[00:07] - Rozmowy poza ciałem. OOBE, LD i inne zjawiska parapsychiczne. Omawia Zbyszek Mrugała. Witam serdecznie wszystkich w kolejnej audycji Infra. Po raz trzeci gościmy Kasiela. Witam Cię Kasiel.
[00:23] - Witam serdecznie.
[00:24] - Tragiczny wypadek. Historia z psem. Opowiada Kasiel.
[00:29] - Zdechł. Umarł. Jakkolwiek to nazwiemy. Pies, z którym się wychowywałem od dziecka. On zdechł, jak miał jedenaście i ja też miałem jedenaście. To był pies, z którym byłem od urodzenia. I była taka sytuacja, że pewnego dnia ten pies odszedł. Mijałem się i widywałem tego psa w domu. To były przywidzenia. O, tak ja to tłumaczyłem, tak?
Przywidzenia, czyli coś, co się nie wydarzyło. Natomiast już teraz, będąc po tych doświadczeniach w poza, tłumaczyłbym to raczej właśnie manifestacją tego bytu, tego zwierzęcia. Natomiast ja wtedy tego w ogóle nie zreflektowałem, bo dla mnie ten pies po domu chodził codziennie i to było oczywiste, że on tam jest. Więc w momencie, kiedy ja go widziałem, to ja sobie przechodziłem i mówiłem do niego: „Cześć tam Secik”, bo tak miał na imię. I dopiero po paru sekundach dochodziła do mnie ta myśl: „Przecież on nie żyje. Jak to jest możliwe, że on tu się zjawia?” No i wówczas przychodziło to coś, co pierwsze przychodzi na myśl, że to są przywidzenia. I tyle ciekawe to jest, że to nie było jednorazowa sytuacja, tylko kilkakrotnie się to zdarzało, włącznie z tym, że widywałem nawet tego psa poza domem. Blisko domu, ale poza mieszkaniem. Jeśli chodzi o zwierzęta, to, to było właśnie takie jeszcze jedno wydarzenie, które było gdzieś bardzo znaczące i ciekawe w moim życiu i doświadczeniami z takimi zjawiskami.
[01:34] - Udało ci się spotkać jakieś inne byty? UFO, szaraków, osoby z obcych planet?
[01:40] - Spotykałem istoty, które przypominały kosmitów z UFO, jak my to nazywamy. Tylko bardzo często bywało tak, że w momencie, kiedy ja wytężyłem swoją świadomość mocniej, to wizerunki tych postaci się zmieniały. One nie były aż tak stabilne i tak jednoznaczne jak wizerunki tych istot pokazywane na filmach czy w książkach, że są to istoty o dużych oczach, z dużymi głowami. One takie się czasami pojawiały, natomiast bardzo szybko, w momencie wytężenia świadomości zmieniały swój kształt. Miałem kontakt z takimi istotami. Na początku bardzo się bałem. To jest ten błąd, który popełniamy, kiedy spotykamy się po raz pierwszy z czymś nieznanym. To jest właśnie ta bariera ciężka do pokonania. W momencie, kiedy te istoty odczuwały strach, zazwyczaj kończyło się na tym, że albo urywał się ten kontakt, albo próbowały podsycać ten strach jeszcze bardziej. A więc takie spotkanie miałem i żałuję, bo już od jakiegoś czasu się nie pojawiają.
Już trochę doświadczyłem od tamtego czasu ostatniego spotkania i myślę, że teraz bym postąpił inaczej. Już nie wywoływałbym w sobie tego strachu, tylko raczej próbowałbym działać miłością. No ale ciekawy jestem, jakby się to...
[02:45] - Interesujące jest to, co opowiadasz o tych bytach, o istotach, które spotykasz, bo nie wiemy jeszcze, czy zetknąłeś się z istotami, które w tym samym czasie na obcych planetach robiły sobie OOBE, czy znajdowały się poza ciałem. Czy to były rzeczywiście byty, które już tam tkwiły na stałe? Twoim zdaniem która wersja dzisiaj przytrafiała?
[03:03] - To mogła być ta pierwsza wersja, że są to byty, które podróżują poza ciałem. Mam też takie wrażenie, że są bardziej przyzwyczajone do tego planu, to znaczy, że te doświadczenia ich są głębsze od naszych. Dla nas jednak, dla ludzi, kiedy mówimy o OOBE, jest to jeszcze coś wyjątkowego, coś, co się trafia rzadko i osoby, które doświadczają bycia poza ciałem, bardzo często spotykają się z niedowierzaniem. Natomiast wydaje mi się, że dla tych istot właśnie, które się spotyka, nie jest to już takie nieoczywiste i takie głupie i takie dziwne. I myślę, że tutaj mają nad nami przewagę w tym sensie, że, że są bardziej doświadczone.
[03:37] - Ale w jakim celu one by chciały ten twój strach zbierać, kumulować? Do czego byłoby im to potrzebne? Jeżeli są piękniejsze rzeczy niż straszenie kogoś i czerpanie z tego korzyści.
[03:48] - Zawsze miałem takie wrażenie, że ten efekt wywoływania tego strachu jest dla własnej korzyści wykonywany i wydaje się niskie. Być może nie, ale zawsze miałem takie wrażenie, że właśnie próba wyciągnięcia tej energii, żeby spożytkować ją dla swoich egoistycznych celów.
[04:02] - Ktoś mnie wystraszył. Parę sekund czułem bardzo intensywny strach, zastanawiając się nad nim, nie rozumiejąc, skąd on się wziął, bo w ogóle się nie bałem. A więc ta osoba, którą spotkałem, miała możliwość wprawienia mnie w strach. Ona tą emocję mi wysłała. Zastanawiające jest to, czy ona go sama czuła. Ja odczułem jej strach i wtedy powiedziałem: „Nie chcę tego. Strasz sobie gdzie indziej”. Właśnie to jest ciekawe.
[04:23] - Ciekawe.
[04:24] - Misha na zlocie potrafi wysyłać strach. On po prostu się tak napina, koncentruje, ukierunkowuje tą emocję do konkretnej osoby i wygląda jak autentyczne przeżycie. Nie rozpoznasz od twojego własnego strachu. A więc istnieje taka możliwość, że ten strach potrafimy komuś wysłać, tak jak i pozostałe emocje. Teraz zastanawiam się nad tym, czy ta osoba po prostu może miała stracha, przychodząc do ciebie.
[04:47] - Być może. Być może. Tego nie mogę wykluczyć. Myślę, że może być tak, jak mówisz, że to jest taka relacja obopólna.
[04:54] - Po co miałby ktoś cię straszyć? Jeżeli na przykład może mu dać o wiele piękniejszą rzecz. Możesz mu podać rękę i tworzyć, kreować rzeczywistość razem z ciebie i się bawić.
[05:03] - W przypadku tych spotkań, które ja miałem, bywało tak, że jakaś istota właśnie, no jak my to mówimy, tak podobna do UFO, bo to czasami tak...
[05:11] - Szaraki.
[05:11] - Tak, szaraki. Zdarzało się, że istota taka pojawiała się z intencją wywołania strachu. To było odczucie o tyle jasne dlatego, że ona się zbliżała do mnie coraz bardziej i coraz bardziej przybierała postaci, które miałyby wywołać strach. Trudno mi dojść, jaki jest tego powód.
[05:29] - To energia strachu, jaka się wydawa przy okazji w tym kontakcie. Ona przedłuża im pobyt poza ciałem.
[05:34] - Tak właśnie ja sobie to interpretuję, że, że właśnie ta energia strachu, która się uwalnia w tym momencie, jest wykorzystywana przez te istoty. Ja taką odpowiedź zawsze sobie udzielałem. Nie wiem, o ile prawidłową-
[05:44] - To byłoby możliwe. Moje ciało śpiące. Pewna osoba mnie połknęła, wchłonęła mnie. Pytaliśmy na forum, po co ona to robi. Ona powiedziała, że ona dzięki temu utrzymuje swoją świadomość dłużej poza ciałem.
[05:56] - To by było dobre rozwiązanie tego dylematu, który mieliśmy.
[05:59] - W sumie można się zastanowić, co zrobić, żeby nam nie podbierali, bo to wygląda jak zabawa w grę wirtualną, gdzie podbieramy sobie amunicję, żeby dłużej się bawić.
[06:09] - Tak, zgadza się. Ja myślę, że trzeba doświadczyć takiej sytuacji więcej niż raz i być przygotowanym na to, że może pojawić się po raz kolejny. Wówczas nie dać się po prostu przestraszyć. Wydaje mi się, że w momencie, kiedy uwalniamy strach i kumulujemy go coraz bardziej, stajemy się łatwiejszym celem. Gdyby tak przeciwstawić takiej postaci zamiast strachu na przykład przyjaźń, miłość, myślę, że mogłoby się to skończyć całkowicie inaczej, takie spotkanie.
[06:34] - Albo wysłać mu intencję, że mu nic nie dasz i za moment on wróci do ciała i się jego zabawa skończy.
[06:39] - Mhm. Albo tak. Mhm.
[06:41] - Ale to w takim razie te wszystkie kontakty z tymi straszydłami. One jak gdyby nabierają innego charakteru, bo nie chcą nam zabrać naszej duszy, tylko szukają środków, by przedłużyć swój pobyt poza ciałem.
[06:53] - Mhm.
[06:54] - Po prostu się nie bójcie i walczcie o długość swojego pobytu poza ciałem. Nie dawajcie się obrabiać.
[07:00] - Mhm. Ale zdarzały mi się na przykład też sytuacje kontaktów z tymi bytami, które nazywamy strażnikami, a więc takimi, które nie chcą czerpać żadnych korzyści z tego, że my przebywamy poza ciałem, natomiast chcą za wszelką cenę wrócić osobę wychodzącą do ciała z powrotem. Zdarzały mi się spotkania z takimi bytami, którym bardzo ciężko było przeciwstawić cokolwiek. Istoty, które w momencie, kiedy tylko utrzymało się z nimi jakikolwiek kontakt, natychmiast próbowały zawrócić osobę wychodzącą do ciała. U mnie to było tak, że one podchodziły do mnie i normalnie mnie potrafiły złapać. I ja czułem doskonale, będąc poza ciałem, ten silny uchwyt, ten dotyk właśnie tych postaci. Czasami to było tak, że w pewnym momencie one potrafiły mnie złapać i tak bardzo mocno jakby pchnąć mnie w stronę mojego ciała. No i wówczas następował moment przebudzenia. To było takie też niezwykłe spotkania z tymi strażnikami, którzy bronią tego dostępu do bycia poza ciałem.
[07:56] - Możliwość, że byłeś nieprzygotowany albo naładowany czymś i byś to robił straty jakieś. Byłeś szkodnikiem w tym momencie.
[08:03] - Mhm.
[08:03] - Nie zetknąłem się z czymś takim, żeby ktoś mi coś zabraniał w ten sposób. Coś, co nie jest groźne, chyba że nosiłby w rękach granaty i bym coś chciał zepsuć.
[08:11] - Próbowałem sobie to wytłumaczyć w ten sposób, że w tym konkretnym wyjściu mógłbym poznać albo doświadczyć czegoś, na co jeszcze nie jestem przygotowany na swoim obecnym etapie rozwoju. I jest to tak, jakby taki system ochrony mojego własnego istnienia, bytu przed tym, żeby nie doświadczyć za wcześnie tego, na co jeszcze będzie czas.
[08:30] - A były to istoty w ciele astralnym czy mentalnym? Jak odczuwałeś tego rodzaju akcje?
[08:35] - Odczuwałem tego rodzaju akcje bardzo fizycznie. To był kontakt zdecydowanie głębszy niż kontakt z bytami będącymi poza ciałem takimi energiami.
[08:45] - Nie dziwi, gdyby to była jakaś propozycja, byś zmienił plan i porzucił plan astralny i tylko próbował rozwijać się w planie mentalnym, bo wtedy byłoby niemożliwe. Tego rodzaju akcja jest po prostu niemożliwa. Z tego ruchu, pchnięcia, popchnięcia już nie ma. Można by to potraktować jako akt agresji, a jednocześnie może to być zaproszeniem do tego, żebyś zrezygnował ze snu i próbował poznawać w planie mentalnym.
[09:08] - Być może jest tak, jak mówisz, Zbysz. Bardzo ciężko jest poruszać się w kręgu tych definicji właśnie: mentalny, astralny. Jestem bardziej osobą praktykującą niż teoretyzującą.
[09:19] - Większość chyba ludzi tak ma. Nie zastanawiają się nad tym, czy ich ciało jest teraz lekkie, czy ono płynie, czy leci, czy jest kulą, czy ma określoną formę i kształt. Znajomość własnego ciała, którym się poruszasz, jest na rękę i się przydaje.
[09:33] - Rozumiem. Myślę, że to będzie taka teraz droga, którą będę musiał podążyć i bardziej zgłębić.
[09:38] - Jak się ktoś znajduje poza ciałem i na przykład zaczyna płynąć, czy idzie na nogach albo ogląda swoje części ciała, to w zasadzie to dla niego nie jest to takie istotne, co sama dekoracja, w której się znajduje i akcja, w której bierze udział. To jest fascynujące i to koncentruje naszą uwagę. Tak zwane najdalsze podróże, a nie środki, w którym się przemieszczamy.
[09:58] - Mhm. Prawda.
[10:00] - W sumie ja nigdy nie wpadłem na to, że oni mogą kasować energię po to, żeby przedłużyć swój pobyt. To ma sens wtedy.
[10:06] - Takie właśnie odczucie mam, kiedy spotykam się z tymi istotami. Mhm. Wykorzystują tę energię strachu, która się uwalnia w tym momencie po to, żeby z niej czerpać.
[10:14] - Podejrzewam, że ta treść, ta straszna w tej emocji, którą my odczuwamy, to chyba nie będzie takie ważne, co taka neutralna energia, która w międzyczasie zostaje wytransportowana z nas. Ona się uwalnia. Że my czujemy strach, nie znaczy się, że ona jest przesiąknięta tym strachem. Ona nie musi w ogóle czegokolwiek mieć.
[10:32] - Mhm, mhm.
[10:33] - Przy okazji odczuwamy strach.
[10:35] - Tak, tak. No tak. Myślę, że tak może być. Aha. Albo w jakiś sposób być może jest po prostu już neutralizowana przez te istoty. Być może one posiadają umiejętność neutralizowania tej energii i wykorzystywania ich już jako neutralnej.
[10:49] - Nigdy nie jestem pewien, czy jeżeli ktoś mi strach wysyła, tak jak Misza na zlocie, odczuwam tą emocję i to jest zabarwione dla mnie uczuciem paniki i strachu. Ja nie mogę powiedzieć, że to jest energia czy emocja strachu. Ja wiem tylko, że ja to odczuwam w momencie, kiedy do mnie dociera.
[11:05] - Aha.
[11:05] - To może być moja indywidualna reakcja na pewnego rodzaju działanie. Tego nie wiem.
[11:10] - Być może dociera wówczas tylko ta cząstka energii, która się uwolniła. Natomiast emocja jako strach jest bardziej wewnętrzna, osobista. Może i tak.
[11:18] - Zgadza się.
[11:18] - Aha. Tak może być.
[11:20] - Tego też nie wiemy. Trzeba byłoby testować i próbować obserwować. Misza jest gdzieś, trzeba zapytać, co on robi, że strach wysyła.
[11:27] - Tych podróży to było kilkadziesiąt. Większość z nich odbyła się na tym planie świadomego snu.Niż takiego OBE, o którym wczoraj mówiliśmy w stu procentach. Samych takich czystych, prawdziwych LD-
[11:37] - A masz na myśli to, że nabierało po prostu swojej treści indywidualnej, napędzało się swoją akcją. Czym różnicujesz te dwa zjawiska OBE a LD?
[11:44] - Bardzo prosto je różnicuję i wiem, że to jest takie bardzo prowizoryczne różnicowanie. Tak długo, jak jesteśmy w planie tym, który ja nazywam fizycznym, czyli blisko świata fizycznego, a więc mój umysł nie musi kreować tak jak w OSPUU tych wszystkich zjawisk, które się dzieją. Tak jak na przykład jestem u siebie w domu. Dla mnie to, że jestem u siebie w domu jest OBE, bo mogę to zweryfikować.
[12:06] - Masz wtedy ciężkie ciało?
[12:08] - Tak, mam wtedy ciężkie ciało.
[12:10] - Jak fizyczne prawie jeden do jednego?
[12:10] - Tak, prawie jak fizyczne jeden do jednego i wszystko jestem w stanie praktycznie odczuć bardzo fizycznie będąc poza ciałem.
[12:17] - No to masz na myśli to, co się mówi w gumociście lub ciele eterycznym.
[12:20] - Tak. Tylko że to gumociasto z czasem udało mi się przezwyciężać. Czasami zdarza mi się teraz wychodzić już trochę dalej niż poza swoje mieszkanie, co na początku było ciężką barierą. Kiedy będąc w takim ciężkim cieście udałem się do domu moich przyjaciół. To było wtedy, kiedy ten pies właśnie na mnie szczekał.
[12:35] - Jak się udało tą granicę przeskoczyć? Opuścić ciało eteryczne? Co zrobiłeś?
[12:39] - Będąc u siebie w mieszkaniu pomyślałem... To znaczy, w jaki sposób udało mi się do nich dotrzeć tam?
[12:44] - Skok? Czy wyciągnąłeś się i się oderwała z tyłu gumka od pleców.
[12:48] - Tak, jakby się oderwała gumka. Tak jak powiedziałeś teraz. Więc takie w stu procentach świadome zjawisko od samego momentu wychodzenia już z ciała. Dokładnie widziałem swoją żonę, która koło mnie leżała i to jej ciało energetyczne. Wyszedłem z łóżka tak jak normalnie wstaję z łóżka fizycznie. No i zacząłem sobie chodzić po mieszkaniu. To jest dla mnie takie prawdziwe OBE, kiedy jestem blisko tego planu fizycznego.
[13:08] - Ależ kolego! To jest tylko OBE eteryczne.
[13:10] - Kiedy podróżowałem do domu swoich znajomych, gdzie byłem po raz pierwszy, zobaczyłem to ich mieszkanie po remoncie, czego nie mogłem wcześniej widzieć. I ono faktycznie takie było, jakie ja je zobaczyłem będąc poza ciałem. Więc to jest też jeden z takich dowodów, które można by było przedstawić, jeśli faktycznie ich szukamy. Cała ta reszta doświadczeń poza ciałem w większości, kiedy już wchodzę na ten plan, który nie jest bardziej fizyczny, tylko jest już stworzony w jakiś sposób przez moją świadomość, przez mój umysł, no jest już taki bliski świadomym snom, dlatego ja tak to odgraniczałem, tak? Dla mnie to było-
[13:39] - To ludzie nazywają to OBE astralne.
[13:42] - No to w takim razie większość moich LD być może była OBE astralnym. Może tak. I dla siebie, dla swoich wewnętrznych potrzeb zrobiłem taki podział na to, co nazwałeś właśnie tym OBE eterycznym, a innymi doświadczeniami. Bardziej skupiam się na doświadczaniu niż zainteresowaniu tym, w jaki sposób to się odbywa u innych. Tak to wygląda.
[13:59] - No dobrze wygląda. Po prostu ciało coraz lżejsze się staje i wola jest coraz bystrzejsza. Ona jest coraz mniej jak gdyby ograniczona. W którymś momencie pęka ego, tracisz pamięć i znajdujesz się w planie tym górnym, mentalnym, gdzie jesteś zwykłą kulą. Plan, w którym uwagą przesuwasz się w lewo w prawo. Nie ma w ogóle prawie że wręcz kierunku. Pomyślenie o zmianie toru lotu powoduje, że natychmiast już się dzieje. A w tych dolniejszych, dolniejszych ciałach planach masz troszeczkę jak gdyby marginesu. Zanim pomyślisz, to wiesz, że musisz ten ruch wykonać. A w tych wyższych planach samo myślenie już o ruchu jest jak gdyby jego wykonaniem.
[14:38] - Rozumiem.
[14:39] - Ten margines wyobraźni jak gdyby zamiera.
[14:41] - No ja zazwyczaj właśnie się w ten sposób poruszam, że wyrażam myśl, wolę tego, że chcę się przemieścić. Natomiast trudno mi to zawsze było nazwać i zinterpretować.
[14:50] - Wyrażasz myśl, że chciałbyś zrobić. Czy ten ruch wykonuje się jednocześnie z wyrażeniem tej myśli? A nawet wyrażenie myśli jest tym ruchem.
[14:59] - No, u mnie raczej to było tak, że wyrażenie myśli było ruchem.
[15:02] - Jestem przekonany, że podróżujesz w planach mentalnych. Istnieje też taka możliwość, że jesteś w ciele astralnym, ale twoja percepcja jest mentalna.
[15:09] - Mhm, mhm.
[15:10] - To tak, jakbyś był w ciele fizycznym, ale miał percepcję nie fizyczną, na przykład astralną i postrzegał twory myślowe na zewnątrz siebie. Ty możesz być w każdym z ciał, ale jednocześnie twoja uwaga może być już jak gdyby o piętro wyżej, w innym planie się znajdować.
[15:23] - Aha.
[15:23] - Ale to jest dosyć skomplikowane, bo to każdy sam musi to rozwijać i analizować i postrzegać.
[15:27] - Nie próbowałem sobie znaleźć takiej interpretacji. Bardziej doświadczałem, niż próbowałem to skodyfikować.
[15:33] - Mnóstwo osób się tym nie interesuje, czyli lotem i zastanawiają się nad tym. Jaka jest percepcja. Moim zdaniem też warto, bo przede wszystkim możesz potwierdzić, że są te plany. Jakieś ciekawe przygody, którymi byś się chętnie podzielił?
[15:47] - Tak, było kilka takich przygód. Stwierdziłem, że wybiorę się do miasta, aby się poprzechadzać. Być może zauważę coś ciekawego. Już w momencie, kiedy wyszedłem z ciała, stanąłem koło siebie. Mój pokój, ten, w którym wyszedłem, był identyczny z tym, który w świecie fizycznym obserwuję na co dzień. Gdy spojrzałem na siebie, w jaki sposób jestem ubrany, to miałem na sobie jakąś taką grecką tunikę. Podszedłem do okna w swoim pokoju i wyraziłem chęć tego, że przecież po co mam tam się udać na pieszo? Mogę sobie polecieć. Poleciałem przez to okno. Był to niesamowicie szybki taki lot.
Praktycznie w kilka sekund znalazłem się w Śródmieściu. To, co od razu zauważyłem i co wydało mi się niesamowicie ciekawe, było to, że centrum nie przypominało absolutnie Kalisza, tylko bardziej jakiś szesnastowieczny Paryż. To było o tyle groteskowe i karykaturalne, że w tym starym, poniszczonym mieście patrzę, a tam jest kino. Jak już do tego kina szedłem, to moją uwagę przykuło coś w oddali. Jakaś kula światła. Podążyłem w stronę tej kuli światła i im bardziej byłem blisko, tym coraz więcej zauważam, że tam jakiś ruch się odbywa, że to nie jest takie statyczne. Podszedłem bardzo blisko i patrzę, a to jest takie kotłowisko energii. Błyskawice, energie, które gdzieś tam się w środku zlewały, przeplatały. Chciałem sobie dotknąć pola tej energii, ale w momencie, kiedy go dotknąłem, to tak jakby mnie odepchnęło do tyłu z powrotem. Tak jakbym, nie wiem, poparzył się albo dotknął gniazdka.
Oczywiście to wszystko było bardzo takie namacalne. Ten odrzut tego pola był taki wyczuwalny jak w ciele fizycznym. Ja tak prawie się przewróciłem. No i podchodzę bliżej. Patrzę, że dzisiaj w tym kinie mają grać Titanica, więc wszedłem do tego kina i w środku była masa ludzi. Zauważyłem, że te osoby mnie nie widzą, że ja pośród nich tam się przechadzam, dotykam ich, ale one w ogóle nie reagują na mnie tak, jakby mnie nie widzieli. W momencie, kiedy próbowałem dotknąć jedną z tych osób, to moja ręka tak jakby przeszła na wylot, tak jakbym był jakimś duchem, który tam się znalazł i jestem niezauważany w towarzystwie. Wybrałem się z tego pomieszczenia, gdzie właśnie nadawany ten Titanic. No i tak sobie popatrzyłem chyba przez moment na ten film. W pewnym momencie moją uwagę przykuło, że wszedł jakiś mężczyzna i robił dużo hałasu.Na tą salę projekcyjną.
Robił dużo hałasu, ale nikt na ten hałas też tak nie zważał. I ten mężczyzna widzę, że on podąża konkretnie w moim kierunku, że on się do mnie zbliża i robi ten hałas tak jakby specjalnie, żeby zwrócić moją uwagę. Tak z zaciekawieniem poczekałem jeszcze trochę, żeby się upewnić, że to faktycznie tak jest, że tylko ja jestem w stanie percypować jego obecność. No i on do mnie podchodzi i widzę, że ma nieczyste intencje. No i czekam. On podchodzi do mnie i faktycznie, tak jak się okazało, on stwierdził, że ja nie mogę tutaj przebywać, że muszę natychmiast wracać do siebie. To było takie dwuznaczne, bo z jednej strony zrozumiałem, że muszę wyjść chyba z tego kina, gdzieś podążyć dalej, ale za chwilę przekonałem się w tym, że jemu nie chodzi wcale o to, że ja mam wyjść z tego kina, tylko jemu chodzi o to, żebym ja z powrotem do ciała wrócił, że ja nie powinienem w ogóle przebywać w tej przestrzeni. No i on mnie chwycił tak mocno. Ja faktycznie nie mogłem się z tego uchwytu wyswobodzić. Pierwszy raz zdarzyło mi się coś takiego, że coś działo się tak podczas wyjścia z mojego ciała wbrew mojej woli.
Do tej pory było zawsze tak, że to, czego sobie życzyłem, to co chciałem zobaczyć, bardzo szybko udało mi się to uzyskać. Natomiast tutaj nie. On twardo mnie trzymał, ściskał i tak jakby mnie pchnął i ja podążyłem w kierunku swojego ciała, trochę na przekór tej postaci, tej istocie. Znalazłem się znów koło swojego ciała. Ale nie wróciłem. Nie obudziłem się całkiem. To doświadczenie trwało sobie dalej, tylko że już tak jakby z punktu startowego. To było właśnie jedno z takich ciekawych przygód, gdzie coś działo się trochę wbrew mojej woli.
[19:25] - Kim mogła być ta postać?
[19:27] - No właśnie. Często czyta się w książkach doświadczenia dotyczących OBE świadomych snów, że te postaci to są strażnicy. Tak się ich określa.
[19:37] - Ale co to za strażnik, któremu się nie udało cię wciągnąć do ciała?
[19:40] - No właśnie ciekawe, bo zazwyczaj, kiedy się czyta te relacje o tych strażnikach, to jest tak, że na tyle skuteczne, że zawsze się z tego ciała człowiek no wraca z powrotem. Natomiast on albo nie nadążył za mną, kiedy ja pędziłem z powrotem do tego ciała, żeby się upewnić, że ja wrócę, albo był jakimś takim w cudzysłowie pomniejszym strażnikiem i mu się to nie udało. Często można wyczytać, że to są tak zwani strażnicy, czyli właśnie ci, którzy gdzieś tam pilnują dostępu do pewnych miejsc, pewnych informacji, do obecności bycia poza ciałem. Tak sobie to próbowałem tłumaczyć, że to pewnie była istota tego typu.
[20:14] - Miałem też takie przygody, że raz gdzieś tam doleciałem. Próbowałem się dostać do kryształu Brusa i zrobiłem sobie dziadka z orzechami, z wielkimi klepiącymi zębami.
[20:24] - Aha.
[20:25] - Parę razy chyba zachowałem się niepoprawnie. Ktoś mnie złapał za kołnierz i wyrzucił. Tego samego dnia Conchitę też ktoś złapał za kołnierz i wyrzucił i wróciło mnie do ciała. Conchita również wróciła, bo też ją ktoś złapał.
[20:38] - Aaa.
[20:38] - Zawędrowaliśmy w podobne miejsce i miałem wrażenie, że to ja zachowywałem się niepoważnie.
[20:43] - Mhm, mhm.
[20:44] - Że miałem takie dziwne plany jakieś, bo dostałem się do centrum planowania Brusa, o którym on opisuje i portierkę zakratowałem. Montowałem, montowałem montowałem jej kraty w portierni.
[21:01] - No tak, no to możliwe. Faktycznie. Dlatego to doświadczenie opowiedziałem, bo ono wydało mi się ciekawe ze względu na to, że było takie pomieszane i spotkanie z tą postacią, która gdzieś tam całkowicie oderwana od mojej świadomości sobie podążała sama.
[21:16] - Więc gdzieś dostaję w miejsca. Ja też tworzę swoje twory. Zmieniam wnętrze, w którym ja się znajduję swoim myśleniem. Dobudowuję pewne części i może to być przyczyną, że psujesz komuś coś. W momencie jak byłem pod kryształem i wtedy mnie wyrzucili, to doklejałem sobie do ścian różne konstrukcje. Miałem nawet taką dziwną sytuację, czy ja przypadkiem wtedy armaty nie ściągałem do tego pomieszczenia Brusa. Może to było tym następstwem, bo zrobiłem sobie taką wielką dziurę w ścianie, taką na pięć metrów. Pomyślałem, że wciągnę wielgaśną armatę i postraszę wszystkich.
[21:48] - Aha.
[21:49] - Armata mi się zaklinowała w ścianę. Nie chciała ani do przodu, ani do tyłu i wtedy też były jakieś dziwne akcje. Naszą kreacją możemy komuś trochę psuć. Nie wiadomo jeszcze, w jakiej akcji bierzesz w tym momencie udział. Może powodować zaburzenia, zakłócenia.
[22:03] - To prawda, o tym nie pomyślałem. Faktycznie to jest ciekawa interpretacja.
[22:06] - Jednak byłeś aktywny. Wchodziłeś do środka, coś robiłeś, obserwowałeś. A więc nie możesz sobie tak obserwować jakiś plan, komentować go w umyśle, żeby nie spowodowało to żadnych zmian.
[22:17] - No prawda, prawda. Nie wziąłem pod uwagę takiej możliwości, ale faktycznie teraz, kiedy o tym myślę, to jest to bardzo możliwe, że właśnie taka była przyczyna.
[22:25] - Ty nie testowałeś tego, a ja dokuczałem.
[22:28] - Aha.
[22:28] - Obserwując, co się dzieje, wiem, że, że tam ktoś pilnuje.
[22:32] - No ja próbowałem dokuczać, tylko że bezskutecznie, bo te osoby w ogóle mnie nie zauważały. Być może była taka sytuacja, że próbowałem coś dokleić. I teraz, kiedy tak o tym myślę i próbuję sobie przypomnieć, to jest to bardzo prawdopodobne, że na przykład na tym ekranie projekcyjnym, gdzie ten film był wyświetlany, próbowałem swoje jakieś twory wstawić i myślę, że tak było.
[22:52] - Chyba nikt się nie może oprzeć.
[22:53] - Tak.
[22:53] - Każdy by chciał zaraz jakieś psikusy stroić.
[22:56] - Mhm. Tak mi się wydaje, że właśnie tak było. Chciałem sprawdzić, czy te osoby są w stanie zauważyć moją obecność. W tym sensie czy ja mam wpływ na tę projekcję, która się odbywa.
[23:06] - Nie pytają. Łapią za...
[23:09] - Tak było.
[23:09] - Koszulkę.
[23:09] - Tak było.
[23:10] - I eliminują takiego gościa. Dowciknij się.
[23:13] - Tak było. Teraz, teraz jestem już tego na sto procent pewny, że właśnie takie było następstwo.
[23:18] - Później ludzie opowiadają, że są strażnicy.
[23:21] - A więc teraz już też znalazłem rozwikłanie swojej tutaj. Muszę to też przetestować następnym razem. Sprawdzić, czy faktycznie te psikusy są takim tutaj. Hmm.
[23:31] - Zachowuj się grzecznie, nie rób czegokolwiek, to zobaczysz, jaka będzie różnica.
[23:34] - Aha. Tak, tak.
[23:36] - Chuliganie.
[23:37] - To było jednorazowe i zdecydowałem się właśnie opowiedzieć z uwagi na to, że właśnie to mnie zaciekawiło. To, co się wydarzyło. Takich historii było kilka. One bardzo często gdzieś tam graniczą między tym świadomym snem a OBE, bo te-
[23:48] - Pamiętasz jeszcze jakąś historię?
[23:49] - Zazwyczaj się zapamiętuje to coś, co było nietypowe, a to, co mogłoby być ciekawe dla słuchaczy, którzy nie mają jakiegoś takiego obycia z OBE, to no to po pewnym czasie zaciera się mimo wszystko ta pamięć tych, tych doświadczeń. Znalazłem się tak jakby w-W czarnej przestrzeni tylko moja świadomość, która była takim promykiem światła. Tak się czułem wówczas. Czarna, ciemna przestrzeń. Dryfowałem. Nagle zacząłem zauważać, że gdzieś ten obraz się zaczyna powoli, bardzo rozjaśniać. A może to było na takiej zasadzie, że zaczęło się w moją stronę zbliżać coś, co było trochę jaśniejsze od tej czerni. W pewnym momencie patrzę, a to faktycznie leci w moją stronę taka maszyna. Z daleka trudno mi nazwać, co to by mogło być. Natomiast wyglądało to jak dwa wielkie ogniwa okularów.
Są już bardzo blisko i ja patrzę. A to jest taka maszyna, na której faktycznie znajdują się takie soczewki i ja mogę sobie te soczewki przekładać. Kiedy to zobaczyłem, zyskałem od razu świadomość, do czego to służy. Na tych soczewkach znajdowały się pewne obrazy i to były przestrzenie, w które ja mogę dostać się tak, jakby teleportować w miejsce, które było przedstawione na tej soczewce. Jakbym oglądał zdjęcia i zapragnął sobie dostać się w to miejsce, które jest na tych zdjęciach przedstawione. Tak jakbym miał dostęp do jakiegoś archiwum. A więc ja sobie przekładałem w tej maszynie te soczewki i mogłem sobie wybrać takie wydarzenie, do którego chcę się przeteleportować, które chcę doświadczyć w danym momencie. Wybrałem sobie drzewa na tej soczewce, zabudowania w oddali. Wyraziłem chęć, że to jest to miejsce, to wydarzenie, które chcę doświadczyć. Chcę się teleportować.
Natychmiast zaczęło się dziać, tak jakby wniknąłem w głąb tej soczewki i w momencie, kiedy tylko przekroczyłem ten próg zetknięcia się, znalazłem się na tym, na tym polu, które wcześniej widziałem, które się tam odbijało. Lecę. Jestem wysoko nad ziemią. Patrzę pode mną pole pszenicy, cała masa tego zboża jak daleko okiem sięgnąć. Widzę taki punkcik. No to zbliżę się. No bo to mnie zainteresowało. Co to może być? Coś ciemnego na polu. Podleciałem, bo to wszystko działo się w powietrzu.
Wylądowałem na ziemi i to były zabudowania. Mężczyźni i kobiety pomagały przy budowie. Nie wiem, czego to była budowa. W każdym razie duży budynek. Co było ciekawe, moja obecność została zauważona przez te osoby. Miałem wrażenie, że ja im się pokazuję jako jakiś taki miraż. Pokazywali w moją stronę tak nawet palcem dokładnie wskazywali, ale po chwili wrócili do swoich obowiązków i już więcej się nie interesowali tak jakby mną. Natomiast wiedziałem, że oni w tym momencie pokazują palcem prosto na mnie. Miałem jednocześnie świadomość tego, że oni nie widzą mnie dokładnie tak, jak ja wyglądam w świecie fizycznym, tylko widzą tak jakby jakiś taki miraż, jakby jakieś odbijające się promienie światła. I tak się zastanowiłem, co to jest za budowa.
Podejrzewałem, że musi mieć to jakieś znaczenie. Pomyślałem sobie, że prawdopodobnie jest to jakaś budowa czegoś, co będzie miało ważne albo miało kiedyś coś ważnego w zetknięciu się właśnie z moim życiem, z moim doświadczeniem. Być może kiedyś będę gdzieś w pobliżu takiego domu przejeżdżać w rzeczywistości. Trzy tygodnie później jechaliśmy z żoną. Nagle w pewnym momencie przejeżdżaliśmy przez właśnie taki dłuższy obszar, gdzie były pola. Kiedy zauważyłem takie zabudowania w oddali, to miałem prawie, prawie stuprocentową pewność, że to jest to miejsce, w którym ja byłem. Bo właśnie było masa pól wszędzie naokoło, gdzieś tam pojedyncze drzewka i budowa, która wyglądała jeśli nie identycznie, to przynajmniej bardzo podobnie do tej, którą widziałem będąc.
[27:23] - Wskazywali na ciebie palcem?
[27:25] - Tak, wskazywali palcem w moją stronę.
[27:27] - Domyślasz się, że ty nie widziałeś ich fizycznego palca, tylko widziałeś ich astralne palce, które-
[27:32] - Jest to całkiem możliwe.
[27:33] - Ale wiesz, co wtedy jest bardzo częste? Tak jest, że w ciele fizycznym, jeżeli ktoś obserwuje coś, pewne ruchy, które by wykonał chętnie w ciele fizycznym, on symuluje je w ciele astralnym. To znaczy się chcąc komuś coś pokazać twarzą, buzią wypowiada słowa, ale jego niefizyczne ciało wskazuje w tą stronę palcem.
[27:53] - Mhm.
[27:54] - Dla pozostałych uczestników tego zdarzenia w ogóle nikt nie musiał palcem wskazywać. Oni tylko sobie mogli myśleć, że coś postrzegają. Miałem parę razy takich spotkań. Pamiętam, że siedziałem wtedy naprzeciwko kogoś i się pytałem go wyraźnie: widzisz mnie? Daj mi znać. Widzisz mnie? Pokiwaj głową. I teraz tak ktoś mi pokiwał głową, ale niepewnie, tak jakby się wstydził dać znać, że ulega pewnym mirażom. Było bardzo ciężko zdobyć tego rodzaju potwierdzenie będąc poza ciałem, bo ludzie się krępują. Tym bardziej że jeszcze nie wiedzą, czy ktoś poza nimi to słyszy.
Z potwierdzeniami nie jest tak łatwo.
[28:30] - Tak, oczywiście. Dla mnie ciekawostka tkwi w tej maszynie. To było dla mnie takie coś niepowtarzalnego, bo takich przygód, że tam wędruję w pewne miejsca, które później być może jestem w stanie zauważyć gdzieś w rzeczywistości, w tym planie fizycznym to mi się zdarzało. Nigdy nie byłem w stanie tego potwierdzić stuprocentowo. Natomiast ciekawe było to urządzenie, ta maszyna. No fantastyczne, że ja sobie tak przeglądałem, tak jak zdjęcia, te obrazy i w pewnym momencie wybrałem jedno z nich i mówię: a chcę doświadczyć tego, co tam się dzieje na tym zdjęciu. O! I to, to mi się wydało bardzo fajne właśnie.
[29:04] - Kiedyś też miałem taką dziwną rzecz, że trafiałem do monitorów i oglądałem coś, co się miało wkrótce zdarzyć. Też byłem zaskoczony i zdziwiony konsekwencjami takiego oglądania.
[29:15] - Aha.
[29:15] - To będzie następna historia. Na tym pragnąłbym się z Tobą pożegnać. Dziękuję Ci za uczestnictwo w audycji. Dziękuję.
[29:22] - Dziękuję bardzo. Pozdrawiam.
[29:23] - Jednocześnie zapraszam Państwa na kolejną audycję za tydzień. Do usłyszenia. Produkcja i realizacja Portal INFRA www.infra.org.pl