[00:07] - The Monroe Institute Polska. Spotkania online. Nastał nam pierwszy wtorek miesiąca, czwarty lipca dwa tysiące dwudziestego trzeciego roku, a to oznacza, że czas najwyższy rozpocząć kolejne spotkanie online The Monroe Institute Polska. Spotkanie transmitowane na żywo na antenie Radia Paranormalium odbywa się również na Zoomie. Yy, przy mikrofonie i za sterami technicznymi audycji jak zawsze Marek Sęk „Ivellios”, a po drugiej stronie połączenia są z nami prowadzący Paweł Byczuk i Dominik Kocięcki.
[00:44] - Dobry wieczór. Witamy-
[00:45] - Cześć, cześć.
[00:46] - Serdecznie wszystkich. Dziękujemy Marku za wspaniałą i profesjonalną zapowiedź jak zawsze. Ee, na początek, yy, dla przypomnienia, ee, kim jesteśmy, co robimy. Otóż jesteśmy polską społecznością Instytutu Monroe’a. Yy, zajmujemy się, ee, popularyzacją tematów związanych, yy, zarówno z samym Instytutem, jak i, yy, świadomością, yy, szeroko, mm, ujętą. Mm, także na, w czasie naszych, yy, spotkań sobie możemy podyskutować na, yy, tematy, yy, niekoniecznie bardzo ściśle związane z Instytutem, natomiast, yy, poszerzające, yy, świadomość. I, yy, jesteśmy, yy, z Dominikiem liderami polskiej społeczności, yy, która należy do takiej światowej sieci, yy, społeczności Instytutu Monroe.
[01:43] - Tak. Idea, idea tych społeczności jest taka, że... Znaczy misją w ogóle Instytutu, ee, jest, yy, wspieranie rozwoju świadomości i wspieranie-- przede wszystkim wspieranie osób, które chcą się rozwijać w tych przestrzeniach. Ee, podstawową wartością Instytutu jest, yy, to, żeby towarzyszyć. To jest bardzo ważne, żeby towarzyszyć, yy, innym w rozwoju. Więc, yy, jak przyjeżdżamy do Instytutu, to tam zawsze są pytania w czym ci możemy pomóc? Z czym przyjechałeś/przyjechałaś? Nie ma znaczenia, ee, wiara, etap, yy, życia, w którym dana osoba jest. Ee, ma znaczenie to intencja, z jaką ta osoba przyjechała. I ja-ja-ja to zawsze podkreślam, bo to jest taka właśnie unikatowa wartość, która odróżnia.
Jest bardzo dużo różnych źródeł innych informacji, gdzie, ee, ten przekaz jest bardziej na zasadzie my, ja ci powiem, my ci powiemy, co i jak masz robić. Ee, no więc właśnie w tej przestrzeni Instytutu fundamentem jest to, że my podzielimy się tym, ee, wynikami badań i wiedzą na ten temat. Yy, w większości-- znaczy Instytut bazuje na sprawdzonej wiedzy, na takich rzeczach, yy, które mają fundamenty, mm, w większości poparte badaniami, yy, albo eksploracjami, ee, konkretnymi. Tak. I-i, no i, no i tak jakby my też tym się kierujemy. Yy, a społeczności powstały po to, żeby ludzie, którzy weszli na tą ścieżkę, ee, żeby była przestrzeń, w której mogą się poznawać, rozwijać, ćwiczyć, ee, prowadzić dyskusje. Ee, i-i my jesteśmy właśnie takim polskim oddziałem, ee, tej sieci. Iii to, co Paweł lubi podkreślać. Ee, przyjęliśmy taki format, że-że-że my tutaj, yy, prowadzimy rozmowę, taki panel dyskusyjny, ale zachęcamy was wszystkich, yy, macie pytania, yy, spostrzeżenia. Nie ma głupich pytań.
Ee, nawet jeśli coś już było, to jak najbardziej pytajcie. Możecie na czacie, ee, możecie się udzielać. Zachęcamy, bo to właśnie po to ta przestrzeń jest, ee, żeby tutaj się wymieniać, dzielić, zadawać pytania. Ee, o.
[04:33] - Yy, tak. Jeszcze to raz podkreślę to są spotkania typu otwarty mikrofon, yy, także, yy, warto też dzielić się swoimi doświadczeniami, do czego gorąco zachęcamy. Ee, i, yy, na początek, żeby jakoś wprowadzić w nastrój spotkania, żeby, yy, stworzyć większą otwartość, yy, podczas tego spotkania proponujemy medytację. Yy, medytację, mm, krótką, opartą na najnowszych technologiach Instytutu Monroe. Yy, medytacja nazywa się „Wyciszony umysł” i, mm, osoby, które, yy, słuchają nas w tej chwili na, yy, Zoo- poprzez, yy-
[05:23] - Urządzenia mobilne
[05:25] - Typu telefony, jakieś tablety-
[05:28] - Tablety.
[05:28] - To prosimy, żeby skorzystały z linka, który Dominik za chwileczkę umieści na czacie, bo Zoom niestety nie oferuje na tych urządzeniach, yy, technologii Hemisync, a, yy, technologii stereo, mm, która jest niezbędna do uzyskiwania właśnie właściwych efektów.
[05:48] - Żeby ta technologia działała. Tak, tak, tak.
[05:51] - A pozostali mogą tylko nałożyć słuchawki i oddać się medytacji.
[05:57] - Tak, medytację robimy też właśnie po to, że często nie ma czasu przed spotkaniem, ee-I, i pomedytować, wyciszyć się, więc robimy to po to, żeby wspólnie się wyciszyć. W grupie też jest inna energia, więc tak. Ee, zróbmy może standardowo stereo test. A, sekundka, bo go akurat nie otworzyłem. I uwaga, żeby nie za głośno pchnęła. Prawo.
[06:43] - Prawo.
[06:47] - I lewo.
[06:48] - I lewo jest. Czyli mamy stereo.
[06:52] - Super.
[06:52] - Jak ktoś nie ma, to zachęcamy do, yy, skorzystania z linku, który jest na czacie.
[06:58] - Tak jest. Dziesięć minut. Medytacja. Wyciszony umysł. Usiądźcie wygodnie i jedziemy.
[07:10] - Medytacja wyciszonego umysłu. Kiedy wyciszamy umysł, oczyszczamy drogę, którą dobroczynne przewodnictwo dociera do naszej świadomości. Informacja, której poszukujemy, zawsze jest dla nas dostępna. Jednak potrzebujemy usunąć z drogi nasz myślący umysł. Rozpocznij relaksowanie się poprzez skupienie świadomości na oddechu. Weź kilka głębokich, relaksujących oddechów. Podczas wdechu wciągaj do wnętrza świetlistą, świeżą, wibrującą energię z powietrza wokół, a wydychaj starą, zużytą energię. Po prostu uwolnij ją. Z każdym oddechem odprężasz się coraz bardziej i coraz głębiej. Jeśli zauważysz, że twój umysł jest bardzo aktywny, wyobraź sobie skrzynię.
Otwórz jej wieko i umieść w środku wszystkie przeszkadzające sprawy. Zamknij wieko i odwróć się od niej. Skupiaj swoją uwagę na poszczególnych częściach swojego ciała. Zacznij od stóp. Odpręż mięśnie stóp. Twoje łydki. Twoje uda. W górę, aż do twoich bioder. Twój tułów. Stajesz się coraz bardziej zrelaksowany.
Teraz odpręż swoje ręce, ramiona i barki. Potem plecy, szyję, aż skończysz na głowie i twarzy. Jesteś głęboko zrelaksowany i pogrążony w spokoju. Kiedy twoje ciało jest już wyciszone, możesz zacząć proces wyciszania umysłu. Wyobraź sobie, że jesteś świadomy nieruchomej, cichej przestrzeni wokół siebie. Przestrzeni rozciągającej się w cichą nicość. Rozszerzającej się coraz bardziej i coraz dalej. I tu, w tej ciszy, w tym poszerzonym stanie zacznij ruch powrotny, przenosząc swoją świadomość w głąb. Do bardzo cichego, spokojnego miejsca wewnątrz twojej istoty.Niech twój oddech ściąga cię do środka, do rozległej wewnętrznej przestrzeni głębokiego spokoju i wyciszenia. Pozwól wszelkim myślom przepływać przez ciebie, poza ciebie, w dal, daleko poza twoją uwagę.
Po prostu bądź w tym cichym i skupionym w środku stanie. Teraz nauczysz się sposobu na wywoływanie tego doskonale wyciszonego i skupionego na centrum stanu. Będziesz mógł to robić, kiedy tylko zechcesz uzyskać stan wyciszonego, spokojnego umysłu. Wystarczy, że będziesz powtarzać osobistą komendę: teraz cisza. Teraz cisza, a wszystkie części ciebie pogrążą się w doskonałym relaksie. Twój umysł z łatwością stanie się wyciszony i spokojny, a ty czuć się będziesz poszerzony, niczym niezmącony i skupiony w środku, kiedy powiesz: teraz cisza. Właśnie stworzyłeś nowy sposób wprowadzania się w stan umysłu, idealny do dostępu do większej części twojej intuicyjnej istoty. Przygotuj się do przeniesienia swojej świadomości z powrotem do stanu przytomności i pełnego rozbudzenia. Powróć do stanu rozbudzonej świadomości, zabierając ze sobą informacje i doświadczenie, których będziesz używać dla swojego dobrostanu. Witaj z powrotem w świecie rozbudzonej świadomości.
[17:15] - Powracamy do rzeczywistości fizycznej. Wierzę, że pełni energii, pełni otwartości i gotowi do tego, żeby również wziąć udział w dyskusji, którą właśnie otwieramy. Dzisiaj tematem spotkania jest rozwój. Ogólnie rozwój nasz, rozwój świadomości w kontekście różnych perspektyw, na który-- z których możemy spojrzeć na ten rozwój. Takim punktem wyjściowym dla nas na początku będzie coś, co jest dość, myślę, powszechnie znane, a mianowicie piramida Maslowa, czyli hierarchia potrzeb. I myślę, że to będzie dobry, mm, dobra baza, od której możemy zacząć, żeby, mm, rozważać
[18:14] - To, czym jest dla nas rozwój, w jakim kierunku warto pójść, co nam daje, co możemy osiągnąć dzięki pewnym działaniom, które możemy wykonać. I zanim ją pokażę, to tak jeszcze dodam, że posłużymy się piramidą Maslowa, która powstała na bazie teorii Maslowa i nie będziemy w tą teorię głębiej wchodzić. Piramida nam posłuży jako taki odnośnik, narzędzie. Maslow stworzył całą teorię wokół-- gdzie, gdzie tak jakby to jest dużo szerszy kawałek wiedzy. Dziś tylko ta piramida jako, jako przykład i zaraz pokażemy. Piramida Maslowa nam mówi o tym, o pewnej hierarchii. Jest pewnym uproszczeniem i mówi o-- jest to zobrazowanie tego, że w pewnej kolejności potrzebujemy, em
[19:31] - No realizujemy nasze potrzeby.
[19:32] - Mhm. Najpierw mamy, najpierw mamy potrzeby fizjologiczne. Są to najbardziej podstawowe potrzeby, takie jak jedzenie, picie, sen, schronienie, oddychanie, seks. Bez zaspokajania tych potrzeb człowiek nie jest w stanie przetrwać. Więc to jest fundament. I może najpierw przejdźmy po kolei przez nie.
[19:55] - Może tak bez, tak bardzo ogólnie mówiąc, ale to jest duże uproszczenie, tego też nie należy akurat tak dosłownie przyjmować. Hierarchia potrzeb, właśnie przedstawiana często w postaci piramidy Maslowa, mówi o tym, że potrzeby wyższe nie mogą zostać zaspokojone, kiedy nie zostały zaspokojone potrzeby niższe wcześniej. Dlatego też właśnie na samym spodzie, jakby w samym fundamencie istnieją te potrzeby fizjologiczne, które decydują o tym, że po prostu żyjemy, funkcjonujemy na poziomie biologicznym. Jeśli nie będą one zapewnione, no to nie da się zrealizować potrzeb wyższego rzędu. Na przykład człowiek głodny nie będzie snuł rozważań o kulturze czy sztuce.
[20:51] - Albo, albo no tak, jakby tak, że tak powiem, kogoś bezdomnego, biednego wziąć i zacząć go uczyć latać śmigłowcem. No nie doceni tego prawdopodob- no prawdopodobnie tak jakby. Może tak: ta teoria jest teorią. To znaczy, że jeśli ktoś chce inaczej, to jak najbardziej każdy może próbować. Natomiast ona jest pewnym uproszczeniem i pokazuje pewne zależności, dlaczego na przykład może coś na wyższych poziomach nie wychodzić w momencie, kiedy te niższe nie są zaspokojone. Dobra, pierwsza to była-
[21:36] - Bardzo prosty przykład z naszej działki. Czyli powiedzmy, jeśli jesteśmy na warsztatach w Instytucie Monroe'a, to zawsze przed ćwiczeniem jest formułka, że pięć minut do toalety i zaczynamy. No to jest właśnie zaspokojenie tej podstawowej potrzeby fizjologicznej po to, żeby nie przeszkadzała nam w trakcie medytacji.
[22:03] - Tak jest. Później mamy potrzeby bezpieczeństwa. Po zaspokojeniu podstawowych potrzeb fizjologicznych ludzie poszukują bezpieczeństwa i stabilności w swoim otoczeniu. To obejmuje bezpieczeństwo fizyczne, stabilność finansową, zdrowie i dobrostan. Później mamy potrzeby społeczne przynależności. Po zaspokojeniu potrzeb bezpieczeństwa ludzie szukają poczucia przynależności i akceptacji. To obejmuje relacje społeczne, takie jak przyjaźń, miłość, poczucie społecznej integracji. Później mamy potrzeby uznania, szacunku. Te potrzeby obejmują poczucie własnej wartości, uznanie ze strony innych, szacunek dla siebie, status, prestiż, prestiż, poczucie osiągnięcia czegoś, co dla nas jest ważne. I na samej górze jest potrzeba samorealizacji.
Na najwyższym poziomie hierarchii ludzie dążą do samorealizacji, czyli do osiągnięcia swojego pełnego potencjału, samodoskonalenia i twórczego rozwoju. Według Maslowa niezaspokojone potrzeby na niższym poziomie stają się najważniejszym moty-- i to jest bardzo dobrze powiedziane. Potrzeby na niższym poziomie stają się najwyższ-najważniejszym motorem działania, a zaspokojenie danej potrzeby umożliwia przejście do następnego poziomu. Ostatni poziom samorealizacji jest jedynym, który nigdy nie jest całkowicie zaspokojony, ponieważ ludzie są zawsze zdolni do dalszego rozwoju. I teraz to było ciekawe sformułowanie à propos zaspokojenia potrzeby. Bo jeśli, jeśli przeskoczymy, w sensie mamy nie do końca zaspokojoną którąś potrzebę, no to właśnie później mamy takie sytuacje, że na przykład ktoś za bardzo chce manifestować naprawienie sobie bytu. Na przykład to się dosyć często zdarza. To nie znaczy, że to jest złe. Tu chodzi o pewną obserwację zależności, tak?Manifestacja jest od tego, żeby z niej korzystać. Natomiast, yy, nadmierne takie właśnie, mm, je-jeśli coś jest bardzo niezaspokojone na niższym poziomie, to będzie to nam promieniowało i w momencie, kiedy przejdziemy na wyższy poziom, przeskakując, no to będzie trochę nam mieszało, tak?
I-i na przykład właśnie, ee, nie wiem, są sytuacje, że ktoś chce bardzo wyjść z ciała po to, żeby sobie poprawić to doświadczenie tutaj. Ee, a przecież przec-- tak jakby no fundamentem jest to, że przyszliśmy tutaj, ee, pracować ze sobą. Mm, i, i, i jeśli ta manifestacja będzie jakąś formą takiej samorealizacji, pragnienia, tak jak, tak jak Paweł-- u Pawła na warsztatach Paweł mówi bardzo często, posłużę się, Pawle, tym przykładem. Ee, jeśli od zawsze pasjonujemy się mercedesami i, i po prostu no, no mamy taki drive i pasję do samochodów tej marki, nie wiem, starszych, nowszych interesuje to nas i będziemy chcieli manifestować tego typu samochód. Okej, to jest tak jakby, yy, ta potrzeba samorealizacji w jakiś sposób i, i pragnienia. Natomiast jeśli będziemy chcieli, yy, tego mercedesa, żeby innym coś pokazać, czyli uznanie, szacunek, ee, jakieś potrzeby społeczne w ten sposób zaspokoić albo potrzebę bezpieczeństwa poprzez finanse. Różnie to będzie wychodziło. I znowu, ee, to nie znaczy, że nikomu nie wyjdzie i to nie znaczy, że nie wolno. Ee, jeśli ktoś ma bardzo duże pragnienie, jak najbardziej warto próbować. Natomiast po to o tym rozmawiamy-
[26:22] - Tutaj mamy inną motywację, tak?
[26:23] - Po to o tym rozmawiamy, bo to też jest bardzo ważne. Ee, jeśli ktoś chce bardzo przeskoczyć, to właśnie po to o tym rozmawiamy, żeby ta osoba na przykład się nie zniechęciła. Okej, nie wyszło mi. To na pewno to nie działa. No można też, yy, przeskakiwać i korzystać z tego, o czym dzisiaj rozmawiamy w taki sposób, że: „Aha, nie wyszło mi. A może tam coś jednak jest jeszcze do poprawienia?". Ja, ja powiem szczerze, sam na własnej skórze doświadczyłem tych rzeczy i-i-i też obserwuję, jak wiele osób, yy, dąży do tych, yy, właśnie manifesta-- no cz-cz-często się powtarza to przy manifestacjach, przy, przy wychodzeniu z ciała, przy osiąganiu tych stanów, po to, żeby sobie tutaj troszeczkę ułatwić, coś podziałać. Ee, no sam byłem w tej przestrzeni i jakoś tak, ee, i im więcej, yy, sam ze sobą pracuję, coś zmieniam, to, to zupełnie inaczej na to patrzę i jakoś, yy, lepiej to wszystko działa. Yy, i o to w tym chodzi, żeby, żeby tak jakby, mm, mieć pewną taką uważność na te kwestie i nie zniechęcać się. I tak jak mówię, to nie znaczy, że nie można.
To nie znaczy, że nie można-
[27:45] - Natomiast tutaj ten przykład, który podałeś, yy, z tym autem jest bardzo, yy, dobrą rzeczą, bo, yy, tak jak powiedziałeś, jeżeli, yy, to jest nasza pasja, zawsze chcieliśmy mieć, bo po prostu nas to pasjonuje, to jest, yy, taka ta samorealizacja w takiej czystej formie. Natomiast, yy, warto zawsze sobie zadać, yy, takie pytanie: co jest moją motywacją do tego, żeby osiągnąć dany cel? Yy, i odpowiadając sobie na to pytanie, nie zawsze będzie to odpowiedź, yy, wprost i jasna. Nie od razu ją znajdziemy. Ee, możemy odkryć, że motywacją na przykład właśnie do posiadania tego auta jest to, co mówiłeś, yy, chęć pokazania, yy, innym, yy, że, że mnie stać, yy, że, że chcę zdobyć, yy, szacunek bądź też przynależeć do grupy na przykład, yy, posiadaczy mercedesów. Więc, yy, tutaj są, yy, pojawiają się inne potrzeby i na nie warto by było zwrócić uwagę po to, żeby później, yy, powiedzmy, yy, mieć większą radość, większą satysfakcję z tego, że, yy, tym autem się jeździ, a nie, yy, tylko dlatego, że komuś, nie wiem, zagrało się na nosie, ee, pokazało się, co ja nie potrafię, tak? Bo to by-- dość szybko mam wrażenie, ee, to jest oczywiście, mm, taka trochę spekulacja, jakby moje odczucie, mo-moje spojrzenie. Yy, to nie musi tak być, yy, u-u każdego, ale m-mam, mm, wrażenie, że, yy, w momencie takiej motywacji, yy, dość szybko, yy, minie ta satysfakcja, yy, to pozorne poczucie samorealizacji, bo, yy, nadal, yy, nie będzie, yy, zapewnione-- yy, nie będą spełnione te potrzeby na niższym poziomie. Warto by było wtedy właśnie na nie zerknąć i może znaleźć inny sposób na to, żeby chociażby, mm, pozbyć się swoich lęków, yy, mm, popracować nad poczuciem własnej wartości.
[29:59] - Bo, bo sęk w tym — nie, nie mam na myśli tu Marka — em, sęk w tym, że, yy, ta piramida odnosi się do naszej właśnie pracy wewnętrznej. I teraz te potrzeby z piramidy są związane z naszymi wewnętrznymi procesami i-Mm przynajmniej z tego, co mi wiadomo i to nie słyszałem raczej o przypadkach, że było inaczej. Yy to jest tak, że mm nie da się przedmiotami, rzeczami ee tej pracy wykonać. Ta praca jest tak jakby potrzebna w środku. Ee natomiast ja cały czas podkreślam rozmawiamy dziś o tym, ee bo nawet jeśli się trochę rzucamy przeskakując, to warto mieć świad-- właśnie, żeby się nie zniechęcać, bo też, też, też się często zdarza tak, że ktoś się rzuca na, na te najtrudniejsze rzeczy z tej przestrzeni niefizycznej jak wychodzenie z ciała, manifestacje. Ee bardzo fajną rzeczą też jest na przykład ćwiczenie wyginania łyżeczek. To też jest manifestacja. Ee i, i nie wychodzi i, i jest demotywacja i później zostawienie tematu. Natomiast korzystając z tego, o czym dziś rozmawiamy, ee no stwarza to szansę nam zostawienia na półce tematu i nie z-- no nie zniechęcenia się, tylko okej, to może coś jednak trzeba podłubać niżej, tak? Może coś tam we mnie jeszcze gra, tak?
Bardzo często się powtarzają takie wzorce, że na przykład z rodziną związane. Dlatego się tak mówi, że terapia to dla większości jest zalecana mm praca. Tak mówię teraz na przyjemnym poziomie, ee po to, żeby odnaleźć siebie ee po życiu takim rodzinnym, gdzie do któregoś roku jesteśmy zależni ee i zawsze ro-- zazwyczaj rodzice albo zawsze są najlepszą wersją siebie, natomiast prawie zawsze mm coś tam w tej przestrzeni zostaje w nas takiego niedopracowanego. Dlatego tak się mówi często, że, że terapia to taka rzecz, którą właściwie większość warto, żeby spróbowała. Ee no różne są ścieżki, są też alternatywne ścieżki. To jest jedna ze ścieżek ee takiej pracy ze sobą terapia, bo nie każdy być może, nie wiem, chce kogoś wpuszczać do swojej przestrzeni głowy. Ee albo jest problem z terapeutą, który z nami rezonuje. W każdym razie tak wokół tematu rozmawiamy, tak? Ta praca jest do wykonania wewnątrz, tak? Ee czyli ja no sam przez to przechodziłem, sam ileś tych terapii przeszedłem ee i, i nawet jak zacząłem się tymi tematami niefizycznymi zajmować, to, to to, o czym mówię, też jest w dużej mierze z mojego doświadczenia.
Ee tak się uśmiecham, bo, bo w sumie dużo z Pawłem rozmawiałem i Paweł też widział wiele rzeczy. Pamiętam, że po pierwszych warsztatach u Pawła ee jakoś tak się bardzo skupiłem. Ta wiedza mi weszła. Ee notatek dużo zrobiłem i, i pamiętam, że pół roku ee próbowałem sformułować jakąś taką-- oczywiście się na manifestacje rzucałem, tak? Tak jak, tak jak wielu, wiele osób. Ee no ale korzystając z tej wiedzy z warsztatów ee, ee ciągle mi coś nie pasowało. Ciągle wymyślałem nowe manifestacje i mówię, i tak sprawdzałem, a czemu ja tego chcę? No i ciągle wychodziło, że no tu komuś coś pokazać, tu coś niezaspokojone, komuś coś udowodnić, ee nie wiem, sobie podnieść we własnych oczach jakąś rangę i tak dalej. Sporo tego było. Tak, tak teraz na to patrzę, mówię to było ciekawe doświadczenie, bo, bo przez pół roku nie byłem w stanie sformułować właściwie czegoś takiego neutralnego.
Później jakoś zacząłem po trochu dochodzić do tych rzeczy. Ee co właści-- no bo, żeby dobrze sformułować-- no i to znowu jest esencja. Żeby dobrze sformułować manifestację, to potrzebujemy ee no siebie znać i odkryć, tak? Ee bo bez tego no to, to jest sporo osób, które w ogóle ee mają trudność, bo, bo, bo mało tego było tej pracy ze sobą i, i słabo siebie znają. Ale nie warto się zniechęcać. Może tak jakby no-
[34:58] - Żeby, żeby nie tylko teoretyzować, ee bo tutaj yy jak na razie mówimy o tym-
[35:05] - Mhm
[35:06] - O tych zależnościach, o tej hierarchii, ee o tym, jak różne czynniki mogą wpływać na to, że obraz jest zaciemniony, nie do końca możemy się zrealizować. Ee to mm podam taki przykład. Program Gateway Experience w Instytucie Monroe'a jest takim programem, który mm prowadzi krok po kroku ee i jest od, od pierwszych takich początkowych ćwiczeń, bardzo podstawowych, techniki oddechowych, techniki relaksacji. I zaraz na początku mm tego programu znajduje się coś niezwykle istotnego. Mianowicie praca z emocjami. Ee praca z tak zwaną skrzynią przemiany energii, która pozwala nam wydobyć i rozpoznać oraz uwolnić to, co gdzieś tam sobie głęboko w nas tkwi i przeszkadza na przykład właśnie w docenieniu samych siebie. Ee i przeszkadza również później w dalszych naszych eksploracjach, bo będąc zalęknionym, mając jakieś obawy, na przykład przed, przed śmiercią, strach przed różnymi ps-Wydarzeniami typu nie wiem, przed wodą, przed wysokością i tak dalej, i tak dalej. To może nam, nas mocno blokować później w takich doświadczeniach, o których tutaj Dominik mówił. Ktoś chce bardzo wy-wychodzić z ciała, ale ma na przykład lęk przed śmiercią i lęk wysokości. No i w tym momencie, w momencie, kiedy takie doświadczenie się zaczyna, może, nie musi oczywiście, ale jest to myślę, że dość powszechne.
Może doświadczyć tak wszechogarniającego lęku, że zablokuje się nie tylko na jedną próbę, ale to mogą być, może być blokada na całe lata, więc-
[37:20] - Czyli zamiast kroku do przodu zrobimy parę kroków w tył. Czyli jeśli się rzucamy na coś, nie uwzględniając tych okoliczności i siebie, to możemy wca-- tak jakby odwrotny efekt osiągnąć.
[37:33] - Mhm. Kolejną rzeczą, którą tutaj, bo też to już zostało tutaj powiedziane, jest taki, taki drobiazg: poczucie własnej wartości. W manifestacji, o której Dominik tyle tutaj mówił, też jest istotne nie to, co myślimy, tylko jacy jesteśmy. Możemy sobie myśleć, wymyślać różne rzeczy, spekulować, kalkulować. I wówczas to raczej nie jest manifestacja, tylko myślenie życzeniowe. Natomiast manifestacja bardzo płynnie przebiega, kiedy po prostu manifestujemy siebie, tacy, jacy jesteśmy. Generalnie cały czas manifestujemy siebie. Od tego warto by było w ogóle zacząć. Czyli jeżeli ktoś jest na co dzień malkontentem, to manifestuje właśnie taką rzeczywistość, która tylko potwierdza to jego widzenie rzeczywistości. Jeśli z kolei w głębi siebie mamy to poczucie wartości własnej, mamy pozytywne spojrzenie, to nie musimy specjalnie się spinać, żeby to nam się zamanifestowało.
To się po prostu dzieje. To jest odbicie naszego wnętrza. Więc możemy wpłynąć na to, żeby zmienić to podejście z tego negatywnego na pozytywne. Są odpowiednie techniki, są odpowiednie ćwiczenia właśnie dostępne w Instytucie Monroe'a i można z tego korzystać i warto z tego skorzystać, zanim sięgnie się gdzieś dalej. Bo wrócę jeszcze do tego, co powiedziałem, nie będąc przygotowanym, a porywając się na coś, co nam się wydaje bardzo interesujące, bardzo ciekawe, ale nie zdajemy sobie sprawy, z czym się wiąże. Może spowodować, że nie tylko nie osiągniemy tego efektu, ale wręcz zablokujemy się, żeby go osiągnąć w najbliższym czasie.
[39:54] - Takie są ryzyka. To nie znaczy, że znowu. To nie znaczy, że nie można i tak dalej, ale warto sobie zdawać sprawę tak jakby, że odwracanie się na przykład od takich rzeczy, bo ja chcę, bo ja chcę, no to jest po prostu podejmowanie takiego ryzyka, które może wydłużyć naszą ścieżkę do osiągnięcia pewnych rzeczy. No i tak jak to ze wszystkim, pewna doza cierpliwości jest potrzebna przy tych, przy tych tematach, co bardzo fajnie widać przy, przy szkoleniach związanych z wychodzeniem z ciała. Tak naprawdę to w ogóle nie ma wychodzenia z ciała. To jest tak jakby przeniesienie naszej świadomości poza, bo my nadal w tym ciele jakoś tam jesteśmy powiązani, a przy wychodzeniu z ciała fajnie to widać, bo, bo trener od wychodzenia z ciała z Instytutu William Buhlman sam, sam tą ścieżkę przeszedł i wszystkim powtarza, że mówi: „Spróbujcie metodę wychodzenia tam cztery plus jeden” się ta metoda nazywa, że śpimy cztery godziny, żeby tak jakby trochę pozwolić wypocząć ciału i później się budzimy po tych czterech, pięciu godzinach i próbujemy. I jest to metoda, która kosztuje nas trochę-
[41:14] - Tego fizycznego
[41:14] - ... że, że możemy, no że prawdopod-- jest duże prawdopodobieństwo, że nie wyśpimy się tak dobrze, więc jest to kosztowne. Nie zmienia to faktu, że on od początku mówi, że sam nie wierzył w to i próbował przez trzy dni. I tak jakby sam gdzieś tą teorię usłyszał i mówi: „Trzydzieści dni róbcie codziennie, codziennie, niezależnie czy się dobrze, czy źle czujecie. Po prostu róbcie i próbujcie, a zobaczycie, że tak jakby doświadczycie”. I w różnych przestrzeniach byłem w grupie na przykład osób, które skończyły kursy w Instytucie tutaj gdzieś w Polsce i w paru miejscach właśnie robiliśmy podejście i nikt nie dał rady przez trzydzieści dni, włącznie ze mną. I to tak jakby no, to też warto brać pod uwagę, że w ogóle wytrwałość przy tych rzeczach jest bardzo ważna. I jeszcze jedno à propos tego, Pawle, o czym ty mówiłeś. Mówiłeś o tym, że większe znaczenie ma to, jacy jesteśmy, niż to, co mówimy, jacy jesteśmy. Mi tutaj bardzo gra, mmTemat, którym się interesuję, yy, testy, t-typy osobowości.
Interesuję się MBTI i, i, i tymi tematami. I przy tych testach, jak tam czasami ludzie z mojego otoczenia wchodzili w to i tak, tak dalej zrobię. Tam bardzo fajnie, yy, u niektórych wycho-wychodzi, że przed zrobieniem takiego testu ja jestem taki, ja jestem taki. Później w tym teście zaznaczają odpowiedzi i wychodzi coś zupełnie innego, nie? I mam wrażenie, że, mm, to się co jakiś czas właśnie nie-niektórzy tak mają, że bardzo są elastyczni w swojej głowie i potrafią, ee, bardzo siebie przekonać, że no dobra, to ja robię tak i tak. To znaczy, że jestem taki. No właśnie. I tu jest ta trudność, ee, mm, żeby stać się, żeby jakiś stan osiągnąć i przemianę, to trochę to zajmuje i, mm, no nie wystarczy o tym mówić tak jakby. Zazwyczaj trzeba tym przesiąknąć i, ee, i zacząć postępować w, w taki, a nie inny sposób. Ee, no to jest takie nasze wyzwanie związane tutaj, ee, z życiem tutaj.
Ee, no niektórzy tak mają taką trudność właśnie w takim spojrzeniu. Ee, teraz użyję wyrazu, który jest bardzo szeroki, za szeroki trochę. Tak krytycznie spojrzeć na to, bo krytyczny-- większość ludzi jest zbyt krytyczna wobec siebie, ee, tylko w niewłaściwy sposób. Ee, w sensie wiele takich różnych sytuacji w życiu wynika z tego właśnie, że jesteśmy-- za dużo od siebie wymagamy, nie dbając o siebie, tak?
[44:24] - Tutaj się kłania kolej-kolejna rzecz, o której warto powiedzieć i ona też jest uwzględniana, ee, w tej hierarchii potrzeb, ym, Maslowa. Mianowicie, yy, należy zwrócić, yy, uwagę na to, yy, jaki mamy stosunek do siebie, yy, żeby traktować siebie dobrze, żeby pokochać siebie, ee, żeby zaakceptować to, jakimi jesteśmy, bo wtedy, yy, pomoże to też, yy, mm, spojrzeć na siebie z innej perspektywy, być może wdrożyć, yy, również jakiś, nazwijmy to program naprawczy czy program, yy, zmiany, dzięki któremu, yy, będziemy mogli, yy, osiągnąć ten obraz, o którym marzymy. W momencie, kiedy, mm, będziemy blokować tego typu, ym, działanie, zaprzeczać na przykład, yy, temu, że po prostu, no nie, nie szanujemy się, yy, nie darzymy siebie, mm, yy, odpowiednią uwagą, ym, nie miłością, to wówczas, yy, trudno będzie też, yy, cokolwiek zrobić, yy, w tej materii. Jeżeli po prostu z perspektywy intelektu tylko, mm, powiemy, że okej, spełniam takie, takie warunki i, ee, wszystko jest, yy, w porządku, więc nie muszę ze sobą niczego robić. Zresztą to jest dosyć wygodne coś takiego, ee, takie podejście, kiedy nie musimy niczego ze sobą robić.
[46:08] - I zwróćmy uwagę też na to, że w tym, co mówisz, jest znowu jest taki odnośnik trochę do tej piramidy się pojawia. Bo jeśli nie mamy tych większości rzeczy na jakimś sensownym poziomie podomykanych, ee, te potrzeby społeczne, bezpieczeństwa, szacunki i uznania, to będzie nam się bardzo ciężko skupić na nas samych też. Ciągle nam będzie, ciągle będzie nam przeszkadzać to, co ktoś sobie myśli. I ten-- ja to z własnego doświadczenia też znam. Ee, kiedyś, nie wiem, na siłowni pamiętam, miałem takie doświadczenie. Trener mi kazał stanąć przed lustrem i ćwiczyć przed lustrem i nie mogłem się w ogóle skupić, że tak mi ciężko było na siebie patrzeć. Mówię: „Słuchaj, ja mogę się odwrócić?” Odwróciłem się zadowolony. No teraz to ja mogę tymi hantlami machać. No to mówi-- taki zdziwiony był bardzo. Mówi okej, nie?
Ee, no i właśnie. I teraz pytanie, jaki mamy stosunek do siebie? Ee, mm, i to się nie zmienia od razu, tak jakby. Yy, to w ogóle jest ciężka ścieżka. Z własnego doświadczenia wiem, że, yy, dużo pozmieniałem, ale to wyglądało w ten sposób, że, ee, du-- tak jakby taką wytrwałością wiele rzeczy, yy, osiągałem, po prostu robiąc małe kroczki. Ee, i to tak często jest, że robimy małe kroczki, robimy i jeśli tak jakby odpowiednio wyważymy też tak jakby obciążenie, tak? Czasami tak: ja będę codziennie godzinę medytować. Aha, okej. To, to jest bardzo trudne. Mało kto w ogóle tak robi, więc, yy, mm, ja pamiętam, jak na siłownię zaczynałem chodzić, to też wszyscy: ooo, rób takie ćwiczenia tak, siak.
Jakoś tak mówię: nie, wiesz co, ja sobie będę spokojnie ćwiczyć i tak dalej. I to już ileś lat minęło, ja nadal chodzę, a większość z tych osób gdzieś tam z różnych powodów poodpadała. I mam poczucie, że to taka dobra analogia. Wy-wybrać sobie coś, co, co nam pasuje, sprawia nam przyjemność w tych medytacjach. To może być-- przecież, przecież jest dużo różnych narzędzi. Yy, rozmawialiśmy na naszych spotkaniach o rytuałach tybetańskich, czyli takie naprawdę bardzo fundamentalne parę ćwiczeń. Pięć jest takich fundamentalnych, krótkich. To jest taki, taki-Kilka procent tego, co jest w jodze, ale mocne. Można to robić, można ruchowe jakieś takie robić. Można tai chi, można jogę po prostu ćwiczyć.
Ona nie musi być jakaś bardzo taka nawiązująca do tematów niefizycznych i energetycznych. A będzie, a będzie robić robotę. Można, nie wiem, dziesięć minut medytować. Mi się zdarzyło, to też takie śmieszne były historie. Mi się zdarzyło w biurze zamykać drzwi na klucz i się kłaść na podłodze i medytować w ciągu dnia. I można no, no właśnie, no gdzieś tam coś. Jak będziemy chcieli, to coś wymyślimy, tak? No to tutaj i różne się pojawiają trudności, bo ja sobie też mówiłem, ale ja nie mam słuchawek takich. Ja nie będę ze sobą słuchawek nosił, nie? Do biura czy coś, a to, a tamto.
No to rób w takich, jakie masz. I tak dalej, i tak dalej. I to jest taka sztuka, mam wrażenie właśnie takiej kropli drążącej skałę. I to coś w towe przejść.
[49:47] - No to ważna taka wskazówka, którą można wyciągnąć z tego, co powiedziałeś, to jest to, że żeby znaleźć coś, co sprawia nam przyjemność w tym, co robimy. Jeżeli na przykład właśnie chcemy medytować, chcemy osiągać jakieś odmienne stany świadomości i nie bardzo nam to wychodzi. Możemy czuć się sfrustrowani z tego powodu. Albo nie mogę się zrelaksować, albo nie mam miejsca dobrego. Przeszkadza mi wiele rzeczy i tak dalej, i tak dalej. Natomiast wchodząc w medytację z takim nastawieniem, że no chociażby chciałbym poczuć przyjemność relaksu nawet na chwilę. Jeżeli chociaż raz tego doświadczymy, będzie to jakiś punkt, do którego będzie można wracać. Będzie można go pogłębiać. Będzie można stworzyć coś na zasadzie jakiegoś przyjemnego miejsca, do którego będziemy za każdym razem podróżować. Kiedy uda się przetrzeć drogę do tego stanu, można zacząć eksplorować dalej.
Można pokusić się o coś, o dołożenie czegoś więcej. Więc ta droga może być po prostu dłuższa. Ale warto skupić się na jakichś elementach, które sprawiają nam przyjemność. No, chociażby samo poczucie tego bycia samemu, samemu ze sobą. Poczucie przyjemności z tego, że w tej chwili mam drzwi zamknięte i jestem nieobecny dla nikogo. Nikt nie będzie mi przeszkadzał. To może sprawiać też przyjemność. No bo możemy być po prostu zmęczeni tym, że bez przerwy ktoś dzwoni, ktoś przychodzi, ciągle ktoś coś chce, a mam w ciągu dnia powiedzmy te dziesięć, piętnaście minut. Wywieszam kartkę, nie ma mnie. Wyleciałem, wysadzony w powietrze i tak dalej.
Proszę nie wchodzić, nie pukać, nie dzwonić. Wtedy mogę rozkoszować się tym. Mogę rozkoszować się tym stanem bycia po prostu ze sobą. Także to jest bardzo indywidualna sprawa, w jaki sposób i co znajdziemy takiego, co będzie tym punktem wyjściowym, który pozwoli nam zmienić naszą perspektywę, który pozwoli nam trochę jakby przeprogramować nasz cykl, nasz dzień do tego, żeby znajdować przyjemność w takich drobnych czynnościach.
[52:47] - Nie wszystko musi być uświadomione i nie wszystko widać na pierwszy rzut oka. To właśnie są te małe kroczki. Pamiętam do dziś, że miałem taki właśnie moment, że zauważyłem, że wyjątkowo zaskakująco dużo mi dało wyciszanie telefonu. I jak zacząłem to sprawdzać, to naprawdę to ciekawe bardzo było doświadczenie, bo jak zacząłem ten telefon wyłączać, to zacząłem czuć jakąś różnicę w tym, że się inaczej czuję. I no, no i to, to jest ta praca ze sobą tak naprawdę. Bo często lecimy, patrzymy się na innych, lecimy przez życie i głównie się patrzymy na innych. To tak jakby w ogóle. Hm. No tak to już jest, że tego uczy w ogóle trochę szkoła takiego porównywania, nie? Tak jakby obserwacji, analizy i dostosowania się do klucza.
[53:43] - Z tym telefonem to, to jest dobry pomysł, bo ja też wyciszam. W ogóle wyłączam telefon na noc i włączam go dość późno. Generalnie mam dużą też satysfakcję z tego, że jest to czas. Czas dla mnie wówczas, że nikt mi nie, nie zadzwoni i też nie ma pokusy do tego, żeby zajrzeć, czy ktoś przypadkiem nie zadzwonił, bo telefon jest wyłączony i trzeba poczekać teraz, by on się odpalił, wpisać hasło i tak dalej. Nie ma takiej pokusy, no bo on jest wyłączony i tyle.
[54:20] - Często się martwimy, trochę zamartwiamy, często słyszę, a jak ktoś będzie dzwonił? No, no i to jest też właśnie taka sztuka pracy ze sobą. Bo to kiedyś. Po pierwsze to kiedyś nie było telefonów, teraz są. To nie znaczy, że trzeba się tym kierować, ale jakoś nie wiem. Tyle, tyle lat wyciszam ten telefon całkowicie albo wyłączam i nigdy się nic nie stało. A zdarzyło się, że miałem niewyciszony i akurat wtedy faktycznie ktoś zadzwonił. Wszystkiego nie przewidzimy. I teraz znowu właśnie patrząc trzeba by sobie zadać pytanieCo mi to da, że ten telefon wyciszę? Co mi to da dla mnie?
A teraz? A teraz patrząc na cały świat dookoła okej, to nie będę wyciszać, bo być może coś się wydarzy ważnego i mnie ominie. No i to jest ciekawy przykład. Nie da się go jednoznacznie rozstrzygnąć, nie? Ale warto eksplorować.
[55:23] - Przekraczamy tutaj w obszar manifestacji.
[55:27] - Ale to jest też w ogóle taka przestrzeń. To są te obserwacje, to właśnie w ten sposób tak jakby zyskujemy pewną świadomość i patrzymy, co się z nami dzieje. Te zadawanie pytań. Ja mam bardzo fajny filmik. Pokażę à propos punktu widzenia, bo tak patrzymy sobie na innych i to często tak jest, że nie wiem, komuś coś działa. No to jak jemu działa, to mi zadziała, a niekoniecznie wcale nie. Filmik pokazuje, jak ważne jest zmienianie punktów widzenia, czyli zadawanie sobie pytań i właśnie patrzenie ze swojej perspektywy. To jest też użyteczne, żeby spojrzeć z czyjejś perspektywy. Być może tak jakby też w takiej właśnie w takiej formule prowadzimy nasze spotkania, żeby jak najwięcej tych perspektyw pokazać. Być może po to to robimy, być może ktoś na coś wpadnie właśnie słuchając nas.
Super, ale to ten kierunek, tak jakby tego rozwoju, to zmienianie perspektyw, zastanawianie się, ale w kontekście mnie. I to jest takie trochę wyzwanie i trud tego, bo no często patrzymy za bardzo na innych, a nie na-- te emocje u nas się nie zawsze od razu pojawią. Cierpliwość, tak? Obserwacja. Tak. Dobra filmik. I to jest jedna perspektywa. I patrzymy tak sobie krąży, krąży se krążek. No i widzimy taki kwiatek. A tu jest już zmiana.
To jest zupełnie co innego. Tak wyglądają zmiany perspektyw. W każdej perspektywie jest co innego. W każdej perspektywie jest co innego. Już od nowa leci to samo, ale to. No i po to te perspektywy zmieniamy, żeby-- jedno, że zmieniamy, ale, ale żeby, żeby siebie w tym wszystkim zobaczyć, wyłapać, co się dzieje, jak zmieniamy perspektywę przy zmianie, przy takim no tak, przy zadawaniu tych pytań różne rzeczy mogą wyjść. Dowiadujemy się to, to jest ten cały rozwój i ja w ogóle często jest tak, że nie wiem, mamy kogoś podobnego obok, a ta osoba zupełnie ma inaczej w pewnych kwestiach. Jeden lubi tak, drugi tak. To nie znaczy, że ten telefon trzeba wyłączać. To jest tylko przykład.
Tak? Jeden będzie wyłączał, a drugi będzie do drugiego pokoju ten. Jeden będzie wyłączał, a drugi zrobi takie wyciszenie, że jak ktoś zadzwoni trzy razy, to jednak się dodzwoni. Sztuka to jest tak jakby właśnie szukanie siebie w tym, w tym. Tylko że żeby znaleźć siebie, to też trzeba się trochę powyciszać, tak? Przez chwilę nie patrzeć na zewnątrz. Tak. I tak będzie nam ciężko takie obserwacje prowadzić, jak nie będziemy na przykład mieli zapewnionego bytu. Tak? Bo nam będzie wjeżdżało.
To są silne rzeczy. Im niżej, to tym silniejsze. Tak? I będą przeważały nam na te rzeczy.
[59:01] - Zwrócić uwagę, zwrócić uwagę na te elementy, tak jak mówisz, zapewnienia bytu. I tu też kolejne są narzędzia, z których można korzystać, z których można korzystać. Warto też raz to, co cały czas tutaj się pojawia, identyfikować te potencjalne przeszkody, które mogą się pojawić. Ale też istotną rzeczą jest to, żeby zacząć pracować z nimi, bo załatwianie spraw czyimiś rękoma, czy jakimś takim środkiem zastępczym często, może nawet najczęściej, choć nie zawsze, po prostu prowadzi do tego, że zostajemy w punkcie wyjścia. Bo oczekuję, bo tutaj się pojawiają oczekiwania, że w stosunku do narzędzia, do jakiejś techniki, że ona zrobi coś za nas, natomiast my niczego sami nie musimy robić. Więc to jest takie złudne. Myślę, że możemy coś załatwić jakby bez wpływu na nas samych.
[01:00:32] - To jest dobre. To jest dobre na czacie właśnie przykład, że ja chcę się przeprogramować hipnozą. No jeśli to jest i teraz ja powiem tak. Co myślę na ten temat? Tak jakby w sensie nie jestem w stanie ocenić odgórnie, no bo to każdy idzie swoją ścieżką. Natomiast jak widzę ten komentarz, to sobie myślę, że jeśli hipnoza to twoja pasja, interesujesz się tymI w ogóle. I to jest częścią, część czegoś większego i, i chcesz tak jakby doświadczyć jak to jest i w ogóle. No okej, ale równie dobrze to może być skrót na zasadzie: o, hipnoza innym działa, o, to ja ją wykorzystam do tego, żeby na niższych poziomach sobie coś tutaj poprawić. To taka hipnoza bardzo często jest próbą skrótu. I to nie znaczy, że to jest złe narzędzie, ale no teraz no, no nie naprawimy sobie, nie wiem, poczucia własnej wartości.
Raczej. Raczej rzadko to się uda, żeby rzeczy, które przez lata w nas gdzieś tam się zakorzeniały, to nagle jedna sesja, pyk i jesteśmy naprawieni. No, nawet jakby to zadziałało, to, to będzie tak jakby taka proteza, która nam gdzieś schowa problem niżej, nie? Zwrotnica jakaś.
[01:02:08] - Myślę, że tutaj też wchodzi kwestia tego, że w przypadku jakichś narzędzi, ee, też są dosyć duże oczekiwania, że efekt będzie szybki. Natomiast w momencie, kiedy tak jak tutaj podałeś przykład budowania własnej wartości, myślę, że można tutaj takie programowanie zrobić. Z tym, że, mm, to poczucie własnej wartości ono nie stanie się tak ot, tak po jednej sesji. To będzie proces, który zostanie zapoczątkowany-
[01:02:42] - Z pomocą, który ze wsparciem hipnozy się może zadziać.
[01:02:47] - O tak. Natomiast właśnie, ee, realizacja tego może trwać latami, bo hipnozą możemy wpłynąć na pewien wzorzec, na pewien program, który do tej pory mieliśmy typu: nie nadaję się, jestem do niczego, nikt mnie nie lubi i tak dalej. Ten wzorzec można zmienić, ale będzie potrzeba czasu na to, żeby on w nas zaistniał, zakorzenił się i dał efekt w postaci tego, że doceniam siebie, że kocham siebie, że, ee, lubię być sam ze sobą w ciszy, skupić się na sobie.
[01:03:33] - I tutaj też padło dalej: i zasta-- i zastosować hipnozę regresyjną, aż zrozumieć, po co tu jestem. To z Radia Paranormalium komentarz. Jeśli chodzi o regresję hipnotyczną polecam, oj, to ode mnie jest. Ja polecam osoby, które są certyfikowane przez Instytut Michaela Newtona. Ee, ciężko jest dostać tą certyfikację. Trzeba mieć dużą wiedzę i doświadczenie. To jest swego rodzaju też gwarancja, że taka osoba wie co robi. Ee, byłem na warsztatach Newtona właśnie omawiali, ktoś, ktoś rzucił hasło, że był przypadek, że jakąś grupę hipnotyzowali. Parę osób trafiło do szpitala psychiatrycznego, bo coś poszło nie tak w trakcie. No więc właśnie.
Kwestia doświadczenia. Też mam parę osób znam, które poszły na taką hipnozę regresyjną według Newtona, do kogoś z certyfikacją Newtona i najpierw dostały takie auto hipnozy pod siebie zrobione po to, żeby coś tam sobie przepracować, trochę pootwierać i się przygotować w ogóle do tej właściwej regresji. No i właśnie o to chodzi, tak? Więc polecam. Polecam. W Warszawie jest jedna pani Iwona Roepke, która przyjeżdża. Mieszka na razie w Niemczech, gdzieś tam w Bremie. To mogę polecić, jeśli chodzi o hipnozę regresyjną. Wiem, że u innych też osób, które się, mają jakąś wiedzę na ten temat, niekoniecznie mając certyfikat to działa. Ja polecam tych od Newtona.
Tak to wygląda. Co tu jest? Agnieszka: inni są dla nas punktem odniesienia, czasami wręcz za dużym. No tak jak Baszar powiedział, że żyjemy w lustrzanej rzeczywistości. Większość rzeczy, które się dzieją dookoła, są jakąś formą lustra. I faktycznie, odkąd to usłyszałem, to zacząłem się temu przyglądać. I kurczę, sam jestem zaskoczony, jak dużo tego jest. Sporo, naprawdę.
[01:06:00] - Ja tutaj może powiem takie, przytoczę takie stwierdzenie, że rzeczywistość reaguje nie na to, co myślimy, tylko na to, jacy jesteśmy. To już dzisiaj było. I jeżeli zastanowimy się nad sensem tego stwierdzenia, to nie może być inaczej, że rzeczywistość nie jest lustrem. Tak? Ona jest lustrem, no bo jeżeli ona reaguje na to, jacy jesteśmy, no to jest odbiciem tego, jacy jesteśmy.
[01:06:35] - Agnieszka napisała dobre: ważne jest, przynajmniej dla mnie, dać sobie pozwolenie na zrobienie czegoś. Tak! Był przypadek. Słyszałem, jeden trener opowiadał z Instytutu, że, ee, problemem z wychodzeniem z ciała u jednej osoby było to, że tam był jakiś ładunek, taki emocjonalny, związany z opuszczaniem ciała i-I takie przyzwolenie sobie i zapewnienie siebie, że tutaj wrócę. Tam była praca do wykonania, że tak jakby jakieś takie afirmacja w kierunku ciała, że nie zostawię cię i w ogóle. I to tak jakby stworzyło dopiero przestrzeń do wychodzenia z ciała. Tam był jakiś taki lęk, który w ten sposób został uwolniony i takie przyzwolenie, zapewnienie i zapewnienie siebie w ogóle, bo to znowu właśnie.
[01:07:36] - To schodzimy dosyć nisko, bo wchodzi poczucie bezpieczeństwa.
[01:07:42] - Tak, zgadza się. A metoda Dolores Cannon. Dolores kojarzę sporo dobrego słyszałem o niej. Sam sporo jej słuchałem i fajnie gada. Nie znam metody Dolores, Paweł?
[01:08:05] - Nie wiem, czy tutaj-
[01:08:07] - A metoda Dolores Cannon.
[01:08:08] - Bo to jest generalnie również regresja hipnotyczna, więc to jest tylko kwestia pewnie narzędzi i podejścia. Natomiast sposób czy też przestrzenie, których dotyka, są takie same jak u Michaela Newtona i w inny sposób opisywane. Być może niektóre są głębiej spenetrowane, natomiast nadal chodzi tutaj też o taką właśnie regresję hipnotyczną.
[01:08:41] - Rozszerzając à propos regresji. No ja akurat Newtona próbowałem, dlatego się wypowiadam na temat Newtona. Nie mówię, że inne są złe. To teraz rozszerzając poza Newtona warto właściwe osoby po prostu wybrać. Jeśli tak jakby popatrzeć też na to, co te, co te osoby, ile te osoby musiały tak jakby energii w to wsadzić, żeby być taką osobą prowadzącą tę regresję, tak? Jakie mają doświadczenie? Tak, to mam poczucie, że jest ważne i tak. Może jakieś pytania są?
[01:09:24] - Tak gadu, gadu. Powiedzieliśmy, że jest otwarty mikrofon, ale na razie nikogo nie dopuściliśmy do głosu.
[01:09:30] - Teraz wszyscy wyłączą kamery i będzie cisza jak rybki.
[01:09:35] - No mnie tu nie ma. Dobrze sobie tutaj tak w-
[01:09:45] - Czy polecamy autohipnozę pytali.
[01:09:48] - Wiesz co? Autohipnoza.
[01:09:51] - Temat rzeka.
[01:09:52] - Temat temat rzeka. Jeśli spojrzymy na ćwiczenia z Instytutu Monroe'a i generalnie większość medytacji takich dostępnych gdzieś w postaci nagrań, no to one zabierają właśnie elementy autohipnozy albo wręcz są autohipnozą. Metoda autohipnozy Schultza jak najbardziej. Także tutaj nie ma też wskazań czy przeciwwskazań. Warto próbować różnych technik, które prowadzą do osiągnięcia celu i warto też wypracowywać swoją własną metodę. My tutaj rozmawiamy o rzeczach powiązanych, o tematach powiązanych z Instytutem Monroe'a. Odnosimy się do nagrań, które są dostępne, do technik, które są opracowywane, do doświadczeń, które Instytut ma w tym zakresie. No bo, bo jesteśmy polską społecznością Instytutu Monroe'a. Natomiast sama chociażby technika Hemi-Sync, oprócz tego, że zawiera specjalnie dobrane dźwięki, to wchodzą w nią różne inne elementy, właśnie autohipnozy, różnego rodzaju afirmacje, manifestacje, praca z czakrami, z energią i tak dalej, i tak dalej. Więc tutaj tych elementów jest wiele i można też dołożyć swoje własne.
Nie wiem, na przykład stać na jednej nodze, bo wtedy się lepiej medytuje. I będzie to własna metoda, tak? Hemi-Sync plus czy MSS plus stanie na jednej nodze.
[01:11:54] - MSS tak, technologia dźwiękowa z Instytutu. To ja spróbuję ten kwiatek, tak jak ta perspektywa tak odwrócić. Właśnie trochę się posługując też tym, co Bashar mówi. Bashar fajną taką rzecz powiedział, że większość rzeczy, które tutaj są tego typu jak hipnoza, to, to są te permission slip, czyli formy różnego przyzwolenia. Czyli a dlaczego ciągle ta hipnoza? A być może ja wątpię w siebie, bo mam poczucie, że to bardzo często się pojawia, że okej, ja muszę jakieś narzędzie. Dlaczego nie mogę sobie po prostu wejść w stan medytacyjny i powiedzieć, czego chcę i co osiągam właściwym językiem, nie? Po co hipnoza? I okej, hipnoza ma swoje właściwości. Nie neguję tego, ale to znowu jest kwestia eksploracji.
Jak wiele czego jest w tym, w tym, że chcemy tej hipnozy? Hipnoza działa, ale no znowu tak jakby. Tak. Eksploracja tego czemu, czemu, czemu tego konkretnego narzędzia chcemy użyć?
[01:13:07] - Wracamy doDo tego braku zaufania, braku poczucia własnej wartości. Tak, bo gdzieś tam pewnie leży u podstaw. Okej, no nie mogę medytować, nie mogę zrobić tego czy tamtego, no bo się nie nadaję, bo jestem za słaby, nie mam predyspozycji i tak dalej, i tak dalej. Więc szukam wtedy kogoś lub narzędzi, które to zrobią za mnie. A się okazuje później, że jeżeli samodzielnie się w to nie, nie zaangażuję, to też efekty nie będą satysfakcjonujące. Techniki na przykład takie jak te pochodzące z Instytutu Monroe'a. One za nas niczego same nie zrobią. To jest tylko wsparcie w procesie. Takie naprawdę świetne prowadzenie. Natomiast największą i najważniejszą pracę wykonujemy my sami.
To my mamy chcieć to zrobić. To my mamy chcieć osiągnąć cel, wyznaczyć sobie w ogóle jakiś cel do osiągnięcia.
[01:14:26] - Mhm. No tutaj Ernest zaorał . Słyszałem, że, słyszałem, że jest gdzieś sesja hipnozy regresyjnej, gdzie kontaktują się ze świętej pamięci Dolores Cannon i ona tam twierdzi, że jej sesje były przekazywane przez jakieś byty i to, co opisała nie było prawdą. A ile ja rzeczy słyszałem? No właśnie. I teraz w ogóle jak to się do tego odnieść?
[01:14:52] - No najlepiej, najlepiej. I to do tego zachęcają właśnie osoby, które uczą pewnych technik, których są pewne. Po prostu sprawdź to samodzielnie, zweryfikuj to, co mówię. Więc tu jest pole do popisu, żeby też samodzielnie wejść w odpowiedni stan odmiennej świadomości i spróbować to zweryfikować. Niekoniecznie kontaktować się z Dolores Cannon, bo to też może być forma naszej własnej projekcji i wyobrażeń na temat tego, co, kim ona była, co, o czym mówiła. Warto spróbować dowiedzieć się tego z, nazwijmy to, innych źródeł. Poszukać innych sposobów na potwierdzenie bądź też zaprzeczenie tym informacjom, o których mówiła Dolores Cannon. Także-
[01:16:01] - Najlepiej to by było-
[01:16:02] - To wartość-
[01:16:02] - Zamiast rzucać się na kontaktowanie z Dolores, to rozwinąć w sobie te zdolności małymi kroczkami, tak?
[01:16:08] - Dokładnie to jest ta wartość.
[01:16:10] - Raczej to.
[01:16:11] - To jest ta wartość-
[01:16:13] - Bo jakie to ma znaczenie, co ona mówiła?
[01:16:14] - Promuje Instytut Monroe'a. Włas-własne doświadczenie.
[01:16:20] - Jakie to ma znaczenie? Tak jakby to, to jest znowu skupianie się na zewnątrz, tak? Czyli co? Za kim podążać? No i co tak wszystko ciągle weryfiko-- ja i tak znam też znowu parę takich osób, które czekają, aż, aż trafią na Świętego Graala i w ogóle. Ja tak się śmieję, aż ich potrąci ciężarówka tematy niefizyczne i już nie będą mieć żadnych wątpliwości w ogóle. No i tak całe życie przelatuje na czekaniu, tak? No, no nie zawsze na każdym etapie wszystko musi być w stu procentach zweryfika-zweryfikowane. Niektórym przez jakiś czas, na jakimś etapie religie robią robotę też, tak? Jakąś.
I teraz no, a tak samo ja powiem tak mimo że mam swoje doświadczenia i Paweł też, to też tutaj dalej realizujemy to i na przykład jesteśmy w przestrzeni instytutowej, a nadal przyglądamy się na przykład Basharowi. Grupa Nieradzika się kontaktowała. Czekamy, aż, aż nagrają na ten temat materiał. Kontaktowała się z Basharem i no w celu poniekąd zweryfikowania, czy, czy to jest tak jakby, kim jest ta istota, czy jest prawdziwa, jakie intencje i tak dalej. To są też okej. Oni są na jakimś tam już etapie. My też coś tam już doświadczyliśmy. Szukamy w ten sposób. Natomiast na jakimś takim początku ja też zaczynałem parę lat temu od kursów Pawła jakieś tam kontakty ze zmarłymi, w ogóle pierwsze doświadczenia. Do dziś pamiętam, że na pierwszym kursie u Pawła kolega podszedł i zaczął mi o manifestacji mówić.
I ja jakoś tak niewiele wiedziałem na ten temat i pamiętam, że w ogóle nie bardzo, nie bardzo tak jakby chciałem o tym gadać, bo to, to nie był czas, tak? Więc najważniejsze są własne doświadczenia i małe kroczki, a nie takie zastanawianie się: ja muszę na sto procent najpierw potwierdzić wszystkie teorie, żeby je dopiero później realizować. No i to do końca życia zazwyczaj wtedy stoimy i czekamy, aż potwierdzą się te teorie wszystkie, bo jesteśmy tu po to, żeby pracować ze sobą, a nie z teoriami innych. To my tutaj, dlatego tak jakby dzielimy się inspiracjami, kierunkami, trendami. To, co jest fajne w Instytucie, to to, że-Yy, dużo, większość rzeczy jest oparta też, poparta też badaniami, tak? Czyli ta technologia Hemisync na początku, yy, były eksperymenty, ludziom umierającym dawali te technologie, poprawiało im się jakieś choroby takie. Chyba był przypadek na przykład jakiegoś gościa, który nie mógł już wychodzić z komory hiperbarycznej. M mu jakoś tam dostarczyli słuchawki i mu się zaczęło poprawiać, jak zaczął słuchać Hemisync'ów i tego sporo jest. Dlatego-
[01:19:40] - Badania były prowadzone na przykład, yy, też na, yy, Uniwersytecie w Wirginii, w, yy, Charlottesville. Do tej pory, pory na Uniwersytecie Medycznym, yy, są te badania, mm, prowadzone i, mm, też się eksperymentuje z różnymi rozwiązaniami. Mm, pierwszym, o ile dobrze pamiętam, takim przypadkiem była, yy, chyba Gary Carter, która z bardzo, bardzo poważnego, yy, wypadku wyprowadziła się właśnie stosując, yy, techniki, mm, z Instytutu Monroe'a. No ale oczywiście, yy, zabiegi chirurgiczne, które były, mm, potrzebne, były wykonywane normalnie w szpitalu. Yy, natomiast, yy, użycie tych technik, yy, sprawiało, że potrzebowała mniej środków anestezjologicznych, yy, oraz szybciej się regenerowała, yy, bez, yy, stosowania z kolei, yy, jakichś tam, yy, jakiejś farmakologii. Także to są badania, które były prowadzone i są. I, mm, właśnie bardzo ciekawe to, że, mm, Uniwersytet w Wirginii chętnie, chętnie współpracuje z Instytutem Monroe'a w tym zakresie wykorzystania tych technik, yy, do, yy, pracy, yy, w takich przypadkach medycznych.
[01:21:09] - Dlatego zachęcamy i dlatego tu jesteśmy, żeby, yy, tą przygodę, yy, rozwoju, yy, eksplorować z pomocą narzędzi z Instytutu, które są posprawdzane, gdzie jest to non profit. N-nie czerpię korzyści z tego. Misja jest jasna i klarowna, yy, bez narzucania, yy, co tu więcej sprawdzać, nie? Yy, są badania, jest archiwum Instytutu, yy, rzeczy są udokumentowane. Dlaczego CIA się, kurczę, szkoliło w latach osiemdziesiątych w Instytucie? No bo były wyniki badań i oni sami chcieli zobaczyć, o co chodzi, tak? Tam dużo różnych naleciałości jest wokół tego, ale to wcale nie jest takie magiczne, po prostu wysłali ludzi, żeby posprawdzać i jak to wykorzystać do swoich celów. Taki był start, tak?
[01:22:06] - No zresztą mamy, yy, Joe McMoneagle'a, który, mm, jest takim, yy, numerem jeden wśród, yy, osób, yy, z umiejętnością zdalnego postrzegania i on, yy, mm, jest byłym wojskowym. Yy, brał udział w programie, yy, właśnie takiego szpiegostwa, ee, parapsychicznego. Yy, w Instytucie Monroe'a prowadzi, yy, warsztaty ze zdalnego postrzegania i naprawdę, yy, historie, które opowiada to myślę, że-
[01:22:39] - Pozwolili, pozwolili mu tam chyba jedną czy dwie misje opowiedzieć i-
[01:22:44] - Tak
[01:22:44] - ... tam jak byliśmy w Instytucie to opowiadał, ee-
[01:22:48] - Swoim życiorysem mógłby obdzielić kilka osób.
[01:22:52] - Yy, t-to możemy przytoczyć w sumie. Yy, opowiadał o tym, jak, yy, dosta-- jak, jak cele wyznaczali tym osobom ze zdalnym postrzeganiem. Nic nie, nic nie wiedzieli o tym. Po prostu dostali, yy, współrzędne i, i tyle. I on mówił właśnie: „No t-to też jest znowu doświadczenie posłuchać kogoś takiego, jak to”. Bo nam się wydaje, że od razu obraz, a on mówi: „Nie, miesiąc nad tym siedziałem i składałem po kolei różne, yy, to co zobaczyłem podczas każdej sesji”. No i wyszło, że tam jest łódź atomowa. Robudują łódź atomową. Natomiast to w ogóle poruszenie było, bo, bo to tam było ileś tam kilometrów od, od, od wody.
[01:23:38] - Od wody w jakimś budynku, który zupełnie nie był-
[01:23:41] - Taaak, gdzieś-
[01:23:42] - ... do tego przystosowany do tego.
[01:23:43] - Zupełnie to nie pasowało. No ale finalnie doszli do tego, że faktycznie Ruscy tam jakiś ten. A Ru-- a jak to między wywiadami bywa, oni się później, Ruscy się dowiedzieli w ogóle, że to tak jakby ktoś to odkrył i oni mówią: „Kurde, to niemożliwe w ogóle. To był tak tajny projekt” . No, no on to wiadomo dużo więcej o tym mówił.
[01:24:06] - Zresztą, mm, tutaj, jeśli już dotykamy tematu zdalnego postrzegania, to na przykład, yy, pamiętasz na warsztacie Gateway Voyage, yy, w zasadzie pierwszego dnia, jak było to wprowadzenie, taki wykład wprowadzający, poznanie się, to było od razu jeszcze na sucho ćwiczenie ze zdalnego postrzegania. I okazało się, że każdy praktycznie coś odczuł. No i każdy to odczuł na swój własny sposób. Yy, później ten obrazek został nam pokazany, natomiast no wszystko było w sferze właśnie takich wrażeń, odczuć. Yy, niektórzy mieli wizje, yy, natomiast, yy, poziom szczegółowości też zależał, yy, od każdej, yy, z osób. Także to, to są bardzo takie indywidualne rzeczy. To się ćwiczy, to można wy-wypracować.Nauczyć się, yy, tego języka, mm, którym przekazywane są tego typu, czy odbierane są tego typu informacje. Mm, więc, yy, to są wszystko rzeczy, nad którymi można popracować. I jest wiele obszarów, yy, które, yy, pomogą nam czy, czy, yy, są w sferze, yy, tej samorealizacji na, na szczycie tej hierarchii potrzeb. Wystarczy tylko-
[01:25:35] - I poruszyłeś Pawle kolejny ważny temat à propos rozwoju. Bo znowu jak powoli dochodzimy do tych różnych zdolności, mamy własną jakąś praktykę po drodze może jakiś kurs zaliczymy, coś, to po drodze się często dowiadujemy, mamy jakieś trudności, dowiadujemy się na przykład jaką mamy percepcję, tak? Znowu przytoczymy tego, tego gościa z instytutu, który w ogóle nic nie widział, tak? Yy, jak byliśmy na guidelines'ach z Pawłem, to, to, to było na guidelines'ach? Chyba na guidelines'ach, tak?
[01:26:06] - Tak, tak.
[01:26:07] - To, to był taki jeden uczestnik, który właśnie-- jego percepcja była taka, że on tylko intuicją to wszystko, yy, co robi w przestrzeni niefizycznej czuł. Nic nie widział, nic nie słyszał, tylko to była jakaś intuicja i on po prostu wiedział i miał-- no i teraz znowu kolejny. I znowu tak jakby powoli dochodzenie do pewnych rzeczy i rozwój, tak? Ee, jak ktoś, ja-jak się rzucamy ba-- na-- tak jakby na, na górę próbujemy przeskoczyć, no to nie działa, bo może się okazać, że w ogóle oczekiwaliśmy albo że usłyszymy, albo że zobaczymy, albo czegoś jeszcze-
[01:26:46] - To, to co było-
[01:26:47] - A nie znamy siebie właśnie.
[01:26:50] - To, co było ciekawe właśnie u, u, u tego człowieka, to to, że on, yy, był na którymś już, yy, kolejnym warsztacie. To nie był, yy, człowiek, który był pierwszy raz-
[01:27:02] - Kilkadziesiąt było.
[01:27:04] - Tam było grubo ponad dziesięć, yy, tych, mm, warsztatów. Natomiast, yy, właśnie, yy, on zaakceptował to, że forma, w jakiej otrzymuje informacje, jest taka, a nie inna. I pogodził się z tym i, yy, zupełnie mu to nie przeszkadzało, że, że nie widzi, że nie słyszy, że tylko czuje, że inni mają jakieś, yy, inne wrażenia. To on miał swoje i to było wystarczające, bo to było bardzo takie precyzyjne i celne.
[01:27:37] - No dobra, to teraz też się podzielę, że jak byłem w instytucie, to ten, to też była taka akcja, że był jeden Johnny. Johnny wychodził sobie co sesję z ciała. Właśnie taki niepozorny był. Taki trochę-
[01:27:52] - No zależy jak patrzeć, bo był -
[01:27:55] - Znaczy niepozorny w sensie był taki-
[01:27:57] - Dużo miejsca zajmował.
[01:27:59] - No tak, yy, no grubszy był po prostu bardzo gruby był, tak jak Amerykanie często i, ee, no i taki, taki bardzo niepozorny był. Natomiast właśnie kurde, ciągle z ciała wychodził. Bardzo miły gość. Yy, miał problem, żeby wysiedzieć dłużej, bo też jakieś schorzenia miał i musiał wstawać w trakcie na przykład sesji, jak siedzieliśmy. Ale o-- nie o tym chciałem. To tylko wstęp, bo teraz, teraz o co chodzi? No ja też byłem niecierpliwy i chciałem przeskoczyć. Mówię: „Johnny, dawaj do mnie i nie wyciągaj z ciała”. A on: „Nie, no nie. Zobaczymy, czy mi się uda wyjść i ten”.
Przyszedł, yy, po dwóch sesjach do mnie. Byłem u ciebie. Nie, jeszcze nie. Jeszcze nie. Więc tak się dzielę, że, yy, mm, tu nie chodzi o przestrzeganie ani jakieś takie rzeczy. A jak już naprawdę się rzucamy z motyką na słońce, to się chociaż nie zniechęcajmy, nie? Yy, później wiedzmy o tym, że no to ciężko jest bardzo przeskoczyć i, yy-
[01:29:12] - Zwła-zwłaszcza kiedy są oczekiwania.
[01:29:14] - A, a, a, a, a cza- a czasami jest też odwrotnie w ogóle. To też już parę razy wspominałem. Yy, ten, mm, szef instytutu z, yy, UK, z, yy, Wielkiej Brytanii, yy, Luigi jest terapeutą i trenerem wychodzenia z ciała i tam parę innych. I on chyba od świadomego śnienia jest głównym głównie, yy, i wychodzenia z ciała też. I Luigi się kiedyś podzielił, że, mm, Siam Barella. Ciekawe takie nazwisko. On ma korzenie włoskie, ale, ale nież-- chyba we Włoszech się nie-
[01:29:48] - Jest, jest typowym Szkotem ze, ze szkockim akcentem.
[01:29:52] - Właśnie. Yy, i Luigi mówił, że miał przypadek, yy, jako terapeuta, ee, młodej osoby, która-- no ludzie jak uciekają, to uciekają w jakiś alkohol, jakieś używki i tak dalej. A on miał przypadek młodego człowieka, który z ciała wychodził, bo uciekał z tej rzeczywistości. Ja mówię: „No nie, jak to?” Więc takie historie też się zdarzają. To taka ciekawostka. Yy, natomiast no dobra, to taka anegdota. Natomiast wokół rozwoju, yy, mówię, mi się wydaje, że najważniejszy tak jakby taki punkt programu dzisiejszego to przede wszystkim, że się nie zniechęcać, nawet jak coś nam wyjdzie. Ta piramida jest po to, żeby tylko poka-- yy, zdać sobie sprawę, że próbujemy być może przeskoczyć albo być może nie zauważyliśmy czegoś po drodze, tak? Yy, i warto-
[01:30:46] - Oczywiście to jest wszystko ze-ze sobą powiązane, yy, i, mm, czasem może być tak, yy, zaskakująco, że pewne potrzeby, yy, realizujemy wbrew temu, co m-mówi hierarchia. Yy, może się też tak zdarzyć. Yy, niemniej, yy, daje ona nam jakiś pogląd na to, yyW jakiej kolejności powinno się wszystko odbywać i, ee, dlaczego na przykład, yy, no spotykamy się z jakimś murem niemo-niemożności, z jakimiś niepo-niepowodzeniami. Bo mogą wynikać z tego, że pewne potrzeby są niezaspokojone. I taką częstą właśnie potrzebą, o której już wspominałem, to jest to poczucie bezpieczeństwa. To jest jedna rzecz, a druga sprawa, no to właśnie to poczucie własnej wartości.
[01:31:39] - Mhm. Tutaj Ernest pyta o książki o autohipnozie i o-- Ernestcie, tak ode mnie, dziś nie o hipnozie, nie o autohipnozie. Więc, yy, poza tym tak w tej przestrzeni Monroe'owej to, to tylko wspominamy o nią chodzi, tak?
[01:32:01] - Co można powiedzieć? No auto-autohipnoza to tam, yy, nie wiem czego oczekujesz. Ee, po-- zapoznaj się z techniką, yy, mm, Schultza na przykład, poczytaj Evelyn Monahan, ee, to dowiesz się jak-- co oni osiągnęli, w jaki sposób. Tam są też wskazówki. Natomiast, yy, no to jest indywidualna sprawa i tak, yy, w rzeczywistości prawdopodobnie będziesz, yy, musiał samemu wypracować swoją własną, yy, technikę. Tyle ci mogę-
[01:32:40] - Wytrwałość na tej ścieżce też gra, gra dużą rolę, tak? Yy, czyli, ee, bo tak mi przyszło. Okej, robimy. Załóżmy nieświadomie przeskakujemy trochę, mamy nieuświadomione, że tam jakieś lęki są w nas. Przeskakujemy, coś nie działa, nie widzimy o co chodzi. Co można wtedy zrobić? No to wtedy można na przykład sobie jakieś-- wrócić do podstaw. Podstawą są, są na przykład codzienne medytacje, jakieś krótkie, gdzie się wyciszamy i możemy sobie na przykład tam intencje wyrażać, że chcemy, żeby nam tutaj się, nie wiem, pokazały, żeby wyszły, żebyśmy zobaczyli i-
[01:33:24] - To dobrym pomysłem jest na przykład-
[01:33:26] - To zazwyczaj zadziała. Tylko że to nie jedna medytacja, nie dwie, tylko jakaś taka własna praktyka, warsztat, gdzie my sam-- bo to chodzi o to, że my sami przed sobą, żebyśmy takie-- jakby wytrwałością się wykazali. Ee, tak jak właśnie mówiłem, tak jak z tą siłownią gdzieś tam, ee, swoją, swoją skalę, czyli tyle-- to taka długość i taka forma, która nam pasuje, żeby nam towarzyszyła i się trzymać tego i tak jakby też nie wyskoczyć z tego i nie zaniechać. I później do tego dołączać, yy, różne rzeczy. Właśnie na przykład intencje. Ee, niekoniecznie od razu intencje, żeby mnie uwolniło i żebym mógł iść dalej, nie? Bo to też jest takie nastawienie się tylko i wyłącznie na to, że iść dalej, a warto też tak po prostu, żeby tak się ułożyły okoliczności, żebym nie wiem, żebym więcej zobaczył. No przepracować to, nie? Jakoś tak.
[01:34:30] - Dobrym pomysłem może być, yy, taka medytacja, mm, Hemi-Sync, yy, ćwiczenie poranne Morning Exercise. Króciutka, właśnie na rozpoczęcie dnia, która bardzo pozytywnie nastraja na cały dzień. Ee, pozwala też, yy, zastanowić się nad, yy, celami, które, mm, chcemy osiągnąć czy zrealizować, yy, w trakcie dnia. Więc to jest rodzaj też trochę takiej autohipnozy, rodzaj manifestacji, em, sposób na wyciszenie, na zrównoważenie, yy, zbalansowanie, zharmoni-harmonizowanie. Więc, yy, to nie trzeba, mm, nawet, yy, tego ćwiczenia robić. Yy, wystarczy samemu, mm, coś takiego sobie zaprojektować i powziąć decyzję, że codziennie będę rano właśnie, mm, rozpoczynał dzień od pozytywnego nastawienia, chwili wyciszenia, yy, i, mm, skupienia się na sobie. Wyobrażania sobie chociażby tego pozytywnego dnia, jak mi wszystko wychodzi, jak, jaki jestem, ee, radosny, jaki jestem szczęśliwy, jaki jestem, ee, spełniony.
[01:35:45] - No i ja na początku, na początku na przykład dużo korzystałem z-z tego Morning Exercise. Dużo jakichś miałem swoje ulubione, prowadzone medytacje. Jakoś jak był free flow, czyli taka wolna przestrzeń gdzie samemu to, to bym wszystko chciał i nic na początku, tak? W sensie ciężko mi było w ogóle skupienie utrzymać w takiej luźnej przestrzeni. Mm, skupienie w sensie takim, że żeby w trakcie, kiedy umysł i ciało są wyciszone, to obrać jeden kierunek i być tak jakby w zgodzie z tym, czego pragniemy, chcemy. Nie rozerwać się, żeby tych myśli za dużo się nie pojawiło, tak? Jakoś tak mi to nie przychodziło i korzystałem z tych prowadzonych. I to też jest jakaś tam ewolucja. Najważniejsze mówię, moim zdaniem najważniejsze to, żeby wytrwać w ogóle w jakiejś takiej praktyce. A na przykład w tej chwili to bardzo mało słucham prowadzonych i jakoś tak wolę sobie sam podziałać, poczuć i, mm, ta wytrwałość jest najważniejsza.
A z drugiej strony, żeby była wytrwałość, no to te podstawowe potrzeby. Ee, no jeśli będzie dużo walki, nie wiem, o prze-- jakieś takie przetrwanie fizjologiczne, poczucie bezpieczeństwa będzie zaburzone, no to, no to łatwo sobie wyobrazić, że ciężko będzie nam się zrelaksować, jeśli nie będziemy mieli jakiejś takiej przestrzeni bezpiecznej, poczucia bezpieczeństwa. EeBędziemy głodni. No to, to już jest w ogóle takie jakby bardzo trudne, tak? To nie znaczy, że nie możemy medytować, ale to znaczy, że tam będzie tak wysoki poziom trudności, że no ciężko będzie jakieś takie eksperymenty na wyższych tych, tych, tych szczeblach robić, tak? Jakieś manifestacje i nie wiem jak tutaj, jak tutaj generować miłość, jak, jak nam w brzuchu burczy tak albo nie wiem, boimy się o dziecko czy coś i-- a też jest tak, że przechodząc po kolei przez te różne rzeczy, każdy w swoim tempie przechodzi. I wcale nie jest tak, że ci co szybciej to lepiej. Właśnie raczej odwrotnie. Często jest tak, że ci co wolniej idą, to więcej się o sobie dowiadują, więcej narzędzi sobie wyrabiają. Mi się śmiać chce, bo tak jak to ciekawie musiało Pawle z Twojej perspektywy wyglądać jak ja wymyślałem różne rzeczy.
Sam jak patrzę się na swoją ścieżkę to się śmieję. Po prostu w instytucie nawet ten, jak to się nazywało z tymi mnichami? Resonant tuning. A ja w którymś momencie sobie wymyśliłem, że będę resonant tuning, czyli takie wydawanie z siebie głosu w trakcie medytacji w różnych intonacjach robił.
[01:38:47] - No ale do tego też zachęcali, żeby znaleźć ten dźwięk.
[01:38:49] - Do góry, do dołu. Ale-- a dopiero później na przykład po jednym z kursów w całym kursie tygodniowym w instytucie się dowiedziałem, Paweł mało mówi. Po tygodniu Paweł dopiero powiedział, że: "No tak, słyszałem". Przez cały tydzień Paweł mnie słyszał, jak podczas przygotowania se z własnym głosem jakieś kombinacje. No, no i co? No i próbować, próbować, próbować. Tych metod się trochę nazbierało. Im więcej tego nazbieramy, tym lepsze mamy fundamenty, tak?
[01:39:31] - No już szersza perspektywa, szerszy horyzont.
[01:39:31] - Czasami się ktoś zdarza, kto ma jakieś talenty, jest medium albo ma talent do wychodzenia. No okej, ale to są indywidualne przypadki. To też warto wiedzieć, że niektórzy przyszli tu pracować z jakimiś rzeczami, gdzie częścią tego będzie właśnie na przykład jakaś taka zdolność, tak? Na przykład na Guidelines'ach spotkaliśmy taką, córka mnie poprawiła, że czarnoskórą, tak? Kiedyś się mówiło inaczej, teraz czarnoskórą.
[01:40:01] - Ona była nawet na tym, to była też na Gateway'u jak-
[01:40:06] - A tak! Przecież ona-
[01:40:07] - Pamiętam, jak się dowiedziała, że będziemy również na tym drugim kursie, to mówi: "Ale poczekajcie na ten następny kurs. Tam to jest dopiero fajnie".
[01:40:17] - No ona bardzo pozytywna była, ale pamiętam, że no właśnie, ja tam-- otwarta była. Ja do niej tam w którymś momencie zagadam, mówi: "Ale fajnie, że ty jesteś medium z tymi wszystkimi masz duszami kontakt i tak dalej". Pamiętam, że ona w jakąś taką refleksję wpadła i tak sami byliśmy, a ona tak siadła i mówi, mówi: "Wiesz co? Tak mówisz, ale ja już trzech tam chyba, chyba trzech powiedziała partnerów pochowałam i u mnie ta śmierć jest cały czas obecna". Mówię: "To nie jest łatwe, nie?" I ona w ogóle na Alasce, na Alasce mieszkała. Chyba tak? Na Alasce? Chyba na Alasce mówiła, że mieszka. Gdzieś tam bardzo daleko. Dobra, pamiętam, że daleko na północy, tam, gdzie jest mniej ludzi właśnie żeby-- bo ona chciała mieć trochę chyba spokoju, tak.
Coś w tym stylu było takiego. Więc no właśnie, tak jakby często patrzymy na innych, nam się wydaje, że fajne. No.
[01:41:15] - No właśnie to, to, to też pamiętam, że mówiła, że to wcale nie jest łatwe, kiedy jest się tak sensytywnym, kiedy odbiera się te informacje i wcale nie ma co tutaj za bardzo zazdrościć.
[01:41:27] - I ona ciągle ze śmiercią. I mówi: "Wiesz, no, no fajnie, no ale ja od lat do mnie ludzie tylko przychodzą z tymi, z tymi tematami. Ciągle tylko śmierć". O, niewyraźnie się zrobiłem. Zaraz zjem snickersa i od razu lepiej. Więc. Więc znowu kolejna taka perspektywa. I znowu po co to mówię? Bo pozornie łatwo jest innych ocenić, a tymczasem najważniejszy jest nasz rozwój. Tak patrząc się na innych, szukając cały czas nieskończoność tych narzędzi czas leci, a najważniejsza jest nasza praktyka i doświadczenie.
W mojej własnej praktyce miałem moment, też już o tym mówiłem, że już znudzony byłem medytowaniem, tymi prowadzonymi medytacjami. W którymś momencie mi wjechało, tak wcześniej się tak skupiałem na tym prowadzeniu, na słuchaniu tego głosu, na powtarzaniu. I odpuściłem. Mówię: "Ach, ale zrobię, ale po prostu zrobię". I w którymś momencie zrobiłem tak zupełnie odpuściłem, wyciszyłem się i nie powtarzałem za tym prowadzącym głosem i jakoś tam się nie skupiałem. I jakoś mocno zadziałało. Właśnie pamiętam, że chyba się do ciebie Paweł odzywałem. Mówię: "Ty, ale jazda!" No i właśnie to tak dzielę w sumie, że to często przestrzeliwujemy i za dużo też uważności tak trzymamy, jak te przysłowiowe dziecko na tym filmiku. Nie wiem, czy widzieliście tego gołąbka dziecko trzymało na ślubie i puściło, a gołąbek już nieżywy. Więc tak kurczowo trzymamy się czegoś-W tej medytacji, że wyszło, że no, no zgniatamy.
Ten temat jest taki jakby no, no nie płynie tamta energia, nie? Bo to taki właśnie dla tego sztukarza, żeby był flow.
[01:43:33] - Dobrze. W takim razie może jakieś pytania albo jakieś doświadczenia, które macie też z jakimiś odkryciami, które was dotyczyły w kontekście właśnie rozwoju hierarchii potrzeb.
[01:43:48] - Albo co u was było punktem zwrotnym? To są takie ciekawe doświadczenia. Andrzej miał fajne doświadczenia, tu nie będzie chciał, nie będę cię ten-
[01:44:01] - Ja se chcę-
[01:44:02] - Tak w skrócie, no nie musi być dużo tła, ale-
[01:44:05] - Tak, no jest kilka, kilka rzeczy, tak? Takie wręcz kluczowe. Jedno, no to jest moje doświadczenie egipskie-
[01:44:15] - A ja Andrzejowi ciągle mówiłem tam: „A co ty z tym Egiptem, co ty z tym?” No i takim typowym byłem właśnie takim-
[01:44:23] - Tak
[01:44:23] - ... szumem, który mu utrudniał. Mówię: „Co ty z tym Egiptem?” No i pojechał i miał swoje.
[01:44:28] - Tak, miałem, miałem swoje. To jakby dwie wyprawy, tak? Jedna, gdzie, gdzie stakkarze i alternatywny przewodnik pokazał takie miejsca, które no, dzięki którym po prostu inaczej się na historię patrzy, tak? Czyli szpital leczenia dźwiękiem. Buch. To było: „Aha, okej, jednak to nie są bzdury”. A w tym samym miejscu również takie nisze, do których głowę się po prostu wsadzało i widziało się różne kolory, odcienie zieleni. Więc i to nie było tylko, że ja to zobaczyłem, ale mój syn, który dokładnie to samo miejsce był i nie wymienialiśmy zdania swojego, tak? To, o czym, co widzieliśmy. Dopiero na koniec, jak wyszliśmy z tego miejsca, dokładnie te same doświadczenia.
Trzy nisze były, w dwóch widziałem różne odcienie zieleni, w trzeciej nie widziałem. Mój syn widział w trzech. Oczywiście nie widząc w tym słowie, dosłownym znaczeniu. Ale również też w Dolinie Królów, tak? Gdzie przypadkiem, przypadkiem, bo w przypadki nie wierzę już, się znalazłem w miejscu, gdzie mogłem, gdzie byli ludzie, którzy się dostali jeszcze głębiej, przekupili bakszyszem, właśnie chcieli medytować. Ja też się znalazłem tam, medytowałem i no miałem, dostałem swoje przekazy i to były takie mocne, takie jakby-
[01:45:54] - No nie znalazłem Andrzeju, to jakby to ja dodam od siebie taki ważny element. Tam się, tam, tam nie było też, tam też ty byłeś w tym całym gątku, z tego, co pamiętam-
[01:46:05] - Ale zdecydowanie
[01:46:07] - ... w tym sensie, że pojawili się ludzie i gdzieś tam. No ale ja czuję, że po prostu warto to dodać, że to się zupełnie samo nie zadziało.
[01:46:15] - Nie działo się samo.
[01:46:16] - Tylko tam też była taka historia, że, że się ci ludzie pojawili. Dałeś uważność, tak? I gdzieś tam finalnie poprzez małe decyzje i tak jakby zagadani gdzieś tam. No faktycznie, właśnie, no, no właśnie. Dalej się to tak potoczyło, że w takie miejsce trafiłeś, które było jakimś elementem doświadczenia, nie? Tak.
[01:46:37] - A są inne elementy. Oczywiście tak na, na kluczowe na mojej ścieżce to, to do Pawła. Ileś lat temu w „Nieznanym Świecie” przeczytałem artykuł Pawła o Monroe Institute. No i tak zostało. Gdzieś sobie coś zamówiłem. No i leciało, leciało, aż przyszedł pewien dzień, kiedy nagle wskoczyłem na stronę. Pojawił się Tom Campbell i po, ja nie wiem, czy to było dziesięć, dwadzieścia lat potem skontaktowaliśmy się przypadkiem i wtedy się też poznaliśmy, tak? Jakby połączenie po tylu latach i jeszcze Campbell. No i później jeszcze Dominik i cała, cała ekipa pewna, która tutaj powstała, i która się też przyczyniła do powstania drugiej edycji, tak? Warsztatów.
Niestety online. No ale pracowaliśmy, tutaj Marek był tutaj prowadzący „Radio Paranormalium”. No to też takie to nie są przypadki, tak? Że to się, to się wydarzyło i to jest ważna część mojego życia na pewno.
[01:47:43] - I znowu kroki, decyzje, praca ze sobą. Ja też byłem parę razy ponownie na warsztatach Pawła, już znając te rzeczy i też tam się zdarzyło, że poznałem jakieś osoby, które jakąś rolę odegrały, coś niosły. No i to jest ten rozwój nasz.
[01:48:09] - Zaspokajanie potrzeb.
[01:48:10] - Kierowanie uważności w tym kierunku, tak?
[01:48:12] - Mhm. Ale to są puzzle.
[01:48:16] - Ale ważne są czyny.
[01:48:18] - Tak. To jest składanie puzzli, różnych takich elementów, które no, no później może kiedyś, pewnego dnia, tam na koniec ścieżki albo się złożą, tak? A i będzie: „A teraz jarzę. Aha, rozumiem”. A może to będzie jeszcze ciąg dalszy, tak? I jeszcze dłuższa to, to droga. Zobaczymy. Jestem niesamowicie ciekaw tego.
[01:48:40] - Bo kluczem do tego jest to, że my tu i teraz, właśnie to jest to z tym mówieniem, że ten Bashar cały czas o tym mówi, że wszystko się układa w idealną całość i to normalne, że my nie widzimy, po co tak jakby w tej chwili nam coś tam, nie? Jakieś wydarzenia. Że my chcemy w zupełnie innym kierunku, a tutaj pracujemy z czymś takim bardzo przyziemnym. Ale często się zdarza albo w większości przypadków po jakimś czasie te rzeczy nabierają sensu i się wbudowują w, w fundamenty tegoNa czym powstają znacznie, nie wiem, wyższe właśnie doświadczenia, tak? Ale jakieś takie ciężkie przykłady mi przychodzą. No mogę bez imion powiedzieć, że na przykład mia-miałem, mam przyjaciela, który, yy, miał takie trudne doświadczenia związku, rozstanie i no nie będę w szczegóły wchodził, ale, yy, no bardzo, bardzo tak jakby ciężkie to było i wpłynęło na niego. A, a później jego mama odeszła w takich bardzo trudnych okolicznościach. I pamiętam, jak wspomniał na przykład, że gdyby nie te doświadczenia rok wcześniej, które były wtedy dla niego na skraju, to pewnie tego drugiego doświadczenia by w ogóle przez dziurę przeszedł, nie? I teraz znowu z perspektywy wiele rzeczy się układa w całość i ja, mm, często mamy taką tendencję, że my chcemy już tą perspektywę widzieć. A po co?
A-a po co mi to? A po co tamto? A dlaczego ja tu jestem? No dobra, okej, ale niejako no no na Newtonie, tej regresji hipnotycznej Newtona do świadomości duszy też się zda-- tą Iwona Rełpke, która jest trenerem Newtona, właśnie opowiadała, że zdarzają się i w książce było, że się zdarzają przypadki, że ktoś osiąga właściwy stan, wchodzi w trans, jest spotkanie z przewodnikiem, a przewodnik mówi: "Sorry, ale to jeszcze nie czas dla ciebie, żeby tutaj odkrywać karty i innym razem, bo jeszcze jest przed tobą parę takich albo jedno doświadczenie, które potrzebujesz po swojemu przejść". Więc no najważniejsze jest we własnym ogródku właśnie jakaś praktyka. Naprawdę, ee, niewiele trzeba. Do medytacji nie trzeba technologii dźwiękowych, ee, można próbować na różny sposób, tylko wytrwałość nasza to, to jest ten najważniejszy czynnik. I okej, zachęcamy tutaj do-- jakieś technologie są. Ee, no ale co? Nagrania mo-- warto wykupić.
Nie ma pieniędzy. Okej, są darmowe nagrania. Czy one odstają bardzo? No nie, do codziennej praktyki zupełnie wystarczą, tak? To my sobie wymyślamy-
[01:52:01] - Tym bardziej, że właśnie warto-
[01:52:05] - Tak jakby poprzeczkę podnosimy, nie? No to są te nasze permission slipy. Jak zapłacę, to na pewno będzie mocniejsze, nie? No niekoniecznie. No a nawet jeśli takie mamy przekonanie, to, to, to znowu warto. No dobra, ale nie przeskoczę. Ee, rzeczami, na które nie mam wpływu się nie przyj-nie przejmuję, tak? Mam dostępne takie, a nie inne. Próbuję, próbuję. I to jest tak jakby esencja i no tak.
[01:52:44] - Yy, czy może ktoś jeszcze ma jakieś doświadczenie takie przełomowe albo jakieś takie odkrycie właśnie, mm, z takiej perspektywy tych hierarchii potrzeb? Coś, co blokowało na przykład. Chciałby się podzielić doświadczeniem, bo to jest dosyć istotne dla tych osób, które, yy, słuchają, są zagubione, słuchają naszego spotkania i są za-zagubione, na przykład nie wiedząc, ee, w którą stronę, yy, ruszyć, na co zwrócić uwagę. No, najlepiej by było, gdyby nam wszystko zostało podpowiedziane albo tak jak Dominik, yy, mówi, od razu uzyskać całą perspektywę. Natomiast cała zabawa polega na tym, że to my mamy indywidualnie każdy z nas, yy, odkryć i zadać te właściwe pytanie. Na przykład w momencie, kiedy coś, yy, nie idzie tak, jak, yy, chcemy, no to na przykład użyć tego narzędzia, tej hierarchii potrzeb i zadać sobie pytanie, czy może któraś z tych potrzeb nie jest spełniona i ona mnie blokuje na drodze rozwoju.
[01:53:54] - Albo niech nam się ujawni. No różne są, kierunki są różne, tak? Ale, ale warto, warto też, yy, z tych, tej, te nasze intencje i manifestacje tak, nie żeby od razu przeskoczyć, tylko niech nam się pokaże, ee, niech, niech ja, niech ja to przepracuję, niech mi się tak ułoży teraz, żebym miał możliwość przepracowania tego. I tak dalej, i tak dalej. I warto próbować różnych intencji, bo czasami z tymi manifestacjami, intencjami jak one, no nie najlepiej są sformułowane albo punkt zaczepienia mają niewłaściwy, no to albo słabo zadziała, albo w ogóle nie zadziała. Ee, no są jakieś tam też takie mechanizmy w nas i w tym systemie, które no, no nie zawsze to wyjdzie i nie-- i zadziała właściwie z niewłaściwej pozycji albo nie wiem, więc warto-
[01:54:48] - Ja bym to może, może trochę inaczej ujął, yy, że w zasadzie te manifestacje to one działają, tylko że ze względu na to, w jaki sposób je formułujemy i jaką energię w nie wkładamy, one są, yy, yy, niezgodne z naszymi oczekiwaniami, przez co nie zauważamy ich, yy, i uważamy wówczas, że nie dochodzi do, yy, do realizacji. Natomiast, yy, to może pójść w takim kierunku, że, yy, mm, zrealizuje się w taki sposób, abyśmy, yy, mieli jak największą korzyść, najlepsze doświadczenie. Yy, i niekoniecznie, mm, to doświadczenie jest takie, jak my sobie wyobrażamy, że ma byćTo jest-
[01:55:39] - Aż muszę z warsztatów przytoczyć jeden tekst. Jeszcze jeden. Znowu z samochodem.
[01:55:45] - Skoro musisz, to ja już nie będę tutaj protest-
[01:55:48] - Czuję silną potrzebę. Okej, tak to nazwę. Pani, która manifestowała Mercedesa na podjeździe u siebie. No i wymanifestowała Mercedesa sąsiadów, jej się zwalił na podjazd i do garażu, tak? No więc-- albo są przypadki takie, że manifestuje, manifestuje, manifestuje to, co chce, a jak tylko, nie wiem, przychodzi jakieś zmęczenie, osłabienie: "Nieee, ja tego nigdy nie osiągnę". No i co? I często pod wpływem emocji tych negatywnych silniej manifestujemy hamulec i blokadę i wsteczny ciąg niż, niż, niż te kilka razy do przodu, tak? Czyli ktoś robi parę razy, coś tam się zaczyna działać, a później: "Ej, nic nie działa i w ogóle". I co? Silne emocje i odpuszczenie.
Dwie, dwa fundamenty, tak jakby manifestacji. Pach! I to wszystko zmiotło. No i znowu kolejny przykład. Potrzeby bezpieczeństwa, społeczne to poczucie własnej wartości. Im lepiej to mamy przepracowane, tym łatwiej nam będzie na przykład zapanować i gdzieś tam, nie wiem. Ja to zawsze w takich sytuacjach, jak jestem świadkiem czegoś takiego, mówię: "Słuchaj, sformułuj to trochę lepiej". Na przykład, nie wiem. Można to zawsze nazwać tak, że w tej chwili to jakieś takie mam odczucia negatywne na ten temat. No i to wtedy już nie jest taka manifestacja, tak?
Często mamy tendencję do mówienia: "Nigdy mi to nie wyjdzie", nie? No i no.
[01:57:36] - To co? Czy ktoś chciałby jeszcze coś dodać? Podzielić się swoim doświadczeniem?
[01:57:48] - To ja bym jeszcze dołożył jedną rzecz, tak?
[01:57:50] - Dokładaj.
[01:57:51] - Mówiliście o piramidzie. Był moment, kiedy Dominik mówił właśnie te różne perspektywy pokazywał, tak? Nie wiem, jakoś tak pomyślałem sobie. No tak to wziąłem tutaj. Mamy te różne poziomy piramidy, no ale jakby to tak obrócić troszeczkę w tą, w tą stronę, to pytanie też może być okrąg, tak? Że idziemy ku centrum, ku środkowi, tak?
[01:58:15] - Mhm.
[01:58:15] - I się rozwijając, idąc z tymi poziomami cały-- coraz mniej, mniej jednocześnie każdego niższego poziomu jest, jeżeli idziemy do, do góry. Ot, takie to były przemyślenia.
[01:58:25] - No i teraz, no to, to właśnie w zależności od perspektywy, tak jak pokazujesz, jeżeli popatrzymy na, na okrąg, to wydaje się, że będąc blisko centrum jesteśmy już tak, tak bliziutko. Jak popatrzymy z boku, okaże się, że ta odległość jest dużo, dużo większa. I jeszcze do tego pod górkę.
[01:58:46] - Dokładnie. To tak mi się skojarzyło.
[01:58:52] - No super, że się dzielisz. Może właśnie te rysunki takie, ten filmik niekoniecznie jakoś przemówi, a właśnie z piramidą to tak często jest. Tak jak już też wspominałem kiedyś na jednym z kursów instytutowych też się tak zmagałem. Nie podobała mi się jakaś medytacja. No mówię: "Dobra, ale to wyrzucę to z siebie". No i tam tak jakoś tak burcząc pod nosem, mówię: "Mi to się tak średnio podobała ta medytacja". I pamiętam, że właśnie jeden kolega, notabene, z którym do dziś mam kontakt, właśnie mówi: "Dzięki, że to powiedziałeś. Mi się też nie podobało". No tak to jest. A on by się, on by się na pewno nie odezwał, gdyby, gdyby nie to.
Tak jakby jakoś tak taką, taką osobowość się nie lubi wychylać. Zresztą sam się przyznał, że by nie to. Danusia coś chciała powiedzieć. Simpa. Tak, widzę, się pochyliła, spojrzała i się już zbiera, żeby się podzielić jakimś swoim doświadczeniem.
[02:00:05] - No moje doświadczenia były podobne do twoich doświadczeń, iż na początku słuchałam medytacji, bardzo zagłębiając się w to, co jest mówione, i w zasadzie nic mi z tego nie wychodziło. Potem zaczęłam odpuszczać to mówienie, a teraz medytuję. Już nic nie potrzebuję na dobrą sprawę, żadnego mówienia i tylko marzę o tym, żeby była cisza i spokój. I wchodzenie w taką medytację to jest po prostu moment. Już się człowiek nauczył, medytując dosyć długo, bo to poznaliśmy się razem z Dominikiem chyba w dziewiętnastym roku. Nie wiem, który to było.
[02:00:46] - Osiemnastym chyba.
[02:00:47] - Kiedy byłam-- w osiemnastym, kiedy byłam zupełnie zielona i pojechałam na warsztaty, kompletnie nie mając pojęcia o niczym. Ale systematyczne ćwiczenia to nie ma możliwości, żeby się nauczyć medytować od tak z pstrykania. Nie da rady po prostu próbować. I można medytować i w pociągu, i w autobusie. Nie w samochodzie oczywiście, jak się prowadzi, ale w nocy jak się budzisz, no to jest fantastycznie. Obudziłam się, no to pomedytuję piętnaście, dwadzieścia minut i odchodzę. Śpię dalej. Także to są cudowne te chwile i człowiek jest spokojny, wyciszony i taki-- bardzo dużo mi te medytacje dały tego spokoju, wyciszenia, rozumienia wszystkich dookoła i wszystkiego bez oceniania. Cały czas oczywiścieNie ma takiej możliwości, żeby nie oceniać. Natomiast cofnij, cofnij.
Przecież oceniasz. Przecież to jest twoja ocena. Po co? To jest, to jest twoje lustro. Jak patrzysz, a coś ci nie pasuje, no to popatrz, to przecież jesteś ty. Zastanów się nad tym, w którym momencie jesteś taka. No i tak to płynie. Cały czas płynie. Także cieszę się, że was znam i że z wami jestem. Dzięki.
[02:02:12] - Dzięki. Dzięki za podzielenie się i fajnie też, że jesteś i, i tak mówisz o sobie, a ja pamiętam, yy, i właśnie tak mówisz, że nic nie wychodziło. A jakoś rok temu byliśmy u Iwony Repke na warsztatach i Danusia ten odpływała i ten i podróże mentalne w trakcie normalnie warsztatów, no odbywała. No to tak to właśnie jest i to, co też Danusiu powiedziałaś, yy, na temat takiego sprawdzania siebie i pokorygowania. No to ja mam poczucie, że to, ee, tak jakby to jest taką trochę esencją tutaj, w tym życiu na ziemi. Ee, no bo to wszystko jest tak właśnie zrobione, że to nie ma w sumie, moim zdaniem, z mojego doświadczenia, z tego, jak obserwuję cały czas, to, to nie ma końca, że ta, ta otwartość jest cały czas potrzebna gdzieś tam jakieś korygowanie to, tamto, bo, bo to miejsce, w którym jesteśmy, jest nastawione na taką pracę, na, na pracę z energią, na koncentrację, na uważność, ale zarazem na otwartość taką właśnie, gdzie sami siebie w jakiś sposób przyglądamy się, zmieniamy te perspektywy i o, o, o, o, teraz mi wyszło coś tam, nie?
[02:03:38] - No tak, tak. Czekaj, ja muszę jeszcze coś dodać o Iwonce. Właśnie, yy, no jakiś czas temu, yy, powstał tam drugi stopień, yy, tej hipnozy regresyjnej u Iwony. Oczywiście u Iwony Repke. Zapisałam się. Dobra, jadę. Cudownie. Ten warsztat zaczyna się za dwa tygodnie i w pewnym momencie stwierdziłam, że przecież ja już wiem, kim byłam. To już mi jest niepotrzebne. Ja już grupę dusz swoich poznałam i po co mi ten drugi warsztat?
I właśnie dwa dni temu odmówiłam. Ja już tego nie potrzebuję. Ja już sama pracuję ze sobą. Ja już, ja już dużo rzeczy wiem, a ta taka niezdrowa ciekawość, która mnie kiedyś, yy, ogarniała po prostu. Kim byłam, jak umarłam, ile wcieleń było i tak dalej, to już jest dla mnie nieistotne. Po prostu już, już nie. Także odmówiłam. Zrobiłam miejsce następnym i już tego nie potrzebuję.
[02:04:46] - I to, co mówisz, to znowu bym, yy, dokładnie to samo co wcześniej bym powiedział, że, yy, to jest też sztuka skupiania się na tym, co ma znaczenie i przycinania trochę, yy, takich, yy, pielęgna- trochę jak drzewko takie bonsai. Tak? Ja też bym się chętnie we wszystko rzucił w tych tematach, ale to nie da się tak zupełnie total wszystkim w danej chwili naraz. Znaczy nie da się. Może ktoś potrafi, no ale to, yy, raczej, raczej warto się, yy, wybierać tematy i w jakimś tam skupieniu iść w danym kierunku, tak? I, no i to jest też można powiedzieć dla mnie to, co mówisz, to jest w jakiś sposób dbanie o siebie, pozostanie w skupieniu, ee, w tym własnym rozwoju. No bo skąd się pojawiło to? Z zadawania pytań. Właśnie to jest świetny przykład zadawania pytań, ale po co mi to, tak? Najpierw emocje.
O, fajnie, kolejny stopień, tak? I pach, pach, pach. A zazwyczaj to jest właśnie sztuka też robienia sobie takich, jakiejś weryfikacji. I no gdzieś o rozwoju rozmawiałem. Mam wrażenie, że to jest esencja, tak?
[02:06:04] - Tak. No, w momencie, kiedy jesteśmy-- rozwój ma to do siebie, że to jest proces i cały czas postępuje i nie da się go zatrzymać. Także, yy, w momencie, kiedy zbierasz doświadczenia, kiedy pracujesz, kiedy, doskonalisz swoje umiejętności, yy, to dochodzi się do takiego momentu, że, no pewne rzeczy stają się już, jeśli chodzi o takie narzędzia na przykład, które są gdzieś tam dostępne, stają się już niepotrzebne, stają się zbędne, no bo nasz poziom może być, yy, na tyle zaawansowany, że to byłoby po prostu taki trochę brak szacunku, tak? Brak-- poświęcenie czasu, który można by było wykorzystać dla siebie. Choć z drugiej strony na przykład może być tak, że, yy, na takim spotkaniu, na takim warsztacie padnie jedno zdanie, jedna wskazówka, która zupełnie popchnie w nowym kierunku, otworzy jakieś bramy, które do tej pory nawet nie byliśmy ich świadomi. Także tutaj warto, myślę, słuchać siebie. Warto słuchać intuicji, która podpowie, czy akurat ten, bo może akurat nie ta edycja, że inna. Może akurat tam jest grupa osób, która nie będzie pasowała, ee, która niczego nie wniesie, a na przykład za pół rokuZjadą się takie osoby, które wśród których będzie ktoś, kto przekaże jakąś bezcenną wskazówkę, inspirację, cokolwiek, co nas mocno pchnie do przodu. Także-
[02:08:04] - Danusia, jedź do Pawła na warsztat.
[02:08:09] - Właśnie byłam.
[02:08:10] - Niedawno była. A, okej.
[02:08:14] - Ja byłam siódmy raz. A siódmy raz.
[02:08:18] - No to mnie przebiłaś. To mnie tęskni za nim. Ja tam nie, nie. Ja też byłem więcej niż raz na ten, ale to jest. To jesteś ten. Jak to się mówi?
[02:08:33] - Członkownikiem.
[02:08:34] - Majorem warsztatów Hemi-Sync. Demonem warsztatów.
[02:08:40] - Weteranem.
[02:08:41] - Weteranem.
[02:08:46] - No dobrze. Myśl. Wierzę w to, że była, że to dzisiejsze spotkanie przyniosło wam jakieś inspiracje, wskazówki, jak spoglądać na swój rozwój okiem takim troszeczkę obserwatora, żeby podejść do tego bez takiego rzucania się na oślep na jakieś tematy, które w danym momencie jeszcze mogą być za trudne albo też mało przydatne na, na ścieżce, którą podążamy. A z drugiej strony też zadawanie odpowiednich pytań i spojrzenie na tą hierarchię potrzeb pozwoli zidentyfikować to, czym warto byłoby się zająć, aby zrealizować to, o czym marzymy.
[02:09:46] - Gdzie poszukać w ogóle.
[02:09:47] - Gdzie poszukać.
[02:09:48] - Może coś tam jest właśnie w tych kwestiach, tak?
[02:09:53] - Będziemy już zbliżać się do końca. Za tydzień, za miesiąc. Jaki tydzień? Za miesiąc kolejne spotkanie. Pierwszy wtorek miesiąca sierpnia. To będzie godzin- dzień. Już mówię.
[02:10:13] - Godzina dziewiętnasta.
[02:10:15] - Pierwszy sierpnia.
[02:10:16] - To chyba będzie pierwszy. Jeżeli dobrze widzę.
[02:10:20] - Tak, pierwszy sierpnia i być może-
[02:10:24] - Będzie ciekawe, będzie ciekawe spotkanie. To ja powiem, że o sobie nie mówimy, tak?
[02:10:30] - Już, już zapowiemy, bo rozmawiamy o Instytucie Monroe ogólnie tak. Co się dzieje-
[02:10:38] - Będzie ciekawe spotkanie, bo Paweł będzie tam na miejscu i mamy już wstępny plan, że prawdopodobnie damy radę, żeby Paweł do nas dołączył. Akurat nasze spotkanie jest o takiej porze, gdzie tam się lunch zaczyna i jest plan, żeby Paweł się zgodził chwilę tak jakby uszczuplić swoją przerwę, żeby z nami być i pokazać na żywo.
[02:11:08] - W zależności od tego, czy warunki techniczne pozwolą, może uda się Was oprowadzić po, po instytucie na żywo, żebyście zobaczyli. Ale tego to nie obiecuję. Nie mogę zagwarantować, bo to jest wieś, więc z internetem może być słabiej.
[02:11:27] - Ja zagadam do Carol, ja zagadam do Carol, czy, czy tam da radę już teraz, czy Vivka i w ogóle nie.
[02:11:34] - Znaczy no w tym centrum Mansipen jest internet, no ale pamiętasz, on nie był za dobry. Natomiast akurat będę w tym drugim w domu Roberta Monroe'a, tak żebyście mieli okazję zobaczyć, jeśli się uda. Dom Roberta Monroe'a dawny, bo ten budynek centrum Mansipen to każdy, każdy zna ze zdjęć. Najczęściej są tam właśnie jakieś filmiki stamtąd pochodzące. Rzadko kiedy widzi się z tego drugiego kampusu. Także zobaczymy jak to wyjdzie. Postaram się, aby móc Was oprowadzić i pokazać jak wygląda Instytut na żywo.
[02:12:23] - Spróbujemy, zobaczymy jak to wyjdzie. To będzie tak sporo różnych zmiennych tam będzie, ale tak będzie następnym razem o instytucie. Ja spróbuję też coś przygotować ciekawego, bo trochę się tam dzieje. Mało mówimy. Ostatnio się na tematach skupiamy, a tam są plany ciekawe na rozbudowę Instytutu. I tak. Czy są jeszcze jakieś pytania na koniec? Nie ma. To powoli kończymy.
[02:13:03] - Będziemy kończyć. Bardzo dziękujemy Wam za przybycie, za wytrwanie z nami ponad dwie godziny. Wierzymy, że udało się w jakiś sposób Was zainspirować do tego, żeby popracować, skupić się na sobie, żeby tę uwagę, którą gdzieś tam rozpraszamy na zewnątrz, żeby właśnie skupić na, na sobie, wejrzeć w głąb. Być może to będzie właśnie ten impuls, który pozwoli osiągnąć cele, o których od dawna marzycie.
[02:13:43] - A jak macie jakieś trudności, stoicie w miejscu, nie macie z kim pogadać. Zawsze właśnie możecie na te spotkania przyjść iYy ja myślę, że nawet jest przestrzeń czasami, żeby off topic zrobić. My się skupiamy na jakimś temacie, a można na chwilę zejść z tematu, jeśli ktoś ma problem. Ee i ja też zachęcam mm nie zawsze przecież yy musi trzeba gadać. Można napisać pytanie, coś opisać na czacie, tak? W sensie być może ktoś nie chce jakoś tak się pokazywać. Ee no to właśnie po to jesteśmy, ee żeby, żeby was wesprzeć. Nie wiem, ee pokierować. Pracy za was nie wykonamy. Ee nie ma takich złotych środków, że o, tu jest jedno narzędzie i teraz od jutra to już w ogóle, ee nie wiem.
Osiągniesz swój cel we wszystkim i w ogóle. Natomiast yy mm no ja pamiętam, jak ja szukałem informacji. Ee no i właśnie to jest taka otwarta, taką, taką otwartą przestrzeń tworzymy, gdzie mm no możecie przyjść i na bieżąco to, co wam jest potrzebne zawsze tak jakby będziemy się starać coś podpowiedzieć, ee wesprzeć was.
[02:15:12] - Bardzo dziękujemy wam jeszcze raz za obecność. Dziękujemy słuchaczom yy Radia Paranormalium, na którym-
[02:15:19] - A było ich dziewięćdziesięciu sześciu.
[02:15:23] - Było transmitowane-
[02:15:23] - Ta kamera to mnie chyba nie najwięcej dzisiaj.
[02:15:27] - Czemu?
[02:15:29] - No popatrzcie, co mnie zrobiło. Taka mgła.
[02:15:33] - Zjedz snickersa.
[02:15:36] - Może to jest, masz powietrze na Śląsku takie.
[02:15:40] - O!
[02:15:42] - No choć na naszym czarnym Śląsku jest powietrze jak z zagrecha, nie gdzie indziej, tylko u nos. Człowiek widzi, czym oddycha. Podobno.
[02:15:53] - Ups! Ach. Dobrze. Tym radosnym akcentem dziękujemy jeszcze raz za wasze przybycie, za to, że spędziliście z nami yy ponad dwie godziny. Zapraszamy na kolejne spotkanie. Pozdrawiamy słuchaczy Radia Paranormalium. Dziękujemy Markowi za to, że mogliśmy yy być gośćmi na falach radia.
[02:16:20] - Marek świetną okładkę do nagrania naszego przygotował. Zobaczycie. Bardzo fajnie wyszło.
[02:16:26] - I zapraszamy na kolejne spotkanie za miesiąc. Pierwszy wtorek miesiąca, godzina dziewiętnasta.
[02:16:33] - Do zobaczenia! Cześć.
[02:16:34] - Do zobaczenia.
[02:16:36] - Cześć. Był to zapis spotkania online The Monroe Institute Polska. Dowiedz się więcej o The Monroe Institute Polska na stronie internetowej www.tmipolska.pl. Zapraszamy także do śledzenia fanpage'a na Facebooku pod adresem facebook.com/tmipolskapl