[00:01] - Teoria Chaosu.
[00:05] - Welcome to the real world. Deny everything. No one.
[00:43] - The truth is out there.
[01:12] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach i rzeczach niewyjaśnionych. Dzisiaj mieliśmy wielkie święto w Polsce, 3 maja, a dzisiejszy temat jest zupełnie z innej bajki. Do tematu za chwilkę przejdę. Możecie oczywiście Teorii Chaosu, tej audycji słuchać w radiu Na Fali oraz radiu Paranormalium. Także będziecie mogli dzwonić za chwilę. Skype: radionafali.com lub telefon 22 398 82 26 wewnętrzny 321 i powiedzieć, co wam przyjdzie tylko na myśl. Najlepiej oczywiście w temacie audycji, ale wszystkie możliwości są dopuszczone, bo mogło się coś wydarzyć, mogliście coś dziwnego zobaczyć, a to jest myślę bardzo ważne. W ostatnim czasie dużo się wydarzyło.
Z takich najważniejszych rzeczy to bym wymienił dwie. Powstała inicjatywa Oddajcie Nasze Złoto. Możecie wejść na tą stronę: oddajcienaszezloto.pl. Na tej stronie możecie przeczytać, że chodzi o to, że w tej chwili Polska ma fikcyjne złoto gdzieś tam u kogoś. Jak pewnie wiecie wiele miesięcy temu, kilka miesięcy właściwie temu, Niemcy zwrócili się o zwrot złota powierzonego Amerykanom. To znaczy tego niemieckiego złota, które zostało powierzone Fedowi. Niestety tego złota nie ma. Już wiemy niemal na 100%, że tego złota nie ma. Nie chcą tego złota oddać. Już o tym wiemy.
Amerykanie wcześniej robili różne wybiegi, że trzeba będzie poczekać do 2020 roku, że nie wpuścili komisji właśnie z Niemiec, z Bundesbanku, centralnego banku niemieckiego. Także Niemcy złota nie dostali i nie dostaną, które jest, podkreślam, ich. Więc w tej chwili okazuje się, że być może tego złota nie ma. Gdzieś jest w prywatnych rękach. Fed jest prywatny, ale to złoto nie było prywatne, nie było własnością Fedu, tylko Fed był odpowiedzialny za przechowywanie tego złota. Złoto należało, jeśli dobrze zrozumiałem to, co przeczytałem, do Niemców, a po prostu Fed jedynie to złoto przechowywał. I powstała właśnie taka akcja, która jest popierana przez Mennicę Wrocławską, Instytut Misesa oraz Uważam że, która chce, aby polskie złoto było w Polsce. Bardzo rozsądna inicjatywa, także na pewno tutaj ja popieram. Myślę, że też większość z was popiera. Nie wiem, czy przyniesie jakieś efekty, bo nie wiem, czy władze polskie są jeszcze polskie.
Być może właśnie są globalistyczne. To są globaliści, którzy bardziej chcą jechać... Za chwilkę o tym powiem. Jeszcze was przytrzymam chwilę. Ci, którzy wchodzą na stronę teoriachaosu.com.pl lub teoriachaosu.com już wiedzą, jaki jest temat, więc nie muszę wam mówić, ale ci, którzy jeszcze nie weszli, to jeszcze was troszeczkę przytrzymam w takiej ciekawości. Także tą akcję polecam. Jeszcze raz przypominam: oddajcienaszezloto.pl. Kolejna rzecz, która mnie zadziwiła dosyć i rozśmieszyła. Jest to niestety z telewizji, więc dokładnie nie wiem, o co chodziło, ale wypowiadał się jakiś psycholog na temat teorii spiskowych w jakiejś znanej telewizji. Nie wiem dokładnie w jakiej.
Być może to był jakiś podłożony doktor, lekarz, ale na pytanie od dziennikarza, czy dopuszcza istnienie Illuminatów i 13 rodów, które kontrolują całą ludzkość, odpowiedział: „Nie dopuszczam raczej takiej możliwości. Dlatego, że tak utopijne teorie jak ta, że może się przypadkowo gdzieś tam zebrać iluś tam specjalnie uzdolnionych ludzi, specjalnie wtajemniczonych i opracowywać pewien program, który potrafi ciągnąć za sznurki prawie całego kosmosu — przepraszam, mam źle zapisany ten tekst. Chyba się bardziej poprawnie wypowiadał ten pan — to jest to nie do pomyślenia. Jest to absolutnie nie do pomyślenia.” Trzeba by wymyślić całą ideę nadczłowieka czy specjalnej organizacji, czyli trzeba by rzeczywiście bazować na teorii związku z kosmitami i ciała astralnego, które jest mądrzejsze od ludzkiego rozumu. Czyli że jesteśmy sterowani, a nie że my mamy wpływ na rzeczywistość. I tak dalej. Wydaje mi się, że to był żartobliwy program, ale generalnie nie odbiega to od rzeczywistości, bo myślę, że jest wielu psychologów czy ludzi, którzy twardo stąpają po ziemi i właśnie w ten sposób interpretują. Zacznę jak zwykle cytatem: „Wtedy na chodniku przede mną objawił się on. Rozpoznałem go dzięki wcześniej obejrzanym z nim filmom. Szelki, luźna koszula ze zniszczoną skórzaną torbą wypakowaną brudnymi tajemnicami tego świata.
Jest nestorem pogromców grupy Bilderberg w rzeczy samej. Jim Tucker.” To powiedział Charlie Skelton, komediant, też aktor. Napisał to w artykule w gazecie The Guardian 13 maja 2010 roku. Niestety dzisiaj będziemy rozmawiali o Grupie Bilderberg. To akurat stety, ale niestety Jim Tucker tydzień temu, kiedy prowadziłem audycję, dokładnie 26 kwietnia, odszedł od nas na zapaść związanych z sercem choroby. Tak podejrzewam. Nie do końca to sprawdziłem, ale to chyba było powiązane. Bardzo dziwna jest to sprawa, że niedługo przed spotkaniem Grupy Bilderberg, bo już wiemy, że takowe w tym roku będzie, odchodzi człowiek, dzięki któremu wiemy w ogóle o Grupie Bilderberg i o ich niecnych planach wobec nas wszystkich ludzi, także wobec tych psychologów, którzy nie mają żadnej świadomości istnienia na tej ziemi, którzy kompletnie o życiu nic nie wiedzą. Dzisiaj sobie troszeczkę powiemy o tej grupie. Możecie wejść na czat Radia Paranormalium lub Radia Na Fali.
W Radiu Na Fali wystarczy kliknąć na odpowiednią podstronę na stronie głównej radionafali.com, w Radiu Paranormalium wchodzicie na radio.paranormalium.pl i tam możecie także zalogować się na czacie. Mamy pierwszy telefon. Jest to stały słuchacz. Witaj stały słuchaczu.
[09:13] - Już, wyciszam się. Dzień dobry.
[09:17] - Tak, witaj.
[09:18] - Halo?
[09:19] - Tak, słyszymy się.
[09:20] - Dobrze mnie słychać?
[09:21] - Tak, bardzo dobrze.
[09:23] - Bo u pana słabo. Przez chwilę było dobrze.
[09:26] - Nie mam pojęcia. Coś nie tak ze sprzętem. Niestety mam stary sprzęt.
[09:29] - To ja tylko szybko, bo jedną tylko mam małą wiadomość. To dotyczy samochodów elektrycznych. W Stanach odkryto gigantyczne złoża litu o szacowanej ilości 18 milionów ton. Szacowana długość tego złoża dla Stanów Zjednoczonych wystarczyłaby lit przez 78 lat bez recyklingu ogniw zużytych. Największe złoża na świecie.
[10:01] - Aha. Do baterii litowo-jonowych jest potrzebny lit.
[10:07] - Tak. I jeszcze są obok tych złóż gigantyczne fabryki, które produkują drugi związek, który jest konieczny do oczyszczenia tego litu. Czyli to znacznie obniży koszta produkcji baterii.
[10:19] - To świetna informacja.
[10:22] - Tylko tyle chciałem z techniki powiedzieć.
[10:27] - Stały słuchaczu, czy słyszałeś o Grupie Bilderberg?
[10:31] - Tak, słyszałem, ale bardzo niewiele, więc na ten temat się nie będę wypowiadał.
[10:36] - Aha. A słyszałeś tutaj, w tej audycji, czy gdzieś indziej?
[10:40] - W radiu i w jednym filmie dokumentalnym, który oglądałem pół roku temu.
[10:44] - Ale w polskim radiu? jakimś niemainstreamowym?
[10:47] - Nie, w Radiu Na Fali i jeszcze w jednym radiu internetowym i w jednym filmie dokumentalnym na History.
[10:53] - Tak, bo raczej w mediach mainstreamowych ten temat jest pomijany kompletnie.
[10:56] - Był godzinny program o historii Bilderberga i tam gdzie się zjeżdżają gdzieś w Stanach.
[11:01] - Świetnie.
[11:02] - I ci prowadzący próbowali się tam dostać za wszelką cenę. Bardzo blisko się zbliżyli, ale zostali przepędzeni. I tylko tyle na ten temat słyszałem, więc nie będę się na ten temat wypowiadał.
[11:18] - Dobra, to dzięki za telefon. Dzięki stały słuchaczu. To był stały słuchacz. Nie mam pojęcia, co się dzieje ze względu na to, że jak włączam jeden kanał, to coś dziwnego się dzieje w mikserze. Nie bardzo rozumiem dlaczego. Także czasami dzieją się tego typu rzeczy. W tej chwili chyba powinno być wszystko okej z moim mikrofonem, a jak włączam dodatkowy kanał, dzieją się dziwne rzeczy. Nic, tak czasem bywa. Złośliwość rzeczy martwych. Tutaj na czacie Stefan zapytał, czy wygrałem auto, bo w zeszłym tygodniu prosiłem was o wspomożenie myślami tego konkursu.
Niestety nie wygrałem, ale nawet jeśli bym wygrał, to też nie oznaczałoby, że tego typu zjawiska jak Wpływanie myślą na rzeczywistość, na przykład na losowanie czegoś, na przypadkowe rzeczy. Niektórzy twierdzą, że nie ma przypadków, ale jakieś rzeczy, których człowiek nie potrafi przewidzieć, że można myślą na to wpłynąć. To myślę, że są zjawiska, które dopiero XXI wiek zacznie badać, bo jednak w XX wieku tak naprawdę nie było narzędzi, aby je sensownie badać. Próbowano z komputerami, na przykład przewidywanie, jakie zdjęcie się pojawi na komputerze. Wyniki tych eksperymentów były bardzo dziwne i naprawdę warto by było to dalej badać, sprawdzać. Ale czy tak naprawdę ktoś z nauki jest tym zainteresowany? Absolutnie nie, bo takie rzeczy są niemożliwe. W nauce dzisiaj jest tak, że są to rzeczy niemożliwe. Dostałem także smutnego maila, informację od znajomego naukowca, który robi doktorat, wyobraźcie sobie i nie może się wypowiadać na żadne tematy. Zachęcałem go, pytałem się o różne rzeczy, żeby może wystąpił czy chciał powiedzieć o różnych ciekawych rzeczach.
Niestety w tej chwili ma kompletną na sobie cenzurę, nie może się wypowiadać bez zgody tych wyższych naukowców i tak dalej. To jest przerażające, że w nauce jest cenzura. Tak nie powinno być, bo każdy człowiek powinien móc mówić to, co uważa za słuszne, a nie że może powiedzieć coś, co może zaszkodzić uniwersytetowi. Wszystko może zaszkodzić. Nawet prawda może zaszkodzić. Tak, prawda bardzo często szkodzi. Szkodzi ludziom, bo prawdy ludzie się boją. Ale świat czy Polska, czy inne kraje nie skorzystają na tym, że będziemy cenzurowali siebie. Dalej będziemy żyli w ciemnych czasach średniowiecza, można powiedzieć, bo cofamy się. Cofamy się do czasów.
Kiedyś cenzorem był Kościół, a teraz mówimy, jaki „B.” był w tamtych latach. Dzisiaj cenzorami są sami naukowcy, czyli jest autocenzura. Już w nauce jest autocenzura. Jest chyba najwyższy wymiar cenzury. Czas to zmienić. Nie wiem, czy to się uda nam zmienić, ale myślę, że tak, bo rewolucja zawsze zaczyna się od myśli, od tego, że ktoś stawia pierwszy krok i ktoś w nauce musi ten krok postawić. Kropla drąży skałę i w końcu myślę, że się uda. Tak, tutaj mam informację od Ivelliosa, że jest w tej chwili wszystko okej, ale jak na Skypie odbieram, jeden kanał przechodzi w antyfazę, czyli zmienia, jeśli dobrze rozumiem, częstotliwości. Jest w przeciwfazie. Nie chcę się wypowiadać, bo wiem, jak na wykresie to wygląda.
Jeżeli ktoś pliki dźwiękowe obrabiał, to widział, jak to wygląda w przeciwfazie, ale nie mam pojęcia, dlaczego się tak dzieje. Coś z mikserem jest nie tak. Naprawdę nie wiem. Dzwoni Antyszwed. To jeszcze szybko odbiorę, zanim zacznę opowiadać o Grupie Bilderberg. Witaj, Antyszwedzie.
[16:10] - Wiecie co? Ja bym wolał Grupę Bilderberg.
[16:10] - Dzisiaj wyjątkowo trochę inaczej brzmię.
[16:13] - Okej. Zamiast próśb o wpłacanie pieniędzy puszczali już te reklamy, bo te prośby są trochę męczące. To jest pewnie prośba bardziej do Mafeta.
[16:23] - Dzisiaj nic nie mówiłem o pieniądzach jeszcze. To pierwsze mówisz.
[16:27] - Nie. Słuchając sobie radia natknąłem się na te różne dżingle typu „wpłacajcie, wpłacajcie”.
[16:34] - Z drugiej strony zauważ, ja chcę tutaj w obronie stanąć i Radia Nafali i innych radiów, bo to nie tylko jedno radio, które się utrzymuje dzięki słuchaczom.
[16:45] - Nie wiem, coś słabo cię słyszę na tym Skypie.
[16:48] - Słabo słychać, tak?
[16:49] - Jedna rzecz. Mówiłeś, żeby opowiadać, jak zobaczymy UFO i tym podobne rzeczy.
[16:56] - Tak.
[16:56] - Ja ostatnio miałem coś w rodzaju tak zwanych świadomych snów.
[17:00] - Poczekaj, za chwilę przejdziemy do tego tematu, ale chciałem tylko w obronie stanąć, że jednak, żeby medium mogło się jakoś rozwinąć, żeby można było słuchać, to musi ktoś za te media zapłacić. Czy to będzie reklamodawca, czy to będą globaliści, którzy będą za to płacili, czy to będą zwykli słuchacze. Myślę, że trzecia możliwość jest najlepsza. Na przykład media Aleka Johnsona, które się dzisiaj świetnie rozwijają dzięki słuchaczom, tylko i wyłącznie dzięki słuchaczom. On jest ze wszystkich mediów usuwany, on był zacenzurowany, do czego dzisiaj jest, ale już muszą się z nim liczyć, bo ma milionową rzeszę słuchaczy. Także niestety nie da się zbudować czegoś bez pieniędzy. To tylko tak tutaj nadmienię. Okej, przechodzimy do tego, co widziałeś.
[17:45] - Wiesz co? Nie wiem. Strasznie słabo słychać. Na razie zakończę może rozmowę i spróbuję potem zadzwonić, okej?
[17:50] - Okej, dobra.
[17:52] - No dobra, cześć.
[17:56] - Nie mam pojęcia, co się dzieje. Niestety musiałem wymienić mikrofon. Niby mikrofon jest lepszy, ale jest gorszy. Zupełnie tego nie rozumiem. Niestety. Wiecie co? Może szybko to sprawdzę, a wy sobie posłuchacie utworu. I wrócimy po przerwie. Ja zobaczę co jest. Może się uda w krótkim czasie to naprawić.
Jeśli nie, to po prostu będę dalej prowadził audycję. Także będzie w tej chwili mroczne reggae i wracamy za sześć minut. Bardziej niż nieprawdopodobne, niemożliwe, niewiarygodne. Radio Paranormalium. Paranormalny głos w twoim domu. Słuchacie radia Nafali, najlepszego radia w polskim internecie. It's hot. Jesteśmy z powrotem. Niestety nie udało mi się dojść, jaka może być przyczyna. Zresetowałem teraz Skype'a, ale wydaje mi się, że to nie jest problem w Skype, tylko niestety miksera, bo wszystko obsługuję na mikserze.
To znaczy wszystkie ścieżki. Tak że ja komputerów praktycznie nie dotykam. Tylko tyle, że odbieram od kogoś telefon Skype, ale wszystkie głośności i wszystkie ustawienia idą przez mikser. Okej, przechodzimy do Grupy Bilderberg. Przypominam, że możecie dzwonić: skype:radionafali.com lub też telefon 22 398 82 26 wewnętrzny 321. To znaczy jeżeli dzwonicie z Polski, też chyba trzeba 22 wpisywać. Przepraszam, nie pamiętam, ale chyba tak. Okej, w każdym razie skype:radionafali.com. Jest z nami Antyszwed. Witaj, Antyszwedzie.
[26:41] - Dzień dobry. Podejście drugie. Skończyła się mroczna reggae, to mogę opowiedzieć ten swój sen świadomy sprzed tygodnia bodajże. Poszedłem spać o północy, obudziłem się o pierwszej, zasnąłem o drugiej i obudziłem się o czwartej. Budząc się o czwartej, zacząłem rozmyślać o kosmosie i nagle coś mi walnęło promieniem w trzecie oko na czole i zobaczyłem twarz szaraka. Przestraszyłem się, bo widzę szaraka. Próbuję skomunikować, czym mogę służyć. Potem się skapnąłem, że służyć to nie bardzo. To w czym mogę pomóc? Nic się nie odzywało.
Leżę, przewróciłem się na drugi bok i znowu mnie coś walnęło strumieniem przez głowę. Ale leżałem na boku i nie zdołałem tego zrozumieć. Potem się wkurzyłem na całą tę sytuację. Nadałem im coś w stylu: „Jak chcecie rozmawiać, to normalnie, macie przecież jakieś fale radiowe i tak dalej” i tyle. A kiedyś, dawno temu, miałem coś w rodzaju świadomego snu, kiedy też się obudziłem rano koło czwartej i miałem paraliż senny. Wydawało mi się, że zaczynam widzieć przez zasłonę rzeczywistości i widzę, że stoją obok mnie kosmici. Stoją i robią na mnie badania i ta świadomość mnie tak bardzo paraliżuje, że nie mogę się ruszać. To tyle takich moich sennych spotkań z kosmitami. Być może to ma jakiś związek z tym, że w trakcie snu się DMT wydziela, a jak wiadomo po tej substancji ma się różne wizje różnych inteligentnych bytów. To w sumie tyle.
A co do grupy, mogę jeszcze? Co do Grupy Bilderberga.
[28:32] - Chyba już teraz powinno być lepiej słychać, bo chyba rozwiązałem problem. Był jednak w komputerze problem.
[28:38] - Coś już lepiej.
[28:38] - Ze Skype'em był problem. Jednak ze Skype'em.
[28:42] - Okej, a co do Grupy Bilderberga i tych różnych masońskich ugrupowań, które mają rządzić, wydaje mi się, że często w teoriach spiskowych traktuje się ich... Chciałbym, żeby to było traktowane tak, jakby my byliśmy tą grupą i jakbyśmy racjonalnie coś zarządzali. A często ich kroki są zupełnie nieracjonalne z punktu widzenia normalnej jednostki. Dlaczego niektóre rzeczy się ujawnia, a innych nie? Wydaje mi się, że wiele z tych informacji jest wyssanych z palca.
[29:21] - To znaczy co? Istnienie Grupy Bilderberg czy ich wpływu na świat?
[29:25] - Nie. Wiesz, jeżeli są różne grupy i one są tajne, to czemu wyciekają różne informacje? Czy to nie jest na przykład dezinformacja?
[29:33] - Nie da się w 100% zrobić tajności czegoś.
[29:37] - Ale czemu to wisi na przykład na YouTubie i tak dalej?
[29:40] - Ale co wisi na YouTubie? Wiszą obrady Grupy Bilderberg? Czy widziałeś obrady Grupy Bilderberg na YouTubie?
[29:47] - Obrady bezpośrednie nie.
[29:49] - Nie chodzi o bezpośrednie. Nie ma w ogóle żadnych. Nie ma tego. Przecież w dobie elektroniki każdy ma kamerę, każdy ma aparaty, każdy ma nagrywajki różne. Nie ma tego.
[30:01] - Może racja, ale myślisz, że ci ludzie-
[30:03] - To jak to możliwe? Od 54. roku.
[30:07] - Myślisz, że nie byłoby ani jednego, który chciał to nagrać i przemycić?
[30:10] - A dlaczego? Ale nie ma tego.
[30:13] - Nie wiem. Ludzie różne rzeczy nagrywają i wrzucają. Polscy politycy jakieś popijawy wrzucają i tak dalej. Nie wiem. Dobra.
[30:21] - Dobra, dzięki. Będziemy to wyjaśniali, dlaczego tak jest.
[30:23] - Ciekawe, co tam powiesz, bo ja nie wiem za dużo o tej grupie, więc czekam, co powiesz i dzięki.
[30:29] - Dobra, dzięki. Cześć. To był Antyszwed. W tej chwili nie wiem. Podobno też z dźwiękiem coś nie tak jest. Hmm. Trudno mi powiedzieć, co się dzieje. Pogubiłem się już teraz, w tej chwili. Wszystko dobrze było do pewnego momentu. Mam nadzieję, że dobrze słychać.
Okej, dobra, już jest okej – czytam na czacie. Dobrze, to zaczynamy od początku. Dzisiaj będziemy mówili tylko o Grupie Bilderberg i trochę o Jimie Tuckerze. Grupa Bilderberg, można powiedzieć, że jest grupą nieformalną. Nie ma czegoś takiego jak Grupa Bilderberg. To określenie zostało ukute na osoby, które spotykają się w tajnych spotkaniach, które są organizowane co roku w różnych miejscach, zawsze w różnych miejscach, dla najbardziej wpływowych ludzi na świecie. Różnie, czasami są mniej wpływowe te osoby, czasami bardziej. Natomiast mają jakiś niewątpliwy, ponadprzeciętny wpływ na ludzi, na kraje także i są one zapraszane. Czyli nie one mogą się same zgłaszać do uczestnictwa w tych obradach czy spotkaniach, tylko są zapraszane przez organizatorów. Nazwa Grupa Bilderberg pochodzi od hotelu Bilderberg w holenderskim mieście Oosterbeek, w którym grupa odbyła spotkanie, tu nie wiadomo, czy po raz pierwszy tak naprawdę, ale powiedzmy, że po raz pierwszy, w 1954 roku, od 29 do 31 maja.
O tych rzeczach właśnie, że ta grupa się spotyka i coś takiego istnieje, że ci ludzie się spotykają, wiemy właśnie od Jima Tuckera, który zmarł tydzień temu albo został zamordowany, bo też jest to możliwe. Być może w tym roku dostał dużo więcej informacji niż w poprzednich latach i być może w tym roku już szykują coś poważniejszego, niż było do tej pory. Od prawie 60 lat. Szykowane. Czyli można powiedzieć, że nie wiemy, jak ta grupa się nazywa. Zakładamy, że ona się nie nazywa. Po prostu jest nieformalna grupa osób, która jest wymienialna. Oczywiście te osoby się wymieniają, w różnych wariantach przyjeżdżają, ale trzon tych ludzi, którzy organizują to i zajmują się doborem ludzi, którzy mają przyjechać, planami, jakie mają być wprowadzane, jest dosyć stała. Trzonem są osoby takie jak wcześniej Józef Hieronim Rettinger. Polak.
Tak, Polak był, można powiedzieć, pomysłodawcą tych spotkań. Był on jednym z założycieli i na pewno jednym z ludzi, którzy proponowali tego typu spotkania. Możecie sobie wpisać w Wikipedii, kim był Józef Hieronim Rettinger. Dziwna bardzo osoba i taka z bardzo dużymi koneksjami. Inną osobą był holenderski książę Bernard, który także zawsze uczestniczył w tych spotkaniach i zresztą tak jak pan Rettinger był też sponsorem tych spotkań. A właściwie nie on, a społeczeństwo holenderskie, które finansuje rodzinę królewską. I z tych pieniędzy właśnie on finansował te spotkania. Także na przykład znaną osobą, która można powiedzieć reprezentowała w tym Stany Zjednoczone, w przeciwieństwie do tych dwóch wcześniejszych osób, które reprezentowały Europę, był, nie mam niestety jego imienia, ale Jackson. Nazywał się C.D. Jackson.
Osoba, która była związana z CIA i dodatkowo wydawca magazynu „Life”. Tutaj jeszcze taka ciekawostka, że książę Bernard oprócz tego, że miał sponsoring też w dużej mierze od państwa holenderskiego, od Holandii, to został dzięki układom związanym z SS, bo był członkiem SS. O tym na przykład zapominają ludzie, że książę Bernard był członkiem SS, a przecież Holandia była przeciwko Niemcom. Co prawda niedługo się broniła, wiadomo, miała dosyć słabe możliwości, ale właśnie tak było. Został głównym udziałowcem kompanii naftowej Dutch Shell Oil. Te osoby można powiedzieć, że były najbardziej znaczące w początkowej fazie. Dzisiaj one już nie żyją, jeśli dobrze sprawdziłem wszystko, więc to się zmieniło. Inni ludzie przejęli rolę pana Retingera z jednej strony, z drugiej księcia Bernarda, a z trzeciej strony pana Jacksona. Można powiedzieć, kto należy do tej Grupy Bilderberg, pomijając tych wszystkich ludzi, którzy tam się spotykają, którzy są zapraszani. Czyli ten trzon Grupy Bilderberg stanowią osoby, które są wpływowe przede wszystkim na system finansowy, jak Alan Greenspan chociażby, który od czasu prezydentury Ronalda Reagana był przewodniczącym Rady Gubernatorów Systemu Rezerwy Federalnej, czyli FED-u.
Wśród członków są zarówno oczywiście mężczyźni i kobiety. Niektórzy z nich, ci z tej elity Bilderbergu, czyli tych organizatorów i bardziej wpływowych osób w tej grupie. Nazwijmy ją grupą, pomimo że nie wiadomo, jak się nazywa, ale tak się przyjęło Grupa Bilderberg. Są to rodziny królewskie z Wielkiej Brytanii, Szwecji, Holandii, Hiszpanii. Łączą ich liczne związki z innymi wpływowymi tajnymi stowarzyszeniami, na przykład Królewski Instytut Spraw Międzynarodowych, także Rada Stosunków Zagranicznych, czyli Council on Foreign Affairs. CFR. Zawsze myślałem, że Relations, ale Foreign Affairs jest. Chyba że mam źle zapisany skrót, ale wiecie, o co chodzi, prawda? To akurat zakładał David Rockefeller. CFR.
Przewodniczącym Królewskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, to jest właśnie chyba Royal Institute of Foreign Affairs. Foreign Relations. Foreign Affairs też. Królewski Instytut Spraw Międzynarodowych. Akurat w tej chwili nie mam skrótu, ale na pewno znajdziecie sobie. Jest lord Peter Carrington z Wielkiej Brytanii. Podobno według Johna Colemana, w tej chwili bardzo zasłużony badacz spisków. John Coleman twierdzi, że Grupa Bilderberg została stworzona przez MI6 jako filia Królewskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Czyli że w Grupie Bilderberg przywódczą rolę mają Brytyjczycy i prawo ustalania porządku w Grupie Bilderberg. Ale także oczywiście w dzisiejszych czasach już w dużej mierze główne skrzypce gra David Rockefeller, który jest związany z CFR, czyli amerykańskim odpowiednikiem Królewskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Można powiedzieć, że David Rockefeller jest ewidentnym łącznikiem za Jimem Marsem, bo Jim Marrs tak określił, że David Rockefeller jest łącznikiem między CFR, Komisją Trójstronną a członkami Bilderberg. Można powiedzieć, że jako jeden z niewielu do tych trzech instytucji należy, ale wielu także innych, ale on jest wpływowy w tych wszystkich trzech. Gra jedne z pierwszych skrzypiec lub pierwsze skrzypce w tych organizacjach. To jest duża ciekawostka, że było tyle spotkań. Co roku były spotkania organizowane Grupy Bilderberg. Od 1954 roku wiemy na pewno, czy wcześniej, tego nie wiemy, bo nie mamy informacji. Jim Tucker zaczął podawać informacje właśnie od tamtych lat. Wiadomo, bo miał informatorów, miał informacje. Zresztą sam był też na tych spotkaniach. Później wiadomo, że nie był wpuszczany.
Jim Tucker był dziennikarzem. Tutaj może kilka słów o tej zasłużonej postaci dla poszukiwaczy spisków czy ogólnie poszukiwania przede wszystkim Grupy Bilderberg. Jim Tucker był dziennikarzem amerykańskim, sportowym i oczywiście jego najgłośniejszą pracą, którą wykonał ... książką była Jim Tucker's Bilderberg Diary, która zwieńczona była książką w 2005 roku. Opisująca dokładnie wszystko od A do Z, wszystkie rzeczy dotyczące Grupy Bilderberg. Książka się właśnie nazywała Jim Tucker's Bilderberg Diary. W Polsce niestety książka nie wyszła. Chyba że czegoś nie wiem, ale chyba nie. Można to przetłumaczyć jako zapiski czy dzienniki Bilderberga Jima Tuckera. Według Jima Tuckera na przykład tak można by było przetłumaczyć.
To ciekawe, że na przykład wiele faktów było podawanych też przez Jima Tuckera i informatorów na długo przed tym, że ma powstać Unia Europejska, bo wcześniej była Wspólnota Europejska i Wspólnota Węgla i Stali. A dużo wcześniej przed tym, że miało coś nastąpić, ustalane były te rzeczy właśnie podczas zjazdów Grupy Bilderberg, że nastąpiła potrzeba wprowadzenia euro. Tak samo to wszystko było ustalane podczas spotkań Grupy Bilderberg. W 2006, co ciekawe, Jim Tucker oświadczył, że wielu Amerykanów straci swoje domy w 2006 roku. Przypomnijmy, że kryzys dopiero wybuchł na jesieni 2008 roku. To wszystko można sprawdzić. On oczywiście nie był świetnym ekonomistą, nie był jakimś analitykiem bardzo obeznanym w gospodarce czy ogólnie w różnych życiowych sprawach. Absolutnie nie. On tylko i wyłącznie czerpał wiedzę z tej, którą miał od świadków spotkań i od relacji, które do niego docierały z tamtych właśnie spotkań. Tutaj trafił w dziesiątkę, bo kilka lat później, po 2006 roku, faktycznie mnóstwo Amerykanów potraciło swoje domy.
Przypadek? Ja nie sądzę, że był to przypadek. Takim następcą, można powiedzieć Jima Tuckera był, czy jest właściwie Alex Jones, który także od końca lat 90. jeździł właśnie za tymi ludźmi, którzy się spotykają podczas tych zjazdów Bilderberg. Jeździł z megafonami, z całą ekipą ludzi, także wiele razy był aresztowany. Nawet bywało tak, że był aresztowany, że nie mógł się pojawić na tych spotkaniach, bo po prostu go policja od razu ściągała. Był charakterystyczną postacią i trafiał do więzienia na ileś godzin. Czasami na dosyć długo, że nie mógł potem uczestniczyć. Alex Jones jest troszeczkę bym powiedział, odwrotną osobą do Jima Tuckera. Myślę, że jednak na plus, bo robi wielkie zamieszanie, jest bardzo charyzmatyczny w tym, co robi i przyciąga bardzo uwagę.
Natomiast Jim Tucker robił troszeczkę odwrotnie. Był mniej charyzmatyczny, ale bardziej skrupulatny. Alex Jones jest, powiedzmy mniej skrupulatny, ale bardziej charyzmatyczny. I myślę, że właśnie zabrakło trochę takich osób wcześniej, jeszcze w latach 70., w których zaczynał Jim Tucker, bo oficjalne zapiski są od '75 roku jego. To zabrakło właśnie kogoś takiego. Takiej charyzmatycznej osoby, która by pomogła Jimowi Tuckerowi w tym wszystkim. I myślę, że dzisiaj już mnóstwo osób w to się angażuje i będą mieli duże problemy. Będą mieli globaliści duże problemy, aby utrzymać to wszystko w tajemnicy. Dzisiaj już. Mamy dużo lepszą technologię do dzielenia się informacją.
Nie trzeba liczyć na wielkie molochy, na ich łaskę, że coś przekażą. Bo jest niemal pewne, że tego nie przekażą. Ze względu na to, że podczas Grupy Bilderberg spotykają się właściciele mediów. Więc jeśli ci właściciele mają powiedziane, że wszystko jest poufne, o czym się mówi, tajne, o czym rozmawiamy, że to absolutnie nie może wyjść poza ramy tego spotkania, to na pewno ich media tego nie opiszą, bo im się to podoba. Oni czują się globalistami. Na przykład Rupert Murdoch, który uczestniczył w wielu spotkaniach Bilderberg oczywiście nie będzie trzymał strony swoich klientów czy reklamodawców, tylko będzie trzymał absolutnie stronę Bilderbergu, globalistów, bo on wie, jaka jest przyszłość dzięki temu. A to jest dla biznesmena czy człowieka, który raczej jest biznesmenem, przedsiębiorcą niż dziennikarzem, najważniejsze. Nie jest najważniejsza prawda, a przyszłość. I oni tą przyszłość znają na wiele lat wprzód. Oczywiście, chyba że ludzie się obudzą i troszeczkę zepsują te plany globalistom, bo może też się tak zdarzyć, ale do tego potrzebne są media.
Dzisiaj mają większy problem przez internet i przez to, że mamy swobodniejsze możliwości komunikacji. Mamy komputery, które umożliwiają, dzięki temu, że są sprzężone z internetem, olbrzymie możliwości, których nigdy wcześniej nie dawała żadna technologia i to może znacznie przebić mainstream. Dzisiaj już nie tylko to są telewizje amatorskie, te które widzimy. Może w Polsce tak, w internecie, telewizje czy radia, czy media, które są amatorskie. Ale jest wiele za granicą mediów, które powstają w internecie, które stają się molochami w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Stają się w pełni profesjonalnymi mediami na znacznie wyższym poziomie niż jakiekolwiek medium mainstreamowe. Mnóstwo w tym momencie powstaje podcastów, mnóstwo stron, mnóstwo blogów i te właśnie blogi, które powstają, to już w Polsce nawet się zaczyna dziać, że blogi specjalistów w danej dziedzinie, czy też nawet po prostu dobrze piszących ludzi, grają pierwsze skrzypce już dzisiaj, jeśli chodzi o kształtowanie opinii publicznej. Już dzisiaj telewizje mainstreamowe, radia korzystają właśnie z wiedzy blogerów i z ich wpisów. Korzystają, bo sami nie potrafią zaproponować czegoś lepszego. Więc to świadczy o tym, że jeśli chodzi o jakość podawanych mediów, internet już przekroczył media mainstreamowe.
Jedynie one są niedofinansowane, bo na pewno w takie media nie zainwestują globaliści, którzy mają we władaniu 95% zasobów Ziemi, jeśli chodzi o zasoby, które my wytworzyliśmy, czyli mieszkaniowe, wody i tak dalej. Może z tymi procentami trochę przesadziłem, tego nikt tak naprawdę nie policzył, ale jest to bardzo duży procent, bo większość rzeczy i tak należy do korporacji, a korporacje do innych korporacji, a te korporacje należą do globalistów. Jeżeli znacie jakiegoś człowieka, który nie jest globalistą, a ma miliardy, ciężkie miliardy i walczy z globalistami, to bym się zdziwił, bo takich osób oficjalnie, ja muszę powiedzieć nie znam, które oficjalnie walczą z globalistami, którzy są multimiliarderami, bogatymi ludźmi, którzy mają po prostu pod sobą pewne korporacje. Absolutnie nie. Ci wszyscy dokładnie mówią to samo. Nawet w tej chwili wiem, że którego ceniłem jeszcze jakiś czas temu biznesmen, który z tego, co wiem na spotkaniu Bilderberg się chyba nie pojawił, on się nazywa Richard Branson, który stworzył korporację Virgin. Jest chyba już miliarderem dzisiaj. On po części trochę krytykował, ale tak nie do końca. Ale wiem, że i tak kupił chyba Monsanto w jakiejś tam części zainwestował w te biotechnologie, te rzeczy, które po prostu szkodzą, krzywdzą ludzi. Więc myślę, że to nie jest dobra robota, którą robi dzisiaj.
Jeśli chodzi o same spotkania, to generalnie spotkania są organizowane na wszystkich kontynentach, można powiedzieć. Najbardziej dotyczą one dwóch kontynentów Ameryki Północnej, bo nie tylko Stanów Zjednoczonych oczywiście, ale Ameryki Północnej jako kontynentu i Europy, czyli dwóch, można powiedzieć, najbardziej rozwiniętych części świata. Być może są jakieś plany, aby rozwinąć to na rozwinięte kraje azjatyckie, ale wydaje mi się, że raczej nie do końca. Natomiast osoby z tamtych innych krajów absolutnie uczestniczą też w obradach z różnych miejsc. Ale tak jak mówię, generalnie są one z Europy lub ze Stanów Zjednoczonych, Kanady czy krajów właśnie tych, czy tak zwanego Commonwealthu krajów. Ogólnie nie spotkałem się, że ktoś właśnie na przykład z Chin, z Japonii występował tam. Być może tak, bo także Grupa Bilderberg się otwiera na globalizowanie wszystkich krajów. Jeśli chodzi na przykład o rodziny królewskie, głów państw z rodzin królewskich, którzy występowali podczas spotkań w Bilderbergu. Występowali i występują, bo oni nadal oczywiście też się spotykają. Chociażby książę Filip, belgijski książę.
Z Holandii królowa Beatrix, która abdykowała ostatnio. Książę Bernard, który tak jak mówiłem współzakładał te spotkania Grupy Bilderberg. Natomiast już od 2004 roku nie może uczestniczyć w tych spotkaniach, bo nie żyje. Uczestniczył także Willem-Alexander, czyli książę części Holandii. Właśnie dzisiaj nie wiem, czy on nie przejął bycia głową w tej chwili Holandii. Willem-Alexander. Uczestniczyli też na przykład król Harald V z Norwegii. Uczestniczył też Juan Carlos I z Hiszpanii czy też królowa Sofia. W ogóle nieznane postacie tak naprawdę, ale jednak wpływowe. Jeżeli w danym kraju są te rody kontynuowane, jest polityka rodów królewskich, mają naprawdę olbrzymie wpływy.
To się tylko tak mówi, że co te rody mogą? Mogą bardzo dużo, bo one się nie zmieniają. To znaczy może nawet całe życie być ktoś szefem, nieoficjalnym królem czy królową danego państwa. Premierzy się zmieniają i samo to powoduje, że mają duży wpływ na kształtowanie opinii, na kształtowanie polityki. Jeśli chodzi o inne osoby, można liczyć chyba w tysiącach różne osoby, które spotykały się czy spotykają się w ramach Grupy Bilderberg. Tutaj właśnie zauważyłem, że z Chin na pewno był Fu Ying, wiceminister spraw zagranicznych Chin i były ambasador Chin w Wielkiej Brytanii i Australii. Także są z innych kontynentów, ale sporadycznie. To są wyjątki po prostu. Z reguły są to kraje europejskie i kraje Ameryki Północnej. Ciekawi was pewnie, kto występował z Polski.
Na stronie, na Wikipedii można sobie łatwo znaleźć, kto występował. Józef Retinger oczywiście jako pierwszy i najważniejszy, aż do swojej śmierci występował. Niestety zmarł w 1960 roku, także nie mógł już później uczestniczyć. To chyba oczywiste. Później długo nic nie było, bo tu też jeszcze muszę wspomnieć, że Grupa Bilderberg, bo organizowano globaliści, sponsorowali komunizm oczywiście, ale troszeczkę później komunizm się im wydostał spod ich kontroli. Przede wszystkim to chyba Stalin, Związek Radziecki troszeczkę za bardzo zaczął być niezależny od nich. I była ta walka Zachodu ze Wschodem, komunizmu z kapitalizmem, tak to określmy. I do lat 90. nikt z Polski absolutnie nie występował, nie jeździł tam, za wyjątkiem Józefa Retingera do 1960 roku, który był pomysłodawcą i jedną z najbardziej wpływowych osób w Klubie Bilderberg. Spotykali się też oczywiście Polacy, osoby, które w danym czasie mają wpływ, bo nie są zapraszane osoby byle jak.
Te, o których powiem, tylko dlatego były zapraszane, że miały jakiś wpływ w Polsce i były wysoko w hierarchii politycznej, społecznej. To raz. A dwa, że że miały takie powiązania, bym to określił, paramasońskie, czyli należą do masonerii, do iluminatów, do Opus Dei, do różnych ruchów, które są za globalizmem i są to ruchy globalistyczne. Masoneria, Iluminaci, Opus Dei, różokrzyżowcy, różokrzyżowców już teoretycznie nie ma, ale na przykład Rotary Club, Skulls and Bones to są wszystko organizacje globalistyczne co do jednej. I wszystkie te organizacje tajne, które sprzyjają globalizmowi, są zapraszane przez Klub Bilderberg. Bardzo dużo katolickich organizacji to są globalistyczne organizacje. To jest bardzo dziwne. Jezuici na przykład, którzy są apologetami globalizmu. A dzisiaj mamy, jak wiemy, papieża jezuitę. Nie mówię, że wszystkie ruchy w Kościele katolickim są globalistyczne, bo na przykład są Kościoły narodowe, odłamy Kościoła chrześcijańskiego, czy też dużo zborów chrześcijańskich.
Absolutnie nie są to Kościoły globalistyczne. Czy też w samym Kościele katolickim, trudno nazwać ojca Tadeusza Rydzyka, właściciela Radia Maryja, globalistą i zwolennikiem globalistycznej polityki, czy też księdza Piotra Natanka, który także nie wydaje się być zwolennikiem tej idei. Więc różne są ruchy, ale jeżeli mówimy o jezuitach jako zakonie, to absolutnie to jest ruch globalistyczny. Pomimo że część jezuitów może nawet pisać niekorzystnie o globalizmie. Były także takie osoby podczas spotkań Grupy Bilderberg jak Andrzej Olechowski w 2004 i 2005 roku. W 1994 roku on oczywiście był ministrem spraw zagranicznych, jeśli dobrze pamiętam. Oczywiście musstem też był, czyli agentem służb specjalnych radzieckich, polskich. Donosił oczywiście na kolegów na Zachodzie, bo on był tajnym współpracownikiem SB, który donosił na kolegów, którzy za granicą razem z nim byli. Był w latach 90. ministrem spraw zagranicznych.
Wiele różnych ważnych funkcji pełnił razem z Lechem Wałęsą. Działał w różnych ruchach. Z tego, co pamiętam, Bezpartyjny Blok Wspierania Reform czy coś takiego było. BBWR, właśnie tego typu jakieś dziwne twory polityczne on to tworzył wraz z Lechem Wałęsą, jeśli dobrze pamiętam, ale myślę, że tak. Także był w PZP-rze wydaje mi się, czy w Stronnictwie Demokratycznym. Z tego, co wiem, on raczej starał się być bezpartyjny, a szukać różnych wspierających go partii. Najważniejszą jednak rzeczą, którą dostrzeżono w Klubie Bilderberg wśród założycieli, że po pierwsze masonem jest z Wielkiego Wschodu, to chyba każdy wie, ale jest założycielem Platformy Obywatelskiej. W 2001 roku zarejestrowali partię, która bardzo duże poparcie miała właśnie w latach 2004–2005. I dlatego był aż trzy razy, oprócz Józefa Retingera, najpopularniejszą osobą zapraszaną do Klubu Bilderberg. Andrzej Olechowski był trzy razy.
Była także Hanna Suchocka raz zaproszona wtedy, kiedy miała wpływ, tuż po tym. Bo często są osoby zapraszane tuż po tym, jak kończą swoją kadencję prezydencką czy już nie pełnią swoich funkcji ze względu na to, że nie dałoby się ukryć bardzo często czegoś, jeżeliby premier jeździł gdzieś, pojechał, zobaczył coś. W trudnej sytuacji wtedy tworzy tajemnicę, więc zazwyczaj właśnie po karierze lub tuż przed karierą, wyższymi stanowiskami. I właśnie Hannę Suchocką zaproszono w 1998 roku, kiedy już nie była premierem. Aleksandra Kwaśniewskiego zaproszono, wyobraźcie sobie, który już nie był prezydentem, w 2008 roku i zaproszono Jana Wincenta Rostowskiego, ministra finansów, ale on bardziej jest angielski niż polski. To chyba każdy wie, bo nawet dowodu chyba polskiego nie ma. Co się może chwali, bo jest odważnym człowiekiem czy wolnym, ale jednak brytyjski jak najbardziej ma i zachowuje. Tutaj Ivellios mnie pyta: „Lista 500 najpotężniejszych ludzi na świecie jaka powstała, czy ma coś wspólnego z Bilderbergami?” To, że większość z nich była na spotkaniach w Bilderbergu, ale nic więcej trudno mi o tym powiedzieć, bo nie wiem. Tam podobno jest Tusk i Sikorski. Z tego, co wiem, Tusk ani Sikorski nie byli w Klubie Bilderberg.
Jeszcze nie byli, ale być może będą. To oczywiście nie są wszystkie osoby z Polski, które wymieniłem, bo to tylko oczywiście ze strony politycznej. Rodzin królewskich w Polsce nie ma, więc nie mogę wam wymienić żadnej. Są jacyś samozwańczy królowie. Królowie, książęta, magnatowie. To są absurdy. Także nie ma generalnie rodzin królewskich w Polsce. Ale są jeszcze osoby z innych działów. Na przykład jest Sławomir Sikora. To nie jest ten bohater „Długu”.
Jak pamiętacie, był też tam Sławek Sikora, który oczywiście był pierwowzorem postaci głównej z filmu „Dług”. Natomiast on był realną osobą, która siedziała w więzieniu za morderstwo. Nie, to jest inny Sławomir Sikora. To jest prezes Citibank w tamtych latach. Oczywiście w 2004 roku był. 2004 rok to jest taki rok przełomowy dla Polski, w której nie mogli jeszcze zaprojektować. To był rok wejścia Polski do Unii Europejskiej i wtedy zarzucano sieci na Polskę. Dlatego w tamtym czasie wielu ludzi zaproszono, tak jak właśnie tutaj Sikorę. Zaproszono także, tak jak mówiłem wcześniej, Andrzeja Olechowskiego. Zaproszono też jeszcze chyba jedną osobę, z tego, co pamiętam, oprócz pana Sikory, w tamtych latach właśnie Jacka Szwajcowskiego.
To jest prezes Polskiej Grupy Farmaceutycznej. To był też rok przełomowy, 2004 i w 2005 też był. Przejęcia, jak sobie zobaczycie daty przejęć polskiego jeszcze kapitału farmaceutycznego. Dzisiaj to już same koncerny wchodzą. Leki zaorano, ceny na leki w Polsce wzrosły wielokrotnie. Po prostu zarzucono tę produkcję polską i zmniejszano. Po co Polacy? Polacy mają po prostu robić coś. Nie mają produkować, nie mają mieć przemysłu. Przemysł należało zniszczyć i tak właśnie tam postanowiono.
Oczywiście nie zapraszano tych osób tam, aby im mówić, co mają robić. Tam ci ludzie chcieli się dowiedzieć jak najwięcej o rynku, o różnych rzeczach od tych osób. Na przykład, żeby referat jakiś przedstawiły, jakieś różne rzeczy. Ja tu oczywiście tylko tak mówię, bo to nigdzie nie wypłynęło, co tam dokładnie oni mówili i co robili, jak to wyglądało. Chodziło o to, aby przejąć Polskę, bo ci, którzy są zapraszani, właśnie jak pan Szwajcowski, jak pan Sikora i ci inni z Polski, są traktowani jak takie giermki. Ludzie przynieś, wynieś, pozamiataj. Oni myślą, że są w jakimś wielkim klubie, ale jeżeli przyjdzie coś do czego, to oni będą na samym dnie drabiny. Drabiny, piramidy na przykład. Ci panowie szwajcowscy i inni będą na dnie piramidy i nie zdają sobie z tego sprawy, że oni tylko tam byli po to, bo nie są zapraszani co roku. Raz byli i koniec, i kopa w tyłek i do widzenia.
Tylko po to ich zapraszano, aby wyłuskać od nich informacje, co się dzieje, jak, z kim, jak tu zadziałać. Takie różne rzeczy, oczywiście nie w sposób taki ewidentny, żeby ich informować, o co w tym wszystkim chodzi. Właśnie o to, żeby się nie poznali na tym, o co w tym wszystkim chodzi. Że rozmawiamy przyjacielsko i tak dalej. „A jak tam u was wygląda taki przemysł? Jak firmy, jak rynek poukładany?” I tak dalej. To są bardzo cenne informacje, których nawet nie mają na przykład konkurencyjne firmy takich firm czy tej firmy, na przykład Polskiej Grupy Farmaceutycznej, jak od pana Szwajcowskiego. I tak dalej. Na tym to wszystko polega, że akurat te osoby z Polski, także z innych krajów, z mało znaczących krajów. Im bardziej znaczący kraj, tym większe możliwości wkręcenia się w tę całą grupę Bilderberg tych ludzi.
Czyli żeby tworzyć coś, mieć wpływ na więcej niż tylko poinformowanie kogoś o czymś, ale po prostu skorzystanie na tym, żeby być w tej piramidzie wyżej i mieć tą świadomość, bo muszą mieć oni świadomość. Ja nie sądzę, że pan Olechowski ma świadomość. Jak słyszałem, co on mówił o grupie Bilderberg, świadczy o tym, że to jest kompletny bęcwał. On nie rozumie, o co tam chodzi w tym wszystkim. On mówi, że tam wspaniali ludzie, że traktują, że to taka elita i tak dalej. On nie rozumie, po co jest ta grupa. Oni tylko i wyłącznie chcą znać przyszłość. A panu Olechowskiemu przyszłość jest do niczego, bo on jest nieudacznikiem. Bez swoich układów ze służb specjalnych nic nie znaczy. Podejrzewam, że nie potrafi przekopać ogródka.
To jak on chce czymkolwiek zarządzać? Tylko dzięki układom cokolwiek wygrał w życiu pan Olechowski. I on nigdy nie będzie wysoko, bo jest na to za słaby. Za słaby intelektualnie. Wybaczcie, ale do Davida Rockefellera to ma miliony lat świetlnych wiedzy ogólnej. Trudno powiedzieć o Davidzie Rockefellerze, że on nie rozkminia całego tematu. On doskonale sobie zdaje sprawę o UFO, o free energy, o tych wszystkich rzeczach. On doskonale o tym wszystkim wie. Pan Olechowski nie ma o tym zielonego pojęcia. To jak on chce być w piramidzie, jeżeli on nie wie, o co chodzi na tym świecie?
Jak to jest wszystko poukładane? Kto gdzie steruje? Co to jest Majestic 12? Podejrzewam, że taki David Rockefeller mógł się spotykać z takimi ludźmi, dyskutować na te sprawy, jak rozwiązywać problem disclosure, jak tutaj zadziałać. Chociażby brat Davida Rockefellera, wypadło mi teraz, nie Nelson Rockefeller, tylko ten jeszcze trzeci brat. Dużo braci miał pan Rockefeller. Zaraz sobie sprawdzę to w Wikipedii. Przepraszam, bo niestety nie jestem w stanie przygotować wszystkich danych. W każdym razie założył Fundację Rockefellera, która finansowała rzeczy związane na przykład z ufologią i innymi rzeczami niewyjaśnionymi. To były całkiem duże pieniądze.
Chociażby Fundacja Disclosure Project, czyli Steven Greer dostał współfinansowanie. Wiem, że też dostawał współfinansowanie Zecharia Sitchin od Fundacji Rockefellera. On już nie żyje i dlatego chyba w tej chwili jest troszeczkę mniej tego sponsoringu, ale kto wie? To są właśnie rzeczy takie, które nie są jednoznaczne, że mówimy, że ci ludzie, finansując ludzi pokroju Stevena Greera, który ostatnio, jak pamiętacie z jednej z ostatnich audycji mówiłem o filmie „Sirius”, czyli o Syriuszu, gdzie było badanie istotki. Wiemy na 100% teraz, że to była istota materialna i żywa. Natomiast nie wiemy, czy to był jakiś zmodyfikowany człowiek, to znaczy przypadkowo zmodyfikowany, czy też może hybryda, a może kosmita. Trwają dyskusje. I chyba dobrze mówiłem. Wydaje mi się, że to był Nelson Rockefeller, który wspomagał i założył Fundację Rockefellera i zajmował się między innymi też UFO, sponsorowaniem takich rzeczy. Ale mogę się mylić, bo właśnie nie pamiętam.
Przepraszam, wybaczcie mi, który to mógł być Rockefeller, który interesował się rzeczami niewyjaśnionymi. Także oni naprawdę mają wiedzę w tym temacie i nie wszyscy są, można powiedzieć, źli w takim naszym rozumieniu. Myślę, że większość z nich owszem, jest bardzo złymi ludźmi, ale część chce troszkę zmiany kierunku, troszeczkę budzenia świadomości ludzi, aby nie doszło do tego, co chce grupa Bilderberg zrobić. Grupa Bilderberg, tak jak dzisiaj wygląda, chce zrobić to, co chcą globaliści, czyli doprowadzić, żeby na Ziemi zostało 500 milionów ludzi. Czyli zrobić największe ludobójstwo w historii Ziemi. I to im się myślę, że po części udaje już dzisiaj, ale na razie to tylko są symptomy, zaczątki tego, co oni robią. Będą musieli rozwinąć to, co robią, żeby tego dokonać. Nie jest to takie proste, bo ludzie się już dzisiaj budzą nawet. Wracając jeszcze do tego sponsoringu i globalistów. Pamiętacie pewnie, taki film był „Thrive”, czyli wzrost.
On był zrobiony przy współudziale finansowym Foresta Gambole. Gamble, tak? Forest Gamble, czyli to jest potomek tych ludzi, którzy zakładali koncern Procter & Gamble. I ma też udziały oczywiście i może odziedziczyć dużą część tej korporacji. Także jest bardzo wpływowym człowiekiem. On należy do tych elit, ale jednak to, co on robi, mówi szczerze i robi szczerze i on ma pojęcie o tym. On zna tych wszystkich ludzi, którzy się spotykają w grupie Bilderberg. Posłuchajcie, co mówi właśnie Forest Gamble. Gamble i co on mówi o tych elitach, że mają to na celu i to wszystko jest prawda, o czym tu się mówi też w Theory House, że oni chcą tego dokonać. Ale nie wszyscy z tych elit są źli.
On też jest z tych elit, ale akurat zrobił świetny film. Robi dobrą robotę, pracuje nad tym i czuć od niego, że on robi to szczerze. To, co mówi, robi, że to nie jest oszukiwane. Wielu jest oczywiście też może takich otępiałych, na przykład chyba David Rothschild, czyli ten taki Rothschild, który się zajmuje ziemią, zwierzątkami, jest takim zielonym. Z Alexem Jonesem polecam posłuchać starcia dwóch gigantów. David Rothschild akurat gigantem nie jest, bardzo kiepsko wypadł i nie wiem, czy on sobie jaja robił, ten David Rockefeller, bo tak się zbłaźnił w tym, co mówił. Ale szacunek, że odważył się wystąpić w programie Alexa Jonesa dla niego i są po prostu też tacy nie to, że nieudacznicy, tylko którzy nie mają pojęcia o tym, co się dzieje. Ja sądzę, że ten David Rothschild naprawdę nie bardzo kuma bazę. Nie bardzo wie, co się dzieje. Tak jak Olechowski.
Tylko że akurat Olechowski ma tych pieniędzy mało, bo nakradł mało. Natomiast David Rothschild ma tych pieniędzy znacznie więcej i wpływy znacznie większe, bo jakby chciał, to mógłby się na Bilderbergu pojawiać, ale nikt go nie zaprasza, bo nawet tam nie chce jeździć, a poza tym też ma co robić, bo musi się do drzew przypinać, jakieś tam robić różne, laski podrywać, bo chyba jest bardziej atrakcyjny niż jakiś inny Rothschild z tego, co pamiętam. Ale polecam. Naprawdę dużo jest tych ludzi, których można zobaczyć, Rothschildów, Rockefellerów w telewizji. W polskiej nie zobaczycie tego nigdy, ale gdzieś oni się przemykają. Ci ludzie, którzy budują potęgę globalizmu generalnie. Jeszcze przeczytam wam może kilka takich znanych nazwisk z tych osób, które występują w klubie Bilderberg. W grupie Bilderberg. To tak dziwnie, bo Klub Bilderberg ładniej brzmi, bo to tak naprawdę taki klub jest. To tak jak powiedział Olechowski, to taki klub.
To jest klub. Tylko czemu jego już nie zapraszają? 2005 rok. Bo nieudacznik jest. Na złego postawili konia. Mogli na innego. Niestety postawili na konia, który został usunięty z platformy i teraz obija się tam gdzieś. Nigdzie chyba nie jest politycznie ustawiony. Ze Stronnictwem Demokratycznym, chyba największymi aferałami, jacy w historii byli, zawsze gdzieś się kręcili koło Stronnictwa Demokratycznego. Najwięksi aferałowie w sensie ukryci, tacy, którzy nie są na pierwszych stronach gazet.
To nie jest Przywieczerski czy jakiś tam inny, którzy gdzieś indziej robili na bezczela te wszystkie afery. A w Stronnictwie Demokratycznym wiadomo, Piskorski też tam się teraz doczepił, Olechowski w Stronnictwie Demokratycznym i wielu innych. To taka elita komunistyczna, można powiedzieć intelektualna. Chociaż prawdę mówiąc chyba mam wątpliwości, czy pan Piskorski, Olechowski to jest jakakolwiek elita. Wystarczy na Gamble ich popatrzeć. Z osób, które są dosyć znane i spotykają się właśnie w grupie Bilderberg, z takich może bardziej znanych przeczytam wam, które odpowiedzialne były za grupę Bilderberg. Z najbardziej znanych osób, które występowały można wymienić na przykład Kostas Karamanlis. Nic nikomu nie mówi. Mi też nie mówiło to nazwisko, ale to był grecki premier w 2009 roku na przykład. Fiński premier Mati Vanhanen, szwedzki minister spraw zagranicznych Carl Bildt.
Tu trochę przesadziłem, że znanych. Po prostu są wpływowe osoby, chociażby z polityki, ale tego na pewno znacie. To wam zagwarantuję, że znacie. José Manuel Barroso znacie? Znacie. Prezydent czy prezydent Komisji Europejskiej to jest komunista numer jeden. José Manuel Barroso naprawdę to jest Portugalczyk komunistyczny straszny, ale globalista. Maoista, był maoistą i do dziś jest maoistą pan Barroso, bo odnajduje się jako maoista właśnie w grupie Bilderberg, odnajduje się w Unii Europejskiej i tam mu pasuje być. Timothy Geithner czy coś wam mówi? Jeżeli mieszkacie w Stanach na pewno, bo to jest sekretarz skarbu amerykańskiego.
James Steinberg, sekretarz stanu. Deputowany Stanów Zjednoczonych, sekretarz stanu. Nie wiem, czy to tak się nazywa, ja to po prostu tak tłumaczę na szybko. Mam niestety notatki po angielsku przygotowane. Prezydent Banku Światowego na 2009 rok to był Robert Zoellick. To są znane nazwiska, jeżeli ktoś się interesuje. Szefowie, prezesi czy CEO następujących korporacji: IBM, Xerox, Royal Dutch Shell. To oczywiście, bo to wiadomo, kto był szefem Royal Dutch Shell, czyli Shell koncernu. Nokia, Daimler. Google też oczywiście się pojawia.
Także pojawiła się propozycja, żeby wypromować Hermana Van Rompuya na prezydenta Unii Europejskiej, czyli charyzmatycznego osła. Herman Van Rompuy to jest osioł. Osioł o charyzmie człowieka czy człowiek o charyzmie osła? Niepotrzebne skreślić. W każdym razie chyba na takim poziomie on jest, bo nawet po angielsku się nie umie dobrze wypowiedzieć czy w ogóle on chyba po angielsku nie gada. Nie wiem. Jest to po prostu przerażające, że nawet takich się wybiera w tym klubie Bilderberg. W Niemczech sobie jaja chyba robią, że wybierają takich ambitnych kandydatów, aby promować ich dalej gdzieś. Z takich znanych jeszcze nazwisk, już może mniej powiązanych aż tak z polityką, to jak już wspominałem, były premier Finlandii, Vahkonen. George Pompidou też się pojawiał.
To pewnie znacie. Pompidou. Jeżeli ktoś był w Paryżu, to na pewno słyszał Pompidou, Centrum Pompidou. To był były prezydent i premier właściwie, który też spotykał się. Angela Merkel na przykład była. To może wam znane nazwisko. Na pewno! Joschka Fischer to już mniej pewnie ludzie znają, ale też bardzo znany polityk w Niemczech. Helmut Schmidt. Też znane nazwisko.
Schmidt w ogóle jest znane nazwisko, ale ten akurat jest dosyć znany. Greckich nie będę czytał nazwisk, nawet jeżeli są znane, bo one są trudne do przeczytania, ale jedno jest, wydaje mi się, bardzo znane nazwisko. Minister finansów Georgios Papakonstantinou. Właśnie wtedy, kiedy Grecja była w kryzysie, to nazwisko się jednak przewijało w mediach i polskich. Minister finansów w latach 2009–2011. I tam ustalali, co dalej z Grecją. Mario Monti pewnie znacie. Mason numer jeden we Włoszech. Globalista chyba numer jeden. On chyba by poświęcił swoich rodziców.
Jakby mógł zjednoczyć świat, to by na pewno zabił swoich rodziców. To są tacy globaliści, wyobrażacie sobie? I naprawdę nie żartuję. Ci ludzie są zdolni do potężnych zbrodni większych niż Adolf Hitler albo porównywalnych z Adolfem Hitlerem, aby zrealizować ten cel. Mario Monti właśnie do nich należy. Zresztą w tej chwili chyba on jest, Mario Monti, premierem Włoch. Może się mylę albo zdymisjonowano jakoś go ostatnio. W każdym razie był bardzo wpływowy. Tu takie nazwisko Maxim Verhagen. Coś mi mówi nazwisko Verhagen, ale chyba to nie on.
Po prostu minister z rządu w Holandii. Także raczej chyba nie bardzo. Generalnie to przeczytałem wam wcześniej polskie nazwiska były bardziej znane. José Manuel Barroso był trzy razy co prawda, ale nieźle został wypromowany i odnalazł się dobrze, bo to jednak jest właśnie bardzo zbliżone do maoizmu tego, którego proponował. Tutaj jest ciekawa postać z biznesu, bo mówiłem bardziej teraz o politykach, a z biznesu... Jeśli chodzi o polityków, to wymienię może bardzo znanych jeszcze na koniec. Zaraz do biznesu przejdę. Troszeczkę przepraszam, bo się troszeczkę zamieszałem. Z Wielkiej Brytanii i ze Stanów Zjednoczonych. Tam to są nazwiska znane bardzo.
Wydaje mi się, że wszyscy znają Margaret Thatcher. Co prawda raz tylko była, ale tam była wybrana na premiera, miała zrobić to, co zrobiła. Tony Blair oczywiście też był. Zawsze tak jest, nie zawsze, ale często właśnie tam przychodzą ci, którzy zostają później byłymi premierami. Zostają premierami albo byli już premierami i też przyjeżdżają oczywiście. Ostatnio i Gordon Brown też oczywiście był przed. Tony Blair, Gordon Brown i Margaret Thatcher byli przed tym, jak zostali premierami na tych spotkaniach. Coś oznacza. To są nazwiska znane oczywiście, sporo też innych. Na przykład Edward Heath też był.
To mało już znana osoba w Polsce, ale w Wielkiej Brytanii na pewno znana. John Kerry oczywiście, Henry Kissinger. Henry Kissinger jest bardzo znaną osobą i głównym członkiem klubu Bilderberg. To jest taka prawa ręka Davida Rockefellera. A nie! David Rockefeller jest prawą ręką Henry Kissingera. Nie mylmy tego. Henry Kissinger jest dużo niżej niż David Rockefeller. John Kerry to znana osoba, ale żeby się gdzieś poobijać. Timothy Geithner, już wspominałem o nim.
Wielu różnych znanych osób ze Stanów Zjednoczonych. Condoleezza Rice, Colin Powell to są znane nazwiska, które się pojawiały. Richard Perle, ale to bardziej w Stanach Zjednoczonych. Bill Clinton, Gerald Ford, który też był z byłych prezydentów, którzy się pojawiali. Mnóstwo różnych firm ludzi się pojawia bardzo znaczących. Z takich znanych nazwisk to wiadomo David Rockefeller. To jest osoba, która podejrzewam, że jest zawsze albo prawie zawsze. Teraz troszeczkę jest starszy, więc ciężej się musi poruszać, więc może niekoniecznie będzie zawsze przyjeżdżał, ale jest. Ben Bernanke to znana osoba. Czy też Paul Volcker.
Paul Volcker można powiedzieć, że to jest taka osoba, która jest bliska Henry'emu Kissingerowi. Zresztą Paul Volcker bardzo wpływową osobą był, bo on był szefem Fedu, tak jak Ben Bernanke w tej chwili jest szefem Fedu. To jest bardzo ważna rzecz dla klubu Bilderberg, aby mieć kogoś, kto zarządza walutą, bo pieniądze są najważniejsze dla nich, dzięki temu mogą sterować każdą gospodarką czy ekonomią. Z korporacji takie znane osoby to tutaj w Polsce możecie znać Josepha Ackermana na przykład, czyli prezesa Deutsche Banku. Z takich jeszcze znanych Agnelli na przykład Giovanni i Umberto Agnelli. To są z korporacji Fiat szefowie, czy też ludzie, którzy są związani z firmą Fiat. Jest na przykład Andre Kudelski też w 2011 roku był to firma Nestle. Generalnie wszystkie większe firmy wysyłają swoich prezesów. Wtedy prezes decyduje, czy jedzie, czy nie. Może mu najwyżej rada nadzorcza nie zwrócić pieniędzy za wyjazd czy coś, ale zabronić nie mogą oczywiście pojechać.
Bill Gates bardziej znany, Heinz założyciel czy prezes. Założycielem była wcześniejsza osoba niż on, ale H.J. Heinz był w 54. Bill Gates w 2010 też pewnie mówił o szczepieniach i tam się zainteresował bardzo tymi rzeczami. Eric Schmidt to pewnie znacie to nazwisko. Jeżeli interesujecie się korporacjami, to pewnie wiecie, kto to jest Eric Schmidt. To jest prezes Google'a, chyba największej korporacji komputerowej. A Donald Graham czy coś wam mówi? To jest prezes The Washington Post Company. I była właśnie afera, o której jeszcze zaraz, za niedługo powiem związana z tym, że są ludzie uczciwi, którzy chcą mówić prawdę, co tam się dzieje i przekazać ludziom ...
te rzeczy, bo tak naprawdę oni korzystają z podatków, korzystają z naszych pieniędzy. Oni uprawiają faszyzm, tylko że są na tyle słabi, że muszą go ukryć. Grupa Bilderberg to spotkania faszystów. Faszyzm to tak naprawdę korporacje. System faszystowski opierał się na korporacjach, na korporacjonizmie. To jest system bliźniaczy. Korporacjonizm i faszyzm to są systemy bliźniacze. Zresztą każda korporacja jest ułożona na wzór psychopatyczny. Jeżeli weźmiecie opis psychopaty, to każda korporacja pasuje do niego. Nie wiem, czy tak powinno życie wyglądać, oparte na zasadzie układów korporacyjnych.
Jeżeli tak, to dążymy do bycia psychopatycznym społeczeństwem. A może już jesteśmy? Tutaj jeszcze parę nazwisk powiem wam z mediów, bo to jest ważne. Akurat tutaj bardzo interesujące mnie ludzie, którzy powinni pierwsi pisać o tym i powinni pierwsi mówić, co tam się dzieje. Powinni informować, bo nie ma czegoś takiego jak służba medialna oczywiście, ale samo to dzielenie się wiedzą dla każdego dziennikarza, dla każdego publicysty jest świetną przygodą i niedzielenie, zachowanie... To służby specjalne mają zachowywać informacje, to służby specjalne mają trzymać tajemnicę, ale dziennikarze, publicyści mają mówić wszystko, co wiedzą, chyba że zagraża to ich życiu i nie mogą o tym mówić lub jest nieciekawe, bo też może być coś nieciekawego. Natomiast jeżeli jest coś ciekawego, absolutnie muszą o tym mówić. I mnóstwo ludzi, znanych dziennikarzy występuje. Konrad Black na przykład, bardzo znany magnat, wiele razy występował. Spotykał się, właściwie nie występował, tylko spotykał się w spotkaniach Grupy Bilderberg.
William Hutton też znany, główny szef gazety The Observer. Andrew Knight też baron medialny. Ci ludzie przyjeżdżają tam, ustalają te rzeczy. To są oczywiście nie wszystkie nazwiska. Jest dużo nazwisk, które są nieujawnione lub po prostu przyjeżdżają. Także podejrzewam, że większość magnatów medialnych na spotkaniach Grupy Bilderberg była. Była taka sytuacja, o której zapowiem za chwilę, że są ludzie, którzy chcieli się dowiedzieć, co tam się dzieje, bo wiedzieli o tym, że coś takiego jest organizowane i chcieli poinformować opinię publiczną o tym, bo przecież to my płacimy podatki, to my powinniśmy decydować, na co te podatki idą, a nie, że za naszymi plecami ustala się wszystko o nas bez nas. To się dzieje może i we wszystkich krajach, że bez nas się ustala, ale nie informując nas nawet o tym, co się będzie robiło, co będą oni robili. I to musi się skończyć. Te ustalanie za plecami społeczeństw o tych społeczeństwach musi się skończyć, ale tylko może się skończyć wtedy, kiedy my sami będziemy tego chcieli, żeby się skończyło, bo jeżeli nie, to się nic nie zmieni.
Czyli jeżeli gremialnie ileś milionów ludzi ruszy na takie spotkanie Bilderberg i zrobi zadymę tam straszną, to oni się będą bali. Oni mają się bać. Dlaczego my mamy się bać? Oni się mają bać. Cała ochrona, nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę, jest opłacana z naszych pieniędzy. Oficjalnie oczywiście jakiś książę płaci, ktoś tam tutaj. Niby ten Klub Bilderberg zwraca pieniądze, ale z czego oni zwracają pieniądze? Z pieniędzy, które ukradną wcześniej poprzez swoje monopole z jednej strony, poprzez to, że zabiorą z podatków pieniądze. Bo przecież królowie nie utrzymują się sami ze swojej ciężkiej pracy, tylko przede wszystkim z zagarnięcia, z monopolu, z zagarnięcia różnych rzeczy, z dofinansowania przez społeczeństwo. I to potem idzie na opłacenie potężnych armii, które ochraniają tych łobuzów, tych ludzi z Bilderbergu.
Tam są prywatni żołnierze, policja. Przecież cała policja wtedy staje w obronie Bilderbergów. Możecie zobaczyć, mnóstwo filmików jest ciekawych, jak Alex Jones przemawia, jak robią filmy. Fenomenalne to jest. Niestety nie jest to gremialne, ale może się to zmienić. Dobrze, zrobię jeszcze jedną przerwę i wrócimy za chwilę. Opowiem właśnie o tej przygodzie, że trochę możemy się dowiedzieć różnych rzeczy, ale co grozi tym ludziom, którzy złamali zakaz mówienia o tym, co się działo właśnie na spotkaniach Grupy Bilderberg? The rules on the move. The rules stepping forward. The untamed rules.
W radiu na fali Noam Chomsky.
[01:51:32] - Jeżeli gdzieś istnieje stacja radiowa finansowana przez słuchaczy, oznacza to, że ludzie codziennie mogą za jej pośrednictwem inaczej spoglądać na świat. Widzieć nie tylko to, co raczą pokazywać nam medialne molochy, ale również coś nowego. Mogą nie tylko słuchać, ale także brać udział w dyskusji. Jest możliwość podzielenia się własnymi spostrzeżeniami, nauczenia się czegoś. Właśnie w ten sposób w ludziach budzi się człowieczeństwo i stają się rozumnymi uczestnikami życia społecznego i politycznego.
[01:52:09] - Jesteśmy z powrotem. Będę już powoli kończył. Niestety nie mogłem znaleźć gdzieś w moich notatkach, to mi wypadło zupełnie. Natomiast czytałem o tym na 100%, więc to jest informacja sprawdzona, że jeden dziennikarz przebrał się za kelnera i przeniknął do spotkania Grupy Bilderberg. Później to opisał. Niedługo potem został zwolniony z gazety, dla której pisał, bo okazało się, że jego szef gazety był na tym spotkaniu. A może nie zdążył opisać? Chyba nie zdążył opisać. To było chyba tak, że po prostu przyłapano go na tym, że rozpoznał go jego szef gazety. Musiałbym sprawdzić tą historię.
Także wybaczcie za to, że zamieszałem, ale to był fakt. To miało miejsce coś takiego, że pracownik danej gazety po prostu został przyłapany na tym, że chciał przeniknąć i opisać coś i chyba miał przykazane, aby nie napisać, a napisał i został zwolniony. Tak to chyba było właśnie, bo rozpoznał go szef, właściciel danej gazety. To chyba był właśnie Washington Post, ale nie jestem na 100% pewny, czy to ta gazeta. Natomiast to miało miejsce. Bo muszę wam powiedzieć, to jest ciekawa jeszcze sprawa, że podczas przygotowania nie tylko, że to jest świetnie chronione, helikoptery, dziesiątki milionów kosztuje ochrona tej imprezy całej za nasze pieniądze oczywiście. To dodatkowo jeszcze oni w danym hotelu wynajmują swoją służbę. Nie byle jaka służba hotelowa zwykła. Nie, bo to mogą być podejrzani ludzie. Oni biorą przez siebie po prostu sprawdzonych i wybrane firmy, czy też właśnie ludzi, którzy im tam usługują.
To muszą być po prostu sprawdzone osoby. Więc nawet tak muszą być sprawdzone. Nawet kelnerki, kelnerzy muszą być sprawdzeni, kucharze, wszyscy, kompletnie wszyscy. Nawet żeby zasłać łóżka w tym hotelu, to muszą być sprawdzone osoby. A nawet osoby, które odprowadzają niepełnosprawnych, takich jak David Rockefeller, odprowadzają właśnie do ubikacji. Chociaż David Rockefeller chyba ma swoich własnych ochroniarzy. On tam ma po trzech chyba ochroniarzy zawsze. Bez ochroniarza się nie rusza. Dzień bez ochroniarza dzień stracony. Okej, tu jeszcze tak jak jesteśmy troszeczkę w weselszym humorze, to Ivellios napisał, że najprawdopodobniej-- gdzie to mi zniknęło?
No nie wiem, zniknęło zupełnie. A jest, mam, że Herman Van Rompuy to jest osioł o charyzmie osła. Na to bym nie wpadł. Czyli Herman Van Rompuy osioł o charyzmie osła. Okej. Dobrze. Tutaj jeszcze taką jedną rzecz mogę wam powiedzieć, że mam informację, zdobyłem z encyklopedii takiej specjalnej, że były wcześniej spotkania przed 1954 rokiem i na przykład w 1950, 1953 roku był Bedell Smith, szef CIA. I on prawdopodobnie mógł być wcześniej nawet przed 1950 rokiem. Ale to mówię, to są domysły. To są domysły.
Nie wiemy. Wiemy, że na pewno od 1954 roku wszystko na pewno się zaczęło. To znaczy na pewno już trwało i było w 1954, właśnie w Hotelu Bilderberg. Oprócz Jima Tuckera i Alexa Jonesa są inne osoby, które starają się ujawnić prawdę o Grupie Bilderberg. Jeżdżą, piszą dużo w tym temacie. Przepraszam, komputer mi się zawiesił, a niestety nie mam wydrukowanych notatek. Oprócz Jima Tuckera i Alexa Jonesa mamy takie osoby jak na przykład Phyllis Schlafly, aktywista polityczny. Jest też Lyndon LaRouche, też aktywista polityczny. Mamy także Jesse Venturę, ale Jesse Ventura to tak tylko z grubsza. Jest także Daniel Estulin, pisarz kanadyjsko-rosyjski, który też sporo na ten temat mówi i pisze.
W 2012 i w tym roku, o dziwo zmieniło się wiele. Media zaczęły już mówić o Grupie Bilderberg. Już nie ukrywają tego, już się boją. Już się im wszystko sypie, bo wiedzą, że za chwilę, jeżeli okaże się, że spiskowali przeciwko społeczeństwu, że ci ludzie z mediów spiskowali też razem ze społeczeństwem, mogą stracić bardzo dużo. A w tej chwili wiemy, sprzedaż gazet spada łeb na szyję. To samo z telewizją. Coraz mniej ludzi ogląda telewizję. Z radiem może jeszcze troszeczkę lepiej jest, ale i tak słaba słuchalność jest. Wszystko przechodzi do internetu, do blogerów. Ludzie po prostu szukają nowej rozrywki.
Do kina też idą. Gry komputerowe w tej chwili zdobywają mnóstwo atencji. Także muszą po prostu dostosować się, muszą już o tym pisać. Już się nie wyśmiewają. Właśnie chyba „The Washington Post” napisał czy „Huffington Post”. Któraś z głównych gazet amerykańskich napisała, że Jim Tucker miał rację i wyśmiewano go, a jednak to wszystko, co pisał, miało miejsce. Już dzisiaj wiemy na 100%, że tak jest. Ostatnia rzecz o Grupie Bilderberg, o której chciałem powiedzieć. Właściwie dwie rzeczy, bo nie wiem, czy wiecie, że mam datę i miejsce, kiedy będzie następne spotkanie Grupy Bilderberg, ale do tego dojdę na koniec, bo ja tam prawdopodobnie będę. Nie ma żadnych zdjęć, nie ma żadnych filmów.
Zdjęcia zdarzają się oczywiście tam sfilmowane, ale nie ma żadnych wykładów, prelekcji, oprócz jakichś zdawkowych bardzo materiałów. Nie ma nic. Od 1954 roku, 60 lat! Przecież to by się zebrało setki godzin. Więcej materiałów by się więcej zebrało niż audycji „Teoria chaosu”. A nie ma nic. W dobie, gdzie każdy ma telefon komórkowy, żeby coś nagrać, każdy ma mikrofony. Wszystko można zrobić. Nie ma nic albo prawie nic. To, co jest, to po prostu jest śmieszne.
Jak to możliwe? Dziesiątki tysięcy ludzi się tam spotykało. Może przesadzam, ale tysiące ludzi się spotykały, bo te nazwiska, które są wywnioskowane, to nie są wszystkie nazwiska, które wam czytałem. To nie są wszystkie. Tam setki osób się spotykają co roku i różne to są, w różnych wariantach. Naprawdę tych osób jest mnóstwo, które się spotykają. I nie ma nic, nikt nic nie ujawnia. I to jest taki prztyczek do tych, którzy mówią, że nie da się tajemnicy utrzymać z jednej strony, a z drugiej strony, że ta teoria się potwierdza, że są whistleblowerzy, bo też nie da się w 100% czegoś utrzymać. Oczywiście, zgadzam się, ale jednak to, co tam się dzieje, tam musi być niezła kontrola, że muszą kontrolować komórki, nagrywanie tego, że to tylko może kilka kamer może nagrywać takich wewnętrznych i tak dalej, że sprawdzają, żeby nie wnosić różnych rzeczy i tak dalej. A jak ktoś próbuje, to go wyrzucają od razu, czy jakieś są problemy, kto wie.
Ale nie ma, nic nie wypływa. To jest ciekawe, jak można po prostu coś zrobić tajnym i jest do tej pory tajne. Tak jak mówiłem, że ustalono tam powstanie euro, ustalono powstanie Unii Europejskiej, ustalono bank rush czy utratę, czy 2008 rok, że ustalono tą datę, w której ma wybuchnąć ta bańka spekulacyjna i ludzie mają potracić swoje domy. To wszystko było. I się sprawdziło. Może w końcu ktoś się obudzi i jednak będą te informacje wyciekały. Oni wiedzą, że jeżeli to wycieknie, to oni są skończeni. Ale nie boją się dalej tworzyć, spotykać się i zastraszać innych ludzi, ustalać różne rzeczy. W tym roku podejrzewam Niech mnie ktoś, kto tam będzie poprawi, że będzie ustalenie niszczenia walut i zastąpienia ich czymś innym, na przykład wirtualną walutą. Być może.
Nie mówię akurat o Bitcoinie, ale kto wie, mogą być różne warianty. Ograniczanie gotówki to jest ich celem, że będzie nielegalne posiadanie 5000 złotych. Może nie, 50 000 złotych będzie nielegalne. Każda transakcja powyżej 5000 złotych będzie nielegalna. Wiem, że już niektóre kraje się do tego przymierzają, niektóre wprowadzają tego typu rzeczy, ale będzie chęć wprowadzenia w Europie i w Stanach Zjednoczonych, że każdy, kto ma gotówkę, będzie terrorystą od dzisiaj. To będzie za parę lat. Dzisiaj może nie, może 50 000 trzeba będzie mieć, żeby być terrorystą. Złotych. 10 000 euro. 20 000, 30 000 euro i jesteś terrorystą.
Dlaczego ty masz gotówkę? I oni będą chcieli to wprowadzić, bo wiedzą, że będą mieli wolność, jeśli zlikwidują gotówkę. Będą kontrolowali dalej pieniądz, ale zlikwidują gotówkę i będą mieli pieniądz wirtualny, bo wtedy tym pieniądzem będą mogli w 100% sterować. Dzisiaj się tego nie da, bo gotówka im to blokuje. Gotówka blokuje im ten cały system, który mają globalistom. No dobrze, żeby już nie przedłużać. To najbliższe spotkanie Grupy Bilderberg będzie w The Grove Hotel pod Londynem. 5-9 czerwca 2013 rok, czyli niedługo. Ja tam będę próbował. Nie będę oczywiście dymił, bo nie mam takich możliwości ani finansowych, ani możliwości organizacyjnych, ale zobaczymy, może coś się będzie działo.
To ciekawe, że musi być coś ważnego, bo ostatni raz w Anglii było to spotkanie 36 lat temu w Torquay w Anglii. Co prawda było jeszcze w Szkocji w 1998, ale Szkocja to nie Anglia i pod Londynem także musi być coś ważnego. Ochrona będzie kosmiczna podejrzewam. Będą różne armie, Black Waters, będą bomby podkładali, żeby zniszczyć wszystkich tych, którzy protestują. Mam nadzieję, że ktoś od Alexa Jonesa przyjedzie, że będzie się troszeczkę działo. Dużo ludzi, takich podcasterów, także różnych alternatywnych mediów. Na media mainstreamowe bym nie liczył. Raczej nikt się nie pojawi. One są sterowane odgórnie wszystkie. Wszystkie co do jednego.
Jeżeli macie czas 5-9 czerwca możemy się wspólnie spotkać The Grove Hotel. Tam oczywiście nie, bo tam nas nie wpuszczą, ale możemy być w pobliżu, gdzieś przyjechać, coś zamanifestować, że jesteśmy, patrzymy wam na ręce i wasz koniec jest bliski po prostu. Trzeba tak robić, bo dzięki temu, że oni tam wszystko sobie ustalają, znają przyszłość i wdrażają to, my nic nie możemy zrobić. Musi się to skończyć. Musimy powiedzieć dosyć. Musimy powiedzieć naszym politykom, których wybieramy, że dosyć, że my wiemy, że tam się spotykacie i że knujecie to, ale nie uda się wam, a wy traficie do więzienia. Traficie do więzienia, jeżeli nie zaczniecie działać po stronie społeczeństwa. Trzeba ich zastraszyć. Oczywiście nie mówię, że karę śmierci, ale oni się więzienia i tak boją. Wierzcie mi.
Boją się spadnięcia na dół społeczeństwa, czym jest poniekąd więzienie. Także jeszcze raz. 5-9 czerwca 2013 roku, czyli za miesiąc The Grove Hotel, Londyn. To jest chyba Watford. W każdym razie będzie w internecie w Teorii Chaosu, także podam dokładną datę. Będę się tam wybierał. No i cóż, spotkajmy się właśnie tam przy spotkaniu Grupy Bilderberg. Oczywiście to nie jest na 100% pewne. Nie jest pewne, bo nigdy nie jesteśmy tego pewni. Oni mogą zmienić nagle lokalizację.
Mogą to zrobić, także nie wiemy tego, ale na razie nie zmienili, więc zobaczymy. Bardzo fajnie. Też wam polecam. Daleko nie jest. Bilety są tanie z Polski, a wielu wiem, że z was mieszka w Wielkiej Brytanii czy w Irlandii. Łatwo tam sobie dojechać. Loty są tanie, naprawdę warto. Może się dziać, a może będzie na przykład Alex Jones, może będzie David Icke czy inni jacyś ludzie, których ze spisków znacie. Można się spotkać, pogadać trochę, także może być fajny piknik po prostu, pomimo że można pałę dostać tam od tych łobuzów policjantów, którzy nic nie czają kompletnie. Oni będą od razu też wykończeni.
Jak oni będą tam, powiedzmy zabijali kogoś, to oni potem też od razu będą w tył głowy mieli strzelane, że Murzyn zrobił swoje i może odejść. Jest takie niestety rasistowskie hasło polskie, ale cóż. Na koniec chciałbym zareklamować dwie audycje. Chronologicznie może, żeby było ładniej. W tą niedzielę będą dwie audycje. Pierwsza o godzinie 19:00, audycja w Radiu Paranormalium „Pararadio”, w której wystąpiłem, bo jest to podcast. We wtorek wystąpiłem w tej audycji, także polecam, dlatego że jest fajna audycja. Także w tej audycji wystąpiłem i nie wiem, czy dobrze, czy źle. Sami oceńcie, ale też polecam audycję. Arek Paterek przygotowuje ją, reaktywuje, bo miał przerwę i w tej chwili w Radiu Paranormalium o godzinie 19:00 w niedzielę „Pararadio” jest wznowione.
I w Radiu Na Fali w niedzielę o godzinie 21:00 będzie reaktywacja audycji Krawca „Lorem Ipsum” i będziecie mogli posłuchać tej audycji. A wiadomo, że Krawiec robi świetne show. Będzie na pewno ciekawie, wesoło. Także bardzo gorąco polecam. Niedziela będzie bardzo gorąca. Dużo audycji się reaktywuje, także polecam. Myślę, że na dzisiaj to już wszystko. Z małymi problemami i technicznymi, i sprzętowymi. Niestety tak jest. Jeśli wykorzystuje się małe środki, ma się za to niepewną sytuację.
Ale myślę, że najważniejsze jest to, co w sercu. I tak z grupą Wilderberg. Oni w sercu mają niewiele, ale środki mają nieskończone. Myślę, że powinni zmienić swoje podejście, bo szkodzą po prostu też sobie. Ziemia umiera dzięki nim. Tak nie powinno być. Trzymajcie się ciepło. Za tydzień znowu audycja. Cześć.