Transkrypcja oparta jest na napisach przygotowanych dla potrzeb wstawienia tej audycji na YouTube. Może się zdarzyć, że transkrypcja nie będzie zawierała oznaczeń wyciętych elementów (np. w niektórych audycjach z relacjami świadków, gdzie osoba wypowiadająca się prosiła o wycięcie czegoś przed publikacją). Jeśli masz taką potrzebę, napisy możesz
[00:04] - Para radio. Poznajemy nieznane. Nowa audycja w grudziądzkim radiu internetowym. Serdecznie zapraszam. Arek Paterek. Para radio. Poznajemy nieznane. Witam wszystkich gorąco, Arek Paterek. Kładę nacisk na to gorąco, ponieważ zima znowu dała o sobie znać. Kiedy pomyślę sobie o spacerze, który czeka mnie po nagraniu ze studia do domu, to aż teraz mi się chce założyć kurtkę.
Dzisiejsza audycja sprawiła mi malutki problem, ponieważ miałem już dogranego gościa. Niestety z powodów zawodowych audycja musi zostać przeniesiona w czasie, ale na szczęście dzięki temu, że mamy coraz więcej gości chętnych do udziału w tej audycji, udało mi się zorganizować nową audycję. Co prawda dogrywałem ją jeszcze dzisiaj, ale temat będzie bardzo ciekawy, nie mniej ciekawy niż ten, który był planowany. Gościem dzisiejszej audycji będzie bloger, który pisze pod pseudonimem Nataniel. Witam cię Wojtku, bo będę mówił do ciebie po imieniu.
[01:05] - Witam serdecznie.
[01:07] - Wojtek piszesz bloga ezokult.us, prawda?
[01:12] - Dokładnie.
[01:12] - Jakie tematy podejmujesz na swoim blogu?
[01:15] - Głównie okultyzm i ezoteryka, chociaż skłaniam się też w kierunku rozwoju duchowego i zjawisk paranormalnych o ogólnym charakterze.
[01:23] - Właśnie. Oprócz tego, że blogujesz, jesteś również badaczem zjawisk paranormalnych. Współpracujesz z grupą Anomalium.
[01:29] - Dokładnie.
[01:31] - Powiedziałeś, że głównie zajmujesz się okultyzmem. O okultyzmie dzisiaj będziemy rozmawiali. Powiedz mi ogólnie, od czego zacząć, kiedy mówimy o okultyzmie?
[01:45] - Zazwyczaj zaczyna się od definicji, prawda?
[01:47] - Więc jaka jest definicja?
[01:52] - Trochę historii. Słowo okultyzm od razu nam się kojarzy z łaciną, z czasownikiem occulio znaczącym ukrywać i z jego formą przymiotnikową occultus, który znaczy ukryty, tajemny. Ogólna definicja okultyzmu: wiedza tajemna, wiedza ukrywana. Taką definicją był określany przez ładnych paręset lat. Myślę, że przy takiej definicji możemy się trzymać.
[02:28] - Jeżeli mamy już tę definicję, od której zaczęliśmy. Powiedz Wojtku, kto zaczął praktykować okultyzm? Może czemu zaczął praktykować okultyzm?
[02:40] - Uff. Mamy kilka tysięcy lat historii. Nie można powiedzieć, kto zaczął praktykować okultyzm. Można zacząć od korzeni. Z czego wywodzi się okultyzm? Trzeba powiedzieć o szamanizmie. Mamy kilka tysięcy lat temu struktury plemienne. Człowiek z natury ciekawski zaczynał obserwować przyrodę wokół siebie i coś tam się działo. Te błyskawice z nieba, ogień w lesie i tak dalej. Wszystkie te zjawiska naturalne, przyrodnicze jakoś próbował sobie tłumaczyć.
To jest w naszych genach tłumaczenie wszelkich zjawisk. Ale jako człowiek pierwotny musiał sobie dołożyć do tego jakieś tłumaczenie, które wykraczało poza jego rozumienie. Nie mieli wtedy skomplikowanej nauki, więc tłumaczyli sobie wszystko w aspektach duchowych, że to jakieś duchy odpowiadały za pewne rzeczy, że jacyś bogowie. Wtedy pojawiła się praktyka szamanistyczna. Pojawili się przewodnicy duchowi, szamani, którzy kontaktowali się z duchami i przewodzili danemu plemieniu. I tak było przez ładnych parę tysięcy lat. Potem dopiero cywilizacja zaczęła się rozwijać. Zaczęły powstawać miasta. Jakieś bardziej zorganizowane społeczności. Szamanizm był jednak praktyką duchową, która się przerodziła potem w coś, co dzisiaj nazywamy mianem religii.
Były te bóstwa, były jakieś praktyki religijne. W tych dawnych praktykach religijnych bardzo istotną częścią była magia.
[04:47] - No właśnie, mówisz magia. Pozwolę ci przerwać na chwileczkę. Teraz mamy, powiedzmy, ten nowożytny okultyzm od tego momentu, kiedy zaczęły powstawać miasta, społeczności. Ale zawsze i tu chyba musisz się ze mną zgodzić. Okultyzm był ściśle powiązany z siłami natury. Wcześniej wspomniałeś o tych piorunach, o tym ogniu, który dla człowieka pierwotnego był czymś magicznym, prawda?
[05:09] - Może nie tyle z siłami natury, co z siłami, które wykraczały poza rozumienie.
[05:14] - Jednak ta energia była cały czas ukryta w naturze, prawda? To nie były wytwory ludzkie.
[05:22] - Dokładnie.
[05:23] - Więc jest ten nowożytny okultyzm i okultyści czy ludzie, którzy są szamanami, dalej czerpią tę energię z natury, która została już i tak bardzo zniekształcona przez człowieka?
[05:42] - Jeżeli mówimy tutaj o okultyzmie współczesnym na przestrzeni dwóch, trzech tysięcy lat, to tak, bo tutaj wciąż mamy do czynienia z jakimiś siłami, które są poza naszym poznaniem. Nawet dzisiaj istnieją szamani, którzy wierzą w istnienie duchów. Nie takich, co nawiedzają domy, ale wielkich duchów przyrody, duchów drzewa, duchów zwierząt, nawet duchu krzesła, na którym siedzę w tym momencie. To zawsze było i to nadal jest. I nawet jeżeli kiedyś szamanizm wyrastał z piorunów, co biły z nieba, to jednak opierał się na rzeczach, które nawet dzisiaj wykraczają poza poznanie, na tajemniczych energiach, na siłach przyrody, których nie rozumiemy do dzisiaj. Dzisiaj mamy całą parapsychologię, zdolności parapsychiczne. To wszystko powstało w szamanizmie sprzed paru tysięcy lat.
[06:43] - Czyli ogólnie okultyzm wyznaje ideę energii wszechobecnej, tak? W każdym przedmiocie, w każdym nawet martwym przedmiocie występuje pewna energia, którą można wykorzystać w dany sposób, prawda?
[06:54] - Tak, dokładnie. Tylko należy podkreślić, że okultyzm trzeba traktować jako nurt myślowy, bo nie można powiedzieć, że okultyzm jest praktyką. Nie można powiedzieć, że jest zbiorem wierzeń. Jest raczej słowem, które określa różnorodne praktyki z każdego zakątka świata.
[07:25] - Właśnie dobrze, że o tym wspomniałeś, ponieważ okultyzm dla wielu ludzi, którzy nic o nim nie wiedzą, od razu kojarzy się z czymś, co jest antyreligijne, co jest wrogiem religii, prawda? Powiedz mi, jaka jest w tym momencie połączenie, stosunek religii do okultyzmu i w stronę odwrotną okultyzmu do religii. Czy to jest jakoś połączone, czy jedno wyklucza drugie?
[07:57] - To jest połączone. Okultyzm nie może wykluczać religii, tak samo religia nie wyklucza okultyzmu. Te dwa elementy składowe istnieją obok siebie. Można powiedzieć, że to, co dla jednych jest religią, dla innych będzie okultyzmem. Aczkolwiek to wszystko zależy od punktu widzenia, ponieważ słowo okultyzm, jak powiedziałeś, postrzeganie praktyki złe, negatywne, antyreligijne. Czegoś takiego nie ma na terenie Azji Wschodniej. Tam nie ma czegoś takiego jak okultyzm. Tam ewentualnie mamy do czynienia z herezją albo z innymi systemami wierzeń. Okultyzm jest pojęciem typowo europejskim, który wyrósł tutaj w ramach 2000 lat praktyki. Tutaj u nas dominowała łacina, dlatego to jest łacińskie słowo.
A cała ta negatywna strona, negatywny wydźwięk tego słowa, nie ukrywajmy, został spowodowany przez chrześcijaństwo. Chrześcijaństwo sprawiło, że okultyzm jest synonimem zła i antyreligijności. Ale tak naprawdę zostańmy przy tej definicji oryginalnej. Wiedza tajemna. Jakby nie było, osoby uczęszczające do seminarium, które chcą być kapłanami w przyszłości, poznają wiedzę tajemną, która nie jest udostępniana zwykłym ludziom, którzy idą co niedzielę do kościółka. Oni też zdobywają wiedzę tajemną, wiedzę wykraczającą poza możliwości rozumienia zwykłych ludzi. Nie jest to poważna magia, przyzwanie czegokolwiek albo kształtowanie wszechświata, jak to niektóre praktyki magiczne proponują, ale jest to wiedza. I tak należy postrzegać okultyzm. Nie jako coś antyreligijnego, ale jako wiedzę tajemną. To, co ja mam teraz na biurku, wszystkie te przedmioty, które tu leżą, dla ciebie to jest coś tajemnego.
Ty nie wiesz, co tutaj leży. I w tym charakterze należy to słowo postrzegać jako coś ukrytego. Nie jako coś antyreligijnego.
[10:33] - Czy na twoim biurku leży coś, co mogłoby zainteresować każdą osobę, która interesuje się okultyzmem i tym, czym jest okultyzm? Przygotowałeś może coś? Bo wiem, że zajmujesz się okultyzmem, piszesz o nim, siedzisz w tej tematyce już jakiś czas. Przygotowałeś może jakieś runy? Przygotowałeś jakieś symbole?
[10:53] - Nie. Jedyne, co tutaj leży okultystycznego, to moja podręczna encyklopedia. I to wszystko. Niektórzy ludzie tak to postrzegają. Okultysta to od razu jakieś przedmioty mroczne na biurku, jakieś runy, jakieś talizmany, karty tarota. Nic z tych rzeczy. Takich rzeczy tak naprawdę mam bardzo mało, ponieważ o ile zajmuję się okultyzmem, to głównie od strony teoretycznej. Od strony praktycznej bardziej mnie interesuje ezoteryka, która, jakby nie było, jest częścią składową okultyzmu. Jeżeli już okultyzm postrzegamy w takim aspekcie. Magia, wiedza tajemna i tak dalej.
[11:35] - Wojtku, czym okultyzm jest dzisiaj? Bo wiadomo, te tysiące lat temu okultyzm był czymś, co łączyło ludzi i co było dla nich elementem wiary. Wierzyli w coś, że jest coś ponad nimi. I właśnie to był okultyzm.
[11:50] - Dokładnie. Była to magia czy praktyki duchowe. Nie tyle okultyzm. Okultyzm to jest dzisiaj współczesna nazwa.
[12:02] - Czy są jakieś praktyki, rytuały, które można podciągnąć pod okultyzm nie już jako definicję, ale czy oprócz tej wiedzy tajemnej są jakieś rytuały, które mają na celu zgromadzenie energii czy wykorzystanie energii, która nas otacza?
[12:25] - Tego trochę jest. Współczesny okultyzm opiera się głównie o magię, która jest niestety dzisiaj postrzegana tak, jak to wujek Al Crowley opisał: wpływanie na wszechświat wokół nas. Tak jest dzisiaj postrzegana magia przez wielu i tak jest dzisiaj praktykowana magia przez wielu. Na takie praktyki magiczno-okultystyczne składa się zwykłe wróżenie. Idziemy do wróżki, których dzisiaj pełno, nawet w internecie można spotkać. Idziemy do takiej wróżki i ona nam wróży. Ona nam będzie wróżyć ze zwykłych kart, z kart anielskich, z kart tarota. To jest część składowa okultyzmu. Dywinacja, inaczej mantyka, dzisiaj znamy pod terminem wróżenia. To jest bardzo stara praktyka.
Ona ma kilka tysięcy lat. To się wywodzi jeszcze z czasów szamańskich, kiedy szamani ewentualnie rzucali sobie kości. To się rozwijało w miarę postępu cywilizacyjnego. Dotarło to do naszych dzisiejszych czasów. Chociaż dzisiaj głównie mamy wróżenie miłosne. Czy spotkam jakiegoś partnera życiowego, czy zarobię dobre pieniądze, czy będę miał dobrą posadę w firmie i tak dalej. Dawniej mantyka była czymś świętym. Nie rzucało się run na każdą możliwą okazję. Bardzo dobrym przykładem będzie opis tego, jak to wyglądało na przykład w przypadku wojownika, który szedł na bitwę. Taki wojownik udawał się do lokalnej szamanki.
Lokalna szamanka udawała się potem do lasu, ścinała gałązkę drzewa. Następnie każdego kolejnego dnia z tej gałązki odcinała kawałek po to, żeby na tym malutkim kawałku gałązki nakreślić jedną runę. I tak przez 24 dni. Przy okazji należy wspomnieć, że w większości wypadków takie runy kreśliło się krwią. Runy gotowe. Runy się rzucało. Wojownik dostawał odpowiedź, radę jakąś, po czym runę się paliło. To był bardzo długi proces, który trwał nawet miesiąc. Dzisiaj idziemy do wróżki, która raz, dwa, trzy rozłoży te karty, rzuci sobie te runy i klient wszystko wie. Tylko co on wie?
To jest współczesna praktyka mantyki, trochę upłycona. Zresztą jak cały okultyzm. Inną praktyką, która dzisiaj faktycznie jest bardzo popularna w pewnych kręgach, to jest przyzywanie czegoś. Dzieci dzisiaj organizują seanse nocne i przyzywają sobie duchy. Ciekawe efekty z tego bywają. Tutaj można by naprawdę trochę porozmawiać o niebezpieczeństwach płynących z okultyzmu.
[15:41] - O niebezpieczeństwach pomówimy później. Właśnie takie pytanie jest specjalnie do ciebie.
[15:46] - Tak. Przyzywanie duchów, czasem nawet cięższych rzeczy, to jest bardzo popularna praktyka, ale głównie wśród młodych ludzi. Starsi zdają się mieć wystarczająco dużo oleju w głowie, żeby się w to nie bawić. Ale wywodzi się to z bardzo odległych czasów. I znowu wracamy do szamanizmu. Kiedy to szaman przyzywał duchy, które miały mu pokazać, gdzie jest zwierzyna na łowy, gdzie jest źródło wody pitnej i tak dalej. Potem rozwijała się cywilizacja, pewne rzeczy zanikały, pewne rzeczy się rodziły na nowo, a przyzywanie duchów zamieniło się w bardziej rytualne przyzywanie duchów. Zamiast siedzieć w lepiance przy ognisku pojawiły się mury kamienne, świece, sigile kreślone na podłodze za pomocą kredy albo innych środków. Cała reszta została taka sama. Wytworzyły się praktyki inwokacji i ewokacji, czyli przyzywania duchów albo przed siebie, na przykład odpowiednią pieczęć leżącą przed nami.
To jest praktyka goetii. Albo przyzywania duchów do nas. Kiedy to duch dokonywał chwilowego opętania i można było zdobywać jakieś informacje. Tak jak szaman kontaktował się z duchami, żeby dowiedzieć się, gdzie jest zwierzyna łowna, tak przez kolejne setki lat z duchami kontaktowano się, żeby zdobywać pewne informacje, poszerzać swoją wiedzę, ewentualnie skłaniać te byty do robienia kuku swoim wrogom.
[17:37] - Pozwól, Marku, że ci przerwę na chwileczkę, bo teraz mówisz o tych praktykach. Jeżeli pomyślimy o plemionach pogańskich, słowiańskich, które zamieszkiwały tereny, na których dzisiaj my zamieszkujemy, czy można powiedzieć śmiało, że oni mieli w swoich zwyczajach takie rytuały czy też praktyki okultystyczne, ezoteryczne? I czy w dzisiejszym świecie, w dzisiejszym niby to cywilizowanym świecie również występują pewne takie rytuały, praktyki, które mogą też mieć podłoże religijne?
[18:16] - Nie jestem ekspertem w zakresie słowiańszczyzny i naszych klasycznych praktyk słowiańskich, ale mogę powiedzieć, że Słowianie przez setki lat, właściwie tysiące, mieli praktyki szamańskie, duchowe. Coś, co dzisiaj możemy nazwać ezoteryką, okultyzmem. Tak było na całym świecie. Tereny słowiańskie nie są żadnym wyjątkiem. Czy dzisiaj coś takiego mamy? Tak, mamy. Dzisiaj rozwija się ruch neopogański. I to nie tylko na naszych terenach, ale na terenach całej Europy, nawet w Stanach Zjednoczonych, gdzie neopoganizm zamiast zwracać się w stronę klasycznych wierzeń indiańskich, pobiera naszą tradycję europejską. W końcu koloniści wywodzą się z Europy i tam pojawia się neopoganizm europejski. To wszystko wraca.
I to nie są praktyki okultystyczne. To są praktyki religijne. Bóg został zastąpiony przez boginię. To jest bardzo popularne w religii Wicca. Niektórzy myślą Wicca, magia, prawda? Nie. Wicca jest religią. W Wiccce mamy do czynienia z bogiem, z boginią, z praktykami duchowo-religijnymi i to wszystko wywodzi się z pogaństwa. Może nie jest to w 100% to samo, co było kiedyś. Bardzo mało informacji ostało się z dawnych czasów, ale pewne rzeczy, które się zachowały, mają wpływ na to, jak dzisiaj ruch neopogański ewoluuje.
[20:14] - Wcześniej wspomniałeś dosyć pieszczotliwie, nazywając Crowleya „wujkiem Alem”. Czy możesz powiedzieć coś więcej o najsłynniejszych okultystach? Crowley jest znienawidzony w Europie przez niektóre kręgi. Możesz powiedzieć coś jeszcze o okultystach, którzy wywarli duży wpływ na ten ruch i na to, co mamy dzisiaj?
[20:41] - Szczerze powiedziawszy, tu nie ma wiele do mówienia. Można tutaj wspomnieć o Corneliusie Agrippie czy o Eliphasie Levi. To byli praktycznie najsłynniejsi okultyści europejscy. Co oni zrobili? Oni dowiedzieli się czegoś ze źródeł i od nauczycieli, których mieli w swoich czasach. Popraktykowali sobie, stworzyli coś swojego, napisali księgi i umarli. Tu nie ma wiele do gadania. Faktycznie tak możemy powiedzieć o tych wybitnych osobistościach, które żyły w ciągu ostatnich 2000 lat. Żyli, coś zrobili, umarli. I teraz dochodzimy do wieku XX.
Pojawia się Crowley, który faktycznie trochę namieszał w społeczności okultystycznej.
[21:30] - Powiedz może, dlaczego namieszał, bo nie wszystkim nazwisko Aleister Crowley coś mówi. Może powiedz, kim on był.
[21:38] - Aleister Crowley, prawda? „Wujek Al”, jak się mówi pieszczotliwie w niektórych kręgach. Crowley był okultystą angielskim, człowiekiem bardzo dobrze usytuowanym w życiu. Miał bogatych rodziców, miał olbrzymi majątek. Uczęszczał do bardzo dobrej szkoły, a następnie do Trinity College, którego z prawem nie ukończył. Nie chciało mu się robić dyplomu. To człowiek, który zainteresował się magią na pewnym etapie swojego życia i został inicjowany do Zakonu Złotego Brzasku. Niestety był dosyć krnąbrnym człowiekiem.
[22:25] - Może coś więcej o tym zakonie?
[22:28] - Zakon Złotego Brzasku jest to najsłynniejszy zakon okultystyczny współczesnego świata. Powstał pod koniec XIX wieku. Został założony w Anglii i trochę zatrząsł podwalinami okultyzmu ówczesnego. Wprowadził bardzo dużo modyfikacji do różnych praktyk z poprzednich czasów. Pomieszał różne techniki, wymieszał kabałę z hermetyzmem, dorzucił do tego jeszcze kilka różnych rzeczy i zaczął nauczać ludzi. Jest dosyć kontrowersyjnym zakonem, ponieważ tak naprawdę nie wiadomo, czy został on legalnie powołany. Twórca zakonu miał rzekomo dostać list polecający od pewnej wielkiej okultystki. Który to list potem okazało się, że został sfałszowany i tak naprawdę twórca Zakonu Złotego Brzasku wymyślił sobie wszystko po to tylko, żeby stworzyć zakon, żeby zacząć zdobywać wiedzę. A wszystkie inne powody raczej zabrał ze sobą do grobu. W każdym razie należy podkreślić, iż Złoty Brzask zrewolucjonizował XIX-wieczny okultyzm.
[24:01] - Może wróćmy do Crowleya. Dziękuję ci za ten krótki wykład.
[24:08] - Crowley był krnąbrnym uczniem. W Złotym Brzasku zachowywał się tragicznie. Wyżsi członkowie zakonu wyższym stopniem odmówili mu w pewnym momencie inicjacji do kolejnego stopnia. Crowley się obraził. Wyjechał do Paryża, gdzie spotkał niejakiego Mathersa. Mathers, który był też oczywiście członkiem Złotego Brzasku. Postanowił jednak Crowleya inicjować do tego wyższego stopnia. Adeptus Minor stopień się nazywał.
[24:50] - Również łacina.
[24:51] - Słucham?
[24:52] - Również łacina przewija się cały czas wokół tego okultyzmu.
[24:55] - Tak. Niestety ta inicjacja Crowleya sprawiła, że w Złotym Brzasku nastąpił rozłam. Wielu okultystów XIX-wiecznych i XX-wiecznych nie lubi Crowleya głównie dlatego, że doprowadził do zniszczenia największego zakonu okultystycznego ówczesnego świata. Crowley jednak tak naprawdę miał to w poważaniu. On postanowił sobie, że dalej będzie się rozwijał na polu magii, na polu okultyzmu. Zaczął podróżować po świecie. Zdobywał wiedzę. Potem się ożenił. Wyjechał w podróż dookoła świata wraz z małżonką. Dotarł do Egiptu i tam miał wizję.
Pewna istota, która się ogłosiła reprezentantem bogów nowego eonu, przekazała mu Księgę Prawa. Crowley stwierdził, że on jest Mesjaszem, który będzie propagował nową erę. Założył religię Thelemę. Religię, która cały czas funkcjonuje w świecie. I ogłosił się oczywiście jeszcze Bestią 666 z Apokalipsy świętego Jana.
[26:18] - Wiadomo, dlaczego Crowley został znienawidzony. Najpierw ogłosił się Mesjaszem, później bestią.
[26:23] - Tak, dokładnie. Niektórzy Crowleya uważają za wybitnego okultystę. Ja osobiście staram się być neutralny, choć jeżeli już miałbym opiniować, Crowleya szacunkiem nie darzę. Moim zdaniem trochę namieszał w praktykach okultystycznych, sprowadzając je do czytania książek innych autorów. Co ciekawe, nie chciał tego, bo sam namawiał, że w praktykach okultystycznych wszystkiego trzeba spróbować samemu. W innym wypadku nie mamy prawa się wypowiadać. Natomiast to, ile on książek opublikował i to, jak został odebrany przez społeczność ówczesnego świata, sprawiło, że okultyzm zaczął się degenerować. Zaczął się sprowadzać do czegoś, co ja dzisiaj nazywam pop okultyzmem. Do książek, do artykułów.
[27:35] - Taki trochę new age.
[27:37] - Taki trochę new age. Crowley chciał dobrze. Jednak Księga Prawa coś tam mówi. Nie jest to jakaś negatywna księga, która nawołuje do niszczenia i tak dalej. Nic z tych rzeczy. Tak naprawdę, kiedy on się ogłaszał Bestią, to nie miał na myśli, że sprowadzi apokalipsę, śmierć i tak dalej. Nie. To wszystko miało charakter metaforyczny. Tu nie miało być nic ze zniszczenia, tu miał po prostu nastąpić nowy eon, nowa era. Era spokoju, pokoju, miłości i tak dalej.
[28:14] - Można powiedzieć, że nastąpiła nowa era, tylko nie do końca pokoju i miłości. Zrobiło się jeszcze gorzej.
[28:20] - Tak nie bardzo.
[28:21] - Wojtku, muszę ci przerwać teraz na chwileczkę, bo dzisiaj będziemy mieli trochę krótszą tę audycję. Mam tu następne pytanie do ciebie. Błyskawiczne pytanie, które nasunęło mi się podczas tego, co mówiłeś i liczę, że równie błyskawicznie mi odpowiesz. Jeżeli mówimy, że okultyzm jest pojmowaniem jakiejś wiedzy tajemnej, czy możemy nazwać największych naukowców świata, na przykład Einsteina, okultystą? Bo w tym sensie on pojął pewną wiedzę, która jest dla wielu czymś, do czego przez całe życie nie mogą dojść, prawda?
[28:52] - Nie powiedziałbym, żeby Einstein był okultystą.
[28:55] - Ale pewien rodzaj okultyzmu jako wiedza tajemna.
[28:56] - Chociaż faktycznie trochę wiedzy tajemnej ugryzł. Tu należy powiedzieć, że okultyzm a nauka wcale nie są od siebie oddalone. To, że nauka skupia się bardziej na świecie rzeczywistym, to jedno. Okultyzm zaś skupia się na świecie duchowym. To jest takie yin i yang. To są dwa elementy tej samej układanki i tylko jako całość tworzą faktyczny obraz rzeczywistości.
[29:29] - To tak samo jak z religią katolicką i nauką, prawda?
[29:33] - Tak, dokładnie.
[29:35] - Mam do ciebie kolejne pytanie, bo niektórzy mogą twierdzić, że okultyzm to jest właściwie bajka dla dzieci i coś, co zapełnia nam mnóstwo wolnego czasu, jaki dzisiaj wiele osób ma. Jednak muszę ciebie zapytać o jedną bardzo ważną rzecz. Osoba na pewno poważna. Na tyle poważna, żeby wywołać II wojnę światową. Adolf Hitler miał obsesję na punkcie okultyzmu i wszelkich rzeczy, które miały mu w jakiś tajemniczy sposób dać władzę, prawda?
[30:05] - Tak.
[30:05] - Hitler poszukiwał Agharty jeszcze przed rozpoczęciem wojny. Także to może świadczyć o tym, że pragnął jak najszybciej rozwiązać kwestię wojny na swoją korzyść. Powiedz mi coś à propos Hitlera i okultyzmu.
[30:24] - Nie jestem historykiem, ciężko mi się wypowiadać. Źródła historyczne mówią jedno: że Hitler faktycznie miał jakieś zainteresowanie tą tematyką. Ale jak to źródła typowo naukowe, historyczne, nikt nie chce się w to bardziej bawić, żeby dojść do tego, co on tak naprawdę robił. Okultyści, esoterycy współcześni wiedzą już trochę więcej. Hitler nie działał sam.
[30:56] - Właśnie nie działał sam. Jeszcze przed wojną wspomniałem o tym poszukiwaniu Agharty. Wysłał całą grupę swoich poszukiwaczy, którzy mieli znaleźć bodajże w Tybecie przejście do Agharty. Muszę wspomnieć Aghartę. Agharta to jest mityczna podziemna kraina, której do dziś wielu szuka. I z tego, co wiem, z tego, co czytałem, kiedy oni wrócili, przywieźli mu tylko jakąś starą tabliczkę, na której wyryta była swastyka. Hitler wpadł w szał i prawie całą ekspedycję zabił, prawda?
[31:25] - Z tą swastyką z Agharty bym nie przesadzał.
[31:29] - Nie. To nie była swastyka z Agharty, tylko to była jedyna rzecz, jaką ekspedycja przywiozła Hitlerowi, bo Hitler właśnie wpadł w szał, że nie zostało znalezione przejście. Nie zostało znalezione wejście do Agharty. Wpadł w szał, kiedy dowiedział się, że jego ekspedycja nie pomogła mu zdobyć Vrila, czyli tej siły.
[31:50] - Najprawdopodobniej swastyka ta została kupiona na jakimś targu jeszcze w Europie, ewentualnie na północy Europy. Swastyka tak naprawdę jest bardzo starym symbolem europejskim.
[32:03] - Dokładnie.
[32:04] - Symbolem nordyckim. To jest tak zwany Thorshammer. To jest młot Thora.
[32:08] - Dla wielu to będzie niespodzianka.
[32:10] - Akurat tutaj trzeba podkreślić, że swastyka hitlerowska to nie jest tak naprawdę młot Thora. To jest młot Thora odwrócony. Ona jest zwrócona w drugą stronę, dodatkowo obrócona o 45 stopni w górę.
[32:26] - Można powiedzieć, że Hitler zeswastykował swastykę, ponieważ była ona symbolem szczęścia, prawda?
[32:35] - Szczęścia, światła, dobrej energii spływającej. Zresztą dalej jest w krajach Azji Wschodniej. W Indiach możemy na każdym kroku znaleźć swastykę. I to nie jest jakiś zły symbol. To jest krzyż słoneczny. To jest symbol święty. Nie należy mylić ze swastyką hitlerowską.
[32:56] - Wojtku, mam do ciebie teraz ostatnie pytanie, o którym już wcześniej wspomniałeś. Jakie są niebezpieczeństwa związane z okultyzmem?
[33:05] - Niebezpieczeństw jest sporo. Opętanie, jak to religioznawcy czy teologowie lubią promować, to jest najmniejszy pikuś, ponieważ opętanie zdarza się bardzo rzadko. Największym niebezpieczeństwem okultyzmu jest to, kiedy ludzie, którzy nie są zdeterminowani, żeby pewnych rzeczy się nauczyć, zaczynają się ich uczyć. Dzisiaj okultyzm jest bardzo popularny wśród młodzieży. Kiedy w dawnych czasach trzeba było naprawdę dużo czasu poświęcić, żeby się przypodobać nauczycielowi, który zdecydowałby się nas nauczać, o tyle dzisiaj można sobie w księgarni internetowej zamówić „Podręcznik magii”. Można kupić sobie czasopismo „Witch”, gdzie są przedstawiane zaklęcia uitańskie. Można sobie kupić „Podręcznik magii dla młodocianych”. To wszystko jest dostępne dzisiaj dla każdego, kto ma 20 złotych w kieszeni. I takie osoby dzisiaj zaczynają praktykować pewne rzeczy, zaczynają się rozwijać. Nie chodzi tutaj o jakieś ciężkie przyzwanie czegokolwiek czy jakieś rytuały, składanie ofiar.
Chodzi tu o takie proste rzeczy jak medytacja. Wszyscy mówią: „Medytacja sprawi, że będziesz spokojny, życie będzie piękne” i tak dalej. I ludzie w różnym wieku, nie mając świadomości zagrożeń, zaczynają medytować. Przez rok jest spokojnie. Po roku zaczyna coś się dziać. Zaczynają popadać w depresję, zaczynają mieć koszmary senne i tak dalej. Co się dzieje? Wypływają brudy z przeszłości. Każdy z nas pewne lęki, pewne nawyki, pewne dziwne zwyczaje tłumi w podświadomości. Tymczasem rozwój duchowy, który jest elementem okultyzmu i praktyki okultystyczne, praktyki oddechowe, praktyki medytacyjne, transowe.
One wszystkie sprawiają, że podświadomość zaczyna te wszystkie brudy nam wywalać.
[35:12] - I właśnie to jest-
[35:13] - To jest największe zagrożenie okultyzmu.
[35:17] - Wojtku, muszę ci przerwać niestety, bo dzisiaj mamy troszeczkę ograniczony czas. Dziękuję ci za to wszystko. Mam nadzieję, że jeszcze wrócimy do tematu okultyzmu, magii.
[35:28] - Ja również.
[35:29] - Chciałem jeszcze powiedzieć, że dzisiejsza audycja, mimo że jest drugą przez nas nagrywaną, będzie audycją premierową w grudziądzkim radiu internetowym. A to dlatego, że pierwsza poszła do szuflady, mimo że umieściliśmy ją chociażby na Wrzucie. Jest dostępna również. Można na nią wejść, szukając nas na Facebooku czy na Wrzucie. Ta audycja będzie audycją premierową. Mam nadzieję, że dzisiejsza audycja zaciekawiła wszystkich słuchaczy tak samo jak mnie, bo nie da się ukryć, że wielkim znawcą okultyzmu nigdy nie byłem. Wojtek, mam nadzieję, wszystkim rozjaśnił całą tematykę. Wszystko to, mam nadzieję, jeszcze wróci na fale grudziądzkiego radia internetowego. Pozostaje mi jeszcze raz ci, Wojtku, podziękować.
[36:11] - Dziękuję również.
[36:13] - I żegnam się z państwem. Do usłyszenia za tydzień. „Pararadio – poznajemy nieznane”. Arek Paterek. Dziękuję serdecznie za poświęcony nam czas.