[00:03] - Radio Paranormalium i portal Infra przedstawiają: Seans spirytystyczny. Wykłady o spirytyzmie Tomasza Grabarczyka. Witam na pierwszym wykładzie kursu spirytystycznego. Tematem tego wykładu jest historia spirytyzmu. Najpierw musimy rozróżnić spirytualizm, spirytyzm i materializm, ponieważ są to trzy różne terminy. Spirytualizm odpowiada za wiarę, że w całym wszechświecie istnieje tylko i wyłącznie substancja duchowa, że z niej stworzone jest wszystko, że nie ma materii jako takiej, tylko wszystko jest substancją duchową. Jeśli chodzi o materializm, to tutaj chodzi o to, że wszystko jest materią. Jeśli natomiast chodzi o spirytyzm, to on zakłada istnienie dwóch światów: świata materialnego, jak i świata duchowego. Świat duchowy istniał od zawsze, natomiast świat materialny został stworzony. I o tyle, o ile świat duchowy może sobie istnieć bezproblemowo bez świata materialnego, tak świat materialny raczej nie może bez świata duchowego, jako że one się ciągle przenikają.
Spirytyzm, jak to było powiedziane, jest nauką empiryczną o pochodzeniu, naturze i przeznaczeniu duchów oraz o ich wszystkich związkach ze światem materialnym. Jest jednocześnie nauką polegającą na obserwacji i doktryną filozoficzną, jak i jest również religią w pojęciu moralnym. Jest ten trójkąt: filozofia, nauka, religia. I właśnie w tych trzech aspektach zawiera się cały spirytyzm. Jakie są dowody na istnienie świata duchowego, o którym mówi spirytyzm? Te dowody możemy znaleźć u starożytnych Rzymian, Greków czy Egipcjan. Właśnie u nich znajdujemy dowody na interakcję obydwu światów. U Rzymian ich pierwotne wierzenia cechowały się wiarą w tak zwany „numen”, czyli bezosobowe bóstwo. Właściwie to siłę, która przejawiała się w każdym zjawisku i zdarzeniu. Rzymianie również wierzyli w dalsze życie po śmierci oraz możliwość kontaktu żywych ze zmarłymi.
Jeśli chodzi natomiast o Greków, to posiadali oni cały panteon bogów i bóstw, z których każdy odpowiadał za pewien aspekt rzeczywistości. Istniały też u nich bóstwa, które były bezpośrednio przypisane do miejsc, jacyś bogowie rzek, nimfy opiekujące się źródłami czy jaskiniami. Również bóstwa troszczące się o groby zmarłych herosów. Najpotężniejsi według Greków bogowie przypisywani byli do największych części świata. I tak Posejdon był władcą wód, Zeus król bogów rządził całym lądem i niebem, zaś Hades światem podziemnym. Jeśli natomiast chodzi o Egipt, to Egipcjanie wierzyli, że człowiek składa się z trzech elementów. Pierwszym elementem było ciało, drugim było tak zwane „ba”, coś podobne do naszego potocznego rozumienia duszy oraz „ka”, czyli takie niematerialne odbicie ciała. Można by powiedzieć, że taki duch opiekuńczy człowieka. Egipcjanie, tak samo jak Grecy, mieli wielu bogów i różnych bogiń. Największym i najważniejszym był bóg Re.
Był on bogiem tarczy słonecznej. Później Ozyrys, czyli bóstwo płodnej natury i świata zmarłych. Razem się uzupełniali, ponieważ pierwszy był od świata żywych, a Ozyrys od życia po śmierci. Był również jeszcze trzeci z tych najważniejszych, czyli Horus. Był on bóstwem niebios i opiekunem faraonów, jako że faraoni byli w Egipcie bardzo ważni. Były również boginie jak Hathor czy Izyda. Egipcjanie wierzyli, że odpowiedni bogowie trzymają pieczę nad ich miastami. Dowodem na ich wiarę może być również wiara w życie po śmierci. O niej będzie więcej mówione na kolejnych lekcjach, ale ogólnie chodzi o balsamowanie ciał faraonów, grobowce i cały kult. Jeśli chodzi o starożytność, to Platon i Sokrates również mówili o nieśmiertelności duszy.
Sokrates wspominał o jakimś niewidzialnym przyjacielu. Przyjaciel ten nigdy nie otrzymał żadnego konkretnego imienia. Jednak jak to mówił Sokrates, był on darem danym mu przez bogów, przyjacielem, wewnętrznym głosem. Najpopularniejszym imieniem, pod którym on występował, ten niewidzialny przyjaciel, był Daimon. Z kolei Platon, czyli uczeń Sokratesa, używał terminu „daimones” pochodzącego od słów „mądry” czy „wiedzący”. Uważał owe daimony za jakiś rodzaj duchów oddzielonych od ludzi, otrzymywanych przez nich w dniu narodzin, podążających za nimi w życiu i po śmierci. Czyli coś jakMożna powiedzieć jak duchy opiekunowie, anioły, opiekuńcze stróże. Te daemony były podzielone również na dwa typy: eudajmony i kakodajmony, czyli po prostu na dobre i złe. Z kolei w czasach hellenistycznych, następnie w większości historii starożytnej Grecji uważano, że daemony były siłą nie mającą początku w samym człowieku, ale czymś zewnętrznym, mogącym inspirować ludzi i ich prowadzić, tak jakby pętały ich duchem motywacji. Również w Biblii odnajdujemy te dowody.
I tak Mojżesz ujrzał Boga, a następnie zaczął słyszeć głosy. Jezus objawił się Elizeuszowi. Również Jezus był odpowiedzialny za wygnanie wielu niedoskonałych duchów, które to oczywiście były nazwane demonami ze swoich zwolenników, a w dzień Pięćdziesiątnicy na apostołów zstąpił Duch Święty, po czym zaczęli oni przemawiać w wielu językach. Jeśli chodzi natomiast o czasy bardziej współczesne, to tutaj możemy mówić o 31 marca 1848 roku, kiedy to w Hydesville w Nowym Jorku zaczęły się pojawiać pewne dziwne manifestacje polegające na jakichś stukach, pukaniach, ruchach stolików. Po raz pierwszy w USA pojawiły się one w wiejskim domu, gdzie mieszkała rodzina Foxów. Siostry Fox zaczęły się wtedy komunikować z duchem domokrążcy, Charlem Rosmerym. Uzyskiwanie tych komunikatów polegało na ruchach stołów i stukaniu. Ustalono tak zwany alfabet typtologiczny, gdzie to każda litera alfabetu miała swoją liczbę uderzeń. Więc jeśli chodziło o literę A, to było jedno uderzenie, B dwa, C trzy i tak dalej. I w taki sposób uzyskiwano całe komunikaty.
Jednak jak wiadomo było to czasochłonne i trochę trudne. Siostry Fox potem przyznały się, że rzekomo wszystkie zjawiska zachodzące w ich obecności były dziełem ich samych i miały to robić poprzez te stuki. Miały być wywoływane przez odpowiednie zginanie stawów. Jednak to nie oznacza, że wszystkie zjawiska właśnie w tej rodzinie były tym wywołane i również nie zmienia to następstw tego, co te zjawiska ze sobą pociągnęły, ponieważ doprowadziły do rozwinięcia się nowego ruchu nazwanego nowoczesnym spirytualizmem oraz ogólne zainteresowanie zjawiskami ludzi nauki. I warto też wspomnieć, że nie tylko w Hydesville pojawiły się te zjawiska. Miały one również miejsce w całej Europie, więc nie mogło być tak, że siostry Fox jakoś spreparowały to wszystko. To się pojawiało na całym świecie. I teraz przechodzimy do jednego z badaczy. Był nim Allan Kardec. Prawdziwe jego imię to Hippolyte Leon Denizard Rivail.
Przydomek ten, czyli Allan Kardec, został mu przekazany przez ducha Zefiro. Według tego, co mówił ten duch, Rivail miał być w poprzednim życiu druidem o takim właśnie imieniu. Hippolyte Rivail urodził się 3 października 1804 roku w Lyonie we Francji, a zmarł 31 marca 1869 w Paryżu. W wieku 10 lat jego rodzice wysłali go do Instytutu Pestalozziego w Yverdon w Szwajcarii, by się tam uczył. Ogólnie Johann Heinrich Pestalozzi był szwajcarskim pedagogiem i pisarzem zwanym ojcem szkoły ludowej. Był on odpowiedzialny za utworzenie pierwszej teorii nauczania początkowego. Ten instytut był bardzo szanowaną szkołą, podziwianą przez tamtejszych arystokratów, znanych ludzi polityki, nauki, literatury czy filantropii. Po ukończeniu tej szkoły Rivail stał się znaną osobistością nauk humanistycznych oraz ważną personą w dziedzinie nauki, również zdobywając sobie szacunek jako wspaniały pedagog. Napisał on wiele książek z dziedziny pedagogiki, które to również pozwoliły udoskonalić system edukacyjny we Francji. Był on również lingwistą.
Znał angielski, niemiecki, włoski i hiszpański, a co najważniejsze był on kodyfikatorem spirytyzmu. Co jeszcze warte tutaj wspomnienia jako ciekawostka, to jednym z jego celów było otwarcie księgarni spirytystycznej. I pracował nad tym projektem ze swoją grupą przez trzy miesiące. Dzisiaj niestety już ta księgarnia nie istnieje. Jednak kilka dni przed śmiercią Rivail zaczął czuć jakieś bóle w klatce piersiowej. Wtedy, w jego czasach nie było na to żadnego lekarstwa i z powodu nasilającego się bólu żona poradziła mu, by przełożyć tą uroczystość otwarcia tej biblioteki, która była zaplanowana na 1 kwietnia. Jednak jak to Rivail miał odpowiedzieć: „Dolegasz mnie bym to przełożył, ponieważ jestem bardzo chory. Jednak 1 kwietnia, nawet jeśli będę odcieleśniony jako że jestem... czyli spirytyzm, doktryna mówiąca o miłosierdziu. Co byś dla mnie zrobiła, jeśli nie byłbym w stanie pójść na otwarcie biblioteki o 10 rano?
Nie możemy im, czyli przyjaciołom przyjeżdżającym na otwarcie, wtedy podróżowano dorożkami, więc przejazd był kłopotliwy i kosztowny. Nie możemy im kazać czekać. Zaangażowanie się też jest miłosierdziem. Gabi, czyli jego żona, odpowiedziała: jako że podjąłeś już decyzję w tym przypadku, jeśli ci się pogorszy. Odpowiedział wtedy: masz na myśli, jeśli czas tego wcielenia się zakończy? Ona odpowiedziała na to: w tym przypadku, jeśli ci się pogorszy lub czas wcielenia się zakończy, będę na miejscu. I 31 marca, w przeddzień tej uroczystości, Kardec zakończył swoje wcielenie. Powodem jego śmierci był tętniak i 1 kwietnia o 8 rano, w dzień po jego śmierci, jego żona pożegnała swojego męża i poszła wypełnić daną mu obietnicę. Na otwarciu nie uroniła ani jednej łzy. Oczywiście jej serce pękało, ale spełniła tę obietnicę.
Więc jak tutaj widzimy, w tej doktrynie nawet śmierć nie przeszkodzi wypełnić tego, co mamy w planach. Jednak jak to się tak naprawdę stało, że Kardec, szanowany pedagog, został kodyfikatorem spirytyzmu? Otóż w 1854 roku przyjaciel Rivail, pan Fortier, powiedział mu o zjawiskach tańczących stolików. Ogólnie te zjawiska były bardzo popularne w ówczesnej Francji i ogólnie na całym świecie. Do tego nawet stopnia, że tworzyły się całe grupy jakichś przyjaciół, którzy się spotykali w danym dniu o danej godzinie, żeby czekać na jakieś ruchy stolików i tym podobne rzeczy. I właśnie pan Fortier mu to powiedział, a Kardec oczywiście nie uwierzył w to, jako że był człowiekiem nauki, sceptykiem i powiedział: uwierzę w to tylko i wyłącznie wtedy, gdy zostanie mi udowodnione, że stoliki mają mózgi, którymi myślą, nerwy, którymi czują oraz że mają zdolność do osiągnięcia stanu somnambulicznego. Po prawie dwóch latach, w maju 1855 roku, Rivail po raz pierwszy doświadczył zjawiska wirujących stolików w domu pani Roger. Zdecydował on się zbadać te zjawiska bardzo dokładnie i szczegółowo z pomocą medium, ponieważ zainteresowało go to i pytał on duchy o Boga, o świat duchowy czy o przeznaczenie ludzi na Ziemi. Na początku miał on styczność z tak zwanymi mediami do efektów fizycznych. Jako że rodzajów mediów jest bardzo wiele, to te do efektów fizycznych są najmniej rozwinięte.
I to właśnie one odpowiadały za ruchy stolików, te pukania, stukania i tym podobne rzeczy. W miarę jak to się wszystko rozwijało, pojawiły się tak zwane media piszące. Ważnymi mediami związanymi z pracami Kardeca była piątka nastoletnich mediów: siostry Caroline i Julie Boudon, Rouff, Japhet, Aline Carlotti oraz Hermance Dufaux. Były to media w przedziale wieku 14-16 lat. I Kardec zrozumiał wtedy, że te zjawiska, wszystkie te komunikaty były środkiem na rozwiązanie przeszłych, teraźniejszych i przyszłych problemów ludzkości, jak i tak naprawdę czymś, czego szukał całe swoje życie. Innymi rodzajami mediów obok tych do efektów fizycznych i piszących są media mówiące, słyszące, widzące czy wrażliwe. Jeśli chodzi o dzieła Allana Kardeca spisane, skodyfikowane przez niego, gdzie możemy znaleźć całą filozofię spirytystyczną, jej podstawy, to tutaj należy zacząć od pierwszej opublikowanej przez Kardeca książki. Była to „Księga duchów”. Została ona wydana w 1857 roku w Paryżu, we Francji. Tak naprawdę cała doktryna spirytystyczna jest oparta o przekazy zawarte w tej książce.
Przekazy te pochodzą od duchów wyższych. Księga ta zawiera 1019 pytań i odpowiedzi. Pytania te zostały zadawane przez Kardeca, a odpowiedzi otrzymywane poprzez media od duchów. Tutaj warto wspomnieć również o tym, że Kardec jako człowiek nauki nie pytał się jednego medium o daną rzecz. Jeśli miał jakieś pytanie, to próbował otrzymać odpowiedzi od różnych mediów z różnych części kraju czy nawet świata. Jeśli odpowiedzi na dane pytanie zgadzały się ze sobą w treści, niekoniecznie oczywiście w formie, ale w treści, to wtedy uznawał, że odpowiedź ta jest prawdziwa i nadaje się do tego, żeby umieścić właśnie w tej książce. Ogólnie wszystkie te dzieła Kardeca, jeśli chodzi o dzieła spirytystyczne, ciągle były nadzorowane przez świat duchowy, przez duchy i nawet po napisaniu „Księgi duchów”, Kardec jeszcze raz przeszedł przez całą książkę i duchy ją sprawdzały. Pośród duchów, które się manifestowały poprzez media, byli między innymi Jan Ewangelista, święty Augustyn, święty Wincent de Paul, święty Ludwik, duch Prawdy, Sokrates, Platon, święty Filomen, Emanuel Swedenborg, Samuel Hahnemann, czyli ojciec homeopatii i Benjamin Franklin. I właśnie „Księga duchów” jest jedną z pięciu podstawowych książek spirytystycznych. Jednocześnie zawiera ona w sobie zasady filozoficzne.
Tę gałąź filozoficzną z tego trójkąta, który pokazywałem na początku: filozofia, nauka, religia. Tutaj jest część filozoficzna. Jeśli chodzi o pozostałe książki, to mamy „Księgę mediów”, która została wydana w 1861 roku, cztery lata po „Księdze duchów” i zawiera ona w sobie zasady spirytyzmu praktycznego, zasady badania zjawisk mediumicznych, zagrożenia czyhające na media i wszystko, co jest związane w ten czy inny sposób z kontaktami ze światem duchowym. Jest to jednocześnie część naukowa spirytyzmu. Ta, można powiedzieć, doświadczalna. Trzecią książką jest „Ewangelia według spirytyzmu”, która została wydana w 1864 roku. I tutaj znajdziemy wyjaśnienie nauk zawartych w Biblii. Tak naprawdę porady, jak powinniśmy żyć, żeby być szczęśliwymi. Ogólnie wszystko, co na pewno polepszy nasze życie i jest to część moralna spirytyzmu, czyli ta religijna. Kolejną, czwartą książką jest „Niebo i piekło według spirytyzmu”, gdzie możemy odnaleźć opisy nieba, opisy piekła.
Porównanie jest, jeśli chodzi o wizję nieba i piekła pogańskiego, katolickiego i spirytystycznego. Tutaj od razu powiem, że niebo i piekło z tego, co mówi spirytyzm, to nie są żadne fizyczne miejsca, tylko to są stany duszy. Możemy również tam znaleźć świadectwa sytuacji duchówPo tej drugiej stronie te świadectwa zajmują prawie pół książki i są to świadectwa duchów szczęśliwych, cierpiących, samobójców. Świadectwa wszystkich praktycznie możemy tam znaleźć. Natomiast piątą książką jest „Geneza według spirytyzmu”. Wydana była ona w 1868 roku. Opisuje ona stworzenie wszechświata oraz kształtowanie się światów. Wszystko, co związane ze stworzeniem. Objawia ona również pochodzenie duchów oraz wyjaśnienie wszystkich cudów. Jeśli natomiast chodzi o dobroczynny wpływ spirytyzmu, za co tak naprawdę odpowiedzialny jest spirytyzm, to od ponad 150 lat pomaga on każdemu, kto jest chociaż najmniej chętny do poznania jego nauk, tego, co głosi, co przekazuje.
Spirytyzm oferuje poznanie, wgląd w sytuację po śmierci, wtedy, gdy odejdziemy z tego świata. Pozwala się nam pozbyć lęku przed śmiercią, ponieważ będziemy mieć pewność, że żyjemy dalej po śmierci, a nie, że w momencie śmierci nagle znikamy. Pomaga odnaleźć sens w życiu i pocieszenie oraz pomaga wszystkim potrzebującym. Dzięki niemu na świecie pojawiło się bardzo wiele placówek, które zajmują się wyżej wymienionymi sprawami. Jedną z takich placówek, naprawdę dużą jest Mansão do Caminho, czyli Dom Drogi. Jest to organizacja założona przez Divaldo Franco. Jest to wspaniałe medium i mówca spirytystyczny. Podróżuje on praktycznie 200 dni w roku, objeżdżając cały świat ze swoimi wspaniałymi wykładami. Również Polskę już odwiedził kilka razy. Jeśli chodzi o jego mediumiczną stronę, to napisał on już ponad 200 książek metodą psychografii.
Jeśli natomiast chodzi o Dom Drogi, to w ośrodku tym każdy potrzebujący może otrzymać bezpłatną pomoc. Chodzi tu zarówno o pomoc materialną, jak i duchową. Są tam domy, szkoły, szpitale. Ośrodek ten utrzymuje się z dotacji mieszkańców oraz władz miasta, jednak głównym źródłem utrzymania jest zysk ze sprzedaży książek pisanych przez Divaldo, jako że on nic dla siebie nie bierze. Tutaj jeszcze muszę wspomnieć o tym, że Dom Drogi znajduje się w Salvadorze, w Brazylii. Co ciekawe, gdy był zakładany... Może najpierw: co doprowadziło do tego, że został założony? Otóż Divaldo, jadąc ze swoim kuzynem w pociągu, nagle dostał wizję, w której był już starszym człowiekiem i patrzył na jakiegoś młodszego pośród domów, różnych traw, ogólnie pięknego miejsca. Poznał w tym młodym człowieku siebie samego. Wtedy jego duchowa przewodniczka, Joanna de Angelis, powiedziała mu: „To będzie coś, czemu poświęcisz swoje życie.
To, do czego będziesz dążyć”. I zrealizował tę wizję. Założył Dom Drogi. Najpierw był to pojedynczy budynek, teraz już się rozrosło to do takiego swoistego miasta w mieście. Na początku, gdy zakładał Dom Drogi, to w Salvadorze dochodziło do jednego morderstwa dziennie. Po tym, jak został on założony, te morderstwa praktycznie już ustały, bo ludzie mogą uzyskać bezpłatną pomoc. Inną sprawą jest również to, że, jak wspominałem, jest tam szpital i ogólnie rzecz biorąc, w Brazylii opieka medyczna jest dosyć droga. Natomiast jeśli chodzi o porody, to tylko i wyłącznie dla najbogatszych, jeśli chodzi o szpitale. Wiele młodych mam znalazło tam pomoc, jeśli chodzi o przyjęcie dziecka na świat, właśnie w Domu Drogi, bo szły one tam i dostawały tę pomoc. Więc jest to niewątpliwie ważne miejsce na mapie świata i ważne dla tych ludzi.
Warto również wspomnieć o wspaniałym człowieku i medium, jakim był Chico Xavier. Napisał on psychograficznie łącznie ponad 400 książek. Co ważne, pomimo że był ubogi, nigdy nie wziął nic dla siebie. Wszystkie zyski ze sprzedaży książek były przekazywane na pomoc charytatywną. Tak naprawdę, gdyby wziął kilka groszy od każdej sprzedanej książki, to wtedy kiedy żył, byłby milionerem. Oprócz pisania tych książek, w momencie, gdy przeszedł na emeryturę, pomagał bardzo wielu osobom po stracie bliskich, na przykład matkom po stracie dziecka. Ta pomoc polegała na tym, że otrzymywał komunikaty od duchów. Otrzymywał komunikaty od dzieci, przez co ich matki mogły wiedzieć, że ich dziecko nie umarło, że ma się dobrze, że nadal żyje. We wszystkich komunikatach były jakieś szczegóły, które pozwalały zidentyfikować daną osobę, na przykład jakieś nazwy znane tylko zmarłemu i jego matce czy cokolwiek, jakieś imiona, miejsca, wydarzenia. Oczywiście robił on to wszystk-Wszystko całkowicie charytatywnie.
Co ciekawe, zawsze gdy pisał on jakiś komunikat, upierał się, by na koniec tego zebrania sam mógł czytać wszystkie komunikaty. Chociaż był osłabiony, to chciał czytać. Jeśli natomiast chodzi o uniwersalność nauk spirytystycznych, to nauki są w jakiś sposób uniwersalne, ponieważ są przekazywane i były, i będą na każdym miejscu na Ziemi poprzez wiele różnych mediów. Nie zależą one w żadnym wypadku od jednej osoby, która to mogłaby sobie czy innym wmówić, że przekazy otrzymane przez nią pochodzą od duchów, a nie od niej samej. Nie mają one również żadnej narodowości. Są dla każdego. Nieważne kim jest, skąd pochodzi, jaka jest jego sytuacja społeczna. Są po prostu dla wszystkich. Nie są również związane z żadnym kultem czy jakąkolwiek religią. Są tylko dopełnieniem.
Same duchy mówiły, że warto być członkiem jakiejś religii, o ile tylko przedstawia ona humanitarne wartości, a spirytyzm traktować jako dopełnienie tej religii. Pochodzą one oczywiście od duchów, a nie od ludzi. Nie mają one za zadanie panować, a pomóc. Jeśli natomiast chodzi o wpływ spirytyzmu na postęp, to tutaj będzie kilka cytatów. Spirytyzm przyczyni się do postępu, niszcząc materializm i tym samym ukazując, gdzie leży sens ludzkiego istnienia. Pokaże on życie po śmierci. To, że nasze wszystkie wyrzeczenia, cierpienia mają sens, że nasze życie nie kończy się w momencie fizycznej śmierci, tylko że jesteśmy nieśmiertelnymi duchami, a nasze ciało jest jedynie ubraniem, które gdy się zużyje, porzucamy. Wyeliminuje on wątpliwości, by ludzie mogli lepiej zrozumieć, że mogą zapewnić sobie szczęście w przyszłości, przynajmniej w teraźniejszości. Czyli że jeśli teraz będą dobrymi ludźmi, to dobro do nich wróci. Jeśli teraz będą kroczyć ścieżką dobra, to się rozwiną.
Niszcząc przesądy, religii, klasy społeczne, podział na rasy, spirytyzm daje ludziom wspaniałą lekcję solidarności, która pewnego dnia zjednoczy ich jako braci. Najprościej mówiąc, wszyscy jesteśmy ludźmi. Nieważne, kim jesteśmy, wszyscy jesteśmy ludźmi. Natomiast głównym celem spirytyzmu jest pomoc ludzkości w moralnym i intelektualnym rozwoju. Była to audycja „Seans spirytystyczny. Wykłady o spirytyzmie Tomasza Grabarczyka”. Archiwalne odcinki znajdziesz w archiwum Radia Paranormalium na www.radioparanormalium.pl. Produkcja i realizacja Portal INFRA www.infra.org.pl