[00:01] - Teoria chaosu.
[01:11] - Witajcie bardzo gorąco serdecznie. To jest audycja Teoria chaosu w Radiu Kontestacja, w każdy piątek po północy. Jak pewnie większość z was wie, jest to audycja, która zajmuje się rzeczami niewyjaśnionymi oraz teoriami spiskowymi, szeroko pojętymi. Głównie zajmujemy się w tej audycji problemem free energy i UFO. Raczej jeszcze o free energy nie było zbyt wiele, natomiast na pewno w przyszłości będzie. Dzisiaj jednak znowu powracamy do problematyki UFO. Dzisiaj tematem, jak już pewnie część z was przeczytała, jest XV UFO Forum w Warszawie odbywające się co roku. Generalnie odbywa się we Wrocławiu, natomiast w tym roku odbyło się w Warszawie 27 marca 2011 roku. Powiemy sobie o tym. Przedstawię wam kilka wywiadów, które przeprowadziłem z prelegentami z tego forum, a także ze współorganizatorem.
Dzisiaj także porozmawiamy sobie o UFO, kosmitach, a także o rzeczach pobocznych, które są niejako powiązane, ale nie wprost. Przypomnę, że możecie dzwonić do Radia Kontestacja, Skype: kontestacja.com lub telefonicznie pod numer 22 295 321. Dzisiaj nie będzie niestety żadnego gościa, dlatego będę dzisiaj sam. Troszeczkę może będzie nudniej niż z gościem, ale postaram się jak zwykle nie nudzić, bo nie ma nic gorszego niż nuda. Posłuchajcie jeszcze muzyki i zaraz wchodzimy. Przypomnę, że dzisiaj jest 22 kwietnia, a właściwie już 23 kwietnia. Dobrze. Jesteśmy już znowu na antenie i w tej chwili wam może powiem, co to było za forum. Jak XV, to musiało być 14 poprzednich. I tak właśnie było.
Jest od 15 lat organizowane przez Janusza Zagórskiego z pomocą także wielu innych osób z reguły. Osobą, która bardzo dużo pomogła przy organizacji tego forum Januszowi Zagórskiemu był Artur Kowalewski. Dzięki niemu na tym forum była gwiazda ufologii, Stanton Friedman. Jeśli nawet nic wam nie mówi to nazwisko, to na pewno znacie Stantona Friedmana z telewizji, gdyż jest ufologiem numer jeden, można powiedzieć, w tej chwili żyjącą legendą. Dzięki niemu wiemy o Roswell, wiemy o tajnej organizacji, która do dziś prawdopodobnie funkcjonuje pod inną nazwą Majestic 12. Przybliżał przypadek Betty i Barney’a Hillów, a także tysiące innych przypadków, którymi się zajmował. Zajął się też utajnionymi raportami Blue Book, które też starał się nam przybliżać. To może wam powiem, co było na tym forum. Nie wiem, czy ktoś z was był, ale jeśli nie był, to przybliżę wam jacy byli prelegenci, z którymi część przeprowadziłem wywiadów. Dzisiaj niestety nie będzie Stantona Friedmana.
Stanton Friedman będzie za tydzień. Także jak jesteście zainteresowani, co miał do powiedzenia oraz co chciał wam powiedzieć, sceptykom szczególnie, bo nie ukrywam, taki apel wystosował. Program był dosyć napięty. W sumie trwało około dziewięciu godzin całe sympozjum czy to forum UFO. Oprócz Stantona Friedmana były też bardzo znane osoby w świecie polskiej ufologii. Pan Igor Witkowski, którego na pewno znacie z problematyki Trzeciej Rzeszy, różnych tajnych technologii Trzeciej Rzeszy czy nieznanych historii. Był także pułkownik Ryszard Grundmann, który oprócz tego, że jest i był pilotem, także był szefem ruchu lotniczego w Polsce. Był także Dariusz Kwiecień. Jest to osoba dosyć mało znana, natomiast on się zajmuje także pozostałościami nazistowskich technologii, które są niedaleko Wrocławia, także we Wrocławiu, ale przede wszystkim w tak zwanym kompleksie Riese, „olbrzym” po niemiecku. Także on przybliżał tę problematykę, która naprawdę była porażająca.
Niestety nie udało mi się wywiadu przeprowadzić z panem Dariuszem, natomiast myślę, że może byłaby szansa w przyszłości, aby z nim porozmawiać na te tematy, bo są naprawdę zaskakujące, które także zwykli mieszkańcy Polski mogą badać, bo mogą pojechać w te Góry Sowie, do tych kompleksów Riese kopać. Oczywiście na własne ryzyko. To jest bardzo niebezpieczna kwestia z dwójnasób ze względu na to, że może coś się zawalić tam, to jest wszystko podminowane. A z drugiej strony tam się kręcą jacyś Niemcy, jakieś dziwne postacie. Zresztą sam byłem tam kiedyś, ładnych parę lat temu, bliżej niecałe 10 lat temu. Byłem tam i widziałem obiekt UFO, także różne dziwne rzeczy tam się wydarzają w rejonach Gór Sowich. Także była dyskusja na te tematy generalnie. Janusz Zagórski też mówił. Taka dyskusja się wywiązała dosyć ostra w sprawie Wojska Polskiego, a także chemtrails, czyli tych smug chemicznych, które w tej chwili jakoś w Niemczech i w niektórych krajach zachodnich zanikły, a w Polsce nadal masakrycznie jest ich dużo. Ale ten temat dzisiaj zostawiamy.
Będziemy rozmawiali o UFO. Nie wiem. Nikt nie dzwoni, widzę. Dzwońcie. Jeszcze raz przypomnę, że możecie dzwonić pod Skype kontestacja.com albo telefon 22 2195 321. Może inaczej. Mam przygotowaną relację Artura Kowalewskiego, jak mu się udało w ogóle zaprosić Stantona Friedmana. Nie wiem, czy wiecie, że on generalnie nie rusza się ze Stanów Zjednoczonych i z Kanady. Ma mnóstwo tam ofert, zaproszeń różnych za ciężkie pieniądze. Także jeśli można powiedzieć, że ktoś tam na ufologii zarabia, to Stanton Friedman, ale to nie są miliony.
Także nie wierzcie, że ktoś tam mówi, że jakieś miliony zarabia. On na przykład na wydanych książkach w Polsce nic nie zarobił. Wydawnictwa, które wydają jego książki w Polsce, nie wpłaciły mu ani złotówki. Także tak to wygląda po prostu wszystko. On nawet sobie nie zdawał sprawy, że w Polsce ktoś wydał jego książkę. Ale właśnie wydali. Nawet nie poprosili o zgodę czy cokolwiek. Mniejsza z tym. W każdym razie to nie jest tak intratna sprawa, jak wielu tych sceptyków mówi. To są kłamstwa.
Zresztą Janusz Zagórski wielokrotnie o tym mówił. Oczywiście to są już pieniądze, że można się jakoś z tego utrzymać, ale to naprawdę są jednostki, tak jak Stanton Friedman czy tak zwana pierwsza liga ufologów. Natomiast jeśli chodzi o tych w mniejszych krajach jak Polska czy znanych na rynku lokalnym, nie jest tak różowo. Być może można się z tego utrzymać, ale nie ma naprawdę kokosów. Od razu mit rozwiam, że z tego spływają olbrzymie pieniądze, miliony. Być może dla wydawców czy producentów filmów. Natomiast badaczy tych od serca, którzy całe życie poświęcają temu, nie jest tak różowo, jak się wydaje. Dobrze. Puszczę może teraz wypowiedź pana Artura Kowalewskiego. Opowie wam, jak udało mu się zaprosić Stantona Friedmana i parę ciekawostek opowie na ten temat.
A chciałbym jeszcze wam powiedzieć, że Stanton Friedman jest jak większość Amerykanów bardzo ciepłym człowiekiem, który luźno podchodzi do różnych kwestii, pomimo że ma prawie 80 lat. Jest naprawdę sympatyczny i można było z nim porozmawiać. Opowie różne ciekawostki. Powiem tylko, że Stanton Friedman jest fizykiem nuklearnym, który pracował dla tajnych projektów, czyli tak zwanych secret. Bo jeszcze oprócz tego mamy poziomy top secret i jeszcze above top secret, umbra czy na przykład eyes only. To są już poziomy tak zwane black projects, black operations. Na tych poziomach to już jest absolutnie ściśle tajne. On pracował na poziomie secret. To też jest już wysoko, bo w Polsce generalnie nad takimi technologiami nigdy nikt nie pracował, którymi się on zajmował, o których on opowiadał. O rakietach nuklearnych, o samolotach nuklearnych, o różnych innych nuklearnych instalacjach, być może pojazdach naziemnych, nuklearnych.
Nad tym pracował w latach 50. i 60., dawno temu i to wszystko miało miejsce. Dobrze, posłuchajcie może, co pan Artur Kowalewski ma do powiedzenia na temat tego, jak przygotowywał i jak udało mu się zaprosić Stantona Friedmana. Posłuchajcie, proszę.
[14:52] - Więc jak ściągnęliśmy tutaj Stantona z Januszem Zagórskim. Parę lat temu oglądałem program z udziałem Stantona „Larry King Show” z CNN. Tam akurat toczył zażartą walkę z tak zwanymi demaskatorami, którzy wiedzą lepiej. Po prostu nie badają faktów, ale zawsze biorą udział w dyskusjach na temat UFO. Oni po prostu nie mają żadnych argumentów. Jedyny ich argument jest taki, że mają tezę, której bronią do upadłego, że to zjawisko nie istnieje. A ludzie, którzy twierdzą, że istnieje albo są chorzy, albo fałszują dowody, albo coś takiego twierdzą. On raczej wyszedł z tej walki zwycięsko. Wysłałem mu maila z gratulacjami i on mi odpisał, że dziękuje. Minął chyba rok.
Później sobie pomyślałem: a może by Stantona zaprosić do Polski? Pewnie jest zajęty, ale jakby na dwa dni go na przykład ściągnąć, to nie byłoby źle. Zadzwoniłem do Janusza i chciałem. Wyraził chęć ogromną od razu i powiedział, żebym nawiązał kontakt w tym celu z Friedmanem, co też dosyć szybko uczyniłem. Wykręcam telefon i wstępnie powiedziałem, że dzwonię z Polski, z organizacji, która się interesuje tematyką UFO. Zresztą organizuję konferencje już od wielu lat. Czy nie chciałby poznać środowiska ufologów w Polsce i tak dalej. On zaciekawiony mówi: „Tak, chętnie bym przyjechał tylko nie teraz, bo były zajęty pisaniem książki”. A później to będzie brał udział w innych spotkaniach u siebie w Stanach. Minęły następne dwa, trzy miesiące.
Znowu zadzwoniłem i on wyznaczył termin, kiedy ewentualnie mógł przyjechać. Spytał Janusza, kiedy byłby tam przyjęty i ustaliliśmy termin na koniec marca 2011 roku. Początkowo konferencja miała być w Forum we Wrocławiu, ale coś stanęło na przeszkodzie i przenieśliśmy do Warszawy. Chyba ze względu na połączenie lotnicze, żeby Stanton nie musiał lecieć więcej godzin, niż by to było konieczne. A miał do wyboru czy lecieć tyle godzin, czy mniej godzin, więc to była tylko kwestia zmiany miejsca i to wszystko. Okazało się to na koniec szczęśliwe. Frekwencja była cała. Stanton też przyleciał, mimo że z pewnymi perypetiami, bo spóźnił się na swój samolot i dopiero drugi samolot go zabrał, który wziął godzinę po. Na szczęście zdążył na ten drugi i doleciał. Przyleciał w sobotę 26.
Oczywiście musiał się trochę zregenerować po locie. Wiadomo, później troszkę pokazał sobie Warszawę, bo mówił w swojej W poprzedniej rozmowie telefonicznej, że był w latach 80. na kongresie fizyków w Warszawie i to znał. I nawet mi opowiedział swoje korzenie, że jego prapradziadek był chyba Polakiem czy gdzieś tutaj na tych terenach wschodnich mieszkał z rodziną, bo znał słowo apteka po polsku. Ja: „Co to jest?” Bo mówi, że jego pradziadek właśnie miał aptekę. Bardzo mi się podobało. Byłem zaskoczony.
[18:37] - W Warszawie, tak?
[18:38] - Tak.
[18:38] - W latach 80.
[18:41] - Tak, w porównaniu właśnie z tymi latami 80. No i właśnie jesteśmy na kongresie. Za godzinę drugą część. Wystąpienie swoje na temat Roswell.
[18:57] - Dobrze, dziękuję bardzo.
[18:58] - Dziękuję bardzo.
[19:03] - Dobrze. Tak właśnie już dowiedzieliście się, jakie były tutaj perypetie różne, że mogło się coś po prostu nie udać i mógł nie dolecieć, ale wszystko szczęśliwie się udało i kolejny raz już od lat 80. Stanton Friedman był w Polsce. Jak mówiłem, przeprowadzałem z nim wywiad kilkudziesięciominutowy, bardzo ciekawy. Może nie tyle, że ciekawe jakieś pytania miałem, tylko że bardzo ciekawie na nie Stanton Friedman opowiadał. Zresztą miał też kilkugodzinne wystąpienie rozbite na dwie części. W pierwszym mówił ogólnie właśnie o swojej pracy w ufologii. Dlaczego można uznać ufologię za naukę, co wielu właśnie tych sceptyków, demaskatorów uważa, że nie można. Równie dobrze można by po prostu tak samo historię czy jakąś politologię, czy inne rzeczy po prostu tak samo zniszczyć. Natomiast ufologia to jest właśnie taka dziedzina, coś jak astrobiologia, czyli dziedzina, która czerpie z wielu różnych dziedzin.
Bo jeżeli tutaj, powiedzmy, jacyś dolatują kosmici, to musimy uznać, że wykorzystują jakąś technologię dla nas tysiące czy setki tysięcy lat, a nawet może miliony lat do przodu. Podejrzewam, że to są setki lat do przodu już większość kosmitów przynajmniej, bo są tacy, którzy być może mają technologię miliony lat do przodu i na przykład przechodzą przez ściany, teleportują się i tak dalej, czy podróżują w czasie. Natomiast właśnie chodzi o to, że ufologia czerpie właśnie z wielu dziedzin. Tak jak kryminalistyka przepytuje świadków, tak samo w ufologii przepytuje się świadków, uzyskuje się dane, uzyskuje się dane z gleby, uzyskuje się dane z mierników różnych fizycznych, uzyskuje się implanty. Tak, bo trzeba wam wiedzieć, że są implanty. Jest w ogóle doktor Lear. W tej chwili nie pamiętam imienia. Chyba John. Nie, John Lear to był pilot. Mniejsza z tym.
W każdym razie jest doktor, który przeprowadza operacje na pacjentach. Wyspecjalizował się właśnie w wyjmowaniu implantów. Są to niesamowite materiały, których nauka nie zna. On badał to też z naukowcami, te materiały, które były wykorzystywane właśnie do robienia tych implantów. Być może jest to jakiś projekt wojskowy, ale bardzo mało prawdopodobne. Jeżeli już, to wojsko po prostu współpracuje z jakąś inną cywilizacją, bo to wyprzedza o bardzo wiele lat. Ta implantologia, gdzie nie ma po prostu nawet ran, nie ma śladów włożenia czegoś takiego, czyli jakieś przechodzenie przez tkanki, nie uszkadzanie ich. Tego medycyna nie zna i podejrzewam, że w przeciągu kilkudziesięciu lat nie będzie potrafiła na przykład do mózgu włożyć tak jak tej pani Zofii, o której mówiliśmy. Było mówione we wcześniejszym odcinku dotyczącym UFO, teorii chaosu właśnie, gdzie ma ponad centymetrowy obiekt metalowy w mózgu. Jest to niemożliwe z obecnego stanu wiedzy.
Bez śladów operacyjnych ma to włożone, więc jest to ciekawa sprawa. Dobrze, to o tym wiecie. A chciałbym przejść tutaj w tej chwili do pana pułkownika Grundmanna, bo też nagrałem z nim troszeczkę dłuższy wywiad, natomiast tutaj tylko fragment chciałbym puścić, to znaczy kawałek tego wywiadu, który nagrałem. Natomiast tutaj taka ciekawa sprawa była, że pewnie znacie taką kwestię ostatnio, że w Telewizji Polskiej nawet, nie wiem, nie oglądam telewizji, ale ktoś mi doniósł nawet. Dzwonili do mnie ludzie i się pytali właśnie, co się dzieje, że w telewizji o UFO mówią i że kosmici w Roswell byli jednak i tak dalej. Ja na to oczywiście odpowiedziałem, co jest, uważam, najbliższe prawdy, że to była dezinformacja kompletna. Nie to, że kosmici byli w Roswell, bo sądzę, że tak, że to były jakieś obce istoty, niekoniecznie kosmici, ale na pewno nie ludzie, nie wojsko bawiło się w czymś tam. Natomiast tu istotną sprawą było, że chcieli to skompromitować. W sensie, że media wszystkie powiedzą, że to jednak kosmici, a potem okazuje się, że to z tych materiałów, które FBI odtajniło, wynika, że to tam nie wiadomo co było w ogóle. Wiadomo, że niby coś, że wojsko nie wie, a potem się przyznało i tak dalej, że to niby jakiś balon.
Jak dokładnie przeczytacie, o co chodziło, że tam miał mieć balon podczepione takie obiekty w kształcie UFO i tak dalej. Ale to wszystko generalnie jest wyciągane, bo to już zresztą parę lat temu te Dokumenty były. To jest wszystko wyciągane, żeby robić dezinformację, dwójnasób. Z jednej strony, żeby dezinformować pracę ufologów, tak jak Stanton Friedman na przykład o Roswell. On wie generalnie najwięcej ze wszystkich badaczy na temat Roswell lub jest jednym z ludzi, którzy wiedzą najwięcej na ten temat, bo on wydawał tysiące dolarów na to, żeby spotykać się ze świadkami. Poznał wszystkich świadków, którzy są opisywani w różnych książkach, wykonywał tysiące rozmów telefonicznych z nimi. Generalnie od niego się zaczęło, bo do niego podszedł właśnie ten Jesse Marcel, oficer kontrwywiadu, który powiedział to Stantonowi już na emeryturze, że coś takiego miało miejsce w Roswell i Stanton do tego wszystkiego docierał, do dokumentów. I faktycznie to wszystko miało logiczną całość. Ale chodzi o co? Właśnie ten dwójnasób, że władzy też zależy na tym, żeby UFO jako kosmici wkodowywało się w mózgi ludzi, żeby nie byli zaskoczeni, jeśli to kiedyś wyjdzie na jaw, być może za naszego życia.
I podejrzewam, że to gdzieś tam po prostu wyjdzie, że jednak coś jest na rzeczy z UFO oficjalnie, czyli ktoś tam z NASA czy z ONZ, czy ze Stanów Zjednoczonych po prostu o tym powie. To, co mnie zaskoczyło najbardziej w tym, że nie wierzy się ludziom badaczom, którzy poświęcili całe życie na badanie UFO, różnych rzeczy, a wierzy się mediom, dziennikowi, telewizji nawet polskiej, o której zawsze ludzie, tak jak tutaj kontestatorzy na przykład zawsze mówią, że media kłamią. To jest właśnie dla mnie fenomen, że jednak media kłamią, ale wszyscy wierzymy tym mediom, ale nie wierzymy sąsiadowi z bloku obok. Czy nawet czasem rodzinie nie wierzymy, a wierzymy Durczokowi, który się potrafi schlać i bzdury opowiadać. I tym ludziom, którzy są niegodni szacunku, wierzymy. Mamy pierwszy telefon. Halo, halo, jesteś Krawcze na antenie.
[26:39] - Witaj, witaj, cześć.
[26:41] - Cześć. Jak ty się odnosisz do sprawy UFO?
[26:48] - Sprawy UFO? Jestem przekonany na 100%, że istnieje. Chyba żeby nie istniało, ale wtedy by oznaczało, że to jest jakiś cud, że jesteśmy sami we wszechświecie i wtedy mamy z kolei stuprocentową pewność, że istnieje Bóg. Można tak to rozpatrywać. Albo, albo.
[27:10] - Nie. Dlaczego? Ja uważam, że to są w ogóle dwie kwestie niepowiązane. Ja bym oddzielił UFO od, tak jak tutaj wierzący często, szczególnie katolicy. To mnie boli, bo mówienie, że UFO to jest szatan i wytwór szatana, to jest dla mnie jakaś, trochę nie chcę nikogo obrazić, ale dla mnie to jest choroba psychiczna. W średniowieczu też elektryczność była szatanem i w ogóle magnetyzm to też było dzieło szatana. Ale nie można iść w tej paranoi aż tak daleko. To jest dla mnie coś niebywałego, że wszystko, co nie rozumiemy, że tarot to jest szatan, że to, tamto. Być może są jakieś istoty wielowymiarowe, gdzie my uważamy je za diabły, szatany. Może nie chcą naszego dobra też, ale nie można tak wszystkiego upraszczać.
Nie wiem. Przynajmniej mnie tak się wydaje. Dlatego tutaj też się nie zgodzę, że tak jak powiedziałeś Krawcze, że Bóg istnieje. Jeżeli tylko jest cywilizacja ludzka w całym wszechświecie, to Bóg istnieje. Dla mnie to nie jest powiązane.
[28:16] - Ja mam wizję taką mianowicie, że istnieje i Bóg, i UFO. I wygląda to mniej więcej tak, że wszystkie te wielkie księgi, które mamy na Ziemi, które są filarem różnych religii, to one jakby są pewnym typem iluminacji, która nas tutaj dotknęła. Nie jest to pełny obraz Boga, ale tylko coś takiego, co nas w pewien sposób tam oświeca do pewnego stopnia i co jest przefiltrowane przez naszą kulturę, przez nasze zwyczaje i tak dalej. Ja wierzę i w jedno, i w drugie. Ale to ciekawy temat, bo ostatnio na jakimś portalu, jednym z tych popularnych, nie pamiętam którym, był artykuł o tym, że rozpoczyna się taka debata na temat tego, jak poinformować ludzkość, że obcy istnieją. Jak to zrobić? Czy to nie sprawi, że będą jakieś zamieszki, że będzie kryzys wiary i tak dalej. Ale mi się to wydaje takie dziwne, że kryzys wiary ma nagle być. Może u muzułmanów na przykład, ale Watykan sam nawet jakiś czas temu wydał takie oświadczenie, że Biblia nie przeczy wcale istnieniu obcych.
[29:52] - Tak, zgadzam się. Ja ci powiem tak, że z badań, które były przeprowadzane na uniwersytetach Stanów Zjednoczonych, właśnie to można sobie przeczytać w książce „Disclosure” AD, o której opowiadałem wcześniej, właśnie w odcinku na temat ujawnienia kosmitów. Teorii chaosu. Właśnie tam jest, że naukowcy badali tą kwestię i wbrew pozorom wiara się umocni. Więcej ludzi będzie wierzyło. Nie mówię, że do kościoła katolickiego od razu pójdzie, ale generalnie ateizm zostanie zabity. A dlatego zostanie zabity, bo ateiści to są ludzie, jak często można zauważyć, którzy negują wszystko. To są ludzie, którzy uważają, że zjedli wszystkie rozumy, którzy uważają, że wiedzą wszystko, że homeopatia to jest bzdura i tak dalej. Wszystkie niewyjaśnione zjawiska to jest bzdura. Od razu zakładają i nawet udowadniają to, że tak może nie być.
Uważam, że część z tych zatwardziałych ateistów, ich światopogląd ulegnie takiej zmianie, że zwrócą się w kierunku jakiejś wiary. Nie wiem konkretnie jakiej, ale z badań wynika, że tak to będzie. Dziwne to jest, ale tak podobno będzie, że się kościoły zapełnią. Oprócz tego szpitale psychiatryczne. Dużo ludzi po prostu nie wytrzyma tego, bo to jest zbyt wielki szok. Nawet nie to, że one się pojawią tak jak w serialach. „V” czy tam jakieś inne seriale różne.
[31:36] - „V” jest fajne. Też lubię.
[31:38] - To taki naciągany jest serial. Zresztą „V” serial jest serialem, żeby wkodowywać. To jest serial, który programuje ludzi.
[31:48] - A skąd wiesz?
[31:49] - Tyle, co wyczytałem w internecie. Tyle, co badacze różni doszli, że programuje. Zresztą tam często występuje taki motyw, że zawsze ktoś się pojawia, mówi, że z nimi się nie da wygrać i tak dalej. Zawsze to jest w jakimś odcinku czy co któryś odcinek jest. Jak ktoś generalnie bardziej obserwuje, że sami ludzie po prostu już nie wierzą w wygrane i wolą z nimi współpracować, żeby przynajmniej mieć jakieś korzyści z tego.
[32:20] - Ja tylko może dopowiem, gdyby ktoś ze słuchaczy nie wiedział. Serial „V” to jest remake starszego serialu, który opowiada właśnie o reptilianach sławnych, którzy się pojawiają cały czas. Zauważyłem, że od kiedy teoria chaosu istnieje, to cały czas pojawiają się ci reptilianie jako temat i humorystyczny, ale też ciekawi to ludzi. Może coś w tym jest, ale też trochę się podśmiechują.
[32:56] - Ja coraz bardziej się skłaniam, że coś może być. Nie na zasadzie, że George Bush jest reptilianinem, coś takiego, ale to, że jednak możemy mieć w naszym genomie wkodowane jakieś szczątki. Tak jakby, że jesteśmy jakimiś mutantami pomiędzy małpą a tymi reptilianami. Że oni zrobili sobie takich niewolników ileś tam 100 000 lat temu i używali nas do jakiejś tam pracy czy coś. Jakiś to sens pewien ma. Ja nie znam się na genetyce bynajmniej czy na tych wszystkich rzeczach. Natomiast za dużo tego jest w kulturach starożytnych, tych wszystkich znaków. W każdej kulturze węża uważało się za symbol czy to zła, czy jakiegoś wroga.
[33:52] - Może to być tak, że wykluło się to właśnie z tych lęków. A lęk przed wężami możemy mieć zakodowany, ponieważ wąż jest naszym naturalnym wrogiem, którego ciężko jest uniknąć. On jest groźny, bo on się chowa w krzakach. Na niego można stanąć. On jak cię chapnie, to nie żyjesz od razu. Więc to jest takie niebezpieczeństwo, które mogło się w nas przez wieki zakodować i zaowocować w czasach dzisiejszych właśnie różnymi opowieściami o reptilianach, które zostały w jakiś sposób unowocześnione. Ale zgodzę się z tobą, że coś jest na rzeczy. Zbyt wiele się mówi o tych wężach. Zbyt często pojawia się ten wąż, smok jako symbol taki jeden z tych elementarnych, które cały czas nam w jakiś sposób towarzyszą.
[34:54] - To jest ciekawa sprawa na zupełnie inną audycję, ale na przykład widziałem ostatnio taki filmik, który mnie zaintrygował, że to DNA czasem może się gdzieś po prostu obudzić, może się po prostu zaskoczyć. I ostatnio właśnie taka dziewczyna się urodziła gdzieś ze 20, 30 lat temu. Ona się urodziła francuska, która ma właśnie takie oczy. Ona ma oczy, na to mówią kocie oczy, ale właśnie mi to wygląda, że to mogły być takie reptiliańskie oczy ma po prostu. I się z niej śmieli, że ma kocie oczy, ale bardziej to wygląda nie jak kocie, a właśnie jakieś jaszczurze oczy. Można sobie zobaczyć w internecie.
[35:39] - Ale coś się zaczyna dziać dziwnego w tym sensie, że jest coraz więcej takich dziwnych dzieci. Te tak zwane dzieci indygo. Niezwykłe dzieciaki. Tak? Nawet nie słyszałem tego.
[35:57] - Bo to są różne. Indygo, potem jakieś kryształowe są, potem jeszcze jakieś inne. Ja się w tym nie łapię za bardzo, ale że rodzą się takie dzieci. Ile w tym prawdy jest i jak to wygląda? Być może coś w tym jest. I też rodzą się czarne dzieci z czarnymi oczami. Nie wiem, czy słyszeliście. To są chyba hybrydy. Mało do Polski dociera na ten temat, ale o tym się mówi w świecie niewyjaśnionych zjawisk. Coraz częściej pojawiają się takie dzieci, które pukają do domu i mówią, że chcą wejść.
Zupełnie absurdalne rzeczy. I o tym mówią poważni ludzie. Mówią, że takie sytuacje mieli, widzieli ludzi, nie tylko dzieci, ale najczęściej dzieci, które mają czarne oczy. One zachowują się bardzo dziwnie. Nie tak jak typowe dzieci. To już są bardzo obdyszane sprawy.
[36:46] - Wiesz co jest fajne? Mi się podoba to, że dożyliśmy czasów, w których ludzie się nie wstydzą o takich tematach mówić. Jesteśmy już tak przesiąknięci fantastyką, filmami i wszystkim, że nikt cię nie zabije za poglądy, które zaczniesz nagle opowiadać. Jest internet, który umożliwia to, żeby nagrać coś. Nie wiem, czy widziałeś, wklejano na czacie zdjęcie ufoka z Syberii.
[37:22] - Tak, widziałem to, ale nie wydaje mi się to prawdą. Trzeba to zbadać. Tylko wiek człowiek, który to odkrył. Czy to jest prawdą, czy sobie wymyślił to i zrobił prowokację.
[37:40] - Był taki dziwnie mały. Obok były krzaki i strasznie mały się wydał. Ale wiesz jaka myśl mnie naszła? Pierwsze wrażenie miałem takie, że ten ufol jest dość realistyczny. Nie wiem, czy prawdziwy, czy nie. Pewnie nie, ale wyglądał dość realistycznie, a ludzie się wszyscy śmiali. „Ha, ha, hu, hu, hi, hi”. Teraz przyszło mi do głowy, że nawet jakby ludziom pokazać zdjęcie autentycznego obcego, to w 90% reakcje byłyby takie, że ludzie by się śmiali z tego.
[38:20] - Tak, ale to są wgrane programy. Tak samo jak serial „V” wgrywa program, tak samo jak media wgrywają program, że z tego należy się śmiać. To jest nawet nie tyle program, co ludzie po prostu niedorośli, bo to jest kwestia świadomości. Jeżeli nie masz świadomości wielkości wszechświata i tego, że jesteśmy naprawdę niewielką planetą na skraju Drogi Mlecznej, której jest setki miliardów takich galaktyk samych we wszechświecie. A nasza gwiazda jest dosyć młodą gwiazdą. Jest dużo gwiazd starszych od naszej gwiazdy, od Słońca. Także nasza cywilizacja generalnie może być dosyć młodą cywilizacją. Dowodów nie możemy mieć. Dowody to tylko muszą albo kosmici ujawnić, albo musi ktoś z rządu amerykańskiego wyjść i powiedzieć, że faktycznie za UFO częścią stoją byty nie z tej ziemi. Raczej tego tak nie będzie wprost, bo to byłby chaos.
[39:26] - A może istnieje coś takiego jak międzygalaktyczna Unia Europejska, która zabrania, żeby tu przylatywali z innych planet i ingerowali. Unia jest od tego, żeby nam zabraniać. I papierkologię nam tu mnożyć i przepisy nowe. I zabrania im, nie mogą po prostu. Albo na przykład mają przepis taki, że wolno wam przylatywać i kontaktować się z cywilizacjami, które jeszcze nie odkryły tego i tamtego, które jeszcze są na poziomie takim i takim. Mi by się wydawało to logiczne, takie jakieś przepisy, bo czemu nie mieliby stworzyć swoich przepisów? Czemu nie miałoby to wyglądać trochę jak z „Star Treka”? Wygląda to trochę tak jak tam.
[40:30] - To jest zagadka. Nie ma 100% dowodów na UFO, tym bardziej nie ma na galaktyczną cywilizację. Myślę, że może coś w tym być. Natomiast musisz zauważyć, że jednak porywają ludzi, implantują ludzi. Przylatują tutaj na Ziemię, robią jakieś eksperymenty. Są świadkowie. Już pomijając te porwania, czyli spotkanie czwartego stopnia. To są spotkania trzeciego stopnia, że ktoś widział istotę i widział spodek, który odleciał, miał świadomość tego wszystkiego i nie miał utraty czasu. Jednak oni tu gdzieś coś robią, nie mogą po prostu oficjalnie się ujawnić, bo to byłoby katastrofą dla naszej cywilizacji. Takie ujawnienie oficjalne kosmitów by przekreśliło naszą cywilizację.
[41:20] - Tak. Wydaje mi się, że takie ingerencje, oni sobie zdają sprawę z tego, jak bardzo mogą zmienić bieg wydarzeń całych, jak bardzo to może wpłynąć. Tak na logikę, jeśli jakaś cywilizacja potrafi przemierzać tak ogromne odległości, które są dla nas wręcz kosmiczne, to oni mają takie zabezpieczenia, że mogą się pewnie przed nami i ukrywać i zwiać i obserwować nas bez żadnego stresu. A to, co u nas się ewentualnie rozbija i tak dalej, to są cywilizacje trochę tylko bardziej zaawansowane niż my. Pewnie z bliskich galaktyk. Nie wiem, jak to z tymi szarakami jest, ale wydaje mi się, że to jest taka Prymitywna dość cywilizacja.
[42:13] - Nie, jeżeli ktoś tutaj dociera, to nie jest żadna prymitywna cywilizacja, bez przesady. To jest tak, jak Michio Kaku używa do mrówek porównania. Ja nie zgodzę się z nią, bardziej może do małp. Po prostu porównujesz cywilizację małp do cywilizacji, która dociera z iluś tam lat świetlnych. A bardziej może trafnym trudno powiedzieć, bo nie wiemy, na jakim poziomie. Ale taki przykład, bo ktoś może się zapytać: „Skąd wiemy, że tak będzie? Jak się skontaktuje cywilizacja wyższa, powiedzmy drugiego typu, z naszą cywilizacją, czyli zerowego typu, dlaczego to się stanie, że nasza cywilizacja upadnie?”. To jest prosta sprawa. Zobaczcie, co się dzieje z tymi Indianami z buszu, którzy sobie normalnie żyją, rozwijają swoją cywilizację zbieracko-łowiecką i co się staje z takim plemieniem, jak spotyka cywilizację naszą, która jest mniejsza różnica niż na przykład nas właśnie z cywilizacją drugiego typu. Po prostu ta cywilizacja niknie w przeciągu kilkudziesięciu lat.
Dobrze, zrzucam ciebie Krawcze, bo jest kolejny telefon.
[43:27] - Dobra, na razie.
[43:28] - To na razie. Cześć. Halo? Witaj Albercie. Jesteś na antenie.
[43:34] - Halo. Witam, tylko sobie poprzyciszam tutaj. Troszkę mi się zablokował Contest Player i nie wiem, czy to będzie przeszkadzało, czy nie, ale-
[43:45] - Na razie jest chyba dobrze.
[43:49] - Okej, dobra. Muszę się trochę skupić, bo mi zakłóca radio w tle. Ja trochę tutaj sceptyzmu wrzucę do twojej audycji, ale nie takiego, który będzie negował istnienie jakichś cywilizacji pozaziemskich, bo jak dla mnie jest to wręcz oczywiste i ciężko mi sobie wyobrazić, żeby w czymś takim jak wszechświat nie istniała jakaś inna cywilizacja, która mogłaby być na dużo wyższym poziomie od nas. Natomiast sceptycznie podchodzę do osób, które mówią o tym, że widziały UFO, że zostały porwane i tak dalej. Nie wykluczam, że takie wypadki mogły się oczywiście zdarzyć, ale sądzę, że jednak 98, 99% tych historii, które są opowiadane, to jednak są wyssane z palca. Pewnie zdarzyły się jakieś kontakty, a może nawet nie. To jest tak, że jak weźmiemy pod uwagę na przykład historie spisane w Starym Testamencie w Biblii, to tam, jeśli się zastanowić dobrze nad tym, 80, 90% tych tekstów, które są tam wciśnięte na siłę, są również spisane przez ludzi i przez ludzi tam umieszczone. Co ciekawe, w tych tekstach mnóstwo razy pojawiają się opisy, które są łudząco podobne do historii, które są opowiadane przez tych ludzi. Czyli coś takiego musiało się wydarzyć i wtedy. Nie wiem, może teraz trochę w heretyka się zabawię, ale wydaje mi się, że jest duże prawdopodobieństwo, że cała ta armia niebieska, która wtedy w jednym czasie na Ziemi wylądowała i jakieś zmiany wprowadziła, pomagała toczyć wojny Żydom.
Arka Przymierza, która nagle jakoś tak dziwnie działała, że jeśli się ktoś do niej zbliżył, to później umierał albo natychmiast był rażony najprawdopodobniej czymś elektrycznym. Góra Synaj, która dymiła, stawała w ogniu nagle. Mojżesz, który wracał z płonącą, promieniejącą twarzą. Wszystko mi się to kojarzy totalnie z jakąś niesamowitą opowieścią science fiction, która może bardziej jest science niż fiction. I być może Biblia rzeczywiście jest księgą historyczną, która opowiada o wydarzeniach, które miały miejsce. Natomiast niestety jest spisana językiem, który był dostępny ludziom wtedy, czyli nazewnictwo pozostawiało dużo do życzenia. Nie mieli możliwości znać jakichś takich zaawansowanych pojęć technicznych, które my dzisiaj znamy, a pewnie dla cywilizacji, która miałaby nas odwiedzić, to zaawansowanie, które nam się wydaje, że jest zaawansowane, byłoby tak proste jak dla nas język, którym Żydzi się wtedy posługiwali.
[47:00] - Zgadza się. Przepraszam, że na chwilkę ci przerwę. Tutaj chciałbym taki przykład dać tego, jak my nie potrafimy nazwać czegoś. Wyobraź sobie, że są tacy kosmici. To są takie relacje ludzi, nawet całkiem często się zdarzają, że nagle po prostu pojawia ci się jakiś kosmita w domu, normalnie przechodzi przez ściany, ciebie wyjmuje przez ściany. Jak to nazwiesz? Jak to chcesz opisać? Widzisz, to jest to samo, nie?
[47:28] - No ciężko.
[47:29] - Masz zbyt prymitywny słownictwo. Magia, to jest magia po prostu dla nas.
[47:34] - Tak, to jest z jednej strony, a z drugiej strony nie wiem, czy ty to powiedziałeś wcześniej, czy któryś z twoich rozmówców wspomniał o tym, że gdyby pokazać zdjęcie kosmity teraz człowiekowi takie zrobione dwie godziny temu i nawet zebrać 20 świadków, którzy potwierdzą to, to i tak cię uznają za oszołoma. Tylko teraz taka historia, gdyby jakimś cudem Chrystus wrócił na ziemię lub Pan Bóg zesłał jakiegoś anioła i ten anioł stanąłby przed ludźmi w średniowieczu, to by go na stosie spalili, a w dzisiejszym świecie pewnie by go zamknęli w psychiatryku, bo Tak ludzie odbierają wszystkie rzeczy tego typu. Myślę, że częściowo, tak jak mówiłem, te dziewięćdziesiąt kilka procent osób, które przyznaje się do takich kontaktów, a snuje historie jakieś z palca, to myślę, że to jest nowe zastępstwo religijne. Już przejadło się to, w co się wierzyło do tej pory. Natomiast powstała jakaś taka historia związana z obcymi cywilizacjami. A druga sprawa, wspominałeś wiele razy o tym, że programowane jest przez telewizję itd. ośmieszenie pewnych rzeczy. Zobaczcie, jak samo słowo UFO jest ośmieszone. Nie wiem, czy to tylko tak brzmi w języku polskim, czy nie, ale w ogóle wypowiedzenie słowa UFO już wywołuje uśmiech na twarzy, prawda?
[49:01] - We wszystkich innych. Francuski znam i angielski znam, także śledzę. Tam jest tak samo ośmieszone. Nie ma różnicy.
[49:11] - Właśnie, nawet w tej chwili, jak zacząłem słuchać tej audycji, kilka razy usłyszałem UFO. Gdyby to jedno słowo zastąpić statek.
[49:21] - NOL. Po polsku NOL.
[49:23] - Latający talerz też jest ośmieszony, prawda? Jak?
[49:26] - NOL.
[49:27] - To jest chyba niezidentyfikowany obiekt latający, prawda?
[49:30] - Polscy wojskowi używają NOL. Nie, myślę, Francuzi mają LOVNI, ale nie wygłupiajmy się. Miejmy po prostu UFO, bo jednak to jest międzynarodowy termin. Francuzi po prostu są wariaci. Oni też mają LOVNIT.
[49:45] - Ja wiem, tylko co ja chcę powiedzieć. Od dziecka, od małego słyszysz UFO, ufoludki. W chipsach masz jakieś zielone ludziki z trąbkowymi uszami i tak dalej. To jest to, co mówisz, że jest tak nakręcana ludzka psychika od dziecka, że potem gdybyś przyszedł w tej chwili do mnie do mieszkania, zapukał i powiedział: „Ty, stary, wiesz co? Tu na korytarzu czeka na ciebie dwóch obcokrajowców. Dwóch obcych wyżłów z innej planety czy z innej galaktyki”. To uśmiechnąłbym się i powiedział: „Stary, weź przestań, nie zawracaj mi dupy. Jak chcesz się napić flaszkę, to wchodź, a nie marudź”. To po prostu w ten sposób już teraz działa. Natomiast co do istnienia samych cywilizacji gdzieś tam, to dla mnie nie ulega to wątpliwości i niewykluczone, że to właśnie oni mieli swój udział w tym skoku genetycznym człowieka od małpy, czy jeszcze od innych stworzeń.
[50:53] - Ale czy wykluczasz to, że dzisiaj mogą tutaj docierać? Że mogą docierać. Że docierają na przykład.
[51:02] - Nie wykluczam tego. Nie wykluczam. Natomiast wykluczam to, że wszystkie te historie są prawdziwe po prostu.
[51:10] - To jasne jest.
[51:13] - Znam ludzi, sam jestem człowiekiem i zdaję sobie sprawę z tego, że ludzie lubią szukać historii, dzięki którym staną się popularni, chociażby na chwilę. Szczególnie tacy ludzie, którzy na co dzień mają tak szare życie niepospolite, że jeżeli się tylko okazja zdarzy, to cokolwiek powiedzieliby, że to oni zostali dwa tysiące lat temu ukrzyżowani, a nie Chrystus. Tylko po to, żeby uzyskać tą popularność. Właśnie takie historie psują klimat.
[51:44] - Takie badania były robione. W książkach Santorina Fredmana. Niestety te najlepsze jego książki nie są przetłumaczone na język polski. Natomiast część jest. Możecie sobie przeczytać. Tutaj wam streszczę, że były robione badania na przykład w psychiatrykach różnych, czy właśnie tych ludzi, którzy byli porwani. I powiem ci, że ci ludzie, którzy mają choroby psychiczne, o UFO nie mówią. A właśnie o UFO mówią przede wszystkim ludzie zrównoważeni psychicznie, normalni ludzie, przeciętni, a także nawet wybitni. Tylko im bardziej jest człowiek na wyższym stanowisku czy też naukowcem jest wybitniejszym, nawet jak widział UFO czy coś przeżył, nigdy o tym nie powie.
[52:30] - Zadam ci proste pytanie, które sam sobie zadałem, nawet nie w trakcie tej audycji, ale zadawałem sobie już wiele razy. Bo ja jestem w tej chwili na etapie, że tak powiem, dość mocnych poszukiwań religijnych. Ale to nie jest tak, że te poszukiwania mają się określonym wynikiem skończyć. Mają się po prostu skończyć odnalezieniem jakiejś tam prawdy. Natomiast zadałem sobie podstawowe pytanie, na które dość szybko sobie odpowiedziałem. Czyli co jest bardziej prawdopodobne? Istnienie wszechmogącego Boga, który stworzył wszechświat i armię aniołów plus demonów i tak dalej, to wszystko, o czym czytamy, czy istnienie obcej cywilizacji, która identycznie istnieje jak my, składa się z identycznych, nie z wyglądu identycznych ciał, ale z identycznych atomów, identycznie jak my ewoluowała i tak dalej. Co z tych rzeczy jest bardziej prawdopodobne? Bo skoro oprócz naszej planety istnieją nie wiem, czy biliardy, czy nawet więcej niż biliardy we wszechświecie innych planet, niekoniecznie identycznych, ale istnieją. Na to mamy dowód materialny, bo wystarczy popatrzeć na Księżyc albo na Wenus, czy na Marsa, prawda?
[53:49] - Przepraszam cię, mamy inny dowód. Mamy obserwacje astronomiczne, które naukowcy potwierdzają. Teraz szacunki zrobili, bo w obrębie chyba z pięciuset lat świetlnych prześledzili mniej więcej, ile planet jest. I tak to zaczęli szacować, że być może być nawet w naszej galaktyce pięćdziesiąt miliardów planet. Pięćdziesiąt miliardów planet może być w naszej galaktyce. A galaktyk są setki miliardów.
[54:17] - Dlatego historie takie, kiedy ja słyszę od kogoś, że życie pozaziemskie nie ma problemu, życie pozaziemskie to jest bajka o Czerwonym Kapturku dla małych dzieci, prawda? Tak, a religia nie, prawda? Religia, gdzie tak naprawdę wszystkim, którzy mówią o jakimkolwiek życiu duchowym i tak dalej, musisz wierzyć na słowo, bo nikt ci wizualnie nigdy tego nie pokazał. Nikt ci nie pokazał żadnego zdjęcia, żadnego dowodu, nic kompletnie. I tu musisz wierzyć na słowo w coś, co Żydzi spisali w księdze cztery czy pięć tysięcy lat temu, prawda? I tu masz jakąś taką dozę bezgranicznej wiary, gdzie wierzyć musisz. Natomiast w coś, co jest oczywiste, że gdzieś musi istnieć planeta typu Ziemia, bo gdzieś musi istnieć coś podobnego. Każdy sobie zdaje sprawę, że to nie muszą być organizmy białkowe. Te konfiguracje mogły pójść w wiele różnych stron ewolucyjnie, ale wykluczając coś, co jest tylko pochodną tego, kim jest człowiek i z czego człowiek się składa, jest w tym momencie totalnym ignoranctwem.
[55:34] - Zgadzam się z tobą, że tak jest. Należy jakoś to zmieniać. Nie jest to prostą sprawą, bo jak wiesz, ten termin UFO jest kompletnie ośmieszony, a nie uważam, że jest sens zmieniać tego terminu na jakiś inny, bo tak na dobrą sprawę termin UFO jest niezależny od kosmitów w takiej znaczeniowości, bo to jest niezidentyfikowany obiekt latający, czyli nie wiemy, co to jest. Po prostu coś, czego nie wiemy. Natomiast uważam, że dobrze, że się przyjęło, że to są kosmici UFO, bo to jednak oddziaływuje w dobrą stronę. Tylko że media te głównodurtowe, bo niegłównonurtowe już troszeczkę inaczej do tego podchodzą, natomiast głównonurtowe ośmieszają tą sprawę maksymalnie. Zresztą aczkolwiek ostatnio coś zaczyna się zmieniać.
[56:26] - Tak, bo to jest niezgodne z aktualną doktryną. Musisz wziąć pod uwagę w tym momencie taką historię, że masz ugruntowane jakieś doktryny polityczne i kulturalne każdego z krajów i każdego z rejonów, tak jak świat zachodni, czyli Europy Zachodniej, świat wschodni, Bliski Wschód i tak dalej. To są wszystko narody, gdzie masz ugruntowane pewne doktryny polityczno-kulturalno-religijne, prawda? I teraz wyobraź sobie, że tuba takiego państwa, czyli radio, telewizja, jakieś tam gazety, nagle wkręca ci tak nagle, z dnia na dzień wkręca ci kolejny temat, kolejną rzecz, która musi się zmieścić obok polityki, kultury i religii jeszcze, prawda? Czyli istnienie gdzieś tam innej cywilizacji. Myślę, że to wcale nie jest tak, że to jest blokowane. Może tak jak mówiłeś wcześniej. Tylko nie wiem, czy to jest świadomie, że po prostu ktoś to robi świadomie, żeby przygotowywać społeczeństwo do tych faktów. Dokończę tylko. Jeśli tak jest, że ktoś to robi świadomie, to robi to bez sensu.
Dlatego, że myślę, że społeczeństwo, przynajmniej tak jak w Polsce, w Europie Zachodniej, w Stanach Zjednoczonych czy tam Japonii, Chinach i tak dalej, już jest dużo bardziej do przodu niż ci ludzie, którzy ewentualnie mogliby to społeczeństwo przygotowywać. Bo dla mnie, gdyby w tej chwili pojawiła się informacja w telewizji, że gdzieś wylądowało UFO i jakaś delegacja poszła do polskiego czy amerykańskiego rządu i to podane zostało oficjalnie, to powiem ci szczerze, że znacznie mniejsze zdziwienie by to wywołało. W ogóle by to zdziwienia u mnie nie wywołało, tak prawdę mówiąc.
[58:15] - Może na tobie.
[58:16] - To byłaby zupełnie naturalna rzecz.
[58:18] - Ale na większości jednak by wywarło olbrzymie piętno. Ale powiem ci o takiej sytuacji.
[58:23] - Ja bym raczej się zastanawiał, co to niesie. Czy to nie niesie jakiegoś konfliktu w przyszłości, czy nie niesie to jakiegoś zagrożenia, bo musimy wziąć pod uwagę jedną rzecz, że jest takie ogólne nastawienie, że traktujemy tą ewentualną obcą cywilizację jako mądrzejszych od nas, takich bardzo humanitarnych, jeżeli tak można ich nazwać, bo skoro ludźmi nie są, to humanitaryzm raczej do nich nie pasuje. Ale musimy wziąć pod uwagę, że to jest tak samo rasa jak my i tak naprawdę to oni nas mogą traktować tak, jak my traktujemy myszy w laboratorium. I wcale nie muszą mieć ani dobrych, ani złych zamiarów. Wcale nie muszą być tacy opiekuńczy, że nie chcą ingerować w naszą cywilizację. Oni prawdopodobnie będą chcieli wyciągnąć przede wszystkim korzyści dla siebie. A czy przy okazji nas w jakiś sposób skrzywdzą, czy nam pomogą, to już jest drugorzędna sprawa. Ja myślę, że przy takim kontakcie po prostu i skrzywdzą, i pomogą, bo zwyczajnie przez brak delikatności i brak wiedzy na temat gatunku ludzkiego będą popełniali błędy, bo na pewno nie są doskonali, nawet jeżeli są ileś tam set czy tysięcy, czy milionów lat do przodu, to doskonały nie jest nikt, więc oni na pewno też nie.
[59:39] - Wbrew pozorom odpowiedziałeś sobie na swoje pytanie. Czyli są bardziej humanitarni, jeżeli można tak powiedzieć, bo się z nami nie kontaktują oficjalnie, bo to byłoby dla naszej cywilizacji tragedią. To trzeba poczytać sobie w książkach antropologów czy po prostu ufologów, którzy tą antropologię przenoszą do kontaktów cywilizacji wyższego typu. Ale chciałem powiedzieć tylko jeszcze o tej dezinformacji, o której mówiłem, że to jest robione świadomie. Oczywiście niekoniecznie w Polsce, bo Polska to jest za mały kraj generalnie, tu ludzie się takimi rzeczami nie interesują, ale mówię o Stanach Zjednoczonych, gdzie co tydzień są jakieś informacje o UFO w różnych gazetach, nawet są debaty w takim programie Moniki Olejnik, gdzie jest oglądany program przez 50 milionów osób Jest normalnie przeprowadzana debata na temat UFO i kosmitów. Na przykład Larry King Live raz w miesiącu gdzieś teraz jest jakaś debata o UFO, gdzie to jest w Polsce nie do pomyślenia. Ale o czym chciałem powiedzieć? O tej dezinformacji, która też dotarła do Kontestacji, nie ukrywam. Została przedstawiona informacja, potem nie została sprostowana, ale w sumie tak to wygląda. Była taka, pamiętacie w zeszłym roku, jeśli dobrze pamiętam, historia o takim ambasadorze ONZ do spraw kosmitów.
To była jakaś kobieta astronom z Malezji, jeśli dobrze pamiętam. I okazało się to dezinformacją. To było oszustwo. Nie było czegoś takiego w ONZ-ecie. Ale po co to było zrobione? Bo w tym samym czasie była konferencja w Stanach Zjednoczonych. Jeśli dobrze pamiętam, chyba 10 oficerów czy ludzi, którzy po prostu zajmowali się, czy pracowali z bronią nuklearną. Odpowiadali za broń nuklearną w Stanach Zjednoczonych. I oni mówili właśnie, że UFO blokowało wyrzutnie rakietowe, robiło jakieś alarmy non stop. Bardzo poważne sprawy.
I właśnie ta informacja z tym ambasadorem była tylko i wyłącznie po to, żeby przykryć tą konferencję, żeby ta konferencja nie wydostała się nigdzie poza Stany Zjednoczone. Generalnie wiem tylko, że jakiś prześmiewczy artykuł był w „Washington Post” z tego, co pamiętam. Natomiast inne gazety o tym w ogóle nie napisały i media w ogóle nie doniosły. Do Polski to w ogóle nie dotarło, nawet do Kontestacji. Muszę powiedzieć o tym, bo w Kontestacji poszło, że śmiano się z ONZ-u, że ma być takie stanowisko, gdzie to w ogóle nie było prawdą, że takiego stanowiska w ogóle nie miało być.
[01:02:26] - Znaczy, Kontestacja jest akurat takim typem radia, że tutaj nie da się mówić ogólnie o Kontestacji po prostu.
[01:02:33] - Tak, ale też uważam, że nie powinno się mówić o kwestiach UFO i tak dalej, nie sprawdzając tego, tylko też ośmieszając kwestię i też chodząc w tą dezinformację.
[01:02:45] - Jeżeli ktoś się bawi w dziennikarstwo, czy po prostu uważa się za dziennikarza, to podstawowym obowiązkiem dziennikarza jest sprawdzenie źródła. Jeżeli tego nie zrobił, to świadczy tylko o tym, który to zrobił, prawda? Natomiast jak mówię, Kontestacja po prostu jest takim radiem, gdzie nie ma właściwie jednego modelu radia.
[01:03:07] - Chwała za to, że tutaj możemy mówić w Teorii Chaosu właśnie o takich rzeczach, wyprostowywać pewne kwestie.
[01:03:15] - To jeszcze akurat nie są jakieś takie strasznie obrazoburcze historie, o których tutaj mówicie, bo jakoś nie widzę tutaj niczego, co mogłoby kogoś obrazić, czy to w sposób religijny, czy etyczny, czy w jakikolwiek inny sposób. Natomiast ja tutaj ostatnio się bardzo skupiam również na poszukiwaniach śladów takiej ingerencji cywilizacji pozaziemskiej w tych starych księgach właśnie typu Biblia i tak dalej. Naprawdę ja nie wiem, czy kiedyś miałeś do czynienia ze Starym Testamentem, ale tam jak poczytasz, to przynajmniej kilka razy w każdej kolejnej księdze są opisy rzeczy, których normalnie w społeczeństwie sprzed 4, 5 tysięcy lat być nie powinno. Skąd się tam wzięła płonąca góra? Jeżeli to był wulkan na przykład, to jakim cudem na ten wulkan wlazł Mojżesz i dlaczego się mu potem świeciła twarz? Czyli jest opis, dlaczego promieniowała. Dlaczego byli ostrzegani ci Żydzi wtedy, żeby wyznaczyć granicę dookoła tej góry, bo jeżeli ktoś poza tą granicę przejdzie, to umrze. I dlaczego Hiob wiele razy powtarzał w swoim… Nie wiem, czy kojarzysz, że Hiob to była jedna z nielicznych osób w Starym Testamencie, która nie umarła, tylko została niby przez Boga zabrana, prawda? Cały ten opis zabrania tego Hioba, gdzie około setka ludzi poszła za nim.
On ich wiele razy po drodze napominał, bo wcześniej aniołowie boscy mówili mu, żeby upomniał tych swoich, nie wiem, czy to rodzina jego była, czy z jego plemienia, żeby za nim nie szli, bo na pewno umrą, jeżeli za nim pójdą, prawda? Bo to, czym on zostanie zabrany, po prostu spali ich tam. I on zostaje podniesiony z ziemi, gdzieś tam wchodzi. Najpierw w ogóle przed-
[01:05:46] - Halo? Halo? Chyba straciliśmy połączenie. Halo, Albercie, słyszysz nas? Niestety. Alberta coś rozłączyło. Teraz będzie na mnie, że ja tu cenzuruję wypowiedzi. Nie mam jak tego udowodnić wam, ale po prostu rozmowa została przerwana nagle. To nie jest takie znane radio, gdzie takie rzeczy się robi. Ja zawsze staram się mówić prawdę, że jednak rozmowa została przerwana.
To wykorzystując tą sprawę teraz, to może posłuchajcie fragment wywiadu z pułkownikiem Grundmannem właśnie na Na temat UFO i generalnie sprawy polskiego wojska o UFO. W skrócie, bo on miał swoją prelekcję na XV UFO Forum. Posłuchajcie, co ma do powiedzenia pułkownik Grundmann. Przepraszam was bardzo. Nie wiem, co się stało, ale rozłączyło mi internet. Nie wiem, w którym momencie skończyłem, to chyba nie u słuchacza, tylko u mnie rozłączyło rozmowę. Dobrze. Jeszcze raz powtórzę, bo może nie słyszeliście, że puszczę w tym momencie rozmowę czy kawałek wywiadu, który przeprowadziłem z pułkownikiem Ryszardem Grundmannem, który był szefem ruchu lotniczego z tego, co pamiętam, w latach 80. Posłuchajcie, co ma do powiedzenia pułkownik Ryszard Grundmann.
[01:07:44] - Ja się znam na lataniu. Nie tylko na samym lataniu, ale wiele innych rzeczach, bo poważne funkcje przechodziłem. Byłem i dowódcą Pierwszego Pułku Myśliwskiego, jak robacy myśmy zawiązali na samolotach odrzutowych. To pierwsze grupy nasze. Byłem dowódcą bazy i szefem szkolenia i sportu aeroklubu, sekretarza przez rok czasu pełniłem obowiązki i szefa ruchu lotniczego na szczeblu wojska. Znam się na pewnych rzeczach, ale nie wszystkie drobiazgi żebym ja znał. Dlatego sobie nie pozwalam na to, żeby powiedzieć, przeanalizować od razu i powiedzieć: „Bo wojsko tym się będzie zajmowało”. Nie. Mówię prawdę. Może ta prawda się komuś tu nie podobać.
Bo wybrania. Ja nie wybraniam. Po pierwsze nikt mnie nie zabraniał, żebym ja czegoś nie napisał, żebym się czymś nie zajmował. Nikt mi złego słowa nie powiedział. Robiłem to, co uważam. W moich książkach też o UFO napisałem. Mam wolną rękę i nikt mi tego nie chce, bez żadnych nacisków. Wojsko nie odpowiada, bo wojsko utajnia. Nie utajnia, bo nie ma co utajniać. Naprawdę nie ma co utajniać.
Ja mówię, że może by się przydało, żeby jednak tak jak my próbowali, zbierać gdzieś do kupy te informacje. Może coś takiego być, to byłoby dobre nawet. Wrzucić w jedno miejsce, żeby było wiadomo o czym. W tej chwili tego się nie robi. Tyle problemów mamy w tej chwili w wojsku i w lotnictwie w ogóle.
[01:09:13] - Szczególnie w Polsce, bo UFO generalnie to tak jak się mówi, to jest sprawa amerykańska. Tam, gdzie gdzieś jakieś poważniejsze rzeczy.
[01:09:21] - Amerykanie mogą sobie pozwolić na grupę, bo tam mają. Bo są bogatsi. A my jesteśmy biedni. Skąd to, żeby dać etat dwóch, trzech oficerów pod kilka tysięcy złotych?
[01:09:34] - Nawet ganiać samolotami, to taki koszt jest, żeby ganiać.
[01:09:37] - No właśnie. Pan myśli, że
[01:09:40] - Że wypalać paliwo, a przecież ich tak nie dogonią.
[01:09:44] - Dlatego mówię, może się komuś podobam, może nie. Ja mówiłem to, co myślę i pokazywałam fakty, a wnioski sobie wyciągali sami. Ja mam te dokumenty, jak przepływały od prezydenta włącznie do mnie. Jeśli chce pan zobaczyć?
[01:09:58] - Tak.
[01:09:59] - Proszę zobaczyć.
[01:10:00] - Dobrze. Jesteśmy z powrotem. To była rozmowa przeprowadzona z pułkownikiem Grundmannem. Niektórzy też pewnie nie wierzą w to, bo stwierdzą, że ja tu jakieś manipulacje robię, ja tu cenzuruję i tak dalej. Nie. Tu jest sama prawda. Dobrze, Albercie, słuchaj. Jak uważasz, że cenzura, to zadzwoń jeszcze raz, to cię odbiorę i dokończymy rozmowę. A jeśli ktoś inny chciałby też porozmawiać, żeby było tak różnorodnie, to jest Skype: contestacja.com, telefon 22 295 321. Dobrze, puściłem wam tę rozmowę.
Jeszcze przed nami będzie jedna rozmowa, ale to już zostawię ją na sam koniec. Teraz poczekam. Jeżeli ktoś będzie chciał zadzwonić, to porozmawiamy. Albert bardzo dużo ciekawych wątków przedstawił na temat UFO czy tak zwanej bardziej paleoastronautyki, czyli odwiedzin w przeszłości. To generalnie jakoś nauka czy w ogóle mogą zaakceptować. Bo najgorsze jest to, że taka cywilizacja od nas tysiące lat do przodu, setki tysięcy lat do przodu, dziesiątki tysięcy lat do przodu może docierać dzisiaj. To jest najgorsze po prostu mentalnie i do tego nauka nie może dopuścić. Tak jak w wiekach Kopernika nie mogła dopuścić, że: „No jak to? Ziemia nie jest centrum wszechświata? Nie jest tutaj w centrum, tylko Słońce?
Że to Ziemia się porusza? Przecież to jakiś absurd”. Okazało się, że nie było to absurdalne, że to było prawdziwe. Jest prawdziwe. Doskonale o tym wiemy. Później przyszła teoria ewolucji. Wiem, większość z was się nie zgadza z tym, ale ja uważam, że jednak ma duży sens teoria ewolucji i powinniśmy jednak przyjąć, że chociażby DNA to wszystko jest bardzo zbliżone. Nasze z małpim, a nawet nasze DNA jest bardzo zbliżone z meduzy czy też z jakimiś jeszcze prymitywniejszymi organizmami. Dobrze, to tutaj właśnie sobie na temat UFO rozmawiamy. Jak macie coś do dodania na temat UFO, jak to wy widzicie to dzwońcie.
Contestacja.com 222 195 321. Dzisiaj niestety nie ma gościa, ale postaram się. Zresztą mam zaplanowanych sporo różnych gości, więc będzie ciekawie. Natomiast dzisiaj myślę, że też różnych ciekawych rzeczy się dowiedzieliście. W przyszłości będzie ich coraz więcej. Będą nas zaskakiwały, tak jak w tej chwili ludzie są zaskakiwani zwykłą polską telewizją. Chociaż nie wiem, co tam było, bo nie oglądałem tego programu, ale podobno ludzie byli zszokowani, że coś tam się zaczęło dziać. Ja dokładnie nie wiem, jak to wyglądało, ale generalnie to była dezinformacja. Oczywiście nie robiona w Polsce, tylko dezinformacja robiona za granicą. Ale tak to jest wszystko poukładane w Associated Press, tych różnych głównych mainstreamowych agencjach informacyjnych czy mediach, żeby potem do innych mediów w innych krajach przedostawała się zniekształcona informacja.
Mamy kolejny telefon. Halo, halo, witaj Krawcze. Jesteś z nami?
[01:13:47] - Witam ponownie jeszcze raz. Chciałem tylko króciutko dodać o tym UFO, że UFO niejedno ma imię. Pojawiają się takie teorie, że mogą to być pojazdy z przyszłości i że te dziwne UFO-le z wielkimi głowami i dużymi oczami to jesteśmy my z przyszłości i tak wyewoluowaliśmy sobie. Chociaż większość kontestatorów nie wierzy w ewolucję. Ale mogłoby tak być. Widziałem kiedyś jakieś przewidywania o tym, jak będziemy wyglądali w przyszłości. Coś w tym stylu. Ale ja myślę, że wszyscy będą mieli na pewno kciuki wielkie od przyciskania tych przycisków. Gały olbrzymie od wpatrywania się w te kineskopy różne. A jeszcze są inne teorie dotyczące UFO o tym, że były eksperymenty prowadzone przez nazistów.
Każdy o tym słyszał. Z humorystycznych tematów polecam film „Iron Sky” o nazistach, którzy zwiali na Księżyc ze swoimi statkami kosmicznymi i wracają w którymś tam roku Ziemię podbić. Takie UFO ze swastykami przylatują tutaj i rozpieprzają wszystko.
[01:15:16] - Posłuchaj Krawcze, czy ty jesteś telepatą? Zadam ci pytanie. Czy masz zdolności telepatyczne?
[01:15:24] - Nie tyle telepatyczne, co mam bardzo rozwiniętą intuicję.
[01:15:29] - Ostatni wywiad, który chciałbym tutaj wyemitować, jest właśnie o tym. Jest Igora Witkowskiego. Jeszcze chciałbyś coś dodać? Bo powoli będziemy kończyli. Bo właśnie o tym będzie. Igor Witkowski jest to specjalista światowy na temat Trzeciej Rzeszy i tak zwanego dzwonu, die Glocke. Nie wiem, czy dobrze wymawiam. Dotyczącego napędu tego, jak to wygląda. Posłuchajcie, co ma do powiedzenia Igor Witkowski. Za chwilkę go puszczę, ale najpierw może posłuchamy muzyki.
[01:16:20] - A o czym będzie za tydzień?
[01:16:24] - Za tydzień?
[01:16:26] - Jeszcze nie wiesz?
[01:16:26] - Nie. Mówiłem już. Nie słuchałeś uważnie. Siadaj, dwója. Stanton Friedman będzie za tydzień. Będzie cała audycja poświęcona jemu ze względu na to, że to jest już taka postać. Nie chcę mówić, że Igor Witkowski nie jest-
[01:16:41] - A faktycznie mówiłeś. Teraz to usłyszałem.
[01:16:45] - Mogę powiedzieć, że pan Igor Witkowski to jest osoba numer jeden w Polsce dotycząca badaniu także UFO, bo zajmuje się też ufologią i UFO. Jest taka organizacja Project Camelot. Znana organizacja, która skupia whistleblowerów i ludzi, badaczy zjawisk niewyjaśnionych i NWO badają i tak dalej. Zresztą pewnie wielu z was zna. Teraz on się trochę podzielił na Project Camelot i Project Avalon. W każdym razie był Bill Ryan z tego Project Avalon czy Project Camelot i chciał bardzo rozmawiać. Był tu zaproszony przez Janusza Zagórskiego na jakieś sympozjum i z kim chciał rozmawiać w Polsce? Z kim chciał bardzo przeprowadzić wywiad? Akurat się nadarzyła taka okazja i przeprowadził go z Igorem Witkowskim. Jego nazwisko jest w tych kręgach znane na całym świecie.
Jak możecie sobie w internet przerzucić, w filmach nawet zagranicznych występuje. Także to jest naprawdę formatu światowego osoba, ale już nie będę tego dalej przedłużał. Teraz sobie posłuchajcie tego wywiadu. To tylko mam takie pytanie do pana Igora Witkowskiego. Zajmuje się pan przede wszystkim tajemnicami Trzeciej Rzeszy. Dzisiaj omawiał pan na wykładzie dotyczące napędu, jaki mógł być tych tak zwanych spodków Trzeciej Rzeszy. Jak pan sądzi, na ile to jest prawdą? Na ile możemy być pewni tego, że tak było?
[01:18:40] - Niemcy realizowali pewien projekt bardzo ciekawy i przede wszystkim to, co można powiedzieć z całą pewnością, bo można to zweryfikować, to że prace naukowe opublikowane przez naukowców zaangażowanych w ten projekt One potwierdzają, że ci ludzie szli w tym kierunku, w którym ja ustaliłem, że szli. Po powiązaniu tego wszystkiego, po dodaniu informacji ze źródeł archiwalnych, które udało się odnaleźć, można zaryzykować stwierdzenie, że oni próbowali wypracować zupełnie nowe rozumienie grawitacji przez powiązanie jej z fizyką kwantową. I to jest bardzo ciekawe. To można stwierdzić z całą pewnością, bo są prace naukowe opublikowane, są dokumenty. Dosyć dużo udało się znaleźć.
[01:19:31] - Czy w przyszłości będzie chciał pan wytłumaczyć słuchaczom Kontestacji mechanizm tego dzwonu czy tego UFO w Trzeciej Rzeszy?
[01:19:40] - Z przyjemnością. Myślę, że tu jest tak dużo ciekawych wątków, że nigdy nie uda się ich opowiedzieć wręcz do końca. Dlatego, że to jest bardzo obszerna historia, która się cały czas rozwija mimo upływu 15 lat.
[01:19:54] - Dobrze, dziękuję bardzo.
[01:19:55] - Dziękuję.
[01:20:06] - Halo, halo. Jesteśmy już z powrotem. Co myślicie o tym, co powiedział przed chwilą Igor Witkowski? Czyli jest duża szansa, żeby wystąpił. Natomiast tutaj taki apel do was, żebyście wpłacali na Radio Kontestacja, żeby się rozwijało, ale także taki apel, jeżeli byście chcieli, żebym przeprowadzał takie wywiady, ze względu, że część wywiadów będę musiał płacić za połączenia telefoniczne, a nie chcę już za bardzo dokładać do tego, co robię, bo i tak opłacam serwery, poświęcam czas. Także jeżeli ktoś by dodał dopisek, jakąś tam sumę, nawet niewielką, która by pokryła te koszty telefonów, to bardzo bym był wtedy wdzięczny i to będzie dla mnie sygnał, że będziecie chcieli, żebym przeprowadzał tego typu wywiady z osobami, które mają olbrzymią wiedzę na różne tematy. I w temacie tego die Glocke, tego dzwonu Igor Witkowski może wam wytłumaczyć, na czym to polega. On sam ma wykształcenie ścisłe, także zna się na rzeczy. Ktoś, jak się zna na nauce, jest inżynierem, to zobaczy, że to ma pewien sens. Zresztą na Zachodzie są badacze, którzy się tym też zaczynają powoli interesować.
Jest to powiązane z zimną fuzją i powiązane z antygrawitacją wszystko. Ale o tym dlaczego tak jest, to innym razem. Dobrze, będziemy już powoli kończyli. Jak zwykle tym samym utworem będziemy kończyli. Chciałbym wam powiedzieć, że dziękuję bardzo, że byliście dzisiaj i do usłyszenia za tydzień. Za tydzień będzie Stanton Friedman, numer jeden ufologii światowej. Także za tydzień znowu o UFO porozmawiamy. Dzwońcie bardzo chętnie, żadnego telefonu nie odrzucę. I dzisiaj to absolutnie nie była żadna cenzura. Zresztą nie będę się tłumaczył, bo i tak jaka prawda jest.
Trzymajcie się. Cześć. Pa.