[00:07] - The Monroe Institute Polska. Spotkania online.
[00:11] - No więc witamy na kolejnym spotkaniu online The Monroe Institute Polska. We wtorek trzeciego czerwca dwa tysiące dwudziestego piątego roku, krótko po godzinie dziewiętnastej. Na kolejne spotkanie o temacie takim pasującym troszeczkę do debat ufologicznych, yy, w których swoją drogą kiedyś udzielał się w jednym odcinku Rafał Nieradzik. Może ktoś pamięta. Dzisiaj będzie o kontaktach z obcymi cywilizacjami i w ogóle z obcymi istotami w ramach badań w Instytucie Monroe oczywiście. Przy mikrofonie i za sterami technicznymi audycji jak zawsze Marek Sęk "Ivellios", a po drugiej stronie połączenia internetowego są z nami oczywiście jak zawsze gospodarze Telemis Polska Paweł Byczuk i Dominik Kocięcki.
[00:59] - Cześć. Dzień dobry, dobry wieczór. Dziękujemy Marku za profesjonalne radiową, profesjonalną radiową zapowiedź jak zawsze. I bardzo witamy serdecznie na kolejnym spotkaniu polskiej społeczności Instytutu Monroe'a. Jesteśmy taką grupą, tworzymy taką nieformalną społeczność, to znaczy formalną, nieformalną grupę. Formalnie-
[01:29] - Oficjalnie zarejestrowaną.
[01:31] - Tak oficjalnie zare-zarejestrowaną, ale jakby nie ma tutaj żadnych legitymacji, nie ma żadnych, mm, żadnej listy takiej obecności, którą sprawdzamy. Yy.
[01:44] - Pierwotnie te grupy to ja tak może tylko dodam, bo jak już się tak zamotaliśmy. Pierwotnie te grupy powstały w ogóle z myślą o osobach, które były w instytucie i chciałyby z kimś porozmawiać, bo nie zawsze mamy. Więc jesteśmy na Polskę taką grupą. Na niektóre kraje jest więcej, ale w Polsce jedna.
[02:02] - Ale w Polsce jedna. Dokładnie. I tak. Dominik jest członkiem Rady Outreach. Używam angielskiego słowa, bo nie ma dobrego odpowiednika na właśnie na to słowo outreach.
[02:20] - To się nazywa Outreach Leadership Council. I faktycznie wyraz outreach nie da się przetłumaczyć dosłownie. Generalnie rada zajmująca się koordynowaniem wszystkiego związanego z trenerami i z właśnie z tym, ze społecznościami. Więc tak naprawdę to sam jestem odpowiedzialny za rejestrację tych społeczności. No i tak, więc też za siebie trochę.
[02:46] - Najbliżej takie słowo, które mi się kojarzy z tym outreach to jest popularyzacja i tak można by było, ale ono nie oddaje też głębi tego słowa. Natomiast ja jestem trenerem Instytutu Monroe'a, prowadzę od trzydziestu lat prawie już warsztaty w Polsce z użyciem technologii dźwiękowych Instytutu Monroe'a. No i właśnie też razem z Dominikiem jesteśmy liderami polskiej społeczności Instytutu Monroe. Dzięki temu możemy się z wami spotykać raz na miesiąc w pierwszy wtorek o godzinie dziewiętnastej. Macie w związku z tym okazję do tego, żeby zabrać głos, spotkać osoby, które, mm, z którymi możecie podyskutować. Właśnie to, czego brakuje, kiedy sami poszukujemy albo jesteśmy już po zajęciach i nie ma się do kogo odezwać. To właśnie po to jest ta społeczność. No i dzisiaj, tak jak Marek zapowiedział, będziemy mieli temat związany z kontaktami pozaziemskimi i istotami międzywymiarowymi. I tradycyjnie na początek, tak jak to co miesiąc jest, zrobimy sobie medytację, żeby się wprowadzić odpowiednio w odpowiednie wibracje, aby ten odbiór i komunikacja były na lepszym poziomie po prostu. I co?
Dzisiaj mamy medytację zdrowia i dobrostanu. Dominik tradycyjnie wykona test stereo.
[04:54] - Kanał lewy. Kanał prawy.
[05:03] - O, tu właśnie czekałem na to potwierdzenie kanału lewy, kanał prawy. Dobrze. Na pewno-
[05:11] - A teraz, teraz będzie. Lewy czy prawy? Bo to niedobrze jak lewy.
[05:19] - Lewy, prawy i środkowy.
[05:23] - I uchem środkowym też to odbieramy. Dobrze. Wiemy, że transmisja jest już stereofoniczna, więc ta technologia to też warto przypomnieć, zawsze powtarzać. Ona działa najlepiej, kiedy się słucha jej w trybie stereofonicznym i najlepiej przez słuchawki. Wtedy jest jej, to jest najwyższa efektywność tej technologii. Nie będziemy tutaj omawiać, jak ona działa, bo można znaleźć informacje w necie, ewentualnie w naszych wcześniejszych spotkaniach również. I
[06:05] - To będziemy przystępywać, przystępować do, mm, medytacji.
[06:12] - Zajmijmy wszyscy miejsce spokojnie, załóżmy słuchawki i dziesięć minut zrobi dobry stan i wyłączamy najlepiej kamerki wszyscy i mikrofony.
[06:24] - Ale potem włączamy z powrotem. Spotykamy się teraz razem, niezależnie od miejsca i czasu, aby powitać i połączyć się z naszą wyższą jaźnią i uzdrawiającą energią. Ustanawiamy naszą indywidualną i grupową intencję poprzez zjednoczenie się z najwyższym źródłem, a robiąc to, decydujemy się na asystowanie w promocji zdrowia oraz dobrego samopoczucia dla naszej grupy i całego świata. Przygotujmy teraz twoje ciało fizyczne. Ułóż się w wygodnej pozycji. Pozwól fizycznej rzeczywistości na to, żeby wspierała twoje ciało fizyczne kiedy będziesz stawać się coraz bardziej zrelaksowany. Czujesz się już głęboko i przyjemnie odprężony. Przygotujemy teraz twoje ciało energetyczne. Jesteś zrelaksowany i oddychasz spokojnie. Skup się w swoim sercu.
Odczuwając miłość, która tam się znajduje, wypromieniuj ją poprzez swoją fizyczną i energetyczną istotę. Odpręż się i poczuj, jak jesteś natchniony i otoczony przez lśniącą, łączącą energię. Wiedz, że jesteś chroniony przed jakimkolwiek wpływem lub źródłem, które mogłoby przeszkodzić ci w realizacji wyrażonych pragnień. Wyślijmy naszą intencję uzdrawiania. Jesteś bezpieczny, zrelaksowany i spokojny. Wyślij swoją energię serca do tych, którzy uczestniczą w tej medytacji. Połącz się z naszą grupą. Będąc w tym głęboko poszerzonym stanie, wzmocnij połączenie swoje i grupy poprzez pełne otwarcie na uzdrawiającą energię. Jesteś w stanie większego dostrojenia do najwyższego celu tej grupy. Wiedząc, że masz wsparcie, wygłoś intencję powtarzając za mną.
Ustanawiamy naszą wspólną intencję promowania zdrowia i dobrego samopoczucia dla nas, dla grupy i całego świata. Skup się jeszcze raz na wibrującej, uzdrawiającej energii swojego serca. Skup się na miłości, która rozszerza twoją energię tak, aby objęła całego ciebie, grupę i cały świat. A teraz z każdym wdechem wciągaj tę uzdrawiającą energię w swoje ciało i z każdym wydechem wysyłaj energię miłości w świat i do tych, którzy jej potrzebują. Powtarzaj tę uzdrawiającą wymianę. Podczas wdechu wciągaj uzdrawiającą energię. Podczas wydechu wysyłaj ją do naszej grupy i całego świata.Powtarzaj ten proces nieustannie. Dam ci na to czas. Dołączę do ciebie, kiedy będzie trzeba powrócić. Przygotowując się do powrotu do normalnej, rozbudzonej świadomości wyraź wdzięczność i uznanie dla wszystkich pozostałych.
Dla swojej pracy, dzięki której transformujesz życie. Dla ludzi na świecie, których obecność wznosi nas. I dla nieskończonego pola świadomości, które wszyscy współdzielimy. Afirmujemy głębokie pragnienie uzyskania najlepszego efektu naszych intencji i wierzymy, że na najgłębszym poziomie już się spełniły. Powróć teraz do całkowicie rozbudzonej fizycznej świadomości, odliczając od dziesięciu do jednego. Kiedy doliczysz do jednego, będziesz w pełni rozbudzony i odświeżony. Dziesięć. Dziewięć. Osiem. Siedem.
Sześć. Pięć. Cztery. Trzy. Dwa. Jeden. Jeden. Jeden. Jesteś już w pełni rozbudzony, całkowicie przytomny i odświeżony pod każdym względem.
[16:25] - Wracamy do rzeczywistości fizycznej. Weź głęboki wdech, przeciągnij ramiona i nogi. Otwórz oczy. To już jest koniec tej medytacji. Teraz niech obfitość będzie z wami. A my zaczynamy nasze spotkanie, naszą dyskusję na temat kontaktów z istotami pozaziemskimi w Instytucie Monroe'a i może zaczniemy w ogóle od tego, że kiedy Robert Monroeeee zaczynał swoje badania już w Instytucie, wówczas się to nazywało Instytut Nauk Stosowanych, o ile dobrze pamiętam i jeszcze nie był w tym miejscu, w którym w tej chwili się znajduje, to początkowo ideą było raz, że nauczenie pierwszego zespołu badawczego możliwości czy umiejętności eksploracji przestrzeni poza, z wykorzystaniem umiejętności poruszania się poza ciałem fizycznym i przyjęto pewne założenie, że no wszystko jakby będzie wyglądać tak, jak wygląda, do czego jesteśmy przyzwyczajeni w naszej rzeczywistości fizycznej. W związku z tym penetrowali nasz Układ Słoneczny, penetrowali bliższą przestrzeń fizyczną, dalszą przestrzeń fizyczną. I to zajęło-
[18:18] - Żeby mieli jakieś wyobrażenie-
[18:20] - Tak, tak.
[18:20] - Jak to mniej więcej mogłoby wyglądać.
[18:23] - Dokładnie. Oczekiwali po prostu, że, yy, za pomocą tych narzędzi, mm, będą mogli odkryć cywilizacje takie, jakimi jesteśmy my, czyli po prostu, yy, cywilizacje w rzeczywistości, yy, fizycznej, takiej materialnej dokładnie jak-- w jakiej my się znajdujemy. Yy, być może bardziej zaawansowane, być może mniej zaawansowane. Yy, przemierzali nasz, yy, układ słoneczny, yy, później też, yy, dalsze przestrzenie. I, mm, co się okazało-
[19:01] - Ja tutaj tylko dodam, że w aplikacji jest medytacja taka do takich eksploracji. Kontynuuj proszę.
[19:08] - Mhm. Yy, co się okazało, mm, te poszukiwania nie przyniosły, yy, żadnych spodziewanych rezultatów. Nie odkryto, yy, żadnych cywilizacji, yy, ani bardziej zaawansowanych, ani mniej zaawansowanych. Tak jakby po prostu, mm, wszechświat był, yy, pusty, mimo że jest tyle, yy, możliwości, tyle planet i statystycznie generalnie, dzisiaj to wiemy, nie wiem, jak to było wówczas w latach siedemdziesiątych, ale, yy, statystycznie, yy, wynika z tego, co wiemy dziś, yy, że, ee, wszechświat powinien być pełen, yy, w ogóle różnych, yy, cywilizacji. Wynika to po prostu ze statystyki wielkich liczb. Yy, niemniej nie odkryli, yy, niczego. Trochę ich to zmartwiło, trochę ich, yy, to sfrustrowało, bo, mm, jakiś czas na to został poświęcony. Tych sesji było dosyć dużo wykonanych, jednak bez, yy, efektu i, yy, w pewnym momencie, yy, została dodana do, yy, tych sesji pewna afirmacja, którą myślę, że, yy, wielu z was zna. Yy, pewnie większość się nawet, yy, z nią zetknęła. Mianowicie afirmacja otwarcia wrót, czyli to słynne: "Jestem czymś więcej niż tylko fizycznym ciałem" i tak dalej, i tak dalej.
Od tego momentu, yy, zdarzyły się dwie rzeczy. Przede wszystkim pierwsza sprawa to taka, że, yy, o ile wcześniej, yy, na dziesięć eksploracji, czy też dziesięć sesji jedna osoba mniej więcej raportowała jakieś tam, yy, wyniki, jakieś doświadczenia, o tyle po wprowadzeniu tej, yy, afirmacji proporcje się kompletnie odwróciły. Yy, dziewięć na dziesięć zaczęło uzyskiwać, yy, efekty w postaci wrażeń, odczuć, kontaktów, informacji i tak dalej, i tak dalej. Yy, i wówczas też, yy, otworzyła się ta, ta druga rzecz. Otworzyła się, yy, przestrzeń, która, yy, pokazała, że, yy, takich bytów, yy, jest bardzo dużo i naprawdę nie trzeba ich szczególnie szukać. Yy, po prostu, mm, yy, otworzyli swoje możliwości na to, że, yy, istoty czy też cywilizacje mogą zamieszkiwać, yy, inne wymiary, inne przestrzenie, które, mm, no niekoniecznie pokrywają się z tą naszą, yy, rzeczywistością. Generalnie jak, yy, mm, myślimy o, yy, istotach pozaziemskich, yy, to automatycznie też myślimy w taki sposób, że są to byty fizyczne, że posługują się tak samo jak my technologią, być może bardziej zaawansowaną, yy, że, yy, też spotykają się z takimi samymi, yy, problemami, yy, fizyki jak, yy, my. Yy, natomiast no jak się okazało, było to, mm, błędne założenie, bo, yy, jak powiedziałem, ta przestrzeń, yy, fizyczna początkowo wydawała się pusta, a potem, kiedy już wprowadzono afirmację otwarcia wrót, yy, zaczęto odkrywać bardzo dużo różnych bytów. I tutaj może pojawić się też takie, takie spostrzeżenie, że, yy, no w tym momencie, mm, osoby biorące udział w tych eksperymentach zaczęły się kontaktować ze świadomością, podświadomością i tak dalej, i tak dalej. Natomiast, yy, archiwum Instytutu Monroe'a jest, yy, pełne raportów, że to były kontakty, w wielu przypadkach kontakty z istotami pozaziemskimi, yy, funkcjonującymi po prostu w innych wymiarach, yy, mającymi dostęp do innych, yy, wymiarów, będącymi też istotami, yy, no nie powiedziałbym wielowymiarowymi, bo my też jesteśmy istotami wielowymiarowymi, ale, yy, żyjemy, yy, w tej formie fizycznej w trzech wymiarach.
Natomiast, yy, były cywilizacje, które na co dzień żyją w większej ilości wymiarów.
[24:12] - I my mamy tą amnezję, tak? Więc to jest-- to dużo zmienia. W większości-Mówi się czasami, że we wszystkich albo w większości, ja wolę użyć wyrazu w większości innych systemów jest jakaś świadomość tego, skąd pochodzimy, co i jak. No tu nie. Więc no, to tak jakby zupełnie co innego jest w tym momencie. Natomiast możemy czerpać z wiedzy innych cywilizacji, co się właśnie działo.
[24:42] - Mhm. I pierwszą taką osobą, która chyba najwięcej wniosła, przynajmniej w tym pierwszym okresie do badań, jest Rosalind McKnight, autorka książki "Kosmiczne podróże z Robertem Monroe". O ile dobrze pamiętam, taki był tytuł po polsku, gdzie opisuje swoje doświadczenia. I ona miała taką umiejętność, że doświadczała takich channelingów między innymi. Oprócz tego, że sama mogła eksplorować i komunikować się z różnymi istotami i różnymi bytami, to również wiele sesji, które były z nią poprowadzone, było-- odbyły się w taki sposób, że ona była po prostu kanałem dla komunikacji pomiędzy Robertem Monroe, który prowadził daną sesję a przedstawicielem tej cywilizacji, która, eee, która się przez Rosalind McKnight komunikowała. I pierwszym, pierwszą taką istotą, która się skomunikowała, to jest bardzo w ogóle ciekawe, jak omawialiśmy serię Explorers, to też o tym wspominaliśmy, jak to wyglądało. To jest tak, że w laboratorium osoba, która odbywa sesję, znajduje się w takiej kabinie z łóżkiem wodnym, podłączona do aparatury, ma możliwość komunikacji dwukierunkowej z monitorem, czyli osobą prowadzącą cały eksperyment i ta osoba prowadząca podpowiada, prowadzi, zadaje pytania i tak dalej, i tak dalej. I Rosalind McKnight miała wielokrotnie takie sesje, gdzie spotkała się z istotą o imieniu Zomar. O tyle to ciekawe było spotkanie, że spotkała go na statku kosmicznym na jakimś w jakimś pojeździe międzygwiezdnym, co właśnie mówiło o tym, że jest to spotkanie z przedstawicielem obcej cywilizacji raczej niż spotkanie z własną świadomością, podświadomością, nadświadomością czy jak będziemy to tam nazywać. I ten kontakt był takim, no takim, powiedziałbym, bardzo pouczający i ona określiła tę istotę jako bardzo przyjazną, serdeczną i w ogóle wszystkie osoby, które tam na tym statku były.
To zresztą się powtarza w większości innych sesji, że te istoty, z którymi się eksploratorzy spotykali, były właśnie takie bardzo przyjazne, akceptujące, nieingerujące i też swoją postawą, swoim nastawieniem, swoim środowiskiem, w których ci eksplorujący spotykali ich, pokazywali niejako, jak oni funkcjonują. Te istoty miały pewne postaci. Tu na przykład ten Zomar był taką istotą wysoką, przypominającą człowieka, ale na przykład nie mieli ust. Porozumiewali się całkowicie telepatycznie. To też jest taki element, który pojawia się we wszystkich, praktycznie we wszystkich raportach dotyczących komunikacji z istotami pozaziemskimi. To też nie powinno dziwić za bardzo, bo język taki mówiony, który, którym my się posługujemy, jest bardzo nieefektywny. Przede wszystkim jest językiem liniowym, tak? Że wypowiadamy słowo po słowie i zanim tą całą naszą myśl wypowiemy, to raz, że mija jakiś czas, dwa, że też nie jesteśmy w stanie oddać za pomocą słów całej treści, którą chcemy przekazać. Natomiast to, co właśnie w przypadku komunikacji z Zomarem, no i też innymi istotami się odbywałoTo była komunikacja za pomocą wibracji, za pomocą częstotliwości. Robert Monroeeee to nazywał rotami, czyli cały taki ładunek myśli, emocji, wszystkiego, co pojawiało się, co można było przekazać w trakcie takiej komunikacji.
[30:46] - Rota to była taka ta naj, taka kompletna informacja. Natomiast nie tylko rota, tak jakby sama ta komunikacja niefizyczna już sama w sobie w ogóle więcej daje. Jak wysyła, jak się wysyła, to druga osoba wie, o co chodzi, tak jakby widzi naszą perspektywę.
[31:05] - Mhm. Dokładnie.
[31:07] - A rota to jest kompletna, tak jakby nie wiem, na przykład mógłbym wysłać do kogoś rotę: jak to jest być liderem społeczności w Polsce? I wtedy ta osoba by natychmiast od razu zrozumiała w ogóle różne aspekty z tym związane.
[31:20] - Znaczy no różne są też jakby poziomy roty, bo to jest ogólne takie pojęcie. Tak jak mówisz, rota, rota może być bardzo kompletna. Także w, za pomocą roty można przekazać, tak jak powiedziałeś przed chwilą, jak to być liderem, jak to być mną, jak to być tobą, tak? Z perspektywy Ziemianina, który ma już tam jakieś doświadczenia i tak dalej, komuś przekazać, kto nigdy na Ziemi nie był. Ale też to może być przekazanie wszystkich aspektów jakiegoś zagadnienia albo części aspektów jakiegoś zagadnienia, które akurat rozważamy, na temat którego dyskutujemy. Co jest bardzo ciekawe, bo to Dominika intryguje, określenie smaku wibracji, smaku częstotliwości.
[32:19] - Znaczy to Bashar mówił, że bo tam padło pytanie, bo u Bashara się ciągle przebija ta struktura naszej rzeczywistości. To nie na teraz. Natomiast on tam dużo takich szczegółów technicznych ujawnia, które w sumie są dla nas tylko ewentualnym kontekstem, tłem. Samo, samo w sobie to dużo nie zmienia, ale między innymi tam powiedział, że oni się uczą w swojej cywilizacji na przykład rozpo-- bo kontekst był taki, że czasami może do nas trafić coś z równoległej rzeczywistości, z różnych, no gdzieś z różnych innych tam wymiarów. I on powiedział, że no właśnie oni się uczą rozpoznawać to w taki sposób jak jakby smak, że każda wibracja, każda informacja, która do nas przychodzi, ma jakąś swoją, no właśnie swój smak. On to porównał do smaku, tak? Nie powiem sygnaturę, właśnie smak. Czyli-
[33:24] - Coś więcej
[33:25] - ... jakby mieli tą umiejętność, to jakby do nas coś przyszło nie naszego albo z innej, tak jakby jakiegoś równoległego wymiaru, to wtedy byśmy natychmiast jakieś kwaśne poczuli czy coś, tak? Na przykład inny smak.
[33:42] - Żeby to bardziej-
[33:44] - Co?
[33:44] - ... może uzmysłowić. Żeby to bardziej może uzmysłowić, to ja bym to porównał do muzyki, do brzmienia różnych instrumentów. Smak jest szerszym trochę pojęciem niż to, co chcę w tej chwili powiedzieć. Ale wyobraźmy sobie jeden ton, jeden dźwięk, na przykład C, który będzie zagrany na fortepianie, na gitarze, na trąbce czy na jakimkolwiek instrumencie innym. Od razu jesteśmy w stanie, mimo że to jest ten sam, ta sama częstotliwość, bo to jest konkretny jeden dźwięk zagrany na różnych instrumentach będzie niósł zupełnie inną informację. Zupełnie co innego. Będziemy w stanie powiedzieć, że to jest fortepian, a to jest gitara, a to jest trąbka i tak dalej. Czyli to jest właśnie to, ten smak, który rozróżnia. Czy, czy ten koncept jest wam, dla was zrozumiały?
I generalnie na takich niuansach opiera się ta komunikacja. Jeśli chodzi o wibracje, o częstotliwości, o te takie zabarwienia tymi, tymi niuansami specyficznymi dla: a to informacja, a to jakiejś tam konkretnej istoty. Dlatego to pojęcie smaku jest takim, wydaje mi się, dość trafnym określeniem. My co prawda nie umiemy... Może inaczej. Dla nas, którzy na co dzień nie posługujemy się komunikacją za pomocą wibracji, to, to określenie smaków w odniesieniu do wibracji jest dość dziwnym połączeniem. Natomiast no istoty, które, dla których można powiedzieć pewnego rodzaju pożywieniem są wibracje, no to smak jak najbardziej będzie odniesie- właściwym określeniem. I tak-
[36:04] - Przy tym wszystkim też wchodzi temat wibracji słów w ogóle, bo my się też o tym nie uczymy, a słowa też mają swoje wibracje, o czym tutaj od razu wspomnę. I są eksperymenty na to potwierdzające to. Takie proste eksperymenty gdzieś tam, dobra, nieważne gdzie to było, tego można poszukać.Były eksperymenty robione, że ktoś do kwiatków na przykład mówił tak. Do jednego mówił kocham cię, a do drugiego mówił chyba negatywne jakieś rzeczy, a do trzeciego w ogóle absolutnie nic. Już nie pamiętam tam jakie zróżnicowanie było.
[36:39] - Z ryżem też było. To był świetny eksperyment z ryżem.
[36:42] - Z ryżem. No właśnie, kilka różnych było z kwiatkami, z ryżem, który tam chyba rósł, tak? No więc generalnie.
[36:52] - Można?
[36:53] - Tak.
[36:53] - Wiecie co, moja prababcia miała taką znajomą sąsiadkę, która kochała kwiaty. Natomiast nikt, kto ją znał, nie dopuszczał ją do kwiatów, ponieważ jak ona się do kwiatów zbliżyła, chociaż na pół metra, to za parę dni czy tam tydzień był suchy jak wiór. No to à propos tego.
[37:14] - Mhm.
[37:15] - Jest to jak najbardziej możliwe. To zdecydowanie tak.
[37:20] - Wow.
[37:22] - W momencie kiedy sami emanujemy jakąś energią, odbywa się rezonans i...
[37:32] - Jak się jest neutralnym, to można robić takie eksperymenty. Tutaj w tym przypadku mamy prawdopodobnie do czynienia z jakąś, z brakiem równowagi w tej osobie, tak?
[37:43] - Więc...
[37:44] - Ja tylko domknę. I kolosalnie na plus zawsze wychodziło, wychodziły eksperymenty z mówieniem pozytywnych rzeczy. Tam kocham cię i takie pozytywne różne tego typu rzeczy do roślin, do, no do roślin. Tak?
[38:02] - No ale to też... Jeszcze można podciągnąć eksperymenty z wodą Emoto. Kryształy wody, które się budowały w bardzo piękne kształty, właśnie pod wpływem wibracji pięknych słów, a zupełnie doświadczały takiego rozbicia i dysharmonii przy słowach takich, no, określających na przykład agresję. Mhm. Tak, tak, zdecydowanie.
[38:30] - Dlatego. Ale, ale jaka praktyczna informacja z tego idzie? Zwracajmy uwagę na nasze słowa, tak? Mają dużo większe znaczenie niż nam się wydaje. Najgorsze są na przykład sformułowania, które nas blokują. Czyli nie mogę na przykład. To warto w ogóle, to tak, to jest szerszy temat. Ja tu tylko wspominałem o tym, ale to są ważne rzeczy, bo wmawianie sobie, że czegoś nie możemy na przykład może mieć konsekwencje zdrowotne poważne.
[39:04] - Tak, zdecydowanie. To jest temat związany bardzo silnie z manifestacją. Generalnie za pomocą słów, za pomocą naszych myśli kreujemy, manifestujemy rzeczywistość, więc to, w jaki sposób myślimy, w jaki sposób się wyrażamy, będzie miało wpływ na to, co otrzymujemy. I to jest niezwykły obszar. I...
[39:35] - Ja tylko dodam, bo jak już mówimy o manifestowaniu Pawle wspomniałeś, to muszę tutaj dodać tak jakby ta rzeczywistość jest tak zrobiona, że to działa z dużym spowolnieniem. My sobie nie zdajemy sprawy po prostu na pierwszy rzut oka, że coś działa, ale to jest znowu odrębny temat. Natomiast no jakby ktoś miał wątpliwości, to warto o tym wiedzieć, tak?
[40:00] - Mhm. Tak czy inaczej jedną sprawą jest wibracja słowa. Drugą sprawą jest też to, na ile to słowo jest z nami połączone, jak z nas wypływa, bo można powiedzieć kocham cię zupełnie przeciwnym nastawieniem, tak? Także to słowo nie będzie-
[40:27] - Nie płynąc z tego.
[40:29] - Tak. Nie będzie naprawdę z nas wypływało. Więc to też, to jeszcze ma znaczenie. I to, co tutaj o babci mówiłeś, dokładnie potwierdza to, co przed chwilą powiedziałem, że nie trzeba mówić, tak? Wystarczy mieć wibracje, żeby kwiatki usychały i wypowiadając słowo, nadając mu wibrację, tą fizyczną, taką fali akustycznej, po prostu jeszcze ten efekt wzmacniamy. Także warto o tym pamiętać. I jeszcze rozwinę króciutko, żeby nie zostawiać tego tematu niedomkniętego. To, co Dominik powiedział, że warto kontrolować to, co myślimy ze względu właśnie na manifestację, która działa z opóźnieniem w stosunku do tego, co myślimy. Bo po pierwsze nie jesteśmy w stanie później powiązać tego, co myślimy, co mówimy z tym, co się dzieje, a z drugiej strony, gdyby ta manifestacja się odbywała od razu na bieżąco, to byśmy dopiero mogli doświadczyć niezłego chaosu, kiedy by nam się wszystkie myśli zaczęły tak manifestować.
[42:00] - O czym jest w książkach. Jak, to jest w książkach, jest bodajże w Moenie, gdzie oni opowiadali o manifesterach graffiti, że są niektórzy, którzy tak intensywnie manifestują, że oni zadążają tam niwelować niektórych z tych rzeczy. No bo by się działo.
[42:18] - Mhm. Ale wróćmy do naszych cywilizacji. Tutaj mamy tego Somara. Właściwie tu nie padła żadnaŻadna nazwa cywilizacji. Niemniej był statek, który był odwiedzany wielokrotnie przez Rosalind McKnight w sposób świadomy. Przy pierwszym w ogóle kontakcie ten, ta penetracja gdzieś tam tych przestrzeni w kosmosie pominęła ten statek, mimo że był on zauważony. Natomiast właśnie przy kolejnej sesji Robert Monroeeee zdecydował się odwiedzić ten statek. No i od tego momentu zaczęła się cała seria spotkań z Omarem, który przekazywał wiele informacji, które później też zostały wykorzystane w programach w medytacjach Instytutu Monroe'a. Nie tylko zresztą od niego te wskazówki się pojawiały, ale zdecydowanie wiele Instytut Monroe'a skorzystał na tych kontaktach z tymi przyjaznymi nam cywilizacjami.
[43:44] - Wbrew pozorom właśnie przygotowując materiał na dziś sporo nowych znaleźliśmy też materiałów. Tak jakby w ogóle wygląda na to, że część fundamentów Instytutu bazuje na przekazach właśnie z takich sesji.
[44:06] - Mhm. Też ciekawa rzecz, że tutaj właśnie Rosalind nazwała te istoty przyjaciółmi. I co ciekawe, w tych kontaktach, które eksploratorzy grup badawczych Roberta Monroe'a mieli, te cywilizacje wszystkie są dla nas pomocne, są pozytywnie nastawione i one nie dostarczają nam żadnej technologii czy konkretnej wiedzy technologicznej, co i jak rozwiązać w kwestiach właśnie takich materialnych, panowania nad materią, tworzenia nowych urządzeń i tak dalej. Bo naczelną zasadą jest to, że kiedy my jako Ziemianie podniesiemy nasze własne wibracje, naszą własną świadomość, to pozostała wiedza przyjdzie z tym razem. Tutaj przypomina mi się nasza dyskusja z Dominikiem sprzed paru dni, kiedy omawialiśmy temat dzisiejszego spotkania. Mianowicie jest takie-
[45:41] - Dokładnie
[45:42] - Seria w ogóle bardzo dużo filmów z uniwersum Star Treka i polecam w ogóle spojrzenie na te filmy z wielu powodów. Jest tam bardzo dużo takich informacji, które-- czy też całych w ogóle filmów, które przedstawiają aspekty właśnie tego połączenia, czy też naszych zdolności, które posiadamy, na przykład manifestacji, telekinezy, świadomego śnienia i tak dalej, i tak dalej. Tak?
[46:23] - To ja tak jeszcze moimi słowami dodam, że sporo treści z tych filmów zaskakująco jeden do jednego odpowiada faktycznie temu, jak później zostało odkryte, że pewne rzeczy działają. I najwięcej takich rzeczy było w Star Trek Voyager. To jest raz. Przynajmniej z tego, co ja wiem. Dwa to już od razu powiem, jak była rozmowa z istotą taką Bashar. Nie wiem, czy wszyscy znają. Jest taki Daryl Anka, który, przez którego ten Bashar przemawia. Bashar-
[47:02] - Zresztą on pracował-
[47:03] - W stacji Treku. Co, co?
[47:06] - On pracował przy Star Treku jako tam-
[47:08] - A, no tak, bo, bo ten Daryl Anka, który, przez którego przemawia ten Bashar zajmuje się efektami specjalnymi. Okej, to nie wiedziałem, że pracował przy Star Treku.
[47:20] - No tak, ale jeszcze o jednej rzeczy trzeba powiedzieć, że twórca w ogóle Star Treka korzystał tak naprawdę z channelingu i to jest najważniejsze. I on sam-
[47:30] - Dobra, dobra, ale żebyśmy nie poszli też, otworzyli całkiem nowe drzwi. Ja tylko tutaj chciałem jeszcze podrzucić, że ten Bashar tam w ogóle jego, jego rolą jest odpowiadanie na różne pytania od nas i wsparcie tego naszego rozwoju. No i jak ktoś go zapytał o filmy, czy to będzie jak, bo teraz za dwa, w dwa tysiące dwudziestym siódmym, według tego, co Bashar mówi, mamy mieć pierwszy kontakt oficjalny z obcymi, tak że wszyscy będą wiedzieli o tym. No i ktoś się zapytał, czy to będzie chyba jak Dzień Niepodległości, czy to któryś inny film. On powiedział nie. Ogólnie to będzie tak jak Star Trek później. W sensie, że w ogóle u Bashara się pojawia właśnie temat Gwiezdnej Federacji Interstellar Alliance to się dokładnie nazywa. No i wygląda na to, że z tego, co Bashar mówi, że faktycznie-W ogóle nie dość, że w wielu odcinkach kwestie na przykład telekinezy są bardzo trafnie opisane, tak jak naprawdę działają, to w ogóle cały koncept tego Star Treka się okazuje, że ma odzwierciedlenie w tym, co prawdopodobnie jest przed nami. Oczywiście zobaczymy. No ciekawe doświadczenie w ogóle.
Na przykład teraz to słyszymy, a później to zobaczymy i tak. O kurde, nie? Ale nie ma co się nastawiać.
[49:04] - Tak, to jeszcze dokończymy. Tutaj taka fajna dygresja się zrobiła, myślę, że warto ją rozwinąć. To, co mówiłaś Julia. Chciałem to powiedzieć, ale mnie uprzedziłaś. Jest taka książka. Kosmiczna podróż Cartneya Browna i Cartney Brown. Jeszcze do tego wrócimy potem. Cartney Brown był w takiej grupie zdalnie postrzegających w projekcie Stargate. Jeszcze do tego wrócimy. I właśnie w tej książce on opisuje, w jaki sposób odcinki Star Treka powstawały.
To nawet poszło dalej według niego, bo on to przez zdalne postrzeganie zbadał, nawet dalej niż to, co Julia powiedziała, że to był channeling. To wręcz był implant, który scenarzysta Star Treka miał wbudowany i codziennie odbierał, odbierał przekazy właśnie z tej Rady Galaktycznej po to, żeby móc tutaj tworzyć te filmy. Po to właśnie, żeby nas przygotowywać już do kontaktu z tymi cywilizacjami, z tą różnorodnością form życia, która występuje we wszechświecie i patrząc jeszcze na całość tego, jak to się odbywało z troszkę innej perspektywy, to uniwersum Star Treka jest bardzo, bardzo rozbudowane. Tam jest bardzo dużo filmów i scenarzysta tych filmów był niezwykle płodną osobą. Także nawet z tej perspektywy wydaje się to wręcz niemożliwe, żeby można było napisać tak wiele tak szczegółowych, spójnych, różnorodnych treści w tak krótkim też czasie. Więc z tej perspektywy to też można uznać za pewnego rodzaju potwierdzenie, że to się odbywało z ingerencją jakąś z zewnątrz, że to nie był, nie była tylko produkcja jego umysłu czy też mózgu, jak to tam niektórzy wolą. Ale wróćmy do tego, o czym mówiliśmy. Kolejne osoby, które tam oprócz Rosalind McKnight, która była taką kluczową postacią w tej pierwszej grupie badawczej Instytutu Monroe'a, to też jest wiele innych osób, które dostarczyły dużo ciekawych informacji. I na przykład jeden z eksploratorów w nieco późniejszym okresie przyniósł informację o pewnych zmianach na Ziemi, które mają nastąpić. To były jeszcze lata siedemdziesiąte, kiedy te sesje się odbywały i te zmiany niekoniecznie były bardzo takie dla nas korzystne, bo mówiły dużo o katastrofach geologicznych, o naturalnych jakichś wydarzeniach, trzęsieniach ziemi, wybuchach wulkanów, zmianach konfiguracji kontynentów.
Miało to się odbyć w dość niedługim czasie po tych sesjach. Natomiast, no, jak widzicie, nie doszło do tego. Przyczyn może być wiele. Między innymi taką przyczyną może być to, że po prostu mieliśmy na tyle w sobie jako ludzkość siły, że zostaliśmy zainspirowani, żeby zapobiec temu, tym wszystkim wydarzeniom przez zmianę sposobu naszego myślenia, a tym samym też wibracji i poziomu świadomości. Bo to, co pojawiało się bodajże właśnie u Rosalind McKnight, te zmiany, ona też otrzymała ostrzeżenia o nadchodzących zmianach. Te zmiany są silnie powiązane z tym, co my myślimy, jakie energie my generujemy. To się kumuluje po prostu w ziemi i ziemia na to reaguje i może właśnie zareagować w postaci takich gwałtownych katastrof. Wtedy, w latach mmmPrzełom lat siedemdziesiątych, osiemdziesiątych był taką, powiedziałbym, kulminacją zimnej wojny. Już tam wskazówki tego zegara zagłady były bardzo, bardzo blisko godziny dwunastej, a jednak zmieniliśmy nasze nastawienie i do tej zagłady nuklearnej wówczas nie doszło. I to mogło być też właśnie przyczyną tego, że to napięcie, które się wówczas gromadziło, zostało odsunięte w czasie.
W tej chwili prawdopodobnie mamy jakieś tam pokłosie tego, co się wcześniej zadziało. To już są moje tylko takie spekulacje w postaci na przykład, nie wiem, zmian klimatu czy jakichś gwałtownych zjawisk pogodowych bądź też geologicznych. To się cały czas dzieje. Czasem się to nasila, czasem są okresy takie, kiedy się nic nie dzieje. Więc to jest taka ciekawa rzecz, którą też można by było rozpatrywać jeszcze z innej perspektywy, takiej, że przewidywanie przyszłości to jest tak naprawdę prawdopodobieństwo wystąpienia jakichś zdarzeń, ale to też z kolei wiąże się z jakimiś decyzjami, które podejmiemy. Jeżeli w danym momencie wszystko zmierza do katastrofy, a my podejmiemy jakąś decyzję o naszym rozwoju, czy nie wiem ktoś, nawet jedna osoba, jakiś przywódca zdecyduje okej, rozbrojenie i nagle zmienia się układ sił, no to taka rzeczywistość już ma mniejsze prawdopodobieństwo zaistnienia. Także tutaj tych aspektów, dlaczego te katastroficzne wizje zmian na Ziemi nie wystąpiły, może mieć wiele aspektów.
[56:45] - Może być też równoległy wymiar.
[56:47] - Może być równoległy wymiar. Niemniej jest to związane w, tak przynajmniej z mojej perspektywy wygląda, z naszą właśnie, ze wzrostem naszej świadomości, ze zmianą naszego sposobu myślenia.
[57:10] - No to faktu, że w tej kwestii bardzo dużo mówi właśnie Bashar o mechanice tej rzeczywistości, że my cały czas tak jakby się przełączamy między różnymi tam wersjami. Wręcz ta rzeczywistość ma fraktalną budowę i właściwie pływamy między różnymi tam, nieskończoną ilością tych rzeczywistości. No ciężko se na pierwszy rzut oka w ogóle, jak tak się to słyszy, to wyobrazić. Ja tam już długo słuchałem, żeby to jakoś pospinać. No ma to jakiś sens, ale to nadal jest ciężko, to tak jakby. No więc generalnie na pewno przy przewidywaniu przyszłości jest to zagadnienie, że my mogliśmy się przełączyć do innej wersji, do innego scenariusza. Podróżowanie w czasie w przyszłość to też jest tak jakby zaglądanie do jakiegoś równoległego wymiaru, gdzie już coś się wydarzyło. To może być bardzo prawie identyczna rzeczywistość, ale to jest inna rzeczywistość, bo nie da się tak jakby w czasie podróżować. Z tego, co wiem i wszystko na to wskazuje, tylko właśnie taka, taka jest mechanika tego. Z czego też dodam, że z tego tam te obce cywilizacje to mają taką sztuczną inteligencję, że całą planetę potrafi uwzględnić przy analizie.
I właśnie Bashar mówił, że ten pierwszy kontakt będzie w dwa tysiące dwudziestym siódmym, bazując na ich sztucznej inteligencji, która wskazuje na dziewięćdziesiąt tam dziewięć procent przy różnych scenariuszach. Już uwzględniając różne scenariusze, tak? Czyli że raczej nic się nie zmieni.
[58:54] - Mhm. Tutaj tych aspektów, takich niuansów, które przekazują te istoty, jest naprawdę wiele. Na przykład kwestia to jedna z tych cywilizacji. Nie pamiętam komu. Czy tej Rosalind McKnight, czy komuś tutaj następnemu przekazała, że właśnie świadomość tego, co robimy, świadomość, świadome funkcjonowanie, na przykład wykorzystanie oddechu, świadome oddychanie. Nie takie automatyczne jak my to robimy, że po prostu oddycha się przy okazji, tylko świadome oddychanie ma kolosalne znaczenie dla zmiany naszej świadomości. I tam jedna z tych cywilizacji właśnie w taki sposób dokonywała swojego rozwoju. I o ile tutaj można sobie mieć jakieś takie wątpliwości, że coś tam się obdzurało w sensie kontaktu i odwiedzin na statku w jakiejś pozaziemskiej cywilizacji, to był jeden taki bardzo ciekawy przypadek, że jeden z eksploratorów, który miał też wiele sesji, odwiedzał pewną cywilizację na odległej planecie gdzieś bardzo, bardzo daleko, trzysta milionów lat świetlnych od Ziemi. Planeta była bardzo podobna do Pol... Do Ziemi, ale i też cywilizacja była dużo bardziej zaawansowana od nas.
Ludzie byli przede wszystkim bardziej zdrowi, dłużej żyli. Wiele rzeczy takich, które no dla nas są ideałem.Natomiast jedna rzecz, która tam się wydarzyła, to było to, że osiągnęli taki poziom, że weszli w fazę stagnacji. Zatrzymał się po prostu rozwój tej cywilizacji. I o ile tutaj możemy sobie tam dywagować, czy te odwiedziny na statkach były, czy to nie była jakaś taka projekcja ubrana właśnie w to science fiction, o tyle tutaj była obserwacja żyjącej cywilizacji, która właściwie zatrzymała się w rozwoju przez to, że oni już wszystko wiedzieli. Byli w stanie jakby panować nad myślami, nad tym, co tam sobie tworzyli za pomocą myśli i tak dalej, i tak dalej. W związku z tym utracili wgląd i ciekawość. Nam się wydaje, tak z naszej perspektywy, że fajnie by było tak wiedzieć wszystko co dalej, jak postępować. No i właśnie tamta cywilizacja wpadła w taką pułapkę. Że przez to, że wszystko wiedzieli, nie byli w stanie wykrzesać z siebie tej kreatywności, wyobraźni, ciekawości i wglądów. I się zatrzymali po prostu.
I jest to, to była taka bardzo ciekawa przestroga dla, dla nas, z drugiej strony też pokazująca to, jak warunki, w których my funkcjonujemy tutaj na Ziemi, sprzyjają nam do tego, żebyśmy właśnie cały czas tą ciekawością, kreatywnością i innymi cechami się wykazywali, bo, bo nie wiemy, co będzie za pięć minut, tak? Więc jesteśmy cały czas zwarci, gotowi, ciekawi i tak dalej. I to nas w jakiś sposób napędza i motywuje. Z kolejnych takich ciekawych rzeczy jest spotkanie ze statkiem matką. Tu też się pojawia taki motyw gdzieś tam w różnego rodzaju literaturze science fiction czy filmach science fiction, że nadlatuje wielki statek, tak ogromny, że prawie wielki jak Ziemia. Z niego wylatują mniejsze statki. I rzeczywiście tutaj jest coś takiego statek matka i małe pojazdy, które służą badaniu przestrzeni kosmicznej. Ten statek jest gdzieś na tyle daleko, że nie jesteśmy w stanie go wykryć. Natomiast z informacji, jakie zebrali badacze, to się okazało, że te latające statki, te latające dyski małe, one odwiedzają Ziemię. I to też jest taka ciekawostka, która no troszeczkę już wchodzi w sferę spekulacji, bo tego jakoś nie, to nie było nigdzie jakoś tak wyraźnie powiedziane.
Natomiast różne inne źródła wskazują na to, że ta technologia, którą się posługują te obce cywilizacje, pozwala im na przemieszczanie się międzywymiarowe w tym sensie, że te ich urządzenia, czyli statki, są na przykład niewidoczne dla naszych radarów, dla naszych oczu i nagle się pojawiają znikąd, kiedy przechodzą między wymiarami i pojawiają się w naszej rzeczywistości. To też jest takie dosyć ciekawe. Z niektórych właśnie tych relacji eksploratorów wynika właśnie, że to tak działa, że oni mogą dzięki też temu, że poruszają się między wymiarami, mogą w bardzo krótkim czasie pokonywać niewyobrażalne dla nas odległości. Dobrze i tu nie będziemy chyba, bo tych raportów jest bardzo dużo. One są dostępne w, w archiwum Instytutu Monroe'a. Były grupy badawcze. Ta pierwsza grupa badawcza zaraz po powstaniu tej pierwszej wersji Instytutu Monroe'a. Początek lat siedemdziesiątych, potem druga część pod koniec lat siedemdziesiątych. Następna grupa badawcza, która bardzo dużo też wniosła. To były już lata osiemdziesiąte i wśród tych kontaktów z innymi cywilizacjami, bo tutaj zdecydowanie mówimy o kontaktach z całymi grupami istot, które były w jakiś sposób zorganizowane i one się różniły też sposobem organizacji, przekazywaniem informacji pomiędzy sobą i tak dalej, i tak dalej.
Też jako inne byty można zaliczyć kontakt z istotami, które były channelowane w taki sposób jak wspomniany tutaj wcześniej Bashar.Który też notabene jest wymieniany w archiwach Instytutu Monroe'a, ale takim najbardziej chyba znanym, najbardziej znaną istotą kojarzącą się z Robertem Monroe i Instytutem, jego instytutem jest Miranon. Zresztą na tyle to była dla Roberta Monroe'a istotna znajomość, istotna, istotny byt, że imieniem Miranon nazwał jezioro, sztuczne jezioro, które stworzył w pobliżu Instytutu Monroe'a. Także jest to nawet umieszczone na, na mapach. Można to sobie sprawdzić. I z kolei tutaj mamy do czynienia też z istotą, która podobnie jak Bashar, jest przedstawicielem, nie wiem, innej cywilizacji, innego bytu funkcjonującego w zupełnie innej przestrzeni, w zupełnie innej rzeczywistości, ale też bardzo pozytywnie do nas nastawionego i dbającego o to, abyśmy się rozwijali. Nie w sensie takim, że podsuwa nam konkretne rozwiązania, chociaż wiele było tam takich inspiracji od niego pochodzących, które później zostały przez Roberta Monroe'a wykorzystane. Ale w sposób taki, który pomaga nam rozwijać się samodzielnie, właśnie nas inspiruje, zaciekawia, podpowiada. I tak funkcjonował właśnie Miranon. I na bazie tych wszystkich doświadczeń, zarówno z tymi cywilizacjami, z którymi się spotykali eksploratorzy, jak i z tymi istotami channelowanymi, jak Miranon. Na bazie też programu, który Robert Monroeeee stworzył, czyli Gateway Voyage.
Działalnością Roberta Monroe'a i Instytutu zainteresowały się służby wywiadowcze i stworzyły program Stargate, który miał wiele, wiele aspektów. Jednym z nich było wykorzystanie zdalnego postrzegania do szpiegowania strony wrogiej wówczas, to pamiętajmy lata siedemdziesiąte, osiemdziesiąte. Wroga strona, żelazna kurtyna. Więc jak najbardziej wykorzystanie tych zdolności psi do szpiegowania Związku Radzieckiego i tego, co się tutaj w tym bloku wschodnim działo. I to jest bardzo też ciekawy aspekt, bo tu warto sobie powiedzieć o tym, że agenci, którzy byli wyszkoleni czy też przeznaczeni do wzięcia udziału w tym projekcie. Byli szkoleni najpierw właśnie w Instytucie Monroe. Są dość szczegółowe raporty dotyczące tego, jak działa program Gateway Voyage, na ile jest skuteczny, do czego można go wykorzystać. Wnioski są naprawdę bardzo daleko idące, łącznie do podróży w czasie, które jak się okazuje, no nie bardzo są możliwe. Natomiast połączenia z fizyką kwantową tam wiele rzeczy właśnie jest w ten sposób wyjaśniane bardzo, bardzo ciekawie to jest opisywane i oprócz tych działań szpiegowskich to też wywiad był zainteresowany działalnością obcych cywilizacji nie tylko na Ziemi, ale też w naszym Układzie Słonecznym. Jeszcze raz tutaj wrócę do, do tej książki, do "Kosmicznej podróży" Carnegie'a Browna.
Polecam znalezienie tej książeczki. To jest właśnie jeden z członków tego programu Stargate, który opisuje, w jaki sposób działa zdalne postrzeganie, jak ono było wykorzystywane. I w tej książce właśnie jest sporo informacji dotyczących tego, co działo się na Marsie. Co się dzieje w kontekście obecności obcych cywilizacji na Ziemi. Sporo, sporą część też poświęca książki Radzie Galaktycznej. Także jest to kolejny, kolejna rzecz, kolejna pozycja, gdzie można o tym sobie poczytać. O tyle to jest też ciekawa pozycja, że na początku on opisuje, jak funkcjonują protokoły zdalnego postrzeganiaPamiętajmy, że to było robione przez służby wywiadowcze i dla nich ważna była skuteczność i potwierdzone informacje. W związku z tym te protokoły zdalnego postrzegania, jest ich tam bodajże sześć, zostały w taki sposób stworzone, żeby wyeliminować możliwość pomyłki, jakieś fantazje, jakieś wymyślanie różnych rzeczy. I Courtney Brown opisuje w dużych szczegółach właśnie spotkania z różnymi cywilizacjami, z różnymi bytami na różnym poziomie, zarówno też takimi, które moglibyśmy uznać za channelowane jak Mirano. Tutaj mamy kontakty chociażby z Buddą czy ze świadomością Chrystusową.
I to nie ma nic wspólnego z religią. To jest po prostu pewien rodzaj świadomości. I Courtney Brown do tej pory prowadzi swoje badania. On specjalizuje się w eksplorowaniu Marsa. Co rusz tam dzieli się swoimi odkryciami dotyczącymi Marsa, ale też tutaj opowiadał w tej książce o tym, co się dzieje na, na Księżycu. Inny specjalista od Księżyca to jest Ingo Swann. Nie wiem, czy widać światełko mi tutaj... Akurat mam tutaj penetrację Ingo Swanna. Zresztą na jednym ze zdjęć jak byłem w Instytucie Monroe'a, które tam przeglądaliśmy, na jednym ze zdjęć były tam, była grupa osób siedzących razem. Był chyba Ingo Swann, był Charles Tart, był Robert Monroeeee i jeszcze tam ktoś.
Także no oni wszyscy się, wszyscy się znali. Tym bardziej że to jest, wszyscy działali w tym samym powiedziałbym obszarze, bo zdalne postrzeganie czy takie wglądy, no to leżały zarówno we właściwościach Roberta Monroe'a, jak i, jak i Ingo Swanna. Natomiast Charles Tart był takim psychologiem, który poniekąd przyczynił się do stworzenia tego projektu takiej zdalnej penetracji. Także temat badania obcych cywilizacji, ich obecności jest taką nieodłączną częścią działania Instytutu Monroe'a i też wydaje się, że zupełnie naturalną, bo obszary, w jakich funkcjonują te cywilizacje, wszystkie one są bardziej zaawansowane od nas, jeśli chodzi o te kwestie, które my nazywamy duchowymi. Oni się bardziej rozwinęli duchowo, co im pozwoliło później też wykorzystać tą siłę myśli, siłę, tą energię wibracji i tak dalej, i tak dalej, do stworzenia swoich cywilizacji, rozbudowania tych swoich również technologii. Więc jak najbardziej mamy tutaj taki aspekt, który przyjął formę, powiedziałbym, bardziej nawet weryfikowalną. O ile tamte przekazy tej pierwszej grupy badawczej one, można się do nich tam przyczepiać, że to-
[01:17:08] - Paweł kamerkę popraw.
[01:17:11] - Co, co?
[01:17:12] - Jesteś rozmyty z jednym okiem.
[01:17:15] - No właśnie Snickersa muszę zjeść. O ile można mieć wątpliwości, bo ktoś coś gdzieś tam doświadczył jakiś przekaz, channeling i tak dalej, to w przypadku zdalnego postrzegania, gdzie ten proces był pierwo-- najpierw zweryfikowany, jego skuteczność była zweryfikowana poprzez weryfikację prawdziwości odczytów tutaj, gdzieś w tej naszej rzeczywistości fizycznej mamy wiele takich wyraźnych odczytów całych zespołów, które na przykład eksplorowały to, co się dzieje na drugiej stronie Księżyca. To też są dosyć ciekawe rzeczy i z tego, co rozmawiałem z, ze specjalistami od zdalnego postrzegania tam w Instytucie Monroe'a, bo jest toru takich trenerów, którzy się w tym specjalizują, bardzo się też interesują tym obszarem. To temat UFO, temat cywilizacji pozaziemskich jest no czymś takim, co bardzo ich intryguje w tym sensie, że jest to coś zupełnie naturalnego, że rzeczywiście są takie i że można z nimi poprzez zdalne postrzeganie się i komunikować i obserwować, robić wiele różnych rzeczy. No dobrze. Coś jakieś może pytania, Marcin? Bo ja tutaj tak gadam, opowiadam.
[01:19:02] - Znaczy pojawiały się, ale tam o tą dwudziestą piątą stronę z raportu to już odpisałem. Zresztą cały tak też powiem, że cały odcinek mamy, gdzie o tym raporcie rozmawialiśmy.
[01:19:15] - O tajnym raporcie CIA. Nie wiem czy powiedziałem pełnym zdaniem. Dobrze to mamy jeszcze rzecz, o której wspomnę, chociaż już właściwie ona się też pojawiła, bo przy okazji omawiania tego działalności pierwszej grupy badawczej, kiedy tam ci eksploratorzy przychodzili z informacjami od obcych cywilizacji, to też wówczas został jakby odkryty czy opracowany sposób, w jaki można dokonywać channelingu. To potem zostało tak bardziej, może nie tyle sformalizowane, co obudowane w możliwości nauczenia się tego channelingu przez inne osoby. I w tej chwili dostępnych jest troszeczkę, jest kilka dostępnych takich programów czy medytacji w Instytucie Monroe'a, które pozwalają na nauczenie się channelingu jedną czy też zdolności mediumicznych. To tak właściwie jedno z drugim jest wymiennie używane. Taką osobą, która jest dosyć ciekawa pod tym względem jest Suzanne Griezmann. Dominik się ucieszył.
[01:21:10] - Tak. Ona jest taką ciekawą osobą, bo ona była aktywnym dowódcą i są nawet zdjęcia, jak Bush ją odznaczał. Czyli jest namacalny ten, tej kariera, a później nagle przemiana. To rzadko się zdarza, że wojskowi takie przemiany przechodzą. No.
[01:21:36] - No właśnie tak, że... Aczkolwiek w niektórych sytuacjach takich traumatycznych jest to nawet łatwiejsze niż taka ścieżka łagodna. Właśnie taka przemiana. Trudno powiedzieć, jaką ona miała ścieżkę. Dlaczego to tam się stało, ja już nie pamiętam.
[01:21:58] - Chodziło o siostrę. Jej siostra chyba odeszła bodajże i ona przeszła taki rok jakiś tam przemian i no z tego, co pamiętam.
[01:22:10] - Mhm. W każdym razie mieliśmy okazję obserwować, w jaki sposób pracuje, w jaki sposób nawiązuje łączność. I jest to metoda, którą można właśnie wykorzystać do komunikacji z obcymi cywilizacjami, nie tylko z duchami czy z osobami, które odeszły, bo zazwyczaj się tak kojarzy, a medium to na pewno jest osoba, która tam w seansie spirytystycznym będzie pomagała skomunikować się z kimś, kto odszedł, a my potrzebujemy porozmawiać z tą osobą. No niekoniecznie. To jest mediumizm jest bardziej związany właśnie z kontaktem, niekoniecznie tylko ze zmarłymi. I tutaj jest to rzecz, której tak jak powiedziałem, można się nauczyć. O ile zdalne postrzeganie, zdalnego postrzegania również można się nauczyć, to wydaje mi się, że w przypadku tych zdolności mediumicznych ten próg wejścia jest troszeczkę niższy. Jest łatwiej, bo to, co podkreślają zdalnie postrzegający, to jest to, że to wymaga potem, jak się nauczymy, jak złapiemy, na czym to zdalne postrzeganie polega, to aby być dobrym zdalnie postrzegającym, to to jest bardzo dużo pracy. To są lata, lata ćwiczeń, lata szkolenia się, żeby osiągnąć dużą precyzję. Przy okazji jest też taka obserwacja, że osoby, które doświadczyły śmierci klinicznej mają lepsze zdolności w zdalnym postrzeganiu.
Ale to nie jest taki czynnik decydujący. Niemniej zarówno Joe McMoneagle, który jest takim zdalnie postrzegającym numer jeden, jak i jeden z trenerów, który też jest całkiem niezły w zdalnym postrzeganiu w Instytucie Monroe'adoświadczyli właśnie śmierci klinicznej. Jeszcze tam paru innych było takich, którzy mieli takie doświadczenia, stąd też taki wniosek. Niemniej nie jest to czynnik wymagany. Także zdalne postrzeganie jest bardzo ciekawym sposobem na komunikację, na podglądanie tych obcych cywilizacji. I na podstawie tego, co-- czego się dowiedzieliśmy z tych raportów grupy badawczej, to wyłania się pewien obraz, bo spodziewamy się, że te cywilizacje, te obce cywilizacje będą funkcjonowały tak jak my w naszej gęstości czy tej rzeczywistości trójwymiarowej, że będą zachowywały się tak jak my, bo po prostu patrzymy poprzez pryzmat tego naszego doświadczenia ziemskiego, trójwymiarowego. Natomiast te raporty, te doświadczenia wyraźnie pokazują, że jest to coś znacznie wykraczającego poza nasze pięć fizycznych zmysłów. No i być może z tego wynika też to, że potrzebowaliśmy czasu na to, aby móc się kontaktować z takimi cywilizacjami, żeby zrozumieć w ogóle naturę takiego kontaktu. To już jest tylko taka moja spekulacja. Czy słuszna?
Nie wiem. Ciężko powiedzieć. Natomiast wydaje mi się, że po prostu ten kontakt on będzie wyglądał inaczej niż tego oczekujemy. Okej, to tyle bym tutaj wam powiedział. Jeśli macie jakieś pytania albo chcielibyście coś podzielić się jakimś swoim doświadczeniem, to zapraszam do dyskusji, bo te nasze spotkania po to są właśnie.
[01:27:26] - Ja mogę?
[01:27:27] - Jasne, proszę.
[01:27:29] - À propos tego, co mówiłeś przed chwilą. Raz oglądałem właśnie Bashara na jednym takim z tych posiedzeń i właśnie on mówił, że my teraz dopiero właśnie wracamy z powrotem do poziomu, w którym możemy się kontaktować właśnie między innymi z nimi. Kiedyś już tak było i było to popularne i całkowicie standardowe. Tylko nie pamiętam, co się wydarzyło, że myśmy tak spadli, bo on też o tym mówił, ale jakoś mi to wypadło. Nie jestem w stanie powiedzieć, dlaczego te umiejętności nam zanikły na bardzo, bardzo, bardzo długo.
[01:28:00] - A jakie to ma znaczenie?
[01:28:02] - No nie ma. Tylko no tak mówię. No.
[01:28:06] - Wiesz co, powiem tak, że tak jak Dominik, to nie ma specjalnie znaczenia. Fakt faktem, że tak jak też mówisz te umiejętności były z jakichś powodów ich obecnie nie mamy, ale to też służy naszemu rozwojowi. Także nie ma tego złego. A to możemy się jedynie cieszyć, że przywracane są tam te nasze umiejętności, że my przywracamy je sobie, że możemy też wrócić do tej, do tych naszych korzeni. I tu wrócę też do tej, do tego, co mówiliśmy o Star Treku. Tam się pojawia również Federacja Planet. I to też jest dla nas taka wskazówka, takie przesłanie, że jesteśmy częścią jakiejś większej całości, zarówno na poziomie tym takim, powiedziałbym nawet technologicznym z perspektywy właśnie całej, całego tego uniwersum, jak i nie wiem, jak to powiedzieć, mentalnym czy duchowym. To nas, to nas łączy. I jedyne co, to możemy się cieszyć, że tak będzie. Okej, zachęcam do, do pytań, do dzielenia się swoimi przemyśleniami, doświadczeniami.
[01:29:56] - No właśnie tu widzę na czacie Piotr pyta co z Oumuamua tym takim śmiesznym patykiem, który podobno jest jakimś szpiegiem u nas. Coś wiadomo na ten temat z poziomu Instytutu Monroe'a?
[01:30:10] - Wiesz co? Nie wiem. Nie odpowiem na to pytanie, bo nie wiem. Nie robiliśmy też tutaj żadnego badania w tym kierunku, ale w momencie, w trakcie tego dzisiejszego spotkania pomyślałem o tym, o tym Oumuamua. O u ma Też pomyślałem właśnie jak, jak to się ma do tych wszystkich odkryć. Poza tym tu jest też taka ciekawa rzecz, bo my się odwoływaliśmy z Dominikiem do Star Treka, do takiej świetlanej przyszłości, która jest w taki sposób bardzo pozytywny pokazywana w tej serii. Natomiast...Wiele jest też takich przekazów, ale to mówię przekazów w sensie kształtowania wizerunku obcych przez media, przez popkulturę, że są dla nas zagrożeniem. Z doświadczeń Instytutu Monroe'a wynika, że są to cywilizacje, które nam sprzyjają, które patrzą na nas tak wspierająco. Nie ingerują, ale inspirują. Nie dają żadnych technologii, natomiast pomagają w tym sensie, że właśnie dają te inspiracje.
Nie chronią nas przed jakimiś katastrofami, które tutaj naturalnymi, które mogą się wydarzyć, no bo to od nas zależy, od nagromadzenia tej naszej energii, którą my sami emitujemy, co się wydarzy na Ziemi. I z drugiej strony też kibicują temu naszemu rozwojowi. Natomiast właśnie ta popkultura kreuje też drugą stronę takiego zagrożenia, które czyha, które jest obecne. Zawsze jest bardziej oczywiście od nas zaawansowane, no bo musi być, skoro my na Księżyc nie możemy dobrze polecieć, a oni sobie przylatują gdzieś tam z dalekiego, głębokiego kosmosu, to zdecydowanie muszą być bardziej zaawansowani. No ale bohaterscy Ziemianie są w stanie tymi prostymi środkami technologicznymi, które posiadają, przepędzić towarzystwo i sobie poradzić.
[01:33:11] - No właśnie. Mnie zawsze dziwiło podejście większości ludzi do rzeczy nieznanych, bo zdaje się, że większość ma tak, że nieznane rzeczy i cokolwiek nieznanego przeraża ich, a dla mnie odwrotnie nawet działa tak ekscytująco. Jestem ciekawy jakichś nowych rzeczy. No i właśnie wspomniany Star Trek jest taki inspirujący właśnie. I no coś w tym jest.
[01:33:35] - Zdecydowanie jest tam wiele inspirujących rzeczy. Oczywiście też się pojawiają jakieś takie nieprzychylne cywilizacje, które tam mają jakieś niecne zamiary. Natomiast nie jest to zazwyczaj przedstawiane w postaci jakiejś takiej inwazji, gdzie jest sporo rzeczywiście w tej popkulturze takich obrazów, że jest inwazja, ale możemy sobie poradzić. Na przykład jest taki film, w sumie komedia Mars atakuje, gdzie za pomocą muzyki się ich pozbyliśmy, tych Marsjan, więc zawsze jest jakiś sposób. Niemniej tak w Star Treku jest dużo, raz, że przygotowanie nas na przybycie czy też kontakt z innymi formami, które mogą przybierać bardzo różne kształty, mocno różnić się od nas pod względem i kultury i wartości. A z drugiej strony jest tam też sporo takich elementów, które wkraczają w obszary związane z duchowością i bardzo, bardzo precyzyjnie to opisują. Tak jak wspominaliśmy z Słałą na przykład w tym Voyagerze jest taki jeden odcinek, który jest według mnie jest lekcją manifestacji z konkretnie podanymi regułami co i jak robić. Jest kwestia, jest odcinek poświęcony świadomemu śnieniu, jak może niekoniecznie się wprowadzać, natomiast jak ten proces kontrolować i co tam się w nim dzieje. Także jest wiele różnych takich rzeczy. I to też pokazuje w moim odczuciu to, że te dwie kwestie zarówno ten nasz rozwój na poziomie technologicznym, jak i ta sfera, nazwijmy ją duchowa, są ściśle ze sobą powiązane.
Zresztą te cywilizacje, te przekazy od tych cywilizacji mówią wręcz odwrotnie, że najpierw jest ten rozwój nasz, podniesienie wibracji, podniesienie świadomości, a reszta przychodzi jak z dobrym inwentarzem. Okej, to ja już powiedziałem co swoje. O! I się wyłączyło mi. Kamera mi się przegrzała. Zaraz się włączę. Poczekajcie. Dominik tutaj coś może powie w tym czasie.
[01:37:05] - Coś mówię. Co byście chcieli usłyszeć?
[01:37:13] - Ja bym jeszcze może nawiązała do tego pytania poprzedniego dlaczego straciliśmy te swoje możliwości? No jeżeli weźmiemy pod uwagę, że na świecie nie byliśmy i nie jesteśmy jedyną cywilizacją i tak na przykład jak zakazana archeologia pokazuje te cywilizacje, które do tej pory nie były, można powiedzieć jakoś szczegółowo opisane, na przykład Göbekli Tepe, gdzie wyryte są całe mapy kosmiczne, świadczą właśnie o tym, że ludzie w owym czasie zupełnie inaczej niż my i żyli i postrzegali świat i inaczej byli jakby umocowani, innymi wartościami też się, też się kierowali. Natomiast z jakichś powodów cywilizacje te sprzed naszych, przed naszą tą aktualną wyzmarły. I tutaj też możemy domniemywać i są różne spekulacje i możemy, można powiedzieć, w różnych mitologiach odnaleźć tak naprawdę wskazówki, dlaczego się to tak wydarzyło. I jest tam więcej prawdy tak naprawdę niż w tej samej mitologii. Także to są bardzo ciekawe historie. A z kolei o tym strachu, dlaczego my tak postrzegamy? Czy popkultura promuje taki wizerunek, można powiedzieć, nieprzyjaznego kosmity, to my generalnie można powiedzieć, utrzymywani jesteśmy tutaj w strachu, żebyśmy nie byli za bardzo otwarci. Tutaj oczywiście można byłoby też nawiązać do kwestii religii. Także tu jest temat bardzo szeroki tak naprawdę.
I tu można byłoby również bardzo dużo powiedzieć.
[01:39:05] - To jeśli chodzi o tę kwestię strachu, to też właśnie te cywilizacje, z którymi się Instytut Monroe'a grupy badawcze kontaktowały, też na to zwracają uwagę. Na te dwa aspekty energii strachu i energii miłości. No i właśnie sugerują czy wskazują drogę, żeby wyrugować tę energię strachu, no bo ona nas po prostu tutaj trzyma. Efekt jest później taki, że-
[01:39:39] - Ona nas bardzo ogranicza.
[01:39:41] - To tak, oczywiście. I efekt jest później taki właśnie, że my się karmimy tym strachem. Produkujemy jako ludzie takie wizje, że atakuje Mars, atakuje, że cywilizacje są wrogie. Natomiast kiedy wyzbędziemy się tego, no to ta perspektywa się też nam zmieni. Jest pytanie, czy grupa badawcza podczas eksploracji miała kontakt z cywilizacjami podobnymi do naszej lub mniej rozwiniętymi? Z tego, co zdążyliśmy tam przejrzeć, to nie widziałem takich informacji. Sądzę, że mogły być takie kontakty. Natomiast też naturalne wydaje się, że w momencie, kiedy poszukujemy kontaktu z jakąś cywilizacją na poziomie tym takim niefizycznym, w sposób taki powiedziałbym też zaawansowany, no bo to już pewien stopień rozwoju trzeba prezentować, żeby cokolwiek takiego zrobić. Wiemy, co robimy, tak? Próbujemy się skontaktować z takimi cywilizacjami czy istotami.
To na takie nasze zapotrzebowanie będą mogły odpowiedzieć istoty, które potrafią posługiwać się tymi narzędziami energetycznymi, mentalnymi w odpowiedni sposób, żeby ten kontakt nawiązać. Więc siłą rzeczy cywilizacje, które będą na podobnym poziomie jak nasza, bądź też mniej rozwinięte, niemające zdolności świadomego kontaktu na poziomie energetycznym też po prostu nie będą w stanie w sposób świadomy odpowiedzieć na próbę kontaktu. Dlatego też może nie ma zbyt wielu doniesień na ten temat.
[01:42:18] - Czy mogę coś powiedzieć? Słuchajcie, czy... Bo ja tak ostatnio wpadłbym ni w pięć, ni w dziewięć na spotkanie to ostatnie. Mam taką refleksję. To znaczy mam pytanie, czy ktoś miał świadome kontakty z was na przykład z obcymi? Jak to wygląda? Posłucham chętnie. Nie takie channelinguowe, tylko realu. Tak to nazwę.
[01:42:44] - Mówisz, mówisz o wzięciach?
[01:42:50] - Nie no, mogą być bez wzięć. Nie, nie bez wzięć, czyli takie no. No nie wiem. No nie wiem, jak nazwać.
[01:43:01] - No rozumiem, rozumiem. Wiesz co, osobiście nie miałem takiego kontaktu. I znam, jedynie mogę się posłużyć przykładem osoby, z którą rozmawiałem, która akurat czegoś takiego doświadczyła.To był akurat mój nauczyciel Bruce Moen. Kiedyś, będąc w Instytucie Monroe'a na jednym z warsztatów, nawiązał kontakt z dwoma statkami, które tam przebywały. Jakieś takie malutkie to tam były jednoosobowe czy dwuosobowe, które nie były widoczne. Natomiast były obecne tam w pobliżu i z krótkiej takiej informacji, którą uzyskał od nich na pytanie, dlaczego ich nie widać, no to oni powiedzieli, że po prostu nie chcą w żaden sposób tutaj wywoływać jakiejś reakcji ze strony wojska, bo gdyby się tylko ujawnili, to zaraz by się pojawiło tam jakieś... Zostaliby po prostu wykryci na radarach i zaraz by się samoloty pojawiły. To tyle.
[01:44:34] - Ja tylko dlatego zadałem to pytanie, że byłem wielokrotnie świadkiem za młodu przelotu takich obiektów. Nie miałem kontaktu jako takiego, tylko przelotu. Na przykład byłem trzydzieści metrów, no nie, dwadzieścia metrów od dwóch czarnych trójkątów, czyli tych takich znanych dosyć z literatury ufologicznej obiektów. No to później miałem coś takiego jak nałożone wspomnienia, czyli prawdopodobnie nie wiem, widziałem samoloty z czasów pierwszej i drugiej wojny światowej bezwięczne. No a po prostu widziałem i tyle. No i myślałem, że będziecie o takich rzeczach mówić w dużym stopniu, a koncentrujecie się na czymś innym, ale też ciekawym.
[01:45:25] - Wiesz co, o takich, takie dyskusje na temat manifestacji UFO to wiele, wiele można znaleźć w necie. Natomiast czy też tutaj właśnie na falach Radia Paranormalium, natomiast no właśnie sposób i to są obserwacje zazwyczaj później, które mają jakieś reminiscencje w postaci takich wspomnień, o których mówisz. Natomiast kontakty z tymi cywilizacjami wydaje się, że się rozwijają właśnie w taki sposób, jak to było robione w Instytucie Monroe'a. No, chyba że są, ale to już są tylko też spekulacje. Tego nie wiemy na pewno. To wszystko są utajnione dokumenty, że być może tak przedstawiciele takich cywilizacji rzeczywiście wylądowali, był fizyczny kontakt i tak dalej, i tak dalej. No ale to, to są wszystko tylko spekulacje. Okej, to co? Będziemy powolutku się zbliżać ku końcowi, chyba że macie jeszcze pytania albo czymś byście chcieli się podzielić.
[01:46:45] - Ja dziękuję bardzo. Nie będę wpadał więcej tak jak ostatnim razem miesiąc temu ni w pięć, ni w dziewięć. Akurat słuchajcie, gadałem wtedy z czatem GPT na takie tematy właśnie synchroniczności, które były poruszane przez Dominika i wpadłem. Musiałem to zaakcentować i tyle. Dzięki.
[01:47:07] - Dzięki. Dzięki. Dobrze. To co? Będziemy-
[01:47:12] - Halo, halo.
[01:47:16] - Żegnać się na dzisiaj. Mam nadzieję, że temat był ciekawy dla Was. Jak to wygląda z perspektywy Instytutu Monroe'a? Jak, jakiego rodzaju w ogóle to były kontakty? Jak się okazuje, było tego sporo. Myśmy dzisiaj tylko tak przelecieli po łebkach po tym temacie tak naprawdę. Z drugiej strony też większość tych aspektów po prostu pojawia się, cały czas się przewija. Generalnie można to podsumować takimi słowami jak, jak to zrobiłem, czyli że te cywilizacje z jednej strony nam kibicują, obserwują to, co się dzieje na Ziemi i oczekują tych zmian, które na Ziemi mają nastąpić, a z drugiej strony inspirują nas i też poniekąd wspierają, ale niczego za nas nie robią, nie ingerują, bo też musi to być odpowiedni poziom rozwoju. Tu znowu się odwołam do Star Treka i dyskusji, którą z Dominikiem mieliśmy. Tam w Star Treku jest taka obowiązująca zasada, pierwsza dyrektywa, że się nie ingeruje w cywilizacje, zwłaszcza w takie, które nie osiągnęły poziomu rozwoju umożliwiającego dalekie podróże kosmiczne, tak zwane prewarpowe.
I jest tam w jednym odcinku sytuacja pokazana cywilizacji, która przez przypadek weszła w posiadanieSondy wysłanej z Ziemi, niestety, która to sonda błądziła sobie długo, długo w kosmosie, aż w końcu spadła tam na ich planetę, głosząc, głosząc komunikat: jesteśmy z Ziemi, przybywamy w pokoju. Pech chciał, że była napędzana jakimś napędem bazującym na antymaterii. Cywilizacja nie była na to gotowa. Zrobili reverse engineering tego napędu i zamiast pójść do przodu w rozwoju, stworzyli broń, którą zniszczyli swoją planetę. Więc to jest taki przykład, jak nieprzygotowana cywilizacja może na swoją zgubę wykorzystać coś, co teoretycznie mogłoby jej służyć. I tyle.
[01:50:29] - Ja coś jeszcze dopowiem. Co myślicie o takiej hipotezie, no bo ja mam swoje zdanie generalnie, że żyjemy w symulacji tak jak w filmie Matrix. Tutaj Dominik napisał, że trzeba, żeby wykryć obcych wejść w focusa na przykład dwanaście i dostroić się i po prostu ich szukać. Dobrze to zrozumiałem?
[01:50:52] - Nie, nie, nie. Focus dwanaście to jest otworzenie. To jest otworzenie naszych zmysłów. Rozszerzenie, tak?
[01:50:59] - Mhm. A, znaczy-
[01:51:01] - Skrótem powiedziałem, więc to jest tylko taki zarys. A co do Matrixa, no to z tego, co wiemy od Bashara, to to jest sen.
[01:51:15] - Możemy, możemy to różnie nazywać. No właśnie sen, Matrix.
[01:51:26] - No jest to tożsame z tym, co ja wyniosłem z tego życia. Czekaj, czekaj Rysiu. Przepraszam na chwilkę.
[01:51:38] - Jest to taka możliwość. Rzeczywiście. Czy będziemy temu poświęcać uwagę? To już od nas zależy, na ile będziemy też utwierdzać się, manifestować taką rzeczywistość. To już od nas zależy. Warto po prostu skupić się na własnym rozwoju, na podniesieniu tej swojej świadomości po to, żeby nam to wszystko służyło i rzeczywistość, żeby była odbiciem, bo jest odbiciem naszego wnętrza. Więc im to nasze wnętrze jest wypełnione tą wysoką wibracją, wysoką świadomością, tym bardziej też ta rzeczywistość odpowiada naszym oczekiwaniom. Okej, to co?
[01:52:36] - Pawle, Pawle, drogi przede wszystkim ja mam jeszcze takie pytanie. Jakie jest stanowisko, opinia o Dolores Cannon i tym, co napisze z punktu widzenia waszego?
[01:52:54] - Pozytywne.
[01:52:55] - Okej, dziękuję.
[01:52:59] - Jest to bardzo ciekawa perspektywa, więc jest to też kolejna, powiedziałbym, cegiełka w tej-- czy puzzel w tej układance.
[01:53:12] - Aha.
[01:53:13] - Natomiast posłużę się tutaj cytatem z Roberta Monroe'a: sprawdź to sam.
[01:53:26] - Dziękuję. Dziękuję.
[01:53:30] - Nie to, że to wiesz, że w jakiś sposób tutaj unikam odpowiedzi. Jest to po prostu perspektywa, informacja, którą warto sobie sprawdzić. I do tego na każdym kroku zachęcał Robert Monroeeee. Na każdym kroku zachęca nadal Instytut Monroe'a. Po to są te programy, po to się w nich uczestniczy, żeby samemu się przekonać, czy rzeczywiście tak jest, czy nie.
[01:54:04] - Dzięki. Dziękuję.
[01:54:07] - A ja was jeszcze pomęczę, póki jestem. Póki mam chwilkę. Słuchajcie, co myślicie o pracach, chcę powiedzieć naukowych, ale to chyba tak nie jest, Jana Pająka.
[01:54:21] - Nic, nic ci nie powiem, bo nie znam.
[01:54:24] - Dobra, to po tych wszystkich rzeczach-
[01:54:27] - Jest to postać mi znana, ale nie znam, nie znam prac.
[01:54:31] - Pod-- znaczy skrócę szybko. On uznał, że żyjemy w świecie będącym hodowlą, okupacją, hodowlą tego typu rzeczy. Opartym na strachu, eksploatacji zasobów naturalnych, energetycznych i tego typu spraw właśnie. Nie wiem, czy spotkaliście się z tym. No bo ja w tym siedziałem. Byłem bojownikiem ruchu oporu swego czasu nawet. Już mi przeszło.
[01:55:02] - Wiesz co? Mam za mało informacji, żeby się na temat tego, tych prac wypowiadać. Natomiast no strach jest częścią tego systemu, w którym funkcjonujemy. No i naszą rolą jest po prostu z tego strachu się wyzwolić, podnieść tę wibrację tak, żeby ten strach nie znajdował w nas-odzwierciedlenia. Dzięki temu będziemy po prostu mieli możliwość być niedostępni tej wibracji. To całkowicie później zmienia perspektywę. Natomiast jeśli będziemy się koncentrować na tym, że ktoś nas wykorzystuje, że gdzieś ta energia idzie. Przepływ energii musi być i jest. I to jest naturalna część tego systemu. Ogólnie w ogóle nawet niezależnie od tego, czy to jest pozytywna, negatywna, czy jaka tam, jak ją sobie sklasyfikujesz, po prostu wszystko jest energią.
To, w jaki sposób jest wykorzystywana i gdzie, no to już jest jakby osobna sprawa. To my nadajemy jej znaczenie, to my generujemy jakość tej czy smak tej energii. I tyle.
[01:56:42] - Mogę coś dorzucić?
[01:56:43] - Proszę bardzo.
[01:56:45] - No, moim zdaniem remedium na coś takiego to jest po prostu zdobywanie wiedzy. Zawsze mówię osobom takim przestraszonym, że jak nie chcą się czymś skaleczyć, to niech się na tym po prostu poznają, prawda? Kogoś, kto nic nie wie, no pokona każda rzecz, nawet najprostszy sprzęt w domu albo nawet koralik wrzucony do ust i połknięty. Musimy się znać na tym, z czym chcemy obcować, żeby się po prostu nie skaleczyć. I to tak wszędzie jest. Każdy, kto będzie w niewiedzy, czegokolwiek dotknie, uzna, że to jest złe. No bo z nieświadomości może się po prostu poparzyć. Wszystko ma swoje cechy takie i nazwijmy to dodatnie i ujemne. No i z tego to wynika, prawda? Moim zdaniem.
Co ty na to?
[01:57:35] - Jeszcze tylko dodam takie spostrzeżenie ode mnie, że właściwie pozwalanie, żeby energia strachu nami sterowała, to jest takie właśnie właściwie otwieranie się też na pewnego rodzaju manipulacje niebezpieczne.
[01:57:52] - Tak, zdecydowanie. Generalnie to, czego jesteśmy tutaj na pewnego rodzaju poligonie, który daje nam możliwości do naszego rozwoju, do doświadczania i doświadczenia nie są ani dobre, ani złe. To są po prostu doświadczenia. Natomiast my nadajemy temu znaczenie poprzez to, w jaki sposób reagujemy. No i to też jakby się reakcja też jest efektem znaczenia, które nadamy. Czyli możemy właśnie na rzecz, która dla kogoś będzie zupełnie neutralna, zareagować lękiem, karmić się tym, napędzać, popaść nawet w jakąś wręcz ciężką przypadłość, która objawi się w postaci całkowicie fizycznej jakiejś choroby czy czegoś takiego. Czasem wydaje się, że przyczyną była błaha rzecz, no bo na innych nie zrobiła wrażenia, a na nas tak. Więc no, po prostu potraktujmy to, gdzie jesteśmy jako miejsce, poligon, miejsce szkolenia, które możemy wykorzystać dla własnego rozwoju.
[01:59:25] - Z tego, co wiem, to na Ziemię mówi się planeta bólu i łez. Ale co? Tak słyszałem. Powiedział to Robert Bernatowicz, którego tak średnio lubię, ale powiedział i to było niegłupie.
[01:59:43] - Dzięki. Dobrze. To żeby nie, no właśnie, no planetą bólu i łez, żeby nie kończyć takim cytatem. Coś przydałoby się powiedzieć mądrego na koniec. Wykorzystujmy te możliwości, jakie mamy. Mamy możliwość świadomego wyboru energii, z którą będziemy pracowali, więc warto na tym się skupić, żeby jak najbardziej tę energię podnosić, żeby ona stawała się też naszą, tym, czym jesteśmy. Żeby to było z nami zintegrowane, a nie tylko elementem naszego działania, naszego intelektu, bo to zupełnie się nie przekłada na to, jacy jesteśmy i nie manifestuje się w naszej rzeczywistości. Także jeśli nam na tym zależy, to taka medytacja jak dzisiaj na początku zdrowia i dobra stanu jest dobrym pomysłem, żeby ją sobie robić i tę energię, te wibracje w sobie generować. I tym optymistycznym akcentem chyba już zakończymy. Bardzo dziękuję wam dzisiaj za obecność.
Za wasz czas. Mam nadzieję, że było ciekawie, że taka perspektywa wam pokazała, w jaki sposób funkcjonował, funkcjonuje Instytut Monroe'a, w jaki sposób możemy spojrzeć też na kontakty z rzeczywistością. Może nie tyle z rzeczywistością, co z innymi cywilizacjami. Być może będzie to też jakaś wskazówka, jakieś podpowiedź.Przygotowanie do, yy, przyszłego kontaktu, który być może nastąpi niebawem. I to tyle na dzisiaj. Bardzo dziękujemy za uwagę. Dziękujemy słuchaczom Radia Paranormalium, Markowi, który transmitował nasze spotkanie na falach Radia Paranormalium.
[02:02:09] - Dziękujemy też prawie stu słuchaczom, którzy byli z nami dzisiaj w szczytowym momencie. Tak jak zawsze, jak na wtorek, wtorkowy wieczór to jest całkiem fajna frekwencja, a myślę, że duża frekwencja będzie też na, na YouTubie po udostępnieniu zapisu tego nagrania.
[02:02:32] - No liczymy na to. Bardzo Ci dziękujemy Marku. Nasze kolejne spotkanie będzie za miesiąc. Pierwszy wtorek miesiąca lipca. To będzie pierwszy lipca, godzina dziewiętnasta. I to na dzisiaj wszystko. Za uwagę Wam dziękujemy. Dominik u mnie jest po tej stronie.
[02:02:55] - A nie wiem. Ty jesteś pode mną.
[02:02:58] - A ty jesteś tu.
[02:03:00] - I weź to wytłumacz.
[02:03:06] - Dobra.
[02:03:08] - Paweł Byczuk.
[02:03:09] - Dominik Kocięcki. Marek Rękiwelski. Dziękujemy bardzo za Waszą obecność. Zapraszamy na kolejne spotkanie.
[02:03:22] - Było to comiesięczne spotkanie online The Monroe Institute Polska. Zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej Polskiej społeczności The Monroe Institute pod adresem www.tmipolska.pl.