[00:01] - Teoria chaosu.
[00:23] - Welcome to the real world.
[00:39] - Deny everything.
[00:41] - Trust no one.
[00:43] - The truth is out there.
[01:11] - Dobry wieczór, witajcie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach i rzeczach niewyjaśnionych. Audycja w dwóch polskich radiach, w Radiu Na Fali oraz Radiu Paranormalium. Dzisiaj jest dzień świętego Walentego. Dzisiaj jest 14 lutego. Ja specjalnie nie obchodzę, ale może jeżeli ktoś obchodzi to wszystkiego życzę dobrego w relacjach z innymi osobami, z partnerami waszymi. A chciałbym zacząć dzisiejszą audycję jak zwykle od porcji newsów. Pierwszy news, bardzo ciekawy, jest z Singapuru. Wyobraźcie sobie, że w Singapurze odkryto, iż można zbierać energię z wibracji o niskiej częstotliwości.
Niewiele mi to mówi, ale być może to jest z jakichś układów elektronicznych. W każdym razie zespół naukowców z Singapurskiej Akademii Nauk i Technologii ogłosił, że znaleziono sposób, aby efektywnie gromadzić energię elektryczną z wibracji niskich częstotliwości i stosować ją do zasilania małych urządzeń elektronicznych. Bardzo ciekawa sprawa. Trudno powiedzieć. To nie jest raczej urządzenie free energy, a może jednak? Mam za mało informacji w tym temacie. Jest to artykuł na Science Daily. Będzie link podany. Kolejny ciekawy news to jest, że udała się w końcu fuzja, ta ciepła. Właściwie udała się w laboratorium.
Uzyskano więcej energii niż włożono do procesu fuzji jądrowej. Więc oprócz bomby jądrowej, bo tak samo broń jądrowa czy termojądrowa działa, że uzyskujemy więcej energii niż wkładamy w syntezę tych jąder, natomiast nie można tej energii jakoś sensownie przetworzyć. Słońce jest dobrym przykładem, że możemy tę energię przetworzyć ze Słońca. Tam non stop zachodzą reakcje nuklearne. Naukowcom po raz pierwszy się właśnie to udało, że uzyskano więcej energii jeszcze, niż włożono. Natomiast jest to proces jeszcze ciągle laboratoryjny, czyli nie jest to do wykorzystania masowego. Zobaczymy, jak z zimną fuzją. Może uda się to szybciej zrealizować i myślę, że to będzie bardziej przyszłościowa sprawa niż ta fuzja ciepła. Było o tym w czasopiśmie Nature, czyli to nie jest jakiś taki humbug. Ciekawa sprawa, ale czy taki wielki przełom to chyba jeszcze jednak nie.
Tutaj od razu też chciałbym podziękować wszystkim sponsorom za to, że wpłacaliście na monitor. Monitor już udało mi się kupić, także jest. Korzystam z niego. Bardzo dziękuję za to. Nie będę reklamował firmy. W każdym razie będą zdjęcia, a dla sponsorów w strefie premium. Każdy sponsor może być w takiej strefie premium. Wystarczy wpłacić dowolną kwotę na rok czasu. Myślę, że taniej się chyba nie da. Może w przyszłości będzie wolna energia, może i da się taniej.
W każdym razie jest w tej chwili dużo łatwiej wszystko widać. Także dziękuję. Dziękuję jeszcze raz bardzo wam za wpłaty i niestety muszę powiedzieć, że zachorowałem dwa dni temu. Kilka lat nie chorowałem. Czasami łapały mnie jakieś bóle gardła. Teraz też znowu mam ból gardła straszny. Dwa dni temu nie mogłem mówić dosłownie. Dzisiaj jest troszeczkę lepiej, ale chyba słychać, że nie jest jeszcze ze mną do końca w porządku. Będę się starał. Także wybaczcie, jak troszeczkę będę niedomagał, ale dzisiaj mamy gościa.
Za chwilkę przejdę do tematu. Także jest dzisiaj temat typowo zdrowotny, powiedział. Także też związany z tym, że niby nie choruję, ale jednak coś dziwnego się stało. Wczoraj po prostu też strasznie mnie głowa bolała. Nigdy czegoś takiego nie miałem jak wczoraj. Po prostu nie mogłem zasnąć dosłownie. Nie wiem. Od razu tu już się spiski jakieś rodzą, że a może to nie przypadek? Przypadek? Oczywiście żaden przypadek.
To są bronie psychotroniczne. Wiadomo, różne złe siły tutaj dybią na ludzi, którzy chcą odkrywać jakąś rzeczywistość. Oczywiście nie. Przypadki także się zdarzają, niekoniecznie musiała być to broń psychotroniczna. Dobrze, przechodzimy do tematu. Jak zwykle zaczynam od cytatu. I tak jest i dzisiaj: „Weź niebieską pigułkę, a historia się skończy. Obudzisz się we własnym łóżku i wierzysz we wszystko, w co zechcesz. Weź czerwoną pigułkę, a zostaniesz w krainie czarów i pokażę ci, dokąd prowadzi królicza nora”. Były to słowa skierowane przez Morfeusza do Neo w filmie „Matrix” w rozmowie dwóch bohaterów tego filmu.
I dzisiaj mamy taki temat. Tematem jest temat szczepień, a właściwie także audycja „Czerwona pigułka”, w której temat szczepień wiodącą rolę grał. Myślę, że najlepiej o tym wszystkim opowie nasz gość, Łukasz Roszyk, który jest dzisiaj z nami. Łukasz jest połowicznym twórcą audycji „Czerwona pigułka”. Współpracuje także z organizacją Stop NOP. Jest w wydziale prawnym stowarzyszenia. Stop NOP to jest stop niepożądanym odczynom poszczepiennym. Nie ma to nic wspólnego z Narodowym Odrodzeniem Polski. To jest zupełnie inna sprawa, ale dużo bardziej istotna, myślę. Jest także na pewno biznesmenem, czyli dobrze radzącym sobie ojcem w Polsce.
Witaj, Łukaszu, czy jesteś z nami?
[08:10] - Witam serdecznie wszystkich. Tak, jestem z wami. Miło was posłuchać z jednej strony. Mam nadzieję, że będziecie dzwonić.
[08:18] - Także możecie dzwonić. Ubiegł mnie Łukasz. Niestety dzisiaj telefon nie będzie czynny, ale możecie dzwonić Skypem. To jest teoriachaosu.com. Proszę, dzwońcie. Chciałem cię jeszcze, Łukaszu, zapytać tak na początek o to, że jesteś takim rycerzem, można powiedzieć, walczącym z całym systemem w Polsce, jeśli chodzi o szczepienia, bo zdarzało ci się wygrywać w sądzie z Sanepidem czy innymi organizacjami.
[08:57] - Tak, generalnie wielu jest nas w Polsce, którzy walczą o to, żeby aparat państwowy nas nie dopadł. Oczywiście wykorzystujemy wszelkie możliwości prawne. Głównie udaje się wygrywać na etapie sądu administracyjnego, czyli po prostu wskazać, że nie działają zgodnie z procedurami i prawem polskim wszelkiego rodzaju instytucje.
[09:23] - Tak. To jest, myślę, bardzo istotna sprawa, że jednak w takim państwie, w którym prawo bardzo kiepsko działa, nie wiem, Łukaszu, ale chyba się zgodzisz ze mną, że w Polsce prawo działa wybiórczo i bardzo źle. Poza tym samo prawo jest bardzo źle napisane, nie jest przejrzyste. Procedury prawne zaprzeczają nawet tym podstawowym prawnym zasadom z prawa rzymskiego. Prawo nie powinno działać wstecz czy też sprzeczności prawa nie powinny działać. Wtedy to prawo powinno się odrzucić, a są ustawy sprzeczne ze sobą. Także jest to dosyć absurdalne, ale jednak jest cień jakiejś sprawiedliwości, że można wygrywać z koncernami. Nie boję się powiedzieć z Big Pharmą, która opłaca różne instytucje, w tym Sanepid. To jest znany proceder na całym świecie. Zresztą o tym mówią whistleblowerzy.
O tym procederze, że specjaliści, a także instytucje są opłacane przez firmy farmaceutyczne. Dlatego oni tak gorliwie walczą z ludźmi i społeczeństwami, zmuszając ich chociażby do szczepienia dzieci. Myślę, że to jest bardzo ważne. Twój przykład pokazuje, że jest to walka czasami wygrana. Myślę, że w większej części wygrana. To może tak od razu się zapytam, jak udaje ci się walczyć z tym całym systemem represji? Bo na początku byłeś sam. Chyba byłeś jednym z pierwszych, którzy zaczęli walczyć z systemem przymusowych szczepień.
[11:23] - Na pewno jednym z pierwszych, może z pierwszej dziesiątki. Z tego, co się orientuję, byłem czwartą osobą w Polsce, która wygrała sprawę z Sanepidzie. Aczkolwiek przetarł drogę ktoś inny, dlatego że niestety w Polsce jest tak, że faktycznie w jednej ustawie możemy znaleźć bez problemu dwa przepisy, które są sprzeczne ze sobą. W jednej ustawie. A co dopiero z inną ustawą są sprzeczne albo ustawą nadrzędną, więc to już w ogóle są paranoje. Ale jest kwestia tego, że idziemy na drogę sądową i musimy być przygotowani na to, że sprawa się pociągnie pół roku, rok i na to, że sądy wojewódzkie nie przykładają się do spraw. Oni tam patrzą przeważnie, jakie wyroki Naczelny Sąd Administracyjny wydaje w podobnych sprawach i oni się raczej na tym opierają, a sami tylko przyklepują sprawy.
[12:19] - To jest sprawa, że ta walka nie jest jednostajna, nie jest prosta. Zawsze są różne meandry, różne instytucje, które potem atakują. Podejrzewam, że ze zdwojoną siłą byłeś atakowany przez te instytucje. Musiałeś się pewnie częściej w sądzie pojawiać z ich oskarżeń i tak dalej.
[12:54] - Tak. Trzeba sobie zdawać sprawę z tego, jak to funkcjonuje w Polsce. Najpierw ściga nas przychodnia bezprawnie, bo nie mogą tego robić. Potem ściga nas sanepid. Jak się okazuje na dzień dzisiejszy, po wyroku NSA z zeszłego roku z sierpnia, również bezprawnie, bo właściwym organem do egzekucji niepieniężnej, którym są szczepienia, jest wojewoda, a nie sanepid. Teraz im się wszystko rozjechało i czekamy na obranie przez nich kolejnej drogi, przeciwko której będziemy musieli stawić czoło. Ale wszystkie drogi, które do tej pory obierali i trafiały do Naczelnego Sądu Administracyjnego, padały. Zaznaczę to, o czym rozmawialiśmy przed audycją chwilkę, że sprawa wygląda u nas tak, że wszyscy, którzy teraz myślą, że otrzymają z powrotem pieniądze, na które w cudzysłowie zapracował sanepid, czyli wydał grzywny, które oczywiście rodzice zapłacili, żeby nie mieć kłopotów, nie odzyskają ich, jeżeli sami nie wystąpią na drogę sądową o odzyskanie tych pieniędzy. Niestety w Polsce prawo nie jest precedensowe, tylko trzeba każdą indywidualną sprawę zgłosić z powrotem, napisać wniosek o przywrócenie terminu i wystąpić na drogę sądową o unieważnienie decyzji, która już zapadła i jakiś czas temu się uprawomocniła.
[14:19] - To jest też zastanawiająca sprawa, bo tak wyglądające prawo, gdzie zaskarżył się Naczelny Sąd Administracyjny, wydając wyrok na niekorzyść sanepidu, który działał niezgodnie z prawem. Te rzeczy, które nielegalnie robił w przeszłości, zostały zalegalizowane. W tym sensie, że każdy musi się z osobna procesować z sanepidem, prawda?
[14:51] - Tak. Sanepid nie zwróci z automatu pieniędzy, bo im to jest strasznie nie na rękę. Poza tym jest to niezgodne z procedurami obowiązującymi, żeby sanepid nagle zaczął zwracać pieniądze.
[15:02] - Tak, ale część zwrócił. I czy faktycznie zwraca, czy tylko mówi, że zwróci?
[15:08] - Każdy, kto wystąpił na drogę administracyjną i uzyskał wyrok na swoją korzyść, od którego sanepid się nie odwołał, czyli wyrok się uprawomocnił, podaje się numer konta i przyznam, że w mojej sprawie poznański sanepid zwlekał ponad trzy tygodnie. Ja się musiałem dwa razy upominać.
[15:29] - Jakieś odsetki karne?
[15:31] - Nie, to tam jest chyba 13% w skali roku, a to było tylko wpisowe, bo ja nie miałem adwokata, więc to było 200 złotych. To nie jest wielki majątek. Przez ten czas to przetrzymali jakieś trzy złote. Już nawet nie walczyłem o to, bo to szkoda papieru.
[15:48] - Ale satysfakcja jest twoja, że wygrałeś z machiną biurokratyczną, a właściwie takim mackami Big Pharmy.
[15:59] - Tak.
[16:01] - To jest dla mnie oczywiste. Słuchałem wielu, kiedyś także audycji bardzo namiętnie, twojej audycji „Czerwoną pigułkę” i jeszcze tam Joanna Mazurczak. Mazurczyk, tak? Przepraszam.
[16:23] - Właśnie nie wiem. Mazurczyk albo Mazurczak.
[16:25] - Okej. W każdym razie bardzo fajnie wam te audycje wychodziły. Naprawdę mnóstwo super wiedzy. I tam staraliście się jednak bardziej może nie tyle odpowiadać na pytania, co zadawać pytania i dużo faktów podawać. Ja nie boję się w audycji „Teoria chaosu” — to jest audycja o spiskach, czasami bardzo odjechanych spiskach kosmicznych. Natomiast dzisiaj, właściwie przez styczeń, luty zajmujemy się sprawami zdrowia, że za tą całą machiną urzędniczą stoi Big Pharma. Podejrzewam, że w Polsce można liczyć już w miliardach chyba sumy, przeliczając powiedzmy 10 lat, czyli rocznie to są już dziesiątki lub setki milionów złotych, jeśli chodzi o same szczepionki i preparaty. Nie wiem, czy masz takie dane. To są wielkie pieniądze.
[17:27] - Tak. Nie mogę powiedzieć skąd, ale mogę powiedzieć, że z pierwszej ręki. Oboje znamy osobę, nie mogę ci teraz powiedzieć na antenie, kto to jest. Znamy osobę, która była marketingowcem w firmie farmaceutycznej i ja doskonale wiem, jak te osoby działają, jak lekarze działają. Ja zresztą to mogę też powiedzieć, swojej lekarce udowodniłem, ponieważ jeszcze przed wydaniem wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w mojej sprawie, jak byłem po coś u mojej lekarki, to mnie tam straszyła, że: „A widział pan dziecko z tężcem? Właśnie takie leży u profesora Wysockiego”. To jest jeden z autorytetów Na skalę Polski w sprawie wakcynologii. Właśnie u nas, w Poznaniu, bo ja z Poznania jestem, leży na oddziałach. Ja sobie tego samego dnia, akurat tak się złożyło, że byłem w prokuraturze, która jest obok, pojechałem na te oddziały, zacząłem pytać, a pielęgniarki na mnie trochę jak na debila, nie? O co mi chodzi?
Ja mówię, że ponoć jakieś dziecko z tężcem leży. Zaczęło się robić trochę zamieszanie, wszystkie pielęgniarki się zleciały, po czym się okazało, że takiego dziecka tam nie ma. Kilka miesięcy później wyjaśniłem sprawę z lekarką. Okazało się, że ona miała dosłownie dwa dni przed moją wtedy wizytą szkolenie i profesor Wysocki pokazywał dziecko z zamazanymi oczami na szkoleniu dla kierowników i zastępców kierowników placówek NZOZ-ów, czyli tych, gdzie chodzimy do przychodni, i opowiadał o tym dziecku, które ponoć w Poznaniu leczy. I to nie miało miejsca. Potem się dowiedziałem od tej samej osoby, która była marketingowcem, że ci ludzie zarabiają grube pieniądze za to, żeby tak opowiadać, a nie inaczej.
[19:12] - Raczej setki tysięcy złotych, nie dziesiątki. Tak się umówmy, że są tego typu pieniądze. Zresztą możecie zobaczyć sobie, jakimi pieniędzmi dysponują lekarze. Ja nikomu nie zabraniam zarabiać pieniędzy. Oczywiście powinni dużo zarabiać, ale jeżeli ktoś robi ciemne interesy na zwykłych ludziach z Big Pharmą, jest to niegodziwe, a szczególnie w przypadku lekarzy, którzy przysięgają, wypowiadają tę przysięgę Hipokratesa i łamią ją za każdym razem. To jest przerażające, bo podejrzewam, że oni wiedzą, jaka jest prawda. Z tego, co wiem, lekarze bardzo niechętnie szczepią swoją rodzinę. Wywodzę się może nie tyle z lekarskiej rodziny, co jednak powiązaną. Babcia jest lekarzem, była ordynatorem, bardzo dobrym zresztą lekarzem, i dzięki temu mam dużo mniej szczepień niż przeciętni ludzie mieli, bo wiedziała, że to nie jest nic dobrego. Nie można oczywiście negować skuteczności szczepionek w 100%.
Ja na tym się nie znam. To jest dużo trudniejszy problem, o którym dzisiaj nie będziemy rozmawiali, ale chodzi o przymus szczepień, z którym ty walczysz.
[20:28] - Prawda jest taka, jeżeli mogę ci przerwać, że tak czy siak odpowiedzialność spada na rodzica. Czy będzie dobrze, czy będzie źle i tak rodzic będzie się z tym bujał. I prawda jest taka, że żaden lekarz jeszcze nie odpowiedział za to, że podał szczepienie bez zgody i coś się stało.
[20:47] - Tutaj mam informację. Zanim jeszcze przejdziemy, są telefony. Za chwilkę odbiorę, ale jeszcze na czacie jest informacja, czy będzie reaktywacja Czerwonej Pigułki. Troszeczkę poza tematem.
[21:00] - Powiem tak: ja obecnie mam dość mało czasu, dlatego cieszę się, że audycja jest o tej godzinie, o jakiej jest, chociaż spać już się chce. Ale Joasi urodziło się dziecko, więc ja myślę, że przez najbliższy rok niestety nie będzie możliwości reaktywacji, bo małe dziecko półroczne, roczne wymaga jednak praktycznie 24-godzinnej opieki. Ale pomyślimy o tym. Myślimy o powrocie po czasie.
[21:29] - Super. Jest pierwszy telefon, także dodam do rozmowy. Jest z nami Hitler. Tak się mega ładnie nazwał.
[21:41] - Halo, dzień dobry, ja tylko chcę powiedzieć. Ja jestem studentem medycyny, jestem na trzecim roku studiów i pewnego dnia na wykład przyszedł do nas pewien specjalista do spraw szczepień. Nazywał się bodajże... Nie mogę sobie tego przypomnieć, ale chyba się nazywał-
[22:00] - On się wyłączył.
[22:01] - Coś się wyłączyło.
[22:03] - Czy kolegę już ocenzurowałeś?
[22:08] - Nie, wyłączyła się osoba. Także dzwońcie z pytaniami. Coś się zawiesiło. Jeszcze próbujcie zadzwonić. W każdym razie przejdźmy może do pytań, bo mam do ciebie tutaj jeszcze sporo pytań w temacie szczepień, walki systemowej, bo myślę, że to jest najważniejsza sprawa. Później sobie powiemy o medycznych sprawach. Tak pokrótce. Natomiast najważniejsze sprawy, bo nie jesteś lekarzem. To też jest ważne. Ale jest wielu lekarzy, którzy krytykują szczepienia.
To nie jest tak, że tylko wszyscy lekarze zalecają. To nie jest prawda.
[22:53] - Tak. Poza tym nie chciałbym odbierać tutaj lekarzom pewnej roli, którą pełnią w społeczeństwie. Na przykład ja wychodzę z założenia takiego, że o ile z chirurgiem podczas wypadku nie dyskutowałbym, czy ciąć, nie ciąć, zszywać, czy nie zszywać, o tyle w temacie profilaktyki, bo niewątpliwie szczepienia są profilaktyką, a przypominam, że kodeks karny mówi o tym, że kto narusza tkankę łączną, czyli przeprowadza zabieg medyczny bez zgody pacjenta, jest obciążony karą i narażony na karę. Powiedzmy sobie szczerze, można tutaj podyskutować, bo to jest tylko profilaktyka. Jeżeli na przykład mówi się, że dziecko musi mieć szczepienie w pierwszej dobie na WZW B, czyli wirusowe zapalenie wątroby typu B, już w pierwszej dobie, to ja się pytam dlaczego, skoro sam producent na szczepionce pisze, że dopiero po trzeciej dawce uzyskuje się tą odporność, czyli za jakieś sześć, dziewięć miesięcy.
[23:49] - To jest przerażająca i absurdalna sprawa. Przerażająca generalnie. Tak jak się pomyśli, ja nie mam jeszcze póki co dzieci, więc trudno mi tak to odbierać wszystko, więc mało jestem zainteresowany tym tematem, prawdę mówiąc. Na razie oczywiście, póki co, ale wiem, że to jest bardzo ważny temat dla większości ludzi, szczególnie dla tych, którzy mają już dzieci i potencjalnych rodziców, którzy spodziewają się dziecka. Na szczęście jeszcze się nie szczepi. Wiem, że są pomysły. Widziałem tego typu pomysły, że chcą już szczepić dzieci w łonie matki, jeszcze nienarodzone. Do tego absurdu może w przyszłości dojść, ale dzięki takim osobom jak ty, Łukaszu, myślę, że do tego nie dojdzie, bo bardzo sprawnie wychodzi wam walka z systemem, do której też zachęcam wszystkich innych, aby dbać o dobro swoich dzieci i walczyć z systemem nakazu, który nakazuje rodzicom szczepić. A To jest na zasadzie partnerstwa publiczno-prywatnego, które często można spotkać gdzieś, że wszystkie zyski otrzymuje partner prywatny, natomiast straty ponosi państwo. I to jest idealny biznes, bo wtedy po pierwsze się nie zbankrutuje, po drugie zawsze ma się świetne zyski, bo nie ma się żadnych strat.
I tak samo tutaj – za wszelkie błędy korporacje i sanepid nie odpowiadają. Absolutnie. Oni umywają ręce. Natomiast za jakieś problemy to wszystko spada na rodziców. Mało tego, to z jednej strony są natychmiastowe skutki, ale później, jeżeli dziecko na przykład zostanie niepełnosprawne, to zostaje do końca życia i ktoś musi się tym dzieckiem opiekować. To są setki tysięcy, a nawet miliony złotych, które rodzice muszą ponieść przez życie. Tego się w ogóle nie wlicza w żadną statystykę. A te pieniądze powinny być płacone przez korporacje, przez właścicieli tak naprawdę, bo korporacje nie płacą podatków, przez właścicieli tych korporacji i urzędników. Urzędnicy w Polsce nie odpowiadają, z tego, co wiem. Absolutnie.
Finansowo nie ma chyba takiej opcji, żeby odpowiadali za cokolwiek.
[26:21] - Ja tylko mogę dopowiedzieć, bo dwa lata temu weszła w życie ustawa, która mieści się na dwóch stronach A4, o odpowiedzialności majątkowej urzędników państwowych. Ale generalnie warunki są nie do spełnienia, przy czym oczywiście funkcjonariusz publiczny odpowiada tylko i wyłącznie, jeżeli uda nam się uzyskać odszkodowanie od aparatu państwa w procesie cywilnym, czyli nie za szkodę, którą spowodował, tylko odszkodowanie, które uda się uzyskać. To są dwie różne sprawy często.
[26:53] - Tak, ale to jest po prostu od państwa, czyli od nas. My sami sobie wypłacamy de facto, a nie urzędnik.
[27:02] - To, co uzyskał urzędnik, faktycznie państwo, a odszkodowanie płaci z własnej kieszeni, ale chyba nikomu się to nie uda, bo warunki do spełnienia są po prostu paradoksalne.
[27:14] - Nie słyszałem jeszcze takiego wypadku, żeby urzędnik coś komuś musiał zapłacić za swoje błędy, aczkolwiek za granicą jest to spotykane w krajach bardziej cywilizowanych niż Polska. Nie wiem, czy to tak ładnie można określać, ale taka jest niestety smutna rzeczywistość, że Polsce bardzo często bliżej do krajów azjatyckich niż do krajów europejskich.
[27:36] - No tak.
[27:41] - Powiedz mi jeszcze, Łukaszu, jak z tą walką z sanepidem? Bo z NFZ raczej chyba nie miałeś takiej walki, nie łapałeś się za bary z NFZ całym, z Ministerstwem Zdrowia.
[27:56] - Z całym nie, raczej z sanepidem, z Głównym Inspektoratem Sanitarnym. Z nimi walczyłem, dlatego że to oni wystawiali decyzje. Też zahaczyłem przy okazji o to, że pielęgniarka podała pierwsze dwa szczepienia bez zgody. Dzisiaj jestem bogatszy w doświadczenie przede wszystkim, pomagam innym ludziom i wiem, jak rozwiązać te sprawy. Dzisiaj bym postawił cały szpital na nogi już w pierwszej dobie. Wtedy dałem się trochę zbyć na zasadzie „Nie, nie, na pewno była zgoda matki”, której oczywiście nie było. A sąd orzekł ostatecznie po umorzeniu prokuratora, jak się odwołałem, że w sumie to pielęgniarka, mimo tego, że kodeks karny jasno przewiduje, że nie wolno przeprowadzić zabiegu medycznego bez zgody pacjenta, to sędzina stwierdziła, że generalnie to mogę złożyć skargę do kierownika szpitala, ale nic takiego się przecież nie stało.
[28:51] - No tak. Zawsze jest ktoś ostatni w tym całym ogniwie, na którego się zrzuca winę. Oczywiście popełniła błąd, ale podejrzewam, że bardzo często tak jest, że po prostu mają z góry nakazane różne rzeczy robić, że to są często pracownicy przymuszani przez górę.
[29:15] - Tak. Dzisiaj, jeżeli pozwolisz, to zajmę ci jeszcze 30 sekund i przestrzegę, w jaki sposób nie dać się na to nabrać. Najlepiej się zgłosić oczywiście do stowarzyszenia, wtedy pomagam prywatnie i telefonicznie.
[29:28] - Do stowarzyszenia Stop NOP, prawda?
[29:29] - Tak jest, do stowarzyszenia Stop NOP. Najlepiej napisać na maila biuro@stopnop.pl i wtedy zostaniecie do mnie przekierowani. Jeżeli opiszecie, że dopiero będzie poród i tak dalej, to wszystko na mnie spada. Ale najprościej jest generalnie włożyć kartkę do łóżeczka zaraz po porodzie dziecka z napisem, że grozi odpowiedzialność karna i nie tyle nie wyraża się zgody na szczepienie, tyle co przypomnieć, że nie wolno wykonać zabiegu medycznego. Wszystkich, którzy mają pomysły pod tytułem ja im powiem, ja im podpiszę, ja im dam pismo, że się nie zgadzam, uprzedzam, że to jest tylko kręcenie bata na siebie, bo tak naprawdę, jeżeli damy im czarno na białym, że nie chcemy szczepić dziecka, to oni mają podstawę do tego, żeby kolejną drogą administracyjną próbować wymusić od nas jakiekolwiek pieniądze, a to jest niepotrzebny stres.
[30:24] - Czyli najczęściej zastrasza sanepid. Sanepid się najbardziej czepia wszystkich tych rodziców, którzy nie szczepią swoich dzieci. Czy jeszcze jakieś instytucje oprócz sanepidu?
[30:39] - Tak. Niestety bardzo wiele szpitali ma przykaz, że muszą mieć kartkę, jeżeli rodzic nie chce szczepić. A prawda jest taka, że nie ma żadnego przepisu prawnego, podkreślam żadnego i żadnego obowiązku podpisywać im takiego świstka papieru, na którym wyraźnie napiszemy, że się nie zgadzamy na szczepienie. To jest ich sprawa. My nie wyrażamy zgody. Oni muszą mieć na papierze naszą zgodę. Nie niezgodę. To są dwie różne rzeczy i to jasno określa ustawa. Ja jeszcze tylko powiem odnośnie ilości szczepień, bo my ze starych roczników byliśmy szczepieni na te same choroby.
[31:17] - Ja miałem chyba pięć czy sześć szczepień. Jakieś naprawdę ilości śmieszne to były w stosunku chyba do tego, co dzisiaj jest. A to była komuna. Ja wychowałem się za komuny, jeszcze w stanie wojennym, gdzie przecież to był może nie totalitarny ustrój, ale można tak powiedzieć. Przecież mordowano ludzi w stanie wojennym, po stanie wojennym byli mordowani. Czyli system, państwo policyjne generalnie, rządzone przecież przez Wojciecha Jaruzelskiego do końca. Do '89 roku było rządzone przez generała. Więc to była junta wojskowa. I wtedy, w tym zamordyzmie, gdzie jeszcze w szkole szczepiono dzieci, więc ciężko było uciec od tych szczepień, tych szczepień było dużo, dużo mniej. A dzisiaj jak jest?
[31:58] - Właśnie otwarłem sobie przed chwilką aktualny kalendarz szczepień z dnia 31 października 2013. To jest na oficjalnej stronie dziennika Ministerstwa Zdrowia. Jak patrzymy, to w pierwszym roku życia, a dokładniej do siódmego miesiąca, jest 18 dawek szczepień. Do siódmego miesiąca życia 18 dawek, czyli wychodzą po dwie dawki, właściwie dwie i pół na jeden miesiąc. Pomyślmy sobie o tych liczbach. Jakie to są obciążenia dla organizmu tak młodego. Nie mówiąc o tym, że w kolejnym roku dochodzi dwa, cztery, sześć, osiem kolejnych. Czyli do drugiego roku życia mamy 18 plus osiem.
[32:44] - 26 szczepionek, ale to są wymagane szczepionki czy zalecane?
[32:50] - I to są wszystko szczepienia obowiązkowe. Ja specjalnie posługuję się dawkami szczepień, bo producenci są na tyle sprytni, że gdyby ktoś zobaczył, że do siódmego miesiąca przychodzi 18 razy, powiedziałby, że zwariowali. Dlatego oni robią teraz szczepienia na przykład pięć w jednym, sześć w jednym, siedem w jednym, osiem w jednym. Bo jest prościej raz się stawić na trzy miesiące niż do siódmego miesiąca życia przychodzić 18 razy z dzieckiem na szczepienie.
[33:18] - Tak. Czyli takie można powiedzieć końskie dawki dla dzieci i potem dziwimy się, dlaczego dzieci są chore, mają różne problemy. Ja też znajomym tłumaczę, jak mówią, że mają problemy z dzieckiem, że to bardzo często różne alergie. Ja u siebie muszę powiedzieć, że może nie wyeliminowałem do końca alergii, ale zminimalizowałem. Jest trzy-, czterokrotnie mniejsza niż była. Właśnie przez oczyszczenie organizmu, że wyrzuciłem wszystkie syfy glonami, chlorella, różne jeszcze jakieś inne rzeczy. Także proces był ciężki, muszę powiedzieć, ale się udał. Przeżyłem, chociaż się bardzo bałem, bo tydzień był niesamowity. Kiedyś już opowiadałem, nie będę już opowiadał, jak to było. W każdym razie oczyściłem organizm i podejrzewam, że właśnie bardzo często te szczepionki mogą zanieczyszczać organizm, ale do tego jeszcze przejdziemy.
Jeszcze porozmawiamy sobie troszkę o tym. Cały czas o tej walce z sanepidem, która jest bardzo ważna i co tak naprawdę oni mogą zrobić według prawa polskiego. Czy tak naprawdę w Polsce te szczepienia są obowiązkowe?
[34:34] - Powiem tak, posługując się terminologią prawną, ale w miarę zrozumiałą. Art. 5 w ustawie o szczepieniach mówi jasno, że jest obowiązek szczepień. Problem jest z jego egzekwowaniem tak naprawdę, ponieważ nie ma żadnej administracyjnej procedury na dzień dzisiejszy, która pozwalałaby na skuteczne egzekwowanie tego obowiązku. Wszystko tak naprawdę w tej chwili orzekł pół roku temu Naczelny Sąd Administracyjny, który powiedział jasno, że egzekwowaniem niepieniężnym powinien zajmować się wojewoda, a niektóre sanepidy były mądre na tyle i umiały czytać przepisy, że kierowały sprawę do wojewody. Problem w tym, że żaden wojewoda jeszcze w Polsce się tego nie podjął. I pytanie tylko, jak długo będzie trzeba czekać, żeby się któryś podjął.
[35:24] - Obawiam się, że mogą zmienić prawo na gorsze, jeżeli po prostu nie będzie sprzeciwu ludzi. To się chyba zmieni, że jednak ludzie są coraz bardziej świadomi i nie będzie aż takiego problemu, że zmienią prawo, że nagle będą jakieś reperkusje prawne, już konkretne kary za nieszczepienie dzieci. Ale może się rozwinie rynek, że lekarze będą coraz mądrzejsi i będzie można za łapówki załatwić. Bo ja zawsze sobie tak myślę, że po co się szarpać w tych sądach i tak dalej, jeżeli można wręczyć łapówkę, żeby wpisał szczepienie, chociaż nie zaszczepiło się dziecka. Takie rzeczy co prawda są nielegalne, nikomu nie polecam, bo to jest też łamanie prawa, ale jak będzie oczywiście jakiś realny przymus do szczepień, bo dzisiaj tak naprawdę niby są obowiązkowe, ale nie ma żadnych kar de facto oprócz tego, że sanepid męczy ludzi, to państwo nie może nałożyć jakiejś kary, na przykład 5000 złotych sąd od razu orzekać na wniosek wojewody. Tego jeszcze chyba nie ma, prawda?
[36:24] - Ja powiem tylko tyle, że akurat zły kodeks otworzyłem. W międzyczasie coś poszukam, ale członek składu sędziowskiego u mnie na rozprawie, jak byłem u niego na rozmowie, takiej powiedzmy prywatnej przed rozprawą, on mi jasno dał do zrozumienia, dlaczego ja tego nie załatwię w inny sposób. Dlaczego ja w ogóle z tym przyszedłem do sądu? Zamiast mieć spokój, to przecież mogę iść do lekarza i to załatwić, nie? Ja powiedziałem mu, że nie, że przecieram szlak dla innych, bo to, co się dzieje, to jest bezczelność po prostu z ich strony.
[36:59] - Ale jak on powiedział w sądzie, powiedział wprost, że z lekarzem może pan to załatwić?
[37:03] - W spokoju. Nie na rozprawie. Nie na rozprawie, tylko w pokoju, jak byliśmy sam na sam. Powiedział mi, dlaczego ja tego nie załatwię w inny sposób.
[37:11] - Przerażające to jest, bo niestety to jest taka smutna konstatacja, smutna rzeczywistość w Polsce bardzo wyraźnie, że prawnicy, sędziowie, prokuratorzy niszczą sprawiedliwość, a lekarze, pielęgniarki niszczą zdrowie. Tak to wygląda po prostu dzisiaj. I jestem dwójnasób załamany, bo potwierdza się też to, że prawnicy niszczą sprawiedliwość po prostu.
[37:38] - Tak, bardzo. Powiem szczerze, jak byliśmy na spotkaniu wraz z panią prezes stowarzyszenia i z członkinią stowarzyszenia u pani, która się wypowiadała w telewizji, a była jednocześnie przewodniczącą mojego składu sędziowskiego, z tego, co pamiętam. Nie, nie mojego składu, tylko była przewodniczącą wydziału w sądzie. Dodam, że pani prezes stowarzyszenia jest polonistką i anglistką z wykształcenia. Pani prezes stwierdziła, że znaków interpunkcyjnych w ustawie się nie czyta w taki sposób jak w języku polskim. Więc wtedy już wiedzieliśmy, że nie mamy o czym z nią rozmawiać, bo ona stwierdziła, że tam, gdzie jest przecinek, jest „a u której znalazły się objawy osoby”, to stwierdziła, że tego się tak nie czyta. Prawo się czyta zupełnie inaczej. Więc wiedzieliśmy, że już nie mamy o czym porozmawiać z nią za bardzo.
[38:32] - Etam pisze, że jest dużo prostszy sposób uniknięcia wszystkich szczepień, ale także i obowiązku szkolnego, że kobieta może urodzić dziecko i nie zgłaszać tego dziecka nigdzie. Nie wiem, ale musiałaby poza szpitalem podejrzewam, tak?
[38:51] - Niestety według prawa polskiego nie, dlatego że trzeba chociażby do jakiejkolwiek czynności prawnej mieć akt urodzenia dziecka i zgodnie z ustawą jesteśmy zobowiązani wyrobić ten akt w ciągu siedmiu dni od urodzenia, niezależnie gdzie poród się odbył.
[39:06] - Inaczej to mogą nawet chyba zabrać dziecko.
[39:08] - Oczywiście wtedy to jest dziecko, które jest nigdzie niezarejestrowane. Zabrać to by raczej pewnie nie zabrali.
[39:16] - Ja bym nie był tego taki pewny. Mnóstwo dzieci. Ostatnio przecież 16-latek popełnił samobójstwo, bo został zabrany od rodziny, gdzie była kochająca. Po prostu miała trochę mniej pieniędzy niż przeciętna rodzina w Polsce. Ale nic się złego nie działo. Tam miał dobre wyniki w szkole i tak dalej. Popełnił samobójstwo, bo po prostu zabrano go od rodziny do domu dziecka i wszyscy nabrali w usta. Nikt się nie chciał wypowiedzieć. Dla mnie to jest oburzające, że tacy ludzie, podludzie bym to nazwał, z tych MOPS-ów, ta rodzina była zaszczuta przez pomoc społeczną, tych wszystkich nieudaczników, że nie miał odwagi się wypowiedzieć do kamery czy do dziennikarzy. To jest przerażające.
I tak samo jest z sanepidem. Z tego, co wiem, to oni też jak się coś stanie z dzieckiem, ze szczepieniami, to wszyscy nabierają wody w usta i nikt z tych takich gadających głów nie chce zabrać zdania na ten temat.
[40:11] - Tak, oni wtedy nabierają wody w usta, a wcześniej to wszyscy są, że tak powiem, takie kozaki. Czyli ja panu pokażę, że panu zabiorę dziecko. Tak w dużym skrócie.
[40:23] - Tak to wygląda, że będą próbowali, ale to tylko jeżeli na to pozwolimy. Jeżeli będzie sprzeciw ludzi, jeżeli to nie będą pojedyncze jednostki ludzi, którzy protestują aktywnie przeciwko nakazowi szczepień, to po prostu nie będzie łatwo. Ale jak będzie takich ludzi coraz więcej, to po prostu fala zmiecie tych ludzi, że ten sanepid po prostu zostanie zmieciony i tam pozostaną tylko ludzie, którzy będą starali się, nie będą mogli walczyć ze społeczeństwem. Ja nie żyję akurat, żyję poza Polską już od wielu lat, ale żyłem sporo lat w Polsce i dzisiaj się niewiele zmieniło od tego czasu, że jednak to jest kontynuacja komuny, że tym ludziom się wydaje, że to my jesteśmy dla nich, a nie oni dla nas. Przecież my płacimy podatki tym ludziom i oni mają robić to, co my chcemy tak naprawdę, a nie to, co oni chcą, żebyśmy im robili. Mało tego, nawet to nie oni chcą, bo oni są za głupi na to, żeby coś chcieli, bo oni mają te szczepionki tak naprawdę na cudze dzieci i tak dalej. Mają to gdzieś, tylko mają z tego kasę po prostu od Big Pharmy, od tych ludzi kasę nawet na wyjazd. Niektórzy tak kiepsko zarabiają w tym sanepidzie. Nie bójmy się tego powiedzieć. Kiepsko zarabiają, że jakaś wycieczka na Majorkę to dla nich jest cud, że dostaną od jakiejś Big Pharmy, żeby tam działać.
Jeżeli się przyjrzymy temu, to znajdziemy, że ludzie jeżdżą, że z pensji na przykład sanepidu czy coś, jaki dom mogliby wybudować. Przecież to jest nierealne.
[42:02] - Prawda.
[42:03] - Wystarczy pojechać sobie zobaczyć, jak mieszkają ci ludzie, jak sobie żyją, jak sobie radzą. I tutaj nie potrzeba robić wielkiego śledztwa, proste śledztwa. Tylko oczywiście dziennikarze na przykład nikt nie robi tego typu rzeczy, bo ważniejszy jest jakiś ten ostatnio jakiś psychopata, ten Kiewicz czy jacyś inni, czy jakaś mama Madzi, czy inne bzdury są ważniejsze. Gdzie to są jakieś pojedyncze przypadki chorych sytuacji. Natomiast tutaj mówimy o milionach ludzi, których dotyczy sytuacja szczepień chociażby. I tutaj jest wielki problem, bo więcej ludzi umiera niż w tych sprawach z tym Kiewiczem. Co prawda bardzo zbrodnicze, czy z mamą Madzi, czy z panem Trynkiewiczem, więcej dzieci umiera w komplikacjach poszczepiennych. Podejrzewam, że to nie jest kilkanaście przypadków, tylko dużo więcej w Polsce co roku w przypadku szczepień, tylko statystyki z tego, co wiem, się nie prowadzi dosyć rzetelnie tego typu przypadków.
[43:12] - Nie. Powiem szczerze, że w Polsce niestety przypadek jest taki, że ustawa jasno mówi, a dokładniej załącznik numer jeden do rozporządzenia ministra w sprawie niepożądanych odczynów poszczepiennych. Mamy pełen wykaz i jasno tam jest stwierdzone, że za niepożądany odczyn poszczepienny uznaje się każde, podkreślam każde, każdą deregulację zdrowia, która następuje w ciągu czterech tygodni po szczepieniu. Czyli tak naprawdę jak dziecko dostanie gorączki, powinno to być zgłoszone. Z wyjątkiem BCG, które ma dłuższy okres, czyli gruźlicy. Ale lekarz jest instytucją samą w sobie, która może odmówić wpisania, bo uznaje to za czasową zbieżność ze szczepieniem. Oczywiście bezprawnie, bo ustawa mówi, że każde. Więc on tu nie powinien mieć nic do powiedzenia. Ale w momencie, kiedy zgłaszamy się do Sanepidu, Sanepid mówi, że nikt oprócz lekarza tego zrobić nie może. Więc trzeba wystąpić na drogę karną do prokuratury o to, żeby go przymusić, bo ustawa zobowiązuje go do wpisu i ma sankcje karne.
Czyli najpierw trzeba przejść całą drogę przez prokuraturę. A niestety to jest często tak, że prokurator mówi: ja nie wiem, nie znam się, muszę mieć opinię biegłego. Więc powołujemy biegłego, a biegły w katedrze medycyny sądowej od momentu, kiedy dostanie wszystkie dokumenty, czas oczekiwania na opinię od sześciu miesięcy do dwóch lat. To jest na dzień dobry.
[44:37] - Jest to kompletnie absurdalne. Równie dobrze mogłoby nie być żadnego terminu i na to samo by wychodziło, że mógł być termin dowolny.
[44:48] - Tak, równie dobrze mogłoby tak być.
[44:52] - Kiedy się lekarzowi, temu, który orzeka, specjaliście, zachce na przykład. Równie dobrze. Jest to absurdalne. Słuchaj Łukaszu, czyli co mogą władze uczynić z naszymi dziećmi? Właściwie nie naszymi, dziećmi rodziców, bo dziś się mówi nasze dzieci. Jakie nasze? One nie są moje, nie są twoje. Twoje dziecko to jest twoje dziecko. Natomiast inne dzieci to są innych ludzi dzieci. Mówi się nasze.
Ja nie chcę brać odpowiedzialności za inne dzieci. Każdy rodzic musi brać odpowiedzialność za swoje dziecko i jedynie w wyjątkowych, brutalnych sytuacjach to dziecko można odebrać rodzicom w przypadku takich sytuacji skrajnych, że jest katowane i tak dalej, ale nie w przypadku, że rodzic nie chce szczepić. Rodzic uważa, że zdrowsze dziecko będzie nieszczepione. Tak jak Amisze. Amisze akurat w Stanach mają takie możliwości, że nie muszą szczepić dzieci, mogą nie posyłać do szkół, mogą wychować jak chcą i sobie radzą i jakoś żyją. Natomiast w Polsce.
[46:01] - Polska konstytucja mówi o czymś takim, że można odmówić zabiegu medycznego, chociażby ze względu na przekonania religijne. Niestety w praktyce mija się to z rzeczywistością. Są sposoby na to, żeby ominąć. Można to załatwić z lekarzem, czego nie polecam. Można wystąpić na drogę postępowania cywilnego, a najprościej jest to obalić drogą administracyjną. Czyli najpierw oni muszą nas przymusić, a my potem sprawę załatwimy z nimi w sądzie, że nie dopisali czegoś, nie dali właściwego pouczenia i generalnie decyzje im będą upadać. Niestety jest to droga przez mękę momentami, dlatego warto się zgłosić o pomoc. Stowarzyszenie udziela pomocy bezpłatnie. Warto skorzystać z rady kogoś, kto przechodził i kogoś, kto na co dzień obcuje z tym, bo samemu robi się później masę błędów. Ja sam to przeżywałem na sobie.
Wyciągałem argumenty, które sąd generalnie obalał w dwie minuty. Jeżeli na przykład w ustawie jest napisane, że ktoś, kto przebywa na terytorium Polski krócej niż trzy miesiące, to nie musi mieć szczepień obowiązkowych. I wysunąłem ten argument w sądzie, że jak dziecko może przebywać dłużej niż trzy miesiące, skoro się dopiero urodziło. To sąd na to, że nie, interpretacja tego punktu jest inna. To chodzi oczywiście o obcokrajowców i generalnie ten argument jest o kant tyłka.
[47:36] - Tak, zawsze są interpretacje.
[47:41] - Coś mówiłeś w poprzednim zdaniu na początku, na co chciałem odpowiedzieć, tylko zapomniałem, co to było.
[47:49] - Mówiłem o Amiszach. Może coś o Stanach Zjednoczonych?
[47:52] - O Amiszach. Nie, dobrze. O Amiszach, tam były religijne.
[47:56] - Religijne, tak.
[47:57] - I zadałeś pytanie związane z tym, co zrobić, żeby uniknąć.
[48:05] - Drugie pytanie. Pytałem się właśnie o władzę.
[48:08] - A co mogą zrobić.
[48:10] - Zrobić władze z dzieckiem, bo wiadomo, że to są dzieci rodziców, ale dzisiaj państwo uzurpuje sobie prawa do dzieci i to niestety dzieje się na całym świecie. To jest przemyślana sytuacja. To nie jest przypadek, że wszędzie na świecie państwo wydłuża szkołę, że już na przykład tutaj w Irlandii od czwartego roku życia idą dzieci do szkoły. W Wielkiej Brytanii ma pięć albo sześć lat. W Polsce teraz sześciolatki obowiązkowo, bo chcą wyrwać ... od rodziców, którzy jeszcze mają coś w głowie do coraz głupszego systemu edukacji, który jest coraz głupszy, coraz mniej sensownych rzeczy, tylko coraz bardziej przygotowywać zombie, roboty do pracy. A nawet często nie do pracy, bo bezrobocie będzie rosło przy robotyzacji, którą mamy dzisiaj. Przygotowywać do usługiwania bogatym czy cokolwiek. Z roku na rok obniża się poziom nauczania kompletnie. I tak samo tutaj ze szczepionkami w tym momencie, że państwo sobie uzurpuje prawo do niby pomagania.
Bo jeszcze są w państwie ludzie naiwni, którzy wierzą, że system edukacji jest coraz lepszy i że system medyczny jest coraz lepszy. W tym sensie, że szczepionki są bardzo ważne, im więcej, tym lepiej. Tak samo im więcej nauki, chociaż idiotycznej kompletnie, tym lepiej. I tak samo tutaj. Kiedyś pamiętam, że za czasów średniowiecza czy czasów jeszcze wcześniejszych, w ciągu kilku lat ludzie uzyskiwali niesamowite możliwości, potrafili wykonywać niesamowite rzeczy, których dzisiaj ucząc się 10 lat, byśmy nie potrafili. Wiem, że były przypadki, że nie potrafią skopiować tego, co wytwarzano w epoce renesansu czy chociażby w czasach starożytnych. Ja mówię o podstawowych inżynierach, że tej wiedzy po prostu nie mają. Mają wiedzę tylko taką bardzo konkretną. Takie okienko. Dzisiaj inżynier od komputerów nie potrafi na przykład obsłużyć samochodu czy innych inżynierskich czynności, ale odbiegam od tematu.
W każdym razie chodzi o to, co państwo może zrobić dzisiaj aktualnie z dziećmi w Polsce.
[50:54] - Generalnie tak. W teorii słyszy się dużo o odbieraniu dzieci i tak dalej. W praktyce powiem szczerze, że znam kilka przypadków, gdzie-
[51:04] - Za szczepienia czy za inne rzeczy? Że na przykład ktoś nie chciał szczepić.
[51:08] - Mówię o szczepieniach. W praktyce znam kilka przypadków, chyba wszystkie z Polski znamy, bo ludzie się zgłaszają, aczkolwiek może jakieś wypadły, ale ludzie raczej się zgłaszają, że na przykład zostali zastraszeni, że zaczyna MOPR przychodzić im do domu, jakieś służby. Bezpośredni przypadek znam, gdzie rodzice do mnie dzwonili. Jak powiedziałem, że mogą sobie swobodnie wyjść ze szpitala, bo przecież to nie jest więzienie, nawet wypisu nie muszą przecież podpisywać, bo to jest tylko tak naprawdę osłona dla lekarza, a nie dla nich. Więc zabrali dziecko, poszli do domu i za dwie godziny policja puka do drzwi. Żeby zobaczyć, czy dziecko jest zdrowe. Okazali dziecko, wszystko w porządku i poszli.
[51:56] - Państwo policyjne.
[51:59] - Tak jest, państwo policyjne.
[52:00] - To za komuny tak nie było.
[52:02] - Nie wiem.
[52:03] - Jednak szanowano mir domowy. Nawet esbecy i tak dalej szanowali rodzinę. Ja nie pamiętam, bo byłem dzieckiem wtedy, ale znam wypadki różnych rodzin, gdzie ludzie byli opozycjonistami. Mogli zastraszyć tę osobę, że zabijemy twoją rodzinę. Ale nie było wypadków, że zabili rodzinę. Nie było takich wypadków po prostu. Rodzina to była rzecz niemalże święta. Mogli jemu coś zrobić. Mogli go pobić, ale nie rodzinę. Rodzinę zawsze zostawiano.
W czasach stalinowskich, to się zgodzę. Czyli do 50 któregoś roku. Oczywiście tak, ale my mówimy już troszeczkę o późniejszych czasach, gdzie też była twarda komuna. I teraz wracamy do takich czasów bardziej stalinowskich, że za rodzinę się bierze, a dziecko teraz panu zabierzemy. Straszne, przepraszam.
[52:54] - I są nawet sprawy kierowane do sądów rodzinnych. Na całe szczęście uspokoję tych, którzy słuchają, że wszystkie sprawy, które się obiły o sąd rodzinny, były na korzyść rodziców. Wszystkie. Absolutnie wszystkie. Po prostu niektórzy lekarze i pielęgniarki mają taką misję, taką sobie wytwarzają w głowie, że oni muszą w ten sposób zbawić świat i oni muszą przymusić rodzica. Oczywiście wtedy zaczynają się telefony: dlaczego pani nie przyszła z dzieckiem na szczepienie? Najlepsze są telefony do rodziny, bo na wioskach to jest trochę inaczej. I bardzo często się zdarza, że na przykład przychodnia dzwoni do pana mamy: dlaczego pan ze swoim dzieckiem się nie stawił na szczepienie? To jest w ogóle łamanie ustawy o ochronie danych osobowych, nie mówiąc o łamaniu ustawy lekarskiej i tajemnicy lekarskiej, bo przecież jest to pacjent i nie powinno się ujawniać szczegółów, czy zabiegów, czy profilaktyki, czy leków podawanych.
[53:54] - Kiedyś taka lekarka miałaby spalony dom. Dzisiaj jednak ludzie są mniej solidarni i boją się wszystkiego, ale to komuna nauczyła ludzi. Ja wyobrażam sobie tu w Irlandii taką sytuację, jeżeli ktoś by się tak zachowywał, to po prostu by mu dom spalili. Tu są ludzie bardziej zorganizowani i naprawdę, jeżeli chodzi o tego typu paskudne rzeczy, ataki na rodzinę to naprawdę jest to mocno tępione.
[54:22] - Ja mam taki serdeczny apel do wszystkich, którzy nas słuchają. Po prostu ludzie, przestańcie bać się lekarzy. Lekarz jest jak fryzjer. Przychodzicie do punktu usługowego, nie do Boga. Bo ja na przykład rozpętałem niedawno wojnę u nas w Poznaniu na Krysiewicza. Miesiąc temu zmarło dziecko, którego nie przyjęto i się zrobiło głośno w telewizji. Dokładnie w Wigilię przyjechałem ze swoim dzieckiem na diagnozę. Byłem już u lekarza rodzinnego i chciałem potwierdzić diagnozę i lekarka mnie nie przyjęła. Pierwszy mój telefon był na policję o przysłanie patrolu. Przyjechał patrol, zamknął się jeden pan policjant z panią lekarką na zapleczu.
Pogadali sobie, po czym policjant wychodzi i mówi: „Do widzenia”. Więc ja już trochę zdenerwowany mówię: „Wie pan co, kopię protokołu poproszę”. A on: „Nie spisuje się protokołu”. Więc go pouczyłem, mówię: „Proszę pana, nie robię tego pierwszy raz, więc mi pan nie mówi, co pan robi. To, że pan nie spisał, to nie znaczy, że się tego nie robi. To co pan tam zrobił?”. „Notatkę służbową”. Ja mówię: „To kopię notatki poproszę”, a on: „Notatkę tylko na wniosek prokuratury lub sądu”. Ja mu na to, że dobrze, proszę bardzo, będzie na wniosek prokuratury. I wyciągnąłem telefon i zacząłem nagrywać rozmowę.
Najlepsze jest to, że sierżant sztabowy to jest piąty stopień, gdyby ktoś nie wiedział, piąty stopień w policji, bo są posterunkowi, potem są sierżanci. To sierżant sztabowy, czyli ten już najwyższy sierżant, dopiero za trzecim wezwaniem, i mam to nagrane, odpowiedział mi na pytanie, jak brzmi jego imię, nazwisko, stopień i jednostka. Gdzie on powinien w ogóle zacząć od tego. Dlatego poziom naszej policji, czy też poziom lekarzy pozostawia naprawdę wiele do życzenia. Ja oczywiście nagrywając zacząłem wszystko do protokołu, żeby on to zanotował. Widziałem, jak mu mina rzednie z minuty na minutę, bo zaczął zdawać sobie sprawę z tego, że to się nie skończy w tym dniu, tylko to się obije dalej. Tym bardziej, że on mi podał nazwisko dopiero za trzecim wezwaniem, a za to już mu grozi dyscyplinarne upomnienie w pracy. Także naprawdę uważajcie na to, na kogo trafiacie. Znajcie swoje prawa. Jak nie znacie, to pora się z nimi zapoznać.
I nie bójcie się. Po prostu lekarz jest tylko lekarzem. Jeżeli jeden wam odmawia, to nie lećcie od razu do drugiego, chyba że jest taka nagła potrzeba, ale postarajcie się dać mu do zrozumienia, że nie powinien tak zrobić. Ukarać go trzeba za to, że na przykład odmawia wam przyjęcia dziecka na oddział. Bo lekarka po prostu popatrzyła na dziecko i stwierdziła, że nie przyjmie, bo nie. Bo teraz jest taki czas, że w sumie może przyjąć jeszcze lekarz rodzinny. Po prostu to jest punkt usługowy i musimy zacząć zmieniać mentalność ludzi, bo wszyscy podchodzą do tego tak, że co powie ksiądz albo co powie lekarz, to jest święte. A tak nie jest.
[57:33] - Tak jest. Trzeba walczyć o swoje, szczególnie że ktoś jest usługodawcą, daje jakieś usługi, za które my płacimy. To, że my wpłacamy do NFZ-u i NFZ przeżera te pieniądze i lekarz niewiele dostaje z tego, a jeszcze przeżerają mnóstwo po kolei tych ludzi, to nie ma znaczenia. On musi wiedzieć, gdzie jest jego miejsce. On nie istnieje bez pacjentów.
[58:03] - Tak, on przyszedł do pracy. On nie przyszedł posiedzieć na fotelu i stwierdzić, że tego przyjmie, a tego nie.
[58:10] - Komuna się skończyła. Oficjalnie się skończyła, ale nieoficjalnie dalej trwa. Także to niestety się niewiele zmienia. Te łapówki wszystkie, które dają, przecież to jest coś przerażającego. Ja znam wypadki, gdzie lekarze wymagają łapówek, po prostu mordują ludzi. W tym sensie, że jak nie dasz łapówki, to umrzesz w cierpieniach. Znam takie wypadki. Bardzo często się to wydarzało. Teraz troszeczkę mniej, bo wiem, że po aferach z ministrem Ziobro trochę się przestraszyli tego, że są nagrywani, że troszeczkę coś się w tym temacie dzieje. Ale z tymi szczepieniami.
Czyli oni dopuszczają się bardzo poważnych przestępstw, ci ludzie i po prostu nie należy się bać tego i zgłaszać to wszystko. Raportować, zgłaszać, nagrywać. Nagrywajcie taką lekarkę. Co prawda jak dzwoni, to nie, ale można pójść. Nie możecie użyć tego jako dowód oczywiście, bo ona musi wiedzieć, że jest nagrywana.
[59:13] - Nie. I teraz przerwę ci, bo to, co chciałeś powiedzieć, wprowadziłbyś w błąd nieświadomie. Panuje takie przekonanie, że nie możecie użyć. Prawda, nie możecie użyć, jeżeli jest to jako-
[59:26] - Ale nagrywać możemy, tak? Po prostu prywatnie.
[59:29] - Nie. Musimy rozróżnić dwie sytuacje. Jeżeli lekarka wypowiada się jako osoba prywatna, czyli poza gabinetem lekarskim, poza godzinami pełnienia dyżuru, to nie możecie użyć tego i nie możecie jej nagrywać. Znaczy możecie nagrywać zawsze, jeżeli podlegacie pod ustawę o prawie prasowym. Ty na przykład podlegasz i ja też podlegam jako-
[59:52] - Każdy może być dzisiaj dziennikarzem. Umówmy się, nie ma czegoś takiego jak rejestracja dziennikarza, więc każdy może być.
[59:58] - Tylko wtedy nie można użyć tego jako dowodu.
[01:00:00] - Za jej zgodą jedynie, prawda?
[01:00:02] - Tak jest. Ale w momencie, kiedy nagrywacie policjanta, lekarkę, sędziego, oczywiście sędziego nie na rozprawie, tylko podczas rozprawy trzeba mieć zgodę, bo to określają osobne przepisy, ale na przykład lekarkę, policjanta, nawet nie musicie informować ich, że nagrywacie i możecie to wykorzystać jako dowód i rozpowszechniać dowolnie.
[01:00:23] - Ale lekarkę też? Bo ja myślałem, policjanta to ja wiem i urzędników państwowych typowych. Ale lekarkę też?
[01:00:29] - Tak. Lekarz, urzędnik skarbowy, wszystkich. Wszystkich, którzy są opłacani z budżetu państwa. Nauczyciela, wszystkich. Tak jest. Wszystkich możecie nagrywać dowolnie, rozpowszechniać dowolnie i używać jako dowód.
[01:00:41] - I można to rozpowszechniać? Można wtedy to na przykład do internetu wrzucić, tak? Taką rozmowę czy coś?
[01:00:46] - Można wrzucić bez-
[01:00:47] - Tylko nie bez podawania nazwiska, prawda?
[01:00:50] - Ale właśnie nie. Można podawać nazwisko, dlatego że on powiedział to podczas pełnienia swojej funkcji.
[01:00:55] - Aha, to nawet tego nie wiedziałem. To jest ciekawe. Czyli jest bardzo dużo możliwości. Ja myślałem, że jest dużo mniej. A tutaj okazuje się, że nawet lekarzy można przecież nagrywać. Taki pręgierz tych ludzi, takie typowe pokazanie ich złych uczynków jest najgorszą rzeczą dla nich. Ostatnio zrobiłem taką akcję, zresztą nie tylko ja, bo jako Radio Na Fali zrobiliśmy tą akcję w obronie Niezależnej TV przeciwko firmie Olimp Labs, która po prostu zastrasza prawnikami wszystkich tych, którzy się jakoś niezgodnie z polityką firmy wypowiedzą. Wiadomo, że oni mają pieniądze, mają milionowe zyski, że prawnikami w Polsce mogą zastraszyć wszystkich, jeżeli dostaje się pozew, bo to nie chodzi o to, czy się przegra, czy wygra, ale my musimy wziąć prawnika, musimy jeździć do tego sądu, a jak nie, to nas zaaresztują. To są wielkie problemy z tego tytułu, że coś powiedzieliśmy w internecie o firmie, gdzie firma na przykład nie chciała z nami dyskutować w tym temacie. To jest, uważam, powrót do komuny, do zastraszania nie za pomocą SB, policji czy tak zwanej cenzury, ale po prostu za pomocą sądów, które są nieudolne.
To sąd ma orzekać prawdę o czymś? Przecież to jest absurdalne. Ja rozumiem, jeżeli by się twierdziło, że ta firma to jest zło, ale dlaczego nie? Ja mam prawo mówić, że Monsanto truje ludzi. I zobaczcie, nawet taka firma Monsanto nigdy nie robiłaby, bo by się ośmieszyła, jakby coś zrobiła przeciwko każdemu, kto źle mówi o danej firmie. A mam prawo mówić źle o firmie. Nie lubię tych produktów i tyle. Natomiast tutaj się robi z czegoś, że nie można powiedzieć i to działa na nich strasznie, taki bojkot produktów, kupowania. I tak samo tutaj pokazanie tych lekarzy, urzędników i pracowników publicznych, że oni czynią zło, pokazanie innym ludziom i ich rodzinom to jest najgorsze wtedy, najgorsze dla nich. To jest gorsze od tego, że straci jakieś pieniądze, bo stracić honor i tak dalej to jest naprawdę poważna sprawa.
To się tak wydaje: „Nie obchodzi mnie honor”. Każdego obchodzi honor. Przepraszam, że ci przerwałem. Czyli można nagrywać. Oni tak naprawdę nie mogą dużo, ale robią dużo, prawda? Mają ograniczone mnóstwo rzeczy, nie mogą już dzwonić, zastraszać. Ta policja z jakiej racji poszła sprawdzić dziecko? To też trochę dziwne.
[01:03:33] - Bo dostali sygnał i MOPR powinien to sprawdzić, ale uprzedzam, że nie musicie ich wpuszczać, jeżeli nie mają nakazu.
[01:03:41] - O tym pamiętać trzeba.
[01:03:44] - Jeżeli ktoś otwiera drzwi i mówi do mnie coś, to ja mam prawo mu zamknąć drzwi i zakluczyć, w ogóle go nie słuchać, a jak dobija się, to uprzedzić, że wezwę policję, bo uważam, że narusza mój mir domowy. Na to też są paragrafy. Jeżeli nie ma nakazu, to w ogóle nawet nie musimy z nim rozmawiać. Trzeba wyważyć, co jest dla nas ważne. Jeżeli wpuścimy tego pracownika socjalnego, bo z dzieckiem nic się nie dzieje, on napisze opinię pozytywną. Bo co ma napisać, jeżeli z dzieckiem nic się nie dzieje, dziecko jest zadbane, wykąpane, nie chodzi brudne i tak dalej, to lepiej jest wpisać taką opinię i powiedzieć: „Cześć, jak czapka”. On wyjdzie, napisze swoje i gra gitara. W momencie kiedy mamy ustawionego i wiemy, że nie napisze dobrej opinii, bo jest to wymuszone, to po prostu mamy prawo nie wpuszczać, powiedzieć: „Proszę przyjść z nakazem. Do widzenia” i w ogóle nie dyskutować. Ktokolwiek dobija się nam do drzwi, jeżeli nie ma nakazu w ręku, nie ma prawa przekroczyć naszego progu obojętnie co by nie powiedział.
Jeżeli nie ma nakazu w ręku, który nam pokazuje, my przeczytamy ten nakaz, dopiero ma prawo wejść za naszą zgodą.
[01:04:52] - Tak. I nagrywać wszystko tak, jak tu słyszycie, jak Łukasz powiedział.
[01:04:55] - Ja uprzedzam, że warto w wielu przypadkach, nie zawsze, ale w wielu przypadkach powiedzieć, że rozmowa jest nagrywana. Jeżeli ktoś się obruszy, to powiedzieć: „Ja nie muszę mieć pana zgody, ponieważ jest pan funkcjonariuszem publicznym” i wtedy oni miękną i uważają na to, co robią i mówią, bo widać od razu zmianę w zachowaniu. Ja robiłem tak już wielokrotnie, że wyciągałem telefon i mówiłem: „Ja teraz zaczynam pana nagrywać i nie muszę mieć pana zgody, bo jest pan funkcjonariuszem” i zacząłem nagrywać. Bardzo ważne jest, żeby na początku nagrywania zastosować taki manewr psychologiczny. Zresztą w razie dowodu sądowego to też się przyda, czyli podać swoje imię i nazwisko, jak się pamięta, to PESEL lub numer dowodu i opisać sytuację. Czyli mamy na przykład niedzielę, godzinę 1:00 w nocy, znajduję się na skrzyżowaniu ulicy Woźna Garbary. Mam sytuację taką, że napotkałem patrol policji, który chce ode mnie czegoś. Po prostu króciutko opisać sytuację i oni wtedy wiedzą, że my nie żartujemy, że muszą uważać na wszystkie procedury, które będą przeprowadzać. Bo jeżeli policjant podchodzi do nas i zacznie z nami rozmowę, nie przedstawiając się, to już ma problem, bo to jest jego, za przeproszeniem, zasrany obowiązek.
[01:06:11] - Tak jest. Nie można się dać zastraszać i trzeba koniecznie walczyć o swoje. Reasumując, oni tak naprawdę niewiele mogą. Mogą nas próbować przymusić do szczepienia, ale tak naprawdę oprócz wystosowania kary finansowej wobec nas nie mogą nic zrobić. Nie mogą zabrać dzieci za to, że nie szczepimy, prawda? To tylko jakieś były pojedyncze, tak jak mówiłeś, historie kiedyś.
[01:06:40] - To były z zeszłego roku historie, całkiem nie tak dawno.
[01:06:45] - Ale to chyba nie tylko to. Musiało być chyba, podejrzewam, coś jeszcze. Na przykład rodzina była uboga czy coś.
[01:06:52] - Nie. Inaczej. Dziecka nie zabierają, tylko doprowadzają do zastraszania sądem i do rozprawy sądowej. Ale w sądzie rodzinnym zawsze sędziowie są w miarę jeszcze niektórzy mądrzy, bo niestety o wszystkich nie da się tego powiedzieć. Tam jest sprawa oczywista dla sędziego, że to jest profilaktyka. Dziecku bezpośrednio nie zagraża w żaden sposób i dziecko może zostać pod opieką dalej rodzica. Nie ma możliwości odebrania ze względu na brak szczepień. Krótko mówiąc.
[01:07:24] - Tak. Czyli za brak majątku czy za brak możliwości finansowych to mogą jak najbardziej. Natomiast za szczepienie także widzicie, że to nie jest takie łatwe. Mogą przymusić karami, ale tak jak już wiemy tutaj, że kary nakładane przez sanepid są nielegalne, więc tak naprawdę nie mogą.
[01:07:41] - Tak, właśnie nie mogę znaleźć. Już zamykam, bo nie mogę sobie przypomnieć, w którym kodeksie to było, ale wydaje mi się, że w kodeksie administracyjnym, postępowania administracyjnego tam był artykuł 115 chyba albo 118. Artykuł mówi bezpośrednio, czyli w samej ustawie mamy zapis w kodeksie, że jeżeli dopuścimy do tego, że ktoś nie wykona obowiązku szczepień, można nałożyć karę 5000 zł, ale po wyczerpaniu drogi administracyjnej. Problem w tym, że my już trzy lata temu obaliliśmy, że w ogóle takiej drogi nie można wszcząć, bo jest ona niezgodna z innymi procedurami z kolei. Także ten przepis jest wpisany, ale on jest martwy, bo nie można go w żaden sposób zastosować, bo tam jest wyraźnie napisane, że po wyczerpaniu drogi administracyjnej, której nie można wszcząć i to udowodniliśmy trzy lata temu.
[01:08:37] - Czyli tak, to jest załatwiona sprawa. Co możemy my zrobić, aby uratować nasze dzieci czy danych ludzi? Nie moje, bo to nie interpretujcie, że to nasze dzieci, że Owsiaka czy Majki Jeżowskiej, jak ona śpiewa, bo nie o to chodzi. Co my możemy zrobić? Idziemy do przychodni i chcą od razu zabrać nam dziecko i zaszczepić w takiej przychodni. Co robimy? Mówimy nie.
[01:09:04] - Mówimy nie, nie zgadzamy się. Proszę pamiętać, że pani musi mieć pisemną zgodę na zabieg medyczny i siedzimy cicho. Ona oczywiście wtedy powie, że proszę o podpisanie oświadczenia o niezaszczepieniu dziecka, a my wtedy mówimy kulturalnie: „Nie mamy takiego obowiązku. Dziękuję za propozycję, ale nie skorzystam”. Ona oczywiście, zależy teraz od lekarki, bo są takie, które nawet wylatują za ludźmi i krzyczą na ulicy, bo też takie przypadki znam i straszą. Nie mamy obowiązku podpisywać żadnego oświadczenia. Powiem więcej, jeżeli takie oświadczenie podpiszemy, to tym szybciej się do nas odezwie sanepid, który w obecnej sytuacji nie wie, co zrobić, ale oni jeszcze z trzy miesiące pomyślą i znowu wykombinują jakąś inną drogę. Bardzo ważne jest to, że jeżeli dostajemy pisma, jakiekolwiek, proszę pamiętać, że pisma, które nie są za potwierdzeniem odbioru, są do spalenia w piecu. Jeżeli w piśmie nie ma na końcu pouczenia, że w przypadku odmowy wykonania tej decyzji przysługuje zażalenie i tak dalej, to pismo można spalić. Jeżeli jest źle zaadresowane, czyli na przykład nie do obojga rodziców, bo powinno być do obojga albo dwa pisma przesłane, również można spalić.
Jest szereg takich nieprawidłowości, gdzie jeżeli mają jedno uchybienie, to pismo można spalić bez żadnych konsekwencji, ponieważ bardzo szybko udowodnimy im w razie czego w sądzie, że pismo nie miało mocy prawnej.
[01:10:41] - Tak, to jest jedna rzecz i druga rzecz też dla takich już odważnych myślę, może na przykład robić. Ja dzisiaj wymyśliłem. Prawdę mówiąc, jak byłem w pracy, jeździłem sobie autem i tak sobie wpadłem na pomysł, że jak ja miałbym dziecko, co ja bym zrobił? Ja bym zrobił tak odważną rzecz, że do dzisiaj się zastanawiam, czy bym to zrobił. To jest coś potwornego. To jest coś najgorszego dla urzędników, naprawdę i to wszystkich. Ja kiedyś tak walczyłem z armią w Polsce. Oni mnie chyba do dzisiaj pamiętają jeszcze tam w WKU, bo im listy słałem zawsze jako jedyny chyba. Tam mało kto im przesyłał listy, ale takie elaboraty im pisałem, że tam ludzie uciekają przez was, nieudacznicy i po prostu odjechane. Odjechana sprawa.
Już prokuratora tam wysyłali za mną, ganiał mnie. Ale jakoś się udało. Nie byłem na szczęście w wojsku. Nic o życiu nie wiem, bo nie byłem w wojsku, okej. Ale wpadłem na świetny pomysł, że co ja bym zrobił. Oni przysyłają z takimi pieczątkami różne listy, piękne, wszystko napisane i z tego sanepidu. A ja bym im dwa listy wysyłał zamiast jednego. Jeden oczywiście odmowa, że nie zgadzam się z nimi, zażalenie czy odwołanie i tak dalej. A drugi liścik specjalny do nich z kolei ultimatum dla nich z pieczątką. Elegancko, tak samo, tylko odwrotnie napisane i jeszcze napisane, że w tej chwili musicie wszystko odwołać na kolanach czy nie na kolanach nawet, ale odwołać musicie wszystko to, co chcecie, a jeżeli nie, będzie nałożona kara voodoo.
Już w tej chwili 250 dolarów jest przygotowane na wszystkich ludzi i wasze rodziny. Będzie klątwa rzucona. Naprawdę to zadziała. Wierzcie mi.
[01:12:26] - Tylko nie podpuścić się pod tym wtedy.
[01:12:29] - Niektórzy wierzą w to czy nie wierzą, ale chodzi o psychologię nawet. Nawet możecie nie wierzyć w czarną magię. Ja może trochę wierzę, trochę nie, ale to po prostu działa ze względu na to, że jeżeli ktoś czyni zło, ja nie mówię tego, żeby każdy. Katolicy może by się bali. Katolicy, chrześcijanie. Nie polecam tego każdemu. Jeżeli ktoś się boi, to nie. Ale jeżeli ktoś się nie boi, po prostu takimi głupimi rzeczami, których nie można się przyczepić, bo sąd nie może się przyczepić rzucenia klątwy. Ja nie słyszałem jeszcze czegoś takiego, że ktoś wysłał, że voodoo tam już jest. Chyba w Polsce to jest nierealne, żeby skazali coś takiego.
A naprawdę ci ludzie będą się tak bali, że odstąpią od tego i wycofają się, jeżeli coś się tylko stanie. A wiadomo, że się zawsze coś stanie, bo to po prostu działa psychologicznie. Wiadomo, że komuś ktoś umrze. Wiadomo, że komuś się jakaś ręka złamie. To jest normalne, ale oni są na tyle, polskie społeczeństwo też jest na tyle bogobojne czy wierzy w jakieś klątwy, jakieś takie różne rzeczy, że sobie skojarzy: „O! To musiało być to voodoo. Jednak działa. Co się stanie? Ja umrę” i tak dalej. Ludzie nie będą mogli psychicznie wytrzymać i po prostu dla świętego spokoju odpuszczą wam.
Nie wiem, czy ktoś na to wpadł, ale ja bym tak zrobił. Ja bym się po prostu nie bał. Tutaj właśnie przypomniał Piesekowiecki o księciu księstwa Klonowa. Nie wiem, czy Łukaszu kojarzysz, który walczy z całym państwem polskim. Odseparował się od państwa polskiego w Polsce, zrobił swój teren i powiedział, że to jest księstwo Klonowa i on jest księciem i walczy z państwem polskim. To chyba ten właśnie, co oblał Millera jakimś tam-
[01:14:06] - Ogłosił niepodległość.
[01:14:08] - Ogłosił już od dawna swoją walutę emitował. Wiadomo, że jest szaleńcem, ale walczy z całym państwem. On pół życia chyba w więzieniu przesiedział, ale cały czas walczy. Wychodzi z więzienia, dalej walczy z państwem polskim, bo ma po prostu jakąś ideę fix. Ja już nie mówię, żebyście tak walczyli. To jest przesada. Natomiast wysyłanie rzeczy z pozoru absurdalnych tak naprawdę zadziała, bo ludzie się boją po prostu tego, czego nie rozumieją.
[01:14:37] - Tak. Ja może podpowiem z drugiej strony jeszcze jedną rzecz odnośnie mandatów, które ludzie dostają z fotoradarów, bo to jest taka ciekawostka przy okazji. Ja na przykład, jak się do mnie zgłaszają znajomi, bo już mnie z tego znają. Ja osobiście nie dostaję mandatów, bo akurat jestem uważany za niedzielnego kierowcę pod tym względem. Jeżdżę dość ostrożnie, agresywnie, ale w ramach przepisów. Jak ktoś dostanie mandat, znaczy prośbę o najpierw wyjaśnienie, kto kierował pojazdem.
[01:15:10] - Przepraszam, jeździsz w mieście 50 na godzinę?
[01:15:13] - 60. Ale zdarza mi się, jeżeli wiem, że na przykład na tym punkcie dość często zdoją, to jeżdżę raczej przepisowo. Ja wychodzę z założenia, że dojadę dwie minuty później, nic mi się wielkiego nie stanie. A i tak niestety duże miasto Poznań stoi się często w korkach, więc to już naprawdę nie ma większej różnicy, czy ja przez odcinek 200 metrów pojadę 50 czy 80 i będę musiał hamować ostro przed kolejnym autem, które i tak stoi przede mną w korku, więc to nie ma większego znaczenia. Ale na trasach często się łapię. Więc ja na przykład piszę znajomym takie pisma na średnio trzy strony A4 pod kątem sprawdzenia procedury, czy ten mandat w ogóle mógł być wystawiony. Czyli na przykład tak z buta wymienię, co mi przychodzi do głowy. Czy osoby, które stawiały fotoradar, miały odpowiednie przeszkolenie i kiedy je przeszły? Czy mają ważne to przeszkolenie? I oczywiście za każdym razem proszę o dokumenty potwierdzające.
Czy fotoradar ma atest, czy zasilanie fotoradaru ma atest, czy wilgotność powietrza w danym punkcie nie przekraczała 95%? Ponieważ zgodnie z instrukcją fotoradaru wtedy fotoradar działa niepoprawnie. Czyli muszą mieć dane meteorologiczne. Czy mieli jednorazową zgodę, bo każdorazowo trzeba mieć zgodę komendanta wojewódzkiego na stawianie przenośnego. Czy w danym dniu, w jakich godzinach funkcjonował i czy była na to konkretna zgoda. Także ja wypisuję wszystko, włącznie, tak jak powiedziałem, z przeszkoleniem ludzi. Pod jakim kątem stał fotoradar w stosunku do jezdni i jak to jest udokumentowane, ponieważ musi być pod odpowiednim kątem.
[01:16:53] - Czy się udaje?
[01:16:55] - W 100% póki co. Powiem więcej, bo oni mają 30 dni na odpowiedź, inaczej sprawę uznaje się za załatwioną na korzyść petenta. Więc w momencie, kiedy ich zarzucamy taką listą i oni zdają sobie sprawę, że teraz muszą wysłać trzech ludzi, którzy będą zbierać przez dwa dni dokumenty, to jeszcze... Przepraszam, raz Biały Bór odpowiedział po terminie i to już było po sprawie dla nich. I też brakowało kilku dokumentów, które wskazałem, że bez tego to w ogóle nie udzielę odpowiedzi, bo najpierw sprawdzam legalność wystawienia mandatu, a dopiero potem rozmawiamy o jego zapłacie. Po prostu im się nie chce odpisywać na to. Jeżeli oni mają do wysłania cały laborat, to powiedzmy sobie szczerze jakbym zobaczył pismo i siedziałbym tam na miejscu tego policjanta i zobaczył po prostu, że ktoś ma takie wymogi, to bym stwierdził, że to jest gra niewarta świeczki, bo tam czeka kupka ludzi do przerobienia normalnych, że tak powiem.
[01:17:58] - Tak. Także są możliwości alternatywnych zachowań, nie tylko tej dłuższej drogi, o której mówisz, Łukaszu, czyli żeby walczyć po prostu bezpośrednio z całym systemem. Dobrze, mamy kolejny telefon. Jest z nami Damian. Witaj Damianie.
[01:18:22] - Witam.
[01:18:24] - Dzisiaj rozmawiamy w temacie szczepionek. Czy masz dzieci?
[01:18:30] - Nie, nie mam. Póki co. A nigdy nie wiadomo. Akurat facet nigdy nie wie, czy ma dzieci.
[01:18:37] - Nie wnikajmy.
[01:18:40] - W sumie tak w temacie szczepień. Jak dziecko się rodzi, tam są powiedzmy te obowiązkowe szczepienia. Które z nich z grubsza są potrzebne, a które mniej potrzebne?
[01:18:52] - Mhm.
[01:18:54] - To jest całe pytanie rozumiem.
[01:18:56] - Mhm.
[01:18:57] - Okej, teraz uprzedzam, że mówię całkowicie subiektywnie i proszę tego nie brać w żaden sposób jako opinię lekarską.
[01:19:05] - Tak, bo mi chodziło właśnie o taką subiektywną opinię.
[01:19:08] - Żadne. Żadne szczepienie według mnie nie jest potrzebne, jak twierdzi na przykład doktor Kulisz, z którym się całkowicie zgadzam w tej kwestii. Każdy kontakt z chorobą jest swoistym rodzajem szczepienia. Dlatego, że szczepienie to jest nic innego jak iniekcja, czyli zaaplikowanie konkretnej bakterii, konkretnego zarazka tak zwanego w obiekt badań, czyli nasze ciało i po prostu przez to musimy wywołać reakcję immunologiczną. Teraz jest pytanie, czy pan w ogóle kiedykolwiek zetknie się, bo musimy pamiętać, że to szczepienie jest z pominięciem układu odpornościowego, czyli nie przez Układ pokarmowy, bo przeważnie przez układ pokarmowy wszystko przechodzi lub układ oddechowy. A tutaj mamy bezpośrednio wstrzykiwaną substancję do krwi, nie mówiąc o tym, jakich konserwantów się używa, bo to też jest sprawa sporna. Jakbym oddzielił z Domestosa, bo są środki, które są stosowane w Domestosie, którego używa się do odkażania toalety. Gdybym na pana oczach wylał Domestos do szklanki i oddzielił, magicznym sposobem odizolował niektóre rzeczy i potem chciał je panu podać, to by pan powiedział, że oszalałem.
[01:20:34] - Bym raczej odmówił.
[01:20:38] - Właśnie. W momencie, kiedy nie widzimy procesu produkcji, mamy zupełnie inne skojarzenia. Myślimy, że tam jest samo dobro, a tak nie jest. Tam jest wodorotlenek glinu, czyli płynne aluminium, są substancje pochodne rtęci, która jest jedną z najniebezpieczniejszych substancji na Ziemi jako konserwant. Przez dziesiątki lat te konserwanty też się zmieniały. Tak samo jak dzisiaj na przykład w napojach wszędzie mamy przynajmniej benzoesan sodu. I taka jest prawda. Uważam, że żadne szczepienie nie jest potrzebne, dlatego że z większością pewnie nawet w życiu by się pan nie spotkał. Do siedmego życia ma pan kontakt z 18 dawkami siedmiu czy ośmiu chorób. I nagle pański organizm musi sobie z tym poradzić albo pan umrze.
Przy czym mogę też powiedzieć, jak rozmawiam z lekarzami. Możemy taką krótką rozmowę przeprowadzić, bo ja zazwyczaj zadaję trzy pytania i jestem zwolennikiem takiej teorii, że kto pyta, ten prowadzi rozmowę. Dlatego zawsze lubię prowadzić rozmowę. Zaczynając od pierwszego pytania, tu panu podpowiem, bo lekarze zazwyczaj mają wiedzę: czy można zachorować na tężec w ciągu krótkiego okresu czasu dwa razy?
[01:22:08] - Szczerze mówiąc wątpię.
[01:22:10] - Okej, to ja powiem, że jest to możliwe i każdy lekarz wykształcony, tak mu powiedzieli. I to jest prawda, dlatego że tężec nie jest specyficzną chorobą. Przy okazji powiem, że ostatni zanotowany przypadek tężca przez Państwową Inspekcję Higieny, to jest na oficjalnych ich stronach, mamy w 1978 roku, z tego, co pamiętam, w Polsce.
[01:22:33] - Naprawdę? Ja zawsze byłem straszony przecież.
[01:22:37] - Wszyscy jesteśmy tym straszeni. Prawda jest taka, że ostatni przypadek mamy naprawdę bardzo dawno, a reszta to, co się mówi, że chorują, to są wszystko podejrzenia tężca. Tam nigdy nie zdiagnozowano prawdziwej choroby. To są oficjalne dane SPIHu. Każdy może sobie wejść na stronę i to sprawdzić. Jeżeli możemy zachorować dwa razy, to musimy rozwinąć problem do takiego, co jest problemem w takim razie. Problemem nie jest sama laseczka tak zwana tężca, tylko toksyna, która jest wydzielana przez tą laseczkę. Czyli jeżeli ta laseczka wniknęła, rozmnaża się, to ona zaczyna wydzielać większą ilość po przerobieniu toksyn, z którą nasz organizm albo sobie poradzi, albo sparaliżuje nam układ nerwowy. Tak logicznie rzecz biorąc. I oczekiwałem potwierdzenia.
[01:23:35] - Tak, ale zaraz. Szczepionka teoretycznie pomoże, że ta bakteria zostanie szybko zabita.
[01:23:42] - Nie, chwilę. Do szczepień zaraz przejdziemy, bo aplikuje się przecież laseczkę tężca, nic innego. Chyba że mówimy o anatoksynie, czyli obcym białku, ale to jest inna kwestia. Przy czym z oficjalnych danych wynika, że jest większe prawdopodobieństwo statystycznie o trzy razy, że umrzemy po podaniu anatoksyny niż na tężec. Ale to jest inna kwestia. To mamy drugie pytanie, czyli potwierdzenie, że to nie sama laseczka tężca jest problemem, tylko toksyna. To jest drugie pytanie i lekarz musi nam odpowiedzieć zgodnie z jego wiedzą i prawdą. Czyli że tak, laseczka nie jest problemem, tylko toksyna. To teraz proszę mi wymienić jakiegokolwiek ssaka na Ziemi, który wytwarza antytoksynę. Nie ma żadnego, podpowiem.
[01:24:35] - Też tak się spodziewałem.
[01:24:38] - Nie ma żadnego ssaka, który wytwarza antytoksynę. Mówię o ssaku specjalnie, bo są gady. Nie ma żadnego ssaka. A człowiek jest ssakiem. Nie wytwarzamy antytoksyny, tylko metabolizujemy ją, czyli pozbywamy się, spalamy ją, wydalamy w jakikolwiek sposób. Więc teraz jest pytanie: po co się szczepić, skoro teoretycznie mamy wywołać nic innego jak po prostu metabolizację?
[01:25:05] - Po prostu wywołać chorobę.
[01:25:07] - Dokładnie. Tylko że w jakim celu ją wywoływać, skoro my ją metabolizujemy, a nie wytwarzamy nic obronnego na nią?
[01:25:15] - Tak, co by nas chroniło?
[01:25:17] - Właśnie. I lekarze często po trzecim pytaniu, jak zaczynam działać na ich wyobraźnię, jedyny argument, który im pozostaje, to jest: „Gdyby nie szczepienia, to byśmy wyginęli”.
[01:25:31] - Tylko że dawniej ludzie się nie szczepili i jakoś żyli.
[01:25:34] - Tak. Były różne oczywiście epidemie chorób i tak dalej. Z tym trudno jest polemizować, bo to było.
[01:25:41] - Ale nie było higieny. Jedzenie może nie było złe, ale tego jedzenia było mało. To był największy problem, że nie było żywności, ludzie nie byli odżywieni. Zresztą można zobaczyć sobie te korelacje. Wiem, że niektórzy lekarze czy badacze robili korelacje z epidemiami, które wybuchały, jak były braki żywności, czy były powodzie, problemy generalnie.
[01:26:10] - Tak jest.
[01:26:10] - To jest powiązane.
[01:26:12] - Tak, jest powiązane mocno, włącznie z higieną i dostępem do wody. Nawet w czasach gorączki złota był lekarz, który wypłynął mocno na tym. Teraz nazwiska nie pamiętam, który leczył poprzez podawanie żywności choroby, które dziesiątkowały populację. Bardzo często też jest używanym argumentem, że gdyby nie szczepienia, to byśmy wyginęli i pokazuje nam się takie wykresy, że na przykład w 1902 roku wprowadzono daną szczepionkę i potem wskaźnik zachorowalności czy umieralności na daną chorobę maleje. Jest to prawdą. Tylko gdyby oddalić ten wykres dalej, czyli zainteresować się troszkę bardziej, okazuje się, że to jest tak naprawdę już końcówka tego spadającego wykresu, że ta umieralność czy zachorowalność już od dawien dawna spadała, a wprowadzenie szczepień nie miało tu praktycznie żadnego znaczenia, jak się oddali ten wykres.
[01:27:09] - Także Damianie, czy to była odpowiedź satysfakcjonująca?
[01:27:13] - Tak, była. Jeszcze mam inne pytanie, nie dotyczące szczepień, ale dotyczące medycyny. Mianowicie sprawa polega na tym, w zasadzie opiszę sytuację, jak wygląda. Będzie najdokładniej. Trzy lata temu byłem na wycięciu kaszaka w pewnej przychodni i po tym wycięciu się mnie nagle zaczęło mnożyć, żyć dookoła, bo w końcowym etapie już było osiem. Przy czym w listopadzie zeszłego roku poszedłem do szpitala na wycięcie. No i wyszło, że mam brązowe zakorzenione gronkowce. Ze szpitala wyszedłem po wycięciu, tam mi jeden szew zostawili, szczegół, ale co najlepsze nie powiedzieli mi, że mam rany robte. Tylko, że z naszej strony to wszystko, dziękujemy. Później dowiedziałem się, że mi ten szew jeden został, to poszedłem do przychodni i się okazało, że rany do rozprucia i oczyszczenia ponownie.
I miałem trochę męczarni, ale do czego zmierzam? Że lekarza się pytałem, tam rodzinnego, czym mnie mogli zakazić. Powiedział, że statystycznie co drugi nosi gronkowca, co trzeci jest nosicielem, ale u niego się nie uaktywnia. A jak byłem na tym wyleczeniu całkowitym z gronkowca, o ile tak to można powiedzieć, to mówili mi cały czas, że to zakażenie. I teraz mam pytanie, jeżeli bym wystąpił na drogę prawną, czyli przychodnię, w której mnie zakazili gronkowcem, podał do sądu, to na co muszę się przygotować?
[01:29:07] - Okej, pierwsze pytanie. Kiedy była ta sytuacja? Trzy lata temu, tak?
[01:29:11] - Tak. Trzy lata temu.
[01:29:13] - Nie wiem, czy sprawa się już nie przedawniła, szczerze mówiąc, ale to trzeba sprawdzić. Jeżeli tak, to na pewno trzeba pozbierać całą dokumentację medyczną zarówno z jednego, jak i z drugiego odcinka.
[01:29:24] - Mam pozbieraną całą dokumentację medyczną. W zasadzie czekam na jedną dokumentację medyczną, bo tam od razu nie dostanę, tylko musiałem wypełnić-
[01:29:32] - Formularz oczywiście.
[01:29:33] - Tak, formularz.
[01:29:34] - Wniosek o wydanie. Okej. Jak się sprawa ma dalej? Jeżeli mamy już tą całą dokumentację, to trzeba sobie zadać pytanie, czy z niej jasno wynika, a to nie zawsze takie jest proste, że mogło dojść tam do zakażenia. Czy mamy na to jakiekolwiek potwierdzenie lub ktoś się może wypowiedzieć, że tak było i będzie po pana stronie stał? To jest bardzo ważne, bo występowanie na drogę bez tego nie ma żadnego znaczenia w tym momencie. Nic pan nie zdziała po prostu. W momencie, kiedy mamy już sprawę złożoną, trzeba się zastanowić, jaką drogę obrać. Ponieważ przy sytuacjach lekarskich od niedawna zaistniała inna możliwość. Nie chcę teraz skłamać, ale bodajże do wysokości odszkodowań, o które się ubiegamy, 50 albo 100 tysięcy złotych może to załatwić izba lekarska.
Tam są jakieś oddziały potworzone specjalne po to, przy czym jeżeli złożymy do nich, to później nie możemy już iść do sądu. A jak pójdzie pan do sądu, to są koszty na poziomie, oczywiście sąd cywilny, to mamy koszt na poziomie wpisu. W Poznaniu to jest, o ile dobrze pamiętam, 100 złotych plus 4% wartości kwoty, którą żądamy. Przy czym jeżeli przegra pan proces, będzie pan płacił za wszystko, za opinię biegłego, za adwokata drugiej strony i tak dalej. Także jest to dość duże ryzyko. Jeżeli nie mamy sprawy prawie na 100% przygotowanej, bo nigdy nie wiadomo, jaki wyrok zapadnie.
[01:31:06] - Przepraszam Łukaszu, czy w Polsce można mieć prawnika, który weźmie procent od wygranej sprawy, czyli za darmo na przykład takiego prawnika? Czy są takie?
[01:31:16] - Właśnie chciałem teraz poruszyć ten temat. Powiem tak, oficjalnie nie. Oficjalnie nie można tak zrobić. W praktyce są firmy, które obeszły to prawo. Mianowicie w tym momencie spisuje pan umowę z firmą, która wynajmuje prawnika. Więc sprawy są takie, że oni zbierają całą dokumentację medyczną, występują za pana Do sądu. Oczywiście najpierw przyjmują sprawę albo nie, bezkosztowo. Pan tylko płaci te wpisy, a całą obsługą zajmują się oni. Reprezentują pana normalnie na rozprawie i biorą zazwyczaj między 15 a 30%, przeważnie oczywiście koło 30, od wygranej sprawy.
[01:31:59] - Zależy jaka suma chyba, prawda? Bo też mogą być sprawy bardzo poważne.
[01:32:04] - Tak. Ja powiem szczerze, że nie znam sprawy, która wyniosłaby więcej niż 800 tysięcy i to był zgon dziecka. I to była sprawa, gdzie udało się odszkodowanie na poziomie 800 tysięcy uzyskać. Chociaż to już oczywiście żadnego stanu rzeczy nie zmieni. Także jeżeli bardzo by pan chciał, niech się pan zgłosi po audycji, to ja na przykład polecę z dwie, trzy firmy, które znam, które się czymś takim zajmują. Także jest to do zrobienia i lepiej, żeby się wypowiedziała firma mając dokumentację medyczną w ręce, bo często może być tak, że będzie brakowało jakiegoś podpisu. Na przykład u mnie w dokumentacji medycznej jest, że moja córka była zaszczepiona o godzinie pierwszej w nocy, co było kompletną nieprawdą.
[01:32:53] - Dobrze, dziękujemy ci Damianie. Jak będziesz jeszcze chciał, to będzie Łukasz, to by się mógł skontaktować.
[01:33:02] - Oczywiście, z chęcią.
[01:33:03] - Dzięki.
[01:33:04] - Dziękuję. Spokojnej nocy.
[01:33:07] - Dzięki, wzajemnie. Także to był Damian. Przeszliśmy tak troszeczkę już w tej rozmowie do drugiej części audycji, czyli do spraw medycznych. Tych chorób. Chciałbym się tutaj zapytać o takie sprawy, już może pomijając szczepienia, bo już powiedzieliśmy sobie, jak można się zabezpieczyć. To jest bardzo dużo myślę, dla słuchaczy. Zresztą jeszcze na sam koniec podamy strony, w których można dalej poszukać i ludzi takich jak ty, Łukaszu, zapoznać się, dowiedzieć się. Realnych ludzi, którzy właśnie wygrywają z Sanepidem, wygrywają z państwem, całym państwem. Można tak to określić. Jak jest w tej czerwonej pigułce?
Dużo słyszałem tych spraw o chorobach, które są nieuleczalne, a które mogą zostać wyleczone i zostają wyleczone, jak na przykład cukrzyca czy też rak. Tego typu choroby.
[01:34:08] - Zawsze jest wersja alternatywna. Ja na przykład mam koleżankę, która zajmuje się, w tej chwili już zawodowo, dziećmi z autyzmem. I ostatnio jak się spotkaliśmy i mówię do niej, że znam doktora, który twierdzi, że potrafi, to prawie roześmiała mi się w twarz, że to jest niemożliwe i że to są hochsztaplerzy. Problem w tym, że w audycji gościliśmy również mamę dziecka, która pod opieką tego lekarza wyleczyła dziecko z autyzmu. Wtedy już się zaczynają pojawiać takie opory w ludziach, między innymi w tej koleżance, którzy są nauczeni czegoś innego po prostu, że to jest niemożliwe i w tym momencie to było źle zdiagnozowane. Problem się pojawia wtedy, kiedy mamy naocznych świadków wielu przypadków, bo wtedy albo zmienimy psychikę, otworzymy się na tą nowość, na tą metodę i tak dalej i zrozumiemy, że okłamywano nas całe życie, albo będziemy tkwić za ścianą, że to jednak jest inaczej.
[01:35:13] - Ja rozumiem, że mogą być, przepraszam, że tak ci przerwę, różne jeszcze historie, tak jak z autyzmem. Z tego, co czytałem, oczywiście to jest prawdą, że część autystycznych dzieci można wyleczyć, ale nie jestem pewny, czy 100%. Czyli może są przypadki autyzmu, które mają już tak uszkodzony mózg od urodzenia, na przykład genetycznie i wtedy może być problem, że może nie poskutkować to ze względu na uszkodzenia genetyczne. Na przykład dzieci z zespołem Aspergera czy zespołem Downa. Nie da się wyleczyć dziecka z zespołem Downa. Być może w przyszłości, gdzieś hen, 1000 lat w przód czy milion lat w przód może uda się naprawić DNA, ale wtedy to DNA jest uszkodzone w każdej komórce i to jest jeszcze nie na ten czas. Więc na pewno nie wszystkie choroby, ale część tych nieuleczalnych chorób, jak cukrzyca, jak autyzm, w niektórych wypadkach można wyleczyć. To jest niesamowite, że medycyna oficjalna kompletnie zaprzecza temu.
[01:36:14] - Tak, bo z tego nie da się czerpać zysków. Jeżeli mówimy o terapii jedzeniem lub ograniczeniem jedzenia, to na tym się nie da za bardzo zarabiać. Można jedynie co na organizacji szkoleń zarobić i to wszystko. Nie można pacjenta w tym momencie prowadzić przez cały proces leczenia, który ma trwać przynajmniej tak długo, jak żyje. Takie jest założenie ekonomiczne po prostu, bo na tym się zarabia. Jeżeli pacjent co miesiąc ma kupować określoną ilość tabletek, przychodzić na wizyty i tak dalej, to jest ciągły zysk. A skąd on weźmie na to pieniądze? Co kogo to obchodzi, skąd on będzie miał pieniądze? On ma przyjść i zapłacić, wykupić te leki. Także to jest takie wygatowanie.
Mamy różne oczywiście choroby. Mamy na przykład cukrzycę. I tutaj musimy rozróżnić typu pierwszego lub typu drugiego. Cukrzyca drugiego jest nabyta, pierwszego jest wrodzona. Ale my na przykład prowadziliśmy audycję z człowiekiem, który żyje od urodzenia z cukrzycą typu pierwszego i mówi, że tylko unika kilku produktów i żyje mu się całkiem nieźle.
[01:37:18] - I nie przyjmuje, prawda? Gdzie musi przyjmować.
[01:37:20] - Nie, absolutnie żadnej insuliny, nic takiego.
[01:37:23] - Nic.
[01:37:23] - Nic takiego. Po prostu unika pewnych rodzajów jedzenia, które uznawane są za szkodliwe. Tak samo białe pieczywo to już nawet dzisiaj oficjalnie dietetycy twierdzą, że jest szkodliwe. Ja na przykład bardzo lubię białe pieczywo. Ze mnie dość duży człowiek ogólnie, ale prawda jest taka, że nawet już dzisiaj dietetycy mówią o tym oficjalnie, że to jest niezdrowe. Także musimy się przygotować.
[01:37:47] - W ogóle chyba pieczywo jest niezdrowe ze względu na konserwanty, bo teraz ładują tyle. Już świeżych chlebów bez konserwantów chyba nie ma.
[01:37:55] - Tak. Ja na przykład piekłem sam swego czasu i może do tego kiedyś wrócę. Ale mąka też jest przerobiona już ileś razy. To wszystko są produkty wysokiego przerobu. Tutaj mówiliśmy o jeszcze innej chorobie. Teraz nie pamiętam, co to było. Cukrzyca, autyzm.
[01:38:15] - Może rak?
[01:38:17] - O, rak. To też są różne teorie. Ja na przykład wychodzę z założenia takiego, że rak jest już objawem, a nie przyczyną. W momencie, kiedy człowiek się dowiaduje „mam raka”, to tak, jakby się dowiedział, że ma balonik. Czyli to już jest objaw czegoś. I bardzo się często dziwimy, że dlaczego ludzie w momencie, kiedy jest wycięcie raka, jest tak zwany przerzut. Ja uważam, że jest to mocne zatoksycznienie organizmu i jakiś tam defekt. Jeżeli mamy zatoksycznienie, organizm cały czas produkuje lub też nie potrafi sobie poradzić z tymi toksynami. Znajduje najsłabsze ogniwo. W tym miejscu tworzą się tak zwane komórki rakowe.
Wycinamy, to nie pozbywamy się tych toksyn, tylko pozbywamy się tego punktu, w którym organizm znalazł najsłabsze ogniwo. Czyli wybije w innym miejscu. To jest logiczne. Patrząc oczywiście na tą teorię. Nie muszę mówić prawdy, bo nie wiem, jaka jest prawda ostatecznie. Ale prawda jest taka, że na przykład najbliżej Polski jest ośrodek Gersona na Węgrzech i ludzie stamtąd wracają. W naszych audycjach Czerwonej Pigułki... Ja może powiem w tym miejscu, jak łatwo znaleźć Czerwoną Pigułkę, bo nadawaliśmy na Kontestacji.
[01:39:45] - Bo w tej chwili już nie nadajecie, prawda?
[01:39:47] - Tak. Obecnie mamy zawieszoną audycję do odwołania. Może to potrwać kilka miesięcy, może kilka lat. Naprawdę nie wiem. Mam nadzieję wrócić do tego. W każdym razie nas znajdziecie i tam bardzo ciekawe audycje możecie sobie odsłuchać. Można znaleźć tematykę, która was interesuje. Najłatwiej jest po prostu wpisać w Google „Kontestacja” z zestawieniem „Czerwona Pigułka” i wtedy wpisać te dwie frazy i wyskoczą. Ponieważ na stronie kontestacja.com możecie nas nie wyszukać, bo jesteśmy w archiwalnych audycjach już niepokazywani na wierzchu. I tam mieliśmy na przykład audycję z dziewczyną, która po trzech tygodniach wróciła jak nowo narodzona z takiego ośrodka Gersona.
Kosztowało to niestety trochę pieniędzy, ale nie stać ją było na pobyt na trzeci tydzień. A ludzie się zgłosili sami. Ludzie z tego ośrodka uzbierali pieniądze, żeby ona została na trzeci tydzień. I prowadzi do dzisiaj blog o zdrowej diecie. Nie pamiętam teraz, szczerze mówiąc, jak się nazywa ten blog, ale na pewno gdzieś na początkowych audycjach znajdziecie bez problemu. Prowadzi typowo surową dietę.
[01:40:58] - Aha, mówisz chyba o Ewelinie.
[01:41:02] - O, właśnie. O Ewelinie.
[01:41:03] - Następnicka. Ona nadawała audycję „Spektrum Rozwoju”, taką komplementarną do Czerwonej Pigułki. Ale to było na Węgrzech czy to było w Teksasie?
[01:41:13] - Nie, to było w Teksasie. Ja mówię, bo ona akurat dostała stypendium.
[01:41:17] - Aha, bo na Węgrzech jest odpowiednik, taki ośrodek.
[01:41:19] - Tak jest, jest odpowiednik taki najbliżej Polski, że tak powiem. A u niej była historia taka, że ona po prostu dostała wizę i wyleciała do Stanów za poszukiwaniem swojej lepszej przyszłości. I tam się dowiedziała na miejscu, że nie jest dobrze. Nie miała pieniędzy. Napotkała na swojej drodze człowieka, którego nigdy później już nie spotkała. Po prostu człowieka w barze, który następnego dnia zjawił się u niej, dał jej pieniądze, dał jej bilet lotniczy. W ogóle niesamowita historia. I po prostu powiedział jej: „Lecisz tam, tam się stawisz, tu masz pieniądze”.
[01:41:52] - I żyje do dzisiaj być może właśnie dzięki temu, że była na tej terapii.
[01:42:00] - Tak, najprawdopodobniej tak jest.
[01:42:03] - Także można wysłuchać tych historii też w „Spektrum Rozwoju”, też w „Czerwonej Pigułce”.
[01:42:07] - Ja zachęcam w ogóle, żeby odwiedzić jej blog, bo ona tam ma zdjęcia sprzed wyjazdu i po wyjeździe.
[01:42:12] - Ale nie wiem, czy ona jeszcze prowadzi. Chyba od czasu do czasu tam...
[01:42:15] - Blog będzie. O ile dobrze pamiętam, to jest surowadieta.blogspot.pl czy .com. Myślę, że jak ktoś będzie chciał, to znajdzie.
[01:42:23] - Surowa dieta chyba jak wpiszecie, to znajdziecie na pewno. Zresztą tutaj słuchacze Radia Nafali na pewno Ewelinę znają. To są te sprawy, które są bulwersujące, bo faktycznie na zdrowych ludziach lekarze nie zarobią. Czy przede wszystkim firmy farmaceutyczne, Big Pharma. Jeszcze jak jesteśmy tutaj przy medycynie, to o takich bulwersujących może sprawach, o jakich właśnie słyszałeś z polskiej medycyny.
[01:43:02] - Tutaj byśmy mogli naprawdę bardzo mocno.
[01:43:05] - Długo, tak? Dużo tych spraw.
[01:43:07] - Długo, mocno. Od tego, że dziecka na przykład nie chce się przyjąć do zbadania na oddział do szpitala, po historie typu wszywanie nożyc, zostawianie w pacjencie. Naprawdę to są historie, które są nie do przerobienia i nawet nie wiem, czy warto o nich rozmawiać. Może w kontekście przestrzegania, ale naprawdę dużo energii takiej negatywnej byśmy tutaj wpoliczyli.
[01:43:31] - Tak, to chyba nie ma sensu, bo tego jest aż tyle. Tyle programów zresztą o tym jest. Jaworowicz czy jacyś inni. Mnóstwo, cały czas.
[01:43:38] - Co chwilę się coś zdarza. Co chwilę któryś lekarz popełnia błąd. Ja rozumiem, że to są tylko ludzie, ale niestety wybrali sobie taki zawód, a nie inny, że powinni bardziej uważać, a nie tylko mówić i to nawet czasami bez ogródek, że potrzebne są pieniądze pod stołem.
[01:43:54] - Czyli jednak polską medycynę uważasz, podejrzewam, że raczej negatywnie.
[01:44:01] - Raczej niski poziom. Nie mówię oczywiście o wszystkich, bo znam doskonałych lekarzy w Polsce, za granicą, ale sama organizacja polskiej służby zdrowia pozostawia, delikatnie mówiąc, wiele do życzenia, ale to chyba wiedzą wszyscy. Jeżeli karetka nie chce przyjechać, jeżeli lekarza trzeba zastraszać policją, żeby cokolwiek zrobił, policjant przyjeżdża i jest jeszcze mniej kompetentny w tym wszystkim, to cały aparat, bo to już trzeba mówić o aparacie, jest delikatnie mówiąc upośledzony.
[01:44:39] - Tak, chyba tylko mają pieniądze w oczach ci lekarze. Z tego, co obserwowałem wśród lekarzy, to większość niestety jest bardzo łasa na pieniądze. Wiadomo, że każdy chce mieć jakieś pieniądze, ale nie mogą pieniądze przyćmić tego, co robimy w każdym zawodzie, nie tylko w zawodzie lekarza, ale w zawodzie lekarza szczególnie. Nie mogą być pieniądze na pierwszym miejscu, tak? Dolara widzi zamiast pacjenta i on tam: „A czy umrze, czy nie umrze? Ważne, żeby płacił. Płać, płać, płać, płać. Możesz nie żyć nawet. Nie obchodzi mnie. Jak zapłacisz pieniądze, to będę zadowolony”.
Daleko nie pojedziemy z taką cywilizacją. To jest cywilizacja śmierci.
[01:45:21] - Coś w tym jest, ale musimy też sobie uświadomić z drugiej strony, że na przykład człowiek, który przyjechał do nas do interwencji, jeździ na karetce, zarabia 1200, 1500 zł i mu nie zależy na tym szczególnie, żeby się szybko dostać. On nie ma dobrej motywacji, jeżeli chodzi o pieniądze. Nie jest niczym zmotywowany, żeby się dostać w dobrym czasie i dobrze wykonać usługę.
[01:45:50] - Jasne, jest to wszystko na głowie postawione. Jak może taki człowiek dobrze wykonać pracę, jak zarabia mniej niż policjant, mniej niż straż miejska, która już w ogóle może mieć 80 i Q. W ogóle można brać kogoś z zakładów specjalnych, ale nie ma żadnych wymagań i ktoś zarabia mniej. Specjalista, który jest lekarzem, czy nawet pielęgniarzem, to też jest wysoko specjalizowany zawód. Jak on może zarabiać takie pieniądze? Ale z drugiej strony nikt nie zmusza go do tej pracy, to raz. I to, co się działo z doktor Potasik, która potas wstrzykiwała ludziom, zamordowała ludzi, czy też lekarze, to zostało udowodnione, że mordowali ludzi za 500 zł. To było coś niebywałego. Ja rozumiem, że jest psychopata, tak jak w Londynie zamknęli, czy w Wielkiej Brytanii psychopatę, który mordował starych ludzi i przejmował ich majątki, ale sprawiało mu zabijanie starych ludzi przyjemność. Psychopata, który później się powiesił w więzieniu zresztą.
Natomiast zabijanie za 500 zł to jest niewyobrażalna sprawa, żeby sobie dorobić, gdzie ktoś ma ratować. Ale to się wydarzyło i to się wydarza, podejrzewam, tylko o tym się już nie mówi. Zresztą dwa były filmy ocenzurowane w Polsce, między innymi „Nekrobiznes”, ten właśnie o mafii łódzkiej. I to jest jeden z dwóch filmów ocenzurowanych w III RP. O tym się w ogóle nie mówi. Dlaczego on jest ocenzurowany? Bo to nadal się dzieje. Jest to przerażające. Chciałbym się jeszcze zapytać o tych dobrych lekarzach specjalistach, jakich byś mógł polecić. Tych z Polski, z zagranicy, żyjących, jak i nieżyjących.
Nie lubimy tutaj w Radiu Na Fali w Teorii Chaosu i w Radiu Paranormalium słowa autorytety, ale jakichś takich ludzi, którzy bardzo dużo wnieśli do medycyny alternatywnej, a także zwykłej medycyny, bo to tak naprawdę też jest medycyna.
[01:48:01] - Tak. Ja generalnie tyle, co prowadziłem audycje z niektórymi lekarzami i na pewno w tym wszystkim będzie się mieścił przede wszystkim dla mnie priorytet to doktor Kulisz, który ma do czynienia z autyzmem bardzo często. Po części będzie to też Słonecki, który prowadzi wydawnictwo Biosłone, medycyny alternatywnej bardzo dużo używa. Ale szczerze mówiąc będzie kłopot z wymienieniem większości nazwisk, bo to są często ludzie, którzy działają w ogóle poza systemem. Łatwo jest ich znaleźć w internecie. Ciężko jest mi wydać opinię na ich temat, dlatego że ich nie znam, a wszystko, co praktycznie tutaj robiłem, opieram się na własnych doświadczeniach, czy też na własnych przemyśleniach. Ja na przykład korzystałem też z książki Iana Sinclara, jeżeli chodzi o szczepienia. Tytuł jest „Niebezpieczne ukrywane fakty”. I tam mamy zbitek, bo książka generalnie jest zbytkem cytatów. Czytałeś chyba, z tego, co słyszę.
[01:49:08] - Tak.
[01:49:10] - Ja uważam na przykład, że to jest świetna książka.
[01:49:13] - Mało dostępna, ale jest dostępna w Polsce.
[01:49:15] - 20 zł, także naprawdę to nie jest wydatek. W PDF też się ją znajdzie, jak ktoś bardzo chce. Chociaż uważam, że należą się pieniążki za takie wykonanie, bo tam jest wypowiedzi około 200 ludzi, cytaty z czasopism branżowych. Także naprawdę bardzo warto mieć ją w swoim składzie w biblioteczce, bo to nie jest jeden autor, który sobie coś powiedział, napisał, tylko to jest zbitek na przestrzeni ostatnich 200 lat wypowiedzi lekarzy, konkretnie wymienione kto, kiedy, co powiedział, w jakiej dacie. Także pełne zaufanie można mieć, jak ktoś sobie sprawdzi wyrywkowo kilka wypowiedzi, czy one faktycznie tam były, czy nie.
[01:50:06] - Tak, to jest ważna pozycja dla ludzi niezaznajomionych z tematem. Temat szczepień myślę, że to jest chyba najbardziej temat powiązany z Big Pharmą. I tutaj do ciebie pytanie o Big Pharmę. Co sądzisz o tych wielkich konglomeratach produkujących szczepionki? Nie wiem, czy jest jakaś firma, która w Polsce produkuje szczepionki. Podejrzewam, że nie ma takiej firmy.
[01:50:30] - Jest na przykład GlaxoSmithKline.
[01:50:32] - Ale to nie polska firma.
[01:50:35] - Ale jest w Polsce i ma oddział w Poznaniu.
[01:50:37] - Oczywiście to wszystkie. Baxter jest w Polsce i wszystkie firmy są w Polsce. Oddziały mają, ale to są już konglomeraty zagraniczne.
[01:50:45] - Racja.
[01:50:46] - I co sądzisz o tych firmach?
[01:50:49] - Powiedzmy sobie szczerze, że na pewno są ludzie z misją. Niestety, jak z polską reprezentacją piłki nożnej, którą osobiście się średnio interesuję, chęci jak nigdy, wyszło jak zawsze. Mianowicie znamy pewną osobę, która siedziała w takim koncernie na stanowisku głównego marketingowca. I ja wiem, jak to się załatwia od wewnątrz. Po prostu się przekupuje ludzi, przekupuje się autorytety, sponsoruje im kampanie, wybija się ich pozycje po to, żeby oni później mogli przekłamywać prawdę.
[01:51:29] - Nie szafujmy tymi autorytetami, bo raczej trudno nazwać ich autorytetami. Tylko że mają profesor, doktor habilitowany i tak dalej. To nie znaczy, że jest autorytet.
[01:51:39] - Ja wiem, ale później na przykład polski rząd korzysta z konsultacji właśnie takiego pseudoautorytetu. I niestety na podstawie tego są wydawane później ustawy, są przegłosowywane w tą czy inną stronę. Dlatego to jest niestety bardzo ważne, żeby wiedzieć coś o tych ludziach, skąd oni się wzięli i kto ich sponsorował. Powiedzmy sobie szczerze z drugiej strony, kto inny miałby sponsorować jakiegoś lekarza, jak nie interes medyczny? Bo kto? Przecież nie szewc.
[01:52:14] - Tak, zgadza się. To jest przykre z tymi ludźmi, którzy wykładają, którzy są znani w polskim świecie medycznym. Jest bardzo mała liczba osób, które przeciwstawiają się, że nie mają pieniądze na pierwszym miejscu. Pieniądze wiadomo, że trzeba mieć, jakoś działać, ale nie za wszelką cenę, żeby kłamać, bo ja uważam, że mnóstwo z tych ludzi świadomie kłamie. Po prostu wiedzą, że mówią nieprawdę. Ale pecunia non olet, pieniądze nie śmierdzą. Przekreślając tym samym swoje nazwisko, tracą honor, bo przecież to wszystko wyjdzie. Oni nie zdają sobie sprawy, że to wszystko wyjdzie, jeszcze często za ich życia.
[01:53:04] - Ale historia zna wiele przypadków, gdzie wychodziło to czy za, czy po śmierci. Mamy na przykład takiego Pasteura, gdzie już całe książki powstały na temat tego, że to jest oszust, człowiek, który kradł ludziom ich dorobek życia intelektualny i potem dobrze to sprzedawał, że to on wymyślił wszystko. Także historia jest pełna takich ludzi, którzy są pozbawieni honoru. Nie wiem, czy w dzisiejszych czasach w ogóle honor się ceni, bo jakby patrzeć po tej dęgregoladzie niestety, która panuje wśród młodzieży, nie wiem, co będzie za 20, 30 lat. Bardzo ciężko jest mi się wypowiedzieć, co będzie, bo ja już pamiętam swoje czasy. Z opowiadań rodziców czy dziadków wiem, jakie były czasy wcześniej i niestety to zmierza wszystko, jak historia pokazuje zresztą, do upadku. Musi być upadek, a potem znowu budujemy wszystko na nowo. Przecież ile imperiów powstawało na terenie Europy? Wszystko upadało.
[01:54:10] - Zobaczymy, jaka będzie przyszłość. Tutaj jeszcze chciałbym się zapytać o szczepionkach od strony medycznej. Czyli uważasz, że wszystkie szczepionki są złe? Nie ma ani jednej jakieś, która mogłaby pomóc?
[01:54:27] - Uważam, że nie ma szczepionki, która mogłaby. Bo teraz musimy sobie rozróżnić szczepienia przeciw chorobom czy podawanie przez wenflon osocznicy. To są dwie różne rzeczy. Ja myślę, że nie ma szczepień, które mogłyby w jakikolwiek sposób pomóc. Jeżeli lekarz nam proponuje: „Wie pan co? Niech się pan zaszczepi przed zabiegiem WZW B, bo wie pan, może pan się czymś zarazić w szpitalu”. Kurde, to znaczy, że macie syf w tym szpitalu, a nie że ja się muszę jeszcze dodatkowo zabezpieczać, gdzie producent na ulotce wyraźnie pisze, że dopiero po trzeciej dawce będę zabezpieczony. Czyli za dziewięć miesięcy mogę przyjść na zabieg, który mam umówiony za dwa tygodnie. To jest jakiś idiotyzm.
[01:55:13] - Gdzie jeszcze osłabi organizm i łatwiej wtedy ten wirus się uaktywni. Przecież jeżeli jest organizm silny, zdrowy, to on może przezwyciężyć. Nawet jak wirus dotrze do organizmu człowieka, może nie uaktywnić się. Może zostać usunięty przez organizm.
[01:55:31] - Tak, ale też musimy pamiętać o tym, że przecież szczepionka nie działa w żaden sposób inaczej jak kontakt z wirusem. Ja też bardzo chciałbym rozróżnić dwie rzeczy: wirus od bakterii. Ponieważ jeszcze nikt mi nie udowodnił, że jakikolwiek wirus istnieje, dlatego staramy się trzymać terminologii bakteria. Bakteria okej, wirus nie wiem.
[01:55:54] - Ale jak? To nie udowodniono, że wirusy istnieją?
[01:55:57] - Proszę mi pokazać jakiekolwiek laboratorium, które przechowuje jakiegokolwiek wirusa. Wtedy uwierzę.
[01:56:03] - Ja się aż tak nie znam, ale zaskoczony jestem, bo zawsze myślałem, że wirusy to jest fakt. Na biologii się uczyłem, pamiętam w liceum, czy nawet w szkole podstawowej.
[01:56:13] - A jaką strukturę ma wirus w takim razie?
[01:56:15] - Jest zbudowany z DNA chyba, tak? Ma DNA w środku.
[01:56:19] - Nie do końca właśnie.
[01:56:22] - Główkę DNA. Dosyć skomplikowaną ma budowę wirus. Bakteria wiadomo, że jest dużo bardziej skomplikowana. Ale jednak gdzie wirus? To też nie jest taki. Ale pod mikroskopem ktoś zobaczył wirusa?
[01:56:37] - Właśnie nie. Wszystko, co widzimy, to są wizualizacje, które opierają się na teoriach.
[01:56:42] - Ale jak to możliwe? Przecież chyba łatwo złapać wirusa.
[01:56:46] - Właśnie ja proponuję, żeby ktoś złapał i mi pokazał wtedy uwierzę.
[01:56:49] - Przepraszam, Tomkiewicz, poprawię mnie. RNA z otoczką białkową.
[01:56:54] - Oczywiście. Proszę mi pokazać jakiekolwiek zdjęcie jakiegokolwiek wirusa i proszę mi wskazać laboratorium, gdzie jest przechowywana próbka do porównania. Uwierzę.
[01:57:02] - Jestem zaskoczony.
[01:57:05] - Nawet na YouTubie bez problemu znajdziecie sobie filmiki. Na przykład bardzo mi zapadła w pamięć pani z Grecji, która była oszukiwana długi czas, że ma wirus HIV. Na przykład w Polsce też możecie sobie iść bezpłatnie zrobić badanie na wirus HIV. I na przykład jest tak, że jedno badanie wam wyjdzie, że jest pozytywne, drugie, że nie wiadomo, a trzecie, że nie macie.
[01:57:29] - Takie badania są nic niewarte.
[01:57:32] - Tak. Nawet twórca testu na HIV sam wypowiadał się, że on nie jest do końca przekonany, czy to działa. Oczywiście twórca już nie żyje, nie pamiętam nazwiska, ale bez problemu do odgrzebania w internecie.
[01:57:44] - Jest jeszcze spisek, że w ogóle HIV nie istnieje.
[01:57:47] - Ja też jestem właśnie tego zdania, że nie istnieje, bo nikt nie jest w stanie mi pokazać, gdzie jest próbka, jak ona wygląda. Wszystko to są wizualizacje.
[01:57:54] - Ale to jest sprawdzona wiedza, że nikt nie widział wirusa?
[01:57:58] - Ja się wielokrotnie zajmowałem tym tematem i jeszcze nikt nie odpowiedział mi na pytanie, gdzie jest próbka, jak wygląda zdjęcie prawdziwe, nie jakaś rekonstrukcja.
[01:58:08] - Zawsze były wizualizacje z tego, co pamiętam, bo bakterie widziałem. Bakterie są widoczne, pokazują pod mikroskopem. Nie pamiętam, czy widziałem bakterie pod mikroskopem, czy nie. Czy to było coś innego. Nigdy dobry z biologii nie byłem, ale w książkach od biologii były zdjęcia bakterii. To przynajmniej pamiętam.
[01:58:26] - Tak jest. A z wirusem to już problem. A teraz jeszcze pytanie: oprócz wirusa HIV jakie jeszcze znamy?
[01:58:33] - Gypy.
[01:58:34] - Dobra, co jeszcze? Grypę, której nikt nigdy nie widział na oczy, z tego, co pamiętam.
[01:58:40] - Zapalenia wątroby. Te wirusy A, B, C.
[01:58:43] - Ale to jest bakteria.
[01:58:45] - To bakteria jest, a nie wirus?
[01:58:47] - Mówi się na to wirus, że wirusowe zapalenie wątroby, ale wstrzykuje się bakterie. To są takie właśnie przekłamania, gdzie bardzo dobrze by było rozróżnić to.
[01:58:58] - Wirus Ebola. Przepraszam.
[01:58:59] - Z tego, co wiem, wirus Ebola. A widział ktoś? Gdzie jest próbka? Zdjęcie?
[01:59:08] - Ale są objawy jakieś. Te krwawienia pokazują tych ludzi na Ebola. HIV na przykład mają ludzie objawy, że mają brak odporności organizmu.
[01:59:17] - Ale wiemy. Brak odporności organizmu to ma dziecko, które się przeziębi równie dobrze.
[01:59:21] - Ale takie bardzo poważne.
[01:59:24] - Nieprawda. Lista objawowa HIV jest taka, jakbyśmy mieli ból głowy i sraczkę, to też będzie pasowało do HIV. Jak sobie wejdziecie trochę w temat i poszukacie. Bardzo mi się podoba filmik, gdzie pani z Grecji na antenie telewizyjnej na żywo wymachuje papierami, że została oszukana testami. Robiła kilkukrotnie. Dopóki jej partner nie uświadomił, to żyła w przeświadczeniu 20 lat, że ma, bierze leki i tak dalej. Potem ją partner uświadomił, że może warto się zainteresować tematem i okazuje się, że zaczęła pisać pisma do Ministerstwa Zdrowia, które albo jej odpowiadało na okrętkę, albo jej nie odpowiadało w ogóle. Więc zażądała od nich, żeby jej pokazali, gdzie jest przechowywany wirus. Gdzie konkretnie, jak wygląda i z czego jest zbudowany. Ni cholery.
[02:00:20] - Ale zaraz, przecież mamy miliony lekarzy, miliony biologów. Wszystko to. Oni nie zdają sobie z tego sprawy? Ja tego nie rozumiem. To jakiś jest mega spisek. Większy niż spisek UFO chyba.
[02:00:31] - Lekarz pamiętajmy, że jest kształcony, czyli taką, jaką wiedzę mu się przekaże na wykładzie od innego lekarza, który został wykształcony przez innego lekarza.
[02:00:42] - Ale ktoś się zapyta: „Pokażcie mi zdjęcie wirusa na przykład”.
[02:00:47] - To oni mu pokażą jakąś rekonstrukcję.
[02:00:50] - Ale zdjęcie. Pokażą mu na przykład zdjęcie. Czyli to sfałszowane musi być wtedy to zdjęcie.
[02:00:54] - Dlatego ja szukam cały czas zdjęcia HIV i jakoś nikt mi nie chce pokazać. Nigdzie nie są dostępne dane. Jak dzwoni się do ministerstwa, to nie ma takiej możliwości. Oni nic nie wiedzą. Proszę wysłać pismo. Pismo bez odpowiedzi. Echo. Także to są takie dziwne sprawy, na które nikt nie chce reagować.
[02:01:14] - Ale to jest absurdalne. Ja widziałem zdjęcia pojedynczych atomów. To znaczy nie całego atomu, tylko takie jakby rodzynki w cieście. Przesadzam, ale są takie specjalne mikroskopy, że pojedyncze atomy mogą sprawdzać.
[02:01:28] - No tak. Dzisiaj już tak.
[02:01:29] - Przecież wirusa też dałoby się zrobić zdjęcie wirusa, który się składa z tysiąca, czy z 10, czy ze 100 000 atomów. Wirus jest dużo bardziej skomplikowany niż atom. To ja po prostu tego trochę nie pojmuję. Przecież da się to zrobić.
[02:01:45] - Ja też nie. Tylko teraz właśnie sobie przed chwilą sam uświadomiłeś, że widziałeś zdjęcia bakterii, a nie widziałeś zdjęć wirusa. Wszystko widziałeś? Rysunki, modele, rekonstrukcje.
[02:01:55] - Wszystkich zwierząt. Wszystko praktycznie w biologii opiera się na tym, że się coś widzi, potwierdza się, że istnieje. Jak widzę kota, psa, widziałem na przykład lwa, to wiem, że te zwierzęta istnieją, że to nie jest fikcja jakaś. Natomiast tak samo z bakterią. Są zdjęcia, można sobie zobaczyć, można samemu sobie kupić mikroskop dobry i się zobaczy te bakterie. Tak samo z jakimiś grzybami. To wszystko znamy, a z wirusem to faktycznie jestem zaskoczony.
[02:02:23] - Bo to jest wiedza, która się przekazuje. Ja na przykład, jak sobie uświadomiłem, w jaki sposób się to robi, właśnie na przykładzie tego, co moja lekarka miała, czyli szkolenie, że dziecko z tężcem teraz trzeba leczyć, a tamtego dziecka nie ma i ja to osobiście sprawdziłem, to znaczy, że jest przekazywana bzdura, kompletna bzdura i za to ten człowiek powinien pójść siedzieć tak naprawdę, bo przekazuje nieprawdę ludziom.
[02:02:50] - Niesamowite to jest. To jest duże zaskoczenie. Myślę, że warto było zrobić audycję, bo to jest akurat na wielki spisek w biologii z wirusami. Może jeszcze jak już jesteśmy przy spiskach, to mam do ciebie jeszcze pytanie o spiski potwierdzone w medycynie. Pomińmy wirusy na razie, bo to chyba nie jest potwierdzony spisek.
[02:03:22] - O potwierdzone, powiedzmy sobie szczerze, będzie ciężko. Oprócz jakiś afer, przekupywania ludzi, zakupu szczepionek, to wszystko widzieli wszyscy, jak telewizja ujawniała, że na przykład zakupiliśmy szczepionki warte ileś tam miliardów, które w ogóle nie zostały użyte. To są oczywiście sprawy korupcyjne i to jest oczywistość. Jeżeli chodzi o jakieś spiski, to ja uważam, że dużo z tego to jest prawda, dlatego, że znam środowisko biznesmenów, wiem, w jaki sposób załatwia się wiele rzeczy. Tak samo jak ktoś myśli, że na sali sejmowej te trzysta ileś osób ma znaczenie, to się grubo myli. Tam się zamyka tydzień przed ważną decyzją pięciu prezesów klubów parlamentarnych za zamkniętymi drzwiami ustalają, kto za czym będzie głosował. Ile razy była afera, że ktoś zaspał albo nie podniósł ręki w stosunku do tego, że cała partia miała podnieść i się głosy nie zgadzały, ludzie wylatywali. Przecież to jest fikcja, co ci ludzie tam wyprawiają. Zamykają się prezesowie partii i oni decydują, co będzie przegłosowane, a co nie.
[02:04:43] - Tak, to jest taka sprawa. Dzwoni, to już będzie ostatni dzwonek, będziemy powoli kończyli, a właściwie już powinniśmy, bo jest dosyć późno. Tak cię przytrzymuję troszkę, także wybacz Łukaszu.
[02:04:55] - Nie ma problemu.
[02:04:55] - Jest z nami Konrad. Witaj Konradzie.
[02:04:59] - Dobry wieczór. Czy słychać mnie?
[02:05:00] - Tak, bardzo dobrze. Właśnie.
[02:05:02] - Dobry wieczór. Ciekawa audycja, tylko stała się ona bardzo kontrowersyjna i nie mogłem się powstrzymać i musiałem odpowiedzieć jako lekarz z wykształcenia, z wypranym lekarskim mózgiem przez złą, złowrogą cywilizację śmierci i tak dalej. Jest to bardzo kontrowersyjne. Ja tylko odpowiem w ten sposób, że faktycznie większość obrazów wirusów to są być może rysunki artystyczne, prezentacje, dlatego, że cząstki wirusów są tak małe, że ich po prostu nie widać.
[02:05:37] - Dobrze. Pytanie Konradzie, czy widziałeś jako lekarz wirusa w mikroskopie czy gdzieś zdjęcie wirusa?
[02:05:44] - Tak, były tam, ale to były takie kuleczki jakieś ledwo co widoczne spod mikroskopów elektronowych, jakieś takie struktury kuleczkowate, czarno-białe, nie kolorowe i tak dalej. Ale tak jak ty powiedziałeś, to nie ma znaczenia. Równie dobrze ja mogę powiedzieć, że nie ma zdjęć DNA, w związku z tym DNA nie istnieje, że nie ma zdjęć atomów wodoru, w związku z tym atomy wodoru nie istnieją czy wody nie istnieją, bo nie mamy ich zdjęć, ich atomów. Po prostu jest to błędne logiczne rozumowanie. Tak jak powiedziałem, każdy z nas widział wirusa w działaniu, miał brodawki na wardze, miał jakieś tam afty, miał grypę i po prostu przechodził. Bakterie możemy zobaczyć, bo bakterie powodują naloty, nawarstwiają się i tak dalej. Wirusy są w komórkach, ich nie widać i każdy z nas miał na przykład infekcję wirusową nosa, gdzie po prostu się lało z nosa i żadnych bakterii nie było, koloru nie było widać. Na przykład jak się zmienia kolor kataru na jakiś taki gęsty, zielony, ropny, to wtedy być może jakieś tam inne bakterie pojawiają. Jeżeli nie ma wirusów, to na co zmarł Freddie Mercury w takim razie? Nie będę tutaj ostro wchodził w spór.
Powiem tylko, że jestem sceptyczny wobec tej rewelacji naszego gościa. Powiem tylko jeszcze inną rzecz, że wszystkie te sprawy związane ze szczepieniem i tak dalej muszą się ściśle wiązać z zaufaniem obywatela do państwa. I faktycznie, nieważne jak jest z tymi szczepieniami i tak dalej, to faktem jest, że rośnie nam bardzo poważny problem, ponieważ zaufanie obywateli do państw i to nie tylko w Polsce, ale ogólnie obywateli europejskich do swoich państw europejskich, tej Unii Europejskiej jest coraz mniejsze. Mamy coraz więcej dowodów, że jesteśmy przez naszych polityków zdradzani, że działają na naszą niekorzyść. W związku z tym trudno, jak się nie ma do polityków zaufania, jak się kompletnie nie wybrało ich, tak jak na przykład urzędników w Brukseli, trudno oddawać zdrowie i życie naszych dzieci na ich decyzje i tak dalej. Problem ten będzie narastał myślę i coś z tym trzeba zrobić. Dziwię się, że na przykład nie ma partii politycznych, które by się faktycznie wzięło Wzięły za bronienie obywateli. Nie żeby się dorwać do koryta i teraz kurwa my, tylko żeby powołać instytut do spraw zdrowia publicznego, nie państwowy, ale obywatelski, partyjny, który by sprawdził te próbki, ile tam jest jakich substancji przysłanych przez zagraniczne korporacje i opublikował, na przykład na WikiLeaks czy coś, publicznie. Ktoś, do kogo obywatele by mieli zaufanie. W Polsce jest to Kościół katolicki.
Kościół przecież ma swoje szpitale w Polsce, swoje przychodnie. Niech się włączy w to i raz na zawsze tę bańkę nieufności przebije, bo sytuacja może się kończyć utratą zdrowia i życia wielu ludzi. To są poważne sprawy, choroby zakaźne.
[02:09:06] - Zgodzę się, jeżeli chodzi o drugą część, jak najbardziej, bo zaufanie spada dużo, a nie powinno. Co do pierwszej części, ja cały czas proszę o to, żeby ktoś mi powiedział gdzie, bo tak jak bakterie można przechowywać, przecież zobaczyć, muszą być próbki, bo musimy wiedzieć nie tylko po objawach, bo te same objawy wywołują różne choroby, różne bakterie.
[02:09:30] - Ale ja powiem o jeszcze gorszej sprawie. Na przykład są takie choroby, które ponoć, i też ja muszę komuś ufać, tym profesorom, że nawet nie są wywoływane przez wirusy, tylko przez jeszcze mniejsze cząsteczki. Jakieś priony.
[02:09:44] - Przepraszam, co to są priony? To jakieś białka, czy co to jest?
[02:09:49] - Nie wiem właśnie! Ktoś wymyślił, że to nie są bakterie, nie są nawet wirusy, tylko jakieś priony, gdzieś się podpinają pod komórki nerwowe. One chyba były odpowiedzialne-
[02:09:59] - Szalonych krów, tak?
[02:10:00] - Właśnie. Jeżeli tego nie ma, to dlaczego na przykład w Wielkiej Brytanii za miliony funtów wybito chore? I wszyscy widzieli. Przecież nikt nie namówił tej krowy: „Słuchaj, udawaj, że nie potrafisz chodzić i wywracaj się na łące.” Coś się działo. Więc jeżeli nie wirusy, to trzeba by dać jakieś inne wytłumaczenie. Nie priony.
[02:10:21] - Musimy ustalić jedno, że kwestia nazewnictwa jest tylko kwestią nazewnictwa i definicji tak naprawdę. Bardzo ważne jest to, w co wierzymy. Jeżeli ktoś mówi mi, że wirus HIV istnieje, powoduje AIDS i tak dalej, a ja się go pytam: „To pokaż mi, gdzie jest próbka” i nie ma żadnego odzewu, to jak traci się zaufanie w tym momencie? Jeżeli Ministerstwo Zdrowia nie odpowiada na apele, a sam twórca testu wypowiada się publicznie, mówi oficjalnie, że w sumie to on nie bardzo wie, czy to działa, to jest jechanie na teorii, która nie trzyma się kupy. To jest tak, jakbym ja dzisiaj wypowiedział się na temat jakiejś absurdalnej rzeczy, ktoś podchwyci, rozsunie to dalej, a ja cały czas mówię, że jestem niepewny, bo ja tak w sumie to się domyślam. Albo coś możemy zbadać, albo czegoś nie możemy zbadać.
[02:11:17] - Ale w takim razie na co umarli tysiące czy dziesiątki tysięcy tych homoseksualistów w różnych ośrodkach w USA czy w Europie, czy na Ukrainie?
[02:11:28] - Ja myślę, że to jeszcze można podciągnąć, że faktycznie leki mogą podać, ale ci pierwsi, którzy umierali, nie brali tych leków.
[02:11:35] - O to mi chodzi.
[02:11:36] - Co z nimi?
[02:11:37] - Ludzie umierają dzisiaj. Prawda jest taka, że w 100% człowiek, który się rodzi, umiera. Czyli możemy równie dobrze wysnuć teorię, że przyczyną śmierci jest poród. Chorób czy też możliwości braku higieny dobrze wiemy dzisiaj już, a co dopiero będziemy mieli jakąś wiedzę za 100, 200, 300 lat. Przecież dzisiaj spoglądamy drobne 30 lat wstecz, jak my byliśmy zacofani w medycynie, ilu rzeczy nie wiedzieliśmy. I prawda jest taka, że nasze pokolenie zaraz będzie starsze i nasze dzieci powiedzą: „Ale jak wy mogliście nie wiedzieć o takich prostych rzeczach?” My nie wiemy. Ja nie mam zaufania do kogoś, kto mówi mi, że tak jest, a nie potrafi tego w żaden sposób udowodnić. Nie potrafi mi pokazać.
[02:12:28] - Łukaszu, tutaj mam informację od Ivelliosa, że na przykład wirus ospy prawdziwej jest przechowywany na świecie w dwóch miejscach: w USA i Rosji.
[02:12:36] - A co to znaczy USA? Ja pytam o konkretne laboratorium.
[02:12:40] - Ja właśnie chciałem podać ten przykład wirusa ospy. Jest dziwny zbieg okoliczności, że dzisiaj jest program na temat szczepień i wirusów, a w brytyjskiej telewizji BBC powtórzono serię w BBC Four Michaela Mosleya „Pain, Pus and Poison” i właśnie pus to było o zakażeniach. To było dwa tygodnie temu, oglądałem. Wzruszająca historia pokonania przez Organizację Narodów Zjednoczonych ludzi ospy na świecie, która zabierała dwa miliony ludzi co roku w straszliwych cierpieniach. Ciała dzieci pokryte były bąblami od stóp do głów, usta, oczy i tak dalej. I właśnie szczepiono, masowo szczepiono ludność w Indiach, w Afryce, w Europie, wszędzie i pokonano. Więc jeżeli nie ma wirusa i szczepienia są tylko i wyłącznie mordercze i szkodliwe, to co się wydarzyło w latach 70., 80.? Jak to wytłumaczyć? Skoro tego nie ma i to nie działa, to dlaczego nie ma ospy już? A kiedyś była.
I możemy spytać starszych ludzi. Ja chorowałem w młodości na ospę.
[02:13:52] - Ale przecież ospa jest. Mamy zachorowania tylko mniejsze.
[02:13:54] - Tak, ale to jest inny rodzaj ospy. To była tak zwana ospa smallpox po angielsku. Są inne rodzaje ospy. Przecież ten słynny eksperyment doktora Jennera w Anglii, gdzie zaszczepił ospę krowią chłopcu, dojarki krów nie chorowały na tą smallpox. Jest pewna historia medycyny. Jeżeli zaprzeczymy temu i odrzucimy, to w takim razie, tak jak powiedział Claude, wali się cała nasza wizja świata. Nie ma nikogo na tej ziemi, komu można zaufać już, skoro całe setki tysięcy lekarzy na ziemi są uczone
[02:14:31] - Kłamstw po prostu. Zresztą kto nad tym panuje? To już mnie przeraża po prostu. Także ja bym był sceptyczny.
[02:14:40] - Ja sobie otworzyłem w międzyczasie książkę. Poproszę jeszcze dosłownie chwilkę, znajdę jakiś cytat, o który mi chodzi, a w międzyczasie możemy rozmawiać.
[02:14:49] - Dobrze, to ty poszukaj cytatu, a ja miałbym tutaj do Konrada pytanie jako do lekarza.
[02:14:56] - Byłego.
[02:14:57] - Byłego lekarza, bo jednak z częścią rzeczy się zgadzasz, prawda? Ale ze szczepionkami, że dziecko dostaje w ciągu pierwszych dwóch lat 26 różnych szczepionek.
[02:15:10] - Docierały do mnie już nawet-
[02:15:13] - W Wielkiej Brytanii chyba nawet więcej. Co prawda w Wielkiej Brytanii nie obowiązkowo.
[02:15:17] - A, jeszcze jedna ważna rzecz. Nie odpowiem ci na to pytanie teraz, tylko dołączę się do tego, co ty powiedziałeś wcześniej. Powiedziałeś o chciwości profesorów, lekarzy, którzy sprzedadzą dobro swoich pacjentów za pieniądze firmom. Po prostu kwestia tylko ceny. Więc jeszcze raz wszystkim powtarzam i z całą dobitnością chcę to powiedzieć: bez zmiany religii nie zmienicie tego systemu. Ten system jest nastawiony, to jest religia chciwości. Ten jest ceniony w tym społeczeństwie, kto się nachapie więcej pieniędzy, a nie ten, kto działa na dobro małych ludzi, tam gdzieś na dole tej piramidy społecznej. Dopóki tego nie wprowadzimy, będzie zawsze ktoś, kto sprzeda się do wolnej korporacji i sprzeda swój naród za pieniądze. Dlatego zrozumcie, nie śmiejcie się, nie drwijcie ze mnie, bo to, że ja się wystawiam na to pośmiewisko wasze, jest w tym sens, że po prostu ten system zdąża do naszej zguby. I czy w tym roku nas jakaś korporacja wykosi, czy w przyszłej dekadzie — nieważne.
Ten system jest tak skonstruowany, że ceni się zysk, pieniądze, a nie dobro publiczne.
[02:16:35] - Absurdalne, co mówisz. Nie zmienimy systemu medycznego, nie zmienimy podejścia zwykłych lekarzy do różnych innych medycyn: chińskiej, tybetańskiej, do medycyny alternatywnej, ziołolecznictwa. To po prostu jest z jednej strony interes, a z drugiej strony taka wyższość tych lekarzy akademickich, którzy uważają, że ta medycyna, która jest przekazywana w książkach, jest najważniejsza, a cała reszta, czego nie ma w książkach, tego nie ma. I tego religia nie naprawi.
[02:17:03] - Ja nauczam, że naprawi. Zwróć uwagę, że dla całej wierchuszki medycznej człowiek to jest tylko zbiór molekuł biochemicznych i nic ponadto. Oni odrzucają istnienie duszy, istnienie jakiejś moralności. Człowiek, dziecko szczepione nie różni się niczym od worka kapusty i ziemniaków. To jest tylko biomateria. W związku z tym moralność, która jest teraz w świecie medycznym, w korporacjach, jest moralnością materialistyczną, bez religii duchowej. A jeżeli nie poprzecie mnie, to tamta religia, jak ja ją nazywam, religia chciwości naukowej, materialistycznej, wygra. W związku z tym człowiek będzie tylko inną formą biomasy.
[02:17:52] - Dobrze, dzięki. Będziemy już powoli kończyć. Dzięki ci, Konrad.
[02:17:55] - Dziękuję bardzo. Pozdrawiam.
[02:17:57] - Także to był Konrad.
[02:18:02] - Bardzo fajnie, że się wypowiada druga strona, bo tak kiepsko jest, jak tylko jedna strona się wypowiada. Właśnie o to chodzi, żeby toczyć dyskusję, a każdy-
[02:18:11] - Byłego lekarza. I właśnie, jak to było z tym smallpoxem, czyli z tą ospą, tą prawdziwą? Czy masz jakiś kontrprzykład, że faktycznie może to nie był wirus na przykład?
[02:18:30] - Nie, tutaj nie wypowiem się na ten temat za dużo, ale za to mam na przykład o teorii przeciwciał kilka cytatów. Nie będę tutaj zarzucał wszystkim, bo często na przeciwciała powołują się lekarze, że na przykład odpowiedni poziom przeciwciał zapobiega rozwojowi choroby. I na tej podstawie do dzisiaj zresztą robi się na tej zasadzie i to mogę potwierdzić, dlatego że byłem sam osobiście w ośrodku u nas w Poznaniu, gdzie dokonuje się właśnie takich badań. Po prostu podałem się, że jestem dzieckiem z domu dziecka, że nie miałem karty szczepień i tak dalej, że chciałbym zbadać. I pani mi potwierdziła bardzo ważną rzecz, o której się nie mówi, że uzyskaną odporność sztuczną ma się na pięć do siedmiu, czasem 10 lat i ta odporność zanika. Nie mówiąc o tym, kto się szczepi powyżej 18. roku życia. Jakoś ludzie nie chorują powyżej trzydziestki na ospę, na krztusiec i tak dalej, a nie mają tej odporności. I to każdy normalny lekarz powie, że tak powinno być faktycznie, bo ta odporność zanika. Jest taka teoria przeciwciał właśnie, na którą się powołują.
Mianowicie, że mierzy się poziom przeciwciał i powyżej iluś jednostek to znaczy, że jest pan uodporniony. Na to już tutaj mam odnośnie przeciwciał. Doktor Kalokerinos w „Natural Health” z lipca 1987 wypowiada się. Poziom przeciwciał w organizmie jest używany do mierzenia stopnia odporności przeciw poszczególnym chorobom, co według władz medycznych oznacza ochronę. Jednak prawda jest inna. Może mieć wiele przeciwciał w organizmie, ale nie mieć żadnej choroby, natomiast może nie mieć żadnych przeciwciał w organizmie i być odchronionym przed chorobą. Nie będę tu czytał teraz całej książki, czy też przytaczał wielu przykładów. Prawda jest taka, że poziom przeciwciał nie ma większego znaczenia, ponieważ badano wielokrotnie, są całe badania, publikacje, gdzie ludzie chorzy mieli bardzo wysoki poziom przeciwciał, a mimo to nie chroniło to ich przed chorobą, a lekarze i pielęgniarki z pierwszej styczności nie chorowali, mimo że mieli niski poziom przeciwciał. Także musi być coś innego. Tak jak pan Konrad powiedział, że musimy w pewnym momencie komuś zaufać.
Ja nie ufam i prawda jest taka, że nie będę raczej ufał. Po prostu mam swoje zdanie w tym temacie i ufam w tym momencie sobie. Uważam, że coś, co jest mi wpierane na siłę, nie zgadzam się z tym. Uważam, że jest inaczej. Jak my sobie to nazwiemy, czy wirusem, czy czymś innym, czy atomem, nie ma żadnego znaczenia tak naprawdę, bo ważne jest nasze zdrowie, nic innego.
[02:21:33] - I żeby mieć wybór. To jest najważniejsze, bo przecież nie chcesz chyba zakazywać szczepionek, prawda?
[02:21:40] - Absolutnie, niech sobie ludzie robią, co chcą.
[02:21:43] - Że ten wyimaginowany problem masowej odporności, bo oni mają jedną gadkę na to wszystko, że dlaczego się masowo szczepi obowiązkowo. Bo musi być masowa odporność.
[02:21:58] - Grupowa wyszczepialność.
[02:22:01] - Bo inaczej będzie pandemia i umrzemy wszyscy.
[02:22:04] - Tak jest.
[02:22:04] - Tak jak jaskiniowcy, też umarli wszyscy. Mieli zero medycyny, zero wiedzy, ale znali zioła. Może dzięki ziołom przetrwali jakoś tam traumę.
[02:22:15] - Nie wiem, czy protoplaści, wierząc ewolucji, w którą akurat nie wierzę, ale to inna kwestia, gdzieś tam te pierwsze plemiona znały zioła. Wątpię, że człowiek, który świeżo się narodził, nie wiedział nic, bo z czegoś wyleł... kurde.
[02:22:30] - Zioła to pewnie może 100, może 200 tysięcy lat temu zaczęli, ale to trudno powiedzieć. W każdym razie wiem, że ogień na przykład to jest bardzo stara technologia. Półtora miliona lat ma około. Tak wyczytałem.
[02:22:43] - Ja nie wierzę, że Ziemia może mieć tyle. Ja jestem akurat agnostykiem, czyli powiedzmy sobie szczerze, nie jesteśmy w stanie tego w żaden sposób udowodnić na dzień dzisiejszy przynajmniej. Nie mam prawa w to nie wierzyć.
[02:22:59] - Oj, w tym momencie jesteśmy. Z tego, co czytałem, to jesteśmy.
[02:23:03] - Najpierw muszę się zapoznać z metodą badawczą i na ile jest ona skuteczna. Bardzo polecam filmiki doktora Kenta Hovinda. Jest on kreacjonistą, jest on typowym chrześcijaninem, co mnie osobiście trochę przeszkadza, ale naprawdę warto obejrzeć. Zwłaszcza mi się podobał filmik pod tytułem „Kłamstwa w podręcznikach”. Po prostu jest genialny. Ale do czego zmierzałem?
[02:23:30] - Ale to tylko kilka faktów podaje, które gdzieś zaistniały na łamanie wszystkiego. Są na przykład eksperymenty genetyczne.
[02:23:38] - Nie wiem, co widziałeś.
[02:23:40] - Kilka filmików, ale to jest zupełnie na odrębną audycję, bo bardzo ciekawa sprawa. To trzeba by z fachowcami. Ja nie mówię, że teoria ewolucji i wszystko jest sprawdzone i tak dalej, ale te rzeczy, które można zobaczyć, dobrze o tym mówi Richard Dawkins, pokazując, jak zmieniały się już nie same ryby, ale na przykład ssaki. Jedne w drugie, pokazuje to na konkretnych przykładach. To jest oczywiście trudne w znalezieniu, bo skamieniałości są miliony. Nie wszystko przetrwało. Przecież część po prostu została zniszczona bezpowrotnie. Większa część. Więc poruszamy się po omacku. Także zmienianie się ludzi, znajdowanie na przykład tak zwanych Homo habilis.
To są wszystkie różniące się od nas w pewnym sensie ludzie, więc nie ma tego przodka naszego pierwszego znalezionego. Ale dobrze, ja nie jestem specjalistą, tylko tyle, co wiem z nauki i mi generalnie wystarcza to, co czytałem.
[02:24:55] - Mi akurat jest zdecydowanie bliżej do Hovinda niż do Dawkinsa, ale przede wszystkim mamy jedno wspólne zdanie, żeby każdy miał swój własny wybór i że tak naprawdę nikt za nas nie przeżyje tego życia. Nikt nie weźmie odpowiedzialności za moje dziecko, za moje życie, bo to ja umrę. Nie ten ktoś. Jeżeli ktoś mnie przymusza do czegoś, to ja uważam, że ma zły skutek i widzę, że ma zły skutek. Może mieć zły skutek. I minister zdrowia w Polsce pisze, że może mieć zły skutek. I minister zdrowia w ustawie pisze, że dziecko po szczepieniu może umrzeć. I to jest normalnie oficjalnie zapisane. A sędzia mówi mi, że to jest niemożliwe, bo przecież to jest najlepsza metoda. To ktoś tu jest idiotą.
[02:25:43] - Ostatni telefon odebrałem. Jest z nami Karol. Witaj Karolu.
[02:25:49] - Witam, bardzo ciekawa dzisiaj audycja. Ja chciałem tutaj na koniec swoje spostrzeżenia powiedzieć. Dla mnie oczywiście największym problemem jest to, że zaczyna nam nikt nie dawać wyboru, czy my chcemy się szczepić, czy nie. Bo to nie jest tak, że szczepionki nie pomagają czy też pomagają częściowo. Ja myślę, że przede wszystkim powinniśmy mieć wybór, czy chcemy się szczepić, czy nie. To jest pierwsza rzecz. Druga rzecz-
[02:26:16] - Wtedy ludzie mogliby się nie chcieć szczepić i co wtedy?
[02:26:20] - Ale ja tylko wtrącę, że przymus szczepień nie wszędzie jest w Europie, a wręcz w wielu krajach go nie ma i mimo tego wyszczepialność jest na poziomie 98%. Nie panikowałbym zbytnio.
[02:26:35] - Nie panikował dlatego, że jest aż tyle szczepień?
[02:26:40] - Nie, nie panikowałbym z tym, bo są zwolennicy.
[02:26:45] - Ktoś się nie szczepi.
[02:26:46] - Że ktoś się nie szczepi. Prawda jest taka, że jeżeli na przykład ja posyłam swoje dziecko do przedszkola i moje jest niezaszczepione, a kogoś jest zaszczepione i ten rodzic zaszczepionego ma pretensje, że mój może być zagrożeniem. Nie, mój nie jest nosicielem. To twoje dziecko jest nosicielem. To czego ty się boisz? Że moje dziecko zachoruje? Ja się tego nie boję.
[02:27:04] - To, co powiedziałeś, Łukaszu, to na koniec chciałem zostawić. Niszczy cały system Big Pharmy i cały przemysł szczepionkowy, bo każdy, kto się spotka z tym, o czym ty mówisz, to wie, że to jest bzdura. To jest wielka bzdura z tymi szczepionkami, z tą masową odpornością, bo tak naprawdę nieodporne są dzieci, które się nie szczepiły, więc one najwyżej umrą.
[02:27:29] - Przynajmniej w teorii.
[02:27:30] - W teorii tak. A jeżeli jest inaczej, to wtedy szczepionki są nieskuteczne. Wtedy sami sobie strzelają w kolano, że są jednak nieskuteczne. Mogą się też obawiać, że zachorują. Więc to jest argument, który niszczy cały ten ich system wierzeń, tych szczepionkowców.
[02:27:46] - Ale dla mnie szczepienia bądź też nieszczepienia to przecież nie jest gra o śmierć i życie, bo tak samo człowiek, który się zaszczepi, wyzdrowieje w 99 przypadkach, tak samo jak ten, który się nie szczepił, też wyzdrowieje, prawda?
[02:27:58] - Zaraz tam Konrad zadzwoni. Weź zastanów się, co mówisz.
[02:28:01] - Więc być może jest tak, że trochę to pomaga czy nie, ale to nie jest gra o śmierć czy życie. Szczepić się czy nie.
[02:28:11] - Niestety się nie zgodzę. Jest to gra o śmierć i życie. Dlatego, że ja znam wiele przypadków śmierci lub paraliżu po szczepieniu i na pewno lekarz, który przed chwilą dzwonił, również mógłby przedstawić wiele przypadków, gdzie organizm ludzki bez szczepienia, znaczy ten, który się nie zaszczepił, czyli nie wiemy, jaka byłaby reakcja, również sobie nie poradził. Także jest to gra niestety o śmierć lub życie.
[02:28:35] - A masz jakieś statystyki, które pokazują, ile osób, które się nie szczepiło, poniosło śmierć przez grypę na przykład?
[02:28:43] - Nie. I te statystyki nigdzie nie były przeprowadzane. Niedawno były statystyki zdrowia dziecka. One są prowadzone na skalę Europy. Tylko że to jest takie, że każdy rodzic może wejść i zaznaczyć odpowiednie opcje, czy dziecko było zaszczepione, czy nie, a potem wypełnić, ile razy chorowało, na co chorowało i tak dalej. Póki co jest kilkadziesiąt tysięcy wypełnionych ankiet i jest zdecydowana przewaga na korzyść dzieci nieszczepionych, a statystyki niestety inne, typu właśnie ile było śmierci po szczepieniu i tak dalej. Ja w nie nie wierzę całkowicie, bo ja widzę, jak funkcjonuje nasz aparat. Jeżeli ja muszę nakłaniać rodziców po paraliżu dziecka, po szczepieniu, żeby zgłaszali to przez prokuraturę, co trwa dwa lata często, często dłużej, bo prokurator na przykład po opinii biegłego, którą dostanie po dwóch latach, stwierdzi, że on umorza, więc trzeba się odwołać do sądu. Już mamy kolejne trzy miesiące. Sąd później stwierdzi, że nie.
Potem nie ma odwołania albo każe się pochylić prokuratorowi jeszcze raz, kolejne dwa miesiące. Ludziom się nie chce przez to przechodzić, bo oni już mają tak naprawdę po sprawie. Już dziecko jest sparaliżowane. Oni teraz się muszą zająć tym, żeby dziecko oporządzić, żeby dziecku dać jakieś życie, żeby tym dzieckiem się zaopiekować. Oni nie chcą iść do prokuratury i przez to mamy kolejną statystykę na plus dla osób, które mówią na korzyść szczepień.
[02:30:11] - Okej, ja mam do ciebie jeszcze jedno pytanie na sam koniec.
[02:30:14] - Już ostatnie.
[02:30:14] - Trochę może odbiegające od tematu, ale myślę, że bardzo ważne. Czy masz jakiś sekret na długowieczność?
[02:30:23] - Nie, sam długo nie żyję. Jestem dość młodym człowiekiem, więc nie mam sekretu na długowieczność. Z ostatnich badań i z tego, co nawet Discovery pokazuje, jest to raczej dużo antyoksydantów.
[02:30:39] - Czyli?
[02:30:41] - Z różnego rodzaju pożywienia antyoksydantów. Na pewno alkohol nie pomaga. Na pewno papierosy nie pomagają. Wszelkiego rodzaju trucizny, toksyny, konserwanty nie pomagają.
[02:30:53] - Czyli witaminy, tak? Witaminy to są, o czym mówisz, bo chyba są antyoksydacyjne witaminy.
[02:31:00] - Tak. Specyficzne pożywienie. Nie wszędzie to jest lub też jest nie ta sama ilość. Musimy też pamiętać, że często jedzenie po 20, 30 minutach już ma połowiczny rozkład, więc tego już nie powinno się jeść tak naprawdę. To dopiero mówimy o przetworzonej żywności.
[02:31:20] - Ja tutaj zauważyłem pewną prawidłowość. Jeżeli spojrzymy na grupę ludzi pomiędzy 90. rokiem a 100., to można powiedzieć, że to są już ludzie, którzy naprawdę długo żyją. Zauważyłem, że wszyscy są ekstremalnie chudzi i w takim wieku, jeżeli spojrzymy na ich przeszłość, to też w czasie całego życia byli bardzo chudzi. Więc moim zdaniem tutaj głównym czynnikiem, który spowoduje w obecnej cywilizacji to, że będziesz długo żył, to po prostu, że nie narazisz swojego organizmu na noszenie zbyt wielu kilogramów, co powoduje większość takich dolegliwości, które skrócą ci życie, czyli nadwaga.
[02:32:08] - Możliwe.
[02:32:13] - Dzięki Karolu za te informacje.
[02:32:15] - Dziękuję.
[02:32:16] - Dzięki. To był Karol. A ja mam ostatnie już pytanie do ciebie o spiski właściwie Spisek szczepionkowy, o którym mówił Bill Gates wprost na konferencji TED. Czy szczepionki są może jednak celowo stosowane i produkowane nie tylko w ramach zysku, ale po to, żeby depopulować ludzkość, a przynajmniej zmniejszyć znacząco liczbę ludzi na świecie? Generalnie chodzi najbardziej o reproduktywność, bo przecież nie trzeba niszczyć tego pokolenia. Czyli nie chodzi o niszczenie dzieci na zasadzie, żeby one umarły, tylko na przykład o zrobienie, żeby były bezpłodne. To samo wystarczy, żeby uczynić ludzi bezpłodnymi, prawda? Czy może jest jakiś cel w tym?
[02:33:16] - Nie wiem, czy jest cel, ale jak sam powiedziałeś, jeżeli już taka persona jak Bill Gates oficjalnie o tym mówi, to coś w tym jest. Ja akurat widziałem też filmiki na temat masonerii i spotkań różnych ludzi z całego świata w różnych domach, gdzie ludzie torowali ludziom maski samochodu, żeby się wypowiedzieli, dlaczego się tu zjeżdżają. A mimo tego ludzie z całego świata, różne persony teoretycznie z żadnymi powiązaniami między sobą, a spotykają się w dużym domu. Nie jest to konferencja na pięć osób, tylko na na przykład 100. To jest zastanawiające. Co oni tam robią i dlaczego się spotykają, a oficjalnie nie mają żadnych powiązań między sobą?
[02:34:07] - Mówisz też o takich spotkaniach jak Grupa Bilderberg, tak?
[02:34:09] - Tak, na przykład.
[02:34:11] - Na którym zresztą byłem. Nie byłem tam, gdzie oni się spotykali, tylko tam, gdzie stali ludzie, czyli przeciwko tym Bilderbergom. Chociaż ja uważam, że to jest wierzchołek góry lodowej, bo tak naprawdę ci, którzy pociągają za sznurki, to przedstawicieli wysyłają na Grupę Bilderberga. Tak naprawdę oni stoją za kulisami. Rockefellerowie, Rothschildowie dalej zarządzają tym wszystkim. Czy ktoś widział w ogóle w jakiejś telewizji przedstawicieli rodziny Kuhn, Loeb? Chyba nie.
[02:34:44] - No właśnie.
[02:34:45] - Nie przypominam sobie, a to jest jedna z najbardziej wpływowych rodzin powiązana z Watykanem, trzęsąca Europą generalnie.
[02:34:52] - Musimy sobie uświadomić jeszcze jedno. Są ludzie, którzy nie chcą w to wierzyć, a wystarczy sobie sięgnąć do historii na ostatnie tysiąc, dwa tysiące lat i dobrze wiemy, jak to się odbywało wszystko. I ja mam wierzyć w to, że nasze pokolenie jest inne? Nie bądźmy naiwni. Zawsze pociągali ludzi za sznurki na całym świecie. Od samego początku, kiedy się dało stworzyć organizacje światowe. Przecież mamy bank centralny, który jest prywatnym folwarkiem tak naprawdę, a na przykład Narodowy Bank Polski należy do Banku Centralnego Światowego. Co to ma być, kurna?
[02:35:32] - Tego tak zwanego banku banków centralnych, czyli szwajcarskiego banku Bank of Settlements. 1930 rok i oczywiście założony przez Rockefellera.
[02:35:52] - Mamy teoretycznie suwerenne państwo, które ma narodowy bank, który jest zrzeszony w prywatnym banku.
[02:35:59] - Bank w ogóle nieznany. Nikt o nim nic nie mówił. W Polsce o tym się kompletnie nie mówi, ale zaczyna się mówić, bo w taka audycja jak ta i wiele innych, już zaczyna się o tym mówić. Ludzie zaczynają się budzić, że tak naprawdę wystarczy własne waluty zrobić, zacząć własną ekonomię i ta ekonomia, która funkcjonuje oficjalnie, może nie odejdzie w zapomnienie, ale zupełnie się zmieni. I do tego myślę, że wszystko prowadzi. Czyli uważasz, że jest jakiś cień prawdopodobieństwa, że coś takiego może być, że chodzi jednak w dużej mierze o depopulację ludzi?
[02:36:36] - Uważam, że mogą być takie plany. O tym się zresztą mówiło wielokrotnie. Ludzie przecież ujawniają filmiki z takich zebrań, gdzie siedzi sala i jest jakiś człowiek, który mówi o tym, jak za dwa, trzy lata będą spuszczać nad ludźmi pod pretekstem pestycydów środki chemiczne, które mają ograniczyć płodność. Czy one są fałszowane, czy też ktoś sobie robi jaja? Może, ale cofnąłbym się do historii o tysiąc lat i dalej wierzę w to, że są ludzie, którzy pociągają za sznurki, a my jesteśmy tylko zwykłymi plebsami, którzy są w innym ustroju niewolniczym, mniej dosłownym, mniej dosadnym i to wszystko.
[02:37:33] - Tak, ale jakbyśmy sobie zdali sprawę, to byśmy ten system zakończyli w przeciągu kilku lat. Ten, który dzisiaj znamy, zupełnie byśmy odmienili, bo tak jak mówi David Icke, jesteśmy nieskończoną świadomością. To, co sobie pomyślimy, możemy zrealizować. Tak się nam wydaje, że nie możemy latać, ale po prostu wsiadamy w samolot, taki malutki i latamy. Więc są możliwości. Dzisiaj kosmos stoi otworem dla nas, jest otwarty, możemy latać. Nie jeszcze tą technologią, którą dzisiaj mamy, ale wymyślimy ją i ona jest. W tych tajnych laboratoriach wszystko jest, ale o kosmosie może innym razem. Także na koniec jakbyś mógł powiedzieć o swojej stronie czy jakoś prowadzisz bloga i jakieś strony do polecenia w związku ze szczepionkami, czy też alternatywną medycyną, z których korzystasz, czy uważasz za cenne.
[02:38:29] - Oczywiście. Jeżeli chodzi o polecanie, to wszystkich stron nie będę wymieniał. Każdy może sobie znaleźć audycję Czerwonej Pigułki. Tak jak mówię, wpisać w Google Czerwona Pigułka kontestacja wyskoczy i tam sobie poszukać odpowiedniego tematu i w konkretnej audycji na konkretny temat polecamy blogi czy też wideoblogi, czy też jakieś filmiki, które warto by było obejrzeć, zapoznać się i wyrobić sobie własne zdanie, co pomaga, a co nie. Jeżeli chodzi o mnie, to ja nie prowadzę żadnego wideobloga czy też bloga zwykłego. Obecnie już nie prowadzę audycji, bo jest zawieszona. Działam tylko w tym stowarzyszeniu, także gdyby ktokolwiek miał problemy ze szczepieniami, pytania, czy też nie był pewny, co można zrobić, czego nie można zrobić, to zachęcam do skontaktowania się przez biuro@stopnop.pl ze mną. Można poprosić o bezpośredniego maila lub opisać swoją sytuację, że na przykład niedługo rodzimy i boją się państwo co zrobić, żeby dziecko nie było zaszczepione. I wtedy ja też podaję swój prywatny numer telefonu do kontaktu osobistego. Usługa jest oczywiście całkowicie bezpłatna, a operatorzy zrzekli się na rzecz naszą dobrodziejstwa.
[02:39:52] - Czyli to jest strona stopnop.pl.
[02:39:56] - Tak jest.
[02:39:57] - Stop niepożądanym odczynom poszczepiennym. Znalazłem jeszcze taką stronę szczepienia.org.pl forum. Znasz ją?
[02:40:05] - To jest forum, przez które w ogóle stowarzyszenie powstało, bo tam się zrzeszyli ludzie. Tylko trzeba się zarejestrować oczywiście, żeby wyniki nie były oficjalnie w wyszukiwarce podane. Jak uzyskacie zaufanie, to dostaniecie też dostęp do zakrytej części forum. Ale to już trzeba być członkiem stowarzyszenia, wykazać się trochę. Szpiedzy, jak wiemy, grasują.
[02:40:35] - Tak, to jest przemysł, dziesiątki, setki milionów złotych. Nie będę owijał w bawełnę, po prostu mordować ludzi.
[02:40:48] - Oczywiście, jeżeli ludzie w Łodzi za 500 zł z Pavulonem latali, to o czym my tu mówimy?
[02:40:54] - Tak, tu chodzi o miliony ciężkie, więc zapłacić komuś tam kilkadziesiąt tysięcy złotych za zabicie kogoś, to nie ma problemu. Tylko że w kupie jest siła tak zwana, więc oni się boją też tego robić, bo jak to wyjdzie na jaw, to mnóstwo ludzi odejdzie od nich, odwróci się. Tak jak myślę z tą firmą Olimp Labs robimy, że jak przestaniecie kupować produkty, to oni się zastanowią, że może lepsza jest dyskusja o swoich produktach niż zastraszanie ludzi, niż robienie dziwnych akcji, czy też fałszowanie rzeczywistości. Bo to jest śmieszne, że nie ma tak naprawdę wielu instytucji czy też prywatnych firm, które testują różne preparaty niezależnie. Tylko to wszystko jest na zasadzie, że sama firma testuje i mówi, jak jest. A może to nie jest tak, jak jest, jak mówi firma. Dlatego w przyszłości się to zmieni, że ludzie sami będą testowali.
[02:42:02] - Prawda.
[02:42:02] - Także dziękuję ci, Łukaszu. Może na koniec jakbyś chciał jakieś zdanie podsumowujące tę audycję. Jeśli chcesz, bo strasznie długo przeczytaliśmy.
[02:42:13] - Nie ma problemu. Przede wszystkim nie bójcie się. Każdy ma swoje prawa, nawet w Polsce. Wiedzcie, co wam wolno, czego wam nie wolno, za co może być sankcja. I miejcie własne zdanie. Zapoznajcie się z różnymi stronami, bo nikt inny za to odpowiedzialności nie weźmie.
[02:42:33] - Dziękuję ci, Łukaszu za wystąpienie i życzę wszystkiego dobrego w walce z systemem opresji szczepionkowej, bo tak można chyba ten system nazwać, który mamy w Polsce, ale zresztą też w Europie. Też nie jest o wiele lepszy. Troszkę lepszy, ale niewiele. Więc to jest bardzo cenne, co robisz. Także życzę powodzenia w tej walce. Wszystkiego dobrego.
[02:42:58] - Dziękuję i wzajemnie również tobie powodzenia życzę. Mam nadzieję, że nie zaniżę ci słuchalności. Mam nadzieję, że do usłyszenia jeszcze przy okazji. Dziękuję za zaproszenie do audycji.
[02:43:09] - Dzięki. Także my też na dzisiaj to już wszystko. Dzięki, że byliście. Jak zwykle kończę utworem Maxa Wasa, który bardzo ładnie się wkomponowuje w klimat każdej audycji Teorii Chaosu. Dzisiaj była bardzo długa, ale bardzo ważna, bo chyba każdy, większość z nas ma lub będzie miało dzieci i jest to bardzo ważne. Ich zdrowie chyba jest najcenniejszą rzeczą dla rodziców. Więc dowiadujcie się, walczcie z systemem. Nie jest to trudne. Naprawdę są ludzie, którzy wygrali i wystarczy skopiować to, co robią i można osiągnąć naprawdę bardzo wiele. Zapraszam was za tydzień.
Cześć.
[02:44:38] - Do you know the story? Behind every star. To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story? Do you know the story? Are you lonely like me? When all the world around you crumbles. Do you build a new one inside you to see? Have you found the things you once dreamed?
Suddenly lost or imagined clean. Did you play with the piper? When he came for his fee. Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story? Behind every star. To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story?
Do you talk to the trees? Do you know the story? Behind every star. To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story?