Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Czat Infry

Czat Infry

Odcinek: Rozmowa z Damianem Trelą
Zapis czatu głosowego z badaczem ufologii Damianem Trelą, który odbył się 5 stycznia 2013 roku

Streszczenie odcinka

Damian Trela od wielu lat zajmuje się badaniem zjawiska UFO i kręgów zbożowych, przede wszystkim na Dolnym Śląsku. Współpracuje z Legnickim Klubem Badań Zjawisk Nieznanych KONTAKT, prowadzonym przez Jarosława Krzyżanowskiego. Publikował między innymi w periodykach „Czas UFO”, „Świat UFO”, „UFO”, „Nieznany Świat” i „Czwarty Wymiar”. Po kilkuletniej przerwie spowodowanej pracą za granicą wrócił do aktywnego prowadzenia badań i gromadzenia relacji świadków. Duża część rozmowy dotyczy Wylatowa, gdzie Trela prowadził badania w latach 2002–2005. Zebrał tam około 30–40 relacji dotyczących obserwacji obiektów dyskoidalnych i cygarokształtnych, a także analizował fenomen kręgów zbożowych. Za szczególnie istotny uznał rok 2004, kiedy na monitorowanym polu Tadeusza Filipczaka pojawiło się jednocześnie około 30 kręgów. Jeszcze 20 minut wcześniej, podczas nocnej obserwacji, nie było ich widać, a powstaniu formacji towarzyszyły dziwne błyski świateł. W zakopanych pod ziemią kapsułkach zawierających błony fotograficzne, używanych przez doktora Szymańskiego jako proste detektory, stwierdzono nietypowe prześwietlenia. Szymański wiązał je z oddziaływaniem promieniowania elektromagnetycznego, między innymi rentgenowskiego. Trela przyznaje, że jego ocena wylatowskich kręgów zmieniła się z czasem. Początkowo większość formacji uważał za autentyczne, obecnie sądzi jednak, że znaczna ich część mogła być dziełem ludzi, czyli grup crop makers. Nie wyklucza przy tym, że obok działalności ludzkiej występowały tam niewyjaśnione zjawiska świetlne i obserwacje UFO. Za zagadkowe uważa przede wszystkim kręgi powstałe od 2004 roku. Ich układ był chaotyczny, a okoliczności pojawienia się — w tym monitoring pola i towarzyszące mu błyski — nie pozwalają mu na proste wyjaśnienie. W Wylatowie obserwowano również kuliste „kule światła”, znane z relacji angielskich twórców kręgów, a także klasyczne obiekty UFO. Wiarygodność części świadków Trela oceniał wysoko, ponieważ byli to mieszkańcy niewielkich miejscowości, często niemający wcześniejszej wiedzy ufologicznej, a mimo to opisywali zjawiska podobne do przypadków znanych z literatury. Jednym z takich zdarzeń była obserwacja dokonana przez doktora Szymańskiego i jego syna. W pobliżu pól, na których pojawiały się kręgi, mieli oni zobaczyć przez kilka sekund dyskoidalny obiekt z kopułami po stronie górnej i dolnej. Szymański uznał, że był świadkiem manifestacji zjawiska, którego nie można wyjaśnić zwykłymi zjawiskami ziemskimi. Trela omawia także doniesienia o obserwacji UFO nad jednostką wojskową w Nadarzycach, prawdopodobnie w 1994 roku. Obiekt miał wisieć nad zabudowaniami, zmieniać kształt, a następnie być bezskutecznie przechwytywany przez samoloty wysłane z Piły. Choć brak szczegółowych informacji wojskowych, liczba relacji cywilnych skłania Trelę do uznania tego przypadku za jedno z bardziej wiarygodnych zdarzeń w polskiej ufologii. Ostrożniej podchodzi natomiast do rzekomej katastrofy UFO pod Węgorzewem, opartej na pojedynczym, niepotwierdzonym źródle. Za szczególnie niezwykłe Trela uważa zdarzenie ze Szklarskiej Poręby z 1994 roku, badane wspólnie z Jarosławem Krzyżanowskim. Dwaj turyści wracający wieczorem z pubu do hotelu mieli zostać otoczeni jasnym snopem światła. Jeden z nich został, według relacji kolegi, uniesiony lub wciągnięty ku górze, podczas gdy drugi zobaczył zawieszony w powietrzu duży dyskoidalny obiekt o średnicy około 15 metrów, z kopułą i rzędem okien. Po chwili obiekt zniknął, a świadek pobiegł do hotelu. Jego kolega pojawił się tam w stanie silnego pobudzenia, krzyczał w niezrozumiałym języku, przewracał meble i przeszedł przez zamkniętą bramę. Później nie pamiętał kilkunastu minut zdarzenia. Obaj mężczyźni stwierdzili, że między opuszczeniem pubu a dotarciem do hotelu upłynęło ponad 40 minut więcej, niż powinno wynikać z długości trasy. Mężczyzna był mokry, co wcześniej opisano jako pokrycie dziwną, lepką substancją, jednak nie udało się jej zabezpieczyć ani zbadać. Trela zaznacza, że świadkowie wypili po jednym piwie, lecz ich relacje zebrane oddzielnie były spójne. W odniesieniu do znanych polskich przypadków, między innymi Mięcina i Zdanowa, Trela uważa zdarzenie w Mięcinie za prawdopodobnie autentyczne, choć nietypowe. Zwraca uwagę na niezwykły kształt obserwowanego obiektu i wygląd istot, a także na możliwość, że zjawisko dopasowuje formę do oczekiwań i sposobu postrzegania świadka. Nie przesądza jednak, czym ono było. Podobnie ostrożnie ocenia przypadki CE-3 w Przyrownicy i Wolinie, których sam nie badał bezpośrednio. Opiera się na raportach innych badaczy i uważa, że świadkowie tych zdarzeń byli wiarygodni. Wspomina także o obserwacjach dokonywanych przez pilotów wojskowych. W jednym z archiwalnych przypadków, z końca lat sześćdziesiątych, dwa samoloty MiG-21 miały spotkać cztery dyskoidalne obiekty, które zbliżyły się do maszyn, zakłóciły odbiór radiolokacyjny, nie pojawiły się na radarze, a następnie oddaliły się z ogromną prędkością. Zdaniem Treli piloci często nie ujawniają takich obserwacji z obawy o reputację i karierę. Trela rozdziela ufologię od religii i od badań nad zjawiskami paranormalnymi. Jego zdaniem UFO powinno być traktowane jako zjawisko empiryczne, fizyczne i potencjalnie poddające się analizie, nawet jeśli niektóre relacje zawierają anomalie czasowe, zmiany kształtu obiektów czy tak zwany czynnik Oz, polegający na zanikaniu zwykłego poczucia otoczenia i rzeczywistości. Nie odrzuca możliwości, że dawne teksty religijne, w tym Biblia, zawierają opisy zjawisk, które współcześnie można interpretować jako ufologiczne, ale sprzeciwia się tworzeniu z UFO przedmiotu kultu lub systemu religijnego. Objawienia w Fatimie uważa za odrębne zagadnienie. Dopuszcza, że część opisanych tam zjawisk mogła mieć nieznany charakter, jednak nie sądzi, by sposób manifestacji odpowiadał typowemu zjawisku UFO. Ważnym tematem jest metodologia badań. Trela podkreśla, że nie uważa się za naukowca ani za wszechstronnego ufologa, lecz za badacza i sympatyka tematyki. Przedmiotem badania jest przede wszystkim świadek, dlatego istotne są doświadczenie, znajomość psychologii i elementów kryminologii. Rzetelne postępowanie powinno obejmować bezpośrednią rozmowę ze świadkiem, szczegółowy kwestionariusz, pytania kontrolne i podchwytliwe, testy psychologiczne oraz wizję lokalną w miejscu zdarzenia. Należy ustalić rozmiary i kształt obiektu, trajektorię jego ruchu, czas obserwacji oraz wszelkie ślady oddziaływania na otoczenie. Trela preferuje osobiste spotkanie ze świadkiem i dokumentowanie miejsca, choć w praktyce czasem korzysta się także z kontaktu telefonicznego, korespondencji lub poczty elektronicznej. Za szczególnie wartościowe uważa bliskie spotkania drugiego stopnia, podczas których zjawisko pozostawia ślady możliwe do zbadania. Sceptycznie, choć nie całkowicie negatywnie, wypowiada się o regresji hipnotycznej. Dopuszcza jej stosowanie w przypadkach domniemanego uprowadzenia, czyli CE-4, ale wyłącznie przez doświadczonego i odpowiedzialnego specjalistę. Hipnoza może bowiem prowadzić do wytworzenia fałszywych wspomnień i zasugerowania świadkowi obrazów, które później zostaną uznane za elementy autentycznego zdarzenia. Trela nie zna w Polsce osoby, której warsztat w tej dziedzinie mógłby uznać za bezdyskusyjnie profesjonalny. W jego archiwum znajdują się przypadki mogące przypominać uprowadzenia, jednak część z nich nie została doprowadzona do końca z powodu braku odpowiednich specjalistów. Zwraca też uwagę, że takie doświadczenia mogą być dla świadków traumatyczne i prowadzić do poważnych kryzysów psychicznych, włącznie z hospitalizacją psychiatryczną. Rozmówca krytycznie ocenia podziały i konflikty w polskim środowisku ufologicznym. Wspomina wcześniejszy okres, gdy badacze wymieniali się informacjami i dzielili terytorium kraju na obszary działania, a także działalność organizacji Cegłofolnica. Jego zdaniem brakuje jednej ogólnopolskiej, niezależnej i obiektywnej instytucji, która systematycznie zbierałaby relacje z całej Polski. Sam deklaruje otwartość na współpracę z różnymi organizacjami, w tym z NPN i INPRO, oraz unikanie sporów o rozgłos, pieniądze i pierwszeństwo. Uważa, że podstawowym celem powinno być gromadzenie materiału i dociekanie prawdy, a nie budowanie osobistej pozycji badacza. W końcowej części Trela przedstawia szerszą refleksję nad miejscem UFO w kulturze i ludzkiej percepcji. Jego zdaniem zjawisko nie zniknęło, a liczba obserwacji nie musi być mniejsza niż dawniej. Zmieniło się raczej nastawienie społeczne: kultura masowa, sceptycyzm instytucjonalny i ostracyzm naukowy sprawiają, że ludzie mniej chętnie interesują się tematyką, a świadkowie obawiają się ośmieszenia. Mimo ponad sześciu dekad badań istnieje ogromna liczba relacji, zdjęć, nagrań i innych materiałów, których nie należy z góry odrzucać. Trela nie twierdzi, że wszystkie obserwacje są dowodem obecności istot pozaziemskich, ale uważa, że samo zjawisko obserwacji niewyjaśnionych obiektów jest faktem wymagającym dalszych analiz. Trela uznaje istnienie życia poza Ziemią za prawdopodobne, lecz dystansuje się od szczegółowych teorii dotyczących liczby i pochodzenia rzekomych ras istot. W odniesieniu do paleokontaktu zauważa, że relacje o niezwykłych zjawiskach mogą być bardzo stare i pojawiać się w kulturach wcześniejszych niż współczesna cywilizacja techniczna. Jednocześnie przywołuje hipotezę, zgodnie z którą potencjalnie istniejące cywilizacje mogą być od nas tak bardzo bardziej rozwinięte, jak człowiek jest bardziej rozwinięty od owadów. Bezpośredni kontakt nie musi więc przyjmować formy publicznego lądowania przed siedzibą władz; być może ludzkość nie jest jeszcze gotowa, by właściwie zinterpretować takie doświadczenie.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).