[00:00] - To think for yourself and question authority.
[00:14] - Halo, halo, halo! Witam wszystkich serdecznie w Radiu Na Fali w audycji Hiperprzestrzeń, retransmitowanej też w Radiu Paranormalium. Witam wszystkich jeszcze raz. Dobra, przywitam jeszcze po raz drugi, po raz trzeci przywitam. Cześć! Jak się czujecie? Mam nadzieję, że wszyscy w doskonałych humorach, w doskonałych nastrojach. A dzisiaj w Hiperprzestrzeni, dzisiaj nie będę nic specjalnego opowiadał. Dzisiaj wyjątkowo. Mam nadzieję, że takie wyjątki będą się częściej zdarzały.
Dzisiaj goście. Dzisiaj gośćmi Hiperprzestrzeni są Basia Pączkowska i Tomek Gruba. Niektórzy kojarzą te imiona i nazwiska, o czym powiem za chwilę. Zacznę oczywiście jak zwykle od tego, że pozdrawiam wszystkich słuchaczy online z Radia Na Fali, radionafali.com oraz z Radia Paranormalium. Zapraszam wszystkich serdecznie na czata Radia Na Fali, czyli radionafali.com, zakładka czat. Także zapraszam się zalogować i przybywać na czata. Ja tam już jestem zresztą. Nasz Skype to oczywiście radionafali.com. Ja pozdrawiam oczywiście wszystkich sponsorów Radia Na Fali, sponsorów Hiperprzestrzeni. Peace and love.
Słuchajcie, koszulki są w drodze. Kolejne koszulki są w drodze, także przypominam, że akcja pod tytułem „Prezent od Radia Na Fali dla sponsorów” trwa cały czas. Zresztą proszę odwiedzić stronę internetową, tam się wszystkiego dowiecie. Tam jest cała informacja na ten temat. Zapraszam też do naszego profilu na Facebooku i wszystkich tych... Wiecie, o co chodzi. Wiecie, jak nas znaleźć i gdzie szukać wszelkich możliwych informacji na wszelkie możliwe tematy związane z Radiem Na Fali. Co ja tak ochrypłem dzisiaj? No właśnie. A dzisiaj oprócz mnie, oczywiście, jak zwykle, goście.
I goście z tej okazji... No właśnie. Bo jednego gościa możecie kojarzyć z Konwentu Świadomości Fraktalnej, czyli Tomka Grubę. Basię Pączkowską nie wiem, czy wszyscy kojarzą. No właśnie, o co chodzi? Ja to już szybciutko mówię, bo dzisiejszy odcinek Hiperprzestrzeni jest poświęcony właściwie OBE, świadomemu śnieniu i wszelkim tego typu historiom dookoła. To się nazywa out of body experience. Będzie bardzo ciekawa rzecz. Basia Pączkowska i Tomek Gruba przygotowują takie warsztaty, na których będą opowiadali o tym, jak się nauczyć świadomie śnić i jak podejść do tego tematu i jak się z tym tematem uporać tak zwyczajnie. Także dzisiaj dokładnie na ten temat.
Wracamy do krainy snu dzisiaj, moi drodzy. Ulubiony temat w Hiperprzestrzeni. Hiperprzestrzeń w ogóle wystartowała od odcinka, zdaje się, ze snami. To był chyba drugi czy pierwszy odcinek Hiperprzestrzeni. Co jakiś czas wracamy do tego tematu. Rzecz jest intrygująca. Słuchajcie, jest wiele koncepcji, wiele teorii na temat, czym jest sen i tak dalej. Ja oczywiście mam swoją teorię i swoją koncepcję na to, czym jest mój sen, a czym nie jest. No to co? To posłuchajmy, moi drodzy.
Jak zwykle zaczniemy od tego, że zanim się pojawią goście, ja to oczywiście włączę muzyczkę, proszę państwa, żebyśmy mogli spokojnie się przygotować po prostu i tyle. Ja to już jestem przygotowany. Czy ja w ogóle jak zwykle jestem przygotowany? Jak zwykle jestem nieprzygotowany. No, takie życie, moi drodzy. Okej, jestem przygotowany. To co? To co, moi drodzy? To zaczynamy. Przypominam: słuchacie Hiperprzestrzeni.
Ta, oczywiście. A my jesteśmy jak zwykle w lesie. A wy słuchacie oczywiście Hiperprzestrzeni w Radiu Na Fali, która jest retransmitowana też w Radiu Paranormalium. Pozdrawiam słuchaczy i z Radia Na Fali, i z Radia Paranormalium. No i co? Wskakujemy w nasz dzisiejszy temat. Myślę, że to nie będzie jeden temat, bo będę chciał się jeszcze wypytać Tomka, bo jest głównym organizatorem Konwentu Świadomości Fraktalnej, o tym, jak było na konwencie. Ale głównie dzisiaj, moi drodzy, nie wiem, czy o snach, bo sny to nie jest chyba najszczęśliwsza, najbardziej precyzyjna definicja. Najlepsza jest właściwie chyba ta konkretna definicja wynikająca z nazwy, czyli nazwa wynosi, to jest skrót literowy O-O-B-E. Czyli po polsku się czyta obe.
Po angielsku, bo jest to skrót z angielskiego, oznacza to out of body experience, czyli doświadczanie poza ciałem. Dokładnie tyle to oznacza i aż tyle. Jak i co z tym robić, czy można to trenować i tak dalej, dowiemy się od naszych gości dzisiaj. Ja to już się zdzwaniam z gośćmi. Już tutaj dzwonimy telefonikiem. A ja przypominam: sponsorować. No! Witam serdecznie. Halo, halo.
[05:31] - Witamy ciebie, Tomku.
[05:33] - Witam serdecznie. Witam, pani Basiu, witam, panie Tomku. Witam państwa serdecznie. Witam was. Jak w ogóle samopoczucie?
[05:41] - Tak. Wiesz co? Trochę słyszę pogłos w słuchawce, więc spróbujemy wyłączyć radio. Myśleliśmy, że to zrobiliśmy już.
[05:51] - Już jest okej. Teraz jesteśmy już super.
[05:54] - Idealnie. Jak samopoczucie, moi drodzy, w ten piękny wieczór?
[05:59] - Właśnie rozmawialiśmy o tym chwilkę wcześniej, że samopoczucie jest bardzo dobre, aczkolwiek jesteśmy trochę zmęczeni Ponieważ tej nocy grałam całonocny koncert, który trwał od 22:00 do 6:00 rano i tak naprawdę nie zdążyłam jeszcze tego odespać. Ale to było piękne wydarzenie, więc naładowane akumulatory są, ale troszkę jesteśmy zmęczeni, ale bardzo się cieszymy, że możemy.
[06:23] - Rewelacja. Dobrze. Mam nadzieję, że przeżyjecie, że przetrzymacie, że was nie wymęczę i że nie padniecie przy mikrofonie.
[06:29] - Też mamy nadzieję.
[06:30] - Dokładnie. Słuchajcie ludzie, wysyłajcie nam dużo energii. Niech nas wzmacnia ta energia. Niech energia chi krąży dookoła. Słuchajcie, zacznę od Tomka, bo Tomek robił konwent Świadomości Fraktalnej, a radio oczywiście było patronem. Jak było na konwencie? Bo mnie nie było. Jakieś dwa słowa, nie za dużo o konwencie, bo zaraz wracamy do głównego tematu, o który chcę was dwoje wypytać, bo niedługo będziecie w Londynie też między innymi. Ale zacznijmy od konwentu Świadomości Fraktalnej.
[07:01] - Tak, więc dwa słowa: było rewelacyjnie i mogę dodać jeszcze kilka słów.
[07:07] - Dobra, okej, jeszcze parę słów więcej.
[07:09] - Było naprawdę świetnie, super. Dużo ludzi, dopisało nam towarzystwo, dopisała nam też atmosfera. Naprawdę byliśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni jakością, jak to wszystko się ładnie ułożyło. I wygląda na to, że będziemy powtarzać ten konwent w tym samym miejscu. Uważam, że to jest najlepszy konwent, jaki do tej pory zrobiliśmy i będziemy rozszerzać jeszcze bardziej tę ideę. Z opowieści różnych osób wynika, że bardzo się podobało ludziom, więc naprawdę jestem zadowolony z tej edycji.
[07:47] - Nice. Brzmi rewelacyjnie. Ja tylko czekam na wszelkie filmiki, które się mają już pojawić lada chwila, także na to czekam.
[07:54] - Jeszcze chwileczkę. Może tydzień, może dwa i powinno się wszystko pojawić. Ja też uruchamiam teraz nową stronę, na której będę te wszystkie filmiki pakować w jedno miejsce, żeby ta strona konwentowa przejrzyście wyglądała, żeby to wszystko było dostępne dla wszystkich.
[08:11] - Idealnie.
[08:11] - Więc wszystko dopiero się klaruje teraz.
[08:14] - Dobrze, skoro poczekałem tyle, to myślę, że te parę dni nic mi się nie stanie. Dokładnie. Także jeszcze chwilę myślę wszyscy możemy poczekać. Zacznijmy może od Basi. Basiu, powiedz, co robisz. Bo Tomka to chyba wszyscy znają. Taki sławny się zrobił chłopak trochę. Trzeba zacząć od kobiet. Kobiety pierwsze, kobiety przodem przede wszystkim.
[08:37] - Dziękuję bardzo. Co ja robię? Na przykład gram na gongu i robię różne imprezy związane z takim rodzajem spędzania czasu. Tak jak wspomniałam, po nocy nieprzespanej, ale bardzo dźwięcznej i kolorowej. Bardzo fajny pomysł poddany przez mojego dobrego kolegę, który coś takiego robi, czyli robi całonocne sesje dźwiękowe. To wydarzenie, które odbyło się w tą noc, grałam z przemiłą osobą, Iwoną, która przyjechała z Warszawy. Grałyśmy na dwóch dużych gongach i dwóch małych. Osoby sobie leżały, medytowały, spały. Taka impreza trochę festiwalowo się zrobiła. Było bardzo przyjemnie.
W ogóle zajmuję się terapią dźwiękiem i oprócz tego, że gram takie koncerty relaksacyjne, to również robię indywidualne masaże dźwiękiem z bardzo fajnymi skutkami. To bardzo przyjemnie działa, antystresowo, rozluźniająco. Także to jest jedna rzecz, którą się zajmuję. I druga rzecz, którą razem z Tomkiem robimy, to są właśnie warsztaty świadomego śnienia. Bardzo przyjemna sprawa. Mam nadzieję, że też trochę o tym porozmawiamy.
[09:56] - Myślę, że głównie o tym. Właśnie o to chcę was wypytać głównie, bo w „Hiperprzestrzeni” jest taki główny temat. Sen tutaj się pojawia co jakiś czas, krąży i wraca. Jest w radiu na fali oczywiście. To nie jest nagrywana część. To jest coś, co się dzieje akurat w sobotę w nocy z soboty na niedzielę. Jest taki kącik, gdzie czytamy sny wysłane przez słuchaczy. Generalnie kolekcjonujemy sny i czytamy je na głos tak, żeby zachować zdrowie psychiczne.
[10:20] - Tak, już się spotkałem z tym. Słyszałem. Bardzo fajny pomysł. Bardzo mi się podoba.
[10:25] - Dziękujemy bardzo.
[10:26] - Lubię tę tematykę.
[10:28] - Słuchajcie, wy też piszcie i wysyłajcie sny do radia i będę czytał. Możecie dzwonić i je sami mówić. A to jest bardzo późną nocą, już po audycji „Hiperprzestrzeń”. Tymczasem wracamy do OOBE. Zostawmy może wszystkie te rzeczy, które są po audycji. Wróćmy do audycji. Słuchajcie, może zacznijmy od tego szkolenia. To jest wasz pomysł na to, żeby zrobić teraz szkolenia, takie warsztaty właściwie. Jak okiełznać ten cały temat? Właściwie jest to modny temat w dzisiejszych czasach.
Co tu dużo mówić, jest to po prostu haj tudzież wyprawa do innego świata bez substancji psychoaktywnych, które są wszędzie nielegalne. Jest to coś, co można zrobić po prostu legalnie.
[11:06] - Tak, to jest nawet z substancją psychodeliczną, ale taką, którą produkuje sam nasz mózg, kiedy śpimy.
[11:13] - DMT, dokładnie.
[11:15] - Tak jest.
[11:16] - Tak, więc jesteśmy nielegalni pod tym względem. Warsztaty wyklarowały się z naszego pomysłu. Chyba inicjatorką tutaj była Basia. Generalnie przedtem prowadziliśmy jakieś wystąpienia na ten temat. Osobiście zajmujemy się tym od lat w życiu. Ja tego doświadczałem już jako dziecko. Basia też ma swoje doświadczenia. Może o tym później jeszcze porozmawiamy troszkę. Generalnie tego materiału się zebrało tak dużo. Nasze doświadczenia i OOBE, i świadome sny też.
Mamy różne sposoby, różne metody, które sami wypracowaliśmy, więc przyszedł czas, żeby puścić tą informację dalej w świat. I tak pojawiły się warsztaty najpierw tutaj w Trójmieście, Bydgoszcz, Warszawa, teraz będzie Londyn. I tak sobie jeździmy i uczymy tego ludzi, przekazujemy te informacje, jak to robić.
[12:08] - I przy okazji jesteśmy też w stałym kontakcie Z tym zagadnieniem to też wpływa na nas bardzo dobrze, bo też podsyca naszą motywację do tego. Ponieważ kierujemy uwagę na ten obszar, to sami go również doskonalimy. To jest bardzo fajne. Słyszałam kiedyś taki cytat, że jeśli chcesz być mistrzem w jakiejś dziedzinie, ucz jej innych ludzi. To się bardzo fajnie sprawdza.
[12:33] - Tak, to jednak podkręca. Faktycznie w momencie, kiedy są warsztaty, kiedy je prowadzimy, kiedy ten dzień się odbywa, to intensywność świadomych snów OBE w naszym prywatnym życiu bardzo wzmaga od razu. Po prostu wzrasta. Jest to właśnie czuwalne.
[12:49] - Słuchajcie, jak możecie scharakteryzować dla kogoś, dla kogo temat jest troszkę śliski, jeszcze nieznany, w dwóch słowach, czym jest ten sen, który my nazywamy OBE? Bo po angielsku to jest Out of Body Experience, czyli doświadczanie poza ciałem. Jak byście to sprecyzowali komuś, kto nie wie, o co chodzi?
[13:11] - Generalnie moja definicja jest taka: świadomy sen to jest zwykły sen, w którym jesteśmy świadomi tego, w jakiej przestrzeni przebywamy i mamy tę świadomość wybudzoną i ta autorefleksja cały czas działa i w ten sposób możemy korzystać z tego snu w taki sposób, jak korzystamy w naszej rzeczywistości. Czyli możemy logicznie podejmować różne decyzje i wiedząc, jaka jest natura tamtej przestrzeni, tej rzeczywistości, możemy tworzyć z niej, współpracować z nią na takich zasadach, jakie nam się podobają. Więc zastosowań jest naprawdę много. Można na przykład używać świadomych snów do zabawy. Można dowiadywać się różnych rzeczy o samym sobie, można przerabiać jakieś tematy ciężkie na przykład, które w ciągu dnia mogą być problematyczne. Tak mi się wydaje, że jeśli chodzi o zastosowanie praktyczne, to ograniczeniem jest tylko wyobraźnia tutaj.
[14:11] - Słuchajcie, czy macie jakiegoś Edgara Cayce tam gdzieś pod ręką?
[14:16] - Nie te piętro akurat.
[14:19] - Chciałem jeszcze sprawdzić jakąś maszynę free energy, troszkę o te plany, które się przyśniły, o takie rzeczy.
[14:25] - Właśnie to jest też taka rzecz, że czasami dużo jest udokumentowanych wynalazków, które powstały właśnie w snach, jak na przykład maszyna do szycia, igła. Co tam jeszcze było? Układ pierwiastkowy, chemiczny też został ułożony dzięki właśnie jakiejś wizji. Wyśniony został.
[14:45] - Czekajcie tylko który, bo tam jest ich kilka. Zdaje się pierwszy był taki zapis jak nutowy. Tak się zaczęło. Drugi był zapis, ten ostatni jest tym zapisem, który my znamy.
[14:54] - Okresowy teraz mamy.
[14:55] - To jest ten ostatni zapis. Okej.
[14:58] - Mendelejewa.
[14:58] - Dokładnie.
[15:01] - Tak. Jest takie powiedzenie, że jak ma się jakiś problem, to warto się z nim przespać. Generalnie jak mamy jakieś rzeczy do rozwiązania, czasem się prześpimy, nie pamiętamy, nie wiemy, co się stało, ale mamy rano rozwiązanie jakiegoś tematu i to się naprawdę sprawdza w rzeczywistości. Jest też taka kwestia, że to jest kwestia przyjęta przez wszystkich. Sny się wydarzają i można doświadczać tych rzeczy, można nie pamiętać. To, co do tej pory mówiłem o snach, jest okej, ale są też takie rzeczy jak na przykład prekoginicja w snach albo wspólne śnienie. I to są już takie rzeczy, które wychodzą poza materialistyczno-mechanistyczny pogląd w świecie, który panuje i tym też warto się przyjrzeć. Ja zajmuję się osobiście tym tematem i bardzo mnie on ciekawi, bo on pokazuje tutaj, wyłania się, że sny są czymś więcej niż tylko jakimiś wizjami nocnymi.
[16:00] - Wiesz, ta oficjalna teoria na temat snów jest dosyć uboga. Właściwie nie ma żadnej konkretnej teorii, jest tylko takie bardzo duże uproszczenie, że jest to prawdopodobnie rozładowanie emocji z całego dnia, czy jakoś tak. Jest to bzdura na poziomie twierdzenia tego, że wszystko mieszka w naszej głowie. Ja jestem zwolennikiem tego, że głowa jest anteną zdecydowanie bardziej niż magazynem. Także wydaje mi się, że jednak sen jest zupełnie inną rzeczywistością. Nie traktuję tego jako czegoś...
[16:34] - Halucynacji, ubocznej funkcji mózgu.
[16:38] - Dokładnie, bo to jest najczęściej używane, że jest taka dodatkowa, zagadkowa, uboczna praca mózgu, która po prostu zupełnie niepotrzebna i tak dalej.
[16:45] - Mi się tutaj podobają na przykład słowa Joe Rogana, który bardzo fajnie mówi na temat snów, że tak naprawdę nie wiemy, gdzie przebiega granica między snem a jawą i naprawdę wydaje nam się, że teraz jesteśmy obudzeni. Ale jeśli się wejdzie w ten temat filozoficznie albo nawet poczuje się obecność chwili, to nie da się do końca zrozumieć, co się właściwie dzieje, kiedy śpimy, kiedy jesteśmy na jawie. Te przestrzenie się po prostu cały czas przeplatają. Kiedy jesteśmy w śnie, to nie jesteśmy świadomi tego, że jesteśmy w śnie. Po prostu żyjemy w tej rzeczywistości i tak samo odgrywamy tą rzeczywistość tutaj. Jakby spojrzeć taką dużą autorefleksją na to, co się w ogóle dzieje, że my istniejemy, żyjemy w tej rzeczywistości, to naprawdę dzieje się tutaj coś niezwykłego.
[17:30] - Słuchajcie, ja chciałem się zapytać o takie najbardziej intensywne sny, które właściwie was pchnęły w tym kierunku. Od kiedy się to zaczęło? Bo gdzieś musiał być ten, być może, nie tyle, że musiał być, ile bardzo często się zdarza jakiś pierwszy przełomowy sen, który decyduje, że stwierdzamy, że jest więcej niż mniej po tej stronie, po której powinno być teoretycznie nic. I zaczynamy się interesować tymi sprawami. Mieliście coś takiego?
[17:54] - Opowiedzieć o takim śnie, który tak zainspirował?
[17:58] - Taki kamień milowy, taki, że ktoś z was, Basia czy ty, obudziliście się w środku nocy czy nad ranem i od tego momentu zmieniło swoje życie.
[18:08] - Wiesz co, takich snów to ja pamiętam. Jakieś pamiętam przełomowe sny, ale czy to było związane faktycznie z tym, że zaczęłam się interesować? Chyba u mnie to było tak, że od dziecka miałam bardzo bogate życie senne i pamiętam, że jak byłam mała, to te przestrzenie mi się mieszały i starałam się jakoś to ustalić, co jest kiedy i o co chodzi. Pamiętam też takie sny, w których śniły mi się jakieś sny i następnie śniła mi się ta sama przestrzeń, ale z poprzedniego snu pamiętałam, jak się tam poruszać. Odkrywałam tą przestrzeń senną i to były te same miejsca, które poznawałam coraz bardziej. Zawsze mnie to ciekawiło i jak tylko coś na ten temat mogłam więcej się dowiedzieć, przeczytać, to jak najbardziej byłam chętna. Ale takiego przełomowego, jakiegoś jednego snu nie pamiętam.
[19:03] - Ja pamiętam.
[19:06] - To się różnie zdarza. U kobiet może ten proces wygląda troszeczkę inaczej, u facetów może wygląda trochę inaczej. Nie mam pojęcia. To jest taka zagadkowa sprawa.
[19:15] - Proces u mnie tak wygląda, że ja sobie te sny zapisałem dobrze i tak pamiętam. Chyba też przede wszystkim dlatego, ponieważ jest tak dużo snów każdego wieczora i człowiek nawet nie jest w stanie spisać wszystkich, a co dopiero pamiętać. Czasem jak jadę autobusem albo samochodem, przypominam sobie jakiś sen. W ogóle jestem w szoku, że tak dużo się działo danej nocy i nie miałem pamięci w ogóle. Tylu informacji się nie przyjęło. Ale wracając do takich snów, to jeden z takich snów, który pamiętam i nawet mam go opisany, jest udostępniony, bo prowadziłem dziennik snów w internecie na stronie OOBE.pl. Miałem taki sen, gdzie spotkałem przewodników, kiedy już praktykowałem świadome sny, ale jakość rozmowy i treści, które zostały mi zaprezentowane, były tak kierunkująco inne od tej jakości snu, jaką kiedyś doświadczałem. W takim sensie, że kiedy zadawałem jakieś pytanie, była odpowiedź taka, która pokazywała mi, że mam spojrzeć na coś więcej. Sen próbował mnie wybudzić ze snu. Postacie senne próbowały mnie wybudzić ze snu, uświadomić mi więcej, niż byłem w stanie w danym momencie zrobić.
Manipulowały snem, a także momentem, kiedy się obudzę. Wiedziały więcej. Wiedziały, co się wydarzy i to doświadczenie było dla mnie tak niezwykłe, że jak się obudziłem, to tylko jeszcze leżałem w łóżku jakieś pięć minut i próbowałem sobie to wszystko zapamiętać, żeby nie stracić tej pamięci, mówiąc sobie: „Wow, to naprawdę było mocne doświadczenie i że to była jakość”. Mało tego, wcześniej miałem też świadome wyjście w sen, w którym przyśniły mi się jakieś tańczące świnki. Taki dziwny sen to był i ja wróciłem, wycofałem się z tego snu, bo powiedziałem: „Jak mi się mają takie świadome sny śnić, to ja dziękuję, już nie chcę ich doświadczać”. I w tym momencie właśnie wleciałem w sen, który był bardzo mocno świadomy. Ja byłem też mocno świadomy, ale chodzi o to też, że sceneria snu była bardzo inteligentna. Wszystko było inne, jakość snu była bardzo wysoka, doświadczanie rzeczywistości było na wysokim poziomie i to było jak przebywanie w tej rzeczywistości, więc było to dla mnie coś, czego wcześniej nie doświadczałem. To był taki dla mnie punkt zwrotny. Zrozumiałem, że można doświadczać tak wysokiej jakości snów.
Tylko ja tego nie zrobiłem, tak mi się wydaje. Nie wiem dlaczego mi się to przydarzyło i było to niezwykłe i musiałem sobie to upamiętnić. Później poleciałem z tym tematem, zaciekawił mnie.
[22:01] - Ja się zapytam. Jak zwykle na temat snów jest wiele koncepcji, teorii i tak dalej. Szukam właściwie odpowiedzi, czy już mam, tego nie wiem, kompleksowej teorii na temat snu. Mam na przykład jedno z takich spostrzeżeń. Nie jest to esencja tej teorii, jest to jedno z pobocznych spostrzeżeń, że dziewczynom łatwiej jest. Tu do Basi się troszkę zwracam, że dziewczynom łatwiej jest trochę pracować ze świadomymi snami. To jest coś, co ja zauważyłem, bo znam masę dziewczyn, które na przykład wykonują świadome sny, praktykują tego typu rzeczy. Z facetami jest troszeczkę większa trudność.
[22:46] - Może leniwi są bardziej faceci.
[22:47] - Nie mam pojęcia. Szperałem w tych wszystkich, jaka jest przyczyna takiej sytuacji. Dowiedziałem się, że w jakichś odległych plemionach daleko Indianie twierdzą, że to jest właśnie główny powód, dla których kobiety nie są dopuszczane do czynności plemiennych, wirtualnych spraw i tak dalej. Chodzi o to, że ponoć kobiet łatwiej się klei energia. I są takie momenty, że rezygnuje się z tego, żeby kobieta uczestniczyła w jakiejś ceremonii, ponieważ kobieta jest jak gigantyczna antena dla całego świata. Zasada polega na tym, że wszyscy, którzy uczestniczą w tej ceremonii, robią to z konkretnego powodu i nie może być tam energii z zewnątrz. Dlatego nie bierze się kobiet do tych ceremonii. To jest jedyny powód. Nie ma to nic wspólnego ani z polityką, ani z żadną teologią, ani z jakimiś dziwnymi rzeczami. Po prostu kwestia czysto energetycznego balansu dookoła w świecie.
Takie podejście. To by się troszkę zgadzało, że dziewczynom teoretycznie, a może i praktycznie, nie robiłem tych badań statystycznych, także są to czyste spekulacje, dziewczynom może być łatwiej z tym śnieniem. Basiu, jak to jest?
[24:05] - To mnie zaskoczyło bardzo. Zaczęłam sobie teraz przeglądać nie wszystko, co mówisz, ale właśnie to, że dziewczynom jest łatwiej świadomie śnić. Jak sobie myślę o naszych warsztatach i o tym, jak się tam rozkłada męski i żeński pierwiastek, to Wydaje mi się, że to jest mniej więcej po równo. Co, Tomek?
[24:25] - Też tak zaobserwowałem. Wydaje mi się, że faceci są po prostu trochę bardziej leniwi. Faktycznie powiem ci, że coś jest w tej żeńskiej energii, że mam takie obserwacje, że może nie tyle do snów, ale że jednak dziewczyny w jakiś sposób mają łatwiejsze operowanie energią, różnymi rzeczami z wyższych częstotliwości. Być może jest taka zależność. Jeśli chodzi o warsztaty, to my tam też dajemy takie informacje tym osobom, aby wywołać w ludziach zapał. Ci ludzie są nastawieni bardzo do tego, żeby doświadczać tych wszystkich przestrzeni, że jest to osiągalne i dużo jest w tym zachęty. Być może to też oddziałuje w ten sposób, że motywacja powoduje to, że mniej więcej po równo to się rozkłada u nas akurat.
[25:14] - Może. Mogłabym porównać nas, mnie i Tomka, bo to jest taka wiedza, do której mam dostęp.
[25:27] - Słuchajcie, śnijcie razem, bo jest to coś, co ludzie robią, że śnią razem i razem spotykają się we śnie.
[25:33] - Zdarza nam się to. Jeśli chodzi o to, które z nas ma więcej świadomych snów, to naprawdę zależy od bardzo różnych rzeczy i nie jestem w stanie powiedzieć na przykład, że ja mam więcej albo Tomek ma więcej. Tomek mówi czasem na warsztatach, że jego sposób na świadome śnienie to jest zmianowa praca. Jak na przykład wraca po nocce z pracy do domu i zasypia w dzień, to jest bardzo prawdopodobne, że świadomy sen mu się przyśni. Dlatego też, że świadomość jest przyzwyczajona do tego, że w ciągu dnia jest bardziej wybudzona. Ja też tego doświadczam, że jeżeli zdrzemnę się w środku dnia, bo ostatnio nie mam na to czasu, ale jak mam taki czas i sobie śpię w ciągu dnia, to bardzo jestem zawiedziona, jeśli ten sen świadomy się nie pojawi. Jest to raczej oczywiste, że świadomy sen powinien być. To zależy przede wszystkim od higieny snu, od tego, czy nie jemy na noc ciężkich posiłków, od intencji, od tego, czy mamy w tym momencie na ten obszar skierowaną naszą uwagę i energię i czy dużo pracujemy z afirmacjami, które dają naprawdę niezwykłe rezultaty. Pierwszy tydzień naszych warsztatów polega na pracy z afirmacjami i z tym, żeby pamiętać te sny, że one się nam śniły. To może się wydawać, że to są jakieś czary-mary, intencja, ale wiemy, że to się sprawdza.
Patrząc też na naszych warsztatowiczów, to im też to działa. To zależy, jak z naszą zajawką. Czy przez określony czas mamy na to skierowaną uwagę. Jeśli tak i jeśli mamy ją po równo skierowaną na ten obszar, to wydaje mi się, że mniej więcej tak samo nam się to rozkłada. Nie jest tak, że ja mam jakoś więcej.
[27:35] - Słuchałem taką teorię, że tak się zachowują niektórzy Indianie. Tak jest w kilku miejscach na świecie i ciekawie brzmi. Dziewczyny mają łatwiej, tylko o to chodzi. Zawsze tak jest, że dziewczyny zawsze mają łatwiej.
[27:52] - Może tak jest.
[27:53] - Dokładnie. Takie jest życie. Pogódźmy się z tym, bo tak już jest. Chciałbym się zapytać was o troszeczkę trików, żebyście mogli słuchaczom podpowiedzieć, jak pracować, jak w ogóle wskoczyć w te świadome sny. Nie wszystko, żebyście nam zostawili troszkę na warsztaty, ale jakbyście mogli troszeczkę takiego tutoriala co zrobić, jak się przygotować, jakie są wasze metody na to, żeby wskoczyć w ten świadomy sen, żeby w ogóle zacząć ten pierwszy krok.
[28:25] - Na pewno.
[28:26] - Jedną zdradziliśmy. Praca zmianowa.
[28:29] - Praca zmianowa.
[28:30] - Tak. Ja zawsze mówię na „Dzień dobry”, że jednak faktycznie chodzenie spać w dzień to jest naprawdę bardzo pomocna rzecz. Generalnie jest bardzo znana metoda 4+1 czy 5+1, czy 5+ pół godziny. Chodzi tutaj o to, że jak idziemy spać o 12, to wstajemy o 4 albo 5. Możemy troszeczkę później wstawać rano. Nastawiamy budzik, budzimy się, robimy jakieś czynności podstawowe, po czym idziemy znowu spać i nasza świadomość zdążyła się obudzić, a nasze ciało zostało zregenerowane i możemy w ten sposób bardziej świadomie doświadczać tej rzeczywistości.
[29:10] - Tak, ale to bardziej mówisz o wychodzeniu z ciała, o out of body experience.
[29:16] - Sny też są bardziej plastyczne w takim momencie.
[29:18] - Jest taki podział, że jedna rzecz to są świadome sny, a druga rzecz to jest wychodzenie z ciała. Tak naprawdę nie wiadomo, gdzie przebiega ta granica, kiedy jest jaka rzeczywistość.
[29:31] - Tu chciałem trochę wrzucić was na głęboką. Ja będę co jakiś czas podpytywał o te techniki, tak po drodze będę wyciągał, może nie wszystko na raz. Chciałem zapytać, czy macie kompleksową teorię, w cudzysłowie, snu. Ja na przykład prywatnie nie oddzielam snu od jawy i nie oddzielam snu od wizji. Uważam, że jest to dokładnie ta sama rzeczywistość, tylko to jest kwestia odcięcia od układu nerwowego. To, co robi DMT, bo generalnie ta chemia, która się pojawia wtedy w głowie, odcina cały układ nerwowy, jakby taki switcher wyłącza wszystkie mięśnie i produkuje inną chemię w mózgu. Żeby było bardziej zabawnie, nasz organizm jest kompletnie aktywny, co jest największym dowcipem. Mózg jest dwa razy bardziej aktywny i tak dalej. Wszystkie te techniczne rzeczy, które i tak wszyscy doskonale znają. Czy macie kompleksową teorię na temat czym to zjawisko jest?
Czy jest to podróż po wymiarach, czy cokolwiek?
[30:25] - Ja powiem ci trochę od innej strony. Mam taką definicję rzeczywistości i dla mnie rzeczywistość jest miejscem, w którym przebywasz. Czyli w mojej definicji sen jest też rzeczywistością, czyli jakimś miejscem, bo wydaje mi się, że rzeczywistość snu i ta obecna nie różnią się zbytnio od siebie. Może prawami fizyki, prawami oddziaływania i tym, jak nasz logiczny umysł jest rozbudzony, ale generalnie ta i tamta rzeczywistość są zbudowane według mojej definicji z podobnej materii, bo patrzę na rzeczywistość z perspektywy takiej, że to jednak jest wytwór umysłu i że świadomość jest pierwotna, a rzeczywistość wtórna. Czyli według tego nowszego paradygmatu patrzę na rzeczywistość i uważam, że to, czym jest rzeczywistość dnia codziennego, to jest rzeczywistość uzgodniona, czyli jakaś ilość istot uzgodniła razem, żeby doświadczać takiej rzeczywistości na takich częstotliwościach. Kiedy się wejdzie w zagadnienia duchowości, doświadczeń psychoaktywnych albo świadomych snów, out of body experience, to się okazuje, że ta rzeczywistość, której możemy doświadczać dzięki snom, nie jest tylko błahą halucynacją, ledwo zapamiętalnym czymś. Tak jest może z naszej perspektywy, ponieważ naprawdę nikt nas nie uczy śnić całe życie. Nauczyli nas rodzice chodzić, mówić, ale nikt nas nie nauczył śnić. I to jest właśnie tragedia naszych czasów.
[32:07] - To prawda.
[32:09] - Indianie czy różne plemiona uczą się śnić i wiedzą o tym, jak bardzo to jest ważne, a my raczkujemy w tych snach i naprawdę nie wiemy, jak się w tym poruszać. I generalnie później mamy coś takiego, że rozmawiamy o snach z osobami, które od trzech miesięcy swoich snów nie pamiętają i mówią, że ich nie mają. Moim zdaniem nie ma tak, że nie masz snów, tylko po prostu ich nie pamiętasz, że przeważnie to jest związane z BHP snu, czyli mało snu, ciężkie jedzenie na noc, dużo stresu.
[32:34] - W ogóle jest historia medyczna, nazywa się deprawacja snu, która wynika generalnie z bardzo toksycznego stylu życia, że ciągle się rozładowujesz ze swojej energii. Mózg nie działa tak, jak powinien.
[32:48] - Tak. Jest coś takiego, że najpierw energia podczas zasypiania używana jest do regeneracji organizmu. Dlatego jest metoda 4+1, gdzie przez cztery godziny się śpi i ma się zwykłe sny i nie podejmuje się żadnych technik, żeby zregenerować organizm, żeby dać mu siłę. I potem, jak już się o 5:00 rano człowiek obudzi, to wtedy można spróbować świadomie podejść do tematu.
[33:14] - Czyli słuchacze, kolejny tip: przed świadomym śnieniem wyśpijcie się.
[33:20] - To jest bardzo dobre. Tak, wyśpijcie się, miejcie pusty żołądek, nie jedzcie ciężkich rzeczy. Można jeść na przykład-
[33:28] - Okej, z pustym żołądkiem. Słuchajcie, słyszałem, bo niektórzy polecają na wzmocnienie snów kawałek sera, ponieważ nie będę polecał LSD ani psylocybiny, ani DMT. Ja prywatnie dla siebie polecam zawsze, wszędzie. Nie odmawiam naprawdę nikomu nigdy, a sobie szczególnie. Wiem, że jest kompletnie nielegalne i idzie się za to prawie jak za morderstwo do więzienia, ale mnie to w tym momencie akurat nie obchodzi.
[33:55] - Tak, to jest inny temat akurat.
[33:56] - Dokładnie. Jest taki myk, że fajnie jest zjeść kawałek sera, bo chemia, która jest w serze powoduje, że te wizje są mocniejsze, są intensywniejsze. Ser ma podobny skład chemiczny i jak się rozkłada troszeczkę, aktywizuje dopaminę, serotoninę. Także to jest coś, co ja słyszałem à propos pustego żołądka.
[34:17] - Bardzo ciekawe.
[34:18] - Nie znam akcji z serem.
[34:21] - Żółty ser.
[34:21] - Możemy wypróbować. Natomiast jest cała dziedzina, którą się nazywają dream herby, czyli zioła snu i to są zupełnie legalne.
[34:33] - Czekaj, Basia, bo ty mi jeszcze nie odpowiedziałaś swojej kompleksowej. Co ty myślisz o kompleksowej teorii snu? Bo Tomek zagadał.
[34:40] - Tak, pojedzą opowiadankę.
[34:42] - To jest w ogóle bardzo śmieszne, bo jak zaczęliśmy, usiedliśmy tutaj, bo ja się trochę spóźniłam, tak wszystko na styk. Usiedliśmy sobie do komputera i pomyślałam, że będziesz się może pytał, co to w ogóle jest sen i szybko wpisałam „sen” w Wikipedii, żeby przeczytać.
[35:00] - Nie, to już jest parę audycji o snach. To już taki powracający cykl, te wszystkie techniczne rzeczy.
[35:06] - Bo właściwie jak tak długo już się siedzi w jakimś zagadnieniu, to czasami zapomina się o tej bazie, o samym początku. Dlaczego to się robi? O co w ogóle w tym chodzi? Ja myślę, że może to jest łatwe do powiedzenia, ale to, co Tomek powiedział, bardzo mi się podoba i jeśli nie ma takiej konieczności, żebym mówiła jeszcze raz to wszystko samo, tylko trochę po swojemu, to wolałabym już nie wracać do tego tematu. Jest jakieś continuum świadomości i doświadczamy różnych rzeczywistości. I to, że możemy sobie popracować nad rzeczywistością snu i poznać jej zasady, bo też Tomek powiedział, że możemy pracować ze snami na swoich zasadach. Tak, ale też ta senna rzeczywistość rządzi się swoimi prawami i te prawa też można poznać. My przekazujemy też. To nie są jakieś trudne, skomplikowane zasady. To są tak naprawdę bardzo proste rzeczy, którymi rządzi się też ta rzeczywistość, nasza tak zwana uzgodniona rzeczywistość, ta, w której teraz jesteśmy i teraz doświadczamy.
Więc fajnie jest te prawa poznać, żeby bardziej być zorientowanym i żeby nie być cały czas zaskoczonym i nie być ofiarą tego, co się przydarza, tylko bardziej świadomym kreatorem czy współkreatorem tego wszystkiego, co tutaj możemy doświadczyć.
[36:24] - Ja mam taką swoją refleksję na ten temat. Jest to jedna z tych wielu rzeczy krążących dookoła snu, że jest taki mały model. Może niekoniecznie mały, ale jest to model rzeczywistości W którym można troszkę testowo wykonywać pewne rzeczy. Może nie chodzi o wykonywanie testowo, tylko jest to mniejsza skala tego samego modelu, przez co można przenieść pewne rozwiązania z tego mniejszego modelu na model większy, którym jest atomizowana forma życia, czyli ta, w której właśnie teraz rozmawiamy.
[36:55] - Oczywiście i sny można traktować jako taki poligon doświadczalny. Wcale nie trzeba świadomie przenosić doświadczeń zebranych w snach na uzgodnioną rzeczywistość, tylko to się samo przenosi, bo my tego doświadczamy. Jeżeli spróbujemy innego rodzaju rozwiązań, niż stosujemy zwyczajowo podczas dnia, czyli na przykład w świadomym śnie spotkamy się z osobą, z którą ciężko jest nam rozwiązać jakiś konflikt i spróbujemy innego rodzaju działania niż to robimy zwykle, to ta świadomość i te przekaźniki neuronowe już to robią. To się już dzieje, więc nie musimy specjalnie się starać o to, żeby przenieść doświadczenia zebrane w sennym świecie do normalnego życia, bo to się po prostu dzieje.
[37:46] - To trwa cały czas. Łatwiej chyba podejmować decyzje, bo człowiek jest mniej zestresowany. To jest też inna sprawa. Jeśli jest świadomy, że to jest sen. Jeśli jest świadomy, że to jest sen.
[37:58] - Jak się wejdzie w temat senny i zaczynamy rozmyślać, kiedy to jest sen, jak to sprawdzić, jak możemy być na pewno pewni, że teraz nie śnimy i zaczynamy poddawać w wątpliwość takie rzeczy, które są oczywistością. Skąd wiesz, że teraz nie śnisz? To poddawanie w wątpliwość takich rzeczy, których normalnie się nie poddaje w wątpliwość, powoduje przyjemny rodzaj dystansu, który się robi do świata. I to jest bardzo fajne, bo wtedy nie przeżywasz wszystkiego tak bardzo traumatycznie, nie przywiązujesz się aż tak bardzo do tego, co jest.
[38:47] - Życie jest podróżą.
[38:48] - Życie jest podróżą.
[38:51] - Nie ma konkretnych rzeczy, nie ma konkretnego celu. Jest podróż.
[38:56] - Oprócz takiego, który sobie sam nadasz. On wtedy jest bardzo konkretny. Może wydać się bardzo konkretny i to też jest fajne.
[39:04] - Proszę bardzo. Słuchajcie, drodzy słuchacze, jeżeli ktoś jeszcze nie śnił świadomie, to przed wami otwiera się nowy, nieznany świat. Potężny. Słuchajcie, można obrabować bank na przykład. Znam osobę, która postanowiła w swoim śnie, bo zawsze marzyła o tym, żeby zrobić klasyczny napad na bank, wejść do banku z rewolwerem. Zrobiła to w śnie.
[39:30] - Pewnie. Może być naprawdę dużo różnych bardzo ciekawych rzeczy, których nie ma się odwagi wypróbować czy nie ma możliwości się wypróbować w nieśnionym świecie.
[39:40] - Przejściem w gwiazdkowy hotel na przykład, spotkanie jakichś gwiazd, wyprawa na Marsa do innej rzeczywistości, podróż w czasie. Co sobie kto wymyśli.
[39:50] - Śpiewanie gardłowe, nieskończone, bez brania oddechu takim jak Stęptopów. Śpiewaliśmy gardłowo bardzo długo. Warto wówczas.
[39:59] - Słuchajcie, to robimy przerwę na moment. Ja włączę muzyczkę, a po przerwie wracamy do tej całej historii, bo mam sporo pytań do was o to wszystko.
[40:10] - Trudno, robimy przerwę.
[40:12] - Przerwa, troszkę muzyczki, a muzyczka jest à propos snu i jest to coś, co grają ludzie w Australii. Jest to dźwięk, który bardzo lubię. Pewnie się już domyślacie, o co chodzi. To ja was tu ściszam. A wy słuchacie oczywiście Radia na Fali, jak najbardziej. Oczywiście audycji „Hiperprzestrzeń”, transmitowanej też w Radiu Paranormalium. No właśnie. Już tu włączam naszych gości, bo tu się zamyśliłem chwilę. Halo, halo, jesteśmy wszyscy z powrotem? Tak, jesteśmy.
Ja się troszkę zadumiałem, bo to didgeridoo zawsze mnie doprowadza do takiego stanu. Słuchajcie, to jest muzyka snu grana przez Aborygenów od tysięcy lat. Legendy mówią, że od 13 000 do 8 000 lat oni to grają. Ten utwór nazywa się „Początek”. To jest początek stworzenia. Według legend niektórych Aborygenów, bo każdy tribe ma troszkę inne, powstał świat i to jest sen. To jest piosenka, która mówi o tym śnie. Bardzo fajne granie. Ja się chciałem Basi zapytać, bo Basia ma duże urządzenia do grania dźwięków. Łączysz to w ogóle ze snami?
Czy używasz tych dużych gongów do wprowadzania ludzi w stan medytacji, żeby przechodzić tak gładko do snu?
[41:27] - Pewnie, że tak. Wszystkie te instrumenty, które swoim dźwiękiem wyznaczają puls Ziemi, są bardzo przydatne i pomocne w medytacji. Łatwiej też wejść w świadomy sen, łatwiej doświadczać wyjść z ciała. Ja robię swoją robotę pod hasłem propagowania relaksu i stylu życia bez za dużej nerwowości, bo to jest niepotrzebne i to przeszkadza nam w doświadczaniu pełnej harmonii, która jest bardzo przyjemnym stanem. Ale to, co się dzieje przy okazji, to naprawdę dużo fajnych rzeczy można doznać. Również przy okazji warsztatu w Londynie, ale też tych, które prowadzimy w Polsce, ja zawsze biorę ze sobą sprzęt. Nie biorę gongu, biorę misy i robię relaksację przed albo po warsztacie. Służy to też temu, żeby ciało zapamiętało na poziomie komórkowym zdobyte informacje. Poza tym jest bardzo przyjemne. Te dźwięki są bardzo miłe i oprócz tego, że to są miłe i fajne, przestrzenne dźwięki, to również jak osoby słuchają czy również jak ja gram na żywo, to doświadczamy też bardzo fajnej mocy, można pokusić się o słowo uzdrawiającej mocy wibracji.
Bo te instrumenty mają w sobie wzorcową wibrację, która przenika do wszystkich komórek naszego ciała. Tak się mówi, że to jest uzdrawiająca moc takich instrumentów, ale to, co naprawdę robią, to przywracają nasze ciała do harmonii i nasze ciała same wtedy się uzdrawiają poprzez swoją własną osobistą moc. Każdy z nas, jak na przykład się skaleczymy, to rana sama się nam zagaja. To jest cud. Na to właśnie jesteśmy skonstruowani, żeby sami siebie leczyć, żeby sami doprowadzać siebie do harmonii. To robią nasze ciała, ale my im skutecznie przeszkadzamy poprzez różne rzeczy. Tak to jest skonstruowane w dzisiejszym świecie, że trochę przeszkadzamy. Te instrumenty mają na celu wrócić to, co pierwotnie zostało nam dane, czyli te wspaniałe ciała, wspaniałe instrumenty.
[44:01] - Okej. Tomek, ty na pewno medytowałeś, zasypiałeś przy tych gongach. Powiedz swoje wrażenia. Ciebie można zapytać, bo Basia gra na nich. Ona zawsze to czuje.
[44:16] - Nawet powiem à propos wczorajszego nocnego koncertu. Powiem ci, że się czułem bardzo nietypowo, bo koncert był w dużej sali do ćwiczeń i u góry były zaczepione takie lampy z jarzeniówkami. Kiedy na to spoglądałem-
[44:37] - Wyłączone były oczywiście.
[44:39] - Tak, wszystko było wyłączone. Atmosfera koncertowa, wiadomo. Ale chodzi mi o sam fakt, że spoglądałem, szczególnie miałem nad głową taką lampę i spoglądałem na to z takiej dziwnej perspektywy, takiej nietypowej, bo można zwyczajnie patrzeć na rzeczywistość, a ja patrzałem i miałem taki wczoraj stan, że doświadczałem tej chwili obecnej i ta lampa jakby zaczęła zmieniać swoje odcienie. Wibracja tej muzyki i to wszystko wpływało na to, że czułem, jak niesamowita jest ta chwila. Czułem doświadczenie niesamowitości danego momentu. Naprawdę te koncerty są niesamowite. Także jeśli zamknie się oczy czasami podczas takiego koncertu gongu, to jest fenomenalne narzędzie. Żadne głośniki tego nie dadzą, żadna muzyka, bo ta wibracja też idzie po ziemi, po podłodze, po wszystkim. Obrazy, doświadczenia w podróży po wewnętrznych światach wyobraźni to jest niesamowita rzecz, gdzie to może zaprowadzić człowieka. Człowiek się czuje zrelaksowany.
Świetna rzecz, naprawdę.
[45:44] - Zdrowotne właściwości to nawet nie trzeba nic tutaj dodawać, bo to się zaczęło od patternów Cialdiniego, czyli od wysypywania soli na kawałek blachy i traktowania kamertonami o różnych częstotliwościach. I nagle okazało się, że się pojawiają z tej soli dziwne patterny. Dokładnie tak jest z ludzkim organizmem. To jest leczenie, w cudzysłowie mówiąc uzdrawianie DNA na poziomie prawie budowania się molekuł czy tworzenia się molekuł dźwiękiem. Przynajmniej tak mówią wszelkie koncepcje, które są. Granie operuje takimi częstotliwościami, bo to i Wilhelm Reich i kilku ludzi w historii nauki mówiło na ten temat.
[46:26] - Ja uważam, że zdrowie to jest harmonia. Na przykład idziemy do lasu i czujemy się nagle lepiej. Idziemy na przykład wypocząć gdzieś w jakimś ośrodku i czujemy się lepiej. Jemy zdrową żywność, czujemy się lepiej. Tak samo z tymi instrumentami. One nie mają sztucznej wibracji, tylko mają wibrację zsynchronizowaną ze świętą geometrią, czyli ta harmonia. To, co prowadzi nas do zdrowia, to harmonia, harmonizowania. Te instrumenty harmonizują i na przykład muzyka, która deharmonizuje, jest muzyką, która może robić coś odwrotnego dla naszego zdrowia. Tak naprawdę chodzi o harmonię. Komórki rakowe na przykład są komórkami, które odpadły od harmonii.
Są większe, pożerają inne komórki. I chyba na tym to polega, to całe zdrowie.
[47:14] - Jest ileś koncepcji. Jedna z takich głównych koncepcji to jest elektro-grawitacyjna, historia z eterem, bardzo mocno związana z falami, częstotliwościami i wszystkim tym, o czym tak naprawdę mówicie, mówiąc o świadomym śnie i wchodzeniu w ten stan za pomocą na przykład dźwięków. To jest taki dodatkowy najlepszy interfejs dla ludzkiego organizmu, czyli jak tą oscylację, czyli to drganie przetłumaczyć na coś w środku głowy. W medycynie to się nazywa przekroczyć barierę krew-mózg częstotliwością i spowodować podróż, wyprawę do innego świata.
[48:02] - Tak. Nawet chyba są takie praktyki z tego, co pamiętam. Teraz nie wiem, jaka kultura dokładnie, było pobudzanie dźwiękiem szyszynki, czyli internowanie różnych dźwięków, kierowanie intencją ich w stronę podniebienia i na przykład też dotykanie tej części, gdzie się znajduje szyszynka językiem, żeby stymulować szyszynkę. Więc dźwięk jak najbardziej, wibracja miała wpływ na stymulację szyszynki.
[48:32] - Jak językiem szyszynkę dotykać?
[48:35] - Podniebienia się dotyka najczęściej w miejscu, gdzie jest szyszynka. Tak się zawija język.
[48:41] - No proszę.
[48:42] - Generalnie chodziło o różne rodzaje stymulowania szyszynki. Generalnie ponoć tak działa stres, czyli tak też działa na przykład duży wysiłek fizyczny, że szyszynka jest pobudzona. Na przykład kiedy mamy wypadek samochodowy, to nagle czas zwalnia. Dlaczego? Najpewniej dlatego, że się wytwarza DMT, że pod stresem DMT wytwarzane jest w szyszynce. To ma ze sobą duży związek, więc jest naprawdę dużo metod i dużo sposobów, żeby tam dotrzeć.
[49:13] - Próbowaliście jakichś „ekstremalnych metod”? Czyli jakby jeszcze mocniej docisnąć z tymi snami? Próbowaliście coś takiego, żeby skondensować dźwięk dookoła? Robiliście jakieś takie eksperymenty?
[49:28] - Robimy bardzo dużo różnych eksperymentów.
[49:30] - Dobra, opowiedzcie kilka takich eksperymentów, bo nikt normalny na co dzień tego nie robi, bo wszyscy biegają do pracy, w tą i z powrotem. Z reguły wszyscy mają deprawację snu. Świadomy sen to jest w dzisiejszych czasach w ogóle uhuhu. Różnie to bywa.
[49:45] - To prawda.
[49:46] - Wszyscy zaganiani, a wy jako jedni z nielicznych robicie eksperymenty na tym polu. Także ja poproszę jakiś spektakularny opis spektakularnych eksperymentów.
[49:57] - Tak naprawdę to ja mam wrażenie, że ludzie bardzo tęsknią za tym i o tym świadczy też frekwencja na naszych warsztatach. I to, że ludzie coraz chętniej albo zapraszają nas do audycji, tak jak tej, czy chcą rozmawiać o tym. To jest ciekawe, jak mówimy, czym się zajmujemy w różnych miejscach niezwiązanych z jakąś alternatywną ścieżką, to budzi naprawdę duże zainteresowanie. Podejrzewam, że nawet większe niż moja praca z dźwiękiem. Więc myślę, że teraz jest naprawdę dobry czas i dobry grunt na to, żeby takie rzeczy robić. A co do eksperymentów, to faktycznie mamy w domu bardzo dużo instrumentów z tego względu właśnie, że to jest moja praca, ja się tym zajmuję. Gong jest rozstawiony w domu cały czas, można sobie na nim grać i można też zobaczyć, jak oddziałowuje nawet takie zagranie sobie wieczorem 20 minut przed spaniem. Jak to uplastycznia i jak wtedy jest przyjemniej. Przyjemnie przejść w sen, łatwiej to się robi, takie mam wrażenie. Chociaż tak naprawdę wydaje mi się, że to wszystko zależy od stanu emocjonalnego.
Ponieważ granie na gongu i doświadczanie tej wibracji wpływa na stan, na przede wszystkim ukłucie spokoju. Takiego przyjemnego spokoju. Wtedy w ogóle, jak jest taki stan spokoju, kiedy nie ma trosk codziennych i tego, że trzeba do jakiejś pracy, której się nie lubi iść i różne takie rzeczy, jest w ogóle łatwiej pracować ze świadomością, również we snach.
[51:49] - Basia, mam pytanie, czy na przykład stroisz te gongi tudzież te urządzenia pod konkretną częstotliwość? Bo z jednej strony jest dużo spekulacji, z drugiej strony jest też dużo badań, które są albo prowadzone, albo ktoś już zrobił dużo eksperymentów na temat tego, jaka częstotliwość jest dla nas właściwie najbardziej zdrowa. Bo to jest taki troszeczkę języczek u wagi z tymi częstotliwościami. Oficjalnie się stosuje 440 herców jako dźwięk A, prawda? Natomiast ja na przykład lubię dźwięk, który jest strojony troszeczkę niżej. To jest strojenie średniowieczne, czyli na 432 herce, czyli troszeczkę niżej minimalnie. To jest niecała jedna piąta tonu, jakoś tak w dół trochę. Szukałem swego czasu wazy, takiej misy, która będzie stroiła w tej częstotliwości. Z takim specjalnym tunerem sprawdziłem was. Dużo tego było.
W takim dużym sklepie razem ze sprzedawcą. Dosyć kuriozalnie wyglądało. Robiliśmy dźwięki, sprawdzaliśmy, która jest nastrojona, na jakiej częstotliwości. Uparłem się po prostu na to, że chcę mieć 432 herce.
[52:54] - A jak to sprawdzaliście?
[52:56] - Tuner. Możesz mieć kamerton. Taki tuner normalny do strojenia instrumentów. Taki czuły bardzo tuner, który możesz regulować. Nie taki pełen cyfrowy, tylko taki, gdzie możesz ustawiać na skali, zjechać na przykład z tym A troszeczkę niżej, czyli nie na 440, tylko na 432 na przykład. Tak jak ja lubię. I mam na przykład taki kamerton. Żeby nie być gołosłownym. To jest 432 herce. Dokładnie.
[53:26] - Bardzo pięknie.
[53:27] - Pięknie.
[53:28] - Słuchaj Basia, czy stroisz te instrumenty? Czy to naprawdę jest tak ważne przy tych wazach, żeby one były nastrojone, czy jednak zdecydowanie bardziej jest to kwestia tunelowania swojej intencji?
[53:43] - Jedno i drugie jest ważne, ale tak naprawdę na przykład jak się kupuje gong prosto ze sklepu, taki gong, który nie jest uplastyczniony, który nie jest rozegrany. Te gongi czasami są badane właśnie pod kątem częstotliwości jakości dźwięku i wychodzi, że one jakąś tam mają rozpiętość swoich wibracji. Po roku intensywnego grania gong zmienia swoją rozpiętość dźwięku, bo te instrumenty, jeśli się je rozegra, to zmieniają również swoje częstotliwości. Zawsze zmieniają, dodają się te częstotliwości. Gong ma największą możliwą rozpiętość tych swoich wibracji ze znanych w ogóle instrumentów na planecie Ziemia, więc można wydobyć z niego po prostu naprawdę ogrom. Często ludzie, którzy nie byli albo byli na jakichś koncertach gongowych, gdzie wyszli stromatyzowani, bo po prostu było głośne nawalanie w instrument To ja takie osoby pierwsze zapraszam na swoje koncerty, żeby zobaczyć, co można wydobyć z takiego instrumentu, jak różnymi technikami, tak naprawdę prostymi, można. Może tutaj przerwę nie dokończę tego zdania, ale ludzie często z zamkniętymi oczami słuchają mojego koncertu. Otwierają oczy i się pytają, co to było, bo to nie mieści się w głowie, że to ten instrument, te wszystkie dźwięki wytworzył. Czasami słychać całą orkiestrę w takim dobrze rozegranym gągu słychać chóry anielskie, słychać rury, słychać instrumenty, których w ogóle nie ma na sali, a po prostu można je wychwycić uchem, więc tutaj mówienie o jakiejś konkretnej częstotliwości i o tej częstotliwości, którą na przykład sobie preferujesz, czy ktoś inny jakąś lubi, no jest bardzo duża szansa, że na się przy trafi. A wracając na przykład do mis dźwiękowych, no to ten cały sprzęt, którym ja się posługuję, nosi miano sprzętu terapeutycznego.
Dlaczego nosi takie miano? Bo właśnie został przebadany pod kątem częstotliwości i jakości dźwięku. Dobrą misę można poznać po tym, że jak postawimy ją na ręku i zagramy pałką, to oprócz tego, że słyszymy miły dźwięk, czuć wibracje, czuć wibracje w całej dłoni, czasami do łokcia, czasami do ramienia, czasami całym ciałem. Pracuję z bardzo różnymi osobami. Taką terapią indywidualną, czyli wygląda to tak, że osoba sobie leży, ja stawiam misy w okolicach jej ciała i również na ciele. Pracuję też bardzo dużo z dziećmi, różnymi dziećmi, takimi też, które są poharatane trochę przez los i nie mówią, tylko można czytać z ich reakcji na przykład, która misa jest ich ulubioną misą, przy której najbardziej się cieszą albo najbardziej się wyłogowują, relaksują. I to się zmienia w ciągu miesięcy, w ciągu lat. Te wibracje, które były dla nas w jednym okresie najbardziej potrzebne, w następnym czasie nie są już tak preferowane i wybiera się inne. Więc trzeba po prostu patrzeć na to, co w danym momencie jest najprzyjemniejsze, co wywołuje w nas takie przyjemne uczucie jakiegoś spokoju, uśmiechu na twarzy i za tym iść.
[57:08] - Miła terapia, nie powiem. Szukanie najprzyjemniejszego. Podoba mi się. Bardzo dobra.
[57:12] - Mi też.
[57:14] - Słuchajcie, bo jeżeli masz tam dzieciaki, to na pewno jeszcze pewnie z tymi dzieciakami gadasz o snach.
[57:20] - Jeszcze raz powiedz, bo coś nam przerwało.
[57:22] - Jeżeli masz tam brzdące jakieś dzieciaki, które są przy tych dźwiękach, to na pewno gadasz z nimi jeszcze o snach.
[57:30] - Wiesz jak to jest zbudowana rzeczywistość, tak jak my sobie rozmawialiśmy o tym. To znaczy Tomek opowiadał mi o rozmowie z tobą, że akurat to się tak szybko fajnie wpasowuje, że chciałeś do nas zadzwonić.
[57:43] - Dokładnie.
[57:44] - Że jesteśmy zagłębieni w takim wspólnym polu. Więc to nawet nie jest tak, że ja z nimi rozmawiam o snach, tylko one mi mówią o tych snach. I w ogóle dużo osób mówi mi o swoich snach tak z tak zwanej czapy. Nie wiadomo, o co chodzi. Ktoś opowiada, jaki mu się śnił sen. Więc przyciąga się takie tematy, przyciąga się takie osoby, przyciąga się osoby też, które chcą na ten temat rozmawiać, które chcą na ten temat pracować, które są zdeterminowane, nawet nie wiedząc o tym, żeby w tym temacie pogmerać, poszperać i to, co kiedyś nas Tomkiem zaskakiwało, te synchroniczności, zbiegi okoliczności takie różne. Jezu, wow, ale super! To są trochę już taką oczywistością i codziennością dla nas. Więc to oczywiście, że rozmawiam z dziećmi również o snach.
[58:32] - Aha. Proszę bardzo. Sny wszędzie. Słuchajcie, chciałem się zapytać o to, czy na przykład robicie takie sesje, gdzie ludzie sobie po prostu odpadają, zaczynają śnić czy cokolwiek, a ty na przykład zapewniasz im cały czas dźwięk podczas tego snu i jakie są twoje spostrzeżenia na temat snu, który jest-- że jest dźwięk po prostu podczas tego snu, że ty robisz dookoła całą tą oprawę i czy to pomaga? Czy ludzie mają inne sny? Czy to pomaga trochę pracować ze snami?
[59:05] - To właśnie dzisiaj w nocy mieliśmy takie doświadczenie. Dzisiaj w nocy robiliśmy całonocny koncert gongowy, ale tak faktycznie to w jakimś udostępnieniu tego wydarzenia dla publiczności nie łączymy tego tak faktycznie ze snami. Ja to promuję jako-
[59:21] - Chodzi mi bardziej o odczucie, czy na przykład to chyba Tomka właściwie powinien się bardziej zapytać, czy po prostu jest łatwiej, bo mi się wydaje, że jest łatwiej. Jest taka koncepcja związana z tymi wszystkimi urządzeniami, które wydają dźwięk z siebie. Jest taka szamańska koncepcja, która mówi o tym, że te urządzenia są nam potrzebne po to, żebyśmy łatwiej znajdowali drogę w tych wszystkich światach poza naszą głową, gdzie się wybieramy i żebyśmy mogli szybciej ewentualnie znaleźć drogę z powrotem. Że dźwięk jest dla nas taką nicią, która nas łączy ze światem, z którego fizycznie wychodzimy do innych światów. I to jest nasza autostrada, po której jedziemy tam i wracamy z powrotem. Dlatego są używane grzechotki, wszystkie tego typu rzeczy przy ceremoniach, żeby ktoś, kto jest gdzieś bardzo daleko zawsze widział to światełko, do którego może ewentualnie, jeżeli w danym momencie zechce wrócić. Czy jest coś takiego na przykład z gongami?
[01:00:13] - Wiesz co, teraz mi się tak przypomniało. Jakieś dwa, półtora roku temu mieliśmy zaproszonych mnichów do domu z Tybetu i właśnie była taka sytuacja, że zaczęli testować ten gong i uderzyli mocno pałką i powiedzieli: „O, to jest zen, to jest prawdziwe zen." Właśnie tutaj chodziło o to, że jak się usłyszy taki dźwięk, to się nie ma na niego żadnego pomysłu, nie ma tej żadnej myśli w głowie, co to właściwie jest. I właśnie kiedy są koncerty gongowe, kiedy słyszy się te dźwięki, to można się na tym złapać, zamiast być w tych myślach, że muszę coś zrobić, coś zaplanować, co się dzieje, jak ten dźwięk brzmi i te różne inne myśli. Tego nie ma po prostu i łatwiej jest skupić się na miłym odczuciu wibracji dźwięków muzyki i myślę, że to w ogóle sprzyja medytacji, takiemu właśnie stanowi- Stanu kontemplacji. Czasem nie widzę tej granicy, w którym momencie zasnę i odgrywają się jakieś sny, ale generalnie są to zupełnie inne sny niż te, które doświadczam bez muzyki, bez koncertów gongowych i misowych. Jest to zupełnie inna jakość i zupełnie inny cel. Ja stosuję, będąc na takich koncertach, zasadę: ciało śpi, umysł jest rozbudzony. Czyli próbuję cały czas zachować czujność i doświadczać jak najbardziej tych wewnętrznych podróży. Jest to jak najbardziej sprzyjające temu dla mnie.
[01:01:52] - Są jakieś bardziej zjawiskowe sny od gonga albo od dźwięku? Pytam się o to, bo swego czasu trenowałem przez jakiś czas zasypianie z konkretnym dźwiękiem, z konkretnymi częstotliwościami. Powiem szczerze, że bardzo mi to pomogło przy rozładowywaniu się. Taka bardzo pomocna sprawa. Bardzo miłe narzędzie.
[01:02:13] - Mówisz o hemisinkach?
[01:02:18] - Dźwięki wspólne, harmoniczne tak zwane.
[01:02:21] - Tak, takie dźwięki typu... Halo, jesteś na linii?
[01:02:27] - Tak, jestem cały czas.
[01:02:30] - Ja miałem doświadczenia z hemisinkami, czyli dźwiękami bitumicznymi, gdzie na lewej słuchawce leci jedna częstotliwość, a na prawej słuchawce inna. Na przykład dźwięki z Instytutu Monroe były bardzo fajne. Ten Gateway Experience, który testowałem był, jak się okazało, chyba najlepszym hemisinkiem, jakiego doświadczyłem. Były też hemisingi, które w ogóle nie działały na mnie i nawet mogły ból głowy wywołać. Są też takie hemisingi, więc myślę, że dobrze dopracowany hemising bardzo fajnie działa. Monroe akurat badali częstotliwości.
[01:03:09] - Tomato Healing u Monroe chyba tak to się nazywało.
[01:03:12] - Możliwe. Gateway Experience mi się wydaje, że to się nazywało. Bo Tomato Healing to jest zupełnie coś innego. Oni akurat podczepiali osobom, które miały świadome sny albo wyjścia poza ciałem elektrody na głowie i sprawdzali, w jakich częstotliwościach rezonuje akurat mózg w danym momencie. Masz na przykład na lewej słuchawce 1000 herców, a na prawej 1100 herców. Dzięki temu możesz mieć 100 herców jako rezonans w głowie i dzięki temu można było odtwarzać te częstotliwości. Poza tym te hemisingi mają także preset nagrany, czyli Monroe albo inna osoba mówi o tym, co w danym momencie masz zrobić. Jest szum morza, jest relaks, są wprowadzenia, są podteksty trochę hipnotyczne, czyli „policzę do trzech, dwóch, spróbuj doświadczyć tego”, więc jest bardzo fajnie poprowadzony moim zdaniem. Jest to na chyba siedmiu płytach wydane i jest to bardzo długi proces krok po kroku, żeby wprowadzić cię. To nie jest taki hemising, że ja sobie zapodam dźwięk i leci mi ten dźwięk i sen.
Tylko tak naprawdę hemisingi Gateway Experience od Monroe były całą kompaktową lekcją, całym warsztatem. Bardzo mi się one podobały i to były chyba jedyne takie hemisingi, które naprawdę na mnie robiły wrażenie i działały, i czułem to oddziaływanie ich.
[01:04:38] - Jeśli chodzi o świadome sny i o wychodzenie z ciała, to jest sporo technik i bardzo dobrze jest próbować znaleźć coś dla siebie. Bo my mamy takie doświadczenia, że te rzeczy, które działają na Tomka, niekoniecznie działają na mnie i na odwrót, że to naprawdę jest bardzo indywidualna sprawa. Te hemisingi są jedną z takich rzeczy, które warto spróbować, bo być może to jest strzał w dziesiątkę i to będzie najlepiej działać.
[01:05:09] - Na warsztacie pokazujemy, omawiamy wiele różnych metod. Nie jest tak, że uczymy tylko jednej konkretnej, tylko uczymy tej dowolności, że dla jednych jedna rzecz może być łatwa, a dla innych trudna. Ale też pokazujemy, dlaczego może tak być. Być może coś jest z BHP, a być może pamięć snu szwankuje z jakiegoś powodu. Są różne sposoby, żeby obejść to.
[01:05:30] - To może jak już jesteśmy przy tym, to jakiś patent?
[01:05:33] - Jakieś kolejne techniki poproszę, bo zapomniałem was pociągnąć za język, a sami się pociągnęliście.
[01:05:38] - Dobra. Taką pierwszą techniką, której uczymy i która jest chyba najważniejsza, jeśli chodzi o świadome sny, to jest prowadzenie dziennika snów. Czyli chodzi o to, żeby zapisywać zaraz po obudzeniu to, co się przyśniło. Niesamowite ma efekty prowadzenie dziennika snów.
[01:06:01] - Koniec.
[01:06:56] - Koniec. Nie jest tak źle. Nauczyłem się przypominać sobie sny, bo stwierdziłem, że najlepszą opcją, skoro rano zdarzają się takie rzeczy, że dzwonek do drzwi albo coś tam, to może zamiast walczyć z tym i kombinować koń pod górę, to zastosować lepszą opcję. Nauczyć się przypominać sobie snów.
[01:07:13] - Tak. Oczywiście, że tak. Ale przy takiej praktyce, jak ja prowadzę dziennik snów i zapisuję od razu po przebudzeniu to, co mi się śniło, wyciągam sobie notatnik spod poduszki i mam też przygotowany długopis, żeby nie łazić, nie szukać. Bo tak jak sam powiedziałeś, sny są jak bańki mydlane. Nagle wszystko pamiętasz, a potem nic nie pamiętasz. To, ile szczegółów pamiętam zaraz po obudzeniu, ile różnych symboli tam się trafia, cyfr na przykład na budynkach albo jakichś super ciekawych gzymsów. Totalnie dużo różnych bardzo fajnych abstrakcyjnych szczegółów. Nawet sobie przypomnę potem, ale nie pamiętam aż wielu rzeczy. Jak ktoś ma bardzo intensywne życie senne i tam się dzieje, że po przebudzeniu można by nakręcić trzy filmy fabularne z tego, to może niekoniecznie byłoby dobrze zapisywać wszystko, bo też trzeba zjeść śniadanie i robić różne inne rzeczy. Ale jeśli naprawdę kogoś to ciekawi i ktoś ma taki czas i chęci, żeby sobie nastawić budzik na pół godziny wcześniej, żeby uniknąć tego pośpiechu porannego.
[01:08:31] - Pół godziny krócej spać? Przecież to wyprawa przez noc będzie!
[01:08:35] - Jaka jest alternatywa?
[01:08:37] - Książkę możesz wydać.
[01:08:39] - Słuchajcie, mam takie pytanie, bo moja technika jest taka, że raz na pół roku jest audycja poświęcona snom i na bieżąco upgrade'ujemy temat. Jak rozwiązywać problem pamiętania albo niepamiętania i co w ogóle pamiętać? Czy starać się sobie przypomnieć od strony emocjonalnej, czy od strony technicznej? Moja technika jest taka, żeby sobie przypominać od strony emocjonalnej. Czyli jak człowiek sobie przypomni, jak się czuł, to łatwiej będzie mu przypomnieć sobie całą historię. Jaki jest wasz? Czy macie jakiś swój patent?
[01:09:15] - Jedno i drugie jest dobre. Pamięć emocjonalna jest jak najbardziej pożądana, ponieważ można się wczuć w dany stan. Widzę, że to działa, jeśli się człowiek przebudzi i nawet się poruszy i nawet wstanie, żeby wrócić do tej samej pozycji, w której się leżało. W ogóle można rozłożyć ręce i na bok się położyć tak, jak się leżało i z tej perspektywy zacząć przeglądać rzeczy.
[01:09:38] - Nic się nie stało, wracamy do snu.
[01:09:40] - Śnienie dalej. Albo zamiast wracać do tej pozycji, po prostu się nie ruszać i w tym stanie, kiedy już czujesz, że się budzisz, zostać w tej samej pozycji.
[01:09:49] - To mów.
[01:09:51] - I sobie po prostu dać taki czas na to, żeby przypomnieć sobie sny. Bo naprawdę sama intencja tego, że będę pamiętać sen, że chcę je zapamiętać po przebudzeniu bardzo mocno działa. Mieliśmy taki przypadek na warsztatach, gdzie pierwszą afirmację, którą poddaliśmy osobom do pracy, to było: „Dzisiejszej nocy będę pamiętać swoje sny”. I efekt tego był taki, że moja koleżanka, z którą pracowałam razem w przedszkolu, przyszła następnego dnia do pracy z podkrążonymi oczami i przeklinała naszą cudowną afirmację, bo mówi, że budziła się co pół godziny, co 20 minut z kolejnym gotowym snem i że to trwało całą noc. Była zupełnie niewyspana i powiedziała, że chromoli takie warsztaty i nie chce w ten sposób. Dlatego dodaliśmy do tej afirmacji, że będę pamiętać sny po przebudzeniu rano i to pomogło jej. Przestała się budzić w nocy, a dla nas potwierdziło kolejny raz, jaka skuteczna jest prosta afirmacja. Niby nic takiego, a to bardzo mocno działa.
[01:11:06] - Słuchajcie, krótka lekcja dla naszych słuchaczy, jak budować afirmacje, bo nie każdy o tym wie. Ludzie myślą, że to jest tylko takie rzucenie zdania w kosmos, a to trzeba precyzyjnie bardzo zrobić. To ja poproszę z waszego doświadczenia, jak sobie konstruować afirmacje do snów. Poproszę o jakieś przykłady. A wy, moi drodzy kochani słuchacze, łapcie za zeszyciki, kajeciki, długopisy, ołówki i spisywać to wszystko.
[01:11:29] - Okej.
[01:11:29] - Sprawdzę.
[01:11:31] - Afirmacje wykonujemy w trybie wykonawczym, czyli na przykład: „Dzisiaj wieczorem będę miał świadome sny” albo „Dzisiaj, gdy zasnę, będę miał świadomy sen”. Mówi się o tym w innych dziedzinach, na przykład: „Będę pewny siebie” albo „Jestem pewny siebie”.
[01:11:50] - Musisz określić czas? Czy możesz powiedzieć coś takiego, że „Zawsze pamiętam swoje sny, zawsze będę pamiętał”, jakoś tak? Czy musisz określić, że to jest dzisiaj albo jutro?
[01:11:59] - Właśnie to „zawsze” to jest takie, żeby to nie przysporzyło szkody zamiast pożytku. Bo na przykład kiedyś w jakiejś jednej z książek o świadomym śnieniu była afirmacja skonstruowana w ten sposób: „Dzisiejszej nocy zorientuję się, że śnię, znajdując się w trakcie snu”. I mój umysł zinterpretował to tak, że zamiast świadomych snów, czyli takich, w których jest autorefleksja, że to jest sen i mogę robić to, co mi się podoba, to mój umysł zinterpretował to tak, że miałam nieświadome sny. Czyli śniłam o tym, że się budzę. Taki sen w śnie. Śniłam o tym, że się budzę i dalej ten sen był nieświadomy i po prostu wstawałam z łóżka i dalej coś robiłam. Więc to doprecyzowanie afirmacji naprawdę jest ważne. Powiedzenie na początek, że dzisiejszej nocy po przebudzeniu będę pamiętać swoje sny jest pierwsze, z czym pracujemy. Pamięć snów jest najważniejsza.
[01:12:56] - Czyli taka pamięć właśnie chyba najlepiej na następny dzień, tak żeby na bieżąco cały czas być z tą intencją.
[01:13:02] - Tak, bo pamięć snów jest najważniejsza. Jest bardzo ważna. Bo co z tego, jeśli my przeżywamy tam niesamowite rzeczy, spotykamy się z przewodnikami, z aniołami czy tam Kimkolwiek byśmy chcieli, jak tego po przebudzeniu nie pamiętamy. Najpierw trzeba rozbudzić pamięć snu, dopiero potem pracujemy nad tym, żeby uzyskiwać świadomość.
[01:13:22] - Okej, czyli taka intencja poprawna powinna brzmieć: dzisiaj zapamiętam swój cały sen.
[01:13:29] - Tak. Po przebudzeniu będę pamiętać swoje sny.
[01:13:31] - Dzisiaj po przebudzeniu właśnie, bo to są takie detale, które niby mogą się wydawać troszeczkę mało istotne z zewnątrz, ale to jest esencja tej intencji właściwie.
[01:13:41] - Czyli jutro. Jutro po przebudzeniu będę pamiętać swoje sny albo po prostu po przebudzeniu będę pamiętać swoje sny.
[01:13:47] - Żeby się nie obudzić za minutę przed północą i będzie dzisiaj jeszcze.
[01:13:51] - Naprawdę. Słuchajcie, te afirmacje działają w niesamowity sposób. Nawet samo założenie, ile się będzie chciało spać, kiedy się człowiek obudzi. Masz takie doświadczenia, że się budzisz minutę przed budzikiem i patrzysz?
[01:14:06] - Ja to trenowałem w szkole ze swoimi znajomymi, jak jeszcze byłem bardzo młody, jak jeszcze mieszkałem w Polsce, jeszcze chyba w ogólniakach czy jeszcze w podstawówce, coś tędy. Mieliśmy taką zabawę, że trenowaliśmy to, żeby się budzić bez budzika.
[01:14:22] - Tak.
[01:14:22] - Po prostu żeby się wytrenować na konkretną godzinę. I to był taki największy szpan wtedy, że człowiek nie musi używać budzika.
[01:14:29] - Niezłe.
[01:14:30] - Działa?
[01:14:30] - Tak, oczywiście, działa do dzisiaj, także nie mam z tym problemu. Znaczy muszę się po prostu skoncentrować, bo jest to kwestia wynikająca z praktyki. Wymaga rutyny. Nie dzieje się z poniedziałku na wtorek. Jeżeli się nie dzieje z poniedziałku na wtorek, to trzeba chwilę czasu na to poświęcić. Jak z tym fortepianem. Trzeba usiąść i poćwiczyć troszeczkę.
[01:14:48] - Tak, bo żeby też się nie zadręczyć tymi afirmacjami. Afirmacja to jest z całą mocą i z taką sprawnością swoim powiedzenie jednego zdania, po czym zapomina się o nim i nie mówi się tego. Nie chodzi o to, żeby się traumatyzować. Naprawdę chodzi o to, żeby ta praca ze snami, tak samo jak w ogóle życie, było przyjemną zabawą, a nie jakąś pańszczyzną do odrobienia.
[01:15:15] - Czyli wystarczy w sumie jedna afirmacja na start, by zacząć od tego.
[01:15:20] - Wystarczy jedna afirmacja i wystarczy to bardzo przyjemne uczucie po przebudzeniu, kiedy widzisz, że ta afirmacja działa. To daje powera do kolejnych ćwiczeń. I w ogóle w tych świadomych snach, tak samo jak w wychodzeniu z ciała, niezwykle ważna jest taka pozytywna podkrętka i taki miły stan, a nie wywieranie na siebie jakiejś psychologicznej presji i nie poddawanie się, bo sześć razy się nie udało. To takie przyjemne pozytywne nastawienie jest kluczowe. To jest bardzo ważne.
[01:15:50] - Tak. W ogóle jeśli chodzi o afirmacje, to tak naprawdę to nie jest wcale taka prosta rzecz, ponieważ w psychologii są one stosowane. Nasza podświadomość działa tak jak program, bo przedtem się pytałeś, jak konstruować te afirmacje i dla mnie to jest jak skrypt komputerowy. Nawet znam takie doświadczenie koleżanki, która mi opowiadała o tym, że jako mała dziewczynka powiedziała kiedyś rodzicom, że się nie będzie śmiać i cztery lata czy pięć miała i dowiedziała się przecież później, już po latach na sesję, terapię, że takie doświadczenie miała w przeszłości i odblokowała je sobie dopiero zaczęła być uśmiechniętą dziewczyną po paru latach.
[01:16:29] - Zgaduję, że na terapię przyszła z okazji depresji. Pewnie miała jakiegoś naturalnego-
[01:16:33] - To nie jest ważne w tym momencie, więc nawet nie wiem. Po prostu znam to z opowieści, więc wiem, że naprawdę nasza podświadomość jest, można powiedzieć, programem, komputerem, który wykonuje każdą czynność, czy tak, czy nie. Nie ma to znaczenia żadnego, emocjonalnego ani innego.
[01:16:50] - Ważna zasada, że podświadomość nie czyta „nie”. Więc nie używamy nigdy w afirmacjach, że coś się nie wydarzy, że coś się nie stanie, że czegoś nie chcę, bo nasz mózg działa w ten sposób, że widzi obraz. Jeżeli ktoś sobie mówi, że nie chce doświadczać czegoś, to umysł widzi po prostu obraz tego i projektuje to. Więc nie używamy w afirmacjach „nie”.
[01:17:16] - Tak.
[01:17:16] - Okej, doskonałe. Ja sobie spisuję troszeczkę na boku, bo co zrobiłeś, jest to bardzo intrygujące i też powiem wam szczerze, że mam swoją afirmację dotyczącą snu, ale moja afirmacja dotyczy po prostu pamiętania snu, bo ja zawsze mam problem z tym, żeby sobie przypomnieć i za taki punkt honoru ustawiłem sobie, że chcę móc przypominać swoje sny w każdym dowolnym momencie. Chcę mieć kontakt z nimi przez cały czas. Ale spróbuję tej afirmacji, bo wygląda fajnie.
[01:17:48] - A mi się podoba ta twoja. Bardzo fajna jest.
[01:17:51] - Dziękuję bardzo. Dobra zmiana. To ja się wymieniam. Proszę bardzo. Słuchajcie, czy macie zjawisko proroczych snów? Wiem, że ludzie dziwnie czasami patrzą, jak człowiek powie „proroczy sen”, ale tak, zdarza się. Jest to naturalna część ludzkiego życia. I chciałem się dowiedzieć, jakie wam się wydarzyły.
[01:18:07] - Ponieważ w ogóle ludzie dziwnie patrzą z różnych przyczyn.
[01:18:13] - Bo chorzy są w głowie. Dlatego się dziwnie patrzą. Bo się dziwnie czują ze sobą samymi. Nie wiedzą, jak zareagować. Są przerażeni. To dlatego ludzie się dziwnie patrzą.
[01:18:21] - Może możemy też interpretować jakieś spojrzenie jako dziwne.
[01:18:25] - Czasami zapomną okularów, a mają wadę wzroku.
[01:18:31] - Prawda?
[01:18:31] - Czasami tak bywa. Dokładnie. Ja na przykład mam okulary. Mogą się dziwnie spojrzeć bez okularów.
[01:18:37] - Jak już i tak mówimy o dziwnych rzeczach, to również zdarzają się mi też prorocze sny.
[01:18:43] - Mi też. Tak. Takie mam dwa, które pamiętam.
[01:18:47] - Proszę opowiadać, bo to bardzo ważna rzecz, bo to opowiadanie snów stanowi element psychiczny.
[01:18:51] - Nic takiego wielkiego się akurat nie zdarzyło. Chodziło po prostu o to, że przyśniły mi się jakieś osoby, z którymi nie miałem kontaktu od podstawówki i tego dnia miałem z nimi kontakt. Spotkałem te osoby, rozmawiałem i później puch. Przecież mi się to dzisiaj śniło i tak się zastanawiam. To był taki w tym momencie moment, że tak się zastanawiam, czy to aby teraz nie jest sen, co się właściwie dzieje? I też miałem taki sen Z moim ojcem kiedyś też, który rozmawiał o finansach i dokładnie nie pamiętam, jak to było i dokładnie identyczna rzecz odtworzyła mi się w śnie. Dokładnie, ząb w ząb to samo. Miałem totalnie takiego flashbacka po prostu. Jeszcze raz oglądałem tą samą scenę i też się czułem jakby wmurowany w tym momencie, że to się w ogóle odgrywa, bo od razu taki przeskok miałem, że faktycznie już to dzisiaj doświadczyłem. Więc mają to miejsce.
Są takie doświadczenia.
[01:19:46] - Proszę bardzo. Też mam troszkę takich snów. Jak je spisujecie, jak robicie taki dzienniczek, to w sumie może to być bardzo spektakularna rzecz. Czytałem o ludziach, którzy mieli sny z World Trade Center, że się zawaliły i nie tylko w ogóle. Generalnie jest to dosyć częste zjawisko i chciałem się zapytać, czy przypadkiem właśnie świadome sny i cały ten trening, który robicie, czy on nie sprzyja temu? Czy nie powoduje, że mamy większy dostęp do tej całości rzeczywistości, w której funkcjonujemy, łącznie z tym kawałkiem, który nazywamy przyszłością, a który już prawdopodobnie istnieje od samego początku, razem z przeszłością i teraźniejszością.
[01:20:26] - Jak najbardziej sprzyja. Oczywiście, bo to chodzi w ogóle o takie wyczulenie się na ten ogrom informacji, który pochodzi z tej przestrzeni sennej. I tak jak Tomek opowiadał o tych dwóch snach, to ja również miewam sny o spotkaniach, które się potem wydarzają. Ale często mam też sny, które może nie są obrazami dokładnie tym, co się wydarzy, ale bardzo często wyśniwam sobie jakieś emocje. Śnią mi się jakieś sytuacje, w których jestem i to jest akurat ta lekcja, która wydarza mi się w tym najawie tej rzeczywistości. Więc te rzeczywistości bardzo mocno się przeplatają i to, czy akurat pierwszy jest sen, czy pierwsze jest wydarzenie w najawie, jak ta kolejność się ustawi, jest raz tak, raz tak. Jak długo już się pracuje z snami i się przygląda temu obszarowi, to przestaje aż tak mocno zaskakiwać. Ja rozumiem, że to może być na początku bardzo zaskakujące i ciekawe, ale potem, jak zaczynasz poznawać siebie też w tamtej przestrzeni i również w tej, to przestaje to być takie... Ja musiałam się naprawdę zastanowić, kiedy te sny były, a wiem, że były. Nawet wczoraj, nie, teraz nie spałam, ale noc wcześniej też miałam taki sen właśnie, który podpowiedział mi, z czym w ogóle mam problem teraz.
To się po prostu przeplata.
[01:22:06] - Rozumiem. To co? To chwila na muzyczkę. Troszkę oddechu, odrobina herbaty, kawy, wytchnienia. No i muzyczka, proszę państwa. To ja was ściszam i wracamy po paru minutach.
[01:22:17] - Dobrze.
[01:22:19] - Oka doka, moi drodzy, kochani słuchacze. Słuchajcie, przypominam, że wy słuchacie „Hiperprzestrzeni”, a dzisiaj mamy w „Hiperprzestrzeni” dwóch gości. Jeśli mamy. Ja mam. Nie mam tu słowo. Dwóch gości: Basię Pączkowską i Tomka Grubę. I rozmawiamy o snach i nie tylko snach. I bądźcie z nami. A teraz czas na muzyczkę i kawałek herbaty. A co.
A wy słuchacie Radia Na Fali, audycji „Hiperprzestrzeń” oczywiście. Ja mam na imię Tomek. Słuchacie jej w Radiu Na Fali i oczywiście w Radiu Paranormalium, które retransmituje „Hiperprzestrzeń”. Pozdrawiam słuchaczy i Radia Na Fali, i Radia Paranormalium. Przypominam, że jestem oczywiście na czacie Radia Na Fali jak najbardziej, także www.radionafali.com zakładka „czat”. Oczywiście zapraszam do wspierania nas finansowo. Niech się tu stama mamona, tam po prostu wylewa z portfeli w kierunku radia. Przypominam, że są koszulki dla tych, którzy nas wspierają, ale o tym wszystkim później, o tym wszystkim na wieczorowej porze. A tymczasem wracam do naszych gości, a gośćmi dzisiaj są Basia Pączkowska i Tomek Gruba. Na pewno kojarzycie te nazwiska, bo się pojawiają co jakiś czas.
Ja tu już odkręcam. Halo, halo, halo.
[01:23:34] - Tak, tak, jesteśmy.
[01:23:35] - No właśnie, jesteśmy wszyscy razem. Nice, nice. Proszę państwa. Słuchajcie, ja mam kolejne sny. Bo jak to Platon powiedział, ja tak nawiążę troszkę do Platona, bo on pisząc swoją, to jest też kwestia interpretacji, „Republikę” opisał pięknie świat w ten sposób, że sny, czyli wizje, są integralną częścią naszego życia. Tam odbywa się druga część naszego życia. Jeżeli spieprzymy w jednym i spieprzymy w drugim, po prostu nie mamy życia. On nie używa słowa „spieprzymy”. Tak mówił Platon. Kazał łączyć te rzeczywistości, stąd się wzięła nazwa filozofia, czyli miłość do wiedzy.
Przy czym przypominam, że w starożytnej Grecji słowo „wiedza” oznacza bardziej jak po angielsku wisdom, czyli wizję i dokładnie miłość do wiedzy, czyli nazwa filozofia oznacza miłość do wizji, do stanów wizyjnych. Współczesna filozofia ma z tym problem, ale to już inna sprawa. Także słuchajcie, mam pytanie à propos tych wizji do was. À propos projektowania snów. To jest taka rzecz, o której czasami rozmawiam z ludźmi uprawiającymi świadome śnienie, takie już zaawansowane. I mam pytanie, czy lubicie sobie projektować sny? Bo wielu ludzi ma taką zabawę z projektowaniem sobie rzeczywistości w snach. Ja słyszałem taką opowieść od kogoś. Historia brzmiała tak, że kiedy zaczął sobie projektować sny, cały czas mając świadome sny, kiedy zaczął projektować sny, straciły na swojej intensywności. Zaczęły być fajne, bo oczywiście wszystko w tych snach miał tak, jak chciał mieć całą rzeczywistość.
Ale stracił jakiś taki dosyć istotny element i po tym wszystkim wrócił do takich zwykłych świadomych snów, gdzie Pozwolił tym snom po prostu płynąć. Jakie jest wasze podejście do tego? Co polecacie? Czy myślicie, że jest to kwestia polegająca bardziej na byciu adeptem i że na początku jest taka gigantyczna fascynacja i każdy chce modelować, układać, zarządzać i być menadżerem swoich snów, a później to trochę przechodzi i jest po prostu: „Przyjrzyjmy się sobie, przyjrzyjmy się własnemu lustru”. Co myślicie na ten temat?
[01:25:43] - Nawigacją jest fun, zabawa i to, czy się dobrze czujesz. Tak jak mówisz, często tak jest, że na początku, kiedy wchodzimy w tą przestrzeń, chce się sprawdzić swoją sprawność i to też potrafi być bardzo przyjemne. Ja taki etap przeszłam też i czasami bardzo lubię zmieniać tą rzeczywistość i używam tej swojej mocy w snach. Ale oczywiście czasami bywają takie sny, kiedy tylko słucham i się przyglądam, i doświadczam tego, co jest i nawet nie wpada mi taki pomysł, żeby włączać swoją sprawność w snach. Myślę, że jeśli ktoś się już źle czuje i jest zmęczony taką nachalną kreacją, to powinien przestać.
[01:26:36] - My na warsztatach uczymy czegoś takiego jak inkubacja snu. Czyli generalnie można sobie zaprogramować sen w jakiś ramowy sposób, ale też inkubacja nie służy temu, żeby dosłownie go w 100% każdą jedną drzewkę i każdy jeden liść projektować. To jest dla bardzo zaawansowanych, jak ktoś jest chętny. Ale generalnie dobrze jest, jak sen się też prowadzi swoimi własnymi prawami i po części on też nie pozwoli na to, abyśmy do końca go zaprojektowali według naszego widzimisię.
[01:27:07] - Nie ma takiej opcji chyba.
[01:27:09] - Nie ma, bo na przykład zaprojektujemy, żeby nasza postać się zachowała w jakiś sposób. Ona i tak powie: „Ja nie będę współpracował” i tyle. I zrobi coś innego zupełnie. Ale można sny inkubować i można na przykład chce się odwiedzić jakąś plażę albo spotkać z jakimiś osobami, to można to zaprogramować. Można to zakotwiczyć jeszcze przed snem w połączenia smakowe, zapachowe, wizualne różnego rodzaju i dzięki temu można zrobić sobie taką inkubację snu i można te przestrzenie też kolejnymi snami urozmaicać, wzbogacać jeszcze bardziej. Generalnie zauważyłem, że ta przestrzeń astralna, tak się na to mówi, przestrzeń snu, że im więcej skupiamy na czymś uwagi, tym to się staje stabilniejsze. Jest na przykład taka praktyka, to też może wychodzić poza konwencjonalny sposób postrzegania snów, ale na przykład nagrywanie filmów w sen. To jest chyba nawet sposób jakiś, z tego, co pamiętam, że nagrywa się kamerą w śnie zdarzenie, które się miało i się przeznacza tej kasecie, którą się wyciągnęło z odtwarzacza swoją energię, się na niej skupiamy, na jej intensywności, jakości, zwiększa się jej jakość i później robi się eksperyment, żeby druga osoba odnalazła tą kasetę w przestrzeni astralnej w tym miejscu i żeby odtworzyła ten film. I na ile on będzie spójny. Takie sobie można robić ćwiczenia różne.
Na przykład sprawdzać, na ile się jest bystrym w przeglądaniu tych przestrzeni. I faktycznie im bardziej jakiś przedmiot, więcej o nim myślimy, myśl o kształtach, czyli im więcej myśli na jakiś dany temat, tym on jest stabilniejszy w tamtej przestrzeni.
[01:28:58] - Są oczywiście ćwiczenia, są różne numery, można robić różne rzeczy, ale też to, jak one wychodzą, to naprawdę nie jest tak, że wychodzą nam w 100%. Czasami wychodzą bardziej, czasami mniej. Na przykład ta inkubacja snu. Jakiś czas mi się to podobało i faktycznie to robiłam, a teraz w ogóle nie mam potrzeby projektować sobie jakiejś przestrzeni, w której się odnajdę. Bo tak naprawdę, jeśli ta przestrzeń jest nieprzyjemna, zorientuję się, że to jest sen i wiem, że jestem świadoma w tym miejscu. Mogę opuścić to miejsce albo zmienić je, jakoś z niego wyjść. Więc tak naprawdę to dla mnie w tym momencie nie jest aż takie zajmujące i potrzebne. Ale jest taka technika i można się jej nauczyć i można z niej korzystać.
[01:29:47] - Wydaje mi się, że bardzo miłe jest doświadczanie przypadkowych snów i doświadczanie nowych odkryć. To jest super. Tym bardziej że te sny przypadkowe mogą być tak głębokie i tak niesamowite, że niczym się nie równają z snami inkubowanymi.
[01:30:03] - Okej, bo to jest taka troszkę pokusa. Podejrzewam, że każdy może się złapać na takiej pokusie, że nagle stwierdzi, że chce w swoim śnie zrobić jakieś takie rzeczy. Mój znajomy, opowiadałem wam tą historię, że postanowił obrabować bank. Oczywiście okazało się, że napad się nie udał i dostał kulkę. To bardzo kiepski sen był. Już więcej nie próbował obrabować banku. I bardzo spodobał mi się ten mechanizm zabezpieczający, który jest dokładnie w substancjach psychoaktywnych, kiedy człowiek na przykład dosyć niepoważnie potraktuje te substancje, te substancje dosyć niepoważnie potraktują użytkownika. Jest taki feedback w obydwie strony, który wymaga uwagi, dobrej intencji z obydwu stron. Właśnie o to chciałem was zapytać, czy przypadkiem na przykład jak ktoś nie jest taki troszkę pokręcony, to go sny nie wyrzucają i nie ustawiają do pionu?
[01:30:52] - Wyrzucają, pewnie, że wyrzucają.
[01:30:54] - Wyrzucają. I to nawet powiem ci, że jest nawet dziwna rzecz, którą zaobserwowałem, jeśli chodzi w ogóle o świadome sny. W momencie, kiedy jestem świadomy w śnie i nie afiszuję się z tym jakoś, nie mówię tam wszystkim, że jestem świadomy, to wszystko jest okej. Ale w momencie, kiedy raz zwariuję w tym śnie, na przykład chcę wszystko demolować albo ze wszystkich się śmieję, albo robię takie rzeczy, to mnie wyrzuca z tych snów. Jest jakieś cofanie do tyłu, jakieś w ogóle dziwne rzeczy. I naprawdę to jest rzecz, z którą chyba półtora roku się w ogóle nie żyłem, co się właściwie dzieje. I zauważyłem, że w momencie, kiedy w tych snach zacząłem mówić o tym, że jestem świadomy, coś mnie łapało albo miałem charakterystyczny ból z boku na wysokości nerek. On się pojawiał i był tak silny, chociaż wiedziałem, że nie jest prawdziwy. Czułem, że jest zupełnie inny, ale jednak się czasami mu poddawałem, bo był aż takie mielące, więc on się pojawiał. Pracowałem, co to właściwie jest.
Rozmawiałem też z przyjaciółmi, którzy doświadczają świadomych snów i oni mówili, że to jest jakiś mechanizm zabezpieczający umysłu albo czegoś takiego, że generalnie my jesteśmy w jakiś sposób usiedleni, żeby za bardzo nie mieć świadomości. Nie wiem, na czym to dokładnie polega, ale to jakby się jakiś zamek, który próbuje cały czas cię jednak wpakować z powrotem do ciała.
[01:32:09] - Myślę, że... Przepraszam.
[01:32:11] - A co ty myślisz o tym?
[01:32:15] - Dokładnie, właśnie opowiadaj.
[01:32:16] - Ja myślę, że tutaj chodzi o wiele nieujawnionych nawet samemu sobie przekonań na temat snów i w ogóle rzeczywistości też. Sny kierują się taką swoją dynamiką, którą też oprócz tego, że sny, to kieruje się w ogóle tą dynamiką życie, że na przykład jeżeli uciekamy, to ktoś nas goni. Ja pamiętam, że miałam kiedyś świadomy sen w bardzo fajnej przestrzeni, dużym mieszkaniu i widziałam cały czas osobę, od której się chciałam dowiedzieć czegoś więcej na temat tej przestrzeni. Wiedziałam, że to jest ważna osoba. Ona się świeciła i była bardzo przyciągająca. I jak wchodziłam do jednego pokoju, to ta osoba wychodziła z tego pokoju drugimi drzwiami. I cały mój świadomy sen był skupiony na tym, żeby tą postać gonić i jakoś ją złapać. I ona przyszła do mnie w momencie, kiedy przestałam gonić ją i kiedy usiadłam sobie w tym śnie i starałam się spokojnie, wolno oddychać i uspokoić się. I wtedy z miłym uśmiechem podeszła do mnie i już mogłam rozmawiać i pytać o wszystkie rzeczy, które chciałam. Więc jeżeli tak jak mówiłeś o koledze, który chce obrabować bank, a przydarza się to, że-
[01:33:42] - Dostał kulkę od policjanta.
[01:33:45] - Więc to jest też wpisane w samą dynamikę obrabiania banku to zagrożenie. Więc to, że ono się zmaterializowało jakoś specjalnie mnie nie dziwi. Po co chcecie obrabować bank? Chyba też dla adrenaliny i dlatego-
[01:34:00] - Dla adrenaliny. Słuchajcie, dostał kulkę, kiedy wybiegał z banku i stole pieniędzy. Dokładnie. Mówi, że było jak na filmie. Pieniądze poleciały w górę, on widział siebie z zewnątrz, dzwoniłem tępym mówi: „Fuck!” Tak że miał bardzo filmowy, hollywoodzki sen. Słuchajcie, à propos waszych snów, bo wspomnieliście, ja usłyszałem pomiędzy słowami, bo jest mit i legenda na temat pamiętania nazw, w ogóle czytania tekstów i numerów w snach. Ja nie mam z tym problemu. Pamiętam numery. Fascynujące jest to, że można czytać i nic się nie rozlewa, tekst się nie rozpływa i tak dalej. Bo jest taka teoria, że człowiek rozpoznaje, że jest we śnie po tym, że nie może odczytać godziny z zegarka.
Ja nie mam tego problemu. Jak jest u was?
[01:34:42] - To nawet nie chodzi o to, że on nie może odczytać godziny. Można odczytać godzinę, tylko jak spojrzysz na zegarek za chwilę, to ta godzina jest inna.
[01:34:49] - No to inna sprawa.
[01:34:51] - I to jest zastanawiające. I to jest ten moment, żeby mieć taką refleksję, czy to przypadkiem nie jest sen. Jeśli chodzi o cyfry, to też potrafię je czytać i duży druk też, ale mały druk jest niestabilny i czytanie małego druku. Ja często mam sny gdzieś na ulicy i są przystanki autobusowe i patrzę sobie na rozkład. I to jest taki element rozpoznawczy właśnie, bo tam są malutkie cyferki i literki i one się rozpływają w śnie.
[01:35:21] - No proszę bardzo. Tomek, czy ty pamiętasz?
[01:35:24] - Pamiętam. W snach raczej nie czytam, ale na przykład powiem ci, że czasem mi się pojawiają przy rozmowach jakieś ciekawe nazwy abstrakcyjne i czasem po obudzeniu sobie zapisywałem te nazwy, doszedłem do wniosku, że to są w ogóle, nie jestem teraz w stanie przytoczyć, ale czasem jakieś nazwy egzotycznych kwiatów się okazało albo coś takiego. I one są fajne, żeby coś nazwać, na przykład statek albo tak sobie je spisywałem jako fajne nazwy bez celu konkretnego. I faktycznie pamiętam je. Pamiętam też różne liczby, na przykład numery telefonów. Jeśli chodzi o pamiętanie liczb, jest różnie. Czasem patrzę na telefon w śnie i wyświetlacz jest popsuty albo coś się robi zupełnie innego.
[01:36:07] - Bardzo często to jest prawda z tym telefonem, że on nie działa.
[01:36:12] - Tak. Więc jest naprawdę różnie. Czasem jest wszystko czytelne i na przykład banery reklamowe na blokach jest wszystko okej. Wszystko jest bardzo czytelne i mogę nawet zapamiętać, jaka to była ulica, jaki był adres, jaka była strona internetowa podana, cokolwiek co było na tym banerze. I co prawda też jest fakt taki, że ten baner może się zmienić, ponieważ tam wszystko jest ruchome, wszystko jest płynne i sny są naprawdę bardzo podatne na ludzką myśl.
[01:36:36] - Proszę bardzo. Słuchajcie, mam takie pytanie: jeżeli robicie te grupy, już powoli zbliżamy się do końca. Nie chcę was tak wymęczyć, bo wiem, że jesteście zmęczeni. Domyślam się, że jesteście zmęczeni po całej nocy. Ty Tomek najmniej, ale Basia to robiła ten dźwięk, a ty się relaksowałeś. Czy robiliście eksperyment ze świadomym śnieniem, gdzie wszyscy uczestniczą dokładnie w tym samym śnie, w tym samym momencie? Ja mam znajomych w Nowym Jorku, którzy robią taki eksperyment. Robili go cyklicznie. To były dziewczyny, które robiły to cyklicznie przez jakiś czas. Schodziły się i robiły popołudniową drzemkę.
Wszystko się działo po południu. Kładały się i robiły sobie sny, w których się spotykały i tak dalej. Czy udało wam się zmontować taką dużą grupę na jednym z warsztatów? Czy w ogóle macie taki plan?
[01:37:27] - Wiesz co, na warsztatach nie próbowaliśmy montować grup razem, ponieważ raczej skupiamy się na samym efekcie świadomego śnienia.
[01:37:34] - Okej.
[01:37:34] - Ale jeśli chodzi osobiście, to ja próbowałem i były takie rzeczy. Oczywiście nie wszystko się do końca zgadzało. Były rzeczy, które się nie zgadzały. Były rzeczy, które się zgadzały. Na przykład jest ta polska strona Obenautów, teraz hoobe.pl było, ale teraz jest jakaś nowa strona, więc teraz już tego nie śledzę. To ma to od lat. Generalnie tam to polegało na tym, że stawia się fotografię jakiegoś miejsca, stawia się jakieś odczucia, opis krótki, jakieś wizualne kontakty i próbujemy się na przykład umówić pod pomnikiem na tym zdjęciu wszyscy razem. Później wszyscy zdają relację mniej więcej co kto widział, kogo kto spotkał i jak to wyglądało. Więc miałem takie doświadczenia i całkiem ciekawe to jest. Miałem też doświadczenia podróży do innych osób i pytania się, jak to wyglądało z ich strony.
Mieliśmy też osobiste doświadczenia, ale jeśli chodzi o duże grupy, to tylko przez internet i tylko w ten sposób na razie to praktykowaliśmy.
[01:38:32] - Ja nie mam doświadczeń z takimi dużymi grupami. Dla mnie wystarczająco satysfakcjonujące jest spotkanie Tomka we śnie.
[01:38:42] - Proszę bardzo. Ja może też się postaram, może też do was dołączę. Czemu nie? W końcu sny działają wszędzie. Słuchajcie, ostatnie pytanie, bo nie chcę was męczyć. Już dochodzimy do końca audycji. Słuchajcie, każde z was poproszę. Niech kobieta zaczyna. Kobiety przodem zawsze. Jesteśmy w Europie.
W Ameryce jest odwrotnie, bo tam jeździły dyliżanse i chlapały błotem, dlatego faceci wychodzili pierwsi. Poważnie. Sokrateowy obyczaj. Słuchajcie, wasz ostatni sen, który wstrząsnął, poruszył. Taki intrygujący, ostatni sen. Basia, zaczynamy od ciebie.
[01:39:20] - Ode mnie? Czekaj.
[01:39:24] - Ostatni, który pamiętasz, który jest taki, że mówisz „sen” i ty sobie: „Aha, to ten pamiętam”.
[01:39:29] - No wiem, ale ten ostatni jest-
[01:39:31] - Pikantny seks.
[01:39:32] - Właśnie, ten ostatni jest jakiś bardzo osobisty, tego nie chciałabym dzisiaj mówić.
[01:39:35] - Widziałem pikantny seks. Wiedziałem o tym. Słuchajcie, widziałem. Zrobiło się gorąco na antenie.
[01:39:40] - Wiesz, ale ta opcja spełniania fantazji erotycznych w snach jest bardzo przyciągająca.
[01:39:47] - Wiem, znam masę ludzi, którzy robią dokładnie właśnie po to świadome sny.
[01:39:52] - Tak. Tu też nie ma co się dziwić. Jest to obszar do eksploracji dobry, jak każdy inny. To może Tomek opowie o swoim śnie.
[01:40:04] - Zaczerwieniłaś się.
[01:40:07] - Tylko troszeczkę.
[01:40:09] - Nie chciałem tak, żeby zaczerwienić się. Taki normalny sen chciałem.
[01:40:14] - Ja myślę, że to nie jest jakiś-
[01:40:15] - Przepraszam, ja akurat normalnego nie mam pod ręką teraz.
[01:40:18] - Dobra.
[01:40:19] - Jeśli chodzi w ogóle o tę energię seksualną, to faktycznie ona się bardzo mocno wyzwala w snach i czasem można mieć problem z jej opanowaniem. Więc też jest nawet technika, żeby po prostu dać sobie powiedzieć samemu sobie, że się po prostu da upust tej energii kiedy indziej, a teraz chce się na przykład eksplorować gdzieś indziej. Żeby po prostu jakiś taki kontrakt mieć z umysłem, żeby też go nie oszukiwać, że później tego nie będzie.
[01:40:48] - Mogę coś wtrącić, bo mi się coś przypomniało?
[01:40:50] - Proszę.
[01:40:51] - Dzięki. W ogóle bardzo często to jest bardzo fajne, bo ludzie, którzy mają doświadczenia też wychodzenia z ciała wstydzą się trochę o tym mówić, bo często jest tak, że jak już uda się uzyskać ten efekt, czyli wyjdzie się już z ciała, to rodzi się takie silne napięcie seksualne czasem. I jak mówimy o tym, że to jest, to dużo osób oddycha z ulgą, że to nie tylko im się przytrafiło. I są konkretne też sposoby, jak nie zajmować się konkretnie tą rzeczą, bo można się nie chcieć nią zajmować podczas snu i po prostu odłożyć ją w czasie, zwrócić na nią uwagę, naprawdę zauważyć, że ona jest i coś trzeba z nią zrobić i coś faktycznie jakoś sobie z tym poradzić, żeby można było dalej w śnie nieobciążonym taką myślą sobie hasać. Tylko to.
[01:41:45] - Myślisz, że to był ostatni filtr, który nas trzyma przy tym materialistycznym świecie? Nasza chuć i przez ten filtr musimy przeskoczyć? Ciekawe.
[01:41:54] - Fajne.
[01:41:56] - To co, mogę opowiedzieć ten sen dalej?
[01:41:59] - Czekamy.
[01:42:00] - Dobra. Powiem ci tak, że mam spisane w ogóle w dzienniku snów takie trzy sny, które w ogóle są inne niż wszystkie sny. Właśnie kiedy jest ta cała moja podkręca na temat snów. Kiedy rozmawiamy o snach, to one w ogóle mi się od razu nawiązują. To nie są ani sny świadome, ani jakieś OBE. To są zwykłe sny, ale po prostu jakość tych snów jest nieporównywalna z jakością innych snów, ponieważ zauważyłem, że są poziomy jakości snu i że można po prostu w śnie medytować albo po prostu podpinać się pod wyższe przestrzenie. I ta przestrzeń pierwsza, w której przeważnie śnimy, mówi się, że to jest obszar stworzony przez obserwatora i tych, którzy tam przebywają, ale to jest po prostu moim zdaniem jakiś taki niższy plan i są wyższe plany. Więc miałem takie właśnie okazje podpiąć się po prostu pod wyższe przestrzenie, gdzie przyśniło mi się, że nagle wchodzę po takich kryształowych schodach gdzieś w chmury i się okazuje, że tam jest jakaś plaża, jest taka elektryczna atmosfera, jest słońce zawieszone 200 metrów nad mną, gigantyczne i wszyscy się tam cieszą, bawią. Jest totalna taka właśnie może nie euforia, ale beztroska taka. I generalnie jest jakość tego snu taka, że jak obserwuję obiekty, na przykład patrzę na drzewo, na liście, one się zmieniają.
Nawet można powiedzieć, że się zmieniają jak na jakichś doświadczeniach psychoaktywnych, ale widzę, że po prostu jest to stabilne wszystko i że jestem totalnie zaproszony do jakiegoś ogrodu, do jakiejś przestrzeni, do jakiejś innej rzeczywistości, która jest po prostu tak niesamowita i że można podpiąć się pod to. Moim zdaniem nawet ważne dla mnie jest to, żeby pamiętać w ogóle, że taka przestrzeń istnieje gdzieś we mnie, gdzieś w jakimś miejscu i I kiedy o tym zapomnę, to tak jakby naprawdę dużo stracić z życia. Te sny przypominają o wartościach pewnych, o pewnych stanach, które są w ogóle niedoświadczalne w tym miejscu na Ziemi. Sen sam w sobie nie miał jakiegoś konkretnego scenariusza. Po prostu ja byłem na tej plaży i się bawiłem z tymi osobami, które tam były i doświadczałem ich przestrzeni i ich sposobu bycia. Ale było to tak niesamowite i tak bardzo mi się to wryło w pamięć, że są to niezwykłe sny dla mnie. Tam jeszcze były jakieś akcje z przewodnikami, z zapraszaniem samym, ale to już takie drugorzędne rzeczy.
[01:44:29] - Dobra, rozumiem. To ja powiem, co ja. Ja ostatnio spotykam często Nikolę Teslę w swoich snach i rozmawiamy o różnych urządzeniach.
[01:44:38] - Super. Może coś fajnego panu-
[01:44:40] - Tak, tak. Te bardzo ciekawe urządzenie mi ostatnio pokazywał. Także bardzo ciekawe.
[01:44:45] - Na opatentowanie albo na open source.
[01:44:49] - To już tylko na open source. Już nie można patentować, to już nie chodzi o patenty nawet. Ciekawa historia z tymi snami. Wracając do tego, co powiedziałeś, Tomek, to właściwie tak cofając się, ja wracam do Platona, który stwierdził, że sen daje nam perspektywę nas samych tu i teraz. I bez tej perspektywy nas samych tu i teraz dzięki snu w ogóle nie ogarniamy tego tematu. I stąd się biorą największe problemy związane z ego, bo ego ponoć mieszka tylko tu i teraz. Ono nie podróżuje z nami do innych wymiarów.
[01:45:24] - Chodzi o to, że mieszka tylko w tej rzeczywistości.
[01:45:26] - Dokładnie.
[01:45:27] - W sumie umysł logiczny, bym powiedział. Dla mnie ego równa się umysłowi logicznemu i czasem po prostu go zatracamy albo w ogóle w trakcie snu on jest bardzo uśpiony i-
[01:45:40] - Nie działa.
[01:45:41] - Nie działa tak, jak powinno. Ale generalnie jest nam to ego też potrzebne, bo wiemy też, jest dużo szkół, które na przykład próbują jakoś zbesztać to ego, że ego jest złe.
[01:45:51] - Myślę, że to jest taka lekka przesada z tym besztaniem. Ja chyba w radiu się czasami powtarzam już z tym. To jest po prostu narzędzie. To jest jak młotek. Jeżeli wiesz, jak go użyć, to-
[01:46:01] - Uważam, że w ogóle umysł logiczny, jak i abstrakcyjny też są narzędzia przede wszystkim dla świadomości, żeby w jakiś sposób interpretować rzeczywistość. Możemy logicznie albo możemy w abstrakcji interpretować rzeczywistość i kto jak lubi. Coś wyższego dało nam taki wybór, więc warto z tego korzystać i myślę, że są inne sposoby na przejście do tej rzeczywistości niż jakaś walka ze swoim wewnętrznym ego, że ono nam przeszkadza. Ono faktycznie ma mechanizm taki, wcześniej wspomniałem o tym mechanizmie, że coś mnie wyrzuca i jestem świadomy w śnie i coś się takiego dzieje. Ale też na przykład jest coś takiego, że jak wychodzisz z ciała, to jest taka guma, która ciągnie czasami i ona jest znana w ogóle. Jak się w internecie poczyta o tym, to faktycznie dużo osób ma doświadczenie takie, że jesteśmy trochę związani jakąś gumą, że ciężko jest z tego ciała wyjść, że ono nas ściąga i że później trzeba uciekać. Nawet miałem takie doświadczenie, kiedy wyskoczyłem z tego ciała, uciekam jak najdalej i coś mnie za szyję złapało. Patrzę, a tam jest taka linka była zaczepiona na mojej szyi i na niej ciężarek, więc ją tylko odciąłem. Dla mnie to są właśnie mechanizmy zabezpieczające umysłu. Czyli ego jest po to, żebyśmy nie doświadczali tej innej rzeczywistości, na przykład snów nie pamiętamy.
Na przykład doświadczenia z DMT też ponoć są po paru minutach czy po paru godzinach ledwo zapamiętalne, tak jak sny. Nasz mózg, nasz umysł ma jakiś sposób na czyszczenie, na chronienie nas przed tymi doświadczeniami. I to jest właśnie pewnie zadanie ego. Trzymać nas tutaj, a nie tam, konkretnie w tej rzeczywistości. Więc tak mi się wydaje, że po to właśnie jest ego tutaj.
[01:47:40] - Proszę bardzo. Mówiąc szczerze, mam kilka refleksji na ten temat. Się zastanowiłem tak se pomyślałem, że jak zacznę wyrzucać te refleksje, to minie kolejne cztery godziny, także może nie będę ich wyrzucał teraz. Jest to ciekawe. Słuchajcie, ja myślę, że jeszcze wrócimy do tej rozmowy. Zima przed nami, jesteś już po lecie. Jesteście już częściowo po takich intensywnych zajęciach. Przynajmniej tak mi się wydaje, że będę mógł was częściej zaprosić do radyjka.
[01:48:11] - Mamy też nadzieję, że spotkamy się-
[01:48:13] - Dokładnie.
[01:48:14] - W Londynie.
[01:48:14] - Spotkamy się w Londynie drugiego dnia, bo w sobotę oczywiście ja tutaj będę mówił, będę musiał się wyspać, zanim do was dojadę. Dojadę już na sam koniec warsztatów. Tak że tak czy siak się zobaczymy.
[01:48:25] - Super, bardzo się cieszymy, że cię poznamy osobiście.
[01:48:28] - Ja też się cieszę, proszę państwa. Słuchajcie, to ja wam życzę dzisiaj kolorowych snów. Wyśpijcie się ludzie, bo deprawacja snu to najgorsza rzecz, która może się człowiekowi przytrafić.
[01:48:38] - Tak, a my idziemy szukać Thera w lodówce.
[01:48:41] - I życzymy tobie świadomych snów dzisiaj.
[01:48:43] - Dziękuję bardzo. Ja zawsze mam świadome. Słuchajcie, ja wam powiem jeszcze jedną rzecz tak szybciutko na sam koniec. Ja zawsze w tych snach latam. Generalnie rzadko kiedy chodzę.
[01:48:52] - Szczęściarzu.
[01:48:53] - Ja w ogóle się poruszam, wiszę jakieś 10 do 15 centymetrów nad ziemią. Po prostu tak się poruszam. Rzadko kiedy muszę chodzić. Czasami jest taki moment, że chodzę, ale raczej tak bardziej wiszę w powietrzu.
[01:49:03] - Ale fajnie. To ja ci powiem też szybko, że ja nie potrafiłam latać w snach. Spadałam i różne rzeczy próbowałam. I kochany Tomek poddał mi super sposób z latającym dywanem. Powiedział: „Wejdź na dywan. Jak nie możesz się oderwać, idź na dywanie”. I ja latam na dywanie teraz.
[01:49:20] - Proszę bardzo. Jak ci się znudzi dywan, to ja polecam zrobić kilka kroków do przodu. Trochę jak jeżeli grałeś kiedyś w koszykówkę, jest taki klasyczny wyskok do kosza. Zrobić takie trzy kroki i pomachać rękami jak taka, że tak powiem, zblazowana kura.
[01:49:37] - Dzięki za to.
[01:49:38] - Tak po prostu. No nie wiem, musielibyście mnie zobaczyć. Nie mam kamery teraz podłączonej. Po prostu głupio pomachać trzeba. Bardzo głupio pomachać rękami tak, żeby poczuć, starać się poczuć energię pod rękami. To w śnie też może pomóc. To jest trochę jak czucie wiatru. To też może pomóc.
[01:49:58] - Podoba mi się ten ze skoków.
[01:49:59] - Jak się spotkamy to powiem ci, czy zadziałało.
[01:50:02] - Dobrze.
[01:50:02] - Będziemy testować i ser, i skoki.
[01:50:05] - Wow, nice. Ja wracam do swojego latania, bo i tak siak latam. Ostatnio gadam non stop z Teslą i widzę dziwne urządzenia. Także mam taką zabawę.
[01:50:15] - Dziennik snów potrzebny tutaj.
[01:50:17] - Ja rysuję, ja to wszystko rysuję.
[01:50:20] - Bardzo dobrze. Potrzebne nam w świecie te nowe, wszystkie czołowe rzeczy.
[01:50:25] - Słuchajcie, wy też śnijcie, wy też troszkę pogońcie Teslę w tych snach, żeby szybciej było.
[01:50:31] - Jakoś się nie odwiedzą jeszcze. Może nie miałem takiej intencji nawet.
[01:50:34] - To wy go odwiedźcie po prostu i tyle. On się gdzieś tu czai, czają te wszystkie pomysły.
[01:50:40] - Tak, dokładnie. Jeśli chodzi o pomysły, to nawet jutro będę miał warsztat ze świętej geometrii i będę o cewce Rodina także wspominał, że właśnie teraz mocno drałuję ten temat. Siedzę dni i dni, czytam wszystkie informacje, zbieram to wszystko do kupy i lecę z tematem.
[01:51:01] - Proszę bardzo. Słuchajcie, jak cewka Rodina. Nie wiem, Basia, nie wiem, czy ciebie męczyć jakimiś rzeczami technicznymi, ale ciebie też zapraszam absolutnie do „Hiperprzestrzeni” za tydzień, bo będzie troszkę o początkach prądu elektrycznego i tego typu rzeczach i być może padnie tam troszkę informacji, która w jakiś sposób się przyda. Będzie elektryczna o cewkach, o energii, o tym, skąd się bierze i tak dalej. Tak w woli zapowiedzi. Także zapraszam. A nie, przecież czekajcie, przyszły weekend to chyba w Londyn jesteście.
[01:51:31] - Tak, dokładnie.
[01:51:32] - Ale też mamy komputery ze sobą.
[01:51:33] - Dokładnie. Pewnie radia będziemy słuchać, bo bardzo fajna audycja. Nawet sobie dzisiaj w archiwum poszukałem. Fajne o historii LSD chyba z 1975 roku. Bardzo fajne.
[01:51:42] - Dokładnie. Słuchajcie, szukajcie, szperajcie, słuchajcie. Ja wam dziękuję bardzo za obecność, za to, że wpadliście w odwiedziny. My się zobaczymy tak czy siak już niedługo tu na miejscu w Londynie. Także tymczasem moi kochani kolorowych snów.
[01:51:57] - Do zobaczenia.
[01:51:58] - Dzięki.
[01:51:59] - Świadomych snów życzymy wszystkim. Tobie i wszystkim słuchaczom.
[01:52:01] - Cześć.
[01:52:02] - Dzięki bardzo. Słuchajcie, to byli nasi goście, Basia i Tomek. No i co? I czas zakończyć tą „Hiperprzestrzeń”. Kolejna senna „Hiperprzestrzeń” w środku nocy. Kto ma ochotę na świadome sny? No kto? Teraz to już widzę wszystkie ręce do góry. Wszystkie ręce są do góry. Oczywiście każdy ma ochotę na świadome sny.
To co, pamiętacie wszystkie te, żeby sobie zapisywać sny, prawda? Żeby sobie zrobić intencję, że dzisiaj po przebudzeniu będę pamiętał swoje sny? No dokładnie. Także moi drodzy, wygląda na to, że to od czasów Platona, a może i nawet dawniej. Właściwie Platon reprezentował wiedzę, którą odziedziczył po kimś. To nie on był wynalazcą, tylko był kolejnym kolesiem, który przepisywał i podawał dalej te informacje. Informacja, co tu dużo mówić, brzmi tak, że ten sen daje nam świadomość. Przebywanie w innym świecie daje nam inną perspektywę nas samych, troszkę zdrowszą. Daje możliwość wyjścia z siebie, stanięcia obok i zobaczenia, czy jesteśmy idiotami w jakiejś sytuacji, czy też tymi idiotami nie jesteśmy. A jeżeli jesteśmy tymi idiotami, to co mamy robić, żeby tymi idiotami nie być, żeby się sami nie krzywdzić, a jednocześnie nie krzywdzić ludzi dookoła i nie robić dysfunkcyjnego świata dookoła.
Żeby po prostu zachować zdrowie i higienę psychiczną i taką na co dzień życiową higienę jeszcze. Czy jakoś tak. Także dziękuję wszystkim wam serdecznie za słuchanie. Pozdrawiam wszystkich słuchaczy Radia Na Fali oraz Radia Paranormalium. Zapraszam wszystkich do słuchania wszystkich audycji w Radiu Na Fali. Teraz jest troszeczkę mniej, bo nie ma już „Lore Mipsum”, ale zapraszam za to do „Teorii Chaosu” koniecznie w piątek. Wszyscy słuchajcie „Teorii Chaosu”, słuchajcie didżejów. Jest nowy set Skurym na czwartek. Generalnie będzie troszkę rzeczy. Jak zwykle ja zapraszam do „Dokładki”, która w środę o godzinie 22.
No i co? I to była „Hiperprzestrzeń”. Peace and love, moi drodzy, oraz kolorowych snów. Aha, jeżeli ktoś słucha tego podcastu właśnie offline, to niech nie słucha w samochodzie, bo jeszcze uśnie. Także kolorowych snów, moi drodzy, a my się spotykamy w następnej „Hiperprzestrzeni”.