Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Hiperprzestrzeń

Hiperprzestrzeń

Odcinek: 6 lipca 2013
El Yage, Ayahuasca i inne smaczne rzeczy

Streszczenie odcinka

Rozmowa z Kubą Babickim, etnobotanikiem badającym lecznicze właściwości roślin, dotyczy ayahuaski, DMT, psychodelików oraz amazońskich tradycji szamańskich. Gość opowiada o swoim pobycie w Ameryce Południowej, dokąd trafił dzięki projektowi kliniki zajmującej się badaniem biosfery, roślin leczniczych i szamanizmu. Klinika miała również poszukiwać nowych metod terapii nowotworów. Babicki rozpoczął tam pracę jako wolontariusz i badacz, poznając różne tradycje sporządzania ayahuaski oraz zastosowania innych roślin psychoaktywnych i leczniczych. Miejscem jego pracy było między innymi Iquitos w Peru, jeden z głównych ośrodków turystyki ayahuaskowej. W mieście działają liczne biura oferujące ceremonie, ale obok rzetelnych badaczy i praktyków funkcjonują również osoby wykorzystujące zainteresowanie ayahuaską wyłącznie komercyjnie. Rozmówcy podkreślają, że nie każdy, kto przedstawia się jako szaman, ma odpowiednią wiedzę i doświadczenie. Wspominają o konferencjach poświęconych szamanizmowi i psychodelikom, na których spotykają się przedstawiciele tradycyjnych kultur oraz naukowcy, między innymi badający medyczne i psychologiczne zastosowania tych substancji. Ayahuasca jest przedstawiona jako napój przygotowywany najczęściej z pnącza Banisteriopsis caapi oraz rośliny zawierającej DMT, zwykle Psychotria viridis. Banisteriopsis caapi dostarcza alkaloidów beta-karbolinowych hamujących działanie monoaminooksydazy, dzięki czemu DMT może przetrwać trawienie i oddziaływać na mózg po przyjęciu doustnym. W różnych regionach napój nosi odmienne nazwy, między innymi yagé, caapi, natema, hoasca czy Santo Daime. Nazwa ayahuasca, wywodzona z języka keczua, bywa tłumaczona jako „pnącze dusz”, „pnącze zmarłych” lub „pnącze duchów”. Receptura ayahuaski nie jest jednolita. W zależności od plemienia, celu ceremonii i lokalnej tradycji dodaje się do niej inne rośliny, które mają zmieniać charakter doświadczenia albo wspierać określone zastosowania lecznicze. W rozmowie pojawiają się między innymi dziki tytoń, Diplopterys cabrerana, zwana chakropangą, oraz ruta syryjska, znana również jako ruta stepowa lub stypowa. Omówiono także różnice między południowoamerykańską recepturą opartą na Banisteriopsis caapi a połączeniami ruty syryjskiej z roślinami zawierającymi DMT, znanymi z tradycji Bliskiego Wschodu. Zaznaczono, że wiele amazońskich roślin pozostaje słabo przebadanych, a nawet niewielki dodatek może znacząco zmienić działanie całego napoju. Według Babickiego ayahuasca pełni w tradycjach rdzennych funkcję nie tylko środka wywołującego zmienione stany świadomości, lecz także narzędzia diagnostycznego, oczyszczającego i psychoterapeutycznego. W tych kulturach bywa nazywana „matką” lub „królową roślin” i służy do poszukiwania przyczyn chorób, pracy z uzależnieniami oraz konfrontacji z osobistymi problemami. Szamani przypisują jej również możliwość kontaktu ze światem duchów, zmarłymi i innymi bytami. Rozmówcy opisują te przekonania jako element określonego, holistycznego obrazu rzeczywistości, w którym świat materialny i duchowy nie są od siebie oddzielone. Twierdzenia o bytach, polach energetycznych, telepatii czy wpływie negatywnych emocji na rozwój nowotworów pozostają jednak częścią omawianej wizji szamańskiej, a nie zweryfikowanym opisem medycznym. Babicki relacjonuje poszukiwania szamanów reprezentujących różne tradycje. Część z nich była znana z programów BBC czy National Geographic, jednak za najbardziej wartościowe uznaje doświadczenia z praktykami mniej rozpoznawalnymi poza lokalnymi społecznościami. Opisuje szamanów jako osoby pracujące z tak zwanymi roślinami nauczycielami i duchami roślin. W ich przekonaniu rośliny mogą przekazywać wiedzę, wskazywać przyczyny chorób i kierować przebiegiem ceremonii. Ważną rolę odgrywa przygotowanie uczestnika, określane jako dieta: ograniczenia żywieniowe, izolacja, praca z umysłem oraz wejście w odpowiedni stan emocjonalny. Rozmówcy zwracają zarazem uwagę, że europejscy uczestnicy często bezkrytycznie podporządkowują się egzotycznym autorytetom, co zwiększa ryzyko oszustwa i nadużyć. Pierwsze doświadczenie ayahuaski Babicki przeżył podczas nocnej ceremonii w amazońskiej dżungli. Towarzyszyły jej śpiewy ikarosów, czyli tradycyjnych pieśni szamańskich, które mają porządkować i modulować przebieg wizji. Gość opowiada o poczuciu oderwania od własnych struktur osobowych, intensywnych wrażeniach słuchowych oraz wymiotach, traktowanych w ceremoniach jako forma oczyszczenia. Kolejne sesje miały różny charakter: jedne służyły badaniu świadomości, inne pracy z pacjentami. Rozmówcy podkreślają, że ceremonia lecznicza nie jest tym samym co turystyczne spotkanie z ayahuaską. Turyści są do takich rytuałów dopuszczani rzadko, ponieważ wymagają one dużego doświadczenia, odpowiedzialności i znajomości lokalnego kontekstu. W rozmowie szeroko omawiane są inne rośliny psychoaktywne. Bieluń i pozostałe rośliny z rodziny psiankowatych zostają przeciwstawione psychodelikom takim jak LSD, psylocybina, meskalina czy DMT. Bieluń, pokrzyk, lulek i podobne rośliny wiążą się z działaniem atropiny, skopolaminy i innych alkaloidów, a ich używanie może prowadzić do ciężkich zatruć, dezorientacji i niebezpiecznych zachowań. Rozmówcy odnoszą się do dawnych opowieści o „maściach czarownic” i lataniu na miotle, sugerując, że mogły one wynikać z zastosowania takich mieszanek, zwłaszcza wcieranych w miejsca o cienkiej skórze. Zaznaczają, że historycznych receptur nie da się dziś jednoznacznie odtworzyć i nie wiadomo, jakie składniki stosowano w konkretnych przypadkach. Dyskutanci zastanawiają się nad występowaniem DMT w świecie roślin. Wspominają doniesienia o obecności tej substancji w niektórych trawach oraz o badaniach nad jej możliwym występowaniem w organizmach zwierzęcych. Przywołują badania zespołu Ricka Strassmana, w których wykryto DMT w szyszynkach szczurów, oraz związane z tym pytanie, czy podobny mechanizm występuje u ludzi. Babicki podkreśla, że kwestia DMT w ludzkiej szyszynce jest metodologicznie trudna i nie została ostatecznie rozstrzygnięta, choć organizm posiada enzymy i związki wyjściowe potrzebne do jego syntezy. Odrzuca tym samym przedstawianie hipotez o „cząsteczce duszy” jako ustalonego faktu. Wspomina, że praca ze snami, prowadzenie dziennika snów, medytacja, ćwiczenia fizyczne, uważność i kontakt z naturą mogą wspierać badanie świadomości bez używania substancji. Znaczna część rozmowy dotyczy różnic między poszczególnymi psychodelikami. Ayahuasca i DMT są opisywane jako doświadczenia silnie związane z obrazami innych światów, spotkaniami z bytami oraz poczuciem opuszczenia zwykłej struktury osobowości. Salvia divinorum ma działać krócej i gwałtowniej, powodując wrażenie rozpadu oraz ponownego składania świadomości. Babicki wspomina o doświadczeniu połączenia salwii z psylocybiną, które według jego relacji miało zapewnić dłuższy czas na uporządkowanie intensywnych wizji. Zwraca uwagę, że podobieństwo między doświadczeniami wywoływanymi różnymi substancjami nie oznacza ich identycznego działania chemicznego. Omawiane są również związki psylocybiny z DMT, ponieważ psylocybina jest chemicznie blisko spokrewniona z dimetylotryptaminą, choć jej działanie i sposób metabolizowania są odmienne. Rozmówcy poruszają temat religijnego użycia ayahuaski w ramach Santo Daime, synkretycznej wspólnoty łączącej elementy chrześcijaństwa i tradycji amazońskich. Ayahuasca pełni tam funkcję sakramentu, a ceremonie mają sformalizowany przebieg i są związane z modlitwą. Krytycy tego modelu zarzucają mu zamykanie nieograniczonego doświadczenia w sztywnych ramach religijnych, zwolennicy wskazują natomiast na wspólnotowy i uporządkowany charakter praktyk. Przytoczona zostaje historia okresu, w którym w jednej ze wspólnot stosowano niewłaściwy gatunek Psychotria, pozbawiony DMT, przez co przygotowywany napój nie wywoływał oczekiwanych efektów. Ma to ilustrować znaczenie prawidłowej identyfikacji roślin, ich jakości, miejsca i czasu zbioru oraz sposobu przechowywania. Babicki podkreśla, że ayahuasca przyjmowana poza obszarem, z którego pochodzi, nie musi dawać takich samych rezultatów jak w Amazonii. Znaczenie mają jakość materiału roślinnego, jego skład chemiczny, doświadczenie prowadzącego, stan uczestników oraz otoczenie ceremonii. Sam uważa, że rośliny najlepiej poznawać w ich naturalnym środowisku, choć nie wyklucza wartościowych doświadczeń organizowanych w innych krajach. Krytycznie ocenia jednak sprowadzanie niepewnego surowca i powierzanie ceremonii osobom bez odpowiedniego przygotowania. Jego podstawowe zalecenie brzmi: do psychodelików należy podchodzić z rozwagą, nie traktować ich jak rozrywki ani źródła gotowych odpowiedzi, a doświadczenie pod wpływem odróżniać od codziennego życia. W końcowej części rozmowy pojawiają się bardziej spekulatywne interpretacje psychodelików. Rozmówcy rozważają hipotezę, że substancje wytwarzane przez rośliny mogą być sposobem przekazywania informacji między biosferą a ludzką świadomością, a nawet narzędziem przyspieszającym ewolucję. Mówią o możliwych światach równoległych, nielokalności świadomości, wyższej jaźni i „kwantowych” odpowiednikach człowieka. Przywołują również Roberta Monroe’a i badania doświadczeń poza ciałem, traktując je jako jeden z nurtów rozważań nad wielowymiarowością istnienia. Zastrzegają, że są to koncepcje i osobiste interpretacje, których nie można uznać za rozstrzygnięte wyjaśnienia naukowe. Najważniejszym przesłaniem rozmowy jest zachowanie ostrożności i samodzielnego osądu. Babicki przestrzega zarówno przed bezkrytycznym przyjmowaniem wizji psychodelicznych za dosłowną prawdę, jak i przed oddawaniem się w ręce szamanów wyłącznie dlatego, że reprezentują egzotyczną tradycję. Za istotne uznaje rozwijanie intuicji, samoobserwacji i świadomości własnych motywacji. Psychodeliki mogą, jego zdaniem, dostarczyć inspirujących doświadczeń i pytań, lecz mogą też wzmacniać chaos, lęki i złudzenia. Wartość doświadczenia zależy nie tylko od substancji, ale również od przygotowania, otoczenia, stanu psychicznego oraz umiejętności późniejszego przełożenia przeżyć na codzienne życie.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).