[00:07] - Rozmowy poza ciałem. OOBE, LD i inne zjawiska parapsychiczne omawia Zbyszek Mrugała. Witam Conchitę na dzisiejszym spotkaniu INFry. Witamy wszystkich słuchaczy INFry. Witam Cię Conchita.
[00:24] - Witaj Zbyszku i witam również wszystkich słuchających nas dzisiaj.
[00:27] - Dzisiejszego wieczoru przygotowałem niespodziankę dla Państwa. Mianowicie będziemy rozmawiać z Conchitą o stanach świadomości, o zmianach stanu świadomości dwudziestego pierwszego wieku.
[00:37] - Chciałabym dzisiaj porozmawiać o naszej codziennej świadomości, która jest niedoceniana przez ludzi. Wszystkie doświadczenia, które spotykają nas w OOBE, w snach i podczas stanów medytacyjnych nie potrafią połączyć tego ze świadomością dzienną. I właśnie chciałam o tym dzisiaj porozmawiać, gdyż okazuje się, że potencjał świadomości jest dostępny w każdej chwili, także w tym tak zwanym tu i teraz. I niekoniecznie muszą zaistnieć jakieś dodatkowe, korzystne uwarunkowania typu relaks głęboki czy przygotowanie medytacyjne, otoczenie odpowiednie. Nie. Właśnie okazuje się, że bardzo ciekawe, fantastyczne doświadczenia ze swoją świadomością są dostępne właściwie w każdej chwili i zależą tylko od naszej intencji i zdolności jakby z jednej strony do ukierunkowania — intencja, z drugiej strony do otwartości. Jeśli pozwalamy, aby rzeczy jakby działy się w nas, otwiera się nieskończona możliwość, nieskończony potencjał teraźniejszości.
[01:31] - Ja zadaję pierwsze głupie pytanie: po co jest dzienna świadomość?
[01:35] - Dzienna świadomość po prostu jest i-
[01:38] - Ale po co?
[01:39] - No i bez tego nie byłoby człowieka. No byłbyś przyrodą nieożywioną. Nie wiem, czy ona ma jakąś świadomość, bo mi się wydaje, że jeśli ma, to bardzo niską.
[01:47] - To nie mógłbym być bez świadomości?
[01:49] - No, wydaje mi się, że ty jesteś świadomością, a cała reszta jest dodatkiem.
[01:53] - Zaczynamy teraz definiować, czym w ogóle jest ta świadomość. Czym w takim razie jest świadomość twoim zdaniem?
[01:59] - Jest to najtrudniejsze do zdefiniowania, gdyż wystarczy jakby spojrzeć w świadomość, aby brakło nam w sekundę słów. Świadomość to jest coś, czym jesteśmy na najgłębszym poziomie. Po prostu to jest istota naszego istnienia.
[02:09] - W słownikach wychodzą z opresji, mówiąc, że jest to zjawisko i wtedy określają, w jakich okolicznościach ono zachodzi, czym się charakteryzuje. Więc mówmy: świadomość to zjawisko, a reszta sama wyniknie.
[02:21] - Świadomość nie potrzebuje żadnych okoliczności, warunków, żeby zaistnieć. I również nie zaczęła się, nie skończy się, więc trudno też jakoś ją włożyć w kategorię zjawisk pojawiających się i znikających.
[02:33] - A jeżeli zasnę i mnie nie będzie i się obudzę nad ranem, co się stało z moją świadomością?
[02:37] - Świadomość cały czas doświadczała, tylko pamięć nie zachowała się z tego doświadczenia. Miałeś sny, a nawet kiedy nie miałeś snów, miałeś czas tak zwany bez snu. Jakby utrzymać świadomość poprzez te fazy bez tych ruchów gałek ocznych, no to wtedy wiedziałbyś, że ta świadomość wcale nie zniknęła. Umysł nasz nie zapamiętuje takich stanów.
[02:54] - Łatwiej się przedrzeć przez tego rodzaju opowieści, gdy się rozróżnicuje i oddzieli się świadomość od jaźni. Opowiem taką przygodę, jaką miałem z Wolfgangiem. Siedzimy w restauracji, a zgubiłem się w sobie i będąc cały czas świadomym, słuchałem, co do mnie Wolfgang mówił i powiedział w którymś momencie: „O, coś tam, coś tam”. Jednocześnie zaraz powiedział kolejne zdanie i znowuż coś tam. Co było dziwne, ja słyszałem treść jego wypowiedzi, ale jednocześnie gdy się ocknąłem, zdałem sobie sprawę, że mnie nie było w tym całym czasie, w tym normalnym stanie świadomości. Więc pytam się Wolfganga, ile czasu upłynęło. On powiedział, że upłynęło pół godziny i co dziesięć minut wypowiadał pewne zdanie. Ja rejestrowałem te trzy zdania w jednym ciągu, tak jakby te brakujące dziesięć minut mi się zgubiło. Nie było ich, nie zarejestrowałem, nie postrzegłem. I wtedy zdałem sobie sprawę, że jaźń, jeżeli przestanie rejestrować cokolwiek, ona tkwi w jakimś takim planie, w którym nic się nie dzieje, w którym traci odczucie czasu, ruchu, jakiejkolwiek przestrzeni.
Wtedy trafiłem na coś, co ja nazwałem później jaźnią. Miałaś jakąś podobną przygodę?
[03:50] - Na wstępie chciałam jeszcze dodać, że to, co ty nazywasz jaźnią, ja właśnie nazywam świadomością.
[03:55] - Kiedy oglądałaś jakichś gołych facetów w telewizji?
[03:58] - Dobrze jest na początek ustalić wspólne pojęcia. Mogę się z tobą zgodzić. Nazwę to jaźnią, żebyśmy się nie rozmijali jakby. Miałam obszar. Z tym że akurat tutaj nie tak w rzeczywistości fizycznej, tylko raczej w doświadczeniach OOBE, kiedy budząc się z OOBE, miałam doskonałą świadomość tego, co się zdarzyło i byłam tam w pełni świadoma. Jednak w momencie budzenia się jakby ta część świadomości już została wyparta i po prostu czułam, jak nachodzi jakby w mojej świadomości ta świadomość dzienna i wypiera tą z OOBE. I jeśli się nie pilnowałam, mogłam stracić pamięć doświadczeń. Raz zdarzyło mi się być świadomą przez całą noc, od momentu położenia się spać do samego przebudzenia się rano.
[04:36] - Też tak miałem.
[04:37] - Ani na chwilę nie straciłam świadomości, więc przeszłam przez wszystkie fazy snu, również OOBE, bo sobie zrobiłam w którymś momencie, jak i na koniec poprzez zwykłe sny z pełną świadomością. Ta pierwsza faza była bardzo dziwna. To znaczy faza bez snów, gdyż charakteryzowała się totalną ciemnością, jakby rzeczywiście nic się nie działo, była tylko czysta świadomość i nic się jakby nie pojawiało w umyśle. Żadnej formy, żadnej treści. Trwało to przez jakiś czas. Po tym zaczęłam, jakbym odzyskała energię życiową w pewnym sensie. I wtedy zrobiłam sobie OOBE, przez ten dłuższy czas powędrowałam. Później, gdy czułam, że energia jakby tutaj została w pewnym sensie wykorzystana, wróciłam do ciała i później miałam zwykłe sny, przy których również nie traciłam świadomości. Były one płytsze troszkę niż normalne sny, kiedy człowiek angażuje się w akcję. Tutaj raczej byłam obserwatorem tych snów.
I tak do samego rana. I było to bardzo ciekawe doświadczenie.
[05:27] - Mówiąc o świadomości, warto zwrócić uwagę, że są takie stany, w których zamieramy w jakiś taki poziom świadka obserwującego, balansującego na granicy możliwości postrzegania, rejestracji tego, co się zdarza. Tak jakby ta autorefleksja w którymś momencie osłabiona została i zwiększała się. Balansujemy między tym, że potrafimy postrzec siebie i obserwujemy jedynie odczucie tego wzrastającego stanu świadomości. Osobiście uważam, że to odczucie stanu świadomości to odczucie bycia siebie z zamarciem rejestrowanego w nas ruchu. To znaczy-To ja nazywam odczuwaniem stanu jaźni, czystego ducha. Tak sobie sklasyfikowałem to coś.
[06:06] - Stan ducha, że tak powiem, jest mi bardzo bliski i w zasadzie bardzo łatwo na co dzień mi wejść w ten stan naturalnej świadomości. I rzeczywiście tutaj procesy wszelkie mentalne, intelektualne jakby wygaszają się. W moim przypadku łatwo jest mi do nich wrócić, więc nie jest to tak, że tracę jakby zdolności, prawda? One po prostu nie są używane. Wyciszają się również emocje i te wszystkie inne rzeczy, inne doznania. Jakby uspokajają się. Jakby doświadcza się samego istnienia. Ale jest to takie rzeczywiście bardzo przyjemne uczucie bycia bardziej sobą. Takiej głębokiej, takiej naprawdę powiem głębi istnienia.
[06:40] - Czym Twoim zdaniem może być to odczucie głębi istnienia? Wzmożone odczucie swojej świadomości?
[06:45] - Wydaje mi się, że jest to wejście w wyższe ciałko, tak mówiąc Twoim językiem. A moim językiem to jest właśnie bycie tym, kim naprawdę jesteśmy. I dlatego wszystko to, co nabyliśmy poprzez doświadczenia tutaj na ziemi, te wszystkie rzeczy, które nas spotkały, te wszystkie ślady, jakby zostają odsunięte i możemy cieszyć się tym, kim jesteśmy naprawdę. Nieograniczoną, wolną, bezforemną, piękną jaźnią, świadomością nieoddzieloną od innych.
[07:10] - Jesteśmy w stanie określić sobie to odczucie świadomości i odczucie jaźni czy tego ducha. Zastanawiające jest to, dlaczego on przyjmuje takie różne formy. Na podstawie obserwacji naszych towarzyszy możemy wywnioskować, że ktoś jest jak gdyby bardziej uduchowiony, ktoś mniej. Zastanawiam się teraz nad tym, co będzie celem rozwoju świadomości, jaką formę ona przybierze i do czego będzie zmierzać. My zarejestrowaliśmy, że człowiek w ciele fizycznym czy tej dziennej świadomości on może, jak gdyby koncentrując się na sobie, docierać do swojej głębi i rozpoznawać w sobie tą istotę duchową. To się czuje, bo się wie, że po prostu się jest. To się odczuwa. Powiedz proszę, jak Twoim zdaniem będzie przebiegał rozwój świadomości człowieka na Ziemi w najbliższym stuleciu, może tysiącleciu? Czy mogłabyś nam wskazać ewentualnie, w jakim kierunku to będzie się wszystko toczyło? Będziemy lepsi w matmie?
Będziemy lepiej odczuwać żywość lub miłość? Rozbudzimy w sobie telepatię? Co się będzie działo?
[08:03] - Moim zdaniem osobistym ludzkość zmierza w stronę jakby dostrzeżenia, że tworzymy jakąś całość na Ziemi, że jesteśmy wzajemnie odpowiedzialni za wspólne decyzje, że decyzje jednych ludzi wpływają na drugie. Może to-
[08:15] - Nie są to pączki altruistów?
[08:16] - Wydaje mi się, że nie. Naukowcy i filozofowie zaczynają dostrzegać, że nie są jakby sami na ziemi, że to wszystko jest połączone i wpływa na siebie. Także jeśli zatrujemy środowisko w jednym miejscu na ziemi, to cała Ziemia będzie odczuwała tego skutki albo przynajmniej duży obszar jej.
[08:32] - Pytanie jest proste jak będzie przebiegał rozwój świadomości w przyszłych stuleciach? Do czego to wszystko zmierza? Bo mówi się, że Ziemia przeżywa jakiś rozwój. Fale Schumanna zmieniają swoją częstotliwość. Przyjdzie Jezus, naświetli nas, będzie euforia, będzie radość, będzie zmiana stanu świadomości. Cały świat wkroczy w nową erę. O co w tym wszystkim chodzi?
[08:52] - Jest zauważalna rzeczywiście tendencja jakby większego otwarcia, poczucia jedności ludzi. I to jest rzeczywiście piękne, bo ludzie zaczynają się powoli otwierać. Dawniej rozwój duchowy była to jakaś wiedza tajemna, zarezerwowana dla nielicznych, a tutaj od ostatnich iluś tam lat jest to temat, którym każdy może się zajmować, interesować, a również go praktykować. Więc jest to wspaniałe po prostu. Już nie trzeba jechać na koniec świata do jakichś tam aśramów czy świątyń buddyjskich, ale jest to temat po prostu powszechny i wydaje mi się, że to jest naprawdę piękne i że to ma przyszłość. I każdy czuje, że może się odnaleźć, prawda? Znaleźć najbardziej te rzeczy, które mu w danej sytuacji życiowej teraz pomogą, gdyż jest dużo nauczycieli, jest mnóstwo przykładów. Uważam, że to po prostu jest jakiś boom wiedzy o człowieku, o świadomości. Jestem po prostu tym oczarowana.
[09:42] - Jednym słowem człowiek posłucha raz naszej audycji i od razu będzie mądry.
[09:45] - No nie, ale posłucha naszej audycji, posłucha iluś tam nauczycieli różnego typu na YouTubie, poczyta sobie wiele artykułów z przeróżnych tradycji w internecie i coś tam odnajdzie dla siebie. No bo jednak różnice między ludźmi są duże, prawda? Ostatnio się szczególnie nauczyłam tego, że każdy ma jakby swoją tą drogę i nie da się jakby dostosować, wejść jakby w schemat innego człowieka, bo u nas to nie zadziała na przykład. Będzie jakiś wewnętrzny opór, prawda? Niektóre jakby drogi są nam bliższe, niektóre niekoniecznie.
[10:14] - Czy dobrze zrozumiałem? Teraz nie trzeba jechać rowerem do sąsiada pięć kilometrów. Wystarczy zadzwonić, umówić się. Następuje wymiana informacji i wiemy to, co potrzebujemy.
[10:26] - Albo wiemy, gdzie szukać.
[10:27] - Cały świat dzieli się teraz informacją. Mamy łatwość w jej zdobywaniu. To jest wielki plus dla nas, ponieważ w ciągu jednego wieczoru możemy zgromadzić to, co by zajęło nam na przykład cztery tygodnie jazdy rowerem od wsi do wsi czy od miasta do miasta.
[10:41] - Dokładnie.
[10:41] - Mamy więc już zysk, a więc jesteśmy-
[10:43] - Ludzie pół życia wędrowali w dawnych czasach, żeby dostać się do jakiegoś nauczyciela, o którym słyszeli, że jest oświecony.
[10:49] - Teraz już wiedząc już, co robić, możemy obserwować się, możemy wnioskować. A więc to jest duża zaleta dla nas, bo możemy przeć dalej do przodu. Co w takim razie Twoim zdaniem zrobimy z tą wiedzą? Na co się zanosi?
[11:00] - Zanosi się na globalne przebudzenie do naszej prawdziwej natury, a skutki zewnętrzne mogą być tylko piękne, prawda? Będzie rosnąca miłość, jakaś empatia, zrozumienie. Myślę, że jednak zanim to nastąpi, to jeszcze trochę będziemy musieli pocierpieć. Ale no jest zauważalna globalne ocieplenie wzajemnych relacji międzyludzkich i zainteresowanie tematem rozwoju wewnętrznego, samodoskonalenia się.
[11:24] - Tak zastanawiam się, czy to koniecznie musi być zaraz ta miłość, ta empatia. Mam znajomego, który skoncentrowany jest na zarabianiu pieniędzy. Jest jak lis. Jego celem jest tylko gromadzenie jak najwięcej. Jego znajomi robią to samo. Co by musiało się stać, żeby ta osoba przestała pragnąć zbierania tych pieniędzy? To nie będzie takie proste.
[11:40] - Myślę, że te rzeczy się mogą uzupełnić. To nie jest tak, że ktoś nagle musi zrezygnować z czegoś, prawda? Jeśli on zacznie odkrywać siebie, to może stwierdzić, że te pieniądze nie dość, że same będą do niego przychodzić z jednej strony, z drugiej strony co on może zrobić z tymi pieniędzmi, prawda?
[11:55] - Gromadzić kolejne domy kupować. Ja mu mówiłem, że jest nieśmiertelny. To mnie wyśmiał i powiedział, że jestem szurnięty.
[12:00] - Bo on nie zaczął jeszcze odkrywać siebie. Tych skarbów, które ma w sobie. On ciągle identyfikuje się z tym-
[12:06] - Zero autorefleksji.
[12:07] - Nie ma takiej pogłębionej autorefleksji, więc próbuje zabezpieczyć swój byt. Ale to urasta do takich karykaturalnych postaci. Zdobywa się kolejne, nie wiem, domy i w zasadzie nie wiadomo po co, prawda?
[12:20] - Mało czasu spędzone z rodziną, ponieważ przebywa na budowie i-
[12:23] - Dokładnie.
[12:24] - Dzieciaki głupieją później.
[12:26] - Dzieciaki tracą z nim kontakt. Rodzina traci kontakt. Człowiek traci kontakt ze sobą. W zasadzie tylko patrzy na te swoje zgromadzone dobra i chyba go ogarnia jakaś pustka, którą próbuje zapełnić poprzez kolejne przedmioty. I wydaje mi się, że to jest choroba naszych czasów.
[12:39] - Możliwe, że dzieciaki mające doskonały przykład wsadzą go później do piwnicy i będą karmić wodą i bułką. Będą tak samo bezlitosne jak on. Ale pozostawmy już te nikczemne tematy. Cały czas mnie zastanawia jedno: jak może przebiegać rozwój w przyszłości? Rozwój świadomości? Bo zauważyliśmy, że istnieje coś takiego jak jaźń świadomość, tak jak gdyby rdzeń tej świadomości dziennej, która jest otoczona naczepami. No może myśli-
[13:05] - Tak, otoczona jest kolejnymi zewnętrznymi-Tak zewnętrznymi warstwami świadomości
[13:09] - Teraz, które z tych elementów będą się rozwijać? Co się dzieje, jeżeli człowiek zaczyna zagłębiać się w sobie? Może tu byśmy trochę popchnęli temat do przodu.
[13:16] - Zależy też od jakby uwarunkowań danego człowieka. To może bardzo różnie wyglądać. Wchodząc w głąb na pewno uzyskuje bezpośrednio korzystne efekty typu spokój wewnętrzny, siła wewnętrzna, wzrost jakby zdolności spojrzenia całościowego na problemy. Nie takiego wycinkowego jak wcześniej, tylko uzyskuje szeroką perspektywę. Wzrost empatii i wszelkich różnych takich zdolności ludzkich. A dalszy jakby rozwój zależy od jakby zdolności, od na czym się człowiek jakby koncentruje, więc mogą mu się rozwinąć różne dodatkowe zdolności, na przykład do jasnowidzenia, jasnosłyszenia czy tam podróży astralnych. To są jakby dodatkowe bonusy wynikające z zstępowania w głąb siebie.
[13:56] - W czasie audycji Ewa opowiadała, że będąc w ciele ufola miała coś takiego jak samopoznanie o wiele pełniejsze. Ona mogła w momencie zwykłej analizy świata zewnętrznego podejmować decyzje o wiele mądrzej, pełniej i sprawniej. Tak jakby to samo myślenie inaczej przebiegało. Ja z kolei poza ciałem mam tak, że jeżeli opuszczę dolne warstwy, również myślę sobie o wiele pełniej. To myślenie przebiega szybciej. Konsekwencje myśli utrzymuje. Zastanawiając się nad czymś, obejmuję o wiele więcej zjawisk w pamięci, wyobraźni. Nie gubię się tak. Można byłoby przypuszczać, że w momencie, jeżeli na przykład ta czaszka nam będzie rosnąć albo będziemy się rozwijać coraz bardziej, to będziemy tą właściwość utrzymywać w ciele fizycznym. Tak sobie to wyobrażam.
Jednocześnie odczucie świadomości będzie w nas wzrastać, to więc jej znalezienie będzie ułatwione, bo teraz ona jest tak przytępiona i zawsze można kogoś załatwić opowiadając mu: idziesz spać, nie ma cię albo dostaniesz tabletkę czy patelnią po głowie. Gubisz się. A więc ha! Sam widzisz, nie ma świadomości. To są procesy fizjologiczne. Aktywność jest w mózgu, jest świadomość. Gubi się aktywność. Nie ma cię. I w momencie, gdybyśmy mieli w tym odrobinę, byli bardziej posunięci, rozwinięci, to to odczucie jaźni, tej świadomości będzie tak intensywne, że ona nie da się zgubić, nie da się przytępić. Tak jak właśnie powiedziałaś, że w ciągu nocy ją utrzymywałaś i byłaś cały czas siebie świadoma.
[15:10] - Ja myślę, że to jest dalszy etap, który nas czeka, jeśli będziemy rzeczywiście rozwijać tą świadomość. Ta świadomość wzmocni się na tyle, że to nie będziemy jej tracić. W momencie jak ktoś nas uderzy patelnią, to zauważymy, że że tak powiem świadomość-
[15:23] - Boli
[15:23] - Boli, ale że świadomość fizyczna nam została, że tak powiem, chwilowo odjęta, ale jesteśmy na przykład na poziomach innych.
[15:29] - Przypominając sobie nasze eksperymenty, które przeprowadzaliśmy na tych forach, to udawało nam się w takich chwilowych momentach osiągać tą telepatię, połączenia różnego rodzaju mentalne. Wymienialiśmy się myślą nadzmysłowo. Ja myślę, że to wszystko nam się będzie. To wszystko będzie dla nas dostępne jeszcze w ciele fizycznym.
[15:44] - Ja również tak uważam i to w każdej chwili, a nie w jakichś specjalnie korzystnych okolicznościach, czyli relaksach, transach i tak dalej. Tylko myślę, że w przyszłości rzeczywiście może to być dostępne na co dzień, szczególnie telepatia i empatia, gdyż są to najłatwiejsze, jakby najprostsze zdolności. Najszybciej jakby otwierają się wraz z wejściem w głąb swojej świadomości.
[16:04] - Kohita zastanówmy się nad jednym. Ty jesteś starym podróżnikiem. Przemierzałaś wszechświat, wieloświat w tą i we w tę. Jak będzie wyglądała nasza rzeczywistość w tym momencie, gdy się nasze oczekiwania zrealizują? Co to będzie? Jak będzie wyglądał nasz codzienny dzień? Idziesz do pracy, jedziesz w metrze czy samochodem i słyszysz sąsiada. Odwracasz się. Jak twoim zdaniem, co będziesz rejestrować i postrzegać?
[16:26] - Rosnąca empatia sprawi, że ludzie zaczną zwracać uwagę na to, co myślą o innych i na to, co jakby kierują do nich. Więc świat może być tylko lepszy w tym momencie. Też myślę, że ludzie, którzy są świadomi tego, jakby tych wpływów zewnętrznych otoczenia, potrafią się również przed nimi jakby zabezpieczyć, więc ta rosnąca świadomość sprawi, że świat będzie lepszy mówiąc krótko. W tej chwili odbieramy całą masę informacji, których nie jesteśmy świadomi, bo ludzie kierują do nas różne myśli, które chwytamy nie wiedząc kiedy i jakby realizujemy, działamy według nich. Dostrajamy się do emocji, jakby do energii otoczenia, nawet nie wiedząc o tym. To łatwo nawet potwierdzić. Nawet teraz, kiedy ludzie jeszcze nie są tacy bardzo świadomi tego, kiedy wejdziesz do otoczenia, w którym ktoś jest zdenerwowany, to łatwo jakby samemu zdenerwować się. Czy wejdziesz w miejsce, gdzie jest cisza, spokój, gdzie na przykład ludzie medytują, to bardzo łatwo otworzyć się i uspokoić. Po prostu to dzieje się automatycznie i powstaje świadomość zbiorowa. Jakby większa świadomość tych procesów sprawi, że ludzie zaczną go lepiej kontrolować.
I myślę, że to wszystko pójdzie w dobrą stronę, bo ludzie nie są świadomi, ile zła mogą wyrządzić kogoś nienawidząc czy źle mu życząc. A kiedy sobie to uświadomią i zobaczą, jak to działa na innych, na siebie i że jesteśmy tak naprawdę wszyscy połączeni ze sobą, to to może być tylko dobre.
[17:45] - Ale spójrz, jakie to może mieć następstwa. Bo odczuwając swoich partnerów idziesz do pracy. Masz skasować za usługę i czujesz, jak klient płacze i czujesz tą jego rozpacz, jak każdy wydany pieniądz za usługę jest dla niego kamieniem na sercu i wtedy automatycznie zniżasz cenę. To zmniejszy nasze dochody. Będziemy biedniejsi, ale będziemy wiedzieć przynajmniej, dlaczego straciliśmy te pieniądze. Gorzej jakby człowiek oddawał, bo go nawali i by nie wiedział jeszcze dlaczego. Opowiadałaś, że to twoja empatia się tak rozbudziła, że w czasie rozmowy jesteś w stanie wczuwać się w intencje czy w myśli swoich partnerów. Mogłabyś coś na ten temat powiedzieć?
[18:25] - W momentach, kiedy wchodzę w swoją jaźń, nie muszę rozmawiać z kimś. Wyczuwam jakby energię, świadomość otoczenia, więc na przykład wiem, z kim nie wdawać się w rozmowę, prawda? I lepiej, że tak powiem, odwrócić wzrok od razu, żeby uniknąć kłopotów, gdyż ktoś szuka w tym momencie zaczepki, a więc jestem w stanie uniknąć tego. A kiedy ktoś jest otwarty i dobry, wtedy momentalnie można nawiązać taki głębszy kontakt. Nie taki bardzo powierzchowny, ale obie osoby odczuwają wtedy przyjemność. Dzielą się jakby sercem i to wtedy jest bardzo przyjemny kontakt. W zasadzie od razu, od pierwszych słów.
[18:58] - Kiedyś opowiadałaś mi, że masz znajomego, który utracił zdolność do odczuwania emocji. Ja potwierdziłem taką możliwość, ponieważ też mi się trafiło i miesiąc czasu nic nie odczuwałem, tylko myślałem. Jakie następstwa może mieć również rozbudzanie świadomości? Bo to chyba raczej nie należy do tych pozytywnych aspektów tego rozwoju. Co może się zdarzyć jeszcze negatywnego? Jakie strachy może nam przynieść ten rozwój świadomości? Do czego może dochodzić?
[19:21] - Wszystko zależy od, wiesz, od uwarunkowań ludzi, prawda? To akurat w tym przypadku to nie był efekt rozwoju duchowego. Ta osoba się po prostu zablokowała na swoje emocje. A w związku z tym, że rozwijała jakby wyższe tutaj inne, jakby ciałka świadomości, było jej łatwiej zablokować te emocje. Ale to nie jest celem rozwoju jakby świadomości, zablokowanie się na którykolwiek z poziomów. Wszystkie one są po to, żeby ta nasza świadomość była bogatsza i fajniejsza, lepsza, szersza. I no po prostu piękne rzeczy mogą płynąć tymi kanałami, ale jeśli się zablokujemy na to, to mamy jakby jedną rękę mniej. Więc to nie był efekt rozwoju. Być może ta osoba przeżywała coś ciężkiego, coś trudnego i uznała, że łatwiej jej będzie żyć, kiedy, no nie będzie doświadczała tego jakby bólu z tych ciał z poziomu emocjonalnego.
[20:02] - Teraz Kohita patrz. Posłuchaj uważnieW tych ostrzeżeniach na temat zmian stanu świadomości oczekujących ludzkość w przyszłości często się mówi, że ludzie będą głupieć, będą wariować, pojawią się choroby psychiczne. Co oni mogą mieć na myśli? Co może być tego przyczyną?
[20:18] - Ja myślę, że rosnąca energia sprawia, że to wszystko, które siedzi jako ukryty potencjał w umyśle, może się zrealizować. To znaczy wszystkie nasze schizy jakieś tam, jeśli nierozwiązane sprawy, jeśli nagle zostaną jakby włączone za dużej ilości, to człowiek trochę głupieje. Po prostu nadmiar stresu, nadmiar jakichś tam ciężkich doświadczeń może sprawiać, że rzeczywiście ludzie mogą trochę głupieć, no nie? Ale, no ale nie jestem przekonana, czy to musi tak być. Szczerze powiedziawszy. Myślę, że możemy doświadczać różnych trudności, jak gdybyż te wszystkie obciążenia mogą nagle się nam tutaj uaktywnić. Ale to jest wszystko rozwojowe i ma przyszłość, więc wydaje mi się, że będzie dobrze.
[20:55] - Ja jestem mistrzem ogłupienia. Muszę ci powiedzieć, że w czasie tych wielu lat analizowania własnej jaźni i stanu świadomości, rozgrzewania energii, pobudzania, zdobywania kontroli nad ciałami głupiałem wielokrotnie. Ponieważ te części, te elementy mnie oddzielały się ode mnie. W którymś momencie zdobyłem umiejętność rozdzielania się na fragmenty i byłem bardzo często głupi. I gdyby na przykład takie coś się zdarzyło ludziom, którzy by rozwijali swoją świadomość, zaczęliby zdobywać kontrolę nad ciałami niefizycznymi, to można by powiedzieć, że może czeka ich pewna niespodzianka, ponieważ zjawisko może boleć, może doprowadzać-
[21:28] - Może boleć
[21:29] - Może doprowadzać do wielu zjawisk, które zostaną wspólnie określone jako bardzo negatywne zjawiska.
[21:35] - Może tak być. Może tak-
[21:36] - Wiesz coś na ten temat? Ja nie zdradzę nic. Niczego nie zdradzę.
[21:39] - To znaczy mogę tylko jakby przypuszczać, prawda?
[21:41] - Porozważmy teraz pozytywne, jak i negatywne aspekty rozwoju świadomości.
[21:44] - Wiesz, to jest rzeczywiście jest duże ryzyko, że uświadamiając sobie to wszystko, co ma w sobie, dostrzeże po prostu ten niesamowity bałagan, ten absurd jakby tych wszystkich przekonań, tam narosłych postaw, zupełnie fałszywych. Ten fałszywy świat to ego jakby stworzone tutaj, zbudowane i w momencie nagle, kiedy zaczyna to się chwiać, to człowiek może przeżyć tu, no straszliwy wstrząs. Powiem ci, że ja kiedyś przeżyłam coś takiego. No akurat to było po przeczytaniu książki Monroe'a, ale to generalnie poszło na całą strefę mojego życia. Kiedy cały mój system jakby wartości zachwiał się i przewrócił się i po prostu się rozpadł. Ja myślałam, że tu świat się skończy w tym momencie, bo że nic nie jest takie, jakie było i było to wstrząsające i przerażające, ale w sumie wyszło mi na dobre, także nie ma co, prawda?
[22:29] - A co się wtedy zdarzyło?
[22:30] - Moja wiedza o świecie runęła w gruzach. Wszystkie prawa, wszystkie rzeczy, które znałam, zaczęłam kwestionować. To było tak-
[22:36] - Osiemnaście lat?
[22:37] - Dwadzieścia jeden. Lat życia tej naszej rzeczywistości codziennej zostało nagle zakwestionowane. I że to wszystko nie jest tak. Co gorsza, miałam poczucie, że to rzeczywiście nie jest tak, gdyż miałam już różne przebłyski i to doprowadziło mnie do takiej sytuacji, że do rozbicia wewnętrznego, totalnego rozbicia wewnętrznego.
[22:54] - Co na to chłopcy?
[22:55] - Jacy chłopcy?
[22:56] - Których spotykałaś? Podobałaś się im bardziej czy mniej? Stronili od ciebie czy ciągnęło ich w twoją stronę?
[23:01] - Zaczęłam przyciągać pewien typ chłopców general-
[23:05] - Silnych i muskularnych?
[23:06] - No niekoniecznie. Raczej takich, którzy-
[23:09] - Kaprysili.
[23:10] - Nie, nie kaprysili, tylko którzy, którym nie podobało się, że coś jest, jak już jest. Tylko właśnie szukali czegoś więcej i którzy lubili działać niestandardowo, nie według schematów. Im się to podobało, bo nagle człowiek wyzwala się z tych wszystkich schematów. Jest w ogóle nieobliczalny, prawda? Możemy wszystko, bo rozpadają się te schematy, w których żyliśmy wcześniej. Te wszystkie foremki naszego życia popękały. Zaczynamy eksperymentować, próbować różnych dziwnych rzeczy. Wtedy zaczęłam przyciągać takich ludzi i oni się ze mną dobrze czuli. Ja też z nimi. Tak jakoś właśnie szło.
Wzajemnie nakręcaliśmy się do różnych: do OOBE, do badań świadomości, do badań energii, do jasnowidzenia. No po prostu.
[23:48] - Z perspektywy dorosłego już człowieka, matki dwóch wspaniałych córek. Jak oceniasz tamtą sytuację? Ten okres?
[23:54] - Ja myślę, że to właśnie było piękne. Znaczy tak naprawdę to był ciąg dalszy tylko. Bo od dzieciństwa u mnie już zaczynały się przejawiać takie różne fajne rzeczy. Już w dzieciństwie uczyłam się latać we śnie i nie było to tak, że ja sobie śniłam jakieś tam rzeczy tak zupełnie automatycznie, tylko miałam całą serię snów, w których się uczyłam na przykład różnych rzeczy. Spotykałam różne dziwne jakby istoty, więc ten moment jakby-
[24:18] - Dziwne czy interesujące?
[24:20] - No, dla mnie to były fascynująco interesujące. Takie, których nie znałam tutaj na ziemi, prawda?
[24:25] - Całkowicie świadome?
[24:26] - Świadome jak najbardziej.
[24:27] - Co ci powiedzieli?
[24:28] - Nauki o czasie na przykład. Albo jak pojawienia się różnych jakichś dziwnych rzeczy, których nie potrafiłam zinterpretować. Na przykład przeloty jakiejś ogromnej ilości świateł nade mną, które były istotami tak naprawdę razem przelatującymi, ale to takie ilości w tysiącach, że tak powiem. Ja potem wstałam i patrzę o matko, co to było, prawda? Co to się działo? Czy różne miłe spotkania. Zawsze, od dziecka w zasadzie pojawiała się w moich snach taka opiekunka niefizyczna i ona mi zawsze pomagała, prawda? Gdy traciłam wiarę w siebie czy coś, pojawiała się. Zawsze mi mówiła, że jestem biała. Nie wiem dlaczego.
Miało to jakieś znaczenie i mówiła, że nie przejmuj się, dalej jesteś biała, prawda? Masz tutaj jako symbol tą białą różę i jakby trzymaj się dalej, prawda? Nic się tutaj złego nie stało. I zawsze mnie wspierała. Odegrała też dużą rolę później w moim życiu, aczkolwiek zakończyła się ta rola i wiem dalej.
[25:21] - Ale to prawda. Ciągle za tobą ktoś się szwęda. Jak byłem u ciebie, to przyleciał jakiś facet przez drzwi i wypytywał mnie, co ja tu robię. Pamiętasz ten moment, kiedy ktoś przedarł się w postaci duchowej przez ściany i wypytywał mnie. Ty również zarejestrowałaś tą postać, tą sylwetkę.
[25:36] - Tak, rzeczywiście ktoś tam przyszedł do nas i nam, że tak powiem, oświetlał nas inspirującą, czystą energią tak-
[25:42] - Dużo się mówi o pojawiających się dzieciach indigo...kształtowych czy tęczowych. Twoje dzieci są jeszcze małe. Czy zarejestrowałaś jakieś zmiany? Te, które można byłoby przypisać tym nowo rodzącym się dzieciom? Podobnie, że teraz wszystkie dzieci mają być indygo.
[25:57] - No akurat nie lubię tych określe-
[25:59] - Jest w tym jakieś ziarno prawdy? spostrzegasz coś?
[26:00] - Nie lubię tych określeń. Nie lubię akurat tych określeń, ale-
[26:01] - Posługują się jakaś właściwość nadzmysłowa? Rejestrują coś poza tym, że oczywiście widziały mnie gdzieś tam na suficie.
[26:07] - Pomijając fakt, że nie lubię tych określeń, gdyż one jakoś charakteryzują, że jedne dzieci są indygo, drugie nie. Ja uważam, że każdy człowiek, każde dziecko ma równy potencjał, prawda? Być może no niektóre, że tak powiem, mają bardziej rozwinięty ten potencjał, ale nie lubię wartościować. Dlatego nie lubię tych określeń. Ale, ale-
[26:22] - Ja powiedziałem wszystkie dzieci indygo.
[26:23] - Jeśli nazwiesz wszystkie dzieci indygo, to okej. Dobra. To rzeczywiście-
[26:26] - Co twoje dzieciaki wyprawiają?
[26:27] - No to moje dzieciaki wyprawiały fantastyczne rzeczy od dzieciństwa. Jedna na przykład miała zdolności do latania astralnego i we śnie. I jak obudziła się, to mówiła tylko o lataniu, że chce latać, latać. A druga za to widziała ją jak ta pierwsza lata. I to było najśmieszniejsze, bo jedna leży sobie w łóżeczku i zasypia, mówi: “O, zobacz, tutaj właśnie siostra jest pod sufitem, prawda?” Ja mówię: “Jak to pod sufitem?” No oczywiście ja ślepa nic nie widzę, ale zauważyłam, że druga, która wydawało mi się, że się bawi, to rzeczywiście zasnęła w tym czasie. Takich sytuacji mieliśmy więcej. Dziewczynki jak były małe, to rozmawiały w ogóle z duchami obie. I przychodziły do nich jakieś tam istoty, różne osoby i to było bardzo fajne. Widziały różne tam jakby-
[27:08] - A widziały pana? Pana w okularach albo-
[27:10] - A! Widziały, widziały jak mnie odwiedzałeś również.
[27:14] - Drodzy słuchacze, mieliśmy takie dziwne sytuacje. Tu należałoby coś wyjaśnić, otóż gdzieś tam daleko, przebywając tysiąc kilometrów od Warszawy, wyobrażałem sobie tylko, że pojawię się u tych córeczek. To akurat były młode dziewczynki, które ja poznałem, a że moje już są trochę starsze, więc z sentymentem o nich myślałem. I co się okazało? W tym samym czasie, jak ja sobie wyobrażałem, że tam niby będę, a zapadłem jak gdyby w lekki taki sen, jakiś taki półtrans. Córki czy jedna z nich krzyczała, że właśnie pojawi się pan gdzieś w pokoju pod oknem.
[27:44] - Tak. I robiła to bardzo sugestywnie, tak że nawet akurat była przy tym obecna babcia, która w ogóle jakby nie zajmuje się tymi rzeczami i była zszokowana, bo córcia nie opowiadała jakiejś historii. Ona po prostu wołała pan, pokazywała palcem, a że była taka mała, że miała bardzo ograniczony słownik. Ona po prostu nie mogła tego wymyśleć i wołała. No pokazywała nam: “Patrzcie, pan, pan przyszedł”.
[28:02] - Testowaliśmy później zjawisko czy dziewczynka nie bzikuje. Wybierałem sobie pewne miejsce w pomieszczeniu, uprzedzając mamę i zastanawialiśmy się, co postrzeże córeczka. Rewelacyjne postrzeżenia. Ona potwierdzała, że rzeczywiście w tym miejscu ja się mogłem pojawić. I co się okazuje? Otóż nasze pociechy rejestrują i postrzegają coś. Coś, co nazywam myślokształtem, naszym ciałem subtelnym czy ciałem astralnym, czy może mentalnym. I bądźcie ostrożni, drodzy słuchacze, nie gońcie dzieci za to, tylko zastanówcie się, co może być tego przyczyną. Bo dzieciaki rzeczywiście rejestrują zjawiska, o których większość ludzi nie ma w ogóle pojęcia. Ile mają teraz lat?
Bo słyszałem coś, że te zdolności jak gdyby się wyciszyły.
[28:41] - Przygasły, tak. Przygasły. One już teraz są w wieku szkolnym, wprawdzie wczesnoszkolnym, ale już rzeczywiście przygasły.
[28:48] - A latają jeszcze czy skończyło się?
[28:49] - Czasami latają, przeżywają naprawdę dziwne przygody. Przemieniać rzeczy we śnie, tworzyć sobie własne sny. Mają normalne, świadome sny. Tylko że mają taki język, prawda, bajkowy. Więc mówią, że uzyskują moce magiczne jak w bajkach. I że potrafią wtedy wszystko robić. Mogą czarować, prawda?
[29:05] - Czy wspólnie z Krzyśkiem mieliście jakieś ciekawe sytuacje, w których komunikowaliście się telepatycznie?
[29:10] - O tak, mieliśmy.
[29:11] - Coś niezwykłego.
[29:12] - Wielokrotnie na przykład zdarzało mi się, że wyciągałam komórkę i myślę o nim i w tym momencie on dzwoni, a ja nie wiem dlaczego wyciągnęłam tą komórkę, bo jakby nie miałam jeszcze ochoty się z nim kontaktować i odbieram, prawda, telefon. Albo na przykład w życiu rodzinnym też nieraz uzyskujemy dziwną jednomyślność. To znaczy na przykład nieraz siedzę sobie i pomyślę: “Och, napiłabym się herbaty”, ale nie chce mi się wstać, mówiąc krótko i zrobić jej sobie. A w tym momencie mój mąż pyta mnie: “Czy mogę zrobić ci herbaty?”
[29:39] - Manipulujesz nim.
[29:40] - Nie, nie manipuluję, bo on ma jakby wolną wolę. Jest świadomy tego, co się u mnie dzieje i po to uznał, że może mi zrobić herbatę, żeby mi zrobić przyjemność. Ale to też jest na głębszym poziomie. Wiesz, ja na przykład potrafię jakby łączyć się z nim, kiedy on ma jakieś problemy, z którymi nie może sobie dać rady. Jeśli wchodzę jakby w głąb swojej świadomości i postrzegam z głębi jego świadomości. Mówiąc krótko, łączę się jakby z jego jakby poziomem duchowym i jestem w stanie mu pomóc, gdyż postrzegam jego zewnętrzne świadomości, zwane tutaj przez nas tutaj umownie ciałkami i mogę powiedzieć mu, w którym momencie jest jakby problem, na przykład problem energetyczny. No przeróżnego typu problemy mogą się pojawiać, można dużo dobrego też zrobić. Możemy postrzegać przez kogoś od środka. Można też problem zdrowotny jakby leczyć, jakby łączyć się z wolą tej osoby, nie z zewnątrz, jak bioenergoterapeuta, tylko jakby uruchamiać wewnętrzne procesy uzdrawiania. Najłatwiej właśnie z tymi, którym dobrze znamy, przed którymi otwiera mi się serce, bo to jest jakoś powiązane, prawda, ze świadomością wspólną, świadomością miłości, współczucia.
I wtedy istnieją możliwości głębokiej naprawdę komunikacji, jak i również uzdrawiania wszelkiego typu, jakby wspomagania w różnych problemach. Tak przypomniało mi się, jeśli mogę opowiedzieć taką historię.
[30:51] - Możesz.
[30:51] - To fantastycznie. Więc opowiem. Wracając kiedyś z pracy właśnie z mężem, wchodząc sobie w czasie jazdy, która no nie była zbyt jakby pasjonująca w ten głębszy stan, w którymś momencie gdzieś jakby wyłączyła się część mojego ego. To było coś fantastycznego. Ja byłam tą świadomością, która się nigdy nie wcieliła, nie miała nic wspólnego z tymi zewnętrznymi świadomościami ziemskimi. Wszystkie problemy, które miałam kiedykolwiek w życiu, wydały mi się z tej pozycji śmieszne, autentycznie śmieszne. I problemy, o których opowiadał wtedy mój mąż również wydawały mi się śmieszne. Bo jakby patrząc na drugą świadomość, która jest również świadomością niewcieloną i słysząc co opowiada o jak codziennych, fizycznych, małych rzeczach, które całkowicie zaprzątnęły mu świadomość, tak że w ogóle nie był niczego świadom, kim jest naprawdę. Cała sytuacja wydała mi się mocno komiczna. Sytuacja była taka absurdalna dosyć mocno.
Z jednej strony zupełnie nie rozumiałam, o czym on mówi, ale z drugiej strony mając te jeszcze zewnętrzne warstwy świadomości, mogłam ich wykorzystać. I oczywiście rozumiałam doskonale, o czym mówi, prawda? O problemach. Patrząc z tej perspektywy mogłam mu łatwo powiedzieć, co jest tutaj problemem, w czym się kryje. Dlatego, że dostrzegałam z tej zupełnie innej warstwy świadomości, w której wszystko było jasne i wiedziałam, że jego problemy, o których opowiadał w tym momencie tam były związane z pracą, w ogóle nie dotyczyły pracy, bo jego problem to było poszukiwanie wolności.
[32:06] - Czas nasz antenowy dobiega końca. Dziękuję ci Conchita za to spotkanie.
[32:10] - Dziękuję wszystkim, którzy wytrwali do końca.
[32:12] - Żegnamy się również ze słuchaczami i do zobaczenia za tydzień. Produkcja i realizacja Portal Infra www.infra.org.pl