[00:07] - Rozmowy poza ciałem. OBLD i inne zjawiska parapsychiczne omawia Zbyszek Mrugała. Witam Cię Herbino. Dzisiaj rozmawiamy o śpiącym ciele i podświadomości.
[00:21] - Hej, hej. Cześć.
[00:22] - Co ciekawego robisz ostatnio?
[00:24] - Co ciekawego robię? Ostatnio medytuję. Doszłam do wniosku, że właściwie to jest najważniejsze, a cała reszta to poboczne sprawy, o.
[00:31] - Prywatne rzeczy się rozwiązały jakoś?
[00:33] - Rozwiązały i to bardzo fajnie się rozwiązały, bo się okazało, że można w medytacji. Ja to zawsze wiedziałam, tylko że mało tego doświadczałam, że można w medytacji zasięgnąć informacji, które w normalnym stanie dla umysłu w ogóle nie są dostępne, o.
[00:49] - Jak to się robi?
[00:50] - To mi się zaczęło już od dłuższego czasu podczas medytacji, że zaczęłam wyczuwać dwie różne przestrzenie. Jedna to jest w bardzo głębokiej medytacji, kiedy jest pod zamkniętymi oczami bardzo jasno i właściwie nie ma, nie ma żadnych dźwięków, nie ma nic. Jest tylko to, co się czuje. To, co się czuje, jest bardzo trudno opisać i to jest właściwie taki poziom, w którym nie ma się w ogóle żadnych pytań, bo jakby wszystko jest oczywiste i nie potrzebuje się żadnych pytań, nie potrzebuje się też żadnych odpowiedzi. Natomiast ta druga przestrzeń to jest taka, która u mnie akurat zaczyna się, jak wychodzę z tej głębokiej medytacji. I tam można zadawać pytania i te pytania albo same wyskakują, bo to są pytania, które w człowieku akurat są, są dominujące i one wychodzą same z siebie i dostaje się odpowiedź. Odpowiedź jest czasami w formie obrazka. Tak bywa u mnie, że jest obrazek i jest informacja. I ta informacja nie jest ani nie jest powiedziana głosem, ani nie jest napisana, choć czasami bywa napisana. Tak było ostatnio u mnie, że był napis, ale nie mogłam go rozczytać i poprosiłam o zrozumienie tego.
I wtedy dostałam informację w inny sposób. No i można sobie korzystać z tych dwóch przestrzeni. I ta druga przestrzeń, ta płytsza, w której można zadawać pytania albo one same się zadają, to jest taka, która dotyczy naszego życia tutaj na ziemi, o. I można właśnie zadawać pytania bardzo praktyczne, takie dotyczące problemów, z jakimi się człowiek boryka albo to, o czym myśli. Udało mi się dzięki temu dostać odpowiedzi na pytania, na które normalnie nie dostałabym, bo nawet nie wiedziałabym, jak zadać pytanie.
[02:22] - A jak to się ma do podświadomości i śpiącego ciała?
[02:25] - No ma się tak, że według mnie to wszystko są po prostu pewne wibracje, nazwijmy to frekwencje i w zależności od tego, w jakich frekwencjach umysł się znajduje, ma dostęp do różnych przestrzeni. Wydaje mi się. Ja to tak czuję, że po prostu tak właściwie przez cały czas czy człowiek śpi, czy nie śpi. Pewne jego części działają na wszystkich poziomach. Tylko bardzo duża część w ogóle nie jest przez umysł świadomy wychwytywana i analizowana. W momencie, kiedy człowiek śpi, dostaje dostęp do takich części. Najczęściej jednak sny zwykłe uważamy za bezsensowne i w ogóle nie zapisujemy. Natomiast jak się okaże, że się zapisze każdy sen, nawet najgłupszy, to okazuje się, że tam po prostu jest wszystko z tego, co akurat nasz umysł świadomy podczas dnia przerabia, ale też odpowiedzi na różne pytania i też jest tam nasza przyszłość. Tak naprawdę każdy człowiek jest jasnowidzem.
[03:16] - Wdech. To dobrze.
[03:19] - No dobrze, dobrze. Tylko że właśnie jest tak, że my najczęściej własnym informacjom w ogóle nie wierzymy. Ja korzystałam z pomocy jasnowidzów, kiedy miałam jakieś problemy do rozwiązania i część rzeczy była prawdą, część nie była prawdą. Natomiast jeżeli korzystam z moich własnych snów, to jest sto procent prawdy. Zapisuję w tej chwili każdy sen, nawet najgłupszy i okazuje się, że tam jest po prostu wszystko. To jest po prostu skarbnica.
[03:44] - Ja też ostatnio śniłem sobie znajomą. Dwa dni później ona się ode mnie odezwała. Gdzieś tam słuchała mnie właśnie. Ale z kolei wiesz co?
[03:51] - No?
[03:51] - Śniłem kupienie żonie nowego roweru i tak przypadkowo mi się jakieś nie wiem, chyba w śnie mi się to zrobiło. Wiem, że stanąłem nagle na korytarzu. Patrzę się jak żywy rower bez oklejek. Stary. Żona go oklejała chyba przez dwa dni. Wszystko było jak żywe. Myślę sobie no i kiedy ona zdążyła to zerwać? Byłem przekonany, że gdzieś tam pokryłem po prostu nie chce nowego roweru czy coś. A dzisiaj byłem w garażu. Patrzę się.
Rower jest oklejony. Co mi się przyśniło?
[04:16] - No właśnie.
[04:17] - Ale jeszcze raz. Co twoim zdaniem jest śpiące ciało? Co to jest w ogóle?
[04:20] - Śpiące ciało? Wiesz co, ja sobie nie zadaję tego pytania, bo ponieważ uważam, że trudno jest określić, które to akurat śpiące ciało gdzieś tam sobie wyrusza i zbiera informacje. Raczej zajmuję się aspektami osobowości i wiem, że po prostu posiadam bardzo dużo różnych aspektów. I to są informacje, doświadczenia, które nazbierałam poprzez poprzednie wcielenia, a także i z tego życia. I one właściwie cały czas działają. Te jakby części mnie przez cały czas zbierają wszelkie informacje, które są na świecie możliwe. I właściwie jest odpowiedź na każde pytanie. O tak, tak to widzę. Więc nie mogę powiedzieć, które ciało daje tą odpowiedź. Natomiast uważam, że odpowiedź daje aspekt mojej osobowości, który jest akurat tą dziedziną zainteresowany, z której chce mi dostarczyć informację.
[05:11] - Kończymy z tą oficjalną wersją. Co ciekawego u Ciebie? Dawno nie rozmawialiśmy.
[05:14] - No co ciekawego? Właśnie ciekawe było to, to co ostatnio w medytacji usłyszałam i to mnie właściwie najbardziej zaskoczyło. I widzę to tak, że po prostu fascynuje mnie. Fascynuje mnie to, że można zdobyć informacje, na które się w ogóle nie ma pojęcia. I to było tak u mnie, że medytowałam i zadałam pytanie dotyczące. Znaczy zadałam. Samo się zadało pytanie dotyczące obecnej sytuacji mojego chłopaka, sytuacji zawodowej. No i dostałam tam odpowiedź w formie obrazka i w formie informacji. I to było wszystko na ten dzień. Natomiast następnego dnia, jak już byłam w tej płytszej fazie, po wyjściu z głębokiej fazy medytacji w ogóle nie zadałam żadnego pytania, tylko widać doszła ta dominująca część mnie, która zajmuje się obecną sytuacją mojego chłopaka.
I wtedy dostałam informację. Dostałam słowo, którego-W ogóle nie znam, które absolutnie z niczym mi się nie kojarzy słowo metanga. Wrzuciłam to w Google-
[06:05] - Jak palanga.
[06:06] - No w ogóle jakieś takie z kosmosu. Absolutnie nie byłam w stanie sobie z tym nic skojarzyć. Wrzuciłam to w Google. Wyszła strona anglojęzyczna o czymś tam, jakimś systemie, coś tam, coś tam z komputerami. Zero w moim umyśle na ten temat wiedzy, więc nie mogłam sobie z tym jakoś w jakiś sposób poradzić. Więc wrzuciłam to w tłumacza i wtedy zrozumiałam, że to może mieć coś wspólnego z tym, czym się ostatnio zajmuje mój chłopak. Ale nie byłam jeszcze pewna i czułam jednocześnie czułam nacisk, że to jest informacja dla niego, że mam to wysłać jemu e-mailem. Ja to wysłałam mając wahania, bo nie wiedziałam, jak on to potraktuje. No i on to zobaczył i mówi: To jest dokładnie to, o czym od kilku dni z moimi współpracownikami rozmawiam i nie mieliśmy odpowiedzi na niektóre pytania. I to, co mi przesłałaś, to jest dokładnie to.
Spędził pół nocy na badaniu tego dalej w internecie i dalej się tym zajmuje w tej chwili. Mówi, że to jest genialne to, co tam jest. Oni nawet nie szukali tego w internecie, bo nie wiedzieli, pod jakim hasłem. Na razie tylko o tym rozmawiali. Także ja nadal nie mam pojęcia, co to dokładnie jest, choć on mi tłumaczył. Ale, ale ani mnie to specjalnie na tyle nie interesuje, żeby się w temat wgryźć. Co okazało się? Że zdobyłam informację dla niego, która na ten czas była po prostu bardzo, bardzo potrzebna.
[07:21] - Przypominasz sobie ten eksperyment telepatyczny, który przeprowadzaliśmy? Miałaś jakąś taką jakąś fotkę, nadawałaś ją i-
[07:28] - To był obraz no.
[07:28] - I ludzie odczytywali. Ja pamiętam, że wtedy się kręciły mi ciągle kręgi jakieś. I tak właśnie teraz mam na uwadze ten cały eksperyment. Jak to jest możliwe, żeby ktoś nadawał, ktoś sobie coś myślał, a inne osoby postrzegały fragmenty tego obrazu albo nawet przez cały tydzień przez to spontaniczne myślenie przetaczały się jak gdyby fragmenty tego obrazu. Jak to jest możliwe twoim zdaniem?
[07:49] - Wiesz co, według mnie to jest możliwe w ten sposób, że po prostu te wszystkie nasze aspekty cały czas się komunikują.
[07:55] - Co masz na myśli aspekty?
[07:56] - Aspekty. Mam na myśli właśnie te części mojej, no nie, nie osoby, bo nie jestem tylko osobą, ale tego zbioru moich energii, które pochodzą też z innych wcieleń i z obecnego. I to wszystko, co jakby mnie dotyczy, tym się zajmują właśnie te aspekty i one się cały czas komunikują. Jeżeli mój aspekt jest zainteresowany, nie wiem, sztuką, ten, który akurat jest dominujący, ten aspekt, to on się komunikuje z aspektami innych ludzi, które sztuki dotyczą.
[08:23] - Te aspekty mają ręce, nogi, brzuch.
[08:26] - Wiesz co, ja ich nie widzę, więc nie mogę powiedzieć, jaki mają kształt.
[08:30] - Skąd wiesz, że je masz?
[08:31] - Skąd wiem, że je mam? Raz w medytacji zobaczyłam, ale to było symboliczne. To nie była ta forma prawdziwa aspektów. Zobaczyłam po prostu osoby, które tam siedzą w pewnym pomieszczeniu i jakby ciągle ze sobą komunikują i rozmawiają. Według mnie jest to po prostu forma energii, która zawiera informację, która istnieje. Bo tak naprawdę zobacz, my istniejemy w ciałach fizycznych, ale jest jeszcze masa istnień, które nie mają ciał fizycznych, mają jakieś formy niefizyczne albo w ogóle nie mają jakiejś formy, tylko, tylko po prostu są energią zawierającą informację. A energię trudno sobie wyobrazić. No jak sobie wyobrazić energię? Energia może być w czymś, czyli mieć formę, a może być i poza formą.
[09:07] - Miałaś kiedyś udział w ustawieniach Hellingerowskich?
[09:10] - Brałam, no.
[09:10] - Mogłabyś coś opowiedzieć? Co się w nich dzieje? Jak dochodzi do wymiany informacji? Jak-
[09:15] - No właśnie.
[09:15] - Cel, jakie zadania mają? Co się osiąga dzięki ustawieniom?
[09:18] - Wiesz co, no u mnie było tak akurat, że... Tylko że to jest tak. Ja uważam, że w ustawieniach Hellingerowskich właśnie biorą te wszystkie aspekty udział. Natomiast wydaje mi się tak, tak to czułam, że te aspekty jakby się ścierają. Aspekty mnie z aspektami wszystkich ludzi obecnych na sali i to jest troszeczkę niebezpieczne. To tylko tyle chciałam powiedzieć o... Z tego punktu widzenia. Natomiast to, co się dzieje, to są rzeczy, które trudno opisać, bo my wtedy jakby poddajemy się tym siłom, które tam będą działać. No i działo się u mnie tak, że ta moja historia, która była tematem mojego ustawienia, była zaskakująca i zaczęłam płakać, zupełnie nie będąc w stanie nad tym zapanować. Albo szłam w jakimś kierunku, zupełnie też nie, nie panując nad tym, ale miałam zaufanie do osoby, która prowadzi ustawienie Hellingerowskie.
[10:04] - A mogłabyś trochę słuchaczom nakreślić, o co w ogóle chodzi i czym są te ustawienia. Bo my teraz tak wskoczyliśmy.
[10:09] - Wiesz co, ja nie jestem znawcą ustawienia. Wzięłam dwa razy udział w ustawieniu i widziałam jak to działa i czułam. Natomiast nie interesowałam się nigdy dokładnie tym, więc nie mogę ci na ten temat powiedzieć.
[10:20] - A co robiliście wtedy? Że tak podstępnie zadam pytanie.
[10:23] - No właśnie. To, co robiliśmy dla mnie akurat to dotyczyło mojego stanu zdrowia. No i się okazało, że ten mój stan zdrowia jest zależny od tego, że czuję się winna temu, że wyjechałam z Polski, o. Nigdy w życiu w ten sposób o tym nie myślałam. I ta kobieta ustawiła w ten sposób, że wzięła kilka osób. Wybrała, które stanęły wokół mnie i one symbolizowały Polskę. Polaków, którzy zostali w kraju.
[10:46] - Wyzdradziłaś.
[10:47] - No tak się widocznie podświadomie jakaś tam część mnie, która była kiedyś wielkim patriotą.
[10:52] - Rzuciłaś ze statni.
[10:53] - Czuła, że zdradziłam mój kraj. O, na tej zasadzie.
[10:57] - Jak odzyskałaś tą swoją niewinność?
[10:59] - Odzyskałam w ten sposób, że te osoby, które stały wokół mnie, zaczęły mruczeć tak, jakby śpiewać. I ja wtedy zaczęłam śpiewać hymn Polski, a one ze mną mruczały. Otoczyły mnie. I wtedy ta kobieta mnie pytała: Jak się czujesz? Jak się czujesz? Ja mówię, że czuję się pozbawiona możliwości zaspokojenia moich potrzeb. Jest mi bardzo ciasno i tak dalej. I właściwie to były te wszystkie odczucia, jakie czułam, będąc w kraju. Wtedy oni mi zrobili trochę więcej miejsca i ona zaczę-zaczęła mówić, że, że nie jestem winna, że jeszcze bardzo dużo Polaków zostało w Polsce. Nie pamiętam, czy przeprosiłam.
Chyba przeprosiłam Polskę jakoś tak, że to zostało w jakiś sposób wyrównane.
[11:36] - Też dobrze.
[11:37] - Ale ciekawe było też to, że później było ustawienie dla pewnego człowieka, którego nie znałam, a ja siedziałam z koleżanką i się śmiałyśmy. Po prostu śmiałyśmy się cały czas, bo jedna z osób bardzo sztucznie się zachowywała. Zachowywała się tak jak aktorka i miałyśmy wrażenie, że to nie te siły nią kierują, tylko że ona chce po prostu taką ważną rolę odegrać. Siedziałyśmy i śmiałyśmy się i w pewnym momencie to, co robił ten człowiek-Którego ustawienie dotyczyło, zaczęło dotyczyć mnie. Czułam, że to właśnie pewna część mnie, która związana jest akurat z moją matką, bo u niego ta sytuacja też dotyczyła matki, że to dotyczy w pełni też mnie. I zaczęłam płakać. Zaczęłam się, jakby włączyłam się w całą tą sytuację i to było dla mnie zaskakujące, że nie byłam osobą, która miała brać udział w tym ustawieniu. Miałam być tylko obserwatorem, a mimo to, to, co się działo na sali zaczęło dotyczyć mnie i wciągnęło mnie. To było fajne.
[12:30] - Jakiś taki fajny cud miałaś. Przeżyłaś jakiś super cud.
[12:34] - No to cud to ci właśnie powiedziałam. Cudem dla mnie jest w ogóle to, że można odkryć, że ma się te swoje części osobowości i, a przede wszystkim, że można z tego korzystać w normalnym życiu, w normalnym, codziennym życiu. Że to nie jest tylko coś abstrakcyjnego, co powoduje ach i och, ale można z tego po prostu korzystać. Dlatego zabawne mi się wydaje, jak ludzie mówią no jasnowidztwo to jest dar. To jest w ogóle taki dar, to nie każdy ma i tak dalej. Każdy ma mózg, każdy ma te swoje części, swoje aspekty, które przez cały czas komunikują się ze wszystkimi możliwymi aspektami innych ludzi. I każdy ma dostęp do wszystkich informacji. Faktem jest, że zanim się zacznie komuś udzielać rad, to trzeba faktycznie mieć dużo potwierdzeń, bo to jest bardzo duża odpowiedzialność i ja bym się na to nie pisała. Natomiast dostęp do tego wszystkiego ma każdy człowiek, bo każdy człowiek ma mózg i ten mózg wchodzi w różne frekwencje i w zależności od tego, w jakich frekwencjach działa, to ma dostęp do takich czy do innych informacji. O, tak bym to powiedziała.
[13:30] - I dobrze, ja też jestem za. Czy każdy jest jasnowidzem?
[13:33] - No właśnie, a do tego każdy jest najlepszym swoim jasnowidzem. Bo jak jasnowidz z zewnątrz coś powie, to to się po części się sprawdza, po części nie, bo nie ma w stu procentach tego pokrycia z tym, co dana osoba sama może odebrać. Bo tak naprawdę te nasze części, nazwijmy to aspekty lepiej. Te nasze aspekty cały czas się zajmują, one cały czas pracują i to wszystko się zmienia. Więc jeżeli ktoś z zewnątrz chce udzielić jakiejś porady, to, to jakby bierze pod uwagę ten obecny stan, natomiast nie jest w stanie przewidzieć, jaki aspekt będzie za chwilę przeważający.
[14:03] - Mówisz tak aspekt. Jakbyś mogła dokładnie troszeczkę wyrazić to, co to jest ten aspekt?
[14:07] - No więc mówiłam ci już. Tak aspekt to według mnie jest to pewna forma energii, która związana jest z jakimiś wydarzeniami z przeszłości w moim tym życiu i we wszystkich innych życiach. To jest po prostu takie, takie jakby różne zbiory informacji wynikających z doświadczeń z tego i z innych żyć i z czasu pomiędzy żyć. I te zbiory informacji one nie są tylko takimi zbiorami informacji jak coś, co jest gdzieś zapisane w książce czy gdzieś. Tylko są to jakby żywe formy i one cały czas działają. One cały czas pracują.
[14:38] - Coś jak myślokształty?
[14:40] - Coś jak myślokształty i myślę, że musi dojść kiedyś u każdego człowieka do tego, że one wszystkie zdobędą konieczne informacje, żeby stać się pewną całością. Tą całością według mnie można się stać najlepiej właśnie dzięki medytacji, bo wszystkie inne techniki. Ja to tak widzę, że są przecież różne techniki i sama z nich korzystałam, z różnych urządzeń do wpływania na mózg i tak dalej. To wszystko jest mi znane. Natomiast medytacja jest jedyną formą, która pozwala człowiekowi na to, żeby w odpowiednim czasie do odpowiednich informacji doszedł, bo dostaniesz podczas medytacji tylko to, na co jesteś gotowy. Według tych wszystkich metod możesz. Możesz jasne, możesz być jasnowidzem, możesz wszystko wiedzieć. Natomiast no nie jesteś wtedy jeszcze na to gotowy, bo to jest takie jakby sztuczne, tak jakbyś wiesz, wszedł gdzieś, gdzie jeszcze nie powinieneś, o.
[15:27] - A twój pobyt w Indiach. Jakie wspomnienia masz? Co najbardziej ci utkwiło w pamięci?
[15:32] - Oj dobrze wiesz, że, że o Indiach nie lubię mówić, bo to są-
[15:37] - A my lubimy słuchać.
[15:38] - A ty lubisz słuchać. Co mi utkwiło najbardziej? To jest to. Poza tymi widokami, świątyniami i tak dalej i wszystkim, co jest zupełnie inne niż to, co znałam wcześniej tutaj, w tym życiu. To najbardziej zaskakujące było dla mnie właśnie to, że ludzie się komunikują nie znając zupełnie języków. I to zdarzenie, o którym ci mówiłam, które tak mocno na mnie wpłynęło, że przyjechaliśmy do pewnego miasta i tam zwiedzaliśmy coś. I jak wysiedliśmy z autokaru przy ulicy siedziała kobieta i zbierała piach do jakichś tam worków. Siedziała w tym brudzie. Siedziała. My po kilku godzinach wróciliśmy i jak wracaliśmy, ja spojrzałam w jej oczy i to było coś tak niesamowitego, jakbym właściwie, jakbym zobaczyła siebie.
To po prostu w niej byłam też ja. Tak, tak, ja to czułam. I w tym momencie ja się do niej tak ukłoniłam się przed nią. Ona wstała, ukłoniła się przede mną, podbiegła i dotknęła mojej ręki. Podała mi rękę. Ja jej podałam rękę, zupełnie nie zważając na to, że ona w brudzie siedzi i tak dalej. A tam no uważałam tam na różne rzeczy w Indiach, bo tam jest naprawdę brudno. Natomiast w tym momencie czułam się zaszczycona tym, że ona mi rękę podaje i że ja jej mogę podać rękę. I znowu się ukłoniłyśmy przed sobą. I ona miała łzy w oczach i ja miałam łzy w oczach.
I właściwie nie padło żadne słowo, a to wszystko działo się jakby poza słowami i coś, czego nie jestem w stanie w jakiś sposób dokładnie wytłumaczyć. No i to był dla mnie cud i takie cuda tam się właśnie zdarzały. I to nie był jedyny tego typu cud.
[17:02] - Mhm ciekawe. Pamiętasz jakąś dziwną przygodę, że próbowałaś znowuż mi dokuczać i łączyć się telepatycznie, a jechałem wtedy autem. No i pamiętam dokładnie na zakręcie nagle wyskakuje mi taka twoja postać rozmazana przed samą szybę. Macha tymi łapami akurat w momencie, gdy ja miałem zakręcić. No i pamiętam, mówię o, na pewno oczywiście. Chrobina robi harcynacje. Trzeba ją zgonie, bo do domu nie dojadę. Wiem, że nakrzyczałem, nakrzyczałem tam w wyobraźni, licząc, że oczywiście usłyszy. Ciekawy jestem, jaka twoja reakcja była. Co ty tam-
[17:33] - No moja reakcja-
[17:33] - Knułaś wtedy.
[17:34] - Wiesz, ci mogę powiedzieć. Ja nic nie knułam. Ja po prostu smarowałam chleb i w tym momencie tak, jakby mi się umysł zawiesił. To tak się zdarza, że my właśnie. Zauważ ty też i to każdy człowiek w ciągu dnia wiele razy robi.
[17:44] - Mnie się nigdy nie zdarzy.
[17:45] - Oj nie, nie cały czas tak tkwisz w takich zawieszeniach. Wiesz co? Przez cały czas tak naprawdę jak ludzie coś robią, to czasami rozmawiają z kimś w myśli i myślą, że to tylko myśli, a tak naprawdę cały czas się komunikują. No i wtedy właśnie w tej sytuacji, którą wspomniałeś, było tak, że ja smarowałam chleb i w pewnym momencie zaczęłam ci coś opowiadać, coś, co się wydarzyło. I tak ci opowiadałam, opowiadałam i w pewnym momencie poczułam: o nie, on jedzie samochodem, to teraz lepiej mu nie przeszkadzać. I zostawiłam to.
[18:13] - Dojechałem.
[18:14] - A, a potem, potem zadzwoniłam do ciebie i się okazało, że wszystko, co ja ci mówiłam, ty już wiesz. I właśnie jechałeś samochodem i się na mnie wkurzyłeś.
[18:21] - A czy- dobra, dobra w ciągu widowcika jeśli nie powiesz.
[18:26] - Z gołym tak nie damy.
[18:26] - Fajna przygoda. Jeszcze pamiętam. Mieliśmy kiedyś taką wspólną-Medytację. Byliśmy na koncercie grupy i nie zapomnę, jak ty tam siedziałaś sobie siedziałaś i próbowałaś wyciągnąć w moją stronę ręce. Robiłaś to zamierzone? Bo ja wiem, że nagle zobaczyłem nad głową takie grali wielkie czy jakieś gałęzie na ileś metrów ciągnące się z twojej strony. Co ty wtedy robiłaś?
[18:46] - Wiesz co? No bo to było tak, że my się dopiero pierwszy raz zobaczyliśmy. No i ja sobie myślałam: ciekawe jestem, czy on faktycznie widzi, słyszy, czuje tak, jak mówi, czy nie. Więc sobie pomyślałam ty siedziałeś z boku i tak nie patrzyłeś w ogóle w tą stronę, tylko tak od czasu do czasu, ale gdzieś tam obok. No więc ja sobie wyobraziłam, że wyciągam ręce ponad głowę i tam do ciebie macham. Potem sobie pomyślałam a jak on nic nie widzi, nie widzi, to ja sobie mogę robić tutaj, co chcę. Wyobrażałam, że sobie tam gdzieś tańczę. Zamieniałam się w Krysznę, potem w inne bóstwo, które miało dużo rąk, później w jakąś grubą babę. I tak się po prostu tym bawiłam. Na koniec tam leżała taka wstęga.
Nie wiem, czy pamiętasz. Przed świeczkami taka długa pomarańczowa wstęga. Ja tą wstęgę wzięłam i tak nią machałam w powietrzu. Natomiast później, jak ty opowiadałeś, to mówiłeś, że widziałeś coś takiego. Ty mnie nie zidentyfikowałeś, że to ja jestem.
[19:36] - Kryszna był. Ja widziałem Krysznę.
[19:37] - Tak. Ty widziałeś to wszystko i widziałeś to z tą wstęgą. I te moje ręce, które zidentyfikowałeś jako gałęzie jakieś. Natomiast nie wiedziałeś, że to ja jestem.
[19:46] - I te ręce z twojej strony szły.
[19:47] - No ale-
[19:48] - Krysznę to poznałem.
[19:49] - Ale właśnie tej reszty nie poznałeś. Ale nie wiem, czy pamiętasz, że później jak sobie tak jaja robiliśmy, to wyobraziłam sobie, że przychodzę do ciebie jako Matka Boska z czarną twarzą. Ta, ta. Nie pamiętam, jak to się nazywa. Czarna Madonna o tak. I sobie pomyślałam o ciekawe, czy mnie rozpozna. Jak taki mądry, to zobaczymy czy mnie rozpozna. A ty później mi napisałeś, że przyszłaś do mnie, a miałaś gębę jak Czarna Madonna, ale to była twoja wibracja.
[20:13] - Tak, no wiem.
[20:14] - No i to się w stu procentach zgadzało. Ale wiesz co, mi się wydaje, że właśnie przez ten koncert, przez to, że akurat tam oboje byliśmy w jakimś tam stanie umysłu, pewnie w tym samym pewnie wtedy.
[20:23] - Ja przede wszystkim zwracałem uwagę ciągle na ciebie, a więc-
[20:26] - A zwracałeś. Widzisz, a ja fizycznie nie widziałam wcale, że zwracasz.
[20:29] - Jak możesz, jak ja miałem oczy w tą stronę skierowane.
[20:32] - Aha, to tak zezowałeś tak?
[20:34] - A że ty teraz sobie przypominam też mi się takie dziwne rzeczy tam działy wtedy. Medytowaliśmy chyba dwa, dwie godziny w czasie koncertu, ale dużo się działo wtedy.
[20:41] - Właśnie dużo się działo i to od tego się zaczęło, że później zaczęliśmy się komunikować i w pewnym momencie zaczęło mnie to wkurzać, bo ty tam sobie walczyłeś. Wchodziłeś w jakieś przestrzenie, które mi się nie podobały, w które ja nie zamierzam wchodzić. I sobie powiedziałam w duchu nie tobie właściwie nie wiem, czy ty to odebrałeś, ale pewnie twoja nieświadoma część odebrała. Powiedziałam, że Zbyszek, ty se rób co chcesz, bij się tam i łaź sobie po piekłach, ale mnie nie wciągaj, bo ja nie mam na to ochoty, bo raz dostałam bólu, bólu głowy, kiedy ty sobie walczyłeś.
[21:09] - Ja nic nie wiem o piekle.
[21:11] - A nie, nic nie wiesz. Nic nie wiesz.
[21:13] - Nic nie wiem o piekle.
[21:14] - Jasne. W każdym razie od tamtej pory ten rodzaj połączeń się poluzował, bo dla mnie to, to było coś, co wiesz, co każdy sobie powinien na własną odpowiedzialność robić, a nie wciągać innych. A sam mi powiedziałeś-
[21:26] - Sama latałaś za mną.
[21:27] - No kochany. Sam powiedziałeś, że gdzieś jak walczyłeś, to poprosiłeś o pomoc Terminę i wtedy mnie głowa bolała.
[21:33] - Słabizna.
[21:34] - No słabizna, słabizna. Ale ja sobie chodzę tam, gdzie ja chcę. Chodź sobie ty gdzie tam, gdzie ty chcesz, ale wciągnij mnie.
[21:41] - Żona była-
[21:41] - Jak strach na bajkę to sobie wołasz.
[21:42] - Żony głowa nie bolała.
[21:44] - No ale powiedziałeś wtedy, że parę osób wtedy źle się czuło, bo wołałeś wszystkich.
[21:48] - A wiesz po co latają wszyscy za mną do piekła?
[21:50] - No latają. A po co prosić o pomoc? Trzeba było sobie radzić. Gdzie wlazłeś, to se radź.
[21:55] - Ale za to znam się na piekle.
[21:57] - No to znasz się? Znaj. No mnie piekło nie interesuje. No dobrze, to jak tak się znasz na piekle, to powiedz coś z tym Lewiatanem w końcu.
[22:05] - Ściśle tajne.
[22:07] - Ale wiesz co? Miałam tak, że przez długi czas podczas medytacji właśnie tak sobie co jakiś czas przychodziła mi taka myśl o kreatywności, nie? I później przychodziły natchnienia na obrazy i namalowałam kilka tych obrazów. A właśnie ostatnio tak sobie pomyślałam dlaczego ja nie wykorzystuję tego w normalnym życiu? Przecież wiadomo, że, że to może być praktyczne. No i tak się potoczyło właśnie jak ci wcześniej opisałam.
[22:29] - Ładnie. Dziwne rzeczy się dzieją z tymi połączeniami telepatycznymi w tak różnej formie, w różnej postaci towarzyszą nam cały czas, a pomimo tego ludzie się ciągle spierają i jakoś mędrkują. Czy to jest możliwe? Czy istnieje takie coś?
[22:41] - Takie zabawne wydaje się to, że człowiek jak czuje kogoś albo widzi, to bierze to za całkowitą prawdę, że akurat tak ta osoba wyglądała czy akurat tak się zachowywała. Tak naprawdę to nie musi się w stu procentach zgadzać i często się nie zgadza, bo na przykład ja mogę do ciebie gadać, a ty odbierzesz mnie za właśnie rozzłoszczoną i taką no nie wiem, jakiś tam sobie obraz sam zbudujesz, ale według mnie te formy wcale nie mają jakiejś konkretnej formy, którą można by było opisać. I tutaj są różnice. Dlatego jeden może widzieć Lewiatana, drugi może może widzieć co innego, co reprezentuje dla tych dwóch osób dokładnie ten sam rodzaj energii. Natomiast ty masz, ty faktycznie masz tą zdolność, że ty akurat w tych przypadkach, które wspólnie przeprowadziliśmy te eksperymenty, to akurat widziałeś dokładnie to, co ja przekazywałam. Natomiast większość osób przepuszcza to przez własny filtr i widzi rzeczy trochę inaczej niż one są. Dlatego nawet. Nawet jak w snach czy w jakichkolwiek wizjach jak coś widzę, to biorę pod uwagę to, że mój umysł to tak zinterpretował.
[23:42] - Pamiętasz, jak robiliśmy wspólny eksperyment i Leon zobaczył ciebie schodzącą po schodach w stroju Królewny Śnieżki?
[23:48] - Wiesz co to z tą Królewną Śnieżką to nie bardzo pamiętam. Natomiast pamiętam, że było coś takiego, że mieliśmy gdzieś tam się spotkać mentalnie i Leon mnie zobaczył i miał dwa psy przy sobie i któryś z psów do mnie podbiegł i coś tam, coś tam się działo. W każdym razie faktycznie ja widziałam dokładnie to samo w moim śnie. Natomiast ja wtedy o tym mu nie powiedziałam, bo ja nie bardzo chciałam, żeby on sobie ze mną eksperymentował. Ale to się zgadzało w pełni to, co on widział i co ja widziałam.
[24:15] - Znaczy się, że sny to nie przelwyka. Czym mogą w twoim zdaniu być sny?
[24:19] - Oj wiesz, tyle jest poziomów snów. Mogą być sny, w których wiesz co? To też zależy, w jakich frekwencjach akurat mózg jest. Bo w zależności od tego, w jakich jest, to twoje sny zajmują.Się tym, co w ciągu dnia się działo. Robią jakieś mieszanki dziwne albo zajmują się przewidywaniem przyszłości. Informują cię o czymś, ale to wszystko w zależności od tego, co akurat jest dominujące. Jeżeli akurat dużo się człowiek najadł, czuje się źle, to wiadomo, że jego sny będą informowały go na przykład o jego stanie zdrowia. Będzie w sposób symboliczny pokazane to, w jakim stanie zdrowia jest i będą też uwagi do tego dotyczące tego i wskazówki, jak powinien postępować. A my często to odbieramy jako głupotę, bo to jest taka mieszanka. Wcześniej też uważałam zwykłe sny, które nie są świadome za głupotę i nie zapisywałam ich do pewnego czasu, kiedy w jednym z moich świadomych snów rozmawiałam z kobietą o snach i ona mi powiedziała, jakie są rodzaje snów i powiedziała, że są te sny świadome, tam te różne sny.
Ale w każdym razie powiedziała, że jest rodzaj snów od czapy. I to są takie najbardziej porąbane sny, których nie zapisujemy, nie bierzemy je w ogóle pod uwagę. I właśnie w tych snach od czapy ona powiedziała, że tkwi tajemnica. To mi się wtedy przez długi czas dziwnie kojarzyło i nic z tym nie robiłam. Natomiast teraz zapisuję wszystkie sny i widzę, że faktycznie w tych snach od czapy jest tajemnica. I to są te sny, w których dostajemy informacje z przyszłości. Przynajmniej tak jest u mnie.
[25:39] - Zgadza się. Różne dziwne rzeczy można odczytać. Pamiętasz również na tym koncercie tej grupy w którymś tam momencie wylądowałem. Raczej przede mną pojawił się taki wir w podłodze. Wskoczyłem w niego i wylądowałem na plaży w Afryce. I się okazało, że grupa muzyczna akurat śpiewała jakąś wiejską piosenkę.
[25:56] - Tak, tak.
[25:56] - Oni śpiewali o jakiejś miłości na wsi.
[25:59] - Tak, to chodziło o tym, że ten facet się zakochał w kobiecie i chciał się z nią ożenić. Coś takiego. To była taka pieśń dla tej kobiety.
[26:06] - Zobacz, jakie to jest niezwykłe. W czasie słuchania, przy takim jakimś takim zaangażowaniu pojawia się nagle przed wzrokiem przede mną taki lej kręcący się w lewo lub w prawo. Już nie pamiętam. Bez zastanowienia wskoczyłem. Nagle zrobiło się jasno i pojawiłem się na plaży. Chyba na plaży w Afryce. Co też człowiek wyprawia, jak lekko przyśnie.
[26:25] - No właśnie. Te nasze części nieświadome odbierają, a my to bierzemy za jakieś tam myśli, które sobie po prostu przez umysł przelatują i nie mają w ogóle żadnego wpływu na nas. A właśnie mają. Cały pic polega na tym, żeby to wychwycić. Nie trzeba się koniecznie analizować czy się tym zajmować, ale żeby odróżnić to, co akurat w nas się dzieje od tego, co jest do nas dostarczane, od tych informacji, które są do nas dostarczane, bo z tego można korzystać. Bierzemy to za jakąś głupotę, za to, co u nas w umyśle się dzieje.
[26:53] - Karolina interesowałaś się leczeniem tym nadzwyczajnym.
[26:56] - Bio terapią się nazywa.
[26:57] - Mogłabyś coś na ten temat powiedzieć słuchaczom, bo wiem, że miałaś super doświadczenia. Jeździłeś po całym świecie.
[27:02] - Wiesz co, nauczyłam się wielu technik i to, co mogę powiedzieć, to że żadna z tych technik nie jest w stu procentach na tyle zadowalająca, żebym to robiła zawodowo. Są ludzie, którzy robią to zawodowo i są przekonani do danej metody. Różnie to skutkuje. Najlepiej skutkuje u ludzi, którzy nie przykleili się do jednej metody, tylko cały czas się rozwijają, którzy cały czas szukają i na własnych doświadczeniach budują coś zupełnie nowego i rozwijają się w ten sposób. To faktycznie wtedy działa. Natomiast u mnie najbardziej zadziałało, kiedy nie zrobiłam żadnej techniki, a zrobiłam to całkowicie impulsywnie. Było tak, że u mojego chłopaka w przodu, w mostku wszystko miał wrażenie, że się zaklinowało i nie mógł oddychać. Nie wiedziałam, którą z technik wybrać, bo znałam tych metod dużo, a trzeba było szybko coś zrobić i po prostu położyłam mu rękę nad, nad tym miejscem w powietrzu. Trzymałam tą rękę i przesyłałam miłość tej części ciała i rozmawiałam z tą częścią ciała. Mówiłam, że wypełniła już swoje funkcje wszystkie ta dolegliwość i teraz chcę, żeby to wszystko wróciło do optymalnego stanu.
Poprosiłam o to i w pewnym momencie czułam, że mam zabrać rękę tak, jakby zmieść coś. I zrobiłam to. I dokładnie w tym samym momencie, kiedy ja zmiatałam, usłyszeliśmy kliknięcie u niego w środku, w mostku. To było faktycznie fizyczne kliknięcie i wszystko się odblokowało. Także według mnie coś takiego jak miłość do drugiego człowieka, bo to nie musi być osoba, którą kochasz na co dzień, ale w momencie, kiedy masz współczucie dla kogoś i masz miłość, to to najmocniej działa. I tu nie trzeba być żadnym bioterapeutą czy tam kimś, kto poznał tysiące technik. Po prostu wystarczy przesłać miłość i to działa najlepiej. Natomiast muszę powiedzieć, że na najdroższym kursie, na którym byłam, z takich metod się naśmiewano. Uważano, że to w ogóle za jakąś bzdurę, a ta metoda według mnie jest najbardziej skuteczna.
[28:50] - A jak komuś wysłać kłótnię?
[28:52] - Nie wiem, nie robiłam, nie wysyłałam kłótni, ale myślę, że ty powinieneś coś o tym wiedzieć.
[28:57] - Ja też się nie znam na takich rzeczach.
[28:59] - A nie znasz się, nie znasz. Co jeszcze chciałam powiedzieć? Bo rozmawialiście raz o tych wszystkich egregorach, larwach astralnych i tych różnych innych. Nie słuchałam tej audycji i tak doszłam do wniosku. To jest znowu mój punkt widzenia, z którym nie wszyscy muszą się zgadzać oczywiście. Widzę to tak, że tak naprawdę, jeżeli jest coś, co w ogóle jest niebezpieczne, to jesteśmy my sami dla nas samych. To jest właśnie to niebezpieczeństwo tkwi w tym, w tym, że my nie mamy pełnej świadomości tego, że posiadamy wiele aspektów, że one cały czas się komunikują, że one cały czas pracują, że mają swoje własne programy. I dopóki my tych programów nie poznamy, ja nie mówię, że my musimy je analizować, ale wystarczy zdać sobie sprawę, że jest we mnie na przykład no nie wiem, leniwa świnia, która nie lubi tego czy tamtego i ona będzie zawsze bojkotować coś, co dotyczy danego tematu, bo ona nie chce się tym zajmować na przykład. I w momencie, kiedy sobie zdaję z tego sprawę, jestem w stanie z tym pracować. Jestem w stanie albo dać dominację tej leniwej świni w chwili, albo nie dać dominacji.
Normalnie ludzie często dają dominację aspektowi, który źle na nich wpływa. Nie mając o tym pojęcia co.
[30:06] - Nie lepiej mówić leniwy misiu.
[30:07] - Świnia brzmi dosłownie. Każdy wie, o co chodzi. Wiesz, bo to w Niemczech tak się mówi. Nie leniwa świnia. Stąd to porównanie. W każdym razie tak naprawdę, jeżeli my zapanujemy nad swoimi własnymi słabościami, to żadna, żadna tam energia z zewnątrz nie będzie w stanie na nas wpłynąć, bo my po prostu będziemy odróżniać, że to nie jest moje, to rezonuje w danej chwili z tą częścią mniemnie, która danego tematu dotyczy i ja wtedy wybieram, czy ja chcę, żeby to na mnie teraz zadziałało, czy, czy nie chcę, żeby na mnie zadziałało. Nie można więc obwiniać tych wszystkich różnych larw energetycznych i tak dalej, że one się nas czepiają i wypijać energię chcą i tak dalej, a one po prostu rezonują z tym, z czym u nas mogą. Jeżeli w jakimś temacie jakaś tam larwa się przyczepi i nas do czegoś nakłania, to dzięki temu możemy wiedzieć, jaka jest nasza słabość. Możemy wiedzieć, że mamy taki aspekt nieuświadomiony i tym się zająć. A ludzie często widzą te wszystkie larwy astralne tylko jako negatywne.
Dla mnie to jest też duży pozytyw, bo to mi pokazuje jakby gdzie jest mój słaby punkt. Chciałabym jeszcze jedno zdanie dodać, że byłoby fajnie, gdyby takie audycje były dla ludzi czymś, co by ich pobudziło do tego, żeby sami nad czymś pracowali. Bo, bo czasami słuchamy czegoś i bierzemy to za prawdę albo nie, ale tak naprawdę każdy z nas ma w sobie tak duże możliwości, z których może korzystać. To w tym wszystkim, co mówiłam, jest najważniejsze, że, że każdy z nas jest dla siebie i lekarzem, i jasnowidzem, i bioterapeutą. I to wszystko my w sobie mamy. Dziękuję. Dobranoc. Miłej niedzieli. Teraz akurat czytam książkę Edgara Cayce. On był nazywany śpiącym prorokiem i on właśnie wchodził w takie różne stany umysłu i doradzał ludziom.
A co ciekawe też interpretował ich sny. I było tak, że ludzie mieli jakieś sny i opowiadali mu ten sen, a on wchodził w pewien stan umysłu i wchodził w ten sen. On po prostu wszystko widział, co ta osoba śniła i nawet przypominał jej detale, które ona zapomniała. Wtedy tłumaczył sen. I właściwie cała jego praca polegała na tym, żeby tych ludzi przekonać, że oni sami mogą to wszystko robić, że mogą interpretować, że mogą się rozwijać, że mogą w każdej dziedzinie zdobywać informacje, jakich potrzebują. I to dla mnie jest właściwie taka myśl przewodnia dla tych wszystkich praw, które są związane z rozwojem duchowym, że każdy to w sobie ma i nie ma tutaj czegoś takiego, że ktoś ma dar, bo, bo nie tylko jedna osoba dostała mózg, żeby z niego korzystać, tylko każdy go dostał i każdy może być jasnowidzem, lekarzem. Nie wiem, czym jeszcze. Wszystkim.
[32:26] - Na tym chyba będzie trzeba zakończyć kolejną audycję. Dziękuję ci Herbino za udział w audycji i do usłyszenia słuchaczom. Produkcja i realizacja Portal Infra www.infra.org.pl. Archiwalne odcinki audycji "Rozmowy poza ciałem" znajdziesz do pobrania w archiwum Radia Paranormalium na stronie www.radioparanormalium.pl, a także na forum portalu Infra pod adresem www.paranormalne.eu.