[00:07] - Rozmowy poza ciałem. OOBE, LD i inne zjawiska parapsychiczne omawia Zbyszek Mrugała. Witam słuchaczy w kolejnej audycji. Dzisiaj gościmy naszego starego bywalca Jarka, żonę i Wojtasza z Londyna.
[00:25] - Z Londynystanu.
[00:26] - Z Londynystanu. A ja z Lublinu jestem.
[00:29] - Wojtasza z Londynystanu.
[00:31] - I Jarka z Lublinostanu.
[00:33] - Panowie, dzisiaj rozmawiamy oczywiście jak zwykle o paranormalnym. Jesteście partnerami, wspólnie śnicie, macie super przygody. Na pewno się podzielicie. Ludzie czekają, więc oddaję wam głos. Opowiadajcie co wam się niezwykłego przytrafiło.
[00:45] - To może ja zacznę. Mamy opowiedzieć o wspólnym śnieniu, bo takie żeśmy z Wojtkiem i jego żoną Asią podjęli bez jakichś większych oporów. Także nie trzeba do tego jakichś specjalnych przygotowań. Wystarczy wola takiego śnienia wspólnego i wszystko leci samoistnie. Może Wojtek niech coś opowie, bo on jeszcze się nie nagadał.
[01:09] - Wojtku, jesteś pierwszy raz na radiu.
[01:11] - Znaczy w radiu w ogóle może nie pierwszy raz, ale u ciebie oczywiście. Szczerze mówiąc, zetknąłem się ze zjawiskiem śnienia dopiero jak zacząłem czytać posty Jarka Bzomy na forum.
[01:23] - Czyli moje.
[01:23] - Tak. Generalnie rzecz biorąc pierwszy raz przeczytałem jego parę postów. To mówię: „kurczę, ten koleś pisze", no nie? Tak jakby to powiedzieć, było to takie trochę bardzo kosmiczne i w ogóle niezrozumiałe. Jakieś homogenizacja bogów i tak dalej. Pamiętam taki post przeczytałem, a potem znalazłem filmiki Jarka i zobaczyłem filmiki, na których bardziej-
[01:43] - Dobrze wygląda.
[01:44] - Znaczy nie chodzi o wygląd.
[01:45] - Mniej odjeżdża w tym co mówi.
[01:47] - No właśnie, bardziej tak jak gdyby przystępnie to o tym opowiadał, prawda? Także Jarek jak już pisze zazwyczaj bardzo pisze, tak mniej przystępnie można powiedzieć, bardzo tak technicznie. No i tak usłyszałem to, co on powiedział i to wtedy mnie zainteresowało, jak gdyby. Wtedy pomyślałem sobie, że może coś w tym rzeczywiście jest, bo wcześniej tam przez trzynaście lat próbowałem wychodzenia z ciała i tak dalej. No i jakoś tak napisałem do Jarka i Jarek powiedział: „No to dobra, no jak chcesz, no to zacznijmy śnić na ten temat. Spróbuj pierwszy raz". Normalnie zasnąłem, zapytałem się i miałem sen. No co najciekawsze-
[02:16] - I zadziałało. Oczywiście.
[02:17] - Tak. I sen był. I to było naj-najciekawsze właśnie, bo nie spodziewałem się w ogóle niczego, bo jak gdyby śniłem od przypadku do przypadku. Raczej to było bardzo sporadyczne, a tutaj nagle poprosiłem o sen i go mam. Także już mnie coś zaskoczyło, no. No a potem jak gdyby. No bo to nie wiem, to się chyba od stycznia ciągnie do dnia dzisiejszego z małymi-
[02:37] - A już prawie jak wieczność.
[02:39] - No, no. No tak, no bo w zasadzie z małymi przerwami, bo staram się śnić codziennie oczywiście, ale są te małe przerwy. Po prostu jak gdyby nic nie wychodzi, prawda? Czyli jak przestanę. Zazwyczaj to jest trzy, cztery dni. Zdarzają się takie okresy, że nic nie wychodzi. Natomiast potem są na przykład dwa, trzy dni takich bardzo intensywnych snów i bardzo realnych.
[02:58] - Ale ja chciałem od razu zaznaczyć, że te, te noce, kiedy nic nie wychodzi, to one nie są wcale zmarnowane. Często dostrajamy się dwa, trzy dni do jakiegoś snu albo do jakiegoś tematu i dopiero... A czasem wystarczy zapytać, co nam się śniło wczoraj czy przedwczoraj i wszystko wypływa. Także-
[03:13] - Złociutcy, powiedzcie, jak wy to robicie.
[03:16] - Normalnie. Właściwie nic nie robimy. Zadajemy sobie pytanie przed snem i kładziemy się spać i śnimy.
[03:22] - Ja próbowałem robić, ale nic z tego nie wychodzi. Tak najlepiej się okazuje, że nic nie robić najlepiej.
[03:27] - Tak. Najlepiej jak najmniej kombinować. Ale co ciekawe można śnić w dwie, w trzy osoby, w cztery nawet żeśmy takie już konfiguracje próbowali. I co zabawne, osoba, która przychodzi z zewnątrz tak jak, jak tu opowiemy o takim ojcu chłopca trzyletniego, któremu żeśmy starali się pomóc, to ta osoba widzi we śnie tyle osób, ile bierze w śnieniu udział. Także sytuacje są, no kapitalne. I on przecież nie mógł być uprzedzony o tym, ile osób śni, bo ja mu nie mówiłem, ile w tej sprawie śni. Dwie osoby, jedna czy trzy. Także to się dzieje realnie. Nie jest to wymyślone ani tu żadnej lipy nie ma.
[04:07] - Ja się zgadzam, że lipy nie ma, dlatego że ja na początku byłem bardzo sceptycznie do tego nastawiony, ale mój sceptycyzm jak gdyby topniał w miarę upływu czasu. Oczywiście wciąż jak gdyby mam pewną dozę sceptycyzmu i podchodzę z dystansem do tego wszystkiego, co robimy, bo tak należy do tego podchodzić. Ale jednak dużo rzeczy jest takich, które wydają się być, jakby to powiedzieć, bardzo takie, jakby to określić, ale-
[04:31] - Ale są takie, które się potwierdzają, jakby do nich nie podchodzić. I to no nie można śnić tego samego tematu i mieć potwierdzenia snu wielokroć i twierdzić, że jest to przypadek. No nie jest to przypadek.
[04:45] - Zgadzam się z wami. Przed chyba trzema czy czteroma laty sam organizowałem z grupą kilkudziesięciu osób wspólne śnienie i mieliśmy super eksperymenty. Brało w tym dużo osób z różnych forów. No i mieliśmy potwierdzenie, mieliśmy spotkania, mieliśmy wspólne śnienia, a więc zjawisko istnieje realnie. Ale oddaję wam głos. Panowie, opowiedzcie może coś o tej egzorcyzmach waszych.
[05:05] - No to może taki jeden. Opisałem go za zgodą wszystkich uczestniczących dość dokładnie w tarace. Tam nawet jest wersja papier... No, nie tyle papierowa, co pisana. Sami się zgłaszali ci panowie, bo to akurat byli mężczyźni. No i jeden z nich zgłosił się, że przed zaśnięciem, jak już zaczyna mieć te fazy, tą fazę hipnagogu, bo on też próbował wychodzić z ciała, napada go jakiś byt, jest dość agresywny, próbuje go ciągnąć w jakieś przestrzenie, w które on nie bardzo chce być wciągany i jeżeli mu się poddaje, no to go ciągnie w jakieś takie historie dość ponure i właściwie trupioblade, nazwijmy to. No i żeśmy właśnie zaczęli w trzy osoby z Asią i Wojtkiem. Znaczy wiesz, ja w takich razach zawsze pierwsze co robię, to sprawdzam, czy facet nie chce mnie podejść. No bo wiesz, różnie bywa.Kawalarze są. No więc żeśmy sprawdzili za pierwszym razem, czy mówi prawdę.
Okazało się, że mówi prawdę. No i zaczęliśmy opracowywać temat. Problem był w tym, że nie wiedzieliśmy i on też nie wiedział, kto tak naprawdę go dręczy. Podejrzewaliśmy, że to może jakiś tam, wiesz, astralny podróżnik, a może jakiś duch. No może skrócę. Wszystkich szczegółów nie będę opowiadał. W każdym bądź razie po takich kilku dniach różnych prób okazało się, że to był jego kolega z dzieciństwa, z którym się widzieli parę miesięcy wcześniej, a który umarł gdzieś tam, wiesz, z przepicia. Jakieś takie miał pokiereszowane życie i wyobraź sobie, że on się do niego przykleił. No i cała ta nasza interwencja polegała na tym, że on miał na imię Adam, ten duch, że zaczęliśmy się spotykać z nim i powoli zacząłem go przekonywać do tego, żeby jednak zdecydował się odejść. No to wiesz, to było jak u Moena trochę takie przeprowadzenie duszy, tylko tyle, że, że ten Adam był, mimo że po śmierci w tak wielkiej depresji, że właściwie nie chciał w ogóle podnieść swojej energetyki duchowej.
Bał się nawet matce powiedzieć o tym. Matka też nie żyła, czyli właściwie w tej przestrzeni astralnej bał się z nią skontaktować. No i żeśmy tak pomaleńku, pomaleńku nakłonili go i wyeksportowali na inną planetę. To sobie tam jakoś też wyobraził jako dusza. I udało nam się. Ale najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że zniknął z przestrzeni tego naszego pana, którego żeśmy uwalniali od niego.
[07:42] - Ja mogę tylko powiedzieć, że niezwykłością tego zjawiska jest to, że osoby, którym powiedzmy pomagaliśmy, kompletnie były dla nas nieznane, a w żaden sposób tak naprawdę to tylko widziałem maila od danej osoby, cząstkowe informacje typu imię, typu jakieś tam zdarzenie, co się dzieje i tak dalej. Także jeszcze jak już powiedzmy jakieś tam relacje między mną a Jarkiem były, bo już tam się przez jakiś czas znaliśmy, pisaliśmy do siebie codziennie praktycznie maile różne. Tak już z tymi osobami w ogóle nie kontaktowaliśmy się wcześniej. Nie wiem, kim są. Także nie było żadnych korelacji emocjonalnych pomiędzy nami.
[08:18] - Zaznaczę jeszcze, że ja specjalnie przed Wojtkiem ukrywałem jego personalia. Często w ogóle tak robię, żeby Wojtek nie wiedział, z kim ma do czynienia. Tylko przeze mnie ma kontakt.
[08:29] - Tak, jakieś takie podstawowe informacje, że coś tam śnimy o tym i o tym i to jest jakiś tam znajomy mój, który do mnie napisał i on ma takie takie problemy i zasypiam. No i mam potem jakiś sen, naprawdę, który rano opisuję i wysyłam do Jarka. Faktycznie wychodzi na to, że no coś w tym śnie jest takiego. To jest takie jakby powiedzmy realne, jak, jak niektórzy przeżywają w OOBE. No a z drugiej strony bardzo później to dociera do człowieka, nawet jeszcze po czasie, po pewnym czasie, jak gdyby w ciągu dnia to te sny jak gdyby też się jakby nie wiem, ujawniają w ten sposób, że w przemyśleniach wychodzą jakieś pewne dziwne wnioski, myśli, które się wpływają do głowy. Oczywiście to też mogą być tam jakieś, powiedzmy nieraz pewnie dopowiedzenia ego albo umysłu, ale często one są na tyle obce te myśli, że jestem w stanie je rozróżnić jako jakieś dotyczące właśnie bardziej tego snu, prawda? Czyli...
[09:28] - Więc ten człowiek również swoje sny nam przekazywał w tym czasie, jakie miał. I miałem potwierdzenie, że on nas spotyka również nas we śnie. Opisywał, jak ten duch przedstawiał mu się jako jakaś tam uwodzicielska kobieta. Próbował go sprowadzić na niższy poziom. To we śnie wygląda tak, że go prowadził po schodach w dół i spotkał trzy osoby, które go odciągnęły od tego ducha, czyli nas po prostu. I w tym jedna dziewczyna była. On to zaznaczył. Czyli Asia. Także nawet co do płci nas był w stanie określić. Także byliśmy w jego śnie i mieliśmy wpływ na to, co się dzieje.
Na narrację snu.
[10:14] - A zresztą ten facet chyba też nie wiedział, że będą dodatkowe dwie osoby.
[10:17] - Absolutnie. Ja mu w ogóle nic nie mówiłem.
[10:20] - No właśnie. Także Jarek był jak gdyby tylko takim, można powiedzieć, takim master of dream, czyli takim-
[10:26] - Tak, tak, takim zwornikiem wszystkim.
[10:28] - Co zrobiliście, że on sobie poszedł? Czy się uwolnił, czy odzyskał?
[10:32] - Przede wszystkim, jak już żeśmy namierzyli tego ducha, to włączył się mój przewodnik, moja przewodniczka i zaczęła używać elementów, które przywołały jego uwagę, tego ducha i go zainteresowały. Jak potem żeśmy się dowiedzieli, on był pasjonatem jakichś takich technik rakietowych. Ta moja przewodniczka podarowała mu rakietę. Ja o tym przecież nie mogłem wiedzieć. Dopiero potem to potwierdzenie uzyskałem od tego człowieka na temat którego żeśmy śnili. I on na tą rakietę dał się zwabić w tym śnie przez przewodniczkę. Jak ja już potem doszedłem za nimi, to ona już go zaczynała uzbrajać do ekspedycji. Także to nie jest tak, że my sami manipulujemy tym snem. My to robimy razem z naszymi przewodnikami. Zresztą od tego zaczynamy, że prosimy o przewodnictwo i o pomoc naszą duszę.
My to w tym jedynie uczestniczymy jako obserwatorzy i po części tylko jako uczestniczący.
[11:31] - Wzorowaliście się na jakiejś instrukcji, czy sami wpadliście na to?
[11:33] - Nie, to samo działa. To samo działa. Przewodnik jest od tego, żeby przewodzić, jak sama nazwa wskazuje.
[11:40] - A słyszeliście coś o Borisie Moenie? O jego technice i o tych jego przygodach? O kursach?
[11:45] - Tak, oczywiście. No przecież to znana historia jest. Tylko on zaczyna od takiego mentalnego dostrojenia. My rzucamy się w sen jak na głęboką wodę, idąc spać i w ogóle się nie troszcząc o to, co się tam będzie działo.
[11:58] - Najlepszą techniką jest właśnie brak techniki, czyli jest to technika dla ludzi mojego pokroju, czyli bardzo leniwych i mających-
[12:05] - Nie mających czasu, tak.
[12:07] - Czasu, tak.
[12:07] - No bo słuchajcie, dostrajanie się do OOBE, do, do świadomego snu to sąGodziny często zmarnowane. Nie ma na to czasu. To nie jest ten świat już w tej chwili. Teraz się wszystko szybko...
[12:19] - Też się interesowałem kiedyś odzyskiwaniem duchów. Miałem bardzo interesujące przygody i spotkania. Aż się sam dziwiłem, że tak w krótkim czasie można się było dostroić w miarę tak mentalnie w miarę przyzwoicie. A znacie różnicę? Wiecie na czym polega właśnie dostrajanie się mentalne? Co to znaczy, że ktoś leży sobie w ciele fizycznym, wyobraża czy wpada jak gdyby w lekki sen, a coś gdzieś tam w jego imieniu lata i rozmawia z duchami.
[12:42] - Tak, to, to. Przecież to są etapy tego samego procesu tak naprawdę. To, to można tam jakieś podziały wprowadzać przecież. Ale, ale, ale skąd my w ogóle wiemy, na jakim poziomie to wszystko działa?
[12:55] - Da się ustalić.
[12:56] - Równie dobrze można powiedzieć tak, jak Jung mówił, że my śnimy przez cały czas, tylko bodźce zewnętrzne zagłuszają tą naszą warstwę głęboką, a tak naprawdę nasze nastroje, nasze myśli są powodowane przez wnętrze, a nie tylko przez umysł, jakby się zdawało. Już nie wiadomo, czy zdarzenia nie są podobnie kreowane.
[13:16] - Prowadziliśmy ze znajomymi pewne eksperymenty. To znaczy staraliśmy się dotykać niefizycznym ciałem. Załóżmy, że ktoś nie wiedział jeszcze, jak im to robi, ale koncentrowaliśmy się na innych osobach i trzeba było go za rękę pociągnąć, za głowę czy coś mu zrobić. I okazuje się, że jeżeli człowiek tak jak gdyby lekko wpadnie w takie zaśnięcie, zaczyna sobie wyobrażać, to jego ciało astralne bardzo często wychodzi na zewnątrz i realizuje te ruchy, te, które on sobie właśnie wyobraża. I to właśnie odbywa się w czasie nocy, gdzie jaźń zostaje w ciele, a jego ciało astralne podróżuje i robi to coś, co sobie śni podmiot w ciele fizycznym. I to jest wykorzystywane w technikach odzyskiwania, że można sobie coś wyobrażać i przy odpowiednim takim jak gdyby dośnięciu, przyśnięciu ciało astralne jak gdyby w imieniu lata, odzyskuje i pomaga.
[14:01] - A wiesz jak, a wiesz jak to w naszym wykonaniu wygląda?
[14:04] - Znaczy domyślam się jak wygląda, bo wy śnicie i teraz albo to jest to samo. Tylko że ty wykorzystujesz ten ciałorem, a ktoś-
[14:11] - Znaczy tak, ja, ja się kładę do łóżka, moja żona krycha to ogląda jeszcze telewizor, więc brzęczy mi nad głową telewizor.
[14:19] - A ty już latasz z tymi cieniami.
[14:20] - Ja, ja drapiąc się za uchem mówię no to dzisiaj lecimy na przykład w tej a w tej sprawie. Odwracam się na drugi bok i zasypiam. W trudnych warunkach chciałem przy-przypomnieć.
[14:33] - A potrafisz zasnąć na jednej nodze?
[14:34] - Tak. Moim rekordem jest zaśnięcie w ciągu godziny kilkanaście razy. Obudzenie się i zapisanie snu i wio dalej.
[14:43] - Patologiczna reakcja czy coś normalnego?
[14:45] - Ja nie wiem. U mnie to już chyba normalne. Jeszcze, jeszcze, jeszcze. No bo żeśmy tak zaczęli o tym śnie wspólnym. To, co żeśmy tam opowiedzieli, no to był jeden przykład, ale mieliśmy niedawno też inny przypadek małego chłopca trzyletniego, który miał egzemę, jakieś takie skórne przypadłości. Samo to to jeszcze nie było dziwne, bo ten ojciec nam opowiadał, że ma starszego syna i ten też miał podobne tam przypadłości i z wiekiem mu to przeszło. W każdym bądź razie jakimś przypadkiem znalazł się u jasnowidza i zapytał się również o tego chłopca i jasnowidz powiedział mu, że owszem, ta egzema, uczulenie jest też natury pokarmowej, ale dziecko ma otwarty portal jakiś. No więc my też nie bardzo wiemy, co to jest portal. Ten ojciec też nie wiedział, ale się zwrócił do nas. No więc my żeśmy sprawdzili, czy ma ten portal otwarty.
No i okazało się, że miał. No i zaczęliśmy wykonywać różne ciekawe akcje. Kilka nocy nam to zabrało. Koniec końców udało nam się ten portal zamknąć. We śnie wyglądało to prozaicznie. Śniliśmy akurat z Wojtkiem. Wojtek miał taki nieprzyjemny sen, bo chciał zamknąć drzwi przed jakimś bytem, który miał taką dziurę zamiast twarzy i nie udało mu się. Natomiast w moim śnie udało mi się te drzwi zatrzasnąć. Także wyglądało na to, że były podjęte dwie próby. Oczywiście my żeśmy się nie umawiali na żadne zatrzaskiwanie drzwi.
Chcieliśmy zamknąć portal, także nam się to jako drzwi objawiło we śnie. Co ciekawe, w naszych obydwóch snach nas obydwu pomieszczenia były białe i świeżo po remoncie. Przy czym u mnie włączyła się taka automatyczna obrona. Ja tak mam często, że wokół mnie tworzy się z tych moich przewodników, jakichś sprzymierzeńców rodzaj takiego pancerza jak samochód pancerny i mnie wtedy wyniosło z tego miejsca. Efekt w każdym bądź razie był taki, że przeczekaliśmy jeszcze trzy tygodnie. No i ten ojciec napisał do nas, że jest poprawa, że dziecko już może noc przesypiać, bo to dziecko w ogóle nie spało w nocy. Ono się bez przerwy budziło i co ciekawe, jak on sam to napisał zresztą jego żona podobnie to nazwała, że przestało się dziecko patrzeć na nich oczami dorosłego. Oni mieli takie historie, że jak któreś z nich spało w pokoju tego chłopca, to miało jakieś koszmary i jakieś sny przerażające. W każdym bądź razie w snach tego ojca to taki sen miał kapitalny, to wręcz trzeba byłoby go zacytować, bo to tam pełno było symboli, takich astrologicznych nawet, takich jungowskich, włącznie z wężem z głową i dwoma bezgłowymi. Także tam się różne bardzo dziwne rzeczy działy.
W każdym bądź razie we śnie tego ojca, bo ja zamknąłem jedynie drzwi przed tym bytem agresywnym.Natomiast w śnie tego ojca ten byt skonał. Nie wiedzieliśmy kto, kto ten byt unicestwił. Potem dopiero on się przyznał, że jego żona, która w ogóle nie wiedziała o tym, co my robimy, bo on to, no nazwijmy to w tajemnicy przed żoną z nami robił, miała sen, w którym zabiła jakiegoś nieprzyjaciela. I ona to zrobiła widocznie w tym samym czasie, w którym my żeśmy działali. Nie skończyło się to tak jakoś bezkarnie, bo, bo ona potem zaczęła mieć sny o tym, że policja ją wyśledziła i za to zabójstwo próbowała ją ukarać. No niemniej ta narracja się ciekawie z sobą wchodziła w taką korelację. Co ciekawe, ten ojciec właściwie, no on, on odczuł, odczuł różnicę po tej naszej akcji w zachowaniu tego dziecka.
[18:34] - Jakieś mieliście jeszcze jakieś również ciekawe przygody, jakieś spotkania wspólne?
[18:38] - My same ciekawe przygody mamy. Ja z tych wspólnych naszych przygód zapisałem ponad trzysta stron.
[18:45] - To ja może powiem po pierwsze dlaczego ja nie pamiętam. Dlatego, że właśnie jak już Jarek wspomniał, bardzo praktycznie co wieczór mamy jakieś przygody, także musiałbym się cofnąć do notatek, a niestety tego nie zrobiłem wcześniej. Musiałbym sobie przypomnieć dokładnie, co w tamtych snach się działo. Ja trochę ogólnie pamiętam, co się działo. Jedną z takich rzeczy, którą pamiętam, która zupełnie była przypad-- która mi się przytrafiła, bo jak Jarek jeszcze też nie raz wspominał, że często jak się wraca ze snu, to przechodzi się z powrotem przez fazę świadomego śnienia i fazę OBE. Kiedyś właśnie nie pamiętam o czym był to sen, ale w każdym razie o czymś tam śniłem. Wydawało mi się, że się obudziłem w łóżku, ale jeszcze tak nie do końca się obudziłem. Chciałem po prostu dotknąć. A nie, to w ogóle było tak. Przepraszam.
Nagle usłyszałem męski głos. Chyba. Dokładnie tego nie pamiętam, ale to było chyba tak, że usłyszałem męski głos z boku i myślałem, że to Asia leży koło mnie i zacząłem ją dotykać, bo normalnie koło mnie leży moja żona i wyczułem na jej twarzy zarost. Wyczułem też, że to nie jest Asia, że nie ma atrybutów kobiecości, tylko to jest jakiś facet. No i wtedy jak gdyby otwarłem oczy, wskoczyłem z łóżka. No i patrzę się, a tu stoi jakiś gość. Ja mówię ty nie jesteś moją żoną, kim ty jesteś? I mówi co ty tu w ogóle robisz w mojej sypialni? On mówi, że on nie wie, ale jak ja chcę, to on może być nawet i Asią i tak dalej. To znaczy ten byt miał jakieś takie seksualne konotacje, chyba związane z tym, ale ja nie byłem absolutnie tym zainteresowany.
W każdym razie nie wiedziałem za bardzo, co mam robić, ale pomyślałem sobie w końcu chyba to jest jednak nie obudziłem się jeszcze. To jest chyba albo sen, albo strefa astralna, albo ta strefa przycielesna. I mówię no, to chyba musi być w takim razie jakiś duch. I tak sobie pomyślałem, że jeżeli to jest jakiś duch, może to jest ktoś, kto umarł i nie wie o tym, że nie żyje. No i tak z takiej, z takiego agresywnego nastawienia i z takiego złego nastawienia do tego bytu, pomyślałem sobie no przecież to jest biedny byt, któremu ja muszę jakoś pomóc, no. Podszedłem do niego, tak go chwyciłem za ramiona, pamiętam i powiedziałem mu tak: ale słuchaj, ale ty nie żyjesz, ty nie żyjesz. Powinieneś wracać do źródła. Nie jesteś już w świecie fizycznym. Musisz wracać do Boga, do źródła. Ja cię tam wysyłam w tej chwili.
I tam leć. I go tak wypchnąłem. I on poleciał. No i-
[20:59] - Pewnie do innego pokoju.
[21:01] - Nie wiem dokładnie. Nie mam pojęcia. No ja nie mam jakby dużego doświadczenia w astralu. Oczywiście miałem tam parę wyjść wcześniej i tak dalej. One były dosyć krótkie, raczej sporadyczne i nie były to takie wyjścia świadome, można powiedzieć. Tak to ludzie stosują technikę cztery plus jeden, prawda? Na przykład. I wychodzą nie zasypiając umysłu. Tak to było bardziej na tym skraju przebudzenia, prawda? Czyli jak gdyby po powrocie ze snu.
No i co się stało? Jak gdyby poczułem nagle jakieś takie dziwne uczucie, które mnie ogarnęło. Ja jestem facetem raczej twardo stąpającym po ziemi i nie mam takich akcji w ogóle w życiu. Praktycznie nie płaczę, a jak to płakałem, to może parę razy w życiu, ale w każdym razie zacząłem w tym śnie płakać. Płakałem i płakałem, i płakałem. Tak z tym płaczem się przebudziłem. Asia się też obudziła, bo no i płakałem. I tak jeszcze jak się przebudziłem, nie bardzo miałem dość do siebie i tak siedziałem na łóżku i płakałem, a Asia mnie pocieszała i pytała mnie co, co się stało, a ja jej tylko cały czas powtarzałem, że odesłałem go do źródła, odesłałem go do źródła. Szczerze mówiąc, nie wiem na ile, no nie wiem, realne czy nierealne to było, ale zjawisko było bardzo przeze mnie odbierane realnie. Wtedy to wszystko, co się działo.
Ja po prostu myślałem, że jestem w swoim pokoju. Widziałem jakiegoś obcego faceta w swoim pokoju. Nie wiem, czy mi się rzeczywiście go udało gdzieś tam odesłać, ale-
[22:25] - Chyba nie.
[22:26] - Być może, ale.
[22:27] - Ale, ale to wszystko miało miejsce w czasie cyklu snów o Szambali.
[22:33] - Tak, tak. O! To ona.
[22:34] - I to były dość dziwne sny. W drugiej części włączyłem właśnie relacje ze snów moich, Wojtka i Asi właśnie na ten temat. Ale jeszcze dodam inną sprawę. Jest tak, że szczególnie w rejonach takich bardzo silnych egregorów, takich jak Jezus na przykład, te silne byty próbują zmieszać nam szyki, jeżeli śnimy razem.Próbują napuszczać nas na siebie najczęściej emocjonalnie. Co ciekawe, w śnieniu takim, jaki my uprawiamy, rozpoznanie się nawzajem, czyli ja Wojtka czy Wojtek mnie jest bardzo intuicyjne. I to jest też warta uwagi rzecz, ponieważ jeżeli ktoś wygląda tak jak Wojtek albo jak Asia, to ja wiem, że to nie są oni, tylko to jest jakiś byt, który próbuje coś uzyskać ode mnie. Natomiast oni, ja wiem, że to są osoby, które ze mną współśnią, czyli oni, bo ja z nikim innym nie uprawiam takich dziwnych sztuk, ale ja ich nie rozpoznaję jako osób konkretnych. Także ja się już po tym nauczyłem we śnie odróżniać byty, które chcą się podłączyć energetycznie i które wyglądają tak jak oni od ich własnych ciał astralnych. Także to jest przewrotnie odwrotnie wszystko.
[23:55] - Daleko idąca synteza. Możliwe, że gdzieś trochę nagiąłeś, bo w wielu wypadkach z osobami. Tak, masz, ale my wszyscy mamy podobnie, że jak my robiliśmy eksperymenty, to wielokrotnie rzeczywiście miało takie miejsce, że ludzie się nie rozpoznawali, że to był rodzaj odczuwania. Rozpoznawaliśmy po wspólnej treści snu, że braliśmy w jednym śnie udział.
[24:16] - Tak, tak! To właśnie po tym się to da.
[24:18] - Ale było coś takiego, że na przykład ludzie myśląc o jakiejś dodatkowej treści, żeby udziwnić ten sen na przykład budowali jakieś konstrukcje myślowe, wprowadzali elementy bajkowe w ten sen i pojawiały się różne zwierzęta. Pojawiały się jak gdyby uzupełniające postacie, które jak gdyby-
[24:32] - No to w śnie świadomym tak.
[24:34] - No niekoniecznie tylko świadomym. To właśnie coś takiego prowadziliśmy jak wy. Tylko że ludzie utrzymywali świadomość i marzyli sobie, ale niekoniecznie zaraz pojawiały się byty, które się podstępnie manifestowały w ten sposób. Myśmy to robili. W wielu wypadkach my tworzyliśmy jak gdyby wątki uboczne.
[24:50] - Nie, ja się zgadzam, oczywiście, ale mówię, jak, jakie my mieliśmy przypadki właśnie szczególnie w sferach takich bytów, które eksploatują ludzką świadomość jako rodzaj energii. One się po prostu wtedy nami bawią, naszymi emocjami i potrafią nas zderzać z sobą i wykorzystywać naszą energię, emocje nasze.
[25:11] - Nie wiem, czy to zostało dzisiaj w ogóle powiedziane, ale tak naprawdę my z Jarkiem jeszcze nie mieliśmy okazji fizycznie się spotkać, czyli jak gdyby nie widzieliśmy się twarzą w twarz.
[25:20] - Jeszcze raz rozmawiacie na Skype dzisiaj.
[25:22] - A pierwszy raz dzisiaj rozmawiamy na Skype. Tak, tak w zasadzie to Jarek wcześniej do mnie zadzwonił przed audycją i pierwszy raz rozmawialiśmy głosowo. Także nigdy nie widzieliśmy siebie oprócz powiedzmy jakichś zdjęć, które czasami do siebie wysyłamy, ale to jednak to jest zupełnie inne niż spotkanie rzeczywiste na żywo, prawda? Czyli ty, spotykając kogoś, jakąś osobę na żywo, budujesz sobie jakiś obraz emocjonalno-wzrokowo-mentalny danej osoby, prawda? Myśmy tutaj jedynie byli w stanie zbudować ten obraz mentalny danej osoby i może trochę głosu, prawda, Jarka, który czasami słyszałem na filmie i tak dalej. Aczkolwiek ja go nie kojarzę z jego głosem, ja go nie kojarzę z jego twarzą i tak dalej. Ale też w snach po prostu wiem, że to jest on czasami. Pamiętam, taki był sen, w którym była Asia i koło mnie Jarek. To wyraźnie pamiętam. Nawet napisałem, że jestem przekonany praktycznie, że Jarek był po mojej lewej stronie, a Asia była po mojej prawej stronie w tym śnie i to po prostu czułem.
Ja tego nie widziałem w zasadzie.
[26:17] - Jak osiągnęliście to połączenie? Nie znacie się tylko z tekstu pisanego, a więc jeden mieszka gdzieś w Lublinie, drugi mieszka w Londynie i nagle dwóch gości, czytając swoje teksty, łączy się w śnie. Jak to jest możliwe?
[26:28] - Ale słuchaj, to, to oczywiście jakaś nić sympatii, znajomości. To jest istotne. Ale tak jak ci opowiadałem, ci ludzie, którzy do nas pisali i w których sprawie żeśmy śnili, to byli totalnie obcy ludzie. Słyszałem tylko, widziałem imię i krótki, krótki liścik, jaki tam do mnie napisał i to wystarcza, żeby uzyskać kontakt z taką osobą. Nie trzeba żadnych adresów, to wystarczy wyrazić wolę i nic więcej nie trzeba robić.
[26:57] - To, o czym ty mówisz. Ja już jak gdyby o tym zapomniałem. Wiesz, znaczy inaczej. Ja to mam te notatki. Ja tak ogólnie pamiętam, ale po łebkach, ale ja muszę to przeczytać.
[27:04] - Ja to pamiętam, bo ja pisałem do Taraki, to ja wiesz, siłą rzeczy musiałem tą korektę zrobić. Przez to mi się utrwaliło.
[27:12] - Ja wiem, ja to czytałem też nawet. Tylko wiesz, jak gdyby już jesteśmy teraz w zupełnie innych klimatach, zupełnie innych tematach i one, tamte tematy. Oczywiście one są jakoś tam ważne, ale nie są jak gdyby szybko dostępne dla mnie.
[27:23] - Słuchaj, ja tak wziąłem dziś przeszukałem te zapiski tych naszych podróży, to byłem zdziwiony w ogóle, co żeśmy robili, bo ja już o tym w ogóle nie pamiętałem. Pytali się po trzy razy o to samo. To też jest ciekawe, bo tak to kiedyś się porówna, to się okaże jakaś pełniejsza odpowiedź.
[27:41] - Dokładnie, dokładnie.
[27:43] - Także to tak w koło Macieju się różne rzeczy pyta i-
[27:46] - Ja już pytałem dwa razy o to imię swojej duszy.
[27:49] - Jak ja ci powiem, jakie jest twoje imię duszy, to być może się zasugerujesz.
[27:53] - Gdyby to też spróbować zweryfikować nawet w późniejszym czasie, prawda? Jak gdyby na zasadzie czy to jest właściwe imię mojej duszy, no nie? Jednak w śnie się nie sugerujesz, prawda?
[28:02] - No to wiesz, to nigdy nie wiadomo, jak ta sugestia daleko sięga. To zaczyna to być wszystko bardzo dziwne. To ja ci powiem. Sytuacja wygląda w tej chwili tak, że można, wyrażając intencję, śnić czyjś sen albo patrzeć jego oczami. I właściwie tak na dobrą sprawę nie wiadomo, czy to wynika z tego, że rzeczywiście ta świadomość jest jedna i przez to mamy dostęp do, do różnych jej części, tych zewnętrznych, czy my w jakiś sposób się po prostu dostrajamy do czyjejś psychiki. Ja często mam tak właśnie, że jak śnię na czyjś temat, to zaczynam patrzeć i widzieć jego otoczenie. Miałem takie numery też.
[28:42] - No nie no, wiesz, pamiętasz ten sen chyba z wczoraj, gdy ja się czułem normalnie kobietą? Wiesz, nie była to moja tożsamość.
[28:49] - A to często się tak zdarza. Zmiana płci. Teraz już raczej tego nie mam, ale był okres, kiedy bardzo często się to działo. Tylko ja ci powiemJa to łączyłem z byciem albo byciem świadomością duszy, albo świadomością mnie na niższych wibracjach. Był taki okres i to się bardzo często powtarzało, że zmieniałem płeć. To wiesz, to coś ma. Jung przecież tego nie wymyślił, tego animusa i animy. To być może jest jakieś takie uzupełnienie. Przez to, że identyfikujemy się z własną płcią, to tą resztę interpretujemy jako płeć przeciwną. Także właśnie tak, jakbyśmy wchodzili w tą resztę, która nie jest wykorzystana w naszej świadomości ziemskiej i nazywamy ją drugą płcią.
[29:34] - Bardzo często wchodzimy w żywych i w inne osoby. Wnikamy w nie jaźń i odczuwamy ich parametry.
[29:40] - Tak, tak. Albo no, jeżeli rzeczywiście do kogoś tam się konkretnego dostrajam. Ja miałem taki-
[29:45] - Przychodzimy do nich. Parę razy świadomie dostrajałem się do paru osób i obserwowałem co się dzieje i bardzo łatwo jest wnikać w inne osoby. Wszyscy tak robimy.
[29:54] - Ja wszedłem w ten sposób w taką koleżankę ze Szwajcarii. Ona tam pracowała w Szwajcarii, opiekowała się taką umierającą kobietą. Właśnie wszedłem w tą jej świadomość i opisałem kuchnię, w której stała. Podobno zadziwiające szczegóły. Także to nie wymaga jakiegoś specjalnego wysiłku ani umiejętności.
[30:14] - Nawet był taki motyw użyty w filmie. W jednym z filmów. To się nazywa Być jak John Malkovich. To jest już totalna fikcja, ale tam ludzie odnajdują gdzieś w jakimś trzynastym półpiętra czy dwunastym półpiętrze odnajdują portal, który prowadzi do głowy Malkovicha i potrafią opanować jak gdyby ciało Malkovicha i potrafią nim kierować i wręcz odczuwać wszystko i widzieć dokładnie i przez jego oczy. No i najciekawszy jest potem motyw, gdy John Malkovich odkrywa to, jak gdyby, że tak się dzieje, bo jak gdyby zaczynają im inni. Inni ludzie zaczynają nim kierować, zmieniają jego plany, zmieniają jego pragnienia. To jest bardzo ciekawy film. Wszystkim polecam. Ale najlepszy jest motyw, gdy John Malkovich postanawia sam pójść do tego portalu i tam przez ten portal przejść. I on przechodzi przez ten portal.
Wchodzi sam jak gdyby w siebie. Zaskakujące jest to, co tam zastaje, dlatego, że on widzi wszystkich, którzy są dookoła jako, jako jego samego. Czyli każdy jest Johnem Malkovichem, prawda? Czyli on siedzi w restauracji i je obiad, a naprzeciwko niego siedzi kobieta. Ale w zasadzie to nie jest kobieta, tylko jest John Malkovich ubrany za kobietę. No i wszyscy dookoła to są Johny Malkovitche. Także bardzo ciekawy film. Szczerze mówiąc.
[31:23] - Sami tak słyszycie. To co my mówimy i to, co Wojtek teraz opowiada. Widać z tego ktoś, kto napisał scenariusz do tego filmu, nie wziął tego z sufitu. Tak, tak to działa. To właśnie tak działa.
[31:35] - Powiem wam kiedyś raz niesamowitą historię. Siedzę ze znajomym przy piwie. Sami oby maniacy, więc wyjadacze stanu świadomości. I przesunęło mnie nagle o metr. I rzeczywiście patrzę, mam piwo przed sobą, trzymam ręką. No to luz. Smakowało mi super. Nagle zdałem sobie sprawę, że ja przecież piwa nie mam. Komu piwo wypiłem? Cofnęło mnie z powrotem.
Okazało się, że wlazłem w tym momencie koledze, który sobie to piwo zamówił. Nie płapał się, nie zorientował się nawet.
[31:59] - To jest możliwe. Ja na przykład miewam tak czasem, że jak sobie siedzę przed telewizorem w fotelu, to w pewnym momencie orientuję się, że stoję naprzeciw siebie siedzącego w fotelu. To mi się zdarza czasem. Czasem mi się zdarza, że jak jestem na zakupach i słyszę taki monotonny huk, to zaczyna mnie odstrajać i czuję, że zaraz zacznę wychodzić z ciała. No i muszę się powstrzymywać przed tym. Jak Darek Sugier tupie, żeby by nie stracić fazy, to ja muszę nagle gwałtowne ruchy wykonywać, żeby nie odjechać. Także takie przesunięcia się zdarzają. Niestety wraz z praktyką coraz częściej się będzie to zdarzało.
[32:39] - Bo można się spodziewać, że nam radio zamkną o tej ani.
[32:42] - Może, może już zamknęli, a ty już nie będziesz mógł wyjść. Niestety wraz z praktyką coraz częściej się będzie to zdarzało.
[32:49] - Mogę powiedzieć tylko taką rzecz, że tematem dostrajania się do poza interesowałem się od kiedy byłem dzieciakiem. Miałem piętnaście lat. Przeczytałem dużo książek na ten temat i tysiące technik próbowałem. Oczywiście ja ciężko motywuję w ogóle w życiu jestem dosyć leniwy, ale generalnie rzecz biorąc śnienie zadziałało od razu, bez żadnegoMęczenia się i bez żadnego jak gdyby specjalnego przygotowywania. W zasadzie pierwsza noc i cyk miałem sen. Zauważyłem też pozytywne skutki śnienia na ogólnie na całe moje życie, bo pozbyłem się wielu problemów w życiu. Miałem problemy też z sobą troszeczkę. Nie będę tam bardzo się wnika w szczegóły, ale naprawdę tutaj zyskałem duży postęp i bardzo się z tego cieszę, bo nie wiem, może to sobie tylko wmawiam, że to śnienie. Może to coś innego jest związane, ale bardzo mi się wydaje pomogło mi śnienie psychicznie oraz to, że faktycznie coraz częściej mi się zdarzają te sporadyczne wyjścia z ciała. Patrząc się na Jarka, który no wychodzi sam sporadycznie w różnych momentach, że będzie się to pogłębiało w miarę, w miarę śnienia.
Czyli jest to też w gruncie rzeczy bardzo dobra technika na to, żeby z tego ciała wychodzić, dlatego że ja męcząc się czternaście lat, przepraszam siedemnaście lat nic nie osiągnąłem, a tu proszę, w pół roku już mam jakieś pierwsze sukcesy, prawda? Także osoby, które mają kłopoty z wychodzeniem, męczą się ze wstawaniem o czwartej nad ranem, wypijaniem kawy i tak dalej. Same mogą spróbować techniki śnienia. Nie widzę specjalnej różnicy właśnie między śnieniem a wyjściem z ciała, takim tym typowym OBE. Różnica jest tylko na samym początku w przenoszeniu pamięci tego zdarzenia do jaźni dziennej, prawda? Ale to też jak gdyby z biegiem czasu się trochę polepsza. Oczywiście to nie jest-
[34:30] - Chciałbym jeszcze zaznaczyć to, co Wojtek mówi, że tak naprawdę któż z nas może wiedzieć, czy jest już w OBE, czy jest już w śnieniu? To jest bardzo płynna granica i miłośnicy OBE mogą nie zdawać sobie sprawy, że są już w następnej, wyższej fazie, bo ja upieram się nadal, że śnienie jest na wyższym poziomie świadomości niż OBE.
[34:53] - No to chyba już przesadzasz odrobinkę. Zrobiliśmy te eksperymenty. Przepraszam. Zrobiliśmy te eksperymenty ileś lat temu, tylko też nie udawało nam się świadomie opuszczać ciała, tylko wykorzystywaliśmy nocne śnienie, by się spotykać. To super rzeczywiście rzecz. Ja też się chwalę, bo brało w tym prawie że dwadzieścia, trzydzieści osób. Prowadziliśmy te eksperymenty przez ileś długich lat i wychodziły nam podobne efekty. A więc to działa. Śnienie w nocy i zaprogramowanie śnienia jest super rzeczą.
[35:20] - To się przenika wszystko.
[35:22] - Ale OBE jednak jest rzeczą wspaniałą. Tylko że trudno znaleźć partnera, który w tym samym czasie wyjdzie i żeby się jeszcze spotkać.
[35:28] - Nie, tak oczywiście.
[35:29] - To już to to coś.
[35:31] - Zbyszek. Świadome wyjście z ciała jest zupełnie czymś innym. Zdecydowanie. Ale jak gdyby chodzi o to, że zdarzają się coraz częściej nam te spontaniczne wyjścia, czyli takie, które są podczas snu, z których nie pamiętasz tak dokładnie w stu procentach, tak jak to pamiętasz przy świadomym wyjściu. I również to zdarzyło się mojej żonie, która kompletnie w ogóle nie była w temacie. Nigdy nie przeczytała żadnej książki o na temat OBE. Parę razy może ze mną na ten temat przedyskutowała, ale w związku z tym, że śni z nami, zdarzyły się już jej dwa wyjścia spontaniczne. Jedno mi opisała. Było po prostu bardzo, bardzo ciekawe i bardzo realistyczne. Praktycznie ona chodziła po naszym pokoju, tylko zastanawiała się, dlaczego wszystko było odwrotnie.
Czyli jakby widziała wszystko. Widziała łóżko, widziała mnie. Tylko ja spałem po innej stronie. Łóżko stało w odwrotnym kierunku, szafka była na drugiej ścianie, półka była gdzie indziej. Ale ona mówi: ale ja to wszystko mogłam dotykać. Ja ciebie widziałam, ja widziałam pościel, ja dotknęłam tej pościeli, ja byłam w ubikacji, ja otwierałam drzwi do ubikacji. Wszystko robiłam tak normalnie. Natomiast dziwiło mnie to, że wszystko jest na odwrót i myślałam, że zwariowałam. Aczkolwiek jej wytłumaczyłem, że miała do czynienia przez przypadek z wyjściem poza ciało.
[36:39] - Statystycznie wychodzi tak, że bardzo dużo osób śni jakiś czas świadomie, ale oni o tym nie wiedzą. Oni mają super sen.
[36:44] - Zapominają.
[36:45] - Śniło się. Nawet może pamiętają, ale stwierdzają, że się super śniło. Ja miałem też tak z żoną parę takich przygód. Ona nie jest w ogóle zainteresowana śnieniem i okazało się, że nam się udało spotkać i ona odzyskała świadomość, ale powiedziała: no, śniło mi się, bo nie miała porównania i nie zna tego życia.
[37:00] - A zadam ci jeszcze jedno pytanie Zbyszku, czy ty w czasie OBE kiedyś widziałeś przewodnika swojego? To jest przewrotne pytanie właśnie o to.
[37:09] - Nie, to nie jest przewrotne. Wiesz, na czym polega zasada? Przewodnicy ci porządni, których prosimy o pomoc, przychodzą z planu przyczynowego. Oni nie dysponują już ciałem mentalnym. A wtedy, jeżeli ty śnisz astralnie, jesteś w tym planie, nie rysujesz bytów, które są z górnych planów.
[37:24] - A no właśnie.
[37:25] - Reguła jest super, bo on wchodząc do ciebie ma możliwość jak gdyby przywłaszczenia sobie twojego ciała mentalnego i narzuca jak gdyby temu ciału astralnemu pewne funkcje, pewne role i może odgrywać w tym spektaklu odzyskiwania jakieś znaczenie.
[37:40] - I Zbyszku, i właśnie o tym mówię, że w śnieniu śnimy wciąż z przewodnikiem. Przewodnik jest stale obecny albo jeden, albo dwóch i w każdym śnie jest przewodnik. To nie jest tak-
[37:54] - Dobry chyba dzisiaj opowiadał, że przyszedł do niego jakiś gość i zarejestrował, jak zniknął mu w koronie i mówi, że widział tylko jedynie światło zarejestrował i rozmawiał. Przeprowadził z nim rozmowę.
[38:02] - Ja mam na przykład przewodniczkę, która ma powierzchowność mojej żony i ona właściwie jest ciągle obecna i ona mnie prowadzi bez przerwy. Właściwie jest moją... Więcej miałem snów z taką przewodniczką. Bywają też inni, jak jakieś lokalne są bycia.
[38:20] - Rozdzieleniem.
[38:21] - Także ja mam ciągle z przewodnikami sny. Także właśnie na tym ta różnica polega.
[38:27] - Znaczy jaka różnica?
[38:28] - Między OBE a śnieniem.
[38:30] - Nie, ludzie mają również są prowadzeni. Też jestem. Od dwudziestu lat jestem prowadzony. Mam partnerów.
[38:34] - Nie, tak, ale w OBE ich nie widujesz.
[38:37] - Mi się w ogóle nie widuje ich z górnych planów.
[38:39] - Na tym polega na pierwszy rzut oka już nawet ta różnica.
[38:43] - U Brusha ludzie wiedzą o tym, że nie postrzegają opiekuna, tym bardziej jak są na przykład w planie mentalnym czy mają te sny z ograniczoną świadomością, czyli nie jest ona pełna, to uważa się, że przewodnik się pojawia i manifestuje się w różnych formach. On zarządza akcją. Ale co jest ciekawe, właśnie to, co wy robicie, że oddajecie się jak gdyby opiece temu przewodnikowi. Dajecie mu jak gdyby prymat. On decyduje. On będąc tam-Wie, jakie środki podjąć i co zrobić, żeby-
[39:10] - Tak, tak.
[39:11] - -uzyskać całkowicie sukces w tym odzyskiwaniu.
[39:13] - A czy masz takie podróże, kiedy obserwujesz siebie biorącego udział w akcji?
[39:19] - To wtedy patrzysz z pozycji mentalnej na swoje ciała astralne. Dlatego ono jest roztarte.
[39:23] - A no tak.
[39:24] - To jest coś takiego, że jest pewna różnica percepcji, że na przykład postrzegasz swój mięsiokształt astralny z planu mentalnego. On jest jak gdyby ros-roztarty.
[39:31] - A jeżeli ten, którego obserwujesz, nie jest wcale roztarty, tylko bierze udział w akcji na przemian z tobą obserwatorem.
[39:39] - Może mieć duplikaty, może mieć dwa twory, może być w różnych postaciach.
[39:42] - No właśnie.
[39:42] - Bruce opowiadał taką super historię, że na przykład prowadził kursy, miał grupy z sobą, dziewięć osób, dziewięć grup po parę osób i mówił, że w każdej z tych grup wytworzył swój duplikat i on w niego wpływał tak jak Nurek. Wyskakiwał jak gdyby w powietrze, robił lot i wskakiwał do niego i prowadził z nim rozmowę. Ale jednocześnie on korzystał z różnych swoich duplikatów, żeby prowadzić różne grupy.
[40:04] - Ale powiem ci, że najdziwniejsze jest to, że te duplikaty bardzo długo potem istnieją i te duplikaty żywią się właściwie naszą energią.
[40:12] - My nazywamy to zagubionymi aspektami.
[40:15] - Mhm. I te aspekty żyją całymi miesiącami i latami. Kiedyś trafiłem właśnie na zbie-zbiorowisko takich aktorów moich sennych, którzy brali udział w moich snach sprzed pół roku.
[40:26] - Ludzie mają jakiś stres, wytwarzają właśnie jakiś zagubiony aspekt. Tylko to nie tylko to, że odbiera nam energię, ale jak gdyby stanowi też element naszej pamięci na zewnątrz nas.
[40:35] - Tak. A być może-
[40:36] - Oni odgrywają jakąś tam akcję, coś im żyje.
[40:37] - Być może tak, tak, tak nasza pamięć działa właśnie.
[40:41] - Wzmacniają naszą pamięć doświadczeniem, całą zawartą.
[40:44] - One niosą z sobą cały przekaz informacyjny, ten, który tam dotyczył ich w odpowiednim momencie.
[40:49] - Bardzo często tak jest, że u Bruce'a nawet praktykuje się coś takiego jak odzyskiwanie swoich zagubionych aspektów. Kiedy się je wchłania jak gdyby z powrotem z siebie, odczuwa się niesamowite zadowolenie i sytosację. To jest wyraźnie odczuwalny wzrost takiej siły witalnej, tak jakby, jakbyśmy rozprężyli jakieś zagadnienie, jakiś problem.
[41:07] - Pozbyliśmy się z-z-zewnętrznego absorbenta naszej energii.
[41:12] - Pożeracza.
[41:13] - Mhm.
[41:14] - To w takim razie panowie, dziękujemy jeszcze raz za udział. Byliście wspaniali. Wasze badania są rewelacyjne.
[41:20] - Dziękujemy. Dziękuję. Do usłyszenia. Do usłyszenia.
[41:24] - To jeszcze nie koniec. Dalsza część rozmowy już za tydzień.
[41:33] - Produkcja i realizacja: Portal Infra www.infra.org.pl.
[41:40] - Archiwalne odcinki audycji "Rozmowy poza ciałem" znajdziesz do pobrania w archiwum Radia Paranormalium na stronie www.radioparanormalium.pl, a także na forum portalu Infra pod adresem www.paranormalne.eu.