[00:01] - Teorie Chaosu. Welcome to the real world. Deny everything to no one. The truth is out there.
[01:12] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie w tą listopadową noc. Ciemno za szybą jest chyba w większości miejsc na świecie, które są zamieszkiwane przez ludzi, którzy słuchają Teorii Chaosu. Dla wszystkich tych, którzy mają noc w tym momencie ta audycja może być straszna. Jeżeli się boicie oczywiście duchów. Ale dzisiaj będzie o specyficznych duchach. To Historia Chaosu, audycja o rzeczach niewyjaśnionych i spiskach. Jak co piątek po północy czasu polskiego. Dzisiaj mieliśmy 23 listopada. Dzień jak co dzień, ale za chwilę dojdę, dlaczego to jest taki nietypowy dzień, który myślę, że jest jednym z ważniejszych dni tej audycji Teorii Chaosu. Powiem tak: „Rzeczywistość jest wszystkim, co nie znika, kiedy przestajemy w nią wierzyć”.
To powiedział Philip Kindred Dick wiele lat temu i myślę, że jest to mądre stwierdzenie. Tak właśnie jest z autostopowiczami widmami. Czy istnieją, czy nie? Dzisiaj spróbujemy podyskutować w tym temacie. Czy istnieją autostopowicze widma? Pierwszy raz w ogóle. To też jest charakterystyczna data ze względu na to, że pierwszy raz rozmawiamy w Teorii Chaosu o duchach. Praktycznie tematem audycji są duchy. Nie wprowadzałem wcześniej tego tematu. Jest on bardzo kontrowersyjny i jest bardzo mało dowodów na istnienie duchów.
Są to zupełne poszlaki. Można powiedzieć, że nawet nie tyle poszlaki, nawet nie można mówić tutaj już o poszlakach. Po prostu są pewne wydarzenia, które równie dobrze mogą wynikać z praw fizyki. Nie trzeba się akurat do duchów odwoływać czy do istot wyższych. Ale okej, to już zostawmy. Dzisiaj będziemy rozmawiali o autostopowiczach widmach. Audycji Teorii Chaosu możecie słuchać w dwóch radiach: w Radiu Na Fali oraz Radiu Paranormalium. Także jest dostępny czat. Czat jest w Radiu Na Fali. Na stronie głównej możecie się zalogować.
Także możecie dzwonić do audycji 22 398 82 26 wewnętrzny 321 lub radionafali.com. To jest login skypowy. Także dzwońcie. A ja jeszcze tutaj mam kilka informacji bardzo ciekawych, które wydarzyły się w ostatnim tygodniu. Pierwsza sprawa to próba zamachu w Polsce. Pierwsza taka poważniejsza próba zamachu. Tam było chyba 400 kilogramów ładunków wybuchowych czy jakieś naprawdę wielkie ilości. Co prawda dosyć prymitywnych ładunków, bo chyba chodziło o saletrę. Nawet nie chodziło o trotyl czy jakiś plastik, nitroglicerynę, dynamit. Coś prostszego.
Niejaki Brunon K. próbował wysadzić Sejm, wyobraźcie sobie. Były wykładowca chemii na Uniwersytecie Rolniczym. Były już ze względu na to, że został zaaresztowany. Uniwersytet Rolniczy w Krakowie, czyli człowiek inteligentny, można powiedzieć specjalista w pewnym zakresie. Został pochwycony. Był, jak się okazuje, obserwowany przez ABW przez rok. Jego zachowanie świadczy o tym, że tylko dwie możliwości są: że jest niespełna rozumu. A słyszałem od pewnych zaufanych osób, które znają pana Brunona, że jest bardzo inteligentnym człowiekiem i trzeźwo stąpającym po ziemi. Więc jest to bardzo dziwna sprawa, że tak dał się podejść.
Wygląda na to, że nie chciał tego zrobić oczywiście, tylko być może — tu sugeruję, nie mam oczywiście dowodów — ale wszystko wskazuje na to, że ten pan jest albo zmanipulowany przez ABW, albo jest już agentem ABW, a może nawet pracownikiem ABW. Czy tajnym współpracownikiem, czy agentem ABW. Agentem w sensie, że jest pracownikiem etatowym. Kto wie? Nie wiadomo. Trudno powiedzieć. Tutaj wszystkie na razie są możliwości dopuszczalne. Ale dobrze, zostawmy tą sprawę, bo to oczywiście media przykryją w jakiś sposób. Chodzi generalnie tylko o to, aby zabrać nam jeszcze ostatki wolności, które mamy na przykład w internecie, ostatki wolności zgromadzeń, wolności prasy i tak dalej. Oni będą chcieli to wszystko ograniczyć i temu służą właśnie tego typu sprawy.
Można powiedzieć, że to są tak zwane false flag operations, czyli operacje pod fałszywą flagą. Wszystko po to, aby postraszyć ludzi, aby zastraszyć, aby pokazać, że mamy świetnie działające państwo, świetnie działające służby, a tak naprawdę te wszystkie problemy to te służby produkują. Ale takich pytań i odpowiedzi niestety w mediach publicznych, podejrzewam, się nie mówi, za wyjątkiem pewnych mediów. Widziałem w internecie relację z telewizji i tam właśnie Stanisław Michalkiewicz w tym temacie jako jeden z niewielu sensownie odpowiedział, jaka jest najbardziej prawdopodobna wersja tego, co się wydarzyło. Ale to jest jedna osoba, natomiast cała większość uważa, że wszystko jest okej i służby super działają. Mało tego, w internecie wielu tak uważa. W ogóle wielu blogerów, wielu ludzi, którzy w polskim internecie komentuje to, co się wydarzyło, ucieka im clou tego tak naprawdę, o co chodzi. Jest to przykre, bo raczej wydaje się, że w internecie ludzie powinni być bardziej światli, bardziej wyczuleni na pewne prowokacje. Natomiast jest zupełnie odwrotnie niż myślałem, że w mainstreamie, tak jak mówię, pan Stanisław Michalkiewicz w telewizji Trwam, co jakby nie było, jest mainstreamowa, może właśnie to stwierdzić, natomiast w internecie też dalej idzie ta dezinformacja kompletna. Także tą sprawę zostawmy.
A drugą sprawą jest to, że właśnie 23 listopada, czyli dzisiaj, właściwie wczoraj, bo już mamy 24 listopada, wystartowałem z projektem profesjonalnego podcastu „Teoria chaosu. Acta UFO” na portalu Polak Potrafi. Zapraszam was właśnie do przyłączenia się do tego projektu, jeśli jesteście chętni. Jeśli chcielibyście, żeby taki podcast powstał. To nie będzie oczywiście przypominał tego podcastu, który kiedyś robiłem, to nie będzie w ogóle przypominał jakikolwiek podcast, który w Polsce wychodzi, ze względu na to, że to będzie tak naprawdę już audycja radiowa, dosyć profesjonalnie zrobiona. Mnie tam nie będzie głosowo, więc nie bójcie się, bo wiem, że już też niektóre osoby się boją, że tam będę jak zwykle mówił tym swoim nieradiowym głosem. Nie, absolutnie mnie nie będzie, więc ja się zajmuję od tyłu tym wszystkim, całą produkcją. Będą ludzie z profesjonalnymi głosami, z profesjonalną intonacją i interesująco przedstawiający te fakty, tak jak aktorzy czy też narrator, który też już jest w ekipie. Także wejdźcie na ten portal Polak Potrafi, polakpotrafi.pl i jeżeli chcecie, to zasponsorujcie albo jeżeli nie, to możecie komuś przekazać tą informację, na przykład komuś z rodziny, jeżeli się interesuje UFO. Bo oczywiście jeżeli ktoś się nie interesuje UFO, to szkoda go zamęczać tego typu sprawami.
Ale jeżeli znacie kogoś, kto lubi tą tematykę, to polecam. Raczej mi się nie uda tego skończyć przed świętami, ale może się jakiś cud wydarzy, że wcześniej uda się zebrać pieniądze, to wtedy założę w ciemno, że wszystko będzie okej i wtedy pieniądze jakoś zorganizuję, a później będę miał oddane je przez Polak Potrafi. Dobrze, to jest to. Także z góry wam bardzo dziękuję za to wsparcie i zainteresowanie tym tematem. Okej, przechodzimy zatem do tematu autostopowiczów widm. Można powiedzieć, że autostopowicze widma to są zjawy jakieś, jakieś duchy takich zmarłych osób. Najprawdopodobniej zmarłych osób, bo nie wiem, czy duchy mogą być niezmarłych osób. Raczej chyba nie. Najczęściej ofiar wypadków. Dlatego jeżeli mamy historie o duchach, one są gdzieś na zamkach, gdzieś w pobliżu Ktoś zginął w potwornych cierpieniach w jakiejś jaskini, na cmentarzu i tak dalej.
I one się błąkają, krążą. Tak jak było pokazane, jak duch Michaela Jacksona krąży po tej Nibylandii. Neverland, jego posiadłości całe. I gdzieś tam jego duch się po tych korytarzach snuje. Natomiast tutaj to są ludzie, którzy zginęli w wypadkach na drodze, najczęściej w XX wieku. Ze względu na to, że wcześniej być może też się zdarzały, ale ktoś pod konie wpadł. To były rzadsze znacznie wypadki, bo te drogi były rzadko uczęszczane. W tej chwili drogi, jak wiecie, są bardzo zatłoczone i bardzo łatwo o wypadek. Tak to się zaczyna wszystko. W polskim języku mamy jeszcze oprócz autostopowicza-widma określenie na taką osobę „znikający autostopowicz”.
Bezpośrednio chyba z angielskiego jest to wzięte, ale jakoś nieładnie brzmi według mnie „znikający autostopowicz”. Autostopowicz-widmo wydaje mi się bardziej poetyckim określeniem i bardziej przemawia do wszystkich ludzi. Autostopowicz-widmo zawsze się kojarzy z czymś trochę strasznym, horrorem wręcz, mógłbym powiedzieć. Trochę jak ta muzyka w tle, która leci. Mogę wam jeszcze powiedzieć w uproszczeniu definicję autostopowicza-widma, że z reguły to jest historia. Bo tak naprawdę autostopowicz-widmo to nie jest tylko autostopowicz, który znika, ale to jest cała historia, bez której on by oczywiście nie istniał. To jest historia człowieka, który najczęściej jedzie samochodem, który spotyka tajemniczego autostopowicza, tego autostopowicza-widmo. Gdy tylko dojeżdża do wskazanego przez nieznajomego miejsca, okazuje się, iż ten znikł bez śladu. Są różne oczywiście wersje, do nich za niedługo dojdę, bo może być tak, że po prostu nie zdąży wsiąść, tylko zniknie wcześniej. A może też być na drodze.
Dojdę do takich opowieści. I to jest właśnie dziwne. Znika bez śladu. Potem ten człowiek, który prowadzi samochód, dowiaduje się, że ktoś mieszkał w tym domu, ale już w wypadku zginął i niestety ludzie przyjeżdżają do tego domu bardzo często. Opowieść o tym autostopowiczu-widmie stała się popularna po publikacji książki „The Vanishing Hitchhiker” autorstwa Jana Harolda Brunvalda w roku 1981. I od tego momentu się to wszystko rozlało po świecie. Po angielsku jest mnóstwo określeń na autostopowicza-widmo. „The Vanishing Hitchhiker” to jest jedno z nich. Jeszcze jest „The Ghostly Hitchhiker”, „Disappearing Hitchhiker”, „The Phantom Hitchhiker” i po prostu „The Hitchhiker”. „Hitchhiker” to jest autostopowicz.
Też takie jest zwykłe określenie na tego widmowego autostopowicza jako autostopowicz. Ta opowieść pana Jana Harolda Brunvalda pomogła w rozprzestrzenieniu tak naprawdę legendy miejskiej, bo dziś interpretuje się tych autostopowiczów-widm jako legendy miejskie. Tutaj mi podpowiada Warmlosz, przepraszam, może źle wymawiam, że duchy mogą być osób żywych też. Nawet nie wiedziałem. Słyszałem o bilokacji, ale nie wiedziałem, że tak to się interpretuje. Ojciec Pio i Dalajlama potrafili bilokować, czyli być w dwóch miejscach naraz. Czyli tam, jak jest w drugim miejscu, to jest duch, a on jest na przykład we Włoszech, ojciec Pio, w San Giovanni Rotondo był ojciec Pio i tam był fizycznie, a swojego ducha wysyłał w różne miejsca na świecie. I tak samo Dalajlama. Oczywiście przyjmujemy tutaj, że to miało miejsce, bo niektórzy będą protestowali, że to absolutnie nie miało miejsca. Te osoby też mogą być duchy żywych, czyli też na przykład autostopowicze.
Może się pewnie zdarzyć, że będą osób żywych. Ciekawe, czy znacie taki wypadek. Właśnie chciałbym dzisiaj z wami porozmawiać, bo to jest niesamowicie ciekawy temat, bo ja tak naprawdę nie znam ani jednej osoby, która przeżyła coś takiego. Może wy znacie kogoś z waszej rodziny, z jakichś waszych przyjaciół? Wam opowiadali: „Tak, przeżyłem to. Słuchaj, opowiem ci historię. To się wydarzyło. Właśnie jechałem po drodze. Spotkałem kobietę, bardzo ładną kobietę i jak tylko wsiadła do mojego samochodu, znikła. Rozpłynęła się jak we mgle”.
Czy znacie taką osobę? Także możecie dzwonić proszę: radionafali.com albo telefon 22 398 82 26 wewnętrzny 321 i możecie opowiedzieć, czy spotkaliście kogoś, a może właśnie taką osobę, która przeżyła? A może wy przeżyliście coś takiego? Ja muszę się przyznać, że nawet nie spotkałem osoby, która przeżyła coś takiego. Ale spotkałem osobę, która spotkała osobę, która przeżyła. Czyli troszeczkę dalej jest ten ciąg zdarzeń, ale jednak jest jakieś powiązanie. Ale oczywiście tak się rodzą legendy miejskie. Też prawda. Czasami jest tak, że: „Słuchaj, co ja przeżyłem! Zdarzyło mi się, że spotkałem pasikonika wielkości konia”.
Nie, żartuję oczywiście, nie takie rzeczy. Ale że na przykład znalazłem 10-kilogramowego grzyba. Na przykład coś takiego, że wymyśla się trochę, aby troszeczkę swoje ego podreperować. Także zobaczymy. A w tej chwili, żeby was wprowadzić w klimat, proponuję posłuchać muzyki, która myślę, że fenomenalnie pasuje do tego klimatu autostopowiczów widm. Utwór jest troszeczkę o czym innym, ale jest oczywiście droga, jest samochód, jest morderstwo. Morderstwo jest tam wręcz. Natomiast wiadomo, że jeżeli ktoś zostanie potrącony, to musi być jakiś sprawca, prawda? Więc z reguły to jest właśnie człowiek, który potrąci taką osobę i ona ginie. Albo może sam się zabić.
Też tak bywa. Także jest ten klimat drogi, samochodu, zabójcy lub mordercy i jest wspaniała muzyka. Także wczujcie się w klimat takiego autostopowicza widma, który tak naprawdę w tym utworze się tworzy. Ginie ktoś na drodze i później z niego powstaje autostopowicz widmo. I od tego historia cała się zaczyna. Różni ludzie później spotykają autostopowicza widmo. Posłuchajcie utworu i wracamy za jakieś osiem minut ponad.
[21:43] - Riders on the storm. Riders on the storm. Into this house we're born. Into this world we're thrown. Like a dog without a bone. An actor out on loan. Riders on the storm. There's a killer on the road. His brain is squirmin' like a toad. Take a long holiday.
Let your children play. If you give this man a ride. Sweet family will die. Killer on the road. Yeah. Girl, you gotta love your man. Girl, you gotta love your man. Take him by the hand. Make him understand. The world on you depends.
Our life will never end. Gotta love your man. Yeah. Riders on the storm. Riders on the storm. Into this house we're born. Into this world we're thrown. Like a dog without a bone. An actor out on loan. Riders on the storm.
Riders on the storm. Riders on the storm. Riders on the storm. Riders on the storm.
[27:57] - W Radiu Na Fali Bill Hicks. Życie jest jak przejażdżka w parku rozrywki. Kiedy się na nią wybierzesz, myślisz, że jest ona realna, ponieważ tak potężne są nasze umysły. Jedziesz w górę i w dół, dookoła i tak w kółko. Ona przeraża i uspokaja. Jest kolorowa i bardzo głośna. Jest zabawą przez jakiś czas. Niektórzy jadą od bardzo dawna i zaczynają pytać: „Czy to wszystko jest prawdziwe? Czy to tylko przejażdżka?”. Inni, którzy to pamiętają, wracają do nas i mówią: „Hej, nie bój się, nigdy nie bój się, bo to tylko przejażdżka”.
A my zabijamy takich ludzi. Zamknąć im gęby! Za dużo zainwestowałem w tą przejażdżkę. Pocieszcie ich. Spójrz na moje zmarszczki od martwiń. Spójrz na moje wielkie konto bankowe, na moją rodzinę. To musi być prawdziwe. To tylko przejażdżka. Ale my zawsze zabijamy tych dobrych, którzy próbują nam to powiedzieć. Wiecie, jak to jest.
Wieszamy na nich psy, ale to nie ma znaczenia, bo to tylko przejażdżka. I zawsze możemy zmienić kierunek, kiedy tylko chcemy. To tylko kwestia wyboru. Bez wysiłku, bez pracy, bez oszczędzania pieniędzy. Wybór właśnie teraz pomiędzy strachem a miłością. Słuchacie Radia Na Fali, najlepszego radia w polskim internecie. Jesteśmy z powrotem, także wczuliście się na pewno w ten klimat. Nawet jeśli dopiero teraz włączyliście, to trudno, straciliście ten klimat, ale trzeba było słuchać od początku. Czyli autostopowicze widma. Może zacznę od pierwszej historii.
Wy możecie cały czas dzwonić i powiedzieć o waszej historii. Może wy przeżyliście coś takiego albo w ogóle widzieliście ducha. Tak mi się właśnie wydawało, że jednak mało osób to widziało, tylko wie, że ktoś widział. To jest właśnie ten największy problem. Też nigdy nie widziałem ducha żadnego, autostopowicza widma tym bardziej, więc tutaj tylko muszę liczyć na opowieści, które mam z internetu. I jedną zasłyszaną. Tak jak mówiłem, człowiek, którego trochę słabo znam, usłyszał to od znajomego. Ale do niej dojdę, bo to jest najbardziej intrygująca historia z tych, które dzisiaj chciałem przedstawić, a zacząłbym od prostej historii z internetu. Tak, możecie dzwonić oczywiście: radionafali.com, telefon 22 398 82 26, wewnętrzny 321. Teraz taki troszkę klimat.
Troszkę głośniejszy podkład. Była ponura pogoda. Tego dnia padał deszcz. Jadąc sobie samochodem do domu po pracy zatrzymała mnie kobieta, cała mokra. Zapytałem ją, dokąd chce jechać. Mruknęła coś pod nosem, że do miejscowości Adamów. To w Polsce! Akurat było to po drodze, więc zabrała się ze mną. Staruszka poprosiła mnie, abym pojechał szybciej, gdyż jej mąż czeka na obiad, a ona wraca właśnie z zakupów. Dojeżdżając na miejsce zapytałem ją o numer domu, w którym mieszka.
Odpowiedziała drżącym głosem, podając adres. Gdy dojechaliśmy na miejsce, zatrzymałem się przy mieszkaniu. Odwróciłem się, by zapytać, upewnić się, czy to ten dom. Kiedy ku memu zdziwieniu kobiety z tyłu nie było! Wysiadłem z samochodu, by sprawdzić, czy nie zamknęła się ukradkiem. Nikogo nie było. Poszedłem do domu, w którym mieszka. Otworzył mi starszy mężczyzna, któremu powiedziałem o kobiecie. Stwierdził, że mieszka sam. Ja mu powiedziałem, że jechała ze mną kobieta, która twierdzi, że tu mieszka.
Opisałem mu nawet jej wygląd. Starszy człowiek powiedział mi wtedy, że była to zapewne jego żona, która od czterech lat już nie żyje. Zginęła w wypadku, potrącona przez samochód, wracając z zakupów. Dodał jeszcze, że nie jest to pierwszy taki przypadek. Byłem piątą osobą wiozącą ze sobą jego zmarłą żonę. Mówię wam, przeszły mi ciarki. Wczułem się w to trochę i nie chciałbym czegoś takiego przeżyć. A wy? Chcielibyście przeżyć przewiezienie takiej staruszki? Widma?
Zawsze, już od młodych lat duchy mi się kojarzą z takim filmem. Na pewno znacie ten film „Ghostbusters”, czyli „Pogromcy duchów”. Był to film bardzo dobrze zrobiony, ale była taka przerażająca scena. Jako młody człowiek to oglądałem, pamiętam na początku lat 90. Chyba tak, bo to był koniec 80., początek 90. I wtedy właśnie był taki duch bibliotekarki. Przerażający. Nawet chyba przestraszył tych pogromców duchów. Wyobraźcie sobie, że właśnie podwozicie kogoś takiego niby na początku normalnego wam się wydaje, a później przemienia się w taką straszną bibliotekarkę, która jest takim potworem, co prawda niematerialnym, bo jest autostopowiczką duchem. Jest kilka rodzajów autostopowiczów widm.
Ten akurat przypadek to był pierwszy przypadek, taki najpopularniejszy, czyli podwiezie autostopowicza do domu, który mówi adres, gdzie ma podjechać, ale jak się tam podjeżdża, to on znika. Po prostu nie wychodzi z samochodu. Nie chce się spotkać z domownikami, jakoś tutaj właśnie niknie wcześniej. Najczęściej to były albo osoby samotne, to znaczy najczęściej to były osoby, które już miały swoje rodziny założone, miały swoje życie uporządkowane. Najczęściej tak jest. Ale zdarzają się oczywiście też inne wypadki, tak jak tutaj, że najczęściej właśnie jest małżonek, współmałżonek czy ojciec, matka i tak dalej. Natomiast to jest pierwszy przypadek. Kolejnym przypadkiem jest, kiedy jest najczęściej dziewczyna, która jest podwożona przez faceta. Z reguły ona się pojawia tylko facetom. Może się zdarzyć, że nie, ale najczęściej.
I ona tak jakby sugeruje, podrywa tego faceta, który podwozi ją. Czyli taka autostopowiczka, podlotka czy młoda dziewczyna atrakcyjna, która właśnie stara się poderwać faceta. I on się umawia, wymienia się nawet czasami telefonem, mówi adres, zawozi ją, odprowadza ją do drzwi wręcz. Czyli jest tu interakcja już dużo większa. Odprowadza. Później okazuje się, że wracając do samochodu widzi, że jest jakieś jej palto czy coś takiego, nie wiem, jak to nazwać, jakiś przedmiot tej autostopowiczki widma. Zabiera go i idzie do domu, a okazuje się, że Nie wiem, czy są wersje, że dalej ma go, czy nie ma go po prostu, że to była jakaś rzecz, która zniknęła. Trudno powiedzieć. W każdym razie idzie do tego mieszkania i potem się dowiaduje, że ta dziewczyna zmarła przedwcześnie w wypadku. Zawsze jest tak, że w wypadku giną ci ludzie na drodze gdzieś czy koło drogi.
Kolejną kategorią autostopowiczów widm są autostopowicze niknący od razu, to znaczy szybko niknący. Widzimy kogoś w oddali, przybliżamy się i on znika. Albo jakaś dziewczyna tańczy na drodze, czy jakiś chłopak, jakiś hipis sobie siedzi i pali marihuanę. Podjeżdżamy, proponuje nam, żeby zapalić i on znika wtedy. Tego typu różne historie są. Kolejnym przykładem są autostopowicze widma. To już nie do końca autostopowicze, bo oni nie chcą być podwiezieni, ale chcą wejść w interakcję. To są najczęściej autostopowicze, można powiedzieć, ostrzegający przed brawurową jazdą, ostrzegający, żeby ostrożnie jechać, bo coś się wydarzy. Powiem wam sytuację na przykład, o co chodzi. Jest takie miejsce, chyba w Stanach Zjednoczonych czy gdzieś na świecie, podobno jest tam duch autostopowiczki, która wsiada na motor i jedzie najczęściej z facetem.
Ona ostrzega przed jakimś trudnym odcinkiem motocyklistów, bo tam bardzo często motocykliści giną i tam właśnie ona zginęła ze swoim chłopakiem. Oboje zginęli. Ostrzega innych motocyklistów, żeby zwolnić. Wtedy ona wrzeszczy, jak jest ten moment, wrzeszczy i mówi, że ona tam zmarła, żeby ostrożnie jechał, bo tutaj też może umrzeć. Takie właśnie klimaty, że ona też zmarła potem. Chociaż nie wiem, czy tak mówi, bo jeśliby powiedziała, że ona tutaj zmarła, to wtedy chyba każdy motocyklista mógł doprowadzić do wypadku. Nie wiem sam, jakbym się zachował, jeżeli bym wziął jakąś dziewczynę na motor, a potem okazało się, że ona mówi, że ona tu zginęła i znika. Chyba bym się wyłożył na motocyklu. Tak mi się wydaje. Też trochę jeździłem na motorze, więc wiem, że przy bardzo nerwowej jeździe, a raczej taka by była, jeżeli by się okazało, że podwieźliśmy przez jakiś kawałek dziewczynę widmo, wolałbym nie jechać wtedy motorem.
Od razu się zrobiło gorąco. Aczkolwiek podobno, że jak duchy są w pobliżu, to jest zimno, a nie gorąco. Ale człowiekowi się robi gorąco na myśl o duchach. To jest taki przypadek. Ale też może być taki przypadek, że na przykład facet ostrzega, gdzieś wypadek jest, ludzie są na drodze i słaba widoczność jest i on ostrzega, aby wolniej jechać, bo się tych ludzi potrąci na drodze, nie zdąży się zahamować. Więc ten autostopowicz widmo, czy właściwie to widmo na drodze ostrzega innych uczestników, którzy zbyt szybko jadą. I ostatnią kategorią autostopowiczów widm jest stara babcia. Coś takiego jak Baba Wanga. Była taka w Bułgarii niewidoma babcia, która przepowiadała przyszłość i przepowiedziała wojny. Takie różne przepowiednie.
Jak się zatrzymamy, to ona wsiada i zaczyna przepowiadać. A też czasami, jak się tylko zatrzymamy, ona nie chce wchodzić do samochodu, tylko mówi człowiekowi czy kierowcy jakąś przyszłość, że będzie trzecia wojna światowa, że będzie przebiegunowanie. Wiecie, takie typowe rzeczy, które w tej chwili mają się wydarzyć i ona o tym wszystkim mówi. Albo jakieś inne, na przykład, że w Polsce będą rosły pomarańcze. Takie różne ciekawe przepowiednie. I to tyle. Są jeszcze podobno widma osób jeszcze jakichś dziwnych, takich wioskowych szamanów czy różnych dziwnych przypadków. Może ojca Pio, że też przy drodze gdzieś się pojawia w tej chwili, jak jest jakaś kapliczka zrobiona czy gdzieś i on tam się pojawia i jest przy drodze. Może Dalajlama gdzieś w innych rejonach. Kto wie dokładnie, jak to może być.
Ale to są generalnie wszystkie kategorie osób takich widm. Także możecie dzwonić. Proszę, dzwońcie, bo ja naprawdę nie przeżyłem takiej przygody z autostopowiczem widmem, a nawet nie wiem, czy bym chciał przeżyć. Ale bardzo ciekawie byłoby posłuchać kogoś, kto zna kogoś, kto przeżył. Albo ktoś z was sam przeżył coś takiego. A może autostopowicz widmo zadzwoni? Raczej to nie jest możliwe, aczkolwiek w fizyce jest jakieś prawdopodobieństwo, że może się to zdarzyć. Z fizyki kwantowej wynika, że różne rzeczy absurdalne mogą się zdarzyć. Może i to jakiś przesłuch na linii będzie. To jest chyba inne określenie, bo to nie jest wtedy autostopowicz widmo, tylko radiowiec widmo.
Przesłuchy. Były takie nawet audycje nagrane gdzieś z przeszłości, naprawdę bardzo dziwne rzeczy i są na to świadkowie, że gdzieś w eterze nagrywali jakieś strasznie dziwne rzeczy. Tylko zawsze trzeba po całej skali pojechać częstotliwości. Nie można słuchać sobie jednej stacji, trzeba czasami się pobawić i wtedy gdzieś pomiędzy. Już słyszę jakieś głosy. Nie wiem co to było, ale mam nadzieję, że to nie u mnie, tylko jakieś przesłuchy z internetu. W internecie nie ma aż tak łatwo, bo tu musiałby się ktoś włamać, jakiś haker. To już by bardzo dziwne było, jakby te głosy było słychać, bo w FM wiadomo, że różne częstotliwości się nakładają, gdzieś tam jakieś przebicie i może coś się zdarzyć. Nie wiem. Mam jakieś przesłuchy chyba.
Także zostawmy może tę kategorię tych historii. Obróciłem się, za mną nikogo nie ma. Nie wiem, co się dzieje. W słuchawkach słyszę dziwne rzeczy, ale okej. Dobra, kolejna historia. To jest historia niedaleko wsi Czarnotki w Wielkopolsce. Może znacie tą wieś? To jest historia dosyć niedawna. Przy drodze nieopodal wsi Czarnotki w Wielkopolsce stoją trzy białe krzyże. W tym miejscu 5 lipca 2002 roku doszło do tragicznego wypadku.
Ludzie opowiadają, że pojawia się tam teraz duch. Jeden duch, który w piątkowe wieczory wpada na maski przejeżdżających samochodów i straszy kierowców. Mam nadzieję, że w tej chwili nie jedziecie w okolicy wsi Czarnotki, bo to mogłoby być przerażające uczucie. Oczywiście, jeślibyście takiego autostopowicza widma spotkali. Ale do rzeczy. Zaintrygowany taką historią pojechałem do Czarnotek i niejaka pani Estera... Przepraszam, nie ja pojechałem, tylko ktoś, kto w internecie to zrelacjonował. Pani Estera z Brzostek opowiada: „Po okolicy krążą pogłoski, że jak się przekroczy szybkość, to na zakręcie pokazuje się kobieta z dzieckiem z uciętą głową. Ktoś nawet opowiadał, że jak się jednemu panu ta zjawa pojawiła, to silnik mu zgasł i światła się wyłączyły. Potem jak dojechał do domu, to zaraz go zabrało pogotowie, bo mu serce nie wytrzymało”.
Widzicie? Czyli jednak te duchy są bardzo groźne, bo powodują na przykład zawał serca, czy też mogą spowodować wypadek. Tak się człowiek zdenerwuje, że jak jedzie tym motocyklem, gdzieś okaże się, że to jest pasażerka widmo, to może być nieciekawie. Ciekawa historia. Nie wiem, czy wy spotkaliście coś takiego. Ja niestety nie spotkałem. Radiowcy widmo. Myślę, że to jest fajny pomysł na kolejną audycję. Aczkolwiek może i dzisiaj troszeczkę porozmawiam o nich, ale tak naprawdę nic nie wiem o żadnych duchach, dlatego nie robiłem nigdy audycji o duchach, gdyż nigdy nie spotkałem ani jednego ducha. Dużo filmików oglądałem takich strasznych zrobionych w internecie, ale wszystkie były jakieś takie mało wiarygodne.
Dobrze zrobione à la Stephen King realizacja, czy wręcz Steven Spielberg, ale jednak to były raczej sztuczki kuglarskie, a nie prawdziwe filmiki, chociaż dobrze zrobione muszę przyznać. Ale kto wie, może to są właśnie filmiki, które są prawdziwe. Mamy na linii Karola. Witaj Karolu.
[47:57] - Witam cię Klaudiu bardzo serdecznie.
[48:00] - Witaj. Słuchaj, czy ty przeżyłeś taką historię z autostopowiczem widmem?
[48:06] - Niestety takiej przygody nie udało mi się przeżyć jeszcze w tym życiu.
[48:12] - A może ktoś ze twoich znajomych?
[48:15] - Właśnie też nie.
[48:17] - Ej, nikt nie przeżywa tego i to jest trochę zastanawiające, bo tych przykładów byłoby chyba trochę więcej mi się wydaje, bo przecież tyle się jeździ po drogach. To jest dziwna sprawa.
[48:32] - Z jednej strony tak, ale powiedz mi, czy rzeczywiście aż tyle duchów jest, że można je spotkać na każdej drodze?
[48:42] - Tego nie wiem. Ja nigdy nie spotkałem żadnego ducha ani generalnie nie spotkałem nikogo, kto widział ducha, więc tutaj jest też problem, bo nawet nie znam nikogo, kto widział ducha. Tylko w internecie widziałem na różnych filmikach, ale to chyba za mało. To się nie liczy, prawda?
[49:00] - To chyba nie. Natomiast tutaj na Ziemi jest wiedza, która tłumaczy te wszystkie dziwne zjawiska. Co prawda dzisiaj uważana jest ona za wiedzę bardziej ezoteryczną niż naukową, natomiast za kilka lat jestem przekonany, że to będzie po prostu nauka, tak samo jak fizyka, chemia czy biologia. To może powiem kilka słów o tym, jeżeli pozwolisz.
[49:29] - Tak, prosimy. Właśnie to jest wytłumaczenie. To jest wytłumaczenie tego, że takie mogą być duchy ludzi, którzy zmarli.
[49:38] - Bo generalnie wiele osób, jak słucha tej audycji, to pierwsze pytanie zadaje sobie, czy to jest prawda, czy w ogóle duchy istnieją. Trzeba powiedzieć, że człowiek jest istotą wielowymiarową i egzystuje nie tylko w tej sferze materialnej na Ziemi, ale i w innej sferze. Nazwałbym ją duchową. I w momencie, kiedy człowiek traci życie, to on nie umiera w 100%. Umiera jego ciało, ale jego duch cały czas żyje. I właśnie to jest to, co spotykamy nieraz. Czyli to nie jest na zasadzie jakichś spirytystycznych rzeczy czy coś w tym stylu. To jest normalna rzeczywistość, której po prostu my na razie nie znamy. Mówiłeś tutaj, że większość przypadków jest takich, że człowiek w bardzo nieciekawych okolicznościach zginął. Jakiś wypadek samochodowy, coś takiego.
I to jest prawda. Dlatego, że w momencie, kiedy człowiek umiera i nie jest w stanie przyjąć do swojej świadomości tej śmierci, to właśnie cały czas egzystuje w tej czwartej gęstości i wydaje mu się, że on cały czas żyje. Wydaje mu się, że żyje i cały czas egzystuje tutaj. Chciałby egzystować na tej Ziemi, na tej naszej materii tutaj, natomiast nie ma już tego ciała fizycznego. I to jest stan rzeczy, który jest prawdziwy. Natomiast co jeszcze chciałem powiedzieć. Dużo osób mówi, że mogłoby się przestraszyć takich rzeczy. Ja uważam, że nie ma czego się bać. Dlatego, że w momencie, kiedy my przyswoimy do wiadomości to, że duchy istnieją i że jest ta czwarta gęstość i że można ją dotknąć, zbadać i eksplorować, to to, że kiedyś tam zobaczymy ducha i on potem zniknie i będziemy rozumieli, dlaczego tak się stało, to chyba się już nie będziemy tego bać tak bardzo, prawda?
[52:03] - Może nie, ale są takie duchy jak poltergeisty i to już wtedy noże latają, nożyczki, stoły latają. Niebezpiecznie się robi wtedy.
[52:14] - Tak, to już są bardziej demony niż duchy, powiedziałbym. I to rzeczywiście nie jest nic ciekawego. Jeżeli osoba jest w miarę świadoma i wie, co ją spotyka, to myślę, że jest łatwiej. Natomiast jeżeli jest kompletnie nieświadoma, to jest z tym naprawdę ciężko. Ale audycja bardzo ciekawa. Mam nadzieję, że zadzwoni ktoś w końcu, kto miał taką przygodę i opowie o tym.
[52:41] - Super by było, ale jeśli nie, to trudno. Mam jeszcze w zanadrzu jedną historię, która jest taka niemal pewna, bo to znajomy znajomego mojego ojca przeżył to.
[53:00] - Ja jeszcze od siebie powiem, że niedaleko miejscowości, w której mieszkam, był dom, w którym straszyło i było to do tego stopnia straszne, że rada miejska tego miasta postanowiła zburzyć ten dom. Nie dlatego, że groził zawaleniem, bo był w dobrym stanie albo jakiś inwestor wchodził, tylko właśnie dlatego, że w domu straszyło.
[53:38] - I wyburzyli cały dom, tak?
[53:40] - Wyburzyli cały dom.
[53:42] - I nikt nie chciał tam wykupić tego, nie chciał osiedlić się. Po prostu było aż tak niedobrze.
[53:49] - Wiesz co, tego nie wiem. Natomiast powodem tego było właśnie to, że tam podobno straszyło. Było kilka programów dokumentalnych właśnie z tego miejsca. Zresztą w telewizji cały czas można spotkać miejsca, w których straszy. No i summa summarum domek został wyburzony i sprawa ucichła.
[54:12] - Być może to na jakimś cmentarzu było zbudowane. Wiem, że takie horrory były. „Amityville” i chyba jakiś jeszcze horror. Właśnie chyba „Poltergeist” był na takiej zasadzie zrobiony.
[54:27] - Ja myślę, że z tymi cmentarzami trochę jest przesadzone, bo stan rzeczy jest taki, że jeżeli duch gdzieś się osiedla czy gdzieś jest, to jest właśnie tam, gdzie zostało odebrane mu życie w sposób dramatyczny, czyli na przykład na drodze albo w jakimś domu, w którym popełniono morderstwo.
[54:44] - Czyli cmentarz to nie ma znaczenia po prostu.
[54:47] - Chyba nikt nie zabija ludzi na cmentarzu.
[54:50] - Tak. Ale zawsze w tych horrorach wiem, że najważniejszy jest cmentarz, że dom czy osiedle postawiono na cmentarzu domków. To jest podstawa każdego filmu tego typu.
[55:02] - Tak, dobra fabuła to jest połowa sukcesu.
[55:06] - Ciekawe. Kiedyś mógłbym zrobić taką audycję o poltergeistach. O takich duchach, że wchodzisz do domu i noże latają. Tam nawet do domu by się nie weszło. Nigdy nie widziałem, nie spotkałem nikogo, kto do takiego domu wszedł czy ktoś widział coś takiego. I nie widziałem nigdy autentycznych nagrań, że takie rzeczy były. Zawsze są to albo fejki tak zwane, albo po prostu nie ma tych filmów. Nie wiem, czy widziałeś, Karolu, takie programy teraz w telewizji robią, że filmują. Wchodzą do domu takiego, gdzie straszy i osiedlają się w tym domu na ileś dni, na tydzień i filmują wszystko, co się stało. I na przykład coś przemknęło, jakiś cień i już jest złapanie.
Ale nigdy nie sfilmowali takich rzeczy, że noże latają, że przechodzą przez ściany jakieś rzeczy, że jakieś rzeczy się dzieją, że drzwi tak walą ostro. Tylko zawsze coś cichutko gdzieś zaskrzypi i nie wiadomo, czy to oni sobie robią jaja, ci ludzie z telewizji, czy faktycznie coś tam może jest.
[56:20] - Teraz sobie przypomniałem, że oglądałem kiedyś reportaż, w którym jakaś reporterka pojechała do jakiegoś państwa w Polsce, do jakiejś rodziny w Polsce. Już nie pamiętam dokładnie, gdzie to było. W jakimś mieszkaniu. I jakieś demony na tyle były już odważne, że przesuwały szafy, zamykały drzwi. Problem polegał na tym, że jak kręcono ten reportaż, to w ani jednej scenie nie było pokazane, jak szafa samoistnie się przesuwa albo drzwi zamykają, tylko ludzie, którzy tam byli, opowiadali to. Więc to jest też trochę mało wiarygodne, chociaż kto wie, być może rzeczywiście tak było.
[57:10] - To jest ciekawa sprawa. Trzeba by było badać dalej tą sprawę, ale jest taka trochę śliska. Ludziom się wydaje, że jakieś krzyki, bo na przykład jakiś ptak gdzieś przeleciał czy gdzieś kot zamiauczał i już coś się dzieje.
[57:29] - Mnie na przykład bardzo irytuje, że ludzie dzisiaj bardzo chcą badać takie sprawy na zasadzie tego, żeby coś dotknąć. Żeby pojechać w takie miejsca, zobaczyć, przestraszyć się, nagrać i tak dalej. A nikt nie bada tych spraw pod kontekstem tego, dlaczego tak się dzieje, jaka jest tego natura. Każdy podnieca się, jeżeli ktoś nagra film, że przemknął jakiś duch, ale nikt już nie chce badać tego, o czym mówią lightworkerzy. Nikt nie chce publicznie mówić o podróżach astralnych, a ta wiedza całkowicie wytłumacza, dlaczego takie rzeczy się zdarzają. Zresztą bardzo podobnie jest, jeżeli chodzi o sprawę UFO. Każdy chce nagrać UFO.
[58:22] - Ale jednak UFO to są sprawy materialne. Jeżeli kosmici na przykład są bardzo prawdopodobni w sensie tym, że to są tacy ludzie jak my, ale duchy to już jest coś więcej. To już jest jakiś świat, którego w ogóle nie znamy, nie widzimy.
[58:39] - To jest po prostu świat, którego nie mamy percepcji. Tak samo jak nie widzimy podczerwieni, tak samo nie mamy percepcji tych duchów. Ale to jest tak samo świat, tam tak samo są cywilizacje i tak samo są ludzie. Może nie ludzie, tylko demony albo duchy, istoty. Tak że to też jest świat. Nie można rozgraniczyć, że to jest świat duchowy i on jakiś mistyczny. To jest rzeczywistość, to jest cały nasz wszechświat, tylko że my tego dzisiaj nie rozumiemy. I tyle.
[59:12] - Zgadza się. A ja tylko ostatnie pytanie, Karolu, do ciebie. Co byś zrobił, jakbyś jechał samochodem i takiego autostopowicza widma czy autostopowiczkę widmo byś spotkał i byś potem zobaczył, że w tym momencie widziałbyś, że znika, że to duch jest czy coś? Takie przerażające to by było trochę, bo to inaczej jest jak nie widzisz, jak znika. Ale jak widzisz, jak znika albo jak przemienia się w potwora czy coś.
[59:42] - Znając życie, ja generalnie wyznaję taką zasadę, że tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono. Tak że nie wiemy, jak byśmy się zachowali w danej sytuacji. Ja tutaj dzisiaj mogę powiedzieć, że nic bym nie zrobił, by mnie to nie przeraziło, chociaż pewnie gdyby coś takiego się wydarzyło, moja twarz byłaby biała jak kartka papieru i tak dalej.
[01:00:03] - Pewnie tak, ale byś na serce chyba raczej nie zmarł tak jak jeden tu czuł. Nie wiem, że on zmarł, bo tu oczywiście ktoś mówi, że ktoś tam zmarł właśnie na serce niby.
[01:00:14] - Wiesz co, nie sądzę. Chociaż podtrzymam to twierdzenie, które przed chwilą powiedziałem. Tyle o sobie wiemy.
[01:00:25] - Dobrze. Dziękuję ci, Karolu.
[01:00:27] - Dziękuję bardzo.
[01:00:28] - Trzymaj się. Cześć. To był Karol, który niestety, tak jak też i ja, nigdy nie spotkał nikogo, kto spotkał. Już nie mówiąc, że on spotkał. Też nie spotkał autostopowicza widma. Teraz przejdę może do trzeciej historii Trzecia historia jest opowiedziana przez znajomego mojego ojca, czyli osobę, którą ja też znam. To znaczy znajomego ojca znam, ale już jego znajomego nie znam. To był jego znajomy ksiądz. Ten jego znajomy jest księdzem i ten ksiądz, wyobraźcie sobie, przeżył historię. Ja absolutnie, jeszcze raz powtarzam, nie wiem, czy ona jest prawdziwa.
To powiedział znajomy mojego ojca, a przeżył to jego znajomy ksiądz. Wyobraźcie sobie: ciemna noc, deszcz. Jedziemy w starym, rozklekotanym busie. Wyobraźcie sobie 10 osób z nami i strasznie pada deszcz. Wycieraczki ledwo nadążają spłukiwać wodę z szyby. Jedziemy, i nagle kierowca hamuje. Strasznie mocno hamuje. Nie wiemy, co się dzieje dookoła. Wszyscy patrzą po sobie i nikt nic nie widział, tylko kierowca. Kierowca mówi, że widział ducha kobiety bez głowy, ubranej w taką sukienkę.
Inaczej: nie widział ducha kobiety, tylko widział kobietę bez głowy, która machała ręką. Kierowca dalej jedzie. Jedzie i znowu hamuje. I znowu to samo. Mówi, że po prostu nie może prowadzić, bo cały czas widzi tego ducha. On nie mówi, że ducha, tylko widzi tą kobietę, jakąś zjawę, kobietę bez głowy. No to przesiada się inny. Wtedy wsiada ten ksiądz. Inni nie widzą nic, tylko kierowca widzi. Wsiada ksiądz i jedzie.
Ksiądz wiadomo, raczej w duchy musi wierzyć, ale raczej nie wierzy w takie sprawy. Duch idzie do nieba albo do piekła, albo do czyśćca, a nie dalej egzystuje tutaj. Jedzie i jest to samo. I tak powoli jadą, wymieniają się. Potem jeszcze jakiś inny kierowca spróbował i wszyscy widzieli tą kobietę bez głowy. I wyobraźcie sobie, że bardzo powoli jechali, bo musieli się wymieniać. Nie dawali rady, bo cały czas stawali. To jest szok zupełny, jak coś takiego się widzi. Bardzo powoli jechali. Potem co się okazało?
Dojechali do wypadku, w którym ta kobieta, która przed nimi stawała, była zakrwawiona cała, bez głowy, potwornie zmasakrowana. Wszyscy nieżywi byli w tym wypadku, zginęli i na tylnym siedzeniu było płaczące dziecko. Czy na ulicy to dziecko było? Już nie pamiętam dokładnie, ale jakby szybciej jechali, toby zabili to dziecko. Czyli to był właśnie przypadek autostopowicza, widma ostrzegającego przed niebezpieczeństwem, przed tym, że swoje dziecko chciało uratować. I jak wy sądzicie, czy to się wydarzyło naprawdę? Czy to są tylko wymysły ludzi? Czy to są legendy miejskie, które chcą pokazać, że coś ciekawego w życiu przeżyliśmy, podbudowują nasze ego, pokazują, że my bardzo ciekawą rzecz przeżyliśmy. Ja tu przeżyłem ciekawą rzecz i mówię teraz o tej sprawie, którą przeżyłem. To jest bardzo ciekawe.
Także dzwońcie jeszcze, za niedługo będziemy kończyli, chyba że będziecie dzwonili, to posłucham waszych relacji o waszych przygodach z autostopowiczami widmami. Z nami jest Skubany, który wygląda trochę jak widmo.
[01:05:34] - Witam cię. Audycja wydaje się być bardzo ciekawa i chciałbym też wtrącić swoje trzy grosze odnośnie.
[01:05:41] - Przeżyłeś coś takiego? Podwiozłeś jakąś dziewczynę autostopowiczkę dziwną?
[01:05:46] - Chciałem, ale niestety nie. Natomiast mam taką przygodę, może niezwiązaną z tymi autostopowiczami widmami. Natomiast mój dziadek, już świętej pamięci, idąc drogą, właściwie polną drogą, bo pomiędzy dwoma miejscowościami, w której mieszkał, pola wokół, ciemna noc, idzie i nagle widzi, że z naprzeciwka idzie pies. Czarny pies. Nie byłoby nic dziwnego poza tym, że ten pies, jak to on określił, dosłownie zacytuję, był wielkości cielaka, czyli naprawdę duży. I w tym momencie nie pamiętam, czy on odwrócił wzrok, czy zaczął uciekać. Po prostu tego nie pamiętam, bo on to opowiadał mojemu tacie, a to już było dawno temu. Tata też nie bardzo pamiętał i gdy obrócił się kilka sekund ponownie na tego psa, tego psa już nie było. Zniknął. Nie było żadnych dźwięków, nie było Nie wiem, szczekania, żadnego ujadania i tym podobnego.
Natomiast jest pewien na 100%, że takie coś było. Czarny pies wielkości cielaka, jak powiedziałem, tuż obok niego, właściwie kilka metrów obok niego się pojawił i zniknął. Tak nagle, jak się pojawił, tak zniknął. Więc to było takie dziwne. Mój dziadek raczej nie należał do takich osób, które fantazjowały, więc chociaż sam tego nie widziałem, jestem w stanie uwierzyć, że przytrafiło mu się to. Co to było? Nie wiem. Dziadek zmarł kilka lat później po tym wydarzeniu, więc nie sądzę, żeby był to jakiś zły omen czy coś w tym stylu. Czy ty masz może jakieś spostrzeżenia na temat tej historii?
[01:07:44] - Ja słyszałem o tym, że to są takie spotkania z psami widmami, z takimi diabelskimi psami, czarnymi, wielkimi, takimi właśnie jak mówiłeś, jak cielak.
[01:07:53] - Dokładnie.
[01:07:55] - Trudno mi coś tutaj powiedzieć w tym względzie. Słyszałem, że one są bardzo popularne w Wielkiej Brytanii takie historie. Bardzo często one się tam wydarzają. A w Polsce jak słyszymy, że też. Nie wiem naprawdę co myśleć o tym. Jak widział, to widział.
[01:08:19] - Ja mu wierzę.
[01:08:22] - Czarny pies. Ale co to było, to nie wiesz. Twój dziadek nie mówił nigdy, co uważał, że to było.
[01:08:28] - Nie wie. Jemu się wydawało, że to był pies, bo on zobaczył psa wielkości cielaka, czyli znacznych rozmiarów i według niego to był pies, po prostu wielki czarny pies, który tak nagle jak się pojawił, tak szybko też zniknął.
[01:08:46] - Przerażające, bo to dosyć duży pies. Takiego nigdy nie widziałem. Znaczy widziałem wielkości cielaka to są chyba dogi. Takie wielkie dogi są, też bywają czarne, więc może to taki dog był.
[01:08:56] - Być może. Tylko wiesz, gdyby ten pies odskoczył na pole jakieś, na łąkę, to byłoby słychać szelest trawy. Zwłaszcza, że to była noc, ciemna noc, pola wokół, żadnych samochodów, nic. Myślę, że byłoby coś słychać, a on po prostu mówił, że zniknął tak szybko, jak się pojawił.
[01:09:14] - Tutaj mam pytanie od słuchacza: czy to było gdzieś na Śląsku, przy zamku jakimś?
[01:09:21] - Nie, to było w Małopolsce, na południu Polski.
[01:09:24] - W Małopolsce. Pewnie tam gdzieś przy zamku się taki pies pojawia i tak właśnie tego pewnie słuchacz się pytał. A czy ty kiedyś przeżyłeś coś takiego? Może inaczej. Czy oprócz tej relacji twojego dziadka, czy kogoś spotkałeś, kto przeżył relację z autostopowiczem widmem?
[01:09:47] - Nie, nie spotkałem się z takim czymś. Natomiast jeszcze jedną taką historię mam. Miałem psa dosyć starego, 14 lat miał. Nigdy jakoś się dziwnie nie zachowywał. Natomiast pewnego wieczoru schodziłem wypuścić go, żeby sobie pobiegał na dworze. I co było dziwne, schodziłem po klatce schodowej z nim. Nagle stanął jak wryty i zaczął w jeden punkt na ścianie szczekać. Nastroszył się tak jakby gotowy do ataku i strasznie zaczął ujadać w jeden punkt na ścianie. Za cholerę nie poszedł dalej. Szczekał, szczekał.
Musiałem go odciągnąć na siłę z powrotem do domu. I to było takie dziwne przeżycie, które miałem raz w swoim życiu. Nigdy wcześniej takie się nic nie zdarzyło, nigdy później. Zdziwiło mnie to, bo pies wiadomo, 14 lat codziennie chodził tą klatką schodową wiele razy i nigdy się to nie zdarzyło. Nagle tym jednym razem taka historia się zdarzyła. Jeszcze może powiem, czy ja wierzę w duchy i tego typu rzeczy. Ja powiem tak: jeśli chodzi o tych autostopowiczów widmo, według mnie jest to większość z nich, być może nawet wszystkie, nie wiem. Po prostu miejskie legendy, takie creepypasty, które ludzie sobie wymyślają na poczekaniu, czy to w internecie, czy też żeby opowiedzieć jakąś straszną historię dzieciom, rodzinie. Czy ja wierzę w duchy? Nie spotkałem się z duchem i wiele filmików na YouTubie oglądałem, tak samo jak ty mówiłeś i żaden mnie nie przekonał, więc nigdy nie widziałem żadnego takiego dowodu, który mówiłby wprost, że coś tam jest, co możemy nazwać duchem, że to naprawdę istnieje.
[01:11:44] - Tak, to jest właśnie bardzo trudna sprawa, ale wiem, że ludzie badają. Może kiedyś do czegoś dojdą, że może uda się złapać tak jak w tym filmie „Pogromcy duchów", „Ghostbusters", że się udaje łapać te duchy. Te różne urządzenia, takie bardzo dziwne. Laserami gdzieś tam, plazmą. Nie wiem.
[01:12:05] - Kto wie? Tak zapytam cię: a co sądzisz o EVP, czyli nasłuchiwaniu tych duchów, nagrywaniu ich na taśmę?
[01:12:14] - Coś jest na rzeczy, tylko to jest kwestia, czy to jest po prostu odszukiwanie sensownego wzorca w jakimś nagraniu, czy też po prostu coś faktycznie jest. Trudno powiedzieć. Na pewno coś jest w tym, że są jakieś odgłosy jakieś dziwne, ale mówię, to nie jest takie jednoznaczne. To nie jest takie jednoznaczne jak z nagraniami od tyłu, bo też w to się bawiłem. Sprawdzałem te różne nagrania, puszczałem sobie potem od tyłu i tam słychać w tych nagraniach, że ludzie się bawili umieszczając przekazy podprogowe niby od tyłu. Czyli mamy tak jak zespół Queen miał „It's Nice to Smoke Marijuana". Miał w „Another One Bites the Dust” jak od tyłu się puścił, słychać, że jest fajnie zapalić sobie jointa i to słychać. Natomiast ten EVP coś jest. Ja tym się bawiłem jeszcze jak kasety były i kasety i komputer i wtedy dużo możliwości można dzięki temu zrobić. Nie wiem czemu na kasetę.
Chodzi chyba o elektromagnetyzm. Nie wiem. W każdym razie coś tam było i ja się przestałem w to bawić, bo się trochę przestraszyłem. Ale nie wiem. Naprawdę to nie jest takie jednoznaczne, że możemy powiedzieć: tak, coś się nagrało, że miałem takie ewidentne nagrania.
[01:13:45] - Mój kolega też się w to bawił. Kilka lat temu poszedł ze znajomym na cmentarz się bawić w to EVP i nagrało się coś, czego mi nie puścił. Nie chciał mi tego puścić za nic w świecie, ale mówi, że na tej taśmie pomiędzy dźwiękami ptaków, bo to było na cmentarzu kręcone, znaczy nagrywane, więc wiadomo, tam sobie ptaszki latały. On słyszy głos kobiety, która mówi mu, nie powiedział mi co, ale że bardzo prywatną wiadomość odnośnie jego życia, która na pewno potwierdziła się czy też sprawdziła się odnośnie jego życia. Z tym że mówił, kilku osobom puszczał to. Niektóre osoby słyszały również to samo co on, ale większość osób słyszało tak jakby śpiew, coś w tym stylu. Także właściwie tylko on i kilka innych osób było w stanie usłyszeć bardzo cichy, niewyraźny dźwięk kobiety, która mówi do niego.
[01:14:50] - To jest ciekawe. Zawsze chciałem zrobić audycję o EVP. Jest kilku specjalistów w Polsce, jest też tutaj w Irlandii, niedaleko w Belfaście wiem, że jest człowiek, który się profesjonalnie tym zajmuje. To jest temat rzeka. EVP na pewno to jest takie powiązane z duchami i to jest właśnie coś, wspólny mianownik, że jakieś tutaj dowody. Są jakieś poszlaki. Może nie tyle dowody, ale poszlaki jakieś. Tylko nie wiemy, czy tak naprawdę są duchy, czy to są jakieś energie. Nie wiadomo, ale jest to bardzo ciekawe. Możecie sobie w internecie posłuchać tych różnych nagrań.
Gwarantuję wam, że to nie są nagrania wymyślone w większości. Naprawdę tam różne głosy słychać w tych nagraniach, jak się zaczniecie bawić tym. Tylko to jest kwestia, czy to nie są przypadkowe jakieś częstotliwości i że człowiek wyłapuje jakieś przypadkowe rzeczy, że coś tam jest, jakiś głos i ktoś mówi. A to po prostu na takiej zasadzie działa, że przez przypadek się to może nawet zrobić samo, bo my wyszukujemy, my do tego momentu robimy, aż coś znajdziemy. Czyli robimy, a już słychać coś. Już mamy. Czyli na zasadzie, że nie trafiliśmy i przypadkiem coś tam się stworzyło i coś mówi. Najczęściej to nie są rozmowy, takie 10-minutowe rozmowy, tylko jakieś krótkie frazy zupełnie. Więc nie wiem, co o tym myśleć.
[01:16:27] - Tak, jeszcze to EVP przeważnie się też nasłuchuje i się nagrywa. Jakieś pojedyncze słowa, które nie są jednoznaczne. Jedna osoba usłyszy coś innego, druga znowu coś innego. Także można się też domyślać, że człowiek sobie interpretuje te dźwięki jako własne słowa. Pewnie Polak usłyszy jakieś inne słowo, a Niemiec by usłyszał całkiem inne słowo. To też jest według mnie sprawa interpretacji takich dźwięków nagranych przez EVP.
[01:16:59] - Tak, do tego na pewno wrócimy tematu. Na pewno w „Teorii chaosu” EVP to będzie najważniejszy temat dotyczący duchów. To na pewno EVP, bo to jest ta rzecz, którą można w jakiś sposób dotknąć, posłuchać, a szczególnie w radiu, bo będę wtedy wam puszczał to. Ale ja się trochę boję tej audycji tak naprawdę, bo boję się takich nieznanych rzeczy. To tak, jakbym miał rozmowy kosmitów gdzieś nagrane i wiedziałbym, może nie tyle wiedziałbym, ale byłyby dosyć przekonujące, to też bym bał się takie rzeczy puszczać, bo to są rzeczy takie nie z tej ziemi. Aczkolwiek rozmów kosmitów, z tego, co wiem, nikt nie ma na świecie generalnie. Z tego, co mówią, więc tylko są jakieś zapiski, ale tego nikt nie ma. Natomiast tutaj EVP możemy samemu nawet spróbować zrobić, więc będę mógł wtedy wam zaprezentować tego typu rzeczy. Także dzięki za te informacje od uch-
[01:17:57] - Ja również dziękuję. Do usłyszenia.
[01:18:00] - Cześć, to był słuchacz, który przedstawił mnóstwo informacji na temat przygód z duchami, z czarnym psem i innymi. EVP, innymi sprawami. Z nami jest Rewolucjonista. Witaj, Rewolucjonista.
[01:18:21] - Cześć. Cześć, dobry wieczór.
[01:18:23] - Witaj. Masz jakieś informacje dotyczące duchów? Czy ty przeżyłeś coś takiego?
[01:18:26] - Przeżyłem dwa przypadki, ale żaden nie był związany w żaden sposób z samochodami, z ulicą ani z autostopowiczami. Po prostu widziałem, znaczy nie tyle widziałem, nagrałem raz ducha na kamerę. Właśnie to była kamera analogowa, więc może rzeczywiście coś jest w tym, że to musi być magnetyczne coś. I właśnie ten przypadek tutaj wkleiłem tobie na Skypie link do tego filmu. On jest na YouTubie
[01:19:06] - Do twojego filmu. Ja na razie nie oglądam, bo się boję takich rzeczy, więc nie oglądam.
[01:19:10] - Nie, to nie jest w ogóle straszne. Nawet ciężko jest zobaczyć tego ducha. Ktoś już próbował na czacie. W każdym razie już chyba opowiadałem nawet w waszym radiu o tym. Tak mi się wydaje.
[01:19:26] - Tak. Kiedyś mi się wydaje, że mówiłeś.
[01:19:30] - Ducha zobaczyłem w kuchni swojej. To znaczy nie zobaczyłem. Nagrałem go na kamerę po prostu.
[01:19:38] - Można słuchaczom tutaj na czacie dać tego linka?
[01:19:41] - Tak, proszę. Ja już go dawałem raz.
[01:19:43] - Dobrze, to ja jeszcze raz tutaj podam. Na czacie wam wkleiłem. Później ja sobie może tutaj też go zapiszę.
[01:19:50] - Od połowy tego wideo widać, że od lewej strony wchodzi sylwetka i później ta sylwetka wraca z powrotem tą samą drogą. Więc duch wszedł do kuchni i wyszedł z kuchni. Jak to było? Po prostu siedziałem sobie tak jak teraz siedzę przed komputerem, ale wtedy mieszkałem w innym domu. Właśnie się przeprowadziłem z tego domu i już nie mam tego problemu z duchami. W każdym razie siedziałem sobie w kuchni. Kuchnia była połączona trochę z living roomem, z salonem. Siedziałem sobie przed komputerem i usłyszałem hałas na korytarzu. Jeden, drugi, trzeci raz. Więc poszedłem zobaczyć, co tam jest.
Nic nie znalazłem. I jakoś tak właśnie było, że wziąłem kamerę za trzecim razem i zacząłem łazić po domu. Poszedłem na górę po schodach, zobaczyłem, czy wszystko w porządku u dzieci z kamerą. Połaziłem trochę po domu, wróciłem na dół i już właściwie zrezygnowany byłem. Chciałem odłożyć kamerę na stół i jeszcze tylko nakręciłem kuchnię. Tam, gdzie siedziałem, przy blacie kuchennym miałem komputer. Kamerę odstawiłem, a później się okazało, że nagrało się właśnie coś takiego, jak tam jest na tym wideo.
[01:21:29] - Później sobie zobaczę. Chyba kiedyś już to oglądałem, ale nie jestem pewien, bo ja raczej o duchach nie oglądam tych filmików. Są straszne dla mnie. Szczególnie jak się tym EVP bawiłem, bo też nie bardzo lubię takich rzeczy zaskakujących. Bo to są takie rzeczy zaskakujące, nie z tego świata. Są dosyć straszne.
[01:21:51] - Jakiś czas później, miesiąc może później, zaprosiłem do swojego domu ekipę. Egzorcysta był jeden. To znaczy egzorcysta, takie medium i kobieta również medium.
[01:22:07] - I mieli wygonić tego ducha.
[01:22:10] - Jego partnerka, tego człowieka. I razem oni przyszli, przynieśli pełno kamer na podczerwień. Dosłownie chyba ze 20 mieli sztuk tych kamer.
[01:22:21] - Wow.
[01:22:22] - Po rozwieszali po wszystkich rogach, narożnikach w domu i filmowali dom. Nagrało się pełno różnych tak zwanych orbów, tych latających punkcików, ale nic więcej się nie nagrało. Natomiast na tym wideo, bo widzę, że ktoś pisze, że nic nie widzą ludzie, to jest od 38 sekundy albo 39. Wchodzi od lewej strony taka postać.
[01:22:54] - Tam trzeba chyba sobie efekty zrobić, rozjaśnić, zrobić solaryzację, zmianę barw. Trzeba różne jakieś triki zrobić, wtedy lepiej się widzi różnicę.
[01:23:07] - Właściwie wystarczy w telewizorze zwiększyć kontrast albo w komputerze gamma correction poprawić po prostu.
[01:23:17] - I wtedy się zobaczy. No dobrze, czyli też nie widziałeś autostopowicza widma nigdy?
[01:23:24] - Nie widziałem. Natomiast jeszcze jeden przypadek. Jak pojechałem do Polski mojego ojca odwiedzić, to u niego na klatce schodowej, jak wchodziłem, to zobaczyłem dwie postacie przezroczyste, ale to już nie wyglądało jak duchy.
[01:23:45] - Innowymiarowe jakieś postaci takie żyjące.
[01:23:49] - Równoległy świat. Równoległy wymiar.
[01:23:53] - Równoległy. To już wyższa rzeczywistość.
[01:23:57] - To już była dosyć dziwna rzecz, bo to były tak wyraźne postacie. Tak jakbym widział człowieka zwyczajnie, tylko że w połowie przezroczysty. W połowie.
[01:24:11] - Tak, to jest ciekawa rzecz. Dobrze, to dziękuję ci za tę informację, Rewolucjonista.
[01:24:19] - Proszę bardzo.
[01:24:21] - Trzymaj się. To był Rewolucjonista z opowieściami, że mieszkał w takim domu, ale nadal nikt nie widział autostopowicza widma. Jeszcze duchy ktoś tam gdzieś widział, coś siedziało, jakieś postaci, zarysy. A jednak właśnie z autostopowiczami widmo jest duży problem. Nie wiem, z czego to wynika. Zawsze jest dużo relacji. To tak naprawdę są jedne z najbardziej popularnych duchów, autostopowicze widma, że w internecie najwięcej jest informacji o autostopowiczach widmach. Może przeczytałem, że najwięcej, ale jest bardzo dużo. Naprawdę mnóstwo. Także dziwna sprawa, że tego absolutnie nikt nie przeżył.
Dzwoni Teflon. Jeszcze odbiorę Teflona. Witaj Teflonie. Może ty widziałeś autostopowicza widmo?
[01:25:34] - Dobry wieczór. Ja też tego autostopowicza nigdy nie widziałem. Jedyne takie zeznania, jakie mam, to od swoich babć i dziadków, gdzie babcia pracowała w szpitalu dawno temu. Ona już też nie żyje, ale takie różne opowiastki nawet nagrywałem na telefonie, jej zeznania o różnych przypadkach, że ktoś zza winkla, jakaś postać wyziera czy widziała zwyczajne różne duchy. I co ciekawe, czasami nawet opowiadała, jak temat był grubszy, na przykład, że ten duch coś robił albo jakoś wyglądał, albo coś chciał dać znać, albo coś opowiadał, bo też takie były przypadki, ale dokładnie już tych opowiastek nie pamiętam, co ona tam gadała, jakie informacje od tych duchów dostawała. Ale niektóre te duchy były zwyczajnie duchami tych osób, które zmarły w tym szpitalu. Niektóre były duchami osób, z tego, co kojarzę, na przykład był duch siostry zakonnej, gdzie się okazało, że ta siostra zakonna, którą babcia widziała, była siostrą jej koleżanki i ona tu mówi, że widziała taką siostrę zakonną. Tej koleżance opowiada o tym, co przed chwilą widziała. Ona mówi, że to niemożliwe, bo to jest moja siostra. I ta koleżanka jej mówi, że przecież się z nią widziała trzy dni temu z tą swoją siostrą.
I się okazało, że faktycznie umarła wtedy, kiedy tego ducha widziała. Także duchy są koło nas, są wszędzie dookoła i nie ma się czego bać, bo to są właśnie te świadomości, te tak zwane dusze. Tylko że niestety błąkają się tu po świecie. Nie wiedzą, co mają zrobić. Normalna droga ducha jest taka, że idzie w stronę światła i samego ducha w stronę tego światła ciągnie. A są takie różne przypadki, że z różnych przyczyn czy się po prostu boją iść do tego światła, czy mają jakieś różne religijne historyjki w głowach i nie wiedzą, co mają zrobić. Albo mają też różne takie niezałatwione sprawy na ziemi. I błąkają się te dusze, zamiast iść na tą drugą stronę, na tak zwany tamten świat, to się tu szlajają po ziemi i jeżeli mają na tyle energii, bo to dla takiego ducha nie jest proste, żeby się pokazać w tej naszej rzeczywistości.
[01:28:15] - Myślę, że dobrze to było przedstawione w takim filmie „Duch”. To był chyba „Ghost” czy jakoś tak się chyba ten film nazywał z Patrickiem Swayze. Z Demi Moore i Patrickiem Swayze. On właśnie został zamordowany i inny duch go tam uczył, jak energię ma wykorzystywać, żeby dać znać o sobie gdzieś.
[01:28:41] - Właśnie, bardzo możliwe, bo o to chodzi, że skąd się biorą te poltergeisty, które rzucają różnymi... Oczywiście, że tak jest, że duchy jak za długo przebywają w tej rzeczywistości, to nie mają energii, brakuje im energii. I stąd się też biorą demony przeróżne, że potem te duchy żywią się energią ludzką, robią się takie trochę wampiry energetyczne i tą energię od ludzi ściągają, żeby jakoś przeżyć. I tak samo à propos tych poltergeistów, to są też takie duchy straszące, że na przykład ktoś mieszka w swoim domu, umarł i po prostu się wkurza na to, że ktoś przylazł do jego chałupy, a to jest przecież jego i on tam daje znać o sobie jak może, żeby postraszyć tych, co wleźli na jego teren. Także to są takie podstawowe rzeczy, że po prostu zwykli ludzie, którzy albo sobie nie do końca zdają sprawę z tego, że umarli i próbują-
[01:29:47] - No niezwykli. Ja wiem, że widziałem w telewizji ducha Jacksona. Pokazany był taki cień, jak przemyka przez tą Nibylandię, przez jego wielkie pałace.
[01:29:57] - W telewizji różne rzeczy są, ale tak naprawdę to mnóstwo ludzi dookoła z tymi duchami miało coś do czynienia. Szczególnie jeszcze z tych starszych ludzi, gdzie mniej tej elektroniki było na świecie i żyli spokojnie i byli bardziej wyczuleni na takie różne rzeczy. Dzisiaj jest świat za szybki, żeby ten duch w ogóle mógł paść w oko. Tak mi się wydaje.
[01:30:26] - Tak, to jest ciekawa sprawa z tymi duchami, ale to myślę, że na inny odcinek, bo to jest naprawdę bardzo rozległy temat. I duchy i autostopowicze widma i też EVP. Nagrywanie tych duchów.
[01:30:44] - Nagrywanie duchów to też ciekawa rzecz.
[01:30:47] - Bo to też kamerą można robić. Po prostu musi być tam zjawisko tak zwanej nieskończoności. To znaczy po prostu zapęta się nagranie, robi się sprzężenie. Jeśli nagrywamy mikrofonem, robimy sprzężenie mikrofonowe. Jeśli nagrywamy wideo, to musimy mieć w obrazie obraz obrazu. I wtedy powstają różne dziwne efekty. I faktycznie coś tam jest, ale nie mogę powiedzieć, czy to jest przypadek, czy to z matematyki wynika, czy z fizyki, że tam jakieś dziwne zjawiska zachodzą, czy też faktycznie ktoś tam się próbuje z nami połączyć.
[01:31:26] - Dawno temu czytałem, że jakiś gość różne maszyny sobie wymyślał, jak duchy albo nagrywać, albo widzieć, albo słyszeć. Głównie chodziło o to, że najpierw łapał falę radiową, gdzie nic nie nadaje, potem to nagrywał na kasetę, potem z tej kasety przepuszczał przez głośnik do mikrofonu, znowu nadawał to nadajnikiem, żeby jak najwięcej było różnych sensorów, które mogą odebrać zmiany pola magnetycznego, które ten duch może wytworzyć. Bo chodzi o to, że duchowi ciężko się wstroić w te nasze. Jakie możliwości ma, takie może wykorzystać i takie maszyny może nie są głupie.
[01:32:09] - Wiem, że dlatego ta taśma magnetyczna jest dosyć ważna, że wtedy łatwo jemu wskoczyć w tą taśmę magnetyczną, włożyć drobne zmiany pola elektromagnetycznego, bo to są naprawdę niewielkie, bardzo nieduże moce potrzebne są do-
[01:32:25] - To samo z tym, że taśma magnetyczna, zwykła kaseta ma coś takiego jak prąd podkładu i jakby chciał robić taki magnetofon, to dobrze jest ten prąd podkładu wyłączyć, bo tak naprawdę jak na kasecie się nic nie nagrywa, cisza jest, to tam się i tak nagrywa ton 32 kHz, który jest podkładem, żeby kasetę wstępnie spolaryzować. I jakby jeszcze tą polaryzację wyłączył, pewnie jeszcze by było dużo bardziej czułe. To na różne rzeczy robi.
[01:32:52] - Bardzo słusznie. Ja nawet nie wiedziałem o tym. Znasz się na elektronice, Tefronie, słychać.
[01:33:00] - Jeszcze radiowo tak samo. Bo to nie tylko nagrania są audio, ale też są obrazy, jak mówiłeś.
[01:33:07] - To już wyższe szkoły jazdy, bo to trzeba mieć i kamerę, i odpowiednio to wszystko podłączać.
[01:33:14] - Ale też ludzie kombinowali, że nagrywali kropki z telewizora na kamerę i z tych kropek coś tam się wyjawiało. À propos „Autostopowiczów” widm, to chyba Robert Bernatowicz sam gdzieś takiego widział albo gdzieś zabrał, bo pamiętam, że gdzieś na stronie swojej pisał.
[01:33:34] - Co do pana Roberta Bernatowicza, to bym powiedział, że większość rzeczy-
[01:33:39] - Wiem, że tam różne chodzą, ale w pewnym razie takie opowiastki, jak ktoś jest ciekawy, to niech sobie wpisze „Autostopowicz widmo No Illusions” i tam będzie na ich stronach dużo o duchach, bo ta strona głównie na duchach bazuje.
[01:33:53] - Jasne.
[01:33:54] - I polecam też Wandę Prątnicką, niby egzorcystkę. To jest też chyba jakaś naciągaczka i pieniądze z ludzi wyciąga. Co nie znaczy, że nie ma na ten temat wiedzy. Kiedyś na pewno dużo wie, a dzisiaj to może głównie bazuje na tym, żeby ludzi oszukiwać, bo też o tym czytałem, o niej dużo i jak to wyganianie duchów przez nią dzisiaj wygląda. Ale jest dużo filmów z nią na YouTube, jest takich wywiadów i ona tam fajnie opowiada, na jakiej zasadzie duchy działają i co to tak naprawdę jest. Jak ktoś nie ma pojęcia, to fajnie sobie posłuchać. Wanda Prątnicka. I tyle w sumie o tych duchach. W każdym razie dusza jak każda tylko się pelęta po świecie. I co z takim duchem zrobić, jak się pelęta?
Najlepiej mu wytłumaczyć, że umarł, normalnie mówić do niego wprost i mu powiedzieć, co ma z sobą zrobić. Iść do tego światła.
[01:34:53] - Ale skąd wiemy, czy ma iść do światła? Doradzanie, jak nie wiemy nic tamtym świecie.
[01:35:00] - Nie ma innej drogi. Albo zostaje tu, albo idzie w tą stronę.
[01:35:03] - A tam okaże się, że samo zło jest w tym świetle.
[01:35:06] - Nie. Światło jest ciepłe, jest miłe. To są te same historie, co ludzie opowiadają o śmierci klinicznej. To jest to samo światło. Także oni muszą iść do tego światła i muszą się rozglądnąć dookoła i po prostu pójść w stronę. Tam jest brama do tamtego świata. Do tej zamajowej piątej gęstości.
[01:35:29] - Na pewno się dowiemy. Na pewno się dowiemy, bo każdego z nas to czeka.
[01:35:34] - Każdy z nas już tam był. Każdy z nas był, ale mało kto pamięta. Są co pamiętają ludzie i ci, co przeżyli śmierć kliniczną, też opowiadają o tym świetle i jeden mówi, że zobaczył Jezusa, drugi, że kogoś tam innego. Jeszcze tu była taka o tym psie. Pies jest też dosyć popularny. Dawniej ludzie mówią, że czasami, kto wie, czy to nie mój dziadek opowiadał, że gdzieś na jakimś pogrzebie szedł z pogrzebem taki wielki pies. Pare dziesiąt metrów od tego pochodu szedł pies razem z nimi, taki kolosalny, wielki, czarny pies. Czarne psy się pojawiają dosyć często, czy to przy śmierci, czy niekoniecznie też przy śmierci. Moja teoria, że to są możliwe, że jacyś przewodnicy duchowi, bo na Ziemi tak samo jak i tutaj każdy ma swoją rolę, coś do roboty ma na Ziemi, tak samo i z tamtej strony świata są różne istoty, które też mają swoje zadania i są takie, które na przykład mają za zadanie odprowadzać duchy czy jakoś pomagać w przejściu do tego światła. I ten pies możliwe, że jest jakimś wcieleniem ziemskim, w materię ziemską.
[01:36:55] - Czyli takim jakby-
[01:36:56] - Nigdy nikomu krzywdy nie robił. Jest może straszny z wyglądu, ale nigdy nie wyczytałem, żeby ktokolwiek gdzieś pisał, że ten pies komukolwiek zrobił krzywdę jakąś.
[01:37:07] - Czyli taka pozytywna kostucha, prawda? Bo kostucha zawsze się kojarzy z kimś złym, a ten pies-
[01:37:14] - Ze śmiercią też. Też ze śmiercią się kojarzy. Kostucha to ten gość bez głowy, w kapturze czarnym, który ma czarne krzaczki. Nie ma łba, tylko ma czarne. Kto wie, czy to nie jest to samo co ten pies, tylko że inaczej wygląda. To są wszystko jakieś takie, nie wiem, dlaczego to się tak objawia, a nie inaczej. Takie różne istoty z innych światów. One mają widocznie jakąś robotę do zrobienia i może tutaj ludzie boimy się tego dlatego, że nie wiemy, co to jest. A wiadomo, że strach ma wielkie oczy i im więcej się wie, tym mniej się ma czego bać. I tyle.
Radzę czytać, ogólnie się dowiadywać. A co do duchów i badań naukowych, to było kiedyś takie Towarzystwo Teozoficzne, chyba w czasach międzywojennych. Do tego nawet należała Skłodowska-Curie.
[01:38:19] - Osowiecki chyba też, prawda?
[01:38:21] - Osowiecki, właśnie. I pewnie dużo innych naukowców z tamtej epoki. To był taki czas na świecie, gdzie jeszcze naukowcy nie-
[01:38:36] - Nie negowali tak zupełnie.
[01:38:37] - Nie oddzielali magii od nauki. Bo tak naprawdę nauka wtedy była jeszcze na pograniczu magii i wszystko się dopiero światu objawiało. I nie bali się eksperymentować i szukać, co tam z drugiej strony słychać. I takie właśnie eksperymenty, które robili, to na przykład doświadczenia z mediami, między innymi Osowiecki jako medium. Na przykład wywoływali te duchy przy tym stoliku i tak dalej.
[01:39:13] - Tak, ale to często było takie naciągane. Można powiedzieć, to było kuglarstwo, to były takie kuglarskie sztuczki.
[01:39:25] - Ja czytałem takie dwie książki, już ciężko mi przypomnieć sobie tytuły, ale w tych książkach były opisane te eksperymenty i zdjęcia, na przykład odlewów rąk w parafinie tych różnych duchów. Że po prostu kazali temu duchowi wsadzić łapę do wosku i on się dematerializował.
[01:39:46] - Nie wiem, dla mnie to już jest kuglarstwo. To już jest kuglarstwo, takie rzeczy.
[01:39:52] - Tak sobie mówię, że to jest kuglarstwo. To byli ludzie wielkiego formatu, najwięksi naukowcy na świecie.
[01:39:59] - Ale to da się ich oszukać. Bo żeby nie oszukać kogoś, to musisz wziąć iluzjonistę, takiego zawodowego oszusta, który wtedy będzie potrafił rozpoznać. Ostatnio, muszę ci powiedzieć, jest taki program „Dynamo Man”.
[01:40:15] - Dynamo, wiem.
[01:40:18] - On robi takie różne sztuczki wykorzystując telewizję i to są wszystko sztuczki. A do dzisiaj wielu ludzi myśli, że to on ma ponadnaturalne moce.
[01:40:29] - Tak naprawdę nie dowiemy się. Prawdopodobnie to są sztuczki. Ale już wracając do tego towarzystwa, bo wiadomo, fajnie by było sobie tak powiedzieć, że wszystko jest na tym świecie sztuczką.
[01:40:44] - Nie wszystko. Nie, nie można też tak upraszczać oczywiście.
[01:40:48] - Poczekaj, jeszcze jedno. Zauważ jedno. Jakby nie zadzwonił przed chwilą, już nie wiem, jaką miał ksywę, i nie powiedział sam swoim głosem, że to on nagrał, że to on tę kamerę postawił, on wsadził ten film w internet. Co byłby warty ten filmik, gdybyś go widział na YouTubie? Gówno byłby warty. Ale zadzwonił chłop, mówi swoim autorytetem, mówi swoim głosem i film jest całkiem realny. Całkiem inaczej wygląda niż jeden z tysiąca milionów filmów w internecie.
[01:41:17] - Raczej słabo wygląda w stosunku do tych promocyjnych filmów.
[01:41:21] - Według mnie to jest bomba, bo jest naprawdę genialny. Promocyjne to są sztuczne. Ale to, co tutaj widać, widać naprawdę konkreta. I jak to jest oryginalnie nagrane, to jest genialne nagranie ducha. A oprócz tego, że są duchy, łażą po ziemi, to jeszcze są inne byty z innych światów i te tak zwane UFO, co też nad nami tutaj-
[01:41:48] - Ale to nie duchy są, to są żyjące istoty, tylko po prostu z innych planet.
[01:41:53] - To nie chodzi nawet o to, że to inne planety, tylko chodzi o to, że to te wymiary. Że tak samo ten duch jest po prostu w innym wymiarze, że ta dusza. Z tych różnych channelingowych opowiastek wynika, że te duchy po śmierci jesteśmy w piątym wymiarze. I to jest taki wymiar odpoczynku. Dla wszystkich tych gęstości od pierwszej do czwartej jest piąta gęstość, która jest wymiarem takim, gdzie świadomość nie doświadcza. Nie żyjemy wtedy, nie mamy roli do robienia. Na Ziemi mamy jakieś zadanie, żeby się uczyć, to w tej piątej gęstości jest taki błogostan, gdzie te wszystkie duchy po śmierci na przykład spotykają się ze sobą i się śmieją, czy tam są jakieś takie grupy duchów, kumpli tutaj mamy dookoła. Po śmierci jest taki odpoczynek i te dusze ze sobą się śmieją, co tam się komu udało, jakie tam mieli problemy na ziemi i śmieją się z tych problemów, że to wszystko gówno warte, bo to wszystko jest zaplanowane. Niektórzy mieli zaplanowane różne przygody na ziemi, żeby się po prostu czegoś nauczyć i sami tu przychodzili na tą ziemię, żeby mieć takie przygody, a nie inne. I tak to mniej więcej wygląda.
[01:43:18] - Tak, to jest ciekawe. Na pewno się po śmierci tego dowiemy, więc czekamy z niecierpliwością, co jest po tamtej drugiej stronie. To są naprawdę ciekawe rzeczy. Warto badać. Także jak-
[01:43:34] - Warto.
[01:43:36] - I tak samo tobie może doradzę, bo znasz się na elektronice, Teflonie, to może chciałbyś się zacząć bawić w EVP, jeśli oczywiście się nie boisz i potem rezultaty przedstawić, jak miałbyś chwilę wolnego czasu. Bo dla ciebie podłączyć sprzęt-
[01:43:49] - Można ten magnetofon postawić gdzieś Każdy może postawić na ochotę i nagrywać. Na cmentarzu, tam gdzie tych dusz gdzieś tam jest najwięcej. Może jest sens właśnie w takich miejscach stawiać. Dzisiaj jest w cholerę zakłóceń tak naprawdę od wszystkich maszyn cyfrowych. Jeszcze 10 lat temu tyle tego nie było. Teraz każda żarówka nawet-
[01:44:09] - I komórki też bardzo zakłócają kasety.
[01:44:12] - Komórki swoją drogą, ale wszystko. Każdy zasilacz, wszystko dzisiaj jest na przetwornicy cyfrowej, sieje takim smrodem, że naprawdę ciężko się duchowi będzie przebić przez cokolwiek.
[01:44:26] - Miejmy nadzieję, że się im jakoś uda z nami skomunikować i to wszystko w nauce jednak wyjdzie w którymś tam momencie. Także dzięki ci Teflonie za ten telefon.
[01:44:35] - No cześć. Nara.
[01:44:36] - Dzięki. To był Teflon z informacjami właśnie o duchach i także z informacjami o technice, bo to jest też ciekawa sprawa, że można rejestrować pewne rzeczy, ale o tym będzie na pewno w innych audycjach. Także dzisiaj już będę powoli kończył o tych wszystkich, można powiedzieć, autostopowiczach widmach. Na pewno wy macie też swoje historie. Warto ogólnie o duchach osobny program zrobić, ale myślę, że nie o duchach jako takich zwykłych duchach, tylko albo o poltergeistach, takich duchach, które naprawdę już są widoczne, wyraźne, albo o takich sprawach jak EVP, albo też o NDE, czyli Near Death Experience, czyli zjawiskach, które są bliskie śmierci. Śmierć kliniczna, tak to się nazywa. Ludzie, którzy przeżyli śmierć kliniczną i opowiadają niesamowite różne rzeczy. Także to już widzicie, trzy odcinki można bez problemu zrobić i to wstęp zupełny by był do tego. Postaram się właśnie złapać ludzi. Już starałem się wcześniej, ale nie jest to takie łatwe ludzi złapać, którzy się zajmują EVP.
I naprawdę mogą ciekawe rzeczy opowiedzieć, a przede wszystkim pokazać swoje archiwum nagrań, najciekawszych nagrań i sami wtedy ocenicie, czy to jest prawdą, co robią. Może inaczej. Raczej powinniśmy zakładać, że ten filmik czy to audio, ten dźwięk jest prawdziwy oczywiście, tylko kwestią, co na tym filmiku jest. Jeszcze jest z nami Agnieszka. Witaj Agnieszko.
[01:46:44] - Cześć.
[01:46:44] - Agnessa. Witaj Agnesso. Czy ty podwiozłaś kiedyś faceta widmo?
[01:46:51] - Nie, nie zdarzyło mi się, bo i samochodu nie mam. Poza tym gdziekolwiek jechałam, czy komunikacją, czy jakimś transportem, to nie zdarzyło mi się.
[01:47:01] - Bo też może być, wiesz, autobusem jedziesz i można widzieć, jak autobusem się jedzie.
[01:47:06] - Po prostu może o to chodzi, że może i ja mam tę zdolność, ale to jest kwestia wyćwiczenia, bo niektórzy mają wrodzone te zdolności. Akurat nieco ciekawe u mnie w rodzinie właśnie jeśli chodzi o mamę i siostrę, to tego typu zdolności do wyczuwania duchów przejawiały. Nie wiem, jak teraz jest. W ogóle zaczynając, bo jeśli chodzi o rejestrowanie duchów, to wiadomo, że sprzęt teraz taki, jaki jest cyfrowy, jest bardzo wrażliwy na pole elektromagnetyczne, w którym to właśnie są duchy. I dlatego myślę, dosyć łatwo jest je wbrew pozorom zarejestrować.
[01:47:49] - Cyfrowy czy analogowy myślisz?
[01:47:52] - Wiesz co? Właśnie myślę, że analogowy też. Ponieważ był przypadek, tylko ja to pamiętam z tego, że mój brat był kiedyś w tym osławionym domu na Kosocickiej tutaj w Krakowie. Nawet jak się wpisze tam w internecie „dom na Kosocickiej Kraków”, to wam powinno coś wyskoczyć. To jest dom, właściwie nigdy nie byłam w tym domu czy tak właściwie w jego pobliżu całkiem, ale pamiętam jeszcze będąc dzieckiem, bo tam vis-à-vis po drugiej stronie Wielickiej mieszkała moja prababcia i był przystanek. I zawsze jak żeśmy wyjeżdżali z tamtego przystanku, tam się czekało na autobus oczywiście, to patrzyłam często na ten dom, bo to taki dom, który po prostu stoi na takim małym pagórku i od lat, odkąd pamiętam, zawsze był niedokończony, niepomalowany, okna nie za bardzo powstawiane, taki po prostu wmurowany. Gdzieś chyba w zeszłym roku czy w tym może ściągnięto z niego dach. I właśnie tam dochodziło do takich przypadków jak łapanie orbów czy-
[01:49:14] - Łapanie orbów to wiesz, to mało trochę, ale czy jakieś takie rzeczy à la poltergeist.
[01:49:19] - Owszem, właśnie pamiętam, jak mój brat pokazywał mi kiedyś nagranie z tamtego domu. Nie wiem, czy to gdziekolwiek udostępnił, czy ma jeszcze to nagranie, ale przynajmniej ja na tym nagraniu zauważyłam jako chyba jedyna z mojej rodziny właśnie, bo tam reszta osób zauważyła ewidentnie orba w piwnicy. Natomiast ja wręcz zauważyłam jakby ducha małego chłopca.
[01:49:46] - Ale widziałaś ducha, tak?
[01:49:48] - Widziałam ducha.
[01:49:50] - Widziałaś chłopca tego ducha.
[01:49:50] - Zaglądał zza murku.
[01:49:52] - Wow!
[01:49:53] - Normalnie to widać było właśnie-
[01:49:55] - Ale nie w kamerze, tylko normalnie widziałaś.
[01:49:57] - Tak jak żeśmy, bo żeśmy oglądali chyba prawie całą rodziną we cztery osoby i reszta zauważyła tego orba, a ja właśnie zauważyłam ducha małolata.
[01:50:06] - Ale nie na zdjęciu, tylko normalnie tak jak się patrzyło.
[01:50:09] - Tak normalnie na filmie, normalnie na nagraniu, które było robione analogową kamerą.
[01:50:14] - Ale zaraz ty na nagraniu widziałaś, a nie widziałaś go wtedy, tak?
[01:50:18] - Wtedy nie, bo ja w tym miejscu nie byłam. Mówię, że na nagraniu tak widziałam.
[01:50:23] - No zaraz, to jak to możliwe, że ty widzisz chłopca, a oni widzą orba? Twoja rodzina widzi orba.
[01:50:28] - No właśnie nie wiem.
[01:50:30] - I ty cały czas na tym filmie zawsze to tak widzisz, że widzisz tego chłopca?
[01:50:35] - Znaczy słuchaj, mi mój brat to nagranie pokazywał ze dwa razy.
[01:50:39] - I dwa razy ten chłopiec był wtedy.
[01:50:41] - Tak, dwa razy widziałam.
[01:50:44] - Wow. No nie wiem, co powiedzieć.
[01:50:48] - Specjalnie się przypatrzyłam. Tym bardziej że mój brat już jak to nagrywał, to sam mi mówił, że widział orba. I to już jak miał normalnie włączone nagrywanie właśnie w kamerze i w podglądzie widać było już orba.
[01:51:05] - Myślę, że wiesz, że to faktycznie możesz mieć jakieś zdolności.
[01:51:09] - Mogę mieć.
[01:51:10] - Trzeba by było je wykorzystać jakoś. Wiesz, bo to naprawdę szkoda.
[01:51:12] - Ja się zastanawiam, czy po prostu tego nie trzeba rozwinąć może.
[01:51:16] - Nie chcę tak doradzać, bo to wiem, że też na przykład Kościół katolicki mówi, że to już jest-
[01:51:21] - A tam wiesz, klątwa mniejsza o to, co sądzi o tym Kościół.
[01:51:25] - Złe rzeczy to są i może doprowadzić do potępienia.
[01:51:27] - Ja uważam, że egzorcyści wręcz powinni tego typu rzeczy ćwiczyć, bo w końcu są od pomagania właśnie tym zagubionym duszom ponoć, co nie? To oni tym bardziej powinni się w tym kierunku specjalizować wręcz.
[01:51:47] - No tak. Dobrze. Dziękuję ci za tą historię. Będziemy też-
[01:51:50] - A mogę jeszcze coś dopowiedzieć? Bo nie wiem, czy kiedyś opowiadałam o tym, że moja mama jak pracuje w szpitalu, to się tam zdarzały różne dziwne rzeczy, ale to raczej drobne, jak na przykład problemy z telewizorem tam w jednym miejscu, jak pracowała na jednym oddziale i z jednej strony było tak, że z jednej strony była winda, z drugiej klatka schodowa i dyżurka była jakoś pomiędzy nimi.
[01:52:16] - Okej, a co się działo z tym telewizorem powiedz.
[01:52:19] - No wiesz co, no z reguły jakieś właśnie dziwne zakłócenia były z tym telewizorem. Niby wiesz, no telewizory już w tych czasach to są z reguły dobrze nastawione, a ten akuratnie w tym miejscu jakoś się tak dziwnie zachowywał, bo ten telewizor też był przenoszony na inne dyżurki i właśnie tylko w tej jednej jakoś te zakłócenia właśnie były. Także coś tam się mogło dziwnego dziać, ale w ogóle moja mama miała ponoć sytuację w dzieciństwie, że jak jeden z sąsiadów zmarł w jej bloku, no bodajże krzyż lub jakiś obraz spadł ze ściany i ona wiedziała, że ktoś umarł i potem się właśnie po prostu dowiedziała. Albo miała też taki przypadek, że miała sen, że leci nad cmentarzem. To też jak była dzieckiem, że leci nad cmentarzem i nagle miała ochotę zacząć odmawiać zdrowaśki. Do tego stopnia, że ona się wtedy wybudziła i dalej odmawiała te zdrowaśki, dopóki po prostu poczuła, że nie musi już tego robić. I gdzieś rano właśnie kolejnego dnia, już po tej nocy dowiedziała się, że sąsiadka umarła. I to taką, co jej właśnie mama dobrze znała. Także moja mama przejawiała tego typu rzeczy z tego, co słyszałam i być może dotąd przejawia. Moja siostra-
[01:54:03] - Okej, wiesz, ja będę musiał już niestety Agnesa kończyć, ale wiem, że ty też przejawiasz.
[01:54:07] - W każdym razie ja wiem, że w mojej rodzinie tego typu przypadki były.
[01:54:12] - To jest bardzo ciekawe, co mówisz i myślę, że jakieś może testy byś mogła spróbować zrobić, wiesz, jakieś doświadczenia, zająć się tym, bo to jest bardzo ciekawa sprawa i wtedy byłby jakiś dowód, namacalny dowód na to właśnie.
[01:54:25] - A właśnie tak jeszcze na koniec co do tego tematu EVP czy właśnie duchów, to pamiętam, że na Paranormalium dosyć często lecą powtórki audycji w tych tematach.
[01:54:40] - A czy o autostopowiczach widmach? Bo wiesz.
[01:54:47] - Słuchaj-
[01:54:48] - W tym temacie na przykład nie przeżyłaś niby, prawda?
[01:54:49] - Teraz na ten moment to raczej bym sobie nie przypomniała, bo o tym temacie to ja już słyszałam lata temu i jeszcze w dzieciństwie.
[01:54:58] - No tak, to jest właśnie bardzo popularny temat.
[01:55:00] - Wtedy najwięcej o tym słyszałam.
[01:55:01] - Bardzo popularny temat, ale słyszysz nikt. Ktoś tam z duchami mają ludzie kontakty, ale z autostopowiczami widmami nikt. Nikt. Kompletnie nikt praktycznie. Dobrze, dziękuję ci. Dzięki ci za ten telefon.
[01:55:16] - No to ja też dziękuję. Cześć.
[01:55:19] - To była Agnesa, a my już dzisiaj będziemy kończyli, bo temat duchów się troszkę wyczerpał. Dzięki, że byliście na audycji. Temat duchów jest trudnym tematem. Jest to temat rzeka, można powiedzieć. Na pewno będę do niego wracał, ale jest dużo też tematów istotniejszych Polecam wam mój nowy podcast na Polak Potrafi. A my się słyszymy za tydzień. Cześć, pa!