[00:07] - Rozmowy poza ciałem. OOBE, LD i inne zjawiska parapsychiczne omawia Zbyszek Mrugała. Witam wszystkich w kolejnej audycji Infra. Dzisiejszym gościem jest Kasjel, jeden z założycieli Stowarzyszenia OOBEonautów Polskich TOP. Witam Cię.
[00:26] - Witaj Zbyszku, witam.
[00:28] - Tematem dzisiejszej audycji jak zwykle jest OOBE. Zmienne stany świadomości i Kasjel jest jedną z osób, której przytrafiają się od wielu lat świadome sny, jak i OOBE. Jest to jedną z niewielu osób, która te dwa stany potrafi ze sobą porównać i miejmy nadzieję, że wyciągniemy jakieś interesujące dla słuchaczy wnioski. Czym Twoim zdaniem jest świadome śnienie? Jak byś mógł je porównać do OOBE?
[00:51] - Są to bardzo podobne stany, z tym, że OOBE traktuję bardziej przy tym świecie, który nazywamy fizycznym. Natomiast LD jest już bardziej dla mnie wgnięciem w to, co w skrócie nazywamy tym OSPUO, czyli właśnie jak to Darek Sugier określił tym obszarem stworzonym przez umysł obserwatora. Czyli kiedy już kreujemy sami właśnie pewne obrazy, manifestujemy pewne rzeczy podczas procesu właśnie takiego świadomego tworzenia, świadomej kreacji. Natomiast OOBE traktuję bardziej przy tym świecie, który nazywamy fizycznym. Ciężko tutaj wypracować jakąś ogólną definicję i myślę, że nawet nie ma takiej potrzeby, aby się na to silić, gdyż są to tak bardzo zsubiektywizowane doświadczenia, iż wydaje mi się, że każdy będzie to sobie inaczej interpretował.
[01:39] - Ile OOBE miałeś? Dziesięć? Pięć? Cztery?
[01:41] - Mm w stu procentach trudno powiedzieć. Koło dwudziestu, trzydziestu.
[01:46] - No to dużo.
[01:47] - Tak.
[01:47] - A świadomych snów?
[01:48] - Oj masę, masę. Bo ja jeśli chodzi o świadome sny, to już tym się zajmuję od wielu lat. I już jak pierwszy raz się zarejestrowałem na stronie TOP-u, kiedy dopiero zaczynałem się interesować tak naprawdę OOBE, gdyż wcześniej byłem bardziej zakotwiczony tutaj w tej teorii właśnie świadomego śnienia, to już byłem po kilku dziesięciu przynajmniej takich podróżach w czasie LD. Myślę, że na dzień dzisiejszy będzie to przynajmniej około pół tysiąca. Jest to stan, który jest mi już w chwili obecnej stosunkowo łatwo osiągnąć. Jeśli odpinę-
[02:22] - Co ci się przytrafiło najpiękniejszego w czasie OOBE?
[02:25] - Najpiękniejszego w czasie OOBE. Samo w sobie doznanie jest niesamowicie piękne. Przede wszystkim świadomość tego, że manifestuje się właśnie gdzieś tam poza ciałem. Doznanie właśnie tej energii, która gdzieś w jakiś sposób otacza tą naszą istotę poza ciałem, jest już w sobie samo piękne. Głębia tego doświadczenia chyba i taka czystość tego doznania jest niesamowicie piękna. Zdarzało mi się obserwować jakieś piękne krajobrazy, jeśli już gdzieś szybowałem faktycznie wysoko. Bywały takie sytuacje, kiedy potrafiłem się wzruszyć i to później przez długi czas się jeszcze pamięta. Tego się nawet nie da zapomnieć, bo to-
[03:03] - Jak ludziom opowiadam o OOBE, to wszyscy oczywiście stawiają ucho, słuchają, słuchają, a później i tak każdy uważa, że to wszystko są panienki. Twoim zdaniem jest to prawdą, czy się zdarza w naszej głowie jedynie?
[03:15] - Moim zdaniem wszystko, co się zdarza w naszej głowie jest prawdą, więc tutaj automatycznie oczywiście, że jest tak. Tak bym musiał odpowiedzieć.
[03:22] - Naprawdę się to dzieje czy nie? OOBE istnieje rzeczywiście? Czy jest tylko po prostu wytworem naszej wyobraźni, naszej fantazji? Broń się.
[03:30] - To znaczy ja się nie bronię. Ja ogólnie uważam, że wszystko, co jest wytworem naszej wyobraźni, jest też prawdą jednocześnie. Więc tutaj trudno mi w jakiś inny sposób to uzasadniać. Wydaje mi się po prostu, że to są tylko inne płaszczyzny manifestowania się po prostu świadomości. W momencie wytwarzania już jakiejś myśli stajemy po stronie kreowania jej, czyli ona już w tym momencie staje się w jakiś sposób prawdą. Staje się w jakiś sposób-
[03:55] - Miałeś jakieś potwierdzenia realności tego zjawiska OOBE? Na przykład opowiadasz: „Byłem, wyszedłem, ciotka mnie spotkała. Później się jej zapytałem, czy mnie widziała. Ona powiedziała Tak, Kasjel, widziałam cię.”
[04:06] - Doświadczenie dla mnie jest tym, co jest prawdą i myślę, że tak bym musiał odpowiedzieć na to Twoje poprzednie pytanie. W związku z tym tak, ale jeśli miałbym doszukiwać się tutaj jakichś takich potwierdzeń, były takie sytuacje. Jedna z nich nawet na zlocie. Są osoby, które byłyby to w stanie potwierdzić. Natomiast ja nigdy takich dowodów nie poszukiwałem, gdyż dla mnie samo doświadczenie w sobie już jest dowodem. Nie staram się wpajać ani uzmysławiać przyjaciołom, znajomym tego, że takie zjawisko jest prawdą, ani nawet się z tym nie obnoszę szczerze mówiąc. Chyba że ktoś jest tym zainteresowany, bo ja uważam, że w momencie, kiedy ktoś dopiero jest tym zainteresowany, to tak naprawdę wchodzimy na tą drogę, która może w jakiś sposób prowadzić do rozwinięcia tego. Natomiast jeśli ktoś nie wyraża sam z siebie takiej chęci, najwidoczniej nie jest jeszcze na tym etapie, który mógłby poprowadzić do czegoś więcej. Więc ja raczej nie wychodzę z inicjatywą jako tej osoby, która pierwsza próbuje komuś polecać. Tak?
Bo ja uważam, że OOBE nie powinno być ciekawostką, tylko jest naturalnym rezultatem rozwoju, rozwoju świadomości.
[05:10] - W którym momencie OOBE jest przydatne? Co można dzięki niemu poznać?
[05:15] - To znaczy tak, no na pewno jest tutaj świetnym narzędziem, mówiąc narzędziem w cudzysłowie oczywiście, pozwalające w jakiś sposób poznać samego siebie. Ja myślę, że tak, że można nawet tutaj użyć takich słów. Ja się bardzo odżegnuję od teorii, jeśli chodzi o OOBE, gdyż większość tego, o czym mówię, jest wypracowanym po prostu przeze mnie jakimś własnym tam sobie, nie wiem, jakąś swoją osobistą teorią. Przede wszystkim jest to moją praktyką i moim doświadczeniem. Czy jest przydatne? Tak. OOBE jest przydatne wtedy, kiedy próbujemy w jakiś sposób odnaleźć istotę samego siebie. Pozwala odkopać pewne fragmenty pamięci, do których nie mamy dostępu. Jest to taka autoterapia, doznanie OOBE i w momencie, kiedy zaczynamy doznawać właśnie tych stanów bycia poza ciałem, no dla mnie jest to po prostu manifestacja świadomości w innym planie, który tu jest mniej gęsty od tego fizycznego.
[06:09] - Kładziesz się do łóżka, odzyskujesz świadome śnienie. I co ty w takim śnie robisz? Co to coś jest ten świadomy sen lub to OOBE?
[06:17] - Podczas odzyskiwania świadomości w czasie LD praktycznie mamy wolną rękę i to, w którym kierunku pójdziemy jest już tutaj ukierunkowaniem jakiejś naszej woli. Można robić pierdoły w cudzysłowie mówiąc tak, można sobie gdzieś tam pofrunąć, popatrzeć. Można sobie coś potworzyć. Można natomiast próbować połączyć się z tym, co jest wyżej w jakiś sposób. Ja tak to nazywam. Można próbować właśnie skontaktować się z jakimiś wyższymi energiami, odnaleźć jakąś właśnie wyższą cząstkę swojego ja. No i tutaj takie kontakty właśnie z tym, co jest wyżej, z tym co jest dalej, wydają być się najbardziej interesujące. Z tym że to, to nie wszystko musi się dziać aż tak bardzo na planie poza jak ja tutaj to określam. Dlatego, że dla mnie bardzo często świadome sny są właśnie taką drogą w głąb samego siebie. I na przykład, kiedy wyrażam taką chęć podróżowania w głąb siebie, no to wtedy dopiero pojawiają się takie jakieś takie ciekawostki, których być może nie spodziewałem się w żaden sposób.
OBE jest dla mnie bardziej przy tym planie, który nazywamy fizycznym, natomiast świadome śnienie bardziej przy tym planie, kiedy wpadamy właśnie już w taki niekontrolowany jakby proces kreacji i OBE jest o tyle bardziej intensywne, że możemy bardziej tak jakby poczuć tego bycia planu ziemskiego.
[07:39] - Robiłem sobie takie podróże mentalne. Siadałem na krześle i próbowałem, nie opuszczając ciała robić te wyprawy mentalne. I wiesz co się okazało? Wychodziłem po dłuższym czasie tej medytacji czy mentalkowania. Wychodziłem z ciała pomimo tego. Miałem całkowitą percepcję niefizyczną. Widzę, że jestem. Nawet rejestruję osoby naprzeciwko mnie i w którymś momencie, jak mi się kończyła energia, obraz zaczynał mżyć. Zaczynał się rozpuszczać. Traciłem świadomość, jak gdybym się gubił w sobie.
Prawdopodobnie do ciała mnie wsadzało. Wywalało mnie po jakimś czasie znowu. Pojawiałem się gdzieś naprzeciwko innych osób, ale to odczucie tej rzeczywistości było super. Ja wiem, że jestem naprzeciwko tych osób. Później sobie potwierdzałem. Okazało się, że część mnie widziała, a w tych świadomych snach to troszeczkę to mi czasami przypominało zwykłe śnienie, gdzie ja na przykład sobie siedziałem. Ja wiedziałem, że jestem w ciele, ale zaczynałem sobie marzyć. Te marzenia stawały się coraz rzeczywistsze i w którymś momencie ja potrafiłem rejestrować obrazy. Ale te obrazy były płytkie. One nie miały tej głębi i tego przesunięcia, takiego cielesnego przesunięcia w przestrzeni, tej sennej.
[08:40] - Rozumiem.
[08:40] - Ja sobie zauważyłem, że tylko części mnie podróżują, a świadomość moja cały czas jest w ciele. Ja sobie tak to w ten sposób rozdzieliłem coś na śnienie, gdzie jaźń zostaje w ciele, a tylko części moje podróżują ciała astralne albo mentalne i dostarczają mi iluzji wrażeń z zewnątrz. I tak sobie to rozdzieliłem i okazuje się, że dla mnie to super pasuje, bo sprawdzało się w zasadzie dobrze. Tym bardziej, że testowałem później zasypianie, budzenie aż prawie wiesz, aż padłem wręcz. Budziłem się, zasypiałem, odzyskiwałem świadomość mniej lub bardziej. Cofałem się. Testowałem na wiele sposobów i wydaje mi się, że to jest całkiem rozsądne wyjaśnienie. Albo jaźń opuszcza, albo po prostu tylko części nasze podróżują.
[09:20] - Tak bym chyba to ujął. Tak bym chyba właśnie to ujął.
[09:23] - A udało ci się spotkać kiedyś jakiegoś ducha?
[09:26] - Oczywiście.
[09:27] - Jakiegoś prawdziwego ducha?
[09:29] - Tak, spotkałem nawet niedawno, bodajże półtora tygodnia temu. Dość ciekawe doświadczenie. Jedno z takich, które zdarza mi się rzadko.
[09:38] - Co robił ten duch?
[09:39] - Może zacznę od początku. Byłem bardziej w planie tym, który nazwałbym tutaj blisko świata fizycznego, a więc intensywność odczucia była zdecydowanie większa niż podczas świadomego snu. Wychodząc z ciała podążyłem poza swój dom. Kierowałem się w stronę centrum miasta. W pewnym momencie odczułem taką. Zapewne wiesz, o co mi chodzi. Taką niską energię gdzieś w pobliżu. Zazwyczaj to jest tak, że w momencie, kiedy mamy już świadomość tego, że w pobliżu znajdują się jakieś niskie byty, no to jest to odczuwalne.
[10:10] - Ja mam takie coś jak ciężar.
[10:12] - Tak, dokładnie, dokładnie.
[10:13] - Takie nieprzyjemne ciężary.
[10:14] - Zgadza się. Uczucie takiego właśnie ciężaru. A to, czego doświadczyłem ostatnio, było czymś takim jak właśnie taki ciężar, o którym mówisz, ale dodatkowo zakropiony jeszcze takim niesamowitym smutkiem. I to, to mi się wydało takie ciekawe. Dlatego podążyłem w kierunku właśnie tych energii. W pewnym momencie uczucie tego właśnie takiego smutku było tak niesamowicie intensywne, że musiałem sam w sobie wytwarzać właśnie energię, która w jakiś sposób by spychała tak ten smutek, odgraniczała w jakimś innym miejscu, gdyż nie wiem, czy byłbym w ogóle w stanie przebić się przez barierę tą, która gdzieś tam się wytwarzała. W pewnym momencie zauważyłem kobietę tak jak ty mówisz, nazwijmy to duchem. Jeśli używamy tych pojęć. Spotkałem. Zauważyłem kobietę, która siedziała w rogu, powiedzmy takiego zburzonego garażu i ona taka przycupnięta siedziała tam w rogu właśnie tego, tego garażu.
W pewnym momencie tak jakby na chwilkę obraz tak jak zamrugał i zauważyłem, że w jej wyobraźni zrujnowany, stary jakby garaż był kiedyś takim pomieszczeniem mieszkalnym, całkiem ładnie urządzonym. Zdałem sobie sprawę z tego, że właśnie jest to duch jakiejś osoby przywiązanej do miejsca tak? Czy do osoby, która kiedyś zapewne mieszkała tam w całkiem innych warunkach niż to zburzone, zniszczone pomieszczenie, które było teraz. Kiedy ja podszedłem bliżej, wyczułem taki przekaz od niej, gdyż to wszystko się odbywało poza werbalnie oczywiście. Taki przekaz, że ona nie miała świadomości tego oczywiście, że nie żyje. Przywiązała się do tego miejsca z uwagi na to, że tutaj zginęła jej córka i ona nie mogła pogodzić się ze śmiercią tej córki.
[11:52] - A to by znaczyło, że co? Ona tam siedzi, trwa cały czas.
[11:54] - Tak.
[11:55] - Nie postrzega upływu czasu, tylko każda kolejna godzina dla niej jest jedną chwilą, w której pogrążona jest w smutku. Czy jak to uważasz?
[12:02] - Tak. Ona się tak jakby zaplątała, zakotwiczyła w tym miejscu i wytwarzając coraz większą tą barierę tego smutku, ona tak jakby tkwiła w tym miejscu, nie godząc się z tym, że ta jej córka odeszła. I ona cały czas oczywiście zaplątała się tak jakby w tym czasie, wierząc, że ona cały czas żyje. Czyli ona trwała w tym nieskończonym smutku, nie mogąc sobie z tym poradzić w żaden sposób. Uświadomiłem tej kobiecie, że to prawda jest, że jej córka już nie żyje i że w tej chwili podąża już dalej. Natomiast musiałem uświadomić jej to, że to ona także już nie żyje i że ona już także musi udać się w to miejsce, które na nią czeka dalej. Gdyż będąc tutaj i coraz bardziej zakotwiczając się w tym smutku, no nie ma szans na to, żeby ruszyć.Mam nadzieję, że mi się to udało. Spróbowałem oczywiście skierować bardzo dużą ilość światła wewnętrznej energii w stronę tej kobiety, aby odgrodzić ją przede wszystkim od tego smutku, który ją otaczał. I wówczas poprosiłem opiekuna swojego i opiekuna tej osoby, aby właśnie skierować ją wyżej w stronę tego świata, gdzie właśnie wówczas dopiero będzie miała szansę połączyć się z córką. Mam nadzieję, że się udało, ale no to była jedna z ciekawszych, właśnie jedno z ciekawszych doświadczeń, jakie miałem.
[13:13] - Ja mam jeszcze pytanie, które bym cię poprosił o wyjaśnienie paru kwestii. Większość słuchaczy nie ma zielonego pojęcia, jak to jest, jak się jest poza ciałem. Jak się spotyka jakąś martwą osobę i się mówi na przykład: czy siedzi gdzieś w garażu, w kącie. Ale to nie garaż, tylko byłoby jej mieszkanie. A więc oni już mają pewien problem, bo jak to czy mieszkanie w takim razie, które zostało zniszczone, czy stary garaż? Ty jako obserwator gdzieś się pojawiasz. Masz ręce i nogi, to znaczy się możesz zrobić krok do przodu, do tyłu. W czym kroczysz? Czy jest jakaś podłoga? Czy wisisz w powietrzu?
Raz wisisz w powietrzu. Opisz proszę dokładnie sytuację, w jakiej to się rozgrywało.
[13:48] - Rozumiem. Tak filmowo to przedstawić, tak?
[13:50] - Tak, tak.
[13:50] - No, nie zastanawiałem się nad tym jako ten, który doświadcza. Jeśli miałbym określić to, co widzę w tym momencie, no to było południe. Obraz tak jakby z oczu. Obraz z oczu. Nie, nie patrzyłem na dół. To jest takie właśnie tak, jak to określiłeś bycie w powietrzu to bardziej podąża świadomość. W momencie, kiedy ja myślę o jakimś ruchu, to nie myślę o tym, żeby wykonać krok, tylko po prostu przesuwam swoją świadomość w pewne miejsce.
[14:15] - To wygląda mi na percepcję mentalną.
[14:18] - Tak, tak.
[14:18] - A miałeś nogi? Czułeś nogi, że wykonujesz ruchy, czy po prostu tylko płynąłeś?
[14:23] - Jeśli chciałbym czuć te ruchy, to zapewne nie byłoby z tym większego problemu. Natomiast raczej płynąłem. Łatwiej mi było już poruszać się w ten sposób. Jest to przede wszystkim szybszy sposób poruszania się, a więc przesuwanie takiej świadomości.
[14:34] - A ta osoba się nie zdziwiła, że nagle podlatuje jakiś gość i sobie płynie i zadaje pytania i dyskutuje ze mną?
[14:40] - Ależ oczywiście, że tak. To znaczy nie było to takie bezpośrednie zdziwienie, gdyż, gdyż zauważyła mnie dopiero, gdy byłem w pobliżu. Ale nie wiem, nie wiem. Chyba nie.
[14:49] - Bo to nie wiemy jeszcze, w jaki sposób ta osoba cię widziała. To, że ty uważasz, że płynąłeś, nie znaczy się, że ona nie zobaczyła kogoś, co na nogach idzie.
[14:58] - Aha.
[14:58] - To oszukuje strasznie tam, bo nam się wydaje, że płyniemy, a inna osoba na przykład nie jest w stanie zaakceptować tego, że płynie jakaś postać i sobie już ciebie w swoim umyśle zobaczy, że idziesz na nogach. Jesteś na przykład brudny, opocony czy wędrujesz gdzieś tam po kamieniach. Mamy strasznie duże różnice między tym to, co widzi. Proszę, opowiedz nam jeszcze może o tych reakcjach, jak ona zareagowała i co się stało, jak przebiegała w ogóle ta cała rozmowa.
[15:21] - Odbywało się pozasłownie, czyli pozawerbalnie. Nie było jako tako poruszania ustami. To był bardziej przekaz. To był, to był przekaz. Tak bym nazwał, bo starałem się wyciągnąć te myśli, które powodują, że nagromadza się taka ilość smutku. I w pewnym momencie interpretacja tych doznań, które próbowałem wyciągnąć. Ja nie wiem, jak mam to nazwać słownie, bo zdecydowanie łatwiej mi jest to wykonać będąc poza ciałem, czyli zrozumieć coś pozasłownie niż teraz wytłumaczyć to, jak ja to zrobiłem i jak to rozumiem.
[15:53] - Oczywiście. Wiesz co jest najdziwniejsze? Że ty prawdopodobnie działałeś w planie mentalnym lub przyczynowym. Ja teraz nie będę wyjaśniał, o co tu chodzi. To są te poziomy, w których myślowo jesteśmy w stanie się komunikować. Tylko ciekawe jest dla mnie to, czy ta osoba była tego świadoma, że ty uczestniczyłeś w jej myślach, bo ty mogłeś na przykład się z nią połączyć. Mogliście... Ona po prostu mogła być w jakimś takim lekkim śnie. Ona mogła z tobą dyskutować. Ty mogłeś dodać jej tą energię, tą pewność, tą siłę, która jak gdyby rozbudziła i dała jej poczucie pewności.
Ale ona nie musiała być świadoma tego, że ona z tobą właśnie rozmawia.
[16:26] - W pewnym momencie byłem przekonany, że odebrała to dokładnie. Na samym początku starałem się sformułować i wysłać przekaz. Natomiast później odebrałem sygnał, który był tak jakby dla mnie potwierdzeniem tego, że ona absolutnie rozumie to, co ja chciałem przekazać, że przyjęła to do wiadomości. Więc nie wiem. Wydaje mi się, że ta ingerencja, no, jeśli tak można to nazwać, tak ten przekaz ona go odebrała, ale nie wiem teraz, czy tak jak ty to mówisz, czy to było próba, nie wiem.
[16:52] - To jest tylko pewna sugestia. Ja też nie wiem.
[16:54] - Tak, tak, tak.
[16:54] - Ale po tym, jak ona by się zachowywała, to mógłbyś wywnioskować, co wtedy rzeczywiście nastąpiło.
[17:01] - Mhm, mhm.
[17:01] - Bo jeżeli ona była nastrojona do planu astralnego, to nie musiała cię w ogóle postrzec. Ty byłeś jakimś jak gdyby w sumie głosem sumienia czy jakimś wewnętrznym opiekunem, który się pojawił i na przykład dawał jej otuchę. I ona twoją tą pewność, tą twoją siłę, tą twoją przyjaźń mogła od środka odczuć. Też nie będziesz wiedział.
[17:18] - Myślę, że możesz mieć rację w tym, co mówisz teraz. To mógł być, mogło być właśnie odebrane jako pewny rodzaj właśnie wewnętrznego głosu w tym przypadku. I myślę, że tak to bym właśnie tłumaczył. Mhm. To jest całkiem możliwe.
[17:30] - Powiedziałeś, że jakiś niezwykły smutek przyciągnął cię do tej osoby. Jedną rzeczą jest dla mnie zastanawiające, jak jest to możliwe, żeby poza ciałem emocje miały takie wielkie znaczenie, żeby coś odczuwane przez jakąś osobę czującą się zagubioną gdzieś po śmierci, miało taką moc, żeby jakiegoś faceta tam gdzieś znajdującego się kilkaset kilometrów dalej było w stanie do siebie przyciągnąć. Jak to jest możliwe?
[17:55] - Hmm, trudno mi powiedzieć. Myślę, że można by to było nazwać jakąś formą wrażliwości, być może czymś, co trudno by było określić poprzez zmysły, jakie, jakie, w jakie wyposażone jest nasze ciało fizyczne. Myślę, że to by było bardziej trzeba wytłumaczyć jakąś taką percepcją pozazmysłową po prostu. W pewnym momencie wiemy, że dociera do nas z pewnego miejsca coś. Tylko trudno jest to określić właśnie w tych zmysłach, które są nam dostępne na co dzień. Dla mnie to było wyraźne odczucie.
[18:28] - Ale dlaczego właśnie doleciało do ciebie i dlaczego ty to odebrałeś? To jest interesujące. Ja miałem, patrz, ja miałem taką sytuację kiedyś. Zdarzył się u mnie wypadek. Byłem w czasie pracy i żona mnie ściągnęła do domu. Zrobiło mi się spontaniczne OBE i uczestniczyłem przy pewnym wypadku, na który miałem wpływ.Wypadek się skończył, sytuacja się zacięła. Ja wróciłem z powrotem. Było po wszystkim. Ja zostałem przez nią przywołany. Jak myślisz, czy zostałeś przywołany tym, czy po prostu byłeś jakiś tak nastrojony nostalgicznie i tak pesymistycznie?
Czy pragnąłeś po prostu komuś pomóc? Nie, bo mnie zastanawia to, dlaczego akurat do ciebie trafiło. Jest tyle ludzi, a trafiło do ciebie. Czy widzisz z tym jakiś związek?
[19:05] - Tak. Myślę, że związek może być jak najbardziej i myślę, że tutaj może być to, o czym ty powiedziałeś. O tej chęci pomocy. Staram się wykorzystywać w jakiś sposób swoje umiejętności, zainteresowania po to, aby pomagać innym. I to jest chyba główny cel tego. Jeśli staram się w jakiś sposób przekazać albo wykorzystać swoje umiejętności w tym planie cielesnym czy poza cielesnym, to wykorzystuję je głównie po to, by właśnie pomagać innym. Tutaj na to jestem bardzo wrażliwy. W tym planie cielesnym na przykład zajmuję się też osobiście egzorcyzmowaniem dość często osób, do których przywiązały się niskie byty i myślę, że być może gdzieś właśnie ta energia, która tam tkwiła właśnie w tym planie, być może wyczuła to albo ja swoją wrażliwością w jakiś sposób ściągnąłem do siebie to odczucie. Może tak być.
[19:51] - Udało ci się nawiązywać kontakt z przyjaciółmi niefizycznymi, z opiekunami, którzy by cię poprowadzili w sytuacje, w miejsca, w których by na przykład twoja pomoc była konieczna.
[20:01] - Tak, zdarzało mi się. Natomiast nigdy nie objawiało się to w taki sposób, jak na przykład u Monroe'a. Nigdy to nie było tak, że pojawiali mi się na przykład niefizyczni przyjaciele, których ja widziałem, których mogłem opisać. W każdym przypadku była to obecność, którą ja czułem i która wiedziałem, że jest. Natomiast nigdy nie zdarzało się tak, żeby na przykład ktoś koło mnie nagle stanął i powiedział: "Chodź, pójdziesz ze mną tam". To było raczej odczucie i pewność tego, że jest przy mnie ktoś, kto chce mnie zabrać w pewne miejsce. I za jakiś czas w tym miejscu się pojawiałem. Ale zawsze było to tak, jakby pozaosobowo. Czyli nie pojawiały mi się te osoby fizycznie, tak? Czy pozafizycznie.
Nie widziałem ich postaci.
[20:42] - A reagujesz na nich w ciele fizycznym również, czy tylko poza ciałem fizycznym?
[20:47] - Nie. W ciele fizycznym jak najbardziej również reaguję. Oczywiście odczuwam to poprzez przepływ energii, która się we mnie manifestuje. To znaczy, no można by to było nazwie-nazwać takim odczuciem zbliżonym do tego, co nazywamy takim mrowieniem, tak? W ciele, takim energetycznym, trochę zbliżone do wibracji takich OBO-wych, natomiast na pewno nie aż tak bardzo intensywne. Jest to na przykład taki przepływ energii, który towarzyszy podczas medytacji. W momencie kiedy ja chcę, kiedy chcę uzyskać taki kontakt z tymi niefizycznymi przyjaciółmi, to kiedy kieruję do nich pewną intencję i-i oczekuję jakiejś odpowiedzi, to ona właśnie w jakiś sposób zawsze przychodzi poprzez właśnie tą energię i czuję, że w pewnym miejscu mojego ciała ta energia się kumuluje i sposób, w jaki ona się kumuluje i przepływa, jest tą odpowiedzią, która przychodzi.
[21:34] - W takim razie masz do czynienia z tą całkowicie mentalną percepcją. Ja też tak często mam i nie żałuję na przykład w wielu sytuacjach, że nie mam rozbudzanej w tym momencie percepcji astralnej. Ona całkowicie mi wystarcza i te informacje, które uzyskuję w ten sposób, są dla mnie całkowicie wiarygodne.
[21:51] - Tak.
[21:51] - Osobiście też to wolę. Mamy do czynienia z bytami, które do nas przybywają w planie mentalnym lub wyższym mentalnie.
[21:59] - Mhm.
[21:59] - Jak przebiega rozmowa między tobą a opiekunem, między osobami czy bytami, które ty spotykasz? Największy problem, przynajmniej dla mnie, stanowi wyrażenie tego i określenie. Właśnie teraz myślę, słyszę, czuję. Druga osoba robi to samo. Wymieniamy się myślami. Spróbuj, proszę cię, opisać, jak przebiega właśnie rozmowa telepatyczna. Co to jest? Jak to się odbywa? Jak to się czuje?
[22:22] - Z przewodnikiem, niefizycznym przyjacielem czy jakkolwiek to nazwać, tak? W tym sensie?
[22:26] - Tak. Jakie jakieś różne formy sobie wypatrzyłeś, że na przykład w ciele fizycznym z koleżanką rozmawiałeś również. Z kimś ktoś na przykład jest oddalony od ciebie dwieście kilometrów również w sposób jakiś tam wieczorem możesz rozmawiać i wiesz, że ona cię słyszy czy ktoś cię słyszy.
[22:40] - Nigdy nie próbowałem zyskać takiej łączności z osobą fizyczną. Nie wiem dlaczego. Nie wiem. Po prostu jakoś...
[22:47] - Nie miałeś potrzeby.
[22:48] - Nie, nie miałem potrzeby ani nigdy tak się nie złożyło, żebym nawet z kimś się umówił na, na tego rodzaju doświadczenie.
[22:54] - Bo trzeba już dwóch fascynatów. Dwie osoby, które byłyby zafascynowane zjawiskiem i chciałyby to osiągnąć.
[23:00] - No tak, tak.
[23:00] - Jeden nie da rady.
[23:02] - Natomiast jeśli chodzi o te byty niefizyczne, ja sobie pomagam wizualizacjami bardzo często. To znaczy, kiedy próbuję taką łączność zdobyć, zazwy-- chociażby na przykład wtedy, kiedy staram się przeprowadzić tak egzorcyzmowanie. Pomagam sobie, wizualizując sobie formy tych właśnie niefizycznych bytów. Zazwyczaj jest to wizualizacja po prostu pewnej energii skumulowanej w jakimś miejscu. Nie chodzi o to, żeby teraz wizualizować sobie całe sylwetki postaci. W jaki sposób są ubrane? Czy mają długie włosy? Nie, nie o to chodzi. Chodzi o pewną-Wizualizację energii, która jest gdzieś w przestrzeni. No i oczywiście ja w stronę tej energii wysyłam przekaz.
Tak, tak bym powiedział, że wysyłam przekaz. Tak próbuję się komunikować. Prawie zawsze mam pewność, że ten przekaz dotarł. Teraz czekam na reakcję, na to, w jaki sposób zostanie mi odpowiedziane. No i właśnie poprzez również pewien przepływ energii odbieram tą informację zwrotną. No nie jest łatwo to ująć w słowa.
[23:58] - Trzeba po prostu było konkretne przypadki. Powiedzieć, co się stało, ale to jest już skomplikowane. Zainteresowała mnie też jeszcze ta twoja wypowiedź dotycząca egzorcyzmów.
[24:07] - Tak, tak, tak.
[24:08] - Czasami też tak się zdarzyło, że parę razy sam się wsunąłem w kolegę i miałem tą okazję zobaczyć, jak to jest, jak się jest w innym ciele, jak to się odczuwa i co można zarejestrować, co można postrzec. I byłem właśnie zaskoczony tym, że w zasadzie to, to nie musi być w ogóle cokolwiek widać. Można w kimś siedzieć, nie wiedzieć w ogóle o tym. Nigdy zdałem sobie z tego sprawę samemu, będąc kimś, że nie widać w zasadzie nic, a wiedziałem, jak mnie ściągnęło, więc byłem pewien, że jestem w kimś środku. Też jestem przekonany, że mogą być w nas byty jakieś zakotwiczone. Nie muszą w ogóle o tym wiedzieć, że są bezpośrednio w nas, że stanowią dla nas zagrożenie. Jak radzisz sobie w takich sytuacjach? Trafiasz na byt, który jest nieświadomy niebezpieczeństwa, w jakie wprawił swojego przyjaciela, swojego znajomego.
[24:52] - Właśnie prawie zawsze kwintesencją, do którego się dąży poprzez takie egzorcyzmowanie jest uświadomienie właśnie tym bytom tego, w jakiej są sytuacji. No i tutaj w grę właśnie wkraczają ci nasi niefizyczni przyjaciele, tak jakbyśmy to nazwali przewodnicy, za pośrednictwem których to my właśnie uświadamiamy tym bytom, w jakim znajdują się stanie. Bardzo niebezpiecznie jest wykonywać takie egzorcyzmy poprzez wysyłanie tej pewnej intencji bezpośrednio tak jakby od siebie. Bardzo dobrze jest tutaj właśnie korzystać z pomocy naszych niefizycznych przyjaciół, którzy doskonale właśnie przenoszą te nasze informacje dalej. Ja zabezpieczam się dodatkowo przed każdym takim egzorcyzmowaniem, nakładając na siebie różnego rodzaju blokady, więc myślę, że jestem bezpieczny. Ale wiadomo, staram się właśnie te komendy, ten przekaz kierować za pośrednictwem, ale kierować właśnie nie bezpośrednio, bo taki bezpośredni kontakt z takimi bardzo negatywnymi bytami, no mógłby się różnie skończyć. Zwłaszcza kiedy robi to ktoś, kto nie jest do tego przygotowany i ktoś, kto nie ma świadomości niebezpieczeństwa, możliwości ściągnięcia do siebie blisko tego bytu. Dlatego właśnie potrzebne są te bariery i te obwarowania, które zawsze przed próbą takiego egzorcyzmowania dla siebie zakładam.
[26:08] - Byliśmy kiedyś w grupie, opowiadaliśmy sobie o duchach. Moja znajoma zaczyna krzyczeć, że ktoś mi chodzi po plecach. Ja wtedy zdałem sobie sprawę, że rzeczywiście czuję, jak mi się wspina jakiś, jakaś, jakiś twór astralny po głowie idzie, idzie, idzie, hop hop hop, dotarł do głowy i w tym momencie znajoma zaczyna krzyczeć: Eee! Ktoś ci chodzi po głowie. Wywaliłem się na zewnątrz siebie, zostawiając ciało fizyczne i zobaczyłem rzeczywiście, że uwiesiła mi się moja babcia. No i to było akurat po takiej medytacji wspólnego odzyskiwania wszystkich swoich tam przodków. W czasie lotu ona złapała mnie za nogi. Nie zwróciłem na to uwagę. Docieliła się do mnie. Zniknęła we mnie.
Nie zauważyłem tego, chociaż zarejestrowałem to chwycenie za nogę. Dzień następny miałem problemy z zasypianiem, bo mi po prostu nie mogłem spać na plecach. Dziwiłem się, skąd jakieś takie dziwne łupanie w kościach, łomotanie, skrzypienie. Coś mi po prostu dokuczało. Dopiero następnego dnia zdałem sobie w pełni sprawę, gdy znajoma to zobaczyła. A ona mi się skrobała. Oczywiście coś zrobiłem i jakoś znaleźliśmy rozwiązanie polubowne. Czy miałeś bezpośredni taki kontakt, że stoisz naprzeciwko kogoś i widzisz, że w tym kimś po prostu jest jakiś byt, jakaś istota, jakiś duch, który nie wie, dlaczego się tam znalazł i co tam robi? Jak mu pomóc?
[27:24] - Nie. Szczerze mówiąc, nie miałem takiego przypadku. Zazwyczaj, kiedy wykonuję tego typu egzorcyzmy tak w tym przypadku jest to z intencji kogoś bliskiego. Na przykład przyjaciel czy bliska osoba mówi mi o tym, że warto by było na przykład sprawdzić, czy wokół jakiejś osoby krążą właśnie niskie byty, a jeśli tak, to żeby zająć się egzorcyzmowaniem tych bytów. Osobiście zdarza mi się rzadko spotkać osobę, którą bym mógł podejrzewać o to, że potrzebowałaby takiej pomocy. Dlatego też no nie miałem takiego kontaktu jak mówisz, że byłbym w stanie to określić, że mógłbym to zobaczyć. Być może dlatego, że też nie bywam w takich grupach, nie eksperymentuję grupowo. Tutaj to by mogło być właśnie powodem, dlaczego. Dlaczego nie miałem szansy.
[28:12] - Nie no, w zasadzie to nie ma ani co podziwiać, ani się cieszyć, czy martwić, bo to dla mnie nie stanowiło nic takiego strasznego. To była po prostu taka przygoda. Tak jakbym wykonywał gwałtowny ruch. Tylko zdałem sobie sprawę, że w ogóle takie doklejanie jest możliwe. To mnie bardzo zaskoczyło, że rzeczywiście osoby, które po raz pierwszy robią odzyskiwanie jakieś, to powinny zwrócić uwagę na to. Bo jeżeli na przykład ktoś sobie nie zda sprawy, że tam gdzieś mu się coś przyklei, to będzie miał pewne problemy, będzie miał zaburzenia koordynacji ruchu, mogą się pojawić pewne bóle w różnych częściach ciała czy na przykład osłabiony system immunologiczny zostanie. A więc następstwa mogą jakieś tam być.
[28:49] - Ależ oczywiście, że mogą być, bo to właśnie w momencie, kiedy jakiś taki negatywny byt jest blisko nas, on automatycznie oddziałuje również na nasze ciało fizyczne. Jeżeli jest to byt osoby, która za życia na przykład cierpiała na pewnego rodzaju nałogi czy na pewnego rodzaju schorzenia, to ona automatycznie przenosi to później dalej na tę osobę, w pobliżu której się znajduje, do której się przywiązała.
[29:12] - To można myśleć, że ta osoba by nagle zapragnęła palić papierosy?
[29:16] - Na przykład. Na przykład tak. To się objawia dokładnie w taki sposób. Papierosy papierosami, ale to mogą być na przykład nagłe jakieś-
[29:23] - Skłonności różnego rodzaju.
[29:24] - Zdecydowanie tak, zdecydowanie. I właśnie w takim momencie egzorcyzmowanie jest bardzo pomocne i myślę, że przynosi skutki.
[29:32] - A mógłbyś jeszcze nam opowiedzieć, jak przeprowadzasz taki proces egzorcyzmu? Czy czytasz z Biblii formułki czy prowadzisz typowo mentalny zabieg?
[29:41] - Nie jest to typowo mentalny zabieg. Absolutnie nie włączam w to żadnych tutaj aspektów religijnych, już zwłaszcza związanych z jakąkolwiek wiarą. A więc jest to przede wszystkim taki mentalny zabieg. Trwa parę godzin, bo zaczynam oczywiście od tego, że najpierw sam zakładam na siebie różnego rodzaju blokady, które nie pozwalają zbliżyć się takim bytom negatywnym, do których bezpośrednio albo za pośrednictwem właśnie niefizycznych przyjaciół będę się zwracać. A więc najpierw trwa taki proces zakładania tych blokad. To zajmuje trochę czasu. Później po takim etapie, pomagając sobie właśnie wizualizacjami, kieruję przekaz w stronę właśnie niefizycznych przyjaciół, których będę prosił o to, aby pomogli w przeprowadzeniu tego zabiegu. Natomiast później, kiedy ja już osiągnę tą, tą nić właśnie kontaktu z tymi niefizycznymi przyjaciółmi, kieruję właśnie już wówczas intencje w stronę tej osoby, która ma być egzorcyzmowana. A więc najpierw staram się poprzez wysłanie właśnie intencji moim niefizycznym przyjaciołom i niefizycznym przyjaciołom właśnie tej osoby, która będzie egzorcyzmowana, wytłumaczyć całą sytuację. Dlaczego tak doszło?
Czemu tak się dzieje? A jak to musi wyglądać? Jak to się musi zmienić? Zwracam się do tych bytów, które są w pobliżu tej osoby, tych negatywnych bytów, uświadamiając im, w jaki sposób działają na tą osobę, przy której są. Ja jestem trochę tak jakby adwokatem też tych niskich bytów. Uważam, że te niskie byty, które przywiązują się do jakiejś osoby, one nie są same w sobie złe. One żerują na energii po prostu tych ludzi, wokół których są. One się żywią tą energią.
[31:19] - Zastanawiające jest, w jaki sposób one wykorzystywały tę energię, jak ją gromadziły. Ale odpowiedź na to pytanie usłyszycie Państwo dopiero za tydzień. Audycja nasza dobiega końca. Pragniemy się z Państwem pożegnać i zapraszamy na kolejną za tydzień. Do usłyszenia Państwu.
[31:37] - Dziękuję, Do usłyszenia.
[31:43] - Produkcja i realizacja: Portal INFRA, www.infra.org.pl