[00:07] - Rozmowy poza ciałem. OOBE, LD i inne zjawiska parapsychiczne omawia Zbyszek Mrugała. Witam państwa w kolejnej audycji Infra. Dzisiejszym gościem jest Jarek Bzoma. Witam Cię Jarku.
[00:22] - Witam, bardzo mi przyjemnie.
[00:24] - Dzisiejszym tematem jak zawsze jest OOBE, świadome śnienie i zmienne stany świadomości. Jarek rozwinął szczególną technikę zadawania pytania i otrzymywania odpowiedzi w czasie snu. Mógłbyś coś Jarku nam powiedzieć o tej swojej szczególnej technice?
[00:38] - Bardzo proszę. Może zacznę takim tytułem krótkiego wstępu od tego, jak zacząłem. Zacząłem jak każdy z państwa. Tych, którzy się interesują OOBE, czyli próbą wyjścia z ciała. Tymi klasycznymi, dostępnymi ogólnie technikami. Powiodło mi się po piątym, szóstym razie świadomej próby i w zasadzie po dwóch, trzech tygodniach eksperymentowania osiągnąłem jakiś tam stan dość sporej łatwości wychodzenia. W każdym bądź razie ja mam taki charakter trochę paskudny, bo się wszystkim bardzo szybko nudzę. W związku z tym po kilkunastu, kilkudziesięciu, dwudziestu próbach z pozytywnym efektem zaczęło mi się to nudzić. W związku z czym zwróciłem się do mojego przewodnika nazywanego MTJ-em.
[01:27] - Technika zadawania pytania i odczytywania odpowiedzi jest znana. Ludzie mówią o jakimś tam czytaniu w księdze Gosponsu przed zaśnięciem. Zadajemy sobie życzenie, pytania i nam się to śni. No właśnie, jak na to wpadłeś w ogóle?
[01:38] - Wpadłem przez lenistwo. Nie chciało mi się już dostrajać godzinami. W związku z czym zadałem w przestrzeń swojemu MTJ-towi pytanie, a właściwie zwróciłem się o to, żeby jeżeli ma coś mi ciekawego do powiedzenia, to żeby sam mnie wyprowadził z ciała. Oczywiście-
[01:57] - Ciekawe jakie następstwa tego. Co pojawiało się?
[02:00] - No oczywiście zdawałem sobie sprawę z bezczelności swojego zachowania. Nie bardzo wiedziałem, czy zostanę zlekceważony, czy po prostu no coś się stanie dziwnego. W każdym bądź razie o tradycyjnej porze o czwartej rano wywaliło mnie tak, jak nigdy dotąd.
[02:17] - O, ciekawe. Opowiadaj, jak to było.
[02:19] - Znalazłem się w przestrzeni tak realnej, że wręcz testowałem, czy ściany są twarde. No okazały się, że twarde były. Także dostrojenie było tak sztywne, że właściwie znajdowałem się w zamkniętym pomieszczeniu o bardzo dziwnej topografii. Opisałem to dość szczegół-
[02:37] - Nagie kobiety były?
[02:38] - Nie, właśnie nie było żadnych nagich kobiet. Po raz pierwszy zdałem sobie sprawę z obecności przewodnika, a właściwie przewodniczki. Do tej pory jeszcze-
[02:46] - Pierwsza kobieta.
[02:47] - Tak. A zaraz powiem kto. W czasie tych wcześniejszych podróży właściwie nigdy nie spotkałem żadnego przewodnika. Ja się zwracałem do MTJ-a, ale nie odczułem, już nie mówiąc o tym, że nie widziałem nikogo takiego. No i w tym pierwszym wyjściu, takim automatycznym, zdałem sobie sprawę, że obok mnie, po prawej stronie jest moja własna żona. Nie widziałem jej. Co ciekawe, miałem taką świadomość, że nie potrzebuję patrzeć, żeby wiedzieć, że to jest ona. No i właściwie ta nasza więź z tym przewodnikiem, który się kreował jako moja żona, trwa do dziś dnia. Jest to mój stały, sztywny przewodnik po prawej stronie, który prawie zawsze mi towarzyszy.
[03:28] - A przedstawił się kiedyś?
[03:30] - Nie, nie przedstawił się. Właściwie nawet go nie widziałem nigdy. Ale wiem zawsze, że to jest moja żona.
[03:36] - W jaki sposób uzyskujesz informacje w czasie snu? Czy ci słownie również coś mówi? Udziela-
[03:41] - Tak, tak.
[03:42] - Słownie?
[03:42] - Tak.
[03:43] - Czy na różne sposoby?
[03:44] - Ale, ale wtedy jeszcze ja u Castanedy czytałem o głosie śnienia. Też dość sceptycznie do tego podchodziłem. Pierwszy raz głos śnienia odezwał się do mnie, kiedy wracałem z bardzo dalekiej podróży. Właściwie trudno mi było wtedy określić, co to jest. Ja podejrzewałem, że to rodzaj zgromadzenia tego, o którym Monroe pisał. To było bardzo, bardzo długie i bardzo dalekie takie dostrajanie się. Ja wtedy jeszcze to robiłem z presetem na graniem na uszach, Hemising z takimi różnymi bajerami, bo potem jak już zacząłem zasypiać i zadawać, zadawać pytania, to w ogóle się przestałem przejmować czymkolwiek. W ogóle niczego, niczym nie sterowałem, na nic nie czekałem. Zadawałem pytanie, przewracałem się na drugi bok i zasypiałem. Ale jeszcze wrócę do tego pierwszego mojego kontaktu z głosem śnienia.
Moja technika wygląda tak. Przede wszystkim od tego muszę zacząć, że ja mam duże doświadczenie już po metodzie Silvy w obniżaniu swojej tej częstotliwości falowej mózgu. Także ja nie mam problemów z relaksacją. Ja potrafię zasnąć w jednej minucie dosłownie. Wystarczy, że przyjmę pozycję horyzontalną i już śpię. Także moja relaksacja wygląda tak, że jak chcę, to robię to natychmiast, więc relaksuję się. Zaczynam od tego relaksu. Oczywiście robię to na prawym boku, bo wszyscy wiedzą. Na plecach trzęsie, na lewym boku nie wychodzi mi to. Na prawym boku jest jakoś tak poręczniej.
[05:13] - To znaczy na sercu leżysz?
[05:14] - Nie, na prawym boku leżę.
[05:16] - Na prawym czy lewym.
[05:17] - Przepraszam, ja się pomyliłem. Na prawym boku.
[05:20] - Na lewym. Nie. Na prawym.
[05:21] - Na prawym.
[05:22] - Na prawym boku.
[05:22] - Ja ci powiem-
[05:23] - Lewa strona otwarta.
[05:24] - Powiem ci à propos tych pomyłek kierunkowych. Więc mnie się zaczęły te pomyłki z kierunkami w opisach. Na przykład kiedy sny zapisuję. Od momentu, kiedy przekroczyłem taką barierę odległości, zaczął mi się odwracać ekran śnienia. Ja o tym ekranie śnienia to opowiem za chwilę. Tylko ja jak rozmawiam z tobą, to sobie nawet wizualizuję ciebie. Także dlatego mi się zaczynają te błędne kierunki włączać. No więc jeszcze raz kładę się.
[05:52] - Z której mam siwego włosa? Siwego wąsa, z której strony mam?
[05:56] - Tego to nie wiem. Ale jak wtedy żona cię wołała, prosząc cię o odkurzanie, to widziałem ją na schodach po lewej stronie za tobą. Nie wiem. Pewnie tych schodów nie ma, ale, ale tak-
[06:07] - Sam sobie.
[06:07] - No to ona stała w połowie-
[06:09] - Jeśli to do mnie, to z lewej strony.
[06:11] - Znaczy jak siedzisz, to za twoim prawym ramieniem.
[06:15] - Czekaj teraz ja, ja też mam te problemy. Lewa, prawa.
[06:16] - No widzisz, bo ja ci powiem te, te, te odwrócenie ekranu wyobraźni to jest bardzo interesująca rzecz, ale to zaraz wrócimy do tego.
[06:25] - Wrócimy do tego jeszcze. Proszę, opowiedz nam, jak to się dzieje, że wychodzisz, czyli jak zaczynasz swoją podróż.
[06:30] - Powiedzmy sobie szczerze, jak wychodziłem, bo teraz to nawet się nie fatyguję, ale opowiem, jak ja wychodziłem. Kładłem się na prawym boku, zamykałem oczy, ogniskowałem wzrok w ciemności. Tam jakieś pół metra przed sobą. To takie oczy szeroko otwarte. Szeroko zamknięte, przepraszam. Czyli zamknięte oczy, ale patrzę się przez powieki. No i relaksuję się, relaksuję. Cały wiz polega na tym, żeby się nie przerażać kolejnymi etapami, jakie człowiek osiąga i tym, co się z nim dzieje. Większość popełnia ten błąd, że się zaczyna tym niepokoić. A właśnie clue całego systemu polega na tym, żeby się w ogóle nie przejmować, tylko relaksować się dalej.
No więc leżę sobie, patrzę się przed siebie. Po jakimś czasie tej relaksacji słyszę wręcz fizyczne takie psztyknięcie. Mniej więcej u mnie to wygląda, że tak mi trzaśnie w szyi. Tak lokalizując ten dźwięk, pochodzenie tego dźwięku i w tym samym momencie ta czerń, którą zawsze mamy za oczami, jest mimo wszystko płaska. Mimo że jest czernią, robi się przestrzenna tak jakby, tak jakby się otwierało coś przed nami. To jest w dużej mierze intuicyjne, ale to jest odczuwalne fizycznie i się widzi ten moment. No i w tym momencie, jeżeli się nie przerazimy, tylko dalej prowadzimy relaksację, następuje kolejny etap. Pojawiają się takie delikatne wibracje w całym ciele. Ja to czuję z taką częstotliwością jak mruczenie kota mniej więcej. No i wtedy zaczynam dalej się odstrajać.
Te wibracje chwytam mniej lub bardziej świadomie. One czasem uciekają. Trzeba to znowu powtarzać. W każdym bądź-
[08:12] - Ej kolego, jesteś za grzeczny. Dawaj gazoo, bo zaraz przyjdę i wytargam za uszy.
[08:16] - No i daję gazu. W zasadzie w moim przypadku działo się to automatycznie, czyli zaczynało, zaczynałem tracić świadomość. Ta granica, kiedy już te wibracje narastały, zaczynałem tracić świadomość i następował taki moment, jakbym zasypiał. I wtedy obracało mnie samoistnie, bez żadnych tam prztykań palcem, wyobrażeń sobie. Po prostu czułem, że obraca mnie o sto osiemdziesiąt stopni. Pierwsze moje wyjście było takie, że czułem, obudziłem się, znaczy wewnętrznie obudziłem się w taki sposób już w trakcie tego obracania się wzdłuż osi ciała. No i po prostu wstawałem i zaczynała się cała jazda.
[09:00] - Co robiłeś wtedy?
[09:02] - Pierwszy raz byłem tak przerażony, że już tylko myślałem o tym, żeby własne ręce zobaczyć. Tak jak to Castaneda nauczał. No i zobaczyłem te własne ręce. Rozejrzałem się po pokoju. W zasadzie wszystko było normalnie, tak jak powinno być. Na stole stały takie butelki. Jedyne co, co było inne i dziwne to to, że nad szyjkami tych butelek unosiły się takie dymne płomienie.
[09:25] - To może diabły chciały cię ukarać?
[09:27] - Nieee.
[09:28] - Za pychę i odwagę.
[09:30] - W każdym bądź razie byłem tak zszokowany, bo przecież wiadomo, że każdy z nas w to i tak nie wierzy. Pięćdziesiąty raz się wychodzi i jak człowiek jest w świadomym takim życiu, tak naprawdę sam sobie zaprzecza, że to nie mogło być. Nie mogło mieć miejsca. No więc no widziałem tak, taką anomalię. Oczywiście szybko mnie cofnęło do ciała, bo nie potrafiłem tego dostrojenia utrzymać. Dopiero jak wstałem z łóżka, to zobaczyłem, że to były puste butelki po wodzie mineralnej. Tu nie koloryzuję. Nie były to po czym innym. Po wodzie mineralnej odkręcone i stąd widocznie jakaś tam energia się gromadziła wokół tych butelek. A i o czym nie wspomniałem.
Jak, jak wstałem z własnego ciała, zobaczyłem te ręce. Spojrzałem w lewą stronę, żeby popatrzeć na siebie. No i zobaczyłem siebie. I wtedy dopiero zadrżałem cały. Leżałem sobie z otwartą gębą, taką no taki typowy śpiący facet. Nawet może chrapałem, chociaż tego nie zauważyłem, bo byłem w szoku. I co ważne, cały czas na plecach czułem coś takiego, jakbym miał kołdrę na plecach. Także-
[10:46] - Pomimo tego, że byłeś na zewnątrz ciała.
[10:48] - Że byłem na zewnątrz. Widocznie nie byłem całkowicie odłączony. Jakaś tam więź między nami istniała. No i wciągnęło mnie z powrotem. Natychmiast się obudziłem. Oczywiście o spaniu już dalszym nie było mowy, bo byłem w szoku. Zresztą w szoku byłem dwa następne dni. Co dziwne, ja się spodziewałem, że jak pierwszy raz wyjdę z ciała, to będę w euforii. Natomiast ja byłem nie dość, że w szoku, to byłem przygnębiony i w ogóle energia ze mnie uciekła cała. Ja dopiero sobie potem zdałem sprawę, jak wielkiej energii wymagało to wyjście ode mnie, a widocznie zasób miałem niewielki.
No, w związku z tym zacząłem kombinować. Oczywiście po tym o wyjściu przez parę dni nie było mowy. Zacząłem kombinować, jakby tej energii nabrać.
[11:31] - Twoim zdaniem energia jest... Co masz na myśli mówiąc energia?
[11:35] - No ja sobie to tak wyobrażałem, że człowiek ma jakiś zasób energii, który zużywa do tego rodzaju wyjścia. Oczywiście to był jakiś mój wewnętrzny opór i moja imaginacja, bo tak naprawdę w tej chwili, no ja nie wiem, chyba że mam jakiś stały kanał dostarczający mi tej energii. Do niczego tej energii nie potrzebuję. Po prostu, jak to mówią kolokwialnie wyskakuję i załatwiam sprawę, jaką mam załatwić i wracam.
[12:00] - Czekaj, czy nie zrozumiałem dobrze? Teraz nie potrzebujesz tych całych transów, tego siedzenia. Po prostu coś koncentrujesz się na tym. Wyrażasz ochotę lub wolę i wyskakujesz z ciała?
[12:10] - Ja ci coś powiem.
[12:12] - To osiągasz jakieś stany pośrednie.
[12:13] - I poczekaj, ja ci coś powiem. To jest najbardziej kontrowersyjne i najbardziej wkurza wszystkich, którzy doświadczają OOBE i widzą w OOBE sens swojego życia. Ja się nie dziwię, bo jakby ktoś mnie powiedział po pięćdziesięciu latach ciężkiej pracy, że to, co robię jest bez sensu, to bym go udusił gołymi rękami. No więc wiem, że wkurzam ludzi. No więc z mojego punktu dzisiejszego widzenia OOBE nie jest żadnym stanem takim ekstremalnym. Ono, ono wcale nie jest szczytem możliwości podróżowania poza ciałem. Ono jest ledwie pierwszym etapem i to etapem, który świadomość w drodze ewolucji zapewne nauczyła się omijać. Nietrudno się domyśleć, dlaczego się tak dzieje. Po prostu bariera między rzeczywistością a OOBE pewnie kiedyś była krucha i ludzie mieli bardzo duże problemy z działaniem w realnym świecie. Dlatego świadomość to widocznie zaczęła omijać.
Ale to nie jest powód, dla którego no mielibyśmy unikać tego stanu. Oczywiście osoby, które są na tyle odporne, że sobie mogą na to pozwolić, bo zdaję sobie sprawę, że, że rozchwianie tych barier owocuje bardzo różnymi komplikacjami życiowymi. Także to nie jest tak, że to się dzieje wszystko bezkarnie. Człowiek to bardzo silnie przeżywa emocjonalnie.
[13:36] - Jesteś autorem wielu książek, które udostępniłeś na forach. Czy mógłbyś coś o nich powiedzieć?
[13:42] - Te książki to tak naprawdę się tak na ostro zaczynają od trzeciej części. Oczywiście pierwsza jest taka pośrednia, jest dużo takich zapożyczeń myślowych i no wiadomo, bo ja to jest dziennik z podróży. Ja tego później nie poprawiałem, jak już wiedziałem, o co chodzi. Także to jest taka autentyczne takie rozwinięcie poznania osoby, która po raz pierwszy wyszła, a skończyła na w tym momencie, w którym ja jestem na tej chwili. Także ma to, ma to cechy nie jakiejś podrabianej literatury, gdzie ktoś tam sobie tworzy jakąś narrację. Ja, ja widzę z tego, że Monroe to sobie tam pięknie uluchował to wszystko. To wcale nie jest tak spójne, jak jemu się tam... Przynajmniej jak twierdził. Te, te wiesz, hierarchiczność ta jego, te, te wiesz, takie ostre rozdzielenia między parkiem to, to wszystko jest pic na wodę. To jest amerykański lukier także.
A! Monroe'a też przeanalizowałem.
[14:43] - Amerykański lukier dobry.
[14:45] - Sugiera też odwiedziłem. Ja mam brz-brzydką umiejętność wchodzenia w ciało osoby, którą chcę prześwietlić.
[14:54] - No i co mówił Darek? Co kombinuje?
[14:57] - On nie mówił, tylko zmagał się. Wiesz jak to skomentowałem sam sobie jak się obudziłem? Zmaga się z przeciwnościami. To tak jak w tym kawale o socjalizmie, że socjalizm zmaga się z przeciwnościami, które nie są znane w żadnym innym ustroju. I on właśnie to robi w tej chwili.
[15:16] - Mhm.
[15:17] - Po prostu si-siłowo. Znaczy przewodnicy go chcą tak wymęczyć, że chcą mu to ciało astralne, które mu do podróży OOBE służy tak rozpieprzyć, żeby w końcu wyszedł spoza tej sztywnej, takiej sztywnego myślenia o OOBE jako jedynej formie poznania. Oni mu to robią specjalnie. Znaczy on sobie sam to robi, bo on wszystko na siłę chce wziąć, a oni mu w tym pomagają. Jak pchasz się, to się pchaj, aż sobie rozpieprzysz całe ciało astralne, to wtedy zrozumiesz, że to nie tędy droga. No a z Monroe'm to się ganialiśmy po całym Lublinie, proszę ciebie. To, to była długa podróż, ale wszystko jest opisane w książce. Ja jestem za szczery w tych książkach, bo to jest napisane. To są moje notatki z podróży. Ja tam niczego nie skreśliłem ani niczego nie dodałem.
Też trzeba być trochę ekshibicjonistą, żeby wywlec to na forum publiczne, ale doszedłem do wniosku, że kto się tam jakimś Jarkiem Bzomą będzie interesował osobiście. Czy on chodzi w skarpecie z dziurą czy bez dziury? W sumie nie jest to istotne, jest to tylko jakiś tam koloryt. I tak samo te moje symbole senne to jest przecież tylko, tylko moja symbolika indywidualna. Nie, nie żadna, nie żadna tam wykreowana, zaplanowana.
[16:35] - Istnieje jakaś możliwość, że słuchacze będą mieć dojście do tych Twoich książek? Możliwe jest ich ściągnięcie?
[16:42] - One są na Chomiku w tej chwili wszystkie. Tylko forma jest kulawa, bo jak każdy porządny podróżujący jestem dyslektykiem i ja gdyby nie Word to już w ogóle wyglądałoby to tragicznie. To jeszcze tylko dzięki Wordowi da się rozpoznać w tym pisanie białego człowieka. Ale tutaj ktoś mi na forum zaproponował tam za niewielkie pieniądze skład i łamanie tego. No i tak żeby ta forma była taka przyzwoitsza, no to pewnie się na to zdecyduję. A na razie na moim Chomiku pod tym samym adresem Ibn Baja jest. Pięć jest, bo szósta to jest nieukończona, ale ta szósta to jest dziwna, dziwna.
[17:24] - Ile masz już tych książek?
[17:25] - Ja szóstą w tej chwili kończę i pewnie już sobie dam spokój po tej szóstej, bo ileż można pisać. Trzy lata mi to już zajęło, także myślę, że czas odpocząć.
[17:34] - Dotyczą one jedynie tej treści Twoich snów. Czy masz jakieś wnioski końcowe w ostatniej książce?
[17:39] - Ja ci powiem. Moim wnioskiem końcowym jest moja dziwna tożsamość wewnętrzna, jaką odkrywam pod koniec tej szóstej książki i właśnie się z tym zmagam psychicznie bym nawet powiedział. Znaczy to się już klasyfikuje do u nas w Lublinie to jest taki znany adres, tak jak w Warszawie Tworki, w Warszawie zdaje się to u nas są Abramowice. Także wiesz, ta identyfikacja już nabiera cech psychopatologii powoli.
[18:11] - Ta metoda, o której mówiłeś toTeż mnie interesuje, czy coś takiego w ogóle jest. Nie, że jest ta księga kosmosu czy jak to zwał, jak zwał, ale-
[18:18] - Ja ci powiem dla mnie sama metoda, ona się właściwie... Przede wszystkim ja nie wiem, czy to dotyczy tylko mnie ta łatwość, czy to wynika z metody, czy to wynika z samego mnie i z dobrania metody do swojej jakiejś tam charakterystyki psychicznej. Cholera wie. To trzeba by było sprawdzić.
[18:37] - Znaczy w większości wypadków chodzi o metodę. Na kursach Brusha prawie wszyscy w krótkim czasie osiągali te podobne zdolności i umiejętności i podróżowali mentalnie, zadawali sobie pytania i byli w stanie eksplorować ten niefizyczny świat. I to było prawie sto procent sukcesu. Najbardziej oporne osoby osiągały. To by znaczyło, że trzeba po prostu to spróbować. Oplątać.
[18:59] - Ja ci powiem, może w każdej z metod, w ogóle w metodzie istotny jest uwierzenie w metodę. Jeżeli człowiek jest otwarty, to jak to ten nasz mówił prezydent i na drzwiach od stodoły się da polecieć. Może więcej, może z osiemnaście lat temu i kiedyś tak świeżo po metodzie Silvy wszedłem do kościoła w niedzielę. Akurat się jakoś tak w sobotę kończyło. No i tak sobie stałem w bocznej nawie i odleciałem w czasie podniesienia. Odleciałem w czasie podniesienia i zobaczyłem, że moc rytuału nie jest fikcją. Zmieniłem w ogóle punkt patrzenia. Co w ogóle umknęło mi, bo to, co widziałem było tak szokujące, że, że już nawet nie zwracałem uwagi gdzie jestem.
[19:44] - Widocznie trafiłeś na to samo zjawisko. Też parę razy miałem OOBE i-
[19:49] - Na sam moment podniesienia mnie wywaliło.
[19:51] - Wrażenie. Emocje ludzkie, które towarzyszą różnym zabiegom powodują, że wyzwalają z siebie energię. My wybuchamy jak granaty i ta energia może spowodować, że ludzie na zewnątrz mogą się fazować. Może spowodować rozmienne stany świadomości.
[20:04] - Tylko powiem ci, że, że w ogóle się tego nie spodziewałem i to było tak naprawdę moje pierwsze wyjście.
[20:09] - Świetnie.
[20:10] - Nie do końca, nie do końca w ogóle byłem tego świadomy. Ja przez wiele lat nie bardzo wiedziałem, co to jest. Tak sobie myślałem rodzaj takiej wizji.
[20:18] - A mógłbyś opowiedzieć dokładnie, co się stało?
[20:20] - Co się stało? No więc proszę ciebie. To się stało w momencie, kiedy ksiądz zaczął ofiarowanie i podniósł kielich. No więc ja się wtedy znalazłem centralnie w głównej nawie. Nie w bocznej, jak stałem pod samym sufitem. Ja sobie dopiero potem zdałem sprawę, jak doszedłem do siebie, że mnie aż tak wyniosło. I zacząłem obserwować to, co ten ksiądz robi. Ksiądz podniósł kielich, a nad kielichem pojawiło się drgające światło. Takie złoto. No trudno powiedzieć, że złote, bo bardzo świetliste i drgające.
Także ja się wcale nie dziwię, że w ikonografii jest to przedstawiane jako gołębica, bo rzeczywiście z takim czymś się to kojarzy.
[21:03] - No wiesz, mogłeś różne rzeczy widzieć. Ja widziałem Czarną Madonnę kiedyś w kościele, w czasie mszy.
[21:08] - A tak?
[21:08] - Pięknie była. Unosiła się gdzieś z trzydzieści centymetrów. Niedaleko mnie stała. Była całkiem czarna jak Murzynka.
[21:15] - Mhm.
[21:16] - Wiem, że akurat wtedy zastanawiałem się, czy Czarna Madonna koniecznie musi być czarna. Często się ludziom w OOBE zdarza. Ja wielokrotnie już miałem takie wyjścia w kościele i obserwowałem, jak się ludzie zachowują i tam co jakiś czas ktoś unosi się w powietrzu i tak wisi nad swoim ciałem fizycznym.
[21:31] - Tak, tak. Ja tak właśnie myślę, że, że no ja nie mam takiej zdolności obserwowania.
[21:36] - Ale byłeś przecież, byłeś w czasie mszy.
[21:38] - Nie, nie, ale, ale tak, ale obserwowania innych w tym czasie. Ale-
[21:42] - Bo gdybyś się ty sam wyciągnął z ciała-
[21:45] - A sam doświadczyłem. Tak, tak.
[21:45] - To pewnie wtedy zobaczysz, gdybyś jednocześnie też się wyciągnął.
[21:48] - Ja, ja wtedy byłem tak skupiony na tym, co się dzieje przy tym ołtarzu, bo przy tym ołtarzu działo się jeszcze więcej. Dookoła zaczęły się gromadzić takie postacie w złotych szatach.
[21:59] - O!
[22:00] - W mitrach takich złotych. I no było ich kilkanaście dookoła ołtarza. I dopiero potem zrobiła się z tego taka chmura dynamiczna, która zaczęła krążyć dookoła kościoła tymi bocznymi nawami. Tak dokrążyła, okrążyła ten kościół no dwa, trzy razy i wtedy wszystko wróciło do normy. Znaczy we mnie wróciło wszystko do normy. Ocknąłem się w ciele. Stałem. Nie przewróciłem się, nie zemdlałem. Także to dzia-działo się chyba sekundy. No to, to, to taka, taka pierwsza, pierwsza, pierwsze zetknięcie z takim stanem.
Przede wszystkim nie wiedziałem, że to było OOBE. Akurat powiem ci, mimo że miałem książki o świadomeśnieniu, dość lekceważąco się odnosiłem do tych stanów. Trochę tak przeczytałem chyba dwa pierwsze rozdziały jakiejś tam jednej z tych książek, bo to człowiek gromadzi różną literaturę. Wiadomo, nie wszystko czyta. Nawet jakąś tam próbę podjąłem jednokrotną, ale, ale uznałem to za czystą fikcję.
[23:03] - Nie tylko ty tak robisz. Wszyscy ludzie, którym, którym się po raz pierwszy czy na początku zdarzają te spontaniczne OOBE, oni jak gdyby dość wcierają, docierają do innego planu, w którym się zapomina tą naszą percepcję fizyczną, bo jest dużo nieścisłości. Gdybyś je obserwował i analizował, zobaczyłbyś, że dużo rze-rzeczy się nie zgadza, ale jak gdyby czasu nie ma na to.
[23:22] - Tak, tak.
[23:23] - Nie ma czasu, dzieje się akcja i szok, wrażenie, zaskoczenie i-
[23:26] - Co innego, gdyby w moim otoczeniu był ktoś, kto się tym zajmuje.
[23:29] - I powiedział ci: "Słuchaj stary, opamiętaj się, nie rób paniki. To właśnie zobacz, zobacz, pojawią się-
[23:34] - To bym natychmiast bym się tym zainteresował. No i tak minęło. Miałem taki okres, no takiej aktywności zawodowej większej, także takimi rzeczami w ogóle się nie zajmowałem.
[23:44] - Na tym kończymy dzisiejszą audycję. Dziękuję ci, Jarku.
[23:48] - Dziękuję bardzo.
[23:49] - Do usłyszenia państwu i zapraszam na kolejną audycję za tydzień.
[23:57] - Produkcja i realizacja Portal Infra www.infra.org.pl