[00:01] - Teoria chaosu.
[00:23] - Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one. The truth is out there.
[01:11] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest Teoria Chaosu. Jak zwykle w piątek po północy audycja o spiskach i rzeczach niewyjaśnionych. Mamy dzisiaj 18 stycznia, właściwie 19. Dzień szczególny dla mnie, gdyż w tym dniu obchodzę urodziny. Żadnego przyjęcia niestety nie miałem, ale dla mnie przyjęciem jest to, aby być z wami w tą noc styczniową, chłodną. Tutaj w Irlandii też jest chłodno. Podejrzewam, że większość z was, mieszkańców w Polsce też odczuwa skutki zimna, ale to może się już w końcu skończy wraz z powstaniem nowych urządzeń Freeenergy. O tym dzisiaj nie będziemy rozmawiali. Dzisiejszym tematem będzie kontynuacja tematu z zeszłego tygodnia, a właściwie przedstawienie sylwetek osób, które nigdy w Polsce nie zostały przedstawione w żadnym, z tego, co wiem przynajmniej, podcaście czy programie telewizyjnym.
Także będzie to też premiera. Będą to osoby zagraniczne, które mieszkały w Stanach Zjednoczonych. Tam zawsze, można powiedzieć, spiski się zazębiają, a przede wszystkim ludzie mają więcej czasu na poszukiwania tego typu i mogą sobie zorganizować czas, aby móc to robić. Tej audycji możecie słuchać w Radiu Na Fali i Radiu Paranormalium. Także pozdrawiam słuchaczy tych radiów. Możecie też wejść na czata, też w Radiu Paranormalium czy Radiu Na Fali. Możecie wejść na czata i zadać pytanie, dyskutować. Możecie także dzwonić do audycji na każdy temat praktycznie, ale jednak związany z teoriami spiskowymi i rzeczami niewjaśnionymi. Jest to radionafali.com, Skype albo telefon. Zawsze mam problemy z nauczeniem się na pamięć.
22 358 82 26, wewnętrzny 321. Czyli dzisiaj powiemy sobie o ludziach, którzy nie żyją już dzisiaj niestety, ale przyczynili się właśnie w dużej części do odkrycia wielu niepokojących rzeczy i tak naprawdę od nich bym powiedział, że od nich się zaczął ten wyścig, odkrywanie prawdy. A przede wszystkim dzięki technologii, internetowi, który umożliwił, aby ich wiedza i gromadzona wiedza nie zginęła, a rozprzestrzeniła się. Kolejni poszukiwacze oczywiście dalej zagłębiali się w różne tematy, a także niektórzy z nich oczywiście żyją do dzisiaj, którzy badali te sprawy, jak na przykład chociażby Jordan Maxwell. Aczkolwiek były próby zamachu na jego osobę. Był postrzelony. Z tego, co wiem, na pewno raz do niego strzelano i dosyć celnie. On chyba na wózku jeździ dzisiaj. Nie jestem pewien, ale w każdym razie ma na pewno problemy z poruszaniem się przez to, że były na niego zamachy. Ma ochronę.
Musiał niestety sobie wykupić ze względu na to, że to nie jest bezpieczny zawód. A nie jest bezpieczny, bo dzisiaj sobie opowiemy o paru osobach, które niestety zginęły dosyć tragicznych sposób. Dzisiaj nie chciałbym rozmawiać o Polsce. Może tylko tak kilka kwestii. Miałem mówić też o różnych sprawach trudnych, związanych z na przykład ziołolecznictwem, ale pomyślałem, że dzisiaj może nie będzie temat. Może troszeczkę lepszą atmosferę wprowadzę, ciekawszą, taką tajemniczą. Więc ten temat zostawiłem sobie na przyszłość. Parę słów tylko chciałem powiedzieć, dlaczego nie chcę kontynuować tego tematu o środowisku polskim różnych ludzi. Jest to bardzo drażliwy temat. Zresztą już w tej chwili też, jak to się mówi, jak się uderzy w stół, to nożyce się odezwą.
Prawdę mówiąc, nie chciałem o tym w ogóle mówić, ale w końcu przemogłem się, że to jest bardzo ważny temat, aby przynajmniej go raz poruszyć. To znaczy, aby pokazać, jeżeli oczywiście uważacie, że jest wiarygodna moja audycja i osoba moja jest wiarygodna w jakikolwiek sposób, pokazać patologię w Może nie tyle w środowisku, bo coś takiego nie istnieje, środowisko na przykład historyków i tak dalej. Można powiedzieć, jeżeli powiemy, że jest środowisko historyków, to tak samo można powiedzieć, że jest środowisko osób zajmujących się teoriami spiskowymi. I tak podchodząc do sprawy, to pragnąłem pokazać niektórym osobom, które bardzo aktywnie działają, że są uczciwe w tym, co robią, że ich działania mają pozytywny efekt, a niektórych mniejszy albo też wręcz negatywny efekt, przynajmniej na moją osobę. Nie wiem, jak to ogólnie można zinterpretować. Na różnych forach są atakowani ludzie, którzy z pasją, z dużą uczciwością podchodzą do różnych tematów i są strasznie atakowani. Ostatnio najbardziej ze wszystkich osób z tego środowiska zaczęła być atakowana najaktywniejsza oczywiście osoba, czyli Janusz Zagórski. Dlatego nie mogłem dopuścić do tego, aby nie wspomnieć o tym tydzień temu, o osobie Janusza Zagórskiego i tego, że najbardziej atakowani są ci, którzy robią to z pasją, uczciwie i są najaktywniejsi w danym temacie. Ja rozumiem, że mogą być pewne złe rzeczy, ale to są po prostu insynuacje, co się dzieje w internecie czy na różnych forach w internecie, także i w rzeczywistości, bo też jest prowadzona podwójna gra i to jest coś okropnego. Dlatego ten temat chciałbym zostawić, ale musiałem to zrobić, żeby oczyścić, zrobić taką minilustrację, powiedzmy, bo chodzi o aktualne rzeczy.
Nie babrzemy się w jakichś starych sprawach z lat 70. i 80. Nawet pytanie, po co to wszystko wywlekać, jakieś różne rzeczy, czego nawet nie ma miejsca. Nie ma miejsca, tak jak w przypadku Janusza Zagórskiego. To są okropne rzeczy, które uważam, że oczywiście można by było wywlec, ale tylko i wyłącznie jak mamy 100% pewności, jak mamy dowody. Jak nie ma żadnych dowodów, to powinni się wszyscy zamknąć. To jest robienie najgorszej roboty, to, co się dzieje. Ale dobra, przepraszam, że się tak uniosłem. Ale dzisiaj są moje urodziny, więc myślę, że mam prawo, bo tak jak mówię, ten temat póki co mnie nie dotyczy, bo jakoś nikt za bardzo mnie nie atakował w internecie. Nawet jeśli, to ja się nie przejmuję kompletnie, więc chyba każdy dziennikarz powinien tak mieć, że powinno po nim to spływać.
Więc myślę, że to nie jest jakimś problemem. Okej, to do dzisiejszego tematu wracamy, czyli o tych ludziach, którzy odeszli. Chciałbym kilka słów powiedzieć, a zajmowali się teoriami spiskowymi. Pierwszą taką osobą jest osoba Briana O'Leary i Teda Gundersona. Te osoby odeszły w 2011 roku. Ja o nich wspominałem oczywiście w audycji w 2011 roku. Natomiast tutaj chciałbym powiedzieć, że to były osoby bardzo wpływowe i bardzo dużo robiące w przypadku poszukiwań rzeczy niewyjaśnionych. Brian O'Leary był pracownikiem NASA, astronautą. On zajmował się przede wszystkim free energy. Bardzo mocno w tym temacie siedział i być może właśnie się też nie spodobał komuś z establishmentu czy też z jakiejś korporacji, z tego właśnie rządu światowego.
Ted Gunderson zajmował się z kolei rządem światowym jako takim, a bardziej establishmentem, pedofilią elit. Zajmował się bardzo rozlegle. Miał na to dowody. Zresztą on był szefem CIA chyba w Kalifornii. Przez jakiś czas był wieloletnim pracownikiem FBI. Ted Gunderson miał już ponad 80 lat z tego, co pamiętam, ale był w bardzo złym stanie zdrowia i miał motywację, żeby jeszcze żyć, że musi żyć, żeby jeszcze rozwiązać parę kwestii. Niestety nie udało mu się. W 2011 roku zmarł. Ale niestety także i w tym roku było oczywiście kilka takich śmierci znaczących osób, poszukiwaczy. Może nie tyle spisków, co bardziej rzeczy niewyjaśnionych.
Taką dużą stratą była osoba Philipa Coppensa. Na pewno część z was zna osobę pana Coppensa. On wiele razy występował w różnych programach, na przykład w „Ancient Aliens. Starżytni kosmici”, w telewizjach, w show radiowych. Zresztą sam prowadził takie show radiowe. Był bardzo płodnym badaczem. Mnóstwo napisał artykułów, sporo książek. Z tego, co tutaj widzę, to napisał osiem książek, ale wiem, że materiałów ma na kolejnych parę. I bardzo uczciwie podchodził do badań. Nie bał się kompletnie tego, co robił i z pasją.
Bardzo nagle zachorował na dziwną postać raka I zmarł nagle pod koniec grudnia 2012 roku. Ja nie oceniam oczywiście, czy to nie była wymuszona śmierć, ale powinniście wiedzieć, że broń wywołująca raka istnieje. I to nie są żarty. Wiele osób właśnie taką bronią zostało prawdopodobnie otrutych. Chociażby Hugo Chávez. Zresztą wielu przywódców Ameryki Łacińskiej, którzy się wyłamują z globalizmu, wyłamują się z jednomyślności rządu światowego. Mnóstwo przywódców w Ameryce Łacińskiej nagle zachorowało na raka. To jest bardzo zastanawiające. Zresztą Hugo Chávez o tym wprost mówił, że został otruty w jakiś sposób. To znaczy nie w sensie otruty, że podano mu jakąś substancję, tak jak na przykład Litwinience podano polon, który spowodował zniszczenie organizmu, czyli po prostu zmiany nowotworowe w całym organizmie, wszystkie możliwe choroby, które można sobie wyobrazić.
Natomiast stosuje się jakieś dziwne, nieznane nauce metody zarażania rakiem. Bo przecież rakiem nie można zarazić. Można zatruć kogoś czy coś takiego zrobić, ale rak jest chorobą immunologiczną. Ale właśnie są sposoby na to. Oczywiście nie znam ich, nie wiem, jakie to są sposoby, ale najlepsze służby specjalne, które dysponują taką technologią, można powiedzieć kosmiczną już dzisiaj. Oczywiście nie mamy dowodów, że został zamordowany, bo też nie zajmował się rządem światowym. UFO troszeczkę, ale free energy też nie bardzo się zajmował Philip Coppens, zajmował się raczej starożytnymi kosmitami, rzeczami niewyjaśnionymi, UFO też między innymi, ale najwięcej właśnie starożytnymi kosmitami, powiązaniami rzeczy, informacji z innymi kulturami pozaziemskimi, które tutaj oddziaływały na Ziemi. To był jego główny temat. Niby nie tak ważny, ale jednak jeśli mamy zbyt mocne dowody w tym temacie i ludzie się zaczną zastanawiać, to może to naprawdę na establishment źle podziałać. Ludzie mogą się odwrócić, mogą zacząć się pytać o UFO, pytać się właśnie o tych kosmitów.
Dlaczego się fałszuje historię? Dlaczego nie ma tych dowodów, na przykład szkieletów olbrzymów, które są potwierdzone przez wiele osób, że miały kontakt z takimi szkieletami po prostu. I to na całym świecie. Więc to wszystko gdzieś ginie. Mało tego, zaczynają ginąć eksponaty, dziwne eksponaty z muzeów, które zaprzeczają historii oficjalnej, historii starożytności i historii jeszcze przed czasami starożytnymi. Zaprzeczają i one są usuwane. Giną, po prostu nie ma ich. Na szczęście jest internet, są strony internetowe. Wcześniej były BBS-y, ale są też fora internetowe, jest wiedza, jest telewizja, są programy telewizyjne. To wszystko zostało nagrane i nawet jak usuną to z muzeów, to i tak ta wiedza zostanie.
Nie wiem, jaki to poziom musi być tych naukowców czy ludzi, którzy robią takie rzeczy. Przecież oni, ja wiem, że nie przysięgają nikomu, ale robiąc takie rzeczy, usuwając z muzeów różne eksponaty, zamiatając całą historię pod dywan, nie zmienią rzeczywistości. To jest po prostu zaklinanie nieistniejącego węża. To jest działanie absurdalne, ale powodujące jednak takie czasy średniowiecza, cofania nas w rozwoju. To jest bardzo złe. To wcześniej Kościół katolicki robił, dzisiaj to robią naukowcy. Trochę to przykre, ale cóż, niestety tak się dzieje. Najgorzej, że często robią to nieświadomie. Nie mają świadomości tego, co robią. I to jest też trochę przykre.
Chciałbym teraz, zanim przejdę właśnie do następnych osób, takich, o których troszeczkę więcej chciałbym powiedzieć, zaprezentować jeszcze muzykę, zrobić przerwę lekką i puścić utwór Kamili Kostur. Osoby, która prosiła mnie, jeżeli się spodoba muzyka, którą ona mi przesłała, że mogę wykorzystywać tę muzykę w audycji „Teoria Chaosu”, co dosyć często czynię, bo jest naprawdę przepiękna muzyka pani Kamili. I chciałbym przeczytać może taki list od niej, bo jest bardzo piękny. Mam nadzieję, że się nie obrazi, ale jest bardzo fajny list, a właściwie mail, który dostałem od niej, bo myślę, że zasługuje na to, aby promować dobre rzeczy. Żeby nie zajmować się tym, co się dzieje, jakieś inne media czy coś tam, ktoś źle robi coś, bo trzeba się koncentrować na tym, co dobre. Oczywiście trzeba trochę uważać to, co jest złe, ale akurat jeżeli jesteście zainteresowani, polecam może zainteresować się muzyką Kamili. Ma swoją stronę, także w linku pod audycją będzie ta strona podana. Może przeczytam wam ten list, myślę, że sam on wszystko wyjaśni. „Witam. Dotarły do mnie informacje o emisji jednego z moich utworów w Twojej audycji.
Właściwie dokładnie jeden ze słuchaczy napisał do mnie zresztą bardzo miłego i kreatywnego maila. Właśnie to kolejny dowód na to, że jest dużo ciekawych i myślących ludzi na tym świecie. A właśnie dziś odsłuchiwałam audycję o bankach i korporacjach, którą niedawno ściągnęłam. I dziękuję ci pięknie za wykorzystanie mojej muzyki w Twojej audycji i przede wszystkim za tak ciepłe słowa w odniesieniu do mojej osoby i mojej muzyki. Chyba szczególnie mi zapadło w sercu «Projektuję nowy, lepszy świat». Tak, właśnie o to chodzi w życiu. Tworzymy lepszy świat nasz i wokół nas. Oczywiście w miarę możliwości śledzę i ściągam, odsłuchuję Terehosu i mam wiele podziwu i uznania dla całego twojego zespołu i pasji, wysiłku i odwagi dla tematów niewygodnych. Z ciekawością słucham każdej audycji. Pozdrawiam cię serdecznie i róbmy swoje, bo to jedyne co mamy.
Wolność totalna, bez wyzysku, bez spekulacji. A jak nas wzbogaca jako jednostki, a wierzę także, że jako i świat.” Tutaj dziękuję właśnie za tego maila, trochę się zaróżowiłem. Dziękuję Kamili. Też tak właśnie sądzę, że po prostu trzeba robić swoje, nie przejmować się, nawet jak nas atakują, grożą nam, bo mi się to zdarzało, muszę wam powiedzieć. Ale nie można się dać zastraszyć nikomu. Trzeba robić swoje, bo myślę, że to jest najważniejsze, żeby coś robić. I jeszcze jeżeli ta praca daje innym jakąś satysfakcję, coś fajnego, myślę, że trzeba to kontynuować. Nie można tego przerwać. Niestety, jeśli ktoś się zajmuje spiskami, to od razu mówię, zawsze są jakieś problemy. W Polsce raczej nieduże, chyba że się bardzo aktywnym jest, to wtedy tak, zaczynają się ataki z różnych stron, tak jak w przypadku Janusza Zagórskiego.
Strasznie musi być wytrzymałą osobą, żeby to wszystko znieść. Ale za granicą jest dużo gorzej, bo to nie tylko są ataki, jakieś pomówienia, stosowanie zastraszenia, ale także stosuje się już, można powiedzieć, czyny zabronione, włącznie z zabiciem człowieka. Niestety za granicą, w Stanach Zjednoczonych na przykład tak jest. Jeżeli ktoś za daleko pójdzie w tych swoich odkryciach, za dużo odkryje, jest na liście ludzi do odstrzelenia, jak to służby specjalne mówią. Dzisiaj przedstawię trzy takie osoby, które zostały, ja mówię otwarcie, zamordowane. Co do jednej na 100% wiemy, że została zamordowana, natomiast dwie nie wiemy tego i się nigdy nie dowiemy. O tym wam później powiem. Także posłuchajcie może muzyki Kamili Kostur, bardzo pięknej. Ona myślę, że opowie wszystko to, co Kamila chciałaby przekazać. Myślę, że muzyka więcej przekazuje nawet niż słowa.
I wracamy za około cztery minuty. W Radiu na Fali Noam Chomsky.
[25:09] - Jeżeli gdzieś istnieje stacja radiowa finansowana przez słuchaczy, oznacza to, że ludzie codziennie mogą za jej pośrednictwem inaczej spoglądać na świat. Widzieć nie tylko to, co raczą pokazywać nam medialne molochy, ale również coś nowego. Mogą nie tylko słuchać, ale także brać udział w dyskusji. Jest możliwość podzielenia się własnymi spostrzeżeniami, nauczenia się czegoś. Właśnie w ten sposób w ludziach budzi się człowieczeństwo i stają się rozumnymi uczestnikami życia społecznego i politycznego.
[25:43] - W Radiu na Fali Bill Hicks.
[25:49] - Życie jest jak przejażdżka w parku rozrywki. Kiedy się na nią wybierzesz, myślisz, że jest ona realna, ponieważ tak potężne są nasze umysły. Jedziesz w górę i w dół, dookoła i tak w kółko. Ona przeraża i uspokaja. Jest kolorowa i bardzo głośna. Jest zabawą przez jakiś czas. Niektórzy jadą od bardzo dawna i zaczynają pytać: „Czy to wszystko jest prawdziwe? Czy to tylko przejażdżka?” Inni, którzy to pamiętają, wracają do nas i mówią: „Hej, nie bój się, nigdy nie bój się, bo to tylko przejażdżka.” A my zabijamy takich ludzi. Zamknąć im gęby! Za dużo inwestowałem w tą przejażdżkę.
Uciszcie ich. Spójrz na moje zmarszczki od martwień. Spójrz na moje wielkie konto bankowe, na moją rodzinę. To musi być prawdziwe. To tylko przejażdżka. Ale my zawsze zabijamy tych dobrych, którzy próbują nam to powiedzieć. Wiecie, jak to jest. Wieszamy na nich psy. Ale to nie ma znaczenia, bo to tylko przejażdżka. I zawsze możemy zmienić kierunek, kiedy tylko chcemy.
To tylko kwestia wyboru. Bez wysiłku, bez pracy, bez oszczędzania pieniędzy. Wybór właśnie teraz pomiędzy strachem a miłością.
[27:02] - Tak, to była krótka przerwa z muzyką Kamili Kostur, a w tej chwili z nami jest stały słuchacz. Witamy stałego słuchacza. Tak, proszę wyciszyć. Jakaś pewnie porcja informacji.
[27:19] - Dzień dobry.
[27:20] - Dzień dobry.
[27:23] - Jedną mam tylko taką ciekawostkę, co oglądałem o badaniu świadomości ludzkiego mózgu. Nowy film dokumentalny na BBC. Najnowsze badania. Jest takie pojęcie świadomość i nieświadomość. I okazało się w badaniach, że czynności, które człowiek codziennie wykonuje świadomie, nieświadomie, czyli nie jesteśmy tego świadomi, tej części mózgu, to to wykonuje za nas. 70% czynności, które normalnie codziennie wykonujemy, wykonujemy nieświadomie, a świadomie tylko 40%. To są najnowsze badania nad mózgiem człowieka.
[28:11] - Dużo jeszcze pewnie się dowiemy ciekawych.
[28:12] - Już to potrafią wykorzystać. Są zdjęcia satelitarne Ziemi czy tego typu. Robimy zdjęcie i chcemy coś na nim znaleźć. Jakiś charakterystyczny obiekt, na przykład ilość człowieka. Normalnie człowiek świadomie ogląda na komputerze i zajęłoby to godzinę, dwie. Zwykły pomiar aktywności ludzkiego mózgu, takie badanie fal mózgowych. Zakładamy ten czepek, algorytm w komputerze i szukamy jakiegoś elementu. Mamy go w powiększeniu i się przypatrujemy przez chwilę i mózg na to reaguje i na wykresie widać charakterystyczną reakcję. A potem to duże zdjęcie dzielimy na małe zdjęcia i wyświetlamy 10 sekund na ekranie. Mózg się rozluźnił.
Nieświadomie po prostu patrzysz na ekran i całe to zdjęcie zostanie przewinięte, jakbyś taki film normalny oglądał. Ty nie jesteś świadomy tego zdjęcia, po prostu widzisz migający obraz.
[29:27] - Ale reakcja jest.
[29:28] - Ale mózg zareaguje na ten obiekt, którego szukasz i komputer wychwyci, że ten fragment mózg zareagował. I w 99 przypadkach na zdjęciu jest ten element, którego szukasz. To, co by ci zajęło godzinę, robisz w 10 minut.
[29:47] - Ja jeszcze słyszałem o takich eksperymentach, które bardzo rzadko ktoś powtarza. Natomiast kilku naukowców zagłębiło się w ten temat, że mózg tak jakby przewiduje reakcje. To znaczy badano właśnie, wyświetlano zdjęcia, pokazywano ludziom zdjęcia losowo wybierane przez komputer.
[30:11] - A to o tym też było.
[30:13] - I mózg reaguje wcześniej.
[30:15] - To też było w jednym programie. Piloci, którzy-
[30:17] - Przepraszam, jeszcze dokończę.
[30:19] - Że wyczuwają, że w nich leci pocisk. Ale to jest co innego. Szukanie elementów charakterystycznych na zdjęciach to jest całkiem co innego.
[30:27] - Nie. Właśnie nie o to chodzi. Chodzi o to, że mózg tak jakby przewiduje, jakie zdjęcie się pojawi. Chodziło o reakcje.
[30:35] - To też.
[30:35] - Były wyświetlane brutalne zdjęcia.
[30:37] - To jest w innym programie. To jest o 300% sposób wydajność twojej pracy wzrasta. Jeszcze było w jednym programie stymulacja mózgu minimalną elektrodami części mózgu. Na przykład trzy razy szybciej się uczysz. Możesz wpaść na pomysł.
[30:58] - Tylko to też trzeba uważać, bo można zwariować.
[31:00] - Na swoim mózgu to testował.
[31:02] - Trzeba uważać z takimi rzeczami, bo można naprawdę przesadzić i można się zawiesić, po prostu zwariować. Można wpaść w chorobę psychiczną.
[31:11] - On sobie to eksperymentował. Potem niektórzy studenci to skopiowali i też to stosowali i sporo to mówili, że u nas na studiach sporo doktorantów to używało potem i nic się nie działo.
[31:25] - To się tylko tak zapytam. Jeszcze stały słuchacz u ciebie zapytam.
[31:30] - Jeszcze jedno pytanie, ale to jest czysto techniczne.
[31:33] - Dobrze.
[31:33] - Czy napisał pan do „Ziemi na rozdrożu”, czy ktoś by nie chciał wystąpić?
[31:37] - Tak, napisałem, ale muszę po prostu zaczekać jeszcze na odpowiedź.
[31:42] - Czyli wysłał pan.
[31:43] - Tak, wysyłam ludziom, ale właśnie jest problem.
[31:48] - Na temat teorii spiskowych nic na ten temat nie mam i będę tylko odsłuchiwał. Wszystkie audycje już ściągnąłem i będę odsłuchiwał te, które mi przepadły. A coś jest wiadomo na temat tej zimnej fuzji? Jakieś nowe informacje?
[32:03] - Nie. Prawdę mówiąc, nie miałem za bardzo czasu się zagłębić w to.
[32:07] - Bo na razie na tej scenie, co ja zaglądałem polskiej, jest cisza i spokój. To jest tylko moje prywatne zdanie. Gdyby to już działało, to już by działał jakiś prototyp, który faktycznie by produkował energię jako gotowy taki prototyp, na przykład jakoś ciepłownia czy coś, co faktycznie jest podłączone i obciążone odbiorem i byłyby zdjęcia gdzieś w internecie czy coś takiego. Bardziej to by było jako informacja. Przykład ogólny tych branżowych. Mam jedną branżową na energetyce. To by się coś pojawiło, gdyby już to działało.
[32:45] - Trudno powiedzieć, bo to nie jest takie proste do wdrożenia do produkcji, bo zrobić jedno, dwa urządzenia to nie jest sztuka.
[32:52] - Nie, ja bym podpisał. Moje prywatne zdanie. Umówiłbym się z jakąś firmą, która produkuje urządzenia energetyki cieplnej, takiej dużej, na przykład producent kotłów do ekologii. Żeby zbudował mi reaktor, zbudował mi zbiornik na reaktor.
[33:10] - Kto pieniądze da na produkcję? To są olbrzymie pieniądze, to trzeba w setkach milionów liczyć.
[33:14] - To właśnie bym się umówił. Ja daję technologię zimnej fuzji, a wy dajecie mi technologię budowy samego zbiornika czy tego typu rzeczy.
[33:22] - Ale jak ciężko zdobyć fundusze na normalne technologie, a to są technologie, w które nikt nie wierzy.
[33:29] - To właśnie trzeba by zbudować jakiś mały demonstracyjny zwykłą maszyną parową, że to kręci czy ogrzewa na przykład budynek basen jako demonstrator, że można to sprawdzić, przyjść sobie to obejrzeć, dotknąć. Jest rura gorąca, nie ma oszustwa, bo to zdjęcie, co widziałem z jakiegoś tego demonstratora, jeden megawat ciepłowni. Tam stał potężny agregat spalinowy i chodził pełną parą, więc nie wiem po co, jak tam tylko była chłodnica taka zasilana małym wentylatorem. Już w komentarzach, że to jest podejrzane, bo ten agregat pracuje pełną parą, a powinien być już wyłączony. To miało być oczywiście do rozruchu tego urządzenia.
[34:11] - Sprawdzali profesorowie to urządzenie w małej skali. Ja nie mówię o tym megawatowym oczywiście, ale w małej skali tych 10-kilowatowych urządzeń.
[34:21] - Teoretycznie działa.
[34:23] - Nie mogli się dopatrzeć niczego.
[34:24] - Wiem. I właśnie minął rok. Mieli już produkować te piece do centrali ogrzewania, te 10 kilowatów i jakoś tego nie widać ani nie słychać.
[34:38] - Zobaczymy.
[34:39] - Właśnie czekam na ten temat. Wszystkie te urządzenia, co w internecie grzebałem pół roku temu chyba, szukałem takich informacji tak z ciekawości. To wszystko to tak działa, na YouTube coś się tam kręci, ale minął rok, nic z tego nie wynika.
[34:59] - Stały słuchaczu, są samochody na powietrze, które działają.
[35:02] - Te na sprężone powietrze to są. Sprężarka ładuje butlę i ten. To jest tak samo, jak samochód elektryczny, tylko zamiast akumulatora mamy sprężarkę. To jest dokładnie to samo.
[35:12] - Niech sprawdzą słuchacze, co to za samochody na sprężone powietrze. One były zaprojektowane pod koniec lat 90. i do tej pory nie są produkowane. Pytanie dlaczego? Nie jest to taka prosta sprawa. Mają modele, działają wszystko sprawnie, elegancko, fajnie działa, ale jeszcze żaden nie został z linii produkcyjnej i żaden nie zjechał jeszcze samochód.
[35:31] - W filmie „Tesla” się udało.
[35:33] - W filmie „Tesla” się udało, oczywiście, ale też w małej skali i troszeczkę zobaczmy.
[35:38] - Oni cały czas mają potężną. Wysyłam panu link o firmie Tesla. Oni kupili gigantyczną fabrykę i powoli rozkręcają produkcję.
[35:48] - Tak. Zobaczymy, jak im się uda. Oczywiście trzymamy kciuki, bo teraz chcą właśnie bardziej masowe samochody, tańsze.
[35:53] - Tak, kolejny model jakby o połowę tańszy, bo to jest luksusowy samochód.
[35:57] - Żeby nie był sportowy, który jest bardzo drogi. Więc coś może się ruszy. Zobaczymy. Także to nie jest taka prosta sprawa.
[36:03] - I tylko jeszcze taka ciekawostka. Raport takiej organizacji energetycznej, że za 10 lat jako ludzkość, czyli wszystkie rodzaje energii, jakie teraz wykorzystujemy, będziemy potrzebowali to, co dzisiaj zużywamy rocznie o 30% więcej tej energii za 10 lat. I ilość zużywanej energii na różne potrzeby o 30% wzrośnie niż dzisiaj.
[36:31] - Nie wiem. Na pewno coś wymyślimy.
[36:33] - Wiem, że pracuje się nad reaktorami na tor. Niedługo mogą być dostępne reaktory komercyjnie zasilane torem, pierwiastkiem jądrowym. On jest trzy razy bardziej powszechny niż uran.
[36:51] - Zobaczymy. Albo w tą stronę pójdziemy, albo w różne strony. Energia słoneczna naprawdę by wystarczyła nam w 100%, jakbyśmy się tylko na niej skoncentrowali.
[37:01] - Ale jest problem z magazynowaniem energii na noc. Panele fotowoltaiczne mają nadal małą sprawność, a teraz jest mróz. Ja mam kolektory i nic nie działają. Energia słoneczna na lato jest okej, ale na zimę co?
[37:17] - Nie, zawsze jest okej, tylko trzeba wybudować na pustyni na równiku, ale to jest na inny temat rozmowy.
[37:22] - Ale to trzeba by przesłać tą energię, rura z Rosji i jest fajne, gaz płynie dopóki płynie. A wiadomo, co się dzieje na Saharze. Wojny, ktoś nam ten kabelek przeciął i co?
[37:35] - To jest inna sprawa. Ale mówię, że są rozwiązania, tylko że trzeba politycznej chęci. Ludzie muszą zwiększyć swoją świadomość. Jeżeli zwiększą, to będzie zrobione.
[37:44] - Jest to trochę techniczne, bo trzeba na noc energię magazynować.
[37:48] - Jasne, ale to jest na zupełnie inny temat.
[37:49] - Tak, przechodzę na osłup i czekam na odpowiedź z „Ziemi na rozdrożu”.
[37:55] - Dziękuję stałemu słuchaczowi za ten telefon. To był stały słuchacz z porcją informacji, co się dzieje w mediach i różnych ciekawostkach. Sam też się pytał o działania, które się dzieją. Czasami ucichnie dany temat, ale w tym roku też mam w zanadrzu zaprosić ludzi, którzy się zajmują zimną fuzją w Polsce. Są tacy ludzie, oni więcej wyjaśniliby w tym temacie, o co w tym wszystkim chodzi. To nie jest prosty temat, ale oczywiście to raczej nie są tacy naukowcy znani czy gdzieś pracujący na uczelni, na wyższych stanowiskach i tak dalej, bo to jest zabronione. Rozmowa o czymś takim, nawet w mediach i jeżeli ktoś potwierdziłby, jakikolwiek naukowiec w Polsce straciłby pracę z miejsca. Wystarczy podać przykład profesora Gomuły, który miał stracić pracę za to tylko, że współpracował z Łągiewką. Tylko i wyłącznie za to, że zainteresował się wynalazkiem Łągiewki. Jeden człowiek w Polsce zainteresował się bardziej Łągiewką.
Naukowiec, mówię. To jest przerażające. Poziom nauki polskiej to jest średniowiecze. Takie podejście nauki. Nie mówię oczywiście, że ta sama wiedza co w średniowieczu, ale jak można naukowca, który zainteresował się świetnym wynalazkiem, zwolnić? Chcieć zwolnić z pracy za to, że coś jeszcze więcej robi niż normalnie. Przerażające jest to. Ale dzięki temu teraz już nikt się nie odważy tego zrobić, jeżeli pojechali do Królewskiego Towarzystwa w Szwecji i dostali gratulacje od Królewskiego Towarzystwa Naukowego, jednego z najbardziej wpływowych towarzystw naukowych na świecie. Zresztą oni opiniują Noble z fizyki i z chemii, więc trudno to zanegować, że coś takiego miało miejsce. Oczywiście w tej chwili nikt się nie odzywa w tej sprawie.
Dobrze, to wracamy do tych osób. Możecie dzwonić, radionafali.com albo telefon 22 398 82 26, wewnętrzny 321. Najlepiej właśnie w temacie osób, których już nie ma, o których możemy wspominać, a zajmują się spiskami czy zajmowały się spiskami. Taką pierwszą osobą, można powiedzieć, która najbardziej wpływała, była w latach 90., nawet troszeczkę wcześniej zaczęła informować ludzi, to był Milton William Cooper. Powrócę do tej osoby za chwilę, wymieniając jeszcze dwie kolejne. Drugą osobą, o której dzisiaj powiem, będzie Gary Webb, dziennikarz. Zresztą dziennikarz, który dostał Nagrodę Pulitzera, jeśli dobrze pamiętam. I trzecią osobą jest Danny Casolaro. Też dziennikarz, ale bardziej właśnie poszukiwacz spisków. Milton William Cooper w 100% był właśnie teoretykiem spiskowym, jak to się mówi conspiracy theorist po angielsku.
Był już takim, można powiedzieć w 100% poszukiwaczem spisków. Gary Webb mniej, ale doszedł do podobnych wniosków w różnych dziedzinach. I Danny Casolaro oczywiście też z dziennikarza śledczego stał się takim właśnie poszukiwaczem spisków. Zacznę może od pana Gary Webba. Gary Webb jest to osoba dziennikarza, który właśnie jak już mówiłem, wygrał Nagrodę Pulitzera w 1996, jeśli dobrze pamiętam, za książkę „Dark Alliance”. To było trzęsienie ziemi ze względu na to, że on nie był teoretykiem konspiracji. Jego po prostu wrzucono tam. On przedstawił dowody na to, że CIA zajmuje się handlem narkotykami. Dowody, podkreślam, to nie poszlaki, jakieś zupełnie rzeczy absurdalne, ale po prostu dowody na to. I niestety nie spodobała się ta praca różnym ludziom, szczególnie właśnie w służbach specjalnych, ludziom, którzy na tym zarabiali mnóstwo pieniędzy, przede wszystkim CIA, bo CIA też zarabiało na swój budżet z tych pieniędzy.
Najgorsze jest to, przedstawić w złym świetle rząd i służby specjalne, które mają służyć ludziom, a okazuje się, że działają odwrotnie, że nasze dzieci, tak jak rząd lubi mówić, że dzieci umierają, trzeba coś z tym zrobić, czy ludzie też mówią. A tutaj okazuje się, że tak naprawdę za całymi kartelami narkotykowymi, czyli na samej górze stoi CIA ze swoimi służbami. Inne służby specjalne NSA, wojskowe, służby informacyjne specjalne. I co wtedy z tym zrobić? Jeżeli społeczeństwo szerzej by się dowiedziało o tym, to byłaby rewolucja. Po prostu byłby impeachment. Prezydent by się musiał podać do dymisji i ludzie by się zaczęli denerwować, że jak to nasze dzieci tutaj umierają na narkotyki, a tak naprawdę to CIA za tym wszystkim stoi? Organizacja, która ma nam służyć? To jest najgorsze, co może spotkać rząd. Ujawnienie tego typu informacji.
Zresztą w Polsce mieliśmy podobny przykład. Jako jedyny sugerowałem, że te morderstwa, dużo morderstw, które się ostatnio odbywa, przede wszystkim dwa znane, czyli ten prawnik Leppera i Andrzej Lepper, który powiesił się oficjalnie w swoim gabinecie. Natomiast prawda jest taka, że Lepper miał dowody, przynajmniej poszlaki dosyć mocne na handel narkotykami przez ABW i inne służby polskie. Przede wszystkim też i wojsko, służby informacyjne, wojskowe, ale i ABW też w tym maczała palce. Po prostu ręka w rękę. Akurat dwie służby i wojskowe i cywilne razem ze sobą współpracowały w tym temacie, bo to były olbrzymie pieniądze. Nie chodziło tylko o narkotyki rozprowadzane na terenie kraju. Chodziło o narkotyki, które trafiały na cały rynek europejski, przede wszystkim heroina i konopie, haszysz czy marihuany. Być może jeszcze jakieś inne. Opium, ale opium związane jest, to jest można powiedzieć heroina odpowiednio uzyskana.
Więc przede wszystkim właśnie te narkotyki tutaj trafiały do Polski, które były rozprowadzane oczywiście w kraju też, ale trafiały też na rynek Unii Europejskiej. Nie wiem, bez sensu, że o tym mówię, bo w sumie chyba jako jedyny w Polsce o tym mówię, więc to też nie jest dobre rozwiązanie, bo lepiej może przemilczeć pewne sprawy. Ale jak mówię, dzisiaj moje urodziny, więc czuję się odważniejszy. I to samo właśnie dotyczyło Gary Webba. On strzelił sobie dwa razy w twarz. Teoretycznie dwa razy, bo tak początkowy komunikat był, jak pamiętacie sprawę Leppera dokładnie to samo, tylko tutaj chodziło o inne sprawy. O to, że lekarz orzekł samobójstwo. Lekarz, podkreślam, bo w Polsce ludzie nie myślą. Lekarz orzeka samobójstwo. Wszystko jest okej.
Wystarczy mieć inteligencję 100 IQ, żeby stwierdzić, że lekarz nie może orzekać samobójstwa. Lekarz może orzekać sposób, w jaki ktoś zginął. Czy przez uduszenie, czy poprzez wykrwawienie i tak dalej, czy na raka zmarł. To może lekarz tylko zrobić. Natomiast w Polsce orzeka, w jaki sposób, kto za tym stoi, za śmiercią. Czy to był wypadek, czy nie wypadek. Wszystko jest postawione na głowie. I tak samo tutaj w przypadku Gary Webba były sprawy, że na początku podano komunikat, informację. Zresztą dopiero bardzo sporo później, jak się ludzie zaczęli zastanawiać: „Halo, halo, dwa razy w twarz sobie strzelić to raczej samobójstwo ciężko”. Więc musieli zmienić to, że raz, tylko że jakoś w taki sposób pocisk rozerwało wtedy twarz, że wydawało się, że dwa.
I to prowadziło do tego, że pojawiło się coraz więcej pytań, czy to naprawdę on sobie strzelał? Oczywiście jego była żona stwierdziła, że miał depresję, że nikt nie chciał go zatrudnić potem poprzez to, że ujawnił informację o tym, że CIA stoi za szmuglowaniem narkotyków. Bo przypominam, że wojskowe służb specjalnych samoloty są nigdzie niesprawdzane, więc one mogą robić co chcą. To jest najczystsza Możliwość wwożenia narkotyków. Bo się zastanówcie, jak można pokonać granicę polską, polsko-białoruską czy polsko-rosyjską, która jest najbardziej strzeżoną granicą na świecie? Jak tony narkotyków mogą pokonać tą granicę? Właśnie wykorzystując służby specjalne. Inaczej jest to dosyć ciężko karkołomne, praktycznie niemożliwe. Psy na granicach wszędzie prześwietlenie i tak dalej. Nie muszę chyba mówić jakim nosem dysponuje pies, że powiedzmy 100 kilogramów narkotyków w takim tirze czy 50 kilogramów bez problemu znalazłby pies.
I tutaj troszkę słabo słychać. O, tak będzie lepiej. Także Gary Webb właśnie popełnił samobójstwo. Oficjalnie oczywiście popełnił samobójstwo w 2004 roku w Kalifornii. To była informacja dosyć szokująca. Większość takich ludzi, którzy badają te sprawy pobieżnie, stwierdza, że tak, samobójstwo, depresję miał i tak dalej. Natomiast wiele szczegółów przemawia za tym, że nie popełnił samobójstwa. Z tego, co wiem, nie zostawił żadnego listu pożegnalnego. Jakieś dziwne informacje były. To był pokój hotelowy, chyba z tego, co kojarzę.
Może nie pokój hotelowy, ale w każdym razie była informacja, żeby dzwonić od razu na pogotowie, że tutaj jest osoba, żeby nie przeszkadzać i dzwonić od razu na pogotowie i tak dalej. Na drzwiach była informacja napisana, na zawieszce, która była na klamce. Ja myślę właśnie, że tutaj trudno powiedzieć, bo mogło być i tak, i tak, ale że jest coś na rzeczy. To jest temat numer jeden, za który mogą pociągnąć za cyngiel służby specjalne. Dodatkowo, ale to chyba był Danny Casolaro. Tak. To może teraz przejdziemy do Danny'ego Casolaro. Jeżeli jesteście właśnie ciekawi, w Polsce nic nie wyszło na temat Gary'ego Webba. Co najwyżej można się zadowolić tylko zagranicznymi książkami i zagranicznymi informacjami w tym temacie. Także napisał właśnie, to jest jego najbardziej znana „Dark Alliance”, ale napisał więcej książek.
Możecie właśnie znaleźć „The CIA, The Contras, and the Crack Cocaine Explosion” na przykład. To też jest książka taka już bardziej szczegółowo opisująca to, jak CIA szmugluje do Stanów narkotyki i na tym zarabia, a w drugą stronę leci broń oczywiście. Mnóstwo osób było przeciwnych temu Gary'emu Webbowi, że coś takiego ujawnia, że to jest niemożliwe, że jak można w ogóle pomyśleć coś takiego? Że nawet pomyśleć nie można, że CIA coś takiego mogłoby zrobić. To jest niewyobrażalne. Niestety jest niewyobrażalne, ale niestety prawdziwe jest to. I najgorzej, że w Polsce jest to samo. Mamy poziom po prostu amerykański, jeśli chodzi o samowolność służb specjalnych. W Stanach może są bardziej pod butem establishmentu, w Polsce jednak zupełnie odwrotnie jest, że to służby specjalne rządzą w kraju. Chociażby więzienia CIA czy tajne więzienia CIA w Polsce, które były też nadzorowane przez służby specjalne, bo nikt po prostu nie kłapnął w tym temacie i politycy po prostu nie mieli wyjścia, bo wiedzieli, że tutaj nie mają wyjścia się zgodzić czy nie godzić.
Byli podporządkowani. Część z nich też jest tajnymi współpracownikami służb specjalnych. Być może i prezydent, premier czy premierzy. Trudno powiedzieć. I wtedy muszą wykonywać te zalecenia, bo oni już wiedzą, kto wtedy pociąga za sznurki. Jest to przykre, ale niestety w Polsce tak jest. Kolejną osobą jest właśnie Danny Casolaro. Tak troszeczkę zacznę od tyłu. Zacząłem z tymi osobami. Danny Casolaro był urodzony w 1947 roku wolny strzelec, dziennikarz.
Zajmował się nowymi technologiami. Dziennikarz nowych technologii, czyli rodził się wtedy internet. Pod koniec lat 80. BBS-y, różne modemy. On to wszystko pamięta. To są jego czasy. I założył czasopismo. To czasopismo się nazywało, z tego, co pamiętam, mam tutaj zapisane. Niestety nie mam w tym momencie, także wybaczcie. Zajmował się dziennikarstwem.
Był wolnym strzelcem. Na początku zajmował się też takimi sprawami głośnymi Iran-Contras. Badał tą sprawę i nieoczekiwanie odkrył, że tam nie tylko chodziło o narkotyki i broń W tych sprawach, w których Gary Webb siedział także i Gary Webb to lepiej udokumentował, aczkolwiek Danny Casolaro dobrze dosyć Iran-Contras aferę udokumentował, bo też pisał w tym temacie. Odkrył, że istnieje coś takiego jak Octopus. On nazwał to Octopus, bo trafił na tego typu stwierdzenia. Octopus to jest ośmiornica po angielsku, że istnieje właśnie coś takiego jak ośmiornica. Jest nazywane takim określeniem związek różnych ludzi powiązanych w bardzo różnych dziedzinach. Kompleks militarno-przemysłowy, można tak to określić zwięźle. I zaczął iść po nitce do kłębka, dochodzić z różnych nitek, zbierać informacje. I doszedł do tego związku właśnie hackingu z Iran-Contras.
Napisał kilka książek w tym temacie. Jego najgłośniejszą książką, która wyszła, o dziwo, w Polsce, to była książka „Infomafia". Po angielsku ona się nazywała, tutaj niestety, jak ona po angielsku się nazywała? „The Octopus: The Secret Government and Death..." Przepraszam, nie, to nie ta książka. „Inslaw Affair" chyba, czy „Octopus"? Mniejsza z tym, w każdym razie w Polsce znajdziecie tą książkę pod tytułem „Infomafia". Tak trochę tytuł wzięty z kapelusza. Tłumacz troszeczkę nie zrozumiał tej książki najwyraźniej. Chodziło o pokazanie, przedstawienie dowodów na to, że za aferą Inslaw, to się nazywa Inslaw Affair. To był taki program Inslaw bazodanowy.
Inslaw się pisze I-N-S-L-W. Nie „v", tylko „w" na końcu. To był program bazodanowy, który okazał się backdoorem. Może nie będę omawiał teraz afery Inslaw Affair, bo to jest spokojnie dwie, trzy audycje można o tym porozmawiać. Ta książka to jest tylko wstępem do tej afery, która została przemilczana. Najbardziej przemilczana afera w Polsce, to praktycznie nikt nie wie. W Stanach Zjednoczonych mało kto wie o tym. Ona została przykryta innymi aferami. Wtedy był Bill Clinton prezydentem, więc po prostu ją zamieciono pod dywan kompletnie. A ta właśnie afera prowadziła do tej ośmiornicy, do tego Octopus, o której mówił właśnie Danny Casolaro.
Okazywało się, że to był backdoor, który miał być wykorzystywany do różnych celów, ale nie backdoor bezpośrednio CIA, tylko pewnych ludzi związanych z CIA. I tak naprawdę było to związane także z różnymi bankami, że te informacje nie tylko trafiały do CIA, ale także do różnych dziwnych instytucji. Pranie brudnych pieniędzy. Było to powiązane oczywiście z praniem brudnych pieniędzy przez CIA, czy też różne dziwne persony z handlu narkotykami czy handlu bronią, bo te pieniądze nie są gdzieś notowane, tego nie mogą zapisać. CIA nie może tego zapisać gdzieś, więc muszą to wyprać, wykorzystując banki. Był taki dosyć znany bank, który był, można powiedzieć, takim bankiem aferałów. W Polsce takie było określenie aferałowie. Bank of Credit and Commerce International i ten bank stoi za właśnie większością prania brudnych pieniędzy w latach 80. Ale z tego, co wiem, on chyba jeszcze do dzisiaj istnieje albo został przemieniony. Niby w 1991 roku, właśnie po tej aferze został, ale podejrzewam, że rozlokował się na inne banki, że został gdzieś przemieniony, po prostu zmienił swoją siedzibę i nazwę.
Także to był bank, można powiedzieć, właśnie tego Octopus. A tak naprawdę wiemy dzisiaj już dużo więcej o rządzie światowym, o tym, co się dzieje w tym wszystkim, jak bankowość wygląda. Można doczytać. Oczywiście nigdzie w mediach mainstreamowych o tym nie ma nawet wzmianki, jaki bank jest najważniejszy. Odsyłam do audycji właśnie, którą prowadziłem o korporacjach i bankach. Tam właśnie mówiłem, który bank stoi na czele, bo mówi się: „A gdzie jest ta góra? Kto jest na samej górze?" Także dojdźcie do tego, kto jest bank, jak się nazywa bank banków. To nie jest Fed. Niektórzy mówią, że Fed jest na samej górze. To jest zupełnie nieprawda.
Kompletna nieprawda. Fed nie jest na górze. Są banki wyższe od Fedu i odsyłam do tej audycji. Jest wszystko wyjaśnione. Także Danny Casolaro, wyobraźcie sobie, napisał list nawet wcześniej, bo wiedział, że zdarzają się wypadki różne różnym ludziom. Dostawał groźby. Prawnik, z którym współpracował, został zabity. To znaczy nie został zabity, wypadł przez okno. Też samobójstwo. Wyskoczył oczywiście, ale to nie Danny Casolaro.
Tam się trup gęsto ściele. Odsyłam do książki „Infomafia". To naprawdę czyta się jak film sensacyjny. Ale tak to jest i tę książkę jeszcze zdążył napisać przed śmiercią i niestety niedługo później zmarł. Został znaleziony martwy w zachodniej Wirginii, w Martinsburgu, w takim hostelu, małym hoteliku w 1991 roku. Co wiemy na ten temat? Zostawił list pożegnalny, a wcześniej mówił, że nie zostawi, że on nie popełni samobójstwa. Pisał wszędzie i nawet do wszystkich swoich przyjaciół rozesłał, że on nie popełni samobójstwa. Ja, już czytając tę książkę, pamiętam 2001 rok czy coś takiego, chyba 2001, 2002 rok, jak tę książkę przeczytałem. Wcześniej spiskami interesowałem się pobieżnie, ale później od tej książki, jak ją przeczytałem, to stwierdziłem, że dlaczego ja mam nie wierzyć temu człowiekowi?
Potem doczytałem, że on niestety już nie żyje, że zginął niedługo po tym, jak tę książkę wydał, że to wszystko jest logiczne, co w niej jest, ten cały przepływ tych wszystkich wydarzeń. Mnóstwo śmierci, które się wydarzyły wtedy. I Danny Casolaro właśnie w tym hotelu przeciął sobie żyły, przeciął ścięgna. Bardzo brutalnie się zabił, można powiedzieć. Ocenia się, że nie mógł tego zrobić sam, ale napisał list pożegnalny swoim charakterem pisma niby. I być może sądzę, że są takie możliwości, że można kogoś przymusić. To znaczy daje się chemię, robi się pod wpływem hipnozy różne rzeczy, aby ktoś taki list napisał. Myślę, że jest to możliwe. On był dosyć dziwny, więc to jest naprawdę bardzo dziwna sprawa. W takiej encyklopedii teorii spiskowych mam informację, że akurat o Gary Webbie jest tam napisane, taka jest bardzo sceptyczna ta encyklopedia spiskowa, że Gary Webb jednak faktycznie mógł popełnić samobójstwo.
Natomiast tutaj jest napisane, że Danny Casolaro, jak oni oceniają, ci ludzie sceptycznie podchodzący do spisków, że to jest bardzo dziwne, co on zrobił, że dużo jest tam zaprzeczających faktów temu, co się wydarzyło. Natomiast jeszcze była ciekawa rzecz, że z tego, co pamiętam... Chyba tak. Na pogrzebie Danny'ego Casolaro pojawiło się dwóch typków dziwnych bardzo, którzy salutowali i nawet wrzucili tam order Danny'emu do trumny. Myślę, że to był znak, że to była operacja, po prostu oddanie szacunku człowiekowi, który odkrył coś więcej niż ktokolwiek na Ziemi. Odkrył te powiązania i za to myślę, że być może ci ludzie albo mieli takie polecenie, albo sami z własnego sumienia, aby jakoś zadośćuczynić własnemu sumieniu, że jednak, pomimo że zginął, został zamordowany, to oddali mu cześć i szacunek w jakiś sposób. Salutowali na jego pogrzebie i wrzucili tam order. Bardzo dziwna sprawa, ale to jest udokumentowane wszystko, więc to świadczy o tym, że został zamordowany albo skłoniony do samobójstwa. Można szantażować człowieka, że jak nie ty, to zabijemy twoją całą rodzinę i tak dalej. Różne są możliwości szantażu, także różnie to może być.
Co ciekawe, jest taka osoba, która razem z Kenem Thomasem napisała książkę „The Octopus: Secret Government and the Death of Danny Casolaro”, czyli „Ośmiornica: sekretny rząd i śmierć Danny'ego Casolaro”. To była książka autorstwa Kena Thomasona z 2004 roku, jeśli dobrze pamiętam. Już tutaj mam ją. Przepraszam, z 1996 roku była książka, ale w 2004 roku Jim Keats też w szpitalu nagle zmarł. Ale to w 2004 roku, to tak już można powiedzieć, że przypadek. Nagle pojechał na coś zupełnie z błahostką i tak samo już niestety zmarł. W 2004 roku to było, ale raczej nie wiązałbym tego, to już takie naciąganie bardziej. Jim Keats. Więc osoba Danny'ego Casolaro to jest naprawdę przypadek. Najciekawsze jest to, że nie wiem, czy popełnił samobójstwo, czy nie, bo szkoda trochę tracić czas.
Zresztą jest bardzo dobra książka Kena Thomasa I Jima Keata, o jego śmierci i ogólnie o Octopusie. Natomiast to, co zostało po Dannym Casolaro, jest naprawdę mnóstwo ciekawych materiałów. Można skonstruować z tego film ogólnie. Nikt się nie odważył żadnego filmu w tym temacie zrobić, jedynie jakieś szczątki dokumentalnych filmów, ale nie było jednego porządnego dokumentalnego filmu opartego na książce „Infomafia”. Widziałem, że próbowano o hakerach zrobić film, bo to jest powiązane z hakerami z zachodniego Berlina. Grupa, która się nazywała Computer Chaos Club, CCC. Oni do dzisiaj funkcjonują, robią różne hakerskie triki. Chyba jako jedni z pierwszych wymyślili wyświetlanie na blokach. To jest ciekawe. Nie wiem, czy oni jako pierwsi, ale chyba jako jedni z pierwszych, bo chyba nawet w latach 80.
to już zrobili. Trzeba by sprawdzić dokładnie. Zrobili wyświetlanie na blokach światła. Podłączyli do systemu komputerowego świateł i wyświetlali różne, tak jak się robi w kodach ASCII. Kto programuje czy zna się na komputerach, ten wie, że w kodach ASCII można fajne napisy tworzyć. Tak samo oni tworzyli napisy na blokach. Włączali i wyłączali światła w poszczególnych pokojach czy w domach i wyświetla się wtedy odpowiedni napis, animowany najczęściej albo ogólnie jakaś grafika statyczna. Z daleka wygląda to rewelacyjnie. Jest to po prostu wyświetlacz, darmowy wyświetlacz, można powiedzieć, bo i tak ludzie używają światła. Najczęściej w akademikach się teraz robi takie triki.
Oni właśnie jako pierwsi, Computer Chaos Club. Polecam się zapoznać z tą grupą hakerską. Od tego się wszystko zaczyna tak naprawdę, ta przygoda. Powiązanie tego z Iran-Contra i przede wszystkim z programem Inslaw i dalej, jak to wszystko się potoczyło. Jeżeli ktoś jest ciekawy, w tym roku obiecuję, że na pewno zrobię o aferze Inslaw. Przygotuję się do tego dobrze i zrobię mnóstwo materiałów w tym temacie. Zresztą praktycznie nie ma tych audycji też za granicą zbyt wielu, a w Polsce praktycznie nikt się nie zajął aferą Inslaw. Nic mi nie wiadomo na ten temat, aby ktoś się zajął tym przypadkiem, co jest naprawdę najważniejszą rzeczą do zbadania, bo mamy tam dowody na istnienie rządu światowego. To nie są tylko i wyłącznie jakieś pomówienia, że David Rockefeller tam rządzi i grupa Bilderberg się spotyka. Nie.
Tam były ewidentne dowody na to, że jest szersza grupa ludzi, którzy współpracują ze sobą. Tam nawet Iran z Izraelem współpracował chociażby, a dzisiaj ze sobą walczą. Oczywiście można powiedzieć, że to są polityczne sprawy, ale tam wchodzą rzeczy ponadnarodowe, chociażby KGB. Dziwne rzeczy wychodzą, że to jest tak jakby powiązane ze sobą i KGB, i CIA. A przecież to jest absurdalne. Jak mogą być ze sobą powiązani? A mogą właśnie. Mają jeden cel: zrobienie rządu światowego i jednego kraju, jednego państwa. Zresztą bez naszej świadomości i bez naszej walki z nimi na pewno im się to uda. Tak że w 1991 roku niestety zmarł Danny Casolaro.
Dużo na pewno rzeczy by odkrył, gdyby nie jego śmierć. Naprawdę to była duża strata. Teraz przejdę do osoby najbardziej wpływowej w latach 90. jeśli chodzi o teorie spiskowe. Która najwięcej ujawniła i wpuściła różnych rozważań, różnych informacji, która śledziła, kontaktowała się też z różnymi informatorami wewnętrznymi. Miała tę możliwość ta osoba ze względu na to, że była w armii, w służbach specjalnych armii. Ta osoba nazywała się Milton William Cooper. Milton William Cooper to była osoba bardzo kontrowersyjna, bym powiedział. I o tej osobie na 100% wiemy, że została zamordowana. Na 100%.
Tu akurat nie mamy, jak to się mówi, żadnych wątpliwości. William Milton Cooper urodził się w 1943 roku. W roku 1975 skończył służbę. Pracował właśnie jako żołnierz. Był żołnierzem na początku, czyli do 1975 roku, do 32. roku życia pracował w US Air Force i US Navy, czyli takich elitarnych jednostkach. Może niekoniecznie elitarnych, ale wiem, że on pracował w wywiadzie chyba, związany był z bardziej specjalizowanymi jednostkami, a nie zwykłym żołnierzem był. Dzięki temu odkrywał dużo różnych ciekawych informacji, wiedział o tym i dalej zagłębiał się w to wszystko. On jako jeden z pierwszych zaczął łączyć wszystkie tematy. Medycznych różnych historii, także UFO, free energy, czyli wolnej energii.
Łączył także tematy iluminatów, rządu światowego. Wszystko łączył w jedno. To duży postęp w stosunku do wcześniejszych poszukiwaczy, którzy zawsze zajmowali się konkretnym tematem. Kto się zajmował iluminatami, masonami, to nie wchodził w UFO, bo to bardziej kompromitowało tę pracę. A jak się zajmował UFO, to nie zajmował się iluminatami, bo znowu kompromitowało temat UFO. Więc to były rozłączne tematy. Tak samo i free energy. Wolna energia też to był rozłączny temat zarówno od UFO, jak i rządu światowego. On jako jeden z pierwszych zaczął łączyć to wszystko. Zresztą jednym z pierwszych badaczy łączących wszystko był David Icke.
Nieraz Milton William Cooper mówił, że David Icke jest agentem, bo gada o reptilianach, gdzie na to nie ma żadnych dowodów i zamiast skupić się na sensownych rzeczach. Generalnie William Milton Cooper już w latach 80. zajmował się tymi sprawami. Aktywnie działał, pisał dużo różnych artykułów i jak mówiłem, łączył te wszystkie działy teorii spiskowych. Nie bał się, był niepodatny na żadne naciski z zewnątrz. Był także osobą denier, czyli zaprzeczacz temu, że istnieje choroba HIV, AIDS. On bardzo przeciwstawiał się temu, że AIDS istnieje. Są też lekarze, którzy tym się zajmują i uważają, że nie ma czegoś takiego jak AIDS. Tu się nie wypowiadam, bo to jest kontrowersyjny temat, ale z chęcią bym kogoś zaprosił, takiego lekarza w Polsce. Wiem, że polskich chyba nie ma, ale może kiedyś się też uda jakiegoś zagranicznego deniera, czyli zaprzeczacza istnienia wirusa HIV, AIDS.
On też jako pierwszy stwierdził, przynajmniej z tego, co mi wiadomo w sprawie JFK, że JFK został super bronią zabity przez kierowcę. Oczywiście nie tylko przez kierowcę, ale że kierowca strzelił ten śmiertelny strzał. William Greer się nazywał ten kierowca. To jest takie, można powiedzieć, twierdzenie na wyrost wypowiedziane. Natomiast jest dziwna sprawa, że kierowca się odwraca i to dwa razy. Jest to bardzo dziwne. Nie powinien kierowca się odwracać. Kierowca powinien jechać, jak najlepiej uciekać w odpowiednie miejsce. Rozumiem raz odwrócić się, żeby zobaczyć, jaka jest sytuacja, ale nie dwa razy. To jest tylko moje zdanie oczywiście.
To mnie zawsze dziwiło, dlaczego kierowca się odwraca na tym filmie. To było takie dziwne. Ma też lusterko, żeby mógł zobaczyć, co się dzieje. Lusterko, lusterka wręcz. Wiem, że zrobił duże poruszenie w świecie spisków tym stwierdzeniem i dokonał mnóstwo odkryć. Najlepszą jest jego praca badawcza, można powiedzieć książką, w której zawarł wszystkie swoje rzeczy, które badał i informacje, które zgromadził z tajnych różnych źródeł. To jest „Behold a pale horse”. Po polsku ta książka nigdy nie wyszła. Czyli „Odkrywając jasnego konia”, takiego świetlistego bym powiedział konia jasnego, w sensie, że odkrywamy jasną stronę rzeczywistości, co jest naszym celem. I w tej książce naprawdę jest zawarte mnóstwo informacji.
Ta książka została bardzo ciepło przyjęta przez ludzi, którzy są w służbach specjalnych. Bardzo wielu miał przyjaciół w służbach specjalnych Milton Cooper. Szczególnie takich, którzy zajmowali się trudnymi tematami jak UFO, różne ciemne sprawki, bo też wielu dobrych ludzi jest w tych służbach specjalnych. Nie są wszyscy źli. To też nie można tak powiedzieć. Z nami jest Karol. Za chwilkę jeszcze wrócę do Miltona Williama Coopera, bo to jest naprawdę bardzo wpływowa osoba w świecie spisku. Witaj Karolu.
[01:18:50] - Witam cię Klaudzie. Witam wszystkich bardzo serdecznie. Bardzo ciekawa dzisiaj audycja, a ja dzwonię, bo chciałem ciebie zapytać, czy ty nie obawiasz się o własne życie? Bo po Januszu Zagórskim jesteś chyba drugim takim człowiekiem w Polsce, który najbardziej może nie bada, ale propaguje tę wiedzę spiskową. I czy nie boisz się, że jednak może też coś ci się przytrafić?
[01:19:20] - Nie. Na pewno nie, bo nie zajmuję się aktywnie. Ja po prostu robię raz w tygodniu audycję, staram się przygotować do niej, tylko tyle. To jest za mało myślę.
[01:19:33] - Nieraz można trafić na bardzo niewygodny temat i nawet wcale nie trzeba dużo robić.
[01:19:39] - Ale ja nie mam dowodów. Jakby miały dowody, to jest niebezpieczne. Po prostu nie mam dowodów. Milton William Cooper miał dowody, miał mnóstwo materiałów. Całe jego mieszkanie było zawalone materiałami. Nie wybuchowymi oczywiście. To były materiały wybuchowe w sensie przenośnym. Ja uważam, że został zabity przez to, że za dużo wiedział. Miał za dużo materiałów, za dużo tajnych informacji od swoich przyjaciół ze służb specjalnych. To jest niebezpieczne.
On się nie bał. Był w wojsku kilkanaście lat, więc wtedy taki człowiek się mniej boi, bo wie, z kim walczy, z jakimi ludźmi. A słyszałeś o Miltonie Williamie Cooperze wcześniej?
[01:20:24] - Bardzo niewiele, ale słyszałem bardziej od strony tego, że on był jakimś rodzajem, ja nie wiem, czy on nawet nie współpracował z tymi osobami wcześniej, co?
[01:20:40] - Ze służbami specjalnymi współpracował tylko jako zwykły pracownik, a nie jako wpływowy człowiek. Czyli wiedział, kto jest jego szefem, ale nie wiedział o UFO. Chyba też nic do niego nie dotarło. Był za niskim rangą, żeby coś o UFO, o takich rzeczach czy o JFK, o morderstwie coś do niego dotarło, bo to już są najwyższe kręgi. Myślę, że nie mam się co obawiać. Naprawdę w Polsce badacze raczej nie mają się co obawiać, chyba że zaczną badać na przykład śmierci generała Petelickiego czy Leppera, czy będą badali powiązania Platformy Obywatelskiej ze służbami specjalnymi, dziennikarzy ze służbami specjalnymi. Jak wiemy, Lech Kaczyński groził Stokrotce, czyli Monice Olejnik. Mówił, że załatwi ją i wiemy, czym to się skończyło. Rok później, może dwa lata, już nie pamiętam, jak to było, ale w każdym razie jakiś czas później wydarzyła się tragedia smoleńska. Więc wiemy, o co chodzi.
Jeżeli on mówił: „Stokrotko, Stokrotko, załatwię cię”, to on wiedział, miał dowody na to, że Stokrotka jest oficerem służb specjalnych. Miał dokumenty na to.
[01:22:03] - Ale o tym chyba wie cała Polska, co?
[01:22:04] - Tak, ale nie masz dokumentów na to, prawda? Natomiast Lech Kaczyński miał i to jest różnica pomiędzy tobą i Lechem Kaczyńskim czy mną, bo ja też nie mam tych dokumentów. Z chęcią bym chciał mieć, więc jeżeli ktoś słucha tego i chciałby, proszę podesłać na maila. Albo nie, nie chcę w takie rzeczy się zagłębiać. Nie podsyłajcie, bo faktycznie to jest niebezpieczne.
[01:22:24] - Dokładnie tak. Niestety. Być może, jeżeli pozwolisz, odejdę trochę od tematu, bo mam taką refleksję. Ostatnio oglądałem na Jedynce „Wiadomości” i sposób, w który robione są tam reportaże, być może ludzie z mainstreamu tego nie wyłapują, ale ja jak słuchałem twoich audycji, to wyłapałem taką rzecz, że mówi się na przykład, że bardzo dużo ludzi umiera na grypę i że jedynym sposobem, żeby się tego ustrzec, jest pójście do lekarza.
[01:23:05] - Szczepionka.
[01:23:07] - Do lekarza. A lekarz co robi? Przepisuje antybiotyk i szczepionkę, prawda?
[01:23:11] - Czyli najgorsze, co można zrobić akurat na grypę, to jest najgorsza rzecz. I szczepionka, i antybiotyk. To powoduje to, że z grypy wchodzi się w anginę albo jakieś zapalenie płuc. To jest postawione na głowie.
[01:23:28] - A odnośnie jeszcze zimnej fuzji, to nie wiem, czy wiesz, pojawił się nowy filmik na stronie Andrea Rossi odnośnie reportażu, który kręciła szwedzka telewizja z nim.
[01:23:40] - Tak, widziałem. Nie widziałem tego reportażu, widziałem tylko fragment. Ale to jest nowy czy stary?
[01:23:47] - To jest raczej aktualny filmik. Może nie najnowszy, powiedzmy z stycznia, ale to jest z początku zimy. Także dosyć aktualny filmik. Andrea Rossi mówi tam, że wszystko, co powiedział, jest dalej prawdą, ale powodem, dla którego nie wprowadza jeszcze tego urządzenia, jest to, że on chce zaprojektować urządzenie, które będzie dostępne dla każdego. Czyli będzie tanie, niezawodne i każdy będzie mógł sobie pozwolić na zakup tego. To jest bardzo ważne. To jest kluczowe.
[01:24:32] - Faktycznie nie jest to proste do wprowadzenia do produkcji, jeżeli nawet jest to prawdą, bo tak jak mówiłem o samochodach na powietrze, one działają. Żaden naukowiec nie neguje akurat tych samochodów na powietrze, bo to jest sprężone powietrze. One do miasta się nadają super, bardzo oszczędne. Jak samochód elektryczny jest tak oszczędny ten samochód. Troszeczkę mniej mocy ma niż samochód elektryczny czy spalinowy, ale nie potrzeba do miasta. Ma maksymalną prędkość 40, 50 kilometrów na godzinę. Wystarcza w zupełności. Zresztą i tak w mieście jest chyba do 50 ograniczenie teraz. Więc taki samochodzik do dzisiaj nie wszedł do produkcji, a te modele działające już mają od końca lat 90. Są już samochody, które jeżdżą.
Wszedł w to nawet Tata Motors, czyli po prostu wszedł jeden z większych koncernów światowych, motoryzacyjnych i też nie produkuje się tych samochodów. Także to nie jest taka prosta sprawa, jak się wydaje.
[01:25:28] - Jeżeli chodzi o rynek motoryzacyjny, to myślę, że dużo się zmienia. Dużo czytam o norweskiej motoryzacji i wyobraź sobie, że w grudniu 8% nowo zakupionych samochodów w Norwegii to były samochody elektryczne.
[01:25:47] - Bogaci są. One są bardzo drogie te samochody elektryczne.
[01:25:51] - Zgadza się, ale to jest 8% całego rynku elektrycznych. Widać, że rynek się bardzo gwałtownie zmienia, prawda?
[01:26:00] - Tak. To dobrze. Ja się cieszę. Tylko się cieszyć, że więcej elektrycznych, bo one są bardziej wydajne, czyli mniej zanieczyszcza się środowisko tymi elektrycznymi. A jeszcze jak używamy energii odnawialnej na przykład z wiatraka czy z baterii słonecznych, czy innych geotermalnych rozwiązań, to ta energia jest zupełnie czysta, prawda? W ogóle nie zużywa się węgla czy ropy wtedy.
[01:26:30] - Przede wszystkim jest bardzo tania. Tanie samochody w eksploatacji, gdyż przejechanie 100 kilometrów samochodem elektrycznym to jest koszt rzędu czterech, pięciu złotych.
[01:26:43] - Tak, to jest chyba 10 razy mniej, prawda? Coś takiego.
[01:26:45] - Tak. Coś koło tego.
[01:26:47] - Dziewięć razy mniej. Ze spalinowymi wiem, że w tej chwili ludzie sobie radzą, zaczynają robić alternatywne spalanie, czyli HHO instalacje i tam też są bardzo duże oszczędności, że najlepsi dochodzą do dziewięć razy mniejszego, czyli 10% spala tego co normalnie. Czyli też ma dziewięciokrotne oszczędności. Normalnie 50% można uzyskać oszczędności z takiego HHO. Tak ludzie mówią. Poznałem kilka osób, nie osobiście oczywiście, ale rozmawiałem telefonicznie z nimi, w audycji też były te osoby, więc trudno powiedzieć. Jeszcze nie zainstalowałem sobie tego, to nie jest prosta sprawa, żeby wszystko podłączać. Trochę boję się zaryzykować, bo mam niestety jeden samochód, jakbym miał dwa, może. Planuję sobie kupić samochód specjalnie do testów, że jak się popsuje coś, to trudno. To będzie silnik popsuty czy coś.
A jak mam jeden samochód troszeczkę mi szkoda, bo to trzeba się znać. Niestety tutaj nikt nie potrafi mi pomóc w tym. I to nie jest prosta sprawa, bo to już wprowadzamy wodór do komory spalania. Jak ktoś jest mechanikiem, to sobie bez problemu poradzi. To jest dla niego, jak to się mówi, bułka z masłem.
[01:28:08] - Chleb powszedni.
[01:28:09] - Tak jest. Ale jak się nie znam, to po prostu łatwo coś uszkodzić. Więc to nie jest prosta sprawa, szczególnie że teraz jest mnóstwo elektroniki i trzeba tą elektronikę zakłócić. Ale to jest na inną audycję oczywiście. Zobaczymy jak będzie. Czy jeszcze chciałbyś coś dodać, Karolu?
[01:28:37] - Nie, to wszystko z mojej strony. Bardzo dziękuję i pozdrawiam.
[01:28:40] - Też dzięki za telefon. Wracamy do Miltona Williama Coopera. To był Karol, który mówił o Norwegii, o tym, co tam się dzieje z samochodami elektrycznymi. Bardzo pocieszający news. Niestety samochody elektryczne są bardzo drogie i z reguły to nie są tylko elektryczne, ale tam jest i silnik spalinowy. Czyli to jest taka hybryda, co uważam, że jest bardzo złym pomysłem, bo taka hybryda po prostu ma więcej części niż zwykły spalinowy czy elektryczny. I z tego, co słyszałem, one się bardzo psują. Mało tego, one są tak zrobione, że samemu się ich nie zrobi, nie zreperuje się. Są tak skomplikowane. Natomiast samochód elektryczny jest bardzo prostym samochodem.
Naprawdę. To jest bateria, silnik à la Tesla i do tego jeszcze zbudowane trochę elektroniki. I tyle. Plus automatyczna skrzynia biegów, dosyć prosta. Wracając do Miltona Williama Coopera, był to człowiek, który zainspirował praktycznie wszystkich badaczy z lat 90. i późniejszych. On jako pierwszy zaczął łączyć te wszystkie działy. Z niektórych się wycofywał. Wiem, że się z ufologii pod koniec lat 90. wycofał.
Oskarżał też różnych ludzi. Tak trochę widać, że troszeczkę odjechał w pewnych sprawach niestety, ale mówi się, że nikt nie przewidział 9/11. A to jest nieprawda. On w swoich audycjach o tym mówił wielokrotnie, że dostał dokumenty na to chyba nawet na rok przed i opublikował te wszystkie rzeczy, mówił o tym. Wydaje mi się właśnie, że przez to zginął, że za dużo mówił, za dużo ujawniał tego wszystkiego. On powinien był nie ujawnić na długo przed, tylko nie wiem, co powinien był zrobić, siedząc w jaskini smoka. Ciężko walczyć z systemem w jaskini smoka. Ze smokiem ciężko walczyć, jak się jest w jego jaskini, więc nic bym tu mu nie doradzał. Był zbyt odważny. Wydaje mi się, że za bardzo po prostu ufał, że ma przyjaciół potężnych, że nic mu nie grozi.
Została oczywiście prowokacja zmontowana na to, żeby go dopaść. On mieszkał w stanie Arizona. W Arizonie mieszkał dokładnie i w tym stanie można było mieć broń. On miał dużo broni różnej Nawet chyba miał dom zaminowany, ale to jest chyba legenda, która krąży gdzieś tam. W każdym razie została skonstruowana prowokacja wobec niego, że on ludzi jakichś postrzelił, że ludzi straszył bronią i tak dalej. Ci ludzie, którzy niby byli poszkodowani, okazywali się jakimiś tajnymi współpracownikami, jakimiś ludźmi powiązanymi ze służbami specjalnymi, z policją. Tak naprawdę to, co mówił Milton William Cooper, Bill Cooper. Może będę mówił Bill Cooper. Co mówił Bill Cooper? Że wręcz odwrotnie, bo to oni go nachodzili, ci dziwni ludzie, że oni po prostu go tam zastraszali, że robili jakieś dziwne rzeczy, prowokowali go wręcz.
On rzadko z domu wychodził. Nie prowokował w ogóle żadnych sytuacji, bo wiedział, że będą prowokacje wobec niego robione. Oczywiście urząd skarbowy przyczepił się od razu do niego za różne historie. Dosyć małe, bo te książki sprzedawał, różne rzeczy, wcale dużo na nich nie zarabiał, nie wiadomo ile, ale przyczepił się urząd skarbowy i ostro siedział właśnie na jego różnych finansach. I właśnie te dwie rzeczy połączone spowodowały, że 5 listopada 2001 roku, a więc półtora miesiąca, niecałe dwa miesiące po wydarzeniach z 11 września, do jego domu wbiła się, można powiedzieć wręcz, grupa antyterrorystyczna, policyjna, która chciała go wziąć żywcem. On powiedział, że on po prostu nie da się zamknąć, trudno powiedzieć, jak było, bo może chciał dać się zamknąć, ale wszystko zrobiono, żeby go zabić. Trudno powiedzieć, bo to jest tylko relacja policji. On nie mógł powiedzieć, jak było, bo nie żyje. Oficjalnie było tak, że on zaczął ostrzeliwać policjantów, że zaczął strzelać do nich i tak dalej. Jednego trafił nawet w głowę chyba.
Chyba tak trafił, jak pułkownik Przybył się trafił. Też się trafił. Być może tamci się trafili później bronią. Jak pułkownik Przybył. Kto wie? Przeżył. Oczywiście wszyscy przeżyli. Nikogo nie zabił. On nie zabił nikogo, ale jednak on został zabity na miejscu. Więc niestety nie dowiemy się, jaka była prawda o jego śmierci.
Trochę nie chce mi się wierzyć, że on po prostu w taki sposób walczył do końca. Przecież wiedział, że i tak zginie, jeżeli będzie walczył w taki sposób. Trudno powiedzieć. Naprawdę. Jest tylko wersja policyjna, która ma wielkie luki nieprawdziwości w sobie. Warto też zrobić, można by było osobny odcinek o Williamie Cooperze, który przedstawiłby jego sylwetkę i wiedzę, którą on przekazywał, dokładną. On także był broadcasterem. Nadawał na falach krótkich swój show. Jego show nazywał się „Hour of the Time”. Zaczął w 1993 roku prowadzić to show.
Było dosyć popularne w Stanach Zjednoczonych. Do dzisiaj jest strona. Jak wpiszecie hourofthetime.com, to pokaże się strona, która jest prowadzona do dzisiaj, pomimo że w 2001 roku zginął. Został zamordowany Milton William Cooper. Można dużo materiałów wyczytać. Jest mnóstwo tych audycji, które można sobie pobrać, kupić także, bo to też jest do kupienia, ale mnóstwo jest naprawdę materiału za darmo. Mnóstwo. To, co jest dostępne w „Teorii chaosu”, to jest ułamek tego, co można sobie z Billem Cooperem wysłuchać. Od 1993 roku do 2001 roku, ile nagrał audycji, to naprawdę jest olbrzymia ilość materiałów. Ile napisał różnych rzeczy.
Niestety został oczyszczony jego dom. Oczyszczony z różnych materiałów. Część zostawiono oczywiście, ale te najbardziej znaczące wyparowały. Więc to jest tak, jak było z Teslą. Tak samo też oczyszczony jego dom. Teslę akurat do zera oczyszczono, wyczyszczono w 100%. Natomiast Miltona Coopera na szczęście nie. Są ludzie, którzy kontynuują jego pracę, ale już mało aktywnie. To znaczy nie są wyraźni, nie są tak skorzy do tego, aby kontynuować w takim zakresie. Ja się trochę nie dziwię, bo to jest niebezpieczna praca.
Naprawdę można zginąć. Trzy przypadki takich naprawdę czołowych badaczy różnych spisków pokazują, że to jest niebezpieczna praca, bo jeśli nawet ciebie nie zabiją, to i tak się powiesisz. Więc jest to niebezpieczne zajmowanie się tym. Oczywiście też taka ciekawostka, że Milton William Cooper bardzo mówił cały czas, że Alex Jones to jest Człowiek od nich, że to jest wewnętrzna opozycja, jest to agent służb specjalnych i tak dalej. Na razie się to nie sprawdza, bo nie widać tego w czynach. Tak samo o Davidie Icke mówił i o wielu ufologach, że to rządowi agenci. Myślę, że w tym za daleko szedł, że pomawiał wszystkich bez dowodów, tylko miał spekulacje. Na zasadzie spekulacji uważam, że nie powinno się tego robić, aczkolwiek można mówić o rzeczach, które się wydarzały. Bo on mówił ze stanowczością, że są agentami. Tak nie można.
Oczywiście mógł podejrzewać, że podejrzewa, że jest, ale on mówił ze stanowczością, że David Icke, Alex Jones to są agenci. Oczywiście można mówić, że uważa go za agenta, bo to i to na przykład, że może być agentem i to wtedy było okej wszystko. Myślę, że nie było w porządku. Szczególnie, że przecież Alex Jones czy David Icke robią świetną robotę do dzisiaj. Jeżeli faktycznie ktoś miesza, robi różne dziwne rzeczy i to widać, tak jak Charlie Veitch. Przepraszam, nie wiem, jak się wymawia jego nazwisko. Veitch, o którym wspominałem tydzień temu, to jest ewidentny agent. To takie może postscriptum do tego jeszcze opowiem, jak jesteśmy tu przy agentach. Ten Charlie Veitch jest w 100% agentem. Niestety wszystko wyszło, szydło z worka.
Na stronie davidicke.pl opisałem całą sytuację. Zrobiłem śledztwo małe internetowe, dowiedzieć się więcej o tej osobie i okazało się, że jest 100% agentem. Tu już nie ma nawet dwóch zdań. Zachował się w sposób prymitywny jak na agenta, bo powinien być agent mądrzejszy. On okazał się człowiekiem nierozważnym i spowodowało to, że od razu widać, że jest agentem. Czysty przypadek, że ktoś na kamerę nagrywał swoją. Wypadek zabicia człowieka przez policję brytyjską. A relacja Charliego Veitcha, który oczywiście został jako świadek pokazany zdarzenia, którego nie był świadkiem, ale pokazany jako świadek, który zaprzecza wersji tej, która została na amatorską kamerę nagrana. Gdyby nie było tego amatorskiego nagrania, Charlie Veitch dalej byłby oczywiście bohaterem i takim walczącym „love police” i tak dalej. Nawet ta nazwa „love police” już mi nie pasowała od razu.
Ja w ogóle nie interesowałem się tym człowiekiem, mogę wam powiedzieć wcześniej. W ogóle nie wiedziałem, kto to jest. Potem się dowiedziałem tylko, że ten zmienił na temat 9/11 zdanie. Potem się dowiedziałem, kto to jest ten Charlie Veitch czy jak on tam się nazywa. Teraz już w 100% wiemy. Jest bardzo wredną osobą, bardzo niebezpieczną. Trzeba bardzo uważać. Uważać trzeba na ludzi, ale trzeba mieć dowody na to. Z Charliem Veitchem w 100% wiemy, że jest tym agentem. Niestety nic nie wyszło z tej agentury.
Ludzie jak dalej działają, dalej działają. To wszystko się ujawniło i nikt nie poszedł za tym Charliem. Został sam w tej chwili i próbuje coś działać. Nie wiem, może już jego mocodawcy mu mało płacą. Kto wie. Coś tam będzie musiał robić i będzie musiał pójść w końcu do fabryki i zacząć pracować uczciwie czy gdzieś. Skończy się, jak to się mówi, pensja agenturalna. Skończą się podróże do Australii i innych krajów. Będzie musiał się wziąć do roboty. Taki los właśnie jest agentów, że niestety, jak to się mówi, Murzyn zrobił swoje, ten Charlie Murzyn zrobił swoje, a potem kopa w tyłek i niestety.
Także wiedzcie, że jeżeli jesteście agentami, to was też to czeka, to nie jest na zasadzie, że was będą do końca trzymać. Nie, nie będziecie potrzebni, was wykopią. Tam nie ma miłości. To nie jest relacja taka, jaka powinna być. Tylko w służbach jest relacja. To jest po prostu cywilizacja śmierci i cywilizacja śmierci na tym polega. Nie jesteś potrzebny, kopa w tyłek i jesteś śmieciem dla nich. Z nami jest Teflon. Witaj, Teflonie.
[01:42:34] - Witam jak często, może nie jak zwykle. Tak w sumie słucham dość krótko i tak może o czym dzisiaj program, bym się chciał dowiedzieć w sumie, bo nie wiem.
[01:42:49] - Słuchaj, Alex Jones ostatnio. Ktoś tak do Alexa Jonesa zadzwonił, to tak go Alex Jones zjechał. Od razu go oczywiście usunęli z anteny i Alex Jones potem zjechał tą osobę, że nie dzwoń do audycji, jak się nie wie, jaki jest temat.
[01:43:08] - Oczywiście mam coś do powiedzenia w temacie po tym, co się dowiedziałem. Tylko chciałem się ogólnie dowiedzieć.
[01:43:13] - To nie jest Alex Jones Show, to nie jest Infowars, bo nie mam milionów oczywiście słuchaczy, ale mogę ci powiedzieć, jest dalszy ciąg o ludziach, nie agentach. Agentach też, bo Charlie Veitch, dzisiaj rozmawialiśmy, ale o ludziach, którzy badali spiski i niestety zostali zabici w jakiś sposób, czy też sami się zabili, czy też zostali zamordowani przez kogoś, kto właśnie skończyli.
[01:43:39] - Więc z tych krótkich chwili, jakie wysłuchałem, mam oczywiście w temacie jak zwykle coś tam dopowiem. I tak chciałem się tylko dowiedzieć, czy to ogólnie jest temat, chwila, którą tam gdzieś wysłuchałem?
[01:43:52] - Nie, ogólny temat. Dzisiaj tematem jest ogólnie o tych osobach i Taka kontynuacja, luźniejsza.
[01:44:01] - Chodzi mi o to, że kto wie, czy cały ten rząd światowy tak nie kombinuje, aby kto chciał, to wiedział. Że jednak te strumienie dostępu, możliwości dla tych, którzy chcą szukać, to znajdą. Że to jest dopuszczalne. Takim ciekawym przejawem tego jest ten cały wielki wiec, który tam właśnie AIK na tym Wembley, że to jest jednak wielka orkiestra, która zagrała. I kto wie, czy to nie jest przewidziane, że tak naprawdę niby wszystko w tych głównych nurtach medialnych. To jednak oczywiście takie pierdoły dla tych sieroług łowieczek, ale jak ktoś tą łowieczką chce głowę trochę podnieść, to jednak coś tam może się dopatrzeć. I kto wie, czy to nie jest przewidziane, że te możliwości są dopuszczone. I tak samo jest mnóstwo książek na takie przeróżne tematy, gdzie ktoś, jak chce, to znajdzie. I kwestia jest tylko podnoszenia głowy. Inną rzeczą jest to, że ci, którzy już się dopatrzyli, według mnie już dzisiaj nie powinni rzucać zwyczajnie pereł przed wieprze.
Nie rzucać swojej wiedzy czy nawet niekoniecznie wiedzy, albo nawet takich domyśleń przed tymi, którzy nie mają zielonego pojęcia o niczym, bo to nie ma sensu. Tak naprawdę ciężko się dowiedzieć, kto jest dobrym odbiorcą, do kogo ta wiedza trafi, przed kim się wyjdzie na idiotę.
[01:46:04] - Myślę, że nie ma się co bać. Myślę, że to jest bardzo ważne, żeby informować innych. Ja tutaj nie mówię oczywiście ze swojego punktu widzenia, żeby show się stał bardziej popularny, ale o to, że oni chcą nas zniewolić, chcą zabić większą część ludzkości, chcą po prostu eksterminować. Więc w naszym interesie jest, aby ludzi o tym informować, że coś takiego jest i po prostu sprzeciwić się prostym rzeczom. Żeby nie zabierano nam wolności, którą coraz to się zabiera. Jeżeli ktoś mówi, że delegalizacja żarówek jest okej, to trzeba argumentować, dlaczego to jest okej. Dlaczego chcesz mi zabrać moje żarówki? W jakim celu? Co ty zyskujesz na tym, że ja nie mogę używać zwykłych żarówek?
[01:46:52] - To są takie gierki. Żarówki to są takie gierki.
[01:46:56] - Ale to jest powiązane. Zioła. Zobacz, w tej chwili się zioła zabrania. Delegalizuje się zioła w Unii Europejskiej. Polega to na tym, że z opakowań muszą zniknąć pewne oznaczenia, a dla wielu firm to jest bankructwo.
[01:47:08] - Że nie są lekiem na przykład. Ale zioła mogą być, tylko że one nie mogą być opisane jako lek.
[01:47:14] - Dokładnie. Ale zobacz, ile wyprodukowano tych rzeczy i w tej chwili muszą całą produkcję przestawić. I tak dalej. Tam muszą zniknąć jeszcze inne informacje o tym, nawet nie tyle, że lekiem, tylko że na przykład co można leczyć tym. To jest tak okropne w tej chwili, że nie można napisać, że rumianek jest na przeczyszczenie, bo chyba pamiętam, na coś takiego był rumianek.
[01:47:39] - Nie wiem. Na oczy. Ja pamiętam, że na oczy.
[01:47:41] - A na oczy może.
[01:47:43] - Ale nie mam pojęcia.
[01:47:44] - Różne takie rzeczy. I to musi zniknąć. I wtedy dostajemy jakiś preparat i musimy się z internetu wtedy dowiadywać, bo nie ma nic na opakowaniu napisane. To jest po prostu zbrodnia, ja uważam. Bo każdy ma swój rozum i wie.
[01:47:59] - Właśnie. Kwestia jest taka, że każdy ma swój rozum i to jest właśnie tragedia, że tego rozumu nie używa. Bo jakby używał, to by do tej apteki nie zaglądał, tylko by sobie kupił rumianek przez ten internet. Czy są dużo ciekawsze rzeczy od tych rumianków? Oczywiście rumianek też bardzo dobry na niektóre rzeczy, nie zaprzeczam, ale właśnie zamiast do tej apteki po Gripex iść i tam kupić sobie czegoś, zapomniałem, jaki to jest składnik, który można w całkiem innym leku kupić o ćwiartce ceny tego Gripexu. Chodzi o używanie rozumu. Kto chce i te perły przed wieprze. Tak naprawdę dzisiaj już jestem prawie pewny, że jeżeli można ogólnie rzucać ludziom jakieś takie tematy, że mógłby się czymś zainteresować, ale jeżeli ktoś nie chce i chce być naprawdę tym prosiakiem w chlewie, to niech sobie będzie, bo inaczej to te prosiaki, jak się za dużo zacznie gadać, ja już to też doświadczyłem, to zazwyczaj zaczynają wrzeć tego, który jest inny. Nie ma to sensu. Takie jest moje zdanie, ale może być złe.
[01:49:11] - Racja. Nie ma co przesadzać, ale na przykład o żarówkach można rozmawiać, bo to każdy wie o tym. Jest spisek żarówkowy, bo też z żarówkami jest spisek. Jest taki film, wyszedł właśnie ostatnio o tych żarówkach, chyba z 2011 roku jakiś taki albo 2012.
[01:49:29] - Kojarzę ten film. Wiem. Oczywiście zgodzę się całkowicie z tym, że to są takie spiski właśnie na zasadzie pieniężnej. Tak samo chodzi o te wielkie kartele farmaceutyczne i energetyczne, jakiekolwiek inne mające duże pieniądze w kieszeni, gdzie oczywiście politycy są sługami, a nie odwrotnie. I na tej zasadzie Działa cały nasz świat. Tak naprawdę te monopole całe, które są dzisiaj, demokracja jest do dupy. Jestem tego pewny. Chociażby tak to wytłumaczę, może nie demokracja, chodzi mi bardziej o kapitalizm. Bo sama demokracja to można się jeszcze bardziej zastanowić nad tym, czy dzisiejsza demokracja jest demokracją, czy nie. Ale chodzi mi o kapitalizm.
Czy jeżeli firma chce się rozwijać i już przekroczy pewną wielkość, czy coś jej tą wielkość zablokuje, jeżeli jest dobre sterowanie tej firmy? Jak myślisz?
[01:50:42] - Ja myślę, że tak.
[01:50:43] - Taka Coca-Cola na przykład. Może to jest przykład bardziej inny, ale na przykład z hamburgerami, McDonald's. On sobie kombinuje tak, że robi dobre budki, produkcję na przykład cebuli, centralną produkcję mięsa i ma najtaniej z wszystkich. Nie ma innego.
[01:51:08] - Ale tego się nie da jeść. Ja nie wiem.
[01:51:10] - Nie, ja to bardzo lubię. Ogólnie tego nie jem, ale kiedyś spróbowałem, to bardzo dobre.
[01:51:16] - Po prostu w tym. Nie wiem, ja może jestem inny jakiś, ale jak tam wejdę, to po prostu mi śmierdzi.
[01:51:22] - Nie wiem. Ja byłem dwa razy w życiu w McDonaldzie, ale jak spróbowałem, to bardzo mi to posmakowało. Ale tak z założenia zawsze mówiłem, żeby tam nie chodzić. Takie przekonania śmieszne, może gdzieś tam śmierdzi, może gdzieś nie śmierdzi.
[01:51:42] - Jasne, ale zostawmy może ten temat, bo to jest na inną zupełnie . Ja mam do ciebie pytanie takie, czy słyszałeś o osobie Miltona Williama Coopera? Bo to jest taka szczytowa osoba, najbardziej wpływowa osoba z lat 90. jeśli chodzi o teorie spiskowe.
[01:51:58] - Nie. Przyznam, że nie słyszałem.
[01:51:59] - Niestety jego nazwisko zostało zapomniane wraz z jego śmiercią w 2001 roku. Ale nie zginie. Między innymi myślę, że dzięki takim programom jak ten, jak „Teoria Chaosu”, ta osoba będzie przypominana i będzie dużo informacji. Bo w Polsce mówią o Davidzie Icke'u bardzo dużo. O Davidzie Icke'u jest mnóstwo po polsku już. O Alexie Jonesie też jest mnóstwo rzeczy. Zresztą też ja, przyznam się, że też trochę się przyczyniłem do tego.
[01:52:30] - Tłumaczenia, tak? Tłumaczenia czy coś?
[01:52:32] - Puszczałem też takie fragmenty gdzieś tam. Ale przede wszystkim chciałbym tutaj osobę Miltona Williama Coopera przybliżać, bo mnóstwo ciekawych informacji jest w tym kontekście.
[01:52:46] - Ale on coś tam nowego ogłosił? Czy dzisiaj powtarzają jego słowa?
[01:52:52] - W dużej mierze powtarzają, tylko że on łączył więcej na przykład niż Alex Jones, bo jeszcze UFO włączał w te spiski, o których mówił, ale mniej niż David Icke, bo już nie szedł tak daleko z jakimiś tam reptilianami, kosmosem, energiami. Po prostu był czymś takim pomiędzy Alexem Jonesem a Davidem Icke'iem, bym tak powiedział.
[01:53:13] - Tak, ale kwestia tych męczenników. Czy trzeba być tym męczennikiem? Tak jak powiedziałem, jak się nazywa ten najsłynniejszy, co go tam zabili, czy umarł? Co głosił o tych bazach pod ziemią.
[01:53:32] - On się nazywał Phil Schneider.
[01:53:37] - O, właśnie, dokładnie.
[01:53:38] - Tak, ale Phil Schneider to był taki trochę mitoman. Trudno powiedzieć. Faktycznie coś być może przeżył, ale takie opowieści miał. Nie miał na to dowodów. Bo można mówić wszystko, tak jak Bill Cooper głosił. On na to miał pokrycie. Znaczy częściowo, czasami tylko relacje ustne, ale miał też i dokumenty różne. Więc to nie było takie na zasadzie gadki szmatki, że sobie rozmawiamy, że byłem na Marsie i tam byłem w bazie i robiłem różne rzeczy i się teleportowałem na tą bazę. Są też tacy oczywiście ludzie. Nie mówię, że nie jest to możliwe, ale muszą być jednak jakieś większe dowody na to niż tylko na przykład, że pracowałem w służbach specjalnych.
Że miałem jakieś różne dokumenty na to, że ja pracowałem gdzieś. Że pracowałem w NSA. Jak pracowałem w NSA, mówię, że byłem na Marsie, to już jest to prawdą. No nie.
[01:54:39] - Dobrze. Ale jeszcze jedna rzecz. Bo ja ostatnio się wdaję w takie książki, które opowiadają o podróżach poza ciałem. Co tam ludzie doświadczają ogólnie śpiąc albo nawet nie śpiąc, tylko na przykład słuchając nagrań, które synchronizują półkule mózgowe i nawet nie muszą zasypiać, tylko oni tak jakby spali.
[01:55:04] - Tak, bo to taki stan musi być coś pomiędzy snem.
[01:55:06] - Luzują, tak. Sen prawie. Co opowiadają o tych podróżach? Niektórzy tacy, którzy naprawdę dobrze, głęboko weszli, to naprawdę nie dość, że doświadczają innych istot gdzieś tam na Marsach, różnych takich planetach, rozmawiają z jakimiś swoimi przewodnikami duchowymi, którzy w naszej polskiej religii są uważani za-
[01:55:32] - Tak, czyli z Jezusem na przykład.
[01:55:37] - Nawet już pomijając, z Jezusem też ktoś rozmawiał, to już w tej innej wierze. Ale na przykład takie osobiste anioły stróże, że nawet z takimi osobistymi przewodnikami.
[01:55:51] - Jasne. Ja myślę, że tą sprawę zostawmy, bo będą na pewno osoby. Jeszcze nie wysłałem oczywiście zaproszeń, ale będę się kontaktował z osobami, które robią OBE, wychodzą. Bo w tym temacie to nie ma co teoretyzować. Po prostu trzeba kogoś takiego zaprosić i zadać mu pytania, pytać się, jak to jest. Bo to jest czysto sprawa praktyczna. To nie można tutaj teoretyzować. To nie jest sprawa, że mamy, że NATO badało UFO. Bo na to są dokumenty. Mam dokument i można teoretyzować.
Natomiast tutaj nikt filmu nie nakręcił z tych rzeczy. Nikt nie nakręcił filmu z podróży OBE. Więc to są tylko przeżycia indywidualne.
[01:56:36] - Tak. Jak zwykle powtarzam, że jeżeli to się sprawdza w tysiącach przypadków, nie dość, że są książki napisane od dawna i bardzo ładne.
[01:56:45] - Ale nie ma książek z tych przypadków.
[01:56:47] - To są ludzie na forach. Ja czytam na żywo, on pisze wczoraj, pisze dzisiaj, pisze jutro. I to nie jest jeden człowiek, jest tam ich mnóstwo i oni się ze sobą kontaktują i opowiadają, co przeżyli i o tym rozmawiają. Ja jestem świadkiem na żywo, jak o tym rozmawiają.
[01:57:06] - Ja wiem, są nawet audycje w polskim Radiu Paranormalium, w którym w tej chwili materiał jest.
[01:57:12] - Tak, ja też to przesłuchałem wszystko. Wiem.
[01:57:15] - Ale warto taką osobę zaprosić na żywo, żeby to na żywo i posłuchać.
[01:57:20] - Super, że w tę stronę idziesz. Dziękuję, że w tę stronę zaglądasz, bo to jest dobra strona poszukiwań. Tak mi się wydaje osobiście.
[01:57:32] - Pamiętam kiedyś chrześcijanie, nie fundamentalistyczni, ale tacy mocni chrześcijanie. Wiem, że obrazili się na Teorię Chaosu za to, że zrobiłem audycję o OBE, że to są rzeczy o satanizm się ocierające, ale ja myślę, że to jest kwestia niezrozumienia tematu. Nie można uważać tego za satanizm, bo w Biblii jest napisane o tym czy coś takiego. Jeżeli ktoś ma otwarty umysł, nie każdy musi być chrześcijaninem. Ja się nie boję w każdym razie.
[01:58:05] - À propos chrześcijaństwa. Ja się nie wyrzekam, jestem ochrzczony i tak dalej, ale to nie jest kwestia. Prawda was wyzwoli i tak dalej. W Biblii jest wszystko napisane. Jakby chciał się przyczepić, to naprawdę tam są takie makabry napisane, że świat powinien być dużo gorszy niż jest, a z drugiej strony powinien być dużo lepszy. Także to już nie o to chodzi. Tylko szukajmy tej prawdy z każdego źródła i będziemy wiedzieć, jak jest.
[01:58:34] - Dobrze, dziękuję ci za telefon.
[01:58:36] - Trzymaj się.
[01:58:37] - Dzięki. Cześć. Także to był Teflon w tematach różnych, bardzo różnych. Także i OOBE, czyli Out of Body Experience. Wychodzenie z ciała, to się nazywa po polsku. Wychodzenie z ciała podczas snu czy półsnu. Można wtedy prowadzić podróże. Teraz kwestią jest, czy to jest faktycznie poza ciałem, czy tylko nam się wydaje, że jest podróż poza ciałem. Podejrzewam, że tego się nie rozwiąże w najbliższych 100 latach. Możemy tego nie wiedzieć nawet.
To nie jest taka prosta sprawa, jak nam się wydaje. Dobrze, to tylko na koniec powiem o Miltonie Williamie Cooperze. Jeszcze powiem parę słów o Billu Cooperze, na pewno wrócimy do niego. Miał dużo informacji, z wieloma ludźmi się kontaktował, uczestniczył w mnóstwo sympozjach różnych. Naprawdę był bardzo wpływową osobą. Sporo osób zainspirował, praktycznie wszystkich myślę. I Alexa Jonesa chyba też i Davida Icke podejrzewam. Pomimo że uważał ich za agentów, to też myślę, że się inspirowali nim. Mnóstwo informacji on przekazywał, ale przede wszystkim obudził w ludziach, że coś jest oprócz tego, co my widzimy tylko i połączył te tematy. Nie bał się tego, że są kosmici, że są różne urządzenia nieznane, że jest rząd światowy, który chce przejąć pełną władzę nad światem.
W tej chwili chyba najbardziej widać, myślę, w tym momencie kosmitów nie widać nawet na horyzoncie. Urządzeń free energy na horyzoncie widać, ale za bardzo nie. Ale niestety rząd światowy już widzimy ewidentnie, że jest, że funkcjonuje, że ma się super. Na każdym kroku wprowadza się to, o czym mówiono na początku lat 90. Niesamowite rzeczy. O biochipach pod skórą, które już są wprowadzane. Na razie jeszcze nie pod skórą, nie biochipy, tylko zwykłe RFID chipy wprowadza się w szkołach w Stanach obowiązkowo. Jedna dziewczyna, która walczyła z tym, wyleciała ze szkoły. W tej chwili sąd nakazał jej przywrócenie. Takie rzeczy są.
Jedna na całą szkołę się przeciwstawiła. Także naprawdę protestów nie ma. A przecież w Stanach to byli chrześcijanie. Gdzie jest napisane w Biblii, co oznacza taki chip na skórze? Na razie jeszcze nie na skórze. Będzie w przyszłości w organizmie człowieka, ale w tej chwili na razie jest na takim pasku. Jak zegarek nosi się czy takie obrączce. I wszyscy przyjmą te chipy. Także to się wszystko sprawdza. Sprawdza się zabranie broni Amerykanom.
Już Obama podpisał, z tego, co wiem, executive order wydał poza Senatem, że ma być skonfiskowana broń. Tylko taka mocna broń, a przynajmniej na razie rejestrowana, że trzeba będzie rejestrować broń. Ma być zakazana też broń, jakaś taka semi automatic, takie potężniejsze bronie. Mają być magazynki zredukowane do iluś tam nabojów i tak dalej. To wszystko się dzieje na naszych oczach. Ja wiem, że o tym się w telewizji nie mówi, nie mówi się o szczegółach i tak dalej, tylko puszcza się propagandę. Natomiast to się dzieje. To nie jest gra komputerowa, to nie jest coś nierealnego. To się wszystko dzieje, co zostało opisane przez teoretyków spisku. W tej chwili zabiorą broń.
Być może rozpęta się wojna domowa w Stanach Zjednoczonych. Oni chcą zniszczyć Stany Zjednoczone. Globaliści chcą zniszczyć Stany Zjednoczone. Oni nie chcą zabrać broni. Oni chcą zniszczyć Stany Zjednoczone. To jest niesamowite i ludzie tego nie rozumieją, że oni chcą doprowadzić do tego, co Hitler miał z Polską zrobić. To samo ma być w Stanach Zjednoczonych. Chcą stłamsić ludzi do miast molochów, później te miasta zaorać i zrobić duży Jurassic Park ze Stanów. Zobaczymy. Chyba im się nie uda.
Nie uda im się zrobić takiego kraju à la Korea Północna, bo tam ludzie myślą wolnościowo. Tam są takie przepisy, w jednym chyba stanie wprowadzono, że można zabić policjanta, który wtargnie do domu. Policjanta można zastrzelić legalnie, bez nakazu, że po prostu wtargnął do domu, złamał prawo i wtedy policjanta można zastrzelić. Nawet takie rzeczy są. To jest niewyobrażalne. W Polsce nawet ktoś by się bał pomyśleć o czymś takim. W Stanach to jest coś normalnego. Mówi się, że w Stanach nielegalne narkotyki, zależy w jakim stanie. W niektórych można normalnie sobie marihuanę kupić czy jakiś haszysz, jakieś inne rzeczy, chyba też mocniejsze. Broń.
Można w sklepie normalnie pójść i kupić broń. W supermarketach nawet broń sprzedają. Akurat tam, gdzie jest broń, przestępczość jest mniejsza. O tym się w ogóle nie mówi, ale dobra, ja już zostawiam temat broni. Już był wałkowany. To nie jest audycja o broni i nigdy nie byłoby zamiarem, ale zabranie ludziom broni to już jest teoria spiskowa, bo spowoduje to rozlew krwi w Stanach. Na razie jeszcze nie, bo oni na razie się maskują, że nie będą nikomu zabierali broni, ale będą rejestrowali. Ale po co rejestruje się broń w wiadomym celu? Tutaj Mrolo na czacie jeszcze pisze, że Daniken nie był wcześniej od Miltona Williama Coopera. Nie, Daniken tylko w jednej działce siedział, w starożytnych kosmitach, ancient aliens, czyli paleoastronautyce, takich powiązaniach cywilizacji starożytnych z kosmitami, że po prostu dochodziło do spotkań.
Natomiast nie zajmował się innymi rzeczami. Nie zajmował się absolutnie free energy, wolną energią, nie zajmował się rządem światowym. UFO bardzo sporadycznie się zajmował i tak raczej też nie bardzo. Czyta dużo w tym temacie, trochę się wypowiada, ale raczej nie bada tego głębiej, bo boi się dyskredytacji tematu paleoastronautyki. Siedzi tylko i wyłącznie w paleoastronautyce, można tak powiedzieć. Więc absolutnie nie. To nie to. Dobrze. To myślę, że dzisiaj skończymy temat ludzi, którzy poświęcili całe swoje życie na badanie spisków. W tej chwili za tydzień i w następne weekendy będą goście, będzie zmiana tematów, będzie bardziej tematyka dostosowana do polskiego podwórka czy bardziej polskich warunków.
A ja wam mówię miłego weekendu i do usłyszenia za tydzień. Trzymajcie się. Cześć.
[02:09:14] - Do you talk to the trees? Do you know their story? Behind every star to find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know their story? Behind every star to find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story?