Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Przypominamy, iż nie udzielamy odpowiedzi na pytania dotyczące ramówki czy powrotu jakiejś audycji (powody wyjaśniliśmy tutaj)
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
ARTYKUŁY
CIEKAWOSTKI
NAJNOWSZE FILMY
Relacja o ID #1660, wysłana przez Marta

Data obserwacji: nie podano
Co zaobserwowano (przybliżona kategoryzacja): inne
Miejsce dokonania obserwacji: Jasło ul. Sportowa




Witam,
Nie wiem czy ta moja relacja będzie ciekawa, nie jest jakaś szczególna, ale już od jakiegoś czasu chcę do was o tym napisać, bo wiem że zbieracie każdą relację.

Byłam w podstawówce, myślę, że miałam wtedy ok. 15 lat czyli musiał to być rok 1998, może 1997. Ciężko powiedzieć. Wraz z koleżankami ( nie pamiętam konkretnie, które to koleżanki ze mną były tamtego dnia i ile ich było nie mogę sobie tego przypomnieć) jeździłyśmy na rowerach na kort tenisowy, który miesci się przy ulicy Sportowej w Jaśle. Ten kort, w tamtych czasach był zaniedbany, każdy mogł sobie tam wejść i pograć za darmo nawet takie niedorośnięte dzieciaki jak my. Gdy skończyłyśmy grę, pamiętam, że robiło się ciemno. Spakowałyśmy rakietki i wsiadłyśmy na rowery. Ja jakoś zostałam w tyle. Z tego co sobie przypominam, widzę jak koleżanki ( może tam tez był któryś z moich kolegów) jadą dość szybko ulicą Sportową i nie czkeają na mne. Jakoś mi to nie przeszkadzało bo wiedziałam, że szybko je dogonię. Jak próbowałam je dogonić, to zobaczyłam osobę jadącą na rowerze, tyłem do mnie. Była ubrana w płaszcz. Miała też na sobie jakiś dziwny kaptur. Poruszała się dziwnie na tym rowerze. Jakoś tak nienaturalnie. Nie to że ona jakoś się pojawiła nagle, widocznie musiała już jakos tam być, tylko z daleka jej nie widziałam. Od razu wydała mi się być dziwna, nienaturalna.Ale czułam to bardziej tak intuicyjnie. Nie wiem jak to opisać. Postanowiłam się jej przyjżec i ją dogonić. Nie wiem dlaczego nie pamiętam żebym się bała. Bardziej wydaje mi się że byłam bardzo ciekawa jej, może jakiś lekki niepokój tez czułam, ale to było uczucie do opanowania. Jak zbliżałam się do tej postaci ona obróciła się i miałam wrażenie, że specjalnie obraca się żeby mnie zobaczyć, i ja zobaczyłam że ta postać nie ma twarzy. Pod kapturem była trupia czaszka. Choć naturanie ta postać, nie mała oczu to wiedziałam, że ona patrzy na mnie własnie, obserwuje mnie. Przejechałam obok nej, minęłam ją, byłam oddalona od niej może półtora metra gdy ją mijałam, może nawet metr. Ta ulica sportowa to jest dość wąska uliczka. Pamiętam że byłam bardzo blisko i widziałam tą czaszkę. Jeśli chodzi o uczucia jakie wtedy mi towarzyszyły, to nie potrafię sobie przypomnieć, wiem że jakoś dojechałam do grupy. Ale nie pamiętam żebym się jakoś nie wiadomo jak bała, nie pamiętam też czy powiedziałam o tym co zobaczyłam moim koleżanką. Ja w ogóle zapomniałam sobie o tym zdarzeniu na długie lata, przypomniałam sobie o nim dopiero jak zaczęłam was słuchać, może trochę wczesniej czyli jakies 2 lata temu. Po tym zdarzeniu nikt nie umrał w rodzinie, nic się nie stało takiego, przynajmniej sobie nie przypominam. Nie miałam tez jakichś innych wizji, nie obserwowałam UFO. Wychodziłam tylko z ciała. To było w liceum. Ale to raczej jakieś dziecinne zabawy, po których zrozumiałam, że raczej jako niedoświadczona osoba nie powinnam się tym zajmować i poprzestałam to robić. Gdy wychodziłam z ciała to pamiętam że byłam przerażona. Zobaczyłam siebie śpiącą pod kołdrą. Nazwijmy to, moja dusza znajdowała się pod sufitem. Nie mogłam wrócić do ciała. Nie mogłam sie obudzić., chociaz bardzo chciałam.
Aha. I jeszcze takie coś przeżyłam, w sumie nic takiego. Będąc w podstawówce widziałam dziwne światło na drodze asfaltowej. Ulica Grunwaldzka w Jaśle, niedaleko kościoła sióstr wizytek. Było oddalone ode mnie ok. 20-30 metrów. Światło na środku drogi, taka jakby kulka. nie wiem skąd się tam wzieło. To nie mogła być jakaś latarka, był dzień. To też nie mógł być palący się ogień na środku drogi. W sumie nie podeszłam do tego światła. Pamiętam to był maj, bo babcia zabierała mnie na majówki do kościoła. To były jedne z moich ostatnich wizyt w kościele ; ). Wpatrywałam się w to światło i nagle zgasło. Może to było jakieś złudzenie, nie wiem. Pamiętam, że byłam zaskoczona i zdziwiona. Była ze mną babcia ale nie pamiętam czy też widziała to światło.

Także to są wszystkie moje paranormalne przeżycia. BYć może któreś z nich to tylko złudzenie, kreacja...ja nie potrafie tego ocenić.
Pozdrawiam was serdecznie.
Robicie świetną robotę.
Marta





SŁUCHAJ NAS
SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
NEWSLETTER
RAMÓWKA NA DZIŚ
ARCHIWUM AUDYCJI
WESPRZYJ
RADIO PARANORMALIUM
NAJNOWSZE ARTYKUŁY
Copyright © 2004-2019 by Radio Paranormalium