[00:01] - Teoria Chaosu.
[00:23] - Welcome to the real world.
[00:39] - Deny everything.
[00:41] - Trust no one.
[00:43] - The truth is out there.
[01:10] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w dwóch polskich radiach: w Radiu Nafal i oraz Radiu Paranormalium. Dzisiaj mamy wyjątkową audycję. Tak mógłbym powiedzieć, bo chyba pierwszy raz, właściwie nie chyba, a na pewno pierwszy raz audycja odbywa się w dniu Halloween. Halloween właściwie chyba bardzo ważnym święcie i bardzo znienawidzonym przez wiele różnych religii, przede wszystkim chrześcijaństwo. Ale dzisiaj powiemy sobie więcej troszeczkę o Halloween, ale zdradziłem już trochę temat. Nie jest to jednak tematem do końca. Temat, za chwilkę jeszcze do niego wrócę. Opowiem wam.
Tutaj chciałbym bardzo podziękować wam wszystkim tym, którzy słuchacie, którym się podoba ta audycja, bo podejrzewam, że są też tacy, którzy słuchają i im się nie podoba ta audycja. Jest też takich wiele osób na pewno. No trudno. Zawsze mówię, że każdy jest tutaj jak najbardziej mile widziany, nawet ten, który się zupełnie nie zgadza i ta audycja mu się nie podoba. Chociaż jest to dla mnie bardzo dziwne. Ale cóż, świat także jest dziwny. Także dziękuję wam. Dziękuję także wszystkim sponsorom i polecam odwiedzić stronę audycji teoriachaosu.com. Można sobie odsłuchać archiwalnych nagrań. Troszeczkę opóźnienia jest w uploadowaniu plików.
Także proszę wybaczcie. Strasznie miałem ciężki tydzień, właściwie ciężkich kilka tygodni w związku z motoryzacją, z różnymi dziwnymi rzeczami, które się wydarzają dookoła. Raczej spisków bym się tutaj nie doszukiwał, ale dziwne rzeczy się odbywają. Okej. Także jeszcze mam tu takie ogłoszenie. Jeżeli ktoś jest zainteresowany walką o wodę w Irlandii to jest tutaj. Dostałem taką ulotkę. Zresztą sam się też wybieram jutro w mieście. O 11:30 jest marsz na Fingal County Council, czyli rada tego county, czyli to jest hrabstwo chyba tak to można przetłumaczyć. Fingal.
Jest marsz o godzinie 11:30. Pawilony Swords koło Dublina. Być może coś w Dublinie też jest organizowane, ale najlepiej wejdźcie na stronę Right to Water. To jest righttowater.org chyba albo com. Przepraszam Right to Water com. Zrobili ulotkę, ale nie napisali strony. No bardzo mądrze. Okej, dobra, zostawmy to. To jest mało ważny temat oczywiście dla większości słuchaczy, ale związany dosyć z dzisiejszym świętem. Tutaj muszę wam powiedzieć w Irlandii, skąd nadaję, jest naprawdę to święto bardzo hucznie obchodzone.
Wszystkie domy, prawie wszystkie domy są udekorowane. Także można powiedzieć, że Halloween to jest tak jak w Polsce Halloween, tak jak w Polsce nie wiem, do czego to można by było porównać? Do Świąt Wielkiej Nocy na przykład. Coś takiego. Także mam nadzieję, że nikogo nie obrażę, bo oczywiście niektórzy mogą się czuć obrażeni, że porównuję to do święta. Tak tutaj w Irlandii jest. Pomimo, że kraj katolicki to jednak Halloween to jest święto bardzo ważne. Ale chciałbym jeszcze kilka newsów powiedzieć, zanim przejdziemy do właściwego tematu. Mam kilka newsów. Pierwszy news z Polski: Dariusz Kmiecik, dziennikarz TVN-u zginął w zamachu.
Najprawdopodobniej tak. Prowadził ważne śledztwo, jeśli chodzi o mafię węglową. Trudno mi powiedzieć, jaka jest prawda. Natomiast jest coś na rzeczy i pomimo, że był dziennikarzem TVN-u, czyli tak zwanych mediów reżimowych, to nadepnął na odcisk jakiejś po prostu mafii, która składa się z psychopatów. Ostatnio sobie nawet czytałem książkę niejakiego Masy. Wyraźnie widać, że ci ludzie mają skrzywioną osobowość i nie są normalnymi ludźmi ci goście z mafii. Myślę, że jeszcze gorsi są niż politycy, przynajmniej część polityków. Także jeżeli nie czytaliście, z tego mitomania oczywiście bije, z polskich mafiozów, bo to fakt. Ale nie chodzi mi o to, że wymyśla pewne fakty, tylko to, co nawet wymyśla, być może częściowo jest zgodne z rzeczywistością, naciągane. Mafiosi bardzo lubią naciągać różne rzeczy.
To, jak opisuje te fakty świadczy o tym, że normalnym człowiekiem nie jest. I takich ludzi powinniśmy się obawiać i pozbywać się ich z naszego społeczeństwa. Na przykład przywrócić karę śmierci. Masa jest chroniony, bo jest świadkiem koronnym, więc nic nie można mu zrobić. Jest to dziwna sprawa, bo wydaje mi się, że jak policja czy w ogóle organa ścigania chciałyby złapać mafię, nie byłoby z tym żadnego problemu. Natomiast problemem jest to, że państwo polskie jest kompletnie skorumpowane. Chociażby w Irlandii, Wielkiej Brytanii czy w krajach skandynawskich, gdzie też są różnego typu mafie, jednak tam to jest problem marginalny zupełnie w stosunku do Polski, bo im bardziej kraj skorumpowany, tym mafie są dużo bardziej potężne, chociażby w Gruzji, Armenii, już nie mówiąc o Rosji. W Rosji mafia praktycznie rządzi razem z razwiedką. W Polsce zresztą jest podobnie. To niczym się nie różni, tylko na dużo mniejszą skalę i nie mogą aż tyle, co w Rosji.
W Rosji mogą przyjść, zabić kogoś w biały dzień i nikt nic do gadania. Nic się nie stało. W Polsce jednak coś tam by się stało. Okej, zamykając temat troszeczkę poboczny. Także straszne rzeczy, bo nie tylko zabili, jeśli to jest oczywiście prawda, że zginął w zamachu, dziennikarza, ale jego żonę i córkę, dziecko, więc to jest bestialski mord na rodzinie. Zresztą chyba ktoś też jeszcze oprócz nich zginął. Natomiast wyraźnie widać, że to po prostu był wybuch w ich mieszkaniu. Specjalnie było tak zrobione, pół kamienicy wysadzono, tak można powiedzieć, dosyć luksusowej kamienicy, bo niektórzy mówili, że bardzo skromnie żył. Nie wiem, w takim mieszkaniu? Nie wygląda na skromne.
Wygląda na bardzo drogie mieszkanie. Ale dobrze, wszystko jedno. W każdym razie mógł być zamach, czy nawet zastraszenie całego środowiska dziennikarskiego. Kolejny news, a właściwie dwa, też trochę nieciekawe newsy. Doszło do dwóch katastrof. Pierwsza katastrofa 28 października. Rakieta Antares wybuchła przy próbie startu. Na szczęście to bezzałogowa rakieta, której nie udało się dostarczyć ładunku do stacji orbitalnej. Natomiast nie udał się ten start. I drugi wypadek.
Prywatna firma Virgin Galactic straciła statek kosmiczny. I niestety zginęła jedna osoba, pilot tego statku kosmicznego, więc trudno powiedzieć, jaka była przyczyna. Uważam, że też mogło dojść do zamachu w tym wypadku, ze względu na to, że na pewno siły państwowe nie chcą dopuścić nikogo do eksplorowania kosmosu z prywatnych osób. Prywatny biznes, który nie jest kontrolowany przez służby lub nie jest kontrolowany przez państwo, nie ma prawa eksplorować kosmosu i pokazywać ludziom, co tak naprawdę tam się dzieje. Richard Branson stoi za projektem Virgin Galactic. Sądzę, że to jest człowiek nieprzekupny, że tego człowieka po prostu nie da się złamać. I rządzący wiedzą, że to jest niemożliwe, więc myślę, że będą mu utrudniali, jak mogli i mogło dojść do zestrzelenia tego statku kosmicznego. Mam na razie za mało danych, więc trudno mi powiedzieć, ale nie wykluczałbym takiej hipotezy. Na pewno ona jest od razu wykluczona we wszystkich mediach, bo przecież to jest nielogiczne, żeby ktoś na przykład zestrzelił taki prywatny statek kosmiczny. A ja uważam, że bardzo prawdopodobne, bo nikt nie może donosić o tajemnicach, które dzieją się poza Ziemią.
A jak ktoś ma statek kosmiczny, który może buszować po orbicie okołoziemskiej, to już na tym statku może mieć różne aparaty fotograficzne, lunety i tak dalej. Może naprawdę dużo szkody wyrządzić państwu. I właściwie ostatni news dzisiaj. Google, który jest bardzo powiązany z dzisiejszym tematem, chociaż na pierwszy rzut oka wydaje się, że zupełnie nie jest. Korporacja Google chce, na początku dla chętnych oczywiście, wypełniać twoje ciało jakimiś minimagnesikami, nanomagnesikami, nanorobocikami, które mają szukać chorób w twoim organizmie, najczęściej raka czy innych trudnych do wyleczenia chorób. Na razie tylko szukać, ale w przyszłości może i leczyć. Jest ten temat. Zresztą Google ma takie hasło, zaraz wam powiem, że fundamentalnie naszym przeciwnikiem jest śmierć. I to jest tak naprawdę powiązane z dzisiejszą tematyką, z dzisiejszym tematem. Zacznę jak zwykle od cytatu, tylko nie jak zwykle, bo dzisiaj zacznę od cytatu, którym nigdy chyba nie zaczynałem.
Być może raz, ale już nie pamiętam w tej chwili. Strasznie dużo odcinków było w przeszłości I zacznę cytatem muzycznym, który także jest z tym wszystkim powiązany. Właściwie muzycznym. Wydawałoby się, że nie jest powiązany, ale posłuchajcie. Tak. To, jak mogliście słyszeć, była zapowiedź słuchowiska „Wojna światów”. „The War of the Worlds”. Znakomite. Jedno z najlepszych słuchowisk w historii radia. Ono było stworzone przez Orsona Wellesa w 1938 roku, 30 października, czyli dzień przed dzisiejszą datą.
Odbywało się to wszystko na żywo w Mercury Theatre i spowodowało panikę w czasie tego słuchowiska, gdzie nawet podczas niego mówiono, że to jest tylko słuchowisko. Nie jest to absolutnie rzecz realna, ale część ludzi po prostu nie uwierzyła i doszło do paniki. Tak fenomenalnie było to zrobione. Zresztą, jeżeli nie wierzycie, możecie sobie posłuchać. W internecie jest całość do wysłuchania. Jest to tak zrobione, że dzisiaj z lepszą jakością dźwięku byłoby to mistrzostwo. Ja nigdy nie słyszałem później czegoś tak dobrego. To wynika z tego, że ci ludzie, którzy to tworzyli, byli geniuszami. Byli mistrzami słowa. Dzisiaj bardzo trudno jest znaleźć mistrzów słowa.
Ludzi, którzy przekraczają pewne granice, którzy muszą liczyć na swoją wyobraźnię, a nie na technikę, która ich otacza. I takim kimś był właśnie Orson Welles. Zresztą Orson Herbert Welles, autor „Wojny światów”, pisarz science fiction, który nie ma nic wspólnego oczywiście z Orsonem Wellesem. To jest zbieżność nazwisk. Zresztą troszeczkę one się inaczej wymawiają. Tak samo, ale inna jest ich pisownia. Także był geniuszem, jeśli chodzi o science fiction, które bardzo rozwijał. Był, można powiedzieć, prekursorem tego gatunku jeszcze w XIX wieku. Jak najbardziej to słuchowisko robi wrażenie nawet dzisiaj. I taki właśnie jest dzisiaj temat.
Halloween. Halloween, młot na psychopatów. Co ma to wspólnego z „Wojną światów”? Bo tak naprawdę wojna światów trwa tutaj i teraz. Nie z mitycznymi kosmitami. David Icke może by się z nami nie zgodził, że jednak ci ludzie na górze to są kosmici, ale mówiąc bardziej serio, przynajmniej wyglądają na ludzi. Na takich samych ludzi jak my, ale nie do końca takich samich. Mają po prostu coś nie tak z głową, bo myśląc, że w tej chwili na świecie jest dobrze, jest najlepiej jak było w historii, to ktoś naprawdę ma coś nie tak z głową. Jesteśmy, można powiedzieć, nad krawędzią przepaści. I w tą przepaść nas wprowadzają ci ludzie na górze.
Ci właśnie mityczni psychopaci. I wydawałoby się, że Halloween jak może być młotem na psychopatów, jeśli Kościół, religia katolicka i religia chrześcijańska, także być może inne religie, być może judaistyczna. Tutaj nie będę się wypowiadał, bo nie wiem, ale na pewno religie chrześcijańskie bardzo są przeciwne świętu Halloween. Uważają, że to właśnie tam zło całe czai się, że tam jest wszystko to, co najgorsze. Tam właśnie jest satanizm, tam są psychopaci, wszystko, co najgorsze. Uważam, że jest wręcz odwrotnie. A dlaczego? To o tym sobie dzisiaj powiemy. I tylko jeszcze wrócę do „Wojny światów” Orsona Wellesa. Panika, którą wywołało słuchowisko, dzisiaj wywołują media, robiąc to samo.
Mówiąc na przykład o zombie, Eboli i tak dalej, o tych wszystkich sprawach, które są, nie mówię, że wymyślone w 100%, bo zombie są wymyślone w 100%. Natomiast są to tematy, aby stworzyć panikę, żeby stworzyć strach, żeby stworzyć jakąś dysharmonię w naszym życiu. To można powiedzieć, że to są rzeczy wspólne z „Wojną światów” i ... świętem Halloween, które można powiedzieć, jest dzień po emisji „Wojny światów”, która miała miejsce już, jeżeli dobrze liczę ponad 76 lat temu i do dzisiaj jest pamiętane przez wielu. Czyli dzisiaj powiemy sobie troszeczkę o Halloween, ale od innej strony niż wszyscy. Wszyscy mówią o tym święcie, skąd pochodzi, czym jest i tak dalej. O historii, ale nie mówią wszystkiego. Ja na przykład dotarłem do różnych informacji o Halloween, że wcale nie pochodzi z początku nowej ery. Mówi się o pierwszych setkach lat w naszej erze, czyli w pierwszych wiekach na terenie Irlandii, Szkocji. Natomiast jak najbardziej jest to nazwa, która pochodzi z dużo starszych tradycji.
Mógłbym wam powiedzieć, że odnajdywano te starożytne, bardzo stare przekazy, że Halloween pochodzi od święta Samhain. Samhain to jest święto celtyckie, staroceltyckie wręcz, bo to jeszcze kilka tysięcy lat wstecz datowane ze względu na to, że odnajdujemy te informacje na megalitach, które się zachowały do dzisiaj. Rysunkach i informacjach, które zostały wyryte na tych megalitach. Sięga praktycznie Halloween. Mówmy Halloween, czyli ten Samhain. Tradycja tego święta mogła pochodzić nawet sprzed 3000 lat przed Chrystusem, czyli 5000 lat temu już były obchodzone tego typu święta. Nie było to jedno święto. To święto Halloween albo Samhain było obchodzone konkretnie jako jedno z najważniejszych świąt. Dlaczego i kiedy? Podejrzewa się, że — ja mówię teraz cały czas o wiedzy, której nigdzie nie ma praktycznie w internecie.
Na szczęście są ludzie, którzy to badają. Są ludzie w Irlandii, którzy badają, jeżdżą na megality, oglądają je. Można sobie zobaczyć na stronach. To święto było w czasie nocy z czwartego na piątego listopada. Czyli tak naprawdę było kilka dni później niż ma miejsce dzisiaj. Natomiast tak jak wiadomo, że cywilizacje upadają, rozwijają się tak jak kiedyś cywilizacje rozwijały się, które budowały te megality. Później były dużo, podejrzewam, że nawet mogły być dużo prymitywniejsze, dużo mniej rozwinięte. Mogło też tak się wydarzyć i troszeczkę to po prostu zostało rozbite święto, jego czas na to, co mamy dzisiaj. Do tego się też przyczyniło chrześcijaństwo, które chociażby w 998 zostało wprowadzone święto, które wprowadziło dzień zaduszny na drugiego listopada, a pierwszego listopada zostało wprowadzone w 835 roku, także przez chrześcijaństwo, właśnie po to, aby zniszczyć to święto Samhain, które było kultywowane. Do dzisiaj jest kultywowane, bo te wszystkie tradycje, ten Jack-o'-lantern, czyli wycinanki z dyni, te kości, truposze, te światła, które się paliło, te wszystkie rzeczy.
Ogniska, bonfires, które były organizowane w przypominaniu duszy swoich przodków do dzisiaj są. Dzisiaj może nie ma wymiaru duchowego, bo duchowość została zniszczona w naszym świecie. Umówmy się, każda religia, nawet być może druidyzm czy te inne staroceltyckie religie, także one przyczyniały się do niszczenia prawdziwej duchowości, która była kilka tysięcy lat temu. Bo to, że oni chcieli się łączyć ze swoimi przodkami, to właśnie jest ten młot na psychopatów. Zaraz sobie o tym powiemy. Możecie dzwonić. Telefon 33 482 72 32 lub Skype teoriachosu.com. Mamy pierwszy telefon. Jest z nami Persefona. Witaj Persefono.
Czy się słyszymy?
[24:30] - Już. Sekunda. Już cię włączyłam, bo coś mi się zepsuło i słucham dzisiaj przez radio na fali. Okej, dobra, już jest w porządku. Cześć, pozdrawiam wszystkich słuchających. Mam taką fajną sprawę właśnie à propos tego, co ty mówiłeś.
[24:49] - O Samhain czy o Halloween? Czy jeszcze-
[24:52] - Samhain, Halloween i o tym, jak to teraz wygląda. Ponieważ nie wiem, czy wiesz, że w Polsce pojawiła się nowa tradycja związana właśnie z tym świętem, wystosowana przez Kościół katolicki i to się nazywa Holywin. Wiesz, o czym mówię?
[25:09] - Czyli święci zwyciężają, tak?
[25:11] - Tak, dokładnie. I o co chodzi z Holywin? Chodzi o to, że katecheci, księża, zakonnice i w ogóle cała ta gwardia osób, które uczą dzieci w szkołach podstawowych, wymyślili sobie pochody świętych. To znaczy, że 31 października dzieci, niezależnie od tego, czy chodzą na religię, czy nie chodzą na religię, ale uczęszczają do szkoły i niezależnie, czy to jest szkoła publiczna, katolicka, czy coś w ten deseń, mają się przebrać za swojego świętego patrona i przejść przez całą szkołę w marszu.
[25:48] - Ale przepraszam, jeśli możesz powtórzyć, bo strasznie tam coś internet rwie.
[25:55] - Chodzi o to, że jak jest dzieciak, który chodzi do szkoły podstawowej, niezależnie od tego, czy jest to szkoła publiczna, katolicka, jakakolwiek, ma przyjść do szkoły 31 października przebrany za swojego patrona od imienia i przejść w przemarszu przez całą szkołę.
[26:14] - Ale to tylko w jednej szkole jakiejś, tak?
[26:16] - Nie.
[26:17] - We wszystkich w Polsce szkołach?
[26:19] - Tak.
[26:20] - Ale to w Polsce, tak?
[26:21] - Gdzie to się zastosują. Szczególnie to jest z tego, co czytałam, bardzo dużo szkół, na przykład właśnie w Poznaniu bierze w tym udział i w Warszawie, w Gdyni i tak dalej. Jaja.
[26:36] - To są wielkie jaja, bo chociażby na przykład tu w Irlandii to dzieciaki się przebierają w katolickich szkołach nawet za nie-świętych, tylko właśnie nieświętych, czyli za jakieś wróżki, inne osoby. Czyli po prostu ta tradycja tutaj w Irlandii wygrała z chrześcijaństwem, że przez tyle tysięcy lat, które chrześcijaństwo miało, aby wykorzenić kulturę tą starożytną, nie dali rady. A w Polsce bardzo łatwo mogli to wykorzenić, ale też nie dali rady, że przecież w Polsce nigdy nie było tradycji właśnie tego Samhain, tego Halloween i to wszystko przyszło do Polski i sobie i tak nie radzą z tym. To po prostu Kościół powinien się po rozum wejść do głowy. Jakbym był ja, powiedzmy, takim psychopatycznym przywódcą Kościoła czy, powiedzmy, tym człowiekiem, papieżem może, że coś nie tak robią, że to oni po prostu tracą ludzi, że ludzie nie widzą duchowości w Kościele katolickim, tylko widzą wiarę. A wiara bez duchowości jest kompletnie pusta. Jeżeli ktoś zabrania, że do świętych jakichś... Ja to tak widzę w tym, że Kościół katolicki właśnie próbował zabić tą duchowość i na szczęście mu się nie udało. Właśnie przez co? Przez to, że Kościół katolicki próbował, można powiedzieć, promować świętych, którzy są obcy nam zupełnie.
To są obcy ludzie, obcy bardzo często kulturowo nam, że promuje ich bardziej niż naszych przodków, że nasi przodkowie są nic niewartymi ludźmi. Nawet się tak mówi. To są ludzie, którzy tam są, ale oni są na równi z innymi ludźmi i to oni tam nie wiadomo, czy są w niebie, czy nie są w niebie. Absolutnie z nimi nie wolno się komunikować, bo jak ktoś przychodzi z twojej rodziny, uznany za świętego czy błogosławionego, to szatan do ciebie przychodzi. Więc tylko i wyłącznie mamy mieć tych guru naszych, tych świętych, a naszych przodków absolutnie nie mamy prawa czcić. I to jest właśnie psychopatyczne, ja uważam, że to jest po prostu odkulturowienie, niszczenie naszej tożsamości. Już nie mówię narodowej, tylko ogólnie tożsamości, bo rodzina i nasi przodkowie to jest dla nas większa świętość niż naród. Tak przynajmniej powinno być, bo to jest więcej niż naród, te rody. Tak to widzę. Im się to nie udało, im to się wszystko rozwala w tej chwili i ludzie powracają.
Właśnie tego widzę. Jeszcze oczywiście pod pozorem takiej zabawy, piły mechanicznej i tak dalej, bo tutaj z kolei inni psychopaci próbują mieszać, ale o tym też sobie jeszcze powiemy. Sorry, że tak wszedłem.
[29:26] - Nie, spoko. Wiesz co, ja tutaj, jeżeli chodzi o ten Halloween, z czego ja się śmiałam, bo chodzi o to, znaczy właśnie to jest znamienne w temacie, bo niestety albo stety bardzo często jest tak, że osoby, które uczą tej religii, to są jednak osoby, które skończyły jakiś tam kursik i są niedouczone. I na przykład śmiać mi się strasznie ze znajomymi zachciało, jak zaczęliśmy sobie tak myśleć. No bo kurde, za kogo się te dzieci będą przebierać, nie? Jest na przykład taka jedna tak zwana święta Wigaldis. To jest postać kobiety z brodą na krzyżu. No i wiesz, i takie dzieci z brodami sobie będą popylać. Albo na przykład-
[30:09] - Jakaś była teraz piosenkarka, która występowała w Parlamencie Europejskim. Jak ona się nazywa?
[30:13] - Conchita Wurst.
[30:13] - Czy nie. Conchita Wurst, który jest facetem, ale jest kobietą z brodą. Nie wiem, nie mam telewizji, także ja wiem, gdzieś w internecie, ale naprawdę nie wiem, jak śpiewa to. Czy nie wiem, ona, on.
[30:25] - Ale ogarnij teraz taki obrazek: masz paradę Conchity Wurst z krzyżami na plecach, potem na przykład te wszystkie, którym głowy odrąbali. No to wiesz, takie dziewczynki z głową pod pachą, potem jakieś rozrywane kobiety przez konie. Też była jakaś taka święta. Pamiętam z podstawówki coś nam ktoś na religii czytał. Jeszcze był bodajże chyba święty Bartłomiej, który był obdzierany ze skóry. No to wiesz, koleś z płatami śmiga, taki ośmiolatek. I wiesz, i to jest dopiero kurde masakra, bo ja już wolę, gdybym ja miała dziecko, ja bym naprawdę wolała, żeby ono się przebrało za wampira niż jakiegoś typa, który jest ze skóry obdzierany. Bo dla mnie taki quasi zombie to już jest trochę makabryczne w wykonaniu ośmioletniego dziecka, więc ja się zastanawiam, czy tych ludzi porąbało i oni chyba nie do końca sami wiedzą, co oni proponują. Bo jeżeli spojrzeć na to, jak wygląda tak na serio obraz świętych w Kościele katolickim, to jest jedna wielka masakra. „Teksańska masakra piłą mechaniczną” to przy tym to jest bardzo spokojny i kulturalny film o bliskich sercu rzeczach.
[31:33] - Nie, no to jest jakaś-
[31:35] - To jest naprawdę masakra.
[31:36] - Aberacja umysłowa, ale nie mają szans ze względu na to, że tutaj na przykład w Irlandii przez tyle tysięcy lat chrześcijaństwa nie udało się. Tyle tysięcy, no nie wiem, półtora tysiąca lat chrześcijaństwa, ponad tysiąc lat. Nie udało się tego dokonać. I nawet sobie przypominam, tutaj w Irlandii jest taki zwyczaj palenia mebli, starych drewnianych rzeczy różnych. Robienie właśnie tych bonfires, tych ognisk na powitanie wiosny. To znaczy wiosny czy lata chyba. Nie, z zimy na wiosnę. Jak z zimy na wiosnę się wiosna zaczyna, to oni po prostu wyciągają te rzeczy i zaczynają robić te olbrzymie ogniska. Naprawdę potężne. Wiem, że one są niby zakazane, ale do dzisiaj je robią.
I to nie jest tradycja, że to sobie wymyślili 10 lat temu czy 100 lat temu. To jest po prostu tysiące lat tradycji, które były wymyślone. Jeszcze chrześcijaństwa nie było w ogóle, jeszcze Żydów podejrzewam, że nie było, nie było Mojżesza, czyli mogło być to nawet pięć, sześć, a może i więcej tysięcy lat temu kultywowane. Więc to są rzeczy, które są, można powiedzieć, już niejako w genach. Myślę, że nawet już jakoś genetycznie może przeszło w tym polu morfogenetycznym, bo coś takiego może istnieje i dlatego-
[32:53] - Mamy to w trzewiach. W DNA mamy. Nie, no ale masz rację. Z tego, co ja wiem, to wiem, że na przykład ludzie tacy bardziej w naszym wieku, nie chodzi mi o dzieci w tym momencie. Wiem, że na przykład zaczęli obchodzić Dziady, no nie? I spotykają się i właśnie zamiast obchodzić Święta Zmarłych, to właśnie obchodzą Dziady. I często też nawet Mickiewicz się przewija z tymi swoimi Dziadami, więc myślę, że to też jest bardzo fajne. No i kurczę, przegrywa katolicyzm, mimo tego, że Benedykt coś wystosował o homoseksualistach. Ja już się dałam, bo to nie mój temat, ale słabo idzie.
[33:37] - Coś się zmienia. Tak. Tutaj też miałem tą informację, ale tutaj też mnie Arek Paterek z Pararadia. Polecam. Tydzień temu audycja jeszcze nie jest wrzucona, ale będzie. Postaram się wrzucić.
[33:51] - Ja słyszałam. Bardzo fajna była.
[33:53] - Dzięki, że się podobała. Przesłał informację, że faktycznie w 835 roku została przeniesiona właśnie ta uroczystość z 13 maja na 1 listopada. Kościół katolicki przeniósł, aby zniszczyć kulturową tradycję Irlandii, Szkocji, krajów właśnie tych takich celtyckich. No i częściowo się udało. Tylko częściowo, bo ten termin, podejrzewam, był właśnie z 4 na 5 listopada. To jest wiedza według Jamesa Swaggerta, który jest inżynierem, ale zajmuje się tymi megalitami i tą wiedzą, która była. Te megality, tak naprawdę większość z nich to były obserwatoria astronomiczne i Samhain to święto było tak naprawdę połową czasu pomiędzy przejściem pomiędzy zimą a jesienią. Czyli tak jakby to był moment, można powiedzieć, że się zaczynała w tej chwili zima. Jeśli dobrze myślę.
[35:12] - To by miało sens. No bo wtedy wiesz, to po prostu chodzi o tę zmianę szaty świata na inne. Przeważnie jakieś święta zawsze się wtedy odbywały w różnych dawnych kulturach.
[35:26] - Korzystali ze słońca, po prostu sprawdzali, że słońce jest w tej samej zawsze pozycji. I dzięki tym megalitom można było sprawdzić, że faktycznie jest ten dzień. Bo oni nie mieli kalendarza, nie mieli tego, co my dzisiaj mamy. Wiemy, że dzisiaj jest z 4 na 5 listopada. Nie. Oni po prostu korzystali z wielkich kalendarzy rocznych. To znaczy wiedzieli, że jeżeli zajdzie odpowiednie zjawisko nad tym megalitem, który mamy zbudowany, bo to nie są prymitywne kamienie ustawione na sobie, to są obserwatoria astronomiczne. Tak samo Stonehenge chociażby.
[35:57] - Oczywiście.
[35:58] - I wtedy wiedzieli, że jest ten dzień. I te dni były bardzo ważne dla nich. A takich dni, muszę wam powiedzieć, było osiem w ciągu roku. Ten był jeden z najważniejszych, bo trzeba było się przygotować do ciężkiej zimy. Gdzie tutaj, w Irlandii czy w Szkocji naprawdę zimy są dużo gorsze niż w Polsce. Znaczy tak: lepsze pod tym względem, że są cieplejsze, ale pod tym względem gorsze, że jest bardziej ciemno. Znaczy dzień jest krótszy i po prostu leje jak z cebra. Zimy są bardzo chłodne, pomimo że jest na przykład -5 stopni. To jest tak jak u nas -20 odczuwalne przez wilgotność powietrza po prostu. Czy przy -10 tak jak u nas -30 w Polsce, bo w Polsce jest dosyć sucho i nie jest ten chłód taki uciążliwy.
No ale to taka dygresja. Przepraszam, bo przerwałem ci troszkę jeszcze.
[36:50] - A nic nie szkodzi, bo ja tak chciałam powiedzieć, że słuchałam tej audycji, która była z Arkiem Paterkiem. No niestety ja jestem dość poważnie chora i nie mogłam, bo się wtedy bardzo źle czułam, więc nie mogłam słuchać na żywo. Ale właśnie chciałam powiedzieć, bo widzę, że tutaj ktoś pytał na czacie Radia Nawali, czy ja byłam na tym spotkaniu z Kossakowskim. No niestety nie dotarłam, bo po prostu jestem chora i bardzo żałuję, bo bardzo lubię jego programy i w sumie też bardzo to jest trochę śmieszne. Właśnie dzięki Kossakowskiemu się z Arkiem Paterkiem poznaliśmy w ogóle, bo się okazało, że obydwoje oglądamy Kossakowskiego i tylko my na czacie Radia Paranormalium wiedzieliśmy, kto to jest Kossakowski. Więc niestety nie byłam na tym z nim spotkaniu. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się Kossakowskiego poznać osobiście, bo to jest naprawdę bardzo odważny facet. Bardzo go podziwiam za to, co robi, bo ja bym bała się połowy zabiegów. Nie wiem, czy ty oglądałeś „Szósty dzień”?
[37:54] - Nie, ja nie mam telewizji.
[37:56] - Ja też nie oglądam telewizji. Ja to w internecie oglądam.
[37:59] - W internecie. Mógłbym zobaczyć, ale raczej dziewięćdziesiąt kilka procent publikacji oglądam anglojęzycznych i tych spiskowych i tych innych. Ja wiem, że to jest być może fajna rzecz. Ja chyba fragment widziałem, że jest to ciekawe, ale po prostu niezbyt interesuję się tamtymi rejonami, bo to przede wszystkim rejony chyba właśnie wschodnie były.
[38:25] - Tak, to cały Wschód był.
[38:27] - Więc bardziej interesuję się całościowo. Oglądałem sporo też filmów różnych ciekawych, które powstawały nawet w mainstreamie. Ale w tej chwili dużo bardzo ciekawych rzeczy powstaje poza mainstreamem. Ile można oglądać jakichś programów o UFO, gdzie coś tam się zaświeciło na niebie i po prostu robią cały program o tym i jeszcze robią wizualizacje do tego. To może ładnie wygląda, ale ja uważam, że dużo lepsze są rzeczy, jeżeli nawet ktoś opowie po prostu historię. Na przykład uważam, że program „Ancient Aliens”, co by nie mówić o nim, dużo było nieprawidłowych rzeczy czy naciąganych, ale był świetnie zrobiony.
[39:09] - To są yeti, które przechodzą w tunelach. To, co kiedyś mówiłam ci w teorii chaosu, że yeti przechodzą przez tunele, które są pod ziemią i dlatego yeti występują w różnych częściach świata. Bo wyskakuje yeti w Rosji, wskakuje do dziury, wyskakuje w Stanach Zjednoczonych, potem wskakuje do dziury, wyskakuje gdzieś tam indziej. „Ancient Aliens”. Kocham ten program. Po prostu genialny. À propos właśnie takich programów. Ja dzisiaj zupełnie przez przypadek trafiłam na bardzo ciekawy program. Właśnie między innymi o tym, co ty mówisz. To był program, który traktował o tym, że jacyś badacze wielorybów chyba w Południowej Afryce natrafili na syreny, na ślady syren i że syreny się mają poruszać razem z wielorybami, które te wieloryby je chronią przed drapieżnikami morskimi.
[40:05] - Nie, to jest chyba to-
[40:06] - Ale czekaj, bo to nie koniec. Nawijają przez dwie godziny o tych syrenach, że tam jakiś dzieciak nagrał na komórce takiej CGI komórka w ogóle z pierwszą kamerką i takie piksele na plaży, że rysunek trzasnął. I potem badali odgłosy z oceanu dwie godziny bite i potem napisy końcowe. W tym programie chcieliśmy nakreślić problem tego, że eksperymenty wojskowe na morzu powodują, że wybierają wieloryby. Natomiast wszystko inne to jest fikcja.
[40:41] - Tak, słyszałem o tym, ale to dużo złego coś takiego robi, bo wielu ludzi po prostu przyjmuje to za fakty i to później źle świadczy też o całym środowisku. O tym, że na przykład ja o czymś mówię i też to wszystko potem jest wyśmiewane, że to są głupoty, bo nikt później tego nie sprawdza, bo ktoś zobaczy coś takiego. Ale ja uważam, że trzeba po prostu słuchać tych ludzi, którzy mówią rzeczy. Ja na przykład sprawdzam rzeczy w większości. Mogę się tam czasami w jakiejś dacie pomylić w różnych rzeczach. Czasem są jakieś naciągane sprawy. Ale to są rzeczy, które są sprawdzone. To nie jest jakieś syreny, że ktoś sfilmował syrenę i jest jakiś film. Czy w ogóle zrobiony taki, nawet nie wiem, czy to paradokumentem można nazwać. To jest jakieś inne określenie chyba.
Czekaj, to się nazywało... Jak to się nazywało? Mam na końcu języka to słowo.
[41:44] - Nieważne. Ważne, że sens został zachowany i wszyscy wiedzą, o co chodzi.
[41:48] - Mocking document. Coś takiego. Mocking document, czyli taki bzdurny dokument. Coś takiego.
[41:56] - Nie wiem. W każdym razie wiadomo, że im chodziło o to, żeby przyciągnąć uwagę czymś kontrowersyjnym, ale po prostu Boże, taki facepalm jak w „Pitole”. Dwie godziny pieprzenia o tych syrenach. Kurczę, mój tata się w ogóle wciągnął jak cholera. „Patrz, kurczę, syreny. Niemożliwe, że jaja se chyba robione”. I na końcu dup. To były jaja.
[42:19] - On był świetnie zrobiony. Zresztą tak jak „Wojna światów”. Więc ja uważam, że naprawdę nie ma się co dziwić temu, co zrobił Orson Welles, że się ludzie po prostu nabrali na to, bo to było fenomenalnie zrobione. I tak samo ten film był bardzo dobrze zrobiony i wielu ludzi się po prostu na to nabrało. Ale do dzisiaj są ludzie w środowisku czy ludzie, którzy są zainteresowani rzeczami niewyjaśnionymi czy spiskami, że to są realne rzeczy i po prostu to nie wypleni się.
[42:50] - To tak samo jak z „Piknikiem pod Wiszącą Skałą”. Myśmy nawet z Ivelliosem z okazji ostatniego święta świętego Walentego zrobiliśmy specjalną audycję, w której wytoczyliśmy, że „Piknik pod Wiszącą Skałą” to jest fikcja literacka i że po prostu to był zabieg marketingowy, który polegał na tym, że ludzie myśleli, że to jest autentyczne i dlatego kupowali tą książkę. Ale dalej wszyscy twardo wierzą, że „Piknik pod Wiszącą Skałą” to jest autentyczne uprowadzenie przez kosmitów małych dziewczynek z Australii. Więc masz rację.
[43:22] - A to tak nie było? To się nie wydarzyło tam nigdy?
[43:25] - Nie, to jest fikcja literacka. Posłuchaj sobie tej audycji. Polecam. Jest w archiwum Radia Paranormalium. Ona była 14 lutego w tym roku. Ostatnie święto Walentego w lutym. To nie była prawda. Nikt nie uprowadził dziewczynek. To jest po prostu książka.
[43:48] - To, że książka i film powstał, to ja wiem, ale czy nie było żadnych realnych wydarzeń?
[43:54] - Nie było. To chodziło o to, że wydawca autorki tej książki wpadł na taki pomysł, żeby odciąć ostatni rozdział „Pikniku pod Wiszącą Skałą”, gdzie jest wytłumaczenie, co tam się stało i wydać tą książkę i rozgłośnić, gdzie się tylko da, że to jest opis autentycznych wydarzeń, które tam miały miejsce. I genialnie im to poszło, bo ta książka się sprzedawała jak świeże bułeczki. Do tej pory bardzo dużo ludzi, łącznie z tobą wierzy, że to miało miejsce na serio.
[44:27] - Ja nie wierzyłem, tylko nie wiedziałem faktycznie, że to jest fikcja. Wiedziałem, że książka i film to jest fikcja, bo to tak zrealizowane. Myślałem, że na podstawie jakichś rzeczywistych wydarzeń. A jak nie, to nie.
[44:42] - Nie. Tam jak ktoś zniknął, to był to najwyżej wynik tego, że się poślizgnął i wpadł w dziurę, którą go widzieli. Natomiast żadne uprowadzenia tam nie miały miejsca. Ale fakt faktem książka jest świetnie zrobiona. Sami sobie idźcie lulu, mówię do osób na czacie. Jak macie jakiś problem to sobie sami zadzwońcie.
[45:07] - Dobrze, to może dajmy szansę też innym. Także dzięki ci Persefona.
[45:10] - W każdym razie chodziło mi o to, że tam są wykorzystane te wszystkie wierzenia Aborygenów bardzo fajnie i dlatego to tak fajnie zadziałało na ludzką wyobraźnię.
[45:19] - Tak, zawsze trzeba takie rzeczy sprawdzać. Myślę, że może bym się zajął właśnie, taki raz zrobił audycję o tych wszystkich rzeczach, które są wymyślone, a jednak udało się wkręcić ludzi w to. To jest bardzo ciekawy temat. Dzięki ci za te informacje.
[45:41] - Na razie. Miłego Świętychmina.
[45:45] - Miłego Samhain. Niech będzie. To była Persefona. A ja jeszcze chciałbym dodać kilka rzeczy dotyczących właśnie tego dnia i tego, dlaczego uważam, że to jest młot na psychopatów. Psychopatom brakuje jednej rzeczy. To znaczy są tacy jak my. Ja tam nie znam się na psychologii. Prawdopodobnie spotkałem w życiu też kilku być może psychopatów. Trudno orzec w takiej rozmowie, kim oni mogą być. Natomiast wiemy na pewno, że brakuje im jednej rzeczy i to wtedy łatwo wykryć.
Brakuje im empatii. Nie potrafią się wczuć w uczucia innej osoby. Czyli oni mają być może jakieś uczucia, ale nie traktują innych osób jako inne żywe istoty. To znaczy wiedzą, że to są inne żywe istoty, ale nie traktują tych innych żywych istot empatycznie. Czyli uważają je, że to są roboty i dlatego na przykład z łatwością mogą zabijać ludzi, z łatwością mogą niszczyć, kraść, robić różne rzeczy, bo po prostu mają coś takiego, że Ziemia cała jest dla nich, że oni są najważniejszą istotą, a cała reszta to jest gra. To są jakieś roboty, dziwne byty. I takim osobom właśnie brakuje empatii. A święto Halloween czy Samhain wcześniej jest typowym świętem empatycznym. Czyli nie odwołujemy się do jakichś bóstw, do jakichś dziwnych ludzi, których w ogóle nie znaliśmy, ale jakichś bohaterów, jakichś dziwnych historii, tylko przede wszystkim do historii o naszych zmarłych przodkach. Być może też i znanych, ale niekoniecznie.
I też mniej znanych, których my znaliśmy, a którzy już odeszli. I nie chodzi o to, żeby się do nich modlić czy ich przywoływać, tak jak miało miejsce to w Dziadach Słowiańskich, które też były takim świętem empatycznym, gdzie mieliśmy kontakt z naszymi przodkami. I tak samo właśnie w tym święcie celtyckim czy nawet staroceltyckim, przedceltyckim Halloween, gdzie jest ta relacja nas z naszymi przodkami. Jeśli jest psychopata, to on tego nie potrzebuje. On idąc na cmentarz, myśląc o swoich zmarłych tylko i wyłącznie robi to, aby pokazać to innym. Jeśli on był sam na wyspie, to taki psychopata w ogóle nie miałby nic do swoich zmarłych, do innych zmarłych, bo dla niego to są roboty. To są ludzie, którzy dla niego nie byli ludźmi. Nie wiem, czy potrafię wam to przekazać dobrze. Czyli tamte byty dla niego nie były takimi samymi bytami jak on sam. On tego po prostu nie potrafił wyczuć, nie potrafił tego czuć.
Więc na pewno dla niego to święto tylko i wyłącznie może być dobrą zabawą, aby się przebrać za kogoś, aby coś zrobić, ale absolutnie nie myślałby o zmarłych, swoich przodkach czy oddawał jakiś szacunek swoim przodkom. I tutaj spotykają się dwa nurty psychopatyczne ze sobą, które to święto próbują zniszczyć w dwójnasób. Po pierwsze, pierwsze go zniszczenia dokonało chrześcijaństwo, czyli psychopatyczna religia. Może to źle zabrzmi, ale po prostu tak to jest, żeby czcić jakieś zupełnie nieznane nam osoby. Często mógłbym powiedzieć niezbyt dobre, ale które zostały świętymi, bo papież nadaje świętość. Jak to się mówi, jest wystawienie na ołtarze. Tak to się chyba określa. I właśnie chrześcijaństwu takie święto absolutnie nie pasowało, że człowiek jest związany najbardziej ze swoim miejscem zamieszkania, ze swoją rodziną, ze swoimi przodkami, którzy tu mieszkali. Chrześcijaństwo jest trochę jak państwo. Potrzebuje mieć lepszych ludzi, ważniejszych, do których tylko można się modlić czy przez nich się modlić.
Może troszeczkę uogólniam, bo część chrześcijan tego nie uznaje. Nie uznaje kultu zmarłych, kultu świętych. Nie ma czegoś takiego. Ale katolicyzm i niektóre inne odłamy chrześcijaństwa jak najbardziej uznają. Jest to bardzo ważna rzecz w tym kulcie. Oczywiście jeżeli nawet nie uznają zmarłych, to uznają tylko Jezusa, Boga. Jeszcze Jezus, Bóg i Duch Święty. Tę Trójcę Najświętszą uznają i niektóre ruchy uznają jeszcze Matkę Boską, ale to chyba bardziej katolicy. To powoduje, że ta nasza empatia odchodzi. To znaczy nasi bliscy, których znaliśmy, a którzy odeszli, są dla nas mniej ważni niż bóstwa, które mamy wymyślone.
I to dużo mniej ważni. Mało tego, nie tylko bóstwa, ale także ludzie, którzy zostali uznani przez papieża świętymi, są dużo dla nas ważniejsi niż nasi przodkowie. Mało tego, tak jak wam mówiłem wcześniej, chrześcijaństwo jeszcze uznaje za diabelstwo, za satanizm kontaktowanie się ze zmarłymi. To jest satanizm. To jest coś najgorszego, co można dokonać i można dostać opętania od tego. Tego typu rzeczy propaguje. A właśnie po to to jest robione, że to jest najwyższy wymiar empatii, którą możemy mieć, że mamy szacunek do naszych przodków. Po prostu potrafimy się w nich wczuć. Którzy już nie żyją, ale chcielibyśmy, żeby tu byli. Chyba każdy z nas chciałby, żeby ci bliscy, którzy byli kiedyś z nami, a nie są, tutaj byli.
Psychopata niekoniecznie. Dla psychopaty najważniejsze są pieniądze, apanaże, splendor, władza i tak dalej. Te rzeczy, które są materialne, które można zobaczyć i od których zależy nasze tu i teraz. Jeżeli byłaby większa rodzina, to miałby mniej dla siebie pieniędzy, bo musiałby swojemu ojcu oddać część majątku, który być może odziedziczył taki psychopata. Więc niekoniecznie im to jest na rękę. Dlatego właśnie myślę, że Halloween to jest modna psychopatów i nadal to jest to święto, bo pomimo że jest dużo takiej błazenady w tym święcie, takiej czystej zabawy, przebieranie za wampiry, za zombie, za różne dziwne duchy i tak dalej, śmieszne zabawy, to także jest w tym jakaś duchowość związana z naszymi przodkami. Chociażby zapalanie ognia, czyli symbol duszy. Ogień zawsze kojarzył się właśnie z duszą. Mamy kolejny telefon, więc odbiorę kolejnego słuchacza. Witaj słuchaczu, jesteś na antenie.
[54:31] - Dzień dobry, tu dostać nie mogę. Wyciszę tylko radyjko.
[54:35] - Proszę bardzo.
[54:36] - Już wyciszyłem. Chciałem tylko jedno powiedzieć. Ta rakieta oficjalnie miała być bezzałogowa, zaopatrzenie do stacji orbitalnej. Nieoficjalnie to ona była załogowa?
[54:52] - Nie, ona była bezzałogowa. Ja mówiłem bezzałogowa. To była jedna sprawa.
[54:57] - NASA tylko kupiła od prywatnej firmy samą rakietę. A to, co na czubku rakiety, to oni se swoje załogowe.
[55:04] - Nie, ale mówimy o dwóch. Były dwie katastrofy. Jedna katastrofa tej, o której mówisz, tej rakiecie. Tutaj mam tą nazwę Antares. To była bezzałogowa z ładunkiem i to się rozbiła. Ale był jeszcze statek kosmiczny Virgin Galactic prywatnej firmy, który się rozbił. I to się rozbił dzisiaj. Dzisiaj się rozbił z załogą. Zginęła osoba. Tak, testy.
Tak.
[55:32] - Kolejne testy. Może mieli awarię.
[55:34] - Oficjalnie niby awaria, ale cały czas badają, bo trudno powiedzieć.
[55:38] - Jak się dzisiaj wydarzyła katastrofa, to trzeba zrobić badania, a nie od razu. Ja też wcale nie lubię, że jak się wydarzyła jakaś katastrofa i od razu walimy teorię spiskową. Poczekajmy, niech się zrobi śledztwo, a nie walmy od razu teorię spiskową.
[55:54] - Ja tylko mówię, że mogło tak być. Ja nie twierdziłem, że absolutnie, ale uważam, że państwo jak najbardziej chce utrudniać
[56:04] - Nie, NASA raczej finansuje ich częściowo. Oglądałem, ten od Tesli dostał od NASA kilka milionów dolarów na skonstruowanie rakiety wielokrotnego użytku i pokazanie test w programie.
[56:24] - Tak, ale to jest inna firma.
[56:25] - Wystartowała i to był test całego systemu lądowania, elektroniki, wszystkiego. Raketa wystartowała na kilometr w dół i dokładnie w tym samym miejscu wylądowała. Ją będzie można zatankować i wystrzelić na drugi dzień tak jak samolot. Ma być full wypas. Wychodzi na orbitę, wystrzeliwuje ładunek czy pasażerów, wraca w to samo miejsce, tankujemy ją do pełna, sprawdzamy i na drugi dzień ona znowu leci. Full automat. Sama startuje, sama ląduje.
[56:57] - Tak jest. Stały słuchaczu, może dzisiaj tak o temacie.
[57:02] - To tylko ty.
[57:02] - Tak, dzięki za tę informację.
[57:04] - Bo ja zupełnie nie wiedziałem, czy to nowa katastrofa.
[57:07] - Nowa. Niestety dzisiaj właśnie się wydarzyła. To jest potwierdzona informacja. Także to nie tak, że wymyśliłem sobie, ale oczywiście ja nie mówię, że była zestrzelona. Być może faktycznie katastrofa, po prostu coś się stało nie tak.
[57:19] - Nowa technologia, całkowicie nowa i coś mogło zawieść. A skąd pan wie, że tam była? Mówię teraz o tych dwóch dziennikarzach, co zginęli w swojej kamienicy. Ta kamienica miała 100 lat.
[57:31] - Ona była odnowiona z tego, co wiem.
[57:32] - Nie, ale to tylko remont lekki przeszła i jeszcze tuż przed katastrofą były dość silne wstrząsy górotworu, więc mogła na przykład pęknąć rura na spawie od gazu też.
[57:43] - Mogła. Też nie mam danych, tylko po prostu spotkałem artykuły już w polskiej prasie. To nie jest tak, że sobie ja wymyśliłem, że mógł być spisek jakiś na jego życie, ale w prasie pisano, że być może zostało wydane zlecenie na jego śmierć. A wiadomo, że nie mogli go zabić w biały dzień, bo by było śledztwo, dużo by się działo, więc musieli go w jakimś wypadku zabić.
[58:07] - Czyli weszli do jego domu, odkręcili rurę z gazem. Jak oni byli w środku, to ktoś wszedł do środka. Jak oni byli, odkręcili rurę od kuchenki i tak wygięli, bo tego gazu musiało dość dużo. Czyli przy nich odkręcili. Musieli ich związać ręce, odkręcić tą rurę z gazem, wyjść. Potem ustawili jakiś budzik, żeby zrobił zwarcie. To takie trochę naciągane.
[58:34] - Nie. Stały słuchaczu, może nie tak było. Tutaj mam napisane od Ivelliosa, bo on w okolicy mieszkał i mówił, że słyszał wybuchy. To był strasznie potężny wybuch.
[58:45] - Potężny wybuch był gazu.
[58:46] - Ale posłuchaj, było tak, że kamienica, Ivellios pisze, że kamienica była świeżo po remoncie. To raz. Dwa, wstrząs był tej samej nocy co eksplozja, ale godzinę przed eksplozją. Czyli tak jakby był wstrząs, mikro wybuch czy mały wybuch, czy coś.
[59:04] - Nie, to był wstrząs górotworu w kopalni. W kopalni był ruch. Tam normalnie inna dzielnica się normalnie zapadła, bo kopalnia podkopała tak, że po prostu budynki się zwaliły, pół dzielnicy. Ewakuowali ludzi, dzielnicę skasowali, bo kopalnia podkopała tak, że po prostu wszystko się zawaliło.
[59:22] - No tak, ja słyszałem o tych wypadkach, że właśnie kopalnie powodują-
[59:25] - Tam normalnie to całe miasto jest podkopane, jak sześć rzeczki pod tym miastem to jest podkopane wszystko. Tam się kapie się węgiel od 100 lat. Kiedyś widziałem taką mapę wstrząsów sejsmicznych na całej kuli ziemskiej i Śląsk jest zaznaczony jako punkt sejsmiczny. Potem to wyjaśnili, że to są sztuczne wstrząsienia ziemi powodowane przez kopalnie, że na przykład w Wielkiej Brytanii sejsmology odnotowują te wstrząsy.
[59:54] - No tak.
[59:54] - To tylko tyle. Po prostu nie wiem, bo śledztwo dopiero trwa, więc jakby znaleźli rozkręconą rurę gazową, to by było wiadomo, że było coś grzebane. A nie, jeszcze jedną rzecz. Tam eksmitowali osobę, która nie płaciła rachunki i ona miała odcięty gaz i też mogła sobie zrobić podłączenie na krótko wężem.
[01:00:16] - Aha, mogło też tak być.
[01:00:17] - Więc mogła zrobić sobie na krótko to, co mówił pan. Na krótko z wężykiem zrobić i ten wężyk wystrzelił i gazu naleciało.
[01:00:26] - No tak, bo z drugiej strony tego typu morderstwa się nie zdarzały, żeby mafia na przykład-
[01:00:31] - Jakby mieli ubić tych dziennikarzy, bo tam zginęła żona, on jako mąż i dziecko, bo tylko oni byli w tym pomieszczeniu, w tym domu. A to jest zwykły dom, mieszkanie w kamienicy. Bo tam filmik był, bo oni tam kręcili ze sobą zdjęcia. Normalne takie mieszkanie czteropokojowe. Parkiet miał, żadnej ekstralegancji. Normalne mieszkanie tak w bloku.
[01:00:56] - No tak.
[01:00:57] - Bo oni tam kręcili program o dzieciach też u siebie, fragmenty TVN pokazywał. Normalne, takie zwykłe mieszkanie. To tyle. Dziękuję za informacji o uśpieniu informacji, że Galactik miał wypadek.
[01:01:12] - Tak. Niestety Virgin Galactik.
[01:01:14] - Szkoda tego człowieka. Szkoda pilota.
[01:01:17] - To jest ryzyko. Oczywiście szkoda, ale miejmy nadzieję, że to po prostu był wypadek, że to nie było morderstwo.
[01:01:26] - Że dojdą, co się stało i następnym razem, a nie że porzucą projekt i powiedzą, że zbyt niebezpieczny i nie będzie dalej kontynuowany. Że będzie tak jak lot na Księżyc. Mieli wypadek, dojść do tego, poprawili i polecieli. Tak samo, żeby się nie poddali. Zginął, uczcić go, dojść, co się stało, poprawić i idziemy dalej.
[01:01:49] - Tak. To jest ryzyko. Jeżeli ktoś na przykład bierze udział też w wyścigach samochodowych, to też jest bardzo ryzykowne.
[01:01:54] - To też jest ryzyko. I pilot bardzo o tym wiedział, że to testy są. To jeszcze nie miał być komercyjny, chyba miał być w przyszłym roku to uruchomienie dla turystów.
[01:02:03] - To są bardzo ryzykowne rzeczy.
[01:02:05] - Tak. To jest całkowicie nowa technologia, całkowicie podejście od drugiej strony.
[01:02:11] - Mhm.
[01:02:11] - To po prostu to miał być tak samo wznieść się, wylądować prawie bez. Tam nie było ciężkich osłon termicznych, że to po prostu tak łagodnie to podejście nie nagrzewa. To po prostu całkowicie podejście do lotów kosmicznych.
[01:02:24] - Tak, troszeczkę bardziej przypominające, prawda, te wahadłowce, prawda? Że wahadłowce połączone z rakietą.
[01:02:32] - Bez ciężkich osłon termicznych.
[01:02:34] - Tak. Czyli one muszą jakoś pod kątem, prawda, wchodzić?
[01:02:36] - Tak pod kątem. Oni bardzo łagodnie wchodzą w atmosferę, że się kadłub minimalnie nagrzewa. Tam dwieście, sto stopni, koło tego. Nie ma w ogóle osłon termicznych, tylko jest aluminium i normalnie sobie tylko.
[01:02:47] - Jasne. Dobrze, dzięki stały słuchaczu.
[01:02:49] - To już słucham dalej. Bardzo ciekawe o Halloween.
[01:02:52] - Dziękuję. Dzięki.
[01:02:53] - Chciałem tylko się dowiedzieć właśnie o tych rakietach. No i w polskich mediach w ogóle nie mówią, że Ebola to zombie. To chyba w ogóle w polskich mediach nikt tak nie wypowiedział się o Ebola, że to jest zombie. W ogóle nawet nie było sugerowania żadnego.
[01:03:10] - Tak. Być może w amerykańskich mówiono.
[01:03:12] - W amerykańskich może tak, ale w Polsce w ogóle na ten temat tylko wszystko jest w Polsce, w mediach, mówimy o tych głównych mediach mainstreamowych. Wszędzie tylko mówią poważnie, że to jest choroba, że trzeba uważać, poważnie o tym mówią, że po prostu poważnie, bez żadnego naciągania.
[01:03:33] - Jasne. Dobra, dzięki. Dzięki stały słuchaczu za te informacje.
[01:03:36] - Do widzenia.
[01:03:37] - Hej.
[01:03:37] - Niech pan Skype'a sprawdzi, że się nie można dodzwonić.
[01:03:39] - Dobrze, dobrze. Będę sprawdzał. Będę sprawdzał.
[01:03:41] - Do widzenia.
[01:03:42] - Hej. To był stały słuchacz z uściśleniem informacji dotyczących tych wypadków. No niestety, w ostatnich kilku dniach mieliśmy dwa wypadki kosmiczne i raczej nieprędko powrócimy do kosmosu, do eksploracji kosmosu. Jakoś ludzkość jest w tej chwili niezainteresowana, być może specjalnie, tak jak już wiele razy mówiłem w różnych audycjach, że za dużo u nas jest psychopatów. Jeżeli my byśmy w kosmos wyszli przy tym, że w tej chwili najbardziej wpływowi ludzie na świecie są psychopatami, to po prostu dookoła mogą zrobić taki młyn. Jeżeli udałoby się nam wylecieć poza Układ Słoneczny, że być może mieszkańcy tamtych, bardziej rozwinięci mieszkańcy nie życzą sobie dzikusów, którzy będą po prostu ich nękali. No to jest po prostu niedopuszczalne. To tak, jakby umieścić, nie wiem, powiedzmy. Jak to można by było porównać? Na osiedlu z młodymi parami i dziećmi umieścić w mieszkaniu jednego pedofila.
Nawet niech on ma tam, powiedzmy, kulę u nogi, prawda? Czy ma też jakąś bransoletkę, że wiadomo i tak dalej. Jest szansa, że może coś złego zrobić któremuś dziecku. Więc to jest bardzo rzecz. No i dlatego kosmici być może nie chcą i blokują nam rozwój techniki kosmicznej, że jesteśmy na poziomie właśnie lat 60. w tej chwili. Kolejnego słuchacza odbiorę. Witaj. Jest z nami Pichond. Witaj Pichącie.
[01:05:33] - Witaj, Klaudzie. Witam słuchaczy również.
[01:05:37] - Z Wielkiej Brytanii dzwonisz, jeśli się domyślam, tak?
[01:05:41] - Z Anglii konkretnie.
[01:05:43] - Aha, z Anglii. No tak, bo nie można mówić Wielka Brytania. Mówi się Little Britain. Nie można mówić, że to jest Great Britain.
[01:05:50] - Kiedyś to była Wielka Brytania, teraz to są tylko Zjednoczone Królestwo, wiesz to.
[01:05:54] - Aha. Mam do ciebie pytanie, jak tam jest obchodzone to święto w Anglii? Czy tak hucznie jak w Irlandii, czy troszkę mniej?
[01:06:05] - Halo, halo.
[01:06:07] - Czy się słyszymy? No znowu problem z internetem. Nie wiem, czy jest problem z internetem, czy tylko z połączeniem. Dajcie mi proszę znać, czy jest wszystko okej na czacie proszę. Ale niestety tutaj się coś nie połączyliśmy. Jeszcze raz spróbuję. Tak, jeszcze raz.
[01:06:30] - Jest okej.
[01:06:32] - Jest okej. Nie wiem, czy u mnie, czy to jest u ciebie. Tak, to u ciebie. Mam tutaj informację, że to u ciebie coś przerwało. Dobra.
[01:06:39] - To gdzie masz informację? No dobra.
[01:06:41] - Jak jest w Anglii? Jak to jest obchodzone w Anglii?
[01:06:48] - Jest ładnie, kolorowo. Jest tak, że nie wszędzie. Wiesz co, są całe ulice, na których w ogóle nie widać śladów po Halloween. Ale są też bardziej w tych miejscach, wiesz, takich, gdzie ludzie mają swoje domy. Bo tutaj, na tej ulicy na przykład, co ja mieszkam, to mieszkam w takich szeregowcach, to mniej widać tych wszystkich ozdób. Natomiast tam, gdzie ludzie mają wolnostojące domy, no to te dekoracje potrafią być masakristycznie wielkie. Ludzie przebierają całe domy, budynki w takie domy straszące. Wiesz, sztuczne pajęczyny, jakieś potwory w oknach. Jesteś czy...?
[01:07:32] - No jestem cały czas. Zasłuchałem się oczywiście.
[01:07:35] - No byś chociaż wsapał trochę, to bym wiedział, że jesteś.
[01:07:38] - No to nieprofesjonalnie. Właśnie się nauczyłem profesjonalizmu troszkę, wiesz?
[01:07:42] - Naprawdę?
[01:07:43] - Zwracano mi uwagę.
[01:07:45] - Nie, wiesz co? Okolice wyglądają fajnie. Ja w tym roku nie miałem okazji dużo się pokręcić, bo pracowałem akurat wieczorem i tak wiesz, nie za bardzo mi to wyszło. No dynie można w wielu oknach spotkać, a w zeszłym roku się sporo kręciłem, nawet z kamerą tam coś kręciłem. Jak to wygląda? No wiesz, ludzie z dziećmi chodzą. Dzieciaki przede wszystkim mają dużo radochy.
[01:08:08] - No tak, bo chodzą po domach, prawda? Chodzą po domach dzieciaki. W Anglii też?
[01:08:13] - Tak. I zbierają słodycze. Fajne jest też to, że ludzie dają sygnał, wystawiając te dynie czy jakieś ozdoby, że te dzieci są mile widziane, że biorą udział w zabawie. I te dzieciaki jak przychodzą, to starsi ludzie często otwierają drzwi i są sami poprzebierani za jakieś czarownice, jakieś dziwne okropieństwa. Są też domy takie, które są całe obwieszone różnymi ozdobami, drabinami, po których chodzi na przykład jakiś truposz.
[01:09:01] - Pajęczynami, pająkami.
[01:09:03] - Tak. Niektóre domy wyglądają jak całe miejsca zbrodni. Niesamowite to jest, jak dużo ludziom się chce wkładać pracy w to, żeby przystroić te domy. Podobnie zresztą tutaj mamy Boże Narodzenie z kolei. Po prostu Anglicy lubią strasznie takie klimaty. Ja któregoś dnia byłem na Festiwalu Strachów na Wróble. Wrzuciłem też, gdzieś tam na mojej stronie jest Cichoszczą Plus.
[01:09:32] - Widziałem ten materiał. Bardzo fajny.
[01:09:34] - Filmik był na YouTubie, co pokazuje, jak ludzie się bawią w takie rzeczy. Oni mają dystans. W czasie tego dnia Strachów na Wróble na przykład część imprezy odbywa się na cmentarzu. Na cmentarzu stoją stoliki, ludzie tam przychodzą na herbatę, ciastka, wino otwierają. To jest organizowane przez Kościół. Tylko że tu mamy Kościół anglikański bardziej. Kościołów katolickich tu chyba mamy jeden i to chyba wszystko w tej okolicy, mi się wydaje. Natomiast mimo że ta religijność jakaś tutaj jest. Nie wiem, jaki duży jest procent ludzi niewierzących. To nie są Czechy, więc chyba dużo ludzi jednak w coś wierzy.
Niemniej jednak łączą to wszystko jakoś ze sobą. Mają ten dystans, są też chyba bardziej z tą śmiercią oswojeni. Tak mi się wydaje. Nie wiem, może wyciągam niesłuszne wnioski, ale wydaje mi się, że oni to mają tak lekko. Lekko do tego podchodzą i się doskonale bawią z tego, co widać, bez jakiegoś zbędnego etosu.
[01:10:47] - Tak. I nie boją się, że to jest satanizm, że to jest coś najgorszego, co może spotkać człowieka wierzącego, chrześcijanina. Zupełnie tak samo tutaj. Irlandia to kraj katolicki, więc jeszcze bardziej powinno być to tępione, a jest po prostu istne szaleństwo. Są specjalne sklepy otwierane z tymi strojami, z tymi jakimiś gadżetami.
[01:11:10] - U nas też.
[01:11:13] - Jest niesamowicie. Muszę powiedzieć, to jest bardzo pozytywne to święto i tak jak mówiłem, według mnie jest bardzo empatyczne, bo pomimo że jest taka strona zabawowa tego wszystkiego, tak zresztą jak Święta Bożego Narodzenia, to jednak jest jakaś duchowość. Przynajmniej ja tak coś tam trochę czuję. Miałem relacje dzisiaj z różnymi ludźmi i tak dalej i po prostu czułem, że oni w tym dniu jakoś są bardziej empatyczni, bardziej można z nimi porozmawiać, z Irlandczykami. Jest zupełnie fajniej niż na co dzień. Może to jest właśnie z tego pola morfogenetycznego wynika, że to po prostu się utrzymuje ta wiedza od tych tysięcy lat i to się czuje mentalnie. To nie ma wypowiedziane, nie ma tego zapisanego, nie ma tego nauczonego w ludziach, ale po prostu to gdzieś krąży ta wiedza, te uczucia krążą i to tak działa.
[01:12:13] - Ja myślę, że to, co czułeś, to jest bardziej prozaiczne niż ci się wydaje, bo zauważ, że ludzie chodzą przebrani.
[01:12:20] - Muszę ci powiedzieć, że dostałem kilka rzeczy tak niespodziewanie po prostu, że gdzieś tam przechodziłem i dostałem. Jak dzieciom tam rozdawali, to i mi dali jakieś rzeczy.
[01:12:32] - Bo ty tak właśnie wyglądasz na takiego zabizonego troszeczkę. Troszkę taki trupkowaty jesteś z wyglądu.
[01:12:38] - Bez przesady.
[01:12:40] - To możliwe, że cię wzięli za swojego i poczęstowali. Ale wiesz co? Bo tu na przykład w Anglii jak pójdziesz do Tesco czy na stacjach benzynowych pracownicy są poprzebierani, zakrwawieni cali, w porwanych ubraniach. Jak zombie wyglądają. Więc tutaj to się przenosi.
[01:12:58] - Dobrze, że nie w Stanach, bo jeszcze by ich wzięli, że chorzy na Ebolę i zaczęliby strzelać do nich. Wojsko zaczęłoby.
[01:13:03] - Nie, tu u nas nie ma broni, to co mogą strzelać? Nie ma strzelby.
[01:13:09] - Ale wojska mogą.
[01:13:11] - Wojsko może strzelać, bo od tego wojsko jest. Natomiast nie mamy wojsk na ulicach, więc nie jest najgorzej. Ale co chciałem powiedzieć? Ludziom się udziela ten nastrój zabawowy. Jeżeli chodzą ludzie przebrani, to oni też widzą, że inni na nich patrzą, uśmiechają się do siebie. Zresztą jak tu w Anglii się wszyscy do siebie uśmiechają wzajemnie, to ten nastrój jest po prostu taki fajny. W ogóle Anglicy mi się wydają dosyć empatyczni, więc myślę, że to akurat święto samo w sobie nie jest świętem empatii jakoś, ale jako radosne święto jest świętem zbliżającym ludzi do siebie. Ja tak to widzę. Nadal jesteśmy? Bo nie słyszę.
[01:14:00] - Tak, oczywiście. Cały czas jesteśmy.
[01:14:03] - Ja natomiast mam pytanie do ciebie, bo tak się troszkę zakręciłem, słuchając tej dzisiejszej audycji. Masz widocznie ciśnienie na tych psychopatów.
[01:14:12] - Tak, bo to jest według mnie młot na psychopatów. Jeszcze wyjaśnię dlaczego.
[01:14:17] - Właśnie próbuję zrozumieć.
[01:14:19] - Dobrze, to teraz powiem. Dlaczego to jest? Mówiłem teraz o Google, o tej nowej technologii i Google chce walczyć ze śmiercią, prawda? Ja uważam w tej chwili, że Google jest przejęte przez psychopatów. To są ludzie, którzy współpracują z Bilderbergiem, to znaczy stanowią trzon Bilderbergu. Ci ludzie z Google zresztą pojawiają się na spotkaniach Grupy Bilderberg. Tam są sami psychopaci. Ja spotkałem tych ludzi tête-à-tête. Przesadzam. Ale byłem dosłownie z niektórymi, to po prostu przed byłem metr, nie wiem, dwa metry od nich i robiłem im zdjęcia, więc może nie bezpośrednio, bo jeszcze jacyś tam byli ludzie.
Ale bywało tak, że jedynym byłem dziennikarzem tam i fotografem z tym Bilderbergiem. I naprawdę, tak jak wam mówiłem wcześniej, że od razu czuć było od nich zło. To po prostu ludzie, którzy byli wyraźnie nienormalni już w tym sensie swoim. Nie chcieli pogadać normalnie z nami. Przecież my nie byliśmy jacyś napastliwi, tylko po prostu pytać się o różne rzeczy chcieliśmy. Ale pomijając to, Google właśnie stawia sobie za cel nieśmiertelność. I to samo sobie stawiają psychopaci. Psychopaci jedynej rzeczy, której się boją w swoim życiu, to jest śmierć, bo oni nie potrafią się ustosunkować do śmierci. Po prostu nie wiedzą, jak do tego podejść. Ich empatia nie pozwala po prostu przekroczyć tego.
Gubią się. Jeżeli zaczniesz z nimi mówić o śmierci, będą się bardzo gubili. I to właśnie Halloween przypomina o śmierci, o naszych zmarłych, o tym, że wszyscy umrzemy, że mamy pewien koniec tutaj na ziemi. I dlatego to jest po prostu na nich łot, że oni tego nie potrafią przekroczyć. To jest dla nich jak czarna dziura. Po prostu coś tak przerażającego, że oni rozkładają ręce i wszystko robią. Cały majątek mogą oddawać na to, żeby to po prostu zwalczyć. Walczyć ze śmiercią.
[01:16:26] - Wiesz co, obawiam się, że jestem odmiennego zdania w tej kwestii, bo trochę chyba demonizujesz psychopatię, bo psychopaci nie mają problemu ze zrozumieniem śmierci i z pojęciem tego typu zjawisk. Oni nie odbiegają tak bardzo od nas. Może któryś z nas jest psychopatą, ale nie odbiegają jakoś od reszty społeczeństwa w takich kwestiach. To, co mówiłeś o empatii, to faktycznie oni mają problem z odczuwaniem empatii, z odczuwaniem wielu rzeczy mają problem, ale generalnie to nawet nie jest środowisko kryminogenne tak naprawdę psychopatia. Mnie zastanawiają dwie rzeczy. Znaczy tak, jedno co chciałem dodać od siebie to, że psychopatom tak naprawdę wiele zawdzięczamy. To się może wydawać dziwne, ale to takie są fakty. Bez psychopatów nie byłoby postępu.
[01:17:33] - Jak to nie byłoby postępu? Dlaczego?
[01:17:36] - Wielu rzeczy by nie zrobiono.
[01:17:39] - To chyba nasłuchałeś się jakichś wykładów, bo też słyszałem takie na TED różnych ludzi, przez psychopatów robione.
[01:17:47] - Nie, wiesz co? Nie. Ja się nie nasłuchałem na TED, akurat na TED nie słuchałem.
[01:17:52] - No to powiedz mi co.
[01:17:54] - Ja o psychopatii parę książek czytałem, bo to jest taki mój konik. Psychopaci mają pewien zestaw cech, taki profil psychologiczny, który pozwala im osiągać sukces. Stąd faktycznie w rządzie, w korporacjach, w kuchniach, żeby było śmieszniej, 30% szefów kuchni to są psychopaci. Właśnie ci ludzie znajdują sobie dobre miejsce, dlatego, że są to ludzie odporni na stres. Są to ludzie, którzy właśnie nie bawią się, tak w cudzysłowie mówiąc, w odczuwanie, we wczuwanie się w sytuację innych ludzi. Oni dążą do celu niejako po trupach. Nie zawsze, ale często jest to dla nich charakterystyczne z tego względu, że nie zastanawiają się za bardzo nad tym, czy komuś innemu jest przykro, że go pozbawiają resztek czegoś na przykład, że nie dadzą komuś szansy w życiu. Oni osiągają swoje cele. Niemniej jednak psychopatia właśnie nie wiąże się stricte z rzeczami złymi. Zdecydowana większość psychopatów nie robi nikomu w ogóle krzywdy.
Są to ludzie prawi i zupełnie w porządku. Oni mają większy problem sami ze sobą tak naprawdę i zrozumienie całego zjawiska psychopatii nie jest skomplikowane, ale profil psychopaty odbiega znacząco od tego potocznego określenia psychopata. Już nie będę się w to wbijał dalej w ten temat, tylko ja właśnie nie mogę tylko połapać do kupy, dlaczego ty łączysz akurat religię chrześcijańską z psychopatią. Tego nie potrafię pojąć, bo trudno mi sobie wyobrazić religię bardziej...
[01:19:53] - Empatyczną.
[01:19:54] - Uciekło mi słowo. Bardziej empatyczną, tak. Krótko mówiąc bardziej empatyczną, bo przecież nauki głoszone przez chrześcijaństwo oparte na naukach Chrystusa. Trudno o coś bardziej empatycznego w sumie.
[01:20:07] - Jeśli chodzi o pisma, zgadzam się w 100% z tobą. Tylko niestety nie wolno patrzeć po tym, co jest napisane. Ze względu na to pamiętasz na pewno czasy Związku Radzieckiego, gdzie Związek Radziecki miał napisaną konstytucję jedną z najbardziej demokratycznych konstytucji na świecie, a był najbardziej w latach 30., 40., 50. najbardziej podłym miejscem na kuli ziemskiej, jednym z najbardziej podłych miejsc w historii świata do życia. A miał wyrysowane, wypisane prawa w konstytucji, chociażby Związku Radzieckiego, prześwietne. Liczy się po prostu to, kto stoi za systemem i kto robi, w tym przypadku religię chrześcijańską.
[01:21:00] - Ty masz na myśli jakichś ludzi konkretnych, a nie religię.
[01:21:09] - Religię wymyślają ludzie. Jest napisana ta książka, Biblia, Stary i Nowy Testament. Zresztą Stary Testament uważam, że jest mocno psychopatyczny, ale Nowy Testament to się zgodzę, jest naprawdę w wielu miejscach, nie ze wszystkim można się zgodzić, bardzo mądrą książką. To i tak nie jest stosowane, co jest. To jest absolutnie niestosowane. Jest zupełnie odwrócona hierarchia wartości. Zresztą wystarczy zobaczyć, do Watykanu polecam wam pojechać, zobaczyć jak to wszystko wygląda czy jak księża na przykład w Polsce żyją. Nie jest to zgodne z tym, co jest zapisane w Biblii. A jednak powinno być jakieś odzwierciedlenie tego, co jest napisane. Inaczej jest na przykład w buddyzmie, gdzie ci ludzie, jeżeli mają skromność, to naprawdę skromnie żyją.
I to jest okej, że jeżeli chcą dostąpić jakiegoś duchowego oświecenia i tak dalej, muszą żyć w skromności, w ascezie. I tak robią. Być może część chrześcijan tak robiła kiedyś, natomiast od tysięcy lat większość chrześcijan tak nie robi. Królowie, cesarze byli chrześcijanami i postępowali zupełnie odwrotnie niż to mówiła Biblia. Zresztą taka brutalność też była przecież w czasach średniowiecza. Nie wiem, czy to ma sens, odnosić się tylko do pisma. Jeżeli pismo jest puste w tym sensie, że nikt do niego się nie odnosi, tylko mówi o tym, ale zupełnie robimy co innego, to musimy badać religię od innej strony. Nie od tego, na czym się opiera ta religia, tylko jaka ona jest, bo to jest najważniejsze. Można się opierać tak jak w Związku Radzieckim, na bardzo demokratycznej, bardzo wolnościowej konstytucji i robić najgorszy system na ziemi takim, że nikomu wrogowi bym nie życzył, żeby znalazł się w Rosji sowieckiej w latach 30. To naprawdę było piekło.
Sześć milionów Ukraińców zginęło z głodu, bo Stalin postanowił zabrać zboże rolnikom, zagłodzić ich na śmierć. To są strasznie potworne rzeczy. Tak jak mówię, pisma były piękne. Może się ze mną nie zgodzisz. Chyba niestety coś się stało. Nikogo nie cenzurujemy oczywiście, Pichontowi padł net. Przepraszam was, że się trochę rozgadałem. A wracając jeszcze do tematu tych młotów na psychopatów. Ja się do końca nie zgodzę, bo normalni ludzie też mogą mieć te cechy. Też mogą mieć cechę wytrwałości.
Nie wiem, może ja też jestem psychopatą. Trudno mi powiedzieć, ale wydaje mi się, że może nie. Zresztą każdy psychopata chyba by tak twierdził, że nie jest. Ale ludzie, którzy mnie znają, raczej myślę, że mogliby potwierdzić, że trochę mi by brakowało do psychopaty. Te cechy mogą mieć ludzie zupełnie normalni, którzy są empatyczni w jakiś sposób, przynajmniej w jakiejś części. Ja nie twierdzę, że wszyscy psychopaci są przestępcami i wszyscy są źli. Oczywiście, że nie, bo to może być różna psychopatia. Chodzi mi o tych psychopatów, którzy naprawdę są bezwzględni i są na górze, o których mówimy. Ci ludzie, dla których najważniejszymi celami w życiu jest nawet nie tylko władza, zdobywanie nowych rzeczy, nowych zabawek. Jeżeli mają pieniądze całego świata, to jest dla nich za mało.
Chcą mieć władzę nad życiem każdego człowieka. Chociażby Nelson Rockefeller czy któryś z braci Rockefellerów. Możecie posłuchać sobie rozmowy z Aaronem Russo, bo tu wielu mi zarzucało, że dowody muszą być na to, dlaczego oni zło czynią. Są w rozmowach, są whistleblowerzy, którzy ujawniają te rzeczy o chociażby Rockefellerze, który się śmieje, że miliony ludzi umrą przez fikcyjne wojny. I to zapowiadał jeszcze przed 2001 rokiem. Rockefeller mówił do Aarona Russo, reżysera i producenta w Hollywood o tych rzeczach. I wtedy zerwał Aaron Russo z panem Rockefellerem znajomości, bo stwierdził, że to jest psychopata. Bo mu mówił, że macie przecież wszystkie pieniądze świata. Macie pieniądze, co chcecie, macie władzę i czynicie dużo zła. To nie są dobre rzeczy.
I wtedy właśnie próbował mu powiedzieć, że czyni zło pan Rockefeller i zerwał wtedy tą znajomość. Na nieszczęście niedługo później dostał raka i kilka lat później zmarł Aaron Russo, także myślę, że mógł być rakiem zarażony. Możecie dzwonić. To są „Dycytorie Chaosu”. Dzisiaj rozmawiamy o Halloween, a właściwie Halloween i młocie na psychopatów. Trochę o empatii, troszeczkę o tym, co nas otacza. Telefon 33 482 72 32 i Skype torychaosu.com. Jest z nami Aldona. Witaj, Aldono. Czy się słyszymy?
Niestety ciebie nie słyszę. Spróbuję, patrzę. Wszystko jest okej chyba.
[01:27:29] - A teraz mnie słyszysz?
[01:27:30] - Tak, teraz bardzo dobrze.
[01:27:33] - Tak, ja ciebie troszeczkę słabiej słyszę. Okej, powiem może o moim święcie, jak przebiega Halloween w Stanach Zjednoczonych. W sumie to jest takie wesołe święto i obchodzą prawie wszyscy. Katolicy, protestanci, nawet muzułmanie. Myślę, że ta forma została troszeczkę zmodyfikowana. To święto tak naprawdę jest taką genezą sprzedawczą, gdzie korporacje zarabiają duże pieniądze, gdzie ludzie na przykład nie wiedzą dokładnie, co obchodzą.
[01:28:22] - Podejrzewam, że tak właśnie może być. Zresztą tak naprawdę Święta Bożego Narodzenia też ludzie nie wiedzą bardzo często, co obchodzą. Ludzie z Indii, z różnych innych krajów, z Chin, którzy przyjeżdżają tutaj, mieszkają w Europie Zachodniej czy w Stanach Zjednoczonych też za bardzo nie wiedzą, o co chodzi w tych świętach, ale po prostu są jakieś święta.
[01:28:47] - Tak, oczywiście. I to jest też takie może napędzanie tego właśnie korporacjonizmu, który wkłada w to dużo reklam, tego wszystkiego. I ludzie się z tym wszystkim identyfikują i napędzają to również, bo to jest taki w sumie fun. Dzieciaki mają tak fajnie, że idą po te cukierki, jest trick or treat i to taka w sumie jest zabawa ogólna. Ale jeżeli się zapytasz tak dokładnie ludzi, skąd to święto się wzięło, to oni nie wiedzą. Oni nie wiedzą nic o druidyzmie, oni nie wiedzą o pogaństwie. Skąd to wszystko tak naprawdę się wzięło? Skąd się wzięły korzenie tego?
[01:29:38] - Być może część wie, ale to chyba znacznie mniejsza część. Może kilka procent ludzi. Nie wiem, może pół procent ludzi, bo większość jednak chyba chrześcijan wie, że Halloween to nie, ale 1. listopada obchodzą dzień Wszystkich Świętych, jak to się mówi. Natomiast też nie zdają sobie sprawy, że to święto było przerzucone po to, żeby zniszczyć w Irlandii i Szkocji, żeby chrześcijaństwo zniszczyło ten druidyzm, te celtyckie wierzenia, które były.
[01:30:10] - To jest ciekawostka, dlatego, że na przykład jezuici właśnie w swojej przysiędze mają, żeby. To w sumie jest taki troszeczkę przeniesiony na masonerię ten kult pogaństwa i Bafometa, bo ci wszyscy bogowie pogańscy podlegają pod Bafometa. To jest tak jakby skonsolidowane to wszystko i ta masoneria to jest taki jakby przewodnik. Kiedyś to było bardzo zwalczane przez jezuitów. Dopiero później, po infiltracji jezuickiej. Bo jak wiemy zresztą religia katolicka jest taką formą, która zawiera wszystkie formy każdej religii i po tej infiltracji oni już wszystko w sobie konsolidują i chcą zawładnąć. Jakby to powiedzieć. Nie bardzo lubię tego określenia duszą, ale tą jaźnią, tą mań człowieka, żeby pozbyć każdego.
[01:31:13] - To znaczy Kościół katolicki, tak? Chodzi ci, że-
[01:31:15] - Tak, oczywiście.
[01:31:19] - Są takie oczywiście teorie, że Kościół katolicki promuje New Age nawet. Oczywiście po cichu. To nie jest tak, że Watykan o tym mówi i tak dalej, tylko to po cichu się robi od drugiej strony, żeby ten ekumenizm, który w Watykanie. Przecież zadziwiający ekumenizm, że wszystkie religie tu się wspólnie modlimy w Watykanie i tak dalej. Przecież to jest coś niebywałego.
[01:31:39] - Tak, przecież Watykan ma bardzo duże poparcie struktury w ONZ-cie. Chociaż on mówi, że on stoi z boku, jest tylko obserwatorem, ale nie mówi o tym na przykład, że ma swoich rycerzy maltańskich w tych wszystkich strukturach. A przecież oni są. Tak samo jak Kościół powszechny. On mówi, że on ma tam jakieś zasoby patrzenia i on to wszystko obserwuje, ale nie mówi o tym, że to wszystko jest tak zinfiltrowane. Tam są wszystko ludzie obsadzeni. Taką dużą dygresję wywołała w ogóle taka rzecz, wypowiedź Franciszka, gdzie wywołała w ogóle niesamowite poruszenie wśród protestantów, gdzie on tam na jakimś wystąpieniu w Watykanie, na jakiejś mszy wywołał. To chyba było na Easter Time. I on tam powiedział taką rzecz, że Lucyfera chwalmy i że Jezus to jest tam jego synem czy coś takiego. I protestanci to wszystko tak strasznie się oburzyli i to wywołało takie wielkie poruszenie.
Nie wiem, czy słyszałeś w ogóle o tym.
[01:32:57] - Słyszałem o tym, ale nie wiem, czy to było nagrane, czy to nie było zmanipulowane. Już nie pamiętam, bo coś takiego słyszałem, że coś takiego miało miejsce.
[01:33:09] - Jest słyszalne.
[01:33:10] - Że można to wysłuchać gdzieś?
[01:33:12] - Tak, oczywiście jest naprawdę.
[01:33:14] - Ale to był ten Benedykt chyba jeszcze?
[01:33:16] - Nie, to już Franek.
[01:33:20] - Franciszek?
[01:33:21] - Tak, to już on to zainicjował. To w ogóle było niesamowite-
[01:33:25] - Że się przejęzyczył niby, tak? Gdzieś tam po łacinie, bo to chyba było, prawda?
[01:33:28] - Nie, on się nie przejęzyczył. Nie, absolutnie.
[01:33:32] - To pewnie powiedziano, że się tam przejęzyczył. Czy jest w ogóle nieskomentowane chyba, bo tego nigdzie nie wypłynęło oprócz internetu, bo w internecie to o tym słyszałem, o tej sprawie.
[01:33:41] - Absolutnie. Jest cała msza z tego wystąpienia i ja uważam, że Franek już przeszedł samego siebie w tym momencie. Tylko szkoda, że ta msza nie jest wprowadzona na takie większe fora, gdzie katolicy to mogą wysłuchać w ogóle.
[01:33:56] - Nie, nie ma raczej dyskusji za bardzo, bo tak jak z każdą religią, po prostu dyskusja się kończy na wierze. Jeżeli jest wiara, to dyskusja jest bardzo zamknięta i nie można nawet jeśli się przekroczy jakieś rzeczy, to i tak to nie dotrze do ludzi.
[01:34:17] - Nie to może nawet, przepraszam, że wiara jest zamknięta. To ludzie są zamknięci.
[01:34:22] - Tak. To samo dotyczy na przykład różnych sekt, gdzie są takie sekty, ta kometa Hale’a-Boppa, która gdzieś tam ma mówić, że statek kosmiczny za nią krąży i oni popełnili samobójstwo. Nie wiem, czy nawet tam wszyscy, czy nie wszyscy wyznawcy, ale część się zabiła. Ale ci, którzy przeżyli, dalej wierzyli w to, że kosmici byli i tak dalej. Wierzyli nawet w to, że ci ludzie tam po prostu się przenieśli na ten statek kosmiczny, którzy się zabili. To raz. Dwa, na przykład sekty, które przepowiadają kataklizmy. Kataklizm się nie odbył, nie wydarzył się. Dalej wierzyli po prostu w kataklizm, tylko przesuwają daty. Albo że po prostu Bóg nas uchronił, że jednak nam dał szansę i tak dalej.
[01:35:10] - Oczywiście.
[01:35:10] - I nie przetłumaczy im się, że po prostu wasza wiara była błędna, wasze wierzenia były błędne. Nie przetłumaczy się tym ludziom. Absolutnie. Będą w to wierzyli do końca życia być może.
[01:35:21] - To są w ogóle takie paradoksy w tej wierze, dlatego że na przykład jak mamy sylwestra, to przecież był kiedyś ten papież Sylwester. I skąd się w ogóle wzięły sylwestry? To się w ogóle wzięło, taka część celebrowania tego wszystkiego, to się wzięło z tego, że ludzie zostali nastraszeni tym właśnie jakimś tam armagedonem, tym zniszczeniem i tak dalej, a księża nawoływali do tych datków i zbawienia duszy i oddawali swoje te wszystkie majątki na cześć tego. I nagle potem się okazało, że już nie będzie żadnej zagłady. I potem następował dzień celebracji. Bo to był wymysł właśnie Sylwestra i dlatego czcimy właśnie Nowy Rok. I to jest ten sylwester, że przeżyliśmy.
[01:36:19] - No tak .
[01:36:21] - To są w ogóle takie ciekawe rzeczy.
[01:36:24] - Tak z większością właśnie tych świąt tak było, tak jak tutaj było mówione, że chrześcijanie, zresztą święta Bożego Narodzenia, przecież to też jest wymyślona data, niby że wtedy, w tym właśnie czasie się urodził Jezus Chrystus. Nie ma żadnych danych na temat, w którym dokładnie dniu się urodził. Po prostu wybrano tą datę, aby przyćmić saturnalia rzymskie.
[01:36:53] - Oczywiście.
[01:36:54] - Żeby po prostu Rzymianie nagle szybko mogli na chrześcijaństwo przejść. I tak się stało. Poza tym są teorie, ja nie jestem w to bardzo znany, ale z tego, co też mówi Marcin Dachtera i wielu naszych pisarzy, wielu dokumentalistów, czy też z samego Kościoła katolickiego twierdzą, że to Rzym wprowadził chrześcijaństwo. To tak naprawdę Rzym chciał mieć nową religię, która scalałaby cały świat rzymski, cały świat znany, prawda? Żeby mógł podbijać wszystkie tereny. I im się to udało. Nie udało im się podbijać, bo Rzym zniknął, wandalowie zabili, ale chrześcijaństwo pozostało i się rozlało na cały świat, bo wiedzieli, że ta religia po prostu jest tak dobra, że pasuje do wszystkich ludów. Że można i to w Niemczech wprowadzić, i we Francji, i u Celtów, i w Polsce, i w Chinach, i wszędzie. I nie mylili się, bo im się prawie udało.
[01:37:47] - Ja ci powiem taką ciekawostkę, dlatego że zastanawiałam się na przykład nad kwestią Koranu, bo wiadomo, że Watykan stworzył muzułmańską religię. To już wiadomo, bo jest zbyt dużo powiązań, prawda? Zresztą to jest najmłodsza religia, ma tysiąc pięćset lat. Ale zastanawiałam się kiedyś nad Talmudem, skąd się wziął ten Talmud? I ja uważam, że ten Talmud to w ogóle napisali chrześcijanie. I ja wcale nie uważam, że Flawiusz to był żadnym Żydem. Ja uważam, że absolutnie on reprezentował tą właśnie arystokratyczną rodzinę Pisos, która nie była absolutnie żydowskiego pochodzenia, wiesz?
[01:38:29] - Ciekawe sprawa, bo wiem, że Talmud bardzo negatywnie przedstawia wyznawców.
[01:38:34] - Ale Jezusa nigdy nie było. Kto umieścił Jezusa w Talmudzie? Mamy go w Koranie jako Mesjasza. Mamy go w Talmudzie. Nie mamy go tylko w Starym Testamencie.
[01:38:52] - Część Żydów, chyba większa część nie wyznaje chyba Talmudu, jeżeli dobrze się orientuję.
[01:38:59] - Są Talmudowcy. Są absolutnie.
[01:39:02] - Ale to nie jest chyba większość, prawda? Nie jest większość.
[01:39:06] - To tak różnie z tym Talmudem, ale generalnie ja na przykład śledziłam taką wypowiedź rabina, bo niektórzy rabini o tym wypowiadają się, skąd się wziął ten Jezus w Talmudzie i o tym się nie mówi.
[01:39:23] - No tak, to są rzeczy, o których w ogóle nie można za bardzo mówić. O Samhain, tym święcie celtyckim, staro-celtyckim, które ma naprawdę, to jest udokumentowane. Jak mówiłem, zapowiadałem. Co prawda, jak mówię, finansowo w tej chwili jest u mnie dosyć ciężko, muszę niestety pracować, więc nie jestem w stanie wygospodarować trochę dni i gotówki, aby zrobić reportaże z Irlandii. Żeby pojechać do tych właśnie megalitów, to nie ma problemu. Można do nich pojechać, zrobić reportaże i pokazać te rzeczy, które na stronach internetowych można znaleźć. Będą linki podane. Oczywiście tu jest strona Jamesa Swagera, który podaje te informacje, że te święta, o których jeszcze raz przypomnę, to święto, chociażby Samhain, czyli prekursora Halloween, podejrzewa się, że może mieć około pięć tysięcy lat.
[01:40:25] - Absolutnie.
[01:40:26] - Pięć tysięcy lat, więc nie ma o czym mówić. Chrześcijaństwo zrobiło wszystko, aby to święto wykorzenić. Nie udało się, bo do dzisiaj widzimy efekty, że pomimo prób i tak się to nie udało, że było aż tak mocno zakorzenione.
[01:40:45] - Bo wiesz co? Dlatego, że to święto w ogóle zostało przeniesione przez tą starą masonerię, bo to sięga Afryki. Później przechodzimy ten etap Egiptu, gdzie oni tam modyfikowali te różne rzeczy. Jakoś tam oni napisali ten Stary Testament. Nie wiem, czy to w Bibliotece Aleksandryjskiej, prawdopodobnie. Dlatego w sumie religia żydowska jest najbliższa pogaństwu hebrajskim. Bo tak naprawdę żydowska religia a hebraistwo to są zupełnie dwie różne rzeczy. Bo jak zajrzeć do Numbi czy do Afryki, to tam właśnie widzimy, jaka była pogańskość tych ludów. I to byli prawdziwi Hebrajczycy. Ten czarny lud, który został tutaj przywieziony jako niewolnicy.
I oni są prawdziwymi tymi Hebrajczykami. I oni bardzo nie lubią na przykład tego, jak Żydzi mówią o tym Holokauście, o tym wszystkim żydowskim i tak dalej, bo to oni się czują tymi prawdziwymi Hebrajczykami.
[01:42:08] - No tak.
[01:42:09] - Takie w ogóle coś innego. Ja wiem o tym, ale ja tak sobie troszeczkę zgłębiam tą wersję afrykańską i tego Bafometa, bo okazuje się, że ten kult Bafometa i tych innych rzeczy już był właśnie w tej afrykańskiej historii. Dlatego to wszystko zostało po prostu zmodyfikowane na dzień dzisiejszy i to przeszło do Europy.
[01:42:33] - Tak.
[01:42:34] - To tylko tyle.
[01:42:38] - Dzięki ci za informację ze Stanów. Czyli w Stanach też hucznie się obchodzi, tylko bardziej chyba zabawowo, jeszcze bardziej niż w Irlandii.
[01:42:46] - Tak, bardzo hucznie. Obchodzą wszyscy.
[01:42:46] - I te dynie też są dynie te świecące?
[01:42:51] - Absolutnie. Domy są przystrojone, są wręcz bardzo bogato ozdobione. To wszystko jest takie huczne, nawet w komunikacji miejskiej. W sumie to jest takie dobre. Patrzysz na przeniesienie tego pogaństwa, tej niezapomnianej historii. Tylko że jest to niestety troszeczkę skorporacjonizowane.
[01:43:16] - Czyli bez uczucia, bez duchowości.
[01:43:20] - Oni po prostu nie zdają sobie absolutnie sprawy z tego, co tak naprawdę to wyraża.
[01:43:25] - To coś jak święta Bożego Narodzenia. O tym możemy powiedzieć, że to samo, że chrześcijaństwo ma pewną swoją duchowość, bo też trzeba przyznać, ale też te święta i tak dalej. W Stanach też są super hucznie i tak dalej, ale zupełnie pusto tam. Jest duży plus, że jest na przykład spotkanie z rodziną, to jest duży plus.
[01:43:44] - To jest takie po prostu spłycone. Wszystko jest takie spłycone.
[01:43:48] - Spłycone. Dobrze, że jest, bo tak jak mówiłem, to też były te saturnalia w Rzymie. Zresztą te spotkania zimowe były we wszystkich kulturach. To nie to, że nagle chrześcijaństwo zrobiło Święto Bożego Narodzenia, bo tak naprawdę w Świętach Bożego Narodzenia dla nas ważniejszą sprawą jest, żeby się spotkać ze swoją rodziną, zjeść wspólną kolację. Taka duchowość zupełnie niereligijna. I z tym trochę Kościół walczy, bo mówi: „Nie pijcie alkoholu, do kościoła od razu powinniście pójść wszyscy na pasterkę” i tak dalej. Ale nie walczy z tym, że możemy się spotykać, nie walczy z rodziną. Więc tu jest duży plus, że akurat tego nie robił Kościół katolicki i mało chyba raczej dzisiaj już obchodzi święta Bożego Narodzenia jako święta Bożego Narodzenia, czyli świętowanie narodzin Chrystusa, tylko raczej bardziej po prostu spotkania rodzinnego i duchowego spotkania rodzinnego.
[01:44:51] - Ale przecież nawet zakładając te wszystkie święta, patrząc na to uczciwie, to przecież czy naprawdę Kościół katolicki ma coś z wierzeniem na przykład w świętowanie drzewka czy coś? Przecież to było święto pogańskie, dlatego że Słowianie i narody pogańskie czciły drzewa, widziały w nim jakieś drzewo życia i tak dalej, prawda? Na przykład święto święcenia jajek. Przecież to jest już Fenicjanie, to już za czasów fenickich, dlatego, że jajko przedstawiało ten okrągły byt ziemi. Więc już oni dawno wiedzieli, że ziemia jest okrągła. Oni po prostu przejęli te nasze wierzenia. Ja na przykład swoją choinkę jako drzewko sztuczne, dlatego, że chronię przyrodę, więc nie wycinam żadnych drzewek. U mnie na samym czubku wisi gwiazda Saturna, a resztę ptaszki. Jakieś tam takie szyszeczki, takie różne takie pierdółeczki, że tak powiem. I to symbolizuje taki czas może pogański, takiego po prostu przynależności do nas, takiej wspólnej, takiej ziemistej, takiej ogólnej rzeczy, że my jesteśmy częścią tego świata.
To tyle. To tyle. Drogi Claudzie, wyłączam się.
[01:46:14] - Dzięki.
[01:46:14] - I pozdrawiam serdecznie słuchaczy.
[01:46:16] - Pozdrawiam.
[01:46:17] - To była herezja666 kochani.
[01:46:22] - Jesteś Aldona w Stanach to chyba jeszcze masz dzień u siebie. A może się mylę.
[01:46:26] - Tak, u mnie jeszcze jest wcześnie. Tak, ósma godzina wieczorem.
[01:46:30] - Czyli jeszcze. Jeszcze. No nie wiem, czy może już ciemno jest, ale tutaj już ciemno. Już ciemno. Aha. No ale. Ale, ale jest troszeczkę, troszeczkę inaczej. No wiadomo, że już jest tutaj po północy. Nawet w Irlandii już jest też już prawie godzina po północy. Dzięki Ci za te informacje religijne.
Bardzo ciekawe.
[01:46:48] - Dziękuję, również pozdrawiam serdecznie. Pa pa.
[01:46:51] - Dzięki. Hej. To była Aldona z wywodami religijnymi, ale dużo też informacji o Stanach. Jak tam się po prostu obchodzi święto Halloween. Samhain, można powiedzieć, który jest bardzo starym świętem i postaram się, kurczę, jak będę miał możliwości, to bardzo chętnie bym pojechał i obfotografował. Zrobił filmy z na przykład z tego Lukre Megalithic Complex. To jest tutaj niedaleko mnie, no niedaleko, powiedzmy niecałe sto kilometrów chyba, czy siedemdziesiąt jakoś tak. Tutaj od miejsca, gdzie mieszkam. Więc są te właśnie megality, które wyraźnie są obserwatoriami astronomicznymi. I one mają mówię pięć tysięcy lat nawet.
Więc to naprawdę są bardzo stare rzeczy i na nich próbuje udowodnić młody naukowiec James Swagger, że te święta to były dużo starsze niż nam się wydaje. To były dużo starsze niż, nie wiem, pięćset lat przed naszą erą czy pięćset lat, czy powiedzmy sto czy dwusetny rok naszej ery. Nie, nie, to były dużo starsze święta, które były kultywowane w ramach tradycji przez Celtów, ale one były przejęte przez Celtów jeszcze z wcześniejszych kultur. Więc tak jak dzisiaj mamy z wcześniejszych kultur przejęte święta. No nie wiem. No katolickie, jak mamy dzisiaj w Polsce, no, w Polsce raczej bardzo się udało dobrze kulturę polską wyorać. Będzie także zapowiadam wam, że będzie audycja o starożytnej Polsce. Polska nie zaczęła się w 960 roku, nie zaczęła się nawet w 800 roku. Zaczęła się dużo, dużo wcześniej i to też nie zaczęła się, kiedy Biskupin wybudowano. To są zupełne mity, które przedstawia się Polakom w szkole.
Nie uczy się o Polsce starożytnej, o Polsce, która była potężnym krajem, jak nie było jeszcze tutaj, na tych terenach chrześcijaństwa. To jest zaskoczenie. To naprawdę był potężny kraj. Jeszcze przed Mieszkiem I, który przyjął chrzest. I to są po prostu zniszczona historia została przez chrześcijaństwo. Została zniszczona historia Polski przez Watykan, można powiedzieć, bo Polska była zawsze silnym krajem, potężnym i nie zawsze, ale w czasach wczesnego średniowiecza, czyli po upadku Rzymu, powiedzmy naprawdę tutaj, na tych terenach był potężny kraj. Tutaj nie biegali dzikusy z dzidami, tylko naprawdę była potężna kultura. Potężna armia stała na terenach i świetnie rozwinięty kraj. Nie wiem, czy wiecie, że nawet za czasów rzymskich Rzym handlował z Polanami czy Wigotami, czy nie wiem jak. Też Celtowie byli na tych terenach na przykład koło Krakowa w Małopolsce.
Ja mogę troszeczkę się mylić, bo nie jestem historykiem. Naprawdę to tylko tyle, co z głowy pamiętam. Ale handlowali bursztynem. Szlak bursztynu właśnie był, który był bardzo cennym kamieniem, który się palił. To był bursztyn. Kamień, nie kamień. To był taki dziwny kamień. Wiedzieli, że to nie jest typowy kamień szlachetny, tylko jest czymś innym. Nawet niektórzy podejrzewali rzymscy naukowcy, że to jest po prostu żywica, zestalona żywica z drzew. I naprawdę był potężny kraj.
Są w kronikach rzymskich zapisane te informacje także. Ale są też mapy, które pokazują, że Polska była przed 960 rokiem. Dzwoni Kamil. Witaj Kamilu.
[01:51:20] - Halo, halo! Słychać?
[01:51:21] - Tak, tak słychać ciebie. Jakoś słyszę, że chyba impreza jest u ciebie halloweenowa.
[01:51:28] - Mamy Halloween, tak?
[01:51:30] - Tak.
[01:51:30] - I tutaj wszyscy opowiadają, jak się Halloween obchodzi. No więc my mamy pierwszy raz Halloween na Florydzie. I tu jest taka ciekawostka. Właśnie chciałem o tym powiedzieć. W ogóle najpierw się zapytam, jak tam zdrówko u ciebie wszystko dobrze?
[01:51:45] - Wszystko dobrze, a u ciebie?
[01:51:48] - Dobrze, dziękuję. Super. No dobra, wracając do tego Halloween. Słuchaj, więc normalnie jest tutaj coś takiego jak wiadomo, wchodzi się, co tam Aldona opowiadała po domach. Pukasz trick or treat, dając-
[01:52:02] - Ale to dzieci chyba chodzą. Dorośli chyba nie, tylko dzieci.
[01:52:05] - Tak. Nie, nie dzieci, oczywiście. Ale tutaj jeszcze jest taka sytuacja, że przy kościołach albo w jakichś takich innych skupiskach ludzie podjeżdżają samochodami, otwierają bagażniki i to się nazywa trunk or treat. I wiesz, dzieci chodzą i z bagażników dostają cukierki. Więc to nas bardzo zaskoczyło, że takie coś jest tutaj. No i oczywiście wiesz, fajnie to wygląda, bo ludzie po ulicach naprawdę chodzą bardzo przebrani i fantastycznie przebrani i wiesz, różny kolor skóry i różne pomysły na to przebranie, więc naprawdę to wygląda fajnie. A oprócz tego jeszcze taka ciekawostka jest. Właśnie stoimy w kolejce. Robią różnie na przedmieściach czasami, a czasami robią to w centrum miasta. My akurat jesteśmy w centrum miasta i jest jakiś budynek, który z tego budynku robią tak zwany haunting house.
Wiesz, czyli takie coś jak-
[01:53:00] - Dom strachu, tak?
[01:53:02] - Tak, taki dom strachu, więc nigdy też nie byliśmy w tym. Więc teraz stoimy przed strażą pożarną, w której naprawdę się wszystko dymi. Kolejka jest taka no na dobre czterdzieści minut stania. Tak to wygląda przynajmniej. No i wydaje mi się, że to jest fajne, bo tam wiesz, jak z ludźmi rozmawialiśmy, to mówili, że no jak tam jest sześcioletnie dziecko, akurat my takiego chłopaka jednego mamy, to mówią nie, dla niego to za straszne jest. No więc jakość tego może być całkiem fajna. No więc zobaczymy jak to wygląda.
[01:53:34] - Fajnie. A czy jakoś tak odczułeś właśnie, że ludzie mają pojęcie, skąd to święto jest, że jest taka bardziej... No, niektórzy podchodzą bardziej duchowo do tego, czy raczej wszyscy, znaczy większość osób tak komercyjnie. Po prostu to jest fajna zabawa.
[01:53:51] - To jest fajna zabawa w Ameryce, wiesz co? No nie wiem. My jakoś tam z jakimiś ludźmi bardzo uduchowionymi nie przestajemy. Tak generalnie chodzi mi religijni, którzy wiesz, mogliby jakoś podchodzić do tego święta inaczej albo wręcz odwrotnie zupełnie być przeciwko temu świętu. Ale nie. Tutaj dokładnie wszyscy się bawią. Jest to super komercyjne święto, aż przesadzone trochę, no bo wiesz, właściwie jak się wakacje skończyły, to w sklepach już się pojawiły różne tam, wiesz, do przebrania rzeczy, jakieś gadżety. Ludzie fantastycznie dekorują domki, łącznie z tym, że wiesz, stoją groby, które są ruchome, otwierają się, para z nich wylatuje, wstaje jakiś trup, szkielet albo coś takiego. Więc jest to bardzo fajnie zorganizowane. I to jest kupę radochy.
No ale komercyjnie, no to tak jak rozmawiamy, to faktycznie jest to trochę przesadzone. Jest to po prostu napędzanie kasy i to głównie o to tutaj tak chodzi, w tej kulturze przynajmniej. No i szkoda z drugiej strony, ale ludzie potrafią się bawić, wiesz, potrafią się bawić mile, wszyscy.
[01:55:06] - No tak, ważne, że coś tam zostaje, powiedzmy z tej tradycji. Jeżeli ktoś się zainteresuje, doczyta, bo podejrzewam, że sporo osób się interesuje, a będzie w przyszłości się coraz więcej interesowało, bo jednak ludzie myślę brakuje, będzie czy brakuje, czy będzie brakowało duchowości, że będą chcieli sprawdzać różne rzeczy, takie pozamaterialne, prawda, których nie da się kupić. Nie da się kupić duchowości, nie można pójść i poproszę trochę więcej uduchowienia za tysiąc dolarów tutaj poproszę kupić. No nie da się tego zrobić, to po prostu trzeba samemu przeżyć, samemu poczuć, samemu wejść w to. I no ludzie, ludzie potrzebują tych rzeczy. Chciałem jeszcze coś powiedzieć, ale mi wyleciało. No tak o dyniach, no to wiadomo, że są i tak dalej. Coś chciałem zapytać.
[01:55:55] - Dynie to wszędzie się robi. Nawet wiesz, ludzie się spotykają znajomi ze sobą i robią te dynie. Ja zauważyłem ostatnio, że w Polsce przynajmniej moi znajomi też jakoś zaczęli bardzo w to święto wchodzić i się dobrze bawić. Moja najbliższa rodzina chodzi na specjalne imprezy, które są organizowane z tego tytułu. Wiesz, malują się, przebierają i idą normalnie do klubu na imprezę, więc powiedzmy w przeciągu pięciu lat, czy może dziesięciu ostatnich lat to też się bardzo skomercjalizowało w Polsce.
[01:56:26] - Mhm. No tak, to też jest i to jest duże. A tak jest z Kościoła katolickiego. Właśnie chciałem się zapytać, w Stanach też są bardzo silne kościoły chrześcijańskie. Czy one nie walczą z tym świętem tak jak w Polsce? No, tutaj słyszymy, że w szkołach wprowadzają teraz nakaz jakiś przebieranie się za świętych, prawda? Za jakiegoś święty Franciszek, święta Aldo, przepraszam. No jakieś różne. Święta Maria, święta inna, inna i tak dalej.
[01:56:55] - Ja wiesz co, powiem ci tak, że z tego, co tak odczuwam, to tutaj kościoły są bardzo neutralne i raczej muszowe. To znaczy wszyscy niby są tymi katolikami, chodzą do tego kościoła, ale Kościół jako tako nie widać, żeby miał jakiś duży wpływ. Znaczy tak, no my nie chodzimy do kościoła, więc ja ci też nie powiem, czy ktoś w kościele nawołuje, czy gani to święto i tak dalej, ale myślę, że nie, bo to jest jedno z głównych takich atrakcji Stanów Zjednoczonych, jeśli chodzi o święto, gdzie ludzie wiesz, naprawdę ludzie się spotykają razem, bo Amerykanie rzadko się razem spotykają, a to jest takie święto, w którym wiesz, naprawdę mnóstwo znajomych, mnóstwo sąsiadów ze sobą się spotyka, spacerują razem, odwiedzają innych sąsiadów za tymi cukierkami. Bardzo dużo dorosłych ludzi się przebiera. Tak jak oglądam się dookoła. Ja nie jestem przebrany. Ale generalnie tak jak patrzę, to tak 30% dorosłych jest przebranych, tak że jest sporo. Wiadomo, dzieci są wszystkie przebrane.
[01:58:00] - Słyszę, że impreza jest w szczycie, bo jest dosyć głośno tam.
[01:58:10] - Dokładnie. Więc ja nawet chciałem się gdzieś schronić i spokojnie zadzwonić, ale jest naprawdę duża kolejka i już mówię: „Dobra, zadzwonimy z tej kolejki, bo zaraz się audycja pewnie skończy”. Ale fajnie, miło, że odebrałeś i że mogłem się podzielić swoimi spostrzeżeniami, mimo że trochę ubariwiłem.
[01:58:32] - Dzięki. Słuchałeś audycji w czasie tej imprezy?
[01:58:39] - Nie. Słuchaj, razem z dziećmi spacerowaliśmy trochę od domu do domu po cukierki. Ja od początku nie mogłem słuchać akurat, tak wypadło, że włączyłem się chyba pół godziny od momentu, kiedy ty zacząłeś, ale cały czas jedną słuchawkę miałem w uchu i jak sobie spacerowaliśmy, to sobie słuchałem. A ponieważ znajomi powiedzieli: „Jest jedna impreza, jest druga impreza, jedźmy zobaczyć”, no to jedźmy zobaczyć, co będziemy w domu chodzić, jak już zaczęło się fajnie robić i naprawdę wszyscy uśmiechy mają od ucha do ucha, to kontynuujemy. To pojedziemy zobaczyć, wykorzystać tą okazję, jak to wygląda.
[01:59:20] - Super. Dobrze, dzięki.
[01:59:27] - Okej, kontynuuj.
[01:59:30] - Nie będę ci już zabierał czasu, żebyś dalej z rodziną mógł pobyć, pobawić się. Bardzo dziękuję ci, Kamilu, za ten telefon, za te informacje, co tam się dzieje w Stanach, na Florydzie. Czyli ciepło, tak?
[01:59:46] - Jest ciepło, jest nawet ponad 20 stopni, tak że jest bajka.
[01:59:54] - Także życzę udanej imprezy i miłego spędzenia tego Samhain czy Halloween.
[02:00:02] - Halloween, dobra. Dzięki wielkie. Trzymaj się. Do usłyszenia następnym razem. Trzymaj się.
[02:00:10] - Do usłyszenia. Dzięki. Słyszeliście Kamila prosto ze Stanów, z Florydy. Natomiast jakieś były dziwne duchy weszły na linię i blokowały ją, zakłócały. Wiadomo, jak to jest w dzisiejszej dobie internetu, sygnał musi dosyć długo iść, kompresować się, gdzieś tam przechodzić i są często problemy z połączeniem. Wracając do tematu Samhain, Halloween, w tej chwili to się rozpopularyzowało na cały świat, ale tak jak mówiłem, to jest bardzo stare święto. I mamy na przykład zwyczaje. Tutaj wam powiem o takich najprostszych, które sam też widziałem. Że jest trick or treat, cukierek albo psikus. Tak się po polsku to mówi, że cukierek albo psikus.
W każdym razie jakiś podarek można też powiedzieć, że to jest zabawa, że dzieci chodzą po domach. Sam zresztą to widziałem dzisiaj i zbierają od domowników. Przebrane są oczywiście dzieci za różne duchy, wampiry, za zombie i tak dalej, i czekają na cukierek lub będą straszyły. Czy jakiś psikus. Nie wiem właśnie, co to ten psikus jest, bo nigdy nie widziałem, co dzieci robią jak psikus. Czy wyjmują jakieś pistolety na wodę, czy coś? Nie mam pojęcia. Nie wiem czym ten psikus jest. Czy straszą po prostu? Nie wiem.
Są jeszcze domowe imprezy. To jest standardowa sprawa. I tak jak tutaj mówił Kamil, że są tak zwane scary farm. To akurat jest scary farm, czyli straszne takie farmy, gdzie na dużych przestrzeniach robi się specjalną scenerię, gdzie wygląda to bardziej jako scenografia teatralna, gdzie mamy Frankensteiny, mumie, wampiry i tak dalej. To wygląda bardzo ciekawie. I tak się przystosowuje też różne budynki, bo nie tylko chodzi o to, że na przestrzeni wolnej, ale na przestrzeniach zamkniętych. Także wiem, że bardzo dużo miejsc tutaj, gdzie jestem akurat, dużo takich przestrzeni się adoptuje na imprezy dla dzieci. Jest bal przebierańców dla dzieci, dla dorosłych także. Są organizowane także dla dorosłych bale przebierańców. Znana jest w Nowym Jorku taka State Street Halloween Party w Nowym Jorku w dzielnicy Greenwich Village.
To są organizowane przez osoby homoseksualne. Nie wiem właśnie, czy to jest prawda, że tylko przez osoby homoseksualne, ale tak mam zapisane. Dużo jest różnych innych zabaw. Jeszcze jest z jabłkami. Widziałem jabłka w czekoladzie, to znaczy jabłka, które są obtoczone czekoladą. Można właśnie z jabłkami zabawę z miednicą, że gryzie się jedno z jabłek pływających w miednicy. Z wodą. Jabłko nieuszkodzone przy zabawie ma oznaczać szczęście w nadchodzącym roku. Dziwna sprawa. Nigdy się, muszę wam powiedzieć, nie bawiłem, ale może kiedyś się uda.
Trudno powiedzieć. Najfajniejsza rzecz, która mi się zawsze w Halloween najbardziej podobała, to był właśnie jack-o'-lantern, czyli taka latarnia Jack. Lampka Jacka. Halloweenowa lampka zrobiona z wydrążonej dyni, wydrążonej krzywymi zębami. Na pewno znacie. Mogą być czasami zęby proste, czasami zęby zaostrzone. Pali się lampkę w środku, kiedyś świeczkę. Dzisiaj już można palić diodę LED-ową. Może jakaś żółta, bo biała to niekoniecznie. W takiej dyni najfajniejsza chyba jest świeczka.
Zawsze do pomarańczowego pomarańczowy ogień myślę, że najfajniej by wyglądał. Więc coś takiego jak świeczka w takim kolorze. Bardzo dzisiaj są też popularne lampiony chińskie. Dużo widziałem tych lampionów puszczanych i lampiony chińskie mają zabarwienie pomarańczowe. Mocno pasujące do święta Halloween. Te jack-o'-lanterny stawia się w oknach, przy domach, czy zawieszone, czy też po prostu położone. Wygląda to naprawdę niesamowicie. Jest takie mistyczne i od razu to się kojarzy. Osobiście mi najbardziej to się podoba z całego Halloween i żadne przebrania, żadne inne imprezy i tak dalej nie zastępują tego mistycznego wyglądu dyni wydrążonej ze świeczką. Niesamowicie to, wyobraźcie sobie, musiało wyglądać tysiąc lat temu, kiedy z takimi świeczkami robiono dynie.
Zupełny mistycyzm. Do dzisiaj uważam to za najbardziej mistyczną rzecz z całego tego święta, gdzie prostym sposobem robimy coś niesamowitego, co wygląda nie z tej ziemi. Mamy trójwymiarową lampkę, która wygląda lepiej niż jakiekolwiek lampki chińskie. Naprawdę rewelacja. Ktoś, kto to wymyślił, był geniuszem. Myślę, że to wprowadzono od razu, kiedy świeczki wymyślono ileś tysięcy lat temu. To też nie była tania sprawa, bo świece były bardzo drogie, więc były wykorzystywane naprawdę w wyjątkowych okolicznościach. W czasach średniowiecza już nie były takie drogie. Ale ileś tysięcy lat temu takie świeczki to było naprawdę święto. Nie każdego było stać na coś takiego.
Dzisiaj absolutnie każdy może sobie coś takiego zrobić i odczuć trochę ten mistycyzm. Mistyczny klimat Halloween. Możecie dzwonić. Telefon 33 482 72 32 lub Skype teoriachaosu.com. Dzisiejsza audycja jest o Halloween. Młotem na psychopatów. Czy to jest właśnie młot na psychopatów? Ja uważam, że to święto jest najbardziej empatyczne ze wszystkich. Jest mistycznym świętem i przypomina nam o śmierci. Tak jak w rozmowie z Pichontem.
Mówiłem mu, dlaczego tak to łączę i dlaczego to jest tym młotem na psychopatów. Bo przypomina nam to o śmierci. Wszędzie gdzie widzimy, widzimy trupy, szkielety i tak dalej. To nam przypomina o śmierci. Absolutnie, w 100%. Chyba każdy się ze mną zgodzi. To święto jest świętem śmierci. Śmierć nie jest czymś złym, jak niektórzy mogą uważać. Śmierć nie jest czymś nie nieuchronnym. Jest nieuchronną sprawą dla nas, przynajmniej w dzisiejszym świecie.
I uważam, że nie tylko jest nieuchronną sprawą, ale jest ważną sprawą. Ja wierzę czy sądzę, że jest prawdziwa reinkarnacja, więc przy braku śmierci ta reinkarnacja będzie zaburzona. My po prostu musimy się uczyć duchowo. Nasze jedno życie nie wystarczy, aby poznać różne rzeczy. Musimy też spłacać to, co złego zrobiliśmy i zyskiwać to, co dobrego zyskaliśmy. Jeżeli nie w tym życiu, to w przyszłym życiu. Mogę się mylić, bo nie mam na to jednoznacznych dowodów. Są czasami niektóre rzeczy o dzieciach, które pamiętają swoje wcześniejsze wcielenia, ale to na zupełnie inną audycję. Jest z nami Mateusz. Witaj Mateuszu.
[02:09:25] - Witam Michale. Ja wiem, że u ciebie wszystko dobrze.
[02:09:28] - Powiedzmy. Nie jest wszystko dobrze, bo dzisiaj prawie nie byłoby audycji, bo tak jak mówiłem, mam trzy samochody. Akurat mam dwa samochody, które się popsuły i jeszcze pożyczony kolegi samochód także się popsuł dzisiaj. W przeciągu iluś tygodni to się wszystko stało. Także jest coś niebywałego. Nie wiem, na jakiej zasadzie to się dzieje, ale czegoś takiego nigdy nie miałem.
[02:09:57] - Coś takiego, że ja się nie mogę wcinać na przykład, bo ja mam tutaj mapowanie pod audycję ustawione, ale nic nie poszło. Generalnie chodziło mi o to, że zdrowie jest dobre u ciebie .
[02:10:09] - Ze zdrowiem oczywiście. To jest najważniejsze, to fakt, bo samochód sobie można kupić, można zarobić na niego i tak dalej, a zdrowia bardzo często nie można kupić. Nie da się.
[02:10:19] - Generalnie to chciałem się dodzwonić, bo chciałem poruszyć ten temat, który poruszałeś wcześniej z tą dziewczyną, która dzwoniła.
[02:10:28] - Religii, tak?
[02:10:30] - Nie. Poczekaj. Z tą dziewczyną i z tym chłopakiem, z którym rozmawiałeś.
[02:10:34] - Ale czekaj, dwie dziewczyny dzwoniły. Persefona i Aldona.
[02:10:41] - I ten chłopak jeszcze dzwonił na temat tych psychopatów.
[02:10:45] - I Pichot, tak?
[02:10:46] - Pichot właśnie dzwonił i chciałem dodać, że dokładnie to jest tak, że to nie te cechy świadczą o tym, że ktoś ma taki problem, tylko emocjonalność tego człowieka. Generalnie ten człowiek wykorzystuje instrumentalnie ludzi do swoich celów. Jego emocjonalność polega na tym, że nie wczuwa się w ogóle w problemy danej osoby. Inaczej. On wie, jakie ona ma emocje i on je wykorzystuje w taki sposób, żeby zrealizować swoje cele. Czyli wie, że jesteś na przykład smutny i on jakoś odegra ten twój smutek, jakoś się do ciebie dopasuje i żeby tylko zdobyć coś, to wykorzysta. Na tym to w sumie polega. Ale to, że jest wytrwały, że ma jeszcze inne cechy, to nie, bo to każdy z nas ma.
[02:11:36] - Tak, bo to przecież mogą nie psychopaci też mieć. Zresztą większość, jak bada się w historii różne osoby, nikt nie powie, że Tesla był psychopatą. Nie był, bo po prostu można czytać to, co człowiek pisał, co mówił. To od razu wychodzi. Jak czytamy na przykład Tony'ego Blaira, od razu widzimy, że to jest psychopata. Potem on jak mówi, jak działa, jak robi. David Cameron? Trudno powiedzieć, ale to może być marionetka. David Cameron to niekoniecznie, bo on trochę nie sprawia wrażenia zbyt inteligentnego, więc może niekoniecznie. Ale David Rockefeller absolutnie tak, że to jest psychopata.
Wielu tych ludzi, którzy właśnie są na szczycie, którzy przede wszystkim spotykają się w grupie Bilderberg czy innych tajnych spotkaniach, to są ludzie z zachwianą psychiką. Oni dążą do celu za wszelką cenę. Brzeziński na przykład to jest ewidentnie psychopata, przecież to, co on wygaduje, świadczy w 100% o tym. Czy Kissinger. To są ludzie ewidentnie 100% potwierdzeni psychopaci. Więc to się da zrobić, nawet nie spotykając takiej osoby, po prostu słuchając, co ona mówi, jak się zachowuje i tak dalej. To wystarczy. To nie jest trudne do rozpoznania nawet.
[02:13:01] - Właściwie to są socjopaci, ale generalnie z tymi emocjami. On dokładnie wie, że ty masz takie emocje i wczuje się na zasadzie empatycznej, że tobie jest źle i że może ty potrzebujesz czegoś albo pomocy. Tylko on wie, jak to wykorzystać przeciwko tobie. Te twoje problemy, twoje emocje.
[02:13:17] - To znaczy tak, bo on nie odczuwa emocji. To znaczy potrafi wiedzieć, jak mniej więcej zareaguję. Myślę tak, bo on nie potrafi się wczuć w moje emocje, on nie potrafi czuć mojego wnętrza. On tylko potrafi wiedzieć, jak ja się zachowam w danej sytuacji. Może tak to działa, bo raczej nie sądzę, żeby potrafił się wczuć. Bo gdyby potrafił, to by odczuł wyższe, wydaje mi się, uczucia, które są ponad pieniędzmi, ponad władzą, ponad wszystkim, co może sobie wyobrazić taki psychopata tutaj na ziemi.
[02:13:49] - Zostawmy pieniądze, bo tu nie chodzi o realizowanie swoich celów w sensie tylko finansowym, tylko w ogóle, generalnie życiowych jakichś. Postawiłeś sobie za cel X. Wiesz, że ten człowiek tak się zachowa, tak jak przed chwilą powiedziałeś. Tu się zgadzam. I wykorzystujesz tę wiedzę przeciwko niemu, nie wczuwając się w jego problem. To jest właśnie tak, żeby to spuścić. I chciałem w ogóle jeszcze powiedzieć, chciałem pozdrowić wszystkich ze Stanów Zjednoczonych, dlatego że pracowało mi się tam po prostu przednio i ci ludzie, którzy tam byli, ta ich mentalność jest po prostu cudowna. Generalnie. Pana Jarka może słucha z Kalifornii. O cannabis rozmawialiśmy .
Słuchaj, żartuję, ale i Kamila, i tą Aldonę też. I w ogóle, bo kocham tą ich mentalność. I co jeszcze chciałem powiedzieć? O tych ludach to nie będę mówił, bo ci pisałem, że to chrześcijaństwo to chyba tak nie za bardzo polskie jest. To jest jakieś starogermańskie i tam jeszcze jakieś inne. Natomiast my w ogóle nie pasujemy do tego. To nie jest nasza kultura w ogóle, to nie jest nasza religia. My przejęliśmy tą religię.
[02:14:54] - Została narzucona bardziej. Trudno powiedzieć. Wiem, że Mieszko I, żeby politycznie zaistnieć, bo to były polityczne uwarunkowania przeciwko Niemcom. Bo to chodziło o to, żeby z Czechami sojusz przeciwko Niemcom zastosować. I zauważ, że cała historia w szkole podstawowej, średniej, na studiach zaczyna się od Mieszka I. Wcześniej nie było nic. To był Ugur. To jest nieprawda. Mieszko I nie był pierwszym władcą Polski i tak dalej. To są mity, tylko to wszystko chrześcijaństwo zaorało.
Tak samo wiarę tą słowiańską czy tą, jak to można powiedzieć, w Trygława wierzono. Ja nie znam się na tych, ale Peruna, tych różnych. Różne inne bóstwa, które zresztą też były chyba w Polsce troszeczkę podobne do Celtów, że taki bardziej matriarchat niż patriarchat chyba, prawda? A chrześcijaństwo jest typowo patriarchalną religią. Tylko że w Polsce nie dało się tego zrobić, więc musieli. Zresztą nie tylko w Polsce, w wielu krajach, w Niemczech, u Wikingów nawet kobiety były często wodzami. Do takich rzeczy dochodziło. I musieli wprowadzić kult kobiety, czyli maryjny. Kult maryjny musiał być rozbudowany, bo przecież czegoś takiego nie było we wcześniejszym, we wczesnym chrześcijaństwie nie było kultu maryjnego, tylko później został wprowadzony.
[02:16:27] - Wiesz co, jakbyśmy mieli rozmawiać o wcześniejszym chrześcijaństwie, to reinkarnacja, którą ty uznajesz i ja zresztą też-
[02:16:33] - Była. Orygenes niejaki propagował, zresztą za to został chyba ekskomunikowany, ale to już nie pamiętam dokładnie.
[02:16:41] - Mi się wydaje, że jeżeli chciałeś zarządzać jako kapłan i monarcha Watykanu lepiej motłochem, to musiałeś wprowadzić życie wieczne zamiast reinkarnacji, bo to bardziej pasowało do religii.
[02:16:57] - Tak, bo wtedy będą ludzie bardziej spolegliwi w tym sensie, że muszą się w tym życiu już super zachowywać i tak dalej. Muszą wszystko robić, bo po prostu już mają wieczne potępienie. Nie ma opcji, że mogą jeszcze w przyszłości naprawić swoje błędy. Już koniec. To jest koniec. Tylko tu i teraz.
[02:17:13] - Znaczy wiesz co, nie wiem, czy mi się to podoba. Pod kątem behawioralnym, psychologicznym te wszystkie wzorce nie zawsze się sprawdzają. Bo takie odklepanie formułki i powiedzenie mu, żeby nie grzeszył więcej i tak dalej, że i tak dostaniesz tę spowiedź, to tak samo, jak jest z przykazaniami. Ja trochę się do NLP bym odniósł, że nie rób tego, nie rób tamtego, nie zabijaj. Ale obraz już przekazujesz: zabijaj. I nie kradnij, ale obraz idzie, że masz kraść. To lepiej być wolny od złości albo być wolny od czynienia szkody.
[02:17:50] - No tak, ale to są rzeczy, tak zwane truizmy, bo czy na przykład Aborygeni się zabijali masowo, czy zjadali się? Czy na przykład Chińczycy, czy w innych nacjach? Uważam, że średnia, jak wyciągasz, była taka sama. Czy tu w tej kulturze, czy w innej kulturze średnia jest taka sama. Były kultury bardziej agresywne, na przykład Aztecka. Nie wiem, kto był taki agresywny. W Japonii może byli ludzie bardziej agresywni, może w Afryce niektóre kanibalistyczne takie. Czy w Papui Nowej Gwinei bardziej agresywne, trochę wypaczone kultury. I były bardziej spokojne, jak Aborygeni, bardziej uduchowione, takie spokojne. Aborygeni.
Majowie chyba byli bardziej, chociaż trudno mi powiedzieć, bo to trzeba by sprawdzić. Ci Indianie Hopi, którzy byli spokojniejsi dużo od przeciętnej. Po prostu różne były nacje. Z tego, co z historii przeczytałem, Celtowie byli dosyć uduchowieni i dużo bardziej na wyższym poziomie stali moralnym niż to się przekazuje, że to byli jacyś tępi wojownicy, którzy ucinali głowy ludziom i tak dalej. Nie, to bardziej tacy Rzymianie byli. Tylko to się wszystko wygrany, jak to się mówi, pisze historię. I to była fikcja, że to Rzymianie byli bestiami tak naprawdę, a nie ci Niemcy czy Celtowie.
[02:19:26] - Nie dziwmy się, że jest taki poziom moralny, jak wszystko się opiera na strachu, bo jeżeli czegoś tam nie będzie, to pochłoną cię ognie piekielne. Nie jest ten poziom oparty na współczuciu i miłości, tylko na strachu, bo jeżeli nie, to będziesz miał piekło.
[02:19:43] - I zobacz, jak te przykazania Dekalogu są. Jedni i drudzy powołują się na Dekalog czy też wiarę chrześcijańską i ze sobą walczyli. Dzisiaj jakie wojny można by powiedzieć? To zaczynali chrześcijanie te wojny, jeśli chodzi o Amerykę, w wielu miejscach w Ameryce Południowej. Co Ameryka robiła? Zresztą George Bush Junior się na przykład powoływał na Boga, że to jest po prostu w imię Boga robiona wojna w Iraku i Afganistanie, że to po prostu Bóg ich prowadzi. Zresztą druga strona mówiła to samo, tylko używała Allaha. To jest wszystko postawione na głowie. To nic nie ma znaczenia. Te przykazania, które są wyryte, czy te przykazania, które są w Koranie.
W Koranie też są, żeby nie zabijać, bardzo podobne. Nie kraść, nie zabijać i tak dalej. I czynią zupełnie coś innego.
[02:20:46] - W Koranie jest zupełnie odwrotnie, bo w Koranie ta święta wojna, o której jest mówiona, ten dżihad, to jest święta wojna wewnętrzna w tobie. Dobra ze złem tych twoich słabości, które ty masz w tobie. To właśnie o to.
[02:20:59] - Ale są oszołomy, które to przeinaczają, tak jak George Bush, oszołom, który się uważa za chrześcijanina. Nie katolika, ale jakiegoś tam innego, nie wiem, baptystę czy choroba wie kogo, wszystko jedno, ale za chrześcijanina gorliwego. To jest wszystko na głowie. Według mnie to tak, jakby szatan przejął Kościół. Według mnie coś takiego jest. I dlatego to jest pusto, bo są truizmy. Zobaczmy na przykład, co robili ludzie Tybetańczycy. Byli dosyć pokojowo nastawieni, ale ich Chińczycy komunistyczni z kolei niewierzący ich zaatakowali. A wcześniej Chińczycy przecież byli bardzo pokojowo nastawionym. Byli najpotężniejszym krajem świata.
Byli dużo bardziej potężni Chińczycy w wiekach wczesnego średniowiecza niż dzisiaj są Amerykanie w stosunku do reszty świata. To było niew ogóle porównywalne. Chińczycy mogliby podbić cały świat, gdyby chcieli. Ale byli naprawdę wysoko rozwiniętą kulturowo. Nie mieli żadnego Dekalogu. Mieli świetnych Konfucjusza, jeśli dobrze mówię, Laocję, Sun Tzu, różnych myślicieli, także związanych z wojskiem, ze wszystkim, ale byli bardzo rozwinięci bardziej duchowo, moralnie i naukowo. I przez to się zamknęli bardziej przed Mongołami, przed różnymi i nie mieli dekalogu, a byli dosyć prawymi ludźmi. I to my ich podbiliśmy później jako ci agresorzy, prawda? Chińczyków. A później Chińczycy wstali, wprowadzili komunizm, który też z Europy pochodził, ze Starego Kontynentu i dzięki komunizmowi zaczęli robić swoje porządki i dziesiątki milionów ludzi mordowali.
Więc to wszystko jest trochę postawione na głowie i takie jest moje znaczenie, że jakby nie było dekalogu, nie byłoby chrześcijaństwa, to ludzie naprawdę by się nie zabijali. To nie jest tak, że to chrześcijaństwo wprowadziło, że się nie zabijamy teraz, nie składamy się na ofierze, na jakichś stosach, bo stosy też były. Czarownice palono. Niby nie zabijaj, ale czarownice można, bo to lud tak chce. My nie, to Kościół nie zabija, to ludzie chcą zabijać. Nie.
[02:23:16] - Z dwóch stron. Z jednej strony u muzułmanów są takie ruchy, które są skrajne, że dla Boga zabijają i tak dalej, ale normalni muzułmanie są normalni, są bardziej przyjaźni niż chrześcijanie, niż większość w sumie. Ale powiem ci tak z drugiej strony: historia się powtarza, nie uważasz? Jeżeli ta religia jest 500 lat młodsza, a my 500 lat czy ileś lat temu mieliśmy swoje krucjaty, a teraz oni robią to samo, to w sumie to będzie się powtarzać. Jeżeli po muzułmaństwie 500 lat później powstanie religia, to oni będą mieli to. Rozumiesz, o co mi chodzi? Mój tok myślenia, że muzułmanie będą na takiej pozycji jak chrześcijanie za 500 lat, a ta religia, która powstanie z muzułman, to będzie przechodziła krucjaty. Rozumiesz? To trochę może dziwne myślenie, ale właśnie na podstawie tych dwóch religii, czyli muzułman i chrześcijan, to tak wynika.
[02:24:21] - Ja się nie dziwię muzułmanom, że teraz robią te zamachy. Tutaj 9/11 jest pod wielkim zapytaniem. To jest inna sprawa, ale różne zamachy i tak dalej, że zabijają Europejczyków czy Amerykanów przede wszystkim. Bo to, co zrobiła Ameryka w tej chwili na Bliskim Wschodzie, zapaliła cały Bliski Wschód, jest odpowiedzialna za już miliony ofiar i w Afganistanie, i w Iraku i teraz jeszcze w Syrii, w różnych miejscach, gdzie CIA zapala te punkty, daje broń jednym, rzuca ich na drugich. Prowokuje, robi różne prowokacje. Przecież złapano agentów, mam te materiały, nawet BBC samo zrobiło, że przebrani agenci CIA czy MI6 za muzułmanów w turbanach, którzy byli normalnymi Europejczykami, white Caucasian men i podkładali bomby pod cywilne kościoły, pod cywilne obiekty. Złapali ich, chcieli zlinczować, ale szybko ich przejęto, że to są Europejczycy. Nic, temat zamieciony. Przecież wiele takich rzeczy prowokowano do Kościoła. W meczetach na przykład podkładano bomby.
Europejczycy podkładali, agenci. Psychopaci uważam, bo normalny człowiek chyba nie wziąłby gdzie przychodzą starcy, kobiety i tak dalej, powodując ich śmierć. To nie byli normalni ludzie. Ale te rzeczy są udokumentowane. To są fakty, to nie sobie ja wymyślam. I muzułmanie przecież o tym wiedzą. Jeżeli ja o tym wiem, to oni też o tym wiedzą. Bo przecież to nie są głupi ludzie. Tak jak nam się wydaje, że oni tam pasą jakieś krowy i nic nie wiedzą. To jest nieprawda.
Oni o świecie przeciętnie wiedzą więcej niż my, bo nie mają czasu na oglądanie bzdurnych seriali, tylko po pierwsze na modlitwę i dużo czytają rzeczy. Dużo czytają, interesują się, są oczytani. Tutaj, w naszym świecie Zachodu ludzie się śmieją, jak ty mówisz im, że zamiast na imprezę wolisz sobie na przykład poczytać książkę, to się pukają w czoło. I to ja nie mówię o jakimś plebsie, do którego mówisz, tylko o ludziach inteligentnych, którzy są na przykład księgowymi czy nawet może niekoniecznie naukowcami, ale jakaś klasa średnia powiedzmy, chociażby. To pukają się w czoło. Taki poziom mamy dzisiejszej naszej cywilizacji, że to jest coś niebywałego. Jesteśmy zacofani mentalnie, intelektualnie w stosunku do 100 lat wstecz nawet.
[02:27:06] - Prawda jest taka, ja tutaj się przychylam do słowa Tomka, że tak naprawdę to oni nie zburzyli tych budynków w imię jakiegoś bożka czy kogoś tam. Tylko tak naprawdę tu chodzi o mamonę, chodzi o ich złoża, których oni chronią i o coś tam pewnie jeszcze, jakieś inne dobra, które są ich generalnie. Takie jest moje zdanie, bo tak jak mówię, muzułmanie wierzą tak, jak wierzą. Jest ramadan, to go przestrzegają lepiej niż my swoich postów tak naprawdę. I to są zupełnie inni ludzie, bardziej bogobojni. Jeżeli jesteś bogobojny i naprawdę wierzysz bardzo mocno, to na pewno nie jesteś w stanie skrzywdzić i polecieć samolotem i kogoś tam sprzątnąć. Chodzi o mamonę moim zdaniem generalnie. A ci, jeżeli zapalili im teraz grunt tam i się wkradają, to niech się nie dziwią, że muszą teraz na lotniskach robić przetrzepajkę totalną, bo jakbym był w ich skórze, to bym się też zdenerwował, że obcy naród mnie gdzieś tam najeżdża, mi przeszkadza. Takie chyba mam wrażenie, że jedni na drugich się napuszczają wzajemnie i też chodzi o jakieś interesy, na pewno finansowe.
[02:28:17] - Ja myślę, że jeszcze więcej niż o samą religię chodzi, bo chodzi przede wszystkim o tych psychopatów na górze, którzy często nie wyznają żadnej religii lub jakiś satanizm, jakąś formę satanizmu czy jakiejś magii. Trudno powiedzieć, co dokładnie. Ale to są ludzie, którzy właśnie czynią to zło i często powołują się na chrześcijaństwo. Często współpracują czy z Watykanem, czy z tymi strukturami chrześcijańskimi. I oni właśnie chcą doprowadzać do tego zamieszania, bo tak jak mówiłem, chcą depopulacji świata, ale to jest cel długodystansowy i tu nie o to chodzi. Chodzi o to, aby zaognić. Widzą, że im się władza wymyka z rąk, że ludzie są coraz bardziej świadomi. Władza się boi, nawet nie broni, nie boi się braku pieniędzy czy czegokolwiek. Temu wszystko można zaradzić. Boi się świadomych obywateli, którzy mogą po prostu zacząć walczyć o swoje.
Na razie nie jest zbyt dobrze, bo jak mówię o tej wodzie chociażby w Irlandii, to wszyscy się pukają w głowę i mówią, że dobrze, jest ta woda, ale to w Polsce też się płaci, wszędzie na świecie się płaci. To dlaczego w Irlandii ma się nie płacić? Nie rozumieją, że trzeba walczyć o swoje. Jeżeli podatki już płacimy wysokie, ta woda była w podatkach, to jest tak jakby dodatkowy podatek dla nas, bo to jest wszystko państwowe, te firmy i tak dalej z wodą. A wody w Irlandii jest pod dostatkiem. Z drugiej strony mówiłem, że trochę się cieszę, bo tam jest fluorowana woda, jest maksymalnie, w Europie najbardziej fluorowana ze wszystkich krajów europejskich. Zresztą w większości chyba jest zakazane już nawet teraz. W Wielkiej Brytanii chyba tylko się fluoruje i w Irlandii na 100%. Irlandia i Wielka Brytania, a inne kraje to trudno powiedzieć.
[02:30:06] - Nie jest potrzebny raczej, się wydaje fluor.
[02:30:11] - Absolutnie nie, bo to jest sztuczny fluor. Występuje w wodzie naturalny fluor, który nie jest szkodliwy. Są miejsca, gdzie jest szkodliwy, gdzieś tam w skałach, ale to są rzadkie miejsca, to bardzo rzadko występuje i to można sprawdzić. Można oczyścić tą wodę z tego fluoru, ale tego się nie robi, bo jeszcze się dodaje fluor. A po co się dodaje? Właśnie po to, żeby ludzie byli spolegliwi, żeby byli naprawdę tacy troszeczkę zombiaki, żeby nie myśleli o wyższych rzeczach, żeby po prostu tylko chodzili do pracy, pracowali, mieli co, wchodzili do domu, pili piwko, oglądali sport i tak w kółko. I jeszcze się rozmnażali, utrzymywali dzieci i tak w kółko. Nie mieli wyższych wartości niż pieniądze, niż rzeczy, które mają dookoła. Oni nie mają prawa mieć wyższych rzeczy. I fluor powoduje otępienie.
Jeżeli jesteś otępiony, zmęczony po pracy, nie będziesz myślał o sprawach duchowych. Nie będziesz myślał o sprawach, o free energy, o kosmitach, o wszechświecie. I potem nie mamy się co dziwić takim Irlandczykom, czy też i Polakom i innym nacjom, którzy tu pracują, zarabiają i tak dalej, że śmieją się z kogoś, kto czyta książki. Nie mamy co się im dziwić. Bo jeżeli oni, za przeproszeniem, piją tą wodę z kranu non stop, jedzą jedzenie na GMO, na hormonach, na różnych syfach i tak dalej. Sami biorą jeszcze alkoholu dużo i jeszcze jakieś narkotyki, to mają po prostu w głowie mętlik i przytępienie, otępienie takie zupełne. To zresztą robiono też w obozach koncentracyjnych. Dlatego było mało buntów, dlatego tam się mało działo. To stosowali zarówno Rosjanie w łagrach, jak i naziści w koncentracyjnych obozach. Zresztą do dzisiaj się pewnie w tych obozach, na przykład w Korei Północnej podejrzewam, stosuje fluor i w innych obozach koncentracyjnych.
Także to jest stara metoda, która działa naprawdę. Nie zabija fluor w małych ilościach, ale po prostu działa, że otępia totalnie ludzi, że są tacy właśnie à la zombie. Być może te chemtrails też służą, że jeszcze promieniowanie elektromagnetyczne puszczają, które dodatkowo otępia ludzi. Może też tak jest, ale to już temat na inną rozmowę. Chodzi o to, że po prostu ludzie są zupełnie tacy łatwi do manipulowania, nie walczą o swoje, ale się budzą. I to właśnie przeraża tych globalistów. Budzą się. Ludzie zadają pytania, dlaczego na Księżyc nie latamy? Przecież wystarczy po prostu zadawać pytania, mówić. Oglądają o tej Eboli, nawet już w mainstreamie zauważają, że coś jest nie halo, że to jest jakaś propaganda wielka.
Zresztą niestety muszę powiedzieć tutaj duży minus dla środowiska tego alternatywnego o spiskach, że niektórzy tą propagandę o tej Eboli rozsiewają po internecie i to jest niebezpieczne też. Sieją panikę. Jak ja mówiłem, wystarczy witamina C. Ebola to jest po prostu szkorbut. To jest wirus, który wyrzuca całą witaminę C z organizmu. Wystarczy zapera kupić czy Jana Tarajta, czy innego zapera. Ja sobie powiem wam, że kupiłem inny zaper. Nie od pana Jana. Więc nie to, że akurat reklamuję pana Jana, a sam nie. Kupiłem inny, tańszy.
Natomiast jakikolwiek, jeżeli wolicie taki. Są jeszcze zapery za 3000. Można taki jakiś super hiper z diodkami kupić. Nie znam się na tym, ale po prostu antybiotyki są dzisiaj. Mamy dzisiaj już XXI wiek. Nawet w XX wieku były antybiotyki, więc mamy szereg-- przepraszam, antybiotyki na wirusa nie działają, więc tutaj popełniam błąd. Ale wzmacniające organizm. Witamina D3 i witamina C przede wszystkim. I dalej w tym środowisku, cholera, straszą, że pomrzemy, przytaczając mainstreamowe dane, które są na 100% sfałszowane. To jest przerażające, co się dzieje.
Przecież widać po tych relacjach z tą Ebolą. I tak ze wszystkim jest, że nie jest dobrze, że nawet ludzie niby obudzeni, a dalej wkręcają się w ten cały ten. Ja mogę zrozumieć Alexa Jonesa, bo on na tym zarabia kupę siana i niestety być może pracuje też dla kogoś i dlatego sieje też ten strach. Zresztą zawsze we wszystkim ten strach, żeby sprzedawać swoje produkty chyba z tych sklepów swoich. Nie jest to zbyt moralnie dobre, ale cóż, nie będę krytykował za bardzo.
[02:34:42] - Fluoru nie ma w wodzie, ale za to masz w pastach do zębów, więc masz to samo generalnie.
[02:34:45] - Tylko pasty nie jesz, a wodę pijesz.
[02:34:48] - Jednak zostaje tam. Nie wiem.
[02:34:51] - Niby trochę zostaje. Ja mam pasty, czasem fluorowe też używam z braku leku, bo bezfluorowe są dosyć drogie i ciężko dostępne. Ale też używam bezfluorowych. Miałem taką dobrą pastę, ale mi się niestety skończyła. Muszę zamówić taką opartą na torfie. Nie będę reklamował firmy, ale to pewnie niektórzy wiedzą co i jak. Bardzo dobra. Polecam. Niestety już od wielu miesięcy nie używałem jej, bo się mi skończyła. Choroba.
Więc muszę zobaczyć.
[02:35:19] - A druga sprawa odnośnie tej wody. Nie wiem, nie będę bronił waszego rządu, natomiast ile tak naprawdę tam jest tej wody? Czy to jest woda słodka? Bo wody słonej przecież pić nie możesz. Tej oceanicznej, morskiej czy jakiejś innej.
[02:35:32] - Tu pada co drugi dzień. Tej wody można zbierać do uzdatniania setki litrów. To po prostu jest masa. A wystarczy wbić się trochę w ziemię i od razu ci tryska woda. To nie jest Polska. W Polsce faktycznie brakuje wody, w Irlandii absolutnie nie.
[02:35:49] - Zresztą w Egipcie brakuje wody.
[02:35:53] - Jest nawet za dużo, bo jest problem z grzybem w mieszkaniu. Tej wody jest po prostu totalnie za dużo. W Irlandii są takie urządzenia. Pierwszy raz się spotkałem, w Polsce ich nie widziałem. Dehumid-- nie wiem, jak po polsku to jest. Dehumidator? Czyli pobiera wodę z powietrza i zamienia ją w płynną wodę, którą się wylewa.
[02:36:14] - O tym nie słyszałem.
[02:36:15] - Dehumidator. Są takie nawilżacze w Polsce, wiem, że sprzedają. Że jest za suche powietrze, żeby wody trochę więcej było w powietrzu i jest coś takiego. Taki nawilżacz. A to jest odwrotnie. On zbiera wodę z powietrza i wylewasz potem tą wodę. To może być dobry pomysł, żeby takie urządzenia robić. Co prawda to chyba nie jest tanie, bo dużo prądu pobiera, żeby to zebrać, ale działa. Czasami w niektórych pomieszczeniach potrafi zebrać ileś litrów na dzień tej wody. Naprawdę w niektórych mieszkaniach wilgotność jest bardzo wielka.
[02:37:04] - Ale z drugiej strony to wy tych podatków tak dużo nie płacicie. One nie są aż takie wysokie w Irlandii.
[02:37:08] - Jak dużo zarabiasz, to są dużo. Są wyższe niż w Polsce, jeżeli dużo zarabiasz.
[02:37:13] - Jeżeli dużo zarabiasz, to tak.
[02:37:14] - 42% jest na przykład najwyższy próg podatkowy.
[02:37:19] - Wtedy naprawdę zarabiasz tyle pieniędzy, że cię stać na to.
[02:37:21] - Ja wiem. Od trzydziestu kilku tysięcy euro rocznie jest drugi próg, bo są dwa. Jest 20% i 42%. A średnia pensja w Irlandii jest 35 tysięcy, czyli średnio człowiek już wchodzi na ten próg 42%. Także jeśli ktoś dużo zarabia, to podatki płaci dużo wyższe niż w Polsce. Tak jest niestety.
[02:37:51] - Generalnie to o Halloween ze mną nie porozmawiasz, bo tu nie ma takiej tradycji w Polsce w ogóle. To o tym wiesz, że tutaj tak się naprawdę nic nie dzieje. Jutro będzie dzień zmarłych, pójdziesz na groby, a pojutrze pójdziesz do roboty.
[02:38:05] - Tak, niestety świat się zmienia. Trochę też i w Polsce ta tradycja dziadów, która teraz na Halloween się przerzuca. Dobrze, dziękuję ci, Mateuszu, bo będziemy już powoli kończyli.
[02:38:20] - Dzięki.
[02:38:20] - Za te informacje. Hej. To był Mateusz. Niestety musiałem już troszeczkę go zrzucić. Sam się rozgadałem. Nie dałem dużo do powiedzenia słuchaczowi Mateuszowi, ale po prostu sam jestem, wybaczcie, trochę zmęczony i tymi problemami wszystkimi, na szczęście materialnymi problemami, z motoryzacyjnymi. Dzwoni jeszcze Noxpl. Witaj, Noxie.
[02:38:47] - Witam, jak mnie słychać?
[02:38:48] - Bardzo dobrze.
[02:38:50] - Bardzo dobrze, bo tutaj jest w radiu opóźnienie.
[02:38:53] - Nie. Ty jeżeli możesz, tylko w Skype się słuchajmy.
[02:38:56] - Tak. Wita łapa z Krakowa. Hej. Chciałem o tej paście powiedzieć, bo tam wcześniej był taki temacik. Używam pasty bez fluoru już od dwóch miesięcy. Jest fajna sprawa. W ogóle nie tak jak dentyści straszą, że będą jakieś dziury w zębach. Lepsze samopoczucie przede wszystkim. Lepiej to się już czuję, lepiej się odbija na zdrowiu. Już używam tych wszystkich produktów bez fluoru.
Między innymi też unikam tego syfu w jedzeniu, glutaminianu sodu, aspartamu.
[02:39:30] - Aspartam jest strasznie...
[02:39:31] - Tak. Jest to jeden z najgorszych takich słodzików.
[02:39:35] - To jest jeden z najgorszych w ogóle słodzików. Bo przecież można i stewię, ksylitol, ten taki cukier brązowy. Jest dużo substytutów, a aspartam jest właśnie po to, żeby niszczyć mózgi ludziom. Nawet są takie przepisy, że podobno-
[02:39:52] - To jest trutka na szczury. Tak, dokładnie.
[02:39:54] - Aspartam? Chyba nie. Trutka na szczury to jest fluor. To jest fluor ek sodu.
[02:39:58] - Tak, ale aspartam podobnie działa, na tej samej zasadzie. Tak. Także jeżeli ktoś ma dostęp do tych słodzików, na przykład Blenda czy coś, to odradzam.
[02:40:08] - A teraz słodziki pakują wszędzie. Nawet do leków. Nawet witamina C na przykład ze słodzikiem. Jaka pitura? Jak to może być?
[02:40:16] - Ostatnio sobie kupiłem właśnie witaminę C. Niby super zdrowa, wspomagająca przy grypie. I tak samo jak mówiłeś tutaj o wspomaganiu na ten wirus Ebola, że trzeba dużo witaminy C spożywać. Także sobie patrzcie na skład w ogóle co w tej witaminie C też jest, kiedy kupujecie.
[02:40:38] - To ma być tylko witamina C przecież.
[02:40:39] - Tak. Ile jest miligramów aspartamu, słodzika w ogóle w tych tabletkach. Rozpuszczacie to i sobie rozpuszczacie mózgi.
[02:40:47] - Właśnie, to jest przerażające.
[02:40:50] - Tak, to jest przerażające. To, co jemy. Jak to się odbija na zdrowiu. Ja tylko radzę taki eksperyment zrobić sobie. Odstawcie sobie cukier rafinowany na miesiąc. Odstawić te wszystkie słodziki typu aspartam i produkty oparte na polepsiaczach smakowych typu glutaminian sodu. I powiem wam, że już jest różnica po miesiącu w samopoczuciu, w kondycji. Jest coś na rzeczy. To nie są tylko teorie spiskowe, tylko chodzi tutaj o zdrowie. Przede wszystkim zdrowie.
[02:41:32] - Ja powiem wam tak: ci psychopatyczni globaliści nie tkną niczego, co jest w supermarkecie. Absolutnie. Oni mają swoje farmy, ubojnie, swoich dostawców żywności i oni nigdy nie tkną nic, co jest instant czy jakieś aspartamy. To jedzenie jest dla nas. Oni mają full organic. Takie full organic, które mieliśmy 100 lat temu. Oni mają właśnie takie jedzenie.
[02:41:58] - Dokładnie. Tak samo jeżeli chodzi o na przykład kastrację populacji. To wszystko ma sens. Wytrucie nas, naszego organizmu. To, co my spożywamy dzisiaj, to naprawdę. Znam różnych ludzi, od technologów żywności do dietetyków. Najgorzej, że tego praktycznie się nie da ominąć. Musiałbyś swój ogródek założyć czy selekcjonować co do joty te produkty. Jest naprawdę dzisiaj ciężko, jeżeli chodzi o samo jedzenie. Jeszcze kto ma politykę, władzę.
Ten ma wszystko.
[02:42:38] - To powoduje bardzo poważne choroby, przede wszystkim nowotworowe. Te rzeczy mają wpływ. Ja naprawdę jestem przerażony tym, co się dzieje. Mnóstwo młodych osób umiera na raka w tej chwili. Jest to plaga.
[02:42:49] - Ilość substancji kancerogennych, które wchłaniamy dzisiaj, na przykład w porównaniu do lat 60., 50., to chyba osiem razy więcej my wchłaniamy tych produktów rakotwórczych niż dawniej. To już same statystyki coś o czymś mówią.
[02:43:05] - Tak. I to jedzenie jest najważniejszą rzeczą, bo ludzie sobie nie zdają sprawy. Myślą, że to jakieś zatrucie środowiska i tak dalej. Nie. Przede wszystkim ja uważam, że oczywiście genetyka też działa. Niektórzy są bardziej podatni, niektórzy mniej na raka, ale genetyka genetyką. Jeżeli mamy dobre jedzenie, nie mamy tych kancerogennych substancji, nie mamy się czego obawiać. Tylko niestety przez jedzenie. Przede wszystkim czynnikiem kancerogennym najbardziej jest jedzenie.
[02:43:32] - Tak, dokładnie. Słuchaj, nawet był taki eksperyment. Ja jestem z Krakowa. Ostatnio gość zrobił na YouTubie filmik, przejeżdżając na rowerze w masce. Filtr założył, który był biały. Przejechał 30 kilometrów po Krakowie i ten filtr był cały szary. W tym momencie mamy tutaj siedem razy większy smog niż na Śląsku. Mgła się utrzymywała przez ponad tydzień i samo powietrze, którym teraz oddychasz, już jest rakotwórcze. Także zawsze te substancje wchłoniesz, nawet nie paląc papierosów. Jesteś na to podatny i tyle.
Tego już po prostu nie unikniesz.
[02:44:13] - Byłem chyba dwa lata temu, czy rok temu w Krakowie i ciężko mi było oddychać. Bardzo ciężkie powietrze jest, naprawdę. I to czuć, jak się przyjedzie, szczególnie z Irlandii, gdzie to zanieczyszczenie jest dużo mniejsze przez to, że duże wiatry są i od oceanu, czyli nie ma co za bardzo truć. Trochę wiadomo. Przemysłu w Irlandii też nie ma aż tak dużo jak w Polsce, więc jest dużo lepsza wilgotność. Te wszystkie nadmorskie, które działają, klimat. Bardzo dobrze się oddycha. Natomiast w Krakowie było fatalnie. Ktoś powinien zrobić z tym.
[02:45:01] - Apeluję do słuchaczy, jeżeli ktoś jest tutaj z Krakowa, ostatnio mamy bardzo negatywne powietrze. Stężenie jest bardzo duże, także na pewno to zauważyliście. Zwłaszcza ta mgła u nas, która się utrzymywała siedem czy osiem dni już. Jest tragedia tutaj pod tym względem. Jeżeli biegacie czy robicie sobie ćwiczenia tlenowe, czyli rower, rolki, uważajcie na to, bo praktycznie sam ołów tutaj wchłoniecie. Nie jest najlepiej u nas ostatnio. Tyle że dzisiaj ta mgła opadła. Właściwie już wczoraj zaczęła opadać. Pod tym względem jest lepiej. Ja jeszcze tutaj chciałem pozdrowić Patrycję, Franka i stałego słuchacza, który się tutaj często udziela.
Także pozdrowienia dla ciebie.
[02:45:53] - Też z Krakowa chyba jest stały słuchacz, jeżeli dobrze pamiętam.
[02:45:55] - To nie wiem.
[02:45:56] - Czy spod Krakowa gdzieś.
[02:45:58] - Zawsze tutaj go często na audycji słucham, także pozdrawiam tutaj szczególnie jego i czekam na dalsze jego wywody w następnej audycji.
[02:46:11] - Dzięki za ten telefon.
[02:46:12] - Dzięki, nie ma sprawy. Do następnego.
[02:46:15] - Hej.
[02:46:16] - Trzymaj się.
[02:46:17] - Cześć. To był NOX.pl, słuchacz z Krakowa. My będziemy powoli kończyli. Będę powoli kończył tę audycję. Można dużo więcej powiedzieć o Halloween. Ja niestety za dużo nie wiem. Powiedziałem tylko te rzeczy, które absolutnie znałem i też nie są sprawdzone do końca, bo tak jak mówiłem, to są dane podane z badaczy tych megalitów, ale sam spróbuję też doszukać się faktów po prostu na miejscu. Pojechać tam i zobaczyć, jak jest w rzeczywistości. Przepraszam. Jest z nami Furak.
Witaj, Furaku!
[02:47:00] - Cześć, Klaudzie. Witaj.
[02:47:01] - Witaj, witaj. Dawno się nie słyszeliśmy.
[02:47:03] - O tak.
[02:47:06] - Ale miło ciebie słyszeć, że żyjesz, że wszystko okej.
[02:47:10] - Zdecydowanie. Ja w ogóle chciałem potwierdzić troszeczkę słowa mojego przedmówcy, że w tym okresie à propos żeby się ustrzec niedobrego jedzenia to raz, ale dwa dobra jest suplementacja D3. I dobrze jest mieć lekarza, który zdecyduje się na coś takiego, że nie powie od razu: „Co to pan w ogóle mówi? D3?”.
[02:47:36] - Witaminy? Po co ludziom witaminy?
[02:47:38] - Witaminy? Co to jest w ogóle? Witaminy. To już niemodne, przeżytek. Na szczęście mam lekarkę, która właściwie tylko chciała wykonać badanie krwi, żeby wiedzieć, ile mam tej witaminy i faktycznie suplementuję już ją od jakichś dwóch tygodni. Także polecam naprawdę.
[02:48:00] - A wyniki jakie miałeś, jeśli możesz zdradzić, że miałeś za mało?
[02:48:04] - Miałem za mało. Dziewięć.
[02:48:05] - Za mało.
[02:48:06] - Powinno być od 30 do 80.
[02:48:08] - A miałeś ile? Dziewięć?
[02:48:09] - Dziewięć.
[02:48:10] - To jakieś straszne niedobory miałeś.
[02:48:12] - Duże. Tak że specjalnie suplementuję. Ze względu prawdopodobnie na pracę, która trochę powoduje, że się tego słońca unika.
[02:48:24] - Tak. Na dwór nie wychodzisz. Nie pracujesz na otwartej przestrzeni.
[02:48:29] - Nie pracuję na dworze. Dokładnie. Chociaż bardzo wszystkim polecam uświadamiające wykłady Jerzego Zięby z Niezależnej Telewizji. Na urodziny zamierzam sobie kupić książkę „Ukryte terapie”.
[02:48:48] - Tak, bardzo też polecam pana Jerzego. Fenomenalne rzeczy opowiada. To jest po prostu szok.
[02:48:56] - Ja się wczoraj dowiedziałem, że ten pan nie jest lekarzem.
[02:49:00] - Ja właśnie wiedziałem, że nie jest lekarzem i dlatego trudno mu się przebić.
[02:49:05] - Właśnie. A ja myślałem, że on jest lekarzem, a się okazuje, że nie jest. To tym bardziej powiem ci, że niesamowicie wpływa na to, jakie rewelacyjne rzeczy mówi człowiek, który chce żyć zdrowo, który uświadamia innych ludzi, a który nie jest lekarzem, w ogóle nie jest związany z big pharmami ani w ogóle z medycyną. Tyle, że się tym interesuje.
[02:49:31] - Tak. Lekarze się boją albo po prostu są za big pharmą. To znaczy mają pieniądze od big pharmy i wiedzą, że jeżeli zaczną tak mówić, to przestanie im płynąć ten potok pieniędzy, więc wiedzą, w co grają. A niektórzy są nieświadomi, niedouczeni. To też jest dużo.
[02:49:49] - Dokładnie. Dlatego mnie raczej we Wrocławiu akurat nie będzie na seminarium. Niemniej jak już postanowiłem, kupię sobie książkę, jeżeli jest gdzieś w formie e-booka. „Ukryte terapie” to jest dokładnie ten tytuł. Stąd też temat à propos past, bo mówiłeś o fluorze. Słuchaj, ja polecam ci pastę za trzy złote.
[02:50:17] - Bez fluoru?
[02:50:20] - Słuchaj, w ogóle robisz ją sam. To jest przepis Jerzego Zięby.
[02:50:25] - Proszę.
[02:50:26] - Bierzesz łyżeczkę sody oczyszczonej, do tego wlewasz wody utlenionej.
[02:50:32] - Mam.
[02:50:32] - I mieszasz mieszankę szczotką do zębów, którą potem myjesz zęby.
[02:50:39] - Ale w ogóle nic więcej? Tylko soda i woda utleniona?
[02:50:42] - I woda utleniona. Tak.
[02:50:43] - Kurde. Faktycznie, bo woda utleniona działa antyseptycznie, zabiera bakterie. A soda oczyszcza zęby, wybiela.
[02:50:51] - Tak. Po pierwsze niszczy ci się kamień nazębny, więc tracisz go, co jest zresztą bardzo pozytywne.
[02:51:00] - Ja mam właśnie dużo kamienia, muszę zawalczyć. Kurde, taka prosta rzecz. Ja nigdy nie wpadłem na to.
[02:51:07] - Ja ci powiem więcej. Masz potężny środek bakteriobójczy, więc od razu masz oczyszczanie.
[02:51:13] - Woda utleniona, prawda? Bo to bakterie zabija od razu ostro.
[02:51:16] - Myślę, że soda też trochę działa w tej mierze, ale najbardziej woda utleniona. I kolejna rzecz. Jak ci zostanie trochę tego, zazwyczaj zostaje, przynajmniej mi, to zamiast dezodorantu rozsmarować sobie. Wtedy masz zapewnioną ochronę bakteriologiczną bez trucia się, jak to powiedziałeś pięknym naukowym językiem, kancerogennymi substancjami zawartymi w dezodorantach i antyperspirantach.
[02:51:53] - Tak.
[02:51:54] - Które to antyperspiranty jeszcze dodatkowo szkodzą, bo pot jest po to, żeby schładzać organizm i żeby wyrzucać niepotrzebne składniki. Podczas kiedy stosowanie antyperspirantu powoduje zablokowanie porów skóry.
[02:52:08] - Tak. Niestety są plusy i minusy. Sam nie wiem. Używam, ale może nie tyle sporadycznie, co mało, bo niektórzy bardzo-
[02:52:19] - Jerzy Zięba zaleca wodę kolońską na przykład.
[02:52:23] - Oczywiście, to też stosuję.
[02:52:25] - Natomiast jeśli chodzi o bakteriologiczne sprawy, to resztkę tej, można powiedzieć, własnej roboty pasty do zębów.
[02:52:34] - Pasta do zębów jest rewelacyjna. Zacznę stosować, można od dzisiaj.
[02:52:38] - Ja niedawno zacząłem, zatem brak wzroku nie pozwala mi stwierdzać, czy są jakiekolwiek efekty. Chociaż powiem ci, że jak umyję zęby i jeszcze nie zacznę spłukiwać, ale przetrzymam tą substancję na zębach, to powiem ci, że czuć, że coś tam się dzieje. A po zwykłej paście, brałem jakieś Colgate, Blend-a-med, Proszkliwo, jakieś inne cuda Czyli niestety-
[02:53:07] - To guzik daje. Ja muszę powiedzieć, że te pasty to niczego.
[02:53:11] - Ja w ogóle nic nie czułem. Jezu, okej. Bo jechałem szczoteczką tudzież elektryczną, tudzież normalną. Natomiast po tym daje i to mocno po zębach. I to jest naprawdę... Ile kosztuje soda oczyszczona?
[02:53:28] - Grosze. W Irlandii płacisz za taką sodę oczyszczoną 90 centów za duże opakowanie.
[02:53:34] - No właśnie.
[02:53:35] - W każdym supermarkecie, wszędzie.
[02:53:37] - Dwa złote, może trochę więcej.
[02:53:40] - Woda utleniona chyba za litr kosztuje dwa euro, czy coś takiego. Też grosze.
[02:53:46] - Ja mam taką niedużą butelkę, która kosztowała mnie bodajże 1,20 zł, więc masz raptem niech będzie te 3,50.
[02:53:53] - Tak.
[02:53:54] - Za pastę do zębów.
[02:53:55] - W Irlandii niewiele drożej. To po prostu grosze kosztuje.
[02:53:58] - Oczywiście mówię na złotówki. I słuchaj, masz własnej roboty pastę do zębów, która naprawdę jest rewelacyjna.
[02:54:10] - Nie wątpię. Faktycznie, bo to musi działać. Spróbuję i będę dawał znać, bo mam naprawdę problemy z kamieniem. Nie chciałem tego usuwać chirurgicznie.
[02:54:20] - Ja też zacząłem stosować i stwierdziłem, że zgłoszę się do dentysty już po jakimś czasie stosowania tego. Niech też oceni.
[02:54:29] - Ale dentysta niestety mechanicznie to robi, prawda? Więc to też uszkadza trochę zęby, to nie jest zbyt dobre do robienia. Jeżeli można to inną metodą, lepiej inną.
[02:54:38] - Dokładnie. W każdym razie to jest taka pasta do zębów domowej roboty, którą od niedawna stosuję. Też się dowiedziałem, przeglądając filmy z niezależnej telewizji, którą niemal codziennie ostatnio oglądam. Jerzy Zięba dał mi niezłego kopa, takiego wyrywającego z ignorancji, jeśli chodzi o własne zdrowie. Także bardzo polecam wykłady tego człowieka. Książki nie polecam, bo jeszcze nie przeczytałem.
[02:55:13] - Ale tutaj pisze mi Persefona, że taka pasta z sodą i wodą utlenioną powoduje uszkodzenie szkliwa na zębach.
[02:55:24] - Być może. Tego nie wiem.
[02:55:27] - To niedobrze, bo wtedy jak szkliwo ci uszkodzi, to będą bakterie wchodziły.
[02:55:30] - Właściwie to jest cała nawierzchnia, warstwa zęba.
[02:55:34] - Tak.
[02:55:34] - Tego nie wiem, powiem szczerze. Skoro tak jest, to będzie trzeba faktycznie czegoś tam poszukać.
[02:55:44] - Trzeba by się dowiedzieć, jak to jest.
[02:55:46] - Myślę, że w razie do walki z kamieniem taka pasta jest najlepsza.
[02:55:50] - Ja myślę, że co jakiś czas nie zaszkodzi to robić, bo te pasty, które stosuję, z kamieniem sobie kompletnie nie radzą. Mam szczoteczkę jeszcze elektryczną, czyli że mocniej to wciera i tak dalej.
[02:56:01] - Tak.
[02:56:01] - A stosuję też z fluorem pasty i czasami sodę tylko samą stosowałem. To znaczy sodę dodawałem do pasty, ale to za bardzo nie działa. Mam jeszcze inne pasty specjalne, takie proszki do wybielania zębów, one wybielają trochę zęby, ale tego kamienia też nie zrzucają. Więc myślę, że może ta woda utleniona z sodą na kamień może pomóc.
[02:56:23] - Może jest okej. W każdym razie podobno też super wybiela zęby. Nic o uszkadzaniu szkliwa nie było wspomniane, więc jeszcze postaram się zbadać tę sprawę. Niemniej dzięki Persefona za info. W każdym razie jest to ciekawa rzecz. Ja niedawno pozbyłem się reszty pasty, można powiedzieć korporacyjnej, a wziąłem tą domową. Taka ciekawostka.
[02:56:58] - Dzięki Furaku za te informacje. Bardzo ciekawe. Także tu też polecamy Jerzego Ziębę. Na koniec zupełnie inny temat, bo rozmawialiśmy o Halloween.
[02:57:10] - Dzięki niemu zacząłem i C witaminę brać teraz i suplementować D3. Naprawdę człowiek, który mocno, jeśli człowiekowi zależy na zdrowiu, to naprawdę mocno naświetla problem.
[02:57:31] - Tak. Ostatnio muszę zdradzić tutaj, że wydałem z 50 euro w sumie w health shopie. Health shop to jest ten sklep ze zdrową żywnością. W Polsce też są chyba takie sklepy z zdrowymi rzeczami. I w tym sklepie wydałem 50 euro na różne dziwne substancje. Witaminę C kupiłem w takich końskich dawkach.
[02:57:57] - Ja też. Największa, jaką apteka miała, to była 600 miligramów.
[02:58:02] - Oj, to malutko. Ja taką kupiłem, że w jednej tabletce jest 1500 chyba.
[02:58:09] - No to nieźle. Ja mam akurat D3, biorę dwie po 1000.
[02:58:12] - Tylko to są inne ilości, bo tu jest 1500 miligramów w jednej tabletce, a witamina D3 to są jakieś mikrogramy czy coś takiego.
[02:58:20] - Tak. Ja się nie orientuję, o co chodzi w tych dawkach.
[02:58:24] - Tak, bo tam są jednostki międzynarodowe. Jednostka międzynarodowa w witaminie D3 to 1000 czy tam ileś. A tutaj są miligramy tej witaminy. To są już duże ilości. Witaminy C można na przykład dziennie spokojnie 30 miligramów zjeść, czyli 30 takich tabletek. Czy 20.
[02:58:40] - Miligramów czy gramów?
[02:58:42] - Przepraszam, gramów. 30 gramów witaminy C można. To jest kosmiczna ilość. Tylko że tak, to trzeba przyjmować w płynie albo dożylnie. Nie można w tabletkach, bo to wszystko ci idzie do żołądka. Chociaż w tabletkach nie są też złe, bo witamina C nie jest, tylko musi być witamina C czysta. Ja na przykład kupiłem taką witaminę C bez dodatków, czyli bez tych aspartamów. Ona droga jest ta witamina, ale po pierwsze naturalna, po drugie Przede wszystkim bez dodatków, czyli bez cukrów. Ta tabletka jest niemalże samą witaminą C z dodatkiem róży.
[02:59:25] - Czysta witamina C z dodatkiem dzikiej róży. Poza tym to nie ma żadnych.
[02:59:31] - Tak, o to chodzi, bo to nie ma sensu brać, bo my nie mamy jeść tych tabletek, jakiejś glukozy czy cukrów, innych rzeczy smakowych, kolorowych, żeby to ładnie wyglądało, żelków i tak dalej, innych bzdur.
[02:59:45] - Tylko to ma być witamina.
[02:59:47] - Tak, to ma być witamina, że organizm ma to przyjąć, a nie mamy jeść to. A najlepsza witamina, wiadomo, jest w owocach. Tylko że dużo owoców też nie można zjeść. Nie możesz na przykład trzech czy czterech kilogramów owoców zjeść, więc trzeba trochę suplementować. Trochę inaczej. Dobrze. To dzięki za tą rozmowę. Tylko jeszcze tak na koniec, czy jakoś był obchodzony Halloween, jak zauważyłeś w Polsce? Hucznie? Jak to?
[03:00:18] - Szczerze powiedziawszy nie bardzo. Zauważyłem dzisiaj akurat imprezę na mieście.
[03:00:24] - Czyli się dzieje trochę.
[03:00:26] - Coś tam się dzieje, ale powiem ci, że mnie to jakoś specjalnie chyba nie pociąga. Zwłaszcza Halloween czy coś takiego. Jestem mocno zdystansowany.
[03:00:41] - Jasne.
[03:00:42] - Nie mówię, że w ogóle one są bez sensu, ale jakoś chyba za stary jestem. Żartuję oczywiście trochę, ale zawsze byłem zdystansowany do tego.
[03:00:55] - Jasne. To życzę jeszcze miłej zabawy. Może na jutro, może gdzieś tam jeszcze będzie się coś działo.
[03:01:04] - Jutro jest święto wszystkich świętych według kalendarzy chrześcijańskich.
[03:01:10] - Więc już jest pozwolenie od Kościoła.
[03:01:12] - To jest takie smutne święto. Bardziej w niedzielę to jest to święto zmarłych.
[03:01:18] - Właśnie smutne święta, a będzie niedziela, gdzie trzeba świętować. Dziwnie.
[03:01:21] - Tak. Właśnie niedziela powinna być najbardziej radosna.
[03:01:25] - Więc jest dziwnie. Dzięki jeszcze raz Furaku za ten telefon i wszystkiego dobrego życzę.
[03:01:31] - Jasne, również wszystkiego dobrego.
[03:01:32] - Dzięki. To był Furak z informacjami o paście. Jeżeli jesteście zainteresowani specjalną pastą, którą można sobie samemu zrobić, to teraz wam zdradzę. Jeżeli nie słyszeliście, dopiero włączyliście, że wystarczy woda utleniona i soda oczyszczona. Nie kaustyczna absolutnie, bo są różne sody. „Poproszę sodę”. Ktoś weźmie sodę kaustyczną. Soda kaustyczna to ta, która jest do oczyszczania rur z różnych nieczystości. Czyli sodę taką do pieczenia na przykład, co możecie kupić, czy spożywczą, którą można kupić w sklepie. Także o taką sodę chodzi.
Tu jeszcze Nox.pl napisał, że można kupić w supermarkecie za 2,39 nawet pastę bez fluoru, więc da się jak najbardziej kupić w Polsce. Tutaj dodam wam, że to jest Herbal Revi Dental i prawdopodobnie ona jest bez fluoru. Warto sprawdzić, zobaczyć. To na dzisiaj chyba to wszystko już, co miałem wam przedstawić. Tak myślę. Chciałem wam jeszcze przedstawić kawałeczek utworu. To może przed zakończeniem jeszcze tak na sam koniec kilka minut posłuchajcie muzyki, która była użyta w „Wojnie światów” Orsona Wellesa, która zawsze mi się kojarzyła z Halloween. Nie wiem dlaczego. Coś mi się tak skojarzyło, że są utwory, muzyczki, które mają w nazwie Halloween i tak dalej, irlandzkie jakieś kojarzące się, ale wszystko jest takie smutne. Natomiast to jest nowoczesna muzyka, podług tego święta nowoczesna, bo to tak naprawdę nie jest na dzisiejsze realia nowoczesna muzyka.
Muzyka absolutnie klasyczna. Jest to Piotr Czajkowski, pierwszy koncert fortepianowy b mol. Muzyka fenomenalna. Na pewno znacie. Słyszeliście zresztą w cytacie, który puszczałem, ale posłuchajcie jeszcze raz kilka minut i za chwilkę kończymy. To jest audycja „Teoria chaosu”. Dzisiaj rozmawialiśmy o Halloween, młocie na psychopatów. Czajkowski jeszcze zagra nam kilka minut. Wybitny kompozytor rosyjski. Tak, to było wykonanie utworu Piotra Czajkowskiego.
Teraz już mam poprawną nazwę. Pierwszy koncert fortepianowy b-moll. Trudny utwór, bardzo i piękny zarazem. Tak mi się zawsze przypomina. Oprócz tego, że kojarzy mi się z Wojną Światów i z Halloween, także że był taki artysta Sawant, który nigdy nie ucząc się gry na fortepianie potrafił zagrać ten utwór po wysłuchaniu. Jedno czy kilkukrotnym wysłuchaniu tego utworu potrafił go zagrać. Riemke się nazywał chyba. Taki sawant, czyli chory na autyzm człowiek o fenomenalnych zdolnościach artystycznych. Miał fenomenalne zdolności muzyczne. To zostało mi w głowie, że akurat ten utwór potrafił zagrać nieuk, który nigdy się nie uczył grać na fortepianie, a potrafił ze słuchu zagrać cały koncert fortepianowy Piotra Czajkowskiego b-moll.
Dobrze, myślę, że na dzisiaj to już będzie wszystko. Dzięki, że byliście podczas tej halloweenowej nocy. Nie było niespodzianek, nie przygotowałem specjalnych dżingli też, ale myślę, że była atmosfera ciekawa. Zresztą prosto z Irlandii, prosto z serca tego Samhain. Święta, które zostało wymyślone przez starożytnych Celtów. Myślę, że więcej czasu będziecie spędzali z rodziną czy ze swoimi znajomymi, bo jak to się mówi czas szybko mija, a ludzie odchodzą. Trzymajcie się! Cześć! Miłego weekendu.
[03:11:44] - Do you know the story? Are you lonely like me? When all the world around you crumbles, do you build a new one inside you to see? Have you found the things you once dreamed suddenly lost or imagined gleaned? Did you play with the piper when he came for his fee? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near, have you traveled too far? Do you know the story?
Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near, have you traveled too far? Do you know the story?