[00:01] - Teoria chaosu.
[00:22] - Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one.
[00:43] - The truth is out there. Witajcie gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu, jak co tydzień w piątek po północy w Radiu Na Fali oraz Radiu Paranormalium. Audycja o rzeczach niewyjaśnionych i spiskach. Dzisiaj mamy ostatnią audycję w marcu. Mamy dzisiaj 29 marca. Temat jest wyjątkowy, ale zanim do niego przejdę, zachęcam was, abyście weszli na stronę audycji teoriachaosu.com.pl albo teoriachaosu.com i tam są wszystkie informacje dotyczące audycji. Możecie zasponsorować audycję. Bardzo dziękuję wszystkim sponsorom, których wymienię jeszcze w tej części na początku. Natomiast dużo jest informacji, jest forum, całe archiwum dostępne dla was.
Już prawie 90 audycji, które można sobie ściągnąć. Jeżeli po raz pierwszy słuchacie, także macie sporo do nadrobienia. Podejrzewam, że pół miesiąca zajmie wam przesłuchanie tego materiału albo i więcej. Możecie wejść na czat zarówno Radia Paranormalium radio.paranormalium.pl albo czat Radia Na Fali radionafali.com. Tam możecie się zalogować. Zacznę jak zwykle od newsów. Nie wiem, czy uwierzycie, bo tydzień temu miałem audycję o Cyprze i troszeczkę się nie do końca dobrze przygotowałem, bo nie doczytałem informacji, że tydzień temu, w czwartek nie otworzono banków absolutnie, gdzie myślałem, że jednak to zrobiono. Dopiero to zrobiono wczoraj. Wczoraj, w czwartek banki zostały otwarte. Oczywiście wielkie kolejki.
Dodatkowo także ograniczono możliwość wypłat z banku, więc trochę nie uratowało to Cypryjczyków. Dokładnie 300 euro dziennie można wypłacać. Także absurdalne sprawy, które mogą czekać zarówno nas tutaj, w innych krajach. Szczególnie te osoby, które są w strefie euro. Powiedzmy, że sytuacja się normuje na Cyprze, ale to jest myślę, że tylko taka zasłona przed tym, co ma dopiero nastąpić. Mam kolejnego newsa ciekawego, dotyczącego właśnie inteligentnych liczników. To też tak à propos ostatnich audycji. Właśnie smart meters są te inteligentne liczniki montowane w większości polskich domów. 80% polskich domów już ma te liczniki. Wykryto dzięki nim między innymi plantację marihuany.
Uważam, jest to absurdalne działanie, bo elektrownie tracą na tym. Tracą świetnego klienta, który płaci olbrzymie sumy i niestety pozbywa się świetnych klientów. Także tu można sobie odpowiedzieć na pytanie, kto tak naprawdę stoi za tymi licznikami i kto stoi za elektrowniami? Ostatni news na dzisiaj, też bardzo ciekawy. Francja wprowadza pięcioletnią gwarancję, wyobraźcie sobie. To nie jest wprowadzanie pięcioletniej gwarancji na widzimisię polityków, ale przede wszystkim walka z planned obsolescence, czyli planowanym postarzaniem produktów. Niestety politycy francuscy ulegli teoriom spiskowym. Najwyraźniej słuchali Teorii Chaosu. Rok temu nagrywałem audycję właśnie w temacie planned obsolescence, za co zostałem usunięty między innymi za tą audycję z jednego radia. Dla mnie jest to oczywiste.
Dla wielu ludzi nie jest to oczywiste, ale myślę, że akurat w tym momencie politycy francuscy mają rację i widzą to, co jest oczywiste dla każdego, kto umył oczy rano. I przetarł sobie oczy i widzi to, co się dzieje. To jest oczywiste. Wystarczy mieć znajomego dobrego inżyniera, który pracuje wysoko w koncernie, jeśli chodzi o pracę inżynierską i projektuje od A do Z dane urządzenie. Od A do Z wiadomo, że się nie projektuje, ale projektuje tego typu rzeczy. Najlepsi inżynierowie właśnie są wynajmowani czy zatrudniani do tych rzeczy, aby rzeczy po prostu pogarszać. Być może nie we wszystkich firmach się to stosuje, ja się zgodzę. Natomiast ten planned obsolescence jest stosowany nagminnie, szczególnie w elektronice. Ale także w innych urządzeniach. W elektronice jest to najłatwiej zrobić, natomiast jeżeli oglądaliście filmy w temacie planned obsolescence, można było zobaczyć o nylonie chociażby, czyli o pończochach.
Dlaczego pończochy się rwą do dzisiaj, a można było zrobić nierwące się pończochy dla kobiet? Wydaje się to absurdalne. Nie jest to absurdalne. Po prostu na tym polega kapitalizm dzisiejszy, że trzeba produkować. Jeżeli jakaś firma nie będzie produkowała tych produktów, to zbankrutuje, bo będzie musiała przestawić produkcję na coś innego. Wyobraźmy sobie niepsujące się żarówki, nierwące się pończochy, niepsujące się buty. Oczywiście to jest troszeczkę na wyrost, bo wiadomo, że nie da się zrobić w 100% niepsujących się rzeczy. To jeszcze nie ten poziom cywilizacji. Ale niestety nie ma, a nawet w tej chwili niektóre urządzenia wytrzymują rok dokładnie, po gwarancji się psują. Przejdę może do audycji dzisiejszej.
„Postęp to znaczy lepsze, a nie tylko nowe” — to powiedział Lope de Vega, dramatopisarz hiszpańskiego baroku. Już w latach bardzo zamierzchłych, kilkaset lat temu ludzie dostrzegali, czym jest postęp. Dzisiaj natomiast się tego nie dostrzega. Taki mamy dzisiaj temat audycji: Wyspa Wielkanocna i logarytmiczne zatrzymanie rozwoju, które uważam dzisiaj następuje i będę próbował udowodnić tę tezę, że dzisiaj masowo informuje się ludzi. Uważam, jest to propaganda, którą ludzie łykają, że świat rozwija się w najwyższym tempie z możliwych. Mało tego, że świat rozwija się tak szybko, nieproporcjonalnie szybko w stosunku do innych okresów w historii świata, co jest ewidentnym kłamstwem. Dzisiaj przedstawię wam dowody na to, że mijają się z prawdą ci ludzie, którzy tak mówią. To są propagandziści, globaliści, którzy albo są nieświadomymi globalistami, czyli niższego rzędu, jak na przykład pan poseł Palikot, czy też po prostu kłamią ewidentnie i wiedzą o technologiach, które są niedostępne dla zwykłych ludzi, ale dostępne dla pewnej elity. I te technologie są utrzymywane w tajemnicy. Między innymi free energy, ale także wiele innych technologii, które pozwalają czy też podróżować z wielkimi prędkościami, czy też pozwalają porozumiewać się bardzo szybko, szybciej niż dzisiaj to możemy zrobić, wykorzystując na przykład zjawisko telepatii, co nie jest technologicznie jakoś science fiction.
Ale te sprawy zostawmy, bo dzisiaj będzie mniej spiskowa audycja, odcinek mniej spiskowy, bardziej właśnie oglądający to, co naprawdę widać, co możemy przeczytać, zobaczyć, dotknąć, co jest, a konsekwencji tego ludzie nie dostrzegają. Możecie dzwonić do audycji. To jest Skype: radionafali.com lub telefon 22 398 82 26 wewnętrzny 321. W temacie rozwoju Wyspy Wielkanocnej. Może byliście? Ja nie byłem niestety. Ciekawa jest to wyspa. Easter Island. To nie tylko w języku polskim nazywa się od Świąt Wielkiej Nocy, Świąt Wielkanocnych, ale także w innych językach też jest ta nazwa. Dzisiejszą audycję chciałbym zadedykować mojej zmarłej babci Rence, która dzisiaj odeszła z tego świata.
Tak to jest właśnie, że śmierć bliskich przypomina nam o tym, że nie możemy tutaj na ziemi żyć wiecznie. To z jednej strony, a z drugiej strony przypomina nam tak naprawdę, co jest w życiu ważne, czyli ważne są relacje z bliskimi, z osobami, które nam są w jakiś sposób... Może to nieładnie zabrzmi, bo nie chodzi, że cenne dla nas, ale bliskie sercu. Tak bym powiedział, poetycko może. Myślę, że to są właśnie te chwile. Poza tym Święta Wielkiej Nocy dla chrześcijan są bardzo ważnymi świętami, które przypominają o śmierci bardzo często, chociażby motyw ukrzyżowania. Człowiek ma wtedy szansę zastanowić się nad swoim życiem, nad relacjami z bliskimi i tak dalej. Dzisiejszy temat dotyczy całej cywilizacji, śmierci tej cywilizacji, jakichś momentów przełomowych, biorąc pod uwagę całą cywilizację. Niestety dzisiejsze czasy pokazują ewidentnie, że logarytmicznie zmierzamy do zatrzymania rozwoju i nastąpi jakiś kataklizm. Trudno powiedzieć jaki.
Powstały książki na ten temat, jaki może kataklizm powstać, ale widzimy dokładnie, że dalej tak funkcjonować się nie da. Chociażby zjawisko planned obsolescence świadczy o tym, że absurdalnie tracimy siły na rzeczy, które cofają nas w rozwoju. Bo robiąc rzeczy gorsze na pewno nie zwiększamy postępu. To już nawet zauważył Lope de Vega, że postęp to znaczy lepsze, a nie gorsze. Natomiast planned obsolescence cofa nas wiele lat wstecz. Zacznę może ogólnie od Wyspy Wielkanocnej. Przypominam, że możecie dzwonić cały czas, tak że dzwońcie. Ja zacznę od tej małej wyspy, bo tam była zadziwiająca kultura ludzi, którzy nie mieli szans się rozwinąć do porównywalnego poziomu do nas. To znaczy czy nie mieli szans, czy mieli? Trudno powiedzieć w 100%, ale jednak biorąc pod uwagę zasoby, które miała ta wyspa, byłoby niesłychanym wydarzeniem, gdyby mogli osiągnąć rozwój narodów, które zamieszkiwały Eurazję.
Mamy pierwszy telefon. Jest z nami stały słuchacz. Witaj, stały słuchaczu.
[15:07] - Już wyciszam.
[15:08] - Tak.
[15:10] - Dzień dobry.
[15:11] - Czy jakieś nowości masz?
[15:13] - O Wyspie Wielkanocnej — tam chodziło o wyczerpanie głównych zasobów, czyli drewna, z którego budowali statki, domy.
[15:26] - Ale nie wiadomo, czy to się potwierdziło. Nie jest to jednoznaczne z tego, co wiem.
[15:31] - Ale to jest najbardziej popularne z tego. Mówimy o tej najpopularniejszej teorii. Gdy wycięli te lasy, nie mieli z czego budować łodzi i łowić ryb i zniszczyli sobie środowisko, w którym żyli, w którym uprawiali żywność, tego typu rzeczy.
[15:51] - Tak, jest taka hipoteza oczywiście. Czyli to, co my dzisiaj robimy generalnie. Naśladujemy ludzi z tej wyspy.
[16:00] - Na wielką skalę. Tyle chciałem powiedzieć. Będę słuchał dalej audycji. Jak będzie coś ciekawego, to proszę mnie pod koniec odebrać.
[16:09] - Chciałem się jeszcze zapytać ciebie, stały słuchaczu, bo zawsze masz informacje, co się w telewizji dzieje. Niestety nie mam telewizora.
[16:16] - Z filmów będzie na Planete cała seria o Izraelu, kontrowersyjnych filmów. Wyślę przez Skype'a opis i godziny. Będzie 10 filmów, większość będzie kontrowersyjna o Izraelu.
[16:35] - Przypominam, że będzie chyba Zeitgeist.
[16:37] - Tak, będą wszystkie trzy części.
[16:39] - O, proszę, to jest właśnie niesamowite. 1 kwietnia.
[16:42] - Wysłałem tydzień temu godziny emisji i na stronie Planete są godziny powtórek emisji. Można sprawdzić. To teraz wyślę opis tej serii, co będzie.
[16:57] - Dobrze. Ja się jeszcze zapytam, ostatnie pytanie do ciebie, skoro nie masz ty pytań, to ja do ciebie mam pytanie, stały słuchaczu, czy uważasz, że w tej chwili postęp jest najwyższy w historii świata?
[17:09] - Właśnie się tak dzisiaj zastanawiałem. Niedawno sobie obejrzałem niemal wszystkie odcinki jeszcze raz „Sondy”. Jest niezwykły postęp w dziedzinie elektroniki, wszystko, co jest z tym związane. W tym jest postęp, ale w innych dziedzinach nauki, mówiąc bardziej co do ludzi, ludzie z tego korzystają ogólnie. Oprócz elektroniki inne dziedziny nie mają takiego dużego postępu, bo tu jest trudniej, ale w dziedzinie szeroko pojętej elektroniki jest postęp gigantyczny.
[17:56] - Dobrze.
[17:56] - Jeszcze jedno mam pytanie. O co chodziło, jak się nazywał ten system, co pan tak na to mówił, że to jest takie złe w tych licznikach inteligentnych, z tą kartą? Bo chyba ja coś takiego używałem. Gdy byłem w sanatorium, dostawałem taką kartę, którą podchodziłem do drzwi i dotykałem odpowiedniego czujnika.
[18:18] - RFID, tak? Te karty RFID.
[18:19] - Tak. To jest system komunikacji krótkiego zasięgu radiowego.
[18:25] - Niekoniecznie krótkiego, bo nawet on może być do kilkuset metrów, jeśli mamy bardzo dobre urządzenia.
[18:30] - To jest nadal krótki zasięg.
[18:34] - Kilkaset metrów to ja nie wiem, czy to jest krótki.
[18:36] - Kilkaset metrów to jest mniej niż w Wi-Fi czy telefon bezprzewodowy. Mogę wyjść nawet sto metrów.
[18:44] - Tak, ale jednak to już jest coś zdalnego. To nie jest na zasadzie 30 centymetrów czy do pół metra.
[18:50] - Ale to można zaliczyć do krótkiego zasięgu. Nawet sprawdziłem sobie, jaki jest standard komunikacji krótkiego zasięgu w liczniku. W Polsce wybrany jest układ na podczerwień. Urządzenie się przykłada do czujnika na podczerwień. Tam nie ma tego systemu komunikacji. Sprawdziłem, jakie systemy są wybrane do łączności. Krótki zasięg, czyli przychodzi inkasent czy elektronik, czy operator.
[19:15] - Wydaje mi się, że większość jest RFID.
[19:18] - Nie. Sprawdziłem. Na liczniku jest takie miejsce wgłębione i tam są diody na podczerwień. Mówię o zasięgu, że przychodzi z urządzeniem do licznika dokładnie. Jest układ na podczerwień, a komunikacja zdalna jest po sieci energetycznej lub system wykorzystujący transmisję taką jak jest w komórkach.
[19:41] - To właśnie RFID.
[19:42] - Jest moduł komórkowy zamontowany. To się nie nadaje. To jest inny standard komunikacji. Sprawdziłem specjalnie w zadaniach przez zakład energetyczny, co wybrali, jest system komunikacji.
[19:54] - Tak, ale RFID to jest Remote Frequency Identification.
[20:02] - To jest system po podczerwieni lub po sieci energetycznej.
[20:05] - Tak, jakoś tak.
[20:06] - Preferują po sieci energetycznej. Sygnał płynie tak: po sieci energetycznej do stacji transformatorowej.
[20:14] - To może zostawmy ten temat. Jeszcze myślę, że wrócę do liczników inteligentnych, bo to jest ważny temat, aczkolwiek już audycja o tym była.
[20:24] - Już tylko jedna zaleta. Dawniej przychodziłem i w środku zimy z zakładu dzwonili: „Proszę podać stan licznika domku letniskowego", a teraz przychodzi bez zawracania mi głowy rachunek. To zaleta dla mnie, że nie muszę jeździć i odczytywać z licznika. Udostępniać w zimę odczyt z licznika. Nic się nie zmieniło, bo zamontowali już taki licznik. Zaraz wysyłam listę.
[20:49] - Dobra. Dziękuję ci. Dzięki za telefon.
[20:52] - A gdzie się audycja zaczęła? Parę minut temu dopiero?
[20:56] - Tak. Jest początek.
[20:58] - Bo trochę zaspałem.
[20:59] - Początek jest. Dzięki za ten telefon. To był stały słuchacz. Wracamy do audycji. Zaczynam od Wyspy Wielkanocnej. Jak już mówiłem, w języku angielskim jest Easter Island, czyli Wyspa Wielkanocna po polsku dokładnie tak samo. Po hiszpańsku Isla de Pascua. W języku polinezyjskim Rapa Nui. Chyba co innego to znaczy akurat i po hiszpańsku, i w języku polinezyjskim. Jest to wyspa na południowym Oceanie Spokojnym.
4000 mieszkańców aktualnie. 3600 kilometrów od brzegów Chile i aż 2000 kilometrów do najbliższej innej wyspy zamieszkałej. Także naprawdę jest ona pozostawiona sama sobie. Kolejny telefon. Dzwońcie. Niestety nie zauważyłem. Zaraz będę odbierał. Jest kolejny słuchacz. Witaj słuchaczu. Jest ja.
[22:18] - Cześć. Klotz.
[22:20] - Persefona, tak?
[22:21] - Tu Persefona. Cześć. Dzisiaj nie będę cię opierniczać. Słuchaj, po pierwsze chciałam ci złożyć wyrazy współczucia z powodu twojej babci, ponieważ ja swoją straciłam w zeszłym miesiącu, także wiem, jak się czujesz.
[22:36] - Dzięki.
[22:36] - A po drugie mam wielką nadzieję, że powiesz coś w audycji na temat moai, czyli tych wielkich posągów na Wyspie Wielkanocnej, ponieważ ja miałam przyjemność je widzieć na żywo w Londynie w Muzeum Brytyjskim i bardzo mnie ciekawi cała ta sprawa z nimi, ponieważ one tam w sumie tak sobie stoją i nie do końca wiadomo po co. Więc liczę na to, że może coś powiesz w trakcie audycji właśnie na ten temat.
[23:04] - Dzisiaj miało nie być tak naprawdę o Wyspie Wielkanocnej. To miał być taki przyczynek tylko do tego, w jaki sposób cywilizacje upadają, bo praktycznie można było zobaczyć na naszych oczach ten upadek Wyspy Wielkanocnej, bo ostatnie posągi były chyba na sto lat przed przybyciem Euroazjatów, a właściwie Europejczyków na Wyspę Wielkanocną. Chyba Cook był jednym z pierwszych, którzy dotarli. Oficjalnie oczywiście, bo być może wcześniej jacyś inni poszukiwacze dotarli. Natomiast Cook jako jeden z pierwszych. I już ta cywilizacja była w rozsypce, była można powiedzieć w upadku. Natomiast trudno powiedzieć, czy to sto lat przed przybyciem Cooka nastąpił ten upadek, czy na przykład kilkaset lat wcześniej, czy na przykład tysiąc lat wcześniej. Bo wiem, że to nie jest jednoznacznie stwierdzone. Z tego, co tutaj czytałem, jest 877, jeśli dobrze widzę, tych rzeźb. To są rzeźby, wielkie rzeźby, które do dzisiaj nie jest ustalone, w jaki sposób one zostały umieszczane, transportowane.
[24:44] - Właśnie. Tym bardziej że tak jak mówię, wcale słupa, że wycięli te drzewa, ale w sumie stawiali te figury. I po co? Bo one sobie tam stoją, tam nic poza tym w sumie nie ma. To jest taki dziwny motyw. Tym bardziej że niektóre mają te kapelusiki na głowach i to w ogóle jest zakręcone straszliwie jak dla mnie. Ale wyglądają fajnie. Jak się to widzi na żywo, to robi naprawdę niesamowite wrażenie.
[25:18] - Są też teorie bardziej paranaukowe, które twierdzą, że to jest przedstawianie nie tyle bogów, co po prostu innej rasy ludzkiej. Olbrzymów tak zwanych, czyli pięciometrowych ludzi, którzy żyli przed 10 000 laty. Jako rasa jakiegoś eksperymentu genetycznego prawdziwych bogów, czyli kosmitów.
[25:50] - Właśnie na takie ciekawostki liczyłam, że coś takiego powiesz.
[25:57] - Ta teoria była przedstawiana w serialu „Ancient Aliens”. Nie ze wszystkim można się zgodzić oczywiście z tego serialu, czyli „Starożytni kosmici”. Natomiast on bardzo pobudza nawet nie tyle wyobraźnię, co po prostu myślenie, że to, co nauka przedstawia, jest tak niekompletne, tak absurdalne bardzo często, że wydaje się to śmieszne. Chociażby taka sprawa dotycząca trzech rzeczy, które później omówię. Teraz wam powiem o nich. To jest mechanizm z Antykityry, bateria z Bagdadu i ogólnie o piramidzie egipskiej. To są trzy takie rzeczy, które zaprzeczają historii przedstawianej nam w szkole czy gdziekolwiek.
[26:51] - Ale to też masz to, co kiedyś mówiłam, jak do ciebie dzwoniłam. Te miasta, które są w dżungli w Indiach, które są ewidentnie pokryte jakimś szkliwem, które powstaje przy dużej temperaturze, tak jakby w wybuchu nuklearnym. I to jest też opisane w „Mahabharacie”. A wszyscy naukowcy temu zaprzeczają. Albo tak samo jak jest ten most Ramy, po którym Rama miał przechodzić na Sri Lankę, jak Ravana porwał Sitę, czyli żonę Ramy. Ten most istnieje, on jest faktycznie, ale wszyscy naukowcy tłuką, że to jest twór naturalny, tylko że on tam w ogóle nie powinien być.
[27:36] - Z tymi tworami naturalnymi właśnie-
[27:39] - Wszystko jest tworem naturalnym. Coś rośnie do góry nogami, ale to jest naturalne. Tak, jasne.
[27:45] - Dużo bardzo się mówi o rzeczach, które są naturalne, które są też geometryczne. Na przykład Giant's Causeway w Irlandii, gdzie takie sześciokątne kamienie poukładane w kostkę na nadbrzeżu. I to faktycznie jest wytworzone przez naturę. Czyli natura także potrafi kryształy wytwarzać. Wiemy, można eksperyment zrobić solą czy też inne rzeczy. Natomiast są rzeczy, których nie może wytworzyć natura. Nie zdarzyło się to. Tak samo jak mówisz o tym moście czy też wybrzeżach Japonii. Zresztą ten przypadek opisywał, wypadło mi teraz jego nazwisko. Zawsze mi wypada.
Mam na końcu języka. Ten, który badał Sfinksa i piramidy, w tej chwili ajawaską się zajmuje. Nie wiem, czy pamiętasz. Ten, który stwierdził jako jeden z pierwszych-
[28:49] - Jak słyszę Sfinks i piramidy, to mi się Michałowski od razu narzuca.
[28:53] - Nie. Bardziej znany od pana Michałowskiego. On co prawda nie jest wykształconym badaczem, natomiast był dziennikarzem i podróżnikiem. Podróżnikiem i pisarzem, który badał-
[29:10] - Wiem, o kogo ci chodzi, ale też mi wyleciało. Nieważne.
[29:14] - Nie wiem, dlaczego mi wypada. Zawsze był moim bohaterem od dawnych lat, bo w latach 90. pamiętam bardzo dużo oglądałem tego człowieka. Zaraz sobie przypomnę, bo niestety nie zapisałem go na kartce. W każdym razie on nurkował razem z japońskim badaczem, który mu pokazał te rzeczy i jako pierwszy zwrócił uwagę na świecie na temat zalanych miast przy wybrzeżu Japonii.
[29:43] - Wiem.
[29:44] - Które są ewidentnie nienaturalnym tworem. Ale mówimy o starych być może miastach, które są przedhistoryczne, czyli przed 10 000 laty, gdzie tak naprawdę według historii cywilizacja ludzka się zaczęła. Cywilizacja w sensie nowoczesnej cywilizacji, czyli od czasu wynalezienia rolnictwa. Bo tak naprawdę cywilizacja zaczyna się od rolnictwa. Wcześniej przy braku rolnictwa nie jest możliwe wytworzenie cywilizacji ze względu na to, że ludzie muszą się przenosić z miejsca na miejsce.
[30:18] - Tak, dokładnie.
[30:18] - Nauka po prostu stoi. Wszystko stoi, bo musimy sobie byt zapewnić. Natomiast dzięki rolnictwu-
[30:24] - Przedtem to było tak zwane zbieractwo i łowiectwo.
[30:27] - Kultura zbieracko-łowiecka. Dokładnie.
[30:28] - Tak, dokładnie. Jeszcze chciałam taką ciekawostkę przypomnieć, bo nie wiem, czy wszyscy wiedzą, że taki pan z Holandii, historyk van den Broek przetłumaczył pisma apostołów pochodzące z Egiptu. To w ramach ciekawostki, bo stały słuchacz nic nie mówił, to ja tam wrzucę coś ciekawego. Według tych pism z Egiptu, to jest bardzo ciekawe, ja się zainteresowałam trochę i podczytuję dzisiaj pomiędzy ciastami, które robię na święta, że Jezus spędził ostatnią wieczerzę z Piłatem. Piłat chciał poświęcić swojego własnego syna za Jezusa i Jezus zniknął. On się mógł przemieszczać i kapłani ze świątyni jerozolimskiej o tym wiedzieli i bardzo go pilnowali. To jest wszystko w tych pismach. Strasznie ciekawe. Jestem ciekawa, ile z tego jest prawdy, bo wiadomo, że to są pisma apokryficzne, mają swoje lata, ale to jest moim zdaniem strasznie ciekawe. Tym bardziej że zniknął.
Mógł sobie przejść niewidzialny ten Jezus i wszyscy o tym wiedzieli i go pilnowali.
[31:53] - W tematy religijne nie bardzo chcę wchodzić.
[31:56] - Nie, to nie jest religijne. Po prostu chodzi mi o fakt taki, że zniknął.
[32:01] - Pisma apokryficzne są rzeczy, które w Nowym Testamencie są opisywane na przykład w zwojach z Qumran, gdzie te pisma apokryficzne są 400 lat przed Naszoerą, więc chociażby to świadczy o tym, że mówimy o pewnych manipulacjach religijnych, chociażby Rzymu. Wszystko się składa na to, że wiarę chrześcijańską zaprojektował Rzym. Są badacze oczywiście, książek mnóstwo. W Polsce nie wiem, czy jedna książka wyszła w tym temacie.
[32:38] - Tak, jest „Ściana Tabu”.
[32:40] - Nie, ja mówię o książkach historycznych, takich udokumentowanych, które zresztą polecał Marcin Dachtera. Także polecam Marcina Dachterę, jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej o tych sprawach religijnych. A ja będę przechodził dalej do tematu.
[32:58] - A ja pozdrawiam czat „Paranormalium” Ivelliosa, stałego słuchacza też pozdrawiam. Ciebie też pozdrawiam i się wyłączam.
[33:06] - Dziękuję. Może chciałabyś swoją audycję zareklamować, bo wiem, że prowadzisz audycję w Radiu Paranormalium.
[33:11] - Tak. Zapraszam wszystkich bardzo serdecznie co dwa tygodnie, czyli teraz nie w niedzielę, tylko w następną, na moją audycję, która nazywa się „Krwawy Podwieczorek”. Ona się zwykle-
[33:23] - Niereligijna.
[33:24] - Nie, niereligijna. To jest audycja poświęcona w cudzysłowie działalności najniebezpieczniejszych seryjnych morderców w nowożytnej historii świata. Pierwsza audycja była o Richardzie Ramirezie, druga będzie o Tedzie Bundym. Także jak ktoś ma ochotę się trochę pomakabrzyć, to zapraszam. Trzymaj się. Pozdrawiam. Pa.
[33:49] - Dzięki. To była Persefona z telefonem, z informacjami dotyczącymi różnych rzeczy, właśnie tych starych kultur. Wracając do Wyspy Wielkanocnej. Jest to bardzo tajemnicza wyspa, bo ona nie była zbadana wcześniej. To znaczy była odkryta dopiero w 1722 roku. To było odkrycie, natomiast jej eksploracja zaczęła się w 1973, po lądowaniu Jamesa Cooka. Czyli najpierw Holendrzy odkryli tą wyspę. Odbiorę telefon i zaraz wrócę do Wyspy Wielkanocnej. Ale nie, niestety ktoś się szybko rozłączył. Wracając do Wyspy Wielkanocnej.
Na Wyspie Wielkanocnej wytworzono język. To było też niesamowite, że podejrzewa się, że nie odkryli tego sami Polinezyjczycy, tylko przenikały się kultury, że przybywały na wyspę polinezyjską inne kultury. Na przykład z Ameryki Południowej, z Azji dopływali ludzie czy wyprawy różne i wymieniali się informacjami. Stąd właśnie na tej wyspie mogła zaistnieć wyższa kultura i wyższa technologia. Jest z nami NT NS. Witaj.
[35:48] - Cześć, Klaudiu. Ja tak się przysłuchuję i słyszę, że poprzedniczka, dziewczyna Persefona się domaga trochę informacji na temat tych posągów. Ja też co jakiś czas chodzę sobie i oglądam te posągi w londyńskim muzeum, natomiast mam parę informacji odnośnie tego. Są takie próby ukazania, w jaki sposób te posągi były transportowane z odległych kamieniołomów z tej Wyspy Wielkanocnej.
[36:21] - Sanek takich za pomocą?
[36:24] - To znaczy właśnie nie chodzi, że sanek. Wiesz co, to jest taka dosyć nowa rzecz. Gość nazywa się Terry Hunt i on jest profesorem, jest antropologiem. To jest uniwersytet na Hawajach i on bada od wielu lat te ... związki z Wyspą Wielkanocną i przeprowadzili ciekawy eksperyment. Jest to pokazane na YouTubie. Podejrzewam, że wiesz mniej więcej, jak te posągi wyglądają.
[36:54] - Tak, oczywiście. Mam przed sobą w komputerze.
[36:59] - Oni zrobili coś takiego, że owinęli głowę posągu, w okolicach oczu, linami. Te liny były w ten sposób zrobione, że były to trzy liny, które się rozchodziły. Jedna szła z tyłu posągu, dwie liny po bokach. Po bokach z jednej i z drugiej strony stanęło 10, 12 osób i z tyłu stanęło troszeczkę więcej, około 15, 20. Oni zaczęli bujać posąg w lewo, prawo i posąg się przesuwał. Jest to zgodne z przekazami, które mówią o chodzących posągach po Wyspie Wielkanocnej. Ciekawe jest to, że to nie był oryginalny posąg, tylko zrobili replikę, która ważyła pięć ton. W ciągu 40 minut byli w stanie przesunąć posąg o 100 metrów. Do czego pnę? Pnę do tego, że kultura, która zamieszkiwała Wyspy Wielkanocne, nie znała koła.
Podobnie jak budowa piramid czy innych rzeczy, nie było możliwości transportowania ciężkich elementów, bo to są duże elementy, bez pomocy koła. Była też taka teoria, że-
[38:27] - Jest możliwość. Ostatnio zobaczyłem bardzo ciekawą teorię przez francuskiego architekta zaproponowaną i chyba jest słuszna. Można bez koła to zrobić. Egipcjanie mieli koło, więc bez przesady. Mieli koło, potrafili obliczyć nawet dokładne parametry koła. W piramidzie są tego ślady. Liczba pi chociażby. Jeżeli ktoś zna liczbę pi, wie, co to jest koło. Można wykorzystać bloczki i wykorzystanie windy. Egipcjanie wykorzystywali windę, żeby podnosić ciężary.
To stosuje się bardzo często w budownictwie także dzisiaj, że podczepiamy pod bloczek. To był taki rampowy. Będą linki do informacji, jak to w Egipcie robiono.
[39:31] - Dotychczas było coś takiego, że na Wyspie Wielkanocnej uważano, że wycięto w zasadzie-
[39:38] - Tylko ja mówiłem o Egipcie, przepraszam. Na Wyspie Wielkanocnej faktycznie koła nie znali.
[39:43] - Chodzi o to, że uważano, że przez to nie ma tam już żadnych drzew, że wycięto wszystkie drzewa, których używano później do poruszania posągów. Te drzewa były wycięte, były równo przycięte i potem po rodzaju taśmy popychali to. To się nie zgadza. Doszły tarcia, bo oni to opublikowali. Ten Hunt opublikował swoje doświadczenie. Było możliwe pokazanie tego. Natomiast oni przesuwali posąg na płaskiej powierzchni, było idealnie płasko. Natomiast te moai stoją naokoło wyspy na różnych wysokościach i są znacznie większe.
[40:36] - Niektóre nawet 75 ton.
[40:40] - Tak. I są głęboko wkopane w ziemię. O tym też się nie mówi głośno. Ten, który oglądam sobie w Brytyjskim Muzeum, jest przycięty. Jest przy nim zabawna tabliczka, jeśli o Anglikach mówimy, i jest tam napisane, skąd on pochodzi. Tam napisano, że jest prawdopodobnie albo podarunek, albo ukradziony. To taka następna ciekawostka.
[41:18] - Ale przycięty jest, że za ciężki był do transportu?
[41:21] - Nie. Te, które oglądasz, niektóre są do pasa. Natomiast niektóre są praktycznie jeszcze raz tak długie i nie ma tam już nóg, tylko to jest blok, który jest głęboko wkopany w ziemię. Takie też są. Jak w internecie poszukasz, to są nawet zdjęcia, że takie były też odkopane. Prawdopodobnie niektóre były. Była stosowana inna metoda mocowania tego. Być może później chodziło o to, że szkoda było tego materiału i robiono krótsze. Tak też można wnioskować, że w ten sposób wygląda.
[42:06] - Tak, robią wrażenie, bo jeden z największych posągów ma 10 metrów, 75 ton. Robiono 21-metrowy, który ważył 270 ton, ale go nie dokończono. Być może są jeszcze zasypane, bo przecież tej wyspy nie przeszukano, mogą być jeszcze jakieś starsze, kto wie, zasypane na tej wyspie. Mogą nas zaskakiwać różne rzeczy, które mogą wychodzić później.
[42:37] - To jest tajemnica, która jest nadal do rozwiązania i podejrzewam, że pewnie jeszcze ileś pokoleń musi minąć.
[42:46] - Musiało być przenikanie kultur, bo na wyspie jest niebywałą niemożliwością, aby cywilizacja się rozwinęła. Do takiego poziomu, aby mogli wytwarzać tego typu rzeczy i transportować je. Do tego były potrzebne dłuta. Oni kamieniem, narzędziami kamiennymi wycinali, ale mieli pismo swoje. Pismo to już jest bardzo zaawansowana sprawa. To nie jest byle co. Bo język wiadomo, że pochodzi z bardzo dawnych czasów, jeszcze przedcywilizacyjnych. Ale pismo to już jest bardzo nowoczesna technologia. I oni mieli pismo.
[43:40] - Jeszcze jest jedna z teorii, która mówi, że być może właśnie ta Wyspa Wielkanocna jest pozostałością po mitycznej Atlantydzie. To jest jedna z teorii, która sobie krąży i po sieci, i w różnych książkach często się obija. Ale czy to jest prawda? W tej chwili nie dojdziemy do tego.
[44:11] - Tak, oczywiście, że nie dojdziemy. Już wcześniej przypomniałem, ale teraz mówię nazwisko Grahama Hancocka. Poszukiwacza, który jako jeden z pierwszych zwrócił uwagę na to, że wyjaśnianie, jako pierwszy zaczął zadawać pytania, że się nie trzyma kupy. Wyjaśnianie oficjalnej nauki dotyczącej starożytnych kultur czy pomników, które te kultury po sobie zostawiły. Bardzo ciekawe odkrycia. Mnóstwo książek napisał w tym temacie, także polecam. W Polsce wydane, o dziwo, są chyba praktycznie prawie że wszystkie jego książki, więc polecam bardzo. Czy się nie dowiemy w przyszłości? Trudno powiedzieć.
[45:04] - Miejmy nadzieję.
[45:06] - Kwestia jest tego, czy coś odkryjemy jeszcze na tej wyspie. Bo jest tak zwana zakazana archeologia i jeżeli odkrywa się różne rzeczy, te rzeczy są zabierane. I mogę powiedzieć, że zabierane sprzed oczu społeczeństwa, ale umieszczane w jakichś dziwnych, różnych muzeach, podziemnych muzeach — tak bym powiedział — które są tylko dostępne dla elit. Takim muzeum jest na przykład Archiwum Watykańskie, gdzie nie tylko przechowywane są materiały pisane, ale także różne artefakty, które tam trafiają i absolutnie nie ujrzą światła dziennego, chyba że będzie ujawnienie pewne.
[45:59] - Wiesz co, nie tylko, bo w tym Muzeum Londyńskim dosłownie obok, jak wchodzi się na ten pomnik, bo on stoi centralnie, to po lewej stronie w kąciku jest jedna z kryształowych czaszek, tych słynnych. Opis do niej jest taki, mówi, że to jest po prostu fake. Więc ja się zastanawiam, co taki fake robi w Muzeum Brytyjskim. To jest też następna ciekawostka, ale dzisiaj o czaszkach nie temat, tylko tak nawiązałem. Jak będzie przy okazji jakaś audycja o czaszkach-
[46:35] - Bo jeżeli by się okazało, że nie fake, to by podważyło kompletnie całą historię, której nas nauczają w szkole. Historię starożytności. Bo taka technologia dopiero pojawiła się w XIX wieku, powiedzmy, że można było tego typu czaszki wytwarzać, a być może nawet potrzeba było XX-wiecznej technologii. Kto wie? Więc to nie są proste rzeczy do wyjaśnienia, jak mogły ludy, które miały miedziane narzędzia, wytworzyć tego typu rzeczy.
[47:09] - Nawet dochodzi do takich sytuacji, że prawdopodobnie zrobienie takiej czaszki w dniu dzisiejszym byłoby dość trudną rzeczą.
[47:20] - Ale myślę, że możliwą i nawet w XIX wieku. Po prostu my nie jesteśmy nauczeni tego, jak rozwinięci byliśmy wcześniej. My jesteśmy uczeni, że postęp przyspiesza. Ja dzisiaj tu mam fakty. Spisałem sobie dzisiaj fakty, które zaprzeczają kompletnie temu. Cofamy się w rozwoju, w większości dziedzin się cofamy w rozwoju. Ludzie, to jest niesamowite. Po prostu sobie spisałem informacje z Wikipedii.
[47:45] - Pytanie jest takie: czy to my się cofamy, czy ktoś celowo to robi?
[47:51] - To już jest trudniejsze pytanie, ale najpierw musimy pokazać, że się cofamy i to w drugiej części oczywiście audycji zrobię. Na razie będę mówił o rzeczach starych. Pokazuję, że prymitywne ludy, wydawałoby się, które nie miały kontaktu z cywilizacją, takiego stałego kontaktu, tak jak Wyspa Wielkanocna, potrafiły wytwarzać niesamowite rzeczy. A kultura, która nie miała rozwiniętego rolnictwa nawet.
[48:25] - Dokładnie.
[48:27] - Także tutaj jest właśnie ciekawa sprawa. Nie miała żadnego rolnictwa, przemysłu. To wszystko było strasznie ubogie, bo te statki nawet, które budowali, to przecież to były takie rafty, takie czółenka bardziej zaawansowane. Ale udowodnił jeden antropolog, że takim czółenkiem można 6000 chyba. Przepraszam, mniej niż 6000. 3000 kilometrów można przepłynąć. Pacyfik przepłynąć.
[49:03] - Tak, Ocean Atlantycki można było przepłynąć. To było zrobione na-
[49:07] - To znaczy tam chyba Pacyfik przepłynął, bo Atlantyk to jest w innym miejscu.
[49:13] - Atlantyk był pokonany właśnie przy pomocy takiej tratwy zrobionej z trzciny, z jakiejś trawy, natomiast nie wiem dokładnie jakiej.
[49:23] - To znaczy, bo on udowodnił, będzie w linku podane dokładnie. On udowodnił, bo tutaj mam w książce, tylko akurat gdzieś ta książka mi tutaj przepadła, ale mam. O, już wam podaję nazwisko. Nazywał się Thor. Antropolog i podróżnik Thor Heyerdahl. Chyba wydaje mi się, że Holender. W '47 właśnie to zrobił, że Pacyfik opłynął do Chile. Dopłynął, czyli pokazał, że te 3000 kilometrów te kultury mogły się przemieszać i mogli właśnie z tych wysp pływać, bo on płynął na czółenku właśnie zrobionym tak, jak robili na tej Wyspie Wielkanocnej.
[50:18] - Ale jest udowodnione już, że Wikingowie pływali do Ameryki.
[50:21] - Nie, ja tu mówiłem o czymś innym. To Wikingowie mogli cały świat opłynąć swoimi łodziami. Chińczycy zresztą jako pierwsi to zrobili. Do Chin jeszcze wrócę, bo mówi się na przykład, ale do Chin wrócę, bo to jest bardzo ważna sprawa.
[50:39] - Nie rozwijajmy już dalej tego tematu, bo jak zaczniemy rozwijać, nie skończymy audycji dzisiaj.
[50:43] - Dokładnie. Dobrze, czyli tak. Dzięki ci za te informacje. Chyba że masz jeszcze jakieś informacje o Wyspie Wielkanocnej czy jakieś takich różnych.
[50:52] - Nie, może ktoś inny jeszcze zadzwoni. Także ewentualnie jak nikogo nie będzie, to jeszcze może się odezwę jakoś tam.
[50:57] - Super. Dzięki za te informacje. To był NTNS. Wrócę jeszcze na chwilę do Wyspy Wielkanocnej. Czyli to jest wielka niewiadoma. Wyobraźcie sobie 75-tonowy głaz, który kultura, która nie wytworzyła nawet rolnictwa. Przypominam, że Stonehenge, wszystkie rzeczy, nawet te w Irlandii, które tu są, te takie głazy narzutowe, które ludzie robili, te Burren czy też na przykład Aran i tak dalej. To wszystko robili ludzie, którzy mieli rozwinięte rolnictwo. Natomiast tam na Wyspie Wielkanocnej i przemysł w jakiś sposób, narzędzia i tak dalej mieli duży zasób. Natomiast na Wyspie Wielkanocnej było wszystko ograniczone, ale udało im się to zrobić.
W jakiś sposób. Mieli pismo, mieli różne inne technologie. Oczywiście z dzisiejszego punktu widzenia prymitywne, ale z punktu widzenia kilka tysięcy lat temu, czy też kilkaset nawet lat temu też wydawały się prymitywne. Natomiast jeżeli mamy odseparowaną w pewien sposób kulturę, było to dla nich niesamowitym osiągnięciem, czego dokonali. Także polecam, jeżeli chcecie pojechać na Wyspę Wielkanocną polecam. Myślę, że ciekawe miejsce, natomiast raczej chyba też wycieczka nie jest tania, żeby tam dotrzeć. Zawsze mi się właśnie Wyspa Wielkanocna kojarzyła ze świętami Wielkiej Nocy. Właśnie chyba przez to, że święta Wielkiej Nocy kojarzą się ze śmiercią, z przeżywaniem właśnie jakichś takich rzeczy końca czegoś. Natomiast na Wyspie Wielkanocnej też był koniec właśnie tej cywilizacji, ale on nastąpił wcześniej niż przybycie Europejczyków. Także przejdźmy może do rzeczy pokazania, że starożytne cywilizacje ludzkie oczywiście jak najbardziej, ale to, co uczą nas w szkołach czy uczyli mnie, a was często uczą, czy też wasze dzieci.
Wasze dzieci są uczone w szkołach, to można może niekoniecznie wyrzucić do śmieci, ale są po prostu półprawdami. Deprecjonują to, co zrobili nasi przodkowie. Kompletnie deprecjonują. I okazuje się, że co jakiś czas, już pomijając tą zakazaną archeologię, która niesamowite rzeczy odkrywa i które są utajniane. To są rzeczy zaakceptowane przez naukę, które nie wybiegają za bardzo w kosmos w swoich odkryciach. I te rzeczy można oglądać. Są w 100% przez naukę zaakceptowane, ale konsekwencje tego są nie mniej idące niż to, co proponowała zakazana archeologia i proponuje. Pierwszym największym szokiem, który chciałbym wam tutaj przedstawić, jest to mechanizm z Antykithiry. Jest to starożytny przyrząd do obliczania pozycji ciał niebieskich. I on po prostu był jako eksponat w muzeum.
Znaleziony na początku XX wieku, dokładnie w 1900 roku. Nurekalijaš Stadios odkrył wrak starożytnego statku handlowego greckiego i odkryto na nim niepozorny, już lekko skamieniały, metaliczno-kamienny mechanizm. Zostawiono go na wiele lat. Nie wiedziano dokładnie, że jest to odkrycie na miarę tysiącleci. Odkrycie oczywiście archeologiczne. Dopiero po prześwietleniu, to było w '74 roku, odkryto dokładne przeznaczenie. Za pomocą promieni rentgena sprawdzono i doszli naukowcy do tego, że ten mechanizm był aż tak skomplikowany. Ten mechanizm można nazwać komputerem i to nie jest powiedziane na wyrost. Absolutnie. Jest tam zastosowany mechanizm różnicowy w tym urządzeniu.
Jest to mechanizm, który można porównać dopiero z rzeczami, które były robione w XVIII wieku. Wcześniej były robione oczywiście mechanizmy tak skomplikowane, zegarowe. W renesansie, w późniejszych okresach też robiono skomplikowane mechanizmy, ale nigdy aż tak skomplikowane. Oczywiście za wyjątkiem Chin. Chińczycy mieli tego typu rzeczy dużo wcześniej, jeszcze w czasach średniowiecza. W Europie Chińczycy mieli tego typu rzeczy. Natomiast pamiętajmy, że ten mechanizm datuje się dzisiaj na 150 lat przed naszą erą, czyli ma ponad 2000 lat. Komputer, który ma ponad 2000 lat. W tej chwili podejrzewa się, tacy naukowcy, którzy nie boją się stawiać różnych tez, że Grecy mieli także urządzenia, kalkulatory do dodawania, odejmowania, do ułatwiania liczenia, bo mechanizm, który został zaproponowany w tym urządzeniu do obliczania ciał niebieskich jest dużo bardziej skomplikowany od zwykłego dodawania, odejmowania i świadczy o geniuszu naszych przodków. Ale o czymś jeszcze świadczy.
Nie tylko geniuszu, bo to nie jest na zasadzie, że to nagle ktoś przyszedł, przyśniło mu się, zrobił i jest. Nie. To zostało wypracowane przez setki lat istnienia cywilizacji greckiej. Nie wiem, czy wiecie, że na pewno starożytni Rzymianie mieli rozsuwane drzwi automatyczne. Jesteście zszokowani, ale były automatyczne drzwi w czasach starożytnych. Były wagi. Może nie tyle elektroniczne, ale wagi, które służyły do robienia automatów. Były automaty do podawania, że wkładało się monetę i automat lał nam odpowiednią ilość wody. Czyli taki saturator. Saturator, który był w starożytnym Rzymie, prawdopodobnie Grecji też.
Taka automatyka była już wtedy. Rozsuwane drzwi. Ja myślałem, że to żart jest, ale jak się zagłębiłem w temat, są tego typu rzeczy. Wrócę za chwilę do tego mechanizmu pierwszego komputera na świecie. Nie wiem, czy pierwszego, ale pierwszego udowodnionego komputera. Jest z nami Leszek. Witaj Leszku.
[59:59] - Witam, witam. Jak mnie słychać?
[01:00:01] - Bardzo dobrze.
[01:00:03] - To dobrze. Bardzo mnie to cieszy. Tak na początek chciałem ci tylko powiedzieć, rozmawialiśmy jakieś trzy tygodnie temu czy dwa tygodnie temu. Miałeś audycję o tych licznikach.
[01:00:17] - Tak jest.
[01:00:17] - Tylko nie wiem, kiedy to było naprawdę. Czy to było dwa, trzy tygodnie temu. Mało ważne. Miałem cię w jakiś sposób tutaj znać, więc od razu przepraszam słuchaczy, że tak w ogóle abstrahuję od tego tematu, który teraz akurat jest. Po prostu chciałem ci powiedzieć, że z tego, co się dowiedziałem o tych licznikach, to zakładają te liczniki w zasadzie mimo woli. Nie masz dużo do powiedzenia czy chcesz, czy nie chcesz tych liczników. To po pierwsze. A po drugie, tak jak mówiłem wtedy, że monitorują, kiedy jesteś w domu, a kiedy cię nie ma. Doskonale o tym wiedzą. Kiedy jesteś, kiedy używasz energię.
Nie o to chodzi.
[01:01:08] - Jakich urządzeń też.
[01:01:10] - Dokładnie. Jakich urządzeń i ile tej energii zużywasz. Tak jak była mowa.
[01:01:19] - Najgorzej to, że w tej chwili będą montowali tam układy. Nie wiem, czy nie są już zamontowane nagrywające kamery i do tego mikrofony. To jest w planach. Są tajne dokumenty. Polecam Alexa Jonesa na przykład, gdzie wchodzą tego typu rzeczy, że będą chcieli to umieszczać. Dzisiejsze kamery są tak niewielkie, tak małe. Czy dzisiejsze mikrofony, że po prostu tego nie widać. Są takich rozmiarów. To nie są mikrofony jak z komórki. Są dużo bardziej zaawansowane do podsłuchów.
[01:01:57] - To już by była przesada lekka.
[01:02:00] - Nie, to nie jest przesada. Właśnie na tym to polega. I być może to będą kamery nie zwykłe, bo bez sensu umieszczać w takim liczniku kamerę na zwykłe światło, tylko na podczerwień.
[01:02:13] - To jest normalne.
[01:02:14] - Będą zupełnie inne kamery, które będą nas widziały pomimo murów czy czegokolwiek.
[01:02:19] - Aha, chyba że tak.
[01:02:20] - W taki sposób.
[01:02:23] - Mówię ci, ja ogólnie Alexa Jonesa skończyłem bodajże na 2009 roku i przestałem się nim interesować. Nie wiem nawet dlaczego, ale będę musiał nadrobić, bo wiem, że od tamtego czasu dosyć dużo nagrywał facet. Też jestem jego, może nie fanem, ale facet naprawdę mówi dobre rzeczy. Dlatego ci mówię o tych licznikach. Dla mnie to jest lekka przesada.
[01:02:53] - Ludzie się na to zgodzili. Nie było protestów. Po prostu nie ma świadomości na przykład o chemtrails, o tych smugach chemicznych. I ludzie potem dziwią się, że chorują. Mają różne dziwne choroby. Wszystko jest powiązane ze sobą. Jest konsekwencja naszej ignorancji. Jeżeli my będziemy zachowywali się jak ignoranci, nie będziemy jak takie owce tępe, które tylko mają jeść i produkować mleko czy wełnę, to nie dziwmy się, że jesteśmy traktowani jak owce. Bo jeżeli człowiek nie walczy o swoje, jeżeli się nie dowiaduje rzeczy, jeżeli chce wierzyć w to, co mu ktoś powie, co mu powie repeater, czyli ten dziennikarz, który powtarza informacje, który nie ma pojęcia o tym, co mówi, to wtedy bierzemy odpowiedzialność za te nasze czyny, czego nie zrobiliśmy. Bo to też jest.
[01:03:52] - Mnie się wydaje, że w Polsce jest fala akceptacji tego wszystkiego, co się dookoła dzieje. Ja od znajomych tutaj dookoła, bo ostatnio w pracy u mnie nie działo się zbyt dobrze i w pewnym momencie człowiek ma wszystkiego dosyć, nie chce się denerwować i następuje taka akceptacja. „Przemilczę. Jak coś mi powiedzą, to przemilczę”. I tak właśnie jest. Nie tylko jeśli chodzi o pracę, bo coś powiesz w pracy do swojego pracodawcy. „Dziękuję. Takich pracowników nie potrzebujemy”. I ludzie z pracy przenoszą to na życie ogólnie.
[01:04:33] - Ale to jest w Polsce. Ja pracuję tutaj w różnych pracach. Pracowałem w Irlandii. Jest zupełnie inny klimat. W Polsce ludzie sobie pozwalają wchodzić na głowę, nie walczą o swoje. Nie ma czegoś takiego jak interes wspólny, tylko zawsze jest interes mój, więc nic się nie ugra. Jeżeli tylko będziemy do siebie przyciągali różne rzeczy, to wiadomo, że z nami będą mogli zrobić, co będą chcieli, bo pojedynczo z człowiekiem można zrobić wszystko. Natomiast jeżeli człowiek działa w grupie, to wtedy jest nie do ruszenia.
[01:05:08] - Tu nie ma takiego myślenia grupowego.
[01:05:10] - To jest wielki błąd.
[01:05:13] - Każdy się boi. Na przykład jeśli chodzi o pracę, każdy się boi jednak, bo co z tego, że ja coś powiem, skoro rozmawiam gdzieś tam na palarni czy będąc na przerwie w jadalni, rozmawiam z ludźmi. Każdemu się nie podoba, ale nikt nic słowa nie powie. No bo co? Bo podziękują mu tutaj w pracy, to gdzie on pójdzie? Polska to jest taki kraj, że jak cię wywalą z pracy, to co będziesz rok, półtora, dwa lata siedział?
[01:05:43] - To jest następna praca. Przecież nie ma czegoś takiego, że z pracy i koniec.
[01:05:48] - Jest następna.
[01:05:49] - Można za granicę wyjechać, jeżeli już faktycznie nie można sobie w Polsce poradzić. Zawsze są rozwiązania. Nie ma czegoś takiego, że nie ma rozwiązania.
[01:05:56] - Są rozwiązania. Oczywiście.
[01:05:57] - To jest absurd. Nawet za komuny były rozwiązania. Za komuny było ciężko wyjechać. I faktycznie wtedy nie można było wyjechać, bo nie miałeś paszportu.
[01:06:05] - A propos komuny. Jak ja rozmawiam z ludźmi starszymi czy z rodzicami, czy z teściami, to za komuny jak było, tak było. Ale nie podobało ci się w jednej pracy, to była już od razu następna. Nie wiem, ile w tym prawdy.
[01:06:20] - Zależy dla kogo. Jak się walczyło z systemem, to nie było pracy.
[01:06:25] - Też racja. Ja sobie nie wyobrażam, żeby taki człowiek na przykład jak ty, który można powiedzieć, że nie podoba się system, to mówi o tym głośno. Czy ludzie podobni do ciebie. Za komuny to raczej ciężko, bo co, prawda?
[01:06:44] - Za komuny było fatalnie, bo w sklepach nic nie było. Ja pamiętam jeszcze te czasy, jeszcze pamiętam lata 80., końcówkę. To było fatalnie. To była tragedia. Ludzie zapominają właśnie o tym, jak było źle. Dzisiaj nawet patrząc, że jest ciężko w Polsce, jest lepiej. Jest naprawdę lepiej niż za komuny.
[01:07:05] - Jest lepiej, ale widzisz na przykład-
[01:07:06] - Są możliwości, można coś zrobić. Za komuny nie można było nic, bo czy byłeś tym, czy zmieniłeś pracę i tak dalej, to zawsze zarabiałeś te 20 dolarów, co w Polsce nie pozwalało na dużo. Nie można było kupić sobie samochodu za to przez jakiś czas i tak dalej. To było tak wszystko kosmicznie drogie, że niewiele można było kupić. Jedzenie, żeby się najeść tylko i tylko tyle.
[01:07:30] - Żeby jakoś przeżyć.
[01:07:32] - Ale to jest wegetacja. To jest lepiej trochę niż w Korei Północnej, bo jest jedzenie. Ale klimat jest podobny.
[01:07:40] - Dobra, słuchaj Piotr, żeby już skończyć. Chciałem ci tylko nadmienić o-
[01:07:46] - O tych licznikach, tak?
[01:07:48] - Tak. Będę się powoli dowiadywał. Jak coś, to na pewno będzie z tobą jakiś kontakt. Teraz w zasadzie chciałem jeszcze troszeczkę się wypowiedzieć, jeśli mogę, na temat tej audycji, którą teraz prowadzisz. Właśnie w tym cofaniu się w rozwoju ludzkości. Ja się tak w zasadzie zastanawiałem i mnie się wydaje, że to nie jest cofanie się w rozwoju czy stanie w miejscu. Tylko mnie się tak wydaje, że nastąpiła taka zmiana priorytetów ludzkich, że kiedyś ludzie robili wielkie posągi na Wyspie Wielkanocnej czy piramidy egipskie. To było dla ludzi z danego plemienia. Nie wiem, czy nadążasz za moim tokiem myślenia.
[01:08:44] - Tak. Rozumiem, że były jakieś wartości większe i takie jeszcze wartości mieliśmy, o czym powiem. Jeszcze do niedawna.
[01:08:51] - Przez ostatnie kilkaset lat po prostu zmieniły się priorytety. Był rozwój chemii i fizyki.
[01:09:01] - Tu się do końca nie zgodzę, bo jednak tych ostatnich kilkaset lat był niesamowity rozwój.
[01:09:07] - Dlatego mówię, że ostatnie lata.
[01:09:08] - Tak. Te kilkaset ostatnich lat dało nam naprawdę mnóstwo. Średniowiecze było trochę zapóźnieniem. Każdy, kto mówi, że średniowiecze to był rozwój... To był tysiąc lat i średniowiecze nie potrafiło komputera zrobić. A Grecy mieli takie rzeczy, więc to było zapóźnienie.
[01:09:27] - Wiesz, mi się wydaje, jak tak sobie wyobrażę. Wyobraźmy sobie, że jest jakaś zagłada ludzkości. Kataklizm jakiś potężny na Ziemi i rasa ludzka wyginęła całkowicie. Po pewnym czasie jakaś obca rasa, obca inteligencja ląduje na tej Ziemi. Oni się tak rozglądają. W ich ręce wpada wielki zderzacz hadronów albo uchodźcy z napędem atomowym. I oni, patrząc na Ziemię, tu nieprzyjazną po tym kataklizmie, się zastanawiają, jak mogliśmy, ludzie, którzy tutaj żyli, poprzednia rasa, jak mogła dojść do takiego czegoś w tak nieprzyjemnym klimacie. Mnie się wydaje, że my, patrząc czy na Azteków, czy na tubylców z Wyspy Wielkanocnej, jeszcze nie wiemy o nich wszystkiego. Dla nas to jest niepojęte, jak oni mogli do tego dojść. A dla nich to mogło być normalne.
Rozumiesz, o co chodzi? Nie wiemy w 100%, jak oni żyli i czym się zajmowali.
[01:10:41] - Dokładnie. Wynika z tego, że to nie jest ten mechanizm jedyny. Oczywiście to było tak, jak dzisiaj mieć na przykład więcej niż samolot odrzutowy. Powiedzmy jakiś super samolot, może nie tyle superodrzutowy, czyli taki, który 5000 na godzinę lata. To jest tego typu mechanizm. Takich samolotów jest kilkaset na świecie, więc takich mechanizmów na pewno było więcej i one być może będą znajdowane, być może jeszcze bardziej złożone, być może jeszcze inne rzeczy zupełnie, które nas zaskoczą.
[01:11:18] - Ja bym się nie dziwił, jakbyśmy za 10, 15 lat, ogólnie w przeciągu tych 15, 20 następnych lat byśmy znajdowali rzeczy, o których byśmy doszli do wniosku, że to jest coś wspaniałego i że oni nie mogli sami do tego dojść jako ludzie. Zaczynamy myśleć o Atlantydzie, o wizytach kosmitów. Nie wiemy w 100%. Moje podejście do tematu jest takie, że my byśmy musieli jako ludzie, którzy się tym interesują, najpierw dojść do tego, jak wyglądało ich życie wtedy. Czy oni byli rzeczywiście bez rolnictwa i tak dalej, tak jak na Wyspie Wielkanocnej. Czy oni rzeczywiście byli uzależnieni tylko od siebie? Bo to nie jest powiedziane. Oni mogli mieć potężnie rozwiniętą swoją cywilizację i dla nich to było normalne. Dla nas nie, bo nie wiemy, jak to wyglądało u nich. Tak mi się wydaje przynajmniej.
[01:12:30] - Tak jest. Tak mi się też wydaje.
[01:12:38] - Można czekać, można patrzeć, jak się będą sprawy rozwijać. Mnie się tak wydaje, że fajnie by było, jakby ludzie zaczęli drążyć, ci, co się tym zajmują. Żeby zaczęli drążyć, jak tamci ludzie, współcześni ludzie żyli, jak ich życie wyglądało. Czy oni rzeczywiście byli tak zacofani, jak nam się wydaje?
[01:13:01] - Właśnie nie byli. Okazuje się, że nie byli. Mieć automatyczne drzwi. Dzisiaj mamy w każdym supermarkecie automatyczne drzwi, ale te rzeczy były w czasach starożytnych. To nie jest nic nowego, tylko dzisiaj używamy bardziej wyrafinowanych rzeczy. Ich cywilizacja nie doszła do elektroniki, do spraw, które dopiero w XIX wieku powstały i w XX wieku. Natomiast oni mieli te rzeczy rozwiązane w inny sposób, ale mieli. Tak jak tutaj mieli komputer mechaniczny. On nie był absolutnie komputerem elektronicznym, ale był komputerem.
[01:13:47] - Ale był.
[01:13:48] - Dokładnie. Taki projekt dopiero był pod koniec XVIII wieku. Babbage, matematyk, zaprojektował taki system i był zrobiony, jeszcze bardziej złożony.
[01:14:02] - Tu już się opieram tylko i wyłącznie na twojej wiedzy.
[01:14:06] - To popularna wiedza, że mechaniczny komputer został zrobiony na początku XIX wieku. Działający mechaniczny komputer, tylko że był ciężki w obsłudze i nie dało się wykorzystać go dobrze.
[01:14:23] - Dobra, słuchaj Klaudiu, to ja się przerzucę w takim razie na nasłuch.
[01:14:27] - Dzięki za ten telefon.
[01:14:29] - Życzę ci zdrowych i spokojnych świąt. W zaistniałej sytuacji nie będę ci życzył wesołych, bo to by było nietaktem, ale zdrowych i spokojnych. Trzymaj się i oby tak dalej.
[01:14:41] - Dzięki.
[01:14:42] - Do usłyszenia.
[01:14:42] - Dzięki. To był Leszek z informacjami o smart meters, o inteligentnych licznikach, ale także podyskutowaliśmy sobie w temacie cywilizacji ogólnie. Wróćmy do mechanizmu z Antikythyry. Przepraszam, ciężko się to wymawia. Wybaczcie mi. Czyli żeby ten komputer zrobić, potrzeba było wielu pokoleń wcześniejszych odkrywców. Tam były użyte miedziane mechanizmy różnicowe i tryby. Odlanie takich trybów też wymagało niezwykłej inżynierii, aby to zaprojektować. Cały komputer mieścił się w skrzynce wielkości 30 centymetrów. Naprawdę to było niewielkie.
I to jest niesamowite, do jakiego oni stopnia technologicznego doszli. Bo pamiętacie, ze szkoły wynosimy: Grecy myśleli o kosmosie, o wszystkim umysłowo, ale technicznie byli kiepscy. A tu się okazuje, że wcale nie, że oni osiągnęli XVIII wiek w mechanice, inżynierii. To przecież 200 lat temu dopiero. I do takiego poziomu dochodzili Grecy. Nie mówię, że we wszystkim, ale w pewnych sprawach. Silnik na przykład wykorzystujący parę. Mówiło się, że mieli coś takiego, ale do niczego nie używali. Absolutnie nieprawda. Oczywiście, że używali silników parowych.
Oczywiście do prostych zastosowań, do pompowania wody, do tych drzwi między innymi chyba też, tych drzwi rozsuwanych, do różnych rzeczy, które umożliwiały wykonywanie pracy. Były zastosowane. Oczywiście bardzo proste to były silniki, dużo mniej złożone i skomplikowane niż silnik Newcomba, czy już tym bardziej Jamesa Watta. Ale również pracowali nad różnymi rozwiązaniami tego typu. Nie zawsze można było to rozwijać, bo panowały wojny, które cofały w rozwoju. Mówi się, że wojna rozwija. Wojna cofa tak naprawdę o wiele lat. Różne rozwiązania techniczne podczas wojny po prostu są pokazywane, są wyjmowane z szafy i czasami może się zdarzyć, że faktycznie duże pieniądze pójdą na różne rozwiązania technologiczne, ale bardzo zapóźnia to ogólnie cały świat, bo zniszczenia są tak olbrzymie, że później odbudowa całego świata tyle trwa, że to, co się uzyskało, trzeba później odzyskiwać wiele lat. Natomiast dzisiaj mamy jakby wojnę, mamy taki stan, który powoduje brak rozwoju, brak postępu w większości dziedzin. Dodatkową rzeczą, która została odkryta, może nie dodatkową, ale kolejną.
Może zostawmy ten mechanizm z Antikythyry. Jest to bateria z Bagdadu. Na początku naukowcy mówili, że to coś tam może jest. Znaleziono naczynie z taką miedzianą, walcowatą strukturą. I tak po prostu coś jest ciekawego. Później inni naukowcy, bardziej dociekliwi, stwierdzili, że przecież jak wlejemy kwas cytrynowy, kwasek cytrynowy czy sok z cytryny, czy kwas jabłkowy, czy różne roztwory o odczynie kwaśnym, możemy czerpać prąd z tego urządzenia. I wielu naukowców zaczęło to badać, sprawdzać i okazuje się, że faktycznie. Dzisiaj już praktycznie wszyscy naukowcy są zgodni, że faktycznie to jest bateria. To jest pierwsza bateria. Pierwszą baterię stworzyli w 500 roku przed naszą erą, jeżeli dobrze pamiętam.
Zaraz wam dokładnie powiem. Pierwsza bateria została odkryta w 1036 roku. Podejrzewam, że i wcześniej odkryto tego typu naczynia. I ta bateria działa, produkuje prąd. Zaraz dojdziemy, w jakim celu, bo to jest pytanie podstawowe i najważniejsze. Szacuje się, że w III wieku przed naszą erą, czyli powiedzmy 400 rok przed naszą erą, czyli prawie 2500 lat, a na grubo 2000 lat przed Voltą, włoskim naukowcem, który jako pierwszy stworzył baterię. Czyli kolejne kłamstwo ze szkoły wychodzi, bo to nie tak wyglądał rozwój świata. Baterie są dużo starsze, być może nawet starsze niż ten III wiek przed naszą erą. I teraz pytanie. Stworzenie takiej baterii nic nie daje.
Zawsze jeżeli tworzone są tego typu urządzenia i to zapewne jedno z wielu takich urządzeń, musi być do czegoś stosowane. I naukowcy doszli do wniosku, że stosowano te baterie do galwanizacji. Nakładanie farb czy też złota, jeśli dobrze kojarzę, na różne przedmioty i dzięki nakładaniu za pomocą prądu lepiej się trzyma taka farba czy okładzina. Ale czy tylko do tego używano? To jest pytanie bardzo ciekawe, bo mogło być tak, że odkryto dużo więcej zjawisk. Odkryto magnetyzm związany z prądem. Nie twierdzę oczywiście tak jak niektórzy, że wykorzystywano do zasilania żarówek, bo jednak żarówka jest to bardzo zaawansowana technologia, ale myślę, że łatwiej niż żarówkę można odkryć jarzeniówkę, czyli świecenie gazu, które można zapalać. Trudno powiedzieć. Oba są dosyć zaawansowane. To nie są rzeczy proste, więc bardzo kontrowersyjne to są rzeczy i nie znaleziono potwierdzenia na to w jakiś bardzo wiarygodny sposób.
Ale myślę, że może w przyszłości dojść do tego typu odkrycia, że starożytni mogli mieć technologię, która nawet przekracza dzisiejszą technologię. Taką rzeczą mogła być Arka Przymierza. Ark of the Covenant. Jej dzisiaj nie ma nigdzie, ale jest poszukiwana nawet w filmach. „Indiana Jones” chociażby. „Indiana Jones i Poszukiwacze Zaginionej Arki”. Nie chodziło oczywiście o Arkę Noego, tylko o Arkę Przymierza podarowaną przez Boga Izraelitom, którzy tę Arkę strzegli jak oka w głowie i prawdopodobnie było to urządzenie do komunikacji z Bogiem. Jeżeli przyjąć logiczne myślenie, że raczej się nie widzi dzisiaj, żeby Bóg interweniował w taki sposób, rozmawiał z kimkolwiek za pomocą urządzeń, ale zapewne z ludźmi chętnie by rozmawiały wyżej postawione cywilizacje. Powiedzmy jakaś młodzież przyleciała tutaj na Ziemię skądś i chcieli się trochę zabawić w bogów. Tak jak często ludzie się bawią ze zwierzętami w różny, dziwny sposób.
Tak samo tutaj dali urządzenie elektroniczne, które było nazwane Arką Przymierza, przez które mówili do Izraelitów. To było magią. Jeżeli dostaliby z głośnikiem zdalnego przekazu takie urządzenie i mówiliby kosmici, przekazywali za pomocą radia do tego urządzenia. Tam byłaby na przykład bateria nuklearna albo jakaś potężna bateria, która wytrzymuje bardzo długo. To wtedy To byłby cud. Każdy w tamtym czasie, czyli kilka tysięcy lat przed naszą erą, każdy z nas, który by się znalazł w tamtej kulturze i miałby wiedzę pochodzącą z tamtego okresu, uznałby to za cud, za rzecz od Boga. Każdy z nas. Oczywiście nie z wiedzą dzisiejszą, tylko mówię z wiedzą, którą by się posiadało na poziomie tamtejszych mieszkańców. I ma to uzasadnienie i wyjaśnienie logiczne. To jest najbardziej logiczne wyjaśnienie.
Oczywiście nigdy nie znaleziono Arki Przymierza, więc może ta Arka Przymierza nigdy nie istniała. Też jest taka wersja. A może to jest zwykła, wymyślona rzecz przez ludzi, którzy na czele stali tej religii. I być może wiedza o bateriach pochodzi z Arki Przymierza. Ja zakładam, że to było darowane coś od kosmitów, a może pochodzące z jakichś jeszcze starszych cywilizacji ludzkich, właśnie z Atlantydy, gdzie może coś było tam nagrane i odtwarzane jako nagranie w tej Arce Przymierza, ale być może były tam rzeczy, które były zbliżone do baterii z Bagdadu. I wpadli na pomysł, żeby coś takiego zrobić, żeby kopiować i udało im się wpaść na taką baterię. Trudno powiedzieć, bo to jest dziwna sprawa, że baterie znano tak dawno, a jednak ta wiedza zaginęła w jakiś sposób. Ona nie była rozpowszechniona. Po prostu ludzie, którzy wiedzieli, nie chcieli tej wiedzy rozpowszechniać. Czyli tak jak dzisiaj mamy, do czego też dojdę później, że dzisiaj mamy właśnie tą sytuację, że mamy dwie nauki, mamy dwa poziomy wiedzy.
Ten poziom, którego jesteśmy uczeni w szkole i który my znamy z telewizji, radia i jest poziom niższy, dużo niższy, który jest ukryty, zszedł do podziemia. I nieskromnie powiem, że w audycji „Teoria Chaosu” tego typu rzeczy są omawiane i staram się tutaj przybliżać te rzeczy, które są tam w podziemiach instalowane, robione, jak urządzenia free energy, urządzenia produkujące energię stanu zerowego. Jak też urządzenia zmniejszające grawitację. Czy też nie tyle grawitację, tylko na przykład urządzenia tego typu jak Lucjana Łągiewki, które zmniejszają inercję układów. W ogóle też niesamowite sprawy, które są stosowane prawdopodobnie w pojazdach obcych, w statkach obcych, dzięki czemu można wytrzymywać olbrzymie przeciążenia, takie nierealne zupełnie z naszego punktu widzenia ruchy, które zmiażdżyłyby każdego człowieka, ale dzięki technologii zmniejszania inercji układów można po prostu być tak jakby w czymś innym, w innym układzie odniesienia. Pomimo że jest się w tym statku, ale ten statek ma inną fizykę. I tego typu rzeczy są trzymane, odkrywane. Maszyny na przykład do telepatii, telepatia będzie następcą internetu. Nie będziemy potrzebowali tego okablowania całego, tych wszystkich komputerów. Po prostu będziemy podłączali się do mózgu swojego, ale nie za pomocą igieł, jakichś tam różnych diod.
Po prostu wykorzysta się rzeczy, które są jeszcze dzisiaj nieznane. Wykorzysta się to, że wzmocni się siłę mózgu. Sam mózg ma to zjawisko telepatii w sobie i to zjawisko się po prostu powiększy. Można powiedzieć, że to będzie wzmacniacz telepatyczny, coś takiego. Podobno whistleblowerzy twierdzą, że jak pójdziecie do sklepu elektronicznego, to żeby zrobić urządzenie właśnie do tej telepatii, do wzmacniacza telepatycznego, możecie kupić części w tym sklepie elektronicznym i zrobić. Jest bardzo prostym urządzeniem. Jest to niesamowite. Jest to naprawdę proste urządzenie. Ja wam nie powiem, jak to wygląda, ale whistleblowerzy mówią, że można to zrobić. Sam z chęcią bym współpracował z ludźmi, żeby coś takiego zrobić, ale ja niestety nie mam takiej wiedzy, żeby to zrobić.
Kiedyś wpadłem na ten pomysł i wam już mówiłem chyba o tym nie raz, ale jak pierwszy raz słuchacie, to może jedną taką rzucę rzecz właśnie do tego wzmacniacza telepatycznego. Ja wiem, że teraz niektórzy słuchają i mówią: „Jezu, o czym dzisiaj tutaj jest mowa? Miał być temat inny, a jest o urządzeniach”. Ale myślę, że to właśnie takie rzeczy budzą nie tyle wyobraźnię, co rozwój, postęp, że nie ma barier, żeby Był postęp, nie może być barier. Dlatego na razie odrzućcie wszystko, czego się nauczyliście. Jeżeli nawet jesteście wykształconym elektronikiem, fizykiem, kimkolwiek, odrzućcie to. Miałem takie wizje, że potrzebne do zrobienia tego wzmacniacza telepatycznego jest zrobienie falownika. Falownik to jest urządzenie, które przekształca energię elektryczną zgromadzoną w baterii czy w gniazdku na przykład, przekształca na fale elektromagnetyczne. Trzeba tak się bawić, tak ustawić ten falownik, aby mózg potrafił operować różnymi przekazami. Do tego potrzebne były dwie osoby i to urządzenie.
Trzeba próbować wzmacniać swoją siłę elektromagnetyczną mózgu, żeby promieniowanie było dużo silniejsze, żeby mózg stał się tak jakby radiem. Bo mózg i tak jest radiem, tylko że na bardzo niską odległość to działa wszystko. Bardzo jest mała moc. Urządzenie elektroniczne będzie służyło do tego właśnie. Miałem wizję, że do tego jest falownik potrzebny. Miałem tą wizję z 20 lat prawie, od 15. roku życia gdzieś, jak dowiedziałem się, co to jest falownik. Także każdy z was, kto chciałby coś takiego zrobić, polecam wam, żeby pobawić się tym. Może się komuś uda. I wtedy próbować do kogoś przesłać te informacje.
Dostroić się. Oczywiście to sterowanie musi być dostrojone do dwóch ludzi. To nie jest tak, że tylko jedna osoba i druga musi odebrać. To musi być dostrojone. Przynajmniej tak mi się wydaje. Mówię, to co mi się wydaje. A wizję miałem bardziej od strony, że można sterować mniejszą falą, czyli tym falownikiem, który ma małą moc. Mamy tam ileś baterii i to jest tak, jakby produkujemy wiązkę do sterowania polami elektromagnetycznymi. Czyli mózg też potrafi sterować polami elektromagnetycznymi, na przykład żeby podnieść coś, wykorzystując większe pola. Czyli mamy na przykład pola elektromagnetyczne w jakiejś elektrowni, gdzie są olbrzymie, niewykorzystane pola.
Po prostu one tam są i mózg potrafi wykorzystać te pola za pomocą tej wiązki z tego urządzenia wykorzystujące falownik, który produkuje bardzo silną wiązkę elektromagnetyczną skupioną na jakiejś tam częstotliwości. Nie wiem, jest to science fiction dla mnie. Może ma to sens, może nie ma sensu, ale jeżeli byście chcieli badać, myślę, że warto zacząć od tego, co mówią whistleblowerzy. Czyli że w każdym sklepie elektronicznym możecie kupić części potrzebne do zrobienia wzmacniacza telepatycznego. Każdy, kto zrobi to urządzenie, tu nie chodzi o Nobla, wyprzedzi całą cywilizację o dziesiątki, setki lat. Setki może przesadzam, ale na pewno dziesiątki lat do przodu pójdzie. Zostawi w tyle cały internet. Dobrze, wracajmy do rzeczy, bo miałem mówić, to tylko taka jedna rzecz. Czyli bateria z Bagdadu świadczy o tym, że ta technologia musiała być do czegoś wykorzystywana. Mówi się o nakładaniu farby, nakładaniu warstw, metal na metal gdzieś tam.
Okej, jest to wszystko zrozumiałe i sensowne. Dobrze, muszę troszeczkę przyspieszyć audycję, bo bardzo dużo czasu minęło audycji, a jeszcze mnóstwo informacji do przekazania. Jesteśmy przy piramidzie egipskiej. Piramidy egipskie, te trzy piramidy najbardziej znane są majstersztykiem budowlanym. Każdy z was, kto zapoznał się z tematem piramid, doskonale wie, że przy dzisiejszych technologiach zbudowanie tego byłoby naprawdę olbrzymim przedsięwzięciem. To nie jest byle co. Do połowy chyba XX wieku to była największa budowla na świecie obok Wielkiego Muru, ale chyba Wielki Mur więcej wymagał pracy czy też nakładów, ale większym majstersztykiem są piramidy. Do dzisiaj się wszyscy głowią, jak oficjalnie prymitywne dosyć społeczności egipskie mogły coś takiego wybudować. Potrzebna była olbrzymia wiedza inżynierska, matematyczna i ogólnie nawet z fizyki. Jak działa grawitacja.
Nie na zasadzie wzorów koniecznych, ale cała statyka na tym polega. Cały dział fizyki, statyka. Jest to niesamowicie zrobiona budowla. Budowle właściwie, bo najbardziej tak zwana piramida Cheopsa, w której są komory. W której są pozostawione komory, które się nie zapadają. Przez tyle lat nie zrobiło się nic z nimi złego. Były nawet trzęsienia ziemi w tej piramidzie, ogólnie w tamtym rejonie. Nic się złego nie działo. Nic absolutnie. Zapisana jest także matematyka.
Zapisana jest geografia, że ściany dokładnie wskazują północ, południe, chociażby ściany piramidy. Nawet ktoś wyliczył, że wskazują lepiej niż ta budowla w Greenwich, co jest z południkiem zerowym, gdzie to przecież są czasy już renesansowe, jeśli dobrze pamiętam. Czyli takie dosyć zaawansowane i nie potrafiono wtedy, czy późniejsze nawet czasy, nie potrafiono tak dokładnie, jak to zrobione było w piramidach. Tylko piramidy, żeby zrobić to, to dwa miliony bloków kamiennych dwutonowych i większych, i 20-tonowych nawet użyto do jej budowy. Raczej nie po to były zbudowane, żeby wyznaczać północ, południe oczywiście. Mnóstwo matematycznych, na przykład liczba Pi jest wpisana. Jeżeli weźmiemy długość podstawy do wysokości piramidy, otrzymujemy liczbę Pi z kilkoma miejscami po przecinku. Jeżeli byśmy prawdopodobnie znali dokładne wymiary piramidy przed rozbiórką, bo piramidy zostały rozebrane. Nie wiem, czy się orientujecie, że te piramidy zupełnie inaczej wyglądały. Te piramidy lśniły.
To były budowle zapierające dech w piersiach. One zostały rozebrane, ten lepszy kamień, którym były obtoczone piramidy został zabrany przez aktualnych mieszkańców tamtego rejonu. Aktualnych, powiedzmy kilkaset lat w tył. Także piramidy egipskie, także inne budowle, bo przecież jeszcze mamy piramidy w Meksyku, które są też bardzo dobrze zbudowane, bardzo dobrze oddają wielkość naukową ludzi, którzy budowali je. Mamy także na przykład w granicie wywiercone takie dziury w kształcie litery L. Do dzisiaj nikt nie wie, jak to zrobiono. Być może piaskowaniem jakoś, w jakiś sposób. Jest to zrobione do jakiegoś lasera niemal, można powiedzieć. Są zdjęcia, możecie sobie zobaczyć. Do dzisiaj nikt nie wie, jak to zostało zrobione.
Do dzisiaj nawet byłyby problemy, żeby coś takiego zrobić. Więc to nie są proste rzeczy. Jeszcze przeciąć granit, to faktycznie nie byłoby problemu w czasach starożytnych, bo przecież mieli też metalowe narzędzia. Do tego piasek można wykorzystać, jakieś różne technologie, więc to nie ma problemu z tym ścięciem. Natomiast z cięciem takim kątowym to już są problemy, to już jest wyższa szkoła jazdy. Więc te rzeczy pokazują, że starożytni to były bardzo rozwinięte, rozbudowane cywilizacje. Właśnie piramidy, chociażby egipskie. Umieszczanie w środku piramidy obiektów 40-, a nawet 100-tonowych obiektów, płyt granitowych. To robi wrażenie. To nie jest zabawa.
Nie mieli dźwigów. Natomiast byli sprytni, mieli technologię windy, mieli bloczki. Dopiero w średniowieczu niby wynaleziono bloczki, co jest bzdurą. I Grecy mieli bloczki, i Rzymianie, i Egipcjanie. Więc mieli tę fizykę taką, co uczona jest w szkole, że to już taka w miarę nowoczesna, że 1500 rok, te bloczki 1400 wynaleziono coś tam. Niestety nie jest to prawda. Średniowiecze zaciemniło całą sprawę. Starożytni byli bardzo rozwinięci. Mało tego, tu nie chodzi tylko o starożytnych. Te trzy rzeczy takie najbardziej, które się rzucają, które wam przedstawiłem.
Czasów chociażby średniowiecza. Kiedy Chińczycy Mieli mnóstwo wynalazków. Praktycznie wszystkie wynalazki, które Europejczycy dopiero później wprowadzili, mieli Chińczycy. Czcionka drukarska była nawet tysiąc lat przed Gutenbergiem. Mało tego, czcionkę drukarską wynaleziono w Grecji, z tego, co pamiętam, albo w Persji. Już w tej chwili nie pamiętam, przepraszam was, ale wynaleziono bardzo dawno, chyba w Grecji, jeszcze wiele lat przed naszą erą. Nie wiem, czy kilka tysięcy przed naszą erą. Tylko że czcionkę odbijano w glinie, więc to była dosyć problematyczna sprawa i szybciej jednak się pisało na papirusie niż stosowało tego typu maszynę drukarską. Ale Chińczycy za to wynaleźli już bardziej zaawansowane czcionki drukarskie, które można było wykorzystać do masowego druku. Takiego druku, który umożliwiał drukowanie znane z czasów Gutenberga.
Tutaj oczywiście cała alchemia, wybuchowe środki, różne środki, barwniki i tak dalej, to Chińczycy mieli naprawdę bardzo rozbudowane. Czyli proch strzelniczy, znana sprawa, wyroby porcelany, szkła, papieru. Chyba też jako pierwsi Chińczycy mieli papier. Wcześniej były stosowane skóry. Chińczycy mieli ogólnie technologię na bardzo wysokim poziomie. Mieli technologię zbliżoną do greckiej, jeśli chodzi o mechanizmy różnicowe. Na przykład taka figurka wskazująca północ. Bardzo ciekawa rzecz. Mnóstwo różnych ciekawych rzeczy, które projektowali. Śruby, nie śruby.
Co ciekawe, Chińczycy mieli niesamowite statki. O tym się nie mówi, że Chińczycy, te dżonki chińskie były trzy razy większe od statków europejskich. Wyobraźcie sobie, że mogło dojść do takiej sytuacji, że płynie sobie Krzysztof Kolumb i spotyka się z chińską dżonką, która jest trzy razy większa od jego statku. Mogło robić wrażenie coś takiego, nieprawdaż? Wydaje się Krzysztof Kolumb, największe statki na świecie, a w tym samym czasie Chińczycy mieli trzy razy większe, trzy razy potężniejsze statki. O tym nie mówią na lekcji historii. Oczywiście też nie mówią, że Chińczycy pierwsi opłynęli świat i odkryli Amerykę. Oprócz Wikingów. Wikingowie północną, ale południową Amerykę jako pierwsi Chińczycy. Polecam książkę w tym temacie.
Niestety Chiny potem wpadły w izolacjonizm i postęp zmalał, konkurencyjność zmalała. Wiązało się to z tym, że nie konkurowali z nikim, po prostu się zamknęli w sobie, co też jest wielkim błędem. Mało tego, zakazano, spalono te informacje, zniszczono. Trochę na szczęście przetrwało, stąd wiemy, że Chińczycy opłynęli świat i dotarli do Ameryki Południowej jako pierwsi. Poprzez ten izolacjonizm zniszczyli swoją cywilizację tak naprawdę. I dzisiaj powoli odbudowują. Ale naprawdę dzisiejsze Chiny to jest nic w porównaniu ze średniowiecznymi Chinami tak naprawdę, czyli około 1000 roku, 1100, 1200. Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę, że w 1100, 1200 roku, a nawet chyba jeszcze 300 czy 400, Chiny stanowiły produkcję. Produkcja Chin, potęga Chin, naukowe odkrycia Chin to było dwie trzecie świata. To znaczy cały świat razem z Ameryką Południową i wszystkimi znanymi różnymi historiami to była jedna trzecia całego PKB, nazwijmy to, a Chiny miały dwie trzecie PKB świata.
Zobaczcie kupę tego. Stany nie mają dzisiaj takiej potęgi, jaką miały Chiny w tamtym czasie. O tym się nie mówi kompletnie. W ogóle czy historii Chin was uczono w szkole? Absolutnie nie. To się kompletnie pomija. A jest wielkim błędem, bo naprawdę mnóstwo rzeczy przechodziło z Chin do nas. Z Chin czy przez kraje arabskie. Mówi się też o Ameryce Południowej, że byli bardzo zacofani. Co jest też nieprawdą.
Majowie na przykład mieli kalendarz dużo bardziej dokładny niż Europejczycy. To raz. Dwa, żeby taki kalendarz zrobić, prawdopodobnie mieli lunety do obserwacji. A że mieli lunety czy Optykę w jakiś sposób rozwinięto w bardzo zaawansowany sposób. Na malowidłach naściennych jest na przykład komórka jajowa namalowana. Czyli musieli mieć mikroskopy, z tego wynika. A jeżeli mikroskopy, to raczej na pewno mieli lunety. I tak dochodzimy do tego, że byli dużo bardziej rozwinięci. A czemu do dzisiaj ich nie ma? Być może po prostu były w drewnianej obudowie, bo metalu za bardzo nie odlewali.
To znaczy mieli chyba miedź, z tego, co pamiętam, ale nie wiem, czy brąz mieli. Chyba nie mieli brązu. A może się mylę. Może brąz mieli Majowie. Późniejsi oczywiście Majowie. Odbiorę Karola. Witaj Karolu, jesteś na antenie.
[01:50:28] - Witam bardzo serdecznie.
[01:50:30] - Witaj.
[01:50:31] - A jeszcze abstrahując od dzisiejszego tematu, to trochę się zdziwiłem, że nic nie powiedziałeś o konflikcie między Koreą Północną i Południową, który bardzo się zaostrza. I ja właśnie tutaj sobie czytam, że-
[01:50:46] - On już trwa od dłuższego czasu, jeszcze nawet jak żył Kim Dzong Il.
[01:50:50] - Ale przed godziną Korea Północna weszła w stan wojny z Koreą Południową.
[01:50:54] - Nie słyszałem tego.
[01:50:55] - To jest informacja sprzed godziny. Także wszystko wygląda na to, że wojna już się toczy. I tutaj też pisze, że wojska Kim Dzong Ila czekają na rozkazy, żeby zacząć wojnę.
[01:51:12] - Ale to misja samobójcza. Przecież Korea Północna wtedy wyparuje.
[01:51:17] - Słuchaj, nie jest tak, jak mówisz. Korea Północna jest wielką potęgą militarną.
[01:51:23] - Ach, wielką potęgą.
[01:51:24] - Oczywiście.
[01:51:25] - Nie mają rakiet, które nawet osiągają Stany Zjednoczone.
[01:51:28] - Słuchaj-
[01:51:28] - To są mity. Naprawdę tam nic nie ma. Tam jedzenia nie ma. Mają ładunki nuklearne, oczywiście, ale to jest za mało. Oni mogą Koreę Południową faktycznie zniszczyć, ale wtedy oni sami siebie też zniszczą. Więc to jest misja samobójcza. Faktycznie w tamtym rejonie mogą być duże jakieś problemy, ale nas to nie będzie dotyczyło. Chyba że Polska wyśle wojska, ale to raczej chyba nie sądzę.
[01:51:57] - Wiesz, być może Polskę to nie dotknie, ale to jest bardzo poważny konflikt. Przede wszystkim ten kraj posiada ładunki nuklearne, także jeżeli dojdzie do ostateczności, to być może ich użyje. A kto wie, czy nie ma rakiet, które są w stanie przenieść je między kontynentami.
[01:52:19] - To znaczy do Alaski wiem, że może dotrzeć taka rakieta.
[01:52:26] - Wiesz, my tego nie wiemy tak naprawdę, jaki arsenał oni mają.
[01:52:30] - Ale jeżeli gospodarka jest w rozsypce kompletnej, to nie ma szans, żeby taki kraj stanowił realne zagrożenie. Realnym zagrożeniem były kraje, znaczy ja mówię ogólnoświatowym zagrożeniem, bo na pewno dla Japonii, dla Korei Południowej czy też dla jakichś ościennych krajów jest zagrożeniem taki kraj totalitarny. Bo to jest totalitarny kraj, który niszczy wszystko dookoła. I właśnie się dziwię, że tak zostawiono ten kraj. Nie próbowano na przykład zabić lidera, żeby zrobić jakiś trochę chaos w tym kraju, żeby może ludzie coś przejęli, coś tam się zaczęło dziać. Nigdy nikt się nie odważył po prostu zrobić jakiegoś kroku takiego jak na przykład chcieli z Fidelem Castro. Też próbowali go zamordować. Ameryka wtedy była bardzo zainteresowana Kubą, bo bardzo blisko jest terenów Stanów Zjednoczonych Kuba. Natomiast Koreą Północną są dużo mniej zainteresowani, bo daleko leży i nie mają możliwości zaatakowania de facto Stanów Zjednoczonych. Alaski może te najlepsze rakiety mogłyby dolecieć do Alaski.
Ale mówię, to są po prostu makiety. Na tych paradach to są makiety. Ja oglądałem sporo filmów o Korei Północnej, co tam się dzieje i to jest jedna wielka makieta, ten kraj. Ludzie, widać, oni są wychudzeni, nawet ci, którzy są tam niby do pokazania. Ci ludzie są niedożywieni. Wszyscy, nawet ci, którzy pracują dla systemu, są niedożywieni. To jest wielki obóz, bo jeszcze jak mieliśmy nazistowskie Niemcy, to ten kraj był mądrze zarządzany, że swoich, powiedzmy, tych ludzi nie głodzono. Jeśli chodzi o Niemców. Niemcy nie byli głodzeni, tylko zagładzali inne narody, na przykład Słowian, Żydów, Romów. Zabierali im wszystko i Niemcy żyli dobrze, dostatnio, bo po prostu korzystali z dóbr, które zabrali innym.
Natomiast w Korei Północnej po prostu niszczą swoich. Tam ten system niszczy Koreańczyków najbardziej.
[01:54:46] - Znaczy ja ci powiem tak: ja na przykład słyszałem kiedyś audycję Sławka Moturi w radiu konkurencyjnym. To jest człowiek, który był we wszystkich krajach świata i miał kiedyś audycję właśnie o Korei.
[01:55:00] - Był w Korei Północnej.
[01:55:01] - Tak. I on troszeczkę inaczej wyraża się niż ta cała propaganda. Otóż jest prawdą, że tam jest ogromna propaganda władzy. Natomiast nie jest na zasadzie tego, że władza głodzi ludzi czy zabija. Tam po prostu nikt się nie opiera, jak gdyby każdy-
[01:55:22] - Nie, komunizm głodzi, bo komunizm powoduje, że mamy niedobór produktów. Wiesz, są filmy po prostu zrobione z pociągów. Sławek Motura, ja nie wiem, nie słuchałem tej audycji, nie chcę oceniać, ale on prawdopodobnie był zmanipulowany przez Koreańczyków, że po prostu pokazano mu to, co miano mu pokazać. On nie mógł podróżować tam. Ja widziałem filmy zrobione przez ludzi, którzy ryzykowali życiem. Tak jakby wydostali się spod tej zorganizowanej wycieczki i pokazywali rzeczy niesamowite. Z pociągu na przykład jak jechali, tam tylko Koreańczycy w takim pociągu mogą być. Tam nie było żadnych obcokrajowców, ale udało im się dostać do tego i przemycili kamerę i filmowali. Prawdopodobnie to byli ludzie koreańskiego pochodzenia, ale nie jestem pewien na 100%. W każdym razie było pokazane, jak wygląda Korea z pociągu.
Tam się nie oszuka niczego i wyglądało to potwornie, jakby się cofnąć 200 lat w tył. Więc naprawdę to nie jest propaganda Zachodu. Wystarczy zobaczyć zdjęcie satelitarne, że tam nawet nie ma świateł. Tam świateł się nie pali, bo nie ma prądu po prostu. Nie ma wystarczającej ilości prądu, żeby zapalić światła. Może ten Kim Dzong Un sobie pali te światełka, ale jest ich za mało i one są niewidoczne z satelity. Oczywiście Zachód też prze do wojny, o tym już od dwóch lat mówiłem, bo to nie jest tak, że to tylko Korea Północna prze do wojny, to też jest zaogniane ze strony aliantów, można tak określić, Amerykanów przede wszystkim. Bo Amerykanie zamiast zrobić porządek, zabić tego Kim Dzong Una czy Kim Ir Sena. Kim Ir Sena akurat to już dawno nie żyje, ale Kim Dzong Il też zmarł. To robił jakieś takie właśnie dziwne podchody.
Nie wiem, sytuacja jest na pewno trudna, ale nie wierzę w to, że tam ludzie normalnie sobie żyją, bo nawet na filmach można zobaczyć, że ci ludzie się boją, którzy są opłacani przez rząd, że na przykład: „Tu nie możecie iść”. Tacy nie tyle przewodnicy, co tacy ochroniarze ograniczający oglądanie czegoś. Chociażby pokazanie na przykład ileś tysięcy ludzi tylko po to się uczy czegoś, żeby 20 ludzi mogło zobaczyć paradę. Te filmy oglądam, że dla 20 ludzi ze świata, którzy przyjeżdżają do Korei Północnej, bo tam bardzo niedużo przyjeżdża w ogóle ludzi z Zachodu czy skądkolwiek. Bardzo ciężko się dostać. Więc dla tych 20 ludzi jest pokazana parada robiona przez kilkanaście tysięcy osób. Ileś tysięcy osób robi przedstawienie dla nich. Wiesz, to takie tańczenie, pokazywanie jakieś takie, wiadomo. Przecież to jest absurdalne, a ludzie głodują w tym kraju, rozumiesz? To jest po prostu chore.
I ten kraj to jest kraj w 100% totalitarny. Tam oczywiście możesz mieć swoje buty czy szczoteczkę do zębów, ale już mieszkania nie możesz mieć swojego czy coś. Tam po prostu nie masz nic swojego oprócz szczoteczki i butów. A nawet nie wiem, czy buty nie masz. Państwo ci nie daje butów i ubrania nie masz państwowego. To jest właśnie kraj totalitarny. Jeżeli ktoś chce zobaczyć totalitaryzm, to polecam: zobaczcie filmy z Korei Północnej. Zobaczycie, jak wygląda kraj totalitarny.
[01:59:21] - Zgadzam się w 100%. Jest tam ogromny reżim i ja też zauważam, że tam ludzie się po prostu nie sprzeciwiają i zastanawiam się, czy to jest dlatego, że są tak bardzo przez władzę ogłupiali, czy po prostu tak bardzo się boją. Tego nie wiem.
[01:59:42] - Korea Południowa już przeszła, ale procesu industrializacji i jest krajem trzeciego świata tak naprawdę. Są w momencie przechodzenia tego okresu i tam ludzie nie mieli takiej wiedzy na przykład jak Polacy średnio, takiej wiedzy o świecie, o różnych sprawach, więc łatwo takim społeczeństwem zmanipulować go, łatwo zastraszyć, łatwo zrobić z nim cokolwiek. Bo nie mają wiedzy. Tam naprawdę wielu ludzi nie wie, jak jest poza Koreą. Myślą, że faktycznie w Korei to i tak jest dobrobyt, wszędzie poza jest naprawdę źle. Większość ludzi wie, że to jest bzdura kompletna, ale są ludzie, którzy w to wierzą. Są tacy ludzie i sądzę, że jest to prawda, że są tacy ludzie, którzy wierzą, że w Korei lepiej być nie może. Ale mówię, to temat na inną audycję zupełnie. Ale to jest też dobry przykład kraju, który na pewno się cofnął w rozwoju. Postęp w tym kraju jest cofnięty.
Bo jaki tam jest postęp? Że ludzie trawę jedzą?
[02:01:08] - Na pewno nie rozwija się tak jak reszta, prawda?
[02:01:11] - Ale jak się może rozwijać, jak ludzie tam za czasów średniowiecza wszyscy mieli jedzenie? To po prostu jest cofnięcie się mocne.
[02:01:22] - Wiesz co, mi się trochę nie chce wierzyć, że ludzie-
[02:01:27] - Ja widziałem zdjęcia osób, które nie miały co jeść. Tam było pokazane: kobieta, dwudziestoparolatka, która nie jadła prawie miesiąc i zmarła następnego dnia. Ledwo mogła się wysłowić. Zobacz sobie te filmy. Naprawdę. Ja wolę te filmy obejrzeć niż Sławka Moturi słuchać czy innego podróżnika, który jest wożony Wożony super wozami, limuzynami przez esbeków, tych koreańskich, to naprawdę nic nie zobaczy. On tylko zobaczy to, co chcą mu pokazać. A są filmy ludzi, którzy uciekli. Nielegalnie przekroczyli granicę. Są też tacy.
[02:02:12] - Dobrze, ale też trzeba mieć margines taki, że takie filmiki mogą być manipulowane przez rząd Stanów. A Sławek Muturi był tam w tym kraju i mimo że go poprowadzili w te miejsca, to on jest dla mnie wiarygodny i to, co przedstawia.
[02:02:32] - To nie jest żadna wycieczka. Czy byłeś kiedyś na wycieczce w jakimś kraju i cię tak oprowadzali? Że nie mogłeś sobie pójść? „A ja chciałbym tam pójść”. „Nie, tam nie można, bo tam jest ściana”. Jak w grze komputerowej. Tam już nie możesz dalej iść, bo jest ściana. Niewidzialna ściana, bo stoi tam dwóch jakiś i mówi, że tu nie można. „A dlaczego nie można?” I pokazuje ci, że jak tam przejdziesz, to jego zabiją. To czuć od razu od tych ludzi, że oni się boją, że to tam jest fasada.
Jest jedna wielka fasada tego wszystkiego. Już samo to, że cię oprowadzają. To nawet w Związku Radzieckim tak nie było, bo można w Związku Radzieckim sobie jakoś było jeździć, oglądać coś tam.
[02:03:15] - Ja mam tylko nadzieję, że ten konflikt zostanie jakoś zażegnany. Dlatego, że jeżeli nie, to będziemy mieli chyba pierwszą wojnę atomową, bo w dziejach tej cywilizacji jeszcze nie było sytuacji, kiedy by dwa mocarstwa w tym samym czasie miały bombki i były w stanie wojny.
[02:03:36] - No jak nie? A Zatoce Świń? To o mało nie było wojny światowej.
[02:03:41] - No ale tam wybuchła wojna?
[02:03:43] - Jakby wybuchła, to by nas nie było. Nie wybuchła. Ale mogła wybuchnąć, była na granicy.
[02:03:48] - Mogła wybuchnąć tysiąc razy.
[02:03:50] - Podobno z zapisów tajnych tych oficerów, którzy byli na łodziach podwodnych radzieckich, było tak, że Ruscy mieli rozkaz za wszelką cenę dotarcia i spowodowania ataku. Także tam doszło do farta. Mieliśmy farta, że złamali rozkaz ci oficerowie, którzy służyli. Zarówno z jednej, z drugiej strony nie odważyli się użyć. Więc to nie jest tak, że nie było. Były tego typu historie. Ale zmieńmy temat. Karolu, może powiesz coś od siebie o postępie. Czy jest ten postęp, czy go nie ma? Jak ty to widzisz?
[02:04:41] - Ja uważam, że jest postęp i to jest postęp ogromny.
[02:04:45] - Geometryczny, czy raczej wykładniczy wręcz.
[02:04:48] - Tak.
[02:04:48] - Już zdobywamy kosmos.
[02:04:51] - Słuchaj, po pierwsze te rzeczy, które ty opisujesz, to były jednostki.
[02:04:58] - Oj nie. Tych baterii wiele znaleziono, to raz. Dwa, piramid też sporo powstało. Nie tylko te trzy.
[02:05:06] - Masz cztery albo pięć, tak?
[02:05:08] - Nie no, piramid mnóstwo było.
[02:05:09] - Te drzwi otwierane w Grecji to ile było? Pięć sztuk?
[02:05:13] - Nie wiem, ile dokładnie było, ale było sporo.
[02:05:16] - Myślę, że tylko elita używała.
[02:05:19] - Oczywiście, że elita. Tak samo jak dzisiaj samolotami też lata elita prywatnymi.
[02:05:24] - Ja latam samolotami.
[02:05:26] - Ale nie prywatnym. Nie latasz Concordem. Ja mówię o samolotach naddźwiękowych prywatnych, bo są takie i tylko elita nimi lata, bo już Concorde nie lata. To przypomnę właśnie dla wszystkich, że Concorde w 2003 przestał latać i już ludzie nie latają szybciej niż bariera dźwięku.
[02:05:45] - Ja tylko chciałem powiedzieć, że dzisiaj-
[02:05:47] - Czyli od '40. Przypomnę '49 rok ludzie zaczęli właśnie tak latać, jak latasz. Czyli w tej chwili 64 lata mija od momentu, kiedy właśnie w taki sposób, jak ty podróżujesz samolotami, podróżowali ludzie na świecie. Ja też. Zresztą też zdarza mi się samolotami podróżować. Czyli jest postęp.
[02:06:10] - Dzisiaj gdybyś chciał, to też mógłbyś sobie zakupić samolot ultralekki za 100 000 i podróżować.
[02:06:18] - Ale nie. To nadal nie jest naddźwiękowy. Nadal nie jest naddźwiękowy, także jest wolny. Chodzi o szybkie podróżowanie. Nie że prywatnym, tylko prywatnym naddźwiękowym. Naddźwiękowych to są naprawdę bardzo drogie.
[02:06:33] - To musiałbyś Microsoft założyć, co wtedy mógłbyś sobie latać.
[02:06:37] - Albo MIGA kupić, tak?
[02:06:39] - Tak. To, co chciałem powiedzieć, to ja zauważam, że tutaj jest cywilizacja budowana w ten sposób, że niemal każdy członek posiada tą technologię w równym stopniu. Oczywiście są miliarderzy, którzy komfortowo się wożą w prywatnych samolotach, mają komfortowe wille i tak dalej i być może też część z nich lata w kosmos, ale mimo wszystko znacznie większa grupa ludzi, jest dla nich udostępniana ta cywilizacja, jest ten globalizm. Co jest dla mnie bardzo pozytywne. Tutaj też ważnym aspektem, myślę, jest to, że doczekaliśmy się czasów, że przepływ informacji i wiedzy jest niemal natychmiastowy.
[02:07:35] - Ale jakiej wiedzy? Większość wynalazków, które gdzieś są odkrywane, są utajniane i ich nie ma w internecie.
[02:07:43] - Dobra, ja tam nie mówię o jakichś teoriach spiskowych.
[02:07:45] - Nie teorii spiskowych. Po prostu te rzeczy nie wypływają.
[02:07:50] - Słuchaj, dzisiaj jeżeli ktoś na przykład tak jak Tesla Motors produkuje samochody, to można je kupić na całym świecie. Jeżeli ktoś coś wymyśli dzisiaj gdzieś tam w Australii czy Nowej Zelandii To za kilka miesięcy będzie to dostępne na całym świecie.
[02:08:07] - Nie, bo zostaje albo na przykład zabijane, albo jest utajniane wszystko. Różnie bywa. To nie jest tak, jak nam się wydaje, że wszystko będzie od razu.
[02:08:15] - Poza tym są dzisiaj już wprowadzane podboje kosmiczne i wiesz ile w 2013, czyli w tym roku, jest zarejestrowanych, ile działa firm, które mają w planach-
[02:08:29] - Nieważne ile firm, ważne jaki efekt jest tego, co się działa. Ile firm na Księżyc ludzi wysłało w ostatnim czasie?
[02:08:37] - Ja się cieszę tylko z tego, że są prywatne inicjatywy i jest to robione na zasadzie tego, że jeżeli ludzie chcą latać z prywatnych inicjatyw i płacić za to, to po prostu płacą i latają, i będą latać w ciągu najbliższych lat. I myślę, że to będzie duży bodziec do rozwoju tego typu inicjatyw, a nie tak, jak było to-
[02:09:01] - Pierwszy człowiek był ile? 70 lat temu w kosmosie?
[02:09:06] - Jasne, ale to było trochę tak, jakby zbudować-
[02:09:09] - Nie, przesadziłem. Chyba 50 parę lat temu.
[02:09:13] - Wtedy to było tak, jakby zbudować najwyższy budynek świata na Saharze. To w ogóle było poza jakąkolwiek ekonomią, poza czymkolwiek. Zmuszano ludzi, zabierano im pieniądze po to tylko, żeby wysłać człowieka na Księżyc.
[02:09:33] - Tak jak piramidy, tak jak wszystko kiedyś i tak jak dzisiaj. Dzisiaj też się zabiera, tylko że potem się daje emerytom czy politykom, albo na wojnę się daje.
[02:09:45] - Prywatne firmy, które będą oferować-
[02:09:47] - Pieniądze marnuje tak naprawdę.
[02:09:49] - Będą oferować takie loty międzyorbitalne czy nawet na Księżyc. Nie wiem czy wiesz, ale ten sam facet, który ufundował Tesla Motors założył też firmę, która trudni się w lotach kosmicznych i on na przykład ma kontrakt z NASA i potrafi wywieźć cargo, jakieś produkty 10 razy taniej rakietą niż robi to NASA.
[02:10:21] - Ja się zgodzę, że takie rzeczy, jasne, bo w tej chwili-
[02:10:25] - I on na przykład ma w planie do 2020 roku posłać ludzi na Marsa i chce tam kolonizować Marsa.
[02:10:33] - A czemu nie zacznie od Księżyca? Przecież to jest dużo łatwiejsze.
[02:10:36] - Na Księżycu nie jest w stanie zbudować cywilizacji, natomiast na Marsie tak.
[02:10:42] - Ale niech zacznie, najpierw tam wyśle człowieka jako test, bo wysyłać od razu na Marsa to jest, wiesz.
[02:10:50] - Na Księżycu nie jesteśmy w stanie zbudować-
[02:10:53] - Ale łatwo jest przetestować technologię. Rozumiesz? Bo to nie jest takie proste nawet na Księżyc wysłać ludzi i żeby wrócili.
[02:10:59] - To, żeby posyłać sobie ludzi na Księżyc. Tylko chodzi o to, żeby zbudować nową cywilizację na innej planecie, tak? Żeby ona tam mogła egzystować.
[02:11:09] - Nie. Dla mnie to jest science fiction i o budowaniu na Marsie to już wiele lat temu mówił jeszcze za czasów jak był w SS wysoko postawiony pracownik NASA. On był chyba też szefem NASA przez jakiś czas, ale w każdym razie szefem projektu Apollo był Wernher von Braun. I o takich rzeczach mówił, że Mars będzie skolonizowany. Minęło 100 lat, 70 lat minęło i nic się nie zmieniło. Dalej jesteśmy w punkcie wyjścia.
[02:11:45] - To jest poważny człowiek. Jak mu pięć lat temu mówili, że z jego samochodu elektrycznego, który będzie miał 500 kilometrów-
[02:11:53] - Wernher von Braun też był poważnym człowiekiem. Wernher von Braun miał w przeciwieństwie do tego pana z Tesli Motors. Ja szanuję, ja uważam, że to jest ważne, co on robi, ale liczą się efekty. Jednak to, co zrobił Wernher von Braun razem z Amerykanami, z całą NASA. Wysłali ludzi na Księżyc jako jedyni i wysłali ludzi w kosmos. Latali, wysyłają sondy nadal. I faktycznie miał jakieś podstawy tego, żeby mówić to, co mówił Wernher von Braun, że wyślemy ludzi na Marsa i tak dalej, bo byli później na Księżycu. Przynajmniej to się udało częściowo. Natomiast ten pan z Tesli Motors jedynie potrafi na orbitę, a wysłanie na orbitę na Księżyc to jest naprawdę kolosalna różnica, już nie mówiąc o Marsie. O Marsie to już w ogóle to jest kosmos.
W jedną stronę może sobie posłać na Marsa, ale żeby wrócił człowiek z Marsa, to dzisiaj nie ma technologii, aby człowieka wysłać i żeby wrócił z Marsa. Nie ma technologii. To są po prostu mrzonki. Jakby była, to by się człowieka wysłało. Nie ma technologii i jest technologia, żeby w jedną stronę wysłać ludzi na Marsa. I niestety to się wszystko tak właśnie pięknie opisuje w tych science fiction książkach i tak dalej, że to jest takie proste. Niestety to wszystko jest tylko na papierze.
[02:13:22] - Lepiej przecież wierzyć jest w teorie spiskowe, że na Marsie są już ludzie i tam jakieś super mają bazy.
[02:13:30] - Bardziej to jest prawdopodobne niż że on zrobi cywilizację na Marsie.
[02:13:34] - Słuchaj, ja myślę, że nie ma go co krytykować. Ja myślę, że już pokazał wielokrotnie, że to, co mówi-
[02:13:41] - Nie, powiedziałem tylko, że bardziej prawdopodobne to jest, że są tam bazy na Marsie oczywiście ludzkie niż to, że on pośle człowieka na Marsa, który wróci.
[02:13:53] - Może tak, umówimy się, że po prostu-
[02:13:56] - Już się wiele razy Karolu umawialiśmy. Wolę się nie umawiać, bo miał się świat skończyć w 2013. Na razie wszystko jest okej.
[02:14:05] - Dobra.
[02:14:07] - Dzięki za informację.
[02:14:11] - Trzymaj się. Cześć.
[02:14:13] - Dzięki. To był Karol z dużą dozą informacji z Korei Północnej. Różne wydarzenia się dzieją, ale myślę, że nic się nie będzie aż takiego dużego działo, przynajmniej dla nas, dla Polaków. Muppet napisał mi informację, że od 1947 roku trwa tam konflikt wojenny i tylko czasami jest zawieszany, ale nie ma czegoś takiego, że pokój został podpisany, od 50 lat non stop są stany podwojenne, podgorączkowe. Myślę, że nie ma się co przejmować. Polecę dwie książki, jedną dotyczącą starych odkryć w 100% naukowych. Tam nie ma zakazanej archeologii, nie ma też rzeczy jak bateria z Bagdadu i tak dalej. Chyba nie ma. Może jest opisane, już nie pamiętam. W każdym razie świetna książka Jareda Diamonda „Strzelby, zarazki, maszyny” 1997 rok.
Polecam wam. Podstawowa książka, żeby zgłębić historię cywilizacji, czyli 13 500 lat wstecz. Cofamy się i śledzimy, jak się rozwijały cywilizacje. Oczywiście pomijając zakazaną archeologię i te rzeczy, które są niewygodne dla nauki. Tam jest wiedza naukowa, której nie uczą w polskich szkołach. Ta książka daje więcej niż cokolwiek, jeśli chodzi o rozwój cywilizacji, antropologię na przykład. I druga książka, która mówi o dzisiejszym temacie, czyli o postępie. To jest książka Igora Witkowskiego „2012. Początek nowej ery” z 2012 roku. Igor Witkowski zwraca uwagę na problem postępu, którego nie ma, rozwoju, który jest na linii logarytmicznego zatrzymania.
Bo jeszcze jakby był logarytmiczny wzrost, to może by było trochę lepiej, ale w tej chwili się hamuje logarytmicznie, czyli powoli. Powoli tego nie widać za bardzo. Jest to powolny proces hamowania i dlatego nie widzimy tego i myślimy, że się rozwijamy wspaniale. Zrobię krótką przerwę muzyczną. Posłuchajcie utworu i wracamy za chwilę z dowodami na to, że może niekoniecznie się cofamy, ale wzrost jednak hamuje. To była krótka przerwa na odpoczynek. Można powiedzieć rozłączenie pierwszej części, czyli to, jak nasza cywilizacja była zaawansowana w starożytnych latach i niestety wydarzyły się pewne rzeczy, które spowodowały logarytmiczne zatrzymanie się rozwoju tamtych cywilizacji i do dzisiejszego momentu, kiedy rozwijamy się najszybciej z możliwych innych cywilizacji i coraz szybciej się rozwijamy. A ja pokażę wam, że niestety jest to nieprawda. Wypisałem sobie kilka najważniejszych rzeczy dotyczących życia każdego człowieka. Najważniejsze rzeczy, które można przekazać poprzez rozwój cywilizacji to jest transport i przekazywanie informacji.
Inne rzeczy to jest tylko kwestia zwiększania ilości produkcji, czyli że dzisiaj więcej można wyprodukować ubrań, ludzie są lepiej ubrani i tak dalej, ale to wszystko już jest początek XX wieku, koniec XIX wieku i tutaj nic nowego nie wchodzi. Moda jakaś wchodzi, różne rzeczy, ale generalnie te dwie rzeczy są najważniejsze. Przekazywanie informacji i transport. Pomijając wyżywienie i tak dalej, z tym generalnie nie ma problemu. Przejdę może na początek troszkę tak od tyłu do samolotów. Jak już powiedziałem w dyskusji z Karolem, bo on mówił, że jest rozwój, samolotem lata też, wszyscy latają samolotami, ale ma być coś lepszego, a nie tylko nowego. Samolot powstał jeszcze w XIX wieku. Różne konstrukcje, ale powiedzmy powstanie takiego pierwszego samolotu, który lata rzeczywiście to jest 1905 rok. Pierwszy udany lot braci Wright. I od tego momentu się zaczyna rozwój przemysłu samolotowego.
Pierwszy samolot odrzutowy, wyobraźcie sobie, to nie jest Messerschmitt wyprodukowany przez Niemców nazistowskich, tylko to jest Conda 1910. Właśnie w 1910 roku samolot rumuńskiego konstruktora Condy został skonstruowany. Miał dużo wad, ale latał. Chociaż czy latał? Musiałbym to dokładnie sprawdzić. Tego do końca nie wiem, bo być może faktycznie niemiecki pierwszy, ale chyba miał swój lot. Może nie latał ładnie, ale latał. 1910 rok. W 1949 masowo weszły do użytku samoloty odrzutowe, pasażerskie. Latamy od 1949 roku.
Niezmiennie dzisiaj jak wchodzisz do samolotu to ponad 60 lat. Przepraszam, ponad 50 lat. Nie, dobrze mówię, już ponad 60 lat. Ponad 60 lat takimi samolotami ludzie latają. Zwykli, przeciętni ludzie. Może koniec lat 40., początek 50. to najbogatsi, ale później się to szybko zmieniało. Dzisiaj też troszeczkę trzeba mieć pieniędzy, żeby latać. To nie jest takie hop-siup, ale to się zmienia tylko ilość, ale nie jakość. Był pewien wyłom w 1976 roku, właściwie pod koniec lat 60., ale już w 1976 ten transport stał się publiczny.
Powstał Concorde, czyli samolot ponaddźwiękowy, który osiągał ponad dwa machy Niestety w 2003 roku zdecydowano po katastrofie, po różnych dziwnych wydarzeniach, zastopowano Concorde. I nie ma w tej chwili żadnego samolotu ponaddźwiękowego. Wszystkie są poddźwiękowe samoloty, z których możecie korzystać. Jest pewien rozwój. Widać w XX wieku niesamowicie się rozwinął przemysł samolotowy, ale zatrzymał się totalnie w latach 2000-2003. Poprzez to, że Concordy nie latają, że nie ma więcej tych Concordów, nie ma szybszych samolotów, tylko są na stałym poziomie od '49 roku nic się nie zmienia. Kolejna sprawa samochody. Samochód został wynaleziony w 1885 roku. Na początku XX wieku zaczęła się regularna produkcja samochodów, które osiągały nawet 100 kilometrów na godzinę. Już wtedy.
W tej chwili oczywiście samochody są szybsze, mniej palą, są mniej zawodne. Nie trzeba korbą kręcić, żeby odpalić samochód. Ale tak naprawdę od 100 lat idea silnika spalinowego się nie zmienia. Jest ta sama. Idea ogólnie samochodu takiego jak widzimy, rozumiemy technologicznego. Był pewien wyłom z samochodami elektrycznymi, które tak naprawdę były jeszcze przedspalinowymi. Co ciekawe, natomiast był okres, że było więcej elektrycznych samochodów używanych niż spalinowych. Niestety ten okres poprzez różne mechanizmy działań korporacji został zatrzymany. Także poprzez ulepszenie samochodu spalinowego, że stał się mniej wadliwy, także przyczyniło się do tego, że samochód elektryczny nie został doceniony bardziej. Ale to początek XX wieku był, więc daleka droga.
Dzisiaj się powraca do samochodów elektrycznych z bardzo dużym trudem, ale tak naprawdę to nie jest rewolucja żadna. Samochód elektryczny. Dzisiaj mówisz: samochód elektryczny rewolucja? Samochód elektryczny był wcześniej wynaleziony niż samochód spalinowy. Więc to są absurdalne rzeczy. Pomijam samochód spalinowy w sensie samochodu parowego, bo jeszcze były samochody parowe, także pomijam to akurat, ale samochody elektryczne to jest bardzo stara sprawa. Faktycznie samochody na wodór to jest pewna nowość. To są już takie rozwiązania zaawansowane lata 50. Czyli 60 lat ponad w tej chwili wprowadzane są te rozwiązania, ale także jakoś bardzo mało chętnie one są wprowadzane. Także dalej na standardowej benzynie i ropie w tej chwili opiera się cała motoryzacja.
Pociągi. Pociąg powstał w XVIII wieku pod koniec. Właściwie pierwsza regularna usługa pociągowa to był 1825 rok. Pasażerska. Były wcześniej transport materiałów, transport na masową skalę też był, transport z kopalni różnych rzeczy, węgla czy też z różnych przemysłowych do różnych zakładów. Także to było wszystko, ale już od 1825 można powiedzieć, że regularnie wożono ludzi i regularnie stosowano pociągi. W Polsce po raz pierwszy pociąg wystartował w 1842 roku i wyobraźcie sobie, że to była trasa Wrocław-Oława. Zajęło temu pociągowi pra pra pra pociągowi dzisiejszych pociągów 42 minuty na tej trasie Wrocław-Oława. Dzisiaj wyobraźcie sobie samochodem bardzo często na tej trasie więcej potrzebujemy czasu, żeby dotrzeć. To raz.
A dwa pociąg, dzisiejszy pociąg, dzisiejsza super technologia polska skraca czas z 40 minut do 21 minut, czyli prawie o połowę skraca czas. To całkiem niezły postęp. Ale jeśli weźmiemy pod uwagę pociągi już XX-wieczne w Polsce, okaże się, że czas dzisiejszy to jest większy niż był za czasów przedwojennych jeszcze. Przed wojną pociągi jeździły szybciej. Nie mówię, że wszystkie, ale duża część pociągów jeździła szybciej niż dzisiaj. Pociągi jeszcze parowe. Absurdalne sprawy, więc ten postęp jest iluzoryczny. Nie mówiąc już o zastosowanych technologiach. Zastosowano technologie elektryczne, że dzisiaj raczej pociągi elektryczne jeżdżą, spalinowe też się zdarza, ale właśnie tam, gdzie można stosuje się elektryczne. Pociągi, a nie parowe czy spalinowe.
Przechodzimy do kosmosu. Też transport. Ostatni raz na Księżycu byliśmy 40 lat temu, jak wspominałem dwa tygodnie temu w audycji i nie zanosi się, aby ktokolwiek tam wrócił, więc niestety zatrzymał się rozwój. Nikt tego nie przewidział z pisarzy science fiction, jak już to wspominałem. 40 lat temu nie było stopy postawionej na Księżycu. Powoli zdobywa się różne planety. Na Marsa często wysyła się różne łaziki. Rosjanie takie rzeczy robili w latach 70. i Amerykanie także. Robi się od 40 lat praktycznie to samo, z tym wyjątkiem, że hamuje się rozwój pewnych działów, jak zdobywanie przez człowieka różnych ciał niebieskich.
Mówi się oczywiście o Marsie, cały czas się wydłuża tę datę. Rok 2010. Pamiętam, jak gdzieś w 2010 ludzie mieli lecieć na Marsa. Były zapowiedzi. Później to się wydłużyło. 2025. W tej chwili chyba 2050. Niedługo będzie 2200. I tak dalej. To są bajki po prostu.
A Księżyc leży tysiąc razy bliżej niż Mars, jeśli dobrze pamiętam. 300 000 kilometrów około Księżyc od Ziemi, natomiast Mars leży jakieś 60 milionów kilometrów, ale czasami osiąga chyba nawet ponad 100 kilometrów, więc powiedzmy 500 razy w uproszczeniu. 300 do 500 razy dalej jest Mars niż Księżyc, więc to jest naprawdę odległość 500 razy dalej. Czy 300 razy dalej. To naprawdę kosmiczne odległości są. Nie ma o czym mówić nawet. Simply na czacie pisze, że z Wrocławia do Warszawy siedem godzin pociągiem. To jest postęp. Podejrzewam, że jak ktoś by się uparł, to koń by chyba nie dał rady. Ale jakby wymieniać konie, to może i koniem byś szybciej dotarł.
Kto wie? Wymienianym oczywiście koniem w różnych miastach, przystankach. Także kosmos niestety, jeżeli nie ma jakiegoś tajnego projektu, tajnego programu kosmicznego, to bardzo źle o cywilizacji ludzkiej świadczy. Dzisiaj zakładamy, że nie ma absolutnie żadnych ukrytych rzeczy. Nic nie ma, jest tylko to, co widać. Czyli widać bardzo źle, że 40 lat na Księżycu, nikt się nie spieszy, nie ma sensu. Program zatrzymany. Dobrze, przejdźmy może tu już na koniec o wymianie informacji, bo listy wszystkim się kojarzą. XVIII, XIX wiek z listami, pocztą, rozwojem. Wcześniej to jakieś listy to było święto.
W ogóle ludzie niepiśmienni byli. Ale w 1833 roku odkryto telegraf. Właściwie dwóch naukowców odkryło telegraf. Jeśli chodzi o rozwiązanie naukowe bardziej, Wilhelm Weber i doktor czy profesor Gauss, bardzo znany naukowiec niemiecki. Friedrich Gauss, jeśli dobrze pamiętam. W 1833 roku, ale w 1837 William Cooke i Charles Wheatstone zaprojektowali już rozwiązanie inżynierskie telegrafu i dzięki temu nastąpił rozwój komunikacji szybkiej za pomocą telegrafu. Można było szybko przekazać informację z jednego końca Ameryki na drugi czy z Anglii do Francji. Z Anglii do Francji wtedy nie było połączenia chyba, z tego, co pamiętam. Dopiero chwilę później zrobiono. Ale co ciekawe, bo może pomyślicie: „No dobrze, ale co z tego?
Ameryka, tu Ameryka. Gdzie Rzym, gdzie Krym? Z Ameryki, z Nowego Jorku chciałbym przekazać do Europy”. Radia wtedy nie było. 1837 rok mamy. No i co? I nic. I nie przekażę. A jednak. W 1866 roku położono kabel pod Atlantykiem i już można było przekazywać informacje z Ameryki do Europy i odwrotnie.
Niesamowite. Prędkość internetu. Wszystko w internecie jest. Kontakt internetowy jest, raz, dwa. Natomiast to było możliwe już w XIX wieku, w 66. roku. 1866 roku. Oczywiście nie aż tak złożone informacje jak dzisiaj mamy, ale jednak. Telefon. Następcą telegrafu był telefon.
W 1876 roku Alexander Bell i doktor Gray niezależnie od siebie odkryli telefon. Od tego momentu zaczął się rozwój zarówno telegrafu, ale i telefonów. Ludzie mieli możliwość ze sobą rozmawiać w jednej chwili. Była to rewolucja, na pewno rewolucja olbrzymia. Dzisiaj telefony nie są żadną rewolucją, aczkolwiek telefon komórkowy, muszę powiedzieć, że pewną rewolucją był. Tylko nie wiem, czy wiecie, że pierwszy telefon komórkowy został wyprodukowany w 1956 roku. To nie żart jest. Niestety, taka sprawa. A zaprojektowany w ogóle telefon komórkowy był jeszcze pod koniec lat 40., a właściwie od końca wojny do początku lat 50. Były już projekty transmisji rozproszonej, takiej, której się używa w komórkach.
Były projekty, aby zrobić ogólnie telefonie komórkową, nie tylko telefon komórkowy z możliwością rozmawiania jeden do drugiego aparatu, ale żeby zrobić cały system. Dosyć złożony. Tą firmą w 56., która pierwszy telefon wyprodukował, był Ericsson. Do dzisiaj firma, która została potem przez firmę Sony wykupiona. Także jak widać telefony komórkowe mają już prawie 60 lat. Niesamowite. Internet to też stary wynalazek. Jest to koniec lat 60. i dopiero czekał na możliwość wdrożenia. Ale dzisiaj naprawdę od momentu tamtych starych rzeczy, które zostały wprowadzone, tak naprawdę nic dzisiaj nie jest wdrażane.
Może trochę przesadzam, bo faktycznie jest trochę odkryć z dziedziny biotechnologii, genetyki, różnych kwestii i jest trochę odkryć, ale to nie są jakieś bardzo przełomowe. To nie jest nieśmiertelność czy wydłużenie o 50 lat życia, czy tego typu rzeczy, tylko bardziej jakieś pojedyncze odkrycia. Więc na przykładzie zarówno możliwości komunikacji, jak i transportu pokazałem wam, że ten rozwój jest bardzo wątły i praktycznie dzisiaj zastopowany. Pociągi, żeby być uczciwym, weszły nowe technologie pociągów, tak zwane maglevy chociażby, które poruszały się i poruszają się z prędkościami 400, 500 kilometrów na godzinę. Jest propozycja zrobienia tego pociągu maglev w tubach, tunelach próżniowych, bez powietrza. Wtedy taki pociąg mógłby poruszać się 5000, a nawet więcej. Pięć, sześć, a nawet więcej machów na godzinę. To nie jest żart. I jeżelibyśmy mieli rozwój, byśmy takimi pociągami jeździli. Niestety dzisiaj tych pociągów nie ma.
Najszybsze maglevy osiągają 500 kilometrów na godzinę i niestety nie ma tych super szybkich pociągów, które by z Paryża do Nowego Jorku w dwie godziny docierały. Nie ma czegoś takiego, a nie ma, bo się nie rozwijamy. Niestety. To jest taka smutna konstatacja, smutna prawda. A to, że elektronika się rozwija, to rozwijają się nowości. Nowy model jest zastępowany nowszym modelem. W 56. roku były komórki. Oczywiście nie wyglądały tak ładnie jak dzisiaj piękne modele. Dzisiaj zastępuje się komputer szybszym komputerem, ładniej wyglądającym, ale oczywiście z gorszą elektroniką, więc ten rozwój jest iluzoryczny.
Ja nie zauważam nowych rzeczy, które wchodzą, które byłyby rewolucyjne na swój sposób. Jeśli jakieś wchodzą tablety, nie tablety, tego typu różne rzeczy, ja nie widzę w tym żadnej rewolucji, kompletnie żadnej rewolucji. To jest po prostu zwykły komputer. Miała być rewolucja e-książek i wiem, że wyszedł Kindle, ale to też za bardzo wielka rewolucja nie jest z tego, co zauważyłem. Rewolucją dopiero byłby wyświetlacz gazetowy. składany, czyli na wyświetlaczu OLED. Wiem, że wiele firm wyprodukowało coś takiego jako prototypy, ale chyba ktoś już masowo zaczął to produkować. Mogę się mylić. Tak że jakaś rewolucja e-papieru by była. Natomiast cały system jest niedostosowany.
Nie ma systemu bibliotek. Dlaczego nie? Dlaczego wszystko musi być w sklepie? Dlaczego nie może być biblioteki? Po prostu jest coś takiego, co bardzo blokuje rozwój w dzisiejszym świecie. Są to prawo autorskie i prawo patentowe. Ono nie pozwala rozwinąć się wielu inwestycjom, wielu projektom. Ale to wszystko ludzie będą musieli przemyśleć, że trzeba je będzie dostosować do nowych realiów, nowej rzeczywistości, bo inaczej wszystko się zatrzyma. Myślę, że to tyle na dzisiaj. Troszeczkę wybaczcie, dzisiaj nie byłem w formie.
Ale myślę, że przekazałem sens, że faktycznie się nie rozwijamy, bo cywilizacja musi się równo rozwijać. Natomiast nie może rozwijać się tak jak teraz, że jeden model zamieniamy na drugi model. Lepszy, szybszy, ale nie lepszy w sensie jakościowym, tylko lepszy w sensie ładności. Bateria krócej trzyma. Takie rzeczy. Dzisiejsze komórki potrafią trzymać baterię trzy lata. Po trzech latach komórka jest do wyrzucenia. Kiedyś takie baterie potrafiły wytrzymywać 10 lat. Dzieje się coś bardzo niedobrego. Dzieje się coś, co powoduje, że ten postęp zanika, że rozwój zmienia się w stagnację.
I to może doprowadzić do napięć, konfliktów. Naprawdę, to jest niebezpieczna sytuacja w takim momencie. Jeśli się mylę, podajcie mi kontrprzykłady rozwoju czegoś, co nie było wyprodukowane w przeciągu 60, 50 lat wstecz. W medycynie też to są tylko pojedyncze różne rzeczy, różnych zabiegów, doszlifowania pewnej anestezjologii, doszlifowania różnych operacji. Ale nadal to nie jest jakościowe pójście do przodu. Jeśliby tak było, to wiek ludzi bardzo by się wydłużył. Natomiast tego się już nie obserwuje. Po dostarczeniu odpowiednich ilości pożywienia, odziania ludzi, ubrania, ogrzania domostw średni wiek się zatrzymuje i bardzo powoli się wydłuża, a gdzieniegdzie się skraca. Ale to jest opowieść już na inną audycję. Dziękuję wam za dzisiejszą audycję.
To była audycja „Teoria Chaosu” o Wyspie Wielkanocnej i postępie. Dziękuję, że byliście ze mną, że mogliśmy zadumać się nad tym, czym jest postęp. Czy faktycznie idziemy do przodu, czy się cofamy, czy jesteśmy na poziomej kresce? Myślę, że musimy się obudzić. Cywilizacja jak się obudzi, ten wzrost będzie rósł nie logarytmicznie, a wykładniczo i zdobędziemy w końcu Marsa. Trzymajcie się. Cześć.
[02:50:58] - Are you lonely like me? When all the world around you crumbles, do you build a new one inside you to see? Have you found the things you once dreamed suddenly lost all imagined gleam? Did you play with the piper when he came for his fee? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near, have you traveled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees?
Do you know the story behind every star? To find what is near, have you traveled too far? Do you know the story?