[00:01] - Teoria chaosu. Welcome to the real world. Deny everything. No one. The truth is out there.
[01:11] - Witajcie gorąco i serdecznie. To jest Teoria chaosu. Jak co tydzień, w każdy piątek po północy. Prawie każdy. Dzisiaj mamy 28 września, a właściwie już 29. Wrześniowa audycja będzie i jesienny temat. Jesienny, smutny temat, który dotyczy bardziej chyba jednak naszych przyjaciół zza oceanu. Największych przyjaciół, czyli Amerykanów. Stany Zjednoczone. I tego kraju chyba najbardziej to dotyczy, ale może i w jakimś stopniu też dotyczy Polski.
Audycji Teoria chaosu możecie słuchać w dwóch radiach: w Radiu Nafali oraz Radiu Paranormalium. Być może jeszcze jakichś innych, które się nie przyznają do tego. Także bardzo dziękuję za retransmisję. Pozdrawiam was wszystkich, także i słuchaczy, którzy są na czacie. Czasami nie słuchają, ale są tutaj sercem z nami. Także możecie wejść na czata radionafali.com. Strona jest tam, czat dostępny albo na kanał IRC, który jest podany także na stronie i można wejść poprzez specjalny program. Możecie także dzwonić przez Skype'a radionafali.com lub telefon 22 398 82 26 wewnętrzny 321 i porozmawiać w danym temacie albo w innym, jakim chcecie, ale dotyczącym spisków i rzeczy niewyjaśnionych, bo taka jest dzisiaj audycja o rzeczach, które są niewyjaśnione i rzeczy spiskowe, także niewyjaśnione. Wydarza się bardzo dużo na świecie. Postaram się zrobić w październiku program o 2012 roku i konkretnie już taki konkretny odcinek o Majach.
Także myślę, że dojdzie do skutku w październiku. Tak że was zapraszam, ale jakoś tego tak nie widać naokoło, żeby się wszystko zawalało. Być może ekonomia tak, ale reszta niekoniecznie. Zacznę dzisiaj od cytatu, jak zwykle. „Zahipnotyzowałem Sir Hana, zabójcę Kennedy'ego” — to wyznał w 1977 roku doktor William Joseph Brian Junior dwóm prostytutkom, z którymi zabawiał się na rok przed swoją nagłą śmiercią w jednym z pokoi hotelowych w Las Vegas. Tak, czy zdalni mordercy istnieją? Dziś zajmiemy się właśnie hipotezą, a właściwie tezą, że tacy mordercy są wśród nas, a właściwie może wśród Amerykanów bardziej, ale może i wśród Polaków też. Czy słyszeliście o zdalnych mordercach czy ludziach, którzy mają tak jakby wyprane mózgi, którzy przeszli pranie mózgu i nie kontrolują swoich czynów? Potrafią z zimną krwią zabić drugiego człowieka, którego nawet nie znają i którego wcale nie nienawidzą, tylko po prostu są zaprogramowani, aby go zabić. Myślę, że w jakimś stopniu jest to możliwe, ale w jakim?
To dzisiaj postaram się o tym opowiedzieć. To zaczęło się chyba od jednego Jamesa Bonda. To był chyba „James Bond”, chociaż nie jestem pewien. Film fabularny, w którym starsza miła pani, która obsługuje swojego gdzieś w jakimś dworku, jest taką panią domu. Nagle podaje herbatę, a za chwilę na pewien znak wyciąga pistolet i zaczyna strzelać do głównego bohatera. Na szczęście nic się nie dzieje, bo pistolet nie miał kul. Następnie jest kolejna scena, gdzie ona się tak jakby budzi z tego transu, w którym nagle była i Miłym głosem oznajmia: „Czy smakuje panu herbata?” czy coś takiego, a potem zdziwiona, że w ręku trzyma pistolet, zaszokowana nie wie, co powiedzieć. Czy takie coś jest możliwe? Trudno powiedzieć, czy jest to możliwe, ale sądzę, że jest. Bo dzisiaj podam wam przykłady niewyjaśnione, w których prawdopodobnie wykorzystano zdalnych morderców, a także puszczę dzisiaj wam jeden klip z człowiekiem, który się przyznaje, że był takim właśnie zdalnym mordercą.
Odbiorę pierwszego słuchacza. To prawdopodobnie jest stały słuchacz.
[06:51] - Dzień dobry.
[06:52] - Witaj stały słuchaczu.
[06:53] - Widzi się Radziko.
[06:54] - Troszkę muszę ciebie zganić, bo oglądałem ten film, który proponowałeś na Discovery o wizjonerach. Science fiction czy coś i nie był dobrze zrobiony niestety. Ale wiem, że nie odpowiadasz za te filmy.
[07:10] - To dopiero był pierwszy odcinek, a drugi odcinek o tym pisarzu, co napisał „Świat androidów” też było ciekawe. On też był jakby zachorował na-
[07:32] - Okej, ale może nie opowiadajmy o tym serialu. Dzwonisz dzisiaj z jakąś pewnie-
[07:37] - Chciałem jeszcze, bo zapomniałem o jednym. Jak była dyskusja na temat telepatii dwa tygodnie temu, po prostu mi to wyleciało z głowy. To był inny film. Na planecie przeprowadzono eksperyment między bliźniakami jednojajowymi i on został powtórzony około 100 razy w trzech różnych uniwersytetach. I po przeanalizowaniu tych danych po tym eksperymencie niezależna komisja oświadczyła, że między bliźniakami jednojajowymi teleportacja występuje. Są pewni na 95%, czyli teleportacja istnieje.
[08:18] - Czyli jednak tak.
[08:19] - Tak. Eksperyment polegał na tym, że mamy dwie osoby. Jedna jest w jednej części uniwersytetu, ta druga osoba jest lekko porażona prądem, hałas i tamta osoba-
[08:37] - Potrafi wyczuć
[08:38] - ... dokładnie w tym momencie reagowała.
[08:40] - Niesamowite.
[08:40] - Dokładnie w tym momencie, gdy tamta osoba została poddana takiemu lekkiemu szokowi, to jej organizm odpowiadał. I ten eksperyment został powtórzony 100 razy w różnych rejonach świata i zawsze wynik był taki sam.
[08:54] - To tak, to potwierdzałby teleportację. Okej, ale stały słuchaczu, co myślisz o zdalnych mordercach? Czy słyszałeś o czymś takim i czy uważasz, że to może być prawdą?
[09:04] - W kilku programach na ten temat była dyskusja, a jestem pewny około 10%, że coś takiego jest możliwe. Ale mam za mało informacji na ten temat, żeby kategorycznie powiedzieć, że to jest możliwe czy nie jest możliwe.
[09:28] - Okej.
[09:29] - Więc będę słuchał audycji.
[09:30] - Dobrze, dziękuję.
[09:32] - Jeszcze jeden. Reklamują program w środę o godzinie 21 z Freemanem o fizyce teoretycznej nowa seria będzie.
[09:44] - To jest bardzo ciekawe. Z Morganem Freemanem, tym aktorem, tak?
[09:47] - Nowa seria będzie we wtorek o 21:00 na Discovery Science.
[09:50] - To będzie bardzo dobre. Tak. Także dzięki ci za te propozycje. Trzymaj się. Mamy kolejnego-
[09:56] - Się rozłączam i słucham.
[09:57] - Dobrze, dzięki. Słuchacza i właściwie także prowadzącego Radio Paranormalium, Ivelliosa. Witaj, Ivelliosie.
[10:09] - Dobry wieczór. Ja chciałbym przede wszystkim taką prośbę do stałego słuchacza, ponieważ już na początku zadzwonił i rozwalił audycję tematycznie. Jak już dzwonisz, stały słuchaczu, to bardzo cię proszę. To jednak trochę denerwuje. Audycja jest na jakiś określony temat, a ty zaczynasz gadać o jakichś programach telewizyjnych. Może lepiej będzie, jakbyś to po prostu nam przekazał na czacie, a nie dzwonił i rozwalał tematycznie całą tą audycję.
[10:38] - A myślę, że audycja będzie okej, bo za chwilkę przejdziemy do tematu, a to taki rozruch na początku także chyba nic nie zaszkodzi.
[10:47] - No właśnie tutaj na czacie Argus Tangus napisał albo napisała, nie wiem, jaka płeć: „Niedługo SS będzie poprzedzał nieoczekiwany dżingiel reklamowy”. Wracając do tematu, ja się zastanawiam, czy w przypadku niektórych tych samobójstw tak zwanych seryjnych nie mamy właśnie do czynienia z takimi zaprogramowanymi zabójcami. Petelicki na przykład.
[11:11] - Czyli samobójcami. Jest to prawdopodobne. Ja dzisiaj o tym nie chciałbym mówić, bo to jest sprawa zupełnie hipotetyczna, ale nie sądzę, żeby polskie służby potrafiły to robić. Wiem, że CIA to potrafią robić. Potrafią tak zaprogramować. To nie jest tyle zaprogramowanie, co jakieś takie wprowadzenie człowieka w stan jakiegoś takiego otępienia i lekkiej pomocy człowiekowi, powiedzmy, rozstać się z życiem czy coś takiego. Wiem, że Danny Casolaro był właśnie w taki sposób zabity na początku lat 90., kiedy badał aferę nie tyle Iran-Contra, co Inslaw Affair w Stanach Zjednoczonych. A sądzisz, że właśnie generał Sławomir Petelicki został tak zamordowany za pomocą zdalnego, nie zdalnego, ale zaprogramowania jakiegoś?
[12:11] - A czemu by nie? Przecież zawsze mogło być tak, że zatrudnili zdalnego zabójcę, a potem puścili plotkę w obieg, że Petelicki samobója popełnił.
[12:22] - To raczej byłoby dosyć trudne. Zdalny samobójca mógł być. W sensie takim, że zaprogramowaliby Petelickiego, że sam by sobie odebrał życie. To mogło być ze względu na to, że on nie bardzo myśli, inteligencja mu mocno spada. Tak jak będę dzisiaj przedstawiał te osoby, które były zdalnymi mordercami, to po prostu strzelają na oślep. Nie dbają o zatarcie śladów i tak dalej. Po prostu zabijają człowieka i odchodzą. A to by jednak w prokuraturze gdzieś wyszło, że tak ktoś strzelił, że ciężko by było zabić się w taki sposób, że na przykład strzelał z trzech metrów, czy z dwóch metrów, czy nawet z półtora metra, a nawet z metra. Gdzie to jest niemożliwe, bo człowiek zabija się bardzo blisko strzelając do siebie. Tego typu rzeczy.
Zdalny morderca nie jest w stanie akurat tak dokładnie tego rozplanować. Z tego, co przynajmniej wiem na ten temat.
[13:30] - Z tymi prokuratorami, że to by wyszło, to troszeczkę bym się kłócił, bo nigdy nie wiadomo, szczególnie po tym, co ostatnio się dzieje, co ja ostatnio przynajmniej słyszę w mediach. Prokuraturom, niektórym przynajmniej, też tak do końca bym nie ufał. Równie dobrze mogą tam pracować podstawione osoby, które pewne fakty ukrywają.
[13:55] - Może też oczywiście tak być, ale wtedy gdzieś coś wyjdzie, policjant coś puści. Szczególnie osoba generała, która była dosyć ceniona w służbach mundurowych i ktoś by coś puścił, informację, że coś jest nie tak. A jednak takich przecieków nie ma. Wydaje się, że faktycznie mógł popełnić samobójstwo albo było to świetnie upozorowane zabójstwo. Czyli że to nie był raczej zdalny morderca, tylko wyszkoleni mordercy. Chociaż kto wie, bo zdalny morderca wtedy by nie było śladu po tym mordercy. W sensie takim, że on by nawet nie pamiętał tego, co zrobił. Trudno powiedzieć.
[14:44] - Może dopiero po jakimś czasie się dowiemy.
[14:48] - A masz jakieś poszlaki?
[14:51] - Proszę?
[14:51] - W tym temacie. Czy masz poszlaki, że taką tezę stawiasz?
[14:57] - Nie, to tylko takie moje wolne myśli. Natomiast to, jak z tą sprawą obchodzą się media z głównego nurtu, to nasuwa pewne moje przypuszczenia, że coś takiego mogło się tam zdarzyć.
[15:18] - No tak. Dobrze, dziękuję ci, Ivelliosie za tę informację.
[15:22] - Dziękuję również. Przechodzę na nasłuch.
[15:24] - Dzięki. Także słyszycie, że być może tego typu rzeczy zdarzają się też w Polsce. Ostatnio mnóstwo ludzi w dziwny sposób zginęło, zostało zabite, na przykład w wypadkach samochodowych i tak dalej, lub też popełniło samobójstwa. Ta lista jest dostępna w internecie. Można zobaczyć. Jest przerażająco długa. Ludzi wpływowych na arenie politycznej w Polsce. I czy którymś z tych osób nie pomógł zdalny morderca? A może popełnili samobójstwo zdalne, czyli zdalne zaprogramowanie człowieka, aby popełnił samobójstwo. Nie wiem.
Ja bym z tym polemizował, że raczej nie, bo patrząc na to, jak w Polsce wyglądają służby specjalne, to byłoby wielką nobilitacją dla nich, jeżeli by potrafili coś takiego robić. Nie, to po prostu są ludzie, którzy potrafią z zimną krwią zabić za jakieś pieniądze, więc raczej tego typu osoby się wykorzystuje, czyli płacąc po prostu pieniędzmi, jak to było od tysięcy lat. Od tysięcy lat mamy zwykłych morderców, płatnych morderców tak zwanych. Nawet była cała sekta tak zwanych asasynów na Bliskim Wschodzie. Ale już myślę, zostawię to, bo nie mam aż takiej wiedzy, żeby o tym dyskutować na historyczne audycje. A dzisiaj zajmiemy się tymi zdalnymi mordercami, którzy tak naprawdę mogli istnieć albo istnieją, bo żyją do dzisiaj. Prawdopodobnie wszyscy żyją do dzisiaj, o których opowiem. Wybrałem tylko czterech, którzy są najbardziej prawdopodobnymi zdalnymi mordercami. Takimi, na istnienie których są największe dowody, że akurat oni byli takimi mordercami. Tutaj jeszcze mam informacje ze Skype'a, takie czatowe, że można wprowadzić człowieka w trans, aby stał się mordercą.
Niestety nie. Podczas hipnozy. Niestety nie. Nie wystarczy sama hipnoza. Nie ma żadnego doświadczenia oficjalnego, powtarzam, doświadczenia naukowego, które przeprowadzane było razem z narkotykami i hipnozą, aby doprowadzić człowieka do takiego stanu, aby zabił drugiego człowieka. Nie ma. Były robione testy z bronią, z takimi rzeczami. To nie wychodziło. Człowiek się budził automatycznie z hipnozy, odmawiał wykonania. Absolutnie nie.
Mało tego, nawet prostszych rzeczy człowiek odmawia. Sobie zawsze robili Żarty z dziewczyn faceci hipnotyzerzy czy tego typu rzeczy często studenci psychologii, którzy się zajmują hipnozą robili tak, że doprowadzali do hipnozy na przykład dziewczynę, żeby się rozebrała. I dziewczyna z reguły się nie rozbiera, chyba że lubi się rozbierać, to wtedy się by rozebrała. Ale generalnie pod hipnozą nie zrobi się tych rzeczy, których by się nie zrobiło w normalnych warunkach niezahipnotyzowanym. Owszem, są takie spekulacje, że jest to możliwe w przypadku psychopatów, natomiast psychopata może zabić bez hipnozy ludzi, czy też nawet człowiek jakiś skrzywiony mocno, tak jak na przykład Breivik, który zabił prawie 80 osób, w tym wiele dzieci z zimną krwią. I psychiatrzy orzekli, że nie jest psychopatą, chociaż bardzo usiłowali znaleźć jakieś psychopatyczne skłonności, ale orzekli, że nie jest psychopatą i nie zrobił tego pod wpływem hipnozy. Chyba że faktycznie też był zdalnym mordercą zaprogramowanym, ale na to też nie ma wystarczających dowodów. Natomiast może przeszedłbym do tych czterech przypadków, które są bardzo prawdopodobne, że to byli zdalni mordercy. A jeżeli mówicie, że jest to możliwe, to pokażcie mi przykład człowieka, któremu udało się to zrobić, bo z tego, co czytałem ze wszystkich książek, materiałów, filmów i tak dalej wynika, że nie da się tego zrobić. Nawet w Polsce były przeprowadzone tego typu eksperymenty w długim okresie szkolenia, czyli nie na zasadzie hipnozy, która zajmuje dzień czy czegoś takiego, tylko wielomiesięczne usiłowanie, czyli tak zwane wypranie mózgu człowiekowi.
I to nie zajmuje nawet tygodnia, tylko znacznie więcej. Pierwszą osobą, która według mnie była zdalnym mordercą albo przynajmniej bardzo prawdopodobnym kandydatem na zdalnego mordercę był Sirhan Sirhan. To jest osoba, która zamordowała Roberta Kennedy'ego w 1968 roku. 5 czerwca Sirhan Sirhan wystrzelił wiele pocisków w kierunku Roberta Kennedy'ego, który zmarł niedługo później. Dlaczego jest? O tym powiem później, bo mam dużo materiałów na ten temat i jest to wielce prawdopodobne. Zresztą do dzisiaj odsiaduje wyrok więzienia, więc on do dzisiaj funkcjonuje. Przeprowadza się z nim wywiady różne, także on sam mówi trochę w tym temacie. Kolejną taką osobą, która jest wielce prawdopodobnym zdalnym mordercą jest Mark David Chapman. To już pewnie wielu z was wie.
Czyli morderca Johna Lennona, który zabił Johna Lennona 8 grudnia 1980 roku. Oficjalnie oczywiście są bardzo dziwne powody zabójstwa. Każdemu z tych przypadków, które dzisiaj omawiam wypadałoby poświęcić całą audycję tym czterem przypadkom. Zodiak jest kolejną osobą, a właściwie nie wiadomo, czy to była jedna osoba, czy wiele osób, być może współdziałające ze sobą lub inspirujące się sobą, ale były to też prawdopodobnie osoby, które brały udział w szkoleniu na zdalnych morderców i coś wymknęło się spod kontroli, że po prostu odpalili się niechcący. Tak bym to powiedział. W latach 60. i 70. to była znana historia. Zresztą ostatnio film powstał na podstawie tych morderstw, na podstawie tego seryjnego zabójcy. Możecie sobie zobaczyć oczywiście tylko jedną stronę medalu.
Historię dziennikarza, który badał tę sprawę, ale nigdy nie znaleziono Zodiaka i w filmie bardzo płytko pokazano. Natomiast jeśli wgłębilibyśmy się w tą całą historię, to oznaczałoby, że dokopalibyśmy się do wielu ciekawych informacji. Ja tu nie będę się wypowiadał na temat Zodiaka. Odsyłam do książki, którą polecam. To jest „Project Artichoke” Davida Silvera. Niestety w Polsce nie wyszła żadna książka na temat tych projektów. O projektach jeszcze powiem, to później. Na razie chciałbym omówić przypadki tych zdalnych morderców. Kolejną osobą, na którą jest mało dowodów, że była zdalnym mordercą. Natomiast on sam twierdzi, że był zdalnym mordercą, był wyszkolonym zdalnym mordercą, tylko zdalnym mordercą wyższego poziomu, czyli takiego wojskowego, który miał pewne umiejętności.
Pranie mózgu zrobione kompletne. Tylko że to było pranie mózgu już od najmłodszych lat. To nie było na zasadzie właśnie jak tych późniejszych osób, jak Marka Chapmana, Sirhana czy Zodiaca od uniwersytetu. Natomiast tę osobę, którą jest Duncan O'Thannon. Ciężko wymówić, to jest irlandzkie nazwisko. Duncan O F-I-N-I-O-A-N. O'Thannon. Chyba tak się wymawia. Możecie sobie zobaczyć wywiad z nim. A ja może teraz tak na początek, bo widzę, że teraz nikt nie dzwoni.
Puszczę może, żeby was wprowadzić w ten temat, co mówi pan Duncan. Co on mówi w temacie tych eksperymentów? I właściwie polecam, żebyście sobie zobaczyli materiały z nim. Jest naprawdę sporo w internecie. Świetny, rewelacyjny, jeden z lepszych materiałów Projektu Camelot. Przeprowadzał z nim wywiad i on nie jest sam. Są świadkowie, którzy potwierdzają to, co mówi. Z nie wszystkim się oczywiście zgadzam. Myślę, że tam pewna konfabulacja może być, bo mówi o takich rzeczach bardzo już wykraczających poza normalność, czyli o mocnym science fiction. Natomiast wiele z tego, co mówi, ma sens.
Okej, dobra. To posłuchajcie może Duncana O'Thannona, tak powiedzmy.
[26:31] - Half the people who hear what I have to say look at it and say, what a lying stack of dung. This is so much BS. There is no way any of this could happen, etc. Well, I'll give a response that I gave a guy on a radio show one night. I wish that were true. I'd love to be able to take a pill every day and have a nice life, but I can't because it did happen, and I don't have the whole story myself, and I may never get it. What happened to me, I told about how they split the personality. That's just the tip of the iceberg. Okay? I remember the beatings, to being thrown naked into a refrigerator room because I couldn't get something right.
This went on, and not just to me, but to all of us that were in this particular group, and this stuff shouldn't happen. We consider ourselves a civilized, free society. There's nothing civilized about this. There's nothing free about this. There is strength in numbers. I would like to see-- I mean, come on. You can have a million-man march on Washington put together by somebody that the government laughed at. Why couldn't we do the same thing? This stuff has got to stop. Like I said, we're supposed to live in a civilized, free society.
We don't. When they can walk in, take you as a child, turn you into a killer, and then use you, abuse you, and when they're done, throw you away, it shouldn't happen. And you asked earlier, what is the one thing that I would like to see come of this and any subsequent movies, videos, whatever. I want to sit in a chair just like this in Washington, DC, in front of the full Senate and demand answers. I'd do it in a heartbeat. I ain't shy.
[28:57] - Tak, to był wywiad właśnie z Duncanem O'Thannonem, który twierdzi, że był takim dzieckiem, które zostało wprowadzone w ten projekt MK-Ultra, a właściwie przemielone przez ten projekt, aby z tego dziecka zrobić zdalnego mordercę w przyszłości. Polecam wam posłuchać całość tego, co on mówi. Pokazuje zdjęcia z Wietnamu, że był w Wietnamie. Absolutnie nie ma żadnej dokumentacji, że był w Wietnamie. A pokazuje zdjęcia, że był w strojach wojskowych. Także mnóstwo jakichś dowodów, takich pośrednich pokazuje, że jest to dosyć wiarygodna sprawa. Naprawdę. I to nie jest konfabulacja. Może w pewnych sprawach tak. Jeżeli ktoś miał pranie mózgu robione i to nie raz, tylko non stop.
I on zresztą opowiadał, że miał takie przebłyski, że normalne życie, przebłysk i jest gdzieś indziej i jest już po prostu tam gdzieś programowany. Potem znowu przebłysk, jest gdzieś w Wietnamie, czy tego typu rzeczy. Oczywiście pamięta te sprawy różne, że to nie tak, że on nie pamięta, co przeżył, tylko że do czego to można było porównać? Trudno mi powiedzieć. Ja myślę, że łapię, chyba wiem, o co chodzi, jak on się czuje. To jest tak, jakby oglądać cały czas inny film I oglądamy jeden film, za chwilkę oglądamy drugi, za chwilkę oglądamy trzeci, za chwilkę oglądamy czwarty, a potem powracamy znowu do pierwszego i robi się nam kompletny mętlik w głowie. Oni po prostu rozszczepiają nam osobowości. Próbują. Człowiek jest normalny, zdrowy psychicznie, ale w tych programach rozszczepiają osobowości. Wtedy łatwiej jest kontrolować tego typu osoby.
Może wróćmy do Sirhana Sirhana. Kim jest pan Sirhan Sirhan? Śmiesznie się nazywa zresztą. Jest Palestyńczykiem urodzonym w 1944 roku, właściwie mieszkańcem Jordanii, który był oczywiście w Stanach. Zabił Roberta Kennedyego, brata Johna Fitzgeralda Kennedyego i w tej chwili odsiaduje wyrok dożywotniego więzienia, który był zamieniony, bo wcześniej dostał karę śmierci, która została zamieniona na wyrok dożywotniego więzienia. Odsiaduje to w Kalifornii. Odsiaduje ten wyrok do dzisiaj. Było bardzo dziwne. Oficjalnym zarzutem do Roberta Kennedyego, który także był katolikiem, bo chciałem przyznać, że on był Palestyńczykiem wyznania chrześcijańskiego. Może nie katolikiem, ale akurat Robert Kennedy też był chrześcijaninem, tylko katolikiem.
I tłumaczeniem dla Sirhana Sirhana było to, że Robert Kennedy wspomagał Izrael i Żydów, co się bardzo Sirhanowi nie podobało. Było to dosyć dziwne, bo wcale tak Żydów nie wspomagał Robert Kennedy. Była to jakaś nadinterpretacja faktów, naciągana sprawa zupełnie. Jak złapano Sirhana Sirhana, był jakiś oszołomiony. To było bardzo dziwne w tamtym czasie. Wydawałoby się, że wszystko okej. Może jakiś powód dziwny, ale to jakiś psychol zabił. Nie ma problemu. Siedzi w więzieniu, jest wszystko okej. Właśnie nie do końca jest okej.
Są ludzie... Przepraszam, bo mam pewne dalsze informacje. Tutaj przeczytam wam może dialog niejakiej Sandry Serrano, która złożyła na policji oświadczenie, że widziała morderców. Nie mordercę, morderców Roberta Kennedyego. Sandra Serrano była na odczycie Roberta Kennedyego. Przeczytam wam mniej więcej takie dialogi, które były przetłumaczone z policjantem. Oczywiście to są takie trochę wymyślone, bo to, co ta Sandra mówiła. Jej zeznanie przeczytam wam, bo jest bardzo wymowne i bardzo dziwne. Sandra Serrano mówi: „Stałam na dole schodów prowadzących z holu, gdzie padły strzały. Widziałam dwoje bardzo podejrzanych ludzi.
Wysokiego, śniadego mężczyznę i kobietę w białej sukience w grochy. Stałam tam, myśląc o tym, jak wielu ludzi tu przyszło i jak było cudownie. Potem ta dziewczyna zbiegła po schodach i powiedziała: «Zastrzeliliśmy go, zastrzeliliśmy go». Spytałam: «Kogo zastrzeliliście?», a ona odpowiedziała: «Senatora Kennedyego». Pamiętam, co miała na sobie. Była w białej sukience w kropki. Miała jasną skórę i ciemne włosy. Czarne buty. Miała dziwny nos. Potem zszedł chłopak.
Miał około 23 lat i był Meksykaninem. Wiem to, bo sama mieszkałam w meksykańskiej części Ameryki”. Oczywiście policja nalegała na nią, żeby się wycofała z tych zeznań i to zrobiła. Wycofała się z tych zeznań. Później, po sporym czasie powróciła do zeznań, ale to było dopiero po latach, czyli to wszystko już poszło w złą stronę. Policja ją zastraszyła. Też bardzo dziwne. Dlaczego policja zastraszała? Niejaki sierżant Hernandez z policji Los Angeles zastraszał tę Sandrę Serrano. Bardzo dziwne.
Dodatkowo jest mnóstwo faktów. Nie chcę tutaj dokładnie już opowiadać o tym, bo świadków było więcej, którzy widzieli wielu morderców. Poza tym liczba różnych ran i dziwność tych ran, które doznał Robert Kennedy, świadczyłoby o tym, że to nie był jeden morderca. Chociażby zeznania niejakiego... Sekcja zwłok lekarza odpowiedzialnego za sekcję zwłok, który się nazywał Noguchi. To był lekarz sądowy. Wszyscy świadkowie twierdzili, że zamachowiec Sirhan Sirhan strzelał z odległości od 90 do 150 centymetrów, czyli od metra do półtora metra. Natomiast Noguchi stwierdził — podkreślam, to jest lekarz sądowy z dużą praktyką i nie raz musiał określać, jak kule przechodziły. To jest Los Angeles, strzelaniny są niemalże na porządku dziennym. Zdarzają się przynajmniej postrzały.
Stwierdził, że za prawym uchem było dużo prochu i po próbach różnych doszli ci lekarze do wniosku, że odległość lufy od głowy wynosiła od 2,5 do 7 centymetrów, ale nie więcej niż 7 centymetrów. Oczywiście musiał się wycofać z tego. Został ponaglany przez różne dziwne osobistości, żeby się wycofał. On się nie wycofał. Powiedział, że nie będzie kłamał i zwolniono go na rok z pracy. Bardzo dziwne. Jeżeli jest lekarzem sądowym, to kto się lepiej od niego zna? Jakiś urzędnik, który nalega, żeby zmienił zeznania? Żeby dopasował do tego, jak widziano Sirhana Sirhana? Bo może faktycznie tych morderców było więcej, ale o tym warto by było zrobić zupełnie osobny program i na pewno kiedyś będzie także o JFK.
Już się przymierzam. To jest temat rzeka, znacznie większy oczywiście, bo JFK był prezydentem, natomiast RFK był senatorem, kandydatem na prezydenta jedynie. Został zamordowany przed wygraną rozgrywką prezydencką, bo prawdopodobnie zostałby prezydentem Robert Kennedy, ale nie udało mu się. Został zabity wcześniej. To jest naprawdę bardzo ciekawa sprawa. W przypadku JFK raczej mało prawdopodobne, aby tam byli zdalni mordercy. Natomiast już w 1968 roku byli najprawdopodobniej pierwsi zdalni mordercy, którzy byli przygotowani do zabicia Roberta Kennedy'ego. To jest bardzo dziwne. Sirhan Sirhan do dzisiaj bardzo dziwnie się zachowuje. Niektórzy twierdzą, że on udaje, że to wszystko jest ściema, że udaje teraz zdalnego mordercę, że chce mniejszy wyrok dostać, że on nie był odpowiedzialny za to.
Ale w trakcie jak został ujęty, bardzo dziwnie reagował. Raz się przyznawał, raz się nie przyznawał do morderstwa. Zupełne dziwności. Później zaprzeczał kompletnie. Najpierw mówił, że chciał jako Izrael, że Robert Kennedy promował Izrael bardzo i to chciał ukrócić. I tak dalej. Tego typu rzeczy. Myślę, że może jeszcze coś uda się wyciągnąć z Sirhana Sirhana. To są bardzo ciekawe zeznania, które może ujawnić. Tylko czy będzie chciał?
Oczywiście nie przyznaje, nie podaje nazwisk i tak dalej, więc na razie nie jest to zupełnie jasne, ale poszlaki są duże. Chociażby zeznanie świadka Sandry Serrano są zadziwiające. Dlaczego ona miałaby kłamać? Ta kobieta. Zresztą ona musiała się wycofać, bo się przestraszyła. Zastraszono ją, wycofała zeznania, a dopiero później do nich powróciła. Można powiedzieć, że po to, żeby uniewinnić Sirhana Sirhana. Ale nie, oczywiście. Po prostu powiedziała to, co widziała. Tak mi się wydaje, że akurat tutaj nie było żadnego spisku.
Do kolejnego mordercy zdalnego może teraz przejdźmy. Marka Davida Chapmana. Tutaj jest też mnóstwo dowodów na to, że ten człowiek nie wiedział do końca, co czyni. Motyw tego — przypominam, on był też chrześcijaninem. Mark Chapman zabił Johna Lennona za to, że naśmiewał się z Chrystusa, że Beatlesi są słynni jak Chrystus czy Jezus. Coś takiego. Kiedyś Beatlesi powiedzieli, właśnie John Lennon powiedział i to się bardzo Markowi Chapmanowi nie spodobało. Co prawda po wielu latach. Później on był fanem Beatlesów. Później nagle z tego fana stał się człowiekiem, który bardzo nie lubił Beatlesów, bo stał się chrześcijaninem.
To mu się nie spodobało. To było bardzo ciekawe, że nawet prezydent Gerald Ford witał się z nim. On pracował, był takim wolontariuszem, który pracował z dziećmi. Tak można by to powiedzieć, że pomagał ludziom. Natomiast coś się złego stało. Miał później jakieś dziwne myśli samobójcze od połowy lat 70. Próbował samobójstwa. To jest bardzo dziwne, bo jeśli byłby jakimś psychopatą, człowiekiem, który chciałby zabić kogoś, który śledzi na przykład jakieś kobiety, może chce zgwałcić kobietę. Taki umysł psychopaty. On nie chce popełnić samobójstwa.
Samobójstwo chcą popełnić ludzie, którzy mają wyprany mózg, są manipulowani lub też po prostu jacyś bardzo zagubieni i którzy chcą pomagać ludziom czy też sobie, ale nie potrafią i nie potrafią sobie poradzić z życiem. Mark Chapman raczej wydaje mi się należał do tych pierwszych, że ktoś nim manipulował. Bo to jest bardzo dziwne, że człowiek, który najpierw na swoje życie targa się, później zabija z zimną krwią swojego idola z wcześniejszych lat, a później w więzieniu normalnie funkcjonuje. W sensie takim, że nie chce tego samobójstwa popełnić i jakoś sobie tam lepiej, gorzej w więzieniu radzi. To jest bardzo dziwne. Także w przypadku Marka Chapmana jest to jeszcze taki jeden ślad wykorzystywany w wielu firmach, że trzymał książkę „The Catcher in the Rye”, czyli „Buszujący w zbożu” Salingera. To jest też zaskakujące, że przy innych zabójcach zdarzało się, że taka książka była. Chyba właśnie przy Sirhanie Sirhanie, ale to musiałbym dokładnie sprawdzić. Nie przy nim bezpośrednio, ale gdzieś znaleziono z jego rzeczami. W każdym razie Mark Chapman miał „Buszującego w zbożu”.
Być może ta książka wykorzystywana była do prania mózgu i w odpowiednich momentach, kiedy on czytał tą książkę, uaktywniał się program. I tym programem było zabicie kogoś. On cały czas twierdził, że miał tego typu rzeczy, że 27. rozdział pisze, że książka składa się z 26 rozdziałów, ale że Mark Chapman właśnie 27. rozdział to jest on i to, co zrobił z Johnem Lennonem. Jakieś takie dziwne rzeczy. Trzeba by było troszkę więcej podpytać. On siedzi w więzieniu dzisiaj. Mark Chapman ma 57 lat i można by jeszcze wywiady z nim robić. Co i jak dokładnie.
Ale oczywiście na to władze nie pozwolą, bo jeżeli władze wiedzą o tym, że to był zdalny morderca, absolutnie nigdy nie dopuszczą do tego, aby ktoś pociągnął ten temat i dowiedział się więcej o tym projekcie czy o tym programowaniu. Wy możecie dzwonić. Jak wy myślicie, może też wiecie o jakichś innych, nie tylko tych czterech, których podałem, zdalnych mordercach. radionafali.com Skype albo telefon 22 398 82 26 wewnętrzny 321. Był też film nakręcony na podstawie biografii Marka Chapmana, właściwie tych ostatnich wydarzeń, tego 27. rozdziału, jak zabija Johna Lennona. Grał go Jared Leto. Jared Leto też wydaje mi się, że może być manipulowany, ale to już inny program. On jest z programu Monarch, czyli programowanie gwiazd show biznesu, które mają na celu przekazywać jakieś podprogowe rzeczy innym ludziom na przykład w jakimś celu, aby na przykład polubiły płacenie podatków czy aby przyjęły chipy i tak dalej. To też jest zupełnie inny temat.
Dzisiaj mamy o projektach, których celem było produkowanie zdalnych morderców. Czy się udało? Te projekty były, one zostały odtajnione w dużej części i wiemy, że projekty, których celem było produkowanie zdalnych morderców były. Natomiast nie mamy na razie danych, czy ci zdalni mordercy są wśród nas i czy już wykonywali tego typu zabójstwa. To są właśnie te osoby, te postacie. Jakie mieliśmy projekty? Może zanim dojdę do tych projektów, to zrobię krótką przerwę, bo było ich kilka, wyobraźcie sobie, tych projektów, duża część z nich została odtajniona. Ja może w tej chwili jeszcze przed przerwą przedstawię wam książki, bo niestety w Polsce wyszła tylko jedna. Wyszła „Kandydat mandżurski” The Manchurian Candidate Richarda Condona z 1959 roku książka, ale to jest beletrystyka. Tam on tylko opierał się na plotkach, Richard Condon z tego, co wiem i zresztą film później powstał na podstawie tej książki ze znakomitą kreacją, wypadło mi nazwisko aktora, ale bardzo znany aktor.
Denzel Washington. Denzela Washingtona. I tam było opisane tworzenie tych zdalnych morderców, aczkolwiek po stronie radzieckiej czy chińskiej, którzy to ludzie właśnie wracali do Stanów jako bohaterowie, a byli tak naprawdę zdalnymi mordercami stamtąd. Ale tutaj niestety jest inaczej. Służby specjalne produkują morderców właśnie żeby zabijać osoby narodowości tej samej albo przynajmniej ludzi, których nie lubimy czy nie lubi władza, albo nie lubią służby specjalne. Chciałbym przedstawić wam tutaj kilka książek zagranicznych, bo niestety w Polsce żadna nie wyszła tego typu książka o projektach jak MK-Ultra czy właśnie Artichoke. Chyba że się mylę, to napiszcie na czacie, czy jakaś książka wyszła w Polsce na temat właśnie tych programów zdalnych morderców. Być może się mylę, może coś wyszło. Nie chodzi mi o jakieś encyklopedie, w których się takie informacje umieszcza, ale o pełne książki w tym temacie. Ja polecę wam takie cztery książki, które uważam za bardzo ciekawe i ważne, aby zorientować się w tych projektach.
Pierwsza to jest książka George'a Andrewa „MK-Ultra. The CIA's top secret program in human experimentation and behavioral modification”. To jest taka bardziej naukowa książka. Mnóstwo informacji. Nie jest taka jak książka na przykład Bogusława Wołoszańskiego czy Jima Marra, czy innych, którzy piszą taką troszeczkę beletrystykę, opartą oczywiście mocno na faktach i wiele faktów jest, ale dużo kolorowania różnych rzeczy jest. Także tutaj to jest ta książka taka typowo naukowa. Kolejną jest książka Johna Marksa „The Search for the Manchurian Candidate: The CIA and the Mind Control. The Secret History of the Behavioral Sciences”. Następną książką jest Stevena Fostera książka „The Project MK-Ultra Compendium. The CIA's Program of Research in Behavioral Modification”.
No i czwartą książką jest książka Davida Silvera „Project Artichoke”, w której właśnie dużo jest informacji na temat tych zdalnych morderców, którzy są wśród nas. I przedstawia właśnie dowody na to, przynajmniej poszlaki, takie mocne poszlaki na to, że te chociażby osoby, te pierwsze trzy osoby, które przedstawiłem, są bardzo mocnymi kandydatami. Oczywiście nie Mark Chapman, ale Zodiak na pewno i Sirhan Sirhan, bo Mark Chapman już troszeczkę w późniejszym wieku, ale jednak. Jesteśmy z powrotem. Także tak tylko tutaj przypomnę, że możecie sponsorować tę audycję Teoria Chaosu. 50% idzie wtedy dla mnie. I tutaj z tego miejsca oczywiście też dziękuję bardzo wszystkim sponsorom, których jest cała lista, która się powiększa. Możecie właśnie zobaczyć sponsorów na stronie teoriachaosu.com.pl. To jest strona właśnie audycji. A teraz już wracamy do zdalnych morderców.
I takiej rzeczy, że przecież musiały być jakieś projekty, żeby tych morderców produkować. No jak to? Przecież sami się nie stworzyli. Musiała być cała dokumentacja tego, musiało być mnóstwo rzeczy, które są przynajmniej półoficjalne, muszą być dane, a tego nie ma. A nie, jednak jest. Jednak te rzeczy są. Pierwszym takim programem, który jest w miarę odtajnionym, co wiemy, że był i był dosyć poważny. Pomijając oczywiście wcześniejsze programy, bo to tak naprawdę już było w dawnych czasach chciano takiego zdalnego mordercę zrobić, ale dopiero poważniej tym się zajęli Niemcy, naziści, niemieccy naziści. Jeszcze chyba nawet przed II wojną światową, ale na pewno w czasie II wojny światowej. Te badania zostały przejęte przez Amerykanów i były kontynuowane.
Były kontynuowane jako Artichoke Project, czyli Project Artichoke, czyli projekt Karczoch. Artichoke to jest karczoch. Albo Operation Artichoke, czyli operacja Karczoch. To był projekt CIA, który badał właśnie niby przesłuchania, ale tak naprawdę też już w tym projekcie chciano stworzyć takiego mordercę. Oczywiście przesłuchania także, czyli na zasadzie ujawnienia ciekawych informacji, tajemnic ze szpiegów. Znaczy nie szpiegów, szpiegów też oczywiście, ale jakichś pojmanych wrogich żołnierzy i tak dalej. To w ogóle projekt Artichoke wziął się z projektu Niebieskiego Ptaka, Bluebird. Project Bluebird. To był wcześniej, właśnie po wojnie. Były jeszcze pewnie inne, tylko że też dokumentacja tego jest dosyć skąpa.
W każdym razie o projekcie Artichoke wiemy, że był. On był założony, ten projekt, 20 sierpnia 1951 roku. Są dokumenty na to, także to nie jest... Tylko dopowiem, że założony właśnie poprzez memorandum Richarda Helmsa do szefa CIA Alana Welsha Dullesa. Pan Dulles w większości różnych afer, spisków, o których tutaj wspominam w Teorii Chaosu, a także w innych audycjach na Fali, a w ogóle też o różnych innych informacjach, które w sieci możecie znaleźć, to on właśnie, pan Dulles był odpowiedzialny lub współodpowiedzialny. Ten projekt nie trwał długo. Wydawałoby się, że wszędzie się mówi o tym projekcie Artichoke, ale ten projekt tak naprawdę został przemianowany i rozszerzony właśnie do projektu MKUltra, który to projekt został niecałe dwa lata później, 13 kwietnia 1953 roku, właśnie zmieniony na MKUltra z projektu Artichoke. I tak naprawdę najważniejszą tutaj rzeczą było to, że właśnie ten projekt MKUltra jest najważniejszy dla nas i w tym projekcie ci wszyscy ludzie zostali wytrenowani, o których wiemy, że byli zdalnymi mordercami. Były też projekty takie poboczne, dodatkowe, który się nazywał MKNaomi i wiele, wiele innych też możecie sobie na stronie internetowej, na Wikipedii na przykład znaleźć, które to projekty były bardziej nastawione na jakieś wykorzystywanie niekonwencjonalnych broni, bardziej broni. Jakiejś broni biologicznej, chemicznej, testowanie na ludziach i tak dalej.
To były okropne rzeczy. Nixon się z tego wycofał już w 1969 roku, ale potem znowu to powracało. W każdym razie zajmijmy się projektem MKUltra. To był projekt, który właśnie dotyczył wszystkiego, zarówno tak zwanej produkcji serum prawdomówności, zarówno właśnie produkcji tych zdalnych morderców, jak i używania jakichś nietypowych działań wojskowych też. Właśnie tak jak ten Duncan O'Thanon był używany jako zdalny morderca, ale taki zdalny morderca świadomy, który wiedział, co robi. To nie była taka zupełna marionetka, ale jednak w dużej mierze właśnie wykonujący to, co miał do zrobienia poprzez wpływ tego, że od dziecka był szkolony na takiego mordercę. Są informacje oficjalne bardziej, że zatrzymany był ten projekt w 1973 roku. To jest nieprawda. Ten projekt absolutnie do dzisiaj trwa i to są mity, że został zatrzymany. W dokumentacji ujawnionej został zatrzymany, ale nie został zatrzymany.
I też, że w 1964 już było coraz mniej. Samo to, ile dokumentacji ujawnionej jest już dzisiaj na temat projektu MK-Ultra i pokrewnych. Jest to 20 tysięcy dokumentów. Nie stron. Dokumentów. W 1977 roku na podstawie Freedom of Information Act, czyli wolności dostępu do informacji, ujawnione zostały te właśnie dokumenty. W lipcu 2001 roku większość tych rzeczy została odtajnionych. Ale to jest nieprawda. Jest mnóstwo rzeczy, które są nadal ściśle tajne albo tajne i nie są ujawniane do dzisiaj. Co używano do eksperymentów?
Oczywiście używano hipnozy. To była główna rzecz do eksperymentów, a także chemii. LSD było nagminnie używane, aczkolwiek z tego LSD się wycofano ze względu na to, że było nieskuteczne. Nieskuteczne w tym sensie, że w małych dawkach budziło świadomość człowieka. Jeżeli budzimy świadomość, to wtedy ciężko go się programuje. Natomiast przy zbyt dużych dawkach człowiek dostawał paranoi i bał się wszystkiego, odlatywał w jakiś inny świat zupełnie. Więc to też nie bardzo było skuteczne. Oczywiście to są takie mity, że ktoś wyskoczył przez okno po LSD. Powiedzmy. Mogło się zdarzyć.
Nie twierdzę, że nie. Chociaż nie znam żadnego takiego wypadku. A naciągany wypadek, bo tutaj przedstawię jeszcze dwie takie osoby, bardzo istotne z punktu widzenia tego programu MK-Ultra, bo mówił się cały czas o projekcie Artichoke. Nawet Wołoszański nie wspomina nawet o projekcie MK-Ultra. Jest to bardzo dziwne, bo przecież projekt Artichoke skończył się w 1953 roku i to w kwietniu. Natomiast jedna osoba, od której się tak naprawdę zaczęło i jest książka poświęcona śmierci tej osoby i wynika ze wszystkich publikacji, że to było morderstwo. To nie było żadne danie LSD tej osobie, tak jak chcieli, to LSD spowodowało, że ona wyskoczyła przez okno. A mówimy o doktorze Franku Olsonie, który był biologiem, biochemikiem, który właśnie popełnił samobójstwo w cudzysłowie, a tak naprawdę został zabity przez innych różnych oficerów dziwnych CIA 23 listopada 1953 roku, czyli już jak był projekt MK-Ultra i jak on był bardzo rozszerzany i jak zaczęto właśnie robić tych zdalnych morderców. Być może uznano, że Frank Olson komuś powiedział o tej sprawie, która była ściśle tajna w tamtych latach i bano się, że po prostu on doniesie to do prasy czy gdzieś to wypłynie, więc chciano go uciszyć. A być może jeszcze były inne powody.
To był naukowiec z Fortu Detrick w Maryland, operacji CIA i wojskowych różnych, w których on pracował i zginął właśnie w tamtym roku. Oczywiście w latach 70. ustalono, że to samobójstwo było spowodowane tym, że zażył LSD. Ale są książki na temat śmierci Franka Olsona, z których wynika, że absolutnie nie było to. Poza tym pokażcie mi przypadki wyskakiwania przez okno po LSD. Może są. Nie mówię, że nie, ale raczej sądzę, że pan doktor Frank Olson nie raz używał LSD i wiedział, jak się zachowywać. Także według mnie to są mity po prostu z tym wyskakiwaniem przez okno to jest najłatwiej zrzucić na jakiś środek. Kolejną osobą, która była ofiarą tych projektów, taką bezpośrednią ofiarą, bo oczywiście tymi ofiarami także byli ci ludzie, którzy byli programowani w tym projekcie i ofiarami oczywiście były osoby mordowane przez zdalnych morderców. Ale pomijając to, czy zdalni mordercy byli, czy nie, to te dwie ofiary są na 100%.
Zakładając nawet, że nie było żadnych zdalnych morderców. Frank Olson zginął. Jest to udokumentowane i brał udział właśnie w projekcie Artichoke i w projekcie MK-Ultra. Cathy O'Brien ujawniła w 1995 roku, że padła ofiarą MK-Ultra. Przyznano jej odszkodowanie z tego tytułu. Natomiast to, co ona opowiada, to jest po prostu coś przerażającego. I ona właśnie twierdzi, że to się wcale nie skończyło w 1973 roku. To jest bzdura kompletna. Większość oczywiście jej nie dają I ona opowiadała właśnie to, co Duncan o ofianom. Nie mówiła, że mordowała kogoś czy coś, ale po prostu była programowana przez te wiele lat.
To było coś potwornego. Także polecam wam filmy i książki na ten temat. Relacje są naprawdę przerażające. Można się mnóstwo dowiedzieć. Mnóstwo było zatrudnianych psychiatrów i ludzi, którzy byli przeszkoleni w wprowadzaniu z jednej strony w stan hipnozy, z drugiej do używania różnej chemii, nad manipulowaniem ludzi i tak dalej, co czyniło tych naukowców bardzo przydatnymi do wyprodukowania tego typu zdalnych morderców. I tutaj mamy mnóstwo tych raportów, mnóstwo dokumentów. Jest tego cała masa. Mnóstwo różnych debat na ten temat, bo to wszystko wychodziło w czasie. Te informacje na temat tego projektu MK-Ultra. Śmierci było oczywiście też więcej niż te dwie, które przedstawiłem.
Śmierć chociażby z cytatu tego lekarza, hipnoterapeutę, a tak naprawdę człowieka, który pracował w projekcie Artichoke, który się chwalił tym, że pracował w projekcie Artichoke, czyli Williama Josepha Bryana Juniora, który zmarł nagle śmiercią dziwną. I do dzisiaj nie do końca wyjaśnioną. Jak mówiłem, mnóstwo osób przejęto z projektów niemieckich, które umożliwiły rozwinięcie tych różnych propozycji, różnych tematów i Amerykanie doprowadzili je do perfekcji. Tak jak już podkreślałem, nie jest możliwe zaprogramowanie człowieka w sposób znany nauce. Nie jest. Można zaprogramować poprzez wychowanie pewne rzeczy. To tak, to się zgodzę, ale to jest długotrwałe i też nie zawsze się udaje. Natomiast zaprogramowanie w takim sensie w rozumieniu zdalnego mordercy, który nie chce zamordować, ale morduje, jest w dzisiejszych czasach niewykonalne ze znanej wiedzy naukowej. Podkreślam, ze znanej wiedzy naukowej. Natomiast to, co się robi w projektach MK-Ultra jest dalej owiane tajemnicą.
Ze wszystkich dokumentów ujawnionych też wynika to, że nie było to skuteczne, to programowanie morderców. Ale jesteśmy pewni przecież, że nie ujawniliby tych informacji, bo to byłoby zbyt przerażające, jeżeli by się udało rządowi dokonać tego typu rzeczy. Poza tym postawiłoby to w nowym świetle te przypadki, o których dzisiaj mówiłem, czyli Roberta Kennedy'ego, Johna Lennona, Zodiaka być może i wielu innych morderstw, które były dosyć dziwne zabójstwa. Także to są tego typu rzeczy bardzo dziwne. Tak myślę, że na dzisiaj to chyba tyle o zdalnych mordercach, bo czy oni są, czy nie ma ich, to trudno powiedzieć. W każdym razie te ofiary tego typu eksperymentów są do dzisiaj. Jest wiele różnych programów, o których mogliście słyszeć, czy też w książkach, relacji więźniów, na których są robione testy. Prawdopodobnie właśnie kontynuacja programów MK-Ultra. One może się inaczej nazywają dzisiaj, ale to samo jest w nich wdrażane. Z tego, co rozmawiałem z Januszem Zagórskim, który jest i ufologiem, i badaczem spraw niewyjaśnionych oraz także prowadzącym audycje bardzo różne, ciekawe, organizatorem różnych sympozjów.
On mówił, że do niego trafiały tego typu osoby z Polski, które były nękane właśnie w taki sposób, jak to było robione w MK-Ultra, w tych projektach. To jest ciekawe. Może wy znacie tego typu osoby, które przeżyły w Polsce tego typu nękanie, jakieś programowanie dziwne. To było bardzo ciekawe. Ja wiem, że pewnie one boją się mówić na ten temat, ale że takie osoby są, to jest taka możliwość spora. Oczywiście to To jest dużo mniej prawdopodobne niż w Stanach Zjednoczonych, bo w Stanach Zjednoczonych takie osoby są. To jest potwierdzone. Tu już nie ma dyskusji. Kwestią jest tylko to, czy byli zdalni mordercy, bo tego nie wiemy dziś. A że osoby były nękane w taki sposób, próbowano programować je, to wiemy na 100%.
O Polsce nie wiemy nic. I to jest bardzo cenne, bo być może faktycznie są takie osoby i być może są zdalni mordercy i w Polsce. Ale oby nie. Także na dzisiaj już zakończę tę audycję starym utworem. I myślę, że będzie tych zdalnych morderstw coraz mniej, nawet jeśli są w Polsce. Ze względu na to, że ludzie stają się coraz lepsi, pomimo że tego nie do końca widać. Może ci ludzie, którzy zostali w ten sposób zniszczeni, będą zrehabilitowani. Tego się trzymajmy. Za tydzień zapraszam was do Tajemnicy cierpa.
[01:14:51] - Do you talk to the trees? Do you know the story? Behind every star. To find what is near. Have you travelled too far? Do you know the story? Do you know the story? Are you lonely like me? When all the world around you crumbles. Do you build a new one inside you to see?
Have you found the things you once dreamed suddenly lost or imagined clean? Did you play with the piper when he came for his fee? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story? Behind every star. To find what is near. Have you travelled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees?
Do you know the story? Behind every star. To find what is near. Have you travelled too far? Do you know the story?