Rozmowy poza ciałem. OB, LD i inne zjawiska parapsychiczne. Omawia Zbyszek Mrugała. Witam państwa w kolejnej audycji Infry. Dzisiejszym gościem będzie Eli. Dzisiejszym tematem będzie NDE i nasz gość jest to osoba, której przytrafiają się OB już całe życie i mamy możliwość usłyszenia z jej ust relację jak to jest, jaka jest różnica między zwykłym OB, które wiele osób już przeżyło, a tym właśnie zejściem czy ucieczką ze stołu operacyjnego.
Pierwsze pytanie: jak to było? Co się stało? No właśnie, ja bym powiedziała może nie przez całe życie, ale od piętnastu lat mam doświadczenia OB. A wracając do pytania: miałam operację i okazało się, że podczas tej operacji były pewnego typu komplikacje. W każdym bądź razie znalazłam się w takim punkcie krytycznym, które może niektórzy nazywają, ja wiem, śmiercią kliniczną.
Może to jest nawet za dużo powiedziane. No ale tak to się nazywa. No nie wiem, bo mnie jest to trudno określić. Mnie jest bardzo ciężko określić ten stan, w którym się znajdowałam, ponieważ lekarze ze mną na ten temat później nie chcieli rozmawiać. Ale był taki moment, że rzeczywiście jakoś uciekłeś. Znaczy się twoje, twoje serce przestało działać i zostałaś reanimowana w tym czasie?
To mogę przypuszczać po tym, jak wyglądałam, kiedy się obudziłam. To znaczy się nie byłaś reanimowana. To nie byłaś. No, musiałam być reanimowana, skoro miałam dwa żelazka na sobie. Słuchaj Eli, jesteś właśnie jedyną z tych osób, która mogłaby nam opowiedzieć, jaka jest różnica między tym OB, które dobrze znasz, a właśnie tą ucieczką ze stołu operacyjnego. Jakbyś mogła nam przybliżyć i dokładnie opisać, co się wtedy stało, jak to wyglądało, jak przebiegało. Więc może najpierw opiszę, jak to wyglądało.
Znaczy najpierw mnie uśpiono, więc nie wiedziałam nic. Taki zupełny, zupełna bezwiedza. Zupełnie nie wiesz nic. Tak jakbyś był odłączony od wszystkiego. A później przypominam sobie taki bardzo zdecydowany moment, że odzyskałam świadomość.
Znalazłam się w jakimś miejscu, gdzie się rozglądałam i wszędzie była tylko mgła. Albo mgła, albo chmury. Chociaż przypominało to najbardziej właśnie taki mur mgły, dość gęstej. Za tą gęstą mgłą nie było nic widać, więc mogłam obserwować tylko sunącą mgłę.
Właściwie więcej nic nie widziałam i później było znów czarno i obudziłam się później dopiero na łóżku szpitalnym. To, co było najistotniejsze dla mnie, to właśnie ta różnica między OB a tym, czego doświadczyłam. W OB masz możliwość wyboru, masz możliwość decyzji. Tam nie miałam możliwości ani wyboru, ani decyzji.
Miałam tylko przykaz stój i czekaj. A kto ci, kto ci ten przykaz nadał czy wydał? No nie wiem. To było jakieś takie. Ja bym to mogła określić bardziej telepatyczne. To była taka cała moja wiadomość, która do mnie dotarła. To było stój i czekaj. To było jak rozkaz.
Odnosiłaś wrażenie, że ktoś w twoim pobliżu stoi? Jakiś opiekun, jakaś osoba, która się tobą zajmuje w tym momencie? Nie. Raczej, raczej miałam wrażenie, że jestem w czymś. Ale ciekawe skojarzenie. Znaczy się w- Jestem w czymś i wiedziałam, że nie wolno mi przejść tej mgły. A chciałam zobaczyć, co jest poza tą mgłą. Ale był przykaz stój i czekaj. I nie masz tam możliwości zadecydowania, tylko stoisz i czekasz. Mówisz, że nie miałaś wyboru. Ja tak mam czasami, że jeżeli mi się OB zdarzy, to zawieszam się i wola mi umyka. I jestem takim obserwatorem tego, co się zdarza na zewnątrz. Obserwuję jak gdyby na wprost siebie. Wydaje mi się, że chyba znam ten stan, o którym tu opowiadasz. Zastanawiające jest to, co było przyczyną, że nie mogłeś rzeczywiście zdecydować, nie mogłeś wykonywać żadnych ruchów i twoja wola została powstrzymana, zamrożona. Czy masz jakieś wnioski na ten temat? Nie mam żadnych wniosków, poza tym, że w OB mi się coś takiego w ogóle nie zdarza, żebym miała, żebym nie miała możliwości decyzji. W OB mogę robić, co chcę i oglądać cały świat, a tutaj nie mogłam. I to jest właśnie takie, takie.
Tak mnie bardzo zgłemiało, bo to tak, jakby jakbyś tam po prostu należał do kogoś, kto wydaje ci rozkazy, co masz robić. Nie wiem, jak to nazwać. Odnosisz wrażenie, że ta osoba była opiekuńcza wobec ciebie czy agresywna? To znaczy się, czy nastąpiło coś negatywnego twoim zdaniem, twoim odczuciu? Coś, co cię powstrzymało, odebrało tą wolę. Nie, nie, to nie było wcale negatywne. To było raczej takie bardziej opiekuńcze. To było raczej takie wiesz, nie wkładaj palca do gorącej wody, takie ostrzegawcze.
To było takie, takie opiekuńcze bardzo. A muszę ci przyznać, że też kiedyś umarłem. Zdarzyło mi się to coś, jak miałem, chyba byłem w czwartej klasie szkoły podstawowej. Spadłem z drzewa i pamiętam, że straciłem oddech. Po prostu zacząłem się dusić i wyrzuciło mnie z ciała. No i znalazłem się w takiej szarości. Też jak sobie tego przypominam, też- Jak ta szarość wyglądała? No, ja nie zwracałem na nią za bardzo uwagi. Byłem zachwycony tym spokojem, tym, tym brakiem tego uścisku w piersiach, który mi towarzyszył, gdy byłem, gdy spadłem, bo to było bardzo nieznośne. To wręcz po prostu dusiło mnie, powstrzymywało, zatrzymało mnie w czymś. No i wtedy mnie wyrzuciło na zewnątrz. Było super spokojnie. Byłem zadowolony z siebie. A miałeś to uczucie wyrzucenia na zewnątrz? Nie. Ja po prostu z wielkim łomotem wypadłem z ciała. W tym wypadku- Ale mogłeś to odczuć? Spadając z drzewa zacząłem tracić oddech, bo uderzenie było zbyt gwałtowne i tak jakbym się pu-płuca powstrzymały swoją pracę. Coś się stało i dusząc się, upadłem z ciała fizycznego. Znalazłem się w szarości, nie wiedząc za bardzo co się dzieje, ale nie zastanawiałem się tym, czy coś się stało. Po prostu zachwycony byłem tym spokojem i tą biernością, w której się znalazłem. To mi się podobało, bo po prostu było nagle przyjemne w porównaniu do tego uciążliwego bólu w piersiach, w ciele fizycznym. Ale długo nie czekałem, bo wiem, że sobie tak tkwiłem, tkwiłem troszeczkę i ponownie wciągnęło mnie samo gwałtownie w ciało fizyczne. Odzyskałem świadomość. Wtedy wiem, że chwyciłem oddech. No i wstałem. Jak poszedłem do domu zdziwiony, nie wiedząc co się stało. Ale zastanawiające jest właśnie ten, ten brak woli. Ja mam tak bardzo często, że przebywając poza ciałem, jeżeli tracę swoje części osobowe, tracę jak gdyby energię, która mnie napędza i zawieram bardzo często w tym poziomie świadka obserwującego. Co by teraz powiedzieć? No się zastanawiam. Nie wiem, czy to jest istotne powiedzieć o tym, że byłam uczulona i przez to uczulenie właśnie oni wiedzieli o tym i przez to uczulenie im odeszłam. Dali mi jakieś lekarstwo, które mnie, że tak powiem, siup, zabiło. Ale chyba to nie ma, nie ma o czym mówić, bo tutajNie no to rzeczywiście lekarstwem nie. To jedynie- Bo to była główna po-- i to właśnie było takie ciekawe, bo o widzisz, to jest istotne, bo twoje przeżycie było pod wpływem jakiegoś wypadku, a więc ty byłeś zupełnie świadom i bez żadnych innych lekarstw, które odbierają ci świadomość. A ja byłam pod pełną narkozą. Interesujący jest ten moment, że gdzieś na zewnątrz wydobyłaś się z siebie i odzyskałaś świadomość. Mnie zastanawia ta mgła, bo z tego, co ja wiem, mgły najczęściej, przynajmniej dla mnie, one zabierały sobie świadomość i one były jakimiś istotami w planie mentalnym. To były po prostu osoby opiekujące się mną czy nawiązujące ze mną kontakt telepatyczny. Zwłaszcza to twoje ostrzeżenie jest interesujące. To daje mi dużo myślenia. Stój, nie ruszaj się. Tak jakby części osobowe, które ci tą wolę odebrały, były potrzebne do reanimowania ciała fizycznego. A więc do końca nie będziemy nigdy wiedzieć.
No, chyba że znowuż ci się to przytrafi i już nie wrócisz. No mam nadzieję, że nie. Kiedyś tam na pewno ci się przytrafi, ale- A nie przytrafi mi się w ogóle. A oczywiście, ale jest rzeczywiście zastanawiające, dlaczego w twoim wypadku zostałaś wprawiona w stan świadka. Ja odnoszę wrażenie, że po prostu ktoś uczestniczył w twoim uzdrawianiu.
To nie tylko te dwie, te placki metalowe leżące na twoich piersiach spowodowały, że ożyłaś, tylko ktoś po prostu ci mógł jeszcze jednocześnie to umożliwić. Ale o tym się dowiesz dopiero tam hen, hen, gdzieś tam, jak czas dojdzie. Wiesz co jest dla mnie zastanawiające? Żaden z lekarzy, żadna z pielęgniarek nie chciała na ten temat ze mną rozmawiać. Nie mam żadnych akt z tej operacji, mimo że się o nie starałam. W aktach nie ma nic zupełnie. Jeżeli popełniono błąd jakiś, to- Ja się myślę, że to może nie było tak. Ja nawet tego lekarza nigdy później nie widziałam. Dopiero następnym razem go zobaczyłam przed następną operacją, bo miałam drugą operację, ale tutaj już nie zrobili żadnego błędu, więc wszystko było w porządku. No to fajnie, dobra. W sumie tych krytykować lekarzy nie będziemy, bo to zawsze jest niedobrze widziane. Ja nawet nie wiem, czy to jest krytyka. Po prostu oni nie wiedzieli, że ja byłam uczulona na ten jakiś tam produkt. Mówiłaś, że OBE ci się zdarza od wielu lat. Mogłabyś nam coś bardziej opowiedzieć o- No tak wiem piętnaście, dwadzieścia lat może. Jak to się dzieje? Jak to robisz? Czy co się z tobą dzieje w tym momencie, jeżeli to OBE występuje u ciebie? Czy zdarza ci się przytrafia? To jest taka rozmowa na trochę dłużej. To tam dziesięć minut nie wystarczy, ale tak szybciutko to mogę powiedzieć tak bardzo, jak szybko wychodzę. To znaczy kładę się do łóżka, leżę troszeczkę, a potem wystrzeliwuje mnie z ciała tak, jakby to była jakaś taka rakieta ponaddźwiękowa i tylko słyszę gwizdek . I gdzie się znajdujesz? Gdzie się pojawiasz w tym momencie? Wysoko. No ale chyba nie, nie idziesz do roboty wtedy, tylko korzystasz z czegoś, z tego- Nie. Potem mnie wyrzuca jak z odrzutowca, jak z takiego jeta i jestem w zupełnie innym świecie. A gdzie się znajdujesz i co widzisz? Oj, potem się tak wszystko spowalnia i tak jest przepiękne, takie kolorowe. Łąki, lasy. Ludzie się bawią, cieszą, są strasznie życzliwi, są strasznie kochani. No to się nie da opisać tak w kil-kilku słowach. Jeżeli puścimy tę audycję, to powiedzą, że chyba rzeczywiście razem umarliśmy, bo opowiadamy jak oszołomy. Nie, dlaczego oszołomy? Mnie się wydaje, że to każdy, każdy ma, ma sny, nie? I też śni piękne rzeczy. Więc to jest taki bardziej realny sen. Czy myślisz, że miejsce, w którym się nam śni, jest jakimś miejscem konkretnym, czy jest tylko miejscem stworzonym przez nasz umysł? Tego miejsca nie mógłby stworzyć mój umysł. A może potrafi. Mnie się wydaje, że umysł może tworzyć tylko te rzeczy, których się nauczył, które zaobserwował. Może trochę zadziałać fantazja, a te rzeczy, które ja widzę, są bardzo realne i ja po prostu no nie mogłabym na to wpaść. Musiałabyś opisać dokładnie. No o tym, że ND są różne i u mnie na przykład jest takie ND, że, że ja nie spodziewałam się, że akurat tak to może wyglądać.
Może to jest jakaś faza tego ND, bo inni ludzie opowiadają o jakichś osobach, spotykają ich, kogoś z rodziny. Ja tam nic nie widziałam, więc może była jakaś faza ND, których tamte osoby nie zauważyły, bo po prostu od razu ich wciągnęło tam, gdzie miało wciągnąć. A u mnie to było takie: o stój i czekaj. I to było tak długo, że to było jak taka czekalnia. Wiesz, że to nie tak od razu można wejść wszędzie, tylko jest stój i czekaj. Ale w tym momencie prawdopodobnie byłaś reanimowana.
To chyba wydaje mi się prostym wnioskiem. No miałam takie dwa wielkie fioletowe żelazka na piersiach. Z grobu wyciągnięta. Wiesz co, musimy pomyśleć, co z tym ograniczeniem woli, bo to jest temat bardzo istotny. Chyba jest najważniejszy w całej metafizyce, bo to jest, ale to będzie trzeba kiedy indziej to ruszyć. Ja nie wiem, czy to jest ograniczenie woli. Ja po prostu- Nie było jak było czy była. No nie, no nie mogłam, nie mogłam się poruszyć. Miałam tam stać i czekać. W tej swojej wieloletniej penetracji. Co sądzisz? Czym ta mgła mogła być? Właśnie się zastanawiam, że to w ogóle była mgła i czym ona mogła być. Powiem ci szczerze, że- Ale jak ona wyglądała? Ona skupiona w grupie. Czy ona dookoła cię otaczała? Równieś- Była takim murem, takim gęstym murem. Nie. To, co naprawdę interesujące w tym wszystkim było, to jest to, to był ten sam moment wyjścia.
To, że nagle w pełnej narkozy jesteś, budzisz się i jesteś zupełnie gdzie indziej. To było takie ciekawe. Zdawałam nawet sobie sprawę z tego, że jestem gdzie indziej i to było interesujące. Potem nawet ten powrót do ciała.
Nie miałam tego pojęcia wciągania, wyciągania z ciała. Po prostu jesteś gdzie indziej i koniec. Po powrocie do ciała postrzegłaś się, że w nim jesteś od razu. Czy wymagało to odrobiny czasu, byś zdała sobie sprawę z tego wszystkiego?
Nie, to wszystko są takie ułamki sekund. Nagle było znowu czarno i nagle obudziłam się na łóżku. Momenty, w których wchodzimy w ciało fizyczne, są dla nas niesamowitym doznaniem, bo odczuwa się natychmiast jak gdyby inny rodzaj gęstości tego ciała. Ono staje się takie jak gdyby twardsze i wykonywanie nim ruchu czuwa się całkiem inaczej niż w tych ciałach, które mamy do dyspozycji poza ciałem fizycznym. To jest rzeczywiście, to jest taki moment, taka chwila dla tej osoby, która wychodzi z ciała, że za każdym razem się dziwi i podziwia tą niezwykłość tej sytuacji. OBE przytrafia się wielu osobom. Wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy. Wiele osób zapomina, ponieważ kwestia pamięci jest bardzo złożonym zjawiskiem. Mówi się o tak zwanej pamięci stanu, ale to będzie tematem już kolejnych rozmów. Eli, brakuje już nam czasu na dalsze rozmowy, dlatego dziękuję Ci również za uczestnictwo w tej audycji. Dziękuję bardzo. No ja też bardzo dziękuję i mam nadzieję, że to się przyczyniło odrobinkę do poznania tej cudnej sfery. Na tym kończymy dzisiejszą audycję i zapraszam za tydzień. Do usłyszenia.