[00:01] - Teoria chaosu.
[00:23] - Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one. The truth is out there.
[01:10] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria chaosu. Jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach i rzeczach niewyjaśnionych. Audycja w Radiu Paranormalium oraz Radiu Nafalin. Dzisiaj, zanim przejdę do tematu audycji, mam cytat. Chciałem jeszcze podziękować oczywiście wszystkim sponsorom i słuchaczom, że słuchacie tej audycji, bo myślę, że nie jest to proste w dzisiejszym świecie, przynajmniej przyjmować część rzeczy, o których tutaj mówimy. teorię chaosu możecie śledzić na stronach Teorii chaosu, czyli teoriachaosu.com lub teoriachaosu.com.pl. Jest tam archiwum. Wszystkie informacje dotyczące tej audycji są tam. Możecie wejść też na czata.
Dwa czaty radiowe: radioparanormalium.pl. Możecie się tam zalogować na czata lub radionafali.com. Możecie także dzwonić. Zapiszcie sobie Skype: radionafali.com lub telefon 22 398 82 26 wewnętrzny 321. Dzisiaj jak zwykle rozpoczynam od cytatu i mam cytat niesamowity, bo pochodzi czysto z teorii spiskowych z lat 90. jeszcze. „Nie mogę żyć w zgodzie ze sobą i pozwalać na to, aby rząd Stanów Zjednoczonych zniszczył prywatność i wolność w internecie i podstawowe prawa ludzi na całym świecie za pomocą olbrzymiej maszyny nadzorczej, którą buduje w ukryciu”. To powiedział Edward Snowden, specjalista, były ekspert komputerowy i pracownik NSA, National Security Agency, jednej z najbardziej tajnych amerykańskich agencji, najbardziej zbrodniczej, bo agencji, która uderza właśnie w zwykłych ludzi. I dzisiaj mamy taki temat dotyczący tych rzeczy. Pierwszy raz ktoś powiedział porażające rzeczy, bo to jest tylko wierzchołek tego, co powiedział ten człowiek.
Dzisiaj nie będziemy bardzo o nim mówili. Polecam, zapoznajcie się z tym, co on mówi. W internecie jest mnóstwo na ten temat, bo mówi porażające rzeczy. Takie rzeczy mówi, o których mówili teoretycy spisku kilkanaście lat temu. Na przykład tak jak Alex Jones czy Milton William Cooper. Dzisiaj mamy gościa. Dzisiejszy temat to jest czas zmian, czas nowej ery. Będziemy dyskutowali o rzeczach przemian, a właściwie też o mediach, ale ogólnie o tym, jak to wszystko się zazębia, z Januszem Zagórskim. Janusz Zagórski jest to dziennikarz, ufolog, popularyzator nauki i działacz społeczno-polityczny. Współtwórca najpopularniejszego w Polsce programu o rzeczach niewyjaśnionych „Nie do wiary”, który był emitowany w TVN i jest do dzisiaj, bo chyba była reaktywacja tego programu.
Także polecam, bo można się zgadzać, można się nie zgadzać zawsze z tezami, które przedstawia ten program, ale jest po prostu dobrze zrobiony i jest ciekawy. Od wielu lat Janusz Zagórski organizuje imprezy o tematyce UFO, energii i wynalazków, w tym free energy. Jako pierwszy w ogóle w Polsce zaczął w tym temacie mówić i zapraszać gości oraz duchowości i tajemnic wszechświata. Po prostu człowiek orkiestra. Myślę, że za chwilkę będzie Janusz na antenie. Halo, Januszu, witaj. Czy się słyszymy?
[05:02] - Już tutaj wszedłem na stronę, żeby patrzeć, jak sytuacja się rozwija.
[05:07] - Super. Słyszymy się dobrze. Ja przyciszam teraz podkład. Mam nadzieję, że mnie słyszysz dobrze. Przedstawiłem ciebie. Także dzisiaj jesteś gościem Teorii chaosu. Dziękuję za przybycie.
[05:22] - Czasami zmiana roli też ma jakieś takie terapeutyczne znaczenie, bo jak ja w roli dziennikarza jestem, to zupełnie jest inna logika i mówienia, i jak to się mówi, komunikowania się z widzami czy słuchaczami, a inna, kiedy się jest z tej drugiej strony. Także miło mi.
[05:42] - Także przedstawiłem ciebie dzisiaj tak troszeczkę, można powiedzieć, z marszu, więc nie słyszałeś, co mówiłem, ale generalnie to, co jest też na twojej stronie i ogólnie to po prostu, że prowadziłeś program „Nie do wiary”. Czy jeszcze uczestniczysz w prowadzeniu tego programu?
[06:00] - Nie tyle prowadziłem program, ja byłem często zapraszany jako tak zwany komentator, ekspert czy też człowiek, który Wielokrotnie w jakiś sposób namawiam ich do różnych tematów. Myślę, że takie najbardziej znaczące odcinki w historii tego programu, przynajmniej wiele z nich, miałem swój udział czy w sensie doradczym, czy występowania. Jeden z najbardziej znanych na przykład, najbardziej oglądanych w historii „Nie do wiary” programów to była historia z Giorgio Bongiovannim, słynnym stygmatykiem i ufologiem. To był temat, który zaproponowaliśmy sami ekipie, ponieważ w 1999 roku zaprosiliśmy go do Polski. Czy też program dotyczący armii wojska UFO też wynikał z konsultacji z nami, czy wylatowo całe to było realizowane rzeczywiście we współpracy. Teraz nowy program, który jest robiony przez zupełnie nową ekipę dla NTV, tylko Maciek Tyranowski ze starej ekipy został i pierwszą styczność miałem z nimi tydzień temu. Przyjechali tą nową ekipą nagrywać do nas, do Wrocławia, taki materiał na temat, nazwijmy to hybryd eksperymentów genetycznych i historii starożytnej, czyli krótko mówiąc, czy w starożytnych czasach mieliśmy do czynienia z hybrydami, jak to ma się do dzisiejszych eksperymentów współczesnej nauki. Starają się robić, co mogą. Ja już na co dzień z nimi nie współpracuję, ale jak się okazało, że przyjechali, żeby mnie zapytać do kamery, to oczywiście powiedziałem parę spraw ważnych z naszego punktu widzenia. No i tyle.
[07:35] - Czyli dosyć mocne tematy.
[07:36] - Mam już własną telewizję, więc muszę dbać bardziej o to, co my tu robimy, niż co inni robią.
[07:40] - Tak, jasne. Tutaj chciałbym pogratulować tobie i jestem pełny podziwu, że ta telewizja już wiele lat funkcjonuje. Wcześniej chyba jako takie podcasty, wideocasty. Cały czas trzymam kciuki.
[07:56] - Faza studia się pojawiła dopiero półtora roku temu. Wcześniej to było studio wylatowie, potem z mieszkania, a teraz przeszliśmy do pracy poważniejszej. Sami widzicie, jak się robi radio na fali, ile to jest pracy, wysiłku, żeby wyemitować program.
[08:16] - Tak, a z finansami ciężko jest, prawda? Wszyscy wiemy. Każdy, kto się zajmie taką rzeczą, to wie, że finanse w tym są bardzo nieduże.
[08:24] - Bardzo, tak.
[08:25] - Czy mógłbyś w kilku słowach opowiedzieć o telewizji NTV? Większość prawdopodobnie wie i zna tą telewizję. To jest strona niezaleznatelewizja.pl.
[08:36] - Niezalezna Telewizja.pl albo NTV.pl. Historia tego oczywiście bierze się z pierwszego studia, jakie w Polsce funkcjonowało w środowisku alternatywnym na żywo w wylatowie, czyli 2004, 2005, 2006, 2007 rok. Tam zdobywaliśmy pierwsze doświadczenia w kompletnie improwizowanych warunkach. Potem była pewna przerwa i potem oczywiście z mieszkania. Potem ta faza studia półtora roku temu zaczęta. Teraz wszystko przenieśliśmy do większych dwa razy pomieszczeń. Nie chcę mówić o technicznych sprawach, chociaż jakby ktoś był zainteresowany, jak to się robi, ile to kosztuje, to oczywiście mogę mniej więcej zrobić. Tym bardziej, że namawiamy wszystkich w Polsce, żeby próbowali budować własne studia i kooperujemy w ten sposób ze sobą. Choćby przykład Warszawy, Irka Piekarskiego, który zbudował troszkę w oparciu o inny układ sprzętowy, praktycznie takie same studio jak nasze, tylko oni nadają na żywo. Gdańsk jest w trakcie budowania.
Kielce rozpoczęły budowę. To wszystko oczywiście w powiązaniu jako jedna rodzina NTV. Ten wymiar techniczny jest o tyle ciekawy, że można uzyskać przy w sumie niewielkich nakładach finansowych i pewnej znajomości tych wszystkich niuansów sprzętowych jakieś jednak parametry jakości. Dzisiaj takim najbardziej znaczącym elementem, chociaż nie jest idealnie dopracowany, ale to, co Warszawa zrobiła, Irek Piekarski, że zamiast kamer, powiedzmy Full HD, HD, które normalnie stawiamy, na Sony się generalnie bazuje, takich normalnych, można powiedzieć amatorskich kamerach Full HD, wprowadzenie standardu aparatów fotograficznych, które mają zwyczajowo znakomitą optykę. Przy dobrym oświetleniu można uzyskać bardzo dobry obraz, nie gorszy niż przy profesjonalnych kamerach. Jak rozmawiałem z kolegami z „Nie do wiary”, którzy przyjechali z takim supersprzętem do nagrania do Wrocławia, to taka fajna rozmowa się układa. Ja tak się podpytywałem, bo widzę, jako potężna. On przyznał do mnie: „Pan mówi, że przy takich normalnych, dobrych aparatach fotograficznych w studiu oczywiście to parametry obrazu z aparatu, jak się umie ustawić światło, ostrość, to wcale nie będzie gorszy niż od tej superkamery”. Ta tam kosztowała może ze 50 tysięcy złotych czy ze 100 tysięcy. Ale mówi: „Jak się jedzie w teren, to oczywiście kamera zawsze jest lepsza”.
A poza tym na różnych partnerach robi wrażenie, jak coś jest duże, ciężkie, a jak małe, mikroskopowe to tak trochę mniej poważnie. Więc telewizja nie będzie się wycofywała z takich dużych gabarytów, a przy małych można mieć czasami bardzo zbliżone efekty, a koszty oczywiście są absolutnie wielokrotnie mniejsze, więc namawiam wszystkich do tego, żeby zbudować. Tak powiem wam szczerze, na takie studio jak my tu mamy, kilkanaście tysięcy złotych wystarczy.
[11:25] - Też niemała suma jednak, prawda?
[11:27] - Tak, niemałe. Ale jednak mimo wszystko, jak się tam już w HD coś robi i musi mieć się światło, musi się mieć wszystko.
[11:35] - Tak, to są koszty. Pewnie.
[11:37] - W każdym razie ja uważam, że to jest relatywnie niewielki koszt w stosunku do efektu, jaki potem można uzyskać. Ale wiecie co? Dużo trudniejsze jest nie tyle zbudować studio od strony technicznej, bo na przykład Warszawa, kolega zbudował, tylko utrzymać program. Czyli software jest w sumie dużo ważniejszy, czyli ludzie, którzy są w stanie prowadzić program, umieć zadać pytania, szukać gości i mieć ciągle tematy. I to jest deficyt. Sam wiesz, jakbyś chciał się posiłkować rzeszą współpracowników, to jak przychodzi do czego, to zostajesz ty, kolega i tak naprawdę musisz liczyć na siebie.
[12:12] - Tak, czyli kilka studiów udało wam się zbudować. Macie taki model, prawda? Nie takiej standardowej telewizji, standardowego medium, że macie centralizację zupełną, tylko jest model rozproszony, każdy tworzy na siebie i razem współpracujecie.
[12:28] - Tak. Na razie nasze wrocławskie studio jest główną bazą w tym sensie, że my robimy ten stream na żywo jako jedyni. W związku z tym Warszawa czy Gdańsk robią własne materiały i wyemitują u nas w tym głównym nurcie. Oczywiście, gdyby to się kiedyś rozbudowało, to i ramówkę się rozszerzy, ale też i czasami można stworzyć drugi kanał. Najważniejsze, że nie ma takiej rywalizacji niezdrowej, tylko chęć współpracy. I to jest nowa jakość. Bardzo cenna sytuacja. Mam nadzieję, że długo potrwa. To jest własność prywatna. Namawiam do telewizji obywatelskiej, ponieważ podejmujemy kontrowersyjne zagadnienia, mamy odmienny punkt widzenia od wszelkich ideologicznych nurtów, bo zauważcie, że w tej warstwie społecznej czy politycznej, czy filozoficznej NTV reprezentuje punkt widzenia, którego nie da się zakwalifikować jako myślenie, że to jest prawica czy to jest lewica, czy to jest Kościół czy antykościół.
Tego się w żaden sposób nie da zakwalifikować, bo jak się szuka prawdy, to czasami się pochwali Amerykanów, a czasami Rosjan, czasami Chińczyków, a jednocześnie wszystkich się będzie potępiało za ileś oczywistych rzeczy, które robią złego dla świata. I to było zawsze najtrudniejsze, jeśli chodzi o historię różnych nurtów myślenia społecznego czy filozoficzno-politycznego, że za każdym razem to było podpięte pod potężną siłę w danym kraju lub też na świecie. U nas ktoś musi być albo prorosyjski, albo prochiński, albo proamerykański, albo ewentualnieprobrukselejski. Nie może być tak, że nie opiera się na żadnej wielkiej grupie interesu, prawda? Ale my staramy się manifestować sposób myślenia, że szukając prawdy musisz oddalić się od wielkich, potężnych grup interesu, bo one z reguły strukturalnie zafałszowują rzeczywistość, bo zawsze będą chciały pokazywać ją przez filtr własnego widzenia świata i przez to własnych interesów, więc będą ją zafałszowywać z urzędu. A jak ty się chcesz postawić ponad nimi wszystkimi i za każdym razem szukać najwyższych racji, które towarzyszą ludzkości, wartości takim jak uczciwość, zasady etyczne, chęć pomagania wszystkim ludziom bądź pomagania słabszym, to musisz być całkowicie poza wielkimi grupami interesu.
[14:57] - Tak. Myślę, że dzisiaj jest świetny czas na rozwijanie mediów niezależnych, szczególnie telewizji, bo jednak zauważam, że jeśli chodzi o radio, dużo ciężej uzyskać środki i nie jest aż tak atrakcyjne jak telewizja w dzisiejszym czasie, w dobie internetu, gdzie bardzo łatwo na YouTube wrzucić filmy bardzo niedużym kosztem, bo nie musimy korzystać z serwerów kogoś. Nie musimy sami stawiać serwerów. Zauważyłem, może tutaj cię Januszu zaskoczę, nie wiem, czy znasz ten news, że David Icke zakłada swoją telewizję The People's Voice i zebrał w przeciągu pięciu dni 100 tysięcy funtów na swoją telewizję. Zachęcił też gwiazdy z Wielkiej Brytanii. Byłem w szoku, bo on jest uważany w Wielkiej Brytanii za wariata, za człowieka, który się zajmuje reptilianami, hybrydami i tak dalej. Jednak ludzie zaufali mu, wpłacili pieniądze, a w tej chwili cały czas jeszcze rośnie. Tak że już ta telewizja jego na pewno powstanie.
[16:02] - To już powstanie przy takich pieniądzach, chociaż na Zachodzie wszystko jest drogie, ale to im powinno starczyć na podstawowe wyposażenie, bo my wiemy tak naprawdę, ile to kosztuje, również w wersji zachodniej. Jak popatrzę na studio Alexa Jonesa, to my byśmy mogli podobnie to urządzić, postawić parę monitorów po drugiej stronie, mikrofon odpowiedniej jakości, takie mamy lepsze trochę i gorsze i kamerka HD. Full HD się nie robi, bo w internecie to się nie przemieli, nawet z YouTube'a tego się nie ściąga specjalnie. Jest to HD 720p. Ta rozdzielczość 1280 na 720 jest najlepsza, jaką się stosuje dość masowo. Dobre oświetlenie. Oczywiście zawsze mamy jakieś problemy z tym, bo to wiadomo, gdyby były większe pieniądze, to by się to lepiej ustawiło, ale jak ktoś wie, doradzi się. Naprawdę to jest wszystko. Reszta to już jest samozaparcie, determinacja, wiedza Alexa Jonesa. Pomaga mu kilka osób.
Oczywiście finanse jakieś muszą być. Oni duże pieniądze zgarniają. My robimy to na wyjątkowo niskim pułapie finansowym i to jest też pewien element do poprawy. Na razie do tej pory nie robiliśmy żadnej akcji marketingowej tak naprawdę. Mamy wystawione wspieranie finansowe i tak dalej. Robi się usługi na umowę o zlecenie. Jak się znajdzie chętny, który będzie chciał, żeby coś nakręcić. My to robimy na przykład w poniedziałki dla jednej z firm. Kręcimy się półtora miesiąca. Teraz dwie fajne młode dziewczyny przyszły do nas do studia.
Jeszczeście ich nie widzieli, ale niedługo się mam nadzieję pokażą z drugiej strony tego studia, bo zaczynają się uczyć i tak dalej, bo tak to trochę chłopaków tam wyszło.
[17:38] - Super, że nowi ludzie przychodzą. To jest bardzo budujące, bo przecież nie dysponujecie finansami, żeby płacić ludziom.
[17:49] - Nie, to jest wolontariackie przedsięwzięcie, więc ludzie muszą wiedzieć, że pracują za darmo i jest to obywatelskie przedsięwzięcie. Natomiast oczywiście przy pewnych sytuacjach my to współpracę z fundacją, gdzie oni realizują pewne tematy u nas i też na umowę o dzieło, o zlecenie się dla nich realizuje tematy, które są im bliskie, tak samo jak i nam. Jako fundacja współpracujemy troszkę tu, troszkę tam. Trzeba przede wszystkim wiedzieć, czego się chce. Tak troszkę na spokojnie chcę powiedzieć, że tak naprawdę to jest tylko narzędzie. Narzędzie do czegoś dużo większego, do czego ja od kilkudziesięciu lat dążę i na naszych oczach na świecie coraz bardziej się to marzenie spełnia. Z takiego sposobu myślenia, który kiedyś ja powziąłem jako swoje na początku lat 90. To było poszerzenie mojego wcześniejszego myślenia alternatywnego, że staje się to potężnym, wielkim, oczywiście wielowątkowym prądem, nurtem społecznym, filozoficznym, światopoglądowym, naukowym, jednocześnie duchowym, który zaczyna się na całym świecie rozwijać. I to jest najbardziej fenomenalny sposób. Ja, kiedy się na przykład w latach 90.
z tym zetknąłem jako absolwent nauk społecznych, zresztą doktorant, wtedy jeszcze robiłem doktorat i jednocześnie, chociaż go już później skończyłem, jak to się mówi, pracowałem jeszcze na uczelni do 2001 roku, to po prostu dla mnie to było takie odkrycie gigantyczne, bo ja uważałem, że ja już mniej więcej wiem, jak wygląda świat. Studiowałem nauki polityczne, filozofię, pracowałem na uczelni jako wykładowca nauk społecznych i po prostu wydawało mi się, że ja mniej więcej rozumiem świat. I kiedy zetknąłem się z tą wiedzą alternatywną na początku lat 90., to był dla mnie niezły szok, bo ja się wcześniej tym nie interesowałem i kiedy zauważyłem, z jakiego pułapu tą rzeczywistość można zobaczyć jeszcze, to tak jak w cebuli. To znaczy jesteś na jakimś tym płacie, wydaje ci się, że wszystko wiesz, ale potem, jak wyjdziesz o poziom wyżej, ten level ci pozwala ogarnąć szerszą rzeczywistość, dużo szerszą i to, co się dzieje na świecie, że ten nowy światopogląd zaczyna się tak rozpowszechniać oddolnie. Ja wtedy mówiłem kolegom: „Słuchajcie, wy sobie nie zdajecie sprawy” z tamtych czasów, kolegów jeszcze, których poznałem w takim życiu moim polityczno-społecznym, „że wy sobie nie zdajecie sprawy, jaka to potęga jest”, ale większość z nich po dziś dzień tego nie dostrzega, bo jak nie ma jakiejś partii politycznej, jak nie ma jakiegoś wielkiego stowarzyszenia, organizacji, jakichś potężnych mediów, które by nadawały w takim tonie, jak my to robimy, to ludzie tego nie są w stanie zobaczyć. To jakieś tam sobie grupki, coś tam jakieś takie ni to sekta, ni to co, jakieś takie tam, wiadomo, nisze niszowe, zawsze alternatywne, to tam zawsze było. Oni sobie nie zdają sprawy ze skali tych wszystkich zmian świadomości, jaka w ludziach na tej planecie i w Polsce też następuje. Ja powiem wam szczerze, kiedyś to jeszcze wydawało się, że ogarniam choćby tematy ufologiczne, a teraz nie tylko, że ja ich nie ogarniam, ale dużo bardziej zaawansowani na Zachodzie, którzy siedzą w tych tematach, też ich nie ogarniają. Greer, który jest uznany, że tyle tych wszystkich rzeczy zrobił. Oczywiście to jest jakiś wąski sektor, dotknął tego wszystkiego i nie ma zielonego pojęcia o tysiącach zjawisk i osób, które funkcjonują w świecie wiedzy o istotach pozaziemskich.
Więc to jest laboratorium, kreacja i ja zastanawiam się, kiedy my się w ogóle rozpoznamy i czy kiedykolwiek się rozpoznamy, że ta rzeka, która wzbiera i ma tyle dopływów, bo te dopływy to jesteśmy my. To jesteś ty z Tomkiem, to robicie to radio, to jestem ja z grupą naszą, to są tysiące innych ludzi podobnych nam, niekoniecznie mających takie media jak my. I każdy z nich się tam gdzieś rozwija. Tylko ta rzeka to jeszcze taka jest trochę, nie jest jeszcze taka wspólna. Te strumyki trochę płyną same w podobną stronę, ale nie zbiegły się wszystkie w jedną wielką rzekę. I wtedy byśmy mieli możliwość przekroczenia tego punktu masy krytycznej, żeby doszło do zmian prawdziwych, wielkich na całej planecie, w sensie politycznym, gospodarczym oczywiście, szeroko pojętym światopoglądowym. Tutaj wszystko będzie pękało. Kwestie religijne. Zwróćcie uwagę, w jaki sposób staramy się mówić o sprawach światopoglądowych. Bo tak, przecież nie jesteśmy przeciwko Kościołowi, ale jednocześnie jesteśmy przeciwko patologiom w Kościele.
Więc ktoś by powiedział: „Czy jesteście wierzący czy też niewierzący?” Nie praktykują, krytykują Kościół, ale czy kwestionują na przykład filozofię bezinteresownej miłości Jezusa jako pewnego symbolu? Nie, wręcz przeciwnie, uważają za swoją, więc w ogóle gdzie tu do czego się doklepać, dokleić? Dla zwykłych ludzi to się wydaje w ogóle jakieś szalone. Często ludzie, którzy zaglądali do NTV pisali: „Co to jest? Jakiś misz masz. Co ma piernik do wiatraka?”
[22:38] - Tak pewnie new age, prawda, zarzucali.
[22:40] - Tak, ale żeby jeszcze oni w ogóle nie mogli połapać, że był tu Smoleńsk, tutaj rozumiesz 9/11, tutaj duchowość, tutaj Wedy, tutaj jakieś kursy, tu nowe technologie. Polityka. Ja też to uważam, bo kto ma czelność dzisiaj kwestionować, znaczy mówić o imperium postsowieckim i tych negatywnych sytuacjach i o możliwości zamachu w Smoleńsku. Mówię o możliwości ciągle, bo to nie jest takie do końca przesądzone, ale problem jest olbrzymi i jednocześnie potępiać grupy rządzące Ameryką i nie tylko Ameryką za inside job 9/11. Więc to się zwykłym ludziom nie sklei w głowie jako coś normalnego, bo oni muszą mieć jakieś oparcie, oni muszą się na kimś oprzeć. Nie na prawdzie, tylko na jakiejś po prostu sile politycznej, ideologicznej, będzie się mogli czuć bezpieczni. A my wychodzimy ponad to i mówimy: „Słuchajcie, tutaj zabili ludzi, tutaj zabili ludzi, tam zabili ludzi”. Oczywiście w skali świata są takie organizacje, uważam i my nie możemy się tutaj za wszystkich, za jakichś tam wyjątkowców, takich strasznych całkiem traktować. Bo przykładowo, jeżeli się weźmie takie od lat mające jednak pewne uznanie organizacje, jak na przykład Helisyjska Fundacja Praczłowieka, przykładowo mówię, czy Lekarze bez Granic. Ja wiem, że tam Daik będzie pisał o tych różnych takich tam i słusznie pokazywał, że tam się wszędzie wcisnął, ci czarni się wciskają wszędzie, wszystko, co dobre zawsze ma gdzieś tam Skręconego czarnego, że tak powiem w cudzysłowie agenta.
Ale nie może to deprecjonować pewnych zdolności, na przykład pewnych organizacji międzynarodowych, które są w stanie wyjść ponad te podziały i mówić o prawach człowieka albo próbować pomagać ludziom, czy to dotyczy Afryki, czy dotyczy Chin, czy czegokolwiek, bo są uniwersalne wartości. I są takie środowiska na świecie, które stać na to, by myśleć ponad interesami globalnych układów, czy to dotyczy Ameryki, Rosji, Chin, Indii, Europy, Izraela, który jest zresztą bardzo silny, bardzo potężny, chociaż nie w sensie ilościowym, ale wpływów na świecie i to wszystko. Jest nas trochę ciągle za mało.
[24:44] - Jasne. Jakbyś mógł jeszcze powiedzieć o przyszłości NTV. Jak to widzisz? Za chwilkę jeszcze przejdziemy do tego NGO całego, bo to jest bardzo na czasie teraz. Ostatnio właśnie była grupa Bilderberg, za chwilę do tego przejdziemy. Ale o przyszłości NTV i mediach, bo myślę, że media są kluczem do zmian, bo ludzie muszą najpierw dowiedzieć się, że są okłamywani. Bo tak naprawdę ludzie nie wiedzą, że są okłamywani. Mówią czasem, że telewizja kłamie, ale tak naprawdę nie wiedzą o tym. Myślą, że kłamie może o politykach czy coś, ale o Smoleńsku, o tych wszystkich rzeczach to na pewno TVN mówi prawdę. A nawet jak myślą, że kłamie, to oglądają.
Więc to jest taka schizofreniczna sytuacja trochę. I tutaj chciałem się ciebie zapytać, jak widzisz wasze media czy ogólnie te media niemainstreamowe, które więcej tej prawdy przekazują i jak NTV w tym wszystkim widzisz?
[25:44] - Ja właśnie widzę ten nasz projekt w ten sposób, że będzie powstawało przede wszystkim coraz więcej tych studiów w poszczególnych miastach Polski i że będą one podejmować coraz aktywniejszą własną pracę i że te strumyki, które płyną tak troszkę jeszcze obok siebie, będą tworzyć jedną wielką rzekę, że my będziemy w stanie i jesteśmy w stanie wprowadzać taki typ świadomości, który wydaje mi się, jest najbardziej awangardowy. To nie znaczy, że najmocniejszy, najsilniejszy, bo NTV to tylko narzędzie oczywiście, bo czasami robi się kongresy, seminaria, zloty i wiadomo. Ja mówię nieraz w kuluarach najczęściej, bo też nie zawsze mam okazję tak dzisiaj troszkę swobodnie sobie porozmawiać i ktoś mnie tutaj pyta o takie rzeczy, mnie zapytuje, ja mogę tak nie śpiesząc się troszkę coś powiedzieć, że przepraszam, że użyję takiego języka trochę może dość takiego czy frywolnego, albo takiego może banalnego raczej, że nasze pięć minut w cudzysłowie mówię, chociaż to jest wielka sprawa, to nasze cele, nasze jakieś tam marzenia, ale te nasze pięć minut mówię w cudzysłowie, żeby to zbanalizować, dopiero przyjdzie wtedy, kiedy dwie rzeczy się dokonają. To znaczy musi dojść do całkowitego upadku tego porządku finansowo-ekonomicznego, bo dopóki to się nie rozwali, ludzie w żaden sposób nie uwierzą, nie będą w stanie się przebić przez tą kurtynę, którą stworzyły mainstreamowe media i nie będą w stanie zobaczyć nas i ujrzeć naszą prawdę w ostatecznym, mocnym świetle. I w związku z tym, dopóki się to samo nie zawali, dopóty my będziemy tylko drążyć skałę i tyle. I na pewno nie mamy szans, na przykład w skali ogólnopolskiej na to, by odegrać jakąś znaczącą rolę w procesach choćby polityczno-wyborczych. To jest jedna rzecz, ale to jest jeden warunek. Samo zawalenie się tego systemu nie oznacza, że ten paradygmat wiedzy, w którym my się znajdujemy, że on będzie od razu na pierwszej linii, bo tutaj mogą wrócić stare podziały, stare schematy. Drugim takim warunkiem jest, ja to ciągle powtarzam, zamanifestowanie się zjawiska UFO, mówmy tak może w ten sposób, na taką skalę, żeby do ludzi dotarło, że to naprawdę jest. I dopiero wtedy tak naprawdę cała ta zwrotnica myślenia i politycznego jakiegoś przeorientowania się, nie specjalnie politycznego, bo to się zawsze kończy w konsekwencji na polityce, na władzy.
I dopóki ta władza jest w rękach tych, którzy ją dzisiaj mają, dopóty nic na tej planecie się nie zmieni istotnego. Więc żeby się coś zmieniło, to musi dojść do tego ujawnienia, że oni tu już są i to wtedy rozwali właściwie wszystko, co tutaj jest na tej planecie. Dlatego oni tak za wszelką cenę kryją tą prawdę o obecności extraterrestrial na planecie. Zresztą nie od dzisiaj wiemy.
[28:42] - Tak, oczywiście.
[28:43] - Bo to wszystko zmienia. Oni wiedzą, że zawali się cały filar władzy. To nie stuletniej władzy, to tysiące lat de facto mają i budowali, to wiadomo, o co chodzi.
[28:54] - Na pewno zachwieje to całą polityką. Zresztą taka książka, zawsze reklamuję „A.D. Disclosure” wyszła chyba dwa lata temu. Ale mam jeszcze takie zastrzeżenie do tych kosmitów, bo w ufologii od dłuższego czasu jest podział, że niektórzy uważają, że jednak ci źli kosmici przeważają, że tak naprawdę oni tu już są, manipulują ludzkością, rządzą tak naprawdę. Chociażby David Icke o reptilianach mówi, że to też przecież kosmici. Różne są wersje, bo to już tylko mówi, że są kosmici, a skąd oni pochodzą i tak dalej, to już są bardziej domysły. Ale ujawnić mieliby się według ciebie ci dobrzy kosmici? Bo reptilianie chyba nie chcieliby się ujawnić.
[29:43] - Powiem tak, to jest bardzo ważne zagadnienie. Ja to też od dłuższego czasu przemyślam. Zresztą przed wielu laty na forach UFO, kiedyś tam może poszukam, poszperam te moje wystąpienia czasami sprzed 10 lat, bo ja o tych sprawach mówiłem dawno temu. Mogę teraz tylko przypomnieć. Otóż bez względu na to Czy dojdzie do ujawnienia tych, którzy są nam bardziej życzliwych, czy też tych, którzy są nam mniej życzliwych, to w tym sensie nie ma znaczenia, ponieważ sam fakt, że oni już tu są, bez względu jakie mają intencje, jest już początkiem prawdziwej rewolucji. Dlatego ci, którzy mają wobec nas negatywne intencje i którzy na nas pasożytują, robią wszystko, żeby w ogóle nie doszło do ujawnienia tego faktu, że oni tu już są, ponieważ to zmienia absolutnie wszystko. Dla kogoś, kto okupuje, kolonizuje w sposób niewidzialny, zarządza pewnymi typami, populacjami, które mają jakiś typ świadomości, inteligencji niższy oczywiście niż oni, w sensie przynajmniej operacyjnym, to przecież jest wielkim komfortem zarządzać populacją, która nie ma świadomości, kto nimi zarządza i mając narzędzia do tego, by nimi sterować. W momencie, kiedy my zostaniemy poinformowani w jakimś sensie oczywistym, że oni już są, to się zmieni wszystko. To znaczy będziemy debatować, czy oni są źli, czy są dobrzy. Będziemy walczyć o swoją suwerenność.
Będziemy mówili: „my chcemy tak, my chcemy tak. Wolę zginąć, niż się im poddać”. Bo przecież ujawnił się tego, więc to naprawdę już teraz nie ma znaczenia. Dla mnie pewne jest, że ci, którzy nie chcą się nam pokazać, to są ci, którzy są nam nieżyczliwi. Natomiast ci, którzy są życzliwi, oni od dawna by już realizowali dużo bardziej odważne programy oswajania ludzi i przygotowywania ich do tego, że w ogóle istnieją istoty pozaziemskie. Ale oni nie mogą tego zrobić w tak łatwy sposób, bo tutaj jedna strona szachuje się z drugą. Przecież zobaczcie taki prosty mechanizm. Ja wiem, że to jest infantylizacja tej naszej narracji, ale tak się nie da na skróty inaczej tego na szybko powiedzieć. Jeżeli ci życzliwie do nas nastawieni mieliby się pokazać nagle i zacząć manifestować, to druga strona zrobi na pewno jeden ruch, otrzymując do dyspozycji rządy, ukrytą władzę i sterujących mocarstwami największymi. A mianowicie to w tej sytuacji pokażemy, że ci, którzy tu się pojawiają, to są po prostu nasi wrogowie, wrogowie ludzkości i rządy obecnie panujące na świecie, a za kurtyną wiemy, że to są te reptiliańskie środowiska, które panują nad przemysłem zbrojeniowym, że one zaaranżują to, jak mówi często Swierdłow, zaaranżują atak na obronę Ziemi przed tymi kosmitami, których nazwą złymi.
I bracie przyjdziesz pomóc, a zrobią z ciebie wroga. To nie takie trudne. Ileż my na Ziemi doświadczaliśmy takich sytuacji, że chcesz pomóc uczciwie głodującym Afrykanom, a tam grasują bandy, które dość, że zabierają wszystko, co chcesz dać tym biednym głodującym Afrykanom, to jednocześnie są w stanie przedstawić ciebie dzięki ideologii niskiej świadomości tych ludzi jako wroga. Po prostu wroga. I ty będziesz strzelał do białych, którzy będą ci chcieli pomagać. Ja nie twierdzę, że świat zachodni uczciwie pomaga Afryce, bo tylko niektóre agendy rządowe czy pozarządowe raczej organizacje naprawdę niosą im autentyczną pomoc. Natomiast pozostałe są tylko pewną formą budowania opresji i korporacje tam budują swoją obecność. Ale mimo wszystko jest jakaś taka mała przestrzeń, gdzie naprawdę się chce pomagać tym ludziom i można przedstawić nas jako wrogów tych ludów z Afryki. To samo jest na poziomie kosmicznym, więc co byś nie zrobił, to zawsze masz dwie strony medalu i to nie jest takie proste. Świadomość i rozwój świadomości jest jedyną szansą.
Oni nas tak troszkę, mówię o tych naszych życzliwych istotach, pomagają nam tak jak kiedyś Zachód pomagał krajom bloku wschodniego, żeby się wyzwolili z jarzma komunizmu i totalitaryzmu. Przecież to nie był atak wojskami na Związek Radziecki i na Układ Warszawski, tylko to były książki, filmy, wzorce.
[34:05] - Pieniądze też, przecież mnóstwo pieniędzy wysyłali. Pieniędzy mnóstwo dawali Solidarności czy
[34:11] - No tak, a to już była taka faza w tej rewolucji zmiany, ale wcześniej to niewiele mogli pomagać, bo wiadomo. Natomiast ludzie oglądali i zmieniali swój światopogląd i dlatego komunizm upadł. Również dlatego, że cała klasa rządząca, również polską, ja to widziałem z bliska jeszcze jako student. Ja zawsze powtarzam o moich doświadczeniach tamtych czasów, bo ja byłem, jak to się mówi, okrakiem na barykadzie. To było niezwykłe doświadczenie, bo wyrastałem z organizacji studenckich, w tym legalnego ZSP i podjąłem współpracę z opozycją, więc widziałem te procesy po obu stronach barykady. To było niesamowite i widziałem, jak się rozmiękczał system polityczny, jak ludzie partii, jak ludzie establishmentu ówczesnego, tego państwa pearlowskiego, jak oni po prostu się rozmiękczali. Jak szybko w ciągu miesiąca zmienili cały światopogląd, kiedy się Okrągły Stół zaczął i były wybory w 1990 roku. Przecież to się po prostu stało jak pstryknął. Rozumiecie? Była taka ideologia.
Ja pamiętam, bo przecież myśmy wszyscy byli uczeni. Ja byłem na naukach społecznych, więc ja to miałem jako wykładane na podstawowe przedmioty i uczony byłem marksizmu i wszystkiego tego, co się wtedy nauczało. I potem ktoś pstryknął. Miesiąc czasu od Okrągłego Stołu, parę miesięcy minęło do wyborów tych pierwszych, tych półdemokratycznych i nagle wszyscy
[35:26] - Kapitalizm.
[35:27] - Tak, w ogóle nie było już marksistów, nie było już w ogóle tej metodologii marksistowskiej, nie było socjalizmu, nie było nic. Po prostu nagle ja byłem oszołomiony tą możliwością przestawienia zwrotnicy. To tysiące ludzi. To są profesorowie, doktorzy, różnego typu aktywiści partyjni, aktyw młodzieżowy i po prostu oni się wszyscy przestawili w ciągu paru miesięcy, mimo że byli indoktrynowani, tak jak ja byłem indoktrynowany przecież, bo wszyscy byliśmy indoktrynowani przez całe lata, od szkoły podstawowej do studiów włącznie i dalej. I nagle można, bo erozja szła od dołu. Teraz też te zmiany, które są na planecie, wyglądają dokładnie tak samo. Czapka jest taka stara, a od dołu jest erozja starego poglądu na wszystko.
[36:12] - Tylko teraz jest różnica, Januszu, że w tej chwili cały świat po prostu się zmienia, a kiedyś to tylko ta półkula i dosyć bardzo prosto. System społeczny. Jednak dużo rzeczy zostało starych. Tu się niewiele zmieniło. Jak komuniści produkowali czołgi, to i kapitaliści też produkowali. Także tu się nic nie zmieniło. Ale ten paradygmat właśnie się zmienia, że ludzie zaczynają odkrywać, że po prostu byli oszukiwani, że być może kosmici istnieją, że być może różne energie, że być może, nie mówię już tu o reptilianie, że są właśnie tacy ludzie jak Bilderbergowie, bo tutaj chciałbym jeszcze o Nowy Porządek Świata ciebie wypytać. Przecież tydzień temu mieliśmy spotkanie grupy Bilderberg. Tutaj mogę się pochwalić, że u ciebie wystąpiłem w dwóch audycjach.
[37:01] - Tak, bardzo fajne, ciekawe wypowiedzi. Bardzo wam dziękowaliśmy. Były świeże informacje.
[37:05] - Jak to wygląda. I po raz pierwszy mainstreamowe media na Zachodzie o tym zaczynają mówić. Mówią już o Bilderbergach. Oczywiście się wyśmiewają, że to tam jakieś takie spotkania prywatne, wcale nie polityczne, ale zaczynają już mówić. Nie ukrywają tego, już nie naśmiewają się z ludzi, którzy szukają duchów, których nie ma. Tak kiedyś określali.
[37:25] - No dokładnie. A weź dołącz do tego kazus Edwarda Snowdena, który teraz-
[37:32] - Porażające rzeczy mówi. Po prostu ja się zszokowałem.
[37:34] - Znaczy my to wszystko wiedzieliśmy.
[37:36] - Tak, widzieliśmy, że ktoś zaczął mówić, że on ryzykuje swoim życiem, bo mogą go zabić. Po prostu on w tej chwili może zostać zabity. Grozi mu kara, być może Guantanamo czy kara śmierci nawet, jeżeli pojedzie do Stanów Zjednoczonych. Więc to jest bardzo ważny człowiek.
[37:50] - Tak, ale jednocześnie ważne jest to, że przez to, że mimo że Alex Jones i jeszcze dziesięciu innych byś wymienił może mniej znanych ludzi, no wiadomo, David Icke, którzy trąbią od ilu lat. Możesz w Nexusie, przed laty czytaliśmy artykuły o Echelonie, o tym wszystkim, co się dzieje, bo to było najlepsze takie pismo na świecie, uważam, niezależne. I co z tego? To była tylko enklawa. I popatrz, jak to szokowo wygląda. I my nie byliśmy w stanie przez te wszystkie lata wnieść tej wiedzy na taką skalę. Chociaż myślę, że my jako środowisko, chociaż przygotowywaliśmy to, że jak taki Snowden, który jest z inside'u, czyli wyszedł od nich i ujawnił tą prawdę wprost, mając dokumenty na to, no to wtedy cały świat nagle zarezonował. Bo to jest rezonans duży, na całym świecie spory i ważny. I dobrze. Bardzo się cieszymy i pokazuje te mechanizmy, jaka też nasza rola w tym wszystkim jest, bo czasami to może być dla wielu ludzi frustrujące, jak tak byśmy porozmawiali o tym, że popatrz, ile lat ten Alex Jones tą prawdę głosił.
Przepraszam, że jego ciągle wyciągam, ale wydaje mi się, on jest taki bardzo charakterystyczny, konsekwentny i robi to już od tylu lat, że tak nam się wbił, że jest takim trochę liderem. Czy tak jak Icke. Zobacz, jaka skala ludzi dowiedziała się o tej rzeczywistości od takich właśnie osób jak oni, a jaka skala ludzi dowiedziała się dzięki temu, że ten cały Snowden zrobił, co zrobił i The Washington Post, a za nim cały świat. Teraz Chińczycy wszyscy piszą. I to jest takie trochę może frustrujące dla tych, którzy mówią: „No zaraz, my to robimy od dziesięciu lat. Poświęcamy się sto razy bardziej niż ten człowiek”. Bo on w zasadzie, owszem, zaryzykował teraz życie nawet. To prawda. To jest taka decyzja życia. Ale to zrobił jeden ruch, jeden ruch.
To zauważ. A tamci pracują od dwudziestu lat. My pracujemy czasami dwudziestu, trzydziestu lat. A tutaj wychodzi ktoś z mainstreamu, bo on przecież jest generalnie w establishmencie, chociaż na tych niższych piętrach, jako tam pracownik. Puszcza farbę i nagle się okazuje, że to wywołuje taką lawinę. Ale powiedziałbym tak: nie byłaby możliwa ta lawina tych reakcji rezonujących z tą prawdą, gdyby ludzie pokroju Alexa czy tutaj mówimy o Icke, Davidzie i setek innych na świecie. Również i my też mamy te swoje, jak to się mówi, pięć groszy w tej całej edukacji. Gdyby nie ta wieloletnia praca takich ludzi, setek ludzi w skali świata, to nie byłoby reakcji takiej, jaka jest dzisiaj na rewelacje Snowdena. Po prostu, bo właśnie myśmy generalnie przygotowali grunt pod to, żeby czy Snowden, czy każdy inny, który by się pojawił w takim momencie historii, w jakim dzisiaj jesteśmy i by powiedział, wychodząc z inside'u, pokazał trochę dokumentów na stół i nagle jakaś masa krytyczna się przekręca i ludzie to kupują i jest rezonans po całym świecie. Nie byłoby tego bez pracy naszych środowisk przez te ostatnie dwadzieścia lat, licząc circa about.
[40:35] - Tak, myślę, że faktycznie jest to frustrujące, ale z drugiej strony jednak też napędzające, bo potwierdza to, że idziemy w dobrym kierunku, że to wszystko, co badamy, o czym mówimy, jest prawdą i jest bardzo źle. W sensie takim, że to, co przewidywaliśmy, to, co mówił Alex Jones, zresztą też i wcześniejsi. Ale trzeba pamiętać, że wielu teoretyków spisku zostało zamordowanych. William Milton Cooper na przykład przez policję został zamordowany. Ken Travers też dostał ataku serca jako dosyć młody człowiek, jeszcze przed sześćdziesiątką. Więc po prostu wielu takich poszukiwaczy, którzy też stają się popularniejsi, dosyć popularni, są mordowani. Dzisiaj już to nie jest takie proste, bo jeżeliby zamordowali, powiedzmy, Alexa Jonesa, spowodowałoby to lawinę, że po prostu mnóstwo ludzi by się w tą stronę właśnie zaczęło patrzeć, a ktoś zawsze znajdzie się na miejsce Jonesa.
[41:38] - Nie ma ludzi niezastąpionych. Oni to zauważyli.
[41:41] - Miltona Williama Coopera zabili. Pojawił się na jego miejscu Alex Jones, który właśnie jako jeszcze młody chłopak zaczął działać i poświęcił się w stu procentach i przejął tak jakby schedę po nim, chociaż oni się tam za bardzo nie lubili, ale przejął, po prostu kontynuował jego dzieło.
[41:56] - To jest sposób narracji dotyczący tego, co jest ukrytą historią, ukrytą władzą i całym zamysłem manipulacji totalitaryzmu. Dokładnie jest tak, jak mówisz. Ta rewolucja, która odbywa się w tej chwili na świecie, ona też z poziomów kosmicznych jest zaprojektowana. Ja też tutaj mam olbrzymie zaufanie do takich, ktoś by powiedział zbyt ezoterycznych, może kosmologicznych, takich różnych teorii, channelingów, ale one się wszystkie zbiegają ciągle w jednym miejscu i począwszy od właściwych interpretacji i kalendarza Majów po sto innych źródeł, które nam podpowiadają, również i płynących czasami z kręgów chrześcijaństwa, bo tam też ileś tam było profesji takich, które dałoby się, jak to się mówi, tłumaczyć na nasz język tak dokładnie, że jest czas wielkiej zmiany. Mam do tego olbrzymie zaufanie i wielką pewność, że to się dzieje w wymiarze absolutnie wręcz fizycznym. Absolutnie wręcz nie rozumiemy do końca tej fizyki, tych zmian, bo wiadomo, że ona musi mieć jakąś referencję typu Energetyczno-fizycznego, bo to nigdy nie ma inaczej. Ale ona jest tak twarda i tak mocna, że wypala piętno na wszystkich strukturach istnienia życia na Ziemi. Od naszych kodów DNA po struktury społeczno-gospodarcze, polityczne, światopoglądowe. To wszystko będzie przeorane i jest przeorywane. I w tym sensie widzę, i jestem absolutnie pewny zmiany tego paradygmatu na nowy, bo tu cała potęga uniwersum pracuje nad tą zmianą.
To jest jakiś przełom wynikający z głębszych motywów i jakichś praw kosmosu niż my tu sobie tak trochę na ziemi, bo tutaj reptilianie czy inni jeden z drugim walczą. To jest wszystko fajnie. To jest taka maska, która nałożona jest na dużo głębsze procesy i dlatego jestem pewny tej zmiany i tego zwycięstwa. Co nie znaczy, że historia jest od początku do końca tak zapisana, że każdy szczegół jest pewny. Oczywiście, że nie. Ta historia się może rozszczepić w dwie strony. Na pewno jedna z tych stron pod tytułem: nowe otwarcie, nowa cywilizacja, nowa era jest już zagwarantowana, ponieważ miliony ludzi na świecie już złapało tą wibrację, tą czystopiwość drgań, to pojmowanie życia z roli serca, że myśmy sobie generalnie zagwarantowali już taki direction, że to będzie. Natomiast ta rzeczywistość się będzie rozszczepiała i rzeczywiście ci, którzy nie wejdą na tą wibrację, oni pójdą drogą równoległą. To, co zresztą nieraz wspominam, bo ze spotkania w Zurichu, jak był tam na spotkaniu organizowanym przez Billa Ryana był ten, co się podawał, że jest z Miot 12. Uciekło mi teraz to jego nazwisko.
[44:25] - Dan Burisch.
[44:27] - Burisch. Właśnie dzięki. Dan Burisch, tak. Jak on pokazywał na przykładzie, niby to hipotetycznie, jak twierdzimy, z jego rozmów z obcymi, jego wiedzy, że tam przybyli z przyszłości, żeby pokazać dwie linie rozwoju ludzkości. Jedna to równowaga ducha i materia, druga tylko w technologię. I tam jest straszliwa później ta linia rozwoju. I oni przyszli, żeby powiedzieć, żebyśmy nie poszli w tą linię, w tym punkcie czasu zwrotnym. Kiedy patrzę na te ciemne siły, które na tej planecie się usadowiły, to one już wybrały, one pójdą w tą stronę, one się tam zatracą w straszliwą stronę i część ludzi według mnie pójdzie. Gdzieś tam to się rozepnie w tych dimensions, w tych wymiarach.
[45:13] - No już idą. Właśnie tutaj jeszcze chciałem się zapytać o ludzi. Jak oceniasz ludzi w Polsce? Bo ja tam mam troszeczkę, muszę powiedzieć, słabszy ogląd, bo w tej chwili już tylko raz do roku jestem w Polsce z reguły, więc po prostu troszeczkę straciłem kontakt z Polską. Jaka tam świadomość jest Polaków w tych tematach? Bo wiem, że tu na Zachodzie nie jest tak źle. Może w Irlandii, tu gdzie jestem, nie jest tak dobrze, ale na przykład już w Stanach Zjednoczonych, jeśli chodzi o UFO, jakieś takie różne sprawy ludzie to bardziej akceptują. A jak to jest w Polsce? Czy w ogóle dociera do nich, że coś takiego jak Bilderberg istnieje, że to ktoś steruje tak naprawdę rządem polskim, że rząd polski jest marionetkowy?
[46:00] - Tak. To znaczy na pewno, jeśli chodzi o taką ściśle polityczną percepcję tego, to na pewno z takich pozycji narodowych, z pozycji patriotycznych, prawicowych, centroprawicowych, to te środowiska we właściwy sposób rozpoznają tą opresję. Oczywiście robią to w ramach języka, który jest im dostępny i tych wszystkich pojęć, którymi operują. Więc to jest takie oczywiście bardzo zawężone. Oni to widzą w takich tradycyjnych podziałach sporów między lewicą a prawicą, obozem patriotycznym, obozem zdrajców, nazwijmy to umownie, tam się nakładki te historyczne robią. Ja trochę się ubolewam nad tym, że ta cała opresja jest rozpoznawana przede wszystkim w obszarze starych pojęć. Tam w środowiskach katolickich jest to rozpoznawane w ich języku, prawicowych i tak dalej. Lewica tutaj niestety, bo nie to, że mam jakieś sympatie lewe czy prawe, tylko w tym sensie to środowisko w sposób ewidentny nie dorasta do tych zmian, bo nawet nie potrafi być lewicowe w tym klasycznym sensie, żeby rozpoznać z pozycji lewicowych tą opresję, jaka jest wobec świata pracy, jakie jest zniewolenie ekonomiczne, finansowe. To jest właśnie zadziwiające, że dzisiaj dużo głębiej ten status tego zniewolenia, mechanizmy tego zniewolenia pokazują środowiska prawicowe czy centroprawicowe, związane też z Kościołem katolickim, ale już się nie mówi jako z Kościołem, tylko może z wiarą katolicką, niż środowiska lewicowe, które się dały porwać tej idei, nazwijmy to, rządu światowego, integracji narodów, a przez to tych wszystkich instytucji. Oni nie rozumieją, że one zostały przeżarte przez korporacje, przez biznes, przez pieniądze i oni po prostu się przykleili do tego straszliwego projektu pod tytułem rząd światowy, już mniej lub bardziej świadomie.
Więc w tym sensie lewica w mojej ocenie jest tożsamościowo kompletnie niezgodna z korzeniami historycznymi, z których wychodzi. Więc oni według mnie są w kompletnie katastrofalnej sytuacji, ponieważ nie proponują ludziom wyzwolenia, tylko dalsze brnięcie w biurokratyzm, w rząd światowy i nie widzą, że korporacje tak naprawdę przechwyciły te wszystkie struktury na kompletnie prywatne cele. Natomiast ci drudzy burzą się słusznie, tylko że to wszystko jest w bardzo starych kostiumach. Teraz pod kątem prawicy same negatywy oczywiście zgłoszę, bo mówię o pozytywnych rzeczach. Jeżeli rozmawiamy o chemtrace, to nie mają zielonego pojęcia. Z małymi wyjątkami. Jeżeli rozmawiamy o szczepionkach, to też tylko częściowo. Lewica już w ogóle tego nie kupuje. Co byś nie podjął, jeżeli mówimy o kontroli umysłu, to tam ledwo, ledwo, i tak dalej. Jeśli mówimy już o kosmosie i o istotach pozaziemskich, to jest po prostu katastrofa, ponieważ to jest w tych relacjach z tym kręgosłupem takiego ortodoksyjnego katolicyzmu prawie nie do przejścia.
I dlatego ta zmiana, to, że kipi wszędzie, u nich też, to widzę. Natomiast mnie interesuje kontestacja tego systemu, nie w starych paradygmatach myślenia, bo wiadomo, że już po części ją tak scharakteryzowałem, że ona ma swoją potężną siłę, dynamikę, ale to jest nierozwojowe, to po prostu jak zwycięży centroprawica, to niewiele się zmieni w stosunku do tego, co tu w Polsce się dzieje. Pewne korekty będą. Natomiast to, co się dzieje w tym nowym paradygmacie wiedzy, to co my staramy się robić, to jest po prostu kompletnie coś nowego, wielkiego, co na dzisiaj nie odegra jeszcze zasadniczej roli choćby w sytuacji politycznej w Polsce w najbliższych wyborach. Ale wydaje mi się, że jak już mówiłem, przy dalszej autodestrukcji systemu finansowego i przy coraz szerszej manifestacji obecności ET, mówiąc ogólnie o obcych, to wtedy to wszystko, co my robimy, nabierze naprawdę gigantycznego znaczenia. Ja mówiłem o tych naszych pięciu minutach, to uważam, że kilkanaście lat jeszcze potrzeba, żeby ten typ świadomości, który reprezentujemy, ty, ja i chociaż się możemy różnić w detalach czy kwestiach, to i tak jest to wszystko nowy paradygmat. To on będzie miał do rozegrania swoją najważniejszą rolę najwcześniej, myślę za kilkanaście lat. Kiedy poczujemy obecność ET, to jest ostateczna według mnie taka kropka nad i. Dla nas, mówię mandat, mówię dla was personalnie, mówię dla nas jako pewnego sposobu myślenia i widzenia świata. Wtedy my dostaniemy mandat na dokonanie tej zmiany na tym najbardziej zewnętrznym, wręcz politycznym obszarze, który zawsze jest najtrudniejszy, zawsze polityczno-gospodarczym, że tak powiedzmy, do końca.
[50:41] - Samo to ujawnienie po prostu postawi świat do góry nogami. Wszystko się załamie. Gospodarka, religia. Ja uważam, że naprawdę tu reptilianie nie są potrzebni, żeby zacząć jakąś wojnę czy walkę z kosmitami, bo religie w większości jednak były agresywnie nastawione. Większość ludzi jest wierzących na świecie, więc po prostu ta wiara przesłoni ludziom oczy, że to jest po prostu czy szatan, czy jakiś dżin. Będzie wspólny wróg dla muzułmanów, dla katolików, dla chrześcijan, żeby walczyć z szatanem. Takich bardzo prymitywnie myślących ludzi, bo podejrzewam, że nawet pięć czy dziesięć tysięcy lat temu ludzie byli mądrzejsi w tym sensie, że na przykład interpretowali ich jako bogów, że w pokoju, że nie chcieli walczyć z nimi. Dzisiaj mamy lepszą technikę, ale ludzie mam wrażenie, że są bardziej agresywni i głupsi w pewnym sensie. Ja myślę nawet, że wiele tych starożytnych nie traktowało ich jako bogów, że traktowało ich jako przybyszów po prostu. I tak chyba też jest interpretowane w wielu elementach, że to nie byli zawsze bogowie.
[52:00] - Kiedyś, kiedy można było ich czasami dotknąć, a przynajmniej widzieć z bliska, to oni po prostu nie mieli tego nimbu aż takiej świętości, jaką dzisiaj mają albo aniołowie, albo demony. To w tym sensie w drugą stronę. Paradoksalnie w ogóle to jest też tak, że z jednej strony, weźmy na przykład narrację Icka. Narracja Icka jest tak bliska, powiedzmy, ortodoksji katolickiej, że ktoś by powiedział: „O czym ty tu, Janusz, mówisz? Przecież to są dwa kompletnie odmienne światy”. One są odmienne, może w sensie tych wszystkich kostiumów i pojęć, ale gdyby sięgnąć do sedna sprawy, to to, co katolicy, nie tylko katolicy, bo też wśród protestantów to jest bardzo mocne. To, co oni mówią: „Nie dotykajcie spraw, powiedzmy jakiegoś tam UFO, bo za tym stoją demony. W ogóle to wszystko jest demoniczne ze względu na to, że jest ten szatan nad tą planetą, tam działa i tam dalej robi i pichci”. W języku bardzo archaicznym mówią ci ludzie dokładnie to samo, co mówi David Icke, który przecież opisuje tylko w szczegółach, na czym ta opresja polega i zresztą znajduje ją również po stronie samych religii, które zostały przez te ciemne siły w dużym stopniu objęte, w jakimś sensie zwinięte. Jeżeli dzisiaj papież Franciszek sam jest formą manifestowania się pewnej jednak prawdy w tym Kościele, bo próbuje wyrazić, mówi o lobbym homoseksualnym, w Watykanie się mówi.
Dzięki też jemu pewnym posunięciom, wcześniej Benedykt XVI, wychodzą straszliwe rzeczy z historii Watykanu i ta ciemna strona, która tam siedzi. Część światłych ludzi wie o tym, że tak jest. Więc ja mówię o pewnych paradoksach. Jeszcze raz powtarzam, przemyślcie to na spokojnie. David Icke mówi dokładnie to samo, co mówią ortodoksyjni, powiedzmy prawosławni, protestanci oraz katolicy na temat natury zła, opresji, jaką demoniczne siły nad naszą planetą objęły już od dawna i rozgrywa się między siłami światła a siłami ciemności. Ta wielka, swoista walka, swoisty Armagedon nas tutaj czeka. Absolutnie ja nie widzę różnicy w sensach, które nadaje Icke i w sensach, które nadaje ta ortodoksja. Oczywiście gdyby ci ortodoksyjni wierzący mogli, to by spalili Icke na stosie. Na szczęście nie mogą, mimo że ten Icke tak naprawdę opisuje na poziomie pewnych szczegółów i pewnych prawdziwych, nie mitycznych sił to, co się dzieje. Katolicy czy prawosławni, czy ci ortodoksja oczywiście, ortodoksyjni chrześcijanie, oni będą bali się cokolwiek więcej powiedzieć o tych demonicznych siłach niż to, co im do tej pory wdrukowano w obrębie Starego czy Nowego Testamentu i całej tej teologii, którą Watykan uformował.
Nie masz prawa się dowiadywać na przykład o światach niewidzialnych, próbować dowiedzieć się, co się dzieje po śmierci człowieka. Nie masz prawa wpychać się w jakieś astralne struktury, bo cię tam czeka coś złego. W związku z tym twoja wiedza zawsze jest zamknięta do kilku sloganów, które ci ksiądz czy jakiś teolog powie o diabłach i takich, i innych. A kiedy ludzie z naszej branży, już wychodzę dalej poza Icke’a, próbują dociec, jaka jest geografia, że tak powiem, tych sił ciemności, w jaki sposób działają te mechanizmy, jak się programuje ludzkie umysły, jak się poprzez strach działa, jakie są częstotliwości drgań strachu, to my po prostu de facto rozszyfrowujemy to, co oni zaczarowali do pojęć Za którymi kryje się tylko i wyłącznie: „O tym tylko wie wuk i ty się w to nie wpychaj, ewentualnie ci ksiądz wytłumaczy”. I to jest straszny konflikt między nami a nimi, bo oni nie chcą nam pozwolić, żebyśmy się tym wszystkim zajmowali, strasząc nas, że tam nas czeka straszna demoniczna przepaść i siła, a my wbrew tym niebezpieczeństwom, bo wiemy, że one są, staramy się rozpoznać ciemną stronę życia. I od kosmicznej sprawy i od tych niewidzialnych, niefizycznych istot i tak dalej, bo tam też jest dużo negatywnych, energetycznych bytów. Oni się tego boją. I teraz jesteśmy sojusznikami, ale oni tego nie widzą. Oni nas traktują jako wrogów, a my po prostu mówimy: „Ludzie, kurka wodna, przecież my próbujemy wam wyjaśnić, na czym ta natura zła polega”, bo trudno z tym złem walczyć czy też się mu przeciwstawić, jeśli się jest ograniczonym do takich schematów, stereotypów, które wy nam zafundowaliście od 2000 lat i ciągle nas nimi karmicie. I jesteśmy po prostu jak baranki zaprzążone boże, które nic nie potrafią o tej naturze zła wielkiego powiedzieć, bo mają wiedzę tak archaiczną i płytką, że szkoda gadać.
[56:47] - Tak. Czy jeszcze, Januszu, masz chwilę, czy chciałbyś już kończyć?
[56:52] - Nie, to już trzeba zmienić temat. Nie o to chodzi. Ja jestem do dyspozycji, ale też nie chciałbym przegadać, bo tam macie jeszcze jakieś tematy zaplanowane.
[57:02] - Nie, dzisiaj akurat jest audycja z tobą tak naprawdę, bo właśnie namawiam słuchaczy, żeby dzwonili. Nie wiem, boją się po prostu zadać ci pytanie i zadzwonić.
[57:10] - A ktoś nas słucha?
[57:12] - Tak, bardzo dużo. Na żywo w tej chwili jest ponad 200 osób, a jeszcze parę tysięcy będzie ściągnięć. Także naprawdę docieram. Ja sam jestem w szoku, bo dwu-, trzykrotnie się zwiększyła słuchalność. Także ludzie się budzą dzisiaj. No i mamy pierwszy telefon. Jest z nami Entienes.
[57:34] - Witam ciebie, Piotr.
[57:36] - Czy słyszymy się dobrze? Czy, Januszu, słyszysz Entienes?
[57:38] - Tak, słyszę bardzo dobrze.
[57:40] - Pozdrawiam, Januszu, ciebie.
[57:43] - Cześć.
[57:44] - Ja miałem tylko taką propozycję, że to, co powiedział Janusz, to tak sobie pomyślałem, że może wszyscy słuchacze i wszyscy ludzie, którzy uczestniczą w tej audycji, to powinni przez jakieś może pięć minut poczekać, nagrać sobie to, co Janusz mówił przed chwileczką i odsłuchać jeszcze raz. Może wtedy większość tych ludzi, co słucha, zrozumie to po prostu.
[58:12] - Dziękuję ci za to, bo czasami mam takie wrażenie. Powiem wam szczerze, rzadko mam okazję w tej roli występować, więc troszkę się wygadam, korzystając z waszej uprzejmości, że ja w naszej branży zauważam, jak w każdym innym środowisku, czy to będą ludzie od historii, czy od znaczków pocztowych, zawsze jest taki troszkę standardowy sposób myślenia i pójście na łatwiznę, ukształtowanie swoich poglądów na zasadzie pewnych stereotypów. I zaczynamy powtarzać stare wzorce. Nowy paradygmat też ma swoje pułapki i ma swoje mielizny. Po prostu ma swoje wygodne emocjonalno-myślowe schematy. Ja to widzę po dyskusjach w środowisku. Powiem ci, co mnie drażni. Drażni mnie to, że spotykamy się w gronie mniej lub bardziej przyjaźniących się ludzi i za każdym razem, jak się spotkamy, czy to jest mniejsze, czy większe spotkanie, to ludzie przede wszystkim chcą wyrzucić z siebie takie podstawowe schematy myślowe, które już z tysiąc razy były przez nas powtarzane. I widzę, że my się trochę za mało, za słabo posuwamy do przodu w kierunku zgłębiania tej rzeczywistości i zaczynamy zadowalać się pewnymi prawdami, które w jakimś sensie są, jak mówimy o reptilianach czy o tej opresji, o tym całym nowym porządku świata. Wszystko to prawda, ale to staje się w którymś momencie ideologią.
Może się jeszcze nie stało, ale może stać się ideologią. Przestaniemy dostrzegać, że po stronie establishmentu są zupełnie inne procesy, niż my je naznaczamy, niż my je opisujemy, bo my zaczynamy to upraszczać. Wszyscy są źli, wszyscy sterują. Jedni sterują, a drudzy postępują zgodnie z jakąś taką własną pasją, logiką. Dla mnie to jest takie ważne, bo jak ja się jako młody człowiek wychowywałem politycznie w latach 80. w sposób szczególny i pamiętam, jak ja z absolutnie uczciwej swojej pasji, chęci poznania odkrywałem racje opozycji, wychodząc z tego ZSP, uczciwie nawiązywałem kontakty z ludźmi, czy PNIORem, czy Kuroniem, czy Solidarnością Walczącą, bo szukałem, gdzie mogłem i uczyłem się tego myślenia opozycyjnego wobec środowiska, z którego wyszedłem, to widziałem tą niechęć, tą niepewność, tą taką niewiarę w to, że ja to robię uczciwie, że to jest jakaś droga moja życiowa. Tylko po prostu: a może on jest sterowany? Albo to jest zagrywka władzy, które wypuszczają tutaj Zagórskiego i jego grupę, żeby rozpoznała albo rozbiła opozycję. U wielu tych ludzi po dziś dzień został taki obraz mnie jako człowieka, który wyszedł stamtąd. I on tu został nasłany, żeby zniszczyć, zniwelować, zburzyć.
A ja pamiętam siebie, swoje emocje, swoje intencje, swoją pracę i wiem, z czego to wynikało. Ja nie mówię, że wszyscy tak samo postępują. Iluś takich było podobnych mnie. I teraz jak patrzę i wiem, jak to było, z jaką się spotykałem wówczas niechęcią, aczkolwiek też wiele osób zaakceptowało mnie i tą grupę, bo wymieniałem kilka nazwisk, z którymi realnie współpracowałem. Oni mi zaufali. I teraz jak ja widzę, jak my patrzymy na establishment i nie możemy tam się doszukać za bardzo sojuszników, a wiem, że oni tam są, bo strukturalnie muszą tam być. Ja, mimo że nie mogę ich po nazwiskach wszystkich pokazać, chociaż znam dużo ludzi, też bym pokazał, że prywatnie ileś osób tam blisko nam może być, to wiem, że tak jest. I jeżeli my zaczniemy znowuż to samo robić. Dlaczego przegrała cała sprawa Solidarność, ta nowa Polska? Dlatego po prostu, bo zjednoczyli się ludzie źli i płytcy z obu stron barykady, a uczciwi po obu stronach barykady odsunęli się na bok.
[01:01:56] - Janusz, dlatego musiało minąć te 10 lat, żeby oni to scementowali, co wtedy się wydarzyło tak naprawdę w 1980 roku, prawda?
[01:02:06] - Tak. Proszę jeszcze powiedzieć, rozwiń to jeszcze.
[01:02:12] - Znaczy, pamiętasz te strajki w 1980 roku?
[01:02:17] - Tak, powstały. Pamiętam, dokładnie.
[01:02:21] - A co się wydarzyło potem w 1989 roku? Czyli to, co mówiłeś przed chwileczką, ci ludzie-
[01:02:29] - Ale oni byli rozbici przez stan wojenny. Gdyby nie stan wojenny, to nie byłoby tak prosto.
[01:02:34] - Wiadomo, kto to robił. To jest właśnie to.
[01:02:38] - Zjednoczyły się cwaniaki, którzy po prostu zagarnęli wszystko z obu stron barykady. Z tym że wielu tych, którzy wchodzili do tej nowej władzy w sojuszu z postkomunistami, nie miało świadomości, jakie to będzie miało konsekwencje. Po prostu nie miało świadomości. I to też trzeba zrozumieć, że to tylko ludzie najbardziej biegli.
[01:02:58] - Zgadzam się z tym. Dokładnie. To jest brak wiedzy, brak informacji.
[01:03:02] - Tak. Zobaczcie, tutaj w telewizji u nas wystąpił Wiesiek Rachwał, który był takim wspaniałym człowiekiem. W tamtych związkach pracowniczych działał, w tych samorządach, był w RWD.
[01:03:14] - Też Kornel Morawiecki. Przepraszam, że ci przerwę, bo to też taka osoba bardzo znana.
[01:03:21] - Tak, ja z Kornelem się dobrze znam i utrzymujemy kontakty bardzo sympatyczne. Szkoda, że Kornela tak nie ma. Ja powiem tak: Kornel w tamtych czasach odgrywał olbrzymią, niesamowitą rolę. Ale to, co bym powiedział, dlaczego te nasze drogi tak się teraz nie spajają. Dlatego, że Kornel, ostatnio się z nim stykałem, on zatrzymał się w analizie społecznej, politycznej na pewnym poziomie. To znaczy tak: tu się zgadzamy co do tej opresji na poziomie społeczno-ekonomiczno-politycznym w miarę, ale jak powiesz na przykład o GMO, to Kornel kompletnie tego nie rozpozna na zasadzie: „Nie no, GMO w porządku. Przecież to jest postęp techniki”. O chemtrailsach nie słyszał. UFO? „Nie, to taka raczej bajeczka, w tym poważnego nic nie ma”.
NWO? Jakieś tam elity ukryte, rządzące światem? „Nie, to przesada”. Więc większość tych ludzi, którzy wyłonili się z opozycji, z Solidarności, została w starych okowach widzenia świata i bardzo nieliczni — ja znam kilku takich, którzy gdzieś tam jakąś rolę odgrywali w miarę i którzy potrafili transformować swoje poglądy. Popatrzcie na mnie jako 55-latka dzisiaj, który naprawdę był mocno zaangażowany w tamtych czasach i używał tego języka politycznego, ideowego, jaki obowiązywał i sporów pewnych, dystynkcji takich z tamtych czasów. Ja jeszcze bardzo sprawny byłem w tym wszystkim i ja mogę tylko opatrzności dziękować, że ja w jakimś sensie nie zatrzymałem się na tamtym poziomie widzenia świata, tylko próbuję podążać za młodym pokoleniem i za tymi alternatywnymi ludźmi, którzy odkrywają jednak kolejne głębsze warstwy tej rzeczywistości. To jest normalne, że ludzie, którzy się starzeją, raczej coraz trudniej akceptują odkrywanie nowych warstw rzeczywistości, zatrzymują się na pewnym poziomie i koniec.
[01:05:14] - Januszu, czy nie obawiasz się, że większość jest właśnie takich osób jak Kornel Morawiecki?
[01:05:19] - To znaczy większość, mówimy o bohaterach. Powiedzmy inaczej, mówimy o bohaterach.
[01:05:24] - Tak, ale właśnie o tych ludziach liderach, którzy nawet mają te 30 lat, czy nawet 40, na których można coś zbudować i oni właśnie nie wejdą w coś takiego, bo na przykład UFO, GMO, chemtrails i tak dalej. To kompletnie ich odrzuci i oni pójdą w inną stronę.
[01:05:44] - Na dzień dzisiejszy oni poszli w inną stronę, z tym że nie pójdą dalej w naszą stronę, ale oni poszli w naszym kierunku czy w swoim kierunku też, jeśli chodzi o kontestowanie tego, co jest dzisiaj, więc w tym sensie są naszymi sojusznikami i kiedy ma dojść do wielkiej zmiany i do niej dojdzie, to my wszyscy, łącznie z Kornelem i z ludźmi z lewa i z prawa podobnie myślącymi, znajdziemy wspólny mianownik, żeby postawić się temu, co najgorsze w tym systemie. Tylko to będzie tylko moment oporu. To znaczy tu powiemy stop temu, co jest. Natomiast jak ma być dalej? Uważam, że tylko my, szeroko mówię w liczbie mnogiej, mamy realny program, w jaki sposób ułożyć życie w Polsce na nowo, żeby cokolwiek się udało. Bo oni nie mają nic do zaproponowania poza ogólnymi banałami. Bo jeżeli oni nie są w stanie powiedzieć, że nie ma szans na normalną równowagę społeczną, jeżeli będzie pieniądz lichwiarski, odsetkowy, jeżeli nie skończymy z tym systemem, który jest. Jeżeli oni nie będą w stanie powiedzieć twardo, że musimy zdecydować się, czy chcemy, żeby ludzie mogli pracować i żyć z pracy, a nie na przykład powszechnie żyć z kapitału i ze spekulacji. Pomyślcie sobie, ilu ludzi w Polsce, to są może setki tysięcy, ale to jest dużo, gra na giełdzie, czy też żyje de facto z tego, co nazywamy zgromadzonym kapitałem, a więc nie pracują albo po prostu to nie jest ich główny dochód, praca, to musimy wrócić do pewnych idei sprzed lat i zadać sobie fundamentalne pytania. Ja jestem zwolennikiem sytuacji, w których to, co się mówi o tej zdolności dzisiejszej technologii do dania ludziom tak zwanego dochodu podstawowego.
Tutaj paradoksalnie, dziś rozmawiałem o tym też, my mamy do dyspozycji zarówno wypływające z tradycji katolickiej doktryny społeczne Kościoła katolickiego, ale na marginesie jej koncepcji na przykład Douglasa, bo on przecież był takim — skąd to się wywodzi? Przecież to jest ewidentnie katolicka proweniencja. I bardzo fajnie, cieszę się, że są tacy ludzie, którzy kontynuują myśl Douglasa i próbują pokazać, co on zaproponował i są katolikami, takimi szczerymi i głębokimi. A z drugiej strony mamy alterglobalistów, mamy Zielonych, którzy dokładnie to samo będą mówić Na ten temat, tylko nie będą używać może pewnej stylistyki, którą nazwałbym religijną, tylko będą tej świeckiej stylistyki używać. I daj Bóg, żeby to, że ich stylistyka światopoglądowa ich tak nie dzieliła, to my powinniśmy być w jednej drużynie. Ale my nie jesteśmy tak do końca w jednej drużynie, bo dzieli nas spojrzenie na religię, na Kościół choćby. I to jest ta przepaść. I teraz jak to zrobić, żeby jedni i drudzy dojrzeli? Ja uważam, że my jesteśmy sto razy bardziej otwarci, bo nam nie przeszkadza to, że oni wychodzą stamtąd, prawda? Mimo że znamy patologię Kościoła i chcemy też, żeby wszystko zostało ujawnione.
Ale to oni nas bardziej nie akceptują niż my ich. Ja uważam, że my jesteśmy dużo bardziej otwarci. Gdyby ludzie Kościoła przyszli do nas i powiedzieli: „Słuchajcie, różnimy się, ale widzimy, że wy tutaj tak, tak czy tak, to spróbujmy razem zmienić tą Polskę”. Nie, oni się nas boją jak diabły święconej wody. Ja przecież to widzę, ja to odczuwam. Przez to, że nas wyrzucili. Słuchajcie, był ten Kongres Wolnych Ludzi pierwszy, który organizowaliśmy 21, 22 grudnia, który organizowałem tam. Przecież nas z powodów reakcji ludzi Kościoła w Sobótce, gdzie była ta sala pierwotnie załatwiona na tysiąc osób i decyzja burmistrza inspirowana przez miejscowego księdza była powodem bezpośrednim, że nam na miesiąc przed kongresem odebrano bezczelnie salę. Po prostu bezczelnie. Wymyślono jakiś głupawy pretekst i powiedziałem, że nie ma sali.
[01:09:22] - Ponoć zawaliliście pieniądze na opłacenie tego wszystkiego.
[01:09:25] - To znaczy inaczej. Może było to wszystko ugadane, myśmy zwolnili pieniądze, cały projekt, żeby się udał tam, a nie gdzie indziej, bo wybrnęliśmy z tego akurat. Nawet, jak to się mówi, nie ma tego, co dobro nie wyszło, ale wylądowałem w pięciogwiazdkowym hotelu z tą imprezą prawie na 350 osób, ale w super komfortowych warunkach i po małej cenie, bo to było tuż przed świętami.
[01:09:46] - było właśnie.
[01:09:46] - Co mówisz? Fajnie. Ale mówię wam o tym, że nas zaatakowali właśnie ci, którzy potencjalnie w pewnych tematach powinni być naszymi sojusznikami.
[01:09:55] - Dzięki ci, NTS, bo mamy kolejne telefony.
[01:09:58] - Dobrze.
[01:09:58] - Dzięki. To był NTS. Dzwoni Mariusz, ale widzę, że się wyłączył szybko. Mamy Krawca. Krawiec dzwoni. Witaj, Krawcze.
[01:10:12] - Cześć, Klot. Witam, panie Januszu.
[01:10:15] - Witam.
[01:10:18] - Jako że zarówno pana telewizja, jak i Radio na Fali są o rzeczach niezwykłych i taka tematyka króluje, to ja chciałem tak dla kontrastu zapytać pana o rzeczy bardzo przyziemne. Jest pan w sumie osobą znaną, więc zapytam o to, o co się pyta często osoby znane. Co pan lubi jeść? Jakie filmy oglądać? Jakie książki pan czyta? Gdyby pan mógł coś o sobie powiedzieć od tej fajnej strony.
[01:10:52] - Dobrze. Jeśli chodzi o wyżywienie, to nie mogę się specjalnie pochwalić. To tempo życia, jakie jest, narzuca często standardowe wyżywienie, jakie serwuje nam otoczenie. Ale nie ukrywam, że jak tylko jest gdzieś możliwość, preferuję lokale wegetariańskie. Mam takie fazy, że przez rok nie jem mięsa, a potem krótka przerwa na powrót, bo to organizm się domaga, a potem znowu schodzę z mięsa. Teraz z kolei wróciłem po prawie rocznej przerwie, ale też tak myślę, że za miesiąc, dwa znowuż może na dłuższy dystans, jeśli chodzi o niejedzenie mięsa, bo dla mnie to jest oczywiste, że nie powinno się jeść mięsa, ale czasami organizm człowieka z różnych powodów potrzebuje, nie potrafi tego czymś zastąpić. Nie mam takiego komfortu, żeby sobie wszystko przygotować, ułożyć tak, żebym miał systematyczne jedzenie i takie wartości. Już pomijam też koszty, bo człowiek żyje skromnie, więc tutaj się specjalnie pochwalić nie mogę, jeśli chodzi o to wyżywienie, bo ono jest dość standardowe, aczkolwiek z absolutną preferencją tego wszystkiego, co jest zdrową żywnością. Gdybym tylko miał do niej dostęp, to natychmiast bym z niej korzystał w 100%. Ale ponieważ zejdę do sklepu i mam daleko do czegokolwiek, co jest ekologiczne, więc to mi bardzo często ucieka.
Jeśli chodzi o filmy, powiem wam tak, to tak trochę może za bardzo osobiście, ale jak przychodzę do domu po 22:00, sporo tutaj żona w tym czasie już prawie się szykuje do spania. Ja jestem bardzo wtedy wybity jeszcze, znaczy ja nie jestem w stanie pójść od razu spać, bo jeżeli się przez dwie godziny robi program, a jeszcze dwie godziny wcześniej de facto tam się już w tym studio coś robi, to jest po prostu adrenalina, która po prostu jest i ja mogę pójść spać najwcześniej o 12:00, 1:00, 2:00. Więc już najczęściej to żona idzie zasypiać, bo wstaje o 7:00 czy tam w pół do siódmej rano do pracy, a ja jednak troszkę długiej mogę pospać. I wtedy co ja robię? Oprócz tego, że włączam komputer, sprawdzam, jak tam programy zeszły nasze z NTV, czy wszystko się nagrało, to sobie włączam telewizor i w pierwszej kolejności, nie ukrywam, jakiekolwiek są kabarety. Kabarety, dowcip, po prostu wszystko, co po prostu jest śmieszne, to jest u mnie absolutna preferencja. To jest takie odreagowanie, taki kontrapunkt. Więc to się przyznaję. Uwielbiam też bajki dla dzieci. Jak córka dorastała, więc żeśmy razem oglądali czy czytali i chcę wam zarekomendować, przepraszam, sobie taką reklamę zrobiłem już raz w NTV, wchodzi na ekrany kin druga część, chociaż faktycznie to będzie pierwsza część tej historii, ale nakręcona będzie w drugiej kolejności, tak trochę jak „Gwiezdne wojny” były, mianowicie „Potwory i spółka”.
Film, którego obejrzałem ze sto razy. U mnie najlepsze dzieło, jeśli chodzi o animacje w produkcjach Pixara i oczywiście Disneya. Film, który po prostu pokazuje nasz świat i świat gadów dla dzieci z tak głębokim przesłaniem, że każdemu radzę, żeby obejrzał. Do tej pory nie miał okazji obejrzeć „Potworów i spółki”, bo to jest najlepsza komedia, jaką widziałem. Już nie mówię o filmie animowanym. To jest tak zwana produkcja komputerowa i najgłębsze, najciekawsze przesłanie, genialny humor i jest to po prostu dzieło skończone. Wejdzie teraz ta tak zwana druga, pierwsza część, więc już z córką i z całym przyjaciółmi jej, bo oni wiedzą, szykujemy się na premierę, żeby w lipcu tam usiąść i zobaczyć, czy ta druga część Będzie fajna, czy tak, czy inaczej. Oczywiście wszystko, co zwykłe, prozaiczne, co jest formą wyluzowania, bycia człowiekiem. Nieraz się zastanawiam nad tym, że jak się robi takie rzeczy, które nasycone są większą ideą, filozofią, tym, czym się zajmujemy, to istnieje głęboka potrzeba przez chwilę bycia zwykłym człowiekiem, który się zagapi w telewizor, bo pokażą stary film sprzed trzydziestu lat i po prostu tyle. Czy kabaret poleci i pośmiejesz się i się wyluzujesz.
Chcę sięgnąć do zwykłej prozy życia wtedy, do codzienności. Tęsknię za tym. Nie ukrywam, że ilość rozmów z ludźmi momentami jest tak duża, że jak jestem w towarzystwie, to czasami trochę uciekam, żeby gdzieś zostać samym z sobą, żeby mieć trochę czasu, żeby być sam ze sobą, a nie ciągle, permanentnie na telefonach, bo mam ich bardzo dużo i w tych wszystkich interakcjach. Kocham ludzi, to jest moja pasja, ale jak tego jest dużo, to czasami próbuję złapać kontakt samym sobą i tego mi brakuje.
[01:15:30] - Z tego, co widzę, to jeśli chodzi o sposób spędzania wolnego czasu, to sporo nas tutaj łączy. Może jest tak, że osoby skupione wokół tego środowiska alternatywno-spiskowo-ezoterycznego, bo widzę, że elementy wspólne są. Mało mięsa. Ja też sobie wolę pooglądać jakieś zabawne kabarety czy kreskówki. Wiem, że Claude lubi kabarety też sobie w wolnej chwili pooglądać.
[01:15:59] - Proszę, proszę.
[01:16:00] - Tak, raczej zagraniczne oczywiście, bo polskie są dla mnie mniej śmieszne, ale tak. I na koniec chciałem tylko powiedzieć, że w sumie ja też jestem chrześcijaninem, ale do pana mam zaufanie, chociażby dlatego, że popiera pan to, co głosił Jezus. To jest tutaj najważniejsze, prawda? A czy tam reptilianin, czy tam demon, to już w sumie nieważne.
[01:16:28] - Dobra, dzięki. Jeszcze tylko przypomnę, że Krawiec jest współtwórcą Radia Nafali.
[01:16:34] - To piękne. Taka widzę ekipa fajna. Fajnych ludzi tam widzę, macie.
[01:16:38] - Taka presja.
[01:16:40] - Pozdrawiam, dziękuję.
[01:16:40] - Pozdrawiam i też dziękuję. Z tym Jezusem jak najbardziej. To jest dla mnie jakaś busola.
[01:16:46] - Dobrze, jeszcze tutaj odbiorę stałego słuchacza, bo się strasznie domaga. Witaj, stały słuchaczu.
[01:16:53] - Dzień dobry. Też dla drogiego gościa. I mam tylko je- je-
[01:17:00] - Tak, tak. Wyłącz proszę radio.
[01:17:01] - Już wyłączyłem. Już kliknąłem. Witam gościa. Bardzo ciekawa audycja. Wszystkie programy, na które trafiam, czy w telewizji, czy gdzieś w radiu, to zawsze słucham pana Zagórskiego i czytam też Nautilusa, tą stronę. I mam jedno pytanie: co wie pan na temat free energii i zimnej fuzji? Jakieś nowe informacje? To tylko takie jedno pytanie.
[01:17:29] - Dzięki.
[01:17:29] - No właśnie, powiem wam tak, że nie za bardzo mam nowe informacje, ponieważ pojawiła się w Polsce pewna stagnacja. O ile w sprawie rosyjskiej, to w zasadzie mieliśmy ten okres, za granicą mówię, takiej euforii i po tym, jak zawsze wszystko przycicha, na tym ktoś siada i potem, jeżeli sami coś wyłapaliście, to wy mnie poinformujecie, bo ja na razie tylko wiem, że tam gdzieś coś trwa, że coś robią. Natomiast w Polsce ja liczę na te polskie eksperymenty. Nieraz wymieniałem z nazwiska trzech osób, które naprawdę w tej sprawie wiedzą, z czym to się je, dlaczego to ma się udać i się może udać. Czyli Janka Kolalo, tego geniusza z więzienia, z którym utrzymuję dość systematyczny kontakt, bo dzwoni do mnie lub też pisze. Zawsze mogę tam powiedzieć parę zdań o nim, o jego problemach, jakby ktoś pytał. Jeśli chodzi o Jurka Dorę, który jest też w jakimś sensie geniuszem pewnego sektora nowoczesnych technologii i on jak mówi o zimnej fuzji, to wiem, o czym mówi. Tak racjonalnego i pragmatycznego człowieka naprawdę rzadko się spotyka. Jeżeli on mi mówi, że to jest do zrobienia i że on się tam otarł o to, tylko on nie ma czasu tego poprowadzić, a potem kto tego oczekuje, co on z tym zrobi, gdzie on z tym pójdzie? Przecież nikt na to nie czeka.
I trzecia osoba, którą wspominałem, nawet się ujawniał, czyli mówię o Stasiu Szczepaniaku z Inwexu, kiedy jeszcze rok temu takie miał, nawet w NTV były audycje z nim telefoniczne, że namawiał uczelnie do tego, żeby przeprowadzić eksperymenty. Pokazywał te swoje robocze takie rury, gdzie tam już były odpowiednio wytopione i tak dalej, gdzie mieli robić te pierwsze eksperymenty. I to wszystko po prostu siadło. Zatrzymało się. Janek nie może wyjść z więzienia, ponieważ system już robi. Tak to zrobiono, że mógłbym wam opowiadać teraz na przykład. Tak go urządzili, że on, mimo że się stara o to, żeby wyjść z więzienia, bo mu się należy taka szansa, tak zrobili, że musi remontować dom, bo się ożenił tam i ten dom się wali. Przeciwko niemu toczy się teraz jakieś postępowanie administracyjne, dlaczego on domu nie remontuje, bo tam jakieś przepisy są. On nie może remontować, bo go zakład karny nie puszcza. W związku z tym ukarzą go za to, że on nie wyremontował tego domu jak należy, bo tam jakieś przepisy są.
On czegoś nie jest w stanie dopełnić, żona nie da rady. W związku z tym będzie karany w jakimś tam trybie administracyjnym. Wprawdzie jak będzie karany, to nie będzie mógł wyjść czy na przepustkę, czy dostać tak zwanego przedterminowego zwolnienia, bo będzie karany. Więc tak go ustawili, że w zasadzie nie wiem, czy on z tego wyjdzie teraz. Dopiero w 2017 roku kończy mu się ten kara, więc Janek jest całkowicie ubezwłasnowolniony.
[01:20:09] - A sądzisz, Januszie, że to jest działanie celowe, żeby on nie odkrył czegoś?
[01:20:15] - Tak, to jest działanie celowe. Ci na wyższych piętrach dużo nie muszą robić, żeby takiego człowieka przyskrzynić, bo on przed dwoma laty miał taki moment, że Przyznał mi się. Ciężko mi się do tego przyznał. Musiałem go zmusić swoim logicznym rozumowaniem, żeby mi się przyznał, że byli u niego panowie smutni i powiedzieli mu, że za szybkie wyjście musi donosić. Wiadomo, że się nie zgodził i w związku z tym został. Ale to zawiść, ryzyko. Wykorzystuje się wiele ludzkich słabości w zakładach karnych, więziennych. Wiadomo, jak to funkcjonuje. Więc łatwo takiego człowieka utrzymać w więzieniu. Naprawdę nie trzeba jakiejś silnej świadków agentury czy jakichś struktur wywiadowczych takich czy innych.
To jest prosty mechanizm. Trzymamy go i wystarczy. Nie trzeba się namęczyć, żeby go tam trzymać. Jeśli chodzi o Stanisława, on dostał sygnały. Nie mogę za dużo mówić, ale powiedzmy, że też zaczęli go odwiedzać panowie, jak to się mówi, w kapeluszach. Kiedyś tak było, teraz bez kapeluszy, raczej w dżinsach. I jakoś tam dali mu do zrozumienia, żeby pewnych rzeczy się nie posuwał. Więc nie może, bo ma firmę, jego syn. Rozumiecie, działa w jakimś sensie w mainstreamie. Uczelnie nie chcą mu już pomagać, kasy nie wyłoży.
Dziękuję. Z Jurkiem to jest tak, że Jurek jest bardzo odważny, bardzo dzielny, ale on nie ma czasu, bo dostaje ciągle zlecenia od różnych bardzo poważnych firm czy jednostek naukowo-badawczych. Robi rzeczy unikatowe w skali świata i nie ma na to czasu. Nikt niczego nie zamawia, to tam mu leży. Jak będzie może miał kiedyś na emeryturze, będzie sobie może eksperymentował, to sobie może tą zimną fuzję zrobić. I tak to zawisło w próżni na razie. Dopóki się nie pojawi realna siła społeczna, która stworzy zaplecze, lobbing takim ludziom, jak wymieniłem, dopóty w tym kraju nic nie ruszy. Nic nie ruszy, żadna zimna fuzja, żaden silnik magnetyczny, żadne tam kesze, nic nie ruszy. Ja ciągle powtarzam, to już tak na koniec wiem, że kończymy, że dlatego zaproponowałem projekt Nowa Cywilizacja w Gminie, bo uważam, że musimy się oprzeć o jakąś, chociaż minimalną strukturę lokalnej władzy, żeby wprowadzić skutecznie przynajmniej część naszych rozwiązań, dać oparcie i w zakresie zdrowia, w zakresie nowej energetyki, w zakresie nowej demokracji bezpośredniej, naturopatii, wszystkiego, czym się zajmujemy, edukacji. Musimy znaleźć przyczółek, bo na to nas stać.
W Polsce większej roli nie odegramy, bo możemy łączyć wszystkie niezadowolone grupy społeczne, sami nie stawiając się na pierwszy szereg, bo będziemy drażnić, ale możemy tak, jak to w NTV robimy. Staramy się ciągle łączyć różnych ludzi, którzy po prostu burzą się przeciwko temu porządkowi. I jeszcze ważna sprawa na koniec. Ze służbami zawsze mieliśmy tutaj na pieńku. Ja wiem, że tam też są ludzie, którzy po cichu nam sprzyjają, chociaż ja personalnie nie potrafię ich wymienić, tylko tak to wyczuwam. Nie znam i nie staram się w żaden sposób mieć kontakt z nimi w jakikolwiek sposób, chociaż nieraz mi sygnalizowano, że mógłbym się tam z tym czy innym spotkać i porozmawiać. Ja odmawiałem, bo uważam, że moją rolą jest zupełnie coś innego, a nie mieć jakieś potajemne konszachty z kimkolwiek z nich, chociaż mogą nam sprzyjać po cichu. Natomiast musimy się bronić przed prowokacjami i zacząć sobie jakoś tam na jakimś elementarnym poziomie ufać. Na szczęście w tym środowisku ludzie zaczynają nie rozumowo, tylko bardziej wibracyjnie odczuwać, czy ktoś jest uczciwy, czy też nie, czy kłamie, czy oszukuje, czy chce nas wykiwać. I to jest szansa, że nas w przyszłości tak łatwo nie rozbiją, bo się rozpoznamy nie przez rozum, który nieraz się myli, ale przez tą zdolność do wyczucia drugiego człowieka, kim on jest.
I to jest nasza szansa.
[01:24:05] - Tak. I to była taka sytuacja, wyczytałem. Ja tutaj przybliżę może słuchaczom ten przypadek pana Tomka, gdzie tam być może też brały w tym udział jakieś służby specjalne czy jakieś służby dziwne.
[01:24:20] - Dziwne. Ja bym to nazwał służby dziwne.
[01:24:21] - Dziwne, niekoniecznie specjalne.
[01:24:23] - Na pewno nie ABW, bo on jest poddawany eksperymentom tak zakamuflowanych i głęboko zakonspirowanych ośrodków.
[01:24:33] - Dużo kosmitów może zahaczać, prawda?
[01:24:36] - Że to robią ludzie, prywatne firmy na zlecenie tylko jakichś tam głęboko zakonspirowanych agencji wywiadowczych związanych ze szalonami i tego typu sprawami.
[01:24:45] - Straszne, ale myślę, że będzie ukrócone i wyjdzie to dzięki właśnie takim ludziom jak Edward Snowden, który odważnie mówi. I będzie takich ludzi coraz więcej, bo on pokaże po prostu, że on będzie miał ochronę miliardów ludzi, natomiast zastraszony będzie przez jakąś garstkę establishmentu, który niedługo odejdzie w niepamięć. Więc to tak na koniec już, Januszu, jakbyś mógł powiedzieć parę słów, bo organizujesz od wielu lat różne imprezy dotyczące UFO, free energy, energii i też duchowości. Organizujesz Harmonię Kosmosu. To będzie już jedenasta. 28-30 czerwca tego roku.
[01:25:25] - Maty ślę, że tak.
[01:25:27] - Zalew Sulistrowicki. Czy możesz opowiedzieć?
[01:25:30] - Ja bym opowiedział w ten sposób, że program muszę ogłosić najpóźniej do poniedziałku, bo ja przyznam się, mówiłem to w NTV, to dlaczego mam już u was nie powiedzieć. Robimy wyprawę na cztery dni, na pięć dni właściwie do Bośni. Mamy szansę spotkać się ze Swierdłowem i tam oczywiście brać udział w seminarium poświęconym tej niesamowitej piramidzie, która tam odkryta jest i badana. Program mam w 95% gotowy, więc ja muszę do poniedziałku najpóźniej włącznie program opublikować i ja go mam. Ja tam mam takie dwie, trzy pozycje, tylko chcę potwierdzić i z godzinami i wreszcie to opublikować. Jest tam dużo różnych fajnych rzeczy, mniej więcej 50% nowych prelegentów i nowych sytuacji. Mniej więcej tak mówię. Więc to jest ważne. A druga połowa to są ci, którzy już byli, których lubimy, ufamy, dla których też przyjeżdżamy na to spotkanie. Nie zrobiłem żadnej większej reklamy, marketingu, ponieważ się okazało, że ludzie i tak zrobili sobie rezerwację miejsc, tych normalnych tylko na polu namiotowym w tej chwili tam u nas.
Bez ograniczeń będziemy na razie przyjmować po tych najniższych możliwych cenach, żeby to obsłużyć. Mogę powiedzieć w ten sposób: trochę się samo ograniczam w konsekwencji z tą imprezą z różnych powodów, bo ona mogłaby mieć jeszcze większy rozmach niż ma. Chociaż jest to największe zgromadzenie ludzi alternatywnych w Polsce, bo kto tam zbiera te 700, 800, jak było w tamtym roku, osób, bo tam się tyle zebrało przez dwa, trzy dni. Tak się jeszcze na razie nikomu nie udawało, a można byłoby ich więcej zebrać. Nie robimy tego z różnych względów. Nie wiem, ile w tym roku przyjdzie, czy będzie tysiąc, czy będzie pięćset osób. Zależy dużo od pogody. Jedno wiem, że zjeżdżają się tam ludzie, którzy naprawdę są już na szerokim poziomie percepcji wszystkiego i że to będzie jeden z zalążków tej wielkiej zmiany i tego całego ruchu wolnych ludzi. Ale też zauważam jeszcze jedną rzecz. To, co mnie nauczyło życie, jeżeli robisz coś ważnego, coś, co wiesz, że to jest ważne, to wcale nie chodzi o to, żeby to za wszelką cenę, poprzez marketing, poprzez wszelkie dostępne nam nowoczesne środki przekazu lansować.
Nauczył mnie tego profesora Dudka. To był taki najsłynniejszy salon, ale on był słynny nie dlatego, że w gazetach o nim pisano, tylko dlatego, że wszyscy, tradycją Polish National było, że salon profesora Dudka, nieżyjącego wybitnego matematyka, gromadzi naprawdę, jak na mainstream, rzeczywiście elitę tego miasta Wrocławia i ciekawych ludzi. Są tam zupełnie niebanalne tematy i super goście i tak dalej. I on miał wielką sławę właśnie w takim trochę nieoficjalnym obiegu. I zauważyłem, że wtedy ludzie pewne rzeczy bardziej cenią, jeżeli nie są zbyt nachalnie podawane. I stąd też ten cały nasz „Harmonia Kosmosu” nie jest nachalnie serwowana w tych wszystkich reklamowych działaniach naszych. I ja na razie poczytuję to za pewien plus. Po prostu, że to właśnie czasami trzeba odwrotnie robić niż się wszystkim wydaje, że trzeba robić. Niż standardy wydają się być słuszne. Więc zapraszam was na tą „Harmonię Kosmosu”.
Teraz, korzystając z uprzejmości Michała i kolegów z Radia Nafali, bo nie jest to jakaś straszna hala reklama, bo zostało nam 10 dni. Po prostu spotkamy się tam. Nie same wykłady są ważne, bo chociaż będą ciekawe i koncerty będą piękne, ale ta możliwość kuluarowych rozmów w przepięknej scenerii Masywu Ślęży jest najbardziej bezcenna. I tam się później rodzą kontakty i wasze projekty różne się rodzą dzięki temu, że wielu z was się tam spotka i coś wymyśli i zrobi. To nie będzie miało później już nic wspólnego ze mną, ale coś powstanie po prostu tam i w tym sensie, Bart.
[01:29:17] - I tak zareklamuję może, że będzie Klaus Dona, jeśli się nie mylę.
[01:29:21] - Tak, to forum po 17.00 rzeczywiście.
[01:29:24] - To jest przecież bardzo znana postać, jeśli jesteście zainteresowani starożytnymi kulturami i różnymi artefaktami, to jest naprawdę wyjątkowa okazja.
[01:29:32] - W niedzielę będzie, tak.
[01:29:34] - Więc tutaj polecam. To dobrze. Już nie zajmuję ci więcej czasu. Bardzo dziękuję, że przyszedłeś, bo wiem, że jesteś bardzo zmęczony, bo przecież prawie codziennie nagrywasz audycje w telewizji, przygotowujesz materiały, organizujesz to. Po prostu jest coś niesamowitego. Szkoda, że nie ma więcej takich osób tak aktywnych jak ty, bo tak naprawdę nie ma wiele takich osób w Polsce. I to trochę szkoda, bo byłoby-
[01:30:05] - Może to nakręcę troszkę na innej tej. Ostatnio mamy taką sytuację w środowisku, że nam tutaj ten Mikołaj, bardzo sympatyczny młody chłop. Spotkałem się z Mikołajem wczoraj czy przedwczoraj. Zresztą on poprosił o to spotkanie. Wiem, że zbulwersował wszystkich. Mnie też. Jeden z moich kolegów napisał takiego SMS-a do mnie, jak zobaczyliśmy Mikołaja, te jego występy w tej jego telewizji domowej, że mamy swaty w ludziach. Później to Mikołajowi powiedziałem. W jakimś sensie go rozumiem. Oczywiście, że uważam, że pewne rzeczy zrobił zupełnie niewłaściwie i niepotrzebnie.
On ma jakąś swoją wewnętrzną filozofię. Powiem wam, czym tłumaczę i co bym proponował wszystkim, którzy się tak na Mikołaja oburzyli. Żeby sobie tak wdrukować troszeczkę, że jedno w nim jest cenne istotnie, mianowicie, że po prostu chce być sobą i chce to manifestować. Chce być prawdziwy. To znaczy to, co ma w głowie i w sercu, chce się tym dzielić z ludźmi. A że to czasami dla nas jest szokujące, niewłaściwe i w ogóle my byśmy tego tak nie zrobili, to już jest inne zagadnienie. Ale sam fakt, że on chce takim być, myślę, że to jest w tym jakiś plus i nie potępiajmy go tak bardzo za pewne rzeczy, bo wiem, że takie się larum zrobiło. Ja też mu powiedziałem, że na razie w NTV póki co musi sobie odpuścić, bo zbyt dużo się zrobiło zamieszania, ale myślę, że się z czasem jakoś z tym wszystkim ogarnie i tak dalej.
[01:31:38] - Ogarnie się trochę.
[01:31:39] - Ogarnie się trochę. Także bądźmy wobec siebie tolerancyjni chociaż.
[01:31:43] - Właśnie, oczywiście. Myślę, że nowe jakieś pojawią się różne osoby, też takie charyzmatyczne czy ludzie, którzy będą chcieli aktywnie coś zmieniać, robić różne rzeczy. Może niekoniecznie wszystko naraz. UFO, wszystkie tematy, ale jakiś nawet jeden konkretny temat, tak jak na przykład można powiedzieć o Pawle Kukizie, który po prostu mógł zarabiać pieniądze. Jego piosenki mogły być puszczane, gdyby cały czas w tym mainstreamie siedział i reklamował, był za PO, ale uczciwie powiedział, że ma tego dosyć i po prostu zaryzykował też swoimi pieniędzmi, bo dzięki temu mniej zarabia. Nie puszczany jest w radiach, jest absolutnie uważany za zwolennika PiS-u i tak dalej. Przypinane mu są łatki, ale jednak się odważył i promuje akcję, żeby zmienić ordynację. Zajął się jedną sprawą, ale bardzo aktywnie poświęcił się temu i myślę, że takich osób będzie coraz więcej. Wiem, że też tutaj akurat tak trochę powierzchownie zupełnie ta Doda zaczęła reklamować przeciwko GMO.
[01:32:54] - I to jest też plus.
[01:32:55] - Tak, że ludzie ze świecznika, bo oni jednak są ważni dla takiego przeciętnego Kowalskiego. Dużo bardziej taka Doda oddziałuje czy Paweł Kukiz niż na przykład NTV, Radio Nafali i wiele innych mediów razem wziętych.
[01:33:10] - Dokładnie. To jest to samo co Snowden. Nie Alex Jones jest bohaterem dzisiaj na świecie, tylko Snowden. Ale bez Alexa Jonesa jako symbolu środowiska nie byłoby dzisiaj sukcesu Snowdena i bez pracy Ładzi Łopaty, Juliana Rose i dziesiątek innych jeszcze mało znanych może nazwisk, bo oni są bardziej znani, nie byłoby tego, że jak Doda powiedziała, to też się rozniosło po Polsce, bo ktoś ten grunt przygotował. Róbmy swoje. Czy my w tym życiu doświadczymy owoców naszej pracy w sensie pozytywnym, że ktoś nas kiedyś doceni, a może wybierze na jakieś ważne stanowiska, to wcale nie jest najważniejsze. Kto wie? Ja stawiam na starą maksymę: róbmy swoje. Jak to też Młynarski, zapamiętaliśmy wszyscy, nam często powtarzał. Ja przynajmniej się tego trzymam.
Czy mnie to osobiście przyniesie sukces, czy też będę z tego powodu cierpienia ponosił? Nie wiem. Robię wszystko, żeby nie być ofiarą w ramach tego, co robię. Ale po tamtej stronie życia, jak już się spotkamy, a wszyscy jednak prędzej czy później, nawet mimo tej długowieczności, o którą walczymy, się znajdziemy, to myślę, że dopiero tam będziemy mogli spokojnie spojrzeć i też inni nas ocenić, jaka ta praca była przez nas wykonana, czy żeśmy zdali ten egzamin, czy też nie zdali, na ile żeśmy się potrafili znaleźć w tej wielkiej sytuacji. Jak masz taką wizję życia i sensu życia, to tej planecie się złego stać nie może i zawsze będziesz optymistą.
[01:34:48] - Dziękuję ci, Januszu. Życzę wszystkiego dobrego z telewizją i z tymi imprezami, które się szykują.
[01:34:53] - Dziękuję bardzo. Jesteśmy w kontakcie. Miło będzie was też gościć na antenie NTV i ja z przyjemnością za jakiś czas gdyby było zaproszenie też skorzystam.
[01:35:02] - Z miłą chęcią przyjdziemy.
[01:35:05] - Dziękuję, trzymajcie się ciepło. Dobranoc. Dziękuję wszystkim słuchaczom, że przez ten czas byli z nami.
[01:35:11] - Dzięki. Cześć.
[01:35:12] - Dobranoc. Cześć.
[01:35:16] - To był Janusz Zagórski, który mówił o swoim najnowszym dziele, telewizji NTV. Niezależna Telewizja bez polskich liter kropka pl. Polecam, jeżeli nie znacie. Są tysiące. Nie zdążycie wszystkiego obejrzeć, co już zostało wyprodukowane, ale na pewno znajdziecie coś dla siebie. Naprawdę mnóstwo materiału, fenomenalnej wiedzy. Tego nie znajdziecie nigdzie w Polsce. Nie ma czegoś takiego drugiego. Jest tam misja edukacyjna, misja rozrywkowa też, w sensie takim, że jest muzyka, są na przykład misy tybetańskie, są też informacje o UFO i tak dalej. Polecam, zainteresujcie się tym tematem oraz przypominam, że Harmonia Kosmosu jest za dwa tygodnie, od 28 do 30 czerwca.
Pole namiotowe nad Zalewem Sulistrowickim, Masyw Ślęży koło Wrocławia. Będzie także to połączone z UFO Forum, więc polecam wam. A na dzisiaj to już jest wszystko. Dzisiaj wyjątkowo zrobię afterparty takie, żeby można było podyskutować. Przygotujcie sobie herbatę. Ci, którzy będą chcieli się położyć, bo jutro mają pracę, to mówię wam, trzymajcie się ciepło. Za tydzień będzie też Teoria Chaosu, a wszyscy ci z was, którzy chcą jeszcze posłuchać, będzie jeszcze później afterparty. Będziecie mogli zadzwonić, porozmawiać w temacie, bo bardzo dużo się dzieje rzeczy. Może też o Bilderbergach, bo mogę też opowiedzieć, jak tam było, a niewielu ludzi z Polski było. Także tutaj mogę wam trochę poopowiadać jeszcze.
Więc na dzisiaj to już jest prawie wszystko. Jeśli chodzi o Teorię Chaosu oczywiście. Dzisiaj mieliśmy wyjątkowego gościa. Jak zwykle fenomenalna uczta dla każdego, kto jest ciekawy tej tematyki, a także ogólnie i życia, bo to są tematy XXI wieku. Dzięki, że byliście. Wszystko się zmienia. Myślę, że na plus. Za tydzień też będzie audycja, także trzymajcie się. Za tydzień. Cześć.
[01:39:32] - When all the world around you crumbles, do you build a new one inside you to see? Have you found the things you once dreamed suddenly lost all imagined gleam? Did you play with the piper when he came for his fee? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near, have you traveled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star?
To find what is near, have you traveled too far? Do you know the story?