Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Teoria Chaosu

Teoria Chaosu

Odcinek: Teoria Chaosu 24 stycznia 2014
O żarówkowym spisku oraz o tym, dlaczego świetlówki szkodzą (czyli też o spisku)

Streszczenie odcinka

Audycję otwierają krótkie omówienia kilku wydarzeń i tematów pobocznych. Prowadzący wspomina o sytuacji na Ukrainie, obradach Knesetu planowanych na terenie Auschwitz, urządzeniu Aurora firmy iWinks, które ma pomagać w wywoływaniu świadomych snów, oraz o doniesieniach dotyczących pojazdów rzekomo napędzanych „wolną energią”. W przypadku Aurory podkreśla, że świadome sny można osiągać samodzielnie dzięki treningowi, a korzystanie z urządzenia może pogarszać jakość odpoczynku i wiązać się z paraliżem sennym. Doniesienia o hiszpańskich konstrukcjach wykorzystujących silniki elektromagnetyczne przedstawia jako potencjalnie przełomowe, choć bez naukowego potwierdzenia. Wspomina również o marszu przeciwko chemtrails we Wrocławiu. Głównym tematem jest zakaz sprzedaży tradycyjnych żarówek żarowych w Unii Europejskiej, przedstawiony jako element szerszego spisku koncernów i instytucji unijnych. Prowadzący omawia rozporządzenie Komisji Europejskiej nr 244/2009 i kolejne etapy wycofywania żarówek o większej mocy: od 100-watowych i mocniejszych w 2009 roku, przez 75- i 60-watowe w kolejnych latach, po niższe moce. Jego zdaniem ograniczenia te nie wynikają przede wszystkim z troski o środowisko i zmniejszenie emisji dwutlenku węgla, lecz z nacisków producentów oświetlenia, którzy chcieli wymusić zakup droższych świetlówek kompaktowych oraz innych nowych źródeł światła. Zwraca uwagę, że w Polsce tradycyjne żarówki można było jeszcze kupić jako produkty wstrząsoodporne lub przez internet, choć po wyższych cenach. W audycji porównano podstawowe rodzaje źródeł światła: żarówki żarowe, halogenowe, świetlówki, świetlówki kompaktowe CFL oraz lampy LED. Żarówki żarowe opisano jako urządzenia z wolframowym żarnikiem umieszczonym w próżni, dające światło o szerokim widmie, zbliżonym do światła słonecznego. Halogeny uznano za ich udoskonaloną odmianę, również zapewniającą naturalniejszą barwę, ale droższą i trudniejszą do zastąpienia w zastosowaniach technicznych. LED-y przedstawiono jako najbardziej energooszczędne, trwałe i przydatne w oświetleniu użytkowym, choć prowadzący miał zastrzeżenia do ich widma i jakości światła. Rozmówcy zauważali, że w miejscach takich jak latarnie, kominy, korytarze czy oświetlenie awaryjne energooszczędne diody mogą być praktycznym rozwiązaniem, natomiast niekoniecznie powinny całkowicie zastępować światło używane w mieszkaniach. Najwięcej uwagi poświęcono świetlówkom, zwłaszcza kompaktowym. Prowadzący twierdzi, że ich migotanie, niewidoczne dla ludzkiego oka, męczy wzrok i układ nerwowy. W przypadku tradycyjnych świetlówek omawia częstotliwość 50 herców oraz możliwość wystąpienia efektu stroboskopowego, który w warsztatach może sprawić, że obracające się elementy, na przykład piła, będą pozornie wyglądały na nieruchome. Świetlówki kompaktowe mają według niego migotać znacznie szybciej, a mimo to nie pozostawać obojętne dla mózgu. Jako korzystniejsze pod względem komfortu wskazuje światło dzienne, żarówki żarowe i halogenowe, a w pewnych zastosowaniach także LED-y. Wspomina o możliwości nagrania źródła światła kamerą z odpowiednią liczbą klatek, aby uwidocznić migotanie niewidoczne bezpośrednio. Rozmówcy nie byli w tych ocenach całkowicie zgodni. Jeden ze słuchaczy twierdził, że dobrej jakości świetlówka kompaktowa, kosztująca kilkanaście funtów, nie powoduje u niego większego dyskomfortu. Lekarz uczestniczący w rozmowie przyznał, że starsze świetlówki bywały uciążliwe, ale nowsze konstrukcje nie przeszkadzają mu podczas wielogodzinnej pracy. Zwrócił natomiast uwagę, że monitory i telewizory mogą męczyć oczy przede wszystkim zbyt dużą jasnością, a problem ten można ograniczyć przez zmniejszenie podświetlenia. W dyskusji pojawiła się także sugestia, że technicznie możliwe byłoby zwiększenie częstotliwości pracy świetlówek, podobnie jak częstotliwości odświeżania ekranów, lecz prowadzący odpowiadał, że niewidoczne migotanie może nadal oddziaływać na mózg. Wśród wad świetlówek kompaktowych wymieniono długi czas osiągania pełnej jasności, szczególnie w starszych egzemplarzach, pogarszanie się tego parametru wraz ze zużyciem, niekorzystne działanie częstego włączania i wyłączania, brak możliwości stosowania zwykłych ściemniaczy, wyższą cenę, mniej naturalne widmo światła oraz trudniejszy recykling. Prowadzący twierdził także, że urządzenia te zakłócają pracę domowej sieci elektrycznej i pogarszają jakość energii, zastrzegając jednak, że w tej kwestii nie jest specjalistą. Za jedyną niewątpliwą zaletę CFL uznał większą wydajność świetlną, czyli uzyskiwanie większej ilości światła przy mniejszym zużyciu energii. Rozmówcy zwracali uwagę, że trwałość deklarowana przez producentów często nie odpowiada rzeczywistemu czasowi pracy, choć przytaczali też przykłady świetlówek działających przez wiele lat. Szczególnie mocno podkreślano obecność rtęci w świetlówkach kompaktowych. Prowadzący ostrzegał, że rozbicie lampy może doprowadzić do uwolnienia toksycznej substancji, a zużytych świetlówek nie powinno się wyrzucać do zwykłych śmieci, lecz przekazywać do specjalistycznej utylizacji. Przywoływał dane mówiące o zawartości do kilku miligramów rtęci w jednej lampie i o możliwości skażenia znacznej ilości wody. Jego zdaniem masowe wyrzucanie takich produktów na wysypiska stwarza długofalowe zagrożenie dla gleby, wód gruntowych i łańcucha pokarmowego. Wskazywał również na problem innych substancji oraz układów elektronicznych znajdujących się w świetlówkach. W audycji pojawiają się daleko idące twierdzenia o wpływie rtęci, migotania i promieniowania ultrafioletowego na zdrowie, w tym o możliwości poważnego zatrucia dzieci po rozbiciu lampy, jednak nie przedstawiono niezależnej dokumentacji medycznej potwierdzającej tezy prowadzącego. Kwestia wpływu światła została połączona z teorią planowanej nieprzydatności, czyli projektowania produktów tak, aby po określonym czasie przestawały działać lub wymagały wymiany. Prowadzący i jeden ze słuchaczy porównywali tanie urządzenia z profesjonalnym sprzętem, wskazując na różnice w jakości materiałów i trwałości. Jako przykłady planowanego postarzania przywołano awarie kondensatorów i innych elementów w telewizorach oraz usterkę rezystora w odtwarzaczu CD firmy Samsung. Pojawiła się jednak także polemika: słuchacz przekonywał, że część trwałych urządzeń, takich jak profesjonalne wiertarki, telewizory, pralki czy specjalistyczne lampy sygnalizacyjne, nadal może działać przez wiele lat. Prowadzący zgadzał się, że w różnych branżach występują produkty wysokiej jakości, ale twierdził, że w przypadku zwykłych żarówek celowe ograniczanie trwałości stało się normą. Historycznym przykładem takiej praktyki ma być kartel Phoebus, utworzony w Genewie w 1925 roku przez producentów oświetlenia, między innymi firmy Philips, Osram, Siemens i innych wytwórców. Według przedstawionej relacji uczestnicy kartelu dążyli do ograniczenia nominalnej trwałości żarówek do około tysiąca godzin, mimo że wcześniej przeciętne produkty działały dłużej, nawet około 2500 godzin. Firmy, które nie podporządkowywały się ustaleniom, miały być karane finansowo lub pozbawiane dostępu do rynków. Prowadzący uznaje tę historię za udokumentowany dowód istnienia zmowy producentów i argument przeciwko twierdzeniu, że współczesna ograniczona trwałość żarówek wynika wyłącznie z przyczyn technicznych. W tym kontekście przywołano słynną żarówkę działającą od ponad stu lat w remizie strażackiej w Livermore w Kalifornii, produkowaną przez Shelby Electric Company. Prowadzący zestawia ją ze współczesnymi żarówkami, których żywotność wynosi około tysiąca godzin. Wspomina również o Dieterze Binningerze, niemieckim konstruktorze mającym opracować żarówki o trwałości sięgającej 150 tysięcy godzin i podobnym zużyciu energii oraz jasności jak produkty popularnych koncernów. Według audycji jego lampy miały zostać zainstalowane między innymi przy Kolumnie Zwycięstwa w Berlinie. Binninger zmarł w 1991 roku w katastrofie lotniczej, krótko po złożeniu oferty zakupu wschodnioniemieckiej fabryki żarówek. Prowadzący uważa, że został zamordowany przez koncerny zainteresowane utrzymaniem monopolu, choć wyraźnie przyznaje, że nie ma na to dowodów i opiera się jedynie na poszlakach. Rozmowa obejmuje również alternatywne sposoby oświetlania i pozyskiwania energii. Wspomniano o wykorzystywaniu butelek z wodą, montowanych w dachach biednych domów w Manili, które doprowadzają do wnętrz światło dzienne bez zużycia prądu. Omówiono także lampy napędzane ciężarkiem opadającym pod wpływem grawitacji, stosowane w ubogich regionach Afryki. Pojawiła się dyskusja nad znaczeniem określenia „wolna energia”: jeden z rozmówców wskazywał, że energia słoneczna jest dostępna bez paliwa, ale urządzenia do jej gromadzenia, magazynowania i przesyłania wymagają kosztownych materiałów oraz inwestycji. Prowadzący powrócił do wcześniejszych doniesień o hiszpańskich pojazdach rzekomo wykorzystujących energię bez paliwa, traktując je jako możliwą rewolucję, lecz bez przedstawienia potwierdzonych wyników badań. Końcowa część audycji łączy zakaz tradycyjnych żarówek z szerszą teorią działania korporacji i „globalistów”. Oficjalnemu uzasadnieniu, opartemu na oszczędzaniu energii i redukcji emisji, przeciwstawiono argument, że żarówki żarowe część pobieranej energii zamieniają w ciepło, co zimą może ograniczać zapotrzebowanie na ogrzewanie. Prowadzący twierdzi też, że efekt zakazu dla emisji CO2 jest minimalny, a prawdziwym celem ma być zwiększenie zysków producentów, ograniczenie wyboru konsumentów oraz utrzymywanie ludzi w bierności. Migotanie świetlówek, rtęć i promieniowanie ultrafioletowe zostają przedstawione jako elementy celowego oddziaływania na zdrowie i świadomość społeczeństwa. Tezy te są formułowane w konwencji spiskowej i nie zostają poparte wiarygodnymi, niezależnie zweryfikowanymi dowodami. W finałowej rozmowie jeden ze słuchaczy rozwija metaforę teorii chaosu, wskazując, że nawet przy istnieniu przepisów dotyczących bezpiecznego składowania świetlówek nie da się przewidzieć wszystkich katastrof, wojen, trzęsień ziemi czy powodzi. Uszkodzone budynki mogłyby uwalniać rtęć podobnie jak materiały zawierające azbest, powodując skażenie miast i środowiska. Audycja kończy się apelem o zachowanie prawa wyboru między różnymi rodzajami oświetlenia oraz o sprzeciw wobec regulacji narzucanych przez urzędników i koncerny. Prowadzący zachęca do korzystania z tradycyjnych lub halogenowych źródeł światła, które uważa za zdrowsze i bardziej naturalne, a całą sprawę przedstawia jako przykład połączenia interesów przemysłu, planowanego postarzania produktów i działań wymierzonych w niezależność konsumentów.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).