[00:01] - Teoria Chaosu.
[00:23] - Welcome to the real world. Deny everything to no one. The truth is out there.
[01:11] - Dobry wieczór. Witajcie gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień audycja o spiskach i rzeczach niewyjaśnionych. W każdy piątek po północy w dwóch polskich radiach, w Radiu Na Fali oraz Radiu Paranormalium. Dzisiaj jest 18 kwietnia, właściwie 19 kwietnia już w Polsce. Północ minęła. Także dzisiaj będzie audycja troszeczkę może luźniejsza, ale nie do końca, bo jest dużo rzeczy, które chciałbym wam powiedzieć właśnie o spiskach. Będzie audycja wyłącznie o spiskach, ale troszeczkę z innej strony, ale do tego za chwilkę wrócimy. Tutaj chciałbym wam serdecznie podziękować, że jesteście z tą audycją, mimo wszystko właśnie takiego odium, która przyczepiona jest do ludzi, którzy czy zajmują się tymi spiskami, czy też słuchaczami, widzami tego typu programów, bo jeszcze pokutuje właśnie taka łatka, że tymi rzeczami zajmują się tylko jacyś albo psychicznie chorzy, albo ludzie, można powiedzieć, którzy odjechali.
Maniacy. O, maniacy. Dobrze, to można tak określić. Maniacy. Polecam wam wejść na stronę teorii chaosu, audycji teoriachaosu.com lub teoriachaosu.com.pl. Jest tam archiwum, archiwalne nagrania, możecie znaleźć mnóstwo, ponad 100 audycji, także podcasty. Jest mnóstwo rzeczy, jak forum. Są też aktualne informacje dotyczące audycji. Przejdę może do newsów, dziękując tym samym, że jesteście tutaj z tą audycją. Newsy, które są takie najciekawsze w ostatnim tygodniu, które się wydarzyły, to są newsy o energii.
Tak naprawdę o energii mam dwa newsy, jeden i drugi. Pierwszy news jest o produkcji energii z wody. Amerykańska marynarka wojenna coraz bliżej paliwa z wody morskiej. Takiego newsa dostałem od Macieja. Także dzięki ci, Maćku, za te informacje. Wyobraźcie sobie, że chodzi o to, iż wodór, który jest w wodzie, można przekształcić na węglowodory, które można potem spalić, przekształcić w benzynę i tak dalej. Tutaj naukowcy z laboratorium badawczego marynarki wojennej USA, czyli US Naval Research Laboratory odkryli nowy sposób, w jaki można wyodrębnić dwutlenek węgla i wodór z wody morskiej, a następnie za pomocą specjalnego przetwornika z katalizatorem przekształcić te gazy w płynne paliwo. Paliwo to może być później wykorzystane nie tylko przez jednostki pływające, ale również statki powietrzne. Laboratorium zbudowało nawet działający model samolotu z przerobionym systemem napędowym. Być może nie są to dwa kroki do przodu, ale jednak jeden krok do przodu, gdyż tego typu rzeczy właśnie na wyciągnięcie ręki były zawsze dostępne, ale naukowcy jakoś odwracali wzrok od najprostszych rzeczy, czyli od morza.
Gdzie morze zajmuje ponad 70% całej kuli ziemskiej i jest dostępne praktycznie wszędzie. Większość krajów ma dostęp do morza, ale niestety większość naukowców nawet nie pomyślała o tym, że można coś takiego robić. Jest oceniane, że w tym momencie od trzech do sześciu dolarów za galon, wykorzystując tą technologię. W tej chwili cena benzyny w Stanach Zjednoczonych to jest od trzech, trzech i pół do czterech dolarów za galon. Być może nie jest to jeszcze super tania technologia, ale jeśli ona będzie rozwinięta, może być dużo tańsza. Być może będzie można wykorzystać jakieś jeszcze nieznane rzeczy. Także taki ciekawy news, że armia już przechodzi na to paliwo. Szczególnie to jest dla armii czy dla statków bardzo korzystna sprawa, bo jeśli dałoby się szybko przekształcać takie paliwo z wody, to wyobraźcie sobie, że statek nie musiałby zabierać takich wielkich ilości paliwa. Mógłby sobie, płynąc przez ocean, to paliwo produkować i dużo mniej. Wiadomo, oszczędności energetyczne.
Nie musi zabierać na pokład takich olbrzymich ilości paliwa. Kolejny news jest o nanocząstkach, które prawdopodobnie mogą naruszać drugą zasadę termodynamiki. Druga zasada termodynamiki to jest ta zasada, która mówi o entropii, czyli nieporządek musi rosnąć, entropia musi rosnąć, a w fizyce jest ona bardziej definiowana, że ciepłe ciała oddają ciepło do chłodniejszych ciał czy cząstek, jakkolwiek to nazywa. Czyli energia przepływa z większej energii do mniejszej. Także nie tylko nanocząstki, bo Słońce też tą zasadę łamie. Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę, że Słońce ma warstwę, tak zwaną koronę, jeśli dobrze pamiętam, gdzie temperatura jest dużo wyższa niż na powierzchni Słońca, a korona słoneczna jest dużo bliżej Ziemi, dużo wyżej niż powierzchnia Słońca. Czyli z temperatury Słońca, czyli z chłodniejszych rejonów Słońca rośnie nam temperatura. Jest to też zaprzeczeniem drugiej zasady termodynamiki. I jeszcze być może efekt Memby. Nie jestem tego pewny, ale tak mi się wydaje, że może być też złamaniem drugiej zasady termodynamiki, czyli że cieplejszy płyn włożony do lodówki szybciej zamarza niż chłodniejszy płyn.
Jest to trochę dziwne, ale tak jest w rzeczywistości. Niektórzy fizycy twierdzą, że to potrafią wyjaśnić. Ja nie jestem przekonany, czy potrafią to wyjaśnić. Wydaje mi się, że to jest jednak pewna tajemnica. Efekt Memby. Wpiszcie sobie efekt Memby. Bardzo ciekawa sprawa. Postulowano to już wiele razy w historii, ale nikt nie dawał wiary różnym naukowcom i różnym ludziom, którzy twierdzili, że tak jest. Dopiero chyba w latach 60. afrykański uczeń stwierdził, że jest inaczej niż wszyscy mówią.
Wszyscy twierdzili, że w lodówce zamarza szybciej zimny płyn niż ciepły, a on twierdził, że jest odwrotnie. I miał rację. Nie wiem, jak tysiące, miliony naukowców mogły to przegapić, ale niestety przegapili. Natomiast dzisiaj wiemy, że ten efekt Memby zachodzi. Nie wierzycie? To sprawdźcie sami w lodówce. Okej, jeszcze taki jeden news. Aha, jeszcze podam, że był to Uniwersytet Wiedeński z Wiednia, Instytut Nauk Fotonicznych. To znaczy właściwie naukowcy z trzech instytutów: Uniwersytetu Wiedeńskiego, Instytutu Nauk Fotonicznych w Barcelonie oraz Federalnego Instytutu Technologii w Zurychu, w Szwajcarii. I zrobili ten eksperyment, który polegał na tym, że uwięzili szklaną kulkę o średnicy mniejszej niż 100 nanometrów w pułapce laserowej.
Dzięki temu cząsteczka była utrzymywana w przestrzeni. Dokonano precyzyjnych pomiarów i okazało się, że nanocząsteczka uwalniała ciepło do otoczenia, które było jeszcze cieplejsze od niej samej. Te dziwne rzeczy następowały, czyli złamanie drugiej zasady termodynamiki. Będą naukowcy jeszcze oczywiście próbować robić tego typu doświadczenia, aby sprawdzić dokładniej, o co chodzi. I jeszcze taki news o Ukrainie. Mnóstwo pewnie rzeczy wydarza się, słyszycie w wiadomościach. A jest ciekawa rzecz, że rozmawiałem akurat z moim znajomym, który handluje z Ukrainą. Jest tam bardzo często, ma wielu znajomych Ukraińców i zna się na sprawach ukraińskich z życia wziętych. Znaczy Ukraina, jak tam wygląda życie, a nie z poziomu mediów czy tej propagandy zachodniej, czy tej mocniejszej, stalinowskiej propagandy wschodniej. Potwierdził to, co mówiłem wam.
Mówię nie na poziomie tych spiskowych rzeczy, o których opowiadamy, ale o poziomie tym, jak przebiegała ta rewolucja na Ukrainie i tak dalej. Tę rewolucję zrobili ludzie, a nie pieniądze z Zachodu, tak jak niektórzy chcą to przekazać. Ludzie już mieli dosyć rządów Janukowycza. Było to skorumpowanie maksymalne, jakie mogli ci ludzie przeżyć. Po prostu nie dało się tam kompletnie żyć. Tam były rzeczy na Ukrainie dużo droższe niż w Polsce, zarobki dużo niższe. Także wyobraźcie sobie, jak ludzie tam cierpieli w tym kraju. A przez co? Przez korupcję. To wszystko było przez korupcję.
To nie było, że oni nie pracowali ciężko, że oni mieli wojnę i tak dalej. Nie, nic z tych rzeczy. Po prostu korupcja. Korupcja zabija każdy kraj. Z normalnego kraju może się kraj przeistoczyć w kraj trzeciego świata w bardzo łatwy sposób. Dobrze, za chwilkę może przejdę do tematu, jeszcze was chwilkę przytrzymam. Pierwszy telefon, jeszcze nie podałem telefonu i Skype'a. Skype: teoriachaosu.com lub telefon 33 482 72 32. Odbiorę pierwszy telefon. Jest z nami-
[12:52] - Szanowny słuchacz.
[12:53] - Tak, witaj słuchaczu, jesteś na antenie.
[12:56] - Już. Halo?
[12:57] - Tak, jesteś na antenie.
[12:58] - Chciałem tylko powiedzieć, pan mówił o tym paliwie z wody morskiej. Tę technologię już w Niemczech stosują teraz do produkcji paliwa. To działa na takiej zasadzie, trzeba mieć elektrolizę wody. Wytwarzamy wodór i wodór się dodaje do tego CO2 i powstaje paliwo płynne. To w ten sposób działa. W Niemczech już działają instalacje takie półprzemysłowe do produkcji paliwa i normalnie paliwo produkują.
[13:24] - Rozumiem. Czyli nie ma wodoru wolnego w wodzie, bo może to chodzi o to, że-
[13:29] - Nie, jako wodór wolny nie istnieje na Ziemi. On jest tylko w związkach i żeby rozłożyć wodór do czystej postaci, trzeba zużyć energię.
[13:41] - No tak, bo jest bardzo reaktywny.
[13:43] - To ma działać marynarka na lotniskowcu, bo lotniskowiec atomowy musi tankować paliwo do samolotów. Zamontują sobie elektrolizer zasilany z energii z reaktora, parę z reaktora wezmą, ona się po wysokiej temperaturze, katalizator rozłożą na tlen i wodór, parę wodną i wytworzą paliwo z CO2, które pozyskają z powietrza. I w ten sposób lotniskowiec będzie samowystarczalny.
[14:13] - Tak, to jest świetny pomysł, szczególnie że na rosnące ceny paliw, jeśli ceny paliw będą jeszcze rosły, to już będzie się to absolutnie opłacało robić.
[14:22] - Tak, w Niemczech właśnie będą przy elektrowniach wiatrowych czy dużych elektrowniach fotowoltaicznych montować takie systemy i wtedy, jak będzie nadwyżka prądu, będą produkować sobie paliwo, dokładnie syntetyczny gaz ziemny i tłoczyć do sieci gazowej. A gaz będą tłoczyć do zbiorników podziemnych i używać tak jak gaz normalnie ziemny.
[14:43] - Rozumiem.
[14:45] - Produkują gaz syntetyczny, gaz ziemny i potem gaz można przetworzyć na paliwa płynne za pomocą prostej reakcji chemicznej do paliw płynnych, a normalnie w zastosowaniu cywilnym to robić gaz ziemny i tłoczyć do instalacji gazowej i tyle. A na okręcie trzeba jeszcze przetworzyć na paliwa płynne, czyli dodatkową reakcję trzeba jeszcze do tego dorzucić. To jest technologia znana od wielu lat, ta produkcji syntetycznego paliwa z wodoru.
[15:17] - Tak, ja słyszałem, że nawet w Polsce chcieli takie rzeczy robić.
[15:20] - To jest bardzo prosta reakcja, ona jest znana od chyba 30 lat. Nic to nie jest nowość. To tylko może zintegrowali to w małym urządzeniu, żeby na statku zamontować, bo to ma trochę wymiarów, oni to zintegrowali pewnie w bardzo małe urządzenie, że się można zamontować na statku.
[15:38] - No tak i sprawność, żeby polepszyć.
[15:40] - Zidentyfikowali reakcję w małym urządzeniu. To jest znana technologia od x lat. Ja mam ze cztery, pięć lat temu dokładny opis tej technologii, ale ona została wypracowana tuż po II wojnie światowej. Ta technologia konwersji CO2 na paliwa płynne.
[16:00] - Czyli dużo wcześniej.
[16:01] - Do gazu ziemnego, a potem gaz ziemny na paliwa płynne. Tę technologię konwersji gazu ziemnego na paliwa płynne masowo stosują przy Zatoce Perskiej, bo tam niektóre kraje mają dużo gazu ziemnego, a nie mają ropy, więc konwertują gaz ziemny na paliwa płynne i sprzedają po prostu jak ropę. W Katarze stosują tą technologię. Oprócz gazu płynny skroplonego, CNG, co ma do Polski płynąć gazowcami. Te technologie są ogólnoznane. A jeszcze panu powiem, że w tą niedzielę o godzinie 15:00 na Discovery będzie cała historia zaginięcia tego samolotu. Wszystkie fakty zebrane.
[16:46] - To znaczy tego MH 370, tak?
[16:49] - Tak, po prostu wszystkie informacje, jakie są do dzisiaj znane, zostały zmontowane i z komentarzami znawców lotnictwa będą.
[16:58] - Wszystkiego chyba nie poradzą.
[16:59] - Nie, to co jest dzisiaj znane plus komentarze znawców tematu. Po prostu wszystko razem zintegrowane będzie, podane w pigułce.
[17:10] - Tak. Podejrzewam, że nie będzie raczej o spiskach mowy.
[17:14] - To wiadomo na 100%. Co do dzisiaj wiadomo, to po prostu będzie zebrane.
[17:20] - Tor lotu, te wszystkie parametry.
[17:23] - Ten film o Tesli pan oglądał? Co wysłałem panu linki?
[17:27] - Tak, oglądałem. Taki był trochę-
[17:29] - Tam powiedzieli, że Tesla wymyślił satelitę. Satelitę jako opracował technikę umieszczenia satelity, to nie wymyślił Tesla, tylko wymyślił Władimir Ciołkowski, Rosjanin w XIX wieku. On opracował wzory, czyli dokładnie jaką ma rakieta osiągnąć prędkość, pod jakim kątem ma wejść w atmosferę. Wszystko on stworzył te wzory i one do dzisiaj są używane. Jak się chce umieścić jakiś obiekt na orbicie, jakiej chcemy, to się używa tych wzorów, co on wymyślił. Opracował te wzory i on się do dzisiaj je używa, żeby umieścić satelitę na orbicie. Jakikolwiek obiekt na orbicie. On w XIX wieku napisał nawet powieść science fiction z tymi wzorami i do dzisiaj się te wzory wykorzystuje w NASA. Czytałem, ktoś chciał umieścić satelitę na orbicie. To nie Tesla wymyślił, jak umieścić satelitę na orbicie, tylko ten pan opracował-
[18:23] - Ciołkowski, tak? Konstanty Ciołkowski.
[18:25] - Tak. On wymyślił wszystkie wzory konieczne, żeby umieścić satelitę na orbicie. Wszystkie wyliczenia opracował i gdy pierwszy raz umieścili satelitę, w jakimś filmie dawno temu, czy w artykule czytałem, te wzory się zgadzały — z przecinkiem, kilka zer po przecinku się zgadzały, jak rzeczywiste pomiary umieszczenia satelity na orbicie. On to wymyślił, stworzył na początku XIX wieku, całkowicie teoretycznie wyliczył. Rakiety wymyślił, jak to czy miał działać na paliwo płynne. On narysował schemat takiej rakiety i pierwsze rakiety, które latały w kosmos, działały na tej zasadzie. Tesla z rakietami i satelitami nie miał nic wspólnego.
[19:15] - Tak, ten film był źle zrobiony według mnie. Dużo było przeinaczeń.
[19:20] - Tylko taki błąd, a wszystko jest tak, jak trzeba w tym filmie dokumentalnym. Ale o tym, że powstało muzeum o Tesli tam, duży park tematyczny o Tesli, to nie wiedziałem. W 2001 roku otworzyli. Ten i rekonstrukcje jego urządzeń są pokazane w tym muzeum.
[19:50] - Na pewno nie wszystkich, bo niektóre są do dzisiaj po prostu nieznane.
[19:53] - Ale większość, 99%, co tam było, zostało pokazane. Ale Tesla popełnił kilka błędów i to jest fakt, że pieniądze, które dostał od kogoś bogatego na jakiś wynalazek, to wydał na walkę z prawnikami, na prawników, zamiast na opracowanie wynalazku.
[20:14] - Zgadza się, ale częściej był on okradany.
[20:17] - Ale miał złych prawników, zrezygnował z opłat licencyjnych. Jakby miał dobrego prawnika, który go nie oszukał, tylko jakby miał przyjaciela, który by pilnował tego, bo na tym się nie znał, na prawie. Jakby miał dobrego prawnika, to by go pilnował i żeby takich głupot nie robił. Ale na koniec życia on zdziwaczał.
[20:43] - To nie do końca tak jest, bo w latach 30. jeszcze niesamowite rzeczy robił i są na to świadkowie, tak jak z tym samochodem Pierce Arrow, który poruszał się nie wiadomo na jakiej zasadzie.
[20:59] - Wiele razy czytałem, to już jest przedruk w internecie na ten temat, kiedyś szukałem, że wiele razy było o tym samochodzie, że to już był któryś z przedruków i do końca nie dotarłem.
[21:10] - Nie do końca, bo byli świadkowie.
[21:11] - To ciężko dotrzeć i to nie jest w 100% pewne.
[21:16] - Tak, ale byli świadkowie, dużo o tym mówili.
[21:19] - Nawet jest taka sekta, która wierzy, że Tesla pochodził z-
[21:23] - Tak, ja myślę, że wszystko przytacza się. Ten film jednak miał przyćmić te rzeczy, które są najważniejsze, które Tesla zostawił, bo być może zrobił, być może nie, ale szedł w bardzo dobrym kierunku. Ja wierzę, że on to zrobił, że faktycznie to nie był już pod koniec życia jakiś schizofrenik.
[21:45] - Ale to takie rzeczy. Już na koniec na pewno coś tam zdziwaczał.
[21:52] - Na koniec, słuchaczu, muszę przechodzić do tematu audycji.
[21:56] - Były dobrze pokazane i dużo temu filmowi nie-
[21:58] - Słuchaczu, do ciebie ostatnie pytanie mam. Skąd czerpiesz tę wiedzę? Czy tylko i wyłącznie z telewizji, radia, internetu, czy też czytasz jakieś książki czasem?
[22:09] - Nie, nie mam do tego typu książki. Internet, wyszukiwać filmek, trzeba trafić na właściwe.
[22:19] - Czyli książki też.
[22:20] - Ja codziennie, prawie co tydzień siadam przed komputerem i sprawdzam te główne kanały dokumentalne. Wszystkie je dokładnie przeglądam, żeby trafić na ciekawe filmy dokumentalne. Jest dużo tych kanałów, a tych faktycznie ciekawych programów jest niewiele, bo ciężko to produkować. Trzeba trafić na taki program.
[22:47] - Jasne. Zostawmy może telewizję. A czy możesz przytoczyć jakąś na przykład ostatnio książkę, którą czytałeś?
[22:54] - Nie, nic takiego nie trafiłem. Tylko chciałem o tym samolocie zawiadomić.
[23:04] - Dzięki za tę informację.
[23:05] - Żeby sobie przypomnieć całą chronologię, to żebym sobie obejrzał w niedzielę o 15.00 na Discovery.
[23:11] - Wszystkie linki i tak dalej, filmy udostępniane przez ciebie są dostępne na twoim kanale. Link jest podany na stronie teoriachosu.com i tam jest link do serwisu, który udostępniasz, słuchaczu. Także dziękuję ci za te informacje.
[23:30] - A coś wiadomo o zimnej fuzji? Bo całkowicie cisza na ten temat.
[23:34] - Jest trochę informacji, ale miałem przygotować i postaram się w maju zrobić odcinek o tym. Jest trochę informacji.
[23:41] - Czy coś na ten temat ruszyło? Czy to Rosji faktycznie coś zrobił, czy to w ogóle już zamilkło?
[23:45] - Nie, zamilkło nie do końca zamilkło, ale jeszcze nie ruszyło tak, jak powinno. I nie wiem, czy ruszy.
[23:52] - Wiem, że, ja coś panu powiem. Polacy mówimy o fuzji tej słonecznej, czyli tej tradycyjnej fuzji.
[23:59] - Cieplej.
[24:00] - A jeszcze o koronie słonecznej, że ona nie oszukuje prawa, tylko ona jest podgrzewana przez pole magnetyczne słońca.
[24:09] - Aha, czyli jest o milimetr.
[24:10] - Nie, że tam energia, tylko energia jest dostarczona przez pole magnetyczne, jak w kuchence mikrofalowej. Po prostu jak polem magnetycznym jest ogrzewana korona słoneczna.
[24:19] - Rozumiem.
[24:19] - Energia dostarczona przez słońce za pomocą pola elektromagnetycznego.
[24:23] - Okej, dobrze. Dziękuję, Stały Słuchaczu. Musimy przechodzić do tematu audycji. Także dzięki ci za te informacje. Dzięki. To był Stały Słuchacz ze sprostowaniem tego, co mówiłem, bo faktycznie mówiłem tylko tyle, co gdzieś tam przeczytałem z newsa o energii z oceanów, że jest to dużo prostsze do wyjaśnienia, ale jednak, jak widzimy, możliwe, sprawdzone i jak najbardziej prawidłowe. Przejdę już teraz do tematu audycji. Spory czas na rozmowę ze Stałym Słuchaczem przeznaczyłem, ale mam nadzieję, że wybaczycie, bo to naprawdę ważne rzeczy energetyczne. „Pokój bez książek jest jak ciało bez duszy” — to powiedział Cyceron, mówca, filozof i polityk rzymski z przełomu II i I wieku przed naszą erą. Jak zwykle zaczynam cytatem.
I tak dzisiaj właśnie będzie o książkach. Przedstawię wam 10 książek o spiskach, które musisz mieć, słuchaczu, słuchaczko. Tak będę mówił jak NLP, jakiś trener czy człowiek, który opanował NLP, że musisz je mieć wszystkie. 10 książek o spiskach. Bardzo ważne, jeśli chcecie zrozumieć spiski, teorię chaosu, o czym się tutaj wszystkim mówi i wiedzieć dużo więcej, niż tutaj się mówi. Bo te książki to po prostu taka olbrzymia wiedza. Ja, przyznam się, wszystkich całościowo nie przeczytałem. Większość tak, niektóre z nich przeczytałem kilka razy. Są tak fenomenalne, że warto można je przeczytać kilka razy, ale ta wiedza jest po prostu porażająca, która płynie z tych książek. I wszystkie są po polsku.
10 książek o spiskach w języku polskim, które dzisiaj przedstawię. Musicie je przynajmniej przeczytać, a najlepiej mieć, żeby mieć właśnie tą duszę w swoim pokoju. Jest kolejny telefon Damiana. Odbiorę. Witaj Damianie, jesteś na antenie.
[26:27] - Witaj, Kodziu. Witam wszystkich słuchaczy.
[26:31] - Czy czytałeś jakieś książki ostatnio? Albo książkę?
[26:36] - Ostatnio nie. Ostatnio nic nie czytałem. Prócz wiadomości, co znalazłem w internecie.
[26:43] - Czyli zawsze się coś przeczyta, prawda? Jakieś artykuły i tak dalej.
[26:46] - No tak, zawsze coś tam się poczyta. Mam pytanie jeszcze poza tematem audycji.
[26:53] - Proszę bardzo.
[26:54] - Pytanie mam takie: w związku z tym, że Bank Polski wprowadził nowe banknoty, to co z tym kombinują? Bo żadnych ciekawych informacji na ten temat nie znalazłem.
[27:04] - Słyszałem o tym. Być może RFID wrzucają w banknoty, czyli te chipy tak zwane.
[27:10] - No wiem.
[27:11] - Trzeba by to sprawdzić. Łatwo to się sprawdza w mikrofalówce dla chętnych, niech sobie sprawdzi. Po prostu z lepszymi zabezpieczeniami zmieniają banknoty. Tak naprawdę banknoty zużywają się dosyć szybko. Po kilku latach, chyba dwóch, trzech nawet latach banknot się zużywa i jest zastępowany przez nowy. Więc tak naprawdę bardzo często trzeba drukować te banknoty, wymieniać je. Nie wiem, co o tym myśleć. Nie czytałem. Słyszałem o tej wymianie, ale wiem, że euro tak samo wymieniono, że zrobiono nowe wzory euro. Więc tutaj była poważniejsza wymiana, podobna do polskiej, ale chyba jednak więcej zmian było w banknotach euro.
Nie wiem, co o tym myśleć. Chyba nic ważnego, wydaje mi się, bo póki jeszcze jest gotówka, to jeszcze nie ma się czego obawiać.
[28:07] - Dokładnie, żeby jeszcze jak najdłużej została ta gotówka.
[28:11] - To tylko od nas zależy tak naprawdę.
[28:14] - Chociaż co prawda, szczerze mówiąc, przez pośredniakt zostałem poniekąd zmuszony do otwarcia konta, ale konta nie będę otwierał. Znajomego konto, wróżki, rodziców konto podam, niech mi tam pieniądze przesyłają. A swojego póki co to się postaram jak najdłużej nie otwierać.
[28:36] - Rozumiem. Dobrze. Przejdę do tematu audycji. Czyli mówiłeś, że żadnej książki ostatnio nie czytałeś, ale zachęcam cię, żeby zdobyć, przynajmniej przeczytać którąś z tych książek. A może już ją czytałeś? Także przedstawię te 10 książek, które są naprawdę bardzo istotne i powinniście je przeczytać wszystkie. Absolutnie wszystkie. Może nie od deski do deski, ale spróbować przynajmniej, bo jeśli jesteście zainteresowani, jeśli jesteś zainteresowany, Damianie, spiskami, te książki są konieczne, aby zrozumieć, mieć podstawy.
[29:14] - Szczerze mówiąc, spiski tropię już, żeby nie okłamać, będzie dwa lata? Tak, będzie ze dwa lata.
[29:24] - Ale wydaje mi się, że na pewno coś z tych książek wyłuskasz. Dużo różnych informacji, których nie znasz, bo naprawdę te książki są potężne. Dobrze, dzięki ci.
[29:38] - Również dziękuję. Jak coś to zadzwonię, jak dowiem się czegoś ciekawego.
[29:42] - Dobra, dzięki. To był Damian z pytaniem o pieniądze. Nie wiem, może wy wiecie coś o pieniądzach. Co kombinuje Narodowy Bank Polski? Taki on polski , jak ja mieszkaniec Polski jestem. W Polsce rzadko bywam. Więc polski jest z nazwy. Polskojęzyczni ludzie czy Polacy pracują w tym banku, ale tak naprawdę jest niezależny od polskiego rządu. I to się wcale nie chwali, bo jest zależne od czegoś gorszego niż polski rząd, od czegoś, co ma siedzibę w Bazylei w Szwajcarii. O tym już kiedyś mówiłem w audycjach.
Co to za bank tam ma siedzibę i co to jest za głowa hydry, czy też bardziej można powiedzieć głowa ośmiornicy w tamtym miejscu. Okej, przejdę może do pierwszej książki. Albo nie, jeszcze chwilę was potrzymam, bo strasznie dużo telefonów dzwoni. Armor Cage. Witaj, Armor Cage'u.
[30:46] - Witaj serdecznie.
[30:51] - Czy czytałeś ostatnio jakąś książkę dotyczącą spisków? A może nie? Może jakąś niedotyczącą spisków?
[30:58] - Powiem tak: taką niedotyczącą spisków to „Wiedźmina” czytam najnowszego, ale z tych dotyczących spisków to może nie ostatnio, ale pamiętam książkę „Ręce precz od tej książki” tego van Helsinga. Jakoś tak.
[31:16] - Dobra książka, ale należy troszeczkę uważać, bo mam ambiwalentne uczucia do tej książki, bo jest ona nieprzekonująca w wielu miejscach.
[31:31] - To znaczy jest dużo ciekawych rzeczy, rzeczywiście.
[31:33] - Słabo udokumentowana w tym sensie, że po prostu jest na zasadzie takich dywagacji autora, prawda? Że sobie coś tam pisze i tak naprawdę nie wiemy. Nie podaje nazwisk jakichś.
[31:47] - Jest jakiś tam wywiad niby z illuminatem jakimś, ale za bardzo nie wiadomo z jakim, z kim. To też anonimowo, więc to każdy może sobie wymyślić przecież.
[31:56] - Tak. Znaczy akurat to jeszcze jestem w stanie uwierzyć, że przeprowadził, ale wiele rzeczy, które tam są po prostu. Na przykład taka była sytuacja w tej książce, że spotkał się z jakimiś krzesłami dla reptilian. Takie różne rzeczy. Ja wiem, że mogły być, mogły nie być. Trudno tutaj wyrokować, prawda? Ale było to dosyć dziwne, przynajmniej powinien podać nazwisko tego prawnika, który to powiedział i tak dalej, bo to chyba nie było aż tak, że to wszystko w tajemnicy trzeba było utrzymywać. Nie wiem, w każdym razie nie przekonała mnie ta książka, aczkolwiek bardzo ciekawa, także mogę też polecać. A co ty uważasz o tej książce?
[32:50] - Mi się nawet podobała, bo dużo ciekawych wątków wprowadzała. Między innymi potem ty używałeś też informacji, tak jak odnośnie tych koparek, które tą skałę przetapiają, tych atomowych do drążenia tuneli. Tam też jest to zdjęcie, którego ty użyłeś w audycji. Pamiętasz? Że tam stoją niby z marynarki ludzie przy tej właśnie maszynie. Dużo takich różnych ciekawych rzeczy. Oczywiście pewne rzeczy są takie dziwne. Dla mnie na przykład ta dziura w ziemi, ta wewnętrzna ziemia jest taka troszeczkę nie wiem, czy nie naciągana. Może gdzieś są jakieś korytarze czy wejścia i przez jakiś obszar jest jakaś dziura. Jest odnośnie tych teorii dużo takich pomysłów, że na biegunach są wejścia i rzeczywiście można poszukać konkretnie wskazanych przez ludzi miejsc, gdzie ewidentnie nagle na Google Maps nawet są tam otwory czy jakieś takie jak wejścia dziury.
Ale czy to prowadzi? Czy to oznacza, że jest jakaś taka ta wewnętrzna ziemia? Niekoniecznie, bo nie wiem, czy to by się jakoś nie zapadło.
[34:17] - Tu mamy problem z połączeniem.
[34:20] - Który niby kopał.
[34:21] - Tak, przerwało. Niestety ktoś tutaj coś steruje internetem.
[34:27] - Ja cię słyszę, a ty mnie słyszysz?
[34:29] - Teraz tak. Teraz słyszę, ale niestety przerwało na chwilę.
[34:35] - No dobrze, to mówiłem tak o Philu Schneiderze. Przecież on niby robił tam bazy te podziemne dla tej armii Stanów Zjednoczonych i tak dalej. Czy może niekoniecznie armii, ale tych czarnych budżetach. I on sam o tym mówił, jeżeli się go zapytali, że on nic o tym nie wie i tutaj za bardzo nie chce wchodzić w ten temat, bo nie ma nic do powiedzenia. Ma swoje sprawy i on o swoich rzeczach wie, a o tym nic nie wie. Jak się gościu zajmował takim kopaniem, jeżeli się zajmował, to powinien trafić chyba też na tą ziemię kiedyś.
[35:10] - No tak. Tutaj jak mówisz, są jakieś takie pykania, to jest dosyć dziwne. Nie wiem, może to jest po prostu kwestia jakości internetu, połączenia albo coś u ciebie, ale być może jest, że ktoś się podłącza tam i coś, jakieś takie dziwne efekty. Nie wiem, czy to słyszysz.
[35:28] - To znaczy ja słyszałem na początku, że troszeczkę ty byłeś taki zniekształcony, więc mam nadzieję, że to tylko jest jakiś problem, może z łączem.
[35:37] - Z połączeniem, tak. Teraz Skype wiadomo do kogo należy.
[35:41] - Póki się słyszymy, to ja mam do ciebie takie pytanie. Czy ty masz żonę, dzieci?
[35:48] - Nie. Znaczy mam narzeczoną, ale nie mamy jeszcze dzieci.
[35:53] - Ale żonę masz, tak?
[35:55] - Można tak powiedzieć, tak.
[35:57] - Ale jeszcze nie. Ale powiedz mi, jesteś jeszcze kawalerem, czy tak?
[36:03] - Oficjalnie tak. Znaczy tak można powiedzieć, że nie.
[36:08] - Ale gdyby było tak, że tak, to bym z chęcią tak wypalił, że to ty pacan jesteś. A dlaczego pacan? Bo od Od jakiegoś czasu pracuję z Ukraińcami w jednej firmie i dużo sobie z nimi rozmawiałem. A „pacan” to jak kiedyś z nimi rozmawiałem, w końcu się pytają, jeden z nich: „A ty to masz żonę?”. „Nie mam, nie mam dzieci”. A on mówi: „O, to ty pacan”. A ja mówię: „Sam jesteś pacan, twoją mać”. Okazuje się, że pacan to jest taki kawaler, chłopak. Pozytywne jest to określenie, a u nas pacan to wiadomo, że pacan. To tak chciałem żartobliwie troszeczkę pojechać, że pacan jesteś.
Niestety tak trochę nie wyszło. À propos Ukraińców, bo właśnie dlatego dzwoniłem wcześniej, chciałem trochę się dorzucić też o Ukrainie, ponieważ mam takie informacje z pierwszej ręki, że z nimi pracowałem i pracuję. Mogę potwierdzić, że korupcja jest oczywiście, jak najbardziej była i do tej pory się utrzymuje. Wielu z nich twierdzi, że to, co było na Majdanie, to rzeczywiście bardziej ludzie spowodowali i pozytywnie na to patrzą, a część z nich nie. Ci bardziej z wiosek, powiedzmy odleglejszych, nie z miast, patrzą na to trochę z przymrużeniem oka, bo oni tam wiadomo, są wymieszani, też Rosjanie. Oni sobie jakoś współżyją w tych wioskach ze sobą i nikomu nie zależy na tym, żeby nagle do sąsiada zacząć strzelać. Większość z nimi rozmawiałem uważała, że Krym się odłączy od Ukrainy, ale na zasadzie demokratycznej, a nie na zasadzie, że tam Rosja wejdzie. Z drugiej strony Rosja chce wejść, bo przecież na Ukrainie Wschodniej jest dużo zakładów, które produkują tę energię.
[38:12] - I są surowce naturalne, olbrzymie zasoby naturalne właśnie we wschodniej Ukrainie.
[38:17] - Rosja chce zabezpieczyć tyły, że tak powiem.
[38:22] - Tak, ale to jest po prostu jawne. To, co się dzieje w tej chwili, co Rosja wyprawia we wschodniej Ukrainie, bo oczywiście za pomocą agentów działa, jest to wojna. Tak naprawdę prowadzone są działania wojenne przez Rosję i Zachód milczy. Stany Zjednoczone milczą. Nie mamy dzisiaj takich, może nie lubię tego słowa, ale można powiedzieć mężów stanu na poziomie Churchilla czy też chociażby Reagana, nawet Thatcherowej, premier, którzy powiedzieliby „dosyć” Putinowi i po prostu wyrzucili go z siodła bardzo szybko. Nie ma ludzi, polityków, kolokwialnie mówiąc z jajami, którzy Putinowi powiedzieli „stop”. To wszystko jest jakieś takie miaukie. Patrząc na tę lady Ashton, na tego Van Rompuya, to przecież to jest człowiek, nieudacznik tak kompletny, że on nawet szklanki nie potrafi sam utrzymać. On musi mieć kogoś, kto mu szklankę będzie trzymał, bo on nie potrafi się napić sam. To jak ten człowiek może w ogóle cokolwiek zrobić w polityce zagranicznej?
Jest to żenujący spektakl po prostu. W latach wcześniejszych Putin byłby bardzo szybko wysadzony z siodła. Jak? Za pomocą embarga. Wystarczyłoby zablokować. Stany i inne kraje, byśmy gaz mieli z Kataru czy z Kanady. Zresztą kanadyjski gaz czeka tak naprawdę na nas, bo Stany hamują właśnie ten kanadyjski gaz z łupków i ogólnie z innych odwiertów. I naprawdę gazu jest pod dostatkiem, moglibyśmy mieć. Poza tym gazyfikacja węgla, upłynnianie węgla. Takie rzeczy można i w Polsce stosować.
Węgla mamy naprawdę mnóstwo i tylko tego się nie robi. Mało tego, Polska by skorzystała na embargu, bo mamy najdroższy gaz na świecie w tej chwili. Także nie sądzę, żeby gdzieś z Kanady, ze Stanów gaz był droższy niż jest teraz z Rosji. Więc to, co się w tej chwili dzieje, to jest po prostu pokaz dzieci politycznych, bo tak naprawdę to trzeba ich określać jako dzieci. Nie ma żadnych dorosłych polityków na świecie. Jest to po prostu żenujący spektakl, który obserwuję cały czas i Putin robi sobie, co chce. Putina można określić, że jest dorosłym politykiem. Absolutnie nie demokratą. Jest autokratyczny w tym, co robi. Zaborczy, agresywny i zyskuje.
Po prostu wygrywa z dziećmi. Z dziećmi łatwo się wygrywa. I niestety tak to wszystko wygląda. Ogrywa Zachód, ogrywa Stany Zjednoczone jak chce. Niestety tak to wygląda.
[41:13] - No tak.
[41:13] - Powiem ci jeszcze, Armorkadziu, taką przypowiastkę, którą mi właśnie ten mój znajomy mówił o tym, jak to się dzieje, jak to wygląda wszystko w tej wschodniej Ukrainie, że był tam w jednej chałupce, gdzie jakaś babinka, babuszka, to się chyba tak mówi na babcie, starsze kobiety. I wyobraź sobie, że obok Maryi zawsze dziewicy, która była powieszona, był portret Putina wystawiony i dla nich było to coś normalnego. Nie dość, że według mnie to jest świętokradztwo, robienie czegoś takiego, nawet już pomijając, że dla niektórych wywieszanie Maryi jest świętokradztwem, już nie mówiąc o prezydencie obcego kraju, jakby nie było. Jest po prostu olbrzymie zacofanie. I ta babcia nie widzi związku z tym, że ona musi za jabłka czy za cokolwiek płacić trzy razy tyle co mamy w Polsce ceny Dużo droższe tam są ceny niż w Polsce, a pensję ma trzy, cztery, pięć razy niższą i nie widzi związku tego, że będąc z Rosją właśnie mają taki syf, nie rozumiejąc tego, że jednak, co by nie mówić o Zachodzie, jest mniejsza korupcja, dużo bardziej wprowadzony kapitalizm, nieporównywalnie, jest lepiej działający system, bardziej sprawiedliwy, bardziej ludzki niż to, co się dzieje na Wschodzie. I ludzie tego tam na Wschodzie nie rozumieją. Są zacofani. Mało tego, ludzie, którzy wyjeżdżają, uważając się za Rosjan, na Zachód, tutaj mam przykłady, także są zacofani intelektualnie i mentalnie. I oni nie potrafią zrozumieć, że ten syf, który mają, to właśnie dzięki temu, jaka jest polityka rządu ich, czyli Putina i tej całej byłej wierchuszce KGB-owskiej, która rządzi Rosją, i po części Ukrainą. Też to tak wygląda.
Proponuję zakończyć ten temat. Także dzięki ci za ten telefon, bo już muszę wracać do audycji i mówić o książkach.
[43:29] - Tak, musisz wracać. To prawda. Jeszcze tylko dorzucę, że oni też mają takie głupie ustawy albo na przykład wiadomo, gruby u nich dolar. Takie na przykład najgorsze stare rzęchy, jakieś auta, jakie mogą kupić, to tysięcy dolarów przykładowo. I najlepsze jest to, że mają ustawowo auta, które mogą sprowadzać, nie młodsze niż osiem lat. To są takie zabawne rzeczy, które się normalnym ludziom za bardzo nie mieszczą w głowie. Jak można do tego doprowadzić czy pozwolić na to? Ale dobrze, już wiadomo. Wracaj do tematu. Ja się przełączam i pozdrawiam wszystkich.
[44:14] - Dzięki za ten telefon. Trzymaj się, Armor Cage'u. To był Armor Cage. A jeszcze tylko o Ukrainie ostatnią rzecz, o której zapomniałem, która jest bardzo ważna, że w tej chwili korupcja zmalała o 90% w stosunku do tego, co było za Janukowycza. Po prostu korupcja, jeśli chodzi przynajmniej o handel, o granicę, strasznie zmalała. Wszystko idzie płynnie, po prostu zaczyna funkcjonować kapitalizm, dużo bardziej większy kapitalizm niż to, co było za Janukowycza. Za Janukowycza nie było żadnego kapitalizmu. To był kompradorski system autokratyczny, można powiedzieć. Gdzie tak naprawdę handel się ledwo opłaca, bo musisz opłacać wszystkich polityków, musisz opłacać mafię, musisz opłacać celników, wszystkich po kolei musisz opłacać i ten handel wychodzi ci wtedy bardzo niekorzystnie. Mało tego, ceny potem na Ukrainie są dużo, dużo wyższe niż powinny być, bo trzeba to doliczyć do ceny produktu.
Jest to normalna sprawa i w tej chwili boją się po prostu brać do łapy ci ludzie, bo za to mogą grozić już poważne konsekwencje. Więc czy banderowcy rządzą, czy nie, to jest oczywiście propaganda. Być może są jacyś odszczepieńcy. Tak samo można powiedzieć w Polsce, że są partie, które rządziły, Liga Polskich Rodzin. Mnóstwo tam było o faszystowskich poglądach ludzi i rządzili Polską razem i jakoś się nie zawalił świat. Ale to pomińmy, to jest polityka. Wracam do tematu, bo już strasznie długo rozmawiamy na tematy poboczne, a w tej chwili myślę, że przejdźmy do książek, tematu bardzo istotnego. Pierwszą książką jest, żeby już nie przedłużać, książka „Hiperprzestrzeń”. Książka Michio Kaku, naukowca, fizyka bardzo znanego. Michio Kaku pracuje na wielu uniwersytetach, między innymi w Nowym Jorku, na Uniwersytecie w Nowym Jorku jest wykładowcą, profesorem.
Występował w naprawdę wielu różnych programach popularnonaukowych, też naukowych. Jest on bardzo medialnym naukowcem i ta książka jest bardzo istotna do zrozumienia ogólnie późniejszych rzeczy. Ona po prostu otwiera umysł, pokazuje, jak wygląda wszechświat, jak musimy patrzeć na wszechświat, pokazuje to, że szkoły nas nie uczą tego, jak wygląda wszechświat i wygląda otaczający nas świat, tylko wręcz odwrotnie. Zrzuca nas do bycia jakimiś Jasiami, jakimiś takimi małymi płaszczakami, ludźmi o bardzo małych, niskich horyzontach, którzy nie sięgają dalej niż to, co widzą. I powoduje to to, że ludzie nie patrzą dalej. Nie patrzą dalej niż widzą, bo szkoła tak nas nauczyła. Dokładnie książka się nazywa „Hiperprzestrzeń. Naukowa podróż przez wszechświaty równoległe, pętle czasowe i dziesiąty wymiar”. Została wydana w 1995 roku przez wydawnictwo Prószyński i S-ka. Oryginalny tytuł to „Hyperspace.
A Scientific Odyssey Through Parallel Universes, Time Warps, The Tenth Dimension”. Tytuł tej książki jest porażający. Zadziwiające rzeczy. Nie jest to książka łatwa, w wielu miejscach jest dosyć trudna, ale łatwiej tej książki nie da się napisać. Ma taki talent Michio Kaku do pisania o bardzo skomplikowanych sprawach, których nie jest w stanie zrozumieć większość naukowców. Fizyków nie jest w stanie zrozumieć tych rzeczy wszystkich, o których książka ta pisze, o teorii strun. Natomiast ona przedstawia pewne tylko aspekty tych teorii, aby zrozumieć, jak wygląda wszechświat w ogólnym zarysie. Nie chodzi, żeby zrozumieć dokładnie, o czym ta książka mówi, bo nie jesteśmy w stanie zrozumieć dokładnie nawet teorii Einsteina. Chyba że jest się fizykiem, natomiast niefizycy mieliby duży problem, żeby dokładnie to wszystko zrozumieć i z aparatem matematycznym sobie poradzić. Ale nie szkodzi, bo ta książka ma na celu otworzyć nam umysł na wszechświat, zobaczyć takim, jakim on jest, a nie takim, jak my go widzimy przez lunetę.
Jak sobie możemy zobaczyć gdzieś jakąś galaktykę czy też Księżyc oglądać. Przeczytam wam teraz fragment z tej książki. Będę czytał wam fragmenty z tych książek, najciekawsze rzeczy lub omawiał je. Ta książka omawia mnóstwo bardzo ważnych aspektów, ale tak naprawdę ona otwiera umysł. Pokazuje, że to, co nas nauczono w szkole, jest kompletną bzdurą. Przesadzam, nie kompletną bzdurą. Jest niekompletną prawdą, a właściwie prawdą i półprawdami. Uczą nas półprawd. I to jest dziwne, bo przecież te rzeczy, które wam przeczytam tutaj, były znane już w XIX wieku, a nawet wcześniej, ale w XIX wieku było to udowodnione. Pytanie do was, do słuchaczy.
Ile wynosi suma kątów wewnętrznych w trójkącie? Powtarzam jeszcze raz. To takie dla was pytanie. Za chwilkę się dowiecie, ale tutaj możemy sobie zrobić taki mały konkursik. Ile wynosi suma kątów wewnętrznych w trójkącie? Już widzę, Pisakowiecki napisał odpowiedź, oczywiście błędną. Xunara, widzę, że czytałaś. Przepraszam, Xunara to chyba jest facet. Czytałeś książkę, bo wiesz. KKK pisze jakieś rzeczy, których nie rozumiem.
Więc tak naprawdę o co chodzi? Chodzi o geometrię euklidesową, której jesteśmy uczeni w szkole. Przeczytam wam fragment, a później podyskutujemy sobie troszeczkę o tej książce jeszcze, bo naprawdę fenomenalne rzeczy. Płaszczaki. Nie bądźmy płaszczakami, tak powiem. Bądźmy ludźmi, którzy żyjąc w trzecim wymiarze, mamy takie pojęcie o wielu wymiarach, o tym, że wszechświat może mieć 10 wymiarów, ale do tego dojdziemy. Posłuchajcie. „Poza geometrią euklidesową. Potężne wichry rewolucji wiały nie tylko w Niemczech, również w matematyce. Problemem, który przykuwał uwagę Riemanna, znanego matematyka, był zbliżający się upadek kolejnego autorytetu – geometrii euklidesowej, utrzymującej, że przestrzeń jest nie tylko trójwymiarowa, lecz także płaska.
Jeśli przestrzeń jest płaska, to najkrótsza droga między dwoma punktami jest linią prostą. Zupełnie inaczej niż w przypadku, gdy przestrzeń jest zakrzywiona jak na sferze. „Elementy” Euklidesa były obok Biblii chyba najbardziej wpływową księgą wszech czasów. Przez dwa tysiąclecia najbardziej wnikliwe umysły zachodniej cywilizacji podziwiały elegancję i piękno geometrii euklidesowej. Tysiące najznamienitszych katedr w Europie zostało wzniesionych zgodnie z jej zasadami. Patrząc wstecz, można by dojść do wniosku, że odniosła nawet zbyt wielkie sukcesy. W ciągu stuleci stała się czymś na kształt religii. Ktokolwiek ośmielił się wystąpić z ideą zakrzywionej przestrzeni czy wyższych wymiarów, był traktowany jak szaleniec lub heretyk. Od wielu pokoleń młodzież szkolna zmaga się z twierdzeniami geometrii euklidesowej mówiącymi, że obwód koła jest pi razy większy od jego średnicy lub że sumy kątów wewnętrznych trójkąta wynosi 180 stopni. Jednak nawet najświetniejsze umysły matematyczne przez kilka stuleci nie mogły udowodnić tych pozornie prostych twierdzeń.
Co więcej, europejscy matematycy zaczęli zdawać sobie sprawę, że „Elementy” Euklidesa, cenione na 2300 lat, były niekompletne. Geometria ta obowiązuje wtedy, gdy ograniczymy się do płaskich powierzchni. Kiedy jednak wkroczymy w świat powierzchni zakrzywionych, przestaje być poprawna. Geometria Euklidesa wydawała się Riemannowi szczególnie wyidealizowana w porównaniu z bogactwem i różnorodnością świata. Nigdzie w rzeczywistym świecie nie spotyka się płaskich, idealnych figur geometrycznych. Łańcuchy górskie, fale oceanu, chmury i wiry nie są doskonałymi okręgami, trójkątami czy kwadratami, lecz obiektami, które zaginają się i skręcają na nieskończenie wiele sposobów. Sytuacja dojrzała do rewolucji, ale kto stanie na jej czele i co zastąpi starą geometrię?“. Powstanie geometrii riemannowskiej. Właśnie, geometria riemannowska. Ten fragment, kiedyś jak czytałem to jeszcze w czasach licealnych, wzbudził moje zainteresowanie, że faktycznie uczą nas półprawd.
Tak naprawdę kłamią, bo nigdzie na świecie żaden trójkąt, żaden, nie ma sumy wewnętrznych kątów równej 180 stopni. I właśnie pan Pisakowiecki popełnił kardynalny błąd, bo żaden trójkąt nie ma na ziemi narysowany, czy na tablicy, czy gdziekolwiek, nie ma 180 stopni. Ma mniej lub więcej. Jest niemożliwą sytuacją narysowanie takiego trójkąta, bo przecież wszystko jest zakrzywione w jakiś sposób, czy też wklęsłe, czy też wypukłe. I dopiero gdy zdamy sobie sprawę, że musimy najpierw powiedzieć, w jakiej przestrzeni, gdzie jesteśmy. Jeżeli rysujemy trójkąt na tablicy w szkole, to kłamstwem jest mówienie, że suma kątów w tym właśnie trójkącie, który narysowałem, ma 180 stopni. Tego nie wiedziałem. Wyobraźcie sobie, że nie wiedziałem w liceum tego. Dopiero po przeczytaniu książki „Hiperprzestrzeń” się tego dowiedziałem. To jest bardzo ważny fakt, którego konsekwencje pokazują nam, że autorytety, którzy nas uczą, czy uczymy się w różnych instytucjach, kłamią.
Nie boję się tego powiedzieć. Kłamią, bo mówienie półprawd, czy właściwie nieprawdy, bo można powiedzieć, że jeżeli sobie wyobrażamy, że tu jest przestrzeń płaska, teraz często się to mówi, ale jest to półprawda. Zamykają nasze umysły na cztery spusty przed tym, co widzimy, co nas otacza. Tak samo rysując linię prostą, wcale ona nie jest prosta, tylko jest to krzywa. Jeśli sobie zdamy z tego sprawę. Krzywizna dodatnia, na przykład rysując na kuli, czyli mamy coś wypukłego lub wklęsłego, to jest krzywizna ujemna. Takich różnych ciekawych rzeczy opisywanych w książce „Hiperprzestrzeń” jest całe mnóstwo. Nie tylko z matematyki, ale także i z fizyki. Z tego, co pamiętam, jest chyba też efekt memby opisany w tej książce, ale nie jestem na 100% pewny. Już dawno ją czytałem.
Kilka razy ją czytałem, ale dosyć dawno. Więc mnóstwo ciekawych rzeczy. Opisywane są światy dziesięciowymiarowe. Być może nasz wszechświat ma 10 wymiarów, przestrzennych wymiarów. Nie tak jak się mówi, że jakieś tam czasowe i tak dalej, tylko przestrzennych wymiarów. Nie można sobie tego wyobrazić, ale można próbować sobie wyobrazić rzuty chociażby różnych figur czterowymiarowych, pięciowymiarowych i innych figur, które po prostu przechodzą przez naszą przestrzeń chociażby. W książce dowiecie się także nie tylko matematycznych rzeczy. Matematyka jest bardzo ważna, ale także ogólnie o wszechświecie, o bardzo skomplikowanych teoriach fizyki, jak teoria kwantów, teoria Einsteina, grawitacji, o superstrunach, o ekspansji wszechświata, także o czarnych dziurach, wszechświatach równoległych, wehikule czasu. Jak zbudować taki wehikuł czasu? Czy jest to możliwe w ogóle?
O zderzaniu się wszechświatów, losie wszechświata. Matematyka jest tutaj wprowadzana, aby zrozumieć późniejsze rzeczy. Po prostu wiedzieć, że nie jest zawsze prawdą. Właśnie tak jak z tym twierdzeniem z trójkątem, czy też z kwadratem, że wygląda to inaczej, niż nam się wydaje, że można zobaczyć rzut hipersześcianu, czyli czterowymiarowego sześcianu w naszej przestrzeni trójwymiarowej, że można zobaczyć siatkę hipersześcianu. To są fajne rzeczy. Także polecam tą książkę. Zobaczyć sobie grafiki także czy zdjęcia, które są w tej książce, bo bez tego jest trudno czasami sobie coś uzmysłowić. Jest to bardzo dwójnasób trudne w radiu mówienie o tych sprawach, ale jak zdobędziecie tą książkę, to zrozumiecie, że po prostu mnóstwo rzeczy wydaje się dużo prostsze niż są. Tak jak to, że niby uproszczony schemat tego, czego nas uczą w szkole, skomplikuje nam cały świat. Dlaczego?
Bo pokazuje, iż świat Jest prosty, ale widzimy, że jest skomplikowany. To znaczy zbyt prosty. To, co pokazują w szkole. Później, czytając taką książkę, widzimy, że opis tego świata wcale nie jest skomplikowany, że potrafimy go zrozumieć i nam się bardziej to wszystko składa z rzeczywistością. Nasze pierwsze myślenie o tej geometrii, o tych różnych sprawach jest właśnie takie, jak jest omawiana w tej książce. I tak samo nawet teoria kwantów nie wydaje się aż tak nieprawdopodobna. To, że nam giną skarpetki, to może też wynikać z teorii kwantów, że mogą być w dwóch różnych miejscach naraz i tak dalej. Muszę wam powiedzieć, że jedna książka z tych wszystkich książek mi właśnie zginęła. Nie mogłem jej znaleźć i nie wiem, gdzie jest. Może ktoś ukradł, a może nie, a może właśnie bilokowała.
Bilokowała to był w dwóch miejscach naraz, że zmieniła swoją lokację do jakiejś innej. Mogło się tak zdarzyć. Większość książek akurat posiadam. Jednej nie, ale to na koniec powiem co jak. W każdym razie jedna z nich po prostu się gdzieś rozpłynęła. Tak to jest, jak się próbuje znaleźć i jednej książki niestety nie ma, a była. To tyle może o książce „Hiperprzestrzeń”. Dzwońcie. To jest Teoria Chaosu. Skype teoriachaosu.com lub telefon 33 482 72 32.
Dla tych, którzy po raz pierwszy słuchają. Jest to audycja o spiskach, rzeczach niewjaśnionych. Dzisiaj rozmawiamy bardziej o spiskach. Dużo bardziej. Pierwsza książka została omówiona „Hiperprzestrzeń”, która nie jest książką o spiskach jako takich, ale książką, która umożliwia zrozumienie spisków i nasz wszechświat. Właściwie jest tam troszeczkę o spiskach, chociażby o tej szkole, która uczy nas bzdur, a właściwie są mówione półprawdy i nie do końca prawdziwe rzeczy. Taką jeszcze ciekawostką o tym, gdzie też dowiedziałem się dopiero pod koniec liceum, że mamy coś takiego jak liczby nierzeczywiste, urojone tak zwane, które są liczbami urojonymi i mamy tak zwane liczby zespolone, które łączą liczby urojone i rzeczywiste. Natomiast w szkole uczeni jesteśmy tylko liczb rzeczywistych. Tysiąc lat temu już znano liczby urojone. I wyobraźcie sobie, że do dzisiaj tego w szkołach nie uczą.
Także jest to kolejny przykład, że jesteśmy karmieni półprawdami. Przecież to proste do zrozumienia jest dosyć. Jeżeliby ludzi tego uczyć, umysły tych ludzi poszły w lepszą stronę. Jest z nami Zenon. Witaj Zenonie.
[01:03:36] - Witam. Wiesz co, liczby urojone? Nie wiem. Powiem ci tak jak ja zawitałem do szkoły średniej do technikum, to zostałem zrugany za to, że nie znam liczb urojonych. Nauczono mnie tego zaraz w pierwszej klasie. Jako tako nie było to proste.
[01:03:54] - Ale byłeś chyba w technikum telekomunikacyjnym jakimś, prawda?
[01:03:58] - Tak.
[01:03:59] - W tym technikum wyjątek, bo jest potrzebne do zrozumienia prądu chociażby czy elektroniki te liczby są.
[01:04:06] - Tak. To wtedy tak. Ogólnie masz rację. Nie zmienia to tego prostego faktu, że to było świeżo po reformie i facet był ciężko zdziwiony, że my w ogóle o czymś takim nie słyszeliśmy. Także proces debilizacji-
[01:04:21] - Ale skąd mieliście słyszeć, jak dopiero liceum zaczęliście? Przecież w podstawówce takiej rzeczy absolutnie nie ma. W większości liceów nie ma takich rzeczy. Nie mówi się o tym.
[01:04:29] - Mimo tego, co on twierdził, było i z tego, co pytałem niektórych ludzi, faktycznie w niektórych podstawówkach takie tematy się pojawiały. Ale tylko pojawiały i tylko na rozszerzonym temacie. Ale nie o tym. Słuchaj, zarzuciłeś enigmatyczny temat. Dziesięć książek, ale jakich dziesięć książek? Wyrzuciłeś to Michio Kaku.
[01:04:52] - Pierwszą książkę powiedziałem. Będę przechodził do następnych.
[01:04:56] - Widzisz, ale tak jak ci napisałem na privie, powiedz mi, jak się czujesz z tym, że teraz jedna teoria spiskowa za drugą wychodzi i okazuje się prawdziwą?
[01:05:08] - To znaczy jaka?
[01:05:10] - Tak?
[01:05:11] - To znaczy jaka wychodzi?
[01:05:13] - Na przykład przez lata było coś takiego, że czarne helikoptery to była bujda na resorach. A teraz mainstreamowe portale Onet, WP, Yahoo, cokolwiek piszą o tym, że gdzieś tam się rozbił.
[01:05:33] - Coś przerwało. Straszny szum.
[01:05:40] - Że gdzieś tam się-
[01:05:41] - Tak. Coś przerwało.
[01:05:43] - Tak. To internet mój chyba raczej, bo się rozpadło.
[01:05:46] - I straszne szumy są u ciebie. Nie wiem, czy to ktoś zagłusza. Jakiś też czarny helikopter?
[01:05:50] - Nie, żaden czarny helikopter. To po prostu u mnie się dziara skończyła na łączu. Nic więcej.
[01:05:56] - Okej.
[01:05:57] - No i widzisz te najbardziej prozaiczne czarne helikoptery nagle okazały się prawdą. Przy tym Bin Ladenie całym nieszczęsnym okazało się, że właśnie jeden z tych mitycznych czarnych helikopterów się rozszmacił.
[01:06:09] - Rozbił się z tymi, którzy zabijali Bin Ladena. Domniemanie zabijali.
[01:06:14] - To był dokładnie ten helikopter, o którym zawsze była rozmowa w tych wszystkich teoriach spiskowych. Czarne, w technologii stealth wykonane, bezgłośne. Nikt tego nie ukrywa teraz, że Amerykanie mają helikoptery, które są niemalże bezgłośne, czarne i niewykrywalne dla radarów. Helikoptery. Co z racji tego, jaki jest helikopter, jest trudne do wykonania. Nikt już tego nie ukrywa. Tak samo, jeżeli chodzi na przykład o chemismugi.
[01:06:42] - To jeszcze jest teoria spiskowa. Do tego się nikt nie przyznaje.
[01:06:45] - Nie. Są już teraz oficjalne projekty tego, co by wypuścić balony do stratosfery.
[01:06:53] - Ale projekty dopiero. Są projekty, ale nikt się nie przyznaje, że to już jest i wdrożone jest.
[01:06:58] - Niemniej jednak kiedyś, jeszcze całkiem niedawno, to było nie do pomyślenia. I widzisz, ja tak patrzę, jest straszny wysyp tych różnych rzeczy, które były jako teorie spiskowe postrzegane. I tak samo, jeżeli chodzi na przykład o tego rzeczonego Putina. Niedawno się chłopaczyna przyznał, że jednak to byli agenci rosyjskiego wywiadu na tym Krymie.
[01:07:22] - Ale to nie musiał się przyznawać. To było oczywiste chyba dla każdego.
[01:07:27] - Ale widzisz, tak samo było oczywiste dla każdego to, że gdzieś tam latają jakieś super zaawansowane helikoptery, że coś tam, akurat pod tym się może nie podpisuję jako ja, lata w stratosferze i rozpyla różne rzeczy. Teraz sobie z głowy nie wyciągnę, ale nie zmienia to tego prostego faktu, że coraz to więcej różnych teorii spiskowych okazuje się faktem. PRISM. Tak, najlepszy przykład. PRISM i jak się to w oryginale nazywało? Poczekaj. Echelon.
[01:07:57] - Tak, Echelon system cały, który funkcjonuje. A PRISM to chyba tylko program do tego systemu.
[01:08:03] - Tak, dokładnie. Widzisz, jak ktoś rzucił hasło Echelon, to było równoznaczne z tym, że ty jesteś jakimś paranoicznym kretynem, który opowiada pierdolety jakieś.
[01:08:15] - Ale to dalej ten PRISM idzie, że w urządzeniach elektronicznych i w systemach są umieszczone backdoory, czyli na przykład, że w naszym komputerze, jeżeli mamy odpowiedni procesor i płytę główną, od razu przez sieć wypływają dane z komputera, niezależnie, jaki mamy system. Linux czy FreeBSD mamy super zabezpieczony, ale z tych urządzeń, one są tak zrobione, że sprzętowo wypływa od nas.
[01:08:41] - Tak, bit jest bitem, już tego nie przeskoczysz. I koniec. I widzisz, jeżeli jeszcze niecałe dwa lata temu ktoś powiedział coś takiego, że istnieje taki system, był postrzegany jako totalny oszołom. A teraz się nagle okazuje i to jest powszechna wiedza. Sorry, ale ci ludzie, którzy tak mówili od x lat, że coś takiego ma miejsce, mieli rację i jakoś nikt tego nie zaznacza.
[01:09:10] - Niestety cały czas chyba jesteśmy uważani za oszołomów. Ci ludzie, którzy poszukują różnych spisków, oceniają fakty, co się dzieje. Ale cóż, tak po prostu ten świat wygląda. Nie ma się co obrażać na to, że teraz ujawniają i teraz Tomasz Lis będzie specjalistą od chemtrails niedługo. Będzie od PRISM.
[01:09:33] - Nie miałem przyjemności z Tomaszem Lisem, ale powiem ci, że widziałem kiedyś, strasznie się nudziłem i oglądałem, szukałem po prostu jakichś wykładów. I stwierdziłem, że zobaczę sobie polskie uczelnie, bo zawsze oglądałem z Oxfordu, z MIT i tak dalej. I mówię: „Zobaczę sobie z Uniwersytetu Warszawskiego”. I tam właśnie Tomasz Lis, który stwierdził, że tak musimy pracować na temat oglądalności, że ludzie to debile i kretyni i chcą ogólnie debilnej rozrywki. I powiedział to wszem i wobec.
[01:10:13] - No tak, powiedział, że ogólnie. Nie tylko że jego widzowie to debile, bo to wprost powiedział, ale że ogólnie ludzie są dużo głupsi, niż nam się wydaje.
[01:10:23] - Chyba wiesz, o czym rozmawiam, tak? Widziałeś ten wywiad?
[01:10:25] - Tak, widziałem. Ale czego się spodziewać od prostaka i chama?
[01:10:32] - To zajęło co najmniej rok, zanim to wypłynęło tak w górę.
[01:10:36] - Ale współczuję tym profesorom, którzy są też na poziomie Lisa, którzy nie zwrócili mu uwagi, że troszeczkę szacunku do pana słuchaczy czy widzów, bo pan w końcu bierze od nich pieniądze. Więc to jest po prostu chamstwo, które robi. Nawet jakby byli tacy głupi, to kultura jest pewna wymagana. Że jacy by nie byli, to on jest tym zabawiaczem ich. Jest tym błaznem, który ma skakać, a nie oni, bo on bierze za to ciężkie pieniądze i on tego nie rozumie. On za takie rzeczy powinien być od razu usunięty z telewizji, ale w Polsce jest wszystko przejęte przez służby specjalne. Współczuję, jeśli jest agentem, czyli jest pracownikiem etatowym służb specjalnych, to współczuję służbom specjalnym za takiego nieudacznika, ale być może jest tylko tajnym współpracownikiem służb specjalnych, bo nie mam dostępu do tego. W każdym razie jedna z dwóch opcji jest tylko możliwa. To nie jest na zasadzie, że może nie być powiązany ze służbami. Jest i dlatego on tam niestety się trzyma.
[01:11:47] - Ale to jest prozaiczne. Nie wiem, czy się zastanawiasz, na ile to wszystko siedzi w naszej mentalności. Bo widziałem taką sieć PKS-ów publiczną, która jak zadeklarowała, że bankrutuje, usunęła kursy. Cięcie kosztów, tak? Tylko cały wic polegał na tym, że usunięte zostały kursy, które by najwięcej forsy przynosiły w pierwszej kolejności, gdzie zawsze było maksymalne obłożenie. Przedstawiłem ten problem pracownikowi analogicznej instytucji i powiedział prosto: „Słuchaj, W radzie nadzorczej siedzą ludzie, którzy mają prywatne firmy i oni na tym skorzystali, że ta firma jeszcze bardziej została udzierżawiona. I boję się, że tego typu myślenie promieniuje na cały kraj, że jest wielka prywata, nic więcej. I to się rozwala na jeszcze większą skalę. To samo się tyczy tej całej Rosji, która teraz podskakuje. A czekaj, powiedziałeś, że Rosję można by uwalić w taki sposób, że wejdzie duże embargo i tak dalej.
[01:13:13] - Bardzo łatwo.
[01:13:14] - Wiesz, jaki człowiek jest najgroźniejszy? Najgroźniejszy typ człowieka jaki jest? Najgroźniejszy typ człowieka to jest taki człowiek, który nie ma nic do stracenia. Rosja bez surowców ma produkt krajowy brutto mniejszy niż Polska. Dużo mniejszy.
[01:13:30] - Dokładnie. Ale co, użyje broni nuklearnej?
[01:13:34] - Myślisz?
[01:13:35] - Myślę, że nie, bo myślę, że Putin nie jest psychopatą. Przepraszam, psychopatą jest, ale jest racjonalny w tym.
[01:13:44] - Każdy polityk jest psychopatą.
[01:13:45] - Dobrze, może być psychopatą, ale jest racjonalny. On nie chce zginąć. Chce dalej żyć, więc wie, czym to grozi.
[01:13:52] - Powiem ci tak, mam tutaj otwarte jakieś wejście na forum, w którym jest napisane, że jak była sytuacja z Trzecią Rzeszą, to nikt nie odważył sobie w V2 włożyć głowicy chemicznej i zrzucić tego na Londyn. I powiem ci tak: moja rodzina była w Waffen-SS, miała dojścia do głowic do V2 i były głowice chemiczne przygotowane do każdej rakiety V2.
[01:14:18] - Ale nie odpalili, a mogli. Mieli wiele lat, żeby użyć, a nie odpalili. Oni się bali tego, represji, które na nich spadną. Poza tym wiedzieli, że być może mogą mieć już broń nuklearną, bo jeżeli by użyli broni chemicznej, na Niemcy spadłaby broń nuklearna. Więc wiedzieli, czym to grozi. Przecież Niemcy też mieli swój wywiad. Wiedzieli, że Amerykanie pracują nad bronią nuklearną, bo sami pracowali też Niemcy.
[01:14:46] - Tak. Najśmieszniejsze jest to, że chyba ministerstwo poczty zajmowało się projektem nuklearnym w Niemczech. Ale wszystko rozbija się o to, kto komu czym odpowie.
[01:14:58] - Na pewno odpowiedź byłaby mocna. Jeżeli alianci potrafili Japończyków zbombardować, gdzie Japończycy nie użyli broni chemicznej z tego, co wiem, chociaż dokonywali olbrzymich mordów. To jest właśnie tak, że każdy liczy liczbę strat, więc Niemcy nie chcieli totalnej wojny w tym sensie, że chcieli przeżyć, bo wiedzieli, czym to się skończy dla Niemiec.
[01:15:26] - Chciałeś unikać dygresji, to wróćmy do tematu tej pierwszej książki. Powiem ci, że coś takiego, że jakoś ogranicza się ten poziom wiedzy do pewnego stopnia ma sens. Bo pamiętam, siedziałem na korepetycjach z matematyki i powiedziałem mojej matematyczce, jak to jest, że my teraz mamy tak wielką wiedzę z matematyki, elektroniki i wszystkiego, ale jednocześnie nie chce się wprowadzić trójwymiarowej elektroniki, bo generalnie cała elektronika jest w dwóch wymiarach. Jak popatrzeć, jak wyglądają chipy i tak dalej. To są dwa wymiary de facto.
[01:16:08] - Tak.
[01:16:10] - Ale gdyby wprowadzić trójwymiarową elektronikę, mielibyśmy dużo większą powierzchnię, jeżeli chodzi o tranzystory i moc obliczeniową. Dużo większą. Fakt faktem chłodzenie i tak dalej. Niemniej jednak byłby przełom. Ale o co chodzi? Chodzi o to, że jednak my jako cywilizacja mimo wszystko mamy ograniczoną pojemność wiedzy na pokolenie. My teraz co prawda w tym rzeczonym technikum elektronicznym możemy wystartować od pewnych ogólników i wiemy, że na przykład bramka logiczna działa tak i tak. NAND działa tak, AND działa tak, NO i te bramki logiczne działają tak i tak. I nie wchodzimy w te szczegóły, w które wchodził kiedyś Edison. Ograniczamy to wszystko do prostszych rzeczy.
Ale gdyby naraz teraz wyskoczyć z tym wszystkim, co jest na poziomie powyżej uniwersyteckiego, nie ogarnęlibyśmy tego.
[01:17:10] - Michio Kaku się udało. W tej książce jest wiedza ponaduniwersytecka, to jest więcej niż magister fizyki. To, co w tej książce jest, „Hiperprzestrzeń”. Jemu się udało. Możemy o tych rzeczach czytać. Ja nie mówię, że dokładnie zrozumiesz, bo to nie o to chodzi, ale zrozumieć sens. Co przekłada się, co z tej wiedzy mamy.
[01:17:35] - Masz ten serial „Teoria wielkiego podrywu”, jak to jest po polsku? „Big Bang Theory” i tam ten główny bohater jeden-
[01:17:44] - Ale to jest serial. Wiesz co, ja proponuję nie gadać o serialach, bo naprawdę musimy już kończyć, bo mam naprawdę mnóstwo książek. Nie wyrobię się czasowo.
[01:17:54] - Tam do absurdu jest sprowadzone to, że facet zbudował w garażu akcelerator cząsteczek. Michio Kaku to zrobił na serio. Mamy do czynienia, jeżeli chodzi o Michio Kaku z wielkim geniuszem i też powiem ci więcej, teoria spiskowa, ten facet chyba jest przynajmniej na jednej liście płacowej wywiadu któregoś. Nie wiem, czy to jest wywiad polski, czy to jest wywiad amerykański.
[01:18:17] - Nie mówię, że nie.
[01:18:18] - Oczywiście jest, chyba kto zna się.
[01:18:20] - Jasne, bo on jest globalistą pełnym. Zgadzam się, ale ja nie oceniam teraz jego politycznej postawy, tylko oceniam to, jakim jest naukowcem. Bo to można oddzielić. Chociażby Wernher von Braun był zbrodniarzem. Być może zabijał też ludzi, był odpowiedzialny za morderstwa ludzi, ale był świetnym naukowcem, jeśli chodzi właśnie o rakiety. To trzeba przyznać. Co prawda on nigdy nie powiedział, że żałował tego, co robił jako esesman i był zbrodniarzem. Także można oddzielić te sprawy. Ja nie mówię, że Michio Kaku jest zbrodniarzem w tym sensie, ale jest globalistą. Bezwarunkowo popiera globalizm, który w dzisiejszej formie, więc to nie jest dopuszczalne.
[01:19:11] - Nie wiem, ile lat go obserwowałeś, ale powiem ci, że zanim pojawiły się te Google Glass i Google Soczewki, to on jakieś trzy czy cztery lata wcześniej postulował to w książkach i nawet w filmach na Discovery.
[01:19:29] - Tak, bo on ma kontakty z tą tak zwaną czarną wiedzą gdzieś w tych uniwersytetach pochowaną, także wie o tych sprawach. Ale to już inna sprawa. Także dzięki ci za te zadzwonki. To był Zenon z dużą porcją elektroniki i wiedzy dotyczącej elektroniki. Ja muszę troszeczkę przyspieszyć, bo już półtorej godziny niemalże audycja trwa, a jeszcze przed nami mnóstwo książek. Właściwie pierwszą skończyliśmy. Druga książka to jest książka Jareda Diamonda. To już niektórzy wiedzą, co to za książka. Uważam, równie ważna, aczkolwiek Michio Kaku jednak ważniejszą książkę napisał. „Hiperprzestrzeń” jest znacznie ważniejsza według mnie, ale te 10 książek oceniam, że są absolutnie wszystkie ważne do przeczytania.
Jared Diamond napisał „Strzelby, zarazki, maszyny. Losy ludzkich społeczeństw”. W oryginale brzmiało to tak: „Guns, Germs, and Steel: The Fates of Human Societies”. To był także Prószyński i S-ka wydawnictwo z roku 2000. 440 stron, troszeczkę mniej niż Michio Kaku, bo Michio Kaku 450 stron. Wiem, że to przerażające liczby są, ale nie trzeba całej czytać. Muszę się przyznać, jak książkę Michio Kaku „Hiperprzestrzeń” przeczytałem kilka razy, to Jareda Diamonda przeczytałem dwie trzecie książki. Naprawdę bardzo ciężko mi idzie. Zresztą 440 stron to chyba jest w tym najnowszym wydaniu. W tym starszym chyba ma więcej jednak, chyba ma 600 stron czy 500 coś.
W każdym razie jest gruba, to trzeba przyznać. Jest bardzo gruba to książka, ale troszeczkę nudniejsza dla mnie, bo akurat jest dużo o historii, dużo o archeologii, właściwie nie tyle archeologii, co antropologii, czyli nauce o człowieku, o cywilizacji. Przeczytam wam może tutaj akurat z Wikipedii, nie wszystko, co na Wikipedii jest złe, opis tej książki. Ale widzę, że ktoś usunął wpis. Nie, na szczęście jest wpis, nie usunął wpisu, ale zniknęła strona na chwilę. „Strzelby, zarazki, maszyny” jest to książka, która zdobyła w 1998 roku Nagrodę Pulitzera przyznawaną przez Royal Society, Royal Society Prizes for Science Books. Był też serial wyemitowany przez PBS, serial na podstawie tej książki w produkcji National Geographic. Tam narratorem, prowadzącym jest Jared Diamond w tej książce. I o co chodzi z tą książką? Ta książka według autora tytuł jej mógłby brzmieć: „Krótka historia wszystkiego.
Ostatnie 13 000 lat”. Główną tezą tej książki jest to, że wyjaśnia, co spowodowało, że cywilizacje euroazjatyckie osiągnęły taki sukces i zdominowały resztę świata, a także ta książka odrzuca twierdzenie, jakoby miało to wynikać z moralnej, kulturowej lub genetycznej wyższości ludów Eurazji. Autor wskazuje, że prawie wszystkie osiągnięcia ludzkości naukowe, artystyczne, architektoniczne, polityczne i tym podobne zostały dokonane na terenie Eurazji, podczas kiedy ludzie na innych kontynentach, ludność Afryki subsaharyjskiej, rdzenni Amerykanie, Australijczycy, Aborygeni, mieszkańcy Nowej Gwinei byli przedmiotem podboju, wypędzeń, a w niektórych przypadkach eksterminacji przez kultury czerpiące swoją siłę z wczesnego rozwoju rolnictwa, który nastąpił po ostatnim zlodowaceniu. Jako przyczynę tego sukcesu Diamond proponuje uznać geografię. Twierdzi, że różnice w poziomie rozwoju technologicznego i społecznego wynikają z różnic środowiska i częściowo mogą zostać zwiększone dzięki kulturze. Nawet jeśli kulturowe lub genetyczne różnice faworyzowały ludy euroazjatyckie, na przykład scentralizowany rząd w Chinach czy zwiększona odporność na choroby u Europejczyków, zawsze ich przyczyną były uwarunkowania geograficzne. I o to chodzi właśnie, że mamy te trzy rzeczy, które kształtowały najbardziej rozwój ludzi, czyli „Strzelby, zarazki, maszyny”. Czyli można to sprowadzić: broń, biologię i technikę, które umożliwiły najlepszy rozwój. To, co ja zawsze powtarzałem, Jared Diamond twierdzi, że najważniejsza ze wszystkich rzeczy, które człowiek odkrył, to jest rolnictwo. To jest rolnictwo, bez dwóch zdań.
I to właśnie opisał. Te kultury, które nie rozwinęły rolnictwa, zostały na pewnym poziomie, nie poszły do przodu. Tutaj niektórzy mogą twierdzić, że jednak oni bardzo kulturę mają rozbudowaną i tak dalej. To nie jest do końca prawda. Bardzo często te prymitywne plemiona są bardzo agresywne, niekoniecznie rozwinięte intelektualnie w tym sensie, że wyobrażamy sobie, że są na poziomie kosmitów, że mają pojęcie o różnych rzeczach. To nie jest tak. Są dużo bardziej prymitywne, nie znają wielu rzeczy. Nie oceniam tu duchowości, jakiejś religii, którą mogą mieć, ale jednak tak jak pierwsza książka Michio Kaku „Hiperprzestrzeń” pokazuje, jaki wszechświat jest, jak to wszystko widać, to my mamy już o tym pojęcie, że dla nas religia już nie jest aż tak istotna. Wręcz przeciwnie, bardzo często nawet nie jest istotna. Natomiast dla ludów prymitywnych, którzy nie mają tej wiedzy o wszechświecie, nie mają wiedzy naukowej o różnych rzeczach, nie mają nawet matematyki rozwiniętej oprócz dodawania, być może, a być może nawet nie, to mają bardzo zawężone to spektrum widzenia świata, wszechświata, więc muszą pomagać sobie religią czy też wierzeniami różnymi, które prowadzą często bardzo na manowce.
Czyli wyobrażają sobie, że słońce jest Bogiem, czy też księżyc to też jakieś bóstwo jest, które wschodzi, zachodzi. Rzeczy, z których my możemy się śmiać dzisiaj, że tak wierzono, oni jeszcze kultywują, bo nie mają przestrzeni patrzenia na świat, wszechświat właściwie, ale i na świat zewnętrzny. Tak to wygląda. Polecam wam bardzo tą książkę. Jeszcze raz, Jared Diamond „Strzelby, zarazki, maszyny. Losy ludzkich społeczeństw”. Koniecznie książka, aby wyjaśnić, jak wyglądała nasza historia ostatnich 13 tysięcy lat. Też nie wyjaśnia pewnych fenomenów, które znamy, ale wyjaśnia ogólnie, w ogólnym zarysie. Bierze z różnych dziedzin, z archeologii z jednej strony, z nauki, z historii, bo też okresy, które były spisywane, też zawiera ta książka. Także z biologii, jak to wszystko wyglądało, z genetyki.
Wszystko ta książka w sobie mieści i naprawdę jest fajnie napisana. Można zobaczyć sobie, jak różne rzeczy się zmieniały w historii. Także te dwie książki pierwsze, o których powiedziałem, to są książki naukowe, mało związane ze spiskami, ale bardzo przydatne do patrzenia potem na spiski. Dają one podstawową wiedzę, abyśmy wiedzieli, jak wygląda wszechświat, jak wygląda nasz świat, jak wygląda nasza historia. Oczywiście wzrokiem oficjalnej nauki. Nie można wszystkiego negować z oficjalnej nauki, którą mamy, bo dzięki temu chociażby tutaj mówię do was, słuchamy się, widzimy. Nie tutaj, ale w wideoaudycjach można się widzieć. To wszystko działa dzięki nauce i te dwie książki rozszerzają niejako naukę. Pokazują jednak też to, że wiele nie wiemy, ale że jednak sporo już wiemy o tej naszej historii i wszechświecie. I to jest potrzebne nam.
Ta wiedza jest naprawdę potrzebna, aby móc badać spiski. I te dwie książki załatwiają nam tą wiedzę. Naprawdę te dwie książki wystarczają, aby mieć już podstawy do badania spisków. Możecie się ze mną nie zgadzać, ale ja uważam, że wystarczają naprawdę. Czyli mamy 900 stron, które załatwiają nam wiedzę podstawową. Kolejne książki. Podzieliłem to na trzy takie spiski duże, czyli NWO, Nowy Porządek Świata, rząd światowy, free energy i na koniec będzie o UFO, niewidocznych cywilizacjach i tak dalej. Zaczniemy od NWO, rządu światowego. Trzecią książką, którą chciałbym przedstawić, jest książka „Ukryta strona dziejów. Nowy porządek świata, nowy ład ekonomiczny, globalizm”.
Tutaj tą książkę mam przed sobą. Jareda Diamonda została w Polsce, także nie miałem jej przy sobie, natomiast jest w Polsce. „Hiperprzestrzeń” też mam tutaj przy sobie. Ta książka to już jest duże. Nie dość, że twarda okładka, ktoś wymyślił twardą okładkę do tej książki, duży format dosyć i ponad 720 stron ma ta książka. Strasznie gruba. I mówię jeszcze twarda okładka. Podtytuł jeszcze kolejny ma do tego tytułu, który wam przeczytałem: „Masoneria i tajne sekty”. Napisał ją Epiphanius. Anonimowy autor.
Podejrzewam, że z Watykanu. Mieszka we Włoszech, ale podejrzewam, że w Watykanie. Nie jestem pewny. Być może niekoniecznie, ale jest związany przynajmniej z hierarchią katolicką. Dlaczego? Tę książkę niestety trzeba troszeczkę czytać uważnie. Od razu tutaj na wstępie mówię: musicie uważać. Ta książka pokazuje jedną stronę tajnych stowarzyszeń i historii, można powiedzieć, nowego porządku świata, jak to się kształtowało od wielu lat. Koniecznie trzeba ją przeczytać. Ja przyznam się, że dopiero przebrnąłem przez część tej książki.
Jest niesamowicie. Tyle faktów w niej opisanych, że nie sposób wszystkiego przeczytać. Przeczytać można, ale to zapamiętać i zrozumieć, o co chodziło w tym wszystkim naprawdę jest kosmicznie ciężko. Mnóstwo zdjęć, mnóstwo schematów, rysunków w tej książce, które pokazują, jak to wszystko wygląda. Jest to porażająca wiedza. Po prostu porażająca wiedza, pomimo, na co właśnie zwróćcie uwagę, nie krytykuje Watykanu, katolików i przede wszystkim jezuitów. Absolutnie. Także podejrzewam, że jest też książka oparta troszeczkę na półprawdach, czyli nie pokazuje całego świata, ale sporo nam pokazuje o nowym porządku świata od strony tych satanistów, tych Blairów, Bushów, Rockefellerów, Rothschildów. Z tej strony pięknie to pokazuje, natomiast nie pokazuje całego obrazu. Koniecznie warto tę książkę mieć, przeczytać.
Ciężko jest osiągalna, bo chyba nie ma wznowionej w języku polskim, ale mi się udało kupić używaną. Oczywiście kupiłem, więc ją mam i jest naprawdę przydatna. Może was trochę pomęczę, ale nie wiem sam. Mam sporo stron o tej książce, ale jest bardzo ciekawie napisana w tym skrócie. Wiecie co? Może nie będę was męczył skrótem tej książki. W każdym razie to jest książka, której oryginał włoski ukazał się w 2008 roku. Najlepiej udokumentowana, napisana przez jednego z najlepszych znawców tematu praca na temat globalistycznych planów związanych z narzuceniem ludziom rządu światowego, nowego porządku światowego i nowego ładu ekonomicznego. Bogaty materiał naukowy i dowodowy. Ponad 1480 przypisów, ilustracje, prace sygnowane przez autora o pseudonimie Epiphanius są od wielu lat uważane na Zachodzie za najlepsze i najbardziej kompetentne opracowania dotyczące historii teorii spisków.
Tu jest recenzja Jana Bodakowskiego, jeśli dobrze pamiętam. Jest bardzo ciekawa. Ja myślę, że może linka do niej podam, bo recenzja jest bardzo świetnie napisana, ale bardzo długa. Tutaj sobie to wydrukowałem akurat, ale myślę, że to nie jest najważniejsza sprawa, aby recenzję tej książki przeczytać. Książkę wam polecam, naprawdę mówi wszystko o tym, o czym na przykład mogliście słuchać także tutaj w Teorii Chaosu. Wiele razy byli zapraszani różni goście, którzy o tym opowiadali. Ja czasami też wspominałem o różnych rzeczach, może mniej szczegółowo. Natomiast na przykład, jeżeli lubicie Marcina Dachterę, to naprawdę zobaczycie, że nie tylko Marcin Dachtera, ale ktoś związany z Watykanem pisze podobnie. Marcin Dachtera idzie dalej, mówi o Watykanie. Zresztą nie tylko on.
On w Polsce mówi akurat, ale wielu ludzi mówi o tych sprawach, że to Watykan stoi na czele całego ładu światowego. Chociażby w osobie papieża, który powtarzał wiele razy, że jeden rząd powinien być na świecie wyłoniony, jedna waluta. Takie rzeczy się pojawiały w Watykanie, więc widać, że to nie tylko jest myślenie tych satanistów znanych. Tutaj miałem jeszcze wspomnieć. Przypomniał mi Anonymous, osoba o takim nicku na czacie, co się dzieje z Marcinem Dachterą. Ja próbowałem skontaktować się z Marcinem. Niestety nie udało mi się. Wiem, że żyje. Wiem, że pisze jeszcze na Facebooku. Pytałem się go, co się stało, bo zniknął nagle jego blog i filmy, które tworzył.
Bardzo wielkie archiwum. Na szczęście nie zniknęły audycje z Marcinem Dachterą w Radiu Nafali. Także polecam Radio Nafali. Znajdziecie „Zakazana wiedza”. Są dostępne audycje bardzo ciekawe. Nie wiem, co się dzieje, ale będę próbował cały czas się jeszcze kontaktować z Marcinem. Co się dzieje? Nie obiecuję, że powie mi, a może się uda zaprosić go do audycji. Także będę się starał, żeby może się udało. Ale nie obiecuję, bo dziwna sprawa.
Trudno powiedzieć, co się działo. Nie będę tutaj dywagował, co się mogło stać. To już sami sobie dopiszcie. W każdym razie powtórzę, książka Epiphaniusa „Ukryta strona dziejów. Nowy porządek świata, nowy ład ekonomiczny, globalizm, masoneria i tajne sekty”. Bardzo ważna książka. Kolejną książkę, którą mam przed sobą, zacząłem czytać, jeszcze do połowy nie doszedłem nawet, ale to jest dopiero pierwszy tom. Bardzo ważna książka i to jest taka mainstreamowa, mogę już powiedzieć, książka, która na Zachodzie nie została wydana, ale została wydana w Polsce. Jest to książka autora Chińczyka Song Hongbin „Wojna o pieniądz”. Tom pierwszy i drugi w Polsce wydany.
Nakład się chyba skończył, ale jeszcze można gdzieś kupić tą książkę. Także polecam. Wydawnictwo Wektory. Pierwszy tom wydany w 2010 roku. „Prawdziwe źródła kryzysu finansów”, który ja trzymam, kupiłem akurat pierwszy tom. Drugi tom „Świat władzy pieniądza” w 2011 roku. Jeszcze jest tom trzeci i czwarty, ale niewydany niestety w Polsce. Chyba będzie wydany. Trudno mi powiedzieć, ale myślę, że będzie. Ta książka jest fenomenalna, bo pokazuje źródła, skąd mamy system ekonomiczny.
To nie jest system przypadku, że byli ekonomiści genialni, którzy coś zaprojektowali. Nie. Odwrotnie, bo ten system był zaplanowany przez elity świata, które do dzisiaj są tymi elitami w ukryciu. I ta książka to pokazuje. Od A do Z pokazuje, jak to wygląda. I mnóstwo przypisów, mnóstwo cytatów bardzo ciekawych. Nie wszystko oczywiście jest na zasadzie takiej, że niektórzy sceptycy mówią: „To wszystko nie tak było, to inaczej”. Że jest przeinaczone. Chociażby ten przykład z Rothschildem, który zarobił na wiedzy o wojnie Napoleona z Wellingtonem. Sceptycy mówią, że to tak nie było.
Ale pytanie, na czym się dorobił Rothschild aż takich pieniędzy, które później pomnażał dalej? Na czymś musiał. A najlepiej zarabia się na wojnie. Jeśli nie miał tej wiedzy, nie jest opisane tak jak w książce „Wojna o pieniądz” Song Hongbina, co zarzucają temu sceptycy, mówią, że tak nie było, to skąd dorobił się tych pieniędzy pan Natan Rothschild? Jest opisane, skąd się wzięła rodzina Rothschildów, jak to wyglądało, jak dalej Rockefellerowie, jak inne rody, jak został stworzony Fed i o co chodzi z Fedem, z pustym pieniądzem, który mamy dzisiaj. Także polecam. Bardzo ważna książka. Song Hongbin „Wojna o pieniądz”. Te dwie książki są o NWO i to nie jest książka ekonomiczna. Znaczy jest, właśnie ta „Wojna o pieniądz” jest książką też ekonomiczną, ale opisuje takie rzeczy, że aż mnie zmroziło, bo myślałem, że w książkach ekonomicznych nie opisuje się rzeczy, o których mówią teoretycy spisku.
O tym, co też możecie w książce Epiphaniusa przeczytać, o Rothschildach, Rockefellerach. To wszystko jest w tej książce. Czyli spiski przenikają do ekonomii i ta książka nie jest wydana na Zachodzie jeszcze. Może coś się zmieniło, ale z tego, co wiem, nie została wydana na Zachodzie w języku angielskim, bo ta książka jest porażająca. Ta książka może być jak tsunami dla Zachodu. W Polsce wiadomo, że to podobno bestseller, że bardzo dużo ludzi kupiło tą książkę. Nie dziwię się, bo się świetnie ją czyta. Ja uważam, że opisuje prawdę. Tak po prostu było, jak jest w tej książce. Może nie do końca w 100%, ale najbliżej, jak się da, tą prawdę opisuje.
Polecam wam koniecznie pierwszy, drugi tom. Pierwszy czytam tom. Rewelacja. Koniecznie. I mamy to w języku polskim, więc nie trzeba po chińsku czytać. „Wojna o pieniądz” Song Hongbin. Przejdziemy teraz do jedynej książki, którą znalazłem w tematyce free energy w Polsce. Jedyną, bardzo starą już. Bardzo starą, bo ja jeszcze nie zajmowałem się za bardzo spiskami. Zacząłem czytać tą książkę dawno, ponad 10 lat temu.
Książka z 2002 roku wydawnictwa Amber „W poszukiwaniu nieograniczonej energii”. Książka Keitha Tuta. Nie wiem, jak się wymawia jego nazwisko. W każdym razie „W poszukiwaniu nieograniczonej energii”. 2002 rok, Amber. Została wydana za granicą w Wielkiej Brytanii w 2001 roku. Jest dosyć krótka, 290 stron, ale jest książką porażającą. Mną wstrząsnęła. To jest książka, która powinna wstrząsnąć. Pokazuje, że- Jest obok nas inny świat ludzi, którzy szukają nieograniczonej energii, szukają podłączenia się do tej energii, o której mówił Nikola Tesla, że istnieje energia próżni, do której podłączyć nasze koła zamachowe.
Będziemy mieli energię za darmo. Będziemy mieli wolną, darmową energię, czyli free energy. I to jest książka, gdzie nie mówi w tytule o wolnej energii. Mówi o nieograniczonej energii. Tak naprawdę w zamyśle jest książką o wolnej energii. Ona była bardzo skrytykowana przez świat naukowy. Rozjechana po prostu. Ale uważam, nie da się jej rozjechać. Są takie rzeczy umieszczane, które są usuwane z internetu. Chociażby nuklearne baterie pola Brauna.
Jest cały rozdział, jest dużo informacji na ten temat. Jest rozjeżdżana wiedza w internecie. Nie tylko negowana. Nie, nawet się jej nie neguje, baterii nuklearnych Paula Brauna. Po prostu się wszystko usuwa. Usuwa się, jak leci. Przerażająca sprawa, ale na szczęście w tej książce jest. Także polecam. Musicie mieć tą książkę. Nie wiem, też już chyba nie jest wznawiana, ale gdzieś w antykwariacie czy używka można pewnie kupić.
Tak podpowiem, trochę może nieładnie, ale jeżeli nie da się zdobyć, nie możecie kupić, to można gdzieś na torrentach znaleźć czy na Chomiku. Może tak trochę piracko, nieładnie, ale najważniejsza jest tak naprawdę, czy piracka, czy nie. Najważniejsza jest wiedza. Jeżeli jesteście inżynierami, jeżeli chcecie dowiedzieć się o czymś, może niekoniecznie inżynierami, ale macie smykałkę do zrobienia czegoś nowego albo przynajmniej dowiedzieć się o tym. Jesteście poszukiwaczami spisków. Chcecie zobaczyć, jak wygląda ta energia. Koniecznie musicie tą książkę zdobyć. I trudno, jeżeli ta książka będzie nie do zdobycia, to po prostu piracko ściągnąć ją. Trudno. Mam nadzieję, że właściciel praw autorskich przeżyje.
Poza tym bardzo często jest tak, że wydawnictwa w Polsce nie płacą nic właścicielom praw autorskich czy autorom tych książek. Nie wiem, jak jest w przypadku tej akurat, wydawnictwa Amber, ale słyszałem o wydawnictwie Amber, że często nie płaci, bo z pierwszej ręki dowiadywałem się o tym, że nie zachowywane są prawa autorskie. Mniejsza z tym. W każdym razie koniecznie powinniście zdobyć tą książkę. Jest to bardzo ważna książka na polskim rynku i chyba jedyna. Proszę, poprawcie mnie. Czy są jeszcze o wolnej energii jakieś inne książki? Tutaj mówię o książkach, nie beletrystyce, tylko o książkach dokumentalnych, książkach popularnonaukowych, do których niewątpliwie książka Keitha Tutta „W poszukiwaniu gratisowej energii” na pewno się zalicza. Przeczytam wam przedmowę do książki, która została napisana 23 września 2000 roku. Zgadnijcie przez kogo.
Przez sir Arthura C. Clarka, orędownika wolnej energii, który napisał przedmowę do tej książki. Tutaj znajdę za chwilkę wam ją, tą przedmowę przeczytam. Ale może poczekajcie na tą przedmowę po przerwie. Po przerwie przeczytam wam tą książkę. Tutaj widzę różne propozycje dajecie ekonomiczne. Reini cały czas Henry Hazlitt „Ekonomia w jednej lekcji”. To są rzeczy bardzo ograniczone w tym sensie, że pokazują tylko jeden aspekt ekonomii i wydaje im się, że to jest jedyny, najprawdziwszy aspekt tej tak zwanej austriackiej szkoły ekonomii. Nie do końca mogę się z tym zgodzić. Być może tak, być może nie.
Nie jestem ekonomistą, ale chodzi tutaj o książki dzisiaj, które przedstawiam wam, które wykraczają poza jakikolwiek system, że na przykład wydaje mi się, że ten i ten system ekonomiczny jest najlepszy. Projektuję go, jest okej. Karol Marx mówi: „Nie, inaczej. To trzeba zrobić komunizm”. Wiemy, jak to się skończyło. Wolny rynek nigdy nigdzie nie istniał. Także to też jest tylko teoria. Póki co niesprawdzona. Dzisiaj rozmawiamy o sprawdzonych teoriach, urządzeniach, nowym porządku świata, które zaistniały, są tworzone i są w tym momencie. Są spiski.
Te wszystkie książki pokazują spiski, które są. Można sprawdzić, przeczytać, wszystko jest okej. Także posłuchajcie utworu i za chwilkę wracamy do przedmowy do tej książki. Tak, jesteśmy z powrotem. Czyli przedmowa do wydania „W poszukiwaniu ograniczonej energii. Kifa tuta”, napisana przez sir Artura C. Clarka, znanego autora science fiction, odznaczonego Kawalerem Orderu Imperium Brytyjskiego. W marcu 1989 roku dwóch szanownych chemików, doktor Pons i doktor Fleischmann ogłosiło, że udało im się dokonać fuzji nuklearnej w skromnym laboratorium domowym. Oświadczenie to wywołało zrozumiałą sensację na całym świecie, a liczne próby powtórzenia eksperymentu nie powiodły się. Pons i Fleischmann zostali wyśmiani i przez lata nikt o nich nie słyszał.
W połowie lat 90. rozwinął się jednakże nieoficjalny ruch naukowców, którzy twierdzili, że podobne eksperymenty należy traktować poważniej i zaczęli podejmować własne próby, często wbrew woli przełożonych. Zorganizowano kilka międzynarodowych konferencji poświęconych tak zwanej zimnej fuzji, o której sceptycy mówili jako o zlotach zbłąkanych wyznawców fałszywej religii. Żeby jeszcze bardziej skomplikować sprawę, należy powiedzieć o doniesieniach na temat dodatkowej, przekraczającej jedność energii uzyskiwanej z zupełnie innego źródła niż reakcje jądrowe. Niektóre raporty mówią o układach magnesów, które wydają się podejrzanie bliskie idei perpetuum mobile, obsesji wielu pokoleń wynalazców. Bardziej konwencjonalne są urządzenia, niektóre z nich produkuje się już na dużą skalę, działające dzięki zjawiskom, jakie pojawiają się w cieczach przy skrajnych warunkach. Wiadomo na przykład, że dzięki zjawisku mikrokawitacji można wytworzyć bąbelki o temperaturze milionów stopni. Niezależnie od ostatecznej oceny sprawy i wbrew głosom, że jury jest nieobiektywne, jest ona przedmiotem największej chyba afery w historii nauki. „W poszukiwaniu ograniczonej energii. Kifa tuta” to fascynujące i często zdumiewające podsumowanie badań prowadzonych od co najmniej stulecia przez wiele dziwacznych postaci.
Autor odkrył wspaniałe przykłady osobników rzadkiego, na szczęście, gatunku naprawdę szalonych naukowców. Nie wierzę, by zdrowo na umyśle czytelnik przebrnął przez tę książkę i nie odniósł wrażenia, że coś dziwnego dzieje się w pewnych obszarach fizyki. Podobnie jak 100 lat temu, gdy odkryto zupełnie wcześniej nieznane źródło energii. Od zaczernionej płyty fotograficznej Becquerela z 1896 roku do wynalezienia energii jądrowej upłynęło niecałe 50 lat. Czas na kolejną rewolucję, jeszcze szybszą, miejmy nadzieję. W roku 1973, kiedy Organizacja Eksportów Ropy Naftowej OPEC zaczęła gwałtownie podnosić ceny ropy, przewidywałem: era taniej energii minęła. W erę energii darmowej wejdziemy za 50 lat. Teraz, gdy cena ropy znów rośnie, ta myśl wydaje mi się tylko niewielką przesadą. Czyli w 2023 roku powinniśmy mieć Tą właśnie wolną, darmową energię według sir Artura C. Clarka.
Miejmy nadzieję, że to się powiedzie. Mnóstwo ciekawych naukowców opisanych jest w tej książce. Przede wszystkim inżynierów. Fenomenalnych wynalazków. Jest też oczywiście Nikola Tesla jako jeden z pierwszych, a właściwie pierwszy opisywany. Przed Teslą jeszcze byli naukowcy, którzy zajmowali się tego typu wynalazkami. Natomiast Tesla był najbardziej znanym i najbardziej utytułowanym wynalazcą, który się zajmował free energy, bo dokonał wielu wynalazków. Nikola Tesla przede wszystkim prądnicę prądu zmiennego, którą do dzisiaj używamy. Kolejną książką, którą chciałbym polecić wam, to jest książka pod redakcją Ericha von Dänikena „Poszukiwacze zaginionej wiedzy”. Wydana przez wydawnictwo Amber, 2008 rok, 304 strony, dużego formatu.
Nie jest aż tak źle, ale mnóstwo jest autorów różnych. Ta książka jest zbiorem artykułów różnych fachowców od paleoastronautyki i paleokosmologii. Tutaj ze wstępu przeczytam wam, że ta książka opisuje europejskie kamienne kromlechy, peruwiański płaskowierz Nazca, zagadkowe budowle w sercu czarnego lądu, latające pojazdy przedstawiane w indyjskich eposach, sumeryjski przekaz o potopie, biblijna Księga Ezechiela z opisem lądowania statku kosmicznego. Czym są naprawdę? Erich von Däniken zebrał artykuły badaczy skupionych wokół Ancient Astronaut Society, stowarzyszenia, którego jest współzałożycielem. On i inni słynni poszukiwacze zagadek przeszłości, Johannes i Peter Fiebagowie, Hartwig Hausdorf, Luke Burgin, Walter i Joerg Langbein prezentują nowe dowody na to, że kiedyś naszą planetę odwiedziły obce istoty o zaawansowanej wiedzy. Przybysze z kosmosu postawili po sobie ślady, które dla oficjalnej archeologii stanowią nieodkrytą wciąż tajemnicę. To opisywał właśnie Erich von Däniken. Przepraszam, nie Erich von Däniken, ale to jest opis tej książki, który pokazuje po prostu, co w tej książce jest. Mnóstwo w europejskich krajach, nawet o Irlandii, są rzeczy, których nie znałem.
Naprawdę nie znałem tego. Dopiero poznałem, czytając tę książkę, że tego typu rzeczy są i naprawdę ciekawa sprawa. Jest do dostania chyba. Nie wiem, czy była wznowiona, ale wydaje mi się, że jeszcze jest z 2008 roku, także może zapasy tej książki jeszcze są. Przypominam, że to jest „Teoria Chaosu”. Możecie dzwonić, skype.teoriachaosu.com, telefon 33 482 72 32. Możecie dzwonić, jaką książkę czytaliście, jaką książkę polecacie, jeśli chodzi o spiski, a może inne rzeczy niewyjaśnione, ale dzisiaj raczej rozmawiamy właśnie o spiskach. Tutaj jeszcze jest książka „Zakazana archeologia”. Znana książka Michaela Cremo i Richarda Thompsona. Pełny tytuł „Zakazana archeologia.
Ukryta historia człowieka”. W polskim jest to podtytuł, natomiast w oryginale to jest „Hidden History of the Human Race”. Ta książka wstrząsnęła światem spisków. Tu można powiedzieć, że tu już dochodzi spisek naukowy, gdzie utajnia się badania i utajnia się wiedzę właśnie w temacie artefaktów czy też różnych znalezisk, które nie mają prawa wyjść na światło dzienne. Mało tego, giną. Z wielu muzeów po prostu giną eksponaty, które Michael Cremo i Richard Thompson pokazywali i już ich po prostu nie ma. Zniknęły. Nie ma ich. Także musiał Cremo z Thompsonem dokonać fałszerstwa, bo przecież ich już nie ma w muzeum. Niektóre są.
Na przykład o wieku kilku miliardów kule dziwnie wykonane. Trudno powiedzieć, czy są zrobione ręką nieludzką, kosmitów, czy też po prostu są jakimś naturalnym tworem, co też nie można wykluczyć. Tutaj przeczytać bym chciał fragment, być może ze słowa wstępnego, że prehistoria człowieka nie jest zagadnieniem, które powinniśmy traktować dogmatycznie. Kilka lat temu przedstawiono hipotezę mitochondrialnej Ewy jako fakt. Obecnie teoria ta jest odrzucana. Zaledwie lal- Zaledwie kilka dni przed napisaniem tych słów gazety doniosły o ponownym datowaniu fragmentu czaszki z Jawy, który przypisano Homo erectus, istocie uważanej za przodka współczesnego człowieka. Znalezisko to wydatowano teraz na 1,8 miliona lat, co wyraźnie umieszcza ten gatunek w Azji na długo zanim, jak przypuszczano, opuścił on Afrykę. No i tak dalej. Tutaj jeszcze jest: „Według Michaela Cremo i R. Thomasa taka sytuacja miała już miejsce wielokrotnie, co wynika z waykiego sposobu cen znalezisk.
Szczątki szkieletowe bądź narzędzia wczesnych ludzi są łatwo akceptowane, jeśli pasują do ortodoksyjnego modelu ewolucji człowieka. Odkrycia, które są tak samo wiarygodne, lecz nie pasują do tego modelu, są ignorowane bądź nawet ukrywane. Szybko znikają ze stron publikacji naukowych i w ciągu kilku pokoleń są niemal tak niewidoczne, jakby ich nigdy nie było. W rezultacie tego procesu alternatywne wyjaśnienia wczesnej historii ludzkości nigdy nie mogą zdobyć odpowiedniego zaufania. Dowody, które je potwierdzają, nie są już dostępne. W swej wnikliwej pracy Cremo i Thompson w doskonały sposób opisali część znalezisk chroniącego rządzący paradygmat. Praca detektywistyczna, jaką należało wykonać, by wydobyć na światło dzienne te materiały, jest imponująca. Autorzy prezentują swoje odkrycie i sposób, w jaki doń dotarli w tak skrupulatnych, szczegółowych i gruntownych analizach, że zasługują na to, aby traktować ich poważnie. Niestety stosunkowo niewielu naukowców chce badać znaleziska, które przeczą dominującym obecnie poglądom i pochodzą ze źródła znajdującego się poza oficjalną nauką. Niniejsza książka stanowi skrót większej pracy i jest przeznaczona głównie dla zwykłego czytelnika.
Mam nadzieję, że przyciągnie ona również uwagę obiektywnych specjalistów i zachęci do zbadania szczegółowej prezentacji tych samych odkryć w oryginalnym, pełnym wydaniu „Zakazanej archeologii”. Skamieniałości, szczątki zwierzęce bądź roślinne, które pod wpływem różnych czynników, w tym czasu, przybierają strukturę kamienia. Także to jest ze słowa wstępnego do książki. Chodzi o co? Chodzi o to, że ci panowie, Michael Cremo i Richard Thompson pokazują, że są znaleziska, które nie pasują do oficjalnej wiedzy, która jest też do znalezienia właśnie u Jareda Diamonda „Strzelby, zarazki, maszyny. Losy ludzkich społeczeństw”. Natomiast Jared Diamond ogranicza się do 13 000 lat, natomiast Michael Cremo i Thompson wychodzą znacznie dalej. Wchodzą w datowania milionów, dziesiątek milionów, a nawet setek milionów i miliardów lat wstecz. Znajdowane są na przykład w węglu różne znaleziska, nawet zegarki. Jakieś naprawdę absurdalne rzeczy, które nie pasują.
Po prostu jest to niemożliwe. Te artefakty, większość z nich jest bardzo prosta. Po prostu nie jest możliwe, aby mogły być stworzone w tamtym czasie, bo po prostu jeszcze człowieka nie było na Ziemi. Są na przykład odciski człowieka w kamieniu, gdzie to miało naprawdę dziesiątki milionów lat, co było niemożliwością. I odcisk buta bardziej niż stopy. Mnóstwo jest takich znalezisk. Ciekawą rzeczą też są giganci. Są świadkowie właśnie tego, że giganci są znajdowani. Co jakiś czas są znajdowani, ale to wszystko jest przejmowane prawdopodobnie przez Watykan i współpracujące z Watykanem służby specjalne Stanów Zjednoczonych przede wszystkim, ale i Wielkiej Brytanii także. Włoch.
Już nie mówiąc o Włoszech. Tutaj kompletnie wszystko jest przejmowane i ginie. Giną te artefakty, giną artefakty i całe wręcz szkielety tych gigantów. I to jest naprawdę dosyć pewna sprawa z tymi gigantami. To nie jest wymysł. Tą książkę można chyba dostać. Ja jej nie mam. To była książka, której nie mam. Mam ją na e-booku, natomiast nie mam jej w postaci drukowanej. Jest wydawnictwo Arche.
Chyba tak się wymawia. A-R-C-H-E. Także polecam wam tą książkę, żeby zobaczyć, jak jest to wszystko manipulowane. Wiedza niepasująca do paradygmatu nauki dzisiejszej jest po prostu odrzucana, nieakceptowana. Wymyślane są różne rzeczy, aby tę wiedzę zniszczyć, natomiast nie ma żadnej możliwości Przebicia się z tą wiedzą. Póki co nie ma możliwości, ale być może w przyszłości taka zaistnieje. To były dwie książki dotyczące paleoastronautyki, właściwie historii pochodzenia człowieka. Trudno to określić, ale rzeczy związane z kosmitami czy zaawansowaną cywilizacją ludzką. Teraz przejdziemy stricte do UFO. J.
Allen Hynek. To jest najważniejsza książka ufologiczna według mnie. „Zetknięcie z UFO”. Jest do dostania. Wydawnictwo Pandora, 1991 rok, wydanie amerykańskie 1972 pod tytułem „The UFO Experience: A Scientific Inquiry”. Źle chyba wymawiam to. W każdym razie J. Allen Hynek napisał tę książkę. Astronom, naukowiec, doktor astronomii, więc to nie jest człowiek, który nie miał pojęcia o nauce. Jak najbardziej miał.
On tak naprawdę wprowadził ufologię do świata nauki. Od momentu, kiedy ta książka powstała i kiedy J. Allen Hynek prowadził badania i wprowadził metodologię naukową, można nazwać ufologię nauką. Absolutnie, bez dwóch zdań. W tej książce jest opisane, jak powinno się badać UFO. Są omówione różne kategoryzowanie UFO. J. Allen Hynek stworzył system. Myślę, że to jest jedna z najważniejszych rzeczy, które on stworzył do kategoryzowania UFO, niezidentyfikowanych obiektów latających. We wczesnych latach 70.
właśnie J. Allen Hynek zaproponował taki podział, który stosuje się do dzisiaj w ufologii. Nocne światła, nocturnal lights, czyli światełka, które gdzieś tam widzimy w nocy, których nie da się wyjaśnić w prosty sposób. Daylight discs to są dzienne dyski, które widzimy, o dyskoidalnym kształcie obiekty. Oczywiście wchodzą w to kule i różne inne obiekty, ale nazywa się to daylight disc, czyli dzienne dyski. Obserwacje radarowe i wzrokowe to są radar visual cases, czyli przypadki radarowe i wizualne, które widzimy tylko na radarze lub na radarze i widzimy je też normalnie, wzrokowo. Dodatkowo jeszcze są trzy kategorie bliskich spotkań wyrażane w stopniach. Pierwszego stopnia, czyli dziwne obiekty, które widzimy bardzo blisko, do jednego kilometra z reguły, ale bez jakiegoś oddziaływania na otoczenie. Drugiego stopnia jest to samo, ale jednak jest już oddziaływanie na otoczenie. I jest jeszcze trzeciego stopnia.
Bliskie spotkanie trzeciego stopnia, w którym widzimy kosmitów w środku lub jest oddziaływanie kosmitów. Czyli na przykład widzimy spodek, nie widzimy kosmitów, ale widzimy bardzo blisko ten spodek i jest oddziaływanie na zewnętrze. Jest takie poczucie, że niemalże możemy dotknąć tego spodka. To jest już trzeciego stopnia spotkanie. Widzimy też obiekty. Natomiast później Hynek dodał czwartego stopnia. To jest specjalny przypadek bliskich spotkań trzeciego stopnia, gdzie wyodrębnione zostało, że jesteśmy w środku, jesteśmy porwani do UFO, czy obserwator jest porywany. Niektórzy jeszcze z ufologów, już nie Hynek, ale inni zaproponowali piątego stopnia, gdzie doznajemy kontaktu z inteligencją, z tą kosmiczną inteligencją obcą za pomocą telepatii lub kontaktu zmysłowego, jak tak zwani channelingowcy czy kontaktowcy, którzy mają kontakt nie przez fizyczny, ale psychiczny kontakt channelingowy. Jest to piątego stopnia. Także tą książkę koniecznie postarajcie się zdobyć.
J. Allen Hynek „Zetknięcie z UFO”. Bardzo ważna książka o UFO. Mnóstwo rzeczy, informacji, które podaje. Nie da się łatwo zbyć tej książki. Nie można zbyć tej książki bzdurami, które opowiadają sceptycy, wymyślają nieswoiste historie. To jest nauka kawa na ławę. J. Allen Hynek „Zetknięcie z UFO”. Najważniejsza książka o UFO, którą powinniście mieć.
Kolejną książkę, którą już tutaj widzę, że wszystko spada, jakieś dziwne latają rzeczy dookoła. Dziwnie. Coś się dzieje. Jest książka Stantona Friedmana „Ściśle tajne: Majestic. Prawda o UFO”. W oryginale tytuł „Top Secret Magic”. W Stanach została wydana książka. Jest to wydawnictwo Limbus, 240 stron. O tej książce wiem, że jest piracka, więc nie musicie się chyba przejmować specjalnie i jeżeli nie możecie jej dostać w księgarni, to po prostu sobie gdzieś tam ściągnąć. Bo z tego, co wiem, to Stanton Friedman nie miał z tej książki ani złotówki.
Mogę się mylić, ale mam informację od Stantona Friedmana bezpośrednio, że z tych książek nie miał ani grosza. Nawet nie wiedział, że są wydawane w Polsce jego książki. O czym ta książka jest? Bo to nie jest książka o UFO znanym jako obserwacje statków, ale głębiej. Jest to książka, która udowadnia, że rządy doskonale wiedzą o UFO i kosmitach i chronią, jak rządy wszystkie chronią nas przed tą wiedzą. Przecież nie uchronią nas przed kosmitami. Umówmy się, nie ma szans, ale chronią przed wiedzą o kosmitach i o tym, że odwiedziny są non stop na Ziemi uskuteczniane przez różne rasy. Być może wiele ras, być może jedną, ale podejrzewam, że tych ras musi być wiele. Ta książka „Ściśle tajne: Majestic” jest rezultatem 11 lat śledztwa prowadzonego przez fizyka Stantona Friedmana, bo to muszę dodać, że jest fizykiem. Pracował w tajnych projektach różnych przez wiele lat.
Fizykiem nuklearnym, dodam. Jest to śledztwo prowadzone przez Stantona Friedmana w sprawie operacji Majestic-12, operacji mającej na celu utrzymanie w tajemnicy kontaktu z cywilizacją pozaziemską. Początki operacji Majestic sięgają lipca 1947 roku, kiedy to w okolicach Roswell w stanie Nowy Meksyk rozbił się obiekt UFO. Wówczas to prezydent Truman powołał tajny zespół Majestic składający się między innymi z dyrektorów CIA, sekretarzy do spraw obrony USA, wysokich rangą wojskowych i kilku prominentnych naukowców, których zadaniem było zbadanie pozaziemskiego pojazdu i jego załogi. W tej książce po raz pierwszy zostały przedstawione tajne dokumenty dotyczące operacji Majestic-12 i kontaktu z pozaziemską cywilizacją. Stanton Friedman swoje śledztwo dotyczące incydentu w Roswell rozpoczął w 1978 roku. W miarę upływu czasu dotarł do kluczowych świadków zdarzenia. I właśnie w trakcie tego śledztwa wpadł na trop tajnego zespołu Majestic. Idąc tym tropem, Friedman odnalazł w archiwach amerykańskich wiele elektryzujących dokumentów. Friedman to najbardziej znany amerykański badacz UFO.
Powiedziałbym, że światowy, najbardziej znany, ale nie wyznawca UFO kultu. Jest to przede wszystkim godny zaufania naukowiec, który był zaangażowany w liczne tajne nuklearne i kosmiczne projekty w General Electric, Westinghouse, General Motors i wielu innych. „Ściśle tajne: Majestic” to historia prawdziwego kosmicznego Watergate. Blisko pięciu dekad utajniania faktu kontaktu z cywilizacją pozaziemską. Bryce Zabel, producent serialu „Mroczne niebo” tak napisał o tej książce: „Istnienie agendy Majestic-12 przez 50 lat było najlepiej strzeżoną tajemnicą. Stanton Friedman, fizyk nuklearny i najbardziej prominentny badacz UFO, rzucił tą książką światło prawdy w krąg oficjalnych rządowych sekretów, mistyfikacji, kłamstw i plotek. Książka, od której cierpnie skóra, ale rośnie nadzieja”. Koniecznie tą książkę załatwcie sobie. Niesamowite rzeczy opisuje właśnie o tym, jak wyglądała ta organizacja Majestic-12. Wiadomo, składała się z 12 osób, ale kto był wśród tych 12 osób?
Co to za ludzie? Jak to wszystko się odbywało? Jakie dokumenty produkowali? I okazało się, że te dokumenty w latach 80. zostały wysłane koledze Stantona Friedmana, Jamie Shandze. Zostały wysłane producentowi też i w Hollywood. On był producentem filmowym, jeśli dobrze pamiętam, który się bardzo interesował UFO. Robił też programy dotyczące UFO. Jemu zostały wysłane rolki filmu niewywołane. On je wywołał i okazało się, że właśnie był Była książka, tak zwany podręcznik operacyjny Majestic 12.
Jeśli dobrze pamiętam, że to to. A właściwie chyba tak. To były dwa dokumenty. W polskim wydaniu jest to wszystko dosyć shitowo zrobione, ale ten podręcznik jest przetłumaczony. Bardzo ciekawe rzeczy, które się zgadzają z tym, co naprawdę jest i on był analizowany na podstawie, czy może być fałszerstwem na wielu różnych płaszczyznach. I okazuje się, że najprawdopodobniej nie jest. Ja tutaj mam oryginalną książkę, muszę wam powiedzieć, Stanton T. Friedman, nawet z jego autografem. Oryginalną, czyli po angielsku. Dużo lepiej to wszystko wygląda.
Te dokumenty są podane w oryginale, nie jak w polskim. W oryginale w tym sensie, że są przedstawione, jak te dokumenty wyglądały. Jest to dokument, te, które po raz pierwszy dotarły do Jamie Shandery. To jest dokument, tak zwany briefing, czyli streszczenie operacji Majestic 12 dla Eisenhowera. Oczywiście eyes only, tylko jest top secret, eyes only. Magic. Jest poziom magic, eyes only, najwyższy poziom to jest above top secret, bo jeżeli mamy top secret, to jest ściśle tajne, ale jeżeli mamy jeszcze magic, może być umbra jeszcze, może być eyes only, to jest wyższy niż top secret. To jest taki dokument, który w ogóle nie może wydostać się. Nie wiem, jak on się wydostał, na jakiej zasadzie to zostało wysłane. Sceptycy mówią, że to jest fałszywka, ale Stanton T.
Friedman udowodnił, że najprawdopodobniej nie jest to fałszywka, tylko to jest prawdziwy dokument, który jest porażający. Mówi o tych rzeczach, które wiemy. Z ufologii wiemy o nich. Po prostu potwierdza to wszystko i nawet jeszcze rozszerza. Doskonale oni wiedzą, o co chodzi. Rządy, nie mówię, że akurat polskie, ale Stanów Zjednoczonych dokładnie wiedzą, co się dzieje. Przynajmniej niektórzy ludzie, ale uważam, że Obama wie, co się dzieje. Wie, co się dzieje. Nie w 100%, ale wie, że to jest super ściśle tajne. Zawsze mu mina zmienia się, jak ktoś pyta o UFO, to przestaje być taki super happy.
Nie jest taki wesoły. Mina mu trochę schodzi na dół. Zaczyna się robić poważny. Popatrzcie, słabym aktorem jest Obama. Ktoś zadaje pytanie o UFO, jest w internecie, można zobaczyć i Obama zupełnie zmienia się. Widać, że coś ukrywa. Także polecam wam tą książkę. W oryginale jest dużo lepsza. Te dokumenty są przedrukowane w dużo lepszym stopniu. Jest dużo ciekawiej napisana.
To tłumaczenie polskie dużo traci. Natomiast też jest. Możemy sobie zobaczyć, możemy przeczytać, więc nie jest tak tragicznie. Także jest kilka tych dokumentów. Akurat ten drugi, o którym mówiłem, czyli przejmowanie technologii obcej i obcych ciał i ogólnie spotków. Ten manual, czyli ta dokumentacja do przejmowania tego została wysłana nie Jamie Shandery, tylko, jeśli dobrze pamiętam, Donowi Berlinerowi, ale nie jestem jeszcze pewny na 100%. Musiałbym sprawdzić. Nie przygotowałem tego, także wybaczcie. W każdym razie został wysłany innej osobie. I to jest ciekawa rzecz, że prawdopodobnie także jest prawdziwy.
Porażające rzeczy w jednym i w drugim, więc trudno powiedzieć na 100%, czy to jest prawda. Jeżeli tak, to jest można powiedzieć trzęsienie ziemi. Jeżeliby było to prawdą, co jest opisane w tej książce, te dokumentacje dotyczące Majestic 12, MJ-12, to koniec tajemnicy UFO. Znaczy inaczej, jest jeszcze dalej tajemnica UFO, ale koniec spisku UFO. Spisek po prostu się by rozpadł. Nie byłoby tego. I ja miałbym mniej roboty. Audycja by się może skończyła albo zajęła się spiskami bardziej takimi jak MKUltra, że Doda czy inna trzoda gdzieś tam jest programowana, prawda? W programach Monarch czy MK-Ultra stosowane są programowania tych artystów czy pseudoartystów. Nie chcę nikogo oceniać, kto jakim jest, ale różnie to bywa.
Czasami są tylko sławni, bo jest sławna osoba, która też może być programowana. Polecam tą książkę. Naprawdę ciekawa. Stanton Friedman „Ściśle tajne. Majestic. Prawda o UFO”. W oryginale „Top Secret Magic”. Polecam najbardziej w oryginale tę książkę, ale jeżeli nie, to po polsku jest też dostępna. Wydawnictwo Limbus, 240 stron. Naprawdę porażająca książka, ale trzeba ją przeczytać całą, żeby zobaczyć, że jest to najprawdopodobniej czysta prawda, że takie Majestic 12 istniało.
Dzisiaj być może funkcjonuje już jako inna organizacja. Niektórzy nawet podają nazwę, ale być może dalej funkcjonuje jako także MJ 12, czyli Majestic 12. 12-osobowa rada tajna. Widzę, że nie dzwonicie. Przypomnę, że możecie dzwonić. Telefon 33 482 72 32 lub skype teoriachaosu.com. Właściwie mam teraz już ostatnią książkę, dziesiątą. Jak dobrze liczyliście, to dziewięć książek podałem, a to jest dziesiąta książka o UFO. Ostatnia książka o UFO, która jest fenomenalna, bo niby jakiego autora? Naprawdę autor, który bardzo się przykłada do badań, jest bardzo skrupulatny.
Jest z wykształcenia muzykiem, więc zawsze muzyk bardzo dba o warsztat, o to, aby być zgodnym z rzeczywistością, żeby zgodnie grać na instrumencie. Właśnie Timothy Good gra. On zresztą gra w Royal Philharmonic Orchestra, gra w londyńskiej orkiestrze. Żeby tam się dostać, to nie można być byle jakim muzykiem. Trudno mi powiedzieć, czy jest lepszym muzykiem niż ufologiem, czy lepszym ufologiem niż muzykiem. To jest klasa światowa ufologii, więc nie wiem. Dwa zawody ma. Po prostu jest w tym i w tym. Jest świetny w tym, co robi. Przeczytam wam fragment tej książki.
To jest Timothy Good „Z tajnych archiwów. UFO. Zagrożenie dla światowego bezpieczeństwa”. W oryginale „Beyond Top Secret: The Worldwide UFO Security Threat”. Jest to wydawnictwo Amber, 1998 rok, 510 stron dużego formatu, więc naprawdę jest mnóstwo, ale sporo zdjęć też jest, sporo rysunków. Duży format, ale czyta się fajnie. Taką ciekawostkę wam z tej książki przeczytam, żeby ją zarekomendować. O zmarłym, jeśli dobrze pamiętam w zeszłym roku, Neilu Armstrongu, który przeprowadził rozmowę ze swoim znajomym profesorem. Natomiast podsłuchał to znajomy Timothy'ego Gooda i Timothy Good zgodził się umieścić tą rzecz, tą historię w swojej książce. Posłuchajcie, jak brzmi ten fragment.
„Znajomy, który poprzednio służył w wywiadzie brytyjskiej armii, dostarczył mi coś, co może potwierdzić historię Apolla 11. Nie mogę ujawnić nazwiska informatora ani daty i miejsca, gdzie odbyła się poniższa rozmowa podsłuchana, a następnie potwierdzona przez tego znajomego. Wiem, że w ten sposób narażę się na zarzut fabrykowania materiału, bądź też, że sam padłem ofiarą mistyfikacji. Mimo to uważam, że dialog ten należy przytoczyć. Podczas sympozjum NASA mój znajomy zajmował pokój hotelowy sąsiadujący z pokojem Armstronga. Pewien profesor, nazwisko jest mi znane, odbył szczerą rozmowę z astronautą w tym właśnie pokoju. Oto fragment tej rozmowy. Profesor: Co naprawdę zdarzyło się po wylądowaniu Apolla 11? Armstrong: To było niewiarygodne. Rzecz jasna zawsze wiedzieliśmy, że istnieje taka możliwość.
Faktem jest, że nas ostrzegano, żeby nie iść dalej. Wówczas nie było mowy o stacji kosmicznej lub księżycowym mieście. Profesor: Co pan rozumie przez „ostrzegano, żeby nie iść dalej”? Armstrong: Nie mogę mówić o szczegółach, z wyjątkiem tego, że ich statki znacznie przewyższały nasz pod względem wielkości technologii. Rany, ależ one były wielkie i groźne. Nie, co do stacji kosmicznej nie ma kwestii. Profesor: Ale NASA wysłała inne statki już po Apollo 11? Armstrong: Naturalnie NASA była zdecydowana i nie chciała ryzykować paniki na Ziemi, ale tak naprawdę były to tylko skoki w przestrzeń i zaraz z powrotem do domu”. Później, gdy mój znajomy powiedział Armstrongowi, że podsłuchał rozmowę, ten potwierdził, że historia była prawdziwa, ale odmówił podania szczegółów, z wyjątkiem tego, że za utajnieniem kryje się CIA. A co Armstrong miał do powiedzenia oficjalnie?
W odpowiedzi na mój list stwierdził tylko: „Pańskie wiarygodne źródło nie jest wiarygodne. Nie było meldunków o żadnych obiektach znalezionych lub widzianych na Księżycu przez załogę Apollo 11 lub inne załogi, poza zwykłymi naturalnymi zjawiskami. Wszelkie obserwacje podczas każdego lotu Apollo były przekazywane jawnie”. Uzupełnienie historii Apollo 11 stanowi wstrząsający meldunek hiszpańskiego pilota José Antonia Silvy. Podczas konferencji w Victorii w Hiszpanii Silva miał podobno powiedzieć: „W trakcie jednego z lądowań, nie powiedziano którego, na Księżycu miałem okazję przebywać w stacji naziemnej NASA Fresnillas i słyszeć, jak jeden z astronautów meldował o przebyciu kilku istot lub pojazdów, które według Amerykanów widziano dzień wcześniej na powierzchni Księżyca. Dyrektor stacji naziemnej wyprosił Silvę z pomieszczenia kontroli lotów i zakazał mu wspominać prasie o tym, co usłyszał”. Taka ciekawostka o tych historiach z astronautami. Ile w tym prawdy jest? Ja wierzę, że Timothy Good nie jest oszustem, że on naprawdę spotyka tych ludzi, których opisuje ze służb specjalnych, wojskowych astronautów i oni opowiadają mu to. Tutaj akurat nie opowiedział bezpośrednio Armstrong, tylko powiedział mu były oficer służb specjalnych wojska, który podsłuchał tą rozmowę Armstronga.
Skończyliśmy te 10 książek, które myślę, że są najważniejsze, które znalazłem w polskojęzycznej części świata. Polskojęzyczne książki najważniejsze. 10 najważniejszych książek, które powinniście przeczytać. Powinniście mieć, aby mieć duszę, aby w pokoju była dusza, żeby mieszkanie miało duszę. Widzę, że nie dzwonicie. Tutaj jeszcze ostatniego newsa chciałbym powiedzieć, który przesłał mi Ivellios z Radia Paranormalium, że będzie emitował na antenie Radia Paranormalium fragmenty konferencji „Rok 2013. Projektowanie nowego świata”. Nagrania z 2009 roku. Patronowało Radio Paranormalium, wtedy portal Paranormalium właściwie, temu wydarzeniu w 2009 roku. Tam niesamowite, bo też był wywiad Dariusza Brzozowca „Alternatywna ekonomia.
Koniec epoki lichwy”. 2009 rok przypominam, także pięć lat temu. Kawał czasu, jeśli chodzi o spiski. Zapraszam na Radio Paranormalium. W Radiu Paranormalium także możecie słuchać tej audycji w każdy piątek po północy. Myślę, że na dzisiaj to jest wszystko. Czy jeszcze coś miałem wspomnieć? Chyba już nie. Te 10 książek radzę wam przeczytać. Naprawdę.
Czy lubicie spiski, czy nie, te książki naprawdę otwierają umysł. Pokazują, że jest inny świat, że to, czego uczyli nas w szkole, to, co przekazują media mainstreamowe, a nawet nie tylko mainstreamowe, ale media tak zwane internetowe czy niezależne, alternatywne, które też bardzo dużo przemilczają i zajmują się bardzo często pierdołami. Tak niestety jest w dzisiejszym świecie. Dlaczego jeszcze nie latamy w kosmos? Dlaczego nikt nie odkrywa nowych napędów, rakiet, nowych dróg, które można zrobić? Bo każdy się koncentruje na bardzo małych rzeczach, aby mieć więcej pieniędzy na przykład, aby gdzieś sobie podróżować, jeździć. Jest to w jakiś sposób cenne może dla kogoś, żeby podróżować, ale robiąc z podróży swoich cnotę czy sensowne funkcjonowanie, myślę, że to jednak nie bardzo. Należy potraktować tak jak granie w kasynie, podróżowanie. Jak granie w kasynie czy też seks, czy jakąś taką zwykłą rzecz życiową, która nie przyczynia się do rozwoju cywilizacji. Może troszeczkę się mylę.
Podróże niby kształcą i tak dalej, ale większość ludzi raczej nie wyciąga żadnych wniosków z tych podróży. Po prostu podróżuje dla przyjemności. Czy ktoś w kasynie będzie grał, czy będzie te pieniądze, które mógłby w kasynie wydać, przeznaczy na panie lekkich obyczajów, czy też na podróże, to się tak naprawdę mało różni. Lepszym pomysłem jest może zainwestowanie tych pieniędzy, nawet niedużych, bo naprawdę czasami za nieduże pieniądze można zrobić jakieś laboratorium. Nie samemu, ale dla kogoś. Można zasponsorować jakiś projekt ciekawy, który może zmienić losy tego świata. To raczej może źle brzmi, że mniej egoistycznie funkcjonować, bo to raczej nie o to chodzi, tylko Funkcjonować z myślą, żeby coś zostawić po sobie na tym padole, żeby być kimś, a nie kimś, kto tylko konsumuje. Bo to, że zarabiamy pieniądze, społeczeństwo nam płaci za coś, co nam się udało zrobić, to mamy jakiś dług wobec społeczeństwa w tym sensie, że nie ma czegoś takiego, że pieniądze biorą się znikąd, że ja sam zarobiłem te pieniądze. Nie, ktoś te pieniądze mi wypracowywał. Żyjemy w takim, a nie innym systemie ekonomicznym i powinniśmy rozumieć, że nie żyjemy, nie jesteśmy sobkami.
Coś społeczeństwu powinniśmy dawać w zamian za to, że my korzystamy na tym, że zarabiamy. Dzisiaj jest takie mówienie, że wolny rynek i tak dalej. Owszem, to jest słuszne i wolny rynek jest bardzo dobry, ale musi być też odpowiedzialność za to. Nie możemy odseparować się od społeczeństwa, czyli wolny rynek, weźmiemy wszystkie zyski do siebie, ale na przykład możemy wtedy wyprowadzać pieniądze, rujnując jakiś obszar, na którym zarobiliśmy. To jest coś złego. To nie jest dobre. Oczywiście jest dopuszczalne na wolnym rynku, ale robienie czegoś takiego jest świństwem po prostu. Nie, oddajmy te pieniądze tam, gdzie zarobiliśmy, żeby w jakimś stopniu ci ludzie mieli coś z tego, co produkowali. A nie na zasadzie funkcjonowania tak jak Soros i inni globaliści, którzy traktują ludzi jak zwierzęta. Oni wtedy nie patrzą na to, że komuś coś się źle dzieje, że niszczą jakiś rynek cały.
To jest absurdalne. A już kończąc to, czytanie książek jest bardzo ważną rzeczą i są ludzie, którzy rozwijają właśnie te rzeczy. Są może niekoniecznie nowymi Teslami. Jest na przykład Elon Musk, taki biznesmen, który założył PayPala, a później założył firmę Tesla, czyli jest nową Teslą, powiedzmy. Samochody elektryczne produkuje firma Tesla. W tej chwili założył też SpaceX. Wysyła w kosmos ludzi, projektuje nowe rakiety, ale jest to wszystko krok do przodu. Robi świetne rzeczy, naprawdę jest to fenomenalne. Jest to krok do przodu, bo robi to, co robiono 50, 100 lat temu. To, że świat się zatrzymał 50 lat temu, jeśli chodzi o zdobywanie kosmosu, to nie oznacza, że on jest dwa kroki z przodu.
Jest po prostu krok do przodu. Jest to cudowne, co robi, bo praktycznie nikt tego nie robi. Jest biznesmenem, który inwestuje swoje pieniądze, traci te pieniądze, aby coś po sobie zostawić. To jest, uważam, najwyższy wymiar biznesmena, który nie patrzy tylko i wyłącznie na zysk pięć, 10 lat do przodu, ale patrzy na rozwój cywilizacji ludzkiej. Patrzy też na swoich sąsiadów, jak żyją. To jest niesamowite, że po prostu nie patrzy tylko na końcówkę swojego nosa. Takich, mam nadzieję, biznesmenów będzie coraz więcej. Obawiam się, że w Polsce niekoniecznie, bo jak patrzę na tych polskich biznesmenów, to w większości jest naprawdę niedobrze pod tym względem, że patrzą tylko na końcówkę swojego nosa i nie obchodzi ich nic dookoła. Mogą zostawić tu pustynię, mogą się wynieść, zabrać wszystkie pieniądze, wynieść, zostawić pustynię, wynieść się gdzieś na Honolulu, Hawaje. Nie jest to, uważam, dobra rzecz.
Tak jak kiedyś, przypomina mi się cały czas, jak tak patrzę na kogoś, kto też był biznesmenem, ale nie miał jakiegoś wielkiego majątku. Był reżyserem, producentem. Aaron Russo pracował w Hollywood i on powiedział do Rockefellera, bo Rockefeller chciał się z nim zaprzyjaźnić. Tam się przyjaźnili z Rockefellerem. Dzięki temu miał też jakieś przywileje różne, ale po prostu miał odwagę powiedzieć Rockefellerowi wprost, że jak dowiedział się o tych różnych sprawach dotyczących 9/11, jeszcze nie było 9/11, ale już mówiono o tym. On odpowiedział Rockefellerowi: „Po co to robicie? Macie pieniądze, jakie chcecie. Wielkie pieniądze świata. Macie władzę. Macie pieniądze, władzę.
Wszystko, czego zapragniecie. Macie to. Macie prestiż, bo też jesteście uważani za wybitne jednostki. Po co wam jeszcze robić? Po co to jeszcze robicie?”. Mówię o 9/11, zanim miało nastąpić, bo to historia właśnie taka. Także polecam Aarona Russo. W każdym razie powiedział jeden z Rockefellerów Aaronowi Russo o tych złych rzeczach, które będą robili, że będą jakieś rewolucje, wojny. Właśnie przez to, że 9/11 zaprojektowali. I on mówi, że: „Nie powinniście tego robić.
To są złe rzeczy. Wy niszczycie, zabijacie ludzi. To nie są dobre rzeczy”. Im tłumaczy. Wtedy się Rockefeller zdenerwował, bo jako jeden z niewielu ludzi miał odwagę i pokazał wprost, że są po prostu przestępcami, są złoczyńcami, są złymi ludźmi, że Wkurzył się Rockefeller i zaczął mówić, żeby uważać na siebie i tak dalej. Tego typu jakieś teksty. To mi się podoba, że muszą znaleźć się ludzie tacy, którzy powiedzą, co jest słuszne, bo ci biznesmeni często nie wiedzą, co jest słuszne. Ja nie podejrzewam Rockefellera, że się zmienił po tej rozmowie. Wręcz przeciwnie. To są najwyższej rangi źli ludzie, diabły wcielone.
Można by tak ich określić. Zasługujący na stryczek. Absolutnie zasługujący na stryczek. Sam bym nawet popchnął, jak to się mówi, zapadnie, bo oni są odpowiedzialni za to, co mamy dzisiaj, za wojny, które mamy dookoła, za zapaści ekonomiczne, za system złodziejski. Ten lichwiarski system, który dzisiaj mamy zaprojektowany. Nie oni projektowali, współprojektowali ich przodkowie Rockefellerów, Rothschildów, Kuhn, Loeb i Warburgów, wielu innych jeszcze rodzin. Był system projektowany, wdrożony przez 13 ludzi praktycznie. To jest właśnie sprawą, że będą rzeczy robione słuszne, ale trzeba wiedzieć jakie. Polecam wam czytać te książki. Trzeba wiedzieć, gdzie jest wróg, bo zawsze ktoś się pyta.
Jak mówimy „oni”, to mówią: „A co to są za oni?”. Nie ma żadnych „onych”. Tylko ja jestem i są konkretni ludzie. Dzięki tym książkom będziecie mogli wskazywać, gdzie są ci „oni”. Dzięki tym książkom będziecie mogli mówić o UFO, o dowodach na UFO. Także będziecie mogli mówić o wolnej energii, dużo więcej dowiedzieć się o energetyce. Myślę, że na dzisiaj to wszystko. Troszeczkę Kasia mnie strofowała, że matematyka to nauka teoretyczna. Że trzeba coś zakładać zawsze. Jasne, że trzeba zakładać, ale my mamy opisywać nasz świat za pomocą matematyki.
Jeżeli ktoś mówi, że nasz świat jest płaski i rysujemy trójkąt płaski, to nie jest nasz świat. To jest świat płaszczaków. To jest upraszczanie świata i to takie totalne. Więc nie mogę się zgodzić z tym, że tak się uczy w szkołach, bo to nie jest słuszne. Można pokazywać różne przypadki różnych rzeczy, o których mówimy, ale to jest ważne, aby pokazywać ludziom, jak jest, jak nasz świat jest zbudowany, że są różne przestrzenie, że to nie tak do końca jest. Rolo pyta się, czy są trójkąty przestrzenne. Trójkątów przestrzennych nie ma. Są w przestrzeni. W tym sensie, że są inaczej zakrzywione. Trójkąty zawsze są płaskie, ale płaskie w trójwymiarze oznacza coś innego niż płaski na płaskim.
To jest tylko przykład. Takich przykładów jest dużo. W książce Michio Kaku „Hiperprzestrzeń”, jeszcze raz polecę, jest mnóstwo rzeczy wyjaśniających. Jak zostać bogiem w krainie płaszczaków? Prosta sprawa. Każda istota trójwymiarowa w krainie płaszczaków byłaby bogiem. Każda istota czterowymiarowa w świecie trójwymiarowym byłaby bogiem. To są rzeczy, które są stwierdzone matematycznie, udowodnione, że tak by było, że byłaby bogiem. W rozumieniu może nie dosłownym, bo nie wszystko mogłaby stworzyć, ale mnóstwo rzeczy magicznych mogłaby stworzyć. Magia zupełna.
Polecam jeszcze raz tą książkę. Nie ze mną dyskutować o sprawach matematyki, ale zobaczyć, ile my nie wiemy o tym, co nas otacza. Dobrze. To na dzisiaj chyba już będzie. Właściwie nie chyba, tylko na pewno to już będzie dzisiaj wszystko. To była audycja o książkach spiskowych. 10 właściwie książkach spiskowych, które są konieczne do zrozumienia spisków, o których tutaj mówimy. 10 książek, które musisz mieć. Tak, ty słuchaczu, słuchaczko. Parafrazując pana pisarza Nikołaja Gogola, po co mamy czytać te książki?
Właśnie po to, aby sobie uświadomić, jak mało wiemy o świecie, wszechświecie i także nas samych. Do zobaczenia za tydzień. Trzymajcie się. Miłego weekendu. Cześć.
[02:50:21] - For you to talk with. Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story? Do you know the story? Are you lonely like me? When all the world around you crumbles. Do you build a new one inside you to see?
Have you found the things you once dreamed? Suddenly lost or imagined clean. Did you play with the piper when he came for his fee? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees?
Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story?