Rozmowy poza ciałem. OOBE, LD i inne zjawiska parapsychiczne omawiają Zbyszek Mrugała i jego goście. W dzisiejszym odcinku kontynuujemy rozmowę sprzed tygodnia. Wiesz co jeszcze? Jest super jedna rzecz, bo bardzo dużo ludzi pisze na forach, jakie problemy mają przed zaśnięciem. I to jest tak jak jakaś epidemia, bo ludzie siedzą dużo przed telewizorem, rezygnują z codziennego, aktywnego życia i siedzą, siedzą, siedzą, oglądają, napompują się różnymi filmami i później zaczynają się takie chlopski, jak gdyby wpadają w taki półtrans i zaczyna się. Cienie widzą różne dziwne rzeczy, doznania mają całą masę różnych rzeczy.
Jak myślisz, co byśmy im podali? Co mają zrobić, żeby ich nie straszyło? Yy, ci zamaskowani zbrodniarze nie pojawiali się im przed zaśnięciem, nie stukało, nie pukało. No, jednym słowem, żeby, żeby im się poprawiło. Co proponujesz? Pierwszą taką podstawową rzeczą, jaką bym zaproponował, jest po prostu mniej telewizji oglądać. Super pomysł To zawsze to jest taka uniwersalna recepta. Natomiast ja bym proponował spróbować zrobić, poćwiczyć coś podobnego do, do tego oczyszczania energetycznego, które, które ja, które ja stosuję, czy też po prostu rozpocząć medytację.
Podejrzewam, że większość, wiele z tych osób, które piszą na forach z medytacją, ma do czynienia o tyle, o ile uważam, że powinny, powinny zacząć przynajmniej spróbować, bo to na pewno pozwala osiągnąć jakiś taki, taki spokój, taki większy spokój, rozluźnienie. No i pomaga też.
Pomoże też na pewno wypędzić z umysłów te różne takie czarne rzeczy, te czarne istoty i różne inne niepożądane elementy. Jest taki fajny, taki. Już wielokrotnie wspominałem o czarnidle, o którym mi opowiadał Mróz.
Opowiem ci taką historię. Super. Jestem u niego na kursie. No i Mróz opowiada, że ludzie pokrywają się czarnidłem. Taka substancja astralna, która pokrywa ciało i która piecze. Jak gdyby źródło nieprzyjemnych doznań. Coś ciemnego, jak gdyby to była energia, energia strachu, którą się pokrywamy.
Wywołuje takie palące, nieprzyjemne doznania. No i tam no mówi ten Mróz, pokaż mi, jak to się usuwa. Mówi tak: jest taka metoda. On staje naprzeciwko jakiegoś człowieka, który pokryty jest tą substancją i mówi: ty jesteś substancją nie tu, tylko gdzieś indziej. Jednym słowem teleportuje ją w umyśle, wyobrażając sobie ona znajduje się gdzieś indziej nagle, a nie na przykład na tej osobie. No i mówię no, no dobra, robimy ze mną tak. Dał się namówić, co mnie zaskoczyło, bo nie robił takich uprzejmości nikomu. I ciach!
Jakoś tam mnie poczarował, a ja nagle taki zadowolony, tak mi się poprawiło, tak jakby mnie dostroił do światła. Więc zadowolony byłem strasznie. Oczy wyczyściłem i mówię to jest super metoda i wystarczyło tylko po prostu pracować z tymi tworami wyobrażanymi. Było genialne wręcz. Ja do oczyszczania energetycznego stosuję taką metodę stu oddechów. Nie wiem, czy coś o tym słyszałeś. To polega na tym, że przyjmujesz jakąś wygodną pozycję. Na przykład siadasz sobie w fotelu albo kładziesz się na łóżku, o ile oczywiście wiesz, że nie zaśniesz po położeniu się i uspokajasz oddech.
Rozluźniasz wszystko, wszystkie mięśnie. Starasz się oczyścić umysł ze wszystkich myśli i po prostu oddychasz. Wdech nosem. Wydech ustami. Chodzi o to, żeby wdech i wydech były jak najbardziej naturalne. Nie były, żeby to nie było takie wymuszone. I w międzyczasie wykonując to ja, ja to robię tak, że jeszcze oczywiście czyszczę w międzyczasie się z tych różnych tam energii w ten właśnie sposób i wizualizuję, że wpływa mi, że pobieram przez stopy i dłonie taką energię. To chyba Włodek też opisywał w odcinku ze swoim udziałem energię z przyrody koloru takiego jasnozielonego, seledynowego. W międzyczasie kilkukrotnie odmawiam tą medytację dwóch serc. Czasem na głos, czasem tylko w myślach i po jakimś czasie łączę się ze swoim wyższym Ja.
Jeżeli Wyższe Ja stwierdza, że jestem jeszcze troszeczkę zakurzony energetycznie, to mnie o tym informuje. Nie wiem, czy w przypadku innych osób też tak jest, ale w moim przypadku tak jest, że dostaję na przykład informację ty jesteś jeszcze troszkę brudny, poczyszczaj się. I na koniec, na koniec tego właśnie oczyszczania proszę Wyższe Ja, żeby, żeby mnie wzięło do środka i żeby mnie doczyściło. Jeżeli coś tam jeszcze jest. I tak, tak wygląda to moje, to moje oczyszczanie energetyczne.
Po tym oczyszczaniu jestem taki rozluźniony. Czuję się tak dobrze, że, że albo jeżeli zależy, co sobie zaplanuję, albo coś tam jeszcze dalej działam z ćwiczeniem jasnowidzenia, albo po prostu idę spać. Teraz spróbujemy mentalnie, duchowo i skypowo połączyć się z Conchitą.
Zapytamy. Hej, nagrywamy. Chodź na dziesięć minut. Halo, halo. Hej Zbychu. Witam piękną panią. Nie śpisz jeszcze po nocy? Nie, my nagrywamy z Eweliosem audycję o wyższości. To jest coś dla ciebie. Proszę, dołącz na pięć minut. A no czekaj. Fajnie, bo jestem w połowie akurat. Yy zaskoczyłeś mnie. No właśnie. Cały urok na tym, żebyś wtedy mówiła tylko prawdę.
Ach! Prawdę i tylko prawdę wyłącznie. Conchita co?Jakie masz układy z wyższą jaźnią? Ciągle coś tam z nią kombinujesz. Czy znasz ją? Spotkałaś? Wiesz, wyższa jaźń tak naprawdę to jesteśmy my, tylko z poziomu, no, rozszerzonej świadomości, prawda? Nie tej naszej tutaj ziemskiej, tylko, yy, że tak powiem, wielowcieleniowej. No, ja zastanawiałam się nad tymi porównaniami do dysku Moena i tak dalej, ale to może już nie wnikajmy, prawda? Bo to są, yy, inne już historie, ale generalnie to my jesteśmy, więc oczywiście możemy dużo rzeczy zrobić z wyższą jaźnią, dlatego że to jest nasze spojrzenie z innej perspektywy, dużo, dużo szerszej i połączonej z całością, powiedzmy sobie tak. Ja jeszcze słyszałem takie, takie definicje, że wyższe ja, ta wyższa jaźń właśnie to jesteśmy my z przeszłości. No, ja myślę, że tutaj czas w ogóle przyszłość, przeszłość to nie dotyczy aż tak bardzo wyższej jaźni, jak nam się tutaj wydaje.
Przeszłość. W jakim sensie z przeszłości? No bo ta, ta wyższa jaźń niby, niby z przyszłości, ale jednak funkcjonuje w jakiś sposób teraz. Więc no to chyba, chyba nie można tutaj definiować tego, biorąc pod uwagę taką definicję czasu, jaką my tutaj stosujemy. No też tak się-- zgodzę się z tym jak najbardziej. Och, wyższa jaźń, coś fantastycznego. Mówiłaś, że byłaś raz u niej. Oczywiście poza ciałem byłaś. Opowiadaj, bo to ciekawe.
Mam, że tak powiem, doświadczenia wyższej jaźni tu i teraz, że tak powiem, całe, no, oczywiście nie nieustająco, prawda? No bo skupię się na jakimś tam życiu zwykłym, to nie. Ale jak poproszę, to mam, nie? No właśnie ja tak, ja tak często mam, że konkretne takie informacje dostaję od wyższego ja, od tej wyższej jaźni dopiero jak sformułuję równie konkretne pytanie.
Tak, ja też tak mam. Albo jak poproszę o pomoc na przykład w zrozumieniu jakiegoś problemu, to wtedy się otwierają szerokie perspektywy i można naprawdę coś tam. Albo można działać, prawda? Yy, współpracować z wyższą jaźnią. Jesteś szefową od wyższej jaźni. Powiedziałaś, że masz ją w środku. Czujesz ją. Powiedz mi przynajmniej teraz jakoś, czy rozpoznajesz jakieś zmiany stanu świadomości w momencie, jak się z nią łączysz? No musi coś, jakaś różnica być. Każdy się zastanawia, może ze mną też się łączy, tylko może nie postrzegam.
Potrzebujemy jakieś opisy, które by umożliwiły ludziom obserwowanie w sobie tego momentu, w którym się sami łączą z wyższą jaźnią. To będzie ich interesowało. Co można postrzec w momencie, jak ona się łączy? No musi coś być widoczne. No oczywiście, że jest, znaczy odczuwalne. Może nie tyle widoczne, odczuwalne. Aczkolwiek ciężko będzie opisać to, prawda? Na pewno poszerzenie perspektywy i możliwości jakby rozumienia, prawda, niż na taką, niż zwykły poziom. Jakby dostaje się... Kurczę, to jest ciekawy naprawdę temat. Nie tak łatwo zanalizować to, ale dostaje się rozumienie, dostaje się, yy, jakby takie, no nie wiem, wewnętrzne poczucie takiej miłości, ciepła. No wiesz, takiego po prostu, mm, uwznioślenia wewnętrznego. No nie wiem, jak to powiedzieć.
Takiego jakby błogostanu. No o, właśnie błogostanu też. No. A może to hormony i kwantowe neurony? No a w każdym razie przechodzą takie, wiesz, typowe problemy, prawda? Schodzą z ciebie, no nie, niskie perspektywy, perspektywy takie indywidualne.
Tylko robi się takie właśnie szerokie spojrzenie, ee, wspólne. Tak jakby pos-poszerzone dostrzeganie pewnych rzeczy. No. Grundtita. Oraz możliwości przy okazji, nieprawda? Różnych wzglądów niefizycznych. Yy, no te rzeczy, które się nam wydają trudne, stają się łatwe na przykład. Jeśli ktoś tam ma na przykład zdolności do jasnowidzenia, to mu się na przykład wszystko pojawia, prawda, od razu. A poza ciałem coś złapałaś się na nią? Na jej prowadzenie? Poza ciałem? Mhm. Poza ciałem- Doświadczałaś ją? Właśnie wiesz co? Bo jest dużo rzeczy, które można postrzec. Nie jestem pewna, które to były wyższe jaźni, bo mam też, yy, właśnie opiekunów z wysokiego, z wyższego planu i właśnie nie wiem, czy-- czasami mi się to miesza. Po prostu mam wyższy, yy, poza ciałem, tak jakby kontakt z czymś, no nie? I tam lecą wysokie jakieś informacje, które na przykład na-natychmiast wiem, prawda, o jakiejś istocie, którą spotykam, jaki jest jej problem i co trzeba zrobić. I nie jestem pewna, czy to jest wyższa jaźń, czy, czy opiekun jakiś duchowy, czy tam wiesz, pomocnicy. A ten astralny wiaterek.
Przeżyłaś to? Że cię ciągnęło tak jak w ustawieniach? Darek coś wspominał o tym wiaterku. Chyba jak go wprowadzi, to mam wrażenie, że zadajesz jakiś cel, pytanie i tam cię pcha w lewo lub w prawo. I on przypisywał to jaźni. To znaczy prowadzenie poza ciałem. Ale to może być też nie sama warstwa. Trudno powiedzieć. Może być sama warstwa wyższa, wiesz, równie dobrze. Bo ja na przykład miałam tak, nie, że, że miałam taką sytuację jakąś tam trudną, bo jakiś tam uczepił się mnie jakiś pasku-paskudny, nie, niefizyczny i wiesz, i wiedziałam, co zrobić, no nie?
I tak dalej. I w którymś momencie, jak już sobie poradziłam z tym, po prostu spojrzałam jakby w górę i tak jakbym, no nie wiem, otworzyła się na, na, no nie wiem. Na-- jak to powiedzieć. Na wyższy plan. No sama nie wiem. W każdym razie mogłam postrzec wyższe plany przez chwilę właśnie wtedy. Yy... Ten astral to jest astral. To nie jest aż takie fascynujące dla mnie obecnie, więc nie wiem, czy tutaj naciągniesz mnie na jakieś mega zdarzenie. A czekaj, mam super temat, który cię rajcuje teraz. Mówisz ciągle, że sobie- Nawiązałeś do czakr!
Myślałem, że masz wrażenie, że ci się udało czakry ujrzeć. Wiesz co, mam takie wrażenie. Mam wrażenie, mam odczucie wewnętrzne, że udało mi się, yy, powiedzmy zmienić system zasilania z systemu czakr, yy, podzielonych na, yy, na, na system, powiedzmy, rdzenia, prawda, wewnętrznego centrum energetycznego.Jakby z systemu czakr podzielonych na system czakr zjednoczonych. Coś takiego?
Tak, dokładnie. Wszystko się właśnie zebrało w jedno i leci jakby z takiego, no nie wiem, takiego najgłębszego, faj-fajnego poziomu ta energia idzie, ogarnia wszystko. Kiedy wcześniej miałam bardzo mocne takie doświadczenia, to znaczy odczuwanie czakr, prawda? Miałam nawet tendencję do, do kontrolowania ich. Czułam wyraźnie, prawda, w interakcjach z ludźmi, jak tam zachodzą zmiany w moich czakramach, prawda? Tu się pobudza, tamten się wycisza, tutaj, prawda, coś się zamuliło, bo ktoś tam coś tam zrobił.
Teraz w ogóle nie mam takich doznań. Po prostu jest jedna przestrzeń, ale jednocześnie to bardzo łatwo, znaczy ułatwia życie wśród ludzi, bo no nie wiem, zresztą wszystko jedno. Jest fajnie. Po prostu mi się podoba.
Zbyszek. Zbyszek napisał, że musi już uciekać. Także końcówkę audycji poprowadzę ja. Taka zamiana gospodarzy. Chciałbym jeszcze cię zapytać o taką jedną rzecz. Czy zdarzyło ci się, że podczas łączenia z tą wyższą jaźnią, podczas prób łączenia, że, że coś próbowało ci podsunąć jakąś fałszywą wyższ-wyższą jaźń? To znaczy ja ba-- ja rozróżniam, yy, wpływ myśli, prawda? Nawet nie wiem. Ludzi i nawet istot niefizycznych, gdyż tutaj akurat dużo uczyliśmy się ze Zbyszkiem, prawda, rozpoznawać.
Łączyliśmy się mentalnie i rozpoznaję te wpływy. Też miałam wpływy jakby istot też niefizycznych, prawda? To też się tak fajnie odczuwa, coś tam słychać, prawda? A wyższa jaźń to jest zupełnie inne odczucie, więc nie sądzę, żeby mi się te rzeczy myliły już. Musiałabym być bardzo nieuważna, żeby wziąć jedno za drugie. To uczucie z wyższej jaźni to po prostu płynie ze środka. Takie głębokie, oczyszczające. No nie wiem.
To czuć po prostu, że płynie z najczystszych pokładów właśnie naszej świadomości. Jednocześnie jak się dobrze przy-- znaczy, jakby nie wiem, rozluźnić i wczuć, to po prostu czuć, że to jest, to, to jest, znaczy to jest nasze przedłużenie jakby. Znaczy albo my przedłużeniem tego jesteśmy. Ja właśnie zauważyłem, że próbując, próbując przez długi czas, bardzo intensywnie ćwicząc właśnie łączenie się z wyższą jaźnią, tam z tym rozwijaniem, w związku z rozwijaniem jasnowidzenia i różnych innych takich rzeczy, zauważyłem właśnie, że gdy łączę się z tą prawdziwą wyższą jaźnią, z tym wyższym Ja, to po prostu ogarnia mnie taki błogostan, taki jakiś taki właśnie ten opisany spokój i robi mi się, robi mi się takie jakby oświecenie wokół mnie. Czuję, że po prostu ogarnia mnie takie światło. Coś takiego świetlistego właśnie na mnie spływa. Natomiast zdarza się, że coś właśnie próbuje, próbuje mi podsunąć pod nos sfałszowane takie wyższe Ja. I zauważyłem, że w momentach, gdy próbuje mi się wcisnąć właśnie to fałszywe, wyższe ja, to ten przekaz, ten moment próby połączenia się z tym jest jakiś taki... To jest wszystko jakieś takie płaskie, jakieś pozbawione jakiegoś głębszego sensu. Po prostu łączy się, pasożytuje, coś tam jeszcze innego robi. Ale tego przekazywania informacji, tych różnych innych rzeczy charakterystycznych dla wyższego ja prawdziwego nie zauważam jakoś. No ja myślę, że to bardzo ciekawe właśnie spostrzeżenia są. I że trzeba po prostu, no, nie być takim też naiwnym, prawda? Nie, nie. Mieć trochę dystansu w tym celu, prawda? Mówię tutaj o ludziach, którzy nie mają takich doświadczeń, a będą próbować, prawda, później po nas, żeby też zwracali na to uwagę, na taką możliwość, że tam coś innego też może próbować się podłączyć w takich chwilach, prawda, otwierania się. No ja właśnie miałem takie szczęście, że na początku tego mojego rozwoju, tych moich doświadczeń miał mnie kto prowadzić, miał mnie kto nauczyć tych, tych takich jakby reguł działania, że tak powiem, jak się powinno działać. Natomiast wiele osób zaczyna jakby na własną rękę próbować łączenia się z wyższym Ja, rozwijania różnych takich czy innych zdolności. No i to się często kończy właśnie w taki sposób, że przypina się do nich taka sfałszowana, wyższa jaźń i oni z tą wyższą jaźnią dalej fałszywą żyją. Nie wiem, czy też coś takiego zauważyłaś. No, spotkałam się z wieloma osobami, które znaczy prezentowały bardzo dziwne perspektywy, często właśnie agresywne i trudno naprawdę wytłumaczyć to sobie, że jeśli taka osoba łączyła się z wyższą jaźnią, że takie perspektywy mogła dostać, bo, bo tam nie ma nic z tych rzeczy. Tam jest po prostu rozpuszczenie się właśnie w takim błogostanie, jakieś takie rozszerzanie wewnętrzne, nie wiem, szczęście po prostu i miłość dla wszystkich ludzi. Więc jeśli ktoś, a-a-a często spotykałam się właśnie na różnych tam forach, prawda, czy nie, ludz- więc ci ludzie, ja nie wiem, z czym oni się łączyli, ale, ale jest, jest takie ryzyko i trzeba to brać pod uwagę, prawda? Także chyba lepiej zaczynać z kimś bardziej doświadczonym, niż próbować na własną rękę. To z jednej strony tak, ale z drugiej strony nie każdy ma taką możliwość, prawda? No też trzeba, trzeba sobie tego nauczyciela dobrze dobrać, bo no są nauczyciele i nauczyciele w cudzysłowiu. Myślę, że trzeba popra- Tak. Trzeba popracować też nad jakby własnym, nad, nad, po prostu nad sobą najpierw, prawda?
Nad poczuciem bezpieczeństwa. Znaleźć tą swoją niewinność, czystość. To wtedy łatwiej po prostu odz-- znaczy oczyszcza się tą ścieżkę z wyższą jaźnią i wtedy to jest autentyczne przeżycie, bo nie ma tak jakby rzeczy, do których się mogą przyczepiać takie byty, prawda?
Na jakiejś ambicji, pragnienia władzy, jakiejś tam, nie wiem, mocy przeróżnych. No i to się zawsze coś tam podczepi pod to. Jak jest czysta taka intencja, no nie wiem, otwartości na, na to, co najwyższe w nas i na energię boską praktycznie trudno, żeby coś się podczepiło wtedy, bo nie ma tutaj wewnętrznych motywów, takich, no, nieczystych intencji. Tak mi się wydaje, że to jest podstawa właśnie.Jakaś taka, nie wiem, czystość, nie wi-- mm, no nie wiem, wewnętrzna. Mnie się wydaje, że również bardzo inten-- bardzo ważna jest praca z, ze swoją podświadomością, bo to pozwala też jakby patrzeć- Tak, to jest dokładnie to, to.
Dokładnie to. Oczyszczanie podświadomości właśnie z różnych takich- Tak. I usuwanie tych różnych rzeczy, które mogą nam, ee, przeszkodzić podczas, podczas tego- Usu-usuwanie cierpienia, prawda? Tak. Usuwanie, usuwanie- Z ran. Z kompensacji, prawda?
Szukanie jakby w tym, no w ogóle w rozwoju duchowym kompensacji na, bo prawda coś tam w życiu człowiekowi nie wychodzi, to szuka jakby, yy, spełnienia w tej dziedzinie, jakby dro-drogą naokoło, nie, nie bezpośrednia. To właśnie trzeba połączyć jakby pracę na wszystkich poziomach, żeby to był na-największy sukces.
Również wyzbywanie się poprzez pracę z podświadomością takich swoich różnych przywar. Zazdrości między innymi. Tak. Właśnie, mm, wchodzenie do podświadomości, yy, i uleczanie jej. Do tego jest właśnie też idealna właśnie pomoc wyższej jaźni, która pokazuje motywy, które... Znaczy, która wspiera właśnie w takim szerokim wglądzie nasze motywy, nasze zranienia. Bo takie właśnie przywary, one powstały z jakiegoś powodu, prawda? Poczucia na przykład braku, że czegoś nie możemy zrobić. Albo z różnych złych doświadczeń i z wyższą jaźnią można oczyścić te pierwsze przyczyny, żeby właśnie wszedł, prze-- weszło to doświadczenie błogostanu, nie wiem, szczęścia wewnętrznego. No i wyższa jaźń też pozwala nam jakby wskazać dokładnie paluszkiem, że tak powiem, co, nad czym jeszcze powinniśmy popracować. Oj tak, zdecydowanie. Dobrze, na tym będziemy chyba kończyć powolutku. Chciałabyś jeszcze coś dodać?
No w s-sumie, w sumie nie. Nie, dziękuję. To my już w takim razie będziemy kończyć. Będziemy się żegnać. Pozdrawiam Zbyszka, który już chyba poszedł spać. A, chyba jeszcze nie poszedł, bo nas tutaj nasłuchuje. Kątem ucha. Dziękuję ci jeszcze raz, yy, Conchito, w imieniu swoim i w imieniu Zbyszka za to, że zgodziłaś się tutaj spędzić z nami część tego wieczoru. O, również dziękuję za, no, porwanie mnie tutaj. No, nie wszystkie porwania kończą się źle.
Niektóre kończą się bardzo, bardzo przyjemnie, bardzo konkretnie i można się czegoś ciekawego też dowiedzieć. Także dziękujemy jeszcze raz za, za przybycie, za wysłuchanie słuchaczom Radia Paranormalium i Radia Wolne Media, a także użytkownikom portalu Infra forum obenautycznych. I do usłyszenia już wkrótce.
Produkcja i realizacja Portal Infra www.infra.org.pl. Archiwalne odcinki audycji „Rozmowy poza ciałem” znajdziesz do pobrania w archiwum Radia Paranormalium na stronie www.paranormalium.pl oraz na forum portalu Infra pod adresem www.paranormalne.eu.