[00:01] - Teoria chaosu. Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one. The truth is out there.
[01:12] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria chaosu. Jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w dwóch radiach polskich, w Radiu Paranormalium oraz Radiu Nafali. Już kilka lat na antenie mówię o różnych spiskach, rzeczach niewyjaśnionych. Kiedyś chyba jednak więcej o rzeczach niewyjaśnionych. Dzisiaj jednak myślę, że spiski przeważają, bo tak naprawdę są bardziej widoczne niż te rzeczy, których nie znamy. Tak będzie także i dzisiaj. Tydzień temu była audycja o JFK. Kilka błędów popełniłem. Mam nadzieję, że wybaczycie, ale tutaj obiecuję, że postaram się zrobić podcast.
Jak będę miał troszeczkę więcej czasu, skoncentruję się już na podcastach, aby te zaległe podcasty, bo miałem i o zamachach w Bostonie zrobić, także, jeśli dobrze pamiętam, o obozach FEMA. Myślę, JFK jest bardzo ważnym tematem, więc troszeczkę przeskoczę i postaram się tam wszystko umieścić, co wiadomo w tym temacie. Oczywiście co myślę, że jest prawdziwego. Możecie wejść na stronę audycji. Są tam stare audycje, jest całe archiwum teoriachaosu.com lub teoriachaosu.com.pl. Także możecie wejść na strony tych dwóch radiów, czyli Radio Paranormalium lub Radio Nafali, radionafali.com lub radio.paranormalium.pl. Są tam też czaty. Możecie wejść na nie i zadawać pytania lub dyskutować z osobami. A dzisiejszy temat jak zwykle rozpocznę od cytatu: „Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze”. Taki dzisiaj temat jest tej audycji, gdzie mamy połączenie pieniędzy, o których mówiłem w zeszłym tygodniu, że prawdopodobnie były najbardziej prawdopodobną przyczyną śmierci, a właściwie zabójstwa Johna Fitzgeralda Kennedy'ego.
Dzisiaj pieniądze są ogólnie na całym świecie najbardziej chronionym monopolem, tak bym powiedział. Dzisiaj będzie właśnie o pieniądzach nieznanych i o przyczynach zabójstwa JFK, ale nie tylko JFK. Z nami dzisiaj jest gość, pan Dariusz Brzozowiec. Witam panie Dariuszu. Czy się słyszymy?
[03:51] - Tak, słyszymy się. Dobry wieczór państwu.
[03:52] - Dobry wieczór. Dzisiaj taki temat troszeczkę bardziej spiskowy niż ostatnio. Dwa tygodnie temu pan mówił o walutach lokalnych, gdzie po prostu zwykłe tematy ekonomiczne można by było pomyśleć, ale jednak one bardzo często prowadzą do spisków, tak jak prawdopodobnie było w przypadku JFK. Czy się pan zgodzi?
[04:12] - Osobiście jestem wyznawcą teorii, która mówi, że powodem, dla którego zginął JFK, były właśnie pieniądze, a dokładniej rzecz biorąc złamanie monopolu Fedu przez drukowanie państwowych pieniędzy przez Kennedy'ego.
[04:32] - Tak może powiem górnolotnie, ale jest w tym trochę prawdy, że pan próbuje przełamać monopol, może niekoniecznie Fedu, ale jednak bankowości centralnej, chociażby polskiej, jeśli chodzi o projekt lokalnej waluty. Czy się pan ze mną zgodzi?
[04:55] - W pewnym sensie można tak to ująć. Natomiast musimy sobie tutaj powiedzieć jedną rzecz bardzo wyraźnie. Kwestia lokalnych walut nie jest już oderwanym, jednostkowym przykładem, projektem szaleńców czy wizjonerów. Mówimy tutaj o globalnym ruchu lokalnych walut. Raz, dwa razy do roku spotykamy się w szerszym gronie, gdzie spotyka się nas między 100 a 200 osób. To są ludzie z całego praktycznie świata, wszystkie kontynenty, wszystkie kraje, wszystkie ustroje polityczne. Nawet Chińczycy docierają na takie spotkania. To jest miejsce, gdzie wymieniamy doświadczenia, dzielimy się spostrzeżeniami, uwagami, projektami, gdzie przez parę dni rozmawiamy o istotnych zagadnieniach. Więc mamy tutaj do czynienia po prostu z ruchem globalnym, gdzie oczywiście nie celebruje się kwestii wprowadzania jednej globalnej waluty. Wręcz odwrotnie, mówi się o ruchu, który namawia wszystkich do lokalnych walut.
Powiedzmy, w dobie globalizacji lokalną walutą jest waluta danego kraju. Mówimy o jej autonomiczności, wspólnotowej własności, o funkcjach, które te pieniądze mają spełniać na tle globalnego systemu finansowego, w którym przyszło nam wszystkim dzisiaj uczestniczyć.
[06:23] - Także dzisiaj powiemy sobie o tych sprawach. Połączymy sprawy pieniędzy i być może morderstw, bo tak to trzeba nazwać, morderstw JFK-a, Johna Fitzgeralda Kennedy'ego, ale także, co jest mniej znane, że być może chodziło o pieniądze, śmierć Abrahama Lincolna. Wiadomo, sto lat wcześniej przed zamachem na Johna Fitzgeralda Kennedy'ego. Jednak wiemy na 100%, że został zamordowany w zamachu, Abraham Lincoln.
[07:04] - Teorii dotyczących powodów zabójstwa i Johna Fitzgeralda Kennedy'ego, i Abrahama Lincolna mamy całe mnóstwo. To są tuziny teorii dotyczących powodów, dla których tych dwóch wspaniałych przywódców zapłaciło najwyższą cenę za swoje działania, za swoje pomysły. Smutne trochę jest to, że szafujemy tymi teoriami, nie analizując dogłębnie życia tychże dwóch wspaniałych ojców narodu, nie analizujemy tego, czym się zajmowali, co chcieli zrobić, nad czym się zastanawiali, o co walczyli. To jest taki powód, dla którego mnogość tych teorii bezwiednie przewala się przez płaszczyznę internetu i naszych umysłów. Ja bym dzisiaj chciał troszeczkę państwa zaprosić, żebyśmy zgłębili хотя żeby tą teorię, w myśl której może się okazać, że pieniądze, a w zasadzie łamanie monopolu pieniądza było powodem, dla którego wspomniani wspaniali ludzie zostali zamordowani.
[08:17] - I tu się nasuwa pytanie. Wszyscy wiemy, że pieniądze są bardzo ważne, są bardzo ważnym tematem. Nie jesteśmy w stanie uciec od nich, nawet jeżeli byśmy chcieli, to nawet nas dogonią. Myślę, że na bezludnej wyspie jest szansa, że spotkamy kogoś na swojej drodze, że także przywiezie pieniądze, jeżeli kogoś tam spotkamy. Dlaczego właśnie ta sprawa pieniędzy jest tak ważna? Dlaczego w dzisiejszym świecie najważniejsi globaliści kładą nacisk właśnie na pieniądze, że dla nich to jest najważniejszy temat? Ten monopol pieniądza, prawda? Bo mają oni monopol na wytwarzanie pieniądza.
[09:09] - To już nawet nie chodzi dokładnie o samo prawo emisji pieniądza. Chodzi tak naprawdę o zarządzanie długiem. Przecież jeżeli popatrzymy dzisiaj na mapę ekonomiczną świata, w zasadzie nie ma już niezadłużonych państw, narodów, kontynentów, organizacji, a ręka, która daje pieniądze, jest nad ręką, która te pieniądze bierze. Czyli jeżeli jesteśmy dłużnikiem, czy tego chcemy, czy nie, ktoś ma możliwość wpływu na nasze decyzje. Ktoś ma możliwość wywierania nacisku, presji i w zasadzie zmiany naszych suwerennych decyzji w decyzje, które nie są do końca dla nas najlepsze. Tych przykładów z punktu widzenia ekonomicznego są dziesiątki. Natomiast osoby, o których dzisiaj mamy mówić, w zasadzie o Kennedym przede wszystkim, to jest też historia jego wszystkich działań gospodarczo-ekonomicznych, które wziął, zaczął, tworzył, walczył, promował i chciałbym wam dzisiaj troszeczkę o tym opowiedzieć, ponieważ my znamy Kennedy'ego bardziej z takich sensacyjnych newsów pod tytułem: umawiał się z przepiękną aktorką, która śpiewała „Happy birthday to you”. Natomiast mało kto wie, że jeszcze w okresie swojej prezydentury JFK bardzo poważnie traktował sprawy ekonomiczne i gospodarcze. Wręcz należałoby tutaj w tej chwili chyba przytoczyć określenie dość znanego ekonomisty Seymoura Harrisa, który kiedyś określił osobę JFK-a takimi słowami, że bez wątpienia jest to najświatlejszy prezydent wszystkich czasów w zakresie ogólnych kwestii ekonomicznych. Te słowa oczywiście dalej brzmią enigmatycznie, bo tylko podkreślają opinię specjalisty dotyczącą działań Kennedy'ego.
Ale jakież to były te działania? Ja może przytoczę takich parę istotnych działań Kennedy'ego, który...
[11:18] - Łamał monopol.
[11:20] - Łamał monopol, ale zanim złamał monopol pieniądza, który był główną przyczyną, dla którego musiał zapłacić życiem, była cała masa działań, które były niesmakiem dla rodzin bankierskich, wielkich korporacji, całej Wall Street. Chciałbym, żebyście zwrócili na to uwagę, że za swojej prezydentury Kennedy przede wszystkim zabrał się, jeżeli chodzi o sprawy gospodarcze, za projekty tworzenia ulg podatkowych, które miały zachęcać przedsiębiorstwa do zmiany kierunków inwestowania za granicą. Czyli chodziło mu o to, żeby utrzymać procesy produkcyjne na terenie Stanów Zjednoczonych, bo wiadome było to, że jest to motor napędzający całą gospodarkę, bo to są miejsca pracy, to jest wartość dodatkowa wyprodukowana w danym kraju. To jest generalnie dobrobyt. Jeśli damy zatrudnienie, damy ludziom możliwość zarabiania, damy możliwość ludziom tworzenia biznesów etc., to kraj będzie się rozwijał. Więc te ulgi podatkowe były jednym z elementów pracy JFK-a, ale były też poważniejsze rzeczy. Zabierał się za reformę systemu podatkowego, gdzie, co jest ważne, doszło do czegoś niesamowitego, czegoś, czego dzisiaj nie ma w nauczaniu ekonomicznym na uczelniach wyższych. On rozróżniał inwestycje produkcyjne od nieprodukcyjnych, a już tak uściślając, rozróżniał inwestycje i co za tym idzie oczywiście pożyczki i procenty etc., na produkcję, na uruchamianie czegoś, co miało przynosić wartość dodatkową od tych wszystkich spekulacyjnych narzędzi, którymi dzisiaj w zasadzie świat finansjery stoi. Bo jeżeli się przyjrzeć obrotom globalnym, to dzisiaj 90% globalnych obrotów handlowych to są spekulacje, to są te operacje enter, tutaj 100 milionów, tam 100 milionów, tam 10 miliardów. Natomiast nie do końca odpowiada to realnemu handlowi, realnym transakcjom zawieranym między krajami.
To jest rynek spekulacyjny. A JFK siadał do systemu podatkowego, do reformy tego systemu podatkowego w taki sposób, żeby intensyfikować procesy produkcyjne, czyli coś, co leży kompletnie w sferze gospodarki realnej. Co dalej? Chciał zniesienia przywilejów podatkowych dla koncernów. Już w latach prezydentury Kennedy'ego działalność megakorporacji, która nawet od paru dni na łamach polskiego internetu jest tematem takim wrzącym, gorącym, bo paru sympatycznych panów zrobiło wreszcie analizę struktur kapitałowych w Polsce i okazało się, że nie jest tak różowo.
[14:19] - Mówi pan o tej mapie, tak? O tej mapie tych korporacji. Miałem o tym dzisiaj powiedzieć, ale wyleciało mi. Niestety nie zapisałem sobie, ale to może pan przybliży tylko w kilku słowach, bo to było dwóch młodych ludzi, naprawdę bardzo młodych ludzi, studentów.
[14:33] - Znajdziecie-
[14:35] - Czy chyba więcej niż dwóch, ale tak.
[14:36] - Znajdziecie materiał dwóch wspaniałych młodych ludzi, którzy podjęło się takiego tematu, który ja już od paru lat podkreślam z kolegami: do kogo należy świat? My posługujemy się raportem szwajcarskim Instytutu Technologicznego, który mówił o tym, że 80% kapitału na świecie jest w rękach 50 megakorporacji, a jak zejść głębiej w te 50 megakorporacji, to tam zostaje sześć. Sześć megakorporacji. A tutaj, co fantastyczne, na naszym podwórku dwóch wspaniałych młodych ludzi zabiera się z zespołem roboczym, całkiem sporym, jak się okazuje, mówią o tym dość jasno, za analizę struktur własnościowych tego wszystkiego, co widzimy wkoło nas. I tutaj okazuje się, że po prostu mamy jedną korporację, która jest właścicielem większości tych wszystkich rzeczy, które widzimy wkoło tego barwnego, kolorowego świata wkoło nas, który mógłby nas prowadzić do takiego przekonania, że wow, jakaż wielka różnorodność, a tymczasem tak nie jest. Oczywiście raport i mapa jest o tyle ciekawa, że można się dowiedzieć, że parę rzeczy, które wydawały nam się, iż są polskie, nie są polskie. Bo ja pamiętam kiedyś, jak byłem znacznie młodszy niż dzisiaj, to Prince Polo było jakimś tam rarytasem i do dzisiaj z rozrzewnieniem to Prince Polo się gdzieś tam kupuje, wspominając stare czasy, jak to było kiedyś. A tu okazuje się, że Prince Polo nie jest już własnością polskich przedsiębiorstw. Także ja generalnie do mapy własności i do tematu, kto jest właścicielem Polski, serdecznie zapraszam. Ale wracając do osoby Kennedy'ego, to on widział też te rzeczy i widział je znacznie wcześniej i zabierali się z zespołem roboczym do zmiany przepisów prawno-podatkowych, które miały w pewnym sensie ograniczać czy mieć większą kontrolę nad działalnością monopolistycznych struktur kapitałowych globalnych, bo wtedy już takie struktury funkcjonowały.
Oczywiście było jeszcze takich parę rzeczy prostych, o których mówi się nawet dzisiaj: ograniczenie możliwości ucieczki do rajów podatkowych. Ale był też jeden z powodów domniemanych, również powodów, dla którego Kennedy zapłacił życiem. To było zdecydowane poparcie propozycji zniesienia przywilejów podatkowych dla tych wszystkich najbogatszych koncernów i korporacji, które na rynku amerykańskim wtedy już funkcjonowały. Oczywiście chcieli zwiększyć te podatki. Chcieli zwiększać podatki dla sektora naftowego, górniczego, w tym bankowego, czyli wszystkich tych takich niezwykle efektywnych części gospodarki, gdzie zarabia się i przewalają się potężne pieniądze, żeby ograniczyć, żeby dać równe szanse. Więc tak jak widzicie, osoba Kennedy'ego w zakresie działań gospodarczych na rynku amerykańskim to była osoba, która naprawdę dążyła do unormowania i ograniczenia monopoli na tym rynku amerykańskim, które wtedy już funkcjonowały. Także oczywiście Kennedy żądał też większych uprawnień prezydenckich, które dawałyby mu większe prawa i większą możliwość bezpośredniego oddziaływania właśnie na te mechanizmy wszystkie gospodarcze, ale znowu w jednym celu, w celu bogactwa narodu amerykańskiego, a nie grupki wybranych, którzy tymże narodem rządzili. I co się stało? Oczywiście z drugiej strony barykady znalazła się cała plejada instytucji i osób, które w sposób bezpośredni Kennedy'ego za te wszystkie jego działania krytykowała bezwzględnie. Krytykowała go bezwzględnie, zarzucając mu po prostu coraz to nowe Jakby wypatrzenia czy socjalizowanie tylko dlatego, że starał się, żeby jego własny naród, którego był wybrańcem, miał się trochę lepiej, żeby żyło się lepiej, żeby wszyscy mieli pracę, żeby nie było biedy etc.
[18:53] - Jak wiemy, media są na pasku globalistów. Kiedyś też, w czasach Kennedy'ego, 50 lat temu tak samo było, a nawet jeszcze bardziej. Media były jeszcze mniej wolne niż dzisiaj, bo dzisiaj mamy internet, mamy dużo mniejszą barierę finansową, aby wejść na rynek, żeby sobie założyć radio, nawet telewizję etc. Natomiast kiedyś jednak wszystko musiało przechodzić przez ręce państwowe w jakiś sposób. Ty dostałeś koncesję, ty nie dostałeś, bo nie podobałeś nam się. Ale nawet dzisiaj media mainstreamowe kompletnie krytykują Kennedy'ego. Ja zauważyłem, jest tylko jeden wielki ryk przeciwko, że to kobieciarz. Oczywiście o Billu Clintonie nikt nie wspomina, któremu udowodniono współżycie z Monicą Lewinsky i prawdopodobnie jeszcze z wieloma innymi sypią. Natomiast Kennedy'emu tego nie udowodniono, więc są to tylko tak naprawdę plotki. I jeden wielki ryk przeciwko Kennedy'emu, który był tak naprawdę, oceniając go, to, co zrobił, najwybitniejszym prezydentem Stanów Zjednoczonych XX wieku.
[19:56] - W mojej opinii tak. W mojej opinii na pewno.
[20:01] - I nie ma tych plusów powiedzianych o tym, że chciał ludziom dać pieniądze. Nic. Cisza. kompletna cisza o ekonomicznych zasługach Kennedy'ego, także politycznych. Przecież zatrzymał wojnę nuklearną, którą generałowie by na pewno wypowiedzieli. Jakby był taki człowiek jak dzisiaj Barack Obama w tamtym czasie, prawdopodobnie doszłoby do wojny nuklearnej, bo potrzeba było człowieka, który zatrzymał generałów. I to się udało Kennedy'emu.
[20:28] - Jeżeli chodzi o arenę międzynarodową, działania Kennedy'ego były jeszcze bardziej pod prąd globalistom. Dlatego że on na przykład żądał równouprawnienia dla krajów trzeciego świata, czyli tych wszystkich krajów afrykańskich, które są najbiedniejsze z punktu widzenia finansowego, a najbogatsze z punktu widzenia posiadania zasobów naturalnych, co w takim układzie powoduje, że te zasoby naturalne dzisiaj się eksploatuje za ułamkowe wartości, a całą ludność Afryki zostawia się jako piąte koło u wozu i nikt im nie pomaga. Efekt jest tego taki, że mamy tam dziennie 25 tysięcy umierających dzieci na przykład. Kennedy, powinniście o tym wiedzieć, dążył do tego, żeby handel był bardziej sprawiedliwy. Jak mówiłem o ograniczaniu działalności megakorporacji, to nie chodziło już tylko i wyłącznie o rynek amerykański, ale również chodziło o działalność na arenie międzynarodowej. Kennedy był swego rodzaju pacyfistą, dążył do równouprawnienia. On po prostu chciał zrobić kawałek normalnego świata, co jest niesamowite. Teraz jeszcze chciałbym tutaj wtrącić odnośnie twoich słów, w których powiedziałeś, że faktycznie jest nagonka medialna mediów mainstreamowych, które robią z Kennedy'ego wariata. Nie wiem, jak w tym roku, bo niedawno mieliśmy rocznicę zabójstwa Kennedy'ego, ale w zeszłym roku „Świat Wiedzy” — jest taka gazeta, kolorowy magazyn w Polsce — w numerze z listopada 2012, opisując w ramach raportu specjalnego amerykańskich prezydentów etc., między innymi poświęcił parę zdań Johnowi Kennedy'emu. Ja bym chciał je teraz przytoczyć, bo to jest niesamowite, że będąc na dworcu w Warszawie, kupiłem sobie kolorową gazetę do pociągu, żeby coś poczytać.
I tutaj znajduję następujące słowa, cytat: „Czy John F. Kennedy kazał drukować fałszywe pieniądze? «Jeśli to zrobisz, zabiją cię» — miał przepowiedzieć Joseph Kennedy swojemu synowi Johnowi Fitzgeraldowi na pięć miesięcy przed zabójczymi strzałami w Dallas. Jednak 35. prezydent USA nie dał się odwieść od swego zamysłu. W 1963 roku John Kennedy po cichu i w tajemnicy wydał ustawę umożliwiającą mu drukowanie pieniędzy, po czym Departament Finansów wprowadził na rynki 4,2 miliarda dolarów.” To jest tylko fragment tego artykułu, ale pokazuje, że gdzieś w tym szczelnym, wydawać by się mogło, systemie mediów-
[23:15] - Ale półprawdy, tylko półprawdy. Nie ma tam całości informacji ważnych.
[23:19] - Nie ma, nie ma.
[23:21] - Że fałszywe jakieś, tak było to słowo? Fałszywe pieniądze?
[23:24] - Właśnie, ten tytuł mnie zmylił. Ja z oburzeniem siadłem do tego artykułu, a tu okazuje się, że oni napisali faktycznie prawdę. Niesamowite było to, że w tymże artykule pojawia się następujące zdanie: „By zrozumieć znaczenie tej akcji, trzeba wyobrazić sobie specyficzny system finansowy USA. Banknoty i monety dolarowe nie należą do USA, tylko do grupy prywatnych banków, które w 1913 roku połączyły się, tworząc system rezerwy federalnej, czyli Federal Reserve System, w skrócie FED. Rząd USA nie ma prawa sam drukować pieniędzy, może to czynić tylko FED.” Ja wam powiem, że jestem do dzisiaj w szoku, że coś takiego znalazłem w kolorowym magazynie kupionym nie spod lady, tylko w kiosku na dworcu. I piszą dużymi drukowanymi literami o przyczynie prawdopodobnej śmierci Kennedy'ego. A wracając teraz do istoty, numeru jeden w mojej opinii, dlaczego Kennedy został zabity, to był dekret prezydencki, tak zwany Executive Order 11110. Wyjątkowe prawo przysługujące prezydentom amerykańskim, w ramach którego po cichutku, wydając taki dekret, postanowił przywrócić prawo emisji pieniądza narodowi amerykańskiemu. Tak jak sobie już powiedzieliśmy i z całą pewnością nie raz tutaj na antenie tego radia była omawiana kwestia własności Fedu, który jest całkowicie prywatną instytucją założoną kiedyś przez dziewięć rodzin bankierskich, podstępnie zresztą, 23 grudnia 1913 roku.
[25:11] - O czym nie wiedzą naukowcy w Polsce, ekonomiści. Większość ekonomistów uważa to za bank państwowy.
[25:19] - Ja byłem wraz z kolegami dosłownie tydzień temu, w piątek, uczestnikiem takiej dużej konferencji organizowanej przez jedną z wyższych uczelni bankowych w Polsce, gdzie te treści, że Fed jest prywatną instytucją, przewaliły się przez temat naszych wystąpień. I wiecie co? Kupa uśmiechów. Oni w to nie wierzą. Oni nie mają zielonego pojęcia, że to tak jest. To jest po prostu taka niesamowita mieszanka ideologii.
[25:48] - Może udają, że nie wiedzą, mają jakieś łapówki, bo aż nie chce się wierzyć, że nie doczytali?
[25:53] - Nie, po prostu uważają, że jedyna słuszna prawda, którą znają, to jest jedyna prawda i nie ma innej. Absolutnie nie warto nic sprawdzać. I po co? Ale faktycznie on wtedy, w 1963 roku, wydał ten dekret prezydencki, na mocy którego wydrukował cztery miliardy dolarów w banknotach. One zresztą do złudzenia przypominały te banknoty drukowane przez Fed. Jedyna różnica, taka naprawdę zauważalna, to jest kwestia tego napisu, który normalnie figuruje na każdym banknocie dolarowym u góry, gdzie normalnie jest tam napisane „Federal Reserve Note”, natomiast na banknotach Kennedy'ego widniał napis „United States Note”.
[26:38] - Tak jak było kiedyś przed Fedem, tak było chyba zawsze napisane na tych banknotach, jeśli dobrze pamiętam.
[26:48] - Tutaj dotknęlibyśmy tematu, który mógłby być obszernym tematem na zupełnie nową audycję. To jest kwestia wojen bankierskich i wojny o pieniądz w zasadzie, która się na rynku amerykańskim toczyła od hohoho, od wielu lat i w sumie ośmiu prezydentów zapłaciło życiem za próby zabrania monopolu emisji pieniądza. Ale skupmy się dzisiaj tylko właśnie na Kennedym. Te jego banknoty weszły na rynek. Odznaczały się przede wszystkim tym, że miały ten napis „United States Note”. Co jest zabawne, do dnia dzisiejszego część z tych banknotów krąży po rynku amerykańskim i można czasami gdzieś tam na Amazonie czy na jakichś innych portalach numizmatycznych znaleźć te banknoty i można je kupić. Nie jest to łatwe. Mi na dzień dzisiejszy jeszcze się nie udało kupić takiego banknotu dla siebie, ale one są po prostu w obiegu. I po wyemitowaniu czterech miliardów dolarów, nawet dokładnie tą kwotę znamy, że były to cztery miliardy 272 miliony dolarów.
[28:01] - Weszły do obiegu, prawda?
[28:02] - Weszły do obiegu. Oczywiście to były jedynki, dwójki, piątki, które po prostu weszły na rynek. I uwaga, procenty od tych pieniędzy należały się już państwu amerykańskiemu. Nie prywatnej instytucji, jaką jest Fed, ale należały się państwu amerykańskiemu. I to jest ta kość niezgody i to jest to złamanie emisji prawa, jedynej słusznej emisji dokonywanej przez Fed, które Kennedy złamał w 1963 roku i są na to konkretne dowody, chociażby w postaci tych banknotów, które ciągle jeszcze na tym rynku są.
[28:40] - I wydanego rozporządzenia, bo też można znaleźć w archiwach, że wydał to rozporządzenie.
[28:45] - To jest niesamowite.
[28:46] - 11610.
[28:48] - Tak, Executive Order 11110 ciągle znajduje się w katalogu wszystkich Executive Order prezydentów amerykańskich, bo było tych Executive Order ileś tam. I on tam jest. I to jest dokument fizyczny, którego istnienia nikt mi dzisiaj nie podważa. Zresztą on był na tyle ważny, że on uchylał po prostu dekret prezydencki z 1951 roku, który był poprawką do tego. Ten w 1951 roku dawał pełne prawa Fedowi. Więc to jest niesamowite, że te rzeczy są, że można je samemu sprawdzić, a ludzie ciągle negują istnienie tej wersji, tego powodu, dla którego Kennedy musiał to przypłacić życiem.
[29:43] - Myślę, że media mają jednak swój udział w tym, bo naprawdę propaganda jest wszechogarniająca, także tutaj na Zachodzie widzę. We wszystkich prawie gazetach pisze się o Kennedym albo źle, albo neutralnie. W żadnej nie znalazłem ani jednego artykułu, nawet tutaj w Irlandii przejrzałem parę gazet. Nawet w Irlandii, gdzie on był uważany obok papieża za drugiego, tak jakby po papieżu, czy może na równi z papieżem, bo był pochodzenia irlandzkiego, Kennedy, także pisze się negatywnie o nim. W Irlandii, gdzie to jest tak jakby jego kolebka. Tutaj po prostu ludzie szaleli, jak on przyjechał do Irlandii, kilka razy zresztą był, to po prostu szaleli ludzie na jego punkcie i to było coś niebywałego. Irlandia wiemy, że jest przejęta przez globalistów i niestety także i media. I nawet tutaj Kennedy ma złą prasę. Myślę, że właśnie w większości krajów ta propaganda się szerzy.
[30:47] - Tak, ale umówmy się, że historię spisują zwycięzcy, prawda? Nie da się ukryć, że globaliści dzisiaj rządzą mediami i w tych mediach będziemy tylko widzieć jedyną poprawną wersję tego, co chcą nam pokazać. Natomiast w takich mediach jak to właśnie, w którym dzisiaj uczestniczymy w tej audycji, możemy sobie powiedzieć o paru rzeczach, które de facto każdy może sam łatwo sprawdzić, bo nawet wchodząc w Google, w grafikę i wpisując „dolary Kennedy'ego”, możemy znaleźć informacje, wzory, obrazki, jak te dolary wyglądały. Ktoś, kto jest w Stanach, może sobie taki banknot gdzieś znaleźć. Bo przypomnę, że jak zaprzysiężono po śmierci Kennedy'ego, na pokładzie samolotu w zasadzie zaprzysiężono Lyndona Johnsona, to jego pierwsza decyzja, słuchajcie, pierwsza decyzja, w ogóle pierwsza decyzja, jaką nowy prezydent zrobił, to było wycofanie dolarów Kennedy'ego. Dziwne, nie?
[31:55] - Zgadza się z tokiem myślenia naszym, że nie tylko to, że bał się, bo miał wiedzę, kto stał za zamachem, ale prawdopodobnie sam brał udział w tym zamachu globalistów tak naprawdę, czyli tych ludzi od FED-u, ludzi, którzy chcieli żyć z tego tak zwanego odsetka, jeśli dobrze mówię, od emisji pieniądza, który nawet jeżeli jest mały, to przy dużej ilości pieniądza to są gigantyczne pieniądze, to są biliony dolarów.
[32:39] - Kwestia odsetka na pieniądzach to jest problem numer jeden, bo faktycznie mamy tutaj do czynienia z sytuacją ciągle nierozwiązaną w systemie bankowym i oczywiście sytuacją, o której wielu ekonomistów po prostu boi się mówić. Otóż bank emisyjny, który emituje na przykład 100 milionów dolarów, pożycza je na procent, nigdy nie emituje tych pieniędzy, które powinny wrócić z tego rynku jako procent. Czyli jakbyśmy sobie to rozrysowali dokładnie na kartce papieru, jeżeli wyemitowałem tylko 100 milionów dolarów i chcę z tych 100 milionów dolarów dostać w sumie 130 milionów dolarów po jakimś czasie, a nie wyemitowałem tych 30 milionów dolarów, to znaczy się, że bilans fizycznie istniejącego pieniądza na rynku jest po prostu zawsze ujemny. A to tworzy wyścig szczurów. To tworzy taką grę, gdzie z całą pewnością ktoś będzie przegrany. To tworzy grę o niezerowym saldzie i tworzy coś, co nazywamy oficjalnie ekonomią niedostatku. Natomiast drugą kwestią jest prawo emisji. Kennedy mógł zrobić to, co zrobił, dlatego, że w konstytucji Stanów Zjednoczonych do dnia dzisiejszego zapisane jest, że jedyną instytucją posiadającą prawo do emisji pieniądza narodowego jest Kongres Stanów Zjednoczonych. I koniec, czyli naród amerykański. Natomiast to prawo zostało podstępnie przejęte w 1913 roku, oczywiście przez FED, przez prywatną firmę.
Konstytucji nie zmieniono, czyli nie usunięto z tej konstytucji tego zapisu, że jedynym prawnym emitentem pieniądza w Stanach jest Kongres. Ale wszyscy wiemy, że dzisiaj faktycznie tak jest, że FED bierze wielką belę papieru, przez noc zadrukowuje ją zieloną farbą z dziwnymi znakami i numerami, nadając im nominały, a rano pożycza te kawałki papieru, notabene bez żadnego pokrycia, żeby to też było jasne. Pożycza te kawałki papieru po całym świecie na procent. Przecież to jest jakiś absurd, niesamowity absurd, patrząc z tej perspektywy. Natomiast ten mechanizm naprawdę działa. I teraz ktoś może zadać pytanie: „A jakżeż to jest możliwe?” Jest to możliwe, dlatego, że to jest kombinacja niesamowitej siły ekonomicznej, która została kiedyś wytworzona. Ona jest nadużywana na dzień dzisiejszy. Oczywiście łączy się to z wieloma traktatami i działalnościami instytucji międzynarodowych funkcjonujących i z potężnym długiem, który w tym dolarze funkcjonuje. Kennedy mógł wydać dekret prezydencki w '63 roku, ten Executive Order 11110, dlatego, że opierał się na konstytucji. Wiecie, że my w polskiej konstytucji nie mamy czegoś takiego zapisanego?
My mamy tylko zapisane, że jedynym emitentem pieniądza w Polsce jest Narodowy Bank Polski i to jest wszystko. To jest wszystko, co jest napisane, a co za tym idzie, to jest też temat na zupełnie inną audycję Teorii Chaosu.
[35:53] - Ale jednak w Polsce jest chyba większa kontrola nad Bankiem Centralnym niż w Stanach Zjednoczonych politycy czy rząd Stanów Zjednoczonych, czy społeczeństwo amerykańskie ma nad FED-em. Jednak chyba sytuacja w Polsce, przynajmniej tak się wydaje, jest troszeczkę lepsza.
[36:10] - Nie jest lepsza i tylko tak się wydaje.
[36:12] - Aha, czyli jest tam będzie. Jeszcze tylko dodam, bo nie wiem, czy pan to powiedział. Chyba powiedział, ale jeszcze uściślę, że Kennedy te pieniądze pokrył w srebrze, że nie można było ich dodrukować w nieskończoność, robić właśnie tego długu z tych pieniędzy.
[36:31] - Tak. Kennedy, budując nową walutę, zdecydował ją oprzeć na srebrze. Nie dlatego, że nie miał złota, bo miał złoto, ale w jego opinii srebro było tym kruszcem, który występuje częściej w przyrodzie. Jest go więcej, w związku z powyższym można się spodziewać mniejszej ilości manipulacji na Na srebrze. A jednak jest kruszcem pożądanym, szukanym i mającym swoją cenę. I zdecydował się oprzeć emisję tychże 4 miliardów dolarów o zapas srebra, który fizycznie posiadał w skarbcu. I tak to było zrobione. Zresztą taka adnotacja znajdowała się również na banknotach Kennedy'ego. Można było banknoty Kennedy'ego w dowolnym momencie wymienić na srebro. Można było.
[37:26] - Czyli mogłem przyjść na przykład do jakiegoś banku amerykańskiego z takim pieniądzem? Kto emitował te pieniądze? Bo niby Kennedy wyemitował, ale do kogo miałem się zwrócić po to srebro? Takie pytanie może techniczne.
[37:42] - Umówmy się, że poza FED-em jest wiele instytucji finansowych, rządowych, które dzisiaj akurat nie mają nic do powiedzenia, ale 50 lat temu miały jeszcze coś do powiedzenia. I te instytucje, na przykład Departament Skarbu rządu Stanów Zjednoczonych, który de facto odpowiadał za depozyt srebra, mógł przeprowadzić taką wymianę. Aczkolwiek ten aspekt wtedy był w ogóle aspektem niezauważonym. W ogóle nikt na to nie zwracał uwagi. Dzisiaj ekonomiści zwracają na to uwagę, że Kennedy zdeponował pod emisję tychże 4 miliardów dolarów odpowiednią ilość kruszcu srebrnego. Natomiast wtedy nikt nie zwrócił uwagi dlatego, że dolary Kennedy'ego, kiedy weszły na rynek, ludzie nawet nie zdawali sobie z tego sprawy, że mają w rękach dwa różne środki płatnicze. Jeden był emitowany przez prywatną organizację, jaką jest FED, a drugi był emitowany przez rząd Stanów Zjednoczonych. Nie było to nagłaśniane wtedy w jakiś specjalny sposób. One po prostu cichutko weszły na rynek. Wiedziała o tym wąska grupa ludzi, a ktoś, kto dostał pięciodolarówkę Kennedy'ego do portfela, to nawet nie zwrócił uwagi, że jest tam inny napis, który mówi o tym, że jest to banknot, który jest emitowany przez rząd Stanów Zjednoczonych.
One optycznie, na pierwszy rzut oka kolorem, wielkością, grafiką przypominały do złudzenia banknoty te FED-owskie. Więc ludzie, którzy używali tych banknotów, nawet mogli nie wiedzieć o tym, że mają w portfelu na przykład pięciodolarówkę czy dwudolarówkę, która jest zupełnie innym pieniądzem.
[39:23] - To trochę dziwne, że Kennedy tego nie nagłośnił, bo ja rozumiem FED, bo bałby się po prostu, że nagle ludzie mogliby się obudzić w pewnym sensie i troszeczkę zacząć myśleć. Natomiast Kennedy, może bał się też ujawniać, że reakcja na to FED-u czy globalistów może być jednoznaczna, że go zabiją, prawda?
[39:46] - Ja myślę, że on był na tyle inteligentnym człowiekiem, że nie popełniłby takiego błędu, że nie chciał tego nagłaśniać. Myślę, że najpierw chciał zdobyć tak zwany przyczółek. Myślę, że najpierw chciał udowodnić, że to w ogóle jest możliwe. Był ostrzegany, tak jak ja tutaj cytowałem, przez swojego własnego ojca pięć miesięcy przed emisją tychże banknotów rządowych, że to jest takie działanie, za które można zapłacić życiem. Więc z całą pewnością, kto jak kto, ale jak to mówi ci własny ojciec, to chyba bierzesz to trochę pod uwagę. I myślę, że on był tego świadom, chciał to po prostu zrobić w jakiś swój własny, wymyślony sposób. Natomiast to nie jest tak, że o tym nikt nie wiedział, bo przecież grupa pracowników najbliższych Kennedy'ego oraz ludzie pracujący w Departamencie Skarbu, przecież wszyscy wiedzieli, prawda? Natomiast nie było jakiejś takiej mocnej społecznej propagandy. Ja podejrzewam, że on miał to gdzieś zaplanowane troszeczkę później, żeby pochwalić się sukcesem, żeby pokazać, że to jest możliwe, że to działa. Ale wszyscy wiemy, że nie udało się mu tego zrobić.
Co dziwne, ja myślę, że tutaj część ze słuchaczy i osób obecnych dzisiaj podczas tej audycji pamięta wspaniały film Olivera Stone'a „JFK” z fajną rolą Kevina Costnera. Zwróćcie uwagę, że w tym filmie po prostu pojawiają się różne teorie spiskowe.
[41:23] - Kto mógł zabić i jakie były przyczyny.
[41:26] - Tak, ale ani jedna minuta tego filmu nie dotyka tematu, o którym my dzisiaj rozmawiamy, czyli tego, że Kennedy złamał monopol FED-u i wydrukował własne pieniądze. Ani jedna minuta. Co jest zabawne, bo to jest też niesamowita koincydencja. Ten film już ma swoje lata, prawda? „JFK” Olivera Stone'a.
[41:53] - 1991, prawda?
[41:54] - Chyba jakoś tak. Nikt nie powiedział tam ani pół słowem na temat tego tematu z tymi pieniędzmi. Film był nominowany chyba do dziewięciu Oscarów. Dostał chyba z dwa. A w zeszłym roku, czy chyba nawet w tym roku pojawił się na ekranach kin film „Lincoln”, Abraham Lincoln, który również dostał dziewięć nominacji do Oscara, który również wygrał dwa albo trzy Oscary. I uwaga, ten film również w ani jednej minucie-
[42:29] - Nie mówi nic o pieniądzach.
[42:29] - Nie mówi nic o najbardziej prawdopodobnej przyczynie śmierci, powodu zamachu na Lincolna, jaką były greenbacki emitowane właśnie przez Lincolna w czasie wojny secesyjnej.
[42:44] - Do tego jeszcze dojdziemy, bo tu mam bardzo ważne pytanie od Mada. To jest chyba facet, Mada, nie odmienia się. Pytanie, które troszeczkę przegapiliśmy: jaka różnica była pomiędzy dolarem Fedu a JFK? Niby na pytanie dookoła odpowiedzieliśmy, ale chodzi tutaj prawdopodobnie, jeśli dobrze rozumiem, o ten procentowy pieniądz odsetkowy i bezodsetkowy, który był emitowany przez Kennedy'ego. Czy się mylę?
[43:19] - Nie. Tu jest mała nieścisłość. Pieniądze emitowane przez Kennedy'ego były również pieniądzem oprocentowanym. To nie był rodzaj dolara, który nie był oprocentowany tak samo jak fedowski. Różnica główna polegała na tym, że pieniądze z odsetek w wypadku Fedu trafiają do Fedu, a w wypadku pieniędzy emitowanych przez Kennedy'ego miały trafić do Departamentu Skarbu USA, czyli de facto narodu amerykańskiego.
[43:46] - A nie do jakiejś grupy globalistów, właścicieli banków.
[43:48] - Nie do malutkiej grupy prywatnych właścicieli. To jest potężna różnica i to jest coś, na co należy zwrócić uwagę. Zresztą to są kolosalne pieniądze w latach i w emisji. To są niebotyczne pieniądze. Myślę, że ludzie mają kłopot, żeby sobie to wyobrazić, ale jak przejdziemy do kwestii Abrahama Lincolna, to myślę, że znajdę tutaj takie wyliczenie, które kiedyś sobie zachowałem, żeby państwu pokazać, o jakich my w ogóle kwotach mówimy i o jakich środkach finansowych mówimy. Natomiast jeszcze kwitując teorię, którą państwu dzisiaj przedstawiam, prawdopodobnego powodu zamachu na Kennedy'ego, to chciałbym zwrócić waszą uwagę, że podczas tego całego śledztwa, które jest tak zakręcone, że to głowa mała i o tym to już wszyscy wiemy, że ciało Kennedy'ego miało wyjęty mózg, żeby nie można było ustalić kwestii kątu, z którego strzelano, jaki był tor kuli, bo przecież jakby zobaczyć ten mózg martwego ciała, to można by ustalić, skąd padł tak naprawdę decydujący strzał. Tam jest mnóstwo niesamowitych rzeczy, że te trumny były pozamykane, że zginął mózg, że Lee Harvey Oswald, który był oskarżony, nagle został zabity przez de facto kogoś, kto blisko współpracował z mafią. Tam cuda się działy przy tym całym zamachu. Natomiast polecam państwa uwadze niesamowite słowa, które wtedy, kiedy padały, były niezrozumiałe. Otóż żona Lee Harveya Oswalda powiedziała w 1994 roku dopiero następujące słowa: „Wyjaśnienia sprawy zamordowania Kennedy'ego trzeba szukać w Banku Rezerwy Federalnej.
Niech pan tego nie lekceważy. Nie można winić za to tylko szefa kontrwywiadu CIA Jamesa Angletona i CIA. Jest to tylko jeden palec tej samej ręki. Ludzie, którzy dostarczają pieniędzy, stoją wyżej od CIA”. To był jeden z wywiadów, których ona udzieliła nie jakiemu Webbermanowi, który gdzieś tam też śledztwo dziennikarskie prowadził. Ale zobaczcie, te informacje, że jest organizacja dużo potężniejsza i dużo bardziej władna, posiadająca większą siłę i moc niż CIA, one się przewijały nawet tam podczas tego śledztwa.
[46:28] - Podczas śledztwa po śmierci Kennedy'ego bezpośrednio.
[46:33] - Tak, po śmierci Kennedy'ego. Mówiono o tym.
[46:39] - Ale wytuszowano wszystko, także wiadomo, że CIA czy rząd amerykański, znaczy pewne grupy z rządu amerykańskiego brały udział w tym spisku. I to też muszę powiedzieć tutaj i słuchaczom, i panu, panie Dariuszu, że whistleblower, czyli syn akurat tego whistleblowera, tego agenta CIA, agenta służb specjalnych amerykańskich właśnie mówił wprost, że film „JFK” Oliviera Stone'a jest po prostu zrobiony tak, jak było w rzeczywistości, że on oddaje prawdę. A tam są porażające rzeczy, bo tam są dowody. Tam po prostu jest pokazane, że CIA i różne służby specjalne brały udział właśnie w zamachu na prezydenta. Ja nie mówię o przyczynach, ale o skutkach, o tym, kto pociągał za cyngiel, czy też kto był bezpośrednim sprawcą i organizatorem tego spisku.
[47:42] - Kto był bezpośrednim sprawcą nie wiem, dlatego że tutaj, jak państwo wiecie z całą pewnością, część informacji i danych zebranych podczas śledztwa w dalszym ciągu jest utajniona. I to jest niesamowite, że całkiem nie tak dawno rząd amerykański podjął decyzję o przedłużeniu tajności dokumentów związanych z zabójstwem Johna Fitzgeralda Kennedy'ego, co jest bardzo nietypowym zjawiskiem, bo normalnie ten okres bodajże 50-letni kasuje już tajemnicę, dokumenty są jawne, można sobie poczytać i tak dalej. A tu okazuje się, że ktoś podejmuje decyzję o dalszym utrzymaniu w tajemnicy części dokumentów ze śledztwa, które miało odpowiedzieć na najważniejsze pytanie: kto zabił Kennedy'ego i dlaczego?
[48:34] - Mogłoby właśnie wtedy się okazać, że CIA brało udział, przynajmniej pewni agenci CIA. Byłoby to do dzisiaj szokiem dla Amerykanów i mogłoby doprowadzić, ja myślę, że tak powiem już otwarcie, że mogłoby doprowadzić do rewolucji ujawnienie takich rzeczy. Dlatego właśnie to wszystko jest utajniane, bo wtedy media musiałyby zacząć o tym mówić. To byłoby tak jak, może niekoniecznie ujawnienie, że tu kosmici dolatują do nas, ale jednak takim olbrzymim uderzeniem, olbrzymim szokiem dla przeciętnego człowieka, przeciętnego Amerykanina.
[49:08] - Tak, ale wiemy, co robią media i one posłusznie wykonują tylko część rozkazów. Dam taki przykład z mediami, bo to jest naprawdę niesamowite, jak daleko potrafią się posunąć i jak potrafią daleko urągać inteligencji swoich własnych odbiorców, czyli czytelników, tych, którzy oglądają te wiadomości. Mam taki zanotowany fragment z „London Timesa„ niedługo po zabójstwie Abrahama Lincolna, innego amerykańskiego prezydenta, który zrobił dokładnie to samo, co zrobił JFK, czyli emitował własne pieniądze. Ale wracając do tematu mediów, pozwólcie, że zacytuję, bo to jest naprawdę warte waszej uwagi. Niedługo po śmierci, po zabójstwie Abrahama Lincolna „London Times" napisał: „Jeżeli ta szkodliwa polityka finansowa, która wywodzi się z Republiki Północnej Ameryki, zakorzeniłaby się na stałe, to rząd będzie mógł zaopatrywać się we własny pieniądz bez żadnych kosztów. Spłaci długi i pozostanie bez długów. Będzie miał wszystkie niezbędne pieniądze do prowadzenia gospodarki i handlu. Stałoby się to sukcesem bez precedensu w historii cywilizowanych rządów na świecie. Mózgi i bogactwo wszystkich krajów napłynęłyby do Ameryki Północnej. Rząd taki musi zostać zlikwidowany albo to on zlikwiduje wszystkie monarchie na świecie".
Popatrzcie, to jest wręcz niesamowite, ale to jest autentyczny cytat, który pojawił się tuż po śmierci Abrahama Lincolna. Można by poszukać przestrzeń internetu w ramach cytatów określających działanie Kennedy'ego, ale wiemy, że one są wyśmiewane, utajniane i wykrzywiane. Tylko się jakieś głupoty pokazuje. Ale tutaj otwartym tekstem ktoś kiedyś napisał, że jakby rząd miał swoje prawo do bicia własnych pieniędzy, to by się oddłużył, miał pieniądze na gospodarkę i na handel i to byłby sukces dla rządu i wtedy zostałyby zlikwidowane wszystkie monarchie. Oni nam mówią wprost o tym, co ich boli. To jest niesamowite, ale tak to działa.
[51:33] - Z tego, co wiem, jeszcze wracając do sprawy JFK, był pan w Dealey Plaza w Dallas i oglądał tam pan te wszystkie miejsca własnymi oczami. Jak to jest? Co pan sądzi o tym zamachu i czy ta teoria trzyma się kupy, czy gdziekolwiek jest prawdziwa? Czyli że Lee Harvey Oswald strzelał, był pojedynczym szalonym strzelcem.
[52:00] - Umówmy się, że w budynku, w którym Lee Harvey Oswald rzekomo siedział i oddawał strzały, na dzień dzisiejszy zorganizowane jest muzeum JFK. Oczywiście byłem, bo nie mogłem sobie darować takiego miejsca. Samo miejsce, z którego rzekomo Lee Harvey Oswald oddał strzały, jest na dzień dzisiejszy miejscem zainscenizowanym, jak to wtedy wyglądało. Czyli stoją te pudełka z książkami, jest okno uchylone i stoi koło niego karabin. Oczywiście cała ekspozycja jest za szybą. Można podejść do szyby, ale nie można podejść bezpośrednio do okna, wejść między te pudełka. Natomiast stojąc za szybą i patrząc przez okno na Dealey Plaza, na asfaltową ulicę, na której jest narysowany biały krzyż, to jest miejsce, w którym Kennedy otrzymał śmiertelny strzał. To jest niemożliwe, że ten chłop, który nie bardzo umiał strzelać, z tego miejsca w niezwykle krótkim czasie oddał trzy strzały i jeszcze celne. Z tego miejsca. To jest wprost niesamowite.
Miałem do czynienia troszeczkę z bronią, strzelałem trochę w swoim życiu. Powiem wam, naprawdę trzeba fachowca. Natomiast ten tajemniczy parkan, taki drewniany płot o wysokości powiedzmy metr sześćdziesiąt, który był dokładnie po drugiej stronie Dealey Plaza, lekko po prawej stronie, patrząc ze składnicy tych książek. Tam też byłem i powiem wam, że to jest idealne miejsce dla snajpera. To jest idealne miejsce, dlatego, że tutaj obiekt zamachu poruszał się dosłownie na wprost, czyli zbliżał się. Natomiast miejsce, które rzekomo obsadzał Lee Harvey Oswald, to jest bardzo trudne miejsce, bo obiekt się przesuwał z prawa do lewa. To znacznie utrudnia oddanie strzału decydującego. Zresztą ten parkan drewniany, są zdjęcia, które pokazują chmurę dymu, która najprawdopodobniej powstała w wyniku spalenia prochu strzelniczego. Czyli tam jakieś strzały zza tego parkanu były oddane. To jest też motyw w filmie Olivera Stone'a „JFK" pojawia się ten parkan.
Byłem tam, oglądałem. Miejsce, w którym rzekomo był Lee Harvey Oswald, nie sądzę, żeby któryś ze strzelców chciał z tego miejsca oddawać strzały. Myślę, że ten parkan drewniany był zdecydowanie lepszym stanowiskiem strzeleckim i myślę, że został użyty.
[54:48] - Z tyłu był parking. Łatwo było potem uciec do samochodu, skierować się.
[54:52] - Ten parking jest tam do dzisiaj. To jest niesamowite, że to miejsce się praktycznie nie zmieniło. Jeżeli ktoś z was tam pojedzie, to miejsce dosłownie wygląda tak, jakby się tam nic nie zmieniło. Nawet w mojej opinii drzewa nie urosły za bardzo, bo przecież na tych starych filmach widać, że tam są jakieś drzewa, że są jakieś krzaki. Mam takie wrażenie, że te drzewa nawet nie urosły. To jest niesamowite miejsce. Powiem wam, że ktoś, kto Nie wiem, szuka własnych odpowiedzi w temacie zabójstwa JFK, powinien jednak sobie zafundować wycieczkę do tego miejsca i samemu popatrzeć, jak to mogło wyglądać. Ja trafiłem akurat na piękny, słoneczny dzień. To był taki sam piękny, słoneczny dzień, jaki miał miejsce w dniu, kiedy Kennedy został zastrzelony. Czyli można było pochodzić, posiedzieć na trawie, pomyśleć i zapalić papierosa, pomyśleć jeszcze raz, przejść się do muzeum, wyjść z muzeum, pójść za parkan, za którym jest w dalszym ciągu parking dla samochodów.
To jest niesamowite. Naprawdę ludzie, którzy szukają własnej odpowiedzi dla siebie samego, bierzcie pod uwagę rzeczy, którymi Kennedy się zajmował, tak naprawdę się zajmował, co chciał zrobić, komu było to nie na rękę. Cui bono, czyli kto na tym zyskał de facto na śmierci Kennedy'ego, komu najbardziej zalazł za skórę? Potem pojedźcie na miejsce, na Dealey Plaza. Wejdźcie najpierw do muzeum, gdzie wysłuchacie całej historii oficjalnej. Poruszając się po muzeum zobaczycie dziesiątki zdjęć z tamtego okresu i ani słowa na temat potencjalnych przyczyn zabicia. Tam oficjalna wersja jest taka, że nie wiadomo kto to zrobił i dlaczego. A potem po prostu przejdźcie się tam sami. Stańcie w tym miejscu, w którym znajdował się Kennedy, kiedy oddano do niego ten ostateczny, decydujący, śmiertelny strzał, wyrywający kawałek twarzy tutaj od przodu. Zobaczcie to sami i myślę, że tutaj można wybudować jakieś własne opinie i mieć własny pogląd na tę sprawę.
[57:15] - Jest dużo oczywiście więcej faktów, ale chciałbym już je umieścić, tutaj nie będę ich zdradzał, umieścić w podcaście, w takiej skróconej wersji wydarzeń, jak to oczywiście mogło być, bo to nie jest na 100%, ale to wszystko, co większość książek, większość różnych naukowców czy też ludzi, którzy zajmowali się tą sprawą potwierdza, i potwierdził ten whistleblower, nasz gość, że w ogóle nie miał nic wspólnego z zamachem Lee Harvey Oswald. On oczywiście był jakimś agentem, takim pacją. On był kozłem ofiarnym, który był wrobiony. On był gdzieś tam obok CIA i gdzieś tam go prowadzono. Takim prowadzonym agentem, nierozgarniętym agentem i go po prostu użyto, żeby na niego zrzucić wszystkie winy. Podobno nawet świadkowie mówili, że on siedział w kantynie w czasie tych pierwszych strzałów. Także w ogóle strzały padły nawet, podejrzewa się, nie z tamtego miejsca, tylko gdzieś jeszcze z innego. Ale zapraszam do podcastu. Teraz może właśnie przejdźmy do tego Abrahama Lincolna nieszczęsnego, który niestety też został zamordowany na oczach może setek, może nie tysięcy, bo nie było wtedy radia, nie było telewizji, natomiast jednak wielu świadków, bo to w teatrze było, więc setki osób to widziały.
[58:39] - Tak, zgadza się. Szaleniec oddał dwa strzały do Lincolna. Ale znowu chciałbym skupić uwagę słuchaczy na powodach, dla których ktoś miał ochotę wykonać zamach na życie prezydenta Lincolna.
[59:01] - W mainstreamie są dwa powody wymieniane. Pierwszy, taki najbardziej popularny jest to, że po prostu zniósł niewolnictwo czy też doprowadził do wybuchu wojny. A drugi powód, że nie pozwolił Stanom Południowym na secesję, czyli na opuszczenie Stanów Zjednoczonych, bo wiadomo, że to była wojna secesyjna za tym powodem. I te dwa gdzieś tam się przemijają, nawet w internecie te dwa powody się gdzieś roznoszą. A tutaj pieniądze.
[59:36] - Dodam chyba trzeci oficjalny powód, który jest wypisz wymaluj kropka w kropkę tym samym powodem, który omawialiśmy przy zabójstwie Kennedy'ego. Słuchajcie, w czasie amerykańskiej wojny domowej, czyli mamy tutaj lata 1861-65, Lincoln, jak każdy z przywódców potrzebował finansowania. To finansowanie było możliwe oczywiście w ramach pożyczek udzielanych przez prywatne instytucje bankowe, ale Lincoln zdawał sobie z tego sprawę, że zadłużenie się na oprocentowanie 24-36% w skali roku na naprawdę bardzo duże kwoty to jest po prostu śmierć, to jest po prostu zamach na własną suwerenność finansową i on był tego świadom. W związku z powyższym pozyskał przychylność Kongresu Stanów Zjednoczonych i przyjęli ustawę upoważniającą tenże Kongres do emisji legalnego środka płatniczego. I to były takie greenbacki, które również jak wpiszecie sobie dzisiaj w Google greenback czy dolary Lincolna, to pojawi wam się, gdzie Lincoln po prostu wyemitował własne pieniądze, uniezależniając się tym samym od bankierów, od systemu prywatnego finansowania. I oczywiście były to lata, kiedy FED jeszcze nie istniał, bo FED powołano dopiero w 1913 roku oficjalnie. Ale zwróćcie uwagę dla tych, którzy chcieliby troszeczkę pogrzebać, że był to Był to okres tuż po tym, kiedy trwały tak zwane wojny finansowe i bankowe w Stanach. To były wojny o prawo do emisji pieniądza państwowego i zanim Lincoln zapłacił za decyzję bardzo podobną do decyzji JFK o emisji własnych rządowych pieniędzy, a nie prywatnych na procent, kosmiczny procent zresztą, to przed nim było jeszcze paru innych prezydentów, którzy zmagali się z problemem prywatnych instytucji finansowych, które uzurpowały sobie prawo do emisji pieniądza narodowego. Był takim prezydentem Andrew Jackson, który jest tym prezydentem, który był najbardziej znany z zaciekłości swojej w walce o uczciwe pieniądze, o pieniądze państwowe, o pieniądze amerykańskie, a nie prywatne. I to, co zrobił Lincoln, w zasadzie było kontynuacją tej myśli.
I efekt był tego taki, że wydrukowano w zielonym kolorze. Wtedy po raz pierwszy de facto użyto zielonej farby drukarskiej do drukowania na papierze nominałów amerykańskich pieniędzy. Wcześniej te kolory były bardzo różne: czarny, brązowy. Wtedy Lincoln użył po raz pierwszy zielonej farby, stąd też ta nazwa, która się zakorzeniła dość mocno w historii. To są te greenbacki. One były po prostu zielone i wydrukowali wtedy 400 milionów tych dolarów. Oczywiście były one wydrukowane na polecenie Lincolna. I tu jest niesamowita rzecz. Lincoln wydrukował te pieniądze wtedy jako pieniądze nieoprocentowane. To jest niesamowite, ale on je wydrukował jako pieniądze nieoprocentowane.
On ich nie wpuścił na rynek jako środka oprocentowanego. Oczywiście to była potwarz dla całego systemu prywatnego, bankowego. Jak to? Jeżeli się zgubią odsetki, to oni zgubią swój chleb codzienny. I co? Sfinansował w ten sposób koszty wojny bez pożyczek z prywatnego systemu bankowego. Jak te pieniądze były rozdawane? Płacono nimi wszystkie koszty związane z prowadzeniem wojny, czyli to był żołd, to były zakupy żywności, to były zakupy broni, wszystkiego tego, co było potrzebne podczas takich operacji militarnych. I nie zadłużył się ani grama w systemie prywatnym, bankowym. Ani grama.
I w mojej opinii, i w opinii moich kolegów, którzy podkreślają zbieżność tych dwóch postaci amerykańskich, które podjęły ryzyko, podkreślam, podjęły ryzyko drukowania państwowych amerykańskich pieniędzy, to te dwie postacie zrobiły dokładnie to samo i w taki sam sposób zapłaciły za to życiem.
[01:04:41] - Jak właśnie Abraham Lincoln i John Fitzgerald Kennedy za emisję pieniędzy. Czyli tak naprawdę Abraham Lincoln wykonał to po to, żeby spłacić długi? Czy miał jednak zamysł, żeby w dłuższej mierze oddać pieniądze ludziom w jakimś tam stopniu?
[01:05:03] - Powodem głównym, takim akceleratorem tej całej idei, ja powiedziałem, że przed Abrahamem Lincolnem takim orędownikiem wolnych pieniędzy, pieniędzy państwowych był Andrew Jackson, który walczył z bankierami do upadłego. To jest niesamowite, ale jego działalność polecam historykom, żeby zwrócili na nią uwagę lub tym, którzy chcą przyjrzeć się, o co tam chodziło z tym pieniądzem. Prowadził nieustanną walkę z systemem bankowym prywatnym. O co? O prawo do emisji pieniądza. Wcześniej te pieniądze były emitowane przez prywatne banki. Lincoln podjął decyzję o druku greenbacków dlatego, że był przymuszony. Zbrakło pieniędzy do prowadzenia wojny. Musiał albo pożyczyć, albo wyemitować własne. Przekonuje Kongres, emituje własne, nie zadłuża się, nie ma procentów powyżej 36% na przykład w skali roku i finansuje tym oto sposobem wojnę.
Natomiast co jest też niesamowite, że tuż po zamachu na Abrahama Lincolna Kongres unieważnia ustawę tego greenbacka, tego zielonego dolara. I oczywiście w to samo miejsce wprowadza się z automatu Narodowy Akt Bankowy, National Banking Act, który mówi o tym już w sposób dość wyraźny, czyli mamy tutaj taką historię jeszcze zanim Fed powstał, że narodowe banki będą własnością prywatną, narodowe banknoty emitowane będą oprocentowanie i tak dalej. I który to jest rok? Przecież okres wojny to jest 1860 do 1865 roku trwała ta wojna, czyli zanim Fed w 1913 roku podstępnie został za prezydentury Woodrow Wilsona zarejestrowany jako prawny emitent środka płatniczego w Stanach, to jak widzicie, były wcześniejsze już rzeczy na tym polu się działy. Bo ten National Banking Act już dawał wtedy, w 1865 roku prawo do tworzenia prywatnych instytucji bankowych, instytucji, które posiadają prawo do emisji pieniądza oprocentowanego. Koniec, kropka. Wchodzili w kajdany długu.
[01:07:42] - Ja proponuję zrobić przerwę, chwilowo. Puszczę też fragment wypowiedzi Johna Fitzgeralda Kennedy'ego. Niektórzy w internecie oczywiście piszą, że przez tą wypowiedź został zamordowany przez globalistów, ale wypowiedź to jest jednak za mało. Można mówić wszystko praktycznie i nic się nie stanie, bo chodzi o czyny. Zawsze najważniejsze są czyny, czyli tutaj wyemitował te pieniądze, jednak złamał monopol Fedu i to ewidentnie mogło być przyczyną jego zabójstwa. Ale tylko na koniec jeszcze zapytam pana, panie Dariuszu o to, czy przyczyną mogła być wiedza na temat UFO, że chciał po prostu ujawnić informacje, które różne agendy amerykańskie zachowują o UFO? Bo jednak pięć miesięcy to jest dosyć sporo. Ta przerwa od momentu, kiedy wyemitował te pieniądze do momentu jego zabójstwa, że powinni jakoś dużo wcześniej wykonać ten krok. Tak mi się wydaje przynajmniej.
[01:08:49] - Ustalmy jedną rzecz. Ja nie mam zielonego pojęcia, czy powodem zabójstwa Kennedy'ego było UFO, czy też kwestia pieniędzy, ale z mojego punktu widzenia najbardziej prawdopodobnym tematem jest jednak kwestia pieniądza i wszystkich działań gospodarczych, które miały ukrócić działalność korporacji, miały przykręcić śrubeczkę prywatnemu systemowi bankowemu etc. Dla mnie ten powód jest najbardziej realny, dlatego, że nie mam wiedzy, jakie rzeczy miałyby być ujawnione przez Kennedy'ego dotyczące UFO, a mam wiedzę, jak widzicie, jego działań gospodarczych, tych wszystkich, które po prostu dla swojego własnego narodu chciał zrobić, ale nie było to komuś na rękę. Nie było to wielkim korporacjom na rękę i nie było to wielkiemu systemowi bankowemu na rękę.
[01:09:45] - Dobrze, to proponuję zrobić przerwę i wracamy za jakieś siedem minut.
[01:09:51] - Jasne.
[01:09:52] - Dobrze.
[01:13:34] - W wolnym i otwartym społeczeństwie słowo sekret jest odrażające i my jako ludzie historycznie, jak i z natury jesteśmy przeciwni tajnym stowarzyszeniom, tajnym przysięgom i tajnym działaniom.
[01:13:48] - Ponieważ sprzeciwiamy się na całym świecie tajnym i bezwzględnym grupom, które dla ekspansji własnych wpływów bazują głównie na ukrytych znaczeniach. W infiltracji zamiast inwazji, na działalności wywrotowej zamiast wyborach, na zastraszaniu zamiast wolnym wyborze. To nieopisany system, który rozległe zasoby ludzkie i materialne wykorzystuje do budowania zwartego i wysoce wydajnego mechanizmu działającego na polu militarnym, dyplomatycznym, wywiadowczym, ekonomicznym, naukowym i politycznym. Ich przygotowania są tajne, nigdzie niepublikowane. Ich pomyłki są pogrzebane, nieupubliczniane. Ich pochodzenie jest zatajone, niechwalone. Ich wydatki nie są kwestionowane, nie ujawnia się tajemnic. Oto dlaczego grecki twórca prawa Solon określił przestępcą każdego, kto unika polemiki. Proszę was o pomoc w wielkiej sprawie informowania i ostrzegania amerykańskiego społeczeństwa. Pewny, że z waszą pomocą człowiek będzie tym, kim urodził się, aby być wolnym i niezależnym.
[01:15:10] - Tak, to była wypowiedź Johna Fitzgeralda Kennedy'ego niedługo, chyba nawet niecały rok przed udanym zamachem na jego życie. Ale myślę, że jednak ta wypowiedź to za mało. W internecie podam też linki do jego wypowiedzi, wydłużonej wypowiedzi, w której wiele razy mówił o tych tajnych stowarzyszeniach, o tych tajnych kompleksach zbrojeniowo-przemysłowych. Jest z nami audycja Teoria Chaosu. Jest z nami pan Dariusz Brzozowiec. Dzisiaj rozmawiamy o morderstwach, o Johnie Fitzgeraldzie Kennedym oraz Abrahamie Lincolnie, a także, co jest istotniejsze, o pieniądzach, które być może były przyczyną ich śmierci. Możecie także dzwonić, radio@nafali.com, Skype. I w tej chwili przechodzimy do audycji. Jeżeli możemy teraz przejść do kwestii pieniędzy, które są, myślę, najważniejsze, bo dotyczą nas dzisiaj. Wiadomo, że to już jest historia.
Jeśli chodzi o Kennedy'ego czy Abrahama Lincolna, to już bardziej jest sprawa dla historyków, ale jeśli chodzi o te zniewolone pieniądze monopolistyczne, które dzisiaj nas otaczają, to jest sprawa dnia dzisiejszego.
[01:16:30] - Zdecydowanie tak. Tym bardziej że, co niesamowite, mamy do czynienia z bardzo ciekawym paradoksem. W zasadzie nie ma takiego aspektu naszego życia, który w jakiś sposób nie zależałby od pieniędzy. To, jak żyjemy, jaki prowadzimy styl życia, jakie mamy hobby, jakie mamy rozrywki, gdzie podążają nasze myśli, jak wychowujemy nawet nasze własne dzieci, czy mamy środki finansowe na to, żeby wychowywać je w taki czy w inny sposób. Więc nie ma takich aspektów naszego życia, które byłyby wolne od wpływu środka transakcyjnego, jakim jest pieniądz. A z drugiej strony świadomość społeczna na temat funkcji pieniądza jest niezwykle mała. Omówiliśmy we wcześniejszej części audycji dwóch ojców amerykańskiego narodu, którzy zdecydowali się na niesamowity krok, czyli na przywrócenie władzy prawa do emisji pieniądza narodowego rządom, czyli narodom, czyli obywatelom, odbierając je oczywiście prywatnym bankierom. W mojej opinii obydwaj zapłacili za to własnymi głowami. Oczywiście nie oni jedyni, dlatego że historycy podkreślają, że summa summarum ośmiu amerykańskich prezydentów zapłaciło życiem za próby detronizacji systemu bankowego w Stanach i przywrócenia normalności na bazie przywrócenia prawa do emisji pieniędzy narodowych rządom, czyli narodom. Oczywiście tutaj, na tym polu też odbywa się niekończąca się dyskusja, bo jak to, te rządy, które robią dzisiaj tyle głupot, te rządy, które działają czasami wbrew logice, działają wbrew swoim własnym obywatelom.
I te rządy miałyby drukować pieniądze? Ale spróbujcie podejść, drodzy państwo, do tego z zupełnie innej perspektywy. One właśnie robią dlatego te wszystkie głupie rzeczy, że nie mają możliwości podjęcia suwerennych decyzji w tematach gospodarczo-ekonomicznych, że jest gdzieś za rządami władza znacznie potężniejsza, władza znacznie bardziej przerażająca i ogromna, która tymi rządami rządzi, doprowadzając do sytuacji, której nie chcemy, nie chcielibyśmy widzieć w systemach gospodarczych, w których funkcjonujemy, pieniądzem, którym posługujemy się na co dzień, a on może po prostu działać przeciwko nam.
[01:19:03] - Tak. Ja muszę tylko jeszcze powiedzieć tutaj taką ciekawostkę, bo codziennie operuję nie w walucie, w Polsce, w złotówkach, ale w euro. I zauważyłem jedną rzecz. Zresztą to jest znany powszechnie fakt, że na tych pieniądzach nie ma absolutnie żadnej informacji, że to są pieniądze. Nawet nie ma informacji, że to emituje Bank Centralny. Po prostu tam nie ma nic. Są tylko jakieś literki ECB, coś i podpis jakiś taki wzięty. Nie ma informacji, że to w ogóle jest Unia Europejska odpowiedzialna, że to w ogóle jest jakiś pieniądz. Także w jednej chwili oni bez konsekwencji prawnych mogą na przykład powiedzieć: "Już euro nie ma. Te pieniądze nic nie oznaczają".
[01:19:44] - Sytuacja jest jeszcze bardziej niesamowita, dlatego że w którymś momencie swojego życia też zdobyłem tą przerażającą informację dotyczącą kwestii własności Fedu. I dotarło do mnie, że jest to zupełnie prywatna organizacja będąca w rękach kilku prywatnych osób, która decyduje o tym, ile wydrukuje pieniądza, komu go pożyczy, na jaki procent, kiedy zażąda zwrotu i tysiąc innych rzeczy, które za tym stoją, bo już sobie o tym wspomnieliśmy dzisiaj, że ręka, która daje pieniądze, jest nad ręką, która te pieniądze bierze. I w pewnym momencie, gdzieś chyba w 2007 roku, spotykając się ze swoimi kolegami, zaczęliśmy rozmawiać nad kwestią tego, kto stoi tak naprawdę za Europejskim Bankiem Centralnym. I wyobraźcie sobie, że nasze dociekania i próby odkrycia, kto stoi za Europejskim Bankiem Centralnym spełzły na niczym.
[01:20:39] - Niemcy. Wiem, że wszyscy by powiedzieli Niemcy.
[01:20:41] - Ja rozumiem, że wszyscy powiedzą, że Niemcy, ale myśmy się przyłożyli troszeczkę mocniej do tego i chcieliśmy ustalić naprawdę, kto stoi za bankiem. Bo pamiętajcie, drodzy państwo, że w zasadzie każdy bank ma jakiegoś swojego właściciela. Doszło nawet do tego, że kolega ze Szkocji poprosił swojego kongresmena, który jest członkiem Parlamentu Europejskiego, żeby próbował ustalić, kto jest osobami, organizacjami stojącymi za Europejskim Bankiem Centralnym. I po paru miesiącach spłynęła do nas odpowiedź, że on nie umie tego zrobić. To skoro on tego nie umie zrobić, to doszła do naszych głów myśl jeszcze bardziej przerażająca, że prawdopodobnie za Europejskim Bankiem Centralnym stoją dokładnie te same osoby i te same rodziny, które stoją za amerykańskim FED-em. Wiemy też, że Międzynarodowy Fundusz Walutowy jest końcówką FED-u. Wiemy o jego działalności, wiemy o jego zadłużaniach. Jeżeli ktoś na to wszystko nałoży jeszcze wiedzę płynącą z ust człowieka, który sam siebie nazywa ekonomicznym zabójcą, a którego książka dostępna jest na polskim rynku, „Wyznania ekonomicznego zabójcy” Johna Perkinsa, który pracował dla rządu amerykańskiego na terenie krajów Trzeciego Świata, zadłużając je permanentnie w taki sposób, że nigdy nie były-
[01:21:59] - I sam twierdzi właśnie, że ich niszczył.
[01:22:01] - Tak. Zresztą to jest czapki z głów, chapebas. To jest człowiek, który zrobił coś niesamowitego. On w jednej ze swoich podróży, już po tym okresie, kiedy dokonał jakiegoś wewnętrznego przełamania, odwiedził część z tych krajów, w których prowadził wrogą dla tych krajów i całych społeczeństw działalność. I przyznał się w auli, w której było parę tysięcy osób, do tego, co im zrobił i opowiedział im o tym, jak to zrobił. Więc filmy z Johnem Perkinsem dostępne są również na YouTubie z polskim tłumaczeniem. Co dziwne, ten film pojawił się kiedyś w polskiej telewizji, ale w takich godzinach nocnych, że najprawdopodobniej nikt tego nie oglądał. Natomiast można go znaleźć na YouTubie i zobaczyć historię, którą jeżeli połączycie z wiedzą na temat tego, że FED jest prywatną instytucją, że Europejski Bank Centralny jest prywatną instytucją, że Międzynarodowy Fundusz Walutowy działa na zlecenie prywatnych instytucji. Jeżeli połączycie to z wiedzą na temat tego, że Narodowy Bank Polski de facto nie jest suwerenną instytucją, mimo tego, że jest rzekomo własnością całego naszego narodu, czyli prawdopodobnie też w jakimś kawałku mnie, ale ja nie mam nic do powiedzenia na ten temat, jak się okazuje. Dochodzimy do przerażającej prawdy, do takiego przerażającego wniosku, który już obił się nam wcześniej o uszy, że pieniądz rządzi światem.
Tylko pytanie, kto rządzi tym pieniądzem? Bo ten, kto rządzi pieniądzem, to naprawdę to są te osoby, które rządzą światem, a pieniądz jest tylko narzędziem.
[01:23:43] - I teraz może jeszcze tylko ostatnią rzecz, którą można przypomnieć, bo pan, panie Dariuszu, mówił o tej sprawie, że w mediach mainstreamowych wszędzie, nie tylko w Polsce, ale wszędzie w Europie, w tak zwanym cywilizowanym świecie mówi się, że banki centralne muszą być niezależne od rządu, od polityki. Ale nigdy się nie dodaje, że nie ma instytucji niezależnych w pełni. Że banki centralne przecież może ktoś nad nimi mieć pieczę, jakąś taką chęć czy wręcz sterowanie nimi poza rządem, bo są wiadomo niezależne od rządów, ale też niezależne w tym sensie od społeczeństwa. Społeczeństwo nie może odwołać na przykład jakiegoś szefa banku centralnego w danym kraju. I tutaj pytanie, jak to jest w Polsce?
[01:24:44] - Umówmy się, że cała ta nagonka medialna, w zasadzie propaganda medialna, która mówi o tym, że banki centralne nie mogą być zależne od rządów, to jest coś zupełnie innego, to jest zupełna odwrotność tego, o czym jeszcze sto lat temu się mówiło, że to rządy jako reprezentanci narodu, czyli ci wybrani, mają prawo do emisji pieniądza, ustanawiania polityki gospodarczej etc. A teraz się mówi o czymś zupełnie odwrotnym, że rządy nie mają nic do gadania, że banki centralne żyją sobie po prostu swoim własnym życiem, że de facto robią co chcą. I potem są po prostu wszystkie tego konsekwencje spływające na społeczności, które nie posiadają już takich suwerennych, niezależnych instytucji finansowych. A może dam taki przykład z naszego podwórka. Ja w tym 2007 roku przerażony po prostu tą wiedzą na temat tego, że FED jest prywatną instytucją, gdzieś nagle rzuciłem się niezwykle mocno na tematy: a to kto jest właścicielem polskiego banku? I wtedy wypłynęła mi gdzieś przed oczami taka historia Banku Polskiego z 1924 roku Który został powołany do życia w ramach reform Grabskiego et cetera. Była wtedy potężna propaganda medialna -- przypomnę, że to był okres po pierwszej wojnie światowej. Myśmy też byli krajem, który niezwykle mocno na tej wojnie ucierpiał. Powołano do życia instytucję bankową o nazwie Bank Polski, gdzie medialnie mówiono się o tym, że jest to instytucja, która będzie działać na rzecz odbudowy i rozwoju państwa polskiego. Później głębiej okazuje się, że to była spółka akcyjna, której akcje tejże spółki weszły normalnie do obrotu giełdowego.
I teraz parę niespodzianek. Otóż okazuje się, że my w ogóle nie wiemy, kto te akcje kupił. W ogóle nie wiemy, kto kupił akcje Banku Polskiego S.A., powołanego reformą Grabskiego w 1924 roku. Żeby było jeszcze bardziej niesamowicie, mówiono o tym, że to jest Bank Polski, który jest własnością narodu polskiego. Zgadnijcie, jaki procent akcji był w posiadaniu rządu. Jeden procent. Słuchajcie, to jest niesamowite. Oczywiście Bank Polski funkcjonował od 1924 roku. Co niesamowite, tuż przed wybuchem drugiej wojny światowej, jakby wiedział, jakimś cudem, nie wiadomo skąd, przeniósł się do Londynu i tam funkcjonował jako Bank Polski na emigracji i jego prawo do emisji pieniądza, prywatnej instytucji, w której rząd rzekomo miał swoje udziały, a tak naprawdę był to jeden procent, który nie dawał mu niczego, zmieniono dopiero w 1947 roku, powołując do życia Narodowy Bank Polski. I co?
I moglibyśmy popaść w euforię, że mamy Narodowy Bank Polski i że wszystko jest okej i że naród jest własnością Narodowego Banku Polskiego. Okazuje się, że tak nie jest, dlatego, że Narodowy Bank Polski dziś uwikłany jest w szereg umów międzynarodowych i takich bardzo poważnych umów właśnie z Międzynarodowym Funduszem Walutowym, z Europejskim Bankiem Centralnym, z FED-em, które to organizacje mówią na dzień dzisiejszy polskiemu bankowi, co mu wolno, a co nie wolno. Moje podejrzenia i podejrzenia naszych kolegów, że w Polsce również nie mamy do czynienia z suwerenną instytucją bankową narodową, przez pewien czas napotkały na pewny opór. Myśmy szukali w zapisach Narodowego Banku Polskiego pewnych kruczków i mechanizmów, które by rozszyfrowały kwestie własności czy suwerenności tejże instytucji i nie znaleźliśmy tych informacji, bo nie mieliśmy prawa ich znaleźć. Ich tam nie ma. One są zupełnie gdzie indziej i są zawarte w naszej polskiej konstytucji, w tej konstytucji, której dzisiaj ciągle hołdujemy. W artykule 220 w 1997 roku dokonano niezwykle finezyjnej zmiany. W artykule 220 ustęp 2 napisano, co podpisał ówczesny prezydent -- był to wtedy Kwaśniewski -- że Narodowy Bank Polski nie ma prawa pożyczać pieniędzy polskiemu rządowi. To pozornie niewinny zapis, ale wyobraźcie sobie, że w związku z powyższym, że tak jest, to na dzień dzisiejszy, jak polski rząd chce pożyczyć pieniądze, to musi się zwracać do obcych banków, bo w Polsce prawie 90% systemu bankowego to są obce banki, obce instytucje finansowe, które przyjechały tutaj zbić kasę i całkiem nieźle im idzie od tego 1997 roku, bo tam jest coś takiego, co my nazywamy złotym interesem. Otóż kiedy już wiem, że rząd polski ode mnie chce pożyczyć pieniądze, a jestem prywatnym zachodnim bankiem, to po prostu udaję się do Narodowego Banku Polskiego, z którego rząd polski pożyczyć nie może, ponieważ blokuje go w tym zakresie Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej.
Pożyczam 10 miliardów złotych z Narodowego Banku Polskiego, powiedzmy na 4%, dając jako zabezpieczenie obligacje rządu polskiego, które dostaję od rządu polskiego. Natomiast rządowi polskiemu pożyczam już te same pieniądze, powiedzmy na 6, 8 albo 10% rocznie. I w ten oto sposób, nie inwestując ani złotóweczki i nie ponosząc ani grama ryzyka z tego tytułu, co się tutaj stanie, zarabiam miliardy rocznie tylko dlatego, że wiem, jak system działa.
[01:30:35] - I tak właśnie zarabiają globaliści, prawda? Ci, którzy są właścicielami banków, też i polskich, bo polskie banki są własnością banków zachodnich.
[01:30:44] - Zgadza się. Natomiast polskiej bankowości de facto w Polsce już nie mamy. Naprawdę zostało nam niewiele instytucji bankowych polskich. Jeszcze został jakiś sektor banków spółdzielczych. SKOK-i nie są bankami.
[01:30:58] - W tej chwili chyba wciągnięto w system bankowy SKOK-i ostatnio z tego, co słyszałem.
[01:31:03] - Jest wielka zadyma na tym polu, dlatego że usiłuje się ograniczyć działalność SKOK-ów, ostoję jakiejś takiej niezależnej organizacji, instytucji finansowej w Polsce. Ja nie mam konta w SKOK-u, ale powiem wam, że jak patrzę na to, co się stało w innych krajach, na przykład takich jak Argentyna, gdzie banki zagraniczne w jedną noc wywiozły te wszystkie pieniądze w 2001 roku, a ze SKOK-ów nie wywiozły, to chylę czoła, bo okazuje się, że można w pewnym sensie chronić swój własny system finansowy poprzez zachowanie jego własności. W Polsce nie mamy już polskiego systemu bankowego. Mamy zagraniczny system bankowy. Ten system, jak się okazuje, w jakiś magiczny sposób w 1997 roku uzyskał nadzwyczajne prawa do tego, żeby mieć w zasadzie eldorado w naszym kraju. Tylko nie zapomnijcie, że to eldorado odbywa się naszym kosztem.
[01:32:11] - Tutaj jest pytanie o niezależność banków, bo z tego, co wiem, jest Bank banków International Bank of Settlements i banki centralne tworzą jakiś większy bank centralny. Trudno to nazwać, ale wiem, że ma swoją siedzibę w Bazylei, w Szwajcarii. O tym kompletnie się nie mówi. On stoi ponad FED-em, bo FED jest członkiem tego stowarzyszenia banków centralnych. Ja mam podejrzenie, że faktycznie banki centralne są niezależne od rządu, ale być może są zależne od tego banku banków.
[01:32:52] - Tak, BIS, czyli Bank of International Settlements w Bazylei to jest instytucja, o istnieniu której mało kto wie, jak się okazuje. A jest takowa instytucja i tutaj emitenci, banki narodowe ustalają wiele rzeczy. I znowu dochodzimy do tematu, kto stoi za Bankiem Rozliczeń Międzynarodowych z Bazylei. I znowu nie mamy wiedzy na ten temat, kto za tym systemem stoi.
[01:33:23] - I tutaj mam pytanie jeszcze z czata, bardzo ciekawe, trochę związane z tymi morderstwami, bo jak wiemy też na oczach setek osób czy dziesiątek osób zginął prezydent Polski Gabriel Narutowicz. Czy on też chciał walczyć z tym systemem ekonomicznym?
[01:33:42] - Jest niewykluczone. Natomiast jest to temat, w którym relatywnie najmniej posiadam wiedzy, którą ze słuchaczami mógłbym się dzisiaj podzielić. Po prostu przypuszczamy, że część dokumentów i część opracowań czy spisanych faktów nie jest nam dzisiaj dostępna. Może została zniszczona, może gdzieś jest jeszcze ciągle poza naszym zasięgiem. Nie mogę w tym miejscu zająć określonego stanowiska, natomiast bezspornym jest to, że w '97 roku przez zmianę konstytucji otwarliśmy Eldorado dla banków zagranicznych. I to jest kuriozum, bo społeczeństwo żyje przekonaniem, że my mamy swój własny bank, że to jest nasz bank, a tu okazuje się, że ten bank nie działa już na naszą rzecz, że tak naprawdę realizuje interesy kogoś innego. I to jest przerażające. To jest coś, co naprawdę permanentnie mnie przeraża i moich kolegów. Jak dali radę zmienić konstytucję? Sobie wyobrażacie coś takiego?
Zmienili konstytucję w takim punkcie, żeby otworzyć furtkę dla zagranicznego systemu bankowego, który tutaj ma żyć i nie umierać. Wyobraź sobie, że robisz taki interes, gdzie nic nie ryzykujesz i dostajesz parę procent z miliardów co roku. To przecież żyć nie umierać, prawda?
[01:35:09] - Na pewno są zadowoleni z tego. To wszystko działa, jak widzimy i ta ekonomia, którą obserwujemy dookoła, widzimy, że ona nie działa prawidłowo. To znaczy wydaje się nam, że wszystko jest okej, bo nie ma żadnych wielkich kryzysów, nie ma wojny, nie ma tsunami, nie ma trzęsień ziemi i tak dalej. Ale widzimy, że coś nie tak jest, że brakuje nam pieniędzy wszystkim kompletnie. Nigdy w historii nie była tak wielka wydajność pracowników. Kiedyś pracownicy 100 lat temu zarabiali na mieszkanie ileś dziesiąt razy szybciej niż my dzisiaj. A czy te mieszkania były kiedyś tańsze? Nie, były dużo droższe, bo mieszkań się dużo mniej budowało. Oczywiście zapotrzebowanie było mniejsze, ale dzisiaj wybudowanie mieszkania to jest nic w stosunku do tego, czym było kiedyś, 100 lat wcześniej. Czy cokolwiek, jakieś rzeczy, które ludzie potrzebowali, garnki chociażby, to wszystko było wielokrotnie droższe, może 100 razy, 50 razy droższe rzeczy użytkowe, a i tak ludzi było na więcej stać.
Jest pewien absurd, gdzie te pieniądze uciekają, gdzie ta nasza praca ucieka, co się dzieje z naszym systemem? Ludzie o tym nie zadają pytań w ogóle, że to jest nienormalne, że kiedyś, 100 lat temu jeden członek rodziny utrzymywał szóstkę, piątkę czy czwórkę dzieci bez problemu, a dzisiaj dwoje rodziców nie może utrzymać trójki dzieci.
[01:36:45] - Pytanie naprawdę warte pochylenia się i boję się, że odpowiedź na to pytanie nie będzie tak prosta i nie będzie tak łatwa. Natomiast spróbujmy w jakiś sposób sobie odpowiedzieć. Powiedzmy sobie przede wszystkim jedną rzecz, że owszem, prawdą jest też to, że czasy się zmieniły, ale one zmieniły się naprawdę w wielu aspektach. I to jest tak, jak powiedziałeś, że kiedyś to wyglądało tak, że ktoś mógł sam pracując wyżywić sześcioosobową rodzinę, a dzisiaj dwie osoby pracują i mają kłopot się wyżywić, że relacje cen niektórych rzeczy się tak dramatycznie pozmieniały, że nas nie stać na rzeczy, które kiedyś były droższe z pewnego punktu widzenia niż dzisiaj. I tutaj przychodzi mi na myśl tylko jedna proponowana przeze mnie pozycja książkowa do przeczytania. To jest książka autorstwa pani profesor Margaret Kennedy „Pieniądz wolny od inflacji i odsetek", gdzie znajdziecie w tejże książce analizę cen dóbr na rynku niemieckim w latach 70-80. Przeanalizowano wszystkie ceny na rynku niemieckim. Wiecie co się okazało? Że od 30 do 60% w cenie to są koszty finansowania odsetkowego Czyli jak kupujesz mieszkanie czy dom, to ten dom wykonał deweloper, który zaciągał kredyty na to, żeby uruchomić proces budowania. Deweloper kupił materiały budowlane, które wyprodukował producent materiałów budowlanych, który zaciągnął kredyty, żeby uruchomić proces produkcji tychże materiałów budowlanych.
I kiedy przeanalizowano cały ten proces budowania cen poszczególnych artykułów spożywczych, przemysłowych czy nawet takich rzeczy jak domy czy mieszkania, okazało się, że od 30 do 60% w cenie danego towaru to są odsetki, które się płaci systemowi bankowemu i płacą je wszyscy ci, którzy uczestniczyli przy procesie wytwarzania produkcji. To jest niesamowite, ale to opracowanie jest. Jest ono do znalezienia. Jest nawet chyba jako wolne źródło w internecie. Wystarczy wpisać „pieniądz wolny od inflacji i odsetek” i zobaczyć, jak to wyglądało. Są też badania, które przeprowadził Departament Finansów rządu Kanady. Przeprowadził badania za 125 lat, analizując finanse państwa Kanada i okazało się, że w ramach tej analizy wyszło, że obsługa zadłużenia Kanady przez 125 lat pochłonęła 93% przychodów budżetowych, a tylko prawie 8% zostało z przychodów budżetowych na te wszystkie rzeczy, które rząd tam płaci, typu utrzymuje szpital, utrzymuje szkolnictwo etc. Więc gdybyście się pytali, jak to się dzieje, że ten świat się tak zmienia, to mogę spokojnie po tym przydługim wstępie powiedzieć wam: ten świat się zmienia dlatego, że system bankowy staje się coraz bardziej pazerny. Jego pazerność jest już pazernością do kwadratu i nie ma krajów, które dzisiaj by nie cierpiały z powodu jarzma długu, odsetek. My w tej chwili w Polsce, po ostatniej rozmowie z kolegami ekonomistami, mogę wam przekazać informację, że my na dzień dzisiejszy nie zbieramy tyle w podatkach, bo jest recesja ekonomiczna w Polsce, ile płacimy rocznie w odsetkach od kredytów i długów, które mamy zaciągnięte.
Jest to taka sytuacja, w której zadłużać się będziemy dalej. Jeżeli będziemy się dalej zadłużać jako kraj, to znaczy, że obłożenia podatkowe mogą rosnąć, a nawet na pewno urosną. Czyli wprowadzą nowe podatki od psa, od kota, od oddychania, od deszczu na twoim podwórku, od wszystkiego. I to znowu wpłynie bezpośrednio na jakość naszego życia.
[01:40:56] - Znowu się obniży.
[01:40:57] - Znowu się obniży. Ja mówię to na przykładzie Polski, ale nie jest wcale inaczej w całej Europie czy tam, gdzie w tej chwili jesteś.
[01:41:03] - Potwierdzam, w Irlandii są potworne podatki teraz. To, co się dzieje w tej chwili — paczka papierosów dochodzi już do 12 euro. Za paczkę papierosów.
[01:41:12] - Za paczkę?
[01:41:13] - Tak. 11 euro w tym momencie kosztuje paczka papierosów i ma rosnąć jeszcze. Alkohol w tej chwili też podniesiono. Butelka whisky chyba o pięć euro. Planują znowu dodać do ceny alkoholu i tak dalej. To jest nieskończony problem, ale właśnie po to, jeśli dobrze rozumiem, wprowadza się te podatki, aby spłacić ten odsetek, który jest przez emitenta.
[01:41:41] - Tak. Czasami spotykam się z takimi opiniami: „A co to za różnica, jeżeli mielibyśmy płacić odsetki do rządu, a co to za różnica, jak płacimy odsetki do prywatnych systemów bankowych? Co to za różnica?” Różnica jest wielka, bo jeżeli te odsetki płacilibyśmy do rządu, to jest tak, jakbyśmy je sobie sami płacili. Gdyby ten rząd oczywiście jeszcze był suwerennym rządem i ktoś nie stał nad nim i nie dyktował mu, co ma robić, to ten rząd mógłby budować sam drogi, mógłby rozwijać szkolnictwo, mógłby prowadzić szereg inwestycji, które dawałyby miejsca pracy, budowałyby lepszą ekonomię i w efekcie ludzie w takim kraju żyliby zdecydowanie lepiej. Natomiast ta sytuacja, w której się teraz znajdujemy, to jest takie zapędzanie nas w kozi róg, gdzie będziemy pracować coraz więcej, coraz intensywniej, zarabiać coraz mniej i generalnie jakość naszego życia na każdym jednym polu będzie się pogarszała. Po prostu jest to nowoczesny system niewolnictwa.
[01:42:43] - Chcą jeszcze obniżyć zarobki, czyli zmniejszanie płacy minimalnej, co może ma pewne plusy, bo wtedy bezrobocie maleje. Ale jednak jeżeli ktoś zarabia już bardzo mało poniżej minimum społecznego, że nie może się za to utrzymać, to tak naprawdę jest bezrobotnym. Jest kimś, kto nie tylko niewolnikiem jest, to jest oczywiste, ale jest kimś, kto tak naprawdę ta praca nie daje mu nic. Nie daje mu nawet żywności. Niewolnik czasami ma lepiej, bo ma przynajmniej na jedzenie, ma wikt i opierunek.
[01:43:15] - Słyszałem o przypadkach, gdzie nasi rodacy powiedzieli, że wolą przezimować zimę w więzieniu gdzieś w Islandii niż w Polsce, bo tam są lepsze warunki życiowe. Wyobrażacie sobie coś takiego? Trafiłem na jakiś artykuł, gdzie ludzie się wypowiadali w ten sposób, że jak oni mają pracować za najniższą krajową w Polsce, to wolą iść i narozrabiać w jakimś kraju, w Islandii, już nie pamiętam, czy w Norwegii, bo życie w więzieniu jest na dużo wyższym poziomie przez te parę miesięcy dla nich niż w Polsce. To jest przerażające.
[01:43:54] - Niestety do tego doprowadził system ekonomiczny, który dzisiaj mamy. Widać to za oknem. A tutaj jeszcze mam pytanie z czata, może nie tyle pytanie, co ludzie nie do końca rozumieją tą sprawę, bo mówią, że odsetek to jest to samo co inflacja. Może ja źle rozumuję, ale wydaje mi się, że inflacja to jest po prostu podaż pieniądza, a odsetek, który jest większy, co roku ta podaż pieniądza wzrasta.
[01:44:25] - Teraz już wymieszaliśmy parę rzeczy.
[01:44:28] - Że to jest co innego. Co innego jest inflacja, a co innego jest odsetek, który banki wprowadzają.
[01:44:33] - Inflacja, drodzy państwo, to jest zjawisko bardzo niepożądane ekonomicznie, które wpływa na siłę nabywczą jednostki monetarnej. Z inflacją mamy do czynienia wtedy, kiedy jednego dnia możesz kupić za jedno euro jeden chleb, a drugiego dnia ten sam chleb kosztuje dwa euro. To siła nabywcza tego euro zmieniła się o połowę, zmniejszyła się o połowę i to jest zjawisko inflacji. Natomiast kwestia odsetka to jest kwestia po prostu oprocentowania długu. Pożyczasz 100 euro, masz oddać 110 euro, czyli musisz wejść na rynek, zdobyć tą kwotę, którą pożyczyłeś, bo ją wydałeś prawdopodobnie te 100 euro i jeszcze musisz zarobić 10 euro, żeby oddać procent za używanie pieniądza. I teraz z tymi procentami to jest niekończąca się dyskusja ekonomiczna na wielu frontach i wiele ludzi się do tej kwestii przykłada. Czy powinien być ten procent 10 na rok, czy powinno być trzy na rok? Są jakieś iluzoryczne ustawy typu antylichwiarska ustawa, że to oprocentowanie nie może być większe niż. Ale to jest wszystko nic, bo gdybyście zrozumieli ten problem dotyczący, że żądanie odsetka to jest żądanie czegoś, co nie istnieje, to zrozumielibyście wtedy bliżej te przekazy biblijne, które zabraniały odsetka całkowicie. Nie wiem, czy tutaj są ludzie świadomi, że trzy największe religie monoteistyczne na świecie w swoich świętych księgach totalnie zabraniają odsetka.
Zabrania tego Biblia, zabrania tego Koran i zabrania tego Tora. Jest to różnie w różnych tych trzech księgach usytuowane i różne były losy tej teorii, ale do dzisiaj jest coś takiego jak islamska bankowość. Ona działa zupełnie inaczej, aczkolwiek pożycza się tam pieniądze, ale jest zupełnie inaczej skonstruowana. To nie jest tak, że ty masz płacić po prostu procent, bo jak płacisz komuś procent, to płacisz procent od swojego życia tak naprawdę. Będziesz uwiązany tym długiem do końca. Także jak ktoś ma dzisiaj kredyt hipoteczny na 25 lat, to ups, to na najbliższe 25 lat będziesz miał o czym myśleć, bo będziesz musiał oddawać kwotę kapitałową plus odsetki, a odsetki musisz zarobić. A to będzie coraz trudniejsze, dlatego, że tych pieniędzy po prostu nie ma na rynku.
[01:47:14] - No tak, nie ma ich na rynku. I chciałbym się jeszcze zapytać o dzisiejsze pieniądze, bo dzisiejsze pieniądze to są pieniądze odsetkowe, prawda? Są ewidentnie pieniędzmi odsetkowymi.
[01:47:30] - Tak, wszędzie mamy na świecie w tej chwili odsetkowe pieniądze. Nie wiem, o które pieniądze chciałbyś zapytać. Czy pytasz mnie o dolary, czy o euro?
[01:47:37] - Dolary, euro. Te popularniejsze oczywiście. Złotówki, frank szwajcarski też jest odsetkowy, prawda?
[01:47:42] - Tak. Ustalmy może jedną rzecz, że na dzień dzisiejszy, mimo tej różnorodności w tych walutach, czyli polski złoty, dolar czy euro, czy frank szwajcarski, mamy do czynienia z globalną walutą. I tu jest pewne zaskoczenie dla tych osób, które mówią, że globaliści dążą do globalnej waluty, że zróbmy coś, żeby im się nie udało. Im się już udało, dlatego, że wszystkie te pieniądze, o których przed chwilą wspomniałem, one są wymienialne. Czyli jeżeli ja dzisiaj mam 100 zł, to mogę rano pojechać do banku czy do kantoru, wymienić je na dolary czy na euro i mogę je sobie wydawać gdzie chcę. Więc żyjemy w swego rodzaju iluzji, że dysponujemy tak zwanymi narodowymi walutami czy kontynentalnymi, bo euro miało być kontynentalną walutą. Tymczasem mamy do czynienia już od dawna z globalnym pieniądzem. On po prostu ma tylko różne formy. Wprowadza się przeliczniki, wprowadza się pewne regulacje i tak dalej, ale generalnie żyjemy w globalnym systemie bankowym i trzeba by sobie to jasno powiedzieć. Ten system bankowy oczywiście bierze odsetki od tych pieniędzy i to już omawialiśmy tak chwilowo w pierwszej części audycji, że jeżeli dzisiaj wyemitujesz 100 milionów zł i pożyczasz je na rynek i chcesz z tego 130, a nie wyemitowałeś tych 30 milionów, no to sorry, po prostu żądasz i ściągasz z rynku to, co tam jest.
I ten proces trwa intensywnie od powiedzmy 200 lat. Efekt jest tego taki, że wszystkie narody są tak pozadłużane, że te długi są niemożliwe do spłacenia. To jest kwestia numer jeden. Te długi niemożliwe są do spłacenia. To jest jedna rzecz. Druga rzecz. Nie rezygnuje się z roszczeń, które wynikają z tego zadłużenia. Czyli jeżeli kraj jakiś winien komuś pieniądze, to się go naciska, wymusza się na nim pewne rzeczy.
[01:49:41] - Troszkę spłaca, ale nie za dużo się spłaca, a później się zadłuża jeszcze bardziej.
[01:49:46] - Albo wam umorzymy część odsetek, ale sprzedajcie nam tanio ropę.
[01:49:50] - I to jest powód, przepraszam, że przerwę, to jest powód największej biedy krajów trzeciego świata, to zadłużenie. Bo jeżeli jakiś kraj nawet wymyśli sobie, że nie będzie spłacał, to przyjeżdża taki ekonomista lub armia wręcz wkracza do kraju i wtedy zaczyna spłacać. Nie ma takiej opcji, żeby jakiś kraj powiedział: „Nie, nie ma długów, nie spłacamy”. A są potwornie zadłużone kraje trzeciego świata i to powoduje, że większość budżetu muszą wydawać na spłatę kredytu.
[01:50:20] - No tak, ale kraje trzeciego świata, a tu okazuje się, że kraje europejskie są pozadłużane i to makabrycznie. Nie mówię już teraz o Irlandii, ale z przerażeniem dziś znalazłem wskaźniki z kolegami dotyczące zadłużenia Brukseli, zadłużenia Belgii. Ten kraj jest potwornie zadłużony i nagle oświeciło mnie, dlaczego ten kraj prawie dwa lata był bez rządu. Bo tam była taka sytuacja parę lat temu, że rozwalił się rząd i nikt nie chciał stworzyć nowego rządu. Kraj działał, kraj funkcjonował, ale nikt nie chciał wziąć odpowiedzialności za to, co tam się działo, a to przede wszystkim finanse.
[01:51:00] - Niesamowite. Polska tak samo, też jest zadłużona potwornie. Ten licznik długu bije bardzo szybko.
[01:51:09] - Licznik długu pokazuje tylko część naszego zadłużenia, dlatego że to wszystko zależy od metod liczenia i są opracowania w Polsce na ten temat. Zresztą pan profesor Balcerowicz ostatnio te opracowania wyciągnął na wierzch, że jakby dobrze policzyć nasz dług, to nie jest to biliard złoty, to jest trzy biliardy złotych.
[01:51:32] - Ładnie. Trzy biliardy zł, budżet roczny to jest jakieś 400 miliardów, jeśli dobrze pamiętam, tak?
[01:51:45] - To zależy, który budżet i jak liczony i który rok. Natomiast ja myślę, że tyle gadamy, że możemy dać troszeczkę głosu naszym słuchaczom, bo pewnie by chcieli o coś zapytać. Aczkolwiek chciałbym o jednej rzeczy państwu przypomnieć, że ja nie uzurpuję sobie prawa do jedynej prawdziwej teorii ekonomicznej. Ja chętnie z państwem dyskutuję i w tym tonie prowadźmy dyskusję.
[01:52:14] - Tak jest. Jest z nami Kunra44. Witaj.
[01:52:18] - Dobry wieczór wam, ciekawa audycja. Mam kilka pytań, właściwie trzy, ale może zacznę od dwóch dotyczących walut. Pierwsza to nawiązując do poprzedniej audycji z gościem odnośnie walut lokalnych i ogólnie sytuacji przemian w sprawach walutowych. Rządy czy rząd amerykański odszedł od wymienialności na złoto, od parytetu złota i powstała waluta wymienialna na nic, na powietrze, na papier, na obietnice polityków. A ja zapytam, dlaczego nastąpiła procedura według zasady wszystko, czyli wymienialność całej waluty na złoto albo nic, czyli niewymienialność żadna na nic. Takie jest moje pytanie: czy nie można by oprzeć walut, na przykład dokonując jakiejś reformy walut, między innymi polskiej, cóż nasz dolar obchodzi, może euro, na inne kosztowności, na przykład diamenty, na cenne inne niż złoto metale, jak platyna czy tytan, czy jakieś inne rzadkie, a cenne minerały, czy agaty, tak jak Australia się bogaci na wydobyciu agatów. Czy nie można by gwarantować obywatelom pokrycia w innych dobrach i towarach niż papierowy pieniądz? To pierwsze pytanie, czy dałoby się tak zrobić. A druga ciekawa rzecz, bo my mówimy tutaj o Funduszu Walutowym, bankach, Fed i tak dalej, ale przecież to nie jest całość obrazu naszej planety. Przecież są ogromne Indie i ogromne Chiny z niesamowitymi nadwyżkami walutowymi.
I dochodzą do mnie słuchy, że Chiny już rozważają wprowadzenie jakiejś własnej niezależnej, wymienialnej waluty, bo de facto Chiny są okradane przez to, że muszą handlować i całą swoją pracę sprzedawać za dolar papierowy. Czy są jakieś doniesienia, co się dzieje w Chinach w dziedzinie walut i zmiany na rynku walut, na przykład w handlu ropą czy innymi dobrami?
[01:54:35] - Dzięki za te pytania.
[01:54:36] - Dziękuję.
[01:54:38] - Ja spróbuję może zacząć od tego pytania pierwszego, które jest jak najbardziej zasadne. Na czym moglibyśmy oprzeć parytet pieniądza tworząc system walutowy nowy i czy to koniecznie musi być na przykład złoto czy tam jakiś inny kruszec? Generalnie powiem państwu tak: pieniądz jest umową społeczną. Ta umowa społeczna została zagrabiona przez potężne instytucje finansowe, prywatne i dzisiaj za pomocą tegoż narzędzia rządzą tymi całymi społeczeństwami. Ale jeżeli społeczeństwa kiedyś się obudzą, to stworzą ten pieniądz dla swoich potrzeb i wtedy zadecydują, co będzie parytetem tego pieniądza, jakie będzie miało oparcie i w czym. Historia zna masę przykładów, kiedy mieliśmy do czynienia z pieniędzmi towarowymi. To znaczy to był rodzaj kawałka papieru, który miał napisaną jakąś wartość, ale miał pokrycie w czymś, co nie było kruszcem. W Japonii to była miska ryżu, w Egipcie to był worek pszenicy. W średniowiecznej Polsce to była sól. Sól była środkiem płatniczym.
Wszystko się przeliczało na takie mieszki soli i sobie ludzie to przeliczali. Natomiast to, co my użyjemy jako parytet, który podpiera wartość tego pieniądza, to jest problem wtórny. I tutaj mogę słuchacza, który przed chwilą dzwonił Zaskoczyć. To jest naprawdę wtórny problem, bo istotą jest to, jak zostanie ustawiona uczciwość tego systemu, jakie cechy zostaną nadane tym pieniądzom, kto będzie miał nad nim kontrolę, kto będzie decydował o wielu rzeczach. I tu jest klucz do szczęśliwych systemów monetarnych i takich systemów monetarnych, szczęśliwych w historii rozwoju pieniądza historycznie było parę i też moglibyśmy temu poświęcić odrębną audycję. Ale jeszcze raz, to nie jest kwestią to, na czym my oprzemy parytet tego nowego systemu finansowego. Istotą jest to, na ile on będzie transparentny, przejrzysty i komu będzie służył, komu ma służyć generalnie. Czyli będą jakieś ustanowione prawa, zasady i kto tych zasad będzie pilnował. To są klucze do szczęśliwych systemów monetarnych. Dla przykładu dodam tylko, że osobiście uważam na przykład, że dyskusje całe, które się toczą gdzieniegdzie w niektórych kręgach ekonomicznych, czy wrócić do parytetu złota, to jest wielka pułapka, dlatego że dzisiaj nikt nie wie, kto ma złoto.
Nikt nie wie. My wiemy na pewno, że Chiny mają go dużo.
[01:57:27] - I nie wiadomo, czy to jest złoto, bo okazuje się, że na przykład Fed nie chce pokazać Niemcom tego złota, bo może to nie być złoto, tylko jakiś wolfram pomalowany.
[01:57:35] - Tak. I my nie wiemy, kto ma złoto. Dlaczego nie wiemy? Dlatego, że od dekad giełdy złota działają w taki sposób, że wiadomo jest, kto sprzedaje, ale nie wiadomo, kto kupuje. I to jest niesamowite, że tam przez dziesięciolecia, przez 20 lat toczył się handel złotem. Tego złota w ogóle jest relatywnie na planecie Ziemia mało. Mało jest, bo ktoś kiedyś policzył, że jakby to całe złoto zebrać do kupy, to to jest taki sześcian, który ma długość boku 21 metrów. To nie jest jakaś niesamowicie wielgaśna ilość złota i czy dałaby radę w ogóle ono opanować i obsłużyć tą całą transakcyjność, która ma miejsce na świecie. Więc ze złotem osobiście uważam, że jest to pułapka, bo nie wiemy kto to złoto ma. Ale są też inne projekty walut, gdzie na przykład Thomas Greco, którego osobiście miałem przyjemność poznać, pracuje z taką grupą roboczą nad jednostką monetarną, która miałaby się nazywać Constans i miałaby być zbudowana na koszyku dóbr.
Ale teraz uważajcie, na jakim koszyku dóbr. Tam miała być godzina pracy najemnej, takiej prostej jak machanie łopatą, litr mleka, kilogram chleba, 10 jajek, kilo cukru. Dobra absolutnie powszechne. I tak jak się tworzy średnie kursy walut poprzez koszyk walut, tak można by stworzyć walutę, w której koszyku znalazłaby się wartość dóbr podstawowych. Podstawowych. Podstawowych i które są dostępne globalnie. To by było niesamowite, dlatego że mielibyśmy tutaj do czynienia z absolutnie chyba najuczciwszą propozycją jednostki monetarnej, z jaką ja się przynajmniej spotkałem. W sensie takim już nie tylko, że to działa uczciwie, ale idąc dalej i dalej, głębiej i głębiej w temat pieniądza, czym powinien być, czy umową społeczną, czy wartością samą w sobie, to byłaby z całą pewnością jakaś forma pieniądza absolutnie najbardziej zaawansowana z tych, które znam. Znowu tam się kłaniają oczywiście te wszystkie problemy, a kto to przelicza, a kto nad tym sprawuje pieczę, a kto kontrolę, a co można z tym zrobić etc. Ale takie pomysły są i są na świecie grupy, które sobie siedzą i o tym mówią.
Czyli odwrotność trochę do pytania słuchacza, bo tutaj słuchacz podał przykłady jak nie złoto i srebro, to może jakieś inne szmaragdy, ametysty, coś tam. Nie, to są projekty, które idą w zupełnie odwrotną stronę, w stronę dóbr powszechnych. Litr mleka , kilogram chleba. I są takie projekty, ja im dopinguję, uczestniczę czasami w tych dyskusjach i takie rzeczy się dzieją.
[02:00:28] - Ale rozumiem, że też praca jest wyceniana na zasadzie potrzebności. Bo jeżeli jakaś praca jest niepotrzebna, to nie byłaby wyceniana, bo to rozumiem, że by była równowartością. Jedna moneta, powiedzmy litr mleka czy tych rzeczy, kilogram ziemniaków. Ale praca robotnika to może być na przykład mniej niż godzina pracy robotnika niż praca, godzina czy jakiś czas lekarza.
[02:00:55] - Oczywiście mówimy tutaj o godzinie wykonywania pracy takiej najprostszej, którą każdy może wykonać. Nie mówimy tutaj o pracy, do wykonania której potrzebowalibyśmy niezwykle zaawansowanej wiedzy, na przykład lekarza, zawód lekarza czy prawnika. Nie, mówimy o godzinie pracy, którą każdy jeden mógłby wykonać. Nie wiem, wykopać łopatą dół metr na metr. To jest praca, którą czasami gdzieś tam trzeba wykonywać i ona jest ciągle potrzebna, bo się ciągle coś buduje, coś się naprawia, coś się robi. I o takich rzeczach i o pomysłach mówimy. Teraz drugie pytanie.
[02:01:34] - O Chiny, tak?
[02:01:35] - To jest pytanie dotyczące Chin. Chiny mają faktycznie potężną nadwyżkę, faktycznie są bardzo okradane z tego bogactwa, tego dobra, które wyprodukowały, wypracowały. Przypomnę tylko, że dobrze by było nie używać do końca słowa Chiny, bo Chiny niesie ze sobą taką konotację, że to wszyscy Chińczycy mają dobrze, a to jest nieprawda, bo tak naprawdę to parę korporacji ma dobrze, a reszta Chińczyków ma tak źle, jak miało. Także bądźmy tutaj precyzyjni w tym określeniu. Pojawiły się tam zalążki klasy średniej. Zgadzam się z tym, ale to jest na tą ilość Chińczyków, co tam jest, to jest po prostu nic. To jest kropla w morzu. I teraz co Chiny mogą zrobić i narozrabiać na arenie międzynarodowych finansów, pieniądza i tak dalej. Chiny mogą ustanowić nową jednostkę monetarną, jeszcze jakby się dogadały z Japończykami czy z krajami azjatyckimi swojego regionu. To mogłaby powstać jednostka walutowa o pokryciu przynajmniej częściowym w złocie, bo wiemy, że Chiny mają tego złota dość sporo, bo są przecieki, że go mają dużo.
I mogłaby powstać nowa jednostka monetarna na wzór euro w Europie, ale jednostka monetarna w regionie azjatyckim obsługująca ileś tam krajów i ona wtedy wejdzie do obrotu międzynarodowego i będą kursy i będą potężne zawirowania. Dolar automatycznie prawdopodobnie wtedy straci całkowicie. Kwestia dolara jest sztucznie utrzymywana, poza tego dolara można kupić ropę. Chiny potrzebują ropy i kupują jej coraz więcej, więc na razie chcąc nie chcąc tego dolara akceptują. Natomiast wiedzą, że na tym przegrywają i coś chcą z tym zrobić. Jeżeli dojdzie do takiego konglomeratu regionalnego Chiny, Japonia, niezwykle silnie gospodarczo rozwinięte kraje.
[02:03:50] - Ale właśnie Japonia jest strasznie zadłużona, chyba bardziej niż Polska procentowo.
[02:03:53] - Tak, Japonia jest tak zadłużona, że to urywa głowę i jest makabra, ale oni mogą wykombinować azjatycką walutę. Pytanie jest, czy ona przejmie w pewnym momencie rolę waluty globalnej.
[02:04:12] - Jeszcze miałem się zapytać o te kraje inne właśnie Japonia, Węgry, Islandia, bo mało się o tym mówi. Co w tych krajach, które próbują jakąś taką trochę niezależną politykę prowadzić wobec Stanów Zjednoczonych czy Europy, tych banków centralnych?
[02:04:29] - O których krajach jeszcze raz?
[02:04:32] - Islandia, Węgry i Japonia właśnie. O Chinach wiemy, że chcą się wyzwolić, ale też im jest trudno, bo mają nadwyżkę zresztą, ale właśnie Japonia, Islandia i Węgry. Takie pytanie padło od słuchacza.
[02:04:46] - Trzy różne kraje, trzy różne sytuacje gospodarcze. Islandia, wiecie co zrobiła Islandia. Zakładam, że słuchacze tego radia wiedzą, co zrobiła Islandia.
[02:05:00] - Przestała spłacać długi, prawda?
[02:05:02] - Przestała. Powiedziała Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu „do widzenia” i wystawiła listy gończe za niektórymi bankierami, którzy funkcjonowali w Islandii, którzy znowu, o dziwo wiedzieli, że będą takie problemy i wyjechali znacznie wcześniej, ale za nimi są powystawiane listy gończe na Islandii nierespektowane przez resztę krajów, czyli bankierzy się czują bezpiecznie, jak sobie gdzieś tam wyjechali. I Islandia funkcjonuje. Oczywiście ma wiele sankcji z tytułu swoich decyzji i z tytułu tego referendum, które tam zostało rozpisane, bo to jest wyłamanie się spod kontroli, co nie zmienia faktu, że Islandczycy dzisiaj żyją spokojnie. Może nie mają dostępu do 82-calowych plazm, ale jeżeli chodzi o to, czy się boją, czy ktoś ich wyrzuci jutro z mieszkania, to okazuje się, że nie, że nie boją się, że żyją sobie spokojnie. I powiem wam szczerze, że jak patrzę na niektóre sytuacje tu u nas w kraju, co się zaczyna dziać, że się zaczynają eksmisje, w Hiszpanii zaczęły się masowo, to ja myślę, że Islandczycy są w dużo lepszej sytuacji.
[02:06:09] - W więzieniach tam jest lepiej niż u nas przeciętnie żyć nawet.
[02:06:14] - Tak. Także to jest, jeżeli chodzi o Islandię. Co zrobi Japonia? Japonia ma niesamowite tradycje, jeżeli chodzi o pieniądze, o zerowym procentowaniu, które funkcjonowały jeszcze przed II wojną światową. To zjawisko było tam tak bardzo popularne, że wręcz jest część teoretyków ekonomicznych, którzy mówią, że wciągnięcie Japonii do II wojny światowej było właśnie powodowane tym, że im się za dobrze działo, to musieli ich wrobić w jakąś wojnę, żeby się za bardzo nie rozwijali, bo mogliby być potężną ekonomiczną, gospodarczą potęgą, co jest niesamowite przy prawie zerowym posiadaniu dóbr naturalnych. Natomiast co jest niesamowite w Japonii na dzień dzisiejszy, ponieważ ta sytuacja też jest tam nieciekawa, to już jest 300 lokalnych walut w Japonii. Czyli te społeczności organizują się, żeby przetrwać kryzys finansowy i organizują swoje lokalne waluty. Używają ich na co dzień całe wioski, całe miasta. W Tokio jest chyba pięć czy sześć lokalnych walut. W Tokio, ale to jest aglomeracja jedna z największych na świecie i tu się nie ma co dziwić.
I pozostały nam Węgry. Cieszę się, że padł akurat przykład Węgier, bo fajnie koreluje z tematem dzisiejszej audycji. Jak rozmawialiśmy dzisiaj na początku o GFK i o tym, jak starałem się państwu przybliżyć jego działalność na polu gospodarczym w Stanach, to na dzień dzisiejszy jedyny człowiek, o którym wiem, który robi takie same rzeczy dla swojego narodu, to jest właśnie Viktor Orbán. To jest człowiek, który chce uratować swój naród, wprowadza podatki dla korporacji, wprowadza podatki bankowe, stawia ich na równi, nie pozwala im żadnych ulg podatkowych, wprowadza tak zwane kryzysowe podatki, usiłuje intensyfikować działalność gospodarczą lokalnie, żeby ludzie mieli pracę, żeby nie emigrowali, bo oni wcale nie chcą. Zresztą tak jak tutaj część słuchaczy jest na emigracji. Nie zakładam, że chcieliście wyjechać, tylko wyjechaliście, bo musieliście za pieniędzmi.
[02:08:30] - Za wolnością też. W Polsce bardzo ciężko było, jeśli chodzi o wolność w czasach, kiedy ja wyjeżdżałem, czyli w połowie lat 2000, to jeszcze armia była obowiązkowa. Takie różne rzeczy.
[02:08:43] - Wiadomo, ale to różne powody. Dużo ludzi na Wyspach Brytyjskich ogółem znajduje się z powodów ekonomicznych.
[02:08:50] - Większość, tak.
[02:08:52] - Ja sam znam naprawdę kupę ludzi, którzy tam z tych powodów wyjechali. I teraz te Węgry, powiem wam, że są taką nadzieją, że się da. Tylko że u nas w Polsce jest blokada medialna o tym, co się dzieje na Węgrzech i o tym się w ogóle nie mówi. Nie mówi się o tym, że na przykład całkiem nie tak dawno, bo dwa miesiące temu, siedem miast nad jeziorem Balaton otwarło lokalną walutę. Zrobili lokalną walutę. Siedem miast wkoło Balatonu ustanowiło swoją lokalną walutę, bo brak tej waluty państwowej doskwiera i trzeba intensyfikować obrót gospodarczy, bo on daje pracę i daje zyski i coś się dzieje. Jeżeli chodzi o kraje europejskie, a zwłaszcza o ten blok krajów demokracji ludowej tak zwanej, do którego Polska też należy, to powiem wam, że zmiany na Węgrzech są dla mnie najbardziej optymistyczne. Są źródłem pewnego optymizmu, który gdzieś się tam pojawia. I jeżeli tego Orbána nie zabiją ani nie otrują, to tam naprawdę się dużo pozmienia i to w ciągu roku, dwóch. Tam się pozmienia niesamowita ilość rzeczy.
Teraz już na Węgrzech naprawdę pozmieniało się wiele i jak widzicie, zależy to od siły liderów. Liderów, którzy dają radę przebrnąć przez te wszystkie niekorzystne kliki i grupy interesów, które chciałyby zrobić to samo, co robią u nas. A tam ktoś im daje odpór, tam im ktoś daje weto i tam ktoś mówi nie, bo to jest niekorzystne dla mojego narodu. I tutaj po prostu czapki z głów, panowie. Tam jest prawdziwy bohater dzisiejszych czasów. Tylko dopingować tym zmianom, które mają miejsce na Węgrzech.
[02:10:39] - I tu mam jeszcze pytanie o ten pieniądz odsetkowy, właściwie bezodsetkowy. Jak to można jeszcze rozumieć? Bo chodzi o emitenta, prawda? Żeby ten pieniądz nie był odsetkowy przez emitenta. Ale trudno mi sobie wyobrazić, że jeżeli byśmy mieli pieniądz w obiegu, że ja na przykład pożyczyłbym jakiemuś koledze te pieniądze i nie brałbym odsetek od tej pożyczki. Czy to dotyczy wszystkich ludzi i banków, które też zajmują się gromadzeniem pieniędzy i pożyczaniem pieniędzy? Czy też obowiązywałoby to, że nie mogę pożyczać tego pieniądza na procent komuś?
[02:11:23] - Nie no, możesz.
[02:11:25] - Aha, że dalej bezodsetkowy pieniądz mógłbym pożyczać na procent.
[02:11:30] - Chcesz to możesz. Natomiast on w instytucjach bankowych, które są własnością suwerenną narodu, dostępny jest bez odsetek.
[02:11:39] - Rozumiem.
[02:11:40] - Natomiast jak powiedziałeś, że nie wyobrażam sobie, że mogę komuś pożyczyć coś na procent, to trochę się zasmuciłem, bo coś tam z tą wyobraźnią się zepsuło.
[02:11:49] - Oczywiście zdarza się, ale wiadomo, jaka jest sytuacja, że jednak muszę pokryć jakieś swoje ryzyko, bo zdarzyło mi się, że pożyczyłem i ktoś nie oddał. I wtedy jest jednak strata, że nie mogłem zainwestować w samochód, który wykorzystuję do pracy i tak dalej.
[02:12:03] - To jest wszystko kwestia naszego przekonania. Ja jestem wyznawcą teorii monetarnej, która mówi, że pieniądz jest informacją i jako taka powinien funkcjonować społecznie i taka jest jego rola. Że bogactwo, czyli ten element tezauryzacyjny, jeżeli chodzi o pieniądz, możemy gromadzić albo w innym rodzaju pieniądza, albo w rzeczach. Można sobie kupować złoto, można sobie kupować kamienie szlachetne, można mieć ziemię, można mieć domy, można mieć dziesiątki różnych rzeczy, prawda? Natomiast pieniądz jako narzędzie społeczne, jako umowa społeczna, on powinien być w mojej opinii bezodsetkowy. Jest tylko informacją. Powinien stwarzać możliwości budowania prawdziwego bogactwa, bo prawdziwe bogactwo to jest świat realny. Natomiast my zostaliśmy wychowani w takim przekonaniu, że pieniądz jest wartością samą w sobie. Przyjdzie nam przeżyć naprawdę bardzo chłodny prysznic, kiedy się okaże, że znowu jest hiperinflacja. Przecież w Polsce w 90.
latach mieliśmy hiperinflację, prawda? Ktoś, kto miał wtedy pieniądze naskładane w banku, to myślał: „Wow, ile ja mam pieniędzy?”. Ale za dwa miesiące on za te pieniądze mógł sobie kupić gazetę. Za pieniądze, które uważał, że są wartości samochodu nowego, mógł sobie kupić gazetę. Bo tak się niszczy wartość pieniądza. Zresztą jedną z faz kryzysu finansowego, w którym jesteśmy i trwamy, jest to, że będzie zniszczona wartość pieniądza. Czyli nie ma znaczenia, czy masz dzisiaj dolary, czy euro, czy jeny. Wartość, którą dzisiaj sobie wyobrażasz, że masz, bo masz coś na koncie, ona zostanie zniszczona po prostu inflacją.
[02:13:48] - A w przypadku euro może być wycofanie waluty nawet. Taka rzecz może być po prostu, wydaje mi się.
[02:13:52] - Może być. A dlaczego? Przecież oni się już teraz z niczym nie patyczkują. Nie wiem, czy pamiętacie sytuację na Cyprze. Zadecydowali, że biorą 10% z depozytów, co ludzie mają w bankach i koniec. Kto tam się postawił? Rosja postawiła.
[02:14:06] - Rosja niby postawiła i teraz-
[02:14:08] - Rosja się postawiła, bo akurat rosyjscy oligarchowie mają na co przekupać swoje pieniądze i tu faktycznie były przepychanki, ale umówmy się, że większość społeczeństw przeciętnie to nie są ludzie jacyś hiperzamożni, którzy mają dzisiaj setki tysięcy euro na kontach i się boją, co będzie z wartością tego wszystkiego. To są ludzie, którzy żyją w trybie normalnym. Część żyje od pierwszego do pierwszego, część żyje kwartalnie, część żyje jednorocznie, ale to nie są jakieś niesamowite fortuny i takich ludzi jest większość na świecie. Tym wszystkim ludziom potrzebny jest normalny środek transakcyjny, żeby mogli pracować, żeby mogli się rozwijać, żeby mogli tworzyć swoje biznesy, zarabiać więcej albo kształcić się. Jest im coś takiego potrzebne. Natomiast ubranie nas w te wszystkie sztucznie kreowane relacje walutowe, pieniężne to jest zamach tylko i wyłącznie na dobro realne, które każdy z nas gdzieś tam wypracowuje. I tu jest cała zabawa. System może działać w taki sposób, że się pożycza coś komuś bez procentu. Może tak działać. Jestem przekonany, że większość ze słuchaczy pożyczało bratu, siostrze, koledze, przyjacielowi coś bez procentu i nie było z tym problemu.
To dlaczego nie mielibyśmy tego robić globalnie na przykład?
[02:15:28] - Tak, zgadza się. Też oczywiście zdarzało mi się to, nie tak, że wyjątkowo. W każdym razie trzeba zauważyć, że jest inflacja, prawda? Czyli jak pieniądze pożyczamy, to one tracą na wartości. Ktoś nam po roku na przykład odda, to one będą już 5% mniej warte.
[02:15:48] - Tak, ale inflacja powodowana jest właśnie oprocentowaniem na pieniądzu, dlatego że ten cykl ekonomiczny, gdzie ja powiedziałem, że nie ma tyle pieniędzy w obiegu, ile wszyscy są sobie winni, powoduje to, że inflacja być musi i ona jest wywoływana wręcz sztucznie. Najczęściej rządy wywołują inflację celem redukcji swojego własnego długu. I tak to jest.
[02:16:12] - Plus inne jeszcze podatki i to będzie się rozszerzało, bo przecież to zadłużenie w tych krajach rośnie galopująco i w pewnym momencie dojdzie do takiej historii, że będzie musiała ta hiperinflacja gdzieś wybuchnąć. Czy jakieś naprawdę duże perturbacje, bo w końcu ta bańka wybuchnie. Nie wiem, może się mylę.
[02:16:33] - Proszę państwa, to jest taka audycja, że to mogę powiedzieć. Padło tu już dzisiaj to słowo — wojna. Kryzys 1929 roku zakończył się wojną 1939 roku. Kryzys, który rozwija się teraz, rozwija się dokładnie w taki sam sposób i jest wielce prawdopodobne, że w ciągu kilku następnych lat będziemy mieli wojnę, która uwikła większość krajów świata. I wtedy problemy ekonomiczne giną. I wtedy te wszystkie rzeczy złe, które wydarzyły się w świecie finansów, zostają zatarte, bo ludzie się skupiają na tym, że cieszą się, że żyją i że mają gdzie mieszkać, i że mają co jeść.
[02:17:19] - Tak, oczywiście też jest hiperinflacja wtedy, prawda? Jest dewaluacja waluty, że złoto się liczy, jakieś rzeczy, których nie można... Waluty się zmieniają, prawda? Że złotówka w czasie II wojny światowej się zmieniała na inną, na markę.
[02:17:34] - Oczywiście jest grupa ekonomistów, która bardzo poważnie traktuje kwestie wywołania sztucznie konfliktu globalnego tylko po to, żeby zniszczyć problem ekonomiczny, który nas dzisiaj pod pręgierz stawia.
[02:17:51] - A czas. Czy potrafiłby pan określić czas?
[02:17:55] - Nie umiem. Nie umiem określić czasu, natomiast tu jest jeszcze takie zdanie, które się pojawia czasami w dyskusjach, że w zasadzie w dzisiejszych czasach, przy tych technologiach, które są dostępne, to tak naprawdę to nie do końca musiałaby być wojna. Wystarczy, żeby doszło do jakiegoś wydarzenia globalnego, czyli na przykład przebiegunowanie, które niszczy w następstwie część naszej cywilizacji. I ten problem, który jest dzisiaj i te wszystkie ruchy przeciwne istniejącemu systemowi monetarnemu, one giną. Po tym wszystkim zaczynamy odbudowę nowego systemu monetarnego od nowa i zabawa zaczyna się na nowo. Jakiekolwiek wydarzenie globalne, podkreślam, nie chodzi mi o region, o jedno państwo, o coś tam, nie, czy to będzie wojna, czy to będzie jakiś rodzaj kataklizmu, jest w stanie skutecznie odciągnąć całą ludzką uwagę całej ludzkiej społeczności od problemu pieniądza, o którym teraz tak się swobodnie mówi i rozmawia, a kiedyś się tego nie robiło i zacząć układankę od nowa. Ale to raz jeszcze nie będzie nic dobrego dla społeczności żyjących globalnie.
[02:19:12] - Wręcz przeciwnie, obniży jakość życia miliardom ludzi. Totalnie, jeszcze bardziej, nieporównywalnie obniży cokolwiek sobie wyobrażamy naszą jakość życia. Zejdziemy na kompletne dno.
[02:19:25] - Tak może to wyglądać. Są też takie teorie.
[02:19:29] - A jak temu zapobiec?
[02:19:32] - Przede wszystkim budując świadomość i ruszając tą wyobraźnię, która sobie dzisiaj nie wyobraża, że pieniądze mogą być bez odsetek. Trzeba to ruszyć, że tak naprawdę pieniądzem będzie to, o czym społeczeństwa zadecydują, że to jest pieniądz. To jest po pierwsze, że system finansowy nie może być w prywatnych rękach, że system finansowy musi być w jakiś sposób kontrolowany, a nie tak jak Fed, który sobie bez problemu mówi, że jak się rząd do nas nie wtrąca, to my się nie wtrącamy niby do rządu. Co jest nieprawdą oczywiście, bo sterują rządem amerykańskim. Że nie wpuszczamy Niemców, których złoto posiadamy we własnym skarbcu, bo po co mają nam tu wchodzić? Słuchajcie, to są już tak ordynarnie wyraźne dowody na to, że oni się nikim i niczym nie przejmują, że to jest coś niesamowitego. Jak się bronić przed tym, żeby system monetarny, który Miałby zastąpić ten, który teraz funkcjonuje. Przede wszystkim wiedzą. Przede wszystkim zrozumieć, jak działa system monetarny i pilnować jego demokratycznej formy. Pilnować jego demokratycznej formy i to wystarczy.
[02:20:46] - To proponuję przed zakończeniem... Może jeszcze ostatni telefon odbiorę. Jest z nami stały słuchacz. Witaj stały słuchaczu. Coś niestety nie słychać ciebie.
[02:21:00] - Halo?
[02:21:01] - Tak, masz może pytanie do gościa, do pana Dariusza?
[02:21:05] - Chciałem tylko jedną rzecz powiedzieć. Już wyciszam tylko radyjko. Momencik.
[02:21:10] - Tak, na sam koniec.
[02:21:11] - Momencik.
[02:21:12] - Nie możemy przedłużać za bardzo.
[02:21:13] - Halo?
[02:21:13] - Tak.
[02:21:14] - Czy mnie słychać?
[02:21:15] - Tak, bardzo dobrze.
[02:21:18] - Przesłałem linki filmu o zabójstwie Kennedy'ego, gdzie udowodniono na 98%, że Oswald wydał tylko dwa strzały, a strzał śmiertelny padł z samochodu ochrony prezydenta. Halo?
[02:21:35] - Tak. Słyszymy się.
[02:21:36] - Jeszcze przesyłam linki do tego filmu.
[02:21:38] - Dobrze.
[02:21:39] - Są dwie możliwości. Strzał był celowy lub strzał, po prostu samochód ruszył, bo był świadek, człowiek, który ma 80 lat, że ochronę pan Secret Service wziął karabin, bo usłyszał strzał i podniósł karabin i samochód nagle przyspieszył i on stracił równowagę i wystrzelił przypadkowo pocisk, który trafił prezydenta, bo pocisk Oswalda był pełnopłaszczowy, a on miał amunicję odłamkową i kula trafiła w głowę prezydenta i go zabiła. I wszystko robili z ochrony Secret Service, żeby to ukryć, że przypadkowo agent zastrzelił prezydenta.
[02:22:25] - Nie chce mi się w to wierzyć, ale-
[02:22:28] - Dwie hipotezy, że on to zrobił celowo. Druga hipoteza, że on stracił równowagę, bo jest świadek, który widział, że wystrzał był i że ten człowiek traci równowagę i po prostu opada na siedzenie, bo samochód nagle przyspieszył.
[02:22:42] - Ciekawe to jest. A masz może pytanie ekonomiczne jakieś?
[02:22:47] - Linki przesyłam do tego filmu.
[02:22:49] - Dzięki.
[02:22:50] - I bardzo jest to sugestywnie pokazane. Ten pan, który badał tą hipotezę strzału z samochodu, spędził nad tym ponad 20 lat, udowadniając, że tak było.
[02:23:02] - Ciekawa hipoteza. Tak, panie Dariuszu?
[02:23:05] - Tytuł filmu jest „Przypadkowa śmierć Kennedy'ego”.
[02:23:08] - Dobrze, dziękuję ci.
[02:23:10] - On mówi, że on sam wypowiadał się, że on daje 60%, że to był przypadkowy strzał, a 40%, że był celowy.
[02:23:19] - Że celowy wręcz. Dziękuję.
[02:23:21] - Że celowy był z samochodu oddany, żeby zabić prezydenta, a 60%, że był przypadkowy, bo ten człowiek pracował z Kennedy'm trzy miesiące i był bardzo zmęczony, bo pracował prawie na okrągło przez dwa dni. Po prostu był bardzo zmęczony.
[02:23:38] - Dobrze. Dziękuję ci, słuchaczu, za te informacje. Nie potrafimy potwierdzić tego czy zaprzeczyć tym rewelacjom. Nie wiem, na filmie wygląda, jakby z większej odległości był ten strzał. Nie wiem, co pan, panie Dariuszu, pan o tym sądzi, że po prostu przypadkowo gdzieś strzelono.
[02:24:02] - Gdzieś też obiła mi się o uszy teoria, że-
[02:24:07] - Ta ostatnia kula
[02:24:07] - ... że ta ostatnia kula była wystrzelona z przodu, z samochodu, który jechał przed wozem prezydenckim. Ale ja tego nie kupuję absolutnie w żaden sposób, bo przede wszystkim uszkodzeniu musiałaby ulec przednia szyba pojazdu, w którym poruszał się Kennedy.
[02:24:25] - On wyraźnie był trafiony z boku, tak jakby właśnie z tamtego parkingu, z tego płotu.
[02:24:30] - Tak jak powiedziałem, odwiedziłem to miejsce i powiem wam szczerze, jak pamiętam ten film Zaprudera, bo o tym mówimy. To jest ten taki najważniejszy film, który tam zarejestrował akurat moment otrzymywania w głowę tych strzałów. To jest wyżej i z boku. Ten płot, o którym mówię, drewniany, on jest wyżej i z boku. I jeżeli się przyjrzycie akurat temu momentowi, kiedy Kennedy otrzymuje ten śmiertelny strzał, to to jest faktycznie nie centralnie w głowę idzie strzał, tylko z boku, z jego prawej strony, z prawej strony głowy otrzymuje i tam rozrywa mu tą czaszkę. Więc ja tej teorii, że strzał mógł paść z ręki zmęczonego, przemęczonego czy celowo działającego ochroniarza, który był z przodu, w pojeździe poprzedzającym kawalkadę czy pojazd, w którym poruszał się Kennedy, nie do końca kupuję, bo musiałaby zostać uszkodzona szyba przednia, bo jak ta kula przeskoczyła nad tą szybą? Przecież Kennedy siedzi głęboko w tym wozie. To jest limuzyna. Słuchajcie, tam ta głowa, on wystaje trochę od ramion do góry. Zwróćcie uwagę, ta szyba z przodu jest dość potężna w tym samochodzie, także jakoś tego nie kupuję.
Natomiast tutaj teoretyzowanie na temat jest niekończącą się dyskusją skąd te strzały padły.
[02:25:53] - Wiadomo, że pierwsze dwa strzały były wystrzelone przez kogoś z drugiej strony, i to były na pewno strzały, które planowały zabić prezydenta, przynajmniej w jakimś tam stopniu.
[02:26:06] - No tak.
[02:26:07] - Wiem, że ktoś nawet proponował jakąś teorię, że mózg wybuchł Kennedyemu, że miał raka i mózg mu wybuchł. Po prostu już takie absurdy ten mainstream produkuje, że ja nie wiem, jak ludzie mogą kupować tego typu rzeczy, że to są już po prostu tak absurdalne, że powinni się zastanowić, że tu jest spisek większy, że tak samo media są do dzisiaj opłacane, aby te bzdury po prostu propagować dalej. Dobrze. To może na koniec, jeśli mogę puścić ten klip, o którym pan wspominał, tłumaczący dlaczego jest tak, a nie inaczej. Pan zna historię tego klipu. To jest człowiek, który chce własne waluty założyć, czy może się mylę?
[02:26:55] - Nie. John Gareth Laporto to jest człowiek, który jest działaczem, aktywistą, który nawołuje przede wszystkim do świadomości oraz swego rodzaju obudzenia się, bo wszyscy uważamy, że naprawdę spora część społeczeństwa śpi w tematach ekonomicznych. Nie tylko jeżeli chodzi o pieniądze, ale jeśli chodzi na przykład o to, jak bardzo suwerennym krajem ekonomicznie jesteśmy dzisiaj jako Polska. Tym bardziej, że omawialiśmy tutaj dzisiaj mapę własności Polski, która się pojawia dosłownie dwa dni temu, że tematy ekonomiczne są bardzo ważne dla nas i determinują jakość naszego życia i to, jak będziemy funkcjonować, jak będą funkcjonować nasze dzieci. Wypadałoby, żeby tym tematom poświęcić troszeczkę więcej uwagi.
[02:27:46] - Także właścicielepolski.pl to są ci młodzi ludzie, którzy zrobili niesamowitą pracę, spędzili mnóstwo godzin przy tym, żeby dotrzeć, kto tak naprawdę rządzi w Polsce, kto jest właścicielem prawie całej Polski, jeśli chodzi o przedsiębiorstwa. Nie tylko Polski oczywiście, bo to jest międzynarodowa korporacja. A tutaj chciałbym puścić właśnie ten klip dźwiękowy, gdy już będziesz gotowy, w temacie, o którym dzisiaj rozmawialiśmy w sposób bardzo przystępny i za cztery minuty wracamy. Gdy będziesz gotów powstać, powstaniesz. Masz w swoich rękach całą potrzebną moc. Rozejrzyj się wokół. Nasz system finansowy został przejęty przez pokolenie złodziei. Podczas gdy ty pracujesz ciężej i więcej, za coraz mniej i mniej, reguły gry są ustawiane przeciwko tobie. Zmieniają nas wszystkich dosłownie w niewolników. Łupieżcy w samym sercu naszego systemu ekonomicznego ustawiają ceny naszych najcenniejszych zasobów i dóbr.
Żywność, woda, energia, złoto, nawet wartość samych pieniędzy jest nam odbierana przez oszustów wielkiego kalibru w olbrzymim spisku na niekończącym się oceanie korupcji. Rabują miliardy ludzi z bilionów dolarów rocznie. Nie ma potrzeby wprowadzania cięć oszczędnościowych. Nie ma powodu dla istnienia finansowego cierpienia. Nie ma powodu dla istnienia ubóstwa. Nie ma niedostatku. Jesteśmy po prostu ofiarami rabunku na niewyobrażalną skalę. Byliśmy karmieni kłamstwami tak rozległymi, że zniewoliły całą ludzkość. W rzeczywistości mamy więcej niż wystarczająco dóbr dla każdego. 60 lat temu produktywność rosła tak szybko, że zakładano, iż za naszych czasów całe rodziny będą żyć w dostatku dzięki pracy tylko jednego członka pracującego zaledwie 10 godzin tygodniowo.
Zastanawiano się, co będziemy robić, mając tyle wolnego czasu do dyspozycji. Gdzie się podziały tamte marzenia? Jak się okazuje, nie mylono się. To, na wykonanie czego potrzebowaliśmy wtedy całego tygodnia, wykonujemy dziś w 10 godzin. Posiadamy technologie, które uwalniają nasze wysiłki po tysiąckroć i łączą nas ze sobą w sposoby, jakich sobie wtedy nawet nie wyobrażano. Jesteśmy setki razy zamożniejsi niż w tamtych ciężkich, powojennych czasach. Jesteśmy dziedzicami ogromnej fortuny i dobrobytu. 70 bilionów w samych tylko Stanach to 200 000 na głowę dla każdego mężczyzny, kobiety i dziecka. Jedynym powodem tego, że nie doświadczamy tego bogactwa jest to, że jest ono doszczętnie wysysane przez bandę skorumpowanych kryminalistów. Dokonują tego przy pomocy gigantycznych korporacji stale podnoszących ceny i jednocześnie redukujących wynagrodzenia i łupiących wszystkie owoce naszej produktywności.
Niegdyś rodzina utrzymywała się w całości z pracy jednego rodzica. Dziś oboje muszą pracować i mimo ośmiokrotnie większej produktywności muszą toczyć nieustanną batalię, by jakoś związać koniec z końcem. Kontrolują w całości media i wykorzystują wszelkie kwestie i niepokoje społeczne, by nas poróżnić i podzielić. Brat przeciw bratu, byśmy walczyli między sobą, gdy oni w tym czasie szabrują nasze nienaruszalne instytucje. Straszą nas upadkiem banków zbyt wielkich, żeby upaść. Lecz gdyby to zrobili, to nagle zaczęlibyśmy materialnie odczuwać naszą ośmiokrotnie zwiększoną wydajność, której wszystkie owoce wydzierają nam każdego dnia. Nie poświęcaj siebie tym oszustom wykorzystującym i robiącym z nas swoich niewolników, kradnących nasze życia, mówiących, co mamy robić, jak myśleć i co czuć. Wypalmy te pijawki z naszych organizmów i zastąpmy ich przegniłe systemy lepszymi, takimi, co będą służyć dla dobra wszystkich. Odzyskajmy owoce naszej pracy i produktywności i dzielmy się dobrobytem. Możemy to osiągnąć teraz, bo jesteśmy stwórcami.
Zjednoczeni mamy moc, by wykreować przyszłość, jaką tylko sobie wymarzymy. Tak, jesteśmy z powrotem. Z nami jest pan Dariusz Brzozowiec.
[02:32:31] - Czego jeszcze?
[02:32:32] - Tak, audycja Teorie Chaosu dobiega końca. To były słowa, jeśli dobrze zapamiętałem i spisałem, Garetha Jonha Może się pomyliłem.
[02:32:42] - Lo Porto.
[02:32:42] - Lo Porto. Niesamowita prezentacja, niesamowicie zrobiony klip. Myślę, że on naprawdę mnóstwo ludzi może obudzić z tego snu, że to, co wiesz, na co patrzysz, to jest wielka iluzja robiona przez globalistów, którzy okradają ciebie z pieniędzy. Nie korporacje, a sami globaliści, którzy są właścicielami tych korporacji.
[02:33:11] - Za korporacjami stoją konkretne osoby. To nie jest tak, że na końcu tego łańcuszka znajdziecie następną korporację, bo za tą korporacją stoją konkretne osoby i to o to chodzi. Natomiast sama prezentacja jest niesamowitym zlepkiem różnych filmów. Tę wspaniałą muzykę, którą wykorzystano podczas tej prezentacji, wzięto z filmu „Wyspa”, który nawet był niedawno prezentowany w polskiej telewizji. A słowa aktywisty Johna Gareta Lo Porto faktycznie są przesłaniem niesamowitym i w październiku, organizując konferencję dotyczącą edukacji, nowej ekonomii i konieczności zmian, pozwoliliśmy sobie ten materiał filmowy puścić stu osobom zebranym na sali. Część z nich to były osoby reprezentujące świat akademicki, czyli panowie doktorzy, profesorowie. Był taki lekki bezdech po tym przesłaniu, ale to jest przesłanie, które powinno wszystkich obudzić i wszyscy dzisiejsi słuchacze audycji „Teoria chaosu” powinni sobie zafundować przed pójściem spać to przesłanie. Ono jest dostępne na YouTubie. Wystarczy, że wpiszecie w wyszukiwarkę YouTube słowa „Gdy już będziesz gotów”. Film jest dostępny z polską czcionką.
[02:34:40] - Tak, tutaj była premiera, jeśli chodzi o radia, bo jest klip zrobiony z tłumaczeniem polskim i z lektorem polskim w moim skromnym wykonaniu. Czy na koniec chciałby pan o czymś jeszcze powiedzieć z nami? Jakiś temat?
[02:35:01] - Nie. Myślę, że słuchacze, jeżeli mieli tydzień temu audycję dotyczącą teorii spiskowych stojących za zabójstwem Kennedy'ego, do koszyka teorii spiskowych mogą dorzucić jeszcze moje dzisiejsze przesłanie, które jasno mówi, że i John Kennedy, i Abraham Lincoln byli ludźmi, którzy byli skoncentrowani swoją uwagą i działaniami na dobrze swoich własnych narodów, które ich wybrały do tych funkcji i nie bali się sięgnąć po rozwiązania, które absolutnie są zastrzeżone dla grupy banksterów rządzących finansami tego świata, projektujących kryzysy, projektujących momenty zapaści ekonomicznej całych narodów. I niestety zapłacili za to cenę najwyższą, ale ich praca i ich dzieło nie zostało zapomniane, nie zostało zignorowane, przynajmniej przez grupę ludzi, z którymi ja mam przyjemność pracować. I są ludzie, którzy tą drogą chcą dalej podążać. Myślę, że im więcej będzie ludzi świadomych, im więcej ludzi, którzy będą podzielali poglądy tych dwóch panów, które miały wiele wspólnego z prawdziwą demokracją, z normalnym cywilizacyjnym rozwojem, a nie nową formą niewolnictwa, to im więcej tych ludzi będzie, tym zmiany będą bardziej prawdopodobne. W przeciwnym razie pozostaje ci tylko skulić się i uciec od tego wszystkiego, udając, że problemu nie ma.
[02:36:39] - Dziękuję, panie Dariuszu, za tą długą, ale bardzo wyczerpującą audycję w temacie pieniędzy i pieniędzy odsetkowych, bo odsetkową. Myślę, że to jest bardzo ważna audycja, która powinna obudzić wiele osób, bo tak naprawdę walczycie o swoje życie. Tutaj mówię już do słuchaczy, że nie ma czegoś takiego, że walczę o swoje. To jest wgrany nam przez globalistów taki program, że o sąsiada nie muszę dbać, bo sąsiad to jest sąsiad. Nieprawda. Jeżeli sąsiadowi będzie się źle działo, to tobie też będzie się źle działo. Tak było też przecież w czasie wojny, że nie martwiłem się, bo tylko Żydzi się powinni martwić i tak dalej. Nie, wojna wszystkich dotyka. I tak samo tutaj ekonomia też wszystkich dotyka. Nie możesz żyć dobrze, jeśli twój sąsiad dobrze nie będzie żył, bo to będzie iluzja tylko.
[02:37:32] - Nie możesz, bo sąsiad przyjdzie i ukradnie ci to, co twoje, dlatego, że on po prostu będzie głodny. I tego nie chcielibyśmy. Ja nie chciałbym żyć w otoczeniu, gdzie wszyscy są biedni, a ja jeden nie, bo wtedy mam 100% pewności takiego wydarzenia, w ramach którego przyjdą i zmuszeni głodem będą chcieli coś ukraść, żeby mieli jeść. Także to nie polega na tym, żebyśmy się jako jednostki wybijali na tle biedoty i mizeroty i dramatu społecznego. To wszystko polega na tym, żeby stworzyć w ramach tego naszego bardzo samolubnego podejścia do świata, które wszyscy reprezentujemy, bo wszyscy mamy jakieś swoje marzenia powiązane z tym, jak będziemy żyć, jakimi samochodami będziemy jeździć, jak będziemy spędzać swój wolny czas, żeby jednak żyć w takim systemie, który umożliwia nam dążenie do tych wszystkich naszych prywatnych aspiracji, a z drugiej strony nie każe wszystkim wkoło cierpieć ubóstwa, głodu i cierpienia, bo to nie jest taki świat, w którym ja bym chciał żyć. I myślę, że część słuchaczy dzisiaj, którzy z nami mieli okazję prześledzić te trudne czasami tematy ekonomiczne, myślę, że oni też takiego życia nie chcą. A jeżeli nie chcą, jeżeli nie chcecie, to musicie zacząć budować swoją świadomość i musicie coś z tym zrobić.
[02:39:02] - Dziękuję za to przesłanie, panie Dariuszu. Życzę wszystkiego dobrego i żeby ten projekt dobry się udał waluty lokalnej, bo to jest bardzo ważna inicjatywa w 2013 roku i dużo ludzi chyba czeka na to, żeby coś się zmieniło. Powoli, ale się zmieniało, docierało do ludzi i myślę, że będzie coraz lepiej dzięki temu.
[02:39:29] - Zobaczymy. Na pewno będzie bardziej świadomie, bo ludzie wreszcie zwrócą uwagę na parę problemów związanych z systemem monetarnym. Chociażby na bazie tego, jak bardzo inny jest pieniądz lokalny, jakie funkcje ma pełnić, co z nim można zrobić, czego nie można zrobić. I to przywiezie pod uwagę bardzo wiele nowych pytań, które dzisiaj społecznie nie funkcjonują, a zaczną. Samo wprowadzenie lokalnej waluty powoduje, że tych pytań pojawia się więcej i nie ukrywam, że to jest jeden z naszych głównych celi, które chcielibyśmy osiągnąć tworząc ten projekt, który jest naprawdę zaawansowany i jesteśmy na starcie. Jesteśmy w fazie testów w tej chwili tego wszystkiego i sądzimy, że będzie miało to duży wpływ na edukację ekonomiczną, przede wszystkim tam, gdzie będziemy mieli możliwość dotarcia i pokazywania, jak to jest z tymi finansami. Może nie będziemy tam tłumaczyć teorii dotyczących zabójstw amerykańskich prezydentów, ale na pewno będziemy zwracać uwagę na to, że ekonomia ma wpływ na twoje życie, więc poświęć trochę uwagi tejże ekonomii.
[02:40:40] - Dziękuję panie Dariuszu.
[02:40:43] - Dziękuję ślicznie.
[02:40:46] - My też już dzisiaj kończymy. Właściwie ja kończę audycję. Dziękuję, że byliście z nami. Życzę wam, żebyśmy walczyli o nowy, lepszy świat. Właściwie nowy, bardziej wolny świat. Niekoniecznie lepszy, ale to spowoduje, że będzie na pewno dla nas lepszy. Tutaj młodzi ludzie z Właściciele Polski poświęcili, żeby zrobić jedną mapę: 10 osób, 920 godzin pracy, 1262 przeanalizowane firmy. Zrobili to, bo im się chciało. I tego wam życzę, żeby też wam się chciało. Trzymajcie się, za tydzień będzie też audycja.
Cześć. Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story? Do you know the story? Are you lonely like me? When all the world around you crumbles. Do you build a new one inside you to see?
Have you found the things you once dreamed? Suddenly lost or imagined clean. Did you play with the piper when he came for his fee? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees?
Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story?