[00:01] - Teoria chaosu.
[00:04] - Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one.
[00:43] - The truth is out there.
[00:59] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest Teoria Chaosu. Jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach i rzeczach niewyjaśnionych. W Radiu Paranormalium i Radiu Na Fali, oczywiście w tych dwóch radiach, które są chyba jednymi z najbardziej odważnych radiów w Polsce. Mało chyba jest takich rozgłośni, które odważają się mówić o tematach, które wykraczają poza umysł ludzki bardzo często. Dzisiejszy temat, za chwilkę do niego przejdę, jest bardzo ważnym tematem, bo jest praktycznym tematem i spiskowym tak, po części, ale nie ma tam nic niewyjaśnionego, pomimo że większość ludzi mieszkających tak w Polsce, jak i za granicą myśli, że to są jakieś czary-mary. Zadziwiające. Mamy XXI wiek, a poziom intelektualny mamy na poziomie XIX wieku. Mam nadzieję, że się to zmieni. Niestety, w ostatnim czasie wprowadzono ustawę, to tylko tak nadmienię wam, bo jest bardzo istotna, gdzie można wprowadzać zagranicznych agentów na teren Polski i odwrotnie agentów polskich, będzie można oczywiście, agentów polskich będą mogli po całej Europie się przemieszczać.
Czyli jak ktoś zadrze z państwem polskim, to się nie ukryje nigdzie w Europie. I odwrotnie, jeżeli ktoś zadrze z jakimś innym krajem, na przykład Stanami Zjednoczonymi czy Rosją, w Polsce się także nie będzie mógł ukryć. Zostanie deportowany do tych właśnie krajów. Mam nadzieję, że się ludzie obudzą w Polsce i ta ustawa nie przejdzie. Ale dobrze, zostawmy może politykę, aczkolwiek ten temat dzisiejszy się z tym wiąże. Przypomnę, że Teoria Chaosu to jest strona Teorii Chaosu www.teoriachaosu.com.pl. Możecie wejść na czata zarówno Radia Na Fali, radionafali.com albo Radia Paranormalium radio.paranormalium.pl i tam porozmawiać, zadawać też pytania. Możecie dzwonić na Skype radionafali.com lub telefon 22 398 82 26 wewnętrzny 321 i zadawać pytania. Dzisiejszym tematem są samochody elektryczne. Dziś z nami będzie gość, do którego za chwilkę przejdę.
Chciałbym tylko powiedzieć chwilkę tutaj o samochodach elektrycznych, że samochody elektryczne tak naprawdę zaczęły się w 1832 roku. Po raz pierwszy ludzie wpadli na możliwość ich skonstruowania i niedługo później pierwszy samochód elektryczny, prototyp został skonstruowany. Czyli kilkadziesiąt lat, ponad 50 lat wcześniej niż samochód spalinowy. Muszę powiedzieć, że sam nawet o tym nie wiedziałem, bo się dowiedziałem niedawno o tym. Myślałem, że one się w miarę równocześnie rozwijały, a tu proszę, taka niespodzianka. Były one bardzo popularne na początku XX wieku, nawet miejscami bardziej były popularne niż samochody spalinowe ze względu na łatwość w odpalaniu silnika. Że nie trzeba było tą korbą kręcić przy jego odpalaniu. I wydawało się, że wszystko będzie szło dobrze. Niestety rozwój samochodów elektrycznych został zatrzymany i ja zainteresowałem się tym tematem gdzieś tak około roku 2006, kiedy dowiedziałem się o filmie „Who Killed the Electric Car?” „Kto zabił samochód elektryczny?” gdzie prawie 5000 wytworzonych samochodów elektrycznych Chevrolet E V zostało zmiażdżonych, zniszczonych doszczętnie. No nie spalonych, bo samochody ciężko spalić, ale po prostu zmiażdżonych kompletnie do kostek, które potem wytwarzano z nich puszki.
No nie wiem, czy puszki, ale w każdym razie kompletnie zniszczono kompletne auta, luksusowe, fajne autka, małe, elektryczne. Powodem był niby mały zasięg, a klienci na te samochody byli. Nawet zabrano klientom, którzy zapłacili za te swoje samochody. Po prostu coś niebywałego, co się stało. 5000 samochodów zostało zniszczonych. To tak, jakby cukier topić w wodzie. Kiedyś takie legendy krążyły, że cukier topiono w wodzie, żeby on osiągał wyższe kwoty. Nie wiem, ile w tym prawdy, ale samochody się niszczy. Samochody się niszczy. Firma dostanie potem państwowe pieniądze, tak jak firma Chevrolet, koncern General Motors dostał potężne pieniądze w ostatnich latach od rządu amerykańskiego.
Nas nie powinno to raczej obchodzić, bo my nie jesteśmy Amerykanami, nie płacimy podatków w Ameryce, w Stanach Zjednoczonych, ale jednak Jest to zbrodnia. Patrząc na zmiany klimatyczne, które mamy, już abstrahując od ocieplenia czy dwutlenku węgla, ale zmiany klimatyczne są. Woda jest coraz mniej czysta, powietrze jest coraz mniej czyste, coraz więcej chemii w otoczeniu naszym i tak dalej. To, co się dzieje, jest zbrodnią i należy to całe szaleństwo zatrzymać. Dzięki właśnie temu, że być może nie musimy czekać na wielkie koncerny, tylko może uda się samym ludziom, szczególnie młodym, bo myślę, że starsi ludzie już mają raczej tego dosyć. Raczej dosyć tego wszystkiego i nie chcą się niczym już zajmować. Po prostu chcą dotrwać do emerytury i do śmierci. Tak przynajmniej w Polsce jest, niestety. Smutna taka konstatacja. Dzisiejszym gościem i dzisiejszym tematem jest samochód elektryczny za 2000 złotych.
Czy jest to niemożliwe? A jednak jest możliwe. Grzegorz, młody konstruktor, odpowie, jak można to będzie zrobić. Z nami jest Grzegorz. Witaj Grzegorzu.
[07:14] - Witam serdecznie.
[07:17] - Jak mógłbyś na początek opowiedzieć o sobie chwilkę? Może niekoniecznie gdzie mieszkasz, ale kim jesteś z zawodu? Co robisz? Uczysz się czy studiujesz? I za chwilkę przejdziemy do pytań. Kilka słów o sobie.
[07:36] - W kwietniu kończę technikum elektroniczne. Mam 21 lat. Niektórzy mogą pomyśleć, dlaczego taki stary i dopiero kończy technikum elektroniczne. A otóż dlatego, że po drugiej klasie technikum elektrycznego zachciałem wiedzieć coś więcej, coś bardziej szczegółowo, nauczyć się dużo więcej sprytniejszych rzeczy i zmieniłem szkołę, z czego jestem wręcz dumny.
[07:58] - Zauważyłem twój projekt. Muszę zdradzić wszystkim słuchaczom, większość słuchaczy prawdopodobnie wie, ale stworzyłeś projekt na portalu Polak Potrafi. Polecam wam wejść na stronę Polak Potrafi: www.polakpotrafi.pl i tam znaleźć konwersję samochodów spalinowych na elektryczne. Zresztą jeden jest chyba tylko taki projekt. Zresztą chyba po raz pierwszy w ogóle w internecie taki projekt, bo nie widziałem wcześniej, żeby ktoś coś takiego próbował zrobić. Szczególnie, że tytułujesz to, że chcesz to zrobić za 2000 złotych.
[08:42] - Tak, ale muszę troszeczkę sprostować. Są już takie projekty w internecie, z tym że z wykorzystaniem bardzo drogich części firmowych, z wykorzystaniem drogich silników, które są sprowadzane zazwyczaj ze Stanów. Takie silniki kosztują nieraz i po 2000 dolarów lub więcej. I wychodzi w końcu na to, że są bardziej awaryjne niż te części, które ja planuję użyć do konwersji. Na czym polega cały bajer? Na tym, żeby wykorzystać części z różnych maszyn, urządzeń. Akurat silnik, który ja wykorzystam do samochodu, będzie silnikiem z hydrauliki lub napędu wózka widłowego. Także nie muszę wywalać kilku tysięcy złotych. Mogę taki silnik kupić za 350 złotych w tych samych parametrach.
[09:21] - Super. Za chwilkę przejdziemy do całego tego projektu, ale może tak na początek byśmy zaczęli od silnika elektrycznego i spalinowego, bo prawdę mówiąc ja też nie do końca się orientuję, ale wydaje mi się, że słuchacze także nie. Czym się różnią te dwa silniki? Bo jeden jest silnikiem wewnętrznym, czyli zamienia energię czegoś, spalania czy energię elektryczną na ruch postępowy. I czym one się od siebie różnią? Który jest bardziej skomplikowany według ciebie? Jak to mógłbyś powiedzieć?
[10:01] - Zdecydowanie bardziej skomplikowany jest silnik spalinowy.
[10:06] - Czyli spalinowy jest skomplikowany.
[10:08] - Tak, jest bardzo skomplikowany ze względu na cały system zaworów, całego układu pracy, kiedy ma być ta mieszanka paliwa i powietrza sprężona, później w zależności czy to jest benzynowy, czy dieslowski, to zapalona iskrą, a silnik elektryczny dostaje prąd i pracuje według swojej charakterystyki. Poza tym ma znacznie mniejszą ilość części niż silnik spalinowy. Praktycznie składa się tylko z zacisków, uzwojeń, obudowy oraz wirnika, który wiruje. Mówiąc najprościej.
[10:38] - Czyli tak, bo nie ma też pewnych części oprócz silnika. Jeżeli byś chciał wymienić ten silnik, to w spalinowym silniku wymagane są jeszcze dodatkowe: jakiś układ wydechowy, chłodzenia.
[10:52] - Dokładnie. Chłodnica, bak, alternator, gaźnik lub wtrysk. Zależy kto jak ma. Wszelkie dodatkowe rzeczy, które są związane z dostarczaniem paliwa płynnego są zbędne. Można je śmiało zdemontować i odsprzedać, co jeszcze pomoże w zwróceniu kosztów konwersji.
[11:09] - O, proszę bardzo. Czyli alternator nie jest potrzebny w elektrycznym, bo od razu ma się zasilanie z tego silnika.
[11:18] - Tak, nie jest potrzebny. Przy czym jeszcze dodam taką ciekawostkę. Podczas hamowania takim pojazdem można zbudować bajer. W sumie to nie jest trudne. Można w internecie znaleźć, o co chodzi w hamowaniu prądnicowym. Aby silnik podczas hamowania samochodu sam wytwarzał jeszcze energię, czyli przełączał się w tryb pracy jako prądnica. W ten sposób można delikatnie wydłużyć zasięg.
[11:43] - No tak, to jest super pomysł, bo wtedy potrzebujemy znacznie mniej energii, wydłuża nam się zasięg na daną trasę, prawda?
[11:54] - Tak, dokładnie.
[11:56] - I wtedy na przykład baterie mogą być ładowane, jak hamujemy. To jest możliwe?
[12:02] - Tak. W tym momencie one dostaną pewną porcję energii, ale ja akurat tego nie zastosuję, ponieważ mój projekt ma być tanio wykonany. Stosują tak firmy, które zasilają silnik między innymi przez układ styczników. Styczniki to są takie przełączniki, coś jak mamy w pokoju czy przedpokoju do włączania światła. Z tym że jest to automatycznie włączane lub wyłączane. Na zasadzie gdy jeden się włączy, drugi się wyłączy albo połączy silnik w układ jako prądnica, albo silnik jako silnik, że ma ciągnąć.
[12:38] - Super. To jest myślę, też zadziwiająca sprawa, że silnik spalinowy jest bardziej skomplikowany od elektrycznego i wszystko właśnie w tą stronę poszło. Myślę, że dzięki ludziom takim jak ty się wszystko zmieni. Ale zobaczymy, bo droga jest daleka ze względu na to, że ja muszę powiedzieć tak tobie, jak i słuchaczom, mnóstwo widziałem w internecie różnych projektów. Tutaj w internecie też sobie przeglądnąłem, że niewiele się dzieje w temacie samochodów elektrycznych, pomimo że się dzieje. Wyjaśnię może, o co chodzi. Powstał projekt samochodu opartego na chińskich projektach, Romet, elektryczny. On był zaprezentowany w zeszłym roku chyba, czy dwa lata temu, z bardzo dużą pompą. Miał być produkowany, ludzie nawet się tam pozapisywali, ale nic dalej się nie dzieje. Przynajmniej miał kosztować 20 000 złotych, czyli naprawdę śmieszne pieniądze w stosunku do nawet małych samochodów spalinowych.
I niestety projekt zniknął. To znaczy prawdopodobnie nie dopuszczono tych samochodów do ruchu czy jakieś inne kłody rzucono tej firmie. Czy znasz jakieś projekty w Polsce, które mają szansę produkować tego typu tanie samochody? Małe miejskie samochody elektryczne.
[14:12] - Powiem szczerze, że mogło być z tym ciężko. Z tego, co wiem, fabryka Fiata wypuściła 100 sztuk Cinquecento w wersji elektrycznej oraz Seicento.
[14:22] - A kiedy to było? Jeszcze zbankrutowała chyba teraz ta fabryka. Już chyba nie ma Fiata.
[14:28] - To było za czasów świetności Cinquecento. Teraz nie pamiętam, jakie to roczniki były.
[14:32] - To z 10 lat temu gdzieś, prawda?
[14:33] - Więcej, prawie 20.
[14:34] - Kurczę, a niesamowite, bo to przeszło bez echa ta sprawa.
[14:38] - Można wpisać w Google Cinquecento Electric lub na Wikipedii można znaleźć bez problemu. Ostatnio nawet na Allegro pojawiła się taka sztuka na sprzedaż, niestety zdewastowana. Myślę, że polska infrastruktura zarówno drogowa, jak i stacji benzynowej nie pozwoliłaby ludziom na swobodne tankowanie takich pojazdów. Każdy spieszy się do pracy, do szkoły.
[15:03] - Jedynie. Ale to i tak jest w tej chwili, gdzie 20 lat temu benzyna nie była jeszcze tak droga. Natomiast dzisiaj, gdzie benzyna z dnia na dzień drożeje, szczególnie w Polsce, bo podatki cały czas rosną i akcyza, wszystkie różne, to pomysł takiego elektrycznego Cinquecento, pomijając może jakość samochodu, tego Cinquecento czy Seicento, jednak jest świetnym pomysłem i myślę, że warto by było do tego powrócić. Ale to jeszcze chyba były czasy, kiedy nie do końca do Fiata należała ta firma. Ona chyba jeszcze była trochę państwowa wtedy. Może się mylę.
[15:42] - Ciężko mi powiedzieć, aż tak dokładnie nie szukałem. W każdym razie to nie musi być Cinquecento. Jest mnóstwo samochodów, które można zelektryfikować. Ogólnie chodzi o to, żeby był w miarę lekki. Im lżejszy pojazd, tym bardziej można go załadować akumulatorami i elektroniką. Im bardziej będzie załadowany akumulatorami, tym dalej zajedzie na jednym ładowaniu.
[16:03] - Super sprawa, nawet jakichś ciekawych rzeczy można się dowiedzieć, że takie propozycje były i te Cinquecento właśnie jeździły, ale szkoda. Być może gdzieś jeszcze są w Polsce.
[16:17] - Prawdopodobnie.
[16:18] - Z tym że też raczej ciężko, bo zwykły mechanik może nie zrobić takiego, jeżeli się na przykład z silnikiem coś stanie, czy może mieć problemy, bo to musi być bardziej elektronik, elektryk, mechanik-elektryk, a nie zwykły mechanik. Mogę się mylić, ale myślę, że może mieć problemy.
[16:36] - Może mieć problemy, przy czym jeżeli ktokolwiek miał do czynienia z prądem, z jakimkolwiek silnikiem, to wtenczas nie będzie miał żadnych problemów. To jest naprawdę bardzo prosta konstrukcja, jak zabawka z klocków Lego. Praktycznie wiele niczym więcej się nie różni, tylko skalą.
[16:59] - Mam kolejne pytanie. Zanim jeszcze może do twojego projektu, o którym projekcie porozmawiamy później, jeśli pozwolisz. To jeszcze o samochodach elektrycznych, bo to jest ciekawa sprawa. Silnik elektryczny jest lżejszy od mechanicznego czy mi się wydaje?
[17:27] - Ogólnie tak, ale to też nie musi być reguła.
[17:31] - O odpowiednich parametrach, odpowiedniej mocy.
[17:33] - Tak. Właśnie firma, która produkuje drogie silniki, firma Lemko, zastosowała taką technologię, że silnik, który może napędzić na przykład Renault Clio czy po prostu jakieś małe auto osobowe, waży 13 kilogramów, podczas gdy ja zamontuję silnik, który będzie ważył około 20, 25. Zależy jaki konkretnie trafię.
[17:58] - Czyli trochę cięższy, ale też dosyć lekki, bo chyba zwykły silnik waży bliżej 100. ... kilogramów, jeśli się dobrze nie mylę, taki silnik zamontowany.
[18:07] - Zależy do jakiego auta, ale tak. Cinquecento pomijam, bo tam silnik jest wielkości plecaczka turystycznego.
[18:13] - Tak, to jest małe auto zupełnie. Jeśli uzyskamy sporo tej wagi, bo wiadomo, jeszcze układ wydechowy, chłodnice, płyny. Samych płynów ile jest kilogramów w samochodzie, samej benzyny, prawda?
[18:33] - I tak finalnie auto będzie bardziej dociążone niż wcześniej.
[18:37] - Czyli będzie cięższe.
[18:37] - Akumulatory swoje ważą niestety.
[18:41] - Jednak. Ale to też wszystko zależy, bo niektórzy potrzebują zasięg na przykład 50 kilometrów, wystarczy im, a niektórzy potrzebują 100 czy więcej, bo to też zależy od pracy, jaką się wykonuje. Aczkolwiek faktycznie, jeżeli ktoś dojeżdża tylko do pracy, to z reguły 50 kilometrów mu wystarcza na dzień. Wtedy chyba bardzo niedużo potrzeba tych akumulatorów przy takim zasięgu.
[19:06] - Niedużo, aczkolwiek zawsze lepiej mieć tego prądu więcej niż mniej. Może się jakaś nieciekawa sytuacja na drodze trafić, gdzie rzeczywiście trzeba będzie nagle dodać gazu, aby uciec na przykład przed śluczką. Wtedy się przydaje.
[19:20] - Dobrze. Mamy pierwszy telefon, to ja może odbiorę ten telefon. Jest z nami chyba Persafona. Witaj Persafono. Strasznie szumisz. Czy możesz coś z szumami zrobić?
[19:33] - Staram się. Cześć.
[19:34] - Dzięki. Cześć.
[19:34] - Cześć.
[19:35] - Nie słychać?
[19:37] - Bardzo dobrze oprócz szumów.
[19:39] - Przepraszam za szumy, ale nie mogłam znaleźć mikrofonu. Staram się sobie radzić, jak mogę.
[19:46] - Dobra, super. Pytanie masz jakieś może?
[19:49] - Tak. Chciałam zapytać twojego, Klaudzie, gościa.
[19:55] - Grzegorza.
[19:56] - Do czego doszliście. Grzesiek, czy ty się nie boisz, że w momencie, kiedy ci się uda z tym samochodem, że to będzie nawet na dłuższe odległości ładnie jeździło, czy nie boisz się zagrożenia ze strony różnych koncernów naftowych, innych tego typu spraw, że mogą ciebie w jakiś sposób atakować? Czy też nawet ci groźni panowie Arabowie, którzy siedzą w Arabii Saudyjskiej na tych wszystkich szybach naftowych, że ci jakoś grozi czy coś takiego? To jest takie moje pytanie. Oczywiście chciałam pozdrowić Paranormalium i oczywiście Ivelliosa, bo obiecałam. Czekam na odpowiedź na moje pytanie i się wyłączam.
[20:45] - Dzięki za to pytanie. To była Persafona. Ja myślę, to tylko tak od siebie dodam, że zawsze dziwnie w Polsce, że wszyscy się boją. To odwrotnie trochę niż tak jak w Irlandii czy w innych krajach, bo myślę, że nie ma powodów. To nie jest zajmowanie się jakimiś rzeczami, spiskami, które wiemy, że czasami są niebezpieczne, jak UFO, free energy, jakimiś takimi zupełnie dziwnymi rzeczami. Tylko to są rzeczy, które tak naprawdę są już od XIX wieku, więc to nie jest jakaś rocket science. Może się mylę, Grzegorzu, bo jednak to jest wielkie, co chcesz zrobić, bo nikt tego nie robi. Tak jak mówiłeś wcześniej, że ludzie się nawet boją. Przepraszam, właśnie nie boją się, ale nie wierzą w to, że to jest możliwe. Mówią, że to jest niemożliwe, że to jest absolutnie jakieś science fiction, co chcesz zrobić.
Ale okej, teraz oddaję ci głos. Co myślisz z tym bezpieczeństwem?
[21:48] - Załóżmy, że nawet dzień, gdzie produkowałbym jeden taki samochód, nie byłbym w stanie stworzyć żadnego zagrożenia dla koncernów paliwowych. Codziennie na drogach polskich i zagranicznych przejeżdża tyle tysięcy, o ile nie setek tysięcy tirów, które zjadają ogromne ilości ropy, że przy nich samochód elektryczny, nawet gdybym wyprodukował ich milion, nie miałby żadnego znaczenia.
[22:12] - Poza tym samochody elektryczne są masowo produkowane, ja chociażby wspomnę o firmie Tesla, która w tej chwili uruchamia nowy model samochodu. Oczywiście one nie są tanie, bo to są drogie samochody luksusowe. Ten samochód Tesla sportowy, który kosztował ponad 100 000 dolarów, a w tej chwili uruchamia produkcję samochodu Tesla X. Mniejsza z tym, w każdym razie chyba Tesla X. W każdym razie samochód taki bardziej luksusowy, czyli mniej sportowy, a bardziej luksusowy. Tańszy od tego sportowego, więc są firmy, które produkują masowo. Co prawda te samochody są drogie, nawet koncerny wiem, że mają w swojej ofercie samochody elektryczne, ale niestety one są zawsze drogie. W Chinach wiem, że produkują samochody elektryczne i Chińczycy właśnie też przechodzą. Czy motorowery, motocykle. W tej chwili już ludzie przerabiają nawet motocykle na prąd elektryczny, zasilane ciężarówki czy takie małe samochody dostawcze.
Tylko do Europy to nie może trafić, czy do Stanów Zjednoczonych, bo jest to w jakiś sposób blokowane. Także myślę, że nie ma się czego bać. To może do tej historii jeszcze wrócimy później, którą opowiadałeś. Albo może teraz, jeśli mógłbyś, bo opowiedziałeś mi przed audycją bardzo ciekawą historię związaną z twoim projektem i samochodami elektrycznymi.
[23:48] - Gdybyś mógł jeszcze przypomnieć, bo tyle różnych zdań wymieniliśmy.
[23:52] - Tę historię związaną z twoim projektem i z jakąś firmą, gdzie rozlepiał twój kolega plakat czy reklamę twojego projektu
[24:04] - Aha.
[24:05] - I tam jakieś nastąpiło dziwne zwijanie.
[24:09] - Tak. Więc to wyglądało tak: zanim poważnie zabrałem się do projektu, to było mniej więcej dwa lata temu i tworzyłem go na spokojnie, w wolnym czasie. Napisałem około 30, 40 ogłoszeń pod tytułem „Konwersja samochodów spalinowych na elektryczne. Jak to zrobić tanio? Zapraszam do kontaktu” i tym podobne. Dostałem mnóstwo telefonów, mnóstwo propozycji. Wszystkie opierały się zazwyczaj na tym, aby się zapytać, czy zrobiłem już coś takiego. Rozklejałem te ogłoszenia na osiedlu obok, plus kilka ościennych. Natomiast pięć telefonów miałem takich, że jeżeli tylko pokażę tym ludziom, że to ma prawo jeździć i to rzeczywiście przejedzie kawałek i zahamuje, biorą ode mnie od razu po sztuce. Także na tym osiedlu domków jednorodzinnych mogłoby to rzeczywiście zaistnieć.
[24:57] - Super, czyli ci ludzie nie byli niewiernymi Tomaszami i wierzyli, że coś takiego jest możliwe. Ale miałeś sytuacje właśnie z tymi, którzy wątpili w tego typu rzeczy?
[25:11] - Tak, wciąż panuje takie przekonanie, że ludzi biednych nie stać na tanie rzeczy, że zabawa w konwersję za 2000 złotych czy kupowanie auta za 500 złotych, aby je przerobić to jest totalna bzdura i głupota. A im bardziej ludzie mi tak gadają, tym bardziej im udowadniam, że jednak jest to możliwe. Sam prawie całe życie jeżdżę autami właśnie za 500 złotych, które w wolnym czasie pomajsterkuję, coś wymienię, tu coś zrobię i jakoś jeżdżę. Nie da się? Da się. To i tym razem pokażę.
[25:43] - Tak. Myślę, że coraz więcej ludzi po prostu się opamiętuje, że nie tylko korzysta z mainstreamu, że coraz więcej ludzi czyta w internecie informacje i wierzy innym ludziom. Nie na zasadzie, że jeżeli coś się nie pojawi w TVN-ie czy w jakichś „Wiadomościach”, gdzie też jest mnóstwo kłamstw, jeżeli tam się nie pojawi, to tego nie ma. To nie jest tak. Po prostu są różne rzeczy, o których nie wiemy, nie mamy pojęcia i które działają. Szczególnie ludzie, którzy są ignorantami w jakiejś dziedzinie. To jest właśnie taka sprawa, że im mniej się wie, tym uważa się bardziej mądrym człowiekiem w danej rzeczy. Jest to przykre, ale niestety ludzie mają jakieś takie inklinacje do bycia wszechwiedzącymi, pomimo że nie mają tej wiedzy. Mamy kolejny telefon. Jest z nami stały słuchacz.
Witaj stały słuchaczu.
[26:44] - Już cię wyciszę.
[26:45] - Tak, proszę wyciszyć się.
[26:47] - Sekundka.
[26:51] - Okej.
[26:51] - Już. Sekunda.
[26:52] - Dobrze. To czekamy na pytanie od razu.
[26:56] - Już pytanie.
[26:57] - Tak, pytanie.
[26:59] - Pytanie mam takie: jakie będą akumulatory zamontowane?
[27:06] - A więc tak: do projektu zamontuję osiem sztuk akumulatorów używanych z diesla, ponieważ na lepsze mnie nie stać. Przy czym mam taką opcję, że załatwię sobie akumulator z lokomotywy. To są potężne akumulatory. Napięcia oczywiście odpowiednio dobiorę o dużej pojemności. Swoje ważą, ale znacznie by mi to ułatwiło.
[27:24] - Czyli ołowiowe.
[27:26] - Tak, ołowiowo-kwasowe. Wiesz, one nie mają za dużej sprawności jako używane.
[27:29] - Wiem, mam w rowerze elektrycznym takie zamontowane.
[27:32] - O, to gratulacje.
[27:34] - I mam rower z odzyskiem energii z hamowania. Pan tego nie będzie miał.
[27:43] - Teraz nie będę miał, ale nie powiedziane, że później tego nie zamontuję. Mój projekt jest wykonany tak, wszystko opisałem, obliczyłem, abym mógł za każdym razem coś sobie unowocześnić. Każdy element, który będzie zamontowany, mogę go zmienić.
[27:54] - A jeśli zaś 500 kilometrów planowanych, to trochę mniej czy więcej będzie?
[27:58] - Nie, u mnie absolutne minimum to jest 60, 70. Przy czym w kwietniu kończę szkołę, idę do pracy. Za ten czas zaoczne studia, wtedy kupuję baterię trakcyjną. Słyszałeś o bateriach trakcyjnych? O ile dobrze pamiętam, wspominałeś o litowo-powietrznych, że jakaś firma będzie produkować takie.
[28:14] - Trakcyjne. Czyli silnik będzie nie na magnesach trwałych, tylko na uzwojeniach takich standardowych na prąd stały, bez odzysku energii o akumulator ołowiowy, a ładowarka będzie jedno czy trójfazowa?
[28:31] - I jedną i drugą zrobię.
[28:33] - Czyli szybkie ładowanie. A ogrzewanie jakieś w samochodzie będzie, czy tylko na lato?
[28:40] - Tak, będzie ogrzewanie.
[28:42] - Na propan-butan czy na benzynę?
[28:44] - Nie, ani to, ani tamto. Otóż jedna opcja jest taka zimowa. Jeżeli mamy taki samochód i podstawimy go pod swój garaż czy przed blokiem mamy możliwość jego ładowania, to możemy ustawić choćby za pomocą głupiego programatora za kilka złotych ze sklepu lub samemu zrobić, jeżeli potrafimy, aby ten samochód się sam grzał.
[29:03] - To wtedy jak grzewnicę włączyć na prąd? A ja mówię w czasie jazdy, żeby baterii nie wycinać.
[29:09] - A tak. A w czasie jazdy znowu jest inna rzecz. Elektronika, która będzie sterowała pracą silnika, może być połączona takim tunelem powietrznym zrobionym z podobnej rurki jak w ausschmady.
[29:21] - Ale to prawdopodobnie nie będzie dość wydajne, żeby utrzymać temperaturę w kabinie.
[29:24] - Nie wiadomo, stały słuchaczu, zobaczymy jak wyjdzie, bo tobie się wydaje.
[29:28] - Wiem, bo ja się też tym trochę interesuję. Na elektrodzie dość sporo było, to jednak kilku ludzi przerobiło, to jednak samo to ciepło, odzysk schłodzenia sterownika jest za mało, żeby w zimę ogrzać samochód.
[29:41] - Tak, ale nie doczyściłem.
[29:43] - I wspomagają się nagrzewnicą na propan-butan. Po prostu mała butla turystyczna i nagrzewnica.
[29:49] - Świetne rozwiązanie.
[29:50] - Parę złotych kosztuje. Ja taką butlę w domu używam jako palnik do rozpalania w piecu. To kosztuje parę złotych taka butla i po prostu nagrzewnica jest i ma bardzo dużą wydajność i po prostu ogrzewa samochód.
[30:04] - Rzeczywiście dobry pomysł.
[30:05] - Jak są duże mrozy.
[30:06] - Ale wolę jednak po swojemu. Oprócz tego kanał powietrzny od sterownika, który będzie odbierał ciepło, będzie połączony jeszcze z silnikiem. Także nie będą to duże temperatury, ale chodziło mi o to, aby szyba odparowała.
[30:19] - Tak.
[30:19] - Możemy się ubrać tylko żeby było widać gdzie jedziemy.
[30:25] - Sprawdziłem tego Rometa. Już jest wersja produkcyjna, która będzie sprzedawana normalnie do kupienia.
[30:31] - A kiedy? Bo ja nie mogłem znaleźć informacji, kiedy oni planują to sprzedawać.
[30:35] - Wyślę na Skype'a linki do dwóch stron i znalazłem to, co pan się pytał dwa tygodnie temu o UFO w Europie, tym miasteczku, gdzie płonęły instalacje. Znalazłem ten film, też wyślę linka.
[30:48] - Super.
[30:49] - No to przełączam się na osłuch.
[30:50] - Dzięki za ten telefon. To był stały słuchacz ze szczegółowymi pytaniami i takimi już profesjonalnymi, bym powiedział, bo też nie wszystko tam załapałem i myślę, że część słuchaczy też mogła mieć problemy.
[31:12] - Mogę to powiedzieć w jeszcze prostszy sposób.
[31:17] - Proszę.
[31:19] - A więc tak: problem dotyczył ogrzewania w samochodzie w czasie zimy. W czasie zimy przymarza nam szyba i jest nam zimno podczas jazdy. Silnik elektryczny jako taki nie ma układu chłodzenia dodatkowego czy płynu, który jest w standardowym samochodzie spalinowym, który by ogrzewał nasze wnętrze przez ten malutki kaloryferek zwany nagrzewnicą. Aby ogrzać pojazd i ogrzać szybę do temperatury, która pozwoli na odparowanie tej pary, która powstaje podczas jazdy, wykorzystam połączenie rurką od urządzenia, które steruje silnikiem i od silnika pęd powietrza, który będzie zasysany malutkim wiatraczkiem. To pozwoli na odparowanie szyby i delikatne ogrzanie wnętrza na tyle, aby dało się jechać. Oprócz tego przed wyruszeniem w drogę takim samochodem, jeżeli będzie on podpięty do gniazdka i będzie się ładował, można grzałką elektryczną nagrzać cały pojazd do takiej temperatury, żeby był cacy.
[32:18] - To jest rozwiązanie, ale muszę powiedzieć, że w wielu krajach nie ma takich zim jak w Polsce, żeby było —20 czy tam minus kilkanaście. Tutaj w Irlandii w tym roku praktycznie temperatura nie spadała poniżej zera. Czasami w nocy —2 było, ale to przez chwilę, ale w dzień zawsze była dodatnia temperatura, praktycznie dodatnia przez cały rok, więc nie ma jakiegoś takiego powodu, żeby aż dogrzewać się gazem, bo myślę, że wtedy samochód elektryczny sprostałby, jeżeli nam nie spada temperatura poniżej zera.
[32:53] - Obawiałbym się jeszcze jednej rzeczy. Jeżeli ktoś rzeczywiście chciałby na dłuższą metę na krótkie odcinki wykorzystywać akumulatory kwasowo-ołowiowe i nagrzewałby w tym samym czasie pojazd palnikiem gazowym, czy nie doszłoby do wybuchu? Mocno eksploatowany akumulator — mam teraz na myśli duże prądy, które pobiera silnik podczas startu — wydziela wodór. Jeżeli byłby palnik oświecony w pobliżu, gdzieś zamontowany, mogłoby dojść do wybuchu. Nie wiem, czy faktycznie byłyby idealnie takie warunki, aby do tego zjawiska doszło, ale ja się gazu boję i wolę nie ryzykować.
[33:32] - Tak, to jest faktycznie ryzykowne, ale z drugiej strony benzyna też jest wybuchowa, a wszyscy jeżdżą na niej.
[33:38] - Ano dokładnie.
[33:41] - Ba, na gazie też jeżdżą. Przecież ile samochodów w Polsce na gazie jeździ, a wypadki zdarzają się bardzo rzadko, jeśli chodzi o wybuchy jakieś czy tego typu sprawy, więc nie jest to aż tak niebezpieczne. Mało tego, wtrącę taką sprawę: znajomi kiedyś jechali pociągiem transsyberyjskim, tam, gdzie posperie siedzi i była sala kinowa i był barek, w którym można było sobie samemu ogrzewać wodę. I oczywiście tam nie było elektrycznego zasilania, nie było elektrycznych czajników, tylko były normalne czajniki gazowe i w środku takiego drewnianego wagonu paliło się normalnie gazem. Kuchenki były gazowe, także BHP chyba raczej tam było mało zachowane, bo tam jednak jest większy strach trochę palić w takiej kuchence niezabezpieczonej za bardzo w pociągu. Ale też wypadki się praktycznie nie zdarzały, bo oni wiadomo, gazu mają mnóstwo, a jednak już czajnik elektryczny to dla nich jest luksus. To już jest bardziej skomplikowana sprawa niż taki zwykły czajnik na gaz. Zwykły kawałek metalu. Ale to tak abstrahując od tematu. Myślę, że wszystko jest możliwe do ogarnięcia, że można jakoś sobie z tym poradzić.
Ale faktycznie na pewno prądowe ogrzewanie, stricte bezgazowe jest korzystniejsze, bezpieczniejsze — o, tak bym powiedział. Jest dużo bardziej bezpieczne. Okej, to tutaj właśnie wyprzedził, bo miałem kolejne pytanie o tych temperaturach, ale jeszcze inne są problemy z temperaturami. Na przykład akumulatory. Słyszałem, że akumulatory przy niskich temperaturach, powiedzmy —20 stopni, nie tylko wysiadają, lubią się popsuć czy źle działają. Mogę się mylić, ale tak coś słyszałem. Czy to jest prawda?
[35:54] - Tak, to jest prawda. W niskich temperaturach pojemność akumulatorów chwilowo spada. Możemy się częściowo przed tym zabezpieczyć. Jeżeli chcemy używać rzeczywiście typowo samochodowych akumulatorów, możemy je zabudować w skrzyni, która będzie docieplona na przykład jakimś materiałem, dodatkowo styropianem, w miarę hermetycznie to zrobić. Przydałoby się tylko jakąś rureczkę wyprowadzić na gazy na zewnątrz. Akumulatory podczas takiej pracy, jazdy, gdyby były nagrzane w garażu, mogłyby spokojnie dojechać do tej pracy, a pod pracą mogłyby się ładować. Jeżeli chodzi zaś o baterie trakcyjne, profesjonalne akumulatory Do zasilania pojazdów elektrycznych. One są już przystosowane do tego.
[36:32] - Te trakcyjne, ja się tylko tak jeszcze zapytam, to są stosowane na przykład na kolei, w tych samochodzikach elektrycznych, w lokomotywach? Czy się mylę?
[36:41] - Tak. W wózkach widłowych, w myjkach, które jeżdżą po supermarketach i sprzątają. Akumulator trakcyjny różni się od zwykłego akumulatora tym, że potrafi przez dłuższy czas oddawać prądy wyższej wartości, mówię o natężeniu, utrzymując względnie stałe napięcie. Akumulator samochodowy, gdyby pobierać z niego przez cały czas taką samą moc, potrafi się szybciej rozładować i szybciej zakończyć swój żywot. Dlatego akumulatory zwykłe są tańsze, a trakcyjne już niestety kosztowne. Przy czym i tak zwracają się w okresie eksploatacji.
[37:18] - Czyli do samochodów byłyby nawet korzystniejsze te trakcyjne, prawda? Że więcej by kosztowały, ale summa summarum, jeżeli samochód wiadomo, że się dosyć długo wykorzystuje, bo przynajmniej te 10 lat, to myślę, że każdy samochód 10 lat powinien przejechać co najmniej. A niektóre przecież jeżdżą i 30 lat. Są przecież egzemplarze, jeżeli dobrze utrzymane, jeżeli nawet gorzej, to i potrafią 20 lat mieć i dopiero się rozsypać. Baterie generalnie tak się liczy na 200 000 kilometrów maksymalnie, czy może nawet mniej.
[37:54] - Z tego, co czytałem z danych katalogowych, średni żywot tych baterii, kiedy one nadają się do użytku, to jest 10 lat. Cena takiej baterii, którą ja bym montował do auta osobowego o wadze do jednej tony, wahałaby się w okolicach 10 000-11 000. Dzieląc to przez ilość miesięcy wychodzi na to, że wraz z prądem, który zużyjemy przez cały miesiąc jeżdżenia, tak czy siak nie przekroczymy 110 złotych miesięcznie za całą energię elektryczną.
[38:23] - To jest cena niesamowita. Ja właśnie znalazłem w tym projekcie, że piszesz w swoim projekcie, że to jest-
[38:29] - Przepraszam, muszę poprawić. Nie przekroczy 110 złotych jako rata za tą baterię trakcyjną plus zużytą energię elektryczną. O, tak.
[38:40] - Generalnie, jeżeli już dużo jeździmy, to nam się bardzo to zwróci ze względu na to, że potrafi taki samochód być tańszy niż litr benzyny na 100 kilometrów zużyć. Czyli porównywalna energia mniej niż jednego litra benzyny na 100 kilometrów. Taka suma wychodzi. Wiem, że napisałeś nawet na swojej stronie, że to jest 3 złote.
[39:04] - Około 3 złotych. To zależy od osobistej stawki prądu i stylu jazdy oraz obciążenia.
[39:11] - Normalnie z reguły w mieście chociażby większość samochodów koło 10 litrów pali, mówię przeciętnych samochodów, bo jak mamy mniejszy to wiadomo, ale 8-10 litrów w mieście to jest standard.
[39:26] - To jest taka średnia.
[39:27] - Myślę, że spokojnie standard i to mniejszych samochodów. Bo jeżeli ktoś ma jakiś terenowy większe auto, to już zupełnie wtedy sporo więcej. Więc to jest tak jakby 10 razy, można powiedzieć, ponad 10 razy drożej. Więcej musimy wydać pieniędzy na te 100 kilometrów przy obecnej cenie benzyny, bo jeszcze może wzrosnąć.
[39:47] - Tak. Przy czym mój projekt znowu nie jest tak idealny jak profesjonalne auta elektryczne. Mój samochód nie pojedzie szybciej niż 80 kilometrów na godzinę. Profesjonalny samochód elektryczny pojedzie nawet 160.
[39:59] - Nawet i więcej.
[40:00] - Tak że coś za coś.
[40:00] - Wiem, że Tesla chyba 200, 210 czy 215 nawet jeździ.
[40:06] - Tak, tylko że dla mnie to się mija z celem, bo albo tanio, albo szybko.
[40:10] - Jasne. Oczywiście, że tak naprawdę ludziom najbardziej potrzebne są samochody na krótkie dystanse, bo na dłuższe dystanse to się wybiera samolot. Bo wiadomo, że nikt nie będzie 2000 kilometrów gdzieś z Polski do Irlandii jechał. Można, ale jest to i kosztowne, czasochłonne, bardzo męczące, a tym bardziej statkiem do Nowego Jorku też się lata. Ale nawet już dzisiaj też bardzo często ludzie wybierają pociąg, bo jest dużo bardziej wygodny. Czy też autobus, ale równie dobrze pociąg ze względu na to, że jest wygodnie, że sobie wsiadamy w jednym miejscu, wysiadamy w drugim i nie musimy szukać miejsca do parkowania, gdzieś jechać i tak dalej kombinować. Najważniejsze jest, żeby dotrzeć do pracy, a z reguły do pracy nie ma się dalej niż 50 kilometrów, więc maksymalnie 100 kilometrów na dzień jest potrzebny zasięg przeciętnie, a w większości nawet wypadków mniej. Nawet nie tyle. Mamy kolejny telefon. Jest z nami Kamil.
Witaj Kamilu.
[41:19] - Witaj.
[41:19] - Witaj Claude. Witaj Grzesiu. Słuchaj, ja mam takie pytanie do ciebie, bo tak fajnie opowiadacie, że można to wszystko zrealizować i zmontować, wyjechać z tego garażu i jechać sobie tym samochodem. Tylko jak to się ma do bezpieczeństwa samego i innych ludzi na drodze, że ten samochód po prostu będzie jechał i nic się tam nie stanie i nie będzie zagrażał innym? To jest pierwsza rzecz. Druga rzecz, kto zarejestruje ten pojazd? Przecież do zarejestrowania pojazdu i żeby w ogóle nim wyjechać i żeby można było poruszać się, to trzeba go zarejestrować, a żeby go zarejestrować, trzeba mieć atesty. No właśnie, badania techniczne i atesty. Czyli cała ta twoja instalacja musi być w jakiś sposób legalna, prawda?
[42:14] - A więc tłumaczę, o co chodzi. Może zacznę od końca. Gdy ostatnio robiłem przegląd swojemu samochodowi spalinowemu, pytałem się diagnosty, na jakiej zasadzie wyglądają te przeglądy. Powiedział, że poszuka w przepisach. Na drugi dzień powiedział mi tak: to ma jechać, hamować, świecić i nie rozwalić się. A jeżeli chodzi o bezpieczeństwo na zasadzie, że możemy podjechać pod stację benzynową, kupić sobie tam butelkę picia czy coś, nie powodując jakiegoś zwarcia, wybuchu i tak dalej. Takie konwersje powinni dokonywać ludzie, którzy się znają na elektryce. Ja akurat teraz kończę technikum elektroniczne, zdałem egzamin wybitnie na uprawnienia elektroenergetyczne Stowarzyszenia Elektryków Polskich, więc na chama nawet ja mogę sobie sam taki papier wystawić, że jest to wykonane zgodnie z zasadami technicznymi i bezpieczeństwa. Jeszcze jedna ważna rzecz. Załóżmy, że wjedziesz w kałużę, zrobi ci się zwarcie na silniku i zaczyna ci się tlić.
Takiej sytuacji nie ma być prawa. Każdy obwód zabezpieczony jest bezpiecznikiem. Jeżeli coś się stanie, momentalnie ci go wypala.
[43:16] - No dobrze, ale jak kupujesz cokolwiek w sklepie albo cokolwiek próbujesz importować albo eksportować, to żeby to zostało przyjęte do ogólnego obrotu w danym kraju i tak dalej, musi to przejść serię pewnych testów. Musisz udowodnić pewne rzeczy i muszą to odpowiednie urzędy zatwierdzić, czy w ogóle będziesz chciał coś takiego zrobić.
[43:41] - Kamilu, jeśli ja mogę się wtrącić. Od lat 90. w Polsce jeździ około od 500 do 1000 samochodów elektrycznych, które zostały dopuszczone do ruchu. Ludzie sobie sami samoróbki robią. Jest stron na ten temat dużo, czyli od lat 90., a nawet jeszcze w 80. latach byli maniacy, którzy to robili.
[44:04] - Chciałbym dodać jeszcze jedną rzecz.
[44:05] - Tak.
[44:08] - Nie pamiętam, od którego roku, ale silnik został wypisany z części stale spisywanych do dowodu rejestracyjnego. Silnik jest częścią wymienną i czy ja tam wsadzę parowy, czy ja tam wsadzę elektryczny to praktycznie nikogo nie obchodzi. Ważne, żebyśmy zostawili tą skrzynię biegów, bo to i tak jest z góry przypisane do modelu.
[44:25] - To chyba w każdym kraju takim europejskim.
[44:27] - Ale rozmawiamy o samochodzie, a nie o silniku, prawda? Całość jako taka to jest samochód. A samochód to już nie jest kawałek elementu, który jest częścią składową czegoś większego, prawda?
[44:41] - Raczej się nie czepiają.
[44:42] - No tak, ale nie spotkałem jakichś kłopotów.
[44:46] - W Europie przynajmniej nie czepiają.
[44:47] - Nikt mi nie mówił, że byłby problem.
[44:49] - Pomimo że takie są urzędnicze naciski, to jeżeli indywidualnie przerabiamy coś. Inna sprawa, jeżeli chcemy robić na masową produkcję, tu się zgodzę i dlatego są takie wielkie problemy, że są nawet super zrobione auta, tak jak ten Romet, naprawdę wszystko tam jest tip top, a i tak nie mogą go dopuścić. Ale jeżeli robimy przeróbkę we własnym zakresie to się nikt nie czepia tego.
[45:11] - No dobra Grzegorz, a czy ty będziesz chciał ruszyć z produkcją tego? Czy po prostu tak jak mówiłeś na początku, jeżeli to zadziała, to sprzedasz ten swój pomysł i to wszystko?
[45:24] - Czy sprzedam swój pomysł? Wiesz co, bardziej zależy mi na takiej rzeczy, aby stworzyć grono osób zakręconych tym tematem, żeby tworzyć takie samochody w ramach hobby. Nie mam zamiaru z tego żyć, bo to nie jest nic dla mnie ambitnego. Naprawdę elektronika wysokich lotów to jest coś, na czym można się dorobić, a nie jakiś samochodzik elektryczny. Także myślę, że warto by to popularyzować na każdym froncie na jakim się da, a nie zdzierać z ludzi.
[45:48] - Czyli chcesz to na zasadzie projektu open source i po prostu udostępnić wszystkim, żeby mogli wszyscy z tego korzystać, tak?
[45:57] - Tak docelowo. Przy czym najpierw wszelkie dane techniczne, rozwiązania, schematy będą przekazywane osobom, które wspierają mój projekt w serwisie Polak Potrafi. Jest to tam opisane w systemie nagród. Także słowa muszę dotrzymać, ale z czasem, gdy będę modernizował, choćby wymieniał po prostu sterowanie na lepsze, chętnie się mogę dzielić innymi rozwiązaniami. Miałem już troszeczkę odzewu z różnych stron kraju w sprawie pomocy. Jeden chłopak chce przerobić stary skuter WFM Osa. Z tego co pamiętam inna osoba chciałaby też przerobić Cinquecento. Widać znowu ojciec jest tym ciekawy, także jak to spopularyzujemy to będzie fajnie.
[46:36] - No dobra, dzięki, bardzo fajny pomysł. Kibicuję i dzięki za odpowiedzi, które mi udzieliłeś. Wielkie dzięki.
[46:46] - Świetnie, że są tacy młodzi ludzie. Dzięki Kamilu za to pytanie i może nie tyle zarzuty, co uwagi. Także to był Kamil z pytaniem. A ja może właśnie przejdę już teraz do twojego projektu, bo już tak wywołałeś swój projekt. Ja myślę, tak obserwuję, że on chyba... Jesteś Grzegorzu?
[47:14] - Jestem, jestem.
[47:15] - Super, bo troszeczkę na Skypie widziałem, więc się zamieszałem. Że twój projekt bez problemu zbierze wymagane 2000 złotych. W tej chwili już ponad połowę zebrali, ale oczywiście wpłacajcie, bo jest taka zasada, że im więcej tym lepiej, że jeżeli przekroczysz 2000 i więcej ci ludzie wpłacą, to też te pieniądze będziesz mógł spożytkować łatwiej na jakieś różne inne rzeczy i tak dalej. Także nie przejmujcie się, wpłacajcie, że już na przykład będzie te 2000 złotych, ale dalej wpłacajcie, bo są nagrody.
[47:47] - Jeżeli będzie choćby złotówkę mniej niż 2000, ja tego wsparcia nie otrzymuję. Poza tym serwis pobiera opłatę w wysokości 8% od kwoty wsparcia. Także ja nie dostanę dwóch tysięcy, tylko 1840 złotych.
[48:02] - Czyli jeszcze mniej faktycznie.
[48:04] - Także jeszcze mniej, ale szykuję się po bokach tak, aby zrealizować ten projekt. Jak powiedziałem, tak słowa dotrzymam.
[48:11] - Jasne. Także koniecznie wspomagajcie Polakpotrafi.pl i tam na pewno znajdziecie projekt Grzegorza. Samochód elektryczny. Na rysunku jest chyba maluch, tak?
[48:24] - To jest Cinquecento. Akurat dodałem zdjęcie jednego z moich starych Cinquecento. Nie chciałem łamać praw autorskich i chciałem zgodę.
[48:33] - Więc Cinquecento. Ale tak, ja już mam tutaj do twojego projektu. Jest super. Czytałem co i jak, ale też mam trochę wątpliwości, bo okej, 2000 to nie jest duża suma, ale ty jeszcze mówisz, że w tych dwóch tysiącach ty chcesz kupić samochód. No tak i to jest w tym najśmieszniejsze. To jest niebywałe.
[48:58] - Trafiają się takie, jak ja to nazywam, złomki na Allegro czy na Tablicy.pl.
[49:04] - Czyli wtedy samochód przerobisz praktycznie za tysiąc złotych, można powiedzieć. Niewiele ponad tysiąc złotych wyjdzie przeróbka.
[49:10] - Tak, dokładnie. Na początku chciałem ustawić kwotę wsparcia tysiąc złotych, licząc na to, że będę miał większą ilość pieniążka na boku odłożonego. Niestety nie wypaliło, więc musiałem ustawić 2000 złotych. Tak, da się kupić takiego złomka za 500 złotych, który będzie miał to zepsute, tamto zepsute, tu coś pognite, tam nie będzie silnik chodził, tu będzie coś rozwalone, hamulce do zrobienia. A co to jest zrobić hamulce w Citroën? Te części wychodzą naprawdę kilkadziesiąt złotych, a wyremontować silnik można za grosze i jeszcze go sprzedać i zarobić na nim.
[49:38] - Dokładnie. A tu chodzi przede wszystkim nie o zrobienie auta, żeby ono funkcjonowało tip top, tylko chodzi o przeróbkę, że da się przerobić ten samochód. Bo to nie chodzi o samochód, tak? Żebyś zrobił super samochód, tylko chodzi o to, że da się przerobić za te tysiąc coś złotych jeden samochód w drugi. I to jest niesamowite. Jeśli się tobie to uda, to nie tylko będzie to jakimś ewenementem na skalę polską, ale co najmniej europejską.
[50:16] - Może troszeczkę przesadzamy.
[50:17] - Myślę, że nie.
[50:19] - Jest mnóstwo osób, które mają znacznie większe zdolności niż ja, tylko że się po prostu chowają.
[50:25] - Chowają się i zasłaniają się ceną też zawsze, że na przykład muszą mieć duże pieniądze, 50 000 na taką przeróbkę złotych. To nie jest sztuka, żeby mieć 100 000 złotych w kieszeni i sobie przerobić samochód. Bo pójdę sobie do jednego, drugiego, trzeciego, piątego warsztatu i sobie ten samochód przerobię. Ale właśnie sztuką jest, żeby zrobić z rzeczy, tak jak to mówiłeś, tych, które są dostępne, niedrogie, jakieś takie nawet używane, przede wszystkim używane, które możemy sobie zorganizować bardzo tanim kosztem. I to jest właśnie przyszłość, szczególnie dla krajów biedniejszych, jakim jest Polska. Muszę ci powiedzieć, że też miałem kiedyś wywiad z Waldkiem Deską. On jest po budownictwie i zbudował sobie sam dom z materiałów odpadowych, takich, których ludzie nie potrzebowali. Zbudował dom 35-metrowy około, 35 metrów. On to nazywa szopą, ale naprawdę daj Boże wszystkim ludziom w Polsce w takich szopach mieszkać. Z zewnątrz nie wygląda specjalnie, w środku naprawdę jest super.
Domek marzenie w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą. Bardzo ładne położenie. Zbudował to za kilkanaście tysięcy złotych. Około 12 000 złotych zbudował domek.
[51:44] - To trzeba mieć talent i rozum.
[51:46] - Tak. Oczywiście bez pozwoleń. Jakieś podstawowe tylko miał pozwolenia, ale nie miał, bo nie mógł dostać. To znaczy w Polsce jest tak, że jeżeli nie chcą ci dać pozwolenia, to nie dadzą. I to jest łobuzerstwo, że na swojej ziemi nie można zbudować. Ja rozumiem, wieżowca, że tam nie można zbudować, że nie można wielkiego, ale szopy nie można zbudować 30-metrowej? To już ręce człowiekowi opadają, że być może pozwoliliby mu tam akurat zbudować pięciometrową szopkę, ale na pięciometrowej szopie ciężko by było raczej mieszkać, prawda?
[52:21] - Dokładnie.
[52:23] - Po prostu takie chore rzeczy, ale mam nadzieję, że w tym temacie przynajmniej nie będziesz miał ty schodów i inni też budowniczowie, bo na razie ci, którzy przerabiają, robią sobie te przeróbki, nikt się ich nie czepia. Tak jak na przykład Waldka Deski, który non stop jest nękany za to, że sobie sam dom wybudował za 12 000 złotych i wykorzystał właśnie twój patent. Oczywiście to jego patent, ale to jest wasz wspólny patent wykorzystywania tych tanich rzeczy, których jest mnóstwo, które są dostępne łatwo. I to myślę, że może być przełom, bo wszystko się od tego zaczyna. Potem być może powstaną punkty, które kiedyś były już w historii, punkty wymiany akumulatorów. Jeżeli ja mam jakieś akumulatory zwykłe, to ja nie muszę bazować na swoich akumulatorach. Przecież można podjeżdżać do takiego punktu i zamiast ładować, to po prostu akumulatory wymieniać. Wiem, że takie są już pomysły w Chinach i takie rzeczy stosują, że po prostu się wymienia akumulatory. Nie wiem, na ile to jest sensowne.
[53:19] - Tak, taksówki tam tak działają.
[53:21] - Że to jest wtedy bardzo dobra sprawa, bo oczywiście to dotyczy nie jakbym sobie jakieś litowo-jonowe wrzucę i mi wymienią na kwasowe, tylko jakieś tam standardowe, nie wiem, czy żelowe, czy te takie kwasowe, standardowe akumulatory wkładane do tych samochodów. Ale to działa i to jest szybkie, bo wymiana tego to jest kilka minut.
[53:43] - Ja nie wiem, czy to tam nie działa na zasadzie jakiegoś leasingu.
[53:46] - Tak.
[53:47] - Wynajęcia akumulatora. Podczas gdy jeden się ładuje, to na drugim taksówka jeździ. Ale to chyba tam będzie cała korporacja w tym, także mi się to zbrało.
[53:56] - To jak najbardziej jest to możliwe. Oczywiście mniej wygodne może niż benzyna, ale jest dużo tańsze. Jest dużo tańsze, bo też ten akumulator się zużywa, jak jest nieużywany. Jak na przykład mamy taki samochód elektryczny, może się mylę, ale tak mi się wydaje, że na przykład będzie ten akumulator rok stał, to on też się zużywa w jakiś sposób, prawda?
[54:17] - Też się starzeje w pewien sposób.
[54:20] - Czyli jak się używa, to też się zużywa. Też nie jest dobrze.
[54:24] - Tak. Przy czym akumulator żywy musi pracować, troszkę się rozładować, trochę naładować, przy czym nigdy nie możemy go rozładować do zera, bo go zabijemy prędzej czy później. I od tego właśnie będzie miernik, który ja będę montował. Taki prościutki analogowy miernik, na którym pokoloruję ładnie skalę, zabawię się w dziecko i wezmę kredki do ręki i jak dojdzie na czerwoną kreseczkę, to dobrze, teraz koniec. I teraz jest jeden bajer. Jednym guziczkiem możemy zrobić z tego auta hybrydę, ale to jak kogoś będzie stać, jeżeli będzie większe auto osobowe Możemy zabudować agregacik
[54:58] - Prądotwórczy.
[55:02] - Prądotwórczy, tylko tak przerobiony, żeby fajnie go gdzieś tam zmieścić i żeby nie za głośno pracował, jakiś tłumiczek domontować czy coś. I w tym momencie on będzie nie dość, że doładowywał akumulatory, to w razie czego pozwoli jeszcze na dojechanie w jakieś inne miejsce, aby chwilę podładować to auto i jechać dalej.
[55:17] - Czy to jest twój pomysł, czy skorzystałeś? Bo muszę ci powiedzieć, że w 2009 roku samochodem roku Chevrolet Volt właśnie jest oparty na tym rozwiązaniu. Czyli że tak jak mówisz, że masz te akumulatory i silnik elektryczny plus do tego mały agregat, który wytwarza prąd, jeśli już zabraknie energii.
[55:44] - Szczerze mówiąc, to nie sprawdzałem, czy ktoś takie rozwiązanie stosuje, ale jest to tak proste, że podejrzewam, że będzie popularne. Nie mam w każdym razie zamiaru sobie tego przywłaszczać, bo każdy to zrobi na tym, na czym będzie miał.
[55:55] - Tak, to jest superpomysł. Oczywiście dla tych, co potrzebują dużego zasięgu, bo jeżeli ktoś potrzebuje małego zasięgu, to myślę, że jest to zupełnie zbędna sprawa, jeżeli ktoś tylko po mieście jeździ, bo wozi po prostu też niepotrzebnie, a codziennie sobie włączyć do prostownika te akumulatory to chyba nie jest jakimś problemem. Szczególnie że dużo ludzi ma garaże dzisiaj i możliwość w garażu podłączenia prądu, więc nie jest to jakimś ciężkim pomysłem. I jak coraz więcej będzie takich aut, powstaną punkty ładowania. Już tutaj w Irlandii widzę. Samochodów elektrycznych nie ma za bardzo w Irlandii. Nie wiem czemu, ludzie nie za bardzo są przekonani, ale są już punkty ładowania w mieście normalnie, że można się zatrzymać i po prostu sobie wrzucić tam monety czy też na jakieś karty specjalne, to wtedy można sobie taki samochód doładować za pieniądze. Nie wiem, jak jest ze stacjami. Na stacjach też się już pojawiają możliwości ładowania. Jeszcze nie wiem jak na tych akumulatorach, ale ładowania.
Ale te ładowania to one chyba nie są superszybkie, prawda? Że to zajmuje dużo czasu, a nie że-
[57:08] - To zależy od typu akumulatora i typu ładowarki jaki będzie zastosowany. W Stanach, dobrze mówię, gdzie są powszechne punkty ładowania, można doładować średnio pojazd elektryczny nowy z tych produkowanych do 80% w niecałe 40 minut. Ale to też nie służy na dłuższą metę, bo to wykańcza troszeczkę akumulatory czy baterie trakcyjne. Natomiast zwykłą baterię trakcyjną spokojnie przez 4–5 godzin można naładować do pełna, a potem 300 kilometrów zrobić.
[57:38] - 300 kilometrów to już jest wystarczające. Ja pracuję też jako kierowca, więc to zupełnie dla mnie wystarczające jest nawet. Dobrze. Jest z nami Ujemny. Był, ale uciekł od razu. Czy jesteś z nami, Grzegorzu?
[58:00] - Jestem.
[58:00] - To Ujemny niestety uciekł. Może zadzwoni. Także przejdę może do kolejnego pytania. O, jest jeszcze raz. Niestety coś ze Skypem się dzieje w ostatnim czasie. Chyba nie podsłuchują jeszcze, nie blokują panowie tam z Izraela czy z polskich służb, ale jest z nami Ujemny. Witaj.
[58:21] - Witam.
[58:22] - Witam. Halo, halo! Słychać mnie?
[58:24] - Tak.
[58:25] - Słyszę.
[58:26] - Okej. Witam serdecznie. Mam takie pytanie techniczne, bo za bardzo nie mogę pojąć tego, jak wygląda w silniku elektrycznym zmiana biegów.
[58:35] - A więc tak. Dobrze, że zadałeś to pytanie, bo zapomniałbym o tym powiedzieć.
[58:40] - Znaczy ja bym przypomniał. Miałem jeszcze w zanadrzu, ale okej.
[58:44] - Dobrze. A więc wygląda to tak: z góry, z miejsca jest wybierany bieg, w zależności od tego, jakie przełożenie się zastosuje i jaki silnik o jakich obrotach zamontuje. Na przykład może być tak, że wrzucasz trójeczkę, ruszasz od zera z trójeczki i sobie ciśniesz na tej trójeczce do sześćdziesiątki. Chyba że masz bardzo płaski teren, nie masz jakichś górek czy dużych podjazdów, to sobie z czwóreczki spokojnie ruszysz i też więcej poprujesz. Wiadomo, nie możesz przeciążać silnika, bo go przegrzejesz i szybciej zużyjesz, ale generalnie na tym się to opiera. Niestety nie znam się na tyle na automatycznych skrzyniach biegów, żeby to fajnie pogodzić tak, jak zapewne jest to rozwiązane w autobusie, który jeździ po Sosnowcu.
[59:23] - Aha, tak to wygląda. W sumie ciekawe rozwiązanie, że praktycznie zachowuje się jak automat.
[59:29] - Praktycznie tak.
[59:32] - Okej, miałem jeszcze jedno pytanie, ale teraz go nie pamiętam. Ale tak też w temacie samochodów tak się zdarzyło. Ja mieszkam w sumie w świętym mieście, także niedaleko Sosnowca, Częstochowa, i kiedyś oglądałem na YouTubie jakiś filmik odnośnie HHO i przerabiania samochodów. I właśnie przeróbka samochodu była na Śląsku, a co ciekawe zerknąłem na rejestrację samochodu i była to rejestracja samochodu z Częstochowy. I kiedyś ten samochód spotkałem na mieście i chłopa śledziłem, aż w końcu dojechał do domu i kulturalnie do niego podszedłem i się zapytałem, czy to działa, czy dalej ma tą całą instalację HHO w samochodzie. I był mocno zaskoczony w ogóle taką sytuacją, takimi pytaniami i powiedział, że ma oszczędność na poziomie 6–8%. Także tyle powiedział, że działa. Tak w temacie HHO.
[01:00:28] - Niedużo, ale jeżeli sprawdził, że 6–8% to zawsze jest to coś. Jeśli oczywiście dobrze przetestował, bo może też się pomylił, że nie ma żadnych oszczędności tylko.
[01:00:38] - Też tak może być wszystko, ale generalnie mówił, że silnik jest dynamiczny. Przynajmniej te początkowe biegi to fajnie jeździ samochód.
[01:00:45] - Ale nie stosuje tego. Czy stosował nadal?
[01:00:48] - Stosował to cały czas. Cały czas na tym jeździł.
[01:00:49] - Cały czas. Czyli jak stosuje, no to faktycznie raczej-
[01:00:51] - Tak. Nawet otworzył bagażnik, pokazał mi całą instalację. Miał w bagażniku
[01:00:56] - Co prawda narzekał na tych fachowców, bo zamontowali jakieś zwykłe wężyki i cały ten kwas zaczął przeżerać te wężyki i musiał je wymienić na troszeczkę bardziej solidne.
[01:01:07] - To jest taki problem niestety z tymi instalacjami, że trzeba samemu się znać. Ja mam tą instalację, ale niestety nie odważyłem się sam zamontować, bo muszą być jednak specjaliści. To się tak wydaje, że to jest proste, ale wcale to nie jest prosta sprawa, ale to jest zupełnie inny temat. Także polecam też audycję OHHO, bo były już audycje w Theory House'u z profesjonalistami.
[01:01:27] - Słuchałem.
[01:01:29] - Także ja nie mogę nic powiedzieć czy to działa czy nie, bo jeszcze nie przetestowałem tego.
[01:01:34] - Ja zrobiłem sobie taką próbną, ale nie podłączałem.
[01:01:39] - Także dzisiaj o samochodach elektrycznych, które według nauki w 100% działają, więc tutaj nie ma żadnej ściemy. To jest pewna sprawa. Aczkolwiek niektórzy nie wierzą w to, że można tanio przerobić samochód ze spalinowego na elektryczny. Zobaczymy. Pożyjemy, zobaczymy. Myślę, że się mylą. Także dzięki ci za telefon, Ujemny.
[01:02:03] - Dzięki, na razie.
[01:02:05] - To był Ujemny. A w tej chwili ja właśnie chciałem się jeszcze zapytać o te skrzynie biegów, bo z tego, co czytałem w internecie, większość tych samochodów jest oparta — czy też motocykli, bo też są motocykle — ale z reguły właśnie samochody opiera się na skrzyniach automatycznych. Samochody elektryczne właśnie na skrzyniach automatycznych się opiera, skrzyniach biegów. Czy wiesz może dlaczego? Czy są właśnie automatyczne lepsze do samochodów elektrycznych?
[01:02:47] - Podejrzewam, że chodzi o wygodę działania. Takie samochody, które są już konstruowane jako nowe, zazwyczaj posiadają silniki trójfazowe, które są sterowane przez urządzenie zwane falownikiem. Ten falownik cały czas według naszego naciśnięcia na pedał gazu tak kieruje silnikiem, abyśmy nie tracili mocy, żebyśmy zrobili to, co mamy zrobić. Przyśpieszyli, zwolnili. Żeby się nie martwić dodatkowo tym, jaki bieg mamy wrzucony jest założony automat, bo ludzie nie są przyzwyczajeni do dźwięku pracy silnika elektrycznego, a mogą go nawet nie słyszeć podczas jazdy. Jeżeli za dużo przecisną, to mogą sobie szybciej taki silnik zużyć. Zresztą żaden silnik nie lubi chodzić na maksymalnych obrotach.
[01:03:28] - Czyli musi być jakiś wskaźnik obrotów czy coś takiego.
[01:03:33] - Myślę, że to tam jest automatycznie zrealizowane, po prostu żeby nie głowić człowieka niepotrzebnie.
[01:03:39] - Żeby nie przesadzał z obrotami czy z przegrzaniem. Bo jeżeli na maksa ten gaz weźmie w silniku elektrycznym i on będzie pracował przez minutę, to wtedy silnik może się zepsuć.
[01:03:55] - Nie, przez minutę to na pewno nie. Ciężko mi powiedzieć nie mając wyraźnych danych. Przy czym mogę tylko tyle powiedzieć, że silniki Lemko, o których wspominałem wcześniej, te bardzo drogie za przynajmniej 2000 — teraz nie pamiętam, czy złotych, czy dolarów, raczej dolarów — one często ulegają przegrzaniu. Można wpisać w Google „silnik Lemko awaria”, można znaleźć zdjęcia. Bardzo drogi silnik, chwileczkę pojeździł u jednej, drugiej, trzeciej, czwartej, piątej, dziesiątej osoby, przegrzał się. Jego uzwojenia na końcach, w miejscach, gdzie są łączone ze sobą jedno z drugim, są łączone blaszką i lutowane. Temperatura, która występuje w tym silniku podczas pracy, przekracza nieraz temperaturę topnienia cyny, co automatycznie powoduje przerwanie połączenia i usterkę silnika. Także niepowiedziane, że drogie to lepsze.
[01:04:44] - No tak, że też mają wady i zalety takie silniki, że to może są lepsze do wózków widłowych czy jakichś takich różnych.
[01:04:53] - Nie, te silniki Lemko, one są właśnie dedykowane specjalnie do samochodów elektrycznych. To jest ten lekki silnik, o którym wspominałem.
[01:05:03] - To dziwne, że właśnie jest tak mało odporny na to, bo wiadomo, że ludzie będą przyciskali gaz.
[01:05:09] - No wiadomo.
[01:05:14] - No tak. I wtedy automatycznie skrzynia biegów faktycznie zdaje, bo wtedy ona zabezpiecza nasz silnik. Te przełożenia wszystkie, które automatycznie on potem przechodzi na inny bieg i zwalnia tym samym ilość obrotów silnika.
[01:05:29] - Tak, dokładnie. A ilość obrotów będzie w funkcji energii, którą potrzeba zużyć do utrzymania jazdy samochodem, co znowu się przekłada na zasięg, bo na niższych obrotach, jeżeli będzie płaski teren, nie potrzebujemy tyle energii, tej samej ilości energii co do rozpędzenia pojazdu.
[01:05:48] - Tak, także to jest sprawa skrzyni biegów. Bo ja kiedyś myślałem, że tylko automatyczna musi być, że nie można na przykład tej starej samochodu skrzyni biegów zostawić. Czyli stara może zostać skrzynia biegów?
[01:06:02] - Może zostać jak najbardziej.
[01:06:04] - O, no to super wiadomość.
[01:06:06] - Jak najbardziej. Tylko żeby dobrze dobrać bieg przed jazdą, bo można przeciążyć silnik, ale to wystarczy pojeździć pięć minut takim autem i to się czuje.
[01:06:14] - No tak, ale dalej sprzęgło to wszystko, cały układ zostaje.
[01:06:21] - Zostaje, ale nie używamy. Stoimy w miejscu, wiemy, że jedziemy po prostym na przykład na światłach, wbijamy trójeczkę i tylko wciskamy gaz i jedziemy. Potem hamujemy i znowu wciskamy gaz. Nie martwimy się zmianą biegów, bo tego nie robimy. Znowu staniemy gdzieś na światłach, widzimy, że przed nami jest góra, to wbijamy sobie dwójeczkę i ciśniemy na dwóje w co kolejnych światłach. Akurat te prędkości nam się tak w miarę pokrywają, że ani nie będziemy zamulać na drodze, ani nie będziemy gnać jak głupi.
[01:06:46] - Czyli generalnie nie będzie wielkiej potrzeby zmian biegów, tak jak w spalinowym.
[01:06:51] - Oczywiście można by jakieś tam rozwiązanie sprzęgła opracować, ale tym sobie głowy na razie nie zawracam.
[01:06:58] - Jasne. Super sprawa to jest. Może od początku chciałbym zacząć z tym twoim projektem. Jak to się zaczęło wszystko? Skąd się wziął u ciebie pomysł w twojej głowie na stworzenie pojazdu elektrycznego?
[01:07:20] - A więc może tak, ponieważ przez kupę lat, prawie 11 lat zajmowałem się modelarstwem lotniczym, gdzie budowałem modele samolotów, jeździłem z nimi na zawody. Nauczyłem się troszeczkę precyzji i zaczęły mnie ciekawić różne przeróżne rzeczy. Wszyscy od zawsze narzekali, że benzyna jest droga. Ojciec mojego przyjaciela, z którym chodziłem przez te wszystkie lata na pracownię modelarską, wszystko przeliczał na benzynę. Czego by nie miał kupić, przeliczał to na benzynę i tak jakoś zostało we krwi. Później pojawił się mój pierwszy samochód. Cudny Fiat 126p, klejony taśmą, malowany byle jak, żeby tylko noga nie wychodziła na asfalt, nie w tej stanowie. I też tak zaczęło brakować tej benzynki, a wiadomo uczeń to uczeń nie pracuje. Co tam ma pieniążka, to ma, daleko nie zajedzie. Można by coś przerobić.
Taką ciekawostkę usłyszałem od pana, który mnie prowadził na pracowni modelarskiej, że sześć silników do napędzania modeli samolotów, każdy z nich o pojemności 2,5 centymetra sześciennego, dieslowskich włączone z odpalonym śmigłem potrafiłyby ruszyć małego fiata do przodu, żeby powolutku się kunał. Także pomyślałem, a może zastosować co innego? Zdobędę trochę wiedzy, to coś pomyślę i tak jakoś wyszło z czasem.
[01:08:41] - I doszedłeś do tego, co jest dzisiaj, czyli właśnie swojego projektu. To będzie pierwszy twój projekt samochodu elektrycznego. Nie robiłeś wcześniej takich przeróbek?
[01:08:57] - Nie, nie robiłem, ale fizyka nie kłamie i dam sobie obydwie ręce uciąć, a nawet kawałek nosa, że to pojedzie.
[01:09:04] - Na pewno. Muszę powiedzieć niestety, że już nie będziesz pierwszy w Polsce, który przerobi samochód na elektryczny, ale jednym z pierwszych.
[01:09:16] - Ale jednym z pierwszych, który zrobi to z niczego.
[01:09:18] - O, to na pewno. Myślę, że nawet pierwszym, bo raczej ludzie dużo pieniędzy wkładali w takie samochody. Nawet jeden widziałem, że miał zasięg 400 kilometrów. Akumulatorów miał mnóstwo w samochodzie, że bagażnik cały zajęty, nawet w tym koło silnika wszędzie te akumulatory były.
[01:09:37] - I chyba jeszcze przyczepkę za sobą.
[01:09:39] - Chyba tak, żeby mieć tam właśnie 500.
[01:09:41] - Aha, to chyba ten pan z Krakowa. To taki polski promotor konwersji.
[01:09:45] - Tak, było dużo różnych projektów, że jeżeli duże zasięgi, to wtedy zwykłe akumulatory, to niestety tych akumulatorów trzeba bardzo dużo.
[01:09:55] - To znaczy one wyglądają jak zwykłe, ale to są takie malutkie, trakcyjne.
[01:09:58] - Aha. Trakcyjne.
[01:10:00] - One tak wyglądają tylko, bo one są łączone po 6 woltów, aby każdy mógł je połączyć w taki sposób, żeby uzyskać odpowiednie napięcie, które potrzebujemy. Jedno auto jeździ na 48 woltów, drugie na 60, trzecie na 70, inne na 96. Także jak się je połączy, tak się uzyska. To jest już kwestia tylko techniczna.
[01:10:21] - To jest myślę sprawa dla każdego, kto ma troszeczkę pojęcia o mechanice i elektronice, że to nie jest jakiś taki rocket science, że to trzeba mieć najwyższą wiedzę w danej dziedzinie. Po prostu trzeba mieć chęci i wiedzę w miarę podstawową.
[01:10:42] - W miarę podstawową, żeby pożaru nie wywołać i tyle.
[01:10:46] - Żeby wiedzieć co się robi. Co to jest wolt, co to jest amper, żeby to rozróżniać wszystko, a nie po prostu pójść jak Filip z konopi, wyskoczyć i tam się zacząć bawić, bo to też można sobie krzywdę zrobić, jeżeli ktoś nie zna się na tym zupełnie. I mam tu jeszcze pytanie, bo jak wiemy zbierasz, czyli te 2000 złotych, także wpłacajcie. Są nagrody też dla wpłacających, dla sponsorów. Jakie to nagrody są?
[01:11:20] - Od razu podzielić się kwotowo czy wymienić po kolei?
[01:11:24] - Możesz wymienić. Jakie nagrody mogą czekać sponsorów?
[01:11:29] - Nagrody zależne są od kwot, które są wpłacane przez wspierających. Nagrody przedstawiają się następująco. Można od dołu w doliczce, od 5 złotych dostać komplet zdjęć z realizacji projektu. Przy wyższych kwotach, teraz żebym nie pomylił to powiem ogólnie, rozsyłane przeze mnie są schematy elektryczne, opisy w takich wersjach, aby każdy to zrozumiał. Jeżeli ktoś chce profesjonalne, dostanie profesjonalne schematy. Jeżeli ktoś chce proste, to otrzyma proste, a wręcz obrazkowe, tak żeby to mógł zrobić z byle czego. Reklamę na samochodzie od 10 złotych. Za 20 złotych jest więcej miejsca na samochodzie do zaklejenia. Oczywiście wiem, że potem mogę mieć tych naklejek i 200 na aucie i nie będzie to estetycznie wyglądać, ale coś za coś. Dodatkowo od 20 złotych jest nagroda w postaci przesłania filmiku na płytce wraz ze wszystkimi zdjęciami podczas prac, danymi technicznymi i gadżetem wykonanym z części demontażowych.
To może być na przykład tłok zabudowany na kawałku deski z wygrawerowanym napisem „Nigdy więcej benzyny”. To już jest kwestia weny, która przyjdzie podczas pracy. Od reklamy po gadżety i wszystkie dane.
[01:12:49] - I też włączając w to projekty przerobienia auta komuś.
[01:12:56] - Tak.
[01:12:57] - To jest też świetna sprawa. Projektu oczywiście, bo nie za takie pieniądze komuś przerobisz auto, tylko projekt, żeby ktoś sobie-
[01:13:06] - Tak, przy czym najwyższe nagrody zawierają w sobie pomoc. Nie tylko musi być to pomoc w zaprojektowaniu, lecz jeżeli ktoś jest z niedaleka, mogę podjechać do niego i mu to połączyć. Miałem taki jeden telefon. Pan spod Warszawy chciał wręcz kupić mój starego Chryslera Voyager, bo on ma taki sam i chciał mieć go przerobiony. Pan chciał wypłacić mi 4000 na realizację projektu, w tym już się zawierał samochód, w zamian za to, że miałbym pojechać do niego podczas ferii zimowych, które mam teraz od poniedziałku i połączyć jego auto w całość. Niestety jakoś to nie doszło do skutku i nawet z tego się cieszę, bo nie potrzebuję tak dużego auta. Jakbym chciał takie półdostawcze, to bym sobie je sprawił.
[01:13:52] - Myślę, że to jest też świetny pomysł na biznes. Nie ma się co bać słowa biznes czy zawód, że w przyszłości będą tego typu bardzo popularne zawody, bo czytałem gdzieś w internecie, że większość zawodów, praktycznie wszystkie te najbardziej popularne zawody, które będą w najbliższych 10 lat poszukiwane, one nie istnieją dzisiaj jeszcze. To znaczy nie szkoli się ludzi w tych zawodach. Ja myślę, że to jest na pewno wielkie pole do popisu dla ludzi, którzy będą prekursorami takich zmian w samochodach elektrycznych, bo tak naprawdę dzisiaj niewielu ludzi potrafi reperować samochody elektryczne, bo ich nie ma zbyt wiele, ale jeszcze mniej ludzi potrafi przerabiać spalinowe na elektryczne. Jeżeli cena benzyny wzrośnie trzykrotnie, wszyscy ludzie się rzucą na samochody elektryczne, ale kwestia jest taka, że sami nie przerobią sobie tego, więc muszą być specjaliści, którzy będą przerabiali takie auta. A jeżeli będą przerabiali, to wtedy będą pobierali olbrzymie pieniądze za takie przeróbki.
[01:15:04] - Już pobierają.
[01:15:06] - Już pobierają, a będą jeszcze wyższe, bo wtedy większa część ludzi się rzuci na samochody elektryczne, gdzie to będzie dużo bardziej popularne. Ale podaż będzie mniejsza, bo takich specjalistów jak ty Grzegorzu nie będzie, bo ich nie ma. Więc myślę, że to jest bardzo dobry kierunek, który mógłbyś obrać i też z korzyścią dla całej cywilizacji. Z niekorzyścią dla rządzących tamtych roponośnych szejków i innych na pewno nie. I też rządzących w Polsce, bo podatki będą mniejsze, bo prądu nie będą mogli tak opodatkować. Zresztą można sobie baterie słoneczne kupić, wiatrak postawić i prąd się ma wtedy prawie za darmo.
[01:15:48] - Prawie za darmo. Co do wiatraka to jakieś przepisy podobno są, że jeżeli mamy naddatek energii to go musimy odsprzedać, a to znowu wymaga dodatkowe warunki, urządzenia, instalacje i tak dalej. Same takie-
[01:15:59] - Są, ale można omijać, nie podłączając się pod sieć, jest taka opcja. Tylko wtedy też on musi mieć odpowiednią wielkość, nie może być za duży, więc to taki musi być mniejszy wiatrak, ale wystarczający do ładowania samochodu bez problemu, bo kilowat można sobie z takiego wiatraka bez problemu skombinować. Myślę, że to-
[01:16:21] - Nie sprawdzałem.
[01:16:22] - Że to chyba wystarczy, taka ilość energii, żeby mieć kilowat z takiego wiatraka.
[01:16:31] - On musiałby się wtedy ładować przez całą nockę.
[01:16:33] - Całą noc.
[01:16:34] - Zakładając, że cały czas by wiało. Aczkolwiek gdyby wiatrak pracował dzień i ładował zespół baterii, których energia znowu byłaby zamieniana na energię w sieci domowej, to faktycznie możemy.
[01:16:46] - Czyli na przykład dwa komplety, bo to jest chyba wyjściem też, żeby dwa komplety mieć. Póki nie będzie tych stacji wymian, to myślę, że posiadanie dwóch kompletów ma sens po prostu.
[01:16:57] - No tak.
[01:16:57] - Że wtedy co drugi dzień sobie ładujemy. Znaczy cały czas one się ładują, ale wymieniamy sobie je. A jak się naładują, to już można je odłączyć i są naładowane i czekają, aż je użyjemy. Także to jest rozwiązanie.
[01:17:12] - Jeżeli chodzi o pracę w tym kierunku w przyszłości, to nie wiem. Jeżeli miałbym otworzyć firmę, jeżeli bym ją otworzył, może bym był jakimś faktycznie prekursorem używania części używanych, ale zaraz pojawiłaby się duża konkurencja i inni by postawili swoje rozwiązanie techniczne na pewno lepsze, bo nic nie jest doskonałe, zawsze można zrobić lepsze. Ceny by tak spadały, aby tylko się bić o klienta, że raczej bym się z tego wycofał. Bardziej by mi chodziło o popularyzację tego niż zarabianie na tym. Bo jak można zarabiać na kimś, kto nie ma pieniędzy na to, żeby zrobić coś lepiej? To jest dla mnie troszeczkę chamstwo.
[01:17:51] - Nie, bez przesady. Myślę, że może nie aż tyle pobierać co te firmy, że tam 50, 40 000.
[01:17:57] - No to właśnie o tych firmach mówię. To jest już po prostu świństwo.
[01:18:01] - Ale troszkę mniej. Zawsze trzeba się też jednak trochę cenić, bo nawet taka pomoc czy coś, nie można też za wolontariat robić, ktoś musi coś dać.
[01:18:14] - Tak, wiadomo, ale jeżeli samochód może być wykonany w trzy dni, to nie można samej robocizny liczyć w dziesiątkach tysięcy.
[01:18:24] - Liczą, ale oczywiście masz rację.
[01:18:28] - Nie można, to nie wypada.
[01:18:32] - To nie jest w porządku. Poza tym jest też takie zjawisko, że jak ktoś za drogą cenę wystawi tak jak oni, to też nikt nie przerabia. I to się wtedy nakręca, bo się nikomu już nie opłaca przerabiać. Też by mi się nie opłacało za taką sumę przerabiać własnego auta. Jak oni rzucają kilkadziesiąt tysięcy, czyli te 10 000 euro, gdzieś około, to suma nie jest warta zachodu. Natomiast jeśli by była to mniejsza suma, odpowiednio kilkukrotnie mniejsza, to wtedy myślę, że jest już bardziej realna, że wtedy więcej ludzi jest chętnych do przeróbki i wtedy masz cały czas zapewniony grafik w warsztacie, że cały czas masz pracę, możesz ludzi zatrudnić i tak dalej.
[01:19:15] - To na pewno ja bym się tym nie zajmował. Ja mam zamiar kształcić się, ile się da w kierunku elektroniki i elektroenergetyki. Im więcej wiedzy, tym człowiek więcej potrafi. Im człowiek więcej potrafi, tym się lepiej czuje w tym całym środowisku, które próbuje nas gnębić i znieść z każdej strony. Także i ja bym na tym zarobił i pracownik by zarobił, a kto wie, może to jest przyszłość.
[01:19:40] - Tutaj jeszcze na czacie jest takie pytanie trochę poza tym projektem, związanym z projektem, ale ogólnie pyta się KKK co z układem hamulcowym wspomagania na przykład klimatyzacyjnym? Czy to wszystko da się podłączyć do takiego elektrycznego auta?
[01:20:00] - Tak, da się. Dobrze, że padło to pytanie, ponieważ gdy silnik spalinowy nie pracuje, ciężko nacisnąć pedał hamulca, bo nie mamy ciśnienia, które pomoże nam wykonać ten ruch, bo pompka hamulca to jest po prostu taki smacz hydrauliczny. Natomiast w aucie elektrycznym wykorzystamy rozwiązanie, które też już ktoś stosował. Silniczek elektryczny małej mocy będzie produkował ciśnienie do zbiorniczka, które będzie przekazywane do pompki hamulca. W ten sposób będziemy mogli lekko nacisnąć hamulec, fajnie wyhamować auto, a gdy go z powrotem puścimy, będzie cały czas doładowywane ciśnienie znowu do kolejnego hamowania.
[01:20:38] - A wspomaganie też jest na płynie?
[01:20:43] - Można też przerobić na elektryczne. Trochę elektroniki zrobić i będzie pracowało. To nie jest jakaś trudna rzecz.
[01:20:50] - Jak jest małe auto, to wspomaganie niekoniecznie jest potrzebne, aczkolwiek dla kobiet się przydaje, bo też nie jest tak lekko w tych małych autach. Ale maluchem się kiedyś jeździło czy cinquecento i było dobrze.
[01:21:02] - Ale mocno opony napompować też się da.
[01:21:05] - I wtedy łatwiej pewnie. Dobrze. Tutaj jeszcze mam pytanie o parametry tego samochodu, który przerabiasz. Czyli jaki planujesz mieć mniej więcej zasięg, czyli w tej wersji minimum, którą pokazujesz.
[01:21:27] - Czyli takie minimum, zakładając, że to będzie właśnie cinquecento lub inne auto o tych samych parametrach.
[01:21:33] - Minimum za te bardzo niskie pieniądze, czyli za te tysiąc z groszami złotych.
[01:21:40] - A więc tak, zasięg na dzień dobry musi wynieść, choćby nie wiem co miał zrobić, to tyle wyniesie lub więcej. 60-70 kilometrów to jest na start.
[01:21:49] - 60 kilometrów na start za 1000 złotych? To jest chyba niemożliwe.
[01:21:53] - Jest możliwe, tylko muszę dobrze dobrać akumulatory, bo jeżeli trafię totalne zdechlaki to i paru nie ujadę. To jest kwestia sprawności, ale na szczęście mam znajomego, który ma dobry miernik do akumulatorów. Nie woltomierz, tylko taki miernik, który potrafi wskazać, na ile ten akumulator jeszcze potrafi wydoić z siebie energii. I w ten sposób dobiorę sobie używany akumulator, a używany akumulator z diesla da się kupić pod 50 złotych. Także to jest takie minimum. Silnik, który założę, jego moc będzie się wahała w granicach od 7,5 kW do 9 kW, przy czym raczej bym stawiał na 7,5 kW, bo nie warto przesadzać z mocą i nie warto dawać za mało.
[01:22:35] - Ale to nie jest za mała moc? Przecież w samochodach to jest kilkadziesiąt kilowatów.
[01:22:40] - Tak, ale silnik spalinowy nie ma dużej sprawności.
[01:22:43] - Aha.
[01:22:44] - Tylko jakieś 20% tego, co on pobiera z paliwa, oddaje na wałek. To spokojnie wystarcza. Poza tym silnik elektryczny jest o tyle do przodu względem spalinowego, że maksymalny moment obrotowy jest na samym starcie, kiedy ten silnik już stoi. Na dole gazu od razu mamy cały ten moment, całą tą siłę na tych kołach, którą mielibyśmy w silniku spalinowym dopiero wtedy, gdybyśmy wcisnęli sprzęgło, przyjdźiali do 2500 obrotów i nagle je puścili. Dlatego możemy zastosować silnik o takiej mocy, a uzyskać to samo.
[01:23:17] - Super.
[01:23:18] - To są już takie elektryczne, czysto techniczne rzeczy.
[01:23:23] - I jeszcze taka ciekawostka, o której ja też wiem, ale ludzie sobie nie zdają z tego sprawy, że silnik elektryczny nie pobiera energii, jak stoi samochód. Że na przykład mamy włączony, chyba że światła, ale tylko światła pobiera, że nie pobiera silnik prądu jak stoi. Dobrze mówię?
[01:23:45] - Nie stoi i też nie musi go pobierać, gdy jedzie. Gdy się rozkulamy, śmiało możemy ten gaz puścić.
[01:23:50] - Chyba że światła, bo jak mamy światła to wtedy musi chyba pracować.
[01:23:53] - Diodowe.
[01:23:54] - A, diodowe.
[01:23:56] - Także z tym nie ma problemu. Można też zwykłe na nockę założyć i wtedy osobny akumulator będzie na światła.
[01:24:04] - Czyli tak. Czyli faktycznie, że wtedy nie pobiera energii. Jak stoi samochód to nie zużywa. Czyli na miasto to jest samochód idealny, bo bardzo dużo się zużywa paliwa bez sensu, że się na światłach stoi, w korku się stoi, czasami godzinę.
[01:24:20] - A to czy on stoi w garażu i się akurat nie ładuje, bo się naładował, czy stoi w korku, to jemu różnicy nie robi.
[01:24:25] - Tak, także na miasto nie ma lepszego auta, nawet jeżeli mamy ujemne temperatury, bo to mówiłeś, opowiadałeś wcześniej jak można rozwiązać te problemy z niskimi temperaturami.
[01:24:37] - Zawsze to nam troszeczkę skróci ten zasięg, ale coś sobie pomożemy. Na pewno technologia rusza na tyle, że damy radę.
[01:24:44] - O te grzanie, żeby one były odizolowane w garażu i tak dalej. To są rozwiązania bez problemu, ale większość przecież jest bardzo ciepło. A co się dzieje właśnie, czy nie można przegrzać akumulatorów, że mamy na przykład plus 40 stopni? 35 w Polsce bywa. I wtedy czy nie ma jakichś problemów z przegrzaniem? Schłodzenie po prostu.
[01:25:06] - Nie, zdecydowanie nie. Zresztą nieraz, jeżeli ktoś ma auto, zwłaszcza koloru czarnego, idzie do samochodu, a nie daj Boże jeszcze ma skórę na siedzeniach, usiądzie i się poparzy. To co dopiero ten akumulator czuje pod tą maską, gdzie jest kupa żelastwa, które się nagrzało do dobrej temperatury. Także porównując to czy tamto nic mu się nie stanie.
[01:25:27] - Że to nie jest jeszcze temperatura taka, żeby coś tam wybuchło.
[01:25:30] - Żeby rozwaliło.
[01:25:31] - Aha, że to musiałoby być znacznie więcej. Myślę, że jest super sprawa. Miałem się chyba jeszcze zapytać o światła. Będą diodowe i one bardzo mało pobierają energii te diodowe.
[01:25:45] - Tak, jeżeli by ogólnie policzyć ponad kilkanaście razy mniej prądu.
[01:25:52] - Niż zwykłe.
[01:25:53] - Niż zwykłe. Zwykłe postojowe, bo jeżeli chodzi o mijania zwykłe, na przykład do jazdy wieczorem czy w nocy można zostawić normalne, ale można je też przełączać na te malutkie diodówki, które są coraz bardziej popularne na drogach. Zwykłe światła, zwykłe żarówki pobierają dużo prądu. To są, jeśli liczycie na przykład około 45, 50 wat na żarówkę, a tutaj będą świeciły sobie dwie lampki o mocy półtora wata każda, dwa i pół wata każda. To jest dużo mniej.
[01:26:30] - O klimatyzację chciałem się zapytać, bo to może w Polsce akurat mniejszy problem, bo klimatyzacja może miesiąc w Polsce się przydałaby, może dwa. Tutaj w Irlandii w ogóle bez sensu, bo temperatura rzadko przekracza 20 stopni. 30 nie spotkałem się, żeby przekroczyła, więc nawet nie ma sensu. Ale w Polsce, ktoś mieszka w Hiszpanii czy w Stanach Zjednoczonych z klimatyzacją. Czy nie za dużo zużywa energii klimatyzacja? Czy to wtedy zasięg nam bardzo skróci z klimatyzacją?
[01:27:03] - Ciężko powiedzieć, bo w ręce tego nie miałem ani danych technicznych nie widziałem. Aczkolwiek jeżeli ktoś chce bajery to może sobie zrobić takie, jakich świat nie widział. Tylko że wtedy musi sobie dorzucić akumulatorów. Może ich dokładać tyle, ile mu się będzie widziało, dopóki mu nie strzeli auto. Więc póki ich nie przeładuje, niech robi co chce. Wszystko da się zrobić.
[01:27:22] - Jasne. Chciałem się jeszcze zapytać o czas, jaki potrzebujesz do zrobienia tej przeróbki. Tak orientacyjnie, ile to ci uważasz zajmie taka przeróbka?
[01:27:39] - Na stronie Polak Potrafi wyznaczyłem termin dwóch tygodni. Moim zdaniem to jest kilka razy więcej niż normalnie bym potrzebował. Aczkolwiek więcej czasu poświęcę na połączenie silnika elektrycznego ze skrzynią biegów. Muszę wykonać połączenie na zasadzie dzwonu. Można najprościej wyobrazić sobie to tak: gdyby przysunąć do siebie dwa palce wskazujące jednej i drugiej dłoni, będą się dotykały, ale gdyby kręcić nimi w przeciwnych kierunkach, będą się rozjeżdżać. Dzwon to jest taka łapka, która będzie trzymała jedno i drugie tak, aby się przekręcały te palce razem. Jeden palec to jest skrzynia biegów, drugi palec to jest silnik. I to jest część, która najwięcej czasu mi zajmie, żeby to poskręcać. To musi być równiutko zrobione.
[01:28:22] - Dwa tygodnie to jest bardzo mało czasu. Tak uważam przynajmniej.
[01:28:26] - Gdyby robić to seryjnie, to w trzy dni mogłoby takie auto powstać.
[01:28:30] - Niesamowite. Nie wiem, nie obrażam czasu.
[01:28:32] - To naprawdę nie jest dużo rzeczy.
[01:28:36] - Mi się wydawało, że pół roku na przykład czy coś takiego bliżej. Co najmniej trzy miesiące.
[01:28:41] - Nie. Sprawny mechanik wyciągnie silnik w średnim aucie osobowym w około godzinkę. Teraz tak: wstawić inny silnik, zakładając, że już mamy wszystkie części, które tylko przekręcamy, skręcamy ze sobą przewodziki i to chodzi, to jest tylko później zabudować akumulatory, przeciągnąć przewody, ładnie je schować, opisać, założyć bezpieczniki. To na takiej lajtowej robocie trzy dni po osiem godzin i gotowe. Plus jeszcze czas na ładowanie wszystkiego.
[01:29:09] - Niesamowite. Mam pytanie z czata. Dorpar pisze: „Mam pytanie do gościa, czy rozważał możliwość montowania w aucie zamiast ciężkich akumulatorów kondensatorów?” Tutaj pisze, że kondensatory ładują się szybciej, są lżejsze i mają większą pojemność. „Volvo plug-in mam zamiast akumulatorów kondensatory.” Czyli on chyba u siebie zamontował te kondensatory zamiast akumulatorów. Czy o czymś takim słyszałeś?
[01:29:40] - Dla mnie jako elektronika kondensator to jest część elektroniczna, aczkolwiek chyba wiem, o co może chodzić osobie, która zadała mi to pytanie. Podejrzewam, że jeżeli mówi o akumulatorach, które strasznie szybko się ładują, dlatego je nazwali kondensatorami, w tym przypadku to nie byłoby mnie na nie stać. Aczkolwiek nie wiem czemu je tak nazwali, bo kondensator to jest element elektroniczny przechowujący energię elektryczną w jego polu między okładkami izolatora. Także nie wiem. Znowu głupie nazewnictwo się pojawia.
[01:30:13] - Tak, jakieś dziwności. A mam do ciebie pytanie, czy te, o których mówił Dorpar kondensatory, czy to może chodzić o baterie? To są litowo-polimerowe chyba, tak? To o te chodzi?
[01:30:33] - Podejrzewam, że coś w ten deseń. Nie sprawdzałem, bo ja się szykowałem pod kątem swojego projektu, żeby tak nie za bardzo haczyć o inne, a nóż żeby mi coś do głowy nie przyszło, myśl, która by mogła zarodzić pomysł podobny. Zrobię po swojemu i już.
[01:30:49] - Ja też czytałem, że są plusy i minusy. Te polimerowe są bardzo dobre podobno, ale mają minusy chyba, że są nieodporne na temperaturę i właśnie one wybuchają. Że są bardzo niebezpieczne, że te polimerowe stosuje się w komórkach i dlatego jest napisane zawsze, żeby komórki nie wrzucać do ogniska, bo to nie to, że się uszkodzi komórkę, to wiadomo, ale po prostu może wybuchnąć taka bateria. I to one są niebezpieczne pod tym względem, że już tam temperatura może spowodować większy wybuch. Mówię to tylko z internetu.
[01:31:23] - To też tak łatwo by nie wybuchło. Na pewno nie za te pieniądze, nie takie akumulatory, nie taka technologia. W przyszłości może, jeżeli wszystko będzie tańsze.
[01:31:35] - Pewnie ważne, żeby móc jeździć, bo to naprawdę nie chodzi o to, żeby mieć high tech, żeby mieć rakiety, żeby mieć NASA, technologię NASA w samochodzie pod maską, bo nie o tym mówimy. My nie mamy tutaj w Polsce milionów, czy też tutaj jak żyjemy sobie, nie mamy milionów złotych na przeróbkę, tylko chcemy zrobić super samochody, co 300 na godzinę potrafią elektryczne jechać, zasięg 500 kilometrów i tak dalej. Rakiety. Tylko chodzi o to, żeby takie Cinquecento, maluchy, polonezy, a nawet już jakieś Fiesty czy inne auta, Clio przerobić sobie na elektryczne. Mało tego, może nawet większe auta sobie przerobić, jakieś Mazdy, czy tam Fordy Mondeo i tak dalej. Więc o to chodzi, że mamy dużo starych aut, dużo aut na przykład gratów takich, przepraszam, że tak mówię, że gratów, no ale że silnik jest popsuty, prawda? I nie wiadomo, co zrobić. Cały samochód jest dobry, silnik zły, ale nie opłaca się kupić silnika, bo koszt jego będzie większy niż tej budy, więc na złom idzie taki samochód. A przecież można go przerobić na elektryczny tanim kosztem. I o tym nikt nie myśli, że po co on ma znowu być miażdżony na tych składowiskach jak te Chevrolety EV, które zostały w 5000 sztuk.
To nówek, to nie, że zostało zniszczonych, używanych, po prostu nówki były. Coś niebywałego, ale że kolejne auta po prostu idą na zmiażdżenie, a mogłyby być odratowane niedużym kosztem. I myślę, że to jest wielka sprawa. To powinien być medal. Jeżeli wyjdzie ci to i zainteresujesz, myślę, że powinien się ktoś zainteresować tym. Myślę, że powinieneś liczyć na zagranicę, że powinieneś się zgłaszać za granicę. Nie radzę ci po prostu nie zgłaszać się absolutnie do żadnych władz państwowych. Wszyscy, którzy próbowali z polskimi władzami współpracować, przynajmniej tych przypadków, które znam. Chociażby świetnym przykładem jest Lucjan Łągiewka, który na przykład od uczelni polskich został po prostu wyklęty. Dopiero dostał uznanie za granicą.
Gratulowali mu ludzie, którzy przyznają Noble w nauce. Łągiewce przyznali nagrodę. Także to są tak niesamowite rzeczy, że w tej chwili już musieli się ci z nauki polskiej zamknąć, ale urzędnicy strasznie mu utrudniali. Nie pozwolili opatentować mu tej sprawy. Nic nie mógł zrobić. Po prostu kompletnie nic. Tylko kłody rzucali pod nogi przez tyle lat, więc naprawdę z Polską jest taki problem, ale myślę, że ktoś z zagranicy jakby się zainteresował, myślę, że mogliby wziąć cię do jakiegoś instytutu w ramach wymiany studenckiej. Naprawdę duże możliwości są w tej chwili i myślę, że gdzieś to pójdzie, ten twój cały sukces. Ja życzę, żeby to się udało. Myślę, że będzie bez problemu.
I tak chciałbym się ciebie jeszcze zapytać o przyszłość twoją. Czy planujesz uruchomić warsztat? Jak wyjdzie ci ten projekt, bo myślę, że bez problemu ci ten projekt wyjdzie. Co myślisz? Czy chciałbyś jakiś warsztat uruchomić? Jakie są twoje plany na najbliższą przyszłość w związku z tym tematem?
[01:35:07] - Jeżeli mój projekt wypali, wszystko będzie pięknie chodziło, przynajmniej na tyle, na ile będzie potrafiło. Rzeczywiście może otworzę taki warsztat, przy czym z początku pracowałbym troszeczkę ja, później zatrudnię pracownika, bo niewiele potrzeba, żeby kogoś nauczyć coś takiego robić. Wystarczy mu podać tylko podstawy podstaw i nadzorować od czasu do czasu, ale nie chciałbym się tym zajmować całe życie. W przyszłości chcę iść w kierunku domów samowystarczalnych oraz urządzeń automatyki, budowanie maszyn produkcyjnych do różnego rodzaju fabryk. Tak czasem z kolegami siedzimy i takie, jak się to mówi po modemu rozkminy robimy. Zrobimy placki do McWrapa z McDonalda. A jak je zrobić? No nie wiem. To dawaj, konstruujemy maszynę, bierzemy karteczkę. Ciach, ciach, ciach i wiesz, powinno chodzić.
No najwyżej później ja bym dostał tym plackiem. Zamiast miałby ten placek powędrować dalej do pakowania. No czy ja wiem, ja jestem nienormalny albo po prostu pozytywnie kopnięty.
[01:36:16] - No tak, czyli jednak niekoniecznie chciałbyś wiązać swoją przyszłość-
[01:36:20] - Niekoniecznie
[01:36:21] - ... z samochodami elektrycznymi. Szkoda, bo myślę, że to jest bardzo ważny-
[01:36:25] - Ale to mogłoby być z boku
[01:36:26] - ... bardzo ważny temat.
[01:36:27] - Jako dodatkowe.
[01:36:29] - Oczywiście domy, tak jak mówiłeś, te domy pasywne czy te takie energooszczędne.
[01:36:34] - Samowystarczalne.
[01:36:35] - Samowystarczalne. Aha, czyli takie elektroniczne, takie elektronicznych bajerów.
[01:36:40] - Tak, te, które same szykują światła do danego pokoju, żeby doświetlić. A oprócz tego wszelkiego rodzaju układy automatyki, fabryki, maszyny różne takie. Zresztą w Niemczech mamy to bardzo rozwinięte. Garaże, najeżdżamy na podest, wychodzimy, auto zjeżdża do podziemia, jest parkowane sztucznie. Przychodzimy, wkładamy kuponik i auto znowu z powrotem jest oddawane i nie ma kłopotów gdzie to auto zostawić. Tylko że to jest drogie.
[01:37:07] - No tak, to jest zupełnie inna działka, ale zobaczymy jak wyjdzie. Trzymam kciuki. I tutaj na koniec takie do ciebie pytania mam już zupełnie z Tu już nie będę się pytał o lobby tych przeciwników, bo pewnie zdajesz sobie sprawę, że jest silne lobby ludzi, którzy nie chcą absolutnie samochodów elektrycznych i zrobią wszystko, żeby ich nie było. Ale myślę, że to już nie jest do zatrzymania, że to już tak proces poszedł, że już sami ludzie zaczynają produkować masowo, tak jak firma Tesla. Jakoś do tej pory funkcjonuje, coraz więcej samochodów wytwarza i jakoś nic nie robi nikt, żeby powstrzymać tą firmę. Tu nowe chińskie firmy wchodzą, także troszkę się dzieje w tym temacie. Tutaj nie będę się ciebie już pytał, czy się boisz, bo chyba już nie ma się co bać w tym temacie, po prostu trzeba robić swoje. Ale jaka myślisz będzie przyszłość samochodów elektrycznych? Bo może jednak bardziej pójdzie w stronę wodoru, samochodów hybrydowych, spalinowych, takich HHO, takich zmodyfikowanych spalinowych, że wydajność się polepszy, że samochody będą paliły trzy litry w zwykłym. Oprócz tego na wodór czy hybrydowe.
Jak sądzisz, w którą stronę to pójdzie?
[01:38:28] - Przynajmniej mi się tak wydaje, że jeżeli samochód miałby być zasilany paliwem, którego nie używamy w domu, nie musi być dostępne powszechnie tak jak prąd, to ceny mogą skakać do góry. Nieważne, czy zatankujemy sobie do butli odczynniki, czy będzie to tani gaz nagle skądś odkryty. A prąd jednak cały czas musi być, żeby oświetlić mieszkanie, coś sobie nagrzać, włączyć jakieś urządzenie, skorzystać z internetu. Także tego nam nie odbiorą. Przynajmniej nie tak prędko. Myślę, że samochody elektryczne będą miały duże powodzenie, jeżeli jeszcze troszeczkę poprawi się jakość produkcji akumulatorów, żeby były tańsze.
[01:39:06] - Czyli po prostu największą bolączką są akumulatory, żeby zgromadzić energię.
[01:39:10] - Tak. Ich waga i cena.
[01:39:14] - Ja słyszałem, tu akurat muszę powiedzieć, że są spiski. Są ludzie, którzy wynajdują różne świetne akumulatory, dużo bardziej sprawne od tych, co są teraz, naprawdę rewolucyjne. Oczywiście one nie byłyby tanie. One są stosowane bardzo często, te akumulatory NASA, te firmy, które w kosmos latają, tam muszą mieć bardzo dobre akumulatory, nie dość, że wydajne, to jeszcze niezawodne, bo tam nie ma opcji, że mogę pójść do sklepu i sobie coś wymienić. Tylko że jak coś się popsuje, to może ktoś nie przeżyć, więc tam musi być wszystko tip top i oni stosują tego typu rzeczy. Zresztą potem to wchodzi do normalnych. Te polimerowe, te litowo-jonowe to wszystko od NASA idzie, że powstają tego typu różne modyfikacje dużo lepszych, dużo bardziej sprawnych akumulatorów. Ale to jest wszystko niszczone w zarodku. To znaczy część biorą tych patentów i stosują potem w NASA, ale dają ultimatum takiemu producentowi, że tylko wojsko, tylko NASA, czy tam jakaś ESA, czy inne takie już rocket science firmy, które wysyłają rakiety w kosmos. Natomiast nie mogą produkować dla ludzi.
Mają po prostu problemy, jeżeli chcą dla ludzi produkować. Ale myślę, że to się zmieni, że coraz więcej ludzi nad tym pracuje, nad tymi ogniwami i w końcu one się przedostaną, te świetne ogniwa, że będzie miał zasięg taki samochód 500 albo i więcej kilometrów właśnie na takich akumulatorach. Nie będzie to tanie na początek, ale myślę, że to będzie rozwiązane. Zresztą w tej chwili już są takie. Samochód Tesla chociażby. On jest bardzo malutki, zasięg 500 kilometrów ma, a on jest waga 700 kilo czy coś takiego. Sportowe auto, które ma niecałe cztery sekundy do setki. Są już bardzo dobre akumulatory, tylko niestety drogie.
[01:41:14] - W pierwszych samochodach stosowane były zazwyczaj ogniwa firmy Voltee. Niektóre z nich pracują do dzisiaj. Przy czym jeżeli tamte stare akumulatory dawały radę i ludzie rzeczywiście kupowali te auta, jeździli na zakupy, zwłaszcza panie, to dlaczego my nie mamy jak dać rady dzisiaj z używek? I tak te używki dzisiejsze są sto razy lepsze niż tamte. Także musi jeździć, musi dać radę. Na pewno będzie troszeczkę kłopotów z bieganiem później po skupach, bo będą się dziwnie patrzeć, jakim cudem chcę oddać nagle osiem czy dziesięć akumulatorów.
[01:41:50] - Nie ma się co przejmować.
[01:41:51] - To też obejdziemy.
[01:41:54] - Nie ma się co przejmować. Myślę, że coraz więcej będzie takich przypadków i po prostu powstanie kolejna gałąź biznesu, bo ludzie naprawdę czekają na tanią energię. Jeszcze może nie wolną, jeszcze może nie darmową, jak to się mówi, tą free energy, ale już krok w dobrym kierunku, aby po prostu jednak obniżyć koszty eksploatacji samochodu. Więc myślę, że pójdzie to wszystko w dobrą stronę. Także ja bardzo dziękuję ci za dwie godziny spędzone tutaj w Teorii Chaosu z nami, Grzegorzu. Życzę powodzenia w tym projekcie. Może jeszcze raz przypomnijmy adres strony. Masz może swoją stronę jakąś czy stronę projektu?
[01:42:44] - Może zamieścimy pod nagraniem stronę mojego Facebooka. Zapraszam wszystkich do kontaktu i śledzenia postępów w moim projekcie. Tworzę osobną galerię, gdzie będę wrzucał zdjęcia dodatkowe wraz z opisem.
[01:42:55] - Super, czyli polakpotrafi.pl i tam znajdźcie projekt Grzegorza, czyli przerobienie samochodu spalinowego na elektryczny. Jest taki jeden tam projekt, jest grafika Cinquecento, czerwone chyba, jeżeli dobrze pamiętam.
[01:43:09] - Tak.
[01:43:10] - Czerwone Cinquecento na pewno znajdziecie. Także może na koniec chciałbyś jeszcze tak podsumować, czy jeszcze powiedzieć kilka słów do słuchaczy?
[01:43:22] - W sumie co ja mogę dużo mówić? Nie wszyscy mi muszą wierzyć, ale i tak zobaczcie. Ja i tak pokażę. W końcu Polak potrafi.
[01:43:32] - Dokładnie. A jeżeli chcecie, wpłacajcie, koniecznie wpłacajcie, bo to jest naprawdę. Jeżeli chcecie się przekonać, chcecie zmienić rzeczywistość, to koniecznie wpłaćcie na ten projekt, bo są tysiące, setki różnych projektów, które naprawdę nic nie zmieniają. Nie zmieniają naszej rzeczywistości, ale ten projekt, muszę powiedzieć, że w 100% zmienia naszą rzeczywistość i jeżeli nie przyczynicie się do tego, to wiedzcie, że nic się na świecie nie zmieni. Dobrze, dziękuję ci Grzegorzu. Życzę wszystkiego dobrego i miłego weekendu ci życzę.
[01:44:03] - Dziękuję. Nawzajem.
[01:44:07] - Także to był Grzegorz, a my już dzisiaj także kończymy znanym utworem. Znanym, nieznanym, ale który zawsze kończy „Teorii chaosu”. Dziękuję, że byliście podczas tej audycji. Dzisiaj był temat mniej tajemniczy, w 100% znany przez naukę i akceptowany. Ale wyobraźcie sobie, że są ludzie, którzy w to nie wierzą. Jeszcze nie wierzą. Są w XIX wieku. Mamy już XXI wiek i samochody elektryczne wcale nie są wielką rewolucją, ale dobrym krokiem do lepszej przyszłości. Życzę wam miłego weekendu. Cześć, hej.