[00:03] - Teoria chaosu.
[00:26] - Welcome to the real world. Deny everything to no one. The truth is out there.
[01:16] - Witajcie gorąco i serdecznie. To jest Teoria chaosu. Niemalże co tydzień w piątek po północy. Dzisiaj, jak jeszcze słychać, konfiguruję sprzęt. Nie jest wszystko idealnie, ale za tydzień na pewno będzie znacznie lepiej. Dzisiaj mamy fenomenalny temat, do którego za chwilkę przejdziemy, ale na razie chciałem jeszcze powiedzieć parę słów, że możecie Teorii chaosu słuchać w Radiu Na Fali oraz Radiu Paranormalium, a także kilku innych radiach, które puszczają tę audycję. Ja już nadaję z Irlandii. Jest noc w Irlandii, w Stanach Zjednoczonych jeszcze chyba w niektórych stanach mamy widno. Pozdrawiam oczywiście wszystkich słuchaczy, także tych ze Stanów Zjednoczonych. Będziemy zaczynali.
Dzisiaj może mniej o zjawiskach paranormalnych czy różnych rzeczach spiskowych. Dzisiaj będą raczej rzeczy niewyjaśnione, a właściwie wyjaśnione po części, ale niewiadome. Inaczej: na pewno się wydarzą. Ostatnio czytałem świetną książkę Iana Stuarta „Jak pokroić tort”. Polecam wam wszystkim, naprawdę fenomenalna książka. Praktycznie cała klasa polityczna powinna czytać właśnie tego typu książki, jak „Jak pokroić tort”. Niestety dziewięćdziesiąt parę procent polityków nie ma w ogóle pojęcia o tego typu książkach. Co najwyżej może Harlequiny sobie czytają, a w ogóle chyba nawet nie czytają. Ale okej, zostawmy to. Mam kilka newsów, zanim jeszcze do tematu przejdziemy.
Pierwszym newsem jest to, że jutro ruszam z akcją na Polak Potrafi do zbierania na profesjonalny podcast o sprawach niewyjaśnionych. Podcast, można by powiedzieć połączenie Bogusława Wołoszańskiego z „Archiwum X”. Nie wiem, czy coś takiego może wyjść, ale postaram się was nie zawieść, jeśli oczywiście uda mi się zebrać fundusze na to, żeby było to wykonane profesjonalnie. Dużo bardziej niż teraz, niż ta audycja chociażby, czy też podcasty, jakie wcześniej robiłem. Bądźcie czujni. Jeżeli to słyszycie już jako podcast, to na pewno możecie wejść na Polak Potrafi i zobaczyć tą nową akcję. Chyba że oczywiście ocenzurują, bo też może być tak, że nie będą chcieli o UFO. Ludzie słyszeć, to trzeba ocenzurować. Nie wolno o tym mówić. To nie będzie, ale myślę, że uda się, że nikt nie będzie cenzurował.
Także będzie Teoria chaosu, akta UFO. Na pewno to znajdziecie. Jedyna taka akcja będzie na Polak Potrafi. Większość to naprawdę przyziemne rzeczy. Może nie do końca, ale to najbardziej chyba będzie odjechana akcja zbierania pieniędzy. Najbardziej odjechana w kosmos. A mam newsy. Newsy takie już pozaaudycyjne. Pierwszym newsem jest afera z wolframowymi sztabkami złota. To pewnie słyszeliście.
Niecały tydzień temu wybuchła afera, że Bundesbank, bank centralny Federacji Niemieckiej czy właściwie państwa niemieckiego, zlecił sprawdzenie stanu sztabek. Nie ufają już swoim przyjaciołom, a właściwie nie tylko swoich, a także gdzieś poza. Ale poza to im trochę ciężej będzie sprawdzić, czy to nie przypadkiem jest wolfram. I tutaj mam pytanie, które zadałem już dawno, półtora roku temu. Wtedy była audycja z Kaukmenem, z ekonomistą wam znanym, o którym właśnie rozmawialiśmy: czy w Fort Knox przypadkiem nie są takie wolframowe podróbki? Kolejna sprawa to jest Fundacja Keshe. Otrzymała pisemną prośbę już od 16 państw o podzielenie się informacjami na temat ich supertechnologii. Te dane fundacja wysłała tym Państwu na pamięci USB zapisane te wszystkie patenty, wszystkie informacje na pamięci USB. Widzicie, już dzisiaj się nie na papierze wszystko przesyła, a nawet nie na CD, tylko już na pamięciach USB. Tutaj chciałbym wymienić te kraje.
To jest ciekawa sprawa. Te kraje to są, tu już mam całą listę: Iran od 2008 roku. Jako pierwszy Iran oczywiście zaakceptował i chciał otrzymać tego typu technologię. Potem Sierra Leone, Włochy, Japonia, Sudan, Tajlandia, India, Armenia. I teraz zaczynają się kraje poważniejsze jak Chiny, Rosja. Bangladesz może niekoniecznie, ale Brazylia, Australia, Kongo i USA. Ostatnie było USA 15 listopada. Wcześniej, 1 listopada tutaj czytam, że się wycofało USA, ale teraz właśnie 15 bardzo chciało otrzymać te wszystkie informacje. Co mogę powiedzieć o tym? Ja mam bardzo mieszane uczucia w stosunku do tej fundacji.
Nie jest to taka pewna sprawa, jak się wielu wydaje. Zarówno tych sceptyków, jak i entuzjastów. Nie jest to taka prosta sprawa, że można od razu to odrzucić, ale z drugiej strony zaakceptować to wszystko. W wielu miejscach się pan Keshe mylił czy mówił nieprawdę, mijał się z prawdą w każdym razie. Chociażby o tym, jak mówił, że spodek, który Iran wybudował, sprowadził na ziemię te drony. Myślę, że tutaj była jednak sytuacja, że te drony były sprowadzane za pomocą hackingu, czyli spoofingu tak zwanego, przejęcia samolotu za pomocą prostych sztuczek. Przesadzam, że prostych. Nie wiem, czy w Polsce by się to udało zespołowi naukowców, natomiast Irańczykom się na 100% udało. Podmienili współrzędne GPS temu samolotowi i wylądował na najbliższym lotnisku na podobnej wysokości, także udało się sprowadzić tego drona na ziemię. Nie potrzeba do tego było jakiegoś spodku UFO, tak jak mówił pan Keshe.
Tutaj właśnie jest ta sprawa, że mijał się z prawdą, więc być może też z całością się mija z prawdą, że to są stek różnych wymyślonych zupełnie rzeczy. Ciekawa sprawa. Jeśli się okaże to prawdą, to, co mówi ta cała technologia, to na pewno wyjdzie w końcu na światło dzienne i zobaczymy, co jest to warte. Czy faktycznie można UFO zbudować dzięki temu. Latające UFO. Kolejną informacją jest CNN. Już nie wyśmiewa zjawiska UFO. Relacja była z 13 listopada. Możecie sobie zobaczyć w internecie, że sam CNN nagrał UFO w rejonie Denver. Niesamowite historie i się przestaje już śmiać z tego.
Myślę, że to jest jakiś prikaz z góry. Mają jakieś polecenie, aby już nie wyśmiewać tego zjawiska, tylko przygotowywać ludzi na ujawnienie pewnych informacji. Czyli może w niedługim czasie być jakaś rewolucja. Wyobraźcie sobie, że wyjdzie Barack Obama i powie, że jednak troszeczkę mieszaliśmy z tym UFO i UFO jest troszeczkę więcej niż jakimiś tam obiektami. Być może są to kosmici. Wyobrażacie sobie Barack Obama, że to mówi? Przecież to byłby na świecie szok kompletny dla przeciętnego człowieka i byłby chaos, przynajmniej przez jakiś czas. Przynajmniej tak mi się wydaje. Jeżeli Barack Obama coś takiego by powiedział. Dlatego nie mówi, bo wie, co to by oznaczało.
I prawdopodobnie zadano Barackowi Obamie takie pytanie o kosmitów i jego mina się zmieniła drastycznie. Możecie sobie zobaczyć też w internecie, jak jeden człowiek zadał pytanie, czy ujawni wszystkie informacje na temat kosmitów i UFO, jakie ma rząd amerykański. Oczywiście w żartach odpowiedział, ale jego mina. Nie da się zawsze emocji w 100% ukryć. Tak samo jak na przykład Putin nie potrafił ukryć emocji po Smoleńsku, swojego zaskoczenia tą sytuacją i sądzę, że można tutaj Putina rozgrzeszyć, że naprawdę nie wiedział nic o katastrofie smoleńskiej. Znaczy nawet jeśli to był zamach, to o tym zamachu nie wiedział. Przynajmniej tak mi się wydaje. Kolejna sprawa to jest kompletna, można powiedzieć, już związana z tematem ostatnia informacja. NATO wzywa Europę do przygotowania się do wielkiej wojny. Sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen na zakończenie 58.
sesji Zgromadzenia Parlamentarnego NATO wezwał kraje europejskie do zwiększenia budżetów wojskowych, mając na uwadze zagrożenie ze strony Rosji i Chin. Czy Europa ma teraz zaatakować Rosję i Chiny? Kto tu kogo do wojny wzywa? Nie wiem, o co chodzi w tym wszystkim. Być może o pieniądze, ale robienie sobie z trzeciej wojny światowej żartów na zasadzie pieniędzy jest naprawdę niepoważne i ten człowiek zasługiwałby na więzienie, Anders Fogh Rasmussen, jeśli by się okazało, że chodzi tylko tu o pieniądze w tej całej sprawie. Jeśli tak, to ten pan powinien siedzieć w więzieniu, bo nie można sobie robić żartów z trzeciej wojny światowej. Dzisiaj przechodzimy do tematu właśnie. Zagłada cywilizacji ludzkiej. W tym roku. Czy to nastąpi w tym roku?
Niektórzy, już wielu na świecie mówią, że tak ze względu na to, że Majowie to przewidzieli w 2012 roku. 21 grudnia ma nastąpić tego typu sytuacja, że może skończyć się nasza cywilizacja. Niekoniecznie świat, ale nasza cywilizacja ludzka. Nie wiem, co o tym myśleć. O tym był ostatni odcinek „Tori House”. Niestety tydzień temu nie było, za co przepraszam, ale wcześniejszy, jeszcze w październiku. Dzisiaj nie będziemy mówili tak stricte o roku 2012, a raczej dookoła. Wszystkie rzeczy dookoła, które są dotyczące tych wszystkich wydarzeń, które mogą i będą w przyszłości na 100%. Te wszystkie rzeczy w przeszłości historii Ziemi się wydarzyły. Mało tego, cywilizacja ludzka wielokrotnie przeżywała tego typu kataklizmy.
Może nie wszystkie, o których dzisiaj sobie powiemy, ale dużą część przeżywała i przeżyła. Natomiast dzisiaj jesteśmy z jednej strony dużo bardziej odporni na te sytuacje, bo potrafimy przewidywać, potrafimy wysłać ekipę z Brucem Willisem i innymi superbohaterami, którzy zniszczą każdą planetoidę, Gwiazdę Śmierci zniszczą, wszystko zniszczą, co zagraża Ziemi i możemy przewidywać to wszystko na wiele lat przed. Ale z drugiej strony jesteśmy bardziej podatni na pewne zjawiska, które wiemy, że są i są bardzo częste niż cywilizacje pierwotne, które sobie paliły ogniska, budowały proste chaty, mieszkały te cywilizacje w jaskiniach wcześniej, jeszcze przed budowaniem różnych domostw. Także dzisiaj o tym sobie wszystkim powiemy. Zaczniemy może od podziału na kataklizmy. Wy możecie dzwonić, jeśli chcecie. Zapomniałem się przelogować. Także dzwońcie proszę na radionafali.com lub telefon 22 398 82 26 wewnętrzny 321 i możecie się połączyć z Radiem Na Fali. Dwa podziały, żebyście sobie sami może wypisali, bo na pewno też znajdziecie takie rzeczy, których ja nie przewidziałem na dzisiejszą audycję. Podzieliłem kataklizmy, które czekają na 100% Ziemię, prędzej czy później czekają.
Mówimy oczywiście do miliardów lat. Nie mówimy do jakichś tam trylionów lat i tak dalej, bo nikt nie wie, co wtedy czeka Ziemię, ale do miliarda powiedzmy lat w przód. Pierwszym typem są wywołane przez człowieka kataklizmy. Do tego właśnie należy ta trzecia wojna światowa, którą Anders Vogt-Rasmussen przewiduje, że już teraz, niedługo, w 2013. Nie podał daty, ale mówi, że zaraz, już będzie trzecia wojna światowa i niezależna od człowieka. Także zapiszcie sobie, a w tej chwili puszczę utwór taki troszeczkę na rozluźnienie Mike Oldfielda i wracamy za trzy i pół minuty. Troszkę ponad cztery minuty.
[18:59] - Enter. Enter.
[19:14] - W radiu Nafali Richard Dawkins.
[19:20] - Każdy, kto sądzi, że świat liczy mniej niż 10 000 lat, olbrzymia liczba kreacjonistów, szczególnie w Ameryce, ale nie tylko w Ameryce, tak właśnie sądzi. Dla nich najlepszym usprawiedliwieniem jest godna pożałowania ignorancja. Ignorancja nie jest przestępstwem, ale jest to coś, czemu można zaradzić poprzez edukację. Każdy, kto nie jest ignorantem, każdy, kto widział fakty i nadal wierzy, że świat ma mniej niż 10 000 lat, musi być z nim coś nie tak. Żeby dać pojęcie o wielkości błędu, wiara, że świat liczy mniej niż 10 000 lat, kiedy wiemy, że liczy cztery i sześć miliarda lat, jest odpowiednikiem wiary, że szerokość Ameryki Północnej od Nowego Jorku do San Francisco wynosi mniej niż dziewięć metrów. I to jest skala błędu, o jakim mówimy. Trzeba być albo osłupiająco głupim, a większość z nich taka jest, albo jeśli nie jest się ignorantem, to musi być to choroba umysłowa.
[20:24] - Tak, jesteśmy teraz z powrotem. Mamy pierwszy telefon, także odbiorę. Dzisiaj troszeczkę luźniejsza audycja, żeby was nie straszyć tymi wszystkimi kataklizmami. Z nami jest chyba stały słuchacz. Witaj stały słuchaczu, jesteś na antenie.
[20:40] - Halo, dzień dobry.
[20:41] - Tak, jesteś na antenie w tej chwili. Witaj.
[20:43] - Chciałem teraz, wymienię te katastrofy, które mi na myśl przychodzą. Zacznijmy od naturalnych katastrof, mówię o tych, które które teraz mamy. Czyli tak: uderzenie z pięciu do sześciu kilometrów, bardzo silne zmiany klimatyczne, takie bardzo mocne, silny rozbłysk słoneczny dla naszej technologii, czyli bardzo utrudniłoby nam potem życie. Wyczerpanie, ale to w przyszłości, wyczerpanie paliw kopalnych, zanim opracujemy nowe źródła energii. To są naturalne. A sztuczne to jest tak: totalne zanieczyszczenie środowiska.
[21:29] - Tu się nie zgodzę z tobą, bo wyczerpanie paliw kopalnych to absolutnie nie jest naturalna katastrofa, tylko to jest przez człowieka zrobione, bo samo to się nie wyczerpuje.
[21:43] - Ale to jest tak, że dzięki paliwom kopalnym jest nasz styl życia.
[21:50] - Tak, ale to zawinione przez człowieka oczywiście.
[21:53] - Zanim nie opracujemy, jeżeli zdążymy opracować nowe źródła energii i je wprowadzić na rynek, co z tego, że to będziemy mieli opracowane, jak to nie wyjdzie szybko na rynek, jak się nam będą paliwa kończyły? To jest właśnie widzę, o to chodzi, żeby coś fajnego się wymyśli, ale to trzeba byłoby szybko wprowadzić na rynek. Najtrudniej jest z ropą naftową. Jak zastąpić silnik spalinowy innym źródłem energii, wymieniać w milionach samochodów i ciężarówek? O to chodzi, że to będzie trwało długo. Zastąpienie tego właśnie źródła energii. Z prądem nie ma problemu. Zamieniamy w elektrowni, nic się nie zmienia. To jest ta jedna rzecz. Sztuczne to są skażenie środowiska, na przykład trzecia wojna światowa, jakieś zmiany genetyczne czy coś takiego.
To są groźne te naturalne zjawiska na skalę kosmiczną, czyli uderzenie asteroidy, rozbłysk słoneczny, wybuch superwulkana czy kilku dużych zwykłych wulkanów. To by nam bardzo utrudniło życie. Jakieś problemy z wegetacją roślin. Tyle mam na ten temat sugestie.
[23:04] - Dziękuję ci.
[23:05] - Jeżeli chcecie, to wyślę panu na Skype'a dwa linki oraz wysyłkę słoneczną i dwa filmy dokumentalne. Ma pan na to czas?
[23:16] - Tak. Proszę wrzucić.
[23:18] - Zaraz wyślę.
[23:18] - Ja może przekażę tutaj słuchaczom. Mam trochę jeszcze własnych, ale już trochę pozbyłem się dzięki tobie, stały słuchaczu, że tutaj wymieniłeś aż tyle różnych kataklizmów. A powiedz mi, czego ty się najbardziej obawiasz? Mówiąc po ludzku, w najbliższych latach, bo na pewno któreś z tych się kiedyś wydarzy, ale w najbliższych latach, w przeciągu najbliższych pięciu lat, a może mniej.
[23:45] - Zamieszek politycznych, czy ze środowiskiem to nie spodziewam się w najbliższych latach jakichś zmian, które by nas bardzo uderzyły, czyli zagroziły naszej stabilizacji ogólnie jako naszej cywilizacji. To jakieś polityczne mogłyby być, nagle coś by się mogło stać, ale od środowiska to wątpię. Nie licząc asteroidy, ale to w każdej chwili mógłby zza Słońca wylecieć asteroida i nas przywalić. Tego nikt nie wie. My tylko znamy około 5 do 20%. To, co nam krąży nad głową, reszta jest niewykryta, więc tego nie można przewidzieć. W tym momencie mogłaby asteroida uderzyć i kilka sekund później pan zamilkł.
[24:36] - Nie, aż tak chyba źle nie byłoby, bo jednak do przodu-
[24:39] - Jakby uderzyła o średnicy pięciu kilometrów, to bardzo szybko.
[24:42] - Ale wykryto by ją chyba wcześniej, wydaje mi się.
[24:45] - Jeżeliby nadleciał z strony Słońca, to wykryto by ją dosłownie kilka dni przed uderzeniem.
[24:51] - To jeszcze kilka dni byśmy mieli jednak.
[24:53] - Ale mogliby tego nie podać do wiadomości publicznie, bo niech ludzie żyją te kilka dni bez świadomości, bo i tak nic z tym nie zrobimy. Ja bym też tak zrobił. Jakby ktoś to wykrył i było kilka dni do uderzenia, to bym ludziom nie dawał informacji. Zostało nam pięć dni do końca naszej cywilizacji i róbmy, co chcemy.
[25:18] - Dobrze. To dziękuję ci za ten telefon.
[25:23] - Wyślę te linki.
[25:24] - Dobrze. Poproszę linki, to ja przepiszę. Tak że dzięki. To był stały słuchacz. Jak słyszycie, od razu miał listę przygotowaną. Nie wiem, jak to szybko w przeciągu kilku minut spisał. Niesamowite. Czyli jeśli taki asteroid, asteroida czy planetoida o średnicy pięciu kilometrów od strony Słońca by się zbliżyła do Ziemi bardzo szybko, to mamy kilka dni. Kilka dni na co właściwie? Na imprezę chyba, tak?
Witam Agnieszkę. Witaj Agnieszko, jesteś na antenie.
[26:07] - Witaj, Piotr. Słuchaj, miałam taką przygodę kiedyś w sumie, można rzec, bo to jeszcze było, jak chodziłam na studia. To było z ponad pięć lat temu. Tylko fakt, że przygotowywałam dyskusję na temat asteroid właśnie i planetoid. Ale wiadomo, jak to na studiach, prędzej ja miałam więcej wiedzy na ten temat niż ktokolwiek w mojej grupie.
[26:36] - Ładnie. A to było na temat takich chyba większych, prawda? Bo można powiedzieć, że meteoryty to też są jakieś formy, może nie koniecznie asteroid, ale-
[26:46] - To, co ja wtedy wiedziałam-
[26:49] - Nieszkodliwe są
[26:49] - ... to jest po prostu mało w stosunku do tego, co teraz wiem.
[26:53] - To może nam zaprezentujesz.
[26:55] - Się jeszcze dowiaduję właśnie w tych tematach.
[26:57] - Mam do ciebie pytanie, bo ja to się tylko tak z grubsza przygotowałem. Jakiej wielkości musi być asteroida, aby nic się nie stało nam? Powiedzmy, że praktycznie nieodczuwalne. Czyli do jakiej wielkości może spaść?
[27:14] - Trudno powiedzieć, bo słyszałam, że kilometrowe to już naprawdę nam dużo mogą zrobić. Kilkusetmetrowe, tyle co ja czytałam, nie wiem, czy się dobrze dokopałam, bo kilkusetmetrowe mogą i miasta zniszczyć. Ale tak konkretnie, gdzie jest ta granica, która by mogła na przykład wywołać zimę już po tym uderzeniu, taką dłuższą albo i co gorsza, to tutaj właśnie się nie orientuję, jakie są te granice.
[27:54] - Okej, dobrze.
[27:54] - Coś może zrobić. Słuchaj, ponoć ta słynna planetoida Tungu-- właściwie to nawet nie była planetoida, bo to był mały obiekt. Chociaż w sumie te badania na temat Tunguski to są akurat takie, że tam nie wiadomo, co to dokładnie był za obiekt. Nie są do końca pewni, czy to była jakaś skała, czy może miało taki skład, że wybuchło właśnie na jakiejś tam wysokości i zmiotło las.
[28:26] - Ja słyszałem, że to mogła być właśnie jakaś kometa, bo nie znaleziono śladów za bardzo tego wybuchu. Tak jakby to był meteoryt, to mnóstwo byłoby tych kawałków. Czy asteroid. Byłby ten asteroid, gdzieś się wtopił albo rozpadłby się na mnóstwo kawałków, a tam nie było tych śladów praktycznie.
[28:45] - Co do Tunguski to jeszcze ciekawszą rzecz słyszałam, bo sobie często wieczorami, to już po naszych audycjach słucham Radia Paranormalium. Oni tam dużo mają tych powtórek audycji. Było o Tungusce i było, że niewykluczone, że tam jest jakiś system, ponoć starożytny jeszcze, który służy właśnie do ochrony tamtego rejonu przed uderzeniami takich obiektów.
[29:17] - Też o tym słyszałem. Tam w Jakucji, tak?
[29:21] - Tak, w Jakucji.
[29:22] - Właśnie w tamtej części Syberii. Też o tym słyszałem, ale mówię, jakoś nie ma badań za bardzo tego terenu. Jeżeli byłyby to obiekty, to powinny być już spenetrowane, prawda? Bo to nie jest jakiś teren Ziemi niezdobyty zupełnie. Jest trudny oczywiście, ale to nie jest Antarktyda. Jednak tam można pojechać, zrobić helikopterem objazd, można wziąć ekipę, pokopać trochę, pobadać ten teren. Niestety czegoś takiego się nie robi. A może ktoś robi, tylko oczywiście nie ujawnia. Ciekawa sprawa to jest.
[29:57] - Nie musimy wiedzieć o takich badaniach. Rosjanie dużo tam badań mogą w ukryciu robić. Wiadomo, jak to oni. Właśnie, co do wielkości obiektu, to nie zastanawiałam się właśnie, jaki musiałby być ten obiekt maksymalnie, żeby nam krzywdy nie zrobił. A na przykład SS przed chwilą w sumie uprzedził moje pytanie, bo miałam się pytać, a co z tymi obiektami, które od strony Słońca by nas zaatakowały, a my byśmy ich nie widzieli przez teleskopy? Nie wiedziałam, że jednak kilka dni byśmy mieli.
[30:33] - Dobre i to. Wiem, że ktoś na czacie napisał, że te kilka dni na modlitwę można by przeznaczyć.
[30:40] - Co do skutków, tektonika od razu by się obudziła, jakby w odpowiedniej wielkości obiekt wpadł. W sumie to nie ten obiekt mógłby nas dobić, tylko wystarczą nasze wulkany.
[30:59] - Czyli jakby uderzyła taka asteroida, to odezwałyby się wulkany, tak? Superwulkany i wulkany nagle mogłyby zacząć.
[31:07] - Głównie mówi się właśnie o superwulkanach. Wystarczyłby, a ponoć jest taki w Europie Zachodniej, który całej Europie zagraża.
[31:18] - Wiem, że jest w parku Yellowstone taki superkaldera.
[31:21] - Ale to mniejszy, a ich jest co najmniej kilka na całym świecie.
[31:27] - Jakby tak ruszyło, to byłby superwulkan. To nie taki wulkan jak ten na Islandii, co zatrzymał samoloty w Europie, tylko naprawdę taki wulkan, który by ciemniej zrobił na całej Ziemi. Takie rzeczy straszne, naturalne.
[31:43] - Co więcej, można by do tych teorii zagrażających, jeśli chodzi o masowe wymierania, to są ciekawe teorie na ten temat, nawet i takie, które mówią, że okresowo co jakiś czas uderzały w nas obiekty, które powodowały te masowe wymierania. W każdym razie ostatnie masowe wymieranie było pod koniec epoki lodowcowej. Co ciekawe. Tutaj nie wiadomo, czy coś też nie uderzyło. W każdym razie był taki moment.
[32:23] - Ale ludzkość przeżyła, bo jesteśmy.
[32:26] - Są odkrycia dotyczące mamutów, które dotyczą, że te zwierzaki w bardzo krótkim czasie zginęły. Nawet odnajdywano jeszcze-
[32:34] - To nie tylko mamuty, bo tam było więcej różnych zwierząt, które poginęły. Szablozębne.
[32:39] - Głównie chodzi o te badania w Syberii.
[32:42] - Szablozębne to były koty czy te różne takie zwierzęta, ssaki.
[32:51] - Jest teoria, że coś w nas uderzyło, wulkany się obudziły w iluś tam rejonach. Potem nastała zima, w krótkim czasie było uderzenie zimy, nagły spadek temperatury i zwierzaki ponoć w bardzo szybkim czasie zginęły.
[33:11] - Te wymierania, najbardziej znane jest dinozaurów 65 milionów lat temu i to było uderzenie potężne.
[33:19] - Ale jak sobie więcej poczytać o masowych wymieraniach, to naprawdę teorie dotyczące ich są ciekawe.
[33:26] - To by na pewno też mogło zakończyć cywilizację ludzką. Być może człowiek by przeżył, ale na pewno cywilizacja by się załamała. Jakby uderzyła taka asteroida, planetoida jak w przypadku wyginięcia dinozaurów, to byłaby masakra dla ludzkości wtedy.
[33:46] - Te głosy o tym, że następni jesteśmy my na tej liście, są już od dawna.
[33:55] - To znaczy, że ludzie już są na liście?
[34:00] - Co do masowych wymierań.
[34:03] - Myślę, że może nie będzie tak źle, bo jednak jeszcze chwila, jeszcze 100 lat i być może przezwyciężymy, będziemy mieli technologię, bo dzisiaj nie ma technologii. To są mrzonki. Jak ktoś mówi, że jest technologia, że można asteroidzie zmienić kurs, to jest science fiction na razie i nie ma takiej technologii. Wysłanie nawet ładunków nuklearnych to jest znacznie za mało. To jest tak olbrzymia energia, która leci do nas, że zatrzymanie jej czy odwrócenie orbity, czy przesunięcie jest bardzo karkołomnym zadaniem. To nie wystarczy wysłać ekipy z Brucem Willisem jak w filmie i nie jest to takie proste, którzy tam polecą i zrobią porządek z tą asteroidą.
[34:49] - Też wtedy, te parę lat temu czytałam różne teorie na ten temat, jakby można temu zapobiec, ale to były takie pomysły, które naprawdę za duże koszta i w ogóle takie przyszłościowe bardziej projekty.
[35:03] - Wtedy nie ma już za dużych kosztów, bo koszty już nie grają roli. Wszystkie państwa wtedy łożą, ile dają. Sami ludzie też by dawali, tylko nie ma technologii. To jest problem.
[35:13] - To jest problem.
[35:15] - Nie ma problemu wysłać te ładunki nuklearne. Jest problem technologii, żeby na przykład ludzie, jeśli mieliby pomalować tą asteroidę, bo też jest taki pomysł, że można pomalować, żeby od Słońca była innym kolorem, nie czarna, powiedzmy biała i wtedy ona by zmieniała trochę swoją trajektorię w stosunku do trajektorii Ziemi. Po prostu nie wiadomo, jak wylądować nawet na takiej asteroidzie. To jest science fiction duże. Technologia nasza jest bardzo prymitywna i to jest, myślę, dopiero na przyszłość, że być może już nie za naszego życia będziemy mieli technologię, aby takie rzeczy robić. Myślisz, że w ciągu ilu lat może uderzyć taka asteroida, że zmieni naszą cywilizację nie do poznania?
[36:03] - Wiesz co, w latach to ja bym nawet tego nie liczyła. To może być nawet już za miesiąc. Wiesz, trudno powiedzieć, z której strony ponadludzki.
[36:14] - Optymistka jesteś, muszę ci powiedzieć. Optymistka. Czyli zgodziłoby się, że może nawet koniec 2012, początek 2013 roku.
[36:22] - Słuchaj Claude, ja powiem to, co w ogóle ostatnio uważam, że koniec świata może nastąpić w każdej chwili dla każdego z nas, bo takim końcem dla nas teoretycznie jest nasza śmierć.
[36:35] - Tak, ale dzisiaj mówimy już o takim prawdziwym końcu świata, może nie całej, bo to nie chodzi o to, że cywilizacja ludzka zginie kompletnie. Być może tak Bo też są takie możliwości. Tak jak dinozaury wyginęły, ale po prostu zmieni się kompletnie, że może na przykład inny gatunek się z człowieka wytworzy. Być może cała cywilizacja upadnie, nie będzie prądu, nie będzie niczego, tak jak mówił Kononowicz. Nie będzie elektroniki, to wszystko ulegnie zatarciu. Ludzie powrócą do pierwotnych, że tak powiem, jak 50 tysięcy lat temu żyliśmy, prawda?
[37:19] - Czekaj, jeszcze coś dodam. Bo jakby tak jeszcze uogólnić, to pomijając teorię Nibiru, co nas może jeszcze dobić? Nasze słoneczko. Już w odległej przyszłości, bo swego czasu dużo filmów popularnonaukowych oglądałam, to jak nie nasze słońce, jak nie w nas coś rąbie, to nie wiadomo, co będzie, jak Galaktyka Andromedy się zderzy z Drogą Mleczną.
[37:47] - Ale słyszałem, że to za ileś miliardów lat chyba ma się zdarzyć.
[37:53] - To dopiero. Do tego czasu co nas jeszcze może dobić? Nasza własna planeta, bo naszej własnej planety dobrze nie znamy. Możemy się sami wzajemnie wypić.
[38:04] - I Słońce za niecałe pięć miliardów lat podobno ma też zniszczyć Ziemię.
[38:07] - Tych zagrożeń po prostu jest niemiara.
[38:10] - Jak Słońce się wypali, to zrobi się takim olbrzymem czerwonym, co wchłonie Ziemię nawet.
[38:16] - Tak. Potem po jakimś czasie znowu szkarłatem i potem kolejna czarna dziura może powstać.
[38:22] - Nie, za małe jest Słońce z tego, co czytałem. Musi być potężniejsza gwiazda. Ale dobrze. Czy jeszcze chciałabyś dodać coś ciekawego o asteroidach na koniec?
[38:37] - W sumie nie mam nic do dodania akurat w tym temacie. Zobaczymy, co jeszcze wyjdzie w audycji, a raczej teraz już będę słuchać.
[38:44] - Okej, dzięki za ten telefon, ale bardzo ciekawie powiedziałaś, że na studiach miałaś taki temat i przygotowywałaś materiały w tym temacie. To jest bardzo ciekawe.
[38:55] - Podjęłam się.
[38:55] - Za mało się na ten temat mówi. kompletna jest ignorancja w tym temacie, że zajmują się ludzie, politycy tymi nieważnymi sprawami. Bo jeżeli coś takiego miałoby miejsce, a to na pewno się wydarzy, to może się wydarzyć za rok, za 10 lat, za 100 lat. To nie jest coraz bardziej prawdopodobne.
[39:16] - Ale na 100% się kiedyś wydarzy, tylko nie wiadomo kiedy.
[39:18] - Ale się wydarzy. Tak, dokładnie. Się kiedyś wydarzy i lepiej być na to przygotowanym. Przynajmniej spróbować zacząć w tym kierunku myśleć.
[39:27] - Dokładnie.
[39:27] - Dziękuję ci za ten telefon. Agnesa.
[39:30] - Dobrze, cześć.
[39:31] - Trzymaj się. Cześć. To była Agnesa z informacjami na temat planetoid, asteroid, a także innych różnych kataklizmów, które mogły się wydarzyć. Przechodząc do konkretów, zaczniemy od kataklizmów pierwszego typu, czyli zależnych od człowieka, których możemy uniknąć. W 100% możemy uniknąć. Tylko to od nas zależy, czy pójdziemy złą drogą, doprowadzając do kataklizmu, czy też jednak pójdziemy w stronę prawidłowego rozwoju, w stronę tego, jak powinniśmy funkcjonować, jak powinno być, unikając tego kataklizmu. Nie jestem pewien, czy właśnie nie wcześniej skorzystamy z kataklizmu zależnego od człowieka przed naturalnym. Być może się to stanie. Oby nie oczywiście, bo tak samo jest to bardzo szkodliwa sprawa dla całej cywilizacji ludzkiej, bo jedna chwila i może nas nie być. Zacznijmy może od trzeciej wojny światowej, o której wspomniałem na początku.
Ja wspomniałem oczywiście, ale zaczął ten temat pan Anders Rasmussen, sekretarz generalny NATO. Myślałem, że to żart był, ale niestety takie rzeczy politycy mówią, żeby się przygotowywać na trzecią wojnę światową, na konflikt jakiś, być może nuklearny, bo przypominam, że i Francja, i Wielka Brytania, już pomijając Stany Zjednoczone, też mają głowice nuklearne. Rosja ma głowice nuklearne, Chiny, Izrael, Pakistan, Indie, no i kilka jeszcze innych krajów, jak Iran, być może Korea Północna. Co czeka nas podczas trzeciej wojny światowej? Prawdopodobnie jeżeli będzie trzecia wojna światowa, to zostanie użyta broń nuklearna. A broń nuklearna dzisiaj na świecie jest tak potężna, że jedna taka bomba może zniszczyć całą Europę. Są tak potężne ładunki, że potrafią zniszczyć całą Europę, które nigdy nie zostały oczywiście użyte nawet do testów, ale są w gotowości. Te akurat ładunki to są termojądrowe, tak zwane bomby wodorowe i one są chyba już tylko zarezerwowane dla dwóch lub trzech krajów. Na pewno mają Stany Zjednoczone i Rosja, i być może Chiny, ale nie jestem pewien. Na pewno te dwa kraje mają.
Być może inne kraje też mają tego typu broń. Do trzeciej wojny światowej mogło dojść już wielokrotnie. Mogło dojść od 17 do 19 kwietnia 1961 roku. Tam, jak wiecie, był taki incydent w Zatoce Świń, gdzie na Kubie zostały rozłożone ładunki nuklearne i to się nie podobało Stanom Zjednoczonym. Natomiast ten konflikt przedstawia się we wszystkich mediach jednostronnie. To nie było takie proste. Nie chcę bronić absolutnie Związku Radzieckiego, który był okropnym państwem, jednym z najgorszych na świecie. W tamtych latach może już była trochę odwilż postalinowska, ale jednak to dalej był zamordystyczny kraj. Być może już nie Korea Północna, ale jednak kraj totalitarny w dużej mierze. Właśnie w tamtym czasie Stany Zjednoczone nie chciały przepuścić kolejnych okrętów z głowicami nuklearnymi, które miały być instalowane na Kubie.
Dzięki temu, że mieliśmy w miarę światłych przywódców jak John Fitzgerald Kennedy czy, można też tak powiedzieć, że nie był kompletny idiotą Nikita Chruszczow, doszli do porozumienia. Kubańscy przywódcy byli idiotycznie nastawieni na życie i naprawdę nie cenili w ogóle życia, jak Fidel Castro czy jeszcze w tamtym czasie Che Guevara, który wprost, zresztą to zostało też odnotowane, mówił, że Chruszczow jest za miękki. Mówił, że warto by było użyć broni nuklearnej. Jeżeliby to od nich zależał ten guzik, to by użyli Kubańczycy. Natomiast nie mieli tego guzika. Na szczęście ten guzik miał Chruszczow i okazał się dużo mądrzejszy od tych baranów z Kuby. Doszli do porozumienia takiego, że ładunki, które wcześniej były rozmieszczone w Turcji, wyobraźcie sobie, nuklearne. Amerykanie na granicy ze Związkiem Radzieckim rozmieścili sobie ładunki nuklearne właśnie w Turcji. Ale już nie pasowało im, jak dosyć blisko Stanów Zjednoczonych, właśnie na Kubie zostały rozmieszczone. Czyli można powiedzieć moralność Kalego, o którym się kompletnie nigdzie nie mówi.
Oprócz Czomskiego czy książek mniej przychylnych Stanom Zjednoczonym. Na szczęście właśnie, że zachowali trzeźwe spojrzenie przywódcy światowi, jak Chruszczow czy Kennedy, nie doszło do trzeciej wojny światowej, bo bez wątpienia, jeżeli zostałyby ładunki nuklearne odpalone, trzecia wojna światowa by wybuchła. Z Polski nie zostałoby wtedy nic, podejrzewam, bo miała być pierwszą linią ataku. To, że możemy dzisiaj mówić, mogę prowadzić tę audycję, możemy rozmawiać, mamy internet nawet, bo wtedy nie było internetu, to tylko i wyłącznie dzięki temu, że okazało się wielu ludzi, którzy stwierdzili, że wojna nie jest rozwiązaniem. Było dużo mniej takich Rasmussenów. Niestety napłodziło się tych ludzi jak pan Rasmussen strasznie dużo, którzy nie zasługują na życie tak naprawdę, bo oni chcą je niszczyć. Chcą doprowadzić do trzeciej wojny światowej. Chcą doprowadzić do konfliktu, aby po prostu zostały tutaj zgliszcza ziemi. Ja tego kompletnie nie rozumiem, bo oni nie mają gdzie uciekać. Być może mają jakieś bazy na Marsie, ale podejrzewam, że tam nie jest życie, nawet jeśli mają taką bazę, hipotetycznie zakładając, że gdzieś mają na Marsie czy gdzieś na Księżycu, to nieciekawe.
To nie jest miejsce zdatne do takiego fajnego życia, jakim jest Ziemia. Także niszcząc Ziemię, po prostu sami sobie strzelają w głowę, można powiedzieć. Jest to naprawdę niebywałe niezrozumienie sensu życia. Tego ja nie pojmuję po prostu, takich ludzi. To jest sekretarz generalny NATO, a takich ludzi jest coraz więcej, bo podejrzewam i w otoczeniu Putina są tego typu ludzie, generałowie, szczególnie wojskowi. Kompletna aberracja umysłowa. Może chcą po prostu zgliszczy dla swoich wnuków i dzieci? Bo oni już nie dożyją tego całego okropnego świata, który przyszykowali. Miejmy nadzieję, że nie będzie trzeciej wojny światowej, bo tego naprawdę ludzkość po prostu nie przeżyje. Przeżyje może, ale świat będzie okropnym miejscem po prostu.
Będzie piekłem na ziemi. Także jeżeli chcecie, dzwońcie na radionafali.com Skype albo telefon 22 398 82 26, wewnętrzny 321. Kolejną sprawą jest właśnie tak zwany peak oil, a można powiedzieć więcej niż peak oil. Peak oil to jest moment, kiedy więcej wydobyliśmy ropy, niż jeszcze jest w ziemi. I niektórzy twierdzą, że już właśnie ten peak oil nastąpił. Nie wiem, trudno mi powiedzieć. Nie znam się na tym, czy jest, czy nie był, ale na pewno taki moment nastąpi przy takim wydobyciu, jaki mamy dzisiaj. To jest jeszcze nic Że skończy się ropa, gaz, węgiel i inne rzeczy. Tyle że możemy zaburzyć równowagę na Ziemi. Wydaje się to niedużo, to co wydobyliśmy, tę ropę, ale jednak pozostają tam pewne pustki.
Nierównowaga na tej Ziemi może nastąpić. Wydobywając ropę, wlewając tam wodę, czy powiedzmy woda się wleje albo będzie pustka, to jest zupełnie zaburzona jednak ta cała geotektonika tego wszystkiego. Mówię hipotetycznie, tak mi się wydaje, że może coś takiego nastąpić. Może to powodować większe trzęsienia ziemi. Na pewno z węglem to jest oczywiste, że są trzęsienia ziemi, oczywiście lekkie, ale ziemia się zapada. To są fakty. Natomiast z ropą też może być, że przy dużym wydobyciu ogólnym tych surowców może nastąpić jakiś taki dziwny kolaps. Może to nastąpić, ale przede wszystkim koniec może być świata. Jeżeli nie wyjdziemy na wyżyny tego, żeby pomyśleć o nowych sposobach pozyskiwania energii, to przy wyczerpaniu tych zasobów naturalnych może też dojść do wojny, może też dojść do zapaści, braku energii, braku spójności. Ludzie będą walczyli o dostęp do energii, do tych zasobów naturalnych i mogą być takie nieciekawe rozwiązania, jak wojna między innymi.
Czyli generalnie druga rzecz w kataklizmach zależnego człowieka może prowadzić też do wojny, ale także do takiej zapaści, braku energii po prostu, że nie będzie energii elektrycznej. Wiadomo, że można korzystać też z wiatru, słońca, energii nuklearnej, ale uranu też może zabraknąć. Też różnie to bywa z tą energią nuklearną. W każdym razie jeszcze zapasy uranu są, ale może też nastąpić, że będziemy musieli tylko liczyć na wiatr czy baterie słoneczne, ale może być ogólna zapaść, może być coś nie tak, jeżeli nie będziemy wynajdywali nowych sposobów pozyskiwania energii, a nie tylko i wyłącznie z ropy, gazu i węgla. Kolejnym takim kataklizmem, który może czekać nas, zakładając oczywiście prawdziwość tej rzeczy, to za chwilkę powiem, bo mamy kolejny telefon. Jest z nami Krawiec. Witaj, Krawcze.
[52:01] - Witaj. Chciałem się podzielić informacją o pewnej grze, która pokazuje właśnie jak by wyglądał świat, gdyby kryzys kubański zakończył się konfliktem nuklearnym. I to jest gra, która niedługo się ukaże „Nuclear Union”. Co ciekawe, jest to rosyjska produkcja, która jest kontrowersyjna od tej strony, że wychwala trochę i pokazuje w pozytywnym świetle Związek Radziecki. To jest taka odpowiedź na „Fallouta” można powiedzieć, na kultową grę. Tyle że rosyjska i to się niedługo ukaże. A co do tej planetoidy, która w Ziemię uderzy, to z kolei skojarzyło mi się to z „Metal Hurlantem”. „Metal Hurlant” to jest taki serial fantastyczny, który przedstawia bardzo różne historie i każda jest o czymś zupełnie innym. Te historie dzieją się w przeróżnych fantastycznych, alternatywnych światach i tak dalej, ale elementem wspólnym jest tam planetoida w postaci głowy, która lata po kosmosie. I ta planetoida właśnie się nazywa Metal Hurlant.
To jest pozostałość po pewnej cywilizacji, która już wymarła. I tam, gdzie ta planetoida się pojawia, tam się dzieją jakieś wojny zawsze, jakieś dziwne rzeczy, kataklizmy. Polecam bardzo ten serial, bo jest świetny. To jest taka jakby, nie wiem, czy pamiętasz, Kloc, taki serial „Strefa mroku” to się nazywało?
[53:49] - Tak.
[53:50] - Chodzi mi o taki serial-
[53:52] - „Twa twarzą”
[53:52] - ... parapsychologiczno-fantastyczny, gdzie były zupełnie różne historie.
[53:57] - Mhm.
[53:59] - Nie wiem, czy to się właśnie nazywało „Po tamtej stronie”. Zdaje się, że kilka było.
[54:04] - Tak, to były bardzo ciekawe seriale. Bardzo polecam. One były zresztą oparte, większość odcinków oparte na różnych opowiadaniach science fiction, na takich przetworzonych rzeczach z kultury, można powiedzieć, tej science fiction ogólnie rozumianej. Ta „Strefa mroku” i „Po tamtej stronie”. Także to jest ciekawe. A ciekawe też jest to, jak mówisz o tej grze, że dopiero teraz tego typu gry wychodzą, a przecież ten konflikt był w 61. roku w Zatoce Świń, gdzie minęło ponad 50 lat od tego momentu.
[54:51] - Ale ci producenci gier i scenarzyści przede wszystkim wyszukują sobie jakieś koncepcje na świat, nie? I to jest bardzo atrakcyjne, bo Ludzie w ogóle chyba chętnie grają w tego typu gry, gdzie przedstawiona jest rzeczywistość postnuklearna. Takich gier nie jest zbyt wiele i zawsze jak się ukazuje, to jest bardzo ciepło przyjmowana. Ciekawe czemu. Ciekawe, czy ludzie by faktycznie chcieli w takim świecie w realu żyć? Wątpię. A co do bunkra, to tak sobie pomyślałem, że już chyba sobie nie zbuduję, bo to jest wydatek i chyba sobie zrobię bunkier, ale w 3D.
[55:33] - Będzie taniej, a zawsze będzie to bunkier. W Polsce bardzo ciężko w ogóle zbudować bunkier, bo pozwolenia same to chyba jest ileś lat. Nie wiem, czy nie skończyłoby się na 10 latach, żeby pozwolenie uzyskać na budowę bunkra.
[55:49] - A tymczasem w Szwajcarii bodajże jest takie rozporządzenie, że każdy blok mieszkalny na przykład musi mieć bunkier. Już kiedyś chyba wspominałem o tym. I jeśli będzie jakiś kataklizm, to mieszkańcy tego kraju masowo się pochowają do tych bunkrów i przeżyją jakoś zagładę. Ale podobno straszna kasa na to idzie, na utrzymywanie, więc może wpadną na pomysł, aby jednak zlikwidować i wtedy będzie katastrofa. To by była ironia losu.
[56:26] - Tak, Szwajcarzy są przygotowani na wszelkie wypadki i myślę, że ten kraj na pewno sobie poradzi, jeśli chodzi o jakąś wojnę nuklearną. Poza tym raczej nikt nie będzie atakował Szwajcarii, wydaje mi się, bo tam złota jest dużo, więc raczej każdy będzie się chciał dogadać. Nie wiem. Trudno powiedzieć, co by było gdyby i w ogóle czy będzie. Oby nie, bo trzecia wojna światowa nieświetnie się kojarzy. To będzie koniec. To będzie koniec na pewno naszej cywilizacji i nawet być może cywilizacji ludzkiej. Że człowiek albo zmutuje, albo w ogóle wyginie, bo być może dojdzie do takiego skażenia, do takiego zniszczenia, że po prostu ludzie nie dadzą rady utrzymać się. I znowu na przykład ewolucja zacznie się gdzieś tam od ryb czy od płazów i tak dalej.
[57:22] - A może w ogóle wszechświat się rządzi takimi regułami i prawami, tak jest skonstruowany, że każda cywilizacja ma na przykład jakiś określony czas na zdobycie wiedzy takiej, która jej pozwoli po pierwsze zabezpieczyć się przed asteroidami, planetoidami i tak dalej, i podróżować na planety inne, a jak tego nie osiągnie, to dostaje klapsa, bo spada co jakiś czas jakaś kometa czy planetoida, czy coś innego. I po takim klapsie jest reset. Następna szansa. Mogłoby tak być, nie?
[58:00] - Mogło być, oczywiście mogło być, ale ja myślę, że już nie wiem. Nie wiem, co mam myśleć, bo tak jak tutaj sekretarz generalny NATO, nie wiem, co on mówi w ogóle, że trzeba się przygotować na trzecią wojnę światową. On to chyba nie wprost tak powiedział, ale generalnie sugerował, że do konfliktu z Rosją, Chinami tutaj trzeba się przygotowywać. Nie wiem. Absurdalne po prostu rzeczy. Nie wiem. To chyba dalej idzie niż Macierewicz czy polscy politycy z prawicy, którzy chcą tam na Rosję jechać. To on mówi, że na Rosję i Chinami, czyli razem po prostu już na dwa kraje. Szef NATO takie rzeczy mówi. Po prostu niewyobrażalne.
[58:44] - To jest straszne. Jak się słyszy takie coś, to trochę krew mrozi w żyłach od razu, bo jak gadają już na takie tematy, to znaczy, że coś się dzieje, nie? Nie wiem, a jak ty byś sobie wybudował bunkerek? Co byś tam pochował? Na pewno dużo konserw, żarcia i tak dalej. A nie wiem. A telewizorek? Nie, po co w sumie. A konsola? Nie, też w sumie po co?
[59:07] - Nie, ja nie myślę o takich rzeczach. Raczej skłaniam się w pozytywnym myśleniu, bo to i tak nic nie da. Jeżeli będzie taki konflikt, to zabezpieczenie się na parę miesięcy dłużej, życie mając choroby popromienne to nie jest rewelacyjne życie, więc lepiej może wcześniej umrzeć. Nie spieszyć się po prostu do takiego, znaczy nie przygotowywać się na takie ciężkie życie. Bo myśląc po prostu tak jakby przybliżamy taki konflikt. Tak mi się wydaje, że lepiej po prostu odrzucać od siebie tą myśl i myśleć o pozytywnych rzeczach, które jeszcze można zrobić. Bo możemy zrobić teraz, bo tego nie ma teraz, więc trzeba wszystko zrobić, aby tego nie było.
[59:51] - Wydaje mi się, że zło tego świata i różne przeciwności losu niestety nie znikają, jak o nich nie myślimy. A przygotowując taką strategię, bo tak cię zrozumiałem, że jak wydarzy się ta zagłada czy wojna, to samobója se strzelamy albo skaczemy na główkę czy coś, żeby się nie męczyć.
[01:00:12] - Nie, oczywiście, że nie, ale nie ma na siłę po prostu co utrzymywać swojego życia, bo to, że wybudujemy bunkier, to nam nie gwarantuje, że tam nie dojdzie promieniowanie do tego bunkra.
[01:00:25] - Nie no, jak zrobisz z ołowiu i betonu, to nie dojdzie.
[01:00:29] - Nikt nie ma czegoś takiego. Koszt zbudowania ściany ołowiu, jakichś różnych rzeczy to jest tak horrendalne. To są w milionach liczone sumy. Nikt z moich na przykład znajomych nie ma takich pieniędzy. Podejrzewam, że większość twoich znajomych też nie ma, więc po prostu nikt czegoś takiego w Polsce nie ma. Nawet może najbogatsi ludzie w Polsce coś takiego sobie planują zrobić czy coś, ale podejrzewam, że nawet oni, bo oni są takimi sknerami, że też nie będą marnowali na to pieniądze, tylko sobie tam jacht kupią czy coś. Jacht raczej nie zabezpieczy.
[01:00:59] - Właśnie, a może lepiej sobie kupić jacht i popływać sobie jeszcze chwilkę przyjemnie po morzu? Niż sobie budować bunkier, w którym będzie się potem tylko przesiadywało na dupie i żarło. Bo co można w takim bunkrze robić? Jeśli już, to wyruszyć w świat. Na podstawie fajnej książki jest też film „Droga” i już wspominaliśmy o nim. Ojciec i syn przemieszczają taki zrujnowany świat, w którym już nie ma nawet zwierząt, ani drzew. Wszystko się sypie, jest brudne, obskurwiałe. I tam jest taki moment, że oni znajdują bunkier czyjś, przez jakichś emerytów chyba zbudowany i tam wszystko, jedzonko. Ale oni tam nie mogą długo wytrzymać, bo mają cel. Muszą gdzieś tam iść hen, hen, gdzie słyszeli, że cywilizacja jest i oni wybierają taką drogę.
Więc film „Droga” też polecam zdecydowanie. Chociaż niektórzy mówią, że nuda straszna. Tak idą i idą.
[01:02:03] - I się nie kończy. Polecamy tym, którzy lubią taki film. Czyli sugerujesz, że w najbliższych latach będzie trzecia wojna światowa i wyginiemy w większości od promieniowania, od tych wszystkich różnych zgubnych efektów broni jądrowej. Czy tak?
[01:02:24] - Ja sugeruję, że na pewno coś się wydarzy, bo teraz już jest tyle różnych rzeczy, które mogą się wydarzyć. Czy jakieś zmiany w 2012, czy wojna. Coś się z tego musi pewnie wydarzyć, bo się wydarza co jakiś czas na świecie jakieś większe takie wydarzenie. Może kosmici przylecą, a jak się nic nie wydarzy, to się zdziwię bardzo.
[01:02:52] - Zobaczymy. Pożyjemy, zobaczymy.
[01:02:53] - Małe szanse, że się nic nie wydarzy. Musielibyśmy mieć strasznego farta, żeby się nic nie wydarzyło.
[01:02:59] - Na razie trochę się wydarzyło, ale takich małych rzeczy, a z dużych to trudno powiedzieć. To jest wielka zagadka. Zobaczymy. Już niewiele zostało. 21 grudnia 2012 roku będzie się coś działo. Albo się nic nie będzie działo. Zobaczymy.
[01:03:15] - Czekamy.
[01:03:16] - Jeszcze troszkę ponad miesiąc, także niedużo czasu mamy do tego momentu. Dobrze, dziękuję.
[01:03:25] - Im bliżej końca świata, tym lepszy mam humor. A jak się nic nie stanie, to się tak wnerwię. Wstanę, wyglądnę za okno i nic, to się wnerwię. Dzięki za rozmowę. Trzymaj się. Pozdrawiam, cześć.
[01:03:39] - Dzięki Krawcze. To był Krawiec z jak zwykle apokaliptycznymi wizjami życia po trzeciej wojnie światowej, czyli po konflikcie nuklearnym, bo tak trzeba to rozpatrywać. I teraz przejdźmy do globalnego ocieplenia. Tu was zaskoczyłem, bo większość z was uważa, że to bzdura, to wymyślone przez urzędników i tak dalej. A jednak może coś w tym jest i CO2 faktycznie może ocieplać klimat. Ale mamy kolejnego słuchacza, także odbiorę i za chwilkę o globalnym ociepleniu porozmawiamy. Witaj Kamilu, jesteś z nami na antenie.
[01:04:24] - Witaj, Claude. Dzięki za głos. Ja chciałem wrócić do tego, co mówiłeś wcześniej, czyli o tym peak oil. Twoja audycja jak zwykle dotyczy konspiracji i tak dalej. Nigdy nie wspominałeś o czymś takim i nie wiem, czy słyszałeś. Jest taka książka, która ma tytuł „Great Oil Conspiracy”. Jerome Corsi napisał tą książkę. Ja tej książki nie czytałem, ale czytałem recenzję, może nawet nie recenzję, artykuł o tej książce. O czym ona jest? Ona jest o czymś naprawdę fenomenalnym.
Jest o tym, że tak naprawdę ropa naftowa to wcale nie jest produkt, który powstał z biologicznych szczątków dinozaurów i węgla, i chemicznego procesu tego wszystkiego. Tylko ropa naftowa jest produktem, który jest generowany w płaszczu Ziemi. I tak naprawdę w tej książce jest opisane, w jaki sposób ten proces.
[01:05:30] - A przepraszam, z czego on jest generowany? Z magmy?
[01:05:35] - Z czegoś takiego. Są to jakieś procesy chemiczne i właśnie z tego, co znajduje się wewnątrz Ziemi. Zaraz ci powiem, o co chodzi. Nie podam szczegółów, dlatego tak mówię. Nie czytałem tej książki. Mogę wam podać link do artykułu, żebyście sobie szybko przeczytali, o czym to jest i mogli dalej poszukać tej książki i przeczytać ją. Ale cały spisek, ta konspiracja polega na tym, że właściwie już podczas drugiej wojny światowej Niemcy zaczęli produkować sztuczną ropę naftową. To znaczy nie sztuczną. Oni ją robili oczywiście z pewnego rodzaju komponentów, ale zupełnie sztucznie, czyli wytworzyli ją chemicznie. 60% tej ropy naftowej, która była używana podczas drugiej wojny światowej przez Niemców, została syntetycznie wytworzona.
I był facet, który nazywał się Thomas Gold, który opracował tą całą recepturę, cały ten proces, w jaki sposób to zrobić. On uciekł z Niemiec podczas wojny i trafił do Anglii. I oczywiście po wojnie cały ten proces, cała ta technologia została przez aliantów zabrana, ukradziona, schowana i nie ma teraz nic na ten temat. W każdym razie Co w tej książce jest? W książce jest parę dowodów na temat dlaczego tak jest. Przede wszystkim jest nawiązanie do Rosji, do Stalina, który dawno temu uparł się, że Rosja musi posiadać ropę, ponieważ wcześniej, czyli przed Stalinem, nie było tych złóż i on się uparł, że ona musi się znajdować i kazał swoim ludziom kopać, tak głęboko kopać, aż dokopali się do tej ropy. 2000 metrów pod powierzchnią ziemi ją znaleźli. I teraz mamy tego wynik, że Rosja jest największym potentatem. Inną z ciekawostek, która popiera tą teorię jest to, że ostatnio Brazylia również znalazła ropę na swoich wybrzeżach. Oczywiście ona się znajduje bardzo głęboko, bo aż 10 kilometrów pod ziemią, ale jednak jest.
W książce są takie przypuszczenia, że niedługo Brazylia stanie się podobnym potentatem jak Rosja. Być może jest to prawda. Brzmi to bardzo prawdopodobnie. Jest to bardzo ciekawe. A wiadomo, ropa jest surowcem, który generuje największy przepływ pieniędzy, prawda?
[01:08:38] - Po części się zgodzę. Myślę, że warto by było zrobić odcinek o peak oil w tym temacie z jakimś specjalistą. Być może w Polsce też są tacy. Bo z tego, co słyszałem, wiele wytwórców ropy, jak stawia rafinerię, to tamta ropa się kończy. To nie jest tak, że oni nagle muszą zalepiać. Kończy się ta ropa, potem wychodzi, że już nie ma tej ropy. To nie jest tak, że ona się nagle cały czas odnawia, bo jeżeliby się odnawiała, to wtedy można byłoby dalej pobierać taką ropę, a jednak się ona kończy.
[01:09:19] - Ja się z tym zgodzę. To jest oczywiście racja, tylko że my tak naprawdę nie wiemy, jak długo zajmuje ten cały proces i ile on musi trwać, żeby wytworzyć nową.
[01:09:30] - Ale w ogóle nie wiemy.
[01:09:31] - Jeżeli już ją wybraliśmy z tego tłoka.
[01:09:34] - Zgadza się, ale jednak większość to są skały. Jak gdzieś kopiemy i tak dalej, to jest glina, to są skały. Nie jestem chemikiem, ale z tego, co uczyłem się na chemii i czytałem, nie da się w prosty sposób ziemi czy skały przerobić na ropę. To są zupełnie inne minerały i energia wymagana i procesy chemiczne. Nie czytałem o czymś takim. Bo czytałem oczywiście, żeby przerobić jakieś organizmy żywe na ropę, czy też odwrotnie ropę na mięso albo plastiki na ropę. To jest okej wszystko, bo to są te węglowodory zbliżone do siebie, białka i te różne. Ale substancje mineralne są zupełnie innymi substancjami i nie wiem, czy w taki sposób to można wytworzyć. Czyli te skały magmowe to jest zupełnie co innego niż na przykład białko, które jest zbliżone do ropy. To trzeba by jakiegoś speca zapytać, ale to jest zupełnie inny problem.
[01:10:43] - Jasne. Bardzo ciekawy problem i gdybyś miał możliwość takiej audycji zrobienia.
[01:10:50] - Tak, myślałem już o tym kiedyś, ale ciężko ze specjalistami od paliw, że też taka audycja jest, że tam UFO zobaczył i się boją, że to coś nie wiadomo co jest. A z drugiej strony nie chcą się wypowiadać, bo się boją i tak dalej. Tak jak z problemem HHO, że wielu z tych, którzy używają, robią sobie, nie chce występować publicznie. Boją się czegoś. A powiedz mi, Kamilu, taką jedną rzecz. Co uważasz, może się wydarzyć, jakiś koniec cywilizacji w najbliższych latach? Który najbardziej prawdopodobny według ciebie może być?
[01:11:27] - Ja obstawiam dwie opcje. Jedna opcja to jest na tle politycznym, czyli cały ten kryzys, który dosięgnął cały świat ostatnio i falami cały czas uderza dookoła świata. On może spowodować pewnego rodzaju rozruchy, nawet zbrojne. Ludzie mogą nawet wyjść na ulice, ponieważ już nie będą mieli co jeść, zakupić to jedzenie i tak dalej. To może być w pewnym sensie katastrofa i myślę, że to jest najbliższa rzecz, która może się wydarzyć, bo faktycznie ile można wytrzymać w momencie, kiedy ceny ciągle rosną i nie ma pracy, każdy oszczędza jak może i co tutaj właściwie robić, co do garnka włożyć? A druga opcja to jest coś niespodziewanego. Typowo taka rzecz jak coś przyleci z kosmosu i u nas uderzy. O tym, o czym już mówiłeś tutaj. Także ja widzę takie dwie opcje.
[01:12:30] - Czyli uważasz, że jednak globalne ocieplenie nam nie grozi, że wygotujemy się jak Wenus?
[01:12:38] - Myślę, że to jest bzdura.
[01:12:39] - Wenus będzie tu niedługo już. Za 100 lat. Tak się ociepli po prostu, że będzie 400 stopni na powierzchni Ziemi.
[01:12:46] - Nie. To jest głupota wielka.
[01:12:49] - No to 50 stopni będzie.
[01:12:52] - Albo może w Mapeta audycjach było wspomniane o tym, albo może nawet gdzieś czytałem, że jak popatrzymy w historię, cofniemy się wstecz o te kilkaset lat od momentu, kiedy ludzie zaczęli mierzyć i spisywać wszystkie informacje dotyczące temperatury, jaka Kiedykolwiek gdzieś na Ziemi występowała, to patrzę na te wykresy, chyba ja, bo widziałem te wykresy, to widać, że jest to zjawisko falowe. Czyli jest tak, że co kilkadziesiąt lat albo co kilkaset lat jest ocieplenie, potem z powrotem się robi chłodniej i znowu jest ocieplenie. Więc może jesteśmy w takim piku ocieplenia i za jakiś czas z powrotem zacznie to wracać. Ja nie wierzę w teorię globalnego ocieplenia.
[01:13:37] - To znaczy, że się ociepla, to chyba się jednak ociepla, bo wiem, że wyniki są, że się ociepla, tylko kwestią jest człowiek, jaki ma wpływ na to wszystko, a jaki mają warunki zewnętrzne, naturalne też.
[01:13:50] - Ale jak popatrzysz na historię, to kiedyś człowiek był prehistoryczny, w czasach prehistorycznych, w momencie, kiedy pożar powstał i ten pożar szalał i ogarnął takie terytorium jak cała Polska, to teraz porównaj sobie, jeżeliby się spaliła cała Polska, ile tego dwutlenku węgla zostało wygenerowane albo innych tych wszystkich substancji do atmosfery. Tego, ile my produkujemy rocznie jeżdżąc samochodami. Myślę, że takie argumenty, jeżeli politycy dają, że jeżdżenie samochodem generuje tak dużo dwutlenku węgla czy spalamy w fabrykach i tak dalej, a jak popatrzymy na to, co się działo kiedyś i że faktycznie były pożary, bo nikt tego nie kontrolował. Teraz staramy się kontrolować, żeby pożarów nie było. Jeżeli jest pożar, od razu przyjeżdża straż pożarna i stara się to zgasić. A kiedyś jak ten pożar szedł, to on szedł i szedł. Więc myślę, że można to w ten sposób porównać i w jakiś sposób to zrównoważyć i że to nie tędy droga i to nie jest problem.
[01:15:05] - Dobrze, dziękuję ci za telefon.
[01:15:08] - Wielkie dzięki również.
[01:15:10] - Dzięki. Czyli to był Kamil. Jak mogliście słyszeć uważa, że peak oil to niekoniecznie jest prawda, czyli może po prostu ropa być cały czas produkowana, ale to jest zupełnie inny temat ten peak oil. Może nie do końca zupełnie, ale po części zupełnie inny temat. Natomiast globalne ocieplenie to już jest ten temat, bo załóżmy, dobrze, większość z was uważa, że tego nie ma. Czy też globalnego ocieplenia, czy też globalnego ocieplenia spowodowanego przez człowieka. Ale większość naukowców, dziewięćdziesiąt parę procent naukowców na świecie uważa, że jednak jest. Ostatnio czytałem listopadowy „Świat Nauki”, „Scientific American” i co było napisane? Że jednak jest globalne ocieplenie spowodowane przez człowieka, a to jest jedno z najbardziej wpływowych naukowych czasopism na świecie. Czyli mam wierzyć wam, którzy wyznajecie spiski, czy naukowcom, którzy twierdzą, że to globalne ocieplenie jest i to jeszcze spowodowane przez człowieka.
Ale okej, już tak mówiąc na serio, powiedzmy, że jest. Załóżmy. I o ile może to doprowadzić do jakiejś katastrofy, bo na pewno nie trzeba doprowadzać do temperatury Wenus, aby była ta katastrofa. Wystarczy zwiększyć mocno temperaturę na Ziemi i być może zaczną występować zwiększone ilości tsunami, huraganów, różnych zjawisk, które są bardzo niekorzystne dla naszej cywilizacji. Jeżeli będzie zbyt dużo takich zjawisk, które będą niszczyły całe miasta... Zobaczcie, jeden huragan zwykły i całe miasto zostało zmiecione z powierzchni ziemi, Nowy Orlean kilka lat temu. Całe miasto zostało zniszczone pod wpływem jednego huraganu, dosyć mocnego. I jeżeli te zjawiska będą częstsze i większe, to naprawdę może być duży problem dla całej planety i naszej cywilizacji. Już abstrahując od tego, czy to jest prawdą, czy nie, globalne ocieplenie. Też przydałby się odcinek i też obiecuję, że taki odcinek się pojawi o globalnym ociepleniu.
Myślę, że też z jakimś specjalistą. Też jest trochę takich, którzy są na tak, niektórzy są na nie. Myślę, że bardziej takich, którzy są na tak warto zaprosić, bo wszędzie się zaprasza takich, co są na nie, którzy potwierdzają, że to spisek jest i w ogóle tylko pieniądze. Ale wielu jest takich, którzy uważają naprawdę, że się ociepla i warto by było właśnie z takim człowiekiem porozmawiać. I myślę, że ktoś taki fajnie jakby wystąpił w Story House i będziemy wtedy mogli go atakować. W sensie pytać się dlaczego tak, a dlaczego nie. Dobrze, mamy kolejny telefon. Jest Tomek Mapet z nami.
[01:18:23] - Witam serdecznie.
[01:18:25] - Witaj.
[01:18:25] - Witam serdecznie. To mnie musisz chyba zaatakować albo jakoś tak, bo to globalne ocieplenie jest.
[01:18:33] - Ale spowodowane przez człowieka uważasz?
[01:18:36] - Nie, w ogóle zupełnie niespowodowane przez człowieka i fakty są dokładnie takie, że ocieplenie następuje w całej naszej galaktyce, w całym Układzie Słonecznym. Rejestrują to wszelkie sondy, które są wysyłane przez nas w różne kawałki naszego układu. Rejestrują to na przykład obserwatoria astronomiczne, które robią zdjęcia w całym spektrum promieniowania, czyli część promieniowania, która odpowiada za na przykład temperaturę, za to, jak wysoka jest temperatura dookoła planety. To, co obserwujemy z Ziemi. I się okazuje, że właściwie wszystkie planety Układu Słonecznego w ciągu ostatniego czasu, znaczy ostatniego czasu tak w cudzysłowie, czyli ostatnie, przypuśćmy 10 lat, 15, zaczynają się podgrzewać. Cały układ generalnie podnosi swoją temperaturę. Taki To się dzieje wszędzie, w całym Układzie Słonecznym. Łącznie z tym, że aktywność Słońca, przy czym fenomenalna historia, że grzanie się Układu Słonecznego zaobserwowano od strony, czekaj, jeszcze ci powiem.
[01:19:42] - Dobrze, ale wiesz co, Mateusiu? To może na inną audycję to grzanie weźmiemy, a ja się ciebie konkretnie zapytam: czy wierzysz w to, że my się tak podgrzejemy, że zniszczy to cywilizację ludzką? Czy to globalne ocieplenie będzie takie, że po prostu nas wykończy?
[01:20:03] - Już nie będę opowiadał takich detali, ale powiem ci, wszystkie anomalie dookoła tego, bo o tym w ogóle chyba trzeba z tobą audycję zrobić, tak czy siak. Pierwsza rzecz to jest globalne ocieplenie, które występuje wszędzie w całej galaktyce, które jest niewyjaśnione, bo przychodzi z zewnątrz, a nie od Słońca. Czyli wpierw zaczyna się od Plutona, a dopiero później przychodzi aktywność na kolejną planetę, czyli z zewnątrz. Grzeje się z zewnątrz, a nie od wewnątrz. Kolejna rzecz to jest na przykład to, że lodowce się topią, ale temperatura nie staje się cieplejsza. Nie ma żadnego powodu, dla którego temperatura nie opada od ponad 15 lat. Temperatura wszędzie, łącznie z Arktyką, Grenlandią, Tybetem, Himalajami jest dokładnie taka sama. Nic się nie zmieniło, a nawet gorzej, bo właściwie zimy są coraz bardziej srogie. A fenomen polega na tym, że te lodowce się topią i topią się w troszeczkę szybszym tempie niż powinny. Pomimo że temperatura jest bardziej zimna niż było.
Jest tyle anomalii, że ciężko to wyjaśnić. I jeżeli ktoś teraz wychodzi i mówi: „Słuchajcie, to wszystko się dzieje z tego powodu, że ludzie wybudowali więcej fabryk”. To jest bzdura, bo kolejna rzecz to jest porównano ilość CO2, która była wypuszczana do atmosfery 100 lat temu, czy nawet jeszcze 60 lat temu. Wszystkie wojny, przecież to było potężne skażenie środowiska. Nam się w pale to nie mieści. I wtedy było zupełnie lajtowo. A teraz, kiedy mamy coraz bardziej ekologiczną technologię, się okazuje, że człowiek ma śmieszne jakieś tam. Ktoś mierzył wpływ człowieka, wszystkich fabryk, nawet jeśli wybudowali, to jest 0,02%. Taki mamy wpływ na CO2 w atmosferze. Reszta to jest wulkany, zwierzęta, plankton pływający w oceanach i wszystkie rzeczy, o których powiesz w audycji, która będzie poświęcona ociepleniu globalnemu.
[01:22:09] - Okej, to powiedz, co może wykończyć cywilizację ludzką? Co uważasz, mogłoby być takie, coś takiego, co nas może w jednej chwili zmieść?
[01:22:21] - Myślę, że nic takiego się nigdy nie dzieje i nigdy nas nie zmiata w jednej chwili wszystkich. Zmiata część co najwyżej. Może działy się takie rzeczy.
[01:22:28] - A dinozaury zmiotła jednak planetoida.
[01:22:32] - Właśnie nie wiadomo, co zmiotło, bo planetoida to jest jedna teoria. Teraz są znajdowane z powodu tego, że są takie fantastyczne zdjęcia satelitit. Komercyjne satelity staniały. Można sobie tanio zdjęcia zamówić nawet swojego własnego miasta z satelity. Tanio jest generalnie. Postępy do przodu. No i się okazuje, że są te duże wulkany, pozostałości po gigantycznych wulkanach. I zachowanie wygląda tak, że właściwie wszystko było okej, tylko walnął jakiś duży wulkan i była taka chmura troszeczkę.
[01:23:03] - Ale właśnie czy on nie był spowodowany taką planetoidą, że planetoida uderzyła i dopiero później ten wulkan wyskoczył, bo taka energia wyzwoliła się pod wpływem tego uderzenia planetoidy i Ziemi? Bo też można powiedzieć, że Ziemia w planetoidę uderzyła, bo my to interpretujemy, że planetoida w Ziemię. Ale z punktu widzenia planetoidy to Ziemia w planetoidę uderzyła. Generalnie tak to można interpretować. I potem te superwulkany wybuchły. Może tak?
[01:23:32] - Nie, bo tam badano anomalie i nie zbadano tam żadnego. Być może. Słuchaj, nikt tak naprawdę do końca tego nie wie, ale wydaje mi się, że jak planetoida by przywaliła i to taka, żeby się wszystko zatrzęsło w ten sposób, żeby był wulkan, to nie byłoby jednego wulkanu, tylko walnęłoby 30 wulkanów. Wiesz, o co chodzi? Są takie teorie na temat megawulkanu, który co jakiś czas wybucha i robi taki reset na Ziemi. Jeżeli cokolwiek się zatrzęsie, to może siły natury mogą spowodować to, że Ziemia straci stabilność i co najwyżej ludzie ocaleją, jak zawsze. Natomiast być może technokratyczna cywilizacja nie ocaleje. Ale to bardziej natury. Bardziej jakiś taki żywioł pod tytułem wybuchnie jakiś wulkan, ale tak wybuchnie, że na przykład nie będzie widać słońca przez jakiś czas. Będzie dosyć duża zawartość pyłu.
Wtedy przecież wszystkie te ekologiczne domy na baterie słoneczne od razu jako pierwsze pójdą.
[01:24:51] - Zobaczymy. Ja trzymam kciuki, że nie będzie czegoś takiego.
[01:24:55] - Ja w ogóle nie wierzę w katastrofę żadną. To jest inna sprawa. W ogóle nie wierzę w to, żebyśmy czekali jakąś katastrofę w 2012. Myślę, że największą katastrofą będzie dla niektórych to, że obudzą się następnego dnia.
[01:25:09] - I nic się nie stanie.
[01:25:10] - Dokładnie! I będzie tak samo i wszędzie. Dalej spłacać kredyt. Nie mam pojęcia. To będzie największa katastrofa ludzkości. Tak mi się wydaje. Natomiast myślę, że niespecjalnie, chociaż przepowiednie są. Ja w ogóle zapraszam wszystkich oczywiście do hiperprzestrzeni. Będzie ciąg dalszy przepowiedni na 2012 rok. Tym razem jeszcze takie egzotyczne naprawdę.
Nie tylko, będzie trochę z Egiptu też.
[01:25:34] - To warto. W niedzielę, tak? W tą niedzielę?
[01:25:37] - W tą niedzielę o godzinie 23:00 czasu polskiego zapraszam wszystkich.
[01:25:41] - Super. Ładnie to brzmi. Czasu polskiego. Super. Tak bardzo narodowo.
[01:25:47] - Narodowo, mówisz?
[01:25:48] - Tak.
[01:25:49] - Chciałem zamówić pięć piw.
[01:25:52] - Okej. Dobrze. To dziękuję ci, Tomku, za ten telefon.
[01:25:58] - Proszę bardzo.
[01:25:59] - Dzięki. To był Tomek z audycji „Hiperprzestrzeń”, także polecam wam. Polecam także inne audycje. Na przykład w środę była taka bardzo ciekawa audycja wieczorem o godzinie 1:00 z środy na czwartek prosto ze Stanów Zjednoczonych. Audycja Kuby w Radiu Na Fali. Także polecam wam bardzo serdecznie też zupełnie innego klimatu, jak chcecie poczuć. Takiego poza Polską. Bo jeszcze można powiedzieć, że ja mieszkam za granicą jeszcze niewiele lat. Trochę już, ale dużo w Polsce też przebywam, więc to też jest taki klimat troszkę narodowy. Ale są też audycje z innymi klimatami.
Okej, wracamy do audycji „Teoria chaosu”. To jest „Teoria chaosu”. Oczywiście możecie dzwonić. radionafali.com albo telefon 22 398 82 26 i wewnętrzny 321. Kolejne rzeczy, które są zależne od człowieka, to jest skażenie, zaśmiecanie środowiska, o czym już też wspominał stały słuchacz. O większości tych rzeczy, które dzisiaj omawiam. Wystarczy zobaczyć planned obsolescence, czyli planowana nieprzydatność. To wszystko powoduje to, że góry śmieci rosną w zastraszającym tempie. Wszystko jest wyrzucane. Nie opłaca się reperować rzeczy.
Nie jest to normalna sytuacja. Niektórzy powiedzą, że normalna, bo bez tego kapitalizm by upadł. Ten system nasz by upadł, bo trzeba produkować coraz więcej tych samych rzeczy. Nie wystarczy to, co mamy, tylko musimy mieć coraz lepsze, coraz nowsze, coraz więcej. I to doprowadza do tego, że skażenie rośnie, bo wyprodukowanie tych rzeczy coraz bardziej skaża środowisko. O tym też się nie mówi zupełnie. I to jest przestępstwo. To, co się robi, planned obsolescence to jest działalność przestępcza. To, że dzisiaj jest to usankcjonowane jako coś normalnego, to jest porównywalne z niewolnictwem. Niewolnictwo kiedyś też było uznawane za coś normalnego.
Ale czy normalne jest niewolnictwo? Nie. Tak samo bicie żony nie jest normalne. Czy męża. I tak samo nie jest normalną sprawą, żeby pogarszać jakość rzeczy specjalnie. Pogarszać jakość rzeczy, żeby sprzedać coraz to nowe, lepsze, niepsujące się. Też się psujące, ale tam coś się popsuje. Musimy mieć coś działającego. Lodówkę, różne inne rzeczy. Okej, zostawmy ten temat.
W każdym razie widać, czy jest nawet ten planned obsolescence, czy nie ma. I tak te śmieci rosną. Góry śmieci. I może się okazać, że niedługo tych śmieci będzie aż tyle, że będzie powodowało to zagrożenie dla życia naszego. Bo że dla przyrody ogólnie powoduje to wielkie zagrożenie, to już widać. Tu nie trzeba naprawdę badań robić, natomiast jeszcze jest wolnych przestrzeni sporo. I skażenie. Skażenie też jest olbrzymie coraz bardziej. Ale to mówię, to zostawmy. To jest kolejna sprawa, która może zagrażać.
Niekoniecznie musi. I oczywiście inna katastrofa ogólnoświatowa spowodowana przez człowieka. Można porównać to z nadmierną eksploatacją Ziemi, czyli na przykład zbyt dużym wydobyciem tej ropy, która jest płynem, gdzieś tam się utrzymuje. Jakimiś dziwnymi eksperymentami. Chociażby na przykład GMO, które może spowodować, że będą tylko transgeniczne rośliny. Że potem nie będzie nasion, bo coś po prostu się złego stanie w genotypie tych roślin. Że będą dawały słaby plon albo nie będą płodne. Może to się przeciwstawić przeciwko człowiekowi i będziemy mieli wielki głód przez to. Oczywiście GMO jest w 100% stworzone przez człowieka i tutaj nie ma o czym mówić. Tutaj jest to bardzo niebezpieczna sprawa.
To jest stąpanie na cienkiej linii. Linie, która może pęknąć w każdym momencie. Albo my możemy spaść z tej liny i naprawdę to może być też koniec cywilizacji. Więc całe szczęście, że są banki nasion. Nie są przypadkowo stworzone, bo dranie wiedzą dokładnie, w co się bawią i zrobili banki nasion. Od kilkunastu lat właśnie bawią się w tworzenie, za nasze pieniądze oczywiście, z podatków, tworzenie banków nasion. Ale my nie będziemy mieli do tego dostępu. Na szczęście dla cywilizacji ludzkiej jest to zabezpieczone. Więc tyle dobrego, że takie GMO nie zagrozi całej cywilizacji, tylko większości ludzi. Że z głodu będziemy mogli umrzeć.
Ale to takie właśnie tego typu historie są, które są kataklizmami zależnymi od człowieka. A w tej chwili przejdźmy do kataklizmów niezależnych od człowieka. Niezależne to na przykład upadek wielkiego meteorytu, planetoidy lub komety, o którym już wspominaliśmy. Mówiliśmy bardzo dużo w tym temacie. Odsyłam, mnóstwo o tym się mówi w popularnonaukowych programach, czy też książek trochę na ten temat wyszło. Można sobie w polskojęzycznych też wiele poczytać w tym temacie, artykułów też. W telewizji polskiej, stricte polskiej absolutnie nie ma w tym temacie nic. Kiedyś było, dzisiaj nie ma nic. To jest temat nieważny. Polacy mają tylko się interesować jakimiś tańcami na lodzie, telewizją śniadaniową czy innymi bzdurami.
Natomiast naprawdę ważnymi rzeczami, które pokazują cały ten świat, wszechświat, że jak naprawdę jesteśmy podatni na różne rzeczy, o tym się kompletnie nie mówi. Nie mają ludzie o tym zielonego pojęcia. Jest to nieistotną sprawą. Także to może na pewno zagrozić i to w bardzo dużej mierze. I może zagrozić, tak jak tu stały słuchacz mówił, pięć dni przed, że może być pięć czy 10 dni przed upadkiem, że może się tak zdarzyć. Kilometrowa czy kilkukilometrowa taka planetoida, która naprawdę, to nie to, że tylko miasto jakieś zniszczy na przykład Nowy Jork, po prostu może zagrozić całej Ziemi. Spowodować może to erupcję wulkanów, superwulkanów. Bo to nie chodzi o to, że ta planetoida spowoduje taki wielki kataklizm bezpośrednio, ale pośrednio. Będą trzęsienia ziemi, tsunami i tak dalej. Naprawdę przerażające rzeczy, które mogą się wydarzyć.
To może być nawet za naszego życia, ale o tym się nikt nie zastanawia, nikt tego nie próbuje jakoś przeciwdziałać, zabezpieczyć się przeciwko temu. Kolejną sprawą jest bardzo ciekawa rzecz, czyli wybuch supernowej. O tym mało się mówi. Kompletnie prawie się nic nie mówi, bo z naukowego punktu widzenia jest to praktycznie niemożliwa rzecz. Ze względu na to, że obliczono, że wszystkie jakieś te supernowe, które mogą być supernowymi w miarę blisko Ziemi, nie ma takich, które w najbliższych latach mogłyby stać się supernowymi gwiazdy, które by umierały. Więc tylko mogą zagrozić jakieś odległe supernowe, ale to jest już praktycznie nieprawdopodobne, żeby Ziemi wyrządziły szkodę tego typu odległe wybuchy. Odległe wybuchy to są bardzo odległe wybuchy, które mogą nie zagrozić. Bo wyobraźcie sobie, że zwykła supernowa, jeżeli jest poniżej 3 000 lat świetlnych od Słońca, to może już zagrozić życiu na Ziemi w dużej mierze, a im bliżej, tym gorzej. Ale wiem, że hipotetycznie naukowcy wyznaczyli coś takiego, taki termin jak hipernowe. Hipernowe to są takie super-supernowe, czyli dużo mocniejsze wybuchy niż zwykłe supernowe i one już mogą być dużo dalej.
Czyli może być taka hipernowa, jeśli w galaktyce wybuchnie naszej, to może nawet zagrozić życiu na Ziemi. Tylko że chyba nie obserwuje się czegoś takiego, żeby jakaś gwiazda weszła w taki stan właśnie hipernowej w naszej galaktyce. Oczywiście w jakichś innych galaktykach się widzi supernowe chyba też, czy w naszej galaktyce też bywają, ale nic w obrębie, w promieniu 3 000 lat świetlnych nie ma i nie ma też zagrożenia właśnie od hipernowej. Czyli to możemy skreślić. Ale jest taka opcja, że może to się stać kiedyś i wtedy kto wie, co się będzie działo. Przy dzisiejszym stanie nauki i techniki nie jesteśmy w stanie przeciwdziałać kompletnie temu. Absolutnie nie będziemy potrafili. Jeżeli coś takiego się stanie, to wyginiemy wtedy być może w całości jako cywilizacja. A może przeżyje część ludzi. Kolejną sprawą jest nieznana nadaktywność słoneczna powodująca na przykład takie wybuchy wulkanów, superwulkanów, tsunami, jakieś trzęsienia ziemi olbrzymie, jakieś zapadanie się ziemi, jakieś huragany.
Co można wymyślić? To wszystko, co się dzieje. Wystarczy obejrzeć sobie film „2012”. Absurdalny film trochę, ale powiedzmy jakaś tam super, super, supernadaktywność słoneczna, która powoduje tego typu wydarzenia. Na razie mamy 2012 rok. Nic takiego się nie wydarza, co było na filmie w 2012 roku, ale może 21 grudnia się to zacznie i będą tego typu wydarzenia. Kto wie? Kto wie, bo nie jesteśmy tego pewni. Ale jest coś gorszego niż ta nieznana nadaktywność słoneczna, która może spowodować przebiegunowanie Ziemi nagłe. Zatrzyma się Ziemia.
Dzień, w którym się zatrzymuje Ziemia, oceany się wylewają i tak dalej. To okej. Science fiction zostawmy. Ale jest znana i przewidywalna aktywność słoneczna. I ta aktywność słoneczna jest zbadana naukowo i ona jest faktem. Co ona może spowodować? Oczywiście nie takie rzeczy jak w filmie „2012”, ale może spowodować wielkie problemy w sieci elektroenergetycznej Na całym świecie. Może spowodować brak prądu przez wiele miesięcy, a nawet lat. Myślicie, że to jest żart? O tym mówiłem w ostatnim odcinku Tory Haasu, ale nie jest to żart.
Naprawdę może do tego dojść i myślę, że dojdzie w wielu miejscach w 2013 roku. Nie rzucam oczywiście słów na wiatr. Istnieją naprawdę duże możliwości, że coś takiego będzie. Ta nadaktywność słoneczna, ale przewidziana przez naukę, którą mogliście obserwować w 1989 roku. W stanie Quebec, New Jersey i miejscowo w Wielkiej Brytanii doszło do problemów z prądem. Był blackout, czyli brak prądu przez dłuższy czas. Ileś dni było, do tygodnia. Później miało to miejsce w 2003 roku w stanie Quebec w Kanadzie. Stany Zjednoczone też miały problemy z dostawą energii i częściowo też w Szwecji. Można powiedzieć, była taka jedna duża burza, która została już udokumentowana i naprawdę mnóstwo sieci wysiadło wtedy.
Z 14 na 15 maja 1921 roku wystąpiła burza słoneczna, która dziś zniszczyłaby mnóstwo systemów elektroenergetycznych. Wtedy zniszczyła trochę, bo te systemy były bardziej toporne i rzadsze. Wtedy, nie muszę wam mówić chyba, że w Polsce prąd w 1921 roku mieli tylko ludzie z pokaźnym portfelem i fabryki, też nie wszystkie, które były lepsze, bo generalnie były na silniki parowe nawet różne fabryki, na silniki spalinowe. Prąd jeszcze w 1921 roku to był luksus. To może się wydawać, że w Stanach Zjednoczonych tak, to stolica, można powiedzieć światowe centrum, jeśli chodzi o wytwarzanie prądu elektrycznego, ale tutaj w Polsce jednak to był naprawdę wielki luksus w 1921 roku. Od 1850 roku mieliśmy około 100 silnych burz elektromagnetycznych, z których dwie bardzo silne były w ostatnim 25-leciu. I właśnie teraz, w 2012, w 2013 ma być kolejna, bardzo potężna. Przewiduje się jedna, może nie jedna, ale mają być bardzo potężne burze, które mogą spowodować brak dostawy prądu do waszych mieszkań. I to nie tylko w Stanach Zjednoczonych czy gdzieś. To może też dotyczyć Polski.
Ile przeżyjecie bez prądu? Powiedzcie. Tak szczerze powiedzcie, ile bez prądu byście przeżyli? Dzień, tydzień, miesiąc, pół roku, rok? Wyobraźcie sobie rok bez prądu. Nie będziecie mogli użyć lodówki, pralki, komputera. Nie będzie można nadawać na przykład radia, programu radiowego. Internetu nie będzie. Nie będzie niczego. Będzie można, zgodzę się, zapalić fajkę, papierosa, może coś innego jeszcze.
Będzie można się napić, będzie można zjeść, ale nie będzie można przechowywać łatwo, tak jak mówiłem, w lodówce różnej żywności. Nie będzie można łatwo wysuszyć włosów suszarką. To dla dziewczyn będzie duży problem, szczególnie w zimie na przykład. Trzeba iść do pracy, ale trzeba umyć włosy, a nie można zastosować suszarki, bo nie ma prądu, nie ma światła. Czytać przy świecach, przy lampie naftowej. Powrót do XIX wieku. I to może czekać naprawdę wielu ludzi. Wspominałem też we wcześniejszym odcinku o tym, że są takie urządzenia, zwane transformatorami EHV. To jest chyba Electric High Voltage skrót od tego, które ważą do 300 ton. Kosztują każdy pojedynczo ponad milion dolarów.
Dzisiaj na taki transformator, w każdym kraju jest ileś takich transformatorów, trzeba czekać trzy lata, aby taki transformator kupić. Między innymi przez Chiny i Indie, które tego typu transformatory zaczęły kupować mocno, bo się te kraje bardzo rozwijają. Wcześniej wystarczył rok na zamówienie tego typu urządzeń. Globalne zdolności produkcyjne wynoszą w normalnych warunkach około 100 transformatorów, tych EHV, rocznie. Jeśli wystąpią takie burze elektromagnetyczne, wyobraźcie sobie, i te transformatory zostaną uszkodzone, to nie będzie produkcja 100 transformatorów rocznie. To będzie może 50, może 30. Ze względu na to, że przecież te fabryki też ostro mogą „oberwać” od takiej burzy słonecznej. I co wtedy? Wtedy Polska będzie musiała czekać ileś lat, aby taki transformator zdobyć. Oczywiście rozwiązaniem są małe elektrownie, elektrownie wiatrowe, elektrownie słoneczne, które ludzie sami zaczną budować.
Może mięśniowe? Też jakieś pomysły takie różne mieli, żeby na przykład na siłowniach montować w rowerkach czy gdzieś w różnych urządzeniach, gdzie tam ludzie ćwiczą, to od razu żeby był wytwarzany przy tym prąd i być może do takich pomysłów się powróci, bo nie będzie wyjścia, to będzie jedyne rozwiązanie tej ciężkiej sytuacji. I jest to jakieś rozwiązanie, wykorzystywanie mięśni ludzkich do produkcji prądu przy braku możliwości produkcyjnych. A dlaczego w ogóle te transformatory się mają uszkodzić? Ze względu na tak zwane EMP. To są Electric Magnetic Pulse, czyli impulsy elektromagnetyczne, które ze Słońca przy długich liniach powodują powstawanie olbrzymich prądów, które mogą przepalić nie tylko kabel, ale więcej. Mogą uszkodzić te trafa, te wielkie trafa, mniejsze. Elektrownie mogą nawet zniszczyć. Może się to jak najbardziej wydarzyć i to są właśnie pochodne tego. Jeszcze mogę powiedzieć taki jeden termin to jest HILF, High Impact Low Frequency.
To są wydarzenia o silnym uderzeniu i niewielkiej częstotliwości. Te wszystkie problemy z tymi wydarzeniami elektromagnetycznymi, które spowodują braki w prądu, to jest tylko połowa tego, co może nas czekać. Wspominałem też w ostatniej audycji o tym, że są elektrownie, które są bardzo niebezpieczne, bo jak wiecie elektrownie ropy, gaz, węgiel nie są problematyczne w tym sensie, że oczywiście dymią, szkodzą, dwutlenek węgla i jakieś różne inne niekorzystne substancje. To wszystko wychodzi z tych elektrowni, truje. Ale są gorsze elektrownie, które pod wpływem braku zasilania przez dłuższy czas mogą okazać się bardzo niebezpieczne. Mało tego, pod wpływem silnych impulsów elektromagnetycznych mogą same stać się bombami i to bardzo potężnymi. Nie takimi bombami jak Blockbuster w II wojnie światowej, ale dużo większymi. To są właśnie elektrownie atomowe. Mieliśmy przykłady dwóch takich katastrof na przestrzeni ostatnich 30 lat, gdzie te katastrofy odczuwa się do dzisiaj. Jedna w 1986 roku w Czarnobylu.
Można powiedzieć, że do dzisiaj odczuwa się jej skutki nawet na terenie Polski. Oczywiście te wszystkie dane są ukrywane, to jest wszystko zamiatane pod dywan, aby tego nie było. Nic się nie stało. Tam można mieszkać. Oczywiście to mówią spece, tylko nikt się z nich nie przeprowadzi do Czarnobyla. No niestety, taka właśnie uczciwość, że jest bezpiecznie. Ale po co ja tam mam mieszkać? Ja sobie mam willę gdzieś w Saint-Tropez, gdzież będę mieszkał pod Czarnobylem? Tam niech mieszkają ci, którzy mogą ryzykować. Oczywiście tak nie powie, ale to jest w domyśle oczywiście, że wcale może tak bezpiecznie tam nie jest.
Kolejną taką problematyczną elektrownią właśnie była Fukushima w zeszłym roku 2011, której skutki odczuwa się do dzisiaj. A mówiło się wtedy, że Czarnobyl dlatego się wydarzył, bo to po prostu był błąd ludzki i wiadomo, technika radziecka gniot sie nie łamie ocja, nieprzygotowani kompletnie, nie wiedzą, co się dzieje. Można powiedzieć cywilizacyjnie byli zacofani i tak dalej. Ale Fukushima w 2011 roku wydarzyła się w Japonii, kraju najbardziej uprzemysłowionym na świecie. Nie ma kraju lepiej zabezpieczonego inżynieryjnie pod tym względem. I co? Jednak się wydarzyło w Japonii ze względu na to, że ten kraj nie powinien w ogóle mieć elektrowni atomowych. Może mieć oczywiście, ale ma problemy. Po pierwsze właśnie z takimi zjawiskami jak tsunami, różne huragany, ale przede wszystkim tsunami, trzęsienia ziemi. Jest bardzo terenem sejsmicznym, tam mnóstwo jest trzęsień ziemi i to jest bardzo niebezpieczne dla takiej elektrowni atomowej, co widać było po przykładzie Fukushimy.
Tam naprawdę to nie był błąd ludzki, tylko tam był błąd ludzki, że w ogóle postawiono, zaryzykowano z elektrownią atomową, bo zabezpieczenie było tam trzęsienie ziemi do 8 w skali Richtera, nastąpiło większe tsunami, było większe, fale były większe niż przewidywano i niestety było, co widzieliśmy w 2011 roku, w marcu. I to się może dziać. To się może dziać, że te elektrownie atomowe, jak nie będą miały zasilania przez dłuższy czas, mają przez jakiś czas zasilanie rezerwowe. Jak to rezerwowe wysiada zasilanie Ono jest potrzebne do chłodzenia takiej elektrowni i moderacji. To jest chyba moderowanie neutronów czy reakcji, żeby spowolnić reakcje, żeby nie dochodziło do reakcji łańcuchowej zbyt mocnej. Jeżeli nie będzie tego, to nastąpi wybuch w końcu, bo przekroczy się masa krytyczna, przekroczy się energia krytyczna, która po prostu rozsadzi dany reaktor. I tak będzie i myślę, że do tego dojdzie. Na szczęście w kraju, gdzie ja mieszkam, oczywiście też, ale i w Polsce nie ma elektrowni atomowej i dzięki temu nie będzie problemu z tym. Także naprawdę cud. To jest cud, że nie ma elektrowni atomowej i nie zdążą wybudować.
Jeżeli się zacznie w 2012 czy 2013 roku, zaczną się dziać tego typu wydarzenia, nie będzie problemu w Polsce. Mamy sąsiadów trochę z tymi elektrowniami. Na szczęście w Czarnobylu już wyłączono ten reaktor. Jest jeszcze w Temelinie chyba, z tego, co dobrze pamiętam, która też jest niezbyt ciekawa. W Niemczech jest sporo, ale raczej w zachodnich, więc przy Francji bardziej. We wschodnich chyba jedna tylko jest. Także na Litwie chyba jedna. W każdym razie dookoła jest w miarę czysto Polski. Naprawdę mamy pas taki zabezpieczający i powinniśmy się z tego cieszyć. Cieszyć się z czyjegoś smutku.
Cieszyć się z tego, że jesteśmy mądrzejsi w pewnym sensie. Zobaczymy. Mam nadzieję, że nie będzie czegoś takiego, nie wydarzy się ten kataklizm. Ale jeśli, to Polska akurat jest tutaj zabezpieczona bardzo dobrze. Dlatego sobie tak myślę, że w czymś jesteśmy dobrzy. Przypadkiem. Nie wiem, może to jest przypadek, że dlatego nie ma elektrowni atomowej w Polsce. Nie tylko przypadek, bo duże były protesty pod koniec lat 80. Pamiętam właśnie w Gdańsku. Mam znajomych, którzy uczestniczyli, organizowali te protesty przeciwko elektrowni atomowej i dlatego nie powstała w Żarnowcu.
I super właśnie to jest, że im kraj bardziej zacofany technologicznie, tym bardziej bezpieczny. Bo elektrownie atomowe to jednak jest wyższy poziom technologiczny. I co można powiedzieć jeszcze na koniec? Myślę, że nic się nie stanie w Polsce. Tak jak mówił ojciec Klimuszko, że tutaj właśnie będą pomarańcze rosły, będzie super, dobrobyt. A jeszcze inni różni jasnowidze mówili, że tutaj w ogóle będą biedni Skandynawowie przyjeżdżali po pracę do Polski. Jakieś dosyć absurdalne wizje, ale i takie oczywiście też miały miejsce. A w tej chwili już na dzisiaj zakończę audycję standardowym utworem Maxa Wavesa. I na koniec chciałbym się zapytać was, czy będzie jakiś kataklizm? Retorycznie oczywiście zapytać.
Ja uważam, że prawdopodobnie tak, na 100%. Jedynka, prawie pewność. I tylko jest kwestią, czy my jako ludzkość będziemy na to gotowi. Bo jeśli nie, to po prostu nasza cywilizacja zginie. Zapraszam was za tydzień. Trzymajcie się. Cześć, miłego weekendu. Hej!
[01:57:05] - Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story?