Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Czat Infry

Czat Infry

Odcinek: Zagrożenia z kosmosu
Luźna rozmowa, która odbyła się 16 lutego 2013 roku, dzień po przelocie w pobliżu Ziemi adteroidy 2012 DA14 oraz eksplozjach meteorytów nad Rosją i Kubą

Streszczenie odcinka

Rozmowa odbyła się dzień po dwóch głośnych wydarzeniach astronomicznych: eksplozji meteoroidu nad Czelabińskiem na Uralu oraz bliskim przelocie w pobliżu Ziemi asteroidy 2012 DA14. Uczestnicy zastanawiali się przede wszystkim nad tym, czym był obiekt nad Rosją, dlaczego nie został wcześniej wykryty i czy ludzkość dysponuje skutecznymi systemami ostrzegania przed podobnymi zagrożeniami. Za najbardziej prawdopodobne uznano wyjaśnienie, że nad Uralem pojawił się kamienny meteoroid, który wszedł w atmosferę z ogromną prędkością i rozpadł się wysoko nad powierzchnią Ziemi. Największe zniszczenia nie wynikały bezpośrednio z uderzenia fragmentów, lecz z fali uderzeniowej powstałej podczas eksplozji. Wybuch spowodował przede wszystkim wybicie szyb, uszkodzenia budynków i obrażenia u ludzi ranionych odłamkami szkła. Początkowo pojawiały się informacje o bezpośrednim uderzeniu fragmentów w zabudowania, jednak późniejsze doniesienia wskazywały, że główną przyczyną strat była fala powietrzna. Według przywoływanych w audycji późniejszych szacunków obiekt miał około 17 metrów średnicy, masę od 7 do 10 tysięcy ton, a energia eksplozji mogła odpowiadać około 500 kilotonom trotylu. Dla porównania przypomniano, że bomba zrzucona na Hiroszimę miała siłę około 15 kiloton. Meteoroid poruszał się z prędkością przekraczającą 100 tysięcy kilometrów na godzinę, a od wejścia w atmosferę do wybuchu minęło około 32,5 sekundy. Rannych zostało łącznie około 1142 osób, głównie wskutek rozbicia szyb. Fragmenty miały spaść na obszarze kilku obwodów Rosji, Baszkirii i północnego Kazachstanu, a rosyjskie służby prowadziły ich poszukiwania. Uczestnicy podkreślali, że zdarzenie unaoczniło słabość systemów monitorowania małych obiektów bliskich Ziemi. Duże asteroidy, takie jak 2012 DA14, można śledzić i z wyprzedzeniem obliczać ich trajektorie, natomiast obiekt o rozmiarach kilkunastu metrów może zostać zauważony dopiero na krótko przed wejściem w atmosferę albo wcale. Nie ma też pewności, czy w takim czasie możliwe byłoby podjęcie skutecznych działań ochronnych. W dyskusji pojawiło się pytanie, czy rosyjskie władze mogły wcześniej wiedzieć o nadlatującym obiekcie. Wspominano o rzekomych zwiększonych lotach wojskowych w rejonie Czelabińska oraz niepotwierdzonych informacjach o ostrzegawczych wiadomościach SMS, jednak nie przedstawiono wiarygodnych dowodów na istnienie wcześniejszego ostrzeżenia. Rozważano również hipotezę, że rosyjskie wojsko próbowało zestrzelić meteoroid. Oficjalnie rosyjskie Ministerstwo Obrony zaprzeczyło, by doszło do takiej operacji. Rozmówcy zwracali uwagę, że obiekt poruszający się z prędkością około 73 kilometrów na sekundę byłby niezwykle trudny do przechwycenia, a ewentualne zestrzelenie wymagałoby wcześniejszej znajomości jego trajektorii. Część uczestników sugerowała, że władze mogły ukrywać informacje o swoich możliwościach technicznych, ale inni zauważali, że w przypadku spektakularnego sukcesu Rosjanie prawdopodobnie ogłosiliby go jako znaczące osiągnięcie. Ostatecznie hipotezę o zestrzeleniu pozostawiono jako niepotwierdzoną spekulację. Bliski przelot asteroidy 2012 DA14 stał się źródłem licznych obaw i przepowiedni o końcu świata. W audycji przypomniano, że obiekt miał około 50 metrów średnicy i był obserwowany, dzięki czemu jego trajektoria była znana. Podkreślano, że jego przelot i eksplozja nad Rosją były najpewniej jedynie niezwykłym zbiegiem okoliczności. Oba obiekty poruszały się po innych trajektoriach i nadleciały z różnych kierunków, dlatego nie ma podstaw, by uznawać, że meteoroid czelabiński był fragmentem asteroidy 2012 DA14 albo że pozostawał z nią w bezpośrednim związku. Wspomniano wprawdzie, że większe ciało może mieć wokół siebie drobniejsze fragmenty, jednak w tym przypadku obserwacje nie potwierdzały takiego scenariusza. Znaczną część rozmowy poświęcono katastrofie tunguskiej z 1908 roku. Uczestnicy sprzeciwiali się porównywaniu jej z wydarzeniem czelabińskim, wskazując na ogromną różnicę w skali zniszczeń i brak odnalezionych fragmentów tunguskiego obiektu. Przypomniano, że pierwsza ekspedycja Leonida Kulika dotarła w rejon katastrofy dopiero w latach 20. XX wieku, a późniejsze wyprawy nie znalazły jednoznacznych pozostałości meteorytu ani krateru. Wspomniano o hipotezie, według której jeziorem impaktowym miałoby być jezioro Czeko, jednak rozmówcy uznali ją za niezgodną z wynikami badań. Przywołano także pogląd Władimira Rubcowa, którego prace miały podważać klasyczne wyjaśnienie meteorytowe i sugerować kontakt lub zderzenie dwóch obiektów nad tajgą. W audycji pojawiła się również jeszcze dalej idąca koncepcja eksplozji termojądrowej, ale nie przedstawiono jej jako rozstrzygniętego wyjaśnienia. Odrzucono popularną teorię, że za katastrofą tunguską stał Nikola Tesla i jego rzekomy eksperyment z przesyłaniem energii na odległość. Rozmówcy powoływali się na opracowania dotyczące Tesli, według których nie dysponował on technologią ani mocą pozwalającą wywołać eksplozję o takiej skali. Zwracano natomiast uwagę na relacje o niezwykłym świeceniu nocnego nieba i nietypowych zorzach obserwowanych przed katastrofą. Jednocześnie zaznaczano, że choć relacje te są częścią dokumentacji wydarzenia, ich interpretacja pozostaje problematyczna. Wspomniano także o zarejestrowanych przez sejsmografy zmianach, które miały wystąpić po eksplozji. W rozmowie pojawiły się próby łączenia wydarzeń z Czelabińska z geograficznymi i magnetycznymi właściwościami Uralu, między innymi okolic Magnitogorska, Czelabińska, Jekaterynburga i Permu. Sugerowano, że występujące tam anomalie magnetyczne mogły mieć wpływ na pojawienie się meteoroidu właśnie w tym rejonie. Rozwijano również luźne obserwacje dotyczące położenia Czelabińska, obszaru katastrofy tunguskiej, Sumatry i starożytnego stanowiska Arkaim, doszukując się między nimi geometrycznych zależności. Nie przedstawiono jednak mechanizmu ani dowodów, które potwierdzałyby związek tych miejsc z przebiegiem zdarzeń. Wskazywano też, że duża liczba doniesień o niezwykłych zjawiskach w Rosji może wynikać zarówno z ogromnego obszaru tego państwa, jak i z częstego rejestrowania wydarzeń przez mieszkańców. Omówiono także kulturowe i materialne znaczenie meteorytów. Wspomniano o Muzeum Ziemi w Warszawie oraz o możliwości oglądania tam takich okazów. Przywołano indonezyjskie krisy, czyli tradycyjne sztylety, których najbardziej cenione egzemplarze miały być wykonywane z żelaza pochodzącego z meteorytów. Przypisywano im szczególną, magiczną moc, choć rozmowa miała w tym zakresie charakter obyczajowej ciekawostki. Dyskutowano również o wysokich cenach meteorytów, za które kolekcjonerzy i instytucje naukowe płacą od dziesiątek tysięcy do znacznie większych kwot. Wartość pojedynczych okazów zależy od ich masy, składu, rzadkości i pochodzenia. Wspomniano, że asteroida 2012 DA14 była w niektórych szacunkach wyceniana na setki miliardów dolarów ze względu na potencjalną zawartość wody i innych surowców, choć były to czysto hipotetyczne kalkulacje. W końcowej części omawiano doniesienia o podobnych obserwacjach nad Kubą, Japonią, Stanami Zjednoczonymi i innymi krajami. Nad centralną Kubą mieszkańcy mieli zobaczyć bardzo jasną kulę ognia, większą pozornie od Słońca, a następnie usłyszeć eksplozję i odczuć wstrząs budynków. Kubańska telewizja informowała o poszukiwaniach możliwych fragmentów, jednak nie było pewności, czy obiekt rzeczywiście był meteorytem ani czy miał jakikolwiek związek z Czelabińskiem. Zastanawiano się, dlaczego informacje z Kuby pojawiły się z opóźnieniem. Jedni tłumaczyli to brakiem pewności co do natury zjawiska, inni polityką informacyjną kubańskich władz i możliwością, że początkowo brano je pod uwagę jako potencjalny test rakietowy. Doniesienia o kulach ognia nad Japonią oraz w Ameryce Północnej i Europie pochodziły głównie z nagrań zamieszczonych w internecie, a nie z dużych, wiarygodnych serwisów informacyjnych. W trakcie rozmowy zweryfikowano, że część materiałów była nagrana w innych dniach, a niektóre odnosiły się do przelotu 2012 DA14. Nie udało się potwierdzić, by w Kanadzie, Belgii, Holandii czy Niemczech doszło w tym samym czasie do zdarzeń porównywalnych z eksplozją nad Uralem. Ostatecznie podkreślono, że nagrania internetowe mogą być interesującym materiałem dokumentacyjnym, ale ich daty, opisy i interpretacje wymagają ostrożnej weryfikacji.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).