[00:01] - Teoria chaosu. Welcome to the real world. Deny everything to no one.
[00:43] - The truth is out there. Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu, jak co tydzień w piątek po północy. Audycja, jakby nie inaczej o spiskach i rzeczach niewyjaśnionych. W takiej kolejności chyba zawsze było więcej spisków, troszkę mniej rzeczy niewyjaśnionych, ale te rzeczy niewyjaśnione też się zdarzają. W dwóch polskich radiach, w Radiu Nefali oraz Radiu Paranormalium ta audycja leci. Możecie także wejść na stronę audycji, żeby tak nie przedłużać. teoriachaosu.com. Także zapraszam posłuchać. Zobaczyć, tam nie ma wiele do oglądania, natomiast jest bardzo dużo do słuchania przede wszystkim.
Tutaj od razu chciałbym podziękować wam, że jesteście, że słuchacie tej audycji. Oczywiście wszystkim sponsorom i jak zwykle co miesiąc czytam listę sponsorów audycji Teoria Chaosu. We wrześniu audycję sponsorowali: Katarzyna, Mariusz, Mateusz, Mateusz Cieszyn, Paulina, Rafael, Shutdown, Stały Słuchacz, Wolf, Juby. I w październiku audycję też już sponsorowali: Katarzyna, Mateusz, Mateusz Cieszyn, Niberak, Oktawian, Parias, Rafael, Spirit of Nikopol, Tomasz, Juby. Jeśli chcecie, na przykład jeżeli zasponsorujecie dowolną kwotą, możecie się znaleźć na tej liście oczywiście i także przez te dwa miesiące od wpłaty, niemalże dwa miesiące, bo to było czasami mniej troszkę. Możecie, jeżeli chcecie linka po prostu podać, reklamę waszej inicjatywy czy jakiego chcecie. Możecie nawet reklamować strony porno. Nawet przejdzie, że gdzieś będzie odwołanie do NWO. Także jesteście z Nowego Porządku Świata i chcecie coś zareklamować? Bardzo proszę.
Możecie zasponsorować i mieć linka przez ten czas. Czy też innych inicjatyw. Monsanto, prawda? Inne jakieś zbrodnicze koncerny. No trudno. Jak wszyscy to wszyscy. Nie mogę potem mówić: „Nie, was nie.” Oczywiście nie mogę. Jak najbardziej. Możecie tak też trollować. Przejdę może do newsów.
Miałem coś jeszcze powiedzieć? Chyba nie. W newsach dużo rzeczy się wydarzyło w ostatnim czasie. Pierwszy ciekawy news to jest, że Elon Musk to jest taki biznesmen. Na pewno go znacie. Współwłaściciel firmy PayPal, czyli jednej z największych serwisów płatności internetowych na świecie. Stworzył także inne, dużo bardziej ciekawe firmy, jak SpaceX czy Tesla Motors. SpaceX zajmuje się wysyłaniem ludzi w kosmos. Planuje wysyłać ludzi w kosmos, a Tesla Motors produkuje seryjne samochody elektryczne masowo jako chyba jedyna firma na świecie masowo produkująca samochody elektryczne. Nie, chyba są jeszcze Chińczycy czy Tata Motors produkują też, ale w każdym razie największa firma, która produkuje samochody elektryczne.
Takie bardzo luksusowe póki co. Ale pan Elon Musk mówił, że planuje wejść na rynek samochodów użytkowych zwykłych. Co takiego Elon Musk powiedział? Porównał stworzenie sztucznej inteligencji z uwolnieniem demona. To jest ciekawa sprawa, że pan, który się nie boi latać w kosmos, jest bardzo ma otwarty umysł, bardzo boi się sztucznej inteligencji. Nie wiem, czy aż tak powinniśmy się tego bać, bo jakby nie było, to jeżeli my coś stworzyliśmy, powinniśmy być od tego w jakiś sposób inteligentniejsi. Nie wiem, czy byśmy byli w stanie stworzyć coś inteligentniejszego od siebie. Niektórzy twierdzą, że tak. Ja nie jestem tego taki pewny. Być może szybciej obliczałby jakieś rzeczy.
Ale inteligencja to nie jest tylko w naszym rozumieniu przytaczanie informacji z Wikipedii bez zająknięcia. To nie jest recytowanie regułek, nie jest recytowanie danych, które mamy ogólnie gdzieś na świecie. Więc ja nie jestem tego taki pewny, aczkolwiek w rękach złych ludzi sztuczna inteligencja na pewno byłaby bardzo złym pomysłem. I tak się na pewno zacznie. Zresztą bardzo często też mówiono o broni atomowej w ten sam sposób i nie bez racji, że też mogła broń jądrowa spowodować wyginięcie całego gatunku ludzkiego, a być może i życia nawet na Ziemi. Kto wie. Ale póki co żyjemy, więc nie jest najgorzej. Świat mógł być gorszy. Fizyk Nick Bostrom powiedział, że sztuczna inteligencja może być nawet bardziej niebezpieczna niż broń jądrowa. Czy tak, czy nie na razie nie mamy sztucznej inteligencji.
Niektórzy twierdzą, że stworzyli sztuczną inteligencję Czasami wariaci, a czasami może ludzie, którzy naprawdę ją stworzyli, kto wie? Może już istnieje sztuczna inteligencja, a my po prostu o tym jeszcze nie wiemy. Także nie wiem. Na pewno się w przyszłości przekonamy o tym. Kolejna informacja o wielkiej operacji Interpolu, który zamknął ponad 400 stron tak zwanego darknetu, czyli części internetu, które według systemu, według zarządzających tym światem są złymi stronami, czyli na przykład Silk Road, tam, gdzie można sprzedawać różne nielegalne rzeczy w ramach systemu: prostytucja, broń, narkotyki i tak dalej. Jak najbardziej oni chcieli to ukrócić, zamknąć i im się to udało. Teraz zamknęli Silk Road drugą wersję tego Silk Road. Pierwsza została, jak pamiętamy, chyba dwa lata temu zamknięta. Złapano także twórcę tego serwisu, Dread Robert Pirate, tak chyba się nazywał ten człowiek jako pseudonim. Później okazało się, jakie jest jego prawdziwe nazwisko i tak dalej.
Dużo perypetii było z tym, ale do dzisiaj siedzi w więzieniu. Niestety głupio popełnił, że mieszkał w Stanach. Mieszkając w Stanach, robiąc nielegalne rzeczy można się narazić na konsekwencje. Był multimilionerem, więc trochę głupio robił, bo stać go było, że mógł mieszkać gdzie chciał, niekoniecznie w Stanach. Kolejny news, który jest powiązany troszeczkę z dzisiejszym tematem, do którego za chwilkę przejdę. Kim Dzong Un skazał urzędników na śmierć za oglądanie seriali telewizyjnych. Ten news obiegł cały świat. To dziennik The Daily Telegraph, czy właściwie nie Daily, The Telegraph, to właśnie tygodnik chyba, który napisał o tym, że takie informacje doszły do nas, do Europejczyków. Czy to jest prawda? Tego nie wiemy, bo ludzie w dzisiejszym świecie łykają wszystkie newsy jako prawda.
Jeżeli są w mainstreamowych mediach, wszystko ludzie łykają jako prawda. Wyłącza im się zdrowy rozsądek, trzeźwe myślenie. Natomiast jeżeli chodzi o media internetowe, włącza im się ten zdrowy rozsądek. To bardzo dobrze. Z jednej strony bardzo dobrze, że się włącza ten zdrowy rozsądek na informacje w internecie, których też jest dużo, naprawdę dziadowskich stron, jakichś bezsensownych rzeczy, nieprawdziwych, fałszujących rzeczywistość i tak dalej, a często zupełnie lasujących mózgi ludziom, jakieś pomponiki czy jakieś inne bzdury, plotki czy podobne rzeczy. Natomiast mają prawo być w internecie, jak wszystko, wszystko jest dla ludzi. Tylko akurat z internetem bardzo dobrze, że ludziom się włącza ten zdrowy rozsądek. Natomiast jeśli chodzi o mainstream, ten zdrowy rozsądek przestaje działać i ludzie łykają wszystkie informacje, że są prawdziwe. Owszem, może tak było, może nie, ale po prostu my robimy z Korei Północnej zwierzęta, z tych ludzi. Owszem, jest to jedno z najgorszych miejsc na świecie do życia.
To prawda. Jest tam komunizm. Ludzie często z braku, z głodu, z braku rzeczy, które mają dookoła, zachowują się jak zwierzęta, więc tak to wygląda. Natomiast to nie są też ludzie, którzy nie mają jakichś szczątków zdrowego rozsądku. To nie są ludzie, którzy już w ogóle nie myślą. Więc nawet tam, jeżeli podajemy, że kogoś skazujemy na śmierć, wysokich urzędników i tak dalej, musi być jakiś powód. Czy defraudacja pieniędzy, czy dybanie na życie Kim Dzong Una, największego przywódcy świata i tak dalej. Musi być jakiś powód racjonalny, a nie, że obejrzeli sobie po prostu seriale. Słabo znam dosyć Koreę, nigdy nie byłem w Korei Północnej, więc trudno mi powiedzieć, jak było, ale nie zgadza mi się, biorąc na chłopski rozum, na zdrowy rozsądek, ten news nie jest logiczny, że nawet ludzie w Korei Północnej nie łyknęliby tego po prostu. Także robi się trochę propagandę oczywiście, że na ulicach nie wygląda tak, jak to pokazują na filmach.
Ludzie tam też normalnie żyją, starają się normalnie żyć, bo wierzcie mi, że Polska podczas okupacji hitlerowskiej była dużo gorszym miejscem niż Korea Północna jest dzisiaj. Dzisiaj na przykład sytuacja w Iraku wydaje mi się dużo gorszą sytuacją do mieszkania w Iraku niż mieszkanie w Korei Północnej. Także są jeszcze gorsze miejsca niż Korea Północna, przede wszystkim tam, gdzie jest wojna. Także powinniśmy właśnie patrzeć i myśleć to, co czytamy i to, co widzimy, żeby nie bezsensownie kopiować informacje, które gdzieś mamy, tylko analizować je i przekazywać, mówić o tym, myśleć przede wszystkim. Kolejna taka paczka jeszcze trzech newsów dla was, które są o informacje, które kiedyś podawałem, a są w tej chwili w mainstreamie. Za dużo powiedziane, że w mainstreamie, po części w mainstreamie, po części nie, są potwierdzane lub są nowe informacje szczegółowe do tych wydarzeń. I tu jest sprawa, że UNICEF sterylizuje Kenijki bez ich wiedzy. Sterylizowanie Kenijek nawet za ich wiedzą Jest trochę takim procesem, jeszcze dopuszczalnym moralnie w jakiś sposób. Natomiast sterylizacja bez ich wiedzy jest to zbrodnia, stosowana też bardzo często przecież w obozach koncentracyjnych czy w czasie bestialskich obozów czasów wojennych w XX wieku. Natomiast tutaj jest to robione pod auspicjami UNICEF-u.
I pamiętajcie, jeżeli wpłacacie jakiekolwiek pieniądze na UNICEF, a piękne aktorki, piękni aktorzy reklamują ten UNICEF, że to taka wspaniała instytucja i wpłacajcie pieniądze na nie. Także uważajcie, te pieniądze idą też między innymi, ja nie mówię, że nie idą na dożywianie dzieci czy kupowanie leków i tak dalej, ale też w sporej części idą na programy depopulacyjne, programy między innymi właśnie depopulacyjne, lightowe, czyli lightowe sterylizujące zarówno dzieci, jak i już osoby starsze, dorosłe. Wiadomo, że człowiek może się rozmnażać, myślę bez problemu do wieku 40 lat czy 35. Do 40 lat chyba nie powinno być problemu. Więc też i starsze osoby są sterylizowane, ale i 18-letnie, 20-letnie i tak dalej. To wiemy z portalu. Znalazłem tę informację na portalu prawy.pl. Natomiast jest tutaj informacja też, że pochodzi ta akurat informacja o sterylizacji od kenijskich biskupów, którzy właśnie oskarżyli agendy ONZ o stosowanie tego typu zabiegów w Kenii. Ja o tym słyszałem bezpośrednio od ludzi, którzy przeszli takie sterylizacje. Nie znam nikogo, to wam powiem, ale ludzie, którzy mieszkali, teraz nie wiem, czy żyją, ale mieszkali na pewno na stałe na kontynencie afrykańskim, a także ludzi, którzy tam bywali bardzo często i pomagali krajom afrykańskim.
Znam to właśnie z ich relacji i byli dosyć wiarygodnymi ludźmi. Znałem ich wiele lat, więc nie mam powodu, aby im po prostu nie wierzyć. I zadziwiające to jest to, że ludzie traktują bardziej media mainstreamowe jako wyznacznik wiedzy, gdzie te media są oderwane od rzeczywistości i bardzo często pokazywałem w różnych audycjach, zresztą niedawno nawet, jak oszukują was z Ebolą, z różnymi innymi rzeczami i to po prostu ludzie, nie twierdzę, że tutaj słuchacze Teorii Chaosu, ale może ktoś się też znalazł taki, który wierzy we wszystko, co w mainstreamie jest, ale to przechodzi. W 99% słuchaczy czy widzów mainstreamowe informacje przechodzą. Natomiast jeśli mówimy o alternatywnych mediach, czy nawet, że ktoś mi coś powiedział, który tam był i widział te rzeczy i ja na przykład wierzę tej osobie, ale już mi ludzie nie wierzą o tym, że tam sobie ktoś coś wymyślał. To ja spotkałem osobę, która tam jeździła do Afryki, widziała to wszystko. Znałem bardzo dobrze tą osobę i wiedziałem, że jest wiarygodna, jest uczciwa w tym sensie bardziej niż Owsiak. Nie porównujmy jej do Owsiaka oczywiście. A wierzy się jakiemuś Durczokowi czy innemu durniowi z CTV czy jakiegoś innego, wiejskiej telewizji innej, czy z jakiegoś Wybiórczej Gazety, która kłamie nieustannie i pracuje dla Monsanto, to łykamy to jak prawdę jedną za drugą, bo jest pięknie przedstawiona przez profesjonalnych dziennikarzy, profesjonalnych kłamców. Umówmy się, większość ludzi, którzy tam pracują, to są kłamcy, zawodowi kłamcy, którzy nigdy w życiu nie powinni być dziennikarzami.
Ale okej, zostawmy tą sprawę. Tylko mówię wam o takim tutaj newsie, o tej sterylizacji Kenijek bez ich wiedzy. Bardzo drastyczna, zbrodnicza rzecz, która się odbywa i o tym mówię już od dawna. Od dawna słyszałem i o tym mówiłem, że to ma miejsce. Tak samo nigdy nie byłem na Antarktydzie, ale wiem, że Antarktyda istnieje, bo ufam tym ludziom, którzy sporządzali mapy i tam byli po prostu. Pewien poziom absurdu oczywiście może wystąpić, że może ktoś nie wierzyć, że Ziemia jest okrągła, tylko płaska nadal. Są też tacy ludzie, towarzystwo płaskiej Ziemi i tak dalej, ale mówimy o realnych, racjonalnych rzeczach, które da się po prostu sprawdzić. Okej, to jest wiadomo, do sprawdzenia jeszcze informacje i do sprawdzenia news, ale w mainstreamie nigdy on się nie pojawi. To ja wam mówiłem, że nigdy, nawet jeżeli by to była prawda, absolutna prawda. Nigdy w mainstreamie ten news się nie pojawi, że ONZ sterylizuje dzieci, bo ONZ już dostał ze dwie czy trzy Nagrody Nobla.
Absolutnie nie ma szans, żeby instytucję, która dostała Nagrodę Nobla skrytykować, tak jak Baracka Obamę. Też jest noblistą pokojowym. Zresztą Adolf Hitler też niemalże został. Gdyby nie wywołał wojny, byłby noblistą, prawdopodobnie byłby zdobywcą Nagrody Nobla ze względu na duży antysemityzm, który panował wtedy na świecie, także i w Polsce, a on o Żydach się nieprzychylnie wyrażał, więc miał szansę na tą Nagrodę Nobla. Kolejny news o Robinie Williamsie, który okazało się, że jak popełnia samobójstwo, nie był pod wpływem ani narkotyków, ani alkoholu. To wykazała już sekcja zwłok. Nie wiem, dlaczego tak późno te informacje wypłynęły, ale mam te informacje z dzisiaj, z 7 listopada, więc to trochę kładzie na jakąś depresję. Nie wiem. Wiadomo, że można też bez narkotyków, bez alkoholu popełnić samobójstwo w afekcie i tak dalej. Wszystko może się zdarzyć, ale świadczy to o tym, że jest to w tej chwili już wykluczona rzecz, że nie wiem, dlaczego tak późno.
Jest to dla mnie zadziwiające, prawda? On popełnił samobójstwo 11 sierpnia bieżącego roku, a dopiero dzisiaj, po trzech miesiącach dopiero wychodzi ta informacja. Nie wiem, co o tym myśleć. Jest to bardzo dziwne. I jeszcze jeden news, kolejny. Uważam, że kompletna dezinformacja, ale możecie myśleć co chcecie. W mainstreamie oczywiście jest jako fakt. To znaczy nie uznali tego, że to jest prawda, bo sami nie wiedzą, w mainstreamie nie da się tego stwierdzić. Były żołnierz czy komandos US Navy Seals, Robert O'Neill stwierdził, że to on zabił Osamę bin Ladena. To on strzelił jako pierwszy do Osamy bin Ladena i go zabił.
Jak pamiętacie, filmu nie nakręcono. Nie wiemy, co tam się wydarzyło. Z relacji tych komandosów wynikało, że zabili go i tak dalej. Niestety ciało od razu wyrzucili do oceanu, gdzie tylko klapki zostały po Osamie, wypłynęły. Człowiek, który był odpowiedzialny za największą, oficjalnie teraz mówię, sieć terrorystyczną, został od razu zgładzony na miejscu, bez przesłuchania go, bez sprawdzenia co ma do powiedzenia. Od razu wykonano na nim karę śmierci czy egzekucję, gdzie on nie stawiał oporu. Nie stawiał oporu, nie zasłaniał się kobietami, nie miał broni, nie strzelał do komandosów. A wyrzucono jeszcze jego ciało, żeby potwierdzić, czy to faktycznie on. Mógł być jakiś przebieraniec. Przecież Hitler miał kilku sobowtórów, więc to jest absurdalna sprawa, że wyrzucono ciało i to świadczy o tym, że to jest wszystko kłamstwo.
Na domiar złego jeszcze większość z tych komandosów, którzy brali niby udział w tej akcji, zginęło w wypadku śmigłowca niedługo po tych zajściach z zabicia Osamy bin Ladena. Natomiast była taka informacja, że był nakręcony filmik, gdzieś od tyłu jakiś screen był podany, że są tak drastyczne, że nie mogli puścić, ale puścili to prezydentowi, Hillary Clinton i tym wszystkim innym demokratom i wojskowym, którzy byli w Białym Domu i to widzieli. Jest to po prostu bajka dla dzieci. Według mnie bajka dla dzieci. I tu jest kolejna bajka potwierdzająca, że ten człowiek nie jest wiarygodny. Wiarygodne to jest to, że był faktycznie tym komandosem. Natomiast nie wiem, czym się szczycić. Po prostu chce być zapamiętany jako bohater, największy bohater na świecie. Oczywiście mainstream to łyka jak tabletki nasenne, to co wszyscy mówią. I jest oczywiście, że najprawdopodobniej ma rację, mówi prawdę ten człowiek, bo był tam i zabił Osamę bin Ladena.
Także takie ciekawe newsy wypływają wiele lat lub wiele miesięcy po wydarzeniach. I to jest samo w sobie absurdalne. Samo w sobie, że nagle wypływają jakieś rzeczy, że trzy miesiące po samobójstwie Robina Williamsa wypływa informacja, że nie był pod wpływem narkotyków i alkoholu. Jakieś takie dziwne rzeczy zupełnie, które zaprzeczają zdrowemu rozsądkowi. Po prostu ktoś gra na czymś. To jest po prostu jakaś wielka jedna gra. Jeszcze mam dwa newsy od słuchaczy. Bardzo wielkie dzięki za wszystkie. Niestety wszystkich nie mogę przeczytać, omówić. Natomiast dwa bardzo ważne newsy jeszcze od słuchaczy.
Pierwszy od Radka, że jest niestety propaganda na stacjach kolejowych w Londynie o Eboli i jest taki tutaj: Ebola Crisis Appeal. Help stop the deadliest Ebola outbreak ever, czyli pokonamy Ebolę razem, tylko wpłaćcie nam na konto. I oczywiście jest: stop the spread, please don't wait, donate now, że daj pieniądze i Ebola zniknie i tak dalej. Tylko pytanie, czy w ogóle ta Ebola była, czy w ogóle ta Ebola jest jeszcze? Nic za wiele nie słychać. To według mnie kompletna była ściema. Można powiedzieć nie to, że humbug medialny, bo Ebola jako wirus istnieje, tylko to, co zrobiono w mediach z tej Eboli, że to była po prostu wielka fikcja, aby nastraszyć ludzi, żeby ludzie zaczęli żyć w jakimś strachu, w jakiejś potulności. Jeżeli człowiek się boi, to zrobi wszystko, co mu rząd każe. Każe wziąć szczepionki, weźmie szczepionki, każe rząd zjeść cyjanek, zjedzą cyjanek, każe rząd zapłacić większe podatki, zapłacą większe podatki i tak dalej. Rząd to pięknie rozgrywa.
Mówię o poważnych rządach. Polska w tym nie uczestniczy na szczęście, bo to jest niepoważny rząd i w ogóle nie wie, jak rządzić, więc to zupełnie jest coś innego. Także taki niestety news troszkę potwierdzający propagandę, która się także dzieje w Europie, nie tylko na świecie. Oczywiście nikt się nie zająknął ani w mainstreamie, nigdzie, jakie są przyczyny Eboli. Przyczyny, nie skutki, bo tylko mówię o skutkach. Jakie są przyczyny Eboli i jak sobie radzić z przyczynami Eboli. Czy właściwie z przyczynami to jeszcze nie wiadomo do końca, ale wiadomo zaperem można czy jakimiś antybiotykami. Przepraszam, antybiotykami nie, ale różnymi, nie wiem, MMS czy witaminą D3 chociażby, czy zaperem z wirusami sobie poradzimy. A dodatkowo oczywiście też musimy witaminę C w wielkich ilościach, bo tak jak mówiłem, jeszcze raz powtarzam, jeżeli ktoś nie słyszał wcześniejszych audycji Teorii chaosu, żeby walczyć z Ebolą, musicie zaopatrzyć się w duże ilości witaminy C, najlepiej przyjmowane dożylnie, bo wirus usuwa całą witaminę C z organizmu, powodując szkorbut, czyli gnicie przyspieszone. Gnilec to jest powolna choroba, natomiast tutaj mamy przyspieszenie, w przeciągu dosłownie kilku dni usuwa nam całą witaminę C z organizmu, co powoduje obumieranie komórek, obumieranie naszego ciała.
Jesteśmy krwawą taki wewnętrznej i tak dalej. Niestety media mainstreamowe nie zająknęły się, ale na szczęście jest internet, nie da się tej informacji zatuszować. Jeszcze o witaminie C. Słuchacz Kacper napisał bardzo ciekawą rzecz, że można kupić opakowanie jednego kilograma witaminy C za 30 zł. Nazwa handlowa to oczywiście jest kwas L-askorbinowy. Używa się tego w laboratoriach, ale podobno nadaje się do spożycia. Nie wiem jak jest, ale wydaje mi się, że może być sporo prawdy w tym, że może nadawać się do spożycia. Czemu nie? I jeszcze pisze, że sobie załatwił zęba myjąc samą sodą, więc z tą sodą proszę uważajcie, bo może faktycznie ta soda niszczyć szkliwo zębne i mówił, że od razu ząb mu się zniszczył, jak samą sodą mył, jak miał ukruszony ząb, więc trzeba bardzo ostrożnie z tymi rzeczami. To na dzisiaj tyle newsów mam dla was.
Zacznę dzisiaj nie tyle cytatem, co żartem. Mam nadzieję, że nie będzie to żart jak pana Strasburgera z „Familiady”. Przepraszam, pana Karola Strasburgera, aktora, że nie będzie to jakiś suchar. Nie wiem, czy pierwszy raz, ale zacznę kawałem. Stalin rozpoczął przemówienie. Nagle w absolutnej ciszy rozlega się kichnięcie. „Kto kichnął?” Stalin. Milczenie. „Kto kichnął?” — powtarza zniecierpliwiony. Znowu milczenie.
„Towarzyszu Beria” — rzekł Stalin — „wyprowadzić cały jedenasty rząd”. Po chwili z zewnątrz dobiega zebranych seria: „Ta-ta-ta-ta-ta-ta”. Stalin kontynuuje przemówienie. Wtem znów przerywa mu głośne kichnięcie. „Kto kichnął?” — pyta Stalin. I znów odpowiada mu milczenie. „Towarzyszu Beria, wyprowadzić szesnasty rząd”. Po chwili z zewnątrz znów słychać serię kałasznikowa: „Ta-ta-ta-ta-ta-ta”. Stalin przemawia dalej i znów kichnięcie. „Kto kichnął?” — gniewnie pyta Stalin.
„To ja” — wstaje biały jak śmierć staruszek i jąkając się ze strachu, przyznaje się. — „To ja kichnąłem”. „Na zdrowie, towarzyszu” — serdecznie odpowiada Stalin. Tym makabrycznym troszkę żartem chciałbym zacząć dzisiejszy temat polskiego Titanica, bo troszeczkę to wygląda jak w tym kawale. Co zrobimy, aby zamienić ten system na inny? Jeszcze do tego kawału wam powiem, że powiedział ten kawał mi w innej wersji, oczywiście bez Stalina, bez Jaruzelskiego i bez innych aparatczyków, tylko o prezesie jakimś mówił mój wujek. To jeszcze były czasy komunistyczne, druga połowa lat 80., więc to nie były lata jakiegoś zamordyzmu, ale i tak się ludzie bali. Pomimo to bali się wrzucać, bo bali się, że dziecko doniesie i tak dalej. Prawdopodobnie, więc używał innych, ale ten kawał znam nie jako Stalina, ale jako prezesa. Co prawda nie rozumiałem go jako dziecka, ale już wiedziałem wtedy mniej więcej, kto to jest Stalin i tak dalej, więc zrozumiałbym wtedy.
Albo Jaruzelski. Ale tego nie można było wtedy mówić, bo jeszcze wtedy Jaruzelski rządził ze swoją juntą. Więc o polskim Titanicu dzisiaj opowiemy, a właściwie to był taki trochę przewrotny temat, bo nie o samym tonięciu polskiego Titanica mówi, tylko o tym, co robić, aby przesiąść się na inny okręt. Nie w sensie, żeby wyemigrować. Wielu z was na pewno zrozumiało ten temat, żeby przesiadać się na inny okręt, czyli po prostu wyemigrować. Nie, to jest teleportacja się do innego wymiaru może emigracja. Natomiast przesiąść się na inny okręt, chodziło mi o to, żeby system zmienić z tego, którego już się nie da uratować. Titanica nie dało się uratować i tego systemu też się nie da uratować. To już jest sprawa skończona. Można teraz ten system zmienić na tyle, abyśmy poszli do przodu w rozwoju i ogólnie w człowieczeństwie też, czemu nie?
Bo to, co się dzieje teraz, jest zatrważające. Możecie dzwonić. Telefon 33 482 72 32 i Skype teoriachaosu.com. Zanim przejdę może do tematu konkretnie, a naprawdę będą ciekawe rzeczy, bo to będą pytania, na które wielu ludzi szuka odpowiedzi. W świadomych środowiskach szukają osoby odpowiedzi czego nie robić, a przede wszystkim co robić, aby sensownie walczyć o ten lepszy nasz system. Witaj słuchaczu, jesteś na antenie. KKK jest z nami. Witaj słuchaczu. Nie wiem, dlaczego się nie słyszymy. Powinieneś być słyszany.
Zaraz zobaczymy, czy wszystko jest okej. Słuchaczu, jesteś na antenie. Czy się słyszymy?
[30:40] - Paweł II.
[30:43] - Także troszeczkę opóźniony słuchacz był, ale wiemy chyba, co nam chciał przekazać. Na szczęście mogliśmy usłyszeć, więc odbiorę może kolejny telefon. To jest stały słuchacz. Witaj stały słuchaczu. Mam nadzieję, że jesteśmy podłączeni dobrze. Wszystko okej, bardzo dobrze ciebie słychać. Możesz już bez problemu mówić.
[31:11] - Chciałem się tylko zapytać o te protesty wody w Irlandii. Czy coś się zmieniło? A mam jeszcze jedno pytanie.
[31:20] - Tak, władza się troszkę boi teraz bardziej.
[31:24] - Czy ten podatek, co był ryczałtem za wodę, te opłaty są zniesione?
[31:31] - Przepraszam, który podatek? Jeszcze raz.
[31:34] - Bo był podatek na wodę, taki ryczałt za używanie wody.
[31:40] - Nie, to nieprawda. Woda była za darmo w Irlandii. Podatek płaciły firmy. Firmy płaciły podatek taki ryczałtowy.
[31:46] - Czyli z ogólnej puli podatków była sieć wodociągowa i kanalizacyjna utrzymywana?
[31:51] - Dokładnie tak.
[31:52] - Nie było osobnego podatku? To powinien teraz rząd zmniejszyć podatek o tą liczbę, co była wydawana na wodę z tego ogólnego podatku.
[32:03] - Nie, skąd.
[32:05] - To byłoby uczciwe. U mnie dawno temu, jak mieszkaliśmy w bloku, to był ryczałt za wodę za taki cały duży blok i ludzie płacili ryczałtem za miesiąc, niezależnie ile się wody zużywało w bloku. Potem parę lat temu zamontowali liczniki i znieśli tę opłatę. Rozmawiałem z sąsiadami, cena się nie zmieniła. Tyle samo, co płacił w ryczałcie, to płaci z wodomierza. 20% płaciło mniej za wodę, a 20% więcej.
[32:43] - Czyli cały wysiłek był bardziej sprawiedliwy. Ten, co zużywał więcej, płacił więcej, ten, co zużywał mniej, płacił mniej, więc to miało jakiś sens. Natomiast w Irlandii, tak jak mówiłem, woda była za darmo. Za darmo w sensie, że to wszystko należy do państwa, więc w ramach podatków płaci się. Jesteśmy właścicielami.
[33:03] - Z podatków była opłacana woda.
[33:06] - Tak, z podatków.
[33:08] - Utrzymanie sieci kanalizacyjnej, oczyszczalni ścieków to wszystko było z podatków.
[33:13] - Z podatków, dokładnie. Mało tego, wprowadzili niedawno podatek katastralny w Irlandii, więc wprowadzając podatek katastralny rząd ma coraz więcej pieniędzy. Naprawdę bardzo wysoki podatek katastralny, rocznie płacony, więc z tego tytułu nawet powinny się móc utrzymać te wodociągi. Natomiast nie, oczywiście podatku nie zmniejszono, ale wprowadzają opłaty za wodę kolejne.
[33:40] - Czyli rząd ma kasę, która była wydawana na wodociągi, to mają kasę na inne wydatki, a ludzie dodatkowo płacą za tą wodę drugi raz, bo w podatku płacą raz, drugi raz za wodę to, co nabije wodomierz. To jest nieuczciwe.
[33:57] - W Polsce jest też tak samo.
[33:57] - To powinni znieść ten podatek na wodę, czyli o tą kwotę, co ogólnie było na wodę.
[34:03] - Nie, podatku na wodę nie mieszaj, stały słuchaczu. To był podatek katastralny na nieruchomość całą.
[34:11] - Na nieruchomość, ale mówię, tą kwotę, która była wydawana na utrzymanie wodociągów, powinna być oddana ludziom.
[34:16] - Oddana, ale to nikt nie zrobi.
[34:19] - Podatek ten ogólny o ten procent, który był wydawany na utrzymanie wodociągów.
[34:22] - Nie, tak ci nikt nie zrobi.
[34:24] - Wiem, że nie zrobi.
[34:26] - Dlatego ludzie protestują, bo czują się oszukani.
[34:28] - Bo to jest nieuczciwe. Co inne jakby było zmniejszyli podatek ten ogólny o tą kwotę i wtedy każdy płaci, ile zużyje.
[34:35] - Dokładnie. A szczególnie, że ta woda jest zatruta, bo jest z dodawanym fluorem i różnymi jeszcze innymi dziadostwami. To jest jedna z najgorszych wód w Europie, jeśli chodzi właśnie o Irlandię.
[34:47] - A w Krakowie, taka ciekawostka, w Krakowie zrezygnowali z chloru i produkują związek, który zwalcza bakterie ze zwykłej soli kuchennej, plus używają ultrafioletu do odkażania wody. Czyli jeszcze mniej szkodzi dla odbiorców. Żeby się pozbyć chloru, to najnowszą technologię stosowali plus ultrafiolet do sterylizacji wody.
[35:11] - Chlor z tego, co wiem, bardzo łatwo, na przykład gotując i odstawiając wodę, chlor przeistacza się do postaci gazowej, więc on się utlenia i ulatnia się.
[35:22] - Ucieka, ale mówię, że zastosowali jeszcze nowszą technologię, żeby się pozbyć tego chloru.
[35:28] - Jeszcze lepsze, tak.
[35:29] - Z uzdatnienia wody plus ultrafioletem odkażają wodę na głównym ujęciu i tylko ten chlor jest na dwóch pomocniczych ujęciach, bo tam jeszcze tego systemu nie zamontowali.
[35:38] - Bardzo świetnie. Natomiast niestety w Irlandii za tą wodę teraz będziemy musieli płacić.
[35:42] - Dwa razy.
[35:44] - Dwa razy i jeszcze jest truta. Jest bardzo truta, bo to jest dużo gorsza niż chlorowana woda.
[35:49] - Dodawany jest ten, co pan mówił, do pasty do zębów.
[35:54] - Fluor. Tak, tylko pasty się nie je.
[35:55] - Wiem, a śliną ma tylko oddziaływać.
[35:59] - A nie na żołądek, prawda? Woda działa na żołądek raczej.
[36:02] - Pasty się nie je. Jeszcze tylko dwa programy na Night Grafiku we wtorek o 22:00, „Strefa tajemnic” nowa seria i w środę o 21:00 na Planety o podsłuchiwaniu internetu i podsłuchiwaniu społeczeństw trzyodcinkowa seria.
[36:25] - Bardzo ciekawy ten Night Graphic.
[36:27] - Już momencik sobie jeszcze.
[36:29] - Tak. Dobrze, stały słuchaczu, to dziękuję ci za te informacje. A czy słyszałeś coś o Anonymousach? O tych anonimowych? Bo mam też tutaj newsa takiego już tematycznego.
[36:41] - W środę o 21:00.
[36:45] - A w środę? Tą środę?
[36:47] - Internetu. W środę o 21:00.
[36:48] - W środę o 21:00. Aha.
[36:50] - Tak. A „Strefa tajemnic” na naszym grafiku o 22:00 we wtorek.
[36:56] - Jasne, każdy sobie znajdzie.
[36:57] - I fajnie, bo oglądałem już dwa odcinki. Było o UFO w Stanach. Pierwszy raz badacze połączyli punkty na mapie, że wzdłuż jednego równoleżnika jest najwięcej UFO i najwięcej baz amerykańskich wojska, najbardziej strzeżonych. Na jednym równoleżniku przez całe Stany Zjednoczone.
[37:23] - Czyli niby ma potwierdzać, że to są statki ludzkie?
[37:26] - Ludzkie i pozaziemskie, że może to być technologia pozaziemska.
[37:31] - Ale że Ziemianie korzystają jakoś, tak?
[37:35] - Wypowiedział się pilot cywilny. Zbliżali się nad bazą, kiedy latali i kazali im zakręcić przed tą bazą i widział, jak statek UFO lądował właśnie w tej bazie, bo wyjeżdżał przez ten. Jeszcze nie oddalili się na tyle, żeby tego nie zobaczyć. Bo normalnie ta trasa startowa, jak się nic nie dzieje na bazą, to przelatuje się nad bazą na wysokości dziesięciu kilometrów. Kazali mu zakręcić i potem wrócić na kurs, a on zobaczył, jak UFO ląduje właśnie w tej bazie.
[38:02] - Były relacje, oczywiście anonimowe najczęściej, ludzi, którzy twierdzili, że widzieli. Często nieanonimowe, ale też mało wiarygodni byli ci świadkowie. Twierdzili, że widzieli kosmitów w bazie czy po prostu mieli relacje, pracowali w bazie na przykład w Strefie 51 i mówili, że tam się prezydent Eisenhower z kosmitami spotykał. Takie też są relacje. Na ile prawdziwe?
[38:26] - Że życie jest poza Ziemią, to ja jestem już pewien na 100%. Sam astronautą mówię.
[38:32] - Tylko czy mamy pozaziemskie życie tutaj na Ziemi? Czy oni tutaj przylatują? To jest pytanie.
[38:37] - W najnowszych programach o astronomii o tym się trąbi na okrągło. To jest dla astronoma coś normalnego. Mówienie o życiu na innych planetach poza Układem Słonecznym, o tysiącach planet, milionach już się mówi.
[38:51] - Jasne. Dobrze, dzięki ci stały słuchaczu. Dajmy szansę komuś innemu. Dzięki za ten telefon. To był stały słuchacz. Odbiorę kolejny telefon jeszcze szybciutko. Witaj słuchaczu. Skąd dzwonisz?
[39:03] - Dobry wieczór. Dzwonię z Polski, z północno wschodniej części.
[39:07] - Północno wschodnia część.
[39:08] - Tego pięknego kraju.
[39:11] - Zimno pewnie, prawda? Zimno, ciemno?
[39:15] - Deszczu było dzisiaj dosyć.
[39:17] - To tak jak tutaj w Irlandii, podobnie.
[39:20] - Tak. Dane było troszkę mieszkać w Anglii, także poznałem tamtejszą pogodę.
[39:27] - Ale cieplej chyba, prawda? W tym czasie już troszeczkę cieplej jest niż w Polsce, więc jest jakiś plus.
[39:32] - Tak, zaskakująco ten stan jesieni jest dosyć ciepły tego roku. Zobaczymy, jaka zima będzie. A jeśli można w kilku słowach temat dzisiejszej audycji, bo akurat niestety nie jestem w stanie słuchać online.
[39:49] - To znaczy jaki dzisiaj temat jest? Dzisiaj rozmawiamy o polskim Titanicu.
[39:57] - A to jakiś, rozumiem jest jakiś-
[40:01] - Jasne. Ja proponuję, bo nie możesz słuchać na żywo tej audycji.
[40:07] - Ale co ma być tym polskim Titanikiem?
[40:12] - Polski Titanic to jest ogólnie Polska.
[40:16] - Aha, rozumiem. No tak, postępujący fiskalizm i regulacje, wiadomo.
[40:22] - Nie, to jest tylko szczegół. Fiskalizm czy regulacje i tak dalej to jest tylko wierzchołek góry lodowej. Naprawdę są dużo bardziej poważne rzeczy, które niszczą nie tylko Polskę, bo czy w Irlandii, czy w Wielkiej Brytanii, czy w Stanach jest bardzo podobnie. To naprawdę dużo się aż tak nie różni. W Polsce jest gorzej. Fakt, jest gorzej, natomiast w pewnych sprawach jest lepiej, jeśli chodzi chociażby o rolnictwo. Jest dużo bardziej rolnictwo wolne w Polsce niż w Irlandii czy w Stanach Zjednoczonych, więc są pewne plusy nawet.
[40:52] - À propos rolnictwa to jeszcze jest taka rzecz, że mamy niezniszczone gleby tymi wszystkimi środkami chemicznymi i nawozami. Nasze gleby są bardziej zbliżone do pierwotnych niż na Zachodzie już.
[41:08] - Tak, tam monokultury wykończyły gleby totalnie, te bezsensowne uprawy i jakość tych produktów jest żenująco niska. Ale Zachód też się trochę poszedł po rozum do głowy i zaczyna uprawiać tak zwane rolnictwo ekologiczne, stosując XX-wieczną wiedzę z rolnictwa jeszcze przed monokulturowymi uprawami. Zresztą to, co się zdarzyło w drugiej połowie XX wieku, to było zaprzeczenie całej nauki o rolnictwie z wieków wcześniejszych i było czymś niebywałym, bo tylko chodziło o to, żeby mieć lepszy, większy plon z tych monokultur, ale nie zdawali sobie z tego sprawy ludzie, że to będzie kosztowało. To tak, jakby człowiek na przykład bierze sterydy. Jest coraz większy, aż do pewnego momentu, kiedy cały organizm mu wysiada, umiera przedwcześnie, jakieś choroby przychodzą i nie ma siły w ogóle, jest totalnym wrakiem. Tak samo tutaj, jeżeli będziemy tego nawozu dawali coraz więcej, pestycydów i tak dalej. Owszem, ten plon może być większy, ale on jest bezwartościowy dla ludzi. Do spożycia jest po prostu bezwartościowy.
[42:17] - Tak. Tak jakby to nie jest produkt pełnowartościowy i jego użyteczność jest ograniczona najmniejszą zawartością danego mikroskładnika, który w tym jest. To znaczy co z tego, że jest tam dużo białka czy coś takiego, skoro nie ma innych ważnych rzeczy, które pomagają przyswoić w ogóle to białko, załóżmy.
[42:41] - Dokładnie, bo jeszcze mała ilość nawozów to można zrozumieć, ale... Coś przerwało niestety słuchacza. Mam nadzieję, że to nie internet dzisiaj. Dajcie mi znać na czacie, czy wszystko jest okej, bo różne rzeczy mogą się wydarzać. Wrócę do tematu audycji, czyli polskiego Titanica Polski. Od razu wam powiedziałem o pierwszej rzeczy, która jest w Polsce jeszcze dobra. Niestety polskie rolnictwo jest niszczone totalnie przez korporacje zachodnie, szczególnie przez korporacje typu Monsanto i inne biotechnologiczne firmy, które wykupują firmy nasiennicze w Polsce, wykupują różne firmy, które działają w branży rolniczej, aby zniszczyć polskie rolnictwo, bo polskie rolnictwo ma być słabe, ma być uzależnione od firm zachodnich. Polskie rolnictwo nie ma być ekologiczne, ma być monokulturowe, takie samo jak na Zachodzie, aby te produkty nie były dobre. Dlaczego polskie produkty cieszą się taką estymą, cieszą się taką popularnością na Zachodzie? Bo są po prostu świetne jakościowo.
Póki co nawet dzisiaj są dużo lepszej jakości niż na Zachodzie. Pomimo że w Polsce jest biurokracja, więc ciężko uzyskiwać te certyfikaty unijne i tak dalej, powiem wam, że jest dużo ludzi, maniaków, którzy produkują super ekologiczne jedzenie, którego nie kupicie w żadnym supermarkecie. Jest to niemożliwością. Ja to nazywam full organic, pełny organic. Tego nie ma. To są produkty takie, które były produkowane 100 lat temu. 100 lat temu produkowano właśnie takie jedzenie. Nie tak dawno, są jeszcze ludzie, którzy pamiętają tamte czasy. Niewielu ich jest oczywiście, ale są. Ten full organic zupełnie inaczej pachnie, zupełnie inaczej smakuje.
To jest naprawdę jedzenie, które warto kupić za każdą cenę. Jest naprawdę godne polecenia. Jeszcze jest telefon. Być może ten sam słuchacz bez internetu. Witaj słuchaczu.
[45:15] - Coś się zerwało.
[45:16] - Tak. Coś zerwało. Nie wiem, czy to u ciebie?
[45:20] - Tak, to u mnie był problem.
[45:22] - Agenci?
[45:24] - Nie, po prostu prozaicznie skończyło się doładowanie.
[45:28] - Aha, rozumiem. Dobrze. Mówiliśmy o rolnictwie, ale czy jeszcze chciałbyś coś dodać? Bo mówiłeś, że i tak nie będziesz mógł słuchać audycji.
[45:36] - Generalnie naszym problemem, jak wywnioskowałem z twoich wypowiedzi w radio, sam też podzielasz ten pogląd, że naszym problemem jest to, że nasze elity służą innym interesom niż nasz krajowy.
[45:54] - Tak. Problem jest, że ludzie tego nie rozumieją nawet.
[45:57] - Wiktor Żelazik bardzo nad tym się rozwodzi i przedstawia podłoże tego.
[46:05] - Bardzo mądry człowiek. Tylko że za bardzo jest ostry w swoich ocenach, które razi mainstream.
[46:14] - Trochę też przez pewne rzeczy, które niestabilnie harmonizują, jak już trochę czasu go słucham, ale generalnie jak najbardziej warto. Zwłaszcza, że to erudyta po prostu.
[46:32] - Zgadza się. Tak jest, jak mówisz.
[46:37] - I to już od kilkuset lat w zasadzie mamy. A to chyba jest warunkowane naszym położeniem.
[46:45] - Nie, to elity zostały, kolokwialnie powiem, wyrżnięte przez drugą wojnę światową i ci tak zwani peasants, czyli chłopi, którzy zostali, nie bardzo się nadają do budowania kraju. Z chłopską mentalnością ludzie ze względu na to, że oni patrzą tylko na koniec swojego nosa. To samo, co było w dobie Pierwszej Rzeczypospolitej, ludzie wszyscy do siebie tą flagę Polski czy w ogóle ten obrus podciągali.
[47:21] - Tak, ciągnie w swoją stronę.
[47:23] - Ciągnie w stronę, więc wiadomo, że się to płótno urwie i jak się urwie, to wtedy przyjdzie silniejszy i zrobi swoje porządki.
[47:30] - Być może budzi się trochę świadomość, zwłaszcza w tej młodej części naszego społeczeństwa. To trochę jest tak, że potomkowie tych chłopów, którzy odzierali powstańców z butów, które mogli jeszcze jakoś wykorzystać, to później właśnie ich potomkowie odzyskali niepodległość. Być może teraz tak będzie, że to pokolenie młode jest nieskażone tym myśleniem.
[48:11] - Oby tak było, ale ja na przykład tego za bardzo nie widzę.
[48:15] - Ruch Narodowy przyciąga, myślę, te środowiska.
[48:18] - Tak, ale Ruch Narodowy nic nie robi. Umówmy się, świętowanie 11 listopada, żeby świętować, zamiast proponować konkretne propozycje działań, mają propozycję taką, że chcą zdobyć miejsce w parlamencie. A to nic nie da. Tak się nie da. Trzeba po prostu pójść na Sejm, spalić opony, trzeba robić zadymę w kraju. To już jest za późno, żeby zdobyć władzę. I co zrobią, jak nie zdobędą tej władzy? Że jak wejdą do tego Sejmu, pójdą razem na dno z całym tym Sejmem?
[48:51] - Ja rozumiem twój ton, ale musisz trochę też wziąć poprawkę, że wypowiadasz się trochę jako emigrant, prawda?
[48:59] - Tak, ale ja jestem w stanie przyjechać i robić. Ja robiłem zadymę. Z anarchistami robiliśmy zadymy. Czasami z policją. Ja się nigdy nie przepychałem z policją. Jakoś miałem farta. Ale znajomi non stop walczyli, bili się z policjantami. Nie patyczkowali się. Czy z Tuskiem na przykład. Tuska poturbowali czy gdzieś tam kogoś, bo były prounijne takie marsze w sumie takie, że To nie było tak, że oni specjalnie poturbowali, tylko się bronili, bo Tusk wtedy atakował z nimi, przyłączyliśmy się do marszu prounijnego z napisami takimi na przykład, że prawo w Unii będzie proste jak banan.
I to ich bardzo wkurzyło, tych tam Tusków, Adamowiczów, tych wszystkich. Akurat wtedy byłem w Trójmieście. Bardzo ich to bolało. Nawet chyba Rokita był, bo wiem, że była taka masówka, że ci z Platformy wszędzie jeździli i robili takie masowe demonstracje prounijne jeszcze w 2004 roku. Taka sytuacja była. Dzisiaj powinno być to samo. To, co się wprowadza, to, co się dzieje w mediach, na przykład w telewizji Republika, tam boleją ludzie i tak dalej. To już nie jest ten czas. To nie jest czas, żeby w mediach biadolić, tylko jest czas, aby wyjść na ulicę. Niestety to już jest ostatni czas, bo jeszcze chwila i może być tak, że ludzie na przykład, którzy mają franki szwajcarskie, będą tracili mieszkania.
Zresztą już tracą, ale będą masowo tracili i banki po prostu przejmą mieszkania Polakom. To już po prostu będzie szczyt wszystkiego, że ludzie wylądują na ulicy, tak jak tam się w jakimś filmiku Pyta.pl śmiała, wiadomo, w humorystyczny sposób, ale to może być rzeczywistość, że do bubla podszedł z Pyta.pl taki Żydek, niby Żydek, oczywiście nie Żydek, ale niby Żydek i mówi: „Gdzie pan będzie mieszkał? Bo nasze są kamienice, wasze ulice. Na jakiej ulicy pan będzie mieszkał?”
[50:54] - Ja bym mu odpowiedział: „Aj waj, Polska nie ma skraj. USA to raj. Z Rosji ucieknij, mądry Ameryki”
[51:01] - I trochę w tym prawdy jest, że tak po prostu będzie, bo banki należą do Żydów. Przepraszam, do żydowskiego pochodzenia globalistów.
[51:08] - Źródło tego ucisku to właśnie dominacja finansowa.
[51:13] - Tak. Tam oczywiście nie tylko Żydzi, bo taki Rockefeller ma amerykańskie korzenie. To nie jest jakiś Żyd.
[51:22] - Mam wrażenie, Klaudzie, że oni sobie przyjęli, że Żydzi czy coś. To było świadome przyjęcie.
[51:28] - Tak, oni się cieszą z tego.
[51:29] - Oni są naprawdę internacjonalistami. Oni mają funkcje wyższe. Po prostu łatwiej im się bronić, bo wtedy już mogą wytoczyć, antysemityzm. Wiadomo.
[51:42] - Tak, to jest robione. Tak naprawdę oni chcą zniszczyć Izrael. Dla nich Izrael jest dużym problemem, bo oni chcą zaorać tamten teren, przejąć ropę, przejąć zasoby naturalne.
[51:53] - Wszelkie nacje, by tylko swoje interesy móc realizować.
[51:58] - Tak. Dlatego na przykład uzbroili Izrael w broń nuklearną, bo wiedzą, że jak będzie wojna nuklearna, to te wszystkie tereny — znowu słuchacza rozłączyło — te wszystkie tereny po prostu będą ugorem. Będzie wojna nuklearna na tamtym terenie i tamten teren nie jest im do niczego potrzebny oprócz ropy. Być może jeszcze jakichś nieznanych nam, nie wiem, uranu, jakichś innych substancji czy zasobów naturalnych, o których nie wiemy, a które oni potrzebują, nie wiem, do budowy statków kosmicznych, do budowy nowych technologii i tak dalej. Nie mają wpływu na kraje arabskie. Oczywiście mogą Izraelem sobie sterować, ale to jest mały bardzo obszar, a oni chcą sterować całym światem i także całą Besarabią i całymi krajami arabskimi i Iranem, Pakistanem, Indiami i tak dalej. Azja jest dla nich nieprzebyta, dla globalistów. Globaliści tam jeszcze w tej chwili stracili duże wpływy w stosunku do na przykład XIX wieku. Tak samo kraje arabskie. Niestety oprócz Arabii Saudyjskiej to w kieszeni nie mają wielu krajów.
Na przykład Syria. Dlaczego Syria jest tak atakowana przez globalistów? Właśnie przez to, że chcą zająć Syrię, że wszystkie kraje, które nie robią tego, co im globaliści każą, są wrogami globalistów. Niestety Polska robi to, co każą globaliści. Dokładnie, toczka w toczkę. Dlatego Tusk dostał to stanowisko takie, jak miał dostać. Dlatego mógł się odnaleźć z powrotem w elitach europejskich nasz były minister Rostowski. To wszystko wygląda tak, jak zgodnie z planem nowego porządku świata. Polska idzie dokładnie tym planem i ten plan to jest po prostu przepaść dla nas, więc dlatego musimy na ulicę wyjść. Ja nie mówię, że ja bym wyszedł na ulicę czy coś, bo ja wyjechałem po prostu.
Miałem gdzieś dosyć, ale staram się wychodzić tutaj w Irlandii z takimi może pierdółkami, bo tutaj ludzie wychodzą na ulicę z byle pierdółką. Jest opłata za wodę. Polacy się pukają. Wiecie, że ja żadnego Polaka nie potrafiłem przekonać o tym, że trzeba walczyć o tą wodę? Mówi: „W Polsce przecież się płaci”. No to jedź do Polski. Jak chcesz płacić za wodę, to jedź do Polski i płać. To jest Irlandia, tu się walczy o swoje. Po prostu emigranci niszczą kraj. Ja też jestem emigrantem tutaj w Irlandii, ale niestety muszę z przykrością stwierdzić, że niszczą Irlandię, kulturę irlandzką i to widać niestety.
Jest to przykre. I to nie niszczą Arabowie, jacyś Murzyni i tak dalej, tylko niszczą bardzo często ludzie z postkomunistyczną mentalnością, bo tutaj Niemcy nie przyjeżdżają, Francuzi nie przyjeżdżają, Hiszpanie raczej nie przyjeżdżają. W bardzo niewielkim zakresie przyjeżdżają na może najwyższe stanowiska czy wysokie stanowiska inżynierskie, medyczne, gdzie są pensje bardzo wysokie. Nie ma na niższych stanowiskach. Kiedyś zdarzało mi się spotkać, ale to studenci z wymiany, jakichś Francuzów, Niemców czy właśnie ludzi z krajów bardziej rozwiniętych, to naprawdę rzadko. Z Hiszpanii nie za wiele osób jest. Też raczej na lepsze stanowiska jest Hiszpanów więcej, a na jakieś gorsze stanowiska, słabiej płatne, to nie ma chętnych. Słabiej płatne, to ja mówię do 10 euro na godzinę, że to są słabo płatne prace. Średnia w Irlandii to jest gdzieś To jest około 15 euro na godzinę. To jest taka średnia pensja w Irlandii.
Ja nie mówię o medianie, tylko o średniej. Natomiast mediana jest wiadomo, że niższa, ale nie aż tak niska jak w Polsce, bo mediana w Polsce średnia pensja jest tam, nie wiem, trzy i pół, tak? Trzy i pół tysiąca złotych na miesiąc, a mediana jest, nie wiem, 2000, 1500, może 2000. Nie wiem. No to trzeba by było przeliczyć. 2000 brutto być może. To się pozmieniało, bo teraz minimalna pensja jest większa. No ale, ale trzeba uwzględnić nie tylko tych, co... Bo w Irlandii nie ma czegoś takiego umowy śmieciowe, te tak zwane. W Irlandii nie ma czegoś takiego.
Jest albo własna firma, tak jak ja pracowałem i pracuję na własny rachunek jako samozatrudnienie i wtedy nie mamy gwarancji płacy minimalnej. Po prostu ścigamy się na tak zwanym, no takim powiedzmy wolnym rynku, nie? I są jeszcze umowy, jak nie mamy tego samozatrudnienia, to są umowy normalną pracę i tam nie ma przekrętów, nie można robić jakichś tam, że ZUS-u nie zapłaci ktoś, że czegoś tam nie zrobi. No w Polsce jest taka mentalność, że żeby nie płacić podatków, nie płacić. No ja wiem, no nikt nie chce płacić podatków, tak? No ale jeżeli umówiliśmy się na taki system, ja się nie umawiałem, no ale powiedzmy no, że jest taki system, no to po prostu jest to przestępstwem, no. I ktoś, kto nie płaci podatku, no to nie może czuć się, że jest jakiś tam super i tak dalej, bo omija. Ci ludzie, którzy nie płacą podatków przede wszystkim to są najbogatsi ludzie w danym kraju. To jest na przykład Peter Sutherland. To jest gość, który jest szefem.
Czy no tak, on chyba jest szefem Goldman Sachs, czy chyba na Europę Goldman Sachs jest szefem, czy wysoko w każdym razie w tym banku, w tym banku inwestycyjnym, bardzo zbrodniczej instytucji. No, przerażająca persona, przerażająca w swojej, po prostu swojej psychopatii. Widziałem go na żywo, pana Petera Sutherlandsa, który był oczywiście na spotkaniu Grupy Bilderberg. A jakże! On jest tam naprawdę wysoko. Bardzo nieładnie mu z oczu patrzy i tak dalej. Jest przerażającą personą, jeżeli popatrzycie na niego. Jeszcze tam Peter Thiel i ci wszyscy inni, ci młodzi ludzie, którzy jeżdżą na to spotkanie Grupy Bilderberg, a jeszcze są znośni, jeszcze nie są tak spsychotyzowani jak ta persona. I oni oczywiście płacą niskie podatki. Oni uciekają od podatków do rajów podatkowych.
Ba, Cameron sam czy tam ludzie z ekipy Camerona w Wielkiej Brytanii uciekają też podatków, każą ludziom płacić, a sami nie płacą. To już jest najwyższy wymiar chamstwa, jakiego można mieć i buty politycznej, żeby coś takiego robić. Ja rozumiem jeszcze biznesmenów, którzy próbują uciekać, coś robić, ale jeżeli politycy to robią, to już ja nie mam słów po prostu na nich. No i że tak powiem, także naprawdę to nie podatki są problemem. Niektórzy sprowadzają, że to podatki są problemem. Nie. Bo jeżeli nawet obniżymy podatki, ten system będzie tak samo źle działał. Tak samo. Bo w Irlandii najsłabiej zarabiający tych podatków dużo nie płacą. No w Polsce ja wiem, że Polska to jest w ogóle już patologiczny system, że bogaci w ogóle nie płacą podatków w Polsce.
To jest też bardzo symptomatyczne. Supermarkety nie płacą podatków, rozumiecie? Supermarkety, które robią milionowe, przepraszam, miliardowe zyski mają. Dziesiątki, setki miliardów. No setki może miliardów nie, ale dziesiątki miliardów złotych przychodu mają supermarkety. Zyski mają na poziomie miliardów, ale oczywiście wykazują, czy setek milionów złotych, ale oczywiście wykazują tam, nie wiem, pięć milionów zysku czy jakieś naprawdę tak śmieszne sumy, że to jest jakaś pensja jakiegoś menadżera, po prostu wyższego menadżera, roczna pensja wyższego menadżera w takiej sieci i mają jakiegoś zysku parę milionów. Przecież to jest wiadomo, że to jest na zasadzie oszustw robili. I Lepper miał rację tutaj, żeby wprowadzić podatek obrotowy, po prostu podatek obrotowy, przychodowy. Różnie można to określać. Ja w sumie przychodu od obrotu za bardzo chyba nie odróżniam.
Nie jestem aż tak wprawny. No, może ktoś tutaj z fachowców by mi podpowiedział, czym się różni przychód od obrotu. Są na pewno jakieś różnice tego. Wszystko jedno. W każdym razie nie mogliby oszukać. Nie da się oszukać. Bardzo trudno jest oszukać na podatku od przychodu, od obrotu. No co, zaniżą? Jak to zrobią? Muszą dużo fałszować rzeczy, a mają kasy, mają wszystko.
To jest dosyć łatwo skontrolować. Natomiast podatek od zysków właśnie został wprowadzony, aby najbogatsi ludzie, najbogatsze korporacje nie płaciły go. Podatek od zysków, czyli podatek dochodowy, który jest w całej Europie, jest przede wszystkim go płacą ludzie najbiedniejsi, a najwięcej płaci klasa średnia. Bogaci tego nie płacą. Tak Lepper też się śmiał, bo Lepper był za wprowadzeniem podatku obrotowego i to było bardzo mądre. Nie wiem, wyśmiewano go dlatego i lewica i prawica go wyśmiewała. Dlaczego? Nie wiem. Nie wierzę w to, że wszyscy są na pasku korporacji. Wierzę w to, że po prostu to są pożyteczni idioci, którzy nawet nie muszą być opłacani przez korporacje, tylko po prostu: "A Lepper coś powiedział.
No to głupek, to nie ma o czym mówić, prawda? To burak" i tak dalej. Jakieś tam określenia obraźliwe, gdzie znowu nie używają zdrowego rozsądku. Nie to, co człowiek mówi sprawdzają, tylko jaki człowiek to mówi. To jest chore, bo i głupi człowiek może mądrą rzecz powiedzieć i mędrzec może rzec głupotę. Musimy to sprawdzać. Akurat to było mądre. W Irlandii jest niski podatek obrotowy z tego, co wiem, czy raczej przychodowy od dużych korporacji. Coś takiego jest. Nie wiem dokładnie, nie orientuję się.
Nie mam takiej korporacji nigdy. Nie wiem, czy będę miał w ogóle, która ma milion i więcej przychodów i tak dalej, bo to dotyczy właśnie tych większych finansowych bonzów. Tam coś takiego jest wprowadzone w Irlandii, aczkolwiek jest przez to też w Irlandii niski bardzo podatek dochodowy, który wynosi 10% od korporacji i firm. Także jest dosyć niski, natomiast od zwykłych ludzi jest wyższy, ale jest tak zwany tax credit, czyli jest próg odcięcia. To jest próg, od którego się podatku nie płaci. Dopiero próg, od którego się płaci podatki, a poniżej się nie płaci. Jest coś takiego. To wynosi chyba około, żeby nie skłamać, 16 000 euro, jakoś tak. Coś piera z drzwi. Dopiero powyżej takiej sumy 16 czy 15 000.
Trzeba by było to sprawdzić. Ja nie jestem aż taki fachowiec, żeby znać takie niuanse. W każdym razie jest to mądra rzecz z tymi supermarketami. Lepper powiedział bardzo mądrą rzecz, ciekawą, że w Poznaniu większy podatek zapłacił Krzesimir Dębski niż, wyobraźcie sobie, Jan Kulczyk, najbogatszy człowiek w Polsce. To jest zagadka. Mówi się, że to jego firma. Oczywiście, że wyciąga sobie różne rzeczy z firmy, a to samochód swój sobie na firmę kupi, a to to, to siamto, tamto i tak dalej na firmę będzie kupował. Jeżeli byłby obrotowy, to wszystko jedno, czy tak by zrobił, czy tak. I tak by musiał ten podatek zapłacić i tak. I wszystko jedno, czy na siebie by wziął go, czy na firmę i tak dalej.
Po prostu ten podatek by płacił. A tak podatku nie zapłacił. Zapłacił mniej niż Krzesimir Dębski, muzyk. Jeszcze wiem, że pamiętam, to Lepper podkreślał: muzyk w Poznaniu zapłacił większy podatek dochodowy niż Jan Kulczyk, który jest multimiliarderem europejskim. Już na europejskim on jest poziomie, bo ma ponad miliard euro. Ja wiem, że to dla niektórych może się wydawać sprawiedliwe, bo tworzy miejsca pracy i tak dalej. Owszem, tworzy miejsca pracy jak każdy biznesmen, ale tak naprawdę miejsca pracy są tworzone przez najmniejszych przedsiębiorców i średnich. Więksi przedsiębiorcy starają się, jak mogą ograniczać zatrudnienie. Chociażby nawet te sławetne supermarkety. Przecież w supermarketach muszą być pracownicy, a niekoniecznie.
IKEA potrafiła zamontować roboty w swoich magazynach, czyli roboty te meble gdzieś tam przewożą i tak dalej. Te poskładane meble są na szynach, po prostu jest skomputeryzowany system. Muszą być ludzie do zarządzania, ale to dużo mniej niż byłoby zwykłych pracowników. Chociażby w supermarketach teraz są automatyczne kasy, że nie ma kasjera przy kasie. To może też dobrze dla lewicy, że supermarkety nie będą nikogo zatrudniały, bo nie będzie wyzysku wtedy w takich supermarketach. Ja nie mówię, że to jest coś złego czy dobrego, tylko mówię, że ci, którzy wyciągają bardzo dużo pieniędzy ze społeczeństwa polskiego, nie mówię, że oni źle robią, bo jest niska cena, robią jakiś handel. Każdy powinien móc handlować i Żydzi, i Polacy, i Francuzi, Niemcy i Portugalczycy w Polsce. Dlaczego nie? Każdy. Nigeryjczyków się zabija.
Pamiętacie tą sprawę z Nigeryjczykiem, który handlował na Stadionie Dziesięciolecia jeszcze, który został w bestialski sposób zamordowany przez policjanta? Policjanta uniewinniono oczywiście, jak zawsze w rasistowskim kraju. I tak to wygląda. Smutna to jest rzeczywistość. Dobrze, przejdę do tematu Anonymous, bo to jest bardzo ciekawy temat, bardzo ważny też. Powiem wam, jak agentów rozpoznać. To nie jest może istotne bardzo, bo czy agenci są, czy nie ma i kim są ci agenci, to małe znaczenie ma. Ważne, jakie robią owoce, bo i agent, który działa przeciwko nam, może robić dobre rzeczy. Ale też jest tak, że z kłamstwa może prawda wyjść, jest w logice. Nie może z prawdy kłamstwo wyjść.
To jest zakazane, że z prawdy kłamstwo nigdy nie wyjdzie. Czyli my zawsze będziemy dobrze robili, natomiast agenci będą robili dobre i złe rzeczy. Więc jesteśmy tutaj na wygranej pozycji z logicznego punktu widzenia. A jeżeli ktoś nie wierzy mi, że tak jest, to niech sobie zakupi książkę do logiki i sprawdzi sam, bo też tak może być, że mogę się mylić, ale akurat tutaj wydaje mi się, że się nie mylę. Dobrze, zanim przejdziemy do tematu Anonymous, mam dla was krótki filmik poglądowy, a właściwie jest filmik, będzie podany link do niego. W tej chwili chyba nie mam tutaj do niego. Mam link, na czacie postaram się wam teraz podać go i za chwilkę go puszczę. To jest filmik właśnie o tej grupie anonimowych Anonymous. To jest ruch ogólnoświatowy, ruch hackwistyczny, czyli hakerów przede wszystkim ludzi, infonarchistów. Ale trudno tak jednoznacznie powiedzieć, że to są infonarchiści czy bardziej jacyś hakerzy.
Nie wiem. W każdym razie wiecie, o co chodzi, bo znacie na pewno te osoby. Także posłuchajcie tego filmiku i wracamy dosłownie za 30 sekund. Także nie przerywam bardzo Za chwilkę, dosłownie za 30 sekund wracamy. Dokładnie. Ci, którzy byli uważni, znają trochę angielski, wiedzą czyj był to klipik. Tutaj w wersji audio, niestety bez tłumaczenia mojego, ale taki krótki, że nawet się nie opłacało tłumaczyć, bo było chyba łatwe wszystko do zrozumienia. Tak, nie myliliście się, to jest RT Russia Today stoi za tym filmikiem. Ja nie mówię, że stoi oczywiście Russia Today za zorganizowaniem protestów. A za Russia Today na 100% stoi Rosja, bo jest sponsorem głównym, jedynym jest państwo rosyjskie, Federacja Rosyjska, taka ona federacja jak z koziej czegoś tam trąba.
W każdym bądź razie jak najbardziej RT jako mainstream reklamowało tą inicjatywę. Chyba oprócz RT nikt nie reklamował. Mogę się mylić, bo nie oglądam mainstreamowych wiadomości, więc wybaczcie mi. Natomiast RT na pewno to reklamowało ostro i bardzo dziwne jest to, że dlaczego mainstreamowa organizacja reklamuje coś? Także tutaj było to dosyć bym powiedział zaskakujące, że są za, niejako, bo zawsze każde media, które coś relacjonują, muszą być za. Jeżeli są bardzo przeciwko media, to nie relacjonują tego i jest temat przemilczany, prawda? Umówmy się, tak jest. Natomiast w tym wypadku był bardzo nagłośniony, że nawet klip zrobili o tym. To jest bardzo dziwne, bo to nie jest tylko zareklamowanie czegoś, informacji w telewizji, ale po prostu będą informowali, że dużo o tym mówią. A to jest bardzo niszowa sprawa.
Na szczęście niszowa według mnie. Dlaczego? Ja nie mówię, że cały ruch Anonymous. Tam są naprawdę porządni ludzie znający się na rzeczy, ale pogubieni. Tam są ludzie pogubieni, którzy nie wiedzą, co mają robić tak naprawdę. Mają małe pojęcie o świecie. To też jest kolejny fakt. Natomiast nie oceniam ich z moralnego punktu widzenia. Oni mogą mieć bardzo dobre chęci, mogą chcieć realnie zmienić świat, natomiast tak jak już chyba jest powiedziane w kulturze nawet chrześcijańskiej, naszej, że dobrymi chęciami to jest piekło wybrukowane. Dobre chęci to jest za mało.
Trzeba mieć wiedzę, trzeba mieć świadomość tego, po co coś robimy i w jakim celu i co możemy osiągnąć dzięki temu. To jest podstawa. Lepiej nie ruszać się z domu, niż ruszać się i tracić siły na bezsensowne działania, a wręcz czasem można powiedzieć pogarszające sytuację. I niestety myślę, że ten marsz Anonymous jest to krok w złą stronę, cofnięcie się. Dlaczego? Uważam ruch Anonymous za skanalizowany ruch pożytecznych idiotów. Wielu może się ze mną nie zgodzić. Będą protesty na pewno i stwierdzą, że jestem teraz agentem. Okej, uważajcie sobie, jak uważacie za słuszne. Dlaczego uważam, że ruch Anonymous jest ruchem pożytecznych idiotów?
Nie dlatego, że RT wyemitowało i relacjonowało dokładnie te protesty, ale dlatego, że oni protestują, aby protestować. Protestuję, że protestuję. Oni nie protestują za czymś konkretnym, tylko za hasłami, nawet czymś konkretnym jest na przykład chcemy podwyżki minimalnej, płacy minimalnej. To jest konkret, prawda? Konkret. Protestujemy, wiemy, o co chodzi. Albo jesteśmy przeciwko NSA, przeciwko inwigilacji. Jest konkretny protest. Rozumiem, jest konkretny. Natomiast to, co robi Anonymous i w tym marszu tak zwanym Gaja Folksa Marsz Tysiąca Masek to się chyba tak nazywa.
Przepraszam, Miliona Masek. Miliona, ale tysiące. Na szczęście tylko tysiące ludzi wychodzi na ulice. Jest to marsz Miliona Masek. Po pierwsze, że wszyscy są w maskach. Uważam to za błąd. Zawsze, gdy biliśmy się z policją jeszcze w Polsce jak mieszkałem, byliśmy bez masek. Przynajmniej ja pamiętam, byłem bez maski. Niektórzy byli zamaskowani, bo naprawdę się naparzali z policją, ale na zasadzie szalików jakichś to Antifa czy jakieś inne organizacje takie ostrzejsze. Natomiast większość ludzi nie była kompletnie zamaskowana i mieliśmy jeden tylko protest, gdzie byliśmy zamaskowani.
To był dzień bez kupowania. Buy Nothing Day to jest co roku organizowany taki antykonsumpcyjny dzień w roku. Bardzo fajna inicjatywa i tam za świnki, za świnie się przebieraliśmy i w maskach świń biegaliśmy po supermarketach różnych i tak dalej i ganialiśmy się z ochroniarzami z tych supermarketów, bo straszyliśmy klientów. Kompletnie byliśmy z innej planety. Ludzie kompletnie tego nie kumali. Myśleli, że jesteśmy przeciwko ubojowi rytualnemu świń. Przepraszam, ale naprawdę poziom intelektualny ludzi, nawet jak mówiliśmy, że dzień bez kupowania to i tak myśleli, że jesteśmy przeciwko jedzeniu mięsa. Bo oczywiście tam było dużo wegan, dużo wegetarian i wegan, ale akurat to nie był ten protest. To nie był protest przeciwko zabijaniu świniom. I niestety ludzie tego nie skumali, że oni są tymi świniami jak wpierdzielają po prostu wszystko, co im władza czy korporacje im pod nosy w reklamie puszczą i po prostu wszystko to konsumują.
I oni tego nie skumali, że tymi świniami są oni. Tylko że bronimy biednych świnek. Niestety tak było, to ponad 10 lat temu było. I tak to dzisiaj na pewno się nic nie zmieniło. Jakbyście zrobili taką akcję dalej by to samo było, że po prostu jesteście przeciwko rytualnemu ubojowi świń, że jesteście wegetarianami. Ja akurat nie byłem i nie jestem wegetarianinem, a też zakładałem tą maskę, więc tam nie było tylko wegetarian, wegan. I tak to niestety wygląda. I ten skanalizowany ruch, a Anonymous jest zupełnie inaczej. My nie zakładaliśmy masek, my po prostu występowaliśmy jako my. Nie baliśmy się podnieść własnego czoła, wystąpić nieanonimowo.
Nie anonimowo. Nie mieliśmy nalepione jak się nazywamy, bo tak naprawdę najpierw jesteśmy ludźmi. To jest najważniejsze. Potem dopiero nosimy jakieś imiona. Ale zakładanie maski jest granie tak, jak system nam każe. I to jest też złe. Ten film V jak Vendetta czy Vendetta jak zemsta. Czy coś takiego. Przepraszam, ja dawno oglądałem ten film. Nie podobał mi się.
Dobrze zrealizowany był oczywiście, ale jeśli chodzi o antyutopię, wydawał mi się strasznie naiwny, strasznie dziecinny ten film braci Wachowskich oczywiście. Pamiętam Matrix jedynka naprawdę. Różnica jest w jakości nieporównywalna. Co byście nie mówili o tym filmie V jak Vendetta to do Matrixa nawet sznurowadeł nie może ten film rozwiązać. Matrixowi niby ci sami reżyserzy. Okej, ale wracając do tematu. Dlatego to jest to. Po pierwsze maski to jest już zła rzecz. Po drugie brak. Przepraszam maski drugie.
Pierwsze to było to. Ale zamienię teraz troszeczkę chaosu zrobiłem. Pierwszy temat. Pierwsza sprawa dlaczego jest to ruch skanalizowany, ruch pożytecznych idiotów. Po pierwsze brak celu, konkretnego celu. Do niego za chwilkę wrócę. Drugi to, że noszą maski. Po trzecie ruch, który nie ma przywódców. Ja wiem, że to dobrze, że nie ma przywódców, ale zauważcie, że oni muszą używać Iwony, aby coś przekazać ludziom. Muszą być ludzie.
Ja nie mówię, że przywódcy, ale rzecznicy chociażby. Wychodzi jeden gość i mówi tak, jestem Anonymous, chcemy tego, tego, tego. Żądamy głowy szefa NSA na przykład. Nie spoczniemy, dopóki głowa szefa NSA nie spadnie na naszym stole, nie będzie pokazana światu. To są źli ludzie. Walczymy o lepszy świat, a oni zatruwają życie miliardom ludzi. Ci ludzie właśnie z NSA, z FBI, CIA wywołują wojny, niszczą ten świat. Po drugie żądamy głowy bankierów, tych ludzi, którzy niszczą całą ekonomię. Tych największych z największych globalistów ekonomicznych. Ja rozumiem.
Wychodzi jeden gość i mówi to. Tutaj mówi jakaś Iwona, taka komputerowa, wygaduje, co tam ma do powiedzenia. Jest to po prostu żenujące i śmieszne. Żenujące i śmieszne. Ja wybiórczo jej udzielałem wywiadu jako ja. Podałem imię i nazwisko. Na szczęście tylko pod imieniem byłem. TVP mnie sfilmowała kiedyś, co prawda przez chwilę tylko i pojawiłem się w wiadomościach i zresztą możecie sobie zobaczyć gdzieś z flagą amerykańską tam hasałem. Z tego, co pamiętam z flagą amerykańską chyba. Czy coś takiego, że Polska to, że byliśmy po prostu pariasem Stanów Zjednoczonych.
To wtedy przeciwko Irakowi współorganizowałem te zadymy przeciwko wojnie w Iraku. No i też oczywiście się pojawiają do dzisiaj słuchy, że to sponsorowali nas agenci rosyjscy i tak dalej, i tak dalej. Legendy krążą. Ja nie mówię, że na przykład nie dawali jakichś pieniędzy, ale naprawdę ci ludzie, których tam znałem i razem z nimi to organizowałem, to po prostu robiliśmy, co było słuszne, nawet jeśli były tam pieniądze. Ja nie dostałem złotówki z tego. Ja musiałem zainwestować w to bardziej swój czas i pieniądze. Natomiast absolutnie zrobiliśmy coś słusznego i nieważne jest, bo najważniejsze to jest taka kanalizacja. Nieważne kto płaci, co płaci i tak dalej, czy ten protest jest słuszny, czyli konsekwencje tego protestu będą miały jakieś reperkusje w przyszłości, to znaczy czy ulepszą ten świat. I niewątpliwie do dzisiaj jedną z tych rzeczy, z których jestem najbardziej dumny, że po prostu wyszliśmy na ulicę i pokazaliśmy Bushowi, pieskowi Busha, Kwaśniewskiemu i Millerowi i innym pieskom Busha, i także innym tym panom na S ze Stanów, z Wielkiej Brytanii, jak Blair, krwawy Blair, bloody Blair, że po prostu my się na to nie godzimy i będą w nas mieli przeciwników przez całe życie ci ludzie. I to uważam do dzisiaj za dobre, bo nie było zgody na to, co oni zrobili.
Okej, zresztą do dzisiaj widzimy, jak Irak został niemalże zrównany z ziemią. Tak to po prostu wygląda dzisiaj ta sytuacja. Kurczę, jak się strasznie rozgadałem, widzę. Ale cały czas o Anonimowych. To jest ważna sprawa. Dobrze, to są te dwie rzeczy. Trzecia, jak mówiłem o przywódcach, nie chodzi o przywódców jako takich, ale o takich, którzy mogą coś wyrazić. Mamy ruch open source i mamy Richarda Stallmana, mamy innych jeszcze działaczy, Lawrence'a Lessiga, mamy innych ludzi, którzy są medialni, którzy potrafią wyrazić to, o co chodzi w ruchu wolnego oprogramowania, otwartego wolnego oprogramowania, hacktywizmu i potrafią o tym powiedzieć. Mamy na przykład The Pirate Bay i mamy ludzi z Pirate Bay. Wiemy, kto to są, mamy Partię Piratów, wiemy, kim oni są i tak dalej.
Natomiast Anonymous jest kompletnie anonimowy i to świadczy o pewnym tchórzostwie tych ludzi, którzy się boją. Ja rozumiem, że nie muszą podawać imienia i nazwiska, ale niech nie mówią automatem, tylko niech nagrają swój głos. Ale oni się boją tego. Ja nagrywam, też mówię takie rzeczy, że czasami się boję, bo nawoływałem do jakichś mordów. Ja uważam, że nie nawoływałem, ale niektórzy mogliby źle zrozumieć moje słowa, żeby kogoś zabijać i tak dalej. Nie mówię o tym, bo zawsze zabijanie jest złe. Nieważne, co zrobimy, nie wolno wykorzystywać metod niegodnych, jeśli nie jesteśmy w sytuacji podbramkowej. Na razie nikt nam pistoletu do skroni nie przystawił. Na razie nikt nas nie zabija, nie morduje naszych dzieci, więc nie musimy zabijać. Nie musimy stosować tych metod, które oni wobec nas stosują.
Możemy stosować retorykę w mediach, możemy robić protesty, ostre nawet. Możemy tak jak Corvy Mike, kogoś spoliczkować, jeżeli mamy do czynienia z jakimś totalnym chamem, prostakiem, który kłamie, oszukuje, niszczy rzeczywistość, zakłamuje rzeczywistość, a niszczy ludzi, to takiemu człowiekowi należy się pstryczek w nos i spoliczkowanie, bo na to po prostu kompletnie zasługuje. Wracając do tematu, ten trzeci punkt tych rzeczników. Przypomina mi się też taka sytuacja, może pamiętacie, w rejonie Chiapas w Meksyku byli Indianie, którzy walczyli. Byli i są Indianie, którzy walczą o swoją niepodległość, niezależność od Meksyku. Tak naprawdę to ich były ziemie. To są potomkowie Majów, to są ludzie, którzy zostali wykorzenieni właśnie przez Hiszpanów, którzy przyjechali w konkiście i po prostu całą kulturę zniszczono. I w tej chwili oni są masakrowani i ich tereny są zabierane przez rząd meksykański. Walczą z karabinem na ramieniu z rządem, z opresją i występują anonimowo, ale pokazują swoją twarz, zasłoniętą twarz oczywiście, ale pokazują się, mówią. Jest Marcos, taki przywódca był Indian Chiapas.
Nie wiem, czy on jeszcze żyje, czy dalej walczą. Bardzo ich wspomagałem, nawet reklamowałem swego czasu też kawę, którą można kupić z rejonu Chiapas. Wiem, że Alex Jones sprzedaje właśnie tą kawę z tamtego rejonu. Bardzo to się chwali. Też to przede wszystkim ona, nie wiem, czy fair trade, na pewno jest sprawiedliwa, ale czy ma ten znaczek fair trade to nie jest ważne. Ważne, że jest sprawiedliwa, że produkują tam ci ludzie, którzy nie są wykorzystywani przez megakorporacje. Po prostu te pieniądze wracają do nich, żeby mogli prowadzić tą swoją walkę, nierówną walkę, bo są dziesiątkowani po prostu. Sprawiedliwość jest po ich stronie, ale co z tego? Sprawiedliwość, prawda i słuszność jest po stronie Indian Chiapas. Ale co z tego, jak przeciwko nim są korporacje i rząd meksykański, który jest kupiony przez te korporacje?
Niestety, jeśli my nie mamy pojęcia o tym, bo w mediach o tym się nie mówi, o takich rzeczach się kompletnie nie mówi i ludzie nie wiedzą. Kupują kawę w sklepie niesprawiedliwą, że szkoda im wydać na przykład 5 złotych więcej, aby wydać na kawę, która jest bardziej naturalnymi metodami produkowana, nie masowo, w regionach, do których te pieniądze wracają i oni mogą inwestować te pieniądze, a nie do jakichś megakoncernów, które wykorzystują niewolników. Tak, megakoncerny jak Nestle wykorzystują niewolników. Nescafe na przykład. Każda kawa Nescafe, którą kupujecie, jest okupiona wielkim cierpieniem. I to są fakty. Z tym strasznie walczą globaliści. Artykuły produkują masowo jakieś różne rzeczy, częściowo prawdziwe. Zgodzę się, częściowo one są prawdziwe, ale wszędzie znajduje się patologia. Tylko pokażcie mi lepszą rzecz, która może ich...
Dobra, zmieniam teraz temat, bo się rozgadałem o sprawach trzeciego świata. O nich mógłbym rozmawiać, ale raczej to nie jest na audycję Teoria Chaosu. Może w przyszłości kiedyś zrobię jeszcze audycję o problemach trzeciego świata. Zaproszę bardzo ciekawych gości. Jakąś inną audycję może kiedyś w przyszłości, zobaczymy. Na razie nic nie planuję ze względów czasowych, więc tu jestem. Dobrze, wracając do Anonymousa. Oni nie walczą o nic. Przeczytam wam z Wikipedii, o co walczy Anonymous. Mówię, jakie mają chęci.
Anonymous, globalna, zdecentralizowana grupa aktywistów internetowych sprzeciwiająca się ograniczaniu wolności obywatelskich, korupcji, konsumpcjonizmowi, cenzurze, ferius, katolickiej etyce seksualnej. Internetowych sprzeciwiająca się ograniczaniu wolności obywatelskich, korupcji. Nie. Zaraz. Wolności obywatelskich, ale to jest na Wikipedii ktoś napisał, wybaczcie mi. Chyba nie sprzeciwiają się ograniczenia korupcji. Właśnie chcą ograniczania korupcji. Przepraszam, naprawdę jakiś bęc found na Wikipedii. Czyli tak: sprzeciwiają się ograniczaniu wolności obywatelskich, ale chcą ograniczać korupcję, konsumpcjonizm, wprowadzać fair use, sprzeciwiają się katolickiej etyce seksualnej, wpływowi Kościoła katolickiego na życie publiczne czy łamaniu praw zwierząt. Zgadzam się w pełni ze wszystkimi ich postulatami.
Ze wszystkimi. Tylko tu nie o to chodzi, bo to jest mówienie, że zabijanie jest złe. Ja też wiem, że zabijanie jest złe. Złodziejstwo jest złe. Ja też wiem, że jest złe. Ale czy ja muszę wypisywać kolejny dekalog, czy robić dekalog, żeby mówić, że zabijanie jest złe? Jest w domyśle, w takim prawie common sense, w naszym myśleniu informacja, że nie rób swojemu bliźniemu tego złego, co byś sobie nie chciał, żeby on ci robił. To nie rób mu tego. To jest tak proste, że nie trzeba tego wyrażać słowami. To się rozumie.
Każda kultura rozumie. Aborygeni rozumieją to, którzy żyli 50 000 czy 10 000 lat temu. Oni to rozumieją. Tak naprawdę psychopatów w społeczeństwie nie ma aż tak wielu. Psychopatami się stajemy. Stajemy się, dlatego tego nie rozumiemy, ale tego naprawdę nie trzeba wyrażać. Oni mówią truizmy za truizmem i faktycznie być może ten fair use, jeśli chodzi o prawa autorskie, żeby ograniczać i tak dalej, to jeszcze może sprawy sporne. Ja z nimi się w 100% zgadzam z Anonymous, ale niektórzy informatycy pewnie by się nie zgodzili. Korupcja, konsumpcjonizm i tak dalej. Tylko jak chcą to zrobić?
Jak to robią i jakie mają pomysły, żeby to zrobić? Bo to, że wyjdzie się na ulicę i zaczniemy mówić, że stop korupcji, nie pozwalamy dalej z korupcją, ale musimy coś zaproponować. Jeżeli mamy niewolnictwo w trzecim świecie, to fair trade jest odpowiedzią na to, że płacimy bezpośrednio producentom, którzy nie wykorzystują niewolników, którzy nie wykorzystują niewolniczej pracy dzieci. Dzieci oczywiście pomagają rodzicom jak we wszystkich krajach trzeciego świata, ale oni zarabiają na tym. Nie wykorzystują ich tak, jak to robią korporacje. Korporacje mają niewolników. 50 milionów ludzi na Ziemi pracuje dla korporacji jako niewolnicy w krajach trzeciego świata, ale zdarzają się nawet w krajach normalnego świata. W Hiszpanii Polacy jako niewolnicy. Pamiętacie te historie, że to nawet w Europie są te sprawy. Co prawda tępione, ale się zdarzają.
Dzisiaj wam gwarantuję, że w Europie są obozy niewolnicze gdzieś pracy. W Irlandii to nie wiem, ale może się zdarzyć nawet w Irlandii gdzieś jakiś może rolnik. Bardziej cywilizowany kraj, ale może się zdarzyć. Nie gwarantuję, że w Irlandii nie będzie. I fair trade, sprawiedliwy handel jest rozwiązaniem na to. Bardzo krytykowany przez wolnorynkowców, przez libertarian. Nie wszystkich libertarian. Część libertarian, tych takich zamordystycznych libertarian jest krytykowany. A to jest dobrowolny ruch, rozumiecie? To jest dobrowolny ruch, że płacę trochę więcej za produkt, aby po prostu mam gwarancję, że nie idzie to do korporacji, nie idą te pieniądze, a idą do tych producentów bezpośrednio.
Oni mogą sobie ziemię za to kupić, mogą uprawiać ziemię, mogą narzędzia kupić i tak dalej. Mogą dzieci posłać do szkoły. Jest to wspaniały ruch, wspaniała sprawa. I kto to krytykuje? Libertarianie. Pseudolibertarianie ja ich nazywam ze względu na to, że to są tacy libertarianie, którzy G nie widzieli w życiu albo mają psychopatyczne skłonności, bo są też tacy libertarianie czy podający się za libertarian. Bo źle się podać za faszystę czy nazistę, ale dobrze się podać za libertarianina w internecie, bo wiadomo, że jest okej. A to, że ja postępuję jak faszysta czy nawet nazista, to jest inna sprawa. Czy komunista, bo zakazuje fair trade. Fair trade jest zły.
Dobrze, to jest zły, ale dlaczego nie chcesz, żeby był? Jeżeli są konsumenci, są ludzie, którzy chcą przystąpić do tego programu, rolnicy, są ludzie, którzy chcą być handlarzami w tym programie i odbiorcy tacy jak ja. Ja staram się kupować właśnie ze znaczkiem fair trade produkty. I mamy rozwiązanie. Słabe, są patologie jak wszędzie i tak dalej. Nie jest to rozwiązanie całej sytuacji, ale jest próba zrobienia czegoś. Całej sytuacji to nie rozwiąże, ale jest próba, jest jakieś częściowe rozwiązanie. Anonymous czegoś takiego nie proponuje. Nic. Żeby walczyć z korupcją.
Jak chcą to zrobić? Powiedzcie mi, co Anonymous powiedział o korupcji? Jak chcą zmniejszyć korupcję w kraju? Wybory przez internet chcą wprowadzić? Przecież to zwiększy korupcję jeszcze. Wystarczy ten, kto liczy głosy. Ten, kto stoi za systemem informatycznym. Akurat informatyka nie sprawdza się w przejrzystości. Informatykę bardzo łatwo, zresztą oni chyba o tym wiedzą, bo są hakerami. Więc jak oni chcą to zrobić?
Nie mają odpowiedzi kompletnie. Proszę, dzwońcie. Telefon 33 488 72 32. Skype teoriachaosu.com Audycja Teoria Chaosu. Dzisiaj rozmawiamy o polskim Titanicu, czyli tonącej Polsce, ale szerzej trochę. Więc zacząłem o ruchu Anonymous. Też w Polsce on działa. Ja nie mówię, że tam są źli ludzie. Nie zrozumcie mnie źle, tam są naprawdę bardzo porządni, fajni ludzie. Tylko oni błądzą i oni są wkręcani przez jakichś ludzi, którzy próbują manipulować tym ruchem.
Być może on już jest przejęty przez NSA na przykład czy FBI. Wielu wiem, że z tych Anonymous zostało zamkniętych, więc ten ruch być może już został rozbity i wprowadzono agentów na ich miejsce. Musi być kontrolowana opozycja, system każdy musi mieć kontrolowaną opozycję. Solidarność był ruchem kontrolowanym przez SB. Umówmy się, po 1981 roku był kontrolowany przez SB. Totalnie. Został rozbity w czasie stanu wojennego w 1981 i później agent na agencie był w Solidarności. Wszystko było sterowane, a szefem ruchu Solidarność był agent SB, udowodniony pan Bolesław. Przepraszam, nie Bolesław, tylko inaczej się nazywał, ale tutaj zaraz pozwy się rzucą, że on wcale nie współpracował, bo był pijany, jak podpisywał dokumenty i w ogóle to tych dokumentów nie ma. Są gdzieś w Moskwie i w ogóle, o czym my mówimy?
I że jak śmieć jakiś może w ogóle pomyśleć nawet o takiej rzeczy, że szef Solidarności, przywódca Solidarności mógł być agentem? Jak taki śmieć z takiej Teorii Chaosu mógł pomyśleć o tym? No mógł. Po prostu mógł, bo jeszcze mamy wolność słowa. Mamy wolność słowa, mamy internet. Więc Anonymous, nie chcę bić tego takiego chłopca do bicia, którym jest Anonymous, ale naprawdę uważajcie, że akcje, które chcecie robić i które są wartościowe, to są te, które dają pewne rozwiązania. Ja nie mówię jednoznacznie, że rozwiązują wszystko, ale dają jakieś rozwiązania, a nie, że będziemy protestowali przeciwko wszystkiemu. Nie da się. Przypominam sobie Polskę i protesty, jakie były przeciwko likwidacji emerytur wielu Polakom, którym się emerytura należała, ale im podwyższono wiek emerytalny, czyli okradziono ich z wielkich pieniędzy, z dużych pieniędzy ich okradziono. I jakie były protesty w Polsce?
Te protesty były tak znikome, że to po prostu było aż śmieszne. Media tuszowały, jak mogły, media mainstreamowe. Media internetowe tym problemem się też specjalnie nie interesowały. Mało tego, sami zainteresowani ludzie się tym nie interesowali. Tak mamy spolegliwe społeczeństwo w Polsce, że nawet ich emerytury ich nie obchodzą. Płacą całe życie na ten ZUS, a później ZUS ich robi w bambuko kompletnie. I ci ludzie, Polacy, nie mówię, że się cieszą, może się nie cieszą, ale: „A co można zrobić? No co można zrobić?”. Idą do pracy tak, jak szli do pracy. No i co będą mieli?
Będą mieli wiek wydłużony, ale to się nie skończy na tym. Znowu im wydłużą wiek emerytalny. No i co zrobią? Wyjdą wtedy już na ulicę, kiedy będą mieli mniejsze jeszcze siły, bo już będą po sześćdziesiątce, kiedy jeszcze przed sześćdziesiątką mogą jeszcze działać ostro? Przecież młodych ludzi można ukierunkować na to, tylko trzeba chcieć. I nie można wszystkiego zwalać winy na media, że media nie informują. Po co media mają informować, jak się ludzie sami nie interesują tymi sprawami, tylko interesują się, co zrobiła jakaś tam Doda gdzieś tam czy jakaś Cichopek co zrobiła? No ludzie, jeżeli ludzie się nie interesują swoimi sprawami, tylko jakimiś pierdołami, no to o czym my mówimy? I najważniejszy Anonymous. Nie no, są ludzie właśnie tacy.
Widziałem w mediach, czasami też tutaj, no mainstreamowych nie ma. Chyba nie było nic o Anonymousie i nie dziwię się, bo to jest też sprawa, że no ile? Wiem, że w zeszłym roku chyba kilkadziesiąt osób przyszło, czy kilkanaście osób, w tym roku chyba podobnie. I ja się cieszę z tej sprawy, że ludzie jednak rozumieją podświadomie to, że to donikąd nie zaprowadzi. Protesty przeciwko protestom. Znaczy nie, źle to powiedziałem. Protesty przeciwko wszystkiemu. Nie będzie niczego. Że taki Anonowicz, Anonymous to jest taki Anonowicz. Protestujemy przeciwko wszystkiemu.
Wszystkiemu, co złe. No, ja też protestuję przeciwko temu, ale trzeba się skoncentrować na czymś. Jeżeli miałbym audycję o wszystkim, to jest audycja o niczym, bo nie da się zrobić audycji o wszystkim. Nie da się zrobić protestu o wszystkim. Nigdy w życiu nie wyszedłem, zorganizowałem kilkadziesiąt protestów lub brałem udział, bo nie zawsze organizowałem. Zawsze był protest przeciwko czemuś albo za czymś. Nigdy nie było protest, żeby protestować, bo nie mieliśmy na to sił, pieniędzy i czasu na takie bzdury. A mieliśmy dwadzieścia kilka lat wtedy, byliśmy młodymi ludźmi, po studiach, studentami, już tacy starsi czasami byli po trzydziestce, ale generalnie przed czterdziestką jeszcze ludzie. I się zdarzali też po czterdziestce, nie mówię, że nie. Wszyscy byli mile widziani, nawet zdarzali się na przykład gwiazdowie.
Bardzo naprawdę ludzie... Ja chylę czoła przed państwem gwiazdami, bo to byli ludzie, którzy zawsze byli za człowiekiem, za tym, co ludzkie i za prawdą, za tym, co trzeba robić. Oni zawsze wiedzieli. Uważam, że do dzisiaj nawet wierzą i robią tak, że za tym, co słuszne jest. Oni mogli, mieli wiele ofert, żeby pójść za pieniędzmi, żeby robić kariery, żeby robić przekręty jak Michnik i inni. Ale oni po prostu wiedzieli, co jest słuszne i nie pchali się na kasę Nie pchali się na panaże, na zdobywanie jakichś orderów, nie wiadomo czego, tylko pchali się tam, gdzie była prawda. I to jest naprawdę najbardziej niesamowite, pomimo odchyleń pana Gwiazdy, jeśli chodzi o antysemityzm pewien. Ale każdy ma jakieś różne te. Mógł widzieć różne rzeczy, więc tutaj nie można mieć pretensji. Ale to jest najważniejsze, co oni robili.
Uczestniczyli wiele razy w różnych protestach, w różnych spotkaniach w Trójmieście. Naprawdę wielki szacunek mam do nich. Także do pani Walentynowicz, tylko ona wtedy już była osobą schorowaną, więc nie mogła się tak poruszać, jak chciała. Zresztą to byli naprawdę skromni, biedni ludzie. To nie byli ludzie, którzy mieli dziesiątki tysięcy złotych, którzy mieli naprawdę jakieś pieniądze. Dla nich wyjazd gdzieś był sporym wydatkiem. To jest niebywałe i o takich ludziach się nie pamięta, zapomina. Zresztą dla nas też, bo dla nas nawet przejazd tramwajem to był spory wydatek. Jako studenci, jako ludzie młodzi bardzo, pamiętam te czasy. Ale robiliśmy to, bo to było słuszne.
Trzeba było to robić. I ten, kto nie robił, właśnie doprowadził do tego, że w tej chwili tym ludziom, którzy nie protestowali, ich rodzicom teraz zabrano, czy nawet tym ludziom, którzy nie protestowali, albo rodzicom tych ludzi, którzy nie protestowali, mieli coś wziąć, zabierane są w tej chwili emerytury. I muszą ileś lat jeszcze więcej pracować, a być może już nie dostaną tych emerytur, bo jeszcze im podwyższą wiek emerytalny i nie dożyją tych emerytur. To jest złodziejstwo. To się nazywa złodziejstwo, kurewstwo czy jak najgorzej można tylko myśleć o tym. Dobrze jest, że ludzie nie poszli na ten marsz Anonymousa. To był ten marsz piątego. Tutaj nie przeczytałem chyba jeszcze, kiedy on był. On był w środę piątego. Marsz Miliona Masek, Million Mask March piątego listopada to był marsz na cześć Guya Fawkesa.
Kim był Guy Fawkes? To jest też jeszcze ciekawa rzecz, kogo oni wyznają za swojego mistrza. To był gość, który był katolikiem, który chciał doprowadzić do rewolucji w Anglii, aby znowu była katolicka, biała katolicka Anglia. Ja uważam, że ta protestancka Anglia jest lepsza niż katolicka Polska. Może to źle zabrzmi, że wolę, że jeżeli jest multikulturowy naród, że są i osoby czarnoskóre, że potrafimy się dogadać, że z tych różnych kultur ludzie potrafią się w takim Londynie dogadywać i robić, i jakoś działać. Nie mówię, że jest idealnie, ale ktoś jak mówi mi, że tam jest brak kultury, tak jak w tych prawicowych mediach, że tu Polska piękna i tak dalej, a w Wielkiej Brytanii to jest już dno totalne, brak kultury i w ogóle upadek cywilizacji, Sodoma i Gomora i tak dalej, to chyba się powinien w czoło pierdzielnąć i stwierdzić, że okej, wolę nawet, żeby były na każdej ulicy sex shopy niż żeby traktowano ludzi tak jak w Polsce traktuje Kościół swoich pracowników. Czy właściwie nie swoich, ale w związku z tym wyobraźcie sobie, że na wniosek Kościoła zwolniono katechetkę, która zrezygnowała z małżeństwa i miała dziecko chyba z nieprawego małżeństwa według oczywiście Kościoła. I była w ciąży właśnie z nie swoim mężem i za to ją zwolniono. W ciąży kobietę zwolniono. Rozumiecie?
To jest katolicki kraj. To ja pieprzę taki kraj i uważam, że najpierw trzeba być człowiekiem, a dopiero później brać te nasze jakieś tam. Przecież ta kobieta nie kradła, ona uczciwie zarabiała jako katechetka. To się Kościołowi nie podobało. Okej, zresztą tak Kościół ma prawo. Niby tak, ale nie do końca, bo to państwowa instytucja, z podatków się płaci za to, a nie Kościół płaci za katechetkę. Jakby Kościół płacił katechetce, bardzo proszę, niech zwalnia, ale dlaczego przyczynił się do zwolnienia tej katechetki, jeżeli to państwo płaci, a nie Kościół? To już nie jest w porządku. I takie rzeczy są na porządku dziennym w Polsce. Jak ludzie się biją na ulicach, jaka jest agresja, to jest coś niebywałego.
Ja w Polsce się boję po ulicach chodzić. Kurewstwo wszędzie jest. To co z tego, że tam są sex shopy, jak cię nikt nie nagabuje na ulicy w Londynie, jak chodzisz po Londynie, a przejdźcie się po polskich ulicach. Są kurewskie kluby, które oszukują swoich klientów jeszcze. Zdarzało mi się być w klubach gogo, ale nigdy w życiu w takim dzianostwie. W Polsce nigdy nie byłem w klubach gogo, bo to po prostu jest wstyd, że tam się oszukuje klientów. Nigdy nie byłem oszukany jako klient. Rzadko byłem, tylko kilka razy. Także nie jestem stałym bywalcem, bez przesady. I jeszcze stoją młode Rosjanki, które nagabują klientów.
Wcześniej Polki, ale teraz już chyba nawet nie stać ich na Polki. Rosjanki, Ukrainki stoją i nagabują. Za każdego przyprowadzonego faceta do takiego klubu mają jakiś odsyp. I to jest legalnie robione w każdym dużym mieście katolickim, polskim. Takie kurewstwo jest robione. Niech jest robione, ale niech najpierw Polska i kler zadba o polski kraj, żeby tutaj uporządkował. Najwięcej sex shopów i różnych burdeli było na ulicy Jana Pawła II. Nic z tym się nie robi i naprawdę o ten burdel najpierw niech kler u siebie zadba, a nie mówi, że Kościół. I ten Guy Fawkes chciał właśnie to samo sprowadzić do Wielkiej Brytanii, do Londynu. Nie udało mu się, bo chciał przeprowadzić zamach wysadzenia Pałacu Westminsterskiego chyba, czy tego senatu, czy tam, gdzie obradowały elity brytyjskie.
Nie udało mu się to. Został powieszony i jest czczony przez ruch Anonymous i w tym filmie, bo to ruch Anonymous się wziął od tego filmu. Po prostu geeki zaczęły oglądać „V jak Vendetta” i te maski przywdziewają Guya Fawkesa, nie znając całego klimatu, o co tu tak naprawdę chodziło. Film jest fikcją, jest zupełną dezinformacją i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Ja uważam, że w ogóle ten pan Guy Fawkes mógł działać na polecenie papieża lub jezuitów po prostu. Musiał mieć skądś pieniądze. To był młody człowiek, który zdobył naprawdę grupę osób, miał spore pieniądze na przygotowanie tego ataku. To było naprawdę poważne przygotowanie. Nie tak jak nasz ten nieszczęsny pan Hubert Kwiecień, chyba tak się nazywał ten pan. Chyba Hubert Kwiecień.
Ten pan, który chciał wysadzić parlament, chemik, co okazało się w ogóle blamażem, że to fikcja jakaś jedna wielka. Zrobiono z człowieka ofiarę po prostu. Znaczy ofiarę... Zrobiono przestępcę, a tak naprawdę on był ofiarą spisku w ABW, żeby ABW musiało mieć jakieś sukcesy. Od momentu jak Breivik wysadził szafę w ABW, nie wiem, czy jakiś sukces większy osiągnęli. Wybaczcie mi, to jest po prostu pożal się Boże instytucja, ale już nie naśmiewając. Pan Guy Fawkes był opłacany po prostu. To był agent, uważam, Watykanu. Nie mam na to dowodów, ale wszystko na to wskazuje. Wszystko, na co się składa.
Jego matka wyszła za mąż powtórnie. Jego ojczymem był papista. Człowiek bardzo katolicki, czyli zwolennik papieża mocny. I myślę, że właśnie dzięki temu mógł być też agentem. Bo także w Wielkiej Brytanii byli agenci Watykanu, jak najbardziej, bo to były czasy, kiedy na rękę było walczyć Watykanowi z reformacją, bo reformacja była największym zagrożeniem wtedy dla katolików, dla wiary katolickiej, przede wszystkim dla państwa katolickiego, jakim był Watykan, kiedy był jeszcze dosyć słaby wtedy. Tak naprawdę dzisiaj Watykan jest dużo bardziej potężny niż kiedyś. To może dziwnie brzmieć, ale niestety tak to wygląda. Więc ten bohater wcale nie jest wzorem do naśladowania. Nie wiem, czym się zachwycać. Czy on chciał uwolnić Wielką Brytanię od tyranii króla, czy chciał zrobić kraj wolny, wolnościowy?
Watykan w tamtych czasach też walczył z Polską. Polska była bardzo wolnościowym krajem, gdzie chroniono reformację i dlatego Watykan chciał zniszczyć Polskę z map, wyzerować z map po prostu. O tym się dzisiaj nie mówi, a to są sprawdzone rzeczy. Nawet o tym pisał Goethe chyba, ale mogę się mylić. Albo pisał Słowacki. Już nie pamiętam, w której książce, w którym dziele to było. Czy to było w „Cierpieniach młodego Wertera”, czy w „Kordianie”. Nie, w „Kordianie” chyba nie. Wybaczcie mi, nie byłem zawsze dobry z literaturą, ale w którejś z romantycznych dzieł, wielkich dzieł, czy polskich, czy zagranicznych było o papieżu. Chyba w „Cierpieniach młodego Wertera” było o papieżu i o Polsce, jak miała być zniszczona.
Więc chyba Goethego. Dobra, skończę już może temat Anonymous. To jest może trochę poboczny temat, ale bardzo ważny. Prawie dwie godziny audycji, kurczę, a jeszcze miałem powiedzieć przede wszystkim o Polsce. Nie zacząłem tak już konkretnie. Trochę mówiliśmy, troszeczkę już mówiliśmy. Czego nie robić? Nie wspierać takich inicjatyw, które są kanalizujące, które kanalizują działanie. Na przykład walka o darmowe przedszkola czy jakieś takie walki o chleb. Można próbować, ale trzeba dużo ludzi przekonać.
Więc na przykład walka o przedszkola ma mały sens powodzenia, bo mało ludzi jest zainteresowanych tym. Można przekonać na przykład do walki o darmową wodę, tak jak tu w Irlandii, żeby ta darmowa woda została darmowa. To można robić, bo to dotyczy każdego, absolutnie każdego Może poza bezdomnymi, ale generalnie ktoś gdzieś mieszka, a większość ludzi, 99,99% ludzi mieszka gdzieś, więc płacą za wodę. Nie wszyscy są tak szczęśliwi jak inny prowadzący w Radiu Na Fali, Edward, który wodę ma, z tego, co wiem, chyba niekupowaną, tylko ze studni. Ale takich ludzi nie ma za wielu tutaj, więc też są niektórzy szczęśliwi. Ale jest to jakiś kierunek. Można jak najbardziej walczyć o wszystko, co może przynieść jakieś wymierne skutki, natomiast lepiej walczyć o rzeczy, które są niespodziewane. Tak jak na przykład ACTA była bardzo fajnym protestem. Też Anonymous. Ja nie mówię, Anonymous się przyczynił do tego, żeby walczyć, ale tak naprawdę od Polski się wszystko zaczęło, od haktywistów Polaków.
Nie od Anonymous. Od ludzi, którzy byli najbardziej aktywni. I o dziwo Polacy byli najbardziej aktywnymi haktywistami, którzy zaczęli protest przeciwko ACTA. To było to europejskie prawo, które miało ograniczać wolność w internecie. Protesty były duże, aż Tusk się nawet przejął, więc nie było tak źle. Są mądre inicjatywy, także w internecie, znaczy nie w internecie. W internecie ludzi, którzy są fanami internetu, haktywistami czy geekami, ludźmi internetu, dziećmi Neostrady. Tak to się kiedyś mówiło chyba: „dzieci Neostrady”. To brzydko brzmi może to dziecko Neostrady, ale myślę, że to jest pozytywne jednak określenie. I udało się to wywalczyć, więc czasami można niespodziewanie ugrać coś.
Zresztą sam brałem udział. To o dziwo, że jak byłem w Polsce, brałem udział w tych Stop ACTA i o dziwo na minus 20 stopniach, wyobraźcie sobie, tam szalałem, że naprawdę było zimno. A jeszcze ja nagrywałem różne rzeczy na żywo, chyba prowadziłem wtedy też z tych protestów, relacje zdawałem. Tak że działo się fajnie. Ruch narodowy muszę przyznać, tak, o dziwo był ruch narodowy obok ruchu Palikota z politycznych ruchów, ale dużo tam było takich ludzi, haktywistów niezwiązanych z żadną partią. Natomiast ludzie wiedzieli, że Palikot to jest przebierańny lis i chcieli go odsunąć od tych działań. Czego też nie robić? Powiem dalej. Organizujcie protesty, jakie chcecie, nawet Anonymousa. Naprawdę.
To tylko szkoda według mnie sił, czasu i pieniędzy. To wszystko kosztuje. Więc jeżeli chcecie coś zrobić, to coś konkretnego dla waszego miasta, dla waszej dzielnicy. Walczyć o coś. Znam ludzi, dzięki którym powstały ścieżki rowerowe we Wrocławiu i w Gdańsku, znaczy w Trójmieście i we Wrocławiu. Są najbardziej miasta uścieżkowione w Polsce. Walczyli kilka lat o pieniądze z Unii Europejskiej, z jakichś tam banków światowych, różnych innych podłych instytucji, ale udało im się wyciągnąć pieniądze na dobry cel, żeby nie były zmarnowane. Lepiej niż jacyś banksterzy przejedzą to i kupią sobie jachty dla siebie. To lepiej, żeby powstały ścieżki rowerowe, prawda? W końcu to są pieniądze w Banku Światowym z podatków.
Bank Światowy nie zarabia pieniędzy. On po prostu bierze od nas pieniądze. Umówmy się, Bank Światowy, Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Unia Europejska, te wszystkie instytucje biorą pieniądze od nas, z naszej pracy ciężkiej. Nie wiem, dlaczego ludzie tego nie rozumieją. Myślą: „Bank Światowy daje pieniądze”. Jak daje? Oddaje pieniądze nasze. Właśnie, tego nie róbcie. Nie mówcie, że Unia Europejska daje. Unia Europejska oddaje pieniądze.
Tak samo oddaje Bank Światowy, Międzynarodowy Fundusz Walutowy i inne dziadowskie organizacje. Banki robią coś bardziej pożytecznego niż te banki światowe. Banki zwykłe, komercyjne robią czasami pozytywne rzeczy też. Tutaj, żebym dobrze zrozumiany był: ja nie jestem przeciwko bankowości jako takiej, tylko jestem przeciwko bankowości XIX-, XX-wiecznej, przede wszystkim XX-wiecznej bankowości jestem przeciwny, gdzie produkuje się pieniądze z niczego, z powietrza. Po prostu fałszuje się, robi się inflację dzięki temu. Czyli żyją z tego, co my produkujemy. Produkują, wdrukując pieniądze, to my płacimy im, nie będąc klientami banków. Oni zarabiają na nas. My możemy nawet grosza nie mieć w bankach, nie mieć nic i tak oni zarabiają na nas, bo oni produkują pieniądze. Jeżeli się posługujemy tymi pieniędzmi, które należą do banków, to oni zarabiają na nas pieniądze.
Więc tego też nie róbcie. Nie, żartuję. Nie da się nie posługiwać pieniędzmi. Ale to na koniec powiem, co można robić, żeby walczyć o lepszy świat. Teraz czego nie robić. Nie robić przede wszystkim, nie pracować za darmo. Nie zrozumcie mnie źle, ja nie mówię o wolontariacie. Trzeba odróżnić wolontariat od pracy za darmo. Wolontariat to jest praca Dla fundacji, dla różnych organizacji, które działają niekomercyjnie. Chyba wiemy, co to znaczy działanie niekomercyjne.
Na przykład Orkiestra Świątecznej Pomocy, Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, Caritas czy jakieś inne organizacje, na przykład pomagające niewidomym. Jest Fundacja Lex Nostra, jest Fundacja Panopticon. Różne takie fundacje, niekomercyjne instytucje, którym możemy pomagać, nawet powinniśmy. Czy pieniądze im wpłacać, czy wolontarystycznie pracować? Jak najbardziej. Ale nie pracować dla banku, dla firmy, która kanapki produkuje. Ci ludzie, którzy to robią, mają te firmy, zarabiają pieniądze, a wy jesteście frajerami, którzy za darmo idziecie i pracujecie dla nich. Nie pracujcie za darmo w mediach. Jeżeli macie za darmo pracować, róbcie te media dla siebie. Bo to, że będziecie dla mediów pracowali, na przykład dla Michnika czy dla innego Rydzyka, czy dla jakiegoś innego Żydka, czy Rosjanina, czy Niemca.
Nie pracujcie dla nich za darmo, bo oni was wykorzystają i możecie się tego nauczyć. Co tam się nauczycie, to możecie się nauczyć równie dobrze, znajdując pracę za pieniądze albo robiąc to samemu. Jeżeli chcecie, to pracujcie. Ja to mówię, każdy ma wolną wolę. Może być niewolnikiem równie dobrze. Możesz nerkę sprzedać. Za darmo możesz oddać nerkę, możesz wszystko zrobić. To jest twoje życie. Ale po prostu niszczysz tym samym cały świat, bo wprowadzasz na inne tory ludzkość. To będzie wtedy stawało się normalnym postępowaniem, że w końcu wszyscy będziemy za darmo pracowali.
Może do tego dojść nawet. Czemu nie? W Irlandii jest to prawnie zakazane, że ktoś nie płaci. Dzisiaj się starałem o nową pracę, dodatkową, żeby troszeczkę więcej pieniędzy zarabiać. Właściwie nową. Zobaczymy, jak to tam wyjdzie, ale miałem szkolenie, jakiś trening kilkugodzinny i za to mi zapłacą. Wyobraźcie sobie. Gdzie ja nic nie robiłem, nic nie zapracowałem. Oni musieli wyprodukować siebie, żeby mnie nauczyć paru rzeczy. W cudzysłowie nauczyć, ale niech będzie, że nauczyć, bo te rzeczy akurat znałem już.
Ale okej. Musieli wykonać pracę jakąś i oni mi jeszcze za to chcą zapłacić. Tak wygląda normalny kraj, jakim jest Irlandia. W Polsce natomiast ty idziesz do pracy na przykład na próbę. Idziesz do pracy na osiem godzin, zapieprzając przy jakichś kanapkach w McDonaldzie i ci za to nie płacą. To jest niewolnictwo. I co byście nie mówili, czym to jest, że się nauczę czegoś. Gówno prawda, się niczego nie nauczysz. W jeden dzień nauczyć się chcesz czegoś? Nie żartujcie.
Ja rozumiem, że tak jak kiedyś robiło się, że szło się na staż, żeby zostać złotnikiem, mieć jakiś fach. Ja rozumiem, że można się uczyć i wtedy praca za darmo polega na tym, że nam nie płaci, ale nas uczy czegoś konkretnego. No darujcie. Robienie kanapek, przerzucanie kotleta. Nauka trwa pięć minut. Czego tam możecie się nauczyć? Pracowałem w 20 firmach, ale o tym za chwilkę. Dlaczego o tym mówię? To jest bardzo ważne. Niejaki Stephen Poloz.
Czy słyszeliście o takim gangsterze Stephenie Polozie? Ja nie słyszałem do dzisiaj, ale dzisiaj znalazłem newsa o tym. Jest on szefem Banku Centralnego Kanady. Wiecie, co on doradza? Właśnie o pracę za darmo. Wolontariat dla ludzi, którzy mieszkają z rodzicami, dla ludzi, którzy chcą się czegoś nauczyć, żeby zdobyć pierwszą pracę, żeby mieć coś w papierach, żeby mieć doświadczenie zawodowe, to idźcie za darmo pracować. Idźcie za darmo i za darmo pracujcie. Ta gnida, ten skurwysyn, za przeproszeniem, zarabia miliony dolarów rocznie i namawia młodych ludzi, żeby za darmo zapieprzali, inwestując, bo trzeba dojechać do tej pracy i tak dalej, za darmo zapieprzali do jakiejś korporacji McDonald czy inne G, żeby mógł zarabiać więcej. Ale ludzie tego nie widzą, że to polega na tym, żeby jeszcze zyski większe były w firmach, żeby ludzie za darmo pracowali, żeby ominąć tą chamską płacę minimalną. Irlandczycy nauczyli mnie właśnie tego też, że jak ktoś im nie zapłaci pieniędzy, to oni będą po sądach chodzili, oni mu po prostu samochód spalą takiemu właścicielowi.
I tak powinni Polacy robić. Tylko Polacy są miękcy. Polacy się boją właścicieli, muszą do sądu iść, a sądy są przekupione. Umówmy się, w Polsce kto wygrał z pracodawcą? Przecież to jest nierealne. Wam, jeżeli pracowaliście, należą się pieniądze za pracę jak psu buda. Nie ma innej opcji. Jeżeli ktoś wam nie płaci, możecie mu zjarać samochód albo zabrać ten samochód według prawa moralnego. Niestety jest tak, że prawo moralne jest dużo niżej niż prawo rzeczywiste. Prawo rzeczywiste jest skorumpowane.
Prawo rzeczywiste jest niesprawiedliwe. Jest to system niesprawiedliwości, szczególnie w Polsce. ... że można naprawdę z człowiekiem. Czytałem dużo różnych spraw, jak ludzie ginęli, maszyny ich miażdżyły, czy pampersy musieli kupować. Jak ja to czytam, to myślę: „Przecież w Irlandii by zbankrutowała taka sieć, gdyby zastosowała coś takiego wobec ludzi”. Przecież to jest, że w pampersach muszą siedzieć, bo nie mogą do toalety wyjść. Rozumiecie? Jak upodlono Polskę, Polaków. Do jakiego poziomu doprowadzono Polaków?
Płace są głodowe, bo w Irlandii, jak mówiłem, płaca minimalna jest 8,60 euro na godzinę i to jest praktycznie netto, bo tam już podatków od tego nie płacisz, bo są tak niskie dochody. Tam są jakieś minimalne podatki, ale naprawdę minimalne już od tego, ale pracodawca płaci, bo pracodawca jeszcze ma drugą część do zapłacenia. Czyli pracodawca nie płaci 8,60 i tyle, to jest chyba 11 euro minimalne, które musi płacić, bo te trzy euro to jest podatek od strony pracodawcy, który musi odprowadzać. Tak sprytnie jest zrobione w systemie, tak jak i w Polsce, więc coś tam płaci. Rozumiecie? I w Polsce mówią, że koszty pracy są bardzo wysokie. Jak ja to czytam, to stwierdzam, że chyba ktoś się zamienił z czymś na coś. Koszty pracy w Polsce nie są wysokie, bo w Irlandii mamy 11 euro na godzinę, które musi pracodawca płacić. W Polsce to nawet cały dzień można opłacić pracownię. Może cały dzień nie, ale niemalże.
Jest cztery czy pięć razy taniej w Polsce. Więc o czym my mówimy w ogóle? O czym my mówimy? Specjaliści jak zarabiają tutaj, a jak w Polsce? W ogóle nie ma porównania. Specjalista informatyk w jakiejś korporacji zarabia 40-35 tysięcy euro rocznie. Może w Polsce teraz też się tak zarabia, nie wiem. To są pieniądze jakieś 150 tysięcy złotych, prawda? Od 120 do 150 tysięcy złotych rocznie się zarabia. Tam już podatki niestety wchodzą, mówię o brutto.
To nie są pensje jakiegoś menadżera w informatycznej działce i tak dalej. To są informatyka, który do jakiejś korporacji się dostał i coś pracuje. Także ten pan Steven Poloz takie rzeczy gada. I za chwilkę wracam jeszcze do tego, żeby powiedzieć, czego ja się nauczyłem. W 20 różnych pracach pracowałem i czego ja się nauczyłem w Irlandii. Angielski musiałem wykorzystywać, różne rzeczy. Ja nie mówię, że to były zaawansowane jakieś stanowiska, ale też powinienem się nauczyć, tak? Bo chyba ci, którzy nie mają pracy i szukają jakiejkolwiek za darmo, to przecież nie pójdą na menadżera za darmo, tylko do jakiejś przynieś, więź, pozamiataj. Witaj słuchaczu, jesteś na antenie. Skąd dzwonisz do nas?
[02:05:05] - Witam, dzwonię z Wrocławia. Nie do końca się zgadzam z tym, czego przed chwilą wysłuchałem.
[02:05:13] - Pracujesz za darmo?
[02:05:14] - Może zacznę od tego, że-
[02:05:16] - To zacznijmy. Pracowałeś za darmo? Pracujesz za darmo?
[02:05:20] - Nie.
[02:05:21] - A widzisz, a ja przez pięć, sześć lat pracowałem za darmo jako wolontariusz. Także mam prawo tak mówić.
[02:05:29] - Jako wolontariusz nie pracowałem, ale kiedyś taki stary szef powiedział do mnie, że on przed wojną, jak szedł sterynować do mistrza, to on tam pracował za wikt i opierunek. A jak się czegoś nauczył i już mógł podjąć taką pracę, że jak dostał do ręki materiał i niczego nie spieprzył, to wtedy już jako czeladnik dostawał wynagrodzenie za pracę. Ja jestem też tego samego zdania, bo to za komuny było tylko tak-
[02:05:57] - Chwila, chwila. Dostawał wikt i opierunek.
[02:06:02] - Że absolwenci techników, jak szli na praktykę, to nawet jak nic nie umieli, to dostawali pracę, a najczęściej to siedzieli z boku i bąki zbijali, bo im się bał do ręki cokolwiek dać, żeby czegoś nie spieprzyli.
[02:06:17] - Nie no jasne, ale to mówisz o systemie patologicznym. Wiesz, II RP czy jakieś inne systemy dla mnie nie są wzorem. To nie jest dla mnie wzór do naśladowania. Ja uważam, że Irlandia dzisiaj jest na dużo wyższym poziomie i to jest naprawdę jeden z najlepszych krajów do zamieszkania na świecie. Irlandia. Mówi się wolnorynkowy, tak? Ale nie ma czegoś takiego praca za darmo, prawda? Jest wolontariat, owszem jest, ale nie może ktoś ci nie płacić. Niektórzy mówią wolnorynkowy. Ja nie uważam, że to jest wolnorynkowy tutaj, ale żyje się naprawdę bardzo dobrze.
[02:06:53] - Jeszcze jedna sprawa, jeśli chodzi o koszty pracy. W kraju takim jak Polska, w którym czasami ZUS pochłania, zresztą państwo okrada każdego, nawet małego przedsiębiorcę, większość ludzi jest na samo zatrudnienie albo na jakichś śmiesznych umowach.
[02:07:13] - Ale mówmy realnie o kwotach. Jakie to kwoty? O jakich kwotach mówisz?
[02:07:17] - Realnie o kwocie. Powiedzmy, jeżeli trzeba zapłacić 1000 złotych ZUS-u, to jest minimalny ZUS, chyba 1070 coś złotych w tej chwili.
[02:07:29] - To są śmieszne sumy, które podajesz.
[02:07:32] - Śmieszne pieniądze.
[02:07:34] - W Irlandii są dużo wyższe opłaty.
[02:07:36] - Ja uważam, że koszty pracy są w Wielkiej Brytanii na przykład, gdzie ZUS to jest w tej chwili chyba 10 czy 12 funtów miesięcznie i po 15 latach jest prawo do emerytury w wysokości 300 funtów.
[02:07:48] - Nie, to nie jest do końca prawda. To jest prawda tylko jeżeli minimalne wynagrodzenia dostajesz. Ale jeżeli jesteś przedsiębiorcą, to płacąc minimalne, mając minimalny zysk, to jesteś marnym przedsiębiorcą. Można optymalizować na przykład tak, jak niektórzy robią, żeby nie wykazywać zysku. Ale to nie jest takie proste, jak się wydaje, żeby to zrobić. To jest łatwe, jeżeli masz firmę limited. Ale jeżeli mówimy o samozatrudnieniu, to ZUS-y są dosyć wysokie. Jeśli chcesz zarabiać dobrze, to ZUS jest bardzo wysoki. Ja na przykład dobrze nie zarabiam, więc ja tego ZUS-u faktycznie nie płacę dużo. Natomiast jeśli chcesz zarabiać te 30 000 mieć zysku, nawet jeżeli chcesz mieć 15 czy 20 000 zysku euro czy funtów rocznie, to jest dużo wyższy ZUS, nieporównywalnie wyższy niż w Polsce.
Do 400% nie dojdzie, ale jest na poziomie 20%. Nie, co ja mówię? Nie 20%. W Polsce ZUS jest ryczałtowy, prawda? Niezależnie od tego, ile zarabiasz, masz stały ZUS. Natomiast tutaj rośnie wraz z zyskiem w twojej firmie.
[02:09:19] - I to jest całkiem słuszne.
[02:09:21] - Ja też uważam, że słuszne, tylko że jeżeli dobrze zarabiasz, bo w Polsce się premiuje bogatych kosztem biednych, czyli to jest system jeszcze bardziej patologiczny, że bogaci w ogóle nie płacą. Taki jak Kulczyk płaci mniej niż Kazimierz Dębski. Przecież to żart jest. Natomiast ci najbiedniejsi płacą podatki. Jak masz 5000 dochodu rocznie, to już powyżej musisz podatek płacić w Polsce. Więc ci biedni muszą płacić, a bogaci sobie optymalizują. Zakładają firmę, wszystko na firmę mają.
[02:09:51] - Optymalizują oczywiście, ale w Polsce od pewnej kwoty, tak jak pan Kulczyk, on nie musi płacić ZUS-u w ogóle. Chyba nie wolno mu nawet płacić ZUS-u, tylko on sobie musi sam zadbać o swoją emeryturę, więc przypuszczam, że dba dobrze. Natomiast kiedyś taka fajna tabelka była w internecie. Porównanie tego, ile kto zarabia w Polsce i Wielkiej Brytanii i ile z tego zabiera państwo. To się okazało, że jesteśmy okradani, że w Polsce państwo nas okrada i to nas tak okrada procentowo, zabiera nam tyle, niewiele jest krajów, gdzie państwo tyle pieniążków zabiera nawet tym prywatnym przedsiębiorcom. Bo w każdym normalnym kraju wystarczało obniżyć podatki. Obniżano podatki po to, żeby rozkręcić gospodarkę. I teraz to się zaczęło dziać.
[02:10:49] - Ale w Irlandii podatki nie są niskie. Podatki w Irlandii na przykład drugi próg podatkowy jest 42% w Irlandii, więc naprawdę nie są niskie. Tak jak mówiłem, ZUS rośnie wraz z zarobkami. Chyba że ktoś ma firmę, to firma inaczej się rozwija. Taką limited, o tym nie mówimy. Mówimy tylko o firmach jednoosobowych czy tak zwanych sole trader.
[02:11:14] - Tak, jednoosobowych, takich najwięcej.
[02:11:16] - Ja coś takiego prowadzę, więc mniej więcej wiem, jak to jest. I owszem, jeżeli się mało zarabia, to się mało płaci, ale jeżeli dużo chcesz zarabiać, to się dużo płaci. Dużo więcej niż w Polsce byś zapłacił, bo w Polsce masz 20% i koniec. A tutaj możesz wejść na próg 42%. Jak przekroczysz 30 000 czy 35 000 euro zysku, ja mówię zysku już, bo to jeszcze odliczasz od przychodów koszty i już mówię o zysku samym. Ale nie jest tak łatwo, bo nie można wszystkiego wyliczyć. Jak tu cię skontrolują, to nie jest tak jak w Polsce, że łapówkę dasz i tak dalej, tu łapówek nie przyjmują. Tu jest naprawdę niska korupcja. Więc jak już wykazujesz przychody dosyć duże, to wtedy mogą cię skontrolować, bo oni biorą na zasadzie przychodów. Jak ja nie mam za dużych przychodów, to nie widzą, że nie napinają muskułów przy jakimś małym Gonzie takim.
Natomiast jak ktoś już ma 100 000 przychodów i wykazuje zysku 500 euro czy 1000 euro rocznie, to od razu jest do kontroli na bank.
[02:12:20] - W urzędach skarbowych w Europie Zachodniej, nie wiem dokładnie jak w Wielkiej Brytanii, przypuszczam, że też urzędnicy są bardzo mili, bo kolega firmę ostatnio zakładał i był bardzo zdziwiony, ale na przykład w Austrii pytanie było, jak ktoś tam z rodziny chciał zwinąć firmę, to pytanie było pierwsze: „Co się stało? Jak panu możemy pomóc? Bo wie pan, pan tu parę osób zatrudnia i tu ludzie pracę stracą, więc jeżeli jesteśmy w stanie panu w jakiś sposób pomóc, to proszę, może się wstrzymać jeszcze”. A w Polsce jest tak, że w razie jakiejkolwiek wpadki albo jak się urzędnikowi coś nie spodoba, to będą robić kontrole jedną za drugą albo w ogóle doprowadzą firmę do upadku. Także jeśli chodzi o-
[02:13:09] - Ale wracając do kosztów pracy. Jeżeli masz, zobacz, na chłopski rozum, w Irlandii minimalną pensję, jaką musisz zapłacić za godzinę, to jest około chyba 12 nawet euro. Ja dokładnie nie wiem, bo nie zatrudniam nikogo. Około 12 euro, które musisz zapłacić na godzinę. To są twoje koszty, które musisz zapłacić pracownikowi. Pracownik z tego ma 8,70 chyba i tak dalej, więc to po prostu musisz płacić. Na minimum pracownikowi 12 euro. W Polsce to za tyle prawie dzień możesz pracownika utrzymać. Troszkę mniej. Za 100 złotych utrzymasz pracownika na dniówkę?
Kosztuje pracodawcę? Czy osiem godzin?
[02:13:50] - Jak ktoś ma 10 złotych za godzinę, to już jest wielce zadowolony.
[02:13:53] - Tak, ale jeszcze są części, które pracodawca płaci. Ja mówię już o tych częściach pracodawcy i pracownika, które musi razem z odprowadzeniem, czyli tej pensji takiej ukrytej też. Wiesz, o czym mówię chyba, nie?
[02:14:06] - Tak.
[02:14:06] - Tak. Więc to nie tylko brutto pensja, ale jeszcze plus jest ten, co pracodawca musi odprowadzać za pracownika, co odprowadza do ZUS-u, chyba też.
[02:14:17] - To jest różnica między brutto a netto.
[02:14:21] - Nie, jeszcze jest... Nie wiem, może się mylę, ale z tego, co pamiętam, jak w Polsce było, że jest ta płaca brutto, ale jeszcze od tej płacy brutto jest jeszcze w górę to, co pracodawca musi odprowadzać. Mogę się mylić. Tak w Irlandii jest. Może w Polsce jest inaczej. Także te koszty pracy, jak widzisz, są dużo niższe w Polsce. Więc skąd się ta nagonka robi, że są tak wysokie koszty pracy? To jest kłamstwo. Nie mówię, że libertarianie o tym mówią, może też, ale ci tak zwani wolnorynkowcy. A to w Irlandii jeszcze nie są najwyższe koszty pracy.
W Norwegii to już w ogóle masz kosmiczne.
[02:15:04] - Tak, ale tam są pensje też inne.
[02:15:07] - Tak. W Irlandii też oczywiście pensje inne, ale ja mówię o minimalnej. Jeżeli w Polsce weźmiemy minimalną, to pracownik polski jest cztero-, pięciokrotnie tańszy. Koszty pracy w Polsce są cztery, pięć razy tańsze niż w Irlandii, więc jest cztery, pięć razy mniej konkurencyjny pracownik irlandzki od polskiego. Bo to chodzi o inne rzeczy, ja uważam. O to, że drogi są w Irlandii, że są maszyny. Przecież mamy XXI wiek, trzeba na maszynach. W Polsce nawet cukierki ludzie zawijają. Po prostu jak ja o tym usłyszałem, to mówię: trzeci świat, cholera.
[02:15:44] - Ja kiedyś widziałem chińską taką fabrykę, w której zawijają cukierki, to te babki były chyba szybsze jak automaty, bo precyzja to było...
[02:15:54] - Tak, ale ile zarabiały one? Dolara na godzinę czy coś?
[02:16:00] - Tam dziennie dolara zarabiały.
[02:16:02] - Nie, bez przesady. Tak źle w Chinach chyba nie ma.
[02:16:05] - Tak, tylko że trzeba jeszcze jedną rzecz porównać, gdzie ceny za towary w Europie Zachodniej są takie same jak w Polsce, natomiast zarobki są dużo niższe. I tu jest pies pogrzebany. Oni jeszcze nie wpadli na taki prosty pomysł jak Amerykanie, że wystarczy, żeby ktoś miał lodówkę pełną, jakiś mały samochód, może dwa przed domem i miał raz na jakiś czas na wakacje w ciepłe miejsce gdzie pojechać i nikt się nie będzie burzył i wszyscy będą zadowoleni. Taki prosty patent. Nie mogą do tego dojść.
[02:16:42] - Ale to Irlandczycy mają. Jeżdżą sobie gdzie chcą dwa razy do roku. Średnia pensja w Irlandii to jest 150 000 złotych, 35 000 euro. Więcej jeżdżą, ale buntują się. Jest woda i wychodzi 150 000 na ulicę. Zmieniają emerytury czy coś, wychodzą na ulicę i nie mogą ruszyć tego. Na przykład chcą obniżyć pensję minimalną, są protesty i musieli podwyższyć nawet. Było 7,90, teraz musieli podwyższyć na 8,65. I po prostu ludzie protestują, walczą o swoje. Natomiast w Polsce, gdzie jest bieda totalna, nie stać ich na nic ludzi.
Nie mówię, że wszystkich, bo klasę średnią stać, żeby pojechać sobie, ale wyjazd na przykład na Kanary to jest już jakiś cud. A naprawdę wyjazd na Kanary to najbiedniejszego z pensji minimalnej można się wybrać w Irlandii bez problemu. Więc może też tak jest, że ci właśnie, którzy walczą o swoje, to są ci najedzeni, prawda? Może to odwrotnie działa troszkę.
[02:17:44] - Tak, z tym że mówię, skala jest... Gdyby to były dwa równorzędne państwa, które są na tym samym poziomie, to wtedy można porównywać te koszty pracy. Natomiast w Polsce to jest zupełnie inaczej. To stoi niestety na głowie, bo wystarczy porównać te ceny, to ile zarabiamy, ile z tego jest odprowadzane dla państwa, to niestety to jest dramat. W Polsce to jest dramat. Stąd pracodawcy mają tylko tyle, że dotychczas był dość liberalny system odliczeń, a w tej chwili tego nie ma, bo ja na przykład wykonuję bardzo często usługę dla firmy, która kiedyś było tak, że jak wystawiałem fakturę za styczeń zbiorczą, to wystawiałem ją w lutym i mój dochód liczył się, że to był dochód w lutym, a od tego roku nie. Wystawiam fakturę w lutym, dochód liczy mi się w styczniu, a pieniądze dostaję po 30 dniach, czyli dostaję w marcu. I to się tak ładnie nazywa, że ja mam te podatki zapłacić ze środków obrotowych swojej firmy. I w tej chwili już to się zmieniło. Dlatego na przykład przy takim sposobie rozliczeń, te koszty są naprawdę duże, bo z czegoś pracownikowi trzeba zapłacić.
A jak ja nie mam pieniędzy, to albo jemu zapłacę później A on się może zwolnić, to muszę co? Muszę brać kredyt w banku albo płacić jemu z karty kredytowej.
[02:19:33] - No niestety.
[02:19:34] - I zaczyna to być mało zabawne.
[02:19:37] - Tak.
[02:19:37] - Nawet metoda kasowa.
[02:19:39] - Polska kraj przyjazny dla korporacji. Muszę ci powiedzieć, że korporacje bardzo często w Polsce płacą ujemny podatek. To jest chyba ewenement na skalę światową, że korporacje dostają preferencyjne tereny, dostają preferencyjne kredyty, dostają różne preferencyjne pieniądze od państwa za zrobienie jakichś miejsc pracy. Tak to się ładnie nazywa. Podatek poza tym, który później płacą, jest bardzo niski albo zerowy, bo mają bardzo duże koszty. Wiadomo, że podatek się płaci od zysku i biorąc pod uwagę jeszcze to, co dostały te korporacje, to biorąc jeszcze podatek, który płacą, to wychodzi im na minus. Minus i minus daje plus. Czyli tak naprawdę mają podatek ujemny dla państwa, ale dodatni dla nich. Czyli oni mają jeszcze z tego podatku tak jakby zysk, bo niektórzy mówią: „Jak nie płacą podatku, jak płacą VAT na przykład czy coś tam?” W pensjach ludzi nie wiem, czy można by było powiedzieć, to raczej chyba wtedy płaci pracownik, prawda? Bo ja mówię już stricte te sprawy wkładu do państwa, który się daje.
To, co daje korporacja, to to, co wypracowuje z zysku, prawda? Bo VAT to płaci klient, a pracownik płaci. Jakby nie było korporacji, to by ten pracownik był w jakiejś innej firmie. Nie wiem, czy tak można dywagować, ale tak można powiedzieć, że to płaci wtedy pracownik.
[02:21:13] - To, co oni w ogóle wyprawiają, to w tej chwili jest-
[02:21:16] - Pampersy dla ludzi. Kurde, coś niemiłego.
[02:21:19] - Zostałem zmuszony do podjęcia wojny z Microsoftem, ponieważ doprowadzili mnie do białej gorączki, bo chciałem kupić w sklepie internetowym, ale myślę sobie: „A, to jest coś, co się może zepsuć. Więc kupię przez Microsoft Polska”. I tam do mnie trzy razy dzwonił, żebym tylko kupił. I oczywiście kupiłem, a oni powiedzieli, że fakturę pan dostanie od nas. Paczka przyszła z Irlandii. To mnie zdziwiło, bo okazało się, że oni kupowali to w sklepie w Irlandii. Po czym pierwsza informacja, że po pięciu dniach roboczych pan dostanie fakturę. No dobrze, po pięciu dniach nul, zero, nic. Dzwonię. Po trzech dniach pan dostanie fakturę.
Po trzech dniach znowu dzwonię. A tak. Nie dostał pan? A wie pan co? To ja panu powiem, ile pan zwrotu VAT-u dostanie, a później wyślę panu mailem informację. I dostałem mailem informację: dostanie pan fakturę w ciągu sześciu do ośmiu tygodni od daty zakupu, ponieważ my nie możemy panu wystawić, a fakturę wystawia nasz oddział w Luksemburgu. Więc zapytałem pani, czy oni to bryczką konno wysyłają przez jakieś lasy, pola, bo kiedyś poselstwo z jednego królestwa do drugiego szło poniżej dwóch tygodni w średniowieczu, więc pani nie bardzo potrafiła odpowiedzieć. I teraz będę musiał wszelkie możliwe kontrole z Redmond, ze Stanów ściągnąć nie wiem jeszcze skąd, bo na pytanie, jak ja mam wobec tego to w kosztach rozliczyć, to pani nie bardzo umiała powiedzieć. Ja powiedziałem, że mało mnie to interesuje i że teraz to oni będą się martwić, a nie ja.
[02:23:02] - Duży może więcej.
[02:23:03] - Tak jest traktowanie klienta w Polsce. Zostałem oszukany, po prostu oszukany. Bo gdyby mi powiedzieli od początku, że nie potrafią, nie mogą wystawić faktury, kupiłbym to sam w sklepie, nie wiem, w Irlandii, w Luksemburgu, u Niemców. To jest jedyna firma. Kiedyś miałem z Apple'em problem, ale jakoś to rozwiązali. Natomiast z Microsoftem nie. I siedzą tam panowie, bo pani oczywiście się konsultowała ze swoim przełożonym, a przełożony ma gdzieś wszystko. Patrzy tylko, czy mu się kasa zgadza od pierwszego do pierwszego na koncie i robi swoje dalej.
[02:23:35] - A mogłeś spiracić.
[02:23:38] - Na koncie i robi swoje dalej.
[02:23:41] - A mogłeś spiracić.
[02:23:43] - Proszę?
[02:23:44] - Śmieję się, że mogłeś spiracić.
[02:23:46] - Nie no, ale urządzenia fizycznego nie spiracisz po prostu.
[02:23:50] - Aha, bo to było fizyczne.
[02:23:52] - Nie ma szans. Natomiast jak kupowałem sam jakieś tam Windowsy, w nagrodę za to miałem parę Windowsy, to mnie Windows 8 wyszedł jakieś tam 100 zł za sztukę. To była śmieszna cena. Fakturę miałem dwa dni później na koncie. Od razu mi wypisali fakturę, ale poprosiłem o zwrot VAT-u. To miałem dwa dni później fakturę na koncie i zwrot VAT-u, jak kupowałem to w sklepie internetowym Microsoft Store. A tak? Dziękujemy panu. Mówię, to nie jest dobrze, jak to się w ten sposób odbywa. A poza tym jeszcze o kosztach pracy.
Kiedyś, jeśli chodzi o płatności, był mniejszy problem, ale teraz wszyscy po prostu trzymają kasę na koncie. Opóźnienia są takie i to bynajmniej nie są banki, bo wiem, że na przykład w Austrii sporo czasu przelew idzie. Pomimo elektroniki, wszystkich dobrodziejstw internetu, banki przetrzymują przelewy. Natomiast w Polsce firmy sobie wstrzymują jakieś 30 dni. Maksymalnie mogą 30 dni opóźnić płatności bez not odsetkowych, bez odsetek prawnie. I skrupulatnie sporo firm z tego korzysta.
[02:25:13] - No tak, to jest ciekawa sprawa. Ja już wiele lat nie mieszkam w Polsce, więc tylko mniej więcej tyle, co się tam orientuję. Wiem, że jest bardzo źle, bo jeszcze w Irlandii jest socjal olbrzymi. To jeszcze też strasznie na przykład wkurza Polaków. Jak mam znajomych, którzy na zasiłku siedzą i sobie dwa razy do roku jeżdżą raz na narty, raz na jachty i w ogóle tam sobie po świecie jeżdżą. I jak się spotykają tam z Polakami z Polski, którzy zapierdzielają tam 40, 50, 60 godzin w miesiącu i mają gorzej niż gość, który siedzi na bezrobotnym w Irlandii. I on ich po prostu strasznie wkurza, że po prostu jeździ na te jachty, na narty i oni się tam spotykają i mówi: „No to gdzie pracujesz?” Siedzę w domciu.
[02:25:59] - Tak, socjal zresztą wszędzie, w całej-
[02:26:02] - A oprócz Polski, w Polsce jest żenująco niski. Nie ma socjalu w Polsce praktycznie. Umówmy się, to, co jest w Polsce, to jest żenada totalna.
[02:26:09] - Emerytur też nie będzie już, coraz bliżej Kononowicza jesteśmy.
[02:26:15] - Nie będzie niczego, ale podatki będą, więc to jest minus.
[02:26:19] - To na pewno będzie.
[02:26:21] - Więc w Irlandii są te podatki, ale przynajmniej wiadomo, że to idzie jednak na ten socjal, na jakieś rzeczy jak woda. Że woda jest za darmo, że w podatku jest woda. Przynajmniej coś tam jest. Wiem, że może niektórym nie pasuje, wolą jeszcze płacić za tą wodę. Ale jak już mówię, jak już jest za darmo, to niech będzie za darmo, czemu nie? Jak państwowa firma jest.
[02:26:44] - Panowie u nas w Polsce rządzący nie przewidują tylko jednego: że kiedyś może zaistnieć jakaś wiosna ludów i ktoś ich z tego rozliczy. I może ich tak, jak oni ubeków pozbawili części emerytury — chociaż Kiszczak powiedział: „No i co? I ile to trwało, zanim żeście nas pozbawili tych emerytur?” — że ktoś może ich za zrobienie takiego burdelu, że ludzie zaczęli uciekać z kraju, to ktoś ich może pozbawić tych emerytur rządowych, tylko może im wyrównać do minimum.
[02:27:10] - O, to jest bardzo dobre. Do minimum. Bardzo słusznie.
[02:27:13] - I wtedy panowie zakwiczą. A poza tym ja mam jeszcze jeden patent na naprawę służby zdrowia w Polsce. Trzeba zacząć od zamknięcia kliniki MSWiA i niech się panowie posłowie leczą u siebie w regionie i zaraz się wszystko znajdzie. Zaraz będzie wszystko okej. Klinikę po prostu zamknąć albo tylko dla żołnierzy rannych, dla ofiar jakichś superciężkich wypadków. Tak, zgadzam się, może być. Ale panowie posłowie, jak się nachlał, zgaga go piecze albo wzdęcia ma po zżarciu jakiejś kolacji za 1400 złotych, to niech spada do siebie, do przychodni i zobaczymy wtedy. Od razu będzie lepiej.
[02:27:57] - Dobry pomysł. Ja muszę powiedzieć, że prywatna służba zdrowia w Polsce nie jest taka zła. Ja na przykład zęby sobie leczę zawsze w Polsce, robię jakieś badania czasami, bo ja w ogóle się nie leczę. Oprócz zębów, to nic nie muszę leczyć. Bardzo rzadko też zęby, raczej na kontrolę. Bardzo rzadko coś, żeby było robione, ale jak na przykład jakieś badanie krwi czy jakieś badania sobie robię i tak dalej, to niedrogo, w miarę sprawnie to wszystko jest robione w prywatnych, oczywiście prywatnych, żadnych jakichś państwowych.
[02:28:23] - À propos prywatnych to Korwin-Mikke kiedyś powiedział takie słynne zdanie, że opieka zdrowotna dla zwierząt w Polsce się bardzo poprawiła, kiedy sprywatyzowano wszystkie usługi weterynaryjne. Więc pyta się, dlaczego pieski i kotki mają mieć gorzej jak ludzie? Kiedyś on coś takiego powiedział.
[02:28:47] - To racja jest też z stomatologią, że stomatologia się jako pierwsza chyba dziedzina, jeszcze chyba nawet przed weterynarią sprywatyzowała, bo już za komuny była prywatna stomatologia przecież bardzo rozwinięta. Więc już po upadku komuny ta stomatologia praktycznie ta państwowa podupadła mocno i prywaciarze się rozwinęli. Pół Europy jeździ do Polski na ten-
[02:29:10] - Podupadła dlatego, że państwo robili wały, bo jak się rejestrowało pacjenta na ZUS, to zawsze padało pytanie, dopłaca do lepszej plomby czy nie? No to wiadomo było, że dopłacam i to dopłacałem tyle, że ZUS musiał i tak zapłacić za tą usługę z urzędu, a ja dopłacałem za lepszą plombę. A w tej chwili już zakazali tych praktyk. Niektórzy je jeszcze stosują, dopóki ich nie złapią, żeby płacić za usługę. I to ceny się zrobiły takie, że jest w porządku. Mniej więcej ceny mają wszyscy te same, bo tych gabinetów prywatnych jest dużo. Zrobiła się konkurencja, ceny się mniej więcej wyrównały, bo wiadomo, że jak ktoś będzie brał jak za zboże, to do niego mało ludzi będzie przychodzić. Aczkolwiek trafiłem jeszcze na taką klinikę stomatologiczną pod tytułem „Fabryka Pieniędzy”, że jak mi założyli parę plomb, to powypadało wszystko i musiałem gdzie indziej robić.
[02:30:09] - Kurde, no zaufany dentysta to jest ważna sprawa, żeby był dobry. Ja od wielu, wielu lat mam tego samego, ale muszę jeszcze powiedzieć, że w Irlandii strasznie drogie usługi dentystyczne są cholernie drogie. Nie wiem, 10 razy droższe niż w Polsce. Luźno tak oceniam, ale tak jest. Po prostu są naprawdę kosmiczne ceny i jeszcze bardzo marnie robią, bo ci lepsi uciekają do Stanów, do Wielkiej Brytanii, do Londynu, do większych miejsc. I tutaj zostają słabi i nie ma konkurencji dużej. Więc jeżeli chcecie z Polski, dentyści, przyjechać do Irlandii czy w ogóle z tych krajów biedniejszych, to bardzo fajnie, żeby tu konkurencja jakaś większa była, bo jest naprawdę dramat, jeśli chodzi o to, że płacisz jakieś kilkaset euro za jedną plombę. Źle zrobione.
[02:30:59] - To nie tylko w tym, bo wiem, jak w Austrii było, że kiedyś, jeszcze w 90. latach jedna plomba kosztowała 3000 szylingów, a inżynier świeżo po studiach zarabiał 15 000 szylingów, więc przelicznik był taki dość mało ciekawy.
[02:31:20] - No tak, niestety. Co też świadczy o takiej niedostępności do zawodu. Czyli że bardzo ogranicza się liczbę studentów medycyny, dopuszczenia do zawodu. To też ma duży wpływ, bo ogranicza się po prostu liczbę, jak to można powiedzieć, tak w cudzysłowie wolnorynkowo ogranicza się oczywiście podaż lekarzy, dentystów, specjalistów.
[02:31:50] - Wiesz, ale w Polsce też leczył taki facet, jakiś Bułgar, który kiedyś miał żonę stomatologa i twardziel bez żadnych papierów leczył przez 10 lat, zanim go namierzyli.
[02:32:04] - A dobrze leczył?
[02:32:07] - Różnie z tym bywało, ale był tani. Wszyscy byli zachwyceni, bo dziadkom protezy tanio robił, więc facet miał takie wzięcie, że hoho. Ale pięć lat, zanim go namierzyli. Bez żadnych papierów, bez wykształcenia. On tam chyba jako pomoc przez chwilę pracował, jak ta żona już słabowata była i tyle.
[02:32:26] - Przenieął interes. Można i tak, także sprytnie. Ja wolałbym do lekarza przyuczonego pójść, który jest dobry. Może być tak, może się zdarzyć, który nie wciska mi jakiegoś antybiotyku, tylko faktycznie coś poradzi. Dietetyk na przykład, przecież nie musi być lekarzem dietetyk, tylko zna się na rzeczy. Chociaż wolałbym po studiach, tylko studia są ograniczane. Po co produkuje się tyle polonistów czy w Irlandii anglistów może, czy historyków, jak lepiej produkować lekarzy, których zawsze brakuje? I to jest właśnie ten problem, że ogranicza się dostępność do zawodów.
[02:33:13] - Kierunki humanistyczne też były dużo łatwiejsze do skończenia jak nauki ścisłe i medycyna. Natomiast kiedyś, taki przykład podam, że do kolegi przyszła kandydatka na dziennikarkę na ostatnim roku studiów. Kazał jej tekst napisać i napisała tekst oczywiście, przyniosła. I on to czyta z takim zażenowaniem: „Ale wie pani co, tu są błędy ortograficzne”. A ona tak bez zażenowania mówi: „A wie pan co? Bo mi Word nie poprawił”. Więc to najlepiej świadczy o tym, jaki poziom czasami jest ludzi po tych uczelniach nie wiadomo skąd.
[02:33:54] - Dokładnie. Dzięki ci za ten telefon.
[02:33:56] - Do usłyszenia. Dzięki.
[02:33:58] - Do usłyszenia. Hej. To był głos z Wrocławia, jeśli dobrze pamiętam. Mogę się pomylić, ale na pewno z Polski. W każdym razie zgadzający się z tym, że powinniśmy też pracować za darmo. Ja się z tym absolutnie nie zgadzam. Wolny wybór. Jeżeli ktoś chce, nikogo nie można przymusić. Tak jak mówię, pracowałem około pięciu, sześciu lat jako wolontariusz dla różnych fundacji i nauczyłem się, owszem, sporo rzeczy, ale powiem tak: nauczyłem się tam więcej rzeczy niż w pracach zarobkowych tutaj w Irlandii. Tych 20 różnych pracach, które wykonywałem w Irlandii, w różnych miejscach, w różnych sytuacjach.
Za wyjątkiem języka, tego nie liczę, że jakoś język podszkoliłem trochę i troszkę się nauczyłem mówienia po angielsku, bo to zawsze jest trudne. Jak nawet się uczy człowiek tego angielskiego w Polsce, to z mówieniem jest nie za dobrze. Mówi się jakoś tak dziwnie, prawda? Tych wyrażeń nie zna się, tych różnych zwrotów i tak dalej. Więc to się człowiek i tak potem na nowo trochę uczy tego wszystkiego. To tak, ale poza tym to niczego się nie nauczyłem. Więc ten pan według mnie mówi jak potuczony. Pan Steven Poloz, typowy psychol, psychopata, milioner, multimilioner. On ma milionowe pensje roczne, naprawdę potężne pensje ma w dolarach kanadyjskich liczone, nie w złotówkach, więc ośmiela się mówić takie rzeczy. I ci bardzo często ludzie namawiają do tego.
Ale oczywiście nie oni. Oni nie musieli pracować, oni zawsze pracowali za dobre stawki. Ich dzieci też nie muszą pracować za darmo. To dotyczy tylko plebsu, ludzi, którzy nie mogą znaleźć pracy i mają w McDonaldzie pracować za darmo, przekładać. Ludzie, czego się tam można nauczyć? Ja rozumiem jeszcze, tak jak tutaj słuchacz mówił o tym, że u jakiegoś mistrza uczeń mógł nauczyć się zawodu. Kiedyś tak, bo kiedyś było rzemiosło rozwinięte, to można zrozumieć. Ale dostawał wikt i opierunek, coś tam dostawał za to. A muszę powiedzieć, że w tej pracy wolontariatu też czasami dostawałem różne rzeczy i czasami miałem preferencyjne mieszkanie gdzieś tam, czyli za pół darmo prawie. Może płaciłem za pół darmo, ale za bardzo niedużą cenę mogłem mieszkać sobie, więc to też było fajnie.
Więc to nie była takie zupełnie za darmo praca, ale się tego nie spodziewałem. I tak, i tak bym pracował za darmo. To był dodatek do tego, że pracowałem, że się oddawałem temu. I to było fajne, że pomagało się komuś. Miało się na to czas. Nauczył się człowiek też paru rzeczy, jak to wszystko funkcjonuje, jak wygląda. Wielu rzeczy się nauczyłem właśnie o trzecim świecie, też organizacjom pomagającym trzeciemu światowi pomagałem i to było bardzo cenne. Tak politycznie, że tak powiem, trochę się wkręciłem w to wszystko, więc to była dobra rzecz. Natomiast pracować dzisiaj w jakiejś gównianej firmie sprzątającej, robiącej kanapki i inne dziadostwa, niczego się nie nauczycie. Umówmy się, niczego się tam nie nauczycie.
Jeżeli są prace, czego się możecie nauczyć: spawanie, nawet forkliftem jeżdżenie. Forklift to jest ten wózek widłowy. Wózkiem widłowym, czymkolwiek, to wam zapłacą, bo to są prace, które jeżeli macie uprawnienia i tak dalej, to prędzej czy później znajdziecie pracę płatną. Więc nie mówi się o takich pracach, tylko mówi się o pracach najgorszych, najgorszych dziadostwach. Tak jak w Polsce przyjmuje się do robienia kanapek, słyszałem o tym, czy hamburgerów, czy innego dziadostwa, przyjmuje się kogoś do pracy za darmo na dzień i się dziękuje takiej osobie: dziękujemy, ale coś tam pani nie wyszło i tak dalej. Potem biorą następną i to samo za darmo. I tak mogą non stop wymieniać tych ludzi i mają pracownika za darmo na przykład na miesiąc. Rozumiecie to? To jest niewolnictwo i to w Polsce jest praktykowane. I to jest coś normalnego, że tak można postępować.
Ludzie się nie buntują, ludzie mają to, że to jest okej. I tak jak mówię, ja mogę zrozumieć, że ktoś się czegoś uczy, ale ludzie, nie można się nauczyć w dzisiejszej pracy, tej wolontarystycznej, o której mówi pan Poloc. Jeszcze powiedzmy, machnijmy ręką, że w mediach można się czegoś nauczyć. Przynieś, wynieś, pozamiataj. Jesteś w jakiejś Trójce czy w innym dziadostwie, Tok FM czy jakimś RMF i za darmo pracujesz, żeby tam się dostać i później i tak cię kopną w tyłek z reguły i tyle złego, że po prostu sobie będziesz pluł w twarz, że za darmo pracowałeś dla łobuzów, którzy jeszcze kłamią w dodatku. Więc chodzi o prace najprymitywniejsze, najbardziej proste. Na kasie w supermarkecie. Czego tam się nauczycie? Co tam takiego jest, że nauczycie czegoś? Dobrze, zrobię przerwę chwilowo, bo tu jakieś ataki są, więc posłuchajcie utworu.
Za chwilkę wracamy. Jesteśmy z powrotem. To jest audycja Teoria Chaosu. Dzisiaj rozmawiamy o polskim Titanicu, który tonie. Polski Titanic, czyli Polska tonie. Kapitan uciekł z okrętu, jest teraz prezydentem Unii Europejskiej, Donald Tusk, kapitan okrętu jak Schettino, uciekł przed wszystkimi, prawie przed wszystkimi. Pchał się na chama przed dziećmi, przed starcami, przed matkami, kobietami. Nieładnie, panie Donaldzie. Tak jak prawdziwy kapitan Schettino w Costa Concordia, statku, który także zatonął. I ten kapitan, Włoch, też pierwszy się na chama pchał jak nasz przywódca Solidarności.
Prawdziwy Schettino, czyli Schetyna, Grzegorz Schetyna, PS Radek, ma się dobrze, jest ministrem spraw zagranicznych. Jak słyszałem jego wypowiedzi chyba z wczoraj, stwierdziłem, że wszystko można powiedzieć, ale jednego nie można powiedzieć o panu Grzegorzu Schetynie, że ma charyzmę. Ten pan nie ma charyzmy i ten pan pociągnie Platformę totalnie w dół i chyba służby specjalne też pociągnie w dół. I tego się chyba służby specjalne boją. To jest zresztą prawdopodobnie oficer służb specjalnych. Tak jak już kiedyś wspominałem, ministrem spraw zagranicznych, który będzie tak mieszał, tak zamiesza, zresztą już wkurzył Ukraińców tymi wypowiedziami różnymi, wkurzy wszystkich. Nie wiem, jest to zagadką, co się dzieje w tej chwili. Same służby specjalne chyba nie wiedzą, co robić. Pogubiły się w tym wszystkim. Ale nie uciekł.
Jest na straży macierzy. Schetyna, tak nieudolnego człowieka na każdym stanowisku chyba jeszcze nie było, bo co by nie powiedzieć o Radku Sikorskim, popełniał błędy oczywiście, ale jest człowiekiem oblatanym, czytającym dużo, elokwentnym, znającym języki obce. Natomiast Schetyna, chyba wicepremierem jest teraz, ale minister Schetyna jest jego przeciwieństwem. Nie zna języków, jest mało elokwentny, nie ma charyzmy. Radek Sikorski ma charyzmę, więc jest to coś niebywałego. Siekierkę zamieniliśmy na kijek. Może Polacy na takiego zasługują ministra spraw zagranicznych, który więcej zniszczy, napsuje niż zrobi. Czego jeszcze nie robić dodatkowo? Nie być trolami. Bardzo często ludzie lubią bezsensowne dyskusje.
Ja to już skończyłem kiedyś w 2009, 2010 roku robiłem takie rzeczy, walczyłem o różne rzeczy, o swoje, kłóciłem się z ludźmi, ale to było wszystko bez sensu, głupie i niepotrzebne. Od momentu, kiedy wyluzowałem, dałem sobie na luz, nie trollowałem różnych rzeczy, nie wrzucałem kija w mrowisko, wszystko zaczęło lepiej funkcjonować, wszystko zaczęło lepiej działać. Skoncentrowałem się na pracy, na nagrywaniu audycji, na tworzeniu radia i tak dalej. I to zaprocentowało. I tak też wam życzę. Nie wchodźcie w bezsensowne dyskusje, nie wrzucajcie kija w mrowisko, nie bądźcie trollami. Zaróbcie po prostu pieniądze. Czy nawet niekoniecznie pieniądze, ale cokolwiek. Nauczcie się czegoś, ale bardzo łatwo wyjąć ten kij z mrowiska, nie brać udziału w tych bezsensownych dyskusjach, nie wrzucać tego i zacząć budować swoje życie dookoła. I to może zagwarantować wam, że będziecie mieli lepszy zawód, skończyć studia, jakiś lepszy zawód czy po prostu stworzyć jakąś firmę, jakiś nowy fajny produkt, coś zrobić, stworzyć.
I będziecie mieli pieniądze. Zajmiecie się swoim życiem, bo będziecie wreszcie już mieli pieniądze na to. Bo często ludzie, którzy nie mają pieniędzy, po prostu zajmują się takim bezproduktywnym trollowaniem w internecie, a niektórzy zarabiają na tym, dostają pieniądze. To już o tych przypadkach nie mówię. To po prostu mają jakiś swój na życie pomysł, żeby zarabiać co grosza. Ile tam Hasbara wam zapłaci? Czy jakieś inne organizacje CIA, FBI, NSA nie płacą, ale jakieś Russia Today ile wam zapłaci? Czy Putin, czy ktoś tam? Nie za wiele. Dużo nie dostaniecie.
Czy Unia Europejska, bo też Unia Europejska płaci trollom teraz. Unia Europejska jest wspaniała. Jeden naród, jeden pieniądz, jeden prezydent i tak dalej. Jedna religia też. Więc nie wygląda to super. Bezproduktywnie nie funkcjonujcie. Lepiej zróbcie coś dla siebie, dla rodziny. Na pewno macie przecież rodzinę. Pójdźcie odwiedzić babcię, rodziców, rodzinę, brata, siostrę, może znajomych. Po prostu pójść się fajnie pobawić.
Pobawcie się, ale nie kosztem innych. Myślę, że to jest bardzo zdrowe. Po co niszczyć się w bezproduktywnych dyskusjach, zamiast można coś tworzyć? A co można tworzyć? Za chwilkę o tym powiem. Więc to jest, czego nie robić, żeby nie brać w dyskusjach, żeby zacząć działać w realu. Wystarczy naprawdę. Jak ja pamiętam, 10, kilkanaście lat temu nawet zacząłem tworzyć. Co tydzień niemalże się spotykaliśmy, ustalaliśmy różne fajne rzeczy. Tak nieskromnie powiem, nieładnie, ale jaraliśmy jointy.
Ja tam za dużo nie jarałem, rzadko bardzo. Ale jakieś piwka się napić czy po prostu spotkać się, pogadać. To jest używek nawet. Czemu nie byłyby potrzebne używki? Ale przyjemnie czasem jest czy piwko wypić, czy sobie zapalić. Czemu nie? I to naprawdę jest fajne. To działa lepiej. Kontakt z innymi ludźmi, którzy mają podobne poglądy jak my w realu jest naprawdę 10 razy lepszy niż to, co w internecie sobie tworzycie. Tylko trzeba mieć też na to czas.
Niestety jest minusem, że to wciąga jak narkotyk. Takie spotykanie się ze znajomymi i dyskusje i wymyślanie różnych rzeczy i potem działanie jeszcze w realu tak jak ja działałem, to było naprawdę ekscytujące i bardzo wciągające. Ale robiliśmy dobre rzeczy. Robiliśmy też tą akcję Food Not Bombs. Co tydzień karmiliśmy bezdomnych. Tak można powiedzieć, że karmiliśmy, ale to też była dla nas taka akcja, żeby pokazać, że coś możemy, że naprawdę niewielkim kosztem, że jeździliśmy na przykład na giełdę, dostawaliśmy za darmo od rolników. Czasem płaciliśmy, czasem dostawaliśmy różne produkty, marchewki jakieś, ziemniaki. Robiliśmy zupy czasami inne rzeczy, ale najczęściej zupy z własny koszt. Zbieraliśmy do puszki. Przy tym czasami mylili nas z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy.
To było bardzo zabawne. W tym dniu, kiedy Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy była, my wydawaliśmy zupę. „To dla Owsiaka jest, dla Owsiaka zbieracie” — tam ci mohery mówią. „Nie, nie dla żadnego Owsiaka. To jest Food Not Bombs. A dla Owsiaka? Ja wiem, że wy zbieracie dla Owsiaka” . No popatrzcie, Owsiak trwa tylko jeden dzień, a my działaliśmy pół roku. Znaczy przerywaliśmy jak już się ciepło robiło, bo wtedy też nie ma siły na cały rok. Poza tym jak jest ciepło to sobie jakoś tam radzą ci bezdomni.
Naprawdę. Ja byłem przerażony, jaka bieda była w Polsce, że nie tylko przychodzili bezdomni, przychodzili ludzie biedni po prostu, że nie było ich stać na zrobienie takiej zupy. Często nieporadni często, którzy jakby z sąsiadami zaczęli robić, bo tak chcieliśmy. Chcieliśmy po prostu stworzyć, aby ci ludzie zaczęli sami robić takie zupy, takie akcje u siebie, na biednych dzielnicach, po prostu z sąsiadami. Tłumaczyliśmy im po prostu: ludzie, my możemy wam trochę pomóc, ale sami ledwo ciągniemy tą akcję, bo biedni tutaj studenci czy ludzie, którzy naprawdę żyją na niskich pensjach. Biznesmenów nie było wśród nas, więc to robiliśmy i że musicie sami wziąć się i spróbujcie po prostu ze sobą, z sąsiadami zrobić takie posiłki. Raz wy, raz sąsiad i tak dalej róbcie i to was taniej wyniesie niż każdy po prostu sam, żeby pomagać też sąsiadom. No ale nie, oni jedynie co, to byli bardzo bierni w Polsce. Ludzie są bardzo bierni i tylko przychodzili po te zupy. Bo ja rozumiem bezdomnych.
Oni nie mieli wyjścia, nie mieli gdzie zrobić. Po prostu mieszkali na dworcu czy mieszkali w jakichś noclegowniach. Nie mieli takiej opcji, więc po prostu nie udało się. To nie udało się, więc to połowiczny sukces był. Ale fajna rzecz i naprawdę to niewiele potrzeba, żeby zrobić taką akcję, jeżeli tylko chcecie. Zresztą być może w waszym mieście jest robiona może jakąś inną akcję. Nie jedzenie zamiast bomb. Może coś innego, może nie wiem. Można dużo wymyślić rzeczy. Ta akcja, ja nie mówię, to naprawdę musi być sporo osób zaangażowanych do tego.
Było kilkanaście osób z nas, którzy to robiliśmy, bo jedna osoba czy nawet kilka nie udźwignie tego. To jest za duża robota. Wymienialiśmy się po prostu w gotowaniu, były w różnych miejscach, bo inaczej to nie Nie dacie rady, nawet w kilka osób nie dacie rady. Finansowo też nie dacie, bo czasami trzeba było samochód załatwić, przewieźć to, za gaz zapłacić, żeby tą zupę zrobić i tak dalej. To nie jest tak hop siup. Więc musi być grupa osób. Trzeba zaczynać od małych rzeczy, spotkań, dyskusji w pubie. Umawiajcie się. W małych miasteczkach jesteście. Takich ludzi jak wy na pewno jest dużo.
Umawiajcie się i róbcie jakieś lokalne działania, jakie się da, bo nie zmienicie świata całego. To jest nierealne. Także i mi się to nie uda i nie uda się nawet takim naprawdę już olbrzymim, którzy docierają na cały świat. Nie uda się to takim ludziom jak David Icke, Alex Jones czy inni ludzie, którzy mają swoje programy. Czy nawet jest James Corbett czy inni, którzy w internecie są, którzy nawet działają już w mainstreamie, gdzieś tam próbują. Nie uda im się to zrobić. Trzeba działać lokalnie. Myślmy globalnie, działajmy lokalnie. Jest bardzo dobre hasło i tak to musi wyglądać, bo zaczynajmy od naszego otoczenia. Jeżeli my jesteśmy skłóceni z sąsiadami, walczymy z całym światem dookoła, że to są źli ludzie i tak dalej, to daleko nie pojedziemy na czymś takim.
Trzeba brać dookoła wszystko, co jest, mówić jak jest, rozmawiać, być przyjaźnie nastawionym nawet do ludzi, których wydaje się, że nie lubimy. Zagadajmy pozytywnie do kogoś, może też się budzi w nim człowiek i zacznijmy działać nawet w małych, średnich miasteczkach można bez problemu. W dużych to już zupełnie łatwo idzie, żeby zbierać się w grupach osób i tworzyć coś. To naprawdę jest do zrobienia. I tak to wygląda. Nic w pojedynkę nie zrobicie. Nic. Ja na przykład też bym nic nie zrobił w pojedynkę, gdybym nie miał gdzie nadawać w radiach, tak jak w Radiu Na Fali, w Radiu Paranormalium nadaję jeszcze. Nadawałem kiedyś w innych radiach, ale to inna historia. Zresztą chyba znacie.
Tyle nie ma sensu opowiadać. Ale te radia ktoś musi prowadzić. To jest mnóstwo pracy, nie można wszystkiego zrobić. Nie można zrobić i radia, audycji i jakichś akcji, i tak dalej. To po prostu wykracza poza możliwości jednego człowieka. Ale jak jesteśmy już w grupie, to możemy naprawdę zdziałać dużo. Nie pytajcie się o pieniądze najpierw, że nie mamy na to pieniędzy. Ja też nie mam pieniędzy. Owszem, mam jakieś pieniądze z wpłat dzięki sponsorom. Bardzo wielkie dzięki, że wspomagacie tę audycję, ale naprawdę one szybko się rozpływają, żeby sprzęt kupić, żeby pojechać gdzieś i to nie pojechać gdzieś rozrywkowo, bo na to pieniędzy nie ma.
Pojechać na przykład na te obrady Grupy Bilderberg, ale i tak na przykład muszę trochę dołożyć ze swoich, bo zawsze te wydatki są dosyć duże. Tak się wydaje, że są nieduże, ale później wychodzi, że są duże i tak mnie to bardzo cieszy, że nie muszę wydawać 100%, bo nie byłoby już mnie na to stać wtedy, bo wolę sobie pojechać z własnych, prywatnych. Wolę nie jechać na Bilderberg, tylko gdzieś indziej. To jest chyba normalne. Wolę sobie odpocząć. Jestem w pracy i później na ten Bilderberg jeżdżę. Naprawdę to była praca, normalna praca, że musiałem rano wstawać, robić relacje, zdjęcia, rozmawiać tam z ludźmi. Fajne to wszystko było, ale męczące. Cały dzień po prostu tam siedzieć na tym słońcu, rozmawiać z ludźmi i tak dalej. Ta adrenalina i to wszystko.
A jeszcze było ryzyko, że spałują mnie, bo blisko było tam za mną. Pobiegł jeden policjant ostatniego dnia, więc myślałem, że tam mnie dorwał i spałuje. Ale to byli strasznie kiepskie. Nie trzeba być wysportowanym jak Wardęga, żeby po prostu uciec tym gościom z kopenhaskiej policji, duńskiej policji, więc bez problemu się udawało. Już zacząłem właśnie mówić, co robić, aby sensownie walczyć o nowy, lepszy świat. Czyli zbierajcie się. Już nie będę mówił, czego nie robić, bo to powinniście czuć, czego nie robić. A co robić? Po prostu robić to, co powinniście robić. Słuszne rzeczy.
Tak jak kiedyś powiedział Martin Luther King, że kiedyś przyjdzie taki czas. Jakieś tu słyszę trzaski. Słyszeliście chyba? Ja to w słuchawkach trochę słyszałem. Nie wiem, czy to tylko u mnie, czy też u was, ale być może ktoś się podłącza i dlatego nikt nie dzwoni. Możecie dzwonić jeszcze raz. Mówię telefon 33 482 72 32, skype: torehost.com. Wracając do Martina Luthera Kinga powiedział, że przyjdzie taki czas, kiedy ludzie po prostu zaczną robić to, co jest słuszne, co nie jest ani popularne, ani przynoszące dochody, ani przynoszące splendor i tak dalej. Ale będą robili rzeczy, które są słuszne. I myślę, że w tej chwili ten czas nadchodzi, że ludzie widzą, że już mają dosyć robienia rzeczy, które ktoś im każe, które są złe, że będą robili rzeczy słuszne.
I ja uważam, że to jest najważniejsze. Co można robić i co mamy robić, aby sensownie walczyć o lepszy świat? Po prostu róbcie rzeczy słuszne. Jakie to są rzeczy? To na pewno nie są rzeczy związane z bankowością, marketingiem, jakimiś rzeczami zupełnie z tego świata, żeby być nawet inżynierem i będziecie robili produkty, które jak będziecie dobrym inżynierem, najlepszym inżynierem, to was przerzucą do działu planned obsolescence, żebyście pogarszali jakość produktów, prawda? Niby okej, nic w tym złego nie ma. Kapitalizm, kapitalizm. Ale to nie jest dobra rzecz. To nie jest słuszna rzecz. Z punktu wolnorynkowego, dlaczego do końca nie uważam wolny rynek za ideał?
To jest tylko pewne narzędzie, ale kapitalizm jest bardzo złym systemem. Nie mówię, że najgorszym. Są gorsze, tak jak demokracja jest najgorszym z możliwych systemów oprócz wszystkich innych, których próbowano czasami w historii. Uważam, że demokracja i republika są podobnymi systemami. Uważam, że póki co nic lepszego nie ma. Demokracja bezpośrednia myślę, że jest bardzo dobrym systemem. To, co jest w Szwajcarii na pewno się sprawdza, ale czasami sprawdza się też republika według mnie. Monarchia to jest pomysł pomylony. Jest to pomysł anachroniczny, bardzo zły, nie na dzisiejsze czasy. Nie ma dzisiaj jednego człowieka, który ogarnąłby cały rozwój.
Jest tak szybki, że nawet doradcy by nie ogarnęli tej sprawy, że trzeba oddać ludziom, żeby ludzie sobie decydowali o swoim życiu. A monarcha ma jednak inklinacje, to, co jest na przykład w Korei Północnej. Co z tego, że jest komunizm, jak jest monarchia komunistyczna? Nowy system wymyślony. Mamy monarchię komunistyczną. Co z tego, że zakładamy, że będzie świetnie oświecony monarcha, ale najczęściej będzie tak, że nie będzie oświecony i zrobi nam to, co mamy w Korei Północnej. Chcecie takiego systemu? Jak się obronicie, jeżeli będzie monarcha? Obalicie go? Jak dzisiaj nie możecie systemu demokratycznego obalić, który jest dużo słabszy od monarchistycznego.
Jeżeli będzie taki system jak w Korei Północnej, taki monarcha, to jak go obalicie, jak wasze myśli będą nagrywane, bo monarcha będzie wszystkich chciał mieć o. Nic nie zrobicie. Natomiast w demokracji jednak jest możliwość walki. Także ja bym do systemu monarchicznego nie wyjechał. To, że w Liechtensteinie, w małym kraju, gdzie jest monarcha, nie mógłby zrobić, bo tam faktycznie łatwo byłoby go powiesić, takiego monarchę, jak tam 50 000 osób mieszka czy 100 000. To ludzie, to jest jedno miasto. Tu w Irlandii Dublin ma ileś razy więcej mieszkańców. Więc naprawdę powiedzmy o realnych przykładach monarchii, gdzie na przykład w Tajlandii czy gdzieś, naprawdę tam są takie reżimy, że to jest zacofka totalna, trzeci świat. Więc jak komuś taka monarchia pasuje, bardzo proszę. Dobrze, o systemach dzisiaj nie będziemy rozmawiali.
Co robić? Walczyć o nowy, lepszy świat. Pomijając całą politykę, co możemy robić? Robić rzeczy słuszne, jak powiedziałem. Pamiętacie o takiej akcji Cohabitat, takim ruchu społecznym, co jest na całym świecie Cohabitat, aby tworzyć takie miejsca, gdzie ludzie sami się organizują i sami mieszkają, sami produkują różne rzeczy, sami produkują, budują dla siebie mieszkania. Bardzo szczytna idea, także rolnictwo w to wchodzi, że produkują maszyny rolnicze dla siebie, produkują produkty dla siebie. To trochę jest podobne do takich komun to złe powiedzenie, siedlisk rodowych. To propagowane było przez taką książkę, nie pamiętam już autora w tej chwili, wypadło mi nazwisko, Anastazja. On propagował te rzeczy. Nie jest to do końca słuszna rzecz.
Może inaczej, słuszna może jest, ale nie do dzisiejszej realizacji. Dzisiaj technika tak poszła do przodu, po prostu nie każdy może być rolnikiem, nie każdy lubi mieszkać, niektórzy lubią mieszkać w mieście. Miasto jest oczywiście trochę patologicznym tworem, ale człowiek jest przystosowany do miasta. Jednak mogą być dobre miasta i złe miasta. Złym miastem jest na przykład Brazylia. Złym miastem jest Rio de Janeiro. Złym miastem jest w tej chwili może Warszawa, może Kraków. Trudno mi powiedzieć, ale pewne plusy i minusy te miasta mają. Tutaj akurat jeśli chodzi o Dublin, takim miastem nie jest, nie jest bardzo złym. Jest dosyć fajnym miastem, dosyć powolnym do zamieszkania.
Nie dzieje się tutaj dużo, chociaż w centrum wiadomo, że trochę jest naby, ale to nijak się ma do Londynu. Londyn to już jest zupełnie inny świat. Ja na przykład w Londynie bym się nie za bardzo odnalazł. Niektórzy za to się czują dobrze w Londynie, a więc zależy. Chodzi o to, żeby mieć pewną równowagę, żeby widzieć to z różnych perspektyw, żeby nie było patologii. Miasta, które są źle zarządzane, jak na przykład Nowy Jork, tworzą się patologie, tworzą się slumsy, tworzą się jakieś miejsca patologiczne i system sprzyja patologicznym miejscom i patologizowaniu klimatu całego. Więc owszem, w miastach są te minusy, że tworzy się patologia, ale na polskiej wsi mamy patologię totalną, więc to nie musi być miasto, żeby była patologia. Naprawdę polska wieś jest mega patologicznym miejscem. Ja nie mówię, że wszędzie i zawsze, ale w wielu miejscach na wsi, po tych popegeerowskich różnych miejscach szczególnie jest obraz nędzy i rozpaczy. Więc to nie zawsze jest gwarancja, że wieś to już nie wiadomo co będzie wspaniałego i tak dalej.
Ale Cohabitat bardzo warto wspierać, bardzo warto uczestniczyć. Uczestniczyłem też jako dziennikarz w tym Cohabitacie, także naprawdę fajnie. Polecam wam i są ludzie, którzy się zajmują. Paweł Surczyński to jest taki spiritus movens tego ruchu w Polsce. Niesamowicie aktywna osoba, pozytywnie zakręcona niektórzy mówią, ale bardzo pozytywna osoba I jak najbardziej polecam wam w tym kierunku. Jeżeli nie wiecie co robić, zainteresujcie się cohabitatem. Może w waszym mieście ktoś działa z tego cohabitatu. Wiem, że w Łodzi bardzo aktywnie to wszystko działa, ale w innych miastach też, więc poszukajcie. We Wrocławiu chyba z tego, co wiem, też ludzie działają, w różnych miastach, w Warszawie. Dowiedzcie się, zorganizujcie się, będą na pewno warsztaty.
Teraz być może nie, bo jest trochę za zimno, ale w przyszłym roku jak najbardziej myślę. Będą te warsztaty, będzie można się spotkać z nimi i będzie można się podpiąć, podyskutować. Na pewno strona jest cohabitatu i będzie w linkach podana. Teraz nie mam tutaj przy sobie jej, ale polecam wam. Cohabitat przez samo „hab” pisane, więc to jak byśmy chcieli fajnie mieszkać. A każdy by chciał fajnie mieszkać. Pamiętam, byłem też u Waldka Deski, tego człowieka, który walczy z całym systemem sam przeciwko wszystkim i niestety poparcie społeczne jest żenująco małe. Ludzie tego nie rozumieją. Zbudował szopę na swojej ziemi i każą mu ją rozebrać, każą po prostu zniszczyć, żeby ugór był. Tak wygląda życie w Polsce i taka prosta sprawa.
Też spróbujcie zbudować na swojej ziemi na przykład i tak dalej, bez żadnych pozwoleń, gdzie nie są wymagane pozwolenia, bo jak szopę się zbuduje, można szopę zbudować. Chodzi o łapówki. Chodzi przede wszystkim o to, żeby urzędnik był potrzebny. Urzędnik jest najważniejszy. To jest najważniejsza sprawa, bo to, że człowiek się zbuduje, to jak to bez pozwoleń? Jak tak można w ogóle? Sąsiadom nie przeszkadza, wszystko jest okej, dopilnowane. Przecież nie wybudował wieżowca w Kazimierzu. Naprawdę skromny, ledwo widoczny. Tego naprawdę nie widać, bo ludzie pobudowali brzydkie domy dookoła, ale to już by była rewolucja, jakby kazali tamtym ludziom powyburzać.
To by wzięli kosy na sztorc i by wywieźli tych wszystkich urzędników z Kazimierza. Z chłopami się boją zaczynać. Natomiast z człowiekiem, muzykiem, który przyjechał z Warszawy, pobudował się, to jak najbardziej mogą próbować robić chamskie rzeczy wręcz. Ale trzymamy jak najbardziej kciuki za Waldka Deskę. Spróbujcie na przykład budować się w tym cohabitacie. Nawet spróbujcie zdobywać pozwolenia. To też jest do zrobienia, że można pozwolenie zdobyć, bo ten cohabitat jest to tańsze budownictwo niż takie zwykłe budownictwo ceglane, więc też korzystnie, jeżeli was nie stać na to. Można by było na zasadach cohabitatu zbudować sobie coś takiego. Bardzo fajna inicjatywa to oczywiście też te inicjatywy, o których wam wspominałem, czyli Food Not Bombs, jakieś organizowanie protestów. Ale to już zostawmy, bo to raczej historyczne sprawy.
Dzisiaj chyba nikogo by to nie ruszało, że jest taka inicjatywa Food Not Bombs, że się karmi bezdomnych, bo raczej szczególnie w polskim społeczeństwie bezdomni są uważani za kogoś gorszego. Jest to bardzo przykre, szczególnie że każdy może się stać bezdomnym. Też w Polsce. Jeżeli ktoś nie ma lepszego wykształcenia, ale nawet ludzie z wyższym wykształceniem potrafią w bezdomność wpaść. Wystarczy w alkoholizm wpaść, w nałogi albo po prostu w chorobę psychiczną jakąś, w depresję i też człowiek może nie podołać. Różnie może być. Szczególnie jak zdrowie nie pozwala, nie ma się rodziny, zdrowie nie pozwala na normalne funkcjonowanie. Tak że naprawdę nie ma się co śmiać z tych ludzi. Trzeba im pomagać. Trzeba podać pomocną dłoń.
To nie chodzi o to, żeby bezdomnego do domu ściągnąć, bo to nie tak powinno działać. Zupełnie inaczej można pomagać, po prostu na ulicy pogadać tylko z nimi. Zdarzało mi się, że bezdomnych zapraszałem do pubu, na piwko napić czy coś. Czemu nie pogadać z nimi? To są też ludzie, można ciekawych historii posłuchać. To po prostu jest niebywałe i chyba jako jedyny pamiętam taki byłem, bo większość ludzi ma to w dupie. Nawet nie chce zbliżać się do nich. Nie chce po prostu pogadać. Woli dać kasę czy jedzenie i żeby spierdalał sobie taki osobnik, bo śmierdzi czy coś tam. A ilu ludzi śmierdzi, a mają swoje mieszkania i tak dalej i się nie myją po prostu.
Tak to wygląda. To jest żenujące dopiero. Ten człowiek nie ma gdzie mieszkać często. Bezdomni mają problemy z higieną, bo mają problemy z dostępem do prysznica. Są różni bezdomni. Są naprawdę którzy dbają o higienę, bo zapewne nie znacie tych ludzi. Naprawdę są różni ludzie. Są faktycznie tacy bardzo bezdomni, którzy są już na cugu jakimś alkoholowym, narkotykowym, ale są ludzie bardzo porządni, schludnie ubrani, dbający o swój wygląd, niepijący alkoholu. Naprawdę są różni ludzie. Warto, jakbyście się kiedyś w taką akcję zaangażowali i zobaczyli, jak to wygląda.
Pamiętam taka historia, że był jeden bezdomny, któremu zupa nie smakowała. To akurat było chyba w Lublinie. Tak organizowali. To nie ja organizowałem, nie uczestniczyłem w tym, ale te grupy, które funkcjonowały w różnych miastach, się wymieniały ze sobą doświadczeniami. Po prostu nie smakowała mu i napluł do tego garnka z zupą ten bezdomny. Wyobraźcie sobie, że ci inni bezdomni chcieli go zakatować na śmierć. Może nie na śmierć, ale chcieli go strasznie pobić. Rzucili się na niego z pięściami wszyscy z tej kolejki, która była. Organizatorzy musieli oddzielić go i wziąć, wyrzucić go tam, odprowadzić go, żeby nie został skatowany. Ale wszyscy tą zupę zjedli, bo zostali bezdomni.
Także wam dam, że ci ludzie mają pewien szacunek, honor jeszcze jakiś. Mają jakieś jeszcze odruchy ludzkie, które bardzo często na wyższych stanowiskach biznesowych ludzie zatracili. Tam mogą ludzie gówno jeść, aby mieć stanowisko. Po prostu nie mają honoru. Boją się. Ci bezdomni się nie boją, bo nie mają nic do stracenia, bo wiedzą, że są ludźmi i są dla siebie największą wartością. Oni wtedy widzą. Oni się nie boją powiedzieć komuś jakichś ostrych słów i tak dalej. Jak ktoś mówi: „Nie pieprzą się w tańcu”. To widać, że ta ludzka postawa w nich jest.
Ja nie mówię, że u wszystkich. Są ludzie dobrzy, źli w tym wszystkim. Są ludzie już mentalnie zniszczeni też oczywiście. To nie tak, że mówię, że wszyscy okej. Są ludzie chorzy psychicznie też, ale są naprawdę bardzo porządni ludzie, którzy wstydzą się tego, że są bezdomnymi. Czasami jest powód do wstydu, jeżeli ktoś z własnej winy jest. Ale są ludzie, którzy naprawdę mieli ciężko. Zdarzył się taki ciąg różnych wydarzeń. To pokazuje, jak to wygląda. Z tego, co tam też opowiadałem, pamiętam, raz biznesmeni przyszli, widać bardzo schludnie ubrani z neseserkami.
Tak zwane neseserki, czyli wyglądali na powyżej 10 000 złotych na miesiąc mieli. Pociągiem jechali do Warszawy z Gdańska. Przyszli, też wzięli, bo w McDonaldzie kolejka była, a tu akurat jeszcze zostało nam tej zupy i nie było takiej dużej kolejki, więc stanęli i zapytali: „A co to?” To sobie wzięli. Zjedli oczywiście, ale pomimo że zbieraliśmy pieniądze na tą akcję, to nie wrzucili nic. To są właśnie tacy ludzie, do których nie mam żadnego szacunku i na pewno im nie pomogę, jak będzie kryzys wielki i ci bankierzy mogą spaść na dno i będą prosili o pomoc. Im na pewno nie pomogę. Chociaż nigdy nie wiadomo, na kogo się trafi. Dlatego do tych ludzi nie mam szacunku. Naprawdę rzadko, bo dawali zwykli ludzie pieniądze do puszki. Natomiast tacy ludzie, gdzie wzięli zupę?
Wiadomo, że za darmo. Za darmo to za darmo, nie zapłacili, prawda? Ale empatia jakaś wymaga od ciebie, żeby po prostu: „Fajna akcja. A co to jest, co zbieracie? Jedzenie zamiast bomb. Fajnie, dam wam tutaj na jedzenie, żeby kontynuować tą akcję”, prawda? I ja byłem zszokowany trochę taką postawą. No cóż, tak wygląda świat i nie ma się co dziwić, bo bardzo często tam są psychopatyczne, że im więcej wyciśniesz, im więcej przeryjesz ludzi, przemielisz ludzi, zniszczysz ludzi, im więcej zysku wyciśniesz z nich, tym lepiej. Tak świat nie może wyglądać. Więc jeżeli ktoś przyczynia się do tego, że im bardziej się ludzi wyciska, tym lepiej, to robicie zło.
To nie jest dobre działanie. Dobra, wracając już do tych protestów, tej pracy organizacyjnej. To myślę, że tyle. Wiecie, na pewno się spotykacie. Dziś jest internet, jest bardzo łatwo. Możliwość umówienia się, spotkania. Po 2000 roku jeszcze gdzieś jak działałem i tak dalej, to nie było tak łatwo. Ja nie miałem dostępu do internetu. Przez wiele czasu nie miałem dostępu do internetu. Później miałem, ale ograniczony.
Miałem już, ale na przykład telefony dla mnie były dosyć drogie, więc ten internet trochę też ułatwiał tą komunikację. Ale to było wszystko jeszcze takie dosyć proste. Mieliśmy listę mailową. Na zasadzie maili, listy mailowej się komunikowaliśmy. Dzisiaj to raczej są jakieś strony, Facebooki i inne rzeczy. Takich rzeczy nie było wtedy. No dobra. Green Guerrillas, czyli możecie w domu. Rolnictwo. Mówicie, że: „Nic nie mam.
Mam tylko cztery ściany, nic nie mogę robić”. Możesz robić. Masz balkon? To możesz już być rolnikiem w bardzo łatwy sposób. Ale nawet nie musisz balkonu. Możesz okna otworzyć i możesz u siebie za pomocą słońca, nawet w zimie uprawiać rośliny. Być właśnie tym takim zielonym. Hydroponiczne uprawy takie, że nawet bez ziemi można uprawiać i za pomocą dostarczać substancje i wodę oraz słońce do tych roślin. I wtedy będziecie mieli gwarancję, przynajmniej jakąś część gwarancji, że będziecie mieli full organic. Full organic.
Tego nigdzie nie kupicie. Jeżeli macie organic na tym, to naprawdę dziadostwo w porównaniu do tego, co byście mieli, jakbyście uprawiali to sami. To jest oczywiście dla bardzo ambitnych ludzi, bardzo sumiennych, dużo poświęcających czasu temu, bo trzeba o to bardzo dbać. I wtedy możecie być tymi zielonymi partyzantami. To też polega na tym, że możecie sadzić kwiatki, różne warzywa i tak dalej w mieście, na wolnej przestrzeni. Sadzić, żeby sobie rosły, co tam wyrośnie. Czasem coś wyrośnie, czasem nie, ale kwiatki wyrosną, że będzie coś piękniej, ładniej wyglądało. Ale można tam też sadzić różne rzeczy spożywcze. I też wiem, że ludzie sałatę gdzieś tam na rondzie sadzą i tak dalej, to jest fajne. Potem sobie to zbierają, zjadają i mają może nie full organic, bo dookoła te samochody smrodzą i tak dalej, ale sądzę, że i tak jest bardziej organiczne Pomimo tego ołowiu, może już nie ma w samochodach, ale niech będzie ten ołów, metale ciężkie od spalin i tak dalej, to i tak jest bardziej zdrowe niż z pestycydami, z tymi wszystkimi opryskami, które są w rolnictwie dzisiejszym.
To jest naprawdę coś potwornego, co się dzieje w dzisiejszym rolnictwie. Spotkałem ludzi w Kopenhadze, którzy byli Green Guerillas, których spotkałem w różnych miejscach, też na tym Cohabitacie byli ludzie z Zielonych Partyzantów. Bardzo fajna inicjatywa. Wpiszcie sobie Green Guerillas i zobaczycie mnóstwo stron. W Stanach Zjednoczonych to się zaczęło oczywiście jak wszystko. Food Not Bombs, Jedzenie zamiast bomb też w Stanach się zaczęło. Mnóstwo rzeczy w Stanach, bo to jest najbardziej wolny kraj jeszcze do dzisiaj. Naprawdę jest i wolność słowa i dużo wolnych rzeczy, które tam można robić do dzisiaj. Przechodzę do mediów, bo już ponad trzy godziny rozmawiam. Strasznie długo.
Wy nie dzwonicie nic. Przypominam jeszcze raz telefon 33 482 72 32, skype: teoriachaosu.com. Mam nadzieję, że wszystko działa. Tutaj nie mam żadnej informacji, że coś źle działa. Jeśli chodzi o media. Media bardzo ważna sprawa. Ale te wszystkie rzeczy, które wcześniej wam powiedziałem, są dużo prostsze niż zakładanie mediów nawet. Ja mówię od początku do końca, od najłatwiejszej do najtrudniejszej. Najłatwiejsza rzecz to jest po prostu OK Habitat, bo nawet nie musicie nic tworzyć. To po prostu jest, działa.
Jesteście zainteresowani, spotkacie się z tymi ludźmi, nic nie musicie wnosić. Po prostu się spotkacie i działacie i tyle. Możecie sobie mailować. Później to są protesty własne, gdzie musicie sami zorganizować się troszkę i spotkać się z ludźmi, gdzieś się umówić na forach, na Facebooku czy gdzieś tam, czy stworzyć na Facebooku coś, umówić się w realu. Później są Green Guerillas, że trzeba już coś tworzyć. Rolnictwo tworzy się, to już jest wyższy poziom. Później dochodzimy do mediów, które są już wyższym troszeczkę poziomem, natomiast też nie są jakoś trudne. Ja też byłem zupełnym amatorem. Dzisiaj też profesjonalistą raczej nie jestem. Nie mam żadnego wykształcenia ku temu, żeby być dziennikarzem czy żeby prowadzić coś, ale to się bierze z praktyki.
Dziennikarz staje się praktykując. To jest bardzo praktyczny zawód. Nie nauczy się ktoś dziennikarstwa na studiach. Dziennikarzem trzeba się stać. Trzeba prowadzić audycję radiową, trzeba być w telewizji, trzeba pracować w internecie, bloga prowadzić czy wideobloga, czy pracować w prasie, być dziennikarzem prasowym. Różne są możliwości, ale wszystko wymaga praktyki. Bez praktyki nic nie osiągniesz. Większość dziennikarzy, tak muszę wam powiedzieć, profesjonalistów, to nie są w ogóle ludzie po dziennikarstwie. Nawet taka Monika Olejnik, która dziennikarką jest kiepską, jest po zoologii, zootechnice, przepraszam. Nie mówiąc już o na przykład Marek Niedźwiecki, który jest świetnym dziennikarzem muzycznym, jednym z lepszych w Polsce, przynajmniej według mnie.
Jak go słucham, to jakbym słuchał zachodnich mediów. To jest szacun. Ten człowiek się nauczył zupełnego profesjonalizmu, takiego, że chapeau bas przed nim. I on jest inżynierem chyba budownictwa czy jakimś inżynierem po politechnice, gdzie wydawałoby się inżynier, gdzie do radia? Do radia jakiś humanista musi być, a tutaj inżynier. I jeszcze taki dziennikarz absolutny top jeśli chodzi o Polskę. Tak to bywa. On genetycznie też miał dobry głos, to owszem, ale sposób prowadzenia i to, jak on przygotowuje audycję, to jest ważniejsze dużo. Bo nawet jakby miał super głos, zobaczcie, ile ma świetnych głosów w jakichś tam Zetkach, RMF-ach i tak dalej tych ludzi, ale to są bezpłciowi ludzie. W większości to są bezpłciowi ludzie, których można bez problemu zastąpić innym człowiekiem, który ma dobry głos, bez problemu.
Który tam będzie dalej reklamował parówki czy inne jakieś podpaski w przerwie zapowiadania utworów. To naprawdę nie ma znaczenia. Ale prawdziwe media to są te media, które mówią prawdę, które nie oszukują ludzi. Marek Niedźwiecki jest neutralny, bo puszcza muzykę, nie zajmuje się polityką i tak dalej i jest bardzo fajny, jest prawdziwy w tym. Tak samo ludzie, którzy próbują robić jakieś społeczne czy audycje społeczno-polityczne, to różnie. Czasami są lepiej, bardziej nastawieni do obiektywizmu. Tak naprawdę dziennikarz nie musi być obiektywny, ale musi iść za prawdą, bo prawda jest ważniejsza niż obiektywizm. Obiektywizm to jest tak, że dopuszczamy dwie strony: kłamstwa i prawdy. Ja nie jestem za tym. Ja uważam, że kłamstwa nie powinno się dopuszczać.
To znaczy powinno się dopuszczać ludzi, którzy kłamią, bo nigdy nie wiemy tak naprawdę do końca, czy ktoś kłamie, czy nie, ale nie powinniśmy promować kłamstwa. Czyli jak wiemy, że coś jest kłamstwem i o tym mówimy i nazywamy to obiektywizmem, to ktoś jest oszustem, jest kłamcą po prostu. To nie jest żaden obiektywizm, to jest po prostu kłamstwo. Kłamstwo jest kłamstwem i zawsze będzie kłamstwem. Nie zmieni się na prawdę. Z prawdy kłamstwo nie wynika, więc nie da rady. A z kłamstwa może prawda wynikać. To też jest dziwne, ale tak, bo może kłamać, kłamać, w końcu coś prawdziwego powie, tak jak Tomasz Lis. Ja nie mówię, że Tomasz Lis zawsze kłamie, ale Jak to się mówiło: „Mówi prawdę, jak milczy”. Tomasz Lis.
Polecam. Nie no, oczywiście śmieję się. Nie oglądam tego pana w ogóle, mam alergię i wszystko, co on tam produkuje, to jest naprawdę ściek i godne politowania. Także jak chcecie media tworzyć, to nie jest ciężka sprawa, tylko jest niesamowicie sumienna. Musicie cały czas sumiennie coś prowadzić, bo jeżeli nawet macie bloga i prowadzicie go raz w miesiącu, jakiegoś wpisa. Ja też jakiś czas temu założyłem bloga, ale tych wpisów za dużo nie mam. Po prostu nie ma się czasami weny do napisania czegoś, nie ma się jakiegoś talentu. I uważam, że raczej talentu do pisania za dużego nie mam. Coś tam próbuję przekazać, bo przekazanie na piśmie wydawało mi się proste, ale wcale nie jest proste. Dużo prościej mi się na przykład mówi i jest dla mnie nagranie audycji i mówienie teraz do was.
Więc jak chcecie media założyć, to musi być konsekwencja. Konsekwencja jest najważniejszą sprawą w mediach. Możecie nie umieć obsłużyć czegoś, nie mieć dobrego sprzętu, ale musicie być konsekwentni. Musicie cały czas po prostu brnąć w to, prowadzić systematycznie coś i konsekwentnie. Ktoś, jak tego nie zrobi, to po prostu zatrzyma się w pół drogi, w jednej trzeciej drogi i to będzie koniec. Nie da się tak. Jeżeli chcesz być dziennikarzem, chcesz pracować w mediach, chcesz tworzyć. Dzisiaj można tworzyć media. No ludzie! Przecież 50 lat temu, 40, 30, 20 lat temu to nikt z nas nie marzył, żeby można było własne media założyć.
A dzisiaj proszę bardzo, to jest pstryknięcie i jest. I mamy własne media. Możemy mieć radio, możemy mieć telewizję dzisiaj, możemy mieć bloga, wideobloga, możemy nawet gazetę wydawać. Wiem, że teraz ta gazeta taka wyszła, „Gazeta Warszawska”, czyli ta narodowców. Małym sumptem, niskimi pieniędzmi potrafią wydawać gazetę. Co prawda gazety są już anachronizmem pewnym, już odchodzą w przeszłość. Natomiast dało się. Da się zrobić gazetę? Dało się. Więc naprawdę to jest świetna przygoda, wymagająca tylko konsekwencji.
Nie musicie mieć głosu nawet do radia, nie musicie mieć wyglądu do telewizji. Ważne, żeby być konsekwentnym i chcieć to robić. Chcieć to robić i cały czas po prostu znaleźć osoby, które wam w tym pomogą. Jak jest grupa, zawsze jest łatwiej. Zawsze łatwiej coś stworzyć, zawsze łatwiej potem kontynuować to. Więc podcast, bardzo prosty, fajny podcast, bo jest niezobowiązujący. Możecie raz w miesiącu nagrywać, możecie rzadziej, możecie raz na tydzień, możecie codziennie nawet nagrywać. To wszystko jest dowolne. Jeżeli macie czas, nagrywacie. Nie chce się wam, nie nagrywacie.
Także uważam, podcast jest takim wstępem do audycji na żywo, bo każdy myśli, że audycja na żywo jest prostsza, bo nie trzeba się przygotowywać. Nie trzeba się przygotować, można mówić z głowy i tak dalej. To jest nieprawda. Posłuchajcie sobie pierwszych moich audycji, których możecie na żywo. To nie były zresztą pierwsze, bo kiedyś jeszcze nadawałem na żywo w radiu pirackim, w swoim własnym, które tworzyłem kilkanaście lat temu. Ale to jest dużo trudniejsze. Nadawanie na żywo jest dużo trudniejsze niż nagrywanie offline. Offline, czyli te podcasty, które sobie gracie, czyli takie audycje radiowe nie na żywo, tylko nagrywane uprzednio, są dużo prostsze, bo możecie się przygotować. Możecie napisać na kartce tekst, który chcecie powiedzieć. Możecie sobie pomontować to, możecie wrzucić sobie jakieś przerywniki i tak dalej.
I to jest dużo prostsze. To znaczy, może tak: wymaga więcej pracy troszkę, ale jest prostsze, żeby nagrywać. Na żywo, żeby prowadzić audycję naprawdę jest ciężko. Mówić kilka godzin ja bym nie potrafił. Z tych pierwszych audycjach posłuchacie naprawdę, źle się tego słucha, jak ja prowadziłem te trzy lata temu, powiedzmy. Nawet trzy czy cztery lata. Cztery lata temu chyba nie nadawałem. W 2011 roku wystartowałem. No tak, to już trzy lata temu prawie że. Tak, prawie że trzy lata temu.
Nie no, dobrze mówię. Kurczę, jak ja nie umiem liczyć. Ponad trzy lata temu już nadawałem. Oj, już jest człowiek zmęczony. Ale wracając do sprawy, nagrywajcie sobie podcasty, nie ma problemu. Technicznie nie musi być to jakoś super, można zawsze w postprodukcji trochę poprawić. Później z czasem sobie będziecie lepszy sprzęt dokupowali, będziecie rozwijali się i tak dalej. Ja też zaczynałem na mikrofonie, który sam zrobiłem. Więc wiecie, męczyłem się bardzo dużo z tym mikrofonem. Pamiętam, były ciężkie rzeczy na tym podcaście i tak dalej.
Ale zrobiłem i była w miarę dobra jakość. Nie musiałem kupować nagrywajek jakichś. Mam też nagrywajkę, którą mam tu obok, Da-Zooma i tak dalej, różne rzeczy. Teraz mam dużo tego sprzętu, który wykorzystuję, potrzebuję. Ale jak zaczynałem, nie miałem nic. Sam sobie zrobiłem mikrofon, bo po prostu nie byłem zadowolony z jakości zwykłego mikrofonu, więc sobie zrobiłem taki mikrofon, który miał zasilanie. No i wyszło, jak wyszło. Nie było tragicznie. Polecam podcasty. To z 2010 roku są.
Te pierwsze podcasty, czyli tam zerowy odcinek, pierwszy, drugi. Na stronę teoriachasu.com sobie możecie wejść. Jest tam zakładka „Podcasty” i tam są te podcasty. Te pierwsze podcasty, które możecie posłuchać, właśnie były nagrywane na tym mikrofonie, który sam zrobiłem. Nie do końca sam. Polutowałem trochę, ale wkład musiałem kupić. Wkład do mikrofonu, ten układ. Akurat miałem zrobiony ten układ, więc tylko musiałem tam polutować troszkę, poprawić go. Znaczy poprawić, nie poprawić, tylko przylutować, bo tam elementy odpadały. No dobra, już nie będę tak technicznie się zagłębiał.
W każdym razie naprawdę jak ktoś chce to za pięć złotych może mikrofon zrobić bardzo dobry. Także polecam. Możecie dzwonić teraz telefon 33 482 72 32. Skype teoriachaosu.com Audycja oczywiście Teoria chaosu. Rozmawiamy dzisiaj o tonącym Titanicu, Polsce i co można robić, żeby zmienić ten statek, żeby po prostu nie wyjeżdżać. O cwaniak, ja wyjechałem, ale jakby były fajne warunki to z chęcią bym wrócił. Czemu nie? Natomiast dzisiaj, jak to się mówi, wymagania rosną wraz z tym, jak się je coś dobrego, to wtedy apetyt rośnie, prawda? I tak jest. Więc media, żeby założyć dzisiaj, to jest banalnie proste.
Media, bo to szumnie brzmi, ale media mówię podcast. Niektórzy mówią, że pisanie jest łatwiejsze. Ja uważam na przykład dla mnie jest trudniejsze pisanie. Jeżeli potraficie dobrze mówić, jesteście rozgadani, dużo łatwiej będzie wam podcast nagrać. Pisanie wymaga jednak pewnych zdolności. Trzeba być dobrym z polskiego, jak to się mówi, trzeba mieć dobry styl. Trzeba dużo czytać, żeby dobrze pisać. To jest bez dwóch zdań tak jest. Także media dzisiaj są banalnie proste do zrobienia, do przyłączenia się do kogoś. Bardzo też prosto to zrobić, więc media polecam, jak nie wiecie co robić, a jesteście rozgadani.
Chcielibyście coś robić. Media są, wymagają dużo pracy. Owszem, trochę tej pracy wymagają, ale daje dużo satysfakcji. Tylko że właśnie w internecie jak coś robicie, to musicie mieć mocny tyłek. Powiem mocną dupę. Musicie mieć, nie mocne plecy. Mocne plecy to znaczy, że macie kogoś za sobą. Nie, nie, nie. Absolutnie. Mocny tyłek jest wymagany, bo po prostu was ludzie zniszczą.
Będą komentowali. Ja też na początku miałem komentarze straszne, że do kitu to jest źle, to jest źle, to jest źle i tak dalej. Jakbym się załamał albo źle o tym mówisz. Mów o tym, mów o tym, a następny komentarz: mów o tym. Nie, nie możecie robić tego, co chcą ludzie, tylko to, co czujecie w sercu. Bo jak będziecie robili to, co chcą ludzie, to będą najpierw chcieli to, potem to. Różne rzeczy ludzie chcą. Po prostu musicie odnaleźć siebie w tym i to jest najważniejsze. I ludzie podążą. Jeżeli będziecie robili dobrze, to będziecie robili fajnie.
Podążą za tym i będziecie mieli sukces. Także budujcie media własne jak najwięcej, na przekór Rydzykowi, Michnikowi. Po prostu budujcie media od nowa, dołączajcie się do mediów, a jeżeli jesteście samotnikiem, róbcie swoje media, swoje radia też bardzo chętnie puszczajcie Teorię chaosu w każdym radiu możecie bez opłaty puszczać. Ja wam nie będę płacił. Ja nie płacę za to, żeby puszczali. Czasami tak jest, że trzeba zapłacić, żeby w jakimś medium puścili. Nie robię takich rzeczy, ale daję content za darmo. Absolutnie. Dobrze. Przechodzimy do ekonomii jeszcze na szybko.
Teraz już takie rzeczy szybsze trochę na koniec takie po łebkach trochę, bo są bardzo skomplikowane. Ja na przykład w nich bym wysiadł. Ja do mediów doszedłem. Znaczy do mediów. Mediami byłem zainteresowany, ja nie byłem zainteresowany rolnictwem. Ten Green Guerillas ja nie akurat na przykład ja nie stosuję. Znaczy nie stosuję, no nie robiłem nigdy tego rolnictwa w domu, prawda? Tutaj i tak dalej. Wiem, że ludzie, którzy mieszkali w tym mieszkaniu przede mną, też Polacy, to oni to robili. Widziałem, że hodowali, po prostu robili właśnie to hydroponiczne, ale nie tylko.
Też w ziemi na przykład robili jakieś przyprawy sobie sami robili i tak dalej. Bardzo fajna rzecz, bardzo super rzecz, którą robili, ale wymagało, widziałem dużo bardzo sadzonek mieli tu wszędzie, w całym mieszkaniu. Może to marihuana była? Nie, nie marihuana nie, może gdzieś przy okazji, ale raczej nie była to marihuana. Widziałem, że to były jakieś przyprawy, jakieś nie wiem, no pomidorki i tego typu rzeczy. I nie ten, ale w mediach akurat mi pasowało. Róbcie to, co wam pasuje, bo nie zawsze każdy musi się odnaleźć w tym. No niektórym na przykład ten cohabitat pasował, prawda? Żeby zrobić domy, robić domy, robić miejsca do życia i tak dalej, i tak dalej. No i ekonomia.
Przechodzimy do ekonomii. Teraz tak trochę chaotycznie, ale do ekonomii na szybko. Własna waluta przede wszystkim, własne banki. Niestety ustawa o bankowości jest taka, że własnego banku nie założycie, ale możecie założyć wirtualny bank. Dlaczego nie? Oparty o Bitcoiny jakieś. Kantor na przykład wirtualny z walutami. Czemu nie? Trzeba próbować. Ja sam myślałem o tym, żeby kantor Bitcoina założyć, tylko stwierdziłem, wszyscy mi odradzili, bo się nie nadaję do tego.
Nie każdy się nadaje do tego. Trzeba znać się na ekonomii. Trzeba troszeczkę być cwaniakiem, takim cinkciarzem lekkim jak z Getino . Powiedzmy trzeba mieć troszeczkę smykałkę. No, jeżeli ktoś się zajmuje finansami, no nie może być pasywny, nie może być, że wszystkim chce pomóc, bo mu się ten interes rozleci. No musi troszeczkę przycwaniaczyć. Ja nie mówię, że oszukiwać ludzi, ale no jest jakaś ciapa tam i tak dalej i nie wie, co robić, to trzeba szybko go spławić, prawda? Szybka wymiana. Ciach, ciach, ciach. Jak on nie wiedział, co robić to trudno, on straci, ale po prostu nie ma czasu na to, żeby się użalać na kimś, nad jakąś niedojdą życiową, że coś źle wymienił.
Nie? No to jego sprawa, no jego strata. Ja nie mówię, żeby bezpośrednio tak mówić, ale jak na stronie jest pokazany na przykład kurs, a ktoś nie umie wymienić tego kursu, no to sam sobie jest winien i tak dalej. Tak samo tutaj z bankowością, prawda? Fajna sprawa i tutaj z własną walutą. Za chwilkę do własnej waluty przejdziemy. Witaj słuchaczu, jesteś na antenie.
[03:38:42] - Halo?
[03:38:42] - Tak, jesteś na antenie. Czy się słyszymy?
[03:38:46] - Tak, słyszymy się i to mam nadzieję, że dobrze.
[03:38:48] - Bardzo dobrze.
[03:38:49] - Tak mi właśnie Klaudzie zmobilizowałaś dzisiaj do zadzwonienia do ciebie wreszcie. À propos-
[03:38:57] - Czy tylko do zadzwonienia, czy już przekonałem, że coś robisz takiego, wiesz, wychodzisz do ludzi, działasz coś, nie wiem. Media, własna waluta, te sprawy.
[03:39:11] - Chciałbym trochę powspominać tego, co było kiedyś. Dlatego, że kiedyś również miałem swoje własne radio. Zbudowałem sam nadajnik i naprawdę to było niesamowite przeżycie.
[03:39:25] - Pirackie FM?
[03:39:25] - Byłem rozpoznawany. Tak, pirackie FM.
[03:39:27] - O kurde, pełne ryzyko.
[03:39:29] - To był rok '95. Powiem ci.
[03:39:32] - Złapali cię?
[03:39:33] - Ty zbudowałeś swój mikrofon. Ja również zbudowałem swój. Miałem telefon podłączony pod nadajnik. Było to naprawdę niesamowite przeżycie, kiedy ktoś mógł zadzwonić i poczuć się tak, jak w prawdziwym radiu. Kiedy puszczałem muzykę praktycznie jaką chciałem. Kiedy poczułem tą wolność mówienia do ludzi. Kiedy nawet zrobiłem sobie koszulkę z nazwą i częstotliwościami mojego radia i gdzieś tam z nią chodziłem. Byłem rozpoznawany na ulicy. Bardzo mi to pomogło w życiu. Pomogło mi do takiego stopnia, że chciałem później jakoś to kontynuować, ale niestety wszystko się jakoś tak rozmyło.
Bo wybrałem szkołę o profilu elektronicznym. Tam mi niestety nie wyszło. Długo się wałęsałem, nie wiedziałem, co naprawdę ze sobą robić. A radio internetowe to nie jest praktycznie nic przyjemnego. Dlatego, że-
[03:40:42] - Dlaczego?
[03:40:42] - Po numerach IP, nawet jak się ukryjemy nawet za VPN-ami i tak w momencie, kiedy zaczyna słuchać 50, 100 osób, organizacje zbiorowej grabieży praw autorskich.
[03:41:01] - Ale to wiesz, ile kosztuje na przykład?
[03:41:02] - Zaraz się do nas-
[03:41:04] - To grosze kosztuje emitowanie. Ja nie mówię o Polsce. Radio internetowe ma to do siebie, ja na przykład mam serwer swój, na którym stoi Teria Hostu, mam w Stanach Zjednoczonych. Ja mieszkam w Irlandii i teraz Radio Na Fali i Radio Paranormalium, ja niby nadaję w tych radiach, ale puszczam co prawda muzykę Creative Commons, ale nie dlatego, że nie mogę puszczać, bo te radia tam sobie radzą z tymi prawami, czy coś tam. Ale jakbym chciał swoje radio zrobić, to w Irlandii można na przykład wykupić, 100 euro kosztuje, 100 euro na rok, żeby można było puszczać muzykę. Jeżeli jest radio niszowe oczywiście, czyli do 100 słuchaczy na audycję, czy nawet jak dużo ci przyjdzie na audycję, ale normalnie w ciągu dnia jest mało, to tych utworów można naprawdę puszczać sobie. Jak masz na przykład 500 słuchaczy na audycji, a normalnie masz 10 słuchaczy czy 5 słuchaczy w innym czasie, kiedy nie ma na żywo i wtedy to kosztuje 100 euro. 100 euro na rok to nie są duże pieniądze nawet w Polsce. I możesz puszczać jaką chcesz muzykę.
[03:42:08] - Zauważ, że ty puszczasz muzykę na licencji Creative Commons z Jamendo.
[03:42:14] - Ale ja tak robię, bo ja nie płacę. Ja nie płacę tych opłat.
[03:42:17] - Tak, ja rozumiem.
[03:42:18] - Szkoda mi 100 euro.
[03:42:18] - Ja rozumiem, ale ja bym chciał po prostu zrobić prawdziwe radio alternatywne, które równałoby się na przykład do brytyjskiego XFM. Po prostu radio wolne zupełnie od komercji, które również by nadawało ciekawe rzeczy, tak jak wasze audycje, czy w Radiu Paranormalium, czy w Radiu Na Fali. I był taki kontakt ze słuchaczem na poziomie i werbalnym, i niewerbalnym, i żeby te audycje dały dużo naprawdę do myślenia. Bo muzyka to dzisiaj jest jak gdyby takim zapychaczem w każdej stacji, tutaj przynajmniej w Polsce. Ja w ogóle polskiego radia, się przyznam, że w ogóle nie słucham. Dlatego słucham tylko stacji brytyjskich, bo tam leci prawdziwa muzyka, a tutaj lecą po prostu rzeczy, które leciały w latach 90. Jest ten sam człowiek, który to zapowiada, ten sam człowiek, który to realizuje i wszystko się kręci tak jak w „Dniu Świstaka”, rozumiesz? I naprawdę ja tutaj nie widzę w ogóle szans poprawy. Tak samo na media telewizyjne jak dziś popatrzę, to ludzie po prostu oglądając, że tak się brzydko wyrażę, fuck ty, są po prostu jak gdyby zahipnotyzowani przez to wszystko. I na przykład zupełnie rozłożył mnie na łopatki ostatnio występ jednego takiego redaktora, który prowadził główne wydanie „Wiadomości” na TVN-ie, który powiedział tak: seria zamachów w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie.
Zginęły dwie osoby, cztery zostały ranne. Przepraszam, to już więcej zginęło pod tej zawalonej kamienicy w Łodzi. Żyjemy w ogóle w jakiejś paranoi.
[03:44:19] - A te zamachy w Kanadzie, przepraszam, że ci przerwę, bo to zapomniałem o tym powiedzieć.
[03:44:23] - To wszystko wygląda, że to jest-
[03:44:24] - False flag, to jest fałszywa flaga.
[03:44:26] - Ustawka.
[03:44:28] - Ustawka i nawet chcę o tym zrobić audycję, tylko że szkoda mi na samą Kanadę, na taką pierdółkę, bo my nie żyjemy w Kanadzie, tracić czasu, prawda? Bo to jest po prostu fałszywa flaga, jest cały czas z przypadku na przypadek, cały czas po prostu oszukują, żeby uzyskiwać cele polityczne.
[03:44:46] - Weszedł tam do parlamentu szaleniec, szalał przez kilka godzin po całym parlamencie.
[03:44:51] - Strażnicy nieuzbrojeni.
[03:44:54] - Dokładnie. I nikt nie zginął, tylko on.
[03:44:56] - Nie, znaczy jedna osoba niby zginęła, ten jeden strażnik, ale tak naprawdę nie wiadomo, czy on zginął, czy nie, czy to była ustawka. Także tutaj jest taka jeszcze zagadka w tym.
[03:45:05] - Dokładnie. Widać, że to była ustawiona akcja, żeby zrobić większe rzeczy w krajach islamskich i wprowadzać komercyjne rzeczy z dużego rozmachu.
[03:45:28] - Dokładnie. Wracając do radiów i mediów, myślę, że do końca nie masz racji. Jednym problemem radiów internetowych jest ich wielość, konkurencja, ale i tak się uporządkuje. Lepsze radia wyprą gorsze. To jest normalna sprawa. Podaż, popyt. Ale jest jeszcze jedna rzecz. Teraz są bardzo drogie odbiorniki. Dostęp do internetu jest jeszcze, jeśli chodzi o Polskę, bardzo drogi. Ludzi jeszcze tak do końca nie stać na internet i na przykład nie ma w samochodach internetu czy w firmach.
Mamy w domu, ale w domu nie zawsze jesteśmy, nie zawsze nam się chce słuchać. Nie ma takiej opcji, żeby w telewizorze słuchać radia internetowego. Już czasami się to pojawia. Wiem, że Radio Paranormalium można słuchać w telewizorze czy w sprzęcie muzycznym, jak masz podłączenie do internetu. Już są takie opcje. Natomiast większość ludzi nie ma tego w telewizorach. Dlatego jest niepopularne.
[03:46:24] - Ja waszych audycji również słucham na bezgłośnym komputerze, który nie posiada żadnego wiatraka, ewentualnie na tunerze satelitarnym, który radio internetowe łapie, ale nie stacje, które mi narzuca producent, tylko ja sam robię te linki. To jest tuner na Linuxie i tyle. Są oczywiście rozwiązania tanie, alternatywne, tylko ludzie o tym nie mają zielonego pojęcia, że są komputery bezgłośne, że można bezgłośnie sobie siedzieć bez żadnych wiatraczków. Lepsze od laptopa, bo to jest jak tablet.
[03:46:59] - Ja wiem, ale chodzi o to, żeby nie trzeba było komputera czy laptopa uruchamiać. Ja na przykład rodzicom zakupiłem radio. Wygląda jak zwykłe radio. Ma oczywiście radio FM w nim, ale ma też radio internetowe, gdzie można sobie w nim wpisać, jakie się chce radio internetowe. Czyli to nie jest takie radio, że tylko producent daje, bo czasami też takie sprzedają dziadostwa, że tylko to, co producent da, ale że można sobie wpisać dowolne. I wygląda super to radio, gra bardzo dobrze i zbiera wszystkie radia, jakie chcemy w tym radiu. To jest takie radio internetowe. Nie stacja radiowa, tylko odbiornik radia internetowego. Stawia się. 300 zł to kosztowało, coś takiego, ale ma wszystkie radia na świecie.
[03:47:41] - Ja wiem, jestem zaznajomiony.
[03:47:43] - I jest bardzo wygodne. Pykasz, masz pilota, masz 10 stacji zakodowanych od jeden do zera i sobie tylko klikasz i od razu stacje uruchamia. I to działa.
[03:47:56] - Na tych tunerach nowoczesnych z Linuxem tak samo. Można mieszać stacje z satelity, stacje internetowe, zarówno telewizje, jak i radia. Czyli też nie ma problemów. Siedzę sobie, pykam i mam wszystkie regionalne stacje Polskiego Radia. Chciałbym jeszcze zahaczyć o taki temat, że radio internetowe owszem, jest bardzo dobre, ale tak jak mówiłeś, Klaudzie, mnogość tych stacji jest liczona w dziesiątkach tysięcy.
[03:48:34] - W samej Polsce chyba dziesiątki tysięcy, a miliony na świecie to są dziesiątki milionów stacji. Bez problemu.
[03:48:43] - Dlatego że nigdy nie mam pewności, że ktoś z takich milionowych stacji wybierze akurat moją. Jeszcze chciałem zwrócić uwagę na pewne niepokojące zjawisko, dlatego że w Polsce powoli rusza, bo to jest bardzo powolny proces, radio cyfrowe DAB+, gdzie w innych krajach to już jest standardem.
[03:49:06] - W Irlandii na przykład bardzo popularne.
[03:49:07] - W Wielkiej Brytanii to jest od 10 lat bodajże. I o co chodzi w tym? Że jest tak zrobione przez globalistyczne koncerny, że nowi gracze nie będą mieli szansy pojawić się na rynku. Dlaczego? Cały tort reklamowy zostanie, tak jak w telewizji naziemnej DVB-T, przydzielony już istniejącym graczom, a nowi będą mogli się pojawić dopiero po 20 latach. To jest tragedia, kiedy ja słyszę, że u mnie radio cyfrowe się dopiero pojawi w 2020 roku. Do tego jeszcze 20 lat, dlatego że Polska przyjmuje system australijski.
[03:49:51] - To jest nierealne.
[03:49:52] - Australijski przyjmuje. Przyjmuje system taki, że będziemy mieli klony. Będziemy mieli Radio Zet 90, Radio Zet 2000, Radio Zet LOVE i ze trzy rodzaje Tok FM, w tym jeden. Nie wiem, czy Klaudzie słyszałeś, ale ludzie wymyślili już kanał satelitarny telewizji dla psów. Tak, zostawiamy swojego zwierzaka. Ona już nadaje w Stanach od bodajże dwóch lat. Teraz w Europie wprowadzają. Normalnie zwierzaka stawiamy przed telewizorem i tam są programy, które cieszą jego oczy i uszy.
[03:50:32] - Co za bzdura.
[03:50:33] - Także mówię, jest totalna paranoja. A jeśli chodzi o radio cyfrowe, to tak: nikt nie chce się tym zająć. Tylko Polskie Radio nadaje kilka kanałów, w tym regionalne wersje swoich stacji, a komercyjni nadawcy powiedzieli, że nie będą inwestować w sprzęt i tak dalej, że mają to, delikatnie mówiąc, w nosie.
[03:50:56] - Boją się konkurencji. Więcej stacji będzie.
[03:50:59] - Większość ludzi po prostu ma wykupowane takie dość spore pakiety internetowe i słuchamy sobie stacji, jakie chcemy z całego świata i tyle. A mamy jeszcze przecież ten internet darmowy w Polsce, że przez godzinę można być z nim połączonym, potem się rozłącza i jeszcze raz się podłącza, także nie ma problemu.
[03:51:23] - To jest dla telefonów czy to jest na Wi-Fi? To jest Wi-Fi jakieś czy co to jest ten darmowy internet?
[03:51:28] - Nie, to jest normalnie po sieci 3G lata. To jest firma, która buduje w Polsce sieć nadajników LTE i ona jako zobowiązanie koncesyjne miała przez rok udostępnić wszystkim Polakom internet za darmo. Nie, przez kilka lat bodajże.
[03:51:45] - I to działa, tak? Potwierdzasz, że to działa?
[03:51:47] - Tak, oczywiście. Z tym że trzeba wypełnić takie dziwne druczki, wysłać do nich łącznie z kserem dowodu osobistego, zapłacić tak zwaną kaucję za kartę SIM. Ona jest zwracana po tym czasie, kiedy ta usługa zostanie wyłączona, bo ona tylko przez jakiś czas będzie tutaj działać i ta kaucja w śmiesznej kwocie zostanie zwrócona.
[03:52:10] - To trzeba zareklamować dla Radia Internetowego. Super.
[03:52:15] - I co jeszcze? Wielu Polaków o tym wie.
[03:52:19] - No tak, technicznych tak jak ty, elektroników, ale wielu nie wie na pewno.
[03:52:23] - Niczego nie odkryłem. To jest firma po prostu, która za infrastrukturę miała przede wszystkim te miejscowości, które nie są objęte liniami światłowodowymi po prostu jakoś doświetlić internetowo i żeby ludzie mieli ten internet komórkowy. Nawet dzisiaj smartfony z dwoma kartami SIM to jest bardzo dobre dla Polaków, bo w jednej trzyma się kartę swojego operatora, drugą się trzyma właśnie tego operatora internetowego.
[03:53:01] - Tak, superfon. Jeśli mogę tu się wtrącić, nie zgodzić się z tobą do końca z tymi cyfrowymi koncesjami. To wszystko by działało, globaliści by robili w Polsce, co chcieli. I tak jak mówisz, że będzie tylko tam TOK FM, Euro ZET i tak dalej, to tylko dotyczy, jeśli będą rządy Platformy i pokrewne. Jeśli będą rządy bardziej liberalne lub też rządy nawet myślę tego przebrzydłego PiS-u według mainstreamowych mediów, to te rządy wprowadzą jednak pewną liberalizację. Ja wiem, że na przykład PiS jak dojdzie do władzy, to na pewno żadna antykatolicka rozgłośnia nie dostanie. Tam przytnął TOK FM pewnie. Natomiast jak bardziej liberalne wejdą struktury takie, które są przeciwko NWO w tym sensie, żeby jak najwięcej dać kanałów, nie zawężać tak jak w tej chwili na FM się zawęża kanały i cena koncesji wchodzi tak do góry, że tylko kilku graczy stać na nią, prawda? Że małe radia bankrutują i ich nie stać. A o to chodzi, że tak jak tutaj w Dublinie jest, że nawet małe są stacje, takie są stacyjki dzielnicowe nawet.
W Dublinie są na dzielnicach nawet nadajniki, w małych miastach w Irlandii nadają, że na przykład ja mógłbym otworzyć sobie radio bez problemu, nawet dogadać się z kimś i bym otworzył radio w małym miasteczku gdzieś. W Dublinie wiadomo, że to jest drogie, więc nie da rady, ale w małych miasteczkach nie ma problemu z tym. Tak jak w Stanach też jest to do zrobienia i w Polsce się to ogranicza. Nawet jak nie ma w danym miasteczku żadnego, że jest dużo wolnej przestrzeni, to koncesje są tak horrendalnie drogie, że nikogo się tam nie wpuści. A dlaczego to się robi? Że nie ma konkurencji dla Radia ZET, dla tych wszystkich wielkich graczy, dlatego w polskim eterze jest dziadostwo totalne, bo nie ma konkurencji. W takim Dublinie dwa razy gęściej opakowane są stacje radiowe niż w Warszawie. I co, jest jakaś inna fizyka? Dublin podobny wielkościowo jest do Warszawy, prawda? To co, jest inna fizyka?
Tu inne jakieś własności mają fale radiowe w Dublinie niż w Warszawie? Nie, po prostu jest bardziej wolnorynkowy kraj, że te koncesje są bardziej na zasadzie takiej kto da więcej, ten lepiej. Nie, że mamy do dyspozycji więcej, ale wtedy mamy na przykład czy licytację, czy wtedy możemy tańsze zrobić te koncesje, prawda? Że możemy tych koncesji zrobić więcej i tańsze, tyle samo zarobimy, ale za to będzie większa konkurencja medialna i to jest dobre dla rynku. To jest dobre dla państwa, dla społeczeństwa przede wszystkim, ale nie jest to dobre dla nadających oczywiście, bo taki TOK FM czy taka nawet Trójka, czy już nie mówiąc o Zetce, czy RMF one bardzo stracą na reklamach, na tym wszystkim, bo będzie więcej, większy tort i wtedy będą musieli się ścigać, lepsze programy robić, prawda? To będzie musiało być więcej powiedziane, będą musieli się bardziej starać, a teraz tylko liczą kasę i jeżeli będzie taka władza, to na cyfrowej można zmieścić dużo więcej stacji. Czyli możesz mieć na przykład w Warszawie 50 albo i więcej stacji radiowych. No to jak masz 50 stacji radiowych w Warszawie, no to po prostu jest konkurencja kosmiczna.
[03:56:12] - Również to jest pakowane przecież w AAC+ i to leci również w multipleksach. A jeżeli chodzi o stacje europejskie-
[03:56:18] - I można mono też jeszcze sygnał, który będzie bardzo wąziutki, ten monofoniczny.
[03:56:23] - Tak, ale to bardziej już dla stacji informacyjnych lub takich właśnie typu kontaktu z słuchaczami. Jeszcze chciałem jedną rzecz sprostować, że u nas w Polsce Radiów lokalnych się tak naprawdę nie zamyka, tylko wykupują je wielkie koncerny i mamy nasianych nadajników na przykład RMF Maxx.
[03:56:48] - I nadaje RMF sygnał.
[03:56:51] - Kiedyś to były normalne lokalne radia, które nadawały rzeczy naprawdę na poziomie i bardzo w porządku. Zauważyłem, że globaliści chcą ogólnie zabić wszelką lokalność. Gdy jakakolwiek lokalność się pojawia wśród ludzi, jakakolwiek inicjatywa, oni bardzo szybciutko chcą to zamieść pod dywan.
[03:57:21] - Ale jak to zrobią? To jest nie do zrobienia. Jeżeli władza w Polsce, ludzie będą świadomi, globaliści już przegrali wtedy. W Irlandii na przykład przegrywają teraz.
[03:57:30] - Tak, ale na przykład u nas są teraz wybory samorządowe 16 listopada i tak naprawdę ludzie niezrzeszeni z wielkimi partiami nie mają szans jakkolwiek się wybić w tych wyborach. Startują z ostatniego miejsca, jak na przykład Paweł Kukiz powiedział, że on w swojej miejscowości startuje z ostatniego miejsca. Pani, która zaprosiła do telewizji, powiedziała, że ostatni będą pierwszymi. I naprawdę wszelką inicjatywę lokalną tutaj się próbuje już na samym początku zgnieść. Tak jak dzwonił tutaj pan z Wrocławia wcześniej i opowiadał, jak trudno jest dla przedsiębiorców, tak samo jest bardzo trudno dla osób, które własną działalność otwierają. Co z tego, że są dotacje, jak nie da rady tu się w ogóle utrzymać. Ten kraj zjadają koncerny jeden za drugim. Sklepiki malutkie w różnych miejscowościach padają po prostu jak muchy. Kiedyś były tak obklejone klientami, że w kolejkach się długich stało, a w tej chwili te całe hipermarkety, markety, supermarkety one po prostu tak zabijają wszelką lokalność, wszelkie rzemiosło i tak dalej. A sklepy oferują już tak totalną chińszczyznę, że ostatnio jak podniosłem jednego buta, to on ważył mniej może niż wafelek taki do zjedzenia.
[03:59:14] - No tak.
[03:59:14] - Mówię: o co chodzi w ogóle? Jakieś wydmuszki normalnie. Ja myślałem, że to jest specjalny but dla biegaczy czy coś takiego. Ale był normalnie przy zwykłych butach ustawiony. Ja mówię: takie coś? Nie.
[03:59:30] - Ciekawe.
[03:59:31] - To jest niesamowite.
[03:59:34] - Zobaczymy, jak będzie.
[03:59:35] - Będę kończyć, nie chcę ci tutaj audycji tak trochę-
[03:59:39] - Nie, super jest, bo Piratów zawsze miło się słucha. Niebezpieczna była wtedy sprawa, ale bardzo cenna, bo ci ludzie dalej będą zmieniali rzeczywistość.
[03:59:51] - Tym bardziej że jeździł taki mały samochodzik PAR, na nim pisało Państwowa Agencja Radiokomunikacyjna. Dzisiaj to już jest chyba UKE, z tego, co wiem i był w stanie wykryć kuchenkę mikrofalową, w której kuchni i na którym piętrze ona działa. Czyli namierzenie radio to był pikuś i dużo było też reportaży w telewizji, że jakiś chłopak sobie skonstruował, wleciała policja, zabrała mu cały sprzęt i skończyło się to nieciekawie.
[04:00:25] - Bardzo o to dbają, bo to przede wszystkim służby specjalne o to dbały. To nie to, że ten URTIP czy PAR wcześniej, czy teraz UKE. To polegało na tym, że media mają deal ze służbami specjalnymi. Bardzo często w mediach są osadzeni ludzie ze służb specjalnych. Służby specjalne doskonale wiedzą, kto rządzi w państwie i bez mediów ten, kto rządzi, nie ma szans rządzić. Więc media są najważniejsze. To nie jest, że TVN przypadkiem na przykład robi te rzeczy, które robi, czy jakieś inne media. Tam nie ma przypadku. Czy Polsat działa tak, jak działa, że pan Zygmunt Krok-
[04:01:00] - Sieć Polonię 1 zamknęli przecież.
[04:01:03] - Tak, właśnie, bo Polonia 1 była nieprzekupna, pomimo że ten człowiek z Polonii 1 to był chyba Włoch albo Francuz, już nie pamiętam. Teraz to chyba Włoch.
[04:01:10] - To był Włoch. I zauważ, Klaudzie, jak się wspaniale trzymają kanały Italia Uno, Canale 5, Rete Quattro. To jest z tego samego człowieka. Dzisiaj to jest Mediaset kupione, ale tak naprawdę one mają źródło u tego samego Włocha, co dzisiejszy Polkast, Polonia 1.
[04:01:32] - Tak, to chcieli zrobić, niestety mu zablokowali.
[04:01:34] - To było straszne. Jest jakaś szansa, bo istnieją konkursy na muksy lokalne, także być może przynajmniej w cząstkowej formie jakoś te telewizje lokalne będą tutaj działać.
[04:01:49] - Ja myślę, że internet to zamiecie.
[04:01:52] - W Polsce się chyba opłaci tylko nadawać telewizję lokalną w kablówkach.
[04:01:56] - Nie, internet po prostu pozamiata to, bo ludzie przechodzą do internetu, nawet ludzie starsi przechodzą do internetu i to jest nieuchronne ze względu na to, że internet będzie dostępny wszędzie.
[04:02:05] - Ja wiem, to jest jeszcze ostatni bastion wolności, który chcieli nam zabrać.
[04:02:09] - Tak, bo w internecie nie ma cenzury. Jak wprowadzi? Dokładnie, cenzurę na moją audycję. Jak oni chcą wprowadzić cenzurę? Co, do Irlandii tu przyjadą? W Irlandii mnie podadzą do sądu? To przecież ich wyśmieją. Przecież to jest żart.
[04:02:24] - Dokładnie, tak jak polskie Radio Londyn miało też dżingla, mówi Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji może nas co najwyżej słuchać.
[04:02:35] - Dokładnie. I na tym to polega. Więc oni się boją internetu jak diabeł święconej wody i przegrają. Internetu nie da się wyłączyć. Można próbować go trochę ocenzurować, ale to jest proces zbyt trudny. Można na przykład próbować to, co w Stanach się robi, czyli odłączać ludzi. To znaczy odłączać tak, jak robiono z serwisami Alexa Jonesa, że są niedostępne w różnych miejscach, że próbujesz wejść i one są cenzurowane, że nie możesz słuchać tego TV radia. Ale na przykład taki Alex Jones jest puszczany w lokalnych radiach, nawet już w dużych radiach. Ileś milionów ludzi go słucha. To jest naprawdę potęga i mówi o takich rzeczach, że tutaj czasami bałbym się mówić.
I jednak Stany, co by nie mówić, to nie da się tego tak ocenzurować. W internecie jest cały czas, ale jest też w tych FM-ach, nawet jakieś telewizje go retransmitują, te takie niszowe zupełnie. Więc on istnieje.
[04:03:30] - Bo tam jest ogólnie w Stanach też dość duża przestrzeń i dość dużo ludzi ma otwarte umysły, pomimo tego, że możemy pojmować naród na podstawie tych filmów, które kręcą. Ostatnio był taki film, jak będzie wyglądał świat w roku 2050. Nie wiem, czy go widziałeś z 2006 roku, „Idiokracja”.
[04:03:57] - Częściowo. Trochę ciężki był. Już będę musiał kończyć, przepraszam cię, bo cztery godziny. To już zupełnie inny temat. Także jeszcze myślę, zadzwoń jakimś czasem, jak chciałbyś maila mi wysłać czy coś, na przykład tą historię o twoim. Bardzo ciekawe sprawy. Myślę, że nie będzie tak źle. Być może będzie taki czas, że radia internetowe będą wykupowały koncesje na radia cyfrowe i radia FM. Będzie taki czas. Ja uważam, że to nastąpi jeszcze nie tylko za naszego życia, ale w przeciągu kilku, być może 10 maksymalnie najbliższych lat.
Być może ja, może inni ludzie, którzy będą mieli jakąś koncesję na przykład na tym cyfrowym radiu. Dlaczego nie? Ja uważam, że tak będzie. Ludzie się liberalizują, więc to naprawdę się wszystko zmieni.
[04:04:46] - Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze spróbuję do tego fachu podejść już z konkretnej strony, z konkretnym tupnięciem. Na razie przepraszam za swój głos, ale jestem po prostu przeziębiony . Pewnie to słychać. Dziękuję bardzo za rozmowę.
[04:05:04] - Dzięki za ten telefon. Trzymaj się. Cześć. Także to był słuchacz Jack... Nie wymówię, także wybaczcie, za trudny nick na Skypie, więc nie będę wymawiał. Jeszcze o mediach chciałbym na koniec powiedzieć chwilkę, bo o walucie już mówiłem. Jeszcze o mediach zapomniałem, o Snowdenie, że wyobraźcie sobie, że media, które dostały informacje Snowdena, nie opublikowały tego, co powinny były zrobić. Jednego dziennikarza Rolling Stone zamordowano. Uważam, że zamordowano, bo on prawdopodobnie by upublicznił, bo dostał te informacje od Snowdena i on by upublicznił, więc musieli go zamordować. Natomiast media na przykład Guardian i tak dalej, wszystko zostało niby zabrane, jakieś różne pierdu pierdu, za przeproszeniem.
I tylko podobno 1% materiałów zostało opublikowane. A reszta gdzie jest? Nigdzie. To jest po prostu śmieszne. Te media są dzisiejsze śmieszne. Także Snowden, dziwne, że do mediów internetowych nie dał. Może sam się też bał, że opublikuje za dużo i będzie za duży chaos. A być może też jest kontrolowaną opozycją. Nie wiadomo, jak to wszystko jest, ale to, co zrobił, to było dobre, to było słuszne. I tutaj nawet jeżeli byłby agentem, kimkolwiek by nie był, to było słuszne, więc nie ma to znaczenia.
Dobra, przechodząc do własnej waluty, jeszcze tutaj chwilkę chcę powiedzieć o globalnej i lokalnej walucie. Globalne, tak jak bitcoiny. Można globalną na przykład zrobić swoją walutę taką, jaką globalną był Silver Dollar czy Liberty Dollar, czyli wolny dolar. On był w złocie i w srebrze, czyli był pokryty czymś, wartościową był walutą samą w sobie. I podobno do dzisiaj to funkcjonuje. Nie wiem, jak to jest, nie śledziłem tego do końca. W każdym razie twórca tego miał wielkie problemy, konfiskaty na 50 milionów, skonfiskowano mu złota i srebra. To jest złodziejstwo totalne FED-u. Boją się tego, bo nie wiedzą, że ich czas jest policzony. Liczą, że będą wieczni.
Ale ja wiem, że ich czas jest policzony i próbują jeszcze swoim diabelskim ogonem gdzieś tam smyrać i diabelskimi łapskami brudnymi. Lokalna waluta jest dużo prostsza, którą możecie od dziś nawet zainstalować. To nie jest prosta sprawa. Media w porównaniu do lokalnej waluty to jest pikuś zupełny. I lokalną walutę w Polsce na przykład stworzył Dariusz Brzozowiec, który działa. Od roku działa ta waluta. Prawie od roku, bo możecie sobie posłuchać archiwalnych audycji sprzed roku z Dariuszem Brzozowcem, co obiecywał, co mówił, o czym mówił o tej walucie. To działa. W Kielcach jest uruchomiona właśnie ta waluta. Ponad 100 firm uczestniczy w tej walucie.
Jest, działa. Po prostu ludzie się wymieniają w tej chwili za tą walutę wirtualną, za dobrego. Super pomysł. Trzeba trzymać kciuki, trzeba pomagać panu Dariuszowi Brzozowcowi, bo jest on jak Kennedy. Kennedy też miał walutę, która należała do narodu. Waluta pozabankierska, nieoprocentowana, waluta nielichwiarska. No i wiemy, jak skończył. Został zamordowany na oczach całego świata, więc to jest naprawdę wielkie ryzyko. Walka z FED-em to jest walka z szatanem. Jeżeli szatan jest zmaterializowany w dzisiejszym świecie, to jest FED.
I każdy, kto mówi, że jest inaczej, jest kłamcą. Tam jest całe zło świata. Waluty są cholernie ważne, tylko cholernie trudne z drugiej strony. Strasznie ważne i strasznie trudne, żeby je wprowadzić, zrobić, ale da się. Dariusz Brzozowiec pokazał, da się, można zrobić. Nie jest to proste, ale można w formie lokalnej waluty. Można na bezczela robić własną walutę złotą, srebrną, po prostu bić ją, uruchomić mennicę albo zamówić w mennicy i produkować to kupując złoto, srebro. Trzeba mieć spore pieniądze na to, ale można zrobić. Jak masz 100 000 wolnej gotówki czy pół miliona, to możesz powolnie emitować tą własną walutę i robić. Był kiedyś taki człowiek, który zrobił Księstwo Klonowa.
Próbował zrobić na terenie Polski. Niestety został zmiażdżony przez państwo polskie. Miał swoją własną walutę, ale nie udało mu się, bo to nie było przemyślane. To było na hop siup, robimy własne księstwo. Jeden gość, szaleniec i był szaleńcem i jemu nie wyszło. Został zmiażdżony, jak mówiłem, siedział w więzieniu sporo i skonfiskowano mu mnóstwo rzeczy. Próbował to robić. Nie da się tak. Trzeba to przemyśleć. Trzeba mieć grupę osób.
Trzeba działać. To nie jest prosta sprawa z taką walutą. Nie jest prosta, ale można zrobić. Można legalnie, tak jak robi to Dariusz Brzozowiec. Można mniej legalnie na rympał przejść i okej. O tym będą jeszcze audycje. Postaram się, że pan Dariusz jeszcze wystąpi w teorii chaosu. To nie było ostatnie słowo, bo już to działa, żeby opowiedział tak jak obiecałem mu, że po roku, jak będzie uruchomi i będzie działało, jeżeli oczywiście będzie miał czas i będzie chciał. Także na pewno zaproszenie w najbliższym czasie wyślę panu Dariuszowi. Czyli Dobry.org.pl.
Jak wpiszecie waluta Dobry, to znajdziecie stronę, także będzie też w przypisach. I wynalazki, w tym wynalazki free energy. Oczywiście są bardzo trudne, ale wynalazki inne. Tak jak robił na przykład Lucjan Łągiewka z tym swoim pochłaniaczem energii. To są bardzo zaawansowane rzeczy, trudne. Trzeba mieć swój warsztat. Nie polecam wam robienia tego, natomiast możecie robić coś prostego. Tutaj pyta się jeszcze Cezary na Skypie, czy można Dobrego kupić. Nie można i nie będzie można było kupić Dobrego, bo Dobrego nie można kupić. Dobrego można z tego, co wiem otrzymać, wymieniając się coś za złotówkę lub za jakiś towar.
Dajemy i możemy za towar otrzymać, natomiast kupić nie można z tego, co wiem. To nie jest waluta spekulacyjna Dobry. To jest waluta komplementarna do systemu. I tak samo nie jest odporna ta waluta na inflację. Czyli jak będzie krach walutowy, to Dobrego to nie uchroni w sensie hiperinflacyjnym, bo jest związany jeden do jednego do złotówki. Tylko chodzi o to, że ta waluta ma wspomagać ekonomię. To jest coś jak WIR w Szwajcarii, jeżeli poczytacie sobie o WIR-ze. Dobrze, nie będę już więcej. Były odcinki o tym. Pan Dariusz wyjaśniał o tym dokładnie co i jak.
Więc tutaj naprawdę zbędne moje tłumaczenie, bo ja sam do końca w 100% nie wiem, jak to wygląda, ale w tych audycjach zostało to zawarte. O wynalazkach free energy. To są bardzo ważne rzeczy, trudne, więc nie polecam amatorom. Natomiast amatorom polecam zainteresować się czymś takim jak hackerspace. W wielu dużych miastach w Polsce działają hackerspace, czyli macie jakiś pomysł na urządzenie, tam są ludzie, którzy mogą wam pomóc. Mają narzędzia, mają otwarte głowy i po prostu robią. Siedzą, robią, dyskutują. To są tacy jakby hakerzy, nie tylko informatyczni. Tam też oczywiście jest dużo takich hakerów, którzy propagują haktywizm. Ludzie z Anonymous też pewnie są, ale możecie się nauczyć różnych rzeczy, możecie z nimi współpracować i zrobić coś nowego.
Polecam takie serwisy jak spryciarze.pl czy też zagraniczne, jeszcze lepsze instructables.com, czyli o instrukcjach do zrobienia różnych rzeczy. Chcecie zrobić drukarkę 3D? Wchodzicie na instructables.com i możecie sobie zrobić, bo jest instrukcja, jak zrobić na przykład ze starych napędów CD, ze stacji dyskietek, różnych odpadów możecie sobie zrobić nawet drukarkę 3D. Jeżeli macie trochę oleju w głowie, żeby się uczyć, wiedzieć, jak to zrobić, to zrobicie to i zrobicie coś praktycznie z niczego, z odpadów. I to jest niesamowite. To przekracza wszelkie korporacje. Korporacje chcą mieć klienta, nie chcą mieć inteligentnego człowieka, który potrafi coś zrobić. Korporacje chcą mieć człowieka, który idzie do sklepu, kupuje. Konsumenta, tępego konsumenta, który ma zarabiać pieniądze na to, co oni produkują, na jakieś gówniane produkty, które kupujecie za ciężkie tysiące funtów, które można by było zrobić dużo, dużo taniej. I to będzie w przyszłości, że będzie konkurencja wśród produkcji bardzo zaawansowanych rzeczy, bo te zaawansowane rzeczy coraz łatwiej jest produkować.
Tak jak mówię, z dwóch napędów CD, ze stacji dyskietek, różnych starych drukarek i tak dalej, z odpadowych rzeczy można zrobić drukarkę 3D. Drukarkę, która drukuje w trójwymiarze. Niesamowite rzeczy. Czy inne bardzo ciekawe projekty i tak dalej. Dlatego to wam polecam. To jest też najwyższy wymiar. Myślę, że jeszcze trudniejszy od własnej waluty, bo waluta to jest idea bardziej niż produkcja czegoś. Natomiast te hackerspace, te urządzenia free energy i inne dziwne urządzenia wymagają dużo więcej pracy, dużo więcej pomyślunku i dużo więcej testów. Dużo więcej wiedzy, żeby to zrobić. Ale są niezagrożone przynajmniej więzieniem.
Jak zrobicie takie urządzenia, nawet free energy i nie mówicie o tym nikomu, a faktycznie sprawdzicie, że to działa, to nic wam nie grozi. Jak ujawnicie, to może być trudniej, ale jak zrobicie drukarkę 3D z odpadów, nikt was nie zatrzyma. Żadne służby specjalne nie będą miały pretensji do was, że to zrobiliście, nawet się nie zainteresują. Więc tutaj nie ma zagrożenia żadnego w tych wynalazkach. Oprócz free energy troszkę może być, czyli wolnej energii, ale nie sądzę, żebyście zrobili. Może to nieładnie zabrzmi, ale aż tak w was nie wierzę. To są naprawdę najwyższym wymiarem technologii XXI wieku, żeby osiągnąć poziom wolnej energii. Może się mylę. Mogę się mylić oczywiście, bo może ktoś z was być, kto takie urządzenia już ma albo już projektuje. Na koniec chciałbym was zaprosić na debatę ufologiczną, bo zapomniałem jak zwykle powiedzieć wcześniej, że tradycją będzie druga debata ufologiczna w tą niedzielę 9 listopada o godzinie 19.00.
Radio Paranormalium. To wiecie, jak znaleźć. Także pozdrawiam tutaj wszystkich słuchaczy Paranormalium, ale polecam też audycję. W sobotę będzie świetna audycja „Hiperprzestrzeń” Tomka Kapitana z Radia Na Fali, także polecam. Zawsze jakieś audycje są, czyli w sobotę audycja „Hiperprzestrzeń” wieczorem, a w tą niedzielę 9 listopada druga debata ufologiczna online i możecie wysyłać pytania. Także wysyłajcie pytania na radio@paranormalium.pl i naprawdę polecam. Fajna sprawa. Dobrze, na dzisiaj to już jest wszystko. Dopiero wszystko. Troszeczkę się wszystko przedłużyło, także wybaczcie, ale myślę, że ważne tematy były dzisiaj.
Część z was może się wynudziła, część może nie. Może czegoś za dużo jednak powiedziałem niż powinieniem, ale trudno, tak to bywa.
[04:16:58] - Już dwunasta na zegarze.
[04:17:02] - Jak zwykle zdarzyło się na koniec po zmęczeniu materiału i problemy techniczne. Można zwalić na sprzęt zawsze. Dzięki, że byliście. To była audycja o tym, jak wyjść z tego statku i zrobić nowy statek, który się nazywa Polska, żeby po prostu żyło się nam lepiej. Myślę, że po prostu róbcie rzeczy słuszne. Jeżeli nie wiecie, co robić, po prostu róbcie rzeczy słuszne i to jest po prostu wyznacznikiem. Tylko to. Nie potrzeba niczego więcej. Życzę wam miłego weekendu. Cześć.
[04:17:40] - Are you lonely like me? When there's no one around for you to talk with. Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story? Do you know the story? Are you lonely like me? When all the world around you crumbles.
Do you build a new one inside you to see? Have you found the things you once dreamed? Suddenly lost or imagined clean. Did you play with the piper when he came for his fee? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story?
Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story?