UFO w kształcie Sokoła Millennium w rejonie Lublina
Opublikowano w dziale Mówią Świadkowie
Czasem najbardziej niezwykłe zdarzenia rozgrywają się w najzwyklejszych okolicznościach. Tak było w przypadku obserwacji, o której opowiedział nam jeden ze słuchaczy - mężczyzna z południowo-wschodniej Polski, który zgodził się podzielić swoją historią pod warunkiem zachowania anonimowości.

Do zdarzenia doszło w maju 2024 roku, w małej miejscowości nieopodal Lublina (świadek prosił o niepodawanie dokładnej nazwy), podczas rodzinno-towarzyskiego grillowania na podwórku. Pogoda była bezchmurna, niebo czyste - jak relacjonował nasz rozmówca, „idealnie czyste, bez ani jednej chmurki”. W pewnym momencie usiadł na krześle ogrodowym, odchylił głowę i spojrzał prosto w górę.
To, co zobaczył, trwało dosłownie kilka sekund.
- Przeleciał dysk. Dosłownie kawałek po niebie - opisywał. - Kształtem przypominał dysk, a na jego powierzchni było bardzo dużo detali. Skojarzył mi się z Sokołem Millennium.
Obiekt, który częściowo „zlewał się” z niebem
Najbardziej intrygującym elementem relacji jest opis wizualnych właściwości obiektu. Świadek twierdzi, że dysk - którego pozorny rozmiar na niebie odpowiadał wielkości Księżyca w pełni - nie był widoczny w całości. Część jego powierzchni, jak ocenia, w granicach 60-70%, wydawała się „zlewać” z błękitem nieba, podczas gdy pozostałe 30% pozostawało wyraźnie widoczne wraz z bogatą fakturą i detalami technicznymi.
- Wyglądało to tak, jakby miał włączone jakieś częściowe maskowanie w kolorze nieba, które nie pokrywało całej powierzchni statku - tłumaczył. - Trudno mi opisać szczegóły, bo widziałem go bardzo krótko, ale na pewno były to elementy o charakterze technologicznym.
Po przeleceniu krótkiego odcinka nieba obiekt - według relacji - wystrzelił pionowo w górę z prędkością, jaką świadek określił jako niedostępną dla znanych konstrukcji stworzonych przez człowieka. Cały incydent, od pojawienia się dysku do jego zniknięcia, zajął - jak szacuje - nie więcej niż 3-4 sekundy.
Mimo że obserwacja miała miejsce w gronie znajomych, nikt inny zjawiska nie zauważył - uwaga towarzystwa skupiona była, jak to bywa przy grillu, na zupełnie innych sprawach. Obserwator zaznaczył też, że w trakcie zdarzenia był całkowicie trzeźwy, a samemu zjawisku nie towarzyszyły żadne dźwięki.
Co istotne, była to jego pierwsza i jedyna taka obserwacja w życiu, choć - jak sam przyznaje - tematyką UFO interesuje się od dawna i jest stałym słuchaczem Radia Paranormalium.
Choć samo zdarzenie trwało dosłownie chwilę, świadek podkreśla, że szczegóły obrazu zapamiętał bardzo dokładnie i pozostaną z nim na długo. Zdecydował się zgłosić relację do Radia Paranormalium, a materiał - po odpowiednim zabezpieczeniu danych osobowych i lokalizacji, o co poprosił - trafi również do badaczy zjawiska UFO współpracujących z redakcją.
Wszystkich potencjalnych świadków tej lub podobnej obserwacji prosimy o kontakt - bądź to poprzez zakładkę do wysyłania wiadomości, bądź to w sekcji komentarzy pod tym artykułem.