System reklamy Test



Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Dotknięcie Nieznanego

Dotknięcie Nieznanego

Odcinek: Wypadek. Historia duchowa
29 października 1993 roku, około godziny 19:00, na jednej z ulic Sosnowca doszło do zdarzenia, które mogło zakończyć się tragicznie. Mężczyzna, przechodząc przez jezdnię, znalazł się nagle tuż przed nadjeżdżającym Fiatem 126p. Od zderzenia dzielił go zaledwie ułamek sekundy.

To, co wydarzyło się później, trudno jednak sprowadzić wyłącznie do zwykłego wypadku i szczęśliwego zbiegu okoliczności. Świadek opisywał niezwykłe przyspieszenie reakcji organizmu, wrażenie spowolnienia czasu, a po uderzeniu — obserwowanie samego siebie z różnych perspektyw, między innymi jakby z góry. W jego pamięci pozostały również oślepiające światło, bardzo cicha, niezwykła muzyka oraz narastające później poczucie nierealności, przypominające sen.

Z czasem zaczął zastanawiać się, czy podczas tych kilku sekund wydarzyło się coś więcej. Czy w chwili bezpośredniego zagrożenia życia zadziałał jedynie niezwykły refleks? Czy przeżył doświadczenie z pogranicza śmierci? A może zetknął się z czymś, co sam próbował później interpretować w kategoriach Boga, świadomości, podświadomości i rzeczywistości pozamaterialnej?

Nie był to zresztą jedyny przypadek w jego życiu, kiedy uniknął śmierci w niezwykłych okolicznościach.

Historia została pierwotnie opublikowana na łamach miesięcznika „Nieznany Świat”, w numerze 7–8/1994, w rubryce „Dotknięcie Nieznanego”.
(rozwiń opis)
Zachęcamy do odwiedzenia strony czasopisma "Nieznany Świat" oraz do zajrzenia do sklepu nieznany.pl

Streszczenie odcinka

29 października 1993 roku około godziny 19 na ulicy Kościelnej w Sosnowcu mężczyzna wracał z czytelni, niosąc ciężkie torby z książkami i zakupami. Zauważył po drugiej stronie ulicy otwarty sklep i, kierując uwagę na jego stronę, bezwiednie ruszył za innym przechodniem. Nagle znalazł się tuż przed nadjeżdżającym Fiatem 126p. Samochód był od niego oddalony najwyżej o metr, a mimo to w ostatniej chwili jego ciało wykonało serię gwałtownych ruchów: prawa noga odskoczyła, lewa ręka przerzuciła torby nad maską, a druga noga znalazła się na samochodzie. Mężczyzna został odrzucony na około trzy metry. Po upadku przez chwilę obserwował siebie jakby z różnych perspektyw — z miejsca zderzenia, z bardzo bliska, a także z góry. Pamiętał poczucie spokoju i nierealności, jakby całe zdarzenie rozgrywało się we śnie. Zauważył również oślepiające światło oraz niezwykłą, bardzo cichą muzykę. Kierująca samochodem wysiadła i zapytała, czy nic mu się nie stało. Mężczyzna zdołał wstać i przejść kilka kroków, uznając, że skoro może chodzić, nie odniósł poważnych obrażeń. Dopiero później zaczęła nasilać się bolesność nogi, choć nie było na niej większych śladów urazu. Po kilku dniach ból stał się tak silny, że stosował okłady i balsam chiński, a następnie postanowił wykonać prześwietlenie. Z czasem dolegliwości ustąpiły. Wypadek długo powracał w jego myślach. Obliczał, że przy prędkości około 36 kilometrów na godzinę miał zaledwie ułamek sekundy na dostrzeżenie zagrożenia i reakcję. Zastanawiał się, skąd wzięła się niezwykła szybkość jego ruchów oraz refleks kierującej, która zdążyła zahamować. Rozważał, czy był to wyłącznie przypadek, czy też doświadczenie z pogranicza śmierci, związane z obserwowaniem własnego ciała, światłem, muzyką i poczuciem spowolnienia lub zawieszenia czasu. Wspominał także o pojawiającej się po zdarzeniu mgle i wrażeniu nierealności, przypominającym sen. Mężczyzna przywoływał inne sytuacje, w których mógł zginąć. Pod koniec lata 1962 roku, pracując w Zakładach Chemicznych w Oświęcimiu, stracił równowagę podczas przenoszenia ciężkiej puszki z farbą zawierającą ołów. Spadł na beton, czepiając się stopni drabiny, lecz doznał jedynie potłuczeń i zanieczyszczenia oka. Jako dziecko kilkakrotnie uczył się pływać w niebezpiecznych wirach Wisły w okolicy elektrowni na Powiślu oraz w zalewach pełnych głębokich dołów. W trudnych chwilach miał słyszeć wewnętrzny głos napełniający go optymizmem i nakazujący myśleć o Bogu, co — jak uważał — pomagało mu wychodzić cało z zagrożeń. Doświadczenia te skłoniły go do refleksji nad Bogiem, śmiercią, świadomością, podświadomością i nadświadomością. Nie był związany z Kościołem, choć nie określał się jednoznacznie jako ateista; unikał raczej kościelnej instytucji i natarczywych pytań księży. Interesowała go możliwość, że w chwilach skrajnego zagrożenia ujawniają się głębsze warstwy psychiki albo oddziałują na człowieka nieznane formy energii czy rzeczywistości. Chciał również odnaleźć kobietę prowadzącą samochód i zapytać ją, co sama wtedy odczuwała — czy zauważyła światło, muzykę, głosy, aurę lub inne niezwykłe zjawiska.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).