[00:07] - Rozmowy poza ciałem. OOBE, LD i inne zjawiska parapsychiczne omawia Zbyszek Mrugała. Witam serdecznie w kolejnej audycji INFRA. Dzisiejszym gościem jest Ewa. Witam Cię Ewo.
[00:22] - Witam.
[00:22] - Robiłam dziś OOBE cały czas. W związku z tym zaprosiłem Cię, bo spodziewam się, że coś ciekawego w temacie przyniesiesz. Jak jest z tymi Twoimi OOBE?
[00:31] - Jak jest z moimi OOBE. Znaczy jest to tak, że to dotyka w zasadzie niezależnie ode mnie. Tak jest z moimi OOBE.
[00:36] - To znaczy robią się całe życie spontanicznie.
[00:39] - Tak.
[00:39] - Jak sobie z tym radzisz?
[00:41] - Na początku to w ogóle było mi bardzo trudno. Nie zdawałam sobie sprawy, że OOBE to OOBE. Na początku myślałam, że coś się dzieje nie tak w moim życiu. No czym może i z moją głową nie tak, że z psychiką mam na myśli. Po latach w zasadzie pogodziłam się z tym, że po prostu doświadczam OOBE i duży wpływ miało to, że po prostu zaczęłam szukać w sieci informacji.
[01:01] - A byłaś u psychiatry?
[01:03] - Byłam. Byłam tak.
[01:04] - I co powiedział?
[01:04] - Odbyłam kilka nawet takich wizyt. Po rozmowach stwierdził, że nic mi nie dolega. Jest to lekarz, prawda. Dla niego było to zupełnie normalne. Mówi, że są ludzie, którzy doświadczają tego i w moim przypadku nie jest to wynik żadnej choroby.
[01:16] - No bidulka. Porzucili cię lekarze, odmówili pomocy i się męczyłaś dalej. Ja też tak miałem, że nie wiedziałem na początku o OOBE. Przytrafiały mi się, ale zastanawiałem się, czy nie iść do psychiatry. Ale byłem bardziej taki ciekawy co on by zrobił, gdybym mu zaczął opowiadać o moich przygodach. Mogłaś nam coś ciekawego opowiedzieć? Jakieś fajne przygody? Gdzieś wydobyłaś się z cielska, szybujesz w przestrzeni, trafiasz w jakieś interesujące miejsca.
[01:40] - Ze względu na to, że ja nie jestem jak palona na OOBE i na jakieś tam doświadczenia takie, żeby eksperymentować w tej dziedzinie, to raczej błąkam się gdzieś tu i tam. Miałam takich parę wycieczek. Na przykład była to wycieczka, gdzie tylko sobie leciałam przed siebie. Wbiłam w takie miejsce, a tam ludzie rozmawiali po angielsku i nie wszystko rozumiałam. Słyszałam, jak ludzie mówią o jakiejś świętej Helenie. Ja myślę sobie ja jestem na górze jakiejś świętej Helenie. No po prostu dostałam się gdzieś do astrala. Rozejrzałam się. Była piękna góra, było jezioro okalające tą górę. Bardzo piękny krajobraz, bardzo piękne widoki.
No i pozachwycałam się tym wszystkim. No i zachwyciłam się tym widokiem. Wróciłam sobie do ciała. Poszłam spać dalej. Następnego dnia rano jakoś mnie tak tknęło, żeby poszukać coś o tej górze świętej Heleny. Pogooglowałam, wpisałam góra świętej Heleny. Wyszła mi jakaś tam góra. Okazało się, że jest ona w USA. Zobaczyłam zdjęcia i to było właśnie to. Byłam dokładnie w tym miejscu.
[02:34] - I co wy tam robiliście?
[02:35] - Nic tam po prostu byli jacyś ludzie. Ja nic. Ja tylko się zachwycałam. Latałam, oglądałam.
[02:39] - Wow, to jest potwierdzenie.
[02:41] - I faktycznie to było tak, że ja aż z wrażenia męża zawołałam i mówię: ty patrz, wiesz co, ja tu byłam. On mówi: ale jak? W USA nigdy nie byłam, ale ja tu byłam. Mówię, że byłam, w nocy byłam. Mówię poleciałam tam — mówię — i byłam, jak spałam. Ale takie jedne z ciekawszych jeszcze. No to było takie na przykład, jak powiedziałam koledze. Widzę, że go odwiedzę przy jakiejś tam okazji, więc go odwiedziłam. Doleciałam do jego identem i potem następny dzień, że właśnie mu opisywała wszystko dokładnie co tam jak wyglądało, jak doleciałam już do niego. Wszystko opisałam, jak wyglądał budynek, w którym mieszkał, że były jakieś szyldy reklamowe nawet.
No chyba mu powiedziałam jakieś słowa z tego szyldu. Był parking, po prostu zabetonowany plac. Okazało się, że jakiś chyba magazyn i że za domem, tam, gdzie on spał, było drzewo. Tyły domu były strasznie zaśmiecone i fakt, on był też bardzo zdziwiony, bo robił zdjęcia, ale bardzo dokładne odzwierciedlenie tego, gdzie ja byłam w stanie OOBE.
[03:37] - Odnosisz wrażenie, że to było wręcz jeden do jednego odwzorowaniem tego świata fizycznego?
[03:41] - Tak, dokładnie, bo ja poprosiłam o te zdjęcia, żeby on mi obfotografował to.
[03:45] - To by się nadawała na szpiega.
[03:46] - No na szpiega może bym się nawet nadawała. Kto wie. Córkę szpiegowałam. Miałam taki epizod.
[03:51] - Udało się wyszpiegować?
[03:53] - Udało się wyszpiegować.
[03:55] - Moja córka też się czasami pyta, że jak już gdzieś kiedyś będę poza ciałem, żebym w żadnym wypadku nie wlatywał do jej pokoju, bo sobie tego nie życzy. Obiecałem jej, że tego nie zrobię. A jak wyszłaś z opresji?
[04:05] - Powiedziałam córce od razu. Najpierw była taka zdziwiona, zaskoczona i potem jakoś to przetrawiła. Tylko powiedziała, żebym chyba z chłopakiem książek nie czytała do mnie, żebym szanowała jej prywatność i oczywiście będę szanować w miarę możliwości.
[04:19] - Mhm.
[04:19] - Jeśli wyczuję ident na przykład jej i jej chłopaka, no to wtedy będę wiedziała, żeby lepiej tam po prostu dać sobie spokój.
[04:25] - Z tego całego podróżowania poza ciałem najciekawsze dla mnie są takie sytuacje, gdzie dolatuję do jakiegoś miejsca i uczestniczę w jakiejś dziwnej akcji, na którą nie jestem przygotowany. To znaczy spotykam kogoś albo rozgrywa się jakaś akcja jak w świadomym śnie. I później, po jakimś czasie pytam się tych osób, czy coś z tego pamiętają. No tych przynajmniej, które brały udział w tym śnie. I ludzie zaczynają sobie przypominać. Miałaś takie sytuacje? Na pewno masz.
[04:48] - Tak. Nie było chyba w OOBE, ale to było w czasie świadomego śnienia. Spałam w tym samym pomieszczeniu co mój kuzyn. On przyjechał do mnie w odwiedziny i byliśmy w tym samym pomieszczeniu. No i w każdym bądź razie mieliśmy w zasadzie jeden wspólny sen. Znalazłam się w tym samym śnie co on. Ja wstałam i mówię: wiesz co, śniłeś mi się. I mu opowiadam. On mówi: ty, mi się to samo śniło. I najlepsze, bo tam jeszcze nasz drugi kuzyn, co był w tym śnie.
Zadzwoniliśmy do niego, bo on był w drugiej części Polski. On mówi, on też w tym uczestniczył, że mu się śniło. To nam trojgu śnił się jeden sen.
[05:21] - Jak ludzie reagują, jak im opowiadasz o śnie i oni nagle zdobywają potwierdzenie?
[05:25] - Mój kuzyn to był przestraszony. Ten, który ze mną spał w pokoju. Był przerażony totalnie.
[05:30] - Tak?
[05:30] - Tak. On był przerażony. Tamten kuzyn to po prostu jakoś był taki zaskoczony. Co się dzieje? Co to jest? To, że doświadczam OOBE, to ja już myślałam sobie, że już chyba mnie nic nie zaskoczy w dziedzinie czy snu, czy OOBE samego.
[05:42] - Zawsze coś się zdarzy ciekawego.
[05:44] - Zawsze może się coś zdarzyć jeszcze ciekawszego.
[05:46] - A udało ci się spotykać jakiegoś ducha? Takiego prawdziwego ducha osoby, która już zmarła i która gdzieś tam się gdzieś sobie spaceruje po astralu, która by ci coś powiedziała ciekawego.
[05:56] - Zmarł mój przyjaciel. On był ode mnie dużo starszy. Niedawno, w tym roku. Doświadczając OOBE wyszłam z ciała. Czułam jego obecność. Znajdowałam się w tej rzeczywistości fizycznej. Czułam jego obecność. Nagle po prostu miałam taki przeklik, taki włącz światło, wyłącz światło i znalazłam się w projekcji astralnej. I on tam był.
[06:14] - I co robił?
[06:15] - Nic. Po prostu chodził sobie tam tak o sobie spacerował i komunikował się ze mną, ale nie patrzał na mnie. Mówi, że po prostu chce ze mną porozmawiać. To najlepsze, bo ja dla jego żony obiecałam, że ja z nim porozmawiam, a wtedy jakoś nie czułam się jakoś na siłach. I ja mówię do niego: wiesz co, mówię, ja tu przyjdę jeszcze do ciebie, ale teraz nie jestem w stanie rozmawiać. Nie mogłam się tak przełamać jakby jakoś, bo ja zdawałam sobie sprawę z tego, że to jestem no tak na takiej tej granicy, że mam kontakt z człowiekiem, który nie żyje i to we mnie spowodowało jakąś taką blokadę. Następnym razem to się zdecyduję, żeby go znowu poszukać gdzieś tam. A może on po prostu mnie znajdzie? Kto wie. Ano on komunikował się ze mną, chodził sobie tak spokojnie przesuwał się tak fajnie.
[06:56] - Odnosiłaś wrażenie, że chciał ci coś powiedzieć? Coś niezwykłego? Jak tam jest?Czyli po prostu sama wszystko wiedziałaś to samo co on
[07:03] - Ja to wiedziałam to jakoś tak odczuwam to, co on podobnie odczuwa. Coś takiego to jest tak. To nie jest tak on powiedział, tylko on chciał mi przekazać chyba jakąś wiadomość właśnie dla swojej żony, bo ona strasznie rozpaczała i rozpacza do dzisiaj zresztą. I on chyba chciał coś przeze mnie jej przekazać.
[07:18] - Możliwe, że nawet nie wie, że coś takiego istnieje.
[07:20] - Dokładnie. Dokładnie. No to jest też starsza kobieta, także ona pojęcia o tym nie ma. Odniosłam wrażenie, że on chce mi coś przekazać dla niej.
[07:26] - To w takiej sytuacji to chyba oni, ci zmarli, chcą jedyne co chcą zrobić, tak najważniejsze co dla nich jest, to powiedzieć swoim partnerom, że nic się nie stało, że oni tam istnieją, dalej egzystują i żeby nie płakać tak za nimi.
[07:38] - Być może właśnie wiesz, ja, ja odniosłam takie wrażenie. Ten przekaz miał być właśnie dla niej, a nie dla mnie.
[07:45] - Odnosisz wrażenie, że te osoby zmarłe czują to wszystko, co czują te osoby, których pozostawili, to znaczy ich żony, ich rodzice, ich dzieci. Myślisz, że oni są w stanie odczuwać tą ich rozpacz?
[07:56] - Tam?
[07:57] - Tak.
[07:57] - Oni nie. Oni są... Mi się wydaje, że nie. To jest wszystko przewartościowane całkowicie jakoś. Że oni sobie może z tego sprawę właśnie zdają, ale to nie ma dla nich takiego znaczenia smutnego.
[08:09] - Jeżeli zostawiają żyjących, to przecież wiadomo, że oni wszyscy płaczą, ogarnięci są wszyscy rozpaczą, bo odszedł członek rodziny. I teraz tak zastanawiam się, jak bym się chciał postawić w sytuacji tej osoby, która zmarła i nie miałbym możliwości dotarcia do niej. Nie mógłbym żadnego znaku im dać. Ja jestem za wami. Stoję tu obok. Nie płaczcie, przestańcie się rozpaczać, bo mi serce pęka. To miałem na myśli.
[08:29] - Nie. To po prostu jest taki totalny spokój. I tyle, że mi się tak wydaje. Mi się tak wydaje, że oni są po prostu świadomi tego, że zostawili tam kogoś, kto rozpacza i tą, tą osobę słuchajcie, ale dla nich nie ma takiego to znaczenia. Ja tak to odczuwam, ja to tak odbieram. To jest wszystko tak przewartościowane trochę.
[08:45] - No bo w sumie z perspektywy nieśmiertelności no to oni zdają sobie doskonale sprawę, że trzeba zaczekać następne trzydzieści lat i każda z ta- z osób, która została w świecie fizycznym, ona też umrze i się spotkamy wszyscy.
[08:55] - Dokładnie. Może coś takiego właśnie sobie myślą.
[08:58] - A te historie twoim zdaniem z tymi karami, z grzechami za... Z ponoszeniem odpowiedzialności za złe uczynki. Czy w czasie tych twoich podróży udało ci się coś takiego rozpoznać, spenetrować albo przynajmniej zapoznać się z sytuacją tych osób, które, które nazywamy grzesznikami?
[09:14] - Tam nie ma to znaczenia.
[09:15] - Myślisz, że łobuz tak samo będzie się cieszył jak ksiądz?
[09:17] - Tak. Nie ma czegoś takiego, że to był morderca. On tutaj na ziemi pozabijał ludzi i tam będzie w jakiś sposób potępiony. Czy... Tam w ogóle różne istoty odnoszą się do siebie w ten sam sposób. Niektóre istoty mają jakieś wrogie emanacje albo dobre, a jeśli chodzi o ludzi ze złymi uczynkami, to tam nie ma to znaczenia.
[09:35] - Masz jakieś swoje spostrzeżenia dotyczące powstawania życia? Zwłaszcza czy zarejestrowałaś jakieś energie czy jakieś istoty, dusze, ciała, które by wchodziły przed narodzeniem człowieka-
[09:46] - Przed narodzeniem
[09:47] - Z embriona.
[09:48] - Nie wiem, w którym to byłam miesiącu ciąży. Trzeci, czwarty i doznałam OOBE. Wiesz, ja w ogóle jak wyszłam ze swojego ciała nie czułam jakiegoś tam brzucha, jako że była to pierwsza ciąża i dochodziłam w niej dość grubo, to już w trzecim, czwartym miesiącu miałam spory brzuch i nie czułam go w OOBE, ale czułam coś takiego, takie jakby w okolicach tak, wiesz, tak jakby pępka, nie? Czułam takie, jakby ktoś złapał motylka w ręce i jakby on się tam szamotał, nie?
[10:13] - To chyba miałaś gościa. Miałaś już swoje dziecko w sobie. Nosiłaś obecność czyjąś.
[10:17] - Tak. Słuchaj, no nie czułam począ... Wyczułam po prostu takie zjawisko migotania, jakby w brzuchu. Było jakby takie jakieś drobne impulsy, tak jakby po prostu ukłuwały, wiesz, mnie w miejscu pępka dosłownie. I ja wiedziałam, że jestem w ciąży naturalnie i od razu to skojarzyłam. To był taki moment-
[10:32] - Nie bałaś się, że zgubisz?
[10:33] - Nie. Wyobraź sobie, że był taki moment, że znalazłam się w astralnej rzeczywistości, w miejscu, gdzie było światło jaśniejsze od światła. Wiesz, o co chodzi? Kolosalna, perfekcyjna jasność. I wiesz, i mnie nie raziło to wcale. W pewnym momencie takie jakby niebieskie jakieś światełko. Zacznę od tego, że ja w ogóle jak mam OOBE, to mnie coś takiego trzyma. Tak jakby jakaś tak smycz, coś takiego.
[10:56] - Sznurek?
[10:56] - Ja mam to zawsze przyczepione do karku, nie? Ja to czuję.
[10:59] - A co ja widzę?
[11:00] - Ja to widzę czasami jak się obrócę, bo to jest takie długie. Jak się obrócę, to widzę takie jakby coś w kolorze srebrnego, wiesz?
[11:06] - Srebrny sznur astralny.
[11:07] - To, to jest to? Bo ja się nie znam. Wiesz, ja nie-
[11:09] - Właśnie wiesz co, mówią na to srebrny. Do astralu się ciągnie się srebrny.
[11:13] - Taki srebrzysty.
[11:14] - Ooo.
[11:14] - No i wyobraź sobie, że w pewnym momencie dostrzegam jakieś takie, ale to przed sobą takie jakby nitki, ale nitki takiego jasnego, jasnoniebieskiego, takiego światełka. Podobnie jak laser. Tylko było takie nieregularne, wiesz, nie było proste, takie dymne światło, ale w kolorze takiego jasnego jakiegoś niebieskiego lasera. I wiesz co? I w pewnym momencie jakoś nie wiem czemu zwróciłam uwagę na ten sznurek, co mnie trzymał na karku i-Ja zobaczyłam, że to światło dosłownie tak płynie po moim sznurze. Owija się tak normalnie te niebieskie światełko owija się wokół mojego sznura. Przeszło i normalnie wiesz co? Weszło we mnie przez ten sznur. Weszło we mnie w miejscu, gdzie miałam te uczucie motylowania takiego. Miałam światło, takie wiesz, światełko i to było to.
Wiesz co? Dostałam te światełko i właśnie na początku, jak wyszłam z OOBE do rzeczywistości astralnej, czułam tylko tego motylka. Słuchaj, ale nie czułam żadnego identu i po tym momencie mnie normalnie wywaliło z powrotem do tej rzeczywistości naszej takiej fizycznej. To było takie przeklik takie. I znowu byłam w tej rzeczywistości. Widziałam siebie śpiącą. I to jest właśnie to, że zaczęłam czuć ident i wiedziałam, że to jest ident mojego dziecka i nie czułam go w sobie, ale czułam go w ciele, które leży.
[12:24] - Ja najpierw myślałem, że to dziecko będzie pozbawione osoby, będzie tylko i czystą świadomością, a charakter, osobowość wytworzy sobie w procesie życia. A ty mówisz teraz, że jednak postrzegłaś ident. Jaka była ta różnica między identem osoby, która już ma dwadzieścia lat, a tym dzieckiem, które się jeszcze nie narodziło?
[12:42] - W zasadzie różnica jest tylko taka, że na przykład jak postrzegam ident, to już mogę określić, wiesz, jaka ta osoba jest mniej więcej tak.
[12:48] - No właśnie, a w przypadku dziecka?
[12:50] - Nie, nie dałam rady. Wiedziałam tylko, że czuję ident mojego dziecka, ale nie czułam jakie ono jest.
[12:55] - To nie dało ci informacji charakteru, jaki miało z poprzedniego życia. Było całkowicie wyczyszczone.
[12:59] - Mhm. Nie dałam rady wyczuć tego właśnie, jakie ono jest, tylko wiedziałam, że to jest jakieś dziecko.
[13:04] - Przyjdzie czas, że wykształcicie to wspólnie.
[13:05] - Chyba tak.
[13:06] - Przez następne lata życia. Dziecko ile już ma lat?
[13:09] - W tym roku córka skończyła siedemnaste.
[13:10] - Teraz ją rozpoznajesz od razu. Twoje doświadczenie jest rzeczywiście bardzo ciekawe, bo spotkałaś nienarodzoną istotę, która pozbawiona była osobowości. Nie wykształciła jej jeszcze, a jednocześnie coś umożliwiło ci rozpoznanie, że to jest istota.
[13:25] - Tak.
[13:25] - Jak myślisz, co ty złapałaś? Co odczułaś wtedy? Co rozpoznałaś?
[13:28] - Byłam trochę taka zaskoczona, bo to był taki właśnie pierwszy przypadek, że gdy byłam w ciąży, że doświadczyłam OOBE i że takie zjawisko miało miejsce w momencie, kiedy wyszłam z ciała, nie czułam nikogo. A po powrocie tu, do tej rzeczywistości nagle czułam obecność i wiedziałam, że to jest moje dziecko. Byłam zaskoczona. Zaskoczona, ale nie, że zdziwiona. Boże, no nie, co to się stało? Tylko ja już byłam świadoma tego, co się stało. Tylko że byłam taka zdumiona, zaaferowana, że jak to wszystko tak pięknie współgra. Wiesz, o co chodzi.
[13:57] - Jak twoim zdaniem w takim razie mogłoby się dostać dziecko do płodu przez ten sznur? Czy było...
[14:03] - Właśnie.
[14:04] - Jak to się stało?
[14:05] - Ja się zastanawiam właśnie, że to być może moja obecność w astralu była potrzebna po to, żeby jakoś to właśnie dziecko się dostało tutaj może więc-
[14:15] - W twoim wypadku byłaś tego świadoma, ale w przypadku innych osób musiałoby to się dziać w takim razie w czasie snu, gdy śpią.
[14:21] - Tak! Mi się wydaje, że tak może być.
[14:23] - Że dziecko by schodziło. Znaczy nowy, nowa istota.
[14:26] - Może w czasie albo w czasie snu, albo jak ludzie doświadczają OOBE, którego po prostu nie są świadomi.
[14:31] - Ale z drugiej strony też jest tak, że te ciała niefizyczne również znajdują się w ciele fizycznym. Ciało fizyczne nie powinno być żadną przeszkodą.
[14:38] - No nie powinno być, wiesz? Czyli być może nie jest. Ja nie jestem w zasadzie ekspertem w tej dziedzinie, ja tylko mówię na podstawie własnych-
[14:45] - Chyba nie ma ekspertów.
[14:46] - Dokładnie. Ja mówię tylko na podstawie własnych doświadczeń. Jeśli powiedzmy jakaś istota astralna może się znajdywać w naszej rzeczywistości, tej, do której my na przykład wychodzimy tuż po wyjściu ciała, to po prostu tak samo może dostać się w to ciało. Może to jakoś ma taki swój proces, ale akurat mnie jako że weszłam w OOBE i być może jakaś zależność, jakaś prawidłowość procesu, że akurat jeśli jest kobieta w ciąży jest w OOBE, no to akurat ją może wrzuca do astrala i może to jest jakaś łatwiejsza droga, może lepsza droga, bo ja na przykład bardzo mam-
[15:15] - Inaczej działa.
[15:15] - Tak. I ja mam bardzo silny kontakt z tą córką, że ona nie musi mi nic mówić nawet. Ja tylko na nią popatrzę, a wiem, jak ona się czuje.
[15:23] - Zawsze mnie zastanawiało to, jeżeli ludzie się rodzą, powstaje nowy człowiek. Czy on korzysta z naszej energii duchowej? No to raczej tak, ale czy my dzielimy naszą jaźń na dwie części, czy dostajemy z zewnątrz jakąś jaźń? W twoim wypadku by wynikało z tego, że jednak wklejono w ciebie obcą jaźń. Możliwe?
[15:44] - Możliwe.
[15:44] - Teraz zmierzam do tego, by ustalić, czym jest sama jaźń. Ta istota już ta najczystsza, nasza duchowa, ta iskra. Jak ona się dzieli? Teraz trafiamy, zahaczamy o temat, kim my w ogóle jesteśmy? Czy my jesteśmy indywidualnymi istotami? Czy jesteśmy po prostu cząstką całości, cząstką światła?
[16:01] - Właśnie mi się wydaje, że jesteśmy cząstką całości. Tak mi się wydaje. Ja mówię tylko tak właśnie na podstawie moich odczuć, ale to tylko i wyłącznie dlatego. My potem ewentualnie tak jakby personalizujemy się w trakcie naszego życia ogółem, ale jeśli chodzi o jakieś tak, że dostajemy tą jaźń, dostaniemy tą cząstkę całości.
[16:19] - Gdzieś ona się rozrasta, nabiera płaszczy, ubrania.
[16:23] - Dokładnie.
[16:24] - Wytwarza w swoim otoczeniu swój charakter, swoją osobę.
[16:28] - Dokładnie. I potem my to identyfikujemy jako wiadomo, jako siebie. Bardziej jesteśmy spersonalizowani, ale mi się wydaje właśnie, bo ja jak znalazłam się wtedy w tym miejscu, było taka totalna jasność i właśnie to światło, takie jasnoniebieskie, jasnoniebieskie światełko, jak ono po tym sznurze do mnie i ja normalnie czułam, jak ono mi do karku wchodzi przez kark. Bo ja ten sznur mam zawsze na karku przeważnie.
[16:49] - Jasne światełko. Wiesz co to znaczy?
[16:52] - Nie wiem.
[16:53] - To już najwyżej, gdzie można dolecieć.
[16:55] - Aha, ja nawet nie jestem tego świadoma.
[16:57] - Czy możesz coś więcej powiedzieć o tym światełku? O tym najjaśniejszym świetle? Czy dawało się rozpoznać, jak się odczuwałaś w tym? Czy była przestrzeń lewo prawo, czy byłaś w czymś, co nie miało żadnych ograniczeń?
[17:09] - Nie miało ograniczeń.
[17:10] - A mogłabyś nam bardziej przybliżyć to odczucie?
[17:12] - Są miejsca, gdzie mogę je fajnie określić. Coś tam widzę. Mam swoje odczucia. Wiadomo, że są miejsca, gdzie czuję się jakoś nieswojo, a są też miejsca, gdzie czuję się dobrze. A tam poczułam się jakoś tak totalnie, jakby nie czułam absolutnie strachu, nie czułam uniesień takich, ale czułam się tak jakby, tak jakby wszystko było pogodzone ze sobą. Pogodziłam z tym po prostu miejscem, gdzie ja się znajduję.
[17:35] - A mogłaś podejmować jakieś decyzje, to znaczy się penetrować, badać to światło?Czy to nie było potrzebne, ponieważ-
[17:40] - Nie było potrzebne, bo ja tam, ja tam wiedziałam, że po prostu znam to miejsce. Nie miałam takiej potrzeby. Ja wiedziałam, że tam jest wszystko.
[17:46] - Poznanie nastąpiło automatycznie.
[17:47] - Tak.
[17:47] - Samo z siebie.
[17:48] - Tak. Czułam się po prostu taka zrównoważona. Bardzo taka totalna równowaga. Ale to jest po prostu absolut równowagi.
[17:54] - A miałaś jakieś pragnienie powrotu do własnej pamięci? Czy byłaś w stanie wspominać w tym momencie, czy nie było potrzeby?
[18:00] - Nie było potrzeby.
[18:00] - Ale gdybyś chciała?
[18:01] - Nie było potrzeby. Ja w ogóle nie myślałam o tym, żeby wspominać. Nie myślałam o rodzinie, nie myślałam... Nie miałam jakichś myśli. To był taki-
[18:08] - No właśnie. Wiesz, nad czym się zastanawiam?
[18:10] - Mhm.
[18:10] - Bo ja miałem też takie momenty, gdzie się znajdowałem w podobnych sytuacjach i tam nie potrzebowałem, nawet nie wpadło mi do głowy, żeby pomyśleć o swojej osobie i o swojej przeszłości. Ja później zauważyłem, że nie miałem wyboru. To znaczy byłem pozbawiony jak gdyby tej części tego bloku pamięci, który umożliwiał mi pamiętanie.
[18:27] - Mhm.
[18:27] - Nawet została mi jak gdyby odebrana w momencie, gdy trafiłem do tego światła, do tych wyższych poziomów. Tak jakby nawet gdyby się chciało i domagało się tej pamięci, nie byłoby do niej dojścia.
[18:37] - Ale-
[18:38] - Ale to się odczuwało właśnie w ten sposób, że nie myślało się o tym, nie brało się pod uwagę czy-
[18:43] - Nie miało, nie miało to znaczenia. No i właśnie znalazłam się w takim miejscu i tam była taka totalna równowaga. To, co dzieje się w naszym życiu, nie miało w ogóle znaczenia. Tam była równowaga.
[18:51] - Tak, tak. Dlatego właśnie teraz zmierzam do tego, co zrobić, żeby właśnie będąc w tym świetle, zdobyć jak gdyby możliwość powrotu pamięci do minionych zdarzeń, żeby tą swoją wolę rozbudzić na tyle, by niezależnie móc podejmować decyzje będąc już w świetle. Teraz zastanawiam się, czy tego rodzaju stan jest w ogóle dopuszczalny. Czy mamy taką możliwość, będąc w świetle niezależną istotą się stać i oceniać i indywidualnie podejmować decyzje. Na razie wygląda, że to jest ten poziom, gdzie wszystko staje się jednym i chyba nie tam się rozgrywają tego rodzaju zagadnienia.
[19:23] - Ja jestem w takim miejscu absolutnej równowagi i to jest tak, jakby że-
[19:27] - Całkowitego spełnienia.
[19:28] - Dokładnie, dokładnie, że nie miałam potrzeby ani nic wspominać. Nie czułam tej potrzeby. Być może próbowałabym coś odblokować, gdybym miała jakąś potrzebę, ale ja byłam w tym miejscu, gdzie po prostu nie miałam żadnej potrzeby wgłębiać się w to.
[19:41] - Jesteś w stanie w ciele fizycznym rozpoznać ten moment albo jakieś, jakieś takie stany emocjonalne czy uczuciowe, które troszeczkę przypominają to przebywanie w świetle?
[19:50] - Chyba nie, bo ja jestem ogółem bardzo taką osobą...
[19:53] - Dynamiczną.
[19:54] - Dynamiczną, tak. I raczej nie. Mnie to na pewno czegoś nauczyło bycie tam w tym miejscu, ale nie umiem tego jeszcze chyba tak jakoś wykorzystać w swoim życiu, żeby osiągnąć taki moment przełomu, żeby pomyśleć sobie: “Aha, czuję się jak tam”.
[20:09] - Masz jeszcze jakąś taką fajną przygodę? Co ci jeszcze ciekawego przytrafiło?
[20:13] - Bardzo, bardzo dużo lat temu miałam taką sytuację, że po wyjściu znalazłam się w rzeczywistości astralnej. I co najlepsze... No więc wyszłam z ciała. Znalazłam się w świecie, w rzeczywistości astralnej. Znalazłam się na takiej ogromnej, ale to normalnie taka ogromna jakaś łąka z drzewami. Tak jakby las, taka jakby szkółka. Ale idę sobie dalej. Chciałam sobie tak podotykać te roślinki, żeby popatrzeć. Tak, te drzewa tak piękne takie liście. Tam były kolory, barwy bardziej niż barwne kolory bardziej niż kolorowe.
I wzięłam tą rękę, wyciągnęłam, żeby złapać za gałąź i w tym momencie spostrzegam, że nie mam nic na sobie. Po prostu jestem nago. W pewnym momencie doszedł do mnie taki, taka myśl, ale to nie była moja myśl i to nie był głos, tylko to było coś, co przekazywało mi informacje i mówiło, dlaczego ja chcę zrywać tą gałąź. Przyzwyczajenią fizycznością, że sobie nieraz tam pozrywałam, ucinałam jakieś gałązki, takie co mi się podobały, brałam do flakonów wstawiałam. Nie umiałam na to odpowiedzieć. Mówię, że nie wiem dlaczego. Jakoś automatycznie tak. Dyskusja odbywała się we mnie tak jakby. Rozumiesz, o co mi chodzi?
[21:15] - Tak, tak.
[21:16] - I ja mówię, że ja nie wiem dlaczego. Jakoś odruchowo to zrobiłam. Ta osoba, istota, no bo to była istota jakaś, która mnie instruowała. Ja jej nie widziałam absolutnie. Ona mówi, że ja jestem w miejscu spokoju i że tutaj wszystko żyje swoim życiem. Że tutaj wszystko jest to, to, czego nie ma w świecie materialnym. Że to, co zginęło w świecie materialnym, znajduje się teraz właśnie tutaj. I ja patrzę, tam było dużo zwierząt, tylko ja tak na początku nie zwracałam na nie za bardzo uwagi, no bo jak jeszcze ten głos zaczął do mnie mówić, jakoś nie miałam czasu się nawet rozejrzeć. Za głupią gałązkę mnie tu po prostu skrytykował. Myślę sobie i tak patrzę rzeczywiście są jakieś miejsca spokoju.
Ja myślę sobie, patrzę, są zwierzęta. Były różne, przeróżne i było ich cała masa. I one tam sobie spokojnie leżały, chodziły. To coś, co musiało, powiedzmy, zginąć na ziemi, znajduje się tutaj. Tak? Ale patrzę jakoś ludzi nie widzę. Ten głos mi powiedział, że tutaj są wszystkie zwierzęta, które zostały-
[22:09] - Wyginęły?
[22:10] - Nie, nie, nie. Które zostały na ziemi uśmiercone i wszystkie rośliny, które zostały uśmiercone.
[22:16] - Brzmi jak bajka wręcz. A dało się z tymi zwierzętami rozmawiać? Miały pretensje?
[22:21] - Nie.
[22:21] - Za te sto kilo kotletu, które-
[22:23] - Nie, nie.
[22:24] - Zjadłaś.
[22:25] - Nie. Po prostu wiesz, ja tak czułam tą obecność zwierząt, bo one mają swój taki ident, ale one się na nic nie skarżyły. Nic.
[22:32] - Jadły coś czy tylko sobie siedziały?
[22:35] - Nie. One spokojnie.
[22:36] - W szczęściu.
[22:36] - W szczęściu sobie siedziały, nic nie jadły.
[22:38] - A nie chciały się gryźć?
[22:39] - Nie.
[22:40] - Ty gryźć z kotem?
[22:40] - Nie. Ale tam naprawdę. Bo tam były nawet nie tylko tam były jakieś słonie, mutanty nawet były.
[22:46] - A może to były jakieś przed iluś milionów lat?
[22:48] - A możliwe, możliwe. No nie? Ale były też normalne świnki, krówki były. Całe mnóstwo tego, bo to było ogromne takie, nie?
[22:54] - To znaczy nie wiadomo, ile to mogło mieć kilometrów.
[22:56] - Dokładnie nie wiadomo.
[22:57] - Mogło się nie kończyć w ogóle.
[22:59] - Możliwe, że się nawet nie kończyło. Tego nie wiem.
[23:02] - A zetknęłaś się z jakimś miejscem spoczynku dla ludzi?
[23:05] - Tak, tylko to była taka poczekalnia. Było to miejsce, gdzie to ludzie czekali, gdzie przychodzili. I to ja wiedziałam dokładnie, bo z tymi ludźmi rozmawiałam normalnie. W każdym bądź razie byłam w miejscu właśnie, gdzie dowiedziałam się, że jest to miejsce, gdzie ludzie czekają albo pójdą gdzieś dalej w świat duchowy, albo są jeszcze tacy, którzy czekają po to, żeby powrócić na ziemię.
[23:24] - Czyli nogi, ręce. Widziałaś ich w ich starych ciałach? Czy były to jakieś formy energii, kulki, koła, kręgi?
[23:31] - Widziałam tak istoty humanoidalne. Było jakichś wyrazistych twarzy. Takie po prostu tak jakby zaszarzone, takie zaciemnione, ale tak nie do identyfikacji wzrokowo, ale do identyfikacji na polu duchowym.
[23:45] - A nie zetknęłaś się z kimś, kto by tam pyszczył, nie zgadzał się albo wyzywał kogoś?
[23:49] - Nie.
[23:49] - Wszyscy byli jednomyślni?
[23:51] - Nie byli jednomyślni, ale nikt się tam z nikim nie kłócił ani nic. Czekali na swój powrót na ziemię i oni wyrażali taką chęć. Ta chęć była brana pod uwagę, a ci, którzy po prostu nie chcieli wracać na ziemię, mieli iść gdzieś dalej. Tylko gdzie, to nie wiem. W tej poczekalni rozmawiałam tam z osobami, wymieniałam informacje. Oni mówili, że kto nie chce schodzić z powrotem na ziemię, może iść dalej. Nie wpadło mi do głowy, żeby się zapytać, gdzie dalej.
[24:15] - A motywowali to jakoś? Po co schodzić w ogóle na ziemię jeszcze raz?
[24:19] - Przecież oni nie musieli motywować. Się wyczuwało. Tam były osoby, które też czekały na swój powrót na ziemię. One tu mają coś do zrobienia chyba i...
[24:27] - Co one mogą chcieć zrobić? Jakąś ideę rozwinąć, jakieś cechy charakteru sobie zmienić czy wybudować kolejny most?
[24:33] - Nie wiem, czy budować most, ale w każdym bądź razie to bardziej było takie odczuwalne, że tu chodzi o jakąś zmianę na etapie świadomości społecznej.
[24:42] - Opowiada się czasami, że ludzie w grupach schodzą i spotykają się później w życiu, określają swoich partnerów-
[24:47] - Aha
[24:47] - ... i przyjaciół. Zauważałaś coś takiego, żeby w grupach schodzili?
[24:51] - Tak. Były tam w ogóle grupy, które razem będą schodziły, które po prostu już było wiadomo, że oni są razem i oni tak jakby stworzyli zbiór.
[24:58] - Była możliwość spostrzec, przynajmniej zrozumieć czy zobaczyć, zaobserwować ten mechanizm, który umożliwi im później spotkanie się. To mogłoby być ciekawe, w jaki sposób.
[25:07] - Tamtego absolutnie nie zauważyłam. Nie mogłam tego wywnioskować, jaki to jest proces, ale na podstawie może jednego z moich doświadczeń mogłabym powiedzieć, jak to ewentualnie przebiega.
[25:17] - O, to chętnie zapraszam do opowiedzenia. Powiedz proszę.
[25:21] - Ponieważ z tego, co wiem, w moim poprzednim wcieleniu, ale nie ostatnim, tylko przedostatnim, żyłam w starożytnej Persji, była Mezopotamia. W każdym bądź razie ja tam poznałam swoją rodzinę. Miałam, miałam samych braci. Byłam jedyna siostra. Poznałam swoich rodziców. Najlepsze, że to poznałam, bo ja byłam jako ja i ja miałam tą świadomość siebie, tej obecnej siebie. Wiedziałam, że mam rodzinę, ale mi po prostu cały czas brakuje kogoś. W tym życiu znalazłam się poprzez hipnozę, poprzez seanse.
[25:48] - A właśnie w tej Mezopotamii. Tam dotarłaś.
[25:51] - Tak, tak. I wtedy sobie zdałam sprawę, że wiem, czego mi brakuje. Ja szukałam mojej rodziny. Szukam rodziców, szukam dalszego rodzeństwa i tych z najlepszych.
[26:00] - Ale tylko z tego okresu Mezopotamii? Czy...
[26:02] - Tak. Nie wiem dlaczego nie, bo tam się coś wydarzyło, czego ja nie zdążyłam jeszcze zobaczyć, ale wiedziałam. Coś się wydarzyło. Chciałam właśnie powtórzyć seans i tam się coś wydarzyło. Ja czuję taką wewnętrzną potrzebę, że ja muszę odnaleźć członków mojej rodziny. Tylko gdzie oni mieszkają? Gdzie oni są teraz na świecie? Czy w ogóle są jeszcze tutaj na świecie? To tego nie wiem.
[26:19] - Pragniesz rozwiązać jakąś zagadkę, jakieś zdarzenie, które miało wtedy miejsce. Czy nie uważasz, że to może nie mieć znaczenia?
[26:26] - Wiesz...
[26:27] - Poszukiwania i zajęcie się na przykład nowymi okolicznościami? Chyba że one się przeplatają.
[26:31] - Ja mam takie wrażenie, że to ma znaczenie też dla mojego obecnego życia. Nie wiem jakie.
[26:36] - W najbliższym czasie się zapewne dowiesz.
[26:38] - Być może.
[26:39] - A nie sądzisz, że, że rzeczywistość fizyczna, w której teraz bierzesz udział, wystarczy, by rozwiązać te problemy, które w przeszłości się wydarzyły czy miały miejsce? Ja bym się tak nie przejmował jakąś tam poprzednią reinkarnacją, tylko bym skoncentrował się na tym, co teraz jest, jakie są okoliczności, bo jeżeli zostałyby to wszystko zaplanowane, to i tak trafisz na ślady przeszłości.
[26:59] - Wiesz, ja ci powiem tak, jeśli chodzi na przykład o moje ostatnie wcielenie. Nie byłam osobą mieszkającą tu na ziemi.
[27:06] - Aha.
[27:07] - Tam wszystko po prostu było tak, jak było. Tam mogłabym też dochodzić pewnych kwestii, ale tu nie mam takiej potrzeby i czuję, że ten etap mogę rozwiązać tutaj.
[27:16] - Masz jakieś zagadnienia teoretyczne do rozwiązania czy jakieś relacje partnerskie?
[27:20] - Nie. Mi się wydaje, że to są czysto teoretyczne. Po prostu, że ja potrzebuję wiedzieć, co to ma wpływ na to, kim ja w tym będę.
[27:27] - No to już wiesz. Byłaś w świetle. Jesteś istotą duchową. Czego chcesz jeszcze więcej wiedzieć?
[27:30] - Słuchaj, ja nie wiem czego dokładnie, tylko po prostu czuję tą potrzebę i wiem, że ja potrzebuję tego, że to jest-
[27:35] - Coś cię gna, coś cię pędzi.
[27:37] - Dokładnie.
[27:38] - Coś odnaleźć chcesz.
[27:39] - Dokładnie.
[27:40] - Wszyscy tak szukamy. Ja też jestem ciekawy co znajdę.
[27:42] - I chodzi mi tylko o tamto jedno wcielenie, o żadne inne.
[27:46] - To może ci pomóc. Spróbuję się tam wybrać, może mi się uda coś znaleźć.
[27:49] - Może spróbuj. Spróbuj wybrać.
[27:52] - Słuchacze zapewne się dziwią, na podstawie czego odkryłaś te swoje reinkarnacje. Wcześniej wspominałaś mi o profesjonalnej hipnozie, jaką przeprowadził na tobie wujek. Udało ci się w transie mówić obcym językiem. Wypowiedzi twoje w transie macie nagrane. Ciekawy jestem, co wywnioskowaliście wspólnie z wujkiem.
[28:11] - To może być albo suahili, pochodny bantego, co-
[28:14] - Sua co?
[28:15] - Suahili pisze się...
[28:17] - Trzy u.
[28:17] - Mówił, że to może być też sumeryjski.
[28:19] - Podałaś jakieś miasto?
[28:20] - On się mnie pytał, skąd ja pochodzę. Ja mówiłam Nipru cały czas. To jak Nipru to mi Nibiru wyskakuje, a to nie o planetę chodzi chyba, nie?
[28:28] - No właśnie. Bez jego pytań to my nie wykryjemy. Kontekst stracimy. Chyba że masz napisane wszystko.
[28:33] - Tą rozmowę mam przepisaną. Ono do dzisiaj egzystuje to miasto.
[28:36] - W którym roku mówiłaś coś?
[28:38] - Nie pamiętam, czy mówiłam. Tego to nie wiem. Musiałabym to zobaczyć i to prześledzić całe. O! Znalazłam w końcu. Mówiłam, że mi wpadnie w końcu. Nippur.
[28:46] - Nippur?
[28:47] - Nippur. Przez dwa "p". I on całą encyklopedię mezopotamską przestudiował i tak to znalazł. Go to też zafascynowało.
[28:55] - A ty mówiłaś coś na innej planecie, że byłaś.
[28:58] - A, tak.
[28:58] - Na tym kończymy.
[28:59] - Dobra.
[29:00] - Postaram się w najbliższym czasie dostać. Może mi się uda coś odczytać z tego wielkiego kosmosu i przyniosę ci jakąś interesującą cię wiadomość. Na tym kończymy. Dziękuję ci bardzo za uczestnictwo w audycji.
[29:09] - Dziękuję również.
[29:12] - Zapraszamy na kolejne audycje. Może w następnych przyniesiemy jakieś fascynujące wiadomości dotyczące Ewy. Do usłyszenia. Produkcja i realizacja: Portal INFRA. www.infra.org.pl