[00:01] - Teoria Chaosu.
[01:11] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w dwóch polskich radiach, w Radiu Na Fali oraz Radiu Paranormalium. Dzisiaj mamy 14 listopada, czyli bliżej zimy niż lata, już można powiedzieć. Pogoda chyba nie za ciekawa także i w Polsce. Tutaj, skąd nadaję, z Irlandii jest bardzo deszczowo. Ulewy, można powiedzieć wręcz podtopienia czy jakieś zalania miejscowe, ale tutaj pada bardzo często, więc ludzie są bardzo przyzwyczajeni do tej pogody, jaką mamy za oknem. Mamy kilka newsów, ale zanim do nich przejdę, to pozdrawiam wszystkich słuchaczy, oczywiście. Dziękuję wszystkim sponsorom za sponsorowanie tej audycji. Polecam zajrzeć na stronę audycji teoriachaosu.com.
Można zobaczyć archiwum, aktualne informacje, także można zasponsorować tą audycję. Dzięki temu mam właśnie, jak to się mówi, taki wypasiony sprzęt. Nie wiem, czy jest taki bardzo wypasiony, ale myślę, że słychać dużo lepiej niż wiele amatorskich audycji w internecie, podcastów. A to audycja jest na żywo, czyli jeszcze dwójnasób trudniej osiągnąć jaką taką jakość. Przechodząc do newsów. Pierwszy news to jest bardzo pozytywny, kosmiczny wręcz o Europejskiej Agencji Kosmicznej, do której należy też między innymi Polska. Teraz chyba dwukrotnie należy, bo dwie organizacje są polskie, które należą do ESA. Zresztą chyba to mówiłem jakiś czas temu o tym, że PSL bardzo lobbował. Nie wiem, czemu PSL. Jeżeli zrobić ankietę, czy właściwie test posłom i senatorom z PSL-u, wyszłoby, że naprawdę o kosmosie wiedzą bardzo niewiele.
Myślę, że mniej niż czwartoklasista, powiedzmy. Wracając do tematu tego newsa, bardzo ważnego. Po raz pierwszy sonda wylądowała na komecie. Wcześniej dochodziło do impaktu różnych sond z kometami. Chociażby NASA robiła tego typu eksperymenty. Natomiast tutaj jest wylądowanie miękkie na komecie po raz pierwszy. 12 listopada wylądowała ta sonda Rosetta na komecie 67P/Czurimow-Gierasimienko. To jest niewątpliwy sukces. Także polecam wam rozszerzyć sobie informację w tym temacie. Kolejny news, dosyć także kosmiczny, nawet bardzo.
Korporacja Google podpisała 60-letnią umowę na wynajem zabytkowej bazy lotniczej NASA w Kalifornii. Podobno mają tam robić nie tyle eksperymenty, co mają rozwijać badanie przestrzeni kosmicznej. Google planuje zdobywać kosmos. Nawet nazwę mają. Google nazwało swoją podfirmę Planetary Ventures. Umowa kosztowała ponad miliard dolarów i trudno powiedzieć, co z tego wyniknie, ale może jakiś rozwój zdobywania kosmosu będzie. Uważam zresztą, tak jak tutaj słuchacze także wiecie, że w tajnych laboratoriach różne tajne pojazdy są, które przekraczają to wszystko, co Google może sobie wyobrazić nawet, bo większość ludzi z Google'a naprawdę wyobraźnię ma kiepską. Zresztą wystarczy zobaczyć po produktach, które robią. Nie są jakieś bardzo kosmiczne, jeśli chodzi o kreatywność i taką, można powiedzieć, dalekowzroczność czy właściwie wizjonerstwo pewne. Ale dobry krok w dobrą stronę, że nie marnują pieniądze na jachty, na jakieś doczesne, zupełnie bezsensowne rzeczy, tylko faktycznie starają się wpłynąć na rozwój świata po prostu.
Kolejny news to jest o korporacji wojennej właściwie Nie tyle korporacji, co urzędu militarnego czy fragmentu armii amerykańskiej. DARPA chce zbudować latające lotniskowce. Zresztą chyba we wszystkich filmach science fiction tego typu rzeczy występują. W kosmosie, statki kosmiczne to jest chyba standardowo, że muszą być jakieś takie latające, tak zwane statki matki. Dzisiaj się tego jeszcze nie używa, bo to jest bardzo odległa jeszcze historia, natomiast używa się już latających lotniskowców. To znaczy nie używa się, wyobraża się na razie, ale DARPA jak najbardziej ma dostęp do tajnych informacji, o których my też mamy, o których mówiliśmy wiele razy tutaj podczas Story House. Wiemy też od ludzi z NASA, którzy sfilmowali wiele razy, dotarli do tych materiałów, które sfilmowali astronauci, i kosmonauci radzieccy też. Z drugiej strony właśnie te statki matki, które są olbrzymie, które w kosmosie można zaobserwować. Właściwie w naszym Układzie Słonecznym, ja nie mówię w kosmosie, gdzieś daleko, 100 milion lat świetlnych od nas. Nie, bardzo blisko.
Nawet nie trzeba roku świetlnego się oddalać. To są dosłownie setki tysięcy nawet kilometrów. Nawet nie miliony kilometrów, tylko setki tysięcy kilometrów, gdzie tego typu statki występują. Wystarczy zagłębić się, co się dzieje właśnie koło Saturna. Tam dzieją się bardzo dziwne rzeczy i to jest kompletnie cenzurowane przez agencje kosmiczne, przede wszystkim NASA. No i taki ostatni news, troszeczkę humorystyczny o Polsce. Właśnie o pumie z Polski, która wraca. Pamiętacie pumę z Polski, którą brano za Chupacabrę? I wszyscy do dzisiaj się nawet zastanawiają, jak to było możliwe, że puma w Polsce. Sama się nie urodziła oczywiście, ale to już wyjaśniałem tyle razy.
Wystarczy chyba mieć 80 IQ, inteligencji, aby stwierdzić, że wiemy, skąd się wzięła. Zresztą to wiele gazet nawet czy portali takich Onetopodobnych właśnie pisały, że po prostu są hodowle zwierząt, na przykład pum. Trudno powiedzieć, w jakich celach, czy w celach na przykład jako pupilki dla ludzi zwykłych, tak jak żeby mieć po prostu sobie jakieś zwierzątko jak psa czy kota, tylko trochę większego kota, ktoś chciałby mieć. Czy też po prostu na futro hodowany, czy na mięso? Trudno powiedzieć. Różne ludzie mają zboczenia, szczególnie bogaci, więc mogą za tego typu rzeczy po prostu zapłacić. Pomimo że nielegalne, to jak najbardziej wszystko ma swoją cenę. No i tutaj wyobraźcie sobie w okolicach Paryża trwają poszukiwania tygrysa. To nie jest żart. Tygrys gdzieś po prostu komuś się urwał.
Żadne zoo się nie przyznało do tego. No ale przecież nie musi być zoo, aby tygrys się pojawił. Wystarczy jeden idiota, który chciał sobie po prostu takiego tygryska potrzymać, a on trochę podrósł, stał się niebezpieczny, agresywny, no i musiał go wypuścić. Takich idiotów jest coraz więcej na świecie. Zresztą w Polsce też. Pamiętam nawet w jednym z radiów, w Radiu Tok FM chyba kiedyś była taka rozmowa, sam słyszałem, że człowiek zadzwonił i wydawało się, że mówił prawdę. Mówił o tym, że po prostu przywiózł z Turcji tygryska dla dziecka i prowadząca zapytała się go, czy pan sobie żartuje, a on mówi, że nie. Zadał pytanie, do jakiego wieku można trzymać tygrysa. I to było słychać, jakby naprawdę facet sobie nie robił jaj, tylko był na takim poziomie intelektualnym, że dziecku swojemu kupił tygryska. I podsumowała prowadząca program, pani redaktor, specjalistka, bo ona była zoologiem, podsumowała, że chyba nie kocha pan swoich dzieci, robiąc tego typu usługi.
Po prostu są tacy ludzie, którzy to robią. No i tygrys się urwał. Na szczęście on jest jeszcze młody, więc jest trzy razy mniejszy od takiego tygrysa już dorosłego, więc to tylko ratuje, że jeszcze nikt nie zginął. Ale te przypadki będą coraz częstsze. Ludzie są coraz głupsi i coraz bardziej szukają wrażeń, bo to, co zapodają wszędzie w mediach mainstreamowych informacje dookoła są bardzo płytkie, coraz głupsze, coraz większa idiokracja nas otacza i ludzie szukają wrażeń, szukają różnych rzeczy, które są trochę bardziej odległe. Każdy widział tygrysa, ale na żywo nie każdy widział tygrysa, a tym bardziej rzadko ktoś ma w domu, więc ktoś chce być lepszy od kogoś innego. I tak to się dzieje. Zresztą też ludzie są bardzo zawistni dzisiaj. Jest naprawdę bardzo nieciekawa sytuacja, ale to nie bierze się z tego, że po prostu się tacy ludzie rodzą. Tylko nasza kultura tworzy takich ludzi.
Nasz system tworzy psychopatów i nasz system tworzy złych ludzi. Naprawdę z człowieka można wymodelować, że będą ludzie dobrzy lub źli. Nawet psychopatę można stworzyć, że będzie dobrym człowiekiem. Ja uważam, że to wszystko zależy od systemu. Natomiast nasz system jest psychopatyczny, więc nie ma szans na to, żeby tu była większość ludzi dobrych. Coraz więcej ludzi jest złych i ta patologia będzie się pogłębiała niestety. I to wszystko widać. Tutaj muszę wam jeszcze jeden komentarz przeczytać, bo mnie rozwalił komentarz do newsa o tygrysie, który się urwał jakiemuś pasjonatowi przyrody maksymalnemu. Myślałem na początku, że to żart jest, ale później stwierdziłem, że ci ludzie niestety chyba tak myślą, że to jest już tępota ogarniająca totalnie wszystkich ludzi, nawet tych, którzy są w internecie i niby interesują się różnymi rzeczami. Nie tylko, powiedzmy, ile ma jakaś gwiazdka Hollywoodu lat czy coś takiego.
Posłuchajcie, jak brzmiał komentarz do newsa o tygrysie, tygrysku. „Spokojnie, nie ma się czego obawiać, nikomu nic nie zrobi. Od tego trzeba zacząć, skąd niby miał się tam wziąć? Czy jakieś zoo zgłosiło ucieczkę tygrysa? A z wolności na pewno nie przyszedł. Nie ma obaw. Szkoda czasu na poszukiwania.” Ręce mi opadły i stwierdziłem, że niestety wszystko wskazuje na to, że to jest realny komentarz, realne myślenie ludzi. Nie potrafią wyjść nawet na milimetr z systemu. To tak, jak ktoś myśli o broni, że nie ma nielegalnej broni i jeżeli zabronimy broni ludziom, to nikt nie będzie miał broni. Tylko policja, wojsko i służby, które mogą tą broń posiadać.
To jest takie myślenie, że można czegoś zabronić i ludzie nie będą robili. Tak, ci ludzie, którzy są posłuszni systemowi, którzy nie mogą wyjść poza system, tak będą robili. Ale są przestępcy, są ludzie tacy jak słuchacze audycji „Teoria chaosu", między innymi mogę też się do tych ludzi zaliczyć, którzy wychodzą poza system i myślą tak jak powinno się myśleć, czyli całościowo. Nie wolno skupiać się na systemie, bo nigdzie nie dojdziemy. Będziemy dalej tkwili w epoce kamienia łupanego. I niestety obserwuję, że coraz więcej jest takich osób, które nie potrafią sobie wyobrazić sytuacji najprostszej z możliwych, że ktoś sobie przywiózł z Turcji takiego tygryska i wychowywał go w domu. A to, że to jest nielegalne, to halo. Handel ludźmi jest nielegalny, a odbywa się w Europie. We Francji, w Hiszpanii, w Wielkiej Brytanii handluje się dzisiaj, gwarantuję wam, że się handluje ludźmi w tym momencie. Nie jest to oczywiście na masową skalę, ale dzieje się to.
Są farmy niewolników, gdzie niewolnicy pracują, na przykład w takiej Hiszpanii zlikwidowano, że zabierano ludziom paszporty. We Włoszech to jest na porządku dziennym i trzeba wychodzić z systemu. Dobrze, przepraszam za to przedłużenie, ale to jest ważne, związane z dzisiejszym tematem też między innymi. Bardziej może z tematem sprzed tygodnia, ale dzisiaj też. I ostatni news, który dostałem od Ivelliosa z Radia Paranormalium, że odbędzie się w niedzielę trzecia debata ufologiczna na antenie Radia Paranormalium 16 listopada, godzina 19.00. Także zapraszam na żywo. Będzie można zadawać pytania. Między innymi będzie Arkadiusz Kocik, Leszek Ostoja-Owsiany, Arek Paterek. Będzie też Chris Miekina, Piotr Cielebiaś i Michał Kuśnierz z portalu Infra i Damian Trela także. Podejrzewam, że też będzie Ivellios, więc polecam słuchać, zadawać pytania i zainteresować się tym.
Dobrze, zacznę jak zwykle cytatem dzisiejszą audycję, dzisiejszy temat. „W przeciwieństwie do religii i polityki nauka nie posiada ego i wszystko, do czego dojdzie, może być uznane za błędne, jeśli tylko pojawią się na to dowody. Nauka niczego nie trzyma się kurczowo i stale się rozwija.” To powiedział Peter Joseph, twórca trylogii „Zeitgeist” i także ruchu The Zeitgeist Movement. I dzisiaj mamy temat audycji: jak to się wszystko zaczęło? Nie będę mówił o wszechświecie, bo ostatnio też debatowałem z moim przyjacielem w temacie jak to się wszystko zaczęło. Ziemia, teoria ewolucji, te sprawy, że jednak świat musi mieć więcej niż 10 000 lat, bo troszeczkę te 10 000 lat się nam kurczy. Jeżeli musimy zmieścić i dinozaury, i piramidy, i jedne, drugie, trzecie, piąte, dziesiąte piramidy, różne budowle, musimy zmieścić rozwój małpoludów tak zwanych, rozwój meduz i innych stworzeń. Wszystko naraz musiałoby się odbywać przez te 10 000 lat, więc wiedza, że świat ma 10 000 lat jest, co tu dużo mówić, idiotyczna. Ale to wszystko jest sensowne. To wszystko się w sensowną całość składa, bo jeżeli mamy cały system, który jest idiokracją, który tworzy lemingi, które tylko mają oglądać telewizję, to, co ktoś równie głupi jak oni nam pokazuje, a może niewiele mądrzejszy, to tworzymy takich troglodytów, którzy tylko nadają się do pracy na taśmie czy do pracy w sklepie, do pikania produktów.
Pik, pik. I tak dalej. Nie wiem do czego może jeszcze. Do układania produktów na półkach i chodzenia na mecze i tak dalej. Tego typu sprawy do prostych prac. I tak to wygląda. Ale to dwójnasób. Można interpretować, bo z drugiej strony globaliści, którzy tworzą ten system, dokładnie wiedzą to, co my tutaj. Co wy wiecie, co ja wiem, co wiedzą osoby, które słuchają, interesują się spiskami i także rzeczami niewyjaśnionymi. To wszystko wiedzą.
Oni, czyli globaliści, to wiedzą, że ludzie będą coraz mniej potrzebni. Mamy rozwój nauki, robotyki. W tej chwili prawdopodobnie wejdą te urządzenia wolnej energii i taka liczba osób jest wielkim zagrożeniem dla nich. Oni potrzebują ludzi tępych, których łatwo da się zneutralizować, łatwo da się zabić, którzy nawet nie zauważą depopulacji, która się odbywa. Na naszych oczach odbywa się depopulacja, stąd zwiększona zachorowalność na raka, stąd zwiększona zachorowalność na różne dziwne choroby. Także szczepienia masowe, przymusowe, masowe i tak dalej. Chemtrails, te smugi chemiczne, które są rozpylane. Ludzie tego nie widzą i tego nie zobaczą. Jeżeli ktoś ogląda telewizję, to tego nie zobaczy. Po prostu telewizja jest też po to, żeby ich uśpić, żeby ci ludzie wymarli dosyć szybko, zostali bezpłodni i tak dalej, żeby depopulować lajtowo, jak to się mówi.
I to jest wdrażane. Tak to wygląda. I później też czytamy te komentarze, że ktoś nie potrafi sobie wyobrazić innego rozwiązania niż że tygrys uciekł z zoo. Czy po prostu przyszedł sam z Azji. Z Indii tygrys przyszedł. To są absurdalne rzeczy, oczywiste dla każdego, kto ma wystarczy osiemdziesiąt, przesadzam, może sto IQ potrzeba dzisiaj, tylko nie ogląda telewizji. Tylko po prostu myśli ten człowiek. Nie ten, co komentował, tylko człowiek wie, że są inne rozwiązania, że z cyrku mógł uciec, że mógł uciec komuś z nielegalnej hodowli, mógł komuś uciec z domu, bo dla dziecka przywiózł tygryska. Po prostu jest mnóstwo osób. Dobrze, przechodzimy do tematu, który jest związany właśnie też z tym, o czym mówiliśmy w newsach po części.
Jak to się wszystko zaczęło. Ale nie o świecie będziemy rozmawiali, jak się zaczął wszechświat i tak dalej, tylko o tym, jak się zaczęła audycja „Teoria chaosu”. Nie sama w sobie, ale jak ja zacząłem się interesować spiskami. Myślę, że wielu z was podobną drogę przechodziło. Ja miałem to szczęście, że akurat w internecie byłem od początku istnienia internetu, od 1993 roku, więc po prostu obserwowałem to. Jeszcze nawet wcześniej, może nie tyle w internecie byłem, ale wymieniałem się plikami. Koniec lat 80. to nie miałem komputera, ale już od początku lat 90. miałem komputer, więc można było się wymieniać plikami. I pomimo że nie miałem jeszcze peceta, bo to były drogie wtedy zabawki, to można było korzystać z komputerów czy w szkole, czy gdzieś na uczelni.
Więc nie było problemu z tym, żeby sobie gdzieś coś na przykład ściągnąć i później próbować wydrukować u kolegi. Ja pamiętam, jakoś drukowałem te rzeczy różne. Takie były z internetu, właściwie z BBS-ów jeszcze, ale to w internecie potem było już przerzucane w latach 90. Jeszcze przed tym, jak się interesowałem spiskami, ale „Anarchist Cookbook” coś takiego było. Było pokazane, jak wychodzić z systemu. To znaczy, nie chodziło tylko o to, jak się stać przestępcą. Tam było, jak się włamywać, jak robić różne dziwne rzeczy, nielegalne substancje, jak robić bomby. Po prostu naprawdę ciekawy zbiór rzeczy. To był pułkownik, właściwie książka zakazana w Stanach Zjednoczonych. Za jej posiadanie groziła odsiadka w Stanach Zjednoczonych, natomiast w Polsce była kompletnie legalna.
Ja nawet sobie ją wydrukowałem, nosiłem do szkoły. Nie było problemu. Dzisiaj to może by nie przeszło, ale nawet dzisiaj jest chyba ciężko osiągalne. Nie wiem, czy „Anarchist Cookbook” jeszcze gdzieś krąży. Tak jak mówię, jak zrobić sobie w domu narkotyki, jak włamywać się i tak dalej. Jak omijać różne zabezpieczenia. To był z końca lat 80. chyba taki poradnik. Bardzo ciekawa rzecz. I parę rzeczy testowałem z niego.
Zresztą każdy, bo każdy w moim wieku, w tamtym czasie to testował. Możecie dzwonić, telefon 33 482 72 32 lub Skype teoriachaosu.com. Tutaj mam informację, że... Proszę, dajcie mi znać, czy jest „Teoria” na antenie, czy w Radiu Paranormalium, czy w radiu. I zaraz przechodzimy do tematu. Także jeszcze raz przypomnę możecie dzwonić do audycji telefon 33 482 72 32 lub Skype teoriachaosu.com. Jest. Tutaj mam informację, że jest. Podobno już zerwało na chwilę, ale jest okej. Za chwilkę przejdę, powiem wam, jak to się wszystko zaczęło.
Raczej nazwiska, które wymienię dzisiaj nie będą dla was znane, ale może dla nie wszystkich to, jak w latach 90. i po 2000 roku te spiski się rozwijały. Właściwie informacje o nich, bo to jest ważna sprawa. Odbiorę pierwszy telefon. Jest z nami stały słuchacz. Witaj, stały słuchaczu.
[25:03] - Dzień dobry.
[25:04] - Witaj, jesteś na antenie.
[25:06] - Dzień dobry. Chciałem tylko do tej komety Čurý. Ten lądownik z polskim czujnikiem, który miał zbadać temperaturę komety i inne parametry, niestety wylądował w zaznionym miejscu i ma o 70 mniej energii niż powinien. I ten czujnik polski jest nieużyty. Szkoda.
[25:27] - No pech.
[25:28] - On wylądował raz i odbił się i osiadł w innym miejscu. I to jeszcze krzywo. To szkoda. Po prostu 10 lat leciała sonda do komety i połowy zaplanowanych badań niestety prawdopodobnie nie będzie dało się wykonać. Szkoda.
[25:48] - Może następnym razem się uda.
[25:51] - Jeszcze jedno powiem. Taka ciekawostka. Tam na sondzie została zamontowana kamera cyfrowa. Wtedy ona kosztowała około pół miliona złotych jej wyprodukowanie. Dzisiaj kosztowałaby 100 tysięcy, 400, 500 do 100 dolarów kamera by kosztowała, bo ona ma osiem megapikseli, tyle co zwykła komórka teraz.
[26:18] - Tylko że te kamery, ich optyka musi być rewelacyjna, że to nie jest taka sama jak w tych zwykłych aparatach.
[26:25] - Dzisiaj jakby robili, to by było 80, 90% tańsze niż w tamtych czasach. Był film dokumentalny nakręcony tuż przed lądowaniem. Historia tego. Ona miała do komety, która byłaby o połowę bliżej niż ta kometa Čurý, bo była awaria rakiet i nie mogli wystrzelić. To było na granicy w ogóle technicznych możliwości tej sondy, ta kometa. Musieli ją wyłączyć i bali się, że jej potem nie włączą, bo było za mało światła, żeby ją cały czas zasilać. Były perypetie bardzo duże z tą sondą, żeby tam dotarła do tej komety. Taka ciekawostka.
[27:06] - Ale się udało wylądować, prawda? To jest plus prawdziwy, że wylądowała.
[27:10] - Wylądowała ta sonda, bo składała się z dwóch części, orbitera i lądownika. Ten lądownik właśnie wylądował trochę nie w tym miejscu co potrzeba.
[27:22] - Nie wszystko się udaje, ale wylądował. To się liczy jednak.
[27:24] - Ale wylądowała. Zawsze Polacy nie potrafimy, Polacy nie są, żeby wysłać jakieś sondy czy coś takiego same, ale my robimy bardzo dobre różne podzespoły do tych sond.
[27:37] - Większość krajów nie potrafi. Ja myślę, że Wielka Brytania też nie potrafiłaby wysłać, bo jedynie z europejskich krajów to, nie licząc Rosji, Rosja to jest kraj europejsko-azjatycki, jedynie Francja potrafi wystrzeliwać rakiety.
[27:51] - Nie, Wielka Brytania miała kosmodrom chyba w Australii, więc jakby oni chcieli, to by mogli wystrzelić sobie rakietę sami, albo nawet wrzucić sondę na przykład do-
[28:04] - Ale chyba nieczynny jest teraz. Czy czynny?
[28:06] - Nie, chyba jest nieczynny, ale jakby chcieli, to mogliby z okrętu podwodnego wysłać po prostu głowicy pocisku międzykontynentalnego.
[28:13] - No nie, myślę, że to za mała energia jest. Nie, to stały słuchacz mówił coś.
[28:16] - Głównym udziałowcem ESA to przecież oni mają dostęp do tej tam na Gujanie Francuskiej, więc żadnego problemu.
[28:24] - Europa po prostu robi jako całość, prawda?
[28:26] - Tak, jako całość. Ale mówię, Polska się specjalizuje i to tak przed nimi. Parę filmów dokumentalnych w Polsce czy programów oglądałem. My mamy na te badania kosmiczne, u nas składano te czujniki i te elementy w kontenerze pod uczelnią, mieli tam i tam składali i to się okazuje, że są najlepsze na świecie. W tak minimalnych kosztach. Polacy to są po prostu geniusze. Tylko dać im pieniądze, potrafią Polacy czasami wymyślić takie rzeczy, że świat po prostu przed nimi. Pewne rzeczy, jak się Polak uprze, to potrafi zrobić i to lepiej niż inni na świecie, którzy mają miliony, a Polak ma tysiące. Takie ciekawostki też różne czytam, że po prostu Polak to zrobił za ułamek kosztu, co na Zachodzie zrobili i to był sam albo pięć osób.
[29:18] - Stały słuchaczu, ja mam do ciebie pytanie, czy ty się interesowałeś spiskami? Czy interesujesz się spiskami?
[29:24] - Zacząłem od Radia Nautilus jak było w Dwójce w Radiu Polskim.
[29:31] - Ale tam spisków nie za wiele było, raczej bardzo mało.
[29:33] - Ale były różne o UFO, inne takie ciekawostki. Jak był internet, w ogóle miałem śledzę internet, to na tą stronę wchodziłem, słuchałem potem tego radia. Oczywiście wszystkie programy jak trafiłem o UFO to wszystko oglądałem od deski do deski. Co w telewizji trafiłem, trochę w internecie, a najwięcej to słuchałem Radia Nautilus zawsze, bo on był o 22:00 tak jak teraz i zawsze się słuchało tego z zapaleniem słuchało w tamtych czasach. „Nie do wiary” co było na TVN, był ten taki program, też był przez parę lat, też się oglądało zawzięcie.
[30:11] - No chyba 10 lat nawet on leciał, bardzo, bardzo długo.
[30:14] - Zrobili małe wznowienie, 10 odcinków jeszcze z tym panem, co miał siwe, teraz miał siwe włosy, zrobili. To się wszystko oglądało. Jak jeszcze byłem młody, to Discovery ruszył w tamtych czasach z lektorem. Wtedy rzucili było o Lazarze, tego typu rzeczy.
[30:36] - Tak, to było dobre.
[30:37] - Kończyłem na siłowni Discovery, włączyłem Discovery. Co jest? Słyszę, że jest po polsku. Co jest? Słuchałem dwie minuty dłużej. Gadają po polsku z dubbingiem. Bez dubbingu też się oglądało, ale samo gadanie angielskiego nie znałem, więc to tak się oglądało tylko zdjęcia tego typu. Ale jak w tym momencie włączyli po polsku, to było super. Po prostu było mnóstwo tych programów w tamtych czasach.
[31:02] - Tak. Właśnie więcej było tych spiskowych UFO, a mniej naukowych. Dzisiaj jest odwrotnie.
[31:10] - Przez ten miesiąc do tyłu na Discovery Science też było bardzo dużo. Zrobili taki cykl, że codziennie były nowości. Codziennie o 21. Skończyła się taka zabawa, eksperyment myślowy. Zapytali naukowców, że obcy przylecieli, ale jest to wplecione w to, co mamy, co wiemy najwięcej o technologii. Teoria jako technologii. Takie science fiction, taki Star Trek, ale pod względem naukowym. Czyli przybyli obcy na Ziemię, coś nam dali. I to jest symulacja super rozwiniętych technologii, co u nas się teraz totalnie pobija. Taka zabawa, eksperyment myślowy.
Było to bardzo fajne. Przenieśli się do komputerów kwantowych, że dzięki kosmitom w tej symulacji mieliśmy już komputer działający. A co jesteśmy teraz? Faktycznie jakiś naukowiec powiedział na temat komputerów kwantowych, że początki to teraz dywagacje nad pełnym komputerem kwantowym. W tym alternatywnym świecie mieliśmy już działający komputer kwantowy. Do różnych rzeczy można było go stosować. Takie fajne. To bardzo fajny program. On był od 2012 roku. Co roku był jeden odcinek, a teraz zrobili podsumowanie z pięcioma odcinkami.
Było bardzo super.
[32:37] - Polecamy.
[32:39] - Już jest koniec sezonu.
[32:41] - Można znaleźć w sieci.
[32:43] - We wtorek „Nie do wiary” to stricte spiskowy program.
[32:49] - Takie bardziej rzeczy niewyjaśnione. O spiskach było trochę.
[32:52] - Będzie też, już jest zapowiedziane. W latach 90., raczej tych PRL-owskich, UFO porwało pięć osób z kutrem, łącznie z kutrem. I będzie o tym cała godzina poświęcona, wywiady z tymi ludźmi.
[33:10] - Jak z tymi ludźmi? Oni znaleźli się?
[33:13] - Normalnie z nimi wywiady, bo część przedrukowali teraz na Otynewsie z nimi wywiad, a potem będzie to w tym programie.
[33:21] - Ale zaraz. To w Polsce się wydarzyło?
[33:23] - Tak, w PRL-u. UFO podleciało, wzięło cały kuter. To był wielki pojazd, chyba 100 metrów wielkości. Wzięło kuter, im wymazali chyba pięć godzin z pamięci. Pięć godzin, bo w tym artykule będzie. To o tym będzie program, który będzie trwał 45 minut. Tylko o tym.
[33:41] - Aha, ale teraz ma być?
[33:43] - Teraz. Nie wiem, czy w tą środę, czy w następną, ale już jest zapowiedziane, że będzie. Bo oni im podesłali wszystkie dokumenty. Oni pojechali do tych ludzi. Zrobili z nimi wywiady i to będzie cały program poświęcony właśnie temu spotkaniu z UFO.
[33:58] - Ciekawe.
[33:58] - Jeszcze było, ale to już na Otynewsie było, że pół marynarki polskiej się ruszyło, bo oni na radarach to UFO widzieli. Czyli mamy potwierdzenie od nich, że oni normalnie tych UFO widzieli, bo ten statek zawisł nad tym kutrem. Oni widzieli tych pasażerów z tego UFO. Machali do nich ci rybacy z kutra. Ten pan opowiadał, jest transkrypcja rozmowy z nimi na Otynewsie. Potem będzie, kto ma dostęp do głównego Discovery, we wtorek o 22.00.
[34:40] - Polecam się, stały słuchaczu. Będzie debata ufologiczna. I tu jeszcze przypominam wszystkim słuchaczom w Radiu Paranormalium w tą niedzielę o godzinie 19.00. Słuchaj, dzwoń, zadaj pytanie. Może eksperci też wiedzą coś na ten temat więcej. Mogą coś powiedzieć.
[34:58] - Duży artykuł na Otynewsie jest o tym na głównej stronie.
[35:02] - Bo to się wydaje bardzo dziwne.
[35:05] - Można poczytać i potem czatować na program. Będzie jeszcze więcej informacji, wywiady z tymi ludźmi.
[35:11] - Super. Dobrze, dzięki stały słuchaczu za informację.
[35:14] - Jak tam z tą wodą? Będą te opłaty czy znieśli?
[35:18] - Nie, na razie wszystko, że będą, więc na razie nie znieśli. Zobaczymy, jak się to rozwinie, ale raczej-
[35:25] - Ale mam pytanie, czy ten dodatkowy podatek, co jest za wodę, tak zwana opłata stała za utrzymanie sieci, będzie zniesiony czy dodatkowo oprócz tego?
[35:35] - Nie. Stały słuchaczu. Podatek nie był za wodę, tylko podatek był za nieruchomość, za całą nieruchomość.
[35:44] - W tym podatku do stawki wody były.
[35:47] - To znaczy oni tak argumentowali, że tamten podatek, bo to wprowadzono w zeszłym roku chyba, czy dwa lata temu wprowadzono podatek od nieruchomości, że brakuje pieniędzy w budżecie, a cały czas ta woda była opłacana z budżetu. To znaczy woda była za darmo, a tylko firmy musiały płacić ryczałt. Firmy płaciły ryczałt.
[36:06] - Czyli woda była opłacona z budżetu.
[36:09] - Z budżetu, tak. Z budżetu.
[36:10] - Państwa.
[36:10] - I wprowadzono podatek od nieruchomości. A teraz podatek już od wody. Nie tyle podatek od wody, co normalną opłatę za wodę.
[36:19] - Normalne za dostawę będzie, tak jak w Polsce. Tak jak jest za prąd dostawa, za gaz czy prąd jest taka sama dostawa.
[36:26] - Tak.
[36:26] - Ale podatek powinni zmniejszyć o ten koszt.
[36:28] - Niestety tak nie będzie.
[36:31] - To jest dla mnie oszustwo, bo podatek od wody.
[36:34] - Państwa oszukują.
[36:35] - Dla mnie był to podatek od wody. Zamiast płacić od metra za prąd, za kilowat się płaci, to się płaciło stałą opłatę od metra.
[36:44] - To tak firmy miały, że ludzie prywatni mieli darmowo, bo generalnie prywatni ludzie-
[36:49] - Mogli sobie lać, ile chcieli.
[36:51] - Tak, bo w Irlandii z wodą nie ma problemu, bo wszędzie jest ta woda. Teraz jest za dużo tej wody, są po wodzie i w ogóle.
[36:59] - Woda tak samo jest w Krakowie. Woda jest z Raby. Mamy wody w zbiorniku, mamy tyle podali z wodociągów, że jakby Raba wyschła, to Kraków mógłby mieć wodę z tego zbiornika przez rok. I dostarczenie do twojego domu to już kosztuje.
[37:16] - Zgadza się, ale nie ma problemu z wodą i ludzie też nie są tacy, żeby tej wody nie wiadomo ile używać i żeby odkręcać kran, żeby się lała. Ludzie tak nie robią. Nawet jak za darmo jest woda, to ludzie są racjonalni i zakręcają tą wodę.
[37:31] - Jeszcze jedno pytanie, a odprowadzenie ścieków też było za darmo, czy płaciło się tylko za wodę, a za ścieki się już płaciło normalnie?
[37:39] - Za ścieki też. To jest wszystko w ramach-
[37:44] - Czyli dostarczenie wody i odprowadzenie ścieków było w tej podaży.
[37:48] - Za podłączenie się płaciło. Jeżeli do systemu chcesz się podłączyć, to trzeba było zapłacić za podłączenie do tego systemu.
[37:55] - Tak właśnie ja miałem. Teraz ojciec ma domek letniskowy, zrobienie kanalizacji i mam wodomierz, ale tylko jest za zużycie wody i to tylko jako ścieki, bo wodę mamy tam za darmo.
[38:08] - No tak.
[38:08] - Wodociąg żeśmy zrobili sami, woda jest grawitacyjnie, więc wodociąg, mamy wodę za darmo, tylko za odprowadzenie ścieków teraz płacimy. To jest zakład po prostu utrzymania oczyszczalni. A wyście mieli za darmo i doprowadzenie wody i utrzymanie oczyszczalni.
[38:23] - Tak, tak, wszystko było w ramach podatku.
[38:26] - Tylko w podatku było wliczone. No i teraz rząd powiedział, że kasy brakuje i wodę teraz wszyscy muszą płacić.
[38:34] - Rząd światowy. Rząd to tak zwana Trojka. Trojka jest taka organizacja ponadnarodowa, globalistyczna, która współpracuje z Międzynarodowym Funduszem Walutowym, Bankiem Światowym. Właściwie to jest oddelegowana taka instytucja przez Unię Europejską.
[38:50] - O tym właśnie.
[38:50] - Tak, tak. I ta Trojka wymogła na Irlandii. To nie to, że Irlandia sobie sama chciała to wprowadzić, tylko na Irlandii globalistyczne instytucje wymogły, bo Irlandia jest dosyć zadłużona w tych tak zwanych bankach światowych.
[39:06] - Ale z ciekawości to zadłużona, czyli musieli wziąć wcześniej kredyty?
[39:11] - Tak, tak. Dzisiejsze kredyty polegają na tym, że dostajesz pieniądze z powietrza. Ktoś drukuje, po prostu uruchamia maszynę drukarską, ale ty musisz już realne dobra zwrócić.
[39:23] - Za te pieniądze kupujesz dobra.
[39:25] - Tak, ale to wszyscy jesteśmy oszukiwani.
[39:28] - Kupujesz za nie dobra.
[39:30] - Ja wiem, że system częściowo jest okej, tylko że to, że ktoś drukuje z powietrza czyni, że ci globaliści mają olbrzymią władzę, bo oni sobie drukują pieniądze jak chcą. Oni mogą sobie drukować, nie wiem, miliard euro wydrukować.
[39:46] - To się nie drukuje, tylko jest normalnie na koncie jest, zdrowo jest.
[39:50] - Najgorzej, że nawet nie muszą drukować tych pieniędzy, tylko po prostu na kontach dodają cyferki. Enter.
[39:56] - W rzeczywistości w obiegu jako gotówka to jest może 10, 15%.
[40:00] - Mniej chyba nawet. Chyba jest od 5 do 10%.
[40:03] - Tak było z Grecją. Oni nabrali, był o tym film dokumentalny. Oni nabrali ogromnych ilości kredytów z Banku Światowego, zewsząd, gdzie się dało i po prostu żyli tak jak na stan.
[40:19] - Zgadza się, ale ten, kto daje, też ryzykuje.
[40:22] - Ludzie u mnie taki był.
[40:25] - Ale dlaczego dali? Stały słuchaczu.
[40:27] - Ktoś wziął ogromne kredyty, jeździł po Seszelach.
[40:33] - Jasne, ale to jest inny temat. Stały słuchaczu, ja muszę przerwać. Słuchaj, zadzwonię jeszcze. Dziękuję. Tak, dzięki ci za ten telefon. Dzięki. Hej. To był stały słuchacz, bo już zeszliśmy na zupełnie inne tory dyskusja zeszła niż właśnie tutaj spiskowe, naukowe, na tematy ekonomiczne. Także o Trojce poczytajcie sobie. Nie Trójce, tylko Trojka.
Trojka jest taka organizacja bardzo dziwna, globalistyczna w 100%, paramasońska. Nie no, żartuję, nie paramasońska, ale jak najbardziej organizacja, która po prostu drukuje z niczego. Znaczy na jej wniosek, na wniosek właściwie Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Bank Światowy drukuje pieniądze, właściwie drukuje SDR-y. SDR to jest waluta bazująca na innych walutach. Na dolarze, na jenie, na euro i tak dalej, na różnych walutach. I na podstawie tego potem drukują różne banki narodowe czy paranarodowe. Fed nie jest bankiem narodowym. To jest bank globalistyczny w 100%. Tam nie ma żadnego narodu.
Pieniądze nie należą do Amerykanów, tylko należą do Fedu, do Banku Rezerwy Cząstkowej, która nie należy do rządu amerykańskiego ani Amerykanów, tylko należy do prywatnych bankierów. Dlatego to jest bank prywatny, Fed. Wracając do tematu, jak to się wszystko zaczęło? Właśnie zaczęło się, mógłbym powiedzieć, od nauki, bo pomimo że jako pierwsze, może nie tyle spiski, jeśli pociągniemy UFO pod spisek, to tak, ale UFO jako zjawisko generalnie rozumiane nie jest spiskiem. To znaczy pojawiają się jakieś czy to obcy, czy jakieś różne dziwne światła na niebie, może samoloty, może helikoptery, może dziwne jeszcze samoloty, które są utajnione, a może po prostu normalni kosmici. Tutaj nie ma spisku. To nie jest spisek. To są po prostu rzeczy niewyjaśnione. Natomiast spisek zaczyna się tam, gdzie są dokumenty. Spisek jest od drugiej strony.
Nie to, co się pojawia na niebie, tylko co za tym stoi, co pojawia się na niebie. Znaczy mamy dokumenty, w których są informacje o na przykład Majestic 12, czyli organizacji złożonej z 12 osób, które zajmują się utajnianiem i dezinformowaniem w temacie UFO. Dezinformowaniem, utajnianiem i przechwytywaniem przede wszystkim informacji i wiedzy pochodzącej od kosmitów. To nie jest udowodnione w 100%, ale jest to spisek. Majestic 12 jest spiskiem, czyli ta rada 12 gniewnych, którzy rządzą. Dzisiaj niektórzy mówią, że to jest PI-40. Nie wiem, ile w tym prawdy jest. Niektórzy tam twierdzą o tym, ale to może być naciągane. Trudno powiedzieć, czy tak w tej chwili jest. Na pewno jeśli było coś takiego, to jest wielce prawdopodobne, że było to Majestic 12.
FBI stwierdziło, że to są dokumenty sfałszowane. Samo to, że FBI wypowiada się, czy to są dokumenty sfałszowane, czy nie, też jest już symptomatyczne. Natomiast nie możemy oczekiwać, że FBI, organizacja, która zajmuje się także utajnianiem i dezinformowaniem wielu. Zresztą zobaczcie, poczytajcie sobie J. Edgara Hoovera, jaki to był naprawdę psychopata najwyższej rangi, który dożywotnio pełnił funkcję szefa FBI, który zniszczył dużą część Ameryki i po prostu przyczynił się do tego, że Ameryka jest dużo gorszym miejscem, niż była jeszcze 100 lat temu. To, że oni mówią, że coś jest fałszerstwem, nic nie oznacza. Bo wyobraźcie sobie, jeżeliby to nie było fałszerstwo, jeżeliby były to prawdziwe dokumenty, czy FBI by napisała, że to są prawdziwe dokumenty? Przecież nie. To jest oczywiste, że nie. Więc to nie ma znaczenia, czy pisali, czy nie pisali.
Zawsze musieli to samo napisać. Nawet jeśli byłyby to prawdziwe dokumenty. Musieliby skłamać. I o to chodzi, że z UFO jest oczywiście spisek i uważam, że wielki spisek. Że to największy spisek, jeśli chodzi o wszystkie spiski, to spisek UFO jest największym, najbardziej tajnym, supertajnym spiskiem, za który nie wahają się zabić nawet być może prezydenta. Być może właśnie za to zabito JFK-a. A na pewno wielu czy ufologów, czy ludzi, którzy badają temat UFO, ginie po prostu przez to, że za dużo wiedzą w tym temacie. Jeśli zajmujemy się tylko latającymi talerzami, światełkami na niebie i tak dalej, nie ma żadnego problemu. Ale najgorzej, jak wchodzimy w dokumenty i staramy się rozwiązać pewne rzeczy, które mamy w dokumentach, a jeszcze bardziej w faktach. Jeżeli wiążemy fakty, te tak zwane MILAB, czyli Military Laboratories, czyli laboratoria wojskowe.
O tym była audycja, także polecam z Krzysztofem Rogalą w tym roku też w Teorii Chaosu, więc polecam, posłuchajcie sobie tej audycji. I to się zaczęło wszystko od nauki. Zrobiłem taką trochę hiperbolę, bo zacząłem mówić o książkach Lucjana Znicza, właściwie o UFO. Czytałem, jak każdy jeszcze w latach 80., książki właśnie typu Lucjana Znicza dotyczące UFO, dotyczące niewyjaśnionych zjawisk. Ale to bardziej były rzeczy niewyjaśnione. To też są powiązane często, tak jak przypadek UFO, powiązane ze spiskami, ale niekoniecznie są tymi spiskami. I dużo bardzo czytałem naukowych rzeczy. „Świat Nauki” i tego typu. Jest to bardzo ważna rzecz, aby uczyć się, czytać dużo, rozumieć z nauki, bo bez tego nie jesteśmy w stanie ani badać spisków, ani po prostu wiedzieć, jak wygląda rzeczywistość dookoła nas. Wiedzieć, że świat ma, wszechświat powiedzmy 15 miliardów lat, Ziemia 5 miliardów lat czy 3,5 miliarda lat co najmniej.
Niektórzy twierdzą, że życie już nawet 3,5 miliarda lat temu zrodziło się na Ziemi, bo są skamieniałości, które można znaleźć w skałach bakterii. I po prostu są tego typu fakty potwierdzające to, że tak było. Trzeba to wiedzieć. Trzeba wiedzieć, bo inaczej po prostu możemy badać wszystko. Ludzi, delfinów, jakieś inne rzeczy. Ludzie się nabierają wtedy na syreny. Syreny ogólnie, że syreny sobie żyją w morzu i ludzie się na to nabierają bardzo prosto. Po prostu im mniej się wie, tym łatwiej wcisnąć komuś kit. Tym łatwiej ktoś po prostu bierze wszystko za dobrą monetę. Wszystko uważa, że może mieć miejsce.
Nie, nie może wszystko mieć miejsca. Tak samo jak ktoś by trochę poczytał, trochę postudiował, trochę zrozumiał różnych rzeczy, to wiedziałby, że ludzie wylądowali na Księżycu jednak. Jednak wylądowali. Natomiast wielu ludzi wierzy w to, że nie wylądowali przez to, że mają małą wiedzę o świecie. Różnie też bywa, bo niektórzy twierdzą, że nie byli, bo coś tam i tak dalej. Ale inną sprawą jest to, że jest duża dezinformacja w tym temacie i także były robione filmy na Ziemi z Księżyca, które były filmowane na Ziemi. To też prawda jest. Natomiast co innego, czy byli, czy nie byli na Ziemi, to trzeba odróżnić. Tutaj jeszcze właśnie poleca Ivellios „Mysł Kosmosu”. Oczywiście także czytałem Arnolda Mostowicza.
Tylko Arnold Mostowicz z tego, co pamiętam, to było bardziej na zasadzie właśnie... On trochę wzorował się na Dänikenie i Arnold Mostowicz bardziej pisał to jako taką literaturę popularną. Przynajmniej z mojego doświadczenia, z tego, co czytałem. Lucjan Znicz był ufologiem. To był człowiek, który chyba nie miał wykształcenia socjologicznego czy wyższego wykształcenia i po prostu badał to. A pan Arnold Mostowicz był lekarzem. Lucjan Znicz bardziej badał to od strony już nauki, jeśli chodzi o UFO. Te wszystkie wypadki, rzeczy starał się argumentować, przytaczać różne sprawy. Pan Arnold Mostowicz bardziej przytaczał takie trochę opowieści, które oczywiście miały dużo wspólnego z prawdą. To nie tak, że wyssane z palca.
Natomiast bardziej wydaje mi się takie naciągane. Też ciekawą literaturą można było Zbigniewa Blania-Bolnara, który badał między innymi przypadek w Emilcinie i ogólnie o polskiej ufologii dużo pisał, o tym, co w Polsce się dzieje w tym temacie. Zainteresował się tym tematem. Był socjologiem i zainteresował się tym, badając sprawę Emilcina, że coś w tym jest. I zaczął pisać. Już nie mówiąc o tysiącach książek, bardzo dobrych książek. Przynajmniej setki dobrych książek bez problemu znajdziecie ufologicznych zachodnich, które też bardzo często były przetłumaczone na język polski. Ja pamiętam taką świetną książkę astronoma, doktora astronomii J. Alana Hyneka, który pracował z wojskiem, badając sprawy UFO. I okazało się, że stwierdził, że wojsko ma taczy, że wojsko dezinformuje i że za tym stoją kosmici.
On sam do tego doszedł po tym, jak badał to z punktu widzenia sceptyka i stał się jednym z założycieli ufologii, nauki ufologii. Bo tak można powiedzieć, że to dzisiaj już można nazywać nauką, chociaż niektórzy twierdzą, że nie. Ale równie dobrze moglibyśmy socjologii nie nazywać nauką czy psychologii nauką. Natomiast liczy się przede wszystkim w nauce fakty i metodologia, jaką stosujemy. To jest nauka, a nie to, że coś jest, nam nie pasuje, że kosmici nie istnieją, więc to nie może być nauka. Skąd wiemy, że nie istnieją? Tego nie wiemy akurat. Jest z nami Jan. Witaj, Janie.
[52:57] - Witam wszystkich słuchaczy. Witam stałego słuchacza również, jeśli nas słucha. Ja chciałem tutaj wtrącić, bo tematem audycji jest, jak to się wszystko zaczęło. Chciałem przedstawić, jak to u mnie się zaczęło ogólnie zainteresowanie się teoriami spiskowymi, niewyjaśnionymi rzeczami. A mianowicie ja kiedyś opowiadałem o mojej babci i tego już nie będę przytaczał, ale później zacząłem się interesować właśnie z mediów ogólnych teoriami spiskowymi i wtedy mi bardzo pomogło. Otworzyło mi częściowo oczy taki program, który był bardzo dawno emitowany na TVN-ie „Nie do wiary”. Nie wiem, czy pamiętasz, Klaudzie.
[53:41] - Oczywiście, że pamiętam, ale to nie było tak dawno. To było z kilkanaście lat temu emitowane.
[53:47] - Kilkanaście lat temu to już jest dawno.
[53:49] - Ja pamiętam jeszcze z telewizji na przykład program „Sondach”, w którym też było i o UFO się zdarzało. Za komuny było więcej programów i w latach 90. o UFO, o rzeczach niewyjaśnionych niż dzisiaj na przykład. I to nieporównywalna ilość tego była jeszcze w latach 80. Naprawdę było tego dużo, a już w latach 90. był wysyp po prostu.
[54:13] - Właśnie. Tylko teraz takie pytanie, czy w latach 80. to nie odgrywało roli propagandy przeciwko Zachodowi i częściowo nie było to wymyślane, czy to było faktycznie prawdziwe, tak jak w latach 90.?
[54:29] - Nie, ja uważam, że było nawet bardziej naukowe. W latach 90. było bardziej szokujące, bo zaczęto pokazywać te z Zachodu materiały. Natomiast w latach 80. bardziej starano się z punktu widzenia naukowego podchodzić do tych tematów. Czyli nie puszczano wszystkiego tak jak na Discovery. Wszystko jak leci. „Ancient Aliens” na przykład, że wymyślają sobie różni ludzie czy badacze różne niestworzone historie, tylko bardziej udokumentowane rzeczy, takie, które rosyjskojęzyczne tam się pojawiały i ogólnie o tej katastrofie tunguskiej. Różne ciekawe rzeczy, także radiowe audycje od strony bardziej naukowej. Czyli to nie było takie „hura, że tutaj kosmici musieli wylądować i zbudować piramidy”.
Nie, czegoś takiego nie było, ale podchodzono do tematu dużo bardziej profesjonalnie, bym powiedział, a nie na zasadzie jakiejś-
[55:29] - Starano się nie robić show, a starano się przedstawić prawdę. Taką prawdę, informację czystą, żeby człowiek sam mógł zadecydować, czy wierzyć, czy nie wierzyć w coś. Ale to było za gówniaka jeszcze, jak byłem mały. A teraz na przykład ostatnio zacząłem się interesować za sprawą między innymi właśnie stałego słuchacza, którego pozdrowiłem na początku. On podrzuca zawsze jakieś ciekawe informacje odnośnie programów na Discovery i innych stacjach i zawsze staram się to oglądać, a jeśli nie oglądnę, to i tak wrzuca na swój kanał na YouTubie, za co mu dziękuję teraz. Później zacząłem się też interesować, to już jak przyszedł internet, tak szerzej, właśnie programami różnymi, które były z zagranicy odnośnie zjawisk niewyjaśnionych na internecie. I tutaj mnie zaszokowało, że bardzo dużą częścią tych programów są programy rosyjskie i większość tych, wydaje mi się, najbardziej prawdopodobnych teorii spiskowych jest pochodzenia rosyjskiego. Czy tutaj nie jest przypadkiem tak, że to jest jakaś dezinformacja, że one się wydają takie prawdopodobne? I jak rozróżnić, bo mówisz, że FBI na przykład stara się pomieszać ludziom prawdę z fikcją i stara się pushować prawdę. Jak rozróżnić prawdziwe od fałszu w tej dezinformacji całej?
Bo to jest chyba ciężkie w obecnych czasach i należałoby patrzeć, jeśli coś nie ma potwierdzenia faktycznie w nauce albo w dowodach, ale bardzo twardych dowodach, to radziłbym odpuszczać takie teorie i się raczej nimi nie interesować, chyba że ma to na przykład twarde podłoże w nauce albo w faktach, bo nie zawsze fakty idą z nauką lub odwrotnie. Mówiłeś również o Banku Narodowym, że oni tworzą pieniądz z powietrza, fikcjonarny pieniądz. Też nie jest tak do końca, ponieważ koszty produkcji, wytwarzania tego sztucznego pieniądza oni zrzucają w ramach inflacji na wszystkich obywateli, więc oni nas obciążają. To nie bierze się znikąd, tylko to my wytwarzamy te dobra i po prostu traci siła nabywcza pieniądza wtedy, kiedy oni produkują nowe pieniądze, większą ich ilość. To w sumie chyba tyle, co chciałem powiedzieć. Dziękuję za wysłuchanie i na razie.
[58:13] - Jasne. Dzięki Janie za tę informację. Trzymaj się. Hej. Także to był Jan, który zaczął się interesować spiskami od czasu emisji programu „Nie do wiary”, który był bardziej programem o rzeczach niewyjaśnionych, ale oczywiście czasami tam spiski gdzieś się w temacie pojawiały. Dosyć rzadko. Tak samo jak w audycji „Nautilus”, czy też jeśli chodzi o tą stronę, czy ogólnie tym, czym się zajmuje Fundacja Nautilus, zajmuje się bardziej rzeczami niewyjaśnionymi, a spiski tam są nawet wręcz wyśmiewane bardzo często, jak chociażby to, co się działo podczas zamachów w Nowym Jorku 11 września. Trochę bezargumentowo to jest tam prowadzone, więc jest to może celowa robota? Trudno powiedzieć. Tego się chyba już nie dowiemy.
A może się dowiemy? Nie wiadomo. Więc jak to się zaczęło? Od nauki. Dzięki temu zbudowałem sobie bazę, którą do dzisiaj mam w różnych tematach. Czytając takie czasopisma jak właśnie „Świat Nauki”. To jest przedruk, czy właściwie był, nie wiem, może i wychodzi jeszcze, „Świat Nauki”, przedruk takiej gazety „Scientific American”. Bardzo trudne artykuły, bardzo zaawansowane, ale lepiej takie czytać niż jakieś prymitywne. Dużo takich pseudonaukowych wychodzi czasopism, które naprawdę nic nie wnoszą. Bo albo się umawiamy, albo na przykład robimy czasopismo o spiskach, o UFO, o różnych rzeczach, albo umawiamy się, robimy o nauce.
Natomiast nie można stać pomiędzy. Jakieś „Focus”, inne, przepraszam, ale to nie jest poziom w ogóle żaden. To są tak zwane tabloidy naukowe. Nie ma czegoś takiego. Jeżeli robimy tabloid naukowy, to jest nic. Możemy sobie równie dobrze nie czytać. Będziemy dużo mniej wiedzieli. Także polecam wam „Świat Nauki”. Dzisiaj może już nie do końca, bo jest propagandowy, jest przejęty przez globalistów od chyba już nawet kilkunastu lat. Na pewno z 10 lat sieją propagandę globalistyczną, czyli pro-GMO.
Tam absolutnie nie ma dyskusji. Jeśli chodzi o GMO, to nie ma dyskusji, to trzeba jeść. Nie wiem, czy wiecie, że nawet stołówki Monsanto, głównej firmy produkującej GMO, nie serwują GMO. To jest taki poziom. Musiałbym przeklnąć po prostu. Taki poziom, można powiedzieć, już takiej bezczelności. Większego chyba nie można sobie wyobrazić. To jest jedzenie oczywiście jako broń biologiczna, GMO i chodzi o wytrucie, zaszkodzenie większej części ludzkości. I myślę, że to skutecznie jakoś na pewno działa. Może mniej skutecznie niż oni chcieliby, globaliści, ale działa.
Więc teraz może nie do końca wam to polecam. Natomiast kiedyś jeszcze archiwalne numery, nie było tej propagandy takiej, naprawdę. To było dużo bardziej naukowe czasopismo. Nie było tego podawanego jako fakt globalnego ocieplenia i tak dalej. To wszystko było jednak tak, była debata jakaś. Później, pod koniec lat 90. się wszystko skończyło i było wszystko robione już na inną Inną nutę i coraz gorzej, było coraz gorzej. To samo z naukowymi czy bardziej popularnonaukowymi stacjami telewizyjnymi, jak na przykład Discovery Channel, to wyraźnie widać, w którą stronę skręcili. To zaczęło się pod koniec u mnie, jeśli chodzi o spiski. Właściwie może nie tyle spiski, ile rzeczy niewyjaśnione, bo się interesowałem UFO, takimi sprawami niewyjaśnionymi, spiskami nie bardzo.
Natomiast wtedy, tak jak mówiłem, internet hulał. Od połowy lat 90. miałem już w domu internet. Co prawda drogi i tylko mogłem wybrane rzeczy ściągać. Wtedy ściągnięcie MP3 więcej kosztowało niż kupienie płyty. To były takie czasy, że piractwo było droższe niż płyta. Tylko że czasami trzeba było MP3 ściągnąć, bo nie było takiej płyty do kupienia w Polsce, jakichś bardziej egzotycznych zespołów, więc się to piraciło trochę. Natomiast było to nieopłacalne. Lepiej było pójść i kupić płytę CD czy kupić kasetę. Jeszcze wtedy były kasety też.
Natomiast kasety wychodziły, więc wszyscy kupowali raczej wtedy płyty kompaktowe, więc te płyty były bardziej opłacalne. To były takie czasy. Chyba ściągnięcie iluś megabajtów kosztowało pięć złotych. Więc jedna MP3 wychodziła pięć czy sześć złotych za ściągnięcie. Jak był szybki internet, bo czasami jak dużo osób wchodziło, to po prostu spadała prędkość i jedna MP3 mogła wyjść nawet 10 złotych. Może przesadzam trochę, ale zależy od czasu i jaki mieliśmy modem, bo mógł rozłączyć się i tak dalej. Dobrze, już nie będę mówił o prehistorii internetu. Natomiast wtedy bardzo dużo było informacji, które można było ściągnąć w pakietach, to znaczy do czytania i książek w PDF-ach czy książek w postaci Worda. Więcej było w postaci zeskanowanych. Wtedy nie było popularne skanowanie książek ze względu na to, że tak jak mówiłem, musiały być małe teksty, więc ściągało się książki, gdzie wszystko operowało na tekstach.
Tak samo, pomimo że były rysunki, w tym „Anarchist Cookbook”, o którym wam mówiłem, to te rysunki były robione na zasadzie ASCII, czyli specjalnej grafiki tekstowej, która zajmowała bardzo mało pamięci. I ten „Anarchist Cookbook” zajmował kilka megabajtów, a to była książka z rysunkami, która miała 600 stron, czy 700, czy 1000 stron. Kosmiczna wielkość tego była, bardzo duża i zawierała naprawdę mnóstwo rzeczy. I tak mnóstwo rzeczy można było ściągać, mnóstwo informacji. Tak, też pamiętam, poznałem przede wszystkim Artabela. Artabela ściągało się takie MP3 skrótowe, nie całych audycji oczywiście, tylko takich skrótowych audycji, gdzie dziwne rzeczy się wydarzały w latach 90. To była taka najbardziej popularna audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych na świecie. Audycja radiowa, program Artabela. Zresztą do dzisiaj Artabel funkcjonuje, działa. Miał swoją „Dark Matter”, taką audycję, ale coś tam nie poszło.
Nie wiem, czy MP3 udostępniał. Robił dziwne rzeczy, które były sprzeczne z kontraktem i niestety został wyrzucony, tak jakby. Czyli nie może pójść do konkurencji, bo ma kontrakt podpisany, ale został usunięty z radia, więc taka dziwna historia. Natomiast to było bardzo znane w latach 90. Była ta znana postać i „Coast to Coast AM” to jest taka audycja, właściwie audycjoradio, tak można by to określić, która była emitowana w Stanach Zjednoczonych i dużo dziwnych rzeczy było podczas tej audycji. Niektóre wyraźnie były pozorowane, ale niektóre być może miały miejsce faktycznie, że nie były to jakieś sztuczki aktorskie. Mnóstwo krążyło po sieci też audio, ale nie tylko audio, ale dużo krążyło informacji, niestety w języku angielskim. Mój angielski wtedy trochę rozumiałem, więc uczyłem się czytając, tłumaczyłem sobie i tak dalej rzeczy Williama Miltona Coopera. Przede wszystkim „Behold a Pale Horse”, bo tak się nazywała jego książka bardzo znana, która mówiła o tych rzeczach typowo spiskowych już, ale połączonych z UFO, z rzeczami nie z tej ziemi, z nowym porządkiem świata. On jako pierwszy połączył wszystko do kupy, jeszcze długo przed Alexem Jonesem i późniejszymi ludźmi łączył totalnie wszystko jeszcze w latach 90., aż do śmierci jego w 2001 roku.
Został zabity przez służby FBI. I można powiedzieć, że interesowałem się jako tako. Po prostu czytałem sobie jako takie pewne bardziej ciekawostki. Natomiast później zainteresowałem się polityką. Tak jak mówiłem, działałem trochę politycznie, demonstracje, jakieś takie sprawy. I od drugiej strony uczyłem się tego, jak wygląda świat. Zwiększałem moją wiedzę o świecie, jak wygląda system ekonomiczny. I zauważyłem, że faktycznie coś jest nie halo, że system medialny w Polsce źle działa i tak dalej, i tak dalej, że to wszystko po prostu stoi na głowie. Dowiedziałem się, że trzeci świat jest zadłużony, skąd się biorą długi, skąd się biorą pieniądze. I wiadomo, później się pojawił też Alex Jones z różnymi informacjami.
Bardziej wtedy pamiętam Alexa Jonesa, on robił takie dodatkowe rzeczy, występował jako ekspert czy osoba, która przygotowywała różne programy, które można było też na Discovery oglądać czy inne na różnych kanałach o spiskach przede wszystkim. I zostawiłem to trochę, odłożyłem wszystko na półkę. Miałem jakieś zainteresowania różne, ale wiadomo, że pojawiła się emigracja. Musiałem wyjechać z Polski. Znaczy nie musiałem, ale chciałem zobaczyć, jak to będzie. Wyjechałem i później już, właśnie nie pamiętam tego do końca, ale chyba już na emigracji zobaczyłem film „Zeitgeist”. To był rok... I właśnie tutaj mam zagwozdkę, bo ja myślałem, że ten film jest z 2005 roku, ale wszędzie mam informację, że jest z 2007. I teraz ja myślałem, że jeszcze go zobaczyłem w 2005 roku, ale faktycznie może to był 2007. Teraz ręki sobie nie dam odciąć, jak jest, bo się zamieszałem trochę.
Gdzieś tam wydawało mi się, jeszcze ostatnio sobie słuchałem wywiadów z Peterem Josephem. Wywiadów w tym sensie, że on mówił, jak to wszystko powstawało, że nie miał do tego praw autorskich, do tego nie miał praw autorskich do filmu, którego zrobił, właśnie tego „Zeitgeist”. Ale pojawił się w wersji tej, powiedzmy, pirackiej. I to jest jeszcze ciekawa sprawa, że zrobił się viral. To chyba był pierwszy viral w internecie, ale naprawdę to był olbrzymi viral. Ten film zobaczyło spokojnie 100 milionów osób. Jeszcze kiedy nie było tego YouTube, czy właściwie ten YouTube raczkował. Czy to, powiedzmy, 2005, czy 2007 rok? W tej chwili nie pamiętam. Zrobił się olbrzymi viral.
Większość z was prawdopodobnie oglądało „Zeitgeist”, film Petera Josepha. Za chwilkę do niego przejdę i omówię, bo to jest bardzo ważny film, uważam, bo został stworzony nie przez teoretyka spisku, tylko człowieka z zewnątrz, który po prostu tak widzi rzeczywistość, który miał olbrzymią wiedzę. Peter Joseph miał olbrzymią wiedzę o spiskach. Przepraszam, nie spiskach, tylko o ekonomii, o tym, jak wygląda system. On mieszkał w Nowym Jorku, pracował też na Wall Street czy właściwie w tamtych miejscach jako analityk, ale z drugiej strony pracował też w agencji reklamowej, więc widział to też z innej strony. Więc zaraz, za chwilkę do tego przejdę. Z nami jest Persefona. Witaj, Persefono. Jesteś na antenie?
[01:12:22] - Dzień dobry wszystkim. Coś miałam problem z połączeniem, ale już jest chyba okej. Słychać mnie, tak?
[01:12:27] - Tak, słychać troszkę cicho, ale podgłośnię tutaj.
[01:12:32] - Może teraz lepiej?
[01:12:33] - Znacznie lepiej oczywiście.
[01:12:34] - No to super. No właśnie tak słyszę, że dzisiaj mamy taką piękną autobiografię po prostu na antenie. Tak, były problemy z połączeniem w Radiu Paranormalium, także włączyłam po dłuższej chwili. No i tak słyszę, kurczę, jakieś stare internety, lata 90. Co to się dzieje? Przypomniała mi się moja młodość normalnie. Też zaczynałam od modemu, też tak w krótkiej dystansie widzieć.
[01:13:01] - W którym roku?
[01:13:01] - Kurczę, wiesz co, jakiś '97.
[01:13:05] - Ja chyba w '96 zacząłem modem, ale wcześniej ja chodziłem na uczelnię. Były komputery jeszcze takie, one się chyba nazywały XT. Takie nie wiem, czy pamiętasz. Były AT, to były 286, a tam stały, pamiętam, takie dwukolorowe, ekrany miały pomarańczowo-czarne, właściwie jednokolorowe, bo pomarańczowy się wyświetlał. To były komputery XT, ośmiobitowe pecety. Nie wiem, czy ktoś coś takiego pamięta. Ośmiobitowe czy może szesnastobitowe, już nie pamiętam. Może to był ośmiobitowy pecet chyba, coś takiego. I tam po prostu nie można było nic zobaczyć na tym, bo on nie potrafił wyświetlić grafiki, taki monitor. To tylko były teksty.
Natomiast można było ściągnąć rzeczy z internetu i tak ściągałem od '93 roku, ściągnąć to i w domu sobie na swoim komputerze zobaczyć u siebie.
[01:13:56] - No tak, bo to na początku to się tak robiło, że się po prostu ściągało, wyłączało się i się dopiero wtedy czytało, prawda?
[01:14:03] - Tak, bo tam był połączony internet. Tam był po prostu online, a wtedy szkoły nie miały podłączenia do internetu w '93 czy w '95 roku. Szkoły jeszcze nie były podłączone internetowo, więc po prostu można było sobie ściągnąć na tej uczelni. Tam oczywiście trzeba było poczekać godzinę, czasami dwie godziny na ten komputer, bo dużo maniaków siadało tam, studentów. Ja wtedy jeszcze nie studiowałem, więc trzeba było swoją kolejkę odczekać, pościągać rzeczy, które się chciało i w domu sobie zobaczyć, co jak wygląda, te wszystkie książki. Także stąd myślę bardzo się te spiski rozpopularyzowały właśnie jeszcze przed powstaniem internetu nawet, bo to w latach 80., a później już po prostu tych materiałów było całe mnóstwo, które gdzieś krążyły. A ty też tak zaczynałaś ze spiskami?
[01:14:54] - Wiesz co, ja w ogóle bardzo wcześnie zaczęłam, bo pamiętam, że pierwszą styczność ze spiskami miałam jeszcze w szkole podstawowej. Moja mama dostała taką książkę. Moja mama jest nauczycielką i dostała w prezencie, jak to tam dawniej było, że nauczyciele dostawali prezenty od klasy na przykład, bo teraz wiem, że już tak nie jest. Żeby było śmieszniej.
[01:15:16] - Spiskową książkę dostała.
[01:15:17] - Żebyś wiedział. Tak, to były zagadki i tajemnice. A druga część to było UFO i jakieś tam teorie czy coś takiego. Mam gdzieś do tej pory w ogóle. Pamiętam, że pierwsza bardziej była nastawiona w pierwszej połowie na duchy. Tam były jakieś kryptozoologiczne sprawy, natomiast dalej to byli na przykład ci faceci w czerni. Pamiętam, że to była jedna z moich ulubionych w ogóle faceci w czerni. To w ogóle czad był, że oni tak przychodzą, jak ktoś coś widział w Stanach Zjednoczonych i zagadują i w ogóle są dziwni i nie ruszają oczami, tam nie mrugają czy coś takiego. Później też było o Trójkącie Bermudzkim, także to w szkole podstawowej. Pamiętam, chyba w piątej, w czwartej klasie się tak zaczytywałam po prostu, że przeczytałam to chyba sześć razy od deski do deski.
Potem jak mama dostała drugą część, to już w ogóle byłam tak ucieszona, że hej! A potem wiadomo, że tam jeszcze po drodze „Archiwum X”. Natomiast śmiesznie miałam, bo w sumie pierwsze historie o duchach pojawiły się, jak ja miałam pięć lat z koleżankami w przedszkolu. Miałyśmy normalnie takie zgrupowanie, które zawsze siadało z boku od innych dzieci. Opowiadałyśmy sobie historie o duchach, także ja dość wcześnie zaczęłam takie tego typu rzeczy.
[01:16:36] - Ciekawe historie. A słuchaj, czy interesowałaś się teoretykami spisku, którzy do Polski już może mniej dochodzili? To znaczy w mediach na pewno ich nigdzie nie pokazywano, natomiast właśnie w internecie oni funkcjonowali. Czy interesowałaś się Davidami Icke'ami w tym sensie, Miltonem Cooperem?
[01:16:59] - Jakoś tym nie, bo ja nie miałam w temacie spisków akurat jakichś znajomych, którzy też by się tym interesowali. To były bardziej sprawy nastawione właśnie na takie jakieś paranormalne pierdoły i tak dalej. Przez parę lat byliśmy ze znajomymi bardziej zajawieni, a od tego odeszłam i to się tylko przewijało w przypadku na przykład jakichś filmów amerykańskich, które poruszały tą tematykę albo coś takiego. I nawet w sumie muszę przyznać, że mi to na parę lat, nawet więcej niż parę lat, wyleciało z głowy i dopiero jak trafiłam na Radio Paranormalium i zaczęłam tego słuchać i trafiłam na twoją audycję, to mi się to jakoś odnowiło. W ogóle jakoś tak przywróciło mi. A tu jeszcze trzeba wspomnieć program „Legenda nie do wiary”, prawda? Bo to był taki program, który wiadomo, że nie do końca poważny i wiadomo, że oni tam nigdy nic nie rozwiązali, ale on bardzo rozpropagował różne tego typu rzeczy w ogóle w Polsce. Bo ja pamiętam, że na przykład praktycznie cała moja klasa to oglądała i wszyscy byli zajawieni na tego pana z tajemniczą muszką i w ogóle.
[01:18:10] - Był taki bardziej tajemniczy niż był w rzeczywistości, prawda? Że w rzeczywistości tam się nic nie działo za bardzo. Pamiętam do dzisiaj, jak jakaś plama się pojawiła na suficie, że dziecko tworzyło plamę.
[01:18:23] - Tak. A to był dzieciak ze strzykawką. Ja pamiętam, to był mój ulubiony odcinek.
[01:18:29] - I to kilka odcinków o tym zrobili i stwierdziłem, że ten program już szedł kompletnie na samo dno. Że dzieciakowi po prostu wierzą. Ale rozwiązało się w końcu, bo ukrytą kamerę zamontowali i dzieciak dostał lanie, bo on chyba całą chałupę rozwalił właśnie w taki sposób.
[01:18:48] - Tak, bo on tam ściany kuli i w ogóle jakieś dziwne akcje tam były i że oni go musieli zostawić, bo on skupiał energię i że musieli wszyscy wyjść, bo inaczej on się peszył. A ten wyciągał z kieszeni i strzykał taką grubą strzykawą w sufit. Cudne to było.
[01:19:07] - Tylko strzelił to właśnie w sufit, ale rodzicom to musiał chyba całym wężem jakimś tam lać tą wodę czy coś, że ściany gdzieś rozwalało. To, że oni kuli, ale po prostu zalewało tak, że tam grzyb się robił i tak dalej. Po prostu jakieś kosmosy robił ten dzieciak. Nie wiem. I to ja uważam, że emitowanie tego, bo oni emitowali ten program i już przecież nagrany mieli, bo to nie było na żywo, ja uważam za błąd w sztuce.
[01:19:35] - Ale dobrze, że oni to wytłumaczyli. Bo dalej by ludzie myśleli, że-
[01:19:39] - Nie, ale nie powinni w ogóle tego młodego człowieka emitować, puszczać go. Najpierw go powinni sprawdzić, a dopiero później puszczać. Natomiast go nie sprawdzili i puścili. Więc to jest takie, nie wiem. Każdego wariata czy każdego dzieciaka, który chce się pokazać gdzieś można puścić, ale ja uważam, że ważne, żeby po prostu sprawdzać takie rzeczy.
[01:20:03] - Ale wiesz, i tak powstały te wszystkie talent show w TVN.
[01:20:08] - No tak, ale to jest trochę daleko od spisków, prawda? Może dzieciak, który wodę tworzy gdzieś tam materializuje.
[01:20:14] - To było paranormalne, bo tam też robili jakieś akcje typu, że krwią figury w kościołach i tak dalej. Ale w sumie to z tego, co ja wiem, bo ja bardzo lubiłam oglądać takie programy właśnie z tego względu, że zawsze mi się podobały takie niewytłumaczone sprawy. Wiem, że jeszcze było kilka innych programów, które były bardziej poważne i bardziej nastawione nie na takie wygłupy, tylko na naprawdę jakieś spiski i tak dalej, ale one zostały bardzo szybko zdjęte z anteny. I pamiętam, że jeden taki program był, kiedy pojawiła się telewizja TV4 czy coś takiego. Wiem, że to potem Polsat wykupił tą stację i pamiętam, że pierwszy odcinek poświęcony był synagodze w Warszawie, która została wysadzona przez Niemców i że tam była taka legenda, że nic nie mogło stanąć na tym miejscu, bo rabini rzucili klątwą i oni badali, czy to faktycznie jest prawda. Pytali się pracowników, czy oni tam coś nie odczuwają i tak dalej. I generalnie było bardzo w porządku zrobione. Ale ten program po paru odcinkach został z niewiadomych przyczyn zdjęty z anteny.
[01:21:28] - To jest ciekawe. Od spiska ci powiem, bo w „Nie do wiary” puszczano te rzeczy tak naprawdę powiązane z Artem Bellem też, ale wcześniej z tym Bobem Lazarem. Ta sprawa z UFO. Bo widzimy tam, że już było o spisku, że jest ta Strefa 51, że wcale tam nie ma supertajnych wojskowych samolotów, tylko są po prostu spodki kosmitów, które dostali albo przechwycili Amerykanie od kosmitów i próbują rozpracować, na jakich zasadach one działają. To twierdził. Czy to prawda, to jest inna sprawa, ale w Strefie 11, bo w Polsce była ta strefa. Oni tak mówili, że tutaj jest nasza strefa 11, że to jest „Nie do wiary”. Strefa 11. Natomiast Strefa 51 była w Stanach i to pamiętam, że puścili te materiały, które były w telewizjach amerykańskich z Bobem Lazarem i to pamiętam, na mnie duże wrażenie zrobiło. Zresztą to znałem wcześniej, bo to było na Discovery puszczane jeszcze w połowie lat 90.
I jeszcze wcześniej też. Były takie telewizje w Polsce prywatne, które puszczały różne rzeczy, też pirackie. We Wrocławiu, pamiętam, była też taka telewizja znana. Dużo. Każde miasto miało takie telewizje prywatne, które później były po prostu zaorane. Ale przerwałem ci chyba.
[01:22:59] - Ten program „Nie do wiary” zaczął się, jak ja byłam w okresie podstawówkowym, te pierwsze odcinki i myśmy z koleżanką postanowiły tam zadzwonić, tak na jajca. Więc koleżanka twardo z książką telefoniczną, a ja takim głosem i twardo, że: „Dzień dobry, wiem, gdzie znajduje się tajna broń Hitlera. Mój numer to...”. I jakiś z książki telefonicznej. I potem leci za tydzień emisja „Nie do wiary”. I ten typ z tą kokardką pod szyją: „Z powodu częstych telefonów państwa na temat tajnej broni Hitlera powtarzamy ten program”. A my takie: „O kurde, mamy wpływ na telewizję, jakie jesteśmy opiniotwórcze. Wow!” W ogóle fame, no nie? Ale to było świetne po prostu, że stwierdziłyśmy, że zmieniłyśmy program TVN jednym telefonem.
[01:23:56] - To było śmieszne właśnie, że oni nie chcieli nigdy nic rozwiązać, że po prostu wszystko zaciemnić, pokazywać jakieś bzdury obok ciekawych rzeczy, na przykład tego Boba Lazara. Ja wiem, że może być niewiarygodnym człowiekiem, ale to jest ktoś. To nie jest ktoś z ulicy. To jest gość naprawdę superspecjalista, który robił samochody odrzutowe, który potrafił zrobić bezpieczny samochód na wodór sam. Naprawdę jest geniuszem. Ale co innego, czy to, co mówi, jest prawdą, bo tego nie wiemy i się być może nigdy nie dowiemy. Natomiast to są ciekawe rzeczy, a nie pokazywanie jakiegoś dzieciaka, który ze strzykawki strzela i materializuje wodę, że obok naprawdę fenomenalnych rzeczy, które są, bo trzeba stwierdzić, że Bob Lazar jest fenomenalnym człowiekiem, pokazuje się jakiegoś dzieciaka, umówmy się, przygłupa, który po prostu strzela z strzykawki, żeby zaistnieć gdzieś. Więc dlatego mi się nie podobał ten program „Nie do wiary” z tego tytułu właśnie, że nie było weryfikacji tych rzeczy. Bo jeszcze te płaczące figurki niech sobie będą. Jadą gdzieś tam do Ameryki Południowej i krwawią, po prostu płaczą, Matka Boska płacze.
A to, że tam kanały jakieś są takie, które ktoś tam po prostu wstrzykuje tą krew. To są udowodnione przypadki, że tego typu miało miejsce. Zresztą figurki są do kupienia z tymi kanałami łzowymi.
[01:25:14] - To ja mogę tutaj w ogóle przytoczyć historię, skąd się to wzięło, bo ja znam autentyk i to jest historia.
[01:25:21] - Ale w Polsce?
[01:25:21] - To było w Polsce i stąd się wzięło powiedzenie „kiełbie w łbie”.
[01:25:25] - O!
[01:25:25] - Ponieważ w jakiejś miejscowości było coś takiego, że ksiądz miał małą frekwencję na mszy. I to jest autentyczna historia. To nie jest anegdotka. Miał figurkę Jezusa i razem z organistą wzięli mu odtentegowali czubek główki i wrzucili tam kiełbie, takie małe rybki i wlali wodę. I jak kiełbie się ruszały, to wtedy z przedziurawionych oczek wypływały łzy. No i olaboga, wszystkie babcie się zbiegły. Jezus płacze nad tymi biednymi ludźmi w tej wsi. Ksiądz z ambony grzmi, że Jezus płacze, bo oni do kościoła nie chodzą. I jak tak już któryś tydzień ci ludzie wpadali, to wiadomo, że kasa wpłynęła do skarbonki. I oczywiście organista sobie wziął trochę tej forsy i się urżnął, no nie?
I tak pod koniec mszy się zaczął rechotać: „ Kiełbie w łbie, kiełbie w łbie”.
[01:26:22] - To jest potwierdzone czy sobie wymyśliłaś?
[01:26:24] - Tak, to jest autentyk. To tam chyba przed wojną w ogóle się działo i mój tata mi to opowiadał. Ale kiełbie w łbie.
[01:26:31] - To jest stara tradycja, bo oczywiście to nie powstało w XX wieku. To dzisiaj może nas śmieszyć czy nie dziwić za bardzo. Natomiast wyobraźmy sobie 500 lat do tyłu. Jeżeli ktoś takie figurki zrobił, to był cud. Wtedy nie było dyskusji, bo nawet przyszedł jakiś sceptyk, naukowiec, który w takie rzeczy nie wierzył i patrzy, i faktycznie łzy leciały. Nawet mógł sobie zbadać, że to były łzy. Tylko pytanie jest to, co robił ten ksiądz czy ludzie, którzy stali za tym, że faktycznie te figurki były specjalnie spreparowane i ktoś po prostu robił ten cud. Zresztą można było sobie zobaczyć też film. Wam polecam, jeżeli nie oglądaliście „Imię róży”, które pokazywało zawsze jakieś spiski, które stały za tymi rzeczami niby niewytłumaczalnymi, niby dziwnymi jakimiś zabójstwami i tak dalej, że zawsze było jakieś drugie dno tych różnych rzeczy, o których ludzie nie mieli zielonego pojęcia. Mało tego, nawet nie mieli pojęcia ludzie, którzy byli najlepiej wykształconymi ludźmi tamtej epoki.
Zresztą ten główny bohater, który był świetnie wykształconym mnichem, który miał rozwiązać tą tajemnicę, po prostu też o tym nie wiedział. Ale on odkrył to, dowiedział się, ale musiał uciekać, bo został na nim wydany wyrok inkwizycji za to, że się dowiedział o tym i wiedział, jaka jest prawda. Oczywiście to jest fikcja literacka, ale coś takiego mogło mieć miejsce jak najbardziej, bo dlaczego nie? I po prostu tak to działa. Ale to już tak troszeczkę odbiegliśmy od tematu „Nie do wiary”.
[01:28:05] - Jak się coś dzieje dziwnego, to prawdopodobnie stoi za tym grubszy numer, prawda? Stąd się biorą teorie spiskowe.
[01:28:12] - Tak. Część jest prawda. To, co wiemy o Snowdenie. To, co Snowden przekazał, bo to, co wiemy o Snowdenie, zresztą ja twierdziłem, że drugie dno w tym jest i że Snowden pracuje być może dla CIA. Ja nie mówię, że to jest coś złego, bo być może to, co on zrobił, że nawet pracuje dla kogoś i nie ma czystych w 100% intencji, to i tak na dobre to wychodzi. Wiemy, że jest źle, jest bardzo źle. Na świecie jest coraz gorzej i troszeczkę może się oczy otwierają ludziom powoli.
[01:28:48] - Ale to jest potrzebne, bo z tego, co ja obserwuję, to ludziom się odechciewa myśleć tak na serio, zastanowić się nad ciągiem przyczynowo-skutkowym, który doprowadza do tego, że coś jest nie tak. I mam czasami wrażenie, że ludzie się po prostu boją nad tym zastanawiać, bo jak się zaczną zastanawiać, to budzi się pewien niepokój. A ludzie lubią sobie żyć w spokoju tak na serio.
[01:29:12] - I tutaj właśnie dochodzimy do filmu Zeitgeist. Nie to, że u mnie się zaczęło od tego, ale zaczęła się już taka prawdziwa przygoda, że od tego 2007 roku czy 2005. Ty nie pamiętasz, prawda? Jak to było naprawdę.
[01:29:23] - Którego?
[01:29:24] - Z Zeitgeistem. Z jedynką. Zeitgeist jedynka Petera Josepha. Taki w internecie viral się pojawił. Film nie wiadomo skąd, kto go zrobił, co i jak, ale trzyczęściowy film o religii, o 9/11 i o bankierach, o spiskach ekonomicznych. Globalistach, którzy chcą przejąć świat i chcą nas zaczipować.
[01:29:44] - Ale nie jestem pewna.
[01:29:47] - Ale oglądałaś ten film czy nie? Zeitgeist.
[01:29:49] - Właśnie wydaje mi się, że albo go sobie dodałam do „musisz obejrzeć”, albo-
[01:29:53] - To musisz obejrzeć. To jest podstawowy film ze względu na to, że on otwiera każdemu oczy. Nie można się do tego filmu ustosunkować „nie wiem”. Można powiedzieć tylko tak lub nie. Nie ma innej opcji. Nie ma opcji, że powiem: „nie wiem, co mam myśleć”. Nie ma takiej opcji po tym filmie i dlatego on zdobył taką popularność. On naprawdę obudził mnóstwo osób. Już pomijając religię, bo to bardzo wkurzyło chrześcijan chyba. Ta pierwsza część, która może jest zgodna, ja nie mam wiedzy takiej, żeby to oceniać.
Niektórzy mówią, że nie, ale dużo jest jednak zbieżności z innymi religiami w stosunku do religii chrześcijańskiej.
[01:30:32] - To proste przyczyny.
[01:30:38] - Znaki zodiaku na przykład, które się zgadzają z ilością apostołów i tak dalej.
[01:30:43] - To jest proste. W momencie chrystianizacji na świecie to misjonarze, którzy nawracali, dostosowywali lokalne wierzenia danego ludu do tego, co tam mieli przekazać. Stąd masz na przykład między innymi to, że w Egipcie dawniej miałeś kult.
[01:31:12] - Był ktoś taki. Horus. Kult Horusa.
[01:31:14] - Tak. Horus z Izydą. I na przykład w pierwszych przedstawieniach chrześcijańskich masz Matkę Boską z Jezusem, którzy są praktycznie identyczni jak Izyda z Horusem. Dlatego tam się bardzo szybko chrześcijaństwo przyjęło i Kościół koptyjski, w sumie jeden z najstarszych kościołów na świecie, którego ja osobiście nie trawię za niszczenie zabytków egipskich, bardzo się rozkrzewił.
[01:31:37] - Pogaństwo. Dobrze, że niszczyli pogaństwo, bo to plugastwo jeszcze by się tam rozpleniło egipskie.
[01:31:42] - Mnie szlag trafia, jak słyszę jakąś osobę kościelną, która mówi na temat wierzeń w danym miejscu. Na przykład spotkałam zakonnicę, która o Filipińczykach mówiła, że jedzie nawracać pogan. Ja pierniczę. Sama jestem poganką.
[01:31:58] - Dobrze mówi pogan, a nie podludzi. To znaczy jakichś tam murzynków czy jak oni tam nazywają ich, tych murzyniąt. Głupiutkie murzyniątka idę nawracać.
[01:32:07] - Tak. Mają wyższą kulturę praktycznie rzecz biorąc, jeżeli chodzi o poszanowanie innych ludzi od wszystkich katolików razem wziętych. Ale prymitywni, nie?
[01:32:18] - To właśnie mnie zaskakuje takie poczucie, że inni ludzie są źli, a tutaj tylko ci są katolicy, bo chrześcijanie mają zapisane w Biblii, żeby nie krzywdzić i tak dalej. A inne kultury to są kultury, które są na dużo gorszym poziomie. Tak to po prostu nie działa. Nie można takiego egocentryzmu wrzucać tutaj.
[01:32:47] - Ale dla mnie teorią spiskową jest również to, że na przykład Kościół nie przyznaje się absolutnie do tych misjonarzy, którzy porzucali wiarę chrześcijańską i przenosili się na wierzenia tych tubylców, których mieli nawracać. Szczerze mówiąc-
[01:33:03] - To chyba rzadkie przypadki były.
[01:33:05] - Nie. Były. Nawet u Słowian jakieś były przypadki tych misjonarzy w jakichś dżunglach afrykańskich czy gdzieś tam.
[01:33:19] - Na pewno musiało do tego dochodzić, bo człowiek coś takiego tylko może zrobić, jeżeli jest uczciwym człowiekiem. A przecież też ci misjonarze byli uczciwymi ludźmi. Ja nie mówię, że w 100%, ale też w 100% nie byli złymi, więc duża część byli to dobrzy ludzie, którzy kiedy zobaczyli, jaka jest rzeczywistość, stwierdzili, że nie będą stali po stronie zła. Jeżeli oni zobaczą, że strona chrześcijaństwa jest stroną złą, to wtedy przechodzą na stronę przeciwnika. Tak mamy na przykład w filmie „Avatar”. To można było sobie zobaczyć, bo niczym to się nie różni.
[01:33:53] - W „Wikingach”, w najpopularniejszym pogańskim serialu teraz produkowanym przez kanał History. Jak ktoś nie zna jeszcze, to ja bardzo polecam serial „Wikingowie”. Jest genialny po prostu.
[01:34:06] - To jest fabularny czy to jest dokumentalny?
[01:34:11] - To jest fabularny film z bardzo wiernym odtworzeniem życia wikingów i to jest historyczny serial o Ragnarze Lodbroku, który dopłynął do Wielkiej Brytanii i tam sobie działał. Obejrzałem dwa sezony i nie mogę się doczekać trzeciego. Na początku podchodziłam sceptycznie, ale po prostu wciąga. To jest jeden z najlepszych seriali, jaki w życiu oglądałam. Jest tak fantastycznie zrobiony, jest idealnie odwzorowany po najmniejsze szczegóły, po guziczki ozdobne w stroju bohaterów. Broń, statki, wioski, świątynie. Po prostu świetnie zrobione. I właśnie tam między innymi jest ksiądz, który porzucił wiarę chrześcijańską i został wikingiem. To jest też jedna z moich ulubionych postaci.
[01:34:59] - Pogańska propaganda po prostu.
[01:35:01] - Dokładnie. Teraz, w tych dniach wszyscy jesteśmy wikingami. Ludzie w Norwegii porzucili-
[01:35:07] - Asartu. To jest tam mieli taką religię. Asart?
[01:35:13] - Asów. Asgard, Midgard i tak dalej. Dobra, o tym nie mogłam-
[01:35:20] - Asartyzm czy jak to się tam nazywa. Coś takiego to się nazywa. Ktoś zna?
[01:35:25] - W każdym razie to jest oparta na faktach historia i warto sobie zobaczyć. Trochę mnie załamało to, jak w porównaniu z tym, jak kiedyś działali wikingowie, działają teraz Norwegowie, bo trochę im-
[01:35:45] - Ciatowaci są trochę, prawda?
[01:35:46] - Ciktoki na maksa.
[01:35:49] - Byli twardzielami, a teraz to są właśnie. Ale to nie wszyscy. Wiem, że były te zawody Strongman. To tam chyba jednak Skandynawowie, oprócz Polaków, Polacy mieli jakieś dobre wyniki. To Skandynawowie, Szwedzi, Norwegowie, ci z Finlandii, czyli tacy wikingowie. Szkoci też mieli dobre miejsca. Więc jednak też są jakieś wyjątki w tamtych krajach.
[01:36:16] - Wiesz co, ja oglądałam kiedyś taki program na Discovery, który pokazywał bardzo fajną wioskę wikingów w Norwegii, która odtwarza życie wikingów i tak dalej. I najbardziej mnie rozpierniczyło, kto był największym kozakiem w tej wiosce. Kowal. Polak. Tomek.
[01:36:37] - Tomek. Chyba imię typowo.
[01:36:40] - Typowy wiking. Taki wielki blondyn. Z jakiegoś dużego miasta z Polski był. Był kowalem miejscowym. Wiking.
[01:36:49] - Ale to była rekonstrukcja czy faktyczna wioska, że oni normalnie żyli?
[01:36:53] - Tak, tylko że w formie takiego skansenu. Mieli własnego króla tej wioski.
[01:36:58] - Ale nie żyli tam na co dzień, tylko rekonstrukcja była, tak?
[01:37:01] - Kurczę, właśnie chyba żyli. Myśleli, że po prostu tak siedzą. Niektórzy tak mogą. Żyją z turystów.
[01:37:09] - Jak ktoś lubi takie na wsi mieszkanie, to taki będzie miał. Zresztą na pewno mieli i czajniki elektryczne, i tak dalej, to niech to-
[01:37:17] - No i porcelanowego klopa. A nie młode liście, które podobno najlepiej wchłaniają.
[01:37:25] - Jasne. Dobrze. Dzięki za ten telefon, Persefono. Ja ci polecam „Zeitgeist”, koniecznie obejrzyj po audycji, bo nawet jeszcze dzisiaj naprawdę jest rewelacyjnym filmem i można powiedzieć otworzył najwięcej oczu na spiski ludziom na świecie, bo chyba nie ma drugiego takiego filmu. Także polecam ci. Dzięki.
[01:37:47] - To ja pozdrawiam wszystkich serdecznie, szczególnie Ivelliosa i tutaj na czacie RFNu. I bardzo chciałam pozdrowić szefa RFNu, który bardzo fajnie w zeszłej audycji, jak dzwoniłam tam pisał, że nie trzeba na mnie krzyczeć, bo jestem miła. Więc życzę wszystkim miłej nocy i wyłączam się. Trzymajcie się. Pa, pa.
[01:38:11] - Dzięki. Hej. To była Persefona. A czy znacie film „Zeitgeist”? Czy oglądaliście ten film? Ja mogę powiedzieć, że u mnie się to wszystko zaczęło właśnie od tego filmu. Znaczy nie wszystko, ale zainteresowanie spiskami już takie konkretne i z myślą, żeby robić audycję. Już od 2007 roku miałem tą myśl, więc być może w 2007 roku zobaczyłem ten film. W każdym razie zobaczyłem od razu po tym, jak się pojawił w sieci, bo w sieci cały czas gdzieś siedziałem bardziej mniej. Więc ten film zobaczyłem i bardzo duże wrażenie na mnie zrobił.
Nie od strony, że nie wiedziałem o tych rzeczach, ale wiedziałem pobieżnie. Natomiast on przedstawił tak dokładnie, jak to wygląda. Wcześniej interesowałem się, tak jak mówiłem, UFO, różnymi sprawami politycznymi, natomiast tutaj połączone były wszystkie rzeczy oprócz UFO. Jeszcze UFO oczywiście i wolna energia nie były za bardzo połączone w tym „Zeitgeście”, ale były połączone spiski, religia ze spiskami i z 9/11, które także pamiętam dokładnie, chociaż nie miałem wtedy telewizji w 2001 roku. Natomiast byłem maniakiem słuchania radia i w radiu słyszałem o 9/11. Trochę absurdalnie to brzmi, ale tak to było. I ten film zrobił na mnie olbrzymie wrażenie. Do dzisiaj robi, bo cały czas siedzę w tym temacie spisków. Zrobił ten film Peter Joseph. Tak jak wam już mówiłem chwilkę wcześniej, to jest muzyk, ale tak naprawdę twórca filmowy, montażysta filmowy.
O, tak można powiedzieć. Montażysta filmowy. Pracował w agencji reklamy, zna się na tworzeniu dobrych, fajnych rzeczy i także pracował w Pracował w Wall Street, czyli tam widział wewnątrz, jak to wszystko wygląda. A muzykiem jest zawodowym, czyli można powiedzieć, że pierwszym jego zawodem jest bycie muzykiem. Wiedział, że z tego absolutnie się nie utrzyma, nie ma szans, więc musiał zupełnie zmienić zawód. Musiał zupełnie inne rzeczy robić, które mu nie pasowały, ale wiedział od wewnątrz, jak to wszystko wygląda. I to był jego krzyk rozpaczy. Film „Zeitgeist”, który zrobił, żeby pokazać ludziom, jak to wszystko wygląda. Co myślimy, że tak jest, a jest zupełnie inne. Później jeszcze zrobił dodatkowe filmy „Zeitgeist”: „Addendum” i „Zeitgeist: Moving Forward” — dwa filmy, które zrobił, tłumaczące, jak poradzić sobie z tą sytuacją.
Tutaj już mówiłem wam wielokrotnie, że nie do końca się zgadzam z tymi późniejszymi rozwiązaniami. Natomiast są jakieś możliwości, jakieś rzeczy, które pokazują rzeczywistość dokładniej i jak sobie poradzić z tą sytuacją. I dużo jest racji. Właśnie tam dowiedziałem się o planowanej nieprzydatności, o Monsanto, GMO, o tych wszystkich sprawach, które służą nie tylko depopulacji, ale także masowemu niszczeniu życia przez korporacje, że tak naprawdę dzisiejszym systemem jest korporacjonizm. Za korporacjami stoją ludzie — globaliści. Właścicielami korporacji są globaliści, jeden i co do jednego. Weźmiecie nawet tego libertarina Petera Thiela. To jest globalista. Własną matkę by sprzedał za dolara. Może przesadzam, ale nie wiem.
Na pewno jest w tej chwili w grupie Bilderberg, już bardzo wysoko. Peter Thiel, współtwórca firmy PayPal, ale tak samo i Elon Musk od firmy Tesla także, który współtworzył PayPala. To są ludzie, którzy niekoniecznie chcą dobrze dla świata. Co do pana Elona Muska nie wiem, natomiast Peter Thiel na pewno nie bardzo. On chce elitaryzmu, to znaczy, żeby zostało te 500 milionów czy miliard ludzi max i żeby ta ziemia się rozwijała na ich modłę i ich wzór. A ich wzorem jest korporacjonizm. Jest to faszyzm. Korporacjonizm to jest faszyzm. Umówmy się, to jest naprawdę ten system, gdzie nie ma dyskusji, nie ma wolności słowa i nie ma wolności nawet myśli, czy przede wszystkim nie ma wolności postępowania i nie ma konkurencji. Korporacjonizm jest przeciwny konkurencji.
To, co mówił David Rockefeller: konkurencja to jest grzech. I po części miał rację, bo lepsza jest współpraca. Natomiast musi być troszeczkę konkurencji. Musimy konkurować na przykład o kobiety. Konkurujemy faceci na przykład czy kobiety konkurują mężczyzn, czy bierzemy udział w zawodach sportowych, konkurujemy ze sobą. To nie jest nic złego. Zło się staje wtedy, kiedy konkurencja przysłania nam dobro. Czyli na przykład jeżeli konkurujemy z kimś uczciwie, na przykład ceną, nie robimy sobie jakichś chamskich numerów. Na przykład konkurujemy jako taksówkarze i będę przebijał komuś opony, będę rysował mu samochód. Będę robił złe rzeczy po to, żeby wygrać tą konkurencję.
To jest przestępstwo, to są złe rzeczy, więc można konkurować uczciwie na zasadzie, że myję się, mam tą taksówkę, myję się, dbam o siebie, dbam o samochód, jest umyty, jestem kulturalny do klienta, mam niższe ceny, lepiej jeżdżę, bezpieczniej i tak dalej. To jest uczciwa, normalna konkurencja. Natomiast te rzeczy, które w dzisiejszym świecie królują, bo przebijanie sobie opon, rysowanie samochodów, palenie samochodów, nawet w takiej prostej sprawie, jaką jest firma taksówkarska, są na porządku dziennym. To jest chory świat. Mamy postawiony świat na głowie i sama w sobie konkurencja nie jest grzechem. Ale ci wszyscy globaliści: Bill Gates, Warren Buffett, David Rockefeller i ci wszyscy ludzie, którzy są właścicielami tych korporacji, doskonale wiedzą, że konkurencja to jest grzech, bo oni chcą być właścicielami i nikt z was, ja czy wy, czy ktokolwiek, kogo znacie, nie ma prawa mieć nic, żadnej firmy, nie ma prawa konkurować z nimi. Jedyne, mogą was dopuścić, że możecie mieć jakąś łopatę i być firmą jednoosobową z łopatą i będziecie rowy kopali tą swoją łopatą i tak dalej. W przenośni mówię, bo ktoś może mieć komputer i będzie jednoosobową firmą komputerową, ale nie możesz stworzyć korporacji dla nich konkurencyjnej. Możesz, jeśli też będziesz globalistą, będziesz podzielał ich wartości. Podejrzewam, że mogli zabić nawet Steve'a Jobsa, bo Steve Jobs wydawał się na tyle uczciwym człowiekiem, żeby tego nie zaakceptował i po prostu z nimi by walczył.
Być może taką osobą też jest Richard Branson. I teraz ostatnio była ta katastrofa. Pamiętacie jego Space One? Jego Virgin, przepraszam, Space Virgin, tego transportu kosmicznego, gdzie zdarzyła się katastrofa. Być może specjalnie to zrobiono. Nie chcę mówić, bo nie wiem, nie badałem tej sprawy, więc nie mówię, że nie, ale zadawać pytania możemy. Czy on jest tą osobą, która podkopuje dołki pod globalistami? Oby tak było, ale to się okaże, bo na razie nie mamy takich jasnych wyznaczników. Zeitgeist jest dostępny w sieci, można zobaczyć. Kiedyś to było za darmo udostępnione, pomimo że łamał prawa autorskie, bo Peter Joseph dotyczącego tego filmu nie dogadał się z tymi ludźmi, od których wziął sobie materiały.
On z internetu brał wszystko, sam analizował, był lektorem, zmontował, bardzo fajnie zmontował te wszystkie materiały i puścił w sieci, zrobił się viral. Dzisiaj kilkaset milionów ludzi zobaczyło ten film luźno. Naprawdę, jeżeli popytacie się ludzi dookoła was, to wielu z waszych znajomych oglądało ten film. Może nie pamiętali nazwy tego filmu, ale jak im puścicie, mówią: „Widziałem ten film”. Także podejrzewam, że większość z was oglądała. Jeżeli nie oglądaliście tego filmu, koniecznie musicie zobaczyć. „Zeitgeist: Duch epoki” tak jest przetłumaczony na język polski, udostępniony w internecie w 2007 roku mam napisane w czerwcu, ale tego nie jestem pewny. On 20 tysięcy dolarów wydał, wyobraźcie sobie, aby prawa autorskie wykupić do tych materiałów. 20 tysięcy dolarów. Całkiem spora kwota jak na taki amatorski dosyć film, pomimo że amatorski, ale naprawdę bardzo dobrze zrobiony.
Zresztą on wygrał nawet chyba kilka nagród za to, że poprawnie zrobiony ten film. Jest tam informacja o Grupie Bilderberg na końcu, też o rządzie światowym, nowym porządku świata. To było naprawdę dosyć ciekawe i mną wstrząsnęło trochę połączenie wszystkiego w jedną logiczną całość. Ja miałem te fakty częściowe o wszystkich tam. Czytałem o tych chipach, ale nie wiedziałem, że to jest aż tak zaawansowane i że globaliści o tym mówią. Nie słuchałem wcześniej świadków, czyli whistleblowerów. Aaron Russo o tym mówił u Alexa Jonesa. Natomiast chyba po raz pierwszy właśnie w Zeitgeist słyszałem Aarona Russo. To jak mówił o swoim koledze Nathanie Rockefellerze, który mówił o tym, że to jest goal, czyli to jest cel. Główny cel elit jest zaczipowanie wszystkich, nie po to, żeby patrzeć na mapie, jak wszyscy tam chodzą, gdzie kto jest, tylko po to, żeby każdego kontrolować, żeby nikt nie mógł głupich rzeczy wobec globalistów zrobić.
I do tego dojdzie. Do tego dojdzie, bo ludzie, tak jak mówię, nie potrafią sobie wyobrazić, że ktoś może tygrysa trzymać w domu. Tak samo nie będą potrafili sobie wyobrazić, że ktoś może coś złego zrobić, że coś może złego wynikać, że ktoś ma chipa wszczepionego. Co za różnica, czy ja mam pieniądze w portfelu, czy mam pieniądze na tym chipie, w komputerze, w banku centralnym zapisane? Nie ma żadnej różnicy. Różnica jest kolosalna. Po pierwsze, że mamy obce ciało w organizmie. To już jest różnica oczywista dla kogoś, kto ma 50 IQ, jest niepełnosprawnie intelektualną małpą. Potrafi zrozumieć, że to jest różnica, czy ja mam w portfelu pieniądze, czy mam chipa wszczepionego do ręki, czy do czoła, czy skroni. Więc to są oczywiste rzeczy, a ludzie tego nie pojmą, bo iloraz inteligencji obniża się diametralnie przez chemię, ale myślę, że to nie tyle przez chemię, co przez media.
Przez media nie zadaje się pytań, ludziom odpowiedzi się daje. Jest ebola, pokazuje się jakieś filmiki. Nie zadawajcie pytania, po prostu szczepcie się i jest dobrze. Jest dobrze, bo tutaj mamy ekipę, która broni nas przed tą ebolą. Tutaj wszystko jest, kwarantanna jest okej. A potem gościu wychodzi w ogóle bez tego hazmat suit, bez tego specjalnego ubrania przed ebolą, kręci się koło tej ofiary eboli i nikt nie zadaje pytań. Media? Bo w mediach mają pytania zadawać. Jeżeli ja bym był dziennikarzem mainstreamowym, to ja bym zrezygnował z pracy. Jeśli bym coś takiego zobaczył i nie mógł zadać pytania, ja bym po prostu od razu zadał pytanie, więc by mnie chyba wyrzucili.
Dzisiaj ludzie tak się boją, jeżeli mają powyżej 100 IQ i pracują w mediach, w takim TVN-ie na przykład, boją się zadać pytania. Halo, coś tutaj jest nie tak. Albo ebola to jest fikcja, albo ten człowiek nie powinien być w tamtym miejscu, że wszędzie są idioci na wszystkich stanowiskach, bo ten człowiek się zachował jak kompletny idiota. Jeżeli ebola jest prawdą, bo jeżeli ebola nie jest prawdą, to wszystko pasuje do siebie, się ładnie składa. Więc sądzę, że jednak to druga odpowiedź jest słuszna, bo chodzi o to, że on po prostu wiedział, jaka jest prawda. Ja też jakbym wiedział, że ebola to fikcja, to bym się nie przejmował po prostu. Ale rozumiecie, że to wytłumaczyli ludziom, że po prostu musiał kierować nimi, bo w tamtych strojach słabo widać przez te szybki, przez te wizjery, że oni nie widzieli, gdzie mają chodzić. Ludzie... Po prostu nie wiem. Tak samo na wojnie trzeba było chyba też wszyscy w maskach przeciwgazowych, jakieś te gazy puszczają zabójcze i jedna osoba ma nie założyć maski, bo dzięki temu może pokazywać, gdzie mają chodzić, bo ci w maskach jeszcze mniej widzą niż ci w tych strojach.
I w tych maskach musi być osoba, która instrumentuje. Pięciolatek wie, że to nie trzyma kupy. Ale niestety ludziom to wystarczy. Dlatego zobaczcie sobie „Zeitgeist”, puszczajcie swoim rodzicom, rodzinie, jeżeli z was się śmieją, żeby zobaczyli. Poproście, żeby zobaczyli ten film, bo dzisiaj on jest bardziej aktualny niż kiedyś. W 2005 czy 2007 roku, kiedy można było go zobaczyć, to jeszcze nie było kryzysu nawet. Nie było mówione o kryzysie. Wszystko było wspaniale, wszystko się rozwijało i tak dalej. Dzisiaj cały czas mówi się o kryzysie. Nie ma żadnego kryzysu.
Jest sztucznie wywoływana panika. Kryzysy, które są sztuczne, bo sztucznie jest kreowany pieniądz. Jeżeli globaliści zrobią wojnę światową, to w łeb cała ekonomia uderzy. Wszystko po prostu stracimy. Nie będzie żadnego kryzysu. Będzie wspaniale, pomimo że będzie wojna, a będziemy mieli coraz mniej pieniędzy, jeszcze mniej pieniędzy niż mamy, mniej dóbr i nie będziemy mieli żadnych praw obywatelskich. I do tego wszystko dąży dzisiaj. I pomimo że będzie gorzej, to nie będzie kryzysu. Bo to nie jest ważne, czy mówimy, czy jest kryzys, czy nie ma kryzysu. Ważne to, jak się nam żyje.
Za komuny nie było żadnego kryzysu. Nigdy nie mówiono w mediach, że jest kryzys, że jest coś złego. Może się mylę, może mówiono, ale chyba nie. Kryzys to mówiła jakaś fatalna opozycja, fatalna Solidarność czy jakieś inne łobuzy za czasów PRL-u mówili. Natomiast było wspaniale, a wszyscy wiedzieli, że to wszystko idzie na dno kompletnie. Tak samo w Związku Radzieckim było wszystko wspaniale, tylko ludzie nie mieli co jeść niemalże. Tak to wyglądało i lepiej było mieszkać w kryzysie w Stanach Zjednoczonych w latach 70. niż w Polsce za czasów rozkwitu gierkowskiego. To jest przecież oczywiste dla każdego, kto ma 100 IQ. 100 IQ wystarczy, żeby kumać, o co chodzi w tym świecie.
Naprawdę nie potrzeba dużo inteligencji. To jest proste jak drut i „Zeitgeist” pokazuje także bardzo ważny film. Polecam wam jeszcze raz Petera Josepha „Zeitgeist” i ruch. Kiedyś próbowałem zaprosić kogoś z ruchu Zeitgeist. Niestety mi się nie udało. Kilka osób, wysłałem maile do nich, ale nie udało się. Będę próbował teraz także obiecuję, że pojawią się goście. Jeśli się uda, bo to też nie jest taka prosta sprawa, ale postaram się, żeby z ruchu Zeitgeist porozmawiać z profesjonalistami, tymi ludźmi, którzy się zajmują tą sprawą, żeby wyjaśnili, na czym to wszystko polega. Więc odsyłam was, jeżeli chcecie sobie zobaczyć wywiady z Peterem Josephem i filmiki o ruchu Zeitgeist Movement. Bardzo rozsądni ludzie, można się nie ze wszystkim zgadzać z nimi, ale to są naprawdę mądrzy ludzie, którzy widzą, jak wygląda świat i mają jakieś propozycje zmiany.
To jest ważne, żeby mieć propozycje zmiany i to jest jedna z nich. Ja wam też mówiłem wiele razy, jakie są możliwości zmian. Bardzo proste. Liberalizacja na przykład emisji walut, liberalizacja prawa bankowego i jednym ruchem możemy naprawdę zmienić cały świat. Ale tego nikt nie zrobi, bo to kosztuje życie. Kosztowało życie na przykład JFK-a. Czyli potrafią globaliści zamordować prezydenta z zimną krwią. Miliony ludzi to widzą na żywo i każdy, kto ma powyżej 100 IQ i ma wiedzę, wie, czym grozi podniesienie ręki na Fed, podniesienie ręki na globalistów i banki. To właśnie tym grozi. Musi być jakaś masa krytyczna, że ludzie się przestaną bać.
Ci, którzy mają wiedzę. Ja nie mówię, że przestaną się bać ci najmniejsi, bo oni nie mają żadnego pojęcia o tym, co się dzieje. Więc ci, którzy nie mają pojęcia, jak wygląda ta ekonomia, nie mogą nic zmienić. Bo najpierw trzeba mieć pojęcie, co się dzieje. Teraz nawet średnia klasa nie ma o tym pojęcia. Więc jeśli średnia klasa zdobędzie pojęcie o tym, to wtedy faktycznie jest szansa, żeby zlikwidować Fed, zliberalizować finanse, zliberalizować emisję pieniędzy. Dlaczego nie? Każdy z was powinien mieć możliwość emitowania pieniądza. Oczywiście z takim warunkiem, że trzeba robić to uczciwie. Wszystkie nieuczciwości powinny być piętnowane.
W Polsce na przykład kompletnie jest wolna amerykanka. Oszuści są chronieni przez prawo w Polsce. Jest jakiś pobieraczek, taka oszukańcza firma, gdzie ludzie oszukują, że ktoś tam podpisuje jakiś kontrakt, ale w ogóle nie wiadomo co, że ściąga program, jakiś kontrakt podpisuje małymi literkami gdzieś coś napisane, w ogóle nieczytelne to jest. Przychodzi komornik do kogoś. Ludzie, przecież to jest rozbój w biały dzień. W Irlandii, w każdym kraju cywilizowanym, podkreślam cywilizowanym, nie jest to możliwe. W kraju cywilizowanym nie możesz małymi literkami napisać: „Tak, tutaj wszystko okej, dostaniesz 10 tysięcy dolarów, a małymi literkami napisane jak oddasz nerkę.” To jest nielegalne. Takie rzeczy są po prostu nieważne. Wszystko musi być jasne i w Irlandii nawet obowiązują umowy ustne. Jeżeli ktoś ustnie cię oszuka, to można wywalczyć w sądzie coś.
To jest to trudne, oczywiście, ale można. To nie jest tak, że ktoś powie coś, rzuca słowa na wiatr i nie może ktoś 20 stron podpisać coś i jesteś: „Pan jest winien nam 500 euro.” Co prawda korporacje próbują już chapać Irlandię, te kraje bardziej cywilizowane i też nie jest za dobrze. Też to wszystko w złą stronę idzie, ale musimy przejść do normalności, że wszystko musi być jawnie podane. Za co mamy płacić? Ile? I nie może to być lichwa. Lichwa powinna być nielegalna, czyli tak zwany procent składany. Ktoś, kto nie zna matematyki, a większość ludzi nie zna, to powoduje, że nie są w stanie spłacić długu, który zaciągają. Ja uważam, że mogą być jakieś konsekwencje tego, że ktoś nie spłacił długu, ale to nie może przekraczać jakiegoś limitu. Trzeba ograniczyć, aby nie było lichwy.
Lichwą posługują się mafiozi. Przychodzi do ciebie: „Stary, nie spłacisz nam pieniędzy za miesiąc, 100% więcej oddajesz, a jak nie, to ci łapeczkę odetniemy za każde 100 dolarów nieoddane” i tak dalej. Czy paluszka odetniemy. To jest mafia. Czy chcecie żyć w świecie mafijnym? Dzisiaj mamy właśnie taki świat lichwy, mafii. To wszystko jest na porządku dziennym. Źli ludzie opanowali świat i żeby to zmienić, musimy zacząć od podstaw. Od podstaw tego, co czyni ten system złym. To jest właśnie lichwa, to są oszustwa, czyli w ramach prawa, bo to się nazywa dzisiaj prawo, a to jest oszustwo.
To nie jest żadne prawo to, że ktoś oszukuje nas w jakimś piśmie. Wszystko musi być podane. Płacisz tyle za kredyt, to tam musi być jasno podane, a nie malutkimi literkami gdzieś tam. Nerkę tutaj oddasz, tutaj oddasz drugą nerkę, coś tam jak nie pójdzie, a tu będziesz przerobiony na organy. I do tego dojdzie. System faszystowski będzie na tym bazował. Jeżeli nic nie zrobimy, to będziemy w takim systemie, że nie będzie tylko, że będziemy mieli lichwę, ale będą nam wycinali nerki, będą nas przerabiali na organy, będą robili z nami, co będą chcieli, bo taki będzie system chory, dystopiczny kompletnie. Więc musimy się obudzić. Jak to się wszystko zaczęło? Jest tytuł audycji.
Zawsze przechodzi do tematów bardziej poważnych i ja uważam, że bardzo słusznie, bo to trzeba cały czas powtarzać, jak to powinno wyglądać i zeitgeist czy ruch The Zeitgeist Movement Petera Josepha. Właściwie on nie czuje się jako guru w tym ruchu, tylko jako spiritus movens, czyli człowiek, który zaczął, ruszył z tym ruchem, a dalej to się wszystko toczy. W większości krajów na świecie są ludzie, którzy działają w ramach tego ruchu i próbują coś zmienić. Jest to trudne, bo jest ciężko, żeby cokolwiek zrobić. Jeszcze jest ta chemia, chemtrails, którą nas otępiają, głupia praca, którą musimy wykonywać i tak dalej. Coraz większe koszty życia. Ja teraz musiałem do drugiej pracy pójść, w sumie do trzeciej. Już mam trzy prace, żeby jakoś koniec z końcem zawiązać. To tak wszystko wygląda dzisiaj i będzie coraz gorzej. A powinno być coraz lepiej, bo przecież rozwój powoduje to, że jest coraz lepiej, a jest coraz gorzej.
Więc gdzie jest problem? O co chodzi w tym wszystkim? Ludzie tego nie rozumieją, że to, że kupują jakieś bezsensowne rzeczy, to, że ten system funkcjonuje, że chodzą do bezsensownej pracy często powoduje, że napędzamy ten system. Ja nie mówię, żeby nie chodzić do pracy, bo ktoś jak ma dzieci na utrzymaniu, to nie ma wyjścia. Natomiast powinno się znaleźć jakąś alternatywę, mówić o tym, mówić szefom naszych firm i tak dalej, rozmawiać z ludźmi. Większość ludzi, którzy mają pieniądze, w ogóle nie myślą o tych sprawach. Nie myślą o tym zupełnie. Oni tylko myślą, żeby nażreć się, zarobić pieniądze, kupić sobie Mercedesa. To jest chore. Nie to, że Mercedesa.
Może nie będziesz miał co jeść, człowieku, bo będzie wojna i cię zaorają, również ciebie i twoją rodzinę. Tak jak podczas II wojny światowej, to nawet Rothschildów potrafili zabijać. Hitler potrafił zabijać, więc naprawdę nawet ich to sięgnęło, pomimo że oni tą wojnę rozpętali między innymi. Więc oni nawet swoich też nie chronią Rothschildowie za bardzo, bo tam się liczy efekt. Oni chcą uzyskać coś. A jest wojna, są ofiary. Tak jak mówię, własne matki by posprzedawali do burdeli ci ludzie globaliści. Dla nich najważniejsze jest to, co mają zrealizować w życiu. A czy matka do burdelu pójdzie, to już ich mniej obchodzi. To są tacy psychopaci.
I tutaj wielu ludzi też nie wierzy w to, że tacy oni są. Posłuchajcie sobie, jak oni się wypowiadają, jak się zachowują gdzieś bardziej przy ukrytej kamerze. Ale zawsze uważają oni, oni dopiero otwierają się na przykład na spotkaniach Grupy Bilderberg i to też wewnętrznych bardziej spotkaniach. Spotkaniach na przykład w budynkach London City. Jest tam piramida czarna, tam są tego typu spotkania i tam możecie sobie posłuchać, jak mówią. Są whistleblowerzy, którzy mówią o tym, o czym mówią ci właśnie globaliści, o których mówimy tutaj zawsze. I nie mamy nagrań z tego. To jest wszystko monitorowane, oni to sprawdzają. Whistleblowerzy, jeżeli mówią o tych rzeczach, się nie ujawniają, bo wiedzą, że jak się ujawnią, to już będzie bardzo szybko po nich. Tydzień czasu i nie będą żyli.
Zobaczcie, co się stało z Joann Rivers. To jest w ogóle sprawa, nawet w Polsce pisano o tym chyba w tabloidach jakichś, ale znowuż nie napisano o tym, co ona miesiąc wcześniej powiedziała O Baracku Obamie i o jego żonie. Że jego żona to jest transwestyta, czyli jest facetem, a Barack Obama jest gejem. A dzieci nie są ich, tylko z domu dziecka. Czy to jest prawda? Nie wiem, ale to mówiła Joan Rivers. Rozumiecie? Że to wszyscy wiedzą, że Barack Obama to gej, a jego żona to jest transwestyta, czyli jest tak naprawdę facetem. Rozumiecie to? I ja uważam, że jest możliwość, że tak jest.
W jakim świecie byśmy żyli, jeżeli byłaby to prawda, co powiedziała Joan Rivers? I co? Miesiąc po tym, jak to powiedziała, jakaś dziwna operacja, nie wiadomo po co i nie żyje. Ale że była stara, to wszystko okej. Nic się nie stało. Nic się nie stało, Polsko, nic się nie stało. Funkcjonujemy dalej. Ameryka jest wielka. Ameryka jest bezpieczna i jest okej. Nikt nie zadaje pytań.
Ale to jest znak dla innych. Powiecie o tym? Wiecie, że Barack Obama jest gejem, a Michelle Obama to jest transwestyta? To skończycie jak Joan Rivers. To są takie właśnie czasy. Ja wam powiem jeszcze może trochę o filmie. Nie chcę omawiać. Po prostu zobaczcie sobie, jak nie oglądaliście „Zeitgeist”. Filmów spiskowych jest dzisiaj cała masa. Natomiast filmów dobrych spiskowych, które nakreślają pewne tematy, nie ma za dużo.
Myślę, że jeszcze taki bardzo dobry film o tych spiskach z drugiej strony widzianej, czyli od strony bardziej energii, tego, jak możemy zmienić ten świat bez wprowadzania jakichkolwiek praw. Bo jednak ten The Zeitgeist Movement wymagają od tego, żeby świat zmienić od góry, od praw. Czyli od dołu się nie da tego zmienić. Trzeba cały system zmienić. Ale są takie możliwości, żeby zmienić system bez jednego wystrzału, bez zmieniania polityków i bez zmiany prawa. Po prostu sam system się skoroduje, tylko i wyłącznie to wprowadzając. Tym czymś jest free energy, jest wolna energia. I jest taki dokument, film dokumentalny „Thrive”, czyli wzrost. Prosperity, czyli dobre działanie. I w tym filmie są wywiady z ludźmi zajmującymi się wolną energią, tymi urządzeniami, energetyką ogólnie.
Także jest dużo o bankierach, o systemie ekonomicznym, ale bardziej od strony energii. I jest to bardzo ważna sprawa, bo tylko to urządzenie spowodowałoby zmianę systemu, skorodowanie systemu całego. Bo tak naprawdę w życiu potrzebujemy jednej rzeczy: energii. Tylko energii. Samochody zasilane są energią. Mieszkania są zasilane energią. Budowy jakakolwiek są zasilane energią. Największe koszty, które ponosimy, to przede wszystkim są koszty energii. Czy ogrzewania mieszkania, prądu elektrycznego, benzyny, transportu ogólnie. W każdym produkcie jest transport.
W każdej cegle w waszym budynku są koszty transportu, które są horrendalne. I rosną. To jest najważniejsza sprawa. Najtrudniejsza, najbardziej skomplikowana, bo zrobienie urządzeń wolnej energii to jest wymiar najwyższej technicznej wiedzy, którą może człowiek posiadać już w XXI wieku. Ale wierzę, że tacy ludzie są. Z roku na rok ich przybywa i komuś się w końcu uda. Nie to, że uda zrobić, bo zrobić takie urządzenie to na pewno się udało już wielu, tylko że trzeba to urządzenie zacząć produkować. A to już jest dużo trudniejsza sprawa, bo nie chodzi tylko o pieniądze, tylko pojawia się spisek. To, co tutaj wam mówię, to, co wy wiecie, to wiedzą też globaliści. Wie to David Rockefeller, wie to Zbigniew Brzeziński i inne łobuzy.
Oni to wszystko wiedzą, więc jeśli wiedzą, to będą przeciwdziałali temu. A żeby przeciwdziałać, muszą tak zwanych asasynów swoich wypuścić, aby odpowiednio zapobiec tragedii. Dla nich oczywiście tragedii. Tragedią jest to, że ktoś może takie urządzenie zrobić i nie daj Boże wypuścić w świat, że ludzie zaczną produkować je. Dużo jest tych rzeczy, które można zrobić bez ustawy, zmienić coś. I to jest jedna z nich. Kolejną sprawą są drukarki 3D. Jeszcze dzisiaj bardzo proste, mało potrafiące robić rzeczy, ale w przyszłości już być może i metal będzie można przetwarzać przez te drukarki. Będą one bardzo popularne. Będziemy tak, jak dzisiaj chodzimy na ksero czy idziemy gdzieś do firmy, żeby coś wydrukować, to będziemy mogli sobie pójść zażyczyć jakiś produkt.
Jeszcze może nie komputery, może bardzo skomplikowane rzeczy, może jeszcze nie samochody, ale może już rowery na przykład. Albo fabryka rowerów, która robi rowery na zamówienie. Cokolwiek. Potrzebujemy jakiegoś urządzenia czy coś nam się popsuło, to nie musimy kupować nowej rzeczy, tylko można wydrukować coś. Czy procesor można wydrukować? Może przesadzam. Jeszcze nie ten poziom, ale wydrukować obudowę, wydrukować ekran. Dlaczego nie? Wydrukować wiele rzeczy. Można sobie wyobrazić ubrania, można dom wydrukować.
Są już takie drukarki do domów. Te domy będą bardzo tanie. Przecież taka drukarka, która będzie drukowała nam dom, może nie będzie super jakości, ale on będzie dużo tańszy niż zatrudnienie ludzi, zrobienie wszystkich pozwoleń, bo to będą mechaniczne, standardowe rzeczy i ceny domów spadną wielokrotnie, kilkukrotnie. Podejrzewam, że szybkość wzrośnie, bo taka drukarka może pracować cały czas. Nie potrzebuje odpoczynku, nie potrzebuje urlopów, nie potrzebuje niczego, jak mawiał polityk polski znany. Oprócz ruchu Zeitgeist, The Zeitgeist Movement, jeszcze jest ruch The Venus Project, czyli Projekt Wenus. To jest projekt Jacqua Fresco, który był prekursorem Petera Josepha, który rozpoczął The Zeitgeist Movement, czyli ruch Zeitgeist. Jacque Fresco jest to starsza osoba, jest 98-letni. Futurolog, architekt, projektant, który mieszka na Florydzie. Potrafi zbudować tak fenomenalne mieszkania.
Zresztą mieszka w takim mieszkaniu, jakbyście zobaczyli, to byście stwierdzili, że on mieszka w XXII wieku. A on mieszka tak od lat 60. Jest takim wizjonerem, takim człowiekiem, który idzie na przekór całej cywilizacji i pokazuje, że może być inny świat nawet tu i teraz. Możemy lepiej dużo żyć niż żyjemy. On mówił też o tych sprawach, bo on od początku znał większość ludzi. Einsteina znał i Buckminstera Fullera, który z kolei jego był mentorem. Buckminster Fuller to jest znany bardzo architekt. To był mentor Jacqua Fresco. A Jacque Fresco jest praktykiem. Potrafi pokazać modele działające.
Nie tylko modele, ale i działające rzeczy. Tak jak dom, który swój wybudował. Te kopuły, które są proste w budowie, wytrzymałe i bardzo przestrzenne, które można szybko montować i robić zamiast sprzecznych z naturą budynków, które my mamy. I ludzie o tym nie wiedzą. Nawet nie wiedzą, że jest taka możliwość, że można by było tak to robić. Ludzie idą w ramach kultury za tym, co jest, za systemem. Natomiast muszą pojawić się ludzie tacy jak Jacque Fresco czy jak Peter Joseph, którzy pokażą, jak można inaczej, jak można to zmienić. Bez tego nic się nie zrobi. Będzie ten system nie tylko, że tkwił w tym samym miejscu, bo to nie tak będzie. System idzie w wiadomym kierunku, system idzie w kierunku ubezwłasnowolnienia nas, zabicia większej części ludzi.
To z jednej strony, a z drugiej spowodowania, że ma być ukształtowany na wizję feudalnego państwa faszystowskiego, o którym mówi wprost David Rockefeller. Możecie sobie posłuchać, co na przykład Benjaminowi Fulfordowi powiedział David Rockefeller, bo akurat z nim udało mu się przeprowadzić wywiad. Jest jasne, w jakim kierunku to ma iść. Tak to wygląda. I tak to się zaczęło od filmu „Zeitgeist”. Później wszystko już jakoś poszło i zacząłem sam też tworzyć polskojęzyczną audycję od 2010 roku. I dalej to trwa. Teraz trwają też działania innych, bo to w Polsce masowo w tej chwili idzie. Niestety w większości nie jest to konsekwentne, że ludzie powinni więcej konsekwencji mieć, robić dalej, próbować działać mniej, bardziej, ale mówić o tych rzeczach, wymyślać nowe rzeczy, bo nie każdy musi media tworzyć. Każdy robi to, co lubi.
A jak u was się zaczęło? Może zadzwonicie. Telefon 33 482 72 32, Skype teoriachaosu.com. Także proszę, dzwońcie i opowiedzcie może o swoim zainteresowaniu spiskami, bo wydaje mi się, że większość z was zainteresowana jest spiskami, skoro słuchacie tej audycji. Są oczywiście też osoby, które nienawidzą spisków, uważają to za bzdurę i się śmieją z tego, ale słuchają audycji dla beki tak zwanej, dla śmieszków. Dobrze, zrobię krótką przerwę i za chwilkę wrócimy, więc jeżeli chcecie to dzwońcie. Troszkę może za długa będzie przerwa. Za cztery minuty wracamy. Dzwońcie. Jeszcze raz przypomnę telefon 33 482 72 32, Skype teoriachaosu.com.
Audycja Teoria Chaosu. Dzisiaj rozmawialiśmy i rozmawiamy cały czas, jak się zaczęła przygoda ze spiskami dotyczących mnie, Teorii Chaosu, tej audycji. Natomiast także opowiedzcie wy, jak wy zaczęliście tą swoją przygodę. Za cztery minuty wracamy. Jesteśmy z powrotem. To jest audycja Teoria Chaosu. Dzisiaj rozmawiamy o tym, jak się zaczęła wasza i moja przygoda ze spiskami. I czekam na wasze telefony, ale nikt nie dzwoni, także będę za niedługo kończył audycję. Telefon 33 482 72 32. Skype teoriachaosu.com.
Telefon bez żadnych podtekstów, nie wiem, pięć złotych za minutę i tak dalej. Nie jakieś oszukańcze telefony. To jest zwykły telefon stacjonarny, chyba z Bielska-Białej. Tak, chyba tak. Ale numer 33. A jego imię? 33 nie, chyba 34. Ale 33 wiemy co to za numer jest. Podobno Chrystus miał tyle lat, właśnie 33 jak umierał na krzyżu. Nie wiem ile w tym prawdy i skąd to w ogóle wiadomo, tego typu rzeczy, ale niektórzy pewnie wiedzą, mają tą wiedzę.
Ale wiemy, że najwyższy stopień masonerii to jest trzydziesty trzeci stopień wtajemniczenia. To wiemy na pewno, a właściwie nie wiemy na pewno, bo może i być, mogą być wyższe, tajne, utajnione stopnie. Kto wie? Jeszcze dzwoni stały słuchacz. A na koniec odbiorę stałego słuchacza. Jak nikt nie dzwoni, a dzwoni stały słuchacz.
[02:24:23] - Chciałem tylko jeszcze powiedzieć-
[02:24:24] - Tak, witaj stały słuchaczu jeszcze raz.
[02:24:24] - Całego szajskaństwa, całej gazety. Ile tych wszystkich-
[02:24:29] - Trzy części.
[02:24:30] - Oglądałem na Planete.
[02:24:31] - Wszystko?
[02:24:33] - Tak, wszystko pięknie z nami. Oglądałem z całą rodziną, chciałem dodać.
[02:24:36] - Tak? I jakie były reakcje?
[02:24:39] - Nie, obejrzał ojciec i nie było żadnej, nie prowadzimy żadnej dyskusji. Powiedział, że był bardzo fajny.
[02:24:46] - Aha. A nie zadawał jakichś pytań czy coś? Nie mówił nic?
[02:24:50] - A trochę było. Powiedział, że mają dużo racji. Tyle.
[02:24:54] - Aha, dużo racji w tym filmie, tak?
[02:24:56] - Tak, tak. Ale mówi, że pierwsza część była taka, mówię, pod względem technicznym taka słaba, ale już następne były bardzo pod względem wykonania, czyli dodatkowych animacji i takich innych rzeczy było bardzo fajnie zrobione. Czyli pewnie przed emisją normalnie na kanale chyba był ten film podrasowywany pod względem technicznym.
[02:25:17] - Tak, on został właśnie zmasterowany.
[02:25:19] - Poprawiono jakość obrazu. Oczywiście porządny lektor był zrobiony. To wrzucili potem na YouTube. Na YouTube jest to wrzucone, więc kto chce po polsku to szukać tej wersji z YouTube z Planete i to oglądać.
[02:25:35] - Tak, to konieczne.
[02:25:36] - To jest pełna wersja. Jeden odcinek trwa prawie dwie godziny.
[02:25:41] - Tak, pierwsza część.
[02:25:42] - I jeszcze mogli coś dołożyć do tej, do sprzedania do telewizji, czyli było bardziej rozbudowane.
[02:25:48] - Czy ja wiem? Nie, on chyba normalnie trwa dwie godziny. To jest naprawdę rozbudowany.
[02:25:52] - Nie wiem, bo ja nawet tego z Internetu tego nie oglądałem, tylko może jedną część obejrzałem, ale potem jak się pojawiło, widziałem, że będzie na YouTube, będzie na Planete, to w ogóle z YouTube tego nie brałem, tylko czekałem, aż będzie.
[02:26:03] - W sumie ja chyba nawet nie oglądałem tej zremasterowanej wersji. To chyba wersja z już 2010 roku.
[02:26:09] - Tak, tak, to była ta wersja zremasterowana.
[02:26:11] - To sobie przypomnę w sumie sam. Zobaczę co tam zmienili, bo-
[02:26:14] - A brat tą część, a jakby inaczej świat ułożyć to obejrzał chyba trzy razy potem YouTube. Parę razy sobie jeszcze raz obejrzał, bo jak nic nie było, on siadał i oglądał na komputerze, mu się strasznie podobało.
[02:26:31] - Ale komu, komu? Jeszcze raz.
[02:26:32] - Mojemu bratu.
[02:26:33] - Aha, bratu, ale ta wersja późniejsza, tak? Te wersje adendum.
[02:26:37] - Ta wersja co była na YouTube. Jak by świat wyglądał w przyszłości. Jak zmienić świat.
[02:26:42] - Tak.
[02:26:42] - Wymienić imię od nowa i zmienić. Taka symulacja.
[02:26:46] - Aha.
[02:26:47] - Mówi, że to trzy razy sobie oglądał, bo mówi, że to się mu podobało.
[02:26:49] - No ciekawe, bo w wersji właśnie on korzystał bardzo dużo z tego, co przez siedemdziesiąt lat, ponad siedemdziesiąt lat tworzył Jacques Fresco. Właśnie Peter Joseph użył tego też.
[02:26:58] - Tam też były te miasta w kształcie kręgu, tego typu rzeczy.
[02:27:03] - Kopuły, prawda? Wszędzie kopuły, wszędzie jakieś rozwiązania takie. Transport publiczny rozwinięty bardziej. I to ma sens, bo ja widziałem na przykład w Kopenhadze. Byłem bardzo zadowolony z tego, że jest dużo mniej samochodów w mieście. Dużo mniejsze przez to są korki i dużo częściej ludzie wybierają metro czy kolejkę, czy autobus, czy rower po prostu.
[02:27:24] - Taka ciekawostka tylko. W Stanach, w Nowym Jorku jakiś był w filmie dokumentalnym powiedział facet: ja w Nowym Jorku nie potrzebuję samochodu i po prostu nie mam. Żył w samym mieście Nowy Jork. On powiedział, że nie potrzebuje samochodu i korzysta tylko z transportu publicznego. Taka tylko ciekawostka. To w jakimś filmie było dokumentalnym. Tam ktoś powiedział: ja nie potrzebuję samochodu, żyję tylko w Nowym Jorku i samochód dla mnie jest zbędny.
[02:27:54] - Zgadza się.
[02:27:54] - Taka ciekawostka.
[02:27:55] - To jest w wielu wypadkach-
[02:27:56] - Jak w mieście transport publiczny jest dobrze rozwinięty, to część ludzi w ogóle rezygnuje z posiadania samochodu.
[02:28:03] - Bo jest kosztowne. W dzisiejszym świecie samochody są bardzo kosztowne. Ubezpieczenia.
[02:28:06] - Jeżeli osiemdziesiąt, dziewięćdziesiąt procent transportu, czyli przemieszczania, korzystają z publicznej, a bardzo kilka samochodów, to wtedy jest nieopłacalne. Jeżeli ktoś korzysta bardziej z samochodu, czyli jakby jedną pracę z nim dojeżdża i z powrotem i mało jeździ. Ale jak ktoś ma w różnych miejscach w mieście i poza miastem, to samochód jest potrzebny.
[02:28:30] - Mhm.
[02:28:31] - Jak jest bardzo dużo i między mieście się człowiek przemieszcza i tam transport publiczny nie dochodzi, jeszcze coś musi przewieźć, to samochód jest potrzebny.
[02:28:38] - Tak.
[02:28:39] - Jeżeli żyjesz, tylko pracujesz w biurze tego typu rzeczy, to w większości samochód ci nie jest potrzebny. Tak.
[02:28:45] - Jak ktoś chce niech sobie kupi. To jest, wiesz, dla każdego coś dobrego. Tylko chodzi o to, że powinny być jakieś opłaty, na przykład za wjeżdżanie do miasta, prawda? Że jak są korki, to nie to, że każdy za darmo sobie tam wjeżdża, tylko że powinny być opłaty za wjeżdżanie, bo po prostu korki są. To jest marnotrawstwo. Marnotrawstwo. Korki.
[02:29:03] - W Wielkiej Brytanii są opłaty, jak się wjeżdża do centrum.
[02:29:06] - No i to jest bardzo słuszne.
[02:29:08] - W Niemczech samochód musi spełniać normy czystości spalin, żeby do centrum nie wjedzie, takie nalepki i to bardzo tego pilnują w Niemczech. Jak masz starszy samochód to nie wjedziesz. Musisz mieć Euro 5, żeby w ogóle wjechać do centrum miasta. Takie obostrzenia różne są. I jakąś audycję mógłby pan strzelić o zimnej fuzji, czy co się tam dzieje.
[02:29:34] - Z chęcią. Ale to mówię, ja po prostu czasami nie wyrabiam, bo już mam trzy etaty. To znaczy dwa etaty plus jeszcze teraz radio. Czyli można powiedzieć, że trzy prace. Więc po prostu jestem jak ci z Occupy Wall Street. Ci ludzie, którzy tam protestowali i wiem, że rzucali ci z Wall Street, te chamy, prostaki, rzucali: „Weźcie się do uczciwej roboty”. A ci ludzie, którzy tam byli, Occupy Wall Street mówią: „Mam trzy. Może chcesz jedną?”. I tak to wygląda, że dzisiaj po prostu jest-
[02:30:05] - A może jeżeli jest pan tak zapracowany, robić co dwa tygodnie audycję?
[02:30:11] - Nie, ja daję radę bez problemu, bo to nie jest tak, że mam pełne dwa etaty, które pracuję.
[02:30:15] - Tylko dwie połówki.
[02:30:17] - Tak trochę więcej niż dwie połówki, więc do 50 godzin gdzieś mi wychodzi.
[02:30:21] - Tylko mi chodzi, co się dzieje z tym etatem? Co się w ogóle dzieje, czy już jest jakoś publicznie demonstrowane, ale coś bardziej komercyjnego, czy tylko nadal to są testy tego typu rzeczy? Tyle wiem, że-
[02:30:44] - Z zimną fuzją, tak?
[02:30:46] - Tak, z zimną fuzją. Wiem, że Skunk Works to słynne laboratorium, co L79 w latach 60. skonstruowali. Oni ogłosili, że wzięli się za reaktory fuzyjne i w przyszłym roku mają pokazać prototyp, a za pięć lat mają pokazać komercyjne urządzenie dużej mocy. Tak ogłosili, ale nie wiadomo, czy pokażą w przyszłym roku coś, czy tylko tak ogłosili dla samego ogłoszenia, że za pięć lat mają pokazać urządzenie komercyjne wysokotemperaturowe, czyli do podstawy obciążenia. Tak ogłosili, że w przyszłym roku mają pokazać mały prototyp, a za pięć lat taki kilkunastomegawatowy, żeby zasilić całe miasto.
[02:31:26] - Tak, trzeba by się wczytać w to.
[02:31:28] - Bo to czytałem, po polsku było przetłumaczone. Jak oni się faktycznie za to wzięli, bo oni mają środki, zaawansowane laboratoria, to oni mają dużą szansę, żeby to szybko zrobić.
[02:31:39] - Ale ich przeciwnicy są tak potężni, że sam nie wiem, czy im się to uda. Przeciwnicy po prostu chcą zniszczyć jakąkolwiek wolną energię, bo przeciwnicy, ci, którzy mają łapę położoną na ropie, globaliści.
[02:31:51] - Ale ja uważam, że wszyscy o tym trąbią. Zasoby taniej ropy, czyli tej, że sobie wiercisz sto metrów dziurę i ci wypływa, łatwo dostępne. Chodzi mi o łatwość dostępności tych złóż paliw kopalnych. Zanieczyszczenie środowiska rośnie, że musimy powolutku przejść na nowe źródła energii, że czekanie i blokowanie tego w nieskończoność, powinniśmy już zacząć przestawiać się z powodu oszczędności zasobów. Co z tego, że zablokujemy rozwój free energy czy energii fuzji jądrowej. Czekamy, w Zatoce Perskiej się ropa skończy, za 10–15 lat wyeksploatujemy złoża i skąd weźmiemy złoża następne? Jak nie będziemy mieli infrastruktury do przestawienia się na nowe źródło energii i na szybko Zatoka Perska się skończy za 20 lat. Nie mamy ropy, nie wypływa z ziemi po prostu. I co? Wybudujemy na drugi dzień nową infrastrukturę?
Trzeba teraz wziąć, jak mamy tą ropę, którą zużyjemy na budowę nowej infrastruktury, żeby się przestawić powolutku.
[02:33:12] - Stary słuchaczu, słusznie, ale to na inną audycję.
[02:33:16] - Po prostu mnie to trochę denerwuje. Blokujemy przestawienie się na nowe źródła energii, żeby-
[02:33:24] - Ktoś na tym zarabia, ktoś zarabia na starych technologiach.
[02:33:27] - Po prostu stopniowo. Ciągle się mówi o zanieczyszczeniu powietrza. W Chinach można kroić smog nożem, że nie da się oddychać na przykład. Zanieczyszczenie powietrza, złoża węgla się wyczerpują. Trzeba dwa kilometry kopać pod ziemię, żeby wyciągnąć trochę węgla z tego. Tanie złoża się wyczerpują, zanieczyszczenie środowiska, CO2 jest. Mówię o pomiarach, bo to też śledzę. Mówię o czystych pomiarach stężenia CO2. Z roku na rok stężenie CO2 na świecie wzrasta. Mówimy stricte o zrobieniu pomiaru.
Z roku na rok jest go coraz więcej w powietrzu. To jest fakt mierzalny. Halo?
[02:34:12] - Tak, słyszę cię, stary słuchaczu.
[02:34:14] - I to rośnie. Naukowcy bębnią, żeby zatrzymać to skażenie środowiska. To dlaczego mamy blokować źródła energii, które nie emitują CO2?
[02:34:25] - Zgadzam się z tobą w pełni, ale to zupełnie na inną audycję, stary słuchaczu.
[02:34:30] - Jeszcze jedną rzecz dodam. Część surowców tych energetycznych jest też wykorzystywana w przemyśle do produkcji różnych rzeczy. Jeżeli ich nie będziemy mieli, to na przykład obudowy plastikowej do komputera możemy nie mieć, bo nie będziemy mieli ropy, żeby zrobić ten plastik na przykład.
[02:34:47] - Może się tak zdarzyć.
[02:34:48] - On jest też cenny jako surowiec do produkcji różnych rzeczy.
[02:34:52] - Będzie można recykling robić, recycling.
[02:34:55] - Ale to już nie będzie takiej jakości jak wyprodukowana z surowca tego pierwotnego.
[02:35:01] - Zapewne.
[02:35:01] - Ja mówię po prostu, żeby zostawić sobie tą ropę do produkcji jako surowiec chemiczny.
[02:35:08] - Jasne, w 100%. Dzięki, stary słuchaczu. Muszę kończyć naprawdę.
[02:35:11] - Już się rozłączam, bo to jest koniec audycji.
[02:35:13] - Jasne. Dzięki ci za te informacje.
[02:35:16] - I czekam na tą audycję o fuzji.
[02:35:17] - Postaram się.
[02:35:19] - To tylko informację po prostu zrobić, co się dzieje w tym temacie.
[02:35:23] - Tak. Dzięki ci za ten telefon, stary słuchaczu. To był stary słuchacz. Jeszcze mamy telefon. Dzwoni Kamil. Witaj Kamilu, jesteś na antenie?
[02:35:34] - Cześć, Claude. Witaj. Jak tam zdrowie u ciebie?
[02:35:37] - U mnie zawsze dobrze.
[02:35:40] - Fantastycznie. Cieszę się.
[02:35:41] - Biorę witaminę D3 zawsze i staram się o organiczne jedzenie. Niektórzy mówią, że głupoty robię, bo dużo wydaję na to jedzenie, ale uważam, że lepiej mniej, a dobrej jakości, a nie wszystko, co popadnie.
[02:35:55] - To prawda, w tym wieku nie potrzebujemy już tak dużo jedzenia, ale faktycznie dobrej jakości. To jest ważna rzecz. Dzwonię właśnie, bo nawoływałeś, żeby zadzwonić w sprawie, jak to się zaczęło z teoriami spiskowymi. Nie wiem, od czego zacząć, ale generalnie zawsze byłem zainteresowany różnymi rzeczami typu astronomia, kosmos, wyprawy w kosmos. Jako młody chłopak, taki 14-latek, 13-latek, czytałem dużo książek, które były dostępne. Co prawda to nie były super książki, ale archeologiczne rzeczy. Tego było całkiem sporo. W tej chwili nawet nie pamiętam tytułów, ale nawet różnego rodzaju książki przygodowe, które opisywały fantastyczne przygody, które zawsze jakieś legendy w sobie miały. To się tak zaczęło. A poza tym mój dziadek, świętej pamięci, zawsze też był zafascynowany takimi rzeczami i bardzo dużo on właściwie opowiadał mi różnych historii i to on właściwie we mnie tchnął chęć poznania w tą stronę.
Tak się zaczęło. Poza tym, kiedy komputery weszły, na początku jakieś ośmiobitowe ZX Spectrum, później Atari i Commodory, i w końcu pecety, i tak dalej. To była rzecz, którą ja byłem zafascynowany i właściwie poprzez to się to wszystko zaczęło we mnie rodzić. Oczywiście wiadomo, na początku, tak jak mówisz, ciężko było cokolwiek zdobyć. Poza tym jako młody chłopak to normalne, że się miało 1500 różnych pomysłów i wszędzie człowiek chciał poznawać ten świat i tak dalej. Więc może teorie spiskowe na początku nie były wielkim celem, ale powiem ci, że „Zeitgeist” to był faktycznie pierwszy film, który zwrócił uwagę u mnie na to, że coś jest nie tak z tym naszym całym światem, że faktycznie coś jest na rzeczy, jak ty to mówisz. Faktycznie nie mówią nam całej prawdy. To też była ciekawa historia, bo ja ten film dostałem od znajomego ze Stanów. To było tak, że akurat w 2008 roku pierwszy raz byłem w Nowym Jorku i akurat spotkałem się, nie znałem faceta, a bardzo fajny gość się okazał. I on mówi: „Jak ty tak się zajmujesz komputerami i w ogóle, to wiesz co?
Ja mam dla ciebie fajną rzecz, bo to ostatnio tak chodzi. Tutaj wszyscy w Stanach są bardzo podnieceni tym filmem. Weź sobie to obejrzyj”. To była bardzo słaba kopia wtedy. Była z napisami. Te napisy też nie były jeszcze super zrobione. Tak jak mówisz, w 2007 to powstało, więc w 2008 to już mogło być dość popularne. I faktycznie po obejrzeniu tego filmu zacząłem grzebać, zacząłem szukać w internecie. Różnego rodzaju strony były. Wracając do tego, że wcześniej się astronomią interesowałem i statkami kosmicznymi, tą technologią, to wszystko jakoś zaczęło ze sobą się łączyć i w tym momencie również UFO w jakimś stopniu mnie zainteresowało.
Te wszystkie przypadki, które się wydarzyły i tak dalej. Zaczęło wychodzić trochę na jaw różnych historyjek. Wiadomo, że część z nich to były bajki, ale tak czy inaczej to były fascynujące rzeczy. Następnym etapem było, żeby w internecie szukać różnego rodzaju rzeczy na ten temat. I w pewnym momencie trafiłem na audycję Arka Paterka, którego gościłeś parę razy w Radiu Grudziądz. To było niedawno, może jakieś pięć lat temu, coś takiego. I właściwie od tamtego momentu mocno zacząłem szukać i grzebać. Oczywiście później trafiłem na twoją audycję jako podcast i później online, i radio na fali. Tak to wyglądało. Powiem ci, że tak jak wspominali niektóre osoby, tak samo jak i ty, to jest jednak fascynująca podróż i fajnie tak sobie powspominać.
Co ciekawe, faktycznie te wszystkie teorie spiskowe jednak są młode, bo można powiedzieć, że wszystko zaczęło się od II wojny światowej. Tak przynajmniej do ludzi zaczęło to docierać, że coś jest nie halo. Takie jest moje zdanie. Nie wiem, co ty na ten temat sądzisz.
[02:41:15] - Raczej tak. Wcześniej chyba ludzie wierzyli w płaczące figurki. Pokazałeś taką figurkę płaczącą. Jakiś ksiądz czy nawet jakiś kościelny tam krew wlewał czy łzy i ludzie w to wierzyli. Nie było opcji, że ktoś nie wierzył, po prostu tak to działało. Dzisiaj ludzie zadają pytania. Niełatwo ich przekonać. Zawsze szukają jakiegoś wyjaśnienia bardziej racjonalnego. ... tych wydarzeń.
Jednak spiski to jest staranie wyjaśnić się w racjonalny sposób czegoś absurdalnego. To, co mieliśmy z Ebolą. To, co widzimy, obserwujemy. Nie można tego po prostu zostawić, że to sobie jest, bo to nie jest logiczne, to, co tam się dzieje w tym wszystkim.
[02:42:05] - To prawda. Świat jest strasznie zakłamany. Ja bardzo nad tym ubolewam. I najgorsze jest to, że tak jak już pewnie wspominałeś, ludzie są zajęci strasznie sobą, tym całym współczesnym życiem. Zapominają o całej przeszłości ludzkości, o tym, jakie wartości powinniśmy rozwijać w sobie. Ta cała technologia, która tutaj jest, trochę zakleja nam oczy na te wartości, które są właściwie najważniejsze dla ludzkości. Wydaje mi się, że to też jest związane bardzo mocno z teorią spiskową, że jednak ci, którzy tak naprawdę ten świat kontrolują, starają się przynajmniej kontrolować, wciskają nam ten cały kit. Te wszystkie rzeczy związane z naszą przeszłością, z naszymi korzeniami, z tymi wierzeniami, z tym wszystkim, to jest im na rękę, bo to jest właściwie cała prawda o ludzkości i w tę stronę powinniśmy raczej grzebać. Oczywiście zgadzam się, musimy badać kosmos, musimy rozwijać jakoś się, ale może nie w ten sposób. Nie tak jak w tej chwili to jest, że pieniądz jest jedyną wartością na tym świecie, bo ludzie tak to postrzegają, że nic innego się nie liczy, tylko pieniądze.
Oczywiście jak ktoś upada na zdrowiu, to jest druga wartość, którą zauważa. Nawet religie mają w sobie bardzo dużo interesujących rzeczy, które na 100%, tak jak każda legenda czy historia ma w sobie jakieś źdźbło prawdy, tak samo wydaje mi się, że i same religie są bardzo interesujące pod tym kątem.
[02:44:09] - Tak. Szczególnie że o tych starszych religiach to mało wiemy, bo zostają zawsze zaorane, zniszczona wiedza o nich przez religie późniejsze. Na przykład chrześcijaństwo starało się zniszczyć wszystkie religie, te, które zastępowało, żebyśmy dużo nie wiedzieli o nich, a co najwyżej tylko mówić o złych rzeczach. O składaniu ofiar z ludzi i tak dalej. Nie twierdzę, że nie było takich rzeczy, ale mogły być bardzo często, wydaje mi się, przejaskrawione. Tak jak u Azteków chociażby mówiono, że wyrywano ludziom serca, ale nie dodawano, że to ochotnicy wychodzili i mieli taki kult. Że składali siebie w ofierze, że to było w ramach, nie wiem, jak to określić, odurzeni substancjami i tak dalej, z adrenaliną olbrzymią potrafili wyrywać sobie serca ludzie. Pokazanie jakiegoś męstwa. Takie były dziwne rzeczy.
[02:45:14] - Pewnie. To jest normalne. Każda epoka ma jakieś swoje takie momenty. Tak samo jak my mamy momenty wyboru prezydenta, co jest akurat jakimś bzdurą. Ludzie tracą głowy na tym punkcie. To widać na przykład, co się dzieje na Facebooku w momencie, kiedy zbliża się kampania wyborcza. I faktycznie są ludzie tak politycznie nakręceni, że już zaczynają naprawdę wariować na tym punkcie. To zresztą widać. Naklejenie nalepek na samochody, nawoływania.
[02:45:44] - Jakby to coś zmieniło w ich życiu, nie?
[02:45:49] - Tak jest.
[02:45:52] - To tak naprawdę nie ma znaczenia.
[02:45:54] - Tak, to taka natura ludzka jest. To prawda, że chrześcijaństwo strasznie poknociło.
[02:46:02] - A też przecież miało ten, że mordowali ludzi. Co prawda nie na zasadzie ofiar dla Boga, ale to można tak pociągnąć. Jeśli ktoś się czarami zajmował, według Kościoła, czy uprawiał zielarstwo, czy jakieś dziwne rzeczy, których Kościół nie aprobował, mógł ktoś naprawdę wylądować na stosie. Zresztą Giordano Bruno, który propagował teorię kopernikańską, też miał chyba zadry z Kościołem, jakieś dziwne rzeczy propagował. Nie podobało się to i niestety spłonął. Chociaż teraz to się mówi, że to nie Kościół, tylko ktoś tam inny. Teraz się odkręca zupełnie historię. Ale to było przecież i to było jeszcze nie tysiące lat temu, tylko to było kilkaset lat temu dosłownie. 300, 350.
[02:46:52] - Jedna rzecz tylko jest negatywna w tych teoriach spiskowych, że trzeba mieć do tego jednak spory dystans, bo jak tutaj parę osób, które znam, jeden mój kolega powiedział, że to ryje beret, że faktycznie chodzi o to, że jedna historia potrafi mieć tyle swoich wersji, że przestaje być jakkolwiek wiarygodna. I tu jest pewien problem, że jak zaczniesz podobne historie, które się automatycznie wykluczają, zaczniesz badać i tak dalej, w pewnym momencie może się okazać, że można się naprawdę nieźle pogubić. To jest to, że jednak ty sobie badasz, opowiadasz i tak dalej, ale masz do tego jakiś dystans. Ale są ludzie, którzy naprawdę przepadają w tym. Chodzi mi o to, że po prostu staje się to dla nich nową religią. Zresztą samo to może być, że ktoś tam tworzy jakąś sektę i tak dalej, jest dowodem na to, że faktycznie wiara w pewne historie, które nie są jakoś Nie do końca mają sens, a ludzie zatracają się w tym dlatego, że im się wydaje, że to jest jedyna prawda. Człowiek taki jest. Ale tak jak mówię, wydaje mi się, że do tego niestety trzeba mieć troszeczkę dystansu.
[02:48:18] - Myślę, że jak do wszystkiego. A teorie spiskowe po prostu wciągają, bo jest bardzo dużo prawdy w nich. I prawda zawsze jest wciągająca, bardzo ekscytująca. Więc ludzie jak wchodzą w tą prawdę, odkrywają, że faktycznie duża część jest prawdziwa i widzą to, bo to jest jasne. Jeżeli te fakty analizujemy, to to wciąga. To jest tylko zła rzecz, żeby się nie zatracić w życiu, żeby nie przestać innych rzeczy robić. Ja teraz wziąłem drugi etat, jeszcze bardziej się rozwijam. Może niekoniecznie zawodowo, bo te wszystkie prace, które robię, umówmy się, większość ludzi, którzy robią prace różne, to nie są prace rozwojowe. To są prace proste, które każdy może, wystarczy mieć 100 IQ, inteligencji, nawet mniej, robić. Ja już nie mówię o pracy przy taśmie czy na zmywaku tak zwanym, ale nawet jakieś bardziej zaawansowane.
Czy w biurze prace, czy jako urzędnik, czy nawet jako wyższy urzędnik i tak dalej, to nie są prace, że potrzeba nie wiadomo jakich mieć pokładów intelektualnych do takiej pracy. Ale są często potrzebne, bo trzeba robić różne rzeczy.
[02:49:35] - Pewnie, że tak. Trzeba pracować. Tak świat jest skonstruowany, że bez tego nie da się żyć. Co prawda, jeżeli ta praca się troszeczkę gryzie z przekonaniami, to jest faktycznie niedobrze, dlatego że człowiek wtedy się może źle psychicznie czuć. Faktycznie tak bywa. I potem się zdarzają te samobójstwa i tak dalej.
[02:49:57] - Ale to bardzo łatwo zmienić. Ja na przykład mam takie prace, co nie gryzą się z tym, co robię. Absolutnie. Żadnym urzędnikiem nigdy nie byłem, bo jak musiałbym walczyć z rządem i pracować jako urzędnik, to jest wtedy ciężkie. To raczej by się nie składało. Ale też jakbym pracował dla jakiejś korporacji Monsanto w tej chwili, to też bym sobie strzelił w łeb. Aczkolwiek w stołówce tam przynajmniej mają dobre jedzenie organiczne. Zero GMO.
[02:50:27] - Tak. Ja pracuję na przykład w korporacji, nie chcę mówić jakiej, ale powiem ci, że-
[02:50:32] - Ale nie Monsanto.
[02:50:34] - Nie.
[02:50:35] - To tyle dobrego.
[02:50:36] - W dużej korporacji.
[02:50:38] - Nie wszystkie są złe.
[02:50:41] - Ale ta jest zła. Na szczęście sam nie miałem styczności z tym, ale widzę, że zaczyna się coś dziać wobec tego, bo na przykład chodzi przede wszystkim tutaj o patenty. Jest taka nagonka na robienie patentów. Ja pracuję w IT, więc podstawowa rzecz, że każda duża firma albo korporacja, która chce jakieś pieniądze zrobić, to na tych gównianych patentach się to wszystko opiera. I faktycznie jest tak, że wchodzi w pewien taki jakby-
[02:51:19] - Biurokrację taką dużą dosyć.
[02:51:21] - Nie. Próbują zrobić coś takiego, że każdy pracownik, który wyróżnia się, może nie tyle wyróżnia się, ale jest wartościowy. Oni to w ten sposób podkreślają, że jeżeli chcesz być wartościowy dla firmy, to musisz zrobić coś dużego dla firmy, czyli na przykład patent.
[02:51:42] - I dla firmy to wtedy patent jest dla ciebie czy dla firmy?
[02:51:48] - Nie, dla firmy.
[02:51:49] - Aha.
[02:51:50] - Moje nazwisko tam figuruje. Ja nie mam żadnego patentu.
[02:51:54] - Ale wtedy jakieś na przykład finansowe to firma decyduje, ile ci da. To nie to, że masz procent wtedy od takiego wynalazku.
[02:52:01] - Nie. To jest bonus jednorazowy.
[02:52:04] - Wycwaniły się firmy teraz niesamowicie.
[02:52:08] - Tak, jest to bonus jednorazowy, plus dyplom na ścianę. Różnie to wygląda. I to tak wygląda z tymi patentami. I faktycznie nagonka jest duża. Tak samo jest, jeżeli chcesz awansować gdzieś.
[02:52:25] - Patenty to jest monopol, to trzeba sobie powiedzieć. Bo to zapewnia ci monopol produkcyjny w pewnych działach, bo możesz nawet sobie zażyczyć, jak masz patent, że ktoś nie może produkować. Na przykład możesz zażyczyć, że w ogóle nie będzie nikt produkował, tylko ja, niezależnie od kwoty. Bo też jest taka opcja, że nie może ktoś produkować. Chociaż teoretycznie może, bo może być sytuacja na przykład z Chińczycy. Co się zrobi, jeżeli Chińczycy zaczną produkować coś takiego? To nie jest wtedy prosta sprawa, bo mogą produkować. Teoretycznie nie, ale na przykład NASA, tajne różne instytuty takie rzeczy kopiują wszystko. Nic nie ujawniają, dla siebie te wszystkie tajne technologie trzymają, ale wszystkie patenty mogą łamać, bo nikt wtedy, jeżeli używają w tajnych laboratoriach rzeczy, to nikt nie sprawdzi, czego oni używają i tak dalej. Więc są miejsca, gdzie używa się różnych technologii.
Różni ludzie, którzy łamią. Nie można jedynie komercyjnie łamać, tak jak ma Microsoft sprzedawać czy nie. Ale w wielu miejscach dla takich firm dużych, które nie wypuszczają produktów, tylko dla siebie mają, to przecież nikt nie odkryje tego, że użyli na przykład takiego patentu.
[02:53:34] - Słuchaj, ale prawda jest taka, że te wszystkie duże firmy, korporacje, które rządzą światem, one ze sobą współpracują.
[02:53:44] - W ramach tego, co mówił David Rockefeller, że to jest grzech. Konkurencja to jest grzech, że trzeba współpracować ze sobą. To samo zresztą chyba mówił też Bill Gates, że trzeba się wymieniać patentami, jak najwięcej patentować i wymieniać się patentami z firmami, żeby innych nie dopuszczać. Tutaj będziemy wtedy działać.
[02:54:02] - Tak to naprawdę wygląda i nieważne, czy projekt jest tajny, czy nie jest tajny. Moment, kiedy walka zaczyna się o to, czy patent został wykorzystany, czy nie, to jest wtedy, kiedy wychodzi do masowej produkcji coś. I najczęściej to już nawet nie chodzi o oprogramowanie, tylko najczęściej chodzi tutaj o jakiś hardware. Na tym poziomie jest wojna patentowa, gdzie tak naprawdę klienci płacą za to, że ten patent był użyty. Ponieważ ty masz patent, produkujesz coś i sprzedajesz, masz za to pieniądze, to tylko wtedy jest walka patentowa. Jeżeli patent tyczy się na przykład oprogramowania, to nie ma tutaj wojny ze względu na to, że bardzo ciężko jest w oprogramowaniu dojść do tego, że ten patent został wykorzystany. A jeśli chodzi o hardware i przede wszystkim to, że jakieś pieniądze zostały na tym zrobione. Jeżeli są jakieś instytucje typu NASA, które wykorzystują te wszystkie patenty, to nikt nie będzie się z nimi kłócił, nie będzie żadnych pieniędzy żądał, bo nie ma takiej możliwości naprawdę, bo przecież urządzenie, które oni zrobią i wyślą w kosmos, to kto tutaj może sprawdzić, że zostało coś tam konkretnego użyte?
[02:55:31] - Ale nawet w swoich laboratoriach, z których część jest tajna, nikogo nie wpuszczą. Sąd musiałby wydać nakaz i tak dalej, nikt na to nie pójdzie. Czyli tak naprawdę większość tych rządowych różnych instytucji jest bezkarna, można powiedzieć.
[02:55:45] - Tak, tak to jest właśnie.
[02:55:47] - Więc jedynie małe można jakieś firmy ścigać czy małych ludzi, którzy coś tam wykorzystują. Małych w sensie niepotężnych, z małym kapitałem, nie małych w rozumieniu przenośnym.
[02:56:00] - To tak. Bo najbardziej poszkodowani są najbiedniejsi zawsze.
[02:56:03] - Niestety tak to wygląda. Miejmy nadzieję, że to się zmieni. Dobrze, dziękuję ci, Kamilu, za ten telefon.
[02:56:14] - Wielkie dzięki za fajną audycję. Trzymaj się i miłej nocki.
[02:56:17] - Dzięki wzajemnie.
[02:56:18] - Życzę wszystkiego dobrego. Pozdrowienia. Pa.
[02:56:20] - Pozdrawiam. Hej. To był Kamil ze Stanów Zjednoczonych. W temacie spisków, ale także i patentów. I ogólnie jak wygląda współpraca korporacji. Niestety korporacje przejmują wszystko. Kiedyś, za czasów Tesli nie mogły przejmować wszystkiego korporacje, więc na przykład Tesla zachowywał patenty, które tworzył, bo korporacje z tego, co pamiętam, to chyba nie bardzo mogły to przejmować, żeby był dla ludzi. Mogę się mylić, bo nie znam dokładnie tych rzeczy, ale patenty obowiązywały na dużo krótszy czas niż dzisiaj i dużo trudniej było dostać patent konkretny na różne rzeczy. Nie można było rzeczy oczywistych patentować. Dzisiaj można na jakiś dwuklik myszką.
Na jakieś takie absurdalne rzeczy. Jeszcze koła nie można patentować dzisiaj, ale kto wie, za 20, 30 lat, jak korporacje przejmą władzę, to i koło opatentują. Dojdziemy do tak absurdalnych spraw, że będziemy żyli w beznadziejnym świecie. Zresztą to jest sztuczny twór. W ogóle patenty, prawa autorskie to jest sztuczny twór. Czy dobry, czy zły, trudno mi jednoznacznie to określić. Natomiast uważam, że w dzisiejszym świecie jest zły, bo na tym zyskują niemalże tylko i wyłącznie korporacje. A korporacje mogą zrobić taką rzecz, że patenty będą nieśmiertelne. Jeszcze rozumiem, pięć lat na patent. Dzisiaj to jest chyba kilkanaście lat.
Natomiast i tak bardzo często nie wykorzystuje się go, bo od momentu wynalezienia do produkcji często jest więcej niż pięć lat. Po prostu tak wszystko dzisiaj wolno działa. Tesla szybciej wybudował elektrownię wodną w XIX wieku od momentu zaprezentowania swoich wynalazków inwestorom, niż dzisiaj produkuje się jakąś pierdółkę. Od momentu wynalezienia jakiegoś patentu do wprowadzenia do produkcji i do używania. Czyli dzisiaj jesteśmy w pewnych sprawach dużo bardziej zacofani przez biurokrację, niż to było w XIX wieku. I patenty krócej powinny obowiązywać, przynajmniej dzisiaj. Dzisiaj przy takim rozwoju i to, że ktoś nie wykorzysta patentu szybko, to jest jego wina. A przedłuża się, chyba chce się do 25 lat przedłużać patenty. Przecież to jest absurdalne. To cofa rozwój świata o dziesiątki lat.
Patentowanie. Bo sam nie wykorzysta. Ktoś bardzo często sam nie może wykorzystać i ktoś inny nie może wykorzystać. Jest to zahamowanie rozwoju całej cywilizacji. Ja nie mówię laboratoriów tajnych. Tajne laboratoria wszystko kopiują. Jest jakiś patent, testują u siebie, patrzą, co jest i tak dalej. Wszystko patrzą. Ale nic nie można im zrobić. Tajne są.
A odwrotnie, jak oni coś mają, nie patentują tego, a czasami patentują w jakiś dziwny sposób, że nie wiadomo, co jest. Ale jeżeli będzie to ujawnione, to nagle patent się znajdzie. Więc tak to działa. Dobrze, już audycji nie będę przedłużał. Strasznie długo mówiłem, także dzięki, że byliście dzisiaj na tej audycji troszeczkę luźnej. Będą goście w przyszłości. W tym roku jeszcze będą bardzo ciekawi goście, także polecam przyszłe audycje. A dzisiaj to już będzie praktycznie wszystko. Dzięki, że wysłuchaliście tej audycji o tym, jak się wszystko zaczęło. Nie wiem jak u was, ale podejrzewam, że większość z was oglądała film Zeitgeist.
Polecam. Jeśli nie oglądaliście, polecam także zainteresowanie się innymi filmami. Natomiast ten to jest numer jeden, aby zobaczyć sobie jak Na podstawowym poziomie to wszystko wygląda. Najlepiej właśnie tak robić, żeby spojrzeć na coś z zewnątrz. Peterowi Josephowi się to udało. Spojrzał na spiski z zewnątrz i zrobił najlepszy film w tym temacie. Trzymajcie się! Miłego weekendu. Cześć.