Rozmowy poza ciałem. OOBE, LD i inne zjawiska parapsychiczne. Omawia Zbyszek Mrugała. Witam w kolejnej audycji Infry. Dzisiejszym gościem ponownie jest Noble. Zaprosiłem go po raz drugi, ponieważ Noble jest specjalistą od OBE. Zbiera od lat informacje dotyczące tego dziwnego stanu świadomości i dzisiaj pragnie nam opowiedzieć, co zrobić, by osiągnąć OOBE. Witam Noble.
Witam wszystkich bardzo serdecznie. Zbierałeś od lat informacje doświadczając to OOBE. Co zrobić, żeby udało się komuś OOBE? Cała zasada opuszczania bezpośrednio ciała fizycznego bez utraty świadomości polega na tym, aby wejść w stan, gdzie nasze ciało tu uśnie, popadnie w sen, a my zachowamy przytomność umysłu, zachowamy świadomość. Koncentracja to jest podstawowy element, który umożliwia nam utrzymanie świadomości. To skupienie uwagi jest kluczowe, ponieważ pozwala nam zachować ciągłą świadomość, a nie popaść w nieświadomy sen. I najważniejsza umiejętność, którą trzeba wytrenować, aby bezpośrednio wychodzić z ciała.
Gdy nakładę się do łóżka, koncentruję się na odczuciu własnej świadomości i utrzymuję ją. I to rzeczywiście działa wspaniale, bo w ten sposób nie zasypiam. Żona mówi często, że chrapię, a ja jestem świadomy.
Udało mi się przytrzymać parę razy nocę i nie utraciłem tej świadomości. Do czego to było przydatne? Super, bo śpiąc wypoczywałem, a utrzymywałem swoją świadomość, komentując czy zastanawiając się nad zagadnieniami, które akurat w tym momencie mnie paliły. Ale jakie są twoje kolejne rady?
Umiejętność wykorzystywania zjawisk, które występują w paraliżu przyśennym. Ponieważ w momencie, kiedy- Brzmi niebezpiecznie. To jest całkowicie bezpiecznie, ponieważ każdy to przeżywa każdej nocy nieświadomie. Paraliż przyśenny jest naturalnym stanem organizmu, dzięki któremu podczas snu nasze ciało fizyczne jest w bezruchu i spokojnie sobie śpi. Natomiast chodzi tu o to, żeby rozpoznawać możliwość wyjścia z ciała.
Czasami zdarza się tak, że ktoś ma wibracje, ma jakiś paraliż senny, a on nie potrafi wyjść z ciała, mimo to. Mimo iż to jest naprawdę już zaledwie jeden, dwa kroki. Czekaj, bo teraz mamy tak: mamy paraliż, mamy... Wibracje.
Paraliż senny jest niezbędny do tego, aby opuścić ciało. Chociaż zdarzają się sytuacje, gdzie podczas wychodzenia z ciała no można też poruszyć się ciałem fizycznym, ale to są bardzo sporadyczne przypadki. Natomiast jeśli chodzi o wibracje, to też nie zawsze one występują. Najważniejsze jest to, aby nie skupiać się na wibracjach lub też na samym paraliżu. My chcemy doświadczyć wyjścia z ciała, odczucia, które jest związane z opuszczaniem ciała pełną świadomością. Ten paraliż, o którym mówisz. Wcześniej o nim nie wiedziałem, a naczytałem się i udało mi się później w krótkim czasie paraliż osiągnąć. To było rzeczywiście dziwne doznanie, bo ocknąłem się świadomie w ciele i zobaczyłem, że nie mogę się ruszyć ani w lewo, ani w prawo. Trochę jednak czuję się bezradny. Odczekałem pół minuty. Zwracałeś uwagę dokładnie, jak zaczynam zdobywać wrażliwość ciała fizycznego. To może wystraszyć osoby, które ćwiczą tą świadomość. Mogą się po prostu budzić w ciągu nocy i nagle okazuje się, że ani w tą, ani w tę.
Paraliż następuje wtedy, kiedy my chcemy faktycznie fizycznie się poruszyć i za nic w świecie nie możemy tego zrobić. Nie chodzi tu o to, że my chcemy się poruszyć na przykład ręką, ale nam się po prostu nie chce tego zrobić, ponieważ tak dobrze nam się leży. Po prostu chcesz się ruszyć. Nie możesz. I kwestia jest tego, żeby rozpoznać paraliż.
Naczytałem się o wibracjach i okazało się, że później zaczęły one mi się robić. Było to bardzo przyjemne. Dygotało mi coś, wprawiając mnie w bardzo przyjemny nastrój. Czym twoim zdaniem są te wibracje? Ważniejsze jest to, że gdy one występują, to jest możliwość opuszczania ciała. I to jest dla mnie najistotniejsza informacja, że gdy wibracje są, no to już jestem o krok od wyjścia. Słyszałem o sytuacjach, w których ludzie z jakiegoś powodu gwałtownie zaczęli słabnąć i zaczęli również dygotać. I ten rodzaj dygotania po części przypomina opisy osób, które przeżywają wibracje. Tak, czasami sam miałem takie coś. Po prostu coś mną wstrząsnęło bardzo silnie i zareagowałem jakby fizycznie na to i pojawiały się tego typu doznania. Ale to nie było tak intensywne. To są po prostu tak specyficzne odczucie, że występuje tylko w stanie naprawdę głębokiego transu.
Udało mi się również coś przeżyć. Coś, co troszeczkę przybliżyło mi zjawisko energii. Otóż po jakimś czasie zacząłem dygotać na całym ciele, wibrować, wytwarzając sobie bardzo przyjemny rodzaj ciepła, który rozgrzewał całe moje ciało. To wibrowanie powodowało, że czułem się bardzo dobrze.
A na ile jesteś w tym momencie czujny? Czy obserwujesz swoje ciało, czy po prostu biernie czekasz, zamrażając wszelkie myśli w umyśle? Raczej staram się unikać aktywizacji procesów myślowych do momentu, w którym nie orientuję się, że mogę wychodzić z ciała, a więc jestem jakby w stanie hibernacji. Jest załączona czujna świadomość i w momencie, kiedy ja rozpoznaję stan, gdzie ciało już popada w sen, wtedy zaczynam analizować. Wtedy zaczynam uruchamiać procesy myślowe i są one związane właśnie z opuszczeniem ciała. Zanim opuszczę ciało, staram się o niczym innym nie myśleć. Co robisz, jak wyjdziesz z ciała? O, to jest ciekawa sprawa.
Generalnie staram się poszerzać swoje horyzonty i wymyślam sobie różne zadania poza ciałem. Wychodzisz z ciała, jesteś w przestrzeni, masz odczucie ręki, nogi. Zaczynasz sobie wyobrażać coś, przypominasz i co się dzieje z tą rzeczywistością na zewnątrz, kiedy ona przyjmuje różne kształty i formy? To znaczy rzeczywistość jest ukształtowana powiedzmy w przeciągu dwudziestu, trzydziestu sekund od momentu wyjścia. Niekiedy od razu jest- Ale jak ją budujesz? Wymuszasz na tej szarej przestrzeni, czy ona ci sama wyskakuje? Sama się tworzy, jakby na podstawie mojego przeświadczenia, że jestem w danym miejscu. Czyli jeżeli mam świadomość tego, że jestem w swoim pokoju i próbuję wychodzić z ciała, to najprawdopodobniej będzie ta sceneria tego pokoju, którego próbuję wychodzić z ciała. Ona się pojawia niesamoistnie. Nie myślę nad tym, że tu powinien być stół, a tu powinna być szafa. Próbuję po prostu się dostroić i jak najszybciej stworzyć mm-Wyrazistość postrzegania tego, gdzie jestem. Czy widzisz jakąś różnicę na przykład, że z jednego rogu ona zaczyna się budować jak w Matrixie? Czy ona jednocześnie we wszystkich planach następuje przemiana równocześnie? Czy ma jakiś punkt, na którym skoncentrowałeś uwagę i od niego ta rzeczywistość zaczyna się przetwarzać? Myślę, że to jest jednoczesne, aczkolwiek w zasadzie to jest tam, gdzie kieruję swoją uwagę.
Więc jeżeli jestem skupiony patrząc przed siebie, to ja nie wiem, czy za mną jest to ukształtowane, czy tego nie ma. Dopiero jak zwrócę się tam uwagą, to, to jest. To się nie tworzy mi na oczach, to już to po prostu jest tak jak w normalnym życiu codziennym. A nie starałeś się jej wytworzyć i obserwować, ile czasu potrzebuje ona i od czego jest uzależnione właśnie to wytwarzanie tej, tej przestrzeni.
Czasami zmieniałem, ale są z tym pewne problemy czasami, więc zaniechałem takich prób. Jeżeli coś chcesz zmienić na swoich oczach, jest to trudne. To trwa parę sekund, nawet może trochę dłużej i czasami nie jest to takie, jakie byś chciał, żeby było. Czyli na przykład chcę sobie stworzyć kubek. Tworzę go na swoich oczach, ale on nie jest taki, jakiego sobie wymyśliłem. Jest o trochę innych rozmiarów, jest trochę inny. Problem tego typu, że nieraz nie ma tego, czego się chciało doświadczyć.
Kiedyś obudziłem się w szarej przestrzeni i zastanawiając się nad nią, skoncentrowałem uwagę na, w pewnym punkcie i z tego punktu zaczynała się wychylać łąka. Zielone liście trawy. To było ciekawe, bo mogłem obserwować prędkość, z jaką one powstawały. Jak się kształtuje ta rzeczywistość senna, to co powiesz o najdalsze podróże Twoje? To będzie też ciekawe. No ale to co powiem, że byłem w Focusie trzydzieści siedem? Nie, nie, nie, nie, nie mów Focusie, tylko mów jak leciałeś przez coś i jak rejestrowałeś zmiany. To znaczy się było widoczne, było czute i w którymś momencie. Czy przeszło ci na myślone? Bo miałeś mówię, że jakimś- No, no było. Jest. Okej, to ja się pytam. Noble wspominałeś mi kiedyś o swoich najdalszych podróżach. Oddaję Ci głos, bo to może być bardzo interesujące dla słuchaczy. Chodzi o dalekie podróże i te najdalsze. To kwestia jest tego, że trzeba się przełączać między swoimi ciałami. To znaczy trzeba mieć umiejętność utrzymania świadomości zarówno w ciele astralnym, jak i mentalnym lub też przyczynowym. Najdalszy lot, jaki wykonałem, to właściwie polegał na tym, że leciałem w górę, w górne światy. Skoczyłem sobie w górę i leciałem przez kosmos.
Co to znaczy w górne światy? To jest z kosmologii szamanizmu, które mówi nam o tym, że świat jest podzielony na trzy strefy: świat dolny, środkowy i górny. Świat górny to jest świat bogów, istot wyższych, uduchowionych i tak dalej. Czekaj, czekaj.
Nie, nie mówimy o bogach, bo ludzie mogą- No to, to- Czekaj. Nie, nie, nie ma bogów. Lecisz bez bogów. Spróbuj jeszcze raz powtórzyć. No więc świat górny jest to świat wyższych istot, tak naprawdę bardziej rozwiniętych. No i generalnie chodzi o to, żeby dostać się do świata tego wyższego.
No to trzeba po prostu w jakimś sensie wznieść się w górę. I teraz cała sztuka polega na tym, aby wykonać taki lot z pełną mocą. I przebiega taki lot w taki sposób, że leci się najpierw ciałem astralnym, tym, którym się wyszło normalnie z ciała i po chwili to ciało astralne jakby traci.
Traci się poczucie ciała astralnego. Nie ma już swojej formy, jest za to sama myśl. Jest się świadomością samej myśli. Czyli jest się prawdopodobnie w ciele mentalnym. I teraz postrzega się już całą scenerię, całą przestrzeń właśnie z innej perspektywy, z perspektywy samej myśli. I widziałem gwiazdki. Za tymi gwiazdkami były dalsze gwiazdki.
Skupiska gwiazdek były połączone, jakby większe. I to było zastanawiające faktycznie. To znaczy się, da się do aniołów dolecieć. Myślę, że da się dolecieć. I trzeba lecieć. Czy można ich po prostu zaprosić, żeby do nas przyszli?
Myślę, że same nie przyjdą do nas, aczkolwiek można spróbować. Ja próbowałem. Nigdy się to nie udało. Natomiast gdy leciałem, no mówię, napotykałem różne problemy podczas lotu, ponieważ przełącza ciało. Jeżeli lecę w tym ciele mentalnym już właściwie to wygląda tak, jakby obraz zbliżał się do mnie, a nie ja do obrazu. I chodzi o to, żeby popaść nagle w pewien świat. I wtedy ma właśnie powstać znowu ciało astralne, w którym my jesteśmy.
Ponieważ jeżeli będziemy ciągle w mentalu, to nie będzie takiego postrzegania, jakie jest możliwe w ciele astralnym. Zaczynasz mówić tak jak ja przed wielu laty. Nikt nie zrozumie z tych twoich opowieści. No to powiedz, że Robert powiedział coś, ale nikt tego nie zrozumiał, więc zostało usunięte z audycji. Nie, nie będziemy oczywiście usuwać, bo to jest bardzo cenna informacja, którą przytoczyłeś.
Tylko jest zawsze problem w tym, że słuchacze nie mają zielonego pojęcia. Oni po prostu zaczną- To powiedz to. To powiedz. Jak ja mam powiedzieć, jak ja sam nie wiem, jak to wyrazić i zacznę, jak będę mówił, to jeszcze bardziej tajemniczo to wyjdzie. Uważam, że coś nie powiedziałeś.
To powiedz to. Właśnie to. Powiedz, że, że może to być niezrozumiałe, ale dla tych, co wiedzą, to jest okej. Trafiliśmy w tej chwili na próbę interpretacji wieloświata składającego się z różnych poziomów, nad którymi się wszyscy zastanawiają, czy istnieją, czy nie. Przy pomocy OB jesteśmy w stanie te światy odwiedzać, jak gdyby selektywnie w nich trwać świadomością. W każdym z tych światów mamy jakiegoś swojego przedstawiciela, które nazwano ciałami fizycznymi i by się do nich dostać, musimy jak gdyby świadomość ulokować w tych ciałach, musimy ją w nią przesunąć, w ciała wskoczyć. I lądujemy w ten sposób automatycznie na, w tych światach, na tych poziomach, o których właśnie Noble mówi.
Istnieją pewne byty, pewne istoty wyżej rozwinięte. Może to my, może nasi znajomi, którzy już osiągnęli ten poziom, że one właśnie przebywają w tych wyższych ciałach. Zrezygnowały, utraciły ochotę do przemieszczania się do niższych poziomów. I teraz, jeżeli ktoś z nas nie jest w stanie się dostroić do wyższych poziomów, nie jest w stanie nawiązać z nimi kontaktu i to jest ten cały problem. W najdalszych podróżach, które wspaniale Robert Monroe opisał. O tych podróżach, w których traci się jak gdyby. No i zaczynamy to samo. Zostawimy ten temat, bo się audycja nie skończy.
Najbardziej co słuchaczy interesuje to właśnie OB. Co robisz w OB? Co robię w OB? Czego dowiedziałeś się ciekawego? Dostałeś jakieś cyfry w Totolotka? Dostałem cyfry, ale cyfry się nie sprawdziły, mimo iż dostawałem kilkakrotnie te cyfry, więc- Nie wiadomo, do czego dostałeś te cyfry. Może do jakiegoś sejfu.
To, co robię, to jest dogłębna analiza samej świadomości. Jak to działa? Jak to funkcjonuje? Jak to pula? Na tym się teraz zacząłem mocnoZastanawiać mocno na tym swoją uwagę kieruję i po prostu chodzi o to, aby tak naprawdę poznać siebie, poznać swoje możliwości, swoje największe, najgłębsze zakamarki własnej świadomości. I przebywając poza ciałem mamy to praktycznie na talerzu. Natomiast warto jest po powrocie do ciała również taką analizę przeprowadzać. Zadam ci pytanie, które moja żona mi bezustannie zadaje. Po co ci to OOBE?
Dlaczego nie zajmiesz się sprzątaniem, odkurzaniem, zmywaniem naczyń? Ponieważ OOBE daje nieograniczone możliwości. Ponieważ w OOBE mogę zrobić coś więcej niż w życiu fizycznym. Po prostu mam większy zakres możliwości. To już jest coś. Dokładnie. To jest po prostu najpiękniejsze w tym wszystkim, ponieważ nie ogranicza mnie fizyczna materia. To by znaczyło, że wszyscy z nas w momencie śmierci trafimy w plan. Czy trafimy do jakiegoś poziomu świadomości, w którym będziemy mieć o wiele większe możliwości. Jeżeli tak będzie, to zdecydowanie zachęcam wszystkich do praktyki, ponieważ jeżeli w chwili śmierci dzieją się takie rzeczy, jakie dzieją się poza ciałem, to ktoś, kto nie jest na to gotowy, będzie miał po prostu przerąbane. Nie, nie mów przerąbane. To jest dobra myśl. A ja powiem no to szykujmy się w takim razie na życie pośmiertne. Czyli jak? Będzie utrudniony pobyt poza ciałem, że trzeba będzie poznawać. Dobrze po prostu się przygotować. Jeżeli w chwili śmierci następuje sytuacja, gdzie znajdziemy się tam, gdzie znajdujemy się poza ciałem, to naprawdę warto jest praktykować wychodzenie z ciała, żeby być na to gotowym. Innymi słowem czeka nas wiele niespodzianek, wiele problemów, które po śmierci musimy również rozwiązać, które będą oczekiwały od nas pewnego wysiłku. Więc całkiem słusznie byłoby po prostu dowiedzieć się, co się dzieje w momencie, jeżeli już nam ta droga życiowa się skończy. Na tym noble chyba musimy już kończyć naszą rozmowę.
Dziękuję Ci bardzo za tyle interesujących opisów. No ja również dziękuję za ponowne zaproszenie mnie na audycję. Korzyści z przebywania poza ciałem są duże, bo poznajemy się ze stanami świadomości i rozwijamy je, jak gdyby pewne poziomy, co umożliwia nam rozwijanie naszych zdolności. Ale to już będzie tematem kolejnych audycji. Do usłyszenia Państwu.