Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd.
dostępne jest z poziomu forum
ARTYKUŁY
CIEKAWOSTKI
NAJNOWSZE FILMY
Relacja o ID #467, wysłana przez Adrian

Data obserwacji: nie podano
Co zaobserwowano (przybliżona kategoryzacja):
Miejsce dokonania obserwacji: okolice Radzymina woj.Mazowieckie




Wracałem z mamą i przyjacielem ze swojej działki, jechałem na rowerze gdy nagle tuż nad naszymi głowami (ode mnie ok 150m i na wysokości ok.200/300m) pojawił się NOL. Jak wyglądał, był to czarny trójkąt z trzema światłami od spodu (wyglądały jakby pochodziły od jakiegoś napędu) i były rozmieszczone w rogach tego trójkąta. Leciał bardzo wolno. Pamiętam, że od tego miejsca do domu mam ok. 200m wraz z przyjacielem zatem jak najszybciej pojechaliśmy po lorynetkę (w drodze z wrażenia wpadłem do rowu i "połamałem" swój rower) - mama została (lub poszła zawołać znajomą - nie pamiętam dokładnie) gdy wróciliśmy obiekt zdołał oddalić się na odległość w linii prostej ok. 200m zdążyliśmy mu się ledwo przyjrzeć i zaczął przyspieszać aż do momentu gdy na horyzoncie objawił się jako bardzo jasny punkt (wyglądał jak gwiazda), wydaje mi się, że nas zauważył a co więcej pozwolił siebie oglądać bo mam wrażenie że czekał aż wrócimy z lorynetką. Będąc na horyzoncie zaczął dla nas swój "taniec" to znaczy że skakał z miejsca na miejsce w milisekundach pokonując dość duże odległości. Charakterystyczne było to, że jak przelatywał tuż nad naszymi głowami to nie było słychać żadnych odgłosów pracy silnika/silników. W tle tylko rechot żab (nie daleko tego miejsca są stawy i łąki). Wiem jedno po tylu latach wciąż mam przed oczami ten obiekt, tą chwile, to uczucie jakie mnie ogarnęło gdy go zobaczyłem i pamiętam wręcz każdy detal tej chwili z nim związanej a dotyczącej mojej osoby. To było niesamowite. Żałuję tylko że w tamtych czasach nie miałem kamery, czy aparatu, nie było neta.. bo wracał, wracał jak się przekonałem drugiego dnia po tym zjawisku. Nie przyszło mi do głowy że może jeszcze się pojawić. Wiec 2go dnia wracając z działki spojrzałem w niebo i znowu ujrzałem "tańczący" punkt.. Potem przez kilka dni przychodziłem ale już nigdy więcej go nie spotkałem.. ale często jak wracam do domu wieczorem nie raz nie dwa spoglądam w niebo, kto wie może kiedyś ponownie coś zobaczę.. ale teraz będę miał z sobą aparat. Aha, spotkanie miało miejsce ok. godz. 18tej/19tej w lipcu. Daty dokładniej nie pamiętam, rok też przybliżony z błędem plus minus 2ch lat.. Nigdy o tym nie wspominałem bo zazwyczaj nikt nie wierzy i wyśmiewa, a ja naprawdę widziałem..
Pozdrawiam,





SŁUCHAJ NAS
SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
NEWSLETTER
RAMÓWKA NA DZIŚ
ARCHIWUM AUDYCJI
WESPRZYJ
RADIO PARANORMALIUM
NAJNOWSZE ARTYKUŁY
Copyright © 2004-2019 by Radio Paranormalium