Rozmowy poza ciałem Witam wszystkich Państwa bardzo gorąco i serdecznie, przy mikrofonie Marek Sęk "Ivellios". Część z Państwa pamięta zapewne audycję o takim właśnie tytule - "Rozmowy poza ciałem", którą prowadził na naszej antenie Zbyszek Mrugała. Ostatni odcinek przez niego zrealizowany miał swoją premierę prawie dokładnie 10 lat temu i cały czas żywię nadzieję, że jeszcze kiedyś się ze Zbyszkiem usłyszymy, gdyż jego wywiadów z gośćmi zgłębiającymi tematy OB, LD, jasnowiedzenia itd. naprawdę świetnie się słuchało.
Od tamtego czasu bardzo sporadycznie wypuszczam pojedyncze odcinki zrealizowane przeze mnie. Czasem jakiś wywiad, czasem zapis webinaru, a dziś usłyszymy wywiad, który początkowo planowem opublikować w ramach podcastu Mówią Świadkowie.
Postanowiłem jednak wrzucić go jako odcinek właśnie rozmów poza ciałem, ze względu na to, że mój rozmówca, oprócz zaprezentowania kilku ciosów, ciekawych historii, kładzie mocny nacisk na podzielenie się z postrzeżeniami dotyczącymi OB, zwiedzania innych światów, czy interakcji z mieszkającymi w nich istotami.
Tak więc zapraszam do słuchania, no i do komentowania, licząc na rozwinięcie się ciekawych dyskusji. Dyskutować można również na stronie Radia Paranormalium na naszym forum, lub w sekcji komentarzy pod tą audycją w archiwum MP3.
Oczywiście mam nadzieję, że o netykiecie nie muszę przypominać. A zatem słuchamy. Zawsze patrzyłem w gwiazdy, zawsze wychodziłem na balkon. Nieważne czy to była pogoda, czy było ciepło, czy lilo, czy zima.
I tak wychodziłem na ten balkon i tak się patrzyłem zawsze w gwiazdy. Zawsze mi przychodziło coś do głowy, że jestem inny. I w sumie od tego się zaczęło. To cała historia, którą chciałbym właśnie opowiedzieć tutaj na tym kanale.
W wieku lat 14 pojechałem do taty, do Niemiec. Jeszcze wtedy RFN. Tata pracował w takiej dużej firmie polskiej, która budowała szpital. Akurat... W Tuttgarcie. I pierwsze co mnie spotkało po przyjściu z basenu z moją siostrą, która miała wtedy 5 lat.
Ja się opiekowałem wtedy, no bo akurat mama robiła obiad. Ja poszedłem na basen. No i wszyscy tacy wymęczeni. Temperatura była dosyć duża, około 30 stopni temperatury, więc basen zrobił swoje. Moja siostra się położyła, ja się położyłem spać i nagle wyczułem wibracje.
Nagle zacząłem po prostu wibrować. Moje ciało zaczęło... W ogóle... Wibrować. I nagle był taki... Taki... Pstryk. I nagle zobaczyłem siebie. Jak śpię. Patrzyłem się na siebie i... I jaka ironia. Nie wiem czy byłem w ogóle na to przygotowany, ale prawdopodobnie tak, bo zacząłem się śmiać sam z siebie w wieku lat 14.
Mówię, jejku, ale jestem brzydki. To było takie... Ja wiem jak to brzmi, ale to moje pytanie, znaczy moje takie, takie wewnętrzne świadomość moja zadała mi takie pytanie, jejku, ja jestem brzydki, pierwszy raz siebie widzę własnymi oczami.
Całkowicie inaczej jest... To inaczej niż się widzi przez lustro, a całkowicie inaczej swoimi oczami siebie samego leżąc w łóżku. I byłem zawieszonym na około 2 metrów 30, 25, czyli pod sufitem. I tak się patrzyłem, obracałem delikatnie głową po lewej, po prawej, patrzyłem na siostrę jak śpi.
Miałem problem w ogóle z poruszaniem się. I zacząłem sam siebie badać w lewo i zauważyłem, że idę w lewo. W prawo. Pomyślałem, że w prawo. I do przodu, do przodu. Cofałem się i zacząłem się po prostu uczyć tak jak na prawie jeździe.
Jak się uczy jeździć, no nie? Że tutaj trzeba kierownicę złapać, tutaj bieg, trzeba przerzucić tutaj gaz, hamulec. Dokładnie tak wyglądało. Co mnie tak zaskoczyło, że zacząłem po prostu i w lewo, i w prawo, i zacząłem po prostu nad sufitem sobie podróżować.
Mówię, dobra, to idę. Przeszłem przez kuchnię, patrzę, moja mama robi obiad. Jeszcze tam kończy, jeszcze jakieś tam rzeczy, jeszcze coś tam przy garku robi. Przeleciałem przez kuchnię, zobaczyłem, że tak powiem, jeszcze mamę.
Zobaczyłem mojego tatę. Mój tata już po to była akurat niedziela, sobota czy niedziela? Sobota chyba. Tak, to już po godzinie było chyba 15. Tak, tata akurat leżał w pokoju, chrapał. Słyszałem to chrapanie lecące nad jego pokojem, bo to był jeden pokój po lewej.
Była przerwa, czyli taki aneks kuchenny i po prawej był drugi pokój rodziców. I tam tata. Chrapał ich tam, chrapał. Ja tam akurat z kolei przeleciałem. Słyszałem to jego chrapanie i mówię, a idę w górę.
No i zobaczyłem sztalogi, czyli te, co podtrzymują, że tak powiem, konstrukcję drewnianą budynku w Niemczech. To było drugie piętro z poddaszem. I zobaczyłem gwoździe, steropiany stare i to wszystko. I tak popatrzyłem się, w sumie to mnie tak nie interesowało.
To tak jak, to się tak de facto, to nie patrzy się tak jak oczami. To po prostu się bardziej chyba czuje. Patrzysz w prosto i po prostu widzisz wszystko wokół 360 stopni. O, to może w ten sposób, tak żeby to zobrazować.
No i poszedłem w górę i wyleciałem. I w tym momencie się obudziłem i chciałem to sprawdzić. Miałem 14 lat wtedy i faktycznie tak jest. Moja siostra śpi, moja mama jest przy garczkach. Ja poleciałem do pokoju, otworzyłem, żeby to sprawdzić i tata chrapie.
I to było moje pierwsze doświadczenie z OOB, czyli wyjście poza ciałem. To byłem bardzo zaskoczony. Że mnie aż to tak miło, że tak powiem przywitało. Chociaż zawsze czułem od samego początku, że jestem inny.
Że faktycznie jestem w stanie to wszystko ogarnąć. Nie problem jest z to, że nas ludzie to spotykają. To wszystko co ludzie mówią, co dzwonią do Radia Paranormalium, dokładnie jest to prawda. Ja wierzę w to, o czym nikt nie chce z wiary już chyba prawie teraz tu i teraz.
Bo ja to sam przechodziłem. Oni nie kłamią, bo ja sam to przechodzę. Ja wiem o tym. Jak to wszystko wygląda. Problem jest tylko z akceptacją tego potem. Żeby żyć w społeczności z taką wiedzą, z takim doświadczeniem, gdzie staję się de facto samotny. Ja to rozumiem.
No problem z akceptacją, a niektórzy też mają problem z jakby właściwym poukładaniem sobie tego w głowie, z interpretacją tego, co ich spotyka. Bo to często jest przefiltrowane przez światopogląd, przez system przekonań narzucony przez religię na przykład, czy przez społeczeństwo.
Także tutaj cały szereg właściwie problemów występuje u ludzi, którzy jakby nie są w ogóle świadomi i istnieją tych rzeczy. Dokładnie tak jest. Ten światopogląd, o którym mówiłeś, tak. Dokładnie tak to wygląda.
Mało tego, szereg ludzi, którzy nie kontaktują się, nie chcą, tak zwani kontaktowcy, którzy nie chcą się, wstydzą się bardziej tego, niż chcieliby to powiedzieć. Oni chcą to wyrzucić, bo to jest męczarnia.
Wiem jak to jest. Dlatego współczuję na przykład. Ale w sposób pozytywny. Tym, co tak tęsknią za tym, dlaczego nas to nie spotyka. Akurat kanały alternatywne, właścicieli kanałów alternatywnych, bo chciałbym sam to przeżyć.
Tak jak tutaj wspomniał kolega wcześniej, który miałeś z nim nagranie odnośnie Janusza Zagórskiego, wszystkich innych. Dosyć długo jestem, no może tak, na internecie z nami. Zresztą rozmawialiśmy z Robertem Bernatowiczem, ale nie raz zresztą na ten temat. Ale nie tylko.
Ja mam tyle naprawdę do powiedzenia i po prostu. Powiem tak. To wszystko, to co nas otacza, to co ta wiedza, która jest zdobywana przez wszystkie inne kanały, to wszystko jest prawdą. Musimy to zaakceptować, że świat, wszechświat nie wygląda innymi prawami się rządzi, niż nam się wydaje.
Tak samo jak i Kościół, który indoktrynował naszą wiedzę na ten temat, czyli ogranicza nas. Z tym dlatego takie zaskoczenie jest. Dlatego ludzie się boją. Ludzie się nie powinni tego bać. I w tym momencie chciałbym...
To było bardzo podobne zdarzenie, gdzie tutaj usłyszałem właśnie na radiu kolegi, który był w łóżku, pies zaczął ściekać i zobaczył tam istotę taką grubą przez okno i to wszystko. U mnie akurat było bardzo podobnie. Tak samo.
Tylko, że ja akurat... I to było chyba drugie zdarzenie spośród dwudziestu zdarzeń. To było drugie. Gdzie leżę normalnie sobie w łóżku, u siebie w domu jest chyba godzina po drugiej, przed trzecią w nocy i czuję, że ktoś mnie ciągnie za ramię.
Ciągnie mnie i wyciąga z tego łóżka, no nie? Ale nie wiem, ja mam, ja mam, nie wiem, mam jakiś... jestem uodporniony, o, może tak. Nie wiem stąd, dlaczego, ja w ogóle się nie boję takich rzeczy. I mnie ciągnie za ramię i słyszę u siebie w głowie, wstawaj.
A ja po chamsku do niego i mówię na słowo na wy, wy, pie i tak znów. I znów idę spać, odwracam się do głową, głową. Ja wiem jak to brzmi normalnie. Wszyscy inni to by... tak strach byłby, że tak powiem, w ich oczach, ale u mnie to akurat to było normalne.
Ja nie wiem skąd ja w ogóle mam takie możliwości, ale to już potem naturalnie, gdzie opowiem dalszą część, myślę, że zobrazuję, dlaczego akurat tak, a nie inaczej się zachowuję. I znów mnie ciągnie, wyciąga mnie z tego łóżka.
Mówi, żebym wstawał. A ja mówię do niego, weź, mówię, wąt, mówię, idę spać, bo jestem zmęczony. O, to są moje słowa, jestem zmęczony, idę spać, wąt, mówię, stąd. Słuchaj, wziął mnie gość za nogę, złapał mnie za nogę i mnie zrzucił z łóżka.
Zrzucił normalnie mnie z łóżka. Jest ciemno w sypialni. W ogóle nic nie widzę, ale ja widzę, ja wiem o tym, no nie? I mówię, mówię, jest i tak, i są taki śpiący, no nie? Mówię, w czym masz, mówię, w ogóle problem?
Mówię do niego. I mówi, idź do pokoju, weź kartkę i długopis. Ja mówię, ale po co? Weź kartkę i długopis. Mówię, kurwa. Mówię, idę, idę do tego pokoju przepraszam. Ale dokładnie tak wygląda. To nie jest jak film, a science fiction, gdzie tam wszyscy tam rozczasu nad scenariuszem siedzą, żeby to wszystko...
Ja opowiadam dokładnie jak to wygląda. Zresztą ta narracja, ona pojawia się i ten sam schemat u innych ludzi odnosi wyciągania ludzi, że tak powiem, wtedy kiedy śpią, bo to jest bardzo ważne. Ja potem powiem dlaczego tak się dzieje.
Ale to jest... Ja potem przeszłem do drugiego pokoju, złapałem ją lampkę, patrzę, gość stoi. Ma okropny kawałek. Ma około 3 metrów wysokości. Patrzy się tak na mnie z wrogu. Głowę ma schyloną, no bo mieszkanie ma 2,45 wysokości.
On się tak patrzy na mnie i słyszę... Mówi do mnie tak... No słyszę w ogóle, bo to wszystko polega na telepatii. Nie na języku werbalnym. I mówi, żebym wziął kartkę i długopis. Ja mówię, no ale po co? Mówi, weź kartkę.
Wziąłem tą kartkę, wyciągnąłem ją z drukarki. I tak wzdychał. Mówię, no biorę długopis. Mówię, no co? I tak... I mówi, pisz to, co ci mówię. I wtedy zapisałem 8 podpunktów, które są oryginalnymi osobami spoza, które chciałbym teraz przeczytać.
Tutaj w radiu jako oryginał, paranormalium. To, co on kazał mi, mówię, że jest bardzo ważne przekazać. Pierwszy punkt to był taki, że system się nie zmienia, a jedynie jego prawa. Drugie, nic nie jest złym, a ty jego dobrem.
Trzeci, światło powstało z negatywu. Jako efekt uboczny. Czwarty, myśl jest twórcza. Piąte, to my nadajemy wartości w ogóle. Szóste, machina ruszyła. Siódme, ten przechyli szalę, co ma najmniej do powiedzenia.
Ósme, nie ma reguły w niczym. Tak jak ostatnio zapisałem ósemkę, nie ma reguły w niczym, rozmył się jak mgła. U mnie w sypialni, znaczy w pokoju obok. Powiem tak, szczerze. Rozmawiałem z Januszem Zagórskim na ten temat kupę lat temu, bo to był moment wtedy, kiedy Krzysztof Jastowski wchodził i też musiałem gdzieś, żeby w ogóle nie sfiksować, nie zwariować, a już mało.
Może nie, tylko kwestia była taka, że chciałem po prostu się dowiedzieć, szukałem odpowiedzi. W tamtych czasach nie było takich doświadczeń, tego typu ludzie, którzy mieli. Jeżeli już byli, no to albo byli określni jako szurowie, albo że mają problemy z psychiką.
Albo wymyślają, albo fabulują, albo są pijani. Nie wiem, czy w ogóle jakieś tam narkotyki czy brali, czy nie. No nie. Akurat jestem osobą stałą i chociaż wiedziałem o tym, że coś ze mną, czułem, że jestem inny, to się potem akurat w przyszłości niedalekiej potwierdziło i faktycznie tak jest.
Do momentu wtedy, kiedy poszedłem do wróżki naturalnie, kiedy byłem u wróżki i zapytałem się wróżki. Mówi, dzień dobry, dzień dobry. No i tak. Mówi, dzień dobry, dzień dobry, witam serdecznie. Mówię, no chciałbym, żeby pani mi tutaj postawiła, mówię, tarota, mówię, bo mam takie, a nie inne problemy, mam takie wizje, mówię, nie chciałbym.
No i mówi, dobra, proszę siadać i fajnie. I ona rzuciła mi tę kartę tarota i tam się patrzy na tę kartę i patrzy się na mnie. Pierwszy raz zobaczyłem wzrok kobiety przestraszonej. Patrzyła się na mnie przez 20 sekund, tak jakby była w stanie hipnozy.
Tak zwana wróżka. Jedna z najlepszych w województwie świętokrzyskim. Patrzyła się na mnie. I nie mogła ode mnie wzroku wyrzucić. Po prostu ja to aż byłem w szoku. Jak tak można w ogóle bez drgań oczami, bez powiek patrzeć się na klienta.
Ona, ona się patrzy na mnie. I tak ja mówię, aż by było głupio, bo już nie wiedziałem. Mówię, schyliłem, mówię, głowę, mówię, ejku, mówię, może to nie wróżka, mówię, jakaś wieczarownica, coś tak sobie, taki przeskok, taki myślowy przeszedł.
A ona do mnie mówi tak, a pan jest cały w przerwieni. Mówi, że nie widzi u mnie kolorów. Że pan jest cały w przerwieni. A to mówię o pana, nie wiem, aurze na przykład, czy, czy, czy oczem? Tak, dokładnie, dokładnie, dokładnie.
I w tym momencie zaistniała sytuacja taka, że zaczął pies strzekać w drugim pokoju. Bo to była pani, która mieszkała na czwartym piętrze, w bloku czteropiętrowym. I miała dwa pokoje, no i tego wyrzała, tego psa, wyrzał, raz wyrzał, zamknęła w tamtym pokoju.
I ten wyrzał otworzył łapą klamkę i skoczył. Do tego dużego pokoju, gdzie ja siedziałem na kanale, naprzeciwko tej pani Jasnowic. I ta pani wyskoczyła, to szybko złapała go za obrożę. I zaczęła go ciągnąć, tego psa, z powrotem do pokoju.
I on tak zaczął strzekać na mnie. Ja byłem tak zaskoczony. Ja sam nie wiedziałem dlaczego, w ogóle, co się dzieje. I ona go z powrotem zamknęła w tym pokoju. I znów zaczyna, mówi jakieś pytanie. I znów zaczyna mi te karty rozkładać w lewo, od lewej do prawej strony.
I ona słyszy z ust, że ten... Ja pana bardzo przepraszam, mówię, ale... Mówię, ona powiedziała chyba o imieniu. On się nigdy tak nie zachowywał. I on tak strzekał, strzekał w tym pokoju. Mówi, że no to teraz sąsiedzi mi zrobią, mówię, jazdę, bo...
No bo to jeszcze wtedy było w czasach, w latach dwutysięcznych. Więc tam jeszcze, jeszcze jak pies za głośno strzekał, no to zaczęli walić w rury, czy tam w jakieś ściany. No tak jak było jeszcze, na starych, dobrych, jak to mówią, czasów.
I nagle się uspokoił. I ona znów mi rozkłada te karty i ten pies znów otworzył łapą te drzwi. I ona słyszy, ja słyszę, jak on biegnie. A on miał tam około metra wysokości, to jest tak spokojnie wysokości.
Ja tylko patrzę tak kantem oka na niego. On się tak patrzy na mnie i... I tak w takim, jakby to powiedzieć, czas, czas przestał istnieć. Tylko widzę, jak on leci, ale tak delikatnie, sutelnie w moją stronę.
I on się na mnie rzuca. Ja widzę, patrzę się, nie wiem, jak... Ja widzę tą panią, że ona też ma takie ruchy, takie spowolnione. Ale moja głowa, że tak powiem, wszystko, nie wiem, analizuje. Widzę pies, który odbił się z taką od podłogi.
Ta pani, tu jest dwa biurka i tak leci wszystko w spowolnionym tempie. Takie spowolnienie trochę jak w Matrixie, prawda? Tak, tak, dokładnie. Dokładnie. To po prostu, ja jak zacząłem to opowiadać kolegom, oni w ogóle, że to...
Nie wierzyli, ale ja mówię, naprawdę tak było. I ten pies chodził u mnie na kolana, a ważył około 30 kilo, to jest takie chyba spokojnie. Położył się u mnie na kolana i leży. I zaczyna mi lizać rękę. Ona się patrzy na mnie, ja na nią, na tą wróżkę.
Ona w ogóle nic nie wierzy. Mówi, proszę pana, ja nie wiem, o co tu chodzi. Mówi, ale ja nie wiem, ja pierwszy raz to widzę. Mówi, ten pies się nigdy tak nie zachowuje. Mówi, że najpierw strzeka, a potem położył się u mnie na kolanach.
Ja go zacząłem głaskać, a on się tak przytulił. Tak, tak, tak. To byłby mój pies. Może w ten sposób. To było tak dziwne doświadczenie, ale one były. To jest 100% prawdy. Zresztą wszystko to, co powiem, to jest 100% prawdy.
I te doświadczenia akurat, które ona mi powiedziała... Zresztą nasza rozmowa wcześniej wyglądała, to znaczy chodziło o to, że ja poszedłem w związek małżeński. I mówi, że za 4 miesiące... Ona nie wiedziała o tym naturalnie, ta wróżka.
Za 4 miesiące będę brał ślub. I tak się zapytałem, mówię o mojej przyszłości, mówię, jak to będzie wyglądało. Ona mi powiedziała, ale pan z nią nie będzie. Ja mówię, a dlaczego? Mówi, wie pani o tym, że ja za 4 miesiące mam ślub, ale pan z nią nie będzie.
Dlatego mówię. Ale mówię, a skąd pani wie o tym? Ale pan z nią nie będzie. I to mi powtarza. I moja była, była w 6 miesiącu ciąży. Moja żona, bo potem się ożeniłem, ale niestety się rozwiodłem. Ale ona mi już to powiedziała wcześniej, że zanim w ogóle ślub, zanim w ogóle to wszystko...
Ja wiem, że można sobie pewne rzeczy dopowiadać, że mógłbym zrobić tylko i wyłącznie dlatego, bo ktoś tam coś powiedział, jakoś tam... Nie, nie, ja nie jestem z tych osób. Zresztą udowodnię to w następnych słowach swoich.
Nie wierzę w takie rzeczy po prostu, znaczy wtedy nie wierzyłem, że ktoś może mieć wpływ. Ja na pewno nie miałem wpływu. Tu bardziej chodziło o to, że bardziej ona to przepowiedziała, ale nie była kwestia mojej osoby, tylko bardziej jej zachowania.
Coś tam. I to się potem okazało prawdą. No może nie tyle wpływ, co po prostu ona jakby uzyskała dostęp do tej takiej bazy danych, którą często nazywa się Kroniką Akaszy, prawda? I wydobyła stamtąd informacje o najbliższej przyszłości.
Dokładnie, dokładnie. Chociaż mojej perspektywy, no to ja tego nie chciałem, no nie? No, no bo za 4 miesiące ślub, przygotowania, wszystkie takie rzeczy, mówię, no jak? Moja przyszła jest ze mną w ściąży.
No to wtedy było, wiesz, jak na wsi, no nie? Trzeba było się spieszyć, no bo jak pani na wsi może być w ściąży i nie mając męża, no? To były właśnie te czasy, o których opowiadam. No ja mam 49 lat w tym momencie, chociaż czuję się bardzo młodo.
Nie wiem, niekiedy mi się wydaje, że mam nadal 18 lat, gdyż się zatrzymałem w tym wszystkim. I tego typu zdarzenia, że tak powiem, miały miejsce. Pozwolę sobie zadać tutaj parę pytań, które mi się nasunęły przy okazji tego, tej postaci dziwnej.
Czy może poza wzrostem i sylwetką udało się panu dostrzec jakieś szczegóły wyglądu tej postaci? To była w ogóle taka fizyczna postać? Była tam czuć się jakaś, jakąś obecność? Ja powiem tak. Od tamtego momentu zawsze przy mnie jest ktoś.
Od tamtego momentu te rzeczy, które się wydarzyły, to była istota niematerialna, ale bardziej bym tutaj szedł nie w osobę, która jest jakaś tam gruba, niska, tam brzydka, jakiś szara. Nie, nie. Akurat jeżeli chodzi o nich, to akurat dla mnie to nie mają większego znaczenia.
Ale bardziej osoba w kwestiach była rodów. Tu chodzi o rody. Ja od razu zauważyłem, że żeby w ogóle się, w ogóle móc dostać do świata fizycznego, z alternatywnego świata, który jest obok nas, nie jest tylko w kwestiach zróżnicznych, z częstotliwości, z regał harmonicznych i tyle.
Ale to dla mnie też już, dlatego od razu na samym początku chciałem, właśnie żebym prosił o pytania, żeby mi zadawać. Właśnie żeby prosił o pytania, żeby mi zadawać. Bo nie jestem w stanie tego wszystkiego jakby ubrać w jedną całość, bo za dużo, jest za duży natłok informacji, a nie da się tego przekazać poprzez, mentalnie, poprzez, tylko werbalnie.
Normalnie porozumiewać się na przykład na statkach poprzez myśl. Wszystko działa na statku myśli. To jest tak obciążające, że nawet mi jest ciężko po prostu to robić, ale to mówię, to już chciałbym powiedzieć troszkę dalej o tym.
To jest tak obciążające, że nawet mi jest ciężko po prostu to robić, ale to mówię, to już chciałbym powiedzieć troszkę dalej o tym. Istota na pewno wysoka. Na pewno wysoka, na pewno miała ponad 2,5 metra.
A też rzucenie z łóżka, wyciąganie mnie, że tak powiem z łóżka, to było tylko po to, żeby mnie obudzić ze stanu, że tak powiem. Tu chodziło o to, żeby z powrotem dusza wróciła do świata fizycznego, bo tu chodziło tylko i wyłącznie, no teraz już to wiem po tylu latach, że wszyscy tak naprawdę wychodzimy ze swojego ciała podczas snu.
No ciało fizyczne, żeby odpocząć tu i teraz tej rzeczywistości, no duch musi opuścić. Ciało naturalnie jest połączone ze sobą, ale żeby odpoczęło po 8, 7 godzinach, czy tam 6 godzinach, ale standard jako obrót, bez razy 3, 8, 8, 8, 24 godziny, 1, 3, musiał spocząć i duch musi opuścić.
Czyli tak zwana nasza dusza, ciało fizyczne. I dlatego dokładnie tak wygląda. A pan wspominał, że cały czas jakby ktoś panu towarzyszył. Czy pan się czuje od tamtego momentu w jakiś sposób nadzorowany, pilnowany?
Czy coś tego typu? Nadzorowany nie, ale bardziej chyba... Czyli taki jakby taki towarzysz się u pana, w pana życiu się pojawił. Właśnie, właśnie nie wiem. Właśnie towarzystwo, ja tak sobie na początku myślałem, że to właśnie mam kogoś nad sobą, gdzie ktoś jakiś dosiął mnie tutaj, ale bardziej, jeżeli ktoś się u mnie pojawiał akurat, to bardziej on mnie instruował do tego, abym tak, a nie inaczej się zachowywał, że nie bardziej, że ktoś jest nade mną.
Bardziej czasem myślałem o tym, że to ja jestem właśnie nad tymi osobami, niż one nade mną. I to się pojawiło w sytuacji w podziemnych światach. Dokładnie, jeżeli chodzi... Tutaj chciałbym poruszać też tematy jako odłam cywilizacji i podziemnych świata, jeżeli chodzi o Repsylian.
Bardzo podobnie, ale też i związane też z naszą polityką, geopolityką związane akurat jest z naszą planetą, naszą Ziemią. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego tak, a nie inaczej? I to wszystko. A jeszcze kwestia tych notatek. Czy pan te notatki może kiedyś komuś pokazywał?
Była jakaś próba przeanalizowania tych zapisków, zinterpretowania ich? Nigdy nikomu nie pokazałem, mam tysiąc stron. Aha, czyli to nie ogranicza się jakby do tego, co pan wtedy tamtej nocy zapisał, tylko...
Ja wszystko zbieram. Znaczy dla potomnych, tak mi się chyba wydaje. Kiedyś jak usłyszałem, kiedyś wychodzę normalnie z ciała, potrafię podróżować, potrafię wyzwolić u siebie... Każdy to potrafi, tylko nikt nie pamięta o tym, że każdy dokładnie wychodzi co noc, żeby ciało mogło odpocząć, dusza musi opuścić, znaczy duch, świadomość musi opuścić.
Świat fizyczny, który jest połączony z ciałem fizycznym, ale żeby ciało mogło być wypoczęte z samego rana, duch musi wyjść. Nie ma tutaj innej możliwości. Zawsze tak było i od początku do końca i tak będzie.
Sam doszłem do tego. Akurat miałem do czynienia z... z takimi myślicielami, którzy podpowiadali mi pewne rzeczy, ale sam. Wszystko nie ułatwiali mi. Czy byli ładni, czy brzydcy, czy byli inni, nieładni, z dużymi głowami, ale też z pięknym wyglądem.
A teraz za daleko poszedłem, ale chciałbym od razu przekazać, jak to w ogóle, od czego się zaczęło. I zawsze czułem, że w ogóle, tak jak powiedziałem, że jestem inny. Zawsze czułem, że ktoś jest, chociaż nikogo nie widziałem, ale to się mentalnie bardziej czuję, bo w większości sytuacji to nie kwestia jest więcej.
Bardziej czucia. To się czuję. Dlatego mamy ten mętlik, dlatego ludzie bardzo często wiedzą, że coś nie jest tak, ale nikt nie wie dlaczego tak się dzieje, a nie inaczej. Dlaczego doświadczają tego typu sytuacje.
I potem to wytłumaczę, dlaczego ludzie spotyka to samo, dlaczego mnie to spotkało, dlaczego istnieje reinkarnacja, dlaczego żyjemy wiecznie i non stop i czym jest życie. Tak naprawdę to odwieczne pytanie, które filozofom, naukowcom zadaje czym jest życie.
Życie jest niczym innym jak ruchem. To jest ruch. Tak jak wszechświat jest cały czas w cyklicznym wydarzeniu zdarzeń i wydarzeń, które z kolei mają charakter cykliczny, dlatego mamy czarne dziury, które zasysają potencjał dla innych wszechświatów, które tworzą z kolei następne wszechświaty i to działa na zasadzie współpracy.
Po prostu nie ma czegoś takiego jak rozszerzający się wszechświat. Nigdy nie było. To są wszystko pozory. I od tego zaczęli mnie uczyć. Nie wiem skąd, dlaczego, ale wiedziałem po prostu przygotuj się na tego typu wiedzę i każdy jest na to przygotowany.
Ludzie się boją. Ludzie się boją właśnie tego zaściankowości przez dwa tysiące lat i oni myślą sobie, że faktycznie mimo wszystko i tak siedzi jakiś tam gość na tronie, który zarządza tą całą imprezą, że jak nie będziesz dobry to pójdziesz do piekła. Nie ma czegoś takiego.
Od razu mówię. Nigdy nie było. To wszystko jest ściema. Po to tylko i wyłącznie, żeby móc kontrolować ludzi. A dlaczego chcą kontrolować? A no dlatego, że nie tylko i wyłącznie jedna, druga, trzecia cywilizacja, która chce nami zarządzać, ale inni, którzy są pozbawieni emocji bazują na emocjach.
Emocja jest energią. Tak samo jak i narkotyki tu i teraz obecnie na ziemi. I stąd temat reptyliański, podziemne światy. Myślę, że chyba jeszcze nie dzisiaj opowiem o tym, ale musiałbym się dobrze do tego przygotować, żeby składnie... Naprawdę mam tyle do powiedzenia, jeżeli chodzi o statki pozaziemskie, zakotwiczone.
W momencie, kiedy ja poszedłem w kłótnię tutaj z gościem, który zarządzał takim statkiem, który powiedział o ludzkości, że ludzkość musi przestać istnieć. No trzeba się było postawić. I się postawiłem.
Ale to... Czy istnieją podziemne światy? Jak najbardziej. Czy istnieją odłamy cywilizacji? Tak. Odłamy jak najbardziej w systemie takim tylko i wyłącznie, że Ziemia tak naprawdę nie jest naszą. Ale to... Czy istnieją podziemne światy? Tak. Odłamy jak najbardziej w systemie takim tylko i wyłącznie, że Ziemia tak naprawdę nie jest naszą.
Tak jak ludziom się to wydaje. Im głębiej, tym starsza cywilizacja. A jest ich około pięciu, sześciu z tego, co widziałem. Oni są tak samo ludzcy, tak samo jak i my. Tylko trochę się pozmieniali, ale dlatego, że zmienili... Ciężko jest żyć na zewnątrz.
Warunki są za szybkie, za zmienne, ale wytworzyć sobie własną ekosferę pod Ziemię jak najbardziej można. Ale potem się wszystko zmienia. Dostosować się do warunków. Zwiększają się oczy. Nie oddycha się już tym samym powietrzem, czyli noża już się zmniejszają.
Telepatycznie rozmawiamy. Usta przestają, język przestaje istnieć. Chociaż jeszcze zalążki języka jeszcze są, ale usta już się pomniejszają. Mózgowie wzrasta w zależności od wiedzy. Potencjał się zwiększa.
Jest to normalne. Jest to normalne i nie ma się czego bać. Tutaj musimy przełamać tabu w postaci Kościoła, który mówi nam i hamuje nasz de facto rozwój. Taka jest moja ocena, opinia. Kiedy ja na przykład wchodzę, na przykład oni mnie witają.
Witają mnie bardzo serdecznie. Mają to 2,50-2,60 cm wzrostu, są wyżsi ode mnie. Na początku miałem trochę stracha, ale mówię, tam tunelami szłem. One się akurat potem rozchodziły takie, zaczęły być szerokie, bardzo jasno bęzi te wszystkie osoby, które leżały na tych łóżkach.
Pierwsza moja była reakcja taka, jak miałem 18 lat, zapytałem się, co im wy kurwa robicie. A tu chodziło o to, że żeby w ogóle do podziemnych światów się dostać, to trzeba najpierw wejść w taką osobę, która jest dostosowana już do warunków podziemnych, która oddycha innymi całkowicie relacjami niż my tu i teraz obecnie, czyli 78 zawartość dwutlenku tlenu i dwutlenku węgla, a tam jest całkowicie inna atmosfera i wewnętrzne słońce.
Całkowicie to inaczej działa, na innych prawach. Te osoby, gdzie oni zapraszają, na przykład tego typu osoby, możesz sobie wybrać kobietę, mężczyznę, każdy jest inaczej ubrany, jest około stu, dwudziestu osób, które leżą na łóżku.
One są odwrócone buziami do dołu z racji tego, że, bo są warunki przejściowe, dlatego każdej kobiecie czy mężczyźnie leci piana ciurkiem z buzi. Po prostu to jest takie bio ciało, bio ciało. Bio robot, nie, no bio robot to nie, to jest naturalne, ale takie bio, żeby się, żeby w ogóle móc się dostosować, to musisz wejść w takie ciało i dopiero tam możesz wejść naturalnie, tam i z powrotem, no nie?
I z powrotem opuszczasz, wchodzisz z tego ciała, wchodzisz do wewnętrznego, swojego ciała, ale to już, dlatego właśnie mówię, że chciałbym więcej mieć pytań niż chciałbym opowiadać o tym, jak to, nie wiem, czy ja mam, skąd w ogóle u mnie tego typu rzeczy.
Normalnie na osiedlu to nie byłem nikim znaczącym, potem się okazało, że jestem, zawsze byłem silny, potem się okazało, że byłem najsilniejszy, jak mówią na osiedlu, potem na drugiej szkole też byłem najsilniejszy, zawsze prym wiodłem, nigdy się nie poddawałem, nigdy się niczego nie bałem, może i dlatego, może gdzieś tam jest to jakaś historia każdego z nas z kolei, mając tutaj na myśli to, że żyjemy non stop, nigdy nie giniemy.
Ja chciałbym, żeby Ciebie, mój kolego, przyjacielu, właścicielu tego kanału, który ze mną prowadzisz, żeby Ciebie to spotkało. Chciałbym. Jak ja bym Ci opowiedział jeszcze o pewnych rzeczach, gdzie ludzie do mnie mówią, żebym ja pewnych rzeczy tego nie robił, pojawiają się u nich w domu, o czwartej rano do mnie dzwonią i się drą do mnie, żebym nie robił tego, to ja po prostu sobie myślę, że chcę się pojawić i jestem.
I oni potem mi opowiadają, mówię uspokój się, uspokój się, mówię spokojnie, mówię kurwa, mówię nie rób tego. Normalnie można podróżować. Normalnie podróżujemy. Kwestia jest tylko świadomości. Jeżeli świadomie to zrobisz, musisz mieć na tym kontrolę.
Jak masz kontrolę, można to zrobić, możesz podróżować. Sam podróżuję po takich miejscach, gdzie ludzie myślą, że nie ma takich możliwości. Ale potem jak już zobaczysz to wszystko, po tylu latach staje się dla Ciebie to normą, normalne.
Szczególnie po zweryfikowaniu, że osoby rzeczywiście doświadczyły tego, co poza ciałem im wyrządziliśmy w mieszkaniu, prawda? Od razu powiem tak. Nie wiem, czy ludzie są w ogóle do tego po pierwsze tak przygotowani. Ja jestem.
Ale czy inni słuchacze? Mam nadzieję, że przynajmniej 26%. Nie kwestia jest tutaj 50 na 50, 51 ten przechylisz, ale nie. 74%. Prawdopodobieństwa wydarzeń, które będą miały miejsce. W cyklu, jeżeli powyżej 74 będzie, one się już wydadzą.
Ale jeżeli do momentu przechylenia szali, czyli 1 czwartą do momentu 74%, jeszcze jest szansa i nie ma tu reguły. Tu nikt nie powie, że to ma się zdarzyć. Myśl jest twórcza. Świadomość nadaje wartości. Myśl tworzy rzeczywistość naszą. Odłamy każdej czasoprzestrzeni, każdej linii w zależności od cyklu, w którym nasz akurat jest.
Świadomość nadaje wartości. Myśl tworzy rzeczywistość nasza. Odłamy każdej czasoprzestrzeni, każdej linii w zależności od cyklu, w którym nasz akurat jest. zwana Dua Rachuba. 26 tysięcy lat. Masoni dobrze wiedzą o tym. Ryt Szkocki bardzo dobrze wie o tym.
Sam byłem tam kupę, kupę lat. Wiem jak to wygląda, wiem dlaczego się kłócą i o co się kłócą w tym momencie. Ale tłumaczę, że to jest głupota. Kiedyś, jak mówię tak, chciałem odwiedzić zamek, który sobie, pomyślałem sobie. Kładę się do łóżka, potrzebuję około trzech minut, a dokładnie tak wygląda. Kładę się, uspokajam się wewnętrznie, ręce standardowo na wprost, ciała uspokajam się, potrzebuję, no uspokajam się.
Emocje trzeba, tu wywrócić całkowicie emocje. Pozbywasz się emocji i wyobrażasz sobie, zaczynasz się kręcić i całe ciało zaczyna się kręcić. Teraz to już nie stwarza mi to problemu. Wcześniej akurat musiałem poświęcić chyba dziesięć minut na to, żeby się w ogóle móc rozwijać.
Bo tu chodzi o wibracje. O to, żeby twój duch, świadomość twoja zaczęła wibrować. Często niepotrzebne możliwości odpowiedniej, żeby się dostosować, żeby mogła opuścić ciało fizyczne. Bo to jest taki pstryk. I potem naturalnie już tam, kiedyś to patrzyłem na siebie, na łóżko, to wszystkich tam sąsiadów, czy tam odwiedzałem kolegę w szpitalu i tam wszystkich innych, co umierali.
Już nie ma to większego znaczenia, mając na uwadze to, że żyjemy wiecznie, że żyjemy nocą, że nigdy nie umieramy. To jest kurwa tak piękne, to jest tak zajebiste, że szkoda, że ja się nie mogę po prostu z tym podzielić, bo wiem o tym, że mogę w tym momencie za szura, za wariata, za debila, który się gdzieś tam naćpał, może nie wiadomo czego, może jakichś grzybków, nie wiem, bo słyszę, jestem przecież na internecie, nie jestem z kosmosu, z Marsa, który nagle przyleciał, który nie wie, co się dzieje. Chciałbym, żeby to każdy miał tę możliwość. I myślę, że te skłonności przyjdą z czasem, ale one są dezawolowane.
Oni nie chcą. Ta ekipa, jeżeli chodzi tutaj o sieci, o wszystko, bo to jest tak, częstotliwość się zwiększa na zewnątrz, która idzie na naszą planetę, zagłuszają nam tutaj sieciami w częstotliwości. To wcześniej, czy później i tak się to przebije, ale oni kupują sobie czas w tym momencie.
My musimy zrozumieć, że ludzka myśl to jest świadomość wszechświata. To jest to samo. To samo to jest. Od tego się nie ucieknie. Dlatego powiedziałem o emocjach, że inni bazują na emocjach, ponieważ je stracili. Emosja staje się dla innych, co stracili, i świat myśl staje się narkotykiem. A mówimy tutaj o dłamach, jeżeli chodzi o reptyliańskich, drakońskich reptyliańskich gadach. Dlatego jak powiedziałem, że przyszli i przywitali mnie, to jak, bo musisz być tam po prostu zaproszony.
To tu nie ma. To musisz pokazać charyzmę i musisz być gościem otwartym umyśle. Tu chodzi o to, że ludzki umysł nie jest w pewnych rzeczach w stanie przemielić, jak za dużo po prostu zwariuje, pójdzie do psychiatryka, albo się zmieni jego paradygmat myślowy i przestanie być z tobą, niż miał zejść na tą ziemię z pewnymi celami, a gdy go to spotka przypadkowo lub nieprzypadkowo, bo tu nie ma reguły, to nie ma tak, że są, owszem, dewaluacje, w każdej chwili coś się może tam zmienić i przypadkowość, czy może w faktyce, faktycznie nastąpić. To po amerykańskim nazwie, słowie to się nazywa, jak to?
W kosmosie? Co się nazywa? Jak nie mogą czegoś określić? Singularity? Tak. Tak, dokładnie. Bo tak jest, w sumie, tak jest najłatwiej. Chciałbym tyle powiedzieć, chciałbym tyle szczegółów podać, jeżeli chodzi o to, w jaki sposób mówię to tylko nie wyłącznie dlatego, że się tam boję czegoś, w ogóle tam patrząc, w ogóle tam patrząc, no to z perspektywy czasu i patrząc na to, to już ponad 30 lat jest. Jak to w ogóle, jak w ogóle wchodzi się do wymiarów, do innych, poza naszą częstotliwością, w jaki sposób trzeba się umieć dostosować, w jaki sposób trzeba wibracje dostosować.
Gwiezdne wrota istnieją jak najbardziej, jak najlutko są, one są akurat pod wodą w tym momencie, ale żeby w ogóle móc się dostosować, mnie się za pierwszym razem w ogóle nie udało, ale za drugim razem to naprawdę musiałem dużo, dużo wysiłku zrobić, żeby w ogóle obok do wymiaru, od czasu przestrzennego wymiarów, owszem one istnieją, one się różnią tylko i wyłącznie nanosekundą, której ludzkie oko nie postrzega.
Tak samo jak i nie postrzega świadomość myśl rzeczywistości naszej, ale to wszystko jest nałożone na siebie. Wymiary są nałożone na siebie, one się tylko różnią tylko cechami wartości w częstotliwości.
Niczym innym. Bardzo podobny świat, bardzo podobni ludzie nie mają już samochodów, aż ulice są nadal, ale już statki już latają i jest ciemno. Nie ma słońca, z tego co widziałem. Ale żeby dostać się do innych wymiarów, no niestety, ale to tak jak w tym filmie Bazyliszek Allegro, kiedyś rozmawiałem właśnie z Grzegorzem na ten temat, mówię, on wrócił, to on zobaczycie sobie Bazyliszek Allegro na końcowej fazie, jak gość dotyka taką niebieską, w takim kształcie koła, kolor niebieski a ręką, dokładnie to tak wygląda, dokładnie to tak jest.
To są tak zwane wrota gwiezdne, ale to już poprzednik w naszych cywilizacjach było już około pięciu, więc czy jesteśmy w stanie coś zmienić? Po pierwsze tak, nie wiem w ogóle, czy my jesteśmy stąd, bo od tego trzeba by zacząć, bo normalnie to inni się chwalą, że mają tam dwadzieścia pięć, trzydzieści pięćdziesiąt, sześćdziesiąt tysięcy lat i dla nich jest to normalne i tyle. Z tego co ja tam słyszę i rozmawiam na przykład z taką kobietą, Arais, takiego statku, mówię okej, no ale mówię, to dlaczego mówię, kurwa ludzie, mówię tak, żyją po sto latach maksymalnie, no nie?
Ona się tak patrzy na mnie, a ja słyszę to, co ona mówi. Ja mówię, a to, nie jesteśmy stąd. Ona wyciszyła się i tak się patrzę, no owszem, dwa razy większe oczy od naszych, ale ładna, ładna kobieta, bo w sumie to były ich sześć, w kółko stały. No ale to jakiś tam przybysz z ziemi, więc ach, no to, no to jak, no to, no to trzeba zrobić imprezę, no bo i wtedy właśnie potem pogodziłem z tym gościem, który tam zażądał tym statkiem, a on pół kilometra miał długości, a tam, ale już to naprawdę już tam, naprawdę już, dla mnie jest to, staje się tak, taką normalne. Ja wiem o tym, że to tak wygląda jak opowiadam film z science fiction, ale dokładnie tak wygląda. Nie jesteśmy sami.
NASA i wszystko inne, to ta banda debili was okłamuje. Nie ma czegoś takiego jak jednorodność życia na ziemi, tylko ludzie są, są prawa, które obowiązują i nikt nie przyleci, i nikt nie przybędzie na białym koniu przed białym domem, kurwa i nie wyląduje.
Nie ma czegoś takiego. Nigdy nie było. Tu chodzi o szacunek, ale nie tylko Iwon. Tu chodzi też i o prawo do tego, że według ich badań, jeżeli ma to bezpośrednio wpływ na to, że ludzie po prostu będą fiksować, zwariować lub będą się bronić, lub będą oceniać osoby, które nie wyglądają albo lub bardziej podobnie do ludzi, to od razu pomyślisz, że to są wysłannice szatana.
Biorą pod uwagę religię, więc oni nie chcą takich imprez. A druga rzecz, ziemia nasza wcale od samego początku nigdy nie była naszym rodowitym, naszym rodowitą, rodowitym miejscem. Wystarczy popatrzeć na kolana, które siadają w wieku lat 45 po naszym urodzeniu.
Jak kolana siadają, przyciąganie jest na tyle silne, że gdyby tak było, to już by się dawno wytworzyło. Było alternatywne zabezpieczenie. Kolana o wiele większe były, twardziejsze były. Nie, ludzie i tak siadają.
Już mają problemy w wieku lat 30. Co to świadczy? No tyle o ile. Tak jak powiedziałem, nie jesteśmy stąd. Każdy to czuje wewnętrznie. Dla innych, my patrząc na tych, co są z góry, co latają, to kwestia tylko i wyłącznie zwykłej technologii, żadne tam cuda niewianki, po prostu nie rozumiemy stanu skupienia materii i tyle. A jak już poznamy, to już będziemy wojownikami kosmosu. Ale z kolei z takiej perspektywy, to my jesteśmy z kolei kosmitami. Więc tutaj czy tam, to się nazywa statyk gwiezdny, antygrawitacja, tak? To Amerykanie już mają to.
Rosja też ma to. Chińczycy mają już to też opanowane. Te samo, jak już wiedzą, w jaki sposób dźwiękami podnieść 100 ton. To jest już problem. Kwestia jest tylko i wyłącznie częstotliwości drgań. I tyle.
Bo wszystko jest. Tylko chodzi o to, że jest to ukrywane przed ludzkością. I to mnie skurwia. Bo chciałbym, żeby ludzie, bo jak ludzie będą wiedzieli o wszystkim i czy podejmą decyzję negatywną lub pozytywną, ale to i tak będzie to ludzka decyzja.
Ale my nie chcemy, żeby ktoś za nas podejmował decyzję, że gość mi będzie mówił, że ludzkość musi przestać istnieć, ponieważ się nie umie dostosować do warunków kosmicznych. Ja mu od razu powiedziałem.
I tam o to była kłótnia. Ja mówię, to słuchaj, to weź, to mówię tak, weź sobie sznur, mówię do niego, weź sobie sznur i zawiązł sobie pętlę na szyję i powie się na drzewie, a jak się powiesisz, to powiedz mi, jak było. Zadałem to kosmicznemu generałowi statku, żeby się powiesił najpierw sam i powiedział, jak to było, jak się powiesisz. Chodziło mi o to, żeby nie wskazywał od razu ludzkości, tylko i wyłącznie dlatego, bo ma jakieś tam widzimisię swoje, bo już obserwuje od tyle tysięcy lat. My też będziemy mogli to obserwować. My akurat za krótko żyjemy, żeby mógł to ocenić, ale jakbyśmy żyli tak jak oni, to naprawdę całkowicie inna nasza perspektywa byłaby. Już nie byłoby tak, że jesteśmy poddańczymi typami.
Po prostu musielibyśmy powiedzieć stop, kolego i oni się tego boją. Tak nie będzie. Dlatego na przykład, jeżeli ja na przykład słyszę, że mam sześć, dziewięć, osiem, cztery tysiące lat i jak słyszę, tylko po prostu non stop się wcielam.
Chodzi o wcielenia tutaj na ziemskim planie. Ludzie, którzy zajmują się tego typu rzeczami, jak na przykład wy i nasi słuchacze, których interesuje to, oni czują to. Oni są na takim samym poziomie. Oni wibrują. Tu chodzi o przęsotliwość.
Wibracja się zwiększa w zależności od doświadczeń. Wchodząc w doświadczenia, nie było innej możliwości, jak system wymyślony. Nie było możliwości, jak zrozumieć. Dusza sama w sobie, w systemie nie jest w stanie się rozwijać.
Trzeba było wymyślić system dla duszy. Kosztem ubocznym była niepamięć poprzednich wcieleń. Tak naprawdę nikt nie wie, kto tak naprawdę tu i teraz jest obecny i kim jest. I o to chodziło. Inaczej nie dałoby się pogodzić praw rządzących.
Ja mam takie pytanie odnośnie jakby początku pana drogi z OB. Czy to jakby zaczęło do pana przychodzić naturalnie te doświadczenia poza ciałem? Czy pan jakoś z tego zauważył, że to jest jakby coś, co trenował, starał się to u siebie wywołać?
Nie, to samo przyszło. Znaczy nie, to się bardziej czuję. Ja w ogóle miałem dziwną w ogóle sytuację, bo ja od dzieciństwa ja mówiłem o pewnych rzeczach mamie, no nie? Mówię, mamo, a ty mieszkałaś kiedyś w Łodzi? Mówię, że nie, mówi synu, no nie, ja nie jestem z Łodzi, mówi. Dlaczego pytasz?
No bo ty jesteś z Łodzi, no nie? A ja mówię, a on mówi, ale to nie. Mówię, ale ty pracowałaś, mówię, na parowozowni w Łodzi. Chodziło o w czterydziestym siódmym roku przy remontach ciuchci w Łodzi. Mówi, że nie, mówi synu, ale mówię, przecież ja pamiętam, mówię, że ty byłaś i mama mi to powtarza do dnia dzisiejszego, że ja jak miałem już pięć lat już mówiłem o tym, że ona już w Łodzi w czterydziestym szóstym roku ona pracowała, no się ona opracowała, ja też tam byłem, mówię, że ona tam była, że ona pracowała.
Mówię, mówię, i ona mówi, synu, mówi, to mało tego, ja to sprawdziłem wszystko na internecie, zobaczyłem tą halę, to była ta sama hala, no, który ja, zajezdnia to była, takich ciuchci, wiesz, do remontu, które wjeżdżały, cztery tory wjeżdżały do hali takiej. Ja tam byłem w trzydziestym siódmym roku. Ja to wszystko widziałem w wieku lat pięciu i potem ja to musiałem sprawdzić w wieku lat dwudziestu i okazało się, że faktycznie na zdjęciach nadal to istnieje i tą halę pamiętam i tego kolegę, z którym rzeźbiem mam, my uciekali przed, no wtedy to już trzydziesty siódmy, trzydziesty czterdziesty chyba to był rok przed, bo usłyszeliśmy, że jest wojna i zaczęły sereny wyć.
Ja miałem pięć lat, jak ja o tym mówiłem. Faktycznie jest to, co właśnie mówią o tym, że to się akurat zaciera, zaciera się ta wiedza o naszych poprzednich doświadczeń, ale każdy, myślę, że każdy ma tą wiedzę, myślę, że w danym momencie jest potrzebna, owszem, regresja hipnotyczna, ale trzeba bardzo uważać z tym. Trzeba uważać, bo wiem, z kolei jak skończyła się misja projekt ***, misja ***, w jakiś sposób uprzedzałem, mówiłem, żeby dźwiękami nie wyzwalać, dostali zgodę, nie wiem, jakie mieli tam układy, ale to jest w ogóle idiotyzm, żeby otwierać wrota. Powiedziałem, że i tak tego nie zrobicie, mówię. To była kłótnia, znaczy dlatego właśnie mówię, że za dużo rzeczy naraz wrzucam, ale myślę, że to wszystko, jak będzie pan miał ochotę, że tak powiem, porozmawiać, ale konkretne muszę mieć pytania, żeby zadać, bo za dużo nagromadziłem z tej wiedzy, żeby móc tak swobodnie rozmawiać o tym. Ale od razu mówię, że to wszystko, to co mówię, to jest 100%, 100% prawdy. Nie ma tutaj żadnej, zresztą nie obchodziło mi nic, zresztą potwierdzenie mam na wszystkich innych kanałach, gdzie byłem, czy Janusza czy Kuba, czy jakaś kolega mówi, że już nie chciał, znaczy nie rozmawiał, bo powiedział o tym, co go spotykał. Ja mu wierzę, bo ja wiem o tym, że tak jest. Mnie akurat już to przestało, że tak powiem, jak to mówię, dzierżyć, ale on to, co mówił i spotkania wszystkich innych z kolei gości, którzy mieli takie spotkania w domu, tak, tak, dokładnie, są normalne. No u mnie akurat, ja akurat się już nie przejmuję tym, ja wiem o tym, że i tak nie ma fizycznej możliwości, ale musimy zrozumieć, jakimi prawami rządzi się wszechświat.
Że nie tylko my i wyłącznie my żyjemy, tu są, tu jest przemieszanie, że tak powiem, wymiarów, one przechodzą siebie na wylot. One przesuwają się względem siebie, w zależności też i od punktu mocy. Tu chodzi o minerały, które są pod spodem, jeżeli chodzi o budowę, że tak powiem, technologii, piramid, wszystkich innych, czy tak zwanych katedr, połączenia w siatki geomagnetycznej, elektromagnetycznej.
Naprawdę technologia kiedyś nie była otwarta na krzemię. Nie była. I dlatego naukowcy mają z tym problem. Dlaczego technologia działała mimo wszystko? Bo tu i teraz warunki pozwalają na to, że na krzemię bazują wszystkie inne z kolei komputery kwantowe.
Czy kwant akurat tu nie ma, akurat, nie, tu akurat się machnąłem, ale kwant akurat ma o tyle do czynienia, że tu i teraz, chodzi o to, że nie ma reguły w niczym. Jak ludzki umysł nie jest w stanie tego ogarnąć, że z jednej strony jesteś, z drugiej strony cię nie ma.
I to jest normalne. Normalne są prawa, które rządzą. System się nie zmienia, a jedynie jego prawa. To, co właśnie powiedziałem na samym początku. Gość, który mnie uczył, on nie był wcale zły, który się u mnie pojawiał, a to, że mnie akurat tam zrzucił, chodziło o to, żeby tylko mnie i wyłącznie obudzić. Nie mam do niego żadnej tam pretensji.
I okazuje się, że naprawdę nasz świat jest bardziej zagadkowy, niż nam się wydaje. Że tak zwane filmy science fiction mówią prawdę. Że to, co radio Paranormalium mówi, to jest prawdę. Jeżeliちą się zajmuje Panoramalium okazuje się, że ma rację.
To wszystko to, co ludzie mówią, w większości, w 90% słucham, mówią i mają rację. To a nie jest arzenia ma. Mam nadzieję, że kiedyś ciebie to spotka. Tylko musisz od razu wiedzieć o tym, że ciebie to zmieni.
Już nie będziesz tą samą osobą. Nie będziesz już tak, jak ja kiedyś był zadowolony, uśmiechnięty. Chociaż jestem nadal w sumie aos enemiesu así. Nie to tak bardzo… Ale ludzi, które spotykają tego, to nachodzą.
typu rzeczy, to nie film science fiction. Oni muszą z tym żyć już. I już to mózg, a mózg jest tylko jeden. Jak już tak jak komputer, jak zasyfisz go, że tak powiem, wirusem, już komputer będzie szwankował i ono stop będzie o tym myślał.
On się będzie krzyżował z drugiej strony, bo masz iść do kościoła, a ty co innego wiesz, co innego widziałeś. Oni mówią, a ty chcesz się z kimś podzielić, no bo jesteś samotny. A jak już powiesz to mówimy, ty jesteś jebnięty debil.
A jak już mówisz, synu, proszę cię weź tabletki. Albo powiesz kolegom, dobra, wierzę ci, a potem usłyszy, że kolega, że uważałeś, że powiedziałeś kolegę, że zostanie między nami. Okazuje się, że kolega powiedział komuś innemu i kolega zaczyna się śmiać i jesteś na pozycji traconej. I wtedy się wszystko odechciewa. A właśnie jesteśmy właśnie akurat teraz, tu i teraz w momencie przesilenia.
Akurat w tym momencie. Paradygmat się zmienia. Paradygmat się zmienił. Gość mi przychodzi i tłumaczy. Czyli jednak mimo wszystko i tak mieliśmy wpływ na naszą rzeczywistość. Myśl jest twórcza. No bo faktycznie tak jest. No bo kto tworzy?
Jeżeli byśmy odrzucili artem naddymem w sensie takim, że to już wszystko od razu zostało od samego początku zostało nam nadane, no to po co się starać w takim razie? Jak i tak to będzie. Ale jeżeli to my nadajemy wartość w ogóle, no to wtedy już wiemy dlaczego walczą o nasze dusze. Dlaczego walczą o naszą myśl. Czyli oni dobrze znają prawa i dobrze wiedzą w jaki sposób nami manipulować.
Taka jest moja opinia. Taka jest moja ocena. I oni dobrze wiedzą o tym. Czyli ukrywają pewne rzeczy przed nami, a wiedzą o tym, że nie mogą nas kontrolować, ale z drugiej strony oni się boją. Oni się boją nas. Ten przechyli szale, co ma najmniej do powiedzenia. Powtarzam.
Dokładnie tak jest. Dlatego tak fajnie jest, że są takie programy. Właśnie jak wasze radio. Fajnie jest po prostu słuchając. Naturalnie nie wszyscy są na to przygotowani. Jedni chcą na siłę pewne rzeczy zrobić. Nie znają. Gdzieś tam nie mają tej pewnej wiedzy.
Gdzieś tam potem dorzucają sobie do pieca, ale całkowicie rzeczy, które są tam z kosmosu, że tak powiem, wzięte, żeby tylko im się to ułożyło. Fajnie, żeby to było. Nie, no. Wszechświat tak nie wygląda.
To nie jest tak. Nie ma reguł. Tak naprawdę. W szczęściach my tworzymy rzeczywistością, naszą myślą. Myśl jest twórcza i to jest jedyna alternatywa. Nie ma innej odpowiedzi. Wymiary jak najbardziej, czasoprzestrzeń jak najbardziej, inne wszechświaty jak najbardziej, mikro, makrokosmos łączą się ze sobą w regule.
I tyle. No i też fajnie, że są takie miejsca, gdzie można się po prostu tak bezpiecznie wygadać. Gdzie jest taki same space zrobiony, prawda? Bardzo ważne jest to, żeby, bo coraz więcej będzie tych ludzi świadomych. Coraz więcej.
Tutaj po tym 60 odcinku mówią świadkowie praktycznie codziennie. Teraz dostaję jakieś wiadomości głosowe. Praktycznie codziennie z kimś rozmawiam, rejestruję jakieś zdarzenia. Także ten nasz safe space się rozrasta, że tak powiem.
Ja będę starał się wspierać jak najbardziej będę mógł. Powiem tak. Bardziej bym starał się, że tak powiem, odpowiadać na pytania, bo mogę się teraz też pochwalić, ale 10, 8, 9 lat temu, 10 lat temu rozmawiałem z profesorem Meissnerem na ten temat. Zdobył nagrodę Nobla z Robertem Penrosem i wysłałem mu maila na temat właśnie tych. Ja jestem też osobą świadomą.
To nie jest tak, że jestem głupi, tam przyjmuję to wszystko na klapę, ale wpisuję, że tak powiem, wtedy jeszcze internet jeszcze tak mnie hulał, tak jak ten, ale mówię na mailach, pisałem to. Była odpowiedź naszego noblisty. Do mnie Skodia mam taką wiedzę. Jak mu podałem pewne przyczyny zachowania, tutaj, jeżeli chodzi o kwanty, jeżeli chodzi o zachowania, to od razu, ja od razu powiem tak. Ja nie jestem fizykiem. Ja tylko i wyłącznie, znaczy może każdy jest nasz fizykiem, tylko kwestia jest tego, co my mamy tutaj do zrobienia. Ty na przykład prowadzisz radio, ty masz być w tym dobry i robisz to, co lubisz, co kochasz i to jest twoje dzieło. Moim dziełem jest to, żeby na przykład dojść, żeby przez te radio usłyszeli na przykład tysiąc osób, które z kolei nada wartość następnym dziesięciu tysiącami osób.
I ta machina ruszy. Każdy musi jakby odrobić swoją lekcję, a to jest też kolejne doświadczenie tu i teraz. Po to są. Na pewnych zasadach, na pewnych warunkach, bo to tak wygląda. Tu nie ma przypadkowości.
Każdy, który z poprzednim wcieleniu jest na wyższym poziomie, chyba, że chce, może owszem upaść, jako upadły anioł i zajść niżej i być na przykład gościem służebnym dla na przykład nie ma czasu, od razu mówię, że nie ma czasu. Możesz się cofnąć pięć tysięcy lat wstecz, żaden problem i możesz być sługą, chociaż będąc królem, ale chciałbyś doświadczyć na przykład tego. Ale to już musi tylko i wyłącznie wychodzić od ciebie. To już musisz chcieć.
Uważasz, że to jest twoje doświadczenie, które ciebie wzbogaci tak i dokładnie. Na pewnym stadium rozwoju już możesz pewne rzeczy robić, ale do momentu, wtedy kiedy nie, system nie pozwala ci zejść oprócz tego, niż twoja droga do przodu. Ale to nie jest kwestia systemu. Trzeba było ten system stworzyć. Ludzie chcieli go zrobić. Nie dało się rozwijać. Jak nie masz w czasie, jesteś w bezczasowym, wiedzę, którą masz, zdobywasz, działa to na zasadzie gry.
I tyle. Ona się zmienia. Paradygmat się zmienia. Kiedy nadasz już w ogóle wartość w grze, ta gra zaczyna się rozwijać. Już nie jest ona ta sama, jak zacząłeś. Ona już jest inna. Innymi prawami się rządzi.
Dlatego właśnie tłumaczyłem, że czarne dziury nie polegają tylko i wyłącznie na to, że zasysają potencjał. Nie. Czarne dziury zasysają materię po to, żeby tworzyć następne wszechświaty. O innych prawach, które się rządzą. Nie było żadnego wielkiego wybuchu i to nawet wszyscy o tym teraz już obecnie mówią i to ja mówiliśmy to dawno temu.
Po prostu życie to ruch. Wszechświat się przeinacza, zasysa potencjał do następnej. To tak jak woda. Woda, która nigdy nie ginie, jak tworzysz w wanie kurek. Nie ta woda przecież nie ginie. Chociaż patrzymy wir, ta woda zlatuje, ale przecież ta woda idzie kanałami. Ona leci nadal. Ona nadal przechodzi w stan taki sam, ale jest ona. Tak samo jak i jeżeli chodzi o wszechświaty. Każdy wszechświat ma swoje odnogi, które tworzą następne wartościowe rzeczy. Nie każdy wszechświat naturalnie nadaje się do życia. Nie każdy. Ale tam, gdzie się uda, wtedy następuje. To jest tak. Dokładnie.
Jak w swojej na przykład, jak ja na przykład u siebie zobaczyłem, jest okej, czysto, wszystko fajnie, wszystko pięknie. Ale wystarczy, że w swoim od kawy, w tym urządzeniu, nie wyrzucę z pojemnika kawy już zmielonej, to nagle zaczynają być muszki.
Co to znaczy? Świadczy o tym, że życie zaczęło mieć rację bytu, bo warunki pozwoliły na to, żeby z kawy, której nie opróżniłem, ponieważ, nie było mnie dwa tygodnie na przykład w domu, jak otworzyłem sprzęt, zaczęło osiem much wylatywać.
Małych muszek. Owocówek, tak zwanych. Co to znaczy? Że warunki pozwoliły na to, aby życie mogło istnieć. Dokładnie tak wygląda wszechświecie. Jeżeli warunki pozwalają, życie rodzi się. Nie nas to obchodzi, bo prawa fizyczne rządzą się swoimi prawami, a my jako istoty duchowe, jesteśmy jakby obok, ale nie to sami. My tylko i wyłącznie wykorzystujemy metafizykę. My wykorzystujemy machinę do tego, by się wzbogacać. To jest system. System, który się nie zmienia, ale jedyniego prawa. Niemcy rządzą. I dokładnie tak wygląda.
Dlatego masoni mają taką siłę i wiedzę i Żydzi o tym, co nas otacza. Chciałbym, żeby ludzie wiedzieli o tym, na co ich stać. Naturalnie to wiąże się na dzień dzisiejszy z kontrolą wiedzy, bo gdybyśmy, gdybyś chciał to rzucić wszystko od razu, ludzie by zawariowali.
Ja chciałbym. Chciałbym, żeby oni to wiedzieli. Ale ja wiem, do momentu, kiedy przyjdzie taki moment, czyli ludzie, którzy zostali wychowani na pewnych religijnych schematach, czyli kontroli, oni po prostu muszą najpierw subtelnie odejść.
I dopiero ta machina ruszy na nowo, aby szalę przechylić. Inaczej po prostu byśmy musieli zrobić coś wbrew prawu rządzącym wszechświatem, czyli ludzi, którzy zostali wychowani na kościele przez osiemdziesiąt lat, nie mogę im powiedzieć słuchaj, nie, to jest nieprawda.
Oprócz szoku, to wyzwala potencjał. Potencjał negatywny. A myśl jest twórcza. Lepiej chwilę odczekać, jak to mówią, aby nadać wartość w ogóle. Tak myślę. Nie wiem, jeżeli, jeżeli uważasz, że mogę się mylić, jeżeli państwo uważacie, że mogę się mylić, to... Ja na przykład, no nie mogłem, no nie mogłem, nawet na siłę, gdybym chciał powiedzieć, że jak to wszystko wygląda, to co ja wam teraz tu i teraz obiecam, no to co by to zmieniło?
No nic. Po prostu osoba, która wychowana jest na pewnych dogmatach, po prostu by się zamknęła, popatrzyłaby się na mnie i by się zamknęła, w ogóle by się już przestało odbywać. Dokładnie tak to, jeżeli chodzi o babcię, wygląda. No i może na tym proponowałbym na razie zakończyć, bo tutaj już dosyć długo, dosyć długo jesteśmy połączeni.
Także, no ja na razie nie mam tutaj żadnych pytań, nie czuję się mocny w formułowaniu pytań na temat jakby niezwiązany ściśle ze zdarzeniami, które tutaj rejestruję, także myślę, że może kiedyś, jak kiedyś ta rozmowa się ukaże w którejś audycji, to może dajmy pole do zadawania pytań słuchaczom w komentarzach i po prostu wtedy się umówimy jeszcze na rozmowę, gdzie po prostu pociągniemy te tematy.
No dobrze. I to wszystko, jeśli chodzi o rozmowę przygotowaną do dzisiejszego odcinka Rozmów Poza Ciał. Zapraszam do dzielenia się w komentarzach swoimi spostrzeżeniami i opiniami na poruszone w tym podcaście tematy. Mówił do Państwa Marek Sęk "Ivellios".
Radio Paranormalium, paranormalny głos w Twoim domu. Dziękuję za uwagę. Dobranoc i do usłyszenia w kolejnych naszych audycjach. www.paranormalium.pl