[00:07] - Rozmowy poza ciałem. OOBE, LD i inne zjawiska parapsychiczne. Omawia Zbyszek Mrugała. Witam państwa w kolejnym odcinku. Dzisiaj gościmy koleżankę Conchitę. Dzisiaj zastanowimy się wspólnie na temat zjawisk artystycznych. Jak tworzyć? Jak przebiega proces tworzenia? Jaką, co zrobić, żeby w ogóle te obrazy czy wiersze nabrały jakości, były piękne i dostarczały nam satysfakcji? Witam cię Conchita.
Proszę, proszę. Co ciekawego w Warszawie?
[00:42] - Słońce dziś tak świeci i tworzą się arcydzieła właśnie.
[00:46] - Przypominam sobie taką historię, którą wspólnie z Conchitą przeżyłem. Conchitą. Otóż któregoś dnia, gdy jabłonka obrodziła i było strasznie dużo jabłek na niej, zatrzęsienie wręcz. Zbierałem je i wieczorem obierając, przygotowując konfitury narzekałem, że na co mi ich tyle, po co, tego nie potrzebuję i chętnie bym się ich pozbył komuś rozdał. I ubolewając nad tymi jabłkami poszedłem spać. Co się okazało tej samej nocy? Proszę Conchita.
[01:15] - Tej samej nocy miałam dziwny sen, w którym pojawił się właśnie Zbyszek. Przywiózł mi całą naczepkę pełną jabłek. Takich oczywiście snów mieliśmy więcej, bo eksperymentowaliśmy razem właśnie z taką telepatią, z kontaktami mentalnymi przez sen. I też mieliśmy dużo różnych jakby potwierdzeń, dużo inspiracji. Przekazywaliśmy sobie nawzajem w ten sposób także motywy obrazów i generalnie sam też samą inspirację. Sam zapał też. Też dobrze od Zbyszka, że tak powiem, szedł do mnie.
[01:51] - Jest coś takiego, że w czasie wspólnych eksperymentów staraliśmy sobie przekazać pewne myśli, pewne idee i po jakimś czasie dostawaliśmy przedziwne potwierdzenia. Było tak, że na przykład ktoś sobie wyobrażał jakieś kolory, jakieś kształty i formy, a druga osoba nie wiadomo jakim sposobem i co było jej źródłem, została zainspirowana i realizowała to na papierze czy pisała wiersze. Słyszałem Conchita od znajomych, że dostałaś jakąś nagrodę za tomik poezji. Czy mogłabyś coś bliżej o tym opowiedzieć?
[02:22] - Tak, rzeczywiście wydałam tomik wierszy. Ukazał się nakładem wydawnictwa Sztafeta i dostałam za niego nagrodę za najlepszy debiut. To była nagroda miasta Stalowa Wola, w którym mieszkałam. No i to oczywiście było fantastyczne. Miałam silne odczucie piękna i to piękno widziałam wtedy wszędzie. I to było tak silne doznanie wewnętrzne i wzmocnione jakby doświadczanie rzeczywistości, że ja to po prostu przelewałam na papier, gdyż nie wiedziałam, co z tym zrobić. Dlatego te moje wiersze są bardzo specyficzne. One nie mówią o czymś, o jakichś tam ideach, o miłości. One są zapisem jakby tych stanów świadomości.
[02:56] - Czy istnieje jakaś możliwość dla słuchaczy, by się zapoznać z treścią Twoich wierszy?
[03:00] - Mój tomik wierszy dostępny jest na moim blogu, który można znaleźć pod adresem Aneta myślnik Parys art pl. Można tam znaleźć również moje najnowsze obrazy.
[03:10] - Przez wiele lat zajmując się zawodowo sztuką, wielokrotnie szarpałem się z jakimiś rozterkami i byłem niezadowolony ze swojej pracy i po wielu latach starań osiągnąłem pewien poziom, który powinien mnie zadowolić, a jednocześnie jednak coś mi ciągle brakowało. Brakowało mi tego, tej radości i satysfakcji z pracy twórczej. Wykryłem, że ona musi w ogóle iść w parze z efektem, jaki osiągamy w czasie pracy twórczej. Jest to rodzaj luksusu emocjonalnego, w którym doświadczamy radość z pracy.
[03:41] - Myślę, że ta radość twórcza, tak jak mówisz, ona nie wynika z efektów tworzenia. Ona jest tak jakby stanem wewnętrznym, który jest w nas. To jest stan jakiejś nieograniczonej twórczości, inspiracji, do którego się dokopujemy i wtedy no nie wiem, zmienia się nasz stan świadomości, wszystko staje się wyraźniejsze, mocniejsze. Po prostu kolory buzują. W stanie naprawdę można stworzyć coś, coś fajnego, nawet jeśli na końcu coś tam nie wyjdzie, bo na przykład wytrącimy się za szybko z tego stanu. Później mamy wrażenie, że ten, to dzieło, które nam się udało stworzyć, jest czymś, zapisem jakiegoś fantastycznego procesu twórczego.
[04:17] - Parę razy robiliśmy takie eksperymenty, że ja wyobrażałem sobie jakieś obrazy. Zapraszałem was na wernisaż astralny i zapraszałem was do moich wnętrz, które ja dekorowałem. Zdarzało nam się tak, że osoby rzeczywiście później miały w czasie nocy jakieś przygody senne i opowiadały wręcz z dokładnością, co się w tych wnętrzach znajdowało. Opowiadały, opisywały sytuację, w której to wnętrze było malowane, opisywały stany emocjonalne, opisywały wyposażenie tych wnętrz. Pamiętam, że kiedyś robiliśmy eksperyment i zaprosiłem ciebie właśnie na taki wernisaż. Czy przypominasz sobie to?
[04:57] - Tak, tylko że to była podróż mentalna tak zwana. Czyli po prostu usiadłam, skupiłam się i zobaczyłam rzeczywiście to wnętrze, które mi chciałeś przekazać. No i konkretne zdarzenia, które tam miały miejsce. I rzeczywiście potwierdziłeś, że tak, tak właśnie było. Konkretnie chodzi o płomienie. Jakby to były pomarańczowe płomienie, które tam wszędzie buzowały. Możesz potwierdzić właśnie, co tam się działo w tym wnętrzu.
[05:21] - O super! Dobrze, że sobie to przypomniałaś, bo wypadło mi z głowy. A więc, proszę państwa, wyobraźcie sobie taką sytuację. Jestem na budowie w Szwajcarii, na dyskotece, na której wypalana była farba na podłodze wielkim palnikiem, płomieniem na dwa, trzy metry wypalano smołę, by później położyć na niej drewno, deski. Całe wnętrze było, miało być pomalowane na pomarańczowo. No teraz sobie przypominam, że rzeczywiście ja sobie leżałem chyba na kanapce. Leżałem sobie na jakiejś ławce.
[05:49] - Tak leżałeś sobie na kanapce. To pamiętam to też.
[05:52] - I wyobrażałem sobie coś. Wyobrażałem sobie wnętrze i zastanawiałem się, jaki kolor przygotować na ściany. I no właśnie, to było to. I ty zaskoczyłaś mnie wtedy tą relacją. Było super. Perfekcyjne trafienie, jedne z lepszych, jakie słyszałem. A pamiętasz coś jeszcze z tej przygody?
[06:09] - Śniłeś mi się i pokazałeś mi dyskotekę, w której była bardzo specyficzna dziewczyna. No i ta dziewczyna mi się śniła dalej. W każdym razie obudziłam się i spo-- i wtedy zajrzałam na twój blog. Zamieściłeś wtedy zdjęcia z tej dyskoteki i zdjęcie tej dziewczyny wisiało rzeczywiście na ścianie i to było dokładnie ta sama osoba, ten sam wygląd. Tylko w moim śnie ona ożyła jakby i działała, a u ciebie wisiała na ścianie. Mam taką ciekawą uwagę dotyczącą inspiracji, gdyż, że tak powiem, źródła moich inspiracji są, no rozległe. Że poczułam jakby właśnie połączenie ogólnie z inspiracją malarzy jakby z przeszłości i później mogłam jakby w sobie odtwarzać stany wybranych, bliskich mi malarzy, stany psychiczne, które mnie inspirowały do malowania właśnie w ich sposób.
[06:57] - Wiesz co? Rzeczywiście ja też coś takiego miałem. Kiedyś wyśniłem sobie spotkanie z jakimś malarzem renesansowym, co było dziwne, było tak realistyczne. Spotkałem go, wlazłem do jakiejś wielkiej wnętrza i tam malarze malowali swoje rzeczy na ścianach i akurat malowali to zagadnienie, nad którym ja pracowałem: nad przestrzenią i głębią. Strasznie mi się to spodobało. Mogłem obserwować. Nie trwało to długo, może nie więcej niż pięć, dziesięć sekund, ale widziałem doskonale tą całą głębię, nad którą ja pracowałem, której nie mogłem osiągnąć i widziałem środki i sposoby, w jaki sposób oni to osiągali. Super było. To jest rzeczywiście ciekawe. To, co w śnie można przeżyć.
Można się zainspirować i można wykorzystać to później w swojej pracy twórczej. Ale wiesz, ja to pamiętam też, że jak cię ciągnąłem za tą łapę do kuchni, to ja odzyskałem też świadomość w momencie, ale ja patrzyłem się na podłogę, ale na króciutko.
[07:44] - No ja też pamiętam podłogę, pamiętam wzór na podłodze. Właśnie tam chyba jakaś była kratka biało-czarna.
[07:49] - U mnie było jakoś takie żółtawe czy szarawe.
[07:52] - Tak, tak, to prawda. Ja również miałam bardzo ciekawe doświadczenie. Cały dzień pewnego dnia cały dzień malowałam sobie, rysowałam. Właściwie siedziałam nad jedną pracą taką rysunkową. Później poszłam spać, ale leżąc w łóżku to nie był sen. Leżąc w łóżku ten obraz, który namalowałam, odtworzył mi się w wyobraźni całkowicie i dokonała się korekta. To znaczy jakby mój umysł poprawił to, co było źle i ten obraz rzeczywiście zagrał i stał się piękny w mojej wyobraźni.
[08:19] - No a ja miałem kiedyś z kolei też ciekawą przygodę. Wyobraź sobie, że jestem gdzieś chyba w pracy leżę. No i zrobiło mi się takie krótkie OOBE i stoję na jakiejś takiej czarnej ziemi. Zrobiła się szczelina z wypływającą lawą. Wyskoczył jakiś taki diabełek mały i pognał w siną dal. Ale co było ciekawe, urósł mi w tych płomieniach mój kwiat, który malowałem wcześniej. Jako że ten kwiat był w bardzo mizernej kondycji, był bardzo paskudnie narysowany i miał proporcje i był po prostu sflaczały, wsadziłem zaciekawiony rękę pod jego korzenie, chcąc się dowiedzieć, czy, co mu dolega, dlaczego on jest taki paskudny. No i okazało się, że korzeni nie miał. Po prostu była pusta przestrzeń pod, pod powierzchnią ziemi. Rozczarowany wstałem i po prostu poszedłem dalej.
Czy ocknąłem się i zacząłem pracować dalej.
[09:02] - Tak, myślę, że sny są doskonałą inspiracją. Nie tylko właśnie tak jak mówisz, że można coś tam zweryfikować, ale też można przeżyć dokładnie swój obraz, prawda? Być tym kolorem, światłem i wszystkim. I wtedy rzeczywiście, rzeczywiście można przeżyć ten obraz. Myślę, że w malowaniu najważniejsze jest doświadczenie tego, co się maluje, żeby to nie było sztuczne odtworzenie czegoś.
[09:25] - Kiedyś pamiętam, zastanawiałem się, jak można byłoby wykorzystać te podróże wyobrażeniowe, by zdobywać tematy i inspirować się w pracy twórczej. Kiedyś moja córka w szkole miała zadanie do wykonania i szukając pomysłu położyłem się, rozluźniłem i wpadłem w delikatny trans, programując jak gdyby mój sen. Zażyczyłem sobie zobaczenia obrazu, który by odpowiadał wspaniale tym wymaganiom, które musiała sprostać moja córka w tym zadaniu domowym. I co się okazało? Zaprogramowałem sobie. Pojawiały się obrazy, które były jak gdyby sketchem wręcz. Nie byłem nimi zadowolony i określałem: nie, potrzebuję więcej kontrastu, potrzebuję większy kontrast, potrzebuję dodatkowo element wody jeszcze w tym i co było super, po krótkim czasie pojawiały mi się jak gdyby gotowe obrazy, całe sketche, sekwencje wręcz filmowe, które wykorzystałem, podsuwając córce jako pomysły. Czy przeżywałeś takie pewne momenty, gdzie byłeś skonfrontowany z jakimś problemem? Położyłeś się, wyśniłeś sobie, dostając jak gdyby całą gotową ideę, jakieś gotowe rozwiązanie, z którego mogłeś skorzystać.
[10:31] - Tak, rzeczywiście. U mnie też tak było. Tylko że to było tym razem związane z rysunkiem, nie z malarstwem. Moje rysunki były takie zwykłe. No czułam, że odtwarzam coś tam. Nie podobało mi się to. Chciałabym. Chciałam coś stworzyć, jakby żywą sztukę. No i zasnęłam. I rzeczywiście śniło mi się, że-- przyśnił mi się rysunek, który no dokładnie odzwierciedlał to, o czym po prostu marzyłam.
Nawet nie wiedziałam, jaką formę mogłoby to przybrać. A w moim śnie zobaczyłam dokładnie to, co chciałam osiągnąć w sztuce.
[10:58] - A osiągałaś w tym momencie pełną świadomość stopniowo, czy to były po prostu zwykłe sny?
[11:03] - Nie, nie. To były tak zwane jasne sny. To znaczy nie byłam w pełni świadoma, ale ta moja świadomość była taka wzmocniona, wyraźna, taka no dosyć jasna i na pewno nie taka zwykła, senna, tylko taka lepsza.
[11:15] - Wspaniałą rzeczą jest śnić świadomie, bo nie tracimy wtedy tego cennego czasu na odpoczynek, a po prostu trwamy dalej. Mamy uczucie trwania i możemy kontynuować, rozwiązywać nasze problemy. Kiedyś w nocy obudziłem się, stojąc przed potężną ścianą na pięć, sześć, siedem metrów wysokości. Trzeba malować, ale miałem w ręce przedziwne urządzenie. To był pędzel ze światła. To było dziwne narzędzie, które potrafiło wydobywać kolorowe plamy na płaskiej powierzchni muru. I wiem, że wtedy, oddalając się od tego muru, rysowałem wielkie, wspaniałe, barwne plamy. Byłem z siebie tak zadowolony. Było to na tyle rzeczywiste, że byłem świadomy tego, że to robię i ciesząc się, że z taką łatwością te kolory osiągam. I wtedy zdałem sobie sprawę, jak wspaniałym może być osiąganie świadomości w śnie, planowanie pewnych koncepcji, realizacja ich w śnie, gdzie w planie, w którym nie ma ograniczeń, w których możemy korzystać z idei, którymi dysponujemy, możemy po prostu budować wspaniałe formy i kształty, ciesząc się tym i ćwicząc nasze umiejętności artystyczne.
Produkcja i realizacja: Portal INFRA www.infra org.pl