[00:00] - To think for yourself and question authority.
[00:09] - Witam wszystkich serdecznie w Radiu na Fali w hiperprzestrzeni retransmitowanej też w Radiu Paranormalium. Witam wszystkich słuchaczy bardzo serdecznie. Ja mam na imię Tomek, a wy oczywiście słuchacie Hiperprzestrzeni. Mogę oczywiście się rozgadać, ale dzisiaj będę bardzo mało gadał, bo dzisiaj mam gościa. Za chwilę powiem, kto jest gościem, ale zanim powiem, kto jest gościem, oczywiście pozdrawiam wszystkich mecenasów. Jak zwykle muszę się rozstawić troszeczkę. Okej, także pozdrawiam serdecznie wszystkich mecenasów Radia na Fali. Bardzo serdecznie zapraszam do działu Mecenasi na stronie www.radionafali.com. Tam są wszyscy wymienieni po imieniu, jak należy. Pisano kochani, wielkie dzięki za wsparcie.
Zapraszam oczywiście każdego, żeby wspierał Radio na Fali jak tylko może. Ile tylko sił w płucach. Może nie sił w płucach, bo samo krzyczenie to chyba nie za wiele pomoże. Ale jak chcecie wspomóc i macie jakiś pomysł, który jest bardzo podobny do tych pomysłów, które są opisane na podstronie o wspieraniu radia, to zapraszam bardzo serdecznie. Więcej znajdziecie na stronie internetowej. Ja nie będę dzisiaj więcej na ten temat mówił. Może poza tym oczywiście, że zbieram na pewien sprzęt, który pozwoli ponagrywać troszeczkę materiału w terenie. Także jeżeli chcecie pomóc, to jest idealny moment, wręcz doskonały. To tyle na temat wsparcia. Oczywiście zapraszam do wszystkich pozostałych audycji w Radiu na Fali, do Teorii Chaosu, do Pichontarium, do Etykiety Zastępczej księcia Edwarda, który teraz jest gdzieś w Rosji i mam nadzieję, że jest cały i zdrowy.
Jest cały i zdrowy. Dostałem od niego zdjęcie. Zdjęcie możecie zobaczyć na naszym Twitterze radiowym, ewentualnie na Facebooku radiowym. W koszulce Radia na Fali. Nacht in Russia. Czy jakoś tak. Także pozdrawiam księcia Edwarda bardzo serdecznie. Niech tam się dobrze trzyma w tej Rosji. Co jeszcze miałem powiedzieć? To jak na razie chyba wszystkie ogłoszenia, które miałem tutaj rzucić na sam początek tej rozbiegówki do hiperprzestrzeni.
Dzisiaj gość w hiperprzestrzeni. Gościem jest Tomek Grubba, organizator, współorganizator właściwie można powiedzieć jakiś spiritus movens Konwentu Wiedzy Alternatywnej i Nie Tylko. I o tym właśnie „nie tylko” będzie dzisiaj troszeczkę mowa, bo niedługo się pojawi w Londynie i będzie robił właśnie to „nie tylko” też w Londynie. Także trochę więcej dowiemy się w tej audycji i tyle. A zanim oczywiście zdzwonimy, zanim oczywiście się połączymy z naszym gościem, to poza tym, że słuchacie Hiperprzestrzeni w Radiu na Fali, a ja mam na imię Tomek, także dzisiaj dwa Tomki. Tak się jakoś złożyło. Audycja Hiperprzestrzeń jest retransmitowana też w Radiu Paranormalium. Pozdrawiam wszystkich słuchaczy Radia Paranormalium i wszystkich tych, którzy siedzą tam na czacie. Ja tu jednym okiem, jak zwykle zwyczajem Cyklopa będę spoglądał na czat Radia na Fali. Także zapraszam was bardzo serdecznie.
Tam będę co jakiś czas rzucał swoim okiem i próbował przeczytać jakieś treści. Tyle. Oczywiście Skype do radia to radionafali.com. Jeżeli będziecie chcieli zadzwonić i zadać jakieś pytanie gościowi dzisiejszej audycji. I tyle. Chyba tyle z takich formalnych ogłoszeń. Tak, wyprasowałem koszulę. Oczywiście ogoliłem się, przeczesałem, sprawdziłem, czy krawat jest dobrze zawiązany. A wy słuchacie oczywiście Hiperprzestrzeni w Radiu na Fali. Ja mam na imię Tomek.
Oczywiście Hiperprzestrzeń jest retransmitowana przez Radio Paranormalium. Pozdrawiam słuchaczy obydwu rozgłośni. Właśnie. Tomek Grubba już za chwilę. Ja oczywiście z powodu pewnego zamieszania w życiu zawodowym nie zdążyłem zrobić pewnej rzeczy, bo mam materiały od Tomka Grubby i za chwilę w Radiu na Fali startuje cykl materiałów z Konwentu Wiedzy Alternatywnej z zeszłego roku, z tego roku. Generalnie wszystkich tych materiałów. Oczywiście powodowany natłokiem zajęć związanych z życiem zawodowym nie zdążyłem absolutnie odpalić jeszcze tego działu. Na razie przeglądnąłem te wszystkie materiały. Okazało się, że część tam musimy jeszcze raz sprawdzić. Także generalnie między innymi o tym też dzisiaj troszkę być może wspomnimy odrobinę, ale tylko odrobinę.
To co? To ja się zdzwaniam z naszym gościem dzisiejszym, z Tomkiem Grubą, który już za chwilę. Za chwilę. Już. Się zdzwaniam. Halo, halo. Halo, halo.
[04:56] - Halo, witam cię Tomku.
[04:57] - Witam serdecznie. Jak zdrówko szanownemu panu?
[05:00] - Bardzo dobrze. Jest okej. Przechorowałem już jesień, więc już czuję się w pełni zdrowy.
[05:06] - Rewelacja, proszę pana. Rewelacja. Jak w ogóle po konwencie? Muszę się koniecznie zapytać. Nie było mnie. Materiały dotarły, część materiałów, ale część widziałem tak czy siak.
[05:17] - Wreszcie się poskładałem po konwencie. Już zostawiane filmy co prawda do połowy zmontowane, ale można powiedzieć, że oficjalnie już wszystko jest podsumowane i już mamy myśli na temat następnej, trzeciej edycji.
[05:31] - Nieźle tam się dzieje. Powiedziałbym, że tłusto. Słuchaj, to dobra, ja się może zamknę na parę chwil. Co było fajnego na konwencie? Co było naprawdę takiego super? I generalnie jeżeli są jakieś materiały, to które to są materiały, na które należy polować, które byś polecił trochę bardziej? Wiem, że wszystko jest fajne, jasne, ale wiesz, jakieś takie dyrektywy poproszę o odrobinę.
[05:55] - Jeśli chodzi o to, co było fajne, przede wszystkim energia i ludzie. To było w ogóle najfajniejsze i sama atmosfera. I to jest niepowtarzalne. I żaden film też tego nie odda. Ale jeśli chodzi o materiały, na razie ich się dużo nie pojawiło, bo bodajże chyba siedem albo osiem filmów jest dostępnych z konwentu. Jakoś tak niespieszno niektórym z publikacją niektórych materiałów. Po stronie też mojej tutaj jest troszeczkę ta sprawa, ponieważ jeszcze nie wszystko zostało zmontowane. Nie miałem na to chwili czasu. Staram się jak mogę w wolnych chwilach trochę domontowywać. Oczywiście-
[06:29] - Tomek, ja też powinienem już zrobić okładkę, wrzucić wszystko i udostępnić do ściągania ludziom materiały, które dostałem od ciebie. Także ja też się kajam, też się biję w piersi. To nie twoja wina, to ja jestem winny.
[06:43] - Tak to właśnie jest potem, że jednak te materiały troszeczkę. Ale oczywiście będzie to wszystko, co się ma pojawić, to się pojawi w swoim czasie. I to też jest jednak plus, że nie idzie to wszystko naraz, tylko jest to w jakiś sposób dawkowane i taka forma jest moim zdaniem i przystępna, i wygodna dla mnie i można dłużej żyć tym wydarzeniem. Teraz już kombinuję, jak podziałać, żeby następne wydarzenie było jeszcze lepsze. Naprawdę było dużo fajnych sugestii po ostatnim konwencie. To było bardzo fajne. Nowym rozdziałem, że ludzie powiedzieli, co by chcieli zmienić, jak to ma wyglądać i to też będzie pewnie uwzględniane. Tak, ale to dopiero ferie zimowe, więc jeszcze do tego kupa czasu.
[07:30] - Tak. Bałtyk zamarznie, wszyscy będziemy się ślizgać na łyżwach po zatoce. Co za czasy.
[07:39] - Dziwny czas teraz. Za bardzo nie przepadam za nim, ale trzeba to jakoś przeżyć.
[07:44] - Słuchaj, to może mieć jakiś swój sens. Ukryty sens. Dobra, jeszcze raz powtórzę to pytanie o sensacyjnych wydarzeniach z tego konwentu, które wspominasz najlepiej.
[07:55] - Jak zwykle najlepiej wspominam tutaj Kubę Babickiego, ponieważ jego wystąpienia były bardzo zabawne. Co prawda są opublikowane dwa jego wystąpienia w internecie, ale jako że materiał był zgrywany z mikrofonu przy jego ustach, nie słychać tej salwy śmiechu, jaka była na sali tak wyraźnie. Więc to też troszeczkę jest szkoda. W taki sposób jest to zmontowane, ale naprawdę było bardzo fajnie. Też bardzo fajny był wykład chłopaków, którzy się nazywają Tresura Matrixa. Bardzo pozytywnie zaskoczyliśmy się. W ogóle bardzo mi się zaczęły podobać inwencje wykładów nie stricte takich poważnych i mówiących, co teraz trzeba zrobić i jak to wygląda, tylko po prostu interakcja z ludźmi. I tam było dużo śmiechu. Czułem w tym, że te śmiechy, które niektóre się pojawiały na sali, były też związane z jakimś takim odstresowaniem organizmu trochę może nawet. I to jest bardzo fajne.
Bardzo mnie miło zaskoczyła Tresura Matrixa i ich materiał czeka na zmontowanie. Część tego materiału z drugiego dnia też już się pojawiła w sieci. Nazywa się Human Design i chłopaki po prostu dają naprawdę niezłe show, a przy tym konkretna wiedza. Bardzo fajnie podchodzą do tematyki umysłu i tresują rzeczywistość pod siebie. Polecam ten materiał. Bardzo byłem zaskoczony.
[09:24] - Ja sobie później linka wezmę od ciebie i podrzucę pod audycją. Taki będę.
[09:28] - No właśnie, chyba tak będzie najlepiej.
[09:31] - Żeby wszyscy zobaczyli. Ja jeszcze tego nie widziałem, także jestem taki, siedzę z otwartą gębą i tak: aaa. Także sam jestem ciekawy, jak to w ogóle wygląda i o czym to w ogóle jest, bo brzmi intrygująco. Tak wiesz, coś nowego, coś świeżego.
[09:45] - No właśnie. Obejrzy się, włączy się film, to można zobaczyć. Ja po prostu polecam i tyle. Więcej nie zdradzam, co tam w środku jest.
[09:52] - No właśnie, słuchajcie, wszyscy macie zajęcie na jutro. Jeżeli się nudzicie w niedzielny wieczór, to już jest tutaj materiał kolejny do ogarnięcia.
[09:59] - Tym bardziej, że chłopaki z Tresury Matrixa naprawdę dużo fajnych materiałów nakręcili. Jak się wejdzie na ich profil youtubowski czy stronę internetową-
[10:08] - Jak to się nazywa? Poproszę jeszcze raz o tytuł.
[10:11] - Tresura Matrixa po prostu.
[10:13] - Tresura Matrixa. Słuchaj, aż sam wpiszę.
[10:18] - Naprawdę dobrze im idzie, co robią.
[10:22] - Wpisuję. Sprawdzam na bieżąco. Tresura Matrixa. Jest tresuramatrixa.com. Sprawdziłem. To działa. Słuchajcie, ten Matrix-
[10:32] - To nie jest tylko moja opinia, ale jest to opinia wielu osób, z którymi rozmawiałem po konwencie i wiele osób było bardzo pozytywnie zaskoczonych właśnie tymi osobistościami, więc to było naprawdę odkrycie naszej edycji.
[10:46] - Ja to już wkleiłem na czata. Także jeżeli jesteście na czacie, drodzy słuchacze czacie Radia Na Fali, to tam już link do Facebooka tych dżentelmenów poleciał. Zaraz wam wkleję linka do strony tych dżentelmenów. No proszę bardzo. Ciekawe. Ja po raz pierwszy się z czymś takim spotkałem, także jeszcze nie mam pojęcia, co to w ogóle jest. Także nic na ten temat więcej nie powiem.
[11:07] - Żebym tutaj nie był, że reklamujemy jakieś dziwne rzeczy. No ale tak, ja osobiście swoim imieniem polecam ich po prostu. Jak komuś się nie będzie podobać, to widocznie rzeczy, które ja polecam następnym razem nie przyjmować jako polecane ode mnie.
[11:24] - To znaczy, że macie zły gust po prostu. Powiedzmy to jasno i wyraźnie. Dobra, żartowałem oczywiście, żartowałem. To niesmaczny żart. Słuchaj, co jeszcze po konwencie? Jakieś refleksje? Tak cię ciągnę jeszcze troszeczkę na parę słów może o konwencie, zanim przejdziemy do pytań. Co w ogóle zaś i co na teraz?
[11:45] - Na teraz to się zaczęło dużo różnych innych rzeczy wyklarowywać. Bo tak, konwent konwentem. To jest jedna sprawa, która zajmuje jakiś tam okres czasu. Oczywiście ta impreza została już zamknięta i to wszystko zostało już przygotowane, co miało zostać przygotowane. Teraz jeszcze przez ten czas między konwentami organizuję dużo różnych innych wydarzeń i są też plany i są też już- Rozpoczęte różnego rodzaju wątki, na przykład Warsztaty Śnienia. Będziemy organizować w Trójmieście Warsztat Śnienia i w Londynie Warsztat Śnienia. W Londynie mam nadzieję, że się spotkamy w październiku.
[12:21] - Mam nadzieję, na to liczę.
[12:23] - Więc na pewno będzie ciekawie.
[12:26] - Niech tradycji stanie się zadość.
[12:29] - Mamy też w grudniu bardzo fajny plan na wyprawę na Gozo, na Maltę.
[12:36] - Ulala!
[12:38] - Robimy właśnie taką wyprawę nie turystyczną, tylko własne szlaki. Lecimy własnym tematem. Będziemy mieli własne auta terenowe i będziemy poznawać te wszystkie starodawne świątynie, które mają ponoć 10 albo nawet 15 000 lat. Są teorie, że istoty, które tam mieszkały miały związek z Atlantydą, więc bardzo ciekawe. Mówi się, że na Malcie żyli giganci. Są tam czaszki, które w tej chwili są od 15 lat w muzeach niedostępne do zwiedzania. To ciekawe.
[13:13] - Tak. Jest słynna historia z tymi czaszkami, które się okazuje, że są troszkę większe, trochę nietypowe i nie przypominają aktualnie tych w użyciu.
[13:24] - Tak. I nawet nie mają szczegółowych śladów po ciemiączce na przykład. Jeśli były badane pod kierunkiem deformacji ludzkiej, to bardzo ciekawe badania wychodziły, że najprawdopodobniej nie są ludzkie. Jakby to był inny gatunek. Naprawdę zagadkowa sprawa z tymi miejscami. Będziemy tam nocować właśnie w jednej z takich gród.
[13:49] - Co za eksploracja! Nie boisz się, że coś cię tam pożre w ciemnościach, człowieku?
[13:54] - Niech pożre. Właśnie po to ta wyprawa, żeby było ciekawie. Dużo ambicji mamy odnośnie tej wyprawy i czujemy, że ona idzie na dobrej energii, więc tak jakby trochę sama się ta wyprawa układała. Takie mam wrażenie.
[14:14] - Proszę bardzo, jakiś syndrom Indiany Jones troszeczkę. Takie dzwonne skojarzenia oczywiście.
[14:22] - Więc Gozo jest w grudniu. W międzyczasie są jeszcze wykłady i warsztaty różnego rodzaju inne.
[14:28] - Na wszelki wypadek ci powiem: cokolwiek byś tam zrobił na tej Gozo, to pamiętaj, żeby nie patrzeć się na skrzynię. Musisz się odwrócić i patrzeć w drugą stronę.
[14:39] - Dobrze, zapamiętam.
[14:40] - Tak słyszałem o Arce, że jak znajdziecie coś, na wszelki wypadek.
[14:46] - Arka jest w Izraelu w tej chwili, więc mam nadzieję, że chyba jej nie spotkam.
[14:50] - Ja sobie tak żartuję, bo to też takie miejsce związane z tajemnymi stowarzyszeniami.
[14:56] - Tak. Właśnie.
[14:58] - Bardzo intensywnie. Proszę bardzo. Mam nadzieję, że nie znikniesz w jakichś dziwnych okolicznościach, kąpiąc się gdzieś tam przez przypadek.
[15:08] - Jeszcze jest plan działania na cały rok 2015, więc chcemy zrobić dwa konwenty w 2015 roku. Chcemy zrobić jakieś konferencje.
[15:22] - Okej, poczekaj, tu cię zatrzymam. Chwileczkę poczekaj, bo ja tak sobie zażartowałem okrutnie z Gozo, że od razu jakieś wielkie tajemnice, zapłacisz cenę życia za tą iluminację. Żartowałem oczywiście. Jakie są całkiem serio plany na Gozo? Bo tak, jedziecie robić taką eksplorację, ale jedziecie jakimś większym zestawem.
[15:42] - Gozo się nazywa Wyspą Snów, więc będziemy na pewno ten aspekt tam też brali pod uwagę. Jedzie z nami też Kuba Babicki.
[15:51] - A proszę bardzo.
[15:52] - Będzie naszym zapleczem. Będzie też Dorota Zięba-Miłek. Bardzo też ciekawa osoba w świecie psychologii, terapii, na przykład hipnozy, regresingu regresyjnej różnego rodzaju. Powiem tak: ekipa jest w tej chwili około 16 osób i naprawdę to są ciekawe osoby, więc naprawdę będzie się działo tam. Będą różnego rodzaju warsztaty prowadzone. Teraz jeszcze nie będę opowiadać tak stricte, co dokładnie. Jakby ktoś był zainteresowany, to odsyłam na stronę i tam można przejrzeć cały materiał, jak to w ogóle wygląda. Jest tego dużo. Jest w tym trochę też magii, bo ta wyspa nie była dostępna ludziom, można powiedzieć. Nie była znana ludziom i teraz, w tym czasie dopiero od niedawna jest miejscem, gdzie to wszystko się tam działo.
Malta była już bardziej znana, ale Gozo było mniej uczęszczane. Tam są jeszcze takie ślady, ta energia tam jest taka bardziej pierwotna, więc to też ciekawe. To też jest, jeśli chodzi o te meridiany energetyczne Ziemi, punktów właśnie tak jak piramidy na przykład, Stonehenge, to też się przecina właśnie na Gozo. Takie przecięcie jest.
[17:08] - Proszę bardzo. Będziesz w ogóle coś nagrywał z tego? Tak się z ciekawości zapytam. Czy to będzie rejestrowane, czy to w ogóle będzie tylko i wyłącznie do wewnętrznego użytku?
[17:22] - Możemy zrobić relację na przykład na Radiu Nafali, jakby się udało, ale też na kamerę ze sobą.
[17:29] - Ja jestem absolutnie za. Słuchajcie, czy wy słyszeliście? Relacja z Gozo. Ten człowiek proponuje relację z Gozo!
[17:38] - Na żywo.
[17:39] - Na żywo!
[17:39] - W momencie zjadania.
[17:40] - Wchodzę w to. Dokładnie.
[17:44] - Tak. Będziemy w grocie zjadani przez potwora w tym momencie.
[17:47] - Otóż to. Nareszcie będzie taki element ekscytacji w Radiu Nafali, taki element sensacyjności. Rozumiesz? Nareszcie się uda wykorzystać ten element suspensu. Pewnego dnia.
[18:00] - Mnie osobiście najbardziej fascynują te świątynie, które mają po 10 000, 15 000 lat, które są pozostałością po cywilizacji atlantydzkiej i myślę, że to może być samej energii ciekawe.
[18:12] - Słuchaj Tomek, ty masz jakąś teorię na ten temat? Bo ja oczywiście mam swoją teorię. Moja jest taka, mniejsza o to. Każdy, kto słucha syntezy chyba wie, jaką mam teorię na ten temat. Taką bardzo techniczną, że to są akumulatory, urządzenia, kable, druty w głowie. Ale mniejsza o to. Jaką ty masz teorię na ten temat?
[18:32] - Wiesz co, musisz mi skonkretyzować to pytanie. Na temat Gozo? Na temat Atlantydy?
[18:36] - Nie, chodzi mi o tak zwane neolityczne konstrukcje. Oczywiście teorii jest masa dookoła. Wiemy mniej więcej. Tu się, podejrzewam, wszyscy zgadzamy. Jesteśmy w tej samej książce, na tej samej stronie, że to ma minimum 12 000 lat, bo takie są ślady datowania astronomicznego, ustawień tych wszystkich. Generalnie nie chce być inaczej. Ale co za tym się kryje? Masz jakiś pomysł?
[18:59] - Właśnie. Z Gozo to troszeczkę mam. Mój pomysł jest taki. Ja nie wiem, do czego były te budowle przystosowane. Podejrzewam, że mogły mieć też związek z jakimiś rytuałami. Mi się wydaje, że tam żyła rasa raczej nieludzka, że to nie była wyspa zamieszkiwana przez ludzi albo przez istoty, które kiedyś mogły współżyć z ludźmi. Na przykład odrębny gatunek, tak jak się mówi o tych gigantach. Mówi się na przykład o tym, że mamy w Starym Testamencie, w Biblii Goliata, który był olbrzymem. Takie rzeczy się przenikają w różnych starych pismach, że jednak jacyś giganci kiedyś żyli. Były te siedmioipółmetrowe szkielety odkryte na Malcie, o których mówi, teraz imię mi wypadło z głowy, archeolog.
Kurczę, wypadło mi z głowy naprawdę, więc teraz nie powiem, ale jest ten cały rozdział zakazanej archeologii, która opowiada właśnie-
[19:56] - Michael Cremo.
[19:57] - Tak, ale mi chodzi właśnie o osobę z Europy, która też była przez NTV zapraszana.
[20:03] - A może chodzi ci o tego człowieka z Austrii?
[20:09] - Z Austrii. Możliwe, że jest.
[20:10] - Oh, man. Chyba wiem, o kogo ci chodzi. Taki pan od paru lat w ogóle się tym zajmuje. Organizował wystawę tych wszystkich, to się nazywa „Artifacts Out of Place”.
[20:20] - Tak.
[20:20] - Oh, man. To bardzo znana tutaj w Anglii, w ogóle w całej Europie postać. Jak trafiła do Polski, to miło. Kurczę, nie jestem w stanie sobie przypomnieć. Po prostu w tym momencie nie, ale chyba wiem, o kogo chodzi. Co za historia. Słuchajcie, wiemy, o kogo chodzi. Nie pamiętamy nazwiska. Jesteśmy jak takie zombie troszeczkę.
[20:40] - To jest właśnie ta pora teraz.
[20:41] - Tak, to jest ta pora.
[20:43] - Ale myślę, że później sobie przypomnimy i tak to dorzucimy, takie hasło do tego wszystkiego podczas rozmowy.
[20:50] - Dokładnie.
[20:54] - Ja nawet starałem się przed chwilą wygooglować, ale nie idzie mi jednak.
[20:58] - Słuchaj, śmiało mów co dalej, bo wspominałeś właśnie o tych najstarszych rzeczach.
[21:04] - Pytasz mnie właśnie, do czego to służy. Ja powiem tak, że jeśli chodzi o te budowle na Gozo, to nie mam pomysłu, czym one mogły być do końca. Więcej pomysłów mam na temat piramid, Stonehenge, takich rzeczy właśnie, w ogóle na temat różnego rodzaju piramid. Myślę, że to są urządzenia różnego rodzaju. Wtedy opowiadałeś o tym, że to może być rodzaj elektrowni.
[21:33] - Dokładnie takie mam refleksje. Nie do końca elektrowni w naszym słowniku, ale mniejsza o to, nie będę tutaj plątał. Zamykam się.
[21:41] - Ja uważam, że też może być to jakieś urządzenie komunikacyjne.
[21:44] - To też. Słuchaj, bo to się mieści w tym całym planie. To działa na wielu płaszczyznach, ale generalnie przenosi wiele rzeczy.
[21:54] - Właśnie, więc te piramidy to jest ciekawa rzecz i ten cały rozdział zakazanej archeologii to jest w ogóle bardzo ciekawa rzecz.
[22:00] - Okej, mam nazwisko tego człowieka. Klaus Dona.
[22:03] - Klaus Dona, właśnie. Super. Mamy ten temat zakończony, dopowiedziany.
[22:10] - Dokładnie. Ciekawa rzecz, bo Klaus Dona robi od paru lat bardzo poważne badania.
[22:15] - Tak.
[22:16] - On jest znany już w Polsce na szczęście. Chyba została nawet przetłumaczona jego książka na język polski. Chyba stąd się w ogóle wszystko zaczęło, bo on zaczynał od wystaw właśnie takich, gdzie bardzo dziwne rzeczy pokazywał.
[22:28] - Tak. I on sugerował właśnie to, że według jego związków kiedyś na Ziemi musiała istnieć cywilizacja globalna, taka jak teraz na przykład istnieje. Może nie taka jak teraz, ale w charakterze tego, że w tych samych miejscach można znaleźć te same artefakty. Nie chodzi tylko o piramidy, ale o różne drobnostki, które zostały znalezione i uznane jako zakazana archeologia.
[22:50] - Tak samo jak Graham Hancock zresztą. Dokładnie ta sama koncepcja. Robert Bauval. Kilku ludzi związanych z tym pomysłem. Ciekawa rzecz, proszę pana. Z Klausem Doną to jest taka historia, że ten pan jest bardzo rzeczowy i pamiętam, że przez ostatnie chyba osiem lat czy 10 lat za każdym razem pytany o jakichś gigantów i wszelkie tego typu historie mówił, że nie ma bladego pojęcia, o czym jest to pytanie, ponieważ on nigdy nie spotkał żadnego dowodu na temat owych gigantów. I pewnego dnia, to było chyba dwa lata temu, zaczął oficjalnie przyznawać się do tej koncepcji i pokazywać właśnie takie bardzo dziwne skamieliny, które mogą sugerować oczywiście, nie muszą, zależy kto na to chce spojrzeć, że coś takiego jak giganci prawdopodobnie istnieli. Także to było bardzo dziwne, bo wiadomo, że człowiek bardzo dba o swoją reputację i nie powie ci czegoś, czego nie jest pewien, żeby nie spalić sobie przyszłości, jak to się elegancko mówi, kariery.
[23:54] - Właśnie. I ta Malta jest taka tajemnicza z tymi gigantami. Tam były te siedmioipółmetrowe szkielety znalezione, o których też Klaus Dona mówi. Które są trochę niewygodne i mówi się, że to jest forma deformacji ludzi oficjalnie, którzy w jakiś sposób stali się gigantami, ale potem szybko umarli. Wiadomo, jak mówi konwencjonalna nauka. Wiemy, że te aspekty działają. Ciekawym przykładem Malty są czaszki, o których wspomnieliśmy już wcześniej, że one były w muzeach. Do lat 80. wystawiane były normalnie w muzeum, a później od 15 lat są nagle wyłączone z obiegu i można oglądać sobie tylko zdjęcia. Ale wszyscy wiedzą, że one są i kiedyś były do oficjalnej wystawy i nawet były dwa razy przebadane przez badaczy, którzy też chcieli to sprawdzić pod kątem deformacji ciała i uznali, że coś tutaj nie gra do końca, bo nie ma tej ciemiączki, pozostałości i troszeczkę inaczej jest rozbudowane to wszystko.
Zresztą deformacje czaszek to nie jest tylko Malta.
[24:59] - Dokładnie, bo to jest Ameryka Południowa i też jest taki numer w jakimś muzeum w Ameryce Południowej, że przez ileś lat te czaszki były wyświetlane, a od jakiegoś czasu już nie są wszystkie wyświetlane. Część z nich zniknęła, została zasłonięta, został wprowadzony zakaz robienia zdjęć przez turystów. Widać, że chyba to przeszkadza niektórym, że jest jakaś inna opcja.
[25:23] - Zakazana archeologia mówi sama za siebie w tym temacie. Klaus Dona wspominał o tym w swoich wywiadach, że był świadkiem palenia niektórych artefaktów. To już nie jest tak, że się utajnia, ale że się niszczy rzeczy, które są wykopaliskami, które po prostu nie pasują do naszego pudełkowego schematu świata oficjalnego. Więc mamy tutaj czarno na białym. To jest kolejny rozdział. Ile już rzeczy było powiedzianych w tym radiu od różnych osób, że jednak troszeczkę kłamstwa jest w tym świecie.
[25:58] - Nie wiem, czy nawet trochę. Jest go nawet trochę więcej czasami, tak mi się wydaje.
[26:02] - Więc zakazana archeologia to jeszcze pokazuje od innej strony, że nasza przeszłość też nie jest taka, jak się nam mówi. Bo przecież wiemy, że w podręcznikach historii uczy się nas, że wszystko zaczęło się od chrztu Polski. Wcześniej byli jacyś tam poganie, Słowianie, nie wiadomo w zasadzie, co oni robili, a potem dopiero zaczęła się historia. Wiele osób na przykład zauważa, że słowo z angielskiego „historia” znaczy czyjaś historia. To też się mówi o tym, że historię piszą ci, co podbijają, ci, co zwyciężają.
[26:37] - Słynna gadka Napoleona, że historię piszą zwycięzcy, a nie przegrani.
[26:44] - Więc ktoś tutaj zwyciężył i nie mamy obiektywnej historii na temat świata. Zresztą wiemy, jak się mówi na temat tych piramid, w jaki sposób je zbudowano oficjalnie. Oni sami nie wiedzą, jak je zbudowali.
[26:55] - To prawda.
[26:57] - Więc ja myślę, że ten temat piramid, który tutaj wielokrotnie mieliśmy omawiany i wiemy, że jest tutaj coś nie tak. I to jest dla mnie w ogóle niezwykłe, ponieważ widzimy, że gdzie nie spojrzymy, to jest tajemnica. Gdzie nie spojrzymy w tym naszym złudnym świecie, który jest niby uporządkowany, to jak pogrzebiemy, podrapiamy głębiej, to się okazuje, że jest dużo niesamowitych rzeczy pod powierzchnią, które można odkryć i odkryć to, kim my jesteśmy, jak niezwykły jest ten świat w ogóle, jak niezwykła była nasza historia, jakie rzeczy są ukryte między nami. Więc to jest dla mnie niesamowite.
[27:34] - Jest coś takiego. Ja też mam taką swoją koncepcję związaną z tą sprawą, ale dzisiaj jak zwykle zamknę się, bo ty jesteś gościem, ty masz tu dzisiaj mówić. Ja o tej swojej koncepcji nie będę mówił. Ostatnio o niej wspomniałem w audycji Synteza, do której wszystkich zapraszam przy okazji, jeżeli chcą sobie posłuchać trochę więcej. Czasami mówię o różnych koncepcjach związanych z energią, ale to tam zapraszam do tego. I też powiem ci szczerze, mi się zgadza ta moja koncepcja z pewnymi obserwacjami, o których mówisz, o których bardzo wielu ludzi mówi, bo to wszystko sprowadza się do jednego punktu. Jest w tym takie coś, co to, że tak powiem, unifikuje wspólne pole. Wszyscy mówimy tak naprawdę o tym samym. Wszyscy mówimy o bardzo podobnych historiach, a z jakiegoś dziwnego punktu widzenia ciągle jest to zakazane. Nie wiadomo dlaczego.
Ciągle częściowo się boimy.
[28:30] - Jak wchodzimy w taki temat, to ja czasem mam takie wrażenie, że czasem rozmawiamy o warstwach tematu. Z jednej strony możemy opowiadać, co tam się w tym świecie działo, kiedy i jak to w ogóle wyglądało. Z drugiej strony na przykład doświadczenia z enteogenami pokazują to, że jest jakaś warstwa umysłu na to nałożona i że jak wchodzimy głębiej w siebie, to ja bym to nazwał, że są warstwy prawdy, że ta nasza rzeczywistość fizyczna ma swoją prawdę i później jeszcze jest taka głębsza prawda w naszym umyśle, jakby to wszystko było przefiltrowane jeszcze przez umysł. I czasem, jak tak rozmawiamy sobie o różnych tematach, to mam wrażenie, że dryfujemy pomiędzy różnymi poziomami patrzenia na tą rzecz. I jeszcze patrząc na to wszystko z perspektywy takiej, można powiedzieć, zen umysłu, to wiele rzeczy, o których mówimy, traci sens trochę później, bo to jest tak, jakbyśmy grali w grę życie. I to jest ciekawe. To jest po prostu ciekawe.
[29:35] - Jest to intrygujące. Przepraszam nas, robimy sobie może przerwę, jakąś muzyczkę i wracamy po muzyczce.
[29:42] - Pewnie.
[29:42] - Zastanówmy się troszeczkę nad tymi tajemniczymi historiami, tajemniczymi mocami, które nas stwarzają. Bo to w sumie dokładnie wszystko to samo.
[29:52] - Tak, świat jest tajemnicą.
[29:54] - Otóż to. Tak czy siak będziemy próbowali rozwiązać troszkę tej tajemnicy. Tacy rozwiewacze tajemnic. Dobra, to ja cię zostawiam na razie i włączam muzyczkę i zdzwaniamy się po muzyczce.
[30:08] - Jasne.
[30:10] - Okej, a dzisiaj z nami jest Tomek Gruba, organizator Konwentu Wiedzy Alternatywnej, proszę państwa. Rozmawiamy o wielu różnych rzeczach, jak to w hiperprzestrzeni. Ja tu sobie sięgam po wodę i się zastanawiam nad tymi piramidami, tymi historiami. Fajnie, masz gościa, jedzie niczym Klaus Dona, Indiana Jones współczesnej zakazanej archeologii sprawdzać dziwne rzeczy na pewnej tajemniczej wyspie. A zaraz się dowiemy, co poza tym. Co poza tym, że będzie szukał dziwnych, tajemniczych skarbów? Halo, halo, witam ponownie.
[30:47] - Witam.
[30:48] - Właśnie tak się zastanawiamy, bo teraz znikać, szukać różnych tajemniczych skarbów, zostawać kolejnym Klausem Dona, kolejnym Indiana Jones zakazanej archeologii. A co poza tym, proszę pana? Co poza tym? Bo stanęliśmy na tej wyspie tylko.
[31:03] - Takie odkrywanie w terenie to tylko na chwilkę mamy w grudniu, a potem mamy stawanie na nogi. A stawanie na nogi to jest październik, właśnie w Londynie. Warsztaty śnienia, wykłady, konwenty.
[31:17] - Okej, dobra. Ja tak chcę cię zatrzymywać, żebyś po kolei leciał. I teraz poproszę mi wyjaśnić, co będzie na warsztatach śnienia i o czym są warsztaty śnienia. O co w ogóle chodzi? Dla tych wszystkich, którzy nie wiedzą.
[31:29] - Jak sama nazwa trochę zdradza, warsztaty śnienia są o śnieniu świadomym. Przez te dwa dni, które będą na warsztacie, postaramy się przekazać wiedzę i techniki umożliwiające odzyskiwanie świadomości podczas snu. Ale tak naprawdę te warsztaty trwają miesiąc czasu, a nie dwa dni, ponieważ później, po warsztatach jeszcze przez miesiąc będziemy wspólnie online przez specjalny komunikator warsztatowy się razem jako grupa wsparcia wspierać w osiąganiu tego. Mamy specjalny program napisany do tworzenia różnych technik. Oczywiście nie ma jednej techniki, tylko jest wiele technik. Dla każdego coś innego. W ogóle śnienie jest pierwszą bazą startową do tamtej przestrzeni. Można to nazwać astralem.
[32:23] - Okej, generalnie kombinujesz taką grupę astronautów, można powiedzieć, do lotów w kosmos podczas snów.
[32:32] - OBEnautów nawet bym powiedział. OBEnauci. Jak najbardziej, ponieważ kiedy to jest grupa, to grupa działa jakoś silniej na siebie. Grupa wspiera. Jeśli ktoś ma załamkę, depresję, że coś mu nie wychodzi, to ktoś inny może go wesprzeć. To nawet takie falowe, że grupa działa jak jeden organizm trochę i to jest bardzo fajne działanie. My tego odradzamy podczas warsztatów. Mówimy, żeby tak nie robić, że niektórzy chcą na przykład zebrać te wszystkie dane, ale ćwiczyć dopiero jak na przykład będą mieli wakacje w 2015 roku w sierpniu wolne, to wtedy sobie to wszystko zrobią. I to wtedy nie działa tak intensywnie, jak będzie działać w momencie, kiedy właśnie w tym momencie się to zrobi i połączy się z grupą też i na energii grupy w ogóle. Zauważyliśmy po prostu, że jest jakaś synergia w tym wszystkim, jeśli więcej niż jedna osoba to wykonuje.
I też ja nawet to na swoim przykładzie widzę, ponieważ moja częstotliwość świadomego śnienia, a także OBE wzrasta z każdym warsztatem. Kiedy nie ma warsztatów, ona maleje. Powiedzmy jedno wyjście na tydzień albo na dwa tygodnie. A jak są warsztaty, to nagle to się po prostu intensyfikuje. To wiadomo też, że jest to zgodne z zasadą: na czym się skupiasz, to wzrasta.
[33:50] - Ciekawa zasada, żeby robić taką grupę online. To przypomina czasy takich starych eksperymentów na grupy testowe z substancjami psychoaktywnymi w latach 60. Tak trochę to wygląda, tylko że tam ludzie spotykali się jednak bardziej osobiście.
[34:05] - Tak. To w sumie nie jest eksperyment. Ja bym powiedział, że to jest w ogóle warsztat dla tych, co chcą coś więcej osiągnąć. To jest warsztat dla osób, które świadomie śnią i chcą po prostu jeszcze dalej pójść, jeszcze dalej zawędrować. Na przykład do Focusa 27 według Monroe'a liczenia, czyli to tak zwany park, czyli strefa przyjęć, tam gdzie zmarli już mają ostatni etap opuszczania Ziemi. I mówi się nawet, że dla wielu OBEnautów to jest taka mekka, że jak dotrzesz do Focus 27, to już po prostu jesteś dobrym. Jeśli tam się uda dotrzeć.
[34:46] - Słuchaj, ale mam takie pytanie: czy to jest po raz pierwszy tego typu warsztat, że generalnie jest warsztat, a później są zajęcia online? Czy to jest premiera, czy to już było sprawdzane przez ciebie?
[34:58] - Już sprawdzaliśmy to.
[35:00] - Okej.
[35:00] - Ktoś zaproponował w warsztatach i się okazało świetną inicjatywą i zaczęliśmy z tym tematem eksperymentować. I bardzo fajnie to działa, ponieważ wymieniamy się nie tylko doświadczeniami. To jest oczywiście pierwszorzędne i najważniejsze, ale także różnymi trikami, ciekawostkami. Dla nas to też jest uczenie się, bo ludzie wynajdują jakieś nowe rzeczy i fajnie czasem zobaczyć, jak uczeń przerasta mistrza. Ja to tak mówię, ponieważ się nie uważam za jakiegoś mistrza, ale chodzi mi o to powiedzenie, czyli że przychodzi taka osoba, albo na przykład spotkałem znajomego po warsztatach, który mówi, że sobie teraz codziennie lata i pikował w ziemię i dużą prędkością teraz robi. Ja tak myślę: „No ładnie, szalejesz chłopie”. To jest bardzo miło to słyszeć. I też widzę, że można ludzi zaprogramować źle albo dobrze, mówiąc o różnego rodzaju technikach związanych z wychodzeniem z ciała albo ze świadomym śnieniem. Ponieważ jeśli ja zacznę mówić, że na przykład można wyjść z ciała tylko w piątek, kiedy jest zachód słońca i trzeba być obróconym na południe, to wszystko jest nieprawda tak naprawdę. Tak naprawdę uzyskać świadomy sen to jest kwestia jednego dnia, jeśli się naprawdę dobrze przyłożymy do tego i mamy energię i przekonanie, że tak właściwie będzie.
Każdy ma do tego predyspozycje mniejsze lub większe i to, jakie te predyspozycje ktoś ma, zależy tylko od tej osoby. Oczywiście jest jeszcze inna bariera, czyli pamiętanie snów. Nad tym też się pracuje. To jest inna sfera, to jest początek, więc najpierw zaczynamy od tego, żeby odblokować. To też jest komunikator online, ponieważ niektórzy ludzie mają problemy z zaśnieniem i czasem potrzebny jest pierwszy tydzień, żeby ludzi rozgrzać do tego, żeby pamiętali swoje sny i mieli te swoje blokady. I też praca z koszmarami. To też jest bardzo ważne, żeby ludzie się nie bali swoich snów, bo ludzie mają różne rzeczy pogrywane w podświadomości, trzeba to zintegrować i też są sposoby na to, żeby sobie radzić z takimi rzeczami. Nie śnić koszmarów, a jeśli nawet już się przyśnią, to mieć je po prostu opieczętowane. Sam efekt świadomego śnienia jest już dobrym opieczętowaniem koszmaru, ponieważ kiedy ja jestem świadomy we śnie i wiem, co się dzieje, to już mi nikt nie podskoczy, nic się nie stanie, ponieważ wiem, że mam pełną kontrolę. „Pełną” to jest takie w cudzysłów, ale mam kontrolę nad tym, czego chcę doświadczać w danym momencie i mogę z tym działać, mogę z tym pracować.
A reguła przeważnie jest taka, że jeśli ja zaczynam na przykład uciekać, czegoś się panicznie boję, to nie ma próżni, ktoś mnie musi zacząć gonić. Najlepszym rozwiązaniem takiej sytuacji jest totalna zmiana swojej energii, czyli na przykład odwrócenie się do tej osoby i przytulenie tego, co mnie goniło. A ta osoba powie: „Ja cię goniłam, ponieważ wydałeś mi się jakiś miły albo coś tam chciałam ci powiedzieć”. Tak czasem bywa.
[38:04] - Ja przyznam się szczerze, że wykończyłem wszystkie paskudne postacie, które za mną się bujały w snach.
[38:11] - I bardzo dobrze. Chociaż ostatnio rozmawiałem online z osobami, które mają teraz taki temat, czyli istoty, które próbują obudzić cię albo uniemożliwiają świadome śnienie. I rozgryzamy ten temat, czym to właściwie jest, bo czasem się pojawiają. Ja też znam to ze swoich eksploracji, że czasem pojawia mi się jakaś istota, która albo mnie weźmie za chabetę do tyłu do łóżka i nagle jestem w ciele i budzę się i tyle ze snu się stało. Albo zniechęca mnie, albo rozkojarza. Takie są teorie, że najprawdopodobniej te istoty są rodzajem mechanizmu, który zabezpiecza przed eksploracją. Temat jest ciekawy. Czym to właściwie jest? Można się przed tym bronić na różne sposoby. Ja zauważyłem, że im bliżej jest się ciała fizycznego, bo teraz ja przeskakuję trochę OOBE, świadomy sen, więc może powiem, że świadomy sen to jest to, że odzyskaliśmy świadomość w śnie i mamy ten poziom naszej świadomości taki trochę jakby ze snu.
Nie jest ta nasza magika do końca wybudzona. A przy OOBE używamy techniki prześlizgnięcia się ze świadomością dnia do świata, do astrala albo do tej przestrzeni, jeśli się uda dostroić się z obudzonym ciałem fizycznym. Więc jest to trochę trudniejsze. Może „trudniejsze” to złe słowo, ale umożliwia to bardziej świadome podróżowanie i doświadczanie bardziej złożonych, skomplikowanych, wyżej wibrujących przestrzeni. Dla mnie OOBE jest bez porównania trudniejsze niż świadomy sen, ponieważ nawet jeśli odzyskam świadomość w śnie, to ja nie jestem w stanie uzyskać OOBE. Nigdy mi się to nie udało, żeby obudzić w świadomym śnie tak mocno moją świadomość, żeby uzyskać OOBE. A jeśli na przykład wchodzę z poziomu paraliżu sennego, czyli zasypiam, paraliżuje swoje ciało i wychodzę z ciała, to w tym momencie zupełnie inaczej to wszystko wygląda i wtedy mogę doświadczać tych wysokich różnego rodzaju przestrzeni, jeśli oczywiście tego będę chciał i jeśli energia na to pozwoli, bo tam też jest kwestia związana z energetyką i tym, w jaki sposób traktujemy swoje ciało. Więc tutaj też uwaga, że jak źle traktujemy w dzień nasze ciało, to w nocy nasze sny też są takie troszeczkę spłycone i krążymy po tym ospuło tylko i nawet możemy ich nie pamiętać. Dlatego też przestrzegam: jedzenie hamburgerów, jedzenie w nocy, niezdrowe odżywianie ma wpływ na sny i to bardzo duży.
[41:01] - To raczej taka znana prawda, że jak ktoś cienko żyje, to troszkę go straszy w snach.
[41:06] - Tak.
[41:06] - To nawet wszystkie bajki o tym mówią, że ktoś, kto jest zły, ma zawsze jakieś zło, które go w snach odwiedza i później pojawia się jakaś wróżka, która mówi: „Musisz to zmienić”. Bla, bla. Jest taka podstawa troszkę bajek. Ja tak bardzo nieelegancko spłyciłem: „Bla, bla, bla”, ale to jest podstawa bardzo wielu bajek, takiej troszkę starożytnej percepcji rzeczywistości. Nauka tego nie lubi w dzisiejszych czasach. O tym już rozmawialiśmy kiedyś. Strasznie zjechaliśmy tą naukę.
[41:40] - Też może trochę za bardzo, bo wiadomo, że skrajność to nie jest nic dobrego. Nauka ma swoje dobre strony i oczywiście ta metodyka naukowa. Ale ja też chciałem tutaj jeszcze napomnieć o tym śnie. Co jest celowością uzyskiwania świadomych snów? Tak to sobie rozkminiałem i doszedłem do wniosku, że my budzimy nasze ciała astralne, że my budzimy po prostu jakieś kolejne ciało i że ono nie jest do końca aktywne w naszych snach, ponieważ nie uczyliśmy się tego w naszej cywilizacji. Jak śnić świadomie, jak odwiedzać te inne rzeczywistości, jak podróżować poza tą rzeczywistość. I wydaje mi się, że to nawet jest naszą powinnością, żebyśmy nauczyli się tej rzeczywistości doświadczać w skonkretyzowany sposób, a nie jakoś mętnie, po pijanemu.Bo ja to tak mówię, nie wiadomo właściwie, o co chodzi. I nawet miałem taki kiedyś świadomy sen, kiedy spotkałem się z przewodnikiem i mówiłem, że bardzo fajnie jest świadomie śnić i że to jest bardzo fajna rzecz. Miałem taki cały dialog przeprowadzony i on do mnie mówił w taki sposób, jakby mówił w ogóle do wszystkich ludzi, ale do mnie. Taki cały czas: my, wy, wy ziemianie, coś takiego.
I właśnie powiedział: „Szkoda, że nie nauczyliście się tego wcześniej”. Bo ja mówię, że fajnie jest w ogóle świadomie śnić i to było przykre, że nie umiemy tego robić. Oni się nie mogą komunikować z nami przez to, że jest to dla nich utrudnione, że my się musimy bardziej dostroić, żeby te informacje do nas lepiej spływały. Chociaż z drugiej strony to też się dzieje tutaj, bo wiadomo, że mamy tutaj różnego rodzaju wibracyjne zakłócenia i sposób życia, programowania, także warunków, w jakich żyjemy, utrudnia wiele rzeczy. Ale świadome śnienie jest dostępne, więc ja uważam, że świadome śnienie jest pierwszym krokiem do kontaktu ze sferą ducha. A też na przykład Indianie mówią o tym, że największym problemem naszej cywilizacji Zachodu jest to, że zatraciliśmy kontakt ze światem ducha. I to też jest związane z Ayahuascą na przykład, żeby odzyskiwać ten-
[43:40] - Jest to prawda. To jest taki często słyszany zarzut pod względem tak zwanych białych ludzi z Ameryki Północnej, z Ameryki Południowej, z Azji, z wielu miejsc, że biały człowiek oszalał i że niszczymy naturę.
[43:57] - Tak. I jeszcze niszczy. I ten domek z kart cały spadnie na nas wszystkich w końcu. I na nich, i na nas. Musimy w końcu się zatrzymać w tym wszystkim, odnaleźć tego ducha z powrotem, skomunikować się z nim. Tak więc jest to jedna z wielu ścieżek. Oczywiście jest ścieżka medytacji, jest na przykład Bruce Moen. Bardzo wielki szacun dla tego człowieka. Czuję to. Potrafi wychodzić z ciała z pozycji medytacji.
To jest niesamowite. Siedzi cztery godziny bez ruchu i wychodzi z ciała. Ciało paraliżuje się. Niesamowite to jest.
[44:29] - Wiesz co, strasznie to przypomina umiejętność zarządzania swoim umysłem do tego stopnia, żeby tam się pojawiało DMT gdzieś w środku głowy, które może nie tyle jest powodem, bo to by był biochemiczny robot, a to nie o to chodzi, tylko jest świadectwem przechodzenia do troszeczkę innego wymiaru. Bo to jest świadectwo po prostu tego. Jedna z tych sytuacji, która występuje, kiedy przenosimy się pomiędzy wymiarami. Nasze ciało tak reaguje, odbiera to w ten sposób, kiedy my znikamy na parę chwil. Nie wiadomo gdzie, nie wiadomo jak.
[45:09] - Fazujemy się do czegoś zupełnie innego. I ten świat, który jest po drugiej stronie, jest tak niesamowity w ogóle. Za czasów jeszcze czytania Monroe'a to było dawno temu, ale te książki bardzo dużo-
[45:22] - Poczekaj, okej, bo ja jestem troszkę zieloniak w tym temacie. Kim jest Monroe? Kim jest mister Monroe? Bo mówimy o książkach Monroe'a, a ja naprawdę nic nie wiem na ten temat.
[45:33] - To jest naprawdę świetna książka. To jest naprawdę świetna trylogia książek. To jest książka, która została napisana w latach 60. do 90., bo trzy książki napisał w końcu. I on był takim prekursorem, można powiedzieć, świadomych snów na Zachodzie, ponieważ zaczęło mu się to spontanicznie przytrafiać, a później naprawdę miał niezłe rezultaty w tym. On zaczął od razu, miał świadome sny, OBE leciał od razu. Miał jakąś taką dziwną zdolność, że kiedy siadał spać, to od razu go paraliż łapał i wyskakiwał z ciała i bał się, że umiera. I chodził po lekarzach i nie wiedział, o co chodzi, bo nikt na Zachodzie nie wiedział, co właściwie jest.
[46:14] - Jezu, jak sobie skojarzyłem faceta, który przychodzi: „Panie doktorze, mam problem, że kiedy kładę się spać, po prostu umieram. Mam tego dosyć”.
[46:21] - Lekarz mu zaradził wypoczynku więcej, żeby odpoczywał, nie pracował.
[46:26] - To mi się podoba.
[46:27] - Najbardziej się przeraził w momencie, kiedy zawisł nad sufitem w pewnym momencie i zobaczył, że koło jego żony jakiś dziwny facet leży.
[46:38] - To ja.
[46:39] - Tak. Faktycznie to może być przerażające. Ja z własnego doświadczenia wiem, że może to być przerażające dla osoby, która nie ma informacji. Ja też nie miałem tych wszystkich informacji i to mi się zdarzało czasami, więc wiem, że na przykład dużo wyjść różnych spaliłem, ponieważ miałem różne pomysły na to, jak to by właściwie miało wyjść. Mam ten paraliż, jestem w tym paraliżu i sobie myślę: a może to nie jest dobry moment na wyjście? A tak sobie pomyślałem: a może moja ręka źle teraz leży i dobra, wyjdę z tego stanu i później znowu wejdę i wtedy będzie wszystko okej. I oczywiście jak siłą woli kończyłem ten stan paraliżu, to później już się nic nie działo. To już później była normalna noc i tylko takie trochę zirytowanie, że znowu zmarnowałem tą sytuację.
[47:20] - Okej, poczekaj, bo zmarnowane sytuacje normalna rzecz. Żeby coś zrobić dobrze, czasami trzeba zepsuć po tysiąc razy po drodze.
[47:27] - Tak.
[47:27] - A teraz mam takie pytanko do ciebie o takie najbardziej wyrywające z butów wrażenie wyjścia z ciała dla ciebie. Ale takie, które miało jakąś mocną korelację z rzeczywistością. Tu jest taka jedna postać, która wysyła sny do „Radia Na Fali”. Ja pozdrawiam serdecznie Jubego, jak słucha. Dostałem maila, dostałem wieści. Poczekaj chwilę, to ci odpiszę człowieku, bo muszę znaleźć czas. Ale pozdrawiam bardzo serdecznie. Juby stosuje wszystkie te techniki i generalnie to nagrywa. To wszystko jest na wieczorowej porze. Taki wiesz, po prostu człowiek bierze dyktafon i nagrywa swój albo OBE, albo swój ostatni sen i tak dalej.
I tam miał właśnie taką historię. To było, zdaje się, chyba dwa tygodnie temu w „Radiu Na Fali”. Sen, takie OBE, kiedy leciał samolotem i dowiedział się, jak na imię miał pilot tego samolotu wcześniej i tak dalej. Bo sobie poszedł sprawdzić, zobaczyć plakietkę, jaką ma pilot przypiętą do swojego umundurowania w kokpicie dla pilotów, pomimo że sam siedział tam, gdzie siedzą pasażerowie. Także ty sobie opowiedz o swoim takim, jeżeli masz takie oczywiście wyrywające z butów doświadczenie.
[48:33] - Wiesz co?
[48:34] - To przekona wszystkich. Nagle wszyscy rzucą się do trenowania świadomego snu, gwarantuję ci. Dobra, może nie do końca.
[48:40] - Ja może powiem tak: krótkie dwie rzeczy i jedną dłuższą. Jeśli chodzi o test rzeczywistości i zgodności z światem fizycznym, to oczywiście mam swoje dowody różnego rodzaju. Takim jednym dowodem jest to, że w środku nocy chodziłem sobie po pokoju i zobaczyłem, która jest godzina na zegarze. Po czym się obudziłem. Zegara nie widziałem w ogóle z tej perspektywy, w której śpię, ponieważ był z boku pokoju. Spojrzałem na godzinę i były dwie minuty później od tego, co widziałem na tym zegarze. Albo taka sytuacja, kiedy wyciągam ręce, kiedy jestem w paraliżu i sprawdzam, co jest na półce. I co jest z tyłu za półką jeszcze dalej mogę je wyciągnąć i wtedy sprawdzam z rzeczywistością, jak to właściwie wyglądało. Ale jeśli chodzi już o takie bardziej „wow” dla mnie, to były już takie kompleksowe sny. Teraz przychodzi mi na myśl taki sen, który kilka lat temu miał miejsce, ale zrobił na mnie potworne wrażenie.
Najpierw miałem sen, w którym śniły mi się świnki, które tańczyły sobie gdzieś tam w mieszkaniu. Takie czerwone były, takie dziwne. Taka pycha po prostu. Taki niefajny ten sen był i ja miałem w nim świadomość. I tak sobie myślę: „Jestem świadomy w tym śnie i takie coś dziwnego mi się śni, to ja nie chcę już śnić świadomie”. Wycofuję się. Obudziłem się i sobie myślałem: „Jeśli tak mają wyglądać moje świadome sny i wyjścia, to ja sobie dziękuję w ogóle z nimi”. W tym momencie położyłem się i złapał mnie paraliż. Miałem świadome wyjście i znowu się obudziłem w paraliżu, więc zacząłem się turlać. Wyturnałem się z dużą prędkością.
Jeszcze w tym czasie mieszkałem w wieżowcu, więc jak się wyturnałem, to przeleciałem kilka pięter w ogóle i znalazłem się w jakimś mieszkaniu nie wiadomo gdzie. Tutaj jest fragment. Części snu nie pamiętam, bo później jestem na balkonie. Nie pamiętam, ponieważ to wszystko trwało tak długo, że nie byłem w stanie zapamiętać całej scenerii. Ja też miałem coś takiego przed samym końcem tego zdarzenia, że zacząłem sobie to wszystko jeszcze zapamiętywać przed zakończeniem przestrzeni tam. Wtedy sytuacja wygląda tak, że po prostu jestem na balkonie i sobie robię fikołki do tyłu między balkonami, bo wiem, gdzie jestem i wiem, że to jest możliwe i że to jest fajna zabawa tutaj. I przychodzą do mnie różne osoby, które mówią, że jakiś kot na mnie czeka i że trzeba sen kontynuować i że w ogóle przygotowali na mnie dobry sen i że ja muszę teraz gdzieś tam. Ja mówię, że nie. Ja się nie wkręcam w żadne sny, ponieważ ja wiem, że to jest astral i wiem, że jestem teraz tutaj świadomy i wiem, co to jest i co jest grane. Jak oni zakminili, że wiem, o co tutaj chodzi, to mówią: „Dobra, to jak jesteś tutaj świadomy, to chodź tutaj porozmawiamy teraz w inny sposób”.
Ja mówię: „Dobra”, zgodziłem się i wszedłem do mojego mieszkania, które się nagle stało zupełnie inną przestrzenią. I zaczęła się poważna rozmowa z poważnymi istotami. Nawet spotkałem w tym wszystkim przewodnika, który bardzo się wyróżniał na tle innych istot. Był trochę przezroczysty i miał świecące kulki w sobie. Może to były czakry, nie wiem. Nie pamiętam, jakie to było umiejscowienie tego, ale wiem, że na głowie miał kilka tych kulek w środku. Z czoła też się wysadziły kulki takie świecące. Wszystko się telepatycznie, niewerbalnie odbywało. Zacząłem zadawać pytania i zaczął mi tak odpowiadać właśnie w takiej też konwencji „wy”. Nie „ja”, tylko „wy”.
Pytałem się o różne takie osobiste rzeczy. Oczywiście odpowiedź przychodziła od razu. Co tam w pracy będzie. No będzie to i to, i to. Wtedy jeszcze uczyłem się na studiach, więc też miałem tam jakieś sprawy. Dostałem automatycznie odpowiedzi. Później ja zacząłem jakieś pytania zadawać. Jak zadawałem pytania tej osobie, to miałem od razu konkretne odpowiedzi z obrazami, z dźwiękiem, z wszystkim, co się właściwie wydarzy, o co chodzi. Pytałem się też o różne takie egzystencjalne rzeczy, o naturę świata. Ale w momencie, kiedy się pytałem innych, bo tam w tej przestrzeni się okazało, że to była taka przestrzeń jakby trochę bar taki.
Tam były ławy takie i taka przestrzeń. Ona w ogóle była bardzo stabilna. Ja się rozglądałem i widziałem właśnie, że ta przestrzeń zachowywała się trochę inaczej niż przeciętne przestrzenie astralne, które są takie trochę pływające. Ona właśnie nie miała tego efektu i to było bardzo ciekawe. Już sam fakt ten na mnie robił wrażenie i ta konwersacja z innymi osobami była taka zbywająca. Kiedy ja rozmawiałem z przewodnikiem, było wszystko okej, ale kiedy rozmawiałem z innymi istotami, oni tak trochę się śmiali ze mnie. Ja takie pytania zadałem. Ja na przykład się pytam: „Skąd wy jesteście? Czy ktoś tutaj jest z Ziemi?”. Na przykład usłyszałem w odpowiedzi: „Ja nie jestem z Ziemi”, a ktoś tam mówi: „Ja jestem z Ziemi, ze Słupska”.
I takie właśnie to było.
[53:37] - Było mocne.
[53:38] - Był śmiech, ale to był taki pozytywny śmiech i też wielokrotnie się z tym spotkałem i też z rozmów wiem, że nie tylko ja, że tam jest taka tendencja czasem do wyśmiewania po prostu pozytywnego, że tak powiem, tego, co my od nich chcemy, że te informacje, których mamy nie otrzymać, to są troszeczkę zamieniane w żart. Tam takich dużo rzeczy było. Później w pewnym momencie tego całego spotkania te osoby zaczęły wychodzić. Mówią, że już muszą wychodzić, że już coś tam się dzieje i mówią: „Nie zapomnij się pożegnać z kotem, ponieważ nie dałeś mu dzisiaj się wykazać w śnie. Mieliśmy dla ciebie przygotowany sen, ale ty nie pozwoliłeś na to, żeby on się w ogóle odgryzł”. Ja mówię: „Ale jak się mam z nim pożegnać?”. Oni mówią: „Tutaj są na stole ramki i w tych ramkach można się pożegnać z osobami, które już wyszły. I jest też ramka z kotem”. Te ramki ożywały i można było zdać cześć normalnie przez te ramki czy coś tam i się pożegnać. Nagle wszyscy zaczęli wychodzić.
W pewnym momencie rozglądałem się dalej po tej sali w miejscach, w których wcześniej nie spoglądałem. Zauważyłem, że jakaś taka lama siedziała trochę w okularach, który z boku to wszystko obserwował i się tylko uśmiechał, że coś takiego w ogóle miało miejsce. Ja tak sobie pomyślałem: „Kurczę, tyle rzeczy tutaj się działo i nie będę w stanie zapamiętać całego snu”, bo jestem już tutaj tak długo, że już czułem, że moja energia zaczyna chwiać się, że jestem za długo. Moja wewnętrzna nawigacja zaczęła mnie informować o tym i pomyślałem sobie: „Dobra, jeszcze chwilka, pożegnam się z wszystkimi, robię obrót do tyłu i się budzę”. I w momencie, kiedy zacząłem się budzić, jak już to wykonałem, to przeleciałem – może jak w jedne wrota, ale w skrócie – przez taką wodę. To trwało kilka sekund tylko. Przez taką wodę i nagle jestem w ciele. Budzę się po prostu w łóżku. I takie to było „wow”. To nie było tradycyjne obudzenie.
To było przefazowanie się. Ja się przefazowałem płynnie do innego ciała i naprawdę siedziałem w szoku przez chwilę. To też było bardzo pomocne, ponieważ nie ruszałem swoim ciałem, a kiedy nie ruszam swoim ciałem i jestem w pozycji, w której spałem, to łatwiej jest zapamiętać wiele rzeczy. I przez to, że ta cała sytuacja była taka długa, to nie pamiętam, co się działo między wylądowaniem w innym mieszkaniu a balkonem. Coś tam się działo, ale tego małego fragmentu nie zapamiętałem. Takie tam przygody są.
[56:03] - Ulala! Słuchaj, czy spotkałeś tego kota w ogóle kiedykolwiek?
[56:07] - Nie wiem. Pewnie tak, kurczę, bo oni się tam wymieniają w ogóle. Wiesz, z nimi to jest w ogóle wielka beka, bo na przykład jak ja szukam przewodników, to krzyczę tam: „Przewodnicy! Przewodnicy!” i wiesz, na przykład jestem 20 minut w przestrzeni. Nic się nie działo. Nagle krzyczę: „Przewodnicy!” bo pomyślałem, że chcę się z nimi spotkać. Idę, oni wychodzą zza rogu i idą tak jakby nigdy nic. I: „O, tu jesteś. Fajnie, że się spotkaliśmy”. Czyli wiesz, takie niby przypadkowe spotkanie.
[56:35] - Tak, sprowokowane troszeczkę. A tu przechodziłem tak zupełnie przez przypadek.
[56:41] - Tak. Albo jest coś takiego też, że nagle chcę ich spotkać i ich nie ma, ale jak pójdę piętro wyżej, to nagle oni się tu pojawiają i wszyscy siedzą i czekali. Ale ja sam tam dotarłem, więc niby to ściemnione jest, ale jak się na to spojrzy z drugiej perspektywy, to widać, że nie jest to oczywiste. Oni się nie pojawiają na zawołanie. Może to też jest dobre, ponieważ może to trochę te ego nasze fermentuje.
[57:03] - Wiesz, może właśnie to jest na takie prawdziwe zawołanie, że musisz zawołać, ale coś jeszcze zrobić od siebie, czyli pójść gdzieś poszukać, przejść na to drugie piętro, żeby sprawdzić. Bo jak nie pójdziesz i nie sprawdzisz, to oni powiedzą: „No byliśmy, ale na drugim piętrze, sorry”.
[57:15] - Właśnie. Czasem tak jest. Czasem kiedyś musiałem się wykadać. Na przykład chodziłem po klatkach i musiałem zadzwonić do mieszkania i tam dopiero spotkałem. I też od razu informacja. Mówię: „Fajna ta przestrzeń”. Oni mówią: „Będziesz tu jeszcze 50 minut”. Więc ja sobie też swoje drzemki kiedyś notowałem z minutami. Kiedy zasypiałem, to sobie wpisywałem daty, a kiedyś tam się kierowałem tym dziennikiem. Więc miałem swoje dowody.
[57:43] - Ciekawe. Słuchaj, ja zapisuję tylko sny. Nie mam żadnych takich spektakularnych OBE, ale mam spektakularne sny tak czy siak.
[57:52] - Tak. Ja obecnie teraz to już się skupiłem tylko na tych, gdzie jest świadomość albo te, które wyglądają po prostu niesamowicie, bo takie sny, które miałem nieświadome, ale były kosmiczne, też są takie i są trzy, które przypominają mi o jednej rzeczy. Kiedy o nich pamiętam, to pamiętam, że są tam rzeczywistości, o których w ogóle na Ziemi nie pamiętamy, których w ogóle nie ma. Tej energii nie ma na Ziemi w ogóle.
[58:17] - A możesz opowiedzieć?
[58:20] - Zresztą miałem dziennik snów, nocnego czytania w ogóle. I on jest online też, bo ja w jakimś czasie też online zapisywałem sny. W skrócie powiem, że na przykład miałem sen, gdzie dostawałem się do przestrzeni po takich kryształowych schodach. Ktoś mnie prowadził do góry, w chmury takie jakby, ale nad chmurami była przestrzeń i się okazywało, że to jest plaża w ogóle. I że ta plaża jest taka inna. Była to taka energia ciepła, bardzo elektryczna w ogóle. Czułem, jakby 200 metrów nade mną było słońce ogromne i ta plaża była bardzo spokojna. Ta woda pływała tak spokojnie i wszędzie były dzieci, które się bawiły. I ja byłem jednym z tych dzieci w ogóle też. Czułem, że to jest radość związana z byciem dzieckiem.
I wszyscy się bawią. I cała radość polega na tym, że każdy sobie tam na tej plaży znajduje wnękę, dziurę i się kopią. Oczywiście wszystko, cała komunikacja też niewerbalnie, telepatycznie. Wszyscy się jednocześnie słyszą. I chodziło o energię w ogóle. Jaka tam panowała energia? Tam była... kurczę, miłość jakbym powiedział, to jest takie ogólne coś, co różnie może się skojarzyć, ale ja to bardziej traktuję jako energetyczne, elektryczne ciepło, które tam występowało i jakiś taki klimat w ogóle. I klimat, o którym zapomina się, kiedy się dorasta, kiedy jest się dzieckiem, ale bardzo małym, jeszcze przed szkołą. Zanim się pójdzie do szkoły, bardzo małym dzieckiem, to pamięta się po prostu taką błogość w tym wszystkim.
[59:45] - O, wiem, o co ci chodzi. Trenuję to poczucie samopoczucia.
[59:48] - Tak, ale chodzi o to, że ta przestrzeń tak emanowała, że to jest po prostu jakaś bardzo wysoko wibrująca przestrzeń, bardzo blisko jakiegoś słońca, która jest ciekawa i też zostałem tam zaprowadzony. To jest jedna z wielu takich przestrzeni. Ja takie trzy pamiętam bardzo dobrze i ja to mówię teraz tak w skrócie, żeby też tej całej audycji tematem nie zająć.
[01:00:08] - Wiesz, musiałem cię za chwilę na te sny pociągnąć, bo o tych snach tutaj dosyć często mówię. One się pojawiają w Radiu Na Fali tak już od długiego czasu. Robię takie wrzuty ze snów. Myślę, że to zdrowe jest po prostu.
[01:00:18] - To jest bardzo zdrowe. Moim zdaniem to jest w ogóle jakiś sposób. W ogóle pamiętanie takich snów, nawet pamiętanie wielu snów to jest jakaś równowaga w tej przestrzeni też. Bo jak zatracimy kontakt z pamięcią snów, to jesteśmy tylko tutaj skazani na tej ciężkiej wibracji i to może wprowadzić nas w różne nastroje, czasem nieciekawe. Więc dla mnie w ogóle obszar snu jest bardzo ważny i praktykuję BHP śnienia oczywiście i chcę, żeby te moje sny w jakiś sposób też były uwzględnione w moim życiu.
[01:00:54] - Słuchaj, to może zróbmy tak: zróbmy przerwę, weźmy troszkę oddechu. Ja puszczę jakąś muzyczkę i wracamy po przerwie. Jakbyś chociaż jeden z tych snów powiedział, to by było super.
[01:01:09] - Okej, spróbuję.
[01:01:10] - Dobra, to ja rozłączam. Z nami jest Tomek Grubba, a wy słuchacie „Hiperprzestrzeni” w Radiu Nafali. My sobie rozmawiamy. Ja wypytuję Tomka o różne sprawy, bo bardzo ciekawe rzeczy. Ja nie jestem specem od świadomego śnienia. Lubię swoje sny nieprzeciętnie. Daję sobie radę, podróżuję sobie w tych snach po tych wymiarach i tak dalej. Ale w ogóle jestem amatorem. I tyle. A Tomek to przynajmniej wie, jak to robić.
A wy słuchacie Radia Nafali, „Hiperprzestrzeni” retransmitowanej też w Radiu Paranormalium. Pozdrawiam was wszyscy moi drodzy, kochani słuchacze. A ze mną jest gość, Tomek Grubba. Ja już się zdzwaniam z Tomkiem. Już się zdzwaniam. Nawet nie będę mówił co i jak. Już się zdzwaniam i tak wszyscy wiemy, o co chodzi. Będziemy kontynuować nasze rozmowy. Witam, Tomku, ponownie.
[01:02:00] - Witam cię. Witam serdecznie ponownie.
[01:02:02] - Idealnie. To ja tak jeszcze cię pociągnę, żeby nie przegadać tego tylko i wyłącznie na sny, ale już o ten jeden sen. Jak już powiedziałeś, że masz trzy takie, które cię wyorały, to poproszę kawałek tego jednego. Taki kawałek symboliczny. Odrobinę tortu na talerzu z wisienką.
[01:02:20] - No dobrze. Opowiem jeszcze o jednym takim wydarzeniu. Mówię o tym, że to wszystko są sny. To są wszystko sny, ponieważ to się wiąże z zaśnięciem naszego ciała fizycznego.
[01:02:31] - Może inna rzeczywistość. Może to jest dobre określenie. Wydaje mi się, że wiem, o czym mówisz i wydaje mi się, że chyba wszyscy wiemy, o czym mówimy. Że jest to coś więcej, że to nie jest tylko takie spłaszczone do snu, do momentu bycia nieświadomym głupkiem, który właśnie zaznawa odpoczynku, żeby w ciągu dnia odpowiedzialnie wziąć losy świata na swoje plecy.
[01:02:53] - Tak. Ja też to widzę właśnie z tej perspektywy, w jaki sposób to się uzyskuje. Bo na przykład wyjście z paraliża jest bardzo świadome, przynajmniej w moim wypadku. Miałem taką przygodę, że napomniałem w poprzednim śnie delikatnie tylko o tym, ale teraz to rozwinę, skoro jest o tym mowa. Miałem takie jedno wyjście. Też się wyturlałem z ciała z siłą, gdzie pojawiłem się w swoim pokoju. Oczywiście te astralne kopie mieszkania troszeczkę inaczej czasami wyglądają i to też bardzo ciekawy efekt. Miałem takie wrażenie, jakby moje mieszkanie było losowane z przestrzeni nieskończoności w różnych niesamowitych wariantach. I to jest bardzo ciekawe. Na przykład oglądam jakieś kolumny w domu i one wyglądają zupełnie inaczej.
I też sobie myślę: „Kurczę, ale fajny pomysł w ogóle, żeby coś takiego mieć”. Ale dobrze, trochę odchodzę od tematu. Było coś takiego, że po prostu pomyślałem: „Jestem świadomy. Dobra, udało mi się wyjść. Więc co teraz porobię?”. Pierwszy pomysł: muszę spotkać przewodników, ponieważ w ten sposób coś ciekawego na pewno się wydarzy, ponieważ wiem, że jak ich spotykam, to zawsze się coś ciekawego wydarza. Tak więc wyruszyłem na klatkę, zszedłem i miałem taki pomysł, że znajdę ich piętro wyżej, ponieważ zawsze się gdzieś ukrywali. Kiedy zszedłem piętro wyżej, to nagle klatka zmieniła grawitację na ścianę. Zacząłem lecieć na ścianę i później znowu grawitacja się w drugą stronę obróciła, na drugą ścianę, więc szybko wydłużyłem tylko dłonie i złapałem się takich drzwi, które są na klatce, aby się szybko wyciągnąć z tamtej przestrzeni i zacząłem dzwonić po wszystkich drzwiach i w jednych po prostu się pojawiły dwie postacie, kobieta i mężczyzna, i mówią, że zapraszają mnie na herbatę. Mówią: „Wpadnij”.
Wszedłem i wszystko było normalnie. I mówię, że coś dziwnego się działo na klatce. Oni mówią, że ktoś na mnie rzucił zły urok i że coś takiego właśnie się wydarzyło. I zacząłem rozmawiać. To jest to, co wspomniałem wcześniej, że ja powiedziałem, że bardzo lubię tą przestrzeń, jestem teraz świadomy i też nazywałem to astralem. I oni mówią: „Będziesz tutaj 50 minut tylko, więc konkretnie porozmawiajmy”. I zaprosili mnie do kuchni. Była noc. Widziałem za oknem noc. Miałem taką świadomość ustawioną na rozgryzanie tego wszystkiego, czym to właściwie jest.
Więc bardzo mocno obserwowałem przestrzeń. Obserwowałem, jak wygląda kuchnia, jak wyglądają szafki, co jest za oknem, kim oni są właściwie. Miałem takie wrażenie: kobieta, na którą patrzałem, mogłem ją oglądać, ale jeśli chodzi o mężczyznę, on się trochę chował. On był cały czas gdzieś za mną. Jeśli nawet wchodził w moje pole widzenia, to się zaraz usuwał od niego. Wiem, że był dobrze zbudowany. Kobieta miała bardzo dziwny ubiór w ogóle. Była w takim kostiumie, można powiedzieć. Miała też elementy metalowe w tym wszystkim, jakieś takie zdobienie. Miała też od połowy głowy do dołu lokowane włosy, a u góry takie proste.
Nie było to jakieś naturalne, co normalnie znam. Chyba pomarańczowe to były włosy. I te ich całe ozdoby. Widziałem też, że na ich strojach były różnego rodzaju zdobienia, które świadczyły o jakiejś uniformie. Trochę coś takiego właśnie to wyglądało. Więc zaprosili mnie na tą herbatkę. Na środku stał dziwny dzbanek, który przypominał trochę shishę może nawet, ale z tego się piło herbatę. I właśnie kiedy dostałem tą pierwszą herbatę i sobie ją wypiłem, to tak myślę: „Kurczę, jak prawdziwa herbata”. Naprawdę da się odczuć wszystkie zmysły w taki sam sposób jak na jawie. To było dla mnie bardzo ciekawe.
[01:06:37] - Smakuje! Smakuje jak herbata!
[01:06:40] - Działa! Więc zacząłem z nimi rozmowę i zacząłem rozmawiać oczywiście egzystencjalnie, ponieważ najbardziej mnie to ciekawiło, co to właściwie jest, kim oni są i o co właściwie chodzi. Więc zapytałem się, o co chodzi w ogóle z życiem. Oni odpowiedzieli mi, że nie wiedzą. Tak naprawdę wszystkie istoty we wszechświecie szukają sensu, dlaczego to wszystko w ogóle istnieje. Nie ma definicji na to ani rozwiązania, chodzi o to, żeby żyć i w tym całym życiu, w tym wszystkim, co istnieje, odnaleźć sens. To największy plan tego wszystkiego, co istnieje. Jesteśmy wszyscy poszukiwaczami. My, jak i wszystkie istoty, które są. Coś takiego otrzymałem.
To było bardzo ciekawe.
[01:07:25] - Właśnie zniszczyłeś wszelkie religie świata swoim odkryciem. Pozdrawiam. Właśnie wszystko runęło. Powiedziałeś, jaki jest sens egzystencji na tej planecie.
[01:07:38] - Oni nie wiedzieli. Mówią, że poszukujemy dalej, wszyscy razem poszukujemy i to jest najważniejsze. Miałem konkretną rozmowę z tymi istotami, która trwała około 50 minut, ponieważ kiedy się wybudziłem, to spojrzałem na budzik i tam było około 12.00, a zasypiałem przed 11.00, więc sobie policzyłem czas, kiedy sprawdzisz takie inne rzeczy. Znowu skurczybyki wiedzieli.
[01:08:05] - Cwany numer ci zrobili. Trwało dokładnie tyle, ile powinno trwać na zegarku.
[01:08:11] - Oni mają różne rzeczy, na przykład powiedzą ci, co za dwa dni się wydarzy i nawet możesz o tym zapomnieć, a nagle, kiedy to się wydarza, to sobie przypominasz, że coś takiego miałeś, taką informację. Dwa razy byłem na coś takiego wystawiony i nie pamiętałem i sobie przypomniałem, że faktycznie dostałem taką informację we śnie. Było tak. To jest bardzo ciekawe. Mówimy o tym, że czas nie jest linearny, że w tych przestrzeniach, kiedy na przykład się zapali DMT albo wejdzie w odmienny stan umysłu bardzo mocno, to nagle wszystko zaczyna się walić. Myślę, że jak najbardziej taka prekognicja tutaj może być realna, bo też ktoś może uwzględnić taką kwestię, że to może być też takie autoprogramowanie. Jeśli powiedzą, że coś się wydarzy, to coś się wydarzy. Nie wiem, jak to jest, nie wiem, gdzie działa ten mechanizm.
[01:08:55] - Nie wiem. Powiem ci szczerze, że nie wierzę w ten self-programming na tym etapie, na tym poziomie, ponieważ jest tak zwana dysocjacja ego. Fragmentuje się ego, nie ma ego i to nie działa. Ta teoria działa tylko wtedy, kiedy twoje ego jest bardzo uważne. Tylko w tym momencie jest w stanie zbudować taką sytuację.
[01:09:16] - W ogóle mam wrażenie, że kiedy to ego zaczyna znikać, to się czuję trochę jak dziecko. Niby mam tą świadomość i obserwuję to wszystko, ale ta radość, jaka ze mnie emanuje, to jest niesamowite. Jak wszystko jest niesamowite. To jest jakiś przepływ, którego po prostu tutaj nie ma. Ja tego nie odczuwam tutaj w tej rzeczywistości. Mam tego namiastkę w porównaniu z tym, co można odczuwać w tamtej przestrzeni. Nawet zauważyłem, że każde dowolne odczucie można w jakimś totalnym powerze odczuwać. To jest w ogóle niesamowite. Nawet lęki. Jeśli ktoś się boi, to się boi na całego.
Jeśli ktoś kocha, to kocha na całego. Ta przestrzeń oferuje niesamowite możliwości doświadczania w pełni różnych rzeczy i także herbaty. Także herbata może smakować w zupełnie inny sposób. To jest niesamowite. Na pewno po takich spotkaniach mam zawsze rozkminki na temat tej rzeczywistości. Czym ona właściwie jest? Przed chwilą byłem tam i rozmawiałem z nimi i konwencjonalnie to było bardzo dziwne, patrząc logicznie na to wszystko, ale jednocześnie to miało miejsce i dostałem znowu jakieś informacje. Rozmowa była długa. Nie pamiętam wszystkiego już w tej rozmowie, o co chodziło. Generalnie dużo części było związanych z moim prywatnym życiem.
Był też taki moment, w którym ta kobieta rozpłynęła, pojawiło się puste krzesło i ja mówię: „Jesteś tutaj?” Ona mówi, że jestem i z powrotem wróciła. Ja sobie w tym momencie mówię: „Kurczę, nie chcę stracić kontaktu”. Wymyśliłem wtedy na szybko, że zrobię jej zdjęcie. Rękoma zrobiłem to, nie miałem żadnego aparatu. Zrobiłem zdjęcie i wsadziłem je sobie do głowy, żeby zapamiętać ID tej osoby, żeby mieć kontakt z tym wszystkim. To też jest ciekawe, że można zapamiętywać różne istoty, różne miejsca za pomocą takiego wewnętrznego odczuwania przestrzeni.
[01:11:11] - Dziewczyny, uważajcie. Tomek ma numer, jak wyciągnąć wasz numer telefonu, nawet jeżeli o tym nie wiecie.
[01:11:16] - Najpierw się muszę spotkać z taką osobą.
[01:11:21] - Brzmi niesamowicie taka sytuacja. Ja sobie doskonale zdaję z tego sprawę, że są to bardzo realistyczne wizje, które jak na ironię, spektrum widzenia kolorów, przynajmniej w moim przypadku i odczuwając tych sytuacji, jest często większe niż w normalnej rzeczywistości.
[01:11:38] - Tak. Odmienne stany świadomości też pokazują czasami, że kolorów może być trochę więcej, niż widzimy normalnie i także mogą być kolory, które są nienazwane w naszej rzeczywistości.
[01:11:49] - Otóż to. Taka sytuacja, że ktoś siedzi i zamienia się, po prostu znika, po czym jeszcze raz się pojawia tak znikąd. To robi wrażenie bardzo intensywne.
[01:11:58] - Ja byłem pod wrażeniem, ale też wtedy byłem trochę wystraszony, że się skończyła cała rozmowa. Już koniec jest. Zniknęła mi ta osoba i gdy zadałem to pytanie, już zwątpiłem, że się pojawi, ale pojawiła się z powrotem.
[01:12:14] - Chciałem się spytać, czy zdjęcie pomogło.
[01:12:17] - Nie użyłem go później. Nie użyłem go ani razu już.
[01:12:20] - A próbowałeś w ogóle rysować tych ludzi albo na przykład sprawdzić, czy przypadkiem nie jest tak, że gdzieś widzisz jakąś twarz albo gdzieś ci przebiegła, albo jakiś kontakt twarzy ze snu i czy w rzeczywistości poza snem, tej, w której tutaj sobie rozmawiamy, znalazłeś taką osobę?
[01:12:39] - Wiesz co ci powiem? Rysować nie rysowałem, bo może nie wychodzi mi to najlepiej, ale tak sobie rozkminiałem troszeczkę. Myślałem sobie długo nad tym, jak te istoty właściwie wyglądały, które spotkałem i I one mogą mi się kojarzyć w tej rzeczywistości. Też miałem takie coś, że spoglądałem na moich opiekunów albo na istoty w ogóle, była cała grupa istot, żeby patrzeć, kim oni właściwie są, bo ja czułem, że ich znam, dobrze ich znam, ale nie mogę nikogo rozpoznać. Nie mogę nikogo nazwać. Nie wiem, kim jest, jakie ma imię ta osoba i się wpatruję i nie wiem. I widzę też, że nie są to osoby, które znam z tej rzeczywistości. Nie jest to mój znajomy żaden, nie jest to twarz żadnej osoby, którą znam. Więc było to bardzo dziwne i do tej pory nie wiem. Niby to jest rozpoznawalne, a z drugiej strony nie.
A z kolei jeśli chodzi o tę kobietę i tego mężczyznę, to ten mężczyzna mi się chował przede wszystkim. On ogarniał tą przestrzeń, ale jednocześnie jak coś do niego mówiłem, to tylko robił: „Mhm”. Tak, zgadzał się, ale jednocześnie nie wchodził w większą interakcję ze mną. I ta dyskusja była bardziej z nią związana. To też miało taką transakcję chyba dwustronną, że ja się dowiadywałem różnych rzeczy, ale też oni w jakiś sposób. Nie wiem, jak by to nazwać. To, że mnie zaprosili, to tak jakbym miał być w jakiejś misji wylosowany. Ale nie. Ja teraz sobie tak sam mówię.
[01:14:10] - Może oni też, że tak powiem, przyglądali się tobie i sprawdzali twoje reakcje, ucząc się. A kto ty zaś?
[01:14:17] - Może oni traktują po prostu, jak ktoś złapie świadomość sobie po drugiej stronie astralnej, to jest kontakt złapany i może w ten sposób to działa, że to jest taka sfera. Na przykład jak jeszcze się odnoszę do tego poprzedniego mojej wizji z tym przewodnikiem, który był trochę przezroczysty, to w ogóle to miałem takie wtedy wrażenie, że on rozmawia z tysiącami osób jednocześnie. Miałem takie wrażenie, że on do mnie mówi konkretnie i jest jeszcze gdzie indziej. Nie był tylko tutaj, ale jest totalnie zamyślony i wszystko ogarnia jednocześnie, jakby konkretną, grubą pracę w umyśle gdzieś robił. Takie nosiłem wrażenie, że oni chcą przekazać totalnie dużo informacji tutaj przez osoby, które są w stanie do nich się podłączyć. I że to jest nasza trochę praca, żebyśmy w ogóle sami mogli się dostrajać do tych przestrzeni. I że my tego nie robimy często, ponieważ jest, jak jest u nas.
[01:15:07] - Jest oczywiście wiele powodów. Jednym z tych powodów jest demonizowanie tego w potworny sposób, że tracisz samego siebie, człowieku.
[01:15:16] - Tak, oczywiście. Lęki. Największym problemem naszej rzeczywistości są lęki przede wszystkim. Nie żadne religie, nie żadne ulotne, upiorne istoty. Te istoty się pojawiają, upiorne w momencie, kiedy mamy lęki.
[01:15:31] - Wiesz co, zgadzam się absolutnie. Też wydaje mi się, że produkujemy swoim lękiem te wszystkie istoty.
[01:15:38] - Tak. Przyciągamy bardzo dużo. To jest prawo przyciągania. Lęk wiąże się z tym, jeśli się nie będę bał. Ja miałem kiedyś spotkanie z wampirami w przestrzeni astralnej i byłem świadomy tego i totalnie się czułem bezpiecznie w tej przestrzeni. Te istoty, które mnie tam oprowadzały, one mi pokazywały, jak one żyją i że one w taki sposób tam przebywają. Też miały do mnie respekt, że nie mogą nic mi zrobić. I nawet był taki moment, że ten wampir puścił na mnie jakąś energię ciemną, a ja zrobiłem to samo z dokładnie przeciwną energią. On tylko spojrzał tak. „No okej, dobra, nic nie możemy zrobić.
My sobie tak żyjemy i tak to mniej więcej wygląda” i tyle. Nie była to akurat przestrzeń, która jakoś mi się specjalnie podobała, ale ten sen też i wiele innych mi pokazał, w jaki sposób ja neutralizowałem w sobie te negatywne zdarzenia w tych różnych przestrzeniach. To się zaczęło kiedyś. To miało też związek z tym, że podjąłem te warsztaty świadomego śnienia i w ogóle tą tematykę bardziej wziąłem, że będę się tym jeszcze bardziej zajmował niż do tej pory. I w tym momencie też intensywność tych koszmarów zaczęła maleć. Nawet sny, które miały być koszmarami, się stawały niekoszmarne, ponieważ ja na nie inaczej reagowałem. Zupełnie inaczej je traktowałem i one się stawały absurdalne, śmieszne i po prostu nie mogła ta energia tam się zatrybić. To jest bardzo ciekawe i naprawdę teraz, patrząc na przebieg moich snów, jeśli mi się przyśni koszmar, to jest raz na pół roku, może raz na trzy miesiące maksymalnie. Po prostu sobie nie przypomnę. To też nie są jakieś wielkie koszmary przy tym, więc da się to zrobić.
Da się od tego uwolnić. Tylko po prostu trzeba .
[01:17:28] - Regularnie ćwiczyć. Codziennie.
[01:17:33] - Oczywiście czasem natrafiam na różnego rodzaju, ja to nazywam chodniki, że tak powiem. To są istoty albo mechanizmy, które nie tyle robią coś strasznego, ale które próbują odciągnąć mnie od sedna snu, próbować mnie wybudzić, powiedzieć coś niemiłego. Próbują zaczepić. Próbują jeszcze ten cały negatywny mechanizm we mnie zaczepić, ale to nie wychodzi do końca. I to też jest ciekawe, że cały czas to tam czekało. W momencie, kiedy po prostu potknie mi się nóg i z powrotem wejdę w ten lęk jakiś, to cały czas jest tam obecny mimo wszystko. Tylko że nie może na razie zadziałać.
[01:18:14] - Generalnie wychodzi na to, że lęk jest po prostu aktywatorem tych zjawisk, proszę pana.
[01:18:18] - Tak. Bez lęku nie mogą nic zrobić. Są bezsilni bez lęku w ogóle. Kiedy ja mam przekonanie w śnie, że nic mi nie grozi i ja jestem bezpieczny i jestem tutaj pierwszymi skrzypcami, które zapraszają do siebie energię, to jestem totalnie bezpieczny. To jest największy shield, jaki istnieje. Nie ma nic lepszego niż moje przekonanie na ten temat.
[01:18:42] - Myślę, że rozwialiśmy już wszystkie strachy na lachy i już nikt się nie będzie się bał. Mam pytanie à propos tego strachu jeszcze tak na koniec. Strasznych rzeczy, żeby już nie było więcej strasznych rzeczy.
[01:18:53] - Tak, ja też bym coś jeszcze powiedział. Dobra, twoje pytanie.
[01:18:56] - Słuchaj, tak szybciutko. Powiesz oczywiście to, co chcesz powiedzieć. Ja w ogóle nie zamierzam zatrzymywać anyway. I jak się czujesz, kiedy opowiadasz ludziom o czymś takim? Ty już przeszedłeś ten magiczny próg mówienia ludziom o pewnych doświadczeniach. A jak było na początku? Ja tak nawiązuję troszeczkę do kilku maili, które dostałem, do spostrzeżeń słuchacza, który nagrywał swoje sny, że jest taki ciężki moment, bo jak czasami zaczynamy mówić o snach swoim znajomym, to się okazuje, że znajomi zaczynają nas bardzo dziwnie traktować.
[01:19:28] - Wiesz co, ci powiem, to też zależy od tego, w jaki sposób mówimy o tych snach. Ponieważ jeśli ja miałem taki sen i coś tam się działo i patrzymy w oczy tej osoby, a ta osoba coś tam w niej zobaczymy, widzimy w tych oczach może jakąś dezaprobatę, to nasza energia zaczyna spadać. I w sumie to chodzi o to, kto ma większą energię w tym momencie w tym pomieszczeniu. To nawet mówi o tym Anthony Robbins. On o tym mówi, że ten, kto ma większą pewność siebie w pomieszczeniu, ten wygrywa energetycznie i potrafi mówić drugiej osobie największe głupoty i bzdury, ale jednocześnie ta druga osoba może być o tym przekonana, że tak jest faktycznie. I tak na przykład może być z kierownikiem i pracownikiem. Kierownik może totalne bzdury mówić pracownikowi, ale ma większą pewność siebie i ten pracownik może być przekabacony. I tutaj właśnie, kiedy mówię o świadomych snach innym osobom, to ja wiem, o czym mówię i wiem, na czym stoi i za bardzo nie liczę się z opinią innej osoby. To znaczy liczę się z tą osobą, ale mam świadomość tego, że wiem, o czym mówię i wiem, że nie będę czuć dezaprobaty, jeśli ta osoba potraktuje to w zupełnie inny sposób. I w ten sposób to nie ma takiej mocy działania na mnie, ponieważ ja sam sobie przyzwalam na to, że ta osoba może mnie w taki sposób osądzić, zmniejszyć rangę tego, co mi się śni.
I druga sprawa to też, w jaki sposób o tym opowiadamy, bo możemy totalnie polecieć w taki bezschodowy sposób, że coś mi się tam ostro- miałem kontakt dzisiaj z trzema kosmitami i zabrali mnie na Marsa, a potem tu śpię, a teraz to mam dowód.
[01:21:04] - Wiesz co, Tomek, ludzie na ten temat książki piszą i to się świetnie sprzedaje. I w dzisiejszych czasach prawdopodobnie jest niezłym pomysłem na życie dla niektórych.
[01:21:15] - Tak. Szukamy nowych odpowiedzi, o co chodzi, bo poprzednie odpowiedzi, o co chodzi, się już wypaliły. Już Kościół wypalił się. Stare poglądy naukowe się wypaliły, stare mity się wypalają, więc o co chodzi? Pytanie cały czas jest aktualne, więc teraz ludzie szukają w ogóle nowych koncepcji. Wiemy, że świat jest magiczny. Ja odkryłem magię świata. Zauważyłem, że on cały czas jest magiczny, ponieważ my zapomnieliśmy o podstawowych rzeczach, o tym, że on w ogóle istnieje. To powiedzą dzieci na przykład. Dlatego dzieci widzą, że świat jest magiczny, ponieważ spojrzą na liście, na szyszkę, na wszystko, co jest dookoła i są w zachwycie po prostu niesamowitości tego wszystkiego, co jest.
I kiedy się o tym zapomina, to świat przestaje być magiczny. I kiedy ja mówię, że jest magiczny, to nie chodzi mi o abrakadabra, chociaż w tym też jest coś takiego, ponieważ to wszystko jest żywe. Ja też dzięki swojej ścieżce i swoim doświadczeniom zauważyłem, że nie ma czegoś takiego jak coś martwego. To jest oczywiście mój pogląd na świat. Ja w ten sposób widzę świat. Nawet jeśli coś stoi, jest twarde, to tak w rzeczywistości, z czego to jest utkane? To jest dobre pytanie. Że te atomy nawet, na które się spojrzy, one są w ciągłym ruchu. I tutaj nie chodzi o to, że to jest ruch machinalny, ale nawet fizyka kwantowa dochodzi do tego, że to nie jest mechanizm, tylko organizm. No ale to już jest taki zupełnie inny temat.
[01:22:39] - Tak, wiemy o tym. I ty, słuchaczko, i ty, słuchaczu. A wy słuchacie radia Nafal. Ja tu się zagryzałem troszkę krakersami z boku, słuchając tych opowieści. Oczywiście słuchacie „Hiperprzestrzeni”, która jest też retransmitowana w Radiu Paranormalium. Właśnie dostałem wiadomość, że Radio Paranormalium w sobotę nadaje na żywo audycję o godzinie 19 polskiego czasu o lucid dreams i ogólnie o snach. Nie, nie słuchajcie tej audycji, bo przecież się pośpicie, a chwilę później jest przecież „Hiperprzestrzeń” i zaśpicie na „Hiperprzestrzeń”. Nie można tak, nie o tej porze. W ogóle w inny dzień albo jakoś tak. Właśnie ja już się zdzwaniam z naszym gościem, z Tomkiem Rubą.
Już się zdzwaniam. Się dowiemy co i jak. Halo, halo! Jesteśmy z powrotem.
[01:23:35] - Witam ponownie.
[01:23:37] - Idealnie. To ja powiem jeszcze raz, że się dowiemy co i jak. Wszystkiego się teraz dowiemy. Dobra, to mów. Czego i gdzie się można od ciebie spodziewać? Gdzie cię można przede wszystkim spotkać? Jaki jest powód spotkania z tobą? Czego można się od ciebie dowiedzieć? Mów to wszystko, człowieku.
[01:23:55] - Można się dowiedzieć o tym, że robimy wspólnie z moją partnerką Basią Pączkowską warsztaty śnienia we Wrocławiu teraz 4 października oraz w Londynie 18 i 19 października. Oczywiście jak ktoś chce dowiedzieć się więcej, to można po prostu wejść na stronę fraktalna.pl jak na konwentu, tylko bez konwent: fraktalna.pl i tam jest pełna informacja na temat tego, jak to będzie wyglądać. No więc mamy lokalizację, wystarczy dać znać, jeśli ktoś chce spotkać się, poszerzyć informacje. Mamy ciekawy program z prospektami, więc myślę, że będzie ciekawie. Tam też jest informacja o Gozo, a także o innych rzeczach, które planujemy. Generalnie na tej stronie zamieszczam wiele informacji na temat różnych wydarzeń, nie tylko swoich, ale także innych ciekawych, o których dostanę informacje. Więc zachęcam i zapraszam.
[01:24:50] - Okej, czyli Wrocław, a później Londyn, a później ile jeszcze możecie na Gozo wziąć ludzi? 100, 200, pół tysiąca, 2000?
[01:24:58] - Nie chcemy tej wyspy zatopić od razu.
[01:25:00] - 5000.
[01:25:01] - Delikatniej na początek. Mamy też sale, które są ograniczone w przestrzeni, jaskinia też, więc liczymy na 30 osób maksymalnie, więcej myślę, że to już będzie ciasnota i niewygoda.
[01:25:17] - Z takimi nazwiskami takie tournee...
[01:25:21] - To jest trochę akcja, poszukiwanie skarbów. Skarbów w sensie odkrywanie, czym ta Gozo właściwie jest, co tam się właściwie działo i to też będzie miało z tym związek. Tam jest kilka wątków załączonych jednocześnie. To nie jest jednowątkowy wypad, więc zachęcam do przeczytania opisu. Na Facebooku jest on trochę pełniejszy, bo tam można aktualizować, różne rzeczy dodawać i trochę więcej się tego wszystkiego dzieje.
[01:25:56] - Jeżeli ktoś chciałby dołączyć do ekipy na Gozo, to jeszcze szansa jest potencjalnie.
[01:26:03] - Jeszcze szansa jest. Jeśli chodzi o warsztat łódzki też jeszcze mamy miejsca. Mamy taki plan, jeszcze tego nie ma oficjalnie uruchomionego, ale żeby w Trójmieście zrobić warsztat śnienia, ponieważ są osoby chętne i bardzo mnie to cieszy, ponieważ coraz większe grono mamy tych Obeonautów i te kontakty utrzymujemy, więc ta nasza grupa cały czas rośnie. Mamy tą trójmiejską grupę wsparcia, więc to bardzo fajnie wygląda i można wspólnie jeszcze więcej osiągnąć. Naprawdę zapraszam. Przekażemy to, co jest najważniejsze w tej wiedzy i techniki, które nie są wyssane z palca, tylko które samemu sobie opracowaliśmy i które działają i które są sprawdzone i które były przetestowane na 14 poprzednich warsztatach. Warsztat w Łodzi już drugi raz prowadzimy i poprzednia edycja też była ciekawa i miałem okazję się z tobą akurat spotkać.
[01:27:03] - To prawda.
[01:27:04] - To było bardzo fajne doświadczenie, więc robimy powtórkę z naszym spotkaniem w tym roku.
[01:27:11] - Dokładnie. Słuchajcie, zobaczę tego człowieka. Zobaczę, jak wygląda człowiek, który śni świadomie.
[01:27:20] - Jest nas coraz więcej, jak się okazuje. Jeszcze te 10 lat temu tą całą filozofię świadomego śnienia się odkrywało. Przynajmniej ja odkrywałem.
[01:27:29] - Takie pytanie: jak duża jest potencjalnie grupa, którą robisz do przypuśćmy jednego takiego projektu? Bo oczywiście każdy jest pewnie innym projektem, inni ludzie się znają, każde warsztaty inne. Jak duża jest potencjalnie jedna grupa, gdzie ludzie się kontaktują z tym świadomym śnieniem i starają się śnić o tej samej porze i tak dalej?
[01:27:51] - To zależy od edycji warsztatu, na jakich warunkach został zrobiony, ale tak średnio od 10 do maks. 25. To był chyba największy warsztat, 25 osób było. I to była taka grupa wspólna, która działała razem. Też były takie sytuacje, że były edycje w różnych miastach. Te komunikatory są trochę odłączone od siebie, ponieważ każde miasto ma swój kanał w tym wszystkim. To też ciekawa energia była, która wpływała, więcej było tych osób razem. Równocześnie działy się dwie rzeczy. To też było fajne.
[01:28:36] - Ciekawy moment, jak ktoś wstanie i ci powie: „Dobra, to ja chcę numery Totolotka”.
[01:28:42] - Tak, częste pytanie w ogóle.
[01:28:44] - Nie dziwię się w dzisiejszych czasach, bo to jest takie potwierdzenie: skoro potrafisz wszystko, to gdzie są twoje numery Totolotka?
[01:28:53] - Ja wam powiem tak: to nie zależy od tego, jakie numery się zobaczy czy nie, tylko od tego, jaką się ma energetykę w ogóle w sobie. Więc jeśli ktoś ma nastawienie na temat pieniędzy i życia jakieś, to nawet jeśli te numery zobaczy, to przejedzie mu ciężarówka i zgubi talon. Nawet Louise Hay ma taką książkę bardzo fajną o samouzdrawianiu, gdzie jest taka fajna historia przytoczona, gdzie człowiek 7000 dolarów dostał, wygrał w czymś tam i mówił cały czas, że nie wierzy w to, że on to wygrał. Później wpadł pod samochód i musiał zapłacić odszkodowanie za złamaną nogę, za koszty leczenia. Jak się nie ma tego termostatu w głowie przestawionego, to nie będzie nic działać. To jest już inna sprawa. Tak naprawdę to też mówi o tym: my jesteśmy odpowiedzialni za to wszystko. Jeśli ktoś chce wygrać w Totolotka albo dostać takie pieniądze, jak najbardziej na nie zasługuje, tylko niech sobie sam odpowie, czy on naprawdę na to zasługuje i jakie ma podejście w ogóle do tego, żeby żyć w takim standardzie i w taki sposób.
[01:30:01] - I dlaczego on, a nie ktoś inny?
[01:30:03] - Właśnie. Mamy dużo programów i wdruków dziwnych. To jest już inna kwestia umysłu, w jaki sposób myślimy.
[01:30:13] - Jest to szalenie intrygujące. Ja sobie zdaję z tego sprawę. To było takie specjalnie podchwytliwe pytanie oczywiście, bo jest taka duża różnica pomiędzy światem tym sennym, w cudzysłowie, światem, gdzie nie trzeba realizować żadnych potrzeb, poza tym, że nam się czegoś ma chcieć albo nie chcieć i tylko wtedy się to wszystko materializuje i się realizuje, do świata, w którym jesteśmy troszeczkę bardziej tacy, że trochę więcej powinniśmy ogarnąć. Nie wszystko zależy od nas. To jest ta różnica, że nie wszystko zależy tutaj od nas, natomiast tam wszystko właściwie zależy od nas.
[01:30:53] - Ja ci powiem, że i tak, i nie.
[01:30:56] - Dobra, to opowiadaj.
[01:30:57] - Wszystko zależy od punktu odniesienia moim zdaniem. Jedna sprawa to jest to: mamy tą nadświadomość w ogóle, nie wiadomo do końca, czemu ona jest. Wiemy, że jest to jakiś superumysł, który jest nad nami, superświadomość, coś, co jest nad nami i wie lepiej zawsze. I też w snach można się do tego odnosić. Też pojawia się coraz częściej koncepcja, że wszystko jest jednym tak naprawdę i że to jest jakaś iluzja, to nasze rozdzielenie. Nie wszyscy to do końca rozumieją.
[01:31:23] - To ja się z tym zgadzam.
[01:31:24] - Tutaj odpowiedź jest związana z punktem odniesienia, w jaki sposób ja na to spoglądam. Ponieważ ja tak naprawdę jestem odpowiedzialny za swoje życie i mogę też unikać tego i to też może być dla mnie prawda, że jednak może nie jestem do końca odpowiedzialny za swoje życie w całości i to też będzie się sprawdzać w jakiś sposób. Ale tak naprawdę, jeśli ja sobie będę robić źle w swoim życiu, to to tak czy siak do mnie wróci. Koło karmy, Kali Yuga i w ogóle te wszystkie sprawy związane.
[01:31:58] - Okej Tomek, czy na przykład jeżeli masz taką sytuację, że masz ten świadomy sen i z tej okazji, że po prostu jesteś świadomy w tym śnie, mówisz: „Okej, chłopaki, nie podnoszę tej zabawy, tego przedstawienia dzisiaj nie odgrywamy. Ja idę w lewą stronę. To, że miałem pójść w prawą stronę i coś zobaczyć, chociażby tego kota, mówisz: „Akurat sorry chłopaki, wali mi to dzisiaj. Idę w zupełnie odwrotnym kierunku, bo chcę pójść na ryby”. I czy to nie jest troszkę taka przeszkoda w łapaniu informacji w lepszy sposób? Nie chciałbym tego kategoryzować tak, że: „Jejku, co ty robisz człowieku? Przecież to święte wieści do ciebie idą. Ty masz spotkać tego kota tam, ty masz pójść w lewo, a nie w prawo. A co ty robisz człowieku?” Rozumiesz? Ty nie masz takiej obawy, że na przykład tracisz jakąś część informacji, która jest zawsze podawana w taki bardzo spontaniczny sposób.
Taki bardzo easy come, easy go. Taki wiesz, nie tracić swoich numerów totolotka, człowieku.
[01:32:53] - Wiesz co? Nie. Ponieważ ważne rzeczy i tak zostaną podane. Jeśli nie w tym śnie, to w następnym. A też zauważyłem dzięki temu trochę mechanikę snu, że coś było przygotowywane, że w jakiś sposób sny są zaplanowane i to było bardzo ciekawe odkrycie dla mnie. Ale też właśnie tak jak mówiłeś wcześniej, że ja mam tutaj pełną kontrolę nad snem. Ja nie mam pełnej kontroli nad snem. Ja mam pełną kontrolę nad sobą w śnie, ale sen i tak toczy się trochę swoimi prawami. To znaczy to, że przestrzeń w śnie jest jakaś i ona nie do końca jest związana z tym, w jaki sposób ja ją wykreuję. Oczywiście mogę wpływać na ten sen, ale to jest wszystko współkreacja i nawet ja tutaj przyjdę z takim przykładem dziewczyny na naszym warsztacie, która opowiadała o tym, że ona chciała sobie zainkubować przestrzeń plażową i się pojawiła na tej plaży, ale co chwilę wskakiwały na tą plażę pingwiny i ona musiała je odganiać.
I tak naprawdę to, co było jej celem jej nie wyszło, ponieważ plaża się pojawiła i było fajnie, ale jednocześnie sen i tak trochę zaczął swoim życiem żyć. I tak jest do końca. Tak jest cały czas, że my możemy jakiś obszar po prostu zaprojektować, ale dalej tak sen będzie odbywać. Ta przestrzeń będzie swoim życiem żyć. Nie mamy wpływu na całość.
[01:33:59] - Nie najgorsze pingwiny zamiast na przykład lodówek to już jest postęp.
[01:34:04] - Tak.
[01:34:07] - Ale zemsta okrutna losu. Ulubiona plaża z pingwinami. Tak, brawo! W sam raz na wakacje. W sam raz. Dobrze, że jeszcze nie padało.
[01:34:16] - One mogą być bardzo abstrakcyjne, jak to ten nasz umysł abstrakcyjny.
[01:34:21] - Tak się zapytałem sobie, bo ja na przykład osobiście właśnie dlatego nie za bardzo się wbijam w ogóle w całą kwestię świadomego snu. Jestem o tyle świadomy, o ile jestem w tym śnie, ale lubię to właśnie dryfowanie. Lubię to, że to mnie prowadzi tak, jak ma mnie prowadzić.
[01:34:36] - Bardzo fajna sprawa i na przykład ja, kiedy jestem świadomy, i to też można być świadomym właśnie i to nawet polecamy na warsztatach, bo sami widzimy, że to jest najlepsza rzecz, jaką można zrobić. Oddaję prowadzenie przewodnikowi i dryfuję. Jestem świadomy, komunikuję się z nimi, rozmawiam, ale nie wpływam na kreację snu. I to, co się wtedy wydarza, jest w ogóle najlepszą rzeczą, która się mogła w ogóle totalnie wydarzyć. Oddać w ogóle stery przewodnikowi. Może cię zaprowadzić tam, gdzie nikt nigdy nie był i możesz uzyskać informacje, których potrzebowałeś. Możesz uzyskać energię, której potrzebowałeś. Może być to jakaś emocja albo coś. Ja mówię teraz tak fragmentarycznie, ale po prostu te sny są niesamowite, które są po prostu związane z oddaniem energii.
[01:35:18] - To prawda. Faktycznie jest tam jedna taka rzecz. Jest zawsze taki specyficzny moment dokonywania decyzji i to jest bardzo takie właśnie nietypowe dla niektórych czasami, że jest moment, w którym musisz dokonać decyzji, czy pójdziesz w lewo, czy pójdziesz w prawo. I ten rodzaj opiekuna, tej postaci po prostu z boku, która pomaga nam tudzież cokolwiek robi, nie mam bladego pojęcia. Czujemy tą istotę z boku i ona jakby stawia nam to pytanie i my sami wybieramy odpowiedź i następnie dzieją się kolejne rzeczy.
[01:35:54] - Tak.
[01:35:54] - Zawsze rozpoznaję. Sorry, że ci przerwałem. Chodzi mi o to, że ten moment dokonywania decyzji to mnie zakuło. Reszta to jest pykuś. Ale jeżeli my mamy moment, w którym podejmujemy decyzję, to znaczy, że nawet jeżeli nie pamiętamy tego całego snu, nawet jeżeli wyda nam się, że to jest jakaś lipa i tak dalej, to nie jest lipa, bo ktoś tu się zapytał nas o coś.
[01:36:17] - Tak, ale nawet są czasem takie sny, które są nieświadome, kiedy ktoś ci mówi: „Obudź się, zobacz, gdzie jesteś, sprawdź to, dlaczego ta lampka się kręci w tą stronę, a nie w tamtą?” Takie są rzeczy. I też à propos tego właśnie nieoddawania przewodnikom przewodzenia, to ja mam takie przykłady z własnych snów, kiedy ja nagle się budzę, uświadamiam sobie, gdzie jestem i co jest grane i się zastanawiam, co ja będę robić. I tak sobie myślę: „No może się gdzieś przejdę do kina na przykład albo pójdę do sklepu i kupię sobie dużo rzeczy”. I w ogóle takie totalne bzdury po prostu mi się czasem pojawiają. Więc oddaj to przewodnikowi, to będzie dobrze. I to też jest z drugiej strony kwestia zaufania. Czy ja jestem w stanie zaufać w ogóle innej istocie, żeby mnie poprowadziła w śnie?
[01:37:02] - Ja przyznam się szczerze, że ja też jestem taki bezrefleksyjny. Jak czuję intuicyjnie, że jest dobra, to mówię: „No dobra, to idziemy, skoro tak ma być”. Tam się w ogóle nie kłócę.
[01:37:11] - Tak, ludzie mają różnie. Mają też różne traumy tutaj w tej rzeczywistości. Ale ja też mam cały czas zabezpieczenie w postaci swojego Swojej świadomości. Póki jestem świadomy i wiem, gdzie przebywam, wiem, że mogę w danym momencie wszystko zrobić, włącznie z obudzeniem się. Ten cały mit nieobudzenia się jest związany z tym, że jeśli się boję, że się nie obudzę, to się nie obudzę, ponieważ moja myśl działa. A jeśli zmienię przekonanie, to mogę się obudzić.
[01:37:37] - Ja zawsze jak pojawia zło, przytulam się z miłością i radością do tego największego zła.
[01:37:43] - Im więcej dajesz, tym więcej otrzymujesz. Jeśli będziesz czuć miłość, nawet tutaj, w tej przestrzeni, jeśli będziesz dobry, to dostaniesz dobrze. Jeśli będziesz zły, dostaniesz źle. Tak samo tam. Koszmary są rzeczami, które tak naprawdę są z jednej strony dobre, ponieważ one nam pokazują tylko, co robimy źle i gdzie nie jesteśmy zestrojeni z rzeczywistością i co ukrywamy przed sobą tutaj, na jawie, w tej przestrzeni. To się tam może czasem wyklarowywać. Nawet się mówi: to, co jest naszym największym strachem, jest największym sprzymierzeńcem. I przykład jest taki: jeśli boję się pająków i nagle przerobię strach do pająków, to to, że mogę trzymać pająka na rękę jest moim dużym atutem, dużym sprzymierzeńcem. Albo chodzenie w nocy po lesie. Boję się tego, a później to przerobię i jest to moja siła.
Więc tak naprawdę cała ta energia, która dla nas jest dualna, może być dla nas i negatywna, i pozytywna.
[01:38:39] - Szczęśliwie lub nieszczęśliwie nie byłem nigdy na twoim szkoleniu, ale szczęśliwie dla siebie wydaje mi się, że nie jest tak źle z tymi moimi snami. Jak posłuchałem, co mówisz. Oczywiście nie czytałem książki Monroe'a, nie trenowałem. Okej, trenowałem może nie tyle OBE, ile out of body experience, czyli wychodzenie spoza ciała, ale tak zupełnie nieformalnie. Bez żadnych standardowych procedur, zachowań. Po prostu bardzo intuicyjnie. No i działało. I teraz po usłyszeniu tego wszystkiego od ciebie czuję się spokojnie, bo wszystko jest okej.
[01:39:15] - Wszystko jest okej. To jest prawda. To jest nawet dla mnie najważniejsza prawda, o której chcę zawsze pamiętać. Ponieważ nawet jeśli źle, to pamiętam o tym. Ja istnieję. Ty istniejesz i w tym momencie jesteś wspierany przez tą chwilę i myślisz sobie kilka sekund później: istnieję. Budzisz się rano, istniejesz i cały czas będziesz istnieć. I jakaś siła sprawiła to, że to po prostu jest i że ty masz się w tym czuć dobrze. Po prostu jesteś i to jest najważniejsze. I to jest podstawa w ogóle.
Cała reszta to już jest drugorzędny plan. Co się właściwie dzieje, o co właściwie chodzi. I ludzie często zapominają o tym właściwie, że oni są. Że oni są i że to jest prawdziwą magią, że to jest prawdziwą, niesamowitą rzeczą, że jest jakaś siła. Jest to związane z miłością, coś większego, co po prostu utrzymuje nas w tym stanie bycia. Ta chwila się nie rozpadnie. Zobacz, że za dwie sekundy nie rozpada się nic. Atomy przez-
[01:40:03] - Nie, absolutnie. Się z tobą zgadzam. Absolutnie.
[01:40:07] - Ale mi chodzi właśnie o pamięć tego w momentach kryzysowych, w najbardziej złych momentach, kiedy nagle nasze myśli mówią nam, że jesteśmy w jakiejś totalnej dupie. Wtedy właśnie warto sobie przypomnieć o podstawie w ogóle, że to jest tylko doświadczenie jakieś jedno z wielu. I właśnie też świadome sny mnie tak z tym trochę-
[01:40:26] - Wiesz, bałem się bardziej troszkę techniki, że coś może robić źle, a tu się okazuje, że bardzo dobrze, bo jest to intuicyjne i na tym to właśnie chyba polega.
[01:40:37] - Tak. Tak naprawdę to my nie dostaliśmy wzorców. Mamy telewizję, która nam totalny syf sprzedaje i ludzie nie mają wzorców. W szkołach się nie uczymy tego, czego się powinniśmy uczyć. Nie wiemy nic o śnieniu, nie wiemy, w jaki sposób mamy podchodzić do rzeczywistości. I siedzimy w tym. Myślimy, że jak będziemy myśleć dobrze, to będzie dobrze, a nie wiemy w ogóle, w jaki sposób to działa. Nie wiemy o tym, że to emocje są tym językiem matrycy. I to jest fajne, że takie radio jest właśnie na przykład i że to się odbywa, że można nowe wzorce ludziom podawać nie jako jakiś program, tylko coś, z czego można korzystać. Jakby biblioteka tworzona jakichś wyższych wartości, tego, w jaki sposób to wszystko funkcjonuje.
I to jest bardzo ważne w ogóle, żeby wiedzieć o tym, ponieważ-
[01:41:19] - To jest taki paradygmat, że wymyśliliśmy sobie tak zwany przewidywalny świat, który okazał się najbardziej niebezpiecznym miejscem do życia dla żywego organizmu w jakiejkolwiek formie. Czy jesteś starym drzewem, czy jesteś człowiekiem, czy jesteś wiewiórką, czy jesteś muszką latającą sobie nad owocami, proszę pana. W dzisiejszych czasach żyjemy w cywilizacji, która jest najmniej przewidywalna i najbardziej katastroficzna, jeżeli chodzi o ilość tego, co się może wydarzyć. Kompletnie przerażeni tym, że jeżeli przestaniemy kontrolować rzeczywistość, to będzie spokojnie. Nie dowierzamy w to. To jest taki paradoks, że widzimy jedno, ale nie dowierzamy w to, że jak puścimy troszeczkę tego wszystkiego, jak przestaniemy się kurczowo trzymać tego parapetu zwanego cywilizacją.
[01:42:05] - Tak, to nawet mówi fajna postać, którą znam z materiałów YouTube'a, Mooji na przykład. Nie wiem, czy go kojarzysz, ale on mówi fajne rzeczy, że już jesteś wszystkim, już jesteś tym szczęściem. Daj to wszystko w ogóle, zostaw. I ludzie po prostu ganiają za czymś. „Teraz będę szczęśliwy, tylko za rogiem muszę coś jeszcze zrobić i będę szczęśliwy”. A tu chodzi o to, żeby się zatrzymać i już wszystko jest. I ta rzeczywistość nas totalnie wspiera. Ona nas wspiera i w złym, i w dobrym. Tylko co my wybieramy? Jeśli ja czuję, że wszystko jest do dupy, to rzeczywistość mnie będzie w tym wspierać.
Jeśli ja czuję, że jest dobrze, to też będę w tym wspierany. I to jest właśnie miłość. To jest pozwalanie, że możemy robić wszystko, co chcemy. I to też jest nasza odpowiedzialność za to, co właściwie robimy tutaj. Tylko że my o tym nie wiemy, że mamy totalną odpowiedzialność za to, co właściwie robimy. To jest nasza dorosłość. Kiedy dorośniemy, to będziemy po prostu robić świadomie bardziej, bardziej kreować swoje życie albo współkreować to wszystko. Więc cały czas jesteśmy totalnie wspierani. Cały czas mamy słońce, cały czas mamy tlen, pożywienie, wodę i cały czas jesteśmy i chwila się nie rozsypuje. Rzeczywistość nie rezygnuje z tego, żeby być z nami.
To są wspaniałe wiadomości.
[01:43:12] - Dokładnie. To jest taki najlepszy news. Słuchajcie, nikt nie postawił na was krzyżyka. Nikt.
[01:43:17] - Tak. Poza nami samymi może czasami.
[01:43:20] - To chyba jedyna taka opcja, która się wydarza aktualnie na świecie w ramach zabezpieczenia bezpieczeństwa świata stworzyliśmy najbardziej niebezpieczną cywilizację, jaką można było sobie wymyślić na tej planecie.
[01:43:32] - Tak. Każdy coś swoi troszkę, że nie ogarnia czegoś. Nie możemy wszystkiego ogarnąć, więc to jest niemożliwe. Trzeba puścić kontrolę i po prostu pozwolić.
[01:43:42] - Korzystajmy, po prostu korzystajmy. Nie kontrolujmy. Nie szukajmy usprawiedliwienia, po prostu korzystajmy.
[01:43:49] - Tak. Nawet to wtedy wraca do równowagi. Kiedy umysł przestaje coś kontrolować, to przez to wraca do równowagi. Tak są psychologiczne terapie robione. Ludzie mają różne zaburzenia między sobą, na przykład w relacjach, ponieważ próbują kontrolować w jakiś sposób i wpływać przeważnie ze swoich obaw, że ktoś się tak zachował albo ja będę skrzywdzony. Ale kiedy zaczynamy wierzyć, że rzeczywistość się dobrze układa, to ona zaczyna wracać do swojej równowagi. W tej równowadze się okazuje, że nam jest super dobrze i wszystkim wokół jest super dobrze i że jest perfekcyjna równowaga w tym wszystkim, która przekracza jakiekolwiek ludzkie logiczne myślenie. I to jest cały paradoks naszego ego i lewopółkulowego myślenia, że tak jak to mówią ludzie z zen, po prostu nie myślimy, jesteśmy, obserwujemy, a wszystko się nagle zaczyna stawać klarowne.
[01:44:37] - Igit.
[01:44:41] - To jest tak. Moim zdaniem ważne są te właśnie wiedza na temat działania umysłu, która przyszła ze Wschodu. Ci ludzie chyba nie bez powodu tam siedzieli i medytowali długo. Nie chodzi mi o tą filozofię, o całe dogmaty, bo wiadomo, że w każdej-
[01:44:57] - Myślę, że przechowali w genialny sposób tą tradycję dla nas tyle, ile się dało, bo to właściwie chyba sprowadza się do przekazania informacji kolejnej generacji. A to, czy ta informacja jest opakowana jako buddyjski mnich, czy ona jest opakowana jako Indianin z Amazonii, czy ona jest opakowana, jak my jesteśmy opakowani, to jest naprawdę już sprawa drugo-, trzeciorzędna. Lepiej jak to opakowanie jest jak najbardziej kompleksowe z przekazem, bo wiadomo, że wtedy przekaz działa najlepiej. Jeżeli te numery się pokrywają, jeżeli pokrywają się te proporcje, to wiadomo, że będzie to wzmocnione trochę bardziej i to wszystko. Ale generalnie też się pokrywamy. Mamy pięć palców u jednych, u drugich pięć palców, głowę na karku, nogi. Chyba damy radę.
[01:45:43] - Tak, damy radę. Ja myślę w ogóle, że teraz jest taki etap, że mamy ten internet i nagle wszystkie filozofie, wszystkie religie, wszystkie pomysły wszystkich ludzi na świecie miksują się w nowym mikserze i wyjdzie z tego nowa jakość. A to wszystko, co było dogmatami, śmieciami, bzdurami i strachami po prostu jest odrzucane na bieżąco, więc coś klaruje się ciekawego. Oczywiście też w tym się pojawiają jakieś dziwne konstrukcje, które nie do końca są właściwe, ale one się z czasem też rozpadają. Więc wchodzimy na nowy szczebel.
[01:46:12] - To prawda. Żyjemy w bardzo dziwnych czasach. Ja myślę, że pozytywnych czasach. To jest taka cicha rewolucja, która się cały czas odbywa, nikt jej nie zauważa, a ona się ciągle dzieje.
[01:46:24] - Tak. I ona jest nieometkowana i nienazwana i ona jest w ogóle czymś, czego jeszcze nie widzimy. Do czegoś nowego zmierzamy w ogóle. To się nie kończy, to jest nawet niezależne od nas. Drzewo rośnie samo z siebie. Tak też ludzie rosną sami z siebie. Ludzkość rośnie sama z siebie.
[01:46:41] - Otóż to, proszę pana. To ja cię poproszę jeszcze raz o przypomnienie dat, terminów, miejsc i tego, jak cię złapać, zanim znikniemy.
[01:46:50] - Strona jest fraktalna.pl. Tak jak fraktale. Fraktalna.pl i tam są informacje o warsztacie we Wrocławiu, w Londynie. 18, 19 października Londyn, 4, 5 października Wrocław i też GOZO w grudniu. Jakby kogoś interesowała w ogóle nasza większa wyprawa. Ale teraz najbardziej celem tej audycji i opowiadania o snach to było zaproszenie was do Londynu na warsztat. Myślę, że jest sporo teraz Polaków żyjących w tamtym miejscu, więc myślę, że pewnie wielu Polaków teraz też słyszy nas z Wysp.
[01:47:32] - Dokładnie wszyscy z Wysp, wszyscy z Anglii, wszyscy z bliska Londynu. Posłuchajcie, zastanówcie się, czy nie chcecie wpaść na warsztacik do Londynu. Naprawdę warto. Warto.
[01:47:41] - Tak. Więc polecam.
[01:47:44] - Warto!
[01:47:47] - Można się o tym też przekonać. Mamy też już kilka audycji nagranych, związanych z tą tematyką. Tak naprawdę temat śnienia to jest temat rzeka i to też, tak jak już wcześniej wspomniałem, świadome śnienie to jest początek. To jest pierwsza brama. Najpierw świadomie śnimy o wyjściach z ciała, kontakty, dalekie przestrzenie, że nawet cała przestrzeń astralna jest tylko pewnym poziomem, który też się przekracza, który jest całym światem. Przestrzeń astralna też ma niższe i wyższe poziomy, jak zresztą wszystko. Jest to po prostu pewien świat zbudowany z myślokształtów i to się nie kończy. Wszystko jest o wiele większe.
[01:48:25] - Tam jest jakaś potężna informacja. Przyznam się szczerze, że tam znajduję różne dziwne numery, różne dziwne proporcje, które później sobie robię przy eksperymentach swoich własnych szalonych, o których opowiadam w audycji „Synteza", jakbyście szukali w czwartek w Radiu Nafani. Anyway. To tam się pojawiają w tych snach różne dziwne postacie, które mi opowiadają różne bardzo ciekawe rzeczy, naprowadzają mnie na właściwe tropy. Jest to intrygujące, takie pole niesamowitej informacji bez limitu. Jedyne, co nas limituje, to — przynajmniej w moim przypadku, bardzo podobna rzecz jak w twoim przypadku, jeżeli nie dokładnie taka sama — moja własna indywidualna gotowość emocjonalna, nawet nie intelektualna, tylko emocjonalna na tą wiedzę. Czy ja przypadkiem jej nie skorumpuję w jakiś sposób i czy ona mi się należy? Czy będę potrafił przekazać dalej? Tylko wtedy nagle ona przychodzi i się pojawia i ja to widzę. I aha, to ja teraz już rozumiem, to nawet wiem, jak komuś powiedzieć.
[01:49:25] - Nawet zauważyłem, że miernikiem naszego kontaktu z tamtą stroną jest nasz lęk. Czasem się zaczyna coś dziać. Chcemy się spotkać z tymi kosmitami, z przewodnikami, z różnymi istotami, a nagle jak co do czego przychodzi, to zaczyna się ktoś trząść. „Nie, jednak może nie dzisiaj, za tydzień.” I to jest właśnie coś takiego, ponieważ przeważnie, kiedy są takie kontakty, my po prostu jesteśmy sami. I czy my uporaliśmy się już z własnym lękiem? Czy my już odrobiliśmy pracę domową?
[01:49:52] - Mi jest ciągle za mało tego kontaktu. Zawsze chciałem, żeby potrwało dłużej, bo ciężko zapamiętać wszystkie te rzeczy, wszystkie te numery, wszystkie te sprawy, o których ludzie mi tam mówią, którzy przychodzą w odwiedziny. Opowiadali mi o różnych rzeczach i za mało, troszeczkę. Ale słuchaj, ciekawa rzecz. Oczywiście pamiętam, co gazety piszą, pamiętam numery zapisane, czyli wszystkie te pomysły, że jak człowiek jest we śnie, to nie widzi, która jest godzina na zegarku we śnie albo nie potrafi przejść gazety. Bzdura!
[01:50:23] - Jest różnie. Z tym zegarkiem to też jest ciekawy test na rzeczywistość. Czy za sceną jestem, w śnie? Ale w zegarku może się pojawić godzina, może ona się zmieniać na przykład. Różne rzeczy się mogą dziać. Można czytać tekst też. Nie ma zasad określonych. Oczywiście tamta przestrzeń ma inne prawa fizyki niż ta, więc można w zupełnie inny sposób sprawdzać rzeczywistość. Można naginać ściany na przykład rękami i sprawdzać. Mogą się na początku nie naginać, ale później się zaczną wyginać.
Różne rzeczy można robić.
[01:50:57] - Przechodzi się przez materię, jak się chce.
[01:51:00] - Tak. A czasem można utknąć. Bywa i tak, że to jest właśnie ta nieprzewidywalność.
[01:51:09] - Słuchajcie, brzmi nieźle. Koniecznie ruszcie tyłki, jeżeli macie odrobinę czasu. Jeszcze raz, który to jest? 20...?
[01:51:16] - 18-19 października.
[01:51:17] - 18-19 października w Londynie. Także ruszcie się nawet na stronę Radia Nafali. Tamten pierwszy baner od góry na głównej stronie to jest baner do fraktalna.pl i tam znajdziecie wszelkie możliwe informacje. Tomek, ja nie wiem, czy ja wyrobię na ten warsztat, czy nie, ale tak czy siak się spotkamy, porozmawiamy o tych snach jeszcze.
[01:51:39] - Spotkamy się na pewno i mamy już ustawkę zrobioną.
[01:51:44] - Dokładnie. Ja właśnie tu przy słuchaczach chciałem ci bardzo serdecznie podziękować za materiały dotyczące konwentu wiedzy alternatywnej, które dotarły do mnie. Jeszcze ich nie udostępniłem, bo jeszcze jestem zarobiony po łokcie. Muszę rozładować kilka swoich spraw i szybko je udostępniam. Także przepraszam i ciebie za to, że tak długo to trwa i dziękuję za cierpliwość.
[01:52:07] - To bardzo. Nie, naprawdę nie nalegam na czas. Wiem, jak to z mojej strony wygląda też działanie, więc po prostu robisz to, jak robisz. Masz materiał, o który prosiłeś.
[01:52:17] - Dokładnie. Także niedługo się pojawi. Pojawisz się ty razem z konwentem w radiu. Także drodzy słuchacze, nastawcie bacznie i czujnie swoich uszu.
[01:52:27] - Tak, tym bardziej że te materiały to jest totalne archiwum. Może nie totalne. 2012 rok.
[01:52:36] - Będziemy mogli dojrzeć ten proces, tą transformację tej informacji, jak zaczynało się dawniej. Co było na kolejnym konwencie, na kolejnym. Będziemy mogli doświadczyć tego na własnych uszach, proszę państwa.
[01:52:48] - Tak, wiele się pozmieniało. Naprawdę to zupełnie inaczej teraz wygląda niż wtedy, ale bardzo dobrze, na plus. Wszystko się zmienia na plus.
[01:52:56] - Nice. Ja cię niedługo podejrzewam też ściągnę jeszcze raz, jeszcze może przed twoim wyjazdem. Nie do Grecji. Co to teraz jest? Hiszpania?
[01:53:09] - Malta.
[01:53:13] - Malta. Królewska Malty. Dziwny znaczek mają w ogóle. Taki bardzo kojarzący się z urządzeniami, z plazmą, ale to już historia nam inną opowie.
[01:53:22] - Tak. Tak jak Gwiazda Dawida na przykład. To są już większe sprawy. Tak, ale bardzo chętnie. Ja jestem jak najbardziej za i dziękuję za zaproszenie.
[01:53:31] - Bardzo dobrze. Ja tu cię będę trzymał, bo wiesz, jest ekipa poszukiwawcza. Pojedziecie, znajdziecie jakiegoś giganta i wtedy ja będę mógł o tym powiedzieć. Rozumiesz?
[01:53:41] - Będziemy kopać za gigantami.
[01:53:44] - Słuchajcie, jeżeli chcecie wspomóc Tomka jakąś akcją, to wszelkie takie urządzenia typu szperacze do szukania w ziemi, takie elektryczne. Nie wiem, jak to się nazywa. Radary takie geodezyjne.
[01:53:56] - Taki skaner, 40 metrów co pod ziemią skanuje, to już wtedy wszystko znajdziemy co potrzebne.
[01:54:04] - Możecie zamówić jakieś zdjęcia z radzieckiego satelity geodezyjnego. Może nie jest to tanie, ale zawsze pomoże. Także zapraszam. Fraktalna.pl. Zobaczcie, może sami pojedziecie razem z tym człowiekiem na tą wyspę. Wyspa Gozo.
[01:54:22] - Kto wie, co się wydarzy jeszcze.
[01:54:25] - Dokładnie. Dzięki wielkie Tomek za przybycie i za naprawdę ciekawe opowieści o snach. Bo ja tak na sam koniec wykończę, że się tak zastanawiałem, jak daleko jestem ze swoimi snami świadomymi od na przykład takich snów, które ty jako człowiek, który prowadzi warsztaty, na przykład zalecasz. Wiesz, o co chodzi? Od strony technicznej tak się zastanawiałem, jak daleko od tego jestem, a się okazuje, że w sumie chyba to jest dokładnie to samo.
[01:54:50] - Ja bym się tak nie oceniał właśnie. Dokładnie tak jest. Po prostu inne sfery zwiedzamy, każdy zwiedza trochę co innego i nie ma, że ktoś wybił, gdzieś poszedł dalej, a ktoś bliżej. To jest bez sensu. Po prostu doświadcza albo się nie doświadcza i to jest wszystko.
[01:55:05] - Otóż to. I są te wspólne elementy, tak jak na przykład to dbanie o siebie, żeby żadne zło nas nie dopadło podczas snu w postaci strachu.
[01:55:13] - Warto wiedzieć w ogóle, w jaki sposób działa mechanika snu, bo wtedy możemy wiedzieć, jak się zachować.
[01:55:18] - Dokładnie. Troszeczkę mniej strachów, trochę mniej paniki przy takich sytuacjach.
[01:55:23] - Miłość jest tą drugą polarnością strachu, więc jak już się ku niej skierujemy, to już jest totalnie dobrze. Także rozświetlanie przestrzeni jest bardzo dobrą rzeczą. Też polecam. W rękach można kulę rozświetlać. Pamiętać o tym, nawet jak ja to teraz mówię.
[01:55:37] - Tak, pamiętam o tym
[01:55:39] - To się odbywa nawet na poziomie nieświadomym. Informacje ze snów, jak się dostaje, jak działa mechanika snów, działają na poziomie nieświadomym. W jakiś sposób nasza podświadomość wie o tych informacjach, jeśli je uzyska i je wykorzystuje. Ja na przykład miałem wiele snów nieświadomych i robiłem te wszystkie rzeczy: rozświetlanie przestrzeni, w jakiś sposób neutralizować to, co mi się nie podoba albo wirowanie, żeby zmieniać przestrzeń. Takie różne rzeczy. Te informacje gdzieś są w nas i zostają.
[01:56:06] - Proszę państwa, taki tutorial na lepsze życie troszeczkę.
[01:56:10] - Tak. Ja ci też bardzo Tomku dziękuję za to, że mnie zaprosiłeś i że mogliśmy sobie tak miło dzisiaj porozmawiać.
[01:56:15] - Proszę bardzo. Dla mnie to była naprawdę genialna przyjemność, bo ja zawsze gadam, a teraz mogłem sobie usiąść i cichutko sobie podgryzać krakersiki i słuchać tych opowieści o snach, bo tak się zastanawiałem nad swoimi snami też czasami. Znaczy nie czasami, każdy z nas. Drugie życie, prawda? Można powiedzieć.
[01:56:33] - Tak. Spędzamy tam jednak dużo czasu, więc jest to jakaś tajemnica nas samych. Co my tam właściwie robimy? Co się dzieje?
[01:56:39] - Otóż to.
[01:56:41] - Kolejna sfera do odkrycia.
[01:56:43] - Dokładnie. Ja cię zaproszę jeszcze raz do audycji „Podejrzał o snach”, bo niedługo będę chciał z powrotem odświeżyć temat snów. Tak że tak czy siak jesteśmy w kontakcie.
[01:56:53] - Jasne. Dobrej nocy życzę tobie i wszystkim słuchaczom.
[01:56:56] - Dzięki wielkie za twój czas, za to, że się zgodziłeś, bo wiem, że jesteś wymęczony po różnych warsztatach.
[01:57:02] - Warsztaty. Jutro też idę od 10 warsztatować się dalej.
[01:57:06] - Człowieku, czy to nie jest lekka przesada? Czy nie powinieneś usiąść gdzieś, odpocząć?
[01:57:11] - Lekko inne warsztaty teraz mi się trafiły. Mam teraz warsztaty z efektów specjalnych w filmach i ja jestem teraz uczestnikiem. I to jest bardzo fajne też z drugiej strony usiąść i nauczyć się czegoś zupełnie nowego. I bardzo to lubię.
[01:57:24] - To mi się podoba, bo to znaczy, że jakość materiałów od ciebie będzie jeszcze lepsza.
[01:57:28] - Właśnie. Jak się mówi: jak się człowiek nie rozwija, to się zwija.
[01:57:32] - Otóż to. Dzięki wielkie. Dzięki wielkie za telefon i za bycie gościem. Peace and love, mój drogi. Peace and love i kolorowych snów. Jak chcesz zostać z nami, to zapraszam, bo ja tu zostaję na wieczorową porę na parę minut.
[01:57:46] - Chętnie was posłucham, więc dobrej nocy życzę wszystkim słuchaczom i do zobaczenia.
[01:57:51] - Dzięki wielkie. Trzymaj się. To był Tomek Grubba, współorganizator Konwentu Wiedzy Alternatywnej. Człowiek, który zajmuje się wieloma innymi sprawami. A teraz jest kurs, warsztaty świadomego śnienia w Londynie. O tych wszystkich rzeczach jeszcze usłyszycie. To tyle z wieczorowej pory na dzisiaj. Słyszę jakieś dziwne rzeczy w słuchawkach. Karetka pogotowia albo jakoś tak za oknem. Tak to jest w Londynie, proszę państwa.
Także dziękuję bardzo serdecznie jeszcze raz wszystkim za to, że słuchaliście tego odcinka „Hiperprzestrzeni”, który się troszeczkę przedłużył. Ale było o snach, było o tym, jak się ogarniać z tym, o kilku ciekawych rzeczach. Mam nadzieję, że się nie wynudziliście, że nie posnęliście. Także pozdrawiam wszystkich mecenasów Radia na Fali. Peace and love kochani, dzięki wielkie za wsparcie. Pozdrawiam wszystkich tych, którzy słuchali też „Hiperprzestrzeni” przez Radio Paranormalium. Peace and love kochani, pozdrawiam wszystkich. Dobra, to tymczasem koniec tego odcinka „Hiperprzestrzeni”. Zapraszam na kolejny odcinek za tydzień.