[00:05] - Rozmowy poza ciałem. OOBE, LD i inne zjawiska parapsychiczne omawia Zbyszek Mrugała i jego goście.
[00:16] - Witam słuchaczy Radia Paranormalnego. Oddaję dzisiaj głos naszemu superkomentatorowi, bo Piotr jest, jest rewelacyjnym gościem. Pomoże nam prowadzić bezprzewodowo.
[00:27] - Od strony technicznej.
[00:28] - I wszelakiej.
[00:29] - A naszym gościem jest Jarosław Bzowa.
[00:34] - Dzień dobry wszystkim. Witam wszystkich.
[00:36] - Autor pięciu książek.
[00:38] - Chyba sześciu już nawet.
[00:40] - Które może ktoś czyta. Jedną dostałem od ciebie, ale nie czytałem.
[00:45] - To normalne.
[00:46] - Nie miałeś czasu. Nie miałeś czasu, ale popatrzyłem.
[00:50] - Zostawisz sobie na później.
[00:52] - Później sobie zostawię.
[00:54] - Najlepsze rzeczy zostawia się na koniec.
[00:56] - Jarku, powiedz, jak tam książki przede wszystkim idą? Idą, bijesz kasę?
[00:59] - Nie, to nie jest przedsięwzię-, przedsięwzięcie dochodowe obliczone na jakiś zysk. To, to po prostu chciałem się podzielić swoimi spostrzeżeniami i tak o, sobie napisałem i puściłem w świat. Jak kogoś to interesuje to bardzo proszę, niech czyta.
[01:16] - Muszę powiedzieć, że okładki są super. Podejrzewam, że zainteresowanie jest duże, bo ludzie zawsze tam piękne książki zbierają, czytają, wyczekują, coś się dzieje. Opowiedz nam proszę coś o Twoich książkach, bo to jest najważniejsze. Co tam napisałeś? Zrób sobie reklamę i się będziemy cieszyć, bo rzecz dobra warta, by ją promować.
[01:34] - No trudno samego siebie reklamować. Od siebie to mogę tyle powiedzieć, że to, co tam napisałem, napisałem jak najbardziej szczerze. Starałem się nie konfabulować, nie wymyślać niestworzonych historii. Po prostu zrobiłem coś, co każdy, każdy z Was by pewnie zrobił. To znaczy napisałem szczegółowy dziennik z podróży nocnych. Początkowo-
[02:03] - Śnisz jeszcze ze swoim partnerem? Czy masz już więcej przyjaciół?
[02:07] - Tych partnerów się już trochę zrobiło więcej. Mniej albo bardziej zaangażowanych, ale czasem się zdarza, że i pięć osób bierze w tym udział. Także przynajmniej dla mnie jest to jakiś sprawdzian tych moich spostrzeżeń, no bo ostatecznie tematów nie jest aż tak wiele. Śnimy mniej więcej na te same tematy. W kółko wracamy do zagadnień, które już kiedyś sam próbowałem obserwować i staramy się je sprawdzić. Zgłasza się coraz więcej osób, które chcą nas zaangażować do, do, do takiego, do takich analiz sennych, czasem bardzo zaskakującej proweniencji. Zdarzyła się osoba, która jest profesorem filozofii uniwersyteckiej, także no bardzo, bardzo interesujące historie. Sama książka. No wiadomo, już jeżeli ktoś tam zerknął kiedyś na stronę Taraki, ja tam mam swojego bloga i tam właściwie piszę dalszy ciąg tych książek, no bo przecież wiadomo, nie będę w nieskończoność wydawał. Sześć, sześć tomów jest przewidzianych.
W tej chwili czwarty jest w korekcie. No ale to jest bardzo pracochłonne i czasochłonne, także myślę, że na tych sześciu się skończy. A jeżeli jakieś nowe obserwacje będą przychodziły, no to będę właśnie na tym blogu pisał. Czasem może jak mnie zaprosicie Państwo do Radia Paranormalium, to czasem i tutaj coś powiem nowego. Także...
[03:53] - Muszę Ci powiedzieć Jarku, że właśnie bardzo dużo słuchaczy pyta. Pytało o ciebie w okresie, gdy nie było nowych odcinków Rozmów poza ciałem. Tak więc no muszę powiedzieć, że, że bardzo cię słuchacze polubili, więc pewnie będziesz jeszcze-
[04:09] - Bardzo się cieszę.
[04:09] - Bardzo często gościem.
[04:10] - Bardzo chętnie. Zawsze, jeżeli mnie państwo zaprosicie, to zawsze coś tam powiem. Może coś, coś nowego, może coś zaskakującego.
[04:19] - No właśnie ja mam. Ja mam do ciebie Jarku takie pytanie jak wygląda od początku ten proces wchodzenia w sny? Czy to jest tylko takie, czy to jest na zasadzie tylko, że zadajecie jakieś pytanie i czekacie, aż przyjdzie odpowiedź? Czy, czy jak to wygląda?
[04:33] - No właśnie. Trochę się wstyd przyznać, ale to w ogóle nie wygląda, bo często ktoś, kto czytał czy książkę, czy, czy słuchał audycji u państwa, czy, czy czytał artykuł z Taraki, czy całkiem przypadkiem trafił na moją skromną osobę, spodziewa się, że to wymaga jakichś przygotowań, obrzędów. Tymczasem to właściwie jest, no prozaiczne. Zadajemy pytanie, idziemy spać i opisujemy sen, jaki mieliśmy czy sny. No i przy pewnej umiejętności interpretowania, no jakby nie było, tych, tych podróży już odbyłem około pięciu tysięcy. Także w zasadzie nie sprawia problemu sama interpretacja. Bywa tak, że osoby, które przysyłają mi swoje sny, są zadziwione tym, co im się śniło, bo by nie przypuszczały nigdy, jakie treści te sny zawierają. Oczywiście ja rozumiem, może mi ktoś zarzucać, że, że moje interpretacje są no, już brane z sufitu, ale zapewniam, że opieram się tylko na własnych snach i na własnych doświadczeniach. I nie są to jakieś rzeczywiście wydumane interpretacje, tylko ja nawet mogę przytoczyć podobne sny, jakie miewałem. Także, co jest bardzo dziwne, ale ludzie nie mają aż tak wielu kombinacji sennych.
Okazuje się, że nawet symbole cyfrowe się powtarzają. Także przy pewnej liczbie snów, podróży sennych to wszystko właściwie już obraca się w zamkniętym kręgu.
[06:15] - Poczekajcie teraz ja powiem coś. Jarku, jak myślisz, jak to jest w ogóle możliwe, żeby wspólnie śnić i o czym to może świadczyć?
[06:23] - Znaczy no-
[06:25] - To coś, że w ogóle myślimy w tym-
[06:26] - To może, to może świadczyć o czymś, co nam nawet do głowy nie przychodzi. Ale, ale na podstawie tej literatury, jaka jest nam dostępna i własnych doświadczeń i przemyśleń, no to właściwie wszystko wskazuje na to, że rzeczywiście istnieje coś, co Jung nazwał nieświadomością zbiorową. W najlepszym razie. Znaczy, nie chciałbym wchodzić tutaj w kwestie religijne, ale właściwie jeżeli przyjmiemy, że nieświadomość zbiorowa istnieje, to chyba nie, nie narzucę swoich, yy, jakichś przekonań religijnych nikomu. No ta nieświadomość jest, ona funkcjonuje i tego się nie da zaprzeczyć. Bardzo sceptycznie kiedyś do tego podchodziłem. Wydawało mi się to zupełnie jakieś wydumane i surrealistyczne. Podejrzewałem Junga o jakieś takie sentymenty hinduistyczne, buddystyczne, ale jak, jak wszystko na to wskazuje, rzeczywiście tak to funkcjonuje, jak on to opisywał. Przy czym myślę, że on to i tak ujmował w ograniczonej formie, jako że był uważany już wtedy za wariata. Może dzisiaj by to było mniej, mniej obciążające dla niego, ale wtedy, wtedy było to, no, ryzykowne w ogóle pójście jego drogą.
[07:54] - Czym Twoim zdaniem jest nieświadomość zbiorowa?
[07:56] - No to zaraz tu trafimy na bardzo proste rozwiązania. Zaraz nam Kronika Akaszy tu wystąpi, jakieś tam matryce. No to jest takie wspólne pole świadomości. Ja ci powiem, ja badałem tą sprawę i z dołu i z góry. Dla takiego konsensusu intelektualnego możemy powiedzieć, że nieświadomość zbiorowa jest tym wszystkim, co ludzka świadomość wytworzyła przez wieki i co tak naprawdę nie przepada. Bo to nie tylko egregory, czyli te myślokształty przez długi czas pozosta-pozostają w tej przestrzeni astralnej, ale większość myśli, jakichś silnych przeżyć, może nawet nie w dosłownej formie, ale w symbolicznej bardzo łatwo są dostępne. Ja w tych swoich książkach tam opisuję na przykład podróż na Golgotę. Opisuję... Co ciekawe, nie, nie wi- nie widziałem obrazów, ale słyszałem fragmenty, urywki rozmów. To się oczywiście, tego się nie da wymyśleć.
Do-dopiero człowiek, jak budzi się rano, czy, czy te śród-śródsenne notatki potem czyta, to widzi, że nie jest to żart, tylko jest to autentyczny przekaz. Także, także to są rzeczy, których, no, już w tej chwili jestem pewien. Także uważam, że nieświadomość zbiorowa istnieje i w niezaprzeczalny sposób. Te-temu się nie da podważyć w żaden sposób.
[09:38] - Zbyszek się chwilowo zdematerializował, dlatego ja pozwolę sobie teraz zadać pytanie i jeszcze wrócić na chwilę do, do kwestii wchodzenia w taki sen z zadawaniem pytań. Bo jeżeli dobrze zrozumiałem, ty to robisz tak, że po prostu zadajesz pytanie i idziesz spać, tak?
[09:55] - Tak, tak.
[09:55] - To nie jest jakaś taka ustalona, wypracowana przez lata technika.
[09:58] - Nie, nie, nie, nie. To nie jest żadna modlitwa, żadne skupianie się, żadna medytacja przedsenna. Nie myślę pół dnia też, jak pytanie będzie brzmiało. Czasem pytania wymyślam w ostatniej chwili i robię to specjalnie tak, żeby, żeby nie można było potem powiedzieć, że to jest takie oddziaływanie na własną podświadomość. Presja, jakiś temat, uruchamiają się jakieś wspomnienia. Także nie, nie staram się podchodzić do tego bardzo obojętnie, nie angażować się także, także staram się robić to jak najbardziej obiektywnie. Naprawdę mi nie zależy na udowodnieniu czegokolwiek.
[10:38] - No właśnie w temacie wchodzenia w taki sen z pytaniem i potem zadawania pytań do tego snu. Ja czytałem jakiś czas temu na jednym z for o tematyce paranormalnej, że właśnie wypowiedzi użytkowników, którzy też coś podobnego próbują osiągać do twoich efektów i niektórzy właśnie twierdzą, że muszą się bardzo długo skupiać przed snem, całkowicie oczyścić umysł, cały czas myśleć o tym jednym pytaniu. No i często-
[11:06] - No właśnie ja, ja też tak słyszałem, że, że tak niektórzy robią. Zresztą jest to metoda znana. Sen programowany jest przynajmniej mnie znany od czasów, kiedy się zetknąłem z metodą Silvy. On też tego przecież nie wymyślił. To są, to są techniki jeszcze ze starożytnej Grecji, a może jeszcze wcześniejsze. To jest być może kwestia jakiejś tam umiejętności. Może, może mnie się to nawarstwiło. Tak jak wspomniałem, od czasów tej metody Silvy ja już wtedy próbowałem to robić, tylko nie przyszło mi do głowy, żeby to jakoś usystematyzować i stosować to konsekwentnie. Od czasu do czasu o coś tam pytałem i rzeczywiście miałem jakieś sny związane z tym pytaniem, ale nigdy nie przyszło mi do tego momentu, kiedy, no, już w tej chwili cztery lata temu zacząłem noc po nocy konsekwentnie analizować to wszystko. Po prostu się uwziąłem.
Powiedziałem, że albo sobie coś udowodnię. No, ja mam już pięćdziesiąt trzy lata, także bliżej końca niż początku. W końcu zacząłem się niecierpliwić. No jedni mówią tak, drudzy mówią owak. Każdy ma swoją jakąś teorię. Komu tu wierzyć? Nie ma metody na sprawdzenie. No jak jakiś obiektywny sposób sprawdzenia by się przydał. No więc uczepiłem się początkowo OBE, ale OBE ma swoje ograniczenia. Sen świadomy podobnie.
Dopiero zdałem sobie sprawę, że najbardziej obiektywnym sposobem poznania jest sen, gdzie właściwie rola naszej świadomości jest marginalna. No, nie mamy wpływu na swój sen nieświadomy. No bo na świadomy sen no możemy mieć rzeczywiście mentalnie wpływ, ale na sen nieświadomy nie mamy żadnego wpływu. W związku z tym dalej uważam i coraz bardziej jestem przekonany, że sen nieświadomy jest snem najbardziej obiektywnym. Kwestia jest tylko zrozumienia przekazu.
[13:10] - Wspomniałeś przed chwilą coś o początkach od, yy-O tym, jak długo się tym zajmujesz. Właśnie, jak-- czy mógłbyś opowiedzieć, jak wyglądały początki twoje z programowanym śnieniem? Czy to, czy to było, czy to od razu przyszło, czy, czy troszeczkę miałeś przed sobą ćwiczeń?
[13:29] - Tak jak mówiłem, zacząłem, no to już ponad dwadzieścia lat temu zetknąłem się z metodą Silvy, ale to był taki, tak-takie zetknięcie roczne. Miałem te trzy, trzy stopnie tej metody Silvy. No i potem jakoś się zająłem się pracą zawodową. Dałem sobie spokój z tym wszystkim. Czasem oczywiście jakąś tam literaturę czytałem, ale dziwne, bo o śnie świadomym zawsze mnie literatura zniechęcała, a wręcz irytowała. Ja tak właściwie tym się zająłem dopiero przypadkowo, kiedy usłyszałem autowywiad Darka Sugiera w internecie na YouTubie. Był wiarygodny, więc se pomyślałem: „No na wariata nie wygląda. Chyba coś w tym jest”. No i ja jestem spod znaku Byka, także jak zacznę się czymś interesować, to dogłębnie i do końca, aż głową ścianę rozwalę. W związku z tym zacząłem noc po nocy ten eksperyment.
Tylko że ja zawsze szukam takiej metody, która działa niezawodnie i najprościej. A to odstrajanie czy dostrajanie, jak byśmy to nie nazwali w OBE, czy, czy, czy uzyskiwanie świadomości we śnie, no jest dość chimeryczne i wymaga sporo czasu, a ja muszę rano wstawać do pracy. W związku z tym nie mogłem sobie pozwolić na to, żeby, żeby po półtorej godzinie o czwartej rano, yy, tam próbować wydusić z siebie to OBE. W związku z tym przyszło mi na myśl wykorzystanie tego snu programowanego i właściwie przeszedłem bardzo gładko z tych moich eksperymentów z OBE i snem świadomym do, do, do snu... Tak jak mówię, ja go nazywam głębokim snem, ale to, to, to można byłoby na ten temat długo rozmawiać, bo przynajmniej z moich obserwacji warstw tego snu głębokiego jest również kilka. Nie, nie jest to, nie jest to takie continuum albo nie jest to jeden, jeden poziom. Wygląda to wszystko na, na poziomy skwantowane. Ja nawet w tej książce podaję wyznaczniki tych poziomów. Trudność polega na, na czym innym, że ze snem głębokim jest tak, że my nie zawsze śnimy. Jeżeli zadamy pytanie, no powiedzmy o Boga, o przyczynę wszystkiego, to nie zawsze musimy śnić z poziomu atmanicznego czy bramanicznego.
Czasem śnimy z poziomu mentalnego i wtedy to się dopiero okazuje po kilkuset takich snach na ten temat, że zależy, z którego poziomu śnimy, czy na przykład śnimy z poziomu astralnego, mentalnego, przyczynowego czy buddycznego. Wtedy uruchamia nam się ciąg symboli specyficznych dla tego poziomu. Ja początkowo nie mogłem się w tym połapać, bo powtarzały mi się pewne kategorie snów. Ja to początkowo traktowałem wszystko hurtem. No, jak pytałem o Atmana czy, czy o duszę indywidualną, no to zależy, którego dnia spytałem, to miałem taki ciąg symboli specyficzny dla, dla jakiegoś tam takiego kręgu symbolicznego. Nie, nie, nie, nie były to jednakowe. Ja nie chcę w tej chwili w szczegóły wnikać, bo już w ogóle wszystko zagmatwam. W każdym bądź razie nie ma z tych wyższych poziomów, właściwie nie zdarzają się, no, czasem bywają, ale nie zdarzają się zbyt często. Często sny takie połączone z wglądem mistycznym. Czasem owszem, bywają, ale na co dzień właściwie śnię tak jak mówię, z różnych poziomów i poznaję, z którego poziomu interpretuję od razu te symbole, no, już w tej chwili mechanicznie praktycznie.
Także, co ciekawe, jeżeli śnię w grupie, to często sny moich partnerów rzucają dodatkowe światło na, na, na, na treść snu, jaki, jaki mam. Czasem bywa tak, że osoba, z którą śnię jakiś cykl snów, zapomnimy, czy on zapomni, czy, czy ja już pójdę spać. Nie zdążymy się porozumieć co do tematu. Bywa tak, żeOsoba, która ze mną śni zamawia sobie sen mój, czyli w ciemno życzy sobie sen taki, jaki ja mam mieć. Przynajmniej na taki temat. I najdziwniejsze jest to, że rzeczywiście jest taka korelacja. To jest tak zaskakujące początkowo, bo my żeśmy się już do tego przyzwyczaili i przestało nas to dziwić. Także czasem jest to rodzaj koncertu na kilka głosów. Wychodzą na-najniespodziewańsze historie z takich snów.
[18:16] - Czyli w sensie, że te osoby jakby wysyłają intencję, że chcą się podpiąć do twojego snu i-
[18:22] - Tak. I śnimy, śnimy na ten sam temat. Oczywiście, yy, czasem bywa, ale rzadko, że, że jest to już w ogóle literalnie zerżnięte z mojego snu. Przeważnie jest to takie współgranie, współśnienie. To tak jak mówię, to jest taka wspólna harmonia i to potrafi objąć trzy, cztery osoby taka, taka sytuacja. Co ciekawe, czasem jeżeli ktoś prosi nas, żebyśmy w jego sprawie czy, czy chce poznać przyczyny jakiegoś problemu, czy chce, żebyśmy jakąś tam interwencję na, na miarę naszych możliwości podjęli często prosimy taką osobę, żeby śniła razem z nami. I najczęściej bywa tak, że ta osoba... Ja często blokuję informacje i przepływ informacji między osobami, które ze mną śnią i taką osobą zamawiającą taki sen. Także często jest tak, że osoba, która sen zamówiła jest przekonana, że tylko ja na ten temat śnię. Ale co ciekawe widzi tyle osób w swoim śnie, ile nas rzeczywiście bierze w tym udział.
Także czasem bywa to komiczne, bo chcąc ukryć źródła swoich informacji próbuje tam gubić za sobą ślady. Często osoba niedoświadczona daje się na to nabrać, ale, ale to widać bezpośrednio, jaka jest struktura snu, ile osób w tym uczestniczy. Także mamy nawet świeże takie przykłady. Oczywiście nie będę ich podawał, bo to jednak jakiś tam, nazwijmy to, ta-tajemnica podróżnicza obowiązuje. Ale zapewniam, że te osoby, które się zgodziły na, na, na zamieszczenie oczywiście pod tam zmienionym imieniem czy, czy, czy jakimś tam nickiem na u-u-ujawnienie tych, tych podróży naszych wspólnych, to wtedy publikuję właśnie w Tarace. Na tym blogu jest kilka takich wspólnych interwencji sennych. Niektóre są udane. To nie jest tak, że one są wszystkie od razu takie, jak byśmy oczekiwali. Niektóre kończą się zaskakująco. Czasem okazuje się, że osoba, która chce, żeby podjąć interwencję, tak naprawdę głęboko jest przeciwko tej interwencji.
Też mieliśmy taki przykład, kiedy, kiedy osoba, którą żeśmy się w tym śnie zajmowali, tak naprawdę sabotowała całe zadanie i atakowała nas w śnie ona. Także bardzo dziwne rzeczy wychodzą. Bardzo to wszystko jest interesujące.
[20:54] - Jarku, twoje sny są-- mają bardzo bogatą treść. I właśnie w związku z tym chciałbym zapytać, czy łatwo zapamiętać treść całego snu, czy coś, coś umyka?
[21:04] - Właśnie problem polega na tym, że one są coraz uboższe. Początkowo byłem rozczarowany, no bo, no bo fantastycznie jest całą noc śnić jakieś szczegóły. Teraz-- kiedyś budziłem się w nocy, wyciągałem latarkę, pięć razy się budziłem, zapisywałem poszczególne sny, ale bardzo, bardzo często się okazywało, jak to wszystko na jawie analizowałem, że miałem cztery sny o tym samym tak naprawdę. Każdy był powtórzeniem t-tej samej odpowiedzi w trochę innym anturażu. No więc po jakimś czasie, no, chciałem się lepiej wysypiać. W związku z tym sen przyszedł mi z pomocą w tym i zacząłem zapamiętywać tylko ostatni sen nad ranem. No bo pierwszy sen po zaśnięciu, kiedy się tam po godzinie czy półtorej prze-przebudzałem, a cała reszta odpadała. Potem już przyszła taka sytuacja, że śniła mi się dokładnie tylko odpowiedź na pytanie, a całą resztę zapominałem, mimo że wiedziałem, że ta narracja była bogatsza i-i pewnie często żałowałem, że, że nie zapamiętałem wszystkiego, no bo bym był jeszcze, jeszcze wtedy lepiej poinformowany. No ale to jest koszt precyzyjnego pytania. Jeżeli zadawałem pytania zbyt precyzyjne, to początkowo starano, ja tak mówię, no, że starano się, zakładając, że jednak jest ten poziom wyższy, na którym ja nie mam, na który ja nie mam wpływu, więc starano się często to pytanie korygować, uświadamiać mi, że jest głupie, głupio postawione, jest niejednoznaczne.
I musiałem przyznawać rano rację, że rzeczywiście nie potrafiłem sprecyzować pytania. Bo są oczywiście pytania banalne, ale, ale na przykład pytania o treści metafizycznej, dotyczące niebytu czy, czy dotyczące przyczyny wszystkiego. Uświadamiano mi, że zależy, z jakiego poziomu pytam o przyczynę wszystkiego. Czy z poziomu emocjonalnego, czy mentalnego, czy przyczynowego, czy buddycznego, czy atmanicznego. No, dochodziło do pewnego rodzaju konfrontacji moich wyobrażeń na temat w ogóle struktury myślenia, a-a jakiegoś jednak obiektywnego partnera z tamtej strony.
[23:30] - O, ładnie gadędzisz.
[23:32] - Trochę trudno mi się mówi, bo jestem po kolacji i brzuch mam taki do przodu. Trochę mnie dusi.
[23:38] - Ja też jestem po kolacji. Znam ten ból.
[23:41] - Także to nie jest najlepszy moment na rozmowę.
[23:44] - Zawsze sobie radzisz. Ciebie nie powstrzyma nawet pełny żołądek.
[23:47] - Taki jesteś.
[23:48] - Taki jesteś.
[23:50] - Teraz niedawno też znajoma opisała mi pewną sytuację. Mówi mi, że gdzieś oglądała jakiś film na YouTubie. Wciągnęła się w niego. Za-zaskoczona była jego treścią. I co się okazało? Że właśnie nie zdawała sobie sprawy, dlaczego obejrzała ten film. Dzień chyba później czy tego samego wieczoru jej znajomy, jej przyjaciel przyszedł i powiedział, że on oglądał film o podobnej treści całkiem gdzieś indziej, co było dziwne. Zastanawiała się, jakim w takim razie cudem zainteresował w ogóle ją ten film. No i doszła do wniosku, że gdzieś jakieś tam połączenie jest. Coś spowodowało, że ją wciągnęło w ogóle w tą treść i było to jakąś formą reakcji na to, co właśnie jej partner robił.
Tego rodzaju połączenia. Zdarzają ci się połączenia mentalne, ale już w świadomości dziennej?
[24:30] - Znaczy ja ci coś powiem. Mnie się zdarzały, ale, ale dla chyba, yy, do-dobra mojej konstytucji psychicznej staram się oddzielać. Dla-dlatego to śnienie w nocy jest dla mnie najlepsze, bo budzę się. Koniec. Klamka zapada. Nie myślę cały dzień. Zajmuję się innymi sprawami, bo jeszcze jak bym się dał, yy, wpuścić, wiesz, w takie synchronizacje dzienne, bo musimy sobie zdawać sprawę, że my tak naprawdę ten poziom snów mamy cały czas włączony. On, on wpływa na nasze nastroje, na nasze wybory, na nasze myśli, zdawałoby się przypadkowe w ciągu dnia. To nie jest tak, że, że w nocy się dzieje, a w dzień jest tylko jawa. Ta jawa to tylko zagłusza te, te, te nieświadome struktury.
Ale, ale to cały czas się dzieje. Ja ci powiem, że ja się staram właśnie, yy, oddzielać te, te dwie, dwie warstwy mojego życia. Ja ci powiem, ja z OOBE zrezygnowałem w momencie, kiedy, yy, zacząłem wieczorem zasypiać przy telewizorze i stawać naprzeciw fotela, na którym zasypiałem. Albo idąc w supermarkecie, gdzie jest takie buczenie czy ta muzyka, zaczynałem wychodzić z ciała pchając wózek. No bo tak sobie myślę, jak to tak dalej pójdzie, to będzie tak jak z tym twoim przypadkiem w samochodzie, że będę biegł za samochodem potem. Więc ja troszkę tak, wiesz, przyhamowałem, bo mnie tak specjalnie na tym OOBE i śnie świadomym nie zależy. Mnie zależy na informacji. A dla mnie ta, to doświadczenie z tego snu głębokiego jako, jako źródło info-- pozyskiwania informacji jest wystarczające.
[26:23] - Tak ładnie opowiadasz, że nie wiadomo, co dodać jeszcze i o co się ciebie zapytać. Często na forach ludzie piszą o tym, że te informacje przypływają im w świadomości dziennej. Zastanawiałem się, jak to jest, że właśnie te informacje w ciągu dnia przypływają, że wszyscy są połączeni. Masz znajomego, który opowiadał, że zafascynowany jest pisaniem i analizą tekstów i ma jakąś sieć rozbudowaną w internecie. Ich jest chyba siedemdziesięciu tysie-- siedemdziesiąt tysięcy ludzi i piszą sobie różne takie rzeczy.
[26:48] - No nie.
[26:49] - I to jest ciekawe, że jak jeden ich lider zaczyna pisać, rozpędza jakiś temat, wszyscy jak gdyby jednocześnie jak takie kwoki zaczynają się tym samym interesować, pomimo tego, że nie czytają tekstu-
[27:00] - Tak, tak.
[27:00] - -który on zainicjował.
[27:02] - Tylko ja ci-
[27:02] - To jest niesamowite.
[27:03] - Ja ci powiem. Problem polega na tym, że, że taki lider ma ograniczone zdolności do interpretowania tego wszystkiego i albo, albo ucieka, yy, w taką sztampę, nie zastanawiając się głęboko nad tym wszystkim, yy, bo nie jest w stanie poświęcić tyle czasu. Mnie wystarczy, że mam cztery, yy, od czterech osób relacje i swoją. I powiem ci, że mnie to zajmuje, no około godziny. Taka porządna analiza tego wszystkiego.
[27:36] - Analizował te teksty przez trzy lata.
[27:39] - No tak, tak, tak, tak, tak. Ale to wiesz, to, to, to ja mówię o pojedynczym jednej nocy efekcie urobku z jednej nocy. Także, także jeżeli na przykład byłoby dwadzieścia osób, które by mnie tak, by mnie takie sny przesyłały, to nie byłbym w stanie tego normalnie analizować i żyć normalnie.
[28:02] - A tych siedemdziesiąt tysięcy?
[28:03] - Także to jest niemożliwe. To jest, to jest, yy, no wiesz, na takiej zasadzie mimikry, że, że część rzeczywiście ma podobne refleksje, reszta udaje, a, a w większości chodzi o, o wspólnotę zainteresowań, a nie o dojście i dążenie do prawdy.
[28:24] - Temat ten będzie kontynuowany przez następne odcinki, a więc naszym gościem będzie przez trzy, a może i cztery razy. Jeżeli materiału starczy.
[28:31] - Co najmniej trzy.
[28:32] - Trzy co najmniej będzie nam opowiadał i kontynuował swoją-
[28:34] - Myślę, że słuchacze wybaczą mi to, to, to.
[28:38] - No słuchacze wybaczą i się ucieszą.
[28:40] - Zapraszamy na kolejny odcinek.
[28:46] - Produkcja i realizacja Portal Infra www.infra.org.pl.
[28:53] - Archiwalne odcinki audycji „Rozmowy poza ciałem” znajdziesz do pobrania w archiwum Radia Paranormalium na stronie www.paranormalium.pl oraz na forum Portalu Infra pod adresem www.paranormalne.eu.