[00:01] - Teoria chaosu. Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one.
[00:43] - The truth is out there.
[01:11] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu i jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w dwóch polskich radiach, w Radiu Nafali oraz Radiu Paranormalium. Audycja niespodziewana, zawsze po północy. Inspirowana, tak mogę powiedzieć, właśnie filmami, serialami, o których rozmawialiśmy sobie tydzień temu. Bez obaw, audycja się pojawi. Troszeczkę miałem dużo obowiązków poza radiowych i pojawi się tuż po audycji. Po prostu będzie już upubliczniona. Także zachęcam jednak do słuchania na żywo tej audycji, a jak nie, zawsze są wersje pirackie w różnych miejscach. Szukajcie, szukajcie. Są także w Radiu Paranormalium.
Jakoś ostatnio się właśnie zdarzyło, że złośliwość rzeczy martwych i się audycja nie nagrała Ibeliasowi, ale dzisiaj właśnie na czacie napisał mi, że nagrywa dwoma programami, więc na pewno się ukaże bardzo szybko w Radiu Paranormalium. Dzisiaj przejdę, mam strasznie dużo newsów. Zanim do tematu, który jest bardzo ciekawy i jeżeli weszliście na stronę teoriachaosu.com to na pewno już go znacie. Polecam. Jest archiwum, mnóstwo rzeczy, które możecie przesłuchać. A newsy? Newsów jest całe mnóstwo, bardzo ciekawych. Zacznę może od newsa o ładowarkach bezprzewodowych, to znaczy bezprzewodowym przesyle prądu, który od wielu lat się już to mówi. Od wielu dziesiątek lat się mówi, że Nikola Tesla robił jeszcze bardziej spektakularne rzeczy. Natomiast wyobraźcie sobie, że można ładować telefony komórkowe bez podłączania kabli do nich.
I to właśnie pokazali Koreańczycy. Jeżeli dobrze tutaj widzę. Koreańczycy, którzy podłączyli, wyobraźcie sobie czterdzieści telefonów komórkowych w jednym miejscu. Skrzynki. To były jakieś skrzynki, które były zasilaniem. One oczywiście były podłączone do zasilania, miały około trzech metrów. One były wyposażone w cewki. No i bezprzewodowo te telefony się po prostu ładowały same. No, nie same. Energia pochodziła, wiadomo, z tych skrzynek, które były podłączone.
Straty być może były większe niż przy przesyłaniu kabli, natomiast było dosyć to wygodną sprawą. Tutaj sobie zakupiłem bezprzewodową myszkę i widzę, jak to bardzo wygodnie działa. Natomiast zasilania ona nie ma, ta bezprzewodowa myszka, ale informacje wysyła w postaci fal radiowych i po prostu jest bardzo, bardzo wygodna. Kable utrudniają, zajmują miejsce przede wszystkim, ale utrudniają także szczególnie pracę przy laptopie, gdzie często przenosimy sprzęt. Jest to bardzo wygodna sprawa i tak samo będzie z zasilaniem, że większość rzeczy będzie po prostu bezprzewodowa, także zasilana bezprzewodowo w niedalekiej przyszłości już za naszego życia. Podobne technologie oczywiście także zaprezentowano w Massachusetts Institute of Technology, MIT w Stanach Zjednoczonych. Ten zespół nazywa się KAIST, ten z Korei. Koreański Instytut Zaawansowanej Nauki i Technologii. Tam właśnie naukowcy opracowali tą technologię. Można sobie zobaczyć film będzie podlinkowany.
Kolejny ciekawy news naukowy to jest korporacja Google. Jedna z największych korporacji świata planuje budowę grafenowej windy kosmicznej. Czy to się im uda? Nie wiadomo. Jest to projekt myślę, że na dziesięciolecia. Nie jest to prosta sprawa, ale jednak nie są to gołosłowne jakieś przechwałki. Ale Google ma takie laboratorium Google X, gdzie właśnie tego typu technologie są tam realizowane i idą na to dziesiątki, setki milionów dolarów, więc naprawdę poważnie myślą o tych sprawach. Czy im się to uda? Trudno powiedzieć. Grafen jest wynaleziony, czyli to są tak zwane nanorurki.
Inna po prostu postać węgla, która okazuje się mieć olbrzymie, bardzo ciekawe własności. Bardzo wytrzymały materiał. I zobaczymy, jak daleko zajdą. Nie wiem, czy w tym roku, raczej się im pewnie nie uda zrobić tej windy kosmicznej, ale może w przyszłości, kto wie. Obniży to bardzo koszty wysyłania materiałów na orbitę okołoziemską ze względu na to, że po szynie będą mogły się poruszać, jak po tej linie, różne obiekty i tak naprawdę nie będą potrzebowały bardzo wiele energii, bo będą korzystały z tej liny. Jest to logiczne. Jeżeli mamy podskoczyć wysoko, jest to dużo większym wysiłkiem niż podciągnięcie się na linie na przykład. Także to jest taki news naukowy. I jeszcze taki naukowy news trzeci, że starożytni Egipcjanie zwilżali piasek, aby transportować ciężkie bloki do budowy piramid. Być może tak, być może nie.
To z dreamstime.com strony, ale na wielu stronach się to pojawiło. Także jest to na physicsorg. Jest ten news. Jest wyjaśnione, że dużo łatwiej, jeżeli one były zwilżone. To naukowcy z Uniwersytetu w Amsterdamie sprawdzili, że coś takiego mogło być. Pytanie trochę, jeżeli tam tej wody nie było za wiele w Egipcie, czy opłacałoby się do marnowania jej do tego typu zabiegów? Kto wie. Być może tak. Trudno powiedzieć, czy ta technologia była użyta i czy faktycznie to jest wystarczająca technologia, by zbudować piramidę w dosyć szybkim czasie, tylko i wyłącznie stosując zmniejszanie tarcia. I tutaj na koniec mniej przyjemny news o cenzurze.
Trudno nazwać cenzurą, bardziej wręcz kryminalnymi kwestiami, które są w Wielkiej Brytanii. Kraj, który słynął zawsze z wolności słowa. Dzisiaj ten kraj jest krajem zamordystycznym, który niszczy wolność słowa. Wyobraźcie sobie, że cytując książkę Winstona Churchilla, niejaki przewodniczący brytyjskiej partii Liberty, czyli wolności Wielkiej Brytanii, Paul Weston został aresztowany. On był kandydatem w wyborach do Europarlamentu. Prawdopodobnie nie wystartuje, bo w tej chwili chyba jest nawet już w więzieniu, ale może mu grozić kara pozbawienia wolności do dwóch lat za cytowanie książki Winstona Churchilla. Przypomnę, że Winston Churchill był to jeden z najwybitniejszych polityków Wielkiej Brytanii w historii. Był to mąż stanu, który pokonał wraz oczywiście z aliantami nazizm, faszyzm w Europie. Nie poddał się jak wcześniejszy tchórzliwy premier Neville Chamberlain, który okrył hańbą Wielką Brytanię. Między innymi też to dla Polaków smutna sprawa, że Wielka Brytania niespecjalnie pomogła Polsce w trudnych chwilach II wojny światowej.
A później, jak Winston Churchill doszedł do władzy, to się wszystko zmieniło o 180 stopni. I wyobraźcie sobie taki cytat z Winstona Churchilla przeczytał Paul Weston i został aresztowany, później wypuszczony, natomiast jest zatrzymany aktualnie ze względu na podejrzenie o prześladowaniu na tle rasowo-religijnym. On tylko cytował Winstona Churchilla, ale to nie ma znaczenia. Po prostu chodzi o to, jak wygląda wolność słowa. Zacytuję wam ten fragment. „Jak straszne jest przekleństwo, którym mahometańcy obciąża swoich wyznawców. Oprócz fanatycznej gorączki, która jest równie niebezpieczna jak wodostój u psów, jest w nim przeraźliwa fatalistyczna apatia. Fakt, że według mahometańskich praw każda kobieta musi należeć do jakiegoś mężczyzny jako jego absolutna własność, czy jest to dziecko, żona czy konkubina, opóźnia ostatecznie wykorzenienie niewolnictwa. Jak długo wiara islamu nie przestanie sprawować przemożnej władzy nad mężczyznami?” To był oczywiście cytat z Winstona Churchilla przeczytany przez Paula Westona i przeze mnie. Mam nadzieję, że nie zostanę aresztowany.
Co prawda jestem w Irlandii, ale także mi prawdopodobnie grozi więzienie za ten cytat. Jest to rzecz niesłychana. Kraj wolności wypowiedzi tego typu rzeczy stosuje. Ja się z tym, co tutaj napisał Winston Churchill, w 100% zgadzam. Uważam religię, islam ogólnie i religię muzułmańską za bardzo agresywną, która zniewala całe społeczeństwa. Oczywiście nie jestem za tym, żeby ktoś w sobie nie wierzył, nie praktykował tego, ale mam prawo mówić tak, jak uważam i kneblowanie ludziom ust za mówienie prawdy albo niekoniecznie prawdy, mogą mówić nieprawdę, ale oni uważają ją za prawdę, jest rzeczą niesłychaną i rzeczą, która cofa nas w rozwoju o setki lat. Niestety to się dzisiaj dzieje i muzułmanie nie będą później zważali, jeżeli wygrają, jeżeli będzie ich większość, to znaczy stworzą rewolucję czy stworzą państwa islamistyczne w Europie, na pewno nie będzie żadnej wolności słowa. Za podniesienie ręki na religię islamską będzie groziła kara śmierci wykonywana natychmiast przez ścięcie albo ukamienowanie. Różne rzeczy można sobie wyobrażać. Także naprawdę będzie wtedy koszmar.
Można porównać to z państwami faszystowskimi. To będzie kraj oczywiście może niekoniecznie totalitarny, ale bardzo autokratyczny, teokratyczny, który naprawdę będzie piekłem na ziemi dla nas w stosunku do tego, co jest dzisiaj. Może niektórzy się nie zgadzają, ale polecam wam pojechać do krajów muzułmańskich. Byłem w takim kraju, który był jednym z bardziej liberalnych krajów i odechciało mi się jeździć do jakichkolwiek krajów muzułmańskich. Także w 100% się zgadzam z Winstonem Churchillem, gdzie ta analiza była przedstawiona bardzo dawno, w 1899 roku, czyli ponad 100 lat temu. Nic się w tej materii nie zmieniło, niestety. Władze brytyjskie dalej atakują, idą dalej, nie tylko cenzurują wypowiedź, niszczą wolność słowa, ale także władze brytyjskie w tej chwili chcą zrównać pedofilów z terrorystami. Jest to dwójnasób złe. Po pierwsze, że jest jakaś grupa terrorystyczna, to znaczy, że jest kategoria ludzi, którzy są zwani terrorystami i to ma poświadczyć, że taki człowiek nie ma praw. Taki człowiek staje się zwierzęciem.
Może nawet gorzej niż zwierzę, bo zwierzę też ma swoje prawa. Przestaje taki człowiek mieć jakiekolwiek prawa. Jest to zbrodnia. Jest to kraj autokratyczny, faszystowski, który ustanawia tego typu prawo, że można pozbawić człowieka jego praw: prawa do obrony, prawa do procesu, prawa do udowodnienia winy. A nie po prostu stwierdzenie. Wystarczy, że ktoś jest terrorystą. Jesteś terrorystą? Wystarczy na to, aby człowieka zaaresztować i doprowadzić go do Guantanamo czy do jakiegoś więzienia, a nawet być może skazania na wiele lat, a może i nawet na śmierć. Nawet aresztowania na pewno bez procesu, przetrzymywanie w różnych ciężkich więzieniach bez procesu i bez kontaktu ze światem zewnętrznym, bez żadnego procesu. Jest to zbrodnia, która po prostu świadczy o tym, że nasz świat jest po części już światem quasi-feudalnym czy faszystowskim, jakkolwiek to określać.
Korporacje i władza, która z korporacjami sypia, decydują o tych sprawach. I tu jest taki dwójnasób, właśnie zła sprawa. Jedna to, że kategoria terrorysty istnieje. I druga sprawa, że niby dobrym uczynkiem, że będziemy teraz walczyli z pedofilami. Mam nadzieję, że takimi jak Jimmy Savile, który był takim rodzynkiem, ulubieńcem tronu, czy właściwie royalty, czyli tych szlachciców, monarchów brytyjskich, który był ucieleśnieniem jakiegoś idola, ucieleśnieniem świetnego prezentera radiowego, telewizyjnego. Przede wszystkim w BBC pracował przez całe swoje życie Jimmy Savile. Tysiące dzieci zgwałcił ten bydlak i w tej chwili będziemy walczyli z pedofilami. Z jednej strony będą walczyli z pedofilami takimi najniższymi, a z drugiej strony chronią prawdziwych pedofilów, którzy wykorzystują setki, tysiące dzieci i są pod ochroną monarchii Wielkiej Brytanii i klasy politycznej. Polecam film: „Proszę o ciszę. Zabijamy dzieci”.
Był taki film w telewizji Planet nawet emitowany. Porażający dokument o Marku Dutrou, który oczywiście był pedofilem, ale to był wierzchołek góry lodowej. On po prostu załatwiał dzieci dla tych polityków, dla całej klasy politycznej, w których pedofilia króluje. To jest dużo bardziej popularne w klasie politycznej. Naprawdę w tej upper class jest bardziej popularna pedofilia niż w jakiejkolwiek innej. Chyba nawet bardziej niż u duchownych, księży i sióstr zakonnych czy tych różnych religijnych person. Także to jest porażająca sprawa i wykorzystując niby walkę z pedofilią, co jest samo w sobie dobrą sprawą, wykorzystuje się cichaczem właśnie faszystowskie metody. I to jest dwójnasób złe, bo pokazuje, że ludzie zaakceptują to jako, że trzeba z pedofilią walczyć. Sprawi to, że ludzie będą tacy jak my tutaj, którzy poszukują spisków, mówią, jak jest, po prostu wyszukują prawdę z tego całego szumu informacyjnego, będą być może też narażeni na to, że może im zostać przyklejona łatka terrorysty. Można także komuś podrzucić pedofilię dziecięcą, można podrzucić narkotyki.
Także takie osoby też w przyszłości będą mogły być zrównane z terrorystami. Dzisiaj pedofile, jutro handlarze narkotyków, później może użytkownicy narkotyków, a jeszcze dalej może głosiciele, właśnie tacy, którzy cytowali, jak pan Paul Weston, którzy cytowali Winstona Churchilla, też zostaną terrorystami, którzy będą pozbawiani praw. Do czego ten świat zmierza? Naprawdę, jeżeli ktoś myśli, że można z Polski uciec gdzieś, nie ma takiej opcji. Cały świat idzie w dół, cały świat idzie w stronę faszyzmu, totalitaryzmu, autokratycznej władzy i naprawdę trzeba walczyć w swoim miejscu, jak się da. Ucieczka naprawdę nic nie da. Kompletnie nic. Jeżeli nawet kupicie sobie wyspę, będziecie na tej wyspie mieszkali, wierzcie mi, że nowy porządek świata do was przyjdzie. Rząd światowy do was przyjdzie i was po prostu na kolana rzuci. Będziecie musieli po prostu całować stopy nowej władzy.
Trzeba walczyć w swoim miejscu zamieszkania. Także to niestety kończę takim newsem mało sympatycznym, ale mam też jeszcze informację taką, bo zapomniałem w zeszłym tygodniu zareklamować podcast mojego przyjaciela Kuby. Wojna Ś fiatów, wojna-światów, wojnaswiatów.com. Jest to nowy podcast, videocast, podcast to videocast, można tak to powiedzieć, w którym też tak już buńczucznie się zapowiadam, że tam postaram się wystąpić w jednym z jakichś odcinków w przyszłości. Także polecam. Ciekawa nowa inicjatywa. Polecam, posłuchajcie. Jeszcze raz przepraszam Kubę, że zapomniałem w zeszłym tygodniu, ale w tym tygodniu już zapowiedziałem. Także gorąco wam polecam. Dobrze, przechodzę do tematu audycji.
Strasznie przedłużyłem, także wybaczcie, ale to bardzo ważny temat był, bo wiadomości nie są bardzo budujące, optymistyczne i trzeba na to zwracać uwagę. Na koniec jeszcze tutaj chciałbym zareklamować przeczytać listę osób, które wpłaciły w kwietniu na audycję Teoria Chaosu. Bardzo wam serdecznie dziękuję. A może z dwóch miesięcy przeczytam, bo lista jest dosyć krótka. W marcu audycję sponsorowali Bishop, Blom, Dominik, Kamila, Kasia, Mariusz. W kwietniu audycję sponsorują, właściwie też sponsorowali, bo kwiecień już minął, Bishop, Mariusz, Radek. Także z dwóch miesięcy zawsze będę czytał. Mam nadzieję, że tak troszeczkę takie podziękowania dla osób. Oczywiście też tutaj wybaczcie. Płyta jeszcze nie jest gotowa, która była obiecana.
Wszystkim zostanie ona wysłana, którym się ta płyta należy. Mam wszystko zapisane w dokumentacji. Także jeżeli coś tam nie dostaniecie, to piszcie. Tak samo z kubkami. Jeżeli nie dostaliście to piszcie. Zaległości są prawie dwumiesięczne, także wybaczcie, jeżeli nie dostaliście jeszcze kubka. On do was na pewno dojdzie. Staram się jak mogę, ale po prostu wysyłka jest z Polski i niestety też osoba, która jest za to odpowiedzialna teraz przeniosła się do innego miasta, więc jest bardzo ciężka wysyłka tego wszystkiego, więc wybaczcie za te problemy, ale wszystko się na pewno rozwiąże. Więc jeszcze raz wielkie dzięki za wspomaganie tej audycji. I wspomagajcie tą audycję, radia internetowe, videocasty czy też telewizje internetowe, wszystkie alternatywne media, które mówią prawdę, wszystkie te media, które idą na przekór mainstreamowi, pokazują, jaka tam pustka panuje, bo te media nie utrzymają się same bez was.
Nie mają sponsorów, nie mają jakiejś firmy Monsanto, która potrafi „Wyborczej" dać pięć milionów złotych od tak, żeby po prostu tylko dobrze mówić, oczywiście pod stołem, o tym mówiło WikiLeaks. Tego typu rzeczy, które po prostu potężne pieniądze, nawet jeżeli nie sprzedają tej cholernej gazety „Wyborczej", to i tak oni mają kupę pieniędzy z samego Monsanto. Pięć banie chcecie? Macie pięć milionów. O, proszę, macie. I taka gazeta się spokojnie utrzymuje. Mało tego, kopalnie, jakieś państwowe firmy, rząd oczywiście za pomocą rządu przekazuje pieniądze też tym prywatnym firmom, które kłamią, kłamią, nieustannie mówią fikcję na temat rzeczywistości i po prostu nie kupujcie, nie kupujcie tych czasopism, które propagują rząd, które mówią linią rządową, które mówią linią kłamstwa. Bo nie tylko rząd kłamie, ale opozycja bardzo często też. Zdarza się, że mówią prawdę, ale to jest raczej rzadkość. Więc naprawdę wspomagajcie te media, bo po prostu jeżeli ich zabraknie, myślę, że będzie trochę bardziej smutno.
Dobrze, to tyle z newsów. Przechodzę do tematu i zacznę jak zwykle cytatem. „Wygląda na to, iż ludzie, którzy najwięcej mogliby skorzystać na naszych dyskredytowanych badaniach, najbardziej je utrudniają. Mogą oni nas zniechęcić, ale nie mogą zatrzymać samej nauki" — to powiedział 28 maja 1989 roku doktor Stanley Pons, chemik znany z tego, iż wraz z Martinem Fleischmannem odkrył zimną fuzję. Tak, dzisiaj powiemy sobie o zimnej fuzji. Co nowego w tym temacie? Możecie dzwonić. Telefon 33 482 72 32 i Skype teoriachaosu.com i dzwońcie także i w temacie i poza tematem, jeżeli macie jakieś uwagi. Zimna fuzja. Dzisiaj nie będę mówił o samej zimnej fuzji ze względu na to, że o tym miałem zrobić, już zaległości są spore, podcast.
To jest bardzo ważny temat w Polsce. Chyba była raz tylko wzmianka w różnych audycjach radiowych słyszałem, parę artykułów w Polsce. Kiedyś była strona bardzo fajna o zimnej fuzji, ale zniknęła tak szybko jak powstała, tak szybko zniknęła. Nie wiem dlaczego. Może nie mieli opłaty na opłatę na przedłużenie domeny. W każdym razie Po prostu tych mediów nie ma i to jest bardzo ważne, bo poziom zakłamania, także i w Polsce, wśród naukowców samych jest porażający. Zresztą za granicą też, ale jednak mniejszy. Dużo bardziej przychylnie już teraz na Zachodzie się pisze, bo dowody na to, że zimna fuzja zachodzi, są porażające. To nie jest już to, co było kiedyś, że nie było na to dowodów, że nikt nie potwierdził, że coś takiego zachodzi. Jest to dzisiaj kwestia dużo bardziej pewna.
Wszystko zaczęło się 23 marca 1989 roku, kiedy dwaj fizycy Stanley Pons i Martin Fleischmann, Stanley Pons z Uniwersytetu Utah, Martin Fleischmann z Uniwersytetu Southampton ogłosili, że wynaleźli dosyć prostą metodę wykonania zimnej fuzji dwóch atomów deuteru poprzez elektrolizę ciężkiej wody z użyciem porowatej elektrody palladowej. To jest bardzo ważne. Porowatej elektrody palladowej. Tak naprawdę wcześniej już myślano o zimnej fuzji w latach 20. i 30. XX wieku, ale dopiero wtedy pokazano eksperyment, który można było potwierdzić w innych laboratoriach. W części się nie udało, a w części się udało. A dlaczego się udało? O tym będzie specjalny odcinek o zimnej fuzji, podcastowy. Mamy pierwszy telefon, także odbiorę.
Witaj słuchaczu, jesteś na antenie. Nie wiem, dlaczego nie słychać w tym momencie. Słuchaczu, czy się dobrze słyszymy? Powinno być wszystko okej, ale nie wiem, dlaczego nie słychać nic. Bardzo dziwnie. Czy się słyszymy? Niestety coś nie tak. Dzisiaj znowu jakaś złośliwość rzeczy martwych. Nie wiem, dlaczego nie można się połączyć. Niestety coś jest nie tak z połączeniem.
Mamy połączenie ze stałym słuchaczem. Witaj słuchaczu. Czy się słyszymy?
[28:01] - Czy mnie słychać?
[28:02] - O, bardzo dobrze. Głośno i wyraźnie.
[28:03] - To już wyciszam te.
[28:06] - Tak, proszę wyciszyć radio. Koniecznie.
[28:08] - Wyciszam.
[28:11] - Stały słuchaczu, mam do ciebie pierwsze pytanie. Czy zawsze moglibyśmy troszeczkę przełożyć na drugą część rozmowę z tobą, żeby tak dłużej było?
[28:20] - Za ile mam zadzwonić?
[28:21] - Nie, dzisiaj myślę, że jeszcze możemy porozmawiać, bo masz na pewno dużą wiedzę w temacie tej ciepłej fuzji. Zimnej też, ale ciepłej przede wszystkim.
[28:30] - To mam ten i o przesyle energii bezprzewodowym mam film, nagrałem.
[28:37] - Tak, za chwilkę do tego przejdziemy. Tylko stały słuchaczu, jakbyś następnym razem wtedy mógł dzwonić w drugiej części, czyli po pierwszej godzinie powiedzmy.
[28:45] - Dobra, to za godzinę zadzwonię.
[28:49] - Dzisiaj jest okej. Także stały słuchaczu, to co masz do powiedzenia właśnie w tym przesyle energii bez kabli, bo chyba prawidłowo powiedziałem, że w Korei zrobiono, ładowano telefony.
[29:02] - Właśnie wysłałem linka z filmem. To firma Witricity się nazywa. Oni już mają handlowe urządzenia do ładowania komórek, do ładowania samochodów. Są testy urządzeń już dużej mocy, że można samochód naładować, taki elektryczny na przykład jak Leaf w trzy godziny. Pokazywali urządzenia, w filmie z linkiem przesłanym. To jest w cyklu „Nowe technologie” z Hawkingiem. Tak się nazywa ten program. Tam jest wszystko pokazane, jak ta technologia jest inspirowana Teslą. Rozwiązania Tesli oni wykorzystują.
[29:44] - Czyli jednak.
[29:46] - W tym programie jest dokładnie powiedziane, jak to działa i że to było wzięte od Tesli. Ta technologia. Synchronizacja pól magnetycznych.
[29:55] - Nieźle.
[29:55] - Ale o czym mnie słychać?
[29:56] - Tak. Bardzo dobrze.
[29:58] - To wykorzystują właśnie technologię Tesli.
[30:03] - Ale te same, czy jakoś udoskonalone?
[30:06] - Udoskonalone, ale wykorzystują pomysł Tesli, tylko że w nowoczesnej technologii. Oni potrafią urządzenia-
[30:13] - Czyli działa.
[30:15] - Zamontowali je w zwykłym małym laptopie i on ma taką moc, że można naładować szybko komórkę. Zamontowali w standardowej budowie laptopa to urządzenie. W baterii wielkości paluszka zamontowali całe urządzenie. Wygląda jak zwykły paluszek. Zamontowujesz na przykład, wkładasz sobie do pilota, kładziesz koło odbiornika i ci się ładuje na przykład. Już do sprzedaży dostępne urządzenia.
[30:45] - Nieźle. Bardzo fajna sprawa.
[30:47] - Firma Witricity, oni podpisali kilkanaście umów z różnymi, bo to jest w innym artykułu. Dostali granty, akcje wykupione. Dużo firm współpracuje właśnie nad przesyłem energii do różnych urządzeń, od komórek, laptopów, samochodów elektrycznych. Do nich się dużo firm zgłasza z tego rynku tych urządzeń, bo to jest dla producentów tych urządzeń bardzo dobra rzecz. Bardzo dobre rozwiązanie i dużo firm się do nich zgłasza za tą technologią. Rozwijają tą technologię, bo mają bardzo duży popyt na nią. Dużo firm chce wykorzystać tą technologię w swoich urządzeniach. Dosłownie we wszystkich urządzeniach przenośnych, samochodach elektrycznych. Może pan wymienić po kolei, gdzie to można wsadzić. Tylko miniaturyzują to, zwiększają parametry.
Tam jest film, wysłałem i dwie jeszcze technologie. Już wylane są fundamenty pod ITER. Przywożone są już elementy tego reaktora. Też linka tam wysłałem i jeszcze zbudowali w Niemczech reaktor chemiczny, który konwertuje bezpośrednio energię słoneczną na paliwa syntetyczne, czyli benzynę lub syntetyczny olej napędowy, wykorzystując wodę i dwutlenek węgla i wychodzi paliwo syntetyczne z reaktora chemicznego. Zamiast słońca można użyć też ciepła wysokotemperaturowego z reaktora jądrowego czy w przyszłości z reaktora fuzyjnego. Ten reaktor chemiczny może być zasilany źródłem energii cieplnej. Czyli bezpośrednio konwertujemy energię cieplną na energię paliw płynnych, czyli na przykład samochód jeździ tak samo, jak jeździ silnikiem spalinowym, ale paliwo pochodzi bezpośrednio na przykład z reaktora jądrowego.
[32:53] - Nieźle, ale ten ITER już działa? Bo to jest ciepła fuzja, prawda?
[32:56] - Nie, oni dopiero budują tą elektrownię, już wylane fundamenty, przywiezione części reaktora, już go składają.
[33:02] - Ale jeszcze też nie ma gwarancji, że to będzie działało, tak?
[33:04] - To jest eksperymentalny, ma moc mieć cieplną 100 megawatów. Jak wszystko będzie działać, to on ma moc na wyjściu cieplną przy pełnej mocy 100 megawatów.
[33:20] - Z tego, co wiem, jeśli chodzi o zimną fuzję, to jeszcze sobie powiemy, ale z ciepłej fuzji jeszcze chyba nie ma ani jednego reaktora działającego, prawda?
[33:31] - To będzie prototyp wielkoskalowy, ale reaktory małej mocy już przetestowane.
[33:37] - Ale więcej energii trzeba włożyć do nich niż wyciągnąć.
[33:39] - Już się udało. Udało się. Udało się. Współczynnik jest już dodatni. Największy dzisiaj działający to na MAC-u uzyskali dodatni, ale jeszcze jest inny typ gorącej fuzji działający nie na reaktorze MAC-u, tylko na innej zasadzie, który będzie budowany reaktor w Stanach. Ma działać na innej zasadzie utrzymywania plazmy i też będzie ten typ reaktora budowany w Stanach. W tym roku mają rozpocząć budowę tego reaktora prototypowego, więc mamy trzy technologie: tutaj MAC, tą technologię w Stanach i prawdopodobnie zimną fuzję, jak pan będzie mówił. Czyli mamy trzy technologie równorzędne, które ze sobą rywalizują. Tak jak w erze elektroniki sposób zapisu sygnału wideo było DVD, Blu-ray i DVD HD i Blu-ray wygrał. Zobaczymy, która technologia produkcji energii z fuzji jądrowej wygra tą rywalizację.
[34:50] - Myślę, że jednak zimna fuzja.
[34:51] - Czy to będzie to MAC, czy to będzie ten drugi typ reaktora gorącej, czy to będzie zimna fuzja? Zobaczymy.
[34:56] - Ale jednak ta gorąca, muszę powiedzieć z tego, co czytałem, dużo większe moce może dawać, bo ta zimna fuzja to raczej mniejsze.
[35:03] - Ona może być w podstawie obciążenia. Może te elektrownie systemowe, które będą po prostu dostarczać energii dla dużych odbiorców i wysoka temperatura dosłownie tysiąc paliw.
[35:15] - Gigawaty już, prawda? Gigawaty, setki megawatów.
[35:18] - To mówimy o reaktorach 1000, 1200 megawatów mocy cieplnej. I jeszcze jedna zaleta: będzie można zbudować elektrownię na parametry ultranadkrytyczne. Będzie to dawało sprawność konwersji energii cieplnej na elektryczną zbliżoną do 50%. Bo w zwykłych elektrowniach atomowych musi być wymiennik ciepła między reaktorem a turbiną parową i tam jest temperatura niska i jest sprawność w granicach 30%. Niska jest różnica temperatur i jest niska sprawność konwersji energii cieplnej na energię elektryczną. A dzięki wysokiej temperaturze będziemy mogli mieć bardzo wysoką sprawność konwersji energii cieplnej na energię elektryczną i jeszcze w przemyśle, gdzie potrzeba wysokiej temperatury do różnych procesów chemicznych czy produkcji jakichś rzeczy będzie można bezpośrednio zaprząc taki reaktor do pracy, taki na przykład w fabryce. Czy produkcja wodoru dla przemysłu chemicznego, na przykład przy produkcji nawozów azotowych. Tam się zużywa ogromne ilości wodoru, który dzisiaj się uzyskuje przez reforming gazu ziemnego, bo to jest najtańszy sposób pozyskiwania wodoru w przemyśle. Wtedy będzie można zbudować w przyszłości mniejszy reaktor o mniejszej mocy, na przykład w Policach i produkować wodór do przemysłu. Wtedy będzie trzeba zmniejszyć zużycie gazu ziemnego o połowę.
Czy nawet będzie można produkować w dalekiej przyszłości syntetyczny gaz ziemny, wykorzystując taki reaktor.
[36:54] - Tak, bo można wtedy z dwutlenku węgla, prawda?
[36:57] - Tak. Produkujemy wodór i łączymy go z dwutlenkiem węgla i mamy syntetyczny gaz ziemny. Gaz ziemny to jest bardzo wdzięczne paliwo do magazynowania energii w zbiornikach pod ziemią. Na Ukrainie, taka ciekawostka, są największe zbiorniki gazu ziemnego na świecie wybudowane. I tam podobno można zmagazynować dla Europy Na cały rok by wystarczyło gazu ziemnego, jakby go na full te zbiorniki napchać gazem, to by wystarczyło na rok w zimę ogrzewanie całej Europy. Takie są gigantyczne zbiorniki, czyli sposób na magazynowanie energii w przyszłości też jest w postaci gazu ziemnego, bo można bardzo łatwo go zatłoczyć pod ziemię i on sobie tam może leżeć latami zmagazynowany, bo się wykorzystuje istniejące złoża gazu ziemnego po wyczerpaniu, jako można przerobić łatwo na zbiorniki tego gazu ziemnego. To jest sposób łatwy magazynowanie energii. Mogłyby reaktory w nocy.
[37:57] - Rozumiem, ale co wtedy? Wtedy już chyba jeżeli wejdą te ITER-y, zimna fuzja, to przecież te węglowe wszystkie elektrownie, elektrownie atomowe, te co dzisiaj mamy, to wszystko, wiatraki będą wyłączone, prawda? Nie będą potrzebne.
[38:11] - Jedynie co zostanie z OZE to panele fotowoltaiczne do zasilania małych urządzeń, gdzie nie ma dostępu do sieci energetycznej. Po prostu to jest bardzo wdzięczne urządzenie, ten panel fotowoltaiczny. Można go zamontować niemal wszędzie tam, gdzie nie opłaca się albo jest bardzo-
[38:30] - Lampki w ogrodzie. Mamy ogród i sobie wstawiamy te lampki takie z tymi.
[38:34] - Tego typu i tylko z tego, a inne rzeczy po prostu pójdą w odstawkę, jak zaczniemy masowo budować te elektrownie. A węgiel tylko będzie używany koksujący do wytopu surówki, bo on też robi jako reagent chemiczny. I to będzie-
[38:53] - Dla żelaza, prawda?
[38:54] - Tak, żelazo po prostu jako reagent chemiczny będzie wykorzystywane. A tak to praktycznie paliwa kopalne i ropa chemiczna.
[39:02] - Do wyrobu leków, ubrań.
[39:04] - Chemicznych, produkcji tworzyw sztucznych i po prostu tych wszystkich rzeczy, które produkuje się z ropy. Czyli tylko będzie 10% wydobycia potrzebne światu do tego, jeżeli będziemy produkować też paliwa syntetyczne właśnie z ciepła tych reaktorów.
[39:20] - Ale będzie można jeszcze inną bardzo rzecz zrobić — recykling. Ja widziałem cudowne rzeczy, które też Andrea Rossi, o którym dzisiaj będziemy mówili, robił i robili w Japonii. Widziałem Japończyka, naukowca, który przemieniał plastiki, czyli te odpady, które teraz nam przez tysiące lat będą gdzieś na śmietnikach, po prostu je z powrotem do ropy.
[39:41] - Na BBC pokazali właśnie zbudował tego urządzenia, że konwersja tworzyw sztucznych na benzynę czy na ropę naftową.
[39:49] - Które są odpadowe, nie ma co z nimi zrobić. Stare komputery, obudowy to wszystko po prostu te plastiki.
[39:54] - To można spokojnie przetworzyć na paliwo. To jest znana technologia. Ale najlepiej to paliwo, plastiki przetworzyć od razu do ponownego użycia, po prostu jako plastik, żeby produkować nowe rzeczy. To się najpierw przetwarza to, a jak już plastik po kilku latach się nie nadaje, to wtedy się przelewa go na paliwo i się przetwarza albo się spala w nowoczesnej spalarni.
[40:18] - Ale lepiej przekształcić go do ropy niż po prostu spalić.
[40:22] - To wszystko technologie znane, więc nie ma problemu. Po prostu te linki wysłałem i słucham audycji. Bo ta strona, która była, a była przez pewien czas, bo ja ją śledziłem. Ten pan już nie robił wpisów i po prostu po czterech miesiącach ją zamknął.
[40:40] - No ale właśnie, czy wiesz dlaczego zamknął?
[40:43] - Po prostu mu się znudziło, nie chciało mu się wpisywać tam ludzie komentarzy, oni ludzie wstawiali komentarze, coś się w tym temacie dzieje i po prostu facet po prostu ją zamknął i tyle. Albo mu się nie chciało jej prowadzić i tyle.
[40:55] - Bardzo dziwne. Bardzo ciekawa strona i jedyna w Polsce była taka.
[40:58] - Była, ja ją bardzo dobrze śledziłem i jestem niezadowolony, bo kiedyś sprawdzałem, wpisywałem „zimna fuzja” w wyszukiwarkę z ustawieniem Polska to były tylko artykuły sprzed czterech, pięciu miesięcy. Nic nowego nie było.
[41:12] - Tak. A dużo się dzieje w tym temacie.
[41:13] - I teraz przechodzę na słuchanie audycji pod koniec. Jak coś będzie, to się będę wbijać telefonem albo przez Skype'a. No i tyle. I na ten temat artykuły konwersji energii cieplnej na paliwa syntetyczne to jest bardzo dużo artykułów znalazłem na ten temat. Też się intensywnie pracuje, żeby konwertować energię cieplną na paliwo syntetyczne czy ciepło odpadowe z elektrowni, tego typu rzeczy, czy ze słońca produkować na pustyniach, zamieniać na paliwo syntetyczne i w ten sposób magazynować energię słoneczną. To też jest dobre rozwiązanie, żeby zamieniać energię słoneczną na paliwo syntetyczne o dużej sprawności. Czyli mamy problem magazynowania energii rozwiązany, jeżeli będziemy umieli z wysoką sprawnością konwertować energię słoneczną na paliwo syntetyczne. To jest sposób magazynowania energii. Robimy to, co robi natura. Natura jak wyprodukowała ropę naftową?
Rośliny zamieniły energię słoneczną w energię chemiczną, a potem w ziemi zostało to przekonwertowane na ropę czy na gaz. Gaz, ropa, węgiel to po prostu jest energia słoneczna zgromadzona pod ziemią, czyli energia termojądrowa przekonwertowana w energię chemiczną. Czy panel fotowoltaiczny to jest urządzenie, które konwertuje energię kosmiczną na energię dla nas użyteczną? To, co w tym filmie Tesla było na końcu pokazane, były projekty kolektorów, które by konwertowały energię słońca na energię dla nas użyteczną, bo po prostu o tym Tesla też mówił. Energia kosmiczna.
[42:56] - Zobaczymy z tą ciepłą i zimną fuzją, bo to myślę, że to jest przyszłość, bo to jest taka olbrzymia energia, która nam wystarczy na tysiące, setki tysięcy lat.
[43:05] - To jest po prostu niebotyczne ilości energii moglibyśmy pozyskiwać. I teraz podam też szybciutko, tylko mam już pootwierane. 20.05, 22:00 „Bliskie Spotkania z UFO” program ten, który połowa leciała dwa miesiące temu, będą dalsze odcinki. To bardzo dobry program. Chyba pan widział, linki tam, filmy ja wrzucałem na swoje konto. Będę wrzucał dalej. Następny to jest „Oburzeni”. To, co były te protesty pod-
[43:38] - Occupy.
[43:38] - Pod tym będzie film dokumentalny na Planete w tę niedzielę o 21:40. Jeszcze jeden, szybciutko. Jeszcze jedna godzinka. To „Bliskie spotkania”. Jeszcze fragment, który jest o przesyłu energii, o technologii, z naszą grafiką 27.07 o 22:00. To jest co tydzień o technologii, wzmianki o najnowszych technologiach. To będzie ten program. Ja tego nie będę wrzucał, bo to jest bardzo dużo. Tylko jeżeli coś będzie o energii, to po prostu nagram ten fragment i wrzucę na swoje konto, żeby oglądać. I tyle z tych programów z telewizji.
Jeszcze sprawdzimy, momencik.
[44:40] - Super. Ja myślę, że ludzie wejdą na twój kanał i zobaczą, co tam się dzieje. Tam też są informacje, można się z tobą skontaktować, stały słuchaczu.
[44:51] - Tak.
[44:52] - Także dziękuję ci za te propozycje i za te informacje. Dzięki.
[45:04] - No to się rozłączam.
[45:05] - Dzięki, hej. To był stały słuchacz z wielką porcją informacji na temat ciepłej fuzji. Tak prawdę mówiąc, o ciepłej fuzji dzisiaj nic nie przygotowałem, tylko o zimnej fuzji, bo tak naprawdę ciepła fuzja jest akceptowana przez oficjalną naukę. Ciepła fuzja jest promowana, akceptowana, nie ma problemu. Wiemy, że na pewno działa na Słońcu. Co prawda to jest energia chaotyczna, bo na Słońcu ta energia wypromieniowuje. Możemy ją odebrać tutaj na Ziemi, ale to jest zupełny ułamek tego, co Słońce emituje. To jest nic. Nie wiem, jak to procentowo jest w stosunku do całości energii emitowanej ze Słońca, do tego, jaka energia dociera na Ziemię, ale ta energia to jest jakiś promil promila promila, albo jeszcze mniej tego, co do nas dociera. Słońce emituje w jednej sekundzie więcej energii, niż podejrzewam, tak jak były wyliczenia, zużyliśmy energii w historii świata.
Mogę się mylić, ale gdzieś tam wyliczenia takie robiono, że w jednej sekundzie tyle idzie energii. W każdym razie energia, którą moglibyśmy zgromadzić, całą energię ze Słońca, samą, tylko i wyłącznie energię ze Słońca, którą byśmy pobierali, to jest energia, która czyni nas cywilizacją drugiego typu. Drugiego typu, podkreślam, drugiego typu cywilizacją. Jesteśmy cywilizacją zerowego typu i żeby stać się cywilizacją pierwszego typu, musimy pobierać energię, która dociera ze Słońca na Ziemię. Czyli pobierać my jako cywilizacja. Nie w tym sensie, że jest odbijana ta energia, po prostu jest podgrzewana Ziemia tą energią, ale ona nie jest użytkowana w jakikolwiek sposób. Naprawdę jakiś ułamek tej energii wykorzystujemy. Wykorzystują rośliny, zwierzęta, wszystkie żywe organizmy wykorzystują też energię Słońca, ale to jest ułamek tej energii, która dociera na Ziemię. Wykorzystujemy tą energię oczywiście też wraz z ogniwami słonecznymi, które zamieniają tą energię na energię elektryczną, energię cieplną. Są też tutaj takie bojlery czy kolektory, które zamieniają energię słoneczną na ciepło, czy właściwie podgrzewają się, magazynują w wodzie czy w różnych innych substancjach.
I wtedy byśmy byli cywilizacją pierwszego typu, jeżeli byśmy tą energię zrobili. To nastąpi gdzieś około 2100 roku, czyli raczej już nie za naszego życia, ale może szybciej się uda. Teraz pobieramy chyba 1% energii. 1 albo 2%, musiałbym sprawdzić dokładnie. Czyli wyobraźcie sobie, że 1% tej energii teraz pobieramy, która jest wymagana do tego, żeby być cywilizacją pierwszego typu. A co mówić drugiego typu? Tą energię, którą emituje Słońce. To jest niewyobrażalna energia. Znaczy nie, dla naukowców wyobrażalna, dla nas nie, bo ugotowałaby taka energia Ziemię. Energia, która jest emitowana ze Słońca w sekundzie.
Mogę się mylić, ale myślę, że raczej mogłaby ugotować Ziemię. Dobrze, przechodzimy do tematu audycji, którym to tematem jest zimna fuzja, a właściwie aktualności w zimnej fuzji. Zacząłem mówić ogólnie o zimnej fuzji i od kogo się zaczęło. Od Stanleya Ponsa i Martyna Fleischmanna, dwóch elektrochemików, którzy, odważę się to mówić, to nie jest audycja naukowa, wielkich naukowców, dzięki którym mamy możliwość rozwijania się. Po prostu badania rzeczy, które są nieakceptowane przez naukę, przez kapłanów dzisiejszej wiedzy, kapłanów życia, którymi są naukowcy, którzy niszczą tak naprawdę naukę i wiedzę o świecie otaczającym nas. Albo nauka, albo prawda. Dzisiaj niestety tak to smutnie można skonstatować, że trzeba wybrać. Albo idziemy w stronę prawdy i chcemy odkrywać już nowe rzeczy, albo po prostu będziemy razem szli z naukowcami w jednym szeregu i nie wychylali się z tego szeregu. Jest to przykre, bo po prostu mamy zastój, na który zwraca bardzo często uwagę Igor Witkowski w swoich publikacjach, że po prostu my się nie rozwijamy. Ten rozwój, który jest, to się wydaje, że mamy rozwój.
Kiedyś nawet audycję o tym robiłem. Prędkość przesyłu informacji, prędkość przesyłu ludzi, transport, to my się w niektórych dziedzinach cofamy. Jeśli chodzi o transport, się cofnęliśmy od lat 70., bo kiedyś szybciej można było podróżować niż dziś. Oficjalnie. Nieoficjalnie wiem, że się rozwijamy. Wiem, o tym też mówiłem, że są podziemne pociągi, które podróżują z prędkością kilku machów. Dlatego też nie są potrzebne szybkie samoloty, które podróżują ponad dwa machy, tak jak kiedyś był Concorde. On jest niepotrzebny, bo są szybsze transporty podziemne. Ale to jest rzecz niepotwierdzona. Jeżeli mówimy o potwierdzonych rzeczach, to się w pewnych dziedzinach cofamy, ale nie na długo.
Myślę, że jednak ci naukowcy, tacy jak Stanley Pons, Martin Fleischmann, przeważą tych naukowców zachowawczych, tych, którzy mam nadzieję, będą wymierali bez pamiętania o nich. Natomiast akurat już niestety o Martinie Fleischmannie musimy pamiętać, bo zmarł Martin Fleischmann dwa lata temu. Zmarł 3 sierpnia 2012 roku, urodził się 29 marca 1927. Także szkoda, ale nikt nie może żyć wiecznie. W wieku 85 lat zmarł wybitny naukowiec. O nim będziemy pamiętali. W tej chwili jego myśl jest kontynuowana. On jeszcze przed śmiercią, chyba rok czy pół roku przed śmiercią oglądał właśnie to, co zrobił Andrea Rossi. Do tego przejdziemy, i Cata, do tego pierwszego urządzenia, które komercyjnie działa i wytwarza więcej energii, niż trzeba włożyć w to urządzenie. To jest pierwsze urządzenie, potwierdzone pierwsze urządzenie.
Wcześniejsze urządzenia wolnej energii, zimnej fuzji, urządzenia oparte na zimnej fuzji wytwarzały mniej energii, niż trzeba było włożyć. Po prostu wytwarzały pewne anomalie. Także ten eksperyment Martina Fleischmanna, Stanleya Ponsa też właśnie taki był. I w tej chwili już mamy urządzenia, które wytwarzają więcej energii, niż trzeba w to urządzenie włożyć. Także tutaj chciałbym wspomnieć na temat zimnej fuzji osoby, które bardzo przyczyniły się do jej rozwoju. Tak chronologicznie, od kiedy właśnie ich nie ma. Ich było więcej znacznie, ale takie najbardziej osoby znane, które ostatnio zmarły, w przeciągu 10 ostatnich lat, to był Eugene Mallove. To była bardzo niebezpieczna osoba dla systemu ze względu na to, że ten naukowiec, doktor z MIT, po prostu był, można powiedzieć, szalonym zwolennikiem zimnej fuzji i on argumentował, dlaczego jest oszustwo robione w tym temacie i sam nawet eksperymentował. Pokazywał, że te eksperymenty działają. Był zresztą naukowcem, inżynierem, znał się na nauce i ciężko było po prostu polemizować z jego badaniami.
Także Eugene Mallove został zamordowany w swoim mieszkaniu w roku 2004, 14 maja w niewyjaśnionych okolicznościach. Do dzisiaj jest to sprawa niewyjaśniona, jeszcze nieprzzedawniona, ale niewyjaśniona. Ona nigdy nie zostanie wyjaśniona, bo mordercami na pewno, trudno mi powiedzieć kto był, ale zleceniodawców na pewno znamy. Zleceniodawcami był rząd światowy, a tak naprawdę korporacje energetyczno-przemysłowe, czyli korporacje, które współpracują z rządem, a właściwie są po części finansowane przez rząd, jak elektrownie atomowe, jak firmy przesyłowe, jak wszystkie firmy, dla których zimna fuzja oznacza śmierć. To są potężne pieniądze. To nie są dziesiątki, setki, a nawet tysiące miliardów, czyli tak naprawdę już biliony dolarów. To są biliardy dolarów, jeżeli policzymy w dłuższym czasie i na cały świat. A przynajmniej dziesiątki, setki bilionów strat dla tych przedsiębiorstw. Kto będzie potrzebował przesyłać energię z wielkiej elektrowni państwowej, jak my będziemy sobie mogli wybudować na osiedlu małą elektrownię jednomegawatową, opartą właśnie o rozwiązania zimnej fuzji? I on został zamordowany.
Zresztą został zamordowany, z tego, co pamiętam, tuż po wywiadzie dla „Coast to Coast AM", jednej z najpopularniejszej nocnej audycji w Stanach Zjednoczonych. Chyba do dzisiaj nawet jest to audycja niepobita. Być może w tej chwili już więcej konkurencyjnych jest, bo wiem, że Art Bell, który zakładał, był twórcą tej audycji „Coast to Coast", przeszedł do konkurencji i teraz ma audycję „Dark Matter", ciemna materia, więc być może jest to już teraz inaczej. Natomiast to była swego czasu wtedy bardzo popularna, najpopularniejsza audycja i tuż po tym wywiadzie został zamordowany Eugene Mallove. Niesamowita strata, olbrzymia strata dla ruchu zimnej fuzji, ale to, co dokonał, to, co założył, takie czasopismo „Infinite Energy" na temat nie tylko zimnej fuzji, ale ogólnie free energy, był głównym takim spiritus movens ruchu free energy pod koniec XX wieku. Właśnie Eugene Mallove na początku XXI wieku. Dzięki niemu ta wiedza nie zginęła. On to udokumentował. On po prostu występował właśnie w tych audycjach radiowych, w audycjach telewizyjnych. Naprawdę niesamowita postać.
Szczególnie dla zimnej fuzji. On walczył właśnie o prawdę na temat zimnej fuzji. Kolejną taką osobą był Harold Fox, który zmarł 28 sierpnia 2012 roku. Inżynier pracował dla różnych firm amerykańskich, też tajnych czy utajnionych projektów dotyczących aeronautyki. Między innymi też był propagatorem zimnej fuzji. Też znał się na nauce, na badaniach i po prostu walczył o prawdę w tym temacie. Sergio Focardi. Bez niego nie byłoby ECAT, tego, o czym będziemy sobie mówili, czyli o fizycznie działającym modelu. Nie wiem, czy to nazywa się silnik elektrowni zimnej fuzji. Nie, to nie jest prodnica.
Przepraszam, troszeczkę wypadło mi słowo. Jak to można powiedzieć? Elektrowni zimno-fuzyjnej, czyli urządzenia wytwarzającego energię opartej na trochę innych reakcjach niż to robił Martin Fleischmann, Stanley Pons. O tym zaraz powiem. Zmarł 22 czerwca 2013 roku, czyli rok temu. Niecały rok temu. Sergio Focardi był profesorem Uniwersytetu Bolońskiego, bardzo znanym wpływowym fizykiem nuklearnym, fizykiem cząstek elementarnych chyba albo nuklearnym. W tej chwili już nie pamiętam dokładnie, ale tu mam dokładnie zapisane, że pracował w National Institute for Nuclear Physics, włoskim w Bolonii, czyli Narodowym Instytucie Fizyki Nuklearnej. Był wpływowym profesorem. Należał do Italian Physical Society, czyli Stowarzyszenia Fizyków Włoskich, gdzie tam chyba nie każdego fizyka przyjmują, ale także bardziej ludzi zasłużonych.
Więc bardzo ciekawa sprawa. On po prostu zaproponował inną zupełnie reakcję, zupełnie inny schemat, na którym urządzenie miało działać. Miał tylko problem, żeby stworzyć to urządzenie. I tutaj właśnie spotkał na swojej drodze Andrea Rossi, wynalazcę, biznesmena, filozofa. Też on chyba filozofię studiował czy jakieś tam rzeczy. Też chyba jakiś czas studiował na politechnice, natomiast był wynalazcą. Wynalazcą. Wynajdował różne urządzenia. Właśnie, tak jak mówiłem, przekształcanie na przykład plastiku w ropę. Jeszcze w latach 70., koniec 70., początek 80.
lat tego typu rzeczy robił. Tam były różne perypetie w związku z tą sprawą. Był oskarżany o defraudację, o niszczenie środowiska. Bardzo często absurdalne różne zarzuty. Ale w tej chwili opracowali właśnie tą metodę, tak zwaną wychwytu wodoru, chyba protonu albo neutronu. Nie wiem, nie chcę tutaj dokładnie mówić. W każdym razie chodzi o nikiel i wodór. W takim uproszczeniu mogę powiedzieć, że jądro wodoru jest wciągnięte w jądro niklu i powstaje z tego miedź. Jak zobaczycie sobie układ okresowy Mendelejewa, to tam właśnie nikiel jest obok miedzi. Wodór jest jako pierwszy i one przekształcają się, te pierwiastki, właśnie nikiel w miedź.
Troszeczkę to też szkoda, bo jak tego niklu nam zabraknie, że będzie coraz więcej tej miedzi, bo będziemy, można powiedzieć, spalali nikiel w miedź, to będzie coraz więcej miedzi, ale mniej niklu, więc nie wiem, czy to też tak dobra sprawa z tego jest. Ale miedzi też potrzebujemy do kabli, do jakichś innych rzeczy, więc może nie jest to jakieś takie straszne. A wodoru mamy bardzo dużo, więc raczej nie powinno go zabraknąć, więc nie jest to reakcja bardzo niekorzystna dla nas. Niestety to była niepowetowana strata Sergio Focardi, ale można znaleźć sporo wywiadów z panem profesorem Focardi, różne telewizyjne, radiowe, ale także i pisane materiały. Naprawdę mnóstwo tych informacji jest. Bardzo ciekawie opowiada. Zresztą były też pokazane jego prelekcje, wykłady w języku włoskim często, chyba nawet jeden jest po angielsku, ale też przetłumaczony z włoskiego, więc nie ma problemu. Tutaj chciałbym jeszcze zaanonsować, bo zapomniałem zaanonsować, że jest tutaj informacja o czacie. Czat Radia Paranormalium działa bez problemu. Wszystko jest okej, natomiast czat Radia Na Fali został przeniesiony.
Czat Radia Na Fali, ten IRC-owy został wyłączony. Coś tam nie tak się działo. Nie jest dostępny. Nie jest, że po prostu trzeba tam zaakceptować. Nie wchodźcie na ten czat IRC-owy. Jest zupełnie nowy czat pod adresem: chat.rnf.chatango.com, czyli chat rnf razem pisane kropka chatango. Przepraszam chatango, żeby tak być już prawidłowo przez ch pisane chatango.com. Dosyć trudne, ale mam nadzieję, że zapamiętacie. Będzie podany link też do tego czata, więc polecam wejść. Jest zupełnie inny.
Jest chat.radionafali.com też można tak wejść: chat.radionafali.com. Tak chyba najlepiej. Zamiast tego łamać sobie język na trudnych słowach. Tak chyba jest lepiej. Dobrze, to zacznę może, właściwie już zacząłem, ale od nowych rzeczy, wydarzeń, które miały miejsce. Miało miejsce wydarzenie 21-23 marca 2014 roku. MIT Cold Fusion Conference. Konferencja na temat zimnej fuzji na najlepszej politechnice świata lub jednej z najlepszych politechnik świata, żeby kogoś nie obrazić. Massachusetts Institute of Technology zrobił taką konferencję o zimnej fuzji. Jeśli byłoby to kompletną bzdurą, dlaczego taka szanowana uczelnia pozwala na tego typu bezeceństwa?
Ano dlatego, że w tej chwili jest coraz więcej nowych patentów, które otrzymują różne poważne, może niekoniecznie poważne, ale szanowane naukowo instytucje. Marynarka, z tego, co widziałem, Marynarka w Stanach Zjednoczonych dostała patent. Nie nazywają tego zimną fuzją, tylko LENR. To jest taki skrót, można powiedzieć, żeby ocieplić wizerunek zimnej fuzji, taki trochę dezinformacyjny lekko bym powiedział. Niektórzy się nie zgadzają z tym, że to jest w ogóle ten LENR, że to jest to samo co zimna fuzja. Jak czytałem te rzeczy naukowe, wydaje mi się, że to jest praktycznie to samo. Tak jakby zimna fuzja zawiera się w LENR, a ten LENR nie zawiera się w zimnej fuzji. LENR to jest skrót od słów low energy nuclear reactions, czyli niskoenergetyczne reakcje nuklearne, czyli jądrowe. Zimna fuzja jak najbardziej jest taką reakcją, natomiast są reakcje, które nie zaliczają się do zimnej fuzji. Nie wiem, ja nie znam się aż tak na tym.
Tylko tyle, co tak na logikę można wywnioskować, że LENR po prostu jest szerszym spektrum różnych zjawisk. Natomiast zimna fuzja zawęża do zmiany po prostu jednego jądra w inne jądro reakcje. Tak to jest właśnie z tym zjawiskiem. W tej chwili, jak spotkacie takie określenie LENR, to wiedzcie, że to jest bardzo bliskie zimnej fuzji. L.E.N.R. LENR. Low energy nuclear reactions, czyli to praktycznie jest niemalże zimna fuzja, a czasami jest i zimną fuzją. Zimna fuzja też tego nie oznacza, bo czasami niektórzy mylą, że to są jakieś ujemne temperatury i tak dalej. Zimna fuzja polega na tym, że to jest dużo niższa temperatura niż dziesiątki milionów kelwinów, czyli to są temperatury rzędu, powiedzmy, 1000 stopni. Tak naprawdę ta zimna fuzja też nie jest taka bardzo zimna, bo 1000 stopni to już jest też dosyć niebezpieczna temperatura.
Czy 500 stopni, generalnie wyższe temperatury niż temperatura pokojowa. Ale o tych szczegółach będę mówił w podcaście, bo dzisiaj niedokładnie to wszystko przygotowałem. Zresztą nie jest się w stanie tego zrobić, to trzeba naprawdę przygotowywać się tygodniami. Do tego, aby dokładnie omówić tą sprawę, trzeba się wczytać. Książek w tym temacie nie ma. Są materiały po angielsku, gdzieś w internecie jedynie. Są książki po angielsku, oczywiście, że są. Ciężko dostępne, ale są. Natomiast w języku polskim takich książek nie ma. Przynajmniej nic nie wiem o tych książkach.
Jest to ciekawa sprawa z zimną fuzją. Teraz może bym przeszedł do omówienia działającego urządzenia ECAT, czyli Energy Catalyzer. ECAT od catalyser, czyli katalizatora energetycznego i omówiłbym, czym to jest, ale zrobię przerwę, bo pewnie wielu z was chce coś zjeść, napić się i tak dalej, czy też wyjść do ubikacji. Także teraz zrobię przerwę. Polecam wam wejść na czata. Jest czat Radia Paranormalium, paranormalium.pl strona, wejdziecie, jest tam link „czat” i czat Radia na Fali: czat.radionafali.com lub też radionafali.com. Jest tam ikonka na stronie, więc można się tam zalogować. Ja na obu czatach jestem, także wracamy za około pięć minut. To jest audycja Teoria Chaosu, dla tych, którzy dopiero włączyli. Tutaj mam informację dla tych, którzy też dopiero włączyli, że jest audycja o zimnej fuzji, nowościach, jeśli chodzi o zjawiska zimnej fuzji albo LENR, czyli niskoenergetycznych reakcjach nuklearnych.
Może tak trzeba mówić, taka nowomowa musi być, że nie mówimy teraz „zimna fuzja”, tylko „niskoenergetyczne reakcje nuklearne”. Można sobie język połamać na tym, także wybaczcie, ale zostanę jednak przy zimnej fuzji. Będę takim niepoprawnym dziennikarzem, który chce ośmieszyć temat, tak jak mówiliby w Polsce naukowcy: „LENR, niskoenergetyczne reakcje nuklearne to jest temat poważny, a zimna fuzja to jest bzdura”. Tego nie ma po prostu. Nie, ja tak nie uważam, dlatego będę mówił „zimna fuzja”, nie jest to żadną bzdurą. Bzdurą może być w oczach polskich naukowców. Tutaj na czacie napisał Rolo, że na konferencji na przykład na Uniwersytecie Poznańskim jest jakaś konferencja Radia Maryja, więc nie ma znaczenia to, że jest na jakimś uniwersytecie. Wydaje mi się, że jest, bo w Stanach uczelnie są jednymi z lepszych na świecie i nie pozwolą sobie na złamanie reputacji swojej, robiąc jakieś kompletne bzdury, wpuszczając jakiegoś mjaya czy jakieś zupełnie niepoważne historie, wynajmując swoje sale i firmując to, bo to jeszcze jest ważne, że to jest firmowane przez uczelnie. Jest to sprawą niemożliwą, bo prestiż uczelni jest dużo bardziej ważny od tego, więc myślę, że polskie uczelnie dosyć słabo stoją, jeśli chodzi o ich prestiż czy jakość, słabo dofinansowane są, więc takie konferencje jak najbardziej mają dla nich małe znaczenie, ale jednak pieniądze mają znaczenie, więc biorą tę kasę od różnych dziwnych osób i instytucji, tak jak tutaj z Radia Maryja. Możecie dzwonić, telefon 33 482 72 32 lub Skype teoriachaosu.com.
Audycja dzisiaj o zimnej fuzji. Czyli przechodzimy do tego tak zwanego ECAT, Energy Catalyzer, urządzenia zbudowanego przez wynalazcę Andrea Rossiego przy pomocy zespołu kierowanego przez Sergio Foccardiego. Nie wiem, czy to się odmienia. Także był tam profesor Giuseppe Levi w tym zespole. Profesor, jak już mówiłem, Foccardi nie żyje, natomiast jego wiedza i to, co zaproponował do zrobienia tych urządzeń jak najbardziej istnieje, przedostała się i trwa. To urządzenie działa na zasadzie zimnej fuzji niklu i wodoru z wytworzeniem miedzi. Wytwarza się wtedy olbrzymia energia cieplna. Można ją wtedy zamienić na energię elektryczną poprzez prądnice. Na przykład Tesli, którą zaproponował Tesla. Tak zresztą do dzisiaj się odbywa, że ta prądnica okazuje się najlepsza w zamienianiu energii mechanicznej w elektryczną.
Chociaż nie cieplną, to może niekoniecznie, ale też się stosuje. Na przykład podgrzewa się, doprowadza się do wrzenia wody, jest para i spręża się ją i ona napędza turbinę. Turbina przekształca tą energię cieplną, właściwie energię mechaniczną na prąd. Prąd zmienny najczęściej. Firma w tej chwili Andreego Rossi to jest Leonardo Corp. Tak się nazywa. Leonardo zapewne od Leonarda da Vinci, znanego włoskiego inżyniera, wynalazcy, naukowca, malarza, tak zwanego człowieka renesansu. Chyba każdy słyszał o Leonardzie da Vinci. To jest najsłynniejsza postać renesansu. Chyba można tak powiedzieć, że jest najsłynniejszą postacią renesansu, a przynajmniej najsłynniejszym inżynierem, wynalazcą, naukowcem.
Może naukowcem nie, ale takim inżynierem, malarzem. Zostawmy, każdy wie, kim był Leonardo da Vinci. Zgłosił patent Andra Rossi już w 2008 roku. Do dzisiaj w niektórych miejscach dostał ten patent, w niektórych nie. I tak na przykład ostatnio, tu jest taka ciekawostka, w marcu tego roku, czyli dosyć niedawno, biuro patentowe Stanów Zjednoczonych US Patent Office odrzuciło wniosek Andrei Rossi o patent na właśnie to urządzenie. Zargumentowało, że to jest niemożliwe, że to bzdury kompletne, że to po prostu nie zachodzi. Jak nie zachodzi, to nie można opatentować. A przecież patentuje się często wynalazki, które są sprzeczne. Na perpetum mobile. Przecież są patenty na rzeczy, które nie działają, na projekty urządzeń, które jeszcze nie zostały zbudowane.
Więc to jest bardzo dziwna sprawa. Myślę, że chodzi o wielkie pieniądze, bo zdają sobie już sprawę z tego, że to jest prawdziwe rozwiązanie i spowoduje to raz duży uszczerbek na aktualnych sektorach gospodarki państwowej Stanów Zjednoczonych i w innych krajach, a z drugiej strony wiedzą, że być może ktoś inny chciałby dostać ten patent. Ubiec Andreiego Rossi. Być tym miliarderem. Że nie Andra Rossi, tylko ktoś inny uzyska ten patent. Także to trochę gangsterskie chwyty są, tak jak był ten gangsterski chwyt patentowy z Teslą i Marconim. Marconi dostał patent na radio, gdzie on, Marconi wykorzystał pracę Tesli do stworzenia radia. Natomiast Tesla nie dostał patentu. Dopiero tuż przed śmiercią swoją dostał patent. Odbiorę telefon.
Jest telefon. Także jest z nami Skoczny George. Witaj, Skoczny George.
[01:17:39] - Cześć, dobry wieczór Claude. Dobry wieczór, słuchacze.
[01:17:43] - Witaj.
[01:17:44] - Ja przepraszam, że tak trochę z opóźnieniem nawiązuję, ale miałem pewne problemy techniczne i musiałem tutaj sprzęt skonfigurować, żeby zadzwonić.
[01:17:53] - Jasne, ale słychać mnie dobrze. Do rzeczy. Co tam leży ci na sercu?
[01:17:57] - Okej, bardzo fajnie. Słuchaj, ja chciałem powiedzieć o takiej rzeczy, o której mówiłeś może nawet ponad godzinę temu. Odnośnie wykorzystywania energii słonecznej. Bo stwierdziłeś, że wykorzystujemy 1% energii-
[01:18:17] - Która dociera na Ziemię ze Słońca.
[01:18:19] - Tak jest, którą moglibyśmy pozyskać ze Słońca i w ten sposób tak to działa.
[01:18:27] - Troszeczkę źle to powiedziałem. 1%, my wytwarzamy energię ze wszystkiego razem z atomem, z węglem, z tego wszystkiego. To jest 1% tej energii, która dociera każdej sekundy ze Słońca na Ziemię. Czyli to jest tak jakby jeszcze mniej. Czyli jakbyśmy wykorzystali tą energię całą, która dociera ze Słońca na Ziemię, to nie musielibyśmy mieć żadnej elektrowni i mielibyśmy sto razy więcej energii niż mamy dzisiaj.
[01:19:00] - Okej.
[01:19:02] - Żadnej spalania ropy, żadnego spalania węgla. Czyli to po prostu jest tak niewyobrażalna energia, ale do tej energii prawdopodobnie dojdziemy za sto lat.
[01:19:10] - Rozumiem. Tylko może w takim razie troszkę moja refleksja jest teraz poniekąd, kiedy to sprostowałeś nie na miejscu, ale przytoczę ją tak czy siak, bo dajmy na to, że wykorzystalibyśmy ten 1% tej energii i w ogóle, a wyobraźmy sobie, że wykorzystalibyśmy 20% bądź 50% energii słonecznej na potrzeby energetyczne i tak dalej. Wiadomo, o co chodzi. I z tym wiąże się to moje przemyślenie, bo gdyby tak się stało, to wyobraźmy sobie, że Powiedzmy 50% energii, która dociera na planetę Ziemia ze Słońca byłoby przetworzone na energię elektryczną czy jakąkolwiek, którą byśmy używali. A jak powszechnie wiadomo, Słońce jest głównym czynnikiem, który utrzymuje temperaturę na planecie Ziemia, więc jeśli połowę z tej energii byśmy wykorzystali w innych celach-
[01:20:18] - Przepraszam, że przerwę. Praktycznie jedynym. Gdyby słońca nie było, Ziemia byłaby, nie wiem, minus 250 stopni czy tam 70.
[01:20:27] - Właśnie do tego dążę, że gdybyśmy tę energię wykorzystywali, pochłonęli ją, absorbowali, w takim razie temperatura na Ziemi by spadła o 50%. Więc to jest trochę, wydaje mi się, zupełnie nierealna wizja, aby wykorzystywać energię słoneczną w skali większej niż kilka procent.
[01:21:00] - Wydaje mi się, że po prostu się i tak na ciepło to zamieni. To znaczy, nie cała wtedy energia na ciepło się zamieni, ale wydaje mi się, że duża część energii ze słońca jest tracona, jest odbijana, że to ciepło nie trafia na Ziemię, jest po prostu rozpraszane w kosmosie, więc jeszcze większa temperatura mogła być. Trzeba by było fizyka jakiegoś zapytać. Geofizyka, bo to są już skomplikowane sprawy, bo chmury odbijają, jakieś różne inne sprawy. Energia idzie w gwizdek. Para idzie w gwizdek i ta energia jest tracona, którą można by było tutaj na Ziemię przesłać i wykorzystać.
[01:21:48] - Też jest kwestia tego, że rośliny absorbują część tej energii, część jest odbijana i de facto ciężko to wszystko jednoznacznie orzec. Wypadałoby to takich, mi się wydaje, trochę głębszych przemyśleń, bo to nie jest błaha sprawa. Do tego dążyłem, żeby ten problem troszkę tutaj przedstawić.
[01:22:22] - Jasne. A co sądzisz o zimnej fuzji, o tych sprawach? Czy to jest sprawa realna, czy fikcja?
[01:22:30] - Bardzo ciężko mi jest wypowiedzieć się na ten temat, bo słucham dzisiaj audycji, żeby poszerzyć swoją wiedzę, bo szczerze powiem, że do końca nie jestem pewny żadnych ani za, ani przeciw. I dlatego dzisiaj też słucham audycji, żeby czegoś więcej dowiedzieć się na temat.
[01:22:51] - Tak jest. Dobrze. Dziękuję ci, Skoczny George.
[01:22:56] - Dzięki wielkie. Pozdrawiam.
[01:22:57] - Za telefon. Dzięki. Cześć. To był Skoczny George z uwagami dotyczącymi energii cywilizacji zerowej, zerowego typu, pierwszego typu i energii, która dociera do nas ze Słońca. Także wracając do urządzenia E-Cat, które jest. Można sobie zobaczyć zdjęcia, można sobie zobaczyć filmy z tym urządzeniem. Mało tego, dzisiaj już wiemy, to urządzenie było wielokrotnie przetestowane przez naukowców i to nie naukowców, jakiegoś naukowca Edzia z jakiegoś tam uniwersytetu w Stanach Zjednoczonych, gdzieś tam zapłacono mu, żeby przyjechał, fizykę gdzieś tam skończył, czy z jakiegoś Pcimia Dolnego wzięty jakiś naukowiec i pokazany i on swoim nazwiskiem daje. Nie. Ludzie, którzy typują fizyków czy chemików, ale fizyków tutaj do Nagrody Nobla. Także to nie są byle jacy naukowcy, którzy to widzieli, oglądali i to badali.
Tylko naukowcy najwyższej klasy, naukowcy z tematów jądrowych, fizyki jądrowej. Między innymi ostatnie takie potwierdzenie, grubsze opracowanie pod tytułem „Indication of anomalous heat energy production in a reactor device containing hydrogen-loaded nickel powder”. Brzmi to może nie do końca trudno, czy jakieś tam wskazania anomalii cieplnych, produkcji energii w reaktorze urządzenia zawierającego wodór i proszek niklowy. Można znaleźć sobie tą dokumentację, tą pracę naukową na stronie Cornell University Library, czyli bibliotece Uniwersytetu Cornella. Bardzo dobry uniwersytet w Stanach Zjednoczonych. Na stronie internetowej zostało to opublikowane. Można sobie to znaleźć dzisiaj bez problemu. Jest to badanie od grudnia 2012 roku do marca 2013 roku i podpisali się pod tym następujący naukowcy: Giuseppe Levi. Wszyscy oni są profesorami lub doktorami, ale generalnie profesorami na uczelniach. To jest tak: profesor Giuseppe Levi, profesor Hanno- Essén, Ronald Peterson, Troy Born Hartmann, Bo Holsted, Roland Peterson, Lars Tegner.
Być może jakoś przekręciłem te nazwiska. One są dosyć trudne. Większość jest chyba ze Szwecji i Giuseppe Levi jest z Włoch. Bo Holsted chyba też jest ze Szwecji. To są bardzo znane nazwiska naukowców ze znanych uniwersytetów europejskich i oni brali udział przy testowaniu tego urządzenia, badali różne rzeczy. Nie mogli do końca zaglądać do środka, więc tak naprawdę jest cień prawdopodobieństwa, że mogło być to oszustwo, że jakieś podłączono zasilanie dodatkowe, ale żadna reakcja chemiczna nie mogła tego dokonać. To jest na 100% potwierdzone. Czyli jedynie można było podłączyć jakieś urządzenia elektryczne, żeby uzyskać tego typu energię. Możecie sobie zobaczyć ten dokument. Wiele lat już były dokonywane te badania przez chociażby profesora Hanno Esséna, który nie wierzył w tego typu urządzenie i po prostu był sceptykiem, ale sceptykiem otwartym.
To jest różnica. Sceptyk, który będzie wszystko negował, nieważne jakie są wyniki badań, nieważne jaka jest prawda. I są sceptycy, którzy jednak nie wierzą w pewne rzeczy. Wiadomo, że na świecie są oszustwa. Oczywiście, że są. Są ludzie, którzy wymyślają, że mają kontakty z kosmitami. Są ludzie, którzy wymyślają, że mają urządzenia wolnej energii, gdzie nie mają tych urządzeń, że mają zwykłe urządzenia, a po prostu nie potrafią zbadać tego urządzenia, nie potrafią pomierzyć. Oczywiście, że są. Są świadomi, którzy chcą oszukać innych i są tacy, którzy po prostu nie są naukowo wyedukowani odpowiednio, nie mają wiedzy naukowej, żeby zbadać różne urządzenia. Ten drugi typ, czyli tych takich niewyedukowanych dobrze, nie jest złą przywarą.
Muszą się bardziej wyedukować, ale przynajmniej są uczciwi. Najgorszy jest ten typ, który chce oszukiwać jeszcze ludzi, zarabiać na tym. Też zdarzają się oczywiście tacy. Naukowcy ze Szwecji bardzo sceptycznie do tego podchodzili, natomiast pojechali, zbadali tę sprawę, te urządzenia. Nawet chyba wiem, że oni przyjechali do Włoch, chyba do Bolonii, ci Szwedzi i badali te urządzenia. Mogli naprawdę dużo rzeczy zobaczyć, pomierzyć. A to nie byli ludzie z ulicy, którzy nie wiedzieli, co to jakieś kosmiczne rzeczy, tylko naprawdę znali się na rzeczy. Wiedzieli, co to jest kolorymetr, mieli różne mierniki, wiedzieli co i jak pomierzyć. To nie byli amatorzy, to byli profesjonaliści najwyższej klasy światowej, więc naprawdę nie jest łatwo ich oszukać. To nie jest tak, że to jest proste oszukać ich na jakieś kuglarskie sztuczki, bo tutaj trudno było kuglarskie sztuczki zrobić.
Więc oni ze sceptyków stwierdzili, że coś jest na rzeczy. Jest tam reakcja inna niż chemiczna. Jest reakcja nuklearna, atomowa, może niekoniecznie nuklearna. Nie wiemy, czy to faktycznie się tam miedź wytwarza z niklu, czy też może jakaś inna reakcja zachodzi nuklearna, bo wiadomo, że reakcje nuklearne są wielokrotnie sprawniejsze, wielokrotnie więcej energii można wytworzyć dzięki nim niż z reakcji chemicznych. I żadna reakcja chemiczna nie da takiej energii. Żadna. Nawet najbardziej energetyczna reakcja. Chyba jedną z najbardziej reakcji energetycznych, chemicznych to jest połączenie tlenu z wodorem. To jest bardzo mocna reakcja. Czyli dlatego jak mówisz, że się spala wodór.
Mamy na przykład samochody na wodór, które są fenomenalnie wydajne, ale bardzo niebezpieczne też. Bo wiemy, jak paliliście wodór, to znaczy jak zapalaliście wodór, to był huk. Też wykonywałem kiedyś tego typu doświadczenia z probówki, więc huk był. Huk był, jak się ten wodór zapalił, a przecież tego wodoru tam było niewiele. To wyobraźcie sobie, jak dużo tego wodoru jest. To jest bardzo niebezpieczna substancja. To jest nic. To jest nic w porównaniu do reakcji atomowych, reakcji nuklearnych, atomowych czy jakichś tego typu rzeczy. I tu jest potwierdzenie przez tych naukowców. Naukowców, którzy potwierdzają, jest wielu więcej.
Natomiast to jest takie już dzieło ich, dokumentacja zaakceptowana przez naukę w jakimś stopniu, że jest w bibliotece Uniwersytetu Cornella, więc to nie jest jakaś fikcja. Można sobie to zobaczyć, można ocenić. Jak się znacie na nauce, można sobie zobaczyć tę sprawę. Tak jak mówiłem, konferencja 21-23 marca 2014 roku i ta konferencja się odbyła. Była poważna, dużo różnych znanych nazwisk było na tej konferencji. Także to nie była jakaś sprawa zupełnie wymyślona i jakaś niepoważna. Było mnóstwo ludzi, którzy są doktorami, profesorami, jako uczestnicy, prelegenci, a także jako uczestnicy w sensie, że przyszli posłuchać tych spraw, zadawać pytania. Można sobie ściągnąć wywiady z tym. Są dosyć skomplikowane. Ja sobie słuchałem tego trochę i mało co zrozumiałem.
Niektóre rzeczy można zrozumieć, jeśli wykorzystanie tego w różnych zastosowaniach praktycznych Tego urządzenia. Natomiast dużo rzeczy było takich technicznych, które były troszeczkę trudniej zrozumiałe. Jeśli chodzi o tą zimną fuzję, byli przedstawiciele na przykład firmy Mitsubishi, która też zajmowała się wiele lat zimną fuzją. Właśnie zatrudniała Ponsa i Fleischmanna. Także firma Jet Energy, która przedstawiała swoje informacje, Parametrix Corporation, no i wielu, wielu naukowców, którzy mówili właśnie o tej zimnej fuzji. Też naukowców, którzy po prostu sami ten eksperyment Ponsa i Fleischmanna udało im się powtórzyć. Udało im się powtórzyć i mówili o tym jasno, że tu nie ma jakiegoś przeinaczenia, błędu. Błąd się zawsze może zdarzyć. Tak jak z tymi szybszymi od prędkości światła neutrinami, które później okazało się, że był błąd po prostu pomiarowy, ale tego typu rzeczy się zdarzały, więc też nie można tego wykluczyć, ale jest wielce prawdopodobne, że jednak zaszło. Ta reakcja zaszła, czyli zwiększenie temperatury i tam chyba się pojawił hel, czy też neutrony po prostu wolne, które nic nie może potwierdzić innego, jak reakcje jakieś atomowe, reakcje nuklearne, gdzie te neutrony wolne się pojawiają.
Jest to też trochę niebezpieczne, bo neutrony są, jak wiecie, bardzo niebezpieczne dla życia, dla ludzi. I ta zimna fuzja została potwierdzona nawet w Polsce. W niektórych laboratoriach została potwierdzona ta zimna fuzja. Wiem, że WAT to chyba potwierdził, natomiast większość nie potwierdziła, większości się nie udało. Były też inne eksperymenty. Na przykład Yoshiaki Arata, profesor fizyki, bardzo uznany profesor fizyki. To nie jakiś pierwszy lepszy profesor. Natomiast z Uniwersytetu w Osace profesor fizyki, który się zajmował tą sprawą i w 2008 roku stwierdził, że też dokonał właśnie zimnej fuzji za pomocą proszku palladowego i tlenku cyrkonu. Dlaczego pallad się często używa? Akurat nie używa tego Andrea Rossi i Sergio Focardi w tym swoim ECAT nie używają palladu, natomiast pallad jest bardzo reaktywny i z wodorem po prostu bardzo ten wodór jakoś tam zupełnie inaczej reaguje dzięki palladowi, ale o tym będzie w podcaście.
Dlaczego pallad i dlaczego kształt jest bardzo ważny w tych zjawiskach nuklearnych. Kształt jest podstawą. To nie tylko same pierwiastki, które też są ważne, tak jak pallad, ale kształt tej elektrody, bo to była elektroda palladowa. To są bardzo ważne sprawy. Wracając do urządzenia ECAT. Jest to urządzenie, które w tej chwili już działa. Wcześniej to było od 5 do 10 kW miało, czyli takie jakby testowe. Moc cieplną 12 kW. Najpierw małe, później zbudowano już elektrownię potężniejszą megawatową, która miała tam 500 kW. Po prostu różnie ta moc tam się ujawniała, natomiast około jednego megawata potrafi wytworzyć ta elektrownia.
Ona została stworzona w 2011 roku, natomiast od listopada 2011 roku można już kupować te urządzenia, ale tak naprawdę kupować te urządzenia mogło tylko kilka firm, gdzie większość chciała zostać w utajnieniu, nie chciała podać swojej nazwy. Natomiast jedną firmę znamy już z nazwy, która mało tego, że kupiła to urządzenie, to jeszcze już ma licencję na sprzedaż tego typu urządzeń, którą dostała od Andre Rossiego. I te urządzenia, te urządzenia 1-megawatowe, te elektrownie, które właśnie sprawdzali ci naukowcy, o których mówiłem wcześniej. Można już się zapisywać na nie, na tą 1-megawatową elektrownię zimnej fuzji. Tak, można powiedzieć, że to już jest elektrownia zimnofuzyjna. Ma około jednego megawata, kosztuje półtora miliona dolarów i można się zapisywać od listopada 2013 roku. W tym roku już można ją otrzymać. To znaczy, być może jak teraz już byście chcieli, to dostaniecie na 2015 rok. Trudno powiedzieć, jak to tam się odbywa z tą elektrownią. Nie jest jakoś bardzo skomplikowana.
To nie są jakieś super skomplikowane urządzenia. Cały sęk polega na tym, że tam używany jest jakiś katalizator, który jest nieznany, że sama reakcja przecież nie zajdzie. Samo podgrzewanie elektrod czy używania proszku tego niklowego i wodoru. ... wodoru, który jest w wodzie. Musi być jeszcze oprócz tego pewien katalizator. Uważam, że może być to pallad. Tym katalizatorem mogą być odpowiednio spreparowane palladowe elektrody. Elektrody czy jakieś blaszki metalowe. Nie wiem dokładnie co, ale może proszek palladowy odpowiednio spreparowany.
Trudno powiedzieć, ale być może to jest to. Wiem, że to jest tajemnicą, czym jest ten katalizator, a jakiś katalizator tam jest. Jeżeli weźmiecie sobie zwykłą reakcję, taką, że po prostu podgrzejecie wodę czy puścicie prąd elektryczny w to urządzenie, czyli tam, gdzie macie wodę plus nikiel, to raczej nie wydaje mi się, żebyście uzyskali jakiś wynik. Tutaj jeszcze jest ważna sprawa, że w tym E-Cat nie jest woda ciężka, tylko zwykła woda, a w tym doświadczeniu Ponsa-Fleishmanna, tam, gdzie mieli te elektrody palladowe, był deuter w tej wodzie. To była ciężka woda, czyli zamiast wodoru był deuter. Deuter to jest forma wodoru, gdzie ma dwa protony. Dobrze mówię? Nie, przepraszam. Dwa neutrony. Ma jeden proton, ale dwa neutrony?
Nie, to jest tryt chyba. Kurczę, żebym nie skłamał. Nie, tryt ma chyba trzy neutrony. Zwykły wodór ma jeden neutron. A może się mylę. Nie, chyba tak. Przepraszam was, nie pamiętam w tej chwili, ale ileś tam neutronów ma więcej w jądrze deuter. Na pewno sobie sprawdzicie. Wybaczcie mi, ja naprawdę nie jestem naukowcem. Jest to ciężka woda.
Jest deuter zamiast wodoru. I ten deuter reagował, a nie wodór z tym palladem. Powstawał wtedy hel. Tutaj jeszcze informacje o E-Cat bardzo znamienne. Był w zeszłym roku testowany non stop urządzenia 1 MW. We wrześniu zeszłego roku było potwierdzone, że od sześciu miesięcy był non stop używany, testowany. Tak że to nie jedna osoba widziała. Ci naukowcy także testowali nieraz. Firma, która się ujawniła, już wiemy na 100%, która weszła w spółkę z Rossim, to jest Cherokee Investment Partners, LLC. Firma, która jest chińską firmą, znaczy jest amerykańską, ale z kapitałem chińskim i w to po prostu weszli.
Firma wywaliła ileś, chyba 11 milionów dali od razu, zapłacili za możliwość wykorzystywania technologii Andrea Rossiego. Przepraszam, to jest inna firma. Industrial Heat, LLC kupiła technologię E-Cat Technology za 11 milionów, a Cherokee Investment to jest inna jeszcze firma, Investment Partners, która także zapłaciła Rossiemu za możliwość wykorzystywania tego. To jest dziwne, bo patentu jeszcze nie ma. Urządzenia, tak powiedzmy. Patentu nie ma amerykańskiego. Patent ma chyba włoski w tej chwili, patent europejski, z tego, co mi się wydaje, też ma, w jakichś innych krajach jeszcze też ma patenty, ale w Stanach Zjednoczonych nie ma tego patentu, więc tam można to wykorzystywać póki co legalnie. Właśnie w styczniu tego roku te dwie firmy weszły w partnerstwo z Rossim. I pytanie, czy takie firmy, płacąc już takie ciężkie pieniądze, nie sprawdziłyby tego urządzenia? Że ktoś po prostu wydaje ot tak pieniądze?
Może się to zdarzyć. Oczywiście, że tak, ale wydaje mi się, że mają naukowców, ludzi, którzy po prostu sprawdzają dla takiej firmy, że to nie jest jakieś oszustwo. Może się jej zdarzyć oszustwo. Nie mówię, że tak. Kolejna tutaj sprawa. Rossi też w styczniu tego roku twierdził, że przygotowuje się do masowej produkcji tych urządzeń. Na razie koncentruje się na dużych firmach, więc wcześniej myśleliśmy, że będzie do domów, czyli tych takich 12-kilowatowych urządzeń, które bez problemu by wystarczyły dla każdego domu, urządzeń, które by zapewniły energię. Natomiast one były problematyczne z punktu widzenia bezpieczeństwa, wszystkich takich rzeczy. Wyobraźcie sobie Unię Europejską. Unia Europejska, tu jakiś atom się rozbija, przecież się nie rozbija, łączy się, jakaś zimna fuzja, to po prostu jest niebywałe.
To musi być ochrona. Żarówki w tej chwili przecież zlikwidowali. Zlikwidowali z powodu CO2. To jakieś absurdy kompletne. Czy termometry rtęciowe. To było dziwne, bo żarówki akurat zlikwidowali te bezpieczne, a rtęciowe żarówki zostawili dla ludzi. Natomiast termometry rtęciowe w Unii Europejskiej zlikwidowali, bo są niebezpieczne. To pomyślcie, co Unia Europejska by powiedziała o czymś takim. Unia, Polska, jedna ryba. Ci urzędnicy, przecież nie pozwoliliby na to.
Natomiast jak będą większe, niestety pod kontrolą, ale większe elektrownie na jakieś osiedla całe, czy też część nawet małe miasteczka, to wtedy pozwolą. Czyli dlatego właśnie Andrea Rossi robi te większe megawatowe, a nie kilowatowe urządzenia. I te na razie będzie sprzedawał i chce masowo zacząć je produkować. Właśnie zastanawia się nad masową produkcją i w tej chwili przygotowuje fabrykę pod to, aby masowo można było wytwarzać je i sprzedawać tym ludziom, którzy później będą tę energię innym oferować. Ivellios mi przesłał, zresztą też na czacie jest, Nowhere Man sprostował, że deuter ma jeden proton, jeden neutron, a tryt ma jeden proton, dwa neutrony. A zwykły wodór nie ma neutronu, ma tylko jeden proton i elektron. Nie ma w ogóle neutronów zwykły wodór. Także tak to wygląda. Już się wyjaśniło. Mam nadzieję, że naukowcy mnie nie spalą na stosie, że jest pewna pomyłka.
Myślę, że mylić się to jest rzecz ludzka. Najgorzej jest, jeśli w błędzie tkwimy całe życie. Jeżeli ktoś twierdził, że zimna fuzja jest niemożliwa, później się okazuje, że jest możliwa i nadal twierdzi, że nie jest możliwa, nawet jak zobaczy wyniki, zobaczy działające urządzenia i dalej mówi, że jest niemożliwa, to taki człowiek niszczy swój honor. Nie przysięga, bo naukowcy nie przysięgają na nic, ale niszczy prawdę, niszczy całą naukę taki człowiek. To jak mówił Stanley Pons, że z nauką nie wygrają. Nie można zatrzymać nauki. Nauka się będzie rozwijała i nawet jeżeli ci ludzie nie będą chcieli się przyznać do swojego błędu, to i tak nauka wygra. Prawda wygra. Prawda zawsze wypłynie. Co oni by nie robili.
Zobaczcie, co się stało z Galileuszem, co się stało z Jordanem Bruno, z Kopernikiem. Oni są znani i podziwiani dzisiaj, a nie ci ludzie, którzy chcieli ich spalić na stosie czy spalili, czy też palili ich książki. Ci ludzie są nieznani dzisiaj, którzy to robili. Natomiast oni są prekursorami nowoczesnej nauki. To samo z innymi naukowcami, czy też ludźmi, którzy wybiegali w przód z różnymi pomysłami. Isaac Newton, jeden z najwybitniejszych naukowców świata. Gauss czy Nikola Tesla. Tak jak dzisiaj się dowiadujemy, że wykorzystali wiedzę Nikoli Tesli, pomysły do zrobienia przesyłu bezprzewodowego energii, z czego się śmiano przez lata, przez dziesiątki, a nawet już ponad 100 lat. Śmieją się naukowcy, dzisiaj już może nie, ale ci wcześniejsi naukowcy śmiali się z Tesli, że to są bzdury, że czegoś takiego nie ma, bezprzewodowego przesyłu prądu, że to jest bzdura kompletna. A tu jednak, proszę bardzo, wykorzystują tego typu wiedzę.
Tu jeszcze taka ciekawostka jest, że powstała książka. Jeżeli jesteście bardzo zainteresowani tematem akurat tego urządzenia E-Cat i Andrea Rossi, tej całej historii, jak to się odbywało, jego historii i historii wynalazku E-Cat, tego Energy Catalyzer, tego urządzenia. Jest książka, która wyszła w języku angielskim. Książka pod tytułem „Niemożliwy wynalazek", „An Impossible Invention". To jest książka Matsa Lewana, szwedzkiego dziennikarza, który także jest inżynierem. Zna się na tych sprawach, osobiście badał to urządzenie razem z naukowcami szwedzkimi i dlatego zainteresował się. Po prostu widział, że coś w tym jest, że jest to prawda. Jest to książka w pełni dokumentująca tę historię. Książka niedawno wyszła, zresztą 19 kwietnia, także praktycznie dwa tygodnie temu wyszła ta książka, więc być może możecie dostać. Na pewno na Amazonie czy na jakichś znanych portalach tę książkę dostaniecie.
Czyli jeszcze raz: „An Impossible Invention" Matsa Lewana. Będą linki, także jak jesteście ciekawi. Być może są już gdzieś pirackie wersje, ale nie zachęcam was oczywiście do tego, tylko lepiej taką książkę sobie kupić. Ale jak kogoś nie stać, to czemu nie? Jeżeli chcemy się rozwijać, być może zrobić konkurencję dla Andre Rossiego, jak to widać, więc można to zrobić na pewno. A tu jeszcze jest ciekawostka. Każdy z was w domu może zrobić, nie wiadomo, czy urządzenie LENR zimnej fuzji, ale być może właśnie tak jest, nie inaczej, że właśnie to urządzenie tak działa. Jest H-Cat, urządzenie Justina Churcha ze strony internetowej firmy jdcproducts.com. .com. Będą podane linki, czyli jdcproducts.com.
To jest urządzenie — nawet mam w internecie grafiki do tego urządzenia przed sobą — które po prostu pokazuje wytwarzanie gazu HHO. O tym już wiele razy mówiłem w audycji, o tych sprawach. Bardzo kontrowersyjna sprawa, że ten gaz HHO potrafi zmniejszyć zużycie paliwa w samochodzie. Gaz HHO jest nieuznawany przez naukę. Jest to tak zwany gaz Browna. Czegoś takiego nie ma według nauki. Jest tylko wodór i tlen lub też woda. Nie ma nic pomiędzy i gaz tego typu HHO nie istnieje. W uproszczeniu tak się przyjmuje, że te urządzenia są nazywane urządzeniami HHO. Justin Church wymyślił H-CAT — tak nazwał swoje urządzenie — i twierdzi, że ono też bazuje na zjawiskach LENR, Low Energy Nuclear Reactions.
Niekoniecznie tutaj zachodzi zimna fuzja, ale jest coś bliskiego do zimnej fuzji. Równanie tego urządzenia jest bardzo proste. To jest HHO gaz plus konwerter katalityczny. Uzyskujemy dzięki temu ciepło i wodę. Justin Church uzyskał, wyobraźcie sobie, 900 stopni Fahrenheita, czyli to jest prawie 500 stopni Celsjusza, przez blisko osiem godzin, używając tylko 200 watów do zasilania urządzenia HHO. To urządzenie wytwarzało jeden litr gazu na minutę. Justin Church twierdzi, że z łatwością można przekroczyć 1200 stopni Fahrenheita. Nie wiem, ile to będzie Celsjusza. Akurat miałem zapisane może 600. Nie chcę strzelać, ale pewnie ponad 600.
To urządzenie można zastosować w wytwarzaniu elektryczności, w centralnym ogrzewaniu domu, w bojlerze lub przepływowym podgrzewaniu wody i wielu innych rzeczach, które służą do uzyskiwania energii cieplnej, wytwarzania elektryczności oczywiście po podłączeniu odpowiedniej prądnicy. To urządzenie akurat jest z katalizatorem. To nie jest zwykłe urządzenie HHO. Powiem tak: jak działa zwykłe urządzenie HHO? Dajemy wodór z tlenem oddzielony, nie wodę. Wodór z tlenem wpuszczamy do komory spalania, spalamy to uzyskując ciepło i wodę. Potem tą wodę rozbijamy znowu prądowo na wodór i tlen i wpuszczamy do komory spalania. I powtarzamy ten proces cały czas. Niektórzy twierdzą, że ten proces może być samopodtrzymujący się. W zwykłych warunkach raczej nie.
Natomiast niektórzy użytkownicy samochodów, którzy zamontowali to urządzenie, twierdzą, że mają mniejsze zużycie paliwa, wpuszczając benzynę i do tego wpuszczając ten gaz HHO czy wodór z tlenem, korzystając z energii spalania silnika. Czyli takie jakby perpetuum mobile w tym sensie, że bierzemy energię z akumulatora czy też energię z alternatora, który to alternator bierze z energii spalania, od tego, co się dzieje w komorze silnika. Wiecie, o co chodzi, nie? Prosta sprawa. Natomiast tutaj, w tym H-CAT-cie — to jest nowa wersja tego urządzenia — mamy katalizatory, którymi jest nanoplatyna i nanopalad. To są dwa katalizatory tych reakcji. Dzięki nim, jeżeli spalamy HHO, dochodzi do produkcji wody i do wytworzenia sporych ilości ciepła. Żeby to zrobić, nie jest to skomplikowana sprawa. Potrzebujemy takich zbiorniczków, które można kupić w instalacji tak zwanych HHO, czyli bubblera. Bubbler to jest taki bąblowik, który wytwarza nam ten gaz HHO czy też, jak naukowcy wolą mówić, wodę zamienia na wodór i tlen, do czego trzeba oczywiście zasilanie podłączyć do tego urządzenia.
Ten gaz wpuszczamy do komory spalania. W tej komorze spalania mamy te katalizatory palladowe i platynowe i później z komory spalania wychodzi nam gorąca woda, ciepło i woda. I tą wodę wpuszczamy z powrotem do tego bubblera i powtarzamy to wszystko Ten cały proces. Okazuje się, że ciepło rośnie, ale mówię, trzeba by było sprawdzić. Podam wam linki i pokażę. Ja nie zbudowałem tego urządzenia, więc nie mogę nic powiedzieć. Natomiast jest dokładna instrukcja, jak to zbudować. Nie jest to skomplikowana sprawa, naprawdę. Każdy może w domu sobie to zbudować, aczkolwiek trzeba troszeczkę się znać na rzeczy i jednak wydać pieniędzy troszkę. To nie jest tak za darmo.
Natomiast jeżeli by wam się udało to zbudować, to macie ogrzewanie za darmo praktycznie. Mało tego, można tam podłączyć prądnicę i można wytwarzać prąd elektryczny z tego. A jeżeli wam się uda prąd elektryczny wytworzyć, chociażby nawet jeden kilowat z tego, to jednak możecie zasilić sobie telewizor, komputer, różne urządzenia, tak jak tutaj światło zapalić i tak dalej. Także bardzo korzystnie. Można zrobić z tego pożytek wielki. Wtedy możemy mieć tą free energy w domu. Niektórzy twierdzą, że im się udało. Nie wiem, nie znam nikogo, kto zrobił ten H-Cat. Justin Church mówi, że mu się udało i inni ludzie też twierdzą, że im się udało. Koszt komponentów to jest około 800 dolarów, nie więcej niż 800 dolarów.
W Polsce pewnie taniej. Jeżeli znajdziecie jakieś różne elementy, to pewnie taniej może wam wyjść niż 800 dolarów. Nie wiem, ile w tym prawdy jest. Z chęcią chciałbym sprawdzić. Ja nie potrafiłem nawet sprawdzić tego. Obiecywałem sprawdzić HHO, tą instalację, którą mam, ale niestety nie dam rady. Nie mam wolnego samochodu do tego, bo jednak to trzeba by było mieć samochód taki wolny cały czas. Mam jedno auto. Nie mogę go poświęcić, bo także tym autem pracuję w jakimś stopniu, więc po prostu nie mogę zaryzykować, musiałbym drugie auto dokupić. Miałem robić ze znajomym mechanikiem akurat testy i jeszcze myślę, że zrobię, ale on jest zajęty dosyć.
To po prostu wymaga czasu. Ale bliżej już niego mieszkam, bo wcześniej mieszkałem kilkanaście kilometrów czy ponad 20 kilometrów od niego. Dzisiaj już troszeczkę bliżej niego mieszkam, kilka kilometrów od niego, więc może się uda, jeżeli on będzie miał wolny samochód. On tam ma czasami tych wolnych samochodów trochę, więc wtedy myślę, że uda mi się to przetestować. Także wybaczcie, ale po prostu to wszystko kosztuje. To nie jest nic za darmo. Mam tą instalację, ale to trzeba jeszcze też dołożyć. Muszę sterownik elektroniczny kupić, jakieś tam parę rzeczy, więc zawsze to jest po prostu na dalszy plan odchodzi, gdzie wydatki są bardzo duże na po prostu życie. Gdybym miał możliwość, jakąś akcję zrobienia tego typu rzeczy, zebrania parę tysięcy złotych właśnie na przetestowanie tych urządzeń, to jak najbardziej. Wtedy bym się temu poświęcił.
Ale póki co, na razie szkoda mi troszeczkę swoich pieniędzy, funduszy w to ładować, gdzie naprawdę potrzeby są dosyć spore, jak zawsze. Możecie dzwonić. To jest audycja Teoria Chaosu. Dzisiaj rozmawiamy o zimnej fuzji. Telefon 33 482 72 32. Skype teoriachaosu.com. Zbliżamy się do końca audycji. Na temat zimnej fuzji mnóstwo można jeszcze powiedzieć tego, co się dzieje cały czas. Tak jak mówię, możecie kupić ten E-Cat Andre Rossiego, natomiast jest to droga sprawa, bo kosztuje półtora miliona dolarów taka elektrownia megawatowa, więc nie jest to tania sprawa. Wśród klientów wymienia się nawet DARPĘ.
Wśród klientów Andre Rossiego jest sporo klientów, którzy nie chcą się ujawniać, więc po prostu nie wiemy o nich nic. O tych dwóch klientach, o których wam dzisiaj powiedziałem, wiemy na pewno, że są. Mamy telefon.
[02:01:15] - Stały słuchacz.
[02:01:16] - O, witaj stały słuchaczu telefonicznie.
[02:01:18] - Małe dopytanko, czy ten Rossi sprzedaje całą elektrownię, czyli reaktor, turbiny parowe, system chłodzenia jako komplet czy tylko sam reaktor?
[02:01:31] - Komplet sprzedaje. Jeszcze nie doczytałem jak jest z energią elektryczną, jak z prądnicą jest, ale to każdy sobie może tam wstawić tą prądnicę. Chodzi o ciepło.
[02:01:40] - Jeżeli reaktor ma jeden megawat, przyjmijmy, że temperatura pary świeżej będzie w granicy między 300 a 400 stopni, to będzie sprawność w granicy 35 do 40%.
[02:01:50] - Aha, czyli tylko 40, czyli będzie 400 kilowatów.
[02:01:52] - Bo to jest mała prądnica, a mówimy o dużych blokach, które mają sprawność w granicy 50, 40 paro procent, to tak w granicy do maksymalnie 38%.
[02:02:04] - Tak, elektronika do tego jest. Sterowanie do tego jest pełne. Jest National Instruments, taka firma, bardzo znana firma, która właśnie robi elektronikę dla urządzeń Rossiego. Potwierdziła ta firma, że faktycznie robi tą elektronikę, te sterowanie do tych urządzeń Rossiego, także te urządzenia to nie jest oszustwo.
[02:02:21] - Ale z jakiej firmy w ogóle jest podane, jaka firma dostarczy turbiny i prądnicę?
[02:02:27] - Tego to nie wiem.
[02:02:30] - Bo to jest istotne. Firmy, turbiny parowe są średnio niskoprężne i bardzo dużo zależy, jaka będzie dobrana turbina parowa. To zależy, będzie dużo sprawności. Jak będzie 10 bar, to będzie problem ze sprawnością.
[02:02:46] - Jego firma to jest Leonardo Corp., która wytwarza to wszystko, wytwarza całe urządzenie.
[02:02:52] - Jakiej firmy będzie turbina parowa dobrana.
[02:02:57] - A jaki huczy, bo ja nie wiem nawet.
[02:02:57] - Jeszcze jedna rzecz. Te, co miał Rosji do domu produkować, to na 99% to było tylko jako kociołek centralnego ogrzewania.
[02:03:07] - Tak, oczywiście. To nie była wersja.
[02:03:09] - Tylko do grzania mieszkania, nic więcej.
[02:03:12] - Tak i dlatego nawet-
[02:03:12] - Prądu na pewno by nie robiło, bo to jest malutkie. Widziałem gdzieś projekt tego urządzenia, to miało być wielkości piecyka centralnego ogrzewania, tylko robienie ciepła.
[02:03:22] - Tak, bo wiadomo, że wtedy sprawność byłaby słabsza, prawda?
[02:03:25] - Nie, bo to wtedy musiałoby być trzy razy, cztery razy większe, jakby to miało jeszcze robić prąd, bo jeszcze tam by trzeba wcisnąć małą turbinkę parową czy silnik Stirlinga i to miało być kilka razy większe i kilkanaście razy droższe. Po prostu produkcja prądu, ciepła na tak małą skalę by było całkowicie nieekonomiczne. Miałoby to żenującą sprawność. To tylko miałoby być do produkcji ciepła. Prąd lepiej produkować w dużych instalacjach i rozsyłać go kablami. To by było najbardziej ekonomiczne. A pan mówił o tym, żeby przetestować ten HHO, to najlepszy był test nie samochód, tylko dwa małe agregaty spalinowe.
[02:04:08] - Tak, też o tym wspominałeś. Oczywiście, ale to jest już za drogie.
[02:04:13] - Mówiąc krótko, efekt psychologiczny, używanie pedału gazu, agregat pracuje na stałych obrotach, jak wzrośnie obciążenie i byłoby 12%, czy coś daje oszczędności dodanie tego wodoru i tlenu do paliwa, czy dałoby jakieś efekty?
[02:04:30] - Jasne. Ja może tak. Powiem tak-
[02:04:32] - Jeszcze jedną rzecz doczytałem. Jest rozwiązanie przez Polaka opatentowane, rozkładanie za pomocą ciepła odpadowego z wydechu wody, natleniu wody i używania tego rodzaju za pomocą ciepła i dodawania tego do silnika. On to ma w samochodzie i daje mu to duże oszczędności.
[02:04:53] - Tak.
[02:04:54] - Nie zamiast prądu elektrycznego, tylko używa ciepła odpadowego z chłodzenia silnika do rozkładania wody.
[02:04:59] - To tak, to jest niejaki pan Gulak z Polski.
[02:05:01] - Tak, i to wykorzystuje zamiast prądu. Dla silniku spalinowym to jest lepsze rozwiązanie, bo nie obciążamy alternatora, tylko wykorzystujemy ciepło odpadowe energii, którą mamy odpadową do rozkładania tej wody na tlen i wodór.
[02:05:14] - Śmiesznie trochę wygląda, bo tam baniaki ma jakieś tej wody gdzieś.
[02:05:17] - Tak, to prowizorka, ale wiem, znalazłem, że jest jakaś firma w Polsce, która to montuje w tirach już profesjonalnie. Wydech jest zrobiony, kolektor jest, płaszcz wodny i to jest profesjonalnie zrobione ze stali nierdzewnej i to daje duże oszczędności w tirach na zużycie paliwa. Nie są to rureczka miedziana, tylko jest kolektor zrobiony z płaszczem wodnym i tam para powstaje i sterowanie elektroniczne jest zrobione i to firma montuje w autobusach, w tirach, w dużych pojazdach taki system.
[02:05:52] - To jest ciekawa sprawa i faktycznie mogą być pewne instalacje, te HHO, szczególnie JOCEL na przykład, jeżeli o tym wspominałem, że tam faktycznie mogą zachodzić reakcje nuklearne w tym sensie, że zwiększa się temperatura, gdzie nie powinno być zysku energetycznego, bo w tym HHO rozbijamy i mogą zachodzić reakcje nuklearne.
[02:06:14] - Jak trafiłem opis tego chemiczny, dodatek wodoru i tlenu podnosi sprawność spalania w czystym tlenie, podnosi efektywność spalania paliwa w samochodzie. A jeżeli jeszcze odzyskujemy, wykorzystujemy do rozkładania wody nie prąd z prądnicy, że zabieramy energię silnikowi, tylko wykorzystujemy ciepło odpadowe z silnika do rozkładania wody, to wtedy mamy zysk. My jesteśmy na dodatnim, bo nie obciążamy silnika, czyli obciążenie na to, że silnik musi więcej spalać paliwa, żeby stworzyć więcej prądu, tylko wykorzystujemy ciepło odpadowe silnika, które i tak mamy jako odpadowe, to my jesteśmy na plusie wtedy. Bo wtedy mamy na plusie, bo zużywamy energię, nie pobieramy silnika, jak sprężarka klimatyzacji. Jak pan jedzie w samochodzie na jałowym biegu, wyłączy pan klimę, to pan słyszy, że silnik wolniej pracuje. To tak samo, jak obciążymy alternator, to silnik musi ciężej pracować w tym. A jak użyjemy ciepła z kolektora do rozkładania wody, to wtedy jesteśmy na plusie.
[02:07:23] - No tak.
[02:07:23] - Czyli poprawiamy efektywność spalania mieszanki, dodajemy paliwa z rozkładania wody do tego i efektywność spalania poprawiamy. I wtedy jesteśmy na plusie niż przy rozkładaniu wody za pomocą elektryczności.
[02:07:37] - Naukowcy twierdzą, że to bzdura jest, że to niemożliwe.
[02:07:40] - Nie, jeżeli wtedy jesteśmy na plusie, bo energię do rozkładania wody pobieramy skądś indziej. Z ciepła odpadowego, z kolektora wydechowego. Kolektor wydechowy, temperatura kolektora wydechowego, jeżeli mamy-
[02:07:54] - Ale sam słuchacz, naukowcy mówią, że to jest niemożliwe, bo przecież firmy samochodowe dawno by wpadły na ten pomysł i by to robiły, więc to jest niemożliwe, że taka prosta przeróbka to działa.
[02:08:03] - Nie wiem, czy montaż dodatkowego tego, ale wiem, że jakaś firma jest w Polsce, która montuje to, domontowuje to jak instalacje gazowe, domontowuje to do tirów. Firmy montują to w transportowe takim samochodom.
[02:08:23] - Zobaczę, jaka to firma jest.
[02:08:25] - To ja jeszcze dawno to widziałem gdzieś w internecie. Musiałbym tego poszukać, ale nie wiem, czy w ogóle to znajdę. Termiczne rozkładanie wody. A wiem, że Niemcy w czasie drugiej wojny światowej dodawali wodę do silnika w myśliwcach. Gdy potrzeba było ekstra mocy, dodawali tą mieszankę do silnika w myśliwcach tłokowych, żeby nagle zwiększyć moc. Jak takie turbodoładowanie ekstra, taki dopalacz.
[02:09:01] - Nieźle. Woda gdzie, gdzie to jest?
[02:09:03] - Tak, dodawali, że na moment zwiększa, ale to tylko przez chwilę, bo wtedy silnik nie było to z kolektora, tylko do komory spalania. Wtedy silnik się szybko wystudził i już tego rozkładania nie było. Ale wtedy, gdy cię gonił myśliwy, chciałeś uciec, włączałeś to i miałeś przez minutę dodatkowe 500 koni dopalania po prostu.
[02:09:23] - O kurczę, nieźle.
[02:09:26] - Tak. Trafiłem na artykuł o tym, że to stosowali w czasie drugiej wojny światowej.
[02:09:30] - Ale jak ta wiedza zapomniana jest, że stosowano.
[02:09:33] - Ale to tylko na moment dodawania to było, ale w normalnych samochodach nie ma potrzeby stosowania tego. To tylko na moment, a stare to tylko za pomocą rozkładania wody w katalizie, używając ciepła odpadowego z wydechu, czyli z kolektora wydechowego, bo tam jest temperatura, jak dobrze pamiętam, nawet do trzystu stopni kolektor się rozgrzewa. Do czerwoności się rozgrzewa ten kolektor wydechowy. Jak się wciśnie pedał gazu do połowy, to on się potrafi nawet rozgrzać do czterystu stopni, do czerwoności. Bardzo wysoka jest temperatura i kombinują, jak odzyskać to ciepło do użycia na przykład w produkcji prądu zamiast alternatora, to ciepło odzyskać i wykorzystać. Montują płytki takie, że zamieniają energię cieplną na prąd, minisilnik parowy na przykład, tak jak wspomaganie. Różne są sposoby kombinowania odzysku tego ciepła, bo czterdzieści procent ciepła ucieka przez kolektor wydechowy, a reszta przez chłodnicę.
[02:10:54] - Żeby to ciepło zachować, żeby nie uciekało.
[02:10:56] - Żeby wykorzystać je do napędu pojazdu czy wytworzenia prądu elektrycznego dla instalacji w samochodach. A wiadomo, że teraz samochody są bardzo elektronizowane i dużo zużywają prądu. Alternatory się montuje nawet już cztery kilowaty w limuzynach się montuje o takiej mocy, bo tyle jest urządzeń elektrycznych.
[02:11:19] - Klimatyzacje, wszystko elektryczne.
[02:11:19] - A w autobusach to nawet dziesięć, piętnaście kilowatów się montuje czy nawet więcej.
[02:11:26] - No tak.
[02:11:26] - To jest sposób, żeby odzyskać ciepło i wykorzystać je do produkcji prądu na przykład, bo to było najprostsze produkować prąd na potrzeby wszystkich urządzeń w samochodzie.
[02:11:36] - Jasne. Dobrze, dziękuję ci, stały słuchaczu.
[02:11:39] - To tyle chciałem powiedzieć. Sprawdziłem w internecie polskie strony o zimnej fuzji. Wszystko jest z 2011, 2012 jakieś komentarze, 2013. Brak pogłębi w polskim internecie nic nie ma. Jeszcze mam prośbę. Jak pan zrobi tego podcasta, ma pan mojego maila. Niech mi pan wyśle linka do tego podcastu.
[02:12:01] - Będzie. Ja poinformuję w audycji.
[02:12:03] - Jak pan zrobi, to żebym dostał linka na maila, żebym odsłuchał go później.
[02:12:07] - Tak.
[02:12:08] - Audycję całą nagrywam. Tą audycję całą mam nagraną. Jakby się nie nagrało, co ja mam, po prostu daj mi znać, to wyślę po prostu.
[02:12:16] - Ekstra. Fajnie. Mam nadzieję, że dużo osób nagrywa, bo czasami u mnie i wiem, że Ivellios nagrywa, ale też czasami u niego pada to nagrywanie.
[02:12:24] - U mnie wszystko działa idealnie, wszystko się nagrywa. Nie ma problemu. Ja taki prosty program mam i on zawsze działa. On ściąga, wyciąga filmy z YouTube, z różnych stron, audio nagrywa. On jest ogólnodostępny, Real Player i on zawsze działa, więc praktycznie nie do zajechania.
[02:12:45] - Jasne. Dobrze, dziękuję ci, stały słuchaczu za te informacje.
[02:12:49] - To ja się rozłączam i słucham dalej.
[02:12:51] - Dzięki. To był stały słuchacz, tym razem telefonicznie w informacji o HHO i tym właśnie, że instalacja pana Gulaka, że można wodę wrzucić do kolektora spalania i to bardzo poprawia osiągi i zwiększa moc samochodu i zmniejsza zużycie paliwa. Bardzo dziwne to jest, że wielkie koncerny, firmy nie chcą tego u siebie stosować, że to jest wiedza zapomniana. To Niemcy stosowali, prawda? Teraz niektórzy wizjonerzy czy też ludzie, którzy idą na przekór jak pan Gulak, wynalazcy, którzy mówią, że da się taniej, da się lepiej jeździć. Także to na dzisiaj już będę powoli kończył. Jeszcze tylko przypomnę, ostatnia możliwość zatelefonowania 33 482 72 32 lub Skype teoriachosu.com. Audycja dzisiaj o zimnej fuzji. I tak na koniec taki apel do wszystkich, którzy chcieliby zrobić tego typu eksperyment. To ja na pewno przyjadę do was, zobaczę, sprawdzę jak to wygląda, bo to akurat jest prosto zrobić.
Chyba że ktoś tam w Australii, to za duży koszt, w Stanach Zjednoczonych, ale gdzieś w Europie to na pewno mogę się wybrać. Zrobić wtedy reportaż o tym, jeżeli komuś się by to udało. Instalacji HHO lub właśnie instalacji HCAT, czyli to HHO razem z palladową i platynową elektrodą katalizatorem i Lub zwykłą instalację HHO, który zrobi ten eksperyment z tymi dwoma, który anuluje te psychologiczne efekty, o których stały słuchacz bardzo słusznie mówi w samochodzie, że reguluje się źle pedałem gazu. To znaczy, że delikatnie się wtedy jeździ i faktycznie zużycie jest mniejsze, a jeden litr można naprawdę w samochodzie, jest możliwość, żeby mniej samochód palił jeden litr, jeśli delikatnie jeździmy spokojniej. A tutaj jeżeli mamy prądnice, właściwie generatory prądu benzynowe czy też na ropę, wszystko jedno, ale raczej one są benzynowe i je podłączyć dwa takie same z tym urządzeniem i jedno będzie z urządzeniem HHO, drugie bez i wtedy bardzo łatwo sprawdzić, czy jest mniejsze zużycie benzyny, paliwa. Jeżeli ktoś by to zrobił, to mówię, jestem od razu, jadę, robię reportaż. Mam teraz też kamerę, żeby zrobić. Chyba że ktoś nie chciałby, ale myślę, że dla potomnych to jest bardzo ważny eksperyment. Naprawdę to jest ważniejsze niż większość uczelni cokolwiek robi w Polsce. To jest niesamowite, że możecie być tymi.
Możecie być Teslą w bardzo niedużo. Jeżeli macie nadwyżki finansowe, znacie się na rzeczy, to zróbcie to i z chęcią przyjadę, zrobię reportaż o tych. Dwa generatory prądowe. I testujemy na nich. A może prowadzicie firmę? Sprowadzacie te generatory prądu, chcecie sobie zrobić reklamę i nie wiem, cokolwiek zrobić. Dobry uczynek też dla ludzkości całej wręcz. Fenomenalna sprawa. Także mówię, jest pomysł, wiemy co zrobić, wiemy co badać i tak dalej. Tylko trzeba chcieć, trzeba mieć chcieć i wiedzę.
Bo jeżeli ktoś nie ma wiedzy, a ma chęci, ma nawet pieniądze, ale nie ma wiedzy, to też nie bardzo coś zrobi. Trzeba mieć przede wszystkim chęci i wiedzę, i środki na to. Więc takie trzy rzeczy muszą być, bo sama wiedza i środki też nie wystarczą. Jeżeli nie ma chęci, nie chce nam się po prostu tego robić. Więc trzy rzeczy muszą być chęci, pieniądze i wiedza, która jest najważniejsza. Wiedza jest najważniejsza ze wszystkich. A może i chęć? Chęć jest chyba najważniejsza. Tak. Bo przecież wiedzę możemy zdobyć, pieniądze też możemy zdobyć, ale jak chęci nie mamy, to już nie będzie niczego.
Po prostu będzie pustynia. Dobrze, to była audycja o zimnej fuzji, tak tylko musnięta w ostatnim czasie co się działo. Przede wszystkim w E-Cat. Działo się jeszcze w innych rzeczach. Inne firmy zaczęły produkować, już je pominąłem, bo tych firm jest coraz więcej, które bazują też na rozwiązaniach właśnie tym Andrea Rossi, które zaproponował. Firma Defkalion, chociażby grecka, która tak jakby współpracowała z Rossim, ale tak jakby wyciągnęli od niego ten patent, jak to wszystko wygląda i tak można powiedzieć, dzięki temu zaczęli produkować te rzeczy, też testować, bo jeszcze nie produkują. Andrea Rossi jest pierwszy. Jest takim najbardziej, można powiedzieć, takim trailblazer, czyli takim, który jest pierwszym w szeregu, pierwszym z przodu, po prostu z przodu w stosunku do innych. Są jeszcze inne firmy, które też zajmują się zimną fuzją, badają to i robią, ale wszystkie są jednak z tyłu za Rossim. Rossi to już produkuje.
Są firmy, które to kupują od niego, więc to jest naprawdę fenomenalna sprawa. Trzeba trzymać kciuki. I nie być jakimś takim bardzo zbyt sceptycznie podchodzącym do tych tematów, że wszystko to jest bzdura i niemożliwe. Niemożliwe było latanie, niemożliwe było zdobycie Księżyca, niemożliwe było odkrycie elektryczności, niemożliwe było odkrycie magnetyzmu. Niemożliwe było odkrycie zasad, na jakiej zasadzie działa słońce. To była wielka tajemnica przez setki lat. Niemożliwe było zobaczenie niewidzialnego, czyli rzeczy, o którym okiem ludzkim nie widzieliśmy. Ale za pomocą urządzeń, lunet, teleskopów widzimy dzisiaj niesamowite galaktyki odległe od nas o miliardy lat. Widzimy końce wszechświata. Jeżeli wszechświat ma koniec, ale powiedzmy te najbardziej odległe rejony wszechświata możemy sobie oglądać dzisiaj.
Możemy oglądać miejsca, które pochodzą, są sprzed miliardów lat, czyli tam już mogą nie istnieć one, te rzeczy, które my oglądamy dzisiaj, bo one już mają miliardy lat, a tak jakby oglądamy przeszłość miliardy lat wstecz. Takie rzeczy nawet komuś się to śniło. I dzisiaj to jest standardem. To nawet dzieci mogą sobie w internet wejść i zobaczyć te wszystkie rzeczy, które mają miliardy lat i je możemy dzisiaj obserwować. Te rzeczy sprzed miliarda lat. Niesamowite sprawy. Takie rzeczy są jeszcze przed nami niepoznane. Teleportacje jakieś, przekraczanie bariery światła, podróżowanie do innych układów gwiezdnych, kosmici, wolna energia. To wszystko jest przed nami i to są fakty. I to po prostu w końcu nastanie informacja, że będziemy wiedzieli, że tak jest, a nie inaczej.
Ale trzeba zacząć od małych kroków, od małych, od zimnej fuzji, od tego, co jest teraz, od HHO. Każdy może sobie przetestować te rzeczy. Jeszcze inne urządzenia, o których też mówiliśmy, które można zbudować. Zresztą taka audycja była w Teorii Chaosu o rzeczach, które według nauki nie działają, ale możecie sobie w domu je zbudować. Ja przyznam się, jedno tylko zbudowałem urządzenie. Próbowałem jeszcze innych, ale mi nie działały akurat. Natomiast działała mi piramidka. Zbudowałem piramidkę. Działała. Zainteresowałem się tymi tematami, to było prawie 20 lat temu.
Zbudowałem piramidkę niecałe 20 lat temu. Jak ten czas szybko leci. Na dzisiaj to już będzie na pewno wszystko. Dziękuję, że byliście ze mną w przedłużającej się audycji. Zimna fuzja. Czy jest prawdą? Nie wiem, ale wydaje mi się, że tak. Bo dlaczego wszyscy mają kłamać? Dlaczego ludzie, którzy sprawdzają, nie znają się na rzeczy i zostali oszukani? Może faktycznie ona istnieje.
Zimna fuzja to przełom. Czy będzie to pierwsza technologia free energy na Ziemi? Tak. Myślę, że zobaczymy już to za naszego życia. Nie myślę, ale wiem. Zobaczymy to na pewno. Cześć.