Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd.
dostępne jest z poziomu forum
ARTYKUŁY
CIEKAWOSTKI
NAJNOWSZE FILMY
Relacja o ID #723, wysłana przez szaszor

Data obserwacji: nie podano
Co zaobserwowano (przybliżona kategoryzacja):
Miejsce dokonania obserwacji: Kaszuby-Pomorze




w Wigile zeszłego roku obudzilam sie z płaczem czułam ze to ostatnie swieta w taki "składzie". wiedzialam ze umrze dziadek lub babcia... bylo mi bardzo ciezko... od swiat niustannie mialam dziwne wrazenie przechodzac przez korytarz czulam czyjas obecnosc-niebylam w stanie stwierdzic czy to bylo cos dobrego czy zlego czulam ze sie tego boje i uniklama chodzenia noca przez korytarz, a gdy musialam juz tamtad przejsc szlam tuz przy scianie zeby nietorowac Mu drogi... czulam ze to byl on a nie ona i ze idzie w strone pooju dziadkow, staje na progu (czasem wchodzil do pokoju) a po chwili wracal w strone drzwi wyjscowych... nieogladalam zadnych horrorow, nieczytalam strasznych ksiazek, watpie ze mamm az tak buja wyobraznie zeby wymyslic cos takiego i przez pol roku bac sie tak mocno... kilka razy czujac Jego obecnosc nachodzila mnie mysl "ja juz jeszcze wroce ale nie wyjde sam" to bylo potworne... moja babcia jest ciezko i nieuleczalnie chora zas kilka razy jak bylam mała snilo mi sie ze umieral dziadek.. niewiedzialam co o tym myslec... w czerwcu 2010 przygotowywalam sie do pojscia na 18 urodziny siostry mojego chlopaka inagle awolala mnie mama... wybieglam... dziadek lezal na schodach na dworzu... posadzilysmy go na ławce... odazu gdy zauwazylysmy ze nierusza prawa reka i z ust leci mu slina i niemoze mowic wiedzialysmy ze to udar... ja trzymalam dziadka, mamam dzwonila po karekte, pomagalam sanitaruszom z karetki a potem zabrali dziadke do szpitala... wielam tabletki uspokajajace... mama pojechala do szpitala a mi kazala isc na impreze bo wiedziala ze niejest dobrym pomyslem zebym zostala sama z chora babcia i plakala a moj chlopak napewno sie mna zaopiekuje... miala racje... ale gdy wrocilam do domu po wieczorze spedzonym z chopkaiem w pokoju, w ciszy... dostalam goraczke, moja mlodsza siostra tez przyjechala od cioci z goraczka... szybko okazalo sie ze ona ma jakas goraczke ktorej lekarz nieuial nazwac konkretna nazwa a ja mialam ospe... juz nic niechodzilo po korytarzu, niebalam sie juz w nocy tam chodzic... czulam ze koniec jest blizki skoro juz nieczuje obecnosci tej zjawy... iemylilam sie... przez ospe niejechalam na biwak i dobrze sie stalo bo niewiem jak bym wytrzymala na biwku wiadomosc o smierci dziadka...dlugo plakalam.. do teraz jest mi ciezko ale widzialam rezczy ktore pozwalaja mi wierzyc ze dziadek nadal tu jest... przed pogrzebem trzeba bylo znalsc jakis wany dokument ktory iewiadomobylo gdzie dziadek schowal, wszystko przeszukalismy i nic, nage moja ciocia ktora kompletnie nie wie gdzie w domu sa pzrechowywane rozne rzeczy powiedziala "gdzie Ty to ukryles? pomorz to znalesc bo to jest potrzebne" i podeszla do szfy wyciagnela stary kalendarz otworzyla go wy wyciagnela z niego dokumen, wszyscy sie poplakali w takim byli szoku. zdzralo sie potem jeszcze kilka razy ze cicocia widziala cien a na 100% niebyl to nikt z domownikow bo wszyscy spli a obcy niemoglwejsc bo drzwi byly zamkniete, wielokrotnie slyszlam szuranie dziadka butow, podczas pgrzebu na ktory razem z siostra nieszlam bo nadal bylysmy chore slyszalysmy oby dwie dzwiek wlącnika od swiatla w toalecie - udawalam ze nic nieslysze ale mimo to siostra sie dopytywala kto zapala swiatlo wiec ona tez to slyszala, zdarzyl sie mi i mojej mamie slyszec dzwiek otwieranych dzrwi i obie rownoczesnie wstalysmy zeby zobaczyc kto przyszedl-myslalysmy ze sasiadka ale nikogo niebylo a drzwi byly zmkniete na klucz... najciekawsze zjawisko mialo miejsce u kuzyna... zabral on dziadka laske na pamiatke i pojchal z nia do omu w trojmiescie, wchodzac do mieszkania zlapal z nia i powiedzial "no dziadek chodz" i wszedl podpirajac sie laska dopokoju w ktorym siedzieli jesgo tescie ... lask wyleciala mu z reki tak jkaby ktos ja o tylu kopnal i wpadla na wysoki stol stracajac wsystko...nic sie niepotluklo mimo iz spadly bardzo kruche naczynia, jedyna rzecza zbita byl kieliszek faceta ktory niemoze duzo pic... wszyscy byli w szoku bo wszyscy wiedzieli ze nieda si wten sposob rzucic laska do wieczora panowala cisza... zdarzalo sie ze kuzynce snil sie dziadek ktory ja wolal budzila sie i tylko dzieki temu niespozniala sie do pracy gdy budzil zawodzil... nikt z rodziny niebal sie dziadka po smierci... do teraz jest mi ciezko i placze piszac ta historie.. boje sie tegorocznej wigili-niewyobrazam sobie swiat bez dziadka... minelo pol roku a ja teskie choc wiem ze on jest niedaleko...




SŁUCHAJ NAS
SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
NEWSLETTER
RAMÓWKA NA DZIŚ
ARCHIWUM AUDYCJI
WESPRZYJ
RADIO PARANORMALIUM
NAJNOWSZE ARTYKUŁY
Copyright © 2004-2019 by Radio Paranormalium