Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd.
dostępne jest z poziomu forum
ARTYKUŁY
CIEKAWOSTKI
NAJNOWSZE FILMY
Relacja o ID #565, wysłana przez matinespl

Data obserwacji: nie podano
Co zaobserwowano (przybliżona kategoryzacja):
Miejsce dokonania obserwacji:




Chciałbym za zgoda mojego anonimowego przyjaciela przedstawic wiarygodne zjawisko paranormalne mogę tlyko powiedzieć ,ze jest to osoba wykształcona oraz dosyć wysoko sytuowana. Wiec jest to opisane dokladnie tak jak ona mi to opowiedziała :
To bardzo osobiste przeżycie i nie chciałam o nim pisać, ani mówić nikomu, ale w zasadzie Tobie mogę o tym wspomnieć, jako że Ty i tak mnie nie znasz i nigdy mnie nie poznasz, a taka anonimowa korespondencja sprzyja wyznaniom.
Tato zmarł na wczasach, które spędzałam z nim i z mamą w jednej z górskich miejscowości. Dostał zawału, stracił przytomność i został przewieziony do szpitala, znajdującego się w mieście. Tam też po kilku godzinach zmarł, nie odzyskując do końca przytomności. Byłyśmy z mamą zdruzgotane. Nocą tego dnia, kiedy tato zmarł, siedziałyśmy zapłakane w pokoju domu wczasowego, w którym jeszcze tak nie dawno był tato, gdzie znajdowały się wszystkie jego rzeczy, gdzie na stoliku leżała książka, którą czytał przed śmiercią i którą tam położył, zanim wyszedł z pokoju i zmarł.
Mama, której zabrakło tabletek na ból głowy, posłała mnie do recepcji, znajdującej się na parterze, abym je stamtąd przyniosła. Nasz pokój był ulokowany na trzecim piętrze domu wczasowego i znajdował się na samym końcu długiego korytarza.
Na korytarzu, po jednej stronie były drzwi do pokoi, a po drugiej wisiały jakieś obrazki, pomiędzy którymi paliły się małe lampki. Stąd też było dość ciemno, zwłaszcza, że była to noc. Kiedy wracałam z tabletkami i skręciłam ze schodów w korytarz, zobaczyłam w pobliżu drzwi do naszego pokoju jakiegoś mężczyznę, który stał daleko ode mnie i był do mnie obrócony bokiem, stał tyłem do drzwi naszego pokoju i oglądał obrazki, znajdujące się na przeciwległej ścianie. Kiedy podeszłam bliżej, rozpoznałam tatę, a po chwili on zdał sobie sprawę z mojej obecności i obrócił się do mnie i lekko, ale wesoło uśmiechnął się do mnie. Myślałam, że tato żyje. Byłam bezgranicznie szczęśliwa. On w ogóle nie kojarzył się ze zjawą. Wyglądał jak żywy człowiek; z krwi i kości. Powiedziałam do niego, płacząc ze szczęścia: „Tatusiu, ty żyjesz”. On zaś kiwnął na potwierdzenie głową i przyłożył rękę do ust, tak jakby prosił mnie o ciszę, po czym te rękę skierował na drzwi naszego pokoju, tak jakby kierował mnie do tego pokoju. Wtedy myślałam, że chodzi mu o to, abym zawiadomiła mamę o tym, że on żyje i że nie umarł. Wbiegałam więc do pokoju do pokoju, krzycząc na cale gardło z radości: „Mamusiu, tato żyje, tato żyje i jest koło pokoju” . Mama wyszła, ale tam już nikogo nie było. Ja upierałam się, że tato jest w domu wczasowym, a mówiłam to z takim przekonaniem, ze zeszłyśmy na dół, do recepcji, gdzie portier oświadczył, ze nikt nie wchodził do domu wczasowego, ani nikt z niego nie wychodził. Jednak ja w to nie wierzyłam. I kiedy następnego dnia pojechałyśmy do prosektorium, upierałam się przez cały czas, ze tato żyje. Mama była zmieszana, a pracownicy prosektorium patrzyli na mnie z politowaniem, po czym chcieli pokazać mamie ciało taty. Jednak ja też upierałam się, aby je zobaczyć, bo nie wierzyłam. Myślałam, że tato żyje. Jednak naprawdę nie żył. W każdym razie to przeżycie było dla mnie tak silne, że pamiętam je do dziś. Upierałam się przed mamą, wujkiem i ciocią, ze widziałam tatę. Jednak kiedy wujek zaproponował, aby zabrać mnie do psychiatry lub psychologa, przestałam o tym mówić i powiedziałam im, ze to musiał być sen.
Od tamtej chwili nigdy taty nie widziałam. Jednak niekiedy pojawia się w moich snach, co ma miejsce w trudnych lub radosnych dla mnie sytuacjach. Zwracam wtedy uwagę na jego słowa. Ostatnio miałam trochę kłopotów osobistych, a w zasadzie cierpiałam, bardzo cierpiałam, schudłam chodziłam posępna. Jednak parę dni temu przyśnił mi się tato i powiedział we śnie: trzeba być szczęśliwym i ja odpowiednio zinterpretowałam jego słowa.
W każdym razie, ze względu na moje przeżycie, które Tobie opisałam, a o którym nigdy w życiu nikomu nie powiem, zainteresowałam się zjawiskami parapsychicznymi i nawet, po części zajmuję się nimi naukowo. Nikt jednak nie wie, dlaczego zajmuję się naukowo tymi zjawiskami.
Pozdrawiam,





SŁUCHAJ NAS
SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
NEWSLETTER
RAMÓWKA NA DZIŚ
ARCHIWUM AUDYCJI
WESPRZYJ
RADIO PARANORMALIUM
NAJNOWSZE ARTYKUŁY
Copyright © 2004-2019 by Radio Paranormalium