[00:07] - Rozmowy poza ciałem. OBE, LD i inne zjawiska parapsychiczne. Omawia Zbyszek Mrugała. Witam słuchaczy dzisiejszej audycji. Dzisiejszym gościem jest Mes.
[00:20] - Cześć!
[00:21] - Cześć. Jest to osoba, która obserwuje zjawisko OBE w necie. Żarliwie komentuje. Chciał przedstawić nam nasze wnioski na temat OBE i na temat sytuacji OBE w Polsce. No i jeszcze niespodzianka, ale oddam głos, bo on sam o tym opowie. Jak się zaczęły te Twoje zainteresowania OBE?
[00:37] - Witam Was wszystkich, witam Ciebie Zbyszku. Moje zainteresowania OBE, jako OBE pod nazwą OBE to czas chyba późnego gimnazjum, liceum, ale same doświadczenia, które predysponowały mnie do tego OBE wcześniej to miałem już w dzieciństwie. Tylko że wiesz, no w dzieciństwie to dziecku różne takie rzeczy mogą się wydawać i tak dalej, więc ja nie byłem świadomy tego, że coś takiego jak OBE istnieje. A później zacząłem się interesować ezoteryzmem, magią i wpadłem też na takie pojęcie jak OBE, tak? A więc później uświadomiłem sobie, że przecież ja wiem, co to jest OBE, bo ja już to kiedyś zaliczyłem i to pewnie nie raz.
[01:16] - Fajnie, przynajmniej mamy znowu zawodowca. Co byś mógł powiedzieć o OBE? Jak to się zdarzyło Ci w ogóle? Jak to wyglądało?
[01:22] - Moje pierwsze doświadczenie to właśnie nie było OBE. To było raczej doświadczenie z pogranicza śmierci, bo miałem taką nieprzyjemną sytuację, że miałem taką małą operację, że tak powiem, ale to nie było nic takiego poważnego. Później dowiedziałem się, że to trochę nie poszło. Stracili mnie prawie na stole i od tego momentu to się w sumie zaczęło. Wtedy pierwszy raz doświadczyłem czegoś takiego, że widziałem siebie nad tym stołem operacyjnym. Widziałem tak, jak to się mówi, że idziesz tam w stronę światła i tak dalej.
[01:53] - Widziałeś światło czy stół operacyjny?
[01:56] - Na początku to jest coś takiego, że uniosłem się nad swoim ciałem, tylko mówię ci, to było jak ja miałem, nie wiem, z osiem, z dziewięć, więc trochę już tak wspomnienia się zatarły.
[02:06] - To skąd normalnie wiek się liczy.
[02:07] - Ale ja nie do końca byłem świadomy, co się dzieje, wiesz tak. Nagle zacząłem się jakby unosić. Widzę siebie, widzę ludzi, a później totalna zmiana planu. Wszystko stało się dookoła mnie czarne i patrzę jakiś tunel, jakieś światło. Nie przypuszczałem, że coś takiego mnie spotka. Tutaj jakieś wizje. No to ja mówię no światło, światło. No to idziemy w stronę światła. No skoro jest wszędzie ciemno, no to jakoś tam wpadłem w to światło. Już wiesz.
Nie chciałbym mówić wszystkiego, co tam się działo.
[02:38] - Nie, opowiadaj, bo to jest najciekawsze. To dopiero się zaczyna historia.
[02:42] - A powiem ci, że no tak, ja później, dopiero nie wiem, kilka lat potem wpadła mi w ręce ta książka "Życie po życiu" i wtedy zobaczyłem, że to nie tylko ja miałem takie jazdy, że wiesz, że ludzie tam słyszą jakieś odgłosy dzwonów. Ja akurat nie słyszałem żadnych dzwonów, ale to podobno dużo osób tak słyszy. Jak wchodzisz sobie w takie światło, to spotykasz, nie no wiesz. Niektórzy mówią, że to Jezus, drudzy mówią, że to jakiś Bóg, trzeci, że to twój przewodnik. Najlepsze jest to, jak widzisz całe swoje życie w sumie od początku.
[03:16] - Ale jako ośmiolatek to chyba nie widziałeś za dużo.
[03:19] - Wtedy to w ogóle byłem nieświadomy, co się ze mną dzieje. Spotkałem swoją babcię. O! Mówię: "Babciu, a co ty tutaj robisz?"
[03:27] - Co powiedziała? Uciekaj! Uciekaj stąd!
[03:30] - Nie. No nie, nie. Właśnie wydawało mi się, że pogłaskała mnie po głowie. Powiedziała, żebym się nie denerwował. I później miałem taką retrospekcję, wiesz, tego, co się stało tam wcześniej, dawno, dawno. Widziałem, jak się tam bawię w piaskownicy, jak byłem w przedszkolu i tak dalej. Widziałem swoich znajomych z ówczesnej szkoły. Później, że tak powiem, odesłali mnie. Ciężko mi tak określić, że nie wiem. Ktoś mi powiedział: "Teraz wadaj z powrotem, bo jesteś za młody." Bo tak nie było.
Po prostu ciężko mi to określić. To trzeba samemu przeżyć. Ale mówię, mogę wam obiecać, że wszyscy przez to przejdziecie.
[04:07] - Przejdziemy. Czekamy niecierpliwie. Póki co dostarczysz nam ściągę, jak się zachowywać.
[04:11] - To był pierwszy motyw wyjścia poza ciało i to był w sumie moment, w którym ciężko to powiedzieć, że przestałem się bać czegoś takiego jak śmierć. Bo ludzie, którzy praktykują OBE, to zazwyczaj mówią, że tam jest pięknie i tak dalej. Prawdę mówiąc, ja tam nie widziałem żadnego raju, nie widziałem jakichś tam łączek i tak dalej, ale na pewno nie ma się czego bać. Spokojnie, no najwyżej później z powrotem się wróci na ziemię, a jak się nie wróci to się nie wiem. Zostanie mrówką.
[04:40] - Nie no tak, nie będzie źle. Jestem przekonany, że co najmniej kręgowcem. Małpą.
[04:46] - No zobaczymy. Ale prawdę mówiąc nie chcę gdybać, bo nikt mi nie proponował, że nie wiem. Chcesz być w następnym życiu słoniem czy chcesz być, nie wiem, żyrafą. Ja w ogóle nie wiem, czy mamy jakikolwiek wybór. Nie wiem, czy możemy z powrotem być ludźmi. A może zostajemy aniołami? A może rozpływamy się w nicości później? Bo nie wiem, co się dzieje po tym.
[05:08] - A teraz miałeś jakieś aktualizacje przygód? Coś nowego się wydarzyło w ostatnich latach? W końcu trochę się zmieniło od tego małego dzieciaka, co tam zmarł.
[05:17] - Był blisko, ale już kilka razy byłem blisko. Może nie aż tak jak wtedy, ale byłem kilka razy dosyć blisko pożegnania się z życiem.
[05:25] - Tak? A co robiłeś?
[05:26] - Poza tym, że jakoś tam udzielam się na forum OBE.pl, to staram się nie wgłębiać w tego za mocno. Wpadłem tutaj ostatnio na spotkanie w Gdańsku, które organizowaliśmy z kolegą. Było całe dziesięć osób. Jak na pierwsze spotkanie w Gdańsku to chyba dużo.
[05:44] - To super.
[05:45] - Było jeszcze drugie spotkanie, ale było właśnie teraz. A teraz to ja mam sesję egzaminacyjną, więc nie mogłem wpaść, ale podobno też się działo, bo były-
[05:53] - Co studiujesz?
[05:53] - Energetykę. Na razie studiuję energetykę. Żeby nie było, że ja jestem tutaj jakimś, wiesz, prymusem takim.Ostatnio też się coś działo, więc jeśli jesteście z Trójmiasta albo z okolic Trójmiasta to możecie wpaść. Będzie kolejny zlot bodajże drugiego marca. I ostatnio przynajmniej z tego co słyszałem z relacji to były jakieś eksperymenty odnośnie podróży mentalnych i podobno się udało.
[06:16] - No to super. W sumie interesuję się tym OOBE długi okres czasu. Co sądzisz? Jaka jest sytuacja OOBE w Polsce? O czym się pisze? O czym marzą młodzi ludzie? Komu co się udaje osiągnąć? Przecież ludzie się na pewno na tych zlotach chwalą, opowiadają sobie o swoich przygodach. Coś wykryli ciekawego?
[06:32] - Tutaj jest taki problem. Sporo osób nie miało nigdy OOBE, a mówi, że je miało albo im się wydaje. Nie mówię, że OOBE to jest jakieś zjawisko bardzo powszechne, bo nie jest. No może nie wiem. Jeśli komuś się zdarzy jedno OOBE takie nieświadome w ciągu życia, no to można uznać za błąd statystyczny na przykład. Ale takich ludzi, którzy sobie rzeczywiście podróżują, to prawdę mówiąc ludzie się tym nie chwalą, tak? Ja też się zazwyczaj tym nie chwalę. Szczególnie, że mieszkamy w Polsce, a Polska to jest kraj tolerancyjny, ale jakbyś powiedział, że wychodzisz sobie z ciała i latasz po jakichś światach, to patrzą na ciebie i sobie coś pomyślą. Może niekoniecznie powiedzą. Ludzie zazwyczaj zachowują swoje doświadczenia dla siebie.
Jeśli chcesz tam nie wiem, poszukać jakichś znajomości czy coś, to właśnie najlepiej szukać przez internet, bo w internecie ludzie są dużo bardziej otwarci na opisanie swoich jakichś wrażeń czy przemyśleń na ten temat. Ja znam kilka osób, które się tym interesują, ale to nie jest coś takiego, że chodzimy sobie z koszulkami w stylu wychodzimy z ciała, tak? To jest raczej kameralne, dosyć niszowe.
[07:42] - Znaczy chyba nie ma takich zbyt dużo, co sobie tak wychodzą. Ja osobiście nikogo takiego nie znam. Co by wziął sobie i wyszedł. No i tak sobie chodził, później wrócił, później znał już.
[07:50] - Może nie w pięć minut, nie, ale osoby, które to ćwiczą. Powiedzmy jeszcze, że ciężko zweryfikować to, czy ktoś wychodzi rzeczywiście, czy na przykład ma tylko LD, bo też jest taka teoria, że OOBE to jest pewna taka forma LD. To żadna nowość i nie zawsze można rozróżnić jedno i drugie.
[08:10] - Jak wygląda sytuacja OOBE Twoim zdaniem? Jak oceniasz te teksty, które ludzie piszą.
[08:15] - W internecie tak?
[08:16] - Mhm. Wszyscy ciągle się tam gdzieś kłócą, przekomarzają, jeden drugiemu wytyka, opowiadają o oświeceniu, a zajęci są-
[08:23] - Kłótniami. Ja prawdę mówiąc to też tak podchodzę do tego z takim dystansem, bo to jednak internet. Tam każdy może wejść, każdy może coś napisać, więc wszystko co piszą, to zazwyczaj trzeba traktować z przymrużeniem oka. No to, że ktoś tam uważa, że coś tam robi, czy że nie wiem, jest prorokiem czy oświeconym, ma kontakt z Jezusem, czy z kimkolwiek innym. To jak uważa, że ma, no to niech sobie ma. No ale ja niekoniecznie muszę podzielać jego fascynację tym tematem. No faktycznie u nas na forum ostatnio trochę spokojniej się zrobiło, ale czekamy na przełom, bo czekamy na nową książkę Darka Sugiera, więc pewnie też będzie się działo, bo podobno już się składa. No i będzie kolejna książka, będzie o czym dyskutować, będzie o co się kłócić, więc na pewno nie będzie nudno.
[09:16] - To prawda. Na pewno będzie się działo jak Darek nową książkę upubliczni. W takim razie tak jeszcze może trochę o Twoim Lewiatanie.
[09:24] - Więc o co chodzi z Lewiatanem? No, Lewiatan powstał pod wpływem pewnego postu Darka Sugiera i jeszcze także kilku innych postów kilku takich ludzi z pewnymi ciekawymi pomysłami. No ja stwierdziłem, że skoro oni mają jakieś tam swoje takie teorie i światopoglądy, no to ja będę nieoryginalny, wezmę wszystkie te poglądy, zmiksuję i zobaczymy co z tego wyjdzie. No i wyszedł z tego Lewiatan. To jest postać. Postać. Taki niby potwór, który wywodzi się szczególnie pod nazwą Lewiatan w tradycji judaistycznej. Ale u mnie Lewiatan nie jest taki zły, nie pożera wszystkich dookoła. Jest raczej takim sympatycznym wiesz, kolegą, który niechcący zgubił plan Apokalipsy. No i teraz ma problem, bo ma być Apokalipsa, a on nie wie, co ma robić.
[10:12] - To rzeczywiście miłość z jego strony.
[10:16] - No więc tam w tej historii wprowadziłem jeszcze kilku innych bohaterów, w tym kilka osób z forum, które że tak powiem, były zainteresowane tym. Wprowadziłem postać szatana, który jest hydraulikiem i czuwa nad ogrzewaniem zaświatów. Staram się przelicytowywać to, co ludzie uważają na taki bardziej przystępny język. A nie, że tam wiesz, tutaj jest potępienie, tutaj nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię, a tutaj jestem Bogiem, a tutaj jeszcze coś innego. Więc ja to tak wszystko składam i robię z tego taki nie wiem.
[10:52] - A mógłbyś nam przeczytać fragment tego tekstu, o którym opowiadasz? Jakiś najciekawszy fragment, najładniej sformułowany.
[10:59] - Ma być taki fragment bez przekleństw, tak? Bo ja, że tak powiem, kilka tam zawarłem, ale chyba sobie dorbiłem przekleństwa. Powiem Ci, że na przykład takie to opowiadanko jest, więc jak Ci tam przytoczę trzy zdania, może trochę kiczowo to brzmieć. Może najpierw mały kontekst. U nas na forum pewna osoba. Pozdrawiam Adasia. Adaś stworzył taką metodę na wyjście z ciała, że trzeba pojechać do kręgów kamiennych, dotknąć tego kręgu, później wrócić do domu, napić się Red Bulla, pójść spać i wtedy się dostanie OOBE. Więc cała historia. Może Ci przeczytam właśnie początek. Zaczyna się tak: Postanowiłem wypróbować metodą przedstawioną nam bracia przez naszego myśliciela i nauczyciela.
Niech Bóg ma go w swojej opiece. Deltę. Tak to naprawdę działa. Otrzymałem podczas tak wywołanego OOBE niezwykle jasny przekaz. Muszę się nim z wami podzielić. No i tutaj mamy cudzysłów i zaczynamy historyjkę. Znalazłem się nagle w sklepie pełnym Red Bulli. Całe półki, całe segmenty Red Bulli, a ja czegoś szukałem i usłyszałem głos mówiący z nieba. Znajdź półlitrową puszkę Red Bulla, a poznasz prawdę. I przemierzałem sklep wzdłuż i wszerz, a takiej puszki nie było.
Zadarłem więc głowę ku niebu i wołam Panie, nie ma go. A po czym wpada nasz kolega Lewiatan i Lewiatan właśnie sprzedaje mi taki patent, że odnajdę receptę na Red Bulla, jeśli pomogę mu znaleźć plan Apokalipsy. I tak się zaczyna nasza historia.
[12:31] - W końcu znaleźliście ten plan Apokalipsy? Czy gdzieś się zgubił i nie będzie?
[12:35] - Właśnie przeczytam Ci końcówkę pierwszego rozdziału, bo napisałem tylko dwa na razie. Pewna osoba dokładnie wiedziała po co przybyłem. Podobno kilka tysięcy lat temu objawił mu to pewien prorok imieniem Hamburger czy jakoś tak. I spojrzałem na kartki z owej księgi, a napisane na niej było. I każdy mąż legnie z każdą kobietą i każda kobieta legnie z każdym mężczyzną. I będzie grzech i zepsucie na całej ziemi. I spojrzy Bóg na ziemię i rzeknie No to się porobiło. Potopu mam już nie robić. Ale już ja ich ustawił tą burzą słoneczną i będzie głód i trzęsienie ziemi tak jak w dwa tysiące dwunastym. I se przypomną durne panoczki, kto ich kurczę stworzył.
I posłał Bóg czterech jokojów. Jednym z nich był Ghost Rider, aby wypuścili ludzkość z dymem. A wydarzy się to roku Pańskiego. I tutaj była plama atramentu. Więc tak się kończy pierwszy rozdział.
[13:28] - A Lewiatan co na to?
[13:29] - No w drugiej częściZnajdujemy się między innymi w piekle. Tylko dojechałem do momentu, kiedy jeden z głównych bohaterów zostaje oskarżony o to, że za podarowanie mu życia, które trwało kilka tysięcy lat. No zmarnował je. Miał tam pracować dla szatana i miał mu tam ściągać jakichś tam potępieńców, a zamiast tego został gwiazdą rocka i nic z tego nie wyszło. Więc tak mniej więcej się kończy druga opowieść, a trzecia opowieść będzie znowu z Lewiatanem, więc nie ma się co bać. Kilka pomysłów już jest, bo ostatnio na forum właśnie pojawiły się tematy między innymi o kosmitach i piramidach, więc pewnie kosmici i piramidy też się tam znajdą i jakoś to wyjdzie.
[14:14] - Spodziewasz się Nobla za swój tekst?
[14:16] - No nie wiem, czy Nobla można dostać za takie niszowe teksty. Jakbym tak może kiedyś opublikował. W ogóle, jeśli poszłoby to do druku, to puszczam wodze fantazji. No to może nie Nobla, ale nie wiem. Jakąś nagrodę za najlepszą książkę science fiction. Czemu nie?
[14:35] - No ładnie.
[14:36] - Może ci powiem, czym się kierowałem przy tworzeniu tej książki. Bo że tak powiem Lewiatan Lewiatanem. Nie do końca rozwinąłem ten motyw. Nie do końca powiedziałem ci, o co chodziło właśnie takim wyborem bohatera. Otóż bazując na literaturze fantasy, takie najbardziej chodliwe tytuły, czyli weźmiemy tutaj klasykę Władca Pierścieni. One odwołują się w wielu miejscach do archetypów, więc ja stwierdziłem, że dobra, jeśli Tolkien mógł sobie wziąć starego dziadka Gandalfa i zrobić z niego jakiegoś tam czarodzieja i ludziom się to spodobało, dlatego, że oni mają to jakoś zakodowane w umysłach pod postacią archetypów. No to weźmy też pana Lewiatana. Zamiast Lewiatana mógłby być nie wiem, Smok Wawelski albo jakiś tam inny. Ogólnie chodziło o to, żeby wybrać pewną postać, która utożsamiała lęki ludzkie. Zawsze tak jest, że tam masz bajkę o wiesz, o smoku, o dobrym rycerzu, jakaś tam księżniczka jest.
Rycerz przyjeżdża, pokonuje smoka i żyją długo i szczęśliwie. No to przecież opowiadanie tych bajek z punktu widzenia czytelnika nie jest aż takie interesujące, jak z punktu widzenia pisarza czy tam twórcy. Dlaczego to akurat przemawia do ludzi? Właśnie dlatego zdecydowałem się na wybranie takiego smoka. No i z tego smoka chciałem zrobić takiego sympatycznego smoczka, niekoniecznie jakiegoś takiego pożerającego wszystkich wszędzie i siejącego grozę.
[16:12] - A nie przewalisz tym samym tą oryginalną apokalipsę?
[16:15] - A przecież apokalipsa jeszcze się nie wydarzyła. Na razie trzeba do niej do-
[16:19] - Wszystko przed tobą.
[16:20] - No wszystko przede mną. No bo jak zgubiliśmy plan apokalipsy, no to co? No nie wiemy na razie, w którym ma być roku. No to lipa trochę. No przeminie czas apokalipsy, apokalipsy nie będzie i trzeba będzie ustalać kolejną wtedy. Ja wiem, że to może brzmi tak dosyć abstrakcyjnie. Tak długo jak nie przeczytasz całego tekstu, to ciężko to załapać trochę, nie?
[16:39] - Wracamy jeszcze jakoś do OOBE. Co ci ludzie tam piszą na tych forach? Co sobie opowiadają? Czego oczekują?
[16:45] - Wydają sobie różne śmieszne rzeczy. Ostatnio nasz administrator się wkurzył i zagroził, że za wszelkie nie wiem, kłótnie będzie ludzi ciszał na miesiąc, więc może teraz będzie dużo spokoju. Ale ogólnie ludzie związani z OOBE, czego potrzebują? Potrzebują tego, co zazwyczaj ludzie. Akceptacji, miłości. Bo o to się rozchodzi w OOBE, że masz swojego przewodnika i czujesz się potrzebny. Czujesz się jakiś szczególny. Czujesz, że jesteś oświecony. I tego szukają ludzie. Szukają czegoś innego, czegoś ponad to, że tam rano wstajesz, idziesz do roboty, wracasz wieczorem, otwierasz puszkę piwa i idziesz spać.
I tak codziennie. Oni szukają pewnego urozmaicenia, ale zawsze tak jest, że sensacja albo coś. Tak samo jak nie wiem, z końcem świata. Może będzie koniec świata, to w końcu coś się zacznie dziać, a tu lipa. Znowu końca świata nie ma i wracasz później następnego dnia do roboty.
[17:42] - W sumie ty się tak nudzić nie musisz, bo raz sobie umarłeś. Masz jakieś wspomnienia.
[17:47] - No nie umarłem.
[17:47] - Zawsze możesz o czymś pomyśleć.
[17:49] - Zawsze mogę drugi raz umrzeć tak?
[17:52] - A wspominałeś coś, że cię jak gdyby częściej zarażało. Co wyprawiałeś, że tam coś z tą śmiercią się ocierałeś? Ty to prowokujesz? Robisz to specjalnie czy-
[18:01] - Skaczę z bungee bez bungee i nie udało się.
[18:04] - Życie pełne ryzyka.
[18:05] - No tak. Nie, ja się lubię. No nie wiem, może nie ekstremalne, ale lubię na przykład skoczyć sobie do jeziorka i popłynąć na drugą stronę. A co będzie, jak się nie wiem, skurcz złapie na środku? Bo tak kiedyś zdarzyło i też myślałem, że że chyba drugi raz sobie umrę, ale tym razem to już będzie na serio, serio, że jechałem sobie rowerem i gość stwierdził, że sobie pojedzie na czerwonym i też we mnie przywalił.
[18:29] - Uratował cię anioł?
[18:30] - Tak, anioł miał mnie uratować. Lekarz nie uratował mnie, anioł. Nie wiem czy anioły ratują ludzi. Może ratują, ale mnie tam jeszcze żaden nie złapał za fraki i nie wyciągnął znikąd. Więc póki się to nie stało, to chyba będę sceptyczny do tego.
[18:45] - Szkoda, że się tak mało powiedział o tym umieraniu, bo ludzie ciarek dostają. Za mały byłeś, to nie pamiętasz.
[18:51] - Nie chcę ci tutaj, że tak powiem na ściemniać, że tam coś się działo, a coś nie, bo ja byłem mały, że tak powiem. Ja nie do końca ogarnąłem, że ja umierałem, tak? Ja później się dowiedziałem, jak się tam obudziłem z tej narkozy ostatecznie, że tam były jakieś w ogóle problemy, coś się ze mną działo, a tak to ja myślałem, że nie wiem, że to był sen albo coś takiego. No już później okazało, że to raczej nie był sen.
[19:15] - Ładnie. Spotkałeś kiedyś UFO albo jakiegoś ducha?
[19:18] - Ducha? Demony spotykam czasem.
[19:20] - Tak? Gdzie ich spotykasz? Przed kartką papieru jak piszesz teksty?
[19:24] - Za mną wiesz, stoi taki z widłami wtedy i tam wiesz. I mnie dźga jak mam pisać, jak źle piszę, to mnie tam dź-- wali.
[19:30] - Nie boisz się obcych wpływów?
[19:32] - Jakich wpływów?
[19:33] - Wpływu na twoją niezależność przy pisaniu. Tekst ci ktoś zmanipuluje.
[19:37] - No gdzie. No to ja piszę teksty, a nie on. To się odrzucę i mu oddalę. Jak mnie będzie dźgał tym nie wiem, widłami to wezmę, nie wiem, za to tutaj szklankę, która przy mnie stoi i mu przywalę wtedy.
[19:50] - Nie boisz się.
[19:51] - Nie boję się demonów.
[19:52] - Należysz do odważnych.
[19:53] - Nie należę do odważnych, ale nie należę do ludzi, którzy są tam wiesz, takimi nawiedzonymi, że tam chodzą i tam nie wiem, wywołują duchy albo coś. To też się bawiłem. To nie było aż takie wesołe i nie było aż takie śmieszne.
[20:05] - A co się stało?
[20:06] - Stało? No właśnie ktoś przyszedł. Myśleliśmy, że se jaja robimy, a tu ktoś przyszedł i nas kurwa pogonił.
[20:15] - O, to musisz dopowiedzieć.
[20:16] - To nie będzie, że jestem jakiś tam nawiedzony czy coś.
[20:18] - No satanista jesteś już.
[20:21] - Już jestem pseudo satanistą. Tak mnie też nazywają na forum.
[20:24] - O, powiedz nam o tym duchu. Może się przyczynisz do rozwoju zjawisk paranormalnych i ich analizy.
[20:29] - No mogę ci powiedzieć, jak wygląda na przykład taki atak mentalny takiego bytu. Nie wiem, czy to jest duch, demon, czy tam cokolwiek innego, jak to tam nazwiesz, to wszystko jedno. Pomijając fakt, że zazwyczaj w jakieś wywoływanie duchów to bawiły się, nie wiem, dzieci na koloniach jakimiś talerzykami i tak dalej, no tak jest. Sam byłem na koloniach to wiem. To przede wszystkim warto byłoby mieć pewną wiedzę na temat obrony takiej wiesz, mentalnej czy tam psychicznej. Co zrobić, jak faktycznie ktoś przyjdzie i faktycznie jak ci ktoś wpadnie do umysłu i zacznie tam robić bałagan? Techniki są różne. Przede wszystkim wywodząca się z magii chaosu sigilizacja, czyli jeśli doświadczasz takiego ataku, no to na przykład musisz sobie zwizualizować coś, co powinno cię obronić. Według magii chaosu możesz sobie wybrać jakąkolwiek religię, więc na przykład jeśli masz jakieś tam powiązania z katolicyzmem, to sobie nie wiem, wyobraź krzyż. Jak nie wiem, jak jesteś zagorzałym satanistą, wyobraź sobie pentagram.
Jak jesteś, nie wiem, ateistą, to wtedy masz problem faktycznie, bo nie wiesz co się dzieje i myślisz, że jesteś chory psychicznie. A druga taka metoda, której ja używałem przed jakimiś tam atakami, to było po prostu skupianie się na czymś z zewnątrz. Bo przy takich atakach najważniejsze jest to, żebyś utrzymywał świadomość ze światem zewnętrznym, żeby to coś, co tam próbuje cię, nie wiem, opętać czy tam nawet zrobić sobie pismo automatyczne, channeling czy inne takie sprawy. Oni przejmują kontrolę nad twoim umysłem, a twoją świadomość, że tak powiem, wpychają w głąb. Ty no nie bardzo masz wpływ na przykład na to, co robisz, co mówisz, co piszesz. A później taki latę tam nie wiem, po kościele wyje i nie wiem, szczeka. Więc druga technika, o której zacząłem mówić i zrobiłem długą dygresję. Druga technika polega na tym, żeby skupić się na czymś ze świata zewnętrznego. Czyli na przykład stoisz sobie albo siedzisz i niech będą przed tobą jakieś tam świece, które używałeś do rytuału. No to jak czujesz, że ktoś cię atakuje, to jedyne o czym wtedy myślisz, to jest ta świeca.
Ktoś ci, że tak powiem, nawet wpada do tego umysłu, ale on w tym umyśle znajduje tylko tą świecę, więc że tak powiem nie podoba mu się to i sobie wcześniej czy później z tego wyjdzie. To jest lepsze wyjście z sytuacji niż danie się opanować przez jakiś tam taki byt zewnętrzny, żebyś później nie miał jakichś dziwnych przygód i żebyś nie wylądował na YouTubie jako o-opętany.
[23:05] - A zdarzyło ci się, że byłeś jakoś pod wpływem presji jakichś istot, które wpływały na ciebie albo coś tam ci grzebały, mobilizowały, zmuszały do czegoś? Bo wiesz, po tym twoim Lewiatanie to dziwnie można myśleć. Że dziwnym facetem jesteś.
[23:18] - Dziwnym facetem może faktycznie. No ja wtedy, kiedy coś tam robiliśmy takiego związanego właśnie z magią, to była demonologia albo to była goecja, że tak powiem, ścieżka lewej ręki, czyli popularnie znana jako czarna magia. Szła pełną parą wtedy. No i wtedy faktycznie zdarzyło się nam jakieś tam wpadki. Dlatego już się w to nie bawię. Jak ktoś się tam mnie pyta, czy nie wiem, czy coś takiego istnieje i czy w ogóle warto się za coś takiego zabierać. No to ja mówię, że próbowałem i wolę już nie próbować po raz kolejny.
[23:52] - Tak? A co się stało? Teraz już widzę, jak słuchacze uszy nadstawiają.
[23:56] - Uszy. Oj uszy zwiędną zaraz. Co się stało? Mieliśmy akurat taki seansik i wywoływaliśmy Feniksa. Teraz ci nie powiem, który to jest demon Goecji, trzydziesty któryś, tak mi się wydaje. No i faktycznie coś tam takiego przyszło, że na pięć czy na sześć osób, które tam były, połowa odpłynęła. Wszyscy, którzy tam nagle się znaleźli pod wpływem tego czegoś, zbledli, że tak powiem, właśnie stracili kontakt ze światem. Po prostu no nie wiem, bo mnie to też dotyczyło tam, to nie wiem, jak to wyglądało z zewnątrz. Jakbyśmy zemdleli. Wpadliśmy w jakiś taki trans.
No i wszyscy mieliśmy takie podobne przesłanie. Otrzymaliśmy tą samą wiadomość. To coś, co się do nas wbiło, nie było nic przyjemnego i stwierdziliśmy, że to nie jest dobra zabawa. I to było ostatnie moje jakieś tam, nie tylko moje, bo większość ludzi, która się w to bawiła, wtedy się z tego wycofała i już się w to nie bawiliśmy. No to było jakieś takie ostatnie moje przeżycie, jeśli chodzi o wywoływanie demonów, duchów czy tam cokolwiek innego.
[25:08] - Myślisz, że rzeczywiście coś do was przyszło?
[25:10] - Gdybym był tam sam, jeśli ktoś jest sam i jako jeden jakąś tam nie wiem, wizję czy coś, to przypuszczam, że ja bym w to nie uwierzył. Ale jako że tam byliśmy w kilku, kilka osób dostało wiesz, tą samą wiadomość bez żadnego umawiania się ani nic. I osoby właśnie, które znalazły się pod wpływem takiego działania, rzuciły to w cholerę. Więc nie wiem, czy to jest ściema, czy nie. No to był pierwszy i ostatni raz, kiedy ja miałem tak bliski kontakt z jakimiś tam niefizycznymi bytami w świecie fizycznym. Przypuszczam, że to jednak zmieniło moje podejście, bo ja wcześniej tak się w to zaczęliśmy bawić. To ja też uznawałem, że wiesz, że to pierdu pierdu. Ktoś tam wiesz, przyjdzie, pomacha rękoma, nogami i- No i nic się nie będzie działo. Ja jak tam przyszedłem to też w to nie wierzyłem. Ja na przykład wierzyłem, że istnieje coś takiego jak obez.
Że istnieje coś takiego jak Bóg czy jak Pan Szatan. To może istnieje, no ale nie wierzyłem, że my sobie zrobimy jakiś rytuał, a tu kurde ktoś wpadnie i zrobi nam tutaj rozwałkę.
[26:20] - Ale zaczekaj, bo słuchaczy na pewno interesuje dokładny opis co się stało, kto przyszedł i jak wam to powiedział, bo mówisz, że dostały osoby jakieś informacje czy ten sam przekaz. Jak ktoś? Głosem do was mówił, czy słyszeliście w głowie? Te talerzyki się przesuwały.
[26:34] - No nie, nie, nie. No to właśnie ci mówiłem wcześniej, że kilka osób odpłynęło, tak w tym nasz prowadzący, który że tak miał tam to robić wszystko, a my to w sumie byliśmy tam, wiesz, do pomocy i do tego, żeby tam dobrze się bawić. Nie do końca byliśmy przygotowani na to, że faktycznie coś tam przyjdzie i coś tam się stanie. Więc te kilka osób ciężko powiedzieć, czy zemdlało. To raczej był taki trans, tak że tak powiem tracisz sobie kontakt ze światem zewnętrznym. Nagle znajdujesz się, przynajmniej tak było w naszym przypadku, ale z tego, co wiem, to jest tak, że w innych przypadkach, kiedy masz taki kontakt, że coś cię spycha tam w głąb twojego umysłu, że nagle się znajdujesz w takiej pustce. No i wtedy dostaliśmy przekaz. A to ten przekaz był wiesz z głowy, ze środka. To tak, jakby ktoś do ciebie mówił, ale nie mówił do ciebie tak, że słyszysz uchem, tylko słyszysz myśli. A jeśli chodzi o na przykład coś widziałem, czy ktoś miał tam rogi, czy nie wiem coś innego, no to niestety muszę rozczarować, bo nikogo nie widziałem.
[27:33] - Miejmy nadzieję, że ktoś was po prostu postraszył, żeby powstrzymać przed jakimiś głupotami i że nie było tego, tego szatana.
[27:39] - Przede wszystkim nie drążyliśmy tematu. No jak ja wróciłem-
[27:43] - To się wam nie dziwię.
[27:44] - Jak wróciłem tego dnia z tego spotkania, to pierwsze co było to wszystkie jakieś tam materiały ezoteryczne, okultystyczne i co nie tylko powywoływały śmietnik w jeden dzień i stwierdziłem, że koniec zabawy, a przynajmniej koniec zabawy na takim poziomie tak? Lubię się bawić tam w jakieś tam obez czy podróże mentalne, ale na pewno nie w wywoływanie demonów.
[28:05] - Jeszcze o takiej historii nie słyszałem.
[28:07] - No widzisz.
[28:08] - Zaskoczyłeś mnie.
[28:10] - Zaskoczyłem cię.
[28:10] - Zaczęło się niewinnie od Apokalipsy, Lewiatana.
[28:14] - No zaczęliśmy od fantasy, a skończyliśmy na tym, co było naprawdę, tak?
[28:19] - A jakaś twoja najstraszniejsza przygoda? Ale taka, żeby słuchaczom włosy dęba stanęły.
[28:24] - A moja najstraszniejsza przygoda? Nie no może najwyżej zrobimy sobie kolejny ten odcinek.
[28:29] - Co dwie niedziele albo trzy.
[28:31] - Będę w niedzielę, a niedziela to jest dzień Pański, a ja będę gadał o fantazjach.
[28:36] - Najlepiej jakbyś spotkał wampira. Coś ci się rzuci do szyi, ale zwinnym ruchem uwolniłeś się od niego. Uwięziłeś go i zrzuciłeś w otchłań piekielną, ale tylko jednym spojrzeniem albo kiwnięciem palca.
[28:49] - O, o. Ale ja nie jestem, wiesz, bohaterem supermocami wywalać nawet człowieka z fotela ruchem palca.
[28:57] - A to nie masz takich doświadczeń.
[28:58] - Że tam ktoś się na mnie rzuca i chce ode mnie-
[29:00] - Nie no demon. Miałem na myśli jakiś parszywy demon. Wiesz, negatywna postać, ale ciach! Wzywasz Lewiatana, który ci pomaga. Wycie go. Wzywasz Prometeusza. Dostarcza ci tajemniczego ognia, którym wypalasz złe serca.
[29:16] - Dziurę w brzuchu demonowi.
[29:18] - Nie no, złe serca wypalasz.
[29:20] - A to wtedy będę Ghost Riderem.
[29:22] - Mhm.
[29:23] - Nie, takie rzeczy mi się nie zdarzają, ale że tak powiem, dajesz mi teraz kolejne pomysły na to opowiadanie.
[29:29] - A wiesz, że ludzie później wierzą w to wszystko, co się pisze na forach?
[29:32] - Ale ja powiedziałem, że to jest tylko opowiadanie.
[29:35] - Ale jak ktoś trafi na kolejny tekst i nie sięgnie do tych pierwszych, w których wyjaśniasz, wiesz co się będzie działo? Bo tak spoważniałeś tak wiesz, każdy myśli, że to wiesz, jakieś dowcipy, a tu nagle bum!
[29:46] - Ja jak się za to zabierałem, to ja też tam stwierdziłem, że to są jakieś jaja. Chyba że naprawdę sytuacja się wymyka spod kontroli, to wtedy spoważnieję.
[29:57] - Na tym kończymy naszą audycję, bo czas się nasz kończy. Dziękuję ci jeszcze raz za udział i żegnam się ze słuchaczami.
[30:03] - Ja też bardzo dziękuję i do usłyszenia może kiedyś.
[30:06] - Za tydzień kolejna niespodzianka. Do usłyszenia wszystkim. Produkcja i realizacja Portal INFRA www.infra.org.pl. Archiwalne odcinki audycji "Rozmowy poza ciałem" znajdziesz do pobrania w archiwum Radia Paranormalium na stronie www.radioparanormalium.pl, a także na forum portalu INFRA pod adresem www.paranormalne.eu.