[00:01] - Teoria chaosu.
[00:23] - Welcome to the real world. Deny everything. No one... The truth is out there.
[01:12] - Witajcie gorąco i serdecznie. Niestety dzisiaj, jak już mówiłem, troszeczkę sprzętowo niedomagam, więc wejście nie takie jak zwykle. Ale jestem, koniec świata się nie zdarzył. Mamy 21 grudnia. To jest Teoria Chaosu, audycja o spiskach i rzeczach niewyjaśnionych. I jest. Kto by się spodziewał, że ta audycja się odbędzie? Wszyscy już stawiali na to, że koniec świata się rozpocznie. Zadziwia mnie to, że wszyscy dookoła, tak zwane prole, można powiedzieć z książki Aldousa Huxleya „Nowy wspaniały świat” mówią, że to Majowie nie przewidzieli końca świata, jak mówili. Czyli się mylili.
Ci durnie, bo tak chyba trzeba ich określić, nie doczytali, że Majowie po prostu zaprojektowali kalendarz, ale nie stwierdzali, że akurat na końcu ma być koniec świata, tylko mają nastąpić pewne zmiany w świadomości społeczeństw, świadomości człowieka. Po prostu to jest kolejny etap rozwoju, tak jak na przykład zdarzały się różne rewolucje. Ale o tym powiemy sobie później, może bardziej szczegółowo. Dlaczego są prolami ci wszyscy ludzie z tych gazet Super Express polskich i zagranicznych też, ale przede wszystkim polskich, jakichś Onetów. Przerażające to jest. Dzisiaj niestety sobie trochę prześledziłem, co tam się dzieje. Po prostu za głowę się złapałem i nie chcę wierzyć, że aż tylu idiotów jest na świecie. Ale trudno, no jest. O tym później powiemy sobie. Audycja Teoria chaosu, jak pewnie wiecie, jest to audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych.
Właściwie już teraz jest, patrzę na zegarek, u mnie jeszcze 21 grudnia, ale już u was raczej jeżeli mieszkacie w Polsce i dalej na wschód, to jest u was już 22 grudnia. Czyli teoretycznie tego dnia nie powinno być. Mam taki jeszcze cytat, od którego powinienem był zacząć, ale teraz go przytoczę: „Są ludzie, którzy by cieszyli się nawet z końca świata, gdyby go przepowiedzieli”. To powiedział Friedrich Hebbel, dziewiętnastowieczny poeta i dramaturg niemiecki. I też wiem, że wielu z was, także troszkę i ja mogę powiedzieć, że też się cieszyłem z tego, że niech będzie ten koniec świata, bo niech się wszystko zmieni, może na lepsze się zmieni świat dzięki temu. Ale myślę, że nie, że trzeba przepracować samemu wszystko i musimy swoje życie najpierw naprawić, żeby później myśleć, że koniec świata może coś dobrego przynieść. Wydarzyły się w tym tygodniu właściwie kilka ciekawych rzeczy. W zeszłym tygodniu akurat, nie w tym. Także wydarzyła się strzelanina w Sandy Hook. To jest Newtown, takie małe miasteczko.
Okazuje się, że coraz więcej dowodów przemawia za tym, że być może tym człowiekiem, który zrobił tą straszną rzecz, zabił dwadzieścia kilka dzieci, był zdalny morderca. Taką audycję kiedyś miałem ponad miesiąc temu, chyba w październiku około, właśnie o tych zdalnych mordercach. Na 100% był na lekach, pod wpływem leków psychotropowych. O tym nikt nie mówi, że tak naprawdę leki być może spowodowały załamanie jego i to, co zrobił. Wszyscy mówią, że jest broń winna, tak samo jak nóż jest winien temu, że ktoś zabija drugiego człowieka. Tutaj w domu mam dziesiątki noży. To już jestem chyba mega mordercą. Po prostu dochodzi świat do absurdu, że to broń jest winna, nie człowiek. To broń jest winna. Do czego to doszło?
Także okazuje się, że występują tam aktorzy w telewizji. Tutaj na czacie wrzucę wam informację. W tej chwili niestety jestem zalogowany tylko na czacie Radia Na Fali. Jeżeli macie jakieś pytania, proszę, piszcie. Troszeczkę przepraszam was. Dzisiaj prowadzenie jest trudniejsze. Mam dziesięciocalowy monitor i naprawdę ledwo cokolwiek widzę, więc Tak. Na czacie zaraz wrzucę wam linka o tej sytuacji z tym psychopatą. To też psychopata albo aktor, ale jeżeli nawet jest aktorem, ten człowiek jest psychopatą. Czy ojcem, który się tak zachowuje, też jest psychopatą?
Przynajmniej według mnie. Nie jestem żadnym specem, ale tak się nie może zachowywać ojciec dziecka przed chwilą zabitego. Jest udowodnione, może nie do końca udowodnione, że to są aktorzy. Znaleziono jeszcze kobietę, która się nazywa Katie Katcher, która też występuje jako matka zamordowanego dziecka. Okazuje się, że jest aktorką i w ogóle nie ma nic wspólnego z tamtym miejscem. Tego typu bardzo dziwne rzeczy wydarzają się. Jeszcze tu troszeczkę przyciszę podkład. Okej. Jest to naprawdę bardzo dziwna sprawa. Oczywiście ta sprawa jest rozdmuchana i być może zainspirowana tylko po to, aby rozbroić społeczeństwo amerykańskie.
Największą przeszkodą NWO czy rządu światowego do wprowadzenia swoich porządków jest właśnie społeczeństwo amerykańskie, które jest potężnym społeczeństwem, bo tak naprawdę ma wpływ na armię amerykańską, w ogóle na całe państwo amerykańskie. Więc jeżeli to społeczeństwo jest uzbrojone, nie można przekonać go na zasadzie broni. Czyli na przykład uzbroimy kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy i napuścimy na społeczeństwo tych żołnierzy wykupionych, żeby spacyfikowało społeczeństwo amerykańskie. Nie da się. Społeczeństwo amerykańskie się obroni, więc muszą je najpierw rozbroić. Aby to uczynić, potrzebują więcej tego typu tragedii inspirowanych. Ewidentnie widać. Zresztą na stronie polskiej, o dziwo, znalazłem informację. Jeden ze słuchaczy mi podrzucił, że poszukiwacz spisków Zezowaty Zorro napisał, że pan Holmes to był ten psychol od Batmana, który się za Bane'a przebrał. Jego ojciec jest specjalistą od finansów.
Jest on oficerem wywiadu. Pan James Holmes, ojciec tego syna, ma zeznawać przed Senatem przeciwko banksterom i różnym dziwnym osobom. Dlatego być może jego syna w taki sposób potraktowano. Bardzo często też muszę wam powiedzieć, że osoby, które są używane jako psyops, czyli operacja psychologiczna. Ci zdalni mordercy pochodzą z różnych rodzin ludzi, którzy podpisują cyrograf z systemem, że swoje dzieci oddadzą do różnych eksperymentów. Jest to przerażające, ale niestety to się zdarza. Są ludzie, którzy to przeżyli i potwierdzają to. Niejaki Duncan O'Finioan między innymi, to nie jest jedyna osoba, opowiada takie rzeczy, że naprawdę zupełnie przerażające. I to robi państwo, największa demokracja świata, tego typu eksperymenty. To nie są mity.
Oczywiście to nie jest miesiąc czy pół roku takiego szkolenia, prania mózgu. To nie jest pół roku prania mózgu, ale wieloletnie pranie mózgu. Dzięki temu można naprawdę stworzyć zdalnego mordercę. I to nie są żarty. Tylko to wymaga wieloletniego procesu. Nie jest to proces miesiąca, tygodnia czy jednego dnia, tak jak niektórzy sugerują. To są kompletne bzdury, ale naprawdę wieloletnie molestowanie, wieloletnie przemoc psychiczna i fizyczna może stworzyć z ludzi zdalnych morderców. I to miało miejsce właśnie w Sandy Hook. Zobaczcie sobie tego aktora, który wystąpił. Oczywiście każdy może powiedzieć, że tak się zachowuje rodzic.
Boję się społeczeństwa amerykańskiego, jak tak wyglądają rodzice amerykańscy, których dziecko zostało przed chwilą zamordowane. W taki sposób zachowują się. To jest naprawdę przerażające, ale może. Nie wykluczam. W każdym razie uważam, że to jest po prostu aktor. Tam więcej było aktorów. W jakim celu? Być może. Nie wiem. Nie zbadałem tej sprawy dokładnie, więc nie chcę się wypowiadać, ale zawsze jest taka możliwość, że po prostu tej masakry nie było.
Ja wiem, że teraz się narażę wielu, ale że po prostu nikt nie zginął. Nie mówię, że akurat w tym przypadku, bo nie wiem, nie zbadałem tego, ale musi być jakiś cel, jeżeli podkładamy aktorów do różnych wystąpień. Poza tym widziałem inne filmy. Pokazane było dziecko, które przeżyło tą strzelaninę i w ogóle się nie bało, jakby zupełnie z innej bajki się urwało. Dziecko z rodzicami, którzy w miarę się jeszcze zachowywali. To dziecko zupełnie inaczej się zachowało niż dziecko, które byłoby przerażone tym, co się stało. Jest to bardzo dziwne. Nie wiem. Nie kupuję wersji tego, co mówi rząd i co mówi Obama. Oczywiście tego płaczu nie kupuję.
Przepraszam, że tak długo teraz o tym mówię, bo tak naprawdę to może być nasz koniec świata. Rozbrojenie społeczeństwa amerykańskiego może spowodować koniec świata, bo wtedy będą mogli zrobić porządek czy tutaj z nami. Najpierw muszą z Ameryką zrobić porządek, więc jak zrobią z nimi, z nami bardzo szybko. Jesteśmy rozbrojeni. Obroni się najwyżej Szwajcaria, Finlandia, kraje, które są mocno dozbrojone i społeczeństwa się nie poddadzą. Natomiast chociażby społeczeństwo polskie jest kompletnie rozbrojone, więc nawet nie ma o czym mówić. Tutaj jeszcze troszeczkę obniżyłem podgłośnienie. Teraz chyba lepiej. Tak to niestety jest. Zapomniałem powiedzieć, że „Teorię chaosu” możecie słuchać w Radiu Nafalni oraz Radiu Paranormalium.
Zarówno Radio Paranormalium, jak i Radio Nafalni ma swojego czata. Także wejdźcie, zobaczcie, możecie się połączyć. Ja jeszcze się niestety nie zalogowałem na Skype, ale za chwilkę się zaloguję. Może jeszcze wszystko ogarnę w tej chwili i chciałbym jeszcze raz zareklamować imprezę Janusza Zagórskiego, która się już rozpoczęła dzisiaj, ale ona trwa w tej chwili. Kończy się, jest taki afterparty, ale jutro też jeszcze będzie. Jest to impreza we Wrocławiu. Harmonia Kosmosu X. X Harmonia Kosmosu i pierwszy Kongres Ruchu Wolnych Ludzi. Jeśli dobrze widzę, tak. Jest to sala konferencyjna hotelu Sofitel, ulica Świętego Mikołaja 67, Wrocław.
Jutro będzie też masa różnych ciekawych imprez, więc naprawdę polecam. Bądźcie tam, jeżeli chcecie się dowiedzieć ciekawych rzeczy, spotkać ciekawych ludzi. Dobrze. To takie dwie rzeczy. I jeszcze chciałbym polecić wam tak już tutaj na koniec, podziękować oczywiście wszystkim sponsorom, bo otrzymałem trochę wpłat na komputer, między innymi, który ułatwi mi prowadzenie. Także dziękuję wam bardzo za to. Na stronie teoriachaosu.com.pl jest odnośnik, jak można zasponsorować i też lista sponsorów, którzy wspomogli audycję, a także ludzi w ogóle, którzy pomagali mi w tworzeniu tej audycji, za co bardzo wam dziękuję. Jest też możliwość wspomożenia projektu podcastu „Teoria chaosu. Akta UFO” na portalu Polak Potrafi. Wejdźcie, zobaczcie co jest.
Jest chyba jeden z ostatnich. Już jest chyba tak mało ważny ten projekt, że jest gdzieś tam na samym końcu już w tej chwili. Także musicie go tam jakoś znaleźć. Zobaczycie, bo UFO na okładce jest. To jest jedyny taki projekt w Polsce na portalu Polak Potrafi. Przechodzimy teraz do audycji o końcu świata, o tych różnych końcach, które się miały odbyć, nie odbyły się. Teraz niemalże co roku tego typu rzeczy są. A ja chciałbym jeszcze zareklamować tutaj artystkę Kamilę Kostur z utworem „Hę daleko”. Posłuchajcie i wracamy za około cztery minuty i będzie audycja o końcu świata. I będziecie mogli dzwonić.
radionafali.com, Skype lub telefon 22 398 82 26, wewnętrzny 321. Także polecam wam. Za chwilkę będzie można się połączyć. A w tej chwili utwór i za cztery minuty wracamy. I jesteśmy z powrotem. To jest audycja Teoria Chaosu o rzeczach niewyjaśnionych i spiskach, a raczej spiskach i rzeczach niewyjaśnionych. Dzisiaj mamy audycję z grupy czegoś pomiędzy teoriami spiskowymi a rzeczami niewyjaśnionymi, bo koniec świata jest sprawą niewyjaśnioną. Oczywiście tych końców świata miało być wiele. Miał być między innymi zapowiadany na 21 grudnia, ale tak naprawdę zapowiadany przez kogo? Przez grupę różnych ludzi, często wariatów, którzy zbijają potencjał na swojej pseudowiedzy.
Bo tak to trzeba określić. Ci ludzie są bardzo przekonujący, ale uważam, że za daleko idą w swoich różnych rozważaniach. Niepoparte są to rzeczy badaniami naukowymi, a jedynie spekulacjami. Uważam, że nie można się opierać na wiedzy cywilizacji, której wiedza pochodzi sprzed tysięcy lat ze względu na to, że to jest wiedza bardzo niepewna i to są domysły. Oczywiście być może i tam też jest zawarta wiedza kosmiczna, którą dostali od kosmitów, a może od jeszcze wcześniejszych cywilizacji. Trudno powiedzieć, ale wydaje mi się, że nie jest to dobrym pomysłem i przez to wszystko jest przeinaczane. Majowie, tak jak już powiedziałem, nie twierdzili, że to jest koniec wszystkiego. To jest tak, jakbyśmy dostali kalendarz. Nasz prymitywny kalendarz, który jest bardziej prymitywny od kalendarza Majów. To jest zadziwiające, że nasz kalendarz dzisiejszy, który stosujemy, jest kalendarzem dużo bardziej prymitywnym od kalendarza Majów pod względem kultury, pod względem świadomości istnienia naszego.
Ten nasz kalendarz, który dzisiaj mamy, jest odzwierciedleniem ruchu planety wokół Słońca i tylko i wyłącznie. Nie odzwierciedla ludzi, nie odzwierciedla niczego oprócz tego ruchu astronomicznego. Czyli my dostosowujemy się do prymitywnego ruchu Ziemi wokół Słońca. A przecież jeszcze jest ruch wokół galaktyk i tak dalej. To już nawet pomijając to. Ale nie odzwierciedla czegoś najważniejszego, że każdy kalendarz to jest świadomość cywilizacji. Czyli to, jaki cywilizacja obrała kalendarz, taka cywilizacja jest. I my jesteśmy dosyć prymitywni w tym. Spłyca się wszystko do tego, co widzimy. Absolutnie nie ma niczego, co można ująć duchem, rozumem, uczuciem.
Dlaczego na przykład nie można zawrzeć uczuć do kalendarza? Dlaczego nie można zawrzeć naszego poczucia własnej wartości, siebie samego, naszych uczuć czy ogólnie samopoczucia nawet w kalendarzu? Dlaczego tego nie można zrobić? Dzięki temu horoskopy, różne substytuty tego, co powinno być w kalendarzu, umieszcza się w różnych gazetach, w różnych czasopismach, w internecie czy w telewizjach, w radiach i tak dalej. Bardzo często tego typu rzeczy są umieszczane, bo tego brakuje. Tego nie ma i ludzie oczekują, że kalendarz powinien być odzwierciedleniem ich samych. Dlatego wprowadzają imieniny, dlatego wprowadzają urodziny i tak dalej. Dostosowując oczywiście to do zwykłego kalendarza. Ale to jest błąd, bo to kalendarz powinien być dostosowany do ludzi, a nie ludzie do kalendarza, tak jak jest to dzisiaj. I Majowie, wierzcie albo nie, ale możecie sobie przeczytać, że Majowie dostosowali kalendarz do ludzi.
I był kalendarz, który odzwierciedlał ludzi. Myślę, że o tym będzie audycja. Miałem zrobić ją w grudniu, ale pomyślałem, że to będzie trochę naiwne, z niepewnością. W tej chwili będzie już bez tego całego bagażu, który w mediach się roztoczył, że Majowie się pomylili i tak dalej. Będzie audycja ze specjalistą w styczniu, lutym. Zobaczymy jak się uda, ale myślę, że w styczniu już uda się tę audycję zrobić. Który to specjalista opowie, o co chodzi w tym kalendarzu i dlaczego on jest tak bardzo niesamowity i od którego moglibyśmy się my nawet wiele nauczyć. To tak może trochę dygresji, ale żeby pokazać, że to, co w mediach się wylewa na temat Majów i 21 grudnia 2012 roku kompletnie jest pozbawione jakiejkolwiek refleksji nad tym, w jakim my dziadostwie jesteśmy w tej chwili. Majowie mieli dwa kalendarze. Przede wszystkim ten kalendarz znany, który mamy, który kończy się na tej dacie, czyli tej długiej rachuby.
Mieli też krótkiej rachuby i mieli kalendarz dla ludzi dostosowany. 260 dni który miał. Czyli długa, krótka i 260-dniowy. I cały kalendarz był stworzony z kilku kalendarzy ze względu na to, że nie może być jeden kalendarz do wszystkiego. Dostosowany i do człowieka, i do obrotu Ziemi wokół Słońca, i tak dalej, który nam liczy czas jak zegarek. Oczywiście ja nie mówię, nie neguję, że ten kalendarz, który my mamy, który liczy ruch Ziemi wokół Słońca, jest bezsensowny. Jest sensowny, ale do pewnych zastosowań, na przykład podatkowych czy bankowych, czy jakichś rozliczeń, żeby wiedzieć, jaka jest godzina, tak jak mamy zegarek na ręku. Ale mamy tylko jeden kalendarz i żadnego więcej. Jest to absurdalne. Absurdalne dla człowieka, który sobie zdaje sprawę z ważności tego, że człowiek powinien być na pierwszym miejscu, a nie kalendarz, a nie ruch Ziemi wokół Słońca.
Ale niestety dzisiaj to wszystko jest postawione na głowie. Nie ma innych wartości oprócz tych, które widać. Jeżeli nie widzimy miłości, to tej miłości nie ma, bo miłości nie można zobaczyć, więc tego nie ma. I obawiam się, że niedługo do tego dojdziemy, że nie będzie żadnych uczuć. Będziemy po prostu robotami i tylko tyle. Więc Majowie nigdy nie mówili, że będzie koniec świata 21 grudnia 2012 roku. Poza tym ta data też nie jest pewna, bo do końca nie jest pewne na 100%, od jakiej daty zaczynamy liczyć. Bo oczywiście Majowie mieścili pewne daty, kiedy to było i tak dalej. Ich daty były co do dnia, więc łatwo to wyznaczyć i nie jest to pewna data. Więc w tej chwili pewnie wariaci będą mówili, że będzie 2014 i tak dalej.
Będą przesuwali tą datę, ale nie o to chodzi, bo nawet jeśli on się skończył teraz, to Majowie zakładali pewne zmiany przy końcu kalendarza astronomicznego, który mieli, tej długiej rachuby. Mają następować zmiany mentalne, przede wszystkim mentalne, zmiany też kosmiczne, ale nie w znaczeniu jakichś kataklizmów, tylko w znaczeniu przyspieszenia rozwoju cywilizacji ludzkiej. I to też nie jest do końca pewne, czy to Majowie przewidywali, bo to jest też już troszeczkę nadinterpretacja tego wszystkiego, co miało miejsce. Dzisiejsi Majowie, można powiedzieć potomkowie tych prawdziwych Majów, mówią o tym, że absolutnie żadnego końca świata nie będzie i to w takim rozumieniu, jak w filmie „2012” i tak dalej. I wkładanie w ogóle Majom, że to Majowie się pomylili teraz jest taką bezczelnością, że człowieka boli taka ignorancja. Rozlewa się w całych mediach ta ignorancja, od polskich mediów po zagraniczne i razem z jakimiś rosyjskimi. Też zagraniczne, ale już nie, bo może Polska w Rosji już jest w tej chwili, trudno powiedzieć. I zdajecie sobie sprawę, że to jest przecież postawienie na głowie tego problemu. To nie Majowie źle przewidzieli, tylko jacyś ludzie, którzy uważali, że będzie koniec świata i mówili, że koniec kalendarza Majów, więc musi być koniec świata. Między innymi tak jak pan Patryk Geryl, który się podawał, że jest astronomem czy fizykiem i tak dalej, a chyba nawet nie jest fizykiem w ogóle.
Także to są jakieś takie zupełne rzeczy, żeby promować siebie, swoją osobę. Jakimkolwiek kosztem zarabiać jeszcze na tym. I oczywiście mają dużą charyzmę ci ludzie, duży dar przekonywania, opowiadania o różnych sprawach, ale wartość merytoryczna tego, co mówią, jest naprawdę żałośnie niska. Nie wiem, może się mylę, bo jeszcze mam pół godziny tutaj do godziny 12:00, czyli do 22. Może się coś wydarzy. A jeszcze przecież są Stany Zjednoczone, w których jest dużo później. Jeszcze potem Pacyfik, gdzie też dużo później się kończy ten dzień. Właśnie Majowie, którą godzinę nie napisali, o której godzinie dokładnie się to wydarzy. To są takie bzdury. Więc to jest przykre, że wkłada się komuś coś, czego nie powiedział.
Tak jak mówiłem wcześniej, gdyby ktoś nasz kalendarz znalazł i okazałoby się, że kończy się na 31 grudnia Kalendarz by znalazł 2012 roku i kończy się 31 grudnia. I więcej nic nie ma. Są jeszcze kalendarze, że dalej styczeń jeszcze umieszczają, ale w uproszczeniu mówmy, że kończy się na 31 grudnia. I co wtedy? Ktoś wtedy stwierdza, że 31 grudnia 2012 roku ma się skończyć? Czy się skończył wtedy świat? Nie skończył się. To jest trochę trudne, bo raczej nie znajdzie nikt takiego kalendarza. To będzie wtedy, że coś musiało się wydarzyć, że na przykład cywilizacja ludzka zniknęła, pojawili się jacyś inni. Może delfinoludzie, nowa cywilizacja delfinów i odnajdą taki.
I wtedy mówią: „Wtedy musiała się skończyć cywilizacja, bo znaleźli taki kalendarz”. Myślę, że to jest duże uproszczenie i takie, które dzisiejsi różni badacze kultury Majów czy co gorsza przepowiadający różne, że im się coś wyśniło, stwierdzają, że to musi się coś wydarzyć wtedy. I tak samo tutaj ktoś też by zinterpretował to, że 31 grudnia miało się coś wydarzyć, bo kalendarz im się skończył na 31 grudnia 2012 roku. Nie, to jest podejście do tematu dziecka, które gdzieś coś zobaczyło, gdzieś coś usłyszało i już od razu się napaliło na jakieś rozwiązanie zagadki wielkiej. Nie. Trzeba przeanalizować wiele różnych kwestii. Tak to jest. Na razie się nic nie dzieje. Mamy pierwszy telefon. Dzwoni do nas Maciej.
Witaj Macieju.
[32:48] - Cześć, witam tutaj.
[32:51] - Pytanie do ciebie.
[32:53] - Tak, słucham?
[32:53] - Czy się przygotowywałeś do końca świata? Albo przygotowałeś?
[32:58] - Ja przygotowałem się w jeden sposób. Postanowiłem cały dzień nie spać, cały ten 21 grudzień dzisiaj. Ale to było też związane z tym, że byłem w podróży. Także już od ponad 32 godzin nie śpię i w taki sposób przeżywam ten koniec świata. Przeżywałem, bo to już się skończył w Polsce. Ale tutaj opowiadasz o tym, że ten koniec świata nie nadszedł, a jedną z teorii, jaka tutaj była wysnuta, to jest to, że to miało zapoczątkować dopiero wydarzenia różne, które miały spowodować ten koniec świata. Że to nie miało być takie jednodniowe załamanie się końca świata, tylko początek końca.
[33:40] - Tak, to też słyszałem.
[33:44] - Czyli dokładnie teraz nie wiadomo jeszcze, czy początek końca się nie zaczął i czy ten 2013 rok nie przyniesie nam jakichś anomalii czy różnych takich.
[33:55] - Co się stanie, jak nie przyniesie? Będziemy czekali na 2014. I tak do końca świata.
[34:00] - Właśnie o to chodzi z tymi końcami świata. Myślę, że ludzie potrzebują takiego końca świata, którego mogliby się zaczepić jakoś.
[34:08] - To jest tak. Możliwe faktycznie, że coś w 2013 się zacznie dziać, ale symptomy tego powinny być już teraz.
[34:20] - Ja też myślę, że to już powinno być widać. Jakieś znaki na niebie, zorze polarne w miejscach, gdzie te zorze nie występują i tak dalej. Coś powinno być widać.
[34:29] - Jest za mało tego wszystkiego troszkę.
[34:31] - Właściwie nic nie ma z tego wszystkiego.
[34:34] - Nic. Cisza. Plamy na słońcu są. Aktywność słoneczna jest oczywiście zwiększona.
[34:41] - Myślę, że ta aktywność słoneczna niekoniecznie jest zwiększona, ale po prostu aparatura, jaką to jest badana, się wyczuliła.
[34:48] - Jest zwiększona, bo jest cykl słoneczny i raz jest mniejszy, a raz większy. Właśnie 2012 i 2013 jest maksimum, więc to faktycznie w tej chwili jest mocno aktywne. Oczywiście nie jest cały czas, tylko to też faluje, bo raz więcej, raz mniej, ale średnia jest dużo wyższa niż średnia na przykład za pięć czy sześć lat. Za sześć lat będzie minimum, więc wtedy będzie dołek i będzie się naprawdę mało działo. Czyli co 11 lat jest minimum i co 11 lat jest maksimum. Taki to jest cykl.
[35:26] - Możliwe, ale na przykład jeśli chodzi o trzęsienia ziemi, to nie zgodzę się z twierdzeniem, że w obecnych czasach jest więcej tych trzęsień ziemi niż było kiedyś wcześniej, bo wcześniej nie było aparatur po pierwsze, które to badały.
[35:38] - Nie rejestrowało się.
[35:40] - Tak. A po drugie w ogóle nie było takiego przepływu informacji, który mówił o trzęsieniach ziemi, które tam się wydarzyły gdzieś w jakiejś Tajlandii czy gdzieś tam, to praktycznie nie docierało do Europy. Tak samo jak o różnych tsunami czy różnych innych tragediach takich. Tutaj myślę, że ten przepływ informacji w dobie teraz jakiejś ery internetu i globalnej wioski powoduje to, że my po prostu wiemy o tym, że tego jest więcej na świecie, że się dzieje.
[36:06] - Dużo się dzieje, ale tak naprawdę jak się gdzieś mieszka, to się nic nie dzieje.
[36:11] - Dokładnie.
[36:12] - Dziennie jak zawsze. Nic się nie dzieje.
[36:15] - W Polsce się praktycznie nic nie dzieje. Tutaj obiecałem, że pozdrowię słuchaczy Radia Paranormalium. Pozdrawiam tutaj zacne grono dziewczyn, które dopraszały się o to.
[36:27] - Dziewczyny słuchają teorii spiskowych czy rzeczy niewyjaśnionych? Bardzo dziwne.
[36:31] - Książę i Persefona. Pozdrawiam obydwie. I kurczę, jestem dzisiaj zaniepokojony jako największy fan stałego słuchacza, że nie ma jeszcze od niego telefonu. Już 40 minut minęło audycji.
[36:43] - Może zamukrował się, uwierzył w koniec świata i nie ma internetu może. Nie wiem.
[36:50] - Może ciekawe, czy wziął sobie jakieś swoje programy ze sobą Discovery Channel czy Planetę? Mam nadzieję, że chociaż nagrał sobie na płytę jakieś powtórki.
[37:02] - No tak, bo można i laptopa sobie wziąć i też energię elektryczną wytwarzać, bo z internetem jest większy problem, ale nagrać sobie na płytę zawsze można, prawda?
[37:13] - To prawda. Dobra, ja generalnie chyba przełączam się na nasłuch i jeszcze raz pozdrawiam wszystkich i dzięki. Daję innym możliwość wypowiedzenia się.
[37:23] - Dzięki za ten telefon. To był Maciej, który się nie przygotował na koniec świata. Zresztą tak jak i większość ludzi z lenistwa. Ja też muszę powiedzieć, że oprócz zwiększonej ilości jedzenia, którą mam suchego, to nie przygotowałem się absolutnie w inny sposób. Ja już zapasy robiłem wcześniej, bo bardziej nie tyle końca świata. Muszę wam tak zdradzić trochę, ale już kilka lat temu bałem się wojny w sensie takim, że było nieciekawie i w tej chwili też jest bardzo nieciekawie. Też ktoś po prostu wydaje mi się, pomaga, że nie ma tej wojny, że są dobrzy ludzie, którzy po prostu przeciwdziałają tym psychopatom, którzy bardzo często rządzą nami. Ale z nami jest stały słuchacz.
[38:16] - Już. Halo?
[38:17] - Tak. Witam ciebie stały słuchaczu.
[38:19] - Wyciszam się tylko.
[38:21] - Dobrze. Pytanie do ciebie pierwsze: czy się przygotowałeś na koniec świata?
[38:27] - Nie.
[38:27] - Nic?
[38:27] - Bo nie uwierzyłem w to.
[38:29] - Ojoj.
[38:30] - Jedynie oglądałem na National Geographic tych maniaków w Stanach, co się przygotowują do końca świata, bo to takie ciekawe jako socjologiczna ciekawostka.
[38:40] - Oglądałem jeden odcinek chyba i tam wiem, że oni oceniają, że są eksperci i oceniają jak się przygotowali. Tam broń, zapasy.
[38:48] - Ja nie wrzucałem tego do internetu, ale mam linki z prawie ośmioma, dziewięcioma odcinkami. Jak chcecie to wam wrzucę tą całą serię.
[39:01] - Bardzo proszę.
[39:03] - A ode mnie film Historia firmy Tesla.
[39:10] - A firmy Tesla? Aha.
[39:12] - Firmy, która produkuje supersamochody elektryczne.
[39:15] - Ale to niezwiązane z końcem świata jest.
[39:17] - Nie, ale mogę też wrzucić.
[39:19] - Bardzo proszę.
[39:21] - Zaraz wrzucę linki na Skype'a, a pan potem przerzuci na to główne forum.
[39:27] - Jasne, ale to jest bardzo drogi samochód. Raczej na koniec świata to on jest-
[39:30] - Nie, ale ja mówię tylko żeby sobie ktoś ściągnął i sobie obejrzał, jak komuś się interesuje.
[39:35] - O Tesli. Bardzo fajny samochód elektryczny, oszczędny.
[39:38] - Od teraz Tesla S mają, czyli taki normalny pięcioosobowy samochód, taki rodzinny.
[39:44] - Dla ludzi, ale też nie tak.
[39:45] - On i tak już jest tańszy od tej Tesli sportowej o 30% obniżyli cenę, a w programie powiedzieli, że mają drugą część fabryki, że tam mają go wypuścić jeszcze tańszy.
[39:56] - O, super.
[39:57] - Bo to jest jako samochód premium, tak jak Mercedes z tych droższych, to jest odpowiednik tego samochodu, jak BMW. To jest tej klasy samochód, więc on musi być drogi.
[40:09] - A czy kiedyś stały słuchaczu wierzyłeś w jakiś koniec świata? Bo mówili, pamiętasz rok 2000, że wtedy miało się coś dziać.
[40:19] - Nie uwierzyłem. To tylko jako ciekawostki sobie o tym pooglądałem jakiś film. Jak były dokumentalne, to była ciekawość. Że nagle się coś stanie, bez żadnych symptomów. W uderzenie asteroidy to wierzę. To się może zdarzyć w każdej chwili. Czy wybuchnie superwulkan, to się zdarzy, w każdym momencie się może zdarzyć. W to taki koniec świata to uwierzyłem, że on nastąpić w każdej chwili może. Ale takie, że nagle ziemia się rozstąpi, kontynenty się obrócą, w takie rzeczy to nie wierzę.
[40:58] - Aha. Większość różnych religii zakłada właśnie tego typu końce świata.
[41:05] - W takie rzeczy, że nagle ziemia się otworzy bez żadnej przyczyny, w to nie wierzę. Ale w takie fizyczne końce świata to wierzę, że na przykład asteroida może na pięć kilometrów walnąć i bye, bye. Jako człowiek może kilku ludzi przeżyje, ale jako cywilizacja to będzie koniec.
[41:29] - O tym tak właśnie wspominałem.
[41:30] - To tego typu. W przyszłości wyczerpanie paliw. Jeżeli czegoś nie wymyślimy, to nie będzie końca świata, ale jako stylu życia to będzie koniec świata. Zanieczyszczenie środowiska w dalekiej przyszłości to też może być problem dla naszej cywilizacji.
[41:48] - No tak, ale to są takie naukowe.
[41:49] - Tego typu rzeczy, ale w taki koniec świata, że nagle ziemia się rozstąpi, kontynenty się obrócą, tego typu rzeczy to nie wierzę.
[41:58] - Dobrze.
[41:59] - W epidemię bym uwierzył, bo może jakiś wirus. Halo?
[42:05] - Tak. Słucham, oczywiście.
[42:07] - Wirus jakiś może powstać naturalny lub sztuczny, stworzony przez człowieka. O tym było w jednym programie.
[42:14] - Ale już powiedziałem.
[42:15] - Są takie urządzenia. Nazywa się sekwencer genetyczny. To działa jak drukarka. Tylko że zamiast drukowania tekstu drukujesz sobie DNA, możesz zrobić sztuczne.
[42:26] - Wow! No nie.
[42:27] - Możesz sobie zaprojektować DNA i go wydrukować. Zrobili eksperyment. Ściągnęli w postaci cyfrowej naukowcy jakiś niegroźny wirus. Jest opublikowany w internecie i wrzucili do tej maszynki. Po stworzeniu tego wirusa on ożył. A wiem, że podali naukowcy, jest w internecie, tylko że to nieusunięte. Jest wzór ospy prawdziwej, a ludzie nie są szczepieni. Jeżeliby ktoś to zrobił I wypuścił ten wirus, to byłaby katastrofa.
[42:58] - Myślę, że chyba tak źle by nie było.
[43:01] - Ale jest taka możliwość.
[43:03] - Jest, ale myślę, że ludzie mają jednak odporność.
[43:05] - Jakaś grupa ludzi upadła za parę lat i byłaby w stanie to zrobić, bo te urządzenia są coraz tańsze.
[43:12] - Miejmy nadzieję, że nikt nie zrobi, że czegoś takiego nie będzie.
[43:14] - Miejmy nadzieję, że nikt tego nie zrobi, ale powiedzieli, że jest taka możliwość.
[43:19] - Myślę, że-
[43:19] - Czy można nawet zaprojektować takiego wirusa, że jeszcze bardziej go zrobić zjadliwego? Czy jest taka możliwość techniczna?
[43:28] - Myślę, że tego nie będzie, że raczej jak koniec świata to będzie naprawdę bardziej spektakularny. Dobrze, dziękuję ci stały słuchaczu.
[43:35] - I zaraz wyślę linka.
[43:36] - Tak, będę czekał na linki i zaraz przekieruję je. Także to był stały słuchacz. Jak słyszeliście, zaraz przekieruję informacje i z porcją informacji, jak zwykle bardzo ciekawych na temat różnych spraw. I się jednak nie przygotowywał. Nie przygotował się tak jak ja i większość osób też się nie przygotowała. Nie uwierzyli Majom. Tak jak mówiłem, oczywiście żadnym Majom, tylko po prostu ludziom, którzy z Majów robili proroków i swoje własne teorie wkładali w usta Majów. Niesłusznie. Oczywiście niesłusznie. A nie wiem, czy wiecie, że Majowie w ogóle zniknęli, zanim pojawili się Europejczycy.
Ich cywilizacja upadła. Tak można powiedzieć, bo oczywiście potomkowie istnieją do dzisiaj, ale ich cywilizacja kompletnie upadła i też nie przewidzieli swojego upadku. Też nie było czegoś takiego, że właśnie jak niektórzy z was mogą myśleć i kiedyś też tak nie wiedziałem o tym, bo myślałem, że po prostu Majowie zostali podbici przez Europejczyków, a zostali podbici jedynie potomkowie Majów, którzy nie tworzyli już jakoś tej cywilizacji, tej wielkiej cywilizacji, która była właśnie do XII wieku. I przejęli po prostu Aztekowie i Toltekowie. Z tego, co dobrze pamiętam, to przejęli właśnie tą cywilizację Mezoameryki. Także to są takie sprawy z Majami. I przejdę może do innych różnych przepowiedni. Mam tutaj sporo różnych zapisanych przepowiedni. Może zacznę od końca trochę i powiem o, jak już tak zaczęliśmy na początku od przepowiedni Majów, która była na Majów. Powiedzmy, data wyznaczona z kalendarza Majów, a przepowiednia ludzi cywilizacji europejskiej.
W cudzysłowie cywilizacji białego człowieka, tak jak to prawdziwi Polacy lubią określać. To oni właśnie wymyślili, dopasowali datę do jakichś kataklizmów, które mają się wydarzyć, a data po prostu jest jak data. I tu mamy kolejnego maniaka przepowiadacza, który żyje do dzisiaj. Niejaki Harold Camping, który non stop się myli w przepowiadaniu świata, ale jest wpływowym chrześcijaninem w Stanach Zjednoczonych. Ma nawet chyba z tego, co pamiętam, program radiowy czy też rozgłośnie radiowe w Stanach Zjednoczonych. Zapowiedział rok temu ponad koniec świata na 21 października 2011 roku. I on jeszcze mówił, że właśnie Majowie się pomylili, a on wie lepiej, że to był właśnie 2011, 21 października. I co dziwne, ale to psychologia właśnie zna doskonale ten przypadek, że pomimo że to już drugi raz, czy tam trzeci raz, który się pomylił, bo to nie pierwszy raz, który przepowiadał, że miał się świat skończyć. Ludzie, jego wyznawcy czy ludzie, którzy za nim podążają, nie opuścili jego, nie opuścili tych teorii, nie porzucili tych różnych katastroficznych przepowiedni, tylko dalej tkwią w tym wszystkim. I to w psychologii jest znanym motyw, że po prostu jak się nawet błąd.
„A! To trudno, tu się pomylił, ale ten następny na pewno już będzie na 100%”. Więc są też tacy maniacy, którzy tworzą różne inne przepowiednie, tak po prostu z głowy, żeby nie powiedzieć brzydko skąd. Tutaj mam też słowa tego pana, który mówi, że to sam Bóg przygotował program zbawienia na ten dzień, czyli 21 października 2011 roku. To ostrzega Harold Camping. Tylko Bóg wie, kto jego wybiera. To, że uratował świat 21 maja, oznacza, że każdy może nadal prosić Boga o miłosierdzie, ponieważ zbawienie i los ludzkości są w rękach Najwyższego. Przepowiadał właśnie na 21 maja wcześniej, też chyba tego samego roku 2012. Po prostu jest to absurdalne. Można powiedzieć, że to jest już na granicy choroby psychicznej i nie jest najgorsze, że ktoś sobie coś takiego głosi.
Ma prawo, może sobie coś robić. Ale najgorsze, że ludzie podążają, że w dzisiejszym świecie ludzie nie mają właśnie tego kalendarza, nie mają tego kalendarza do nas dostosowanego. Czyli Dostosowują się do kalendarza, dostosowują się do realiów i dostosowują się do innych osób. Jeżeli widzą jakieś silne autorytety, jak pan Harold Camping, dołączają się do niego. Dołączają się i nie mówię, że modlą, ale razem z nim, czy po prostu wykonują jego polecenia. Tworzy się sekta, czasami później bardzo toksyczna, wręcz nihilistyczna kompletnie, bo bywa tak, że ludzie popełniają samobójstwo w takiej sekcie. Samobójstwo to sami sobie szkodzą, to nie jest jeszcze duża złość z nich bijąca, ale są sekty bardzo szkodliwe, tak jak guru Asahara, Najwyższa Prawda, sekta w Japonii, gdzie gazy trujące w metrze tokijskim wypuścili. Nie wiem, w jakim celu oni chcieli to robić. To jakieś absurdalne rzeczy kompletnie i można powiedzieć, że Bóg wie, dlaczego w imię Jego, w imię Boga taka Najwyższa Prawda, sekta zabija inne osoby czy rani inne osoby. Kompletnie jest to nie do pojęcia przeze mnie w każdym razie.
To jest przykład człowieka nowożytnego, który pokazuje, jak można daleko zabrnąć w tych przepowiadaniach końca świata. To jest trochę absurdalne, że skąd akurat on wie, że to będzie koniec świata. Trzy razy się pomylił czy ileś tam razy się pomylił. Dalej ludzie za nim idą. To jest niepojęte, ale niestety mamy dzisiaj taki, a nie inny świat. Jest naprawdę mnóstwo różnych dat, które są końcami świata. To jest na przykład powrót Chrystusa. Miał być w 381 roku już przepowiadany przez Tychnousa w IV wieku. Nie sprawdziło się chyba, a może się sprawdziło, ale raczej chyba nie. Chrześcijanie do dzisiaj wierzą, że Chrystus ma przyjść.
Później też było liczone, że miał jeszcze później przyjść, też koniec świata być w 500 roku. I tak dalej. W 500, 950. Powtórny koniec świata, powtórne przyjście Chrystusa. To są absurdalne dosyć rzeczy. Tutaj mam na przykład, że antychryst w 965 roku. I tak dalej. Mam też następne daty, ale bardzo ciekawą rzeczą jest chrześcijaństwo, w którym jest taka księga, święta księga Jana, nazywa się ona Apokalipsa, w której są bardzo ciekawe fragmenty. Ja może przeczytam tylko 13. rozdział.
Tych rozdziałów jest chyba 18 albo 21. W każdym razie dużo rozdziałów, dużo pisania językiem dosyć ciężkim do zrozumienia. Nie powiem, że poetyckim, ale takim trochę z przenośnią. To jest wiadomo, starożytność. To jest zupełnie innym językiem pisane, niż dzisiaj byśmy to napisali. Opowiada dosyć straszne, dziwne rzeczy, aczkolwiek myślę, że może być coś wspólnego z dzisiejszym życiem w tej Apokalipsie opisanym. Mnóstwo było różnych rzeczy, których prawdopodobnie ten święty Jan czy ktoś, kto to pisał, doświadczył, przewidział po prostu. Albo może być, że różni ludzie dostosowują świat do Apokalipsy świętego Jana. Może też tak być. Przeczytam wam może ten fragment, czyli rozdział 13.
Apokalipsy świętego Jana. Troszkę podgłośnię podkład, żeby zrobił się lepszy klimat. „I widziałem bestię występującą z morza, mającą siedem głów i rogów dziesięć, a na rogach jej było dziesięć koron, a na głowach jej imię bluźnierstwa. A ta bestia, którą widział, podobna była rysiowi, a nogi jej jako niedźwiedzie, a gęba jej jako gęba lwia. I dał jej smok moc swoją i stolicę swoją, i moc wielką. A widziałem jedną z głów jej, jakoby na śmierć zabitą. Ale rana jej śmiertelna uleczona jest. Wtedy się dziwowała wszystka ziemia i szła za oną bestią. I kłaniali się temu smokowi, który dał moc bestii. I kłaniali się też bestii, mówiąc: „Któż podobny do bestii?
Któż z nią walczyć może?” I dane jej są usta mówiące wielkie rzeczy i bluźnierstwa. Dana jest jej też moc, aby władzę miała przez 42 miesiące. I otworzyła usta swoje ku bluźnierstwu przeciwko Bogu, aby bluźniła imię Jego i przybytek Jego i tych, którzy mieszkają na niebie. Dano jej też walczyć ze świętymi i zwyciężać ich. I dana jej moc nad wszelkim pokoleniem, językiem i narodem. I będą się jej kłaniać wszyscy mieszkający na ziemi, których imiona nie są napisane w księgach żywota Baranka zabitego od założenia świata. Jeżeli kto ma uszy, niech słucha. Jeżeli kto w pojmanie pójdzie, jeżeli kto mieczem zabije, musi i on być mieczem zabity. Toć jest cierpliwość i wiara świętych. Zatem widziałem drugą bestię występującą z ziemi.
Miała dwa rogi podobne barankowym, ale mówiła jako smok. A wszystkie mocy pierwszej bestii wykazują przed twarzą jej i czyni, że ziemia i mieszkający na niej kłaniają się bestii i pierwszej, która śmiertelna rana była uzdrowiona. A czyn cuda wielkie tak, iż i ogień z nieba zstępuje przed oczyma ludzi na ziemię i zwodzi mieszkających na ziemi przez one cuda, które jej dano czynić przed bestią, mówiąc obywatelom ziemi, aby uczynili obraz onej bestii, która miała ranę od miecza, ale się ożyła. I dano jej, aby mogła dać ducha onemu obrazowi bestii. Żeby też mówił obraz tej bestii. I to sprawił, aby ci, którzy by się nie kłaniali obrazowi tej bestii, byli pobici. A czyni, aby wszyscy mali i wielcy, bogaci i ubodzy, wolni i niewolnicy wzięli piętno na prawą rękę swoją albo na czoło swe, ażeby żaden nie mógł kupować ani sprzedawać, tylko ten, który ma piętno albo imię bestii, albo liczbę imienia jej. Tu jest mądrość. Kto ma rozum, niech zrachuje liczbę onej bestii, albowiem jest liczba człowieka, a ta jest liczba jej sześćset sześćdziesiąt i sześć. To była Apokalipsa świętego Jana, rozdział trzynasty.
Z nami jest Trin. Trine czy Trin? Nie wiem, jak przeczytać. Trajn.
[57:17] - Wiesz co? Persafona z Radia Paranormalium.
[57:22] - Witaj Persafono. Niestety zawiesił mi się komputer troszkę. Nie mogę ściszyć podkładu. Nie wiem, co się stało. Kompletnie. Dobrze, już wiem. Okej. Dobrze. Już chyba lepiej słychać. Czy się przygotowywałaś na koniec świata?
Pierwsze pytanie.
[57:44] - Wiesz co? Nie przygotowywałam się, bo w sumie założyłam, że zobaczymy co będzie rano i w sumie myślałam, że otworzę okno i tam będzie taki wielki statek matka albo co najmniej jakiś wielki meteoryt. No cóż, trochę się zawiodłam, ale umówiliśmy się z moim chłopakiem, że jak coś to pojedziemy, jakoś się dostaniemy na jego działkę. Każdy weźmie zapak kiszonego ogórka i będziemy siedzieć u niego w piwnicy. Także plan jakiś tam był, ale niestety się nie udało. Jak widać jeszcze wszystko przed nami.
[58:19] - Okej, przepraszam, trochę mam po prostu tutaj problemy ze sprzętem. Może być w 2013 roku, tak jak tutaj mówił wcześniej słuchacz Maciek, że może być też tak, że to będzie później. Czyli dopiero to jest pierwsza data, a w 2013 będą właśnie te rozstąpienia ziemi, trzęsienia ziemi i tak dalej. Bestia wyjdzie z piekła.
[58:44] - No wiesz, zobaczymy. No ale ja też tak zakładam, że jak ma być ten koniec świata, to pewnie musi ten ranek być w Ameryce, bo moi byli w Ameryce, no to pewnie tam coś u nich by się zaczęło. No ale sprawdzałam też w necie, gdzie tam na przykład Filipiny, Japonia, wszystko w porządku. No to dobra, ogórki spokojnie mogą sobie być w czapeczce. No i co? No tu będę kończyć. Nie będę zabierać czasu. Chciałam Kasjanę bardzo pozdrowić, żeby się na mnie nie pochowała, ponieważ jestem nowa. Słucham radio dopiero od paru dni. No i pozdrawiam wszystkich jeszcze raz.
No i nockę.
[59:23] - Dzięki. Dzięki za ten telefon. To była Persafona z Radia Paranormalium słuchająca. Tutaj mam informację od Ivelliosa z Radia Paranormalium, że właśnie ten Harold Camping faktycznie posiada radio, które nadaje nie tylko po angielsku, ale w wielu językach wyobraźcie sobie i nazywa się ono WYFR Family Radio, czyli WYFR Radio Familijne, rodzinne można powiedzieć. Czyli coś jak Radio Maryja. Utrzymują się też ze składek, ale z tego, co wiem, to on jakiś ma chyba też kościół cały jakiś taki różnych chrześcijański. I w tej chwili przenieśli koniec świata na 15 lutego 2013 roku. Ma być jakiś przelot kosmicznego obiektu i tak dalej. No absurdalne rzeczy. Ja nie wiem, do końca świata chyba przerzucać tą datę, także jest to bardzo, bardzo dziwne.
Wracając do Apokalipsy świętego Jana, to są tam opisane bardzo ciekawe rzeczy, które no to już ślepy tylko by nie zauważył. Faktycznie jest to przewidziane, co nie zostało przewidziane przez pisarzy science fiction. Niesamowite to jest, że taka stara księga, która jest pisana, jak słyszycie nawet po polsku. Tutaj jest akurat tłumaczenie trochę też starsze, bardzo prostym językiem. Takimi opisami, które ci ludzie potrafili zrozumieć. I dzisiaj wiemy, że to wszystko istnieje. To, co było tam opisane z tym Z tą bestią. Przede wszystkim chodzi o pieniądze, że bogiem mają się stać pieniądze, czyli mamon. To jest jedna z bestii. Tam ma być smok.
Bestia, który daje smokowi. Smok, który jest bardziej wyżej postawiony od bestii. Tą bestią pierwszą są pieniądze i temu oddają ludzie cześć. Powiedzcie mi, czy znacie kogoś, kto pieniądze nie stawia na pierwszym miejscu? Naprawdę takich ludzi jest niewielu. W dzisiejszym świecie dla większości ludzi pieniądze są wszystkim. Jest to bardzo przykre, bo można honor swój sprzedać za pieniądze, można sprzedać uczucie, miłość, przyjaźń. To są przerażające rzeczy. Muszę wam powiedzieć, że z różnych pism — trudno to określić — ale z tego, co się wyłania, obraz starożytności i tych czasów starszych, ludzie byli o tyle lepsi, że mieli honor. Nie przeliczali wszystkiego na pieniądze.
Naprawdę były rzeczy ważniejsze od pieniędzy. Większość rzeczy była ważniejsza od pieniędzy. Dzisiaj natomiast jest to wszystko postawione na głowie i ja jestem przerażony, muszę powiedzieć, generalnie większość osób, które mnie otaczają, przykłada podstawową wagę do pieniędzy. To jest dla nich najważniejsza rzecz w życiu. Ważniejsza niż relacja z drugą osobą, z rodziną i tak dalej. Jest to naprawdę bardzo przykre, ale cóż, taki mamy świat. Ale czy taki powinien być? Raczej chyba nie. I to jest jedna rzecz w tej Apokalipsie. Ale inną, bardziej przerażającą rzeczą jest koniec tego opisu, gdzie ludzie, którzy wezmą swoje piętno na prawą rękę swoją albo na czoło swoje i do tego już dążymy.
Pewnie wiecie, że te chipy RFID umieszcza się albo na czole, albo na prawym ręku. W dłoni właśnie, niedaleko kciuka. I to jest zadziwiające. Czy przypadek, czy ktoś dostosowuje przyszłość do księgi, do Biblii, czy też może faktycznie w Biblii zostało to przewidziane? Bo dalej jest, że nie będzie mógł nic kupować ani sprzedawać, jeśli nie ma tego piętna na dłoni albo na czole. Właśnie o to chodzi, że będą tylko pieniądze cyfrowe i tylko. Nie będzie w ogóle papierowych pieniędzy, będą zakazane. W Szwecji chciano wprowadzić ostatnio, w tym roku 2012, zakaz używania gotówki, bo to szara strefa, bo to mafia i tak dalej. Zawsze coś wymyślą. Nie udało się, ale w końcu im się uda, bo ludzie po prostu się modlą do pieniędzy i tylko to ma znaczenie.
Więc jeżeli nie ma znaczenia honor na przykład, że nie sprzedam za żadne pieniądze swojego honoru, to wtedy niestety do tego dojdzie, że ludzie przyjmą chipy prędzej czy później. Jest z nami krawiec. Witam krawca.
[01:05:23] - Dobry wieczór. Słychać?
[01:05:26] - Tak, bardzo dobrze. Wyraźnie.
[01:05:28] - Moim zdaniem święty Jan był zamknięty w jaskini i tam grzyby takie ponoć rosły. Ja myślę, że on doznał takiej fazy grzybowej i mu się wszystkie te niesamowite rzeczy pojawiły w formie takiej iluminacji, jako taka uniwersalna może jakaś prawda o naszej cywilizacji, o człowieku, w którym kierunku to zmierza, jak pójdzie źle.
[01:05:56] - Ale to dziwne. W tamtych czasach czegoś takiego nie było. Nie było takiej sytuacji. Byli oczywiście niewolnicy, ale nawet niewolnik mógł mieć jakieś pieniądze własne. To nie było tak na zasadzie, że 5% chyba mógł zachować tego dla siebie. Nie mówiąc już o zwykłych ludziach. Po prostu ta własność ludzi była bardzo różna i te pieniądze były różne. Także to było coś, o czym napisa było coś nierealnego w tamtym czasie. Nie było czegoś takiego, że jak nie ma ktoś piętna, to nic nie może zrobić.
[01:06:36] - Słyszałem, że mogło być coś podobnego. Diademy kupieckie, coś w tym stylu. Miały to osoby, które mogły na przykład handlować czymś lub w jakimś tam regionie. Było to takie uprzywilejowanie jakieś ciebie.
[01:06:57] - Taka gildia. Tak, ale to jest troszeczkę coś innego, bo ty dalej możesz być normalnym człowiekiem i nie możesz na przykład dywanów sprzedawać czy jakichś ubrań, bo musisz być w tej gildii, ale możesz sobie ryby sprzedawać. I to tak jakby dobrowolne znakowanie się, czyli to jest co innego. To znaczy nikt na ręku czy na czole się nie znakował, tylko po prostu miał glejty od jakiegoś tam władcy, że może handlować. Czyli tak jak dzisiaj mamy koncesje, to jest to samo co z koncesjami. Nie masz koncesji, nie możesz nic robić, sprzedawać czegoś, ale możesz coś innego robić, co nie jest koncesjonowane. A tutaj mamy coś takiego, co obejmuje wszystkich ludzi, niezależnie czy ma koncesję, czy nie i nieważne, co robi. Po prostu. Zauważ, że w literaturze science fiction bardzo rzadko jest coś takiego. Ja nie spotkałem się.
Czytałem sporo książek. Nie mówię, że wszystkie. Absolutnie nie. Na pewno coś pominąłem, ale naprawdę taki obraz rzeczy bardzo rzadko ma miejsce. Gdzie jest jakieś piętno i tak dalej.
[01:08:04] - Z jednej strony faktycznie te przepowiednie świętego Jana się odnoszą bardziej do współczesności, tak jak mówisz, ale z drugiej strony ci, którzy badają Biblię, czasami mówią, że to, co pisał święty Jan, dotyczyło Nerona i aktualnych wydarzeń w tamtym czasie. Więc dla mnie to jest bardziej uniwersalna przepowiednia, która się sprawdza i wtedy, i dzisiaj. Może takie są po prostu przepowiednie, te największe, te najbardziej uniwersalne, że one się sprawdzają w każdych czasach. Można sobie też i do Hitlera coś pewnie tam odwołać, ale nie wiem. Ja myślę, że się grzybów najadł po prostu i alleluja. Chciałem jeszcze powiedzieć o przygotowaniach moich do końca świata.
[01:09:01] - Właśnie. To proszę, bo cię zapomniałem zapytać, czy przygotowałeś się do końca świata?
[01:09:08] - Tak, przygotowałem się. Ekwipunek.
[01:09:11] - Jaki? Już zapisuję.
[01:09:13] - Nóż komandosa M15.
[01:09:15] - Wow.
[01:09:16] - Nie wiem, co to jest ten komandos M15. Szukałem w internecie, ale nic nie znalazłem. To chyba jakaś elitarna jednostka jest.
[01:09:25] - A jest kompas w nożu?
[01:09:28] - Ba, jest nawet igła do zszywania ran, człowieku.
[01:09:31] - To kompas ci się przyda, bo będzie przebiegunowanie, więc i tak się pogubisz.
[01:09:35] - I tak za 99 kupiłem, więc może sobie tam być nawet jak się nie przyda. Postnuklearna kusza zrobiona ze stalowego drutu, dwóch widelców, młynka do kawy. Wystrzeliwuje noże kuchenne, a resztę broni zdobędę na wrogu. Mam jeszcze dwa suchary i krzesiwo. Były w zestawie. Mały przybysz spustkowy. Na dużego mi nie wystarczyło niestety. A jeszcze ciekawostka. Chciałem powiedzieć tutaj o bunkrach, o kryptach. Mówię krypta, bo tutaj się odwołuję oczywiście do słynnej serii Fallout, chyba najbardziej znanej postnuklearnej gry.
Okazuje się, że jest kilka firm takich jak Vault Tech, czyli taka hipotetyczna fikcyjna firma, która się pojawia w tej serii, która to firma zajmuje się produkcją bunkrów na masową skalę dla obywateli Stanów Zjednoczonych. To są takie specyficzne bunkry. Wszyscy noszą tam charakterystyczne żółto-niebieskie dresy. Tutaj ja bym się odwołał do Unii Europejskiej. Może to przeniknęło do Ameryki i już w tych bunkrach się robi taka unia bunkrowa, stąd taka kolorystyka właśnie identyczna z Unią. Ludzie mają tam żarcie, które w niepokojący sposób mi jakoś przypomina to, co teraz jest. Data ważności 2048 na przykład. Jaja na ostro, mniam, mniam na przykład. Tam są takie ciekawostki. Ceny bunkrów takich prawdziwych to są, jeśli dobrze pamiętam, od 200 000 do 20 milionów baksów.
Już ze wszystkimi wygodami. Można sobie też kupić z plazmą, z komputerami, z generatorkiem i aneksikiem kuchennym i pokojówką jeszcze. I zapas jedzenia wyczytałem na rok. Można sobie też wykupić na przykład.
[01:11:38] - Nieźle. Na razie się nie przydaje.
[01:11:44] - Ja jestem zły w ogóle. Rozczarowałem się. Myślałem, że będzie koniec świata. Tak się cieszyłem, a tu widzisz dupa. No nic, trudno.
[01:11:54] - A cieszyć się powinieneś, jakby się sprawdziło, bo jak się by nie sprawdziło, no to... Tak, bo się nie sprawdziło, czyli się nie cieszysz.
[01:12:01] - Jeszcze czekam. Jeszcze myślę, że może taki psikus, taki kawał, że wszyscy uff, odetchną, a tu asteroida nagle tak pum i tam z boczku nikt nie zauważył po prostu, bo wszyscy się cieszyli, że nie ma końca świata. No nie wiem.
[01:12:15] - Nie wiem. Jakoś ja tak patrzę za okno, ale nic się nie dzieje kompletnie. Tutaj Irlandia to jest w ogóle taka trochę, można powiedzieć, dziura w tym sensie, że naprawdę się nic nie dzieje. Kompletnie nic. Cisza, spokój, nawet imprez nie ma. W Polsce się na przykład zdarzają, że sobie ludzie imprezy robią, a tutaj jest bardzo kiepsko z imprezami. Nawet nie to, że tam policja czy coś tam ściga, czy Garda tutaj ściga, ale nic się nie dzieje, więc chyba nie byłaby niezauważona taka asteroida, czyli byłaby zauważona jakby leciała.
[01:12:50] - Tak. I petarda jeszcze się ukazała, która się nazywa Bomba Majów. Jakaś podobno strasznie wielka i nielegalna. Jak pierdyknie, to szyby w oknach w promieniu stu mil się roztrzaskują. Bomba Majów. No dobra, dziękuję za możliwość wypowiedzenia się na antenie i do usłyszenia.
[01:13:17] - Dzięki za ten telefon. To był Krawiec, współzałożyciel Radia Nafali, znany podcaster i nie wiadomo właśnie. Z tego, co wiem, fan gry Fallout, czyli tej takiej postnuklearnej. Niby to, że wojna nuklearna to koniec świata. Można tak powiedzieć, że jakby na przykład wybuchła teraz trzecia wojna światowa, to Majowie by się nie mylili. Ale jeszcze raz mówię, wcale nie Majowie, tylko ci ludzie, którzy Mają łatkę przylepioną, że to Majowie wymyślili wszystko. Tutaj mam mnóstwo ciekawych dat oszołomów. Może niekoniecznie oszołomów, ale różnych ludzi, bo nawet nie wiem, czy wiecie, że Izaak Newton też przepowiadał koniec świata. Chyba na 2 tysiące... Tutaj gdzieś miałem.
Niestety, nie mogłem wydrukować nic i mam wszystko niestety nie na papierze i to bardzo problematyczne jest. W tej chwili chyba nie znajdę Newtona. Wiem, że gdzieś 2000 któryś tam rok miał być, czyli być może jeszcze za naszego życia. Ale nie wiem, czy sto któryś. Chyba jeszcze w XXI wieku jakaś data. Był oczywiście masonem Izaak Newton i interesował się ezoteryką, więc może jakieś duchy wywoływał czy coś. Skąd wiedział, że akurat wtedy. Mnóstwo różnych dat. Jest na przykład oczywiście data bardzo słynna 1666, gdzie jest historia spalenia Londynu czy pożar w Londynie, bo to nie było podpalenie i to właśnie był koniec świata. Bestia, która spowodowała to, co się wydarzyło.
Oczywiście świat nie zniknął. Dalej istniejemy. Bardzo dziwne, że 666 rok jakoś nie był zauważony. Nie ma jakiejś takiej daty przepowiedzianej na 666 rok, czyli znak bestii. To jest też zadziwiające. Dlaczego wtedy nie? Czy ludzie byli mądrzejsi wtedy? Obawiam się, że tak. Niestety. Im dalej w las, tym gorzej.
Mnóstwo w XIX wieku. Na przykład 1809 rok. Niejaka pani Mary Bateman, która przewidywała przyszłość i też tutaj przewidziała. Raczej nie przewidziała, ale powiedziała, że w 1809 ma być koniec świata. Podobno ją powieszono za to, że otruła klienta. Bogatego klienta otruła. Takie historie. I tak dalej. Spirytystka w 1814 Joanna Southcott też przewidywała różne końce świata. I tak dalej.
W XIX wieku mnóstwo się takich rzeczy wydarzało i w 1874 Charles Taze Russell przewidział, przepraszam, był przewidziany powrót Chrystusa. W 1910 także miało być wniebowstąpienie chyba, czy ponowne zmartwychwstanie, czy jak to się tam mówi. Nie wiem. Nie chcę tutaj zamieszać, bo się nie znam na tych sprawach, ale chodzi o to, że powtórne przyjście też na 1910 Charles Taze Russell powiedział. I tak dalej. Takie naprawdę bardzo dziwne sprawy. Ale ciekawsze rzeczy są już bliżej naszych czasów, czyli XX wiek i późniejsze lata. Oczywiście I wojna światowa, 1914 rok. Mnóstwo rzeczy przepowiadanych. Tutaj są bardzo ciekawe daty.
W 1960 Piazi Smyth, królewski astronom Szkocji napisał taką książkę, w której mówił, że w 1960 będzie koniec świata. Że będzie koniec i od nowa będzie po prostu coś wydarzenie. Oczywiście nic się nie wydarzyło. I tak dalej. To jest niebywałe. W takich jeszcze bliższych nam czasach, już można powiedzieć w latach 80., 90. Tutaj jest na przykład taka znana, może nie tyle znana, co historia. W 1986 taka grupa Dzieci Boga, Moses David przewidział, że będzie bitwa Armagedonu, która ma się odbyć w 1986 roku. Rosja ma pokonać Izrael ze Stanami Zjednoczonymi, który będzie działał. I po prostu komunizm na Ziemi zapanuje.
On to przewidywał w 1986 roku, ale w 1993 roku miał Chrystus powrócić już na Ziemię. To się chyba nie wydarzyło nic z tych rzeczy. Wręcz przeciwnie. Komunizm upadł. Chrystusa do dzisiaj nie ma, a tej chyba już organizacji Dzieci Boga też już chyba wszyscy oni zapomnieli. Oczywiście w 1988 też była książka wydana pod tytułem „88 powodów, dlaczego powtórne przyjście Chrystusa ma nastąpić w 1988 roku”. Dosyć absurdalne, ale już nieprawdziwe. Nie wiem, czy ktoś jeszcze sprzedaje tą książkę i ktoś wydaje w ogóle. Chyba nie. Są takie książki, które chyba raz wydane, do których więcej się nie powraca.
Jest w tej chwili bardzo dużo zapisywanych tych spraw. Mnóstwo najczęściej jest tych przewidywań końca świata związanych z powtórnym przyjściem Chrystusa. Sądzę, że to jest spowodowane raczej tylko tym, że w naszej kulturze europejskiej, można powiedzieć, takiej kulturze nowożytnej, większość koncentruje się na Europie czy Stanach Zjednoczonych, gdzie jednak przeważa wiara chrześcijańska. I dlatego jest najwięcej tych powtórnych przyjść Chrystusa, a nie jakiegoś Buddy czy jakiegoś innego proroka, czy Boga. Jest taka ciekawa książka, była też w 1994, pana Harolda Campinga. Tu jeszcze raz muszę powiedzieć. „Czy jesteś gotowy?” w 1994 wyszła. Który przewidział, że ma we wrześniu 1994 roku przyjść Chrystus. Oczywiście na tym zbił chyba potężny kapitał. Uruchomił potem jeszcze swoje radia, książki i mnóstwo innych rzeczy.
I oczywiście nie przyszedł wtedy w 1994. Może przyszedł, tylko nikt nie zauważył go. Też mogło tak być. Jeśli wy chcecie się podzielić jakimiś informacjami na temat końca świata, może wy macie jakieś ciekawe dane z końca świata, może wiecie coś więcej. Zadzwońcie: radionafali.com lub telefon 22 398 82 26, wewnętrzny 321. Zadzwońcie i porozmawiamy w tej sprawie, bo tu jeszcze mam kilka takich ciekawostek. Była też grupa, z tego, co pamiętam, w Waco Davida Koresha grupa, sekta, ale było to przeinaczone oczywiście przez władzę. Tutaj wchodzą też w takie rozważania na temat końca świata i przewidywanie końca świata teorie spiskowe, że bardzo często one są podsycane, aby pokazać niebezpieczeństwo danych grup religijnych. Gdzie grupa religijna może niekoniecznie przywiązuje wagę do końca świata, Armagedonu i tak dalej, tych różnych spraw, ale władza wszystko przeinacza, aby doprowadzić do eksterminacji tych ludzi. Tak było w przypadku sekty Davida Koresha.
To wszystko, co zostało nakręcone, jakieś filmy, jakieś informacje, które zostały, to wszystko były bujdy. Tak naprawdę żywcem spalono ich po prostu. I to nie oni się sami podpalili, tylko ich spalono. To było coś okropnego, co zrobił rząd Stanów Zjednoczonych i niestety rząd faszystowski, w tej chwili już dąży do bycia faszystowskim. Grupa chciała żyć po swojemu. Nie dano jej możliwości. Tam ludzie nie byli siłą trzymani. Oni chcieli być w tej sekcie. Tak działają sekty. Przecież na przykład są sekty też jak Świadkowie Jehowy czy też Hare Kryszna.
I jakoś rząd się dogaduje z nimi, nie ma większych problemów, bo dostosowują się jednak do poleceń rządu te religie, te sekty. Tutaj z takich najnowszych danych, które mam, bardzo ciekawe. To jest na przykład data. Widzę jaką datę. 1997, 1999. To już tak powiedzmy naukowo bardziej. Naukowiec rosyjski Vladimir Sobolev z Akademii... Przepraszam, nie mogę nawet tego rozczytać. Zanalizował rosyjskich świętych. To znaczy przepowiednie rosyjskich świętych, Nostradamusa i tym podobnych i doszedł do konkluzji, że oś Ziemi nagle uderzy w O Ziemi zmieni się o 30 stopni, co spowoduje wielkie problemy.
Tsunami, to, co było na filmie w 2012. Nie wydarzyło się to. Kilkanaście lat temu miało się wydarzyć. Nie wydarzyło się, tak że naukowiec się pomylił. To jest właśnie to, o czym mówiłem. Wyciągać wnioski naukowe z przepowiedni świętych i Nostradamusa naprawdę trzeba mieć dużo pojęcia o nauce wtedy. Jeszcze mam informacje. W '97 roku mnóstwo było, w '98 też bardzo dużo. Zadziwiające jest to, że mnóstwo w tej chwili rzeczy wychodzi, szczególnie przed takimi okrągłymi datami jak rok 2000. 2000 rok to wiadoma sprawa.
Bardzo popularna sprawa z komputerami. Ludzie myśleli, że będzie koniec świata, że zaczną wybuchać elektrownie atomowe czy ładunki nuklearne, które gdzieś się zgromadziło. Jakieś zupełnie absurdalne rzeczy. W 2000 roku nic takiego nie miało miejsca. Nawet komputery się nie zawiesiły. To jest też dziwne, że informatycy panikowali czy ludzie różni, a nic się nie wydarzyło w tym roku 2000. Jeszcze mam kilka dat, na koniec podam ciekawszych, które są jeszcze przed nami. Z nami jest Filip. Witaj, Filipie.
[01:27:54] - Witam. Ja dzwoniłem w zeszłym tygodniu, ale coś niestety mi przerwało. Dzisiaj wiem, że te audycje są po północy, więc zadzwoniłem. Temat jest dosyć fajny. Temat rzeka w sumie.
[01:28:06] - Czy przygotowałeś się do końca świata?
[01:28:11] - Nie. Szczerze myślałem, że będzie jakiś melanż ostateczny, a tak naprawdę to nic po prostu się nie działo dzisiaj.
[01:28:19] - Jeszcze nic.
[01:28:21] - Jeszcze nic. Tak jak już wcześniej któryś ze słuchaczy powiedział, że to dopiero będzie początek końca. Tak mi się wydaje po prostu.
[01:28:33] - To znaczy początek teraz końca ma być? Jest już?
[01:28:36] - Tak. Wydaje mi się, że tak jak było w przepowiedniach Sybilli przykładowo różne takie może znaki, które mają przepowiedzieć koniec świata, które się spełniają, zaczynają się pojawiać czy zaczną się pojawiać, to myślę, że to się dopiero zaczyna.
[01:29:04] - Czyli takie rzeczy, że ma być taka katastrofa, że po prostu zmiecie ludzi, że ludzie w ogóle nawet będą odseparowani od siebie, że przeżyje jakiś ułamek procenta ludzi?
[01:29:13] - Tak. Ogólnie chciałem poruszyć temat taki, tutaj nie słyszałem, żeby ktokolwiek na antenie go poruszył. Zawsze takim przepowiedniom końca świata, tym wszystkim teoriom towarzyszy głupota ludzi. Przykładowo w 2000 roku, na przełomie XX i XXI wieku, przykładowo w Ameryce była jakaś sekta, która zaczęła popełniać masowe samobójstwa.
[01:29:47] - Takich sekt jest co raz. Ja gwarantuję, że teraz, w tym dniu mnóstwo ludzi popełniło samobójstwo, więc bardzo często się zdarzają takie rzeczy. Samobójstwo, trudno, po prostu nie jest aż tak szkodliwe. Jeżeli tak jak ten człowiek, zakładając, że to nie było programowane, że nie zaprogramowany mordercą był ten, który wparował do przedszkola i zabił dwadzieścia parę dzieci.
[01:30:16] - Tak.
[01:30:17] - To jest dużo gorsze. Oczywiście samobójstwo też potem popełnił, ale zabił jeszcze te dzieci niewinne, które chciały żyć. A tutaj jak sekta jakaś popełnia samobójstwa, trudno, lepsze geny zostają, gorsze odpadają, można powiedzieć. Teoria ewolucji. Teoria ewolucji. Więc raczej nie ma co żałować tych ludzi, bo sami wybrali po prostu to, co zrobili, nikt ich do tego nie zmuszał. Aczkolwiek niektórzy psychologowie mówią, że jednak silna osobowość może zmusić kogoś do samobójstwa. Że jakiś guru sekty zmusza ludzi do popełnienia tego czynu. Jonestown. Była taka sekta w Jonestown.
Ona się potem przeniosła chyba do Ameryki Południowej czy do Meksyku. Już nie pamiętam dokładnie. Do Kolumbii chyba. I tam właśnie mnóstwo osób popełniło samobójstwo razem z tym guru sekty.
[01:31:26] - Tak. A tutaj ty wszystkich pytasz, czy oni się przygotowali do końca świata, a ty się jakoś przygotowałeś?
[01:31:32] - Ja mówiłem, że nie. Że trochę jedzenia mam tylko, ale tak absolutnie nic. Zresztą to zapowiadałem, że się nic nie będę przygotowywał. Przygotowuję się mentalnie na ewentualny wybuch jakiejś wojny czy coś. Oczywiście sądzę, że nie będzie, ale może się zdarzyć. Przecież tych wariatów jest na świecie... Ten nastolatek, czy już dwudziestolatek, który zabił te dzieci, to naprawdę nie jest odseparowany przykład. Tacy ludzie rządzą nami jak ten młody człowiek i dla nich śmierć milionów to jest statystyka. Tak jak Stalin mówił. Dokładnie, dla nich to jest to samo.
Oni nie patrzą na to. Oni patrzą tylko na swoje konto i są skłonni do tego, aby użyć broni jądrowej przeciwko ludzkości. Taki Rumsfeld na przykład otwarcie mógłby wcisnąć przycisk, jego to naprawdę nie wzruszałoby, czy zginie milion ludzi tutaj czy tam. To są naprawdę bestie. Ci ludzie powinni po prostu być eksterminowani ze społeczeństwa. Ale niestety rządzą nami psychicznie chorzy ludzie, psychopaci. Bo to nie psychicznie chory człowiek, tylko to są psychopaci. To jest najgorszy przykład ludzi. Niestety obawiam się, że oni mogą przemarzyć, bo inni ludzie, ci dobrzy, którzy mogliby coś zrobić, patrzą tylko na kasę. Ci ludzie już nie patrzą na kasę, ten Rumsfeld i tak dalej.
Oni mają tyle kasy, że już ileś pokoleń wprzód mogą zapewnić sobie, ale patrzą na władzę. Ich kręci władza i niewiedza innych ludzi. Że inni są głupi, bo tak naprawdę oni doskonale wiedzą o tym, co się dzieje. Oni doskonale wiedzą o innych wymiarach, o kosmitach, o free energy. Oni o tym doskonale wiedzą, ale nie chcą tego, bo chcą utrzymywać nas na bardzo niskim poziomie i mogą doprowadzić do wojny, co będzie można powiedzieć też końcem naszej cywilizacji. Cofniemy się troszkę wstecz wtedy myślę. Oby nie. Tylko tyle się przygotowuję, że dlatego cieszę się, że w Irlandii jestem, bo to jest kraj neutralny. Szwajcaria też jest dobrym miejscem, też polecam. Właśnie takie kraje, które nie będą atakowane, są dobre do przeżycia tego.
Ale myślę, że się nic nie wydarzy, więc to jest tylko zupełna hipoteza, co może być, co nie być. Dobrze, ty też się nie przygotowywałeś zupełnie, tak?
[01:34:05] - Nie, do końca świata się raczej nie przygotowałem. Zresztą musiałem w szkole siedzieć to i tak było słabo. Ale według mnie, podsumowując, najbardziej prawdopodobny koniec świata to byłby konflikt na Bliskim Wschodzie, który ciągle narastał i dalej tam jest.
[01:34:25] - Iran też oczywiście. Chcą zaatakować Iran. Zobaczymy, co będzie. Też się trochę boją.
[01:34:31] - Ale to właśnie Bliski Wschód może wywołać wojnę, która może koniec świata sprowadzić na nas.
[01:34:40] - Być może, ale Iran ma chyba nowe technologie, tak mi się wydaje, i boją się go zaatakować, bo ma w zanadrzu Keshe. Nie wiem, czy znany ci jest przypadek pana Keshe. Ja już abstrahuję od tego pana Keshe, ale Iran ma jakieś technologie, nie nuklearne, ale ma jakieś ciekawe. Dlatego boją się zaatakować w tej chwili Iran bezpośrednio, więc trudno powiedzieć. Jest ciekawa sytuacja. Na razie się nic nie dzieje. Oby dalej było tak jak teraz, nic się nie działo i sobie byli spokojnie. Możemy skoncentrować się nad własnym życiem. Oby tak było nadal.
[01:35:21] - No tak.
[01:35:22] - Dobrze. To co? Dziękuję ci, chyba że jeszcze masz jakąś…
[01:35:26] - Mam jeszcze takie jedno pytanie. Czy wierzysz w możliwość apokalipsy zombie jako wariant końca świata?
[01:35:38] - Nigdy żadnego nie widziałem. Tylko na filmie widziałem albo w grach komputerowych, ale absolutnie nie widziałem na żywo żadnego zombie. Nawet filmy jakieś niby że zombie. Wiem, że pokazują, że jeden drugiego je. Tylko że zawsze nogi pokażą tego zombie. Nigdy nie pokażą twarzy tego, jak niby jeden drugiego jadł, ale tylko nogi pokazują. Czy tam tułów. Ten tułów wyglądał normalnie, wcale nie jak zombie. A twarz warto było zobaczyć. Nigdy nawet na filmie nie pokazali.
[01:36:08] - Takie pytanie stąd, że w drugiej połowie 2012 roku w Ameryce zdarzały się przypadki, gdzie człowiek jadł człowieka.
[01:36:18] - Ale ja mówię właśnie o tych przypadkach. Nakręcono nawet film, jak niby jeden drugiego jadł. Tylko że nie pokazano w całości tego zombie i tak naprawdę nie wiemy nawet, czy jadł, o co w tym wszystkim chodziło. Może tylko chcieli coś powiedzieć. Ja wiem, że wariaci są na świecie. Wiem, że przypadek był w Wielkiej Brytanii i to był chyba gej, zombie gej, że jeden zombie gej zjadł drugiego geja. Coś takiego.
[01:36:47] - Pewnie jeszcze był rudy.
[01:36:49] - I nie można interpretować, że jeżeli ktoś kogoś je, to się nazywa kanibalizmem, a nie zombie. Zombie to jest jakaś zmiana w człowieku. Jak na filmach widziałem, że się człowiek zmienia, jest żywy trup, mózgi jeść i tak dalej, w ogóle mu się wyłącza mózg. Natomiast kanibalizm to jest pewna perwersja. To są psychopaci, to są ludzie, którzy mają jakieś takie perwersje i oni żyją normalnie w społeczeństwie. Także i w Polsce podejrzewam, że zdarzają się przypadki jedzenia ludzi. To jest straszne, ale niestety to chyba raczej nie jest zombie. Więc w kanibalizm wierzę, że są kanibale też i w Polsce. Zgadzam się, ale czy to są zombie? Ja wątpię.
[01:37:30] - Nie, też wątpię w to. Tak mi się narodziło pytanie jeszcze odnośnie apokalipsy.
[01:37:37] - Nie widziałem niestety żadnego. Widziałem kanibala na zdjęciach tylko, bo znajomi byli w Papui Nowej Gwinei i tam dużo jest kanibali.
[01:37:49] - Ale to jest chyba tam raczej związane z ich wierzeniami niż jakimiś takimi chorymi psychicznie.
[01:37:55] - Raczej tak. Ale kanibala takiego spotkać to jest trochę straszne. Ale nie wiem, chyba białych nie jedzą.
[01:38:06] - Może im mniej smakują. Nie wiem.
[01:38:08] - Ale chyba nie są zombie też w Papui Nowej Gwinei.
[01:38:12] - Nie wiem. Dobra, ja kończę. Dzięki, że mogłem się tutaj wypowiedzieć na antenie.
[01:38:17] - Dzięki za ten telefon.
[01:38:18] - Przełączam się na słuch.
[01:38:21] - To był Filip. To był postapokaliptyczny telefon o zombie. Strasznie ten mikrofon bardzo cicho zbiera, także wybaczcie, bo jest rezerwowy. To jeszcze na koniec przeczytam wam kilka takich, które mają nadejść, które są bliskie spełnienia. Niejaki Jerry Falwell. Niedługo ma być jakieś nowe milenium. Ma Antychryst się urodzić. Nie, on już jest żywy dzisiaj. Jest Żydem. Mężczyzną żydowskiego pochodzenia.
To powiedział w 1999 roku pan Falwell. Czyli już się urodził, już jest między nami i apokalipsa się niedługo zacznie. W 1994 roku też zapowiedziała Zakon Świątyni Słońca, która stwierdza, że z gwiazdy Syriusz mają kosmici być. Ma się coś połączyć. Jezus też będzie jako inkarnacja kosmity. Ojej, straszne. Odbiorę jeszcze Karola. Witaj Karolu.
[01:40:15] - Dzień dobry.
[01:40:17] - Witaj. Czy się przygotowywałeś na koniec świata? Od razu pytanie pada.
[01:40:22] - Kupiłem rano jajka w sklepie i myślałem, że może wystarczą akurat, ale już je zjadłem.
[01:40:29] - Nie jesteś przygotowany. Czyli nie jesteś.
[01:40:33] - Chciałem powiedzieć, bo tutaj nie wiem, czy zostało zauważone, ale generalnie cały ten pomysł w dzisiejszym końcu świata nakręciła jedna osoba o imieniu Patryk Gerel. Niewinny.
[01:40:46] - Więcej chyba było tych osób z tego, co pamiętam.
[01:40:49] - Takim prekursorem. Wydał książkę, którą przeczytałem do połowy, która się nazywała „Proroctwa Oriona na rok 2012”. Moim zdaniem ten facet jest w ogóle paranoikiem.
[01:41:00] - On nakręcił, tak, zgadzam się. Bo wcześniej jeżeli zapowiadali, że ma coś tam się dziać, datę mówili o Majach, że 21 grudnia 2012 coś się będzie działo. Ale potem nakręcił, potem inni się nakręcili i zaczęli jeszcze większe bzdury wygadywać, że kosmici przylecą, że będzie anihilacja Ziemi niemalże, że zombie będzie, jakieś rzeczy nie z tej ziemi kompletne. Patryk Gerel też oczywiście. Film podejrzewam, był na podstawie jego książki „2012” ze świetną kreacją. Wydaje mi się, że dobrze zagrał John Cusack. Dobry aktor zresztą.
[01:41:39] - Słuchajcie, wystarczy tylko przeczytać sobie kilka rozdziałów jego książki, żeby się zorientować, że ten facet tak naprawdę bierze całą informację z kosmosu, bo on dalej zaczął rozkodowywać ten kalendarz Majów i sposób, w który to robił, jest nie do przyjęcia. Bo normalnie naukowiec, jeżeli ma do znalezienia igłę w stogu siana, to szuka wszystkich potencjalnych igieł. A on robił to na zasadzie znalezienia tylko jednej i to były jego fundamenty i szedł dalej. Także wychodziły mu tam nie za historie. Ale to nie znaczy też, że rok 2012, 21 grudnia nie znaczy nic, bo to nie jest przypadkowo, że kalendarz Majów się kończy. I prawda jest taka, że w tym dniu to nie będzie koniec świata, tylko będzie koniec pewnej epoki naszej cywilizacji. Taki umowny dzień oczywiście, bo to nie jest tak, że coś się kończy dzisiaj i zaczyna. Umowny dzień i w tym dniu jest największy potencjał, w którym ta zmiana ma przejść. Ale to też jest nie na zasadzie, że ta zmiana będzie się klarowała przez kilka dni czy przez kilka miesięcy, tylko to jest proces, który będzie trwał co najmniej 20, 30 lat. Ale do tego już trzeba nowej audycji, żebym opowiedział.
[01:43:20] - Ładnie. Czyli możemy potencjał. Ale to jest ta fala, tak? Mówisz też o tej fali, jak lightworkersi mówią o tej fali, że właśnie w tym momencie ona przychodzi już tak wyraźnie.
[01:43:37] - To jest tak naprawdę punkt kulminacyjny. Majowie też wyliczyli, że mniej więcej w tym dniu ta bariera będzie pokonywana, ale to też nie będzie tak, że nagle zobaczymy ogromne zmiany. To będzie proces stopniowy, który będzie trwał przez wiele lat. Natomiast dzisiaj jest dzień, w którym jest kulminacyjny punkt, ale to nie znaczy, że jakoś szczególnie go odczujemy, bo my dopiero musimy spojrzeć na to z perspektywy, powiedzmy, 20 lat i wtedy zobaczymy, co się zmieniło.
[01:44:14] - Ja uważam, że się bardzo dużo dzieje w ostatnich latach i to widać od razu, że zaczyna się inaczej o UFO rozmawiać, o kosmitach. Zaczynają te pomysły free energy wychodzić. Zaczyna się mówić z powrotem o kosmosie. Ludzie zaczynają się zastanawiać, dlaczego na Księżyc nie latamy. W latach 60. lataliśmy na Księżyc, a dzisiaj nie latamy. 40 lat minęło i jest cofnięcie się i ludzie widzą, że coś nie tak jest, że to idzie w złą stronę kompletnie.
[01:44:45] - Przede wszystkim ludzie zaczynają się budzić, zadawać sobie pytania i ta nowa epoka będzie epoką, w której cywilizacja nasza będzie całkowicie otwarta na kosmos, na współpracę z innymi cywilizacjami, na świadomość wszechświata. To będą takie główne wartości, bo dzisiaj jesteśmy zamknięci i tak naprawdę nie wiemy, co się dzieje. Jesteśmy zamknięci w pudełku, odizolowani od wszystkiego. To będzie się też wiązało z podniesieniem ludzkiej świadomości, z obaleniem religii, między innymi starych paradygmatów. Co się już dzieje. Widać, że większość młodych ludzi, na przykład jak moi dziadkowie czy rodzice byli zapatrzeni w Kościół, a ja czy moi rówieśnicy już od tego odchodzą. I to nie jest na zasadzie tego, że są leniwi, tylko dlatego, że zadają zbyt dużo pytań. Nie za bardzo księża mogą już na nie odpowiedzieć na przykład.
[01:45:42] - Tak, bo zawsze mówią, że trzeba łaski boskiej dostać, żeby odpowiedzieć na to pytanie. To nie jest odpowiedź na pytanie, bo odpowiedzią na pytanie jest taka odpowiedź, którą da się objąć rozumem. Da się objąć przynajmniej uczuciem chociażby. A nie jest odpowiedzią, że musimy się odwoływać do innych bytów, żeby odpowiedzieć na jakieś proste pytanie związane z tą religią. Jak chociażby pytanie o Trójcę Świętą czy inne rzeczy zupełnie z wiary chrześcijańskiej. Trzeba wyjść właśnie w takie pytania, na które nie ma odpowiedzi w religii. I to się dzieje. I ludzie, tak jak zauważyłeś Karolu, zadają te pytania. I bardzo dobrze, bo muszą być pewne najpierw postawione pytania i szukamy odpowiedzi, a nie można zaczynać od odpowiedzi. Religia daje odpowiedzi.
Daje odpowiedzi na różne pytania, na różne sprawy, ale czy one są prawidłowe? Tego religia też nie mówi, że są, ale trzeba wierzyć, że są.
[01:46:53] - Jeszcze inaczej powiem. Religia daje prawdę objawioną, w którą należy wierzyć, a nie pozwala ci zrozumieć tego wszechświata ani nawet dotknąć i mieć świadomość tego. Ja podam taki przykład z mojej parafii. Jakiś czas temu było coś takiego. Ja oczywiście do kościoła nie chodzę. To mi ojciec opowiadał. Nie wiem, czy pamiętacie, ale ktoś próbował oblać farbą portret Najjaśniejszej Panienki w Częstochowie.
[01:47:22] - Chyba coś takiego było.
[01:47:24] - Słuchaj, wyobraź sobie, że ksiądz w mojej parafii zwołał w kościele zebranie i kazał ludziom się modlić za przebłaganie do Boga o obraz jego matki. No i ludzie przyszli, zaczęli się tam modlić. Oczywiście wszyscy tacy w podeszłym wieku, ale jeżeli taką retorykę Kościół prowadzi do młodych ludzi, to już wiadomo, że nikt dalej w ten trop nie pójdzie. Ja to widzę, jak bardzo ludzie odchodzą od Kościoła, dlatego że już biorą to na logikę, już im nie wystarczą paradygmaty, które Kościół podaje.
[01:48:05] - Tak, to jest też kierunek, w którym ludzie zaczną iść, że religia zostanie zepchnięta. Ale ja się obawiam tego, że Kościół katolicki czy Watykan doskonale sobie z tego zdają sprawę, więc myślę, że przejmą jakoś ten ruch New Age, że troszeczkę wkręcą różne nowe rzeczy i dalej będą chcieli utrzymywać tę religię, troszkę zmodyfikować ją. Być może coś takiego nastąpi, że będą pewne zmiany.
[01:48:47] - Myślę, że dzisiaj bardzo nam trudno określić, bo świat tak szybko się zmienia. Jeżeli weźmiemy pod uwagę to, że w przeciągu kilku lat nasza populacja zmniejszy się o 70% i zostanie tylko ta śmietanka świadomości, wówczas naprawdę to, co będzie się działo na świecie, jest trudno przewidzieć.
[01:49:07] - A zakładasz, że 70% ludzi zginie?
[01:49:10] - Ja nie zakładam, ja to wiem.
[01:49:11] - Czyli musi być jakaś katastrofa.
[01:49:17] - Nie, nie będzie katastrofy, ale to też nie będzie tak, Chodź, że populacja skurczy się w rok. To będzie proces, który będzie trwał. I teraz podobno 70% ma być do 2018 czy coś takiego, ale już teraz ta niższa świadomość odchodzi.
[01:49:42] - Ja tego nie zauważyłem.
[01:49:46] - Słuchaj, to poczekaj do czerwca i sobie poczytaj statystyki populacyjne, to wtedy porozmawiamy. Bo co ja ci dzisiaj będę mówił?
[01:49:56] - Jasne, ale mam różnych znajomych, takich z widzenia i tak dalej i niektórych poziom nie sięga dalej niż samochód Audi A6. Nie znam się za bardzo na tym, ale taki dobry Audi, w miarę nowy i to jest dla nich sens życia. Mnóstwo takich ludzi znam, więc jakoś nie widzę, żeby oni umierali czy rozpaczali z tego tytułu, że na przykład już sobie jeżdżą tym Audi i będą chcieli jakimś nowszym. Może na Mercedesa teraz będą zbierali. Zmiana ich świadomości z Audi na Mercedesa. I żyją, i mają się świetnie, więc jakoś nie widzę.
[01:50:34] - Dzisiaj mają się świetnie, ale ten proces dopiero się zaczął i to będzie powolny proces, który zakończy się dopiero za kilka lat. Chociaż pierwsze jego widoczne skutki w postaci tabeli. Na tej tabeli zobaczysz, że nas ubywa o 5, 10, 20%. Będą już w 2013 roku. Już w czerwcu zobaczysz, że na przykład będzie 20% mniej ludzi. I tak dalej.
[01:51:02] - Ja trzymam kciuki, żebym ja jeszcze przynajmniej dożył do tego czasu, bo też może na mnie trafić, że po prostu coś nie tak i też nie dożyję. Bo to każdego może przytrafić, jeżeli nie spełnia jakichś tam norm.
[01:51:16] - To nie chodzi o normy.
[01:51:18] - Intelektualnych, w sensie, że po prostu jakoś umysłowo nie jest dostrojony do tej fali.
[01:51:24] - Słuchaj, generalnie czym jest fala? Bo wiele ludzi nie rozumie. Fala jest po prostu energią, która przechodzi przez naszą galaktykę i niesie pewną informację. I jeżeli ty nie będziesz w stanie dostosować się do tej informacji, będziesz tak bardzo zakuty na przykład w Kościele albo w jakichś innych rodzajach wierzeń, typu na przykład nasza cywilizacja, nie będziesz w stanie żyć w tym prądzie, który podaje rdzeń. Wówczas twoje ciało będzie po prostu się rozkładać, dlatego, że tak już będzie. To jest bardzo skomplikowany proces.
[01:52:13] - Jasne, ale zobaczymy. 2013 rok. Zobaczymy właśnie, czy tego typu będą efekty, bo to będzie wyraźne. Jeżeli ciała będą się rozkładali, ci ludzie będą umierali po prostu i będziemy widzieli to.
[01:52:26] - Słuchaj, ale to też nie będzie tak, że będą się rozkładali. Tutaj na przykład nasi lightworkers wprowadzili proces zombienia. Ale jeżeli ja mówię zombienie, to ty masz na myśli, że będą mózgi jeść albo będzie kanibalizm, a to nie ma nic wspólnego. Tu chodzi o rozpad umysłowy. Że ci ludzie na przykład będą jeszcze bardziej podążali w tych wartościach, które są generalnie teraz, a ci z wyższą świadomością pójdą już w inną drogę.
[01:53:00] - Czyli jeszcze bardziej. Na przykład zamiast jednego audi będą chcieli mieć dwa audi.
[01:53:05] - Na przykład.
[01:53:05] - Coś takiego. Jest to możliwe, bo obserwuję, że mają coraz większy pociąg właśnie do rzeczy materialnych, prymitywnych.
[01:53:16] - No.
[01:53:17] - Znaczy prymitywnych dla nich nie. Dla mnie akurat, bo uważam, że samochód to sprawa użytkowa, a nie celem w życiu jest, żeby mieć samochód. Może za komuny tak było, nie wiem. Ale chyba też nie, bo też ludzie mieli wyższe cele za czasów komunistycznych, gdzie nie było niczego w sklepach, ale ludzie też nie chcieli nagle jeździć jakimiś samochodami i tak dalej, tylko chcieli mieć po prostu spokój w życiu. Spokój w sensie móc się zająć czymkolwiek, że nie byłoby tej cenzury cholernej i tak dalej. I udało im się to zrobić. I tak teraz właśnie mówisz, że ludzie tacy jak my, którzy poszukują, chcą na przykład zdobywać wszechświat czy kosmos, będą mogli to robić w przyszłości. Nie będzie to blokowane, będzie to bardziej dostępne. Technologia nie będzie blokowana w żaden sposób. Ciekawa przyszłość się zapowiada.
Trzymam kciuki. W każdym razie myślę, że może być. Dobrze, Karolu, dzięki ci za ten telefon.
[01:54:17] - Dziękuję bardzo. Pozdrawiam. A jeszcze jedno. Czy mogę?
[01:54:21] - Proszę.
[01:54:22] - Ja zapraszam, bo słyszałem, że dziewczyny słuchają radia, ale żadnej dziewczyny nie ma na czacie. I dlaczego? się pytam.
[01:54:30] - Na czacie chyba Paranormalium jest, bo „Teoria chaosu” jest nadawana w dwóch radiach. W Radiu Na Fali i Radiu Paranormalium.
[01:54:37] - Proszę się logować wszystkie dziewczyny na czat Radia Na Fali. Dobrze?
[01:54:44] - To jest kanał IRCa, tak?
[01:54:46] - Tak, dokładnie.
[01:54:47] - Kanał IRCa jest w Freenode.
[01:54:48] - Dziękuję w takim razie. Pozdrawiam.
[01:54:50] - Dzięki, Karolu. To był Karol, który wyjaśniał pojęcia fali i zombienia. Tych zmian, które mają nastąpić. Czyli nie zombie, ale coś takiego jakby ktoś bardziej będzie chciał pójść w stronę materializmu, to jeszcze bardziej pójdzie w tą stronę. I tak dalej. Na koniec jeszcze przeczytam wam tutaj ciekawe daty, które mogą się wydarzyć. Tutaj jest z takich dat najbliższych to oczywiście, jeśli dobrze patrzę, to jest data 2016 rok. Czyli niejaki pan profesor Lloyd P. Cunningham z Salt Lake City, czyli pewnie mormon. A mormoni też mają te swoje wierzenia kosmiczne jakieś tam.
Indianie, kosmici, coś tam. W ogóle cały wszechświat tutaj na Ziemię przychodzi. Co on stwierdza? Stwierdza on i jego grupa jakichś studentów Przewiduję, że narody porzucą tradycyjne metody walki, przeżycia czy też wojen różnych. Nie, przepraszam, odwrotnie, że użyją broni biologicznych, broni masowego rażenia, a porzucą zwykłą walkę, raczej drony rozsiewające jakieś. I to spowoduje, że to zabije wszystkich ludzi na ziemi. Czyli to, co przewidywał stały słuchacz, że zaprojektują jakieś biologiczno-chemiczne bronie, które spowodują wybicie większości ludzi na ziemi. 2016 rok. Zapiszcie datę. Nie ma podanego miesiąca niestety.
Także jest tylko rok. 2034. To jest poszukiwacz biblijny John Denton, który stwierdza na podstawie Biblii, że może się coś wtedy wydarzyć. Dokładnie tutaj patrzę. Nie bardzo mogę zrozumieć, o co chodzi. Jest to angielska strona, ale jakieś religijne, dziwne rzeczy. Ale 2034. John Denton, zapiszcie sobie, także tam będzie wszystko podane. I 2047. Akurat dokładna data 14 września.
Kościół Blair się nazywa, że rasa ludzka będzie wybita dokładnie o godzinie 3:28 rano czasu angielskiego, czyli minus jedna godzina do czasu polskiego. Co się stanie? Wtedy się stanie to, że bogowie, nie jeden Bóg, a bogowie przestaną opiekować się ludźmi i nie będą chcieli pomagać im czy zachować taki parasol ochronny, roztoczony zamkną i wtedy jakieś dziwne istoty zniszczą życie na ziemi. Życie w sensie ludzką rasę. Dzwoni do nas Stefan. Witaj. Jeżeli możesz, wyłącz radio i słuchaj tylko.
[01:59:21] - Tak, wyłączyłem. Jak mnie słychać w ogóle?
[01:59:24] - Bardzo głośno. Ja tutaj niestety nie mogę zobaczyć. Nie wiem nawet jak w tej chwili.
[01:59:29] - Właśnie coś tak dziwnie jest, bo ciebie słychać cicho, a jak ktoś dzwoni, to jest głośno.
[01:59:33] - Tak. Niestety mam jeden tylko malutki komputer i nie mam studia uruchomionego przez to, że mam niesprawne komputery. Ale dobrze. Ciebie dobrze słychać. Proszę. Czy się przygotowałeś? Od razu pierwsze pytanie: przygotowywałeś się do końca świata? I jak? Jeśli.
[01:59:53] - Absolutnie nie.
[01:59:54] - Nic.
[01:59:54] - W ogóle to jest absolutna bzdura. Już od samego początku była, więc w ogóle się tym nie przejmowałem. Aczkolwiek ciekawe teorie były niektóre, chociażby ta Patryka Gerela na przykład.
[02:00:08] - Że będzie przebiegunowanie, ale nic takiego nie ma miejsca, nie obserwuje się tego.
[02:00:14] - Wody wyleją, będzie potop i takie tam różne bajery.
[02:00:18] - Sprawdzam kompas. Wszystko jest okej. By wariował, prawda? Coś bym przynajmniej widział, że się zmienia. Na razie.
[02:00:26] - Ale ja właśnie zadzwoniłem ze względu na Karola, który dzwonił przed chwilą. Ja nie rozumiem, jak ludzie mogą wierzyć w takie bzdury. Mieliśmy przykład dzisiejszej daty, która miała się coś wydarzyć, a jeszcze się nic nie wydarzyło. Chociaż wiadomo, że raczej duże prawdopodobieństwo, że się nic nie wydarzy i ludzie cały czas wierzą, że coś się stanie, że jakaś fala, nie wiadomo co. Różne takie rzeczy.
[02:01:01] - Mają prawo wierzyć.
[02:01:02] - Mają prawo, ale problem w tym, że to się wszystko kupy nie trzyma. Że coś miało się zdarzyć wcześniej, a się nie zdarzyło. A ludzie cały czas brną i wymyślają jakieś różne nowe daty i tak dalej.
[02:01:21] - I jeszcze wrabiają innych, tak jak na przykład Majów, bo Majowie nie wymyślili, że ma się świat skończyć właśnie w tej dacie, tylko wszyscy już teraz mówią, że Majowie wymyślili. To kompletne bzdury. Ludzie wymyślili po Majach i to jeszcze w XX wieku.
[02:01:36] - Dokładnie.
[02:01:37] - Myśleli, że Majowie przewidzieli koniec świata.
[02:01:42] - Jeszcze niektórzy na tym zarobili.
[02:01:44] - Tak, ale to raczej ten zarobek też nie jest duży. To są też takie mity, że tam się na tym zarabia.
[02:01:51] - Akurat Gerel zarobił nieźle.
[02:01:53] - Gerel tak. Ale on chyba więcej niż na książkach zarobił na tym, że ludziom sprzedawał udziały w schronach, jakieś działki sprzedawał na Księżycu. Nie śmieję się oczywiście, ale sprzedawał faktycznie jakieś schrony. Duże pieniądze mu tam wpłacili ludzie.
[02:02:13] - Ja właśnie chciałem już przejść do Karola, bo wcześniej, parę miesięcy temu mówił, że zombie naprawdę takie zombie, takie typowe jak z filmów, że jakieś żywe trupy wyjdą i będą ludzi zżerały wszędzie i tak dalej. A teraz mówi, że to nie takie zombie, tylko jakieś inne, że nie wiadomo co tak naprawdę. Szukanie pod teorię różnych zdarzeń.
[02:02:49] - Ale faktycznie muszę przyznać, że były takie przypadki oficjalnie przyznane, że ludzie zjadali się. Tylko nie było ani jednego zdjęcia pokazanego, czy ci ludzie wyglądają jak zombie. Bo ja tam widziałem jakieś zdjęcia czy filmy, to nawet nie można było stwierdzić, że ktoś coś je. Tylko po prostu-
[02:03:07] - Były informacje.
[02:03:08] - Tylko informacje były. Ale w dzisiejszym etapie, gdzie są telefony i tak dalej, dlaczego nikt nie zrobił, nie nakręcił ten policjant czy ktoś, nie nakręcili filmu? Tam dużo ludzi było, żeby pokazać, jak on to je. Bo to może faktycznie to była jakaś podpucha, jakaś jedna wielka, że tam nikt nikogo nie jadł nawet. Może tak też było. Bardzo dziwne to jest. Kanibalizm się zdarza. To tak, prawda? Wszędzie.
[02:03:37] - Tak, ale kanibalizm a taki zombiak to troszeczkę dwie różne rzeczy, prawda?
[02:03:43] - Tak. To jest raczej nie to.
[02:03:46] - Zombie za mnie jest taki typowy żywy trup, który wyłazi z grobu, idzie i mózgi zżera. Na tej zasadzie.
[02:03:55] - Tak.
[02:03:56] - A kanibal to kanibal, wiadomo.
[02:03:58] - To zwykły człowiek tylko, który ma troszeczkę przetrącony mózg. Tak jak ten człowiek, który zabił dzieci. Też nie był normalny, ale też był człowiekiem. On nie był zmodyfikowany genetycznie. Trudno. Wariatów jest sporo na świecie. Nie ma aż tak dużo, ale są głośni, bo zawsze o nich się mówi wszędzie w mediach. Ich jest bardzo niewielu, ale niestety tak się mówi. Czyli nie wierzysz w żadne i sądzisz, że w 2013 nic się nie będzie działo?
[02:04:31] - Wiadomo, co się stanie. Co będzie, to będzie, ale żadne takie, że ktoś wie, ktoś przeczuwa, co będzie, że nie wiadomo co, że jakieś UFO, fala. Wedle mnie to po prostu czysta bajka i ludzie tylko wymyślają tylko po to, żeby... Nie wiem, po co nawet. Żeby zaistnieć. Nudzi im się. Nie wiem, naprawdę nie mam pojęcia, po co wymyślają takie rzeczy.
[02:04:59] - Zobaczymy. Myślę, że nie będzie nic złego z tego, co sobie wyobrażamy. Wiem, że to chyba ktoś powiedział. Czy Dalajlama? Nie, to chyba Gandhi powiedział: „Czemu się martwisz o dniu jutrzejszym? Czy martwiłeś się o dniu dzisiejszym, które było wczoraj? Czy wczoraj martwiąc się o dniu dzisiejszym, czy było warto się martwić?” Jeżeli znamy już ten dzień, to okazuje się, że wcale nie trzeba było się tak zamartwiać, że nie było tak źle. A zaskakują nas rzeczy, których się nie da przewidzieć. To znaczy wtedy, kiedy się nie martwimy, to zaskakują nas rzeczy, a jak się martwimy, to okazuje się, że nie jest tak tragicznie.
[02:05:53] - Przeważnie jest tak, że człowiek się czymś martwi, to jest właśnie zupełnie inaczej.
[02:06:00] - Tak, że nie warto się zamartwiać.
[02:06:02] - Właśnie dlatego nie warto się w ogóle martwić czymkolwiek.
[02:06:04] - Pewnie, bo to nic nie rozwiąże żadnych problemów, a i tak może coś nas zaskoczyć. Coś, czego się nie spodziewamy kompletnie. Naprawdę mnóstwo rzeczy może wyskoczyć różnych. Dobrze, dziękuję ci za ten telefon.
[02:06:17] - Dzięki wielkie. Na razie.
[02:06:19] - Dzięki. To był Stefan, który nie wierzy absolutnie w takie różne końce świata zapowiadane i tym podobne różne przewidywania przyszłości, że wiemy, co będzie i na pewno będzie musiało się wydarzyć. Ostatnią rzecz, którą tutaj chciałem przytoczyć, to jest też w 2012 roku, o czym mało kto pamięta, że w 2012 roku Michael Drossin napisał taką książkę „Kod Biblii”. Możecie sobie znaleźć „Kod Biblii 1”, „Kod Biblii 2” i w 2012 roku ma przyjść jakaś kometa, uderzyć w Ziemię i zanihilować kompletnie życie, zniszczyć całe życie na Ziemi. Na razie jeszcze jest. Jeszcze jest 10 dni, więc nie śmiejmy się. 10 dni jest na to, że ta kometa ma przylecieć. A jak nie przyleci, to znaczy, że raczej pan Michael Drossin nie do końca rozszyfrował Biblię, jak mu się wydawało. I kończąc dzisiejszą audycję powiem, że raczej nie będzie końca świata takiego, jak znamy. A koniec świata, jeśli będzie, to raczej taki, który jak powiedział to w ogóle Czesław Miłosz, że każdego z nas czeka koniec świata na 100%, czyli nasza śmierć.
Innego końca świata nie będzie albo jest to niezmiernie nieprawdopodobne. Trzymajcie się. Za tydzień będzie gość. Cześć.
[02:08:53] - Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story? Do you know the story? Are you lonely like me? When all the world around you crumbles. Do you build a new one inside you to see? Have you found the things you once dreamed, suddenly lost their imagined gleam?
Did you play with the piper when he came for his fee? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near.
Have you traveled too far? Do you know the story?