Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Mówią Świadkowie

Mówią Świadkowie

Odcinek: Odc. 79 - Obserwacje UFO
W tym odcinku poznamy kolejną garść niezwykle interesujących relacji o obserwacjach UFO i zdarzeń kojarzonych z tym fenomenem. Poznamy między innymi szczegóły zdarzenia z połowy lat 1950-tych, w którym wojsko próbowało zestrzelić NOL-a w rejonie Gołdapi. Poza relacjami sprzed lat pojawi się też kilka świeżych zgłoszeń z ostatnich miesięcy roku 2024.

Uwaga: ponieważ kilkoro rozmówców prosiło o zmianę barwy głosu, zalecamy zaopatrzenie się w słuchawki lub włączenie napisów na YouTube (te są przygotowane w oparciu o wersję bez zniekształcenia).

START 00:00:00
Wojsko ściga UFO nad Gołdapią. Przypadek z połowy lat 1950-tych 00:01:57
UFO w rejonie Wisły w latach 1970-tych 00:10:09
UFO nad fabryką BASF w Ludwigshafen (Niemcy) 00:13:51
NOL "wielkości piłki lekarskiej" na nocnym niebie nad Berlinem (Niemcy) ok 2021 roku 00:19:53
Dziwny obiekt nad Warszawą pod koniec czerwca 1998 r. 00:28:40
UFO nad Warszawą 30 lipca 2024 r. 00:32:36
Inne obserwacje od tego słuchacza, pytania i spostrzeżenia 00:35:31
UFO-portal na niebie nad Wrocławiem ok 2005-2006 roku 00:45:11
Światła wykonują dziwne manewry nad Stalową Wolą. Relacja z 2014 r. 00:52:01
UFO nad Stalową Wolą ok 2013 r. 00:56:33
NOL nad Przeźmierowem k. Poznania 7 września 2024 r. 00:58:43
Grupa dziwnych świateł nad Świebodzinem w listopadzie 2024 r. 01:12:14
Eskadra świateł (lub jeden duży obiekt) w kształcie trójkąta nad Sanokiem 21 grudnia 2024 r. 01:17:54
(rozwiń opis)

Streszczenie odcinka

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości! Odcinek składa się z serii relacji o obserwacjach UFO i innych nietypowych zjawiskach na niebie, od wspomnień z lat 50. i 70. po zgłoszenia z 2024 roku. W kilku przypadkach świadkowie podkreślają, że widziane obiekty nie pasowały do znanych im zjawisk atmosferycznych ani do samolotów, satelitów czy dronów. Część opowieści pochodzi z drugiej ręki, ale wszystkie łączy wrażenie, że coś trudnego do wyjaśnienia rzeczywiście zostało zauważone. Najstarsza relacja dotyczy Gołdapi z połowy lat 50. XX wieku. Syn żołnierza służącego wtedy w jednostce rakietowej opowiada, że po pojawieniu się niezidentyfikowanego obiektu podniesiono alarm, a żołnierzom kazano zasłaniać okna kocami. Następnego dnia miały przylecieć rosyjskie śmigłowce z oficerami, którzy zabrali część ludzi i ruszyli czegoś szukać. Według świadka w późniejszych rozmowach pojawiały się sugestie, że nie chodziło o samolot, lecz o UFO, które spadło w rejonie Gołdapi. W opowieści przewija się też przekonanie, że coś wydarzyło się wówczas w sposób utajniony i do dziś pozostało przedmiotem domysłów. Drugie, starsze wspomnienie pochodzi z rejonu Wisły i odnosi się do lat 70. Jeden ze świadków miał zobaczyć nad wzgórzami bardzo jasny latający dysk, wokół którego krążyły dodatkowe kule światła. Relacja jest krótka i niepełna, ale świadek był przekonany, że nie był to ani helikopter, ani samolot, ani żadna ziemska technologia. Wskazywał też, że zjawisko zapadło mu w pamięć jako coś ewidentnie nieludzkiego, choć sam nie potrafił podać dalszych szczegółów. Kolejna relacja, tym razem z Niemiec, dotyczy obiektu widzianego w okolicach Ludwigshafen. Świadek z Sienheim obserwował nad fabryką BASF jasne światło, które wisiało nieruchomo, zmieniało barwy, a obok pojawiły się jeszcze dwa mniejsze punkty świetlne. Mężczyzna nagrywał to telefonem i podkreślał, że nie mogło chodzić o Wenus, samolot, helikopter ani drona, bo obiekt nie poruszał się jak znane mu zjawiska i zachowywał się zbyt stabilnie. Relacja łączy się z mocnym przekonaniem świadka, że to, co widział, było czymś realnym i wyjątkowym. Ten sam rozmówca opisał też drugą obserwację z Niemiec, sprzed około trzech lat, kiedy na niebie zobaczył dużą, jasną, żółtawą kulę poruszającą się poziomo, bardzo nisko nad zabudowaniami. Według niego obiekt leciał równo, bezgłośnie i bez żadnych cech balonu, meteoru czy samolotu. Nie spadał, nie zmieniał wysokości, a mimo to zniknął za budynkami bez śladu. Świadek podkreślał, że kula była fizyczna, miała wyraźną wielkość i wywołała w nim bardzo silne wrażenie. Dużo miejsca zajmują relacje z Warszawy. Jeden ze świadków, historyk interesujący się od lat UFO, opisał zdarzenie z 1998 roku, kiedy z autobusu na Alejach Niepodległości zobaczył nad Urzędem Patentowym stalowy cylinder albo cygaro, wiszące nieruchomo na niebie. Obiekt był matowy, szarawy, pozbawiony skrzydeł i stateczników, wielkości średniego samolotu pasażerskiego. Świadek wysiadł na następnym przystanku i chciał spojrzeć ponownie, ale obiekt już zniknął. Wskazywał, że nie pasował do żadnego znanego mu typu statku powietrznego i że po latach nadal nie znalazł żadnej podobnej relacji z tamtego dnia. Ten sam warszawiak opisał też nowszą obserwację z 30 lipca 2024 roku nad Ursynowem. Tym razem widział dyskoidalny obiekt lecący poniżej pułapu chmur, bez dźwięku, bez świateł pozycyjnych, po lekko falującej trajektorii. Według niego obiekt był srebrzysty, odbijał światło słoneczne, a jego kształt mógł być lekko wydłużony z przodu. Zwracał uwagę na to, że nie zachowywał się jak samolot, dron czy satelita, poruszał się wolniej niż typowe samoloty i po prostu zniknął z pola widzenia za budynkiem. Wspomniał też o kilku innych wcześniejszych obserwacjach świetlnych obiektów, które kojarzyły mu się z czymś spoza znanej technologii. Z Wrocławia pochodzi relacja o nocnym zjawisku z okolic roku 2005 lub 2006. Trzech nastolatków zobaczyło na czystym niebie okrągły, wirujący układ kolorów przypominający portal lub otwór w niebie. Na obrzeżach widać było barwy pomarańczowe i różowe, sam obiekt pozostawał nieruchomy, a po około minucie po prostu zniknął. Świadek podkreślał, że nie był to meteoryt, zorza polarna ani żadne znane zjawisko atmosferyczne, bo nic z niego nie wylatywało i nie rozpraszało się. Całość zrobiła na nim i jego znajomych bardzo silne wrażenie, tym bardziej że oglądali to wspólnie. Ze Stalowej Woli nadeszły dwie relacje. W pierwszej, z 2014 roku, świadek obserwował dwa jasne światła poruszające się obok siebie nad pobliskim blokiem. Zmieniały kierunek pod kątem prostym, poruszały się szybciej niż typowe światła samolotu i nie miały ani barw nawigacyjnych, ani widocznego kadłuba. W drugiej, wcześniejszej o rok lub dwa, widział snop światła przesuwający się z góry na pobliskie domy i asfalt, jakby czegoś szukał. Nie widział żadnego obiektu ani nie słyszał helikoptera, a samo światło pojawiło się i zgasło bez wyraźnej przyczyny. Świadek uznał to za coś bardzo niezwykłego, choć pierwszą reakcją jego kolegi było stwierdzenie, że to zapewne latarka. Jedna z najświeższych relacji pochodzi z Przeźmierowa pod Poznaniem. Świadek zobaczył na nocnym niebie jasną białą kulę, która najpierw zawisła w miejscu, a potem powoli odlatywała, jednocześnie przygasając w sposób, który wyglądał mu na kontrolowany, a nie wynikający ze zwykłego oddalania się. Podkreślał, że obiekt był na niskim pułapie, wielkością przypominał mu znaczący fragment nieba, a jego zachowanie wykluczało satelitę, drona, balon czy samolot. Zwrócił też uwagę, że kilka minut później w tym samym rejonie przelatywał samolot, więc obiekt musiał znajdować się na innym pułapie niż typowy ruch lotniczy. Ze Świebodzina nadeszła relacja o kilku jasnych punktach ułożonych w przekrzywionej linii, przypominającej maszt lub wieżę. Świadek obserwował je podczas jazdy samochodem w kierunku granicy polsko-niemieckiej i uważał, że nie były to Starlinki, bo nie poruszały się jak typowy satelitarny sznur świateł. Według niego obiekty stały w miejscu, świeciły bardzo mocno, a następnie gasły jeden po drugim od góry do dołu. Świadek był przekonany, że zjawisko było dalekie, ale wyraźne, i że mogło zostać zauważone także przez innych kierowców, jeśli tylko patrzyli w odpowiednią stronę. Ostatnia relacja pochodzi z Sanoka i dotyczy 21 grudnia 2024 roku. Świadek, wracając wieczorem z zakupów, zobaczył na bezchmurnym niebie trzy ciemnopomarańczowe światła ułożone w trójkąt, z których wynikał obraz jednego technicznego obiektu albo bardzo blisko siebie lecącej grupy świateł. Zjawisko trwało bardzo krótko, około sekundy lub półtorej, poruszało się prostolinijnie i bez dźwięku, po czym zgasło. Świadek wykluczał meteoryt, satelitę, samolot i drona, zwracając uwagę na intensywność świateł, ich układ oraz wrażenie zwartego, technicznego korpusu. Cała obserwacja zrobiła na nim duże wrażenie właśnie dlatego, że była tak krótka, a jednocześnie tak wyraźna. Wszystkie te historie łączy nie tylko motyw UFO, lecz także poczucie obcowania z czymś, co nie mieści się w prostych kategoriach. Świadkowie kilkakrotnie podkreślają bezgłośność obiektów, brak typowych świateł nawigacyjnych, nietypową trajektorię lotu albo zachowanie światła, którego nie umieli przypisać ani do zjawisk astronomicznych, ani do ruchu lotniczego. W audycji wybrzmiewa wyraźnie, że nawet jeśli część relacji jest szczątkowa, to dla osób, które je przeżyły, stanowią one trwałe i trudne do wyjaśnienia doświadczenia.
(rozwiń streszczenie)
Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).