[00:07] - Rozmowy poza ciałem. OOBE, LD i inne zjawiska parapsychiczne. Omawia Zbyszek Mrugała. Witam serdecznie wszystkich słuchaczy Radia Paranormalium, Radia Wolne Media. Dzisiaj jest rzeczywiście prawdziwa gratka. Mamy przyjemność słuchać opowieści Włodka, który zajmuje się i tutaj... Witajcie Włodku.
[00:31] - Witam wszystkich słuchaczy i Ciebie Zbyszku. No zajmuję się pracą z energią między innymi. Tutaj kolega Zbyszek proponował, żeby taki mały wykład zrobić na temat odprowadzania dusz do światła, do nieba. No to jest bardzo taki bardzo obszerny temat i żeby jakoś tak chociaż po-po-po punktach naświetlić jak to wygląda, to trzeba bardzo dużo tematów poruszyć, żeby to było jakieś zrozumiałe, bo wiele jest opisów w literaturze tak zwanej fachowej, ezoterycznej czy jakby to nazwać, których dużo jest tak wyrwane z kontekstu albo napisane coś, ale nie wytłumaczone dlaczego, po co, na co, skąd się to wzięło, jak to działa. Nawet nikt nie opisał budowy duszy człowieka. Nawet tak no po prostu nie spotkałem dobrego opisu, który by to wyjaśnił. Dlaczego? Co? Jak się dzieje? Jak działa prawo karmy, prawo Boże?
Co i w jaki sposób nas spotyka i czym to jest spowodowane? No i dlaczego te dusze trzeba odprowadzać? Bo przecież jakby można powiedzieć, jakby były żyły w miłości, to by ich może nie trzeba było odprowadzać, same by się odprowadziły. To jest bardzo szeroki temat i myślę, że tutaj no troszkę może jakoś tak rąbka tajemnicy u-uchylimy, a żeby to dokładnie wytłumaczyć, to trzeba by było pewnie trylogię napisać. No ale tu na takim krótkim wywiadzie nie da się wszystkiego opowiedzieć. No ale może będą pytania. Coś jeszcze jakby dołożymy kiedyś w następnym programie, jak do tego dojdzie. W każdym razie no ostrzegam, że to jest bardzo obszerny temat i wszystkiego się nie da.
[01:51] - Wiesz co, nie mamy co tak od razu stresować słuchaczy, bo pomyślą, że może chce im czas zabrać. Jestem pewien, że damy radę. W końcu ty jesteś specjalistą. Ja też trochę tam coś polizałem temat. W związku możemy spokojnie zacząć. Od czego byś zaczął w ogóle ten temat rzeka?
[02:06] - Myślę, że no jest wiele początków, który tu wybrać? Tylko nie wiem. Może od, od tego, jak jest zbudowana dusza człowieka. Bo jak tego nie wiemy, to nie wiemy dlaczego, co i jak funkcjonuje.
[02:16] - Dlaczego trzeba odzyskiwać.
[02:17] - No i dlaczego, jak w ogóle, o co to chodzi z tymi wcieleniami? Jak to jest najprostsze jakieś wytłumaczenie? Bo jeśli się tego nie wie, no to, to w ogóle nie ma o czym mówić, nie? No i powiedzmy tak dusza zbudowana jest w ten sposób, że w ogóle cała inkarnacja. Przychodzimy tutaj na świat, ten taki materialny i pierwsze inkarnujemy się w minerałach jako takie kryształki w kamieniach powiedzmy. Następnie, jak w ten sposób obserwujemy wszystko wokół siebie, nic praktycznie nie ingerując. Potem, jak już tam naobserwujemy, to zaczynamy żyć w jakimś tam, powiedzmy najprostszym organizmie żywym, czyli jakimś tam roślince, czy nawet jakimś no po prostu pojedynczej komórce roślinki. Później w jakiejś prostszej formie życia, już takiego biologicznego, wyższego, czyli bakteria czy, czy powiedzmy inny jakiś tam coraz to bardziej zorganizowany organizm, aż dochodzimy do, do takich zwierząt bardziej zorganizowanych, bardziej skomplikowanych, aż w końcu do ludzi. Jest pewna część ludzi, którzy się inkarnują pierwszy raz ze zwierząt na ludzi i dużo takich jest na kontynencie afrykańskim, jak i na naszym. Inni też się trafiają i to są ludzie bardzo tacy mało uświadomieni.
Oni nie wiedzą nic o duchowości, oni nie wiedzą nic o rozwoju duchowym. Po prostu to wszystko dopiero przed nimi. Oni się tego muszą nauczyć najpierw duchowo, a potem i fizycznie. No równocześnie. Jest to, jest to Afryka. W Rosji też dużo takich ludzi jest. Praktycznie na każdym kontynencie są takie rejony, że, że oni tam się rodzą. Bo każdy, kto jaki ma poziom świadomości, to stara się być wśród ludzi o podobnym poziomie świadomości, bo źle się czują wśród takich bardzo rozwiniętych. A jak ktoś ma średni, to znowu źle się czuje wśród tych bardzo rozwiniętych albo nisko rozwiniętych. I zawsze staramy się znaleźć albo taką rodzinę, albo taki kraj, albo tak-taki region, nawet może i wieś, żeby mieć sporo takich, z którymi się zrozumie.
No bo powiedzmy sobie rozmawiamy po polsku, ale czę-często nie da się z kimś porozmawiać po tym polsku, bo on nie rozumie, o czym się mówi. On ma inny świat, inne zainteresowania, my mamy inne. I rodzą się takie kółka zainteresowań, które też w pewien sposób oddają, kto na jakim poziomie jest i czym, czym po prostu co lubi, czego nie lubi, nie? Teraz budowa duszy. W ogóle jak się inkarnujemy, to jesteśmy tą samą istotą cały czas. Mamy ten sam ident, czyli tak jakby numer energetyczny. Tylko ciutkę końcówka się różni poziomem świadomości, dajmy na to. I teraz to jest pocięte w czasie jak gdyby każda inkarnacja jest w jakimś tam czasie, powiedzmy sto lat temu, milion lat temu czy, czy ile tam nastąpiła pie-pierwsze zejście na ziemię w materię. I działamy wtedy jako osobne byty, osobne istoty czy osobne osoby pocięte tym, tym, tym przedziałem czasowym. Gdy...
Ale jeszcze co jest jedno. Jest nas tam, powiedzmy przeważnie ludzi, którzy się inkarnują na, na ziemi to, to jest kilkanaście tysięcy. Kilka tysięcy to rzadko się zdarzy. Kilkanaście, kilkadziesiąt nawet tysięcy razy się inkarnowali. Zależy, jak im to szybko szło, jakie mieli problemy, gdzie się inkarnowali i jedni się tam odprowadzą, jak mają te takie jaśniejsze wcielenia, bo odprowadzanie się jest zależne od tego, na jakim poziomie świadomości jesteśmy. Czy jesteśmy bardzo jaśni energią miłości lub coś nam się tam przyciemniło, czy choroba, czy wypadek, czy złe postępowanie, czy w złe kręgi żeśmy wpadli i zajmowaliśmy się krzywdzeniem, a nie pomaganiem. To od tego też to zależy. I właśnie tak na inkarnację gdzieś dwieście, trzysta wcieleń czasami mamy odprowadzonych, które są już tak powiedzmy w niebie, a reszta niestety nie dotarła do tego nieba, jest na niższych poziomach świadomości, nawet licząc od tych najniższych. Drugi poziom, pierwszy poziom to miał Hitler, Stalin i kilku jeszcze tam chyba. To cztery czy pięć osób było w historii ziemi, co weszły na pierwszy poziom świadomości.
To już taki najniższy, a drugi to jest już taki ciut wyższy. To na nim jest dużo ludzi, jeszcze nawet dzisiaj. I można ich nazwać ludźmi, którzy trudnią się, czy to tak więcej świadomie, czy mniej, ale na poziomie jakby energetycznym trudnią się przerabianiem energii tej duchowej, świetlistej na ciemną i tą ciemną szkodzą innym. No to, to jest jasna lub ciemna energia. Jasna energia to jest ta, która ma dużo w sobie miłości, a ciemna to jest ta, którą ktoś umiał, który to umiał tą miłość przerobić na, na brak miłości, czyli jakby zablokował ją nad miłością i tą miłość zaniży jej wibracje tej miłości. To jest coś takiego. I od, i teraz cała historia zaczyna się od tego, ile kto ma miłości, to na takim poziomie świadomości jest. Jeśli ma dużo tej miłości, to się odprowadzi do tego tak zwanego nieba, czyli do wyższego poziomu świadomości i po prostu się, się nie musi, nie musi go nikt odprowadzać.Już jest w tym niebie tak zwanym. No a kto, komu się nie udało podnieść tej świadomości wyżej, to no niestety bytuje na tych niższych poziomach astralu, że tak powiem i to robi, co robił za życia. Jak komuś szkodził, to dalej szkodzi.
Tylko że co? Jest jeden problem. Ludzie po śmierci mogą obniżyć swoje loty i są tak zwane poziomy zero i poniżej zero. I właśnie jak nie mają ciała fizycznego, które blokuje spadnięcie niżej, to bez ciała mogą zejść niżej nawet do poziomu minus pięćset, minus trzysta, minus czterysta. I tam no już są takimi, nazywa się to nieraz demonami, bo tak potrafią szkodzić już silno i tak tą miłość przerobić na czerń, że tu jest już problem, jak się z nimi poradzić. I takie osoby do odprowadzenia mamy wtedy, kiedy już mamy na tyle wysoki poziom świadomości w ciele fizycznym danej inkarnacji, żeby sobie z tym poradzić, bo Bóg w swojej dobroci nie daje nam takich zadań, których byśmy nie, nie dali rady wykonać, no bo to by było bez sensu. No jak ci takie wcielenie wpadnie do odprowadzenia na początku tej drogi, jak ty umiesz dopiero odprowadzić wcielenie na drugim poziomie świadomości, no to by cię zniszczyło. Natomiast gdy się uczymy, to odprowadzamy sobie te lżejsze, potem te bardziej trudne, aż w końcu dochodzimy do tych najtrudniejszych. No i mi się teraz trafiło, że, że jakby odprowadzałem te najbardziej już takie zaawansowane w tym, w tym działaniu w całym roku i to już mieli poziom świadomości trzysta, czterysta, pięćset, nawet ponad pięćset. Nawet wszystkich to nawet nie mierzyłem.
Jakoś mi się to poudało, poudawało poodprowadzać je do światła. Do poziomu sto dwadzieścia na minusie to można jeszcze odprowadzić. Potem jak już jest poniżej sto dwadzieścia ten poziom świadomości to już się jakby energią bardzo wysokiej miłości, coś w rodzaju takiego, jakby to nazwać, bo to nawet nazwy na to nie ma. Ja to poodkrywałem, nikt tego jeszcze nie opisał, ale teraz już na Ziemi są tacy, którzy sobie z tym poradzą i można już coś o tym mówić, bo w razie czego ma kto uratować z tego poziomu świadomości. No trzeba szukać nazw po prostu nowych jakichś czy książkę napisać, żeby to zaczęli ludzie wiedzieć. Ale w każdym razie daje się to odprowadzić, jak się ktoś już nauczy, jak to robić, bo musi sięgnąć tak wysokiej miłości, która potrafi tą nienawiść przerobić na miłość. Trzeba dosięgać do takich poziomów tego, tej, tej, tej, tego astralu powiedzmy. Tylko astral to jest tylko jeden, jedna częstotliwość, a potem jest poziom, powiedzmy dydyczny, boski. Do tego boskiego jak się dojdzie, to już można odprowadzać te takie najtrudniejsze swoje wcielenia, które przez lata bytowania w astralu nauczyły się być bardzo takie ciemne.
[09:00] - Masz na myśli swoje wcielenia?
[09:02] - Proszę?
[09:02] - Mówiłeś teraz o swoich wcieleniach.
[09:04] - Tak. No bo ja akurat swoje odprowadzałem. No i tam przyjaciół też takie silne, ale najlepiej mówić o swoich. Co ja będę o innych mówił, nie? Jak mam swoich, nie? Ale każdy je ma. Także każdego to czeka wcześniej czy później.
[09:15] - Znaczy masz na myśli, że mamy swoje, które gdzieś tam buszują i dopóki nie uporządkujemy tego, to mamy problemy na głowie.
[09:21] - Tak. I teraz o co chodzi? Wszystkie nasze problemy w zasadzie jak do tej pory co się, co się po prostu tym zajmuję, to są spowodowane tymi naszymi wcieleniami, bo każde wcielenie fizyczne, jak ktoś jest w ciele fizycznym, inkarnował się, żyje, ma połączenie ze wszystkimi swoimi wcieleniami duchowymi czy odprowadzonymi, czy nie odprowadzonymi. To są takie jakby energetyczne rureczki, no łącza takie można powiedzieć. Jak są jasne wcielenia to światłowody świetliste, a jak są ciemne to są światłowody bardzo czarne. Dobrze, że one są takie cieniutkie, że te byty, choćby tak silne, nie dają rady wszystkich swoich czarnych energii naraz w nas wlać. Bo jakby tak wlali, to byśmy, to by nam ciało fizyczne po prostu umarło w ciągu paru sekund, bo ta energia jest no potężnie niszcząca. Ale znowuż jak ktoś ma te wcielenia i w pewnym momencie one się uwalniają, do odprowadzenia są gotowe, to te rureczki robią się jakby grubsze i wtedy więcej tej ciemnej energii do nas przychodzi i ona nas zmusza do działania, bo jak nie odprowadzamy, to zaczynamy chorować, zaczynamy się źle czuć. Jeśli nie robimy tego wiele lat, to wychodzą jakieś chroniczne choroby, takie typu kręgosłupy bolą, kości. Takie choroby już naprawdę ciężkie.
No rak to jest taki standardowy przykład, choć też można się zatruć, otruć czymś. Ale znowuż to otrucie, zatrucie no też jest karmiczne, bo coś tam nas telepatycznie namówiło, żebyśmy to czy tamto zjedli. I tak się dzieje. Rzadko się zdarzają takie wypadki całkiem niezawinione. Te wcielenia jakby łączą się w takie grupy, łączą się też z ludźmi bardzo złymi na ziemi, od których biorą energię decyzyjną, bo bez energii decyzyjnej trudno jest coś dużo działać w astralu, więc musi być energia przetwarzana przez człowieka i nazywa się decyzyjną, bo to sobie tam kradną tę energię innym lub jedni drugim dają, żeby ci przeciw innym działali. To są całe takie jakby powiedzmy sobie może mafie czy ja wiem, organizacje przestępcze, które są po to, żeby nam szkodzić, bo to jest ta nasza karma, to, cośmy złego zrobili, to, to przez te rureczki do nas się wlewa i jakby odbieramy to fizycznie i duchowo to, cośmy narozrabiali. Jak takich naszych poprzednich żywotów się do nas nie tyle podczepić co powiększą się te rurki, czyli w pewnym sensie jakby powrócą do nas w zwiększonej ilości energii, to wtedy naprawdę mamy ciężkie kłopoty. Popatrzcie się, jak niektórzy ludzie rodzą się i mają od razu choroby. Czy to jakieś tam problemy typu mózgowe, zła budowa mózgu i już całkiem są tacy otumanieni. No to nie jest taki przypadek, że on tam to ma, bo, bo, bo, bo, bo, bo jakiś tam powiedzmy los się na niego upadł.
To on się sam na siebie upadł, bo już przy urodzeniu miał tak grube te łącza, że spowodowały, że nawet mózg się dobrze nie wykształcił. Jest uszkodzony, nie ma, ma pourywane te neurony czy źle połączone iI po prostu nazywa się to różnie te choroby, ale wiemy, o co chodzi. Każda choroba praktycznie jest spowodowana naszymi poprzednimi wcieleniami. Jeśli w jednym wcieleniu nie odprowadzamy tych dusz, a mamy już uruchomione, bo powiedzmy coś żeśmy tam robili i ta energia jasna na planecie, która teraz zaczyna dopływać coraz więcej, też w pewnym stopniu wymusza to. No to nasze życie zaczyna być coraz to nieprzyjemniejsze. Ogólnie, jeśli nie ma aż tak strasznej trudności z tymi wcieleniami, to po trzydziestym roku zaczyna się to już nawarstwiać, po czterdziestym jeszcze bardziej. Nieraz się mówi, że a jak się już ma czterdzieści lat i jak cię coś nie boli, to żeś umarł. No to nie o to chodzi. To chodzi o to, że wtedy już coraz więcej tej energii ciemnej od tych naszych wcieleń dochodzi i zaczyna ona nas jakby gnębić czy upominać się albo coś z tym zrób, albo będziesz miał problemy. Jeśli zaczynamy to specjalnymi modlitwami i energią, które powodują energię miłości czy wywołują energię miłości odprowadzać, no to dobrze.
No ale jeśli tego nie robimy, to to się narasta, narasta, narasta w końcu czasami człowiek trzydziestoletni, czterdziesto wygląda jak zgrzybiały staruszek. Jest to spowodowane właśnie wcieleniami. Albo go pędzą w alkoholizm, albo w narkotyki, albo w jakieś inne rzeczy. Jeśli się nie umie obronić, no to taki koniec ma jaki ma. I tutaj już nie będę mówił, jaki to ma koniec, bo każdy widzi jak się obejrzy. Im kto ma cięższe życie i większe problemy, to znaczy, że więcej te wcielenia mu dają w kość. Więcej, więcej ma przez to takich właśnie problemów. Nie ma po prostu od tego ucieczki innej niż odprowadzenie.
[13:08] - Jak byś to zrobił? Jak się to robi to odprowadzenie?
[13:10] - No już samo to, jak mówiłem, jak jest zbudowane takie wcielenie. Jedno jest jasne, dużo miłości ma. No to ono poszło do nieba, czyli jest odprowadzone, a to ciemne. Trzeba po prostu dać tak dużo miłości, żeby ono się rozjaśniło i poszło do tego nieba. I już mamy z głowy. A jeśli ono jest w niebie, to ono jest tak jasne, że nam już nie szkodzi ta jego rureczka to wręcz będzie pomagała niż szkodziła. Jak go poprosimy telepatycznie, mentalnie, w myślach, możemy sobie głośno mówić to jak, jak usłyszy, to przyjdzie, będzie pomagało nawet.
[13:34] - To masz na myśli, że te stare wcielenia są tam na górze i ewentualnie mogą nam pomagać jak są te świetliste, a jak żywe to nam szkodzą.
[13:42] - No to jesteśmy my, a my sobie pomagamy. No jak nie pomagałbyś sobie, jakbyś wiedział, że potrzebujesz pomocy?
[13:47] - Nie, jasne, jasne. Tylko zastanawiam się właśnie, jak to byłoby możliwe, że na przykład jakaś stara reinkarnacja jest jednocześnie, a my tu też jesteśmy. Bo to tak. Są takie wersje, które mówią, że my, ale tamtej już go nie ma.
[13:58] - Bo na czas tutaj inkarnacji na Ziemi, jakby nasze istoty dzielą się na te poszczególne życia i zachowują się troszkę, jakby były osobnymi osobnikami. Ale jak już przejdziemy tę inkarnację do końca, jeszcze co o inkarnacji trzeba wiedzieć, że na Atlantydzie mieliśmy dwanaście helis DNA. To znaczy to są dalej to, co tam pokazuje nauka. Te dwa takie drabinki, nie dwie. Tylko że one mają dużo listeczków jak gdyby. I teraz po upadku na Atlantydzie to się nazywało Wieża Babel. Czyli traciliśmy te zdolności telepatyczne, bo tam żeśmy się słowami nie porozumiewali, bo nie było potrzeby, wszystko się odbywało praktycznie telepatycznie, no ale jak brakło tej telepatii, to zaczęły się jakby te puzzle tych pierwszych helis DNA odpinać i one opadły na dno komórki i siedzą tam sobie. I teraz jest takie prawo na Ziemi, bo nie na wszystkich planetach to jest, że jak podnosimy wibracje, to się robi mata świetlna reszty tych, tych jakby gałązeczek tego naszego DNA czy tam drabiny szczebelków. Różnie to można określić, bo różnie to pokazują jakby graficznie naukowcy i można sobie jakby odbudowywać te, te, te cząsteczki. I wtedy mówimy, że mamy trzy helisy DNA cztery, pięć, sześć aż do dwunastu.
Na Ziemi najwięcej to można mieć dwanaście. Chociaż awatarzy planety, tacy, co się zajmują planetą i jej rozwojem, mogą mieć więcej. No i mamy tu takiego awatara jednego. Teraz akurat jest między inkarnacjami, powiedzmy sobie to on ma coś koło trzydziestu tych helis. Jak jest na ziemi. Chrystus miał trzydzieści sześć. Tak powiedzmy sobie, jak się tu inkarnował i trzydzieści sześć mając to on miał już takie zdolności, że mógł się unosić w powietrzu, chodzić po wodzie, robić tak zwane cuda. Ale to nie były cuda, tylko to była wiedza, znajomość pracy z energią i materią, bo przez energię można i materię zmieniać. I on potrafił te rzeczy tworzyć, zmieniać, przetwarzać. No to część tam opisów jest.
Nie rozumieli tego, no to nazwali to cudami, a to jest po prostu fizyka energii i materii, którą jak się zna, to się to potrafi robić. No są ludzie, którzy się potrafią teleportować na Ziemi, są opisy o takich. Potem są ludzie, którzy potrafią przedmioty po prostu tworzyć. Był taki u nas w Polsce jeden człowiek. Umiał to robić Sai Baba. Umie to robić Dalajlama. Tylko że on jest, już inny ma charakter. On tego nie pokazuje, nie chwali się, jak gdyby. On jest taki skromny, bardzo przyjazny, kochający wszystkich. Wiecie o tym, że on nigdy nie namawia swojego tego ludu, żeby walczył raczej.
Raczej namawia, żeby byli w spokoju, żeby jakąś miłością to wszystko załatwiali, a nie wojną. Nigdy nie namawia do otwartego konfliktu, co mu Chińczycy mu zarzucają, że namawiał. Nigdy nie namawiał, nie namawiał nigdy do samospaleń, do tego. To już jest znów druga strona medalu, że aż poszli za bardzo w drugą stronę. No, u nas też się zdarzają takie rzeczy. Robi się to modne, powiedzmy sobie, ale to jest opętanie, to nie jest nic związanego z dużą duchowością, tylko raczej opętaniem, żeby człowiek, który ma powiedzmy sobie, instynkt samozachowawczy, został doprowadzony do tego, żeby złamał ten instynkt, żeby sobie zrobił krzywdę. To już jest ciężkie opętanie przez wcielenia swoje ludzi złych, którzy z nimi współpracują i inne jeszcze wcielenia, które się tworzą w takie grupy i szkodzą. No tak samo hipnotycznie można kogoś do tego zmusić w pewien sposób. To są. Nauka zna takie sposoby, żeby robić krzywdę, tak blokować czy programować podświadomość, żeby się to działo, żeby.
No ale nie będę się na tym rozwodził, bo mówimy o odprowadzaniu bardziej. Więc jeśli już znamy budowę tych cieleń i to, że miłość jest tylko jedną, jedyną energią, to jest miłość, żeby odprowadzić. No to teraz musimy się zapytać, jak tą miłość, jak tą miłość wykreować czy po prostu stworzyć. No i na to jest jedna odpowiedź przez myślenie o miłości, przez odpowiednie modlitwy, które ją generują i zwielokrotniają. Powiedzmy jest takie prawo, o którym się mówiło dawniej, że dziesięcina, ale to mówiło się, że panu i plebanowi trzeba było dać co dziesiąty snopek tam czy mendel ze swoich zbiorów. No to, to było przekręcenie prawa Bożego, bo prawo Boże mówi, że jak dla swoich potrzeb pomagania sobie przesyłamy tam powiedzmy litr energii, to anioł stróż, którego poprosimy o pomoc czy Wyższe Ja zmieni ten litr w dziesięć litrów, anioł stróż, a Wyższe Ja to i trzydzieści, czterdzieści razy pomnoży tą energię dla nas, bo to nie dla niego. Im nie potrzeba naszej energii, oni mają swoją. Tylko jak my dajemy w swojej sprawie i prosimy o pomoc, to dostajemy to zwielokrotnienie. I tu właśnie jest sposób na odprowadzanie. Jeśli my tą energię przesyłamy do góry, do Wyższego Ja.
Dobrze mieć reiki, bo reiki to jest inaczej połączenie z Duchem ŚwiętymZ wyższym ja, bo energia Reiki to jest energia Ducha Świętego. Nie wiem, czy uczą tego, czy nie uczą, ale tak jest i tak było i tak będzie. No Kościół to troszeczkę tam ma inne na to widzenie, ale Duch-Ducha Świętego pochwala, natomiast Reiki troszeczkę gani. Ale to jest niezrozumienie tego, że to jest tak samo Duch Święty, inna nazwa tego samego. Masło maślane można różnie nazywać, ale to będzie masło. Tak samo Duch Święty, jakby go nie nazywał Reiki, nie Reiki to będzie Duch Święty. Więc tu jakby się jakoś taka informacja rozeszła i ludzie się dowiedzieli, to by nie robili sobie problemu i podnosiliby te wibracje właśnie między innymi przez inicjację Reiki, bo to powoduje, że możemy te wcielenia szybciej odprowadzać, bo ta cała miłość idzie przez Ducha Świętego dość tak na tym stopniu rozwoju co ludzie są tutaj w większości to innej drogi nie ma, bo jest druga droga, ale to mają tylko bardzo wysoko uduchowieni ludzie na ziemi i jest ich może kilkunastu na ziemi w tej chwili. Czasami jak ten taki, który ma tę wysoką duchowość, to potrafi innym to jakoś połączyć ich z sobą przez swoje kanały, pomóc im się połączyć z Bogiem takim bezpośrednim kanałem, ale to wtedy, kiedy on to pomaga. Jak przestanie, no to oni jakby odłączają się, ale mogą się łączyć przez tego swojego Ducha Świętego, czyli przez ten tak zwany kanał Szuszuna, czyli tam przez kręgosłup on leci i są to jak idzie przez siedem naszych czakr, potem jest nad tymi siedmioma czakrami jest czakra korony najwyższa siedmiu, ale nad nią jest następne siedem nadczakr, które są dalszą drogą do tego rozwoju duchowego. I siedem tych jakby płaszczyzn poziomów jest duchowych.
Najniższym, naj-najciemniejszym to jest nasze ciało fizyczne, potem jest astralne i tak dalej, aż czyste boskie, aż do boskiego. I jak ktoś dojdzie do tego boskiego i do siódmej nadczakry, nad którą jest kryształ z tej czakry, jak już połączenie z tą energią uzyskamy z kryształem, to mamy tą drogę do bezpośrednio do Boga. Ale to jest mówię niewiele ludzi na planecie, którzy to potrafią, ale będzie ich coraz więcej, bo z tego co widzę to, to można tego nauczyć właśnie przez reiki i stopniowo, stopniowo doprowadzić do tego, że będą ludzie do tego poziomu dochodzili. Dawniej to praktycznie nie było ludzi, którzy by pierwszą nadczakrę osiągnęli. O drugiej, trzeciej jak czytałem, bo były tam jeszcze opisy o tym, to gdzieś tam czytałem najwyższą taką książkę jaką złapałem, że jak już ktoś uruchomi czwartą nadczakrę, a piątej to już prawie nikomu się nie udaje, bo jest ciężko ją po prostu utrzymać w ruchu, bo tak, tak dużą, tak duży poziom świadomości trzeba, a nie ma tego. Ale teraz się jakby szkolą, już rodzą ludzie, którzy to potrafią i będą uczyć następnych. I to będzie już coraz częstsza historia na ziemi, że coraz więcej ludzi nawet nie będzie o tym wiedziało, ale będzie już działało w tym na tym poziomie. Będzie się łączyło z tym swoim z Bogiem, przez te właśnie swoje czakry i ten kryształ. Szczególnie ci, co będą mieli reiki i to takie prawdziwe reiki, czyli połączenie z Duchem Świętym, a nie, a nie po prostu tylko nazwa, dyplom i nic poza tym. Tutaj jest duże pole do popisu i to będzie się rozwijało bardzo dynamicznie w najbliższych latach.
Tych ludzi przybędzie, a potem jeszcze i jeszcze więcej.
[20:50] - Ja bym był ciekawy, jak byś mi opowiedział, bo kiedyś gdzieś czytałem jakiś fragment Twojej wypowiedzi. Mówiłeś, że odzyskiwałeś bardzo dużo ludzi, że to były wręcz jakieś tysiące. Jakbyś może opowiedział nam, jak przebiega taki proces odzyskiwania? Co ty robisz, jak to się dzieje, że ty robisz I nagle znowu z tysiąc osób zostało odzyskanych? Oczywiście teraz trochę sobie żartuję, ale jakbyś mógł opisać nam cały ten proces od początku. Jak się kładziesz, zamykasz oczy, jak się to w ogóle robi? Wyobraź sobie taki zwykły słuchacz. Nie ma zielonego pojęcia w ogóle. I teraz on by chciał takie coś zrobić. To co on ma zrobić?
[21:22] - Może ja powiem, jak ja to robię.
[21:23] - Mhm.
[21:24] - No powiedzmy ja lubię się położyć, żeby się wyciszyć, bo nasz tutaj system fizyczny nie jest tak za bardzo przygotowany do siedzenia w tym takim siadzie z skurczonymi nogami. Ja przynajmniej tego nie stosowałem i w moim wieku już potrafię, ale nie jest mi to takie jakby to powiedzieć przyjemne. Więc ja sobie lubię się położyć. Wtedy mogę rozluźnić wszystkie mięśnie, bo nie muszę się utrzymywać w jakiejkolwiek pozycji, bo pozycja jest leżeniem. To się rozluźniam, bo potrafię się tak rozluźnić, że jak coś gdzieś stuknie to aż mnie zerwie tak bym spał, jakbym się obudził. Ale mimo że jestem tak rozluźniony i odprężony, to, to, to widzę. Wiem, co się wokół mnie dzieje. Tylko że zbyt gwałtowne stuknięcie, takie drgnięcie powoduje to, to przy głębokiej medytacji ludzie to często jakby też mają. Na pewno wielu ludzi to już naszych słuchaczy przeżyło i wie, co to jest. Jak się tak spokojnie wyciszam, mnie to nawet dużo nie potrzeba.
Szybko mi to idzie, bo często to robię. To wtedy ja sobie wyobrażam, bo wyobrażenie, czyli energia płynie za naszą myślą, za naszą wolą, żeby energia przez moje stopy wchodziła do mnie. Taka seledynowa ona jest energią przyrody, energią roślin. Wchodzi do mnie przez stopy i przez dłonie i ona dzięki przechodzeniu przez poszczególne czakry i kanały dochodzi do czakry podstawy. Tam zmienia się na energię koloru czerwonego, bo jak wiadomo czakra po prostu pierwsza nasza czakra podstawa ma kolor czerwony. Druga czakra jest czakra sakralna czy, czy czakra pępka czy różnie to nazywają zmienia kolor pomarańczowy. To są dwie czakry, które są czakrami biologicznymi. Dają nam tą siłę biologiczną, żeby zasilać ciało fizyczne energię zdolną do życia, po prostu żyjącą, która żywi. No oprócz tego taką energię przetwarzają komórki przez spalanie pożywienia podobną, tylko troszkę inną. No ale one się razem łączą i dają to życie.
I teraz ta energia w czakrze następnej już splotu jest przetwarzana na taką żółtą. To już jest energia, niższy poziom, ale energia duchowa. Im wyższa czakra, tym wyższa ta energia. Jeśli ktoś ma otwarte nadczakry, to idzie przez nie ta energia i podnosi jakby swoją jasność do czakry tej, tej siły i korony i potem do tego kryształu. I tam mamy łącze z energią boską. Jeszcze żeby zrozumieć to, to muszę powiedzieć, że astral jest podzielony na trzysta sześćdziesiąt tysięcy jakby poziomów częstotliwości i najwyższe poziomy tam część, część tych poziomów częstotliwości najwyższych jest jakby zastrzeżona dla boskich energii. Tam żadna ciemna energia się nie dostanie, po prostu się spali i tam jak ktoś dotrze, to z tej boskiej energii może naprawdę dużo czerpać. I to energia jak pośle w postaci takiej mgiełki na dane wcielenia, to one po prostu tak jakby jaśnieją, rozjaśniają, się rozjaśniają. A im jest jaśniejsze, to tak jak balon im ma cieplejsze powietrze, tym wyżej poleci w powietrze. Tak one będą coraz jaśniejsze tą miłością od Boga podnoszą wibracje i w końcu dochodzą do tego poziomu fokusa, czyli poziomu dwadzieścia siedem i tam od tego momentu już idą też coraz wyżej.
W zależności jak daleko kto, jak wysokie kto ma wibracje tak wysokie, że tam może wypchnąć i ale już powyżej dwadzieścia siedem to już tam zostają. Po jakimś czasie się tak oczyszczą, że stamtąd dużo raczej nie zejdą na ziemię szkodzić, a jak zejdą to tylko pomagać i nie dadzą się tu zatrzymać, bo jak jakaś dusza nie jest dokładnie oczyszczona w tej miłości ta psychologia jej. Przecież tam jesteśmy tak samo ludźmi, tak samo myślimy i to samo wiemy, co tutaj, jak żyjemy. Więc jeśli tam nas ktoś nie wyuczy, ta miłość nie, nie złych skłonności z nas nie wygnie, to moglibyśmy iść jeszcze psocić. Ale po byciu tam, tam się mówi, że dwa tygodnie trzeba, nawet czasami więcej. Jak ktoś jest bardzo taki ma dużo takich programów trudnych do naprawienia wpisanych, żeby te programy spisać na dobre programy, czyli mam skłonności do o! Cieszy mnie komuś zrobić krzywdę, to tam cieszy mnie zrobić komuś radość. Trzeba te programy na takie zmienić, to wtedy już potem odbiłem. Coś się tu działo, to nas to nie będzie na nas działało, żeby się do tego wrócić. Będzie nas tylko cieszyła miłość i pomaganie.
No i wtedy jak już tam pójdą te wcielenia, no to po prostu tak. To jest taka może sztuczna nazwa wcielenia, bo to są dusze, to są ludzie bez ciała, ale umysł mają taki jak mieli tutaj i myślą i po prostu wiedzą, co wiedzieli. Tam się nic nie zmieniło. Więc jeśli ci ludzie powiedzmy bez ciał będą tam, to by była najlepsza nazwa. W sumie będą już w tym niebie, no to stamtąd mogą pomagać, ale też oni już wtedy mają prawo Boże. Znają od piętnastego poziomu, zaczynają dusze poznawać prawo Boże i wiedzą, że nie należy szkodzić. A już od dwudziestego siódmego to tak na sto procent. No to wtedy można je poprosić. Ten, kto jest w ciele fizycznym, jak poprosi swoje odprowadzone te, te, te części siebie odprowadzonego tam. No to, to, to ta odprowadzonaOsoba przychodzi i pomaga.
I teraz jak się ich poprosi, to przychodzą i pomagają. Te, te nasze wcielenia nie odprowadzone jeszcze. Wracam do tych cieli, bo tak się już nauczyłem. Po prostu oni też mają swoją miłość taką, jaką tam mają częstotliwość i tą miłością napromieniowują to, to, to nasze nieodprowadzone wcielenie. I my to też robimy. I ono wtedy robi się coraz takie jaśniejsze i też do nieba trafi. One się tam nim opiekują jeszcze z opiekunem, aniołem stróżem i potem wracają po następne, po następne. Im więcej takiej energii robimy, tym więcej tamte wcielenia mogą nasze przyjść i pomagać nam na taką bardzo silną modlitwą. Najsilniejszą na razie na ziemi. To jest ta już propagowana przeze mnie energia, modlitwa, medytacja dwóch serc.
Bardziej to jest modlitwa, błogosławieństwo, prośba do Boga o pomoc. No medytacja to tak można powiedzieć, że no nie jest to taka medytacja, żeby... Bo za medytację uważa się skupienie i tak dalej, ale przy niej jak się skupimy, to ona jeszcze lepiej działa. Im bardziej jesteśmy skupieni i myślimy cały czas, żeby ta energia przez ten kanał Szuszuna z tą modlitwą szła do góry, bo to ona idzie i stamtąd z góry przez Wyższe Ja przychodzi do nas. Czy jak już mamy to łączę z Bogiem bezpośrednio, to przez, przez, przez nie. I właśnie rozświetla te nasze wcielenia i to my tam na poziomie podświadomym wiemy, które odprowadzać. Druga sprawa pomaga nam Wyższe Ja i Duch Święty, czyli Wyższe Ja, czyli Duch Święty. To jest jedno i opiekun najwyższy może jeszcze jak go poprosimy też nakierowywać, znajdywać, które pierwsze i. I to jest to całe odprowadzanie, w sumie działanie miłością na naszą tą taką duchową część, żeby ona poszła w górę i się odprowadziła i potem po jakimś czasie ona też przychodzi pomagać odprowadzać następną. Jak żeśmy rozmawiali z tymi naszymi wcieleniami moimi, przyjaciół, bo ja nie jestem aż takim silnym jasnowidzem, czyli człowiekiem, który się posługuje telepatią.
Ja mam bardziej czucie, czucie nawet fizyczne energii. Ja te wcielenia to czuję, jak mi się któreś gdzieś do którejś czakry przyklei, bo ona mnie boli fizycznie. Ja z początku to ganiałem po lekarzach, nie wiedziałem, co się dzieje, dopiero taka jedna pani jasnowidz powiedziała: „Słuchaj, ty nie chodź do lekarzy, bo to nie jest coś, co można leczyć za bardzo medycyną, tylko musisz to leczyć miłością i wtedy się tego pozbędziesz”. I tam zaczęliśmy współpracować. Dużo się nauczyłem, bo ona to, co ja robiłem, to ona opisywała i ja wtedy już to wiedziałem fizycznie, co robię duchowo, to jakby w pewien sposób wyprzedzałem się i dużo się ona nauczyła wtedy i ja. I teraz już jak to zacząłem rozumieć całe, całe zasady działania tego trochę wiedziałem od z książek Monroea czy Moena to poszedłem dalej i rozszyfrowałem tą sprawę tak dogłębnie, że doszedłem do takich poziomów, które po prostu pozwalają szybko te wcielenia odprowadzać. Jak z początku mi trzeba było dzień, dwa, czasem i tydzień odprowadzać jakieś. To teraz przy... Jak się tak dobrze skupię i pójdę w ten kryształ, połączę się tym kanałem Szuszuma to w ciągu sekundy odprowadzę wcielenie, bo to jest tak wysoka miłość i tak duża. Bo miłość to jest energia z wiedzą, tą dobrą wiedzą pomagania.
Im wyższą miłość wygenerujemy od Boga, to tym więcej mądrości jest, która temu wcieleniu tłumaczy, że ono źle robiło, żeby tą energię swoją poprawiło. W ogóle trzeba by było jeszcze wiedzieć, jak się chce odprowadzać, co to jest energia, jak ona jest zbudowana. Energia to składa się z takich jakby kryształków energetycznych i każdy ten kryształek składa się znowu z mniejszych kryształków, bo takie są. Tak są w ogóle kryształy też w tej sieci też jest zbudowane, że kryształ nie jest monolitem, tylko składa się z drobniejszych, drobniejsze jest te drobniejsze i to idzie bardzo, bardzo aż do takich bardzo maleńkich. I to jest tysiące razy jakby dzielone ten kryształ na jeszcze mniejsze, jeszcze mniejsze. Jeśli komuś się uda dotrzeć do tego najmniejszego, to poniżej tego jest jakby to powiedzieć, bo tego to jeszcze nawet nikt tutaj chyba nie opisał. Przynajmniej nie spotkałem książki. Jest to życie, bo życie jest właśnie poniżej budowy energii, tam, gdzie ona się już nie dzieli na drobniejsze. Już ostatni podział jest koniec i tam jest życie. I to nazwali nam.
Pytaliśmy się opiekunów jak to, co to jest? Mówią, że to się nazywa Arka Noego. Tak naprawdę w naszym słowniku można by to nazwać Arka Noego. I to jak człowiek się rodzi, to ma dostęp do tej energii. Ona, ta energia życia, napełnia te komórki, które się zaczynają budować już jak się poczy- jak jest poczęcie i wtedy jest połączenie z tą energią i tej energii się nabiera prawie na całe życie. Ale jak ktoś dojdzie do wysokiej duchowości, to może się z nią połączyć i odbudować sobie te komórki będąc w starszym wieku i jakby trochę jakby je odmłodzić, odnowić. To niektórzy potrafili na Ziemi to robić tacy najwięksi jakby awatarzy i... Ale o tym to już jak to zgłębię bardziej, to opowiem, bo jestem na etapie badania tego. Na razie jeszcze wszystkiego o tym nie wiem. Wiem takie po prostu początki tego.
Dopiero się zacząłem uczyć tego i jak się nauczę więcej, to więcej powiem, bo jeszcze sam wszystkiego nie wiem. Wiem tylko takie nagłówki, jakby to powiedzieć. Widzę to, ale jeszcze tak nie bardzo to dotykam, a jak dotykam, to nie bardzo rozumiem, jak to dotykam. Muszę się jeszcze dużo dowiedzieć na ten temat. Jest coś takiego jak intuicja. O intuicji jeszcze powiem. To jest bardzo ważne. Więc tak bardzo dobre w odprowadzaniu jest uruchomienie, rozbudowanie swojej intuicji. Intuicja to jest jakby dodatkowy kanał połączenia z Bogiem, który nam mówi, co mamy robić. Często się mówi, że ona postępuje intuicyjnie.
Można to wielokrotnie zwiększyć ten kanał. Ja to robiłem na początku przez takie jakby wierszyki. Powtarzałem je jak to brzmiało: zawsze i wszędzie, w każdej sytuacji oddaję się prowadzeniu opiece najwyższej inteligencji, mojemu, mojej najwyższej inteligencji, wyższemu ja i opiekunowi ducha-duchowemu. I to powtarzałem nieraz setki razy albo pisałem. I wtedy złapałem tą intuicję, bo jest taki cieniutka nitka intuicji. Ona się pogrubia, jak prosimy o to, a potem jak już się to jakby uruchomi, to można sobie, można sobie wyobrazić, że oprócz tego przesyłania energii przez kanał Szuszuma przesyłam energię przez kanał intuicji, żeby ona mi się rozrosła i bardziej mi jeszcze prowadziła w życiu. To się naprawdę sprawdza. To wiele razy się zdarzało, że coś siedziałem do pracy i popatrzyłem na jakiś przedmiot. Kurde, pasowałoby to wziąć. E, no przecież tam nie będę z tym nic robił, to po co ja to mam brać?
Potem żałowałem, bo musiałem wsiadać do auta i jechać po to narzędzie. Jednak było potrzebne. Trafiło się, że, że było potrzebne. I teraz zwracam uwagę jak mi się coś na coś za długo wzrok zawiesi i pomyślę, że to by się przydało, to biorę i praktycznie zawsze to się przyda, bo to jest ta intuicja i jeśli ją jakby rozbudzimy, uruchomimy w sobie i zwiększymy jakby połączenie, czyli tą, tą, tą linię telefoniczną, która będzie miała więcej tych bajtów czy jak to się nazywa połączenia albo lepszy światłowód powiedzmy, to wtedy mniej błędów popełniamy. I to jest przy odprowadzaniu też dobre, bo nam mówi co robić, a co jest niekorzystne, z jakimi ludźmi się zadawać, z jakimi nie. Czy powiedzmy o, że mamy to wcielenie do odprowadzenia, to intuicyjnie czuję, że ono jest. Nie muszę fizycznie go czuć, bo ja to mam czucie fizyczne, ale trochę tam ludzi zauważam, że mają. Ale intuicja to tak jakby mówi, naprowadza i to o intuicji każdy wie, ale nie każdy wie, jak to ją uruchamiać. Więc teraz tak w kilku słowach powiedziałem, jak ją uruchomić. I naprawdę to działaJak ktoś chce się przekonać to po-poćwiczy.
Ja ćwiczę już pięćdziesiąt parę lat, że tak powiem od urodzenia, ale tak bardzo silno jak dorosły, bo miałem osiemnaście, lat dziewiętnaście, to zacząłem się tym interesować. No to sobie trochę to rozwinąłem. No to niech ktoś nie myśli, że rozwinie to w ciągu miesiąca, tygodnia czy godziny, ale z każdym powtórzeniem jednak ciut tam więcej to będzie, bo to się cały czas powiększa, powiększa, to połączenie jest lepsze i jednak działa. No to chyba tyle na dzisiaj.
[32:18] - W takim razie Włodek, dziękuję ci za ten spontan. Opowieści było dosyć dużo.
[32:22] - Jeszcze mógłbyś sobie medytację Modlitwę Dwóch Serc wziąć. Ona jest na kilku forach pisana, to mógłbyś ją tam znaleźć nawet jakby co. Forum Wolnych Ludzi i tam znajdziesz, yy, jak się odprowadza dusze tak z grubsza po prawie Bożym. Kilka tam takich artykułów, takich postów wlepiłem.
[32:36] - Masz jakiegoś bloga? Jakąś stronę internetową?
[32:39] - Na forach poumieszczałem te modlitwy.
[32:40] - Na jakich forach można cię znaleźć?
[32:42] - Może teraz to bym pro-promował Forum Wolnych Ludzi. Wpisujemy na wyszukiwarce Forum Wolnych Ludzi, potem w tym Forum Wolnych Ludzi, yy, Oblicza Duchowości, a w Obliczach Duchowości posty. Yy, ja tam jestem jako Chris.
[32:55] - W takim razie super Włodku, ja ci dziękuję jeszcze raz.
[32:58] - Ja również dziękuję wszystkim słuchaczom, którzy będą chcieli tego posłuchać. A jeszcze bardziej dziękuję tym, którzy zaczną coś może stosować z tego, co mówiłem. Bo im mniej tych wcieleń, to, to każdy ma lepiej w życiu i zbiorowa karma planety się poprawia. Rozjaśnia się nasza planeta, bo każde wcielenie ciemne zabrudza naszą planetę. Trzeba wiedzieć o tym. Jeśli odprowadzimy, to już nie jest zabrudzana, a nawet te jasne poma-pomagają rozjaśnić planetę. Także zbiorowa karma planety też na tym zyskuje. No to dziękuję bardzo wszystkim i życzę jakby wielu owocnych odprowadzeń, żebyście mieli lepsze życie i nie-nie, jak tak zwany pech was nie męczył.
[33:31] - A więc drodzy słuchacze odprowadzamy od dzisiaj. Na tym kończymy i do usłyszenia za tydzień. Produkcja i realizacja Portal INFRA www.infra.org.pl. Archiwalne odcinki audycji Rozmowy poza ciałem znajdziesz do pobrania w archiwum Radia Paranormalium na stronie www.radioparanormalium.pl, a także na forum portalu INFRA pod adresem www.paranormalne.eu.