Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Mówią Świadkowie

Mówią Świadkowie

Odcinek: Odc. 88 - Powrót taty i inne zdarzenia paranormalne
W tym odcinku wysłuchamy kolejnej w cyklu "Mówią Świadkowie" paranormalnej spowiedzi.

Jak Państwo sądzicie, czy można pamiętać coś, co wydarzyło się, gdy było się jeszcze bardzo małym dzieckiem? Czy możliwe jest, by świadomość dziecka już wtedy była przebudzona — bardziej czujna niż u dorosłych?

Dziś poznamy historię słuchacza, który od najmłodszych lat doświadczał rzeczy wymykających się logice. Już jako niemowlę miał przebłyski samoświadomości, a w czasie dziecięcych chorób – stany bliskie opuszczaniu ciała. Ale to jedno konkretne wydarzenie na zawsze zapisało się w jego pamięci.

Dzień przed niespodziewanym powrotem ojca do domu, bawiąc się samotnie w pokoju, nagle poczuł, że nie jest sam. Odwrócił się i… zobaczył ojca stojącego za oknem. Nieobecny, a jednak wyraźny. Cichy, nieruchomy, ale obecny tak bardzo, że nie dało się tego zignorować. Ojciec… który przecież fizycznie był wtedy wiele kilometrów stąd.

Gdy ojciec wrócił do domu, opowiedział o zdarzeniu, które mogło skończyć się tragicznie – o niemalże śmiertelnym wypadku. Czy to możliwe, że w chwili zagrożenia jego świadomość opuściła ciało i wróciła do domu? Czy słuchacz widział w tamtym momencie zjawę kryzysową?

Tym akcentem rozpoczniemy podróż przez wspomnienia, wizje, znaki i doświadczenia, które prowadzą ku trudnym pytaniom o prawdziwą naturę naszej rzeczywistości.

START 00:00:00
Tata wrócił! Zdarzenie prekognicyjne 00:03:45
'Głośne warczenie wściekłego psa' w dziecięcym pokoju 00:08:21
Zdarzenie prekognicyjne na Zielonej Szkole 00:11:14
Bliskie spotkanie z 'dziewczynką z Ring-u' po śmierci ojca 00:13:47
Z ojca na syna, czyli historia lubi się powtarzać 00:15:28
Pytania i spostrzeżenia 00:16:22
Ku przestrodze! 00:34:28
Czysty i niewinny umysł dziecka 00:35:20
Dwa bliskie spotkania z shadowmanem lub czymś w rodzaju chupacabry (?) 00:40:27
Słowem zakończenia 00:52:45
(rozwiń opis)

Streszczenie odcinka

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości! Odcinek składa się z rozmowy ze słuchaczem, który od dzieciństwa opowiada o szeregu doświadczeń interpretowanych przez niego jako paranormalne. Najmocniej zapadło mu w pamięć zdarzenie z wczesnego dzieciństwa: jako kilkuletni chłopiec zobaczył w pokoju postać wyglądającą jak ojciec, choć mężczyzna miał w tym czasie przebywać wiele kilometrów od domu. Postać była obecna fizycznie w odczuciu dziecka, mogła nawet wziąć do ręki podarowaną mu zabawkę, a jednocześnie miała coś nienaturalnego w spojrzeniu i zachowaniu. Następnego dnia ojciec rzeczywiście wrócił do domu i opowiedział o niemal śmiertelnym wypadku w drodze, co rozmówca po latach łączył z możliwością tzw. zjawiska kryzysowego, czyli pojawienia się widmowej lub projekcyjnej obecności osoby w chwili zagrożenia. Wcześniej rozmówca wspominał też, że już jako niemowlę miał przejawy wyjątkowej samoświadomości i że w dzieciństwie, szczególnie podczas wysokich gorączek, doświadczał stanów przypominających oddzielanie się od ciała. Opisywał siebie jako dziecko bardzo chorowite, często odczuwające silne objawy fizyczne, a zarazem niezwykle czułe na otoczenie. W jego relacji od wczesnych lat pojawiały się sygnały, których nie potrafił wyjaśnić, lecz które zapamiętał z dużą szczegółowością i później konfrontował z rodzicami, uzyskując potwierdzenie części okoliczności. Jednym z najbardziej uciążliwych epizodów był powracający w dziecięcym pokoju głęboki, gardłowy warkot, przypominający rozwścieczonego psa. Dźwięk pojawiał się niemal zawsze wtedy, gdy rodzice wychodzili z domu, i towarzyszyło mu silne poczucie czyjejś obecności. Chłopiec początkowo nikomu o tym nie mówił, obawiając się wyśmiania. Z czasem, po przystąpieniu do chrztu i nauki religii, zaczął łączyć to doświadczenie z wyobrażeniami piekła i zła. Kiedy w końcu odważył się sprawdzić źródło odgłosu, zajrzał za meble i uderzył w ścianę, która miała wibrować w rytm warkotu. Po tym epizodzie zjawisko ustało. W kolejnych latach, już po przeprowadzce na Dolny Śląsk, rozmówca mówił o dalszych, sporadycznych doświadczeniach, które doprowadzały go do psychologa, choć badania nie wykazały u niego zaburzeń. W okresie dojrzewania nie miał wsparcia ani zrozumienia otoczenia, dlatego zaczął szukać odpowiedzi na własną rękę. Wciągnęły go ezoteryka, magia, medytacja i hipnoza, a także rozmowy z egzorcystą. Nie uzyskał jednak satysfakcjonującego wyjaśnienia. Sam mówił, że nie traktuje tych doświadczeń jako daru, lecz raczej jako obciążenie, z którym nauczył się funkcjonować. W opowieści pojawił się też wątek tzw. przeczucia lub prekognicji. Na zielonej szkole rozmówca zobaczył rano koleżankę z klasy w stanie dziwnego „zatrzymania” i później okazało się, że dziewczyna spadła z balkonu, odnosząc otwarte złamanie. Opisywał ten moment jako stan, w którym wszystko wokół cichnie, zwalnia i jakby zamiera, a on sam doświadcza czegoś na kształt zawężonej, gęstej świadomości. Uważał, że podobne sytuacje zdarzają mu się także dziś, choć znacznie rzadziej. Silnym doświadczeniem po śmierci ojca była dla niego nocna obecność postaci przy łóżku. Widziała ją również jego żona, a najbardziej niepokojące było to, że postać przypominała kobietę z horroru „The Ring”: czarne włosy zasłaniające twarz, bezruch, pochylenie nad śpiącym i jednoczesne wrażenie paraliżu, trudności z poruszeniem się i oddychaniem. Rozmówca określił to jako stan zbliżony do paraliżu sennego, ale podkreślał, że przeżycie było bardzo realne i pozostawiło trwały ślad. Od tamtego czasu nauczył się rozpoznawać sygnały zapowiadające takie stany i stara się unikać miejsc, w których wyczuwanie „gęstej atmosfery” staje się zbyt silne. W rozmowie przewijał się także rodzinny wątek ojca i dziadka. Ojciec rozmówcy miał w młodości doświadczać podobnych zjawisk, a dziadek prowadził w domu tajemnicze spotkania z mężczyznami w osobnym pokoju, gdzie palono świece i po spotkaniach pozostawało dużo wosku. Rozmówca wiązał to z seansami spirytystycznymi, z kolei prowadzący przywołał skojarzenia z próbami kontaktu ze zmarłymi. Sam rozmówca był przekonany, że nie ma kontaktu z samym zmarłym człowiekiem, lecz raczej z jakąś inną, obcą obecnością. Wyrażał też przypuszczenie, że pewne skłonności mogą przechodzić w rodzinie z ojca na syna. Najbardziej rozbudowana późniejsza historia dotyczyła przejścia nocą z ciężarną żoną przez odcinek drogi w okolicach Czarnego Boru i Witkowa. Po wejściu pod stary, zarośnięty wiadukt rozmówca poczuł typowe dla siebie objawy: mroczki przed oczami, zmianę ciśnienia, narastający lęk i poczucie zagrożenia. Kazał żonie iść przodem, bo obawiał się, że jeśli coś się wydarzy, może to być niebezpieczne dla niej i dziecka. Wtedy oboje usłyszeli szelest i zobaczyli cień przypominający siedzącego psa, choć księżyc bardzo mocno oświetlał pole i otoczenie. Cień nie miał wyraźnych konturów zwierzęcia, a po chwili oboje usłyszeli trzask łamanego ogrodzenia z chrustu, jakby coś się przez nie przecisnęło. Następnego dnia nikt im nie uwierzył, a rozmówca postanowił wrócić z kolegą w to samo miejsce. Przy drugim podejściu, gdy ponownie usłyszeli szelest i zobaczyli ten sam cień, kolega w panice uciekł. Rozmówca nie potrafił wyjaśnić, czym była ta postać, ale uznał to za kolejne spotkanie z czymś nieznanym. W końcowej części wywiadu rozmowa zeszła na stosunek do przyszłości, życia po śmierci i sensu poszukiwań. Rozmówca podkreślał, że stara się żyć normalnie, pracować i zajmować rodziną, a jednocześnie nie może całkowicie zignorować wieloletnich doświadczeń. Sceptycznie odnosił się do popularnego traktowania tematów paranormalnych jako zabawy, zwłaszcza w kontekście używania tabliczek i seansów bez świadomości możliwych konsekwencji. Uważał, że ostrożność i dystans są konieczne, bo nie wszystko, co ludzi fascynuje, jest dla nich bezpieczne. Jednocześnie przyznawał, że mówi o tym wszystkim po to, by ktoś podobnie doświadczający mógł się w tych relacjach rozpoznać i poczuć mniej samotnie. W całej rozmowie powtarzał się motyw samotności osoby, która przez lata doświadczała rzeczy wymykających się zwykłym wyjaśnieniom, a jednocześnie nie miała kogo o tym bezpiecznie zapytać. Z jednej strony rozmówca szukał przyczyn w psychologii, religii, rodzinnych obciążeniach i ezoteryce, z drugiej pozostawał przy przekonaniu, że część przeżyć jest po prostu realna, choć nie daje się łatwo nazwać. Całość miała charakter osobistego wyznania, ale także przestrogi przed lekkomyślnym wchodzeniem w obszary, które dla niego samego okazały się źródłem lęku i wieloletniego poczucia zagrożenia.
(rozwiń streszczenie)
Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).